Wrzesień raczej chłodny

Wrzesień raczej chłodny

Wg prognozy miesięcznej ECMWF (met.hu) przez następne tygodnie, aż do 1 października czeka nas pogoda z temperaturami poniżej normy wieloletniej. Jeśli tak by się stało, to wrzesień zakończyłby się temperaturami poniżej normy z lat 1981-2010. Poniższe mapy przedstawiają anomalie w stosunku do 20-letniego okresu referencyjnego, niestety źródło nie podaje jakiego. Poniżej krótki opis prognozowanych przez ECMWF warunków termicznych i opadowych w ciągu nadchodzących paru tygodni.

 

4 – 10 września

W całym kraju temperatury poniżej normy wieloletniej. Po za Dolnym Śląskiem w całym kraju opady mają być powyżej normy.

 

11 – 17 września

Temperatury w dalszym ciągu poniżej normy, w całym kraju tydzień z opadami powyżej normy.

 

18 – 24 września

Temperatury poniżej normy, opady w normie.

 

25 września – 1 października

Temperatury lekko poniżej normy, opady w normie.

Print Friendly, PDF & Email

77 Replies to “Wrzesień raczej chłodny”

  1. Prognozy bardzo pesymistyczne, pewnie jeszcze przyspieszą postępującą już dość szybko jesień fenologiczną.

  2. Czyżby zbliżający się weekend dał nam jedyną szansę na krótkotrwały powrót (późno)letniej aury podczas tegorocznego września? Z jednej strony nie chce mi się w to wierzyć, z drugiej natomiast – mając na względzie ubiegłoroczny październik, czy II połowę kwietnia i początek maja b.r. – nie można tego wykluczyć…

    1. Wydaje mi się, że najbliższy weekend bedzie ostatnią okazją do zobaczenia temp. powyżej 20 st. na terenie całej Polski….niestety, wszystko w tym roku jest w pogodzie pogmatwane…znając życie dostaniemy ciepłą, atlantycką zimę jako “wynagrodzenie” ostatniego roku w pogodzie…

  3. Wszystkie te miesięczne prognozy nie warte są większej uwagi bo ich sprawdzalność jest mikroskopijna. Na podsumowanie września przyjdzie czas pod jego koniec

    1. Akurat miesięczne potrafią się sprawdzać całkiem nieźle, bo przynajmniej pierwszy tydzień jest całkiem pewny, a reszta leci na trendach. Widać było to po miesięcznych CFS-u, gdzie globalny rozkład anomalii był całkiem nieźle prognozowany.

  4. Prognozy wskazują na wręcz bardzo zimny wrzesień. W dalszej części miesiąca widać spadki nawet poniżej 10 stopni. Oczywiście to tylko prognoza ale gdyby się sprawdziła i dodatkowo III dekada zapisała się znacznie poniżej normy oznaczałaby że wrzesień dokonałby zwrotu o 180 stopni rok po roku. Ostatnio taką sytuację mieliśmy bodajże w marcu 2013 i 2014

    1. Póki co wrzesień z lekka poniżej normy. Najbliższe dni podbiją średnią i przejdzie na wartości dodatnie. Do połowy września raczej nie widać jakiegoś drastycznego zimna. Do bardzo zimnego września bardzo daleko.

      1. Ja jestem ciekaw jakie było źródło tej prognozy ECM – czy wyłącznie pojedyncza odsłona modelu czy też (jak w przypadku CFS) średnia z wielu prognoz. Bo obecnie tak jak pisze michał – wrzesień jest w pobliżu normy, a następne 10 dni deko ponad normę , przynajmniej wg GFS (od kilku odsłon kolor czerwony utrzymuje się nad Polską dość stabilnie):
        https://s26.postimg.org/k7qo3ye61/gfsanom_eu.png
        W takim przypadku I połowa miesiąca wyjdzie lekko ponad normę, pytanie jak będzie w drugiej? Jako, że I dekada wyjdzie ekstremalnie mokra, a kolejna strefa opadów zapowiadana jest już na 11-12 września to spodziewałbym się w II połowie miesiąca raczej jakiegoś suchego odreagowania niż kolejnych opadów.

