Wątek otwarty #42

Wątek otwarty #42

Strona została właśnie przeniesiona na nowy serwer, jednakże w chwili obecnej żaden z modułów (modele, dane obserwacyjne itp.) nie działa. Będą one testowane i włączane jeden po drugim w ciągu najbliższych dni. Liczymy, że najpóźniej do środy wróci pełna funkcjonalność serwisu.

Print Friendly, PDF & Email

167 Replies to “Wątek otwarty #42”

  1. GFS z 18:00 w fusach był super po ochłodzeniu w pierwszym tygodniu marca miałoby się zdecydowanie ocieplić, szkoda tylko, ze poranna odsłona już tego nie widzi jak zawsze.

  2. Obecna zima i tak zapisze się jako “łagodniejsza”, choć zwłaszcza luty zmieni(ł) częściowo jej oblicze. Średnia anomalia z blisko +3K (ref. 1981-2010) może spaść do blisko +1K, choć to jednak będzie jeszcze zależało od docelowej skali mrozu w ostatnich dniach miesiąca.

    Będzie jednak zimą dość oryginalną, z najsilniejszą falą mrozu w Europie, w tym w Polsce, w samej jej końcówce (w sensie zimy meteorologicznej). Zastanawiam się, czy były jakieś przesłanki do takiej zmiany, po okresie z wyraźną dominacją dodatniego NAO? Przebieg aury w miesiącach takich jak luty’2012, czy marzec’2013 można było tłumaczyć efektem SSW. A teraz? Czy w zakresie dostępnej wiedzy, można znaleźć nań jakieś konkretniejsze wytłumaczenie, poza uznaniem tego za “zwykły szum pogodowy”?

    Zauważmy przy tym, że o ile w sporej części umiarkowanych szerokości geograficznych Eurazji i Ameryki N w III dekadzie lutego będziemy notowali ujemne anomalie termiczne, to w samej Arktyce będzie ona średnio powyżej +5K, co jest dość typowe dla sytuacji znamiennej dla ujemnego AO, potęgowanej jeszcze bardziej przez efekt AGW.

    1. “Z blisko +3K do +1K”
      Chyba troche przesadzasz- luty raczej niebedzie zimniejszy o 3 stopnie od normy. Narazie jest w okolicy zera przypomnę.

      1. Ale bliżej +1K (niż +2K) jeszcze może być – jeżeli ostatnich kilka dni przyniosłoby średnią anomalię około lub poniżej -7/-8K – a czego cały czas nie można wykluczyć. Tak, czy inaczej niemalże na pewno – w skali kraju – będzie ona w widełkach +1/+2K (ref. 1981-2010). Natomiast anomalia samego lutego wypadnie prawdopodobnie w granicach -2/-1K .

      2. Spadek anomalii o 2 stopnie dla całej zimy? To raczej niemożliwe bo to by oznaczało skumulowaną (anomalia*długość) wartość ok. -180 w ciągu 10 dni jakie nam zostały do końca zimy (prosty rachunek bo zima a ok. 90 dni). Inaczej mówiąc potrzeba do tego -18 K średniej anomalii przez 10 dni.

        Raczej włożyłbym to między bajki.

        1. Ale do dzisiaj anomalia za okres od początku grudnia jest już bliższa +2K (niż +3K). Tak więc spadek anomalii poniżej +1,5K (bo to mam na myśli) nie jest jeszcze niemożliwy – choć, tak jak napisałem, niemalże pewni możemy być anomalii za DJF w widełkach +1/+2K (ref. 1981-2010).

          1. Ta zima przypomina mi zimy z okolic 1990 roku gdy NAO był zwykle też dodatnie. Nie sprawdzałem które, ale pamiętam to dobrze. A to dlatego, że zauważyłem wtedy regułę, że sanki mojej córki wyciągało się z piwnicy koło jej urodzin. A ma je w lutym! Wtedy to tłumaczyłem sobie tym, że w lutym ocean nie jest już tak ciepły i nawet zachodnia cyrkulacja już nie zapewnia temperatury powyżej zera.

      1. Czyli też była gdzieś zmyłka informacyjna – choć ja zawsze przepuszczam je przez jakiś “filtr”.

        W takim razie jeszcze jedno pytanie: czy jeżeli nie SSW, to prawdziwe są chociaż tezy o “rozbiciu wiru”. Może było to kiedyś tu tłumaczone (i nie mam tu na myśli fanatyków “wirów”!), ale już nie pamiętam…?

        1. Wir polarny rozbijany jest właśnie na skutek SSW.
          Problem w tym, że to nie zawsze skutkuje u nas “zimą stulecia”.
          Np. z tego co pamiętam, to w okresie 2012/2013 r. osłabienie wiatru strefowego 50-80N trwało od połowy listopada 2012 do połowy kwietnia 2013. SSW było chyba pod koniec pierwszej dekady stycznia 2013…

          1. Czyli, jak wnioskuję, jest to czynnik sprzyjający osłabieniu cyrkulacji strefowej wokół bieguna, ale nie dający pewności (gwarancji), że także w naszej części Ziemi będzie wyraźniej zimowo (mroźnie, śnieżnie) w porze chłodnej…?

  3. Wczoraj w Warszawie był jeden dzień ze słońcem ( trzeba jednak zaznaczyć ze nie był to dzień całkowicie bezchmurny). Nie może być 2-óch dni słonecznych pod rząd w Warszawie od początku stycznia, za to pochmurnych mamy kilka, kilkanaście pod rząd ( w zimę zdarza się czasem nawet kilkadziesiąt jak w lutym 2013 ). Także dla mnie nawet nijaka zima w naszym klimacie, która występuje w naszym klimacie najcześciej nie jest największym problemem ale proporcje dni slonecznych do pochmurnych szczególnie zimą. Korelacja nijakiej zimy z temperatura w dzień wokół 0 ( -5 do +5) z pochmurnym niebem jest jednym z najgorszych scenariuszy jaki może się zdarzyć. Gorsza jest ta koeralcję z wiatrem i opadami ( czyli z wilgocią). Podczas tego lutego trochę wieje ale przynajmniej dużo nie pada ( mam tu na myśli opady deszczu i deszczu ze śniegiem, bo opad samego śniegu nie przeszkadza mi w aktywności, przeszkadza opad “mokry). I tylko dlatego że nie ma zabyt dużo opadów sniegu z deszczem i deszczu luty 2017 jaki się dla mnie jako lepszy od tego z 2013 roku. W najbliższym czasie dojdzie do większego ochłodzenia co niemal jest pewne na 100%. Ochłodzenie wykluczy opady “mokre” co poprawi w moje postrzeganie tego miesiąca, bo jednocześnie będziemy większy mróz zniknie nijaka temperatura. Niemniej początek marca stoi pod znakiem zapytania. Możliwa jest kontyunacja zimowej pogody przynajmniej dla znacznej części Polski jak i odwilż w całym kraju

    1. Rozumiem, że przy porównywaniu z rokiem 2013 masz na myśli luty 2018 r.?:-)

      A co do pogodności i preferencji, wczorajszy dzień na C Mazowszu utwierdził mnie w przekonaniu, że gdy za dnia częściej jest pogodnie, to temperatura (a nawet i obecność/grubość pokrywy śnieżnej) ma dla mnie mniejsze znaczenie.

      1. Oczywiście chodziło o luty 2018. Im średnio słońca jest mniej tym większe ma znaczenie. Zima to okres kiedy słońca jest najmniej, więcej najlepiej poprawia nastrój jak się pojawia zimą

        1. DLA mnie to nawet barziej sie nie liczy czy tego dnia jest słońce ale czy jest przynajmniej w zapowiedziach. Patrząc na 4 najbliższe dni nastrój od razu sie poprawia. Mimo ze dzisiaj jest brzydko.

    2. Wyglada na to ze jednak luty nie bedzie ekstremalnie pochmurny. Niewykluczone nawet jak dobrze pójdzie sie w najbliższy tydzien osiągnie normę usłonecznienia, ale to tylko jeśli te ultrasloneczne prognozy sie sprawdza. Niestety juz dziś GFS zawiódł- słońca nie ma i patrząc po sat24 raczej nie bedzie

  4. a u mnie słońce, ale niestety śniegu nie ma prawie w ogóle i nie zanosi się żeby przed falą mrozów cokolwiek spadło. Będzie to kolejna fala mrozu bez śniegu, jak w styczniu 2016 czy lutym 2012. Trochę do kitu takie coś jest, o wiele bardziej wolę taką zimę jak była 6 lutego (9h słońca i 5 cm śniegu przy tmax -3*C)

    Luty póki co ponury bo ma 27,5h słońca ale zaczyna nadrabiać. Chociaż w modelu UM już widać te cholerne stratusy od jutra. Chociaż kto go tam wie, wilgotność powietrza zaczyna spadać, a to głównie ona determinuje pojawianie się tych znienawidzonych, nikomu niepotrzebnych chmur.

