Zimna noc z przymrozkami

Zimna noc z przymrozkami

Zgodnie z przewidywaniami temperatura minimalna spadła tej nocy poniżej 5°C, a w Gołdapi notowano ledwo nieco ponad 0°C. Oczywiście w związku z tym temperatura przy gruncie była znacznie niższa i w wielu miejscach spadła poniżej 0°C, w rzeczonej Gołdapi było poniżej -3°C. Raczej nie odnotowano ujemnej temperatury na standardowej wysokości 2m, a ta w czerwcu zdarza się dosyć często: w latach 1951-2017 było 29 czerwców z temperaturą minimalną niższą na nizinach od 0°C. W 2016 -2.4°C notowano w Biebrzy 10 czerwca.

Ochłodzenie nie będzie długie, już dzisiaj temperatura na krańcach zachodnich Polski ma dość znacznie przekroczyć 20°C, zaś jutro ponownie gorąco, przy czym póki co tylko w zachodniej części Polski.

Print Friendly, PDF & Email

435 Replies to “Zimna noc z przymrozkami”

  1. Jedynym miesiącem który nie miał do tej pory przymrozków na nizinach jest lipiec ( ale na obszarach podgórskich takowe notowano), ale nawet w lipcu jak przeglądałem dane większość miast ma zimne ektrema poniżej 5 stopni. Na szczęście przymrozki w czerwcu mają charkter incydentalny. Wczoraj wieczorem i dziś rano na Mazowszu w można było poczuć zimno i jednocześnie bardzo zimny wiatr z północy

    1. Słyszałem od znajomych z Suwalszczyzny legendy, że tam też w mrozowiskach zdarzały się przymrozki w lipcu, ale moim zdaniem to tylko legendy.

      1. W Katowicach rekord to 4,8*C jeśli o lipiec chodzi, o czerwiec to -0,3 i to był jedyny przypadek ujemnej temperatury na 2m w czerwcu (1958 rok). Ciekawe jest to, że od 20 lat w czerwcu nie było chłodniej niż 4*C, a mniej niż 3*C nie notowano od 1984. W lipcu do rekordu zimna jest blisko dużo częściej, na przykład w 2017 kiedy raz było 5,9*C, a w 2013 – 5,7*C. Dla sierpnia rekord to 3,1*C i tu też już dawno się nawet nie zbliżaliśmy, ostatnia najzimniejsza noc miała Tmin 4,9*C i była w 2012 roku. Poniżej 4*C było dopiero w 1993.

        Ryzyko wystąpienia późnych albo bardzo wczesnych przymrozków się więc zmniejsza wraz z ociepleniem klimatu. Zwłaszcza ten czerwiec mnie zaskoczył, bo kiedyś często były czerwce z minimum poniżej 3*C, a teraz 20 lat czekamy na taki poniżej 4*C. To akurat same plusy dla klimatu i dla wegetacji, że nie ma przymrozków w tych miesiącach. Bo w zimnych miesiącach ekstremalne spadki są – w styczniu 2017 wartość -26,0 niewiele odbiega od rekordu (-27,4), w marcu 2018 wartość -18,0 jest najniższa w tym miesiącu od 47 lat.

    2. Bardzo proszę, żeby ktoś powiedział mi czy jest szansa że w tym miesiącu pojawi się chociaż kilka dni pod rząd z temperaturą 20-24 stopnie i zachmurzonym niebem lub deszczem. Bo w prognozie widzę 28-30 stopni do wtorku, potem 2 dni z temperaturą 25-26 i od nowa 28 stopni, w dodatku żadnego deszczu. Kiedy jest realna szansa, że zrobi się chłodniej i słońce przestanie świecić cały czas? Bo do 20 czerwca chyba jej już nie ma.

      1. W ciągu najbliższych 5 dni, a nawet tygodnia nie ma szans na to, a dalej nie ma co patrzeć na prognozy, bo to są fusy, czyli niska sprawdzalność.

  2. Niezwykle czyste niebo było w nocy oraz jest dziś od rana nad Polską. Zawdzięczamy to adwekcji powietrza arktycznego. Dobrze, że nagrany w poprzednich dniach grunt uchronił nad przed przymrozkami, bo pomimo tego, że mamy 20 dni po zimnej zośce to te nadal były groźne.

    1. Trzeba wykorzystać czyste, przejrzyste powietrze i następny wieczór przeznaczyć na obserwacje astronomiczne – teraz z planet dobrze są widoczne Jowisz i Wenus :)

  3. Bardzo ciekawy dzisiejszy komentarz synoptyka icm. Polecam przeczytać.
    Na Pomorzu Zachodnim obserwowałem wczoraj jak pięknie wymieniło się powietrze (bardzo lobię takie zmiany obserwować). Wszystko działo się w okolicach 14:00 tak jak zapowiadały to meteogramy ICM.
    Dzień zaczął się pochmurno (podobnie jak w poniedziałek), ale było stosunkowo ciepło. 0 8:00 rano 16-17c ( punkt rosy 15) wiatr zachodni słaby. Z czasem chmury zaczynały się rozdzierać i robiło się co raz cieplej. o 12:30 było już 21c ( punkt rosy 17c). Chwilę później wiatr skręcił na NW i powietrze zaczęło się troszkę osuszać przy wzroście temperatury. Robiło się też co raz bardziej słonecznie. O 14:00 było już 23c (tmax przez chwilę blisko 24c), ale wiatr co raz bardziej skracał w kierunku północnym a punkt rosy gwałtownie spadł do poniżej 10c. Właściwości powietrza uległy całkowitej zmianie mimo podobnej temperatury (dlatego błędne jest rozpatrywanie sytuacji synoptycznej posługując się samą temperaturą powietrza). To już nie było to samo powietrze. Wzrost temperatury powietrza został zatrzymany a wilgotność powietrza ciągle spadała. Grunt był suchy i rozgrzany przez co przy powierzchni było bardzo ciepło a w osłoniętych od wiatru miejscach nawet gorąco, ale wyżej płynęło już suche i chłodne powietrzne. o 17:00 było już tylko 21c a punkt rosy wynosił zaledwie 7c. Zapowiadała się chłodna noc. W momencie zachodu słońca temperatura wynosiła 13c. Były to warunki na przymrozek, ale w nocy powietrze było mieszane co nie pozwoliło na mocny spadek. Ostatecznie T min wyniosła +7c.
    Od 21:00 (1013hpa) nastąpił silny wzrost cienienia atmosferycznego w chłodnym powietrzu. Do rano było już 1021 hpa. Rozbudował się wyż, przez co kierunek wiatru skręcił w nocy na południowo-wschodni, ale powietrze ciągle jest to samo a nawet jeszcze bardziej chłodne i pozbawione pary wodnej. o 8:00 tylko 12c przy punkcie rosy 3c. Powietrze jest bardzo przejrzyste a niebo idealnie niebieskie. Synoptyk IMGW napisał na mapie powietrze arktyczne stare. Jeżeli popatrzymy na mapę punktu rosy w Europie widać, dokładnie gdzie wlało się to zimne i suche powietrze. Zawartość pary w powietrzu mamy podobną jak na kole podbiegunowym.Także trajektorie nie dają złudzeń skąd napływa powietrze. Oczywiście czerwcowe słońce robi swoje i z dnia na dzień będzie co raz cieplej. Dziś jednak odpoczynek od ciepła i dużej zawartości pary w powietrzu. W tej chwili 10:20 jest 16c, 40% wilgotność powietrza (punkt rosy 3c), wiatr umiarkowany SE. Jeżeli wiatr w nocy ustanie, to prawdopodobnie dzisiejsza noc może być zimniejsza o czym pisałem już w niedzielę obserwując pierwsze zmiany cech powietrza.

    1. Można dodać jeszcze, że to doskonały moment na wietrzenie mieszkania. Wilgotność i temperatura powietrza wewnątrz mieszkań pięknie spadnie jeżeli wpuścimy takie powietrze do środka. Zupełnie odwrotnie jak podczas sobotniej burzy w powietrzu o cechach podobnym do zwrotnikowego. Temperatura po deszczu spadła do 24c ale wilgotność wzrosła. Gdy otworzyłem okno przy takiej pogodzie to temperatura w pomieszczeniu spadła nieznacznie, za to wilgotność względna wzrosła o 15% co spowodowało jeszcze większą uciążliwość w pomieszczeniu jak przed burzą.

      1. Ja wietrzyłem, ale tylko 10 minut przed spaniem i kwadrans rano. Teraz to nagrzanie mieszkania z poprzednich dni bardzo doceniam, kiedy wczoraj wróciłem po północy – na dworze było już odczuwalnie zimno, a w mieszkaniu nadal niemal 27 stopni (mimo, że wczoraj w ciągu dnia okno miałem otwarte). 10 minut wietrzenia przed snem wystarczyło by temp. spadła o 1 stopień, ale wilgotność z 54 do 43%.

        1. Co do wilgotności, to on a najbardziej w mieszkaniu spada podczas zimy – potrafi wtedy spaść z 50% do nawet 20%, gdy na dworze jest zimno.

          1. Dokładnie tak. Czym niższa temperatura tym mniej pary może zmieścić się w powietrzu. Później jak to powietrze z zewnątrz ogrzeje się w domu do 20c to wilgotność względna jest bardzo niska w pomieszczeniu.

            Latem taki spływ z północy to chyba jedyna szansa, aby zbić w dół wilgotność wewnątrz pomieszczeń. Nawet przy suchym i gorącym powietrzu bezwzględna wilgotność jest większa. Nie przypominam sobie u nas punktu rosy w okolicach 3-5c przy temperaturach ponad 30c.

          2. Rekord niskiej wilgotności w moim pokoju odnotowałem pod koniec listopada 2014, kiedy wietrzyłem mieszkanie. Był lekki mróz, pochmurno, wysoka wilgotność oraz silny wschodni wiatr, który wręcz wiał mi prosto w okna (okna mam skierowane na wschód). Dzięki temu wilgotność w moim pokoju spadła chyba do ~15%, (około), mimo że na dworze było wilgotno (ale nie padało)!

          3. Jak są duże mrozy to też czasem mam 20% wilgotności w mieszkaniu albo i mniej, bo okno na micro zwykle. Wtedy na kaloryferze rozkładałem mokry ręcznik i sytuacja się mocno poprawiała. To chyba jedyny przypadek, w którym przyjemniej jest ZWIĘKSZYĆ wilgotność. Bo ta w Polsce zazwyczaj jest w nadmiarze.

          4. Najgorzej mieszkanie wywietrzyć latem podczas burzy przy wysokiej temperaturze. Wtedy, nawet jeśli będzie się wietrzyć pół godziny, to wilgotność spadnie raptem o 5%.

  4. Troche nadzieje jest w prognoza odnosnie opadow u mnie od piatku – konwekcja I od przyszlegi tygodnii cyrkulacja zachodnia. Nie wiem na Ile widac gfs ale wyglada to lepiej. No I temperatury umiarkowane 20 25c w rzyszlym tygodniu

  5. Mam wrażenie, że w mediach tak przeżywaja to ochłodzenia jakby trwało już z tydzień lub więcej a to są tylko 24 – 48 godzin.

    Z drugiej strony jakby było non stop 30 st. to też by stękali.

    1. W Polsce generalnie przyjmujemy, że powyżej 25C jest gorąco. Tyle, że dla jednego gorąco może oznaczać już powyżej górnego progu komfortu, a dla innego może być to ledwo powyżej dolnego progu.

    1. Bawią mnie standardy przyjęte w tym kraju tj. >25 st. to gorąc i ta wszechobecna susza D:

      1. Coz take many uprawy, gleby. Many tez niskie opady Zuma. Wiec taka pogoda jak jest powoduje susze u start w rolnictwie

        1. Zgadza się @grzybiarzu. Mimo rygorystycznych norm , przy których szanowne grono Agrometeorologów ogłasza suszę rolniczą takową ogłosiło.Cytat :”Komunikat odnośnie wystąpienia warunków suszy w Polsce
          Rok: 2018; okres: 02 (1.IV – 31.V)
          IUNG-PIB zgodnie z wymogami Obwieszczenia opracował wartości klimatycznego bilansu wodnego dla wszystkich gmin Polski (2478 gmin) oraz w oparciu o kategorie gleb określił w tych gminach aktualny stan zagrożenia suszą rolniczą dla następujących upraw: zbóż ozimych i jarych, rzepaku i rzepiku, buraka cukrowego, krzewów i drzew owocowych oraz truskawek.
          W drugim okresie raportowania tj. od 1 kwietnia do 31 maja 2018 roku, stwierdzamy wystąpienie suszy rolniczej na obszarze Polski.”
          W pierwszym okresie mimo średniego KBW na poziomie -69 mm nigdzie suszy nie stwierdzono. Chociaż w regionie katowickim w niektórych miastach spadło już w czerwcu od 40-65mm to tereny te stanowią około 30-40 procent regionu i w samych Katowicach nie spadło w czerwcu nawet 10mm ,podobnie w Rudzie śląskiej, Zabrzu a w leżącym kilkadziesiąt km na poł.-zach. Raciborzu to w ogóle w czerwcu nie padało. Cześć piszących Tutaj uważa ,że opady w Polsce są przynajmniej dwukrotnie za wysokie. Według @ Ł. z śląskiego miasta G. wystarczy w regionie katowickim połowa opadów ze średniej wieloletniej około 700 mm dla regionu ,czyli 350mm. Przy ocieplającym się coraz szybciej klimacie, coraz większej nieregularności opadów tak radykalne zmniejszenie średniej sumy opadów oznacza szybkie stepowienie. Na szczęście ta średnia ,czyli około 700mm (region katowicki) się nie zmieni w najbliższych 50 latach za to na zmianę będziemy mieć susze i powodzie.

          1. U mnie przy tym wzroscie temperatur przydalaby sie sredniorocznie 700mm ale niestety jest srednio pomorzu 550 a 600 mm. A jak same such lata to ponizej 500mm nie take rzadkie

          2. Jeszcze ostatnia część komunikatu o wystąpieniu suszy rolniczej. Dla mnie poniższe stwierdzenia są wielokrotnie bardziej wartościowe, od niektórych amatorów komentujących Tutaj bieżącą pogodę i oczekujących skokowego ocieplenia klimatu Polski. Dotyczy to kilku a nie jednej osoby.
            ”Stwierdzamy, że zarówno kwiecień jak maj charakteryzowały się bardzo wysoką temperaturą powietrza oraz wysokim usłonecznieniem. Wartości tych elementów meteorologicznych były znacznie wyższe od norm wieloletnich. Jednocześnie w tym okresie wystąpiły stosunkowo niskie opady atmosferyczne co spowodowało duże obniżenie wartości KBW oznaczające znaczne niedobory wody dla roślin. Obecnie tak duży deficyt wody powoduje, że plony wielu upraw będą niższe z powodu występującego deficytu wody co najmniej o 20% w skali gminy w stosunku do plonów uzyskanych przy średnich wieloletnich warunkach pogodowych.
            Dyrektor
            Prof. dr hab. Wiesław Aleksander Oleszek
            Opracowali:
            Dr hab. Andrzej Doroszewski, prof. nadaw.
            Dr hab. Rafał Pudełko
            Dr Katarzyna Żyłowska
            Mgr Piotr Koza
            Mgr Elżbieta Wróblewska”

  6. Chłodno dzisiaj, w BIA 16 st. teraz przy słońcu. 2 lata temu o tej porze przy ochłodzeniu jednak było cieplej….

  7. Dzisiejszy dzień rodzi u mnie po trosze konotacje z czerwcem w 2014 r. Owszem nie wszystko jest “na jedno kopyto”. Jednak dni z niezbyt wysoką temperaturą + z dużą przejrzystością powietrza + pogodnym niebem i Słońcem rekompensującym ogólnie chłodniejszą aurę (z ujemnymi anomaliami) wówczas nam nie brakowało.

    Tym razem tak będzie na razie właściwie tylko ok. 1,5 doby (między wtorkowym wieczorem a czwartkowym przedpołudniem) – no chyba, że po 12.06 jeszcze takiego okresu dostąpimy (???).

    Na razie pewne jest tylko ocieplenie od jutra – do poz. termicznego średnio sprzed tego ochłodzenia (Tmax przeważnie 25/30°C, miejscami/okresowo może ciut wyższa), z okresami zarówno suchymi i pogodnymi, jak i parno-burzowymi. A następnie, prawdopodobne ochłodzenie po 12.06 – choć na bardziej miarodajną jego ocenę musimy jeszcze poczekać.

  8. Mam pytanie do osób mające własne stacje pogody (m. in. do @chochlika) –
    Dlaczego od jakiegoś czasu (mniej więcej od dwóch lat) mam pustą tabelkę nad wykresem na Wunderground? Sami zobaczcie – https://www.wunderground.com/personal-weather-station/dashboard?ID=ILSKIEGL2#history/s20180407/e20180407/mdaily – chodzi mi o tą tabelkę między napisami “Weather History Graph
    April 7, 2018” a napisem “Summary April 7, 2018” Jak się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie jedynie literkę *C oznaczającą skalę Celsjusza. A nie ma napisanego, jaka była temperatura. A np. z tego pewnego dnia z roku 2014 jest wszystko w porządku – https://www.wunderground.com/personal-weather-station/dashboard?ID=ILSKIEGL2#history/s20141111/e20141111/mdaily – widać doskonale w tabelce najwyższą i najniższą temp. oraz inne statystyki. Jak myślicie – to wina Wunderground, czy może ja coś nie tak ustawiam przy przesyłaniu danych?

  9. Ale miało dzisiaj szczęście południe Polski gdzie temperatura minimalna nie spadła poniżej 10 stopni, bo była tam “kołderka” z chmur. U mnie rano było 8 stopni na plusie przy bezchmurnym niebie.
    PS. Jeszcze w Łebie odnotowano minus 3 stopnie przy gruncie. :)

    1. U mnie w Gliwicach w nocy i nad ranem raczej nie było pochmurno (choć jakieś chmurki się pojawiały) a mimo to temp. nie spadła poniżej 13 stopni. A teraz jest słonecznie i 22 stopnie.

      1. @Łukasz160391
        Aha. Może to był wpływ południowego wiatru i jeszcze obecność cieplejszej masy powietrza, że dzisiaj rano na południu Polski temperatura minimalna nie spadła poniżej 10 stopni?

  10. Taka ciekawostka. Wczoraj skończył się m.in. u mnie na południowym Mazowszu 11-dniowy ciąg z temperaturą maksymalną powyżej 25 stopni. Chyba tylko na zachodzie ten ciąg był dłuższy 12-13 dniowy.

  11. Dzisiejszy dzień przerwał u mnie 11-dniowy ciąg z temperaturą maksymalną powyżej 25 stopni. Tylko na zachodzie bodajże było 12-13 dni z tmax powyżej 25 stopni.

  12. O 17:00 Suwałki mają zaledwie 14.9c. Wczoraj o tej porze było 15.7c. Na zachodzie i południu jest ciepło 21-23c. Jutrzejszy poranek może być jeszcze zimniejszy od dzisiejszego. Zobaczymy jakie temperatury będą o zachodzie słońca. Centrum wyżu przesunęło się nad Polskę północno wschodnią. Więc noc powinna być bez wiatru.
    A Wy co myślicie o jutrzejszych temperaturach minimalnych?

  13. Niepokoją mnie te chmury co są widoczne na zdjęciu satelitarnym. Widzę je już na południowym niebie. Mam jednak nadzieję, że słoneczna pogoda utrzyma się.

  14. @Marcin D
    Zgadza się. W Suwałkach teraz ledwo ok 15 stopni, ale nie przy bezchmurnym niebie przy zachmurzeniu cumulus i cirrus. Powyżej 15 stopni było tam tylko przez 2 godziny.
    Ciekawe czy przy zachodzie słońca całkowicie się rozpogodzi całkowicie i temperatura będzie tam lecieć na łeb na szyję.
    Tymczasem na większością Polski jest bezchmurnie tylko na NE Polski utworzyły się ławice chmur kłębiastych.

  15. Dzisiaj była dla mnie w Warszawie i okolicach idealna pogoda. Rześki poranek i przyjemny komfortowy dzień. Niebo czyste i mocno błękitne, powietrze czyściutkie, przyjemny wiaterek. Mógłbym się jeszcze długo zachwycać. Mam nadzieje ze takich dni będzie jak najwięcej czy to wiosną, czy latem, czy jesieni. Z tym, że na jesieni to taka pogoda byłaby przy innym spływie powietrza i niebo nie byłoby aż tak czyste i przejrzyste – a spływów arktycznego powietrza to w październiku czy kwietniu chyba jednak nie chcemy….
    Liczę się z tym, że mój komentarz spotka się z krytyką i niezrozumieniem, ale ja takiej pogody nawet nie wolę od gorącej. Ja taką pogodę wolę od każdej innej.

    1. A jak taką temp. i Słońce lubię w marcu i w listopadzie, jak na czerwiec to jest zdecydowanie za zimno.

      1. u mnie było około 20*C, wystarczy tyle w czasie ochłodzenia. I nareszcie jest lampa na niebie z idealnie niebieskim niebem, a nie sauna w postaci biało-mętnego mleka przy punkcie rosy 18*C. Od jutra znowu będzie cieplej i dużo parniej. W sobote mam mieć 27*C z wilgotnością 55-60% w najcieplejszym momencie dnia.

        Gorąco mi nie przeszkadza, ale tą parnotę to by se mogła aura darować. W twoich ulubionych klimatach jest sporo niższa wilgotność powietrza. W takim Madrycie latem wynosi ona średnio koło 40% w miesiącach letnich. W Polsce – ponad 70%.

