Zimny kwiecień?

Zimny kwiecień?

Szanse na to, by kwiecień zakończył się najniższą anomalią termiczną co najmniej od 2003 roku rosną. Prognozy nadal nie widzą większego ocieplenia w realnym horyzoncie czasowym.

Wg prognoz GFS do 27 kwietnia rozkład anomalii temperatury w Europie będzie wyglądał następująco (okres referencyjny 1981-2010):

Źródło: http://www.karstenhaustein.com/reanalysis/gfs0p5/ANOM2m_europe/ANOM2m_fcstMTH_europe.html

Jest już bardzo prawdopodobne, że obecny kwiecień będzie zimniejszy od tego z 2013 roku, szanse że stanie się inaczej oceniam na co najwyżej 20%.

Pozostaje pytanie, czy będzie on chłodniejszy od tego z 2003. Tutaj sprawa pozostaje nadal otwarta. Jeśli tak, to będziemy mieli najchłodniejszy kwiecień od 20 lat.

Szanse na pobicie kwietnia 1997 są zerowe.

Żeby tak się stało, to każdy z pozostałych dni kwietnia musiałby się odznaczać anomalią równą lub niższą -10.3°C, co jest niewykonalne – prognozy wskazują na anomalie rzędu -4.0 do -4.5°C.

W tym tempie anomalia kwietnia 2017 spadnie do zera w okolicach 23-24 kwietnia.  Wg prognoz ostatecznie zakończy się on anomalią równą około -0.8°C w stosunku do wielolecia 1981-2010, a więc byłby jednak nieco cieplejszy od kwietnia 2003. Nie ma co do tego jednak pełnej pewności.

Print Friendly, PDF & Email

517 Replies to “Zimny kwiecień?”

  1. Godzina 19UTC, a tu już ledwo +1C, niebo zupełnie czyste, wiatr poniżej 1m/s. Strach się bać. Do rana będzie masakra. Mróz dotkliwie poparzy każdy pojedynczy krzew który obecnie kwitnie, można się nawet obawiać o zazwyczaj odporne na przymrozki jabłonie.

    1. U mnie jak nawet jak nie przymrozi to z owocowaniem bedzie kiepsko- drzewa przekwitaja niezapylone-za zimno i deszczowo dla pszczół

  2. No niestety duże ocieplenie na początku kwietnia z temperaturami 20-25 stopni to były miłe złego początki. Jest coraz gorzej w prognozach, a powinno być lepiej.

  3. Pewien użytkownik napisał taki komentarz na Twojej Pogodzie. Czy jest w nim choć odrobina prawdy?

    Oto on:

    “Synoptycy nie chcą mówić co będzie w maju a maj chyba będzie niewiele cieplejszy nić kwiecień. Wydaje się, że ci co wiedzą coś o pogodzie nie mówią nam wszystkiego. Najpierw trąbili, że biegun magnetyczny północny przesuwa się nad Syberię co dla nas nie wróży nic dobrego, trzęsienia ziemi powodują przesunięcia płyt i kontynentów. Czy aby na pewno nasza błękitna kulka znajduje się w tej samej pozycji względem Słońca? Coś na anomalie pogodowe wpływa , czy coraz więcej trzęsień ziemi ma wpływ na taką sytuację czy może bardziej ręczne sterowanie pogodą i rozpylanie wysoko w atmosferze związków powodujących powstawanie chmur i zakrywanie Słońca, które podobno nadmiernie ogrzewa Ziemię i powoduje efekt cieplarniany. Te mundre naukowce doprowadzą do takiego ochłodzenia nasze szerokości geograficzne, że trzeba będzie emigrować do Afryki albo budować miasta pod kopułami by pogoda nie miała wpływu na życie, może nie będzie to takie złe bo wreszcie przyroda odetchnie a człowiek stworzy sobie idealne warunki do życia, i będzie wreszcie ciepło. Teraz mamy 8 miesięcy jesieni i zimy a cztery miesiące wiosna i lato, okres grzewczy cały rok? Wszystko możliwe.”

    1. Jeśli się wkrótce nie ociepli, to cierpliwość narodu skończy się definitywnie. Widać rosnące napięcie.

      1. “Czy aby na pewno nasza błękitna kulka znajduje się w tej samej pozycji względem Słońca? ”

        A Ziemia miałby wypaść w ostatnim czasie z orbity? :razz:

        1. Ja też nie wierzę w to żeby nasza planeta wypadła ze stabilnej orbity. Ale czy człowiek jest w stanie spowodować zmianę orbity Ziemi? Bo z tego co wiem, w 1961 roku przy wybuchu Car Bomby zmniejszyli jego siłę, żeby Ziemia nie wypadła z orbity. Ale nie wiem, ile jest w tym prawdy…

    2. “Najpierw trąbili, że biegun magnetyczny północny przesuwa się nad Syberię co dla nas nie wróży nic dobrego, trzęsienia ziemi powodują przesunięcia płyt i kontynentów.” – i takie są skutki idiotycznych artykułów prasowych pod szyldem “(pseudo)naukowcy odkryli”, ludzie nie rozróżniają między stanowiskiem nauki a sensacyjnym straszeniem. Za 20 lat będą się powoływać na Absudmatowa i uważać, że jeszcze niedawno naukowcy twierdzili, że idzie epoka lodowcowa i znów się pomylili.

        1. @Ricardo75

          Super, to dowodzi wręcz, że aktywność słoneczna nie miała nic do rzeczy jeśli chodzi o Współczesne Globalne Ocieplenie.

          A jeżeli okaże się, że znaczna cześć tego ochłodzenia związanego z oczekiwanym minimum słonecznym już się zrealizowała, to nie będzie wręcz żadnego ochłodzenia, tylko nieco wolniejsze (do czasu) ocieplenie.

          1. Ocieplać się bedzie szybciej i to niezależnie od Słońca -Chiny w końcu dojda do wniosku że odpylanie spalin jest dobrym pomysłem(nie mówiac już co sie dzieje na biegunach)

        2. Aktywność słońca od paru dekad spada, a klimat ociepla się wyjątkowo silnie. Ta praca mogłaby więc sugerować, że obecny nienaturalny wpływ człowieka na klimat jest większy niż się wydawało.

          1. Paradoksalnie mogłoby się nawet okazać, że właśnie z tego powodu w ciągu nadchodzących dekad będzie się ocieplać szybciej, niż do tej pory. Dlaczego? A no dlatego że już ostatnie maksimum sprzed paru lat było na poziomie tego z lat 20. XX w. Tak naprawdę nie wiemy ile z tego ochłodzenia już się zrealizowało, ile jeszcze przed nami. Może się okazać, że słoneczne minimum mamy właśnie w tej chwili, albo że nie będzie ono dużo głębsze.

        3. A ja mam pytanie czy oni w ogole jakiś nowy artykuł naukowy opublikowali? Wszystko co widzę to jakieś Press Release, że zmienność radiacji słonecznej (chyba w UV) może być wieksza niż dotąd oceniano, ale nigdzie w Internecie nie ma nazwy czasopisma, w którym ten rzekomy artykuł naukowy opublikowano. Natomiast źródła prasowe, to takie cuda jak “Latin American Herald Tribune”.

          Wygląda mi to mocno na “fake news”, szczególnie że wymieniany tam Werner Schmutz dopiero co rok temu opublikował w Nature Geoscience artykuł z… odwrotną konkluzją (wcale nie żartuję):
          https://www.nature.com/ngeo/journal/v9/n3/full/ngeo2640.html

  4. Dopiero w niedzielę-poniedziałek spadnie poniżej zera anomalia? Oj możliwe, że wcześniej…u mnie od 20tej jest mróz… jeśli się nie zachmurzy to możliwe, że to będzie najzimniejsza noc w trakcie tego ochłodzenia.

  5. Paradoks…
    Kto by pomyślał, że po rekordowo ciepłym początku miesiąca, tegoroczny kwiecień będzie jeszcze “walczył” (i to w sposób na dzisiaj dość wyrównany) z rokiem 2003 r. o miano najchłodniejszego kwietnia w XXI wieku i zarazem od 20 lat (???).

    Nadmieńmy przy tym, że anomalie zbliżyły się obecnie do najniższych notowanych od połowy XX wieku (dzieli je dystans rzędu 1-2 st.):
    http://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avg.png

    A prognozy na najbliższych 10 dni nadal za dominacją wyraźniejszego chłodu – zarówno w niemalże całej Europie, jak i sporej części Ameryki N:
    http://meteomodel.pl/klimat/gfsanom_glb.png

    1. Paradoks? Bez przesady.
      Lucas wawa zachowujesz się jak kiepski komentator na meczu piłki nożnej, który po pierwszej połowie jest pewny wygranej swojej drużyny. Niech ten kwiecień nauczy Cie pokory i dystansu do zjawisk atmosferycznych.

  6. Może w końcu będziemy mieli w Polsce chłodny rok. Ostatni taki był w 1996 z anomalią -1,63; 2010 był lekko chłodny z anomalią -0,73. A może i chłodne lato, które ostatnio miało miejsce prawie ćwierć wieku temu ( 1993 r) z anomalią – 1,62 okres bazowy: 1981-2010.

          1. Tfu, powinien być kwiecień, nie marzec. A tu jest jeszcze gorzej. Dla ostatnich 35 lat korelacja anomalii kwietnia i lipca to 0,08, a kwietnia i sierpnia to -0,03. Czyli kwiecień ww ogóle nie wpływa na temperaturę lata (tzn poniżej jednego procenta).

      1. Tak. A później napiszą tak:
        Paradoks kto by pomyślał, że jednak 2017 był znowu ciepły. Przecież kwiecień był taki zimy :).

    1. Ciekawe kiedy będzie 3:1 w rekordach dziennych. Patrząc na wykres niewiele brakuje. Wygrane mecze nie raz były przegrywane w końcówce ;).

  7. Kto by pomyślał po I dekadzie z anomalią dodatnią 3,5*C, że tegoroczny kwiecień może być najchłodniejszy w tym stuleciu? Po prawie 2 miesiącach wyraźnych anomalii dodatnich w tym bardzo ciepłej I dekadzie kwietnia wydawało się, że prawdopodobieństwo zimnego kwietnia jest praktycznie zerowe.

    1. Tak. Moja żona też tak myślała jak Ty i nakrzyczała na mnie, że zagraciłem całą piwnice opałem. Opału prawie już nie ma. Sezon grzewczy w pełni.

    2. Ja się nie dziwię, w zeszłe wakacje wariowały grzyby i jagody, było ich 10x więcej niż zwykle. To zwiastuje wielki nieurodzaj rok później, zatem długie przymrozki i być może upalną suszę latem.Ciekawe czy mi się sprawdzi.

  8. Kolejna noc z przymrozkami – z tak wyraźnymi tej wiosny już ostatnia (?)

    Zgodnie z prognozami, także minionej nocy na pogodnym obszarze kraju zanotowano Tmin poniżej 0°C – przykładowo w Warszawie -2,6°C, natomiast np. w Łodzi -4,3°C, a w Białymstoku “aż” -5,2°C. To druga tak zimna noc z więcej niż symbolicznymi przymrozkami (po tej z 16/17.04 kiedy w Warszawie notowano -2,7°C), bo te pomiędzy naznaczone były większym zachmurzeniem. Przypomnijmy, że poprzednia noc dla odmiany najzimniejsza była na N/W kraju, gdzie wówczas mieliśmy najwięcej pogodnego nieba.

    Przed nami nieco cieplejsze dni (a zwłaszcza noce), ale tylko nieznacznie. Nadal przeważać ma adwekcja z kierunków ‘chłodnych’ – z tym, że tym razem nastąpi zmiana na tą bardziej z wyższych szerokości N Atlantyku.
    Obecnie rozszerza się strefa zachmurzenia nad Polską z NW na SE – co pomimo lekkiego ociepleni,a powstrzyma wzrosty Tmax do poziomu przeważnie nie wyższego niż 10°C za dnia.
    A na niedzielny (23.04) poranek model UM ponownie nie wyklucza m.in. w Warszawie kolejnych lekkich przymrozków (lub przynajmniej Tmin blisko 0°C), a przy tym opadów także stałych/mieszanych.

    Czyżby po tej wyraźniejszej korekcie ‘w dół’ – w odróżnieniu od końca marca i początku kwietnia – dni z Tmax rzędu +15°C (które wcześniej, czy później w maju nadejdą) ponownie miały być odbierane jako bardziej ciepłe, niż chłodne…?

    1. Do dzisiaj (Ruda śląska) mam 50mm opadu od poczatku kwietnia. Nie zaszkodziłoby jeszcze 30-40mm ,ale przy cieplejszej pogodzie a ma padać przy temperaturze zaledwie 4-7 na plusie. Dzisiaj po mroźnej nocy (o 5-tej rano miałem -3,8 , przy gruncie mogło być -6-7 stopni)jest słonecznie i teraz +7 stopni.Drzewa kwitną ,zimne noce i do wczoraj dni przedłużają się Można ponarzekać bo straty w sadach i na polach mogą być spore. Obserwujemy długie blokady cyrkulacji i osłabienie prądu strumieniowego. To taka uwaga amatora ,może nietrafna.Chłodno może być do 10-15 maja, później cyrkulacja chyba się zmieni ,możliwe ,że na południową i dla odmiany ,,dmuchnie afrykańskim żarem”. Taki klimat ,takie AGW. Cieszmy się życiem bo będzie z biegiem lat gorzej.

      1. Po co Ci więcej deszczu? Do konca kwietnia mogłoby być już sucho i ciepło z dodatnią anomalią przynajmniej 2 stopnie, ale to chyba utopia.

  9. Złośliwe to PA. To już chyba domena tej masy powietrza że w nocy rozpogadza się do bezchmurnego nieba po to aby było przymrozki (ogólnie zimno) a od poranka następuje szybki rozwój chmur kłębiastych i kłębiasto-warstwowych czyli wzrost zachmurzenia do dużego lub całkowitego i do bardzo często występienia opadów.

  10. Wczoraj czyli 20 kwietnia jak do tej pory jest najchłodniejszym dniem tegorocznego kwietnia z anomalią 5,30°C poniżej normy.

    1. Choć najchłodniejsze dni kwietnia (od niedzieli do dzisiejszego poranka 16-21.04) niewątpliwie za nami, to jednak teraz statystyczna Tśr pójdzie szybciej w górę – tak, że anomalie na poziomie -5 st. i nieco niższe nadal okresowo mogą mieć miejsce. Z najbliższej perspektywy zanosi się na to ok. 23-24.04, a potem (być może) od ok. 27.04:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

      Dodajmy jeszcze, że dni 26-28.04 mogą okazać się dość mokre, przynajmniej w S/E części Polski – jeżeli niż zza gór (tworzący się w zatoce niżu zmierzającego nad Bałtykiem) pójdzie torem blisko naszego E pogranicza, jak ostatnich prognozach.

      1. Ciekawe że z tego wykresu nadal widać że GFS nadal bazuje po najniższych wiązkach na początek maja. A są tu tacy co już wieszczą chłody do połowy maja. Jak się tak ślepo patrzy na modele to faktycznie depresja gotowa no bo jak to? Tylko 10 stopni na początek maja? Ludzie wyluzujcie. Póki co to fusy i szanse na to minimalne

        1. Typowy okres chłodnych czy ciepłych anomalii to najwyżej dwa tygodnie. To właśnie okres synoptyczny – czas na przejście nawet największego niżu czy wyżu (a dokładniej fali planetarnej). Dłużej to już musi być jakaś blokada (oczywiście w ocieplającym się świecie mowa jest o anomaliach od aktualnej średniej, a nie historycznej).

          1. Od czego zależy zależy okres fali planetarnej i amplituda?
            (Nie wiem czy pytanie jest poprawnie zadane)

          2. @grzeg8

            Pytanie jest dobrze zadane. Tak dla jasności powiem, ze zasadniczo w naszych szerokościach objawiają się one głównie jako zafalowania prądu strumieniowego. W sumie niże i wyże wędrujące wzdłuż niego to tylko efekt uboczny fal planetarnych, inaczej zwanych falami Rossby’ego. A biorą się po prostu z tego, że strumień powietrza na obracającej się planecie nie jest stabilny i musi się zafalować. Wynika to z prawa zachowania momentu pędu (czy jak wolą fizycy atmosfery “wirowości”).

            Tu jest niezły tekst (nieopublikowany artykuł), o statystycznej weryfikacji teorii tych fal:
            http://www.meteor.iastate.edu/~jrhalvy/454%20Waves%20Report.pdf

            Fale Rossby’ego układają się wzdłuż prądu strumieniowego, czyli wokół Ziemi musi ich się zmieścić całkowita liczba (tzn. 3, 4 czy 5, ale nie 3,7 albo 4,85). Dlatego mówimy o “liczbie falowej” tych fal. Okazuje się, ze na półkuli północnej jest to najczęściej 4 albo 5, a na południowej 3 albo 4. Z tego łatwo już wyliczyć długość w stopniach długości (360 podzielone przez liczbę falową). Prędkość przesuwania mają zmienną ale średnio okrążają świat w czterdzieści kilka dni.

            A co do amplitudy to średnio im większa liczba falowa tym mniejsza amplituda. Jak się zastanowić to jest dość oczywiste, wynika z samej geometrii. Dodam też, że zablokowanie (zwolnienie) fal Rossby’ego zwiększa ich amplitudę (to z kolei wynika wprost z praw zachowania).

            I jeszcze ilustracja. Na panelach (c) widać śliczny przypadek fal planetarnych o liczbie falowej 4. Całość ma pokazać jak taki układ powstaje i jak się rozpada.

          3. Jak się domyślam, amplituda i zarazem szybkość przemieszczania się fal ma związek z indeksem AO (w strefie N-atlantyckiej także NAO)…?

        2. @leksa
          W mojej ocenie, przynajmniej do końca kwietnia, to raczej ŚREDNIE (a nie najniższe) wiązki wskazują na anomalie najczęściej rzędu -2/-6 st.

          Wiązki oznaczające średnie prognozy (żółta linia na wykresie) tylko na krótko ok. 25.04 zbliżają się do Tmax rzędu +15°C (co staje się już ‘normą’ o tej porze roku) – poza tym są o dobrych kilka stopni niższe.

          Z kolei prognozy na początek maja obarczone są jeszcze dużą niepewnością – choć, co zrozumiałe, “jakiś” trend ku ociepleniu w tym okresie roku, przy obecnych wiosennych chłodach, jest oczywisty…

  11. -4 w Łodzi o poranku. Podobnie chłodno było 4 maja 2011, ale chyba stopień cieplej (za to dwa tyg. później)

  12. Od 5 października (8°C) dzieciaki chodzą mi w kurtkach ocieplanych, jak nie patrzeć to już 7 miesiąc, z pominięciem paru dni pod koniec marca i na początku kwietnia. Opał się już skończył, a z tego co widzę, to początek maja z temp. 11-12 °C?

  13. Zimne ostatnie dni sprawiły, że anomalia za cały rok 2017 w Polsce tylko w ostatnich ok. 5 dniach spadła z +0,86 st. przed Wielkanocą już do “zaledwie” +0,58 st. do dnia 20.04 (ref. 1981-2010).
    A przy tym w ostatnim czasie mieliśmy najniższe temperatury bezwzględne od połowy lutego (niższe niż np. w 3. dekadzie lutego i 1. dekadzie marca).

    Jak “dobrze” pójdzie to do końca kwietnia anomalia za rok 2017 w Polsce może być już tylko na niewielkim plusie, jeżeli nie wręcz około 0 st. (ref. 1981-2010). Ciekawe kiedy i jak wyraźne nastąpi kolejne zwyżkowanie w górę, w tym jaki przed nami okres letni (?).

    PS.
    Z ciekawostek warto wspomnieć o silnie ujemnej anomalii w Kanadzie (miejscami poniżej -15 st.), co po równonocy wiosennej na półkuli N nieczęsto ma miejsce.

    1. Powtarzają się rozdania GFS z prognozami dosyć sporych opadów począwszy od 25.04 aż do 29.04 w południowo-wschodniej części kraju.Może spaść 20-60mm a już jest dosyć mokro. W wyższych górach leży sporo śniegu . Zanosi się na zimny i chyba w znacznej części kraju bardzo mokry kwiecień.Czy będą potopienia?

  14. No niestety GFS z 12 UTC coraz gorzej. Znowu prognozuje opady śniegu i chłody poniżej 5°C jeszcze pod koniec kwietnia. Początek maja pseynistyczny i jeszcze wrzucił fus z pokrywą śnieżną 1 maja.

