Wczorajsze prognozy jasno wskazywały na to, że w dniu dzisiejszym możemy się liczyć z jeszcze wyższymi temperaturami, w tym na „atak” na krajowy rekord ciepła lutego. I tak też się stało – rekord z 1990 roku (21.4°C, Maków Podhalański) został pobity na dwóch stacjach: 22.1°C notowano ponownie w Makowie Podhalańskim, 21.6°C było w Dobczycach. Pełna tabela rekordów na końcu tego wpisu.
Była to zdecydowanie najsilniejsza fala ciepła (pod względem temperatur maksymalnych) w lutym w Polsce od początku prowadzenia pomiarów instrumentalnych. Na tę chwilę udało się ustalić, że dotychczasowe rekordy ciepła padły na co najmniej 74 stacjach synoptycznych, lub klimatologicznych. Na dwóch stacjach dotychczasowy rekord został wyrównany. Kilka stacji pobiło swój dotychczasowy rekord o 2 i więcej stopni. Na niektórych stacjach, nie dość że po raz pierwszy notowano w lutym przekroczenie progu 20°C, to zdarzyło się to dodatkowo w dwóch kolejnych dniach – tak było na przykład we Wrocławiu (20.6°C wczoraj i 20.4°C dziś), czy Polkowicach (20.2°C wczoraj i 21.0°C dziś).
Poniżej: rozkład temperatur w Polsce między 12:00 a 13:00UTC (dane: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy).
Intrygujące jest nie tylko to, że rekordy padły, ale również to, że stało się to dość niespodziewanie, w miesiącu, który będzie zdecydowanie poniżej normy termicznej. 7 lutego w Różanymstoku notowano -26.1°C, a zaledwie tydzień temu na północnym wschodzie temperatury spadały jeszcze poniżej -15°C. Dodatkowo, jeszcze 10-11 lutego prognozy długoterminowe nie widziały śladu ocieplenia, a niektórzy sugerowali nadejście największych mrozów od 100 lat. To powinno znacznie ostudzić zapał w wydawaniu skrajnych prognoz na podstawie tego, co pokazują modele w terminie odleglejszym, niż 5-6 dni, ale jak widać tak się nie dzieje.
Na początku marca czeka nas zapewne spore ochłodzenie. Ochłodzi się już jutro, choć nadal będzie bardzo ciepło, jak na końcówkę lutego, szczególnie w Polsce południowej. W kolejnych dniach temperatury maksymalne spadną jednak poniżej 10°C, a nawet poniżej 5°C. Czeka nas aura bardziej charakterystyczna dla końcówki lutego, niż to, z czym mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach. Przejściowo ma się ocieplić na samym początku marca. Ale po 3 marca sytuacja – jak zwykle – staje się niejasna. Większość modeli sugeruje obecnie znaczne ochłodzenie od 4 marca, przy czym zdecydowanie należy na razie wstrzymać się z histerycznymi prognozami ekstremalnych mrozów, jakie ponownie wieszczą niektórzy „eksperci”, a za nimi niestety te media, które za cel postawiły sobie generowanie odsłon, zamiast podawania rzetelnych informacji. Co prawda istnieje ryzyko głębszego ochłodzenia, z temperaturami maksymalnymi spadającymi jeszcze grubo poniżej zera, ale jest ono obecnie bardzo niewielkie. Większość modeli (oraz ich realizacji) wskazuje na pojawienie się klasycznego przedwiośnia, z temperaturami w ciągu dnia od 0 do +10°C (w zależności od dnia i regionu) i -5°C w nocy (w niektórych lokalizacjach przy silnych rozpogodzeniach może być kilka stopni mniej). Więcej o tym ochłodzeniu (i czy w ogóle się ono pojawi, bo również to nie jest do końca jasne), będzie można powiedzieć dopiero za parę dni.
Przyznam też, że mocno zastanawia mnie różnica w ocenie adwekcji chłodu 4-5 marca w modelach GFS oraz ICON w ostatniej odsłonie:
Przypominam, że to właśnie model ICON jako pierwszy zasugerował ocieplenie, podczas gdy modele ECMWF i GFS jeszcze go nie widziały. W terminie do 7-8 dni okazał się on wówczas lepszy. Nie oznacza to oczywiście, że będzie tak też i tym razem, jednakże tym razem wolałbym poczekać, aż prognozy się ustabilizują.
Wstępna tabela rekordów: pomarańczowy kolor – pobity dotychczasowy rekord krajowy z 1990, jasno-żółty – rekord historyczny padł już wczoraj i został jeszcze poprawiony dzisiaj.
| Nr | Stacja | Temp. Max. | Data | Rekord | Rok | Uwagi 1 | Uwagi 2 |
| 1 | MAKÓW PODHALAŃSKI | 22,1 | 2021-02-25 | 21,4 | 1990 | ||
| 2 | DOBCZYCE | 21,6 | 2021-02-25 | 19,6 | 1990 | ||
| 3 | PSZENNO | 21,3 | 2021-02-24 | 19,4 | 1990 | ||
| 4 | JELENIA GÓRA | 21,2 | 2021-02-24 | 19,5 | 1990 | ||
| 5 | POLKOWICE | 21,0 | 2021-02-25 | 18,1 | 1990 | 20,2 2021-02-24 | |
| 6 | BABIMOST | 21,0 | 2021-02-25 | 16,3 | 2019 | 1986-1989, 2014-2020 | |
| 7 | RADZYŃ | 20,8 | 2021-02-25 | 17,0 | 2008 | 20,3 2021-02-24 | Okres 2004-2020 |
| 8 | WROCŁAW | 20,6 | 2021-02-24 | 19,7 | 1990 | ||
| 9 | OTMUCHÓW | 20,5 | 2021-02-24 | 18,8 | 1990 | ||
| 10 | ŁĄCKO | 20,5 | 2021-02-25 | 20,0 | 1990 | ||
| 11 | LESZNO | 20,4 | 2021-02-25 | 18,5 | 1990 | 20,0 2021-02-24 | |
| 12 | ZIELONA GÓRA | 20,4 | 2021-02-25 | 19,0 | 1990 | ||
| 13 | CHWAŁKOWICE | 20,2 | 2021-02-24 | 17,3 | 2008 | ||
| 14 | LEGNICA | 20,0 | 2021-02-24 | 19,7 | 1990 | ||
| 15 | LUBINICKO-ŚWIEBODZIN | 19,9 | 2021-02-25 | 18,0 | 1990 | 18,2 2021-02-24 | |
| 16 | BRENNA | 19,9 | 2021-02-25 | 19,5 | 1990 | ||
| 17 | MIĘDZYBRODZIE BIALSKIE | 19,8 | 2021-02-25 | 18,1 | 1990 | 18,9 2021-02-24 | Dane klimat. Do 2001 |
| 18 | WIELICHOWO | 19,8 | 2021-02-25 | 18,3 | 1990 | 18,8 2021-02-24 | |
| 19 | KRAKÓW-BALICE | 19,8 | 2021-02-25 | 19,6 | 1990 | ||
| 20 | PAPROĆ | 19,7 | 2021-02-25 | 18,0 | 1990 | 18,4 2021-02-24 | |
| 21 | DOBROGOSZCZ | 19,6 | 2021-02-24 | 18,6 | 1990 | ||
| 22 | JODŁOWNIK | 19,6 | 2021-02-25 | 17,0 | 1994 | 1992-1997, 2010-2020 | |
| 23 | LĄDEK-ZDRÓJ | 19,5 | 2021-02-24 | 17,2 | 1990 | ||
| 24 | DŁUGOPOLE-ZDRÓJ | 19,4 | 2021-02-24 | 16,2 | 1990 | ||
| 25 | SŁUBICE | 19,4 | 2021-02-25 | 19,0 | 1990 | ||
| 26 | KRZYŻ | 19,4 | 2021-02-25 | 17,5 | 1990 | ||
| 27 | RADZIECHOWY | 19,3 | 2021-02-24 | 17,2 | 2008 | Okres 2008-2020 | |
| 28 | NAMYSŁÓW | 19,2 | 2021-02-25 | 18,2 | 1990 | 18,9 2021-02-24 | |
| 29 | GŁUCHOŁAZY | 19,1 | 2021-02-24 | 18,6 | 2008 | Brak danych z lutego 1990 | |
| 30 | BIERUŃ STARY | 19,1 | 2021-02-25 | 19,0 | 1990 | ||
| 31 | BIELSKO-BIAŁA | 19,0 | 2021-02-25 | 18,5 | 1990 | 18,9 2021-02-24 | |
| 32 | KARPACZ | 18,9 | 2021-02-24 | 18,0 | 1990 | ||
| 33 | SZCZYRK | 18,9 | 2021-02-24 | – | – | Stacja telemetryczna | |
| 34 | LIMANOWA | 18,9 | 2021-02-25 | 18,7 | 1966 | ||
| 35 | WISŁA | 18,7 | 2021-02-24 | 18,0 | 1990 | ||
| 36 | TRZEBIEŻ | 18,7 | 2021-02-24 | 17,6 | 1990 | ||
| 37 | KÓRNIK | 18,7 | 2021-02-25 | 17,4 | 1990 | 18,5 2021-02-24 | |
| 38 | ROZEWIE | 18,7 | 2021-02-25 | 17,9 | 1990 | ||
| 39 | TARNÓW ŚLĄSKI | 18,6 | 2021-02-24 | 18,1 | 1990 | ||
| 40 | KŁODZKO | 18,6 | 2021-02-24 | 17,2 | 1990 | ||
| 41 | WARSZAWA-FILTRY | 18,6 | 2021-02-25 | 14,4 | 2020 | 2008-2020 | |
| 42 | STARE OLESNO | 18,5 | 2021-02-25 | 18,1 | 1990 | ||
| 43 | WARSZAWA-OKĘCIE | 18,3 | 2021-02-25 | 17,2 | 1990 | 17,5 2021-02-24 | |
| 44 | PIŁA | 18,3 | 2021-02-25 | 17,5 | 1990 | ||
| 45 | GORZÓW WIELKOPOLSKI | 18,2 | 2021-02-25 | 18,1 | 1990 | ||
| 46 | PSZCZYNA | 18,2 | 2021-02-25 | 17,5 | 1990 | ||
| 47 | POZNAŃ | 18,1 | 2021-02-25 | 17,6 | 1990 | 17,9 2021-02-24 | |
| 48 | KROŚCIENKO | 18,1 | 2021-02-25 | 18,0 | 1990 | ||
| 49 | KALISZ | 18,1 | 2021-02-25 | 17,1 | 1990 | ||
| 50 | SULEJÓW | 18,1 | 2021-02-25 | 16,5 | 1990 | ||
| 51 | SZCZAWNO-ZDRÓJ | 18,0 | 2021-02-24 | 17,0 | 2002 | ||
| 52 | WIELUŃ | 18,0 | 2021-02-25 | 17,5 | 1990 | ||
| 53 | WARSZAWA-BIELANY | 18,0 | 2021-02-25 | 17,3 | 1990 | ||
| 54 | ŚWIERADÓW-ZDRÓJ | 17,7 | 2021-02-23 | 15,5 | 1990 | ||
| 55 | SŁOSZÓW | 17,6 | 2021-02-24 | 14,2 | 1990 | ||
| 56 | LEGIONOWO | 17,6 | 2021-02-25 | 17,3 | 1990 | ||
| 57 | SŁUPCA | 17,6 | 2021-02-25 | 16,6 | 1990 | ||
| 58 | ZAKOPANE | 17,6 | 2021-02-25 | 16,4 | 1990 | ||
| 59 | PRZELEWICE | 17,5 | 2021-02-25 | 16,8 | 1990 | 17,1 2021-02-24 | |
| 60 | ŁÓDŹ | 17,5 | 2021-02-25 | 17,5 | 1990 | Rekord wyrównany | |
| 61 | ŚWINOUJŚCIE | 17,4 | 2021-02-25 | 17,1 | 1990 | 17,3 2021-02-24 | |
| 62 | ZAWOJA | 17,3 | 2021-02-25 | 17,0 | 1990 | ||
| 63 | WIERZCHOWO | 17,3 | 2021-02-25 | 17,0 | 1990 | ||
| 64 | SKIERNIEWICE | 17,2 | 2021-02-25 | 17,0 | 1990 | ||
| 65 | SZKLARSKA PORĘBA | 17,1 | 2021-02-24 | 14,9 | 1998 | Brak danych z lutego 1990 | |
| 66 | JABŁONKA | 17,0 | 2021-02-25 | 16,2 | 1990 | 16,3 2021-02-24 | |
| 67 | SIEDLCE | 16,7 | 2021-02-25 | 16,5 | 1990 | ||
| 68 | GNIEZNO | 16,4 | 2021-02-25 | 16,4 | 1990 | Rekord wyrównany | |
| 69 | LALIKI | 15,9 | 2021-02-24 | 14,6 | 1990 | ||
| 70 | MIKOŁAJKI | 15,9 | 2021-02-25 | 15,3 | 1990 | ||
| 71 | LIDZBARK WARMIŃSKI | 15,8 | 2021-02-25 | 15,6 | 1990 | ||
| 72 | KĘTRZYN | 15,3 | 2021-02-25 | 14,8 | 1990 | ||
| 73 | WYSOWA | 15,1 | 2021-02-24 | 14,3 | 2008 | ||
| 74 | JAKUSZYCE | 13,7 | 2021-02-23 | 13,2 | 2004 | Okres 1994-2020 | |
| 75 | ŚNIEŻKA | 13,5 | 2021-02-22 | 10,1 | 2002 | ||
| 76 | KASPROWY WIERCH | 9,9 | 2021-02-22 | 7,8 | 1989 |














Niesamowite czyli te rekord absolutnej tmax dla lutego został pobity, ustanowiony w tym samym miejscu i w tym samym czasie czyli dokładnie 31 lat później (wcześniej 21,4*C było w Makowie Podhalańskim również 25 lutego 1990). Niesamowite jest również amplituda w ciągu niecałego tygodnia czyli od prawie minus 20 stopni do 22 stopni na plusie – prawie 42 stopniowa amplituda temperatur w krótkim czasie. A poniżej pozwoliłem sobie zrobić rekordy tavg miesięczne i rekordy tmax absolutnej jakiego padły w XXI wieku. Nie jestem pewny do sierpnia 2015 czy go wpisać czy nie? Żółte pola oznaczają, że rekordów tavg miesięcznej czy absolutnej… Czytaj więcej »
czyli w 20 lat wypełniliśmy dokładnie pół tabelki. To dość dużo. Ciekawe czy w 2030 będzie juz cała wypełniona, czy poczekamy sobie jeszcze do 2035, 2040, może 2050? W 2050 powinna być już wypełniona cała. Jest na to naprawdę duże prawdopodobieństwo. Kto wie czy niektóre z tych nowych rekordów nie zostaną jeszcze poprawione. Ten maj 2018 przecież ledwo pobił rekord sprzed 130 lat. Różnica rzędu setnych części K, więc tak naprawdę nie wiadomo czy ten rekord w ogóle jest walidny, bo w ~1880 było dużo mniej stacji, na wielu z nich inaczej mierzono temperatury itp. Styczeń też jest „do wzięcia”… Czytaj więcej »
Podejrzewam, że również w lokalizacji mojej stacji w Zagórzu koło Zielonej Góry, też padł historyczny rekord: 21.4C. Patrząc na wyniki Zielonej Góry, czy Radzynia pomiar wydaje się wiarygodny (osłona może zawyżać o 0.5C).
Btw. imponująca jest amplituda tego miesiąca. Tmin tegorocznego lutego w Zagórzu to -20.7C.
https://www.wunderground.com/dashboard/pws/IZAGRZ6/graph/2021-02-25/2021-02-25/daily
Tutaj też się nasuwa refleksja, że takie rekordy (abs. tmax) nie zależą właściwie w ogóle od tego, czy zima jest ciepła czy mroźna i nawet od tego, co było wcześniej. Modele lubią sugerować inaczej (przez co na Podlasiu myliły się nawet o 10 stopni, prognozując temp ledwo przekraczającą zero, podczas gdy w rzeczywistości było +15), ale takie rekordy to właściwie tylko adwekcja. 2-3 dni sprzyjającej adwekcji PZ i mamy nowe rekordy, nieważne czy dana pora roku jest chłodna czy ciepła. Dzieje się to nawet latem, i to nawet w zimne i nieprzyjemne sezony takie jak 1984 czy 1998. Dużo było… Czytaj więcej »
I to działa w drugą stronę. Wrzesień 2017 miał anomalnie niską absolutną temperaturę maksymalną, a sam zapisał się tylko jako lekko chłodny.
Chyba nawet lekko ciepły. Miał +0,23 K anomalii w skali kraju. Nawet w Katowicach wyszedł w normie 1981-2010, mimo że tu naprawdę pogoda była paskudna (bardzo mało słońca, rekordowo wysoka suma opadów). Września z ujemną anomalią już długo nie było, ostatni to ten z 2013 – przy czym on był już wyraźnie zimny i miał -1,17 K.
Lubuskie będzie miało mocną anomalię – pierwsza w nocy a tam jeszcze 12 stopni.
Sporą, ale nie tak wysoką jak wczoraj i przedwczoraj, bo w dzień ma być z 10 stopni mniej.
Prognoza anomalii lutego to już powyżej -1K (czyli najprawdopodobniej nie będzie nawet poniżej -1K). Także termicznie godne odnotowania będą tylko rekordy ciepła. Apropo jeszcze rekordów ciepła to można jeszcze zauważyć że ta rekordowa fala ciepła z 1990 roku była jednak znacznie bardziej rozległa bo objęła niemal cały kraj wtedy. Ostatnie rekordy ciepła pokazują chyba już granicę potencjału, podobnie może być z rekordami kwietnia, września i listopada
Drobna uwaga:
także – również
tak że – więc
@anonim Dla mnie jednak warte odnotowania podczas tegorocznego lutego będą nie tylko te rekordy ciepła, ale i duża kontrastowość w krótkim czasie i na małej przestrzeni jaką przyniósł ten miesiąc (w sumie styczeń również). W odróżnieniu od sytuacji z 1990 r. tegoroczny luty w więcej niż połowie miał przecież zupełnie inne oblicze – zwłaszcza w Polsce N/E. Pomimo, że do najsilniejszej fali mrozu (po 15.02) nie doszło, to naprawdę niewiele do tego brakowało (w krajach na NE/E od Polski spadło też bardzo dużo śniegu), a przez co ja tą kontrastowość mimo wszystko też na dłużej będę pamiętał. Pozostaną mi też… Czytaj więcej »
Wprawdzie na północy kraju rozpoczęło się już ochłodzenie, to na ten moment, Wrocław trzyma się jeszcze cieplejszego sektora, aktualnie u mnie na amatorskiej stacji 17,3 stopnia C, ale temperatura zaczyna spadać (wcześniej było prawie 20 stopni C).
14 lutego chodziłem po parku i lesie w zimowych ubraniach z czapką i rękawiczkami za pan brat, a wszystko było przysypane śniegiem. Od środy chodzę ubrany jak pod koniec kwietnia, natomiast śnieg pozostał tylko na fotografiach. Przeskok niezwykły, jak na tak krótki okres czasu.
Przy czym to tylko krótka adwekcja ciepła i temperatury zaczynają wracać do bardziej znamiennych dla tej pory roku. Bardziej trwałe przeskoki były między marcem i kwietniem 2018 oraz między majem i czerwcem 2019. Miesiące różniły się od siebie o ponad 10 stopni, choć normalnie się różnią o ok. 4.
Między marcem a kwietniem 2018 r. mieliśmy przeskok średniej termiki o blisko 13 st. – np. nad C Mazowszem. Typowa umiarkowana wiosna tamtego roku trwała chyba tylko z tydzień.
Dzisiaj trzeci dzień z rzędu temperatura przekroczy 15 stopni. Choć o wiele lepsze byłoby stwierdzenie, że zbliży się do 20.
Zanotowałem odpowiednio:
22.02: 14,5’C
23.02: 10,5’C
24.02: 18,5’C
25.02: 19’C
Obecnie warunki są również bardzo sprzyjające do zbliżenia ku wartościom rekordowym, zwłaszcza że zachmurzy się u mnie najprawdopodobniej około 16-17, więc może nas jeszcze coś zaskoczyć na S/SW kraju lokalnie.
Śmiało mogę powiedzieć, że to największe ocieplenie w lutym mojego życia.
O wilku mowa. Już mam 16’C. Same Katowice o 11 notują 15,3’C, a niebo jest bardzo przejrzyste. Najmniejsza ilość pyłu w tym tygodniu.
To chyba długo nie zamierzasz jeszcze pożyć ;)
Ja też uważam, że jest to największe wiosenne ciepło w lutym za mojego życia. W 1990 roku mnie jeszcze nie było na świecie. Po tym okresie chyba jedynie luty 2008 mógł konkurować z obecnym miesiącem, ale wtedy jednak nigdzie nie było 20 stopni.
Tak, ale nie jest powiedziane, że to się nie powtórzy z jeszcze większą mocą, może nie w 2022, ale np. w 2052, znowu 31 lat później.
Heh, no zależy, kto ile ma lat: 20, 50 czy 80 to robi dużą różnicę w takich ocenach;) Ale generalnie coś takiego można by powiedzieć gdyby nie było AGW. A ponieważ jest to nigdy nic nie wiadomo, choć oczywiście spektakularny rekord (a z takim bez wątpienia mieliśmy wczoraj do czynienia) ma szansę utrzymać się wiele lat, czy nawet wiele dekad, tak jak zresztą pięknie się trzyma rekord temperatury średniej lutego 1990; nawet zeszłoroczny, choć nie miał ani dnia zimy zdołał zbliżyć się ledwo na niecały 1 st. do tamtego. Ciekawe czy czerwiec 2019 po 31 latach (czyli równo w 2050)… Czytaj więcej »
Póki co mamy dość ciekawą sytuację w dwóch pierwszych miesiącach tego roku. W ogólności średnie miesięczne niewiele odbiegają od średnich standardów klimatycznych (zwłaszcza jak na rozbieżności jakie możemy mieć zimą), ale jednak przy bardzo dużych zmiennościach pojawiających się przeważnie co 10-15 dni. Okresowo mieliśmy też spore kontrasty nad Polską sięgające nawet 20-25 st., o kontrastach nad Europą nie wspominając (nawet odnośnie anomalii). „Bestia ze wschodu” napierała niejednokrotnie, ale jak tylko się choć trochę poddawała, nierzadko wykorzystywała to „bestia afrykańska”. To jeden z tych sezonów kiedy najdłużej mieliśmy adwekcję albo ze strefy (pod)zwrotnikowej, albo zza koła podbiegunowego. Natomiast jak powietrze krążyło… Czytaj więcej »
Pewnie będzie to krótkie ochłodzenie w stylu 25-26 stycznia 2020, gdzie na moment tamtej zimy temperatura była w normie ;)
(i pewnie znowu przypadnie na weekend… :( )
Myślę, że skończy się na 2-4 dniach z termiczną lekką zimą (wahania przez zero, z przewagą wartości ujemnych) – o ile faktycznie do tego dojdzie.
Prawdopodobieństwo zdominowania termiki i opadów zimowych przez większą część marca w obecnych okolicznościach jest bardzo małe.
nie ukrywam, że czekam już na to jak będę mógł pójść w „teren” w innych butach niż gumiaki… Wolę nie zdejmować gumiaków w lutym i w marcu, niż od kwietnia po dawniej zabagnionych obniżeniach oraz terenach zalewowych w adidasach hasać. Niektórzy przed kilkoma dniami wieścili rychły koniec niedoboru wody. Przestrzegam przed daleko idącym optymizmem i polecam realistyczny sceptycyzm. Na SW w zbliżającym się do końca tygodniu zaczęły już intensywnie piać ukryte wśród zeszłorocznej roślinności czerwone kury (obsługiwane przy pomocy równie czerwonych samochodów), co namacalnie potwierdza fakt niekompatybilności temperatury z porą roku. Niech nam pada, bo „dwudziestki” w lutym to gruba… Czytaj więcej »
No i mamy kolejny dzień który jest znacznie cieplejszy niż wskazywały na to prognozy. Miało być dzisiaj „zaledwie” 13 stopni w Gliwicach, a jest już 16,3 (tyle pokazuje moja stacja pogody). Jest słonecznie, a niebo jest bardziej przejrzyste niż w poprzednich dniach. Szkoda, że to ostatnie godziny takiej pogody, ale najwyższy czas żeby aura wróciła do normalności.
Wiosna w lutym się dzisiaj nie kończy. Po prostu końcówka lutego wyróżni się bardziej marcową niż kwietniową pogodą.
U mnie ma być dość ciepło, ochłodzenie widać dopiero za ok. tydzień. Tmax (od dziś) 17 6 7 5 12 12 6 3 2 Czyli nadal pogoda marcowa, wiosenna. Ochłodzenie pod koniec też nie będzie ochłodzeniem do jakiejś regularnej zimy, choć średnia dobowa może wyjść ujemna. W marcu normalna sprawa, szczególnie w I połowie. W tym roku już chyba po zimie. I dobrze, w marcu nie jest mi ona już potrzebna. I mało komu chyba się podoba przedłużająca się zima w tym miesiącu. Większość fanów zimy z tego bloga lubi ją w miesiącach DJF, ewentualnie jeszcze II poł listopada czy… Czytaj więcej »
To prawda. Sytuacja w dniach od 27.02 naprzód, na razie do 03-04.03, będzie przypominała klasyczne marcowe zaranie wiosny – o ile w tym czasie nie mamy adwekcji znad obszarów nadal bardzo mroźnych, jak i bardzo ciepłych (także oceanicznych) również. Anomalie ujemne powrócą nie wcześniej niż ok. 05.03 – o ile faktycznie dojdzie do tego wyraźniejszego ochłodzenia. I przynajmniej ja zdecydowanie wolę kilkudniowy zimowy epizod w I dekadzie/połowie marca, niż przewagę wyraźnie dodatnich anomalii w tym czasie, a potem w II połowie miesiąca, czy kwietniu jakieś późno-zimowe popłuczyny. Oczywiście przyjmując także, że nie powrócimy z taką mocą do cieplnych maratonów ze… Czytaj więcej »
Chciałem skomentować pewien nieobiektywny artykuł na TP. To chyba LucasWawa napisał kiedyś że autorzy tego portalu preferują ciepło zimą i raczej chłód/umiarkowane latem. Wrzucili tam artykuł o tegorocznym lutym i jak go przeczytałem to jak bym czytał komentarze niektórych użytkowników tutaj np. @Osowa. Wg autorów artykułu ten luty jest zimny a nawet bardzo zimny… przypomnę że końcowa anomalia lutego może być powyżej -1K, no to jak to jest bardzo zimny luty to ciekawe jakby wypadł z anomalią poniżej -2K. Nawet tam gdzie anomalie ujemne mają być największe czyli NE to nie będzie specjalnie zimny luty nie odznaczy się w historii.… Czytaj więcej »
To są właśnie skutki podejmowania zbyt emocjonalnych ocen – a ich artykuły właściwie głównie na tym się opierają.
Luty 2021 r. będzie owszem mocno kontrastowym miesiącem także nad Polską, a jeszcze bardziej na przestrzeni do 1000-2000 km od nas. Jednak sformułowania jakie się tam się pojawiają brzmią mniej więcej tak jak „ekstremalny mróz i śnieg” w chłodniejszych dniach I dekady grudnia.
Rzeczywiście ekstremalnie niskie temperatury były na NE od granic Polski i było spore ryzyko że dotrą do naszego kraju, ale tak się nie stało, trochę liznęły tylko NE Polski. Termiczne pewnie luty nie będzie się różnił wiele od stycznia, tam anomalia wyszła niewiele na plus ale jak wiadomo styczeń jest zmniejszy od lutego. I chociaż w lutym było więcej dni zimowych to za to z drugiej strony były też znacznie cieplejsze. Oba miesiące nie odbiegały (co prawda luty jeszcze trwa, ale zaskoczeń w pogodzie już nie będzie) za bardzo norm. W końcu styczeń i luty przyniosły chociaż w części zimową… Czytaj więcej »
No oni już kompletnie odlatują:
https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2021-02-26/nagle-zalamanie-pogody-wczoraj-bylo-rekordowo-cieplo-a-jeszcze-dzisiaj-chwyci-mroz-i-spadnie-snieg/
Wprawdzie wszystkie pop-portale straszą dziś zimą, ale w marcu, w dalszym terminie. A ci walą, że dziś chwyci mróz. Po czym czytam, że „Temperatura na większym obszarze nie przekroczy już 10 stopni, jedynie na południu będzie jeszcze nawet ponad 15 stopni” ;D
Z punktu widzenia biznesowego wręcz przeciwnie. Bardzo racjonalne działanie. Sam się w sumie przyczyniasz do tego. Linkując te treść nabijasz im wyświetleń.
To akurat nie ja pierwszy poruszyłem dzisiaj temat TP, gwoli sprawiedliwości. Jeśli już, to można powiedzieć, że ja sam zostałem najpierw „nabity” ;)
A to za różnica czy byłeś 1 czy n-ty? :)
Zimowa pogoda jeśli już to narazie w górach, ale ważny jest chwytliwy tytuł;). W prognozach na początek marca zupełnie nic ciekawego w sensie wydarzeń termicznych nie widać w dzień od kilku stopni na plusie do ok 10 w najcieplejszych, w nocy miejscami przymrozki. Czy od ok 05.03 rzeczywiście się mocniej ochłodzi to się okaże bo to nic pewnego.
Jeżeli osłabianie Golfsztromu miałoby faktycznie w takim stopniu rzutować na spowalnianie cyrkulacji AMOC jak wynika to z artykułu: https://dobrapogoda24.pl/artykul/prad-zatokowy-golfsztrom-zwalnia-amoc-nowe-badania … to my raczej w ostatnim czasie możemy mówić o zdecydowanym „wzmacniaczu” trendu ocieplenia klimatycznego z tym związanego w naszym regionie w ostatnim czasie, także w okresach zimowych. Co do coraz dłuższych okresów bezopadowych (lub z niskimi sumami), czy coraz częstszej adwekcji z dalszego S (w tym Afryki, czy Bliskiego Wschodu) – to mamy ku temu podstawy, aby tak sądzić. Inaczej niż odnośnie większej surowości zim. Co prawda w obecnym sezonie ta w Eurazji była znacznie wyraźniejsza – jednak to dopiero… Czytaj więcej »
Problemem osłabienia prądu jest nie tylko GO co nadchodzaca, początek Nowa Epoka Lodowa, która własnie obecnie walczy z AGW. Juz niektórzy naukowcy nawet o tym mówiłi.
No tak „walczą” ok. 100-krotnie szybsze AGW i adekwatnie wolniejsza kolejna Epoka Lodowa…
No bo to dopiero początek NEL. Ale juz przebyłyski widac np w tegorocznym lutym, najpierw bardzo mrozno potem nagle ciepło.
Znaczy, że nagle się ociepliło, to jest sygnał nadchodzącej „NEL”? A gdzie Staś?
Tak, tak. Właśnie mamy tundrę w Polsce:
https://tvn24.pl/najnowsze/nadchodzi-wielkie-ochlodzenie-ra79173-3721135
Ogarnij się. Żadna „Nowa Epoka Lodowa” nie walczy obecnie z AGW. Te same bajki słyszymy co jakiś czas, cały czas odsuwane w czasie. Ba, nikt poważny obecnie nie sugeruje, że zatrzymanie AMOC nastąpi do końca tego wieku. Szanse na to nadal są małe.
Ale niekórzy naukowcy już sugerowali, że zaczyna się NEL a dodatkowo mamy AGW, wiec chyba naraz te dwa zdarzenia moga takie rzeczy powodowa takie zawirowania? A że nagle się ociepliło, to znaczy ze AGW walczy?
Nie, naukowcy nic takiego nie sugerowali:
https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nadchodzi-globalne-ochlodzenie-77
https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-czeka-nas-nowa-epoka-lodowcowa-14
https://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3125/pojutrze-mit-wiecznie-zywy
I teraz powołam się na §1 pkt 7 regulaminu komentowania i zapytam o rzetelne źródło.
Mówili o niej na przykład naukowcy rosyjscy w 2012, Walentina Zarkowa, ale nwn czy uznajesz to za obiektywne źródło. Nawet jacys japonscy im wtórowali
Nikt poza klimatycznymi denialistami Zharkowej nie bierze poważnie. Poza tym Zharkowa w swoich pracach nie przewidywała, jak to nazywasz, „Nowej Epoki Lodowej”, tylko osłabnięcie aktywności słonecznej. I co więcej, w swoich pracach nic nie pisała o wpływie tej aktywności na klimat, bo nie jest w tej sprawie kompetentna. Żeby było jeszcze śmieszniej, całkiem niedawno jej pracę wyśmiali astronomowie i Zharkowa musiała pisać korektę. Dodatkowo wdała się w żenującą pyskówkę na pewnym blogu, czym udowodniła, że nie jest kompetentna nie tylko w sprawach klimatu, ale i w innych.
Czekam dalej.
No oki, ja jednak uważam, że mamy NEL i jednocześnie AGW, ale to moje zdanie :).
Znaczy uważasz, że klimat jednocześnie się ochłodził i ocieplił. Brawo. Poza tym wszyscy zdrowi?
Jaki masz dowód na to, że mamy „Nową Epokę Lodową”? Ponownie, po raz ostatni proszę o pokazanie prac naukowych na ten temat. Wybacz, ale po ostatnich jazdach nie mam zamiaru tolerować trolli.
Brak odpowiedzi działa na Twoją niekorzyść.
To ja nym prosil zebys podal jakie są dobre prace, zebym nie powtarzał jak to mówisz delianstycznych tworów
Raport, Global Climate Status Report (GCSR), opublikowała już w grudniu ubiegłego roku, organizacja pozarządowa Space and Science Research Corporation (SSRC). Wynika z niego, że nadciągają poważne zmiany na Ziemi. Eksperci sugerują, że czeka nas długotrwała zmiana klimatu i nie grozi nam bynajmniej mityczne ocieplenie, a wręcz przeciwnie, radykalne ochłodzenie. Specjaliści zwracają uwagę zwłaszcza na rosnącą aktywność wulkaniczną i mizerną aktywność słoneczną. Wulkany mają decydujący wpływ na kształtowanie temperatury na Ziemi, ale w perspektywie dekady. Oznacza to, że może dojść do dużej erupcji takiej jak wulkanu Pinatubo, która wyemituje tak duża ilość siarki do atmosfery, że globalna temperatura ulegnie obniżeniu o… Czytaj więcej »
Rozumiesz, co to jest „źródło”? Czy ja tak wiele wymagam? Bo widzisz, fragment tekstu odsyła mnie do tak wielce naukowych źródeł, jak „Zmiany na Ziemi”, „WolneMedia.net” i tak dalej. WolneMedia odsyłają zaś do Zmiany na Ziemi. Raczysz sobie ze mnie żartować? Ale odrobię zadanie za Ciebie. Wychodzi na to, że „szefem” SSRC jest (a raczej był) John Casey https://en.wikipedia.org/wiki/John_Casey_(climate_change_author) Koleś, który zarabia (a raczej chce zarabiać) na książkach o globalnym ochłodzeniu. Samo SSRC zostało zamknięte w 2015, a Casey nagle stał się ekspertem od wulkanów. Nie, nie traktuję takich źródeł poważnie. P.S. Casey nie jest naukowcem. Na nasze, to udało… Czytaj więcej »
No dobrze bede uważal następnym razem, zeby nie powielac takich tekstów, bo trolem nie chce byc.
User „Osowa” to przecież ten człowiek, który niedawno pisał tutaj, że zawodowo zajmuje się pseudonauką (astrologia), czyli wróżbiarstwem.
To tak a propos, jakby ktoś był zdziwiony tymi bzdurami.
@admin
No tak się składa że portale takie jak „wolne media” „zmiany na ziemi” specjalizują się sianiu teorii spiskowych w tym denializmu klimatycznego, chemtrails, treści antyszczepionkowe, sieć 5 G, płaska ziema, itd.
Tylko „pogratulować” Osowie takich źródeł informacji. 😂😈
@admin
No tak się składa że portale takie jak „wolne media” „zmiany na ziemi” specjalizują się sianiu teorii spiskowych w tym denializmu klimatycznego, chemtrails, treści antyszczepionkowe, sieć 5 G, płaska ziema, itd.
Tylko „pogratulować” Osowie takich źródeł informacji. 😂😈
@Zbigniew
Rok temu wszedłem z ciekawości na portal Zmiany na Ziemi. To, co mnie najbardziej zaciekawiło, to ankieta – „który kraj najbardziej zagraża pokojowi na świecie?” – ponad 90% osób zagłosowało na USA i Izrael. Prawie nikt nie zagłosował na Rosję i Chiny xD
@Osowa To wszystko brzmi obecnie tak, jak na początku pandemii COVID część tzw. „ekspertów” lub „wielkich tego Świata” (z byłym prezydentem USA na czele) twierdziła, że to nic wobec grypy, która przynosi znacznie większą śmiertelność. Odwracanie uwagi od czynnika antropogenicznego i/lub go bagatelizowanie (świadome lub nieświadome) tak naprawdę docelowo będzie prowadziło do takich samych skutków jaki mogliby uzyskać antyszczepionkowcy w walce z pandemią. Ba, zmiany klimatyczne spowodowane tym nienaturalnym czynnikiem są jeszcze podstępniejsze, gdyż ich negatywne skutki nie są od razu aż tak wyraziste, za to będą znacznie bardziej dalekosiężne i nieodwracalne (zupełnie inaczej niż w przypadku zmienności powodowanych czynnikami… Czytaj więcej »
Raczej Lukas skutki klimatyczne już są, ale na przykład przez takie gospodarki jak Chiny i USA.
A dlaczego dobry impuls ma nie pójść w Świat akurat od Europy, w tym z początku z mniej zaludnionej Skandynawii? Ważny jest w tym względzie jakiś pozytywny progres.
Całe szczęście, że odnośnie funduszu odbudowy (powiązanego także z celami klimatycznymi) nie przyjęto stanowiska bardziej konserwatywnego skrzydła obecnie rządzących. Natomiast za oceanem dobrze, że po raz kolejny nie zwyciężył denialista klimatyczny.
Niestety Lucas nie wszystkie kraje postępują jak Skandynawia czy Europa zachodnia
A wiesz, że właśnie głównie poprzez takie postawy jak Twoja – jakby je uogólniać na coraz to większą grupę populacji – lepiej w tym względzie nie będzie…?
@Lucas Wawa
Rozumiem, że nawiązujesz do tego, że bardzo dużo ludzi wierzy w teorii spiskowe (czyta takie informacje z internetu)? No szkoda, że pandemia COVID-19 spowodowała wzrost zwolenników teorii spiskowych, które rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Ludzie przestali ufać naukwocom tylko wolą ufać internetowym szarlatonom czy oglądać filmiki z żółtymi napisami.
Zarówno denialiści klimatyczni jak i koronasceptycy, antyszczepionkowcy, płaskoziemcy, wyznawcy chemtrails „grają do jednej bramki” czyli głoszeniu postaw antynaukowych.
@Zbigniew
Oto komentarz z pewnego forum sportowego, który dostał aż 8 łapek w górę.
Jeśli na takich forach spotykamy takie wypowiedzi to już nie wiadomo co jest prawdą a co nie.
(kliknij na obrazek, żeby była lepsza jakość).