        Żaden miesiąc w Polsce się nawet nie zbliżył do wilgotności średniej na poziomie 40% (całego miesiąca). Tą wartość z trudem osiągają najsuchsze dni, na przykład w kwietniu 2012 miałem taki co zszedł do 33%.

        A najcieplejsze miesiące letnie, takie jak lipiec 2006 czy sierpień 2015 osiągały średnio 61%. Znacznie więcej niż Madryt który ma tylko 3*C wyższą przeciętną temperaturę od tej panującej w w/w miesiącach.

        1. Trudno nazwać 27*C gorącem nawet przy dużej wilgotności powietrza, choć ta jak dla mnie mogłaby być niższa w zamian za nieco wyższa temp.. Najważniejsze dla mnie jest, by t. maks. 27-29 st. i t. min. 14-16 st. utrzymywały się cały czas do września, mogą być przerywane kilkudniowymi ochłodzeniami z intensywnym deszczem ale nie taką marcową pogodą jaką mieliśmy w północnej połowie Polski dzisiaj tj. kilkanaście stopni, pełna lampa i obrzydliwie niski jak na lato t. min..

          1. Podobno najcieplej jest w piekle. Cieplej niż pod zwrotnikami, jak niektóry twierdzą. Wszystko przed nami ;)

      2. ja w marcu i listopadzie też lubię taką pogodę i temperaturę. Wtedy oczywiście jest ona skutkiem nie PA tylko zwykle PZ albo PMc. Oczywiście w listopadzie takie ciepło w stolicy zdarza się w pojedynczym dniu raz na pare lat, ale takie coś jak 5.11 czy 24.11 ubiegłego roku tez było dla mnie bardzo przyjemne.
        Generalnie ja już do znudzenia powtarzam ze najbardziej lubie maksy z przedzialu 13-20 stopni – w skali roku. Ale przede wszystkim cenie klimat za różnorodność i nie mam nic przeciwko temu ze latem jest koło 25 a zimą koło zera

    2. No cóż @kmroz ja Cię doskonale rozumiem, bo dziś dla mnie też pogoda super, mogłam narmalnie, komfortowo żyć i funkcjonować w warszawce ;-) i nawet podróż komunikacją miejską była ok, w przeciwieństwie do tego co się dzieje, gdy jest gorąco…………….notabene polecam każdemu ciepłolubowi podróż komunikacją miejską, najlepiej tramwajem starego typu, choć i w klimatyzowanych autobusach w czasie upału klima jest absolutnie niewydolna. Przeżycie temperaturowe, zapachowe i pod każdym wzgledem niezapomniane.

    3. “Liczę się z tym, że mój komentarz spotka się z krytyką i niezrozumieniem, ale ja takiej pogody nawet nie wolę od gorącej. Ja taką pogodę wolę od każdej innej”
      Aha czyli masz swiadomość że twój komentarz to prowokacja,tak?
      To już polubiłeś PA a dopiero tak lubiłeś powietrze znad Atlantyku czyli polarno-morskie. To co w końcu wolisz?
      Spływ PA latem oznacza że temperatura z trudem przekracza 20°C a wieczory i poranki są bardzo chłodne?
      Czy zapomniałeś że wrześniu i w maju spływ arktycznego powietrza też przynosi niskie temperatury nawet takie poniżej 10°C. To jest możliwe.
      Rozumiem że wszystko inne jest “lepsze” niż ta piekielna granica 25°C?

      1. @zbigniew
        moja ulubiona pogoda jest taka jak dzisiaj.Atlantyku wcale nie lubie tak bardzo latem, ale zdaję sobie sprawę, że bez aktywności niżowej mielibyśmy tutaj piekarnik. Więc doceniam go bardzo. Zdaję też sobie sprawę, że takie “cudo” jak dzisiaj jest u nas rzadkie, a normalna atlantycka cyrkulacja z dominacją temperatur 20-27 stopni i regularnych opadów deszczu przynajmniej nas wybawia od długo utrzymującej się patelni. Słowem – “sercem” jestem przy PA (latem tylko) ale “rozumem” przy atlantyckiej pogodzie.
        “Czy zapomniałeś że wrześniu i w maju spływ arktycznego powietrza też przynosi niskie temperatury nawet takie poniżej 10°C. To jest możliwe.”
        Nie zapomniałem – zauważ co napisałem w ostatnim zdaniu.
        “Spływ PA latem oznacza że temperatura z trudem przekracza 20°C a wieczory i poranki są bardzo chłodne?”
        nie musisz mnie jeszcze bardziej zachęcać do takiej pogody, dzisiaj już wystarczająco się do niej przekonałem.

        1. dodam iż nie mam też nic przeciwko takim opcjom jak w lipcu 2013 (do 26go) i w sierpniu 2013 (od 10go) – są to jedne z moich ulubionych latem. Generalnie w skrócie “Rozumiem że wszystko inne jest “lepsze” niż ta piekielna granica 25°C?” to twoje ostatnie zdanie, ewentualnie przeredagowane na “Rozumiem że wszystko inne jest “lepsze” niż ten trwały i długi okres powyżej 25°C?” jest pytaniem na które odpowiem: “TAK”

    4. Rano trochę było za zimno. Później fantastycznie orzeźwiająco i świeżo w cieniu a na słońcu ciepło (tmax 21c). Dla mnie może tak być codziennie pod warunkiem, że tmin nie spadałoby poniżej 15c. Podoba mi się połączenie przyjemnie chłodnego wiatru (ale nie zimnego), niskiej wilgotności i silnego słońca. No i to idealnie niebieskie niebo. Oczywiście susza jest problemem, ale trudno nie podziwiać takich widoków. Mam nadzieje, że przyjdzie pora także na deszcz.

      1. ” Dla mnie może tak być codziennie pod warunkiem, że tmin nie spadałoby poniżej 15c”

        Przy pochmurnej pogodzie jest to możliwe. Przy słonecznej różnice w temperaturze między rankiem a popołudniem sięgają zazwyczaj 15 stopni.

    5. @kmroz
      Dzisiaj w Warszawie temperatura maksymalna tylko wyniosła 17°C -to jest temperatura dobra ale w kwietniu czy październiku. W innych dzielnicach Warszawy też nie było powyżej 20°C.

      1. Hm, ale @Zbigniew, ja w w-wie absolutnie nie potrzebuję wyższej temperatury. Opalać się nie chodzę do parku ani plażować nad wisłę – bo te miejsca mnie do tego co najmniej nie zachęcają. Przy pogodnym niebie i słońcu absolutnie nie potrzebna mi wyższa temp. Przynajmniej mogę w spokoju dotrzeć i wrócić z pracy, pójść na rower, spacer, cokolwiek, bez ociekania potem i męczenia się po kliku krokach w pełnym słońcu. Na wsi, poza miastem jest inaczej, natomiast zupełnie nie rozumiem jak mieszkańcy wa-wy mogą chcieć upałów, kiedy życie w tym miejscu staje się zwyczajnie nieznośne.

        1. @dorka
          To już ci nie pasują temperatury 20-25°C które podobno w lecie lubisz tylko temperatury dość sporo poniżej normy w czerwcu czyli tmax 15-20°C i tmin 5-10°C? Tak pytam z ciekawości.

          1. Ja temp. 20-25st latem akceptuję (w mieście), bo wiem, że na niższe nie mogę liczyć, więc póki jest max 25, uznaję, że jest ok ;-) kiedy mam wolne wyjeżdżam latem często poza wawe i wtedy nie miałabym nic przeciwko gdyby było trochę cieplej, ale absolutnie nie upalnie.

          2. @dorka – to też doskonale rozumiem, bo codziennie jestem i w mieście i na wsi i różnice jednak czuć. Nawet podczas tej patelni w zeszłym tygodniu u mnie na wsi dało się żyć a w mieście jakiś koszmar.

        2. @dorka – do siedzenia w parku czy plażowania nad Wisłą, też jak najbardziej. Ludzkość w końcu wynalazła coś takiego jak ubranie. 4 maja pod wieczór było w stolicy jeszcze zimniej, a nad ranem 6 stopni, a ludzi na bulwarach było pełno ( i na plaży na drugim brzegu też).
          Ja osobiście chodzę i tak w takie dni jak dzisiaj w t-shircie i krótkich spodenkach, bo po prostu nie marznę tak szybko – ale jakbym musiał się np teraz wybrać na miasto a nawet na spacer po lesie, to nie płakałbym, że trzeba założyć bluzę.

          1. No cóż, jednak przez większość czasu przebywam w w-wie, i w upały po prostu cierpię. Stąd moje takie, a nie inne lęki, przed latem.

          2. @kmroz
            Aha czyli jednak dla niektórych samo bezchmurne niebo i słońce abstrahując od rzeczywistej temperatury (która np. dzisiaj letnią nie jest) to jest lato, tak?
            Tak dla przypomnienia dzisiaj w większości Polski temperatury osiągnęły 15-20°C.
            Są te temperatury które mogą w ekstremalnych przypadkach mogą byc nawet w lutym (jak w 2008 roku) także przy bezchmurnym niebie i słońcu.

          3. @Zbigniew
            Słońce świeci pod kątem 60 stopni i więcej. W lutym jak jest 15-20c to nie jest to samo bo słońce jest słabe. W dodatku teraz te 15-20c nie trwa kilka godzin tylko pół dnia albo i dłużej.

          4. W lutym czy listopadzie nawet jak się uda osiągnąć temperaturę 15*C lub wyższą (o co na północ od Łodzi bardzo trudno), to panuje ona raczej krótki czas.

            To “zdradliwe” ciepło w marcu czy jesienią właśnie na tym polega. Wychodzisz z domu o 17:00 i jest słonecznie oraz 13 stopni na termometrze. Niby w miarę ciepło, nie? A dupa, za dwie godziny będzie po zachodzie słońca i będzie 7*C. Albo jeszcze zimniej. Na początku listopada 2015 miałem kilka takich słonecznych i ciepłych dni – o 14:00 15*C, o 18:00 już ledwo 5*C a po 20:00 – zero, początek szronu na szybach aut! I trzeba brać na to poprawkę wychodząc z domu w tych porach roku.

            Latem co innego, jak wychodzisz z domu o 7:00 to temperatura już dawno opuściła strefę Tmin jeśli jest pogodnie. A mocno spadać zaczyna późno wieczorem. I nie jest to spadek o ponad 10 stopni w trzy godziny, jak wczesną wiosną czy późną jesienią.

          5. @MarcinD
            “W lutym jak jest 15-20c to nie jest to samo bo słońce jest słabe. W dodatku teraz te 15-20c nie trwa kilka godzin tylko pół dnia albo i dłużej”.
            Ok. A jak jest np. W II połowie października kiedy słońce świeci na tej mniej więcej takiej samej wysokości jak w lutym?

          6. @zbigniew
            Dzisiejsza pogoda nie była letnia- nigdzie tak nie napisałem. Chociaż w słońcu czuło sie, ze mamy czerwiec a nie luty czy październik. To chyba oczywiste.
            Pierwszy raz od wielu dni zamiast chować sie przed słońcem, to aż chciałem w nim przebywać ;)
            Oczywiście znam normy wiem co to lato i dni z podobna sloneczns pogoda i temperatura około 25 stopni rowniez lubie. Ale jednak wtedy zwyczajnie zaczynam juz szukać tego cienia a w słońcu sie nie czuje komfortowo. Ale nie miał bym nic przeciwko by przeważały przed 2 tygodnie temperatury 23-27 stopni nawet przy ładne pogodzie.
            Mnie najbardziej denerwują sytuacje z 2006 i 2014 roku, 2010 troche tez, kiedy gorąco poziomu blisko 30 stopni trzyma tygodniami. 2015 sierpień nie był dla mnie taki zły- generalnie w sierpniu noc jest dłuższa, słońce niżej i słabiej swieci i jakos łatwiej to wszystko znieść. I przede wszystkim “piekiełko” zamknęło sie wtedy w dwoch tygodniach.

      2. powtórze to co napisałem wyżej:
        nie musisz mnie jeszcze bardziej zachęcać do takiej pogody, dzisiaj już wystarczająco się do niej przekonałem.

        1. kmroz, ja do parku chodzę na spacer nawet przy -10st, wiec nie musisz mnie przekonywać, że wystarczy się cieplej ubrać. Za to przy 30 st, nie mam najmniejszej ochoty na żadne spacery po wawie.

          1. no tutaj to przyznam, że przy -10 tez wole sie nie ruszac za bardzo z domu, ciepły ubiór to jedno, ale twarz i dłonie marzną. Dla mnie i ujemne temperatury i upały mogłyby zniknąć z arsenału pogody i bym nie płakał. Ale… to są prywatne odczucia i pragnienia, a w kwesti obiektywnej, to wolałbym, żeby nasz klimat jak najmniej był “ruszany”.

          2. mogło by być 30*C przez 90 dni w roku, wtedy klima by była standardowym wyposażeniem a nie fanaberią. W Polsce jednak znacznie wyższe wydatki idą na ogrzewanie, które jest potrzebne co najmniej 6 miesięcy w roku, a bywa że nawet 8. W tym roku kwiecień był idealny, ale w zeszłym była tragedia. Średnie dobowe prawie że zimowe, a tam II połowa kwietnia już, nie jakiś początek marca.

            Najgorzej to chyba mają klimaty pokroju tego w Kazachstanie. Zimą mrozy -30, latem upały +40, kupa potrzebnej energii na doprowadzanie pomieszczeń do poziomu komfortu.

            Ten parametr jest mierzony dwoma wskaźnikami – heating degree days dla ogrzewania i cooling degree days dla klimatyzacji. Im są one niższe (oczywiście chodzi o sumę obydwóch, wiadomo że zimą CDD wynosi 0 i na odwrót) tym klimat “lepszy” dla człowieka.

            Jak bardzo różnią się w Polsce wskaźniki HDD i CDD? Oj, bardzo. Dla Katowic HDD osiągał wartości od 3039 do 4380 stopnio-dni rocznie, zaś CDD – od 26 do 264 stopnio-dni w roku. Różnica jak widać druzgocąca na korzyść ogrzewania, ponad 10x przebicie nawet biorąc najbardziej korzystne wartości (rok 2015).

            Wylicza się to jako różnicę między średnią dobową a wartością 18*C i sumuje wszystkie dni w roku. Średnia dobowa 18,0 zakłada komfortowe warunki bez dodatkowych nakładów energii, czy to na grzanie czy też na klimę.

          3. @dorka – ja nawet przy -15 potrafię w zimie jechać do lasu i chodzić od świtu do nocy. Dla niektórych to “kosmos i odlot”. ;-)

          4. @grzybiarz
            Nikt ci nie broni chodzić po lesie przy minus 15 stopniach. Przy takiej temperaturze trzeba się ubierać na cebulkę, żeby nie dostać hipotermii i odmrożeń.

    6. @kmroz – ja Cię doskonale rozumiem i nie zamierzam krytykować. We Wrocławiu było dzisiaj rześko i może nawet za chłodno z rana, ale po wielu dniach duchoty i “klejenia się”, wspaniale było poczuć po prostu rześkie powietrze, bez “smrodliwości”, której we Wrocławiu ostatnio nie brakowało. Oczywiście jak zwykle mamy problem z brakiem opadów. W zeszłym tygodniu trochę “popierdziały” burze i nawet w niektórych dzielnicach zrzuciły więcej niż kilka wiader wody, ale to i tak za mało.

      W ogóle już od dłuższego czasu zauważyłem taką durnowatą sytuację w komentarzach. Ktoś mówi o swoich preferencjach pogodowych i zaraz ma zwolenników i przeciwników, jakby to były programy wyborcze konkurencyjnych partii. Czyżby nowe zjawisko “pogodofilia ciepła i pogodofilia zimna”? Dla jednych +25 stopni to za zimno, dla innych za gorąco. Po co spinać się o to, co kto lubi. Za diabła tego nie rozumiem.

      Jako grzybiarz wolę chłodniejsze i wilgotniejsze oblicza ciepłej pory roku i mam kompletnie w nosie, co kto o tym myśli. Takie miesiące jak np. maj 2004 roku, sierpień 2006 roku, wrzesień 2010 roku, sierpień 2014 roku czy październik 2016 roku zawsze będę wychwalać pod niebiosa bo były to wspaniałe, niezwykle grzybne miesiące w lasach po których chodzę. To moja pasja i mam świadomość, że ktoś może mieć ją i grzyby w nosie i narzekać, jakie to były “paskudne” miesiące. Niech psioczy, ja też mam to w nosie. ;-)

      Napiszę też Wam, że od bardzo wielu lat jestem honorowym dawcą krwi i na koncie mam już z pewnością więcej litrów niż wiek wielu tu komentujących. Oddaję krew regularnie. Czasami też płytki. Do 25-28 stopni ciepła większość dawców bez problemu oddaje krew. Wychodzą z Centrum Krwiodawstwa i nie odczuwają dyskomfortu, znużenia czy osłabienia. Ale oddać krew przy patelni +35 lub więcej stopni to już nie jest tak łatwo. Wiele ludzi rezygnuje z oddawania krwi w takich temperaturach bo organizmy są po prostu osłabione. Wszystkich tych niedogrzanych piewców wyższości +35 stopni (lub więcej) nad +25 stopniami zapraszam do oddania krwi we Wrocławiu, jak w cieniu będziemy mieć ich magiczne i wymarzone +35 lub więcej stopni.

      Reasumując – bardzo lubię lato i temperatury w przedziale +25/+30 stopni C. Powyżej trzydziestki odczuwam dyskomfort, który we Wrocławiu jest szczególnie upierdliwy. Nie cierpię upałów powyżej 33 stopni i nikt mnie nie przekona, że to spełnienie marzeń klimatycznych. W sierpniu 2015 roku znienawidziłem upały jeszcze bardziej. Od mojej reguły są wyjątki, jeżeli po 3-4 dniach takich upałów ochładza się na dwa/trzy dni i przychodzą porządne deszcze. Ponieważ coraz częściej mamy jednak ochłodzenia z parodią opadów to… nie cierpię upałów.

      Jeżeli ktoś widzi to zupełnie inaczej – ma pełne prawo. Pozdrawiam go, ale Jego preferencje pogodowe mam gdzieś. ;-)

      1. Popieram. Do bardzo udanych ,,grzybobraniowo” miesięcy zaliczam jeszcze wrzesień 2017 ,który po 4 suchych miesiącach gdy lasy katowicko-mikołowsko-halembskie były wyschnięte na ,,wiór” zaszczycił nas rekordowymi opadami i u mnie wysypem grzybów jakiego nie było od kilku lat. To ,ze było pochmurne i bardzo często deszczowo nie przeszkodziło mi w nazbieraniu kilkunastu kg różnych gatunków grzybów , a zapasy mączki grzybowej mam do dzisiaj. Oby taki miesiąc również miał miejsce w tym roku (liczę na sierpień) a opinie innych komentujących na moje preferencje pogodowe mam w nosie , albo i w niżej położonej części ciała. Wyrażam Wielki szacunek za honorowe oddawanie krwi. Dwa razy w wojsku oddałem i na tym koniec (dostawało się za to dodatkowe dni urlopu).

  16. Są już dane dla maja w tabelkach. U mnie był najcieplejszy w serii ze średnią 16,9*C, minimalnie wyższą od maja 2002. Taka średnia jest znamienna dla czerwca, ten wg średniej z 1991-2017 ma 17,1*C. Pod względem Tmax – 22,8*C średniej, o 0,1 wygrał maj 2002, blisko był też maj 1993 ze średnią 22,6. Średnia Tmin – rekordowa, wyprzedził maj 2002 o 0,1*C. Usłonecznienie 300 godzin, drugie miejsce po maju 1999. Był to maj pozbawiony naprawdę zimnych nocy bo abs min wyniosła 5,2*C i też tylko 0,1 brakło do rekordu z 1993. Suma opadu 103 mm czyli nieco powyżej normy, chyba jako jedna z niewielu stacji w Polsce – mieliśmy prawie 70 mm pochodzenia burzowego jeszcze przed nadejściem ciągłych ulew w połowie maja. Za to po tych ulewach nie padało już prawie w ogóle. Suma opadów ładnie wygląda “na papierze”, w praktyce – niewiele znaczy, bo raz że lokalna a dwa – w większości z krótkich ulew burzowych.

    Czy był to cieplejszy maj od tego sprzed ponad 100 lat? Ciężko ocenić, u mnie raczej nie. Najwyższą anomalię temperatury miała północ kraju, w odróżnieniu od kwietnia gdzie to na południu było sporo powyżej +5K

    Maj zatem nie odbiega jakoś mocno od tego, na co go było “stać” w przeszłości. Bardziej niezwykłe jest to, że nastąpił on po kwietniu który był tak absurdalnie ciepły, że daleko wykracza ponad cokolwiek innego. Na kwietniu różnica była 1,8K, na maju jest 0,1.

    1. Nie no na pewno błąd. Inaczej byłby rekord.
      Dziwnie by to wyglądało, rekord minimalnej temperatury w czerwcu, który może okazać się skrajnie ciepły (w rekord jak w przypadku 2 poprzednich miesięcy jednak nie wierzę).

  17. Dzisiaj uświadomiłem sobie, że latem przy spływie z Arktyki mamy (z grubsza) podobną temperaturę co zimą przy napływie z Afryki:-)

    1. @Lucas Wawa
      Tak zgadza się. Takie 15-20°C przy bezchmurnym niebie i słońcu jak dzisiaj w większości Polski to może być nawet w zimie (szczególnie w grudniu i lutym). Podobnie najniższe temperatury maksymalne w lecie czyli 10-15°C przy chmurach i ulewach mogą być także podczas najcieplejszych dni w miesiącach zimowych,ale w zimie tmax 10-15°C mogą też wystąpić przy pogodnej aurze w przeciwieństwie do lata.

