Zeszłoroczny grudzień okazał się być najcieplejszym grudniem w historii pomiarów meteorologicznych. Jego anomalia temperatury policzona w stosunku do wielolecia 1961-1990 osiągnęła +5.27K i była wyższa od rekordu z 2006 roku o 0.50K. W stosunku do wielolecia 1981-2010 anomalia wyniosła +5.00K. Podsumowanie całego roku (również w kontekście AGW) pojawi się do dnia jutrzejszego.
Od początku miesiąca mieliśmy do czynienia z temperaturami znacznie przekraczającymi wieloletnią normę temperatury powietrza.
Analiza DWD, 01.12.2015 00UTC.
Podobny typ pogody panował niemal cały miesiąc z tą różnicą, że często było jeszcze cieplej.
Przejściowo chłodniej zrobiło się w połowie miesiąca, ale na znacznym obszarze kraju w dalszym ciągu panowały temperatury dodatnie. Już 18 grudnia temperatury ponownie wzrosły, osiągając 14.4°C w Legnicy. 23 grudnia na stacji w Łazach temperatura wzrosła aż do 17.5°C.
Wyjątkowo ciepło było również w czasie świąt. W wielu miejscach były to najcieplejsze święta Bożego Narodzenia w historii pomiarów meteorologicznych.
Od 27 grudnia mieliśmy do czynienia z postępującym ochłodzeniem, które na południowo-zachodnich krańcach naszego kraju zaznaczyło się w pełni dopiero od 29 grudnia. Niezwykłe nagromadzenie wyjątkowo ciepłych dni we wcześniejszych dniach grudnia spowodowało, że w wielu miejscach nie było już szans na to, by grudzień nie był miesiącem rekordowo ciepłym. W Szczecinie przed ochłodzeniem z końca miesiąca jego średnia temperatura wzrosła aż do 7.5°C, co jest o tyle niezwykłe, że rekord listopada dla tej stacji to 7.6°C.
Ostatecznie jednak ostatnie dni obniżyły średnią miesięczną temperaturę grudnia w Szczecinie do 6.7°C (0.7°C powyżej rekordu z 2006). Rekordy padły również w wielu innych miejscach. Wolne od nich okazały się jedynie województwa północno-wschodnie, Pomorze (ale nie zachodnie) oraz Podkarpacie. W niektórych miejscach poprzednie rekordy zostały pobite znacznie, bo o blisko 2°C (Zielona Góra i Jelenia Góra o 1.5°C, Legnica o 1.9°C).
Analiza GFS
W porównaniu z pomiarami oficjalnymi, w analizie GFS wyliczone anomalie były o 0.12K niższe. Nieco inny był też ich rozkład, co wynika z zaniżania temperatur w okresach charakteryzujących się występowaniem zjawisk fenowych i zawyżania w czasie silnych wychłodzeń radiacyjnych (szczególnie w końcu miesiąca).
Wynik CFSv2
Tradycyjnie prognoza z końca listopada:
Całkiem poprawnie, chociaż niektórzy mieszkańcy Alaski mogli się czuć zawiedzeni.
Dane pomiarowe
Grudzień 2015 z anomalią równą +5.27K w stosunku do okresu bazowego 1961-1990 był nie tylko najcieplejszym grudniem w historii pomiarów (od 1781 roku), ale i pierwszym miesiącem od stycznia 2007, który przekroczył wartość +5.0K.
Poprzednim rekordowym grudniem był grudzień 2006 z anomalią równą +4.77K.
Oba wspomniane wyżej grudnie znacznie odstają od poprzednich rekordów. Trzeci najcieplejszy grudzień to ten z 1971 roku z anomalią wynoszącą zaledwie +3.65K.
W ostatnich latach zdarzały się również grudnie chłodne i zimne. Ostatni grudzień z anomalią temperatury niższą od zera wystąpił w 2012 (-1.62K).
Znacznie zimniej było w 2010 (-4.64K).
Grudzień z 2010 był również najzimniejszym grudniem od roku 1969 (-7.05K).
Wyższe anomalie na obszarach górskich sugerują częste występowanie inwersji temperatury. Średnia temperatura w Zakopanem była zaledwie 0.9°C niższa, niż w Krakowie.
Zimniejszy grudzień wystąpił dopiero w 1855 roku, choć w latach 1870, 1879 i 1890 anomalie spadły niemal do -7.0K, co biorąc pod uwagę niepewności wynikające z mniejszego pokrycia obszaru Polski stacjami w tamtym okresie, każe je stawiać na równi z grudniem 1969.
Po rozkładzie izoterm widać, że w tym okresie możemy już mieć większe problemy z homogenicznością danych.
Najzimniejszy grudzień w serii wystąpił na samym jej początku, w 1788 roku. Niestety jest to okres największych niepewności pomiarowych, a serie w większości są po prostu rekonstruowane. Nie mniej jednak wyliczona anomalia temperatury jest bardzo niezwykła i wynosi -13.17K. Niestety brak stacji powoduje, że jedyną stacją na terenie Polski (w jej obecnych granicach) jest Warszawa. Do rekonstrukcji anomalii na obszarze naszego kraju użyto zatem danych z Berlina, Pragi oraz Wilna. Skrajnie niską anomalię potwierdzają również dane z Ratyzbony.
Powyżej: Grudzień 1788 na stacji Praga-Klementinum.
Kwantylowa charakterystyka termiczna grudnia 2015
Okres bazowy 1951-2010
Wolnymi od rekordu były jedynie województwa podlaskie, mazurskie, pomorskie i podkarpackie.
Przebieg anomalii grudnia w okresie pomiarowym
Prognoza CFSv2
Prognoza modelu sezonowego CFS na styczeń, wydana 31 grudnia 2015.
Właściwie już wiemy, że dla naszego rejony Europy będzie to prognoza nietrafiona.














26 grudnia 2015 Tmax w Warszawie (Okęcie) wyniosła 13,9°C, a nie 13,8°C jak to pokazano na mapce.
Tmax z pomiarów godzinowych wynosiła +13,8°C
Na mapie pokazano dobrze.
To jest abs tmax, nie tylko z godzinowych. 13.9 było po 18UTC, stąd wpada w dobę następną.
„Formalnie” może tak, ale zaliczenie Tmax 13,9°C do 27/12 oznaczałoby – ponieważ to maksimum wystąpiło 26/12 około godziny 20-tej – że w annałach pozostałyby wartości Tmax 13,8°C dla 26/12 i 13,9°C dla 27/12. A to by wypaczało rzeczywisty obraz pogody (listę rekordów dobowych, wyliczoną średnią Tmax m-ca itd.), gdyż po wspomnianej godzinie temperatura spadła i przez cały dzień 27/12 nie osiągnęła nawet 13°C. Moim zdaniem, klimatycznie bardziej rzetelne jest przyjęcie Tmax 13,9°C dla 26/12 i 11,4°C dla 27/12 (najwyższej temp, jaka wystąpiła tego dnia po wschodzie słońca). Dotyczy to, rzecz jasna analizy przebiegu pogody w Warszawie, bo dla celów porównawczych… Czytaj więcej »
Muszę Cię zmartwić – wszystkie dane, od ponad stu lat w taki właśnie sposób są opracowywane. Jeśli robisz teraz odwrotnie, to wtedy właśnie wypaczasz obraz – musiałbyś przeglądnąć wszystkie dane historyczne i pozmieniać na okresy 00-00UTC.
Nie zmartwiłeś mnie. „Dostosowanie” danych historycznych do dzisiejszych standardów raportowania i precyzji jest niewykonalne. To nie znaczy wcale, że dane historyczne w takiej formie w jakiej istnieją, nie mają wartości. Przeciwnie, mają ogromną wartość, przynajmniej dla mnie.
Podejście ultra-akademickie pozostawiam naukowcom. Ja po prostu chcę wiedzieć, jaka jest (była) pogoda. I wiem.
A poza tym, ja wcale nie trzymam się sztywno widełek 00-00UTC.
Jak zwykle świetna robota Panie Piotrze. Myślałem , że cieplejszego grudnia niż ten w 2006roku już nie będzie a tu proszę. Styczeń już niemal na pewno rekordowy nie będzie, trzeba by się zastanowić czy wgl będzie powyżej normy wieloletniej ? Pozdrawiam.
Po 2. dekadach na 99,9…% styczeń będzie w Polsce poniżej termicznej „normy” (i to nawet tej z okresu 1961-90).
Nie wiadomo jeszcze co przyniesie ostatnia dekada miesiąca, ale jednak na dzisiaj potencjał na ujemny bilans termiczny jest znacznie większy, niż na dodatni.
heh, na świąteczną odwilż jednak zawsze można liczyć! :grin: Nawet kiedy grudzień jest absurdalnie mroźny, jak ten z 1788 roku.
Po wcześniejszej fali mrozów ziemia jak beton, uczucie ulgi tylko na twarzy, że tak nie piecze.
Co by nie mówić aura nie pozwala się nudzić.
Po rekordowo ciepłym grudniu zanosi się na poważną wpadkę modeli sezonowych w styczniu. Niewykluczone, że w obecnym miesiącu najniższe anomalie termiczne na całym globie zanotujemy w Europie (na razie przynajmniej za 2. dekady miesiąca).
Pewny jest atak zimy od ok.12 stycznia do 18 stycznia. Dalej może być tak jak prognozuje GFS i będzie powrót atlantyckich mas powietrza albo może być tak jak prognozuję ECMWF i wyż skandynawski z mrozami do co najmniej końca 2 dekady stycznia. Która opcja wygra? Myślę że ECMWF ale wszystko jest możliwe, bo to jest odległy termin
Odnoszę wrażenie, że w prognozach na dalsze dni (zwłaszcza 10+ dni naprzód) model GFS zaczyna kierować się „wzorcami” z CFS’a niemalże cały czas widząc powrót strefówki. Po raz N-ty z rzędu zapowiedzi są średnio 5-7 st. cieplejsze od średniego poziomu wiązek – te zaś właściwie do końca prognoz wskazują na wachlarz od -28 st. (minimalna Tmin) do +7 st. (maksymalna Tmax):
http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
Już atak zimy od 12 stycznia? Ciekawe. A jeszcze niedawno była mowa, że od 13 stycznia lub po tym dniu.
Czyli co, mamy tylko 2 opcje, tzn. „atak zimy” lub „zero zimy”…???
Ochłodzenie zaś zacznie się we wtorek 12.01 popołudniu/wieczorem.
Ja tam ataku zimy na W Polski nie widzę tzn. mrozy i większe śniegi( pow. 10 cm) po 12 stycznia. Ok 15 się ochłodzi, ale raczej na krótko ( kilka dni).
To jak silne, trwałe będzie to ochłodzenie i co nam przyniesie dopiero się okaże.
Z drugiej strony też uważam, że określenie „atak zimy” bywa nadużywane.
Dlaczego? A może by to nazwać „epizodem” lub „incydentem”. :grin:
Wygląda na to, że obecnych kilka cieplejszych dni przyniesie w Warszawie Tśr bliską 0 st. (okresowo na lekkim plusie, okresowo na lekkim minusie).
Ciekawe na ile sprawdzą się jutrzejsze prognozy opadów śniegu na E Polski, w tym także w Warszawie. Wg większości zapowiedzi powinno spaść więcej jak 5 cm, a wówczas będą spore szanse, że do kolejnego ochłodzenia (po 12.01) w całości się on nie stopi.
Grudzień ociepla się wolno co nie zmienia faktu zmian. Nie pokoi mnie coraz zimniejszy północny Atlantyk. Czy to ma związek z topieniem się czapy polarnej? I przeraża fakt ze cyrkulacja może się zalamać.
Aktualnie temperatura w Radomiu wynosi 3,7 st. To pierwszy dzień w tym roku z temperaturą powyżej zera.
A modele nie doceniły siły odwilży i dawały zaledwie 0-1 stopni w ciągu dnia. Haha
A w nocy będzie kilka stopni mrozu…
W związku z minionym grudniem jak i całym rokiem 2015 zachęcam do przejrzenia zakładki: http://meteomodel.pl/klimat/poltemp/GCM/new/GCM/zbiorcze/png/
Jeżeli dobrze interpretuję, to można dojść do ciekawych wniosków odnoszących się mniej więcej do lat 30. i 40. XXI wieku:
-rok pokroju 2014/2015 nową normą
-luty będzie marcem
-grudzień listopadem
-wrzesień i maj w najcieplejszych regionach będą miesiącami letnimi z średnią powyżej 15 stopni
Nie wiem jak wy, ale ja ze względu na młody wiek mam spore szanse tego dożyć.
Mam nadzieję, że Twoje prognozy się nie spełnią. Czeka na porządną zimę – może w tym roku?
Ja się na razie tym nie „martwię” – może być bardzo różnie.
Jak przyjdzie rok podobny do 2010 (mowa o Polsce) to zapewne przybędzie zwolenników teorii wyhamowania GW…
errata
Wycofuję się z części zdania: „Ja się na razie tym nie “martwię” (…)” [bo w sumie to mnie bardzo interesuje co będzie się działo dalej…].
Całą resztę wpisu z 14:51 pozostawiam bez zmian.
2010 był rodzynkiem chłodu na torcie gorąca ostatnich lat, wyjątkiem potwierdzającym regułę.
30-50 lat w skali globalnej?! Rozumiem wątpliwości względem ocieplania się klimatu Polski, ale czynniki zmienności globalnej są na tyle dobrze poznane że nie potrzebujemy tak długiego czasu.
Już kiedyś tu pisałem, że co kilka/kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat możemy mieć rozmaite oscylacje (spowodowane innymi czynnikami jak antropogenicznym) nakładające się na trend AGW. W jednych okresach możemy mieć korelacje dodatnie, zaś w innych ujemne. A skąd pewność, że jakieś „wahnięcia” w dół (jak nierzadko w latach 60-tych XX wieku, czy ostatnio w roku 2010) kiedyś znowu nie staną się częstsze…??? Zrozumiałe, że im bardziej zawężamy ramy czasowe i przestrzenne analiz, tym tego typu rozmaitych „wahnięć” korelujących dodatnio lub ujemnie z trendem GW w różnych kierunkach możemy mieć więcej. To jak ocenić lata 2014-15 (w kontekście tego o czym… Czytaj więcej »
Lepiej, żeby się nie powtórzył 2010, który był chłodny i bardzo mokry. Chociaż taki rok co napisałem by się spodobał np. Patrykowi.
Po tak dotkliwej susz( glebowej i hydrologicznej) tak śnieżna zima w 2010 jak i wilgotny cały tamten rok, to bardzo wskazane, aby ten był podobny. W.gruntowe od 2/3 lat na sporym obszarze kraju mają trend spadkowy i wilgotny rok by to zahamował a może i odwrócił?