No oki, ja jednak uważam, że mamy NEL i jednocześnie AGW, ale to moje zdanie :). Załóżmy, że glacjały trwają 200 tysięcy lat, a interglacjały 100 tysięcy lat. Możemy założyć też, że interglacjały trwają 100 tysięcy lat i oba te zjawiska zdarzają się cyklicznie na ziemi. Załóżmy, że wchodzimy teraz w glacjał (sugerując się tym co piszesz). Nie wiem ile stopni chłodniej było globalnie, jak zlodowacenie sięgało południowej Polski – z 3, z 5? W uśrednieniu niech będzie 4 globalnie. Od refa 1801-1900 Ziemia ociepliła się jakieś 2 stopnie, czyli ~0,02/rok (nie wiem ile jest dokładnie znowu, źródło IDZD). Jeśli… Czytaj więcej »
no właśnie, w skali geologicznej to są tak długie okresy czasu, że za naszego życia po prostu nie bylibyśmy w stanie w ogóle tego doświadczyć, bo takie ochłodzenie o 1 stopień zajmuje o wiele dłużej, niż istnieją nawet najstarsze cywilizacje znane historykom (Sumerowie około 6-7 tysięcy lat temu). Więc to czy się ochładza czy ociepla wewnątrz takiego cyklu trwającego 200 000 lat nie ma żadnego znaczenia pod kątem badania AGW. Jest to oczywiście duże uproszczenie, bo Ziemia ma też pewną zmienność w krótszych interwałach czasu, trwających kilkaset lat, albo kilka tysięcy (np. LIA w latach 1300-1800) Jednak to co ma… Czytaj więcej »
O ludzie, kolejny denialista…
Wieczorny ECMWF wyrzucił powiew zimy na przyszły weekend. Może zdarzyć się jakiś drobny śnieg, nocami mróz nawet do -8, a i 7.03 widać go w ciągu dnia. Słońca też ma być sporo. Oby tylko się to nie rozciągnęło jak rok temu…
Dla mnie najdziwniejsze jest to, że bardziej można ufać prognozom wyraźniejszych ochłodzeń (z termiką częściej na minusie) nawet przy przewadze dodatnich NAO/AO w marcu, niż przy częściej ujemnych w grudniu…
Dziwnie się to porobiło…
A propos dyskusji powyżej na temat super merytorycznego portalu TP…
TP to przecież ci, którzy nie odróżniają nawet NO2 od PM 2.5/10
W ogóle ciekawe te ostatnie wpisy w tym wątku. Mam na to zestawienie, na którym są oba omawiane tu tematy jednocześnie (i „epoka lodowcowa” i merytoryczny inaczej portal TP):
Można też wkleić artykuł z tego bloga w tym temacie:
https://blog.meteomodel.pl/globalne-ochlodzenie-po-raz-n1/
To trochę jak z końcem świata te też już zapowiadane praktycznie co roku przez kogoś i nie może nadejść;)
Ciekawie jawi się obraz dzisiejszego zachmurzenia nad Polską: https://pl.sat24.com/pl/ Widać jak adwekcja chłodniejszej masy z NW sprzyja formowaniu się niskiego zachmurzenia stratus (ew. stratocumulus) głównie nad cieplejszymi już obszarami lądowymi Europy W i C – mniej więcej od krajów Beneluksu po W i S Polskę. Widać dość wyraźnie, że nad chłodniejszymi obszarami morskimi takiego zachmurzenia (niemalże) nie mamy. Mniejsza tendencja do formowania się tego zachmurzenia nad Polską N/E może być związana z szybszym przepływem NW nad tymi obszarami. Jednak, na skutek coraz wyraźniejszego nasłonecznienia, prawdopodobieństwo rozrywania się tego zachmurzenia jest/będzie coraz to większe (wobec późnej jesieni i środka zimy). Można… Czytaj więcej »
Ochłodzenie przyszło, wczoraj jeszcze +17 dzisiaj już tylko +5-6 i pochmurno. Wieczorem dość mocno padał deszcz. Mimo że temperatura „w dzień” jest nawet 12 stopni niższa, to średnia dobowa tylko 4-5 st niższa. I dzisiejsza anomalia i tak wyjdzie powyżej normy, bo średnia +4,7 to dobre 3 stopnie powyżej średniej wieloletniej dla 27.02. Modele widza jakieś większe ochłodzenie w przyszły weekend, ale nie widać tam mrozów w ciągu dnia, przynajmniej u mnie. W nocy może być i -5 i efektem będzie ujemna średnia dobowa. Ale to nie prawdziwa zima znana z II poł stycznia czy dużej części lutego. Przed tym… Czytaj więcej »
Za 2 dni już początek meteorologicznej wiosny i prognozy wskazują że najpierw ma być dość jak ciepło jak na początek marca, ale z lokalnymi przymrozkami , a od 04/05 ma się zrobić dość chłodno, w dzień miejscami ok 0 i mroźno nocami, czyli nic niezwykłego. To ochłodzenie jest w granicach skillu ale modele są zgodne. Przy okazji chciałem przypomnieć że w marcu zeszłego roku w wielu miejscach jak nie w większości kraju to właśnie w marcu odnotowano najniższe tmin w całym roku, chociaż nawet jak na marzec nie były to jakieś niezwykle niskie temperatury. W dzień już tak zimno nie… Czytaj więcej »
I to jest właśnie oryginalne w tegorocznym lutym, tzn. że w kończącym się miesiącu bardziej spektakularne mieliśmy ekstrema ciepła (przynoszące w wielu lokalizacjach nowe lutowe rekordy ciepła). Jednak większość dni przyniesie ujemne anomalie, te na minusie były jeszcze wyraźniejsze, a miesiąc zamknie się średnią ujemną anomalię – co prawda niezbyt silną, ale i tak bliżej -1 K niż zera (wobec refa 1981-2010, a co dopiero 1991-2020). Z reguły poszczególne miesiące zapamiętujemy głównie z ogólnie ciepłych i przynoszące w tym kierunku ekstrema/rekordy, albo (ostatnimi czasy znacznie rzadziej) z jakiś wyraźnie zimnych okresów rzutujących na najniższą ujemną anomalię od 20+ (a nawet… Czytaj więcej »
Widzę, że już media mainstreemowe zaczynają wyolbrzymiać nadchodzące ochłodzenie ok 5 maca i pisać o „bestii ze wschodu” w kontekście ochłodzenia. Klasyczny clickbait. W lutym też było „straszenie bestię ze wschodu”. Fala mrozów w lutym była dość długa – trwa 2 tygodnie, ale pod względem skali niczym się nie wyróżniły – to nie była bestia ze wschodu”. Za to w dniach 24-26 lutego mieliśmy „bestię z Afryki”. :D
Bestia ze wschodu określenie wzięte od Brytyjczyków, którzy lubują się w wymyślaniu ciekawych i mniej ciekawych określeń na różne zjawiska i ogólnie różne rzeczy, u nas widać że stała się tak modna że teraz być może każde nawet tylko nieco większe ochłodzenie będzie tak określane nawet jak ochłodzenia nie nadejdzie z NE, E a np. N czy NW;). Ponadto za kilka tygodni będzie się już kończył czas kiedy to powietrze tego kierunku będzie najzimniejsze. W prognozach nie widać jakiegoś niezwykłego zimna przynajmniej do tej pory.
U nich to się chociaż rymuje. Beast from the East :D
A my zerżnęliśmy jak student na egzaminie. Bez pomyślunku, słowo w słowo. I powtarzamy to 3 lata później, mimo że to już stary mem internetowy.
Te wyraźniejsze akty zimowe w styczniu i lutym były dość niejednoznaczne w ocenach. Bo mieliśmy przejściowe adwekcje znad Arktyki (i to tej rosyjskiej również), czy Syberii – ale nie trwały one u nas dłużej 2-3 dni pod rząd w sposób niezaburzony. Bowiem pomiędzy dość regularnie pojawiały się jakieś niżyki zaburzające tą najmroźniejszą adwekcję, albo (docelowo) rozbudowywała się od W zatoka niżu atlantyckiego prowadząca do odwilży. To już mniej zaburzona była adwekcja z S/SW w poprzednich dniach – bo dopiero wczoraj nastąpiła istotniejsza zmiana (trudno za taką uznać tą ok. 23.02). Inna spawa, że te rozmaite mainstreemowe media robią dość chwytliwe… Czytaj więcej »
Nic nie przebije artykułu z WP sprzed jakichś dwóch lat, który straszył że nadejdzie fala burz „w formie gotującego się kisielu” która wywoła w kraju… trzęsienie ziemi.
Patrząc na anomalię lutego 2021 czyli obecnie minus 1,17 K i na to, że zostały 2 dni do końca lutego tegoroczny luty może mieć podobną anomalię do lutego 2010, który miał minus 1,01 K, a może nawet odrobinę cieplejszy – przynajmniej względem okresu bazowego 1981-2010.
Ja akurat ochłodzenia nie zauważyłem, dzisiaj 7-8 stopni, cały dzień słonecznie, śnieg się topi, generalnie taki pogodowy marzec.
Ciekawe czy temperatura maksymalna w marcu dorówna temperaturom z 24-25 lutego? Moim zdaniem jest na to mała szansa. Nie w każdym marcu zdarzają się temperatury rzędu 18-22 stopni. Musiałaby być powtórka z marców 2014 i 2017, a jest na to marginalna szansa.
Luty pokazał, że niepotrzebne jest długotrwałe wyraźniejsze ciepło, a po prostu kilka dni z odpowiednią adwekcją i w odpowiednich okolicznościach (sprzyjających kumulowaniu się ciepła). Powiedziałbym raczej, że przy ochłodzeniu prognozowanym na ok. 05.03 mamy małe szanse na w całości aż tak ciepły marzec jak w 2007, czy 2014 r. Natomiast takie przejściowe duże ocieplenia możemy mieć nawet w miesiącu ze średnio ujemną anomalią – zwłaszcza w porze chłodnej do jakiej należy jeszcze marzec. Możemy mieć też sytuację jak w marcu 2010 r., który przyniósł dwa odmienne oblicza jak tegoroczny luty (choć wówczas nieco bardziej przeważyło ciepło). Tak więc niczego nie… Czytaj więcej »
Z drugiej strony mała szansa na jakiś mocno zimowy marzec, który przynosi wiele dni z mrozem i pokrywą śnieżną. Ochłodzenie widać ale nie wygląda na coś trwałego.
@Lukasz160391
No właśnie ja też się nad tym zastanawiałem tylko sformułowałem inaczej pytanie. Nie w każdym marcu zdarzają się przekroczenia 20 stopni. Ostatnio zdarza się to co 2 lata czyli np. 2010, 2012, 2014, 2015, 2017, 2019. Wyjątek oczywiście marce 2014, 2015 kiedy było 2 lata pod rząd. Oczywiście nie w każdym miejscu w marcu zdarzają się tmax 18-19 stopni w większości Polski, ale lokalnie tak – może z wyjątkiem marca 2013.
Oczywiście, żeby przebić najwyższy tmax z lutego musiałaby się zdarzyć taka adwekcja jak w III dekadzie marca 2010. Wtedy w Słubicach zanotowano 24,1*C. :)
W marcu 2020 było przekroczenie 20 w Kraków-Obs.
U mnie tak jak się spodziewałem rano już nie ma pokrywy śnieżnej, zostały już jedynie resztki śniegu w postaci zmrożonych hałd odgarbiętego śniegu oraz gdzieniegdzie pod płotem trochę szczątkowej „pokrywy”.
o dziwo u mnie tak samo. Mimo że było prawie +20 to śnieg nie zniknął tak całkiem-całkiem, tylko tam gdzie było go nawalone dużo i był mocno zbrylony to jeszcze jakieś resztki są. Nędzne resztki oczywiście, o żadnej pokrywie już nie ma mowy.
Ten deszcz lodowy sprawił, że zamiast pokrywy świeżego śniegu (jak w styczniu) była lodowa skorupa, bardzo twarda i bardzo ciężka. Takie coś się topi przeraźliwie wolno. Zwłaszcza w cieniu.
A przed nami w pogodzie marzec, pierwszy miesiąc wiosenny i się zastanawiam, czy po sześciu latach wreszcie ten miesiąc mnie pozytywnie zaskoczy czy znowu będzie bardziej przypominał przedzimie. Ostatnie sześć marców to albo były zimne, częsciowo zimne (2016,2018,2020) albo wilgotno-wietrzne (2017,2019). Dni ładnych, ciepłych typowo przedwiosennych można było policzyć na palcach jednej ręki. A nie ukrywam, że dla mnie okres od 20 marca do konca czerwca jest najwazniejszy w roku, gdyż własnie od przełomu marca/kwietnia powinnismy jak najdłużej przebywać powoli popołudniami/wieczorami na dworzu, gdyż dzien jest coraz dłuższy, a jesienia z ciepła przy skrajcającym się dniu nie ma żadnego pożytku.… Czytaj więcej »
Jeżeli sprawdziłyby się trendy z roczników do 2020 r. to właśnie wiosny byłyby najbardziej nieobliczalną (zmienną) porą roku. Czy faktycznie byłby takie dobre szybko pojawiające się bardzo ciepłe (gorące) i suche scenariusze, albo spływy chłodu z późnozimowymi akcentami/epizodami, albo też blokada strefówki z wydajnymi opadowo niżami nad Polską – po bardzo ciepłych zimach? Na szczęście rok 2021 r. daje nadzieje, że to zima będzie nadal przynosiła największą różnorodność, a pochód wiosny może być w większej zgodzie z kalendarzem – a nie np. przyspieszony o miesiąc, z późniejszymi sporymi ochłodzeniami. Jednak co będzie się działo od ok. 10.03 naprzód jeszcze kompletnie… Czytaj więcej »
Nie ma zadnej korelacji ciepła zima zmienna wiosnna czy na odwrót. Zima przyniosła roznorodność? Raczej chyba nie, miedzy 8.1-15.02 na polnocy bita zima z mala odwilza pod koniec stycznia, wiec ciezko mowic o jakiejs rozrodnosci, orkanów tez zabrakło. I też bym wolał niezbyt silne epizody niz powtorke z 2013 czy 2018.
Większą różnorodność niż była w lutym to akurat trudno sobie wyobrazić. Musiałyby chyba takie temperatury jak w środę i czwartek przyjść pod koniec lutego 2012. A najbardziej monotonny był już tradycyjnie grudzień.
Najbardziej monotonny był styczeń. Cały czas mielenie temperatur -1 / +1 stopień, za wyjątkiem dni w okolicach 15-22 stycznia. W grudniu było sporo typowej dla grudnia, czyli jakieś 4 stopnie i stratus, ale nie brakło też kilku słonecznych dni, przy których temperatura przekraczała 10 stopni i jedynego przebudzenia strefówki w okolicy BN.
Styczeń bardziej monotonny niż grudzień? Na pewno nie na Mazowszu. Grudzień przyniósł niemalże cały czas aurę (późno)jesienną z niewielkimi wyjątkami. Styczeń z kolej już w znacznie większym stopniu aurę także zimową – a przez co był znacznie bardziej urozmaicony.
Może nie na Mazowszu, ale na W, a pewnie zwłaszcza NW tak było.
Dla przykładu:
Grudzień 2020 w Gorzowie
Grudzień 2020 w Szczecinie
Styczeń 2021 w Gorzowie, styczeń 2021 w Szczecinie, najbardziej depresyjny miesiąc jaki pamiętam. Chociaż dni 20-22 bardzo ładne. Mógłby konkurować pewnie z lutym 2013, ale nie pamiętam tego drugiego zbyt dobrze.
„Grudzień przyniósł niemalże cały czas aurę (późno)jesienną z niewielkimi wyjątkami.”
A te wyjątki miały miejsce w pierwszej dekadzie grudnia: na początku lekki mróz, potem 5/6.12 silne (i ładne) ocieplenie, 10.12 spadł śnieg. A potem było już nudno, ale zgoda, że przeciągnęło się to jeszcze na pierwszą część stycznia, więc można przyjąć, że najbardziej monotonny był ruchomy miesiąc 10.12-10.01
A gdzie ja pisałem o jakieś korelacji?
Nie zrozumiałeś sensu mojego wpisu…
Co do zimy. Oczywiście, że ta kończąca się była znacznie bardziej różnorodna niż te poprzednie z 2019/20 na czele. Wystarczy spojrzeć na rozrzut termiki, czy zmienność typów opadów.
Luty się już kończy. Wyjątkowy miesiąc. Do 20.02 – bardzo zimowo – siarczysty mróz, pełno śniegu. A z drugiej strony kilka dni później eksplozja wiosny. Za miastem jeszcze pokrywa się trzyma. Dzisiaj chłodnawo, 3 stopnie, wieje nieprzyjemny wiatr i słońca niewiele. Dobrze, że od jutra cieplej.
Kończy się też zima meteorologiczna. Ja jestem zadowolony, bo w końcu było sporo śniegu, mróz i można było odczuć prawdziwą zimę. Stare standardy powróciły. Teraz inaczej odczuwa się przedwiośnie.
To u mnie dużo słońca i dość wysoka temperatura, plus 8 stopni. Luty w Katowicach będzie powyżej normy jeśli o usłonecznienie chodzi, przede wszystkim dzięki wybitnie pogodnej III dekadzie, która tak naprawdę wyrobiła 80% wszystkich godz w tym miesiącu. Bo pierwsze ~20 dni to była kapa, prawie cały czas pochmurno. I faktycznie, przedwiośnie w tym roku jest całkiem inaczej odczuwane niż w ubiegłym. W ubiegłym cała zima to była w zasadzie ta sama pogoda i temperatura, w marcu nie było żadnej zmiany aż do połowy gdy się ochłodziło i zrobiło się pogodnie. Paradoksalnie jakąś zmianę w kierunku wiosny odczułem dopiero… Czytaj więcej »
no i u mnie luty był bardzo słoneczny ;)
Z tego co widzę na wschodzie województwa ciagle leży dość sporo śniegu, możliwe że pod Sokółką nawet z 20 cm, skoro w tym mieście na kamerkach widać pokrywę i wygląda na to, że zostanie ona tam do kolejnego ochłodzenia. Obecnie granica pokrywy przebiega jakieś 10 km na północ od Bielska.
A luty rzeczywiscie mega słoneczny i co ciekawe tego słońca było więcej jak sie ociepliło xD
Dzisiaj natomiast odczuwalnie chłodny dzień po tym dość silnym powiewie wiosny jak na luty.
To jest coś dziwnego? Wszystkie te zimne wyże mają silną tendencję do gnicia.
Zimą korelacja temperatury z usłonecznieniem jest z grubsza neutralna. Natomiast korelacja temperatury z zachmurzeniem (w skali całej doby) jest ujemna.
ERRATA: Korelacja temperatury z pogodnością (w skali całej doby) jest ujemna.
W ramach ciekawostki luty to miesiąc w roku z największą amplitudą temperatur (tzn. między absolutnym tmin a absolutnym tmax). Obecny rekord tylko powiększył amplitudę skrajnych temperatur w lutym, która wynosi już 62,7*C, bo rekord ciepła w lutym to 22,1*C, a rekord zimna to minus 40,6*C .
Przy okazji jako ciekawostkę podam że najbardziej zaskakujący jest fakt że najniższą temperaturę po II wojnie światowej w lutym zanotowano ostatniego dnia lutego w 1963 roku blisko -40 stopni (-39.3). Co ciekawe tak jak latem oficjalnie po wojnie nie było jeszcze + 40, tak nie było jeszcze -40, chociaż w obu przypadkach brakowało mniej niż 1 stopień. W styczniu 2017 w miejscu nie zamieszkanym na torfowisku niedaleko Czarnego Dunajca zanotowano -39.8 stopnia a nie był to styczeń w którym generalnie odnotowywano najniższe temperatury. W miejscu zamieszkanym w Jabłonce zanotowano -37 stopni 4 lata temu , więc potencjał na -40 chyba… Czytaj więcej »
Jakby ten układ wyżowy przesunął się 1000 stopni S, to zamiast rekordu ciepła lutego, mielibyśmy rekord zimna lutego ;)
28.02.1963 było -39,3*C?! Zaskakujące. Gdzie???
https://meteomodel.pl/rekordy-temperatury/
Dzięki. B. dobre opracowanie!
@admin Najnowsza wartość z Makowa Podhalańskiego chyba powinna być pogrubiona.
Amplituda anomalii też jest największa, bo luty 1990 to miesiąc z największą anomalią kiedykolwiek odnotowaną, zaś luty 1929 to druga najniższa w historii (grudzień 1788 miał niższą ale różnica jest nieduża, tylko 0,3 K).
Ale to masz na myśli anomalię miesięczną? Bo jeśli chodzi o dobowe, to najwyższą anomalię (w sensie wartości) miał zdaje się 10.01.2007 (+11,8). Bardzo wysoko był też 17.02.2020 (+11,6), ale on zdaje się jest na trzecim miejscu. Nie wiem który dzień jest na drugim.
Wieczorny ECMWF przestał przesadzać z tym ochłodzeniem i tradycyjnie miałoby zostać ono tylko na weekend. Może nawet na NW się pojawi pokrywa śnieżna.
Zestawienie usłonecznienia lutego:

oraz średniej temperatury:
Największe usłonecznienie zanotowaliśmy w dość szerokim pasie Polski N/NE, gdzie mróz trzymał dłużej i/lub był silniejszy. Ale i w dość mroźnym obszarze Lubelszczyzny zanotowano najniższe usłonecznienie. Natomiast w Polsce SW/S, gdzie częściej utrzymywały się wyższe temperatury, usłonecznienie w skali miesiąca wypadnie na umiarkowane.
Można jednak dostrzec zależność, że im bardziej na S/SW tym częściej/dłużej było pogodnie w okresach cieplejszych, natomiast im bardziej na N/NE tym częściej/dłużej było pogodnie w okresach mroźniejszych.
Należy jeszcze raz podkreślić, że o tej porze roku nie mamy jakieś wyraźniejszej korelacji temperatury z usłonecznieniem.
A teraz ciekawostka – 70% tego usłonecznienia zostało wyrobione w ostatni tydzień lutego.
Na pewno nie w N/NE Polsce.
Właśnie takimi wpisami wprowadza się zmyłkę. Albo takimi, że sugeruje się zgniłość mroźnych wyżów. Jeszcze raz podkreślmy nie mamy żadnej reguły, czy wyż „zgnije” w mroźniejszej, czy cieplejszej masie powietrza.
w S Polsce nawet 80%. Ale tu było bardzo pochmurno przez pierwsze dwie dekady lutego. Mrozy były niemalże wyłącznie z pochmurnym niebem. W piątek 19.02 chmury wreszcie zaczęły się przecierać (po chyba 2 tygodniach wiszenia non-stop) a sobota 20.02 była ładnym dniem, początkiem ocieplenia.
Na S Polski faktycznie częściej tak było. Wynikało to jednak z tego, że jak front polarny odsuwał się na N, to częściej w tych rejonach robiło się pogodniej, a i zarazem cieplej. Jednak bardziej na N (NE) częściej było inaczej, tzn. jak front polarny przesuwał się bardziej na S, to w tych regionach robiło się pogodniej, ale i zarazem chłodniej/mroźniej. Jednak przykładowo styczeń 2017 r. pokazał, że to w mroźniejszej S Polsce częściej było pogodniej, niż w cieplejszych N regionach. Za dłuższy okres czasowy korelacji w tym względzie zimą nie mamy, choć na S Polski (zwłaszcza SW) może być ona… Czytaj więcej »
Zdaje się, że ogólnie Europa środkowa (w tym Polska) ociepla się około dwa razy szybciej niż glob, zatem jest to zapewne tempo coś koło 0,4-0,5℃ na dekadę. Wiadomo według jakiej metody liczenia? Czy dekada do dekady? Ref do refu? Dekada 11-20 była o 0,4/0,5℃ cieplejsza od 01-10? A może ref 91-20 od refa 81-10? Albo jedno i drugie? Czy może jest to liczone jako dekada do dekady, ale nie poprzez pojedyncze porównanie ostatnich dekad (która zapewne mocniej odstaje od wcześniejszych różnic do poprzedzającej), tylko np. trzy ostatnie dekady do poprzedzającej jej: 1.11-20 vs. 01-10 2.01-10 vs. 91-00 3.91-00 vs. 81-90… Czytaj więcej »
Swoją drogą jak się spojrzy na ten wykres porównawczy obu refów, stworzony przez admina:
To widać, że różne miesiące ociepliły się w różny sposób (co oczywiste) – jedne bardziej, inne mniej. Wchodzimy właśnie w marzec i według wykresu wynika, że o ile pierwsza połowa miesiąca w nowym refie ociepliła się zauważalnie (zatem w tym okresie anomalie dobowe wyliczane na nowy ref 91-20 będą ściągane w dół), tak w drugiej połowie oba refy są bardzo blisko siebie.
Z kolei jeśli chodzi o miniony już luty 2021, to według wyliczonych mapek z anomaliami na oba refy (według 91-20 miał anom. -1,4, według 81-10 – -0,8) wynika, że luty w nowym refie ocieplił się o 0,6 stopnia.
Z tego co widzę, to wszystkie zimowe miesiące w refie 1991-2020 ociepliły się o 0,6 (+/-0,1) stopnia. Przy czym w samej ostatniej dekadzie najbardziej „odleciał” grudzień (licząc z dekady na dekadę o ponad 2,5 st.), który wcześniej był jednak najsłabiej ocieplającym się miesiącem zimowym. Przy takich rozbieżnościach trudno jednak nie oczekiwać teraz (w dekadzie 2021-30) jakieś korekty spowalniającej ten ogromny skok. Zwłaszcza zimą nie jest czymś niezwykłym jak czasami z dekady na dekadę mamy ochłodzenia, ale już w skali 3 dekad obecnie jest to bardzo mało prawdopodobne. Ciekawie dla mnie jawi się do duże wahnięcie obserwowane w styczniu w refie… Czytaj więcej »
A czy masz gdzieś te dane, o ile się ociepliła np. dekada 11-20 do dekady 01-10 (i dalej 01-10 do 91-00 i 91-00 do 81-00 i wyciągnięcie z tego średniej, a co za tym idzie, jaki jest trend dekadowy licząc ostatnie 30-40 lat w Polsce), o ile ocieplił się nowy ref w skali roku? Z tego co napisałeś, to miesiące ociepliły się średnio o 0,6 (to by oznaczało tyle samo, co miniony luty (anom -0,8 vs. -1,4)), jeśli miałeś na myśli wszystkie miesiące, to siłą rzeczy oznaczałoby, że i cały rok w nowym refie jest o około 0,6 cieplejszy. Czy… Czytaj więcej »
https://blog.meteomodel.pl/1991-2020-2/#comments
Tu na wstępie wątku były porównania, ale tylko dla ostatnich 30-tek (1991-2020 vs. 1981-2010) oraz 10-tek (2011-20 vs. 2001-10) w skali kraju.
Trochę się rozpędziłem ze styczniem, bo tu między refem 1991-2020 a 1981-2010 mamy różnicę w skali kraju niespełna 0,4 st. (a dla lutego i grudnia 0,56-0,6 st.). Tak więc zima, podobnie jak i cały rok, ociepliła się między tymi refami o niespełna 0,5 st.
Pozostałe dane porównawcze jakie robię dotyczą już wybranych lokalizacji, np.
https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=352200375&par=tm&max_empty=2
ref 1991-2020 ma zdecydowaną większość dni cieplejszą niż 1981-2010. Zdarzają się wyjątki oczywiście, bo to normalne – anomalie dobowe mają dużą zmienność, a różnica ogólna to tylko 0,5 – 0,6 K.
Przełom lipca i sierpnia po raz pierwszy w historii osiąga 20 stopni w średniej wieloletniej. Coś niebywałego :) Co ciekawe minimum absolutne w tych nowych średnich jest niższe, niż w refie 1981-2010. I to o dobre 1,5 stopnia.
Jak wyżej: czy masz gdzieś dostępne dane na ten temat (takie jakie wymieniłem powyżej pod postem lucasa wawa)?
A dzisiaj rozpoczęła się meterologiczna wiosna, szkoda tylko, że aura tego nie przypomina. Na północy pochmurno, w okolicach 5-8 stopni i bezwietrznie, na cieplejsze dni pewnie będzieny musieli poczekać do przynajmniej 15-20 marca. Aż szkoda, że w naszym beznadziejnym klimacie pora ciepła nie zacyna się chociażby w marcu i nie konczy na przełomie października/listopada, tylko trwa jedynie od kwietnia do września i to tez nie zawsze, Gwarantuje, że wtedy nikt nie narzekałby na nasz klimat.
Przecież dzisiejszy dzień i tak będzie powyżej normy. Nie ma co oczekiwać żeby o tej porze roku cały czas było 17-22 stopni tak jak w dniach 24-26 lutego, gdyż takie temperatury są normą raczej dla III dekady kwietnia.
Cieplej będzie już jutro i pojutrze. Według prognoz na południu Polski ma być 12-14 stopni przy słonecznej pogodzie. Co prawda w okolicach weekendu powróci lekka zima, ale tylko na chwilę.
No tak, ale a południu, a ja mieszkam na polnocy a tu zazwyczaj tak rozowo nie jest.
Czy będzie słonecznie to się jeszcze okaże. Dzisiaj też miało być w miarę słonecznie, a jest już po 11:00 i stratus póki co ciągle wisi nad Polską (i to praktycznie wszędzie poza szczęśliwym Trójmiastem).
Akurat wczoraj model UM zapowiadał na dzisiaj stratusy, więc nie jestem zaskoczony. Natomiast na jutro i pojutrze ten sam model prognozuje już mnóstwo Słońca, chociaż niekoniecznie od samego świtu.
UM to prognozował stratus w zeszłym tygodnia, a jak było to wiemy. ;)
Narzekali by tak samo. Tylko narzekali by na coś innego, np. na to że latem jest za gorąco. Albo że czemu pora ciepła nie zaczyna się w lutym tylko dopiero w marcu. I nie trwa do grudnia tylko kończy się w listopadzie.
Nigdy nie dogodzisz WSZYSTKIM. To jest po prostu nierealne. 100% poparcia mają tylko dyktatorzy, którzy fałszują wyniki wyborów :D
„Gwarantuje, że wtedy nikt nie narzekałby na nasz klimat.”
-> Czy klimat tylko do tego aspektu się sprowadza? A może większy odsetek ucieszyłoby przede wszystkim choć o 50-100% większa pogodność (przedkładająca się na większe usłonecznienie), a w mniejszym stopniu wzrost termiki o jakim wspominasz? Robiłeś badania na całej populacji, że gwarantujesz, że nikt nie narzekałby?
Idąc tym tropem rozumowania, za chwilę mogę dowiedzieć się, że wszyscy cieszą się na rychłe ocieplenie klimatyczne o kolejnych co najmniej 5 st. „tu i teraz”, bez względu na wszystko…
Akurat jak wiesz mamy bardzo zenujace normy (8 stopni srednia), że u nas nawet wzrost o 1 stopień byłby korzystny, ale mówie tylko u nas, nie globalnie, bo to juz by bylo nie fajnie. A co do naszego klimatu to mysle, ze przede wszystkim przydałaby się też większa przewidywalność i stabilność.
„Akurat jak wiesz mamy bardzo zenujace normy (8 stopni srednia)” -> Ostatnimi czasy w Warszawie przeważają roczniki ze średnią +10/+11°C, a na „najlepszym do życia„ SW coraz częściej powyżej +11°C. I mnie, jako człowieka potrafiącego patrzeć na sprawy szerzej, ten gwałtowny przyrost bardziej niepokoi, niż jak ktoś to określa „żenujące normy” rzędu +8°C, do których to standardów zarówno my, jaki i przyroda (w tym inne istoty żywe) mieliśmy dużo więcej czasu na adaptację. Wartości te możemy już zresztą traktować jako wyraźnie zdezaktualizowane. Niestety, ale większość osób bezwzględnie ciepłolubnych to albo klimatyczni ignoranci, albo wręcz denialiści – a pod czym sam… Czytaj więcej »
To samo mógłbym powiedzieć o zimnolubach, kiedy niektórzy tutaj pisali, że tegoroczna zima była nawet lekko ciepła, albo normalna. Pewnie zimną by uznali jakby bylona Syberii -50 :). A akurat nasz klimat potrzebuje jeszcze ocieplenia i to bardzo.
@Osowa Możemy mieć różne preferencje. To co Ty robisz to w sposób nieuprawniony generalizujesz, wrzucając wszystkich do jednego worka. W ten sposób KŁAMIESZ. Bo ręczę Ci, że przynajmniej po ostatniej dekadzie odsetek osób, które „przejrzały na oczy” także w naszym kraju wyraźnie wzrósł (sam do nich należę, a wśród krewnych/znajomych znacząco przybywa takich osób), a nie zmalał – a już na pewno nie wszyscy podchodzą do ocen tak jak Ty. Poza tym, my (jako gatunek, w tym także nasza polska nacja) stajemy przed dużym wyzwaniem cywilizacyjnym związanym z AGW. I to jest obecnie znacznie poważniejsze wyzwanie – ponad podziałami i… Czytaj więcej »
No bo widzisz, ja chciałbym w Polsce klimatu chociażby Budapesztu,Belgradu a więc już w miarę normalnego do zycia, a tak musze za jakis czas przenosić się aż do Argentyny. Bo jak ciągle patrze na średnie z map to w naszym regionie przewaznie ciągle plamy białe albo niebieskie, a AGW największy problem robi np w Arktyce lub Afryce. Ale ostatnie suche lata to wiadomo co było tego przyczyną, ale my sami zwykli ludzie nic nie zrobimy.
„ja chciałbym w Polsce klimatu chociażby Budapesztu,Belgradu a więc już w miarę normalnego do zycia, a tak musze za jakis czas przenosić się aż do Argentyny”
Ale to jest potrzeba i decyzja jednostkowa. To co stwarza AGW jest wyzwaniem cywilizacyjnym dla całej ludzkości i całej planety, a na której to Polska nie jest wyizolowaną wyspą.
To tak jakbyś na jakiś drzewie/krzewie przejściowo miał dorodne owoce (bo pogoda była lepsza), ale docelowo od korzenia roślina by już gniła lub usychała.
Owszem, ale chyba sie zgodzisz, że w Polsce akurat AGW zaznacza sie o wiele mniej niz np w Arktyce czy Afryce. To znaczy sie tez zaznacza, ale nie az tak jak tam.
W ostatniej dekadzie mocno się ociepliło. Oby się nie okazało to w aż takim stopniu trwałe. Stąd też takie a nie inne moje oceny w tej kwestii.
„a tak musze za jakis czas przenosić się aż do Argentyny”
No i bardzo dobrze, jak Ci nie pasuje to się przenoś, zamiast oczekiwać że klimat przeniesie się do Ciebie. Mam nadzieję, że przynajmniej z Argentyny dasz już nam spokój, albo będziesz się użalał na jakimś tamtejszym meteoforum;)
Zbigniew – ja wiem, ze tu jest pełno zimnlubów, ale przynajmniej jakiejś rodzynki w postaci ciepłolubów też są.
A może tą zasadniczą linię podziału należałoby przeprowadzić inaczej, tzn. na tych, którzy: (1) patrzą dalekosiężnie i w mniejszym stopniu pod kątem samych swoich preferencji i (2) oceniają głównie przez pryzmatu „tu, teraz i ja”, a przez co i bardziej egoistycznie….?
Bo takich, którzy chcieliby adekwatnego ochłodzenia klimatycznego przynajmniej obecnie tu (jak mi się wydaje) nie mamy.
-0,83K zakończył się luty, wszak to wciąż na minusie ;-)
ciekawe jak ostatecznie skończy się marzec, na razie pierwszy dzień jest klapą..u mnie pochmurno i zaledwie 2 stopnie :(
Dwa miesiące z rzędu poniżej normy, już dawno tak nie było. Zimnoluby pewnie w siódmym niebie.
Jeżeli trolling nadal będzie tu tak nasilony – ja osobiście wycofuję się z pisania.
I nie chodzi tu zupełnie o preferencje.
PS.
Poprzednia i obecna zima łącznie przyniosą anomalię blisko +2,5 K wobec refa 1981-2020 (!). Tak oto właśnie zbliża się nam wielkimi krokami nowa epoka lodowa, a niektórzy są w siódmym niebie z tym związanym….
A co to za norma? :)
Oczywiście miałem na myśli refa 1981-2010 – a co oznaczać będzie nieco poniżej +2 K wobec refa 1991-2020.
PS. Z racji coraz częstszego odwoływania się do nowszego refa, „pomiksowały” mi się przez przypadek roczniki.
Wobec refa 1981-2020 będzie ok 2,1 K;) Moglibyśmy i do takiego okresu się odnosić, przynajmniej na samym początku dekady, jako kompromisowo nieco cieplejszego niż 1981-2010 (bo uwzględniającego juz najświeższe lata), ale i nieco chłodniejszego niż 1991-2020 (bo uwzględniającego też dawniejszy klimat). Ale jak znam życie to jak nie przystopujemy trochę z tym ciepełkiem w stosunku do lat po 2014 (a przynajmniej wyraźnie w stosunku do lat 2018-2020) to za 2-3 lata pojawią się głosy, że i 1991-2020 już niedzisiejszy, „syberyjski” i trzeba już tylko lata od 2001 brać pod uwagę…
@zbig I w 2030 byś zmienił na 1971-2030, żeby norma się nie zmieniła?
Zobaczymy jak bardzo ociepli się nowa dekada, 2011-20 odskoczyła znacznie bardziej niż jakakolwiek dotychczas, stąd dla szerszego spojrzenia można czasem użyc dłuższych okresów – 40 czy 50 letnich. A jak chcemy zobaczyć jak dany okres wypada na tle dawnego klimatu to możemy użyć 1961-90, 1951-80, 1951-2000 albo i stulecia 1901-2000, dlaczego nie? Ostatecznie ciągle jeszcze trafiają się chłodne miesiace nawet w porównaniu do takich norm. Każdy okres bazowy ma swoją wartość, trzeba tylko sprecyzować jaki okres mamy na myśli. Tym bardziej, że jesteśmy w specyficznym momencie (na początku nowej dekady) to tym większe zamieszanie panuje w tym względzie, czego zabawna… Czytaj więcej »
Normy zmieniamy co te 10 lat, żeby porównać do niej pogodę – czy jest zimno czy może jednak ciepło. Jak chcemy ukazać jak się ocieplił klimat, to wtedy użyjemy sobie jakiegoś refa 1801-1900 albo innego w tym stylu.
Styczeń był w normie, nawet tej 1991-2020.
Ja czytałem, że srednia obszarowa temperatura powietrza w styczniu 2021 roku w Polsce wynosiła -1,0°C i była o 0,1°C wyższa od średniej wieloletniej
I to jest poniżej normy? xD
No, ale jednak średnio -1,0c ponizej
xD?
Co poniżej? Jaki jest problem z przeczytaniem tego, co sam wkleiłeś?
Wyższa oznacza powyżej.
O ile pamiętam mapkę stycznia wyliczoną do refa 91-20 to miał on owszem miał on anomalię +0,1 a dokładnie to było chyba +0,12.
Widać jak zwarta pokrywa stratusowa próbuje być rozrywana, ale na razie na dość ograniczonym obszarze Polski. Niestety model UM wskazuje, że nocą ma się ona ponownie rozszerzać. Swoją drogą zwrócę uwagę, że główny tor prądu strumieniowgo układa się na N od Polski, tzn. nad środkową Skandynawią. Chłodniejsza masa bliżej powierzchni Ziemi nie „idzie w parze” z cieplejszą w wyższych warstwach – a co oczywiście wzmacnia inwersję. Przez taką sytuację mamy znacznie mniej „słoneczek” i o dobrych kilka st. niższą temperaturę T2M za dnia, niż wynika to z prognoz w TV, czy pop-serwisach. Zwrócę jednak uwagę na i tak dodatnią (i… Czytaj więcej »
Luty zakończył się anomalią zgodnie z prognozami. Dziś zaczął się marzec, miesiąc który w dobie ocieplenia klimatu ma bardzo duży potencjał na nowe rekordy w porównaniu do do innych miesięcy w roku. Ocieplenie tego miesiąca w ostatniej dekadzie było dość spore. Tylko 2 marce były zimne w ostatniej dekadzie w tym jeden szczególnie w 2013, drugi w 2018 był chłodny, ale na tle historii nie wyróżnił się niczym. 2 inne marce 2014 i i 2017 wyróżniły się jeszcze bardziej tylko w drugą stronę. Marzec 2014 w skali kraju otarł się o rekord. Na przykładzie Warszawy wchodząc w szczegóły widać jak… Czytaj więcej »
Jeszcze w dekadzie 2001-10 (miałem na końcu języka, że „w zeszłej dekadzie”, ale już nie…) były aż 4 zimne marce (2 zimne i 2 lekko poniżej normy, 3 w normie i tylko 3 ciepłe: lekko ciepły 2008, ciepły 2002 i bardzo ciepły 2007 (też otarł się o rekord). A w dekadzie 2011-20 było już aż 7 ciepłych i bardzo ciepłych (bo nawet 2016 wyszedł wyraźnie powyżej normy). Zimowe akcenty (śnieg, całodobowy mróz) w więcej niż incydentalnej skali wystąpiły tylko w 2013 i 2018, a poza tym to albo wcale, albo góra 1-2 dni. A tak jak piszesz, wcześniej było sporo… Czytaj więcej »
W nizinnej części SW ćwiartki kraju zdecydowanie pro-zimową postawę reprezentował także 3. miesiąc 2005 roku. Do końca drugiej dekady dominowała regularna zima, co dawało się odczuć zwłaszcza na wysokościach >200 m n.p.m.
na razie do 16.03 marzec raczej taki jak co roku – trochę cieplej, trochę zimniej, jakieś przymrozki, może padać śnieg/śnieg z deszczem/deszcz… pytanie co będzie w drugiej połowie, oby tylko nie to co w zeszłym roku – tego nie najbardziej obawiam…
W polskim klimacie niczego nie mozna byc pewnym. Pod koniec marca moze byc i -15 i +15.