    1. Dawno nie było tak długiego okresu poniżej normy w okresie wiosenno-letnim… Pamiętam chłodny maj 2015, ale jednak wtedy nie było tak dużych odchyleń na minus w poszczególnych dniach, był to miesiąc bardziej wyrównany temperaturowo niż tegoroczny kwiecień.

    2. Jeśli wierzyć modelowi GFS to na przełomie kwietnia i maja w Krakowie ma być 20 cm śniegu a w Zakopanem nawet 80. Czyżby na majówkę na narty? Na szczęście to tylko fus :-)

  15. Mam pytanie -Czy jest jakaś korelacja między intensywnością zimy, a częstymi atakami arktycznego chłodu na wiosnę?

  16. Wieczorny ECM w miarę optymistyczny na kolejne 10 dni (przynajmniej jak na to czego możemy się spodziewać), a w szczególności na majówkę. GFS często lubi prolongować dany okres (czy to ciepły czy chłodny) na więcej niż te 15-16 dni, szczególnie w dalekich prognozach. Tak było przykładowo z mrozami w lutym 2012 albo z upałami w sierpniu 2015. Ostatecznie zazwyczaj te 14-16 dni to okres utrzymywania się danej cyrkulacji przynoszącej znaczącą anomalię (obecnie powodowanej głównie wyżem na Atlantyku). Dlatego ja z umiarkowanym, ale jednak optymizmem patrzę na okres od 25 kwietnia – wydaje mi się, że coraz częściej prognozy będą przechylały się w stronę ciepła, tak właśnie jak to ma miejsce w wieczornej odsłonie ECM.

    1. Wcześniej bardzo ciekawi mnie jak ułoży się strefa potencjalnie silniejszych opadów po 25.04 – bo to, że niż zza gór będzie zmierzał na NE jest już niemalże pewne.

      Po SE stronie tej zatoki (z aktywnym niżem) napłynie ciepła masa, ale – jak się wydaje – w Polsce zaznaczy się tylko na krótko i głównie na SE kraju. Natomiast w strefie frontowej i bardziej na W/NW (czyli generalnie w Polsce S/C/E) możemy mieć spore opady, przy dość niskiej temperaturze.

      Przynajmniej (niemalże) do końca kwietnia wyraźniejszego i trwalszego ocieplenia w skali całego kraju raczej nie widać. Może “majówka”, wbrew ostatnio dość pesymistycznym zapowiedziom GFS, przyniesie jakąś zmianę w kierunku przyjemnie ciepłym i pogodniejszym (?) Zobaczymy… na razie nie ma co przekreślać na to szans:-)

  17. Mam nadzieję że II połowa kwietnia to nie jest zwiastun kolejnego okresu z dominacją ujemnych anomalii jak to było od III dekady września 2016 do 14 lutego.

  18. Najpierw:
    -> październik i początek listopada z temperaturami częściej poniżej ‘normy’, potem grudzień z temperaturami częściej powyżej niej,

    Następnie, po 1,5 miesiącu dominacji aury zimowej:
    -> 2. połowa lutego, marzec i początek kwietnia z temperaturami częściej powyżej ‘normy’, a teraz częściej poniżej niej.

    Tak właściwie to taki rozkład anomalii wydłuża nam okres z temperaturami w widełkach 0/+10°C – z jednej strony skracając okres z aurą zimową, a z drugiej z dwucyfrowym ciepłem…
    Osobiście oddałbym nieco ciepła z grudnia październikowi, a z 2. połowy lutego – obecnemu okresowi. Tyle, że pogoda nie patrzy na niczyje preferencje (w sumie to dobrze, bo nie mielibyśmy konsensusu…) i rządzi się własnymi prawami…

    1. Dokładnie taki był przebieg pogody. Grudzień 2016 z temperaturą około zera w regionie Katowic był nawet ciut powyżej średniej 1981-2010 ( Katowice -0,5C). Pogoda rządzi się swoimi prawami, ale zakłóconymi AGW.

  19. Czytaliście wyjątkowo arogancki i impertynecki “wywód” Alberta z Warszawy na TP pod jednym z artykułów który pozjadał wszystkie rozumy i próbuje udownić że to chłody w II połowie kwietnia to nie żadna patologia i anomalia tylko “norma” a natomiast temperatury na poziomie 20 stopni i więcej to patologq i anomalia.
    To jest dopiero zimnolubstwo. Za kogo ten gość się uważa. Za jakiegoś “wybitnego meteorologa”? 😄

    1. Patologia to może nie, ale anomalia – jako odchylenie od średnich standardów pogodowych i to wcale nie tak małe – już na pewno tak.

      Trudno powiedzieć, czy @Albert jest takim, czy innym ‘-lubem’. Takie a nie inne jego wpisy wynikają głównie z faktu, że ma on w zwyczaju coś odwrotnego niż denialiści negujący GW (a przynajmniej wpływu nań człowieka). Otóż analizy prowadzi w taki sposób, aby deprecjonować skalę wszelakich wyraźniejszych ochłodzeń – a uwypuklać kwestię ocieplenia klimatycznego, odnosząc się nader często do samych średnich.

      A przecież pogoda zmienną jest i okresowo (pomimo AGW) też potrafi przynosić nam większe chłody/mrozy, czy solidniejsze opady, które trzeba “nazywać po imieniu”.

    1. Sobotni ranny ECMWF też w końcówce daje większe nadzieje na przyjemne ciepło, przy pogodniejszej aurze. Oby te opcje – zwłaszcza zważywszy na więcej “wolnego” – się ziściły:-)

  20. Po niedzieli (23.04) nagłe ocieplenie? Jeżeli już to mocno limitowane…

    Tytuł dzisiejszego artykułu na popularno-pogodowym (choć niekoniecznie profesjonalnym…) portalu TP:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116926,w-niedziele-wroca-opady-sniegu-pozniej-nagle-ocieplenie
    … może być nieco mylący.

    Zresztą sami na końcu kwitują, iż (cytuję):
    “Do połowy tygodnia (26.04) na ociepleniu skorzystają tylko mieszkańcy regionów południowo-wschodnich, gdzie termometry pokażą nawet 20 stopni. Jednak będzie padać i to intensywnie. Na pozostałym obszarze kraju wciąż będzie zimno, bo poniżej 10 stopni.”

    >>> W ogólności to przejściowe krótkotrwałe ocieplenie ok. 25.04 akurat tam gdzie będzie najsilniejsze (czyli na S/E kraju) może okazać się początkiem złego, bowiem dość szybko przerodzi się w silniejsze opady gł. deszczu, a miejscami (zwłaszcza w górach) być może także ponownie mieszane/śniegu, docelowo przy ponownie niskiej temperaturze (jak w ostatnich, czy najbliższych dniach).
    W ogóle ten niż jawi się w modelach na “genueńczyka”, choć pewności, czy można go za takowego uznać nie mam (?).

    Do 28-29.04 nie ma szans na trwalsze i wyraźniejsze ocieplenie, zwłaszcza w skali całego kraju. Tak więc kwiecień już na powiedzmy ponad 90% ma “szanse” na okazanie się najchłodniejszym od 2003 r. i powiedzmy połowicznie na okazanie się najchłodniejszym od 1997 r. (czyli od 20 lat i zarazem w XXI wieku).

    Natomiast…
    Rośnie nadzieja, że majówka przyniesie większe niż symboliczne i przejściowe ocieplenie, wraz z poprawą pogody – co zwłaszcza po tym zimnym i dość wilgotnym obecnym okresie, akurat na dłuższe “wolne”, chyba zdecydowaną większość z nas by ucieszyło:-)

  21. Prognozowane sumy opadowe wyglądają niepokojąco, w mojej okolicy spadłoby 100 mm deszczu. Wiosna nie była dotąd sucha, tyle deszczu w kilka dni może wywołać powodzie na mniejszych rzekach (Wieprz, Krzna, Tyśmienica)

    1. Od poczatku roku w rejonie Katowic spadło około 140mm wody a średnia suma za pierwsze 4 miesiące roku to dla Katowic aż 172mm. U mnie (Ruda śląska) suchy był styczeń17 bo 15,5mm i luty 25mm.Marzec to 50mm i kwiecień do dzisiaj też 50mm.Nawet 30-60 mm opadu w trzy doby spokojnie gleba i rzeki pomieszczą .Po deszczach może się w końcu ociepli do 13-18 stopni. Gorzej jest w Małopolsce bo tam spłynie rzekami woda z topniejącego w Tatrach śniegu ,którego jest średnio 130cm plus prognozowane 50-80mm z opadów w trzy doby.

  22. Przydałby się stabilniejszy i rozległy wyż rosyjski, który przywialby fajne ciepło ze wschodu na dluzszy czas bo właśnie na wschodzie Europy robi się juz coraz bardziej letnio.

    Takie moje marzenie…

    1. Ten się pojawi. I to pewnie szybciej niż się Tobie wydaje, bo od dłuższego czasu jego pojawienie się w maju wieści CFS.

      1. GFS z godz 12. też taki prognozuje na początku maja, a dokładniej 2 dnia miesiąca. Ale niestety tylko częściowo – najładniej i najcieplej ma być na Suwalszczyźnie, a najgorzej u mnie na południu :/

        1. Jak wiele razy pisałem, CFS dość kiepsko radzi sobie z “trafianiem” w okresy/miesiące chłodniejsze. A predykcja właśnie tego co ma miejsce rzadziej (a nie częściej) stanowi większe wyzwanie…

          1. Sytuacją baryczną CFS na marzec przewidział dość dobrze – jedyną większą różnicą był fakt, że prognozy dawały nieco silniejszą odnogę wału wyżowego nad Europą środkową. A właśnie słabość wyżu w tym miejscu powoduje, że chłód z północy może ostatecznie dość swobodnie penetrować 80% obszaru Europy.

    2. Dodajmy jeszcze, że ważne aby taki wyż wschodnioeuropejski nie okazał się “blokujący” dla niżów – nie tylko zmierzających torem N, ale i z S Europy również – akurat nad Europą środkową…

    3. Wygląda na to, że GFS i ECMWF w sobotnich wieczornych rozdaniach jakby “chciały przywiać” na początku maja ciepło ze wschodu, wraz z wyżem rosyjskim…
      Ciekawe na ile te prognozy się sprawdzą?

      1. W zeszłym roku chybaa bylo podobnie aale po majówce mieliśmy kilka dni spokojnej super pogody z temperatura do 25 st.

        1. Oby się sprawdziły prognozy i żebyśmy na początku maja mieli po 20-25 stopni i słońce. Dosyć już tych chłodów.

  23. Po chłodniejszym kwietniu w czasie majówki ocieplenie (?)

    Rysuje się coraz wyraźniejsza szansa na ocieplenie w pierwszych dniach maja, niosące przynajmniej okresowo/miejscami wzrosty temperatury za dnia do ok. i nieco powyżej 20°C. Jednak jest to jeszcze perspektywa 7+ dni i do końca trudno przewidzieć jego skalę, jak i to, czy będzie następowało przy aurze częściej pogodnej, czy wilgotnej i mokrej (?). Nie mniej trend w prognozach ku aurze znamiennej już bardziej dla zaawansowanej (późnej) wiosny jest widoczny.

    Póki co, w perspektywie z większą wiarygodnością prognoz (do kolejnego weekendu), nadal dominacja aury chłodnej, okresowo także mokrej. Tylko przejściowo około wtorku 25.04 czeka nas ocieplenie do wartości Tmax ok. i nieco powyżej 15°C, zwłaszcza na S/E kraju, które jednak będzie zapowiedzią późniejszych silniejszych opadów (rzędu 10-50 mm). A te mają przynieść niże odcinania (typu genueńskiego) zmierzające zza naszych gór na NE, w kierunku Białorusi. W strefie opadowej prognozowane są niskie temperatury za dnia, tzn. przeważnie poniżej 10°C, a miejscami/okresowo nawet poniżej 5°C. Natomiast w strefie pogodniejszej (zwłaszcza na NW/W kraju) za dnia będzie cieplej, ale nocami ponownie mogą pojawiać się lokalne przymrozki – co ma miejsce lokalnie także obecnie.

    Ciekawi mnie też jak rozwinie się sytuacja z dzisiejszymi opadami konwekcyjnymi, w tym czy pojawią się burze i miejscami będą także opady stałe (?).

    Na razie średnia anomalia za kwiecień na nieznacznym plusie względem ‘normy’ 1981-2010, tzn. +0,34 st. Dwie najbliższe doby z pewnością przyniosą już jej spadek poniżej 0 st. Później jednak czeka nas lekkie zafalowanie – we wtorek 25.04 możemy mieć temperaturę bardziej zbliżoną do ‘normy’, ale później ponownie bliżej -5 st., a nawet i niższą.
    Tak więc dość prawdopodobne, że w końcowym bilansie kwiecień wypadnie jako lekko chłodny – z Tśr zbliżoną do tego z 2003 r., tzn. albo nieznacznie powyżej, albo nieznacznie poniżej Tśr dla tego najchłodniejszego (przynajmniej jak na razie) kwietnia w XXI wieku.

  24. Dzisiaj widzę, że w pogoda będzie dynamiczna i nieprzewidywalna. Szykuje się sporo zjawisk konwekcyjnych z opadami krupy śnieżnej, deszczu ze śniegiem czy nawet mokrego śniegu, a później przejaśnienia i rozpogodzenia.
    Przed chwilą u mnie padała krupa śnieżna z chmur cumulonimbus, a teraz się przejaśnia i rozpogadza.

  25. Co jest większą patologią i anomalią w III dekadzie kwietnia? temperatury jednocyfrowe ok 5 stopni w dzień czy 20 stopni na plusie?
    Oczywiście, że 20 stopni jest mniejszą “patologią” przy normie wynoszącej 15-16 stopni w dzień w tym okresie.
    A natomiast niektórzy użytkownicy Twojej Pogody z Albertem z Warszawy na czele robią dobrą minę do złej gry, zaklinają rzeczywistość i twierdzą że jednocyfrowe temperatury w ciągu dnia w II połowie kwietnia to nie żadna anomalia tylko coś “normalnego”. Czyżby? Nie. Dajmy na to teraz temperatury 5 stopni w ciągu dnia to aż anomalia rzędu 10 stopni na minusie, a na 20 stopni to tylko 5 stopni powyżej normy.
    Ciekawe czy w lipcu również te same osoby będą stosować podobne zaklinanie rzeczywistości np. twierdząc, że temperatury jesienne rzędu 10-15 stopni i ulewy to nic nadzwyczajnego w lipcu, a 30 stopniowe upały to “patologia”.

    1. Po pierwsze, mówmy o ‘anomaliach’, a nie ‘patologiach’, który to termin ma jednak inną genezę.

      Po drugie, skalę anomalii traktowanej jako odchylenie od średniej (tzw. ‘normy’) najlepiej prezentują tego typu wykresy:
      http://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avg.png

      Jak widać od tygodnia mamy wyraźnie ujemne anomalie termiczne, ale:
      – te dodatnie z początku kwietnia były większe,
      – wcześniej mieliśmy ok. 6-7 tygodni niemalże bez ujemnych anomalii (co najniżej blisko Tśr),
      – anomalia średnia od początku 2017 r. cały czas jest dodatnia, nawet względem ref. 1981-2010,
      – wcześniej mielimy 3 rekordowo ciepłe roczniki.

      W tym kontekście traktowanie obecnej ‘zimnej fali’, która owszem przynosi b.niskie temperatury, trudno jednak uznać za coś nienormalnego (patologicznego).

      1. Ej, nie od początku 2017, styczeń był anomaliami 4 stopnie na minusie, luty też poniżej, ale już nie tak mocno. Dopiero marzec istotnie podniósł średnią powyżej.

  26. Podobno w Warszawie było 31 st 22 IV 1950r. Ciekawe na ile ta wartość jest wiarygodna bo rekord kwietnia jest zaledwie o 0,6 st wyższy zanotowany w dodatku 6 dni pózniej i to w znacznie lepszym miejscu do bicia rekordów ciepła Słubicach.

  27. Prognozy sporych opadów na południowym wschodzie są troche niepokojące, u mnie zaś (Wielkopolska) opadów w najbliższym czasie ma nie być dużo.

      1. I tak i nie. Tzn ma przejść niż klasycznym szlakiem “Vb” ale nie powstanie w rejonie Zatoki Genueńskiej, a jedynie tam się zintensyfikuje. Problem (?) w tym, że nie wszystkie definicje uznają taki niż za genueński. Oczywiście problem dla geografów i tym podobnych pedantów.

    1. dzisiaj rano na Kasprowym 230cm – jeśli ten niż, który widać w niektórych odsłonach modeli przejdzie przez południową Polskę to chyba w Tatrach pokrywa śnieżna otrze się o rekordowe wartości (póki co max 350cm (??) na Kasprowym).

  28. Przypominam, iz dawniej kwiecien nie byl zaliczany do pory cieplej, a zimnej ( ktora ta ciepla zaczynala sie od maja a trwala do konca wrzesnia ). Poza tym marzec byl zbyt cieply w stosunku dla przyjetej dla niego normy.

      1. Kiedys byla taka piosenka “Kiedy wiosna buchnie MAJEM” z 1972 roku. Dla tamtych ludzi bylo oczywiste, ze dopiero ten miesiac to prawdziwa wiosna. Autentyczny problem pojawi sie jednak wtedy jesli ten “mroz” przeciagnie sie na maj.

          1. Chyba u Ciebie. Bo u mnie już w kwietniu są liście na drzewach – na początku miesiąca małe, a pod koniec duże, już niemalże tak duże jak latem. Szkoda, że w tym miesiącu będzie chyba inaczej – wegetacja od kilkunastu dni zrobiła STOP.
            A najdłużej liście utrzymywały się w 2014 roku, już w III dekadzie marca pojawiły się na drzewach, a opadły dopiero w I dekadzie listopada

          2. Nigdy nie widziałem na kamerkach u was na południu w kwietniu bujnie zielonych dębów…

          3. @podlasianin
            Ja z mojego okna mam podgląd tylko na klony, więc tylko na nich opieram swoje obserwacje ;]

          4. U mnie bujnie zielone dęby są zwykle ok 20 maja, więc nie wierzę, by miedzy nami był miesiąc różnicy wegetacji. Bo np jarzębiny czy czeremchy już teraz są u mnie bujnie zielone.

          5. Niektóre drzewa są juz zielone w kwietniu,inne dopiero w maju. W tej chwili też można powiedzieć że jest zielono ale nie aż tak jak w maju i czerwcu.

          6. Dęby to akurat drzewa o bardzo późnej wegetacji, w mojej okolicy (Biała Podlaska) dęby są jeszcze nagie, tylko pączki są nabrzmiałe, gdzieniegdzie na szczytach prawi rozwinięte, na lipach są już pierwsze listki ale wiele pączków nie jest jeszcze rozwiniętych, brzozy mają młode listki, skończyły już kwitnienie; zaś klony kwitną i mają pierwsze listki.

          7. Mieszkam we Wrocławiu i wyobraź sobie ze tutaj jest wszystko rozwinięte, drzewa maja liście (poza niewielkimi wyjątkami akacja dopiero kwitnie). Parę dni temu wróciłem z Gołdapi i tam drzewa maja jedynie pąki, nawet trawa jeszcze się nie zieleni, nie ma kwiatów choćby zwykłych mleczy. Opóźnienie wegetacji roślin południe – północ to jest dobre 3 tygodnie.

    1. Z kwietniem podobnie z październikiem – gdy chłodniejsze niosą więcej znamion pory chłodnej, gdy cieplejsze pory ciepłej.
      Pozostałe miesiące też mogą być różne, nie mniej już takiej niejednoznaczności nie mamy (maj-wrzesień pora ciepła, listopad-marzec pora chłodna).

    1. Na razie będę ucieszony jak już Tmax w co najmniej 80-90% będą powyżej 15°C, bo to podstawa, aby czuć że mamy trwalszą porę ciepłą. Już się zdawało, że takowa na dobre rozpoczęła się w końcówce marca, a tu proszę…
      Jednak wraz z początkiem maja nie wyobrażam sobie, aby takie temperatury nie zaczęły dominować – w przeciwnym razie już chyba sam zacząłbym mówić o “zimnej patoli”. Maj to w końcu przedsmak lata.