  18. Taka ciekawostka…
    Dwa dni przed tym ochłodzeniem i dwa po nim średnio było/będzie o rząd 10 st. cieplej. Zobaczymy, czy środa 06.06 okaże się jedynym dniem z ujemną anomalią w 1. dekadzie czerwca (na razie), czy też jeszcze nieznacznie ujemna będzie w czwartek 07.06 ? (gł. z uwagi na chłodną noc, zwłaszcza na NE/E). Tak, czy inaczej będzie to również bardzo pogodny i suchy dzień [dzisiejsza przejrzystość powietrza była warta uwagi].

    Szkoda, że tym razem – inaczej niż pod koniec maja – wraz z ociepleniem dość szybko ma się zrobić parno i “konwekcyjnie”. Choć mam jednak nadzieję, że strefa wilgoci zza naszych gór nie przedrze się łatwo w głąb Polski. Opady by się przydały, jednak lepsze byłyby innego typu, a nie te mocno nierównomierne konwekcyjne. Natomiast dni z Tmax ponownie bliżej 30°C zdecydowanie bardziej “uśmiechałyby mi się” bez męczącej duchoty i/lub niebezpiecznych zjawisk pogodowych – zwłaszcza, że w weekend czekają nas imprezy plenerowe…

    1. niestety będzie parno, w sobotę ma być 27*C przy wilgotności niespadającej poniżej 55-60% nawet w najcieplejszym momencie dnia. Ma być pogodnie i raczej bez burz, ale mimo wszystko temperatury w okolicy 30 stopni albo więcej były by o niebo przyjemniejsze przy takim punkcie rosy jak dnia dzisiejszego. Ten około 17:00 wynosił u mnie 2*C.

      W Polsce rzadko kiedy ma miejsce upał przy takiej wilgotności powietrza. A jak ma, to jest naprawdę miłą odmianą od typowej dla naszego klimatu sauny. Przykładowo tak było w kwietniu 2012, kiedy w ogóle nie czuło się temperatury prawie 30*C w cieniu. Albo rekord temperatury 37,2*C z 8.08.2013. No, tutaj to już trudno było nie czuć gorąca, jak na absolutny rekord to było wściekle gorąco. Mimo wszystko przyjemniej niż nieco niższe temperatury (33-35*C) przy wysokich punktach rosy 15-18*C

      1. Któryś chyba lipiec (2015 lub 2016 ?) przyniósł dużo takich nieprzyjemnych upałów na S Polski, bo nie było dużego przewyższenia ponad 30°C, ale za to często przy przysłowiowej “saunie” (dla odmiany nad morzem było wówczas też wilgotno, ale i dość chłodno).

        Podstawą “suchych” upałów jest stabilna atmosfera (inwersja wyżowa, niska wilgotność w warstwie granicznej, itd.). W przeciwnym razie robi się nieprzyjemnie – a co jest znamienne dla niżów termicznych w klimatach bardziej “tropikalnych”.

        1. @lucas
          to co mówisz dotyczy w sumie obu lipców 2015 i 2016.
          W 2017 w lipcu tez cały czas było bardzo ciepło na południu a nad morzem chłodno i brzydko, ale wtedy na południu było tez niezwykle słonecznie i sucho

    2. Ja jednak mam nadzieję, że strefa wilgoci przesunie się daleko na północ obejmując również moje rejony, jak i te dalej na północ – w ogóle jak już nie widać powrotu strefówki to jakiś MCS by się pzydał przechodzący przez całą Polskę. To czego obawiam się to to, że znowu opady zahaczą tylko o południowe dzielnice

    1. U mnie nadal około 14*C, nie będzie to szczególnie zimna noc, choć też nie ciepła. Za to o 23:00 w Kozienicach było tylko 5,7*C, podobnie w Białymstoku.
      Minima pewnie osiągną między 1 a 3*C.

  19. No i było dzisiaj niemal wszędzie zimniej niż zapowiadano. W Białymstoku przez większą część dnia termometry w cieniu pokazywały 17 stopni, lokalnie było 18. A jak wiadomo zapowiedzi były 18-19. Tylko trzeba zauważyć, że te 17 st. pojawiło się dopiero w okolicach godz. 15-16, wcześniej było zaledwie 15-16. I to wszystko przy małym zachmurzeniu. Przed nami znowu bardzo zimna noc, moim zdaniem jutro też będzie chłodniej niż jest to w prognozach. W Bialymstoku jutro z kolei miało by być 23 st…jeśli 20 będzie to będzie sukces. A opadów dalej brak.

    1. Rozbawiła mnie prognoza w niedzielę na TVN, w której m.in. dla Warszawy prognozowano na środę (06.06) Tmax 23°C – z podtekstem, iż zrobi się trochę chłodniej. No cóż, redaktorzy i prezenterzy jakby nie dostrzegali tej ponad 10 st. różnicy… może dlatego, że… nadal ta sama pora roku (?), albo… w prognozach nadal “słoneczka” (?), albo… Arktyka (Grenlandia) a Afryka to w sumie prawie to samo…:-)))

  20. No i mamy najniższą anomalię po 2 kwietnia (-2,32). Anomalia czerwca do 6. dnia miesiąca obniżyła się gwałtownie z 4,48 do 3,35. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak duża anomalia, liczyłem że będzie norma lub lekko poniżej za 6 czerwca. Przecież chyba w Słubicach było nawet 24 stopnie, Kraków 21, a noce na południu i zachodzie 12-13 stopni. Myślałem, że południe i zachód zatrzymają swoimi temperaturami ujemnymi temperaturami ujemne anomalie z północy i wschodu.

  21. Po krótkotrwałym przerywniku dość szybko wracamy do… ostatniej mega-ciepłej ‘normy’…

    Wczorajsza doba (06.06) – zgodnie z moimi przewidywaniami na podstawie prognoz tuż sprzed ochłodzenia i obserwacji – przyniosła najniższą anomalię od Wielkanocy (02.04), bo rzędu -2,32K (ref. 1981-2010). Ochłodzenie było/jest odczuwalne, zwłaszcza w porze nocno-porannej, zwłaszcza na NE kraju.

    Jednak:
    – anomalia dobowa i krajowa i tak była raptem “zaledwie” nieco ponad 2 st. poniżej średnich standardów z okresu 1981-2010, podczas gdy ocieplenia nierzadko przynoszą kilka dni z anomaliami powyżej +5K (!),
    – taki był tylko jeden dzień (!), może jeszcze dzisiaj będzie blisko ‘normy’, ale (jak sądzę) już chyba z lekko dodatnią anomalią.

    A przed nami ponowne ocieplenie i “gorące letnie klimaty” – na razie zasadniczo do ok. 12.06, czyli ok. 5 dni. To wszystko sprawi, że po przejściowym spadku anomalii do nieco ponad +3K (czyli i tak na sporym plusie!) ta od piątku ponownie zacznie rosnąć. Około połowy miesiąca będzie pewnie rzędu +4K (na ponad 90% w widełkach +3/+5K). Czy Siły Natury “będzie stać”, aby ten stan w 2. połowie miesiąca wyraźnie obniżyć? Zobaczymy… Na razie, po 1. połowie miesiąca, większy “potencjał” będziemy mieli ku kolejnemu ekstremalnie/rekordowo ciepłemu miesiącu, niż ku miesiącu z Tavg blisko ‘normy’ (chociażby 1991-2017), a tym bardziej chłodniejszemu. Choć podkreślę, że na razie cała 2. połowa czerwca jest niewiadomą.

    PS.
    I jeszcze kolejny drażniące mnie w medialnych zapowiedziach określenie (podobnie jak nadużywanie słów “afrykański”, czy “upalny”). Otóż dzisiaj usłyszałem, iż “w Warszawie ma być za dnia ok. 23°C – w Słońcu może być jeszcze cieplej”…
    To chyba “oczywista oczywistość”, że tak NA PEWNO będzie (mowa o drugiej części zdania). Tyle tylko, że takie sformułowanie nie niesie ze sobą ŻADNEJ miarodajnej informacji – bo takowej się nie da w tym kontekście podać (!). Jest po prostu nic nie znaczącym utartym sloganem i nic więcej.

          1. To efekt atmosfery, która rozprasza tym silniej im krótsze fale. Widziane z kosmosu jest białe. To samo dotyczy również pomiarów fotometrycznych innych gwiazd i stąd ta nazwa.

            http://askanastronomer.org/stars/faq/2015/11/06/is-the-sun-yellow-or-white/

            PS. Druga opinia (Słońce jest białe widziane zarówno z Ziemi jak i spoza atmosfery, a jego żółtość to jakiś absurd):

            https://blogs.agu.org/wildwildscience/2011/01/19/is-the-sun-white-or-yellow/

          2. @Arcitc Haze

            Maksimum emisji w widmie słonecznym przypada mniej więcej na okolice 500-600 nm, co odpowiada kolorowi żółtemu.

            W astronomii kolor definiuje się jako różnice wielkości gwiazdowej w dwóch filtrach np. B-V.
            Dla Słońca wskaźnik B-V wynosi ok. 0.6m.

            http://mips.as.arizona.edu/~cnaw/sun.html

            Indeks B-V moze służyć jako przybliżenie temperatury efektywnej gwiazdy, dlatego często podaje się go w uzupełnieniu lub zamiast temperatury na diagramie Hertzprunga Russella:

            https://en.wikipedia.org/wiki/Hertzsprung%E2%80%93Russell_diagram

            Słońce jako gwiazda jest typu widmowego G2V -G2 to typ widmowy, V uzupełnienie że chodiz o typ karła z ciągu głównego.

            A co do subiektywnego koloru Słońca -nasz odbiór barw jest dostosowany do otoczenia. Ponieważ głównym źródłem światła jest Słońce, to zakres barw jaki widzimy jest dostosowany do jego widma. Stąd moglibyśmy powiedzieć że Słońce jawi sie nam jako białe, jednak przy większej nieprzezroczystości atmosfery, owa odbierana przez nas biała barwa przesuwa się w kierunku poprzez żółty do czerwonego, wskutek rozpraszania światła niebieskiego.

          3. @Oskar

            A gdzie Twoim zdaniem jest maksimum emisji termicznej ciała, które Ty nazwałbyś białym? Chyba, ze uważasz, że kolor biały nie istnieje. Bo zauważ, że nie ma długości fali światła odpowiadającego kolorowi białemu więc jego maksimum musi wypaść na jakimś innym kolorze.

            Słońce ma jak przypomnę 5800 K:

            Wystarczy? Jeśli nie to jeszcze zacytuję [1]:

            “Color temperatures over 5,000K are called cool colors (blueish white)”. Czyli Słońce jest nie tylko białe, a nawet niebieskawo-białe (kolor zimny). Tak, tak.

            [1] http://www.giangrandi.ch/optics/blackbody/blackbody.shtml

          4. @Arctic Haze

            “A gdzie Twoim zdaniem jest maksimum emisji termicznej ciała, które Ty nazwałbyś białym? Chyba, ze uważasz, że kolor biały nie istnieje”

            No właśnie nigdzie, bo kolor “biały” fizycznie nie istnieje. To tylko nasze psychofizyczne odczucie pełnego zakresu barwy. Jest znanym faktem, że przy zmianie oświetlenia (przebywanie w pomieszczeniu ze światłem czerwonym, niebieskim, lub innym) po pewnym czasie nasze oczy dostosowują sie do zmiany oświetlenia, i na nowo definiuja pojęcie “białego” światła.

            W astronomi zaś kolor jest dość precyzyjnie określony jako różnica magnitud w dwóch określonych filtrach (U, B, V, R, I, J, H,K, u,g,r i,z czy jakikolwiek inny). Tylko wówczas pojęcie koloru (choć powszechnie się mówi np. o niebieskich czy czerwonych galaktykach, ale własnie w sensie różnicy między filtrami) ma sens.

            Natomiast kolorowe ładne obrazki, których pełno na popularnych serwisach astronomicznych, zawsze mają tak naprawde sztuczne kolory, dobrane dla efektywnego wyglądu. I słabo się one mają do tego jak ludzkie oko (choćby z pomoca teleskopu) postrzega obiekty astronomiczne “na żywo”. Co też jest w dużej mierze kwestią subiektywną.

          5. No właśnie nigdzie, bo kolor “biały” fizycznie nie istnieje

            Nie istnieje w astronomii bo Wy rozważacie tylko czyste kolory (pojedyncze długości fali). Jednak w ramach fizyki jest to ogólnie opinia absurdalna, bo nie istniałyby żadne kolory z wnętrza schematu jaki zamieściłem. Wasze “kolory” to tylko linia ograniczająca tę dwuwymiarową powierzchnię. Nigdy nie słyszałeś o mieszaniu kolorów? Ten schemat służy właśnie do stwierdzenia jak dany kolor uzyskać z zmieszania światła o dwóch “czystych” kolorach.

            Nawiasem mówiąc są też kolory które nawet w tym schemacie się nie mieszczą (np. brązowy [1]). Czy to znaczy, ze nie istnieją?

            [1] Wiem to z wykładów Feynmana (z fizyki jakby ktoś miał wątpliwości).

            PS. Wy także nazywacie wszystko oprócz wodoru i helu metalami. Ale to nie oznacza, że tlen jest metalem. Nie poza astronomią.

          6. Z tym się zawsze zastanawiałem za małolata, jak to jest z tą temperaturą kolorów, że kolor niebieski jest nazywany “zimnym” a wartość temperatury tego koloru jest…wysoka xD

            Tak na odwrót.

          7. @Arctic Haze

            “Nie istnieje w astronomii bo Wy rozważacie tylko czyste kolory (pojedyncze długości fali). Jednak w ramach fizyki jest to ogólnie opinia absurdalna, bo nie istniałyby żadne kolory z wnętrza schematu jaki zamieściłem. Wasze “kolory” to tylko linia ograniczająca tę dwuwymiarową powierzchnię.”

            A widzisz że walisz bzdury?

            http://svo2.cab.inta-csic.es/svo/theory/fps/

            Profile filtrów w astronomii to bynajmniej nie są delty Diraca (bo wówczas nic poza szumem CCD byśmy nie zarejestrowali, a z samych darków marny pożytek), i często nakładają się na siebie. Nawiasem mówiąc, nawet standardowe filtry
            U,B, V,R, I,J,H,K, czy u,g,r,i,z różnią sie od teleskopu do teleskopu, i są po prostu kalibrowane, dzięki czemu możliwe sa przejścia między systemami dla poszczególnych teleskopów.

            Natomiast diagramy i schematy kolorystyczne dla przemysłu to zupełnie inny świat. W astronomii nikt nie miesza kolorów.
            No chyba że na użytek popularnych obrazków, gdzie wówczas (cyfrowym) zdjęciom z poszczególnych filtrów przypisuje się sztuczne kolory, i tak miesza, by wywołać najbardziej estetyczny efekt.

            W porównaniu z tym, obiekty (planety, gwiazdy, mgławice, galaktyki) widziane przez amatorski teleskop, wyglądają tak naprawde blado. Bardzo blado -w słabym oświetleniu oko słabo rozróżnia kolory.

            Przy okazji tu są pierwsze kolorowe zdjęcia z powierzchni Wenus, wykonane przez radziecką sondę Wenera 13:

            https://www.space.com/18551-venera-13.html

            Po prawej stronie widać wystającą linijkę z wskaźnikami barwy, użytymi do kalibracji.
            Pierwsze opublikowane zdjęcia powierzchni Marsa z sond Viking pokazywały niebieskie niebo, analogicznie jak na Ziemi -co bylo po prostu efektem kalibracji barw.

            http://mars-news.de/color/blue.html

            Co pokazuej że odczucie “koloru” jest tak naprawdę tylko kwestią subiektywną. A kolor tarczy słonecznej (którą nawiasem, da się w miarę bezpiecznie dostrzec tylko podczas wschodu lub zachodu, albo mocnego zachmurzenia) również zależy od konkretnych warunków i subiektywnych odczuć.

            Popularnie się mówi o Słońcu jako o “żółtym karle”, i to o tyle ma sens że właśnie maksimum światła słonecznego występuje pod 6000 Angstremów. Nazwy typu “czerwony karzeł”, “bialy karzeł”, “czerwony olbrzym”, “niebieski nadolbrzym”, “brązowy karzeł”, “Luminous Blue Variable” to sa po prostu nazwy które się przyjęły, i ich związek z potocznymi kolorami jest bardzo luźny.

            “PS. Wy także nazywacie wszystko oprócz wodoru i helu metalami. Ale to nie oznacza, że tlen jest metalem. Nie poza astronomią.”

            Jakbyś pośród astronomów twierdził, że tlen nie jest metalem, wywołałbyś tylko śmiech :P

            Radziłbym nieco wyluzować, i niekoniecznie przekonywać że ma się zawsze racje na siłę.

    1. Czyli cały czas raczej spełnia się wariant afrykańskiego lata, czerwiec grubo ponad normy, jeszcze lipiec i sierpień blisko 40st i będzie super…………a ludzie “płaczą” bo była 1 chłodniejsza noc! Ciężko mi zrozumieć pewne osoby i ich tryb życia, w którym potrzebują upałów.

      1. Skąd ta pewność, że lipiec i sierpień będą równie gorące co przełom maja i czerwca? Według modelu CFS, jeszcze tylko lipiec ma być gorący (ale nie za upalny) i suchy, a sierpień ma być chłodny i deszczowy.

        1. Jeszcze “tylko” lipiec gorący??? Czyli co najmniej jeszcze 2 miesiące totalnej lampy i upału. A w sierpień chłodny absolutnie nie wierzę, chyba że w samej końcówce. No cóż, to cudowna perspektywa……….

          1. Przecież w 2016 mieliśmy bardzo chłodną większość sierpnia. Do 20-go jego anomalia była niewiele większa od tych sierpni z PRL-u. Dopiero pod koniec zrobiło się gorąco i anomalia szybko powędrowała na wartości neutralne.

            Nie mówię że CAŁY sierpień 2016 był zimny. Były cieplejsze dni, nawet takie rzędu 29*C. Było też sporo słońca. Ale były też głębokie ochłodzenia do temperatur około 15*C za dnia.

            W porównaniu do sierpni 2015 czy nawet 2017 to był zupełnie inny rodzaj pogody.

          2. W sierpniu 2016 mieliśmy 10 gorących dni. Jak na chłodny sierpień to nie mało. A zimne dni z temp. poniżej 20 stopni były tylko dwa (w tym jeden dzień z 14 stopniami)

      2. Też mi ciężko pojąć wielbicieli gorąca i upałów ,czyli w polskich warunkach zakresu 25-35 st.C bo więcej to może tylko dwóch Tutejszych komentatorów oczekuje, ale mam 90 procentową pewność ,że po jeszcze ciepłych ,albo nawet bardzo ciepłych czerwcu i lipcu18 (śr . Czerwca około 18 a lipca 19 st.C w K-cach) przyjdzie ekstremalnie mokry i dosyć chłodny sierpień 2018 ze śr. około 17 st .C w K-cach i z opadami na południu kraju 150-350mm.Lasy odżyją ,wody gruntowe i powierzchniowe zostaną uzupełnione, coś kogoś podtopi a my w rześkim powietrzu udamy się do lasów bo ,,sypnie” grzybami. Tak wiec ….cierpliwości.

          1. Sierpień też, o 1,6K. Nawet czerwiec o 1,1K. Obecnie ma zbliżoną średnią wieloletnią do sierpnia w latach 1961-1990.

            Największa bida jest jesienią. Wrzesień tylko o 0,5K, październik i grudzień w ogóle (grudzień to się nawet lekko ochłodził), listopad też marnie, choć u niego jest wyraźny trend ociepleniowy po 2008 roku, po którym to w zasadzie w ogóle nie ma zimnych listopadów, jedynie ten w 2011 był chłodniejszy (ale w zamian rekordowo słoneczny i kompletnie suchy więc ma to wybaczone)

            Ocieplenie jest najbardziej korzystne właśnie jesienią i zimą, a tu połowa chłodniejszych miesięcy w roku ociepla się bardzo wolno albo wcale. Za to największe ocieplenia (obok stycznia) notujemy w miesiącach, w których dodatnie ekstrema temperatury przestają być już przyjemne i niczego dobrego nie niosą.

        1. @oliver57 – w pełni się zgadzam z Tobą. Czekam na dłuższe ochłodzenie i przede wszystkim na większe opady. Bywały bardzo grzybne lipce lub sierpnie. Może w tym roku wreszcie któryś z tych miesięcy grzybnie. Co do braku opadów. Wczoraj rozmawiałem ze znajomym, który od 10 lat zajmuje się drzewami na terenach wojskowych Wrocławia. Pokazał mi ciekawe zestawienie które prowadzi, jak zwiększa się corocznie liczba uschniętych lub usychających drzew. Po 2015 roku przybyło ich w zastraszającym tempie…

  22. To będą te burze w południowej Polsce w piątek oraz w weekend? Bo GFS prognozuje gorącą i burzową aurę, natomiast UM nie prognozuje u mnie burz. Ciekawe…

    1. Arktyczna a mimo to na południowym zachodzie będzie już gorąco…
      No chyba, że do Wrocławia dociera już in na masa powietrza niż do Gdańska?

      1. @lukasz
        Bo arktyczne powietrze sie ogrzeje z przyczyny, która była juz tutaj wiele razy walkowana. Na razie raczej zimno aniżeli ciepło.

  23. Ja wiem, że jeszcze daleko do tego czasu i raczej to jeszcze są fusy, ale od dłuższego czasu prognozy pokazują na spore ochłodzenie, które miałoby się zacząć już w przyszły weekend (16-17.06) i w wakacje weszlibyśmy z temp. rzędu 15-16 stopni i z deszczem. Podobna pogoda była w 2014 roku w czerwcu. Coś jest na rzeczy?

    1. Statystycznie rzecz biorąc, to trzy miesiące pod rząd rekordowych anomalii jest mało prawdopodobne. Choć klimat statystyk nie czyta, kiedyś się zdarzy.

      1. Ja niestety myśle, że gdyby to były tylko 3 miesiące pod rząd rekorodowych anomalii, to byłoby jeszcze bardzo dobrze. Natomiast myślę, że może to być spokojnie 5 miesięcy :(

          1. Wszyscy twierdzili że 3 miesiące są niereale (oprócz mnie), i z czego wynika nierealność? Z historii? Historia nie ma tu nic do rzeczy, bo zmiany klimatu sa faktem

          2. Narazie były 2 rekordowo ciepłe miesiące pod rząd. Przy czerwcu bym się tak jeszcze nie rozpędzał. Realne jest niemal wszystko tylko różne jest prawdopodobieństwo

          3. Prognozy nie pozostawiają raczej złudzeń, coraz bardziej wydłuza się okres gorąco- upalny, który się zaczyna jutro, w praktyce, przypuszczam, że może po 1-2 tyg pojawi się jakiś 1 dzień z temp w normie (tzn ok “tylko” 25 st) i dalej już tylko ok i 30+. Osobiście przygotowuję się psychicznie na niekończące się fale upałów. Teoria @kmroz o ochłodzeniu, patrząc na najnowsze prognozy, jest wg całkowicie nieprawdopodobna :(

          4. Dorka, zobaczysz, że nawet w lipcu, a tym bardziej sierpniu, zdarzą się ochłodzenia do kilkunastu stopni przy ciągłych opadach deszczu.

      2. ale niestety na razie to chyba się zanosi, że będzie wysoka anomalia….
        a trawa jak w sierpniu po długotrwałej fali upałów…

      3. Niestety kmroz w ogole nie mial racji, a mial ja AccuWeather. Upal non stop co najmniej do 14 czerwca, potem 2 dni z temp 26 i znowu upał. Joszmar.

  24. W Katowicach już 23 stopnie o 13:00 i pełna lampa na niebie. Termika to “gorąco”, zwłaszcza o tej godzinie w słońcu, które wali pod kątem ponad 60 stopni.

  25. Czyli Lublin z najniższą temperaturą o 12 UTC ze stacji nizinnych. Zwykle przy tego typu cyrkulacji to jest zimniejszy nawet od Suwałk czy Białegostoku nie wiem czy jest to po prostu położeniem stacji od miasta ponad 10 km czy ukształtowaniem terenu.

  26. Dzisiaj w zdecydowanej części kraju mamy temperatury za dnia rzędu 20/25°C.
    Wiadomo – niektórzy woleliby, aby było jeszcze cieplej (a na co długo nie będziemy czekali…). Niektórzy całkiem dobrze czuli się przy wczorajszym poziomie temperatury. Są i tacy co lubią poziomy stosowne do kalendarza, zważywszy także na zmienność pór roku. Itd. Jednak poziom Tmax 20/25°C (przy wilgotności 40-60% za dnia na zewnątrz) oraz Tmin 10/15°C przynosi chyba najbardziej komfortowe warunki termiczne (zważywszy na różnorodność miejsc przebywania, wykonywanych czynności, a także naszych predyspozycji).

    Ciekaw jestem ile proporcjonalnie takich dni będziemy mieli później, tzn. po ociepleniu w dniach 08-12.06…? I czy opady zmienią choć nieco swoją strukturę na bardziej równomierne (nie mylić od razu z silnymi lub bardzo częstymi)…? – a co może mieć miejsce nadal przy przewadze aury pogodnej (okresowo bezchmurnej).

    1. Coraz bardziej obawiam się, że dni z normalną temp. tzn do 25st, tego lata będziemy mieć bardzo znikomą ilość. Moje najgorsze obawy stają się jak najbardziej realne :( koszmar. Nie wspomnę o tym, że ja już zwyczajnie mamy dosyć tej pełnej lampy codziennie, a jak do tego dojdą upały, to dla mnie nie ma szansy na normalne życie.

      1. Wczoraj i dzisiaj całkiem dobrze. Tak jak dzisiaj mogłoby zostać (23,5 st.) z jedną uwagą. Bardziej regularne opady o równomiernym rozmieszczeniu bo od początku czerwca do dzisiaj w Pszczynie gdzie mieszka moja córka spadło już ponad 70mm wody a w Rudzie śląskiej czy Katowicach 5-10mm. Od jutra ma znowu być gorąco i burzowo ,czyli ,,parowa” i loteria z opadami . Nie zdziwię się ,że znowu poleje tam gdzie poprzednio, a tam gdzie w ostatnich trzech tygodniach spadło 5-15mm ledwo pokropi ,albo nie spadnie ani kropla..

        1. Teraz mam na zewnątrz 25st.C i to chyba będzie dzisiejsze maksimum. Jest bardzo sucho i bardzo mocno pylą trawy (Ruda śl.). W mieszkaniu też mam 25 stopni (po dwóch nocach intensywnego wietrzenia) ,ale mała wilgotność powietrza i od wczoraj ruszyłem z ,,robotami remontowo porządkowymi”. Wygląda na to ,że od jutra będzie ,jak dla mnie ,gorzej przynajmniej przez 4 dni ,ale przetrzymam ,jak inne osoby nie lubiące gorąca i upału na czele z @ Dorka.

          1. Trzeba traktować to z “przymrużeniem oka”, tzn. 15+ dni upalnych i 50+ dni gorących w sezonie w Warszawie to – dla niektórych – wystarczająco dużo, aby lato potraktować jako “piekielnie ciepłe”, nawet jeżeli pomiędzy nimi mamy ochłodzenia z warunkami bardziej komfortowymi.

      2. dorka z całym szacunkiem ale czy Ty aby nie masz depresji ? Może pora wybrać się do lekarza bo te twoje komentarze są tak paranoiczne i lękliwe że coś jest na rzeczy…

  27. Ja muszę powiedzieć, że wczorajszy dzień był b. przyjemny (głównie ze względu na b. czyste i suche powietrze), ale było tak dopóki świeciło Słońce. Bo po zachodzie wiatr ucichł i temperatura szybko leciała w dół. Byliśmy na rowerach i mimo, że ubrani byliśmy całkiem solidnie (jak na lato) to i tak tę wieczorną przejażdżkę okupiłem całkiem solidnym katarem. Po przyjściu do domu solidnie kichałem, a rano nos miałem niemal zablokowany. Na szczęście dziś wraz z podnoszącą się temperaturą katar maleje, ale i tak jest to jeden z powodów dlaczego mnie osobiście bardziej odpowiada zakres temperatur 25-35C, aniżeli chłód poniżej (całkiem solidnej już, bo wczesno-czerwcowej) normy.

      1. Możesz mieć rację. Gdyby nie sterydy wziewne przeciwastmatyczne (al….o jest bardzo skuteczne ) i leki przeciwhistaminowe (hi…a) to bym się przy mojej astmie alergicznej zakichał … zasmarkał a na koniec zadusił… Dzięki lekarstwom funkcjonuje do temperatur 25-27 st. C prawie normalnie.

      2. Nie, miałem na to wykonywane badania. Nie wykazano u mnie objawów alergii na jakikolwiek z testowanych alergenów.

  28. Co więcej mam znajomych, którzy z pełną premedytacją (szukając Słońca i ciepła) wybrali się 2 dni temu na urlop .. do Dubaju, gdzie za dnia mają obecnie przeszło 42 stopnie w cieniu i 33 stopnie w nocy. Kiedy zamawiali tę wyprawę w II połowie lutego wydawało im się, że to będzie jedyne miejsce by się porządnie wygrzać na wiosnę ;-) Patrząc na zdjęcia, które wrzucają ten upał chyba niespecjalnie im przeszkadza.

    1. “Przeciętny” Polak jest jednak znacznie lepiej przystosowany do realiów umiarkowanej strefy klimatycznej.

    2. Znikoma wilgotność powietrza , kto podróżuje po krajach Europy S to wie o co chodzi , ja w Polsce bardziej się męczę przy 28 stopniach niż przy 35 w tamtym roku jak byłem w lipcu na Krecie…

    3. Upał panuje tam przy wyjątkowo niskiej wilgotności powietrza, w dodatku w hotelu bankowo mają klimę i przyjemną temperaturę wewnątrz pomieszczeń. Nawet jakby upał zbrzydł to jest gdzie się przed nim schować. Na przykład mocząc się w hotelowym basenie.

      Co innego mieć te upały na co dzień w zabetonowanych miastach, musieć jeździć autem czy autobusem nagrzanym na słońcu do pracy, potem z tej pracy wracać do mieszkania w którym jest 30 stopni, a że miasto wieczorem “stygnie” bardzo wolno, to o 23:00-0:00 nadal masz bardzo nieprzyjemne temperatury wewnętrzne. I nie ma gdzie przed tym uciec.

      Dla mnie latem temperatury ok. 30 stopni wystarczą w czasie ociepleń. W czasie ochłodzeń nie mniej niż 20 (za dnia), tak jak było teraz. Za upały ponad 30 stopni to raczej podziękuję, takie to mogą być na urlopie za granicą a nie na codzień w mieście. Lipiec 2006 mi się podobał bo miał chłodne noce (jak na tak skrajnie ciepły miesiąc) i mało dni z temperaturą powyżej 32 stopni w dzień. Takich dni w ogóle nie było do 20 lipca. Za to sierpień 2015 zamiast stabilnej gorącej aury (ale wciąż wewnątrz komfortu) miał 2 tygodnie aury znacznie ten komfort przekraczającej oraz drugie 2 tygodnie dużo chłodniejszej. I to mi się niezbyt podobało. Poza tym lipiec 2006 pamiętam z takiego przejrzystego lazurowego nieba jak obecnie, świadczy też o tym wartość wilgotności powietrza w większości jego dni. Sierpień 2015 już gorzej, powietrze było mętne, robiły się kalafiory i mleko na niebie, było dość parno. Fajne przejrzyste powietrze było dopiero podczas ochłodzenia.

      1. Dla mnie porównania tego typu (realia polskie vs. realia w krajach południowych) są mniej więcej takie jakby porównywać stopień przygotowania do podobnych warunków zimowych w Londynie/Paryżu (a tym bardziej Rzymie/Atenach) i np. w Moskwie, nie wspominając o Syberii.

        1. Wystarczy popatrzeć na wskaźniki heating degree-days i cooling degree-days, są one od niedawna dostępne na tabelkach z meteomodelu. I nawet w ostatnich b. ciepłych latach jest ponad 10x przebitka na korzyść konieczności dogrzewania pomieszczeń. Przy czym są oczywiście inne czynniki, bo ten wskaźnik zakłada średnią dobową 18,0, a przecież jak jest 15,0 to też chyba nikt nie ma włączonego kaloryfera… Dużo daje nasłonecznienie, u babci nawet w lutym bywa ciepło w mieszkaniu w słoneczny dzień i do grzania wystarcza piecyk na prąd z taryfą nocną, zaś u sąsiadów z oknem na północ (słońce tylko o świcie i zmierzchu i to tylko latem) muszą grzać od września do kwietnia, wydatki na to mają sporo większe. Zima jak zima, słońca zimą i tak jest jak na lekarstwo, ale jesień i wiosna ich tam boli.

        1. Nie dla naszych ciepłolubnych rodaków, oni czują się u nas świetnie dopiero gdy temp. przekracza 30st i wtedy na pewno przebywają cały czas w pełnym słońcu.
          Dziwnym trafem, w czasie urlopu w ciepłych krajach, wszyscy korzystają z klimatyzowanych pokoi w hotelu, a na plaży czy na basenie, chłodzą się napojami zimnymi i kąpielami- oczywiście nic nie robiąc , tylko odpoczywając.
          I takie same temperatury u nas, gdy trzeba przez cały dzień pracować i wykonywac różne czynności,aktywności są ciągle dla naszych rodaków upragnione i rozumiem, że ten przykład 42st w Dubaju i że jest świetnie oznacza, że dopiero jak u nas tak będzie, to odczujemy tę radość i szczęście z pogody? No to powodzenia życze, bo całkiem możliwe , że dokładnie tak u nas wkrótce będzie.

          1. No nie wierzę, że dostałam “lajka” na tym portalu ;-) Tu “lajki” sie należą głównie Arcticowi i Lucasowi.
            Odn. ciepłolubów, to nie wiem czy jest to regułą, ale znam panią, która niedawno opowiadała mi, że bardzo lubi jak jest gorąco, ale kiedy musiałyśmy wędrować dość szybko w pełnym słońcu przy temp ok 30st w cieniu, to jej wściekłość i wyczerpanie sięgnęło zenitu bardzo szybko…………tak, że często tak właśnie wygląda to lubieniu – w cieniu z drinkiem, lub w klimatyzowanym pokoju na urlopie.

          2. @Dorka – mam znajomego, który obecnie jest jednym z opiekunów niewielkiego cmentarza, który w młodości pracował w skrajnie ekstremalnych warunkach. Najpierw kilka lat na dalekiej północy a później na Bliskim Wschodzie (Iran, Arabia Saudyjska i okolice) przy rozbudowie dróg. Powiedział mi, że znacznie lepiej pracowało mu się w siarczystych mrozach niż w tropikalnym upale. Dlaczego? Jak mi powiedział – gdy jest ci zimno, zawsze możesz się w coś jeszcze ubrać. Gdy w upale rozbierzesz się do gaci, nie ma już czego ściągnąć i można zdechnąć. To taka ciekawostka w tym temacie. ;-)

      1. @ArcticHaze
        Tłumaczyłem kiedyś @kmroz, że upały przy bardzo niskiej wilgotności powietrza i bezchmurnym niebie są łatwiejsze do zniesienia niż upały przy wysokiej wilgotności powietrza – ogólnie parno-dusznej pogodzie, ale do niego nic nie docierało i cały czas upierał się przy swoim.
        Tutaj na humidexie wszystko widać
        http://www.eurometeo.com/img/humidex.gif

          1. Niestety w Polsce ciężko o upał przy niskiej wilgotności powietrza. Byłem kilkanaście lat temu w Grecji, temperatura dochodziła do niemal 35 stopni, ale tam szło wytrzymać ten gorąc. Mimo, że byłem nad morzem (Egejskim).

  29. Kurcze pare godzin mnie nie było na Internecie, wchodze najpierw tutaj i patrzę – dorka i editor zwiększyli swoją panikę, że w prognozach widać niekończące się gorąco. Przez chwilę uwierzyłem, bo np ochłodzenie z 1.06 zostało jak pamiętamy odwołane. No więc patrze ze strachem na modele i co widzę? Nie dość, że ochłodzenie po 12.06 nadal aktualne to przybiera na sile i widać wyraźny okres z temperaturą poniżej normy. A i samo ocieplenie też słabnie z powodu zapowiadanych chmur i opadów deszczu. (niby jest szansa na temperatury 28-30 stopni w sobote i niedziele, to wszystko jednak)
    Oczywiście 13.06 to jeszcze daleki okres i wszystko się może zmienić, ale na chwilę obecną widać wyraźnie definitywny koniec gorąca i to na dłużej :)
    Chyba Podlasianin ma rację że druga połowa czerwca może być taka jak u niego w 2014 roku, czy na południu Polski w 2015. Czerwiec 2015 po pierwszej połowie też był taki ciepły, a po drugiej połowie pamiętamy jak wyszło ;)

    1. Dodam iż w dalszych fusach widac trend popularny z zeszłego roku – bardzo chłodno na północy i bardzo ciepło (ale nie upalnie!) na południu. Albo – bardziej naukowo – dominujące niże nad Skandynawią vs. wyż azorski rozciągający się aż po Alpy.

    2. Masz rację. Od jutra ciepło, ale tylko na 4-5 dni, bo od wtorku/środy znów widać ochłodzenie i w dodatku deszcz…

    3. @kmroz – ja mam cały czas nadzieję, że pogoda nie świnia i w końcu się odwróci. Im dłużej jesteśmy w cieple, które przypełzło z początkiem kwietnia, tym większe prawdopodobieństwo, że je szlaczek trafi. ;-)

  30. Mogłyby wraz z tym ocieplenie przyjść jakieś solidne opady bo faktycznie powoli sucho zaczyna się robić.

    1. Póki co mamy dopiero tydzień meteorologicznego lata. A za nami już 7-14 dni z aurą prawdziwie letnią (i z 30 dni z Tavg powyżej 15°C). Natomiast w połowie czerwca bieżąca miesięczna anomalia na ponad 95% będzie powyżej +3K (ref. 1981-2010) – prawdopodobnie ok. +4K.

      Dla mnie akurat ważniejszym wyznacznikiem oceny “co z tą naszą pogodą i klimatem” jest odniesienie do ‘normy’ i jej zmian, niż subiektywne oceny jak się czuję, co bym chciał, itd….

      1. No cóż @Lucas ma rację, bardzo łatwo jest pisać, że histeryzuję, mam depresję itp, itd. Jednak jeżeli kolejne tak wysokie dodatnie anomalie, nic forumowiczom nie mówią, i nadal twierdzą, że to dobrze, niech się ociepla…………to cóż, niech się ociepla.

        1. Inaczej, wszyscy twierdza, pomimo utrzymujących się od 3 miesiecy dodatnich anomalii, że się NIE ociepla, że wszystko ok, w normie itd. To ja się faktycznie poddaję, widocznie mam jakieś zaburzone postrzeganie pogody. To z pewnością z powodu depresji, a temp. na pewno są w normie, a wkrótce jeszcze bardziej się ochłodzi.

          1. “pomimo utrzymujących się od 3 miesiecy dodatnich anomalii? ”
            A to w marcu utrzymywały się dodatnie anomalie? złwaszcza w drugiej połowie? ;)

          1. Jeśli mowa o centrach dużych miast, to z pewnością tak, ale to już nie wina samej temperatury, tylko efekt zabetonowania i nieodpowiedniej gospodarki przestrzennej.

        1. Manipulujesz faktami. @ dorka odnosi się do poprzednich dwóch miesięcy i do średnich za kwiecień18 (anomalia 4-5K) i maj (anomalia 2-4K) co jest bardzo dużym odchyleniem w odniesieniu do naszego klimatu. Za pierwsze 6 dni czerwca tez jest bardzo duża plusowa anomalia bo 4-5K. Jesteśmy w czasie trwającego trzeci miesiąc bardzo dużej dodatniej anomalii temperaturowej. Cały czas musimy pamiętać ,że klimat Polski jest klimatem umiarkowanym a nie podzwrotnikowym jak Ty i kilku innych by tego chciało. Rozsądnych ludzi ,do których ty nie należysz taki stan niepokoi a bardzo wrażliwych może nawet przerażać . przerażać. @dorka W sierpniu się ochłodzimy. Na 95 procent.

          1. @Marcin – tak to prawda, po 3 chłodniejszych dniach będą teraz 4-5 cieplejsze ale później znowu chłodniej. Taka wymienność, tak chyba najlepiej bo nic się nie znudzi i nie naprzykrzy.

    2. Zgadza sie, wprawdzie widać szanse na pojedynczy dzień z t Max około 30 stopni, ale No wlasnie- POJEDYNCZY.
      Od 13.06 kolejne ochłodzenie i od tej pory raczej typowa letnia “atlantycka” przeplatanka

      1. Co będzie po 1306., to się jeszcze okaże, na razie znowu kolejne bardzo duże ocieplenie, widzę,że dane które przytacza Lucas na nikim nie robią wrażenia.Widocznie, takie w naszym kraju jest zapotrzebowanie, żeby żbliżyć się do krajów afrykańskich. Więc dobrze, niech tak będzie, skoro większość ludzi jest zadowolona i te zmiany a) albo są przez ludzi nie zauważalne b) przyjmowane z radością, że można grzać się w ciepełku………….to moje subiektywne odczucie na prawde nie ma znaczenia, skoro jest tak dobrze a będzie jeszcze lepiej!

        1. Trochę dziwne, że przy ‘normie’ Tmax rzędu 20/24°C (jak obecnie w zdecydowanej części kraju) wartości rzędu 26/31°C – jakie czekają nas ponownie w kolejnych dniach – przechodzą na porządku dziennym. Argument? Bo nie mamy silnej fali upału z Tmax już teraz ok. 35°C i więcej… Niektórym już kompletnie się w głowach “przeprogramowało”…

          Podobnie z zachmurzeniem i opadami. Czy naprawdę tak trudno dostrzec jak zmienia się stopniowo ich struktura, częstotliwość, a przy tym narastają skrajności?

    3. @Marcin – no tak. Ludzie chodzą w kożuchach, na drzewach dopiero pąki, a pola i łąki pływają od nadmiaru wody. Oby przyszło 40 stopni ciepełka bo wszystko zgnije. ;-)

  31. Zwrócę uwagę, że już dzisiaj na SW kraju zanotujemy Tmax ok. 27°C, a na NW ok. 24°C. Nawet na NE ociepliło się do 21/23°C. A przecież to dzień dopiero początkujący kolejne ocieplenie. Już jutro może być średnio kolejne 4-5 st. cieplej – i nie będzie to zapewne jeszcze najcieplejsza doba w dniach do 12.06 (na razie).

    Piszę to głównie z myślą o osobach (najczęściej tych młodszego pokolenia)deprecjonujących tu skalę ociepleń niosących docelowo anomalie powyżej +5K (i to na dłużej niż 1-2 dni), a koncentrujących się głównie na ZDECYDOWANIE słabszych i/lub krótszych ochłodzeniach – zważywszy na nasze POLSKIE standardy klimatyczne. Polska przez taki, a nie inny kwiecień, czy maj nie zmieniła swojego położenia na kraje Europy S, czy arabskie…

    1. To jest blog ,który miał uświadomić części społeczeństwa negatywne skutki AGW a tymczasem część Tutaj komentujących uważa ,że skokowe ocieplenie o 2-3st C miesięcy kwiecień-sierpień byłoby świetne dla klimatu, gospodarki ,rolnictwa i jakości życia w Polsce. Na szczęście tak szybko ,ku żałości pewnej części komentatorów się nie ociepli. Słabe jest Tutaj uświadamianie przez profesjonalistów ,naukowców tym fanom gorącego klimatu ,że nie będzie tak ,,różowo” jak np. w Katowicach średnia temperatura roku osiągnie (na szczęście to tylko fantazja) 12 stopni (za 1981-2010 średnia to 8,6 st. C). Komentująca @ dorka tego nerwowo nie wytrzymała. Jak można się cieszyć i ,,kibicować ”aby tak duża anomalia jak w kwietniu i maju utrzymywała się jak najdłużej ,a najlepiej to żeby i w następnej zimie w ogóle nie było ani dnia z mrozem. Ten blog czasami przypomina blog zwolenników błyskawicznego ocieplenia się klimatu Polski ,a miano tutaj przestrzegać przed skutkami zbyt szybkiego postępu AGW. Większa część komentujących zdaje sobie sprawę ,że klimat zmienia się o wiele za szybko ,ale najbardziej aktywni Tutaj są wielbiciele gorących klimatów pozbawieni empatii, dla których ludzie nie lubiący gorąca (chociażby z e względów zdrowotnych), lubiący polski chłodny klimat jaki panował jeszcze 40 lat temu to dziwaki i najlepiej jakby wyjechali z Polski na północ Europy.

      1. Powtórzę po raz kolejny, że z punktu widzenia globalnego obecne miesiące niespecjalnie wyróżniają się od poprzednich 2-3-4 roczników. Średnie pozostają na podobnych wartościach. Natomiast z punktu widzenia postępu AGW miesiące w Europie takie jak kwiecień czy maj 2018 są ZNACZNIE lepsze niż choćby kwiecień i maj 2017, mimo, że średnia temperatura na kontynencie w tym roku była najpewniej wyższa niż rok temu. Ale było lepiej, bo zapewne wyemitowano mniej CO2. A to dlatego, że cieplej było na północy, a chłodniej na południu kontynentu. Zarówno Europa środkowa jak i północna wydała znacznie mniej pieniędzy (a tym samym wyprodukowała mniej energii) na ogrzewanie niż rok temu, natomiast południe Europy wydało mniej na klimatyzatory. Nie powinno nas specjalnie martwić, że średnie temperatury powędrowały do góry, gdyż jest to niemal pewnik i wynika z już wyemitowanych gazów. Przeszłości nie cofniemy. To, że chłodniej jest na Uralu to nie jest wielki problem, gdyż tam ludzi mieszka znacznie mniej niż w Europie. I nawet jeśli potrzebują się teraz ogrzewać, to nie będą zmuszeni wyprodukować takich ilości energii niż gdyby takie anomalie spotkały np. Europę w kwietniu. Co z tego, że średnie temperatury były niższe skoro wyemitowalibyśmy więcej CO2? Marcin Popkiewicz z portalu naukaoklimacie.pl wielokrotnie powtarzał, że w przypadku AGW najważniejsza jest SUMA wyemitowanych ilości CO2, gdyż to ona ostatecznie zdeterminuje jak źle będzie z naszym klimatem za 100 czy 200 lat, do czasu aż całkowicie zrezygnujemy z kopalnych źródeł energii.

        1. Wszystko racja ,ale anomalia 5k za kwiecień i 3k za maj świadczy nie tylko o stopniowym i dosyć szybkim postępie AGW ,ale o rozregulowaniu klimatu europejskiego (globalnego też) i tak duża anomalia plusowa odbije się negatywnie na przebiegu pogody w Polsce i Europie, jeszcze w tym roku ,tak myślę. Będziemy narzekać. Oglądałem filmiki Marcina Popkiewicza o OZE, zmianach klimatu… Ma rację i wizję nowoczesnego społeczeństwa bez paliw kopalnych , bazującego na OZE ,ale kto go w Polsce słucha??? W ogóle to mało kto go zna.

          1. Kto będzie narzekał? Wszyscy są szcześliwi, Polacy zawsze narzekali, że jest u nas za zimno, to teraz wreszcie będzie gorąco, sucho , pełne słońce przez pół roku- po prostu raj na ziemi. A ile zawsze słyszałam argumentów jacy to ludzie w południowych krajach szczęśliwi, uśmiechnięci, bo mają tak ciepło………
            A że susza i niekończące się upały , albo z kolei podtopienia zaszkodzą naszej gospodarce, utrudnią życie milionom rolników itd itp, no któż by się tym przejmował, skoro bedziemy mieli tak wspaniale gorąco…….
            Mam nadzieję, że nie dożyję tego, kiedy u nas bedzie do marca, kwietnia do października po 30-40st, a że tak będzie, i to znacznie szybciej niż jeszcze nie dawno mi się wydawało, to jestem niestety, bardzo przekonana. Wszystko idzie w tym kierunku.

          2. Tak i jeszcze 60 stopni w Sosnowcu w styczniu z radioaktywnym deszczem, sorry ale naprawdę coś ci jest i do @admin, proszę żeby nie dopuszczał żeby takich komentarzy było więcej, bo jak na to patrzę i pewnie inni to głowa się załamuje.. RAK i tyle-;/

          3. @dorka
            jak wspominałem często piszesz rozsądnie, ale czasem ponosi cie niezła fantazja ;)
            rok temu gdy od 10.04 do 10.05 mieliśmy mocno ujemne anomalie niektórzy wróżyli że to definitwyny koniec ocieplenia klimatu i że pingwiny zaraz do nas przyjdą.
            Teraz to po raptem dwóch rekordowych miesiącach wróżysz jakieś niestworzone bajki, które może i się spełnią ale za 2000 lat. Przypomne ci, że nie pierwszy raz mamy ciąg rekordowo ciepłych miesięcy. Było już tak w 2006/07 roku – wówczas grudzień i styczeń rekordowe, ponadto wcześniej lipiec rekordowy i wrzesien z marcem drugie najcieplejsze. Wtedy ta seria od czerwca 2006 do czerwca 2007 była naprawde szokująca, ale ten okres się skończył, dobrze że tuż przed nadejściem lata. I jakoś nasz klimat się nie przerodził w piekło. Teraz mamy raptem 2 tak ciepłe miesiące (wczesniej jeszcze grudzien i styczen niezwykle ciepłe) i już twierdzisz, że to oznacza, że będziemy mieli jakieś niestworzone warunki termiczne.
            Niektórzy naprawdę źle interpretują AGW. Ten proces jest przede wszystkim bardzo powolny. Widoczny w statystykach, wpływający na odczuwanie, ale na koniec dnia w skali 20-30 lat mówimy o ociepleniu o niecały stopień. t max powyżej 30 stopni nie stanie się w lecie normą przez najbliższe 20-30 lat, a 30-40 od marca do padziernika to jak mówie nie w tym tysiącleciu :)

          4. A zastanawiałaś się czemu ludzie na wczasy jeżdżą przeważnie do ciepłych krajów a nie do Skandynawii czy na Syberię? Ludzie lgną do ciepła i słońca jak muchy, taką mamy naturę.

          5. No cóż, rozumiem, że moje wypowiedzi moga się komuś nie podobać, co nie oznacza, że rozumiem obrażanie mnie przez @Lulek itp, tym bardziej, że ja starałam się nikogo tu personalnie nie obrażać.
            Tak więc, uważam, że będzie dla mnie znacznie lepiej, gdy opuszczę tego bloga. Czas pokaże, czy moje wypowiedzi/obawy były przesadzone. Nie napisałam, że upały będą u nas nieprzerwanie od kwietnie do października już w tym roku, czy wkrótce – a jedynie, że mam nadzieję, ze nie będzie ich za mojego życia. Natomiast jesli AGW nie zostanie powstrzymane, to, owszem,myślę,że tak najpr. będzie za jakiś czas w PL.

          6. @fkp
            Nie przesadzaj @dorka oskarżać o trolling -Znajdź sobie jakieś pożyteczne zajęcie a nie kobiecie ubliżasz. Kosztem kobiety się dowartościowywać to już przegięcie

          7. @Marcin
            Jeszcze raz powtórzę: odpoczynek (urlop) to nie to samo co życie codzienne, zwłaszcza w dużym mieście.

      2. @oliver57 – myślę, że dużo komentujących tu osób to osoby młode. Z wiekiem im się zmieni. Kiedy jesteśmy piękni, młodzi i silni, wydaje się nam, że świat mamy u stóp i zjedliśmy wszystkie rozumy. Czas jest najbrutalniejszym weryfikatorem tego wszystkiego. ;-)

    2. Dokładnie, i przy tym istniejącym położeniu, przy trendzie AGW 0.3 st/dekadę, przy skrajnym ciepłe od 2 miesięcy wyjraczajacym poza trend AGW można przypuszczac, że ta anomalia dodania z punktu widzenia statystycznego niedługo zakończy się z wyrazistym hukiem..

      1. Powrót do tzw. polskich norm temperatury i usłonecznienia po tak długim okresie wysokich anomalii będzie na pewno bardzo trudny i bolesny, przynajmniej dla sporej części społeczeństwa, ale niestety jest nieunikniony, bo nie żyjemy na Wyspach Szczęśliwych. To będzie jak powrót z wakacji na Kanarach do … no właśnie … Polski. Wieczne anomalie dodatnie (szczególnie pożądane w okresie zimowym) nie są po prostu w naszym klimacie możliwe, mimo usilnego pompowania do atmosfery kolejnych m³ dwutlenku węgla.

        1. Jeszcze pół biedy, jeśli będzie to powrót w okolice norm. Gorzej jak zjedziemy z anomalią poniżej normy a i tego (niestety) wykluczyć nie można.

          1. Byłyby ogromne szkody dla rolnictwa, w tym roku mamy taką obfitość owoców jak nigdy.

          2. @kmroz
            Wystarczyła anomalia ledwie -2,3K i już otarliśmy się o przymrozki. Na szczęście na bardzo ograniczonym obszarze. W naszym klimacie naprawdę niewiele do tego trzeba. Aż strach pomyśleć co byłoby przy -5K.

          3. w lipcu 2011 czy lipcu 2004 mieliśmy ujemną anomalie miesięczną i jakoś nie było przymrozków

          4. Tylko że lipce 2004 i 2011 były pochmurne. Chłodniejsze noce były w ciepłym lipcu 2013.

          5. @ fkp
            Niespodzianki pogodowe ciepłej pogody też mogą naszkodzić. W świętorzyskim zagłębiu truskawkowym odwołano święto truskawki po rozległym gradobiciu.

    3. Odnośnie narzekających na wysokie anomalie temperatury to przypomnę, że od początku kwietnia aż do teraz najwyższe anomalie na plus wynoszą 5-10 K. Nie było takich przekraczających 10 K w skali kraju.
      Bez urazy, ale jakoś nie słyszałem narzekań na dni z anomalią poniżej minus 10 K, które były na przełomie tegorocznego lutego i marca. Takich dni z anomalią 10 K na minus jest więcej w zimie niż dni z anomalią 10 K na plus w lecie.
      Wiem, że dni z anomalią poniżej -10 K były w tegorocznym marcu, lutym, styczniu 2017 i 2016, marcu 2013, lutym 2012, styczniu, listopadzie i grudniu 2010.
      Nie jestem pewien czy były anomalie 10 K na plus w takich miesiącach jak lipiec 2006 czy sierpień 2015.

      1. @Zbigniew – lipiec 2006 i sierpień 2015 to były generalnie “chłodne” miesiące. Wychodziłem z sauny, gdzie było +60 stopni, a na dworze tylko +35/+37. Na szczęście się nie przeziębiłem. ;-)

      2. “Bez urazy, ale jakoś nie słyszałem narzekań ”
        złośliwie, mógłbym odpowiedzieć: “to kup sobie aparat słuchowy”
        a nie złośliwie, to sobie przejrzyj jakiekolwiek wątki na tym forum czy Twojej Pogodzie, czy naprawdę gdziekolwiek… bo narzekania i biadolenia było wtedy naprawde sporo.
        na początku kwietnia 2013 powstawały wręcz teorie o zaniku Golfsztromu i tego, że całe lato będzie padał śnieg. Podobnie “zabawnie” było na początku maja 2017 roku. I podobnie smiesznie jest teraz – tylko, że, rzecz jasna, w drugą stronę.

  32. ECMWF na przyszły tydzień gorący, tak jakby osłabiał ochlodzenie, które wcześniej widział, a i w końcówce prognozy daje znów… upały.

  33. AGW nie działa “w linii prostej” tylko zwiększając Tavg globalną, a pośrednio także lokalne. To złożony proces spowodowany dodatkowym nienaturalnym zaburzeniem jakiego Ziemia jeszcze nie doświadczyła. Są merytoryczne podstawy do sądzenia o tym, że “zacięcia” pogody i/lub niespodziewane “zwroty akcji” mogą być coraz to częstsze (nie tylko termiczne).

    Zobaczmy jakie były tylko u nas dwie ostanie wiosny, a właściwie także końcówki zim. Średnia anomalia za ten rok można rzec “raptem” +1,29K (ref. 1981-2010), czyli niektórzy powiedzieliby, że to “nic takiego” – bo Polska na tym będzie głównie korzystała. Ale jak to wyglądało? Najpierw, po pseudo-zimowej sporej części zimy uderzyło ekstremalnym chłodem, a miesiąc i dwa później nadeszło rekordowe ciepło. A co z opadami? Przeważnie bardzo marne, ostatnio nadrabiane głównie miejscowymi zlewnymi. Dużo pogodnego nieba, ale okresami już za dużo – bo chyba każdy część z tej “żarówy” wolałaby oddać rekordowo pochmurnym (a przy tym i mokrym) okresowo roku ubiegłego. A przebieg wiosny ub. roku też był mocno spolaryzowany. Podobnie jak przeskok między po części upalnym wrześniem i bardzo mokro-pochmurnym październikiem 2016 r. A przecież to przykłady z raptem 2 ostatnich lat (!).

    Tu nie tylko chodzi o przełożenie AGW na wartości średnie temperatury. Kiedyś w jednych z pism popularno-naukowych ktoś słuszne napisał, że kluczową w tej kwestii rolę odgrywa cyrkulacja okołobiegunowa, a na którą to z całą pewnością wpływa sytuacja w Arktyce, jak i zmiany jakie postępują tam najszybciej w skali całego globu.

      1. Na strefy bardziej tropikalne może już nie (a przynajmniej aż w takim stopniu). Jednak na strefy obejmowane jet’em z całą pewnością tak.
        Natomiast na huragany niewątpliwie wpływają temperatury wód oraz ich zasolenie (a to AGW zmienia) rzutujące także na cyrkulację termohalinową (prądy morskie).

    1. Odnośnie Arktyki dodam jeszcze niepokojącą kwestię złóż metanu – a to już będzie prawdziwa klimatyczna “bomba atomowa”…

    2. Umiesz zachować spokój i stać Cię na w miarę profesjonalny (jak na amatora) komentarz w każdej sytuacji. Ja jestem za nerwowy i tak jak @dorka nie rozumiem ludzi piszących np.,że zimy, z nawet jednym dniem mrozu są nikomu w Polsce niepotrzebne i prawie nikt ich nie lubi. Obracam się w gronie kilkudziesięciu osób , dla których śnieżna, z niewielkim mrozem (w nocy do -6-8stC) to najbardziej wyczekiwana pora roku. Wśród nich są tez zwolennicy gorącego lata i dosyć mroźnej zimy z metrowa pokrywą śniegu. Mam też znajomych grzybiarzy wolących mokre lato i jesień od suchej pogody a również ciepłolubów ,którzy co roku kilka razy wyjeżdżają w tropiki. Ludzie , w tym Polacy maja różne upodobania pogodowe i naprawdę sporo z nich, po ponad dwóch miesiącach takiej pogody jaką mamy od 3.04.18 jest zaniepokojonych bo anomalia na plus w odniesieniu do normy jest rekordowa i można się poczuć jak na wczasach w rejonie Wenecji , albo jeszcze bardziej na południu. Też uważam ,że AGW rozregulowało klimat i równowaga jego stała się skrajnie chwiejna.

      1. Mi tam w sumie nie przeszkadza pogoda w Polsce wiosną, latem i wczesną jesienią, poza rzadko spotykanymi wyjątkami w postaci np. miesiąca chłodów wiosną 2017 i paskudnego września 2017.

        Jeśli mam wskazać rzecz, której w polskim klimacie najbardziej nie lubię, to jest to masakrycznie niskie usłonecznienie w miesiącach jesienno-zimowych. Bo temperatura w nich i tak jest niska, dla mnie nie ma dużej różnicy pomiędzy średnią w styczniu na poziomie +2*C a -4*C. Te miesiące zawsze będą zimne, a cieplejsza pogoda pojawia się w nich z rzadka i na chwilę, jeśli w ogóle (bo są takie stycznie i lute, kiedy ani razu nie ma ponad 5*C)

        Ale te 30-50 godzin słońca na cały miesiąc w listopadzie, grudniu i styczniu jest po prostu nieznośne. Nie dość że dzień bardzo krótki to jeszcze przez 80-85% dni późnej jesieni i zimy oglądasz chmury przez cały dzień. Jakby późna jesień i zima miała usłonecznienie choćby takie jak ma typowy marzec (110 godzin) to by było znacznie przyjemniej. To i tak jest mniej niż połowa tego, co maksymalnie może być w grudniu. Ale wartość jest to nieosiągalna. Najlepszy grudzień miał ok 85 godzin, zaś przeciętny ma 35.

      2. @oliver57 – “nie rozumiem ludzi piszących np.,że zimy, z nawet jednym dniem mrozu są nikomu w Polsce niepotrzebne i prawie nikt ich nie lubi”
        – ja też tego nie rozumiem. Ale to pokazuje jedno – jak daleko odeszliśmy od przyrody i praw, które nią rządzą. Chcemy mieć tak, jak w galerii handlowej. Lukier, cukier i bita śmietana. Tak nie będzie nigdy, bo Matka Natura kocha różnorodność. ;-)

        1. i całe szczęście, że kocha – mam nadzieje, że dostarczy nam całego arsenału zjawisk pogodowych tego lata, tylko każdego zarazem z umiarem – zarówno jakościowym jak i czasowym umiarem :)

  34. Trochę zmienię temat, ale to co się dzieje na półwyspie Iberyjskim jest czymś niesamowitym. W Porto ciągle deszcz i temperatury na poziomie 15-20 stopni(plus ciągłe opady). Niewiele lepiej jest w Lizbonie czy Madrycie. Liche temperatury ciągną się tam bodaj od kwietnia. :O

    1. Zauważyłem, że – zwłaszcza w porze ciepłej – jak u nas jest bardzo ciepło i słonecznie, to gdzieś wzdłuż W wybrzeży Europy jest bardzo pochmurnie, mokro i chłodno. Pogoda też tam się od pewnego czasu “zacięła” – tylko w innym kierunku, niż u nas…

    2. Jutro faktycznie bida z nędzą, w Madrycie 18*C i chmury. Ale potem coraz goręcej i kupa słońca, po 10 VI ma się zrobić 30-33*C czyli w sumie normalna temperatura dla tego miasta latem.

      1. No zobaczymy co ta rozbudowa wyżu azorskiego w kierunku Europy (gł. SW) przyniesie i czy dłużej się utrzyma?
        Wygląda na to, że w II dekadzie czerwca wyże będą się bardziej rozbudowywały z tamtej strony, niż z N/W kontynentu. Jednak może oznaczać to umiarkowaną aurę ze “strefą” (z W), jak i gorąco-upalną aurę również – jeżeli wyże będą rozbudowywały się łukiem po S/SE stronie niżu islandzkiego (nie dopuszczając jego frontów nad Bałtyk i W Rosję).

        1. Sprostowanie…
          Pisząc o dotychczasowych wyżach miałem na myśli oczywiście te z N/E kontynentu (a nie N/W).

        2. podejrzewam, że taki układ (niże nad Skandynawią, wyż azorsko-aplejski (że tak powiem)) może przynieść to samo co rok temu w drugiej dekadzie czerwca. Bo wówczas też był podobny układ nad Europą. Czyli na północy wyraźnie zimno a na południu dość ciepło. Chociaż z drugiej strony fusy narazie mowia ze im dalej na wschod (a nie południe) tym ma być cieplej. No zobaczymy. Tak czy inaczej wątpie by nam na razie groziła jakas fala upałów.

  35. Na południu kraju “ochłodzenie” wyglądało tak, że jeden dzień miał tmaxa 21*C, bo dzisiaj już z powrotem było gorąco, niewiele brakło do 25*C. A przy tym bezchmurnie cały dzień i wciąż sucho, punkt rosy krążył wokół wartości 5*C. Takie dni są częste podczas ociepleń w kwietniu (który to ma rekordy najniższych wilgotności powietrza w ujęciu miesięcznym), ale latem jest to dość rzadkie zjawisko. A szkoda, bo gorąco dużo łatwiej jest tolerować przy niskiej wilgotności powietrza.

