Wiosenne rozdania

Wiosenne rozdania

Od jakiegoś czasu model GFS regularnie prognozuje temperatury sięgające nawet 20°C w południowej części naszego kraju. Ponieważ prognoza ta jest na 10-11 marca, stanowić może jedynie ciekawostkę. Tak, czy siak jesteśmy u progu ocieplenia. Odwilż pojawi się już jutro w dzień w południowo-zachodniej części kraju, choć model ICON wskazuje na jej bardzo ograniczony zasięg. Znacznie cieplej ma być już w poniedziałek.

Znacznie ciekawsze rozdania mamy ostatnio na dni 10-11 marca, kiedy GFS potrafi wyrzucić nawet 20°C, czasem przy znacznej różnicy temperatury między północną a południową częścią Polski. Tak to wyglądało w prognozie wczorajszej:

Podczas gdy południe Polski miałoby się grzać w iście wiosennym słońcu, północna część kraju doświadczyła by umiarkowanych opadów śniegu występujących przy temperaturze około 0°C, co przyniosłoby miejscami nie małą pokrywę śnieżną. Sytuacja prezentowana w prognozie jest skrajnie dynamiczna, a przez to trudna do prognozowania. Odległy termin prognozy powoduje, że ma ona niemal zerowe szanse sprawdzenia się.

Wiązka prognozy GFS z 00UTC na 11 marca wskazuje, że istnieje dość duża szansa na adwekcję ciepłego powietrza w tych dniach. Jednakże prognoza operacyjna jest w tym przypadku skrajna, co nie wróży dla niej zbytniego sukcesu.

Operacyjna prognoza ECMWF wskazuje na ten dzień temperatury wzrastające do 15°C, a z 52 realizacji (operacyjna, kontrolna i 50 perturbacji) za wzrostem temperatury co najmniej do 15°C jest 18 z nich – można więc rzec, że szanse na to wynoszą około 35%, są jednak w rzeczywistości niższe, jako że nawet 52 realizacje nie wyczerpują wszystkich możliwych wariantów, a fakt że prognoza jest tak odległa jeszcze te szanse zmniejsza. Znacznie więcej będzie można na temat pogody panującej w Polsce w przyszły weekend powiedzieć dopiero w okolicy wtorku.

Print Friendly, PDF & Email

260 Replies to “Wiosenne rozdania”

  1. Przydałoby się takie +20. Nawet na zasadzie ciekawostki, że w w jednym tygodniu temp potrafiła skoczyć -20 na +20

  2. Już niemal pewny jest napływ powietrza z północnej Afryki. Sytuacja baryczna (niże w rejonie zatoki Biskajskiej oraz wyże na południowym wschodzie Europy) gwarantują ciepłą pogodę. Zupełnie nie zdziwiłbym się gdyby przy silnym halnym i słonecznej aurze temperatura przekroczyła +20*C na południu Polski.

  3. Najważniejsze aby nie było już tych dwucyfrowych mrozów. Wygląda na to, że jeszcze najbliższa noc z tęgim mrozem, z niedzieli na poniedziałek mróz już słabszy, a później już tylko symboliczny – jeśli w ogóle. A od poniedziałku codziennie już dodatnie Tmax.

    1. ten mróz i tak trzyma długo, najdłuższa fala takiego zimna od lutego 2012 (wtedy mroziło przez prawie 3 tygodnie, co ciekawe cała zima też wtedy była w przewadze ciepła i bardzo mało śnieżna)

  4. Na razie wielce prawdopodobne jest to, że od 05.03 (na E/NE od 06.03) wkraczamy w okres z dominacją termicznego przedwiośnia (Tśr 0/+5°C):
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
    I będą pewnie wahnięcia zarówno w już kierunku bardziej wiosennym, jak i jeszcze (lekko)zimowym. Zobaczymy, czy takowego doświadczymy w dniach 10-15.03, czy też wartości blisko ‘normy’ zdominują także i te dni?

  5. taka sytuacja u mnie była 14 lat temu – w dwanaście dni wzrost temperatury z -17.4 do +20.8. Wtedy nie było tak zimno za dnia, bo mróz w najcieplejszym momencie dnia był max 3-stopniowy a nie 5-10 jak teraz.

    https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12560&ndays=30&ano=2004&mes=03&day=20&hora=18&ord=REV&Send=Send

    U mnie najzimniejsze noce w tej fali mrozów są dopiero teraz, od 1 marca – temperatura codziennie spada poniżej -15 stopni i noc 3/4 marca też ma przynieść podobnie niską temperaturę.

  6. Dla okolic Trójmiasta prognozy są takie se – szczególnie, że modele przewidują występowanie wiatru wschodniego co przy obecnej sytuacji oznacza raczej niskie Tmax za dnia rzędu 1-2 stopni w nadchodzącym tygodniu. Nocami mróz – jednym słowem będzie ślizgawica. A i śniegu leży sporo, około 15-20 cm.

  7. Najważniejsze żeby przyszła odwiliż. Dla mnie na poczatek wystarczy nawet ok +5 stopni i już będę zadowolony. Nagłe ocieplenie w pobliże 20 stopni chyba nie byłoby dobre dla organizmu, ale w dalszych dniach marca jak najbardziej

  8. Błagam niech te prognozy się nie sprawdzą!!! Przecież to chore, taka różnica temperatur pomiędzy wschodem i zachodem, już nie mówiąc o kolosalnej różnicy dla przyrody z -20 na prawie +20 w przeciągu tygodnia… Do szczęścia teraz są potrzebne temp. do 10 st. a na 20 przyjdzie czas w kwietniu…

    1. same 20 stopni w marcu to nie zaszkodzi, wszak w marcu 2014 było tak ciepło i nic złego się nie działo potem, bo kwiecień też nie przynosił zimnych incydentów.

      dużo gorzej by było jakby zrobiło się ciepło a potem wrócił taki mroz jak teraz.

    2. 20 stopni w marcu tak ale później, najpierw niech przyjdzie odwilż i temperatury +1 do +10, taka szybka zmiana na taką skalę temperatur mogłaby doprowadzić do masowych zachorowań, jeszcze przy wietrze

      1. Nie, 20 st. to ma być już, a pod koniec marca ma być 20-25 st.. Do masowych zachorowań na grypę to doprowadziła właśnie ta fala mrozu.

        1. Epidemia napierała z W/S Europy jeszcze przed tą falą silnego mrozu i myślę, że mielibyśmy ją i u nas bez względu na to czy nastąpiłaby ta fala większego mrozu (jak w realu), czy też nie.

          1. Ale jej skala niebyła by taka duża, gdyby ludzie nie zostali dodatkowo osłabieni przez silny mróz i smog.

          2. Jest też udowdonione że gwałtowne skoki temperatury zarówną zimą jak i na przełomie jesieni i zimy oraz zimy wiosny są bardzo niezdrowe. Taka zmiana odbywa się jeszcze przy obecności wiatru co dodatkowo pogarsza sytuację. Pamiętam jak ciężko zachorowałem ( a rzadko mi się zdarza w ogóle przeziębiać) w marcu 2012 kiedy po to umiarkowanie chłodnych temperaturach ok +5 stopni nagle temperatura po 2 dniach wzrosła do +20 stopni. Niekorzystne są więc skoki duże skoki temperatur ( w jedną i drugą stronę) czemu towrzyszy wiatr oraz przejścia przez 0. Stabilna mroźna pogoda zimą występująca dłużej nie jest tak groźna dla zdrowia jak powyższe. Również w lato można się przeziębić i nawet grypę- to nie jest taka skala jak o innych porach roku, ale gwałtowne zmiany temperatury z +35 na +15 przy wietrze i w deszczu też nie jest korzystne. Pamiętajmy że wirusy mogą atakować o każdej porze roku ( latem jednak bardzo rzadko) i atakują z największą siłą najbardziej osłabione organizmy

          3. akurat w tą falę mrozów nie ma dużych problemów ze smogiem, poziom zanieczyszczenia rzadko przekraczał u mnie 250% normy (pm2.5), często wręcz było poniżej norm.

            A w grudniu i styczniu były dni bez mrozu, gdzie powietrze było tragiczne. Najczęściej w czasie jakichś stratusowych wyżów, których w tym sezonie było pełno.

          4. Patrzcie tylko do jakich absurdów dotarliśmy. Dopuszczalny poziom zanieczyszczeń ponad 2-krotnie przekroczony, a my mówimy, że “nie ma dużych problemów ze smogiem” ;)

          5. @anonim
            Podczas tych najcieplejszych dni w marcu 2012 -jakoś na początku II połowy tego miesiąca – była olbrzymia różnica temperatur – w nocy był lekkie przymrozki, a w ciągu dnia temperatura wzrastała do ponad 20 stopni przy bezchmurnym niebie i słońcu. Musiało wtedy napływać PPk, że były takie amplitudy temperatur.

    3. 10 st. po takim mrozie to jest byle co, dobre to zimą, teraz oczkuję co najmniej 15-20 st.. w całym kraju przez co najmniej tydzień.

    4. Dokładnie . W nocy od -5 do +5 i w dzień od 5 do 12 stopni. Cieplej w końcówce marca. Trochę powinno popadać ( 50-70mm przez miesiąc) bo sucho jest (Górny Śląsk). Przejście temperatur w ciągu tygodnia z -16 (i niżej) do plus 16 (i wyżej)na południu Polski to nie jest dobra prognoza.

      1. Oliwier, zważ jednak na wiek naszych dyskutantów.
        Oni po prostu znają już tylko pogodę pełną skrajności, bo z taką spotykali się w krótkim okresie swego życia (od przełomu stuleci po dziś dzień). Dlatego nie przekonasz ich do odczuwania przyjemności z temperatur maksymalnych z zakresu 7-12, które dla nas -ździebko starszych przedstawicieli młodzieży (ja może nie, ale tyś już w ogóla wapniok jest:)) – są czymś jak najbardziej normalnym, zwłaszcza przy skojarzeniu tychże wartości z aurą słoneczną, wyżową. Dla nich marzec musi mieć temp. z zakresu 20-25 i 3/4 dni bezopadowych.
        A FKP swymi dzisiejszymi wpisami zaczyna chyba pracować na docenienie przez Administratorkę wraz z Moderatorami.

  9. Szkoda że to ciepło jest tylko dla południowej Polski, ale z kolei to oni byli ostatnio pokrzywdzeni pogodowo, gdzie często bywało pochmurno. Liczę na opady deszczu, bo robi się sucho, ale żeby znowu nie była sytuacja, że w nieskończoność wiszą chmury na niebie.

    1. Przydałby się , zmył by tą sól co jest dosłownie wszędzie , na samochodzie miałem tyle że mógłbym szpachelką ściągać…

      1. W czwartek gdy lekko “przypudrowało” ok. 0,5-1 cm warstwą SUCHEGO śniegu (przy dwucyfrowym mrozie!), sypnęli w Warszawie na potęgę solą lub mieszanką solno-piaskową. Dla mnie szczyt GŁUPOTY!:-(

        1. No to mamy kolejny argument za zimą atlantycką, nie wywala się wtedy tony soli na ulicę.

          1. Dla mnie śnieg dodaje uroku , lubię spoglądać na ośnieżone lasy łąki jednakże tylko w GÓRACH , na nizinach czy w miejscach naszych domów jestem zupełnym przeciwnikiem śniegu przez który są same problemy… Także zima tylko w górach ;)

          2. Tak, ale po co “wywalać” sól, nawet w zimowych warunkach, ale gdy naprawdę jest to nieuzasadnione?

      2. No i czeka kierowców mycie podwozia wiosną (obowiązkowo!), a nasycenie związków soli w glebie spowoduje suszę fizjologiczną u roślin i będą niestety usychać…

    2. no, u mnie to była sucha zima ale też pochmurna, strasznie depresyjny grudzień, trochę lepszy styczeń (nie tak słoneczny jak 2017 ale do zniesienia), a luty też ponury bo 46h słońca, czyli jak na luty bieda (tyle to było w okropnym lutym 2016)

      Słonecznie dopiero od 1 marca się zrobiło w sumie, jednoczesnie teraz mamy największe mrozy nocami (wcześniej było -10 w dzień ale niewiele mniej w nocy, teraz jest -4 w dzień i <-15 w nocy)

      zima dla mnie lepsza niż 2012/3 ale też sporo gorsza niż 2016/7.

  10. Jeszcze raz nadmienię, że scenariusz z najtrwalszą adwekcją masy ciepłej, sprzyjającej coraz wyraźniejszemu TRWALSZEMU “pochodowi” wiosny byłby taki, gdyby znad Azorów rozwijał się w naszym kierunku, a także Bałkanów i całej S Europy układ wyżowy, a niże zmierzały torem wyraźnie N i to bardziej na NE, tzn. nie wkraczając nad W Rosję.
    Układ baryczny prognozowany na dni ok. przyszłego weekendu 10-11.03, z NIŻEM zmierzającym znad Azorów i Francji na E/NE, choć oczywiście może przejściowo sprowadzić większe ciepło z S (za około tydzień), to rodzi zwiększone ryzyko “huśtawki” pogodowej, w tym termicznej.
    Nie mniej ryzyko nawrotu silniejszego (a nawet i umiarkowanego) mrozu w kolejnych 2 tygodniach (licząc od 05.03), istotnie się zmniejszyło:-)

  11. Tyle słońca co w tym tygodniu u mnie było to chyba od 2016 roku nie było…. :)
    dzisiaj słonecznie i -9, co jakiś czas śnieg sypie :P na razie odwilży nie widać

  12. Mam nadzieję że nie będzie więcej niż 15-16 stopni. Taki kontrast termiczny o jakim niektórzy marzą nie będzie ani zdrowy ani przyjemny, a wegetacja znowu ruszy przedwcześnie, co wiąże się z ryzykiem wymrożenia.