  29. Co do tej majówki – nie chce mi się wierzyć jeszcze w ocieplenie, zbyt odległy termin…
    A co do tego tygodnia, cóż….dobrze, że przynajmniej przymrozki ustąpią :) i tyle, kwiecień słaby pogodowo, chociaż bardziej na pogodę narzekałem w marcu, bo nie było praktycznie w ogóle słońca niż teraz :)

  30. Obecny GFS na po majówce chyba rzeczywiście jest patologiczny bo widzi skierowany “jęzor” chłodu praktycznie tylko nad Polskę podczas gdy na wschód i zachód przyjemne ciepło. Widać to po kontrolnej wiązce i tej z oznaczeniem Hauptlauf- nie znam niemieckiego ale domyślam się że chodzi o główną. One dwie najzimniejsze odstające od reszty wiązek.

    1. Nie ma co się przejmować jak wyglądają fusy po majówce, najważniejsze, ze początek maja zapowiada się coraz lepiej. 3 maja z temperaturą do 25 st. może być, podobnie jak na początku kwietnia.

    2. A ja coraz bardziej obawiam się “kapryśnej” 1. dekady maja, tzn. dynamicznej zarówno w sensie termicznym, opadowym, jak i w ogóle pod względem typów aury – bo w prognozach widać nad Europą zarówno adwekcje ciepła, jak i kolejne chłodu. Teraz wyraźnie dominują te drugie, a potem mamy mieć więcej kontrastów – na to przynajmniej wskazują prognozy, nie tylko GFS.

      Na razie jednak ciekawi mnie:
      – jakie zanotujemy faktycznie sumy opadów w dniach 26-29.04, zwłaszcza na S/E kraju, gdzie wg prognoz w wielu miejscach mogą przekroczyć one 30 mm (w górach docelowo będą to ponownie opady śniegu),
      – czy kwiecień’2017 faktycznie okaże się chłodniejszy od tego z 2003 r., czy też trochę od niego cieplejszy (bo od pozostałych po 1997 r. niemalże na pewno będzie chłodniejszy).

      1. A gdzie ty widzisz dominujący chłód w 1 dekadzie maja. Póki co to jedynie GFS w swoich najzimniejszych “wypocinach” widzi taki scenariusz. Dla odmiany GEM jest bardzo ciepły

        1. Pisałem o dominującym chłodzie TERAZ w 3. dekadzie kwietnia. A w 1. dekadzie maja o potencjalnych kontrastach termicznych i/lub zmianach temperatury (z wyższymi temperaturami włącznie).

  31. Wygląda na to, że po dzisiejszym dniu anomalia spadnie wreszcie poniżej 0 dla 1980/2010. Jutro pewnie deko się podniesie, a później znów spadki.

  32. A u mnie w Małopolsce patrząc na poprzednie pomiary + prognozę GFS anomalia (81-10) spadnie najprawdopodobniej poniżej -1.0, będzie to kwiecień chłodniejszy od IV 2003 (oczywiście cieplejszy od 1997). Wg klasyfikacji kwantylowej 1951-2010 miesiąc chłodny (w 2003 był normalny).

  33. Ocieplenie na majówkę rysuje się coraz wyraźniej. Zanim to nastąpi w mojej okolicy spadnie bardzo dużo deszczu, jakieś 70 mm.

  34. Jutro ocieplenie się szykuje z tego co widzę do tmax 15-20°C. Szkoda tylko że na jeden dzień i nie w całej Polsce oraz że skończy się burzami deszczem.

  35. Kwiecień’2017 nie tylko dość chłodny, ale i także bardzo mokry…

    Wygląda na to, że tegoroczny kwiecień zapamiętamy nie tylko z powodu dość oryginalnego przebiegu temperatury – w tym zwłaszcza z tego, że już niemalże na pewno zapisze się on jako 1. lub 2. najchłodniejszy kwiecień w XXI wieku i to po rekordowo ciepłym początku miesiąca.

    Otóż w wielu regionach Polski będzie on także miesiącem bardzo mokrym, a miejscami także bardzo śnieżnym. Po niemałych opadach mokrego śniegu przed tygodniem gł. na S kraju, a wcześniej deszczu w wielu innych regionach, także i w tym tygodniu zanosi się na kolejną sporą dawkę opadów. Bowiem w dniach 26-29.04 w S/E/C części kraju, z niżu typu genueńskiego, może spaść 20-50 mm wody, miejscami jeszcze więcej. W górach będą to docelowo ponownie opady śniegu.

    A przy tym właściwie tylko jutro czeka nas przejściowe odczuwalne ocieplenie, gł. na S/E/C Polski. Poza tym, do końca kwietnia ma być chłodno z Tmax dość często około i poniżej 10 st., a miejscami/okresowo nawet poniżej 5°C (w pogodniejsze noce nadal z lokalnymi przymrozkami).

    Natomiast…
    Prognozy nadal dają duże nadzieje na co najmniej kilkudniowe odczuwalne ocieplenie w czasie trwania majówki – tak, że przynajmniej w niektórych dniach i regionach Tmax przekroczy 20°C. Jednak na ostateczną ocenę jego skali musimy jeszcze poczekać.

    %%%

    Dzisiaj przez przypadek miałem okazję usłyszeć prognozę w TV. No cóż… Zapowiedź prezenterki jawiła się tak, jakby jutrzejsze ocieplenie miało być już trwałe, przy zaledwie LEKKIM ponownym ochłodzeniu od środy i to przy ogólnie coraz lepszej aurze, bo… na majówkę możemy notować już nawet ok. 25°C…

    A tymczasem z mapy średnich anomalii GFS na najbliższych 10 dni wynikają wartości przeważnie rzędu -2/-4 st. i to już przy uwzględnieniu prawdopodobnego ocieplenia na początku maja. A przy tym, przynajmniej w części kraju ze sporymi sumami opadów (miejscami rzędu 50-120 mm).

    Przyznam szczerze, że nie rozumiem postawy takiego naginania faktów – tylko po to, aby zrobić na widzach lepsze wrażenie (???).

    1. Ciekaw jestem opadów u mnie w centrum do piątku – UM daje niewiele (poniżej 10mm), GFS umiarkowanie (17-18mm), natomiast ECM całkiem sporo, bo prawie 50mm.

      1. Dla Warszawy wiązki opadów do 29.04 w widełkach 20-60 mm.
        Przy czy wygląda na to, że będziemy mieli 2 niże zmierzające zza gór w kierunku Białorusi, tzn. już w środę 26.04 i w piątek 28.04.

  36. Majówka wygląda nie najgorzej, ale nadal szału nie robi. W tym roku majówkę powinniśmy traktować jako okres 5-dniowy – od soboty do środy. Wprawdzie ma się zrobić dość słonecznie, ale temperatury w sobotę i niedzielę wciąż niskie – Tmax w większości kraju będzie miało kłopot z osiągnięciem bariery 15C. Cieplej może być od poniedziałku, ale za to nie wiadomo czy czasem nie wzrośnie zachmurzenie. Majówka to jeden z tych okresów, kiedy przy odrobinie szczęścia mamy prawo już oczekiwać wczesnej w pełni letniej pogody.

    1. Tak właściwie w ciągu ostatnich 12 lat były tylko 3 udane majówki – w 2012, 2009 oraz 2005 roku. Mam rację?

      1. Zależy od definicji “udanej majówki”. Ile stopni potrzebujesz na udaną? Mi wystarczy aby nie padało. Nie mam problemu z ubraniem się stosownie do temperatury.

          1. @Artic Haze
            To zależy od regionu Polski. Jeżeli dobrze się wstrzeliłem to średnia tmax na początku maja to “tylko” 16-18 stopni, tak? Czy więcej? Bo ja sprawdzałem na accuweather.

    2. Ciekawe bo wszędzie zrobi się ciepło w Europie i na wschód i na zachód od nas. Tylko do nas miałoby płynąć chłodniejsze powietrze ze Skandynawii. Jakoś do mnie nie przemawia taki scenariusz. To wciąż najchłodniejsze wiązki wyrzuca GFS. Ciekawe jaki będzie najnowszy ECMWF

      1. Wieczorny ECMWF do końca kwietnia też za aurą zimną (z krótkim przerywnikiem jutro), a na majówkę za umiarkowanym ociepleniem (ale też bez ciepłego i suchego “szału”).

    1. Jam mam pewną hipotezę. Patologiczne zimno nadeszło do Polski na wieść o tym że pewień pan (eurokrata) z Brukseli który pełnił w Polsce wysokie stanowisko przyjechał do Warszawy w ubiegłą środę. 😂😂

  37. Szczerze? Przede wszystkim niech już zaczną przeważać trwalej Tmax powyżej 15°C, co jest znamienne dla pory ciepłej. A dalszymi jeszcze lepszymi opcjami będziemy się cieszyli, gdy już ten podstawowy warunek będzie spełniony:-) Przebieg aury w kwietniu dał nam bowiem pewną “lekcję”…

  38. @Piotr

    Wyrwałem chwasta z korzeniami, tzn. łącznie z poprzednim komentarzem na który odpowiedziałeś. Uważam, że za bardzo przekraczał dopuszczalne granice zarówno ignorancji jak i arogancji.

    1. No cóż, kolega “znawcapogodowy”, to albo ktoś przekonany o swojej racji, ale beż żadnej wiedzy historycznej jeśli chodzi o przebieg temperatury w przeszłości, albo zwykły troll.

    1. Nie mów, że Tobie pogoda podczas majówki zupełnie zwisa? To dni wolne od pracy i swoisty wstęp do lata – warto mieć sporo opcji, by fajnie te dni wykorzystać, a nie siedzieć w chacie i z żalem patrzeć jak leje deszcz albo wieje przy temp +8C. Ta druga opcja dobra jestem da mnie tylko zimą.

      1. A potem GFS co rusz straszy ponownym badziewiem w stylu temperatur ok. 10 st. za dnia pod koniec I dekady maja, ale nie ma się czym przejmować póki co, cieszmy sie, ze przed nami ocieplenie od weekendu.

        1. No niestety, ale ta opcja poświątecznej mocnej blokady wyżowej na Atlantyku zaczyna się niebezpiecznie często pokazywać w prognozach. Skandynawia, Europa wschodnia i środkowa znów dostałyby chłodem po dupie.

      2. @chochlik

        Cofnij się nieco to zobaczysz jakie są moje wymagania. Jeśli jest słonecznie to jest OK. Pochodzę znad morza i nie boję się chłodnej wiosny.

        PS. Może dlatego latem spędzam urlop raczej w Skandynawii albo Szkocji, a nie nad Morzem Śródziemnym.

          1. A co ja pisałem o “słoneczności”? Jeśli mam coś robić na świeżym powietrzu to zachmurzenie (nie wspominając opadach) jest dla mnie znacznie ważniejszym parametrem niż temperatura.

  39. „Twarde zderzenie” z pogodową rzeczywistością?

    Dzisiaj w radio usłyszałem niejeden zachwyt na temat dzisiejszego dnia, że będzie ciepło i przyjemnie. Co prawda tylko dzisiaj, ale za to… w Warszawie temperatura za dnia nareszcie wzrośnie „aż” do ok. 17/18°C, a w Krakowie być może nawet do 20°C (!). A przy tym, wg przynajmniej części redaktorów, dzisiaj mamy mieć bardzo dobre warunki do podróżowania, m.in. w stolicy, bo ma nie padać…

    Tymczasem na N/NW już od rana miejscami notujemy opady, przy temperaturze poniżej 10°C. Z kolei w głębi kraju popołudniu/wieczorem ma zaznaczyć się już front chłodny z opadami i niewykluczonymi burzami.
    Natomiast jutro i w kolejnych dniach temperatura ponownie z trudem może osiągać ok. 10°C za dnia, a w strefie w najsilniejszymi opadami nawet tylko ok. 5°C. Jedynie w strefie pogodniejszej za dnia ma być nieco cieplej (powyżej 10°C), ale nocami z kolei blisko 0°C. A przy tym zanosi się na sporo opadów, zwłaszcza na S/E/C kraju.

    Ale wielu redaktorów wolało tą kwestię przemilczeć lub wspomnieć o tym zdawkowo, koncentrując się już na… bardzo ciepłej majówce.

    Odbieram to wszystko trochę jako manipulację – jakoby chłodniejsze i mokre kwietnie (jak i w ogóle wiosny) nie miały już „racji bytu”. Jakież może być popołudniu/wieczorem zdziwienie osoby np. w Warszawie, która wysłuchawszy tylko tego typu prognoz w radio potraktuje, że dzisiaj do końca dnia ma nie padać. A w kolejnych dniach ma być tylko nieznacznie chłodniej i gorzej…

    Dobrze, że mamy Internet, a w nim wiele prognoz nie obarczonych takimi, czy innymi emocjami. Realia są bowiem takie, że po serii bardzo ciepłych i nierzadko suchych/pogodnych kwietniów, zdarza się nam ponownie jakiś chłodniejszy i bardziej mokry. Owszem mamy prawo z takiego obrotu spraw jak w tym roku być niezadowoleni. Jednak od mediów oczekiwałbym więcej obiektywizmu, tak aby nie dawać jeszcze więcej pretekstów do narzekania, gdy nie jest „pięknie” (tzn. ciepło, sucho i pogodnie), a co – nawet w ocieplającym się Świecie – nadal okresowo częściej będzie miało miejsce, nie tylko u nas.

  40. Kwiecień 97 rzeczywiście trydny do pobicia. 6 kwietnia spadła w Warszawie tona śniegu (pamiętam o tyle, że rzadko w urodziny mogę ulepić bałwana), a reszta była zimna i wietrzna. Co też pamiętam niewesoło, akurat mieliśmy na I roku studiów spiro zajęć w plenerze i chyba dopiero w połowie maja zrobiło się normalniej. Tylko wtedy nikt nie uważał tego za zimną wiosnę, raczej typówka. Pamiętam dla odmiany swoją komunię pod koniec maja, gdzie chodziłam w zimowej, grubej kurtce.87 albo 86, nie pamiętam dokładnie roku.

    1. I całe szczęście, że takie sytuacje zdarzają się coraz rzadziej, ale…
      Sama Tśr to nie wszystko, zwłaszcza jeżeli kolejne lata/dekady potwierdzałyby, że globalne ocieplenie klimatyczne rzutuje także na wzrost częstości/trwałości wyraźniejszych anomalii różnych parametrów, w różnych kierunkach – chociażby za sprawą wpływu nań na zmiany cyrkulacji i prądów morskich.
      Możemy mieć wówczas nadal dość niespodziewane ochłodzenia (chłodniejsze tygodnie/miesiące/pory), czy spore opady – po okresach zdawałoby się jednoznacznie prowadzących nas w kierunku ‘ciepłym i suchym’ jak ostatnio nierzadko zwłaszcza w 2015 r.

  41. Ciekawe, czy do końca kwietnia spadnie jeszcze gdzieś śnieg na nizinach (pomijając dzień dzisiejszy, gdzie miejscami na NW pada).

  42. Niesprawiedliwa jest dziś pogoda na południu Polski. Wrocław 18 stopni i słonecznie, Kraków 19 stopni i słonecznie, a u mnie w Gliwicach 14 stopni i deszcz :/

    1. Gdy jednak tylko wiatr mocniej nie zawieje, przynajmniej ja (w Warszawie) odczuwam to ocieplenie jako duszne (wilgotne) – a przez to nie aż tak przyjemne jak np. to na początku kwietnia.
      Z ociepleniami w tym względzie jest podobnie co z ochłodzeniami, tzn. przy wilgotniejszej aurze są bardziej męczące.

      A co do opadów… Wygląda na to, że z dwóch frontów jakie mamy obecnie nad Polską, ten z N (znad Pomorza) będzie stopniowo zanikał, a ten S (wchodzący właśnie od Śląska) z czasem coraz bardziej będzie się uaktywniał. I to właśnie on – później z niżami odcinania zmierzającymi zza gór na NE – będzie tworzył główną strefę z intensywniejszymi opadami.

  43. No dzisiaj taka sobie pogoda. Co z tego żw jest ciepło do nawet 20°C jak przeważa pochmurna pogodq i czasem nawet pada deszcz.
    Niewykluczone są burze bo mamy duży kontrast termiczny nad Polską – na północy tylko 3-5°C a na SE ok 20°C.

      1. Tak ale a to to z Krakowa jest uważane za jedno z najbardziej dokładnych i wiarygodnych.

        Regarding east central Europe, reliable data on precipitation frequency was obtained from the only weather diary so far known in Europe, kept by Marcin Biem, a theologian and president of the Cracow University (Supplementary Information, Table S1, section Poland, source 1).

        1. dane historyczne też bywają bardzo ciekawe. Wtedy kronikarze-naukowcy Akademii Krakowskiej też się dosyć dobrze starali (to jeszcze XVI w., czasy Kopernika, a nie XVIII – okres upadku).
          Ale współcześnie Kraków-Balice mocno się stara o najmokrzejszy kwiecień od 1951 r. Na razie 87.8 mm (zostały 3 dni). Rekord to 127.7 mm z 2001 r. Sporo brakuje, ale jest “szansa” na przekroczenie 100 mm (po raz drugi po 1951 r.).

    1. To jest z jakiegoś szczególny rok np nałożenie się dwóch cykli oceanicznych;jakieś wydarzenie geologiczne;szczególna aktywność słoneczna? – W artykule nie udało mi się znaleźć na temat przyczyn (Może mi umknęło pomiędzy specjalistycznym słownictwem)

      1. @grzeg8

        Nie napisali jak była przyczyna bo nie wiedzą.

        Jedyne co mi przychodzi do głowy to jakaś erupcja wulkaniczna, bo po nich często jest sucho i może dlatego w Polsce było gorące lato i po słynnej Tamborze i po Pinatubo.

        Coś tam jest datowane na pi*oko 1540 n.e. ale z dokładnością do parudziesięciu lat. W dodatku nie wiadomo co właściwie wybuchło (między innymi podejrzewano St. Helens i jeszcze jakiś wulkan na Alasce). Biorąc pod uwagę dokładność datowania trzeba naprawdę stwierdzić “nie wiemy”.

        1. Jeszcze o gorącym i suchym roku 1540. W obu kronikach jakie opisują pogodę w tym roku (z Krakowa i Lucerny), wspomina się zadymioną atmosferę i czerwone wschody i zachody słońca i księżyca. Wetter i inni 2014 (co za nazwisko dla meteorologa!) interpretują to jako dowód na liczne pożary lasów, typowe dla susz ii fal upałów. To możliwe. Jednak jest to też typowe w latach dużych wybuchów wulkanicznych.

    2. Z pewnością coś było na rzeczy. Ale skromne dane historyczne nie pozwolą nam wiedzieć tego na pewno, jak pisze @Arctic Haze. Niedługo potem nastąpiła tzw “mała epoka lodowcowa”. Chyba od początku XVII wieku przyjmuje się? Tymczasem uprawy ciepłolubnej winorośli w rejonie Sandomierza trwały w najlepsze do połowy tego wieku. Raczej wiadome wojny miały większy wpływ niż gwałtowne zmiany klimatu.

  44. Kontrast termiczny nad Polską zwiastunem kolejnego ochłodzenia i opadów

    Krótko cieszy(liś)my się adwekcją ciepłej masy PPmc, która w większej części kraju zaznacza(ła) się właściwie zaledwie ok. 12-24h. Jedynie krańce SE Polski będą pod jej wpływem nieco dłużej (do jutra, maks. czwartku). Od N i W ponownie napiera już chłodna masa PPmch, nawet z domieszką PAm. Skutkiem tego jest narastający dzisiejszego popołudnia kontrast termiczny – podczas, gdy w C/S/E regionach kraju notujemy przejściowo przeważnie 15/20°C, to na N/NW już miejscami ochłodziło się do poziomu ok. i poniżej 5°C i to przy okresowych opadach.

    Jednakże z dwóch stref opadowych jakie mamy obecnie nad Polską, ta z N (znad Pomorza) będzie stopniowo zanikała. Natomiast uaktywniać się będzie ta jaka napiera z SW, tzn. od Śląska. To właśnie z niej – później z niżami odcinania zmierzającymi zza gór na NE – prognozowane są najintensywniejsze opady, zwłaszcza jutro (26.04) i w piątek (28.04). W samej Warszawie do 29.04 prognozowane są sumy najczęściej rzędu 30-40 mm (wg. średnich wiązek).

