Jest już pewne, że w końcu, po 24 latach, doczekaliśmy się naprawdę zimnego kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że kwiecień 2021 zapisze się anomalią względem okresu referencyjnego 1991-2020 rzędu -2.7 – -2.8°C. Daleko mu jednak będzie do kwietnia 1997, którego anomalia była jeszcze o stopień niższa.
Nie ulega wątpliwości, że w ostatnich 25 latach mieliśmy wyjątkowe szczęście do ciepłych kwietni. Niemal każdy z nich charakteryzował się średnią temperaturą powyżej normy z poprzedniego okresu referencyjnego (1981-2010). Wyjątek stanowiły tu kwietnie 2017, 2013, 2003, 2001. Kwiecień 2015 był niemal równy normie 1981-2010. Takie nagromadzenie ciepłych kwietni z pewnością spowodowało zmianę percepcji tego miesiąca. Nagle stare powiedzenie o przeplatającym kwietniu odeszło do lamusa i nawet niewielkie akcenty zimowe pojawiające się w tym miesiącu zaczęły budzić zdziwienie. Nagłe ocieplenie kwietnia spowodowało, że różnica w jego średniej temperaturze pomiędzy okresem referencyjnym 1981-2010, a wprowadzonym w tym roku okresem referencyjnym 1991-2020 była znaczna i wyniosła aż 0.57°C. To zaś oznacza, że anomalie wyliczone w oparciu o nowy okres referencyjny są w przybliżeniu o 0.6°C niższe od tych wyliczonych w oparciu o okres 1981-2010. Co więcej, na naszych stronach można znaleźć starsze wersje POLTEMP, wyliczane jeszcze w oparciu o okres referencyjny 1961-1990. Wg nich kwiecień 2003 był miesiącem lekko chłodnym, charakteryzującym się anomalią równą -0.15°C. Zmiana okresu referencyjnego na 1991-2020 robi z kwietnia 2003 miesiąc zimny z anomalią równą -1.63°C – zwyczajnie, między latami 1961-1990 a 1991-2020 kwiecień ocieplił się o około 1.5°C.
Niestety, większość z nas nie pamięta, jaki był przeciętnie kwiecień 40, 50 lat temu. Albo nie było nas na świecie, albo zwyczajnie tego nie pamiętamy. Co gorsza, nasza pamięć potrafi działać wybiórczo – chętniej pamiętamy rzeczy przyjemne (np ciepłą Wielkanoc, ciepłe wakacje spędzone nad morzem), niż nieprzyjemne (zimne lato, deszcz ze śniegiem w lany poniedziałek), stąd często wydaje się nam, że dawniej zawsze było ciepło, świeciło słońce, a wakacje były zawsze udane. Tego typu błąd poznawczy nie dotyczy jedynie pogody, a można go w skrócie opisać „dawniej było lepiej”. I nie potrzeba tu 40 lat – znaczna część społeczeństwa nie pamięta jaki był kwiecień trzy lata temu, nie wspominając o latach wcześniejszych. Możemy się spotkać wręcz ze skrajnymi opisami tego samego miesiąca – jedna osoba określi kwiecień 2013 jako bardzo zimny, bo zapamięta że na początku miesiąca spadło dużo śniegu i było bardzo zimno (co jest prawdą), jednocześnie inna osoba może zapamiętać ten sam kwiecień jako bardzo ciepły, bo akurat 18 kwietnia spędziła niezapomniany dzień przy grillu ze znajomymi, a temperatura sięgała 26°C (i to również jest prawdą, np. we Wrocławiu). Najzwyczajniej w świecie ludzka pamięć nie jest obiektywnym wskaźnikiem charakterystyki termicznej danego miesiąca, a tym bardziej dłuższego okresu.
Poniżej: rozkład anomalii temperatury dobowej w Polsce do 22 kwietnia 2021 względem okresu referencyjnego 1991-2020 (po lewej) i 1951-1980 (po prawej). Ocieplenie klimatu spowodowało, że w odniesieniu do lat 1991-2020 obecny rok jest ok. 0.6°C poniżej normy, ale w odniesieniu do 1951-1980 byłby ok 1.1°C powyżej normy. To zaś oznacza, że okres 1 stycznia – 22 kwietnia ocieplił się w latach 1991-2020 o 1.7°C (w stosunku do 1951-1980). Gdyby pogoda taka, jak obecnie pojawiła się w 1981, rok pewnie byłby odczuwany przez ludzi jako ciepły. Obecnie jest odczuwany jako bardzo chłodny.
Tutaj mamy zaś przykład skrajny:
Pamiętaj że ten przykład działa w drugą stronę pamiętasz jakie były gorące lata jak byłeś mały zatykało w pierwszy dzień wiosny chodziliśmy się kąpać nad rzekę a sezon kończyłem pod koniec października.Teraz 21 marca to sobie możesz pomorsowac ,także twój argument jest do bani.
— osielek narodowy (@J01335058) April 9, 2021
Nie wiem, ilu z was pamięta, że w pierwszy dzień wiosny chodziło się kąpać nad rzekę (a teraz to sobie możecie jedynie „pomorsować”, tak się ochłodziło), ale podejrzewam że jeśli nie mieszkacie na dalekim południu Europy, to niewielu. Tak naprawdę mamy tutaj do czynienia nie tyle z błędem poznawczym, co z ordynarnym kłamstwem (w toku dyskusji wyszło, że owszem – było zimno1, ale co z tego – jeśli się nie kąpałem w takiej wodzie, to mam skopane dzieciństwo). Mamy tu więc do czynienia z dwoma typami osób – jedni są uczciwie przekonani, że dawniej było bardzo ciepło, drudzy zwyczajnie oszukują (co zwykle łatwo udowodnić).
Na szczęście mamy narzędzie, którym obiektywnie możemy odnieść aktualną pogodę, do pogody panującej w zeszłych dziesięcioleciach. Tym narzędziem są oczywiście pomiary dokonywane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy2. Sam pomiar, dokonywany za pomocą skalibrowanych instrumentów, jest z gruntu rzeczy obiektywny, obserwator nie pisze bowiem w dzienniku „było skrajnie upalnie”, albo „było niezwykle zimno”. Obserwator pisze np. 37.2°C albo -29.3°C. Czujnik temperatury jest dodatkowo umieszczony w specjalnej, wentylowanej, pomalowanej na biało klatce meteorologicznej, eliminującej wpływ czynników zewnętrznych, takich jak np. bezpośredni dopływ promieniowania słonecznego. I dokładnie takimi pomiarami posługujemy się tutaj, porównując temperatury panujące w danym miesiącu z temperaturami panującymi w tym miesiącu w innych latach.
Jednak nawet biorąc pod uwagę powyższe zastrzeżenia, nie ulega wątpliwości, że kwiecień 2021 będzie najzimniejszym kwietniem od 24 lat. Wskazują na to chociażby prognozy, które sugerują, że zimne masy powietrza, która napłynęły nad obszar naszego kraju w ostatnich dniach, pozostaną z nami na dłużej:
Prognozy te wskazują, że najbardziej prawdopodobnym przedziałem ostatecznej anomalii temperatury kwietnia 2021 względem normy 1991-2020 jest -2.6 – -3.0°C, a zapewne zamknie się on w okolicach -2.7 – -2.8°C. Będzie to więc najzimniejszy kwiecień od 1997 roku (-3.7°C).
Co to więc oznacza? W sumie niewiele. Taka wartość anomalii kwietnia nie jest niezwykła w ocieplającym się klimacie. Przede wszystkim jest wyższa o ok 1°C od anomalii kwietnia 1997 i o aż 3.3°C wyższa od anomalii kwietnia 1929. Biorąc pod uwagę fakt, że klimat naszego kraju ocieplił się od 1929 roku o ok. 2°C, czysto teoretycznie nie można wykluczyć kwietnia jeszcze chłodniejszego od obecnego, nawet w cieplejszym klimacie. Warto tu wspomnieć, że w latach 1951-1980 aż sześć kwietni było chłodniejszych od tegorocznego, a dodatkowe kilka z nich charakteryzowało się temperaturami zbliżonymi. To zaś oznacza, że kwiecień co najmniej tak chłodny jak obecny zdarzał się wówczas statystycznie co trzy lata.
Czasem też zdarzają się rzeczy niezwykłe, wykraczające poza dany „stan klimatu”. W pierwszej połowie XX wieku był to na przykład czerwiec 1923, blisko o 1°C chłodniejszy niż dowolny inny czerwiec z lat 1781-2020 i o blisko 1.5°C chłodniejszy od drugiego najchłodniejszego czerwca XX wieku. Można to porównać do talii kart – zwykle wyciągamy jakieś konkretne karty, takie jakich spodziewamy się w ramach tejże talii (czyli odpowiednio w ramach rozkładu częstości temperatur związanych z klimatem danego miesiąca), ale czasem trafi się „joker”. Średnia miesięczna temperatura czerwca 1923 w wielu miejscach Polski ledwo przekraczała 11.0°C i była charakterystyczna raczej dla przełomu kwietnia i maja. Podobny, tym razem ciepły „joker”, trafił się w 2010 roku w okręgu moskiewskim, gdzie średnie temperatura lipca sięgnęła 26.0°C – blisko 3.0°C wyżej, niż absolutny rekord z ostatnich 200 lat. Takie przypadki się zdarzają, niezależnie od trendu temperatury. I nie można wykluczyć ani ciepłych „jokerów”, ani zimnych (z tym, że w ocieplającym się klimacie o te drugie będzie coraz trudniej).
Wspomniane wyżej „jokery” nie są też najczęściej niczym niezwykłym i wynikają z prostej statystyki: 30-dniowe okresy dużego chłodu (lub ciepła) zdarzają się stosunkowo często, ale rzadko wpisują się dokładnie w ramy kalendarzowego miesiąca (a statystyki robimy przecież dokładnie w ramach kalendarzowych miesięcy). Jednak w momencie, gdy przypadkiem tak się stanie, konkretny miesiąc może się okazać ekstremalnie zimny (lub ciepły) na tle pomiarów historycznych. Stąd ocena klimatu oparta na danych z jednego, ekstremalnego miesiąca jest kompletnie nonsensowna. Nieco inaczej należy patrzeć na „jokery” związane z okresami dłuższymi (np. półrocznymi lub dłuższymi), trudno też pod tym kątem rozpatrywać przypadek z okręgu moskiewskiego z 2010. Natomiast klasycznym przykładem był kwiecień 1800 i 2018, choć w tym drugim przypadku pogoda mogła coś jeszcze ugrać3.
Poniżej: rozkład anomalii temperatury czerwca względem okresu referencyjnego 1991-2020 w latach 1781-2020. Można tu znaleźć wspomniany „joker” z 1923 (związany z intrygującym ochłodzeniem czerwca w latach 1918-1929), ale i ciepłe czerwcowe „jokery” z lat 1811 i 2019.

Tak, czy inaczej, obecny kwiecień takim „jokerem” nie jest. Biorąc pod uwagę historyczne średnie temperatury tego miesiąca i trend temperatury związany z obserwowanym ociepleniem klimatu, jest to kwiecień nawet powyżej minimum, jakiego powinniśmy obecnie oczekiwać dla tego miesiąca. Historyczne minimum średniej anomalii temperatury kwietnia wystąpiło w 1929 i wyniosło -6.0°C względem okresu referencyjnego 1991-2020. Mając na uwadze powyższe fakty, a także trend ocieplenia klimatu w Polsce, nie można wykluczyć sytuacji, w której zdarzy się odpowiednik kwietnia 1929, ale w cieplejszym klimacie. Może to oznaczać anomalię kwietnia (względem 1991-2020) rzędu -4.0°C w latach 2021-2030, albo -2.5°C w latach 2051-2060.
Poniżej: rozkład anomalii temperatury kwietnia względem okresu referencyjnego 1991-2020 w latach 1781-2020. Widać spadek częstości występowania kwietni skrajnie chłodnych (ok -4.0°C i poniżej) po 1960, a także brak kwietni chłodnych (poniżej -2.0°C) po roku 2000.

Obrazek wiodący: Anastasiya Lobanovskaya.
1 Woda w Wiśle 21 marca w latach 1979-1989 miała przeważnie poniżej +5°C, a maksymalna temperatura powietrza tylko trzykrotnie przekroczyła 10°C:
Jeszcze inaczej. Temperatura wody w Wiśle na wysokości Warszawy.
Kolumna T. pic.twitter.com/1pRhMQSCfe
— Meteomodel (@PogodaMeteo) April 9, 2021
2 I nie, „domowe” pomiary temperatury powietrza są niewiele warte, szczególnie dokonywane termometrami „zaokiennymi”. Wynika to z prostego faktu, że nie są one zwykle w żaden sposób chronione przed bezpośrednim wpływem działania promieni słonecznych (przez co często nie mierzą temperatury powietrza, a temperaturę kapilary), a nawet jeśli są w cieniu, nie chroni ich to przed wpływem promieniowania rozproszonego i temperatury samego budynku.
3 Wysokie anomalie temperatury powietrza w 2018 występowały od 4 kwietnia do 3-4 maja. Zwykłe „przesunięcie się” pogody o zaledwie 3 dni mogło zmienić anomalię kwietnia aż o 0.6°C







Reasumując. Mamy po prostu zwyczajny kwiecień, tylko ostatnie lata przyzwyczaiły Nas do ciepła. Ot taka chwila normalności. Spokojnie AGW, nie zniknęło, więc wszyscy wieszający psy, na tegorocznym kwietniu i całym obecnym roku, że zimny i be, nie raz doczekają się upałów i rekordów ciepła.
Jedyne czego zabrakło, w kwietniu to słońca. Nie mamy suszy, to też odmiana na plus, wegetacja nadrobi zaległości. Jest zimno, to prawda ale takie są standardy naszej strefy klimatycznej, a przynajmniej takie do niedawna były. Paradoksalnie tegoroczny kwiecień i cały ten rok, daje nadzieję, że jeszcze nie spartolilismy jako ludzkość, klimatu i jego kruchej równowagi do końca. Czasu by nie zafundować sobie i przyszłym pokoleniom, dosłownie piekła na ziemi zostało niewiele. Obyśmy byli mądrzy przed, a nie po szkodzie. Kwiecień plecień…Taki mamy klimat.. Jeszcze.