@mikos
Powtórki z roczników takich jak 2010 tym mniej oczekuję, im równocześnie będziemy mieli mniej także takich jak w 2014-15 r…
A który rok pod względem średniej temperatury by ci się podobał? Rozumiem, że w „normie”. Bo w XXI wieku takiego nie było. Ostatni rok z temperaturą średnią w normie był 19 lat temu.
ciepłoman :sad: o jeszcze napiszesz ???
dawaj :razz:
Nie prowokuj Patryczek :smile:
Jedynym słusznym wyznacznikiem skali GW jest trend zmian średniej globalnej za co najmniej 30-50 lat. Im bardziej zawężamy zakres czasowy i przestrzenny analiz, tym zaczynamy uwzględniać więcej czynników lokalnych – oddziałujących na różne parametry pogodowe w różnych kierunkach.
Ocieplenie w skali globalnej jest prawdopodobnie niedoszacowane na dłuższą metę ze względu na skokowe ocieplenie po zaniku pokrywy lodowej w Arktyce.
No tak, w 2012 roku można było usłyszeć opinie badaczy, że już w 2015-2016 roku możemy nie mieć pokrywy śnieżnej w Arktyce…
Rozumiem, że Ty należysz do osób zakładających najczarniejsze scenariusze klimatyczne…(?)
Mój pogląd jest zaś pośredni między takimi ocenami, a tymi formułowanymi przez przeciwników AGW.
errata
Oczywiście miałem na myśli pokrywę lodową, a nie śnieżną w Arktyce. :smile:
Nie wiem kiedy do tego dojdzie, ale raczej nie później niż do 2050. A jak już dojdzie to będzie grubo.
Obecny trend dekadowy to jakieś +0,17K/dekadę
Myślę że trzeba uwzględnić też cyrkulację na północnym Atlantyku. Zakładając ze ona bardzo zwolni lub wręcz prawie że zaniknie to ocieplenie w Europie e tym w Polsce zwolni lub może nawet trend ulegnie zmianie czasowo oczywiście. Kiedyś taka sytuacja wiemy co powodowala ,teraz mamy zwiększona ilość co2 i nikt chyba dokladnie nie jest wstanie powiedzieć co z tej mieszanki wyniknie. Bo może zdążyć się wszystko. ArcticHaze może się odniesiesz do tego? Chciałbym poznać zdanie naukowe i twoje prywatne.
Nie. Modele pokazują, że efekt w Polsce będzie minimalny i zauważalny jedynie zimą. Polska zima jest znacznie bardziej pod wpływem cyrkulacji atmosferycznej (czyli NAO), niż temperatury powierzchniowych wód atlantyckich (czyli AMO).
Natomiast Islandia, Irlandia, Wielka Brytania i Norwegia odczułyby to dość dotkliwie.
A i jeszcze jedno. Modele nie przewidują aby topnienie lądolodu Grenlandii mogło spowodować w tym wieku większy spadek cyrkulacji termohalinowej niż jakieś 30% (a niektóre nawet znacznie mniej). A z tym to nawet na Islandii da się żyć :smile:
Dzięki za fachowe wytłumaczenie ☺ Pozdrawiam
Dzisiaj nawet u mnie 4 stopnie i było cieplej niż we Wrocławiu (2 stopnie) co się rzadko zdarza.
Mikos to przejściowe ocieplenie ktore się skończy za kilka dni najprawdopodobniej. Powrót do zimy nastąpi co już prawie pewne.
Zależy od regionu o jakim mówimy. Ja jako mieszkaniec południa nie powiedziałbym, że powrót do zimy mam prawie pewny. To samo zachód…
Czyli bierzesz na serio tylko te najcieplejsze opcje? Wg nich w dniach 15-20.01 będziemy mieli temperatury bliskie 0 st. Na przeciwległym biegunie są prognozy wskazujące na Tmin nawet poniżej -20 st…
U mnie średnia z wiązek daje 0st(mowa o t2m), mam dużo więcej wiązek powyżej zera. Dlatego mowa o pewnej zimie na południu czy na zachodzie Polski to gruba przesada. Co innego wschód Polski, czy nawet centrum.
Oczywiście wiązek na t2m nie bierze się na serio, ale określają pewien trend. Na południu większy chłód prognozowany jest dopiero po 16tym, a to już daleka prognoza i fus.
Jeszcze ponad tydzień temu, gdy GFS „wypluwał” ten głęboki niż w rejonie Wysp Brytyjskich na przełomie 1. i 2. dekady stycznia zdawało się, że możemy mieć nawet ok. i powyżej +10 st…
Jak dla mnie to co mamy obecnie oraz w 3 kolejnych dniach to mimo wszystko słaba odwilż. W Warszawie skończy się na 5 dniach z Tśr ok. 0 st.
A nie mówiłem? Teraz zamiast ochłodzenia to mamy ocieplenie. 15go potężny halny na południu i lokalnie szansa na +10. Tyle zostało z tej „prawie pewnej” zimy. ;)
@Daniels
A o co zakład, że będzie chłodniej, niż prognozuje w uśrednieniu GFS…???
Nawet jak „zakręci się” nad nami ok. 15.01 niż, to docelowo ściągnie on później jeszcze chłodniejsze (mroźniejsze) masy powietrza. Poza tym, jest szansa na bardziej białe krajobrazy, niż podczas ochłodzenia jak pod koniec grudnia.
Wszędzie lament, bo cieplej w prognozach, za chwili chłodniej.Dajcie na wstrzymanie.
@krzycho
Faktycznie niepotrzebnie daję się prowokować przez forumowiczów takich jak @Daniels, @mikos (a na TP – @GrzegorzNT). :smile:
Lucas wawa czemu prowokacje? Przecież dokładnie to co napisałem widzi obecna realizacja GFSa. Południe i zachód jest na granicy i może się to skończyć przeciągnięciem ocieplenia, a nie zimą.
krzycho dowiedz się co oznacza opcja „komentarze”, a potem co to jest „dyskusja”.
Dyskusja, to nie dał , a za chwile zabrał mi śnieg.Itd , itp.
Ale tu nikt tak nie napisał. Ewentualnie opisywane są kolejne poszczególne odsłony, a właśnie to jest dyskusja – dyskusja o nowych prognozach. Rano prognoza była zimowa, teraz jest cieplejsza i o tym się rozmawia.
Zobaczymy jakiej opcji pogodowej w półroczu ciepłym (przede wszystkim w okresie czerwiec-sierpień) będą kibicować dyskutujący ci, którzy chcą mroźnej i śnieżnej zimy z temperaturą poniżej normy.
GFS
Osobiście nie wierzę w tak aktywny N Atlantyk i to z niżami o takich trajektoriach – w 2. dekadzie stycznia – jak prognozuje to model GFS. To nie są scenariusze znamienne dla ujemnego (a nawet neutralnego) NAO/AO.
W tym przypadku układy niżowe częściej zmierzają z NW na SE (niż z SW na NE) i proporcjonalnie jest ich więcej nad Morzami Śródziemnym i Czarnym, niż Norweskim.
Tak długiej serii nieadekwatnych prognoz sytuacji barycznej modelu GFS dawno nie pamiętam…
Mimo wszystko, wbrew temu co pisze @Daniels, wyraźnie przeważają zapowiedzi zimowej aury.
Pewnie , że tak a jeśli mowa o dniach po 15.01 to przecież fusy na całego. Zobaczymy co pokaże nowa odsłona ecmwf
Przede wszystkim to trzeba precyzować o jakie rejony nam chodzi. Ja piszę o południu, bo mnie interesuje ten region. Suwałki, Warszawa, czy nawet Kielce – tu zima wydaje się być w miarę pewna. Natomiast Dolny Sląsk, Opolskie, Sląskie mogą mieć ochłodzenie, a równie dobrze może być cieplej niż teraz. Nawet wiązki, na które się powołujesz w moich regionach są w okolicach 0.
@Daniels
Widziałeś wieczorną odsłonę modelu GEM? Już nie chodzi mi o same temperatury, co o sytuację baryczną na dni 2. dekady stycznia. Jest ona odmienna od tej „produkcji” GFS i znacznie bardziej znamienna dla ujemnego NAO. Podobnie jest zresztą z ostatnimi odsłonami ECMWF.
Nie wiem dlaczego wszyscy traktują GFS za wyrocznię…(?) Podczas ostatniego większego ochłodzenia to on zdecydowanie najbardziej zawyżał temperatury (obok krótkoterminowego UM).
Może nie za wyrocznie, ale przeważnie to GFSowi prognozy się sprawdzają.
Poza tym mi głównie chodziło o to, że pisanie o „prawie pewnej” zimie to po prostu przesada, jeśli mówimy o całej Polsce, bo ani zachód ani południe tej zimy pewne nie są.
Zobaczymy które modele się sprawdzą ;) mrozny ecmwf i gem czy bardziej cieplejszy gfs.
„(…) przeważnie to GFSowi prognozy się sprawdzają.”
>>> Niekoniecznie. Największe ochłodzenie w 1. dekadzie października najlepiej przewidział ECMWF, zaś pod koniec grudnia – GEM.
Modelowi GFS znacznie lepiej sprawdzają się ocieplenia (latem upały).
@Daniels nawet jeśli sprawdzą się prognozy gfs to daje on u Nas temp 0st ( lub lekki minus ) więc dla Mnie to lekka zima jest na dodatek daje „jakieś” opady śniegu w tym czasie. Wolę właśnie taka pogodę niż to co było czyli -10 i sucho ..
wieczorny ecmwf dalej swoje, czyli zimowo :)
Lukas Nao ma iść w górę więc nie wiem o co Ci chodzi.
Panowie i panie po co te kłótnie? Zobaczymy jak będzie. Na ten moment moim zdaniem bardziej widać zimę niz jesienną pogodę,ale zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. W Radomiu aktualnie już -4,3 st jest pogodnie szybko się ochładza,chyba będzie chlodniej niz przewidują modele w nocy.
Ja naprawę nie mam najmniejszej woli kłócenia się – na jakikolwiek temat.
Moja kontestacja wpisów niektórych osób wynika z faktu, że ja w prognozach poszukuję tego, co rodzi we mnie POZYTYWNE emocje [albo piszę w sposób neutralny], nie zaś szukam pretekstu do narzekania. :smile:
PS.
W Warszawie się rozpogodziło, zmienił kierunek wiatru (chyba na E/NE, ale bardzo słaby) i jakby spadła wilgotność. Temperatura spada i obecnie wynosi ok. -1,5/-2 st. Jak dla mnie – po wilgotnym, pochmurnym dniu, z lekką odwilżą – teraz zrobiło się przyjemniej. :smile:
A u mnie było wręcz przeciwnie niż w Warszawie odwilż było przy prawie bezchmurnym niebie i słonecznej pogodzie :grin:
W nocy jednak, zwłaszcza tam gdzie będzie pogodnie, temperatura spadnie poniżej 0 st. (miejscami nawet do ok. -5 st. lub nieco mniej).
PS. Jak świeci Słońce, temperatura (obecność śniegu, itd.) ma dla mnie drugorzędne znaczenie. :smile:
Tak Lucas Wawa wiem to. U mnie już temperatura przeszła na minus. Aktualnie mam za oknem 3 stopnie mrozu.
U nas w okolicach Wrocławia była dobra pogoda.W południe +2st i bez wiatru a wieczorem ok.0 było przyjemnie podczas spaceru bo zostało trochę śniegu a drogi były czarne i suche.
Proszę właściciela bloga o bana dla @mikos dawniej @amator meteorologii za prowokowanie innych komentatorów i dzielenie ich na „zimnolubnych” i „ciepłolubnych” co pokazuje przez zadawanie pytań cytuję: „zobaczymy jakiej opcji pogodowej w półroczu ciepłym będą kibicować dyskutujący ci, którzy chcą mroźnej i śnieżnej zimy z temperaturami poniżej normy.”.
Prosisz o „k-line” czy „G-Line” co Hubert? Sprawdziłem te pojęcia w encyklopedii infomatycznej.
No comment :wink:
Patrzę w najnowszy GFS i widzę, że ta „straszna blokada” z 13 stycznia (czyli wyż nad Atlantykiem) rzeczywiście ma być zepchnięty na południe. Potem przychodzi kolejna seria niżów (i kończy się jakakolwiek wiarygodność prognozy), a wyż nad Wyspami Brytyjskimi ma się pojawić dopiero koło 25 stycznia – pewnie dlatego, że ja tam lecę. Czyli przewidywany na przyszły tydzień spadek indeksu NAO jakoś nie pasuje do prognoz GFS i nie wiem w co bardziej wierzyć. Szczególnie, że GFS widzi zatkanie cyrkulacji strefowej wyżem własnie wtedy gdy większośc modeli przepowiada powrót NAO do wartości dodatnich. Natomiast nic z powyższego nie ma związku… Czytaj więcej »
Ostatnie odsłony GFS w ogóle nie „pasują” do prognoz spadku NAO do poziomu -1/-2 pkt. (na razie mowa o 2. dekadzie stycznia).
Pisałem o tym wcześniej. Coś dziwacznego…
Znacznie większą adekwatność widzę w tym względzie w modelach ECMWF i GEM (przynajmniej w odsłonach do soboty wieczoru).
NADAL DZIWNY GFS
W rozdaniu z 18’UTC model GFS też jest oryginalny (dziwny).
Nie dość, że nie pasuje do prognoz ujemnego NAO, to jeszcze w terminie 10+ dni wyrzuca „strefówkę” przy… mroźnym południu Europy.
Odnoszę wrażenie, że model ten nie radzi sobie dobrze w obliczu przejścia NAO/AO na wartości ujemne.
Ciekawe jaka będzie niedzielna ranna odsłona GFS, rozpropagowywana szerokiemu gronu obywateli RP…(?)
Co jest dziwnego w strefówce przy „zimnym południu” Europy?
@Daniels
Po pierwsze, nie zimnym a mroźnym południu Europy – co na taką skalę jak w tej odsłonie GFS się nie zdarza.
PO drugie, tak silna strefówka jest typowa dla mocno dodatniego NAO; zaś w prognozach indeksu ma on być najpierw dość mocno ujemny a od ok. 20.01 (ewentualnie) neutralny.
Jak na moje, to około 20.01 wiązki NAO przechodzą już na plus, więc zgadza się to z prognozą niżów z zachodu i mocnego ocieplenia u nas w konsekwencji. Mroźne południe Europy jak dla mnie nie ma tu znaczenia.
GFS również uparcie trzyma się wiatru z SW na 15.01 na krańcach południowych.
@Daniels Sęk w tym, że osłony GFS regularnie już od pewnego czasu jawią się tak, jakby NAO było dodatnie i tylko na krótki czas miało ewentualnie spaść co najniżej do poziomu neutralnego. W końcówce prognoz NAO ja widzę raczej poziomy neutralne, niż wyraźnie dodatnie (a do tego czasu ujemne). Poza tym, AO od ok. 20.01 też ma wzrosnąć, ale i tak większość wiązek na minusach. Z reguły w takim przypadku tworzy się jakiś wyż na N/NW/NE od Polski, którego w prognozach GFS (w odróżnieniu od GEM i ECMWF) właściwie w ogóle nie widać i to także w okresie z NAO/AO… Czytaj więcej »
„Odnoszę wrażenie, że model ten nie radzi sobie dobrze w obliczu przejścia NAO/AO na wartości ujemne.”