    Już teraz wiadomo, że luty będzie zdecydowanie najzimniejszym miesiącem zimy w dużej części kraju. Grudzień i styczeń były w większości miast miesiącami późnojesiennymi z temperaturą średnią między +1 a +3*C, luty taki na pewno nie będzie i nawet Wrocław powinien mieć średnią na minusie.

  5. Na przykładzie rodziny widzę jak działa straszenie pogodą w mediach – niby nic nie skłamali ale stworzyli sugestię, że w całym kraju będzie potężny mróz. Od rana pytają mnie, czy to prawda jak piszą, że ma być -20. Sprawdzam dla swojej lokalizacji – minimalna w końcówce tygodnia to -12. No ale przecież napisali, że ma być -20, to jak to. Zajrzałem więc na mapkę GFS i okazało się, że taka minimalna miałaby zdarzyć się raz w okolicy Zakopanego. A jestem na Lubelszyźnie.

    1. Media oczywiście zbyt generalizują i zarazem usensacyjniają zapowiedzi. Jednak to, że w sporej części Polski zanotujemy niższe Tmin, niż do tej pory tej zimy jest bardzo prawdopodobne.

      1. @Lucas
        sam tak piszesz, że jak ktoś nie będzie wnikał to pomyśli że zaraz będziemy mieć syberyjską lodówkę.
        Być może trafi się te -20, ale to pewnie na jakichś mrozowiskach/torfowiskach, gdzie nikt nie zagląda

        1. Podczas ostatniego ataku mrozów prognozy dawały dla Lęborka -7c a było -17c. Podobnie prognozy były dla Bierunia gdzie prognozowano -6c a zakończyło się na -14c. Także byłbym ostrożny z tymi ekstremami.

    2. @zaciekawiony

      To mi przypomniało jak w jakimś radiu, gdzie mówiłem coś o klimacie, pani redaktor zapytała mnie czy rodzina i sąsiedzi pytają mnie o prognozy pogody. Powiedziałem, zgodnie z prawdą, że rzadko, bo nikt nie jest prorokiem we własnym domu.

    3. Ale to wszystko pokazuje wyższość Internetu, a przy tym selekcji i właściwego wyboru źródeł informacji, nad ogólnym “bełkotem” telewizyjnym (w tym wypadku dot. pogody).

    4. Ja to nie ufałbym tak w stu procentach GFS ponieważ prognozy jeszcze są dość odległe jak na ten model i wiele może się zmienić. GFS może niedoszacować radiacji i z prognozowanych – 12 zrobi się nagle -18. A to, uwzględniając ukształtowanie terenu i siłę napływu zimnej masy powietrza stwarza realną szansę na osiągnięcie – 20. Co prawda media może nieco przesadzają i robią jak zwykle sensację, ale nie można również bezgranicznie ufać danej aktualizacji GFS i twierdzić, że -20 nam nie grozi. Pozdrawiam.

  6. Pogoda w Nowym Sączu jest taka, że aż chce się “chwytać dzień”. Niezamglone, pogodne niebo, lekka pokrywa śnieżna i optymalna temperatura na lekkim minusie sprawia, że to najładniejszy dzień od dawna, a na pewno pierwszy tak ładny w lutym. Już wyraźnie widać, że słońce znajduje się wyżej na nieboskłonie. Życzę Wam podobnej pogody :)

  7. Ja u siebie nie widzę więcej niż -9 st.. Oby w nocy był stratus a w dzień czyste niebo.

    1. “Oby w nocy był stratus a w dzień czyste niebo”

      -> Trudno doszukiwać się w tym jakieś reguły – będzie się pewnie “udawało” z różnym skutkiem.

    1. a jeszcze w lutym pokazywał nawet +3 dodatniej anomalii , jak to się wszytko zmienia wystarczyła zmiana na ujemne NAO , te prognozy cfs są nic nie warte

  8. i tak umiarkowanie spadają biorąc pod uwagę przewidywane ochłodzenie – wskzywałoby na ciepło w II i II dekadzie marca…

  9. Po tym ochłodzeniu przyjdzie w marcu ocieplenie, ale raczej nie przyjdzie ono z zachodu, a z południa. Niże atlantyckie upodobały sobie trasę przez Grenlandię i Islandię, zaciągając ciepło nad Arktykę.
    Ciekawe co ciekawego przyniosą nam ostatnie erupcje wulkanów.

    1. Model ten dość często nie “docenia” skali ochłodzeń podczas tego typu fal silniejszego mrozu. Poza tym, wielce prawdopodobne, że jeżeli mróz będzie słabszy, to z powodu układów niżowych z sektora S/SE, które wiadomo co mogą przynieść (na razie mowa o dniach 25-28.02, które tak, czy inaczej będą mroźne)…

  10. Póki co w prognozach widać pod koniec miesiąca największą falę mrozów tej zimy przynajmniej jeśli chodzi o temperatury maksymalne. -10, -12 w ciągu dnia zdarza się nieczęsto w styczniu a tu końcówka lutego. Możliwe że fala mrozów będzie podobna do tej z lutego 2011. Początek marca zaś zapowiada się narazie nieciekawie-jak na umowny początek wiosny widać duży chłód i sporą anomalię ujemną. O ile jednak spore ochłodzenie które będzie miało swój początek 21-22 lutego ( czyli już za 2-3dni już pewne to początek marca jest jeszcze pod dużym zapytania

    1. Przypomina się sytuacja z lutego 2011, kiedy po siarczystych mrozach pod koniec miesiąca nagle temperatura przeszła na wartości plusowe pod koniec miesiąca.

      1. Poprawka –
        “kiedy po siarczystych mrozach w III dekadzie lutego nagle temperatura przeszła na wartości plusowe w końcówce miesiąca.”

        1. @Łukasz160391
          To prawda, ale nie wszędzie. 27 i 28 lutego 2011 r były jeszcze miejsca w Polsce z mrozem w ciągu dnia.

      1. Muszę sprecyzować – miałem na myśli woj. Śląskie, a dokładnie GOP. U mnie temperatura w tym miesiącu jeszcze nie wzrosła powyżej 6 stopni.

  11. Ten sam GFS prognozuje eksplozję wiosny 4 marca na Dolnym Śląsku – ma być niby ok. 16 stopni. Zwykły fus, bo jedynie ta odsłona jest tak ciepła.

    1. A odslona GFS z 6 UTC pokazywała siarczyste mrozy w I dekadzie marca. Czyli znowu mamy obrót o 180 stopni w prognozach. Ogólnie przechodzenie ze skrajności w skrajność.

      1. Ciekawe, jaki będzie marzec. CFS prognozuje zimny i suchy przyszły miesiąc, a z kolei GFS prognozuje na pierwszą dekadę marca ciepło i deszcze.

    2. Nie mam nic przeciwko żeby ta prognoza się sprawdziła ale… GFS poleciał pewnie po najcieplejszych wiązkach , chociaż ostatnio dość często pojawia się opcja cieplejszych dni od marca , cóż pożyjemy zobaczymy , przed nami na pewno parę mroźnych dni

    3. Ale zauważmy, że przy osłabieniu cyrkulacji W (atlantyckiej) właśnie jesteśmy bardziej zdani na skrajności typu dwucyfrowy mróz vs. dwucyfrowe ciepło.
      Choć, czy tym razem tak szybko mogłoby się aż tak bardzo ocieplić? (kto wie, czy nie będzie to opcja wręcz ponad najcieplejszymi realizacjami w terminie ok. 03.03).
      Na razie to bardzo prawdopodobne są co najmniej 2-3 dni (jeżeli nie więcej) z Tmin poniżej -10*C na sporym obszarze kraju.

  12. Mam pytanie ile wynosiły anomalie dla poszczególnych dni w III dekadzie lutego 2011 i czy gdzieś było chłodniej o co najmniej 10 stopni niż powinno?

  13. No, na koniec miesiąca widać odwilż w GFS. W koncu!
    Widać odwilz zanim zaczęły sie mrozy ;) to tak typowe tej zimy. Która sie niedługo ostatecznie skończy, jeszcze pewnie w 1 połowie marca bedzie gdzies w PL blisko 20 stopni.

    1. @kmroz
      Trwalsze przedwiośnie, a może i wręcz wiosna w marcu przyjdzie – bo taka sytuacja jak w roku 2013 zdarza się bardzo rzadko (później co najwyżej zimowe akcenty/epizody).
      Nie mniej po jakieś jednej odsłonie GFS nie wyciągałbym tak ekspresowych wniosków, zwłaszcza że większość wiązek na pierwsze dni marca nadal na termicznych minusach:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

      1. Nadzieje zawsze trzeba mieć ;) nie ukrywajmy w marcu to już chyba większość oczekuje eksplozji wiosny po zimowej ciemnicy, jednakże ujemne NAO wiosną to coś czego najbardziej się obawiam , tej niestałości w pogodzie , z jednej strony ciągnące się przymrozki czy nawet mrozy aż do upałów i tych nieszczęsnych niżów genueńskich…

        1. Byleby nie powtórki z zeszłego roku. Chyba wszyscy pamiętamy falstart wiosny? Aż sama się zdyskwalifikowała.

  14. Wygląda na to, że ten tydzień będzie najpogodniejszy w moim regionie od III dekady września. Ale nawet biorąc pod uwagę niską temperaturę w dzień na pewno nie będzie jakoś bardzo zimno.

  15. Wygląda na to, że apogeum chłodu będzie w niedzielę i poniedziałek. U mnie w ciągu dnia minimalnie -10, a nocami -17… I zobaczymy jak to z tym słońcem będzie, bo dzisiaj momentami bardzo przyjemnie było.
    a co do ocieplenia pod koniec miesiąca…szczerze wątpię, jestem już bardziej przekonany o ociepleniu na początku marca, bo ja u siebie za tydzień w środę widzę -6 w dzień…

  16. Abstrahując już od tego czy koniec lutego/początek marca przyniesie odwilż czy nie chciałem napisać coś o słynnym ostatni wirze polarnym. W 2013 roku jak paietamy przez 4 tygodnie od II dekady marca do I dekady codziennie notowaliśmy ujemne anomalie czasami wyjątkowo duże ( swoją drogą pierwszy raz w zyciu przeżyłem tak długi nieprzerwany okres chłodów z ujemną anomalią w stosunku do średniej). Pamiętam jak wtedy pisano i mówiono ze to że utrzymywanie się przez tak długi czas zimna jest wyjątkowo rzadki który zdarza się raz na kilkadziesiąt lat. Tymczasem minęło ledwie 5 lat, znów mówi sie i pisze o wirze polarnym i nawet o 3-tygodniowych nieprzerwanych chłodach. Oczywiście nie biorę tego poważnie, ale jestem ciekawy jak sytuacja się rozwinie

  17. Poniedziałkowy wieczorny ECMWF podtrzymuje prognozy T850 około -20°C za około tydzień i – jak dzisiaj słyszałem wyjaśnienie – taka może być również Tmin przy Ziemi w najchłodniejszych dniach i regionach, o ile będzie pogodnie (mowa o dniach 25-28.02). Natomiast Tmin na dwucyfrowym minusie będzie w sporej części kraju. Przy pogodnym niebie za dnia łagodzące może być już jednak coraz wyraźniejsze nasłonecznienie (chyba, że będzie jednak pochmurnie…).

    Na początku marca powinno zacząć się ocieplać. Jednak na oceny jak szybko i przy jakiej pogodzie musimy jeszcze poczekać – zwłaszcza, że sytuacja ma być znamienna dla ujemnego NAO/AO.

  18. Najpozniej emcwf sie w srode obudzi. Takiego mrozu na bank nie bedzie, a juz na pewno nie bedzie -4 az w poludniowych Wloszech. Za duzo czarow w tej prognozie na 28 lutego

    1. Jeżli “genuen” wykręci nad Niemcy to na początku marca faktycznie możemy mieć spore “wiosenne” ciepło. Ale jak pójdzie nad Morze Czarne i/lub Ukrainę to możemy mieć nadal zimowo (choć już nieco cieplej, niż w końcówce lutego) i to przy aurze bardziej śnieżnej. Sytuacja na pierwsze dni marca rozwojowa.

      1. Genueny rzeczywiście mogą sprawić, że będzie dosłownie “w marcu jak w garncu”. No i chyba tak już ten miesiąc ma. :) Póki co – syberyjska lodówka otwarta na oścież. Prawdziwa zima! :):):)

  19. O marzec jeszcze bym się nie martwił, bo to dopiero za 10 dni. I ten sam fus który dzisiaj wieści wiosenne ciepełko jeszcze ze 2 dni temu dawał na ten termin średnie dobowe po -10, a najbardziej ekstremalne wiązki na -20/-30.

    Póki co przed nami kilkudniowa fala co najmniej umiarkowanego mrozu, ciekawe czy w odsłonie pogodnej czy pochmurnej. Obecnie jest u mnie -5*C przy niskiej wilgotnosci powietrza (nawet szyby na autach nie zamarzają) i bezchmurnie. Model UM z uporem maniaka widzi stratusy od jutra. I tylko stratusy bo zachmurzenie na wyższych piętrach ma być niemalże zerowe.

    Chmur już od września jest w nadmiarze, chciałbym teraz przejście na dodatnie anomalie usłonecznienia. Zwłaszcza w miesiącach marzec – październik, kiedy te dodatnie anomalie oznaczają obiektywnie ładny miesiąc (bo zimą te nasze normy są tak śmiesznie niskie, że nawet 200% tej normy wciąż oznacza miesiąc z zachmurzeniem średnim grubo ponad 50%). Najbardziej słoneczne miesiące w porze ciepłej w ostatnich latach to:

    II 2014 – 109.4
    III 2011 – 172.0
    IV 2009 – 298.0
    V 2000 – 309.4
    VI 2008 – 314.3
    VII 2006 – 368.8
    VIII 2015 – 316.9
    IX 2006 – 220.1
    X 2005 – 161.0

    Pozostałe miesiące nigdy nie osiągały 100 godzin, a taki listopad, grudzień i styczeń rzadko przekracza 50 godzin. Nie ma co oczekiwać po tych miesiącach niczego spektakularnego.

    Swoją drogą wszystkie rekordy usłonecznienia w latach 1966-2016 (z wyjątkiem lutego) zostały zrobione po 2000 roku. Niektóre bardzo mocno odstają od jakichkolwiek wcześniejszych.

    1. Kolejne GFS’y ponownie za kontynuacją aury zimowej w pierwszych dniach marca – i takich jest, przynajmniej na razie, zdecydowana większość realizacji.

      A tymczasem wtorkowy poranek w Warszawie pogodny i nieco mroźniejszy, niż wynikałoby to z prognoz (ok. -5°C).

  20. Czyli już jutro do Polski zacznie wkraczać powietrze z NE, apogeum mrozów ma nastąpić 25-26 lutego. W północno-wschodniej Polsce przewidywane są siarczyste mrozy nawet za dnia, w nocy może być -20 do -25 stopni. Skala ochłodzenia jednak do końca nie jest jeszcze znana. Może niestety zabraknąć śniegu. Tymczasem przebywając na wsi widzę gęsi, żurawie i śpiewające ptaki które dzięki całej ciepłej zimie i obecnemu nie za zimnemu jeszcze okresowi przygotowują się do wiosny. W najbliższych dniach faunę czeka duża niespodzianka ( rozczarowanie). Nie wiadomo zresztą jak długo będzie zimowo. Prognozy na początek marca wciąż bardzo zmienne.

    1. Zobaczymy, czy czekająca nas najsilniejsza fala mrozu będzie miała apogeum tylko w ostatnich dniach lutego, czy też przeciągnie się na marzec i w jakiej skali? A jak nastąpi ocieplenie (a ono zapewne w marcu nastąpi) to będzie od razu przejściem do wyraźniejszej wiosny, czy też po drodze będzie jeszcze jakiś okres ze słabszym mrozem, ale i równocześnie opadami śniegu – tu niepewność rodzi prognozowany niż śródziemnomorski, tzn. w którą stronę w przyszłym tygodniu będzie się rozwijał (?).

      Nie ulega jednak wątpliwości, że ta zima i co najmniej początek meteorologicznej wiosny pozostaną nam w pamięci, bo rzadko się zdarza, aby najsilniejszy mróz w sezonie był dopiero na przełomie lutego i marca – i to jeszcze po “łagodnej” zimie, zwłaszcza w dwóch pierwszych miesiącach.