Jak wegetacja nadrobi zaległosći? Zboża fazę krzewienia kończą 15 kwietnia, ponieważ wtedy długość dnia zmusza je do przejścia do fazy strzelania w źdźbło. Brak ciepła przed 15 kwietnia spowodowa na plantacjach sianych w terminie opóźnionym słabe rozgrzeszenia co skutkuje niższe śliczna pędów klosonośnych a co za tym idzie mniejszymi plonami. To tylko przykład, wiele roślin źle znosi ujemne anomalie w tym okresie i ich nie nadrobi
Tak jak czytam komentarze na wszelakich portalach podsumuję ten kwiecień w jeden sposób-„w koncu mamy kwiecien bez upałów”.
Normalny kwiecień z anomalia -3. Przesadzasz jak ludzie lekceważący ocieplenia
Normalny jak rozumiem nie dlatego, że w średniej, bo oczywiście, że nie. Ale że w granicach potencjału. Jak zresztą zauważa admin, zapewne i tak powyżej najniższego potencjału. Skoro 3 lata temu był kwiecień z anomalią +4 to ma prawo się zdarzyć z anomalią bliską -3. I to w stosunku do okresu bazowego „na sterydach” jak to ktoś ładnie w poprzednim wątku określił, dla kwietnia chyba nawet bardziej niż dla lipca czy sierpnia, bo tam był tak naprawdę tylko jeden chłodny egzemplarz w 30-leciu i to jest jedyny taki przypadek. W stosunku do 1981-2010, którym jeszcze rok temu byśmy się posługiwali,… Czytaj więcej »
Weź, proszę pod uwagę, że taka anomalia odnosi się do nowego refa. Ok mamy zimny kwiecień ale nie przesadzałbym, że jest to jakiś dramat. Spójrz ile ostatnio mieliśmy miesięcy z wysokimi dodatnimi anomaliami.
Reasumując. Mamy po prostu zwyczajny kwiecień, tylko ostatnie lata przyzwyczaiły Nas do ciepła. Ot taka chwila normalności. „Zwyczajny kwiecień z chwilą normalności”, w którym dominują zdecydowanie ujemne anomalie? Zwyczajny kwiecień to przynosił jakieś wyrównane proporcje jeśli chodzi o długość fali ciepła (dodatnich anomalii) i fal zimna (ujemnych anomalii). W tegorocznym kwietniu mamy zdecydowaną dominacje fal chłodu, które dominują nad falami ciepła trwającym zaledwie 2-3 dni, gdzieniegdzie 4 dni i to ciepło kwietniowe nie wszędzie jest takie przyjemne, bo szybko pojawiają się chmury, wiatr, a ostatnie ocieplenie to było z konwekcją przez ocieplenie nie było tak odczuwalne. Także tutaj się z… Czytaj więcej »
Jak w wieloleciu 1951-80, a szerzej 1951-2010 wyglądała anomalia z rozbiciem na poszczególne dekady (1-10, 11-20, 21-30)? Dlaczego pytam? Co do ogółu zgadzam się z tezami zawartymi w artykule. Jednak mam wrażenie (podkreślam – wrażenie), że rozkład anomalii nawet w tożsamych z obecnym chłodnych kwietniach sprzed kilkudziesięciu lat promował tendencję wzrostową mniej więcej od połowy miesiąca. O ile w pierwszych 3 pentadach mogła się przytrafić (i niejednokrotnie się przytrafiała) termiczna zima [sic!], a średnia z reguły oscylowała w przedziale 3-5°C, o tyle druga połówka była zdecydowanym marszem ku wiośnie z temp. śr. z zakresu mniej więcej zbliżonego do temperatur, jakie… Czytaj więcej »
Oczywiście, że średnie dobowe pod koniec kwietnia musiały być wyraźnie wyższe niż na początku w każdym wieloleciu, ale to właśnie końcówka kwietnia ociepliła się najbardziej: https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/1.0H8/Temperature/daily/normals/comparsion.txt Początek kwietnia to jest praktycznie to samo, jest nawet sporo chłodniejszych dni. A w końcówce jest bodaj 7 dni pod rząd, które ociepliły się o ponad 1 st. Przeskakując tylko o jednego refa. A ref 1981-2010 w stosunku do 1951-80 też najbardziej ocieplił się w III dekadzie – ok 1,5 st. (w I o 1 st., w II o ok. 0,5 st.) Podsumowując, wychodzi mi, że początek kwietnia w wieloleciu 1951-80 miał średnią nieco… Czytaj więcej »
Podstawowe pytanie które możemy zadać, to to, czy wraz z ocieplaniem się klimatu powiniśmy się spodziewać podobnej zmienności jak drzewiej, czy też nie. Jeżeli tak (i to jest pewnie rozsądne założenie, jeżeli nie mamy sprzeczne acz wiarygodne teorie i też dowody obserwacyjne), to po prostu możemy zakładać, że prawdopodobieństwa pojawienia się takiego kwietnia jak w 2021 w AD jest podobne jak kwietnia 1997 w AD 1997. Jeżeli jednak tutaj następuje jakaś zmiana (np. w kierunku większej zmienności, bądź mniejszej, lub też jakiejś większej asymetrii), to odpowiednio mamy większe bądź mniejsze prawdopdopodobieństwo.
Kwiecień 1997 miał nieco wyższą anomalię względem poprzednich 30 lat (1967-1996), niż kwiecień 2021 względem 1991-2020. W przypadku kwietnia 1997 było to -2.23 st.C.
Szczerze mówiąc to z tegorocznej wiosny zaczyna się robić degrengolada. O ile pierwszy zimny taki kwiecień od 1997 roku można jakoś strawić (zresztą jest potencjał na jeszcze chłodniejszy) to przeciąganie się dużego zimna na maj staje się już irytujące. Prognozy na początek maja są już w granicach skillu a widać tam tmax niższe niż 10 stopni co oznacza że maj zacząłby się olbrzymią anomalią ujemną. Wiem że później może się znacznie ocieplić, ale sam fakt już takiej majówki jest bardzo zamartwiający. Jeszcze wczorajsza wieczorna odsłona dawała tmax na poziomie 10-15 a miejscami lekko powyżej. To też jest zimno ale takie… Czytaj więcej »
No właśnie. Prognozy do 3 maja GFS i ECMWF to porażka czyli zdecydowana dominacja tmax 5-15 stopni – takich dla lekko ciepłego marca (pod tym względem już mamy takie „zawieszenie od dłuższego czasu). Tmax powyżej 15 stopni jakieś widać, ale lokalnie i nie wiadomo czy się sprawdzi. Coś mi się wydaje, że będziemy mieć takie coś jak w 2017 – tyle, że trwające dłużej. Uważam, że I dekada maja nie przyniesie przełomu czyli jakieś dłuższego czasu – choć nie mam pewności. Gdyby te pesymistyczne prognozy się sprawdziły to maj byłby 8 miesiącem z rzędu, w którym pojawiłyby się tmax poniżej… Czytaj więcej »
NAO musiałoby wejść na plusy, albo przynajmniej zejść z minusów, bo te są akurat najniższe od bardzo dawna, żeby coś się u nas zmieniło. Może NAO nie koreluje dobrze z pogodą w Polsce poza miesiącami JFM, ale przy wartościach skrajnych już jak najbardziej może.
Odpowiem słowami Łukasza spod poprzednio komentowanego wątku:
Kiepsko wyglądają prognozy długoterminowe na maj jak to widać w GEFS, CFS, ECMWF. Najbardziej pesymistyczne są prognozy długoterminowe anomalii na maj według ECMWF (tutaj dłuższy zakres czasowy niż GEFS, CFS) co pokazał autor z portalu fani pogody
https://fanipogody.pl/pogoda-dlugoterminowa-maj-2021-polska-przymrozki-burze/
Autor na koniec wrzuca coś takiego „Dopiero na przełomie maja i czerwca widzimy, że temperatura w całym kraju powinna oscylować w okolicach normy klimatologicznej” – marne pocieszenie…
Czyżby trzeci z rzędu zimny maj?
Z tego co pamiętam te same modele sugerowały ciepły kwiecień..
Dokładnie nie ma co patrzeć na te prognozy. Mamy 24 kwietnia ale dla niektórych zimny maj jest przesądzony
Pisałem gdzieś, że „zimny maj jest przesądzony”? Nie. Tylko komentowałem co jest w artykule portalu fani pogody. Początek maja (przynajmniej majówka) jest już w w zasięgu wiarygodnych prognoz i ciepło nie będzie, tylko chłodno jak na początek maja – nie ma co zaklinać rzeczywistości.
Zgadzam się ze Zbigniewiem. Patrząc na prognozy to szykuje nam się powoli 2017 bis, zimnica od pażdziernika do połowy maja. Wtedy też zimnica przyszła w październiku i trzymała do 11 maja. Może teraz potrzyma nawet dłużej? Ja się nie dziwię ludziom, że mają już dosyć. Od października mamy odczuwalnie miesiące zimne lub bardzo zimne, a na dodatek pierwsze cztery miesiące tego roku, a właściwie już pięc zapowiada się w normie lub poniżej normy. Lato pewnie bedzie takie samo jak w 2017, czyli dziadowskie. ktos moze napisac, ze panikuje, ale po tylu zimnych miesiącach człowiek jest spragniony ciepła, a tu nawet… Czytaj więcej »
Gdyby realizował się taki scenariusz jaki tu opisujesz to nie byłoby wiosny 2017 bis tylko znacznie zimniej. W 2017 znacznie cieplejszy był marzec i cieplejszy był kwiecień. W porównaniu do roku 2017 cieplejszy okazał się być tylko styczeń do tej pory.
W kwietniu 2017 bardzo mocno średnią wybiła ciepła pierwsza dekada.
Wchodząc w detale tak było, ale porównujemy miesiąc do miesiąca i jego tavg lub anomalię całościowo.
@anonim
Mnie chodziło oto z tym 2017 bis, że będziemy mieć mieć podobnie długi okres z ujemnymi anomaliami w tym roku (chociaż w 2021 roku są one przerywane 2-3 dniową anomalią dodatnią) w kwietniu i prawdopodobnie w I połowie maja i tylko tyle.
A niech i każdy miesiąc w tym roku będzie poniżej normy, nawet mile widziana powtórka 1980 roku. Może wtedy będę miał wiekszą motywacja wyjechać w miejsce, gdzie nie trzeba chodzić pół roku w grubej kurtce?
U mnie jest w miarę. Świeci słońce nie ma zimnego wiatru. Z temperaturą szału nie ma. Ruszam na rower.
u mnie -3,3 dzisiaj było… a zapowiadali -2, a najzimniejsze noce dopiero przed nami, na razie piękne słońce o poranku, ale pojawiać zaczynają się chmury :(
Powiem tak-gdyby dzisiaj leżało np 30 cm śniegu to mielibyśmy idealną pogodę do jazdy na nartach :D a tak jedynie zostaje spacer, bo wiatr jest bardzo zimny.
Jakie będzie lato 2038?
Z tego co widzę po obchodzie osiedla i okolic zakwitły już niektóre klony oraz śliwy-jedne całkowicie inne częściowo- oraz brzoskwinie. Ale do kwitnienia innych drzew owocowych nadal daleka droga ok 2-3 tygodni patrząc po prognozach. Oprócz malutkich liści wierzb i jarzębiny reszta drzew nadal w letargu zimowym.
W Wielkopolsce mimo zimna nie jest najgorzej. Większość krzewów ma ma już nawet średniej wielkości liście (porzeczki), brzozy i wierzby się bardzo ładnie zazieleniły, trawy wysokie że już nawet nadają się do koszenia. Śliwy i brzoskwinie właśnie zakwitły, wiśnie są o krok do tego. Jabłonie i grusze dopiero co ruszyły z pąka. Widać że wszystko czeka na te cieplejsze dni by „wystrzelić”.
U mnie podobnie. Jednak pogoda zrobi roślinom niespodziankę, bo w nocy z poniedziałku na wtorek może być nawet -5 na 2m.
To u mnie krzewy typu porzeczka i agrest też są zielone, podobnie trawa bardzo wysoka w mieście nawet przekracza czasem 20 cm, ale drzewa naprawde gołe jak nigdy.
Ciekawostka-w kartce z kalendarza widnieje rekord dzienny t maks z mojego miasta 31,9 st. Wiem, że to wartość zawyżona, bo wtedy bylo 27/28 st ale jakże miło na to popatrzeć :D
Bielsk Podlaski?
Odnośnie zapowiedzi temperatury na najbliższe dni zwrócę uwagę, że anomalię jaką tu prognozuje ICON na dzisiejszy dzień (24.04) tzn. -5,47 K (ref. 1991-2020): https://meteomodel.pl/poltemp/biezacy-miesiac/ … mieliśmy już za wczorajszą dobę (23.04), a wręcz była ona jeszcze nieco niższa, bo -5,65 K: https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/amon.txt A dzisiaj będzie pewnie średnio 1 st. (a może i bliżej 2 st.) chłodniej – tym bardziej o tyle niższa może być anomalia. Natomiast kolejne dni, zwłaszcza 25-26.04, to już anomalie porównywane z najniższymi podczas ochłodzeń w kwietniach i majach w poprzednich rocznikach. Ba, będą one niewiele słabsze niż te notowane w najchłodniejsze (najmroźniejsze) dni lutego b.r., bo… Czytaj więcej »
Akurat kolejne ochłodzenie zbiegnie się z okresem w kwietniu kiedy tavg dobowe ogólnokrajowe już przekraczają lekko 10 stopni, a to ochłodzenie związane z kolejną adwekcją PA w tym kwietniu przyniesie tavg dobowe ogólnokrajowe w okolicach 5 stopni jak nie niższe czyli anomalie temperatury mogą być co najmniej 5 stopni niższe od normy, ale i jeszcze bardziej. Prognozy na pierwszy tydzień maja bez rewelacji, przełomu – kontynuacja chłodu, ujemnych anomalii jakie mamy w kwietniu.
To może coś na pocieszenie dot. tegorocznego kwietnia. TP wrzuciła artykuł ukazujący że Polska nie osamotniona w dużym chłodzie, na zachodzie Europy jest jeszcze gorzej wg artykułu, np. Wielka Brytania ma przeżywać najzimniejszy kwiecień od 1922 a Niemcy od 1917. Chociaż kwiecień jeszcze trwa to tam też za dużo chyba się już nie zmieni.
Tam jest zimniej niż u nas, np.w Vichy był tydzień tminów po -5 do -10 stopni. W kwietniu.
No mieli takie temperatury min, a teraz tam 23C ;) i akurat we Francji anomalia ujemna nie jest największa (na południu wręcz neutralna). No nie zapomninajmy, że podczas gdy u nas zimny kwiecień, nadzwyczaj ciepło jest w Rosji, na Bliskim Wschodzie, i w Afryce Północnej.