To miesiąc statystycznie nawet nieco chłodniejszy od listopada. Nie mniej już ze zdecydowanym trendem wiosennym, jeżeli chodzi o długość dnia, usłonecznienie, nasłonecznienie i oczywiście zmianę termiki. Nawet przy dominacji przedziału 0/+10°C, a okresowo jeszcze na minusie i z opadami także stałymi, a także w okolicznościach z częściej pochmurnym niebem – perspektywa jest już zupełnie inna niż 3-4 miesiące temu (dla wielu zapewne bardziej optymistyczna). Ja obecnie patrzę z nadzieją na rozrywające się coraz to wyraźniej stratusy właściwie z 3 stron Polski. Oby było to zapowiedzią pogodniejszych kolejnych dni, niż podobnych do dzisiejszego m.in. na Mazowszu, czy Podlasiu. Sam też wolę… Czytaj więcej »
Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem wróżbiarstwa, także pogodowego. Niemniej jednak, przyszłotygodniowe zapowiedzi modelu zza oceanu o trzyliterowym akronimie nie napawają optymizmem.Ich dynamiczny charakter mógłby zadowolić jedynie naszego forumowego Gaucho, który z chęcią poszedłby w tango z planowanym na przyszły tydzień „orkanikiem”.
Chodzi o GFS,IFS, czy GEM? ;)
Ten na literę „G” nie związany z tenisem:)
We Wrocławiu meteorologiczna wiosna zaczęła się nieciekawie , ledwie 4 stopnie na plusie i „ciężki” stratus nad głową, a jeszcze wczoraj było ciepło i słonecznie. Jeśli stratus utrzyma się w najbliższych dniach to wraz ze spodziewanym ochłodzeniem od piątku spowoduje ,że I dekada marca wyjdzie poniżej normy termicznej.
Tam prognozują 0,38 czyli na granicy normy (za 1. tydzień) ale w końcu nie wiem czy to już nowa norma czy jeszcze stara
No i zgodnie z przewidywaniami stratus przez cały dzień. Jeszcze się perfidnie rozpogodziło o 17:15 na całe 10 minut dnia (a tak naprawdę 0, bo już o 17:00 słońce zaczyna zachodzić za horyzont/drzewa/inne przeszkody). Pochmurno w dzień, bezchmurnie w nocy. Gorzej być nie mogło. :)
W lutym czy marcu to akurat jeszcze mi nie przeszkadza aż tak. Ale takie coś w lipcu jak w I połowie 2019 było naprawdę wkurzające. W dzień od 9 do 20 non stop chmury na niebie i chłodno, ledwo 16-20 stopni Na wieczór wypogodzenia i lodowata (jak na lato) noc z tmin 6-8 stopni. Kolejnego dnia słońce gdzieś do 8-9 rano i potem chmury i chłodno (…) I tak przez ponad 2 tygodnie. Dopiero 19 VII się coś ruszło, zaś III dekada lipca 2019 była gorętsza niż w 2016, 2017 czy 2018. Średni tmax za 20-31 lipca to ponad +28.… Czytaj więcej »
W lipcu 2020 u mnie było jeszcze więcej takich dni. Zimne dni, bardzo zimne noce.
W sierpniu 2019 trochę takich dni było. No i takie dni teraz bardziej przypadają na maj, wrzesień, może też czerwiec. W maju tego ostatnio nie widać, bo jest cały czas zimno.
no może w tym roku będzie fajny maj. Podobny do tego z 2018, tylko by nieco mniej suchy był. I bez jakichś upałów z końcówki, powiedzmy że +2 K by miał.
II połowa maja 2017 to też była super pogoda.
Dwa zimne maje pod rząd dały nieco popalić, maj to taki ładny miesiąc jest. 2020 choć zimniejszy jeszcze nie był tragiczny, ale 2019 to była jakaś masakra. Tyle zimnych, całkiem pochmurnych dni, jakby to był marzec.
U mnie odwrotnie – 2019 był słaby na początku, aż się ze mnie ludzie ubierający do kalendarza śmiali, że chodzę w maju, po południu w rękawiczkach… W drugiej połowie tego miesiąca pojawiło się sporo przedletniej pogody. 2020 tragedia, taki marzec 2020, ale 5 stopni cieplejszy.
W 2019 cała pierwsza polowa roku była kiepska (luty, marzec, częscioo kwiecien, maj) w 2020 okres luty-marzec oraz maj-lipiec Oczywiście to moje subiektywne odczucia.. Oby w tym roku rzeczywiście maj byl ładnyu, bo to jeden z najwazniejszych pogodowo miesięcy, gdyz juz powinnismy jak najwięcej przebywać wieczorami poza domem,
Dzień upalny to Tmax powyżej 30, dzień gorący to zdaje się 25<Tmax<30. Wychodzi mi więc pamiętny rekordowy kwiecień 2018. Pełna lampa i bardzo ciepło przez niemal bity cały miesiąc (ale oczywiście nie upalnie, w końcu mimo że rekordowy, to tylko kwiecień).
Mi tam sie podobało, rano ładnie, wieczorem ładnie, w dzień słońce nie nawalało tak że się patrzeć nie da, no i gorąco nie było co najważniejsze
Twoja Pogoda straszy już zimą, nagłówek artykułu brzmi „Od czwartku wraca zima. Spadnie nawet 10 cm śniegu, a temperatura sięgnie minus 15 stopni” Ile w tym prawdy? No chyba dość niewiele. Czwartek ma być pięknym wiosennym dniem w całym kraju, z wysoką temperaturą przeważnie 10-15 stopni. Już bez rekordów ale na początku marca to dość ciepło i tak. Od piątku faktycznie chłodniej i może padać śnieg. Temperatura w ciągu dnia jednak na 90% obszaru kraju będzie dodatnia, jedynie na samych krańcach NE widać jakieś 0 lub -1. W nocy przy rozpogodzeniach może być te -5/-10, wątpię w aż -15. Tyle… Czytaj więcej »
No trochę mało w tym prawdy. Czwartek, o 12 UTC mają być u mnie 2 stopnie. Od czwartku pogoda u mnie ma wyglądać jak typowy styczeń, może z różnicą 3 godziny dłuższego dnia.
Modele dość jednoznacznie już przedłużają ten epizod poźnozimowy na dni do ok. 10-11.03, a więc na blisko tydzień. Będzie on miał miejsce przy dwóch falach ze spływem zimnej/mroźnej masy arktycznej, tzn. od czw.-pt. 04-05.03 oraz później od pon. 08.03. Tym samym rośnie na dzisiaj prawdopodobieństwo tego, że I dekada marca zakończy się z ujemną anomalią zwłaszcza wobec refa 1991-2020, ale i 1981-2010 chyba również. Zobaczymy na ile przy tym zrobi się jeszcze biało poza górami (?). Jednak, jeżeli będzie pogodniej, to jest większa szansa na to, że przynajmniej za dnia coraz wyżej i dłużej świecące Słońce będzie dawało odczucie zbliżającej… Czytaj więcej »
@Lucas Wawa Żeby móc całkowicie w naszym klimacie wykluczyć prawdopodobieństwo wystąpienia zimy, to ziemia musiałaby się ocieplić jeszcze o dobre 20 stopni.
Ale zobaczymy jak ostatnimi czasy znacznie pewniejsze mamy większe ochłodzenia w miesiącach wiosennych (MAM) – wobec skali i trwałości ochłodzeń w miesiącach jesiennych (SON). Mamy je przecież nawet po bardzo ciepłych zimach z 2019/20 na czele. I to miałem w tym wpisie na myśli.
@alewis
Typowy clickbait TP. Portal Fani Pogody na który się tutaj powołują co niektórzy również tak robi.
No i większość modeli dzisiaj u mnie wtopiła, oprócz ECMWF. W tym momencie niewiele ponad 2 stopnie, stalowy stratus, mgła, zmniejszająca widoczność do może stu metrów. Myślałem, że styczeń 2021 się już skończył :(
u mnie się rozpogodziło, ale wieje…
Tak patrzę na prognozy no i jakaś tam zima w moje rejony ma wrócić… szkoda tylko, że do tej pory, odkąd rozpoczęła się odwilż (od 20.02) nie padał ani razu deszcz. Teraz widać opady śniegu znowu w okolicach weekendu lub tuż po nim… ECMWF widzi chłody przez tydzień, GFS trochę krócej.
ECMWF i GFS nie tylko różnią się w prognozie chłodów po 5 marca, ale w pokrywie śnieżnej. Ten pierwszy model straszy nawet pokrywą śnieżną powyżej 10 cm w południowej części Polski i ogólnie biało miało być w większości Polski, GFS aż tyle śniegu nie widzi.
Większość modeli prognozuje początek wyraźniejszych wahań wokół 0°C (przejściowo z ujemną Tavg-dobową) począwszy od nocy 04/05.03 do nocy 09/10.03, czyli w sumie 5-6 dni.
Bardzo ładny dzień dzisiaj w Katowicach. Mglisty i mroźny poranek, dość długo sie utrzymywała ta mgła ale potem już było słonecznie i ciepło cały dzień. Temperatura dwucyfrowa. I odczuwalnie są nawet fajniejsze te dni od tych z ubiegłego tygodnia – w tamtym tyg to było aż takie „nienaturalne” ciepło, poza tym to słońce było bardzo przymglone przez te pyły. A dzisiaj to zwykły ciepły dzień marca, żadnych skrajności. I przejrzyste niebo, bez pyłów znad Sahary :) Jeszcze jutro będzie ładnie, od czwartku pogorszenie pogody a od piątku niestety powrót zimy. Na szczęscie lekkiej, ale modele wydłużyły go aż do 12-13… Czytaj więcej »
No, ale to, że w najbliższych dniach się trochę ochłodzi, nie wpływa na to, że w kwietniu czy później już tego nie będzie „bo było na początku marca”. To tak nie działa. :)
Jedna z odsłon GFS (nie wiem czy to się przypadkiem nie pokrywa z indeksami AO/NAO od NOAA) wyrzuciła niż nad Islandią o ciśnieniu 940hPa. Pewnie stąd ten skok tych indeksów. Nie wiem czy taki obrót spraw nie doprowadziłby do jakiegoś huraganu nad Europą.
Toć właśnie o tym pisałem w cytowanym komentarzu.
To są jakieś jaja. W Bydgoszczy 1°C, a w tym samym czasie, 130km. obok w Poznaniu – 12°C.
Ty się ciesz, w Chrząstowie było wtedy -0.5.
Ta stacja dość często tak ma. Jej położenie jest jakieś specyficzne? Ona często wypada lokalnie jako najchłodniejsza, lub jedna z najchłodniejszych.
Ba, ona dość często nawet w skali kraju wypada jako najchłodniejsza (z nizin). Co tam za mikroklimat panuje?
Pewnie w lokalnej dolinie – duże wychłodzenie radiacyjne, częste mgły.
Dzisiaj też cieplej niż dawał jakikolwiek model bo temp przekroczyła +16. Cały dzień było słonecznie, rano było -3 więc amplituda dobowa wysoka, prawie 20-stopniowa. Sielanka się kończy, bo jutro słonecznie do południa a potem ochłodzenie i opady – początkowo deszczu, potem mieszane lub samego śniegu. Jutro Tmax może paść dość wcześnie, np o 12:00. W piątek ma już być zimno z temp. w ciągu dnia rzędu +1 stopnia. A wracając jeszcze na chwilę do 2020 to ten rok był pierwszym wyraźnie wilgotnym w Katowicach od 2010. W latach 2011-2019 żaden rocznik nie osiągnął nawet średniej wieloletniej, choć kilka było blisko.… Czytaj więcej »
Delikatnie powiedziane. W subiektywnym odczuciu styczen i luty były chłodne (napisałem w subiektywnym, zeby np Lucas sie nie czepiał), choc w srednich miesięcznych aż tak zimne nie wyszły. Marzec póki co w prognozach tez nie zachwyca, czyzby szósty brzydki marzec z rzędu? Wystarczy potem chłodny kwiecien lub maj i rok mozna spisywać w pogodzie na straty, bo od kwietnia powinnismy jak najdłuzej przebywac poza domem zwłaszcza wieczorami, a od czerwca do wrzesnia i tak jest ciepło, wiec tamtem okres mnie ne interesuje. Na razie mamy wiec dwa miesiace totalne beznadziejne, a w prognozach zanosi się na trzeci. Oby tak nie… Czytaj więcej »
Że co? xD
Marce 2015, 2017, 2019 i 2020 były według Ciebie brzydkie? No może tylko 2017, ale ostatnią pentadę miał wspaniałą.
U mnie na polnocy tak. Marzec 2016 zimno do prawie 3 dekady, 2017 był wilgotny, wietrzny, 2018 jak pamietamy zimny, 2019 wilgotny, a rok temu zima o sobie przypomniała w drugiej połowie. Dni ładnych, przedwiosnych można było policzyć na palcach jednej ręki.
@Osowa
A to źle, że marzec był wilgotny? Chyba dobrze, żeby nie było jakieś suszy. Przypominam, że marce 2017 i 2019 były bardzo ciepłe, dość słoneczne, ale fakt i mokre. Tak apropo to marzec 2014 również był bardzo mokry. Nie można oczekiwać, że marzec będzie prawie kwietniem jak to było np. w 2014 roku.
takie są typowe marce na północy, diluj z tym. ja się nauczyłam niczego dobrego po marcu nie spodziewać.
@Osowa Aby uniknąć nieporozumień odnośnie ocen termiki – ustalmy jej podstawowe kryteria… 1) klimatyczna -> względem średnich standardów dla arbitralnie przyjętego okresu (nie utożsamiać od razu z wypaczoną obecnie 'normą’) – w tym wypadku nie ma mowy o jakiś subiektywnych odczuciach, są najbardziej miarodajne, 2) wynikająca z rytmu rocznego – tu miesiące zimowe zawsze będą miesiącami chłodnymi (mniej lub bardziej, ale zawsze chłodne), bez względu na to, czy zima była ciepła, czy chłodna, czy pośrednia; największe rozbieżności ocen możemy mieć w miesiącach przejściowych (zwłaszcza kwietniu i październiku), 3) indywidualna – uwzględniająca nasze odczucia, preferencje, itd. – te oceny są jednak… Czytaj więcej »
Lucas owszem. Nie przeczę, że średnie są miarodajne tylko, że mają ten feler, że zawierają w sobie również temperaturę nocną, która za bardzo nikogo nie interesuje. Na przyklad taki październik 2020 – wyszedły ciepły przez ciepłe noce , ale odczuwalnie przez Kowalskiego był chłodny. A poza tym ważne są też takie czynniki jak usłonecznienie, wilgotnosc itd. Dlatego wole wlasna, subiektywna ocene.
A mnie interesują noce. I nie mamy statystyk pokazujących kogo interesują noce, a kogo nie.
No tak moga, ale jednak wiekszosc Polakow w nocy spi. Przynajmniej ci, ktorzy nie pracuja.Wiec pogod tez malo ich obchodzi.o tej porze.
No tak ogrodników, czy rolników wiosenne nocne spadki temperatur – nie interesują. Kierowców nocne temperatury w porze chłodnej rzutujące na typ opadów – też nie interesują. Nocujących latem na biwaku – też nie interesują. Klimatologów też nie interesują. Wszyscy śpią i interesuje ich tylko to co uważają inni, np. których interesują tylko temperatury za dnia i którzy wszystko wiedzą najlepiej kto jest normalny, czy AGW dla nas jest dobre, itd.
A tak na poważniej: nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka odnośnie tego co dla kogo jest ważne, jakie kto ma mieć odczucia odnośnie pogody, itp.
Dlatego wole subiektywna wlasna ocene danego okresu, i dlatego napisalem, ze nie przecze, ze srednie sa bardziej miarodajne
Mnie nierzadko interesuje bardziej temperatura nocna niż temperatura maksymalna. Bardzo sobie cenię wysokie temperatury minimalne, najbardziej zimą, ale w innych porach roku też :)
To idealnie przeciwnie niz ja bo lubię duże, bałkańskie amplitudy typu -5/+12.
Pewnie stąd nasza różnica w ocenach ubiegłorocznego kwietnia i października ;)
Dokladnie ;). Kwiecień był dla mnie świetny, a październik kaplica
Ale (nie) interesować się czymś, a coś (nie) lubić – nie oznacza tego samego. Skoro sugeruje się, że woli się duże różnice temperatur przy aurze bardziej suchej i pogodnej – to znaczy, że przynajmniej pośrednio zwraca się uwagę także na temperatury w porze nocno-porannej (która w porze chłodnej trwa w przewadze 12-17 h…).
2017 też nie?
Nie. 716 mm miał. W N części kraju był to rok rekordowo wilgotny, ale w S wyglądał całkiem inaczej. Lato było wyjątkowo suche, suma opadu za miesiące maj-sierpień chyba tylko w 2015 była niższa.
Szkoda tylko że w 2017 roku mieliśmy stosunkowo krótkie lato. Rozpoczęło się w okolicach 28 maja i trwało do ostatniego dnia sierpnia. Wrzesień niestety był już mało letni.
Za to na polnocy poza czerwcem i czesciowo majem lata nie było :P
Była za to pamiętna nawałnica, a która to powinna uwrażliwiać na problemy jakie w tak zachwalanych często krajach południa są zarówno częstsze, jak i mocniej nasilone.
Nawet jak jest nawałnica to potem przechodzi i przez kilka miesiecy jest piekna stabilna pogoda :).
Na miejscu nawałnicy na N Polski (w VIII’2018) rzeczywiście życie toczy się jak zwykle pięknie…
A tam nawałnice, jak i pożary (związane z suszami i wysokimi temperaturami) rzeczywiście są jeszcze piękniejsze i w ogóle jest wspaniale…
Miałem napisać oczywiście o VIII’2017.
Jeszcze sierpień zgubiłeś po drodze.
Myślę że nie zgubił. Dla niego lato to pewnie czerwiec 2019, lipiec 2006 i sierpień 2015.
A marzec, żeby nie był zimny albo wilgotny albo wietrzny albo coś tam jeszcze to pewnie musiałby być jak kwiecień 2018 albo 2000;)
sierpień był okropny, miałam bardzo zimne wakacje, za to grzybów nie mogliśmy wyzbierać.
No lato 2017 na północy kraju było bardzo słabe. Daleko mu do 2018, 2019 czy nawet 2020. Ale pisanie, że maj był letni, a sierpień już nie, to nieprawda. Sierpień bezwzględnie wyglądał bardzo podobnie do drugiej połowy maja.
nie no w sumie już cała II połowa maja była dość letnia. Jeszcze bez upałów ale te temperatury 20-26 stopni co były przy pięknej pogodzie to dla mnie też było lato. Końcówka była bardzo gorąca, 30.05 bylo 30 st. Co do września to niestety zgoda. Jedynie kilka dni się tam nadawało do czegokolwiek oprócz wożenia dupy samochodem gdzie się da. W sumie to 1 września, potem 8-11 było spoko, 13-14 też i końcówka (27-30), przy czym w końcówce było już chłodniej. Najgorszy był okres 15-25 września, bo tam to przecież lało prawie że bez przerwy. Codziennie wysoka suma opadów i… Czytaj więcej »
Szału w prognozach nie widać… od jutra będziemy mieli przejściową pogodę. Taki typowy marzec. Trochę deszczu, śniegu, deszczu ze śniegiem, słońca, mrozu, wszystko na raz. I chyba do połowy miesiąca niewiele się zmieni. ECMWF wieczorny u mnie widzi 13.03 całodobowy mróz.
Piotrze Adminie D.,
sądzę, że w powyższej „dyskusji” nasz Gaucho jednak przekroczył Rubikon. Nie wycofuj się z decyzji podjętej przed paroma dniami, zważywszy na całokształt kilkuletniej aktywności przyszłego adepta tanga na forum blogu. Będzie więcej powietrza. Niebieskiego powietrza.
Marzec zaczął się wyżową pogodą, a 1 marca (poniedziałek) to była nawet zgniłowyżowa pogoda ze stratusami czy gdzieś mgłami (przy bardzo wysokim ciśnieniu), od wczoraj mamy zmianę czyli pogodne niebo i słońce w większości Polski i temperatury rzędu kilkunastu stopni, ale nie wszędzie bo na NE i częściowo na N Polski stratusy i mgły trzymały cały dzień. Dzisiaj temperatura na S Polski wzrosła niespodziewanie do 17-18 stopni – jak na razie najwyższa temperatura tego marca. Oczywiście przy takiej wyżowej pogodzie są duże amplitudy temperatur. Nie wiem czy temu wyżowi nie towarzyszu zjawisko inwersji osiadania. Wieczorem przy takiej pogodzie – idealne… Czytaj więcej »
Witam. Ja tam nawet odważyłem się skomentować że to jedynie epizod zimowy a nie powrót zimy i usunęli komentarz. Z reszta jestem głównie obserwatorem i czytelnikiem portali, nie udzielam się już jak dawniej bo uważam że są osoby posiadające znacznie więcej wiedzy ode mnie i warto czytać i słuchać innych a swoje preferencje pogodowo-klimatyczne zachować dla siebie. Można wymieniać się poglądami także na temat pogody ale jeżeli wkracza to w dziecinne chciejstwo to… nie warto. Mamy marzec przed nami wiosna trzymajmy się ciepło
Przed momentem w bocznej kolumnie strony można było zobaczyć takie oto zdjęcia wraz z komentarzem IMGW:
https://twitter.com/IMGWmeteo/status/1367193752784232448
Chciałoby się po przyrodniczemu powiedzieć: „Wincyj takich stanów alarmowych, wincyj!” Serce roście, patrząc na te zdjęcia. Tymczasem, na NE od Wrocławia, niezmiennie od lat niesie się po łąkach, polach, lasach i stawach pieśń. Pieśń Czerwonego Kura…
P.S. W tak zwanym „międzyczasie”, na panelu bocznym… https://meteo.imgw.pl/dyn/?fbclid=IwAR0jU2A8VAQcJeMZj-kwCUAcI-lt8BSG7ECKIX1KiAU0MqvmzpMY49L6Phc#group=wrfFireHazard¶m=FWI&loc=52.24,21.034,7
Zakończyła się meteorologiczna zima, więc pokuszę się o jej krótkie podsumowanie z perspektywy Warmii. Grudzień był dosyć nietypowy. Pierwsze 20 dni dało u mnie tylko śladowe opady rzędu 1-1,5 mm, permanentny wiatr z SE oraz prawie całkowitą dominację pełnego zachmurzenia. W 3 dekadzie nadeszły zmiany, pojawiło się więcej dynamiki, w Wigilię BN przeszedł dynamiczny ośrodek niżowy, który zapewnił najpierw ocieplenie, a potem spływ chłodu 26 grudnia i pierwszą większą niż symboliczną pokrywę śnieżną, która utrzymała się jedynie 2-3 dni. Styczeń przyniósł już zdecydowaną przewagę zimowej pogody. W pierwszej połowie dominowały temperatury wokół zera z małymi dobowymi amplitudami, zaś w połowie… Czytaj więcej »
Póki co skumulowana anomalia roczna za dni do 03.03.2021 wynosi -0,48 K wobec refa 1991-2020, czyli tak właściwie jest bardzo zbliżona do średniej za okres 1981-2010. Gdyby luty miał 30-31 dni, skończyłby się na nieznacznym minusie wobec średniej 1981-2010 i zarazem z anomalią nieco poniżej -0,5 K wobec średniej za okres 1991-2020 (odwrotnie niż styczeń, który przyniósł adekwatnie nieznaczne plusy). Mamy jednak pewne zróżnicowanie między średnio nieco chłodniejszą N (zwłaszcza NE), a nieco cieplejszym S (zwłaszcza SE) kraju. Czyli wyrównuje się nieco dysproporcja z roku ubiegłego, kiedy to – w dużym stopniu za sprawą najcieplejszej zimy 2019/20 (ale nie tylko)… Czytaj więcej »
No marzec to jest taki przekładaniec, rzadko pojawia się taki w którym dominuje jeden i ten sam rodzaj pogody. Zwykle właśnie w tym miesiącu pogoda się szybko zmienia i znajdzie się tu miejsce zarówno dla pogody wyraźnie wiosennej (temp około +20 i pogodne niebo), lekko zimowej (niewielki mróz w ciągu dnia, opady śniegu) oraz tej pomiędzy nimi czyli tej zimowej nijakości pt. plus kilka stopni i deszcz. Oczywiście zdarzają się bardzo monotematyczne marce jak np 2013 – wersja wyraźnie zimowa 2009 – wersja zimnej nijakości 2014 – wersja prawdziwej wiosny „kwieiceń w marcu” Ale to raczej są wyjątkowe przypadki. W… Czytaj więcej »
Ostatnia kwestia o jakiej wspomniałeś zmienia zupełnie nasze podejście do takich „wyspo-owczych” zapowiedzi – wobec przypadków kiedy adekwatne mielibyśmy 3-4 miesiące temu (przy podobnej średniej statystycznej termice). W ogóle przechodzenie ze scenariuszy zimowych do wiosennych (docelowo letnich) w ostatnich rocznikach jest znacznie bardziej różnorodne wobec tych w 70-90% na „jedno kopyto” zimno-nijakich początków zimy w grudniu – a odnośnie których moglibyśmy mieć też większą i bardziej naturalną różnorodność jakiej nie brakuje właściwie we wszystkich miesiącach I połowy roku (bez względu na to jak wypada to w uśrednieniu za 10 i więcej lat). Na szczęście obecnie jest znacznie większe prawdopodobieństwo tego,… Czytaj więcej »
Wygląda więc na że I dekada marca zakończy się w normie. Teraz czeka nas ochłodzenie z mrozem w nocy w najzimniejszych miejscach ok -10 i w dzień ok 0, mróz całodobowy co prawda jest prognozowany ale lokalnie, ale nie wiadomo czy się w ogóle pojawi, co zapewne będzie zależało od zachmurzenia. Czyżby po styczniu i lutym szykował się kolejny miesiąc termicznie w okolicach normy?… Zobaczymy, byłaby to ciekawa sytuacja bo już dawno tak nie było.
ostatni raz…tu cie zaskocze, w 2015. Tak, w tym 2015 który wtedy bił rekord.
IV: -0,01
V: -0,83
VI: +0,15
VII: +0,83
Pora ciepła w 2015 była nieszczególna, z wyjątkiem tego ekstremalnie gorącego sierpnia. Ale ogólnokrajowo? Meh, nic specjalnego. Po sierpniu przyszedł ciepły wrzesień (+1,40) oraz zimny październik (-1,07).
2015 zrobił rekord anomaliami w porze chłodnej. Poza lutym wszystko bordowe.
A w Warszawie pruszy śnieg i jest ok 2 stopni. Wczesna wiosna, przedwiośnie jak kto woli.
Oczywiście prószy 😇
Gdyby miesiące IV-VII były znacznie poniżej normy, nie byłoby rekordu. 2015 „zrobił” rekord całym rokiem, bo wszystkie miesiące się na średnią przecież składają. To, że jakieś miesiące były blisko rekordowym to tylko cząstka całości.
Ale @anonim chodziło chyba o kolejny (trzeci) taki miesiąc pod rząd i to jeszcze w porze chłodnej, kiedy o takie przypadki jeszcze trudniej.
Jeśli patrzymy nie na jakiekolwiek 3 miesiące, a konkretnie na początek roku to ostatnia taka sytuacja miała miejsce w 2009 roku: styczeń -1, a luty i marzec niemal precyzyjnie w średniej (tej 1981-2010). Nawet jak zawęzimy analizę tylko do stycznia i lutego (bo w końcu ten marzec to ledwo się zaczął i jeszcze nie wiemy jaki będzie) to bodajże w 2013 r. był lekko zimny styczeń, a luty w normie. Potem już każdego roku któryś z tych dwóch miesięcy się wyróżniał, najczęściej oczywiście bardzo ciepły, albo chłodny ok -2. 2014 b. ciepły luty, 2015 styczeń, 2016 znowu luty, 2017 styczeń… Czytaj więcej »
Faktycznie w 2015 były aż 4 miesiące pod rząd nieodbiegające specjalnie od normy w porze ciepłej, ale jednak.
Oby tak było. Liczę, że pora ciepła, nie dowali ekstremami. Czerwiec 2019 zapamiętam na długo.
E no, zakładając marzec w normie, wystarczy tylko reszta roku jak w 2018 i mamy rekord ;)
Ależ niektórzy się nakręcają…
Powiem szczerze, że mnie to wszystko nie „bawi” – wszak mam na względzie, że AGW to klimatyczna pandemia…
Ekstrema się będą pojawiały coraz częściej. Taki czerwiec 2019 w sumie pojawił się „znikąd” po zimnym i brzydkim maju. I niemal idealnie wstrzelił się w kalendarz, bo 30 maja jeszcze było ledwo +12 w dzień u mnie. 2 lipca też już było chłodno. A przez cały czerwiec tylko 1 czy 2 dni były poniżej +25 (tmax).
Ja w tym roku liczę na jakiś ciepły maj wreszcie. Albo chociaż normalny, ale słoneczny. Maj to najładniejszy miesiąc w roku, a ostatnie dwa maje było prawie cały czas zimno i w przewadze dość brzydko.
Ale mógłby się lepiej „wstrzelić” jakby go przesunąć o jeden dzień do przodu :)
1 dzień czerwca jeszcze nie był zbyt gorący a 1 dzień lipca był bardzo upalny. Wtedy anomalia byłaby jeszcze wyższa, ale o ile? To już trzeba obliczyć…
Bym ci to policzył, ale nie widzi mi się pobierać 1GB archiwum plików z roku 2019, żeby policzyć jedną rzecz :D
https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/ARCHIWUM/
1.06.2019 może i nie był bardzo gorący, ale chłodny też nie, skoro anomalia krajowa wyszła i tak ponad +3 K, z kolei 1.07, choć ciągle gorący, to miał już sporo mniej niż 30 i 26.06, bo ok 6,5 K. Więc zyskałby czerwiec ok 0,1 K, co przy tej wysokości i tak wielkiego wrażenia nie robi;) O wiele więcej „straciłby” lipiec, bo 1.08 miał anomalię -1 K, więc przy takim przesunięciu lipiec straciłby ok 0,25 K i miałoby to o wiele większe znaczenie w tym przypadku, bo wyszedłby poniżej średniej 1981-2010 (pewnie podobnie jak lipiec zeszłoroczny albo minimalnie chłodniejszy)
Do jutra (05.03) adwekcja już dość jednoznacznie zmieni się na tą znad Arktyki, a początkowo wręcz znad Syberii:
http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2021030512_Warschau__.gif
Czyli jakaś komponenta z zagonu wyraźniejszego mrozu jaki panował w kończącym się powoli sezonie zimowym na NE od Polski – jeszcze będzie. Jednak z uwagi na to, że napływ będziemy mieli łukiem nad niezamarzniętą (morską) częścią Arktyki, a poza tym nad częścią terenów na N od Polski pokrywa śnieżna się roztopiła (a grunt rozmroził się) – nie będzie już aż tak mroźnie jak w okolicznościach kiedy masa napływałaby głównie nad mroźnymi obszarami na E od Bałtyku.
Chyba będę musiał jutro odśnieżać, jeśli przez noc nie przejdzie na plusy. Koło Terespola spadł już około 1 cm puchu ale chyba jeszcze sypie.
w Katowicach wczoraj jeszcze było ciepło (ale pochmurno), wieczorem się stopniowo ochładzało i padał deszcz. Obecnie jest już poniżej zera i pada śnieg. Nie będzie sie utryzmywał, bo temp w ciągu dnia bedzie dodatnia. W niedzielę nawet +7 stopni i dużo słońca. W przyszłym tygodniu ponownie chłodniej, 1-2 w dzień, do -8 w nocy. Później widać więcej opadów, silny wiatr z zachodu i temperatury jak w typowej zimie „atlantyckiej”.
Czyli normalna pogoda w marcu, raz jest ciepło, raz zimno, raz nijako. Im bliżej końca miesiąca tym większe szanse na pogodę wiosenną.
Mnie cieszy w prognozach duża ilość opadów. Chociaż jak przyjdzie co do czego to pewnie przez pół miesiąca spadnie u mnie 15mm.
No byle codziennie nie padało. Da się mieć miesiące w których pada sporo, a mimo to są one piękne i słoneczne. Sierpień i wrzesień 2020 takie były – w obydwu suma opadów była wyraźnie przekroczona w moim mieście. A były one bardzo udane, wakacyjne, gorące. Nie było mokrej bździny ciągnącej się tygodniami jak np. we wrześniu 2017.
Te „wyspo-owcze” zapowiedzi w terminie po 10.03 na mnie obecnie już tak negatywnie nie działają jak na początku pory chłodnej, a zwłaszcza na początku zimy – przynajmniej do czasu częstszych przypadków ze średnim dmuchaniem powyżej 5 m/s. Trzeba mieć bowiem na względzie, że dynamika związana z niżami atlantyckimi nadal może być duża, a przy tym ewentualność wichur nie słabsza niż w miesiącach zimowych. Wiele zależy od siły i położenia prądu strumieniowego. Na razie jednak dość urozmaicone pogodowo dni przy adwekcji znad Arktyki, ale w większym stopniu nad obszarami morskimi i/lub nie zmrożonymi lądowymi i przy zdecydowanie większym nasłonecznieniu niż w… Czytaj więcej »
Szkoda tylko, ze Atlantycka pogoda przyjdzie po 10 marca, ja Atlantyciej pogody oczekuje od listopada do lutego, zwłaszcza w kontekscie smogu, a od 2 lat z Atlantycka pogoda jest krucho, ale to tylko moje chcenie. A na razie bedziemy mieli chyba Twoje ulubione stopniowo przechodzenie do pory ciepłej a nie nagłe. Generalnie jednak marzec nie zachwyca, ale tez nie jest zbyt jakis brzydki. Taki typowy polski marzec przekładaniec.
Winter 2019/2020 *autistic screening*
No niby poprzednia zima byla ciepła atlantycka, ale orkanów, wiatru zeby przewiał smog jak na lekarstwo
To ty chyba od 2 lat zacząłeś mieszkać u wylotu komina, skoro tak ci się wydaje xd
Nie, ale u mnie na Kujawach od dwoch lat zima nie bylo jakiejs wiekszej wichury, orkanu.
To chyba dobrze…?
A jak będzie zima atlantycka i wietrzna, to przeczytamy, ze wprawdzie w statystykach było 2 st powyżej normy, ale ponieważ mocno wiało to odczuwalnie było 2 st. poniżej 😃
Ja odnośnie smogu to oczekuję przede wszystkim działań pozwalających na wyjście z tej niechlubnej pozycji – ale patrząc od podstaw tego problemu.
Niemalże cała zeszła zima naznaczona była strefówką, więc nie piszmy NIEPRAWDY. A to, że nie zawsze tak będzie, to chyba coś oczywistego – wszak wówczas nasze zimowe standardy niewiele by się różniły wobec Irlandii, podczas gdy jest jednak „trochę” inaczej (najbardziej we E regionach).
Ale ja nie napisałem, ze nie było w ogole strefówki, tylko ze akurat tamta atlantycka zima w postaci orkanów, wichur prawie sie nie zaznaczyła
Oczekiwanie orkanów / wichur zimą (z podtekstem: wybawienia od smogu) jest tak samo „mądre” jak oczekiwanie zimowych, czy letnich ekstremów (skrajności), aby poczuć, że mamy zimę lub lato…
No tak, ale dopóki nie pozbedziemy sie problemu smogu, trzeba sie modlic o Atlantyk zwłaszcza w porze chłodnej, bo bez niego na przykład na moim osiedlu jest tragedia taka, ze nie mozna nawet okna otworzyć.
W Krakowie właśnie zimą 2019/2020 częściej dusił smog niż ostatniej zimy 2020/2021, więc to nie jest tajednozanczne (przynajmniej na S Polski, gdzie jednak podczas „atlantyckich” zim częśto rozbudowują się wyże, sprzyjające inwersji – tak mieliśmy również podczas odwilży w III dekadzie stycznia, jak i podczas tego nadzwyczajnego ciepła w III dekadzie lutego).
Tworzą się wyże, ale jesli sa one na SE to przynoszą ciepło i pogodne niebo. Zgniłe czesciej sa na NE.
Zimą (i w ogóle w porze chłodnej) nie mamy w tym względzie jakieś jednoznacznej reguły. Sprawa kluczowa: geneza wyżu, bo wyż może rozrastać się z różnych kierunków, tzn. od Azorów, od Islandii/Grenlandii, Skandynawii, czy wreszcie Rosji. Termika w tych wyżach może być bardzo różna – także odnośnie rozkładu pionowego. Bardzo dobrym tego przykładem był styczeń 2017 r. Możemy mieć ciepło tylko górą, a dołem mróz – co zimą także (a może i głównie) przy wyżach na S/SE nie jest taką rzadkością. Ale wówczas mamy właśnie inwersję i znacznie gorsze powietrze, niż chociażby obecnie przy adwekcji znad Arktyki, gdy również górą… Czytaj więcej »
Tej zimy sprawdzało sie niezle. Póki wyże były na SE to w Krakowie było pogodnie i z dużymi amplitudami. Przy innych rozmieszczeniach bywało już różnie
Ale czy akurat jedno miejsce na S Polski jest wyznacznikiem tego które wyże są jakiego typu? Weźmiesz pod uwagę Podlasie – możesz dojść do innych wniosków. Wiem, że Ciebie interesuje Twoje miejsce, ale to nie jest podstawą do takich uogólnień jakie robisz. Jak wyż zmierza na S (jak chociażby klin tego wczorajszego) to wiadomo, że dłużej pogodnie jest na S Polski, ale czy to oznacza, że ten wyż jest (był) gatunku ciepłego? Tym bardziej jak wyże napierają bardziej z NE w głąb Polski (niż NW na SE). Co do pogodności to też nie jest tak, że mamy w tym względzie… Czytaj więcej »
Niektórzy czynią w tym względzie zbytnie uogólnienia.
Czy np. wiesz o tym, że podczas adwekcji „afrykańskiej” 7+ dni temu jakość powietrza była gorsza niż np. obecnie przy adwekcji „arktycznej”? Podobnie jest z tymi strefowymi wyżami nad Polską S i dalej za naszymi górami – jak nierzadko podczas cieplejszego stycznia ub.r.
Kluczowa sprawa to inwersja, a zwłaszcza inwersja wespół z zachmurzeniem, a nie sama kwestia kojarzonego z Atlantykiem ciepła, strefówki, itd.
To u mnie dzisiaj bardzo ładny dzień, choć dosyć chłodny. Rano minus 4, w ciągu dnia +3/+4, średnia dobowa -0,2 czyli niby termiczna zima, ale dzień jest odczuwalny zdecydowanie jako przedwiośnie a nie jako zima. Słońce jest wyraźnie wyżej nad horyzontem niż w grudniu czy styczniu. W prognozach widać typowego marcowego przekładańca czyli raz temperatury około 10 i wyższe, raz chłodniej (kolejne ochłodzenie miało by nadejśc 16-18 marca i też przynieść temperatury 0/+3 za dnia). Będzie trochę słońca i trochę opadów. Rosną szanse na marzec blisko termicznej normy, co oznaczało by trzeci z grubsza normalny miesiąc z rzędu – coś,… Czytaj więcej »
Jeśli chodzi o zjawiska astronomiczne mamy przełomowy miesiąc bo już za ok 2 tygodnie dzień stanie się dłuższy od nocy. Jest dość chłodno, ale specjalnie zimno nie jest jak na możliwości tego okresu. Na Mazowszu też była dziś ładna, niemniej już szykuję się pogorszenie z wiatrem, opadami śniegu. Dziś poza miejscowościami podgórskimi temperatura w dzień wszędzie na plusie, ale wg gfs od jutra do 09.03 ma być bardzo lokalnie całodobowy mróz a najzimniej przynajmniej na wschodzie kraju ma być ma być przed ociepleniem czyli 09.03 i jeśli spadnie śnieg a temperatura nie wzrośnie powyżej 0 to będzie oczywiście poczuć przez… Czytaj więcej »
U mnie też padał śnieg w piątek, ale nie utrzymywał się bo temp za dnia była dodatnia. Wczoraj było +2,1 w dzień, dzisiaj +4,4 a jutro będzie bliżej 6-7 stopni. Ochłodzenie w poniedziałek.
Na razie jesteśmy na granicy termicznego przedwiośnia i lekkiej zimy. A to dlatego, że napływ z obszarów arktycznych jest dość krótki, nad obszarami morskimi lub już w dużym stopniu nad rozmrożonym i pozbawionym śniegu lądem (lub ze skąpą pokrywą śnieżną). Poza tym wieje wiatr, za dnia coraz wyraźniej „grzeje” Słońce, a przy tym nie ma inwersji. W takich okolicznościach temperatury ujemne ograniczają się już głównie do pory nocno-porannej (która coraz wyraźniej się skraca i za 2 tygodnie będzie już krótsza wobec pory dziennej). Z tym, że najchłodniejsze dni obecnego ochłodzenia najprawdopodobniej dopiero przed nami, tzn. 08-09.03, a może i jeszcze… Czytaj więcej »
Oby tym razem nie przyszedł kwiecień jak w 2009r. Chociaż nie zdziwiłbym się, bo opady rzędu 5mm przez cały miesiąc stają się u mnie nowym standardem w kwietniu.