      1. Ja jeszcze łudzę się nadzieją że jednak na początku marca ociepli się na tyle że będziemy zegnać się z zimową pogodą ( później ewentualnie incydenty lub niezbyt silne i bardzo krótkie okresy zimowe, których podejrzewam że i tak nieunikniemy). Początek marca jeszcze nie jest przesądzony. Narazie prognozy wskazują na apogeum mrozów w lutym. Jak dla mnie osobiście już teraz mogłoby się robić powoli wiosennie, ale z drugiej strony mamy jeszcze luty więc III dekada tego miesiąca to wg mnie ostatni czas na uderzenie porządnej zimy, jeszcze mnie to nie irytuję. Zima która przeciąga się na I dekadę marca zaczyna powoli już mnie irytować, ale do końca I dekady jeszcze jest do przełknięcia. Myślę że nawet tych co wolą ciepłą zimę mocno zirytowałby by fakt że po ciepłej zimie przychodzi teraz prawdziwa zima np. tj teraz z możliwością kontynuacji np. w marcu i woleli by śnieg i mróz w grudniu, styczniu i lutym zamiast w marcu. Dla mnie czas na prawdziwą zimę już powinien się kończyć albo skończyć. Tymczasem zima może teraz pokazać swoje prawdziwe oblicze i się rozkręcić.
        To prawda to niezwykła rzadkość kiedy po ciepłej zimie najsilniejsze mrozy przychodzą pod koniec lutego i na poczatku marca. Z jednej strony łudzę się że marzec nie będzie najgorszy, ale drugiej strony obawiam się że zaczyna się dłuższy okres temperatur z anomalią ujemną. Natura jednak swoje i jeśli się okaże że czeka nas nie tylko bardzo zimna końcówka lutego, ale i ogólnie zimny marzec możemy to zwalić tylko na złowśliwość natury, nie mamy na to wpływu

        1. z dwojga złego dużo bardziej wolę żeby były te duże anomalie ujemne w lutym i nawet w marcu, niż tak jak w 2017 roku – większość kwietnia i prawie pół maja.

          Najbardziej nie lubię przeciągających się przejściowych pór roku typu przedzimie i przedwiośnie, a taka sytuacja ostatnio często miała miejsce. W 2016 roku temperatura od 25.01 stanęła w miejscu aż do 27.03; w 2017 roku po ciepłym marcu i początku kwietnia wróciło zimne przedwiośnie i trzymało do 10 maja. Najlepiej to gdyby mrozy panowały w miesiącach zimowych (XII – II) ale cóż zrobisz.

          1. klimat jest beznadziejny i rozregulowany… pierwszy atak śniegu i mrozu jest w listopadzie w ostatnich latach i generalnie trwa krótko – po tym następuje okres beznadziei, późna jesień z zimowymi epizodami… i tak jest do nowego roku albo 7 stycznia. Po 7 stycznia przychodzi zima przeplatana cieplejszymi i zimniejszymi okresami. I trwa nie wiadomo ile…

          2. Przecież Zima 2016/17 grudzień był całkiem zimowy (mimo ze ciepły) na pewno o wiele bardziej niż druga połowa lutego. Podobnie w 2014/2015 Równie dobrze moge powiedziec ze zima przychodzi w październiku, przeplatana jest cieplejszymi okresami i kończy sie w połowie lutego czy często nawet wczesniej…

  21. Jak na razie luty prawie w normie .Anomalia szalona -0,2 C jak na ilość wpisów o zimie w sieci.- Ciekawe czy anomalia spadnie dla lutego do -1 C? Średnia anomalia musiała by wynosić – 3 C za ostatnie 8 dni lutego i chyba przy tych prognozach jest to możliwe

  22. A GFS 00z prognozuje teraz na początek marca mróz i śnieżyce.
    Niestety, ale patrząc na wiązki ensembles ta opcja jest bardziej prawdopodobna niż wiosenne ciepło

  23. Niestety, ci co liczyli o przedwiośniu lub nawet wiośnie, mogą na razie się wstrzymać z marzeniami. Ochłodzenie i ujemne temp mają się utrzymać nawet w 1 tygodniu marca według GFS. Do końca spodziewałem się, że to ochłodzenie nie będzie aż tak dotkliwe za dnia, a jednak prognozy są co raz bardziej pesymistyczne.

    1. Rok temu mieliśmy osobno zimowe oraz wiosenne większe ochłodzenia – z więcej niż niewielkimi ujemnymi anomaliami, trwającymi dłużej niż 1-2 tygodnie.
      W tym roku Matka Natura zafunduje nam taki okres jakby pośrodku, tzn. na finiszu meteor. zimy i początku meteor. wiosny. Z tym, że na razie pewny jest silniejszy mróz (zwłaszcza w pasie E i bliżej gór), a czy później również więcej niż symboliczny śnieg – a przy tym jak długo taki okres potrwa – jeszcze nie wiadomo (?).
      Widać jednak, że nawet przy zimach łagodniejszych, choć jeden taki okres w sezonie zazwyczaj mamy (przy zimach bardziej zimowych są one czymś oczywistym).

      1. Chcoiaz apogeum mrozow moze byc silniejsze to mysle ze tak długi okres zimna jak 8-23 stycznia 2017 sie nie powtórzy. Anomalia bedzie pewnie nieco niższa niż wtedy, ale bezwględnie temperatury bedą wyższe.
        Narazie ECMWF upiera sie jak nigdy przy tych mrozach. Ale leci po najniższych możliwych wiązkach i coraz bardziej jestem przekonany ze aż tak zimno nie bedzie.
        A dzisiaj w Warszawie ponad 3 stopnie i słońce, w ogrodzie pojawiły sie po raz pierwszy inne kwiaty niż przebiśniegi, widać ze przyroda wciąż nie zdaje sobie sprawy z nadchodzącego ochłodzenia. Podobnie zreszta jak ja- prognozy mówią jedno ale mam przeczucie ze aż tak zimno jak mówią średnie wiązki – a tym bardziej tak jak ECMWF – nie bedzie.

    2. hehe, zaraz wyjdzie na to, że te ochłodzenie będzie się ciągnęło przez miesiąc…
      z tym że w 2013 przyszło o 2-3 tygodnie później…więc u nas może 20 marca już przyjdzie wiosna

  24. Ciekawe, czy w nadchodzącym marcu temperatura choć raz osiągnie 15 stopni?
    Bo nawet w takich marcach jak 2009 czy 2013 temperatura zdołała LOKALNIE przekroczyć tę wartość. Ostatni marzec bez 15 stopni był chyba w 2001 roku? Jeśli się mylę, to mnie poprawcie.

    1. Ja bym sie raczej pytał czy w pierwszej dekadzie przekroczy. Bo jak dla mnie to tez nie jest wykluczone również ;)

  25. W Cieszynie dziś rano -8,4 i 5cm zbitego, zmrożonego śniegu który zostanie jeszcze przez kilka następnych dni. Jestem ciekaw czy podczas największej fali mrozu która się szykuje temperatura spadnie tu poniżej -15/-20 st ?

    Co się tyczy sezonówki cfs na marzec to można Ją będzie traktować poważnie po 25.02 i zobaczymy czy wtedy też mapy będą na niebiesko czy może jednak wróci opcja ciepłego marca ?

    1. Obiektywnie patrząc na sezonowke oznacza ona marzec z pewnością niezimowy. Zakładając ze anomalia wyniesie koło 1 stopnia na minus to w praktyce biorąc pod uwagę mroźne pierwsze kilka dni z anomalia blisko 10 stopni to reszta by musiała byc srednio na lekkim plusie zeby zmniejszyć anomalie do 1 stopnia . A marzec nawet w normie to marzec niezimowy.

      1. Też racja. Dla Mnie ( chociaż jestem fanem zimy i to dużym.. ) zima mogłaby się skończyć na tym ostatnim ? ataku końcem lutego.. w marcu już jej nie potrzeba, na nartach pojeździłem a jako, że Mieszkam w górskich okolicach to na brak śniegu ostatnio też nie narzekam ;) Co przyniesie marzec zobaczymy.. fajnie byłoby wybrać się na rower bo puki co tylko bieganie :)

        1. Zauważmy ze nawet marzec 2013 skrajnie zimny przyniósł większośc dni z tmax na plusie dodając do tego ponad 10stopni w dniach 4-7 marca… wiec nie wiem co musiałoby sie stać by marzec przyniósł przewagę ujemnych maksów przy braku wyraźnego ocieplenia…

          1. A czy może się zdarzyć miesiąc, w którym jeden dzień może być z całodobowym mrozem, a jeden z upałem? Bo niewiele do tego brakowało w kwietniu 2012. Na Wielkanoc był +1 stopień, a pod koniec miesiąca było nawet ponad 30 stopni.

          2. W kwietniu 2013 zresztą było podobnie, choć temperatury maks. były ciut niższe, ale i tak wysokie – najwięcej było chyba 27/28 stopni.