      2. Wszystko zależy od długości i od skali najbliższego ocieplenia. Ja bym się nastawiał na jakieś duże jak na wrzesień ocieplenie wg najnowszych prognoz ( a trzeba pamiętać że gfs ogólnie zawyża temperatury). Poza południową Polską odchylenia w większości Polski wygląda że będą wokół średniej lub niewiele powyżej dla tego miesiąca, zapewne wyższym temperaturom w ciągu dnia będą towarzyszyć niższe w ciągu nocy za sprawą pogodniejszego nieba, możliwe że poniżej 10 stopni. Temperatury 25+ mają być na ograniczonym obszarze ale od połowy tygodnia znów może być lżej lub bardziej poniżej normy. Opierając się na najnowszych prognozach po II dekadach wrzesień bardzo zimny jeszcze nie będzie, ale już poniżej normy. Natomiast gdyby założyć że III dekada statystycznie najzimniejsza byłaba znacznie poniżej normy to wrzesień mógłby zakończyć z dużym odchyleniem ujemnym. To jest tylko hipoteza równie dobrze prognozy mogą się nie sprawdzić a II i III dekada będą bardzo ciepłe i wrzesień zakończy się jako ciepły, albo jeszcze nawet bardzo ciepły, ale narazie nic na to nie wskazuje

          1. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Pomimo dość niskich temperatur maksymalnych 15-20 w większości Polski, temperatury maksymalne względnie są wysokie większości przypadków powyżej 10 stopni dzięki temu średnia dobowa nie jest taka niska w stosunku do średniej września do tej pory, ale w przyszłym tygodniu może się to zmienić jest dość spore prawdopodobieństwo że po krótkim ociepleniu i nie jakimś wyjątkowo dużym nadejdzie większe ochłodzenie. Poza tym przynajmniej statystycznie ( choć nie jestem pewien) wrzesień jest najprawdopodobniej najszybciej ochładzającym się miesiącem z dekady na dekadę

  5. Jestem zdziwiony, że wczorajszy dzień w skali kraju był powyżej średniej…. no, ale już to było poruszane – niska amplituda temp.
    Po dzisiejszym dniu anomalia września spadnie, bo było zimniej niż zapowiadali…

    1. Przynajmniej w części kraju – zwłaszcza na S/E – także nocą (nocami) jest szansa na małe zachmurzenie. Poza tym, zwłaszcza noc z soboty na niedzielę powinna być dość ciepła, z Tmin około 15°C. Warunki do obserwacji powinny być więc sprzyjające.

      Dobrze, że tym razem poprawa i ocieplenie prognozowane są akurat na weekend –
      tym bardziej, że ta “sielanka” nie potrwa zbyt długo…

      1. Z ocenami w kontekście zorzy chyba się zagalopowałem, bo ta tyczy się raczej co najwyżej najbliższej nocy, tzn. 08/09.09 – co nie zmienia faktu, że przed nami pogodowo przyjemniejszy weekend (zwłaszcza sobota).

  6. Niewykluczone, że już po dzisiejszej sobocie (a po jutrzejszej niedzieli już na pewno) anomalia przejdzie na plus w skali kraju (ref. 1981-2010). Natomiast na E/SE w ogóle nadal ma być najcieplej (także w sensie anomalii), również w kolejnych wrześniowych dniach – na razie na pewno do połowy miesiąca. Więc niekoniecznie tegoroczny wrzesień będzie aż taki zimny… – zobaczymy (?)

    PS.
    Takie dni jak dzisiejszy to dla mnie swojego rodzaju pogodowe optimum – z uwzględnieniem także dni powszednich (roboczych). Cieszę się, że tym razem ocieplenie i poprawa pogody przypadły na weekend, co już w sobotę wykorzystałem spędzając aktywnie ok. 10h poza domem:-) Jeszcze jutro prognozy wskazują na Tmax ok. 25°C, ale już przy stopniowo zwiększającym się zachmurzeniu. Na szczęście na C Mazowszu ma jeszcze nie padać, z czego zapewne ponownie skorzystam:-)

  7. W fusach GFS widać calkiem sympatyczne dni z dużą ilością słońca i ciepłem, oby oby cos tam się wyklarowało, moze druga polowa wrzesnia bedzie lepsza, kto wie.