    No i czeka nas ponownie wyraźne ochłodzenie, także na obszarach gdzie dzisiaj jest ciepło. Przykładowo, podczas gdy dzisiaj Tmax w Warszawie wzrosła do ok. 18/19°C, jutro i w kolejnych 3-4 dniach ma być maksymalnie 8/10°C, a w strefie opadowej jeszcze niższa. Pomimo cieplejszego dzisiejszego dnia, kolejne zapowiadają się ponownie ze średnimi anomaliami rzędu -5 st., a przejściowo jeszcze niższymi. Tak, że średnia anomalia za kwiecień spadnie jeszcze w dniach 26-30.04 prawdopodobnie o ok. 1 st., tzn. do poziomu ok. -1 st. (ref. 1981-2010), jeżeli nie jeszcze nieco bardziej.

    A prognozowane później ocieplenie ma się rozpocząć akurat na samym przełomie kwietnia i maja – tak, że chyba dopiero w pierwszych dniach maja będzie szansa na temperatury w pobliżu ‘normy’ lub nieco powyżej niej (choć skala i trwałość tego ocieplenia nadal jest jeszcze niewiadomą).
    Tak więc kwiecień’2017 już na pewno zapisze się jako 1. lub 2. najchłodniejszy od 1997 r. i zarazem przeważnie bardzo mokry.

  45. W Bialymstoku cieplej niż zapowiadano – 17 stopni w cieniu! Aktualnie widać, że pogoda się zmienia, bo się zachmurzyło….
    Co do maja obstawiam, że będzie w temperaturowej normie.

  46. Prognoza GFS z godz 12z jest już nieco gorsza na majówkę – ma być deszczowo i chłodno. Ale przynajmniej nie będzie takiej tragedii, jaka ma być od jutra do 29 kwietnia.

    1. ja niestety obstawiam pogodową tragedię od jutra do soboty…i coś mi się wydaje, że będzie znacznie zimniej niż zapowiadają… :/

  47. Najnowsza prognoza długoterminowa jest jakąś porażką. Az do jej końca nie widać choćby marnych 20 stopni – przynajmniej u mnie na Górnym Śląsku. Czyżby maj miał być chłodny i deszczowy, tak samo jak kwiecień? Oby przynajmniej lato było udane…

    1. To są fusy. GFS ostatnio stale jedzie po najniższych wiązkach. A teraz widzi bzdurną wręcz sytuacje. Bo na zachodzie Europy ciepło i na wschodzie tak samo tylo do Polski i Niemiec chłód. Z góry widać że ta sytuacja nie może być stabilna. Skądś to ciepło musi napłynąć.

        1. oj, u nas wcale nie musi być 20 stopni, wystarczy, że będzie w przedziale 13-18 stopni…
          ale trzymam kciuki na większe ciepło ;) bo u mnie od poniedziałku 17-19 st i słonecznie jeszcze widzi :)

        2. Ale po tak długim okresie chłodów. Podobny chłodny i deszczowy maj jest mniej prawdopodobny. I nie warto przytaczać tu maja 1980 bo takowy w dzisiejszych czasach raczej sie nie powtórzy

          1. Od tego czasu nasz klimat ocieplił się o jakiś 1°C, więc może trafić się kiedyś podobny – najprawdopodobniej lekko cieplejszy. Oczywiście niekoniecznie w tym roku, ale nie wiadomo kiedy.

  48. A na świecie w tym miesiącu chłodne są Antarktyka oraz południowa Arktyka (Kanada i Grenlandia). Większość Europy też nie jest za ciepła. Odbija się na to na globalnej anomalii, która wynosi zaledwie +0,572. Oj, chyba kwiecień nie będzie już jednym z najcieplejszych jeśli chodzi o skalę globalną.

  49. Weatheronline w ogóle schodzi na psy. Ostatnio chcąc przejrzeć “fusy” natrafia się na wiele pustych kart. Dotyczy to prognoz powyżej 240 godzin. O co tu chodzi?

      1. @Adam. Właściwie większość z tych najbardziej znanych. Prócz GEM. Za to jest NAVGEM. Mi chodziło rzecz jasna o GFS.

        1. A o jakie parametry chodzi? Bo np. temperatura na 850 hPa w miarę dobrze działa, tylko nie wchodzi mapką z prognozą na 132 h w przód.

    1. Zdarza się w wystarczająco kontynentalnym klimacie. U nas w Droniowicach było niedawno tylko o 14 cm śniegu mniej.

    2. Adwekcja masy arktycznej nad sporą część Europy + orografia (tereny między Karpatami a Morzem Czarnym) zrobiły swoje…

  50. Wieczorny ECMWF jest jeszcze gorszy od GFS. Praktycznie nie widzi już ocieplenia na majówkę. Masakra chłody prolongujące się na maj. To już będzie istna patola jak się sprawdzi. Przy czym podobnie jak GFS widzi duże ciepło na wschodzie kontynentu a pod koniec prognozy również na zachodzie tylko Polska i Niemcy w zasięgu chłodu.

  51. Ciekawe kiedy pojawiły się w Polsce pierwszy ogólnokrajowy dzień gorący z tmax>25 stopni? Obstawiam, że w II połowie maja.

      1. @Artic Haze
        Chodziło mi o przedział tmaz 25-29°C czyli dni gorące. Takie dni mają prawo występować w Polsce od kwietnia di września,ale bardzo często występują także w maju wrześniu czylu miesiącach przejściowych między wiosną a latem i latem a jesienią.
        To w czerwcu nie zdarza się przynajmniej kilka dni gorących i upalnych w skali kraju?

    1. Chciałeś chyba zapytać o dzień gorący w skali kraju (a nie ogólnokrajowy), bo to jednak jest różnica…

  52. Niech będzie chociaż te 15-20 stopni, nie oczekuję jakichś upałów wiosną które się zdarzają raz na ruski rok.

    Ale litości, niech ludzie nie nazywają temperatur poniżej 10 w dzień (momentami prawie 0 w dzień) normalnymi dla końca kwietnia. Przecież teraz powinno się bez problemu chodzić w lekkiej koszuli czy bluzie a nie cholera w płaszczach, kurtkach i czapkach. Wprawdzie ja tam patologiczny zimnolub jestem i jeżdżę na rowerze w krótkich batach przy 8*C ale widzę jak ludzie łażą poubierani. Jakby to jakaś Vorkuta była.

    Mi tam nie wadzi że trochę popiździ, pod warunkiem że jest to “trochę” a nie 3/4 kwietnia. Ten kwiecień 2017 jest jakby polarnym przeciwieństwem dla kwietnia 2009 – w tamtym kwietniu nie padało w ogóle, codziennie było bezchmurnie i temperatury dzienne w ogóle nie spadały poniżej 15C.

    1. Bo ja wiem, czy Vorkuta. Anomalia miesięczna dopiero dwa dni temu spadła poniżej zera. Aktualnie na poziomie -0,10, więc póki co miesiąc w normie ;)

    2. Zauważmy tylko, że w dość często wspominanym tu przy okazji kwietnia roku 2009 , jak i późniejszym 2010, mieliśmy bardzo dużo skrajności pogodowych (w tym gł. termicznych i opadowych) w RÓŻNYCH kierunkach…

  53. Początek maja też nas pogodą nie „rozpieści”?

    To, że do końca kwietnia będzie przeważnie chłodno (okresowo wręcz zimno) i w wielu regionach mokro jest już pewne. Na początku maja zaznacza się w prognozach ocieplenie, ale:
    – wcale nie jakieś bardzo duże, tzn. tylko okresowo/miejscami z Tmax ok. 20°C (o ile w ogóle takowe się pojawią),
    – ewentualnemu ciepłu napierającemu docelowo z SE/E może towarzyszyć wilgoć z rejonu Morza Czarnego, co oznaczałoby duszność i zjawiska konwekcyjne,
    – docelowy układ wyżowy z sektora NW (czyli od strony Grenlandii) tak, czy inaczej od ok. 05.05 miałby sprowadzić nam kolejną falę zimna.

    Oczywiście co do 1. dekady maja to jeszcze „gdybanie”, ale jednak w kierunku takich opcji zmierzają niemalże wszystkie ostatnie prognozy (nie tylko GFS, lecz już także GEM i ECMWF).

    Na razie jednak zobaczymy jakim bilansem termicznym i opadowym zakończy się tegoroczny kwiecień, w tym czy okaże się najchłodniejszy od 1997 r. i na jakim obszarze będziemy mieli przekroczoną anomalię opadową 200% (czyli ponad 2x ponad normę)…?

      1. Bo widzi dłużej scenariusz o jakim wspomniałem w 2. odnośniku – ale to wcale nie byłoby “suche” ciepło, a raczej wilgotne znad Morza Czarnego (zapewne ze zjawiskami konwekcyjnymi). Jednak w późniejszym terminie tak, czy inaczej dość regularnie też prognozuje następne ochłodzenie.

        Natomiast GEM i ECMWF bardziej jednoznacznie za szybszą ewolucją wyżu od strony Grenlandii i kolejną adwekcją chłodu, jeszcze w czasie majówki (02-03.05).

        Która opcja okaże się bliższa rzeczywistości (?) – pożyjemy, zobaczymy.

        1. Jak nie atlantycka aura w kwietniu to niedługo okaże sie, że swój żywot zacznie wyż… grenladzki – z deszczu pod rynnę.

          1. Zdecydowana przewaga PPmch oraz PA oraz niemal pernamentny niż nad NE Europą to co za aura atlantycka?

  54. 2. połowa kwietnia bez nawet najmniejszych anomalii dodatnich
    (dobowych, w skali kraju)

    Wczorajsze przejściowe ocieplenie okazało się na tyle krótkotrwałe, że w skali kraju nie zdołało podnieść anomalii powyżej zera – a w końcowym bilansie miesiąca nawet lekko się ona obniżyła (do -0,1 st., ref. 1981-2010). Dodajmy, że wkroczyliśmy już w okres, kiedy ‘normalna’ Tśr w skali kraju wynosi ponad 10°C.
    Tym bardziej najbliższe dni (może i nawet do 30.04) ponownie będą z wyraźnie ujemnymi anomaliami – przypuszczalnie średnio ok. -5 st.

  55. Średnia temperatura powietrza w kwietniu 2017 po 24 dniach w wybranych miastach. Dane ze strony http://www.pogodaiklimat.ru.

    Sevilla 19.5
    Lisboa 18.6
    Antalya 16.1
    Luqa 15.6
    Madrid 15.4
    Barcelona 15.2
    Valencia 15.1

    Napoli 14.7
    Palma de Mallorca 14.6
    La Coruna 14.4
    Firenze 14.2
    Milano 14.1
    Venezia 14.1
    Roma 14.1
    Toulouse 13.7
    Bordeaux 13.5
    Luxembourg 12.9
    Palermo 12.2
    Nantes 12.1
    Lyon 12.1
    Porto 12.1
    Stanbul 12
    Zagreb 11.9
    London 11.3
    Geneve 11.1
    Paris Orly 11
    Strasbourg 10.8
    Wien 10.5
    Budapest 10.5
    Bratislava 10.4
    Brest 10.1
    Orleans 10

    Plymouth 9.9
    Frankfurt 9.9
    Ljubljana 9.9
    Zurich 9.7
    Nottingham 9.3
    Bucuresti 9.2
    Stuttgart 9
    De Bilt 8.9
    Berlin 8.9
    Wroclaw 8.9
    Edinburgh 8.8
    Dublin 8.8
    Bruxelles 8.8
    Koln 8.8
    Salzburg 8.7
    Belfast 8.6
    Leipzig 8.4
    Aberdeen 8.3
    Dresden 8.2
    Munchen-Flughafen 8.2
    Glasgow 8.1
    Bremen 8.1
    Hannover 8.1
    Poznan 8
    Hamburg 7.9
    Praha 7.9
    Warszawa 7.9
    Krakow 7.8
    Stornoway 7.4
    Koebenhavn 7.2
    Kirkwall 7.1
    Geteborg 6.9
    Lerwick 5.9
    Oslo 5.4
    Ryga 5.2
    Vilnius 5.2

    Klaipeda 4.8
    Daugavpils 4.4
    Stockholm 4.3
    Trondheim Lufthavn 3.9
    Tallinn 2.9
    Reykjavik 2.6
    Helsinki 2.2

    1. W Polsce są zimniejsze miejsca, za pierwsze 25 dni kwietnia:
      Suwałki 5,15*C
      Cewice 5,18*C
      Łeba 6,06*C

      Do końca miesiąca wiele się nie zmieni.

    2. Kwiecień 2017 w wybranych miastach Europy. W porównaniu do wcześniejszego zestawienia wyrzuciłem z listy Luksemburg (błędne dane). Wszystkich stacji nie sprawdzałem, najbardziej rzucał się w oczy Luksemburg. Dane ze strony: http://www.pogodaiklimat.ru
      Wrocław według ogimetu 8.54c. Na liście z rosyjskiej strony 8.6c. Zapewne takie przypadki będą się powtarzać w innych lokalizacjach, ale lista ma charakter orientacyjny.

      Stolica Węgier cieplejsza tylko o około 0.2c od Londynu. Szkockie miasta cieplejsze od części Polski a w na południu Hiszpanii w kwietniu było tak ciepło jak podczas niezłego lipca w Polsce. W Suwałkach niewiele cieplej jak w Oslo a w Helsinkach mieliśmy raczej chłodny polski marzec.

      Sevilla 19.1
      Lisboa 18
      Antalya 16.7
      Luqa 16.1
      Napoli 15

      Barcelona 14.9
      Valencia 14.9
      Madrid 14.8
      Palma de Mallorca 14.4
      Marignane 14.3
      Firenze 14.3
      Roma 14.3
      Venezia 14.1
      La Coruna 13.8
      Milano 13.7
      Toulouse 13.2
      Istanbul 13
      Bordeaux 12.9
      Zagreb 12.3
      Palermo 12.2
      Porto 12.1
      Lyon 11.5
      Nantes 11.4
      Budapest 11
      London 10.8
      Aeroport Paris Orly 10.6
      Geneve 10.5
      Strasbourg 10.4
      Wien 10.3
      Bratislava 10.3
      Bucuresti 10.2
      Ljubljana 10

      Brest 9.8
      Frankfurt 9.7
      Plymouth 9.6
      Orleans 9.6
      Nottingham 8.9
      Zurich 8.9
      Berlin 8.7
      Edinburgh 8.6
      De Bilt 8.6
      Stuttgart 8.6
      Wroclaw 8.6
      Belfast 8.5
      Bruxelles 8.5
      Koln 8.5
      Dublin 8.4
      Salzburg 8.3
      Glasgow 8.1
      Leipzig 8.1
      Dresden 7.9
      Aberdeen 7.8
      Hannover 7.8
      Poznan 7.8
      Bremen 7.7
      Warszawa 7.7
      Munchen-Flughafen 7.6
      Praha 7.6
      Stornoway 7.5
      Hamburg 7.5
      Krakow 7.5
      Szczecin 7.4
      Kirkwall 7
      Koebenhavn 6.8
      Geteborg 6.7
      Hel 6
      Lerwick 5.8
      Suwałki 5.5
      Vilnius 5.4
      Ryga 5.3
      Oslo 5.2

      Klaipeda 4.9
      Daugavpils 4.6
      Zakopane 4.6
      Stockholm 4.3
      Trondheim Lufthavn 3.8
      Reykjavik 3
      Tallinn 2.9
      Helsinki 2.3

  56. Pewien fan zimna na twojejpogodzie napisał byśmy radowali się z powodu tej pogody którą od ponad 2 tygodni mamy za oknem i będziemy jeszcze mieli przez kilka najbliższych dni, bo rzekomo ochroni to naszą krainę przed zagładą… no dobra, ale jeżeli w tym roku przyjdzie np rekordowo gorący czerwiec albo lipiec to co nam da ten chłodny kwiecień? Wydaje mi się, że lepiej jak dominującą temperaturą w dobie ocieplającego klimatu będzie nieznaczne odchylenie na plus, aniżeli takie skrajne odchylenia, które bardzo źle działają na nasze funkcjonowanie…

    1. Ten gość to zwykły troll. Jego pseudonaukowe wywody przyprawiają o mdłości. Niech o swoim cudownym chłodziku opowie tym którym kwiaty wymarzły lub wymarzną jeszcze. Te jego wypociny to zwyczajna złośliwość i bezczelność

    2. Cóż, na razie opady przy niskich temperaturach wspomagają zasoby wód gruntowych. Jeśli przyjdzie rekordowo ciepły czerwiec, lipiec i sierpień, to rolnicy nie będą mieli tak dużego problemu z suszą.

      1. Dokładnie tak, do końca tygodnia solidnie popada. Dzięki temu nie żyjemy na pustyni. W centralnej Polsce mogą być miejscami problemy w niżej położonych miejscach, ale sytuacja z 2010 roku nie grozi.

      2. Ale nawet jeżeli się to sprawdzi, to lepszą pod tym względem będziemy mieli sytuację po chłodniejszym i wilgotniejszym kwietniu, niż gdyby wszystkie miesiące miałyby być (bardzo) ciepłe i (bardzo) suche.

        Natomiast, jak się wydaje, znacznie(?) większym problemem nie jest to co wynika z samych średnich, lecz jak się rozkładają anomalie wokół nich – tzn. jak często i na jak długo osiągane są stany wysokie (w obu kierunkach, dla różnych parametrów pogodowych, zwłaszcza temperatury, opadów i usłonecznienia/zachmurzenia) i/lub mocno się zmieniają.

        Zgodzimy się chyba wszyscy, że np. w tegorocznym kwietniu gorsze są obecne niskie temperatury (z okresowymi zimowymi akcentami włącznie), które pojawiają się po bardzo ciepłych 6-7 poprzednich tygodniach (zwłaszcza po rekordowo ciepłym przełomie marca i kwietnia) – niż sam fakt, że Tśr za obecny miesiąc wypadnie ok. 1 st. poniżej ‘normy’ z lat 1981-2010.

        A także, że przykładowo w wielu miejscach będziemy mieli kolejny jakiś bardzo mokry miesiąc, podczas gdy np. 7 miesięcy temu m.in. na Wiśle w Warszawie notowaliśmy jeden z najniższych poziomów w historii (przynajmniej regularnie prowadzonych pomiarów).

    3. No cóż ten fan zimna “wielki meteorolog” Albert z Warszawy udaje “obiektywnego” komentatora cały czas pisząc o tzw. “normach” i narzekając na ciepło, kibicując chłodem.
      No normalnie tragedia, armagedon nastąpi bo w Warszawie przez 3 dni pierwsze dni maja będzie ok 20 stopni.
      Gdyby było powyżej 25 stopni to już normalne “piekło”. :D
      To rozumiem, że teraz według tego pana z Warszawy przez całe półrocze ciepłe (od kwietnia do września) temperatura ma nie przekraczać 15 stopni i ma bardzo często lać padać, czyli warunki klimatyczne zbliżone do tych w Tundrze Syberyjskiej.
      Nie daj Boże także jakby się trafiło kilka dni bezchmurnych i słonecznych po takich opadach rzędu ok 100 mm czy więcej bo będzie “susza jak w Kambodży”, bo już słońce świeci co raz wyżej (podobnie jak w połowie sierpnia) i dni są coraz dłuższe i zaraz to “niedobre” słońce cały zapas wody wysuszy. :D

  57. Ciekawe, co może namieszać wyż grenlandzko islandzki prognozowany w pierwszej połowie maja. Bo mogą być bardzo wysokie temperatury na Islandii i Grenlandii dochodzące do 20 stopni przy słonecznej pogodzie. Czy jednak takie temperatury na razie nie “grożą” tamtym rejonom? A jeśli tak, to ciekawe, ile lądolodu się stopi…

      1. No właśnie nie wiem, czy tam będzie 20 stopni, bo GFS widzi “tylko” 10 stopni. Ale przy takim układzie barycznym może być lokalnie 20 stopni na największej wyspie świata, mam rację?

        1. Wątpie w aż takie duże wartości na poczatku okresu topienia- tereny pokryte lodem i śniegiem tak łatwo nie osiągaja temperatur powyzej 0 st.C bo cześć energii idzie na bardzo energochlonny proces topienia.Po za tym w Maju północna półkula jeszcze nie jest nagrzana po zimie

      2. To nie jest nic nietypowego, że – zwłaszcza przy ujemnym NAO/AO – gdy tam robi się ciepło, u nas w Europie jest chłodno.
        Z tym, że na razie – poza ocenę ogólnego trendu prognostycznego – jeszcze za wcześnie na tego typu szczegółowe dywagacje na okres po 02-03.05, kiedy to prognozowany wyż grenlandzko-islandzki miałby rozrastać się w kierunku Europy.