A o tym, z kolei, ja już pisałem: GFS najgorzej sobie radzi przy zmianie cyrkulacji. A zmiana znaku NAO to bardzo silny przejaw zmiany cyrkulacji. Skomentowałem to nawet, że GFS działa najgorzej gdy jest najbardziej potrzebny :wink:
Tak naprawdę kto wie co dalej :lol:
Mnie by ostatnie prognozy GFS aż tak nie dziwiły, gdyby były bardziej zmieniające się i zarazem częściej „pasowały” do ujemnego NAO. A to, że w 2. dekadzie stycznia wartość indeksu ma spaść do poziomu -1/-2 pkt. prognozy wskazują już dość jednoznacznie od dobrych kilku dni. Niewiadomą jest dopiero 3. dekada stycznia, choć czy aż taka „strefówka” przy neutralnym NAO (?) – też w to wątpię [ale tu termin jest faktycznie jeszcze dość odległy]. Oczywiście, że „będzie co ma być”. Tyle, że już widać, że w tygodniu 11-17.01 będzie inaczej (nawet co do trendu) jak w wynikało to z 16-dniówki sprzed… Czytaj więcej »
W naszym klimacie przejściowym jest ciężko przewidzieć pogodę na kilka dni a co dopiero na okres dłuższy.
To prawda. Dlatego już mi nawet nie chodzi o żadne szczegóły (nawet do 5 dni), lecz o ogólny zarys sytuacji synoptycznej (barycznej) nad Europą i N/NE Atlantykiem w powiązaniu z prognozami NAO.
Juliusz dziś na czacie fajnie wyjaśnił kilka kwestii dotyczących NAO/AO i zimy w Polsce.
Niedzielny ranny GFS prognozuje zdecydowaną przewagę zimowej aury w Polsce do 25.01 (z krótkimi lekkimi odwilżami teraz i tuż po 20.01), jednak… rozkład baryczny nadal zdaje się niekompatybilny z prognozami NAO (tzn. układ miałby się zrobić bardziej znamienny dla ujemnego NAO w czasie, gdy prognozowany jest jego wzrost wartości, tj. już w 3. dekadzie miesiąca).
Ciekawi mnie bardzo skąd się ta rozbieżność bierze :?: [choć o odpowiedź będzie zapewne trudno…].
Patrząc się jednak na prognozy innych modeli (w tym także rozkładu barycznego), wiązek dot. temperatury, czy indeksów NAO/AO, jest wielce prawdopodobne, że w dniach 13-20.11 (a zwłaszcza 16-18.01) będzie u nas chłodniej (mroźniej), niż prognozuje to GFS.
errata
oczywiście, że mowa od dniach 13-20.01 :smile:
GFS zaczyna kręcić czyli, moim zdaniem powoli zacznie iść w stronę zimy i nie zdziwię się jak w kolejnych aktualizacjach stanie się bardziej zimowy.
To nie wiem czy w takiej sytuacji zostanie podana ta prognoza do szerszej wiadomości np. na TP. Może tym razem za wykładnię zostanie wzięta jedna z wcześniejszych odsłon. :wink:
Lukas , błagam Cię,do 25 stycznia???
PÓki co prognoza na 15 stycznia nie jest pewna, a ty już wyjeżdżasz do 25.
@krzycho
O 25.01 wspomniałem tylko w kontekście zasięgu prognoz GFS.
@RadomirW
Jestem niemalże pewien, że na TP nie będzie żadnego komentarza prostującego chybione prognozy na styczeń, jak i te sprzed tygodnia na 7+ dni (w tym wypadku o braku/końcu zimy).
Niestety, przez takie bezsensowne wybiórcze traktowanie prognoz (wszystkich, nie tylko tych) wprowadzają w błąd bardzo duże grono czytelników. Podobnie jest zresztą w zapowiedziach TV… :cry:
Prognozy wiązek, różnych modeli (nie tylko GFS; nie tylko dotyczących zmienności Tmax, ale i także Tmin), a nawet indeksów NAO/AO – to podstawa. :smile:
Podniecanie się prognozami poszczególnych wiązek modeli zasadniczo ma sens jedynie wtedu, gdy są znane warunki początkowe dla każdej wiązki.
W każdym innym przypadku jest to masochizm i forma erzatzu.
„Podniecanie się prognozami poszczególnych wiązek modeli…”
Po pierwsze, dlaczego podniecanie ?
Po drugie – to co, bardziej trafne jest wnioskowanie na 16 dni naprzód na podstawie pojedynczej odsłony jednego modelu ???
Wnioskowanie na +16 dni na tych szerokościach geograficznych?
To tak samo jak wnioskowanie ile oczek pokaże kostka po rzucie.
@krzycho
Dodam jeszcze, że prawdopodobieństwo tego, że ok./po 15.01 nie będzie zimowo, jest „śladowe”.
Lukas, to jest pewne, kwestia siły ochłodzenia, dodatkowo wersja bezśnieżna czy ze śnieżycami.
A w Arktyce znowu lodu nie dowieźli:
http://nsidc.org/data/seaice_index/images/daily_images/N_stddev_timeseries.png
Wokół Antarktydy dowieźli (średnią historyczną), ale znacznie mniej niż w zeszłym roku:
http://nsidc.org/data/seaice_index/images/daily_images/S_stddev_timeseries.png
Pewnie dlatego denialiści już nie odmieniają lodu morskiego przez wszystkie przypadki.
Czekają, aż dane o lodzie choć przez chwilę zaczną pasować do którejś z ich tez.
gfs strasznie zamiata tymi wyżami i kieruje nimi po linii południowej, kiedy ecmwf pokazuje blokujący wyż w okolicy M. Północnego, który będzie ściągał zimne masy z północy.
Łańcuszek niżów fajnie to wygląda niż za niżem :grin:
oby się to nie sprawdziło
I to właśnie nie pasuje mi w prognozach GFS – tzn. przy ujemnym NAO/AO wyże powinny bardziej/częściej się tworzyć w wyższych (a nie niższych szerokościach geograficznych), natomiast niże odwrotnie. Prognozy ECMWF/GEM są pod tym względem bardziej adekwatne. PS. Na TP, kierując się rannymi odsłonami GFS, napisali (cytuję): „Przed nami dwa tygodnie aury z pogranicza jesieni i zimy lub, jak kto woli, zimy i wiosny, bowiem temperatura w jednych regionach kraju będzie za dnia ujemna, a w innych dodatnia. >>> Otóż tak będzie w najbliższych 3 dniach i być może w 3. dekadzie stycznia (choć tu jeszcze może być bardzo różnie).… Czytaj więcej »
W Wielkiej Brytanii grudzień 2015 również był ekstremalnie ciepły. Średnia temperatura wyniosła 7,9 stopnia C, co dało anomalię rzędu 4,1 stopnia dla okresu referencyjnego 1981-2010. Był to najcieplejszy grudzień od roku 1910. O ile nie padł rekord temperaturowy odnośnie całego kraju, to stało się tak w odniesieniu do sumy opadów, która dla całej Wielkiej Brytanii wyniosła 191 % normy.Przy czym ,na południu Anglii opady oscylowały wokół normy, podczas gdy północny zachód Anglii otrzymał opady nawet 4-krotnie przewyższające normę. Usłonecznienie było najniższe od 1989 roku, wyniosło 73% normy. PS. Obecnie przebywam w rodzinnym Wrocławiu i przyznaję, że zima w obecnej postaci… Czytaj więcej »
@marcin S.:
„Obecnie przebywam w rodzinnym Wrocławiu i przyznaję, że zima w obecnej postaci jest miłą odmianą od ciągłej pluchy, wiatru i temperatur rzędu 10 stopni w ciągu dnia”.
Ale te warunki chyba akurat nie dotyczyły w tak wielkim stopniu SE-Anglii z Londynem (tam opady były, zdaje się znacznie niższe niż w NW-Anglii, Walii i Szkocji), więc Ty pewnie mieszkasz w innym regionie niż londyński?
@ Albert-Wwa
Jak najbardziej dotyczyły rejonu gdzie mieszkam (SE Anglii, do Londynu mam 50 minut pociągiem), tylko nie w takim natężeniu jak w NW-Anglii, Walii i Szkocji.
Ja mam znajomych jak i część rodziny na Wyspach, którzy zimą lubią odwiedzać nasz kraj, zwłaszcza gdy za oknami śnieg i mróz. :smile:
Ja wolę nasz klimat od angielskiego, już nie mówiąc o szkockim czy irlandzkim.
Ja również – lata chłodniejsze, zimy cieplejsze, zachmurzenie wg statystyk większe niż u nas ale za to okres wegetacyjny znacznie dłuższy i na sporej części Wielkiej Brytanii można trzymać w gruncie palmy trachycarpus fortunei które u nas zabiłaby prawie każda zima.
Tez mam rodzine w Anglii i twierdzi ze polskie mrozy sa okropne. Tamtejsza zima to wybawienie.
Średnia miesięcy zimowych przeważnie (-3, 0) st. Faktycznie MASAKRA!!!
Problem z Wyspami jest taki, że dzisiaj mają 10 na plusie a w połowie lipca bywa, najczęściej… niewiele więcej :razz:
Można „umrzeć” z całorocznej nudy… :twisted: :mrgreen:
Nie zamieniliby się na „powiew zimy” ze wschodu, którym tam straszą jakby to był sąd ostateczny.
Oczywiście wyspiarze mają prawo być nieprzygotowani na duże mrozy.
Dla mnie długie, zimowe tygodnie z temperaturą znacznie poniżej -10 są również nieciekawe.
Z banalnego powodu. Po pierwsze z własnej kieszeni, bez żadnych dotacji płacę rachunki za ogrzewanie. A dwa – budżet nie jest nieograniczony.
Ale za to w Polsce mamy przepiękne pory roku. Coś za coś.
Co do wydatków to ja czekam na komentarz Radomira za styczeń, który jakoś w grudniu pisał, że nie widzi różnicy w kosztach ciepłej i mroźnej zimy.
U mnie w domu póki co w pierwszym tygodniu stycznia zużyliśmy więcej opału niż przez cały .. grudzień :neutral:
Ledwo 12,5 kg węgla na dobę w grudniu i prawie 25 kg teraz.
Niech mi nikt nie mówi, że nie ma różnicy.
Oj, idzie ten wyngiel we wsi na wielkich mrozach. Ale przecie damy radę :wink:
Zgadza się :) Pierwszy tydzień stycznia będzie droższy od całego grudnia…
W Warszawie zakończył się pierwszy zimowy epizod tej „zimy”. Trwał od środy do piątku. W nocy z piątku na sobotę spadł deszcz, do tego doszła dodatnia temperatura w sobotę do plus dwóch stopni C. Ze śniegu pozostały resztki. Na dzisiaj model UM konsekwentnie od piątku zapowiadał duże opady śniegu, co już wiadomo, że nie będzie miało miejsca. Ciekawe czy do kolejnego ochłodzenia i całodobowych mrozów, które są prognozowane od końca tego tygodnia będzie konkretna pokrywa śnieżna, czy też będzie mróz bez śniegu jak na początku tego roku. Miłośnicy zimy i białych krajobrazów w Warszawie już trzecią zimę nie mają powodów… Czytaj więcej »
GFS nadal zadziwia (przynajmniej mnie)
Model GFS z 12’UTC konsekwentnie za rozbudową po 15.01 wyżu od strony Azorów nad Europę C i S. Akurat wówczas, kiedy NAO/AO mają osiągać najniższe wartości. Czegoś podobnego nie pamiętam…
@Lucas wawa
Ale wiesz, że NAO jest prognozowane również z GFS?
A wiesz co się składa na pozostałe składniki tych prognoz? Bo ja zawsze myślałem, że wynikają one 1:1 z prognoz GFS.
Również w sensie że tak samo, jak prognozy.
Przypominam mu o tym co pewien czas, ale to bardzo trudny przypadek… prawie jak @ren :lol:
Ale jako jednego z wielu modeli. Problem w tym, ze ja w całej wiązce nie widzę niczego pasującego do tego pociągu niżów jaki prognozuje GSF.
Lukas Nao ma iść w górę więc nie wiem o co Ci chodzi.http://meteomodel.pl/klimat/naoens.gif
A myślałem, że tylko ja go nie mogę zrozumieć…
Ja też nie rozumiem, o czym już mu pisałem wcześniej. Jak na moje, to właśnie wszystko się zgadza.
Wiem, że NAO jest wyliczane na podstawie prognoz m.in. GFS.
Ale i też wiem jaki układ wyżów/niżów odpowiada dodatniemu i ujemnemu NAO. I to mi w prognozach GFS nie pasuje.
A (co najmniej) do ok. 20.01 indeks ma być na minusach.
Inne modele widzą wyraźniejszy wyż „blokujący” cyrkulację strefową – co jest chyba bardziej adekwatne dla ujemnych NAO/AO.
Ale OK. Nie będę już polemizował na temat czegoś, co i tak trudno do końca wyjaśnić. Podkreślę, że chodzi mi o uzasadnienie dla sytuacji synoptycznej (barycznej), nie zaś skwitowanie, że „coś wyliczanie jest z czegoś. :smile:
http://www1.wetter3.de/Archiv/GFS/1989121512_5.gif
A to według Ciebie Lukas co to jest,NAO ujemne na bank.A niż potężny. Dał nam niemal lato wtedy http://www1.wetter3.de/Archiv/GFS/1989121700_3.gif
To była cała seria niży idących tym torem.
http://www1.wetter3.de/Archiv/GFS/1989121918_5.gif
NAO i AO były wtedy faktycznie aż tak ujemne?
Oczywiście, że przy ujemnym NAO też możemy mieć odwilże, tyle że mi się one bardziej kojarzą z niżami zmierzającymi znad Azorów i/lub W części Morza Śródziemnego nad Francję i Niemcy (niż jak na tych mapach).
Popatrz na ciśnienie w Okolicy Islandii i n Azorach.
Beznadziejnie słaba ta obecna odwilż. Średnie temperatury dobowe ledwo przekraczają 0 stopni, śnieg jak leżał tak leży nadal. Dobrze chociaż, że z dróg znika ta pośniegowa breja jaka powstała po ostatnich opadach.
Tylko żeby chciało się w końcu stopić to co było… bo wczoraj nadtopiony śnieg zmienił się w lodowisko. Pewnie niejeden złamie dziś rękę czy nogę, a stłuczek widziałam już kilka. Mogłoby być chociaż +5 stopni, to szybko te resztki by się stopiły. Niestety, na to się nie zanosi, a raczej odwrotnie, lada dzień ochłodzenie.
Dzisiaj u mnie koło Wrocławia przy +5 st i południowym wietrze jakimś cudem pozostały resztki pokrywy śnieżnej ale wieczorem „czuć” było nadchodzącą odwilż.
@ Lukas
W rejonie Azorów masz niż, a w okolicach Islandii wyż. Co dla Ciebie jest dziwnego,że NAO jest ujemne?? Dodatkowo NAO ma rosnąć gdy następuje wędrówka nad Europę. Proszę, mapa dla Ciebie, w momencie kiedy jest najbardziej ujemne Nao. http://www1.wetter3.de/Animation_12_UTC/66_5.gif
Poniżej gdy zaczyna być dodatnie , około 16 stycznia.
http://www1.wetter3.de/Animation_12_UTC/150_5.gif
Według mnie jest wszystko zgodnie z wykresem NAO. Szukasz dziury w całym.