    1. Wegetacja u mnie jest opóźniona, powinny kwitnąc już przebiśniegi i krokusy, te pierwsze są zamarznięte na kość a krokusy nawet jeszcze nie wyszły!

    2. @PiotrNS
      No dobrze a co powiesz o sytuacji z marca 2010 roku kiedy w II połowie miesiąca przyszło duże ciepło z tmax 15-24 stopni po chłodnej I połowie marca. Czy wtedy wegetacja przedwcześnie i później jej coś zaszkodziło?

      1. W 2010 wegetacja nie ruszyła przedwcześnie. Stało sie tak w latach 2007,2014,2017. W każdym z tych lat potem nie było u mnie na działce owoców.

        1. No właśnie ja to wiedziałem, bo wtedy duże ciepło w II połowie marca 2010 było bo bardzo chłodnej zimie 2009/2010 i zimowej I połowie marca.

          1. Ja mniej wiecej wiem o co Piotrowi chodziło bo pisał to juz wczesniej- ze najpierw jest bardzo ciepło, wszystko zaczyna sie rozwijać za szybko, kasztany kwitną na początku kwietnia- a potem nadchodzą chłody i przyroda sie “stagnuje”. Tak było rok temu.
            No i ogółem ze tak duża anomalia jest niezdrowa.
            To z ta wegetacja to nie do końca rozumiem, bo ona przecież normalnie rusza juz na początku marca zazwyczaj. W latach 2014-2017 miało to miejsce duzo wczesniej

          2. @kmróz
            “ze najpierw jest bardzo ciepło, wszystko zaczyna sie rozwijać za szybko, kasztany kwitną na początku kwietnia- a potem nadchodzą chłody i przyroda sie “stagnuje”
            Owszem tak było w roku 2017, ale w tym roku mamy zupełnie inną sytuację pogodową. Ale np. można podawać też przeciwieństwo tego czyli sytuację z marca 2014, kiedy nie było nawrotów w kwietniu.

          3. @kmróz
            Errata Ale np. można podawać też przeciwieństwo tego czyli sytuację z 2014 roku, kiedy II połowa marca była bardzo ciepła, kwiecień ciepły bez nawrotów zimy i maj chłodniejszy, ale lekko ciepły.

          4. Kasztany kwitną w czerwcu/ lipcu a nie na początku kwietnia. W 2010 roku wegetacja była opóźniona, ale dzięki ciepłej III dekadzie marca wyrównała się.

          5. @fkp serio? A o tym powiedzeniu ze kasztany kwitną na matury to zapomniałeś?
            Rok temu na S Polski miejscami zakwitły na początku kwietnia, tam gdzie nie zdarzały przed ochłodzeniem to rzeczywiście dopiero w połowie maja zakwitły.
            @zbigniew
            W maju 2014 wystarczyła jedna mroźna noc by wszystko szlag trafił. Na Okęciu były jakies -2 stopnie ale u mnie na działce wtedy ponizej -5… taki urok naszego klimatu. Było wtedy jeszcze mniej owoców niż w 2017. Najgorzej bez dwoch zdań było natomiast w 2007 kiedy były aż dwie bardzo mroźne nocne.

          6. A o tym, że to drzewo które kwitnie na matury to KASZTANOWIEC to raczysz się dowiedzieć?

          7. @kmroz
            W maju 2014 wystarczyła jedna mroźna noc by wszystko szlag trafił. Na Okęciu były jakies -2 stopnie ale u mnie na działce wtedy ponizej -5… taki urok naszego klimatu.
            Akurat tutaj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W moim regionie nie było przymrozków w maju 2014.

        2. W 2014 nie było u Ciebie owoców? Buahaha. W 2016 wegetacja ruszyła znacznie wcześniej niż w 2017.

          1. W 2014 było znacznie gorzej niż w 2017 na mojej działce. W 2017 wymarzły głownie czereśnie a w 2014 praktycznie wszystko.

          2. W 2016 pojawiły sie lekkie przymrozki w drugiej połowie kwietnia ale stało sie to na szczescie kilka dni przed ruszeniem kwitnienia drzew i krzewów owocowych.

          3. To był nietypowy rok bo najpierw rzeczywiście juz w połowie lutego było mnóstwo kwiatów w ogrodzie ale dalsza czesc wegetacji juz nie była tak przyspieszona. Mimo paru bardzo ciepłych epizodów – na początku i w połowie kwietnia.

          4. Jak mogło wymarznąć skoro wiosną 2014 mrozu w Warszawie nie było…

          5. 1. Była jedna noc z mrozem- wcale nie słabszym niż 10.05.2017.
            2. Moja działka jest 30 km od Warszawy gdzie jest można powiedziec takie mikromrozowisko. Było ponizej -5 stopni na tej działce bodajże 4 maja 2014 roku

          6. No to w takim razie żeby nic u Ciebie nie wymarzło wegetacja musi startować u ciebie w czerwcu. U mnie w 2011, 2016, 2017 z owocowych wymarzły tylko orzechy włoskie.

          7. Bez przesady. Problemy u mnie na działce były tylko w 2007,2014 i 2017. (A w przydomowym ogrodzie to wogole)
            Lekkie przymrozki nie zabija kwiatów owocowych, problem jest gdy jest juz -5. A we wspomnianych latach była przy okazji mocno przyspieszona wegetacja. W 2017 chłodny przełom kwietnia i maja ja opóźnił i na szczescie tylko wczesne drzewa jak czereśnie i wiśnie pomarzly.
            Nie zrozum mnie zle- nie pragnę późnej wegetacji, ale podkreślam ze rozumiem miedzy innymi Piotra, ze wczesna wegetacja zwiększa ryzyko strat przez późne przymrozki.

        3. @zbigniew wiem
          W drugiej połowie kwietnia przymrozki były prawie wszędzie a w Warszawie nie, tak dla odmiany.
          Ale w 2007 podejrzewam ze jednak miałeś przymrozki. To była dopiero tragedia. Pięknie i ciepło praktycznie cały marzec i kwiecień (maj zreszta tez) i taka jedna/dwie brutalna noc. Na Kujawach na oficjalnej stacji było przecież ponizej -6 stopni…

  13. Może jakiś łaskawiec wyjaśni czym różni się wiązka kontrolna od operacyjnej zamiast biadolić setny raz jaka pogoda mu się podoba a jaka nie? Ja bym np .chciał wygrać w lotto.

    1. W GFS jest tak, że przebieg operacyjny od kontrolnej różni się jedynie rozdzielczością – operacyjna ma lepszą rozdzielczość, natomiast kontrolna mniejszą, podobnie jak cała reszta przebiegów ensemble, liczonych już na lekko zmienionych warunkach startowych.

          1. Nie mówię, że tak nie jest. Ale dlaczego oficjalny opis, który zacytowałem pisze tylko o 1 + 50? Coś się ostatnio zmieniło?

            PS. Ja pisałem o ECMWF. Może stąd ta różnica?

          2. Opis podaje wlaściwie samo EPS (ECMWF Ensemble Prediction System) i prawdopodobnie ogranicza się tylko do niego, nie uwzględniając prognozy hi-res.

  14. Imponująca ta prognoza GFS z tak dużym kontrastem termicznym między północą a południu sięgającym 20 stopni. To zapewne zaowocowało by prawdopodobnie pierwszymi wiosennymi burzami. Pamiętam 27 marca 2015 kiedy też była kilkunastostopniowa różnica temperatury, ale mniejsza niż w prognozach. W najchłodniejszych miejscach było wtedy 7-8 st.C, a w najcieplejszych 20-21 st.C i przeszły pierwsze wiosenne burze.

    1. ja pamiętam taki kwiecień, gdzie u mnie na południu się chodziło w krótkim rękawku (temperatura coś koło 20*C) a na północy panowały warunki zimowe, z temperaturą ledwo ponad zero za dnia i opadami mokrego śniegu. Chyba był to IV 2008 ale pewny nie jestem.

      Za to w maju 2011 mieliśmy rozstrzał od warunków zimowych na zachodzie, do temperatur rzędu 20*C na Podkarpaciu.

      1. To był tydzien od 7 do 13 kwietnia w 2008 roku. Co ciekawe Warszawa znajdująca sie pośrodku tego zamętu przynosiła wtedy głownie ciepłe dni powyżej 15 stopni ale trafił sie jeden czy dwa z deszczem i zaledwie 7 stopniami.

        1. Też kojarzę kwiecień(albo to był maj… nie pamiętam), w którym na południu było 20 stopni i przeszły wiosenne burze(w województwie Świętokrzyskim przetoczyła się superkomórka), a na północy temperatura wynosiła 0 C. i padał śnieg. To było jakoś w przeciągu 6 lat tylko nie mogę sobie przypomnieć kiedy dokładnie.

          1. @kmroz
            O dokładnie. Czwarty kwietnia 2012 roku. Znalazłem po swoim poście na forum meteomodel :)

          2. Heh, ja raczej myślałem ze chodzi o jakis dzień koło 20 kwietnia 2012 ale rzeczywiście 4 kwietnia tez tak było. U mnie typowy ciepły dzień w którym sie dość długo zbierało na burze i było dość parno chwilami.

  15. Tymczasem jeszcze dziś naprawdę solidne mrozy mamy. Nad ranem poniżej -20 ( Zamość) zaś w dzień na wschodzie w najzimniejszych miejscach -9 stopni ( gdzieniegdzie nawet blisko -10 stopni). Czyli pierwszy dzień odwilży w Polsce na zachodzie kraju jutro, do mnie ( czyli Warszawa) ma dotrzeć 5 marca a cały kraj obejmie w dniach 6/7 marca. I dekada już na pewno skończy się z anomalią ujemną tylko jeszcze nie wiadomo jak dużą. Widać że do końca nie jest pewne co będzie się działo w okolicach 10 marca.

  16. Takie ciepło w marcu (+13 st.C. i więcej) i tak nie utrzyma się dłużej niż 1-2 dni – najczęściej kończy się załamaniem pogody – wiatrzysko, deszcz ze śniegiem i od 2 do 5 st.C.

    1. @Lisi
      Pewien jesteś? To podaj taki przykład u Ciebie we Wrocławiu. :) Oczywiście że są możliwe dłuższe epizody z marcu z tmax co najmniej 13-15°C niż tylko 1-2 dni.

  17. Dlaczego piszecie o prognozie o niemal zerowym prawdopodobieństwie sprawdzenia się? Jak były prognozowane znaczne mrozy, to dziwnie ten portal milczał… Dodam jeszcze, że średnia ruchoma temperatury ociera się o rekord dla marca (ale nie o absolutny dla tego miesiąca).

    1. Szansa na sprawdzenie się tego ocieplenie jest mniej więcej taka sama jaka była szansa na sprawdzenie się mrozów.

  18. Widzę że mój powyższy post wzbudził duże zainteresowania, więc wyjaśnię kilka kwestii.
    Po pierwsze, nie jestem zimnolubem, dla mnie też pogoda jaką mamy w ostatnich dniach to stanowczo za zimno. Jestem jednak za większym umiarkowaniem w pogodzie. Nie widzę potrzeby 18-20 stopni 10-12 marca, zwłaszcza że aktualnie mamy najzimniejszy początek marca od 1987 roku (przy czym w najchłodniejszą noc marca ’87 było u mnie tylko o 0,1C zimniej niż przedwczoraj). Po dwóch ostatnich wiosnach wiem jednak, że nie warto oszukiwać pogody. Nie mam nic przeciwko dwudziestu stopniom na końcu marca, kiedy wegetacja już ruszy. Ale na końcu marca i +20, a nie +25 jak niespełna rok temu. Takie pogodowe ekstrema sprawiają, że wiele procesów w przyrodzie rusza przedwcześnie, podczas gdy wysoce prawdopodobne jest, że w kwietniu, a nawet na początku maja, przydarzy się “incydent zimowy” w postaci solidnego przymrozka lub opadu śniegu. Oczywiście, tak jak napisał Zbigniew, może zdarzyć się taka sytuacja, jak w 2010 roku, kiedy ani druga połowa marca, ani kwiecień i maj, nie przyniosły niechcianych niespodzianek, ale szanse na to nie są w naszym klimacie zbyt duże.
    Mam dla Was kilka zdjęć obrazujących anomalnie wczesną wegetację roślin w 2016 i 2017 roku. Niestety nie mogę wstawić tutaj linków, bo przy publikacji pojawia się komunikat o spamie, ale dam link do albumu z podpisanymi zdjęciami: https://www.fotosik.pl/u/PiotrNS/album/2492623
    Zarówno w 2016 jak i 2017, zimno wróciło. Dwa lata temu ostatnia pokrywa śnieżna była 27, a w ubiegłym roku – 20 kwietnia. Owoców w 2016 roku było bardzo mało, a w 2017 nie było ich w ogóle.
    Właśnie dlatego wolałbym, gdyby wszystko co dobre przyszło w swoim czasie. Pozdrawiam.

    1. Jeszcze jedno, żeby zobaczyć datę zrobienia zdjęcia, musicie na nie najechać. Ten album założyłem na potrzebę tego posta, ale będę go aktualizował i postaram się przynajmniej od czasu do czasu ilustrować moje wpisy na tym blogu w ten sposób :) Miłego wieczoru wszystkim!