Owszem tam też jest zimno, ale trudno mi uwierzyć, żeby aż przez 100 lat nie było zimniej. Sprawdziłem na Ogimecie, że średnia kwietnia do wczoraj w Berlinie wynosi 7,2, a w Londynie 7,5 st. Mało, ale tyle samo w Berlinie miał kwiecień 1997 (a kwietnie w latach 50. czy 70. mniej), a w Londynie kwiecień 1986 miał 7 st. Może lokalnie gdzieś tak będzie, ale żeby średnia obszarowa… Coż, pozostaje poczekać do końca miesiąca i sprawdzić co podadzą tam:
https://www.metoffice.gov.uk/pub/data/weather/uk/climate/datasets/Tmean/date/UK.txt
https://www.dwd.de/EN/ourservices/zeitreihen/zeitreihen.html?nn=24778
Bardziej im ufam niż TP;)
Średnia tavg 4.5 stopnia kwietnia do tej pory w Niemczech wg tego artykułu zdaje się być podejrzana, ale nie będę się wymądrzał bo nie wiem.
Jeszcze taka refleksja odnośnie klasyfikacji – a co do której treść Autora tego wątku mnie utwierdza… Otóż bardzo dobrze, że te klasyfikacje i zestawienia czynione są na podstawie standardów za cały okres od połowy XX wieku (na razie do 2018 r. lub 2019 r.): https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=352200375&par=tm&max_empty=2 Zrozumiałe, że niekompletność danych ogranicza oceny średnich w skali całego kraju, ale przynajmniej wobec pewnych lokalizacji możemy to robić. Co prawda i tu brak uwzględniania danych do 1950 r., ale jednak nawet jakieś mniej wiarygodne dane z poprzednich 150-200 roczników też mamy. Natomiast chodzi przede wszystkim o to, aby zbyt szybko nie przywiązywać się do… Czytaj więcej »
Tyle, że przez cały trend ocieplenia, miesiące, które 50 lat temu określilibyśmy jako ciepłe jokery, teraz takowymi nie są. Chociażby w odniesienia do ostatnich sierpni zobaczmy, że tylko w roku 2015 mieliśmy ewidentne wbicie się w kalendarz, a przecież każdy z sierpni 2018-2020 (na S i SE kraju również 2017) to coś co 50 lat byśmy uznawali za niemal jokera.
Ale jednak czerwiec 2019 r. za takiego „jokera” można uznać. Nieco słabszym był kwiecień 2018 r. Kluczowe w tym względzie jest nie tyle to jak wypadnie taki miesiąc względem danych z dalszej przeszłości, co np. samych tylko ostatnich ok. 30 lat.
Ja bym jeszcze luty 1990 dodał, pomimo że 'dawno” się już wydarzył.
Nie wiem, czy tu też nie było coś do „urwania”, gdyby powiedzmyu liczyć ruchomy miesiąc 29stycznia-26 luty ;)
Tu niemal idealne wbicie się w kalendarz (ewentualnie tylko gdyby przesunąć ruchomy 30 okres na 2 czerwca-1lipca dałoby się jeszcze powiekszyć anomalię).
Ewidentny „dżoker” to sierpień 1807 – miesiąc niemal +5K. 31 lipca nie było jeszcze upału, a 1 września już nie było po nim śladu.
Natomiast takim zimnym „jockerem” mógłby być ostatnimi czasy luty 2012 r., gdyby największe ochłodzenie (fala silnego mrozu) zaczęła się z tydzień później, a jeszcze bardziej, gdyby trwała ok. 5 dni dłużej.
„Dla mnie bardziej nietypowe pozostaje to, że w zeszłym roku bardziej wyraziste akcenty zimowe przyniosły miesiące wiosenne, niż cała zima 2019/20 (oceniając ją dzień po dniu)” – To jeszcze zależy jak na to patrzeć bo wiosną odnotowano najniższe tmin, być może jeszcze tavg, ale już w dzień było jednak cieplej we wszystkich miesiącach zimowych z małymi wyjątkami jak Zakopane. Tak naprawdę wiosną 2020 też nie odnotowano specjalnie wyrazistych akcentów zimowych, ale to w zimie rzecz jasna było w tym kontekście największe odstępstwo od standardów. Pomijając już nawet grudzień 2019 to rok 2020 można określić rokiem bez zimy w sensie pogody… Czytaj więcej »
Ale akcenty zimowe oceniamy bardziej przez najniższe Tmin (niż Tmax), najczęstsze opady śniegu, największą grubość pokrywy śnieżnej (nawet przejściową lub skumulowaną).
Ja nie sugeruję, że wiosna ub.r. była w całości bardziej zimowa niż zima 2019/20 – tylko właśnie przez pryzmat tych najwyraźniejszych zimowych elementów pogodowych, a których to przez 90 dni obejmujących najzimniejsze miesiące w roku było mniej (przynajmniej w niektórych regionach i poza zasadniczymi górami).
Co do roku 2021 to jest szansa że termicznie ten rok wyłamie się z tego trendu przyspieszenia ocieplenia klimatu 2014-2020 (szczególnie 2018-2020), ale jeszcze po kwietniu nie można z pewnością tego założyć bo kto wie czy nie będzie zaraz jakaś seria miesięcy z bardzo wysoką anomalią pod rząd. Dużo w tym względzie pokażą kolejne miesiące, ale nawet nie między majem a lipcem (gdzie ostatnimi laty przynajmniej dwa miesiące mało się ociepliły), co także/zwłaszcza między sierpniem a grudniem. Jeżeli w tym okresie nie dostąpimy jakiś miesięcy z ujemnymi anomaliami przynoszącymi średnią anomalię poniżej zera za te 5 miesięcy (a zwłaszcza poniżej… Czytaj więcej »
co także/zwłaszcza między sierpniem a grudniem. Jeżeli w tym okresie nie dostąpimy jakiś miesięcy z ujemnymi anomaliami przynoszącymi średnią anomalię poniżej zera za te 5 miesięcy (a zwłaszcza poniżej -0,5 K wobec refa 1991-2020), to znaczy, że na razie 2021 r. nie przynosi w tym względzie istotniejszego przełamania. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy wobec problemów ze stabilizacją aury wiosennej i coraz wyraźniej widocznymi reperkusjami zaniku cyrkulacji strefowej – wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami (skrajnościami) – nie okaże się przypadkiem, że to jesień będzie porą roku o najstabilniejszych i najbardziej przewidywalnych warunkach pogodowych. Docelowo może dojść do przesunięcia w czasie… Czytaj więcej »
Czytając opis i przebieg anomalii kwietni (poniżej normy) w latach 1951-1990 jeszcze „normalnych” (celowo biorę w cudzysłowie) dla tamtych lat to nasuwa mi się parafraza powiedzenia – „Kwiecień plecień, bo przeplata więcej zimy niż lata” albo jeszcze „lepiej” – czyli „kwiecień plecień, bo przeplata dużo zimy, zero lata”. xD
Kojarzycie jak zimą i na samym początku wiosny przy napływie zimnej/mroźnej masy arktycznej z N/NW najwięcej zachmurzenia konwekcyjnego formuje się nad cieplejszym wówczas Bałtykiem? Teraz coraz częściej jest tak, że to łatwiej formuje się nad obszarami lądowymi Polski na S/SE – podczas, gdy nad samym Bałykiem jest pogodniej. Nie inaczej jest dzisiaj. Co prawda nad środkowym i N Bałtykiem jest ponownie większe zachmurzenie (podobnie jak i nad tą częścią krajów nordyckich), jednak to już ewidentne oddziaływanie niżu fińsko-rosyjskiego, który po E stronie ściąga kolejne porcje zimnego powietrza z NW/N – także do Polski. Pomimo bardzo zimnego kwietnia, mamy coraz więcej… Czytaj więcej »
To jest też jakichś plus bo myślę że przy napływie tego powietrza, pochmurnym niebie i jeszcze opadach tmax nie przekraczałaby dziś w Warszawie 5 stopni.
Według prognozy um w poniedziałek praktycznie całą dobę w Białymstoku temp odczuwalna ma być ponizej zera. Zaraz maj, błagam…
Ciekawe co teraz myślą Ci, którzy na poczatku listopada 2018 roku wieścili tutaj, że w naszym klimacie już będzie niemal cały rok gorąco…
Ile było narzekań że już po nas ,będzie już tylko gorąco,a ja myślę że trzeba się z takiego 2018 cieszyć bo teraz to może być parę lat odczuwalnie zimnych ,a taki kwiecień czy czerwiec 2018 może się z 10 lat nie trafić,a szkoda.
A ja myślę, że taki kwiecień 2018 to jeszcze 20-30 lat się nie zdarzy, te miesięczne rekordy wcale nie będą takie proste do wyrównania a co dopiero przebicia.
To prawda może i ze 20lat.U mnie teraz zaskakująco ciepło +8,a max było +13 całkiem udany dzień.
A ja myślę, że wielu tutaj zapomina o side effects takiej pory ciepłej 2018, zwłaszcza na hydrologię i rolnictwo. Plus nie zapominaj, że długie ciągi dni gorąco-upalnych (a takowe wystąpiły w zachodniej Polsce tamtego lata) są autentycznie ciężkie dla osób z problemami krążenia, czy szerzej osób starszych mieszkających w blokach. Owszem przyznaję, że i dla mnie kwiecień, wrzesień i październik roku 2018 były bardzo przyjemne, ale nie mogę być ślepy na efekty jakie przyniosły te ciągi anomalii dodatnich (Zwłaszcza gdy się rozszerzyły na maj, dużą część czerwca, dużą część lipca i sierpień).
Czerwiec 2018 jest na luzie do pobicia. Przecież nawet czerwiec 2020 był niewiele od niego chłodniejszy.
Wspomniana wybiórczość pamięci. Niektórzy zapomnieli jak duże ochłodzenie przyniosła III dekada tamtego czerwca…
Chyba, że @Pawel miał na myśli maj. Choć i w tym względzie trudno przewidzieć, czy maj 2018 r. w skali najbliższych 10 lat będzie aż tak trudny do pokonania? Wystarczy splot zdarzeń jak w czerwcu 2019 r. (nawet nieco słabszy) i tak się stanie.
dzisiejszy dzień podobny pogodowo do wczorajszego, a jeszcze przed nami takich co najmniej ze trzy… czyli – rano bezchmurnie (tak jakoś do 12.00), od 12.00 chmury, a potem opady – tyle, że nie deszczu, a samego, mokrego śniegu… i potem słońce-śnieg i tak w kółko… gdyby nie te opady i ten wiatr – byłoby okej, ale jak raz jest +8, a raz +3 jak pada no to sorry…
Jeśli miałbym obstawiać – pogoda zacznie się zmieniać dopiero koło 8-10 maja. Wszystkie modele są zgodne, że po prostu będzie zimno przez najbliższe dwa tygodnie. Ja obawiam się takiego scenariusza, że my z tych marnych 5-10 stopni przejdziemy do temperatur koło 15 co nie jest imponującym wynikiem na maj… koniec końców – dalej będzie narzekanie. Nie chciałbym żeby to się sprawdziło, ale z każdym dniem i z każdą odsłoną wszystko na to wskazuje….
Czyli powtórka z 2017 :)
w 2017 było inaczej, bo po 15 maja u mnie było sporo dni z temp. 20-28 stopni z tego co pamiętam…
Ja się obawiam, że pociskasz kocopoły:)
Przy obecnej sytuacji w europejskim obszarze synoptycznym i trwałości układów wysokiego ciśnienia na N Atlantyku oraz prognozowanej ujemnej wartości indeksu NAO, mamy zwiększone prawdopodobieństwo szybkiego przejścia do termiki charakteryzującej lato, z przeskokiem pomijającym wspomniane przez Ciebie wiosenne temperatury.
zobaczymy ;) 2-3 dni +25, a potem powrót do marnych 15 ;)
Z cyklu „Powrót do (niedalekiej) przeszłości”: Autor niniejszego komentarza pisał w marcu, że jeszcze większe „jaja” będą, gdyby luty miał wyższą temp. maks. od marca. Ów fakt, dokonany w jego trzeciej dekadzie, a upamiętniony tematem niniejszego wątku, pokazuje, jak niezwykła sytuacja miała miejsce przed dwoma tygodniami. Tym bardziej, że temperatury te mogą pozostawać niepobite przez sporą część kwietnia… Na co @Leksa odpowiedział: No tu już chyba waść przesądził z tym kwietniem. W kwietniu raczej już nietrudno o przekroczenie 20 stopni zwłaszcza w 2 połowie miesiąca. Byłbym naprawde zdziwiony gdyby nie udało się tego osiągnąć w tym roku. Musiałby być to… Czytaj więcej »
@anonim, @zbig
cz.1
’
cz.2
Oczywiście jest to bzdura. To jest porównanie 18 pierwszych dni miesiąca do całego kwietnia. Dlatego wyszły takie absurdy.
Zresztą, niech podsumowaniem będą te dwa komentarze:
2.doskonale szare:
Czyli kilka dni minęło od tego „newsa” i już „nagle” nie będzie to żaden najzimniejszy kwiecień od 1922 w UK.
Takie podsumowania/porównania powinno się robić po zakończeniu miesiąca a nie w jego trakcie przynajmniej za granicą. Na naszym podwórku mamy chociaż na bieżąco aktualne dane dostosowane do tego anomalie i te anomalie oparte na prognozach które przecież też nie są na 100% pewne. Niemniej również i tam wyjdzie zimny kwiecień. TP zagrała jak wiele portali informacyjnych jakichkolwiek na podwyższenie napięcia.
Powinno, ale nie oczekuj czegoś takiego na stronach dla denialistów.
Zresztą, na takiej zasadzie to obecny kwiecień szedł na początku na rekord. I to rekord absolutny, czyli na NAJCIEPLEJSZY KWIECIEŃ OD CO NAJMNIEJ 240 lat (czyli od początku pomiarów), bo przecież po pierwszym dniu miał anomalię +4,64, a zatem większą niż rekordowy kwiecień (2018), który miał „tylko” +4,02.
Inna sprawa, że średnia 1-18 kwietnia najczęśćiej będzie niższa niż średnia dla 1-31 kwietnia w umiarkowanych szerokściach geograficznych półkuli północnej.
„1-31 kwietnia” chyba 1-30
Przelewice spadek o 10 stopni w 5 godzin, obecnie już mróz. Z utrzymaniem takiego trendu spadku, to nad ranem będzie -10.
Dobrocin o północy notuje -3,5°C, Olsztyn -2,5°C.