    1. “W miarę ciepło” 7-9 stopni 1-2 maja to w miarę ciepło?… ta aktualka jest wręcz przerażająca. Ani jednego dnia powyżej 15 stopni u mnie!! Koszmar.

      1. no takiej aktualki nie widziałem kiedy pisałem ten komentarz :)
        wydaje mi się, że to się nie sprawdzi, będzie koło 15tki od poniedziałku/wtorku, ale jak na maj to i tak nie jest bardzo ciepło, można powiedzieć, że norma

        1. No ja w końcu chcę tą normę, najlepiej maj z temperaturami w dzień 16-22, bo i tak najcieplejsze noce to pewnie będą w granicy 8-10 stopni.

    1. Taaaa a im bliżej konca pierwszej dekady maja tym maksymalnie poniżej 10 st. za dnia w większości kraju, śmiać sie albo płakać, jezeli to będzie podtrzymywane no to zostaje nam to drugie.

          1. @adek
            Maj się nawet jeszcze nie rozpoczął – bez względu na jego początek może być bardzo różnie (co dobrze pokazał kwiecień).

  58. Ujemne NAO/AO i przewaga chłodów także w 1. dekadzie maja (?)

    W ostatnich dniach AO przeszło na minusy, choć NAO było dodatnie. Jednak coś jest na rzeczy, bo w październiku ub.r. też było podobnie i wszyscy dobrze pamiętamy, że dominowały adwekcje chłodu, a przy tym aura była pochmurna i mokra.

    Natomiast…
    Prognozy AO/NAO na początek maja (po krótkiej przerwie) za wartościami ujemnymi już obu indeksów. A przy tym modele coraz zgodniej za rozbudową rozległego… WYŻU islandzkiego. Czyżby zanim jeszcze w czasie majówki chociaż umiarkowanie się ociepli, Europę (także środkową) miała faktycznie czekać kolejna fala zimna?

    1. Czyżby zgodne? No nie bardzo. Wieczorny ECMWF jest dla odmiany cieplejszy i widzi niż na Atlantyku. Także nie przesądzałbym jeszcze z tymi chłodami w maju. GFS nadal widze daje prognozy zgodne z najchłodniejszymi wiązkami. Wiem powtarzam to jak mantrę ale takie są fakty

      1. Zobaczymy co jeszcze pokażą wiązki, ale wieczorny ECM po trosze ratuje nam chociaż II poowę majówki.. weekend za to słabiutko, tym bardziej, że w sobotę jeszcze z deszczem.

      2. No jednak także wieczorny ECMWF prognozuje na początku maja rozbudowę WYŻU nad Morzem Norweskim, Islandią i Skandynawią. Ewentualne różnice wynikają z tego jak ułożą się wokół niego niże po S i E stronie.

        Nadmienię jeszcze, że rano właśnie GFS był “cieplejszy” od ECMWF (odwrotnie, niż wieczorem). Tak, czy inaczej na zbyt duże ocieplenie na początku maja raczej się nie zanosi – powiedzmy co najwyżej na umiarkowane i raczej przejściowe.

    1. Przypuszczalnie na majówkę w cieplejszych dniach/regionach Tmax osiągnie przeważnie 15/20°C (może tylko lokalnie więcej), a w chłodniejszych 10/15°C. A przy tym noce nadal będą dość chłodne – przeważnie nieco powyżej lub nieco poniżej 5°C. Jedynie przy większym zachmurzeniu może być cieplej.
      Ciekawi mnie także, czy od 30.04 będziemy już cały czas pod władaniem klina wyżu z sektora N/NW, czy też jednak oddziaływać będą niże z S/SE Europy (?).
      A później zobaczymy jak to będzie z tym kolejnym ochłodzeniem (?).

  59. Dzisiejszą pogodę w większości kraju śmiało można nazwać listopadową “zgnilizną”, bo to jest adekwatne określenie. I pomyśleć, że taka pogoda z temperaturami 0-10 stopni z chmurami i deszczem (czyli rodem z listopada) może się przeciągnąć w najgorszym wypadku aż na 8-9 miesięcy w roku (jeżeli mamy ciepłą zimę, listopad w normie, chłodny październik, chłodny kwiecień czy takie incydenty w maju i we wrześniu).

    1. No tak, choć taki układ jest rzadki. Dlatego wolę (i niektórzy inni też) jak przede wszystkim od grudnia do końca lutego mamy przewagę zimowej pogody dla odmiany od ciemnych, szarych i brunatnych krajobrazów przy lekko dodatniej temperaturze – charakterystycznej dla przedzimia i przedwiośnia. W 3 najchłodniejszych miesiącach roku i tak dodatnie anomalie termiczne przeważnie nie dają szans na rozwój wegetacji (która wtedy jest nawet niewskazana).

    2. Ktoś kiedyś napisał, że pod względem pogodowym najdłuższą porą roku w Polsce jest… jesień – kojarzona częściej z większym zachmurzeniem i opadami, niż wiosna (choć termicznie wypada podobnie). I w sumie jest to racja.

      I właśnie głównie ten przedłużający się typ obecnej aury jesienią i wiosną sprawia, że zimą wolę bardziej mroźno-śnieżną odmianę (jednak bez ekstremów). Nie wspominając oczywiście o ciepłym i pogodniejszym lecie (ale też bez ekstremów) .

  60. Mnie się podoba prognoza GFS z dzisiaj 12 UTC na majówkę: rozległy wyż Skandynawski dający w moich okolicach bezdeszczową aurę, temp. max 16-18 stopni i dużo słońca. Czuję, że to się sprawdzi. Dobrze, że dzisiaj i chyba jeszcze w pątek popada ( nie muszę podlewać np. borówek), ale fajnie, jak w maju będzie ciepło i z opadami w normie.

    1. Jeżeli ten wyż rozbuduje się nad S Skandynawię i Bałtyk, przy niżach za Karpatami, to nie będzie aż tak bardzo zimno – jedynie nocami może być chłodniej, ale niekoniecznie z przymrozkami. O tej porze roku zdecydowanie największy chłód przynoszą już – wespół z wyżem znad N Atlantyku – niże “nurkujące” nad W Rosję.

  61. Bardziej południkowa (N-S) wymiana mas powierza – Polska przeważnie po stronie „chłodnej”

    Wczorajszy dzień przyniósł nam dość duży kontrast termiczny i to na samym obszarze górskim Polski. Podczas, gdy np. w Jeleniej Górze, Kłodzku, czy nawet Bielsku-Białej notowano raptem 3/6°C, to w położonym bardziej na SE Zakopanem już ok. 15°C, a na S Podkarpaciu nawet ok. 20°C. Mogło to dziwić, jednak przy falowaniu frontu polarnego tak się czasami zdarza. Mają też miejsce wówczas zazwyczaj spore opady – nie inaczej jest/będzie tym razem, gdzie w dniach 25-29.04 w Polsce S/C/E ma sumarycznie spaść przeważnie 25-75 mm wody.

    Krańce SE krańce kraju faktycznie przejściowo znacznie cieplejsze (Tmax rzędu 20°C), choć warto przypomnieć, że na początku kwietnia w wielu regionach Polski było jeszcze cieplej (!). Jednak zdecydowana część kraju po stronie „chłodnej”, ze średnimi anomaliami dobowymi rzędu -4/-7 st. – w strefie pogodnej zwłaszcza z niskimi Tmin (miejscami ok. 0°C), a w strefie pochmurnej i opadowej zwłaszcza z niskimi Tmax (miejscami ok. 5°C).

    I tak na marginesie…
    We wtorek w TV na dni 26-28.04 dla Warszawy prognozowano Tmax ok. 10°C – podczas, gdy wczoraj notowaliśmy maks. ok. 7°C. Z kolei dzisiaj rano w radio usłyszałem, że może być tu „aż” 12°C… Zapewne także i dzisiaj, przy adwekcji masy chłodnej i wilgotnej, jeżeli nie pojawią się przejaśnienia, będzie chłodniej.

    Generalnie do końca obecnego miesiąca nadal chłodno, a w części kraju także mokro – tak, że potencjał na najchłodniejszy kwiecień od 1997 cały czas mamy. Natomiast w czasie majówki (być może już od niedzieli 30.04) zrobi się cieplej i pogodniej, choć prognozowana rozbudowa w naszym kierunku wyżu znad Grenlandii i Islandii nie rokuje na większe i trwalsze ocieplenie. Być może nieco ciepła będą „podrzucały” nam niże z południa, jednak raczej przy opcji wilgotnej. Natomiast docelowo prawdopodobnie nie unikniemy kolejnej fali chłodu z N (częściowo przy aurze pogodnej, a częściowo mokrej).
    W tym względzie coraz bardziej zaczyna przypominać mi się rok 2010, przynajmniej na razie…

    1. Ciekawe jak wypadnie maj w tym roku. W sumie prognozy te nie są już najgorsze. A ew ochłodzenie po majówce to wciąż jeszcze fusy. Niemniej jednak gdy nastąpi nie powinno trwać 3 tygodni jak to obecne.

      1. ja uważam, że maj będzie w normie i będzie mokry :) co do majówki, dalej nie ma 100% prognoz jak będzie…wiadomo, że do poniedziałku chłodno i deszczowo

  62. Świecie – ostatnimi czasy pogoda jak po wybuchu wulkanu, niebo matowe, słońce jakby martwe, chłodne powietrze…

    1. U mnie chmury i deszcz i 5 stopni ciepła. Wulkan chyba żaden też nie wybuchł. Gdzie indziej upatrywać trzeba przyczyn tak długotrwających chłodów.

      1. Tylko w Bieszczadach prawdziwa wiosna. Nap Połoninie Wetlińskiej dużo cieplej niż u mnie. Wołosate to już prawdziwa majówka w porównaniu do reszty kraju.

    1. Teraz, tzn. u kresu zimy i wiosną “chłodzi”/”mrozi” głównie Kanadę (i od pewnego czasu Europę), a “grzeje” Syberię. Jesienią i na początku zimy często było odwrotnie…

  63. Pisałem ostatnio, czy jeszcze gdzieś spadnie na nizinach śnieg do końca miesiąca. Właśnie pada w Katowicach.

          1. Dlaczego od razu taki ton wypowiedzi? Moj post nie miał na celu wywołania sensacji, ani ubolewania nad faktem,że mamy chłodniejszy kwiecień niż zwykle. Gdybalem tylko czy w tym aktualnym ochłodzeniu jest możliwość wystąpienia opadów śniegu i okazało się, że tak, o czym napisałem. Okazuje się że co niektórzy są bardzo wrażliwi na to, że śnieg jednak pada mimo ocieplenia klimatu i strasznie boja się gdy ktos pisze o faktycznej pogodzie, która akurat z klimatem nie ma nic wspólnego..

          2. Jaki ton? Musisz być bardzo przeczulony. Chyba, że zaszło tu zjawisko “uderz w stół…”.

            Bo wyczułeś, że jestem wrażliwy na denializm. Po uszy mam fanatyków szukających czy gdzieś nie spadł śnieg w terminie, który im wydaje się nieprawdopodobny (a zazwyczaj jest po prostu rzadki).

            Szczególnie, że nawet nie mamy pewności, że takie rzadkie zdarzenia nie są uprawdopodobnione przez… szybkie ocieplenie Arktyki.

            Oto jedna z prac, która tak twierdzi:
            http://www.pnas.org/content/109/11/4074

            Denialiści zwykle krzyczą, że to alarmistyczne odwracanie kota ogonem, więc specjalnie wybrałem artykuł ze znaną klimatosceptyczką w składzie autorskim.

          3. @Artic Haze
            “Rąbnięte” na punkcie pogody to zbyt twarde określenie. Jest sporo osób które się interesują meteorologią i czasem za bardzo się przejmują. :D

          4. Bądźmy szczerzy. Co najmniej połowa tu piszących to meteopaci. Bo inaczej skąd ten poziom emocji z tego powodu, że jakiś model pokazuje, że za kilka dni ma być o kilka stopni inna temperatura niż (a) jest teraz, (b) powinna być teraz, (c) mogłaby być teraz.

        1. Jest też jednak zastrzeżenie:
          “W Polsce i innych krajach często przyjmuje się za dolną granicę wyżyn poziomicę 200 m n.p.m.”

  64. Prognozy 10/12°C i przejaśnień dla Warszawy mocno naciągane…

    Chociaż na N i W kraju widać strefę rozpogodzeń, to jednak wygląda na to, że do C Mazowsza raczej ona nie dojdzie. Jeszcze rano w radio słyszałem zapowiedzi, że dzisiaj temperatura w Warszawie ma wzrosnąć „aż” do 12°C (!) – z podtekstem, że jednak to już „coś” w porównaniu do wczorajszych raptem 7°C… A przy tym popołudniu możemy liczyć na przejaśnienia…

    Jednak – tak jak przypuszczałem – nic z tego, zwłaszcza z tych mocno naciąganych 12°C… Póki co, w Warszawie notujemy nieco ponad 5°C, czyli mniej niż wczoraj. A bardziej na S, gdzie opady (miejscami także śniegu!) są/były mocniejsze, temperatura przekracza niewiele ponad 0°C i to za dnia (!).

    I choć najchłodniejszym dniem podczas tegorocznego kwietnia (w uśrednieniu, w skali kraju) pozostanie pewnie miniony czwartek (20.04), to jednak niewykluczone, że właśnie dzisiejsza i jutrzejsza doba (27-28.04) mogą przynieść nam najbardziej ujemne anomalie w miesiącu (zapewne poniżej -5 st., a może i nawet poniżej -6 st.). Chyba, że najcieplejszy SE kraju nieco ją podniesie (?).

    A przy tym, strefa z najsilniejszymi opadami w Polsce S/C/E (miejscami ponad 25 mm tylko z niej) dopiero przed nami. Na szczęście także ten układ niżowy nie zostanie „zablokowany” nad naszym krajem i, poza ewentualnymi miejscowymi podtopieniami, powodzi na większą skalę nie musimy się obawiać [co jednak wszystko nie zmienia faktu, że kwiecień’2017 zapisze się jako chłodniejszy od ‘normy’ i miejscami bardzo wilgotny].

  65. Majówka w moim regionie wygląda na całkowicie straconą, po niej też słabiutko. No cóż, skoro wiosna jest dość chłodna to może jesień w końcu nas rozpieści?

    1. Mam naprawdę duże wątpliwości, czy sadzić ogród-zwykle już ok 20-25 kwietnia jest posadzony a w tym roku nie widzę odpowiedniej pogody na sadzenie aż do 10 maja…

      1. Rozumiem problemy rolników/ogrodników z pogodą ale nie rozumiem, jak majówka ma być “całkowicie stracona” przez pogodę? Pogoda zrujnowała Ci dom i musisz poświęcić majówkę na prace remontowe? Trafiłeś do szpitala z powodu złej pogody? Rzuciła Cię żona dla mieszkańca krainy z lepszą pogodą?

        Bo jeśli ani jedno ani drugie ani trzecie to zawsze można wymyślić ciekawe zajęcia dla całej rodziny nawet na dzień deszczowy.

        1. Tak, mam zaplanowaną majówkę z rodziną na świeżym powietrzu, ma być grill itp. a zapowiadane 8 stopni… jedyna okazja w roku do spotkania z całą rodziną. Jakbyś miał rodzinę porozrzucaną po całej Polsce i mieliby przyjechać na grill i spędzić go razem z małymi dziećmi przy 8 stopniach, to byłbyś zadowolony?

          1. Tak podejrzewałem, że chodzi o tradycyjny polski grill.

            Problem w tym, że nie jest on wcale taki tradycyjny, a w naszym klimacie pasuje bardziej do wakacji, niż początku maja.

          2. Ale u mnie zawsze na 1 maja była bardzo fajna pogoda, kilka razy w krótkim rękawku, a tu nagle…

          3. Pamiętam zimny 1 maj 2007 ostatnio, od tego czasu zwykle na majówkę co najmniej 12-13.

          4. ale jak jest np 14-15 stopni to deszcz nie jest zły, ogólnie od 12 stopni w górę jest ok, ale 8 stopni i deszcz to typowa późna jesień, można się przeziębić siedząc kilka godzin na dworze na krześle.

        2. A skoro calutki czas było na 1 maja prognozowane 16-18 stopni a tu nagle od wczoraj 7-9 to jak mam być z tego powodu zadowolony?

        1. Jeszcze jedno – pytanie @Arctic Haze o wiek Kolegi jest bardzo zasadne. Mało to pochodów pierwszomajowych nie wypaliło w przeszłości ?? Nawet prognozy pogody naciągano, żeby nie zniechęcać ludu pracującego do marszów. Marsze miałem czterech literach, gorzej że nie dochodziło do zaplanowanych meczów piłkarskich przy tej okazji -)

    2. jesień? ja już wolałbym lato…już powoli zaczyna mnie denerwować ta jesienna, chłodna pogoda, w tym miesiącu przez to byłem tylko raz na rowerze – bo od 6 kwietnia (czyli od 3 tygodni jest chłodno/deszczowo)…. przyszły tydzień wcale nie lepszy, niby 17 stopni widać we wtorek i środę, a potem koło 15tu to jednak uważam, że czas na uderzenie ciepła sprzed miesiąca, bo sorry, ale mamy już prawie maj, a jak na razie dominują temp. poniżej 10 stopni w dzień…

      1. Ja też bym sobie chciał pojeździć na rowerze po robocie przy dobrej ciepłej pogodzie. Ciemno dopiero robi się ok 20, a więc dzień jest dość długi. Niestety ostatnie dni to “listopadowa zgnilizna” – nie dość że jest bardzo zimno to jeszcze bardzo wilgotno!!

  66. Jak chodzi o pogodę w długi weekend majowy, to najlepiej wspominam lata 2000-2003. Cztery przepiękne, gorące majówki jedna po drugiej!

      1. majówka 2016 nie była zła – ciepło dopiero zrobiło się 1 maja, ale temp. były przez 3 dni w okolicach 20 stopni – więc nieźle :) wcześniej chyba rok 2012 – bezapelacyjnie, wtedy upały były pierwsze, a tak więcej to niepamiętam, a jak niepamiętam to chyba bez szału pogodowego było…

  67. https://zapodaj.net/4cad666f69e7f.png.html
    Tak oto przedstawia się majówka (1-3 maja), jeśli chodzi o temperaturę maksymalną w Łodzi na przestrzeni lat 1982-2016 (w 1996 i 1997 brak danych) wg danych ze strony weatheronline.
    Średnia temp. maskymalna dla dni 1-3 maja 17,3 stopnia C
    Jak widać bezapelacyjnie najcieplejszy rok 2012 z prawdziwie letnią majówką, a najzimniejszy 1985 (poniżej 10 stopni).
    Okres ciepłych majówek to lata 2000-2005.

  68. No niestety pierwsze dni maja to jeszcze nie jest najcieplejszy okres roku. Gdybyśmy mieli jakieś święta w lipcu to w ostatnich latach byłoby więcej powodów do zadowolenia. Mamy za to święta czerwcowe i sierpniowe i te zwykle są ciepłe.

    1. W tym roku późno wypada Boże Ciało – dla niektórych sposobność 4-dniowego weekendu. Ciekawe czy będzie dominowała już wówczas aura letnia, czy też okresy z przewagą adwekcji chłodu (naturalnie coraz “łagodniejszego”) w tym roku będą częściej i/lub na dłużej do nas powracały?

      Póki co na początku maja czeka nas największy od wielu miesięcy jednoczesny spadek NAO i AO. A to raczej stabilnego (wymarzonego przez wielu) ciepła w wersji pogodnej nie zapowiada…

  69. 27 kwietnia 2017 22:40
    Ludzie się budują bezmyślnie gdzie popadnie, także na obszarach zalewowych, wszędzie beton, coraz większa urbanizacja i mamy np. efekt w postaci coraz częstszych powodzi błyskawicznych. Do tego straty są coraz większe, bo i wartość mienia rośnie, a wrażenie nasilania się ekstremalnych zjawisk pogodowych potęguje wszędobylska obecność ludzi z komórkami, którzy zarejestrują i wrzucą do neta byle pierdnięcie muchy na drugim końcu świata. I stąd wrażenie, że ciągle się coś dzieje.

    To cytat U Huberta.
    Czytając tam komentarze, muszę się dość mocno powstrzymywać,żeby nie sypać przekleństwami.