Z tego co patrzyłem to marzec 2009 był w normie, ale brzydki czyli pochmurny i mokry.
Pogoda blisko normy to i ruch blogu jakby mniejszy 😉 Tyle komentarzy co teraz przez cały dzień to w lutym w kwadrans bywało, zarówno przy mrozach, jak i rekordach ciepła
Po części ma to jednak też związek z działaniami moderatora przyczyniającymi się (słusznie) do redukcji trollingu i/lub nabijania treści powtarzanymi niezmiernie często podobnymi treściami.
Ale i skrajności / ekstrema / dynamika też faktycznie są bardziej warte uwagi. Zima 2020/1 przyniosła sporą odmianę (w styczniu i lutym) wobec zeszłorocznej i początkowej fazy minionej. A przez to pogoda nie pozwalała się nudzić.
Marzec to de facto przewaga zimnej nijakości i dopóki nie mamy wyraźniejszego przyspieszenia aury wiosennej, albo odwrotnie jakiegoś wyraźniejszego nawrotu aury zimowej, to w sumie… wieje nudą…
Zakładając, że wiązki, na podstawie których CFS bazuje się sprawdzą to zapowiada się nam marzec i kwiecień znacznie powyżej normy, natomiast maj byłby w odczuciu chłodny (a ściślej – w normie) i deszczowy na przeważającym obszarze kraju. Oczywiście CFS jeszcze nieraz zmieni zdanie co do tak odległej prognozy ale kto wie czy ostatecznie nie będzie blisko tego co w tej chwili „wykrakał”.
Zobaczymy co będzie w II połowie marca, bo do 15.03 anomalia będzie dość blisko normy, bez dużych odchyłów w żadną ze stron. Żeby z tego ukręcić marzec znacznie powyżej normy to by musiała przyjść pogoda prawie że majowa na dłuższy czas.
A na maj w normie bym nie narzekał bo ta norma już jest dość dobra – 13,8 dla Katowic. Maj 2019 miał 12,2 a maj 2020 miał 11,0… wiec były 2 naprawdę chłodne pod rząd.
W sumie to ciężko było przewidzieć z wyprzedzeniem rozwój sytuacji przy takim przebiegu aury jak w lutym. Obecnie wahania są znacznie mniejsze, ale też wiele kwestii jest niewiadomą, bo przykładowo modele nie dają pewności, czy strefówka utrzyma się dłużej niż 5-7 dni, tzn. dłużej niż do połowy marca (?). A jak wskazują na zmianę, to na dzisiaj częściej prognozują kolejne ochłodzenie, niż uderzenie większego ciepła (wobec ocieplenia z 11.03). Tak więc marzec do końca jest niewiadomą, a co dopiero kwiecień, czy maj. Natomiast do połowy miesiąca bieżąca anomalia nie powinna znacząco odbiegać od średnich za ostatnie 3-4 dekady. Od 11.03… Czytaj więcej »
Tak już od 3 dni czytam o ochłodzeniu w drugiej połowie miesiąca, to zapytam – gdzie?
Ewolucja w kierunku kolejnej zatoki geopotencjału nad Europą C i E. Ale zauważ, że ja nie piszę co faktycznie nastąpi, tylko jakie są obecne prognozy.
W ogóle to wypaczony został sens mojej wypowiedzi, bo przecież ja nie stwierdzam co nastąpi – lecz, aby z tradycyjnie dystansem podchodzić do prognoz CFS.
No CFS to jest model-loteria. Na początku rekordowo ciepłego tygodnia w lutym widział ujemne anomalie na ówcześnie najbliższy tydzień. Jak się zrobiło chłodniej, to zaczął dopiero widzieć dodatnie anomalie. Teraz jak powoli kończy się ten krótki strzał chłodu, to dopiero zaczyna widzieć chłód w prognozie na kolejny tydzień :)
Na razie to w ostatnim czasie i w kolejnych dniach co mniej więcej (+/-) tydzień przeplatają się okresy cieplejsze i chłodniejsze – ale bez wyraźnie dodatnich, jak i wyraźnie ujemnych anomalii (w przewadze w skali całej doby i kraju od -5 K do +5 K). Na podstawie bieżącej sytuacji modelom sezonowym będzie trudno z dużą skutecznością prorokować co do sytuacji od połowy marca naprzód. Nawet jak wydaje się ona dość klarowna na dzisiaj, za kilka dni może dość raptownie się zmienić – a co dobrze pokazał luty. Na dzisiaj z dużą ostrożnością można snuć przypuszczenia co do większych szans na… Czytaj więcej »
@testovironn
Na Twojej Pogodzie już „wiedzą”, że będzie kolejne ochłodzenie do wersji lekkiej zimy pod koniec marca mimo, że jeszcze bardzo daleko do tego.
A i dodam, że TP twierdziła, że „najcieplej będzie w połowie miesiąca”, a tymczasem w połowie miesiąca szykuje się kolejne ochłodzenie z incydentem zimowym.
Jeszcze raz zapytam – gdzie? Nadal nie widać tego jednoznacznie. Ba, prawie w ogóle tego nie widać. Może być zimno, a może być ciepło.
Na pewno Kuczera prognozuje jeszcze powrót zimy, czytałem dziś na którymś z portali;)
@zbig
Rzeczywiście. To jest portal gazeta.pl. Kuczera po kompromitacji z rekordami zimna w lutym nie odpuszcza znowu straszy atakiem zimy tym razem w II połowie marca. Oczywiście do tego jest daleko oraz to wróżenie z fusów
https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26858685,fizyk-atmosfery-prognozuje-atak-zimy-mieszkancy-polski-nie.html
Kuczera jest fizykiem atmosfery? Tak tam jest napisane, a coś mi się nie wydaje.
A ja myślałem że ten człowiek schował się pod ziemię po ostatniej kompromitacji prognozy dla naszego kraju, ja gdybym się tytułował naukowcem i miał taką wtopę przy prognozowaniu z dużą pewnością to bym się już nie wyłaniał. Rzeczywiście w lutym było chyba poniżej -40 (jak prognozwał dla kraju) W Europie w tym czasie ale chyba na NE od Moskwy tuż za Uralem, ale tam to już nie są rekordowo niskie temperatury. Tymczasem najnowszy gfs, ale też wciąż jeszcze w prognozach fusowych widzi całkiem ładne ocieplenie w tym czasie, choć dalekie jeszcze od ekstremalnego. W lutym Kuczera podążał za gfs i… Czytaj więcej »
było nawet -50 ale też nie był to rekord. To było w tej miejscowości skąd pochodzi europejski rekord zimna, -58. Teraz było -51 chyba.
Wiadomo, że te chłodne (mroźne) ekstrema coraz rzadziej będą przynosiły rekordy. A jeżeli już, to głównie dobowe, miejscowe i za okres po 1950 r. – jak u nas na przełomie lutego i marca 2018 r., albo w II poł. marca 2013 r.
Nie mniej i tak tej zimy bardzo mroźna strefa (miejscami z mrozami poniżej 95-percentyla) rozszerzała się znacznie bardziej nad Europę niż w poprzednich sezonach. Nawet jeszcze w I poł. nowego tygodnia da o sobie znać spory mróz na NE Europy (a u nas termiczna lekka zima) – do czasu wkroczenia kolejnych niżów znad N Atlantyku.
On nie jest naukowcem. A już z pewnością nie jest fizykiem atmosfery.
Media mu tu łatkę naukowca przypięły ale widać jaki z niego naukowiec i/lub fizyk atmosfery;)
Nie ma co sie podniecać tak dluga prognoza. Wystarcyz tak jak teraz, że NAO zejdzie poniżej i juz modele mają problemy z prognozowaniem pogody na wiecej niz 2-3 dnii, bo w srode/czwartek mialo byc chłodno, sucho do srody, a teraz przejdzie u mnie niz z polnocy, ktorego zaden model nie widzial jeszcze kilka dni temu. Prognozy długo i nawet krótkoterminowe dobrze sobie radza przy pozytywnej cyrkulacji NAO.
Patrzę na prognozy do III dekady marca (GFS) i do 16 marca (ECMWF) i widzę, że marzec będzie kaprysił według przysłowia (w marcu jak w garncu) przy tym sporo przymrozków (niektóre dni to będzie termiczna zima czyli tavg poniżej 0 stopni mimo, że w dzień będzie na plusie). Oczywiście widać dominację tmax 0-10 stopni, okresami wzrost powyżej 10 stopni, w dniach 8-10 marca być może w drugiej połowy II dekady mogą się zdarzyć miejsca miejsca z tmax poniżej 0 stopni, w tych dniach będzie padał głównie śnieg. Osobiście wolałbym aby ochłodzenia do tmax ok 0 stopni, lekko powyżej 0 stopni… Czytaj więcej »
W 2018 Wielkanoc też wypadła w kwietniu i też była kapryśna ;)
Wiem, ale wtedy 1 kwietnia, a jak Wielkanoc wypada w I dekadzie kwietnia to jest ryzyko, że może być zimno i może padać deszcz ze śniegiem i śnieg. W tym roku Wielkanoc wypada 4 kwietnia – dokładnie tak samo jak w 2010 roku – tylko tam Wielkanoc była ciepła bo z tmax 10-20 stopni. Rok 2021 ma dokładnie taki sam przebieg jak 2010 rok. Przyznam, że były takie momenty (pojedyncze dni) kiedy było podobnie jak w 2010 roku.
1-2.04 wielkanoc i pamiętam, że 2.04 było u mnie jeszcze biało… a co się zaczęło dziać od 3-4.04 to każdy pamięta ;-)
ot, taki nijaki ten marzec do 16-17.03 jak na razie się zapowiada… trochę przymrozków, słońca, deszczu, deszczu ze śniegiem, śniegu i wiatru… raz cieplej, raz zimniej… ale czego się spodziewać, to przecież marzec
dzisiaj jest paskudnie, mocno wieje, ledwo na plusie i szarówka…coś tam prószyć zaczyna
Dzisiejszy dzień przynosi aurę pośrednią między cyrkulacją strefową (atlantycką) wzmocnioną kolejnym niżem zmierzającym torem N, a blokadą przy adwekcji z obszarów arktycznych. Przepływ przejściowo zmienił się na bardziej W (ze składową N): http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2021030700_Warschau__.gif … choć już najbliższej nocy i jutro (08.03) ponownie zaznaczy się wyraźniejszy napływ z N: http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2021030812_Warschau__.gif Widać przy tym charakterystyczne pasmo chmur związane z niżem, ale w układzie utrwalającym dolinę geopotencjału nad Europą E – wzmocnienie napływu z W jest jedynie przejściowe: Zwrócę jednak uwagę na oba wyże – jeden odsuwający się na na S/SE, drugi jako „świeży” rozbudowujący się z NW. Oba przynoszą dużo pogodnego nieba.… Czytaj więcej »
Jak na razie marzec odczuwalnie lekko chłodny, ale nie zapowiada się aż tak tragiczny jak w 2013 czy 2018. Najbliższe dni zimowe, a potem uderzenie ciepła i Atlantyku wiec nie ma co narzekać, bywało gorzej. Mam nadzieje, ze po 20 marca zrobimy krok w strone prawdziwej wiosny, bo już czas na to, zwłaszcza po prawie dwóch miesiącach zimnicy z małą przerwa pod koniec lutego i na początku marca. I mam nadzieję, że przynajmniej maj lub kwiecien okaze się dosyć ciepły, bo od wrzesnia czekamy na w miarę udany miesiąc w pogodzie, bo teraz nawet w porze chłodnej były tylko przeciętne… Czytaj więcej »
Pewne jest to, że zmierzamy ku porze ciepłej, ale jak to będzie się odbywało w sensie wahań wokół trendu – może być bardzo różnie. Zwłaszcza, że wiosna cechowała się ostatnio większą zmiennością niż zima. Może jednak od tego roku będzie odwrotnie – de facto bardziej w zgodzie z ogólnymi regułami? „Najbliższe dni zimowe, a potem uderzenie ciepła i Atlantyku” Jednak rozbieżności na jakie zanosi się w kolejnych 7-10 dniach mogą nie przynosić nawet połowę rozrzutu termiki (i zarazem anomalii) wobec tego z czym mieliśmy do czynienia w styczniu i lutym. Samo zaś słowo „uderzenie” może wprowadzać w błąd, zwłaszcza jak… Czytaj więcej »
Ja bym wolał przejście z zimy do wiosny od razu, a nie etapowe, ale to tylko moje pobozenie zyczeni, a pogoda zrobi swoje. A wiosny niestety zrobiły się zmienne przez spadki NAO o tej porze roku.
To zobacz jak wyglądały wiosny jeszcze w XX wieku. Bezpieczniej było oczekiwać zimowego kwietnia niż w pełni wiosennego.
Bez przesady, nie zimowego. Średnia temp 5-7 stopni to nie zima. Ale kwietnie były niespecjalne, szczególnie ten maraton zimnych który trwał chyba 11 lat.
Ale to prawda, XXI wiek odzwyczaił nas od tego, bo prawie każdy kwiecień ma średnią 9,10,11 stopni. Czasami jeszcze więcej.
Statystycznie większy przełom mamy dopiero około połowy kwietnia, niż już w marcu. Mowa o coraz częstszym / wyraźniejszym realnym cieple, a nie o samym fakcie, czy przeważają termiczne plusy, czy minusy, czy mamy jeszcze pokrywę śnieżną, czy już nie, albo czy pada częściej jeszcze śnieg, czy już deszcz. Właśnie to jest ta przestrzeń pośrednia na scenariusze jakie ogólnie określam mianem zimnej nijakości, a które to obejmują w zdecydowanym stopniu termikę kręcącą się najczęściej wokół 0/+5°C i stosunkowo rzadziej powyżej lub poniżej tych standardów. Natomiast stany zdecydowanie przejściowe to średnie standardy w przewadze +5/+10°C jakie dominują w kwietniu i październiku, o… Czytaj więcej »
Dzisiaj mamy kiepską pogodę w Warszawie. Mnóstwo kilka stopni ciepła, zero słońca i silniejszy, zimny wiatr. Pierwszy tydzień marca, jest bardzo suchy.
Dzisiejsza niedziela (07.03) okaże się najprawdopodobniej najcieplejszym dniem podczas obecnego ochłodzenia – rozpatrując termikę w skali całej doby. Będzie chyba jedynym dniem w okresie 05-10.03 z nieco dodatnią średnią, bo pozostałe dni przyniosły/przyniosą jednak średnie termiczne w przewadze -2/0°C (min. -3/0°C). I tu mamy pewien paradoks, bo ten zimny i dość silny wiatr W (z kierunku Morza Północnego) w skali całej doby sprzyjał raczej nieco podwyższonej temperaturze. Także zwiększone zachmurzenie nie przyczyniało się do odczuwania coraz wyraźniejszego ciepła za dnia (od rosnącego nasłonecznienia), choć ograniczało spadki temperatury w porze nocno-porannej. Najniższą anomalię dobową (a może i także temperaturę bezwzględną) będziemy… Czytaj więcej »
Zmniejszyła się intensywność najbliższego ocieplenia znajdującego się w granicach skillu. Czyli nawet podczas nadchodzącego ocieplenia ma nie być za ciepło. Temperatura tylko bardzo lokalnie ma przekraczać 10 stopni i niewiele. Poza tym 5-10 stopni a miejscami nawet mniej. Wszystko to oznacza że będziemy cały czas krążyć termicznie w temperaturach nie odbiegających za wiele od norm zarówno na minus jak i na plus. Perspektywa z ociepleniem jest mało ciekawa jeśli weźmiemy pod uwagę że ma silnie wiać i często padać
Od 12.03 wygląda to na coś podobnego do sytuacji jak w lutym 2020 r., albo sporej części marca 2019 r. Trzeba jednak zaznaczyć, że przy strefówce termika między lutym a marcem tak właściwie niewiele się zmienia – w lutym mamy nieco wyższe anomalie, w marcu nieco wyższe temperatury bezwzględne (przy nieco słabszych anomaliach dodatnich). W ogóle zdziwiłem się jak ktoś tu zasugerował „uderzenie ciepła” – bo w porównaniu z ciepłem z III dekady lutego (po wyraźniej mroźnym i śnieżnym okresie), nie będzie to nic szczególnego – zwłaszcza jak na marzec (a nie jeszcze zimę). Prędzej „uderzenie” w odniesienie do dynamiki… Czytaj więcej »
Też już wolę taką pogodę jak teraz choć jest chłodno, ale przynajmniej jest dość sporo słońca. Na in minus jest jeszcze wiatr ale on nie jest jeszcze tak duży jaki ma być podczas tego ocieplenia. Gdyby nie prognozowane opady i w znacznej mierze dość pochmurna pogoda to wolałbym te wyższe temperatury prognozowane (choć i tak bez rewelacji). Narazie w marcu nie ma dni ani specjalnie zimnych ani ciepłych. Choć dziś lokalnie na NE być może całodobowy mróz.
@anonim
A propos aktualnej pogody to umnie jest ciekawie bo wieczorem w nocy i rano się rozpada a w ciągu dnia pojawiają się chmury kłębiaste i kłebiato-warstwowe które zakrywaja większość nieba ale nie pada. Chociaż dzisiaj rano u mnie na S Mazowsza było biało – były chmury konwekcyjne i kłębiasto-wartwowe. Nie patrzyłem z jakim powietrzem mamy do czynienia ale obstawiam PPmch czy PAm ze skłonnością do konwekcji, zmiennej pogody.
Także fanipogody (nie tylko Kuczera) mocno przesadzają…„Bestia z północy powróci jeszcze w marcu. Mróz do -10 w Polsce. Możliwy atak zimy”
„To wydaje się nieprawdopodobne, lecz zima może jeszcze wrócić do Polski w połowie marca. Modele numeryczne coraz śmielej prognozują mróz dla naszego regionu. W okolicach 20 marca mróz mógłby być siarczysty.”
Doceniam u nich to, że rozważają różne modele i opcje. Nie mniej przynajmniej z zapowiedziami ewentualnych większych ochłodzeń trudno nie dostrzec przesadnych ocen – zwłaszcza jak dotyczy to nie tak pewnego terminu 7+ dni.
Ja bym nawet napisał na 5+dni. Model gfs np. zmniejszył intensywność ocieplenia już na 3 dni +. Ponadto najnowsza (wczorajsza była znacznie cieplejsza) odsłona jest już nawet zimna biorąc najodleglejszy horyzont czasowy, ale ta zmienność prognoz świadczy o tym ze nie można brać na poważnie dłuższych niż maks 7 prognoz, ale wiele osób wciąż nadal „rajcuję” się 2-tygoniowymi prognozami
Przecież fanipogody.pl to tak naprawdę fanizimy.pl. Oni sugerują już zimę we wrześniu, więc co się dziwisz? Jedna wiązka GFS pewnie pokazała -10 w Suwałkach i zdecydowali się to nazwać coraz śmielszą zimą w modelach. A w rzeczywistości jest raczej odwrotnie.
@testovironn
Portal Fanipogody to mistrzowie clikbaitu. Ostatnio w każdym swoim artykule tworzą nagłówki straszącym jakimś „potężnym atakiem zimy” aby nabijać sobie kliknięć. Nie zdziwylbym się gdyby coś takiego było na stronie łowcy śnieżyc czy królowasuperstar – ale tutaj to jestem zaskoczny, że oni tak hiperbolizują każdy atak zimy.
Już oczywiście ten portal „wie”, że kwiecień i maj będą dość ciepłe, ale z dominacją niżowej pogody i wysoką skłonnością do burz w tym nawałnic.
@testovironn
Nie jest. Pisałem o tym kilka tematów temu. Przypomnę więc jak to z nim jest poniżej.
@anonim
—
On nie jest naukowcem.
Cytat z linka podanego przez Zbigniewa:
Otóż kilka tygodni temu wywiązała się dyskusja na twitterze z dziennikarzem WP/O2 Janem Manickim, autorem tego gówno-artykułu z z zapowiadanymi hiper mrozami przez Kuczerę.
Tak naprawdę to ta „dyskusja” okazała się kompromitacją dziennikarza Manickiego, bo wyszło z tego, że jego „research” jest na poziomie „researchu Ziemkiewiczowskiego”, skoro nie potrafił znaleźć tak podstawowych danych, jak to, kim w ogóle jest Marek Kuczera.
Manicki w dyskusji najpierw został wyjaśniony przez admina, bo okazało się, że nie jest fizykiem atmosfery, nigdzie nie ma nawet wzmianki o tym, a potem jeszcze dobił go user DoskonaleSzare, który wyjaśnił, że Kuczera w ogóle nie jest żadnym naukowcem. Ba, on nie jest nawet meteorologiem, tylko ledwie magistrem geografii.
Tak pisałem o tym kilka tematów temu:
Jak absurdalnie zatem brzmi ten cytat z linka wklejonego przez Zbigniewa kilkanaście postów wyżej: „powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Marek Kuczera, fizyk atmosfery z Uniwersytetu Karola w Pradze.”
Manicki (dziennikarz WP/O2, który tak go tytułował) został wyjaśniony kilka tygodni temu, zatem on jak i WP muszą od tego czasu wiedzieć, że Kuczera nie jest żadnym fizykiem atmosfery i nie powinni już go tak tytułować. Mimo tej wiedzy, w marcu nadal tak robią (wiedząc, że to kłamstwo). Jak widać WP woli bezczelnie kłamać, zamiast przyjąć prawdę do wiadomości, że Kuczera to żaden autorytet i nie wypada go w ogóle cytować.
No na razie rok 2021 w pogodzie kompletnie nie zachwyca. Zimny styczen, luty a marzec na razie też odczuwalnie chłodny, a liczyłem przynajmniej że jeden z tych miesięcy okaże się w miarę do życia, ale jak widać się przeliczyłem. Pierwszy kwartał nawet w przypadku ciepłego kwietnia będzie niewiele ponad normę, wiec naprawdę wygląda to słabo, bardzo słabo. Dzisiaj na dworze się czułem jakby to był styczen, a nie marzec, choć operacja słoneczna trochę już daje że chociaż w dzien nie jest tak zimno. W 2020 to chociaż styczen był w miarę przyjemny. Ciekawe czy doczekam się w 2021 jakiejś odczuwalnie… Czytaj więcej »
Ale chyba obecny kwartał kończy się na marcu, więc co do niego ma ewentualny przypadek ciepłego kwietnia? A mnie ten rok również jak na razie nie zachwyca. 2 ładne dni w styczniu, tydzień w lutym i ze dwa dni w marcu. Mam nadzieję, że pozostała część roku wypadnie mniej blado.
Fakt moja pomyłka. Rzeczywiście I kwartał 2021 naprawdę wypadnie blado w takim razie, bo marzec pewnie wyjdzie gdzes w okoicach normy. No szału to nie ma, ale już od kilku lat tak jest, że pierwsza połowa roku jest taka sobie (oprócz 2018). Zwłaszcza na północy Polski..
W 2019 i 2020 na półmetku roku było cieplej niż w 2018, ale to taki szczegół xd
Sugestia: lepiej zaakceptować naszą strefę klimatyczną, jak się ma możliwość to ją zmienić – niż ją regularnie mylić (i się przeliczać), a przy tym być aż takim ignorantem zmian klimatycznych.
Niedlugo zmienię na znacznie lepszą :). W miejscowosci, do ktorej sie wybieram (Bahia Blanca) do konca marca (naszego wrzesnia) temperatura nie spada ponizej 25 stopni poza dwoma dniami.
Ja też nie narzekałbym na standardy jakby latem było średnio (Tavg) ok. 20°C, a zimą średnio ok. 10°C (min. 1-2 mies. bliżej +5°C).
Ale przemienność jaką mamy też mi odpowiada o ile nie przynosi dokuczliwych skrajności i/lub oznacza eskalację zmian klimatycznych i/lub standardy II połowy listopada przeciągają się na 4-5 miesięcy.
W porze chłodnej jednak najbardziej nad wszystko przedkładam pogodność/usłonecznienie powyżej normy (najlepiej 150+%) – zarówno przy wersjach zimowych, jak i nie-zimowych aury.
A mi własnie przemiennosc najbardziej nie odpowiada (meteopatia). A Bahia Blanca ma super klimat, daleko od pacyficznego pierscienia ognia, daleko od Ziemo Ognistej czy huraganów nekajacych Karaiby.
Ale to znaczy, że musisz koniecznie się przeprowadzić…
nawet chyba nie wiesz jak ciezka jest meteopatia czasami utrudnia nawet codziennie funkcjonowanie
Tylko zastanawia mnie to, że nie przeszkadzają Tobie dość spore gradienty (wespół z wiatrem) i zmiany ciśnienia przy silniejszej cyrkulacji strefowej? – skoro brakuje Tobie orkanów/wichur…
Przeszkadzaja, ale wole juz to niz mróz :)
Poza tym I kwartał roku to zdecydowanie najchłodniejszy kwartał roku – więc nie wiem skąd to zaskoczenie, że taki chłodny.
Znacznie bardziej nietypowe były bardzo wysokie anomalie w dwóch poprzednich rocznikach, niż to co mamy w tym roku (na razie w I kwartale).
Ale zawsze w porze chłodnej były nieraz ciepłe miesiace, chociaz jeden, a w tym roku ani jednego. .
Ale zobacz jak wyglądało 5 wcześniejszych miesięcy zimowych (FD’2019, JFD’2020) – średnie anomalie blisko +4 K. Naprawdę trudno oczekiwać jakoby miało to być już naszą normalką (w skali 30+ lat to by było niepokojące…).
Owszem, ale przynajmniej jeden moglby taki wystapic
Ale właśnie po to to piszę, aby wskazać jak dużo ostatnio mieliśmy takich przypadków.
To był prawdziwy chłód – nawet jak na nasze realia klimatyczne:
https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/1.0H8/daily/create-plot/?year=1996&reffy=1991&refly=2020
I nawet jakbyśmy dodali sobie średnio te 0,8-1 st., to i tak byłoby o wiele chłodniej niż mamy obecnie w I kwartale b.r.
To taka sama „przeginka” jak w rocznikach 2019-2020, ale w drugą stronę.
Przy czym wtedy obowiązywała norma 61-90 i według tego anomalia wyniosła -1,05.
Nie wiem czy w przypadku takich lat nie było jakiejś dzikiej normy w stylu 1900-1950 czy coś. Jeszcze kilka lat temu u mnie na geografii była jakaś taka dziwna podana, według której średnia temperatura w Polsce wynosiła chyba 7-8 stopni.
Był to jednak 6. najchłodniejszy rok po wojnie i właściwie tylko 1956 był wyraźnie chłodniejszy. Z rocznikami takimi jak 1980 czy nawet 1987 stoi praktycznie na równi (0,1-0,2 st. różnicy). Anomalia nie jest jakaś skrajnie niska ponieważ średnia 1961-90 nie jest odjechana względem dawnych realiów. Najchłodniejsze roczniki mają właśnie anomalie ok -1 i trochę niższe, -2 to ma tylko 1940 i parę najchłodniejszych z XIX w. To tylko gdy obecnej „normy” porównujemy dawne lata to wychodzą jakieś bardzo niskie wartości. Ale nie ma co się dziwić, skoro między 1991-2020 a 1961-90 jest niemal dokładnie dwukrotnie większa niż między 1961-90 a… Czytaj więcej »
taki rocznik był 11 lat temu przecież. Blog już wtedy był, tylko dużo mniej popularny. 2010 był ostatnim rocznikiem poniżej normy z lat 1961-1990 i wątpię, że jeszcze kiedykolwiek się taki rocznik zdarzy. Styczeń i grudzień wycisnęły prawie że maxa swoich współczesnych możliwości, oprócz tego zimno było w lutym, maju, wrześniu i październiku, normalny był marzec i kwiecień, zaś naprawdę ciepło było tylko w lipcu oraz w listopadzie. 6 miesięcy zimnych (w tym 3 wyjątkowo zimne), 2 normalne, 2 lekko ciepłe i 2 wyjątkowo ciepłe. Brzmi jak jakaś abstrakcja po tylu ciepłych maratonach z ostatniej dekady. Anomalia tego roku względem… Czytaj więcej »
Składając rok z samych najzimniejszych miesięcy z lat 2014-2020 otrzymamy mniej więcej taką średnią temperaturę, jaką miał 2010.
PS ten listopad 2010 wcale taki ciepły np. na NW nie był. Coś jak listopad 2018, który też tutaj wyszedł nie za ciepły.
na południu kraju był cieplejszy od października :D u mnie X miał 5,9 a XI 6,5 st średniej. To był prawie że najcieplejszy listopad w całej dekadzie, brakło mu 0,1 st do 2019r. Wyraźnie cieplejsze od niego były tylko 1963 i 2000.
No właśnie, to już 11 lat minęło, a więc coraz bardziej odległe wspomnienie;) Cóż zobaczymy, czy będzie w tej dekadzie jakiś rocznik choćby minimalnie poniżej średniej 1991-2020.
Ile osób, tyle opinii. W moim odczuciu trwający rok jest prawie idealny pod względem pogody. Jedyny nieprzyjemny okres to pierwsze 2 tygodnie stycznia, gdy było bez przerwy pochmurno i dominowały temperatury bardzo bliskie zera. Później zrobiło się znacznie słoneczniej i przyszła ładna zima. Odczuwalnie chłodne były 3-4 tygodnie w styczniu i lutym. Marzec też póki co mi się podoba, bo przynosi typowe przedwiośnie z dynamiczną pogodą, dużą ilością słońca i okresowymi opadami śniegu. Czuć już silną operację słońca, która przypomina, że z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej ciepłej pory roku. Twoim zdaniem ostatnie miesiące są nie do życia, bo w… Czytaj więcej »
Długoterminówki nie napawają optymizmem… u mnie dzisiaj mimo wszystko lekko biały krajobraz utrzymał się przez cały dzień. Teraz czas na spory mróz. Od czwartku-piątku trochę cieplej, ale w akompaniamencie silnego wiatru i deszczu. Potem – miałoby się znowu ochłodzić. Słabo to wygląda jeśli się oczywiście sprawdzi.
Cieszą mnie ostatnie prognozy ECMWF. Wydajne opadowo fronty atmosferyczne, brak jakichkolwiek mrozów, śniegów. W odróżnieniu od zeszłorocznego marca, gdzie jak przestało padać to nie padało do sierpnia.
deszcz jest potrzebny, ale na pewno nie przy silnym wietrze… odczuwalne marzec u mnie na razie wypada bardzo przeciętnie… dalej chodzę w zimowych kurtkach
Klasyka gatunku – czyli u mnie na S Mazowsza w ciągu dnia zachmurzenie było umiarkowane i duże (stratocumulus, cumulus, nawet cumulonimbusy) przez które przebijało się słońce, ale temperatura wrosła do 2 stopni na plusie, a po zachodzie słońce dokładnie od 18-19 rozpogodziło się do bezchmurnego nieba i widać gwiazdy co oznacza, że jest szansa że tmin spadnie w okolice minus 5 stopni jak nie mniej jak się nie nasuną jakieś chmury. Podobnie było w sobotę. Patrząc na prognozy to marzec zapowiada się przeciętnie temperaturowo, ale bardzo dynamiczne i mają być ponoć jakieś wichury związane z niżami wtórnymi. Umówmy się, że… Czytaj więcej »
Taka reguła – tak jak coraz większe nasłonecznienie potrafi za dnia zmniejszać inwersję (ogrzewanie obszarów bliżej pow. ziemi), tak i nocna radiacja nocą potrafi redukować konwekcję (ochładzanie się obszarów bliżej pow. ziemi).
Tym razem jeszcze dostajemy się pod wpływ chłodnego (w przewadze jeszcze mroźnego) wyżu, a co sprzyja dezintegracji zachmurzenia.
@Lucas Wawa
A co masz na myśli „dezintegracja” zachmurzenia? Że nie będzie chmur w ciągu dnia – będą zanikać? No zależy gdzie. Ja nie kwestionuję oczywiście, że będzie pogodnie (jakieś chmury wtedy są, ale jest dominacja słońca), ale całkowicie bezchmurnie na większym obszarze Polski nie będzie bo jakieś chmury kłębiaste mogą się pojawić. Bardziej dezintegracja zachmurzenia to pasuje do wieczora, nocy kiedy chmury zanikają po zachodzie słońca.
Miałem na myśli oczywiście głównie obecną (wieczorno-nocną) dezintegrację zachmurzenia. Za dnia uruchamiają się procesy parowania – a w takim przypadku potrzeba jeszcze wyraźniejszego oddziaływania czynnika osuszającego, aby nie dochodziło do zbytniej kondensacji pary wodnej i wraz z tym formowania się zachmurzenia.
U mnie nad ranem temperatur abyła gdzies w okolicach -3,-4 a odczuwalna w granicach -7 nawet, tak pokazywal smartfon. No normalnie standardy styczniowe w marcu. Pierwsza dekada wyjdzie grubo ponizej normy, choc pewnie druga mocno ją podniesienie. Na razie mini powtórka z 201, bo w dzien tez nie za ciepło.
Marzec, póki co poniżej normy i bardzo suchy. Ranek w Warszawie, pełen słońca i z lekkim mrozem.
Wyglada na to, że druga dekada bedzie bardzo wilgotna także sie nie zdziwie jesli marzec wyjdzie wilgotny, ale to akurat dobra wiadomosc przed wiosna.
Anomalia do 08.03 wynosi +0.24K, pozostały jeszcze 2 doby – rzeczywiście wyjdzie grubo poniżej normy;)
Wedlug prognoz ma byc ostatecznie -0,24.
Jeśli chodzi o marzec to też już chętniej widziałbym ciepło, ale teraz mamy temperatury które nie odbiegają za bardzo od norm w stosunku do potencjału stąd anomalia za I dekadę będzie na nieznacznym tylko minusie a nie grubo poniżej normy, nie przesadzajmy. Oddzielajmy oczekiwania, subiektywne odczucia/preferencje od faktów.
Tak jak pisaliśmy wcześniej, do połowy marca (na razie do ok. 15-16.03) skumulowana anomalia termiczna marca będzie bliska neutralnej, zwłaszcza wobec refa 1991-2020. Na razie (do 08.03 włącznie) jest na nieznacznym plusie (+0,24 K), ale – wg prognoz ICON – w dniach 09-15.03 ma być średnio na nieznacznym minusie (z aktualnych wyliczeń -0,26): https://meteomodel.pl/poltemp/biezacy-miesiac/ Kontynuowana jest przy tym (z grubsza) zmienność ze stycznia i lutego, w sensie naprzemienności okresów cieplejszych i chłodniejszych, przy z grubsza zachowanej równowadze jakiej dawno w takiej rozciągłości czasowej nie mieliśmy. Z tym, że w porównaniu z poprzednimi dwoma miesiącami, wyraźnie zmalał zakres (amplituda) wahań, który… Czytaj więcej »
Podejrzewam, że pogodowa przeplatanka będzie niestety trwała aż do początku kwietnia, zanim to pójdzie w kierunku prawdziwej wiosny. Nie zgadzam sie z jednym, że mamy naprzemienności okresów cieplejszych i chłodniejszych, bo poza jednym tygodniem w lutym i dwoma dniami w marcu od 6.01 jest praktycznie ciąglę zimno (poza jeszcze odwilza w styczniu).
@Osowa Głównym problemem w dyskusjach z Tobą jest to, że bardzo rzadko potrafisz wyzbyć się w ocenach czynnika subiektywnego (odczuć, itd.). A jest to miejsce, w którym komentujący powinni potrafić to robić, aby unikać „przeciągania liny” w ocenach, które z natury rzeczy nie są miarodajne. Właśnie po to mamy pomiary, dane i ich analizy, aby umieć to robić, bez kierowania się głównie/samymi odczuciami – opartymi w dużym stopniu na zapatrywaniach i preferencjach. Odnośnie oceny ciepła/chłodu pisałem już wcześniej, że mamy 3 główne kryteria tych ocen. Z kontekstu mojego wpisu można wywnioskować, że ja miałem na myśli głównie to obiektywne, tzn.… Czytaj więcej »
Tylko wiesz, nawet w tym roku styczen i luty wyszły ponizej normy, takze nawet w srednich widać chłód, a i pierwsza dekada marca bedzie prawie w normie, wiec nawet tutaj ciepło nie jest, a odczuwalnie było nawet kilka stopni ponizej normy. Okres ruchomy 15.1-15.2 byl chyba gdzies około -3 ponizej normy, a odczuwalnie nawet 6-7.
Wykresy dość jednoznacznie potwierdzają naprzemienność okresów cieplejszych i chłodniejszych:
https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/1.0H8/daily/create-plot/?year=2021&reffy=1991&refly=2020
przy średniej obecnie zbliżonej do refa 1981-2010.
Nawet te ok. -0,5 K wobec refa 1991-2020 jak się ma w porównaniu z poprzednimi zimowymi miesiącami, które przyniosły anomalie +2/+5 K…?
Jak na możliwości rozrzutów termicznych zimą, to są i tak wartości zbliżone do neutralnych.
Chyba, że za refa weźmiemy już same roczniki 2019-2020. Nikt jednak traktujący należycie ocen parametrów klimatycznych samych dwóch ostatnich roczników nie będzie brał za odniesienie.
Ta, -10 od razu może, co się bedziemy rozdrabniać, odczuwalnie piździało gorzej niż w lutym 1985 czy styczniu 1963.
Danych nie oszukasz i obecny rok zaczął się dość umiarkowaną pogodą. Raz było cieplej, raz chłodniej, mieliśmy parę dni ostrego mrozu -10/-15 w ciągu dnia, mieliśmy też krótką adwekcję PZ z której sypnęły się nowe rekordy ciepła w południowej połowie kraju. Znamienną cechą polskiego klimatu jest jego przejściowość i zmienność, coś co w ostatnich latach zdawało by się zanikać. Szczególnie widoczne jest to w IV kwartale roku – od wielu lat listopad i grudzień wygląda tak samo.
Czyli klimat oceaniczny coraz bardziej przesuwa się na wschód i zanika kontynentalizm. Nic w tym dziwnego.
Trend o jakim wspominasz widoczny jest zwłaszcza w drugiej części jesieni i w pierwszej części zimy. W drugiej części zimy i/lub wiosną – nadal mamy dużą zmienność.
Trudno jednak na dzisiaj stwierdzić na ile trend jaki zaznacza się w końcowej części roku jest trwały? Bo 1-2 dekady na oceny trendów klimatycznych np. w kontekście cyrkulacji to jeszcze za mało (poza samym faktem ogólnego ocieplania się).
Styczeń 2021 to dopiero może wyjdzie poniżej normy ale za kolejny okres referencyjny z naciskiem na może, jak do tej pory za wszystkie okresy referencyjne od 1951 jest powyżej normy
U mnie na polnocy styczen wyszedl lekko chłodny
@Osowa
Jeżeli już obecnie będziemy mówili o lekko chłodnym lutym (w całości), a na N/NE ewentualnie także styczniu, to należałoby zaznaczyć, że poprzednich 5 zimowych miesięcy było bardzo lub wręcz ekstremalnie ciepłych. Bo w przeciwnym razie wychodzą z tego tak asymetryczne oceny skali dla ciepła i chłodu jak czyni(ła) to forumowiczka z Krakowa.
Na razie to po obcięciu lat 90. styczeń i luty są minimalnie chłodniejsze w okresie 2001-2020 ( i 2000-2021 też) niż w latach 1991-2020. Więc nie jest wcale przesądzone, czy w przyszłym okresie ref 2001-2030 w ogóle będą istotnie cieplejsze niż w 1991-2020. Ale to nic nowego, wcześniej styczeń też tak „przeskakiwał” co 2 okresy: między 1951-1980 i 1961-90 było jakieś tam 0,05 różnicy, ale w 1971-2000 już ponad 1 st. więcej, ale 1981-2010 znowu ocieplił się niewiele. Z lutym było podobnie, choć większa różnica między 61-90 a 51-80. Teraz (1991-2020) o więcej, bo wypadło parę bardzo zimnych zim z… Czytaj więcej »
@Osowa
„…a odczuwalnie nawet 6-7.”
Ciekawe jak to policzyłeś. Odczuwalnej temperatury nie da się nawet zmierzyć, więc moim zdaniem można co najwyżej powiedzieć, że konkretny okres był „odczuwalnie chłodny” lub „odczuwalnie chłodniejszy niż w statystykach termicznych” itp.
Poza tym, nie dziwi mnie, że odczuwasz prawie każdy okres jako chłodny, skoro porównujesz je z rekordowo/ekstremalnie ciepłymi z ostatnich lat. Idąc tym tokiem myślenia ja mógłbym powiedzieć, że wszystkie ostatnie miesiące są mokre, nawet gdy spada kilka/kilkanaście mm w ciągu 30 dni, bo przecież kiedyś zdarzyły się pojedyncze 30-40 dniowe ciągi dni z zerową sumą opadu.