Z t850hPa o wartości -10 stopni, czekają nas dalsze spadki dzisiejszej nocy, a najmroźniejsza dopiero przed nami
u mnie też już mróz… biedne rośliny
Tak właściwie to od teraz zaczynamy najsilniejsze uderzenie tej fali zimna – mamy napływ niemalże spod samego bieguna N: http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2021042500_Warschau__.gif Utrzyma się ono przez 3 kolejne dni 25-27.04, kiedy w pogodniejszej części kraju czekają nas spadki Tmin przeważnie do poz. -5/0°C (lokalnie niższe). I to właśnie te dni przyniosą średnią krajową anomalię prawdopodobnie rzędu -9/-7 K – z nieco zróżnicowaną aurą (choć nie aż tak wisielczą jak podczas poprzedniego większego ochłodzenia). Przejściowe umiarkowane ocieplenie w dniach 28-29.04 (30.04?) w akompaniamencie ponownie częstszych opadów, po czym majówka znów o dobrych kilka st. chłodniejsza – prawdopodobnie… No cóż… przewaga ujemnych anomalii na… Czytaj więcej »
Na chwilę obecną to na terminy do 5 maja nawet najbardziej ekstremalne fusy nie są ciepłe.
Bezchmurnie u mnie, tylko ta temperatura, 5 stopni. W ciągu dnia niewiele cieplej. Od jutra, powrót do porannego skrobania szyb w samochodzie. Ocieplenia ani widu, ani słychu.
Na razie to względem poprzedniej doby w Warszawie się… ociepliło. Szczęśliwie zachmurzenie zaczęło tu ustępować akurat w okolicach świtania i wschodu Słońca. Z uwagi na nieco mniej „drastyczny” spadek temperatury w nocy i o poranku teraz też z większą łatwością się ociepla – co oczywiście nie zmienia faktu, że jest zimno. Teraz już jest też bardzo pogodnie, a więc może chociaż ten próg Tmax 10°C zostanie przekroczony? – wobec zapowiedzi raptem ok. 8°C (wczoraj było ponad 11°C po chłodniejszym poranku…). No, ale apogeum największego zimna podczas tego ochłodzenia dopiero przed nami. Wiele będzie zależało od zachmurzenia, bo jak noc będzie tym razem… Czytaj więcej »
Tak na „otarcie łez” gorący się nam zrobił GFS’ik w fusiastych fusach…
Czyli odnośnie zdecydowanej części maja na razie wiadomo tyle, że… nic nie wiadomo:-)
gdzie: ? Bo ja nie widzę nic specjalnego poza tym co się pojawiało w ostatnich dniach: https://meteologix.com/eg/forecast/3094802-krakow/ensemble/usa-range/temperature ;)
Miałem na myśli realizację główną GFS’0 (niedzielną) – ale już na termin ok. 10.05, a więc za 2 tygodnie.
Oczywiście wiadomo jak do tego podchodzić i że za chwilę będzie pewnie inaczej (a może i sporo inaczej?), ale… to tak tytułem rozluźnienia napięcia związanego atmosferą przeraźliwie zimnego do tej pory 2021 r. i przewidywań na tej podstawie na kolejne tygodnie i miesiące:-)
Najbardziej dołujący dla mnie jest fakt że w najbliższych prognozach nie widać końca tmax poniżej 10 stopni, więc już nawet nie tyle już chodzi o jakiekolwiek ujemne anomalie tylko o przeciągające się olbrzymie ujemne anomalie co kilka dni. Najzimniejszy kwiecień od 1997 ok, możemy się cieszyć że nie zdarzył się taki wcześniej albo pocieszać że mógłby być jeszcze zimniejszy, ale bardzo przygnębiające są dla mnie prognozy że jeszcze na początku maja widać 5-10 stopni w prognozach, kiedyś to się skończy tylko nie wiadomo kiedy. Na początku maja dla sporej grupy ludzi która planuje wyjazdy (ja akurat nie tak na marginesie)… Czytaj więcej »
Biorąc pod uwagę restrykcje epidemiczne (abstrahuję od ich skuteczności i sensowności) to wręcz dobrze że tak pogoda – nie żal, że nie można legalnie pójść do knajpy na piwo i se pić w ogródku, czy też aby wyjechać to trzeba kombinować.
też nie wiem o czym mówisz, ECMWF wypluwa od dwóch odsłon większe „ocieplenie” na czwartek i piątek… coś podobnego mieliśmy już przypomnę 10-11.04 czy nawet na NE 17-18.04, a potem… standardy marca w maju :(
Skoro pytasz powtórzę co wyjaśniłem już wyżej…
Otóż miałem na myśli realizację główną GFS’0 (niedzielną) – ale już na termin ok. 10.05, a więc za 2 tygodnie.
Oczywiście wiadomo jak do tego podchodzić i że za chwilę będzie pewnie inaczej (a może i sporo inaczej?), ale… to tak tytułem rozluźnienia napięcia związanego atmosferą przeraźliwie zimnego do tej pory 2021 r. i przewidywań na tej podstawie na kolejne tygodnie i miesiące:-)
@Lucas wawa
No i okazało się, że wcale nie była niższa o 1st./2st. (czyli -6,65/-7,65) niż wczoraj, a była nawet wyższa, bo skończyło się na -5,20 K.
To prawda. Odniosłem się do tego odnośnie Warszawy, choć jak widać wyszło tak w skali całej Polski.
Wygląda na to, że apogeum ochłodzenia przesunie się o +/- dobę, bo najpierw były prognozy, że najzimniejsza będzie niedziela (25.04), a teraz coraz bardziej prawdopodobne, że będzie to poniedziałek (26.04), a i jeszcze wtorek (27.04) dołączy do tych 2-3 najzimniejszych dni.
Swoją drogą, zgodnie z oczekiwaniami, w nocy mamy bezchmurnie na większości obszaru, a w dzień jak widać teraz tworzą się chmury.
@podlasianin
Dzisiejsza kartka z kalendarza wygląda tak samo. Znowu na pierwszym miejscu, też rok 1993 i znowu taka sama temperatura (31,9°C). To chyba jakiś bug z tym Bielskiem Podlaskim?
Usunąłem wszystkie dane z Bielska z 1993, bo były skrajnie podejrzane. Te dwa dni w kwietniu to pikuś, ale lipiec 1993 wyszedł skrajnie zimny ze średnią ok 13.5 st.C.
Ta stacja była bardzo blisko mojej działki i co można by powiedzieć o tym miejscu-jedno z chłodniejszych miejsc wokół całego Bielska.
Mimo wszystko szkoda, że ją usunęli bo większe miasta jak Bielsk nie mają posterunku obecnie, a takie „wygwizdowa” jak Bondary, Supraśl, czy Jabłonowo mają…
@admin, a dysponujesz danymi dobowymi z 1929 roku dla którejś stacji? Ciekawe czy kwiecień 1929 rzeczywiście osiągnął najniższy potencjał, czy cały czas było chłodno czy np na sam koniec nie zaczęło się jakieś ocieplenie, co teoretycznie jest możliwe zważywszy że maj 1929 był już ciepły. Patrząc na najzimniejsze kwietnie po wojnie to o ile z 1958 raczej nie dałoby się już wycisnąć mniej, to w 1955 przyszło mocne ocieplenie na przełomie kwietnia i maja (29.04-2.04) z anomaliami po 5 K, podczas gdy koniec marca był bardzo zimny. Więc wystarczyłoby przesunąć się o 1 dzień do tyłu i to kwiecień 1955… Czytaj więcej »
Tylko ze stacji z południa kraju, gdzie niestety akurat było najcieplej i kwiecień przekraczał nawet +4 st.C.
Czyli gdyby znalazły się jakieś dane bardziej z północy, to oszacowanie mogłoby wyjść inne?
@admin Pozwolę sobie na drobny off-topic. Zauważyłem, że pomiary temperatury na stacji w Kole są dosyć nietypowe. Na przykład dzisiaj IMGW napisało na twitterze, że maksymalna temperatura w nocy wyniosła tam 10,7°C, a z godzinowych temperatur między 18 a 6 UTC było najwyżej 7,4°C. Wartość 10,7°C to Tmax z wczorajszego dnia, a mimo to jest przypisana również dla doby 25 kwietnia. Wystarczy spojrzeć na dane z kilkudziesięciu ostatnich dni. (Nie mogę wkleić linku do danych, bo komentarz się nie pojawi) Rzuca się w oczy dość częste występowanie 2 dni z rzędu z identyczną Tmax. Najłatwiej to zauważyć podczas ochłodzeń, np.… Czytaj więcej »
Wartość Tmax z Koła z 6UTC była błędna, jest to typowe dla automatów, które czasem replikują Tmax z poprzedniego terminu.
Rozumiem. Dziwne, że autor tweeta nie zweryfikował poprawności danych. Tym bardziej, że już wielokrotnie widziałem poranne wpisy IMGW, w których najcieplejszym miejscem w Polsce w ciągu nocy było właśnie Koło, z wartościami mocno odstającymi od pozostałych stacji.
Wydaje mi się, że to wrzuca automat.
Skoro mamy zimny kwiecień to może coś o rekordach zimna jako ciekawostka czy takowe mogą się zdarzyć. Jeśli chodzi o sam kwiecień i tmin to przebicie najniższej z miejscowości Sianki z 1931 wydaję się wyjątkowo mało prawdopodobne ale już rekordy najniższych tmax mogą się kiedyś zdarzyć. Jeszcze w III dekadzie marca 2013 notowano tmax poniżej -5 stopni lokalnie. Jeśli chodzi o sam kwiecień to pod względem ekstremalnego chłodu najciekawiej zapisał się dzień 11.04. 1986 i można to zobaczyć wchodząc dopiero w szczegóły bo tmax za dobę tego dnia nie odzwierciedlają do końca niezwykłości tego dnia. Najwyższe tmax za to dobę… Czytaj więcej »
U mnie aura bez zmian. 3 dzień tak samo – kopiuj/wklej. Sypie właśnie mokry śnieg/ krupa śnieżna (?) i jest przeszywające zimno. :) Naprawdę niech przyjdzie chociaż te marne 11 stopni i deszcz…
U mnie, po bezchmurym poranku, teraz sporo chmur i zimny wiatr. Gdyby nie to byłoby by nieźle, nawet przy tych 9 stopniach.
Ale miałem nosa, że wstrzymałem się na polu z zasiewem buraków i inneych rzeczy. Dopiero bede teraz to robil, prawie trzy tygodnie opóźnienia, inni sąsiedzi podobnie. Choć w 2010 fasole sadziliśmy dopiero 1 czerwca, ale na przykład ziemniaki, marchew, buraki to jednak znacznie wcześniej niż teraz.
U mnie oprócz wczesnych rzeczy ogrody to sie sieje w II dekadzie maja zazwyczaj.
Ale u Was to jest wschód Polski, biegun zimna, wiec sie nie dziwię. U nas zazwyczaj przełom I i II kwietnia.
Do bieguna zimna to ja mam jeszcze dość daleko..
Ciekawostka z obserwacji: pomimo dużego chłodu ( dziś w Warszawie temperatura prawdopodobnie nie przekroczy nawet 10 stopni) wegetacja nie zatrzymała się całkowicie ale można obserwować jej dalszy rozwój choć dużo wolniejszy niż gdyby 20 stopni oczywiście, ale ja każdego widzę różnicę. Prawdopodobnie bardzo istotne jest to że dość słonecznie. W 2017 było mocniejsze zahamowanie przy pochmurnym niebie.
Taka pogoda jak dzisiaj to powinna byc po 15 marca.
Ale jest jak jest trzeba przeczekać chłodniejsze dni. Apropo jeszcze porównania stopnia zaawansowania wegetacji 2017 i 2021 w kwietniu w tamtym roku wegetacja była bardziej zaawansowana ze względu na dużo zieleń była dużo bardziej rozwinięta do ok połowy miesiąca później za sprawą zimna i pochmurnego nieba niemal stanęła w tym roku w zimne dni widzę że się ona rozwija również w zimne ale słoneczne dni. Suma sumarum w 2017 o tej porze czyli 25.04 było jednak nieco bardziej zielono. 25.04 kwietnia w ostatnich latach to już często większość drzew miała liście, czasem zaczynały rozwijać się już liście dębu, brzozy już… Czytaj więcej »
ja odnoszę wrażenie, że widzę powoli efekt „przymrozków” bo jakoś rośliny nie mają tak soczystego koloru jak jeszcze 2 dni temu… śliwy pewnie w tym roku nie zakwitną
Prognozy na majówkę to jakaś masakra bo widza one temp 10-12 stopni i dużo chmur / deszczu. Czyli barowa „marcowa” pogoda w dalszym ciągu. Dzisiejszy dzień zaliczył bym nawet do udanych mimo niskiej temperatury, gdyby nie jedna rzecz – zimny i porywisty wiatr. Bez tego wiatru nawet te +9 idzie wytrzymać w samej bluzie, ale jak zawieje tą piździcą to jest lodowato. Na brak słońca nie ma co dzisiaj narzekać, podobnie będzie jutro czy we wtorek. W wiarygodnym skillu prognoz niestety nie widać końca niskich temperatur krążących wokół +10 stopni za dnia. A mamy 25 kwietnia, nie 5 marca… O… Czytaj więcej »
U mnie już 6 albo 7 dzień ze śniegiem w tegorocznym kwietniu, jutro i pojutrze pewnie kolejna „porcja”.
Bez wątpienia mamy raj dla denialistów, a już nie tylko oni wieszczą to, że ktoś steruje obecną pogodą by specjalnie oziębić klimat, średnio co 2 komentarz na temat pogody w mediach jest o tym…
to u mnie jeszcze więcej tych dni było, ale większość z nich w II dekadzie. Obecnie na szczęście śnieg nie pada, a temp za dnia jest bliżej 10 stopni a nie 0.
@podlasianin
A no właśnie. Nie dość że mamy pandemię COVID-19 trwają szczepienia nastąpił wysyp wyznawców teorii spiskowych którzy są też denialistami naukowymi w tym co napisałem wcześniej to jeszcze pogoda dała im kolejne paliwo do „szukania spisków”. Oczywiście większość tych denialistów klimatycznych foliarzy to osoby o prawicowych nacjonalistycznych poglądach.
Skrajnie prawicowych poglądach dodajmy. Polecam poszukać sobie świetny tekst
„Są przekonani, że walczą przeciw niewolnictwu i segregacji. Antyszczepionkowcy w Polsce”. Dokładnie jest wyjaśnione skąd wysyp takich osób, to wielki biznes medialny.