    1. To klasyczny przypadek tzw. głupoty salonowej.

      Głupota salonowa, to termin zaproponowany przez Hochego wobec osób określanych debilami, którzy na tyle opanowali trudną terminologię, że niektórzy mogliby ich uważać za osoby inteligentne. Określenie tego typu głupoty jako salonowej oznacza, że mogli oni “przebywać na salonach”.

      Możliwości “przebywania na salonach”, proszę czasem nie utożsamiać z przyzwoleniem na pisanie na blogu, bo to już inna para kaloszy(ów) :twisted:

      1. Ale coś w tym jest. Tzn. telefony komórkowe nie tworza zjawisk pogodowych ale inaczej nikt by ich mogł nie zauważyć.

        Coś jak moja babcia (osoba wcale nie głupia), która mi kiedyś całkiem poważnie powiedziała, ze za jej młodości nie było trzęsień ziemi. I nie było – w telewizji! Notatka prasowa na trzeciej stronie gazety, o tym że w Chile przedwczoraj zawaliło się ileś domów będzie zapomniana za minutę. A zdjęcia filmowe ruin i przerażonych ludzi zostaną w pamięci.

    2. @Realista- na blogu Huberta jak czytasz komentarze polecam czytac te krótkie komentarze bo przynajmniej jest jakaś szansa że są sensowne-Kiedyś próbowałem dyskutować tam -Naprawde trudno normalnie porozmawiać -A teraz już za bardzo nie czytam nawet tych rewelacji- Szkoda zdrowia

  70. Czy dysponuje ktoś danymi z usłonecznieniem i sumą opadów w kwietniu do tej pory?
    Jak to będzie? kwiecień będzie bardzo mokry i bardzo pochmurny przy tym chłodny czyli będzie niemal “kopią” października 2016, który właśnie taki był?

  71. Najgorsze wcale nie jest nasze fatalne od takiej pogody samopoczucie, a zaklocenia zapylania roslin kwitnacych przez owady latajace… Oby nie bylo lichych zbiorow.

  72. Prognozy na dzisiaj się nie sprawdziły, w Rzeszowie zapowiadano chyba 16-18 stopni, a tymczasem było….6 st. Jutro TP zapowiada dla Rzeszowa 21 st….czy to możliwe w ogóle? ja wiem, że na podkarpaciu są dwie masy powietrza, ale żeby aż taka skrajność? w ogóle gdzie dzisiaj było powyżej 15 stopni tak jak zapowiadali? Bo jak się okazuje w kraju najcieplej było na…północy i północnym-zachodzie. Nawet w Suwałkach było 10 st. kiedy u mnie w Białymstoku 7-8.

  73. Najnowsza aktualka gfs prognozuje u mnie 6 stopni na 1 maja… no tak, jeszcze może śnieg mi spadnie wtedy, to już będzie masakra xD

      1. Zależy w którym miejscu. Na Biskupinie śnieg z deszczem, przy czym trzeba się mocno przyjrzeć, żeby ten śnieg dostrzec.

    1. To Ci współczuję.😡 U mnie na szczęście sporo słońca i ok.16 stopni. Ale potem już chłodniej i deszczowo, oby tylko przelotnie, a nie jak dzisiaj ciągle opady. Niby dobrze dla leśników i zasobów wodnych ( rzeki,stawy,w.gruntowych), ale dla rolników i pszczelarzy?

    2. tak jak mówiłem, do 10 maja to nawet nie ma co liczyć na dobrą pogodę… u nas na NE w poniedziałek ma być poniżej 10 stopni i ma padać, cieplej ma się zrobić we wtorek – 16 st. i trochę słońca i wtorek/środa to będą najcieplejsze dwa dni przyszłego tygodnia, bo potem każdego dnia o 1 stopień temp. ma spadać, więc 12-13 stopni w pierwszej dekadzie maja to chyba minimum….

  74. Liczyliśmy na przyjemny początek maja, a tu w większości kraju maks. do 15 st. (to juz jest slabo jak na pierwsze dni maja) tylko lokalnie może być do i nieco powyzej 20 – takie temperatury mogą sie ograniczyć jedynie do południowego wschodu.

    Kolejne dni lecą a w prognozach absurd goni absurd. Juz nawet człowiek nie pamięta tych cieplutkich dni z poczatku kwietnia skoro po 10-ym zrobilo nam się takie dziadostwo.

  75. Kwiecień mokry, ale nie wszędzie. Początek maja zmienny z kolejnych ochłodzeniem po majówce?

    Jak się okazuje, pomimo częstego nawiedzania nas układów niżowych i dominacji adwekcji chłodu w 2. i 3. dekadzie kwietnia, kończący się miesiąc nie wszędzie wypadnie jako mokry. Myślę zwłaszcza o W/NW kraju – co w dużym stopniu należy tłumaczyć tym, że przy adwekcji chłodu najbardziej wydajne opadowo niże to te „nurkujące” nad W Rosję, albo (jak obecnie) zmierzające zza gór w kierunku Białorusi, czyli te które najbardziej oddziałują na S i E kraju.

    Także sumy opadów z obecnego niżu okażą się mniejsze, niż we wcześniejszych prognozach – głównie dzięki temu, że „przewędruje” on dość szybko nad S/C/E częścią Polski na NE. Nie mniej na większym obszarze kraju miesięczne sumy opadów i tak będą powyżej ‘normy’ (wynoszącej przeważnie 30-50 mm) – w części Polski (także poza górami) z niemałą komponentą opadów stałych.

    Pod względem termicznym zobaczymy jeszcze, czy tegoroczny kwiecień zapisze się jako 1., czy jako 2. najchłodniejszy po 1997 r. (?). Jednak, co chyba najlepiej zapamiętamy, to bardzo chłodną jego 2. połowę, po rekordowo ciepłym początku miesiąca.

    A co przed nami?
    Więcej choć częściowo „ładniejszej” aury – akurat na długi majówkowy weekend – ale raczej bez szans na tak oczekiwaną przez wielu stabilizację w kierunku ciepłym i pogodnym. Zanosi się bowiem na (znamienne dla ujemnego NAO/AO) umacnianie się wyżu od strony Grenlandii i Islandii. A w takim przypadku z 4 opcji: ciepło-sucho, ciepło-wilgotno, chłodno-sucho, chłodno-wilgotno ta pierwsza jest zazwyczaj najrzadszą. Przejściowo – za sprawą niżów z S Europy – możemy mieć adwekcje ciepła, ale raczej w wersji wilgotnej, z potencjalnymi zjawiskami konwekcyjnymi. Jednak docelowo (po 03-04.05) nie unikniemy pewnie kolejnej fali chłodu, choć na ocenę jej skali i dominującego typu aury jeszcze za wcześnie.

    Oczywiście nie przesądza to o całym sezonie ciepłym (letnim) – nie mniej nie można wykluczyć, że teraz częściej będzie chłodniej i/lub wilgotniej, niż w ostatnich rekordowo ciepłych rocznikach (?).

      1. Dodajmy jeszcze, że spośród 5 modeli (GFS, ECMWF, GEM, NAVGEM, UKMO) w piątkowych rannych odsłonach to akurat ECMWF wskazuje na najcieplejszą wersję zdarzeń za ok. 5-6 dni, czyli ok. 03-04.05 (na razie).
        Ale i tak znamienną dla ujemnego NAO/AO.

  76. Zdumiewające jest to że niektórzy naprawdę myslą ze ujemne NAO I AO = stały spływ chłodu. Zanim się zacznie pisać trzeba najpierw coś o tym wiedzieć.

    1. “niektórzy naprawdę myslą ze ujemne NAO I AO = stały spływ chłodu”

      >>> Ja nie zauważyłem, żeby ktoś tak napisał – chyba, że coś przeoczyłem…???
      Oczywiście, że NIE ma takie reguły. Ujemne NAO/AO to przede wszystkim większa dynamika, w różnych kierunkach, ale przy mniej prawdopodobnej stabilizacji w kierunku jednoznacznie ciepłym i zarazem pogodnym/suchym (jako trwalszym scenariuszu).

      1. @Lucas wawa

        Ile razy mam Ci pisać, że w kwietniu NAO ani grzeje ani ziębi Polski?

        Oto korelacje NAO i Poltemp (1950:2016) dla wszystkich miesięcy roku:

        J 0.63
        F 0.47
        M 0.63
        A 0.04
        M 0.11
        J 0.16
        J 0.13
        A 0.11
        S 0.21
        O 0.05
        N 0.04
        D 0.67

        Czy teraz widzisz dlaczego mówienie o wpływie NAO na temperaturę Polski poza zimą (DJFM) nie ma po prostu sensu?

        1. @Arctic Haze
          I wszystko się zgadza, bo ja podkreślam przede wszystkim większe prawdopodobieństwo zwiększonej dynamiki pogodowej przy ujemnym NAO/AO, a raczej @leksa prowokacyjnie (jak odbieram) napisał, że ktoś sugeruje tylko i wyłącznie spływ chłodu.
          W każdym razie ja tak nigdzie nie pisałem.

          A to, że modele nie wykluczają kolejnej fali chłodu (po umiarkowanym ociepleniu, niekoniecznie “suchym”) nie oznacza jednoznacznie, że Tśr za dłuższy okres (np. za 1. dekadę maja) wypadnie poniżej ‘normy’.

  77. Ta pogoda robi się chora… moim zdaniem lato 2016 to było preludium do tego co będzie w tym roku, niestety, wydaje mi się, że prognozy co do mokrej, chłodnej wiosny się sprawdzą w 100% i lato wcale nie będzie lepsze :( po prostu to powrót do tego co było w latach 90tych

    1. I bardzo dobrze. Chore były lata 2014-2015. Może będziemy mieli szansę posmakować normalnej dla naszego klimatu pogody.

      1. Jeżeli lato miałoby być wilgotniejsze niż 2014 i 2015 to ja nie widzę przeciwskazań. Dopiero obecnie w centrum Polskim wiele cieków wodnych wypełniło się wodą, podobnie z małym zbiornikami. Mokradła to wreszcie prawdziwe mokradła, w których stoi woda.

      2. Normalność ktorą tak chcesz zasmakować jest dobra dla okolic Murmańska. Trudno nazwać normalnością kilka stopni na plusie w ciągu dnia na początku maja. To jest skrajność w drugą stronę. Tak jak dużą skrajnością na plus był sierpień 2015. Tak teraz mamy duże odchylenie na minus. Ale nie najlepiej cieszyć się marznącymi kwiatami. Zwałami śniegu w niektórych miejscach kraju. I pisać że to normalność.

      3. Czyli uważasz, że nasz klimat jest wspaniały? :) bo opady śniegu pod koniec kwietnia na południu kraju (żeby to był epizod jednorazowy w tym miesiącu!) to jest norma? :)

  78. Czy ktoś potrafi fachowo wytłumaczyć, dlaczego wiosną jest najczęstsza frekwencja napływu PA do Polski, zaś jesienią PZ spośród całego roku?? Rozumiem że wpływ na to ma zapewne to, że wiosną częściej pojawiają się wyże na Atlantyku, które w takiej Irlandii swoją drogą przynoszą wtedy szczyt całorocznego usłonecznienia, ale dlaczego tak się dzieje – co ma no wpływ?? Mało znalazłem o tym wiedzy prócz lakonicznych informacji, że tak już po prostu jest.

    1. @Tomek

      Spytaj tych, którzy stawiają te znaczki na mapie. Nie ma obiektywnych kryteriów tej klasyfikacji. Jest to mieszanina tradycji i intuicji. A stworzona została w latach 1920-ch do zupełnie czego innego (nazwania mas powietrza po obu stronach prądu strumieniowego, dla łatwiejszego opisania cyklogenezy).

      Współcześnie arktyczne masy mają być po prostu zimniejsze niż polarne, więc wg. niektórych tworzą się jedynie zimą (co zasadniczo odpowiada na Twoje pytanie). Ale według innych nie, bo to bardziej sztuka niż nauka.

        1. Masa ciepła, to ta literka “c” na końcu oznacza, że napływająca ma masa, ma wyższą temperaturę niż podłoże, nad które napływa.

          1. Nawiasem mówiąc wprowadził te oznaczenia już sam Bergeron (twórca klasyfikacji używanej do dziś w Polsce).

            A powietrze arktyczne wprowadził bo uważał, że na północ od frontu polarnego powinien być (a przynajmniej od czasu do czasu bywać) jeszcze jeden front. Zatem potrzebował jeszcze czegoś, aby ten front mógł te masy dzielić.

            Front arktyczny ponoć czasami występuje naprawdę. Używany jest przez niektórych (ze szkoły bergeronowskiej) do wytłumaczenia powstawania niżów artktycznych.

            Nawet jeśli coś takiego istnieje (nie do końca jestem przekonany czy to rzeczywiście jest coś co wygląda jak ciągły front) to na pewno nie nad Polską, ani zimą, ani latem. Zatem Bergeron się w grobie przewraca, gdy słyszy o powietrzu arktycznym nad Polską. Bo z (oryginallnej) definicji masy arktyczne mogą wystepowac tylko na północ od frontu arktycznego.

            Oto co o tym pisze Schwerdtfeger (1981) w artykule o zasługach Bergerona dla meteorologii synoptycznej:

            There remained, however, one question regarding air masses and fronts which apparently had puzzled Bergeron already in the 1920’s: is there really one polar front, with air of subtropical origin towards the equator and subpolar cold air toward the poles, as the original presentation of the polar front theory (V. BJERKNES,1921)had suggested? Or are there more types of air masses and therefore other cyclogenetically active discontinuities as, for instance, an arctic front between subpolar air over the northern North Atlantic and true arctic air over the polar regions proper? Clearly, only the answer to the second question can be affirmative, but that was not immediately understood in the 1920’s. […] A bit later, in another pioneering paper (‘Richtlinien einer dynamischen Klimatologie’, presented at a meeting of the German Meteorological Society, October 1929, and published in 1930), Bergeron started his lecture by introducing the now well known scheme: Arctic, Polar, Subtropical, and Equatorial air; with ‘maritime’ and ‘continental’ as qualifying adjectives. Automatically, this also led to the concept ‘arctic front’, but quite a few years had to pass until its importance was generally acknowledged not only for the forecasting of temperature changes, but also for the problem of cyclogenesis.

            I tylko dla porządku powtórzę tu, że nasi krajowi wyznawcy bergeronizmu z upodobaniem cytują inny, wcześniejszy artykuł Bergerona, dowodząc tym, że nawet na oczy nie widzieli klasyfikacji, którą używają.

          2. A co to znaczy określenie stare (s) przy masach PA, PPm, PZ? Czy chodzi o to, że są przetransformowane czy o coś innego?

  79. Żeby ostatecznie skończyć opowieści o wpływie NAO na temperaturę w Polsce (poza czterema miesiącami zimowymi), zrobiłem wykres kwadratu wsp. korelacji NAO i POLTEMP dla każdego miesiąca:

    Ta wielkość pokazuje jaką część zmienności międzyrocznej temperatury miesiąca można “zwalić” na NAO.

      1. @leksa

        Podobnie ale to ćwiczenie pozostawiam czytelnikowi (jak pisują autorzy podręczników z matematyki) 😀

        EDIT:

        Nie mam po prostu czasu. Ale w kwietniu korelacja jest najniższa. Co ciekawe wrzesień ma prawie tak wysoką jak miesiące zimowe!

        1. Czy da się tę korelację dla września jakoś wyjaśnić?

          Jest ona nawet wyższa niż dla października i listopada. Co więcej, październik i listopad mają korelację niższą niż miesiące letnie :shock:

          1. @mozgow

            Bardzo dobre pytanie. Na tyle dobre, że zużyłem z godzinę aby odpowiedzieć.

            Najpierw przejrzałem literaturę i nic ciekawego nie znalazłem.

            Potem pomyślałem, że to może być jakaś statystyczna fluktuacja (efekt kilku przypadkowych lat z jednocześnie dużymi (małymi) temperaturami i dodatnim (ujemnym) AO we wrześniu. Ale wtedy pewnie ta korelacja na mapie nie obejmowałaby dużo poza Polską (tak jest z przypadkowymi korelacjami).

            Więc skorelowałem AO z polami temperatur (HadCRUT i GISS). Co śmieszna mam do tego skrypt, ale nie na komputerze którym dysponuję. Użyłem więc Climate Explorera bo on pozwala zrobić prawie wszystko z danymi.

            I rzeczywiście. Dla obu serii temperatur istnieje całkiem spory obszar Europy z silną korelacją dla września, z centrum na północ od Alp (pełna rozdzielczość po kliknięciu):

            Zaznaczono obszary z istotnością statystyczną na poziomie 10% (ale i dla częściej spotykanych 5% to wygląda podobnie). Nie jest to taka plama od Anglii po Syberię jak zimą ale nie da się tego zbyć wzruszeniem ramion. Ktoś jeszcze zrobi artykuł, próbując to wyjaśnić (szczególnie wobec braku podobnej korelacji w dwóch następnych miesiącach).

    1. {tu jeszcze raz napiszę jak uważam, aby nikt nie przekręcał treści moich wpisów}

      Ja podkreślam przede wszystkim większe prawdopodobieństwo zwiększonej dynamiki pogodowej przy ujemnym NAO/AO (spowodowanej większym zaburzeniem cyrkulacji W), a nie tylko i wyłącznie adwekcję chłodu.

      A to, że modele nie wykluczają kolejnej fali chłodu (po umiarkowanym ociepleniu, niekoniecznie “suchym” – w czasie majówki) nie oznacza jednoznacznie, że Tśr za dłuższy okres (np. za 1. dekadę maja) wypadnie poniżej ‘normy’.

      Bardzo dużo będzie zależało od tego jak ułożą się układy niżowe po S i E stronie wyżu rozbudowującego się od strony Islandii.

      1. Jednak sytuacja, o której pisałeś dwa razy (ciepła W Europa i zimna E Europa przy ujemnym NAO) to coś co zdarza się głównie zimą. A to z tego prostego powodu, że Rosja Europejska już jest cieplejsza od Polski i wyż na wschód od nas, przy zatrzymaniu cyrkulacji strefowej, mógłby oznaczać jedynie ocieplenie.

        1. To jest główny powód tego, że zimą i w marcu ujemne NAO lepiej koreluje się z ochłodzeniami. A w pozostałym okresie już tak wyraźnej zależności nie mamy.

          Jednakże nie ma chyba drugiej takiej opcji, aby zapewniała ona nam tak stabilne ciepło i pogodną aurę jak ta kiedy wyż rosyjski łączy się nad Europą C/S z wyżem azorskim. A niże układają od Islandii w kierunku Skandynawii i Morza Barentsa. A jest to niewątpliwie sytuacja znamienna dla dodatnich NAO/AO – a nie ujemnych, co prognozowane jest na początku maja.

    2. @ArcticHaze

      Ta wielkość pokazuje jaką część zmienności międzyrocznej temperatury miesiąca można “zwalić” na NAO.

      Mimo, że tylko 4 miesiące nieźle korelują, to należy pamiętać że w przypadku silnie ujemnego NAO przynajmniej kiedyś potrafiły być to miesiące mocno wpływające na średnią roczną. Taki luty 1929 sam jeden obniżał średnią roczną o ok 1 stopień w stosunku do lutego “normalnego”. Konkretnie w 1929 średnia kwiecień-listopad to -0.15, a styczeń-grudzień to -1.44. W tym konkretnym przypadku, jeśli zwalimy zimną zimę na NAO, to miało ono kolosalny wpływ na średnią roczną. Nie mniej jednak jest to przypadek szczególny i rzadki, zwykle ten wpływ jest mniejszy. No i nie ma generalnie wpływu na obserwowane trendy.

      1. Zimą NAO to potęga. Przecież 40% zmienności to bardzo dużo. Praktycznie gwarantuje zimny miesiąc przy ujemnym NAO. Ale tylko przez te 4 najzimniejsze miesiące. Bo poza nimi nie gwarantuje (w sensie statystycznym) niczego.

  80. To jeszcze w ramach bonusa pokażę coś innego: uaktualniony wykres zimowego (DJFM) NAO, z uwzględnieniem ostatniej zimy:

    Niebieska linia to średnia 11-letnia.