    2. @piotr- śnieg to tu nie ma nic do rzeczy, przy mrozach nawet pomaga. O wiele gorsze sa przymrozki, zwłaszcza silne. W 2016 jakimś cudem totalnie ominęły moje regiony ale w wielu regionach było nawet -5 w drugiej połowie kwietnia i to nie przez jedna noc. W 2017 było ich stosunkowo niewiele bo pochmurne niebo ale jak juz sie wypogodzilo- najpierw tuż po świętach, potem na majówkę i potem przede wszystkim koło 10 maja to potrafiło mocno przymrozic- miejscami tez do -5.
      Dziwne ze o tym 2014 roku nikt nic nie pisze- widocznie to rzeczywiście było lokalne zjawisko w moich regionach- nie sprawdzałem jak to wyglądało w innych regionach.
      PS w maju 2010 na pewno nigdzie nie padał śnieg?

      1. W Katowicach też było kiepsko na początku maja 2014 (poza 1 maja , który był bardzo ładny) 2 maja przeszły burze i mocno się ochłodziło, 3 maja 2014 przyniósł około 5 stopni w środku dnia i dużo deszczu. Co ciekawe, 4 maja o poranku było już raczej pogodnie a temp min wg tutiempo spadła do 2 stopni, maksymalna 14 stopni, a odczuwalnie po tym 3 maja było całkiem ciepło. Ogólnie tamten maj był bardzo brzydki mimo że w normie. Taki trochę wrzesień 2017 (aczkolwiek 22-24 maja było niemal upalnie a we wrześniu 2017 maksymalnie było 25 stopni)

        1. I przymrozek był też u nas 5 i 6 maja i jest to w sumie możliwe, bo pamiętam że wychodząc rano z domu było niecałe 5 stopni, a to jednak było ponad 3 godziny po wschodzie. Aczkolwiek raczej nie poczyniły one jakiś wielkich szkód, nie narzekałem w tamtym roku ani na wiśnie ani na czereśnie

        2. Maj 2014 zaczął się ładnie z tmax ponad 20 stopni i słońcem, tak później 3 maja w Święto Konstytucji było bardzo chłodno – ok 5 stopni w dzień z chmurami i deszczem. Ok połowy miesiąca spadło dużo deszczu, ale II połowa maja 2014 była już lepsza po przyniosła falę dni z tmax 20-30 z pogodnym (bezchmurnym) niebem i ze słońcem. Ten maj oceniam na 3 – za kiepską I połowę miesiąca, dużo deszczu, ale daje mu plusa za brak przymrozków u mnie i falę dni gorących w III dekadzie.

          1. Mi sie o wiele bardziej podobał maj 2015- nie był jakis szczególnie chłodny ani tez nie przyniósł większego gorąca. No i był bardzo suchy u mnie. (Najsuchszy od 2008 roku)
            Szkoda tylko, ze tylko dni pochmurnych przyniósł, ale za to z temperaturami z grona moich ulubionych (15-25) przez cały miesiąc.
            Juz wyżej pisałem ze trudno mi znaleźć idealny maj, ale jeśli chodzi o sama termike (bez patrzenia na inne aspekty) to maj 2015 tutaj chyba wygrywa. Nie było ani długotrwałego gorąca ani tez silnych chlodow. No i obyło sie bez przymrozków!
            PS tak mowię o Warszawie- swoje własne odczucia opieram na miejscu gdzie przebywałem. Z tego co wiem to na zachodzie było duzo ładniej a dla odmiany na wschodnim krańcu było bardzo mokro i zbyt chłodno.

          2. @kmroz
            U Ciebie w Warszawie maj 2015 był w normie ale w większości kraju był lekko chłodny. Maj 2015 był zróżnicowany opadowo -zachód był suchy a wschód bardzo mokry. Maj 2015 był pochmurny. Dla mnie to był kiepski miesiąc bo akurat w moim regionie był chłodny pochmurny i deszczowy. Zróżnicowanie w anomalii temperatury jak i sumie opadów jak w maju 2015 sprawiają że sprawdza się tu przysłowie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia jeżeli każdy ocenia ze swojego miasta lub regionu.

          3. wzgledem okresu 1981-2010 to i u mnie był to maj lekko chłodny. Ale co z tego skoro realnego chłodu nie przyniósł. Najzimniejszy dzień u mnie to +14.2 stopnia w pełni dnia a wiec jak dla mnie dolna granica komfortu. Było kilka zimnych nocy, ale znajdźmy maj bez takowych ;)
            Na zachodzie był to maj chyba najprzyjemniejszy. Mało opadów, temperatury przeciętne i usłonecznienie miejscami powyżej normy.

    3. Rekordowy był tu rok 2014 o którym wspomina kmroz. Wtedy po ciepłym lutym przyszły ekstremalnie ciepłe: marzec i kwiecień. W samej końcówce marca 2014 u mnie( Warszawa i okolice) trawa była bardzo zielona a na drzewach pojawiły sie pierwsze małe liście (brzoza), oczywiście na niektórych krzewach były już dość zaawansowane. Później w kwietniu wegetacja trwała praktycznie nieprzerwanie przez cały miesiąc. W połowie kwietnia już było tak zielono jak zazwyczaj wj końcówce kwietnia a czasem dopiero w maju. Był to jedyny rok kiedy przez całą wiosnę meteorolgiczną nie widzialem opadów śniegu ( w marcu ponoć się jakieś zdarzyły ale było to wieczorem). Bardzo zimno zrobiło się na 2 dni maja 2-3 dzień. Szczególnie zimny dzien wystąpił 3 maja kiedy to temperatura maksymalna w strugach deszczu osiągnęła blisko 7 stopni czyli było zimniej ciągu dnia niż przez cały kwiecień a i w marcu było niewiele chłodniejszych dni. Ta wiosna zostanie zapamiętana przez mnie jako wyjątkowo już nawet nie ze względu na wgetację bo bardzo zielono w kwietniu ( kluczowym miesiącu) było również w 2007 roku, 2009, 2011 czy 2000 a jeszcze wcześniej zapewne w 1990 ale względu na brak śniegu u mnie. Nie wiem jak u kmroza ale u mnie wtedy nic nie pomarzło. Maj nie był za ciepły wtedy, ale nie był też jakiś chłodny, przymrozków nienotowano. Także w roku 2014 w odróżnieniu od lat 2016-2017 nie było praktycznie przerw w wgetetacji

      1. Przymrozek był nawet na rozgrzanym Okęciu wtedy, także miałeś z pewnością spore szczescie ze nic nie pomarzlo…
        No maj 2014 to był w pierwszej połowie naprawde bardzo zimny, podciągnęła go gorąca druga połowa. W sumie troche jak w 2017.

      2. Ogółem wiosnę 2014 bardzo dobrze wspominam, było cały czas do końca kwietnia ciepło, ale tez bez ekstremów. W lutym temperatura doszła do Max 11 stopni, w marcu raz był letni epizod do 22 stopni ale tak tez było przez 90% dni ponizej 15, a w kwietniu było maksymalnie 23 stopni. Wiosna panowała, przyroda sie spokojnie rozwijała nie szalejąc jakos niesamowicie. Przewaga mroźnych nocy do połowy marca sprawiła ze nie było szybkiego wybuchu jak np w 2016 i 2017. Bardzo długa wiosna, bo trwała tez przez duża czesc maja (poza tygodniowym letnim epizodem), czerwiec w dużej mierze tez był taki poznowiosenny- bardzo ładny i słoneczny a przy tym nie jakis szczególnie ciepły. Zupełnie przeciwieństwo roku 2013 w którym wiosny było tyle, co nic- trwała trzy tygodnie kwietnia. Potem w maju juz lato.

        1. W sumie wszyscy tak się ekscytują tymi majami w ostatnich latach a jak dla mnie to szału z nimi nie ma ;) Od rekordowego 2002 mija już 16 lat, a żaden do tej pory nawet się do niego specjalnie nie zbliżył- np ten z 2016 roku był ponad 1,5 stopnia zimniejszy, a np u mnie na południu był tylko lekko ciepły, a do 20.05 było w zasadzie chłodno.

          1. @Jorguś
            A co sądzisz o maju 2007, który był ostatnio najbliżej rekordowo ciepłego maja 2002 roku? Oczywiście widziałem, że jeszcze cieplejszy niż maj 2007 był maj 2003. Maj 2007 zasłynął z silnych przymrozków na początku miesiąca, ale w II połowie tego miesiąca była długa fala dni gorąco-upalnych.

          2. Tak, ale jednak zabrakło mu sporo do tego z 2002 roku, który był ostatnim z odchyleniem +2K. Dlatego dziwi mnie trochę, że np ten maj z 2016 roku był uznany na poltempie jako anormalnie ciepły (a np luty 2014 z odchyłem +3,43K jako ,,tylko” bardzo ciepły. Wydaje mi się, że możliwe są znacznie cieplejsze maje, nawet niż ten z 2007 roku, który dostał miano ekstremalnie ciepłego. Być może mam za duże oczekiwania do tego miesiąca, ale jednak tego, że maj 2016 określony został jako anormalnie ciepły nie do końca rozumiem.

          3. Klasyfikacja termiczna opiera się o percentyle. Anomalia jednego miesiąca równa +3 może być dużo częstsza, niż w innym miesiącu, zatem mniej niezwykła. Przykład? Ależ proszę: nikogo nie dziwi anomalia stycznia równa -5. Zdarzała się stosunkowo często, szczególnie przed 1990. Natomiast w lipcu taka wartość anomalii nie zdarzyła się nigdy. Nie ma więc sensu traktować tych anomalii równorzędnie dla stycznia lub lipca, bo musielibyśmy uznać na przykład, że anomalia równa -5 w styczniu jest czymś skrajnym i niezwykłym – a to nieprawda.

          4. @Jorguś
            Bo np. dla miesięcy w półroczu chłodnym i półroczu ciepłym są różne klasyfikacji termiczne w zależności od odchylenia na minus czy na plus.
            Poczytaj sobie tutaj na przykładzie stycznia i lipca
            https://meteomodel.pl/BLOG/klasyfikacja-termiczna-miesiaca/
            Natomiast odnosząc się do maja. Nie można oczekiwać, że cały lub większość maja minie z tmax 25-30 stopni okresowo z tmax powyżej 30 stopni, bo to są już wartości letnie – i temperatury powyżej normy nawet w lipcu czy sierpniu. Tak miesiące letnie z przewagą takich temperatur zapisują się powyżej normy. Maj jest miesiącem określanym jako przedlecie, ale gdy są takie ciepłe jak maj 2002 to są już miesiącem letnim, który wydłuża lato do 4 miesięcy. :)

        2. @kmróz
          W wiośnie 2014 w marcu i kwietniu było dużo ciepła dzięki czemu wegetacja ruszyła szybko i już w kwietniu było bardzo zielono. Maj owszem był trochę chłodniejszy szczególnie dni 3-10, ale później w III dekadzie przyniósł letni epizod z tmax 25-30 st.C, a nawet miejscami upały.
          “Przewaga mroźnych nocy do połowy marca sprawiła ze nie było szybkiego wybuchu jak np w 2016 i 2017”
          Te przymrozki w I połowie wynikały stąd, że wtedy było dużo bezchmurnych dni z dużą różnicą temperaturą. Rano i w nocy było na minusie, ale później dzięki dość silnej operacji słonecznej temperatury wzrastały do 15-20 stopni. Ja pamiętam ponad tydzień z bezchmurnym niebem w I połowie marca 2014.

  19. Przypomniałem sobie jak rok temu 02.03 mieliśmy w Warszawie już pierwszą burzę z prawdziwego zdarzenia z silną ulewą, niczym (prawie) w miesiącach pory ciepłej. A w tym roku dla odmiany aurę (zwłaszcza w kontekście temperatury) jaka ‘normalnie’ o tej porze roku panuje na N/NE krańcach Europy…

    Dodam, że jadąc metrem zauważyłem na wyświetlaczu następujące zapowiedzi prognoz Tmax/Tmin na 3 najbliższe dni dla Warszawy:
    – niedziela: -15°C/-4°C,
    – poniedziałek: -14°C/-1°C,
    – wtorek: -12/0°C.
    Oczywiście przesadnie zaniżone zostały zapowiedzi zwłaszcza Tmin na poniedziałek i wtorek. Z drugiej strony nawet najświeższe prognozy już samego UM:
    http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2018030312&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
    … wskazują, że im bardziej na N/E, tym odwilż ma być słabsza, a miejscami wręcz śladowa i tylko za dnia. Oznaczałoby to nadal ujemne anomalie termiczne – znacznie słabsze niż ostatnio, ale jednak nadal ujemne – a miejscami na E/N wręcz jeszcze lekką zimę (Tśr nieco poniżej zera).

    Ewentualne większe ocieplenie, jeżeli faktycznie nastąpi, to czeka nas nie wcześniej niż ok. 09-10.03. Do tego czasu bieżąca anomalia za marzec może być rzędu jeszcze -5K…

    1. Sprostowanie
      Przy podawanych temperaturach w drugim akapicie miałem na myśli oczywiście Tmin/Tmax (a nie Tmax/Tmin).

