Wątek otwarty #46

Wątek otwarty #46

Dzisiaj mamy pierwszy dzień ze śniegiem w Gdańsku. “Linia śniegu” (snow line), o której ostatnio pisałem była wyraźni widoczna ale znacznie bliżej morza. W dolnym Sopocie i Jelitkowie (sąsiednia gdańska dzielnica) trawniki i jezdnie czarne, a 10-20 m wyżej i paręset metrów dalej już wszystko w śniegu.

Rzadki widok w Gdańsku:

Print Friendly, PDF & Email

344 Replies to “Wątek otwarty #46”

  1. “Zima zawitała i do Gdańska” tak zacznę ten nowy wątek. Tymczasem zanosi się na jeszcze parę dni z lekką zimą w większości Polski.
    Dziś u Mnie już typowo zimowa pogoda, leży trochę śniegu a temperatura oscylowała cały dzień wokół -1st do tego tylko lekki wiatr i lekka mgła.
    Pytanie do Arctic: Gdzieś wyczytałem o jakimś SSW? Prawda?

    1. @Bielski

      Pisaliśmy to o tym wczoraj. Jeśli przewidują SSW to pewnie będzie bo to się rozwija w atmosferze przez parę tygodni przed właściwym SSW więc są wyraźne znaki ostrzegawcze. Stratosfera to miejsce gdzie wszystko się dzieje w zwolnionym tempie. Dlatego efekty SSW, poza samym wygięciem prądu strumieniowego, co jest bardziej przyczyną niż skutkiem SSW, będą tu na dole dopiero w lutym.

      1. @AH
        Przepraszam, ze pytam ale co takiego (byc moze strasznego) moze sie wydarzyć w lutym jezeli wystapi u nas SSW?

          1. @AH dziękuję.
            Pamietam jak wiosną bardzo dobrze wytlumaczyles dlaczego w tym roku będzie duzo ciepla, gorąca i suszy. Podejrzewm, ze skoro bedzie tak jak mowisz to czy przypadkiem nie nalezy sie spodziewac w 1 kwartale przyszlego roku analogicznej sytuacji jak na wiosne tego roku?

          2. SSW zaczyna mnie martwić. Luty zimowy – dobrze, niech będzie. Byle tylko nie powtórka z marca tego roku na SE Polski. Póki co okolice Tarnobrzega białe już drugą dobę i w prognozach bez zmian.

      1. @kmroz

        Ostatnich kilka przed tym z 2016 roku (z jakiegoś artykułu napisanego właśnie w 2016):

        18-Jan-03
        5-Jan-04
        21-Jan-06
        24-Feb-07
        22-Feb-08
        24-Jan-09
        9-Feb-10
        24-Mar-10
        06-Jan-13

        To oczywiście dzień-miesiąc-rok.

        Lutowymi bym się nie przejmował, jeśli chodzi o efekt na naszą zimę, ale to z 2013 roku nieźle nam dopiekło w drugiej połowie zimy, a podczas zimy z rekordowo niskim NAO (2010) było jak widać aż dwa, chociaż późno. Z tego co pamiętam powinno być chyba jeszcze trzecie (a może zerowe( na przełomie 2009/10.

        1. Czyli rzeczywiście, pojawienie sie SSW w styczniu przynosi późne fale mrozu i w każdym przypadku opóznienie wiosny.
          Nie było żadnego przypadku w grudniu?

          1. @kmroz

            Wspomniałem już, że te daty to były środki, nie początki SSW. A różnica w wypadku 2010 to prawie 20 dni. Czyli 18-Jan-03, 5-Jan-04 i 06-Jan-13 pewnie wszystkie się zaczęły przed końcem poprzedniego roku.

            Zresztą sprawdźmy na przypadku 2013. Artykuł o tym zdarzeniu [1] podaje jako datę rozpoczęcia 27 grudnia. A efekt spadł na nas zdaje się na początku lutego.

            [1] https://dx.doi.org/10.1038%2Fsrep24174

          1. @LeszekM

            Cohen wspominał w artykule, nie ja. Ja dodałem, o ile pamiętam “podobno”. Problem w tym, że wszystkie zjawiska jakie podał były północnoamerykańskie, a nie sprawdzałem jak nietypowe były te majowe śnieżyce w Górach Skalistych itp. A nawet jeśli były nietypowe, to czy w Europie też coś niezwykłego się działo (o ile pamiętam to nie).

          2. W Polsce chlodniejsza była 3 dekada kwietnia (w NE dz. Dolnego Śląska 6 dni z pokaźną ujemną anomalią i opadami mieszanymi), ale trzebaby sprawdzić szerszy kontekst (europejski ), o co niniejszym proszę blogowych łowców statystyki.

          3. Dziękuję za odpowiedź.
            W Polsce chlodniejsza była 3 dekada kwietnia (w NE dz. Dolnego Śląska 6 dni z pokaźną ujemną anomalią i opadami mieszanymi), ale trzebaby sprawdzić szerszy kontekst (europejski ), o co niniejszym proszę blogowych łowców statystyki.

  2. Do Warszawy i okolic śnieg jeszcze nie dotarł. Opady były ale stopniało to co spadło. Temperatura wciąż tutaj za dnia dodatnia

    1. Zobaczymy, czy w niedzielę spadnie tu chociaż 1-3 cm śniegu (?). Bo mróz będzie trzymał dłużej niż do weekendu…

  3. A no popadało, mieszkam na 45 m npm i jest biało, lezy koło 1,5 cm śniegu. Nie sądziłem, że dziś się zabieli, jeszcze w nocy były trzy stopnie.

  4. Odbiór I połowy grudnia 2018 mocno zależy od tego, gdzie kto mieszka. Bo na zachodzie Polski aktualna anomalia przekracza +3K, a Tavg lokalnie przekracza 5,0*C, zaś na wschodzie kraju średnia jest ujemna a anomalia wynosi poniżej +1K. Jedni więc powiedzą że mają jesienny grudzień który jest zimą tylko w kalendarzu, inni że zimowy i to prawdziwie zimowy.

    Najładniej jest teraz w górach. W Wiśle byłem 3 ostatnie dni i szczerze to nie chciałem wracać do miasta. Tam jest teraz koło 20 cm śniegu i całodobowy mróz (ale nie jakiś porządny, od -3 do -6 stopni). A w Katowicach ok. 4 cm śniegu który nie tworzy nawet zwartej pokrywy, temperatura wciąz okołozerowa. I taka ma być cały czas, w miarę dobre prognozy sięgają już prawie 20 grudnia.

    Nie widać w tym roku jakichś super wysokich temperatur w Polsce. Może wreszcie będą święta BN z jakąś normalną późno-grudniową pogodą a nie 10 stopni powyżej zera.

    1. ja ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że grudzień jest bardziej zimowy w wersji light niż jesienny. Jesiennie było tylko w weekend na dobrą sprawę. Niepokojące są spore mrozy w przyszłym tygodniu, bo z każdą odsłoną jest coraz niżej na termometrach.

      1. Jesiennie to było w połowie października jak było >20 st., Słońce i kolorowe liście, albo ok. 20 września, kiedy było 30 st. i dojrzewały jesienne odmiany jabłoni, doprawdy przestańcie poniewierać tą piękną porą roku. Teraz mamy zimę, która u nas zawsze jest obrzydliwą porą roku nieważne czy jest śnieg czy nie.

  5. Jak na razie ochładza się powoli, jednak konsekwentnie – w coraz większej części Europy, w tym na Bałkanach. Natomiast w Skandynawii miejscami notujemy już poniżej -20°C. Póki co lekki mróz jest jeszcze na E Europy, ale z dnia na dzień będzie on coraz silniejszy.

    W niedzielę 16.12 z bruzdy niskiego ciśnienia (napierającej znad Bałkanów i Niziny Węgierskiej) może popadać nieco śnieg – zwłaszcza w S/E/C części Polski. Zabieli się więc na coraz większym obszarze Polski nizinno-wyżynnej. Natomiast w górach, gdzie już leży przeważnie 20-70 cm śniegu, dosypie go co najmniej 5-15 kolejnych cm.

    Natomiast w przyszłym tygodniu, zamiast odwilży, nasilać się ma mróz. Przykładowo, wieczorna odsłona ECMWF wskazuje na ponownie dwucyfrowy mróz (z Tmin nawet rzędu -15°C) za około tydzień. Póki co jednak, skala tego ochłodzenia pozostaje sprawą otwartą. Wiadomo natomiast już, że mroźny okres (i to z całodobowym mrozem) nie ograniczy się tylko do ok. 16.12.

    W mojej ocenie przechodzenie w tym roku z aury jesiennej do zimowej ma inny charakter niż w poprzednich rocznikach. Głównie z uwagi na to, że okresy z wyraźniejszą cyrkulacją atlantycką (zwłaszcza W/SW) nie trwają dłużej niż 5-10 dni. I choć w sporej części nizinnej kraju trwała pokrywa śnieżna jeszcze się nie utworzyła, to ogólnie nie mamy tak wyraźnej dominacji dodatnich anomalii jak przy trwalszej “strefówce”. Tak było w II połowie listopada i wiele wskazuje na to, że podobnie będzie w grudniu. Zima rozkręca się więc etapami (z przejściowymi ociepleniami), ale krok po kroku coraz bardziej.

    1. @Lucas Wawa
      EMCWF bardzo zimny. Nie widzi już w ogóle ocieplenia tylko właśnie nasilający się mróz. EMCWF pod koniec prognozy wróży 5-10 stopniowy mróz w ciągu dnia, miejscami nawet dwucyfrowy mróz w ciągu dnia (tmax poniżej 10 stopni). Gdyby to się sprawdziło to byłby najsilniejszy atak zimy pod względem mrozu 6 lat i to mniej więcej w tym samym okresie, bo ok 19-23 grudnia 2012 w większości kraju dominowała tmax poniżej minus 5 stopni, a miejscami na wschodzie Polski był 10-15 stopniowy mróz w najcieplejszym momencie dnia.

  6. Czyli wychodzi z powyższych wpisów na to, że tej zimy zagadką pozostaje tylko styczeń. Grudzień ma aktualnie średnią +2, w najbliższy tydzień ta średnia będzie raczej spadać i być może przed świętami osiagnie poziom neutralny. Nie wiadomo jeszcze ostatni tydzień grudnia ale trzeba zakładać że ten grudzień zapisze się średnia około +1stopnia. Może mniej ale raczej niewiele ciepłej. Styczeń jest całkowita niewiadomą, a luty i marzec SSW, czyli poniżej normy. A jak opady w takim układzie? Styczeń wilgotny na razie według prognoz. A jak opady wyglądają w czasie anomalii SSW, czy korelują?

    1. Co do tego SSW to nic pewnego. Wspomniane miało szczyt także w styczniach 2004 i 2009, a wtedy ani luty, ani marzec nie były jakies szczególnie zimne (takie przeciętne można powiedziec). W sumie trzeci przypadek (2010) przyniósł zimny luty, ale marzec juz nie.

      1. Luty 2013 też zimny nie był, przynajmniej na południu Polski. Bardzo pochmurny miesiąc w pobliżu normy termicznej. Mniej więcej połowa dni odwilżowa (ale lekko odwilżowa, nie to co w 2016 kiedy bywało po kilkanaście stopni), a druga połowa z całodobowym mrozem.

        Właściwie to wszystkie te 3 lute (2004, 2009, 2013) charakteryzowały się u mnie temperaturą w normie termicznej. Ot zwykła polska zima, trochę odwilży trochę mrozu i na ogół pochmurno (choć II 2004 miał wzrosty do +14 i to na początku, jednak nie był taki cały jak w 2016, potem przyszły mrozy i duże śniegi)

        Dużo gorzej było w marcach, w roku 2004 siarczysty mróz i ponad 30 cm (!) śniegu w pierwszej połowie; w 2009 chyba najgorszy marzec jaki przeżyłem, padało chyba codziennie i często były jakieś mieszane opady i plucha; w 2013 to każdy wie jaki był marzec – trochę ciepła w pierwszym tygodniu a od 8 marca regularna zima.

        Taki marzec jak w 2018 jest nienajgorszy. Chłodnawy wprawdzie ale suchy i słoneczny, bardzo mało pluchy która zwykle w marcu jest często.

        1. lute 2004,2009,2013 łączyły dwie rzeczy. Norma termiczna i bardzo niskie usłonecznienie. Pytanie do @Arctic Haze – czy SSW mogło mieć związek z tym bardzo niskim usłonecznieniem? Wszak w 2006 i 2010 po styczniowym SSW lute też były niezwykle pochmurne.

          A co do fal mrozów to faktycznie występowały dość późne fale mrozów po tym styczniowym SSW. w 2004 od połowy lutego do połowy marca cały czas porządna zima i koło 6.03 mróz jakiego nawet zimowy miesiąc by się powstydził. w 2009 fala mrozów w drugiej połowie lutego, dość konkretna. w 2010 pierwsza połowa marca również przyniosła ciągłą mroźna pogodę (w marcu sam całodobowy mróz, nawet słaby, to już sporo anomalia). o 2003, 2006 i 2013 nie muszę mówić. Różnica jest taka, że w tych latach 2004,2009,2010 z tymi mrozami się przeplatało ciepło, i to też dość silne, dzięki czemu anomalie nie wyszły na minus. W 2003,2006,2013 ciepło było bardzo limitowane w lutych i marcach i stąd też tak ujemne anomalie.

          1. Luty z reguły jest pochmurnym miesiącem bo średnie usłonecznienie wynosi w nim u mnie ok. 68 godzin. Jest to więcej niż w grudniu czy styczniu ale nadal bardzo mało, około 25% możliwego. W czerwcu jak brakuje 50h słońca to wciąż jest to pogodny miesiąc (np. w 2018 tyle zabrakło do średniej a i tak pełno było dni pogodnych albo nawet bezchmurnych, dużo brzydziej tylko w III dekadzie). Brak takiej samej ilości godzin w lutym oznacza niemal kompletny brak słońca. Luty 2013 miał właśnie około 50h słońca za mało względem średniej. Dopiero marzec przynosi istotną poprawę pod względem usłonecznienia bo średnie wynosi prawie 2x więcej niż w lutym. A kwiecień to już w ogóle prawie jak środek lata, 178 godz w latach 1991-2018.

            Z marcowym usłonecznieniem różnie bywa, nie ma jakiejś dużej korelacji. 2003 – bardzo wysokie, 2006 – niskie, 2009 – skrajnie niskie, 2010 – wysokie, 2013 – lekko niskie.

            Nawet taki III 2016 miał tylko 15% mniej niż średnia z lat 1991-2018 a pamiętam go jako okropnie słotno-jesienny miesiąc. Może dlatego że ciągle było między 5 a 10 stopni przy chmurach, a pogodne dni jak już były to były całkiem pogodne. Zabrakło takich pół-pogodnych.

  7. A nie uważacie, że to właśnie w grudniu pogodowe fusy smakują najlepiej?! ;) Oczywiście z uwagi na święta, które wzbudzają najwięcej emocji… ;) Jak określić to, co działo się w ostatnich latach, bo z pewnością możemy mówić o TRADYCJI ODWILŻY BOŻONARODZENIOWEJ! A jak będzie w tym roku? Ale się uśmieję, jeśli znów na chwilę przed świętami buchnie ciepło – na przekor wszystkim wcześniejszym odsłonom modeli, haha ;) Lucas, ecmwf z pewnością popłynął po najniższych wiązkach w omawianej przez Ciebie odsłonie. Założę się, że są też takie, ktore sięgają +5, a może i nawet +10 stopni (mowa o świętach) ;)

    1. dla mnie może i buchnąć tym ciepłem! Tym bardziej, że do przyszłej niedzieli cały czas w prognozach całodobowy mróz, a między wtorkiem-piątkiem w przyszłym tyg. nocą nawet dwucyfrowy…

      1. już dość tego buchania ciepłem w zimach. Ostatnie lata to cały czas ciepłe zimy i jedynie pojedyncze chłodniejsze miesiące.

        Przyda się zimniejsza zima. Tak żeby było widać że jest zima zimą, a nie druga jesień która potem dłuży się do wiosny.

        1. no, można taki styczeń 2017 powtórzyć przynajmniej 2, może nawet 3 razy (przeciągnąć aurę w nadchodzącym styczniu na luty+ewentualnie marzec, ale oczywiście bez powiększania pokrywy)- pod kątem temp. było wtedy bardzo zimowo (choć nie był to rekord zimna, bywały dużo mroźniejsze stycznie- np. 2006, 2010)- mrozy trzymały poziom (-5 C/-10 C za dnia, -15 C w nocy; nie, to nie jest nadużycie, tak wyglądał w tym miesiącu przeciętny dzień, przynajmniej u mnie w Krakowie), a pokrywy śnieżne na terenie miast i ich okolic były dość normalne w tym miesiącu jak na zimę (dla fanów “prawdziwej zimy” to pewnie i tak bardzo słaby wynik), ale nie były to duże zaspy- poziom pokrywy ok. 10-15 cm maks. (u mnie w Krakowie było 10 cm maks.)- z uwagi na wielkie mrozy i tak prawie nic nie topniało i przez ponad miesiąc można było podziwiać zimowe krajobrazy (przeważnie wszędzie w Polsce taka aura była przynajmniej do połowy lutego, potem zrobiło się “ciepłe przedwiośnie” i “wiosna” trwająca od końca lutego do pierwszych dni kwietnia” (z przerwami w międzyczasie)- przynajmniej w pobliżu Krakowa+w kwietniu miałem to szczęście, że nie widziałem już więcej śniegu na ziemi (coś tam prószyło, ale liczy się fakt braku pokrywy), w porównaniu do mieszkańców województwa śląskiego- np. w Częstochowie było ponad 30 cm!!!), jeśli tej zimy grubość pokrywy przekroczy wynik 30 cm w polskich miastach (wojewódzkich- w takim Zakopanym wówczas będzie kilkadziesiąt cm więcej), to będzie masakra (ja się nastawiam tak normalnie na maks. 10-15 cm, w ostateczności maks. 15-25 cm) :(

          1. Bartku,

            myślę, że jeśli interwał pomiędzy opadami jest duży, wtedy nawet duże sumy opadowe znosi się inaczej, niźli opady występujące częściej i w krótszym przedziale czasowym. To ZAWSZE lepsza opcja w chłodniejszej (i nie tylko) części roku. Wspomniany przez Ciebie miesiąc również i przeze mnie został zapamiętany jako kwintesencja zimy w najlepszym wcieleniu.
            Tak więc nie bój się nawet i wysokiej pokrywy. Bój się, gdy śniegu będzie dopadywać przez kilka dni pod rząd.

            Jako przyrodnik, zarazem będący z konieczności użytkownikiem dróg publicznych (zimą głównie jako kierowca i pieszy), odczuwam pewien dysonans.
            Z jednej strony – zależy mi na trwałości możliwie wysokiej pokrywy oraz wilgotniejszym okresie przejściowym pomiędzy zimą, a wiosną, zwłaszcza w marcu/I dekadzie kwietnia.
            Z drugiej strony – odczuwam na własnej skórze skutki trudów funkcjonowania w zimowej aurze w warunkach pracy, a nie – jak wielu fanów zimy – czasu wolnego.
            Jak żyć, Pani Zimo, jak żyć?

          2. Akurat silne mrozy w I 2017 występowały dość krótko, od 6 do 11 stycznia średnia dobowa wynosiła poniżej -10 stopni. 11 stycznia Tmax już wzrosła do -3*C a 12 stycznia weszła lekka odwilż. Odwilż nie była ani głęboka ani trwała; ta w dniach 21-23 stycznia też nie. Dość sporo było pogodnych dni z relatywnie małym mrozem za dnia ale silnym w nocy. 27-30 stycznia mieliśmy dni z Tmaxem nawet powyżej zera (!) ale w nocy spadało do około -15 stopni, średnie dobowe w tych dniach to ok. -8, -7 stopni. Cały miesiąc wyszedł ze średnią lekko poniżej -5*C, najzimniejsza doba miała -19,0 a najcieplejsza +2,4. Zdecydowanie zimowy miesiąc, większość jego dni z dwucyfrową pokrywą śnieżną, żadnej głebokiej odwilży, ani jednej nocy z temp minimalną powyżej zera.