To u mnie wczoraj chłodny dzień który przywitał śniegiem rano (podobnie jak piątek), następnie było trochę chmur i słońca, temp za dnia wzrosła do 3 stopni. Noc była pogodna i mroźna ze spadkiem do -7,5. Dzisiaj chłodny i słoneczny dzień, w nocy (dziś lub jutro) może być nawet -10. Do czwartku ma być dość ładna pogoda, choć nocami mroźna. Od piątku niby się ociepli, ale za tym ociepleniem przyjdzie niestety „bździna” bo słońca będzie bardzo mało, będzie wiać zachodni wiatr i będzie codziennie padać deszcz. Na razie końca tej „wyspo owczej” pogody nie widać, nawet w fusach dominuje ten przedział… Czytaj więcej »
-11 u mnie było dzisiaj rano… chyba takiego mrozu mało kto się spodziewał… a w Suwałkach było nawet -12… dzisiaj jeszcze nawet nie weszliśmy na plus w Białymstoku, teraz jest 11.00 a dalej -2
Jak na razie marzec niczym specjalnym nie zaskakuje (oprócz krótkotrwałego strzału ciepła z 2-3.03). Jeśli się sprawdzą prognozy, to tegoroczny marzec będzie przypominał mieszankę marców z lat 2009, 2013 i 2016. Czyli do bólu przeciętną (marzec 2013 umieściłem tylko ze względu na zimne i pogodne dni, których w obecnych miesiącu także nie brakuje).
Czyli druga połowa marca 2020, a nie marzec 2013. Duży mróz nad ranem i lekkie plusy za dnia przy słonecznej aurze.
Porównywanie tegorocznego marca, do marca 2013, no gratulacja
Łukasz jest z Gliwic, tutaj marzec 2013 nie był jakiś wyjątkowo zimowy. Dni z całodobowym mrozem było 10, śniegu prawie że nie było przez niemalże cały miesiąc. Dopiero 31.03 spadło go bardzo dużo (25 cm jednego dnia!) Dużo bardziej zimowe marce miały miejsce w roku 2004, 2005 i 2006. We wszystkich trzech cała pierwsza połowa marca mijała z wysoką pokrywą śnieżną 20-35 cm, w 2006 roku taka była także II połowa miesiąca. W tym ostatnim zima skończyła się dopiero 26 marca, a zaspy zalegały do początku kwietnia. 2013 był zimniejszy niż każdy z tamtych trzech marców (śr. -0,6 C) jednak… Czytaj więcej »
Adwekcja nadal z obszarów arktycznych, ale górą nieco bardziej od strony Grenlandii, natomiast dołem z nieco dłuższym „kręceniem” nad obszarem lądowym N Europy: http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2021031000_Warschau__.gif Obecnie (godz. 23.) w Warszawie ok. -4°C, a na NE Polski w przewadze -10/-7°C. Słaby wiatr i pogodne niebo będą sprzyjały podobnym (miejscami jeszcze nieco silniejszym) spadkom temperatury jak poprzedniej nocy. Prognozy na dni od 11-12.03 bez większych zmian – oznaczające „Atlantyk” w wydaniu bardziej wyspo-owczym, niż azorskim / kanaryjskim. Obecnie wyjaśnia się kwestia skali i trwałości kolejnego ochłodzenia w okresie 16-20.03. Przypuszczalnie nadal będziemy mieli wahania anomalii w granicach -5/+5 K, ale przy zmieniających się… Czytaj więcej »
niestety, mam wrażenie, że się sprawdza scenariusz, który podejrzewałem po tym mega wystrzale ciepła pod koniec lutego… że prędko podobnego albo chociaż ciepła (z przedziału 10-15 st.) nie ujrzymy… u mnie -7 st. już teraz, pewnie znowu temp. spadnie poniżej -10…
liczę, że w kwietniu się ten chłodny trend odwróci (bo fakt-faktem było bardzo ciepło tylko kilka dni) i będzie coś podobnego jak w 2018 roku
ECMWF wystrzelił u mnie 10 stopni na sobotę i bezchmurnie, ale to chyba mało prawdopodobne…. raczej GFS się sprawdzi – mokro, szaro, ponuro, niezbyt ciepło i wietrznie. W przyszłym tyg. nocami dalej przymrozki, jeszcze coś tam i śniegiem ma sypnąć. Eh… Takie odbicie lustrzane tegorocznej zimy – marzec przypomina grudzień 2020.
„marzec przypomina grudzień 2020” -> Ja też mam takie skojarzenia – bo w sumie w I dekadzie grudnia też było przejściowo lekko-zimowo, a to na co zanosi się od czwartku wieczora będzie przypominało aurę w III dekadzie grudnia. Termicznie wyjdą z tego (w uśrednieniu) standardy z II połowy listopada – na szczęście obecne przy znacznie już dłuższym dniu i częściej pogodniejszym niebie. Co do tych 10°C w sobotę przy bezchmurnym niebie – może się tak zdarzyć, ale raczej krótkotrwale. Dobrym tego przykładem był marzec 2019 r. częściowo w I i II dekadzie miesiąca, kiedy aura była dość dynamiczna (zmienna), wilgotna… Czytaj więcej »
W takich właśnie okolicznościach jak obecnie dobrze sprawdzają się prognozy ECMWF, tzn. lepiej niż np. GFS. Mam tu na myśli suche (także w warstwie granicznej), a więc i pogodniejsze oraz chłodne (mroźne) wyże ze słabym gradientem ciśnienia i słabym wiatrem.
Zobaczymy jak będzie w przypadku kolejnego ochłodzenia po 15-16.03? – po okresie z aurą typowo atlantycką.
U mnie znowu wszystko zaniżyło temperatury minimalne.
Niemalże zawsze będziemy mieli jakieś wyjątki – może już przez nieco silniejszy gradient ciśnienia na tym obszarze? Ale przykładowo na W (NW) poprzednia noc była najchłodniejsza. Bardziej na E Polski w wielu miejscach dopiero obecna.
Poza tym jak rozumieć słowo wszystko?
Przykładowo UM zapewne w takich okolicznościach zaniża wartości Tmax, ale i zawyża Tmin. Więc na pewno nie mamy tu jednoznacznej reguły.
„wszystko zaniżyło” w sensie modele? No chyba raczej odwrotnie, modele zawyżyły, np. ICON sprzed tygodnia zawyżył NW 9 marca o 5 stopni w stosunku do tego, co było:

Racja, miałem na myśli nie doszacowało*
W ogóle jak sięgnę pamięcią wstecz, to mało który model na tak dużym obszarze Polski prognozował Tmin poniżej -5°C, do -13°C na NE Polski, pomijając góry – mowa o obu ostatnich nocno-porannych porach.
Dzisiaj piękny i słoneczny dzień ale chłodny. Rano było -8 stopni, w ciągu dnia będzie coś około plus 4-5, może 6. Może być niedoszacowana tmax bo mamy bardzo suchą masę powietrza (punkt rosy -10*C, RH 20-30% – nawet w nocy nie było 100% RH i nie trzeba było skrobać szyb mimo sporego mrozu). Przed nami jeszcze jedna mroźna noc z temperaturą poniżej -5, zaś później zmiana na aurę wyraźnie cieplejszą i bardziej wilgotną, szczególnie nocami. Marzec to miesiąc, w którym najwyższe anomalie dobowe wciąz są „wyrabiane” głównie takimi dniami jak kilka nadchodzących – gdzie jest np. 9 stopni w dzień… Czytaj więcej »
raczej kwiecień… niestety :(
U mnie dzisiaj znowu -11 było… dobrze, że słońce już jest mocne to teraz przechodzi na plus.
Podczas tegorocznego marca będziemy mieli prawdopodobnie więcej adwekcji z kierunków „chłodnych” przy dłużej dodatnich NAO/AO, niż w grudniu kiedy indeksy częściej były ujemne – AO wyraźniej, NAO trochę, ale i tak częściej ujemne niż obecnie. Szkoda, że nie może być odwrotnie (jak dla mnie…). W większej części Polski marzec ze średnią anomalią nieco ujemną oznacza średnio lekkie plusy, podobnie jak i grudzień z anomalią nieco dodatnią… Takie zmienności często miały miejsce także w grudniu: https://www.yr.no/en/forecast/daily-table/2-756135/Poland/Mazovia/Warszawa/Warsaw Dobrze chociaż, że obecnie aura co kilka dni zmienia się na tyle, że przynosi coś pozytywnego dla każdego – no może z wyjątkiem aury jeszcze… Czytaj więcej »
Ten ostatni typ pogody np na wschodzie Polski czyli wzrost zachmurzenia w ciągu dnia czyli generalnie konwekcja kiedy pojawia się wypiętrzone chmury cumulus, które zmieniają się od czasu do czasu w stratocumulusy (pokrywają w większości niebo, przebija się też słońce i pada z nich czasem śnieg jak dzisiaj u mnie n S Mazowsza) dzięki czemu temperatura osiąga ledwie 0-2 stopnie oraz dezintegracja zachmurzenia (ustąpienie konwekcji) czyli wypogodzenie się do bezchmurnego nieba i spadek tmin do minus 5-10 stopni, a miejscami nawet poniżej minus 10 stopni – to jaką masą powietrza jest spowodowany? To jest jakieś przetransformowane PA z północy, północnego… Czytaj więcej »
Oby nas kwiecień i maj tym nie pognębiły. Wystarczająco tego było już w dwóch pierwszych miesiącach roku.
W okolicach Moskwy, czy na N od Helsinek jeszcze ok. i nieco poniżej -25°C.
Podczas kolejnego ochłodzenia, tzn. po połowie marca, mróz na N/E od Polski powinien być już wyraźnie słabszy – choć miejscami/okresowo jeszcze dwucyfrowy.
Podsumowując, jak na razie nie widać jeszcze nawet w prognozach regularnego przedwiośnia, nie mówiąc o wiośnie. Na 2 najbliższe tygodnie przeplatanka od -10 do plus 10, czyli trochę powtórka z 2018.
Na razie ten rok w pogodzie to jest tragedia, trzeci miesiac z beznadziejna pogodą. Marzec kontynuje trend ze stycznia i lutego, choc nie bedzie az tak chłodny jak dwa poprzednie.
Nie no, jest dużo słońca ostatnio bez przesady z tą beznadziejnością. Bardziej mnie martwi przyszłosć bo jest blokada i baardzo może być ciężko o wiosnę w najbliższych kilku tygodniach bo zbliżamy sie do okresu, kiedy PA wchodzi u nas „jak w masło”. Powtórka wariantu z 2018 byłaby chyba najlepsza, w 2017 mimo wczesnego krótkiego ciepła potem było długo zimno, a 2013 to zdecydowanie zbyt póżny początek wiosny.
Jak dla mnie najbardziej „dołujących” pogodowo na Mazowszu było pierwszych 10 dni roku – bo to było właśnie mielenie tych zimno nijakich wartości w przewadze 0/+5°C z niewielkimi od tego odstępstwami w obu kierunkach (a więc akcenty zimowe też były), przy permanentnym zachmurzeniu i aurze w zdecydowanej większości wilgotnej. Całkowicie ponura/zgniła zimna nijakość, a która to i tak „nabiła” średnią anomalię rzędu +3/+5 K. To jest właśnie dla mnie zimą najgorsze (oprócz dokuczliwych ekstremów). Od ok. 10.01 mamy dużo więcej przeplatanki, a podczas której mamy dni pogodniejsze – zarówno podczas ociepleń, jak i ochłodzeń. No i średnia anomalia nam tak nie… Czytaj więcej »
to jest właśnie przedwiośnie. Bo chyba nie powiesz że to regularna zima. Przedwiośnie to jest taki przekładaniec, jaki widać w tych prognozach. Tylko szkoda, że nie zanosi się na jakieś większe ciepło takie 15-20 st na parę dni – w prognozie widać głównie obijanie się od pogody lekko zimowej do takiej 'atlantyckiej’ czyli niby ciepłej ale brzydkiej. Na południu Polski ostatnie kilka marców było bardzo różne, ale większość była słoneczna. 2014, 2015, 2019, 2020 miały bardzo dużo słońca (2020 nawet z rekordem). Trochę mniej go było w 2017 i 2018, zaś marzec najbrzydszy był w 2016. Tegoroczny niemal na pewno… Czytaj więcej »
Te ciepłe dni w marcu 2020 pod koniec powstały… Przez adwekcję z kierunków rozgrzanej już europejskiej części Rosji.
Regularne przedwiośnie to utrzymujące się w przewadze średnie dobowe 0-5 st, a jest i w prognozie widzę mniej więcej 50/50 dni zimowych i przedwiośniowych.
Patrząc na prognozy już na bank można stwierdzić, że marzec będzie kolejnym szóstym brzydkim marcem z rzedu. Nie piszę, że zimnym, bo pewnie najblizszy tydzien, ciepłe noce i opady podniosą temperaturę średnią dla miesiąca,ale będzie brzydki, deszczowy i wietrzny. Te marce w ostatnich latach nie zachwycają, bo albo się wilgotno wietrzne jak będzie teraz albo zimne (2013,2018, 2020 w drugiej połowie). W tym roku zanosi się na połączenie obu tych wersji. Do teraz były ładne trzy dni i na najbliższy ładny dzien chyba długo niestety poczekamy. Bo nawet w trzeciej dekadzie już spokojnie powinno być nawet 10-13 stopni, a w… Czytaj więcej »
No wszystkiego na raz w marcu nie dostaniesz xD
poziomem marudzenia zaczynasz już dorównywać robbyemu. Mieszkasz na północy kraju gdzie niestety marzec jest zimny i często brzydki. Taka już norma tego klimatu i nic z tym nie zrobisz. Nawet kwietnie są tam niespecjalne w porównaniu do tych na południu kraju – pamiętam w 2017 jak byłem na Mazurach (w I połowie, jeszcze przed ochłodzeniem) to tam były same gołe badyle, a u mnie w Katowicach już wiosna w pełni. Północ (NE szczególnie) dla mnie „wygrywa” zimami bo te są tam częściej prawidziwie zimowe i potrzeba wyjątkowego przypadku (2019/20) by doświadczyć tam ciągnącego się pół roku listopada za oknem. U… Czytaj więcej »
Staram sie nie marudzić za bardzo na pogodę, bo wiem w jak zimnym kraju mieszkam, ale w tej porze chłodnej to jest juz totalne przegięcie, zeby ostatnim ładnym miesiącem był wrzesien, a przeciez i w porze chlodnej bywały miesiaca (np pazdzierniki, listopada czy nawet grudnie), ktore mogly sie nam podobac. Natomiast w porze chlodnej 20/21 nie bylo ani jednego, a dodatkowo prognozy na dalsza czesc marca nie zachwycaja.
No przecież napisał w którymś wpisie, że jest meteopatą, to co się dziwić, szkoda tylko, że nas wszystkich „uszczęśliwia” swoimi problemami. A marzec, parafrazując klasyków, „jaki jest, każdy wie” i niezależnie od różnic między różnymi regionami naprawdę ciepłych dni nie można się teraz spodziewać więcej niż kilku. I zazwyczaj takie dni się pojawiają, do końca tegorocznego marca mamy jeszcze prawie 3 tygodnie, więc pewnie też chociaż 1-2 takie dni będą, nawet jeśli nie przebiją ciepła z 24-25 lutego. Raz na parę lat może być taki marzec jak 2014 czy 2007 gdzie rzeczywiście wiosenne dni dominują, ale to były marce prawie… Czytaj więcej »
„(…) przecież nawet w AGW nie da się mieć rekordów co roku” Sęk w tym, że niektórzy tak właśnie pojmują AGW i za normalkę (odniesienie) od razu biorą standardy miesięcy/roczników z najwyższymi ostatnio anomaliami. Absolutnie nie przejmują się statystykami w tym względzie z minionej dekady, a wprost przeciwnie chcieliby jeszcze większego przyspieszenia w tym względzie, a co do czego niektórzy nawet otwarcie się przyznają. Ja tego nie potrafię pojąć (wszak to bardzo egoistyczne myślenie) – ale cóż, jesteśmy różni. Natomiast obecnie najwyższy czas na opcje wyhamowujące szaleńcze tempo zmian z minionej dekady, zwłaszcza po 2014 r., a w jeszcze większym… Czytaj więcej »
Z tymi Mazurami to trochę pojechałeś. On mieszka w Bydgoszczy, a tu klimat nie jest jakoś kosmicznie inny od np. Wielkopolski.
„(…) marzec będzie kolejnym szóstym brzydkim marcem z rzedu. Nie piszę, że zimnym, bo pewnie najblizszy tydzien, ciepłe noce i opady podniosą temperaturę średnią dla miesiąca,ale będzie brzydki, deszczowy i wietrzny” Sprawa 1) A czy wiesz, że wyraźnie cieplejsza I dekada marca 2020 r. była znacznie bardziej pochmurna, wilgotna i wietrzna niż w tym roku? Mam nieodparte wrażenie, że w swoich subiektywnych ocenach, oceniając pogodność z dużą łatwością pomijasz okresy jednocześnie pogodne i chłodniejsze – a jakich ostatnio nam nie brakowało. Sprawa 2) Zestawiając Twoje poprzednie oceny i obecne – wnioskuję, że dobrze oceniasz perspektywę „brzydkiej” aury, wszak niedawno temu… Czytaj więcej »
Owszem, tylko ze ja takiej aury atlanckiej oczekuje od listopada do lutego, w marcu juz niekoniecznie. A okresy pogodniejsze i chłodniejsze to tez nie zawsze byly bo dominował stratus.
O aurę atlantycką łatwiej raczej w marcu niż listopadzie.
Mieszasz Atlantyk od razu z Afryką lub co najmniej Kanarami. A przy tym pogodność z ciepłem – a co w porze chłodnej jest loterią.
Wołogda w nocy z 9 na 10 marca zanotowała absolutny rekord zimna dla marca, -34,9 st. Rekord zimna w dobie AGW wygląda naprawdę okazale i wręcz nieprawdopodobnie.
Rok temu prawie Szczecin zanotował rekord zimna dla kwietnia. 31 marca było poniżej -7,5 stopnia przy rekordzie kwietnia -7 z groszem.
Rekordy zimna wciąz mogą padać, nawet w ocieplającym się klimacie. Są trochę rzadsze niż rekordy ciepła ale mogą padać. W marcu 2018 padł u nas rekord najniższej 10-dniowej średniej ruchomej, padło też kilka dobowych rekordów zimna (dla lat 1951-2020 przynajmniej) To, co jest już raczej niemożliwe to rekordy zimna w dłuższej perspektywie – czyli rekord zimna dla całego miesiąca, pory roku czy całego roku. Chyba nikt już nie wierzy, że może się zdarzyć rok zimniejszy od 1956 czy np. maj zimniejszy od 1980. Ten z ubiegłego roku był już wyjątkowo zimny, a do 1980 mu brakowało prawie 2 stopni jeszcze.… Czytaj więcej »
W przeciwieństwie do stycznia i lautego w marcu narazie nie ma ani bardzo wysokich ani bardzo niskich temperatur. To ocieplenie które już zaczęło obejmować kraj to też nic specjalnego/ciekawego. W prognozach widać 5-10 stopni, a miejscami nawet poniżej 5 stopni. Do połowy miesiąca na ciepło i słońce nie ma co liczyć a coraz więcej wskazuje że nawet do 20.03
Powiedziałbym wręcz, że zmiana pogody jaka się rozpoczęła przyniesie nam jedne z najsłabszych „rezultatów” jeżeli chodzi o temperatury (zwłaszcza za dnia) jakie mamy przy odradzaniu się cyrkulacji atlantyckiej, podczas której nierzadko mamy napływ także z SW – nawet jak na miesiące zimowe, a co dopiero jak na II dekadę marca.
Ale i z drugiej strony adwekcje z kierunków chłodnych też nie przynoszą jakiś specjalnie ujemnych anomalii jak na możliwości marca – mowa zarówno o tym niedawnym (może poza nocnymi spadkami temp. na NE), jak i prawdopodobnie także tym w okresie 16-20.03.
W Warszawie,chwilę zrobiło się bardzo zimowo, spadło kilka centymetrów śniegu i jest ok zera. Mocno wieje.
To prawda bardzo słabe to ocieplenie biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności. I wygląda na to że z przedziału 5-10 stopni w niemal całym kraju w dzień znów przejdziemy w przedział 0-5 stopni w większości kraju i prawdopodobnie z jakimiś nie za dużym mrozem w nocy, przynajmniej w jakiejś części Polski za kilka dni. Dla mnie fajniejsza pogoda była w lutym. Do stycznia narazie nie porównuje bo nie wiem jaką będzie II połowa marca.
Nijaki jakiś ten marzec, ani to zima ani wiosna, słońca też nie za dużo i nie zapowiada się na nic więcej niestety
No czyli taki zwyklacki marzec. Nic ciekawego, miesiąc o którym szybko się zapomni. W I dekadzie słońca było u mnie dużo, ale teraz będzie z tym licho. Do 20.03 może nie być nawet jednego naprawdę pogodnego dnia. I temperatura cały czas jednocyfrowa.
U mnie był dziś nietypowy przebieg temperatury, bo ta rosła do 13:00 osiągając +4, po czym wiatr zmienił kierunek, ochłodzilo się do 1 stopnia i zaczął padać śnieg. Obecnie wzrasta choć jest już wieczór – jest +3 i siąpi deszcz. Do niedzieli-poniedziałku ma być w miarę ciepło, od wtorku widać ochłodzenie do poziomu lekkiej zimy.
ma ktoś aktualną mapkę anomali w marcu – pogubiłem się i nie wiem czy jest ciepło czy zimno…
Tę?
oj przepraszam chodziło mi o wykres…
Ten?
jednak zimno…
A u mnie dzisiaj dzień bardzo fajny. Wieczorem dobiło do prawie dyszki, mimo wiatru i okresowo deszczu, to pojawiły się przejaśnienia i chwilami wręcz bezchmurne niebo na godzinę. Brakowało mi takich dynamicznych dni zimą, a zwłaszcza w tym depresyjnym styczniu.
Czyli wszystkiego coś po trosze – bez dłuższych skrajności w żadnym kierunku. Mamy w tym sezonie wyraźnie większe spektrum typów aury (w tym zmienności cyrkulacji i termiki) wobec znacznie bardziej monotematycznego w większości zeszłego sezonu.
Dla mnie ten sezon jest bardzo monotematyczny, ta sama aura ciągnie się od końcówki listopady tygodniami. Jak następuje zmiana, to znowu ta sama aura się ciągnie dłużej.
Mono – pod jakim względem? Przynajmniej naprzemienność okresów z dominacją plusów i minusów, z adwekcją z kier. ciepłych i chłodnych (mroźnych), aurą częściej „wyżową” (przy różnych gatunkowo wyżach) i „niżową” (okresowo także wietrzną) raczej na to nie wskazuje…
Pierw się ciągnęła aura zgniłowyżowa, potem się ciągnęła aura smętna z opadami, czasami też stałymi, potem się ciągnęła aura bardzo mroźna, aż przez kwiecień w lutym doszliśmy do teraz. Pogoda się tej zimy po prostu zacinała, zero dynamiki.
Zacinała? To co powiedzieć o niemalże permanentnym zacięciu się na strefówce w sezonie 2019/20? Mówimy o zmianach w dominujących typach aury, w tym termice, a nie o samym pędzeniu frontów i chmur na niebie (na przemian z rozpogodzeniami).
Jeżeli już zaś mowa o zacięciu się pogody to dla mnie najdłuższy taki okres był w II dekadzie grudnia oraz (nieco krócej) w I dekadzie stycznia – ale i tak nie ma co tego porównywać z ubiegło sezonową niemalże permanentną strefówką.
Mocno przesadziłeś teraz. Jeszcze listopad i grudzień można uznać za monotematyczny, ale w styczniu i lutym sporo się działo (marca jeszcze nie oceniam). Fakt że na początku roku smętna pogoda zaczęła się już dłużyć ale później od ok połowy stycznia sporo się działo i dość często. Jak codziennie
Albo nawet co kilka dni nie mamy innej pogody to przecież nie znaczy że jest już monotematyczne, bez przesady.
Wnioskuję, że nie do końca właściwie się wyraził. Miał na myśli (jak sądzę) deficyt aury jaką ja określam mianem „wyspo-owczej” zimy. Bo dynamikę w sensie dość częstych zmian dominujących typów aury – włącznie z dość dużym rozrzutem termicznym – jakie możemy mieć w naszym klimacie to jednak mamy. Stosunkowo najdłuższy marazm mieliśmy okresowo w listopadzie i w grudniu – ale i wówczas też nie dominował tak długo jeden „schemat” pogodowy jak podczas sezonu 2019/20 – do połowy marca.
no 2019/20 to już był wyjątkowy przypadek. Bardzo długo takie coś panowało też w sezonie 2014/5 czy 2015/6 (tutaj głównie w II połowie sezonu, od 24.01 do niemalże końca marca)
W tym roku taka zimna nijakość z lekko dodatnimi średnimi to głównie był grudzień i I dekada stycznia. Od ok. 10.01 w pogodzie nastąpiła wyraźna zmiana i wzrost dynamiki.
Aurę Wysp Owczych uważam za najgorszą z możliwych o każdej porze roku, mnie osobiście ten deficyt nie martwi, wręcz bardzo cieszy. Natomiast termiczny rozrzut w styczniu i lutym szczególnie na E kraju był bardzo duży. W styczniu też jak na styczeń nie zabrakło dużego ocieplenia no i oczywiście dużego mrozu ale to już tyczyło się wschodniej Polski. W lutym były i spore mrozy i rekordy ciepła, więc o jakiejkolwiek monotematycznosci nie ma mowy oczywiście. 2 pierwsze miesiące były więc mocno różnorodne pogodowo. Marca jeszcze nie chcę oceniać bo jeszcze więcej niż połowa miesiąca.
A jeszcze dodajmy do tego beznadziejny październik, który przypominał w większości póżny listopad, a listopad to była kontynuacja października, Grudzien wiadomo jaki był, generalnie cała pora chłodna była brzydka, ani jednego ładnego miesiąca w stylu grudzien 2015,16 czy styczen 2020.
Październik też był monotonny i brzydki (pomimo że ciepły) jak pozostałe 2 końcówce miesiące w roku przynajmniej wg mojego gustu, tu akurat zgadzam się
Czasami mam nieodparte wrażenie, że dla niektórych ładny może znaczyć i brzydki, byleby był ciepły. Albo ładny to taki, który gdyby pojawiał się (ku uciesze niektórych) częściej oznaczałby przynajmniej w porze chłodnej ocieplenie klimatyczne o co najmniej 5 st. (jeżeli nie więcej). Natomiast z Atlantykiem od razu kojarzona jest ładna pogoda. Tymczasem, podobnie jak i w przypadku blokad / osłabienia strefówki, może być bardzo różnie (choć w porze chłodnej w przewadze wyraźnie cieplej).
Kolejny mit zimnolubów, że w przypadku osłabienia strefówki moze byc róznie. Niekoniecznie, bo zazwyczaj przy ujemnym NAO rozrasta sie wyz rosyjski, ktory dodatkowo gnije. Owszem, czasami na płynie PZ, ale rzadko i na krótko, częsciej jest atak PA. Natomiast przy dodatnim NAO zwlaszcza w porze ciepłej, rzeczywiscie jest ładna pogoda, niz pojawia sie raz na tydzien, przynosi potrzebne opady, a potem pogoda sie poprawia, inaczej niz przy ujemnym NAO latem.
Sprawa 1) Rozważamy cały rok, czy tylko porę chłodną? Bo pisząc o ostatnich miesiącach wiadomo, że odnosimy się raczej do tej drugiej. Sprawa 2) Nie ma w porze chłodnej (zwłaszcza zimą) wyraźniejszej zależności pogodności od temperatury – bez względu na strefówkę lub jej brak. Zarówno przy strefówce, jak i blokadach możemy mieć aurę wyżową (pogodniejszą lub mniej), jak i niżową (z większymi lub mniejszymi opadami). Kluczową kwestią przy strefówce jest ułożenie się prądu strumieniowego, a nie sam fakt, czy ją mamy, czy nie. Sprawa 3) Zgniłe wyże z NW/N/NE/E (i głównie stamtąd, a z SW/S/SE już nie) to też jest… Czytaj więcej »
Rozwazamy caly rok, choc oczywiscie obecna strefówke wciaz do trwajacej pory chłodnej. A Polski klimat co do strefówki o wiele bardziej do mnie przemawia przez klasyfikacje Koopena czyli niestety kontynentalny, gdzie wlasnie strefówka zaznacza się rzadko.
Ale Twoje rozważania w co najmniej 80-90% sprowadzają się do puenty: jest ładnie = jest ciepło (nie wnikając, czy tylko w porze chłodnej, czy w skali całego roku). Ja natomiast wskazuję na to, że ładność w tradycyjnym tego słowa rozumieniu nie musi iść w parze ciepłem – zwłaszcza w porze chłodnej. Chyba, że zaczynamy te terminy inaczej rozumować, jak kiedyś ktoś napisał, że pogoda się poprawiła, bo zaczęło padać i wiać… Ale wówczas musimy unikać określeń niejednoznacznych. Natomiast w porze ciepłej faktycznie ładność (w tradycyjnym tego słowa rozumieniu) ma znacznie większe przełożenie w aurze cieplejszej (choć też nie w 100%).… Czytaj więcej »
Mhhh nie zawsze w porze chłodnej musi byc ladna pogoda, zwłaszcza kiedy wyz gnije, a od listopada do marca to się robi bardzo czesto.
Wyże „gniją”, ale:
Ładny był np. wg mnie bardzo zimny październik 2010 a przynajmniej znaczna jego część, marzec w normie z 2011, czy nie za ciepły kwiecień 2020. Ładne były te 2 bardzo mroźne dni na Mazowszu jak i te najchłodniejsze w lutym. Słoneczna pogoda ma największe znaczenie u mnie przy ocenie pogody, temperatury są na 2-im miejscu
u mnie tak samo, ja nie wymagam by było ciepło / gorąco, lipiec 2013 był przecież nieszczególnie ciepłym lipcem gdyby nie te koszmarne upały z końcówki. Ale był cały miesiąc praktycznie pogodny, z temperaturami 20-25, czasami 25-30, bez parności i duchoty. Usłonecznienie 335 godzin, lepsze od niego były już tylko 1994, 1995 i 2006.
A to był akurat miesiąc pory ciepłej. Latem i tak jest ciepło, nawet jak miesiąc jest w normie czy nawet lekko chłodny. A zimą i tak jest zimno nawet jak miesiąc ma +4 K.
Dokładnie, chociaż mi i duży upał i bardzo duży mróz nie przeszkadza o ile jest to limitowane do maks tygodnia np. takiego czerwca 2019 nie oceniam tak źle jak niektórzy. Było bardzo słonecznie u mnie wtedy
Ja mam podobnie, dla mnie to -12 w dzień ze słońcem było bardziej przyjemne niż ta podróba wiosny teraz z +8 i chmurami
Nie sądziłem, że te „ocieplenie” przyniesie tyle śniegu, że raz dwa zrobiło się biało. Kolejny raz w tym tygodniu. Przeciętny marzec, przeciętne prognozy. Wolałbym chyba te -10 rano i +2 w dzień przy słońcu niż to co dzisiaj.
Dzisiaj, tak naprawdę, jest pierwszy, bardziej niż symboliczny opad. Ten śnieg, który jeszcze leży i padający potem deszcz, dały u mnie 3mm. Marzec nadal suchy i bdzinowo – nijaki.
Szukajac plusów obecnej nijakiej pogody można wreszcie powiedzieć, że po 3 miesiącach porządny niz przewiał smog z mojego osiedla i wreszcie da się porządnie oddychać obojętnie czy rano czy wieczorem, bo nie szło otworzyć okna. I po przejściu opadów jest nawet dosyć przyjemnie, niektórzy nawet na krótkich spodenkach. Całe szczęście, że na razie w prognozach nie widać powtórki z marca 2013 czy 2020.
Ale warunków do smogu nie mieliśmy też podczas ochłodzenia – z uwagi na brak inwersji. Wówczas też w wielu miejscach w komunikatach czytałem, że jakość powietrza jest (bardzo) dobra lub wręcz świetna. Teraz wiadomo, że mamy jednoznacznie pod tym względem lepiej, ale i tak było także przy opadach śniegu i lekkim mrozie.
Można zadać pytanie: aura poprawiła się teraz (bo nie ma smogu), czy np. podczas najcieplejszych dni w III dekadzie lutego kiedy było w dużym stopniu pogodnie i (jak na luty) ciepło, ale przez większą część doby z inwersją i przy większym zanieczyszczeniu?
Akurat na moim osiedlu domków jednorodzinnych to nie ma znaczenia, jak nie ma wiatru zima jest przekichane.
No cóż… sami się zatruwamy…
Chyba model gfs lekko nie doszacował dzisiejszych tmax szczególnie w pasie wschodniej Polski, tmax przekracza 5 stopni w całej nizinnej Polsce i pogoda nie jest jest taka zła dzisiaj: oprócz opadów nie brakuje dziś też większych przejaśnień, a spory wiatr pojawia się tylko podczas krótkotrwałych opadów.
Nie potrzeba wcale bardzo zimowej pogody w marcu aby zapisał się on poniżej normy. Wystarczy, że nie będzie dużych ociepleń tzn. 10-20 stopni przez co najmniej kilka dni, będzie dużo tmax 0-10 stopni, a także dni z termiczną zimą – ok 0 stopni, lekko plusowymi wartościami, przez większą część dnia mróz w tym tmin minus 5-10 stopni, miejscami poniżej znowu przez jakiś czas (jak to było między sobotą a czwartkiem) i marzec może wyjść poniżej normy. :D I jeżeli nic się nie zmieni w prognozach to niestety może być, bo w prognozach na II połowę widać znowu tmax ok 0… Czytaj więcej »
Aha i w aktualnych odsłonach GFS i ECMWF nie ma co liczyć na jakieś dni z tmax powyżej 10 stopni na jakimś większym obszarze Polski aż do 20 marca. GFS w ogóle nie widać tych tmax do końca swojej prognozy. Ale byłyby jaja jakby te temperatury z 2-3 marca były najwyższymi tmax w tym miesiącu. Oczywiście ja na razie sobie gdybym, „wróżę” pewną ewentualność – przebieg temperatur w marcu.
Oczywiście zaryzykują i obstawiam, że marzec skończy się z anomalią w przedziale (minus 2 -plus 2 K ) – prawdopodobieństwo takiego scenariusza oceniam jako dość wysokie.
Dlaczego „niestety”?
Jeszcze większe „jaja” będą, gdyby luty miał wyższą temp. maks. od marca. Ów fakt, dokonany w jego trzeciej dekadzie, a upamiętniony tematem niniejszego wątku, pokazuje, jak niezwykła sytuacja miała miejsce przed dwoma tygodniami. Tym bardziej, że temperatury te mogą pozostawać niepobite przez sporą część kwietnia…
Paskudna pogoda w Warszawie. Mocniej wieje, pada śnieg z deszczem. Wczoraj, chociaż na chwilę wyszło słońce.
Ale już pogoda się poprawia i przynajmniej przez kilka godzin w ciągu dnia powinno być z rozpogodzeniami i bez opadów. Jest także szansa, że temperatura dobije dzisiaj do ok. +10°C. Jutro podobnie, choć generalnie pogoda ma być w kratkę i z okresowym dmuchaniem.
A w przyszłym tygodniu – kolejne ochłodzenie, docelowo z temperaturami „przez zero”. Na wiosnę w wydaniu znamiennym już bardziej dla pory ciepłej musimy jeszcze poczekać.
No tu już chyba waść przesądził z tym kwietniem. W kwietniu raczej już nietrudno o przekroczenie 20 stopni zwłaszcza w 2 połowie miesiąca. Byłbym naprawde zdziwiony gdyby nie udało się tego osiągnąć w tym roku. Musiałby być to wyjątkowo zimny miesiąc jak w 1997 roku. No ale to raczej nie do powtórzenia w dobie AGW
No kwiecień adekwatny do maja 2020, tzn. z w przedziale -2/-2,5 K od 1981-2010 i z ujemnymi anomaliami przez niemal cały miesiąc miałby pewnie „szansę” nie przebić tych Tmax z końca lutego. Ale zgoda, że nie jest to zbyt prawdopodobne, mówiąc delikatnie. Nawet chłodny kwiecień bez większego trudu powinien sobie poradzić, co innego marzec, to jest jak najbardziej prawdopodobne w obecnej sytuacji, ale też jeszcze możemy się zdziwić;)
W Katowicach ostatni kwiecień który ani razu nie przekroczył 20 stopni zdarzył się ponad 20 lat temu, w 1999 roku – tmax 18,6. Nawet w dawnych czasach takie kwietnie były rzadko, choć zdarzyły się dwa takie, w których najcieplejszy dzień miał tylko +15 stopni – 1954 i 1965. Średnia wieloletnia najcieplejszego dnia kwietnia to ok 23-24 stopnie.
Tmax abs. ma niewiele wspólnego z anomalią całego miesiąca, bo wyjątkowo brzydki kwiecień 2001 miał 26 stopni, a chłodny kwiecień 2003 miał jeszcze więcej, 26.7 st.
@LeszekM
A co mam się cieszyć z marca poniżej normy? Z mrozu i opadów śniegu w II połowie marca?
W dobie globalnego ocieplenia trzeba zaakceptować fakt, że zimny miesiąc w Polsce jest z automatu smętny i brzydki. 18 stopni w lipcu 1960, a 18 stopni w lipcu 2020 to ogromna różnica w panującej pogodzie.
„zimny miesiąc w Polsce jest z automatu smętny i brzydki”
Ale o jakim okresie roku mowa?
Niestety, słaby ten marzec. Dzisiaj pada deszcz, deszcz ze śniegiem i wieje. Ledwo 3 stopnie. Wychodzi na to, że najcieplej może być jutro i w poniedziałek, a potem do 22-23.03 badziew pogodowy. Widać po -6 w nocy, deszcz ze śniegiem niemal codziennie… jeśli nie będzie większego ocieplenia w końcówce marca to rzeczywiście może skończyć się miesiąc na minusie.
Raczej powinien zakończyć się w normie. Mam na myśli ogólnikrajowo. Poza tym końcówka marca to na razie niewiadoma prognostyczna. Jak na razie ciekawy jest fakt iż pomimo dominacji dodatnich NAO i AO przeważają spływu z chłodnych sektorów. Zobaczymy jak długo utrzyma się ta dominacja. Marzec to ostatni miesiąc kiedy NAO i AO ma u nas przełożenie na pogodę
Najmniejsze prawdopodobieństwo obecnie jest,że marzec wyjdzie powyżej normy (ale jakieś tam istnieje, ale niskie). ECMWF i CFS widzą ujemne anomalie w II połowie marca, a to może oznaczać kolejne spływy chłodów z północy. Jeżeli będą jeszcze dni z taką anomalią jak między 8-11 marca (termiczną zimą, kto wie czy anomalie nie będą niższę) i nie będzie żadnych większych ociepleń np. do tmax 15-20 stopni to rośnie prawdopodobieństwo chłodnego marca. To ocieplenie to teraz mamy to jest bez szału jak na marzec czyli tmax 7-10 stopni z lokalnymi przekroczeniami 10 stopni.
A był w ogole jakiś ładny marzec ostatnio? Bo ja od szesciu lat sobie nie prypominam. Albo zimne (2016 do 3 dekady), 2018,2020 albo wilgotno-wietrzne (2017,2019,2021).
Póki co ten marzec nie jest wcale jakiś szczególnie brzydki – raczej jest ładniejszy w porównaniu z przeciętnym (jak na razie), ale jak za główne kryterium weźmiemy to co tradycyjnie kryje się pod tym terminem, tzn. pogodność, a zwłaszcza usłonecznienie. Bo jak pod tym terminem rozumiemy to, czy dla kogoś ogólnie jest przyjemny – to wiadomo, że zdania będą bardziej podzielone. Ja bym powiedział, że przede wszystkim jest dość typowy dla przechodzenia z zimy do wiosny (i docelowo pory ciepłej) w naszym klimacie, o ile nawiązujemy do naszych średnich standardów z 30-50 lat, a nie do samych najcieplejszych ostatnio roczników… Czytaj więcej »
W drugiej polowie marca juz spokonie powinny byc czesto temperatury na poziomie 8-12 stopni. 5-7 to kiepsko, bardzo kiepsko.
A skąd wiesz, że takich nie będzie? Poza tym, na średnie standardy „pracują” zarówno okresy cieplejsze, jak i chłodniejsze. Bilanse końcowe i tak wskazują na trend ocieplenia za odpowiednio więcej lat.
Skoro ostatnie marce są brzydkie, to co powiesz o marcach z lat 60 ubiegłego wieku.