    Uderza wzrost NAO po zimie 2010. To klęska Cohena i innych zwolenników ujemnego wpływu ocieplającej się szybko Arktyki na wartość NAO. Po części i moja bo im w swoim czasie uwierzyłem 😥

    1. I teraz podstawowe pytanie brzmi: co będzie w tym względzie dalej? Bo do końca nie wiadomo co – na tle ok. 60-/70-letnich cykliczności – potraktować jako większy “artefakt”, tzn. czy to co miało miejsce ok. roku 2010, czy ok. roku 2015?

      Z samej najbliższej perspektywy ciekawe jak długo utrzymają się ujemne NAO/AO po spadku wartości już obu indeksów na początku maja? Bo choć o tej porze roku na średnie anomalie się one nie przedkładają, to jednak już na okoliczności w jakich jest ona osiągana niewątpliwie tak (większa dynamika i kontrasty przy częściej południkowej wymianie mas powietrza).

    2. Wydaje się jeszcze, że NAO/AO w porze ciepłej mają większe znaczenie (korelację) w kontekście wilgotności i opadów.
      Bowiem najwydajniejsze opadowo niże (oddziałujące u nas) tworzą się na S od Polski – a czemu zdecydowanie bardziej sprzyjają okoliczności z ujemnymi (niż dodatnimi) NAO/AO.

        1. “Ale kolejnego wykresu się dziś nie spodziewajcie”

          >>> Spokojnie. I tak bardzo dużo wkładasz tu pracy w wyjaśnianie czasami wręcz podstawowych informacji pogodowo-klimatycznym amatorom:-)

          1. szkoda, że masa Twoich wywodów zaśmieca ten czat. I żeby poczytać posty specjalisty jakim jest niewątpliwie Arctic Haze musimy czytać Twoje subiektywne opinie i przemyślenia, które nigdy nie kończą się na jednym zdaniu :)

      1. A Oscylacja Arktyczna to coś podobnego, ale liczonego dla całej półkuli północnej, a nie tylko sektora atlantyckiego.

        Oba indeksy zasadniczo wskazują na siłę cyrkulacji zachodniej w naszych szerokościach.

      1. Prognoza GFS co do ocieplenia na krańcach SE sprawdziła się idealnie. Niecodzienna sytuacja była przed południem, kiedy w Stuposianach temp dochodziła do 19 stopni a w Wieluniu ledwo przekraczała 1C. Mały kraj a dziwny;)

          1. nie chce mi się w to normalnie uwierzyć :O w Rzeszowie chyba nie było dzisiaj ciepło z tego co widziałem?! :O

    1. Tak tyle było 21-22°C w Lesku i Przemyślu. A w Kłodzku było tylko 3°C i padał deszcz ze śniegiem i sam śnieg. Mieliśmy prawie 20-stopniową różnicę temperatury nad Polską
      Szkoda że tylko na krańcach SE Polski panowała prawdziwa wiosna a nad resztą kraju jesienna zgnilizna.

    2. W sumie ten zagon wyraźniejszego ciepła na SE był na tyle powierzchniowo mały (w Polsce), że wczesnym popołudniem średnia anomalia w skali kraju i tak wynosiła -6/-7 st.

  81. :( jak dla mnie jedyną alternatywą (choć niestety mało prawdopodobną) jest wyprowadzka z Polski i ucieczka od jej fatalnego klimatu = byle na południe, byle do Słońca i ciepła bo bez tego gniję jak w wilgotnej piwnicy. A jaki był maj w 1997 (w ogimet chyba nie dla wszystkich stacji meteo są dane dla tego roku) ?. Czasami sobie myślę że gdyby starożytni Egipcjanie mieli klimat jak w Polsce lub zimniejszy to nigdy nie postawiliby żadnej piramidy. Ciekawe jakie byłby losy Żyznego Półksiężyca gdyby nie ciepło i Słońce ?

    1. To wyjedz np. do Grecji a za 10-20 lat będziesz ,,pukał do naszych granic” bo tam klimat stanie się bardzo uciążliwy dla ludzi.Skrajne susze i gorąc.

      1. I to mi właśnie odpowiada (przynajmniej wiadomo czego się spodziewać). Miliony ludzi w takich warunkach żyje i jakoś nie pragną cieszyć się zimnymi i ciemnymi miesiącami w Polsce. Za tydzień nie wiadomo jaka pogoda a za 10 lat ! Zresztą 10-20lat w lepszych warunkach zawsze lepiej niż polskiej piwnicy pogodowej.

        1. Następny denialista? AGW to wymysł według Ciebie? Mnie bardziej odpowiada ,,polska piwnica pogodowa” niż trwający przez pół roku żar i susza.Najlepsza dla mnie to lekko mroźna i śnieżna zima ,ale toleruję wszystkie pory roku. Najbardziej męczące dla mnie są długotrwałe upały np. sierpień 2015.Życzę wyjazdu do tropików i dużo zdrowia.

          1. W Grecji nie ma tropików, śródziemnomorski, ciepły, przyjemny, latem dość suchy i gorący, ale nie tropikalny

  82. Dzisiaj mija dokładnie 5 lat od rekordu ciepła dla kwietnia czyli 31,6 st. C w Słubicach. :) Nawet w radiu o tym wspomnieli. :)

      1. Choć lokalne minima, zwłaszcza najniższych dobowych Tmax, jak i sum opadów śniegu w tegorocznym kwietniu mogły mieć miejsca.

  83. @Chochlik
    Adwekcja PAs (jak oznaczyli na mapach IMGW), niż nad SE Europy przyblokowany przez wyż na NE Europy robią swoje że mamy temperatury ok 5 stopni w ciągu dnia, paskudne niskie chmury nimbostratus, stratus, stratocumulus z których non stop leje, a nawet pada śnieg jak dzisiaj.

    1. Krańce południowo wschodniej Polski dostały się pod wpływ ciepłego frontu atmosferycznego z południa, który jest zbudowany na PPmc dlatego było tam 18-22 stopni w ciągu dnia.

      1. Dla mnie to PPmc ociera się tam już o PZ. Widać to zresztą na mapach synoptycznych IMGW z 27 kwietnia (00 & 12UTC), który powietrze w ciepłym wycinku tego właśnie niżu traktował jako PZ, za to wczoraj było to już PPmc. W zależności od kto te mapy w IMGW przygotowuje traktuje temat po swojemu.

  84. Z uwagi na to że mamy przedłużające się chłody w prognozach także tych długoterminowych już teraz nie zaczyna brakować na forach pogodowych alarmistycznych postów typu chłody przeciągną się na kolejne miesiące. Szczególnie rzucił mi się w oczy jeden post będący w istocie pseudonaukowym bełkotem przeplatanym zwykłym biadoleniem. Otóż pisze on że wyż grenladzko-islandzki,który jest odpowiedzialny za obecne chłody jest układem tak stabilnym że obecna pogoda może nam potrwać nawet 3 miesiące przynosząc nam zimno w dalszej perspektywie. Tak reszty tej bzdury nie skomentuje bo nie chce narażać cierpliwości adminów na próbę.

    1. Ja nie mam pojęcia ile ten układ potrzyma, ale trzeba przyznać, że zanosi się na najsilniejszy wyż grenlandzko-islandzki od wielu miesięcy.
      Przy czym w zależności od ułożenia niżów na jego S i E obrzeżach w 1. dekadzie maja nie możemy wykluczyć zarówno miejscami wzrostów Tmax nieco powyżej 20 st., jak i spadków Tmin nieco poniżej 0°C.

    2. Ciekawe czy w obliczu zmian klimatycznych w Polsce nie będzie częściej pogody kształtował np.Wyż Grenlandzki(to tylko przykład)?
      Pytanie pewnie retoryczne ze względu na zbyt dużo nieznanych danych-Choćby jak zachowają się prądy oceaniczne w obliczu ciepłej Arktyki czy topienia lądolodu. A te szacunki topienia lądolodu są bardzo szerokie jak 1-3m (skala topienia trudna aż do wyobrażenia) w zależności od scenariusza emisji. [1]
      (żeby nie było niedopowiedzenia- nie myślę jak to często można wyczytać na stronach spiskowych że Europie grozi epoka lodowcowa(Nawet nie wiem jak można takie coś wymyślić-Nawet zakładając nieprawdopodobnie ciągły napływ powietrza z północy nie ma szans aby śnieg nie uległ roztopieniu latem i utworzył lodowce))
      [1] http://dx.doi.org/10.1088/1748-9326/aa6512

      1. @grzeg8

        Prędzej nam grożą latem fale upałów niż epoka lodowa. Nie przypadkiem w ostatnich latach w Skandynawii topią się pola śniegowe pochodzące z czasów tuz po optimum klimatycznym holocenu. A to akurat odwrotność wpadania w epokę lodową.

        A co do poziomu morza, to rzeczywiście raporty i artykuły są coraz bardziej pesymistyczne. Już nie nadążam z czytaniem tego na bieżąco – tyle tego się ostatnio ukazuje.

        Między innymi NOAA rekomenduje 2,5 m jako maksymalny możliwy wzrost poziomu morza do roku 2100 (to wartość jaka ma być przydatna przy projektowaniu ochrony wybrzeża itp.):
        https://tidesandcurrents.noaa.gov/publications/techrpt83_Global_and_Regional_SLR_Scenarios_for_the_US_final.pdf

        A teraz mamy już prognozę do 3 metrów do końca stulecia. Pamiętajmy, że to górna granica prognozy, ale z drugiej strony cy przezorny człowiek opiera się na dolnej czy górnej granicy prognoz np. budując dom nad wodą (albo nabrzeża portowe)? I mówimy tu tylko o roku 2100, a przecież wzrost poziomu morza wcale się nie zatrzyma na tej okrągłej dacie.

        1. Niepokojące jest to że te prognozy ciągle rosną(wraz z postępem badań), same wartości oraz to że dla scenariusza zmniejszenia emisji te wartości są już znaczne .
          Oraz to że topienie lądolodu Antarktyki jest nie do pominięcia- ze względu na poziom oceanu jak i ewentualny wpływ na największy na świecie Downwelling o wybrzeży Antarktydy(jakie ilości wody znacznie zmniejszą zasolenie-tym bardziej że do wzrostu poziomu morza nie uwzględnia się klifów lodowych(już spoczywają na wodzie wiec nie powodują wzrostu)
          Nie wierzę w możliwość zbudowania bezpiecznego ochrony wybrzeża dla tych szacunków wzrostu poziomu morza- za duże koszty, ilość materiałów, potrzebnej energii(chyba żę odkryjemy sposób syntezę termojądrową), i ogromne siły którym musiały by się te zabezpieczenia opierać od strony oceanu, pomijając jak bezawaryjne musiały by być, oraz jak łatwym celem celem na tak dużym obszarze były by dla różnych destrukcyjnych ludzi,i pomijając już współprace miedzy państwami które nie przepadają za sobą która musiała by się rozwinąć.
          Właściwie już powinniśmy mieć zakaz stałej zabudowy do 1,5-2 m nad poziomem morza w celu uniknięcia strat w infrastrukturze

  85. Rano w tefałenie Pani synoptyk Arletta powiedziała że według amerykańskiej prognozy lato będzie tylko w czerwcu :shock: :roll:

    1. Spokojnie, od dłuższego czasu zach. Rosja jest niżowa – i jak to w przeszłości najczęściej bywało – w kolejnych miesiącach stan ten prawdopodobnie będzie dążył do pewnej równowagi i w związku z tym zaczną tam częściej panować wyże. Dla nas byłby to dobry scenariusz na lato.

    2. to trochę tak jak w tamtym roku ;)) no dobra, zapomniałem, w lipcu był tydzień w miarę ciepłej pogody i w sierpniu tydzień pod koniec miesiąca…

  86. Uwaga! Przez chmury w Rudzie śląskiej przeziera słońce ,a za trzy godziny całkiem się rozpogodzi i będzie około 10-13 stopni! To trzeba podsumować poprzednie trzy doby ,które były ,,dosyć nieprzyjemne” szczególnie w województwie śląskim i opolskim. Na stronach IMGW szczegółowo opisane sumy opadów, sytuacja na polskich rzekach itd. to ograniczę się do mojego miasta ,a właściwie jego południowej dzielnicy. Przez trzy doby 26,27,28. 04 zachmurzenie całkowite, nie rozpogodziło się nawet na sekundę.W czasie 72 godzin przez około 45-50 godzin notowałem opady. W środę 26.04 opady deszczu deszczu o sumie 10mm, temperatura maksymalna +10 o godzinie 00:00, minimalna ,około 22-giej +4 stopnie. W czwartek 27.04 opady deszczu , przez godzinę opady śniegu z deszczem , przez 15 minut opady samego śniegu (ogromne płatki ), suma opadów 14mm, temperatura minimalna +1,5C , maksymalna +4 C. W piątek 28.04 opady deszczu ,w sumie 20mm, min +3,5C max.+6. Stan pobliskiej Kłodnicy 28.04. powyżej stanu ostrzegawczego, niewielkie podtopienia okolicznych lasów i dróg leśnych. W ciągu doby 27-28.04 przybyło 78cm wody (dane z IMGW). Do powodzi u mnie dosyć daleko. Dla porównania w maju 2010 w trzy doby spadło u mnie 120mm wody!Suma opadów za kwiecień 2017 to 92 mm (średnia 1981-2010 to 45mm). W maju 2010 zanotowałem 270mm opadu.Pomiary amatorskie, deszczomierz w bloku 130 cm od ściany ,czyli niewłaściwie usytuowany. Znajomy mieszkający 4km od mnie ma stację meteo trochę w lepszym miejscu, bo w ogrodzie i dane mam ,,zweryfikowane”. Kwiecień okazał się chłodny i mokry w poł.-wschodniej części kraju.Posumowanie profesjonalne zapewne się ukaże. Czas na wyraźnie cieplejsze i przede wszystkim pogodniejsze dni.Miłego długiego weekendu życzę Wszystkim.

  87. Żadnego ocieplenia nie będzie – przynajmniej u mnie. Ciężko nazwać ociepleniem temp. rzędu 12-14 stopni i to od wtorku/środy…. no i deszcz oczywiście. Może po 10 maja ocieplenie? :cry:

    1. Było 4-8stopni a będzie 12-17 stopni to jest wyraźnie cieplej. Padał deszcz i nawet śnieg a teraz świeci słonce. U mnie (śląskie) już jest i będzie dużo lepsza pogoda przez najbliższe kilka dni .

      1. dla mnie to żadne ocieplenie jak na maj…tym bardziej, że temp. cały czas skacze w przedziale 5-10 to i tak to nie będzie odczuwalne jeśli bedzie 12-13, bo ma padać…

        1. Gdzie mieszkasz skoro twierdzisz ,ze ma padać bo jak w rejonie Suwałk czy Białegostoku to się mylisz. Ma być pogoda wyżowa ,ale chłodna z zimnymi nocami, czyli dalej spływ powietrza z kierunków północnych . Przy wysoko święcącym słońcu, długim dniu i słabszym wietrze odczuwalna temperatura jest wyższa niż rzeczywiste 10-15 stopni.Gorzej ,że znowu spore przymrozki zapowiadają się w pół.wsch. Polsce. Prognozy się zmieniają to trzeba poczekać . Teraz u mnie zach. umiarkowane, częste chwile ze słońcem i 10 stopni. Humory dużo lepsze niż jeszcze wczoraj.

          1. no ja widzę do 7 maja codziennie deszcz i temp. od 12 do 14 stopni, więc może mówisz o nowszej aktualce ;)

        2. No rozpacz po prostu. Na szczescie powiem ci że to co po 10 maja to głębokie fusy. Także jeszcze nie ogłaszamy Żałoby Narodowych

          1. Żałoba Narodowa by była, gdyby w maju zaatakowały nas przymrozki rzędu -5/-7 stopni, a tak to po prostu zimny maj i tyle.

    2. Ocieplenie będzie, ale w praktyce do wartości o mniejszych ujemnych anomaliach lub około termicznej ‘normy’ (tylko na krótko i chyba nie wszędzie może przejdzie ona przejściowo na lekkie plusy).

      1. po tych trzech tygodniach to by się przydało ciepło takie jakie było 1-2 kwietnia, bo to co ma być w przyszłym tygodniu to po prostu chłód tylko, ze w wersji majowej

  88. Ten kwiecień pewnie będzie tylko o włos poniżej normy 1961-1990, a już jakie narzekania na chłód tutaj i na TP. 😛
    Takie kwietnie jak tegoroczny mniej więcej 40 lat temu były typowe.

    1. anomalia była by większa, gdyby nie pierwszych pięć dni kwietnia, bo to one wygenerowały, że nie mamy anomali rzędu -2- (-3) st. więc nie wiem czy ten kwiecień był normalny, raczej nie…

      1. @adek
        Tak to dzięki tym rekordowo ciepłym dniom na początku kwietnia, na które tutaj niektórzy narzekają kwiecień ma mniejszą anomalię ujemną. Podobnie było w kwietniu 2003 kiedy na koniec tego miesiąca przyszło kilka dni z temperaturami ok 25 stopni lub nawet powyżej, a tak to zdecydowana większość dni tego kwietnia była zimna.

  89. A tak z ciekawości czy można prosić o wygenerowanie anomalii dla dni 28-30 kwietnia 2012, czyli wtedy kiedy padały rekordy ciepła?

  90. Na Dolnym Sl. stany alarmowe na Ślęzie zostały przekroczone w Borowie i Białobrzezie, ale już opadają. Odpowiadają za to opady w dorzeczu tej rzeki w ostatnich 3 dniach: 30-40 mm. We Wrocławiu spadło 25 mm. W.gruntowe, jak obserwuję, zostały już dobrze uzupełnione i mają stany normalne dla tego okresu. Pora na suchą i ciepłą pogodę z t max 15-20 stopni przez 1 dekadę maja. Może w końcu przyjdzie, choć majówka raczej nie będzie u mnie sucha, ale za to ciepła. Może potem wyż islandzki (?) zepchnie niże na S Europy i zapanuje u nas sucha i względnie ciepła pogoda – na to liczę, bo brak słońca i chłód mnie już męczy.

  91. Zagrożenie powodziowe w woj. śląskim. W piątek było ok. 570 interwencji strażaków w związku z lokalnymi podtopieniami, zalanymi piwnicami, umacnianiem wałów przeciwpowodziowych. W wielu regionach w województwie wciąż obowiązuje pogotowie i alarmy powodziowe. IMGW wystosowało nowe ostrzeżenie ws. wysokich stanów wód.
    http://slaskie.naszemiasto.pl/artykul/slaskie-czy-grozi-nam-powodz-liczne-podtopienia-ponad-450,4097840,artgal,t,id,tm.html
    Niestety, ale w przyszłym tygodniu też ma tam padać, choć już mniej, ale skumulowany opad ma wynieść do 5 maja 20-30 mm. To może być powodziowy/podtopieniowy rok w tamtym regionie.

    1. Te 20-30mm , punktowo do 05.maja nic nam nie zrobi (Ruda śląska i sąsiednie miasta). Wczoraj na dużym obszarze spadło 20-50 mm !Od rana poziom rzek systematycznie opada. Byłem godzinę temu nad Kłodnicą gdzie rano brakowało (dokładnie to na posterunku w Gliwicach )5cm do stanu alarmowego.Teraz jest poziom niższy niż wczoraj rano. Ile? ,,Na oko” patrząc z mostu z mostu 40-50cm.Chyba już jest poniżej stanu ostrzegawczego (Kłodnica). Fale wezbraniowe przesuwają się teraz na Odrze i chyba mniejsza na Wiśle.Mokry i nawet powodziowy rok może być na dużym obszarze Polski, również na Dolnym Śląsku. Ostatni bardzo mokry rok to 2010 ,ale również w czasie suchszych lat (mam na myśli sumy roczne poniżej średniej) np. w 2013 i 2014 występowały lokalne powodzie w rejonie np. w lipcu 2013 kilkugodzinna ulewa (suma 56mm)zalała śląskie miasta .Opady są coraz bardziej nieregularne np .w styczniu i lutym2017 w sumie spadło w Rudzie śląskiej 41mm wody a w dniach 26,27,28,kwietnia w sumie 44mm!Trzeba do skrajnie nieregularnych opadow się przyzwyczaić.