            Przeciwieństwem takiego miesiąca jest np. XII 2015 albo II 2016 gdzie nie było żadnych dni z całodobowymi mrozami, śnieg jeżeli padał to się roztapiał na drugi dzień a potężny jet stream hulał tak że wygnał mrozy aż za Moskwę.

            Preferuję pogodę prawdziwie zimową z I 2017 od takiej z XII 2015 czy II 2016. Jesienie i przedwiośnia są każdego roku w zazwyczaj (za) dużych ilościach, nie potrzebuję tego także w zimie. Średnia miesięczna -5*C nie wystąpi w listopadzie ani w marcu, taka aura jest zarezerwowana dla środka zimy. Podobnie jak miesiąc o średniej +22*C nie wystąpi wiosną albo jesienią, jest to atrybut pełni lata. Nie chcielibyśmy w lipcu mieć średniej miesięcznej +12*C, to nie jest lato. Tak samo jak II 2016 ze średnią 4,0 nie jest zimą. I nie powinien tam być, to powienien być listopad albo marzec. Zresztą marzec 2016 miał parametry prawie takie same co luty…

          3. @alewis
            Dotknąłeś sedna sprawy. Ciepłe zimy to w uśrednieniu dłuuugi listopad/marzec i to jeszcze w wersji… chłodniejszej, bo z Tavg rzędu 0/+3°C (a nie +5/+10°C jak podczas mocno limitowanych naprawdę przyjemnie ciepłych jak na zimę dni).

            To główny powód dla którego i ja wolę zimą śnieżno-mroźną, ciekawszą dla mnie odmianę. Zwłaszcza, że w wolnym czasie lubię wybywać poza ruchliwe trakty, a nawet za miasto + lubię jeździć na różnego rodzaju “deskach” (nie tylko w górach).

          4. Na północ od zwrotnika Raka każdy luty jest siłą rzeczy miesiącem zimowym, takie stygmaty zima=śnieg i mróz to na wschód od Moskwy mają może jakiś sens, w Polsce zima to zarówno miesiące ze śr. 4*C jak i -4*C, jesteśmy w klimacie przejściowym do cholery jasnej.

    2. Wiem o tym. Dlatego – jak mam nadzieję zauważyłeś – na razie wstrzymuję się z rokowaniami na Święta BN.
      “Błagam ” tylko , nie wmawiajcie mi czegoś czego nie napisałem…:-)

  8. Dzisiaj dla odmiany prognozy na dni od ok. 20.12 ponownie cieplejsze. Nie ma się więc co zawczasu “przejmować” prognozami na Święta BN, bo to jeszcze perspektywa 10-12 dni naprzód.

    Na razie więc oceniamy co mamy. Póki co lekka zima (temp. przeważnie lekko ujemna + miejscami/okresowo delikatne prószenie), a w niedzielę powinno spaść choć kilka cm śniegu także bardziej na E/NE kraju.

    1. Fajnie że jednak starasz się zauważać też ciepłe fusy, a nie tylko wyłapywać te zimne. Ale tak czy inaczej to nadal fusy.

  9. Piękna zima w Warszawie w nocy -0 z kawałkiem a w dzień +0 z kawałkiem, na pewno zapmiętam ten zimowy atak. A tak całkiem na poważnie grudzień 2018 jest póki co niajki, mdły i nudny. Mamy połowę miesiąca a do tej pory tylko jeden dzień słoneczny w Warszawie z początku grudnia był fajny. Gdyby taka był cała druga połowa miesiąca to wbrew oczekiwaniom wielu że po tylu latach doczekamy zimowego grudnia grudzień 2018 zasłużłby na miano z jednego z najbardziej nudnych i mdłych grudnii bijąc i tak nudne grudnie np. 2017, 2016 czy 2013. Bo pomijąc średnią miesieczną to to co mamy w tej chwili to subiektywnie ani prawdziwa zima ani wiosna/jesień dodatkowo z małym usłonecznieniem. Gdzieś ktoś się tu pocieszał że prognozy na BN ( ja takich długich prognoz już nie sprawdzam) wskazują na przynajmniej +3 niż +10- przy +3 rzeczywiście będziemy mieli zimę na całego. Osobiście wolałbym już +10. Pomimo nieciekawej staram się wyszukiwać jakichś pozytywów i jeśli jakieś miałbym znaleźć to nie zbyt dużo opadów deszczu i opadów mieszanych, trochę ich jest ale strasznego błota nie ma

    1. Wiele osób czekało na silniejsze opady i chyba się doczekali. U mnie I dekada grudnia wypadał znaczną większość normy dla całego miesiąca (36mm z 43mm dla całego miesiąca). Do osiągnięcia rocznej normy opadów brakuje w tej chwili 70 mm.

    2. Poranny ECMWF daje szanse na właśnie temperatury rzędu +10 na Wigilię i I dzień świąt, ekstrapolując z sytuacji barycznej i T850. Ale to termin nadal zbyt odległy aby prognozować konkretne wartości temperatury, natomiast uśrednienie z wiązki jest bliskie 0C dla okresu świątecznego.

    3. Można powiedzieć, że GFS jest za kontynuacją takiej nijakiej, mdłej pogody z temp. “przez 0” aż do świąt. Za to ECWF za konkretnymi mrozami w przyszłym tygodniu, po to by na BN tradycyjnie mogło “buchnąć ciepło”.

      1. wg ECMWF mogło by w niedziele nasypać z 10-15 cm śniegu… Ale bez przesady mrozy nie jakieś wielkie, jednak solidna, pełna i prawdziwa zima do 21.12. I nawet ze śniegiem!

        1. @Marcin
          U mnie jak to pisałem była symboliczna pokrywa widoczna wszędzie (około 1cm). Teraz się sporo stopiło, ale na dachówkach (w tym na mojej) wciąż biało. Jak komuś wciąż mało, to nic straconego, bo w niedzielę czekają nas konkretne opady przy ujemnej temperaturze przez całą dobę.

      1. Jestem pod Warszawą tutaj padał mokry śnieg, ale od razu się roztapiał. Pokrywa śnieżna 0, temperatura 0. Chyba nie o taką zimę chodzi większości co oczekują zimy ze śniegiem i mrozem. Naprawdę szkoda się wiecej rozipisywać nt temat. Ja jestem rozczarowany ale nie będę się już nawet rozpisywał nt aktualnej pogody. Wieczorem i rano może spadnie z 1cm śniegu, ale też się nastawiam i też nie o taką zimę mi chodzi. 5cm śniegu i 5 stopni mrozu za dnia nawet przez jeden dzień to jak na ten ten miesiąc widać za duży “wyczyn”

        1. To co mówisz – 5 cm śniegu i 5 stopni mrozu – przecież będzie miało miejsce w najblizszych dniach.Akurat przed nami fala konkretnego mrozu, więc nie rozumiem na co narzekasz. Jak dotąd grudzień był dość odwilżowy, ale zaczyna to się zmieniać. Można powiedzieć, że to co zima zabrała jesieni na listopadzie, oddała jej trochę w pierwszej dekadzie grudnia.

          1. Wolę żyć teraźniejszością jak będzie 5 cm śniegu i 5 stopni mrozu to uwierzę. W prognozach gfs czegoś takiego w najbliższych nie widać co najwyżej -1/-2 stopnie na Mazowszu, a to nie jest pewne. A to co było w listopadzie też trudno nazwać subiektywnie prawdziwą zimą bo temperatury były ujemne przed wszystkim dzięki stratusom na bardzo niewilkim poziomie i ograniczone obszarowo, ale ja w listopadzie zimy nie oczekuję , więc ta pogoda która panował była mi obojętna

          2. @anonim
            mogłeś się wyrazić jaśniej, że chodzi ci o wartości temperatury maksymalnej :)
            tu faktycznie sie zgadzam, że nie jest to pewne. Pytanie tylko po co ci tak niska temperatura maksymalna, nie wystarczy czy -1 do szczęscia i -7 w nocy np? A co do śniegu to coraz mocniej wyglądają te opady na niedzielę. Wcale się nie zdziwie jak u mnie pod miastem będzie około 15 cm.

  10. Dlaczego piszecie o “nijakiej zimie”.
    Temperatura w normie wielotniej, pruszy słaby śnieżek, spokojnie bez silnych wiatrów – ale wietrzyk “oczyszczający” jednak jest. Słoneczko od dzisiaj zachodzi coraz później – a że go nie widać za chmur – ja wiem że tam jest. Same pozytywy…

    1. @bially
      Ja mam wrażenie, że wynika to głównie z tego, że w tym roku wyjątkowo wcześnie zrobiło się zimno (już w połowie listopada), a śniegu faktycznie jest niewiele. Jak rok temu był ciepły i ładny grudzień oraz druga połowa listopada, to o wiele mniej ludzi wbrew pozorom narzekało na zbyt łagodną zimę. Fakt, że wtedy niemalże każde ochłodzenie w okolice zera przynosiło chwilowy śnieg (przynajmniej w moim regionie), a jak tego śniegu nie było to było już z 5 stopni na plusie w ciągu dnia.
      Ja też w tym roku się “łapię” na tym, że mam ochotę na śnieg, co mi się rzadko zdarzało. Po prostu taka okołozerowa, zimna i szara stagnacja nikomu dobrze nie służy.

    2. @bially
      To jest przecież okołozerowe badziewie i bardziej ten epizod zimowy słynie ze śniegu, gdzie w niektórych regionach spadło go ok lub ponad 5 cm. Ale przez temperatury ok 0 stopni ten śnieg raz rozmarza i się topi, a raz przymarza.

  11. W Borach Dolnośląskich nieźle trzyma się dodatnia temperatura ostatnio nawet nocami, ale też maksymalnie niechętnie przekracza 1*C. Całą dobę tak samo nijako i pochmurno. Śnieg prószył parokrotnie przez… kilka minut, był to raczej kurz niż płatki śniegu i szybko zamieniał się w mżawkę. Niedawne prognozy dawały mi kilkucentymetrową pokrywę, a kilka dni temu była tylko lodowa nawierzchnia… Modele wyraźnie nie radzą sobie z nizinami w pobliżu Pogórzy i za każdym razem wciskają nam tu śnieg.

  12. u mnie XII 2018 to jak na razie mieszanina paskudnej jesieni z przedzimiem oraz lekką zimą. Według stacji zaledwie 7 godzin słońca przez 14 dni, trochę zaniżone są te pomiary bo nie brakowało dni w większej części pogodnych. Jest wyraźnie wilgotniej niż w poprzednich miesiącach bo już spadło 33 mm deszczu i/lub śniegu, a np. przez cały listopad zaledwie 8 mm. Anomalia u mnie koło +1,5K, same anomalie widzę że układają się jak w grudniu 2016 tylko obrócone o 90 stopni. Zamiast gradientu N-S jest W-E, najcieplej na zachodzie.

    W prognozach kontynuacja lekkiej zimy z tego co widzę, temperatury cały czas lekko ujemne albo zerowe.

    1. @alewis27
      Ale Ty masz świra na punkcie tego usłonecznienia :). Przypomina mi się, że jak miałem 20 lat to też taki byłem i strasznie przeżywałem braki słońca. Teraz mam to gdzieś. Dużo zależy od nastawienia psychicznego. Jak sobie ciągle wmawiasz, że jest beznadziejnie bez słońca to tak będzie. Natomiast mrozu nie wywalisz z psychiki bo takie -10c z wiatrem po prostu powoduje ból na skórze. No chyba, że u Was na południu kominiarki są na normalnym wyposażeniu garderoby. Na zachodzie raczej nie chodzi się tak ubranym. Dlatego prędzej przetrwam pogodę pochmurną przez wiele tygodni aniżeli mroźną i słoneczną. Choć doceniam uroki zimy (jak już musi być) pod warunkiem, że jest śnieg i nie wieje przy mrozie. Jak ma być coś takiego jak marzec 2018 to dla mnie naprawdę lepsza plucha.

  13. A ja ten grudzień i tak (jak na razie) oceniam pogodowo lepiej niż np. dwa poprzednie – mowa o C Mazowszu.
    Pierwsze więcej niż symboliczne opady śniegu prognozowane są na niedzielę 16.12, kiedy mamy mieć całodobowy mróz (rzędu -2/-1*C za dnia, ale jednak całodobowy). Mamy mieć przy tym co najmniej 3-4 dni (na razie do ok. 19-20.12) kiedy ten śnieg bez topienia się może poleżeć.

    Poza tym, jak do tej pory było trochę dni z rozpogodzeniami + jeden mroźny i całkiem pogodny. A opady przynosiły przede wszystkim ocieplenia bez akcentów zimowych, a co za tym idzie bez mokrego topiącego się śniegu (chlapy) i/lub marznącego deszczu. Wyjątkiem był tu tylko jeden wieczór, tzn. 02.12 – na szczęście do poniedziałkowego poranka (03.12) ociepliło się na tyle, że gołoledzi już nie było.

    Póki co grudzień pogodowo także i mnie nie “zachwyca”, ale i zarazem nie daje powodów do aż takiego narzekania jak czynią to tu niektórzy inni (uwzględniając stan do 14.12 oraz prognozy na kolejnych 5-6 dni).

  14. Nadal nudna pogoda i dominacja temperatur ok 0 stopni, całkowitego zachmurzenia (niskich chmur St i Sc) w większości Polski, które w zależności od regionu przynoszą różne opady – słaby śnieg, deszcz ze śniegiem, mżawkę czy marznący deszcz. A na ulicach, chodnikach chlapa breja i ciapa, że buty mogą przemoknąć i się pobrudzić. A prognozy po 20 grudnia to duże rozbieżności. W prognozach NAO i AO widać rozbieżności po wiązkach. A np. GFS, ECMWF zmieniają prognozy o 180 stopni.

    1. Ok. 0°C będzie jeszcze przez mniej więcej dobę. Począwszy od sobotniego popołudnia/wieczoru mają dominować już temperatury nieco poniżej 0°C także za dnia, w większej części kraju. A po niedzieli nocami nawet poniżej -5°C – zwłaszcza przy rozpogodzeniach. W międzyczasie zwłaszcza od Karpat po Mazury/Podlasie ma spaść kilka cm śniegu.

      Trudno to wszystko nazwać “atakiem” zimy, ale jednak będzie bardziej zimowo niż w ostatnim czasie (na razie mówimy o dość wiarygodnych prognozach, tzn. do ok. 20.12).

  15. Jest już dostępne na stronie pogodynki podsumowanie listopada 2018 według okresu bazowego 1971-2000. Analizując to listopad 2018 był najbardziej słonecznym listopadem od 7 lat oraz najsuchszym od 7 lub 4 lat w zależności od danego regionu Polski.

  16. Lubię czytać prognozy pana D.D. z Górnego Śląska. Nie rozumiem tylko dlaczego jest aż tak przewrażliwiony na punkcie porównywania opadów śniegu i pokrywy śnieżnej między Katowicami (Górnym Śląskiem) a Warszawą (C Mazowszem)…?

    Ostatnimi czasy jak włączam radio, czy TV to słyszę jak podają informacje o padającym śniegu lub pokrywie śnieżnej (gdzieś w Polsce) nie tylko gdy biało robi się w Warszawie. Tak samo nie zauważyłem, aby media były aż tak przewrażliwione, że gdy akurat w Warszawie spadnie trochę śniegu (np. 1-5 cm) to traktują to jako wyrocznię do ogłaszania tzw. ataku zimy (a w przeciwnym razie już nie).

    Jestem niemalże pewny, że gdyby na C Mazowszu nie utworzyła się pokrywa ani 1 cm, podczas gdy na kraju spadło średnio np. 20-30 cm, to też by o tym powiedzieli. Inna sprawa, że zdarzają się też przypadki odwrotne, tzn. że Polska N/E jest bardziej zimowa niż cieplejsze S/W kraju. I to pomimo tego, że Katowice są położone wyżej n.p.m. względem większej części Polski. Dość wspomnieć, że C Mazowsze ma nieco niższą Tavg za miesiące zimowe niż Górny Śląsk (niewiele, ale jednak) – nie wspominając o terenach położonych bardziej na N/NE/E/SE od stolicy.

    Tezy dot. potencjału dla aury zimowej między S kraju (poza górami) a E/NE Polski oraz wspominania o aurze zimowej (atakach zimy) w mediach głównie przez pryzmat opadów śniegu w Warszawie – stawiana przez meteorologa z Górnego Śląska – jest mocno naciągana.

    1. “Jestem niemalże pewny, że gdyby na C Mazowszu nie utworzyła się pokrywa ani 1 cm, podczas gdy na kraju spadło średnio np. 20-30 cm, to też by o tym powiedzieli.”
      Myślę, że by o tym wspomnieli raz, może nawet dwa razy, ale tylko z tego względu, że dotknęłoby to duże miasta na Śląsku, a nie Suwałki czy jakieś wioski na Podlasiu. Obawiam się jednak, że gdyby było na odwrót, to by o tym trąbili znacznie częściej, co gorsza “roznosząc” to na całą Polskę. Zdążyłem się już przyzwyczaić do tego, że o pogodzie w Warszawie mówi się w mediach najwięcej.

  17. Zastanawiałem się skąd ta moja niechęć do śniegu. Ale przyroda sama mi przypomniała. W Gdańsku, na dolnym tarasie, nie ma już praktycznie śniegu na ziemi. Są białe plamy na czarnej mokrej ziemi. Plus świeżo zapadane na biało samochody. Ogólnie wygląda to gorzej niż okropnie.

    A tak wygląda u nas zima jeśli nie jest (a najczęściej jest) całodobowo powyżej zera. Jakoś nie ma do czego tęsknić.

    1. Dodaj do tego słabe umiejętności trójmiejskich kierowców w jeździe w tych warunkach, co oznacza wieczne korki, chyba, że akurat jest sobota.

  18. Utrzymywanie się lekko zimowej pogody prognozowane na razie do ok. 20 grudnia niejako zwiększa szansę na późniejszą odwilż, która wypadłaby znów idealnie w Święta. Bo wiecznie zimno przecież nie będzie. Ostatnimi czasy sukcesem w grudniu jest już kilka dni zimy z rzędu, góra tydzień, a nie 2 tygodnie ciurkiem, więc trudno oczekiwać, żeby taka pogoda (i tak zresztą lekko tylko zimowa) miała się przeciągnąć aż do 26 grudnia. Zdrowy rozsądek i doświadczenia z poprzednich lat podpowiadają, że tak nie będzie i marzenia o białych Świętach znów trzeba schować do szuflady.
    Widzi to już zresztą ECMWF, który zaszalał z temperaturami na Święta, choć to jeszcze fusy. Cóż, miało być ocieplenie w przyszłym tygodniu, a wyjdzie pewnie w następnym…

    1. To byłyby już jakieś jaja :D Jeśli znowu ociepli się na Święta, to będzie już 10 raz… Wątpię czy to przypadek.

      1. @PiotrNS

        Ja to analizowałem rok temu. Da się to pewnie znaleźć.

        Ta seria istnieje tylko jeśli datę ocieplenia traktować w dość szerokim zakresie czasowym, a w takim przypadku prawdopodobieństwo tego (pamiętam, że zastosowałem jakiś model statystyczny do sprawdzenia tego) staje się na tyle wysokie, że nie ma żadnej istotności statystycznej.