    1. Prognozy rzucają coraz większe “światło nadziei”, że brzydki pierwszy tydzień miesiąca niekoniecznie musi być zapowiedzią kiepskiego (a tym bardziej zimnego) tegorocznego września. Choć meteorologiczne lato za nami, to pora ciepła jeszcze się nie skończyła. I jak chyba większość z nas, mam nadzieję, że w tym roku – inaczej, niż w dwóch minionych – odczuwać to będziemy nierzadko nie tylko we wrześniu, ale i jeszcze w październiku. Nie sądzę, że obecny weekend przynosi nam po raz ostatni w tym roku Tmax około i powyżej 20°C (więcej, niż gdzieś lokalnie) i to przy aurze pogodnej…:-)

      1. Mam taką nadzieję – chociaż prognozy na cały najbliższy tydzień są beznadziejne.
        Cień nadziei widać od 17-18.09 kiedy miałoby się pojawić sporo słońca i temp. w okolicach 20 st.

    1. W tej chwili Łódź ma już 116.6 mm:
      https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2017-09-30&rodzaj=da&dni=30&ord=asc&wmoid=12465

      Za artykułem [1] najwyższa suma dobowa opadu w Łodzi we wrześniu w latach 1904-2006 wystąpiła w 1984 i wyniosła 126 mm. W kolejnych latach mokre wrześnie wystąpiły w:

      2010: 63 mm https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2010-09-30&rodzaj=da&dni=30&ord=asc&wmoid=12465&s=
      2013: 67 mm https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2013-09-30&rodzaj=da&dni=30&ord=asc&wmoid=12465&s=

      Nie przekroczyły więc 100 mm. Niemal na pewno padnie więc rekord dla lat 1904-2017.
      [1] http://meteo.geo.uni.lodz.pl/ap/pdf/2010_Zabieniec.pdf

      1. Nawiasem mówiąc dane z listopada są błędne. Wg rocznika listopad 1931 był w kraju wyjątkowo suchy, miejscami spadło mniej niż 1 mm, a Lublinek miał 6.5 mm.

  8. Dość niespodziewanie i nieco wbrew prognozom UM dziś zrobił się nam b. ładny dzień. Wg. sobotniej prognozy UM już w niedzielę przed południem miał przejść front i zrobić się chłodno, a w poniedziałek temp. miała nie przekraczać 15C. Tymczasem wczoraj Tmax sięgnęła 22C (mimo zachmurzenia), a w tej chwili zachmurzenie tutaj spadło do 2-3 oktanów (i cały czas maleje), a temperatura dobija do 21C. Myślę, że są spore szanse, że Tmax dobije do okolic 25C. Za to wieczorem i w nocy będzie tu sowicie padać.

    1. W Warszawie także dzisiaj nadal było ciepło (Tmax za ostatnie 3 doby 23/25°C), ale i zarazem odczuwalnie bardziej wilgotno i parno, niż podczas weekendu – co niewątpliwie jest zapowiedzią intensyfikującej się nad Polską strefy opadowej.

      A prognozy, teraz już także modelu GFS, wskazują na powrót wczesnojesiennej aury w kolejnych dniach II dekady września, raczej bez szans na trwalsze i wyraźniejsze ocieplenie (i zarazem poprawę pogody) od kolejnego weekendu, tzn. 16-17.09, a co nierzadko prognozował GFS wcześniej.

      1. Za pierwszą dekadę wrzesień na plusie – dobre sobie.
        Ale wszystko zacznie się zmieniać od jutra – zapowiadane są bardzo zimne noce (w szczególności od czwartku).

    1. Zachodowi (w tym także NW) też czasami należy się poprawa, zwłaszcza że doświadczył już w tym sezonie wielu ulew i burz – zauważalnie więcej, niż wschód.
      A to, że bliskość Atlantyku nie zawsze musi wiązać się z aurą bardziej pochmurną, morką i wietrzną widać m.in. na przykładzie Europy W, przy rozbudowie na NE wyżu azorskiego…

      1. U mnie popadało i jest 15stopni C. W Rudzie śląskiej 15mm ,w Katowicach ponad 20mm licząc od godziny 12:00 wczoraj do 12:00 dzisiaj 12.09.17. Od poczatku roku suma opadów w regionie dalej zdecydowanie poniżej normy w przeciwieństwie do Regionu NW Polski gdzie trwający rok jest bardzo mokry i suma opadów zdecydowanie powyżej normy .Teraz trochę za chłodno ,ale jutro i pojutrze będzie cieplej. W czwartek grzybobrania ciąg dalszy…

        1. Widzę @oliver57, że jesteś zapalonym grzybiarzem. To świetny pretekst żeby w wolnym czasie nie siedzieć przed telewizorem. W Puszczy Sandomierskiej trwa zjawiskowy “wysyp” borowika. Mój Tato, grzybiarz z 70-letnim stażem twierdzi, że jest większy niż ten legendarny z 1944 roku. Ale wtedy przechodził tutaj front, więc chętnych na wycieczki do lasu musiało być mniej, a grzybów dla odważnych więcej ;) Lato tego roku było wyjątkowo suche i wystarczyło kilka dni z mocniejszym opadem do wyjątkowego pobudzenia grzybni. Nawet mykolodzy pewnie nie znają do końca przyczyn takich zjawisk.

          1. Największe hobby @oliver57 sugerowałyby, że woli on jesień i zimę od wiosny i lata… Dziwne? Jak dla mnie niekoniecznie, bo sam po sobie widzę, że bez jesieni i zimy, wiosna i lato by mi za bardzo spowszedniały… A tak jest ciekawiej w skali całego roku:-)

          2. A propos grzybów -w regionie Bydgoszcz – Toruń w 1984r po b.zimnym choć przeciętnym w opady
            lipcu i ekstremalnie suchym sierpniu przez cały wrzesień lało i było trochę chłodniej niż zwykle ale grzyby praktycznie się nie pojawiły. Pamiętam to b.dobrze bo to był 3ci z
            rzędu sezon bez grzybów. W tym czasie na N od Bydgoszczy oddano do użytku przecinająca las drogę szybkiego ruchu i od tego czasu próżno szukać grzybów w tej okolicy.

      2. Ale co ciekawe zachód Polski dostaje tym razem powietrze czysto Atlantyckie, nie azorskie a raczej z okolic Grenlandii. A i tak jest słonecznie.

        Natomiast wschód Polski dostaje powietrze azorskie, przynajmniej w środkowej troposferze (niżej wprost z zachodu). Zgadza się to zresztą z aktualnym położeniem prądu strumieniowego (zachód Polski jest po jego stronie “polarnej”, a wschód po “tropikalnej”, wg. szkoły norweskiej).

        Czyli ta słoneczna cześć Polski powinna być określona jako “PPm”, a ta zimniejsza i pochmurna jako “PZm”. Czyli znowu mogę śmiać się do łez z idiotyzmu tej klasyfikacji “mas powietrza”.

  9. Wczoraj w najcieplejszym momencie dnia temperatura nie osiągnęła u mnie nawet 15 stopni, zaś TMax wyniosła 23 stopnie tylko dlatego że tyle było dzień wcześniej o 18… Absurd. Pierwszy w tej jesieni dzień w którym założyłem kurtkę okazał się bardzo ciepły ;)

    1. To pewno dlatego, że meteorolodzy nie chcieli dzielić nocy na pół i przypisali ją całą jednemu dniu (temu po nocy). A 18:00 to średnia godzina zachodu słońca czyli początku nocy.

      Zresztą dawniej ludzie byli bardziej nabożni, a protestanci nawet czytali Biblię i… mogli wziąć z niej przykład. W czasach biblijnych dzień zaczynał się o zachodzie słońca. Stąd nasza koncepcja “wigilii święta” (ale “po pierwszej gwiazdce”!) i stąd do dziś w religii mojżeszowej szabas zaczyna się i kończy o zachodzie słońca.