Wyjdą z tego podobne średnie (i wahania również) jakie notowaliśmy w dość długim okresie od ok. 21.11 ub.r. do ok. 10.01 b.r. (czyli 50 dni) – de facto dominacja termiki w przedziale 0/+5°C, okresowo niezbyt długie akcenty/epizody zimowe, okresowo scenariusze cieplejsze, ale rzadko z dwucyfrowym ciepłem. Wówczas oznaczało to jednak w przewadze nieco dodatnie anomalie termiczne, a obecnie nieco częściej ujemne. Sam I kwartał 2021 r. może przynieść średnio nieco ujemną anomalię (ale w sumie niewiele), gdyż zasadnicza zmiana nastąpiła już po 10.01, a wcześniej przeważały jednak scenariusze znane nam z większości poprzednich sezonów. Generalnie rzecz biorąc mamy po raz… Czytaj więcej »
„Cudowne” prognozy do 22-23 marca. Wiatr, deszcz a potem ochłodzenie do 3-4 stopni w dzien, niby jakos ciepło ma sie zrobić po 22-23, ale za bardzo w to ocieplenie nie wierzę. Marzec chyba mozna spisac powoli na straty jak sześć ostatnich, ten miesiąc strasznie się skiepścil. Wygląda więc na to, że do 22-23 dni ładnych, ciepłych będzie można tradycjnie policzyć na palcach jednej ręki. Taki mamy klimat.
No prognozy niestety bardzo słabe, pełna dominacja barowej pogody, raz chłodniejszej raz cieplejszej. Modele wydłużają ten marazm już do 22-23 marca, nie widząc żadnego większego ocieplenia. O wiośnie nie ma mowy, nawet przedwiośniem będzie to czasami trudno nazwać, jak temp za dnia ledwo przekroczy zero i będzie codziennie padać śnieg lub deszcz ze śniegiem.
No oby do kwietnia w takim razie. Choć nie wiadomo jaki ten kwiecień będzie. Ostatnie trzy były wyjątkowo suche i słoneczne.
@alewis
To jest o czym pisałem wczoraj wieczorem. W prognozach modeli zdecydowana dominacja tmax 0- 10 stopni, w nocy dominacja tmin ok 0 stopni, mrozów. Tmax powyżej 10 stopni na większym obszarze kraju w ogóle nie widać.
ano nie widać. Dzisiaj będzie u mnie te 10 ale przy pochmurnym niebie, jakieś tam słońce tylko rano było. A prognoza to 9 7 3 3 3 2 2… czyli coraz gorzej. Słońca mało, w nocy przymrozki, opady różnego rodzaju. Ładne i ciepłe dni w tym miesiacu jak na razie były dwa – 2 i 3 marca. 3 marca tmax doszła do 16,7 i na większą wartość nie ma szans przez długi czas. Ktoś porównywał ten miesiąc do grudnia 2020 – i faktycznie, to się będzie zgadzać. Większość dni tego miesiąca zapowiada się z temperaturą 0-5 stopni w ciągu dnia,… Czytaj więcej »
Zaś ładne i umiarkowane termicznie/bezwietrzne/słoneczne – 4, 8-11 i wczorajsze popołudnie/wieczór :D (NE Niederschlesien)
A do „umiarkowanych” termicznie dni zaliczasz również te z termiczną zimą (czyli z tmax lekko na plusie przez kilka godzin, mrozem przez większą część dnia z kulminacją w najchłodniejszym porze doby czyli tmin poniżej minus 5 stopni, gdzieniegdzie dochodzącą do minus 10 stopni)?
Tegoroczny marzec (na razie co najmniej do ok. 20.03) będzie niemalże kalką grudnia i w ogóle szerzej okresu 20.11-10.01 – przynajmniej pod względem termicznym. Ale i proporcje w typach pogody też będą podobne, choć obecnie raczej nie powinniśmy mieć aż tak długich (ciurkiem) okresów permanentnie pochmurnych jak wówczas. I oczywiście długość dnia + nasłonecznienie (jak pojawia się Słońce) zdecydowanie są już bliższe standardom wiosennym. Z tym, że wówczas w grudniu wyszła z tego anomalia w widełkach +1,5/+2,5 K (w zależności od refa). W I dekadzie stycznia była nawet i jeszcze wyższa – przynajmniej na E Polski. Natomiast teraz skumulowana anomalia… Czytaj więcej »
I ciepłe. W kwietniach 2018 i 2019 zdarzały się już nawet gorące dni.
Natomiast ubiegłoroczny kwiecień także był ciepły, ale zapisał się w normie (według najnowszego ref-a) tylko dlatego, że miał zimne noce. Bo popołudniami było bardzo ciepło.
Zaprawdę, ciężka jest dyskusja na argumenty racjonalne w zestawieniu z argumentami emocjonalnymi. Po kolei: 1. nie jest to zbyt prawdopodobne, mówiąc delikatnie Czy kwiecień mógłby nie przebić topowej temperatury z lutego? Biorąc pod uwagę dane z wrocławskiej stacji, w miarę reprezentatywnej dla okolic Oleśnicy i Milicza, przyjrzyjmy się kwietniowi z 2017 roku. Gdyby ów kwiecień rozpoczął się o dwa dni później (tudzież „maksy” 1. i 2. dnia ww. miesiąca byłyby niższe) oraz 10.04.2017 przyniósł temp. maks. niższą o 2 stopnie, to… Ano właśnie – „mówiąc delikatnie” byłoby to prawdopodobne. A przecież kwiecień zbliżony termicznie do wziętego na tapet czwartego miesiąca… Czytaj więcej »
Może dlatego mieszkańcy Warmii, Mazur, Podlasia nie narzekają zbyt bardzo bo tam jeszcze do połowy marca są standardy bliskie termicznej zimie według średnich. Gdyby poza dniami z tmax 0-10 stopni z tavg na poziomie (minus 5-plus 5 stopni) był jeszcze jakiś ciąg dni np. tydzień z tmax 10-15 stopni, okresami powyżej 15 stopni przeplatające się z chłodnymi dniami jak tymi z 8-11 marca to nie byłoby narzekania. A na razie z tego widać w prognozach to będzie trudno o przekroczenie 10 stopni na większym obszarze Polski (na razie były tylko takie 2 dni 2-3 marca). Ale za to jest wysoce… Czytaj więcej »
A ja zakładam, że mogą się pojawić na przestrzeni całego roku:
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1955-06-09&rodzaj=pl&imgwid=351160424&ord=desc
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1955-06-10&rodzaj=pl&imgwid=351160424&ord=desc
Wstawiłeś linka akurat do przypadku, który można nazwać ewenementem czyli jednocyfrowe tmax w czerwcu. Dużo częściej jednocyfrowe tmax zdarzają się w kwietniu i maju co nie jest już ewenementem, ale incydentem, epizodem.
Pogoda w tym roku pozytywnie mnie zaskoczyła dość porządną jak na dzisiejsze standardy zimą, która w Katowicach trzymała się z krótkimi przerwami od połowy stycznia do około 20 lutego. Było śnieżnie i nocami mroźno, ale nie jakoś szczególnie mocno. Grudzień tradycyjnie zawiódł, ale ten miesiąc zimowej aury nadrobił straty. Od marca nie oczękuję prawdziwej wiosny, ale kilka dni z temp powyżej 10,15 stopni to w ostatnich latach standard w mojej okolicy, a w tym roku jakby cofamy się do szarugi z połowy listopada;/. Póki co było naprawdę nieźle, dużo słońca, średnia też ciut powyżej normy. Martwią mnie prognozy długoterminowe, które… Czytaj więcej »
A Wy jaki kwiecień preferujecie dla swoich okolic i jaki obstawiacie:)?
Chyba taki kwiecień się u mnie nie zdarzył co najmniej w ostatnich 50 latach. Umiarkowanie mokry, z ciepłymi nocami i dniami.
Obstawiam kwiecień suchy i w najnowszej normie 1991-2020, ale mniej słoneczny niż przed rokiem.
Kwiecień 2011 oraz jego bliźniak z 2014 roku były niezłe.
Przyniosły temperatury sporo powyżej normy, dużo Słońca i wystarczająco dużo deszczu.
Dla mnie najlepszy zdecydowanie to był kwiecień 2018-ostatni przymrozek miał miejsce 7 kwietnia. A w tym roku kwiecień będzie raczej zimny i przedwiosenny z epizodami zimowymi, obstawiam kontynuację marca w kwietniu z nieco wyzszymi temperaturami.
Mam takie pytanie – czy dzięki obecnej pandemii, a przez to znacznemu zmniejszeniu ruchu lotniczego, jest szansa że globalne ocieplenie zostanie wyhamowane? Bo podobno niektórzy uważają, że ostatnie niezbyt ciepłe miesiące to efekt słabnącego GO :)
A ile wynoszą globalne anomalie dla poprzednich miesięcy?
Bo jeśli są niewielkie, to czy można to wytłumaczyć ujemną fazą ENSO (La Nina)?
Są mniejsze, właściwie tylko przez La Ninę. Luty był chyba poniżej normy 1991-2020, ale złożyła się na to La Nina i silne SSW na półkuli północnej.
Łukasz, cząstka CO2 przeciętnie nie żyje w atmosferze kilka tygodni, lecz przeszło 100 lat. To, że przez kilka miesięcy lockdown’u dorzucaliśmy do atmosfery mniej CO2 niż w ostatnich latach, nie oznacza, że automatycznie ilość CO2 w atmosferze malała – gdyż netto było to i tak o wiele więcej niż emitowaliśmy 100 lat temu. Ogrzwające skutki emisji CO2 będziemy odczuwać jeszcze na długo po tym jak potencjalnie wypoziomujemy krzywą emisji lub nawet kiedy zmienimy ich trend na opadający.
Rozumiem. Czyli te wszystkie wypowiedzi świadczące o nagłym ochłodzeniu się klimatu można wsunąć do szufladki pt. „foliarstwo”. ;)
Lockdowny i spowolnienie gospodarcze nie miało żadnego wpływu. Fabryki zwykle chodziły cały czas, konsumpcja dóbr typu samochody, elektronika itd – to cały czas hulało pełną parą. Oberwało głównie gastro i turystyka, za to zyskały inne branże, choćby sprzedaż laptopów do nauki / pracy zdalnej lub sprzedaż kart graficznych do kopania kryptowalut. Składałem swoją bestię do grania w maju 2020 i naprawdę się srogo zdziwiłem, że karta graficzna którą posiadam kosztuje obecnie o 600 zł więcej niż wtedy. Powód – górka na kursie bitcoina. To jest dopiero marnotrawienie energii. Samo kopanie bitcoina pochłania na świecie tyle energii, ile wykorzystuje średniej wielkości… Czytaj więcej »
A można gdzieś już znaleźć dane na temat całkowitej globalnej emisji w 2020? Ja znalazłem tylko wykres, gdzie niestety kończy się na 2019:
https://ourworldindata.org/co2-emissions
@zbig Może tutaj coś będzie.
https://www.co2.earth/
Emisje CO2 spadły o około 5% i „wróciły” zaledwie do poziomu z 2012. W grudniu były już zaś wyższe, niż w grudniu 2019.
Od razu przepraszam za treść powyższego pytania, no bo w końcu nie wypada na tym blogu pytać się o takie oczywiste rzeczy, ale po prostu ciekawi mnie czy jest choć odrobinka prawdy w tym, co piszą niektórzy o tym ewentualnym przystopowaniu AGW.
Widzę że zaczęły się już dyskusje nt przyszłego kwietnia, tymczasem pozostała jeszcze ponad połowa marca i dużą niewiadomą jest pogoda po 20.03- gfs jest zmienny i nie dziwne bo to jeszcze fusy. Marzec 2021 ma jeszcze szansę być ciepły.
Pojawiło się trochę więcej ciepłych fusów w 15-dniowych fusach ECMWF. W lutym się nam poszczęściło, to może poszczęści się i teraz.
A masz linka do tych „ciepłych fusów” EMCWF? Bo ja nie widzę żadnego ciepła w prognozie 10-dniowej ECMWF.
ecmwf.int/en -> średnia z wiązek 15-dniowych
Coś tam ma drgnąć w górę po 21-22.03, ale jak na III dekadę marca na razie prognozy umiarkowane:
https://meteologix.com/pl/forecast/756135-warsaw/ensemble/euro/temperature
A wcześniej dni wahaniami wokół zera, przejściowo może i lekką zimą.
@anonim
GFS zmienny? Nie widzę aby przeplatały się w nim kilka dni np. z tmax powyżej 15 stopni na większym obszarze Polski co by zwiększyło szanse na ciepły marzec. Widać dominację zdecydowaną dominację jednocyfrowych tmax i jakieś pojedyncze dni z tmax 10-15 stopni, które są powyżej normy, ale bez szału, bo II połowę marca stać na więcej.
GFS jeszcze gorszy niż ECMWF…. o dziwo.
Przecież mamy dopiero 14.03, prognoza anomalii do 20.03 to -0.76K wciąż powyżej -1K. w III dekadzie może dojść nawet do drastycznej zmiany prognoz w kierunku ciepła w stosunku do tego co pokazują prognozy teraz. Nie sugerujcie się prognozami sięgający po horyzont czasowy tylko tymi najbardziej wiarygodnymi maks do 7 dni (te 7 jako w miarę wiarygodne też jest naciągane) nie więcej. Przecież rekordowo wysokie temperatury w lutym nie były przewidywane nawet na tydzień przed faktem. Sugerujący się prognozami Kuczera dodające coś od siebie (gfs pokazywał wtedy nawet lekko poniżej -30 stopni wtedy) na ledwie ok 7-10 dni przed mającym rekordowym… Czytaj więcej »
A jeszcze tylko dodam że w połowie lutego były dywagacje jak zimny będzie to miesiąc np. czy będzie najzimniejszy luty od 1986 i nie sądzę że ktokolwiek (choć tego nie wiem) obstawiał tak niewielką ujemną anomalią tego miesiąca. Luty zakończył więcej niż symboliczną ujemną anomalią ale niewiele znaczącą bo nie było nawet nawet poniżej -1K, (ja osobiście miesiące z anomaliami powyżej +1K lub poniżej -1K uważam dopiero za nieco znaczące).
Myślę, że część osób bazuje na przekonaniu, że w dobie AGW sprawdzanie się scenariuszy ciepłych jest znacznie bardziej prawdopodobne (także w terminie 7+ dni, a nawet 10+ dni) niż scenariuszy chłodnych. I to ma jakiś sens, ale… jak docelowo wychodzą z tego proporcje jak np. w okresie od II kwartału 2018 r. do właściwie końca 2020 r. Nie mniej cały czas tak nie będzie. A ostatnie miesiące pokazują, że nadrzędny w tym względzie był, jest i będzie czynnik cyrkulacyjny. Najpierw, przez zdecydowaną część zimy, mieliśmy wyraźne zaburzenie / zablokowanie W cyrkulacji strefowej wokół bieguna N. Natomiast obecnie coraz częstsze spływy… Czytaj więcej »
Oczywiście, narazie pewne jest zbliżające się ochłodzenie. Niestety wiosną (a marzec już jest takim miesiącem) spływy arktycznego powietrza są częste. W innych porach roku mija miesiąc, dwa a czasem jeszcze dłużej zanim spłynie arktyczne powietrze a wiosną to tradycja choć zdarzają się wyjątki, ale dotyczą one przede wszystkim jednego całego miesiąca wiosennego, 2-óch to już skrajna rzadkość 3 -ech to chyba jeszcze takiego nie było. Już drugi raz w marcu będziemy mieć spływ powietrza z N a to może nie być jeszcze koniec. Z dwojga złego już wolałbym zamienić proporcje spływu arktycznego powietrza wiosną z jesienią, ale jesienią nie będzie… Czytaj więcej »
No cóż. A niektórzy liczyli, że po chłodniejszej zimie nie będzie spływów arktycznego powietrza. Marzec już takie przynosi (ale to jest bardziej normalniejsze niż w kwietniu i maju), ale nie wiemy jaki będzie kwiecień i maj, ale nie wykluczone, że tu mogą się zdarzyć chłody z adwekcją PA.
W kwietniu w ostatnich dekadach zmniejszyła się częstotliwość spływu PA stąd duże ocieplenie tego miesiąca ale na tle wielolecia od 1951 zdarza/zdarzało się też często i kwietniu i w maju zresztą też. We wszystkich miesiącach wiosennych jakiś co najmniej raz co najmniej 1-dniowy spływ powietrza arktycznego znacznie częściej się zdarza niż nie zdarza nawet raz… niestety. Nie wiem jak wiosna wygląda tu w porównaniu do zimy ( chyba częściej wiosną spływa PA) ale na pewno częściej powietrze arktyczne spływa wiosną niż latem czy jesienią
@anonim Ja o tym nie wiem. Na razie jest pewne, że do 20 marca utrzyma się przedwiośnie przeplatane z termiczną zimą, a III dekada marca jest niewiadomą, ale jak nie będzie większego ocieplenia w III dekadzie miesiąca czyli co najmniej kilku dni z tmax powyżej 15 stopni to rosną szansę na marzec poniżej normy. Tmax 5-15 stopni w III dekadzie niewiele pomoże podnieść anomalię i nie wiadomo czy utrzymałoby się całą dekadę. Ja o żadnych rekordach nie marzę, bo 15-20 stopni, czasem nawet lekkie przekroczenie 20 stopni w III dekadzie marca to nie jest nic nadzwyczajnego. Ja już pisałem i… Czytaj więcej »
Problemem tegorocznego marca jest to, że nie ma ciepła w postaci słonecznej. A tego się po zimie oczekuje. U mnie ocieplenie 1-3.03 się nie pojawiło wcale, ostatnio ciepło było podczas tej bomby ciepła 25.02. Jeśli słońce = mróz. Jeśli deszcz = trochę cieplej. I jeszcze występują dni przejściowe „przez zero” z deszczem, deszczem ze śniegiem i samym śniegiem. W ostatecznym rozrachunku jak człowiek widzi w przyszłym tygodniu nocami mróz po -5 i w dzień ledwo przez zero i niewiele słońca ma prawo się wkurzyć, tym bardziej, że dokładnie za tydzień wkraczamy już kalendarzowo w wiosnę. Obstawiam scenariusz, że się pewnie… Czytaj więcej »
Po raz pierwszy od wielu miesięcy widać szansę na przełamanie ciągu miesięcy z bardzo słabymi wiatrami. Zarówno styczeń jak i luty zakończyły się na mojej stacji średnimi prędkościami wiatru najniższymi od co najmniej 8 lat (stacja działa od 2014 roku). Trend słabych wiatrów ciągnie się z nami w zasadzie już od czerwca zeszłego roku, czyli przez całe 9 miesięcy, co jest imponującym wynikiem. Marzec 2021 ma w tej chwili śr. pręd. wiatru na poziomie normy, a dzisiejszy dzień tę wartość z pewnością jeszcze podniesie. Szanse na to, by druga połowa miesiąca znacząca odwróciła tę proporcję jest niespecjalnie duża, bo pogodnych… Czytaj więcej »
Na marginesie to jest akurat zmiana, która nie jest wyczekiwana przeze mnie, ale faktycznie pod tym względem już teraz w marcu wieje mocniej od dobrych kilku miesięcy
Z tym, że pogodność wyżów nie ma bezpośredniego przełożenia w sile wiatru – w sensie ruchów poziomych. Na razie mamy krótkotrwałą, wyraźniejszą strefówkę, ale w kolejnych dniach wiatr powinien być coraz to słabszy. Przyszłotygodniowy ponowny napływ ze strefy (sub)arktycznej raczej będzie przebiegał przy trendzie słabnącego wiatru. Potem prognozowany jest chłodny wyż. Ale jak pójdzie to w kierunku jak w prognozie GFS’6 to jeszcze w marcu będziemy mieli opcję wyżową w wydaniu ciepłym i pogodnym. Tak więc obecne silniejsze dmuchanie jeszcze nie musi oznaczać diametralnej zmiany. I tak okres z bardziej wietrzną aurą trwa na razie wyraźnie krócej niż np. w… Czytaj więcej »
Wiem że to portal o pogodzie i klimacie, ale chciałem napisać coś o koronawirusie o którym tu dawno zresztą nie było. Podczas gdy Polska przeżywa kolejne nasilenie zakażeń w Izraelu, który szczepi się najszybciej na świecie znacząco spada liczba nowych przyrostów. Może już w kwietniu albo maju Izrael całkowicie opanuje koronawirusa i będzie miał 0-y przyrost zakażeń. Polska zapewne pomęczy się o kilka miesięcy dłużej z tym – może do jesieni albo nawet do końca roku
To sobie porównaj z Hiszpanią. Raczej sterylizujące słonko zaczyna ograniczać transmisje.
Media donoszą że w Wielkiej Brytanii też mocno spada a słonko tam już nie jest tak sterylizujące jak w Hiszpanii za to kraj jest wśród liderów zaszczepionego % wśród ogółu
no to pewnie jedno i drugie ma znaczenie.
Teorie o dużej sile wpływu słońca na koronawirusa w ogóle mnie nie przekonują a najlepszy przykład to ostatnie lato w Polsce. W stosunku do wiosny latem nie było jakiegoś znacznego zmniejszenia przyrostów zakażeń i to właściwie tylko nieznacznie spadły w czerwcu ( i tak było kilkaset osób dziennie jak wiosną). Przy czym ten nieznaczny wpływ na spadek przyrostów w czerwcu można przypisać wcześniejszemu lockdown bo już w lipcu powoli zaczęło rosnąć a w sierpniu bardziej a jak ludzie w tym dzieci wrócili do zamkniętych pomieszczeń nastąpił wybuch co raczej nie było efektem „słabnącego” słońca lub w bardzo niewielkim stopniu a… Czytaj więcej »
Nieznaczny spadek przyrostów w czerwcu należy przypisać nadchodzącym wyborom prezydenckim, a nie lockdownowi.
popatrz sobie na Izrael jak to tam wyglądało. Oni „wygrali” z pandemią wcześniej od nas, bo już w maju i czerwcu mieli praktycznie brak zakażeń. Dosłownie 0 przypadków w niektóre dni. 25 maja ich średnia 7-dniowa wyniosła tylko 16 przypadków dziennie. Rosnąc zaczeło w czerwcu, a naprawdę dynamicznie w lipcu. 28 lipca mieli średnią 1742 przypadki dziennie. Szczyt jesienny przypadł na 27 września, kiedy ich liczba przypadków sięgnęła 6100 (średnia 7-dniowa). W listopadzie byli już na dołku ze średnią kilkuset dziennie (7 listopada – średnia 648 przypadków), a III fala przyszła w styczniu osiągając jeszcze wyższy szczyt 8624 przypadków (wszystko… Czytaj więcej »
No właśnie, a u nas „wirus był w odwrocie” dopiero w czerwcu ;) #pdk
Ja jestem za to totalnie zażenowany postawą koncernów farmaceutycznych, które z taką łatwością oraz bezkarnością są w stanie perswadować umowy z UE na temat dostaw szczepionek. Porozumienie wewnątrz unijne było świetną lekcją wyciągniętą z poprzedniej mikro-pandemii z roku 2009 (ptasia grypa), gdzie walka poszczególnych państw w przetargach o szczepionki kończyła się zwycięstwem wyłącznie jednej strony – koncernów. Teraz miało być inaczej – wspólne porozumienie nie wyklucza z automatu szans na przeprowadzenie szczepień przez kraje biedniejsze, a same ceny szczepionki nie idą w absurdalne kwoty windowane przez ultra bogate kraje. Tymczasem koncerny wymyślają coraz to nowe i coraz bardzie absurdalne wyjaśnienia… Czytaj więcej »
Masz jakieś źródła potwierdzające te różnice cenowe tej samej szczepionki dla różnych krajów?
Dopóki pieniądz rządzi światem to zawsze tak będzie niestety. Koncerny nigdy nie kierowały się altruizmem, trudno je podejrzewać albo konkretnie ludzi którzy nimi kierują o empatię – nie ważne że ludzie umierają i gospodarka cierpi – jest okazja to trzeba zarobić a jak ktoś daje więcej tym lepiej.
Na czele firm często stoją osoby o charakterze psychopatycznym. Media wykreowały psychopatię jako coś strasznego – mordercę, gwałciciela, bestię. A mówiąc czysto medycznie to psychopata jest osobą która nie potrafi odczuwać emocji. Mało który psychopata popełnia jakieś straszne zbrodnie.
I temu tak dobrze się nadają one do zarządów, bardzo trudno na taką osobę wpłynąć jakimś szantażem na przykład. Mają w dupie emocjonalne zagrywki, w ten sposób dochodzą na szczyt. Oni w głowie maja tylko cyferki i nie interesuje ich los podwładnych, tak po prostu działa ich myślenie.
Tak to wygląda. Dlatego nic poza zyskiem nie będzie się liczyło dla koncernów póki kasa będzie rządzić światem. Cynizm w czystej postaci – tu trzeba mieć rzeczywiście psychopatyczne cechy osobowości. Może w nie idealnym świecie ale w lepszym świecie w kontekście czegoś takiego jak koronawirus wg mnie to państwo powinno wziąć odpowiedzialność za zdrowie obywateli ( w tym i gospodarkę jak w tym przypadku) bo jest to również w interesie państwa. Konkretnie chodzi mi o to że państwo powinno wydawać kasę na laboratoria i naukowców którzy zarabialiby odpowiednio duże pieniądze. Szczepionki powinny być państwowe. Tymczasem naukowcy finansowani przez państwo zarabiają… Czytaj więcej »
warto dodać, że w 2009 Polska się z tego marasu ładnie wymiksowała za sprawą ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz. Nie daliśmy sobie wcisnąć ciemnoty przez korporacje i płacić krocie za hujwieco. Odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku. Niestety późne PO i jej awans na premiera ją przerosły – ale jako minister zdrowia nie miała sobie niczego poważnego do zarzucenia. Teraz się forsuje panikę w mediach, że ta Astra Zeneca to szajs, że umierajo, że szkodzi. No fakt, większość tą Astrę musiała odchorować dzień lub dwa. Wniosek taki, nie podawać jej starym ani słabym ludziom i tyle. Młodzi se wezmą dwa dni… Czytaj więcej »
GFS i ECMWF widzą niewielkie (ale jednak) ocieplenie w okolicy 25 marca. 8-9 stopni to raczej marna pociecha, bo w nocy wciąż istnieje widmo przymrozków. Dla porównania zobaczyłem sobie zeszłoroczny marzec – i nawet wtedy miałem na NE +13 już 18.03… potem pod koniec miesiąca, 28.03 +17… także jednak tegoroczny marzec raczej zapisze się jako przeciętny/chłodny, jeśli nawet do 25.03 będą takie prognozy jakie mają być. Bo kolejny epizod zimowy w okolicach piątku to już niemal pewne.
W runach operacyjnych jest nuda, ale drugą odsłonę z rzędu widać dwudziestki (przynajmniej na zachodzie Polski) w najwyższych (i tylko tutaj!) wiązkach ECMWF po 25 marca.
jeszcze daleko do tego terminu… zaraz się okaże, że znowu 3-4 dniowe ocieplenie z przedziału 8-13 st., a potem powrót zimy…
Z drugiej strony w lutym też w jedną odsłonę z -35 zrobiło się +15.
Powrót zimy? Na przełomie marca i kwietnia? Ty tak na serio?
To tak jakby mówić o powrocie lata na przełomie września i października. Ale lata nie babiego lata, które w tym czasie jest charakterystyczne. Z tymże to nie jest już lato. Tak samo teraz nie będzie powrotu zimy na przełomie marca i kwietnia. Chyba że jakiś epizod ze spływem PA
Takie roczniki z regularną zimą do 10 kwietnia jak w 2013 to ciężkie będą do powtórzenia
Zimowa pogoda w pełnym znaczeniu tego słowa nie tylko ze śniegiem, ujemną tavg ale nawet z całodobowym mrozem na nizinach (choć nie wszędzie) zdarzała się w kwietniu choć wyjątkowo rzadko. Jeśli jest ku temu potencjał to zawsze jest jest jakichś promil ryzyka że to się może zdarzyć.
Całodobowy mróz to w IV 2003 wystąpił ostatni raz na tak duża skalę. Na pewno były też miejsca z takim w IV 2013 i 2017. Zimowe elementy pogody się zdarzają z pewnością częściej niż w maju, w którym to ostatnimi laty śnieg widzimy częściej niż w kwietniu!
Jaki jest trwający marzec każdy widzi. Z pewnością nie należy do najpiękniejszych, ale w moim odczuciu nie jest zły. Przyniósł kilka ładnych dni, które kojarzą mi się właśnie z typowym przedwiośniem, czyli przymrozek w nocy i przelotne opady śniegu lub krupy na zmianę ze słońcem w ciągu dnia. Marzec jest miesiącem, który może mnie zaskoczyć tylko pozytywnie, bo z zasady przynosi dominację brzydkiej pogody i szarych krajobrazów. Moim subiektywnym zdaniem nawet zgniłowyżowa pogoda z listopada jest przyjemniejsza niż takie dni jak dzisiaj, czyli praktycznie ciągłe opady deszczu, nisko sunące chmury i silny wiatr. Właśnie w takie dni najbardziej nie lubię… Czytaj więcej »
jak dla mnie – marzec jest jednym z najsłabszych pogodowo miesiąców w PL…. serio. W listopadzie czy grudniu wiadomo czego się spodziewać w pogodzie (głównie że idzie zima), a i człowiek nie jest jeszcze wykończony szarzyzną naszego klimatu… nie to co w marcu – zmęczenie półroczną szarówką + byle jaka pogoda dają się we znaki… jedynie plus to że dzień jest już wyraźnie dłuższy
„Marzec jest miesiącem, który może mnie zaskoczyć tylko pozytywnie, bo z zasady przynosi dominację brzydkiej pogody i szarych krajobrazów” Dużo jest kwestią nastawienia. W listopadzie perspektywa jest bardziej depresyjna, ale i zarazem jeszcze „akumulatory” bardziej naładowane po lecie i przyjemniejszej/piękniejszej wersji jesieni. W marcu z coraz większym utęsknieniem wyczekuje się już aury prawdziwie i zarazem trwalej wiosennej – bez względu na to jaka była zima i jakie lubi się zimy. Dla mnie mało ciekawą opcją jest jak zimą dominują wahania 0/+3°C (lub blisko tych wartości), a potem od marca mamy częste spływy chłodu znad Arktyki, albo strefówkę w wydaniu bardziej wietrznym… Czytaj więcej »
Na razie to w marcu były ładne trzy dni (słowie 3), a do 22-23 nie zanosi się na poprawę. A obecna aura ciągnie się już szósty miesiąc, bo przypominam, że chłody zaczęły się już w drugiej dekadzie października. Temperatury na poziomie 5-7 w dzien w tym okresie to późny listopad.
W końcu w GFS-owych fusach widać jakiś powiew wiosny. Według prognoz, w ostatniej pentadzie marca ma być 15-17 stopni przy niemalże bezchmurnej pogodzie. Jeśli to się sprawdzi, to będziemy mieli poniekąd powtórkę marca 2016, bo wtedy też ocieplenie przyszło na sam koniec miesiąca. Jednak to jest jeszcze daleki termin, więc prognozy mogą się zmienić. Ale… w końcu nadchodzi wiosna, więc ciepło tak czy inaczej w końcu będzie musiało nadejść. Gdybyśmy mieli listopad, wtedy sytuacja byłaby całkiem inna.
No i w fusach GFS’6 ponowna zmiana na kolejne ochłodzenie ok. 25.03 (a więc za ok. 10 dni). Ale to też nic pewnego. Na bardziej jednoznaczne zapowiedzi już wyraźniejszych i trwalszych wiosennych scenariuszy musimy jeszcze poczekać – choć trend w kierunku przyjemniejszego (zapewne dla większości) okresu roku jest oczywisty. A dzisiaj na Mazowszu typowo przedwiosenna aura. Po porannym przymrozku (Tmin -2,8°C – a czego nie prognozowały modele…), dzień przynosi rozpogodzenia już przy znacznie słabszym wietrze. Temperatura za dnia w widełkach +5/+10°C, ale ogólnie jak dla mnie jest przyjemniej niż w czasie bardziej wietrznego weekendu. „Marcowe” Słońce coraz wyraźniej przybliża nas ku… Czytaj więcej »
Dziś w Warszawie, naprawdę bardzo przyjemny dzień. Przestało wiać, wyszło słońce. Miła odmian po smętnym weekendzie.
Ja się nie dziwię ludziom, że pragną juz wiosennego ciepła. Nie dość, że ostatnim ładnym, ciepłym miesiącem był wrzesień (sic!) to na dodatek od drugiej dekady października ciągneła się aż do grudnia smętna późnojesienna słota (listopad to tez byłą kontynuacja piździernika), a od stycznia widać co mamy w pogodzie, poza końcówką lutego prawie non stop temperatury w normie albo poniżej. Marzec, co widać w prognozach do 22-23 też nie będzie zachwycał (będzie w normie albo nawet poniżej, wiec odczuwalnie chłodny). Absolutnie rozumiem tych, którzy mają po sześciu miesiącach dosyć tej beznadzinej aury, w której ani jeden miesiąc nie okazał się… Czytaj więcej »
ale zadaj sobie pytanie, ktory z tych 6 miesięcy ma możliwość by być obiektywnie (i zarazem odczuwalnie) ciepłym? W dodatku na północy kraju? Chyba tylko październik. Reszta to miesiące zimne według norm i nawet mając +4 K odchylenia wciąż są zimne. Żeby luty był realnie ciepły i by dało się w tym miesiącu chodzić bez kurtki większość jego dni, to jego anomalia by musiała wynosić +10K albo więcej. Obecnie na szczęście nie jest to realne. Z marcem już różnie bywa, tu w II połowie jest już szansa na realnie ciepłą pogodę trwającą dłużej niż przez chwilę. Ale w tym roku… Czytaj więcej »
Juz były roczniki, gdzie bardzo ładne i ciepłe były np październik (2018,2019) czy grudzien (2015,2016). Po prostu w obecnej mijajacej porze chłodnej nie było takich miesięcy.
Ja się nie dziwię ludziom, że pragną juz wiosennego ciepła Tak, zdecydowana większość osób zapewne go oczekuje (jak sądzę) – ja również. Nie mniej trudno jednocześnie oczekiwać od pory chłodnej w tak dużej rozciągłości ciepła jakie dominuje w porze ciepłej (a nawet kwietniu i październiku). Nie dla wszystkich ładność aury kojarzy się jednoznacznie z ciepłem, a już zwłaszcza z częstymi przypadkami dającymi tak wyraźną przewagę miesięcy z anomaliami od ok. +2 K wzwyż – jak w okresie między II kwartałem 2018 r. a grudniem 2020 r. Pora chłodna, zwłaszcza zima, z natury rzeczy są chłodne. I część z nas to… Czytaj więcej »
Tylko ze w porze chlodnej też zdarzają się ładne miesiące. Po prostu w tym roku ich nie było i pewnie to ma wpływ na ten twoj osąd. Rok temu chociażnaprawdę podobał mi się na przykłąd styczen 2020. Podobna kiepska pora chłodna była w latach 2017-2018, podczas pamietnej deszczowej jesieni.
Im częściej będziesz uwypuklał to, że dla Ciebie ładność w największym stopniu zależy od tego na ile miesiąc wypadnie ciepły (a przy okazji jeszcze kilka innych kwestii), tym ktoś inny (ja lub inna osoba o podobnych preferencjach) będzie dawała wyraz temu, że to inny parametr jest w tym względzie kluczowy – zwłaszcza w porze chłodnej, podczas której w 80+% czasu trwania trudno oczekiwać realnego ciepła (znanego nam z miesięcy od kwietnia do października).
Takiego ciepła o którym wspomniałes nie oczekuje, ale stycznia 2020 czy grudnia 2015, pazdziernika 2018,19 jak najbardziej mozna. Przynajmniej takiego jednego mieisca, dwoch w tym zimowym okresie, szkoda ze teraz takiego zabrakło.
Jeszcze raz uświadomię, że takie oczekiwania jak Twoje są nie do spełnienia bez dalszej wyraźnej eskalacji zmian klimatycznych – chodzi o skalę przewyższeń dodatnich anomalii nad ujemnymi.
Mhhh taki jeden, dwa miesiace w porze chlodnej to nawet na nasz klimat chyba nie sa zbyt wygorowane oczekiwania. Przeciez ostatnio zdarzaly sie co roku oprócz obecnego okresu i 17-18. Chyba, ze obecna beznadziejna aure, ktora trwa od drugiej dekady października uwazasz za normalna?
Widać, że przyrost termiczny w dekadzie 2011-20 nie daje Tobie nic do myślenia w kontekście klimatycznym.
Weź sobie samą zimę 2019/20 – jak dużą przyniosła ona nadwyżkę ciepła. A poprzednie też w zdecydowanej większości były bardzo ciepłe.
Przynajmniej mi, zwłaszcza w takich okolicznościach, trudno ładności aury doszukiwać się tylko w przypadkach tak bardzo eskalujących tempo zmian klimatycznych.
Daje do myslenia, tylko ze akurat w naszym klimacie dalsze ocieplenie jest jak najbardziej wskazane, a temperatury w normie oznaczają po prostu zimno. I mowie tylko o umiarkowanych szerokosciach geograficznych, że ocieplenie by sie przydało, bo globalnie to na pewno nie (zwłaszcza Arktyka, równik), ale u nas lokalnie jak najbardziej.
Jeszcze żeby nie wiązało się to ze skrajnościami opadowymi, to może.
A ja powiem inaczej: można mieć więcej dni ładniejszych przy niekoniecznie tak szybkim ociepleniu klimatycznym jak wynikałoby to z minionej dekady – a wręcz przy jego wyhamowaniu również, bo jednak standardy sprzed 4-5 dekad to była przesada w drugą stronę, zwłaszcza w porze ciepłej.
Tak, czy inaczej przyjemniejsza część roku – także dla mnie – coraz bliżej nas:-)
„tylko ze akurat w naszym klimacie dalsze ocieplenie jest jak najbardziej wskazane”
Jasne, zalanie dolnego tarasu Trójmiasta przez podniesienie poziomu wód i stepowienie gleb na pozostałym obszarze Polski – to jest dokładnie to, czego temu krajowi potrzeba.
Za to nie zabrakło absolutnych rekordów ciepła w lutym;)
Ale i tez nie zabraklo ekstremalnie zimnych
Rekordy ciepła w tegorocznym lutym padły, natomiast nie było w nim rekordów zimna, więc się zastanów zanim coś napiszesz. Wiemy , że wyjeżdżasz do tej Argentyny , ale nie musisz przy tym, w każdym Twoim poście tak zohydzać naszego klimatu , jakie to niskie….
Zabrakło. Nie było ekstremalnie zimnych dni w lutym powtarzam to po raz n-ty. Były bardzo zimne dni ale jeszcze nie ekstremalne! Czy jak sierpniu będzie 32 stopnie to powiesz że to jest ekstremalnie wysoka temperatura. W lutym najniższa tmin spadła do poziomu -23.5 stopni w Suwałkach podczas gdy rekordowe wartości wynoszą w kraju poniżej -35 stopni, więc przestań powtarzać te bzdury.
Owszem, był ekstremalnie zimny dzień – 7 luty.
To proponuję porównać ten dzień z 02/03 lutego 2012. Ekstremalne zimno lub ciepło to temperatury niewiele odbiegające od potencjału lub rekordów albo tożsame. 07.02.2021 zabrakło sporo do najzimniejszych dni lutego 2012 a co dopiero do rekordów.
Ekstremalnie zimny dzień, to jeden z 4 najzimniejszych dni w latach 1951-2020 według klasyfikacji kwantylowej. 7 lutego wstrzelił się w kalendarz i okazał się być jednym z 4 najzimniejszych siódmych dni lutego w historii. Tak samo 32 stopnie w sierpniu mogą się okazać ekstremalnie ciepłe, kwestia wstrzelenia się w taki dzień, w którym te 32 stopnie osiągane są rzadko.
To już tylko i wyłącznie kwestia losowa a powinien liczyć się potencjał za dany okres
@testovironn, skąd 4 miejsce dla 7 lutego? Bo ja widzę to tak: 7.02 1986: -15,42 7.02.1996: -13,29 7.02.1960: -13,29 7.02.1956: -12,62 7.02.1954: -12,20 7.02.2012: -9,88 7.02.2005: -9,55 7.02.2021: -9,53 Co innego 18 stycznia: niższą anomalię widzę tylko w 1963: -16,6. 17 stycznia ma 5 miejsce. Nawiasem mówiąc, może te 17-18 stycznia w przyszłym refie 2001-2030 skorygują nieco dziwny przebieg temperatury z lat 1991-2020, o którym nieraz wspominał m. in. Lucas wawa, tj. różnicę aż 3 st. w średniej dobowej w odstępie 2 tygodni w styczniu. 17/18.01 co prawda nie ma średniej 0 (tyle jest między 10 a 13 stycznia), tylko… Czytaj więcej »
Wszelkie rekordy ciepła czy zimna dzienne w poszczególnych okresach/miesiącach powinny być traktowane tylko jako mało znacząca ciekawostka bo to że np. przez kilkadziesiąt lat wyjątkowe niskie temperatury trafiają np. 10.02 znacznie częściej niż 07.02 w efekcie czego najniższa tmin czy tmax jest niższa niż 07.02 to jest tylko wyłącznie kwestia przypadku. Dlatego ogólnie ciekawsze jest porównywanie danej temperatury do potencjału lub rekordu danego w miesiącu lub choćby już nawet dekady a nie do dnia.