        1. To może podejdźmy do tego w inny sposób.

          http://zoz.cbk.waw.pl/snieg/index.html -mamy średni procent powierzchni Polski pokryty śniegiem w dany dzień w latach 2004-2016 (nie tak dawno we wrześniu, pisałem do nich, żeby wstawili dane za ostatnie zimy 2016/17 i 2017/18 -obiecali zrobić to w listopadzie, mamy grudzień, dalej tego nie zrozbili).

          Widzimy tam wyraźnie, że w okolicach Bożego Narodzenia mamy gwałtowny spadek w dół. O ile z trendu by wynikało że prawdopodobieństwo śniegu na Boże Narodzenie wynosi 40-50 %, to dane wskazują wyraźny spadek do ~30 %

      2. @PiotrNS
        =”Wątpię czy to przypadek.”

        Z ludzkiego punktu widzenia to przypadek, uczony mąż powie nietypowy ciąg fluktuacji wciaż jednak losowy.
        Natomiast są podejrzenia (o charakterze meteorologiczno-teologicznym), że zarówno Allah jak i Bóg w ujęciu judeo-chrześcijańskim doszli do jakiegoś porozumienia w zakresie respektowania ociepleń i poprawy pogody w święta. (niestety tak zwane white christmas nie zostało w tym globalnym planie uwzględnione)

        1. To kwestia percepcji.

          Jeśli ocieplenia, które zaczyna się 12 grudnia traktować jako “w Boże Narodzenie” (a bez tego przypadku ta seria nie istnieje) to… pokazuje jak subiektywne jest to odczucie.

    2. Pisałem o tym Lucasowi jakieś 10 dni temu, że ochłodzenie pojawia się w prognozach o kilka dni za wcześnie, by mieć realne szanse na to, że obejmie również Święta BN.
      Wg. dzisiejszego ECMWF to byłyby kolejne wyjątkowo ciepłe Święta, znacznie wykraczające poza średnią z wiązki. Niemniej już także w samej średniej widać trend wzrostu temperatury począwszy od 23 grudnia, a potem delikatny spadek od… 27 grudnia.
      Tych bardzo ciepłych Świąt było w ostatniej dekadzie tak dużo, że już nawet nie wiem, które dzierżą rekord najcieplejszych (2015?).

      1. Zależy który dzień. 26.12 na pewno, 25.12 zależy pewnie od regionu, 24.12 chyba raczej nie.

        A i prośba. Nie wspominajcie o tej odjechanej wiązce modelu ECMWF. Jak ten model czasami cos palnie, to śmiech na sali (przypomniało mi sie te -20 stopni na 20 marca). Mimo, ze w 90% przypadków jest on wg mnie najlepszy.

        1. @kmroz
          Ile to już razy pisałeś w tym roku o odjechanych prognozach? Koniec lipca/początek sierpnia, gorąca II dekada września, kilkunastostopniowe ciepło w I dekadzie listopada, wcześniej pewnie też jakieś były. Jeśli zrealizuje się ciepła opcja na Święta to nie będzie to minimalnie na plusie, lecz od razu temp. powyżej 5 stopni, a i niewykluczone Tmax’y powyżej 10C.

          1. No to jest akurat bardzo mało prawdopodobne.
            Co do września, to przypominam sobie falstart zapowiadanego okresu z 30-kami modelu ECMWF z 6.09 z 12Z. Zapowiadał on gorąco, rzędu 27-30 stopni na dni 12-16.09. Sprawdził mu się tylko jeden dzień (co i tak było niesamowitego). Prawdziwe gorąco na dłużej przyszło, ale tydzień później.
            Jeśli ta prognoza się powtórzy w kolejnej odsłonie modelu ECMWF to będzie można wgl o tym mówić. Na razie należy to potraktować jako zakłócenia/perturbacje.

    3. Ale to też pokazuje, że aby oceniać dane klimatyczne i trendy potrzeba referencji minimum 30-letniej – skoro przez kilkanaście lat (na razie) okolice Bożego Narodzenia mają Tavg średnio o rząd 5 st. wyższą niż kilka dni przed i po. Czyli co, klimatycznie na same Święta przesuwamy się o 1000-2000 km bardziej na S/SW…??? Oczywiście, że to bezsens!

      Jak nie jeszcze w tym roku, to z czasem NA PEWNO zacznie się niwelowanie tej różnicy. Zresztą i z ostatecznymi ocenami na te Święta trzeba jeszcze poczekać, bo mimo wszystko to jeszcze “aż” 9-11 dni naprzód.

      1. No nie wiem jak same święta, to niemożliwe żeby się nagle ocieplily o 5 stopni choć jest to dość absurdalne, że ostatnio łatwiej jest o śnieg w Wielkanoc niz na Boże Narodzenie. Nawet w 2018 był śnieg w lany poniedziałek, o 2017 to nawet nie mówię. A 2013 to będę do końca życia pamiętać.

        A ostatni śnieg w święta grudniowe? 2016 rok spadło w wigilijny wieczór kilka cm mokrego śniegu, niestety już przed pasterka padał deszcz przy +5 i po śniegu zostało wspomnienie. 2017 zero śniegu 2015 zero 2014 śnieg w drugi dzień świąt 2013 zero śniegu 2012 chyba trochę było nie pamiętam już. 2011 zero 2010 dość dużo ale dodania temperatura (no, 26 grudnia już wjechał silny mróz z powrotem). 2009 zero śniegu i plus 14!!! W pierwszy dzień świąt. 2008 trochę śniegu w wigilię, pluchowate święta z opadami mieszanymi. 2007 zero śniegu ale duży mróz, 2006 zero i ciepło, 2005 lekki mróz i mało śniegu, 2004 zero i około zera na termometrze, 2003 umiarkowana zima, 2002 silny mróz ale mało śniegu, 2001 zima w pełni – dużo śniegu i spory mróz.

        Ciepłych świat bez śniegu było sporo, najcieplejsze w latach 2009, 2013 i 2015.

        1. 2017 śnieg był nie na Wielkanoc tylko PO Wielkanocy. To jest różnica. Po/przed świetami BN tez sie bardzo często zdarzały opady śniegu.

        2. Najbardziej niezwykły z tego wszystkiego był rok 2009. Jeszcze 21-22 grudnia bardzo solidne mrozy (nocami nawet -20 stopni), a tu w BN wjazd ekstremalnego ciepła (wzrost temperatury o 35 stopni w ciągu kilkudziesięciu godzin!!! w sam raz na Święta).

          1. a styczeń 2010 też zimowy, żeby nie powiedzieć skrajnie zimowy. Ten miesiąc miał średnią temp poniżej -10*C na północy kraju!

      2. “Jak nie jeszcze w tym roku, to z czasem NA PEWNO zacznie się niwelowanie tej różnicy.”
        No właśnie liczę na to co roku ;) Od 2009 roku jest ciepło, to w 2015 już na pewno będzie zimno, nie było w 2015, to będzie w 2016, jak nie w 2016, to w 2017 jest to już statystycznie pewne ;) i w ten sposób szykują się już chyba 10-te ciepłe Święta.
        To jest moja wyliczanka Wielkanocy w ciągu ostatnich 10 lat, kiedy wystąpił choćby krótkotrwały opad śniegu:
        – Lany Poniedziałek 2008
        – Wielkanoc 2012
        – Wielkanoc 2013
        – Wielki Czwartek i
        Wielkanoc 2015
        – Wielkanoc 2017, deszcz ze śniegiem przy dodatniej temperaturze wieczorem
        – Wielkanoc 2018,początek “kwietnia dwustulecia”, przelotny opad dużego mokrego śniegu około godziny 11:00
        A teraz Boże Narodzenia:
        2008 – zima
        2009 – ekstremalny napływ ciepłego powietrza, roztopiony śnieg, deszcz i pogoda jak w marcu 2009, tylko cieplejsza
        – 2010 – najzimniejszy grudzień od 2001 roku, na Wigilię pomimo dużego ciepła trochę śniegu się jeszcze zachowało, w pierwszy dzień świąt ze śniegu już nic nie zostało, dopiero 26 XII wróciła zima
        – 2011 – pochmurno i zimno, ale bez śniegu
        -2012 – kolejny zimny grudzień bez śniegu na Święta
        – 2013 – wiosenna Wigilia, a w Boże Narodzenie wiatr łamiący drzewa
        – 2014 – wiosna
        -2015 – wiosna
        – 2016 – ładny opad mokrego śniegu w wigilijny wieczór, niestety szybko zmienił się w deszcz. Ciepło.
        – 2017 – wiosna
        – 2018 – tyle razy było ciepło, że teraz to już na pewno będzie zima xD

        1. @PiotrNS

          Ja bym się zgodził ze stwierdzeniem, ze pokazuje to iż grudzień się ostatnio bardziej ociepla niż marzec/kwiecień. Ma to sens bo NAO był w większości tych zim dodatni, a jak nie to zmieniał znak na ujemny dopiero po Nowym Roku (2010) albo wręcz w lutym (2013).

          Natomiast ocieplenie w samo Boże Narodzenie to bajka. Ono następuje w różnych datach ale ogólnie drugie połowy grudnia są ostatnio bardzo ciepłe.

        2. @PiotrNS
          a czemu nazywasz to “wiosna” a nie “jesień”? Jesteśmy ciągle w trakcie okresu z trendem spadkowym. Tak samo mówienie w czerwcu czy lipcu “jesień” na ochłodzenia jest dość niepoprawne.

  19. Pierwszy raz od 8 miesięcy anomalia 31-dniowa ruchoma spadła ponizej normy. Wow. (Okres 14.11-14.12 -0.1K).
    Mocny spadek bedzie jeszcze przez dwa dni, bo stracimy nadzwyczaj ciepłe 14-15.11 na rzecz przeciętnych 15-16.12. Potem już raczej sie zatrzyma, albo nawet lekko zacznie z powrotem rosnąć.
    Mimo wszystko sam fakt tego spadku to przestroga dla niektórych “trolli”, że jednak wcale nie musi być ciepło i tylko ciepło. Przewaga (znaczna) ciepła wcale nie oznacza 100% występowania ciepla.

    1. Ciekawe czy tak długi ciąg występowania dodatnich anomalii ruchomych miał kiedyś miejsce. Jeżeli już, to chyba tylko w okresie IX 2006 – VIII 2007, który przyniósł 12 miesięcy kalendarzowych z rzędu z dodatnimi anomaliami, ale to nie znaczy jeszcze, że wszystkie anomalie 30-dniowe ruchome w tym okresie były dodatnie.

        1. Oczywiście, że się chce (lepsze to niż przygotowywanie wykładu).

          Oto efekt, fragment serii gdzie jest ten długi dodatni fragment:

          Czyli nieprzerwana 31-dniowa dodatnia anomalia trwała od początków sierpnia 2006 do kwietnia 2007, nieco ponad 8 miesięcy (a nie rok jak napisałem pierwotnie).

          Przy okazji zwróćcie uwagę na skale pionową. Specjalnie nie poprawiałem tego jak sama się ustaliła. Seria trwa od 1951 roku i w pierwszej części są 31-dniowe anomalie większe niż -10 K.

          1. @Arctic Haze
            A wysłałbyś wykres dla roku obecnego? Jestem ciekawy, czy obecny okres bez “zimnego miesiąca ruchomego” przebił swoją długością ten z 2006/07/

          2. @Arctic Haze
            Na tym wykresie rozdzielczość to 1 dzień, tak? W takim razie wykres pokazuje średnią z anomalii z danego dnia na wykresie oraz poprzednich 30 dni od tego dnia?

          3. Z tego co widzę, to raczej następnych, a nie poprzednich. Raczej 1.08.2006 za 30 poprzednich dni nie była ujemna anomalia, a za 30 następnych jak najbardziej.

          4. @kmroz

            Nie do końca rozumiem, ale chyba pytasz o to samo co MichalN. Okres, który podałem to przybliżone daty najwcześniejszego i najpóźniejszego dnia dla których 31-dniowe “miesiące”, zaczynające się od nich były ciągle dodatnie. Czyli jeśli ostatni był w sierpniu to 31-dniowy okres od niego się zaczynający kończył się we wrześniu.

            Starałem się to powyżej wyjaśnić najprościej jak umiałem 🙄

          5. Mógłbym sprawdzić daty początku i końca ale pierwsza próba mi się nie udała. Problem w tym, że mam serię długości ponad 24000 dni i wyliczenie z niej daty nie jest trywialne (program to robi dobrze rysując wykres, ale ja niekoniecznie).

          6. @Arctic Haze
            Uściślając, dodatnia anomalia kończy się gdzieś w połowie kwietnia na wykresie. To znaczy, że średnia anomalia z następnych 31 od tego dnia gdzieś w połowie kwietnia była dodatnia, tak?

          7. Tak. Ostatni dodatni okres 31-dniowy zaczyna się 17.04 czyli kończy się 17.05 (bo kwiecień ma 30 dni).

            PS. Jeśli ktoś się zastanawiał czemu podaję od pierwszego do pierwszego (a nie ostatniego) to podam przykład. A co by było gdyby dodatnie były tylko dwa sąsiednie “miesiące” zaczynające się np. na 17.04 i 18.04. Na wykresie byłoby to prawie niezauważalne, więc lepiej mówić, ze trwało to dwa dni a nie 32 dni 😀

          8. W sumie maj 2007 wcale nie był takim niezwykle ciepłym miesiącem, do 20.05 miał temperatury niewiele różniące się od norm. Jakoś wcześniej nigdy na to nie zwróciłem uwagi. Końcówka to natomiast fala upałów, jakie i latem są dalekie od przeciętnej.

          9. Tak przy okazji, oto 31-dniowe anomalie przez ostatnie 10 lat:

            Widać, że po 2013 nie mieliśmy naprawdę porządnej zimy. Widać też fale upałów w 2015 i 2018 oraz coś ciepłego w 2014 (zima?).

          10. “Dobra, mam. Okres dodatnich “miesięcy” trwał (w sensie daty pierwszych ich dni) od 8.8.2006 do 17.4.2007.”
            OK. Czyli w tym roku jednak trochę krótsza, ponieważ z tego co policzyłem rozpoczęła się 14.03 i zakończyła 13.11. (trochę ironia losu, bo akurat 14.03 to zakończyło się niemal rekordowe ocieplenie, by ustąpić miejsca silnemu zimnu ;) ) Ale zabrakło niewiele. Pewnie gdyby wyż w końcówce listopada zgnił, to by anomalia 31 dniowa na minusy by teraz nie przeszła….

          11. “Niemal rekordowe ocieplenie” że co? :O chyba, że pomyliłeś tegoroczny marzec z 5 marcem 2017….

          12. No ciekawe, ale co ciekawsze nawet nie dało się tego odczuć, bo na pewno by się zapamiętało tamten okres, ja nawet nie wiem, czy wtedy ziemia zdążyła rozmarznąć po tamtym zimnie, ale chyba nie skoro trawa i kwiaty wzeszły dopiero w kwietniu.

          13. No chyba tylko w twoim regionie się nie dało tego odczuć. U mnie 11.03 było ponad 15 stopni przy pełnym słońcu (trochę cirrusów i cirrostratusów) i przy słabym wietrze. A co kwiatów to właśnie wtedy się ich pełno pojawiło w moim regionie.

          14. @kmroz
            To prawie że rekordowe ocieplenie w marcu 2018 to był tak naprawdę 1 dzień w II dekadzie marca i to tylko pod względem temperatury średniej. Jeśli chodzi o potencjalne temperatury maksymalne przy słonecznej to potrafią być wyższe niż w tym okresie tylko taka wiąże się to z chłodnymi nocami jak niebo jest bezchmurne.

          15. @Zbigniew
            11.03 noc jest jeszcze dłuższa od dnia, więc sam maks nie ma wielkiego znaczenia.
            Widzę, że podobnie jak Podlasianin próbujesz lekceważyć to ocieplenie. A faktem jest, że było ono ekstremalne i przez jeden dzień właśnie rekordowe. Rekord się nie zdarza co roku. Gdyby się zdarzał, to by nie był rekordem.
            To jest podobnie irracjonalne to lekceważenie, jak olewanie tego silnego ochłodzenia na przełomie czerwca i lipca, argumetnując, że “przecież i tak całe lato wypadło rekordowo ciepło”. No było, ale czy to oznacza, że można mówić jakże wkurzające “non stop”, z którego jedna forumowiczka była tu dobrze znana?

          16. @kmroz
            Bywały lepsze okresy z ciepłą i słoneczną pogodą niż 10-13 marca 2018. Okresem który zrobił na mnie wrażenie był 9-14 marca 2014 kiedy też był kilkanaście stopni w ciągu dnia (w tym 15-20 stopni) i było znacznie więcej słońca niż 10-13 marca tego roku. Tak wiem, że były wtedy przymrozki czyli tmin były niższe niż w analogicznym okresie w 2018, ale mnie to nie przeszkadzało.
            “To jest podobnie irracjonalne to lekceważenie, jak olewanie tego silnego ochłodzenia na przełomie czerwca i lipca, argumetnując, że “przecież i tak całe lato wypadło rekordowo ciepło”.
            Ja bynajmniej nie lekceważyłem ochłodzenia na przełomie czerwca i lipca tego roku. Zwracałem wtedy uwagę na prognozy, że mogą się posypać lokalne rekordy zimna temperatur maksymalnych dla lipca.

          17. Małe sprostowanie, bo okres 17.04.2007 – 17.05.2007 jest już ujemny. Czyli od 08.08.2006 do 16.04.2007 to 252 dni. A w tym roku od 14.03 do 13.11 to 245 dni. Zabrakło tylko tygodnia…

          18. @zbigniew
            Tu nawet nie ma czego porównywać. Okres 9-14 marca 2014 przyniósł anomalie poziomu 2.5-4.5K. Wysokie, ale do rekordów daleko.
            Dni 11-13.03.2018 przyniosły anomalie 6-7K, deklasując analogiczne dni z 2014 roku.
            W marcu 2014 podobnie (a nawet bardziej) niezwykły epizod tez mieliśmy ale koło 21 marca.

          19. @kmroz
            Tak przecież to wiem. Do tego rekordu 11-13 marca przyczyniły się też wysokie temperatury minimalne. Gdyby w okresie 9-14 marca 2014 były tak wysokie tmin,a nie przymrozki to też by padł rekord. Oczywiście ty koncertujesz się głównie na rekordzie tavg w tym okresie 10-13 marca, a ja także porównuję tu usłonecznienie, które w dniach 9-14 marca 2014 było znacznie wyższe niż w dniach 10-13 marca. To zachmurzenie w nocy w dniach 10-13 marca przyczyniło się się do rekordu tavg.

          20. Ciepło w marcu to ja czułem m in. w 2010, 2011,2012,2014,2015,2016,2017 kiedy było sporo ciepłych i słonecznych dni, ale w tym roku nie dosc że ocieplenie było krótkie to stosunkowo słabe, właściwie tylko noce były stosunkowo ciepłe, w dzień zaś nienadzwyczajniej. Ocieplenia w marcach 2010,2014,2015 i 2017 to były prawdziwe “petardy” w porównaniu z tegorocznym lekkim liźnięciem ciepła, w sumie tegoroczny marzec trochę w tym przypominał marzec 2013.

          21. No a jednak rekordowy dzień pojawił sie i w tegorocznym? I co z tym zrobisz?
            Było wiec rekordowe ciepło, dobrze napisałem. Nie rozumiem twojego problemu. Co mnie obchodzi ze krótkie? Ulewa w dniu 31.07.2011 tez była “krótka”, nie trwała wiele dni. Zjawisko pogodowe miało miejsce i wspominam o nim.

  20. Jechałem niedawno pociągiem do Wrocławia ze Szczecina przez Kostrzyn nad Odrą, Zielona Górę. Naprawdę dużo zielonych pól i łąk.Niebo pochmurne, ale na pewno nie powiem, że krajobraz też jest szary. Dopiero za Głogowem bardziej szaro a przed Wrocławiem pola były białe. Na zachodzie średnia wynosiła około 5c do 13 grudnia. Widać było to za oknem. Oczywiście w Szczecinie nie było mowy o śniegu. Ludzie na dworcu coś mówili o grudniowych grzybobraniach.

  21. U mnie super zima. Lekki mrozik, około 20cm śniegu. Dzisiaj pada od rana, a właściwie od wczoraj późnego wieczora i spadlo już kilka centymetrów świeżego śniegu, choć żaden model tego nie przewidywał. Na razie taka lekka zima do łikendu, a potem oczywista odwilż Bożonarodzeniowa.

  22. I pojawiły się nad Warszawą nawet jakieś przejaśnienia. Bez względu na temperaturę i obecność (lub nie) śniegu od razu przyjemniej:-)
    A w nocy (15/16.12) i jutro ma spaść kilka cm śniegu i – co ważne – przy ujemnej temperaturze także za dnia. Poleży on co najmniej do 20-21.12 bez topienia się za dnia (poza ruchliwymi i solnymi traktami). Po podsłuchanych przypadkowo rozmowach zorientowałem się, że nie tylko ja na taką okoliczność się “cieszę” (zdania Polaków są mocno podzielone i ja się temu nie dziwię).

    Natomiast z ocenami zapowiedzi pogodowych na same Święta BN należy się jeszcze wstrzymać (co słusznie zrobili wczoraj wieczorem także w TV), bo te są jeszcze za bardzo zmienne – nawet co do samego rozwoju sytuacji barycznej nad Europą C w III dekadzie miesiąca.

      1. Obecność słońca to dla większości ludzi najważniejszy parametr w odczuciu “przyjemności” pogody. Z tego co się orientuje, to na nie liczą zarówno zimno, jak i cieploluby w największych ilościach.

        1. Dzisiaj jest pochmurno, nawet taka fajna mgiełka, prószy cały dzień śnieg, drzewa całe osnieżone przez co jest jasno i klimatycznie bajkowo. Słońca było bardzo dużo wiosna i latem. Mogło się znudzić. Przyjdzie wiosna to i niech słońce przyjdzie.

          1. Oczywiscie, przejasnienia mogą być. Po prostu nie ma to dla mnie aż takiej różnicy żeby pisać że zawsze jak wyjdzie słońce to jest przyjemniej.

          2. @FKU
            Ale właśnie przy siarczystych dwucyfrowych mrozach w ciągu dnia jest często słoneczna i sucha pogoda, a wyże (np.te rosyjsko-skandynawskie, na które narzekałeś przez wiosnę, latę i jesień teraz przynoszą mrozy,a nie ciepło.

          3. “Bajkowo” zwłaszcza na drogach w powiatach: wałbrzyskim, średzkim, świdnickim, jaworskim, złotoryjskim, kamiennogórskim. Bajka o blacharzu i SOR-ze z gipsem…

          4. LeszekM
            Dobre zimówki i umiejętności… Ja bardzo lubię jeździć w zimowych warunkach. Jeżdżę już prawie 20lat i zrobiłem ok. 500tys km. Dużo podróżowałem, do tego pracowałem za granicą. Bez stłuczki. Jedyna stluczke jaka miałem to było kilka dni po zdaniu prawa jazdy, latem i dlatego że patrzyłem w radio…
            No ale jeżeli ty nie potrafisz jeździć to radzę tobie odstawić auto i to nie tylko w okresie zimowym.

  23. Dzisiejszy dzień w okolicy wawy niestety wbrew prognozom modelu UM nie przynosi na razie Słońca. Strefa pogodnego nieba o moją lokalizację otarła się rankiem, lecz niestety od strony północnej i zachodniej i Słońca nie udało się zobaczyć. Teraz już na niebie od ponad godziny pełne 8 oktanów chmur. Na szczęscie chmury są dzisiaj dużo wyższe i bardziej postrzępione niż w ostatnich dwóch dniach i o żadnej ciemnicy nie ma mowy. Nie jestem jakiś superznawcą chmur, ale wydaje mi się, że mamy coś pomiędzy Sc a Ac.
    PS Ostatnia nadzieja na słoneczko w dniu dzisiejszym to strefa pogodnego nieba, która się zbliża od południa i jest aktualnie w okolicy Grójca…

    1. @kmroz
      Z tego co widzę na mapie satelitarnej to w znacznej większości kraju dominują niskie chmury. Coś tam się przejaśnia na Mazowszu, Lubelszczyźnie, Łódzkim i Kujawach.
      Z tego co patrzę na weather online na poszczególne stacji to mamy różne rodzaje chmur nad Polską. Jest stratus, stratocumulus, altocumulus, cumulus, nimbostratus a także altostratus.

      1. Zawsze lepsze to od warstwowego stratusa. Aczkolwiek rozczarowanie duże, bo UM jak mówię zapowiadał piękną pogodę, a i ECMWF bardzo optymistyczny w tym zakresie. Niektóre regiony miały szczęscie i dostały troche słoneczka, m.in. okolice Sochaczewia czy Radomia, o dużej części województwa Lubelskiego nie wspominając.

  24. Na wschodzie Polski żadnego ocieplenia przez najbliższy tydzień nie będzie. Bo co to za “ocieplenie” temperatury ok 0 stopni w dzień. GFS jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia widzi kilkudniową falę mrozów w dniach 19-22 grudnia, na wschodzie Polski nawet minus 5-10 stopni w najcieplejszym momencie dnia, w nocy tmin minus 10-15 stopni. ECMWF trochę łagodniejszy, widzi więcej temperatur na plusie w dniach 18-24 grudnia, ale też i słabsze mrozy w ciągu dnia niż GFS. Ciekawe która wersja się sprawdzi?

    1. Dokładnie. Czeka nas zimny, prawdziwie zimowy tydzień ze śniegiem i porządnym mrozem. I nie ma co zaklinać rzeczywistości. Czasem wbrew twierdzeniom niektórych jednak to nie ciepło, a zimno wchodzi jak w masełko.

      1. @kmroz
        Ja czekam na kilka słonecznych dni, bo narazie dominują temperatury ok 0 stopni, i także na lekkim minusie (1-2 stopniowym) w ciągu dnia, a niebo jest całkowicie zasnute niskimi chmurami i nie ma ani jednego przejaśnienia. Uważam, że dla długich okresów pochmurnych bez słońca w zimie nie może być usprawiedliwieniem pokrywa śnieżna jako argument “jasności” itd jak tłumaczą to niektórzy. :D Mam nadzieję, że chociaż będzie słońce przy tym kilkustopniowym mrozie w przyszłym tygodniu i że śniegu dosypie jak najmniej.

      2. Czeka nas zimny, prawdziwie zimowy tydzień ze śniegiem i porządnym mrozem. I nie ma co zaklinać rzeczywistości.

        Nie wszystkich czeka, przynajmniej wg. ECMWF. Oto Tmax najbliższych siedmiu dni (od jutra) dla Gdańska:

        -1, -1, +1, +1, 0, +3, +7 C

        Tmin tez nie obalają. Najzimniej ma być we wtorek nad ranem (-6 C), a tak poza tym to głównie okolice -2 do -3 C.

        1. @Arctic Haze
          1. Już mówiłem co sądze o tej odjechanej odsłonie modelu ECMWF
          2. Gdańsk zazwyczaj (jak i większość wybrzeża) jest cieplejszy od większości kraju. W tym przypadku w tej większej części kraju będzie jak najbardziej prawdziwie zimowa pogoda z temperaturami poniżej norm. Jak widać, tak też może być. W sumie mnie to nawet cieszy, bo to zimny prysznic, dla tych którzy stwierdzili jak to już przeszliśmy do innej strefy klimatycznej, albo dla tych, którzy porównywali nasz klimat do węgierskich norm…

        2. Podawanie temperatur dla Gdańska w stosunku do Polski, to jak podawanie temperatur dla zakopanego :) (hiperbola)

        3. Słubice
          Tmax na kolejne dni. ECMWF
          0, 3, 5, 2, 4, 7, 10, 10, 11

          Nie trzeba mieszkać nad morzem. Wystarczy na zachodzie.

          1. Widzę Ty też odwołujesz się do wiązki wynikającej z jakichś perturbacji….
            Tylko pytanie – po co?

          2. @kmroz

            Po pierwsze pokazuje, że nie trzeba mieszkać w Gdańsku nad samym morzem aby mieć ciepło zimą. To jest raczej odpowiedź na post MichałN który napisał, że : “Podawanie temperatur dla Gdańska w stosunku do Polski, to jak podawanie temperatur dla zakopanego :) (hiperbola)”

            Po drugie,
            słyszę o nadchodzącej zimie w komentarzach od początku grudnia. Tymczasem średnia w Szczecinie zbliżała się do 5c za pierwsze 13 dni.
            Więc prędzej uwierzę w te 10c jak zimę ze śniegiem.
            A wiązki GFS raczej za ociepleniem.

          3. “słyszę o nadchodzącej zimie w komentarzach od początku grudnia. ”
            no patrz. a ja nie słyszę, tylko widzę na własne oczy i nie od początku grudnia tylko od połowy listopada. Jutro do pełnego kompletu spadnie sporo śniegu i już nawet Radomir nie będzie mógł powiedzieć, że nie ma prawdziwej, mroźnej zimy.
            Tygodniowa odwilż miała miejsce (i tak nie całkowicie trwała), ale poza tym jest u mnie jak najbardziej zima, już od 28 dni.
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

          4. @MarcinD
            “Po pierwsze pokazuje, że nie trzeba mieszkać w Gdańsku nad samym morzem aby mieć ciepło zimą.”
            To pokazuj jakąś wiarygodną prognozę, a nie odjechaną wiązke, która z niezrozumiałego mi powodu stała się coś dzisiaj wyjątkowo popularna (może dlatego, że potwierdza jakże ulubiony i bzdurny mit “ciepłych pasterzy”)

          5. @kmroz
            Nie rozśmieszaj mnie.
            Średnia za 14 dni grudnia dla środkowej Polski to 1-2c. Ujemna średnia jest tylko na krańcach północno-wschodnich. W ciągu ostatnich 30 dni w Warszawie było 13 dni ze średnią dobową poniżej 0c. 4 dni z tmax poniżej 0c. Śniegu nie było prawie wcale. Dopiero na dniach coś popadało. Słabo jak na straszną zimę o której czytam od miesiąca w komentarzach. Nie brakowało też komentarzy na temat super mroźnych świat Bożego Narodzenia. Czy wtedy też się oburzałeś?

          6. @Arctic Haze
            Bo to przecież była ciągle ta sama co rano (aktualizacja jest około 21:00)
            Teraz się zmieniła i, co było chyba oczywiste, wyraźnie osłabiła skalę tego ciepła. A jutro pewnie jeszcze bardziej osłabi.

          7. A tutaj jeszcze pokazanie jak bardzo “odjechana” wobec średnich wiązek była tamta poranna…
            http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
            Widać w rejonie Mazowsza trend ocieplenia i przejścia średnich dobowych powyżej zera po 23.12 ale na pewno nie w takim stopniu jak pokazała to ta poranna odsłona.
            Na razie można być pewnym prawidziwie zimowej pogody ze śniegiem i mrozem do 21.12 w rejonie Mazowsza. Później i tak nic nie jest pewne, bo się skill kończy.

          8. Nowa iteracja ECMWF dla Gdańska pokazuje nieco zimniejsza ale nie specjalnie mroźną serię:

            -1, -1, -1, -1, 0, +2, +1 C (mam nadzieję, ze to dla stacji meteo na lotnisku GDN bo to oznaczałoby powyżej zera nad morzem codziennie)

            a dla Szczecina:

            0, 0, +3, +1, +2, +4, +8 C

            Widać z tego, że różnica między poranną, a wieczorną wersją to jedynie dokładne położenie granicy niżu w Polsce.

          9. @Arctic Haze
            Nie wiem z czego to wynika, że dzisiaj (w obu odsłonach) ECMWF jest średnio o 1-3 st. cieplejszy od pozostałych modeli – z GFS i UM na czele. Mowa o najbliższych 5 dniach. Z reguły ocena porównawcza wypadała niemalże zawsze odwrotnie.

            Przynajmniej dla E Polski zdecydowana większość realizacji wskazuje na ok. 5 dni z całodobowym mrozem (lub ew. symboliczną odwilżą za dnia, w niektóre dni).

          10. Widać z modeli, że będziemy mieli przez najbliższe dni bardzo nierówną pogodę w Polsce, z mroźnym wschodem i ciepłym zachodem. A przewidzieć gdzie wypadnie granica prawie stacjonarnego systemu to duża sztuka i nie dziwię się, że co odsłona to wypada to nieco inaczej.

            Jedno wczoraj przepowiedziałem dobrze: że będę miał o dwa stopnie cieplej niż pokazuje ECMWF dla Gdańska bo to prognoza dla lotniska (dla stacji meteo). Miał być dziś Tmax = -1 C, a już jest +1 C. I nowy śnieg. Czyli znowu będzie plucha.

        4. To tak, żeby trochę równowagi zachować
          Białystok, wg odsłony GFS z 15.12.2018 6Z, tmax dla 7 dni od jutra:
          -1,0,-1,-2, -3, -7, -6
          i niech już będzie ten biegun ciepła (Słubice) również z tej odsłony (też maksy):
          1,0,2,3,2,1,1

          Naprawdę, nie rozumiem po co odwołujecie się do tej, jakby nie patrzeć, pojedynczej, dość mocno odjechanej wiązki (odsłony). Jeśli kolejna odsłona modelu ECMWF pokaże na jakikolwiek dzień w przyszłym tygodniu chociaż +5 (w tych Słubicach czy w Gdańsku) to rzeczywiście może coś w tym jest. Na razie to raczej błąd gruby.

          1. @ kmroz
            Zobacz sobie ensemble dla GFS z 0, 6 i 12 UTC. Zdecydowana przewaga ciepłych ( powyżej średniej) realizacji.

          2. @Marcin
            U mnie realizacje wskazują na temperatury w przedziale -5/0 stopni na najbliższe 7 dni.
            W województwie Lubuskim wokół zera.

      3. “Dokładnie. Czeka nas zimny, prawdziwie zimowy tydzień ze śniegiem i porządnym mrozem. I nie ma co zaklinać rzeczywistości.”
        Dokładnie to nie wszędzie, tylko głównie na E i S kraju i nie koniecznie cały tydzień, bo już w przyszły weekend spieszą ciepli pasterze i prawdopodobnie kolejna tradycyjna świąteczna odwilż. Poza tym to chyba normalne, że w połowie grudnia jest zima na wschodzie Polski. Raczej nienormalne, że dopiero jutro spadnie tam pierwszy śnieg! Naprawdę nie ma się czym zachwycać. Na zachodzie Polski też mieszkają ludzie i co oni mają powiedzieć? Chyba zimy się już nie doczekają w tym roku.

          1. @kmroz
            A tak przepraszam faktycznie z 21 listopada 2018. Nie zauważyłem z szybkości. Ale aktualną pokrywę śnieżną zawsze można sprawdzić na pogodynce czy w tabelce na weather online.

        1. “Dokładnie to nie wszędzie, tylko głównie na E i S kraju i nie koniecznie cały tydzień,”
          W centrum też i jak najbardziej cały tydzień – opcjonalnie może bez niedzieli.
          “już w przyszły weekend spieszą ciepli pasterze i prawdopodobnie kolejna tradycyjna świąteczna odwilż”
          tak, to kolejna “ludowa” bzdura jak zimni ogrodnicy.
          “Raczej nienormalne, że dopiero jutro spadnie tam pierwszy śnieg! ”
          Tam, czyli gdzie? U mnie śnieg już padał kilka razy.
          “Chyba zimy się już nie doczekają w tym roku.”
          Mówienie czegoś takiego w połowie grudnia to jest czyste trollowanie.

          1. Centrum to znaczy gdzie? Bo ja mieszkam 4km od tego nowego geometrycznego środka Polski i UM prognozuje u mnie CAŁE 1 cm śniegu:) i -1 stopieniek mrozu jutro:) Zima po najmniejszej linii oporu:) Pisząc o opadach śniegu miałem na myśli takie, które utworzą wreszcie zwartą i mierzalną pokrywę, która poleży dłużej niż kilka godzin, bo takie “cukrzenie” przy temperaturze około 0 stopni średnio mnie interesuje, bo to i w kwietniu się zdarza. ECMWF poszedł po bandzie, niemniej jednak średnia wiązek idzie w górę począwszy od 21 grudnia. Jak popatrzyłem na średnie dla Berlina (co częściowo odzwierciedla to, co będzie się działo na W Polski), to tam nie widać w ogóle żadnej zimy do końca prognozy…

          2. @marcin
            Ja zawsze myślałem ze ty nie jestes fanem zimy z niewiadomo jakimi wymaganiami. Tak jak niektóre inne osoby. Przeciwnie, marzyłeś swego czasu o zimie bez żadnych epizodow zimowych.
            Co sie zmieniło?

            A najbliższy tydzien w centum (Łódź) to przeważnie koło zera za dnia i koło -5 w nocy (średnio). Oczywiście wiadomo, ze w przypadku słońca amplituda większa, a w przypadku stalowych chmur mniejsza. To jest prawdziwie zimowa pogoda. Śniegu (który jak pisałem nie definiuje zimy, ale Ok wspomnijmy i o nim) tez ma byc koło 2-3 cm. To jest prawdziwa, solidna zima. Bez ekstremów, ale tez bez “braków”. Łagodna zima to jest to, co mieliśmy do tej pory w grudniu.

          3. @kmroz
            Nic się nie zmieniło, ale staram się też realnie oceniać sytuację i wiem, że na dłuższą metę to raczej niemożliwe. Niestety zima w Polsce to najczęściej właśnie taka przeplatanka okołozerowa, która ani nie przynosi porządnej zimy ani też odczuwalnego ciepła, przez co właśnie zraża do siebie wiele osób. Mnie śnieg nie jest do niczego potrzebny, ale czy fanów zimy ucieszy te nędzne 2 cm? Ani to bałwana ulepić ani nic, a tylko ślisko się zrobi. To już chyba lepiej żeby spadło chociaż 5 cm albo nie padało wcale? Zima typowa, normalna, bez żadnych fajerwerków.

          4. @Marcin
            We E Polsce spadnie przeważnie ok. 5 cm śniegu, a miejscami nawet bliżej 10 cm (a nie zaledwie 2 cm).

      4. U mnie w Gliwicach nadal nie ma prawdziwej zimy. Śniegu prawie nie ma (nie wiem nawet czy jest jakiś ślad) a temperatura waha się od niewielkich minusów w nocy do niewielkich plusów w dzień. Szkoda tylko, że jest cały czas pochmurno a Słońca jak nie było, tak nie ma.

  25. Kmroz, przywołujesz odsłonę, ktora ma dużo gorszy skill, tak samo jak ta z 18. Zresztą wszystkie odsłony z prognozami sięgającymi terminów tak naprawdę po 5 dniach są obarczone sporym ryzykiem niesprawdzalności. Zerknijcie na wiązki, wyraźnie widać jak ECMWF zaszalał w odsłonie z 00:00, zaraz jednak będzie kolejna i zobaczymy, jakie teraz rozdanie nastąpi. ;) Nie dziwi mnie akurat teraz (bo nadal nie rozumiem roztrząsania fusow w innych okresach), że toczą się tu spekulacje, bo jak już jakiś czas temu wspominałem, te fusy świąteczne smakują najlepiej ;) Marcin, nie siej niepotrzebnego zamętu… ;) Fakty są takie, że dziś w nocy i jutro w ciągu dnia na wschodzie sypnie śnieg i nie będą to symboliczne opady, więc z pewnością mieszkańcy tych regionów doświadczą prawdziwej zimy, bo i temperatura będzie ujemna. Zresztą “prawdziwa zima” to pojęcie względne i dlatego zawsze znajdą się tacy, ktorzy będą podważać znaczenie omawianego incydentu… IMGW wydało nawet ostrzeżenia 1 stopnia dotyczące tych opadów.