W tym kwietniu przysłowie „kwiecień plecień bo przeplata trochę zimy trochę lata” się sprawdziło ale połowicznie bo było więcej akcentów zimowych dni z opadami śniegu niż akcentów letnich bo dni z tavg powyżej 15°C czyli z, terminym latem w całej Polsce nie było. Oczywiście one były lokalne i trwały krótko. U mnie jedynym dniem letnim z tmax powyżej 20°C i tavg powyżej 15°C był 1 kwietnia.
W stosunku do obecnego kwietnia trzeba zmodyfikować trochę to przysłowie, np. na „kwiecień plecień, bo przeplata, sporo przedwiośnia, zero lata”.
Być może przełom czyli trwała wiosna od razu latu przyjdzie dopiero po 10 maja jak w 2017 roku, bo niestety sporo odsłon modeli pokazuje, że I dekada maja będzie chłodna co prawda pojawiają się jakieś bardzo ciepłe dni z tmax 20-25 stopni, a nawet dni gorące, ale dopiero w okolicach 10 maja czyli w fusach.
GFS widzi u mnie przekroczenie 10 stopni…. 8 maja… Zimna wiosna się zapowiada w tym roku.
Mimo wszystko to już jest trochę skrajnie niemożliwe, co prognozuje GFS. Takie coś było mega rzadkie i jedno-dwurazowe nawet za PRL a co dopiero teraz?
Przecież wystąpienie zimnego kwietnia i maja z rzędu za PRLu nie było wcale jakieś rzadkie. Poza tym maj, nawet po początku chłodniejszym niż zeszłoroczny, może wyjść jeszcze ciepły.
jednocyfrowe t maks przez 10 dni z rzędu w maju to moze raz sie za prl zdarzyło. Przecież to już jest 10-dniowa anomalia na poziomie -8/-10 st xD
No czegoś takiego na początku maja raczej na pewno nie będzie, fku mieszka na terenach podgórskich, to tam może i cały maj być w skrajnym przypadku poniżej 10 stopni.
@edit no w sumie w tej odsłonie tak jest, 3 dni strzału ciepła z S, a potem powrót zakały z N, uroki południkowej wymiany mas powietrza
Wcześniej GFS wróżył takie coś od 30 kwietnia.
A wtedy to był chyba fus z którejś z wiązek. To jest też fus, ale z operacyjnej.
Czy ja dobrze patrzę czy aktualna anomalia globalna za rok 2021 to +0,3 stopnia (ref. 1979-2000). Ostatnio taka była (za cały rok) w 2007r.
Coś mi się obiło o uszy, że jest najchłodniej „tylko” od 2014, ale nie jestem pewien do końca.
Niektórzy (tzn. osoby bezwzględnie ciepłolubne) uważają, że jest możliwe, abyśmy my mieli szczęście do bardzo ponadnormatywnego ciepła (czytaj: często sytuacje jak w porze ciepłej 2018 r., czy porze chłodnej 2019/20 r.) przy niekoniecznie aż tak szybko ocieplającej się planecie. Otóż jest to prawda, ale tylko rozpatrując sprawy krótkoczasowo. Jak widać odnośnie termiki globalnej duże znaczenie ma nie tylko sytuacja np. na środkowym Pacyfiku, ale np. na sporym obszarze Eurazji również – w tym na umiarkowanych i wyższych szerokościach tego największego obszaru lądowego Ziemi. Ba, tu potrafią być nawet większe zróżnicowania termiki (zwłaszcza zimą, ale i w innych porach roku również)… Czytaj więcej »
Patrząc na reanalizy za zeszłoroczny maj to widzę, że w poszczególnych dniach to nie było wcale tak mało obszarów z ujemną anomalią na półkuli północnej – oczywiście w uśrednieniu ten ujemny obszar jest mały ale to jest dość naturalne. Plus w dużej mierze większa anomalia dla całego globu wynikała z tego, że wyższą anomalię miała półkula południowa ;). https://climatereanalyzer.org/reanalysis/daily_maps/?dm_id=world-ced&wm_id=t2anom
Możliwe, że za poszczególne miesiące mogło to wypadać różnie. Jednak już za pół roku i docelowo cały zeszły rok najbardziej dodatnią anomalię „nabiła” Rosja (Syberia) i rosyjska Arktyka.
A i przecież zimą podłożem tego było to samo co u nas przyczyniło się do rekordowo ciepłej zimy, czyli wyraźna cyrkulacja strefowa (pamiętny rekordowo silny wir polarny) – w takich okolicznościach w Eurazji z częstszą składową S.
Pytam z ciekawości.
Jaki typ pogody dominował po długich okresach anomalii ujemnych zbliżonych do obecnej pogody w przeszłości?
Np. po ostatnim tak chłodnym okresie w 2013 roku przyszła bardzo ciepła pora ciepła w 2013, ciepła końcówka roku 2013, rekordowo ciepły rok 2014, rekordowo ciepły rok 2015, bardzo ciepły rok 2016, ciepły rok 2017, ekstremalnie ciepłe 2018-2020, a potem kolejny okres chłodny.
GFS i ECMWF widzą jednodniowe ocieplenie w czwartek. Oby!
Dodajmy… Jednodniowe, może dwudniowe – ale przy układzie niżowym zmierzającym nad Polską i co najwyżej do okolic normy. Po czym majówka znów z anomalią wyraźniej ujemną, choć może nie aż tak niską jak teraz.
przynajmniej jakaś nadzieja się pojawiła :( niestety, ta wiosna się tym odznacza, że ciepło nas zahacza i się pojawia incydentalnie… nie mieliśmy (a mamy już koniec kwietnia) dłuższego ciepłego okresu w skali kraju, tylko wszystko pojawia się z dnia na dzień, przy okazji i trwa 1-2 dni, chociaż na NE 17-21.04 wyszedł, bo było lepiej niż prognozy zapowiadały
Ciekawszy to jest ECMWF na dni po 4 maja ;) Może być szybkie przejście w upał, albo skakanie ze skrajności w skrajność
ja mam tylko nadzieję, że „zimni ogrodnicy” są teraz, a nie koło 10-15 maja
I znowu…
”Zimni ogrodnicy” są nigdy, bo nie istnieje coś takiego.
Patrząc na przebieg średniej temperatury w maju w poście powyżej, chyba jednak ewidentnie istnieje
Tylko nad samym morzem jest na plusie. W Warszawie około zera i słonecznie. Jeśli ta odsłona się sprawdzi, to będzie tylko lepiej. https://www.yr.no/en/forecast/daily-table/2-756135/Poland/Mazovia/Warszawa/Warsaw
Z tym, że najcieplejsze dni (29-30.04) z najczęstszymi opadami. Temperatura wzrośnie, ale i tak będzie lekko poniżej normy. Natomiast na majówkę kolejne ochłodzenie, ale już nie tak duże jak obecnie.
Czyli takie przedwiośnie przechodzące we wiosnę, ale ponownie w sposób nie „wybuchowy”.
Dobrze, że obecne ochłodzenie nie jest już aż tak ponure jak poprzednie w II dekadzie kwietnia.
Z perspektywy Polski SE na pewno obecne ochłodzenie jest przyjemniejsze niż to z połowy miesiąca – można spacerować, spędzić z dzieciakami czas na powietrzu, nie trzeba palić światła w dzień – rzekłbym pogoda do życia – choć raczej typowa dla końca marca/początku kwietnia niż końca kwietnia. Poza tym tydzień najbliższy zapowiada się tu całkiem przyjemnie, chociaż będą 2-3 dni z temperaturami koło 15-17C bez konwekcji.
Nie, nie istnieje. Dlaczego ciągle powielacie tego fejka?
Dzisiejsza doba (26.04) to chyba apogeum tej fali zimna. W zdecydowanej części kraju poza zasadniczymi górami (przypuszczalnie na +/- 90% obszaru nizinno-wyżynnego) zanotowaliśmy lub zanotujemy wartości: Tmin -5/0°C Tmax 5/10°C Lokalnie może być nieco cieplej, ale lokalnie i nieco chłodniej. Możemy więc mówić o typowo średnio-marcowych standardach termicznych. Co do wartości Tmin – podobne do minionej nocy/poranka będą jeszcze także kolejnej nocy/poranka (26/27.04). Przypuszczalna dobowa krajowa anomalia za 26.04 wyniesie -9/-8 K (ref. 1991-2020), a już z pewnością zamknie się w widełkach -10/-7 K. Jutro (27.04) z kolei tylko nieznacznie cieplej – de facto jak na koniec kwietnia nadal bardzo… Czytaj więcej »
obecne średnie dobowe (3-5 stopni) są podobne do tych, co panowały niemalże całą zimę 2019/20. Chłody jeszcze trochę potrwają, już nie z taką dużą anomalią ujemną jak obecnie ale nie ma co liczyć na podobne dodatnie czy nawet lekko dodatnie. W Katowicach na najbliższe 8 dni najwyższą prognozowaną temperaturą jest +16, co i tak jest poniżej średniej tmax dla końcówki kwietnia (wynoszącej 17-18 st w wieloleciu 1991-2020) Średni tmax dla samego kwietnia to 14,9; zaś w tym roku wynosi on póki co 10,5 st. Jest o ponad 4 stopnie chłodniej, niż wynika to z norm jeśli chodzi o średnie tmax.… Czytaj więcej »
Z takiej tempetatury jaka ma byc do weekendu to byłbym zadowoleny, ale na przełomie marca i kwietnia. Teraz oczekuje się już ponad 18-22, a nie 14 i to przy ulewach. Zreszta przy tak rekordowej blokadzie wiekszosc prognoz na wiecej niz 2-3 dni mozna sobie podarować.
u mnie jest zaledwie 3 stopnie teraz… sypie śnieg co jakiś czas… nie sądziłem, że taka temperatura jest pod koniec kwietnia realna za dnia, wyjdzie słońce na chwile, a potem sypie
U mnie rano było 0 stopni, przy tym niezwykle silna konwekcja śniezna, tak silna, że nie było nic widac ponizej 50 metrów. Nie wiadomo czy sie smiac czy płakać…
Płakać jak nad konstytucją 😆
Ty byś się akurat chętnie z niej pośmiał
W Warszawie ok. 7°C, ale górą (T850) ok. -8°C. Więc jak pojawi się prognozowana konwekcja to na samym deszczu zapewne i tu się nie skończy, bo pewnie także ze śniegiem lub krupą śnieżną. Tak zresztą przewiduje UM na późniejsze popołudnie/wieczór. Owszem pokrywa śnieżna się z tego (na szczęście) nie utworzy, ale zważywszy na fakt, że mamy końcówkę kwietnia, kiedy średnie standardy są już wokół i powyżej 10°C, a za dnia już zaczynają przewyższać 15°C, to będzie to jednak oznaką silnego chłodu (fali zimna). Pomimo, że wiele w naszym klimacie akceptuję, część mi się wręcz podoba, podchodzę z pesymizmem do zmian… Czytaj więcej »
Z tego co widzę, to na NE może się utworzyć całkiem wysoka pokrywa śnieżna i przeleżeć do jutra, do rana. Miejscami zapewne pokrywa może już zalegać drugi dzień.
CFS zapowiada maj poniżej normy, zobaczymy czy tym razem się sprawdzi:
Tak. Tak samo jak długoterminowy ECMWF. Czytałem o tym na fanipogody.
ja jestem za majem w normie albo lekko chłodnym…. 1 dekada dość mocno obniży anomalię (wszystko na to wskazuje) dalej nie widać wybuchu ciepła :(
NAO obecnie bardzo ujemne, indeks jest zdecydowanie najniższy w tym sezonie i chyba najniższy od ładnych paru lat, bo już dawno nie widziałem tam wartości -2. W tegorocznej zimie było co najwyżej na poziomie -1. W kwietniu jednak nie ma już korelacji NAO-temperatura, tzn w tym roku akurat trafiło tak, że częściej wiało z Arktyki ale równie dobrze mogło wiać z południa, co by dało kwiecień wyjątkowo ciepły. I któregoś sezonu taki wystąpi. Chłód jest wyjątkowo agresywny, bo pomimo niemalże pełnego usłonecznienia dzisiejszego dnia, temperatura nie chce przekroczyć 8 stopni. Co się rzadko zdarza o tej porze roku, kiedy słońce… Czytaj więcej »
Musi być bardzo zimne powietrze na 850hpa. Na mojej stacji w okolicach Zielonej Góry w miejscu wyjątkowo sprzyjającym zimnym nocom i nagrzewaniu się w ciągu dnia minimalnie było niemal minus 7C, a maksymalnie ledwo 10.5C. https://www.wunderground.com/dashboard/pws/IZAGRZ6/graph/2021-04-26/2021-04-26/daily
Zimą ujemne było głównie AO (do połowy lutego). Później oba indeksy przeszły na przewagę plusów, a co jednak nie przełożyło się u nas na wyraźną strefówkę z częstszą składową S. Teraz z kolei mamy zdecydowanie ujemne głównie NAO. I to co już kiedyś pisałem, statystycznie za dłuższy okres nie przedkłada się ono na średnią termikę, ale już na częstsze napływy z wyraźniejszymi składowymi N (jak tej wiosny) lub S – jak najbardziej. W prognozach widać wzrost NAO z tych niemalże -2 pkt. obecnie do poziomu bliżej zera -ale nie wiadomo, czy znowu nie skończy się na stanie co najwyższej jak… Czytaj więcej »
Ciekawe jak długo jeszcze będzie serwowany chłód z N bo wiarygodnych prognozach przełomu nie widać. Dziś na NE tmax mogą być niższe niż 5 stopni. Najzimniej jest w Suwałkach gdzie najwyższa temperatura do tej pory to ok 3 stopni a w nocy był tam mróz poniżej -2 stopni, tavg może być niewiele powyżej 0 a mamy już ostatnie dni kwietnia. W pozostałej części kraju dzięki rozpogodzeniom mamy wyższe temperatury 5-10 co oznacza że też jest bardzo zimno.Oczywiście kwestia zimnego początku maja też jest praktycznie przesądzona i gfs widzi nawet przeciąganie się tmax poniżej 10 stopni tu i tam.. Ocieplenie w… Czytaj więcej »
u mnie dzisiaj pogoda fatalna…z trudnem przekroczyła 5 stopni, pada niemal w każdej godzinie śnieg/krupa śnieżna, dzień podobny do słynnego ochłodzenia majowego w 2017
Jest to tak naprawdę najgorszy moment na przeciąganie się takich chłodów dla przyrody w ciągu roku (marzec, kwiecień, maj ze szczególnym uwzględnieniem kwietnia i maja). Dawno tak długo chłód się nie przeciągał tylko szkoda że trafia to akurat na wiosnę. Mamy przykład tego, że po chłodniejszej zimie (ale takiej normie) jak ta – wiosna nie jest ciepła, a chłody przeciągają się na wiosnę. Wiemy już, że kwiecień będzie bardzo chłodny – najchłodniejszy od 24 lat. Powoli można się pokusić i zacząć obstawiać w jakim stopniu będzie chłodna tegoroczna wiosna, bo żeby wiosna 2021 wyszła w normie to maj musiałby mieć… Czytaj więcej »
Chłód się w tym roku długo przeciąga, bo znów jest 'spłaszczenie’, tyle że punktem startowym nie była anomalia +5K (jak w lutym 2020) tylko taka bliższa normie wieloletniej, marzec wyszedł około 0 K. Większość dni marca to była lekkoplusowa zimna nijakość, jedynie początek oraz końcówka były cieplejsze (31 marca nawet było letnio, +23 st). Ocieplenia były krótkie, zimna pogoda trwała długo. Dzieje się to także przez cały kwiecień, który jest bardzo zimny – wyższe śr. temp. maksymalne przynosił niejeden marzec w ubiegłej dekadzie (2014, 2017, 2019) Kwiecień 97 był wyjątkowo zimny z średnią tmax 10,1 st (w tym roku na… Czytaj więcej »
Może nie zimne, ale w normie, lokalnie lekko chłodne były ostatnie dwa lipce. Dawno za to nie było chłodnego sierpnia (ostatni podryg to chyba ostatnia dekada sierpnia 2016).