Moim zdaniem jedynym ekstremalnie chłodnym dniem w tym roku był 17 stycznia na krańcach NE. W Kętrzynie średnia dobowa temperatura wyniosła -21,2°C, Tmin -24,9°C, a Tmax z dnia (6-18 UTC) -18,1°C. To są już bardzo rzadko występujące wartości, których nie powstydziłby się nawet początek lutego 2012.
IMGW zrobił podsumowanie lutego i zgodnie z przypuszczeniami był to miesiąc lekko chłodny. Przez dłuższy czas było zimno a chwilami bardzo zimno, ale ekstremalnie niskich temperatur nie było jak uparcie twierdzi tu @osowa. Za to pod koniec lutego mieliśmy ekstremalnie/skrajnie wysokie temperatury i jednocześnie rekordowe temperatury. Opadowo był to miesiąc zróżnicowany, ale usłonecznienie poza SE krańcem Polski wszędzie było powyżej normy. Wracając do kwestii termicznych mamy już 2 miesiące i to na samym początku roku z których żaden nie był powyżej normy wg nowego okresu referencyjnego;). Co do marca to narazie czeka nas ochłodzenie podobne do ostatniego (może będzie minimalnie… Czytaj więcej »
To jak pogodowo był to podzielony i zarazem astrefowy (w sensie osłabienia strefówki) miesiąc świadczy fakt, że przeważały adwekcje z S, następnie z NE i E. Natomiast zdecydowanie najmniej z W i NW.
Na długo zapamiętam te wymiany napływu z N/NW Afryki (nawet zza zwrotnika) oraz N obrzeży Syberii (nawet z dalszego NE) – a przejściowo górą z jednego kierunku, a dołem z drugiego.
Fatalnie wyglądają prognozy na najbliższe 10 dni i jak tak dalej pójdzie to może być w Bialymstoku pierwszy marzec od 1996 roku bez plus 10 stopni.
ECWMF za powtórką pogody jaka była w ostatnich dniach po 22.03… czyli deszcz, wiatr i 7-8 stopni… GFS widzi 3 dni ocieplenia, a od 25.03 znowu ochłodzenie. OMG. Liczę na powtórkę pogody z 2018, naprawdę.
Na pewno za wcześnie dywagować, ale jak nie będzie powtórki wiosny z 2018 roku to jest spora szansa na rok poniżej normy. Styczeń w normie, luty -2, marzec prawdopodobnie -1/-2.
Na rok poniżej normy to pierwszy kwartał roku musiałby dużo mocniej zapracować.
Na razie skumulowana anomalia za 2021 r. (do 14.03) wynosi nieco poniżej -0,5 K wobec okresu 1991-2020, czyli jest nieznacznie ujemna wobec okresu 1981-2010. W najbliższym czasie nieco spadnie, ale myślę, że do 21.03 nie niżej niż do ok. -0,8 K wobec okresu 1991-2020 i -0,3 K wobec okresu 1981-2010. To naprawdę nie są jeszcze jakieś szczególnie niskie wartości, aby już tak szybko snuć przypuszczenia odnośnie ujemnej anomalii rocznej. Zresztą średnia za 2021 r. nawet nieco poniżej średniej z refa 1981-2010 oznaczałaby zaledwie nieznaczną korektę silnego trendu wzrostowego z minionej dekady, tzn. korekta w dół o mniej niż 0,1 st./dek.… Czytaj więcej »
ERRATA – na końcu powinny być zamienione miejscami miesiące lipiec i maj:
„(…) choć ze zróżnicowaniem między ochłodzeniem o blisko 0,5 st. w lipcu, niemalże brakiem zmiany w maju, a skokiem o ponad 2,5 st. w grudniu”
Zobaczymy jaki wypadnie ten 2021, żeby się nie okazało przypadkiem, że już na starcie wyczerpał limit miesięcy chłodno-normalnych, tak jak to bywało w ostatnich trzech rocznikach.
Tego nie można wykluczyć. Jednak jeżeli mają mieć miejsce jeszcze jakieś naprzemienności obserwowane na tle bardziej długoczasowego trendu wzrostowego, to teraz już naprawdę powinniśmy mieć jakiś cykl częściej chłodniejszych roczników wobec tegoż trendu – w praktyce z możliwością jeszcze średnich poniżej refa 1981-2010. Właśnie brak takowego po 2017 r. sprawił, że dekada 2011-20 tak mocno przyspieszyła trend ocieplenia. Pytanie jednak: na ile już te chłodniejsze fazy nie mają racji bytu – tak, aby minimum ich możliwości było w postaci pojedynczych roczników jak w 2017 r. i niczego niżej? Osobiście myślę, że jeszcze aż tak „dobrze” z tym ociepleniem klimatycznym to… Czytaj więcej »
Luty 2020 był zbliżony termiką do normy, ale tej 1991-2020. Do 1981-2010 był jednak już trochę cieplejszy.
https://twitter.com/SimonLeeWx/status/1371157686746763267
0,01 powyżej 1991-2020; 0,18 powyżej 1981-2010.
To ile dokładnie na minusie wyszedł luty?
Ta, mamy jeszcze 9 miesięcy z czego 7-8 będzie ciepłych patrząc na ostatnie lata więc no raczej nie
Nie ma na to szans.
Ostatnim rokiem poniżej normy był 2010 r, i to dzięki łutowi szczęścia (ekstremalnie chłodne były zimowe miesiące, czyli styczeń oraz grudzień). A przez ostatnią dekadę klimat na tyle się ocieplił, że raczej już nam nie grozi powtórka z 2010 roku.
Odczuwalnie chłodny był 2020, na polnocy chłodne były tez 2016 i 2017, ale to tylko subiektywnie odczuwalnie. Zreszta jeden z nich wyszedł ogolnie tylko lekko powyzej normy nawet, nie pamietam czy 2016 czy 2017.
2020 na północy był sporo powyżej normy, więc trochę przesadzasz. W Suwałkach 2020 rok był nawet rekordowo ciepły.
A roczniki 2016 i 2017 też na północy Polski były powyżej normy ->
https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=354150100&par=tm&max_empty=3
https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=354220195&par=tm&max_empty=3
Powyzej normy tak, ale w subiektywnie odczuwalnie byly chłodne :)
Zgadzam się, że 2017 mógł być odczuwalnie chłodny, bo praktycznie cały rok to były chmury za wyjątkiem okresu II polowa maja-sierpień, a okres wrzesień-grudzień to był taki horror że …. no comment. Natomiast co masz do 2016 to ja nie wiem, przecież maj i wrzesień były mocno słoneczne, dużo gorących dni latem, a nawet listopad był dość słoneczny, co sie ostatnio nie zdarza. Na minus w 2016 to oczywiście paskudny marzec i październik.
Podlasanin w 2016 lato było kiepskie, lipiec deszczowy a i sierpien niespecjalny. Przynajmniej u mnie.
„Subiektywnie odczuwalnie” (xDD) to i 2019 mógł być chłodny. Przecież było trochę zimy w styczniu, chłody w maju i lipcu, przeciętny wrzesień i bardzo zimny początek października. Pewnie najbliżej ideału byłby 2018, ale i tam były jakieś chłodne przerwyniki nawet w porze ciepłej, a co dopiero w lutym i marcu czy na przełomie listopada i grudnia. Żeby zadowolić wyśrubowane gusta takich ludzi jak Osowa, to „ciepły rok” musiałby być złożony z samych rekordowych (termicznie i do tego jeszcze najlepiej słonecznie) miesięcy.
W 2019 aż taki chłodny nie był, co najwyzej jego pierwsza płowa. Ale juz od sierpnia mielismy bardzo ładną końcówkę lata i całkiem niezła ciepłą jesien.
Była chłodna, zwłaszcza z czerwcem na czele.
Powtórka z 2010 może i nie, ale on był aż -0,75 poniżej normy i to 1981-2010. A wg nowej normy to aż -1,2. Więc na rok jakkolwiek poniżej normy, nawet tej starej, to na pewno potencjał jest. Luty mógł być w tym roku naprawdę bardzo zimny. Oczywiscie nie mówię o jakichś absurdalnych -7/-8 K, bo to raczej tylko we wróżbach Kuczery, albo w „odczuwalnym refie” Osowy. Ale -4 K (1981-2010) to na pewno było realne. I wtedy jakieś istotne prawdopodobieństwo roku poniżej normy (przynajmniej tej nowej) by było. A tak to (o ile pora ciepła nie obsypie rekordami) powinno się… Czytaj więcej »
2010 rok mieliśmy 11 lat temu. Jak słusznie zauważyłeś – od tamtego roku ocieplenie klimatyczne na pewno nie podskoczyło o +1,2 st., aby już nie mieć potencjału na średnio ujemną anomalię roczną wobec refa 1991-2020. A i nawet dystans 0,75 st. wobec średniej 1981-2010 jest na tyle duży, że nie można przekreślać możliwości choć nieznacznie ujemnej anomalii rocznej wobec tego wcześniejszego refa. Jednak, jak się wydaje, jest to możliwe jedynie przy znacznie wyraźniejszej zimie także wobec sezonu 2020/1, a nawet 2016/7. Jeżeli chodzi o 2021 r. pozostaje jeszcze końcówka roku, tzn. czy będzie bliższa trendom z minionej dekady, czy przyniesie… Czytaj więcej »
Tak tak zwłaszcza należy wierzyć w te -15 na 850 hPa w ostatnich dniach marca. Ewidentnie model ślizga się po najniższych realizacjach wiązek i do tego ten odległy termin
Gdzie można znaleźć informacje o anomalii globalnej za ostatnie miesiące?
Patrząc na prognozy to dopiero ładnie przedwiosennie ma się zrobić w okolicach 23 marca i potem mielibyśmy prawie tydzień prawdziwej wiosny. Wcześniej czeka nas jednak 3-4 dniowe ochłodzenie. Moim zdaniem nawet ostatni tydzien nie uratuje tego marca przed koncową oceną, który według mojego subiektywnej oceny będzie po prostu odczuwalnie zimny, skoro ogolna srednia do 20 ma byc gdzieś w graniach -0.70 ponizej normy. Czyli niemal prawie kalka z lutego. Co prawda juz nie tak zimno jak miesiac temu, ale ciepły tylko ostatni tydzien.
Pora chłodna ma się ku końcowi, w tym roku odczuwalnie wyjątkowo długa, bo od 11 października przekroczenia +15 stały się bardzo sporadyczne, dominowała pogoda zimna i wilgotna. Podzielona na brzydką późną jesień przez częśc października, listopad, grudzień i I dekadę stycznia oraz na wyraźniejszą zimę od 10 stycznia do 20 lutego. Po 20 II zaczęło się zmieniać w kierunku wiosny ale okazało się to falstartem, pogoda jeszcze długo wiosenna nie będzie – przez najbliższy tydzień nie ma co liczyć nawet na 10 stopni w dzień, a co dopiero 15 czy 20. Ma miejsce dawno niewidziana sytuacja, czyli trzeci z grubsza… Czytaj więcej »
Dobrze, że wspomniałeś, że pora chłodna trwa już od października. Co ciekawe u mnie na północy częsciowo zimowa była pierwsza połowa grudnia, chociaz bez sniegu.
Pora chłodna z reguły trwa od października – choć on sam jest przełomowy i może przedłużać trendy z pory ciepłej lub przyspieszać te z pory chłodnej. Z tym, że pora chłodna nie jest tożsama z przewagą aury zimowej. Ba, w sezonie 2019/20 tej ostatniej poza górami niemalże nie mieliśmy. W sezonie 2020/1 tzw. zimna nijakość też będzie dominowała, choć nie tak długo jak 1-1,5 roku wcześniej. Przewagę aury zimowej w większej części kraju mieliśmy de facto przez nieco ponad 1 miesiąc. Reszta to jedynie powiewy i/lub niezbyt silne jej epizody – nawet jak marzec wypadłby nieco poniżej refa nawet tego… Czytaj więcej »
W pronozach w końcu widać powiew przedwiosenno-wiosenny ze średnią temp ok 5 st, oby tylko w tym roku jak rok temu nie męczyły nas długo nocne przymrozki (z małyi przerwami aż do połowy maja!), przez co pełnia wiosny przyszła dopiero pod koniec maja.
Jak to zabawnie brzmi, bo za tydzień, może dwa 5 stopni średniej w sporej części kraju będzie mogło przynosić ujemne anomalie.
No tak, dlatego marzec już na 95% przyniesie anomalię ujemną mimo prognozowanych dwucyfrowych t maks w dzień, bo nocą wiadomo ze będzie mróz.
Dlatego marzec w suboektywnym odczuciu bedzie chłodny, nawet pomimo wyraznego ocieplenia w trzeciej dekadzie ech :(.
Pora chłodna roku nie jest porą ciepłą – bez względu na to, czy marzec zakończy się anomalią bliżej -1 K (ref. 1991-2020), czy wokół zera, czy mimo wszystko na nieznacznym plusie. Dopiero ekstremalnie/rekordowo ciepły marzec mógłby przynieść większe skojarzenia z porą ciepłą – ale i też co najwyżej w +/- połowie, bo dryfowanie termiki wokół średnich +5/+7°C (a taka mogłaby przeważać nawet przy bardzo/ekstremalnie ciepłym marcu) i tak rodzi więcej konotacji z porą chłodną niż ciepłą. Poza tym, musiałoby to być w znacznie większym stopniu ciepło z dalszego S, niż ciepło kojarzone z umiarkowanymi szerokościami N Atlantyku. @Osowa – ręczę Ci, że… Czytaj więcej »
Lucas Alewis wyraźnie napisał że pora chłodna trwała wyjątkowo długo bo od października a na dodatek od tego czasu nie było wyraźnie miesiąca ponad normę ci zima obecnie nie zdarza się często. Po prostu zdarzył się taki zimny okres i tyle. Dziwne że nie pamiętasz cieplejszych miesięcy zimowych z poprzednich lat
To znaczy, że mnie nie rozumiesz… Pora chłodna w ogólności trwa od października. Ona w ogólności (w 80-90%) będzie przynosiła mniejszy lub większy chłód (w tym także mróz) – w odniesieniu do cyklu rocznego, rzutujący na ogólny sposób funkcjonowania. I ja tak też uważam. Jeżeli jednak oderwiemy od odczuć, a odniesiemy się do naszych standardów (średnich) klimatycznych – to obecna pora chłodna między październikiem a grudniem była umiarkowanie ciepła, dopiero w I kwartale b.r. przynosi większą normalność (w tym tego słowa rozumieniu) lub termikę dającą się klasyfikować jako lekko chłodną. Pewną asymetrię w kierunku cieplejszym w obecnej porze chłodnej (tak… Czytaj więcej »
Dziwne, a wręcz niepokojące byłoby to, jakby miesiące jakie Ty traktujesz jako „odczuwalnie ciepłe” (przynajmniej w porze chłodnej) zaczęły tak bardzo przeważać nad termicznie normalnymi i choć nieco chłodniejszymi – jak miało to miejsce w ostatnich rocznikach, zwłaszcza 2019 i 2020.
Tak, ja je doskonale pamiętam i dlatego tak często kontestuję Twój zapał odnośnie tego jakoby już z taką przewagą (w sensie częstości, jak i skali) mielibyśmy mieć z nimi do czynienia – zwłaszcza w rocznikach 2019-20, ale i szerzej od 2014 r. naprzód.
w ubiegłym roku takie ciepłe miesiące stanowiły całą porę chłodną od listopada do lutego, nawet marca bo ten też chłodny nie był (+1,7K). Może i średnio będzie 1 taki miesiąc na sezon, ale jak w jednym sezonie masz ich 4 to siłą rzeczy w niektórych z nich nie będzie żadnego. Średnia skądś się bierze.
W niektórych może nie być żadnego, ale tak nie było w tym roku. Od tego zacznijmy, przecież listopad i grudzień były ciepłe. Dalekie do rekordowych, ale bardzo ciepłe. To czy były „ladne” to inna rzecz, na pewno w innych latach cieple listopady czy grudnie mogły bardziej się podobać, bo ładnym to w ogóle tym dwóm miesiacom ciężko jest być
@Osowa „…od października a na dodatek od tego czasu nie było wyraźnie miesiąca ponad normę…” Jesteś całkowicie oderwany od rzeczywistości. Jesień 2020 była rekordowo ciepła co najmniej lokalnie na północy kraju, a wrzesień, o którym wciąż piszesz miał najniższą anomalię z 3 miesięcy składających się na tę porę roku. Grudzień był też bardzo ciepły i całkowicie niezimowy. Cały 2020 rok okazał się rekordowy miejscami na N i NE kraju, a przypominam, że 2019 zmiażdżył tutaj poprzedni rekord roczny nawet o 0,4/0,5°C. Co znaczy dla Ciebie miesiąc wyraźnie ponad normę? Czy Twoim zdaniem maj 2020 nie był wyraźnie poniżej normy? Bo… Czytaj więcej »
Dywagowanie o roku poniżej normy na etapie połowy marca przy marginalnie ujemnej anomalii. Rok 2018 rechocze
Dzisiaj muszę przyznać – było czuć wiosnę. Temperatura dobiła do 10 stopni (chyba oficjalne dane jednak pokażą 9 z hakiem), ale było sporo słońca przez cały dzień i bez wiatru.
A u mnie dzisiaj typowy styczeń. 4 stopnie, 8 oktanów i jakiś tam lekko mocniejszy wiatr.
U mnie typowy marzec, w baku 95 oktanów, a na niebie przez moment próbowało się przebić słońce i było nawet 7 oktantów. W odróżnieniu od ostatnich kilku sezonów, wiatr jest słaby, a bywa nawet flauta. To winduje ocenę marca – pomimo obecnego, nieco brzydszego okresu.
Dla Mazowsza modele nie doszacowały zarówno nocno-porannych spadków temperatury, jak i wzrostów za dnia. Dla Okęcia Tmin wyniosła ponownie blisko -3°C (większość modeli wskazywała na ok. 0°C), natomiast Tmax powyżej +9°C (większość modeli wskazywała na ok. +7/+8°C). I takie obustronne niedoszacowanie temperatury jest dość znamienne dla okresów przejściowych roku – o ile tylko pojawiają się rozpogodzenia, a tym bardziej przeważa małe zachmurzenie. Obecnie nie mamy jeszcze napływu wprost z Arktyki – zasadniczy chłód z dalszej N napłynie w dniach 18-21.03, a więc w II połowie tygodnia. Na razie jest on bardziej znad umiarkowanie chłodnych obszarów oceanicznych/morskich na NW od naszej części Europy.… Czytaj więcej »
Widzicie? Przy dostępności promieni słonecznych oraz słabym wietrze, nawet temperatury poniżej/około normy mogą stwarzać przyjemne odczucia. To jest to, o czym cały czas przypominam – w kontekście pogody patrzmy na wszystkie jej elementy.
dla mnie główny czynnik decydujący o tym czy dany okres (miesiąc / porę roku) odbieram pozytywnie to ilość słońca, nie temperatura. Co z tego że wrzesień 2017 był lekko ciepły, jak ciągle padał tam deszcz a ładnych dni było ledwo kilka w całym miesiącu, zupełnie jakby była to zima? Deszcz musi padać oczywiście. I choć takie miesiące jak VII 2006 czy IV 2009 były by idealne dla mnie jako mieszczucha, to wiem że takie skrajności bezopadowe niczego dobrego w przyrodzie nie przynoszą. Nie musi jednak padać codziennie czy tam co drugi dzień. Taki sierpień 2020 to dla mnie przykład dobrego… Czytaj więcej »
U mnie jakieś tam słońce się przebijało i tmax była wyższa niż prognozowana – osiągnęła +6. Obecnie pada deszcz przy +2. Prognozy – słabe. Ładnie ma być tylko w niedzielę, a temperatury – bez szału. Do 23 marca nie będzie cieplej niż 6-8 stopni na plusie. Ale to już długo nie potrwa. Na przełomie marca i kwietnia średnia tmax wynosi około 11-12 stopni, w połowie kwietnia 14-15, zaś pod jego koniec 17-18. Lekko plusowe temperatury w ciągu dnia będą stanowiły zatem coraz grubszą anomalię ujemną z biegiem tygodni – a co za tym idzie, będą coraz rzadsze. I całe szczęście… Czytaj więcej »
U mnie dzisiaj bardzo ładny, słoneczny i bezwietrzny dzień z Tmax w granicach 8°C, choć w nocy był wyraźny przymrozek. Odczuwalnie było ciepło, ale doba będzie bardzo blisko normy termicznej. Co jakiś czas zachodziło słońce i nadchodziły chmury Cb, z których kilka razy symbolicznie pokropił deszcz. Właśnie taka pogoda kojarzy mi się z typowym przedwiośniem. Oglądałem ostatnio swoje zdjęcia z końca lutego, marca i początku kwietnia zeszłego roku i najbardziej rzuciła mi się w oczy mocno rozwinięta wegetacja. Już w pierwszych dniach meteorologicznej wiosny widać było pierwsze zielone roślinki wychodzące z ziemi na terenach leśnych, o polach i łąkach nie… Czytaj więcej »
U mnie wegetacja nie zanikła całkowicie, a po lutowej „bombie ciepła” już było widać oznaki tego, że wcale tak mokro po tej zimie nie jest. Teraz spadło z 20-30mm w tydzień, to jest już lepiej.
20-30 mm w tydzień, powiadasz? Pasmatri na mapę u góry strony. Widać, jak aproksymacja sumy opadów dla obszarów nie objętych gęstą siatką stacji pomiarowych, bądź dominujący charakter opadów (konwekcja) wpływa na zafałszowanie wyniku. W moim regionie jest podobnie:)
Jak dobrze widzę, to za wartości od 10 do 30 odpowiada ten sam kolor, czyli się zgadza ;)
Ale naprawdę jeszcze na samym początku marca było bardzo sucho u mnie.
Bo od E Pomorza po Podlasie była wyraźnie większa pokrywa śnieżna, która topiła się znacznie dłużej (bo i ogólnie było chłodniej). Zrozumiałe, że w takich okolicznościach teraz jest tam bardziej mokro.
Rzadko co ostatnio nie skrobałem szyb samochodu, bo często przymrozki większe czy mniejsze jak na razie w tegorocznym. Tylko 2 razy nie skrobałem szyby, a takich dni z mrozem w nocy i nad ranem będzie jeszcze może z 7-10, a kto wie czy nie więcej. Przydałby się jakiś okres z całodniową dodatnią temperaturą. A dzisiaj rano to dopiero było u mnie minus 5 stopni i pogodne niebo (słonecznie), później szybki wzrost zachmurzenia do dużego – cumulusy, a nawet cumulonimbusy i 9 stopni. Do 25-26 marca bez szału czyli marcowa przeplatanka, ale temperatury 0-10 stopni, w tym dni z termiczną zimą,… Czytaj więcej »
ECMWF lepsze prognozy ma niż GFS… GFS widzi szarówkę w przyszłym tygodniu i mniejsze ocieplenie niż słoneczny i cieplejszy ECMWF.
Czy prognozy wiodących modeli, które na przyszły czwartek sugerują dodatnie temperatury w okolicy 5 i więcej stopni się sprawdzą? Czy będzie to tylko incydent cieplny? Jakim scenariuszem tegoroczna wiosna pójdzie: 2018 czy może 2017 gdzie na samym początku kwietnia odnotowano incydent cieplny, wszyscy się ucieszyli z ciepłej wiosny a tu nagle przez miesiąc chłodziło jak w marcu, aż do połowy maja… A może jeszcze jakiś inny, niestandardowy scenariusz się kroi? Już niedługo się przekonamy. Póki co, na Górnym Ślasku kontynuacja marazmu: pochmurno, czasem opady deszczu, wiatr, temp 0-4st… Nie ma się co ludziom dziwić, że większość marudzi. Od zeszłego roku… Czytaj więcej »
Póki co, na Górnym Ślasku kontynuacja marazmu: pochmurno, czasem opady deszczu, wiatr, temp 0-4st To jest właśnie zimna nijakość (ni to jesień, ni to zima, ni to wiosna – ale ogólnie i tak w 80-90% chłód), która przez ok. pół roku dominuje, jeżeli zimą częściej jest cieplej wobec „normy”, a wiosną częściej spływa chłód, a przy tym wyraźnie przeważa duże zachmurzenie. Na razie nie nękają nas jakieś wyraźniejsze skrajności. Oryginalne jest to, że obecnie w marcu (nad Europą C) mamy częstsze spływy chłodu przy silniejszej cyrkulacji okołobiegunowej, niż w grudniu kiedy była ona wyraźniej osłabiana. Ta wiosna powinna być jednak… Czytaj więcej »
Rzeczywiście, ten marzec co prawda nie jest tak zimno jak aż 2013 i 2018 czy nawet koncówka 2020, ale odczuwalnie jest zimny i to moze nawet nie odczuwalnie, ale nawet w średniej do 20 będzie gdzieś w okolicach -0.70 stopni, wiec de facto lekko chłodny. Ostatnia ciepła dekada pewnie podbije miesiąc do normy lub nawet powyżej, ale to nie zmieni u mnie postrzegania tego miesiąca jako zimnego, bo trzeba oceniac cały okres, a nie tylko jego częśc.
@Osowa
Stosując Twoje kryteria ocen (tzw. subiektywnie odczuwane refy) – w okresie między połową października a połową kwietnia w 80-90% będziesz pisał o odczuwalnym chłodzie. Nie będzie inaczej.
Tylko, że od sześciu lat noe było juz przedwiosennego marca, a temperatury w październiku na poziomie 8 stopni w dzien na poczatku drugiej dekady to raczej standardy poznolistopadowe i stanowczo za wczesne jak na wczesna jesien.
@Osowa
Mylisz klimaty i za normę starasz się uznawać cieplne ekstrema. Zeszłoroczny marzec nie był przedwiosenny…??? A w 2019 r. też nie…??? Jeżeli już to przyniósł więcej „kwietnia” niż zimy.
Wracając jeszcze do wątku koronawirusa i pogody to niestety przychodzi smutna refleksja, że tytuły artykułów na temat koronawirusa na niektórych portalach internetowych są podobnymi clickbaitami jak te prognozy „rekordowych mrozów”, „bestii ze Wschodu” itp. Wczoraj pewien portal (już nawet nie chcę wymieniać nazwy, ale wcale nie z tych najbardziej brukowych) wali po oczach na samej górze: „koronawirus zgotuje nam piekło”. Dzisiaj ten sam portal, również na pierwszej stronie, choć już nie tak wielką czcionką: „to już nie trzecia fala, to tsunami”. Rozumiem ostrożność i respekt przed chorobą, czasem nawet strach, ale nie takie prymitywne podsycanie paniki i to dla większej… Czytaj więcej »
Ja jeszcze dodam coś od siebie nt temat. To co napisałeś wynika że nawet w tak poważnej sprawie media grają emocjonalnie, choć istotnie sytuacja jest zła. Mnie natomiast irytuje wciąż łączenie sytuacji epidemiologicznej z pogodą w tym również przez specjalistów chociaż jak widać z doświadczenia cały czas nie ma to zbyt dużego znaczenia o ile w ogóle ma. Latem 2020 nie udało się zbić przyrostów do przyrostów nawet do kilkudziesięciu dziennie, właściwie te liczby niewiele się zmieniły nawet w czerwcu kiedy odnotowano nieco mniejsze (ale tylko nieco mniejsze) przyrosty co mogłoby być efektem wcześniejszego lockdownu. Nie jestem specjalistą i nie… Czytaj więcej »
Właśnie na pogodę można liczyć także w kontekście tej epidemii. Koronawirusy podobnie jak wirusy grypy przeziębienia itp są wirusami sezonowymi głównie dla pory chłodnej z 2 szczytami zachorowań właśnie w listopadzie i marcu. Tak było zawsze od wieków i nie trzeba być specjalistą wirusologiem by to dostrzec.
Zatem jest prawie pewne że od kwietnia zwłaszcza 2 połowy ilość infekcji będzie systematycznie spadać. Infekcje dróg oddechowych towarzyszą nam cały rok ale porze letniej są jednak rzadsze
Przykład Brazylii pokazuje, że korzyści z wyższej temperatury tkwią nie tyle w istotnie gorszych wówczas warunkach dla rozwoju patogenu w naszych organizmach – dopóki nie notujemy pod innym względem zabójczo wysokich (dla nas) temperatur. Niewątpliwą korzyścią jest znacznie większa łatwość funkcjonowania poza zamkniętymi pomieszczeniami, w tym znacznie łatwiejsze warunki do ich wietrzenia.
Podałem tu przykład lata w Polsce gdzie nie nastąpiło istotne zmniejszenie przyrostu zakażeń w stosunku do wiosny ( można sobie prześledzić dzień po dniu przebieg epidemii w Polsce choćby na Wikipedii), w lipcu a później w sierpniu zaczęło już rosnąć, ale jeszcze powoli. Spadku przyrostu jednak nie odnotowano. Kolejny przykład to Australia tam przyrost zakażeń najmniejszy odnotowano tamtejszą zimą. To że akurat w listopadzie był szczyt jesienią i teraz być może w marcu ( bo nie ma pewności że nie będzie gorzej w kwietniu np.) wypada tj podobnie jak nasilenia przeziębień czy grypy może być zbiegiem okoliczności, ale ja tego… Czytaj więcej »
Tyle, że wiosną byliśmy w ostrym reżimie sanitarnym, w półtoramiesięcznym zamknięciem nas w domach. A latem było luźno – turystyka działała prężnie, ludzi było wszędzie pełno. Bez porównania z wiosną.
To prawda, ale ludzie przebywali często na świeżym powietrzu latem a dużo rzadziej w pomieszczeniach, choć sam mam wątpliwości czy to dobre wytłumaczenie bo tak czy inaczej musieli później przebywać w pomieszczeniach, ale może jednak miało to jakieś znaczenie. Zresztą ten lockdown wiosną zastopował najprawdopodobniej olbrzymi przyrost natomiast samych spadków niemal w ogóle nie dało się zauważyć. Myślę jednak że gdyby pogoda miała taki silny wpływ to latem dałoby się zauważyć. Zdarza się że ludzie chorują na grypę/przeziębiają się również latem ale porównanie tego ze szczytem sezonu to jak przysłowiowe niebo a ziemia a tu tego nie było. Z drugiej… Czytaj więcej »
Ja jednak uznaję, że możemy mówić o falach pandemii – w takim samym znaczeniu jak w porze chłodnej mówimy o falach (większego) mrozu, czy w porze ciepłej o falach upału.
Fala nie oznacza z założenia, że między nimi nie ma pandemii – ona jest cały czas, ale z okresowymi znacznie wyraźniejszymi jej nasileniami.
To akurat kwestia nazewnictwa tego jednak nie będę się tak mocno czepiał jak dużego wpływu pogody na koronawirusa. Faktem jest jednak że mamy ciągłość i odkąd się to zaczęło to istotnego spadku do poziomu w „miarę” bezpiecznego nie było takiego jak np. w Australii i Nowej Zelandii nie było a co najwyżej stabilizacja, bardzo delikatny spadek w czerwcu, później wzrosty, w listopadzie wzrost a później powolny spadek do już znacząco mniejszych przyrostów ale w porównaniu do listopada Bo na pewno nie „bezpiecznych’) gdzieś do połowy lutego, dlatego ja wolę używać tu słowa nasilenie niż fala, ale mniejsza o to bo… Czytaj więcej »
Inna sprawa, że niedługo się po prostu skończą ludzie do zakażania i pandemia sama z siebie padnie, lockdown czy nie. Mamy już prawie 2 mln potwierdzonych testem, więc realnych może być nawet 5-10 razy tyle (testuje się w gruncie rzeczy tylko objawowych, a większość nie ma objawów lub przechodzi to jak zwykłe przeziębienie – parę dni L4 z teleporady i tyle) Ponadto szczepimy ludzi w tempie ok. 100 000 na dobę co też podbiera możliwe wektory roznoszenia choroby. W walce z pandemią nie chodzi o to, by zbić zakażenia do 0 bo to niemożliwe w dzisiejszym zglobalizowanym świecie. Chodzi o… Czytaj więcej »
Te zaniedbania w służbie zdrowia które są właśnie teraz widoczne to mógłby być chyby jedyny niewielki plus tej pandemii o ile rząd obojętnie jaki zacznie działać, więc dlatego może być tylko w przyszłości innych nie widzę, no może jeszcze poza zmniejszeniem emisji CO2. Oprócz takich oczywistości że cierpią ludzie zdrowotnie to wiele osób cierpi jeszcze też z powodu kryzysu gospodarczego. Do tego na tą chwilę mam przeładowaną służbę zdrowia i tu też ludzie cierpią. To są oczywistości. Liczyłem jednak że pandemia zmieni stosunek człowieka do środowiska i być może nauczy trochę ludzi pokory oraz że będzie mniej cynizmu. A tu… Czytaj więcej »
GFS 6Z piękny. Od tej niedzieli do co najmniej świąt wielkanocnych widać w nim wiosnę. Od jakiegoś tygodnia w fusach poza skillem widać to ciepło, to niech się już sprawdzi.
ECMWF też niezły.
Od niedzieli? Może na NW Polski. Bardziej na E kraju więcej niż symboliczne ocieplenie najwcześniej ok. 24.03, czyli za około tydzień. Natomiast faktycznie takie prognozy są obecnie coraz częstsze (bo wcześniej były też takie, które wskazywały na kolejny chłód ok. 25-26.03).
Od której niedzieli (21 czy 28 marca) i gdzie? Z tego co widzę w większości kraju Polski większe ocieplenie do tmax 15-20 stopni dopiero po 25 marca, a po zmianie czasie z zimowego na letni będzie jego kulminacja.
21 na NW. Na E miałoby być później. Początkowo 10 stopni przy słonecznej pogodzie, to dla mnie jak najbardziej już ocieplenie. Na razie mamy standardy grudniowo-marcowe.
Heh, znowu cały miesiąc przeciętny, a na koniec przyjdzie ocieplenie co nadrobi średnią. :D
Fakt, faktem, dobrze te prognozy wyglądają. Dzisiaj wieje, jakieś tam słońce się przebija, ale nie jest przyjemnie…
Ktoś napisał kiedyś, że tegoroczny marzec jest bardzo podobny do marca 2016. I rzeczywiście widać pewne podobieństwa. Wtedy też większe ocieplenie przyszło pod koniec miesiąca.
Zgadza się, wtedy też do 3 dekady trzymała zima i to taka dosyć solidna. Tegoroczny marzec to niemal kopia, choc wtedy nie bylo tego okresu deszczowego co teraz. Generalnie i marzec 2016 i 2021 śą chłodne,
Bez przesady z tą „solidną zimą” w marcu 2016. Co prawda były w tym marcu incydenty jesienne -przeważnie opady śniegu i miejscami lekko mróz jak np. 1 marca czy w połowie miesiąca, ale śnieg nie leżał wtedy długo. Do 25-26 marca wtedy dominowała nijakość 0-10 stopni ze zmienną pogodą, a potem przyszło większe ocieplenie do 15-20 stopni.
PS. Solidna zima to była w marcach 2018, 2013, 2010 (I połowa), 2006 roku.
Errata Incydenty zimowe w marcu 2016.
Wtedy też marzec 2016 był chłodniejszy od lutego, ale i tak wyszedł lekko powyżej normy
Bezwzględnie… ? cieplejszy był marzec 2016 od lutego 2016. Średnia marca 2016 dla kraju wyniosła 3.8 stopnia a lutego 3.3 stopnia co można sobie sprawdzić w biuletynie klimatu polski
A rzeczywiście zwracam honor, że tak było. Jednakże większość marca 2016 była bardzo podobna termicznie do lutego 2016 (niejako kontynuacja). Gdyby nie ocieplenie do 15-20 stopni na kilka dni pod koniec marca 2016 to marzec mógł wyjść identycznie z tamtym lutym, może i chłodniejszy.
Wyratował się tym ociepleniem pod koniec miesiąca. Różnica nie jest wielka, u mnie średni tmax lutego to 7,4 a marca 8,4. Wspominam go jako wyjątkowo podły marzec z przeciągającą się pogodą „późnojesienną”. Cały miesiąc mielenie 5-10 stopni, z wyjątkiem ostatnich 4-5 dni marca. Dziwne są słowa Osowy mówiące o dominacji pogody zimowej w tym miesiącu, jak u mnie najniższa maksymalna wynosiła +4,5 st. Ujemnej średniej dobowej też nie było ani razu. Był to brzydki marzec (najbrzydszy w dekadzie 2011-2020, wciąż lepszy od ekstremalnie podłego z 2009) ale nie był zimowy. Nawet epizodu zimy tam nie było a co dopiero regularnej… Czytaj więcej »
Za pisanie takich głupot (choć nie wiem czy celowo czy nie) to uważam że admin musi mieć dużą cierpliwość do Ciebie. Zamiast się rozmieniać na drobne to mogłeś jeszcze napisać że do III dekady marca była zima z ekstremalnie niskimi temperaturami
Na polnocym zachodzie kraju gdzie mieszkam marzec 2016 wyszedł w granicach normy, a ja zawsze podkreslam, ze pisze ze chlodny czy ciepły ze to tylko moje subiektywne odczucia :).
„Zgadza się, wtedy też do 3 dekady trzymała zima i to taka dosyć solidna” ale to już uważam za skrajne przegięcie. To trzeba było dopisać że dla Ciebie a nie neutralnie jak by to było faktem, choć uważam że nawet w subiektywnym odczuciu pisanie o solidnej zimie zimie w marcu 2016 przez II dekady za grubą przesadę. Lepiej by byłoby napisać że dla ciebie było bardzo zimno a nie pisać o jakiejś solidnej zimie. Widziałeś jaki w ogóle był przebieg temperatur w marcu 2016?
Własnie przed chwila patrzyłem, ale ja tamten marzec odczułem jako chłodny
Czy naprawdę zależy Tobie tak bardzo na aż takim obniżaniu poziomu komentowania w tym miejscu?
Heh, znowu cały miesiąc przeciętny, a na koniec przyjdzie ocieplenie co nadrobi średnią Przeciętny to jak rozumiem umiarkowany, pośredni, bez wyraźnych skrajności? – wówczas by się zgadzało. Przed nami jednak drugie nieco większe ochłodzenie, ale też nie silne. Anomalia po 21.03 może być rzędu -1 K wobec refa 1991-2020: fcst-gfs-ens.png (1800×1200) (meteomodel.pl) Czy ocieplenie jakie nadejdzie w III dekadzie miesiąca może tak bardzo nadrobić średnią – przynajmniej jeżeli mowa o anomalii? Raczej nie aż tak bardzo – mając na względzie, że to nie listopad, a marzec. W ostatnich dniach miesiąca średnia bardziej żwawo pnie się z poziomu ok. +3°C w najbliższych… Czytaj więcej »
W tej chwili ja bym ostrożnie założył że marzec nie będzie odbiegał za bardzo normy. Abstrahując od fusowych prognoz szanse na cieplejszy marzec niż +1K są dość małe a . Z drugiej strony dużo większe są szanse na marzec poniżej -1K (zaznaczam abstrahując od prognoz po 23.03) ponieważ prognozowana anomalia do 23.03 będzie na minusie bliżej -1K. Ocieplenie po 23.03 raczej już nie podbije marca powyżej +1K w innym przypadku musiałoby już naprawdę pokaźne a z drugiej strony przy dużym ochłodzeniu może spaść nawet poniżej -2K. Pierwszy kwartał roku chłodniejszy od normy jest więc bardzo prawdopodobny, ale nawet w tym… Czytaj więcej »
Wieczorne odsłony GFS i ECMWF trochę odkładają te ocieplenie… ciepło miałoby się robić u mnie dopiero 25-27.03 – w zależności od modelu.
Odkładają, spłycają, więcej literek N w adwekcjach mas powietrza. Do tego też najniższe wiązki, może finalnie będzie już przyjemnie.
ECMWF trochę odpłynął z tymi wartościami Tmin rzędu -12°C w najbliższy weekend już nawet w Warszawie. Jak skończy się na -7/-5°C to i tak będzie już „nieźle”.