    Noc z 6 na 7 czerwca była na razie jedyną z Tmin poniżej 10*C i wyniosła ona uwaga 9,9*C. A od jutra ponownie gorąco, tym razem będzie możliwość zbliżenia się do progu nocy tropikalnej, bo temperatury mają nie spadać poniżej 18*C. Co jest możliwe przy większej parności. Już noce z 2 i 3 czerwca były z temperaturą niechętnie spadającą poniżej 17 stopni (miało to miejsce dopiero nad ranem), a przecież te dni miały Tmaxy zaledwie 22-25 stopni.

    W prognozie fala gorąca będzie trwała około 5 dni, po której ponownie się ochłodzi. I ponownie północ kraju dostanie najniższe temperatury, a południe – niewiele niższe od tych w czasie ocieplenia. Ta polaryzacja północ-południe już nie pierwszy raz się pojawia, najbardziej widoczna i długotrwała była w 2017 roku, ale pokazywała się ona też w 2016 a nawet 2015 (zwłaszcza lipiec 2015, różniący się anomalią N-S o ponad 3 stopnie)

    1. Wygląda na to, że główna zmiana będzie dotyczyła likwidacji osi wyżowej między Grenlandią, Skandynawią a W Rosją, a częstsze jej tworzenie się od wyżu azorskiego w kierunku Europy. Pytanie tylko jak ułoży się jego oś i niże wokół niego? Bo równie dobrze możemy mieć więcej umiarkowanego i urozmaiconego lata, co i kolejną gorąco-upalną falę (po 15.06), tym razem jednak z napływem bardziej z SW/S, niż ze E/SE (jak często ostatnio, w tym jeszcze obecnie).

  36. No dzisiaj u mnie o dziwo było prognozowane 23 st. Wystarczyło, że wiatr z północnego zrobił się wschodni. A jutro prawie upał, 28 stopni w prognozach.

    1. tutaj przesadzasz w Białymstoku będzie najwyżej 26. 28 może (ale na szczescie nie musi) być u mnie.
      Dodam od siebie – tak jak wczoraj był dla mnie idealny dzień w skali ROKU, tak dzisiaj był idealny dzień w skali LATA. Mowa oczywiście tylko o Warszawie a nie o Kozienicach czy Białymstoku gdzie się otarto o przymrozek.

  37. C.d. przewagi aury ciepłej i suchej (okresowo gorąco-upalnej i bardzo suchej)…

    Coś mam przeczucie, że w końcówce 1. dekady oraz w 2. dekadzie czerwca (na razie) Siły Natury będą nam przynosiły aurę prawdziwie letnią na zmianę z umiarkowanie letnią (ale jednak już bliżej Tmax 25°C, niż 20°C i niższych). Nadal przeważać będzie aura sucha i pogodna, tylko okresowo przetykana opadami i burzami (niektóre mogą być silne, ale tylko miejscami), czyli aura de facto bez większych zmian.

    Utwierdza mnie w tym prognozowany rozwój geopotencjału z zanikającymi co prawda (po 10.06) ośrodkami wyżowymi rozwijającymi się od strony Skandynawii (nad W Rosję), ale i rozbudowującym się jednocześnie wałem wyżowym z ośrodkami będącymi “pochodną” wyżu azorskiego. A jeżeli te nie będą wpuszczały frontów nowo formującego się niżu z rejonu Islandii (nad S Bałtyk i dalej na E), to na kolejną gorąco-upalną falę długo czekać nie będziemy (mowa już o terminie po 15.06) – i to bez względu na to, czy w kierunku Bałkanów i Azji Mniejszej będą układy niżowe, czy też rozbuduje się wyż. Na taki scenariusz wskazują ostatnio końcówki prognoz zwłaszcza modelu ECMWF.

    Prognozy mogą oczywiście się jednak zmieniać. Na dzisiaj jednak zdecydowana większość realizacji na kolejne dni czerwca (dla Warszawy) za Tavg ok. i powyżej 20°C oraz dość niskimi sumami opadowymi:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
    A przypomnę, że nawet za okres po 1990 r. warszawska ‘norma’ termiczna to ok. 17-17,5°C oraz średnie sumy opadowe ponad 30 mm za ok. 2 tygodnie.

    Dodam jeszcze, że wczorajszy dzień (07.06) mógł być swojego rodzaju “przypominajką” o średnich standardach termicznych dla obecnego okresu roku i to wcale nie z zamierzchłej przeszłości. A już dzisiaj anomalia ponownie zacznie piąć się coraz wyraźniej powyżej próg +3K…

    Piszę o tym, aby:
    – uwrażliwić @kmroz, że bardzo ciepło (gorąco/upalnie) i dość/bardzo sucho możemy mieć także przy wyżach rozbudowujących się z SW (a nie tylko tych z N/NE),
    – uświadomić zwłaszcza młodszych tu komentujących, że o dużym cieple mamy prawo mówić nawet bez fali ekstremalnego upału.

    1. Tu jeszcze wykres, który pokazuje, że w najbliższych 4 dniach (08-11.06) wcale nie tak trudno może być o wzrosty Tmax do poz. 28/32°C, m.in. na Mazowszu:
      https://meteomodel.pl/gens/plot/index.php?pozycja=2152
      Ponownie zwracam uwagę jak permanentnie dość nisko (średnio 2-5 st.) jest w tym względzie realizacja gł. GFS (na podstawie której tworzonych jest sporo innych prognoz) względem średniej pozostałych (w tym kontrolnej) i rozrzutu wokół nich.

      Wygląda to na jakieś nowe w tym roku “obciążenie” modelu w przypadkach z wyraźniejszymi ociepleniami i zarazem odmiana względem analogicznych sytuacji z poprzednich lat.

    2. Rzeczywiście niepokojąco wyglada poranna odsłona ECMWF ale na szczescie pojedyncza (na razie) i powyżej najcieplejszych wiązek. Szansa na sprawdzenie tak 10-20%.
      A co do najbliższych dni. Żaden model nie prognozuje wyraźniejszych przekroczeń 30 stopni, nie tylko GFS. Ba, ostatnio to GFS idzie po najcieplejszych wiązkach widział w ktorej odsłonie trzy dni “piekła” z 29-30 stopni. Teraz troche zelżał, ale nie odstaje od innych modeli, jest podobny.
      Miejmy nadzieje ze pojawia sie chmury i opady jak najszybciej i w równie piękny sposob jak 2 i 3 czerwca mocno spowolnią wzrost temperatury. Na razie dziś jest jeszcze przyjemnie po zimnej nocy, ale juz czuć powoli słoneczny żar a temperatura jeszcze pare godzin bedzie rosnąć…

      1. Przecież ECMWF regularnie w większości prognoz w końcówkach zwiększa “szanse” na kolejne ocieplenie (w praktyce gorąco-upalną falę) po 15.06 – a nie tylko w tej odsłonie. W takim terminie zresztą trzeba oceniać tylko trendy prognostyczne (w tym baryczne), a na bliższe detale przyjdzie dopiero czas…

        1. ecmwf dotychczas widziało co nawyżej lekkie gorąco poziomu 25-27 stopni przeplatane z chłodniejszymi temperaturami. To według mnie jak najbardziej może mieć miejsce. Nikt nie mówi, że będzie cały czas poniżej normy.

          1. Dopóki nie zobaczymy w prognozach coraz bardziej realnego (i zarazem coraz częściej powtarzanego w różnych modelach!) toru niżowego wzdłuż linii od Bałtyku po kraje na E od Polski (lub odwrotnie), to “zagrożenie” kolejnymi większymi ociepleniami w kolejnych dniach i tygodniach letnich jest podwyższone.

      2. “A co do najbliższych dni. Żaden model nie prognozuje wyraźniejszych przekroczeń 30 stopni”

        -> Nawet 28/30°C za dnia (przy również coraz cieplejszych nocach) to anomalia powyżej +5K. A jeżeli dodamy jeszcze, że mamy bardzo duże nasłonecznienie, to o nagrzewanie się obiektów (gł. betonowo-asfaltowych, w tym naszych mieszkań bez klimatyzacji) tak, czy inaczej będzie bardzo łatwo.

        1. U mnie już po 1-2 dniach gorących mieszkanie jest tak nagrzane, że o normalnym spaniu mogę zapomnieć. Ale rozumiem, że stanowię jakiś totalny margines pechowych osób.
          Natomiast ciągle jeszcze mnie zastanawia, czy jest jakas granica tego ciepła, w której więcej osób – w tym w naszych mediach, będzie mówiło o tym, że być może jest za gorąco, za sucho. Czy też jest to pogoda/klimat wymarzony i oczekiwany przez Polaków. I nawet jak lipiec będzie duuuzo gorętszy od czerwca, to dalej będzie pełnia szczęścia?

          1. Kult “ciepła i Słońca” w mediach trwa w najlepsze. Myślę, że główną tego przyczyną są konotacje z czymś przyjemnym, czyli z wakacjami, urlopem, wypoczynkiem, itp. Problem w tym, że to nie całe nasze życie (nawet latem), a przy tym Polska nie zmieniła swojego położenia w kierunku strefy (pod)zwrotnikowej i ma przyrodę + rozwiązania technologiczne dostosowane w przewadze do dotychczasowych ‘norm’ pogodowo-klimatycznych. Niektórzy jednak “przychodzą po rozum do głowy” dopiero w sytuacji zagrożeń. A te mamy nie tylko przy “tęgiej” zimie, przymrozkach wiosną, czy “brzydkiej” aurze latem… Ba, główny kierunek zmian zagrożeń idzie obecnie w kierunku zbyt dużych skrajności (bez)opadowych + fal upału latem…

    3. Myslę, żedo @kmroz te uwagi nie dotrą, i nawet jak do końca czerwca będzie goroąco-upalnie i m-c zakończy się dużą anomalią dodatnią (daję na to 95% szans), to będzie pisał, że w jego odczuciu nie jest gorąco i wszystko ok…….
      A większość pozostałych osób będzie zadowolona, bo gorąco i ciepło, wymarzona pogoda wakacyjna, w radio słyszę niekończące się zachwyty jak piękna pogoda nam się szykuje na najbliższe dni…….no cóż. Oby nam wszystkim ta zmiana klimatu na dobre wyszła, nie tylko Lulkom i fanom………..

      1. idzie ochłodzenie od przyszłego tygodnia – kiedy to w końcu zrozumiesz? pojedyncze fusy 5 stopni powyżej najwyższych wiązek o niczym nie swiadczą

      2. Przepraszam za ostry język, ale po prostu mnie już denerwuje to twoje uogólnianie, jak na razie to 3 dni było dość chłodno a nie żadne gorąco. Więc na pewno nie jest to trwałe gorąco, nawet jeśli teraz będzie do tych 28-29 stopni przez 5 dni.

        1. @ kmroz, powiem tak, mamy inne odczucie ciepła. Jeśli negujesz też dane Lucasa- o tym że mamy już w czerwcu dodatnie anomalie, to ja nie mam nic do dodania. Jeśli wg Ciebie ochłodzenie do 26-27st to jest ochłodzenie, to też nie mam nic do dodania.
          Ty trzymasz się tego, że będzie ochłodzenie, ja tego w prognozach nie widze, zresztą jak napisałam wyżej, najwyraźniej mamy inne postrzeganie tego co jest ochłodzeniem w czerwcu, w I jego jeszcze połowie.
          A jak będzie, to się przekonamy wkrótce. Moja prośba tylko, żebyś odnosił się do rzeczywistych temp, jakie będą miały miejsce.
          ps. dość chłodno było przez 1 dzień, bo wczoraj było już naprawdę ciepło – ale mówię, mamy ewidentnie inne postrzeganie ciepła.
          Warto odnosić się do wartości refe. o których pisze Lucas- wtedy nie ma wątpliwości co się dzieje!

          1. @ Lulek postanowiłam jednak razem z tobą pocieszyć się z nadchodzących upałów. Też doceniam tę przepiękną aurę jaka będzie nam towarzyszyć ;-)

        2. @kmroz
          Zobacz, dokładnie takie same podstawy do pisania o ochłodzeniu (i zarazem zmianie dominującego typu aury) mieliśmy przed miesiącem. I co? Tak, zgoda, ono nadeszło i na szczęście też raz (m.in. w Warszawie) umiarkowanie popadało. Jednak po 2-4 dniach ‘normalniejszych’ rozpoczęło się kolejne ocieplenie, przynoszące docelowo majowy rekord ciepła (dot. miesięcznej anomalii). A przy tym w wielu regionach jest bardzo sucho + miejscami były przejściowe ulewy.
          Na razie nie mamy zupełnie pewności, że zmiana od 12.06 będzie w tym względzie wyraźniejszą zmianą, a nie ponownie jedynie przejściowym lekkim przerywnikiem…

        3. @dorka
          Tak tak, wczoraj i przedwczoraj ochłodzenie było 26-27 stopni
          Takie wartosci to notujemy w najcieplejszych dniach jak na razie.
          Wczoraj było odczuwalnie bardzo ciepło (w skali roku) ale zimno względem norm. Nawet tych pradawnych, bo względem 2001-2017 to było wogole “lodowato”
          Lato to lato i temperatury rzędu 25 stopni norma. Wolałbym kilka mniej, ale cóz poradzić. I to ze czasem trafi sie kilkudniowy okres 27-30 stopni tez trzeba zaakceptować- ważne by go oddzielały chłodniejsze okresy- co miało miejsce w ostatnich dniach i prawdopodobnie bedzie miało miejsce po 12.06. Bo jakos nie wierze w te najcieplejsze wiązki ;)

          1. no cóż @kmroz jeśli 2-3 dni z temp w normie, przy co najmniej 1-2 tyg przed i po, powyżej normy, uważasz, za sytuację dobrą, a temp w normie nazywasz ochłodzeniem – to tak, jest szansa, ze takie pojedyczne dni tego lata się zdarza. A większość będzie grubo powyżej normy………..

          2. 6.06 temperatura w normie? No nie moge ;)
            Tez jestem zimnolubem (latem) jak ty, ale jednak staram sie byc obiektywny.

          3. Jakos to ochłodzenie wystarczyło by wychłodzić “rozgrzane betony” w centrum stolicy. Dzięki temu dzisiaj mimo juz początku kolejnego ocieplenia i dość gorącej temperatury jest wciąż dość znośnie.

          4. @dorka Gdzie ja cię obrażam? Sama mówiłaś, że opuścisz nas:D. Ale jak chcesz to zostań, bo w sumie nudno będzie, mamy ocieplenie, ponad 30 stopni bedzieee, w fusach widać 37, cieszysz się? Bo ja bardzo, może i być te 40 a nawet 50 mi nie przeszkadza.

          5. @Lulek ja Ci bardzo życzę temp. po 50-60st, z całego serca chłopie, na prawdę. Na zdrowie :)

      3. Proszę pamiętać że żyjemy w klimacie umiarkowanym, którego częścią są również wysokie temperatury (i analogicznie niskie, zaś anomalie zarówno dodatnie jak i ujemne są również jego częścią). Komfort termiczny to sprawa osobista, wiadomo każdemu nie dogodzi. Do tego że trzeba kupić piec i paliwo nie trzeba nikogo zbytnio uświadamiać. W drugą stronę gorzej trochę. Jeśli komuś przeszkadza upał (nie neguję argumentów o jego złym wpływie na człowieka i otoczenie) musi oprócz pieca czy co, pomyśleć o klimatyzacji. Ciężko każdemu, nie każdy może ma ochotę słuchać o tym po raz n-ty. Dziękuje za uwagę :)

        1. Ja, oprócz najbardziej dla mnie ciekawej kwestii, czyli oceny trendów pogodowych (wespół z ciekawostkami przyrodniczymi) za główny tu cel pisania postanowiłem bardziej uświadamiać tych, którzy zapatrzeni na swoje preferencje nie zważają na to w jakim klimacie (strefie) żyjemy…

          1. Hm, myślę, ze to daremny trud, bo czytając komenterze forumowiczów, mam wrażenie, że znaczna ich większość odtrąbiła z radością zmianę naszego klimatu na co najmniej zwrotnikowy suchy – jako najprzyjemniejszy i najkorzystniejszy do ich życia ;-)

          2. Daremny trud ,tak Twój jak i Profesora ,Pani Administrator i kilku innych rzeczywiście zdających sobie sprawę przed jakim wezwaniem stoi ludzkość z powodu AGW. Lepiej ,,wziąć to” na humor (prześmiewczy).
            ”Dlaczego od 19 maja w Katowicach jak i sąsiednich miastach spadł spadło aż 12,6mm deszczu. Przecież mamy lato to deszczu nie potrzebujemy …i znowu szykuje się dzisiaj na burze i biedny komentator z Gliwic może zmoknąć ,albo słabo się opalić”

          3. Nie zajmuję się taką głupotą jaką jest opalanie.
            Może nie napadało dużo deszczu przez ostatnie pół miesiąca, ale częstotliwość tych opadów jest już spora (od 29 maja do teraz padało przez 7 dni)

          4. “przed jakim wezwaniem stoi ludzkość z powodu AGW.”

            Przez następne kilka/kilkanaście lat z pewnością nasz kraj nie ucierpi z powodu AGW. A tylko na tym skorzysta. Problemy będą, jeśli ocieplanie się klimatu utrzyma się lub przyspieszy w późniejszym czasie.
            A zdajesz sobie sprawę, że większość ludzi w naszym kraju (albo nawet na całym świecie) w ogóle nie wierzy w AGW? Myślą oni, że klimat się nie zmienia, albo że zmiany klimatu są naturalne. Niektórzy myślą nawet, że klimat się ochładza. I takie właśnie osoby należy uświadamiać.

          5. Pamiętasz problemy energetyki podczas fali upałów z 2015 roku? A susze hydrologiczną w Małopolsce w 2012? Ten rok może być jeszcze lepszym (czyli zasadniczo bardziej tragicznym) przykładem jak świetne dla nas jest globalne ocieplenie.

          6. Jeszcze większą głupotą niż celowe opalanie jest niski poziom wit. D, na który cierpi zapewne czołowy dziadek tu piszący.

          7. @fkp, lulek123, chamstwo i obrażanie innych forumowiczów, o innych preferencjach temp, świadczy wyłącznie o was.

            Szkoda, że ten blog nie jest moderowany….A może jest?

          8. @Lukasz 160391. Masz duże braki w wiedzy o AGW jak również hydrologii. Wiesz co to jest KBW? Piszesz tylko o ilości dni z opadami. Jak przez 30 dni będzie padać z sumami 1mm dziennie (30mm miesięcznie) , przez 1-3 godziny na dobę ,a temperatura średnia będzie wynosiła 20 stopni, nasłonecznienie wyniesie 300h, a maksymalne temperatury 25-35 St. C , wiatr umiarkowany to jaki będzie KBW? Według Ciebie tego deszczu będzie aż za dużo bo padło 30 dni. Region Katowic, Rudy śląskiej, Chorzowa, Świętochłowic Zabrza,, ma w tej chwili KBW około -100 do -150mm. W Rybniku, Pszczynie Łabedach jest dużo lepiej ,ale obszary z niedoborem opadów (posuchą ) w środkowej i północnej części woj. śląskiego przeważają. Wiem ,że również należysz do zwolenników jak najszybszego postępu AGW . Tego ci nie mogę zabronić ,ale to właśnie AGW już przynosi więcej szkód niż korzyści w Polsce a będzie coraz gorzej. Szkoda ,że Profesor nie zabiera ostatnio zdecydowanego głosu w tej sprawie. No i ,,biedaku” już się trochę zachmurzyło, jak to wytrzymasz.?

  38. Dramat, znowu w prognozach sucho w okolicach Zielonej Góry – toż pustynia u mnie będzie. Nie wiem chyba jodek srebra i armatki trzeba będzie kupić i deszcz wywoływać

    1. ,,…i takie powinno być prawdziwe całe lato z 25-35st.C Opady po 10mm miesięcznie od maja do sierpnia włącznie zupełnie wystarczą. Nawadniać swoje pola rolnicy … Po co te burze na południu ,przecież miejscami w pierwszych dniach czerwca mocno tu popadało. Mam nadzieje ,że nie spadnie ani kropla deszczu przynajmniej do końca sierpnia. Dlaczego takie chłodne noce, jak nie w lecie. Powinno być przynajmniej 17 stopni w nocy. Kiedy w końcu zapanuje prawdziwe lato na które wszyscy czekają??? W Kuwejcie to maja optymalny klimat. Każdy chętnie by przyjął takie wartości temperatur i sumy opadów jakie mają na pół. arabskim, czyli około 10-20 mm rocznie .Chcemy pustyni! Niestety żyjemy w ciemnym zimnym kraju , w ,,piwnicy Europy”. Dlaczego te AGW tak się ślimaczy???”
      Powyższy tekst to pod wpływem przedłużającej się wysokiej dodatniej anomalii temperaturowej. @ dorka cieszmy się z tej pogody co mamy (chyba że jesteś rolnikiem albo plantatorem) i nastawmy na szybsze ocieplenie a jak w końcu przyjdzie ochłodzenie i deszcz to będziemy zachwyceni.

      1. Nie jestem plantatorem ani rolnikiem, ale mam takie osoby w rodzinie i wiem jaki to dla nich dramat. Ale 90% naszego społeczeństwa ma tych ludzi w d…ie. Jeść wszyscy chcą, ale przecież możemy wszystko IMPOROTWAĆ, po co hodować coś u nas?? Byle było te upragnione 30st od kwietnia do października i ani kropli wody.
        Tak trzymać!