@pogoda-pata
Akurat III dekada sierpnia 2016 to była chyba najcieplejsza.
Pomyłka, chodziło o sierpień 2014. (pamięć zawiodła).
gdyby nie ta ciepła dekada to sierpień 2016 miałby szansę być jednym z tych chłodniejszych. Ale wtedy było najcieplej i najładniej, był to zresztą wstępniak do wyjątkowo udanej I połowy września w tamtym roku.
Oczywiście były chłodne miesiące takie jak czerwiec 2009 czy 2014 (ten pierwszy głównie ze względu na tmax – u mnie zaledwie 20,9 st) ale daleko im do tych bardzo czy ekstremalnie zimnych.
tylko tego nam do szczęścia brakuje – zimnego czerwca i sierpnia
Zimny czerwiec przecież był niedawno w 2014 roku..
A na W w 2015.
Kończy się zdecydowanie najzimniejszy dzień podczas tej adwekcji znad Arktyki – wręcz spod samego bieguna N: http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2021042612_Warschau__.gif Kto wie, czy w najchłodniejszych miejscach (i to poza górami) Tavg-dobowa nie wyjdzie na nieznacznym minusie (?) – a już na pewno będzie temu bliska. Przed nami kolejna noc z przewagą Tmin (na 2 metrach) -5/-1°C – miejscami jeszcze niższą. Na C Mazowszu być może ta noc będzie najzimniejsza – zwłaszcza jak będzie w większym stopniu pogodnie (jak obecnie). Jutro jeszcze tylko nieznacznie cieplej niż dzisiaj. Tak jak napisałem już wcześniej, widziałem już w TV mapki z temperaturami rzędu +10/+18°C na czwartek 29.04. Kto tylko… Czytaj więcej »
Pogodny i chłodny wieczór w Warszawie. Praktycznie nie ma wiatru. Nad ranem, zapewne będzie na minusie. Mam nadzieję, że to już koniec zimna. Lubię zimno, wtedy kiedy jest na to pora, od grudnia do lutego. Najwyższy czas na wiosenne ciepło.
strasznie jest zimno, byłem przed chwilą na spacerze z psem i trzeba niestety nosić rękawiczki, bo ręce drętwieją… po 4 dniach mam dosyć tej pogody, jeszcze tylko jutro, a w środę już ok. 10 stopni… nie spodziewałem się, że z takiego ocieplenia będę kiedykolwiek cieszył się pod koniec kwietnia
Nie wiem jak w innych miastach ale w Rzeszowie to jakby jakieś fatum wisiało. Rok temu w kwietniu zakaz wychodzenia z domu i najpiękniejszy kwiecień oprócz 2009, absolutnie rewelacyjny miesiąc. Gdyby zamienić tegoroczny kwiecień z tym 2020 to i tak nikt by z domu nie chciał wychodzić. Później po kolei: Maj – dramat, zimno, wiatr Czerwiec – najgorszy miesiąc odkąd żyję, absolutny koszmar, nieporównywalny do żadnego innego miesiąca jaki widziałem, nie tylko czerwca. Nic nie może się równać z czerwcem 2020. Lipiec – rozczarowujący, dużo zachmurzenia, deszczu na przemian z męczącym gorącem Sierpień – kolejna porażka, ciągle wiejący silny wiatr,… Czytaj więcej »
to w Katowicach nie było aż tak źle. Kwiecień też superowy, cała masa bezchmurnych i ciepłych dni. Noce zimne ale co mnie noce obchodzą. Maj – zimny ale względnie słoneczny. Lepszy niż ta patologia z 2019 Czerwiec – bieda z nędzą, codziennie lało, był tydzień ciurkiem bez słońca. Najgorszy miesiąc 2020 roku obok lutego. Lipiec – a to mnie nie rozczarował, dużo słońca i ciepło. Nie było dzikich upałów, max co było to 31 stopni. Sierpień – najładniejszy miesiąc wakacji. Długo gorąco i sucho w I połowie (ale też bez ekstremalnych temp – max 31 st), trochę lipa w ostatniej… Czytaj więcej »
W Katowicach zapewne było lepiej zimą. Pamiętam jak raz jechałem z Sandomierza do Rzeszowa i dosłownie przed samym Rzeszowem pokrywa śnieżna zaczynała rosnąć, pamiętam że w Sandomierzu leżało jakieś 6-7 cm a w Rzeszowie ponad 30cm. Czerwiec 2020 to właśnie chodzi mi o ciągłe deszcze i burze. Był taki jeden dzień, chyba to był 8 czerwca albo któryś po 20 że najpierw była burza po północy, później rano, a później dwie po południu. Można było oszaleć. I tak w Rzeszowie to nic w porównaniu do Jasła które w jeden dzień zostało zalane 27 czerwca.
Ja jako ciepłolub powiem, że w zeszłym roku czerwiec, częściowo lipiec oraz cały sierpień i wrzesień odbieram jako miesiące bardzo pozytywne. Ale fakt, od października naprawdę mamy dramat, nie wiem czy to fatum, ale naprawdę trochę zaczyna przypominać apogeum zimna i pochmurności, jaki mieliśmy na przełomie lat 70 i 80, co przełożyło się na stan wojenny. Teraz mamy wszelkiego rodzaju lockdowny itp…
ps. A czy przypadkiem w 2018 roku nie narzekałeś na nadmierne gorąco i zbyt dużą ilość słońca? ;)
Czyli przez 80-90% czasu będziemy mieli pogodowe dramaty…
Co do obecnego kwietnia, to w pełni się zgadzam, choć na Warmii i tak jest znacznie lepszy niż w większości kraju. Z mojej perspektywy ostatnie miesiące określiłbym tak: Kwiecień 2020 – ciepły, bardzo suchy, wyjątkowo słoneczny. Maj – pozbawiony ciepłych dni, mokry, prawie bez przerwy wiało z północy. Czerwiec – gorący, dość wilgotny i burzowy, ale nie było mowy o nadmiarze opadów, aż miło było patrzeć na zieloną i bujną roślinność. Lipiec – umiarkowany, na przemian dni lekko gorące i chłodniejsze, dość suchy. Nie podobało mi się tylko kilka najchłodniejszych dni, ale ogólnie oceniam go pozytywnie. Sierpień – 2-tygodniowy ciąg… Czytaj więcej »
teraz mamy skrajność w drugą stronę jak 3 lata temu o tej porze… co do narzekań – przyznaję się – od maja 2020 nie narzekałem tyle co teraz na pogodę… mamy kolejną zmarnowaną wiosnę – zimną i w lockdownie (nawet jeśli od 10 maja dostaniemy fale upałów to i tak dla mnie ta wiosna jest już badziewna) na którą tak bardzo się czeka po tym jak od połowy października jest szaro, ciemno i ponuro…w tym roku całe szczęście było 1,5 miesiąca porządnej zimy to i tak sukces, gorzej jakby było tak jak zimą 2020, wtedy to 8 miesięcy strasznej pogody… Czytaj więcej »
Właśnie mnie już denerwuje ta skrajność. Chciałbym żeby było normalnie. Tymczasem co chwilę mamy kolejne rekordowe miesiące. Przykładowo: kwiecień i maj 2018 najcieplejsze w historii, czerwiec 2019 tak samo, po nich maj 2020 i kwiecień 2021 najzimniejsze od kilkudziesięciu lat. Ze skrajności w skrajność.
Zgadzam się z Tobą, z tym że na północy akurat sierpien był oki, a i lipiec ciepły co prawda nie był, ale za duzo nie padało, a to też ważne. Ale tak ogolnie to rzeczywiście, od maja 2020 jest dramat.
A mnie się podobał cały okres od kwietnia do końca grudnia, za wyjątkiem suszy i bardzo zimnych nocy w maju i lipcu. Zepsuło się w styczniu, ale jeszcze bez tragedii, w lutym na duży minus mróz i smog, a marzec się jeszcze nie skończył, więc na razie go nie będę oceniał… oh, wait.
Na NE już mroźno, a temperatura zacznie tam wzrastać dopiero za nieco ponad 7 godzin.
https://www.yr.no/en/forecast/daily-table/2-756135/Poland/Mazovia/Warszawa/Warsaw. Jeszcze jutro zimno, potem tylko lepiej. W niedzielę, ma mocniej padać, to jeszcze prawie tydzień, więc może się zmienić. Koniec kwietnia a większość drzew dalej lysa.. Przyznam, że nie pamiętam takiej sytuacji. Z drugiej strony, może i lepiej, że wegetacja przyhamowala, skoro za oknem zimno.
„Pogoda długoterminowa. Widać szanse na silne ocieplenie do 20°C, intensywne opady oraz burze w Polsce” Taki tytuł artykułu można odnaleźć na stronie fanimeteo.pl. Okazuje się, że tym silnym ociepleniem ma być to co czeka nas w dniach 28-30.04… No cóż, może i racja, ale jak za refa weźmie się dni 25-27.04 b.r. ze średnią anomalią -10/-7 K…:-) Inaczej niż np. pod koniec kwietnia 2012 r. obecnie już zapowiedź 20°C robi spore wrażenie… Pytanie tylko, czy chociaż na krótko tyle gdzieś zobaczymy – zanim się zacznie ponownie chłodniejsza majówka…? Na pocieszenie: z temperaturą już chociaż w większym stopniu nieco ponad 10°C za… Czytaj więcej »
Lepsze chmury i deszcz, niż fałszywe słońce, osuszający wiatr i -5 w nocy.
przynajmniej na wegetacje jakoś ten deszcz wpłynie, bo te marne opady krupy śnieżnej i śniegu i mróz nic nie daje…
Lubisz wychodzić w chmury i deszcz?
Czyli tak jak mowikem koniec pory chłodnej w 2021 koło 10 maja jak w 2017 :).
Mówiłeś już o 10 kwietnia, 15 kwietnia, 20 kwietnia, 25 kwietnia i tak dalej. Skąd masz pewność, że po 10 maja średnie dobowe temperatury przestaną spadać poniżej 10 stopni?
Nie mam żadnej pewnosci, nie wierze już w żadne dłuższe ocieplenie w tym roku niż kilka dni.
Czekam z niecierpliwością na jakiś dłuższy cieplejszy okres. Ciąg 5 kolejnych ciepłych dni tydzień temu rozbudził nadzieję na piękną wiosnę, a tymczasem mamy dobowe temperatury na poziomie ciepłego grudnia.
Dzisiaj rano spadł u mnie śnieg, a w dzień przechodziły przelotne opady na tyle silne, że na kilkanaście minut robiło się biało. To zdecydowanie nie jest pogoda na koniec kwietnia. Mam nadzieję, że jeszcze w 1 połowie maja będziemy mieli okazję doświadczyć temperatur > 20°C, a taka pogoda jak dzisiaj wróci dopiero pod koniec listopada.
cieszmy się najbliższym czwartkiem, bo niestety to max co ta wiosna może pokazać – 1, 2 dni cieplejsze i ziąb… :( +15 nie jest już też jakimś nadzwyczajnym ciepłem o tej porze roku
Zbliżające się ocieplenie przynajmniej w pasie Polski N i C będzie słabsze od poprzedniego (w dniach 17-21.04), przy średniej statystycznej o ok. 4 st. wyższej niż wówczas…
Bezchmurny i zimny ranek u mnie. W zacienionych miejscach, na trawniku jeszcze biało od szronu. Od jutra już ciepłej. Jak na koniec kwietnia i tak bez szału.
Ale przynajmniej nie mamy najgorszego scenariusza, bo jest zimno, ale w dużym stopniu pogodnie i uspokoił się wiatr (zimny i osuszający).
Przed nami zaś ocieplenie – bez „szału”, ale już chociaż bez zimowych akcentów i wiosna fenologiczna powinna dać jakiś kolejny kroczek naprzód.
Mnie poranek nastraja bardzo pozytwnie, przynajnajmniej w Krakowie bardzo przyjemny, rześki, mnóstwo slońca, błękit nieba – myślę, ze pod koniec marca czy na początku kwietnia wielu z nas przyjęło by bardzo pozytwynie taką pogodę bez narzekania. Niemniej dla osób wrażliwych na zimno – jest to pogoda zdradliwa.
Pod koniec marca byłbym zadowolony jak najbardziej. Wiosna do tej pory była moja ulubiona pora roku, ale chyba juz nie bedzie.
powiem wręcz że +15 jest poniżej normy jeśli chodzi o obecny termin. Przynajmniej jeśli chodzi o południową część kraju. U mnie 30 kwietnia ma być +17 co można od biedy uznać, że będzie to w normie. Jeden jedyny dzień dobije do tej normy. Potem znowu chłodno. I końca chłodu nie widać. Nawet fusy są zimne – 6-7 maja temp. na zachodzie kraju miała by wynosić zaledwie +4 st w dzień… Ciepło na samym końcu prognozy, 11 maja. +23 w Katowicach, czyli jakieś 3 st powyżej normy. No faktycznie, upał jak w Iraku.
Średnia dobowa anomalia obszarowa za wczoraj – -9,1 stopnia. Wiosna dzielnie chce osiągnąć wartość niższą wartość anomalii dobowej od minionej zimy. Dzisiaj były pod to dobre podwaliny, ale bezchmurne niebo na W kraju nie pozwoli osiągnąć już anomalii krajowej poniżej wczorajszej wartości.
Wczorajsza doba była 5 najchłodniejszą względem anomalii w obecnym roku:
Dzisiaj już przyjemniejszy dzień, bo ustał zimny wiatr, jest piękna pogoda a temp przekroczy +10 (w nocy -2, też cieplej niż wczoraj). A jutro będzie chyba najlepszy bo też wiele słońca, a temperatura nawet +16. Niestety, radość na krótko. Prognoza na majówkę to dramat. 1 maja +15, 2 maja +10, 3 maja +12. I przy tym naprawdę dużo opadów, jedynie 3 maja ma być jakieś słońce, 1-2 V zero. Już wolałbym te chłodniejsze ale pogodne dni co są teraz niż deszcze i chmury przy tych 10-15 st (co jak na maj też jest niska temperaturą, średni tmax w maju to… Czytaj więcej »
Najzimniejszy kwiecień od 1997 dobiega końca. Na 3 dni przed końcem miesiąca jest już właściwie pewne że anomalia końcowa tego miesiąca zakończy się między -2.5K a -3K, rok 2021 za okres styczeń – kwiecień również będzie z ujemną anomalią blisko -1K. Ponadto wiadomo też już praktycznie że najwyższe temperatury maksymalne odnotowane 1 kwietnia już takie pozostaną i będą niewiele wyższe od rekordowo wysokich zanotowanych w lutym ( tu różnica w wielu miastach w tym kontekście między lutym a kwietniem będzie najniższa w historii pomiarów od 1951). W Warszawie np. owego 1.04 wystąpiło jedyne przekroczenia 20 stopni, innym razem temperatura tylko… Czytaj więcej »
Ja tam bym liczył jako 4 dni, razem z dzisiejszym dniem, który przecież się jeszcze nie skończył.
Ok, choć w sumie to i tak niewiele już zmienia;)
Fakt, choć dzisiaj jest nieco cieplej niż np. wczoraj, przynajmniej u mnie. Tak niskiej anomalii za dzisiejszą dobę pewnie nie będzie.
Raczej jednak ok 2,5 K. Po dzisiejszym dniu anomalia pójdzie jeszcze nieco w dół, ale zwłaszcza 2 ostatnie dni, chociaż i tak poniżej normy, powinny ją podciągnąć w górę.
Chodzi o to, że dzisiejsza doba nie będzie raczej miała tak niskiej anomalii (-9 K) jak ostatnia, a nie, że będzie na tyle wysoka, że podwyższy nieco anomalię miesiąca.
Wiemy już kwiecień 2021 będzie mocno poniżej normy i w świetle obecny prognoz to powoli można zacząć obstawiać jak chłodna będzie wiosna 2021. Maj ma szansę być powyżej, ale niestety większość prognoz widzi, że będzie zimny i mokry.
Według ICON, pierwsze dni majowe (2, 3 maja) spośród najbliższych dni mają być najchłodniejsze, z tmax w centrum i na wschodzie <10°C.
Z wyliczeń wynika, że to drugi najzimniejszy kwiecień w moim życiu. Dzisiaj zaledwie +7, pochmurno, ciemno, niczym to nie różni się od listopada. I jak widzę – to tylko w czwartek trochę cieplej, a reszta dno i wodorosty. Ocieplenie jest mega przesuwane w czasie, teraz już po 10 maja widać jakieś 20 stopni…
Jak długo potrafią się utrzymać takie blokady cyrkulacji strefowej (polegające na tym, że silny wyż stoi w okolicach Wysp Brytyjskich, zachodzie Europy współpracujący z niżami znajdującymi się nad Skandynawią czy Krajami Nadbałtyckimi), która gwarantuje wielodniową adwekcję chłodnego powietrza w tym PA z północny i północnego-zachodu? Bo to już zaczyna być trochę irytujące, że ciepło nie może przyjść na 1-3 dni, a przez większość dni dominuje chłód. Co do stanu pogody zachmurzenia, opadów t nie mam zastrzerzeń tylko mogłoby być cieplej o 5-10 stopni rano i w najcieplejszym momencie dnia. Chociaż mogę mieć teraz zastrzeżenie co do konwekcji, która rozwija się w… Czytaj więcej »
Dzisiaj w dużym obszarze Polski południowej i zachodniej nie było żadnej konwekcji i dzień bardzo przyjemny.
Przez konwekcje mam na myśli szybki rozwój chmur kłębiastych – cumulus, czasem też wypiętrzonych, z których nie musi koniecznie padać. One oczywiście też ustępują. U mnie aktualnie jest bezchmurnie i pełna lampa.
Dzisiaj w Krakowie w zasadzie tak rozumiana konwekcja była minimalna, wręcz a od ok. 12 wręcz bezchmurne niebo.
Po 2013 roku aż do teraz było najczęściej odwrotnie czy to latem, wiosną czy zimą.
ciepło nie może przyjść na 1-3 dni Na tyle co jakiś czas przychodzi. Chodzi o to, że proporcje między tym co niosą ochłodzenia i ocieplenia zmieniły się wobec tych dość długo trwających przypadków z najcieplejszych ostatnio roczników – ciągnących się okresowo długimi „tasiemcami”. Ale powiedzmy sobie szczerze, że od maja 2020 r. mamy dopiero pierwszy taki przypadek z aż tak wyraźnym odwróceniem tych proporcji. W poprzednich 3 miesiącach były one takie, że średnia termiczna za I kwartał b.r. wyszła na poziomie między średnią z okresu referencyjnego 1981-2010 oraz 1991-2020. Tak więc kluczowe będą dopiero kolejne miesiące, tzn. jakie w tym… Czytaj więcej »
Errata
Ciepło nie może przyjść na więcej niż 1-3 dni.
Patrząc na to co się dzieje w pogodzie od początku miesiąca oraz przeważająco zimne fusy w modelach obstawiam, że fala dużego chłodu będzie podobnej długości co w 2017 roku – czyli około miesięczna. Zasadnicze zimno w kwietniu zaczęło się 13.04 (wcześniej też było okresowo chłodno ale proporcje chłodu i ciepła były mniej więcej 50/50, a anomalia miesięczna nie odbiegała mocno od normy). I wszystko wskazuje na to, że chłód pozostanie z nami mniej więcej do 10 maja. Termin chłodów będzie również bardzo podobny – w 2017 było zimno od 10.04 (niektóre regiony miały jeszcze względnie ciepłą aurę do 16.04) do… Czytaj więcej »
A tymczasem u mnie dzisiaj pogoda rewelacja. Skorzystałem dzisiaj z tej pogody i opalałem się 2h w akompaniamencie widoku na wciąż w pełni zimowe Karkonosze.
Chętnie bym poczytał uzasadnienia minusów :) Chciałbym wiedzieć czy źle zrobiłem, że się opalałem czy może za to że cieszę się ze słonecznej pogody 🤪
Podejrzewam, że po prostu wielu komentujących oczekuje już dużo większego ciepła i obecna tempertura nawet na południu i zachodzie jest dla nich za niska do zdjęcia kurtek. Sam co prawda na słońcu dziś z przyjemnością zdjąłem lekką kurtkę – ale moje dzieciaki i żona w kurtkach w których chodzili w II połowie lutego, lekkich czapkach i rękawiczkach.
A ja się opalałem 21 stycznia b. r., i uważam, że był to najlepszy dzień minionego stycznia.
Bo wydaje się, że twój komentarz jest lekko prowokacyjny – tylko o opalaniu się 2 h w słońcu”. Owszem dzisiaj piękna pogoda, ale powietrze bardzo rześkie – arktyczne – niezbyt przyjemne warunki do opalania. Gdyby było o 10 stopni cieplej – to jeszcze tak. Taką prowokacją by było jak ktoś napisał, że wyszedł dzisiaj w samym krótkim rękawku przy ledwie 10 stopni, a bo słońce, ale każdy ma swoje odczucie – każdy ma różnie organizm przystosowany i ubiór…
Chyba nie znasz mocy górskiego słońca
Nie wiem na jakiej wysokości mieszkasz, ale 28 lutego b.r. spacerując w dolinie kościeliskiej niejeden turysta (w tym i ja) w słońcu rozbierał się do krótkiego rękawka – mimo temperatury ok. 5-6C w cieniu. Oczywiście był śnieg na dole więc większośc miała porządne ocieplane spodnie.
Czym się różni moc górskiego słońca, od mocy morskiego słońca? Poważnie pytam.
Tym, że w górach jest rzadsze powietrze, bo jest wyżej i przez to dociera więcej promieni słonecznych i w konsekwencji łatwiej się opalić niż w innych częściach kraju. Przez gęstość górskiego powietrza wydajniejsza jest też aktywność na świeżym powietrzu. Np 10km biegu w górach daje więcej niż ta sama przebiegnięta odległość na nizinach. Góry wygrywają zawsze 😆🤪
o tej porze roku na słońcu jest już ciepło. I opalanie się w taką pogodę jest nawet lepsze niż latem w upale. Jak jest 30 stopni albo więcej to po 30 minutach na pełnym słońcu idzie ocipieć. A teraz jest ciepło, ale powietrze schładza.
Gorzej na rowerze, bo w cieniu zimny wiatr daje popalić. Trochę za zimno jak na koniec kwietnia.
To zależy w jakim momencie dnia. Spróbuj się przy takich warunkach PA „pooplać” przed 6 rano czy po godz 19 czyli okolice wschodu i zachodu słońca, kiedy słońce świeci nisko nad horyzontem. Tak „przyjemnie” już nie będzie.
jak dla mnie to trochę jest nieporównywalne mimo wszystko, bo w tym roku nie było nawet ciągu ciepłych-bardzo ciepłych dni w skali całego kraju więcej niż 2-3 dni… w 2017 było
W 2017 r. był zimą dłuższy okres z wyraźniej ujemnymi anomaliami, potem od połowy lutego dłuższy z wyraźniej dodatnimi anomaliami, a między 11.04 a 10.05 (w przybliżeniu) ponownie z wyraźnie ujemnymi. Potem dominowało ciepło, ale lato spolaryzowało dość Polskę – zarówno odnośnie temperatury, jak i pogodności + opadów. W tym roku mamy częstsze zmienności i tak naprawdę dopiero kwiecień przynosi zdecydowaną przewagę chłodu – bowiem nieco ponad 75% dni przyniesie ujemne anomalie w skali kraju (wobec refa 1991-2020). Ja też przypuszczam, że jeszcze w maju przyjdzie okres, kiedy dodatnie anomalie przez więcej niż miesiąc będą przeważały – ale niekoniecznie bardzo… Czytaj więcej »
Patrząc na to jak ciepło sięga Afryki północnej, Turcji, Iraku, Iranu itp., a również i Grecji oraz na prognozy wskazujące na dość trwałe dodatnie anomalie chociażby w Grecji i południowej części półwyspu Bałkańskiego, i również innych częściach Europy południowej sądze, że tylko kwestia czasu kiedy takie ciepło dojdzie i do nas. Z tym, że nie zdziwię sie, jeśli pojawi się podobna polaryzacja jak w 2017 r.
Piękny choć dość chłodny wieczór w Warszawie. Nie ma wiatru, niebo bezchmurne. Nad ranem pewnie znów przymrozi, oby ostatni już raz.
I właśnie ten brak wiatru sprawił, że dzisiaj bez koszulki opalałem się mimo ledwo 10 stopni.
Patrząc na to co się dzieje w pogodzie od początku miesiąca oraz przeważająco zimne fusy w modelach obstawiam, że fala dużego chłodu będzie podobnej długości co w 2017 roku – czyli około miesięczna. Czyli piszesz podobnie jak Osowa czy ja wcześniej. Też chciałbym, żeby tak było w bardziej optymistycznym scenariuszu. Na razie prognozy na I dekadę maja nie są optymistyczne. Chociaż GFS wrzuca jakieś ciepło na 1-2 maja – z tmax powyżej 15 stopni, a nawet powyżej 20 stopni na SE Polski. Twoja pogoda straszy dzisiaj w artykule takim prawie że majem 2010 bis – czyli poniżej normy i bardzo… Czytaj więcej »
ja coraz bardziej przekonuje się, że mamy podobny pogodowo rok jak w 2010… patrząc też na te opady… tak jak mówiłem, nam do szczęścia nie jest potrzebny teraz mokry i chłodny maj
Ja w fusach ECMWF od kilku odsłon widzę nadzieję na poważniejsze ocieplenie ok. 8-11 maja, tmax 25C wchodzi w 90% przedział ufności przynajmniej dla Krakowa – co oznacza, że to nie jest wybryk jednej ekstremalnej odsłony a przynajmniej kilka odsłon przedstawia scenariusz z takimi temperaturami. https://meteologix.com/eg/forecast/3094802-krakow/ensemble/euro-range/temperature
Niestety opadowo pojawiają się scenariusze powodziowe – ale na szczęscie tylko w 2 odsłonach.
Przeglądam sobie średnie tavg z niektórych stacji meteorologicznych i porównuję z marcem 2014 i wychodzi na to, że na niektórych (w szczególności na zachodzie Polski) tegoroczny kwiecień jest chłodniejszy od marca 2014, marca 1990 – i chyba do końca kwietnia nic się nie zmieni w tym aspekcie.
Nie tylko na zachodzi, póki co w Krakowie marzec 2014 też był cieplejszy od tegorocznego kwietnia ;)
jeśli chodzi o średnią tmax to III 2014 wyprzedza nawet IV 2017 który nie był jakiś wybitnie zimny (ale dość zimny jeśli o tmax chodzi, bo był bardzo pochmurny)
zaś pod względem tavg – III 2014 miał 6,8 st i wiele kwietniów było od niego chłodniejsze. W latach 1951-1980 średnia kwietnia wynosiła tylko 7,5 st. Ten miesiąc bardzo mocno się ocieplił przez te kilkadziesiąt lat, obecna średnia to 9,3 st.
Najzimniejszy kwiecień w Katowicach to ten z 1954, miał średnią +4,4. On mógł być chłodniejszy nawet od tego z 1929 roku, bo w 1929 było najcieplej na południu kraju właśnie.
A tymczasem widoczny na sat24 niewielki pas zachmurzenia powoduje, że u mnie w Bydgoszczy o 22:00 jest 7,8°C. Wczoraj o tej samej godzinie było już -0,4°C.
Wieczornego GFSa powaliło… cieplejszy weekend, a 3.05 maksymalnie 3 stopnie za dnia? i śnieg z deszczem i śnieg? to jakiś żart? czyli co – poniedziałek przebije nawet ochłodzenie, które de facto się kończy?