      A że teraz podobno mamy wracać “do chrześcijańskich korzeni” to musisz się z takim podziałem doby pogodzić 🙃

      1. Tak naprawdę to pewnie wynik tego, że dawniej obserwator przychodził rano i kończył wieczorem. Stąd rano, czy wieczorem robiono podsumowania.

        1. Pewnie tak, ale jeśli to pochodzi np.z USA to nie lekceważyłbym też wątku biblijnego. Zauważyłeś, ze oni do dziś zaczynają na kalendarzach tydzień od niedzieli? Bo tak stoi w Piśmie!

          1. Wszędzie chyba robiono w sumie tak samo, nawet u nas, czy w Niemczech. Zwyczajnie nikt nie miał najmniejszej ochoty na to, by czekać do północy, żeby policzyć sumy opadów. Później zmiana tej metody wprowadzałaby niejednorodność w danych.

        2. Chociaż, jeśli wierzyć temu artykułowi z Wikipedii
          https://en.wikipedia.org/wiki/Meteorological_day
          to jest zupełna masakra (każdy parametr meteorologiczny ma inną definicję doby!).

          A jeśli tak, to chodziło pewnie o to, że Tmin zwykle jest nad ranem, Tmax potrafi być po południu. Zatem zrobiono tak aby wypadało to nie przy brzegu okresu dobowego, ale w środku (aby jedna wartość nie wpłynęła na dwa dni).

          Ma to sens?

          1. Tak tylko przypomnę, że jeśli każdy kraj miałby dostosowywać liczenie Tmax dla swojej doby, to robienie map obszarowych byłoby nieco kłopotliwe. W tej chwili na przykład rozkład tmax dla Europy pochodzi z tego samego przedziału czasowego dla wszystkich krajów. Inaczej różnica między Moskwą a Madrytem byłaby już znacząca.

          2. Dobrze, że nie ma nakazu używania do tego czasu GMT/UTC bo wtedy na Pacyfiku doba dzieliła by się w środku dnia (a w Kalifornii o 16:00 czasu zimowego i 17:00 letniego).

    1. Ukraińcy to mogą jeszcze mówić o wrześniowej fali upału (zwłaszcza na S/E/C kraju).
      Gdyby te niże wyhamowywały nieco bardziej na W, to i u nas byłoby znacznie częściej i cieplej i pogodniej – o czym może świadczyć chociażby ostatni weekend + poniedziałek z dużym zróżnicowaniem między W i E regionami. Może w tym roku dla odmiany październik będzie pogodowo łaskawszy?:-)

      1. Nawet bardzo ciepły październik trudno nazwać miesiącem pogodowo letnim, tylko sam początek października stać na powiedzmy, że gorącą aurę, a i tak tylko przez krótki czas. Byle do przyszłego roku (kwietnia, może maja).

        1. Dobrze by było, w zeszłym roku wrzesień super, październik fatalny, w tym moze na odwrót.

          Dla mnie temperatury 15-20 st. i słońce to wystarczy w październiku :)

      2. Liczę na to. Denerwuje mnie kiedy widze, że wrzesień statystycznie jest lekko ciepły – a to dzięki ciepłym nocom. Moim zdaniem tegoroczny wrzesień jest nadzwyczaj bardzo pochmurny i deszczowy (bardzo podobny do tegorocznego marca). Już wolałbym żeby było zimno, ale żeby było słońce, bo bez słońca jest ciężko funkcjonować. Zazdroszczę dzisiaj dla Krakowa, 28 stopni i słońce kiedy u mnie 18 i cały dzień ciemne chmury. :(

  10. Niestety noc była znów skandalicznie ciepła (czy coś w tym stylu) i anomalia dodatnia września w Polsce znów się zwiększyła (do 0,67 C). Gdyby rządził tu Łukaszenko, zapewne zrobiłby z tym porządek!