      2. Jak rolnik jest mądry to sobie pola nawodni i będzie miał lepsze plony niż przez te wszystkie poprzednie lata razem wzięte.

          1. Dorka mam w Rzeszowie gosci z Hiszpanii, są cali mokrzy i mówią że to jest nie do zniesienia. A jest “tylko” 28. A ludzie bredzą że w Hiszpanii cieplej.

          2. @Editor w krajach śródziemnomorskich po pierwsze jest inne odczucie ciepła, dzięki mniejszej wilgotoności powietrza, poza tym jest inny system budownctwa itp. itd. tego nie da się porównać. Poza tym, moja obserwacja np. z Sewilli,
            w trakcie 2-3 godzin w południe – miasto było CAŁKOWICIE wymarłe, wszystko pozamykane, sjesta………A u nas, upał, nie upał, zapierdz…l od rana do nocy. Zresztą szkoda w ogóle moich słów, jest super, a będzie jeszcze lepiej, bo goręcej!

  39. Wymowny zwłaszcza w końcówce dzisiejszy komentarz synoptyka ICM dot. opadów…
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php
    Na S kraju przejściowo “konwekcyjnie”, poza tym sucho i bardzo sucho. Ale niektórzy i tak będą szukali “Atlantyku na maksa” tylko w okresie od listopada do marca, a potem “lampy” i “żarówy” jak na obszarach stepowo-pustynnych…

    1. I tak właśnie będzie, Atlantyk się teraz przygotowuje (nagrzewa) do nieustanego panowania zimą. Taki klimat to ja szanuję.

      1. @FKP
        Skoro teraz się aż tak nagrzewa to dlaczego w Portugali/Hiszpanii ostatnio mieli chłody? A u nas skąd wzięła się fala dużego mrozu w lutym/marcu?

        1. Z tego co widzę to za kilka dni utworzy się jednak niż islandzki, więc – podobnie jak i zimą – z Atlantykiem może być różnie:-) Z tym, że sytuacja na oceanie nie zawsze ma jednoznaczne przełożenie na sytuację w Europie C…

  40. Sezony letnie z przewagą sytuacji barycznej jak w latach 1992 czy 1994 z pewnością kiedyś się powtórzą, ale, że już przy wyższej średniej temperaturze. Przypominam, że w 1992 w Łodzi notowaliśmy 18 dni z upałem, a w 1994 nawet 24. Dziś przy podobnej sytuacji barycznej mielibyśmy pewnie ze 3-4 dni upalne więcej .

      1. W Warszawie o tej porze jednak tez juz było dość nieciekawie pod względem opadów- w analogicznym okresie 15.05-8.06 częstotliwość i intensywność opadów była rok temu znacznie mniejsza niż w tym roku. Wtedy posuchę przerwała dopiero dość gwałtownie ulewa 28.06 o poranku… i od tej pory padało co 2 dni przez cały lipiec praktycznie.

    1. Na pewno jeszcze nie dramat, ale jakiś front z deszczem już by się przydał. Słońce i dwutlenek węgla działają dla roślin najlepiej, kiedy jest i woda.

      1. No właśnie, tylko że przy coraz to wyższych temperaturach zmienia się także obieg wodny (jedno wpływa na drugie w obu kierunkach).

  41. Najnowszy GFS prognozuje koło 18 czerwca 37-38 stopni na zachodzie Polski (a u mnie na Śląsku koło 32 stopnie). Co jak co ale to już jest “trochę” za wysoka temperatura

    1. Można rzec, że to jeszcze “fus”, podobnie jak i ranna prognoza ECMWF w swojej końcówce. Tyle tylko, że on powinien coś uzmysłowić osobom już teraz przekonanym, że po 12.06 kolejnej gorąco-upalnej fali szybko nie dostąpimy…

      1. Ten fus jest tyle samo warty ile zapowiedzi sprzed 2 tygodni TP na dzisiejszy dzień temperatury maksymalnej poziomu 8 stopni ;)

    2. Ale czego można się spodziewać po 3 mies non dodatnich anomalii? Że w końcu temp zaczną sporo przekraczać 30st. I o tym pisałam od kwietnia, bo od początku tak widziałam ten scenariusz. Czy wtedy nastąpi “opamiętanie” ciepłolubnych? Osobiście nie sądzę ;-) Upragnione ciepełko……A jak komuś nie pasuje, to niech sobie założy klimatyzację i o czy tu w ogóle mówić. Jest super i tego się trzymajmy.

      1. Mała jest szansa na to, że ta prognoza się sprawdzi. I nie wierzę w rekordowo ciepły czerwiec. Ale nawet jeśli się to sprawdzi, to możemy w lipcu dostać “zimny prysznic” w postaci lipca 2000, a sierpień taki jak w 2005/2006 r. (choć mimo wszystko w odreagowania pogody nie wierzę, bo pogoda przecież nie ma pamięci).

        1. No cóż, bardzo się zdziwię jeśli czerwiec nie zakończy się dużą anomalią na plus, tym bardziej lipiec. Uważam to za co najmniej prawdopodobne.

      1. Chyba tylko “Twoja Pogoda” podawała takie temperatury :D
        Bo w samym modelu GFS nigdy nie widziałem temperatur wyższych niż 40 stopni.

      2. Ale tegoroczny GFS tendencje prognostyczne ma jednak znacznie częściej “łagodniejsze” przy wyraźniejszych ociepleniach (w porównaniu z poprzednimi laty).

          1. Chodzi mi o to, że w tym roku GFS nie “docenia” skali wyraźniejszych ociepleń (inaczej niż w minionych, kiedy często “przeginał”) .

        1. @lucas
          1. oczywiście mówisz o temperaturach maksymalnych – bo minimalne wiadomo, że zawyża i to dość konkretnie ;)
          2. myślę, że to wynika z większej “pogodności” . Zauważ, że większośc tych fiasco GFS-ów z zeszłego roku wynikała z tego, że pojawiały się jakieś chmury czy burze. W tym roku (np zeszły tydzień) też do 1.06 zaniżał ale na dni 2-3.06, które z powodu chmur i opadów były chłodniejsze dla odmiany zawyżył i to również w przestrzeni 24-godzinnej.
          Zawsze mówiłem – ten model nie docenia mocy słonca (a także jego braku, co powoduje przeszacowania) a nocami nie docenia mocy radiacyjnego zjawiska – promieniowania ciepła w przestrzeń kosmiczną przy pogodnym niebie.

          1. Bardzo bym sobie życzyła ochłodzenia, ale od kwietnia już tyle (non stop) naoglądałam się prognoz, w których już zaraz, po kilku dniach będzie ochłodzenie – które praktycznie nigdy nie przyszło, a ciepło było znacznie większe, że na dzień dzisiejszy wiem tyle, że jest gorąco i bedzie upalnie, co najmniej do wtorku/środy. A potem, no cóż, serce i ciało mówi- ochłody, normalności, ale rozum – niestety, nie w tym roku i nie tak prędko.

  42. Myślę, że podstawy są żeby twierdzić że ochlodzenue będzie trwalsze, bo statystycznie cięzko o 3 extremalnie ciepły miesiąc, poza tym polska nie zmieniła położenia geograficznego, jak słusznie zauwazyles

    1. “Myślę, że podstawy są żeby twierdzić że ochlodzenue będzie trwalsze, bo statystycznie cięzko o 3 extremalnie ciepły miesiąc”

      -> W stale ocieplającym się i zarazem coraz częściej obijającym się o skrajności pogodowe klimacie i taki przypadek jest coraz bardziej możliwy. Nadmienię tylko, że po 1. połowie czerwca miesięczna bieżąca anomalia będzie pewnie blisko +4K (ref. 1981-2010).

  43. Coś przemawiającego do wyobraźni…
    Wykres, który dość często tu przywołuję:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

    I co z niego wynika?
    Dominujący w prognozach na kolejne 2 tygodnie przedział Tavg dla Warszawy to 20/25°C, a Tmax 25/30°C – mowa o ŚREDNIEJ z realizacji. A jeszcze raz nadmienię, że typowy w czerwcu przedział Tavg dla Warszawy to 15/20°C.

    Czyli ochłodzenia oznaczają de’facto przeważnie słabsze anomalie dodatnie (a lekko ujemne tylko w najchłodniejszych opcjach). Natomiast ocieplenia anomalie przeważnie +5/+10K (skrajnie ciepłe nawet większe).

    Jeżeli sprawdzą się więc obecne UŚREDNIONE prognozy, średnia miesięczna anomalia czerwca będzie rzędu +4/+5K (ref. 1981-2010). A to wartości predysponujące także czerwiec do miana rekordowo (a tym bardziej ekstremalnie) ciepłego…

        1. Coraz więcej wskazuje na to, że także po 12.06 będzie jak sugerujesz, ale nadal tylko krótkotrwale przy przejściowych ochłodzeniach.

  44. Proszono mnie abym wrzucał dane o indeksach suszy. Jest już indeks SPEI (opady minus parowanie) za maj. Suszę określa się na podstawie jego 6-miesięcznych średnich więc takie zamieszczam.

    Oto SPEI 6-miesięczny za maj

    oraz za kwiecień w identycznym formacie (dla porównania):

    Naprawdę trzeba komentować?

      1. Północna i środkowa Europa ma problem z suszą/posuchą, a na południu Europy “suchość” jest w normie, a nawet jest lekko wilgotno. Zupełnie odwrotna sytuacja niż normalnie.

      2. Sprawdźcie sobie lipce 2014 i 2015 dla naszego kraju.
        W lipcu 2014 mokro było na południu, a sucho na północy, a w 2015 roku była całkiem odwrotna sytuacja.

  45. Z ciekawości mam pytanie – czy istnieje jakiś wzór, kalkulator, itp. żeby obliczyć wysokość górowania słońca w każdym dniu w roku? Oczywiście z wyjątkiem na dni – przesilenia letniego i zimowego oraz równonocy wiosennej i jesiennej – bo te każdy zna ze szkoły średniej i gimnazjum.

  46. No i najnowszy GFS wycofał się z upałów na kolejny weekend, wytrzasnął nawet nie wiadomo skąd jakiś niż górny nad Ukrainą, który będzie sprowadzał do Polski chłodniejsze i bardziej wilgotne powietrze.

    1. Choć akurat w moim regionie w okolicach kolejnego weekendu ma być słonecznie i średnio 25 stopni – a to chyba lepsze warunki niż burze i 30 stopni

    2. o miałem wlasnie o tym pisac. Obok niego również GEM i ICON z 12Z widzą podobny scenariusz. od wtorku do piatku chłodniej z przewagą temperatur 20-25 stopni, a możliwe, że nawet poniżej 20. Co ciekawe, od czwartku na GFS widać sporą rozbudowę wyżu nad Białorusią – a więc dość dziwne, że mimo słonecznej pogody i takiej sytuacji barycznej miałoby być chłodno.
      Zobaczymy jeszcze co powie ECMWF – model o raczej najlepszym skillu, chociaż tak niedoceniany.

      1. Gdyby GFS się sprawdzał to mielibyśmy od kilku tygodni średnie temperatury w znacznie większym stopniu bliżej ‘normy’ (podobnie jak i opady).

  47. Czy ktoś w miarę rozgarnięty wie mniej więcej, jaka temperatura będzie na Górnym Śląsku w niedzielę?
    Model UM prognozuje pochmurną aurę i 22-23 stopnie, a GFS prognozuje pełną lampę, 30 stopni i tylko lokalne burze. Któremu scenariuszowi bardziej uwierzyć?

    1. cóż…. to głównie zależy od tego czy będą burze ;)
      a to do przewidzenia już jest dość trudne.
      Chociaż, szczerze mówiąc, UM to model, który o tej porze roku można pomijać.

  48. Ja zwrócę uwagę na dzisiejszy dzień, na który GFS dla Warszawy przewidywał Tmax przeważnie 25/26°C (w realizacjach głównych), podczas gdy zanotowano 28°C.

    1. @lucas
      Sam przyznajesz, że rok temu gfs często zawyżał a teraz zaniżał. Wątpie że to wynika z przestawienia algorytmu, raczej z warunków. Napisałem już dłuższy komentarz w tej sprawie z czego to wg mnie wynika (jest tutaj wyżej pod tym artykułem), to się nie będę powtarzał, ale tak – w taki bzechmurny dzień jak dzisiejszy ten model ma faktydcznie tendencje do zaniżania.
      W ogóle bym o tym nie wspominał, ale inne dwa modele – ICON i GEM również poparły ochłodzenie. Jeśli ECMWF poprze to już jest coś na rzeczy, a jak utrzyma się przez 2 dni to chyba dwoje naszych “upałowych panikarzy” będzie musiało się powoli zacząc przyznawać do błędu ;)

      1. @ kmroz, ale ja bardzo chciałabym “być w błędzie”, ale jest jedno małe, ale: czas pokaże. Dziś rano wszystkie modele pokazywały upały, teraz niektóre och łodzenie, pewnie jutro się to zmieni………zobaczymy, ja się nie ekscytuje, i staram się nie robić sobie nadziei na trochę normalności ;-)

      2. Aha @kmroz, gdyby jednak zaistniało ochłodzenie (ale prawdziwe, a nie do 27stC), to wręcz zapraszam w ramach rekompensaty “za straty moralne” na piwo, kawę czy co tam sobie życzysz ;-)

        1. @admin
          ale ja tumówię juz o 12-15 czerwca, to nie jest takie “długoterminowe”
          co do sytuacji po 15 czerwca to oczywiscie ciągle raczej fusy.

          1. Zobaczysz, że także dni 12-15.06 przyniosą dodatnie anomalie…
            Ja cały czas nie widzę podstaw do przypuszczeń, że kolejne ochłodzenia będą wyraźniejsze (dłuższe, silniejsze w sensie anomalii) niż dotychczasowe licząc od ok. 03.04.
            Tym bardziej, że ECMWF nadal za przewagą dni gorąco-upalnych…

          2. no ostatnie ochłodzenie to przyniosło akurat wyraźnie ujemną anomalię…. pierwszą taką od rzeczywiście 3.04

      3. Cały czas przypominam ochłodzenia w prognozach jakie wskazywały najpierw na mało prawdopodobny rekord kwietniowy – bo nie przewidziane było spore ocieplenie w końcówce miesiąca. A potem ochłodzenie w połowie maja, które miało się przeciągnąć na zdecydowaną część 2. połowy miesiąca (sam przez pewien czas obstawiałem końcową anomalię maja +1/+1,5K…). A potem ochłodzenie ok. 05.06, co do którego też się “nabrałem”, bo myślałem, że wyż z rejonu Islandii potrzyma dłużej. A tymczasem po raz kolejny czekają nas dni z Tmax ok., a miejscami powyżej 30°C…

        Dlatego jak teraz widzę w prognozach realizacje z Tavg przeważnie w widełkach 20/24°C (dla Warszawy) to z tak dużą rezerwą podchodzę do prognoz skali i trwałości kolejnych ochłodzeń.

        1. @Lucas- dokładnie mam takie same refleksje i gdy widzę “ochłodzenia” w prognozach za kilka dni, to zwyczajnie nie wierzę. W tym roku lato się zacięło u nas na tym że “musi” być gorąco, pełna lampa codziennie, cieplej niż w Hiszpanii i Włoszech………i co zrobić:(

          1. No właśnie “lato”, od dawna mamy termiczne lato, choć do kalendarzowego daleko. Mnie to nie cieszy ani trochę.
            Dziś wracając z pracy, obserwowałam pasażerów komunikacji miejskiej, w starym tramwaju (który dodatkowo grzeje), potem na przystanku w pełnym słońcu. Jakoś powszechnej szczęśliwości nie widziałam, nie wiedzieć dlaczego wszyscy raczej szukają cienia, zamiast wygrzewać się na upragnionym słoneczku………..ciekawa jestem jak to będzie po kilku dniach upałów i dalej, kiedy będzie coraz bardziej nie do zniesienia………..

  49. Mam dla Was pewną propozycję. Od wczoraj jestem na wczasach na Sardynii, gdzie jest średnio ciepło i dość pochmurno, a wczoraj był tak brzydki dzień, jakiego w Nowym Sączu nie widziałem od… 18 maja. Wobec tego – czy nie chcecie podzielić się ze mną paroma stopniami Celsjusza? ;)
    Z tego co widzę, w Polsce nadal trwa pogodowy obłęd. Trzy miesiące ekstremalnie ciepłe pod rząd w porze ciepłej? Tego jeszcze nie grali…
    Pozdrawienia z Klimatu Podzwrotnikowego! :)

  50. ECMWF widzi lekkie ochłodzenie na 13-14 czerwca poniżej 25 stopni, ale potem niestety znowu piekło… 16 czerwca nawet lekki upał.
    cóż, czekamy więc na jutrzejsze odsłony, z nadzieją, że pójdą za innymi modelami niż ecmwf. A na razie, cieszmy się, że wgl każdego modelu widać przynajmniej na 13 czerwca maxy poniżej 25 stopni, a i od 11 czerwca widac lekkie zelżenie gorąca i opady. To już okres 120 godzin, więc skill jest :)

    1. Zauważ tylko, że to “wielkie” ochłodzenie ok. 13-14.06 będzie oznaczało Tavg (nie mylić z Tmax!) dla Warszawy ok. 20/21°C (tyle wynika ze średnich realizacji), podczas gdy ‘norma’ i to za okres po 1990 r. to nieco ponad 17°C. A przy tym nie ma podstaw do sądzenia, że będzie ono znacznie dłuższe, niż dotychczasowe ochłodzenia w porze ciepłej.

      1. @lucas
        cóż, pozostaje mi życzyć, sobie, tobie i wielu innym ludziom, żebyś się mylił ;)
        najważniejsze, że widać, jakąkolwiek “ulgę” – nawet 1-2 takie dni się przydadzą.
        A co będzie potem? Zobaczymy. Tutaj naprawdę różnica jest subtelna, wystarczy, że ten wyż pójdzie bardziej na północ i jest nieciekawie :(

        1. @kmroz, nie chcę być złośliwa, ale jeszcze do wczoraj twierdziłeś z całą stanowczością i pewnością, ze od 13 czerwca przychodzi trwałe i zdecydowane ochłodzenie……….teraz słysze, że jak będzie 1-2 dni trochę chłodniejsze, to już bedzie dobrze ………no cóż. I po co było tyle walczyć? Nie lepiej się pogodzić od razu, ze będziemy mieli lato stulecia, tysiąclecia, czy czort wie czego :(

          1. tak tylko takie ochłodzenia jak widać zdarzają się co tydzień a potem wzrost do 25-30 stopni.
            Co to za lato stulecia?
            To jest to co mówiłem, czyli przeplatanka między chłodniejszymi i cieplejszymi dniami

          2. nie wiemy co będzie po 15.06 – ocieplenie może nie nadejść, może nadejść ale na 2 dni…
            nie ma na razie żadnych podstaw by twierdzić, że mamy jakieś lato stulecia.
            Właśnie stąd ta cała batalia – że takie rzeczy mówisz. Bo wcale nie twierdzę, że nie będzie powyżej normy – na 90% będzie powyżej, oczywiście normy 1981-2010. Ostatnie lato w tej normie było 13 lat temu. Na pewno też zdarzy się wiele dni powyżej 25 stopni – z 40-50 co najmniej. Ale te rzeczy które mówisz typu “lekkie ochłodzenia na jeden dzień do 25 stopni i potem ciągłe upały”, “częste zbliżenia do +40” i wiele, wiele innych, po prostu są dla mnie tak absurdalne, że nie umiem nie reagować. A mówisz, to tylko na podstawie tego, jakie były poprzednie dwa miesiące. Czy naprawdę nie rozumiesz, że nie ma korelacji między wiosną a latem? Jakoś najcieplejsze wiosny ostatnich lat 2007 i 2014 nie przyniosły zbyt ciepłych JJA.
            Aczkolwiek osobiście myśle, że jak co roku trafią się ze 2-3 tygodnie z przewagą ujemnych anomali – jak w lipcu 2017, sierpniu 2016 czy czerwcu 2015. Ale pozostałe 8-10 tygodni JJA będzie raczej z przewagą tych dodatnich, ale to nie oznacza od razu rekordowych! Na razie mamy czerwiec i NIE wiemy co będzie w lipcu – możemy tylko gdybać, i co ważniejsze pogoda jaką mamy od 9 tygodni NIE ma wpływu na to co będzie przez następne 11 tygodni jakie zostało do końca sierpnia!

          3. @kmroz
            Czyżbyś też uważał, że obecne anomalie to “nic takiego”, bo nie mieliśmy fali upału z prawdziwego zdarzenia, w zamian za to przychodzą takie ochłodzenia jak np. to środowe?
            Przypomnę, że w kalendarzu mamy dopiero 08.06…

          4. @lucas
            dobrze wiesz ze przez cały kwiecien i maj pisałem o tym, że jest skrajnie ciepło. Więc nie rób tutaj ze mnie denialisty ;)
            Po prostu uważam, że to co było, nie ma wpływu na to co będzie, a z każdym kolejnym tygodniem wzrasta szansa, na to, że avg 10 dniowa nie będzie już jakaś szczególnie wysoka.
            napisze drukowanymi kwintesencje wszystkiego co probuje uswiadamiac ostatnie kilka dni
            TO, JAKI BYŁ KWIECIEŃ I MAJ, NIE BĘDZIE MIAŁO WPŁYWU NA TO JAKIE BĘDZIE LATO

    2. Zaraz piekło, piekło to są upały typu lipiec/sierpień 2013 albo sierpień 2015 gdzie masz temperatury powyżej 33 stopni (średnie dobowe 25-30) przez 10+ dni pod rząd i po jakimś czasie mieszkanie jest tak nagrzane, że nie da się już w nim wytrzymać.