  20. Jutro zapowiadają się b. wysokie anomalie dobowe. U Ardo na torfowisku możliwe, że nawet ok. 30 stopni anomalii dobowej. Dzisiejszy mróz zapowiada się naprawdę srogo – mimo, że góra chłodne powietrze jest już wypierane to dołem nadal się ono urzymuje, a dodatkowo wspierane jest ono promieniowaniem radiacyjnym przy zerowym niemal wietrze. Wszystkie modele kapitulują. Mamy dopiero godz. 21 a w Łodzi temp. już spadła do -12,6C, czyli jest o ok. 2 stopnie zimniej niż UM prognozuje jako Tmin ;-) ECM prognozuje -13C i też zapewne srogo się pomyli. Ale za to jutro od rana aż do wieczora ma być pełne Słońce, b. słaby wiatr, b. niska wilgotność i szybko ocieplająca się swobodna atmosfera w wyniku adwekcji cieplejszych mas powietrza. To idealne warunki dla wysokiego już marcowego Słońca, by szybko ogrzewać pozbawioną śniegu wierzchnią warstwę gleby. W takich warunkach myślę, że będzie znacznie cieplej niż prognozują modele, podobnie jak te niedoszacowują nocnych spadków temp. Dobowa anomalia na niektórych stacjach może się więc zakręcić w okolicach 20 stopni.

    1. To wszystko będzie znamienne dla kontynentalnej masy PPk, która zwłaszcza w marcu/kwietniu potrafi przynosić dużą amplitudę dobową.

  21. Jutro (04.03) w wielu miejscach bardzo przyjemny – jak na jeszcze zimowe “klimaty” – dzień. Choć nocą i o poranku ma jeszcze dość mocno mrozić (Tmin przeważnie -20/-10°C), to za dnia mróz ma być już niewielki, miejscami na SW/W może pojawić się nawet niewielki plus. A przy tym “marcowe” Słońce coraz bardziej będzie łagodziło odczucie chłodu.

    Jednak… od poniedziałku 05.03 czeka nas stopniowe pogorszenie aury, ale nie od razu wszędzie z całodobową odwilżą. Ba, na sporym obszarze kraju możemy notować temperatury “przez zero” – a miejscami na N/E nadal całodobowy, choć już lekki mróz. Ma być przeważnie pochmurnie, a mocno zmrożony grunt będzie rozmrażał się powoli. Niestety, zasadniczo od wtorku 06.03 od S/W mogą zacząć pojawiać się opady, które mogą jeszcze marznąć. Tam gdzie pojawią się opady ciekłe lub mieszane istnieje dość duże ryzyko przysłowiowej “szklanki”. W ogóle dobrze, aby dużo nie padało – zwłaszcza dopóki nie nadejdzie całodobowa odwilż, a o którą to przynajmniej do ok. 08-09.03 będzie jeszcze trudno (zwłaszcza na N/E Polski).

    1. @lucas
      Wg modelu ECMWF jedyne opady na najbliższe 5 dni (w strefie skilla) to wtorkowy wieczór. GFS widzi ich troche wiecej, ale takie mocniejsze tez tylko wtorek wieczór. Codziennie widać tez przejaśnienia i rozpogodzenia mimo sporej ilości chmur- czyli nie gorzej niż w ostatnich dniach, ktore mimo dużej ilości juz słońca tak naprawde w ciagu dnia nie przyniosły praktycznie w pełni pogodnego nieba…
      A co przejść przez zero to zarówno GFS, ECMWF i średnie wiązki widza dla Warszawy od 6 marca juz całodobowe plusy… ewentualnie jakis drobny spadek do -1
      Także, mysle ze same pozytywy nas czekają. Opady bedą częstsze niż w lutym ale nadmiaru narazie nie widać. Chmur sadze ze tez wcale nie bedzie duzo wiecej niż w ostatnich dniach- Chcoiaz jedyne w pełni pogodne dni to jutro i pewnie poniedziałek. A co najważniejsze – w koncu ciepło!

      1. Tak, ale właśnie chodzi mi głównie o wtorek 06.03 i może jeszcze ze 2-3 dni dłużej, kiedy to zwłaszcza obszary Polski N/E czekają wahania “przez zero”. I tu uwaga – jeżeli będzie pochmurnie to Tmax będą na symbolicznych plusach. A jeżeli pojawiać się będą rozpogodzenia to Tmax może być bliżej +5°C, ale i zarazem Tmin niemalże na pewno jeszcze nieco poniżej 0°C. A opady wcale nie muszą być duże, aby pojawiła się “szklanka” (przynajmniej wieczorami, w nocy i o poranku).

        1. No wtorek 6 marca to sie zgodzę- bo to wlasnie na ten dzień ECMWF przewiduje jedyne opady i jeszcze temperaturę niewiele wyższa od zera. Ale kolejne dni dla Wwy to juz raczej wyraźnie wyższe temperatury, niemal na pewno powyżej 5 stopni za dnia i tez raczej bez opadów a jak juz to lekkiego deszczu. Chyba ze masz na mysli jeszcze bardziej wschodnie regiony jak na przykład Podlasie- tam jest duża szansa na takie przejścia przez zero nieco dłuższa tak wlasnie do 7-8 marca.

  22. Ciekawy zrobił sie GFS z 18 UTC. Największe ciepło dla Warszawy widzi… w nocy z 10 na 11 marca podczas przechodzenia niżu. Około 22:00 miało by byc do 13 stopni…

  23. Rozdania rozdaniami, mamy 4 marca a w niektórych miejscach na pd RP padają właśnie rekordy tmin tego sezonu zimowego i tej meteorologicznej wiosny…
    Nie dziwne to bo w końcu bezwietrze Akt Lędziny -15,1 Bieruń -16,5
    A pamiętacie prognozy niektórych że dziś miały być na plus dwucyfrówki ? ha

    1. Chyba nie dziś. Ta prognoza była bardziej na niedzielę i masa, która miała napłynąć napłynie ostatecznie w poniedziałek (1-2 dni spóźnienia).

      1. dziś niedzielę mamy, wiem że będzie ocieplenie, nie neguję tego
        odnośnie prognoz na dziś na wielki dwucyfrowy plus doczepiam się prognoz TP sprzed 5 dni
        O co innego mi chodzi że dzisiejsze “lokalne” rekordy tmin są dużo ciekawsze i o rząd bardziej ekstremalne niż np prognozowane tmax +15 gdzieś za tydzień.

    2. Ocieplenie już napływa z zachodu, przynajmniej w północnej części kraju. W Gdańsku przez całą noc było ok. -3 C co jest wyraźną różnicą na plus w stosunku do paru ostatnich dni.

    3. I tyle byłoby, gdyby nie doszło do powstania nad nami kropli chłodu za niżem, który przeszedł nad Ukrainą. Wcześniej modele tę kroplę widziały, ale nad Białorusią. Stąd opóźnienie w adwekcji ciepłego powietrza.

  24. Skala chłodu (mrozu) jest jeszcze większa, niż myślałem. Mamy już 7 dni z rzędu ze średnią anomalią krajową poniżej -10K, a za pierwsze 3 dni marca wynosi ona -11,5K (!). Czyli za pierwsze 4 dni marca będzie nadal poniżej -10K (!) [a nie jak myślałem kilka dni temu rzędu -8/-6K – na podstawie rozdań modeli, które zawyżały zapowiedzi]. Kończy się bezsprzecznie najsilniejsza fala mrozu po lutym 2012 r., niosąca najzimniejszy początek marca po wielu latach.

    A tymczasem rozpoczynamy sukcesywne ocieplenie i to wyraźne, ale głównie w kontekście kończącej się fali silnego mrozu, a nie ‘normy’, która to w najbliższym czasie będzie oznaczała przewagę temperatur średniodobowych 0/+2°C. Przypuszczam jednak, że dobowa anomalia w skali kraju przejdzie na niewielki plus dopiero około środy/czwartku (07/08.03). Bowiem w poniedziałek, a nawet jeszcze we wtorek (05/06.03), zwłaszcza na E/N kraju, czekają nas temperatury “przez zero”, a miejscami jeszcze całodobowy mróz (choć już znacznie słabszy jak w ostatnim czasie). Tak więc prawdopodobieństwo, że średnia anomalia za 1. dekadę marca będzie rzędu -5K (powiedzmy -6/-4K) jest bardzo duże.

    Nie zmienia to faktu, że nowy tydzień pozwoli nam na patrzeć znacznie bardziej optymistycznie w kierunku “wiosennym”. I nawet jak będą powracały jeszcze jakieś (lekko)zimowe akcenty/epizody, to i równocześnie o dwucyfrowe ciepło (na razie za dnia) będzie coraz łatwiej, a i prognoz z takimi dniami nie brakuje:-)

    1. W okolicach Tarnowa czy Nowego Sącza mieliśmy 8 noc z rzędu Tmin poniżej -15. A pewnie wpadną jeszcze 2 lub 3 z Tmin poniżej -10

    1. We E części kraju jeszcze kolejna noc (04/05.03) może przynieść miejscami dwucyfrowy mróz, ale już coraz słabszy i będzie ona definitywnie ostatnią.

      1. Ale tylko zakładając że później juz nie będzie silnego ochłodzenia. Przypominam że dwucyfrowe mrozy w nocy mogą sie potencjalnie zdarzyć jeszcze w kwietniu. Dziś na miejscami na W i SW ma się zacząć odwilż. Póki co do godz. 7.00 temperatura rośnie opornie w tych miejscach. Stsounkowo wysokie ( do innych miejsc ) temperatury notuje się na Śnieżce i na Kasprowym Wierchu, ale tam nikt nie mieszka;), poza tym również tam jest na minusie

    2. u mnie -14 na najbliższą noc zapowiadają…. ja mam wrażenie, że to nigdy się nie skończy, bo noc z czwartku/piątek miała być ostatnią, a tutaj proszę…

  25. Wielki, totalnie niespodziewany stratus, którego nawet UM nie przewidziało spowił wlasnie polowe Polski… moj region znajduje sie na jego granicy i nawet widać te granice, ale niestety tylko na horyzoncie a większośc nieba pochmurna…
    Nawet gdy wszystko dosłownie wskazuje na “lampe” to nie mozemy byc jej pewni… nieprzyjemna sprawa.

    1. Na szczęście ten stratus szybko wyparowuje. U mnie od rana temperatura szybko idzie w górę i już teraz jest cieplej niż wczoraj w najcieplejszym momencie dnia (-4,9C).

      1. U mnie tez mimo stratusa szybko rosła, teraz juz sie rozpogodziło.
        Nasłoneczniony termometr pokazuje +2 :D w cieniu jakies -5 czy -4 czyli najcieplej od ponad tygodnia-a przecież jeszcze bedzie temperatura dziś rosnąć.

  26. Przez cały okres mrozów temp. wolno spadała w nocy i wolno rosła za dnia. Mowa o Łodzi. Tymczasem wczoraj leciała na łeb, na szyję i jeszcze przed północą mieliśmy -14 stopni, ostatecznie jednak temp. spadła do niemal -17, więc podobnie do nocy poprzednich. Dzisiaj natomiast temp. w Łodzi błyskawicznie rośnie i już mamy ok. -4 stopni, najprawdopodobniej dzisiaj dobije do 0, a może nawet lekko tę wartość przekroczy. Nadchodząca noc przy sprzyjających warunkach może jeszcze przynieść w Łodzi blisko -10, ale od jutra już przedwiośnie ;)

  27. Od godz. 8.00 temperatura zaczęła mocniej rosnąć i wygląda na to że będzie nieco cieplej niż w prognozach. W Warszawie np. o godz. 10 było -4 stopnie ale temperatura rośnie dość szybko więc obstawiam że maksimum na dziś to -1-0 stopni, w zapowiedziach było -2 do -3 stopni. W najziminiejszych miejscach kraju temperatura powinna wzrosnąć dziś do -5 stopni ( w zapowiedziach było nawet -7 do -9 stopni np. wczoraj jakiś synoptyk zapowiadał że będzie -9 w najziminejszych miejscach, tymczasem już teraz jest cieplej). Mozliwe więc że odwilż obejmie cały kraj nie 7 marca ale 6 marca

    1. GFS przy takich szybkich ociepleniach zwykle mocno zaniża temperatury. O wiele lepiej sie tu sprawdza WeatherPro- polecam, na okresie 7 dniowym darmowa aplikacja na telefon.

  28. Przed 11 rozpogodziło się nad Bydgoszczą i rośnie temperatura, a po 11 temperatura zaczęłą się zbliżać do 0, szybko.

  29. No i mamy już w Polsce odwilż. Pierwsza większa miejscowość z odwilżą na godz. 11.00 Jelenia Góra i temperatura +2 stopnie.

  30. U mnie teraz -4 i ani jednej chmurki! WOW, podczas największych mrozów zawsze były jakieś chmury, a dzisiaj ani jednej… :)

    1. Tarnobrzeg -2, a wrażenie jakby wiosna rozkwitła;). Tak to jest – kto nie przeżyje zimy, ten nie zna smaku wiosny. Pewnie jeszcze tej nocy u mnie zakręci się dwucyfrowy mróz, potem już Raj.

  31. W Warszawie dzisiejsza Tmin okazała się być nieco niższą niż w prognozach (-13,3°C), podczas gdy Tmax będzie nieco wyższa niż w prognozach (pewnie nieco powyżej -2°C, może -1°C – zobaczymy?). Nie mniej, podobnie jak w sporej części Polski, także i na C Mazowszu będzie to ostatni (przynajmniej na razie) dzień z całodobowym mrozem, ale i zarazem jeszcze Tśr dość wyraźnie poniżej -5°C.

    Takie duże dobowe wahania temperatury są charakterystyczne zwłaszcza dla “wiosennych” wyżów, przy pogodniejszej aurze. Teraz stopniowo ociepla się po najmroźniejszych dniach (w obecności masy PA -> PPk), więc nadal mamy ujemne anomalie termiczne. Ale może być i tak, że duże wahania dobowe będziemy mieli przy dodatnich anomaliach, jeżeli wcześniej napłynęłaby masa cieplejsza.