    1. I tak o to wszystkie problemy związane ze zmianą klimatu wyglądają blado przy szybko ocieplających się nocach :) – Ale zawsze racjonalny argument do ograniczenia emisji nawet na Słońce trudno winę zwalić

      1. @grzeg8

        Nie wiem czy to akurat główny “winowaty” za te ciepłe wrześniowe noce ale efekt cieplarniany powinien działać efektywniej nocą niż w dzień. Już choćby dlatego, że w nocy nie ma ochładzającego działania aerozolu antropologicznego. Zresztą obserwujemy, ze noce ocieplają się szyybciej niż dnie w skali całego globu:

        https://www.skepticalscience.com/The-human-fingerprint-in-the-daily-cycle.html

        To są globalne częstotliwości nieprzeciętnie ciepłych i zimnych dni i nocy w latach 1951-2003:

  11. Wrzucę jeszcze jeden zestaw trajektorii wstecznych (dla Gdańska) bo ładny:

    Czyż to nie jest PA, jak się patrzy? Szczególnie dla powietrza “przypowierzchniowego”?

    A jeśli ktoś odpowie (poniekąd słusznie), że “nie” to niech się zastanowi czy ta cała koncepcja “jednolitych mas powietrza” w praktyce ma w ogóle sens.

    1. Czasami wspominanie o PA, czy PZ ma dość jednoznaczne uzasadnienie i – w mojej ocenie – tylko wówczas ma sens się do nich odwoływać. W przeciwnym razie (np. większej transformacji, zawiłych trajektorii, słabej cyrkulacji, itd.) mamy różne opcje PP. I zdaje się, że synoptycy mimo wszystko nie zawsze (na szczęście!) powołują się na te nieszczęsne “szkolne” mapki wiążące bezwzględnie nazwę masy z kierunkiem adwekcji, bo na aktualnej mapce musieliby dzisiaj nad Polską zaznaczyć symbol ‘PA’, a niedawno temu nad SE Polską symbol ‘PZ’… Bezsens!

      No i cały czas nie możemy doczekać się jakiejkolwiek zmiany nomenklatury, nawet w jakieś wersji roboczej (beta). Siła nawyku?

      1. Ponieważ po dwóch stronach frontu powinny być inne masy powietrza (inaczej ta cała gadka o “jednolitych masach powietrza” nie ma sensu) to dziś synoptyk IMGW rysuje po zachodniej stronie frontu PPm, a po wschodniej PPmc. A co najśmieszniejsze, ma racje w sensie trajektorii wstecznych. Obie te masy powietrza pochodzą znad Atlantyku. Wiec może to jednak jest granica PA/PP? Czy też pochodzenie geograficzne nie definiuje właściwości termodynamicznych? Raczej to drugie (szczególnie w cieplejszej części roku) i dlatego naprawdę to nazewnictwo zasadniczo nic nie wnosi.

      2. Z drugiej strony, jeśli przestaniemy zwracać uwagę na kierunki strzałek na “szkolnych mapkach” to otrzymamy klasyfikację czysto termodynamiczną. I może słusznie, z tym że nie nazywajmy powietrza “zwrotnikowym” tylko dlatego, ze nagrzało się nad Francją czy Ukrainą. używajmy raczej par “ciepłe/suche”, “cieple/wilgotne” itp.

    1. Ja, pomimo okresowego przewietrzania i trzymania jeszcze okien rozszczelnionych, w domu mam nadal ok. 22°C – oczywiście nie ma na razie mowy o ogrzewaniu:-)

      1. U mnie w pokoju mam ok. 23 stopnie. Ja nawet zimą ogrzewania nie włączam, chyba że są kilkunastostopniowe mrozy przez większą część doby.

        1. Co innego bloki (gdzie kontakt na zewnątrz masz przez jedną lub co najwyżej 2 ściany), a co innego dom jednorodzinny. U mnie dodatkowo niestety słabo ocieplony, stąd ciepła aura szybko ogrzewa mury, ale zimna pogoda równie szybko je wychładza. Do teraz temp. w domu zdążyła już spaść do 19 stopni, w piątek w biurze też już mieliśmy poniżej 20.

  12. Zimno, pochmurno i deszcz – w najbliższych dniach. ☹ A w Turcji mają 34-38 C. Jako laik pytam, czy jakby z SE silnie wiało, to by upały do nas przyszły; jaka by musiała być sytuacja synoptyczna nad Europą?