    1. Nie sieję zamętu, prostuję tylko nieco wypowiedź @kmroz, bo mieszkańcy Szczecina czy Wrocławia mogą być mocno zdziwieni jak przeczytają tu o prawdziwej zimie jaka rzekomo miałaby ich czekać w przyszłym tygodniu.😉

      1. Na zachodzie Polski epizody zimowe zwykle są zimą bardzo rzadkie a solidniejszy śnieg jest tam jedynie podczas mroźniejszych zim.

    2. GFS z 12h też nie widzi w ogóle mrozów (Tmax < 0) w zachodniej Polsce. A mówimy o najbliższych dniach więc nie o fusach.

      Kmroz pośpieszył się ze swoją radykalną prognozą tygodnia mrozu (nie pisał gdzie więc sugerował, że w całej Polsce).

      1. Pisałem z punktu widzenia swojego regionu, nie spojrzałem na całą Polskę. Większość ludzi popełnia taki błąd. Uściślając więc, w moim regionie i we wschodniej połowie kraju do 21-22.12 (czyli do końca skilla) solidna, prawdziwa zima ze śniegiem i mrozem. Na zachodzie będzie cieplej, chociaż oczywiście raczej na granicy normy (a to, że norma tam jest dużo wyższa o tej porze roku to wiadomo…).
        Fusy obecnie wskazują ciepłe święta, jeszcze przed chwilą wskazywały zimne. Więc nic nie jest pewne w takim okresie na 100%. W tej sprawie radze sobie i wszystkim zaczekać co najmniej do 19-20.12 z oceną, a nie już mówić jak to “kolejne ciepłe święta”.

  26. Nowy Sącz melduje piękne opady śniegu. Aż miło było wyjść na spacer i nacieszyć się tym widokiem, nie obraziłbym się na podobną pogodę w Wigilię :) Ładnie się zabiela

    1. Także na Mazowszu mamy 3-5 dni z szansą na białe krajobrazy, przed coraz bardziej prawdopodobną (tradycyjną w ostatnich 10-15 rocznikach) bożonarodzeniową odwilżą. Jutro z pewnością wybiorę się z rodziną gdzieś “w teren” – gdzie zimą śnieżna biel bardziej cieszy:-)

  27. Super ciepłe święta! Tylko niech przekroczy barierę 10 stopni w całej Polsce. Dla mnie to już bez różnicy jak ma iść odwilż świąteczna to niech wali na 100% i 15 stopni ze słońcem kwiatkami pszczółkami poproszę, heheh.

  28. dziwne, wyszedłem na ulicę przed chwilą wyrzucić śmieci- zmierzyłem linijką grubość śniegu (północne okolice Krakowa) i widzę na razie maks. 3 cm śniegu (choć wyglądało to na więcej jak patrzyłem z góry, bo ulicę przysypało i nikt jej nie odśnieżał)- zastanawiam się, czy to jest możliwe, czy jest tego w rzeczywistości dużo więcej, a ja się pomyliłem w pomiarach :(

  29. Wieczorny ECMWF nieco chłodniejszy niż poranny, ale to nadal prognozy do +9C na przyszłą niedzielę. Zobaczymy czy nad północną Polską przejdzie jakiś niż w okolicy Wigilii, czy jednak nadal znajdować się będziemy w ciepłym wycinku niżu z zachodniej Europy tak jak pokazywała poranna odsłona. Rano na Wigilię było do +13 stopni na Dolnym Śląsku, w wieczornej prognozie do +10 w Małopolsce.

    1. Tu widać, że zarówno GFS, jak i ECMWF w prognozach (z sob. 12’UTC) na dni świąteczne są zgodne z najcieplejszymi realizacjami:
      http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif
      Niestety na te dni większość realizacji optuje za temp. przeważnie 0/+5°C, a przy tym także w bardziej wilgotnym wydaniu. Jak dla mnie jedna z (naj)gorszych opcji pogodowych na te święta.
      Mam cichą nadzieję, że prognozy jeszcze “wykręcą”, albo w kierunku o 3+ st. cieplejszym, albo 3+ st. chłodniejszym (bardziej zimowym), albo że przynajmniej nie będzie padało, z szansą na przejaśnienia (wówczas mogą być nawet temperatury lekko dodatnie lub przez zero).

      I jeszcze ciekawostka na najbliższe dni. ECMWF – nietypowo jak na siebie – cieplejszy niż GFS, czy UM, a które dla E Polski prognozują co najmniej do 20-21.12 całodobowy mróz.

  30. A tymczasem od południa wdarła się strefa z opadami śniegu, która rozszerzyła się na całą SE Polski, a także województwo łódzkie, mazowieckie i śląskie. U mnie sypie śnieg o umiarkowanym natężeniu przy minus 2 stopniach.

    1. W Warszawie tuż przed północą też zaczął sypać śnieg. Na razie słaby, ale natężenie opadów ma wzrosnąć.
      Dla mnie ważne, że w niedzielę także za dnia ma być lekki mróz. Podobnie może być także w kilku kolejnych dniach.
      Ja – jako lubujący się w białych krajobrazach zimą – z pewnością z tego skorzystam (oczywiście poza ruchliwymi traktami).

      1. No właśnie skorzystam.. Prognozy , nadzieje, narzekania..
        Narty biegowe zaliczone (Beskid Mały), zjazdowe (Beskid Śląski) łyżwy zbiornik otwarty (Bieruń Łysina u mnie) wczoraj późnym wieczorem rowerkiem po 1 cm puchu – zima pełną gębą.

  31. Wreszcie w okolicach Warszawy zaczęło się zabielać. To ostatnio niebyt częsty widok nawet zimą. Temperatura maksymalna najprawdbniej znajdzie się na symboliczym minusie, myślę że będzie to minimalnie więcej niż zapowiadane -1 stopni bo już teraz jest ok -0.8 stopni, więc bliżej 0 jednak raczej 0 nie przekroczy a to oznacza że śnieg nie będzie się roztapiać

  32. Piękny poranek. Temp – 5 stopni i zero chmur. Słońce wyszło pierwszy raz od dobrego tygodnia. Nie wiem dokładnie od jakiego dnia bo nie jestem fetyszystą słońca jak wielu tu i mam gdzieś czy słońce świeci czy nie świeci nawet przez miesiąc. Tzn. jakby świeciło przez miesiąc bez deszczu jak latem i wiosną, to bym miał go dość ale jak nie świeci przez miesiac to nie jest to powód do narzekania. Teraz nie świeciło przez wiele dni, było inaczej ale równie pięknie. Ale jak już wyszło to też jest fajnie. Byle nie za długo.

  33. O fusach nie warto rozważać – ot przykład dzisiejszego ECMWF – dla Warszawy czy Siedlec w okresie tuż przed Świętami BN widzi spore ciepło, a dla niedalekich Puław nawet dwucyfrowy mróz w tym samym okresie. Jak w prawdziwej loterii…

    1. Dzisiejszy ECMWF pojechał po bandzie w drugą stronę i widzi mrozy do BN włącznie. Sprawdź prognozy dla Warszawy i Siedlec, bo może nie zdążyły Ci się odświeżyć. Ale i tak najważniejsza jest przecież dzisiaj medialna odsłona GFSa z 0UTC traktowana jak wyrocznia, a ta głosi ocieplenie od przyszłego weekendu.

      1. Możliwe, że na wschodzie ECMWF pokazuje coraz zimniej, ale zachód (Wrocław, Poznań, Szczecin) są bez zmian powyżej zera.

        Zgadza się to z prognozami GFS, jeśli patrzeć na mapę temperatur. Prognozy z 00h i 12h (na inne nie patrze bo szkoda czasu) konsekwentnie dzielą Polskę na te dwie strefy. Do Świąt bo wtedy nadchodzi powszechne ocieplenie. Ale to już fusy.

        1. @Artic Haze
          A czy takie kontrasty termiczne między zachodem i wschodem Polski mogą skutkować częstymi opadami marznącymi czy to zależy?

          1. @Zbigniew

            Nie powinno. Po stronie wyżowej (niedługo na wschodzie, a obecnie praktycznie w całej Polsce) nie powinno praktycznie wcale padać. A pada.

            Patrząc na mapy synoptyczne widzę jakieś wytłumaczenie głównie na brytyjskiej
            https://www.metoffice.gov.uk/public/weather/surface-pressure/

            Oni rysują liczne fronty i nawet jedna strefę konwergencji (w ich brytyjskiej terminologii “zatokę niżową”) związane z niesamowicie odległym niżem nad wschodnim Morzem Śródziemnym. Mechanizmem tego jest “dysza” jaka powstała między silnym niżem na zachodzie i wyżem na wschodzie, która “zasysa” powietrze z południa. Jest to dość nietypowe bo odległość taka duża ale… pada więc coś w tym musi być.

    2. Tyle, że ten scenariusz zakłada dość szczególny rozwój sytuacji barycznej, rzadko mający miejsce w rzeczywistości. Oczywiście jest on możliwy, ale w praktyce układ niżowy z zachodu znacznie częściej odsuwa wyż na wschód niż wchodzi między dwa wyże, zanikając, przy okazji pozostawiając ujemny geopotencjał. I to widać pod odsłonach innych modeli – żaden z nich w tej w chwili takiego scenariusza nie powiela. To właśnie powoduje dlaczego to jest fus (sytuacja szczególna), a przykładowo wieczorna prognoza była bardziej wiarygodna (mająca częściej właśnie taki przebieg).

      1. Ale na tym właśnie polegają blokady kontynentalne (europejskie) zimą. Może nie całkowite – bo niże mogą zmierzać znad Morza Norweskiego/Północnego nad Arktykę albo w rejon Morza Śródziemnego/Czarnego. Jednak to wystarczy, aby aura była u nas częściej zimowa.

        O niczym oczywiście nie przesądzam. Ba, też uważam, że na dzisiaj jest to scenariusz mniej prawdopodobny, niż ten z wkraczaniem niżów nad Skandynawię i Bałtyk (a co za tym idzie cieplejszymi Świętami). Jednak niespodzianek i w tym kierunku w terminie bliżej Świąt BN nie można wykluczyć – to jeszcze termin 7+ dni (!).

        Zobaczymy najpierw co przyniosą dni do ok. 21.12 (?) – bo i to nie jest takie oczywiste. Raz modele (w tym ECMWF) pokazują temperatury przez 0°C, a innym razem nawet -10/-5°C nocami i w ogóle kilka dni całodobowego mrozu (może z wyjątkiem najcieplejszych regionów kraju).

        A medialka GFS? No cóż będzie ponownie “ciepła”. Tyle, że to o niczym nie świadczy, bo wg tej sprzed tygodnia najchłodniej miało być w dniach 14-15.12, a od 16.12 miała postępować wyraźniejsza odwilż. Tymczasem najchłodniejsze dni w II dekadzie grudnia dopiero teraz się zaczną.

      2. @chochlik

        Ale cofnięcie się niżu na zachód jest jeszcze mniej prawdopodobne, dlatego sądzę, ze na wschodzie Polski będzie jak mówią modele albo cieplej, ale na zachodzie zimniej nie będzie.

  34. W Toruniu wreszcie spadł śnieg! Pokrywa śnieżna co prawda niewielka, ale jest już przyjemniej, nawet przy zachmurzonym niebie. Oby taka pogoda trzymała chociaż do końca Świąt Bożego Narodzenia! Wreszcie pogoda w tym roku jest dopasowana do poszczególnych pór roku! 2018 rok będzie wg moich gustów zdecydowanie najlepszy bądź jednym z najlepiej udanych pogodowo lat.

    1. W Wielkopolsce także! Od razu jaśniej w domu :) Ostatnie dni było tak ciemno że paliłem światło za dnia :)

    2. Nie wiem, gdzie w Polsce była niby dopasowana pogoda do pór roku. W Warszawie w tym roku były zasadniczo dwie pory roku: w miarę normalna zima i nienormalnie rozwinięte lato. Za to wiosna i jesień zostały skrócone do minimum, głownie na rzecz lata. Mi się taki układ bardzo nie podoba bo akurat te pory roku, które cenię najwięcej były mocno w odwrocie. Do tego bardzo niskie sumy opadów w skali roku.

      1. Dokładnie. Tak bardzo dopasowana że marzec i listopad zima, a kwiecień, maj i wrzesień lato. Wiosny praktycznie nie było. Z jesienią nieco lepiej, bo potrwała od około 22.09 do połowy listopada. Ale też była mocno pokićkana, zaczęła się od wyjątkowo wczesnych przymrozków, potem przyniosła bardzo duże, “cebulkowe” amplitudy w październiku (o poranku i wieczorem przedzimie, po południu praktycznie lato), potem przyniosła jeszcze mocne zawirowania pod koniec października i na początku listopada, i w końcu bardzo wczesne uderzenie zimy w połowie listopada.
        Zwariowany i pochrzaniony rok. Oby 2019 był lepszy. W sumie to nie będzie trudne.

        1. Według mnie dopasowane.
          Luty, marzec – konkretna zima (w marcu mają prawo się zdarzać epizody zimowe)
          Kwiecień, maj – wiosna (w kwietniu na północy bywało czasami chłodniej)
          Po prostu mało było nijakiej pogody, która dominowała w 2017 roku, gdzie np. większość dni w lipcu była chłodniejsza niż maju.
          Czerwiec-połowa września – lato – więcej dni gorących oraz upalnych niż w kwietniu oraz maju.
          Połowa września – III dekada listopada – jesień – cieplejsze dni przemieszane z bardziej słotnymi.
          Od końcówki listopada (miesiąc w którym możemy mieć +20 jak i całodobowy mróz) – stopniowe wkraczanie zimy.

        2. Wystarczy, że marzec i luty będą rekordowo ciepłe, reszta może być tak jak w najlepszym jak do tej pory w Polsce roku 2018, tylko w okresie kwiecień-październik więcej opadów i burz oraz bez tych anormalnych ochłodzeń typu III dekada czerwca/III dekada sierpnia/III dekada września, które znacznie obniżyły moją ocenę tych miesięcy.

          1. “Wystarczy, że marzec i luty będą rekordowo ciepłe”
            Przeciwko temu nic nie mam.
            Co do reszty to brzmi jak ponury żart. Zwłaszcza to “więcej opadów i burz”. W tym roku ta nieustanna wilgoć i duchota już wystarczająco dobiły. Nawet jak się ochładzało, to powietrze było przy tym tak wilgotne i parne, że ciężko było komfortowo funkcjonować.

          2. @Fan klimatów podzwrotnikowych
            Jak teraz wygląda zestaw Twoich ulubionych miesięcy? Pamiętam że dawniej miałeś problem ze wskazaniem najlepszego kwietnia, bo zarówno do 2000 jak i 2009 miałeś zastrzeżenia. Teraz chyba się pozmieniało :) Ciekawy jeszcze jestem czy wolisz maj 2018 czy maj 2002, pamiętam jak pod koniec tegorocznego maja pisałeś że ten z 2002 był w Twoim odczuciu cieplejszy? W każdym razie w tym roku miałeś chyba wiele pozytywnych zaskoczeń :)

          3. @kmroz
            W Polsce okresy późnowiosenne-letnie z natury rzeczy zawsze cechują się dużą wilgotnością powietrza, chodziło mi o to, ze zbyt mało mieliśmy w tym roku regularnych, intensywnych opadów, które porządnie nawodniły by glebę. Gdyby tegoroczna pora ciepła była tak samo szczodra w opady jak w ciepło i Słońce to mielibyśmy najlepsze zbiory w historii.
            @PiotrNS
            Kwiecień 2018 bezapelacyjnie deklasuje w mojej opinii kwietnie z 2000 i 2009. Natomiast maje 2002 i 2018 w mojej miejscowości mają zbliżone parametry opadowe i termiczne, natomiast usłonecznienie maj 2018 ma rekordowe (329h wobec zaledwie 264h w 2002) więc skłaniałbym się ku niemu.

        3. 2018 to najlepszy rok od dawna przynajmniej dla mnie. Zmniejszenie do zera nijakiej aury 0-10 stopni, tylko w styczniu to badziewie było. Zemsta za fatalne pod względem rozciągniętego przedwiośnia/późnej jesieni 2016 oraz 2017.

          Lubię wiosnę i jesień, te pory roku są fajne. W takiej formie jak np. 20.09 – 13.11 w tym roku. Albo to co było w 2014. Nie takie dziadostwo jak w 2016 i 2017. Przedwiośnie i przedzimie to nawet nie są “pełne” pory roku tylko takie przejściówki. To się nie powinno 2 miesiące bez przerwy ciągnąć jak np. od 23 I do 27 III w 2016. Tyle to normalna wiosna trwa zazwyczaj, a nie dziadowskie przedwiośnie.

  35. Na horyzoncie zarysowuje się ten sam scenariusz co w ostatnich latach, czyli zimowe akcenty przed świętami, ocieplenie i odwilż tuż przed Wigilią, a same święta ciepłe. Czyli w dalszym ciągu ostatnie w pełni zimowe święta w łódzkiem – w 2002 roku. Chyba, że coś się w prognozach zmieni.

    1. No i to jest właśnie słynna odwilż bożonarodzeniowa, która w tym roku rzeczywiście ma szanse być odwilżą, bo częściej jest to po prostu ocieplenie bożonarodzeniowe (nie ma co topnieć).

  36. ECMWF prognozuje u mnie w Nowym Sączu odwilż do 23 grudnia, a w Wigilię powrót zimy i opady śniegu, podobnie w Boże Narodzenie :) i oby to się sprawdziło, bo perspektywa “lekkoplusowych” i deszczowych Świąt to nie to na co miałbym ochotę. Tak dla białych świąt :D

  37. Nie wiem czy się ze mną zgadzacie, ale patrząc na obecną pogodę to mamy najbardziej zimową (połączenie opadów śniegu i lekkiego mrozu) II dekadę grudnia od 6 lat.

    1. co do tego, że II dekada grudnia jest najbardziej zimowa od 6 lat- tak, zgadzam się (przez ostatnie 5 lat temp. była mocno dodatnia za dnia akurat w tym okresie, więc nie ma co porównywać) :(
      co do przełomu jesieni i zimy- nie (np. rok temu i 2 lata temu też potrafiło w miarę konkretnie nasypać (na przełomie listopada i grudnia), różnica jest taka, że w tym roku biały puch spadł teraz i spada dzisiaj przeważnie podczas ujemnych temperatur (to co napisała TwojaPogoda, śnieg jest puszysty i większy objętościowo, a nie mokry), więc wydaje się, że jak się patrzy z góry, to jest go więcej- statystyki jednak pokazują, że co do liczb nie ma dużej różnicy- przeważnie pokrywy wynoszą po kilka cm) :

    2. Co to się porobiło. Jak niewiele trzeba, aby ogłosić zimę 6-lecia w grudniu! A przecież nic wielkiego się nie stało, spadło tylko trochę śniegu i chwycił lekki mróz i to też nie wszędzie, ot normalna przecież zima, ale to już wystarcza, aby ogłosić ją najsilniejszą od 6 lat dla obecnego okresu w roku! Coś mi się wydaje, że wraz z postępującym ociepleniem klimatu takie zimy 6-lecia będą się stawać powoli zimami 10-lecia, a potem 20-lecia itd…

      1. Wszystkie pory roku się ocieplają. Jednak trendy klimatyczne i tak trzeba oceniać oceniając średnie i odchylenia (zmienności) w skali co najmniej 30 lat – i tak np. co dekadę naprzód.