    Od jutra zmiana i powrót do dominacji mas bardziej wilgotnych (morskich), z coraz mniejszymi wahaniami dobowymi – z początku przy temperaturze “przez zero”.

    1. Prognozy dotyczące wschodniej Polski to kompletna porażka- gfs pokazywał na dziś w najzimniejszych miejscach -6, -7 stopni a wczoraj jeszcze słyszałem jak jakis synoptyk wypowiadał się w tv o temperaturach maksymalnych na wschodzie jeszcze na poziomie nawet -9 stopni miejscami, tymczasem jest dość prawdopdobne że wszędzie będzie powyżej -5 stopni, a jeśli poniżej to tylko z uałmkami. Różnica między najzimniejszymi i najcieplejszymi miejscami nie będzie więc tak duża jak w zapowiedziach, dlatego nie zdziwi mnie jeśli odwilż ogarnie cały kraj 6 marca, a może nawet i jutro będzie powyżej 0 w całym kraju ( co pewnie będzie zależało od zachmurzenia). Natomiast na pewno mróz narazie pozostanie jeszcze nocami

  32. Na TP tradycyjnie przeginają już w tytule używając określenia “powiewu lata”:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2018-03-04/prognoza-16-dniowa-po-siarczystym-mrozie-to-bedzie-jak-powiew-lata/
    -> A czy nie można po prostu pisać np. o “powiewie prawdziwej wiosny” – co i tak po okresie z tak silnym mrozem rodzi jednoznaczne konotacje ze wyraźnym ociepleniem (?), a które to de facto wcale nie będzie jednostajne (monotoniczne) w kierunku z Tśr powyżej +5°C…

      1. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy pragną mrozu czy upału…
        A argumentowanie ze większośc roku jest zimno i dlatego chce sie miec upał jest absurdalne, bo w ten sposob traci sie szanse na przyjemne temperatury.
        Wg mnie złoty środek to 15 stopni (średnia dobowa) i idealna temperatura. Czyli 20-22 w dzień, 8-10 w nocy, najlepiej błękitne niebo. Jeszcze niska wilgotność powietrza. I mamy (dla mnie) ideał. Od listopada do marca nie ma na to szans, ale przez resztę roku jest i wtedy gdy jest osobiście oczekuje takich temperatur. A od listopada do marca temperatur jak najbliższych tego “złotego środka”, czytaj jak najwyższych :) oczywiście np głupota jest oczekiwanie w lutym nawet 15 stopni, ale takie 5 jest jak najbardziej mozliwe.
        Im mniej mrozu i im mniej upału tym lepiej.

  33. W Trójmieście przekroczyliśmy dziś zero po raz pierwszy od paru dni. Nie mówię oczywiście o mało reprezentatywnej oficjalnej stacji w Rębiechowie ale o stacjach “nieoficjalnych” w mieście:
    http://armaag.gda.pl/wykresy_meteo.htm

    Wszystkie z wyjątkiem Nowego Portu przynajmniej “pocałowały” zero. Ten Nowy Port jest natomiast podejrzanie zimny jak na stację nad samym morzem. Jakość jest niestety wadą tych stacji, natomiast zaletą jest położenie i… ilość.

      1. @Marcin D

        Jak stacja nad samym morzem (niezamarzniętym) ma być zimniejsza podczas mrozów? Nie może być!

        Abo mają instrument z ujemnym błędem systematycznym, albo powiesili go na jakimś (wysokim) kominie.

        EDIT: Mam na myśli to, ze w Nowym Porcie nigdzie nie jest się daleko od morza i nie ma sposobu aby w ostatnich dniach było tam zimniej niż np we Wrzeszczu położonym nisko ale jednak kilka kilometrów od brzegu, nie wspominając już o górnym tarasie miasta.

        1. Może chodzi o to, że tych stacji nie “przewiało”, albo adwekcja cieplejszego powietrza nie dotarła. Hel miał -0.8, Świbno -0.3. Stacja IMGW w Porcie Północnym przekroczyła zero, ale na chwilę (nagły wzrost temperatury trwający 20 minut połączony ze spadkiem prędkości wiatru do 0). To samo mogło się stać na tych stacjach pomiarowych, ale godzinna rozdzielczość jest zbyt mała by to uchwycić.

          1. @admin
            Dokładnie o to chodzi. Choć oczywiście błąd samego czujnika także jest możliwy. Ale częściej chyba osłony wprowadzają błędy jak same czujniki, które są w dzisiejszych czasach po prostu dobre. Zakładam, że nic gorszego nie mają jak Pt100/1000.

        2. To zależy czy ciągle jest zimniejsza czy tylko przy określonym typie pogody. Teoretycznie jest to możliwe jeżeli pozostałe osłony radiacyjne są słabo przewietrzane (np w centrum miasta, pomiędzy budynkami) i mamy mocne słońce. Zakładam, że nie maja klatek tylko osłony talerzykowe. One mocno zawyżają jeżeli nie wieje wiatr i świeci słońce. Nad samym morzem jest lepsza wentylacja osłony i wskazania będą niższe. Dochodzi moze jeszcze jakiś czynnik urbanizacyjny? Wiatr nie wiał przypadkiem z kierunków wschodnich? Z tego co mi wiadomo od znajomych to morze jednak trochę zamarzło z brzegu.
          Faktem jest jednak, że wszystkie stacje IMGW notowały raczej ujemne temperatury.
          Nawet najlepszy czujnik w kiepskiej osłonie jest niewiele warty. A najlepsza osłona/klatka w kiepskim miejscu gdzie nie wieje także jest niewiele warta. Tylko aspiracyjne osłony sprawdzają się w zacisznych miejscach. Niemiecka służba meteo od dawna o tym wie.

          1. @Marcin M

            Zakładasz, że na brzegu jest silniejszy wiatr ale to nie zawsze jest prawdziwe. Pamiętasz dyskusję o rekordach temperatur nad samym morzem? Teraz możliwe jest odwrotne zjawisko: skok ciśnienia (wałek bryzowy) spowodowany różnicą temperatur morze – ląd będzie spowalniał przy brzegu wiatr wiejący znad morza.

            Ale to teoria, a w praktyce stacja w Nowym Porcie stoi koło falowca (długiego 10-pietrowego budynku) na Wyzwolenia i jest to chyba jedno z najgorszych miejsc do pomiarów meteorologicznych jakie można wymyślić. Falowce wytwarzają własny mikroklimat i z jednej strony jest ciepło, a z drugiej zimno: różnica może być rzędu 10 stopni.

  34. U mnie w nocy -16,4 st, a w dzień pierwszy raz od ponad tygodnia temperatura przekroczyła zero – o 15:00 było +0.3*C. Jest pogodnie, wczoraj też, w ogóle marzec się zaczął pięknie (mimo że zimno). Przez te 4 dni marca słońca było z 35 godzin, czyli niewiele mniej niż przez cały luty (49 godzin). Dla mnie pogoda idealna na miesiące zimowe, przez ostatni tydzień nie miałem podstaw do marudzenia, bo była prosto w moje preferencje :)

    Teraz pozostaje liczyć na to, by brzydkie przedwiośnie nie ciągło się do połowy kwietnia albo gorzej. Marzec przeboleję, ten miesiąc jest przejściowy i ma prawo kaprysić (choć i tak jest o niebo ładniejszy niż jakikolwiek listopad).

  35. Uff, przetrwaliśmy jakoś tę zimę… To już agonalne tchnienia zimy, ostatnie godziny. Jeszcze tylko dzisiejsza noc i definitywny koniec zimy. Kolejna zima z głowy, do grudnia święty spokój. Lubię ten moment na który czeka się zawsze z utęsknieniem od listopada. Bez wątpienia można już oficjalnie odtrąbić przedwiośnie od jutra. W tym roku granica między zimą a przedwiośniem jest bardzo wyraźnie określona, a bywały takie lata, że ciężko było stwierdzić, kiedy właściwie zaczęło się przedwiośnie.

    1. przecież to była ciepła zima, więcej tu było jesiennej szarugi niż realnej zimy. Ja “odtrąbiłem” nie tyle koniec zimy, co koniec pory chłodnej jako takiej. Przynajmniej jeśli chodzi o tragicznie niskie usłonecznienia. Od marca nawet wg norm jest o niebo lepiej niż w miesiącach listopad-luty włącznie.

  36. A na progu Karpat nad Tarnowem dzisiejszy poranek mroźny, z temp. min. “tylko” -14,1*C (tuż obok w dolinach -18 do ok. -20*C). Za to dniem piękne słońce, temp. max. do 0,9*C (już plus) i wiaterek skręcający na południowy – coś jakby w stronę halnego. Idziemy ku wiośnie :)

  37. Ja niedawno wróciłem z Słowacji,Jadąc ok 40 km.Miałem na termometrze w samochodzie od -3st.w Bardejovie do -11 st.miejscami w mrozowiskach przy granicy.U mnie pod domem -8,3 st.Jak nie pojawi się wiatr lub zachmurzenie, to -15.st.nad ranem dobije,czy ta fala mrozów się kiedyś skończy?Wiem że prognozy wieszczą cieplejszą pogodę ale to ciepło pierwotnie miało skończyć się w sobotę.Tak czy siak jeżeli zapowiedzi marca w normie nie tak dawno prognozowane przez CFS miały by się spełnić to 3 cia dekada musiała by mieć temp.średniego kwietnia,czekam z utęsknieniem.

    1. Na NE już niemal pewne, że marzec będzie poniżej normy. No chyba, że w III dekadzie miesiąca przyjdzie rekordowe ciepło po 20-25 stopni w dzień.

      1. @podlasianin
        Masz rację żeby zbić tak dużą anomalię zimna z pierwszych kilku dni marca m.in na Podlasiu właśnie potrzeba też takiego ciepła jak napisałeś.

  38. Dzisiaj było aż 5 stopni na plusie w Jeleniej Górze. To pewnie jak się domyślam zasługa wiatru halnego bo w innych miejscach już nie było tak ciepło tylko 1-3°C na plusie. Zasięg odwilży był większy niż przewidywał GFS.
    A dzisiaj piękny bezchmurny i słoneczny dzień na większym obszarze kraju -u mnie było ok 0°C w ciągu dnia. Ani jednej chmurki w przeciwieństwie do dnia wczorajszego. Dzisiaj temperatura wolniej spada ale obawiam się że jeszcze będzie u mnie dwucyfrowy mróz rzędu minus 10-15°C bo aktualnie jest minus 8°C i bezchmurne niebo.

    1. Tymczasem na NE Polski (Podlaskim Warmińsko-Mazurskim) już mamy dwucyfrowy mróz. Na całej ścianie wschodniej temperatura zbliża się do minus 10°C. Oby to była definitywnie ostatnia noc z dwucyfrowym mrozem który na wschodzie Polski występuje już ponad 10 dni. Zobaczymy czy jutro temperatura będzie wyższa od przewidywanej.

  39. Jutro kolejny mroźny dzień po bardzo mroźnej nocy…. i pomyśleć, że rok temu 5 marca było u mnie 17 stopni…

  40. nie tylko na podlasiu ale na całej ścianie wschodniej,u mnie o 22.00 dokładnie -13,3 st.to i tak o 4,4 st cieplej niż wczoraj o tej samej porze.Niestety muszę trochę skrytykować UM który zawyża notorycznie temp.u mnie szczególnie w bezchmurne noce.Według jego prognoz nie powinno być tej nocy więcej jak -10 st.A już jest ponad 13.,a gdzie tu do rana.Jedynie za co mogę chwalić ten model to za zachmurzenie,u mnie się sprawdza w 90%.Co do opadów jeszcze nie tak źle ale już gorzej niż zachmurzenie,a najgorzej temp.szczególnie zimą.

    1. Na UM to warto patrzeć tylko w kwesti zachmurzenia, czasem moze takich parametrów jak wiatr i ciśnienie, natomiast jeśli chodzi o temperaturę to mam wrażenie ze ten wykres jest tylko dla ozdoby. Nie ma zwykle wiele wspólnego z rzeczywistością….

  41. W Nowym Sączu dzisiaj pierwszy od 19 lutego dzień bez całodobowego mrozu. Było całe 0,3 stopnia na plusie :)
    Fala nieprzerwanego mrozu trwała zatem 13 dni, co oznacza że ciąg dni z TMax poniżej 0 był najdłuższy od przełomu stycznia i lutego 2012 roku.

  42. -12 aktualnie w Białymstoku, bezchmurne niebo, jestem ciekaw ile będzie nad ranem, bo możliwe, że będzie podobny mróz jak przez większość tych chłodów…

  43. Przy tak pogodnej aurze jak w niedzielę (04.03), zwłaszcza w marcu, nie powinno zaskakiwać to, że modele nie doszacowują ani nocno-porannych spadków Tmin, ani popołudniowych wzrostów Tmax. Marzec/kwiecień to miesiące przejściowe, w których przy suchym powietrzu nocami bardzo szybko potrafi się ochładzać, a za dnia bardzo szybko ocieplać. Dzisiaj jeszcze dodatkowo mieliśmy słaby gradient ciśnienia. Ustała adwekcja znad Arktyki, ale masa jest jeszcze dość wychłodzona po poprzednich 7-10 bardzo mroźnych dniach i stąd nadal ujemne anomalie – ale przy dużym rozrzucie Tmin-Tmax (jak przy masie o cechach kontynentalnych).

    Takich dni jak dzisiejszy (ale przy pokrywie śnieżnej 5-20 cm) mogłoby być dla mnie zimą więcej. Nie mniej perspektywa wiosny coraz bardziej kieruje oczekiwania ku temperaturom dodatnim, najlepiej z niezbyt długim okresem z dominacją przedziału 0/+10°C (zwłaszcza za dnia). Wygląda jednak na to, że przynajmniej przez kilka najbliższych dni czekać nas będzie aura jaka przeważała w grudniu, czyli z lekką zimą, temperaturami “przez zero”, a później przeważnie 0/+10°C, częściej w wilgotnym/pochmurnym wydaniu. Na szczęście – inaczej, niż w listopadzie i grudniu – dzień mamy już zdecydowanie dłuższy, a przy tym z dnia na dzień zwiększać się będzie szansa na dwucyfrowe ciepło za dnia:-)

    PS.
    Roczna anomalia krajowa (za 2018 r.) z +2,7K na przełomie stycznia i lutego oraz jeszcze ponad +1K ok. 20.02, po kończącej się fali silnego mrozu spadła już do -0,32K. Ciekawe kiedy ponownie przejdzie na wartości dodatnie?

  44. Na Podlasiu także tej nocy zanotowano blisko -20°C, a w wielu miejscach nadal poniżej -10°C. Po wczorajszym dniu bieżąca anomalia miesięczna nadal bardzo niska bo aż -10,6K (!), a roczna -0,44K.

    Dzisiejszy dzień, a może i jeszcze 2-3 kolejne będą jeszcze z ujemną anomalią, choć z czasem już coraz mniejszą. Natomiast około przyszłego weekendu nadal spore szanse na dwucyfrowe Tmax w sporej części kraju, oczywiście na plusie. Oby tylko niże znad Europy W poszły bardziej nad Skandynawię (i dalej na NE), a nie nad Europę C…:-)

    1. niestety wszystkie modele poległy, nikt nie przewidział tak dużego mrozu (chyba ostatni taki był z czwartku/piątek, bo nie pamiętam jaka temp. minimalna była w sobotę i w niedzielę z rana, ale raczej było koło -15… Suwałki -20, wow, ale były do tego warunki, chyba najlepsze odkąd te ochłodzenie trwa, bo nie było ani jednej chmurki… Białystok -16 podobno, ale ten mróz nie jest tak odczuwalny jak ostatnio, bo nie ma wiatru i wilgotność powietrza inna…

        1. dokładnie :) ale chodziło mi o NE :)
          temp. bardzo szybko rośnie, o 7.00 było -14, a teraz przed 9tą jest już -8…

    2. Wiele osób myślało, że silny mróz utrzyma się tylko do środy-czwartku, bo tak kreował to przekaz medialny. A tymczasem, owszem, najniższą anomalię mieliśmy w czwartek 01.03, ale w ostatnim czasie ocieplenie przebiega istotnie wolniej, niż wynikało to z zapowiedzi. Modele jakby nie poradziły sobie z tą “kroplą” dużego mrozu (już po zaniku wyraźnej adwekcji PA) w S klinie wyżu z sektora N, która dopiero dzisiaj odsuwa się za nasze E granice.

      Myślę jednak, że także dzisiejszy dzień przyniesie jeszcze anomalię rzędu -5K (im bardziej na NE tym większą na minus), pomimo, że odwilż za dnia opanuje już większą część kraju. W tym wypadku jednak “odwilż” wprowadza zmyłkę, bo: 1) w sporej części kraju pojawi się tylko za dnia (i jeszcze na niezbyt długo), 2) ok. 05.03 Tśr klimatyczna w wielu regionach jest już dodania, a Tmax nawet już bliżej +5°C.

      Reasumując, jak dla mnie ocieplenie jest wyraźne, ale w odniesieniu do fali silnego mrozu, która to przez 7 dni z rzędu przyniosła nam anomalie krajowe w widełkach -13/-10K. Natomiast o wyraźnym ociepleniu, ale względem ‘normy’ (średnich standardów) będziemy mogli mówić raczej nie wcześniej, niż w weekend 10-11.03.

  45. Szczerze mówiąc to nie sądziłem że będzie gdzieś -20 stopni, myślałem że będzie co najwyżej -15 stopni. Temperatury jednak bardzo szybko rosną więc na pewno na plusie znajdzie się dziś obszar zdecydowanej większośći kraju. Na lekkim minusie jeszcze na północnym wschodzie. Natomiast sądzę że nie pojutrze jak to wskazywały modele ale jutro odwilż sięgnie całego kraju. Będzie to jeszcze zależne od slońca jeśli na NE słońca będzie bardzo mało to tym bliżej 0 za dnia. Noce też już na pewno coraz ciepejsze. Pierwsze 5 dni marca to olbrzymia anomalia ujemna

    1. Dni 06-07.03 przyniosą dalsze ocieplenie, ale głównie w kontekście Tmin. Natomiast coraz większe zachmurzenie sprawi, że za dnia wcale nie będzie jakoś specjalnie powyżej zera. Jeszcze do środy-czwartku będziemy zmagali się z temperaturami “przez zero”.
      Ocieplenie z temperaturami już wyraźniej powyżej zera, a nawet ‘normy’ zaznaczy się dopiero w 2. połowie tygodnia, a zasadniczo w weekend 10-11.03, na który to prognozy są coraz bardziej jednoznacznie “ciepłe”:-)

  46. Dzisiaj rano jeszcze był dwucyfrowy mróz (-11 st) ale obecnie już plus 1 a do końca dnia temperatura zapewne wzrośnie do +4-5 st. Niestety wraz z ociepleniem nadciągną chmury, mgły i opady deszczu, czyli pogoda która mało komu się podoba. Chociaż luty i tak był spoko, bo był to miesiąc niemalże bezdeszczowy.

    Co ciekawe, to na ICM w prognozie kierunek wiatru jest ze…wschodu. Tylko z komponentą południową a nie północną jak do tej pory. A w weekend duża szansa, że powieje wiosną z temperaturami które u mnie przekroczą +15*C po raz pierwszy od 20 października.

    1. We Wrocławiu ostatni znaczący opad dobowy (> 5 mm) wystąpił 10 stycznia. A w ciągu ostatnich 100 dni spadło nieco ponad 40 mm. Może niech więc popada.

      1. U mnie mokro było w trakcie ataku zimy po 15 stycznia, pózniej mocniej popadało na przełomie stycznia i lutego. Poza tym zima naprawde bezopadowa (suma opadów wyraźnie ponizej normy ale przede wszystkim tez bardzo RZADKIE opady. To drugie było IMHO nawet bardziej nietypowe.
        Chociaż suma opadów w Wawie za cała zimę tez okazała sie najniższa od, uwaga, 15 lat.
        Jednak w najbliższym czasie wystarczajaco wody ma byc przez roztopy wiec intensywniejszego deszczu tez bym nie pragnął… na pewno nie chcemy powtórki z września, października czy przełomu lutego i marca rok temu- wtedy w Wawie spadło blisko 60mm deszczu w jakies dwa tygodnie.

        1. zgadza się, tegoroczna zima była dla mnie o tyle nietypowa, że była to zima sucha ale i…pochmurna. Grudzień to była jakaś depresyjna masakra (25 z 31 dni było bez słońca – mówię tu o wyniku od 0,0 do 0,9h na ogimet), ale i tak był to miesiąc suchy, z opadami z trudem wyrabiającymi 50% normy która u mnie wynosi około 40 mm (dla wszystkich miesięcy zimowych podobna, luty suchszy koło 30 mm). Styczeń był miesiącem typowo atlantyckim czyli odchylenie temperatury powyżej +3 oraz stosunkowo wysokie usłonecznienie, ale opady…też poniżej normy. Luty – miesiąc pochmurny (49h słońca czyli tyle co wybitnie brzydki luty 2016) i jednocześnie bardzo suchy – suma opadów bardzo mocno poniżej normy.

          We wcześniejszych sezonach korelacja zachmurzenia i opadów była w miarę dodatnia. Przykłady choćby luty 2016 – miesiąc pochmurny i bardzo, bardzo mokry (3x norma opadów); styczeń 2017 – miesiąc suchy i bardzo pogodny.

          Wiadomo że zimą wyż to nie zawsze pogodne niebo, ale w tym roku wszystkie 3 miesiące odznaczały się brzydką pogodą (no może poza styczniem w I połowie) i jednocześnie niskimi sumami opadów.

          1. 0.9h słońca to wcale nie tak mało jak na grudzien…
            Z tego co widze to u ciebie anomalia usłonecznienia za grudzień była na plus… wiec nie wiem czemu taka masakra.

          2. nie wiem, do bodajże 25 XII było u mnie 20 kilka godzin słońca czyli mega patologia. Tak depresyjnego miesiąca w moim odczuciu jak 12.2017 nie było od 02.2013. Wieczna ciemnica i szaruga, tylko na początku trochę śniegu. I na koniec, 30 grudnia pamiętam ze było bardzo jasno (słońce i śnieg)

            Słoneczny grudzień to np 2013, 2015, nawet 2016. Tegoroczny to tragedia.

          3. Skoro tragedią jest nawet grudzień z dodatnia anomalia usłonecznienia (bo taki u ciebie był, spójrz na ogimet albo na mapki imgw) to sporo mówi o tych normach.
            W każdym razie pisałeś cos, ze załamała sie korelacja suchy=słoneczny co w przypadku Katowic nie jest prawda, bo grudzień i styczen były słoneczne i suche (względem podkreślam czystych norm), dopiero luty był u was jeszcze bardziej suchy ale przy tym dość pochmurny.
            Co do kwesti liczby dni bez słońca w grudnia to było ich w Katowicach 19. Bywały z pewnością gorsze grudnie. Co do kwesti twoich odczuć to wytłumaczenie jest jedno- w poprzednich dwoch sezonach najbardziej depresyjne miesiące (listopad-styczen) przynosiły u was znaczna anomalie usłonecznienia na plus. Pewnie nie skłamałbym mowiac ze ostatnim miesiącem w Katowicach z usłonecznieniem ponizej 50h przed grudniem 2017 był styczen 2015 albo grudzień 2014…
            natomiast obiektywnie patrząc mieliście ładny grudzień jak na grudzień. 6 słonecznych dni i 6 z przejaśnieniami to dobry wynik jak na ten miesiąc.
            U mnie np miesiąc był jeszcze bardziej pochmurny (nawet lekko ponizej tej tragicznej normy!) niż u ciebie ale było wiele dość jasnych dni z przedzierającymi sie chmurami, mimo iż słońca one nie przyniosły. To tez bardzo wpłynęło na odczucie bo w takim listopadzie, albo o zgrozo w lutym było mnóstwo totalnie ciemnych dni. Ja jak wspominałem tamten grudzień u siebie oceniam na mocne 4.

          4. Taa, styczeń był tak atlantycki, że od 14 do 28 stycznia leżało u mnie 10-20 cm śniegu…

    2. W Warszawie dzisiaj pierwszy dzień po 21.02 (czyli od 12 dni) kiedy Tmax przekroczy 0°C. Jednak z termiczną zimą pożegnamy się (na razie, a może i do przyszłego sezonu?) chyba od środy lub najpóźniej od czwartku.
      Ale… jak słusznie zauważyłeś wraz z ociepleniem powróci aura bardziej pochmurna i wilgotna. W dniach 06-07.03 trzeba będzie jednak uważać, bo grunt będzie mocno zmrożony, a przy tym zapowiadane są temperatury około-zerowe i opady różnego typu.

      A prognozy na dalsze dni coraz częściej wskazują na to, że jeszcze w I połowie marca w sporej części Polski dostąpimy dwucyfrowych wartości za dnia, a w najcieplejszych regionach może i nawet ok. i nieco powyżej +15°C. O wiośnie (nie tylko meteorologicznej) będzie więc można mówić coraz częściej w czasie teraźniejszym jeszcze przed połową marca:-)

    3. @alewis. U was na południu od środy do niedzieli ma byc przecież sucho i słonecznie z wyjątkowo przyjemnymi jak na marzec temperaturami (10 stopni w dzień, w weekend nawet cieplej)

  47. ECMWF w prognozach już od 7 marca widzi wyższe temp. dla woj. świętokrzyskie, część lubelskiego i małopolskiego. Taka marcowa “wyspa ciepła”, prawie z wiosennymi temperaturami. Tylko pozazdrościć.

  48. Ciekawy mix powietrza mam dziś nad Gdańskiem:

    Pewnie gdyby policzyć więcej poziomów to byłoby jeszcze więcej okolic, z których ono pochodzi. Ale przynajmniej nie jest to czysto wschodnie powietrza jak w ostatnich dniach (zbyt nudne aby tu kopiować).

    1. I jeszcze dla równowagi cos z południa (Kraków):

      Gród Kraka ma atlantyckie esy-floresy, czyli powrót cyrkulacji strefowej (w sensie jak się to określenie używa bo technicznie wiatr z pogranicza Rosji i Ukrainy też jest strefowy).

      1. Rozumiem, że w poprzednich dniach mało podawałeś mapek z trajektoriami, bo były one “zbyt nudne”…?:-)

  49. Pięknie. Dość “silne marcowe” słońce robi swoje i szybko ogrzewa cieplejszą masę powietrze i mamy temperatury wyższe niż przewidywały modele. U mnie GFS wróżył tylko 1°C w ciągu dnia a już dzięki słońcu temperatura wzrosła u mnie do 5°C.

      1. Pięknie, dzisiaj idealnie sie to u mnie zgrało- dopóki temperatura była w stanie rosnąć grzało słoneczko (przyszły wprawdzie wysokie chmury pokrywające całe niebo, ale słońce sie bez problemu przez nie przebijało) i temperatura wzrosła do 4 stopni a gdy nadszedł czas na spadanie temperatury nadciągnęły chmury niższych parti, zapobiegając utracie ciepła. Od 15 do 21 temperatura spadła o niecałe dwa stopnie- jak tak dalej pójdzie to moze noc bez przymrozku (?) – mało prawdopodobne ale pomarzyć można.