      1. Niż musiałby być chyba dość głęboki? Np. niż ( centrum) nad Zatoką Botnicką z 970 hPa, a wyż z centrum nad Helsinkami ok 1030 hPa – to recepta na upał z Turcji? Pewnie musiałoby to dłużej potrwać, zanim ciepło stamtąd by do nas doszło. W miejscowosci Urfa (SE Turcja) – t max. wyniosła dzisiaj 41 C! Nawet w W Rumunii mieli 30 -32 C. A u nas ledwo ok 15 C – to niesprawiedliwe. Chociaż kilka dni z t max 25-28 C i sporo slońca – to chyba nie jest nierealistyczne oczekiwanie dla 2/3 dekady wrzesnia na S Polski?

        1. Głęboki? Niekoniecznie. Wystarczy średni niż atlantycki 😁

          Natomiast rzeczywiście musi być prawie stacjonarny. Przy normalnym tempie przesuwania się niżów atlantyckich to nie zadziała. Ale wystarczy trochę ponad 2 dni w tej konfiguracji. Mówię tona podstawie śledzenia trajektorii wstecznych.

          1. @wroclaw

            Nie badałem tego ale wiem nawet z “autopsji”, że we wrześniu zaczyna się sezon sztormów atlantyckich. A te jak przychodzą to rzadko zatrzymują się na zachód od nas. Czyli okres gdy wieje z południa jest za krótki aby ściągnąć ze zbyt daleka powietrze.

            A jeśli już nawet jest blokada skandynawska to niż utyka ale w pozycji, powodującej wciąganie do nas mas powietrza raczej ze wschodu niż z południa.

        2. Gdyby trafiła się blokada cyrkulacji z zablokowaną zatoką niżową sięgającą daleko na południe, to niż nie musiał by być mocny. Zresztą mieliśmy już fale upałów we wrześniu.

      2. Wystarczyłoby, że niż odcinania jaki “zaatakuje” zza gór zmierzałby nad Niemcy, to mielibyśmy niewiele chłodniej, niż np. dzisiaj w Rumunii, czy jutro na Ukrainie – w praktyce może nawet jeszcze ok. 30°C. To sytuacja jeszcze bardziej sprzyjająca adwekcji większego ciepła, niż typowa strefówka ze składową S.

        A, że niż obierze sobie tor bardziej na E (tzn. wzdłuż naszego E pogranicza) to o tym dużym cieple możemy zapomnieć. Dla odmiany – głównie w SE/E Polsce – czekają nas znowu niemałe opady (przeważnie 20-50 mm), przy temperaturze przeważnie 10/15°C.

        A nowym tygodniu dość prawdopodobne, że nie zabraknie zarówno kolejnych porcji opadów (po krótkiej przerwie około wtorku 19.09), jak i później być może dalszego ochłodzenia, jeżeli rozbudowałby się faktycznie wyż od N.

        1. Ten wyż chyba jest najlepszą opcją, bo nic lepszego nas już nie spotka :D więc mam nadzieję że się rozbuduje, przynajmniej słonecznie będzie….

        2. Co ciekawe – te niże które idą z południa często w dalekich prognozach idą właśnie torem przez Austrię i Niemcy i taki scenariusz prawie nigdy nie dochodzi do realizacji, bo im bliżej daty tego niżu tym bardziej spychany jest on na wschód, tak że ostatecznie idzie albo centralnie przez Polskę albo w pobliżu naszej wschodniej granicy. Niże idące z południa na północ przez Niemcy to b. rzadki przypadek.

  13. Pod kc września Polskę ma objac silny wyz znad NE Europy. Prognozy mówią o ok 20 st za dnia i ok 12 st nocą. Wg mnie temp nocne sa wyraźnie zawyżone.

    1. Noce będą raczej poniżej 10 stopni w całym kraju… i pomimo, że za dnia będzie od 16-19 w większości części kraju to noce mają być 5-9 st., więc anomalia nam wtedy pójdzie w dół pomimo poprawy pogody.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com