        Nie zapominajmy też o bardzo ważnej zimą kwestii, tzn. o okolicznościach związanych z fazami NAO/AO. Pod tym względem różne dekady mogą różnić się ze sobą w różnych kierunkach.

        Poza tym, mamy opcję zimy z grubsza ‘normalnej’, a nie tylko wyraźnie ‘ostrej’, czy wyraźnie ‘łagodnej’.

      2. @Marcin
        No, ale takie są fakty. Bo II dekady grudniów 2013, 2014, 2015, 2016 czy 2017 były z dominacją jesiennej lub przedzimowej pogody, a nie opadów śniegu i lekkiego mrozu. Chociaż coś tam w 2016 czy 2017 było trochę zimy w II dekadzie grudnia, ale i tak dominowało przedzimie bez śniegu. Pod koniec II dekady grudnia jak wynika z prognoz możemy mieć ok 5-stopniowy mróz w najcieplejszym momencie dnia na wschodzie Polski, którego w tym okresie (II dekadzie grudnia) nie było od właśnie 6 lat czyli od grudnia 2012.
        Pisałem już to kiedyś, ale 1 grudnia tego roku był najchłodniejszy (pod względem anomalii i temperatur maksymalnych) od 8 lat czyli od grudnia 2010 roku – to też jest fakt.

        1. w 2 dekadzie grudnia 2016 była normalna zima, ciepło było tylko 11 grudnia. Tzw. przedzimie (avg>0) pojawiało się, ale epizodycznie.

  38. Rozsądny komentarz do ostatnich prognoz został przedstawiony przez redakcję DobraPogoda24:
    http://dobrapogoda24.pl/artykul/pogoda-16-dni-dlugoterminowa

    Na dzisiaj (nieco) bardziej prawdopodobna jest odwilż na Święta BN, ale czy silna i trwała na razie nie wiadomo. Poza tym, prognozy mogą się jeszcze zmienić, bo mimo wszystko to jeszcze 7+ dni, a w świetle ostatnich prognoz od ok. 20-21.12 zanosi się na “przeciąganie liny” między masami mroźnymi a cieplejszymi (często “wygrywają” te drugie, ale nie zawsze).

    Na razie kilka dni zimowej zimy jakiej w rocznikach 2013-2017 w II dekadzie grudnia nie mieliśmy (oceniając sytuację w skali całego kraju).

  39. przepraszam, jeśli mogę, chciałbym zapytać tak po ludzku (odstawiając modele na bok)- czy wierzycie w to, że w całej Polsce (poza górami) nadchodząca zima może być łagodna co do opadów i z dominacją temperatur >0 C za dnia (chodzi o okres od połowy grudnia (od teraz, pomijając najbliższe dni, bo sytuacja raczej nie ulegnie zmianie) przez styczeń i luty do połowy marca) czy raczej jest to niemożliwe w tym sezonie? :

    1. @Bartek T

      Wisi nad nami przepowiednia rychłego SSW (nagłego ocieplenia stratosfery). To może spowodować że luty będzie zimny. Jednak do tego czasu spodziewam się głównie dodatniego NAO i “atlantyckiej” pogody.

  40. U mnie ten tydzień przyniósł przedzimie na początku oraz lekką zimę na końcu. Mrozy nie były duże bo temp. min. to zaledwie -2,6*C, pomimo że od 3 dni panują całodobowe mrozy. Wcześniej temperatura nieznacznie przekraczała zero za dnia.

    Cały tydzień był pod szczelnymi chmurami, słońca było ZERO. Pod tym względem ten grudzień to jakaś masakra, stacja w Katowicach notuje usłonecznienie na poziomie ledwo 7,0 godz, trochę lepiej jest w Bielsku (15,6h) i we Wrocławiu (18,2h). Biorąc pod uwagę dominację bardzo pochmurnych dni od połowy listopada zrobił nam się bardzo smętny “ruchomy miesiąc”. Dobrze że jest ten śnieg bo taki brak słońca + atlantycka niżowa pogoda (deszcz, 4-7 stopni) to aura jak jakaś noc polarna. Ze śniegiem idzie to wytrzymać, wczoraj w Tarnowskich jak byłem na rynku i padał śnieg to było bardzo ‘świątecznie’ przy tych wszystkich dekoracjach odpalonych. Tam jest trochę więcej śniegu niż w katowicach, będzie z 8 cm może. W tym sezonie jeszcze nie było ani jednego dnia żeby świeciło słońce przy obecnej pokrywie śnieżnej.

    A jakie prognozy na święta? Hmmm… do 20 XII to co obecnie czyli lekka zima a potem? Ocieplenie do 5-9 stopni. I oczywiście deszcz + zachodni wiatr, jakże ‘cudowna’ wizja na kolejną taką szaro-bździnowatą wigilię. I nie będę zaskoczony jak w styczniu czy lutym przyjdzie zima z mrozem -20*C. Zwłaszcza w lutym to możliwe jak się sprawdzą te zapowiedzi co do SSW.

    1. zastanawiam się, czy podczas zimy 2017/2018 SSW dało o sobie znać w Polsce w lutym i w marcu? śniegu było raczej mało (przynajmniej u mnie, w Krakowie, bo wtedy, kiedy robiło się niemiłosiernie zimno, odnotowano w porcie w Balicach może maks. 2-3 cm pokrywy śnieżnej), ale mrozy całodobowe (jako najważniejszy element zjawiska- tak mi się przynajmniej wydaje) przeciągały się od ok. 20.02 do 5 pierwszych dni marca (najgorzej było w dniach 25.02.-28.02.- ok. -15 C/-10 C maks., -20 C/-15 C min.) i po ok. 10-dniowej przerwie 2 kilkudniowy atak zimna- temp. na poziomie ok. -5 C za dnia/ok. -10 C w nocy w środku marca do 1 dnia wiosny- potem nadszedł cieplejszy dzień (na poziomie lekko ponad 0 C i nowo spadły równie słaby śnieg (też pokrywa ok. 2/3 cm maks.) u mnie całkiem zniknął); wiem- te 2 “epizody” mogły wydać się krótkotrwałe i nic nie znaczące, ale z pewnością były dużą anomalią (temperatur) co do tego okresu :(

        1. nie, nie, chyba źle coś napisałem :( chodziło mi o SSW w tegorocznej końcówce zimy (02/03.2018), a nie zeszłej (02/03.2017); ja wiem, że marzec 2017 był rekordowo ciepły i że luty 2017 też miał bardzo wysoką średnią co do temperatur, ale dziękuję za przypomnienie :]

          1. bardzo wysoką? Ja go tam pamiętam jako dość normalny miesiąc, tylko bardzo spolaryzowany. Pierwsza połowa mroźna z przewagą ujemnych anomalii, druga bardzo ciepła, pod koniec to wręcz wiosennie się zrobiło – 27 lutego +15,7*C, średnia dobowa 8-9*C czyli znamienna dla ok. 10 kwietnia. Cały miesiąc miał tavg +0,7 czyli ok. 1 stopień ponad normę 1981-2010. Lute się mocno ociepliły, na stare normy to BYŁBY bardzo ciepły miesiąc z anom +2,2K ale w normie 1991-2018 jest to ledwo +0,8K.

          2. Reakcja Arctica (a raczej jego błędna interpretacja pytania twojego) mogła wynikać ze zbiorowego trollingu ludzi którzy marzec 2017 uznali za zimny i twierdzili jakoby zima wtedy trwała do maja. Zreszta do dziś pamietam jak nawet pod komentarzami fanpejdzu tvn meteo były pytania typu “kiedy ta wiosna?” Itp.
            Do dziś zdarza mi sie słyszeć takie opinie. To jest oczywiście komedia, co doskonale pokazuje powyższy wykres.
            Niektórzy tez sie tłumacza, ze “ciepły, ale pochmurny, wiec zimny” (taka pokrętna logika). Ale tak to można powiedziec np o marcu 2016. Marzec 2017 pochmurny był tylko miejscami na wschodzie i to duzo mniej niż słoneczny na zachodzie. W większej części kraju miał usłonecznienie powyżej normy. A to ze norma w marcu jest koszmarnie niska (średnio 3.5 h słońca na dzień przy 11-12h dniu!)? Oczywista rzecz. Jednak były duzo bardziej ponure marce (większośc!) i należy o tym pamietać.
            Osobiście z marca 2017 (jako mieszkaniec tej wtedy bardziej ponurej wschodniej części kraju)
            wspominam zle tylko okres 6-13 marca (ponuro niemal bez przerwy). Reszta marca była OK, nawet jak sie bardziej chmurzylo to dostawaliśmy “nagrodę” w temperaturach. (Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny ponury jak grudzień, ale… prawdziwie wiosenny, bo Max +13, i do tego +8 minimalna )
            Marzec jako element całej układanki moze sie zle kojarzyć ze względu na to sie stało potem. I chyba tylko to tłumaczy takie gadanie jakoby to nie był wiosenny, przyjemny i CIEPŁY marzec.

          3. sam zimny okres też się nie zaczął już 10 IV bo zasadniczo to bardzo zimno zrobiło się od 17 IV. Od 10 do 16 tmaxy u mnie wyglądały o tak: 20; 15; 11; 11; 14; 12. Czyli żaden wielki chłód. Dopiero 17 kwietnia pogoda się zrobiła patologiczna, tmax spadł poniżej 5 stopni, pojawiały się opady śniegu, same sumy opadów były wyjątkowo wysokie (55 mm w 3 dni na końcu kwietnia)

            Pierwsza dekada maja 2017 też nie była w całości koszmarnie zimna. Tmaxy: 14; 13; 15; 15; 19; 16; 16; 15; 8; 11. Można by rzec typowo wiosenne temperatury poza 9 i 10 maja. To co mi się w niej nie podobało to to, że usłonecznienie było marcowe. W pełni pogodny tylko 1 maja, coś tam też było 5 maja i o dziwo w najzimniejsze dni 9 i 10 maja. Reszta dni – szare chmury od świtu do zmierzchu, co to jest 1,7h słońca w 14-godzinnym dniu.

            Wiele osób wypomni cały 30 dniowy okres (10 IV – 10 V) jako do dupy, a tak naprawdę takich totalnie nie do życia dni tam było może z 10.

    2. @alewis
      Sam przecież jeszcze pare dni temu mówiłeś ze stacja katowicka usłonecznienie w grudniu zaniża. Podobnie zreszta było (co sam tez mówiłeś) Np w tegorocznym styczniu. Słaba jest ta stacja pod tym względem. Wiec te 7 godzin to mocno zaniżony wynik.

      1. te 7h to zaniżony, co nie znaczy że to pogodny grudzień jest. 7 dni bez przerwy bez ani grama słońca obecnie jest. A pogodny dzień jest jeden na 5+ ponurych.

        Podejrzewam że rzeczywisty wynik będzie podobny do Bielska czy Wrocławia czyli 15-20h.

        1. Czyli przeciętna pierwsza połowa grudnia. grudzień 2005 (a u mnie także np 2007,2009,2004,2001) to takiego wyniku przez cały miesiąc nie były w stanie osiągnąć.
          Co do mojego regionu, to tylko 3 na 7 dni (13-14.12,16.12) były totalnie ciemne (w tym dzisiaj juz z konkretnym śniegiem). W piątek niby wyszło słońce (przebiło sie), ale nie trwało to nawet 2 minut, -a przez pozostałych 7 jasnych godzin panował gruby stratus. Pozostałe cztery dni przyniosły niewielkie przejaśnienia i rozpogodzenia, aczkolwiek zdecydowanie najładniejsza była środa, w ktorej zaobserwowałem około 2h promieni słonecznych 🌞

        2. średnia miesięczna 44h w ref 91-2018, mniej więcej pasuje. Tak czy inaczej dramatycznie niskie te normy dla grudnia są. Żeby ten miesiąc się jakoś nadawał do życia to musi być 200-300% anomalia jak w 2006, 2013 czy 2015. Nawet w takich miesiącach co najmniej połowa dni jest przeważająco lub całkiem pochmurna. Przed nocą polarną w “normalnym” grudniu ratuje ujemna anomalia temperatury i obecność śniegu. W przeciwnym wypadku jest to jeszcze brzydszy miesiąc niż listopad.

          1. Zgadza się, nasze normy usłonecznienia są fatalne, od października do marca to wgl jakaś tragedia, ale i w półroczu ciepłym jest co najwyżej przeciętnie – jakby było tak cały rok jak od kwietnia do września (oczywiście względem długości dnia), to by wyglądało to już dużo lepiej.

          2. Zgadza się. Grudzień “ratują” iluminacje świąteczne + obecność śniegu (na którą są większe szanse niż w listopadzie).
            W przeciwnym razie byłby to miesiąc jeszcze bardziej ponury/ciemny od listopada.

    1. tak może być i w najbliższym lutym (czego się obawiam, bo wolałbym (wiem, pewnie to głupie, ale tak mam- nie lubię skrajności temp. w pogodzie), by miesiące zimowe ulegały ociepleniu (by dzień z temp. maks.>0 C wyraźnie dominował), a letnie schłodzeniu- chodzi o redukcję dni upalnych, a o zachowanie stabilnych, umiarkowanych temp. 20-25 C za dnia- z miejscem na dużo słońca, ale też i na deszcz) :(, ale nie musi, ten wpis ma prawie 2 lata+w nim było napisane o tym, że nie należy brać tych prognoz dosłownie, bo może to kiedy indziej mieć miejsce+należy wziąć pod uwagę, jaki był luty w tym roku? jeden z mroźniejszych miesięcy od 6 lat (mógł się spokojnie równać co do temperatur z jednymi z chłodniejszych w tym stuleciu- jak 2005, czy 2006- przyniósł anomalię na poziom -2/-3 C, jeśli nie więcej lokalnie, tegoroczny marzec też był bardzo zimny (nawet ten marny epizod ciepła w pierwszych 2 tygodniach nie “ocalił” jego reputacji) :(

      1. Ten epizod ciepła na początku II dekady marca to marny nie był, >15 st. 11 marca w Polsce “pozafenowej” się dość rzadko zdarza.

        1. Ja tego ocieplenia szczególnie nie odczułem, bo wiał silny wiatr, na tyle że nie miałem poczucia jakiegoś szczególnego ciepła. Najładniejszy był u mnie poniedziałek 12 marca – wtedy naprawdę poczułem że jest anomalnie ciepło, ale to tylko jeden dzień. Niestety od wtorku pogoda zaczęła się psuć, a w sobotę nadszedł atak zimy z największą w tym sezonie ofensywą śniegu (19 marca zmierzyłem w ogrodzie 25cm).

      1. luty 2018 nie był bardzo zimny. Anomalia -2,5K to dość chłodny miesiąc ale daleko mu do 2012 czy nawet 2003. U mnie ten luty miał średnią -2,9*C czyli chyba optymalną na zimę – nie za zimno, nie za ciepło. Tylko te mrozy mogły być na początku miesiąca a nie na samym ogonie.

        W normie to chyba najgorsza opcja na miesiące zimowe. Bo to wtedy ani zima nie jest ani przedwiośnie. Takie homo niewiadomo. Jak już ciepło to porządnie ciepło, jak w lutym 2014. 4K ponad normę i bardzo dużo słonecznych dni.

        1. luty 2018 właśnie był w tej normie do 20 lutego,do tego do tego dnia jego usłonecznienie to był jakiś żart. Czyli najgorsza opcja – ponuro i w normie. Zmieniło się to w ostatniej dekadzie, która przyniosła mnóstwo słońca i anomalie bardzo (ekstremalnie) mocno na minusie.

  41. Wygląda na to, że na południu Polski tej nocy będzie poniżej -20 C. Oczywiście w Karpatach – Poronin już ma -15, Chorzelów -7C, a w Rzeszowie ledwo -2 . Spore kontrasty.

  42. U mnie na NE nieźle dzisiaj sypnęło śniegiem ;-) przyjechałem ze stolicy do siebie i jest spora róznica w pokrywie śnieżnej… a podobno jutro też ma sypać. Potem chwyci mróz i jeszcze nie wiadomo czy święta będą odwilżowe, bo nowa aktualka zapowiada śnieg w święta i dopiero w pierwszy dzień świąt 0 na termometrach za dnia.

    1. W Warszawie myślałem, że spadnie ok. lub nieco powyżej 5 cm – a spadło może 3-4 cm. Główna strefa opadowa ustawiła się za dnia nieco na E od stolicy. Tu padało głównie nocą 15/16.12, a za dnia co najwyżej lekko i okresowo prószyło.
      Ale to i tak największą różnicę mamy właśnie między tymi 2-5 cm pokrywy śnieżnej a zupełnym jej brakiem. Byłem z rodziną na Starówce i Trakcie Królewskim (wcześniej za dnia jeszcze w parku) i powiem tak, że iluminacje wespół ze śniegiem robią duże wrażenie i zarazem rekompensują w jakimś stopniu ciemność krótkich i pochmurnych grudniowych dni.

  43. No zobaczymy czy jeżeli znowu Święta Bożego Narodzenia będą jesienne to Wielkanoc będzie z incydentem zimowym. Tym bardziej, że Wielkanoc w 2019 roku wypada bardzo późno bo dopiero 21-22 kwietnia. Prawdopodobieństwo incydentu zimowego jest wtedy bardzo małe. Tak pamiętam Wielkanoc 2017 była 16-17 kwietnia a mimo to był incydent zimowy, ale uważam w przyszłym roku to fatum Wielkanocy ze śniegiem przy tak późnym okresie jak na to Święto się nie powtórzy.

      1. Ja miałem w 2016 roku pokrywę śnieżną 28 kwietnia. Cały przekrój dat w których możliwa jest Wielkanoc, objęty jest zasięgiem możliwości wystąpienia takiej niepogody.
        PS. Biała Wielkanoc była też 24 kwietnia 2011 roku, z tym że winowajcą nie był wtedy śnieg tylko burza gradowa, która przyszła wczesnym popołudniem :D

        1. Jak widać w pełni lata (bo inaczej sie o tamtym okresie czyli 3 dekada kwietnia 2011 nie da powiedziec) tez moze byc biało ;)

    1. Wg. dzisiejszych wieczornych prognoz odwilż bożonarodzeniowa szykuje się wręcz podręcznikowo, z wchodzeniem większego ciepła nad Polskę właśnie w Wigilię. Nad ranem w Wigilię na wschodzie jeszcze miałby być dwucyfrowy mróz, ale na zachodzie już ciepło, a po południu temp. miałaby tam przekroczyć 12 stopni. Do końca dnia dodatnie temperatury miałyby objąć już cały kraj.

      1. Podział (dychotomia) na ciepły W kraju i E jest całkiem realny. Ja od dłuższego czasu przyglądam się temperaturom za naszą daleką wschodnią granicą, i rzeczywiście tak, spore zagony zimnego powietrza miałyby skąd przypłynąć. W Lublinie mamy pokrywę śnieżną, więc mniemam że u mnie w rodzinnym roztoczu(na wsi) są jeszcze bardziej zimowe krajobrazy. Liczę że ta odwilż na wschód nie dotrze :):):)

        1. Nie wiem jaka oficjalnie jest grubość pokrywy śnieżnej w Zamościu ale wizualnie wygląda to dość imponująco. Odśnieżanie samochodu 20 minut, wyjazd z parkingu z trudnością, wjazd na parking nieodsniezany jeszcze gorszy.

  44. W Borach Dolnośląskich na razie dalszy brak pokrywy śnieżnej. W sobotę prószył śnieg, ale szybko zniknął nawet z łąk i nie było nawet cienkiej pokrywy. Z zapowiadanych 2-3 cm wyszło tradycyjnie 0 cm. To były jak na razie ostatnie szanse na utworzenie się pokrywy w regionie, bo teraz zapowiada się postępujący kontrast termiczny między zimnym wschodem i ciepłym zachodem. Myślę, że ciepło na święta wygra.

  45. Te prognozy są mocno chwiejne bo wczoraj na GFS widziałem klasycznych ciepłych pasterzy z temperaturą w wigilię rzędu 10 stopni na plusie (i nawet w nocy 8, czyli dziadowska mokra aura na dodatek z jakimś fenem), a dzisiaj widzę temp max rzędu +3*C i opady mieszane. Nie wiem co gorsze w sumie.

    To już się robi nudne z tym ciepłem w III dekadzie grudnia akurat na święta. Ja już nie pamiętam jak zimowa wigilia wygląda, od paru lat za oknem jest jesień, ewentualnie odwilż jeżeli w ogóle ma się co topić (np. w 2010 albo 2012)

    1. “Te prognozy są mocno chwiejne”

      ->>> One są jeszcze znacznie bardziej chwiejne niż napisałeś. Na dzisiaj dla Mazowsza mniej więcej po 20-25% realizacji za scenariuszami umiarkowanie ciepłymi, umiarkowanie chłodnymi (zimowymi) lub “przez zero”, a z 10% za wyraźnie ciepłymi (Tmax bliżej 10°C), jak i również bardzo mroźnymi (dwucyfrowy mróz).

      ECMWF, jak i GEM nie po raz pierwszy stawia na bardziej zimowe na Święta – przynajmniej w chłodniejszych regionach.

      Tak naprawdę to rozbieżności w prognozach zaczynają się już od ok. 21.12 – co do skali i “głębokości” odwilży. A później c.d. “przeciągania liny”. Z jednej strony niże atlantyckie, których ciepłe wycinki nie wiadomo jak mocno przebiją się na E/NE, bo z drugiej strony coraz mroźniejszy wyż rosyjski – niosący średnie anomalie rzędu -10/-12K już blisko Moskwy…

      Zobaczymy co z tego wszystkiego dla nas wyniknie (?).

  46. ECMWF “widzi” teraz u mnie 23 grudnia 1 stopień, w Wigilię 2 stopnie na plusie, 25 grudnia rano 8 stopni, ale już tego samego dnia popołudniu 0 przy opadach śniegu, a 26 już mróz za dnia. Ciekawe. Dobrze by było tylko jeden dzień takiego ciepła, ale szkoda, że akurat w święta. Ale jeśli później miałaby być reszta zimy normalna, to wytrzymam :)

  47. Ale paskudną i obrzydliwą, atlantycką pogodę widzi GFS z północy na najbliższy weekend. Z kolei ECMWF na weekend prognozuje sensowniej za to w drugi dzień świąt pojechał ostrym hardcorem w postaci dwucyfrowego mrozu w dzień. Co się dzieje z tym prognozami?

  48. Bardzo interesujące prognozy widzi ECMWF w najbliższych dniach. Jeżeli się to sprawdzi to nudy w pogodzie nie będzie. Sporo opadów, wahania temperatury. Ciekawe jakie będą święta. Aż nie do pomyślenia to biorąc pod uwagę nudność naszego klimatu.

  49. Pierwsze słyszę żeby nasz klimat był nudny. Klimat umiarkowany przejściowy ma to do siebie, że nagłe zmiany pogody i wahania temperatury są jego naturalną cechą.

        1. No to zmieńmy na nudna pogoda w ostatnim roku. Chodzi mi o to że wyże, które utrzymywały się tygodniami, a zimą jest tak często, do tego często jeszcze gniją, a dokładając do tego mizerne normy opadowe szczególnie zimą to obecne prognozy wydają się interesujące.

        2. Ja też zawsze sądziłem, że nasz klimat jest ciekawy i zmienność pogody jest jego immanentną cechą. Ale ostatnie lata mocno moją wiarę w tej kwestii nadwerężyły. A w tym roku to szczególnie.

        3. no czasami to nawet za ciekawy. A zimą mamy chyba najgorszą możliwą izotermę w ramach normy wieloletniej czyli 0*C. Jakby norma wieloletnia wynosiła +5*C to 95% zim była by atlantycka, tylko jedna na ileś tam zimowa i to lekko jeśli już. Za to przy -5*C zdecydowana większość zim była by cała zimowa, tylko najcieplejsze z nich były by odwilżowe i nawet podczas nich było by sporo zimowych dni. W klimatach zimniejszych już nie ma dużego znaczenia czy norma w styczniu to -10 czy -30, typ panującej aury z grubsza taki sam. Choć norma -30 w styczniu oznacza oczywiście też że sama zima trwa często pół roku albo dłużej, a marzec i listopad to nadal głęboko zimowe miesiące. Często nawet kwiecień jest tam mroźny, bo w październiku jeszcze ratuje wygrzany po lecie ląd.

        4. Nudny klimat to mogą mieć na równiku albo w takich miastach jak np. Phoenix.

          Nudny klimat to taki jakiego nie lubimy. Dla mnie codzienne słońce przy znośnej temperaturze w Kalifornii nigdy nie było nudne. Natomiast codzienny wilgotny upał z burzą południu w Miami był dla mnie nudny nie do zniesienia.

    1. Wciąż ok 50%. Obecna anomalia jest lekko powyżej potrzebnej do pobicia rekordu. Najbliższe kilka dni tę anomalię obniży, kolejne raczej podwyższą. Wszystko wciąż się waha.

  50. Dzisiaj według niektórych prognoz u mnie (na południu Mazowsza) miały się pojawiać rozpogodzenia i słońce. A gdzie tam. Od rana zachmurzenie całkowite typu stratus, ani jednej dziury w chmurach. A wczoraj przed zachodem słońca się u mnie wypogodziło do niemal bezchmurnego nieba tak że było widać księżyc i gwiazdy dzięki czemu temperatura spadła do ok. minus 5 stopni, ale stratus w drugiej połowie nocy wrócił i znowu całkowicie przykrył niebo. Z tego co widzę na mapie satelitarnej co w większości Polski dominują niskie chmury warstwowe, ale w środkowej Polsce widać dziury w chmurach czyli jakieś przejaśnienia i rozpogodzenia.

    1. u mnie też były rozpogodzenia w nocy i spadek do -7 stopni. Dzień cały pod chmurką niestety. 8my pod rząd zero słońca. Według prognozy ładna bezchmurna pogoda ma być w środę, a od piątku ocieplenie. W weekend przed świętami ma wjechać paskudna atlantycka aura (deszcze, zachodni wiatr, 5-7 stopni) ale to jest jeszcze nic pewnego bo od wschodu coraz bardziej rozbudowywuje się strefa silnych mrozów.

      W tym roku niestety jeszcze nie było ocieplenia z “ładną” pogodą jakich niektórzy z utęsknieniem wypatrują w porze chłodnej. Jedyne pogodne dni były przy relatywnie niskich temperaturach, wyjątkiem tutaj była tylko sobota 8 grudnia która przyniosła +8*C i dużo rozpogodzeń w ciagu dnia.

      Jakkolwiek byście nie chcieli zaklinać rzeczywistości, zimą jest duża dodatnia korelacja zachmurzenia z temperaturą. Im większe zachmurzenie tym (średnio) wyższa temperatura. Okresy z pogodą typu +12*C i pogodne niebo są w porze chłodnej limitowane. I może przez to tak niektórym zapadają w pamięć. Bo całych tygodni ponurej atlantyckiej aury z temperaturami 5-7 stopni w dzień to się raczej nie pamięta. Te dni jakoś tak przelatują bez echa jeśli o samą pogodę chodzi.

      1. Mi zas brakuje takich dni ja wczoraj w Krakowie. Czyli duzo slonca po nocnych opadach sniegu tyle by zabielic a nie utrudnic funkcjonowanie I jeszcze relatuwnie niezle powietrze. Ale niestety od wczotejsza wieczora brak wiatru I duszacy smog :( .

      2. W tym roku owszem można dostrzec taka korelacje. W zeszłym było wręcz przeciwnie, bo zimne wyze jak juz sie jakimś cudem pojawiały to gniły, a podczas nizu pojawiały sie przejaśnienia i rozpogodzenia.
        Ogółem to zimą jest tak niskie usłonecznienie, że cieżko tu mowić o jakichś korelacjach. Słońce równie rzadko pojawia sie przy nizach, jak i przy wyzach.

        1. Jak bede miał chwile to policzę ile w moim regionie (a oprócz Np we Wrocławiu) jest średnio na dany zimowy miesiąc takich dni “ładnych” i ciepłych. Ładny to znaczy przynajmniej taki jak dzisiaj w wawie (duzo przejaśnień i rozpogodzeń, około 2-3 godzin słoneczka). Ciepły to z avg>0 i Max >5.

      3. Tak faktycznie widać korelację zachmurzenia z temperaturą w ostatnim miesiącu, ale zdarzyło się też parę dni gdzie korelacja usłonecznienia i temperatury (w ciągu dnia) się sprawdziła to tzn. kiedy panował lekki całodobowy mróz przy stratusie na początku III dekady listopada i 6 grudnia. Gdyby były wówczas rozpogodzenia i słońce to temperatura byłaby wyższa.

        Z tego co pamiętam to np. w grudniu 2014 podczas ciepłego okresu w II dekadzie grudnia i I połowie III dekady grudnia nie było ani jednego dnia z dodatnią temperaturę i rozpogodzeniami i słońcem tylko chmury i opady.

      4. @alewis27
        Nie obrażaj Atlantyku. Klimat kontynentalny zimą jest bardziej pochmurny jak atlantycki. Porównaj sobie usłonecznienie zimowe w Kazaniu (albo Moskwie) do Londynu. W Londynie jest więcej słońca zimą. Zwłaszcza w grudniu i styczniu. Od Lutego/marca więcej słońca jest w Kazaniu.
        Atlantyk także bywa pochmurny przy przechodzeniu frontu, ale to kontynent słynie z długotrwałych stratusów rozlanych nad dużym obszarem. Wystarczy oglądać sat 24. W Anglii zachmurzenie może być duże, ale często jest zmienne. Rozpogodzenia-chmury, rozpogodzenia-chmury itd. Na kontynencie często mamy ciągły stratus przez wiele dni. Podobnie zresztą jest w Polsce.

        1. Pierwszy tydzień stycznia 2018 to przykład Atlantyku. U mnie codziennie po kilka godzin słońca (poza 1.01). Taki to ponury jest ten Atlantyk. Przy streamie rzadko kiedy sa stratusy a w przerwach miedzy opadowymi strefami pojawiają sie przynajmniej na krótko rozpogodzenia.
          Dlatego nei jest to takie proste. Jak stream porządnie nie odpali jak np 8-11.12.2016 to jest duzo wiecej chmur i prawie cały czas pada przy ociepleniu. Przy prawdziwie atlantyckich miesiącach/okresach jest jednak z jakiegoś powodu stosunkowo sporo słońca (jak na nasze smutne standardy)

        2. Nie ma co naciągać ocen w obu kierunkach.
          Zimą z grubsza jest tak:
          – korelacja temperatura vs. usłonecznienie -> neutralna (brak jednoznacznej reguły),
          – korelacja temperatura vs. zachmurzenie -> ujemna, tzn. w uśrednieniu pochmurniej = cieplej (bo to odnosi się do całej doby).

          Rzecz w czymś innym, tzn. nie ma zimą ciemniejszego scenariusza jak pełne zachmurzenie (także z chmurami piętra niskiego) oraz brak pokrywy śnieżnej (a w zamian za to sam mróz lub dla odmiany opady deszczu).

        3. Od jeta zależy. Czasami jest tak jak piszecie czyli dużo przejasnien i rozpogodzen, nie ma czegoś takiego jak teraz ze 8 dni pod rząd słońca na oczy nie widzę wcale.

          Ale bywa też tak jak dwa razy w grudniu 2016 czy też na początku tego grudnia, że ta atlantycka pogoda to coś okropnego. Bo nie dość że ciemno cały dzień to jeszcze dużo deszczu pada.

          U mnie najgorsza pogodą w zimie jest właśnie brzydka atlantycka. Dopiero później pochmurna mroźna, potem pogodna ciepła a ulubioną pogodna i mroźna. Przy śniegu oczywiście bo coś takiego jak początek stycznia 2016 czyli – 17 przy zerowej pokrywie też do bani.

  51. Czy ktoś może mi powiedzieć co się dzieje z ECMWF? Raz podaje +10 a raz -10…(??) GFS cały czas trzyma się przy ciepłe już do końca roku.

  52. Fatalne na razie prognozy na Wigilię. Na północnym-wschodzie miałaby być mieszanka wszystkiego od śniegu, marznącego deszczu, po deszcz, a potem znów śnieg, przy dodatkowo silnym wietrze. Oby prognozy opóźniły choć o kilka godzin nadejście tych opadów. bo mam 100 km do przejechania do rodzinki w jedną i drugą stronę.

  53. Wygląda jakby każdy z modeli GFS i ECMFW poszedł na spotkanie ze swym programistą.
    Każdy na maxa w inną stronę.

      1. niestety, ale moim zdaniem Polska będzie podzielona na zimowy wschód i odwilżowy zachód… przypomnę że AccuWeather zapowiadało taką właśnie zimę i pytanie czy to się sprawdzi? Mamy rosyjski wyż, na wschodzie Europy jest porządna zima, im bliżej Polski tym jest lżej, ale moim zdaniem to zapowiada się bardzo ciekawy okres w pogodzie… w Skandynawii też jest zimowo.

      2. Dzisiaj w mediach pompowany jest balonik co do odwilżowych świąt, prognozy to oni chyba mają wczorajsze… bo wczoraj rzeczywiście odwilż było widać w całym kraju już od soboty.

    1. Na klarowne przewidywania musimy jeszcze trochę poczekać. ..Możemy się jednak już teraz domyślać, jak to się wszystko skończy… ;)

      1. Szkoda, że Boże Narodzenie nie jest świętem ruchomym, np. między 15.12 a 20.01. Byłoby dużo bardziej urozmaicone pogodowo niż ma to miejsce (w zdecydowanej większości przypadków) w ostatnich kilkunastu rocznikach.

        1. Starożytne Europejskie Jule było świętem ruchomym, bo zależne było od Słońca, ale tak że od Księżyca. W sumie Jule trwało długo, a nie jak obecnie święta trwają tylko 2 dni, bo taki mamy system. Kulminacja świąt w tym okresie jak mamy teraz była bardziej huczna. Pozostałośc czegoś takiego jak ruchomość świąt “przywłaszczyli” sobie chrześcijanie na wiosnę wkładając tam swojego boga. Z resztą Jule sobie także przywłaszczyli.

          1. @Thorgeir

            Jule to nazwa germańska. Wydaje mi się, że nie ma zastosowania kiedy mówimy o ludach niegermańskich. Można mówić o święcie przesilenia zimowego, albo równonocy wiosennej, ale nie Jule. A na pogański odpowiednik Wielkanocy powinniśmy mówić Ostara, jak rekonstruował jej pragermanską nazwę Jakub Grimm?

            A zresztą całe szczęście, ze kościół chrześcijański przejął daty dawnych pogańskich świąt. Inaczej nic by z nich nie zostało w tradycji ludowej.

  54. ECMWF wrócił do opcji całych ciepłych Świąt.. i to ze zdwojoną siłą. Temperatura ma być wysoka i to nie jest problem. Problemem może być za to nieprzyjemny silny wiatr, wiejący zarówno w dzień jak i w nocy.

    1. Jakby temperatura była poniżej zera i byłoby biało na dworze to też by nie był problem. No chyba że dla ciepłych kluch i niedzielnych kierowców.

    2. u mnie z kolei teraz scenariusz “przez zero” – w sobotę 0 i we wtorek świąteczny… a wigilia, niedziela i drugi dzień -1 w dzień i opady…

      1. @Lukasz
        Jakaś tam niepewność wciąż pozostaje.
        @adek
        Coś Ci się pomyliło – wieczorny ECMWF ciepły praktycznie dla całej Polski i to przez całe Święta. W Wigilijny wieczór nawet NE Polska objęta jest izotermą +4C.

      2. @Lukasz
        Jakaś tam niepewność wciąż pozostaje.
        @adek
        Coś Ci się pomyliło – wieczorny ECMWF ciepły praktycznie dla całej Polski i to przez całe Święta. W Wigilijny wieczór nawet NE Polska objęta jest izotermą +4C.

        1. GFS z 00 widzi u mnie przez zero, więc nie wiem o której aktualce piszesz… i to już od piątku. Dzisiaj miało być -6, a było zaledwie -2 w nocy.

  55. Nie chce wszczynać tutaj niepotrzebnych kłótni ale.. Czy to fajne jeśli na ziemi leży 15cm warstwa śniegu, na drogach bardzo dużo błota pośniegowego a o chodnikach już nie wspominając..? Czy fajnie jest odrzucać śnieg spod domu..? Co innego jak ktoś leży za przeproszeniem “Du*ą do góry” w bloku i nic nie musi robić..? Nie wiem kompletnie po co Wam to? Nie patrzycie na atmosferę świąt w gronie rodziny? Tylko czy za oknem jest śnieg czy nie? Nie jestem jakimś tam że uwielbiam ciepło, ale czy fajnie jest gdy na dworze -20 stopni? Wydaje mi się że Wy wszyscy z Zachodniej Polski i jeszcze nigdy chyba nie doświadczyliście tego co my na Wschodzie.. tych ZIM! Uwierzcie mi… Nie jest fajnie gdy jest -20 i wiatr w porywach do 50km/h i do tego 20 cm śniegu… Warunki jak na Syberii! MASAKRA!

    Dlaczego ten cały ECMWF raz podaje +10 stopni a raz -10? GFS jest w miare stabilny.. nie podaje +10.. a jakieś +4,+5 dla Wschodniej Polski. A ECMWF popada skrajność w skrajność.

    1. Nie chcę hałd śniegu ani -20 stopni. Chcę normalnych zimowych “białych” Świąt jak w 2007 albo 2008 roku, a nie kilkustopniowej pluchy i zamiast białego śniegu rozmokniętej zgniłozielonej trawy z błotem, jak zazwyczaj przy takiej pogodzie to ma miejsce. I kolejny raz wysłuchiwać od innych jak to teraz zim nie ma, bo na Święta jest ciepło. To nie jest normalne, dziesiąty raz zima nie może trafić.

    2. Nie popadajmy w skrajności – a osoby ciepłolubne lubią to robić w kontekście oceny zimy.
      Poza tym, ja mam ogród i działkę – roboty “full” przez okrągły rok – nie tylko zimą, gdy spadnie śnieg.

    3. Ja chcę. Mieszkam w domu i problemu wtedy z odśnieżaniem nie ma, można odgarnąć wjazd do garażu, wyjeżdżasz i tyle. A jak nie umiesz jeździć samochodem zimą, to przemyśl, czy powinieneś mieć prawo jazdy. Trawnika odśnieżać nie trzeba, ew. scieżkę wokoł domu odgarnąć. Lubię czuć siatczysty mróz po wyjściu na zewnątrz, a krajobrazy są przepiękne pod grubą warstwą śniegu. Polacy chyba myślą, że się urodzili co najmniej w Chorwacji i walczą z pogodą za wszelką cenę, zamiast czerpać z niej to co najlepsze. Nie widziałem nigdy w Skandynawii takiego zamiłowania do odłopatowywania całej działki jak w Polsce. Tam jak śnieg spadnie, to leży, pomyślcie, kto jest zdrowszy na umyśle.

      1. Problemem w Polsce jest to, że temperatury zbyt często przechodzą zimą przez 0°C. Gdybyśmy mieli trwalsze termiczne minusy to brak odśnieżania “do czarna” – w zamian za to powszechne łańcuchy na koła lub pojazdy z płozami – byłby bardziej uzasadniony.