        1. Już zaczęła spadać. W TV na wtorkowy poranek podawali Tmin dla Warszawy -4°C, a dla Suwałk nawet jeszcze -8°C. Będzie to jednak możliwe jedynie przy wyraźnie pogodniejszym niebie, choć przynajmniej na razie mamy jedynie niewielkie przejaśnienia…

  50. ECMWF vs GFS w Warszawie (z tej samej godziny-12 UTC)
    ECMWF mówi o słońcu i niemal 10 stopniach w czwartek i ochłodzeniu do 7 stopni z deszczem w piątek. Dodatkowo widzi po (!) 14 stopni na niedziele i ponidziealek przy przewadze pocjmurnego nieba (bardzo dziwne)
    A GFS widzi pełne chmury i opady na czwartek a ciepło do 9 stopni z przewaga słońca na piątek… No i nie widzi nawet dnia z dwucyfrowymi wartościami.
    Jeden z modeli ewidentnie poniesie sromotną porażkę w sferze ponizej 120 godzin! Jakby tak GFS poniósł ja w czwartek a ECMWF w piątek- było by chyba najlepiej ;)

    1. w lutym 2016 często miałem takie dni, +13 stopni ale pochmurno i nawet coś tam siąpało z nieba (w tamtym miesiącu chyba nie było dnia żeby nie padało!)

    1. Uściślając… nie ma wiązek z Tmin poniżej -8°C (obecnie, dla Warszawy), natomiast najcieplejsze coraz częściej wskazują na Tmax powyżej +15°C:-)

  51. W Warszawie już ok. +5°C (czyli jeszcze cieplej niż wczoraj) – a przy tym ponownie lepiej sprawdza się ECMWF (niż GFS, czy UM). Także ECMWF lepiej radził sobie z predykcją temperatury, zwłaszcza Tmin, podczas fali silnego mrozu.

    W ogóle jak na razie mamy w Warszawie dzień z przyjemnym przedwiośniem, za jakim przepadam. Idzie co prawda strefa z jakimiś tam opadami, ale spora część dnia i tak będzie tu całkiem OK (może poza smogiem, który od wczoraj mamy większy).

    Cieszy mnie też to, że ocieplenie jest wyraźne, okres z temperaturami “przez zero” nie będzie zbyt długi, ale i zarazem nie będziemy mieli jakiegoś ekspresowego “wybuchu” prawdziwej wiosny (wolę bardziej sukcesywny, ale już trwalszy jej “pochód”). W kolejnych godzinach i dniach może trochę padać, ale i przejaśniać się również. Krótko mówiąc, w sposób umiarkowany i zarazem z pogodą nie popadającą w skrajności – przynajmniej w tym tygodniu – wkraczamy w (przed)wiosenne klimaty:-)

    1. W sumie cały czas słońce sie przebija mimo pełnego zachmurzenia. Rano było naprawde ładnie. Tak cos czułem ze bedzie cieplej niż wczoraj

    2. Ruda śląska niedziela 04.03 godzina 06:00 temperatura -15,8 st. C aw niedzielę 11.03. temperatura maksymalna ma wynieść 16 st. C. W ciągu 7 dni 32 stopnie różnicy to jak dla mnie duża skrajność. Teraz 5,5 st. C i temperatura 5-10 stopni w dzień na plusie do końca miesiąca to byłoby stopniowe wkraczanie w przedwiośnie, ale tak niestety nie będzie, a w końcówce miesiąca może na 2-4 dni powrócić pogoda bardziej zimowa.

      1. Mi chodziło głównie o dni 06-10.03 – bo to co miało miejsce do 05.03, jak i (ewentualnie) ok. 11.03 w S części Polski to już dość spore skrajności. Mam jednak nadzieję, że do połowy marca (na razie) przeważać będą Tmax ok. +6/+10°C, czyli dość ciepło, ale bez “przegięć”.

  52. Modele tak się rozpędziły, że od niedzieli 11 marca widzą już przejście z przedwiośnia do termicznej wiosny. Na przykład dla wcale nie najcieplejszej Warszawy średnia wiązek jest już w widełkach 3-10 stopni. Czyli do 4 marca zima, od 5 do 10 przedwiośnie, a od 11 wiosna?

  53. Nic mnie tak nie denerwuje jak pogodowy podział na Polskę A i Polskę B, co z tego, że 11 marca na południu będzie blisko 20 st. jak u mnie ma w tym samym czasie być 10 st..

    1. Spoko, na Pomorzu Gdańskim będzie lewo 4-5 stopni w weekend :) ECMWF jest cieplejszy, bo daje wiatr z południa – to jest jakaś nadzieja.

    2. A te 10 to ci mało? Cytując po TP po tej fali mrozow bedzie sie to odczuwało jak lato :)
      Zreszta pewnie bedzie cieplej patrząc po tym jak GFS od trzech dni mocno zaniża temperatury w prognozach. ECMWF mówi o +14 na Mazowszu.

      1. Co najmniej +15 st. musi być i to przez co najmniej tydzień żebym był usatysfakcjonowany.

        1. 15 przez cały tydzien? Prosze cie… takie cos to nawet w ekstremalnie ciepłych marcach 2014 i 2017 sie nie zdarzało. (Przynajmniej w naszym województwie) Wyraźnie widać ze twoj nick jest adekwatny, ale prosze, bądź realistą… nie mieszkamy we Włoszech, ani nawet na Węgrzech.
          W pierwszej połowie marca w naszym klimacie trudno o jeden dzień z temp powyżej 15 stopni. W Warszawie takie cos zdarzyło sie 5.03.2017 a wczesniej chyba w 2011 No i oczywiście w 2007 bodajże 7,8 i 13 marca. Ale były to pojedyncze dni, a nie tydzien pod rząd.
          Mnie nie ukrywam, ze dzisiejsze ocieplenie zachwyciło- szkoda tylko, ze prognozy (nawet ECMWF) nie przewidziały aż tak silnego ciepła i wziąłem niepotrzebnie zimowa kurtkę :/
          Jeszcze trzy dni temu było prawie 15 stopni zimniej ;)

          1. @FKP
            A czy czasami nie zauważyłeś, że nawet takie odbicia w dół nie rekompensują nadwyżki z wszelakich odbić w górę? Przejściowo mamy ujemną bieżącą anomalię za rok 2018, ale po 4 wyraźnie ciepłych rocznikach. A przy tym raczej wątpliwe, aby ten rok zakończył się na minusie, nawet względem ref. 1981-2010.

          2. @lucas ja to wogole zauważyłem ze media robią zawsze sensacje z ujemnych anomalii a o dodatnich piszą tylko ze czeka nas ciepła i ładna/wietrzna pogoda.

    1. W wielu miejscach Polski, gdzie nie ma inwersji, temperatura za dnia jest 2-5 st. wyższa, niż w prognozach – w rzeczywistość przeważnie powyżej +5°C (a nie 0/+5°C).

  54. Na radarach Pogodynki czułość jeszcze chyba bardzo “zimowa” – bo od wczoraj na mapkach raz po raz widnieją smugi z opadami, których np. w Warszawie właściwie nie ma. A tam gdzie się pojawiły są zapewne znacznie słabsze, niż wynikałoby z tej animacji:
    http://www.pogodynka.pl/polska/radary

    1. Oj, nie wiem. Nade mną (NE dolnośląskie) przechodzi właśnie strefa opadów dająca bez wątpienia wartości zbliżone do sugerowanych skanem. Dotychczasowe dwie (poranna i okołopołudniowa) również przyniosły dość silny opad. Punktowo te wartości na pewno nie odbiegają od obrazowania IMGW.

  55. Można zaryzykować, że CFS ładnie ocieplił nam ogólny obraz marca, ma byc w normie lub delikatnie nawet powyżej, warto dodać, ze na południe od nas ma być jeszcze bardziej powyzej normy.

  56. U mnie dzisiaj temp wzrosła wyżej niż w prognozie bo było nawet +7 stopni. Pogoda niestety brzydka, pochmurna przedwiosenna bździna. Pierwsze opady deszczu od ponad miesiąca – to akurat się przyda, bo po tych mrozach WSZĘDZIE było pełno soli drogowej (też nie wiem po jaką cholerę tego tyle sypali, jak luty jest skrajnie suchym miesiącem i jedyny opad jaki w ostatnich dwóch tygodniach występował to bardzo suchy śnieg).

    Za oknem w najbliższych dniach będziemy mieli typowy marzec, czyli temperatury z zakresu 0-10 stopni. Cieplej w weekend, tutaj możliwy wzrost znacznie powyżej 10 stopni (co normą staje się dopiero w kwietniu). Takie uderzenia ciepła (zwłaszcza powiązane z wiatrem typu fen) niestety często są zwiastunem pogorszenia pogody a nie polepszenia, zobaczymy co z tego wyniknie. W marcu akceptowalne są warunki typu 0-10, wszak jest to norma, byle by już zima w takiej postaci jak niedawno nie wracała. Mrozy poniżej -10/-15 stopni na 99.9% mamy z głowy co najmniej do grudnia. Teraz to się będzie co najwyżej o przymrozkach mówić, w marcu powiedzmy że te -4/-8 nad ranem, w kwietniu -2/-5, a w maju oby już żadnych.

    1. Dla nas prognozy się “ociepliły”. Jednak na sporym obszarze na W/NW/N/NE (czyli obejmujących N Atlantyk, Skandynawię i Rosję, w tym rosyjską Arktykę) co najmniej do połowy marca anomalie mają być ujemne:
      https://meteomodel.pl/gfs-anomalie-temperatury/

      Prognozy NAO wskazują na dryft do stanu neutralnego, a AO ma nadal być na minusach (choć słabszych, niż podczas niedawnej fali silnego mrozu).

      Moim zdaniem z ostateczną oceną zdecydowanej przewagi okresów z aurą wiosenną w dalszej części marca trzeba jeszcze poczekać.

    2. Ja norma, na SW kraju I dekada marca ma normę t. maks. 5-6 st., II dekada 7-9 st. a trzecia 10-12 st..

      1. u mnie na Mazowszu norma maksymalnych w 1 dekadzie to 3-5, 2 dekadzie 5-7 i 3 dekadzie 7-10. SW to (niestety) nie cała Polska.

      2. no czyli norma, mówię o temp 0-10 czyli takie nijakie byleco, typowa marcówa. na tą normę złoży się zarówno mróz jak i wiosenne ciepło.

        U mnie właśnie taki przedział 0-10 ma być teraz, w nocy bliżej tego 0, a w dzień 7-8 stopni. W sobotę 11/5, w niedzielę 16/7, w poniedziałek 12/4, a potem znowu bździna jednocyfrowa. I prawie codziennie ma coś padać.

        Ostatnio z tymi opadami są u mnie cyrki. Albo leje bez końca (typu IV, IX), albo są miesiące prawie bezopadowe. Tylko szkoda, że te bezopadowe wypadają w zimie, a mokre w ciepłym półroczu.

        1. Ale lato w 2017 r. na S/SE kraju było (chyba) całkiem, całkiem… Dopiero jesień “paskudniejsza”. Natomiast ostatnie lato było nieciekawe (w tym bardzo mokre) głównie na W i N Polski.

          A w Warszawie teraz pogoda za jaką nieszczególnie przepadam zarówno jesienią, jak i zimą, jak i wiosną – czyli lekki plus (obecnie niespełna +1°C) i opady marznącego deszczu ze śniegiem – marznącego, bo grunt jest nadal zmrożony i przy nim jest teraz na pewno nieco chłodniej, niż “w klatce”. Dobrze, że taki stan “zimnej nijakości” (jak go nazywam) nie utrzyma się dłużej, niż do jutrzejszego przedpołudnia.

          1. Lato u mnie to wręcz było wyjątkowo udane. Chyba najlepsze lato jakie pamiętam, prawie w ogóle nie było dni z temperaturą poniżej 20 stopni za dnia, upały nie dokuczały aż tak jak w 2015 roku (albo ja je lepiej znosiłem, bo nawet 34 w dzień i 20 w nocy mi nie przeszkadzało zbytnio) i było bardzo dużo słońca, czerwiec miał koło 300 godzin, pozostałe miesiące coś koło 250.

            Wcześniej to bywało różnie – w 2006 była masakra w I połowie czerwca i kapryśny sierpień, w 2008 niby spoko ale bez upałów, w 2010 też niby spoko ale czerwiec też taki se, w 2012 burzowo i parno, w 2015 czerwiec brzydki, lipiec parny a sierpień za gorący, w 2016 za parno i pochmurno… Zawsze coś gdzieś. A w 2017 było dla mnie idealnie. Lepszego lata PL klimat nie wykrzesa raczej.

          2. Mnie w lecie 2017 roku średnio podobał się sierpień. Byli wtedy dosyć parno i albo upalnie albo chłodno – niewiele “optymalnych” dni. Lipiec był udany, jedynie początek był taki sobie, zaś czerwiec był przepiękny, nie wiem czy nie najlepszy jaki pamiętam razem z czerwcem 2008.
            Gdybym miał wybrać najlepsze lato jakie pamiętam, to najbliżej ideału byłyby lata 2003 i 2008, z lekkim wskazaniem na 2003. W 2008 zdarzyło się trochę całkiem nieudanych dni, no i tornada z 15 sierpnia.