          3. W Warszawie marzec 1996 nie przyniósł wyższej temperatury niż 7 stopni. Ale przez 20 dni były maksy na plusie. tak czy inaczej trudno znaleźć marzec który przyniósł wiecej niż polowe dni z całodobowym mrozem.
            O czym my wogole gadamy? Widać duże ochłodzenie na przełomie lutego i marca i to od razu ma znaczyć zimny, czy tym bardziej zimowy marzec?

          4. w marcu 2016 była bieda z pogodą bo do 27 marca była paskudna bździna z temperaturą z przedziału 0-10, dopiero na sam koniec zrobiło się cieplej.

          5. @Lukasz nie wiem jak jest w kwietniu, ale w marcu największy przeskok jaki mam to w 2004 roku, z -17 stopni (swoją drogą to najniższa tmin w marcu, niższa nawet od zimna z 2013) do ponad +20 stopni w ciągu 12 dni.

  26. Jeżeli sprawdzą się aktualne prognozy, to czeka nas nie tylko najsilniejszy mróz w tym sezonie (w końcówce lutego, a może i jeszcze na początku marca), ale i – przynajmniej w dotąd najmniej śnieżnej części Polski – w I dekadzie marca może być więcej śniegu, niż przez wszystkie miesiące meteorologicznej zimy. Bowiem, obok silnego wyżu w sektorze N, mogą później oddziaływać także niże z S (a może i jeszcze z N, oddzielający dwa głównie ośrodki wyżowe – na NW i NE). A że do tej pory w części kraju leżało maks. kilka cm śniegu (na SW wręcz symboliczne ilości) to nie będzie to specjalnie aż takie trudne…

    Wcześniej jednak ciekawi mnie, czy w ciągu najbliższych 24-48h pojawią się jakieś opady konwekcyjne, których nie wyklucza UM – przed zasadniczym ochłodzeniem (?).

  27. Ale tak patrząc obiektywnie nadchodząca fala mrozów jest pierwszą poważniejszą adwekcją zimna od BARDZO DAWNA!!!! Do tej pory cały czas było albo ciepło (bardzo ciepło) albo (podczas ochłodzeń) w normie lub lekko poniżej niej. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że ostatnie dotkliwsze zimno miało miejsce w… maju 2017. Fakt, jesień była brzydka,a II połowa 2017 roku w wielu miejscach rekordowo mokra, ale nie wiązało się to z temperaturami znacząco poniżej normy. Taki wrzesień u mnie był paskudnym miesiącem (suma opadów 198 mm, bardzo mało słońca) ale jego anomalia to 0,0 – był on dokładnie w normie.

    Kiedyś musi być zimno, a chyba lepiej żeby te niebieskie i fioletowe kolory się pojawiały w zimie kiedy i tak pizga. Niż np. żeby w maju było +3 w środku dnia jak w zeszłym roku.

    1. +3 w środku dnia w maju? no bez przesady… u mnie najmniej było 9 maja i było to 8.5 ale mocno święcące słońce sprawiało że tego zimna czułem, gorzej było np 3maja, czy 7 i 8 maja przy 11 stopniach i pochmurnej pogodzie.
      u ciebie z tego co widze najzimniej tez było 9 maja +7.9 stopni
      chyba miałes na mysli koncowke kwietnia – jeśli tak to przepraszam, że czepiam się szczegółów. z drugiej strony… jak uznamy poczatek kwietnia 2017 za marzec to wtedy w marcu 2017 padają rekordy ciepła dla marca w większości kraju i ze sporą nadwiązką a także ogólnokrajowy o jakieś 0.5 stopnia.

      1. kmroz – rok temu w maju, niektóre miasta w Polsce odnotowały całodobowy mróz. I TO NIE JEST PRZESADA tylko Ty masz skleroze

        1. Żadnego całodobowego mrozu nie było, w Elblagu przez jeden dzień była termiczna zima czyli ŚREDNIA ponizej zera.
          Ale cytując klasyka “Elbląg to nie cała Polska”. To jedyny taki przypadek w Polsce.

  28. Czyli spoglądając na pesymistyczne prognozy czeka nas już na 99% najchłodniejsza 3 dekada lutego od 2011 roku i w rezultacie najchłodniejszy luty od 2012 (pytanie tylko czy będzie chłodniejszy od tego z 2011 roku który byl bardzo chłodny). I dalej prawdopodobnie najchłodniejsze dni w I dekadzie marca od 2005 czy 2006 roku. Tak w ogóle to będą pierwsze dni z mrozem ponad 5-stopniowym w dzień od marca 2013. Niektóre prognozy widzą dwucyfrowe mrozy w ciągu dnia na początku marca (co by oznaczało najchłodniejsze dni w marcu od bodajrze 1987 roku)!!

    1. “najchłodniejsza 3 dekada lutego od 2011 roku” – żadne osiągnięcie… jak od 2012 roku wszystkie 3 dekady lutego były anomalnie ciepłe i zwykle niemal wiosenne
      “najchłodniejszy luty od 2012 ” – to samo. lute w latach 2013-2017 były po prostu bardzo ciepłe (ten ostatni może troche mniej, ale skrajne ciepło z ostatniej dekady wyciągnęło go na wyraźny plus nawet względem 1981-2010)
      “pytanie tylko czy będzie chłodniejszy od tego z 2011 roku który byl bardzo chłodny” – na to niech nikt nie liczy. Jak do dziś anomalia lutego jest na zerze, to nie wiem co by musiało się stać. luty 2011 miał trzystopniową anomalię na minus, więc musiałyby chyba sprawdzić się najskrajniejsze wiązki…
      “I dalej prawdopodobnie najchłodniejsze dni w I dekadzie marca od 2005 czy 2006 roku.” – to możliwe, fala umiarkowanego mrozu może się przeciągnąć na pierwsze dni marca, a faktycznie od 2007 marzec zwykle zaczynał się ciepło lub przynajmniej przeciętnie.
      “ak w ogóle to będą pierwsze dni z mrozem ponad 5-stopniowym w dzień od marca 2013. ” – w taki scenariusz osobiście wątpie – uwierze jak zobacze to w okresie skillu prognoz, czyli na 4-5 dni przed.
      ogólem kazdy widzi chyba mój sceptycyzm wobec fali umiarkowanych mrozów. To nie znaczy oczywiście że ją wypieram czy neguję, jest to przede wszystkim moja odpowiedz na medialną propagande mówiąc o jakiejś syberi, czy cytując artykuł TP “25 stopiniowe mrozy”, czy genreralnie gadanie o jakimś zimowym marcu. To jest aż śmieszne ;)

  29. Niestety większość wiązek i odsłon GFS za dużym zimnem “małą Syberią” na przełomie lutego i marca. Nie będę takim optymistą jak niektórzy w takiej sytuacji.

    1. Luty mamy z głowy
      Teraz w grze pozostaje pierwsza dekada marca, jej początek może być chłodny, ale kto wie co przyniosą dalsze dni. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

        1. @lucas – ja najbardziej zapamiętam najskrajniej możliwie pochmurną pierwszą połowę ;)
          a co do nadchodzącej fali mrozów to wciąż nie jest pewne czy będzie największa tej zimy – w ogólnokrajowej skali -19 z Cewic może nie zostać przebite, a co do Warszawy to będzie pewnie ciut zimniej nocami niż w połowie stycznia i na początku lutego, ale też wątpie by to było coś szczególnego. na chwile obecną obstawiam koło -12 najzimniejszej nocy (gfs mówi że troche cieplej, ecmwf leci po bandzie i mówi że jeszcze zimniej). Zwyczajna zimowa fala umiarkowanego mrozu, jaka zwykle (z tego co patrzyłem to chyba nawet w kazdym roku oprocz tego w tym stuleciu) pojawia się w styczniu. Teraz pojawi się w trochę …hm… mniej adekwatnym momencie, ale wciąż obiektywnie to nic wielkiego. Tyle samo było 24 MARCA pięc lat temu.
          Jeśli zgodnie z moimi przypuszczeniami w okolicy 5 marca nadejdzie gwałtowne ocieplenie to nie, raczej nam ten mocniejszy epizod zimowy nie zapadnie w pamięci. Zwłaszca jeśli nie będzie śniegu, bo obecność śniegu bardzo wpływa na odczuwanie stopnia zimowości pogody a nawet – co już mnie bardzo dziwi, ale tak mam wrażenie u wielu ludzi jest – na temperaturę…
          To coś podobnego jak po bezupałowym lecie 2008 we wrzesniu na dwa dni zrobiło się 30 stopni. Poza ciekawostką pogodową jednak nikt o tym nie pamięta- każdy pamięta o całokształcie września 2008 który był już mocno jesienny.
          No chyba, że się mylę i faktycznie czeka nas tak długa fala zimna jak rok temu w kwietniu-maju, czy 5 lat temu w marcu-kwietniu. Ale narazie to tylko najczarniejszy scenariusz który na szczęscie nie musi się sprawdzić.

          1. Porównując w ogóle z wszystkimi falami silnego mrozu może faktycznie nie będzie to “nic szczególnego”. Jednak zważywszy na okoliczności w jakich się pojawia, tzn. w samej końcówce mimo wszystko łagodnej zimy (zwłaszcza w grudniu i styczniu), kiedy ostatnie roczniki przyzwyczaiły nas o tej porze do ponadnormatywnego ciepła, a przy tym ma być ona najsilniejsza w tym sezonie – to myślę, że będzie ona bardziej zapamiętana.
            A przy tym po raz pierwszy tej zimy NAO przejdzie na minusy i to nie takie symboliczne.

            Poza tym, nie deprecjonowałbym jej skali przy porównaniach z połową stycznia, czy początkiem lutego. Wówczas przez ok. 7 dni mieliśmy średnie anomalie -2/-5K, teraz mogą być one średnio -5/-12K i trwać ok. 10 dni, jeżeli nie dłużej (przynajmniej te rzędu -5K).

          2. “A co do nadchodzącej fali mrozów to wciąż nie jest pewne czy będzie największa tej zimy – w ogólnokrajowej skali -19 z Cewic może nie zostać przebite”.
            Wszystko zależy czy będzie jakieś zachmurzenie czy nie.
            Jak GFS daje już tmin minus 15-20°C przy bezchmurnym niebie to na 99% może być o kilka stopni chłodniej.

  30. Przy braku śniegu większość Polaków raczej nadchodzącej fali zimna nie zapamięta :D Nie ma roku, w którym nie słyszałbym o ,,śniegu po kolana” w Lany Poniedziałek 1 kwietnia 2013 roku, a jakoś nigdy nie słyszałem o mrozach w lutym 2012, czy w styczniu 2006.

    1. Przecież luty 2012 r., czy styczeń 2006 r. też często wspominamy.
      A to, że początek kwietnia 2013 r. możemy (ewentualnie) jeszcze bardziej pamiętać, to zapewne także w powodu czasu (już na przełomie marca i kwietnia).

      I jeszcze jedno: wcale nie jest jeszcze powiedziane, że w pierwszych dniach marca zbliży się do nas jakiś bardziej śnieżny niż – tego jeszcze nie wiemy, ale przy ujemnym NAO/AO wzrasta prawdopodobieństwo oddziaływania niżów z S.

    2. z lutego 2012 pamiętam odwoływanie zajęć w szkołach na początku lutego. Natomiast poza tym pamiętam też, iż było niemal bezśnieżnie i bardzo słonecznie, wiatr też chyba nie wiał, co podnosiło temperature odczuwalną w ciągu dnia niemal o 10 stopni. Bardziej full-etatowa zima stulecia była w latach 2009/10 kiedy nie tylko były silne mrozy, ale przez 1.5 miesiąca była cały czas mocna zima, z jedną delikatną odwilżą a śniegu było ostatecznie pół metra.
      Potem druga polowa lutego (jak zwykle) była anomalnie ciepła i te całe pół metra śniegu szybko stopniało. Ale w pamięci została tamta zima. A 2011/12? ciepły grudzień (bez śladu zimy), ciepły styczeń (z dużymi opadami ale jednak głównie deszczu), potem mroźna pierwsza połowa lutego z niewielkim pocukrzeniem trawników i w końcu mocniejsze dwie śnieżyce w połowie lutego po których jednak śnieg stopniał. I w ostatniej dekadzie +12 stopni. No nie ma czego pamiętać ;)

  31. Z gospodarczego punktu – nie skala anomalii jest najważniejsza a raczej bardziej stan obecny roślinności. Nie ruszyła jeszcze wegetacja a biorąc pod uwagę wzrastającą bazę te -12K przez dwa trzy dni nie powinno wpłynąć na roślinność i to według mnie jest najważniejsze…

  32. @kmroz – odnośnie skali ochłodzenia…

    Tu najświeższa prognoza ECMWF na 25.02:
    http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=2&run=12&time=120&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref

    … a tu na 28.02:
    http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=2&run=12&time=192&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref

    Dodajmy, że:
    1) Powtarzalność zapowiedzi dot. skali tego ochłodzenia, na tym poziomie, jest już bardzo duża. A model ECMWF ma zwykle dobrą predykcję temperatury podczas fal silniejszego mrozu.
    2) W najchłodniejszych dniach i miejscach (i to nawet poza mrozowiskami), przy pogodnym niebie, T2Mmin może być podobna do T850.

    1. @lucas
      z tego co sie zorientowałem (bo dzis wogole zapomniałem sprawdzic ECMWF) to nawet ten model troche “ostudził” (czy w tym przypadku raczej “ogrzał”) skale zimna. Dla Warszawy wciąż widać najwyżej -12, chociaż poniżej -10 stopni ma być wg niego przez 4 noce. Ogółem tego typu warunki widać na ostatnie cztery dni lutego. GFS w sumie widzi nieco wyższe temperatury, ale też bez jakiegoś szału. Można powiedzieć że na chwilę obecną jakąkolwiek wiarygodność mają prognozy do 28 lutego. Na później GFS co chwila jakieś ocieplenie przebąkuje, ale to są narazie fusy (niemniej biorąc pod uwagę już początk marca całkiem prawdopodobne fusy)
      Natomiast zgadza się że na stacjach typu Kozienice może być zimniej nocami niż w Warszawie, ale te -25 stopni z tytułu artykułu TP to jakaś parodia… A znając życie mnóśtwo ludzi przeczyta tylko tytuł (bo w artykule w miarę ładnie wyjaśnili, że chodzi o temperaturę odczuwalną w jednym miejscu Polski przez jedną noc) i zacznie z przerażenia truć środowisko opałem…. między innymi dlatego tak chcę “walczyć” z propagandą zimna.
      Myślę, że dopiero w weekend będziemy mogli stwierdzić, czy wraz z nadejściem marca nastąpi skrajny obrót stacji o 180 stopni, czy tylko minimalne ocieplenie z zachowaniem jednak termicznej zimy. Stawiam to pierwsze, ale nie wypieram się narazie tego drugiego, bo na to zdecydowanie za wcześnie. Tak czy inaczej zdecydowanie do 28 lutego jeszcze jest jakiś czas na zimę, ale później już nie będzie mile widziana chyba przez nikogo. Oczywiście stratusy i kilkustopniowe pseudociepło jak w 1 polowie marca 2016 nie jest żadną alternatywą… Dlatego cieszy mnie, że wiele wskazuje, że jeżeli już przyjdzie ocieplenie to za sprawą Genueńczyka i z sektora S a nawet SE a nie z W.

      1. Nie stawiałbym już na nic na miejscu Twoim i innych :) Wiele osób tu mocno obstawiało podczas ochłodzenia na początku lutego (6-7 luty), że to ostatni akcent zimy:)

        1. Jak wyżej napisałem- moim celem jest teraz walka z medialna propaganda. Moze wyolbrzymiam w druga stronę ale tylko mowię co jest teraz O WIELE bardziej prawdopodobne. Pewności nigdy nie ma i jestem tego świadomy – co podkreślam w każdym możliwym poście.
          A w trakcie poprzedniego ataku zimy to mówiłem wyraźnie zeby “nie ogłaszać wiosny”, mozesz poszperać to zobaczysz ;)
          Mimo ze wtedy wiele juz na nia wskazywało w prognozach. Problem w tym ze gdy mamy atak mrozow na przełomie lutego i marca wyglada to juz troche inaczej-szansa ze po nim przyjdzie juz trwalsze ciepło jest duzo większa niż koło 10 lutego.

          1. Po chłodnej I połowie marca 2010 z mrozem w ciągu dnia opadami śniegu i tmin minus 10-20°C. też przyszło trwalsze ocieplenie w II połowie tego miesiąca. Było wtedy nawet powyżej 20°C a w Słubicach to 24°C- wówczas najwyższa temperatura maksymalna w marcu od kilkudziesięciu lat.

          2. Tak, wtedy w 4 dni z 15 cm śnieżycy i całodobowego mrozu przeszliśmy w Warszawie do +16 stopni.

      2. Zauważmy, że zarówno w połowie stycznia, jak i na początku lutego modele (przynajmniej te najpopularniejsze) raczej niedoszacowały skali ochłodzenia, niż ją przeszacowały – przynajmniej, jeżeli chodzi o Tmin przy pogodniejszym niebie. I tak jest zazwyczaj w takich okolicznościach.
        A tym razem ma byś średnio 5-10 st. chłodniej (mroźniej), niż wówczas.

        1. patrzac po GFS widać ze zawyża minimalna i zaniża maksymalne. Cos małe te roznice jak na pogodne dni.
          Ale ECMWF raczej przepowiada w tej sytuacji dobrze.

          1. Bo ECMWF w ogóle prognozuje większą amplitudę (Tmin vs. Tmax), niż GFS – co zwłaszcza w pogodniejsze dni jest bliższe rzeczywistości.

        2. skończ już z tym straszeniem mrozem, bo nawet jak będzie te -20 w nocy w jakimś lesie to co to przeszkadza. Ja u mnie najwiekszy mróz widzę jako ok -6 wiec to nic szczegolnego

          1. “skończ już z tym straszeniem mrozem”

            -> Szkoda, że nie zauważyłeś, że ja dyskutuję z @kmroz nt. skali ochłodzenia, a nie piszę tego, aby kogoś straszyć.

          2. Poza tym to nie on, tylko prognozy straszą. Dzisiejszy GFS doszedł juz do granicy absurdu, wprawdzie nocnych mrozow aż tak silnych nie widzi, a na 1.03 na serio widzi tmax niższa niż -5 stopni w dzień. Cos niesamowitego! Jako normalna osobę mnie to przeraża, ale jako pasjonata meteo mnie to naprawde intryguje.
            Oczywiście nie bardziej niż 1-2 kwietnia 2017, dla mnie pod względem termicznych tematów było to jak dotąd wydarzenie dekady.

  33. Hmm, jeszcze niecały miesiąc temu pisałem na tym blogu w komentarzach, że w zasadzie dawno nie było w Polsce centralnej marcowego dnia z temp. makymalną poniżej -5 stopni (śledząc dane z lat ubiegłych chyba w dopiero w 1987 roku, kiedy w Łodzi było praiwe -10, ale wtedy mnie jeszcze nie było na świecie :D) poza pamiętnym dniem 27 marca 2013. Całkiem możliwe, że długo nie będę musiał czekać na taką sytuację ;)

  34. Ja tak trochę nie rozumiem niektórych komentarzy, przecież to niemal pewne na 90% że przełom lutego i marca będzie z dużym mrozem… kwestia czy np. po 3-4 marca będzie ocieplenie… bo ja 1 marca widzę u siebie cały czas tęgi mroz – 7 i nocą -13…
    a co do ochłodzenia to u mnie od soboty do środy przyszłej wyłącznie ma być najzimniej po – 9, – 10 st. w dzień, wcześniejsze modele przewidywały taką temp. tylko przez 2 dni.
    Jeszcze tylko dodam, ze u mnie już jutro będzie -2 st. w dzień i stratus…tak pokazują najnowsze prognozy.

    1. Już nie takie rzeczy widziałem w kwesti rozmijania się prognoz do rzeczywistości a już tym bardziej że do 1 marca pozostało jeszcze 9 dni

  35. Pogoda na najbliższy tydzień się tak ciekawie zapowiada że nawet mnie to interesuje -niemożliwe. Mamy bardzo ciekawą sytuację w Ameryce uderzenie fali gorąca a może zimna (zależy kto jak patrzy bo prawie po równo anomalia się po tym kontynencie rozlała . W Arktyce mamy jak na tę porę roku upały.A w Europie zaczyna się zima (Chyba tak to można nazwać jeśli by się przedłożyło bo zimy praktycznie nie było w skali Europy )

  36. W komentarzach pojawiają się obawy o 2-cyfrowe mrozy w ciągu dnia już w marcu. Temperatura maksymalna poniżej -10 stopni w dzień to wyjątkowa rzadkość, ale się zdarza. Rekordowy pod tym względem był rok 1987 gdzie w Suwałkach zanotowano -15.7 stopni, ale dwucyfrowe mrozy wystpiły także w marcu 1971 roku. Lokalnie notowano wtedy na wschodzie poniżej -14 stopni czyli niewiele mniej niż w 1987 roku. W 1971 roku notowano również miejscami niższe temperatury maksymalne na zachodzie kraju i na południu. Wszystko to działo się w I dekadzie marca, ale np. 1952 roku w III dekadzie a właściwie pod koniec miesiąca w Suwałkach było poniże -9 stopni. Dwucyfrowy mróz w ciągu dnia to duży mróz nawet w styczniu ale jak widać jest mozliwy jeszcze w marcu. Dodam że najwcześniej z kolei ducyfrowy mróz w ciągu dnia może pojawić się już w listopadzie tak było ostatnio 30 listopada na NE Polski a wcześniej w 1998 roku i w 1965 roku. Rekord tu chyba należy do Zamościa gdzie zanotowano -12.2 stopni w 1965 roku

    1. Tak ja wspomniałem o dwucyfrowych mrozach w ciągu dnia w marcu (opierając się o twoją informację). Ja nie bagatelizuję tej sytuacji z tmax poniżej minus 10°C jak niektórzy. Skoro w III dekadzie marca może być minus 8-9°C w ciągu dnia przy bezchmurnym niebie to w I dekadzie marca może być nawet dwucyfrowy mróz w dzień.
      Tak dwucyfrowy mróz w ciągu dnia nie w miesiącach zimowych był 30 listopada 2010. I dekada marca to taki odpowiednik temperaturowy III dekady lsitopada z tym że w I dekadzie marca jest znacznie dłuższy dzień.

  37. ECMWF dla Zamościa wieści na wtorek rano -21 stopni. Biorąc pod uwagę, że nawet w 2011 roku pomiędzy 21 lutego a 4 marca odnotowano najmniej -17,8 stopnia, to wygląda to imponująco. Ale biorąc pod uwagę choćby dzisiejszy poranek, potencjał jest, może i na mniej niż -21 stopni. Ciekawa jest też zapowiadana długotrwałość tak niskich temperatur (co najmniej 6 dni z Tmin poniżej -15), a to sporo, biorąc pod uwagę, że podobnie wyglądała np fala mrozów od 6 stycznia 2017 roku.
    O ile dobrze sprawdziłam dla 25 i 26 marca najniższe zanotowane temperatury wynoszą po -16 stopni odpowiednio w 2003 r. i 1993 r. (starszych nie sprawdzałam)
    Swoją drogą, ciekawe, jak wyglądałyby temperatury, gdyby taka sytuacja, jak prognozowana w najbliższym czasie miała miejsce np. na początku stycznia?

    1. Myślę że różnica potencjału pomiędzy obecnym okresem a najzimniejszym czyli II-III dekada stycznia to ok. 5 stopni, więc nie byłoby dratycznie bardziej zimno w podbnej sytuacji w styczniu

  38. Czy rzeczywiście jest potencjał na aż tak niskie temp? Pytam bo mnie troszkę dziwią te prognozy zważywszy ze zima do tej pory była dosyć łagodna. Na większości terytorium Polski nie ma pokrywy śnieżnej. Mrozy w marcu 1987 wystąpiły po bardzo mroźnej zimie i zdaje się z dużą pokrywą śnieżną.

    1. Jeżeli pod jakimś względem może być cieplej to raczej w kontekście Tmax i w ogóle temperatury za dnia. Jednak na Tmin i w ogóle temperatury w porze nocno-porannej obecność pokrywy śnieżnej nie wpływa istotnie. W tym względzie modele z reguły nie doszacowują skali spadków temperatury z uwagi na czynnik radiacyjny (oczywiście przy pogodnym niebie). Poza tym, możemy mieć jeszcze inwersję i to bez względu na zachmurzenie.
      Natomiast z uwagi na coraz silniejszy wyż w sektorze N (docelowo z ciśnieniem powyżej 1050 hPa) adwekcja z N/E będzie spora i na sporym obszarze Eurazji.

  39. Dzisiaj już od rana bardzo ładna pogoda u mnie w końcu, co prawda od północy widać trochę chmur na horyzoncie, ale na szczęście zbliżają się ona ślamazarnie.

  40. Luty 2018 będzie więc już na pewno pierwszym miesiącem poniżej normy przynajmniej wg klasyfikacji IMGW od uwaga… stycznia 2017 ( luty i kwiecień 2017 zostały uznane za miesiące w normie, a lipiec i maj jako lekko ciepłe-przypominam to klasyfikacj IMGW). Dziś pierwszy dzień spływu powietrza z NE, ale pierwsze spadki poniżej -10 w nocy i poniżej -5 w dzień najpewniej jutro. Wiadomo już będzie to duży mróz jak na III dekadę lutego ( ale nie ekstremalny), ale do końca nie jest znana skala czy np. będzie minus -18 w apogeum czy -22 lub mniej, czy w dzień będzie poniżej -10 tylko na NE czy również gdzie indziej oraz czy w ogóle będzi dwucyfrowy mróz w ciągu dnia. Nie jest znana do końca długość ochłodzenia, chociaż wiele przemawia za tym że odwilż w całym kraju nie wystąpi przed 5 marca. No i nie jest znana suma opadów śniegu w poszczególnych regionach kraju choć prawdopodobnie będą to małe i bardzo małe ilości

    1. Tylko klasyfikacja imgw jest względem normy 1971-2000 a nie 1981-2010, a wiec luty jak dotąd jest nawet nieco powyżej normy. A aby okazać sie chociaż “lekko chłodnym” musiałby miec anomalie z tego co kojarzę koło… 1.5 stopnia. Takiej anomali, zwłaszcza względem 1971-2000 miec nie bedzie. Jakby to głupie nie było, tak wyglada ta klasyfikacja… wg niej np taki luty 2014 był “lekko ciepły” a luty 1990 tylko “bardzo ciepły”. Dla odmiany luty 2011 “lekko zimny” a luty 2012 nawet nie “bardzo zimny” tylko “zimny”. Ale to wynika z tego wydaje mi sie ze luty ma potencjał na duzo większe odchylenia (jak dotąd tylko w dół rzecz jasna, bo w gore nie było cieplej niż w 1990)

      1. Klasyfikacja IMGW w ogóle jest dla mnie śmieszna. Kwiecień 2017 w normie… jeszcze jakoś da się to wytłumaczyć, choć jak dla mnie na zawsze pozostanie lekko chłodnym. Ale w tej klasyfikacji co drugi miesiąc letni jest ekstremalnie ciepły, a chłodne lipiec i sierpień pojawiają się dopiero odpowiednio w 2000 i 1998 roku… Ubiegłoroczny lipiec lokalnie bardzo ciepły, a sierpień to już w ogóle dramat jak chodzi o anomalię. Moim zdaniem IMGW powinien chociaż trochę dostosować się do ocieplania sezony letniego i przynajmniej na te dwa miesiące zmienić okres bazowy na 1981-2010.
        Albo, ewentualnie, wprowadzić znowu system klasyfikacji, np. lekko ciepły – lipiec 2011, ciepły – lipiec 2017, bardzo ciepły – lipiec 2016, anomalnie ciepły – lipiec 2013, ekstremalnie ciepły – lipiec 2012, wyjątkowo ekstremalnie ciepły – lipiec 2014, skrajnie ciepły – lipiec 2010 i piekielnie ciepły – lipiec 2006 :)

        1. Akurat u mnie w Warszawie wg imgw klasyfikacja lipcow jest bardzo dobra
          (Po 2001 roku)
          Ekstremalnie ciepły -2006
          Anomalnie ciepły-2010
          Bardzo ciepły-2002,2012,2014
          Ciepły-2001,2003,2005,2009,2013,2015
          Lekko ciepły -2008
          Normalny-2004,2007,2011
          Jeśli juz to troche nawet w dół zaciągnięta.
          Tragedia jest natomiast klasyfikacja miesięcy zimowych.

    2. Jeżeli anomalia za ostatni tydzień – tzn. 22-28.02 – będzie -7/-8K (a tyle jest możliwe) to anomalia całego miesiąca może jeszcze zejść bliżej -2K, a w każdym razie poniżej -1,5K i to nawet względem ref. 1971-2010.
      Zauważmy przy tym, że Tśr krajowa za ostatnie dni lutego, kiedy ma być najmroźniej, jest już ok. 0°C, a nie ok. -2°C – co zwiększa potencjał na anomalie jak napisałem powyżej.

      W ogóle II połowa zimy i I połowa wiosny to okres, w którym możemy mieć największy rozrzut między silnie ujemnymi a silnie dodatnimi anomaliami w skali roku. Ciekawe w tym względzie będzie zestawienie sytuacji termicznej z przełomu lutego i marca ubiegłego i obecnego roku. Podczas, gdy rok temu anomalia w końcówce lutego wzrosła do ok. +10K, w tym roku może być rzędu -10K (choć potencjał, zwłaszcza w kierunku ujemnym, jest jeszcze nieco większy).

      %%%

      Dla mnie ta fala silniejszego mrozu będzie oryginalna i pewnie dłużej zapamiętana nie tylko z uwagi na czas w jakim się pojawia (wieńcząc mimo wszystko łagodniejszą zimę), ale i także na fakt, iż w sporej części kraju będzie przy braku pokrywy śnieżnej lub niewielkiej (symbolicznej) pokrywie.

      A o do prognoz na początek marca – możliwe, że zacznie się stopniowe ocieplenie, ale niekoniecznie od razu “w linii prostej” ku aurze (przed)wiosennej, lecz jeszcze z okresem ze słabszym mrozem, ale i okresowymi opadami śniegu. Nie jest to jeszcze przesądzone, ale coraz bardziej prawdopodobne.

      1. Ta fala się jeszcze nawet nie zaczęła. Może zdarzy się “cud” i nie będzie u mnie mniej niż -8 st. :p

        1. U mnie na razie nie jest źle. Wczoraj było słońce i +4, dziś jest słońce i już jest +2 C. A w prognozach było max 0 C. Mam nadzieję, że dalszy ciąg jest równie przestrzelony w dół (w sensie zaniżonych temperatur w prognozach).

          1. Tmax mogą być nieco wyższe niż w prognozach, ale Tmin już raczej niekoniecznie (przynajmniej w najchłodniejszych regionach będą raczej niższe) – no chyba, że jednak nie będzie aż tak pogodnie…???

        2. W Warszawie w ostatnim czasie Tmax są nieco wyższe niż w prognozach, natomiast Tmin nieco niższe – co przy pogodniejszej aurze jest dość oczywiste.
          Jednak do dzisiaj włącznie większość prognoz dla większości Polski była za nieco dodatnimi Tmax. Dopiero od jutra ma przeważać całodobowy mróz w większej części Polski, a od piątku lub soboty już w (niemalże) całym kraju.

          1. Kslawin… zauważyłeś że okolice Suchedniowa są w naszym rejonie bardziej zimne. W sensie często widzę różnice 2 st. C od pozostałych miejscowości okolicznych jak przejeżdżamy przez Suchedniów…

  41. Synoptyk w dzisiejszym komentarzu do prognozy ICM napisał:

    “(…) W rezultacie tego procesu cała północna część kontynentu, na północ od 50. równoleżnika oraz od Wysp Brytyjskich po Ural znajdzie się pod wpływem silnego wyżu z ciśnieniem w centrum nad Skandynawią rzędu 1050 hPa. Na przełomie miesięcy może on sięgnąć do Grenlandii. Spoglądając na mapy prognostyczne ECMWF https://www.ecmwf.int/en/forecasts… można odnieść wrażenie, że strefowa cyrkulacja zachodnia nad ta częścią globu zamieniła się w strefową cyrkulację wschodnią. Jej efektów doświadczać będziemy przez najbliższych kilkanaście dni. (…)”
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php

    Ciekawi mnie jak w takich sytuacjach należy określić zachowanie prądu strumieniowego (jet-stream)? Czy będzie to raczej przesunięcie jego głównego toru dość mocno na S? Czy raczej jego “rozpad”? Czy może pełna blokada? Czy zmiana kierunku z ogólnie W na E (ze skład. N) – przynajmniej w “naszej” części globu?

  42. u mnie dzisiaj stratus przez większość dnia i mroźno, rano około -7*C, w dzień nie było cieplej niż -1. Jutro i w piątek podobne warunki a od soboty dużo większy mróz, zdecydowanie najsilniejszy tej zimy, zwłaszcza jeśli chodzi o mróz za dnia bo z tym tej zimy była bieda straszna – najniższa tmax wynosiła -2,5*C.

    CIekawe ile będzie tego mrozu. Na początku 2017 roku modele zdecydowanie niedoszacowały skalę fali mrozów, pamiętam że nawet 5 stycznia w prognozie był zaledwie jeden dzień z temperaturą ok. -10*C w dzień a potem rychły koniec zimy. A było tak, że Tmax spadła nawet do -13,7 w dniu 7.01 (a 5.01 to nawet nie miał być najchłodniejszy dzień wg prognozy!), a tęgi mróz rzędu -20/-25 w nocy trzymał do 11 stycznia.

    Myślę, że aż tak zimno jak 6-11.01.2017 nie będzie, ale i tak zimka może zaskoczyć. Takie temperatury na 850hPa nie występują za często.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com