    4. @Damiano
      tak jak wiekszość nie może normalnie w lecie korzystać z uroków lata, tylko siedza tutaj i wyczekują rekordów ciepła i upałów. Nie starczy im 25 stopni do aktywności tylko oczekują 35. Zimą też nie potrafią się cieszyć świetami, tylko czekają na 15 stopni, bo oni w XXI wieku zachowują się jakby byli bezdomni. A Skoro juz mówisz o leżeniu do góry tyłkiem…to odsnieżając masz naprawde sporo ruchu i nie musisz leżeć tyłkiem, skoro leżenie tyłkiem ci przeszkadza. Jak pisał antyupał: musisz mieć wszystko odsnieżone? Zabijesz się, gdy masz na chodniku 5 cm sniegu? Chodzić nie umiesz? Mieszkałem w warunkach 20 cm sniegu, a nawet więcej i przy -20 stopniach…nie chorowałem, nic ni nie było. Przeżyłem. Jacyś miękcy ci ludzie w Polsce ostatnio. Jakby nagle sami Włosi czy Chrowaci się tu przeprowadzili i narzekają na zimno.

      1. @Thorgeir
        Jeżeli już musi być zima to najlepsza jest taka z opadami śniegu i słabym mrozem. Najgorsze dla mnie co może być to wyż, silny mróz na gołą ziemię i wiatr z kierunków wschodnich.

        Na +15 nie czekam, ale nie ukrywam, że dodatnie temperatury zimą bardzo mi odpowiadają z wielu powodów.

        Jeden z nich to taki, że nie znoszę niskiej wilgotności w pomieszczeniach. A choroby biorą się między innymi z powodu suchego powietrza. Czym większy mróz tym mniejsza prężność pary wodnej na zewnątrz. Czym mniejsza prężność pary na zewnątrz tym niższa wilgotność względna w pomieszczeniach mieszkalnych. Czym niższa wilgotność względna w pomieszczeniach tym nasze drogi oddechowe są bardziej wysuszone i skłonne do infekcji. Można się ratować obniżając temperaturę powietrza w domu i wieszając jakieś zbiorniki z wodą na grzejnikach, ale to nie to samo co odwilż na zewnątrz.
        I jeszcze jedno . To nie wina grzejników, że podczas mrozów jest sucho tylko jest to prosta fizyka. Grzejniki dodatkowo pogarszają sprawę, ponieważ wprowadzają kurz do obiegu, ale w domu z ogrzewaniem niskotemperaturowym podłogowym wilgotność także będzie niska. Tyle, że bez przypalonego kurzu. No chyba, że ktoś ma centrale wentylacyjną z kontrolą wilgotności powietrza.

      2. Napisała osoba dla której, >15 st. i 27-28 st. i palące Słońce jest nie do zniesienia, coś “mienkcy” Ci mieszkańcy najcieplejszego regionu Polski, boją się ciepła i Słońca jakby co najmniej z Laponii się przeprowadzili.

  56. Na C Mazowszu obecnie jest dość pogodnie, a przez co temperatura jedna z najniższych w kraju – o godz. 21. notowano ok. -6°C – czyli jest już teraz niższa niż prognozowała większość modeli w skali całej nocy.

  57. Z prognoz na Święta robi się ponownie uśrednione przedzimie i to w wersji mokrej/wilgotnej. Na ciepło przy spokojnej aurze jak przed 3 laty nie ma co liczyć. Podobnie jak i na zimę w lekko-umiarkowanym wydaniu.

    Wydaje się, że wszystkie dni w okresie 21-26.12 (czyli przedświątecznym i świątecznym) zdominowane zostaną przez dwa typy aury:
    1) Wchodzące fronty ciepłe, krótkie ocieplenie do przeważnie +5/+10°C (gł. na SW/W kraju), po czym szybko wkraczające fronty chłodne, a przy tym opady gł. deszczu lub mieszane, skoki ciśnienia i wiatr. Typowa zima atlantycka.
    2) Przejściowe ochłodzenia i temperatury około zera (im bardziej na NE tym większe szanse na lekką zimę) – co jednak w zaistniałych okolicznościach będzie sprzyjało śliskości/gołoledzi.

    Te dwie opcje najbardziej dominują obecnie w prognozach na okres (przed)świąteczny. Wiem, że tak “ma prawo” się dziać. Jednak z roku na rok staje się to coraz większą anomalią bożonarodzeniową i to nie związaną (w tak dużym stopniu) ze zmianami klimatycznymi. Bo czym wytłumaczyć fakt, że kilka dni przed tymi Świętami, jak i kilka dni po nich, pogoda może być dużo bardziej urozmaicona (różnorodna w różnych rocznikach), a akurat na same Święta Tavg za ostatnich 10 lat rośnie średnio o rząd 5 st…(?). Czegoś takiego nie mamy chyba w żadnym innym okresie roku…(?). Ale to też doskonale pokazuje dlaczego oceniając standardy klimatyczne i ich zmienność “okno” analizy powinno obejmować oceny minimum za rząd 30 lat, z przesuwaniem go w czasie.

    A powracając do zapowiedzi pogodowych na Boże Narodzenie – skwituję to tak: całe szczęście, że aura na zewnątrz w czasie Świąt nie jest najważniejsza:-)

    1. Aż szkoda, że nie można typować pogody na Święta u bukmacherów, można by było się nieźle obłowić ;-)

        1. Spodziewam się raczej, że kursy byłyby adekwatne do rozpiętości prognoz ensemble oraz średniej z wiązki. A prognozy ensemble są raczej rzadko aż tak zgodne jak to było np. na I dekadę listopada tego roku. Zazwyczaj występuje duża rozpiętość możliwych opcji.

      1. To może byłoby “fajne”, gdyby stała za tym jakaś RACJONALNA reguła. Póki nie da się tego inaczej wytłumaczyć jak (mimo wszystko) zbiegiem okoliczności – z czasem mogłoby się okazać, że zabawa staje się dość ryzykowna. Nawet najlepsze drużyny Świata nie są na podium non-stop…

    2. A tak bardziej na poważnie to coś jest w tych okresach przesilenia co powoduje intensyfikacje pogody atlantyckiej, dawniej w chłodniejszym klimacie częściej urzeczywistniało się to w deszczach świętojańskich, obecnie w cieplejszym jaskrawsza wydaje się bożonarodzeniowa odwilż (albo bardziej współcześnie ciepli pasterze, bo o typową odwilż coraz trudniej). O ile w przypadku deszczy świętojańskich z precyzyjnością ich wstrzelenia się dokładnie w okres +/-2 dni od dnia Św Jana bywa różnie to ocieplenie na Święta BN zwykło ostatnio trafiać się w Europie co do joty.

      1. A jaką mamy gwarancję, że za kilka lat ta reguła nadal się będzie sprawdzała? Matka Natura ma ze sobą kalendarz i planuje?
        Zresztą więksi tu specjaliści nie umieją tego inaczej wytłumaczyć jak mimo wszystko dziełem przypadku….

        1. Gwarancji żadnej, ale tak się po prostu dzieje i z roku na rok reguła sprawdza się nie coraz słabiej, a wręcz odwrotnie. Zabawnie wygląda wykres temperatury dla grudnia 1788 ze stacji w Pradze. Jest to miesiąc z największą ujemną anomalią w serii poltemp i jednocześnie jeden z najmroźniejszych miesięcy ostatnich 250 lat. Przez cały miesiąc wystąpił wówczas wyłącznie jeden dzień z dodatnią temp. maksymalną. Zgadnijcie kiedy się trafił ;-D
          https://meteomodel.pl/BLOG/wp-content/uploads/2014/01/archiv-bar-graph.img_.php_.png

    3. I znowu przy świątecznym stole odbędzie się standardowa debata o tym jak to teraz zim nie ma :D a kiedyś? Kiedyś to dopiero było!
      :)

    4. @Lucas
      Nie jest najważniejsza ale robi klimat. Jeżeli jest szaro i buro to tych całych iluminacji świetlnych najlepiej żeby nie było. Gdy jest biało i drzewa są oblepione w śniegu to iluminacji wyglądają cudownie. I tak jest już od wielu dni. Dopiero dzisiaj mam koło 0 i zaczyna wszystko spływać ale cały czas jest pięknie. Odwilż czy ocieplenie Bożonarodzeniowe jest faktem takim jak zimni ogrodnicy czy deszcze swietojańskie, z tą różnicą że ocieplenie na święta przychodzi z dużo większą dokładnością. Jaka jest tego przyczyną to nie wiem ale też wydaje mi się, że nie ma to związku z ocieplaniem się klimatu.

  58. Można było też spodziewać się, że okołozerowa nijaka zima (taka jak między 11 a 15 grudnia) jest wbrew pozorom najmniej prawdopodobna mimo, że na taką pogodę teoretycznie najbardziej wskazywała średnia z wiązki. A to dlatego, że od kilku dni widać było, że po obu stronach (atlantyckiej oraz kontynentalnej) jest coraz większa polaryzacja oraz tworzą się dość poważne zagony ciepła jak i mrozu. I zależnie która opcja by wygrała to byłoby albo znacznie cieplej niż około zera, bądź też sporo chłodniej. Jako, że już od dłuższego czasu mieliśmy w naszym rejonie wyż skandynawski a potem rosyjski, a od zachodu coraz mocniej napierały niże to bardziej wiarygodnie wyglądała wersja ze znacznym ociepleniem. kmroz jeszcze kilka dni temu pisał o jakiś odjechanych prognozach ECMWF, dziś ta opcja staje się powoli najbardziej prawdopodobną.

    1. Te opcje z przewagą temp. +5/+10°C są mimo wszystko najcieplejsze:
      http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif

      Jeszcze nie jest przesądzone czy pójdziemy bardziej w tym kierunku, czy jednak skończy się na wyraźnej dominacji temp. 0/+5°C z ewentualnością Tavg nieco poniżej 0°C (jak np. nieoczekiwanie ok. 06.12).

      Część prognoz lokuje trajektoria niżów blisko Polski lub wręcz nad naszym krajem (a nie tylko na szerokości 60+N).

  59. Witamy ciepłych pasterzy, tradycyjnie nas nie zawodzą… Od kilku dobrych lat czekam na prawdziwie zimowe święta ze śniegiem i mrozem ale z drugiej strony jak mam wybierać pomiędzy obecną szarówką, temperaturą przez zero, zupełnym brakiem słońca i smogiem to już zdecydowanie wolę te +10 ze słońcem i wiatrem i myślę, że szanse na taką pogodę, przynajmniej w moim regionie są dosyć spore.

  60. Kolejny dzień z dominacją niskich chmur w większości Polski, ale przejściowo trochę cieplej na południu Polski. Jeszcze tylko 2 dni z całodobowym mrozem w większości Polski tzn. środa i czwartek i od piątku wkroczy odwilż (także na wschód Polski). W środę i czwartek NE Polski doświadczy dawno niewidzianego (od 6 lat) w II dekadzie grudnia 5-8 stopniowego mrozu w najcieplejszym momencie dnia – ciekawe tylko czy przy pogodnym niebie i słońcu czy przy stratusie?

    1. Owszem, jest pochmurno w Polsce. Wyjątkiem jest dziura na Dolnym Śląsku. Natomiast fanom klimatów kontynentalnych radze spojrzeć na barometry. Mamy 1020-1030 hpa nad Polską. Nad Moskwą jest 1040 hPa i piękne pełne, niskie zachmurzenie. Za to wstrętny Atlantyk na zachód od Anglii raczej pogodny. Polecam sat 24.

      1. @Marcin D
        Czyli co patrząc na mapę synoptyczną, satelitarną i na barometry mamy do czynienia z mroźnym, zgniłym wyżem na kontynencie, tak? Na mapie pogodynki zaznaczyli PAs czyli takie przetransformowane powietrze arktyczne, które ma tendencję do tego aby występowały dzięki niemu niskie chmury.

      2. Jeżeli Tobie chodziło o mnie, to ja jestem fanem klimatów kontynentalnych takich jak Węgry, Rumunia, południowa Ukraina i Rosja przy Kakukazie. Oczywiście, wyż bywa często zgniły ale jak już powietrze jest suche to jest ładna lampa i głęboki błękit na niebie. A przy pokrywie śnieżnej – bajeczny widok.

  61. ja się bardziej niż pogodą na święta (właśnie wtedy, kiedy nie ma się żadnych obowiązków i można miło spędzić czas z Rodziną, ma być podobno odwilżowo- jak tu być szczęśliwym?) przejmuję tym, co będzie zaraz po nich na dalsze tygodnie zimy- nie wiem, czy naprawdę będzie blokada Atlantyku (tj. cyrkulacji strefowej) i ograniczenie napływu powietrza polarnego morskiego do minimum, czy to tylko mit lub wstępna zapowiedź mająca podnieść napięcie i zmusić do refleksji w związku z tym, jaka była zima 2005/2006, czy 2009/2010; w ogóle też mnie ciekawi, czy można zablokować napływ powietrza z innych stron- np. z północy (powietrze arktyczne), południa (powietrze zwrotnikowe) czy ze wschodu (powietrze kontynentalne)? tak pytam, bo parę razy w moim życiu słyszałem o blokadzie Atlantyku, a o innych strefach nic (przynajmniej nie pamiętam); jeśli wyraziłem się nieprofesjonalnie lub zadałem pytania zbyt głupie na to forum, przepraszam :'(

  62. Jeśli kogoś to interesuje (w przeciwieństwie do prognoz na Święta) jak się ma globalnie obecny rok w stosunku do poprzednich to jest pierwsza szóstka za 11 miesięcy (I-XI)

    1 2016 1.002
    2 2017 0.895
    3 2015 0.840
    4 2018 0.812
    5 2014 0.725
    6 2010 0.716

    Czyli obecny rok jest czwarty ale cała pierwsza piątka to ostatnie 5 lat. Niestety. I jak popatrzeć uważnie to jest on dokładnie na trendzie za ostatnie 38 lat. To poprzednie trzy lata były nad nim przez El Nino.

    A co do rekordów to poczekajmy na 2019 rok. Przy El Nino ciężko będzie uniknąć rekordu.

      1. Chciałbym, żeby to nie była prawda. Wynika z tego, że odbicie po kolejnym El Nino może być rekordowe. No i najgorszy jest ten nieubłagany trend do góry.

      1. Względem jakiego okresu bazowego są te anomalie?

        To jest GISS, więc tradycyjnie 1951-1980. James Hansen wybrał taki okres bo

        (a) był to okres niewielkich zmian co jest bardzo ważne przy okresie bazowym używanym nie tylko do globalnej serii ale także lokalnych zmian

        (b) był to okres młodości jego pokolenia czyli dla nich wzorzec pogody (Hansen nie ukrywał tego).

        1. Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie, o ile te anomalie byłyby wyższe, gdyby je liczyć względem okresu przedprzemysłowego? Tzn. o ile stopni okres 1951-1980 był już cieplejszy od ery przedprzemysłowej?

          1. @Marcin

            Sprawdziłem na serii GISS. Lata 1951-1980 mają, zgodnie z oczekiwaniem, 0.0, natomiast ostatnie 20 lat XIX wieku, często definiowane jako “okres przed-przemysłowy” bo wcześniejsze dane mają za dużą niepewność, to -0.22 K. Czyli miałbyś o tyle więcej od okresu przedprzemysłowego. Innymi słowy 2/3 z 1.5 K już wyczerpaliśmy.

  63. Witam :-) Ja nie pisałem że lubie upał.. wręcz przeciwnie.. nienawidzę! Lubie gdy temperatury w lecie wynoszą 20-25 stopni. Ale w zimie, odkąd zacząłem interesować się “meteorologią” , to widzę że jeśli mały niewielki niż wejdzie nad Morze Czarne to dla Wschodniej, a w szczególności dla Południowo-Wschodniej Polski nadchodzą bardzo nieciekawie dni.. Bo ten niż oddziałowywuje na Wschodnią Polskę przez dobrych kilkanaście dni, a czasami to przynosząc Nam nie małe opady śniegu czy deszczu. Nie jest tak jak w Zachodniej części kraju.. że “idzie” sobie niż popada i na tym koniec… Tu tak nie jest.. Mówi się w polityce że mamy Polskę A i Polskę B.. To sformułowanie bardzo pasuje do klimatu w Polsce.. Tutaj ( Na Wschodzie) zimy mamy często mroźne i z nie małą warstwą śniegu, tymczasem mieszkańcy Zachodniej Polski jeszcze nie widzieli chyba w tym roku mrozu na termometrach.. a o śniegu już nie wspominając.. no chyba że o warstwie 1cm… Dlatego może piszą tutaj ludzie że tak pragnął białych świąt.. Zapraszam pod Lublin.. tu leży 10 cm śniegu..Jeśli Was to w jakimś stopniu ucieszy…

    @Arctic Haze Czym jest to spowodowane że modele GFS jak i ECMWF nie do końca wiedzą jaka będzie pogoda za 5 dni? Raz pokazują po 10 stopni .. raz po -10…. (??)

    1. @Damiano

      Już o tym pisałem. Trudno jest przewidzieć gdzie ma się kończyć jedna masa powietrza, a druga zaczynać gdy systemy są prawie stacjonarne. Pomylisz się o 200 km i może być 10 C różnicy w temperaturze. Gdy niże maszerują normalnie swoim szlakiem to pomyłka o 200 km to najwyżej różnicą paru godzin. Praktycznie jej nie zauważycie. W obecnej sytuacji to może być różnica dnia czy nawet dłużej w przewidywanej dacie przyjścia ocieplenia.

  64. Minimum cyklu słonecznego może mieć znaczny wpływ na obecną zimę: “If we stick to the science at hand, chances of cold February months are highest (including February 2019) – as the solar-NAO correlation for this month is immediate, and the solar minimum is already in place. (http://www.bitsofscience.org/europe-can-expect-frosty-winters-as-solar-activity-drops-to-minimum-7878/). Metodę analogii (m. in.) uważaną przeze mnie za bardzo skuteczną stosuje się w prognozowaniu tutaj: https://www.gavsweathervids.com/winter-2018-19-weather-forecast.php: “Odpowiednimi analogami zimy 2018/19 są: 1984/85, 1975/76, 1968 / 69,19 53/54, 1995/96 […], 1983/84, 1976/77, 1911/12, 1937/38 i 1913/14.” “…dane ENSO i QBO sugerują, że luty będzie najzimniejszym miesiącem. Tak czy inaczej, zarówno w styczniu, jak i lutym, temperatury powinny spaść poniżej średniej 1981-2010, chociaż prawdopodobnie nie nazbyt znacząco…”, a także autorzy postu dodają, że zima 18/19 jest niezwykle trudna do prognozowania w europie: “…będzie albo chłodna, lub łagodna – do nawet bardzo łagodnej” – a to ze względu na wysokie SST Atlantyku. Jednak jako najbardziej prawdopodobne: “Oczekuje się, że znaczna część północnej i środkowej Europy będzie miała chłodną, a być może nawet bardzo chłodną zimę, podczas gdy zima w południowo-wschodniej Europie może być stosunkowo łagodna.”

  65. A Hansen tak naprawdę wybrał okres 1951-80 tylko z tego powodu, że był doskonałym tłem dla następującego po nim silnego wzrostu temperatur. Okres 1921-50 (http://www.eea.europa.eu/data-and-maps/figures/rate-of-change-of-global-average-temperature-1850-2007-in-oc-per-decade-5/image_xlarge) już by takim, tj. niewątpliwie silnie „działającym na wyobraźnię” zwłaszcza laików, nie był. W Europie widać to jeszcze lepiej: https://www.eea.europa.eu/data-and-maps/figures/annual-winter-december-january-february-and-summer-june-july-august-mean-temperature-deviations-in-europe-1860-2007-oc-the-lines-refer-to-10-year-moving-average-european-land-3/image_xlarge.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com