To u mnie ECMWF widzi na najbliższy weekend -5 stopni najmniej, a coś czuję, że właśnie będzie bliżej tych -12 niż -5.
pamiętajmy, że 10 dni temu był dwucyfrowy mróz kiedy uparcie modele takich temperatur nie widziały… więc nie zdziwię się jak i tym razem tak będzie
Temperatury minimalne znowu poniżej minus 10 stopni tym razem w astronomiczną, kalendarzową wiosnę? No jakby tego nam brakowało i było mało w tegorocznym marcu. xD. Już były ekstema tmin czyli minus 12 stopni na NE Polski i wystarczy, ale niestety pogoda jest złośliwa i nieprzewidywalna, że jednak tak może być.
-12 stopni to ekstremalna tmin? Kurczę, a takie notowano w końcówce marca 3 lata temu. ;/
Chodziło mi o ekstrema jak narazie absolutne najniższe tmin w tegorocznym marcu. Wiem ile stopni na minusie było w II połowie marców 2018 czy 2013.
Dzisiejszy poranek przywitał mieszkańcow aglomeracji katowickiej „śnieżną kołderką” i ujemną temperaturą. I tylko słońce, które teraz odważnie świeci przypomina, że to już druga połowa marca a nie luty. Z pewną nadzieją spoglądam na dłuższe terminy dwóch wiodących modeli, które co prawda odsuwają w czasie ocieplenie ale jednak konsekwentnie na horyzoncie sugerują skok z temperatur okołozerowych na wartości w okolicy 10 stopni. Czas najwyższy!
W Warszawie, nad ranem leżał symboliczny śnieg. Teraz jest pochmurno i dość nieprzyjemnie. Póki co zmian nie widać..
Między lutym a marcem istnieje jednak bardzo silna korelacja i co prawda nie ma tu żadnych reguł i zdarzają się wyjątki jednak po chłodnym lutym najczęściej występuje chłodny marzec i wiele wskazuje że tak będzie i tym razem. Pogłębiające się ochłodzenie nie jest może niezwykłe ale nie można go już też nazwać słabym. Prognozowany delikatny mróz całodobowy na nizinach u progu III dekady marca a być może jeszcze na samym jej początku najlepiej o tym świadczy. Mnie osobiście tegoroczny marzec nie powala znacznie bardziej podobał mi się luty a nawet styczeń choć do połowy był mdły. Ciepła w tym marcu… Czytaj więcej »
Na razie marzec jest dla mnie kalką grudnia, a wręcz szerzej aury w okresie 20.11 ub.r. – 10.01 b.r. Średnia termika jest podobna (na Mazowszu średnia ok. +2°C), krajobrazy za oknem w sumie też. Okresowo lekko-zimowo – z lekkim zabielaniem się krajobrazów w najchłodniejszych dniach, ale nieznacznym i na niezbyt długo. Okresowo robi się cieplej, ale bez „szału” i przejściowo przy silniejszym dmuchaniu w takich okolicznościach – jak wówczas najbardziej przed Świętami BN i przed Nowym Rokiem, a obecnie w dniach 11-14.03. Podstawowa różnica jaką da się zauważyć, to oczywiście znacznie większe nasłonecznienie jak pojawiają się za dnia pogodniejsze okresy… Czytaj więcej »
No i dlatego podobnie słabo oceniam grudzień i marzec, chociaż jeszcze nie tak źle bo bywały znacznie gorsze. Po grudniu oczekiwałbym zimowej pogody i krajobrazów a po marcu więcej wiosennych (a konkretnie chodzi mi od temperatury od 10 wzwyż) temperatur połączonych ze słoneczną pogodą. I tak jak w grudniu nie można było się doczekać konkretnego ochłodzenia i na dłużej, tak teraz w marcu przynajmniej narazie konkretnego ocieplenia na dłużej.
A ja kiedyś pisałem, że nie potrzeba dużych zimowych ochłodzeń w marcu jak np. w 2013, 2018, 2006 aby ten miesiąc zapisał się lekko chłodny (poniżej normy). Oczywiście wpływ na to będzie miało też brak ocieplenia co najmniej kilka dni do tmax 15-20 stopni – perspektywa taka ocieplenia trochę się oddala w prognozach modeli – przynajmniej dla E Polski.
Jeszcze dzisiejszego poranka (a tym bardziej w poprzednich dniach) w mediach słyszałem, że już od początku nowego tygodnia czeka nas wyraźniejsze ocieplenie. Tymczasem ja w prognozach widzę co najwyżej słabą tego namiastkę, gdyż: owszem po 21.03 ma się coś ocieplać, ale głównie wobec lekko-zimowych dni 18-21.03, przynajmniej w I poł. nowego tygodnia (do 24/25.03) w większej części kraju mają i tak dominować wahania temperatury przez zero, później powinno dalej się ocieplać, ale skala i trwałość tego ocieplenia odnosi się do zapowiedzi wykraczających już zdecydowanie ich zakres wiarygodny (skill). Ostatni news jest już jednak taki, że większe ocieplenie może nastąpić przed… Czytaj więcej »
Czyli nawet w średniej temperaturze miesięczniej marzec wychodzi poniżej normy, ale lekko chłodny i co ciekawe, takie są tez moje subiektywne odczucia. Nie jest aż tak zimny jak marce 2013 czy 2018, ale ciepły tez nie jest. Dodatkowo najbliższe ochłodzenie potrwa około tradycyjnie dłużej niz wcześniej podawano, więc chyba nawet ostatni tydzien nie uratuje tego marca przez zimne noce i wyjdzie on lekko ponizej normy.
Lekko chłodny – tak, ale jeszcze nie rozważając jego ostatnich ok. 7 dni.
Ale zdecydowanie i tak typowo przedwiosenny, z 2 kilkudniowymi epizodami lekko zimowymi – a co trudno uznać za przedłużającą się zimę, zwłaszcza że III dekada lutego była bardzo ciepła wyraźnie przełamując dominację mroźnych 5-6 tygodni do 16.02 (na W) i do ok. 20-21.02 (na E).
Mimo wszystko tegoroczny marzec mozna własciwie spisac na straty bo juz teraz powinnismy isc w kierunku wiosennnym a nie lekko zimowym.
No jednak trend wiosenny jest i będzie widoczny – bo każde kolejne ocieplenia przynoszą i z dużym prawdopodobieństwem będą przynosiły wyższe temperatury bezwzględne, a ochłodzenia – słabsze zniżkowania temperatur bezwzględnych:
https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/1.0H8/daily/create-plot/?year=2021&reffy=1991&refly=2020
Lekko-zimowe epizody nie muszą przecież odwracać trendu ogólnego – a co o tej porze roku jest czymś oczywistym (odwrotności są wyjątkami – jak w 2013 r.).
Wiemy już jednak, że tegoroczny marzec będzie miesiącem z grubsza normalnym, z anomalią między -1 a +1 K. Małe jest prawdopodobieństwo przekroczenia tej wartości w którąkolwiek ze stron. Do 17 III marzec ma -0,24 K więc jest miesiącem bardzo blisko normy wieloletniej, co więcej nie ma dużego kontrastu tych anomalii nad naszym krajem (jak np. w lipcu 2015 kiedy różnica w anomaliach północ-południe przekraczała 4 K)
Większe są szanse na anomalię ujemną marca bo pogłębiające się ochłodzenie mocniej ściągnie ten miesiąc poniżej 0K, obecnie prognozy wskazują na poniżej -1K do 24.03. Więc chyba już tylko naprawdę bardzo duże ocieplenie w ostatnim tygodniu mogłoby ten marzec wyciągnąć powyżej 0K, ale też już niewiele co jest jednak oczywiście możliwe.
Patrzac na dzisiejsze prognozy można powiedzieć, że ochłodzenie potrwa przynajmniej do 22-23 marca, czyli prawie sześć dni, więc będzie dłuższe niż wcześniej ogłaszano. Nie dość, że mamy lockdawn, to na dodatek i pogoda nie zachęca do aktywnoci na zewnątrz, czeka nas prawie tydzien zimnicy. Dopiero po 22-23 mamy iść w kierunku wiosny, czyli można powiedzieć, że zima będzie trzymała na północy Polski od 6,01 do 22.3 choć oczywiście z małymi przerwami jak ocieplenie pod koniec lutego czy wichury w połowie marca. I wyjątkowo długa pora chłodna, rozpoczęła się już na początku października, na co jest stanowiczo za wcześnie, bo powinna… Czytaj więcej »
Przewagę termicznej zimy i zarazem aury częściej zimowej mieliśmy mniej więcej od 11-12.01 do 16-21.02 (w zależności od regionu), czyli 5-6 tygodni. A i wówczas miały miejsce odwilże, z tą po 20.01 na czele. To co miało miejsce do ok. 10.01 i od 16-21.02 naprzód to zdecydowana przewaga średnich 0/+5°C – z okresowymi wahnięciami w obu kierunkach. Ale to nie jest trwalsza zima, a jedynie jej epizody (przy ochłodzeniach).
Dobrze byłoby jednak używać bardziej adekwatnego do sytuacji nazewnictwa.
U mnie na polnocy Polski chłodniej zaczeło juz sie robic kolo 6.01-8.01. Moze nie jest to tak mocna zima jak w styczniu, lutym, ale jednak odczuwalnie jest dosyć zimno i to już od wczoraj praktycznie i tak ma byc do 22-23.. A jeszcze przeciez też niezbyt ciepły byl okres 4.3-10.3.
Termika do ok. 08-10.01 oraz obecna w marcu są bardzo zbliżone. Generalnie rzecz biorąc oceniamy co dominuje, tzn.: do ok. 10.01 przeważało termiczne przedzimie (zimna nijakość) z epizodami zimowymi, jak i cieplejszymi również, od ok. 10.01 do 16-21.02 (w zależności od regionu) przeważała termiczna zima (mróz i opady stałe) z przejściowymi odwilżami, od ok. 21.02 po dziś dzień przeważa termiczne przedwiośnie (zimna nijakość) z epizodami zimowymi, jak i cieplejszymi również. Obecnie tylko na krańcu NE Polski oraz w górach średnie miesięczne oscylują wokół zera i poniżej. Natomiast przeważają wahania wokół średniej +2°C. Tyle przykładowo miał grudzień w Warszawie. Tak więc… Czytaj więcej »
Dziś w Warszawie mamy bardzo ciekawą pogodę pokazującą jak duży wpływ na samopoczucie człowieka. Pomijam temperatury, ale dziś albo całkowicie się rozjaśnia i robi się pięknie albo za chwilę robi się tak ciemno wyjątkowo ponuro i na odwrót
A ja nieśmiało liczę na powtórkę z roku 2018. Pewna analogia już jest , po chłodnym lutym i marcu , wybuch wiosny z początkiem kwietnia , a wkrótce potem lata, które będzie trwało do połowy września. Rok 2018 pokazał, że jest to możliwe w naszym klimacie.
Ciepło od 10 kwietnia do 25 września to było coś super, szkoda że to stanowiło aż tak wielką anomalię na plus. Co ciekawe w tym wybitnie ciepłym okresie nie było ekstremalnie silnych upałów, w wielu miastach najwyższą temperaturą były 32-33 stopnie. Jakieś 35-36 odnotowały pojedyncze miasta na zachodzie Polski. 2019 też nie był najgorszy – ciepło już w marcu, ciepły i ładny kwiecień, brzydki i zimny maj, potem do końca października ciepło, tylko okresowo chłodniej. Ten chłodniejszy okres w lipcu 2019 to już nie jest ten sam poziom uciążliwości co zimny kwiecień czy zimny maj. Tam i tak było po… Czytaj więcej »
Najwyższą temperaturę w 2018 zanotowano… w Świnoujściu – 8 sierpnia było tam 36,8 stopnia. W ogóle moim zdaniem był to najbardziej „piekarnikowy” dzień jaki przeżyłem.
Nawet przy temperaturach 2-3 st. niższych wobec tych najcieplejszych miesięcy możliwe są scenariusze oznaczające w porze ciepłej dużo przyjemnej aury i zarazem nie musimy mieć przy tym skrajności bezopadowych. To wszystko jest możliwe bez „szaleństw” oznaczających coraz to szybsze zmiany klimatyczne.
Tak duża anomalia na plus, moim zdaniem, nie była zła! Jedynym minusem było zmniejszenie opadów i być może zostanę zwyzywany tu przez zatwardziałych „zimnolubów” od najgorszych ale nie mam nic przeciwko powtórce z 2018r pod względem temperatur na plus ALE jednocześnie z większymi opadami – tak by uniknąć przewlekłej suszy. Myślę, że wtedy większość (no bo wszystkich się nie da) będzie zadowolona.
U mnie dzisiaj już drugi raz pada śnieg, rano była z niego niewielka pokrywa przy -1 stopniu. W ciągu dnia było maks. +4. Jak na razie słaby ten marzec, taki nijaki, panuje w nim dłużąca się „zimno-nijaka” pogoda. Liczba dni z temp max <0: jeszcze żadnego 0-5: 6 dni 5-10: 8 dni 10-15: 3 dni >15: 1 dzień (3.03, tmax 16,7) Wedlug prognoz cieplej ma być dopiero od 24.03, do tego czasu dominować ma przedział 0-5, przez co przegoni on liczbę dni z temp 5-10. Nawet po tym 24 III będzie niespecjalnie ciepło, widać jakieś 7-8 stopni i -5 w… Czytaj więcej »
U mnie raz było chyba 10 stopni, ale w Białymstoku na razie marzec bez t maks. >10 st. Coś tam od 28 marca widać, że może będzie 10-12 st ale jeszcze nie jest to pewne. Choć biorąc pod uwagę, ze byłoby wtedy bezchmurnie i t min spadnie poniżej 0, to byłoby to ocieplenie ledwie w okolicy normy. Dużego ciepła w tym marcu na 99,99% nie będzie.
ECMWF +15 widzi na 28.03 i bezchmurnie. I fajnie ;-)
to za 9-10 dni…
przynajmniej w końcu jakieś tam prognozy się takie pojawiają ;) ale najpierw codziennie mróz nocami (przynajmniej u mnie) co najmniej do środy-czwartku…
No ciekawie te fusy wyglądają, w prognozach GFS dla Wrocławia skala dobija już do 30 stopni na meteologix.com na początku kwietnia:
https://meteologix.com/pl/forecast/3081368-breslau/ensemble/usa-range/temperature
Czyli idziemy w kierunku czegoś a la kwiecień 2018 r.?
Piątkowe ranne rozdanie GFS to już autentyczny „wybuch” wiosny w Wielkim Tygodniu. Zobaczymy jak będzie w realu (?), ale jak tylko wyże zaczną zagospodarowywać częściej przestrzeń na S/E od Polski to nie będzie o to trudno.
Jeszcze bym nie ryzykował takiej tezy, z uwagi że… jeszcze ten scenariusz nie zaczął się realizować :)
Myślę, że za miesiąc możemy stwierdzić: „Tak, realizujemy scenariusz z 2018”.
Obecnie zachowawczo bym powiedział, że być może będzie to scenariusz z 2018 a równie dobrze może być powtórka z 2017 gdzie na kilka dni zrobiło się bardzo ciepło (miejscami ok. 20-21 stopni) a potem wkroczyło słynne ochłodzenie na cały, okrągły miesiąc…
no ja się tego chyba najbardziej obawiam co w 2017…. pięknie zaczął się kwiecień, a potem niemal do 15-20 maja było zimno…
najpierw niech przyjdzie ocieplenie te zapowiadane na przyszły weekend
Wiem – dlatego zakończyłem znakiem zapytania.
Natomiast nie da się ukryć, że im bardziej przedłuża się ta nasza większa „normalność” z poprzednich dekad (uściślając sprzed 2014 r.), tym zapewne coraz więcej osób zaczyna gdybać nad jakimś tego typu „odreagowaniem”… Ale żadnej w tym względzie zależności nie mamy, a co za tym idzie przechodzenie z pory chłodnej do ciepłej może mieć bardzo różny przebieg.
Ja cały czas mam też na względzie, że możliwe są nadal roczniki ze średnią termiczną wokół refa 1981-2010 (nawet nieco poniżej niej), a nie już tylko ze średnimi zbliżonymi do tych z ostatnich 4-5 najcieplejszych roczników.
No przecież jeden post wyżej odnosisz się do wiary w prognozę na 9-10 dni wprzód w sposób negatywny, a teraz bez problemu rozważasz fusy sięgające 15 dni?
To nie ja je rozważałem. Zauważ że zakończyłem znakiem ’?’.
Póki co na C Mazowszu krajobrazy lekko przybielone i w sumie – pomimo podobnej średniej miesięcznej jak w grudniu – takich sytuacji możemy mieć nieco więcej niż na początku zimy.
Nie bylbym, tak hop do przodu. Te bardzo ciepłe prognozy, to jeszcze dość odległa perspektywa. Póki co, w Warszawie lekka zima. Symboliczny śnieg i lekki mróz. Lubię zimę, w zimie. Teraz czekam na wiosnę i więcej słońca.
To prawda, ale narazie przynajmniej te powolne ocieplenie od poniedziałku od zachodu już niemal pewne (na E kraju i w centrum kraju w poniedziałek jeszcze bardzo zimno).
dla porównania: dokładnie rok temu wiosna – plus 16 stopni (18 marca nawet jeszcze cieplej) – a dzisiaj – pięć centymetrów śniegu. co ciekawe kilkanaście km dalej śniegu brak. na razie plus dwa stopnie. dolny śląsk (na granicy z lubuskim).
To jest właśnie zmienność pogody w danym miesiącu i np. dniu tego miesiąca w różnych latach. Szału nie ma, ale można się pocieszać że może być jeszcze gorzej. Jeszcze w kwietniu zdarzał się lekki całodobowy mróz i kilkanaście albo nawet i kilkadziesiąt już cm śniegu.
Na razie to ocieplenie powyzej 10+ stopni odsuwane w czasie az do czwartku czyli mamy prawie tydzien zimnicy, a mialy byc 3,4 dni. Co prawda od wtorku juz 8,9 stopni, ale jak na koncowce marca to średnio. Mimo ciepłęgo ostatniego tygodnia ten marzec zapamietam jako chłodny, nic go nie uratuje.
„Co prawda od wtorku juz 8,9 stopni, ale jak na koncowce marca to średnio” wreszcie z rozsądkiem piszesz – to prawda 8-9 stopni jak na III dekadę marca to żadna rewelacja. Ten marzec może być faktycznie chłodny więc może nie tylko w Twoim subiektywnym odczuciu;)
Na NW ocieplenie ma się pojawić już w nocy z soboty na niedzielę.
To już pewne, wiosna na całego w przyszłym tygodniu! W końcu normalny rok a nie jak rok temu gdzie luty miał wyższa średnią temperaturę niż marze. Teraz tylko deszczu na wiosenne zasiewy
I znowu skucha najpierw musiałem poprawiać @Zbigniew który twierdził że luty 2016 był cieplejszy od marca 2016 a teraz Ciebie. Luty 2020 miał średnią 4.0 a marzec 2020 4.5. Tak więc tu też też 0.5 stopnia na korzyść cieplejszego marca. Sprawdzajcie u źródła a nie od razu walicie (ja pewien też nie byłem, ale sprawdziłem): biuletyn monitoringu klimatu Polski. Luty ma dużą niższą tavg niż marzec i są inne oczekiwania stąd może błędne spostrzeżenia dot. obu miesięcy. W tym roku luty 2021 może mieć wyższą absolutną tmax niż marzec i tu jest dość spore prawdopodobieństwo bo rekordowa dla lutego z… Czytaj więcej »
Niemniej początek 2020 roku miał najbardziej wypłaszczony przebieg temperatury jak tylko się da, to jest fakt: styczeń, luty i początek marca bardzo ciepłe, bez nawet krótkiego ochłodzenia poniżej normy, 2 połowa marca chłodniejsza, co w sumie dało tyle, że w całym I kwartale najniższe średnie temperatury dobowe były poobne: minimalnie poniżej zera. A nawet średnia 10-dniowa pod koniec marca osiągnęła podobną wartość jak najniższa w lutym i tylko nieco wyższą niż najniższe w styczniu. I jakby tego było mało to po tym przyszedł kwiecień w normie i maj dużo poniżej normy. Czyli nie tylko przejście z zimy do wiosny, ale… Czytaj więcej »
Płaski cały rok miałeś w 1990. Do marca rekordowo ciepło a potem nagle ciepło umarło, reszta miesięcy w normie albo zimna. Lipiec i wrzesień były bardzo zimne z anomalią bliską -2 K. Z pozostałych miesięcy 1990r (oprócz I-III) tylko jeden osiągnął +1 K i był to listopad.
Rok 1990 nie zdołał przebić 1989, podobnie zresztą jak 2020 nie przebił 2019.
A 2014 rok?
Też byłby całkiem płaski, gdyby nie gorący lipiec i pojedyncze wystrzały upału w maju i czerwcu. Zresztą w 2008 roku było podobnie. Natomiast ostatni, bardzo amplitudowy rok to był chyba 2010
2015 też był bardzo płaski. Wyróżnił się w nim tylko gorący sierpień, a tak to pora chłodna bardzo ciepła, pora ciepła lekko chłodna. Mówię tutaj o NW.
Tu jako ciekawostkę dodam że cieplejszy luty od marca to bardzo duża rzadkość w czym nie ma nic dziwnego. Potencjalnie jednak marzec jak i zresztą listopad mogą być najzimniejsze w ciągu czyli od wszystkich 3-miesięcy zimowych i tak się zdarzało ale to skrajna rzadkość. W 1952 najzimniejszym miesiącem w ciągu roku był marzec a w 1993 listopad. Od razu warto zauważyć ze w 1952 był najzimniejszy marzec od 1951 a 1993 listopad.
@anonim Luty 2020 był cieplejszy niż marzec 2020 na sporym obszarze W kraju.
No dobrze ale pytanie czy odnosimy się do całego kraju czy do konkretnego regionu jeśli do regionu to trzeba zaznaczyć. Luty 2020 był nieco cieplejszy od marca na N kraju, NW, SW. Użytkownik @Mateusz1q tego nie zaznaczył, więc przy takim ogólnym opisie można to uznać za odniesienie do całej Polski.
@anonim
Ok. W porządku czyli marce 2016 i 2020 cieplejsze od lutych z 2016, 2020 – ale przez kilkudniowe ocieplenia do 15-20 stopni. Gdyby nie ocieplenia do takich temperatur to marzec i luty (z anomalią 4-5 K powyżej normy) byłyby podobne termiczne, bo przez większą część marców 2016 i 2020 dominowały tmax 0-10 stopni.
0.5 stopni w obu rocznikach między lutym a marcem ( w 2020 lokalnie luty był poza tym cieplejszy) to jest jeszcze jest na tyle mało że można tej różnicy nie zauważyć. Poza tym średnia średnią ale przebieg temperatur może bardzo różny który w efekcie daje taką średnią. W stosunku do do normy luty w obu przypadkach miał oczywiście nieporównywalnie wyższe dodatnie odchylenie. Różnica w tavg przeciętnego marca i lutego jest jednak dość duża. Gdyby marzec miał takie odchylenie jak luty 2020 to byłby rekord z dużą nawiązką
I oczywiście przepaść w stosunku do lutego 2020
W zeszłym roku luty był jednak nieco chłodniejszy od marca (jak słusznie napisał @anonim). Jednakże bardzo nietypowe, wręcz patologiczne, było to, że najwyraźniejsze zimowe akcenty/elementy pogodowe (poza górami) mieliśmy dopiero w okresie między połową marca a majem – a więc w okresie kiedy średnia termika jest 3-15 st. wyższa niż w miesiącach zimowych. Dotyczyło to: najniższych temperatur bezwzględnych (nie wspominając o anomaliach), najczęstszych opadów stałych, najwyższej pokrywy śnieżnej. I pod tym względem pełna zgoda – choć faktycznie pisząc dobrze jest weryfikować, czy pod jakimś względem nie przekłamujemy rzeczywistości (czasami nieświadomie – jak przypuszczam w tym wpisie). Nie zmienia to jednak… Czytaj więcej »
W naszym klimacie blizsza sredniej oznacza zimno, bo co to jest srednia 8-9 stopni, a rok temu zimne akcenty ciągneły się nawet do lipca. Po prostu dlugo odczuwalismy pozne rozbicie wiru polarnego.
Chwila, co? XD
Czerwiec wyszedł bardzo ciepły, w NE części kraju miał nawet średnią blisko rekordu, ustępował tylko temu z 2019.
Nie był to ładny czerwiec bo prawie codziennie padał deszcz i było mało słońca. Ale było ciepło, gorąco nawet.
Fakt ciepły był, ale duza ilosc wilgoci w powietrzu skutecznie ta cieplosc obniza
W Gliwicach akurat to nie był zbyt gorący czerwiec, zdecydowanie zimniejszy od czerwców z lat 2016-2019.
W naszym klimacie blizsza sredniej oznacza zimno Z kontekstu powinno dość jednoznacznie wynikać jakie przyjmujemy kryterium ocen. To najbardziej subiektywne (dotyczące odczuć) ma tą podstawową wadę, że z natury rzeczy jest niemiarodajne. Ale jest jemu bliższe, choć bardziej ustandaryzowane, tzn. odnoszące się z grubsza do rytmu rocznego w danej strefie klimatycznej. Z niego wywodzi się zasadniczy podział na porę chłodną, porę ciepłą, czy okresy przejściowe – i oczywiście inne, bardziej detaliczne określenia. I jeszcze raz nadmienię, że w porze chłodnej w zdecydowanej przewadze będzie mniej lub bardziej chłodno / mroźnie. I tak jest nadal w (zdecydowanej) przewadze w marcu. Ale… Czytaj więcej »
Ależ panowie, Ja jestem rolnikiem i temperatury z moich terenów mnie interesują bo siatka oficjalnych stacji IMGW to kpina. Różnice znaczne potrafią być na 10 km. a mogło się tak zdarzyć, że w miejscowości, w pld zach Polsce było tak że marzec chłodzejszy od lutego jak na danych ze stacji powyżej?
Jaka to miejscowość?
Bliskie okolice Świdnicy
Oczywiście, nawet na oficjalnej stacji IMGW np. w Szczecinie było tak samo.
Ogolnie ostatnie szesc marców mozna odbierac podobnie, bo były albo zimne (częsciowo w 2016, 2018 i lekko chłodny 2021) albo ciepłe, ale wilgotno-wietrzne (2017,2019). A obecny i zeszloroczny marzec? W zeszlym wszyskto popsuła ostatnia zimna dekada, w tym poza trzema dniami na początku miesiaca jest tytlko zimno albo jak w ostatnim tygodniu wietrznie i deszczowo, wiec mamy teraz praktycznie mix wszystkich ostatnich marców w jednym. A nasza średnia 8-9 stopni bierze się właśnie z pomiarów wielu lat, wiec 8-9 stopni średniej można uznać za zimno i to jest miarodajne.
I tak będzie. Kierując się Twoimi „odczuwalnymi” odniesieniami, w porze chłodnej w 80-90% przypadków (w samym marcu może nieco rzadziej, ale i tak powyżej 70%), będziemy mówili/pisali o chłodzie – większym lub mniejszym, ale chłodzie. Przy czym, będzie to miało związek nie tylko z samą temperaturą, ale i także z zachmurzeniem, czy wiatrem. Będą to jednak oceny w dużym stopniu oparte na czynniku emocjonalnym.
Znacznie lepszych (tzn. bardziej jednoznacznych i miarodajnych) ocen porównawczych dostarczają jednak te, z których wynikają różne kolory w tych, czy innych zestawieniach (tabelach, czy mapach):
https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=352200375&par=tm&max_empty=2
Teraz nawet nie trzenba emocjonalnie, bo nawet w statystykach marzec jest, bedzie zaraz -1 ponizej normy, wiec zimno.
Ktoś tutaj kiedyś napisał, że te ochłodzenia z lekką zimową pogodą przynajmniej w sensie tavg są w słonecznej wersji. No tutaj zgodzę się połowicznie jeśli chodzi o wschód Polski. Najpogodniejsze oczywiście wieczory i nocy, jakieś może 2-3 po wschodzie słońce kiedy jest bezchmurnie, zachmurzenie małe. Natomiast nie można powiedzieć, że pogoda w ciągu dnia jest „tip-top” czyli bezchmurne niebo i „lampa” non stop bo w godzinach przedpołudniowych rusza konwekcja czyli przybywa chmur kłębiastych w tym cumulonimbusów, które później zmieniają się w stratocumulusy i na odwrót, które pokrywają niebo w większości (zachmurzenie umiarkowane i duże) – a po zachodzie słońce wieczorem… Czytaj więcej »
W Warszawie, zrobilo się zimowo. Śnieg do rana na pewno będzie. Czekam na wiosnę.
Nad niektórymi regionami Polski przechodzą dzisiaj miejscami strefy z wyraźniejszymi opadami śniegu. Tak jest (było) m.in. na C Mazowszu. Temperatura już przeszła na minus (obecnie -2/-1°C i spada). Dni z mniejszymi lub nieco większymi opadami śniegu – tworzącymi chociaż lekkie zabielenie się krajobrazów – będzie tu w samym marcu więcej niż w grudniu ub.r., a być może nawet w całym 2020 r. (?). Także temperatura minimalna w marcu będzie niższa niż w grudniu (niespełna -7°C vs. niespełna -5°C) i we wszystkich miesiącach zimowych w sezonie 2019/20. Tym samym można rzec, że najwięcej zimowych elementów pogodowych ponownie przesunęło się na miesiące… Czytaj więcej »
Póki co we Wrocławiu mamy termiczną zimę , leży jakiś śnieg nawet. Wiem ,że to tylko intuicja , ale analogia z 2018 roku , coraz bardziej mi się kojarzy:))) To był najpiękniejszy termiczny rok w moim życiu : bardzo długie lato od połowy kwietnia do połowy września ,ale bez jakiś ekstremum alla czerwiec 2019 czy sierpień 2015 z orzeźwiającym chłodnym przerywnikiem w lipcu . Jakaś szansa na powtórkę tego jest. Póki co , przy tej blokadzie strefówki i w tym późnomarcowym czasie ,możemy mieć teraz, albo klimaty zimowe , albo wczesnoletnie . Mamy teraz ten pierwszy wariant , ale dużo… Czytaj więcej »
Tak jak wspominałem, częściej ujemne AO, a przy tym rozczłonkowywanie się wirów polarnych, sprzyjają niższym GLOBALNYM anomaliom termicznym:
https://dobrapogoda24.pl/artykul/luty-2021-chlodny-globalnie-przyczyna-spadku-temperatury
Oczywiście my w Polsce też mamy wówczas większe prawdopodobieństwo normalniejszej i/lub chłodniejszej zimy – niż przy silnym wirze i wyraźniejszej strefówce – choć oczywiście korelacja nie jest pełna (100%), a co dobrze pokazuje cieplejszy wobec „normy” grudzień (przy częściej/bardziej ujemnych NAO/AO) i nieco chłodniejszy wobec „normy” marzec (przy częściej/bardziej dodatnich NAO/AO).
I jeszcze coś o adwekcji, która teraz właśnie wkracza w „arktyczne” apogeum – bo dzisiejszego wieczoru na wszystkich wysokościach jest z okolic bieguna N:
http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2021031918_Warschau__.gif
Natomiast jutro (20.03) o tej porze będzie zarówno z okolic bieguna N, jak i z N Syberii:
http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2021032018_Warschau__.gif
W takich okolicznościach witać będziemy astronomiczną wiosnę…
Warto uzbroić się w cierpliwość, bo za 5+ dni z dużym prawdopodobieństwem będziemy już zdecydowanie bliżej standardów wiosennych niż zimowych:-)
Chyba na otarcie. Ostatnich kilka dni marca nie jest w stanie zetrzeć kiepskiego obrazu tego miesiąca.
No i wieczorne odsłony są słabsze. Niby jakieś ocieplenie ma być, ale dupy nie urywa. GFS jakiś pochmurny, ECMWF pogodniejszy, ale generalnie – szału nie ma. Marzec jeszcze może być na minusie.
Oczywiście, że jest wielkie prawdopodobieństwo, że marzec będzie poniżej normy. Częste epizody lekko zimowe w sensie termicznym, ale nie tylko, brak wyraźnego ocieplenia przez co najmniej kilka dni oraz kilkudniowego okresu bez mrozu w nocy to idealny przepis na lekko chłodny marzec i tak właśnie jest w tym marcu.
U mnie w tej chwili mocno pada śnieg przy -1, a jutro w ciągu dnia ma być co najwyżej 0-1 st. Przez kilka najbliższych dni też kiepsko z tą wiosną, temperatury lekkoplusowe co najwyżej. Jakiś przełom i trwalsze ocieplenie widać w fusach 7+ dni, łącznie z temperaturami 20+ w pierwszych dniach kwietnia. Jednak to odległy termin i prognozy mają tendencję to zmieniania się często, zaś rozrzut wiązek jest bardzo duży – przykładowo ECMWF dla 1 kwietnia ma rozstrzał temp. maksymalnej od -1 do +20. Brakuje mi w tegorocznym marcu jakiegoś parodniowego okresu prawdziwej wiosny z temperaturą 15-20 stopni przy słońcu.… Czytaj więcej »
Ten marzec jest bardziej zimowy niż ostatnie dwa i większość w ostatniej dekadzie. Z niecierpliwością obserwuję sytuację i oczekuję tego, co niektórzy już tutaj przebąkują – 2018 bis.
Myślę, że „dzięki” obecnej sytuacji ten miesiąc pomimo ocieplenia w końcówce i tak będzie pod kreską. I nie ma się co łudzić, że będzie inaczej. W sumie… to może nawet i dobrze..
Nie tylko, bardziej zimowy niż dwa ostatnie marce. Jest bardziej zimowy od grudnia zeszłego roku. Do tego przynosi wiecej zimy, w porównaniu z całą zima 2020. W Warszawie – 4 stopnie i sporo śniegu.
2018 bis,tylko bez takiego czerwca i więcej opadów.
Przejasnilo się w Warszawie, wyszło słońce. Piękny zimowy dzień, oby już jeden z ostatnich. Za kilka dni, jeśli prog się sprawdzi zrobi się wiosennie.
Naprawdę nie musimy mieć od razu skrajności w kierunku bardzo ciepłym i bardzo suchym, aby było przyjemnie. Najważniejsze, aby aura wiosenna zaczęła dominować nad późnozimową.
Oczywiście w kwietniu (a tym bardziej maju) najlepiej jakby już w ogóle zimowych popłuczyn nie było. Ale wiosna to jeszcze nie lato…
@Lucas Wawa Ale temperatury powyżej 20 stopni nie oznaczają automatycznie jeszcze lata w kwietniu, choć epizody letnie się zdarzają w kwietniu. Wszystko będzie zależeć od dobowej tavg czy będziemy mogli pisać o termicznym lecie. Poza tym kilka dni z tmax powyżej 20 stopni to norma w kwietniu. Trudno oczekiwać, że kwiecień będzie non stop przynosił tmax 11-18 stopni czyli norma dla tego miesiąca. Pewnie będą od tego okresy chłodniejsze jak i cieplejsze. Chociaż ja bym wolał aby w tym roku kwiecień nie przeplatał już zimy – bo niej już mieliśmy wystarczająco sporo w porównaniu do innych ciepłych zim (od grudnia… Czytaj więcej »
Oczywiście, ze nie był, zwłaszcza w pierwszej połowie było sporo zimowych akcentów na północy Polski,chociaz bez sniegu. Ale częsciowo zimowy byla,dopiero druga polowa była cieplejsza.
Oczywiście, dlatego podkreśliłem to w jednym z moich poprzednich komentarzy iż 2018 nie był zły i to ciepło nie szkodziło dodając jednocześnie zwiększoną ilość opadów bez uciekania w skrajność suszy…
Czyżby dzisiaj w niektórych miejscach będzie mróz w najcieplejszym momencie dnia?
Miejscami pewnie tak, ale już wczoraj tak było i jest dość prawdopodobne że jutro też i możliwe jeszcze pojutrze przynajmniej w miejscowościach podgórskich, a wcześniej lokalnie mróz w najcieplejszym momencie panował lokalnie podczas pierwszego większego marcowego ochłodzenia. Miejmy nadzieje że to ostatnie takie ochłodzenie. Od poniedziałku ocieplenie ale dość powolne w związku czym do co najmniej 25.03 będą co najwyżej umiarkowane temperatury jak na ten okres.
Jutro zaczyna się kalendarzowa wiosna no i zaczął się wysyp bzdur w mediach u mojej rodziny i znajomych. Ludzie w tym temacie są „zabetenowani” . Coraz rzadziej już próbuje tłumaczyć znajomym i rodzinie że kalendarzowa pora roku nie ma nic wspólnego z pogodą i co roku jest to samo czyli ludzie żyją wiosną ok 20 marca, więc na nic moje tłumaczenia. Już słyszę jutro już wiosna a tu ma być tak zimno. Ludzie ogólnie się tym za bardzo nie interesują ale winę za taki stan rzeczy ponoszą również media. WP Polska wrzuciła np. artykuł gdzie jest napisane że jutro: powitamy… Czytaj więcej »
Tak samo kult ubierania się do kalendarza jest wiecznie żywy, zarówno rzecz o której piszesz Ty i o której piszę ja są dla mnie bardzo upierdliwe. Ale jest jeden plus tego, że masa ludzi opiera się na kalendarzowych porach roku. W czerwcu jest tak samo ciepło jak w lipcu i sierpniu, a nikt wtedy nie bierze urlopu „no bo jak to wiosna jest jeszcze he, he”.
To prawda że dużo ubiera się do kalendarzowych pór roku niezależnie do temperatury, ale tutaj to już w ogóle ciekawe „zjawiska” można obserwować tak jak kiedyś np. na początku zimnego majowego dnia na początku tego miesiąca ale z temperaturą 10/11 stopni widziałem ludzi poubieranych w kurtki, czapki i szaliki a nawet rękawiczki tak z drugiej strony w marcu przy 10 stopniach krótkie spodenki i podkoszulek ale tutaj to akurat nastolatki.
Na pewno normalniejsza jest kurtka czapka i szalik przy 10 stopniach niż krótki rękaw. Rok temu większość miesiąca ubierałem się w ten zestaw, a raz kalesony i rękawiczki i grubą kurtkę jak sypał śnieg przy zimnym i silnym wietrze. Dodam, ze poprzedniego dnia byłem w krótkim rękawku i spodenkach :P no ale wtedy było o 25 stopni cieplej.
10 stopni w porze chłodnej może być adekwatne do krótkiej koszulki przy pełnej lampie i bezwietrznej pogodzie ;)
No tak, jak jest 12-15 stopni w lecie to normalnym widokiem są ludzie w krótkich spodenkach, t-shircie i nawet klapkach! Ale jak jest 20-22 stopni w październiku to normalnym widokiem są kurtki, szaliki a nawet czapki. No ale nic na to nie poradzisz. 21 marzec i 23 wrzesień to są magiczne granice. Reasumując: 22 września 15 stopni to pełnia lata no bo mamy lato, więc musimy iść w klapkach i najlepiej to jeszcze popływać w jeziorze. 23 wrzesnia ropoczyna się jesien, i co prawda temperatura wzrosła do 20 stopni, no ale jest jesień, wiec trzeba załozyć jakiś szalik, a kurtka… Czytaj więcej »
Każdy ubiera się jak chce, ale ciekawie jest poobserwować takie (nie)dopasowania ubioru do pogody, ale kalendarzowe pory roku powinny po prostu zniknąć z meteorologii
20-22 stopnie w październiku trwa znacznie krócej, niż w lipcu i słońce nie świeci już tak wysoko. Wieczory, noce i poranki są znacznie chłodniejsze, dlatego lepiej mieć ze sobą coś cieplejszego. Do tego często dochodzi bardziej wietrzna aura, stąd trudno się dziwić, że inaczej odczuwa się taką samą temperaturę maksymalną o różnej porze roku. Przeciętny człowiek idący do pracy na 8 w lipcu poczuje już grzanie słońca, które będzie dawno po wschodzie, w październiku za to zanim powietrze się rozgrzeje, jeszcze minie parę godzin. Temperatura to tylko jeden z wyznaczników naszego ubioru.
Najgorzej jak o astronomicznych porach roku z tak dużą nadgorliwością wspominają prezenterzy przy zapowiedziach pogodowych. To wprowadza największą zmyłkę u „zwykłego zjadacza chleba”.
Aktualizacja CFS w kontrze do swojej poprzedniej odsłony tym razem za nijakim kwietniem, tzn w granicach normy lub -0,5. Wiem, nie trzeba powtarzać że to wróżenie ale taki scenariusz gdyby się sprawdził to nie byłby zbyt entuzjastycznie przyjęty tutaj. Spora część osób, wnioskując i analizując tutejsze wypowiedzi, oczekuje „Wielkiego Wybuchu” jaki miał miejsce 3 lata temu. Czy tak się stanie, a może po raz kolejny wygra …. chłód? Okaże się już niebawem.