      Teraz są normalne letnie temperatury, dziś miałem maxa 27,5*C. Jedyne co przeszkadza to ta parność, po dwóch dniach z fajnym suchym powietrzem dziś było dużo gorzej z Td wzrastającą powyżej 18*C około godz. 18:00. I niestety w najbliższych dniach ten gorąc będzie w takiej parno-wilgotnej wersji.

      U mnie noc z soboty na niedzielę zapowiada się z Tminem blisko 20*C, zaś w samą niedzielę ta temperatura 20*C ma pozostać stała przez całą dobę, przy całkowitym zachmurzeniu i możliwych burzach. Innego zdania jest GFS który widzi gorąc 29*C.

      1. ecmwf rzucił niestety upał miejscami do +33 stopni na 16-17 czerwca. Nie sądze, by to się sprawdziło, ale przedstawiam jak wygląda obecny fus tego modelu

      2. “w samą niedzielę ta temperatura 20*C ma pozostać stała przez całą dobę, przy całkowitym zachmurzeniu i możliwych burzach. ”
        a mozna wiedzieć jaki to model?

          1. no właśnie tak coś czułem
            No cóż mogę powiedzieć – model ten ma skilla tylko w porze zimowej IMO

        1. Przypomnę Ci mój wcześniejszy wpis:

          “Czy ktoś w miarę rozgarnięty wie mniej więcej, jaka temperatura będzie na Górnym Śląsku w niedzielę?
          Model UM prognozuje pochmurną aurę i 22-23 stopnie, a GFS prognozuje pełną lampę, 30 stopni i tylko lokalne burze. Któremu scenariuszowi bardziej uwierzyć?”

        2. Aby temperatura za dnia była taka sama jak nocą – zwłaszcza teraz przy bardzo dużym nasłonecznieniu – musiałoby pojawić się gęste pełne i całodobowe zachmurzenie. Nierealne zwłaszcza w takich okolicznościach.

      3. Dziś na moim termometrze było 30 stopni. Dlatego dziwię się tym 28 w Katowicach (w zaokrągleniu), pewnie tam wcześniej było burzowo. w Moim regionie burze przeszły bokiem.

      4. A ile było stopni na Twoim termometrze?
        Te 27,5 stopnia to trochę zaniżona wartość, wiele osób ze Śląska pewnie miało wyższą temperaturę na swoich termometrach.

        1. w aucie to nawet 31,5 ale tam zawsze pokazuje więcej, chyba ta nagrzana nawierzchnia na A4 coś tam przekłamuje. Tak to 28-29,5. W Katowicach była lampa też, potem się coś tam zachmurzyło i grzmotnęło ale nic z tego nie wynikło poza jakimiś nędznymi 0,6mm i spadkiem temp do 25*C. Porządna burza to potrafi zbić temperaturę z 29 do 17 stopni.

      5. Nie jestem przekonana że temp 30st w I dekadzie czerwca, to jest normalna, typowa temperatura, tzn nie była jeszcze do niedawna standardem. Ale widze, że standardy się szybko zmieniły ;-)
        Temperatura 30st jest komfortowa w czerwcu, to 35st będzie spokojnie komfortowe w lipcu i tak o to, w ten sposób się okaże, ze to o czym pisałam od dawna było kompletną bzdurą, bo to normalne temp dla naszego lata i codzienna niekoncząca się lampa itd, itp.
        A jednocześnie słysze, że utrzymujące się od kwietnia non stop ekstremalne ciepło nie ozn, że dalej będzie ciepło,co prawda 80% pozostałych jeszcze dni lata będzie z przewagą dodatnich anomalii, ale to o niczym nie swiadczy…………tak więc ide spać, bo w ten sposób, to można wszystko odwrócić do góry nogami i wyprzeć się każdej swojej poprzedniej tezy.

        1. Typowa maksymalna temperatura dla początku czerwca to gdzieś ~22 stopnie według średnich wieloletnich norm. Statystycznie najcieplej jest w III dekadzie lipca, średnio 25 stopni.

          1. w niektórych regionach ponad 26, i to za okres 1981-2010 który uwzględnia te paskudne lipce z PRL-u. Za okres 1991-2017 będą miejsca ze średnim tmaxem powyżej 27 w tych dniach. Lipiec się ocieplił o 0,5-0,6K jak się zmieni okres na ten od 1991.

          1. @kmroz, to co napisałam ostatnio odnosi się do twoich wypowiedzi>ale dalej nie dysktuję, bo i tak odwrócisz to, twierdząc, ze jak zwykle to ja wypisuję bzdury.
            Jedno co na prawdę zaczyna mnie denerwoać, tofakt, że jest cały czas ponadprzeciętnie ciepło – i ciągle słyszę tu, że ja bredzę, ze to nie prawda itd itp. Przypuszczam, że nawet i w sierpniu, jak się okaże , że czerwiec i lipiec były ponadprzeciętnie gorące, to też usłysze że pisałam bzdury.

          2. jeśli tak będzie – w co wątpie na 99% – to przyznam ci racje i publicznie cie przeprosze :)
            o ile oboje dożyjemy, bo takie piekło trudno mi sobie wyobrazić…

          3. o ile w zime kibicuje raczej opcjom zimnym (nawet takim typu -10 stopni za dnia) bo alternatywą zazwyczaj jest aura jesienna której jest pełno w KAŻDYM roczniku, tak latem bliżej mi jest do FKP jeśli chodzi o preferencje. Może 40 stopni to bym nie chciał, ale te około 30 przy suchym powietrzu to najlepsza pogoda na lato. 15-20 stopni to jest dobra pogoda na kwiecień, maj, wrzesień i październik. Na te 3 miesiące lata to za zimno. Choć wolę nawet chłodniejsze i pochmurne epizody od czegoś takiego jak III dekada lipca 2016, kiedy jest codziennie prawie 30 stopni, a przy tym parno jak w jakimś Kuala Lumpur. I też bez słońca albo z małą jego ilością (bo przy słońcu powietrze ma tendencję do osuszania się)

          4. @dorka
            PS – ja raczej nie powiedziałbym, że 30 stopni jest komfortowe i że jest normalne. Klimat się mocno ocieplił od lat 1980ych ale nie aż tak. Normą teraz jest 26-27 stopni w najcieplejszym momencie lata, a na początku czerwca jest to 22-23 stopnie.

          5. “Normą teraz jest 26-27 stopni w najcieplejszym momencie lata”

            -> I to jeszcze w najcieplejszych regionach, bo bliżej morza średnia statystyczna latem jest ok. 3 st. niższa niż w pasie nizin Polski S/W/C.

          6. @alewis
            A zaledwie kilka dni temu pisałes, ze jak ma sie mocno ocieplać to wolałbyś zeby to było chłodne półrocze, bo w ciepłym ocieplenie mogłoby byc niebezpieczne.
            Szczerze to nigdy nie zrozumiem ludzi, co nie chca dodatnich anomalii zimą. Ja je cenie nie tylko dla tego ze jest cieplej i przyjemniej. Oprócz tego powietrze czystsze i przede wszystkim wiecej słońca.
            Taki styczen 2018, grudzień 2015, luty 2015, styczen 2015 w pierwszej połowie , luty 2014, grudzień 2013- czyż to nie były przepiękne miesiące? :)
            LAtem oczywiście wyższa anomalia na plus tez przynosi zwykle wyższe usłonecznienie, ale to akurat nic dobrego, bo wtedy każdy marzy tylko by sie skryć w cieniu, albo by na słońce naszła chmurka.

          7. żeby te zimy były przyjemne w wersji “dodatniej” to by się musiał klimat o 10 stopni ocieplić. Dla mnie to nieduża różnica czy jest +3 czy -4. Obie temperatury to zimno i jestem ubrany w zasadzie tak samo. A przy mrozie jest mniejsza wilgotność, lepiej się jeździ (nie ma tej wiecznie “spoconej” drogi która odbija wszystkie oczojebne xenony), jak jest śnieg to jest też jaśniej.

            Ocieplenie się zim do poziomu 0/4*C to w efekcie jeszcze więcej jesieni w roku, której i tak jest od cholery. A już nieraz pisałem że sama jesień się prawie wcale nie ociepla. Październik i grudzień w ogóle (pierwszy ma najwyższą średnią w latach 1961-1990 a drugi 1971-2000), zaś wrzesień i listopad – bardzo powoli, 0,5K w 40 lat.

            Nie chcę, by nasz klimat stał się klimatem o 3 porach roku, z czego zdecydowanie najdłuższą by była jesień (przechodząca w przedwiośnie po nowym roku). A do tego on zmierza.

          8. Nie dodałem jeszcze jednego- cieplejsze zimy przynoszą znacznie mniej godzin z opadami- tutaj zaobserwowałem juz naprawde wyraźna korelacje :)

          9. @kmroz
            Z tą korelacją opady vs. termika nie byłbym taki pewien…
            Ja ma wręcz obserwacje odwrotne, że często zaczyna padać przed ociepleniami (docelowo śnieg topnieje), albo pada deszcz, a jak się ochładza to przestaje padać. Są pewne wyjątki, ale jednak taki trend ostatnio przeważa. Inaczej mielibyśmy często dużą pokrywę śnieżną przy ochłodzeniach, a tak było ostatnio 5 lat temu…

          10. @kmroz
            A w mroźnym styczniu 2017 r., albo lutym 2018 r.? Opadów również bardzo mało. Po 2013 r. sytuacja się zmieniła…

          11. @lucas
            I tu cie zaskoczę
            W styczniu 2017 liczba godzin z opadem była w normie. W 2018 tylko minimalnie ponizej. Ten drugi to wgl tragiczny i brzydki miesiąc, jego jednym plusem niska suma opadów.
            Gdy przeglądałem te tabelkę mnie tez nie raz łapało “zdziwko”. Rzecz w tym ze w tych “prawdziwie zimowych” miesiącach potrafił padać godzinami śnieg, a nierzadko tez paskudny opad mieszany czy marznący deszcz, a w tych “paskudnych atlantyckich” potrafiło padać mocniej, ale po prostu krócej

        2. Dlatego przynajmniej ja za zadanie swoje postawiłem teraz “uparcie” raz po raz odwoływać się do ‘norm’. Widzę bowiem, że z biegiem czasu już nie tylko osoby skrajnie i bezwzględnie ciepłolubne zaczynają przestrajać się mentalnie na inną strefę klimatyczną…

          1. @lucas
            przecież klimat przez te 30 lat absurdalnie się zmienił. To jest fakt. Teraz chłodne lato poniżej normy 1981-2010 nie wiem czy by było możliwe, o 1961-1990 nie wspominając
            Ale, z tego co rozumiem ,@dorka próbuje cały czas sugerować, że jakiś olbrzymi skok o kilka stref klimatycznych nastąpił u nas konkretnie w tym roku… a z tym się nie zgadzam, bo klimat sie z roku na rok nie jest w stanie zminić

          2. @kmroz
            To wszystko jednak nie zmienia faktu dużego ponadnormatywnego ciepła jakie mamy w uśrednieniu od Wielkanocy właściwie po dziś dzień, nawet względem standardów za XXI wiek.

            Ty cały czas dajesz nadzieję na ‘znormalnienie’ sytuacji, chociażby wokół średniej anomalii +1K (ref. 1981-2010). Ja z kolej poddaję to pod wątpliwość (na razie w okresie około połowy czerwca) patrząc na prognozy. Zauważ jeszcze, że nie chodzi o same temperatury w tzw. “klatce”, co także o kwestię bardzo dużego usłonecznienia i zarazem nasłonecznienia, dodatkowo przyczyniającego się do ponadnormatywnego nagrzewania się naszych mieszkań, biur, itd.

            Swoją drogą… Czy anomalię rzędu +4K w uśrednieniu za kwiecień, maj i połowę czerwca nie należy uznać za coś niebywałego? (nawet względem ‘normy’ 1981-2010). Niektórzy jakby przechodzili nad tym do “porządku dziennego”…
            @dorka przesadza w drugą stronę, ale wyjaśniła dlaczego. A przy tym widząc co od ponad 2 miesięcy ma miejsce w pogodzie najzwyczajniej obawia się dalszej (zasadniczej) części lata. A przecież nie wiadomo, kiedy dominacja tak ponadnormatywnego ciepła się skończy…???

          3. @lucas
            Tyle, ze w dobie ocieplenie klimatu takie rzeczy sie juz działy. Mam przypomnieć zimę 2006/07?
            Porządek dzienny to inna sprawa, bardziej chodzi o to ze taka anomalia sie nie dzieje pierwszy raz w skali roku. Przecież widzisz moje komentarze, i dobrze wiesz, ze z pewnością takich anomalii nie chce, ze tez mnie przerażają. Ale nie jest to wcale nic tak bardzo nowego jak niektórzy myślą. Absurdalne rekordy ciepła rożnego typu padają regularnie od 5 lat a bardzo często od 12 lat.
            Stwierdzenie, ze nie widać końca tego okresu jest akurat tutaj troche… dziwne. Bo tak naprawdę nigdy go nie bedzie widać, dopóki nie nastąpi. NIe wiemy po prostu co bedzie za 7 dni – na chwile obecna mogą byc to dwa zupełnie rożne scenariusze.
            Dodam, ze piekło latem nam teraz grozi tak samo, jak grozi co roku w dniu 8.06 -I TO JEST CHYBA KLUCZOWA RZECZ, KTÓRA CHCE PODKREŚLIĆ

          4. @kmroz
            Zauważ tylko, że zimą anomalie w kierunku dodatnim nie są tak kłopotliwe jak latem.

          5. Ciągłe dodatnie anomalie mieliśmy też od I dekady października właściwie do końca stycznia. Ochłodzenia były do okolic normy lub lekko poniżej niej, były też dość krótkotrwałe (oprócz może NE ćwiartki Polski, która dostała w styczniu ok. dwa tygodnie zimowej aury), zaś ocieplenia były silne i długie. Na wykresie anomalii dobowych czy nawet 10-dniowych to dobrze widać.

            Dopiero w lutym się nam mocno ochłodziło i ten chłód dość długo trzymał. Zasadnicza fala silnych mrozów miała tydzień z haczykiem czyli nic strasznego, ale przed nią oraz po niej też za ciepło nie było. Cała II połowa marca była poniżej normy.

          6. @lucas święte słowa- ale teraz tez nie były latem tylko wiosną. Oprócz tego, ze zabrały nam normalna wiosnę, to nie były jakies szczególnie uciążliwe. Gorzej jeśli lato tez takie anomalie przyniesie. Ale jak mowię szansa wg mnie jest mała.
            @alewis
            Dokładnie. Teraz sie wszyscy zachwycają/narzekają ta anomalia wysoka i trwała i dopowiadają sobie jakies teorie o 40 stopniach latem, a gdy tak ciepło było ponad 3 miesiece na jesieni/zimie to niektórzy wręcz twierdzili ze jest ledwie przecietnie ;) siła autosugestii.

          7. @kmroz
            Dla mnie zimą “nieszczęsne” są te nieco dodatnie anomalie z temperaturą około-zerową lub lekko-plusową + “atrakcjami” typu mokry/topiący się śnieg, deszcz ze śniegiem, marznący deszcz, a nawet i sam deszcz przy +2/+3°C. A dodajmy, że to są właśnie temperatury znamienne dla… średnio-ciepłej zimy. Tyle tylko, że dużo większy rozrzut anomalii sprawia, że dobrze zapamiętujemy zwłaszcza te zdecydowanie ciepłe dni, a przy tym także pogodniejsze (one są OK).

            I jeszcze jedna kwestia z tym związana: przedzimie+przedwiośnie powiedzmy do 2 miesięcy, ale nie żeby przeważały przez wszystkich 5-6 miesięcy, zwłaszcza w wersji zgniło-wilgotnej – bo to tak, czy inaczej zimno, a nie ma się odmiany widoków i form aktywności jaką daje śnieżna zima (chociażby już przy mrozie -5/-1°C i 5-15 cm śniegu). Pory chłodne musiałyby ocieplić się jeszcze co najmniej o rząd 5 st., abym nie chciał już zupełnie zimy w wersji bardziej zimowej.

          8. @alewis, @kmroz
            Tyle tylko, że od października do stycznia średnia anomalia była rzędu +2K, a teraz jest rzędu +4K…

    1. U mnie oficjalnie było “zaledwie” 28 stopni, choć na moim termometrze 30 była przekroczona. Nie wiem, ile było na mojej stacji pogody, bo nie jestem w domu :) Jak wrócę, to wszystkie dane wyślę na Wunderground.

    2. Jutro i w niedzielę powyżej 30°C będzie na jeszcze większym obszarze Polski, a przy tym noce też będą cieplejsze…

  51. Ze swojej strony wyjaśnię, że ja nie mam tak trudnej sytuacji mieszkaniowo-zdrowotnej (swojej i rodziny) jak @dorka (i być może jeszcze @Editor, czy @oliver) i dlatego bardziej eksponuję tu kwestie ‘norm’, anomalii, struktury opadów, AGW, niż subiektywnych ocen dot. obecnej aury. Bo osobiście nawet lubię okresy z aurą prawdziwie letnią i zarazem prawdziwie zimową, jak i w ogóle to co niesie (nieco) większy kontynentalizm, ale… w pewnych granicach, o których nie będę się już tu rozpisywał.

    1. Obserwując najnowszy GFS nic nowego nie widać w sumie. Dalej opady w poniedziałek, po nich ochłodzenie we wtorek (dzień wczesniej niż jeszcze pare odsłon temu miało byc), wtorek-czwartek raczej ponizej 25 stopni (poza południem) i raczej bez opadów. Dalej jeszcze nie weszło, ale kluczowy okres mający skill (do 120h) jest tu najistotniejszy.
      Ochłodzenie od wtorku na chwile obecna ciagle z anomaliami i tak na lekkim plusie.
      W sumie mogłem napisać jednym zdaniem- kopia poprzedniej odslony.

      1. Widać jednak uskutecznianie tworzenia się długiego wału wyżowego między Azorami a Rosją około połowy miesiąca – a te w porze ciepłej niosą przeważnie gorąco-upalne dni.
        Tak, czy inaczej, po 4 dniach (08-11.06) z anomaliami rzędu +4/+8K nadejdą 3-4 dni z anomaliami 0/+4K, a potem chyba jednak kolejne “jakieś” ocieplenie…

        1. Co do tego mysle ze masz racje- Chcoiaz minimalnie bym jednak zmniejszył te podawane przez ciebie wartosci.
          Z tego płynie jeszcze jeden wniosek: anomalia +4K w czerwcu to zupełnie co innego niż anomalia +4K w lipcu

  52. Wygląda na to, że – po krótkiej przerwie z niezbyt silnym ochłodzeniem w połowie tygodnia – od ok. 15.06 czeka nas powrót gorąco-upalnych dni, które to obejmą także kolejny weekend (16-17.06).
    A bardziej równomiernych i umiarkowanych opadów w skali co najmniej 7-10 dni nadal brak. Dominować będzie zdecydowanie aura sucha, przetykana okresowo/miejscami opadami konwekcyjnymi (burzowymi).

          1. Więc przypominam, że ‘norma’ (nawet za okres po 1990 r.) dla Warszawy to obecnie Tmin rzędu 12°C oraz Tmax rzędu 22/23°C.
            Możemy sami oceniać na ile te ochłodzenia faktycznie będą “wielkie”…???

      1. Dopóki nie zaczną sprawdzać się scenariusze niżów częściej zmierzających nad Bałtykiem dalej na E lub odwrotnie napierających od naszych E sąsiadów, to ochłodzenia będą wyglądały tak jak ostatnio – a po nich tak, czy inaczej znowu zrobi się gorąco lub upalnie. A przy tym przeważać będą dni pogodne i suche z okresowymi/miejscowymi opadami konwekcyjnymi.

        Mamy czerwiec, a przez to znacznie mniejsze “pole do manewru” z wyraźniejszymi ochłodzeniami – zwłaszcza, że nad Europą C także później mają tworzyć się kolejne wały i ośrodki wyżowe.

        1. Jak na razie to nad C Europą mamy liczne niże a nie wyż, co ładnie widać na mapie sytuacji barycznej.
          Na razie płyną do nas resztki rozgrzanego w wyżu powietrza
          https://ready.arl.noaa.gov/hypubout/trajplot_164421.pdf
          Ale po kilku dniach panowania niżów sie z pewnością ochłodzi. Co potwierdzają prognozy.
          Wędrówka azorskiego wyżu od czwartku nadal pod znakiem zapytania jest.

  53. A ja tam się nie przejmuję i opalam w baseniku ogrodowym u swojej :D Na pogodę wpływu nie ma, a za słoneczkiem i ciepłem jeszcze każdy zatęskni za kilka miesięcy, jak za oknem będzie widzieć ołowianą szarugę przy temperaturze bliskiej 0*C.

    Dopóki ten gorąc nie przesadza to nie ma na co marudzić. W Polsce nawet w dobie zmian klimatycznych największym problemem nie jest wysoka temperatura tylko niska. Teraz są trochę nagrzane mieszkania, jak się otworzy okna na oścież i śpi pod samym prześcieradłem to jest zupełnie normalnie. Za to w co najmniej 5-6 miesiącach w roku bez ogrzewania się nie da funkcjonować.

    A zmiany klimatu idą za szybko to fakt. Nie ma co się “przestawiać” że taki kwiecień i maj jak w tym roku to nasz standard, ale też nie ma co rozpaczać, przecież tego nie zmienimy. Zwłaszcza jak do władzy dochodzą jakieś katolickie konserwy, które uważają że GO to spisek i dojenie na kasę.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com