Małe sprostowanie Nao dodatnie staje się dopiero w fusach i wtedy cyrkulacja strefowa jest już wyraźna.
http://www1.wetter3.de/Animation_12_UTC/192_5.gif
OK.
Klaruje się już sytuacja synoptyczna na 2. dekadę stycznia.
ECMWF/GEM widzą może nieco silniejszy wyż blisko W Europy w dniach 13-18.01 (a przez to silniejszy mróz w Polsce) – ale w sumie wieczorne prognozy są już mniej rozbieżne.
Od ok. 20.01 coraz bardziej prawdopodobna kolejna zmiana ku wyraźniejszej cyrkulacji z W (ze składową S, lub, dla odmiany N).
Ja tam w swoim regionie ( nawet według „ciepłego” GFS’a ) widzę od 13.01 ochłodzenie ( nawet ze sniegiem ) aż do 19.01 więc znów tydzień z zimą może nawet bardziej śnieżną. Po rekordowym grudniu nawet takie małe epizody zimowe potrafią ucieszyc. Pozdrawiam
gfs jest czuły na zmianę trendu i w razie czego szybki powrót do standardowego scenariusza odwilżowego po 20 stycznia zanotowany, nao w górę.
No GFS dalej swoje, za to ciekawą prognozę wyrzucił GEM, ostra zima aż po Hiszpanie. Co moim zdaniem, wbrew temu co pisze Łukasz właśnie kompletnie nie zgadza się z prognozą NAO.
Ochłodzenie najbliższe potwierdza sam gfs, a potem rozrzut wiązek jest bardzo duży, operacyjny leci czasem po najcieplejszej, ale są też mroźne ala gem.
http://www.meteociel.fr/cartes_obs/gens_display.php?x=&y=&run=12&lat=50.0&lon=20.0&runpara=0&type=3&ext=1
Powtórzę co wcześniej napisałem, tzn…
Klaruje się już sytuacja synoptyczna na 2. dekadę stycznia.
Ekspansję zimy bardziej na S Europy po 12.01 w sumie to prognozują już teraz wszystkie modele. ECMWF/GEM widzą może nieco silniejszy wyż blisko W Europy w dniach 13-18.01 (a przez to silniejszy mróz w Polsce) – ale w sumie wieczorne prognozy są już mniej rozbieżne.
Od ok. 20.01 coraz bardziej prawdopodobna kolejna zmiana ku wyraźniejszej cyrkulacji z W (ze składową S, lub dla odmiany N).
Ciekawe czy w tym tygodniu IMiGW opublikuje podsumowanie grudnia 2015? Na pewno oprócz tego, że był ekstremalnie ciepły, był bardzo słoneczny i dość suchy.
A nasz gospodarz obiecał na dzisiaj podsumowanie roku :grin:
@Arctic Haze ☀️
Rozlazło się :)
nasz gospodarz czasu nie ma,zakochany :lol: :lol: :lol:
a to jest ważniejsze :razz: miłość
Hmmm…
Tak? Słucham panią uprzejmie :)
Gdyby Pan słuchał to by się Pan nie zakochał. Dzieci nie narobił. Systematycznie pisał notki oraz sam decydował, które komentarze powinny trafić do spamu :)
Pragnę uprzejmie zaznaczyć, że posiada Pani uprawnienia do kasowania i akceptowania komentarzy na tym blogu. Tym samym sama może Pani zdecydować, które komentarze mogą przejść, a które nie. Co więcej, może Pani usunąć całą tą dyskusję, jeśli tylko sobie Pani tego życzy.
Pragnę Pana uprzejmie poinformować, że to Pan jest autorem bloga, a co za tym idzie w Pana interesie jest, aby nie znajdowały się tu nie potrzebne rzeczy. Ja się w dalszym ciągu będę zajmować edytowaniem, poprawianiem Pana wpisów ( błędy ortograficzne, interpunkcja itp), a co do usuwania- zajmę się tym jak będę miała gorszy humor.
Znając Panią uważam, że dla dobra użytkowników tego bloga dobrze by było, gdyby nie zajmowała się Pani usuwaniem komentarzy, gdy będzie Pani w złym humorze. Może to bowiem skutkować usunięciem całej dyskusji i zbanowaniem połowy aktywnych komentatorów. Dodatkowo po to ma Pani pewne uprawnienia, żeby z nich korzystać. Jeśli w Pani opinii jakiś komentarz nie zasługuje na publikację, może go Pani usunąć sama.
Pragnę Pana także poinformować, że gdyby zaczął pan płacić tak jak należy, tak jak jest to zawarte w naszej umowie zaczęłabym poświęcać więcej uwagi wpisom i komentarzom. Moja Praca byłaby efektywniejsza.
Skoro Pan mnie tak dobrze zna to musi Pan wiedzieć, że zrobię wszystko dla dobra użytkowników. A mój humor ma tu tyle do rzeczy, że podczas jego negatywnej strony jestem bardziej szczegółowa.
Teraz siedź Pan już cicho ( czyt. stul Pan pysk), bo wychodzę i nie mam czasu na dalszą dyskusję z Panem.
Niniejszym jestem zmuszony przypomnieć Pani, że do lutego włącznie zobligowała się Pani pracować pro publico bono, więc efektywność pracy powinna stać na najwyższym poziomie. Wychodź sobie Pani.
P.S.
Zadzwoń, jak Ci poszło :P
Niniejszym oświadczam i przypominam o mojej zimnej wyrachowanej sukowatości, a także o moim drugim Ja, więc mam gdzieś co mówiłam.
Wychodzę.
Dobrze. ja już się zatem nie odzywam ;)
A ja mam waszą dyskusję TAM… :twisted:
TAM? Może Pan sprecyzować gdzie?
A dokładnie „TAM”, Szanowna Pani :twisted:
W takim razie, jak najbardziej podoba mi się „TAM”
Co do ogrzewania to oczywiście obecnie w styczniu idzie tego sporo, u mnie liczniki pokazują około 100 jednostek a było zaledwie 10 dni stycznia. Gwoli ścisłości, to nie będę udowadniał że mniejsze jest zużycie ciepła przy ostrych mrozach niż przy odwilży bo to byłaby bzdury. Mi chodziło o to we wcześniejszej dyskusji, że przy temperaturach rzędu kilkunastu stopni ale połączonych z silnym wiatrem z zachodu i opadami u mnie w mieszkaniu jest wyższe zużycie ciepła niż jakby było np. jednocyfrowo ale bez żadnego wiatru np. przy pogodzie wyżowej zgniłej. Przy oknach od strony zachodniej, czy północno-zachodniej przy pogodzie atlantyckiej i… Czytaj więcej »
Dla dobrze zaizolowanego budynku z dobrą stolarką okienną, wiatr nie gra tu żadnej roli.
Jeśli się mieszka w lesie to zapewne tak. Na odsłoniętej przestrzeni silny wiatr potrafi skutecznie schłodzić mury i spowodować wzrost kosztów ogrzewania. Ja mam dobrze zaizolowane wszystkie okna i jednak w zeszłym roku miałem różnicę ponad 100 jednostek na podzielnikach na oknach od zachodu a oknem od północy do tego ochranianym wysokimi drzewami. Za rok 2014 kiedy z zachodu wiało dużo mniej a główne powiewy wiatru zimą były ze wschodu (na którą stronę nie mam okien) wszystkie liczniki wskazywały podobne wartości. Obecnie przy dominującej cyrkulacji wschodnie też wskazują w zasadzie te same wartości.
Wiatr nie chłodzi murów. To, że w wietrzne dni jest chłodniej w pomieszczeniach wynika z intensywniej działającej wentylacji w takie dni.
Odpowiednio zaprojektowana i wykonana wentylacja, niweluje ten efekt do zera.
Zima 2014 wiało często z zachodu :)
Nad Polską zalega obecnie masa PPms. I, jak się wydaje, zimą przy tej masie powietrza najczęściej notujemy temperatury bliskie 0 st. (bez dużych rozbieżności i dynamiki zmian).
Tak jest racja.
W końcu GFS dał taką prognozę Lucas o jakiej myślałeś :mrgreen: Adekwatną do ujemnego NAO aż z nawiązką. :D
Ranna odsłona GFS (11.01, 0’UTC) też jest już w pełni adekwatna do ujemnego NAO.
Podobnie jest zresztą z modelami ECMWF i GEM (na razie mowa o dniach do ok. 20.01).
Od razu przełożyło się to na niższe temperatury prognozowane zwłaszcza w dniach 16-20.01 (także przez GFS), kiedy to bardzo prawdopodobny jest już dwucyfrowy mróz, a być może nawet spadki Tmin < -20 st.
Mimo wszystko obecna aktualka nie umywa się do tej wieczornej, oczywiście mowa o dalszym fusie. Natomiast z największą zimą nadal pozostaje GEM, który podtrzymał ostre prognozy z wczoraj. W zasadzie można powiedzieć, że wciąż „najcieplejszy” jest GFS.
@Daniels
Bardziej na poważnie i tak traktuję na razie tylko prognozy do ok. 20.01. I tylko na te dni oceniałem adekwatność prognozowanej sytuacji barycznej do ujemnych NAO/AO.
W tzw. „fusach” możemy mieć zarówno odwilże, jak i silniejszy mróz…
Co do skali mrozu przeczuwam, że będzie on silniejszy jak zapowiada GFS i zarazem słabszy jak w prognozach GEM. W sumie to najbardziej stawiam na ECMWF (choć podczas minionej fali większego mrozu także on nieco zawyżał…).
Ja jako mieszkaniec południa, najbardziej czekam na rozwój sytuacji 15/16. W obecnej prognozie mam spore opady śniegu przy minusie. Ogólnie wydaje mi się, że do 20go nie ma najmniejszych szans na większe ocieplenie. Choć różne cuda się już zdarzały. Któregoś roku wydawało się już pewne, że święta będą zimowe i nagle nastąpiła zmiana.
Oczywiście wczorajszy śnieżny front musiał zostać odwołany i minąć tereny Warszawy i okolic, za to dzisiejszy deszczowy sprawdził się co do joty. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że w najbliższych dniach wbrew prognozom GFS czeka nas powtórka z końcówki grudnia tzn. padać będzie jedynie deszcz przy odwilży po czym gwałtownie się ochłodzi ale bez śniegu. Pogoda jest skrajnie złośliwa.
Taka właśnie „złośliwość” pogody od zawsze była (jest?) czymś typowym dla regionu warszawskiego w styczniu. No, może z nieco większymi śniegami.
A co mają powiedzieć mieszkańcy południa? W ostatnich latach co idzie śnieżny niż to zaciąga nam ciepło i deszcz, albo po prostu halny. Już nie raz kasował nam GFS śnieżyce nawet 24h przed wejściem opadu. Więc nie tylko Warszawa jest pokrzywdzona.
naprawdę fajny śnieżny niż w okresie zimowym, za którym spłynął chłód to był u mnie ostatnio…sam nie wiem kiedy.
Nie analizuję tego w kategoriach „krzywdy”, po prostu stwierdzam obiektywny i bezemocjonalny fakt, że przeplatanka mróz-odwilż / opad stały-ciekły, to tradycja stycznia w Polsce (w różnych proporcjach, zależnie od regionu kraju), co najmniej od czasu zakończenia Małej Epoki Lodowej (ca połowa XIX wieku). Choć nawet w czasach MEL – gdy mrozu/śniegu było zdecydowanie więcej niż w naszych czasach – odwilże środkowozimowe absolutnie nie były w Polsce czymś rzadkim/nadzwyczajnym. Można śmiało stwierdzić: styczniowa mroźno/chlapiasta przeplatanka to cecha charakterystyczna przejściowego klimatu Polski. Można ją wręcz wymieniać w opisach naszego klimatu, które ograniczają się tylko do kilku zdań. Rzekłszy powyższe, pamiętajmy jednakowoż o… Czytaj więcej »
Rozumiem że takie skrajnie suche wyże bez grama śniegu jak mieliśmy jeszcze tydzień temu, to także jest coś zupełnie normalnego dla rejonu podwarszawskiego?
W sezonie 2012/13 mieliśmy dla odmiany dużo opadów śniegu (okresowo także deszczu), za to mało suchych wyżów kontynentalnych.
Myślę, że to kwestia periodycznych zmian, tzn. okresowo (co kilka lat) z większą częstotliwością powtarzają się wybrane (różne) scenariusze pogodowe.
Niestety, @RadomirW, nie po raz pierwszy muszę Ci zwrócić uwagę abyś uważnie czytał komentarze, z którymi „polemizujesz”. Powtarzam więc to, co napisałem powyżej (o godz. 9:22): „No, może z nieco większymi śniegami”. Mam wysokie zdanie o Twojej inteligencji i nie wątpię ani przez chwilę, że potrafisz to zdanie zrozumieć. Dodam, że właśnie suche, mroźne kilkudniowe wyże – a nawet czasami dłuższe – z paru/kilkucentymetrową pokrywą śnieżną to element takiego klasycznego warszawskiego stycznia, o jakim mówię. Co nie znaczy, że mróz przy braku pokrywy śnieżnej to jakaś niesłychana anomalia. Przykład: zimą 2011/2012 pogoda bardzo sucha, przeważająco słoneczna, bezopadowa i mroźna trwała… Czytaj więcej »
Poprawka: w 2012 wyż trwał 26/01-14/02.
Ja też cenię sobie Albert twoją inteligencję więc trochę mnie dziwi, że nie odczytałeś prawidłowo mojego wpisu o złośliwości pogody. Nie dotyczył on tego (co sugerujesz), że w Warszawie mamy przeplatankę odwilży z mrozami bo to normalne, ale właśnie struktury opadowej. Jeśli za kilka dni znowu po raz drugi w tym sezonie będziemy mieć duże zimno bez grama śniegu (a tak być może jeśli dalej opady w najbliższych dniach będą ograniczać się tylko do deszczu i do tego przy dużej odwilży), to nikt mi nie wmówi, że to jest w Warszawie normalne. Jeśli spadnie nawet 2-3 cm stałej pokrywy śniegowej… Czytaj więcej »
A fakt że podobna sytuacja zdarzyła się poprzednio 20 lat temu jest najlepszym dowodem, że nie jest to żadna norma ale właśnie anomalia.
Sytuacje, gdy gros opadu styczniowego spadło w postaci deszczu a okresy mrozów były bezśnieżne, zdarzyły się w stolicy także w latach 2008, 2001, 2000, 1998. Suche mrozy bez/prawie bez pokrywy śnieżnej były też (okresami) w styczniach 1997, 1996, 1995, 1993, 1992, 1991, … itd.
Owszem, przez część dni – o których wspominam powyżej – oficjalna pokrywa śniegu wynosiła 1 cm, ale zwracam uwagę, że dziś rano Okęcie też raportowało 1 cm.
A luty 2012 w większości kraju bez śniegu, trwało to 3 tygodnie,a większy śnieg spadł tuz przed odwilżą.
Nie ma co się kłócić dalej. Zobaczymy jak się dalsza sytuacja rozwinie, bo jest ona mocno nieprzewidywalna. Przy tych poziomach temperatur jak obecnie każdy rodzaj opadu jest możliwy a te kolejne strefy opadowe to nie będą klasyczne fronty z zachodu a raczej niże wędrujące z południowego zachodu na północny wschód, więc niekoniecznie muszą one być deszczowe. Do tego GFS konsekwentnie podtrzymuje w dalszych dniach opady już przy zdecydowanie niższych temperaturach, więc niekoniecznie prognozy wyżowe i suche ECMFW muszą się sprawdzić, tym bardziej, że ten model często zaczyna „widzieć” opady dopiero na krótko (1-2 dni) przed ich nadejściem.
Ciekawi mnie bardzo, czy prognozowana na najbliższą noc strefa opadowa w Warszawie i okolicach faktycznie docelowo przyniesie już sam śnieg (tylko początkowo deszcz lub opady mieszane)… :?: Ta strefa opadowa jest już bowiem przepowiadana przez wszystkie modele i nie wygląda na to, aby (jak w przypadku tej rzekomej niedzielnej) miała być wycofana. Żadna z wiązek do 3-5 najbliższych dni – kiedy to już będziemy mieli wyraźniejsze termiczne „minusy” – nie schodzi w zapowiedziach poniżej 8-9 mm; najwyższe zaś sięgają sum ponad 20 mm: http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html Po przejściu w najbliższych 24h tego kolejnego frontu górą będzie już napływało ponownie (nieco) chłodniejsze powietrze… Czytaj więcej »
U nas w okolicy Wrocławia odwilż zapanowała już od rana, o godz.8 było 4 st, a teraz jest 6 st przy braku wiatru.W oczach znikają resztki śniegu i jest okropna chlapa. :sad:
Jakby tak faktycznie sypnęło w Warszawie jak prognozuje UM i potem by się potwierdziła temperatura zerowa albo lekko ujemna jutro to pewnie warstwa śniegu by się utrzymała do ochłodzenia mimo nawet kolejnego wzrostu temperatury w środę. Gorzej jak jutro powtórzy się scenariusz z soboty tzn. zamiast zera będzie +2 stopnie. Ztymże opady w środę raczej nie powinny być ostatnimi więc szanse na to że ten epizod zimowy będzie biały są moim zdaniem większe niż to że nastąpi powtórka z końcówki grudnia.
Przy temperaturze bliskiej 0 st. zazwyczaj bywa tak, że opady z frontów o charakterze ciepłym dają opady deszczu (nierzadko marznącego), zaś z frontów o charakterze chłodnym – opady śniegu.
Teraz mają przeważać już te drugie (wszak idzie ochłodzenie, a nie ocieplenie). Miejmy nadzieję, że przełoży się to na częstsze opady śniegu, niż deszczu. Sprzymierzeńcem utrzymywania się pokrywy śnieżnej będzie też nadal mocno wychłodzone (zmrożone) podłoże. :smile:
Nie wiecie może jak liczona jest średnia grubość pokrywy śnieżnej?
Mam pytanko, dlaczego w prognozach GFS występują takie jaskby plamy większego mrozu???
Np. taka sytuacja http://meteomodel.pl/gfs-para/T2M/144
Pewnie dlatego , że będzie tam leżało najwięcej śniegu.
Ferie nadchodzą i zima śmiało ma wkroczyć, gfs faluje jak chorągiew na wietrze, a ecmwf stabilizuje się na min. -15 stopni, ciekawe czy przebije rekord mrozowy z początku stycznia.
Na razie pewne mamy jeszcze 2 dni z temp. bliską 0 st., od czwartku (14.01) z umiarkowaną zimą, a następnie (tzn. w dniach 16-18.01) z silniejszym mrozem (Tmin < -15 st., a może i < -20 st.). Ciekawe jak dużą będziemy mieli pokrywę śnieżną przed kolejnym weekendem?
Później – jak to dobrze to określiłeś – faktycznie GFS "faluje jak chorągiew na wietrze" :razz:
GFS z południa prognozował na III dekadę stycznia kilkunastostopniowe mrozy w porach nocnych, a teraz, z aktualizacji wieczornej (czyli 12z) prognozuje na ostatnią dekadę silną odwilż.
Jeśli ta druga opcja się sprawdzi, to jest szansa, że styczeń będzie w normie a nawet lekko powyżej normy.
To dobrze jak tak pokazuje, to się styczeń „unormuje” :smile:
Szanse na styczeń powyżej termicznej normy są śladowe, a im bardziej na NE tym można rzec, że na 99,9…% już ich nie ma.
Dzisiaj na południowo zachodnich krańcach woj. Dolnośląskiego był już powyżej normy
http://pics.tinypic.pl/i/00744/3p0a89gppaq1.png
Większość dni 2. dekady stycznia ponownie zaniży średnią lub utrwali ją na minusach.
Tym nie mniej zanosi się prawdopodobnie na kontrast termiczny (także dotyczący anomalii) nad Polską.
Końcowy sezonowy cfs daje normę na krańce zachodnie, a reszta niebieskie, okres referencyjny 99-10.
Ciekawe czy wyjdzie ciepły luty i zimna wiosna jaka jest przez ten model typowana.
http://origin.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfsv2fcst/imagesInd3/euT2mMonInd1.gif
Mam pytanie co z tym El Nino w końcu. Jest silne czy słabnie i jak to wpłynie na pogodę w Polsce? Na pewnym blogu pewien ktoś twierdzi, że słabnie i przez to będziemy mieli bardzo zimny luty i marzec. :grin: hahahha
Słabnie w sensie temperatur Pacyfiku. Ale efekty na kontynentach (szczególnie obu Amerykach) jeszcze będą najsilniejsze gdzieś w przyszłym miesiącu. A u nas jeśli będzie zimny luty i marzec to nie przez słabnięcie El Nino a przez opóźnione jego działanie na taka odległość. A i tak jedynie dzięki pójściu na skróty – falami planetarnymi przez stratosferę. Dlatego właśnie obserwuję czy zaczyna się ocieplenie stratosfery (symptom takiego mechanizmu). I chociaż sam widzę, ze powyższe brzmi jak bredzenie w majakach to wszystko wynika z literatury naukowej. Np. tego: http://www.nature.com/ngeo/journal/v2/n1/abs/ngeo381.html „We present evidence for an active stratospheric role in the transition to cold conditions… Czytaj więcej »
Dzięki Arctic Haze. Podkreślam, że to twierdzenie tej osoby o rzekomym bardzo chłodnym lutym i marcu jest hipotezą.
Mikos, osoba o której piszesz prognozowała lekko ciepły grudzień i bardzo ciepły styczeń, a jak wyszło wszyscy wiemy. Prawda jest taka że sezonówki to loteria. Luty jaki był (będzie) to dowiemy się pod jego koniec jak będą dane i w miarę sensowna prognoza na 7 dni czyli 22 lutego :-)
No właśnie Paweł. Grudzień 2015 miał być według tej osoby lekko ciepły, a jaki wyszedł? Ekstremalnie ciepły z rekordem i ta osoba w tą wątpiła, że zostanie pobity. Styczeń miał być bardzo ciepły według jej prognoz, a będzie raczej chłodny. Jaka będzie pogoda w lutym i marcu tego jeszcze nikt nie wie :razz:
Arctic możesz pokazać jak właśnie postępuje to ocieplenie stratosfery(ta czerwona linia o której mówiłeś)? Ewentualnie dać link, gdzie można sobie to śledzić?
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/temperature/
Można to obserwować na animacji:
http://meteomodel.pl/gfsssw/ANIM/T10a
lub
http://meteomodel.pl/gfsssw/ANIM/T10ar
Patrząc na niższe szerokości można wyłapać symptomy SSW pojawiające się na niższych szerokościach.
I jeszcze mapa…
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/strat_a_f/gif_files/gfs_t01_nh_f00.png
W sumie to tu masz cały zestwa narzędzi do analizy stratosfery…
Jakby coś, to służę pomocą :wink:
Dzięki, przyda się. Tylko gdzie dokładnie wejść, żeby wyświetlić ten wykres?
Ten mój link jest taki:
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/temperature/01mb9065.png
Pochodzi z tej strony:
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/temperature/
Jak duże są szansę na ocieplenie stratosfery?
Jak uważnie popatrzeć na „moja” czerwoną kreskę to dziś nie jest już cieplej niż wczoraj. czyli może się zatrzyma i będzie coś takiego jak w lutym zeszłego roku (czyli nic specjalnego). Ale jak pójdzie do góry to może narozrabiać z cyrkulacja. na dwoje babka wróżyła :wink:
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/temperature/01mb9065.png
Wielkość anomalii spada, najwyższa była pod koniec listopada w obszarze 3,4. Ale i tak anomalia w styczniu i lutym jest zdecydowanie większa niż w latach bez el-Nino. Tak że trudno mówić, że zrobi się zimniej, skoro anomalia zeszła z „bardzo ciepłej” w „ciepłą”. W dodatku ta część oceanu to trochę zbyt daleko aby zachodziły bezpośrednie skutki.
Nawiasem mówiąc od pewnego czasu anomalia na oceanie wydaje się rozbudowywać bardziej na południe, modele sugerują. że spadek anomalii będzie wolniejszy niż było jej narastanie.
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/temperature/
Wybierasz zakres szerokości np. 90H-65N i pozion baryczny np 10hPa czy 1 hPa
A jaka różnica który wybiorę i który pokazywał wtedy Arctic?
Dobra, chyba mam. To było 90-65 i 1mb.
Pokazywał 1 mb i dla 10 mb
Na 10mb wygląda to średnio, ale na 1mb ładnie idzie w górę.
Zobacz wykres temperatury w atmosferze w czasie:
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/strat-trop/gif_files/time_pres_TEMP_MEAN_JFM_NH_2016.png
A tu SSW w styczniu 2013:
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/strat-trop/gif_files/time_pres_TEMP_MEAN_ALL_NH_2013.gif
Widzisz?
No tak, tylko o czym to mówi? Jestem kompletnie zielony w tym temacie.
Bo to zawsze zaczyna się od samej góry (czyli 1 hPa).
Uważam, że zaczyna się niżej i na niższych szerokościach geograficznych.
Kiedyś Ricardo75 dawał linki do artykułu o roli Himalajów i Tybetu w powstawaniu SSW
Daniels, w wielkim skrócie…
jest pewna korelacja pomiędzy dodatnim ENSO w miesiącach letnich/jesiennych poprzedniego roku z występowaniem ujemnych anomalii w lutym/marcu roku następnego.
Korelacja ta (słaba, ale jednak jakaś jest) występuje jeśli dodatkowo w zimie (styczeń) pojawi się SSW.
Czyli…
jesienią było dodatnie ENSO i jeśli:wystąpi SSW, a potem będzie bardzo zimno w końcówce lutego lub na początku marca, to będzie można powiedzieć, że to przez El Nino.
Czyli rośnie szansa, że luty będzie poniżej normy?
Ja tym nie martwiłbym się za dużo, to nie przypomina wykresów z zim 9-10-11-12-13 i zależy to gdzie owy mechanizm „spożytkuje się” w postaci mroźnych wyżów.
Jeśli wystąpi SSW to może być silne ochłodzenie w drugiej połowie lutego lub na początku marca.
Ale, jak wspomniałem korelacje nie jest bardzo mocna, jest wręcz licha, ale jest :)
SSW to kierunek wiatru czy kolejny z indeksów?
SSW – Sudden stratospheric warming
https://forum.netweather.tv/topic/84231-stratosphere-temperature-watch-20152016/
W Warszawie, mimo zapowiedzi, nie spadł w nocy ani deszcz ani śnieg. Dodatkowo nie było oblodzenia, przed którym ostrzegał IMiGW, ale to akurat dobrze. Od początku zeszłego tygodnia GFS dzień w dzień przepowiadał w Warszawie opady na następne 10 dni rzędu 20 mm, ale do tej pory spadło jedynie niewiele ponad 4 mm. Zaraz przyjdzie wyżowa pogoda i w kolejny okres ochłodzenia znowu wejdziemy tutaj bez pokrywy śnieżnej, a cały styczeń będzie suchy, co nie wróży dobrze po bardzo suchym 2015 r., kiedy to w Warszawie spadło jedynie 73% normy opadowej z lat 1981-2010.
Coraz więcej wskazuje na to, że będzie to znowu fala mrozu w wersji suchej (co najwyżej z lekkim 'pocukrzeniem’ i/lub szronem/szadzią), przynajmniej w Warszawie i okolicach.
Mając na względzie zapowiedzi jeszcze przez ok. 36h temperatur „przez 0 st.” – w sumie to też myślę, że dobrze że nie sprawdziły się zapowiedzi tych wyraźniejszych opadów tej nocy (bo byłoby niebezpieczniej).
Jednakże z frontów jakie zapowiadane są jutro popołudniu oraz być może w piątek, mogłoby spaść choć 1-5 cm śniegu. Jednakże, po ostatnich wpadkach modeli, tym bardziej wątpię, że tak się stanie…
Ja to się zastanawiam po co komu takie modele jak UM czy GFS jak i tak nic nie potrafią dobrze przewidzieć a tylko ludzi denerwują te ich prognozy. Albo to mocno niedofinansowane jest albo fundusze i dotacje zostały rozkradzione i stąd tak to kiepsko funkcjonuje. U mnie w Otwocku także prawie nic nie padało, za to była mgła i rano mżawka. Z zimy pozostał jedynie lód na chodnikach, jest to więc najbardziej obrzydliwa pogoda jaką sobie można teraz wyobrazić. Przestaję się nastawiać na jakiekolwiek opady śniegu w najbliższych dniach, może się miło rozczaruję. Nie wiem zresztą czy sobie nie dać… Czytaj więcej »
Jeśli ślepo wierzysz prognozie jakiegokolwiek modelu dla danego punktu np. Warszawy, to nie dziwię się twojej frustracji.
Nikt, dosłownie nikt, nie tworzy prognozy opierając się wyłącznie na tym co „wypluje” model numeryczny.
Niestety, asymilacja danych do modelu numerycznego to proces cykliczny, a nie trwający stale.
Dodatkowo, różne dane asymilowane są z różną częstością.
Nie ma na świecie modelu (i jak na razie to nie będzie), który reagowałby w czasie rzeczywistym na aktualnie panujące warunki i na ich podstawie wyliczałby w czasie rzeczywistym prognozę.
A jeśli już to byłby model lokalny, puszczany przez lokalną instytucję, a nie globalny model puszczany w USA, którego uczepili się forumowicze jak rzepy.
Zabawny jest dzisiejszy komentarz synoptyka z ICM, który stwierdził że w obecnej sytuacji barycznej prognozowanie dalej niż na 3-4 dni naprzód jest ryzykowne. Mając na uwadze sprawdzalność prognoz UM dla Warszawy z ostatniego czasu, to ja bym raczej powiedział, że ich prognozowanie na 6-12 godzin do przodu jest obarczone znacznym ryzykiem, czy wręcz przypomina wróżenie z fusów.
A na co patrzysz w modelu UM,meteogramy??
Prognozy opadów od zawsze są jednym z najtrudniejszych do przewidzenia parametrów dla modeli.
Ale widzisz…
pieniądze zostały rozkradzione :lol:
Patrzę i na meteogramy i na mapy UM. Tylko, że to pierwsze wynika z drugiego.
Więc prognozuj sam, tak będzie najlepiej.
No nie do końca tak jest…
Ostatni GFS z 00h daje coraz mniejsza pokrywę śniegu, zwłaszcza na W Polski. U mnie max 2-3 cm do 21-go, a potem spore ocieplenie, nawet do plus 8C.
W Warszawie też ta zima nie zachwyca. Fale mrozów (niemalże) bez śniegu. Okresy ciepłe – albo eskalujące suszę (jak często w grudniu), albo w wersji dżdżystej, ale w sumie też bez konkretniejszych opadów (jak teraz). Za mało zimy za jaką najbardziej przepadam. Ale cóż, pogoda to nie koncert życzeń… :wink:
Widzisz Lucas, wszystko wskazuje na to, że miałem rację pisząc, że zima na południu od 13go mocno wątpliwa. W zasadzie dopiero od 16go jest szansa na całodobowy mróz, 14/15 nadal ciepłe. Do tego opady śniegu skasowane, fala mrozu o wiele łagodniejsza, a po 4 dniach prawdopodobnie powrót ciepła.
Z „prawie pewnej zimy” jak to pisałeś, zrobi się zwyczajne, chwilowe ochłodzenie. Oczywiście zakładając, że sprawdzą się obecne prognozy.
Wychodzi na to że jedynym sensownym pomysłem dla osób chcących w Polsce mieć do czynienia z normalną zimą jest zakup działki na Mazurach.
Raczej na Kaszubach :wink:
Ja polecam Jakucję, tam zima pewna jak w banku. :razz:
Mróz to będzie – w Warszawie prawdopodobnie co najmniej 6-7 dni, przejściowo nawet dwucyfrowy.
Problem w tym, że ponownie nie poprzedzony opadem śniegu dającym co najmniej 1-2 cm pokrywy (chyba, że aura mnie jednak mile zaskoczy…).
Natomiast z oceną skali ocieplenia od/po 20.01 powinniśmy jeszcze poczekać.
Albo na wschodnim Pomorzu:P
Według niektórych osób klimat się nie ociepla a ubiegłoroczne lato było najzimniejsze odkąd pamiętają :lol:
Oto właśnie ten komentarz z portalu Twoja Pogoda:
„Klimat sie nie ociepla, przynajmniej nie na północy kraju a to klimat się ociepla? W Gdańsku jakby się oziębiał – poprzednie lato było makabrycznie zimne, najstarsi ludzie takiego nie pamietają, a teraz fala prawie 20-stopniowych mrozów. To jest ocieplanie klimatu? Chyba w snach.”
kolejny komentarz na takim samym, jakże wysokim poziomie:
„Tu się zgodzę, poprzednie lato na północy było tragiczne. Czerwiec wiosenny, lipiec 9 dni ciepłych reszta dni lodowata (noce były przerażające), sierpień uratował sytuacje, od 3 do 17 sierpnia było super, później też bez zastrzeżeń około 25 stopni, tylko noce nieciekawe często poniżej 10 stopni. Chciałbym aby całe następne lato panowała taka pogoda jak w sierpniu 2015”
Trudno się dziwić, że ludzie oceniają pogode przez pryzmat własnego okna.
No właśnie – to jakie by musiało być lato żeby tacy ludzie byli w miarę zadowoleni?
Najcieplejsze w historii pomiarów?
Albo takie miesiące jak sierpień 2015 przez bite trzy letnie miesiące z rzędu?
To coś jak w kwestii zarobków. Każdy chciałby co najmniej 150% średniej krajowej :wink:
Ja chyba jestem człowiekiem starej daty, bo przerażająca była u nas koło Wrocławia pogoda właśnie w sierpniu 2015,cóż… 37 stopni w cieniu nie każdemu odpowiada.
U nich na północy lato było nieco chłodniejsze niż u nas na Górnym i Dolnym Śląsku, ale nie aż tyle, żeby pisać, że lato było bardzo zimne.
To nawet nie chodzi o to, bo np ja z rodzinką w sierpniu „prysneliśmy” na tydzień nad morze bo tylko tam dało się wytrzymać.Tutaj nawet nie wychodziłem z domu bo mi buchało jak z piekarnika.Ostatnio,jak było u nas kilkanaście stopni mrozu to ubrałem ciepłą kurtkę i było git, mogłem spacerować godzinami a w sierpniu nie stać mnie było na podręczny basen z chłodzoną wodą i kryłem się w budynkach jak „miejski partyzant”.
Juras, ale małym „plusikiem” było to, że podczas tych upałów wilgotność powietrza była bardzo niska, to były tzw. „suche upały”. Gorzej jak by była bardzo wysoka wilgotność powietrza przez co byłoby parno i duszno.
E no bez przez przesady lato 2015 było bardzo ciepłe, najcieplejsze od kilku lat. Sierpień i lipiec 2015 były spoko można było chodzić w krótkim rękawku i szortach prawie cały czas (z wyjątkiem krótkiego incydentu jesiennego w lipcu), II połowa czerwca była kiepska.
Problem w tym, że wiele osób nie potrafi właściwie oceniać na ile zmiany w pogodzie są spowodowane zmianami klimatycznymi. Do tego potrzeba uśredniania za co najmniej 30 lat.
Bez przesady. Już 5-lecie coś nam mówi o tendencji klimatycznej, a 10- i 20-lecia mówią więcej. Oczywiście im okres analizy sięga dalej w przeszłość, tym obraz jest pełniejszy, a trendy bardziej długofalowe.
A konkretniej: obecnie przeżywamy tendencję nasilenia wiekowego procesu ocieplenia, która zaczęła się na przełomie lat 1980/90-tych. Dodatkowo, od początku XXI wieku ewidentny jest trend gwałtownego ocieplenia sezonów letnich. Te procesy są widoczne przy analizie okresów (jeszcze teraz) krótszych niż 30 lat.
5 lat nie mówi nam naprawdę nic.Minimum 20 30 lat, żeby wykreślić tendencje.
Nawet 1 rok coś mówi. A niekiedy nawet 1 dzień. Nie istnieje żadne wydarzenie pogodowe, choćby trwające minuty albo sekundy, które nie mówiłoby absolutnie niczego o klimacie.
A o czym mówimy: o ocenach samego klimatu, czy ZMIAN klimatu…??? I na ile chcemy otrzymywać WIARYGODNE informacje na temat SKALI tychże zmian.
Jeżeli przyjąć Twoje podejście za słuszne, to doszlibyśmy do absurdalnych ocen, że między rokiem 2010 a 2015 klimat w Polsce ocieplił się o 2-2,5 st. Z kolei w latach 2008-2010, jak i teraz, mieliśmy/mamy do czynienia z ochładzaniem się klimatu…
Nie dramatyzuj, Lucas. W tym przypadku to kwestia nazewnictwa: nie powiedziałbym, że klimat w Polsce ocieplił się o tyle w okresie 2010-2015, rzekłbym za to, że w ostatnich latach długotrwała tendencja ociepleniowa naszego klimatu nasiliła się. Bo tak jest. Dostrzeż różnicę między tymi stwierdzeniami.
Co w tym złego, że ewolucję klimatu analizuje się na bieżąco? Jeśli najbliższe 2-3 lata okażą się zimne, to napiszę wtedy, że ta rekordowo intensywna faza uległa zahamowaniu.
Mam prośbę, by w przypadku cytowania komentarzy z TP podawać źródło.
Czyli ich autorów?
Nie, link do strony z komentarzem.
http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/115630,mroz-jest-znacznie-grozniejszy-niz-upal-dlaczego
Użytkownicy: Pomorzanin i Mr Summer.
Ja uważam ,że upały są groźniejsze:http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/115150,az-dwa-tygodnie-silnych-upalow-moze-byc-tysiace-ofiar
Aktualizacja ze strony cohena opowiada się za ciągłym ao-, odbije się to na temperaturach w postaci ujemnych anomalii w strefie umiarkowanej, dostaną swoją porcję Chiny.
Co do fenomenu SSW, przewiduje na koniec miesiąca rozpoczęcie tego procesu. http://www.aer.com/science-research/climate-weather/arctic-oscillation
To jak to z tym rokiem 2015? Na pewnym blogu o nazwie przyroda pogoda i klimat i tragicznym poziomie wypowiedzi jest wpis że 2015 rok jest trzeci najcieplejszy w historii. Czy to próba obalenia faktów przez denialistow czy faktycznie jest coś na rzeczy?
To jest z bazy uah, nic tam nie wyjdzie cieplejszego od 1998, taki mają urok. :wink:
http://www.drroyspencer.com/wp-content/uploads/UAH-LT-El-Nino-year-rankings1.png
To że był rok bardzo ciepły nie trzeba tego bloga:) każdy odczuł na własnej skórze. A na podsumowanie trzeba jeszcze poczekać:)
Ja też dziwię się czego Rabczewska ma wątpliwości, że rok 2015 nie był najcieplejszy w historii.
Z tym,że pomiary satelitarne to:
a) pomiary czegoś innego (temperatury dolnej troposfery, a nie powierzchni)
b) pomiary metodą potwornie pośrednią (aby wyliczyć temperaturę ze strumienia długofalowego trzeba przyjąć wiele założeń, w tym o pionowym rozkładzie temperatur w atmosferze pochodzącym z… teorii gazów cieplarnianych)
c) seria nie jest homogeniczna (bo wielokrotnie zmieniały się satelity, a każdemu satelicie zmienia się z czasem orbita i czułość sensorów)
Więcej o tym można oczytać tutaj (po angielsku ale świeżynka z wczorajszą datą!):
http://www.skepticalscience.com/surface_temperature_or_satellite_brightness.html
Jak dodatek do tego, co powiedział ArcticHaze dorzucam wpis Nicka Stokesa:
http://moyhu.blogspot.com/2016/01/satellite-temperature-readings-diverge.html#more
ArcticHaze Dziękuję za wyjaśnienie. Piotr kiedy oficjalne dane roku 2015? Coś już wiadomo?
Model GFS z 6’UTC, a tym bardziej ranny ECMWF dają nadzieje na „jakieś” opady śniegu w Polsce S i C w dniu 15.01 – ECMWF nawet 5-10 cm dla Warszawy, choć myślę, że na tyle to nie ma szans (jeżeli już to prędzej na S kraju). W obecnej sytuacji będę mile zaskoczony jak przed tymi najbardziej mroźnymi dniami spadnie choć 1-2 cm… I jeszcze odnośnie ocieplenia po 20.01 – niektórzy (nie tylko na tym forum) już biorą za pewnik przewagę dni na plusie (odwilżowych) w 3. dekadzie stycznia. Tymczasem na dzień dzisiejszy można wywnioskować tyle, że w ostatniej dekadzie stycznia… Czytaj więcej »
Te nowe prognozy zarówno stonowały trochę wartości mrozu w najbliższy weekend i później a także wykazały, że w piątek spadnie śnieg w Warszawie. Obie korekty są jak najbardziej słuszne hehehe, ale zobaczymy jak to wyjdzie w realu. Za dużo się ostatnio rozczarowałem na pogodzie bym naiwnie wierzył w jakąś pojedynczą odsłonę modeli. Dopóki nie zobaczę tego śniegu, to nie uwierzę.
No niestety ocieplenie po 20 stycznia oddala sie a przed nami znowu opady sniegu.Lucas ty mowisz ze nie ma sniegu ,hmm no u ciebie to nie ma za to na Mazurach czy Kujawach jest a od piatku/soboty na poludniu tez bedzie snieg utrudnial ludziom zycie.Licze ze od lutego wroci normalna pogoda bez sniegu i mrozu bo mam juz tej zimy dosyc.
Chętnie bym się z tym śniegiem z Tobą zamienił… :razz:
Jak dla mnie zima bez śniegu, to jak lato bez ciepła i wegetacji…
Lucas wawa Trafne sformułowanie :razz: Temperatura aktualna w Radomiu to 1,7 st pada głównie deszcz , czasem deszcz ze śniegiem.
Lucas to dziecko przyszło z TP
nie ma co się wypowiadać
Jest to pisane specjalnie pod prowokację
nie ma co odpisywać
Dodam jeszcze, że cieplejsze zimy w Polsce w uśrednieniu oznaczają to z czym mamy do czynienia obecnie w pasie Polski C (Tśr rzędu 0/+2 st.). 1000-krotnie wolę kilka stopni mrozu i kilka/kilkanaście cm śniegu. :smile:
No właśnie, KILKA,. Ja nie cierpię zwłaszcza porannych spadków do -15/-20, bo co rano muszę stać na przystanku.
Wystarczyło, że w Warszawie temperatura spadła z +1 st. do -1 st. i jak dla mnie zrobiło się lepiej (bo i tak do zimowego „ideału” jeszcze trochę brakuje).
Niestety ja też bardziej wolę bardziej klimat podobny do brytyjskiego :razz: :razz:
oczywiście to był komentarz do @Wika.
Na razie temperatury „szczytu” stratosfery zawróciły i maleją:
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/temperature/01mb9065.png
Z tym, że plama ciepła nie zniknęła, a są nawet dwie (nad Syberią i Północnym Atlantykiem). Oziębienie jest spowodowane powstaniem plamy zimna koło Alaski. Czyli raczej się uspokaja ale… czy na pewno?
Ach, zapomniałem wrzucić mapkę z poziomu 1 hPa:
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/stratosphere/strat_a_f/gif_files/gfs_t01_nh_f00.png
@Arctic Haze ☀️
Tu masz prognozy dla 10 hPa uśrednione dla +65N:
http://meteomodel.pl/gfsarct/arch/2016011206.png
Do przeglądnięcia archwium:
http://meteomodel.pl/gfsarct/arch/
http://pogoda.wp.pl/gid,18097229,kat,1035571,title,Ostrzezenie-dla-Polski-silny-mroz,galeria.html
Widzieliście analizę według WP skrajności temperatury i nie tylko modeli GEM i GFS?
Nie chce mi się w to wierzyć na wschodzie -30 a u nas +2 , Polska to mały kraj w porównaniu z Kanadą.
No właśnie „najciekawsza” jest strona 5 o podsumowaniu tej prognozy i tej amplitudzie temperatury.
Model GEM nieco przejaskrawia ekstrema i kontrasty – choć w skrajnych przypadkach są możliwe różnice rzędu 20 st. nad Polską. Niekiedy jednak – jak na początku stycznia – to on potrafi być najbliższy prawdzie. Żaden z modeli średnioterminowych, poza nim, nie prognozował wówczas spadków Tmin < -15 st., a na NE i SE krańcach nawet < -20 st. Ciekawostką dot. GFS jest natomiast to, że w rannej odsłonie prognozował < -15 st. m.in. w Warszawie, zaś w południowej zmniejszył skalę tego mrozu, za to prolongował mroźny okres do 22-23.01… Tak więc skala i trwałość tej fali mrozu cały czas stoi… Czytaj więcej »
I oczywiście GFS niedoszacowuje temperatury. U mnie wieje fen i w ciągu niecałej doby stopiła się cała pokrywa…
@kslawin Piszesz: „Uważam, że zaczyna się niżej i na niższych szerokościach geograficznych. Kiedyś Ricardo75 dawał linki do artykułu o roli Himalajów i Tybetu w powstawaniu SSW” Co do miejsca to może być różnie ale Syberia nie jest daleko od Tybetu. A co do wysokości to nie masz racji bo to jest odbicie fali planetarnej od stratosfery i widzimy je jako jej ocieplenie pod wpływem dyssypacji właśnie gdy się odbija „na górze”. To jest dobrze udokumentowane. Zobacz chociażby Fig 1 i 2 w słynnym artykule Baldwin i Dunkerton 2001 [1]. A jeśli słusznie zauwazysz, ze to zmiany cyrkulacji, nie temperatury to… Czytaj więcej »
Choć jako nie-specjalista nie mam czasu na wnikliwe analizy m.in. tego zagadnienia, nie ukrywam, że z zainteresowaniem czytam także tego typu komentarze. :smile:
Jeszcze dwie uwagi:
1) W artykule, który wyżej linkuję jako [2], na Fig. 1 widać, ze SSW typu przesunięcia wiru polarnego „displacement” zaczyna się od ocieplenia nad Syberią, takiego jak obecnie. Przy tym obrazku napisano „-15 to -8 days” (dwa tygodnie do tygodnia przed właściwym „eventem”). Aż mi ciarki przeszły po plecach. :wink:
2) Współczesna definicja SSW to nie ocieplenie stratosfery (wbrew nazwie!) ale zmiana cyrkulacji na wschodnią, schodząca ze szczytu stratosfery w dół. Spowodowane jest to tym, ze to jest istotny proces fizyczny, a temperatura jest tu jedynie parametrem diagnostycznym.
ZIMA CO NAJMNIEJ DO 22-23.01
Później stawiamy znak :?: , gdyż do końca nie wiadomo jeszcze jak ułożą się trajektoria niżów między wyżem rozbudowującym się znad W Europy (atlantyckim) oraz niżem znad N Azji (syberyjskim).
Prognozy się tu rozbiegają (ranny GFS ponownie za przejściową odwilżą, GEM i ECMWF raczej za kontynuacją zimy).
Pewne jest natomiast już to, że dzisiaj mamy ostatni dzień obecnej odwilży na zdecydowanym obszarze kraju. Od weekendu zimowo powinno być już bez wyjątku w całym kraju – zobaczymy, gdzie docelowo umiarkowanemu (jak się obecnie wydaje) mrozowi będą towarzyszyły zaśnieżone krajobrazy, a gdzie nie… :?:
errata {niżem -> wyżem} ZIMA CO NAJMNIEJ DO 22-23.01 Później stawiamy znak :?: , gdyż do końca nie wiadomo jeszcze jak ułożą się trajektoria niżów między wyżem rozbudowującym się znad W Europy (atlantyckim) oraz WYŻEM znad N Azji (syberyjskim). Prognozy się tu rozbiegają (ranny GFS ponownie za przejściową odwilżą, GEM i ECMWF raczej za kontynuacją zimy). Pewne jest natomiast już to, że dzisiaj mamy ostatni dzień obecnej odwilży na zdecydowanym obszarze kraju. Od weekendu zimowo powinno być już bez wyjątku w całym kraju – zobaczymy, gdzie docelowo umiarkowanemu (jak się obecnie wydaje) mrozowi będą towarzyszyły zaśnieżone krajobrazy, a gdzie nie…… Czytaj więcej »
A ja mam takie dwa nietypowe pytania:
1.Skąd GEM bierze wiązki na 384h skoro jego prognoza wyliczana jest tylko do 240h?
2.Jak czytać poziom 500hpa ze średnich wiązek? Tzn jest coś takiego jak Moyenne(meteociel) czyli średnia np temperatury na 850, na 2m, itp. I okej tu nie ma problemu. Ale np jak zrobić średnią z poziomu 500hpa na mapie jak np mamy 10 wiązek dających silny niż z zachodu i 10 wiązek dających silny wyż. Jak zaprezentować na mapie układ baryczny z takiej średniej? Pół niż? Pół wyż? :lol:
@Daniels
Jak to tylko do 240h?
http://nomads.ncep.noaa.gov/cgi-bin/filter_cmcens.pl
Zawsze sprawdzałem go na meteociel, tam prognoza kończy się na 240h. Skoro jest dłuższa to czemu nie jest przedstawiona cała jak GFS? Skąd ta różnica wynika?
@Daniels
Różnica wynika stąd, że to co jest na Meteociel, to prognoza deterministyczna, nie ensembles. Ensembles to pewnie najpewniej w ogóle nie tylko inny horyzont czasowy, ale i inna siatka.
Ale z GFSem wszystko się zgadza? Tzn, ta sama siatka?
Prognozy na więcej jak 240h (a czasami już nawet więcej jak 120-144h) i tak obarczone są bardzo dużą niepewnością.
Podsumowanie roczne dla Lubelszczyzny : http://www.dziennikwschodni.pl/pulawy/n,1000174283,naukowcy-sprawdzili-ubiegly-rok-byl-najcieplejszy-od-145-lat.html
Ciekawa rzecz: na Placu Litewskim w Lublinie średnia roczna temepratura wyniosła 10,5 stopnia, a sierpnia 22,6. Nie odbiega to znacząco od innych polskich miast. Natomiast we wsi Radawiec pod Lublinem odpowiednio notowano 9,5 stopnia w skali roku i 21,9 w sierpniu. W Lublinie zanotowano 11 “tropikalnych nocy” (Tmin powyżej 20 stopni), w Radawcu ani jednej. Widać efekt miejskiej wyspy ciepła albo to Radawiec ma wyjątkowo zimny mikroklimat. Przpuszczam że jedno i drugie jest prawdą.
PS
Przypadkowo opublikowałem post który miał być odpowiednią do posta lubelaka
Idąc dalej, średnia temepratura grudnia w Lublinie wyniosła 4 stopnie, w Radawcu 3,3. W 1956 roku w Lublinie srednia roczna temepratura wyniosła 6,1 stopnia, w Radawcu 5,7. Temperatura lipca 2006 w Lublinie to 22,5 stopnia, w Radawcu 21,5.
Berkeley Earth (czyli BEST) zaskoczył wszystkich i pierwszy policzył grudzień 2015. Względem okresu bazowego 1951-1980 (czyli identycznego jak GISTEMP) grudzień miał u nich +1,034
A ponieważ oni zwykle opóźnieni byli o parę miesięcy to… nie mam gotowego skryptu dla policzenia jak im wyszedł cały rok 2015.
Oczywiście piszę wyżej o anomalii globalnej. Kto mnie zna nie spodziewa się oczywiście żadnej innej :lol:
No dobra już mam. przy okazji wspomnę, że w wersji z temperaturą lodu liczoną z temperatury powietrza (bo oni maja dwie) anomalia grudnia to nawet +1,070
A najcieplejsze 10 lat u nich to:
2015 0.794
2014 0.656
2010 0.654
2005 0.652
2007 0.606
2006 0.604
2013 0.589
2009 0.589
2002 0.584
1998 0.578
Tak, tak. Obecne El Nino jest cieplejsze niż tamto z 1998 roku o ponad 0,2 C.
W tym wypadku to AŻ 0,216 st. (inaczej jak w przypadku oceny zmienności bieżących warunków pogodowych).
Patrząc na prognozy to przed nami ochłodzenie, ale co najważniejsze bez silniejszego wiatru, jak to mieliśmy przez kilka pierwszych dni stycznia, tym razem możemy mieć kilka dni bez wiatru lub z bardzo słabym wiaterkiem. Tylko żeby nie było mgieł i niskich chmur, przy zerowym wietrze, wysokim ciśnieniu.
Po części niedobrze bo zanieczyszczeń powiertrza będzie znów cala masa.
No Konradzie pewnie niskie chmury warstwowe i zamglenia będą się pojawiać przy mrozie wtedy kiedy to powietrze będzie bardzo wilgotne i po opadach śniegu. Mimo iż pogodę na początku stycznia kształtował wyż rosyjski podczas którego panowania powinno być pogodnie to jednak pojawiały się w różnych regionach przejściowo stratusy przy mrozie co najmniej minus 10 stopni z mgłami oraz przelotnymi opadami śniegu.
5 pierwszych najbardziej mroźnych dni stycznia (pomimo okresowych stratusów) przyniosło ZNACZNIE więcej pogodnego nieba jak ostatnich kilka ciepłych dni – przynajmniej w Warszawie.
Ba, przyniosło ZNACZNIE więcej pogodnych okresów co proporcjonalnie (w uśrednieniu za ten sam okres) ciepły styczeń ub. roku.
Widzę, że GFS w odsłonie z godz. 6 łagodzi mrozy od weekendu i spadki poniżej minus 10 stopni w nocy będą limitowane i będą pojawiać się miejscami. Za to w dzień będzie lżejszy mróz co najmniej 5 stopniowy z zachmurzeniem i opadami śniegu.
Przejściowo jednak, nawet GFS nie wyklucza spadków Tmin < -10 st.
Ale generalnie faktycznie skala mrozów w prognozach "łagodnieje" i dobrze, bo do podziwiania uroków zimy nie potrzeba -15/-25 st…
MRÓZ ZE ŚNIEGIEM, CZY LODEM :?: Jeszcze tej nocy w większej części kraju temperatura ma spaść kilka stopni poniżej 0 st. – w Warszawie z obecnych ok. +2 st. do ok. -5 st. jutro nad ranem. W najbliższych godzinach prognozowane są przelotne (choć niezbyt silne) opady – ciekawe, czy głównie jeszcze deszczu, czy już śniegu (?). A będzie to miało wpływ na to, czy jutro nad ranem zobaczymy bardziej zaśnieżone, czy też zalodzone krajobrazy (?). Dodam, że – z uwagi na zamrożony grunt – u mnie w ogrodzie woda z opadów deszczu, czy topniejącego śniegu nie wsiąka z glebę, tylko… Czytaj więcej »
Bez zmian ecmwf stabilny, a gfs jak chorągiew skacze po wiązkach.
Ciekawe czy z początkiem lutego przyjdzie standardowo najsuchszy miesiąc w roku czy jednak atlantycka przeplatanka?
Styczeń w Warszawie jak na razie jest suchy – i raczej co najmniej do 20.01 na wyraźniejsze opady się nie zanosi.
Jak widać sucho (lub dla odmiany wilgotno/mokro) możemy mieć zarówno przy przewadze cieplejszych, jak i chłodniejszych (mroźniejszych) mas powietrza.
Widać trwałą zimę. Aktualnie w Radomiu 3,7 st śnieg się roztopił. W europie szczególnie północnej szykuje się silna anomalia ujemna już temperatury dochodzą do -40 st ale za to globalnie jest ciepło.
Dawno nie mieliśmy tak bardzo ujemnych anomalii w Europie jak teraz na N kontynentu – być może od pamiętnego marca i początku kwietnia 2013 roku…
Globalnie jest ciepło, a nawet bardzo ciepło (m.in. z uwagi na El Nino), zwłaszcza w kontekście zmian klimatycznych. Nie przeszkadza to jednak jak widać tworzeniu się mroźnych „wysp” z anomaliami poniżej -15 st…
Dopóki będzie tam tak zimno, nie liczę na zbyt wiele od pogody w Polsce. Jeszcze gorzej jak ta bańka mrozu pęknie i rozleje po Europie.
Dodam- z suchym mrozem.?
Pierwsze to klimat…
…drugie to pogoda.
Znajdź 10 różnic :wink:
Zgadza się. Pogoda a klimat to sprawa rożna. Zmiany klimatu zachodzą wolno i mimo ocieplenia zobaczymy zimne sezony letnie i zimowe , choć powinno być ich coraz mniej. Póki co mamy zimę i idzie zimno a styczeń najprawdopodobniej zapisze się jako zimny choć 100% glowy nie daje ☺
Z latem sprawa wygląda tak, że ta pora roku charakteryzuje się najniższym odchyleniem standardowym. Dodając do tego przyspieszający wzrost efektu cieplarnianego, nie zdziwiłbym się gdyby lato 1998 było ostatnim latem poniżej normy. Zimy ocieplają się jeszcze szybciej, ale analizując je jedynie z perspektywy Polski nie dostrzeżemy tego w pełni jak analizując z perspektywy całej półkuli płn.
W Polsce w ostatnich kilku dekadach zimy ocieplały się akurat najwolniej. Zobaczymy co będzie dalej (?), choć zimy na pewno nadal będą obarczone największymi wahaniami.
W skali globalnej wydaje się, że podziały na klimatyczne pory roku nie mają większego sensu (obecnie na półkuli S panuje lato…), a co najwyżej na kwartały.
@Lucas
To prawda, zimy w Polsce są kapryśne. Zakładając teoretycznie, że GO powodowałoby spadek wartości indeksu NAO to zimy w Polsce ochładzałyby się. Patrząc na całą półkulę zmienność związana z cyrkulacją się redukuję i ocieplenie zim widać w pełnej krasie. Poza tym w Polsce średnią zim za ostatnie lata zaniża zima z roku 2010.
Problem z zimami jest taki, że w samej Arktyce może się ona ocieplać (znacznie) szybciej, niż w strefie bardziej umiarkowanej. Tu może bardziej „kaprysić”, zwłaszcza w sytuacjach znamiennych dla ujemnych NAO/AO.
A właśnie, że mają.
Zakładasz, że zimy na półkuli północnej ocieplają się tak samo jak zimy na półkuli południowej?
@kslawin
Ale sam chyba przyznasz, że w skali globalnej praktyczniejsze jest operowanie kwartałami, niż porami meteorologicznymi… :?: :smile:
A co to za różnica?
Wszystko jedno czy zima to DJF czy też JFM.
Trendy i tak wyjdą takie same.
Chodziło mi o to, że na półkuli S nazwy pór roku (nawet tych meteorologicznych) są odwrotnością w stosunku do pór roku na półkuli N. W przypadków numerów kwartałów mamy kompatybilność.
Z tym, że np. takie efekty jak El Nino, czy La Nina mają wpływ zarówno na pogodę (w węższym kontekście), jak i na klimat (w szerszym kontekście).
Zaryzykuję stwierdzenie, że wpływ ENSO na klimat jest taki sam jak wpływ klimatu na ENSO.
ENSO jest częścią klimatu.
Co prognozę to GFS „ociepla” ochłodzenie. W zasadzie na południu większy mróz dopiero od wieczora 16.01, a i tak wychodzi po -3 w dzień i około -6 w nocy. Przy tym oczywiście zero pokrywy śnieżnej.
Z dość śnieżnego i mroźnego ataku zimy zostało właściwie takie byle co.
Skala i trwałość tego ochłodzenia (fali silniejszego? mrozu) to nadal sprawa otwarta – nie wiadomo jeszcze do końca:
– po pierwsze… jak długo ono potrwa (?) [3. dekada stycznia może przynieść zarówno ocieplenie/odwilż, jak i dalszy etap ochłodzenia],
– po drugie… na ile podczas najmroźniejszych dni będzie pogodnie (?) [czynnik radiacyjny też będzie miał tu znaczenie],
– po trzecie… na ile w ogóle GFS niedoszacowuje tym razem spadki temperatury, zwłaszcza Tmin (?) [na początku stycznia było to nawet 5-10 st.].
Test cytowania
Myśle, że też tak umiem
a to jak wyglądaSorry.
Nie potrafię tego inaczej odczytać jak złośliwą ironię.
Mam nadzieję, że się mylę. :smile:
Mylisz się. Chciałem zobaczyć jak kslawin robił cytowanie w szarym prostokącie. Przez eliminację wiem już, ze to był „blockquote cite”. Nawet nie patrzyłem pod czym to testuję bo szczerze mówiąc dyskusje o tym czy będzie +3 czy -3 gdzieś w Polsce jakoś mnie nie wciągają.
No to jeszcze test tego, o czym ppisałem wyżej.
To mi ulżyło. :razz:
Bo ja naprawdę nie chcę się tu z nikim skłócić. Zaś na pozytywną krytykę jestem zawsze otwarty. :smile:
Wyjaśnię jeszcze, że we wpisie z 17:16 chciałem wyrazić ocenę, iż ochłodzenie jakie się właśnie rozpoczyna będzie silniejsze jak uważa @Daniels.
A to, że nie będzie tzw. „ataku” zimy uważam akurat za pozytywne. :smile:
Potężny wyż południowoeuropejski niestety coraz bardziej prawdopodobny :sad:
to bedzie tylko krótki mały zimowy incydent
Dam nawet na mszę za wiosnę w styczniu :wink:
„Precz z zimą!” cytując Szwejka.
Pozdrawiam ciepło
Zauważ jednak, że będzie to wyż rozbudowujący się od strony Grenlandii, a nie Azorów, czy Bałkanów (a więc będzie gatunku chłodnego/mroźnego).
Znowu dzisiaj GFS zaniżył temperatury w czasie odwilży w południowej części Polski.
Przechodzący front przynosi u mnie w Otwocku dość intensywne opady mokrego śniegu. Temperatura już spadła do zera, więc śnieg się zaczyna utrzymywać. Zobaczymy ile przez noc go spadnie. Jutro i pojutrze modele widzą kolejne opady o charakterze konwekcyjnym, tak więc nie powinno być przy tym ochłodzeniu tak łyso jak przy poprzednim.
U mnie ładnie się zabieliło, a temperatura już przeszła na wartości ujemne. W odróżnieniu od opadów z poprzedniej nocy, ten śnieg nie powinien się już w najbliższym czasie stopić. A są szanse, że może jeszcze go dosypie. Z pewnością nie będzie aż tak „łyso” jak przy poprzednim ochłodzeniu. :smile:
a href=”” title=””
abbr title=””
acronym title=””
b
cite
codedel datetime=”” 2016/01/13 21:01 at 21:40em
i
sstrikestrong
testy cytowań i cytowanie testów
ODWILŻ CZY SILNY MRÓZ :?:
3. DEKADA STYCZNIA NIEWIADOMA…
Ranny czwartkowy GFS w perspektywie na 7+ dni za wyżem rosyjskim (syberyjskim) i temp. docelowo < -20 st. Oczywiście to też nie jest jeszcze przesądzone, piszę o tym w kontekście wypowiedzi @Daniels i @Patryk.
A co się tyczy bliższych dni (16-20.01) proponuję porównanie modeli GFS i ECMWF:
http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
Jak widać, GFS znowu o co najmniej 5 st. cieplejszy od ECMWF, a przypomnę, że na początku stycznia także ten drugi zawyżał…
A, że porównywanie prognoz modeli globalnych na podstawie T2m jest pozbawione sensu, to chyba nigdy do niektórych głów nie dotrze.
Mam tego świadomość :smile: – nierzadko prognozy są ze sobą rozbieżne, czasami nawet w terminach do 120-144h (i to nawet dla podobnej sytuacji barycznej).
Czyste fusiarstwo, wolę już odczekać te kilka dni, by ujrzeć jakąś w miarę sprawdzalną odwilż :razz: .
Na razie ciekawi mnie jakie Tmin zanotujemy w dniach 16-20.01 (?), bo patrząc na skalę mrozu w Skandynawii śmiem twierdzić, że ponownie może być co najmniej 5 st. chłodniej (mroźniej), niż prognozuje to GFS.
Z bliższej perspektywy – ciekawe, czy tym razem sprawdzą się prognozy opadów śniegu jutro i kolejnej nocy (15-16.01), m.in. dla Warszawy (wg UM do 5 cm)… :?:
Jakby się sprawdziły to byłby to podobny typ opadu do tego z 3 króli czyli niezbyt intensywny ale długotrwały. Byłoby dobrze jakby się to sprawdziło bo na razie śniegu nie leży zbyt dużo a do tego jeszcze dziś i jutro istnieje zagrożenie odwilżą.
Może odwilżą już nie (mowa o Warszawie), ale temperaturą bliską 0/-1 st. jak najbardziej.
Dla mnie ten śnieg jest (byłby) o tyle miłą odmianą, że padał(by) przed dalszym ochłodzeniem, a jak – jak często ostatnio – przed ociepleniem. :smile:
w końcówce wpisu z 10:11 miałem napisać:
(…) a nie jak – jak często ostatnio – przed ociepleniem.
Na Sląsku temperatura już +1, a gdzie tam do południa. Jutro może być jeszcze cieplej. Czyli z trzy dniowej odwilży zrobiło się ponad tydzień ciepła. Najgorsze, że przed spływem chłodu może nie spaść nawet 5cm.
Zima zapomniała o południu Polski :???:
To prawda, że Polska jest podzielona. Podczas, gdy nad krańce NE kraju odwilż (niemalże) nie dotarła, to na S/SW/W potrwa bity tydzień.
Warszawa pośrodku, choć od dzisiaj ponownie dominuje już zimowa aura (na razie lekka zima).
W dolinie Nysy K. dopiero pojutrze zima typu mroźnego, ale już przymrozki dają się we znaki. Tylko na razie śniegu brakuje.
IMGW opublikowało dane za grudzień ub.r. oraz jesień 2015.
gfs 00z zaszałał i poleciał dolną wiązką, przyjemny wyż na koniec miesiąca coś z nawiązaniem do stycznia 2010 czy 12, ale scenariusz stopniowego ocieplania jest możliwy, co nie znaczy, że wyżyk szybko odpuści. Piękne ferie się zapowiadają i wielkie szanse na rekordy mrozu, trzymam kciuki.
No coś takiego…
Rekordowy mróz tej zimy, bo nadzieje na większe osiągnięcia są małe.
Z czym się tu jarać skoro nadal opady sią mizerne i lokalne ???
to jest zima na pół gwisdka
No niestety nie dla wszystkich wyż rosyjsko-skandynawski jest „przyjemny” w zimie, zwłaszcza jeżeli przynosi ponad 15-stopniowe mrozy w dzień i poniżej minus 20-25 stopni w nocy. Lepiej, żeby nie było żadnych rekordów chłodu (mrozu). Teraz GFS jest chłodniejszy od GEM-a z tego co widzę,
To nic, że ludzie i zwierzęta będą zamarzać.
To nic, że zwiększy się zanieczyszczenie powietrza (wszak będzie wyżowo).
To nic, że koszty ogrzewania wzrosną.
Ważne, żeby padły rekordy mrozu.
Te szczyty głupoty są wyższe niż Himalaje :sad:
Kslawin wyjąłeś mi to z ust :razz: :grin:
@spec
Nie są potrzebne ani rekordy mrozu ani ciepła. Temperatury poniżej -20*C to zagrożenie życia, podobnie jak temperatury powyżej 35*C i nikomu do życia nie są potrzebne.
@spec:
Szanse na rekordy mrozu (zwłaszcza Tmin) nie wydają się duże w tym miesiącu. Dane warszawskie: z całej drugiej połowy stycznia, najnowszy dobowy rekord Tmin pochodzi z roku… 1987, czyli sprzed „zaledwie” 29-ciu lat.
Generalnie interesują mnie skrajności, pogoda wpada w pamięć z tego powodu, nikt nie pamięta przeciętnych okresów, bo norma jest dość nieinteresująca. Trochę mrozu trochę zmieni myślenie, po 2 latach ciepłej zimy łatwo zapomina się gdzie mieszkamy i z kim graniczymy.
Skrajności szybko by się sprzykrzyły, gdyby pogoda się tylko z nich składała.
Polecam Księżyc miłośnikom skrajności. W ciągu doby niezła amplituda. Tego chcecie ?
Fenomeny są bardzo rzadkie i dlatego nie znudzą się, na całe szczęście ostatnie lata obfitują w ciekawe skrajności.
W pewnym sensie mogę to zrozumieć. W młodym wieku szuka się fenomenów i skrajności, igrania z ogniem. Z wiekiem zaczyna szanować się życie.
Ale dzisiaj się u mnie gołoledź zrobiła.
U mnie czyli gdzie?
W świętokrzyskim.
To na 100% jest jakiś znak :wink:
Dobrze dam radę :wink:
NAO/AO a rokowania SILNY MRÓZ VS. ODWILŻ :?:
Prognozy na 3. dekadę stycznia mówią obecnie o neutralnym lub lekko dodatnim NAO oraz o neutralnym lub lekko ujemnym AO.
Na mapach synoptycznych na okres 7+ dni widnieją zaś zarówno niże atlantyckie, jak i mroźne wyże kontynentalne.
Z tego co wiem, przy NAO/AO bliskim stanom neutralnym nie ma chyba bardziej prawdopodobnego scenariusza oznaczającego większe „szanse” na przewagę (w naszej części Europy) jednego z obu ww. układów. :?: (chyba, że się mylę…?).
Najnowsze odsłony już dodatnie nao, a więc zima na krótko raczej, szkoda.
@kslawin
Już wiem dlaczego uważałeś,, ze ocieplenia atmosfery zaczynają się od 10 hPa (czyli inaczej 10 mbar jak ciągle starsi atmosferycy pisują po artykułach).
To proste. Czy widziałeś kiedyś dane z balonów (radiosond) z wysokości większych niż 10 hPa? Czyli we wszystkich artykułach z czasów przedsatelitarnych 10 hPa to był szczyt „mierzalnej” atmosfery :lol:
I jak zwykle wesprę sie cytatem naukowym z tego artykułu Free, M., D. J. Seidel, J. K. Angell, J. Lanzante, I. Durre, and T. C. Peterson (2005), Radiosonde Atmospheric Temperature Products for Assessing Climate (RATPAC): A new data set of large-area anomaly time series, J. Geophys. Res., 110, D22101, doi:10.1029/2005JD006169. The LKS data consist of monthly temperatures for 16 atmospheric levels from the surface to 10 mbar, from 1948 to 1997. […] We deleted the 10 and 20 mbar levels from the RATPAC products because of the scarcity of data at those levels. Czyli zasadniczo wszystko powyżej 30 hPa jest… Czytaj więcej »
To fakt.
Z drugiej strony wydaje mi się, że przesłanki do prognozowania wystąpienia SSW bedzie można zauważyć niżej. Niżej w sensie szerokości geograficznej oraz niżej w sensie wysokości barycznej.
Byż może z poziomem barycznym to stąpam po kruchym lodzie, ale daj mi trochę czasu na obserwację :wink:
W sensie szerokości to jednak trzeba iść wyżej. W tym artykule o definicji SSW, który linkowałem, proponują przesunąć definicję z 60 na 65 N. Po prostu jak coś się dzieje na 65 N to dzieje się już aż do bieguna. A są ocieplenia wokół-biegunowe które nie dochodzą do 60 N.
Odslona GFS z 12:00 juz od 20 stycznia widzi odwilż, w porównaniu z poprzednimi odslonami (zwłaszcza z 00:00).
Sytuacja rozwojowa.
Zgadza się nastąpiła diametralna zmiana w prognozie GFS. Jeszcze w odsłonie z godz. 6 GFS widział kontynuację mrozów ok 10 stopniowych w ciągu dnia i ok 20 stopniowych w nocy w III dekadzie stycznia, a teraz w odsłonie z 12 daje silną odwilż z temperaturami ponad 10 stopni. Zobaczymy co będzie dalej.
Jeżeli ta odwilż miałaby faktycznie nastąpić, to prędzej ok. 22.01, niż już 19-20.01. To tak samo ekstremalny (i zarazem mało prawdopodobny scenariusz) na dzisiaj jak mrozy rzędu -20/-30 st. już na przełomie 2. i 3. dekady stycznia.
No nie wiem Lucas. Po prostu zaszła spora różnica w prognozach. Pomijając już główną realizacje GFS, to wszystkie wiązki poszły średnio o 5st w górę(jak na średnią to jest to przepaść), do tego ECMWF obecnie daje to samo co GFS i po 20 prawdopodobnie ocieplenie. Nie wydaje mi się, żeby to była ekstremalna wersja. Cóż, taki mamy klimat.
A może w międzyczasie kilka dni z kilkoma stopniami mrozu :?: Nie musimy mieć przecież samych skrajności…
A po kolejnej odwilży może kolejne ochłodzenie, niekoniecznie od razu z silnym mrozem? Pożyjemy, zobaczymy. :smile:
Być może tak będzie, ale jak ma być 5 dni zimy, 5 dni ciepła i tak w kółko, to już lepiej niech przyjdzie prawdziwe ciepło na stałe.
Rzeczywiście, coraz więcej modeli daje odwilż po 20, jednak bym się wstrzymał z osądami do końca weekendu.
Dzisiaj dla odmiany większość modeli przedłuża mróz (może i silniejszy) co najmniej do 22-23.01.
GFS się z nami bawi w kotka i myszkę. Srednia wiązek na 850hpa na 150h skaczę raz -5, raz -10, to są naprawdę ogromne różnice. Ciekawe co finalnie z tego wyjdzie.
Obecnie u mnie prószy śnieg, pokrywa około 2cm, temperatura -1, ale w dzień wszystko spłynie niestety.
To, że już nie dyskutujemy o tym czy ma być danego dnia -3 czy +3 C, ale -10 czy +10 C, najlepiej pokazuje bezsens całej tej zabawy :???:
? też to zauważyłem- spekulacje i dzielenie włosa na czworo” a może będzie zimno, a może nie” mało tworcza dyskusja.
Paradoks polega na tym, że to co w tej „zabawie” jest najgłupsze, to i równocześnie wzbudza nierzadko największą ciekawość/emocje (i odwrotnie).
Grudzień 2011 był „ekstremalnie ciepły” według tej klasyfikacji termicznej? Dziwne.
Takie „ekstremalne” miesiące zdarzają się co kilka lat ostatnio:)
Coraz bardziej prawdopodobne że mróz przedłuży się do 23-24 stycznia :(