ECMWF to też dramat, dni poniżej 10 stopni w maju to porażka, a prawie cały przyszły tydzień tak się zapowiada.
A u mnie wieczorny ECMWF wyrzucił średnią dobową temperaturę o wartości 5 stopni na 6 maja, nie było takich dni zimą, to wiosna nadrabia :D
@edit I to przy wietrze w porywach do 100km/h XDD
Piękny ten wieczorny ECMWF, taki nie za realny:


W 2011 roku, 3 maja było u mnie około 2 stopni i sypał gęsty, ciężki śnieg, wielkie płaty oblepiały drzewa. Było biało. Mieszkam koło Wrocka. Nie umarłem, świat się nie skończył, a klimat się nadal ociepla póki co. Przestańcie narzekać do jasnej ch*lery. Mieliśmy ciąg miesięcy ponad normę, mamy non stop coraz cieplej, topią się lodowce, do tego zanieczyszczenie atmosfery, miliony ton śmieci, plastiku, a wy kuźwa marudzicie, bo jest chłodniej. ja pierniczę.
To już ponarzekać na pogodę na forum o pogodzie nie można, bo przyjdzie pan poważny i powie, że nie ma co narzekać, bo pływają śmieci w oceanach. Aha.
P.S. zasięg pokrywy lodowej jest rekordowo niski, domyśl się czemu.
no, w 2011 było na chwilę zimno. Też pamiętam ten śnieg 3 maja.
Zapomniałeś jednak o tym, że IV 2011 oraz V 2011 były oba bardzo ciepłe i słoneczne. Maj 2011 miał 300 godz usłonecznienia i wiele ciepłych dni.
Jest „drobna” różnica między krótką (choć dotkliwą) falą zimna a wielotygodniowymi chłodami jak obecnie. Jest 28.04 a ma się wrażenie jakby nadal trwał marzec.
9 lat temu padły absolutne rekordy tmax kwietnia w tym czasie – 31,6°C w Słubicach 28.04 i 32,5°C w Słupcy 29.04.
O, a tym razem minus za samo podanie danych. Także widzisz @fku, zawsze może być gorzej;) Zapewne i tu ktoś poczuł się sprowokowany…
A ja dostałem minusa za stwierdzenie faktu czyli, że np. tegoroczny kwiecień (i nie jeden chłodny taki z PRL) jest chłodniejszy od jednego z najcieplejszych marców czyli 2014 na wielu stacjach meteorologicznych.
No bo takie przykłady pokazują, że te plusy i minusy są bez sensu. Kiedyś tego nie było i było lepiej – jak się komuś coś (nie) podobało to po prostu odpowiadał na komentarz. A wracając do Twojego porównania kwietnia z najcieplejszymi marcami to oczywiście masz rację i w Warszawie też z tego co widzę kwiecień będzie zimniejszy jeśli nie od marca 2014, to od 2007 już chyba na bank, bo tamten drugi miał u nas średnią 7,2, a na razie mamy w kwietniu 6,7 st. Ale i zeszłoroczny maj też był chłodniejszy nie tylko od kwietnia 2018, ale także kwietnia… Czytaj więcej »
No w tym roku też może być ciężko o maj chłodniejszy od kwietnia. ;)
Ciekawie było w grudniu 2015 w Szczecinie. Za pierwsze 27 dni miał on średnią taką samą jak rekord listopada – 7,6. Mroźna końcówka zbiła go jednak do wartości „tylko” 6,7.
W ogóle cała ciepła połowa 2011 roku była… ciepła, no może nie licząc lipca ;) Ale pozostałe miesiące były naprawdę udane.
Najnowsze odsłona odsłona ECMWF z 00UTC rzekłbym optymistyczna:
W Krakowie temperatury poniżej 15C jedynie 1 i 3 maja, 2 maja burzowy ale ciepły, ale od 4-5 maja konsekwentne ocieplenie i to nie 1-2 dniowy ciepły wycinek niżu.
I co najciekawsze oba, ale mniej GFS widzi powrót strefówki. Oby nie skończyło się tylko na zapowiedziach.
Ja sprawdziłem najnowsze ensambles to w ECMWF, ensamble mean tmax na 8-11 maja dla Krakowa rośnie do niemal 20 stopni (od 9 maja w GFS do ok. 18 stopni) – może szału nima, ale to jest wyraźny wzrost do wcześniejszego mielania max. 15 dla ensambles mean. W fusach pojawiają się minimalne, bo minimalne, ale niezerowe szanse na 30tki w tym terminie (zarówno GFS i ECMWF). Trzeba śledzić co będzie dalej, niemniej coraz więcej przesłanek przemawia za przełamaniem tego chłodnego trendu od Wielkiego Piątku. https://meteologix.com/eg/forecast/3094802-krakow/ensemble/euro-range/temperature
Nie ma sie czyms podniecać. Nawet jak strefówka wróci to pewnie znowu na chwile jak w okresie letnim.
Zapraszamy do 1929 :) :
Pod jakim linkiem można znaleźć wykresy przebiegu temperatury z kolejnych lat, do 2021 włącznie? Bo w tym folderze z którego wrzuciłeś powyższy wykres dane są tylko do 1935 r.
To można generować wykres dla lat sprzed 1951?
Jak się jest adminem, to wszystko można ;)
No chyba że tak;) Ale osobna kwestia na ile to są wiarygodne dane. Bo o ile dla średnich miesięcznych dla I poł. XX w. są chyba już całkiem dobre dane (w odróżnieniu od I poł. XIX w. gdzie jest bardzo rzadka siatka stacji), to nie wiem jak to wygląda z danymi dobowymi. Ile stacji i z jakich regionów mamy tak naprawdę do pełnej dyspozycji dla 1929 roku? Czy dla miejsca gdzie znamy średnią miesięczną, ale nie znamy średnich dobowych ekstrapolujemy dane z miejsca gdzie są dostępne dane dobowe?
To oczywiste, że analizy obszarowe są jeszcze bardziej niepewne z uwagi na fakt uwzględniania większej liczby lokalizacji, w których jeszcze trudniej o wymagania dotyczące chociażby spójności pomiarowej. Zwłaszcza przy takich ocenach – gdzie całkujemy (sumujemy, uśredniamy) w czasie i przestrzeni – trzeba je traktować na zasadzie poglądowej, z niepewnością myślę co najmniej 3-5 krotnie (jeżeli nie jeszcze więcej) wobec danych zebranych w ostatnich dekadach.
Będzie można. Ale dane sprzed 1950 są skrajnie niepewne w skali dobowej.
nie jest optymistyczna, znowu widać przymrozki w przyszłym tygodniu… nieco lepiej wygląda czwartek i piątek najbliższy i tylko to…
optymistyczny jest sam 7.05, bo widać +19, ale to fus….
ale to i tak dobry fus, bo wczorajszy fus na 7.05 dawał +4 w dzień i opady deszczu ze śniegiem.
Na razie nie patrzę, na kolejne dni. Dziś jest pięknie. Niby tylko 12 stopni, w słońcu jest zdecydowanie ciepłej. Żadnych chmur, słaby wiatr. Super.
Trzeba śledzić kolejne fusy, bo o ile „bomba gorąca” to ma minimalną (ale już niezerową) szansę realizację, to zwiększyły się szanse na większe ciepło, chociażby przejście z temperatur poniżej normy, na temperatury około normy i trochę powyżej.
niestety ale to wszystko będzie wyglądać, że z dnia na dzień może będzie jednodniowy ciepły wystrzał… dosyć takiej aury, to powinno je*nąć ciepłem z więcej niż 1-2 dni po 20-25 stopni teraz… a dalej tego nie ma
Ja tylko zwrócę uwagę, że teraz już strefówka (właściwie rozumiana, a nie jako sam niż islandzki…) nie jest gwarantem tak wyraźnego i trwałego ciepła (względem 'norm’) jak między grudniem a marcem. Największe ciepło mamy przy zaburzeniu strefówki z wyraźną składową S, albo z blokadą kontynentalną, a w pewnych okolicznościach nawet i skandynawską (gdy wyż z sektora S swoją osią rozwija się nad W/SW Rosję i Ukrainę). Typowa strefówka to termika coraz częściej wokół normy z jedynie przejściowymi „strzałami” większego ciepła przed rychłym nadejściem kolejnych frontów chłodnych (zwyczajowo także opadowych) z W. Świadomie napisałem zwyczajowo także opadowych – bo właśnie ten… Czytaj więcej »
ERRATA: W końcówce 1. akapitu odnośnie blokady skandynawskiej miało być oczywiście:
„(…) z blokadą kontynentalną, a w pewnych okolicznościach nawet i skandynawską (gdy wyż z sektora N swoją osią rozwija się nad W/SW Rosję i Ukrainę)”
Po co czytać jeszcze raz swój post po wysłaniu go? Nie lepiej przed?
Dziwny komentarz – jakbyś nie rozumiał co to znaczy niedopatrzenie.
Takie uwagi skłaniają mnie tylko, aby przestać tu pisać…
Zauważyłem, że to nie pierwszy raz
Gratuluję spostrzegawczości.
Ja to przecież robię non-stop, aby dać satysfakcję innym:-)
No dzisiaj jak widać super pogoda na wschodzie Polski – 1 dzień w tym kwietniu kiedy jest lazurowe niebo i pełna lampa chociaż też widać jakieś cirrusy, a na zachodzie Polski więcej chmur kłębiastych czyli tam konwekcja (bez opadów) czyli jakaś odmiana w porównaniu do poprzednich dni.
Przy czym większość tych chmur pojawiła się jakiś czas temu. Od rana też było bezchmurnie.
Zresztą, w zachodniej części Polski jest cieplej, niż we wschodniej.
Pogoda, ma się skiepscic, akurat na majówkę. Najsłabiej wygląda 2 mają, cały dzień deszczowo. Do soboty, a szczególnie jutro ciepło i bez deszczu.. Dziś rewelacja
U mnie taka „rewelacja” że kolejną noc z rzędu wszystko mróz wykosił, trawa rano wyglądała katastrofalnie a te marne 13 st w dzień i tak nic nie daje, bo 90-95% drzew nadal śpi snem zimowym. Wizualnie cały czas jest przełom marca i kwietnia i mam nadzieję, ze dziś jest ostatni dzień przedwiośnia i jutro powitamy wiosnę.
dokładnie, dzisiaj niby było te 13-14 stopni i dopiero bezchmurnie zrobiło się koło 14.00, ale taka pogoda to i pod koniec marca była… taka pogoda jak dzisiaj to przy ochłodzeniach powinna być ;-)
No tak, w końcu i tak doba wyjdzie dziś 4-5 st poniżej normy.
GFS wieczorny widzi jednodniowe ocieplenie 7.05… 8.05 już miałoby się ochłodzić. Czyli wiosna 2021 w pigułce. Czekamy na ECMWF.
Wieczorny ECMWF dalej brnie w słaby orkan w dniach 4-7 maja, ale tym razem przy trochę wyższych temperaturach, jednak wciąż sporo poniżej normy. Oby chociaż u mnie porządnie popadało, bo znowu jest niesamowicie sucho.
fakt, faktem – ECMWF i GFS widzą ocieplenie akurat na 7.05, to już postęp
U mnie nawilżenie gleby jest dobre, bo dopiero śnieg schodzi z obszarów poniżej 1000m npm, więc ostatnie suche dni są tylko na plus. Mam nadzieję, że w maju będzie dużo słońca i mało opadów
No ja też bym miał taką nadzieję i żeby nie sprawdziła się pesymistyczna wizja miesięcznej prognozy czyli chodny i bardzo mokry maj.
Wy tam na Pomorzu Zachodnim macie dużego pecha do opadów w kwietniu, nawet w tym roku wyjdzie u was suchy o ile porządnie nie doleje jutro/pojutrze.
@testovironn dzisiaj znowu u Ciebie krucho chyba z opadami – nieprawdaż ?
Od rana wisi stalowy stratus, przez moment tylko siąpił deszcz. Może coś więcej jeszcze popada, bo według prognoz opady są możliwe aż do jutrzejszego poranka.
25+ bliżej 10.05 coraz bardziej prawdopodobne – choć oczywiście jeszcze nie przesądzone.
W Budapeszcie?
Może chociaż w Tarnowie ;)
Ja tego absolutnie nie wiem. Napisałem o tym bardziej na zasadzie, aby – pomimo kolejnego na szczęście już słabszego ochłodzenia w czasie majówki – w prognozach na kolejne dni dostrzegać już nie tylko zimno. Ale i także coraz to więcej pojawiających się i takich zapowiedzi (co zresztą niektórzy też już czynią) – oczywiście z zastrzeżeniem jak podchodzić do prognoz w terminie 5+ dni, a zwłaszcza 7+ dni.
Zobaczymy kiedy nad obszarami położonymi wzdłuż W obrzeży Europy częściej zaczną rozkręcać się niże, a nie jak ostatnio wyże…?
A tymczasem dzisiaj rewelacyjny kwietniowy dzień. Ocieplenie koło 7.05 jest coraz bardziej powtarzalne w fusach.
Ciepły sektor niżu oraz dość pogodne niebo robią swoje. Dzisiaj na C Mazowszu temperatura coraz bliżej 20°C, nie ma przy tym odczuwalnego wiatru, a zza chmur w dużym stopniu piętra wysokiego przebija Słońca (okresowo świeci wręcz wyraźnie).
Podobnie jak w dniach 18-21.04 mamy wiosnę w przyjemnej odmianie:-)
W kolejnych dniach kolejne pogorszenie aury. W czasie majówki przejściowo spadnie dość sporo deszczu, a potem wyraźniej się ochłodzi. Ale przynajmniej już od teraz termiczna wiosna coraz częściej będzie przeplatana akcentami wczesnoletnimi, a nie przedwiosennymi/późnozimowymi.
Jak dla mnie dzisiaj było chłodno – pomimo, że na termometrach było +16-17 w najcieplejszym momencie dnia. Wiał nieprzyjemny, silny momentami wiatr… słońca było też niewiele. Już wczoraj chyba była fajniejsza pogoda pomimo, że niżej na termometrach.
GFS 6Z zimny dla NW niemal do końca fusów w wiązce operacyjnej, jednak przeplata chłody jednym dniem upału 12 maja.
ja 8 maja widzę u siebie +24 i bezchmurnie, na to samo patrzymy?
chyba przymrozki jeszcze nas czekają w przyszłym tyg. coś koło 4 maja zimną noc widać
Piękne coraz bardziej powtarzalne fusy widnieją na okres 8-12 maja. Oby w końcu sie sprawdziło i oby w końcu krajobrazy stawały się coraz zieleńsze bo cały czas dominuje szarość.