          3. @alewis – a czemu pominales lato 2013? Przecież to chyba tamto lato było bezsprzecznie najbardziej udane…
            No i co wszyscy z tym czerwcem 2015, ze był “brzydki”? Przecież to był bardzo ładny miesiąc, tylko w drugiej połowie dość chłodny (w pierwszej bardzo ciepły)
            U mnie ostatnie dwa sezony letnie (2016 i 2017)tez nie przynosiły temperatur Max <20 (w 2017 sie troche pojawiło w drugiej połowie sierpnia). W 2016 ten okres trwał wgl od 20.05 do około 15.09, na 4 miesiące moze 4-5 dni z t Max <20 (miedzy innymi pamiętny 10.08…) w 2017 od połowy maja do połowy sierpnia, a wiec przez 3 miesiące trafiło sie tez tylko 5 dni z t Max "nieletnią" – czyli ponizej 20. ;)

          4. Czerwiec 2015 to trochę zabawna sprawa, bo okres kiedy było wyjątkowo ładnie i ciepło spędziłem w Norwegii, zaś do domu wróciłem akurat wtedy, kiedy zaczął się okres pochmurnej i chłodnej pogody. Myślę że dlatego także dla mnie był to miesiąc “taki sobie”. Pamiętam jak pod koniec czerwca szedł front niosący zmianę pogody. To było wieczorem. Nigdy nie widziałem drugiego tak wyraźnego frontu. Po jednej stronie niebo było zasnute ciemnoszarymi chmurami, po drugiej było zupełnie czyste, a granica między tymi strefami była taka, jakby ktoś narysował ją linijką.
            Odnośnie wspomnianego wcześniej lata 2013, ono również było moim zdaniem niezwykle piękne, ale koniec czerwca, w tym bardzo lubiany przeze mnie okres w okolicy przesilenia letniego, był deszczowy i chłodny, zaś te kilka dni na początku sierpnia było przesadnie gorących (dodatkowo parnych).

  57. Niedawno temu usłyszałem w radio z ust redaktora określenie: “i dzisiaj już coraz bardziej wiosennie”. A tymczasem w Warszawie środowy poranek “bury i ponury” z temperaturą ok. +1°C i pełnym zachmurzeniem. Po wczorajszych opadach mokro, ale grunt jeszcze zmarznięty i nie wszystek lodowo-śnieżnej skorupy się stopił. Moim zdaniem takie przedwiośnie w “ponurym” wydaniu, albo aura późnojesienna (jak nierzadko np. w grudniu ub.r.) tyle, że przy już dłuższym dniu.

    I jeszcze jedno: także w radio podawali, że dzisiaj ma się ocieplić do +5/+6°C (w Warszawie). Faktycznie taka jest większość prognoz, jednak będzie to możliwe tylko wówczas, gdy ustąpi zachmurzenie piętra niskiego, a wraz z nim inwersja. A tymczasem dość dobry w “te klocki” model UM nie daje na to tu dzisiaj najmniejszych szans – wprost przeciwnie prognozuje coraz większe zamglenie… Możemy mieć więc sytuację odwrotną do dnia wczorajszego – tym razem z przeszacowaniem zapowiedzi Tmax (choć jeszcze zobaczymy jak to będzie z tym zachmurzeniem…?).

    Faktyczne “tchnienie wiosny” możemy poczuć jutro, ale – pomimo temperatur coraz bliżej +10°C (za dnia) – mają nadal przeważać okresy pochmurniejsze i z przelotnymi opadami. Czyżby c.d. miesiąca miał przynosić aurę a’la marzec’2017…??? (nie licząc jego końcówki).

        1. Najważniejsze ze weekend ma byc pogodny- i to akurat nie tylko wg GFS. A co do kwesti wzrostu temperatury to podejrzewam ze zacznie sie piąć do góry za chwile.

    1. Marzec niech sobie będzie byle jaki, z kolei w kwietniu niech startuje sobie prawdziwa wiosna, bez chłodnych epizodów. Jeżeli Atlantyk ma się wyszaleć, to teraz jest ku temu najlepszy moment.

      1. @fkk
        a ja własnie wole by w kwietniu i maju zdarzały sie te chłodne epizody – tylko, zeby jak sama nazwa wskazuje, były tylko epizodami. W marcu natomiast pragnal bym cieplejszej aury, ale tez z wieksza ilością słońca. Kwiecień i maj, poza sytuacjami z 2017 i 2010 rzadko kiedy przynoszą dłuższe niż 4-5 dni okresy brzydkiej pogody, nawet jesli są to miesiące chłodne. im dalej w lato, też coraz mniej mi zalezy na dodatniej anomalii.

    2. Tak ja przypuszczałem, z uwagi na pełne zachmurzenie także piętra niskiego, Tmax w Warszawie dzisiaj dla odmiany okazała się być średnio ze 2 st. niższa, niż w większości prognoz, czyli ok. +4°C. Tśr-dobowa wyjdzie pewnie ok. +2°C, czyli symbolicznie ponad normę. W skali kraju dzisiejsza anomalia też będzie pewnie tylko lekko dodatnia (zapewne w widełkach 0/+2K).

      W ogóle dzisiejszy dzień m.in. na C Mazowszu rodzi znacznie więcej skojarzeń z aurą późnojesienną, niż (jak mówi w radio) wiosenną…

      1. Na radio to nie ma co zwalać bo podobnie jak TV i portal TP kopiują to co mówi GFS. A GFS na dziś naprawde juz dobrze wyglądał, a tymczasem było przede wszystkim ciemno cały dzień, ale tez wyraźnie chłodniej niż wczoraj- Chcoiaz troche cieplej niż w poniedziałek.
        Jutro juz raczej bedzie te 7-9 stopni, bardzo sie zdziwie jeśli nie bedzie. I maja pojawiać sie juz większe przejaśnienia, chociaż na bardziej pogodne niebo to dopiero w piątek rano będziemy mogli liczyć

  58. Czasem zagladam do portalu weatheronline i dla centralnej Polski w 2 dekadzie marca zapowiada temp min od 4 do 7 st zas max od 10 – 15. Wyszla mi dobowa prawie 10, czyli per saldo marzec ma byc duzo cieplejszy niz srednia. Jednak jest to chyba amatorski portal, wiec te prognozy trzeba traktowac z przymruzeniem oka

    1. weatheronline jest nie tyle amatorski co amerykański.
      zauwazylem ze zwykle bagatelizuje duze ocieplenia. tym razem tego nie robi, wiec chyba naprawde sie cos porządnego szykuje. tak to juz jest w naszym klimacie ze na 10-15 dni patologicznego zimna przypadają 2-3 miesiące ciągłego silnego ciepełka.

      1. Jak zrobimy sobie linię trendu za ostatnich ok. 50 lat, to dobrze widać, że średnia z lat 2014-2016 (a nawet i 2014-2017) dość wyraźnie odstaje w górę nawet od tej linii. Nie sądzę, abyśmy nie mieli już roczników chłodniejszych od 2017. A jeżeli by tak było – oby nie (!) – to byłyby jeszcze większe powody do niepokoju… (nie zapominajmy, że ludzka i jakakolwiek inna egzystencja nie kończy się na tym stuleciu, a poza tym, że Arktyka jeszcze szybciej się ociepla).

  59. Skoro przez dłuższy czas ma być ciepło i coraz cieplej w granicach 10-15 stopni (lokalnie więcej) to oby tez tak było w czasie świąt. No chyba, że wtedy będzie jeszcze więcej na termometrach.

    1. święta wielkanocne w ostatnich latach są albo bardzo zimne, albo bardzo ciepłe (mniej wiecej podobnie często) – więc teraz chyba czas na to drugie :)
      GFS z 12 widzi już pernamentne dwucyfrowe ciepło od 15.03 do tego czasu wciąż przeważnie bardziej 7-10 w pełni dnia (i tak przyjemnie ciepło jak na marzec)

    2. Zauważmy, że sytuacja cały czas nie będzie znamienna dla ociepleń przy typowej strefówce ze składową S. Osobiście na razie nie wybiegałbym z ocenami zbyt daleko w przyszłość (w ogólności na II połowę marca).

      1. niestety masz racje – gfs i ecmwf z 12 juz takie optymistyczne nie są – wskazują na to że za około tydzien wciąż będzie niepewna sytuacja z przewagą t max koło 10 stopni. (w końcówce prognozy jak zwykle gfs cieplejszy od ecmwf, na początku odwrotnie) Prawdziwie “majowego” ciepła dla Mazowsza nie widać. dobrze ze chociaz oba modele wspierają się ze od czwartku do niedzieli możemy liczyć na sporo słońca (a zwłaszcza w piątek po południu i sobotę)

        1. Ja ostatnimi czasy znacznie częściej oceniam prognozy po rozwoju sytuacji w całej N hemisferze, niż po samych meteorogramach dla wybranych miejsc. Jest to o wiele lepsze podejście, bo znacznie więcej nam powie o “szansach” na taką, czy inną opcję pogodową w naszym regionie, zwłaszcza w terminie 5+ dni.

          W najbliższym czasie widzę to tak:
          – do 12.03 coraz cieplej, ale z pewnymi wahaniami (+ zmiennością pogody) i średnią anomalią jednak poniżej +5K,
          – bliżej 15-16.03, po lekkim ochłodzeniu, możliwe drugie apogeum ciepła, ale na razie nie tak pewne jak 11-12.03 w części kraju (jednak anomalia miesięczna do połowy miesiąca i tak będzie na lekkim minusie – myślę, że ok. -1K),
          – po połowie miesiąca sytuacja mocno niepewna, bo… na NW/N/NE cały czas zagony chłodu, a póki NAO/AO nie przejdą na wyraźniejsze plusy to adwekcja z tamtych kierunków nie jest aż tak mało prawdopodobna (powtórzę: o niczym nie przesądzam, tylko oceniam potencjalny kierunek zmian).

  60. nie było jej cały styczeń, cały luty, w listopadzie i grudniu tez rzadziej niż zwykle to dzisiaj, w marcu już, musiała przyjść ta paskudna plucha. Dobrze, ze chociaz juz w miare ciepło, ale przebywanie na dworze było tak, czy tak utrudnione, tylko z innego powodu… czekam z utesknieniem na piatkową konwekcyjną ulewe (a kto wie czy nie burze) – trwającą krótko i po sprawie, a także sobotnią piękna pogode z wysoką temperaturą.

  61. Do mroz-a: pamietam jak po chlodnej 2 pol. 08.2014 pogoda sie wyrazn

    ie ustabiliz jako duzo cieplejsza to przed 10.09 prognozy na 2 tyg dawaly srednia ponad 18 st. co nawet jak na upalny okres do ok.23.09 jest wartoscia absurdalna (w efekcie sr wrzesnia 2014 ksztaltow sie w granicach 14-15 st,a za okres 1-23.09 troche ponad 15st)

  62. Na S od Warszawy widać sporą “dziurę w niebie”. Ciekawe, czy tu (i dalej na E/NE) dotrze, zanim nadejdzie kolejna strefa zachmurzenia napierająca znad Dolnego Śląska (?).
    Tak, czy inaczej przed nami pierwsze dni rodzące konotacje już bardziej z wiosną (niż późną jesienią, czy zimą), jednak z aurą zmienną. Mimo tego – tak jak napisałem w innym wpisie – ciężko będzie “zbić” do zera sporą ujemną anomalię miesięczną z początku miesiąca (wynoszącą za pierwszych 7 dni -6,5K) – na razie do połowy miesiąca, do kiedy to mamy dość duże prawdopodobieństwo utrzymywania się dodatnich anomalii (później może być bardzo różnie…).

    1. Tak widać strefę rozpodzeń na SE Polski i częściowo w centrum. Pięknie jest. U mnie już ponad 5°C pogodne niebo i słońce na skrawku bezchnurnego nieba które mocno grzeje. :)

      1. Coś mi się wydaje, że S kraju będzie miało najwięcej szczęścia do “wiosennej” pogody – im bardziej na N tym będzie (niestety) gorzej. Tak będzie co najmniej do najcieplejszych (na razie) dni 11-12.03. Później bowiem nie można wykluczyć stref opadowych od zatok niżowych schodzących bardziej na S (za nasze góry).

        W Warszawie i okolicach grunt po części już odtajał, ale po części jeszcze jest zmrożony. Odwilż ujawnia, że – pomimo suchego lutego – nadal jest dość mokro. A w najbliższych dniach, pomimo okresowych rozpogodzeń, okresowo ma też padać. Tu akurat nadal przydałaby się przewaga dni/okresów suchych (może np. na Dolnym Śląsku jest inaczej…).

        1. @lucas wystarczy ze pojawi sie wiecej słońca i sytuacja wróci do normy. Nie musimy od razu przechodzić w trwalsza susze.
          Z drugiej strony to, ze po najsuchszej od 15 lat zimie jest wciąż dość wilgotno, to tylko pokazuje jak małe znaczenie maja opady zima. (Czy tez ich brak)

          1. jak norma opadowa to dajmy na to 20 kilka mm, to wystaczy że spadnie 10 mm mniej, a już miesiąc będzie klasyfikowany jako bardzo suchy. Sucha zima to pół biedy, gorszy był ten brak śniegu w wielu miejscach przy fali mrozów trwającej ponad tydzień.

          2. Pamietam jak w 2014 w lutym wogole nie padało i było ciepło (na plusie i słonecznie) to juz pod koniec lutego na TP potrafili pisać o suszy… ale fakt ze u mnie od połowy lutego do połowy marca wtedy nie spadło NIC. W sensie dosłownie, 0.0 mm. Do tego słońce i juz temperatury maksymalne na poziomie wiosennym.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com