  92. Ja tylko zaznaczę, że chłody kwietniowe ludziom mogą przeszkadzać w zależności od preferencji ale co ma powiedzieć przyroda? Czy wiecie, że pszczoły siedzą w ulach od początku kwietnia i wylatują raz na 2 tygodnie po pokarm. Wiecie czym to grozi? a no grozi to śmiercią wielu rodzin pszczelich w tym innych zapylaczy ze względu na głód i warunki pogodowe. W dodatku zimne wiatry i przebłyski słoneczne powodują opuszczanie uli po czym nagła zmiana pogody i cała lotna pszczoła ginie… W tym kwietniu poległo już wiele pasiek i jeszcze wiele polegnie o ile pogoda majowa się nie poprawi. Rośliny do nektarowania potrzebują odpowiedniej temp. której nie ma i chyba jeszcze długo nie będzie bo 10-15 st. tego nie zapewnia…

    1. Chłody kwietniowe przeszkadzają “grillowiczom”, niedzielnym spacerowiczom i wędkarzom. To jak zwykle. Z pszczołami jest dramat – to fakt. Parę dni temu widziałem pierwszy i jedyny porządny oblot w ciągu ostatnich dwóch tygodni. A jestem non stop w terenie.

  93. Jeśli potwierdzą się prognozy, to maj może upłynąć, przynajmniej w 1 dekadzie pod wpływem wyżu Islandzkiego. Taka sytuacja, to moim zdaniem ( laika) recepta na, co prawda temperatury zblizone do normy, ale częste, raczej przelotne (konwekcyjne) opady, głównie na S Polski. Powodzi z tego nie będzie, ale lokalnych podtopień chyba nie unikniemy? Też tak myślicie?

  94. GFS z 12 UTC trochę lepszy szczególnie na dni ok 4-5 maja i dalsze. Prognozuje temperatury 20-25 stopni i słońce po 5 maja. Oby się sprawdziło. Nie ma nic przeciwko.

  95. Słońca to będzie więcej niż ostatnio, ale od deszczu się nie uwolnimy; przynajmniej na S Polski będzie prawie codziennie padać, ale raczej bez grozby powodzi, choć lokalne podtopienia możliwe.

  96. Osobiście pogodziłem się z tym, że maj może być nawet 5 stopni poniżej normy, bo i tak kwiecień zepsuł całą radość z wiosny…. Nie będzie: śliwek, wiśni, czereśni, mniszki popadały bez kwitnięcia, w sumie już może kolejna zima przyjść.

  97. Ciekawi mnie tegoroczny sezon topnienia lodu pływającego w Arktyce. Z jednej strony lód jest bardzo cienki, a więc ma małą objętość (ilość). Dość często pojawia się eksport lodu do Atlantyku i panują wysokie temperatury na Alasce i rosyjskim Dalekim Wschodzie. Z drugiej zaś strony dość mocno opóźniła się wiosna nie tylko u nas, ale także np. w Kanadzie, co też może wpłynąć negatywnie na szybkość topnienia. Powierzchnia śniegu na lądach półkuli północnej jest także dość duża jak na ostatnie lata.
    Szczerze mówiąc pomimo świadomości szkodliwości chociażby pośredniej także dla mieszkańców Polski to jednak liczę, że prawie całkowite stopienie lodu morskiego w Arktyce zdarzy się prędzej niż później, a najlepiej nawet w tym roku. Może chociaż jednego denialistę to przekona

      1. Temperatura wraca do normy ale za to lodu jest mniej i jest cieńszy. To czy będziemy mieli kolejny rekord zależy od zachmurzenia i cyrkulacji atmosferycznej w najbliższych miesiącach. Warunki początkowe jednak są dla rekordu dość korzystne (niestety).

  98. Co nas czeka w przyszłym tygodniu? Wyż islandzki ( dla mnie nietypowy układ, bo z tamtym regionem kojarzy mi się niż), a Polska od S/SE będzie atakowana przez ciepło i wilgoć, chyba znad M.Czarnego, co oczywiście da znowu deszcz, przeważnie przelotny. Tak do 5.05., a potem spore ochłodzenie, ale krótkotrwałe. Dlaczego? Bo znowu od S przyjść mają do nas ciepło ( niestety, ale głównie na SE) i opady. Skumulowany opad do 7.05. na D.Sl. na sczęście tylko do 20 mm, ale na Śląsku może być więcej.

    1. Jak już wcześniej pisałem przy WYŻU islandzkim trudno liczyć na stabilne ciepło przy pogodnej aurze jako trwalszym scenariuszu pogodowym – nawet w porze ciepłej, gdy ujemne NAO/AO nie przedkładają się tak jednoznacznie na średni poziom temperatury jak zimą i w marcu.

      W takich okolicznościach z reguły mamy albo adwekcję chłodu, albo też, jeżeli pojawia się adwekcja ciepła, to zazwyczaj w wersji wilgotniejszej (z uwagi na niże położone na S/SE peryferiach wyżu).
      Prognozy na 1. dekadę maja zdają się to potwierdzać.

  99. Paskudna pogoda, nie mam co do tego wątpliwości. Ale i tak dla mnie lepiej, że trafiła się nam ona dopiero w II połowie kwietnia i w I połowie maja, a nie w grudniu bądź styczniu. Po prostu przedłużył się nam marzec, który choć momentami uciążliwy, to zupełnie nie ta skala uciążliwości jaką przyniosłaby nam ta sama cyrkulacja w środku zimy. W takiej Częstochowie spadło przeszło 40 cm śniegu, ale już 30h później nie było po nim śladu. Tymczasem zimą leżałby on tam nawet przez kilka kolejnych tygodni. Więc nie ma tego złego..

    1. “(…)ale już 30h później nie było po nim śladu.”. Że co? W tamtym pamiętnym tygodniu wracałem późnym wieczorem z delegacji w piątek (3 dni po opadach śniegu) i nadal na łąkach, trawach i wszędzie za wyj. betonu było widać albo ciągłą pokrywę, albo płaty.

    2. Ja akurat wolałbym więcej adwekcji chłodu np. w grudniu (zwłaszcza w 2. połowie miesiąca), niż – jak teraz – w kwietniu.
      Ale oczywiście to ocena indywidualna.

    3. A co do pokrywy śnieżnej…
      To w sumie pomimo braku jakiś solidniejszych opadów śniegu, to tak naprawdę w Warszawie i okolicach też przez ok. 1,5 miesiąca (tz. niemalże cały styczeń i nieco więcej niż połowę lutego) była ona przeważnie ciągła.

      1. Jasne, ale co innego ciągła pokrywa kilkucentymetrowa, a co innego jak 30-40 cm leży w przez miesiąc albo dłużej.

    4. Ja wolałbym już prawdziwą zimę a po niej prawdziwą wiosnę, niż listopadowe badziewie zarówno zimą jak i wiosną.

      1. W naszym klimacie dostałbyś to co w 1996, 1997, 2003 albo 2010 – po długiej ostrej zimie nadchodzi późna, mokra i raczej zimna wiosna.

        1. W 2010 i 2013 roku zimy były srogie, ale jak już się ociepliło, to było cały czas ciepło. W 2010 roku wiosna na stałe nadeszła 19 marca, a w 2013 roku 11 kwietnia. Ale później nie było już powrotów zimy ani patologicznych chłodów. Fakt, maj w 2010 roku był nieudany, ale nawet wtedy było cieplej niż obecnie.

          1. @Łukasz160391
            To w maju 2010 roku było tak ciepło?
            No tak po chłodnych zimach 2009/2010 i 2012/2013 nie było nawrotów zimy w II połowie kwietnia.
            Ale wyjąkowy był 2014 kiedy zima już się skończyła w lutym i nie było jej nawrotów w marcu kwietniu maju.

          2. Jeśli ocieplenie po dość ostrej zimie przychodzi w połowie kwietnia to nadal oznacza to, że połowa wiosny jest stracona. W 2010 po słabym marcu, nadszedł niezły kwiecień, ale potem był b. słaby maj. Słabą wiosnę mieliśmy również w 2006 po b. długiej i b. śnieżnej zimie. Po przeciwnej stronie mamy ciepłe, stabilne wiosny po ciepłych zimach: 2000, 2002, 2007, 2012 (ciepła zima odliczając 3-tygodniowy atak mrozów), 2014, 2016.

        2. W 1996 druga część wiosny tj od połowy kwietnia do połowy czerwca był okresem zdecydowanie cieplejszym od normy przynajmniej w Polsce wschodniej

  100. Dobije anomalia chociaż do -1 stopnia? bo to śmiech na sali, taki zimny kwiecień, a anomalia nie potrafi dobić do -1 :D

  101. To co w tym roku jest najgorsze w pogodzie to strasznie długie okresy z jednakową cyrkulacją albo zimną albo ciepłą. Najpierw przez prawie półtora miesiąca była całkiem niezła ale jednak trochę mało urozmaicona zima, w czasie której w zasadzie nie było odwilży. Jak się w połowie lutego ociepliło to z ciągłą strefówką męczyliśmy się przed 2 miesiące z ledwie dwiema krótkimi wyżowymi przerwami. Teraz już prawie 3 tygodnie ciągłego północnego i mokrego chłodu i końca tego nie widać ani nawet krótkich ociepleń z ładną pogodą. Gdzie się podziała naturalna zmienność polskiego klimatu, gdy cyrkulacje zmieniają się w interwałach 1-2 tygodni a czasem nawet częściej? To chyba jest największy i najgorszy skutek zmian klimatycznych dla Polski a nie osuszanie się klimatu czy jego gwałtowne ocieplanie, jak straszą co niektórzy.

  102. Prognoza GFS z 12 UTC coraz gorsza na koniec I dekady maja. Widać adwekcję PA i nawet opady śniegu z możliwością utworzenia pokrywy śnieżnej. Fus do potęgi n-tej. Totalna masakra.

    1. Kolejne ochłodzenie (po 05.05) to już nie “fus”, choć miejmy nadzieję, że nie będzie aż tak silne jak w tych prognozach.

      1. @Lucas Wawa
        Ale ja nie negowałem ochłodzenia po 5 maja. Mi tylko chodzi o intensywność tego ochłodzenia.
        W prognozach niestety widać że I dekada maja w przewadze będzie chłodna pochmurna i deszczowa.

    2. @Adam – też mam nadzieję, że to fus do potęgi entej. Przy tym stopniu zaawansowania wegetacji, kolejny spływ PA dobije wiele roślin. Pomijając fakt, że to do cholewci jasnej już będzie maj. Ale parszywy okres nam się trafił. Pogoda bywa złośliwsza od teściowej. :'(

    3. ochłodzenie raczej będzie, ale pewnie nie tak duże i krótkotrwałe. Tzn myslę, że u mnie w tym ochłodzeniu będzie max 10 stopni, ale bez przymrozków. No i potrwa 2-3 dni.

  103. Aktualnie we Wrocławiu jest bezchmurnie i zimno, poniżej 10 stopni. Do tego powiewy nieprzyjemnego wiatru. Co będzie dalej? Mam nadzieję, że ten fus, o którym napisał Patryk okaże się niewypałem. Kwietniowe przymrozki już wystarczająco narozrabiały. Jechałem dzisiaj od Oławy do Wrocławia. Odra wylała na okoliczne łąki, tworząc szerokie rozlewiska. Pięknie zaczyna kwitnąć rzepak. Także kasztanowce i bez. Gdyby u nas ponownie wystąpiły przymrozki… Tfu! Oby nie. Jutro wybieram się na cały dzień do lasu i mam nadzieję, że nie będę musiał chodzić w czapce i rękawiczkach, chociaż z rana na pewno. Pogoda nas nie rozpieszcza jak na razie, chociaż początek kwietnia był super. Jedyny pozytyw obecnych chłodów to opady, których na nizinnej części Dolnego Śląska w ostatnich dwóch okresach wiosennych było bardzo mało. Pomijam oczywiście południe kraju, gdzie opady przegięły. Pozdrawiam gospodarzy i komentujących. Rzadko się udzielam, ale czytam często bo warto. :-)

      1. @podlasianin – wrocławska i okoliczna przyroda co roku tak szybko rwie się do ubrania zielonej szaty. Jednak w tym roku może za to surowo zapłacić. U Ciebie jeszcze pewnie w większości łyso na drzewach, ale w tym wariactwie pogodowym to plus. Jutro jadę w lasy Twardogórskie. Tam wegetacja w stosunku do Wrocławia rozpędza się około 2 tygodnie później, chociaż to zaledwie 60 km od miasta. Ciekawi mnie, jak to wygląda obecnie. Ostatnio byłem tam 14 kwietnia.

        1. No nie do końca tak goło-jarzębiny, czeremchy już są ładnie zielone, brzozy też całkiem całkiem, lipy i klony częściowo wypuściły liscie-właściwie jedynie dęby i jesiony całkowicie gołe.

    1. @Grzybiarz
      Nie wiem, gdzie Ty mieszkasz, ale we Wrocławiu w kwietniu napadało ok 55 mm tj ok 150 % normy. Jest wilgotno, w.gruntowe w normie. Teraz tylko przynajmniej tydzień suchej i ciepłej pogody z t max 15-20 stopni i wszystko ruszy do przodu w przyrodzie.

      1. @wrocław – ja nie kwestionuję opadów tegorocznej wiosny. Wspomniałem o tych z 2015 i 2016 roku, które w analogicznym okresie były suche. W tym roku jest ok. Tylko ciepła brakuje. A mieszkam – tak dla Twojej ciekawości, blisko Placu Grunwaldzkiego. :-)

        1. Ok to zle zinterpretowałem Twoje zdanie:” Jedyny pozytyw obecnych chłodów to opady, których na nizinnej części Dolnego Śląska w ostatnich dwóch okresach wiosennych było bardzo mało.”
          Tylko, że w ubiegłym roku akurat kwiecień na Dolnym Śl. był zgodny lub powyżej normy http://klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Precipitation/Monthly/2016/4/Winter
          Suchą wiosnę mieliśmy rzeczywiście w 2015 roku
          Zima 2016/17 natomiast była na sporym obszarze D.Śl. nizinnego poniżej normy, http://klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Precipitation/Seasonal/2017/12/Winter a co więcej niemal bezśniezna.

  104. Patrząc na pogodę na pierwszą dekadę maja to jest słabo. U mnie cała najbliższa dekada w temp. od 10 do 14 stopni…już nawet nie widać jednodniowego przebłysku w piątek… także uważam, że maj czeka nas co najwyzej w normie :(

  105. @Grzybiarz Masz może działkę ogrodniczą i jak widać na niej wiosnę? U mnie bez lilak zaczyna powoli kwitnąć; poza tym wiśnie, jabłonie, truskawki, aronie i borówki. Działkę mam na Strachowicach. Teren o stosunkowo wysokim poziomie wód gruntowych ( aktualnie 90 cm), i z reguły opada do 1,5-1,7 cm do jesieni. Jest więc na tyle wysoki poziom w.gruntowych, że np. jabłonie czy czeresnie po kilkunastu latach już kiepsko plonują.

  106. Długi weekend pogodowo i tak nieco lepszy…

    Mogło być oczywiście lepiej, choć jak dla mnie dobrze, że od soboty – czyli od początku majówkowego weekendu – aura choć nieco się poprawiła, m.in. na C Mazowszu. Temperatura co prawda jest nadal dość niska, niebo przeważnie jest zachmurzone – jednak przynajmniej już tak często nie pada, nie wieje, a okresowo choć na trochę pokazuje się Słońce (w sobotę popołudniu było pod tym jak na razie tu najlepiej).

    W obu dniach „bawiłem” trochę z rodziną w plenerze, w tym na działce. Po ostatnich opadach zieleń jest soczysta, zwłaszcza w parkach i lasach, a przy tym powietrze jest świeże.

    A kolejne dla wielu z nas wolne (już majowe) dni – choć też nie przyniosą wyraźnej poprawy pogody – to jednak i tak będą lepsze od tych do piątku 28.04 włącznie, jak i najprawdopodobniej także tych, które nastąpią po 05.05, przy następnym ochłodzeniu.

    1. Najważniejsze to: t max przynajmniej 15 stopni; bez przymrozków; dużo słońca i bez opadów – przynajmniej niewielkie i przelotne.

        1. Wg GFS z 1.05.6 UTC od Słowacji 4.05. mają wejść opady, które przemieszczać się będą w stronę Wielkopolski, który prawdopodobnie dadzą w moich okolicach w sumie 15-20 mm. Kiedy w końcu przyjdzie okres suchej, stabilnej ( min. tydzień) i ciepłej pogody?

          1. Może latem będziemy mieć coś a’la powtórka z lata 2010? W sumie dawno nie było wyżu rosyjskiego.. No może przez chwilę w styczniu kiedy przyniósł nam silne mrozy, za to ten z I połowy lutego był już wyżem skandynawskim.

  107. -0,96 zakończył się kwiecień…. trochę mało patrząc na to jaką mieliśmy pogodę przez cały miesiąc… :( czyli jest podobny do tego z 2003 roku pod względem anomali…

  108. Dzisiaj po raz pierwszy od nie wiem kiedy ucieszyłem się patrząc na długoterminówkę – wprawdzie to tego czasu jeszcze wszystko może się zmienić, ale po 12-13 maja czeka nas ocieplenie nawet do 27-28 stopni… :)

  109. Czyli tegoroczny kwiecień zapisał się jako najchłodniejszy od 14 lat z anomalią -0,96°C i był tylko o 0,07°C cieplejszy od kwietnia 2003.
    Jeśli chodzi o trend temperatury, sumę opadów znacznie przekroczoną w większości kraju oraz zachmurzenie to można nazwać śmiało kwiecień 2017 “październikiem 2016-bis” z wyjątkiem incydentu śnieżnego w II połowie kwietnia.

    1. W moim odczuciu kwiecień 2003 był dużo cieplejszy. W trzeciej dekadzie TMax przekraczały bowiem 15 stopni, a przełom kwietnia i maja był gorący.

        1. To pewnie wiatr – ubiegły kwiecień był nie tylko zimny, pochmurny, ale i b. wietrzny. Na mojej stacji ten miesiąc zupełnie nie ustępował najbardziej wietrznym miesiącom (jak np. styczeń 2015) ostatnich kilku lat. Kwiecień 2003 był pod tym względem o wiele łagodniejszy.

    1. Może zbyt krótka ta poprawa i raczej termicznie znamienna dla połowy kwietnia (a nie początku maja) – ale trzeba szczerze przyznać, że tak przyjemnego dnia (na C Mazowszu) jak dzisiejszy nie mieliśmy w 2. i 3. dekadzie kwietnia.
      Mimo braku akcentów letnich, w mojej ocenie pogodowo nie cała majówka będzie “spisana na straty”:-)

      1. dla mnie oprócz słońca nic pozytywnego nie bylo w tej majówce – jak narazie – zimno było, 11 stopni w najcieplejszym momencie dnia to jest temp. z początku kwietnia, a nie maja….

  110. No i po ciepłych fusach na połowę maja bo ostatnia aktualka zimna do końca prognozy. To już chyba nieprawdopodobny scenariusz z takimi chłodami ciągnącymi się ponad miesiąc. Ile jeszcze tej zimnicy. Sorry ale -5 na 850hpa na 17 maja to już jakiś chory żart

    1. Prognozy średnich anomalii na razie na 1 dekadę maja ponownie coraz częściej rzędu -3/-4 st. Trochę niepokoi to przedłużanie się sytuacji najpierw z niemalże zupełnym brakiem ujemnych anomalii, a teraz z wyraźnym ich nadmiarem.

    1. @Darek Baranów
      Jeśli chodzi o okres zimnych ogrodników to tak, ale tylko i wyłącznie wtedy przymrozki mogą być nazwane prawie “normą”.

  111. Zasugerowałbym otwarcie nowego tematu. Liczba komentarzy przekroczyła 500 i coraz trudniej je pisać. Nie wiem może opis tej zimnej anomalii. I co ją powoduje. Ok to tylko propozycja.

  112. Mnie niepokojącą prognozowane na Dolnym śląsku opady. Jutro a potem czwartek w sumie ma dać 20-30 mm. Gleba jest już mocno nasączona wilgocią i taka ilość już będzie może dać lokalne podtopienia i zalewiska na polach .

  113. U mnie tylko 11 stopni przy umiarkowanym zachmurzeniu i słońcu.
    Większość popołudnia niebo było zawalone cumulusami w skali 5-6/8, a dopiero po 17 zaczęło się bardziej rozpogadzać aż do bezchmurnego nieba, ale temperatura ani drgnęła przy święcącym słońcu. masakra.

  114. Wszem i wobec ogłaszam, że został utworzony nowy post ( pod podobnym tytułem) i proszę o przeniesienie, kontynuację rozmów tam. Został utworzony nowy wątek ze względu na ilość komentarzy w powyższym.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *