Wątek otwarty #40

Wątek otwarty #40

Z uwagi na olbrzymią liczbę komentarzy pod jednym z ostatnich postów, wstawiamy kolejny wątek otwarty. Tym razem jako temat przewodni proponujemy – a jakże – nadchodzące ochłodzenie. W porannej odsłonie ECMWF z dnia dzisiejszego nie wygląda ono szczególnie imponująco, w zachodniej części naszego kraju temperatury maksymalne miałyby oscylować w pobliżu 0°C, chłodniej miałoby być na wschodzie, gdzie w niektórych dniach w najcieplejszym momencie doby miałoby być znacznie poniżej -5°C. W fusach widać jakieś niepewne ocieplenie na początku II dekady lutego, nie jest to jednak jeszcze przesądzone. Znaczącą pokrywę śnieżną model widzi jedynie na Podkarpaciu, w południowych częściach woj. małopolskiego i lubelskiego.  Również na Wybrzeżu miejscami miałaby się pojawić pokrywa o wysokości około 5 cm. Na zimę stulecia nadal to nie wygląda, chociaż tenże model od wtorku widzi szanse na lokalne spadki temperatury minimalnej poniżej -20°C (na południowo-wschodnich krańcach naszego kraju). W środę w Lublinie temperatura w nocy miałaby spaść do -20°C, zaś w dzień miałoby nie być cieplej, niż -9°C (wczorajsza wersja modelu). Jeśli się to sprawdzi, byłby to zdecydowanie najchłodniejszy okres tej zimy.

Print Friendly, PDF & Email

596 Replies to “Wątek otwarty #40”

  1. Przeniosę klimat komentarzy z “zimy stulecia”, zacytuje @ Lucas:
    “Dawno przy tym nie widziałem tak płaskich wykresów w zapowiedziach opadowych:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
    dodam wykres

    i skomentuje że dawno nie widziałem by średnia prognoz t850 w całym zakresie prognozowanych 15 dni była poniżej średniej 30 letniej…
    Ciekawe jak to się odbije na średniej t2m przy falujących zbiornikach śródlądowych
    (tak niemiłosiernie wygrzanym gruncie na początku lutego)

  2. A wiec poranna aktualizacja i juz zle wieści- w Warszawie tylko wtorek i środa bezchmurne a pózniej stratusy. I to wg GFS, który prawie nigdy przy wyżu stratusow nie przewiduje.
    Z poranna aktualizacja zelżały rowniez mrozy u mnie, tylko jednej nocy ma byc zimniej niż przez cały styczen – do -9 stopni. Natomiast ten epizod mroźno-zimowy potrwa tydzien i to juz chyba jest przesadzone- pytanie czy po jego zakonczeniu przejdziemy od razu do cieplejszej pogody czy tak jak w styczniu tylko do delikatnej odwilży, w dodatku z opadami śniegu.
    No i tak jak @lucas pisze- rzeczywiście jest juz duża szansa na bezsniezne mrozy, drugi juz raz tej zimy. To jest niesamowite, ale przez dłuższy czas żadnych opadów nie widać :D
    A ze spraw bliższych- przed nadejściem zimowej pogody jeszcze w sobote mozemy przynajmniej na Mazowszu liczyć na słoneczna pogode z temperatura 4 stopni, a wiec powtórka ze środy :)

    1. Zgadza sie, bo tak było niby w pierwszej połowie stycznia u mnie, ale jednak w miejscach gdzie brak opadów jest najbardziej potrzebny czyli N to całkiem mocno wtedy popadało.

    2. Potwierdzam, bardzo mnie to cieszy.
      Poza tym brak pokrywy snieżnej to również spore szanse na wyższe Tmax’y za dnia, o ile faktycznie Słońca nie zabraknie, jak to prognozuje ECMWF.

          1. Ale by było fajnie, sprawdziłyby się moje słowa z zimą w lutym i w marcu, hehe. Na razie w prognozach końca mrozu nie widać, martwi tylko brak opadów śniegu, bo mróz na gołą ziemie nie jest potrzebny. Jakby spadło te 15cm to co innego…choć kwestia jutrzejszych opadów wciąż otwarta. A ta mapka CFS niezła, mógłby być marzec zimniejszy niż w 2013r.

          2. A swoją drogą dziwna ta prognoza CFS v. 2 z tej strony, która widzi bardzo chłodny marzec.
            Prognoza CFS v. 2 z tej strony pokazuje co innego (ciepły marzec)

        1. Jeszcze Kmroz wyjdzie na moje i będziemy mieli ponownie zimny marzec i kwiecień. Ja Ci pisałem, że po tym co dzieje się z pogodą na północy Polski od zimnego października 2015 (dla Ciebie od lipca 2016) nie liczę już na ładną wiosnę :).

          1. @ert zreszta ty sie chyba nigdy nie nauczysz. To co sie “dzieje” z pogoda na północy to nie jest żadne ochłodzenie tylko raczej zwiększenie ilości chmur i opadów. Takie to trudne do zrozumienia?

        2. Widzę, że niektórym dać palec, a od razu weźmie całą rękę. To idealnie pasuje do Daniela, który jak zobaczył w prognozach na 2 tygodnie mrozy to już mu się marzy ekstremalnie zimny luty i marzec. Cóż za pazerność. Taki ekstremalnie chłodny marzec (jeszcze chłodniejszy niż ten z 2013) jest równoznaczny z (lekko chłodnym) styczniem. Cóż za pazerność. Prędzej czy później przyjdzie odwilż w lutym (w II połowie lub III dekadzie tego miesiąca) – w anomalnie chłodnym lutym 2012 też tak było. Takie miesiące gdzie w ogóle nie było odwilży w niektórych regionach Polski jak np. styczeń 2010 na szczęście zdarzają się bardzo bardzo rzadko.

          1. Czemu w marcu? A po co komu jesień w styczniu?

            Zbyszek jaki palec? Od pół roku jest jesień, kiedy miała być zima były wichury i deszcze. Więc jaka pazernosc? Nie było zimy w ogóle, więc niech będzie teraz.

          2. Znaczy niech nie będzie wiosny, bo nie było zimy? Podziękujcie temu panu, między innymi dzięki niemu komentarze są zamknięte do odwołania.

          3. @Daniel
            Ująłem to metaforycznie co ty chcesz. A i proszę nie zaklinaj rzeczywistości że ciepło w zimie zawsze oznacza chmury, deszcze i wichury. Było całkiem sporo okresów w styczniu kiedy była dodatnia temperatura, było pogodnie, świeciło słońce i nie padało. Kilka takich dni było też między 25-31 grudnia ubiegłego roku. Rozumiem, że w takich miesiącach jak grudzień 2015 i luty 2014, które były bardzo ciepłe i przyniosły usłonecznienie znacznie powyżej normy też narzekałeś?

          4. @daniel błagam cie przestań gadać farmazony. Nie było żadnych deszczy. Tej zimy pada deszcz rzadziej równie rzadko jak zimą 2012/13. U mnie od początku grudnia spadło duzo wiecej śniegu niż deszczu (zeby nie było tez bardzo mało)

  3. Jak już kiedyś wspominałem ujemne anomalie w Europie nie są wcale dobrą opcją jeśli chodzi o postęp globalnego ocieplenia. Globalna anomalia i tak pozostaje w miarę wysoka, a dodatkowo mamy:
    – potrzebę silniejszego ogrzewania domów w Europie, a tym samym wzmożoną emisję CO2
    – wysokie anomalie w tych rejonach, które ciepła i tak mają za dużo, w tym przypadku w Afryce:

    średnio 6-10 stopni cieplej na połowie olbrzymiego obszaru Afryki

  4. Na szczęście wbrew prognozom na północy pomimo zapowiedzi mrozy nie będą tak mocne. Ot 0,-1 w dzień i -10 w nocy, więc nawet dla mnie żadna zima. Najważniejsze, że wreszcie po raz pierwszy od maja (sic!!!) doczekamy się poważnego, suchego okresu i ziemia trochę odpocznie, bo sytuacja w ogrodach, rzekach i na polach jest tragiczna. Ostatnio jechałem z Bydgoszczy do Torunia i widziałem całe połacie pól z ogromnymi kałużami z 50 metrów, a ziemia nasiąknięta u mnie w ogrodzie jak gąbka. Za taką zimą (0 w dzień, mróz w nocy bez białego syfu) ze słońcem to nawet jestem ja, chociaż na północy potrzebujemy przynajmniej 2 miesięcy, aby ziemia odpoczeła od opadów. Wygląda na to, że luty będzie u nas pierwszym suchym miesiącem od… maja.

    1. Dokładnie, w koncu ktoś przyznał ze to co nas czeka to żadna sroga zima- tylko okres pięknej pogody z całkiem przyjemnymi temperaturami. Oczywiście o ile nie przyjdą stratusy i ciemności.

  5. Cześć, może ktoś objaśnić dlaczego media zaczęły mówić o problemach smogu w Polsce? Czy to naprawdę jest zagrożenie dla Polski? Z tego co wiem, to w dawnych latach był ten problem większy, bo kopcono na potęgę, a jak jest teraz naprawdę?

  6. Tak, widać ochłodzenie, ale największe tam, gdzie zazwyczaj, czyli polski “bliski wschód” i południe. We Wrocławiu pogoda będzie (chyba) raczej podobna do tej, która miała miejsce podczas ostatnich tygodni. Krótko mówiąc, 1 listopada we Wrocławiu rozpoczął się listopad, obecnie mamy już 2. lutego i … listopad trwa nadal. ;))
    Bez względu na powyższe:
    1) w lutym przybędzie nam sporo dnia;
    2) do wiosenki meteo już coraz bliżej;
    3) mam nadzieję, że jak zima się nie wyszaleje w lutym to w marcu już pozostanie tam, gdzie jej miejsce czyli het, het na północy;
    4) cokolwiek się wydarzy to już najgłębsze pochmurno-krótko-dniowe doły sezonu zimowego za nami; ;-))
    Głowa do góry i pozdrowienia dla Adminów i komentujących. ;))

    1. Pod innym postem ktoś przekonywał mnie, że we Wrocławiu mieliśmy mnóstwo słońca od września do końca stycznia…

      1. @finrood
        1. Po pierwsze nie mówiłem ze mnóstwo- tylko ze nieco wiecej niż wskazuje norma i najwiecej w całej Polsce
        2. Po drugie gdzie @grzybiarz mówi ze było szczególnie mało słońca? Mówi tylko ze zima sie powoli kończy, nadchodzi wiosna i bedzie duzo wiecej słonecznych dni…

        1. 1. Powinienem napisać cytat “mnóstwo”, bo to są Twoje słowa odnośnie października i to one mnie wręcz oburzyły, bo ja i moi znajomi we Wrocławiu byliśmy rozczarowani małą ilością słońca w całym okresie (rozczarowanie jest zawsze jesienią, ale w tym roku było jeszcze gorzej).
          2. Cytuję Grzybiarza: “Krótko mówiąc, 1 listopada we Wrocławiu rozpoczął się listopad, obecnie mamy już 2. lutego i … listopad trwa nadal.” – ogólnie cały okres od września do końca stycznia był brzydki. Mówię od września, bo już wtedy zaobserwowałem tu niewiele słońca (słonecznie było jedynie na przełomie września i października (3-4 dni), a poza tym było tylko kilka takich dni).
          Poza tym widzę, że w Ogimecie naliczonych jest po kilka (nawet 10 h) słońca, kiedy cały dzień był mglisty, pochmurny lub nawet deszczowy…

          1. @finrood – “Cytuję Grzybiarza: “Krótko mówiąc, 1 listopada we Wrocławiu rozpoczął się listopad, obecnie mamy już 2. lutego i … listopad trwa nadal.” ”
            nie do konca rozumiem (??) napisał, że listopad trwał w grudniu i styczniu, chodziło mu raczej o wysokie temperatury. A nawet jeśli chodziło o usłonecznienie, to tym bardziej oznacza, że było wyższe, bo listopad ma wyższe usłonecznienie wg normy niż grudzień i styczeń.

            “Powinienem napisać cytat “mnóstwo”, bo to są Twoje słowa odnośnie października i to one mnie wręcz oburzyły, bo ja i moi znajomi we Wrocławiu byliśmy rozczarowani małą ilością słońca w całym okresie ” – cóż, druga dekada była we Wrocławiu w całości słoneczna, takie są fakty, były tylko 3 z 10 dni z umiarkowanym zachmurzeniem, reszta z małym lub bezchmurna – jak mówie, możesz tego nie pamiętać, większość ludzie nie ma pamięci do takich rzeczy… Ale o tym to naprawde byłoby dziwne nie pamietac, bo w całej Polsce, a szczegolnie w twoich rejonach było prawdziwe babie lato.

            “Poza tym widzę, że w Ogimecie naliczonych jest po kilka (nawet 10 h) słońca, kiedy cały dzień był mglisty, pochmurny lub nawet deszczowy…”

            który np dzień? pamiętaj, że na ogimecie słońca jest podawane każdego dnia o 6 UTC do dnia poprzedniego. jest to mylące, ale idzie się przyzwyczaić jak się regularnie korzysta

            “Mówię od września, bo już wtedy zaobserwowałem tu niewiele słońca (słonecznie było jedynie na przełomie września i października (3-4 dni), a poza tym było tylko kilka takich dni).”
            Tego fragmentu już nie będę komentował, bo wysłałem ci dane, które mówią, że było po prostu inaczej.

            szczerze? nie wiem, skąd twoje odczucia, może po prostu nie przepadasz za naszym klimatem i jego drastycznie niskim usłonecznieniem w chłodnym półroczu. Jednak powiem ci jedno… jak uważasz że było tragicznie w najsłoneczniejszym miejscu, to zapraszam chociażby na przyszłą jesień i zimę do mnie, do centrum. Albo, jeszcze lepiej… na Podlasie. Tam to dopiero jest tragedia co roku a w tym roku to już wyjątkowo….

          2. Panowie, proszę o spokój. Miejsce na wzgląd powagę naszej dyskusji. ;-) A tak już na poważnie – wywołany, uzupełniam moje spostrzeżenia na temat wrocławskiej pogody. @kmroz miał rację pisząc, że chodziło mi głównie o panujące temperatury we Wrocławiu od początku listopada do obecnej chwili. Oczywiście ja nie jestem “ekstremistą” i “analitykiem” badającym ściśle (dokładnie) temperatury i zachmurzenie i porównującym je do normy trzydziestoletniej (1971-2000) lub (1981-2010). Generalnie przez grudzień i styczeń miałem uczucie, że w pogodzie najbliżej do listopada niż do grudnia lub stycznia. Oczywiście co innego może wynikać z oficjalnych danych i naukowych porównań i zestawień, czego absolutnie nie podważam. Jeśli chodzi o usłonecznienie – było po japońsku (jako tako), ale mogło być lepiej. Kurka wodna – tylko to już moje subiektywne odczucie, a to może zostać tu storpedowane, dlatego proszę o wyrozumiałość.

            Generalnie – jak dla mnie zima we Wrocku w tym sezonie to wersja light a nawet very light. Ani zima nie zaskoczyła drogowców, ani drogowcy zimy. ;)Jej czas się kończy i jeżeli jeszcze w lutym coś tam nie narozrabia to paszoł won. Miała swój czas, nie wykorzystała to “musi wiedzieć, kiedy ze sceny zejść” lub “lepiej odchodzić z bólem i zostawić niedosyt, niż w bólach, kiedy wszyscy mają dosyć”. ;-)

            Spoglądałem spokojnie na dyskusję o zimnie, cieple oraz przewadze jednego nad drugiem a także preferencjach indywidualnych i patrzyłem, jak piętrzy się cumulonimbus w dyskusji aż zaczęło grzmieć. ;)) Luzu trochę bo inaczej zmienią powiedzenie “mieć humory jak baba w ciąży” na “ujadać jak chłopy o pogodzie”. ;))

            Tymczasem we Wrocławiu coraz więcej Słońca, wcześniej przelotnie padał śnieg (po którym już śladu nie ma). I ciekawostka – przy skrzyżowaniu Grabiszyńskiej z Hallera widziałem w piątek pierwsze żółte krokusy. Nie powiem – gęba mi się szeroko uśmiechnęła, chociaż wiem, że 10 krokusów wiosny nie czyni. Jeżeli dzisiaj zdążę to zrobię fotki i pokażę je jutro. ;-)

  7. [zauważyłem, że odblokowany został wątek otwarty, więc pozwolę sobie powtórzyć mój dzisiejszy ranny wpis tu gdzie jest dla niego właściwe miejsce]

    Ciekawe jak spuentują dzisiejszą 16-dniówkę na TP? W końcówce zapewne dostrzegą aurę typowo wiosenną (tradycyjnie zresztą podając tylko Tmax), choć w rannej odsłonie GFS widnieją temp. “przez zero”. Wcześniej jednak nie brakowałoby dni z całodobowym mrozem – choć tylko przejściowo umiarkowanym i bez opadów śniegu. Ani to “zrywające dachy” niże atlantyckie, ani “lutowy upał”, ani “mrożąca krew w żyłach” aura syberyjska… Powiew zimy? Hmm… Atak zimy? Hmm…
    A tak na poważniej. Wygląda na to, że czeka nas sporo dni z temperaturą w pobliżu ‘normy’ lub z ujemnymi anomaliami (ale de facto niezbyt silnymi) i aurą suchą lub co najwyżej z niewielkimi opadami stałymi. Zobaczymy na ile będziemy mogli też liczyć na pogodniejsze chwile? Dawno nie mieliśmy tak stabilnych termicznie i zarazem suchych zapowiedzi.

  8. Póki co anomalia termiczna za luty nadal dość wysoka bo ok. +3K. To oczywiście scheda po bardzo ciepłych dniach z apogeum 29.01.
    Dzisiejsza niedziela przyniesie pewnie temperaturę zbliżoną do ‘normy’, a od jutra rozpocznie się przewaga ujemnych anomalii. Jednak dopiero około 06-07.02 anomalia miesięczna może przejdzie na minus, ale raczej niewielki, o ile w ogóle nie pozostanie później w pobliżu zera. I do końca 1. dekady miesiąca zapewne już niewiele się zmieni (czyli około 0K lub lekki minus).
    Tak jak słusznie zwrócił uwagę @Arctic Haze na razie nie ma powodów do przypuszczeń jakoby luty mógł przynieść wyraźnie ujemne anomalie, przynajmniej po 1. dekadzie miesiąca.

    1. Od jutra do końca 1 dekady lutego anomalie mogą wynieść średnio po -3K (GFS) ale znając zawyżanie Tmin, może to być nawet -4K, więc chyba mimo obecnej anomalii 1 dekada może wyjść na -1 do -2K.

      1. Na ponad 90% ok. 10.02 anomalia krajowa będzie w widełkach -2/0K (ref. 1981-2010). To pierwszy okres tej zimy kiedy ujemne anomalie mogą dominować w skali kraju przez więcej niż 5 dni (choć przeważnie będą niezbyt duże, bo w widełkach -5/0K).

      2. Raczej bym na to nie liczył, biorąc pod uwagę ze w połowie Polski maja byc “plusy” za dnia. Owszem w nocy maja byc mrozy ale nie 10 stopniowe, a zeby anomalia wyniosła -3/4K to jednak musiałyby przeważać dni ze średnia koło -5

      3. @kmroz Gdzie przy T850hpa -10 do -15 plusy za dnia? Coś tam może po środzie się pojawić na południu kraju ale w północnej połowie będzie dawać mrozem cały czas. Przy centrum wyżu w takiej masie powietrza mielibyśmy nocami spadki do -15 -20*C spokojnie. Główną kwestią tutaj jest przewidywane przez modele zachmurzenie, bo potencjał na znaczne spadki temperatury przy bezchmurnym niebie w nocy jest dosyć wysoki. Skłaniałbym się ku temu drugiemu…

        1. mxn ja mowię co widze na prognozach na naszej wysokości a nie 850 hPa….
          dla Warszawy calodobowy mróz juz tylko na poniedziałek. W zachodnie połowie Polski juz wogole ;)

        2. Średnia dobowa ma przeważać na poziomie -2 czy -3 stopnie przez te 4-5 dni. Tak jak Lucas mówi, anomalia pewnie nawet na minus nie zejdzie :D

    1. Szkoda, że @Daniel nie potrafił pisać nieco mniej emocjonalnie, tak aby nie drażnić swoimi wpisami innych (zwłaszcza nie lubiących zimowej aury). Bo tak prawdę powiedziawszy ja sam – choć dostrzegam minusy śniegu i mrozu – to w odpowiednich dawkach lubię śnieżne krajobrazy i aktywności zimą.

  9. Mamy dziś bardzo miłą rocznicę. 16 lat temu, 4 lutego 2002 roku, było wręcz nieprzyzwoicie ciepło. 10 stopni nie było tylko na Helu, w Kętrzynie, Kłodzku i Suwałkach, zaś w Nowym Sączu maksymalna temperatura osiągnęła sensacyjne 17,4 stopnia. Wszystko przy bezchmurnym niebie. Takie ciepło raziłoby nawet na samym końcu lutego, a normalne (mowa o temperaturze maksymalnej), byłoby dopiero na końcu kwietnia, zaś tuż po rozebraniu bożonarodzeniowych dekoracji było wręcz fenomenem. Czy ktoś to jeszcze pamięta? :)

    1. @PiotrNS
      A faktycznie sprawdziłem. 4 lutego 2002 roku to był bardzo ciepły z dwucyfrowymi temperaturami na plusie w znaczniej większości Polski i do tego bardzo pogodny (nawet w niektórych regionach bezchmurny). Faktycznie w nowym Sączu 17, 4*C przy bezchmurnym niebie. Temperatury przekraczające 15 st. C to rzadkość w lutym.
      A za to 24 i 25 lutego minie 10 lat od kiedy zanotowano temperatury 18-19 st.C w lutym. Było wtedy trochę więcej chmur, ale i tak pogodnie.
      W Legnicy 24 lutego 2008 roku zanotowano 18,6*C, a w Nowym Sączu 25 lutego 2008 roku zanotowano 18,5*C. Wtedy tmax większe bądź równe 18 st.C zanotowano również w Jeleniej Górze, Tarnowie, Wrocławiu.
      http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&osum=no&state=Pola&fmt=html&ano=2008&mes=02&day=24&hora=23&ord=REV

          1. @Piotr Djaków
            Napisałem prawdopodobnie (czyli nie byłem do końca pewny) bo spoglądałem na ogimet z tych dni. To byłe jedne z najwyższych tmax zanotowanych w lutym w XX wieku.
            A te temperatury co pan wskazał to są dane z posterunków meteorologicznych, tak?

    2. @piotr
      Szkoda ze potem aura sie pogorszyła i przez resztę miesiąca przeważała kilkustopniowa plucha… :/
      Podobnie było w marcu 2017, po cudownym początku przyszła 3 tygodniowa bylejakość

    3. A 10 lat później, czyli w 2012 r… dla odmiany w sporej części kraju Tmin poniżej -20°C. Temperatura zimą także i u nas potrafi popadać w niemałe skrajności…

    4. Pamiętam luty 2002, ciepła pogoda wtedy zaczęła się wcześniej, bo 5 ostatnich dni stycznia (z rzędu) już było powyżej +10 stopni. Zima 2001/2 to była chyba najbardziej zimno-ciepła zima za mojego życia, z wysoką pokrywą śnieżną i dużymi mrozami od 25 listopada do 18 stycznia (prawie cały ten czas to całodobowy mróz i śnieg powyżej 20 cm). Najbardziej “magiczna” wigilia z XXI wieku u mnie była w grudniu 2001 (nie 2002!) bo było wtedy solidne -5 za dnia, -15 nocą i bezchmurne niebo + 24 cm śniegu.

      A luty 2002 to był jeden z najładniejszych “ciepłych” miesięcy zimowych jakie są możliwe. U mnie przynajmniej. Brzydko tylko w okresie 7-14 luty, a tak to dużo słońca i ciepło.

      W sumie na przełomie stycznia i lutego 2002 wystąpił 11-dniowy ciąg dni z temperaturą powyżej +10 stopni. To były prawdziwe zimowe upały, bardzo rzadko o tej porze roku zdarza się tak ciepło na tak długo. Zwykle temperatury ponad 10* są na chwilę za sprawą wiatru halnego (który często zwiastuje rychłe nadejście pogorszenia aury)

      1. No to miałeś szczescie, bo u mnie tylko pierwszy tydzien lutego 2002 i pare dni przez 20 lutego było ladne, reszta to ciągła plucha…
        dla mnie najlepszy był luty 2014, miał duzo słonecznych dni, brakowało w nim wyskoków do 15 stopni ale i tak było niezwykle ciepło. A tak stabilna, ciepła, słoneczna i sucha pogoda jest duzo lepsza od pojedynczych wyskoków. Ja nie oczekuje 10+ w lutym, oczekuje słońca i temperatur maksymalnych na lekkim plusie, pod koniec miesiąca juz powyżej +5

      2. Najładniejszy był luty 2014, podczas niego było bardzo dużo dni z temperaturą przekraczającą 10 stopni, nawet więcej niż w lutych 2002 i 2016. Do pełni szczęścia zabrakło choć jednego dnia z temp. osiągającą 15 stopni.

        1. @łukasz z jednej strony tak, ale z drugiej po co te 15 w lutym? Takie anomalie to juz przesada, mimo bycia fanem ciepła to aż takiego nie pragnę. Nie to, ze mam cos przeciwko, jednak na wszystko jest czas. Zreszta dzisiejszy dzień pokazał ze przy o prawie 20 stopni niższej temperaturze i słonecznej pogodzie moze byc przyjemnie a i same słońce juz w lutym grzeje mocno. Byle tylko było słońce i nie jakos bardzo zimno to dla mnie jest ideał. Chociaż wiosny sie nie moge doczekać, to cieszę sie ze kwiaty przed powrotem bardziej zimowej aury nie zdarzyły zakwitnąć (poza przebisniegami) bo by pewnie z nic nich nie zostało.
          W lutym 2014 było piękne to ze sie robiło coraz cieplej, ale jeszcze piękniejsze było to ze w kolejnych miesiącach wciąż było bardzo ciepło i wiosna powoli ale systematycznie sie rozwijała.

          1. W 2014 roku luty przypominał marzec, marzec przypominał kwiecień, kwiecień przypominał maj, ale już w maju i czerwcu plusowa anomalia spadła do tego stopnia, że momentami czerwiec przypominał kwiecień :/ Na szczęście później lipiec był gorący.

          2. @lukasz – nie wiem co wy wszyscy macie do tego czerwca 2014. dla mnie był to piekny miesiac. bez upałów, ale też nie jakis szczegolnie chłodny. Troche paskudnie było w pierwszych dniach miesiaca i później niestety akurat na Boże Ciało. A tak to bardzo ładnie, chociaż faktycznie czasem bardziej wiosennie niż letnie.

    5. Do PiotrNS – w skali kraju luty 2002 był najcieplejszy po lutym 1990. W Bydgoszczy 31.01.2002 szalała burza.

    6. Rok temu pod koniec lutego było 16 stopni przy niemal bezchmurnym niebie, co też było pod pewnymi względami nienormalne.

  10. Aktualnie na Podkarpaciu w okolicach Mielca jest potężna pokrywa śnieżna w ilości 0mm temperatura +2 a nawet słoneczko się pokazuje. To ma być ten zimowy armageddon? Jestem za. :)

    1. Dlatego też nie powinno się sugerować tylko samymi meteorogramami dla wybranych lokalizacji, tylko śledzić ogólną sytuację synoptyczną. Przy tego typu deszczowych i/lub śnieżnych niżach granice między strefami z (niemalże) zerowymi sumami oraz z bardzo dużymi sumami opadowymi potrafią być dość ostre.

  11. Gdzieniegdzie piszą o zasypanej śniegiem Moskwie. Padają stwierdzenia, że “taka śnieżyca jest raz na 100 lat”. Fakt: ładny łańcuszek tam poszedł, ale czy to kwalifikuje się na takie stwierdzenie? Czy to znów wpisuje się w szalenie zawiłe nurty głównego ścieku o “zimie stulecia”?

    1. Też mnie drażnią te wyolbrzymiane oceny w masmediach – nawet jak mamy jakieś skrajności pogodowe, to przecież dopiski w stylu “stulecia”, “raz na 100 lat”, “w całym kraju”, “rekordowe”, “nadzwyczajne”, itp. w zdecydowanej części przypadków są przesadzone.

      1. Jeśli mowa o czymś rekordowym, nadzwyczajnym to w moim rejonie jest szansa być może na rekordowo niskie pod względem usłonecznienia 6 miesięcy pod rząd, w tym wypadku dwie pory roku. Prognozy na luty są pod tym względem “pomyślne”, pogodna ma być jedynie środa.

        1. zgadza się, że u was jest tragicznie niskie usłonecznienie. W przeciwieństwie do Wrocławia co jednej z użytkowników pod artkułem “Usłonecznienie w Warszawie” sugerował.

          1. @finrood
            Byles ciekawy jak wyglada w realu usłonecznienie za ostatnie miesiące to ci przedstawiłem jak było. Bardzo mnie smuci ze odczuwales inaczej. Ale pokazałem ci tylko rzetelne dane. Jeśli sie z nimi nie zgadasz, to powiedz konkretnie z którymi dniami – a jeśli w przeciwieństwie do mnie i paru osob na tym forum nie masz ejdetycznej pamięci/codziennych własnych notatek dotyczących pogody i nie jestes wstanie wymienić żadnego takiego dnia, to przykro mi ale swoja wiedzę opierasz na mglistych wspomnieniach, a one sa bardzo mylące.
            I który niby wrocławianin potwierdza to co mowisz? Zacytuj jeśli mozesz.

          2. ja moge zacytowac użytkownika “wrocław” z 21:43, który pisze co następuje:
            “Grudzień i styczeń dał we Wrocławiu ok 40 mm wobec normy z lat 1981-2000 wynoszącej 69 mm, czyli zaledwie ok 58%. ”
            a więc co do kwesti opadów to moje słowa potwierdził, natomiast cytatu na temat usłonecznienia nigdzie nie moge znalezc, wiec nie wiem skąd to wziąłeś

        2. liczba dni z przewagą słońca (powyżej 50% możliwego) w Białymstoku
          w październiku: 4 (1,2,16,18)
          w listopadzie: 4 (5,6,8,28)
          w grudniu: 3 (13,26,27)
          w styczniu: 2 (8,16)
          liczba dni bez grama słońca:
          w październiku: 14
          w listopadzie: 19
          w grudniu: 21
          w styczniu: 18
          oczywiście zakładając, że Ogimet nie zakłamuje ;)
          Także widać, że tak powiem, poziom tragedii. Żaden miesiąc niby nie rekordowy, ale tak pochmurnego okresu pazdziernik-styczen podejrzewam, że mogło tam nie być nigdy…

          1. Najnowsza prognoza na środę daje znowu tylko trochę słońca… naprawdę niebywałe, co się dzieje w moim regionie z pogodą od blisko pół roku…

          2. Zgadza sie na Podlasiu tylko w srode jest szansa na większe rozpogodzenia. Dla porównywania na zachodzie Polski moze byc niemal cały tydzien bezchmurnie.

  12. Jeszcze tylko dziś minimalny minus przez całą dobę utrzyma się tylko na wschodzie. Jutro na plusie będzie już chyba tylko na zachodnich krańcach i nad morzem. Zapowiada się na zimę w raczej łagodnym wydaniu, jedynie na tam gdzie najsilniej zaznaczy się zimne powietrze czyli tradycyjnie na NE zima przez pewien okres może będzie średnio ciężka, ale nie będzie w tym nic nadzwyczajnego. W 2011 roku w III dekadzie lutego było zimniej (podczas apogeum mrozów a i wtedy nie były one wyjątkowe) niż teraz. Dla niektórych niestety a dla innych stety wygląda na to że podczas tej słabo zimowej pogody na Mazowszu obędzie się praktycznie bez śniegu. Trudno wyrokować jaki będzie cały luty, ale uwzględniając klasyfikację miesięcy wg IMGW oraz prognoz można już odrzucić wartości ekstremalne czyli szanse na to że luty będzie ekstremalnie ale również anomalnie zimny albo w drugą stronę esktremalnie/anomalnie ciepły są bardzo małe. Jeszcze dość spore są widełki między bardzo ciepłym a bardzo zimnym miesiącem. Trudno brać na poważnie prognozy pogody na II dekadę lutego oczywiście ale nie widać w nich ani dużych mrozów ani dużego ciepła- prognozy wahają się między średnio mroźną pogodą a średnimi plusami jak na luty oczywiście. III dekada to zbyt odległa perspektywa ale statystycznie jest ona najcieplejsza, ale jest oczywiste że może być najzimniejsza choć to wydaję się mało prawdopodobne. Można się tylko bawić i moim zdaniem luty zakończy się pomiędzy niezbyt dużą anomalią dodatnią a niezbyt dużą ujemną

  13. No i zaczęło się ochłodzenie. Dzisiaj u mnie delikatny mróz -1 st., ale było trochę chwil ze słońcem (w końcu!), śniegu niestety brak….trochę zazdroszczę południu Polski, bo jednak przy delikatnym mrozie chciałoby się trochę śniegu ;-) ale zapewne jak skończą się mrozy to zaczną się śnieżyce, coś tak w styczniu miało miejsce…

  14. U nas spadło naprawdę dużo śniegu. Nocowałem u mojej (mieszka koło Tarnowskich Gór) to się mocno zdziwiłem jak rano zobaczyłem auto z 20 cm warstwą śniegu na nim (wczoraj była jesień, śniegu ani grama). Zasypane konkretnie.

    Za to u mnie w Katowicach tego śniegu sporo mniej. Będzie z 5/8 cm, trawa przewiera przez śnieg w większości miejsc, na autach warstwa nie większa niż kilka centymetrów.

    To chyba będzie najbardziej zimowy okres w tym roku. Nie spodziewam się jakichś wielkich mrozów ale do tej pory zima była bardzo licha, więc nietrudno będzie to przebić.

    Warto również zauważyć, że w tym sezonie (w odróżnieniu do kilku poprzednich) pada głównie przy ochłodzeniach a nie ociepleniach. Mimo że zima jest bardzo ciepła, to już często waliło śniegiem w dużej ilości i pod tym względem zima jest o wiele wydajniejsza niż 4 poprzednie (nawet wliczając w to wcale nie ciepłą zimę 2016/7)

    Jak jest ciepło, to najczęściej jest też pogodnie i sucho.

    1. @alewis
      Bardzo cie szanuje, ze tez zauważyłeś te korelacje z tegorocznej zimy. Mam wrażenie ze niektórzy żyją stereotypami zamiast spojrzeć na to. U mnie od początku grudnia śnieg juz padał prawie 20 razy i w sumie go w milimetrach wody spadło blisko 30mm. Deszcz pada duzo rzadziej niż śnieg, dlatego ze wlasnie cieplejszej pogodzie towarzysza sucha- i czasami, ale nie zawsze słoneczna pogoda. Najbardziej wilgotnym okresem tej zimy w Warszawie był tydzien 16-21.01- gdy spadło z 70% miesięcznej normy, i oczywiście był to niemal w 100% śnieg. A i do całkowitego stopnienia jego było potrzebne z 5-6 dni odwilży
      Co do tego czy styczen w Warszawie był słoneczny sie nie wypowiem dopóki nie zobaczę mapki imgw. Wg mnie był, ale do tego zeszłorocznego mu było bardzo daleko. Jednak pod względem ilości dni z przejaśnieniami tegoroczny bije na głowy zeszłoroczny.
      Stacja na Okęciu juz całkowicie straciła w moich oczach w temacie usłonecznienia po tym jak przez ostatnie 2 tygodni aż 7 dni w których słońce sie pokazało wynikało z danych ze słońca totalny brak.

      1. @kmroz
        Wcale nie jestem przekonany, czy deszcz pada tu tej zimy rzadziej, niż śnieg – mowa o C Mazowszu. Opady śniegu może były intensywniejsze (zwłaszcza w dniach 16-18.01, a wcześniej gł. pod sam koniec listopada), ale częściej jednak padał tej zimy deszcz, ewentualnie deszcze ze śniegiem lub mokry topiący się śnieg. A co mi po opadach śniegu, który chwilę później się topi (?) – jak dość często zwłaszcza w grudniu.
        Generalnie znacznie częściej mieliśmy opady przy temp. 0/+5°C, niż przy temp. -5/0°C.

        1. Ogółem opady tej zimy były dość rzadko, zacznijmy od tego. Co do śniegu to spadł w grudniu 7 razy za każdym razem jakaś pokrywę tworząc, ale tylko raz utrzymał sie dłużej niż kilka godzin. W styczniu śnieg padał w okresie 16-20 stycznia.
          A deszcz? Najpierw mikołajkowa ulewa, potem 15.12 i potem w okolicy świat troche popadało. No i niektórym z tych grudniowych opadów śniegu towarzyszył (poprzedzał) deszcz. W styczniu popadało minimalnie w dniach 3-5 stycznia a kolejny deszcz nastąpił dopiero 24 stycznia a następny oczywiście 29 stycznia. No i mocniej popadało w dniach 1-2 lutego.
          Fakt iż wszystkie opady deszczu i śniegu można z ponad 2 miesięcy można tak szybko wymienić tez o czymś świadczy ;)

  15. Nikt nie zwrócił uwagi a stratosferze zaczęło się chyba SSW które wg prognoz będzie się umacniać aby w połowie miesiąca doprowadzić do całkowitego rozbicia tzw. polar vortex. Nie są to dobre informacje dla oczekujących rychłego nadejścia wiosny…

    1. Nie wiadomo jeszcze co czeka nas w marcu, choć już teraz widać pewne zmiany. Jeżeli ufać prognozom to – pomimo nadal dość wysokiego poziomu NAO – niże atlantyckie będą miały coraz większy problem z wkraczaniem nad Europę tradycyjnym torem nad Skandynawię i Bałtyk, i to przy umiarkowanym jak na zimę (w sensie wartości ciśnienia) wale wyżowym nad Europą.

      Czyżby zanosiło się na co najmniej 5-10 dniową (jeżeli nie dłuższą) stabilizację przy temperaturze niezbyt odbiegającej od ‘normy’ (przeważnie -5/0°C w skali doby), słabym gradiencie ciśnienia (najczęściej ok. 1015/1030 hPa) i rzadkich/słabych opadach?

      1. Z pewnością byłoby to dobre rozwiazanie – podobnie było w końcówce stycznia rok temu- i chyba trudno było wtedy narzekać na pogode- ani za zimno ani za ciepło i przy tym piękna pogoda.

      2. Luty, to najsuchszy miesiąc w roku, więc pewnie wyże będą triumfować. Grudzień i styczeń dał we Wrocławiu ok 40 mm wobec normy z lat 1981-2000 wynoszącej 69 mm, czyli zaledwie ok 58%. Prognozuję luty też poniżej normy. Moze wiosna będzie w normie?

        1. u nas to same anomalie na plus ostatnio, ja na NE mam dosyć opadów, szarugi, która trwa od października 2016…może w końcu słoneczna i ciepła wiosna przyjdzie, bo pogoda strasznie się rozregulowała…

        2. Cóż, w takim razie trzeba liczyć, że u was będzie w końcu mokro, a u mnie w końcu podeschnie i pojawi się bardzo dużo słońca po kilkunastu miesiącach ekstremalnie mokrej pogody.

        3. @wrocław – i to mnie niepokoi. Znowu się coś zaczyna “zacinać” z opadami we Wrocławiu i okolicach. Jak przyjedzie w kwietniu i maju duże ciepło, a opady nadal będą poniżej normy to znowu będzie bardzo sucho, czego nie znoszę (jak chyba wszyscy grzybiarze).

      1. Tu masz jedno ze źródeł. Rzeczywiście modele przewidują całkowity rozpad wiru polarnego za 10 dni (zamiast niżu na 1 hPa masz wyż):

        Z tym, że to będzie polowa lutego. W zeszłym roku mieliśmy SSW na początku lutego, a i tak było zbyt późne aby namieszać zimą:

        1. A tu masz główne źródło (jak sądzę), konto Judy Cohena na Twitterze:
          https://twitter.com/judah47

          Judah triumfuje (on zawsze przewiduje mroźne zimy), a ja się dziwię bo o tym, że efekty SSW wpływają na AO/NAO 4-6 tygodni później nauczyłem się czytając artykuły… Judy Cohena. Natomiast na Twitterze ma on inną fizykę, w której zmiany cyrkulacji schodzą ze szczytu stratosfery praktycznie momentalnie. Nie dziwne? ?

          1. Jeśli prognoza by się potwierdziła to SSW zgrało by się z początkiem roztopów w Arktyce – Czyżby oznaczało to ciepła wiosnę i rekordowo małe maksimum? ( już teraz zasięg jest rekordowo mały )

          2. Szczerze mówiąc nie wiem jaki wpływ miałoby ujemne AO/NAO pod koniec marca na Arktykę. Wcześniej oczywiście ogrzewało by to ją (więcej cyrkulacji południkowe) ale czy tez w marcu?

          3. I jeszcze jedno. Chyba zrozumiałem czemu Judah Cohen pisze na Twitterze o momentalnych zmianach, a w artykułach o opóźnionych. Bo po prostu pisze o innych zmianach. Błyskawicznie moze nstapić wygięcie wiru polarnego i np, atak zimy w USA (jakoś ten rodzaj zmian atakuje głównie ich). Nie zmienia to jednak ogólnej cyrkulacji strefowej, a jedynie ją deformuje. Natomiast zniszczenie cyrkulacji strefowej (przejście AO/NAO na ujemne wartości) jest możliwe jedynie z ponad miesięcznym opóźnieniem. Za to trafia to cały obszar umiarkowanych szerokości, zatem również Eurazję (w tym Polskę).

          4. Tylko czy ta błyskawiczna deformacja cyrkulacji strefowej nie jest przypadkiem uzależniona od ENSO? – Przy ujemnym ENSO cyrkulacja strefowa już jest zdeformowana wiec tę zmianę łatwo pogłębić

          5. @grzeg8

            A masz jakieś źródła tego stwierdzenie, o zdeformowaniu “wiru polarnego” podczas La Ninii? Bo mam wrażenie, ze statystycznie jest on “zdrowszy” podczas La Ninii (zimnego tropikalnego Pacyfiku) niż podczas El Nino ciepłego). Już choćby dlatego, że podczas La Ninii zimowa stratosfera nad Arktyką jest o kilka stopni zimniejsza niż podczas El Nino [1], a to wpływa na równowagę geostroficzną, wzmacniając cyrkulację strefową w arktycznej stratosferze.

            [1] Camp, C. D., and K.-K. Tung (2007), Stratospheric polar warming by ENSO in winter: A statistical study, Geophys. Res. Lett., 34, L04809, https://doi.org/10.1029/2006GL028521.

    2. @Max

      Nawet gdyby to była prawda to już jest za późno na zepsucie zimowego NAO. Efekt SSW schodzi do powierzchni w 4 do 6 tygodni.

      A poza tym to nie jest prawdą, bo to ocieplenie jest o wiele za słabe na miano SSW:

      1. Ale ja nie napisałem że to wpłynie na zimę, bo wiem że jest za późno :) ale tak jak napisałeś może namieszać wiosną… a co z tego będzie zobaczymy… ;)

        1. @Max

          Co do tego mieszania wiosną to jest coś nowego i jeszcze chyba lekko kontrowersyjnego. Ogólnie na razie jest tak, ze widać to w modelach ale dane obserwacyjne są za krótkie lub zbyt “zaszumione” aby zauważyć ten efekt. Innymi słowy może nie być on zbyt mocny.

        1. @kslawin

          W dużym stopniu podzielam Twój sceptycyzm. Jak przed chwilą pisałem nie udało się tego znaleźć w danych w sposób “istotny statystycznie”, czyli możliwe, że nawet jeśli jest taki wpływ to jest on słaby.

          PS. To, że Cohen i współautorzy widzą taki przypadek w 2016 roku jeszcze nie daje żadnej statystyki. Potrzebne jest znacznie więcej przypadków, a od czasu gdy mamy dobrze dane o stratosferze (mniej niż 20 lat) niewiele ich było.

          1. O ile kwestia wpływu SSW na wiosnę może być jeszcze nie w pełni znana, tym bardziej ciekawi mnie, jaki (i czy w ogóle) może mieć wpływ lutowe SSW na chłodniejsze: marzec bądź kwiecień.
            KSlawin: pytania – wg mojej wiedzy – zasadnicze: czy ambicje tego ocieplenia stratosferycznego sięgną istotnego osłabienia cyrkulacji, ergo: czy wystąpi pełnoprawne SSW? Jaka jest faza ENSO?

    3. Czas zejścia SSW do troposfery to o ile dobrze pamiętam AH cztery-sześc tygodni, czyli efekty pojawiłyby się dopiero w marcu o ile się pojawią bo czasem SSW nie dociera.

    4. Nie, nie zaczęło się.
      Były pewne przesłanki, że może rozwinąć się SSW, ale były one słabe.
      Sygnalizowałem to do @pdjakow na PM w ubiegłym tygodniu.
      W sumie to była to ostatnia szansa na to, że SSW może coś namieszać w cyrkulacji.
      Biorąc pod uwagę, że do następnego wzrostu temperatury w stratosferze (co samo w sobie nie stanowi o wystąpieniu SSW) może dojść za jakieś 10 dni oraz przyjmując okres “zejścia” na jakieś min 4 tygodnie, można spokojnie stwierdzić, że nic nam z tego powodu już nie grozi.
      Wiem, że znajdą się tacy, którzy będą twierdzić, że lutowe SSW jest w stanie wpłynąć na pogodę w kwietniu czy maju, ale…

      1. @kslawin

        Dokładnie, tak. Kiedyś gdy przeglądałem literaturę o SSW, zauważyłem że wszystkie SSW które przynosiły zimne zimy w Eurazji zdarzały się w grudniu lub na początku stycznia.

          1. Najwcześniejsze, które miały jakikolwiek istotny wpływ na intensyfikację zim w Eurazji, to te z drugiej połowy grudnia.
            Tu Strat-Trop jest całe archiwum. Można grzebać sobie ile kto tylko chce.

          2. No właśnie tam grzebałem.

            Odpowiem jeszcze na dwa pytania: o dowody, ze zmiany schodzą w dół (a tak naprawdę są odbitymi falami przychodzącymi z dołu) oraz na pytanie czy późne SSW wpływają na pogodę.

            Rysunek z niedawnego artykułu Cohen, Pfeiffer i Francis (2017) jest to niezłą odpowiedzią. I chociaż nie wiem czy w to do końca wierzyć to zespół autorów jest naprawdę silny (nie tylko znany tu Judah Cohen ale też Jennifer Francis, wybitna specjalistka od meteorologii arktycznej):

            https://meteomodel.pl/BLOG/wp-content/uploads/2018/02/CohenPfeifferFrancis2017-Fig7.png

            Widać jak zmiany geopotencjału późną zimą i wiosną 2016 wędrują w górę, a potem w dół i według tych autorów rezonuje to aż do lata w zaburzeniach fal planetarnych (prądu strumieniowego). Czyli, jeśli im wierzyć, późne SSW nie koniecznie da nam zimę ale może zakłócić pogodę na długo.

          3. sceptycznie do tego ciekawego tematu SSW nastawiony jestem
            Czy 10hpa tak mocno decyduje o pogodzie na 1000 hpa..
            Może w tym zarządzaniu góra traci kontakt z dołem ?
            Jakie są rzeczywiste zbadane, stwierdzone przekładnie w tym temacie?

          4. @Tytus

            Te 10 hPa (a dokładniej nawet 1 hPa) to tylko lustro od którego odbijają się fale planetarne idące z tropików. Z tym, że ocieplenie stratosfery jest najwidoczniejszym znakiem przychodzenia takiej fali, która potrafi rozbić cyrkulację strefową w całym słupie atmosfery. Tak, literatura jest już bogata i raczej nie me co do tego wątpliwości, ze tak się zdarza średnio co drugi rok i częściej podczas El Nino (bo źródłem jest właśnie Pacyfik).

            Nawiasem mówiąc źródłem energii tego ocieplenia stratosfery jest dyssypacja energii kinetycznej łamiącej się fali planetarnej (musi się łamać bo wyżej ma tylko próżnię). Widziałem gdzieś jak ktoś poważny próbował to tłumaczyć opadaniem nad Arktyką powietrza pochodzącego z tropików. Jednak jest to bzdura pochodząca z zastosowania intuicji wyrobionej w troposferze do szczytu atmosfery. Dlaczego? Największe ocieplenie jest koło 1-2 hPa, a dalibóg jakie ciśnienie miało to powietrze wcześniej aby się skutecznie ogrzać przez rozprężenie? Musiałoby mieć co najmniej minus kilkadziesiąt hPa, a to w oczywisty sposób niemożliwe bo nie ma ujemnych ciśnień.

          5. @Paweł

            Nie mam czasu za dokładnie tego przeglądać ale obejrzałem dane do roku 2000 wstecz (przedtem ich jakość jest znacznie gorsza) i nie widziałem prawdziwego SSW (takiego z temperaturami kolo zera na szczycie stratosfery) wcześniej niż w połowie grudnia. W ogóle ocieplić arktyczną stratosferę można tylko gdy jest zimna bo nie widzi jej Słonce,czyli of listopada do marca, ale naprawdę skutecznie można ją ocieplić jedynie w środkowej części tego okresu. W 2014 roku była nieśmiała próba ogrzania atmosfery jeszcze w listopadzie ale nie zmieniła poważnie cyrkulacji. Wszystkie SSW, o których pisze się artykuły (bo wpłynęły na pogodę na dole) wystąpiły między drugą połową grudnia i drugą połową stycznia (tzn. nawet nie w całym styczniu).

          6. @ArcticHaze napisał:

            Te 10 hPa (a dokładniej nawet 1 hPa) to tylko lustro od którego odbijają się fale planetarne idące z tropików. Z tym, że ocieplenie stratosfery jest najwidoczniejszym znakiem przychodzenia takiej fali, która potrafi rozbić cyrkulację strefową w całym słupie atmosfery.”

            Nie wiem czy złapaliście sens, ale tu chodzi o to, że SSW jest skutkiem, a nie przyczyną.

      2. Właśnie znalazł się jeden piszący te słowa. Ale – póki co – jest reformowalny, w przeciwieństwie do niektórych.
        I jeszcze prośba do AH, KS. PD oraz pozostałych kompetentnych w tej kwestii uczestników dyskusji: czy badania z użyciem algorytmu WACCM i wnioski z jego użycia (Chandran A., Collins R. I. Annales Geophysicae, 32, 850-874, 2014) pozwalają na duża miarę zaufania do tego modelu?

        1. @LeszekM

          To trudne pytanie i niełatwe do odpowiedzenia jednym zdaniem. WACCM wydaje się mi jednym z lepszych modeli całej atmosfery. Natomiast czy dobrze pokazuje efekt SSW na niskie, a nawet umiarkowane, szerokości? Niekoniecznie. Przecież dopiero co pisałem (zresztą nie po raz pierwszy), że wszystkie zjawiska typu “warm Arctic and cold continents” wychodzą w modelach znacznie lepiej niż w danych obserwacyjnych. Może to oznaczać, ze mamy za krótkie serie obserwacyjne, albo, ze modele się mylą. Która opcja jest prawdziwa? Na razie nie wiadomo.

  16. Rozpoczynają się tydzień nudny można by powiedzieć bo niby ma być sporo słońca opadów niewiele w wielu miejscach wręcz ich brak przez co najmniej tydzień lub więcej.

    ECMWF znów wrócił do ocieplenia w kolejny weekend przy nadal słonecznej aurze.

    Jedyny minus pogody w najbliższym czasie to smog, o którym w mediach mogą piac jak się nasili przy słabym wietrze.

    I tak ogólnie to dni coraz dłuższe i to już jest każdego dnia bardziej zauważalne i nie ma takiej szarzyzny jak w miesiącach listopad – grudzień.

    Idziemy ku dobremu i z tego trzeba się cieszyć :)

    1. Czyli wyglada na to ze anomalia 1 dekady lutego bedzie dodatnia. Moze miejscami na SE lekko ujemna, ale liczy sie ogólnokrajowa ;)
      Czeka nas tez dłuższy okres słońca, oby to nie był epizod a trwalsze wersje w, jak ja to mowię, “solarną wiosnę”. Czyli brak dłuższych niż 3-4 dni okresów ciemności, w których na słońce mozemy liczyć co najwyżej w przebłyskach.

    2. Nie doczytałem, wiec jeszcze skomentuje temat smogu. Dziś np zaskoczyło mnie jak bardzo dobra było jakość powietrza- zarówno PM 2.5 i PM 10 były w normie (ponizej 25 i ponizej 50)

        1. Biorąc pod uwagę dzisiejsza pogode (zimno, mglisto i bezwietrznie) po prostu mnie zdziwiła jakże przyjemna jakość powietrza. Wczoraj u mnie było duzo gorzej.

  17. Spokojna aura, bez żadnych ekstremalnych zjawisk zarówno pod względem opadów jak i temperatur.

    Całkiem sympatyczny czas przed nami ;)

    1. ale ciśnienie na poziomie morza takie było? Czy na poziomie Wrocławia? Bo musze przyznać, ze troche szok jeśli to pierwsze…

  18. A tymczasem anomalia CFS z każdym dniem od czwartku szła w gore i dzisiaj juz jest tylko -0.28 :)
    Za pare dni moze wróci do właściwej, czyli jakies +2 albo +3

    1. Admin dlaczego nie zablokowałeś komentarzy po tym wpisie? Jak ja napisałem, że podoba mi się anomalia marca -3 to zablokowałeś wpisy. Proszę o równe traktowanie i zablokowanie wpisów za pisanie o anomalii marca +3. I to i to jest duże odchylenie, tylko w różnych kierunkach.

      1. Zachowujesz się jak dziecko. Wątek jak rozumiem został zablokowany dlatego, gdyż tego typu dyskusje prowadzą do kłótni. Zrobiliście w komentarzach burdel. Co z tego, że jest ich 600, skoro polegają one jedynie na tym, że jedna dzidzia chce ekstremalnych mrozów (ech jak miło poczuć -30 o poranku), a druga pieprzy o tym, jak to było zimno przez ostatnie dwa lata i że mogło by być cieplej. Idźcie sobie z takimi dyskusjami na Onet, albo gdzieś, gdzie społeczność was przyjmie z otwartymi rękami. Tutaj tylko robicie bałagan. Jeżeli zaś nie podoba Ci się to, co robi administracja, to droga wolna, nikt Cię tu siłą nie trzyma.

        1. Ale ja się z nikim nie kłóciłem. Napisałem tylko, że w końcu idzie zima i że bardzo mnie to cieszy, oraz że fajnie jakby marzec również był zimowy, gdyż zimy nie było ani w grudniu, ani w styczniu. Inni dzień w dzień podniecają się “oh boską strefówką”, która przynosi głównie huragany, wichury i deszcz +5. Czemu wtedy wątki nie są blokowane, tylko trzeba czytać po 300 komentarzy o tym jaki super jest ten pogodowy syf? A wystarczy napisać, że ktoś chce zimy w marcu i powstaje burze…

          1. A dlaczego nie lipiec? A jeśli nie marzec, to może kwiecień? Wybacz kolego, jeśli lato będzie do dupy, to nikt normalny nie będzie oczekiwał upałów w październiku. Na pewne rzeczy jest miejsce i czas. Nie podoba Ci się, że nie było zimy? Spadaj sobie gdzieś, gdzie ona jest, albo załóż sobie jakąś grupę wsparcia. Ktoś narzeka, że w styczniu spadł śnieg? Taki sam zajob, polecam kierunek Afryka. Tak to właśnie wygląda. Co to w ogóle znaczy “trzeba czytać”? Ktoś każe? A może administracja lubi zimę, ale w czasie zimy, a nie wiosną?

          2. Właśnie zazwyczaj ciepłolubni życzą sobie upałów np we wrześniu i bardzo ich cieszą, gdy są, jak wcześniej było brzydkie lato. A marzec to jest jak najbardziej odpowiedni czas na zimę i sam dobrze o tym wiesz.

          3. No nie, nie wiem. Właściwie od końca lutego mamy przedwiośnie. Tak klimatologicznie, nie kalendarzowo, bo wiesz gdzie możesz sobie wsadzić kalendarzowe pory roku.

        2. Nawiasem mowiac, tez nie popierałem zamknięcia wątku i uważam ze to była juz przesada- tym bardziej ze dyskusja i tak sie przeniosła pod inny artykuł (tylko nieco bardziej stonowana i na wyższym poziomie)
          Ale z drugiej strony to juz z lekka nietypowe, łagodnie mowiac, zeby ktoś pragnął w marcu zimy. Na zimę jest czas, jak juz musi byc, od grudnia do lutego, a najlepiej tylko w styczniu.

          1. Nietypowe to jest pragnienie zimy atlantyckiej, która przynosi głównie wichury, częste opady deszcz i pozorne ciepło. Nic z takiej pogody nie ma. Wszędzie błoto i brud, do tego wciąż jest za zimno na jakieś przyjemności(+5 to nie +20), a ponadto łatwo zachorować. Ja nie rozumiem np jak zdrowo myśląca osoba może woleć strefówkę od normalnej zimy, woleć +3 i wichurę od -2 i prószenia śniegu. I cóż..

          2. I znowu zaczynasz swoje pieprzenie o tym co jest nietypowe a co nie. Opierasz się na swoich odczuciach i kompletnie nie ogarniasz, że ktoś może myśleć inaczej. A co Ci po.śniegu? Masz jakiś fetysz? Kopulujesz z nim? Spożywasz? To jest dopiero nie pojęte. I nie gadaj o -2 i prószącym śniegu, wielokrotnie pisałeś o ekstremalnych mrozach. I jest to tak samo chore, jak spazmy niektórych, chcących “zimy atlantyckiej”.

          3. @daniel… gdyby było tak jak mowisz… juz zapomniałeś ile było ładnych i słonecznych a zarazem ciepłych dni w tym sezonie? :) o takim grudniu 2015 to juz nawet nie mowiac…. wiadomo ze -2 i słońce jest lepsze niż +3 i chmury (czy tym barzisej deszcz) ale na pewno +8 i chmury (nawet z deszczem) jest lepsze niż -2 i stratusy. Pomijając aspekt slonca i suchej pogody, to lepiej jak jest cieplej. A poza tym w tym sezonie mieliśmy korelacje dodatnia temperatury i usłonecznienia, co pare postów wyżej @alewis rowniez potwierdził.

          4. Pdjakow jak już piszesz to czytaj uważnie, bo nie ja zacząłem rozmowę o tym co jest nietypowe, a użytkownik kmroz, a ja mu tylko odpowiedziałem.

          5. Owszem zacząłem, ale raczej po to by wspomnieć ze wielka ujemna anomalia wg CFS na marzec jest juz przeszłością. Nie bez powodu są robione dekadowe prognozy CFS i mysle ze to je należy dopiero brać na poważnie.
            Jeśli administracja uwaza ze należy moj komentarz usunąć, to okej, ale nie było w nic złego ani żadnej ekscytacji ciepłem.

          6. Usuwamy i blokujemy dopiero w momencie kiedy widzimy, że zaczyna się burdel między cieplolubami i zimnolubami. .. w momencie kiedy ktoś dodatkowo nas wciąga w dyskusje czy wręcz zarzuca stronniczość… Wkurzamy się. Mamy prawo do tego. Nikt nie będzie mi mówił co lubię, a czego nie. I tak jak Djaków powiedział w komentarzach. Nie podoba się to won na Onet. My się pieprzyć nie będziemy, nie będziemy głaskać po główkach, nie będzie opowiadać się za żadną ze stron….

            Swoją drogą… Czasami mamy niezły ubaw czytając komentarze i wygląda to tak. Jak już się uspokoimy, przestaniemy płuc herbata, wodą, winem czy czymkolwiek innym, kiedy jesteśmy w stanie logicznie zareagować nie smiajac się już… Wyrzucamy komentarze bądź blokujemy wątek żebyście na chwilę ochłonęli. :D
            A teraz pani Admin i P.D. życzą miłej ciepłej bądź zimnej (kolejność przypadkowa) jak kto tam woli nocy.

      2. Daniel, jeśli marzec przyniesie anomalie +3 (o +2 nie mowiac) to względem ostatnich czterech (2014-2017) okaże sie i tak bardzo zimny.
        I pewnie mimo takiej anomalii bedzie pełno marudzen: “kiedy przyjdzie w koncu ta wiosna?” , których tez nie mam ochoty czytać. Dołuje mnie to bardziej niż sam brak wiosny (która w marcu juz jest mile widziana)
        Dodam, ze anomalia +2 w marcu to praktycznie norma z ostatnich 11 lat. Tak to juz jest ze klimat sie ocieplił a ciepło staje sie norma.

        1. +3 według normy to + 3 według normy, a nie że “To i tak zimno w porównaniu do ostatnich 5 lat”. Przed rokiem 2013r luty był najzimniejszym miesiącem, najwolniej się ochładzającym, a w zasadzie chyba nawet jedynym na minusie. Czy to oznacza, że kolejne miesiące luty miały być -1/-3, bo tak było “w normie 5 letniej”? Nagle luty się ocieplił i od 5 lat cały czas jest ciepły. Odwrotnie może być w tym roku, tak samo z marcem.

          Ty chcesz codziennie słońce i codziennie o tym piszesz i ja ci nic nie mówię i cię nie atakuje, a ja chce zimę, nie miałem jej w dwóch poprzednich miesiącach i chce ją teraz i chcę jej w marcu, tylko ty masz z tym jakiś problem(admini też) i stąd cała afera.

          Zaakceptuj, że ktoś ma inne preferencje pogodowe, albo zróbcie sobie tutaj zamknięte kółko wzajemnej adoracji klepiących się po plecach cieplołubów.

          1. @daniel- akceptuje i rozumiem chęć mrozow w zimie. Nawet -30 nie straszne jak trwa krótko i towarzyszy mu ładna pogoda. Ale zima w marcu to juz dewiacja pogodowa jaka sie niestety zdarza raz na kilka lat. Jeśli marzec jest zimowy a pózniej na przykład nadchodzi juz ciepły kwiecień to wogole nie ma prawdziwej wiosny- tylko od razu robi sie z zimy lato jak w 2013 roku, a to jest według mnie najgorsze. Sam brak zimy tez nie jest idealny dla przyrody, ale nigdy nie ma tak ze jest brak zimowych epizodów. W tym sezonie zimowo było od 8 do 23 stycznia a teraz rowniez nadchodzi tydzien-dwa termicznej zimy . I teraz jest to jak najbardziej okej, ale gdyby nastąpiło pózniej to wszystkie pąki i kwiaty mógłby szlag trafić…

          2. Nie kolego, to Ty masz problem. Bo TY chcesz i tak ma być. I guzik Cię obchodzi co myślą na ten temat inni, bo (jak można wyczytać z kontekstu innego komentarza) zdrowo myślący, to pewnie oni nie są. TY chcesz. Jedyny zdrowo myślący. A ja na przykład nie chcę zimy w marcu. Jak jej nie ma do lutego, to sorry Winnetou, przepadło. Przypominam również, że sezony takie, jak 2005/6 także nie są typowe dla naszego klimatu i na pewno są znacznie poniżej średniej. Ale nie przeszkadza Ci to ich gloryfikować. Czyli wynika z tego, że jesteś kompletnym hipokrytą, pasuje Ci tylko jeden kierunek anomalii, każdy kto myśli odwrotnie jest niezbyt zdrowy na umyśle. A tak naprawdę niczym się od nich nie różnisz.

          3. @Piotr

            On się niczego nie uczy, stylu zmienić nie chce i wszystko mu niedobrze.

            Rozwali tu każdą dyskusje bo o to mu tak naprawdę chodzi.

            PS. Właśnie go wrzuciłem do spamu bo mam tego naprawdę dosyć.

      3. @Daniel
        Lubisz zimę – OK. Chcesz jej nawet w marcu – OK.
        Ale…
        Trudno chyba zaprzeczyć, że zima to najbardziej uciążliwa pora roku. A oprócz niej zbyt wyraziste lato. Jeżeli odłożymy emocje na bok (a czasami jest to wskazane) to zdroworozsądkowe myślenie powinno nam podpowiedzieć, że śnieg i mróz generują problemy (podobnie jak i wichury, czy upały i burze). To samo zresztą dotyczy oczekiwania nadmiernego ciepła równoznacznego aplauzowi jeszcze większemu ociepleniu klimatycznemu (AGW).
        A powracając do zimy dobrze, jak człowiek – nawet nie kryjący tego, że lubi zimowe pejzaże, czy aktywności (w tym nawet, że nawet w marcu woli jeszcze aurę zimową, niż np. przedwiośnie/wiosnę w wersji “atlantyckiej”) – nie neguje przy tym prawd obiektywnych.
        Preferencje OK, fanatyzm – to już raczej problem…

        1. Największym problemem są upały, wichury, zima atlantycka, burze i nadmierne deszcze. To są największe i najbardziej uciążliwe sytuacje. Zima jest pod tym względem na szarym końcu. Jest to chyba najprzyjemniejsza pora roku, obok temperatur w przedziale 18-25st. Oczywiście mówię o normalnej zimie z mrozem w dzień do powiedzmy -3 i w nocy do -10. Czyli taka jaką mamy obecnie. Dziś to aż chce się żyć człowiekowi, biało, ładnie, jasno, rześkie powietrze…to jest prawda objawiona.

  19. @Finrood
    Tak dla zamknięcia naszej dyskusji, żebyś znowu do niej nie wracał do niej po paru dniach, jak juz sam o tym zapomnę, to proponuje ustalić ze we Wrocalwiu owszem było pochmurno, bo taki mamy klimat w porze chłodnej, ale to nie znaczy ze gorzej niż wg norm. Było gorzej niż przez ostatnie dwa jesienno- zimowe sezony, ktore w twoim rejonie były nadzwyczaj słoneczne (oczywiście bezwzględnie i tak pochmurne, ale względem norm wręcz rekordowe), ale juz duzo lepiej niż w sezonie 2014/15, o takim 2012/13 nawet Juz nie mowiac.
    Ty pamiętasz ze było duzo pochmurnych dni co jest po prostu normą w tych smętnych miesiącach ale wyolbrzymiasz mowiac ze było tylko kilka słonecznych dni.
    Faktem jest tez ze okres ciemnicy w tym roku bardzo wczesnie sie zaczął (bo juz we wrześniu, który nawet we Wrocławiu był ponizej normy) , wiec tym barziej twoja opinia jest uzasadniona.
    Jednak, faktem pozostaje ze Wrocław był w tym okresie najsloneczniejszym regionem w Polsce (z wyjątkiem września i stycznia)

  20. Widocznie nie jestem zdrową osoba w kategoriach przyjętych przez Daniela, ale licznik gazu przy średniej dobowej 8c pokazuje u mnie śladowe zużycie gazu. Nawet gdy wieje. Moje chciejstwo to jak najwięcej takich ciepłych dni w okresie zimowym. To pozorne ciepło nazwane przez Daniela przekłada się na całkiem duże pieniądze. Także stanowczo protestuję. Zresztą zupełnie inaczej oddycha się łagodnym powietrzem o temperaturze 8c. To już jest przyjemna wartość nawet gdy jest pochmurno. Teraz jest mróz -5c. Trudno. Musi być to niech będzie. Na pewno nie będę wylewał żali z tego powodu. Jak będzie trzeba iść w -30 do pracy to ubiorę się w zimowy strój i pójdę. Nikt mnie jednak nie przekona, że to jest ta dobra i jedyną słuszna pogoda. Może to być pewna ciekawostka przez krótki czas. To wszystko.

    1. Moje podejście do tej kwestii jest takie, że i tak Tśr zimą w dłuższej perspektywie jest około zera lub lekko ujemna – raz (nieco) zaoszczędzimy, raz (nieco) więcej wydamy, ale w uśrednieniu za dłuższy okres będzie tak jak przy temperaturach bliskich ‘normie’.
      A skoro zimą i tak nie możemy liczyć na Tśr ok. i powyżej 10°C (poza krótkimi okresami) to już wolę urozmaicenie jakie mamy, niż cały czas przewagę Tśr 0/+3°C jaka wychodzi podczas łagodniejszych zim.
      Ale to też moje skromne zdanie:-)

  21. Poczytałem sobie trochę te dyskusje o wyższości zimna na ciepłem i na odwrót. Ja też mam swoje ulubione typy pogody-na pewno jak wszyscy tutaj. Osobiście uważam że lepiej zamiast dyskutować nad wyższością jednego typu pogody nad drugim oceniać rzeczywistość taką jaka ona jest w stosunku do panujących norm a nie też zaklinać rzeczywistość. Pogody się ( na szczęście) nie da zamawiać. Żyjemy w zmiennym klimacie. Jeśli chodzi o zimę przy której teraz jesteśmy to bywa ona ciepła z przewagą dodatnich temperatur ( w ciągu dnia) ale zdarza się też mroźna. Dla jednych stety dla innych niestety rzeczywistość jest taka że w zimie przeważa atlantycki typ pogody z pochmurnym niebem, niewielkim plusem za dnia i często wiatrem.

    1. Bo w ogóle w Europie C przeważa cyrkulacja atlantycka i zarazem morskie masy powietrza – a w ostatnich miesiącach nawet dość wyraźnie. Może teraz właśnie stoimy u progu okresu, kiedy częściej będą rozwijały się wyże kontynentalne (i/lub skandynawskie i/lub bałkańskie), częściej osłabiające adwekcje znad Atlantyku – zobaczymy?

  22. No proszę, cóż za niespodzianka! Cała północna połowa kraju pogodna, na szczęście załapałem się tym razem :D

  23. Z tego co widzę spora część Polski N i C z niewielkim zachmurzeniem i większym mrozem, niż wynikało to z prognoz. Także dla samej Warszawy żaden z modeli (przynajmniej tych bardziej liczących się) nie prognozował już na dzisiejszy poranek – po przejściowym niezbyt dużym opadzie śniegu – tak wyraźnej przewagi pogodnego nieba i Tmin blisko -7°C.

    Przed nami 2-3 najzimniejsze doby podczas tego ochłodzenia – w chłodniejszych i pogodniejszych regionach będą zapewne warunki do dwucyfrowego mrozu nocą i o poranku. I jak się okazuje ten wyż nie do końca będzie taki “zgniły”…

    A od połowy tygodnia lekkie ocieplenie i lekka zima z nadal dość małymi sumami opadowymi – zważywszy na sytuację hydrologiczną może i dobrze…

    1. @Lucas wawa

      To ciekawe bo ja mam znowu te tradycyjne 2 stopnie ponad prognozą (w tej chwili jest koło zera zamiast -2 C). I wiem, że to nie jest kwestia błędu mojego termometru bo koło zera łatwo sprawdzić czy pokazuje prawdę (temperatury padania śniegu i deszczu oraz prędkość topnienia śniegu przy pewnym doświadczeniu kalibruje to bardzo dokładnie). Może Warszawa ma podobnie dodatni bias w prognozach zimą jak Gdańsk ujemny?

      Jak już wspominam o Gdańsku (dokładnie jego “dolnym tarasie”) to w wczoraj wieczorom walił śnieg przy temperaturze nieco ponad zerem, na grunt w większości niezamarznięty, a teraz widzę, że prawie nic nie zostało na ziemi wokół mego domu. Kolejne sprawdzenie poprawności mojego termometru ?

      1. a nie warto by się w okresie zimowym przenieść na taras górny?
        Parę km dalej dojazdu a zrozumienie dla zimolubów może by wyszło z worka ;-)
        Z radaru teraz – wszelcy łowcy śnieżyc mogą Ci tylko zazdrościć.
        u mnie akt. 4 cm pokrywy, przejaśnienia i -1,8C

        1. @Tytus

          Już mi wystarczy, że moja żona ostatnio tam pracuje. A w Gdańsku jest to problem bo drogi łączące te dwie części miasta “wyżynną” i “nizinną” są najbardziej zatkanymi w całej aglomeracji. Ja mam szczęście i do pracy jadę wzdłuż morza. I nie zamieniłbym się.

      2. Warszawa ma zapewne klimat bardziej kontynentalny, niż Gdańsk (zwłaszcza jego dolna część) – ze wszystkimi tego konsekwencjami.

  24. Po raz pierwszy od dawna cyrkulacja nie jest strefowa:

    Co ciekawe na mapie synoptycznej IMGW to co nadchodzi nazywają (moim zdaniem z pewną przesadą) PA. Przesadą jest zarówno w sensie terytorialnym (to nie jest czysto arktyczne powietrze) jak i termicznym (bo wiemy, że tym też się synoptycy IMGW kierują wbrew definicjom mas powietrza).

    1. Gdyby ten wyż nad Skandynawią i NW Rosją dłużej potrzymał (a przy tym mielibyśmy sucho i pogodnie) zapewne zrobiłoby się u nas jeszcze o co najmniej 5-10 st. chłodniej i to na dłużej.
      A tak mamy przejściową adwekcję z wysokich szerokości geogr., a potem wał wyżowy, ale już bliżej naszych szerokości geograficznych, co zimą zazwyczaj oznacza u nas mróz, ale przeważnie już jednocyfrowy (tylko w pogodne noce i poranki miejscami dwucyfrowy).

      Swoją drogą to nad C Mazowsze zbliża się od N smuga z kolejnymi niezbyt dużymi opadami śniegu, za którą dostaniemy chyba ostatnią porcję najmroźniejszej w tym rozdaniu masy (w praktyce co najwyżej umiarkowanie mroźną). A wiadomo, że przy adwekcji z N/NE Warszawa jest bardziej predysponowana do wyraźniejszego spadku temperatury, niż Gdańsk – otoczony od tej strony cieplejszym morzem:-)

  25. Dzisiaj już chłód z północy kontynentu “rozlał się” po większości kraju. Temperatura zamiast odrobinkę wzrosnąć to spadała (był trochę większy mróz do minus 4-5)- oczywiście przy chmurach i opadach śniegu. Dzisiaj widzę, że sporo zjawisk konwekcyjnych podczas adwekcji tego chłodu – u mnie też przed południem była niezła śnieżyca z cumulonimbusa (poznałem po natężeniu opadów śniegu i po tym, że w pobliskich stacjach meteorologicznych były zidentyfikowane te chmury). Później się na szczęście przejaśniło i rozpogodziło i tmax wzrosła do minus 2 st.C, ale na krótko bo znowu spada. Aktualnie mam minus 6 st.C i trochę chmur cumulus na niebie.

  26. U mnie w Zamościu przed południem dosypało trochę śniegu, na tyle, że rano jeszcze odsłonięte chodniki i parkingi pokryte są teraz śniegiem, no i z samochodów po południu było co zgartać . Potem temperatura dość szybko spadała, bo kiedy wracałam z pracy o 16.00 było już około -8, a zatem mróz większy niż wieściły modele, nawet tradycyjnie “zimniejszy” ECMWF. Za to na noc modele przewidują wolniejszy już spadek temperatury, być może ze względu na zachmurzenie, bo trochę chmur się pojawiło. Zresztą, od tego pewnie będzie zależało jak zimno będzie nad ranem.

  27. Widze ze podobnie jak na początku stycznia dziś znowu Warszawa miała szczescie do pogody- troche sypnęło śniegu (symbolicznie) przed wschodem slonca, a pózniej koło 8 rano zaczęło sie wypogadzac i przez długi czas było zachmurzenie małe z niegroźnymi tzw. barankami. Słońce grzało tak mocno ze byłem pewien ze jest powyżej zera, a było -3 stopnie w najcieplejszym momencie dnia. Pózniej chmur zaczęło przybywać ale wciąż pokrywały mniej niż polowe nieba. Dopiero po 15:00 nastało zachmurzenie właściwie juz całkowite. Teraz sypie symboliczny biały pyłek z nieba.
    Dodam, iż pokrywa śnieżna niemal całkowicie zniknęła w ciagu dnia. – nie zeby jej rano było wiele.
    Ogółem piękny dzień, który przypomniał ze termiczna zima tez moze byc przyjemna. Kluczem jest tu słońce.

    1. Było trochę cieplej niż -3, w najcieplejszym momencie dnia ok. -2.5 stopni ale słońca tak ogrzewało powierzchnię że miejscami zrobiło się nawet niewielkie błoto. Piszę o przedmieściach Warszawy

      1. Wyraźnie sie czuło ze to juz luty a nie grudzień. Pierwszy raz w 2018 roku można bylo poczuć ze słońce naprawde grzało. W dniach 2-6 stycznia niby rowniez mocno świeciło przy znacznie wyższych temperaturach ale od samych promieni słońca sie tego zupełnie nie czuło.

        1. @kmroz
          A że tak ironicznie zapytam. Czy w I dekadzie lutego 2012 roku i III dekadzie lutego 2011 roku też u Ciebie w Warszawie i okolicach tak lutowe słońce “grzało”? Oczywiście wiesz jaka pogoda była wtedy.

          1. @zbigniew- nie wiem co w tym ironicznego- w lutym słońce potrafi grzać i to mocno. Wiadomo, ze jak jest -15 w dzień jak potrafiło byc 6 lat temu to nie odczuwa sie dodatniej temperatury, ale na pewno obecność słońca juz w lutym ma gigantyczne znaczenie.
            Wiec odpowiadając na twoje jakże ironiczne pytanie- tak, “grzało”.
            Dlatego tak bardzo boli gdy go w tm miesiącu jest mało jak w 2017,2016, czy… 2013. Wówczas nawet trudno cieszyć sie z tych dodatnich temperatur i postępującej wiosny- jak to miało miejsce 2 lata temu, gdy w połowie lutego ogród wyglądał juz jak zazwyczaj w końcówce marca ;)

    2. A na Pomorzu mieliśmy do czynienia z efektem jeziora i miejscami spadło ponad 5 cm świeżego śniegu. Można powiedzieć, że mamy zimę na całego.

    3. Rzeczywiście było dzisiaj bardzo ciepło, odczuwałem jakby było zdecydowanie na plusie w dzień. Słońce dzisiaj zrobiło swoje, oby tak dalej.

      1. W dobie globalnego ocieplenia to jedyna praktycznie opcja na zimę stulecia — Inna opcja to jedynie jakiś duży wybuch wulkanu albo i to by było na tyle bo chyba wzrost gazów cieplarnianych w ostatnim stuleciu raczej nie daje za dużych szans na zimę stulecia chyba że na jakiś krótki czas i bardzo ograniczonym obszarze

        1. @grzeg8

          Rekordowe opady śniegu to inherentny element ocieplenia, tam gdzie jeszcze występują temperatury ujemne. Bo cieplej to więcej pary wodnej w atmosferze. Czyli globalnie więcej opadów (chociaż bardzo nierówno rozłożonych). Tam gdzie jest poniżej zera to oznacza więcej śniegu.

          Chyba mało kto to rozumie, że w epoce lodowej opady były znacznie mniejsze niż obecnie. Gdyby tak nie było jak obszary takie jak Wschodnia Syberia (czy nawet Suwalszczyzna), na które nie nasunął się lądolód ze Skandynawii, nie wytworzyłyby lokalnego lądolodu? Jedynym wytłumaczeniem jest bardzo suchy klimat, jak obecnie na Antarktydzie.

          Tu macie roczne opady (dokładniej ekwiwalent wody w mm/rok) na Antarktydzie:

          1. Wiem :)
            Ale dodam ciekawostkę na temat z tym związany
            https://data1.geo.tu-dresden.de/ais_gmb/
            Warto zwrócić uwagę gdzie były największe zyski na Antarktydzie a gdzie są teraz największe straty – Co jest dla mnie zaskoczeniem mocno to pasuje do siebie . A w teorii chyba straty lodu powinny zależeć od ukształtowania terenu i temperatur – Jednak wpływ tego pierwszego jest słabo zauważalny w porównaniu do tempetur

  28. Teraz na Górnym Śląsku (stacja w Katowicach Pyrzowicach) jest już -7 stopni, a na mojej stacji pogody (Gliwice) -5. Jest przy tym bezchmurnie i bezwietrznie. I o dziwo – niemal bezśnieżnie.

    1. W Gliwicach jest bezśnieżnie? :O To szczerze zdziwiłeś mnie tym, u mnie (południowe Katowice) jest jednak jakieś 8-10 cm. A aktualnie w Pyrzowicach już -9, więc zima bez dwucyfrówki raczej jednak nie tym razem.

      1. Teraz popatrzyłem specjalnie przez okno. Śniegu jest mało – ziemia jest tylko lekko “przypudrowana”. Więcej widać zieleni niż bieli.

        1. To spore różnice u nas na G. Śląsku :D Wczoraj chyba @alewis27 pisał, że gdzieś w pobliżu Tarnowskich Gór w niedzielę rano było +-20 cm. Ciekawe jak to wpłynie jutro na temeraturę rano (zakładając, że się nie zachmurzy).

          1. Dziwne, że w Gliwicach nie ma śniegu, bo wczoraj i chyba nawet przed wczoraj, największa konwekcja szła przez Gliwice i to dość długo się to utrzymywało, bo pamiętam jak się wkurzałem, że opady omijają mnie o 30km. U mnie w sumie były raptem 2-3 komórki konwekcyjne i jest około 5-6cm, więc no..może cieplej było w Gliwicach.

  29. Bardzo dzisiaj dziwna pogoda była w Białymstoku…trochę mi przypomniała marzec, lekki mróz (no może z wyjątkiem tego!), mnóstwo słońca i co jakiś czas nadchodziły ciemne chmury, które przechodziły nad miastem przynosząc dość obfite opady śniegu w bardzo krótkim czasie…oczywiście po opadach się wypogadzało i było tak ze 2-3 razy w ciągu dnia. Aktualnie jest bardzo zimno, bo -7, pogodnie i przez dzisiejsze opady krajobraz się zabielił delikatnie. ;-)

  30. No i proszę – na C Mazowszu “z małej chmury duży śnieg”. Pomimo, że modele przewidywały przeważnie nie więcej niż 1-2 mm (czyli nie więcej 1-2 cm, a niekiedy wręcz śladowe ilości), spadnie dobrych kilka cm – opady po części o charakterze konwekcyjnym. Niedawno temu przyszło mi wracać w tej śnieżycy z dużymi płatami śniegu – wrażenia “boskie”, choć nie ma co ukrywać, że to także utrudnienia…

    Co ciekawe, śnieżyca następuje po dość pogodnym dniu. A jeszcze w nocy ma się ponownie zacząć rozpogadzać. Jutro, zwłaszcza jeżeli będzie słonecznie, zapewne uskutecznię choć krótki spacer poza ruchliwymi traktami komunikacyjnymi:-)

    1. Trzeba przyznać ze Warszawa sie idealnie wystrzeliła- rozpogodziło sie niemal dokładnie przy wschodzie słońca po słabych opadach nad ranem a tuż przed zachodem nadeszły ciemne chmury po czym kilka godzin sypał juz duzo mocniejszy śnieg. Jednak jeszcze przed wschodem słońca sie ma totalnie rozchmurzyc i jutro bedzie kolejny piękny dzień.
      Chwilo, trwaj, niestety w czwartek “nie wiadomo po co” maja przyjść stratusy do S i E Polski i Warszawa niestety tez sie ma na nie załapać.

  31. Muszę się tym podzielić. Po dzisiejszych opadach śniegu, który w Nowym Sączu nadal sypie, ale już słabo, widoki z moich okien są wręcz bajeczne. Sosny i świerki w moim ogrodzie wyglądają jak na kartkach świątecznych, a pobliski lasek dębowy oświetlony przydrożnymi latarniami jest jak namalowany i wspaniale kontrastuje z rdzawo-czarnym niebem. Biało gdzie się tylko spojrzy.
    Prawdopodobnie zmienię zdanie (chociaż częściowo), gdy jutro rano będę musiał udać się do swoich obowiązków, ale na razie delektuję się widokiem pięknej zimy. Przypomina się tekst piosenki Ireny Santor – “nie narzekajmy na klimat lecz bierzmy co los nam dał” :)

    1. Zamiast narzekać to lepiej korzystać jak aura jest sprzyjająca. Ja jutro i pojutrze zapewne choć trochę nadłożę drogi w pobliskich lasach i parkach, gdzie może być pięknie, zwłaszcza jak pokaże się Słońce. Z drugiej strony śniegu nie spadło na tyle dużo, aby poczynił duże komplikacje (jak na SE krańcach kraju, czy w części Ukrainy i Rosji). W weekend uskuteczniam jeszcze wypad w nasze góry (na kilka dni), gdzie śniegu tym bardziej nie zabraknie.

      Tak więc, pomimo łagodnej zimy (która ma swoje zalety), trochę okresów mroźnych i śnieżnych w styczniu i lutym wykorzystam – a wówczas “radowanie się” na wiosnę będzie jeszcze pełniejsze:-)

  32. Rzeszów, Kielce czy Katowice to aktualne bieguny zimna w Polsce. Co do Katowic to są rozbieżności bo metar ze stacji Pyrzowice pokazuje minus 10-11*C, a na pogodynce jest minus 8,5*C. Z kolei w Kielcach i Rzeszowie po ok. minus 10 st.C

  33. Katowice z oficjalnej stacji już -9.2, w Będzinie -10, Pyrzowice -11. bezchmurne niebo, zero wiatru i pokrywa robią swoje. Od razu jak widziałem prognozy modeli i te -7 na rano przy tym napływie to tylko się uśmiechałem :)

    Co do prognoz to cóż, gfs nie widzi większego ciepła praktycznie do samego końca prognoz, przynajmniej z dobry tydzień taka lekka zima potrzyma..w dzień około 0st, nocami do -10. No i jest szansa na jakieś fajne śnieżenie za 3 dni. ECMWF w sumie podobny, ale nieco cieplejszy – do +3 w dzień i do -10 nocami, z tym że główna realizacja tego modelu jest jedną z najcieplejszych.

    1. za to modele COAMPS i GEM przeginają z mrozem w drugą stronę i podają spadek temperatury do -17 albo jeszcze niżej. Co jest mało realne żeby nie powiedzieć niemożliwe.

      Najlepiej brać coś pomiędzy zawsze ciepłym UM a zawsze zimnym COAMPS.

      Cóż wygląda że w tym roku wreszcie luty będzie najzimniejszym miesiącem sezonu, pierwszy raz od 6 lat.

      1. Katowice już oficjalnie -11.1, jak tak dalej pójdzie to prognoza COAMPSa wcale nie będzie taka przesadzona, w końcu do -15 brakuje raptem niecałych 4st, a mamy dopiero 23:00. :)

      2. @alewis27

        Zależy gdzie bo w Gdańsku ma być cieplej niż podczas styczniowego epizodu zimowego. Wtedy kilka (dwa czy trzy) dni było stale poniżej zera, a teraz wg. ECMWF tylko jutro i pojutrze mamy mieć Tmax = -1 C, czyli zapewne naprawdę +1 C, a reszta dni nawet w Rębiechowie ma być w dzień dodatnia. Natomiast najzimniejszy Tmin zapowiadany jest nad ranem w środę (-7 C).

        PS. Zobaczymy jak to wyjdzie na średnich krajowych, czy pokonamy -5,66 C z 15 stycznia.

    2. Dla Polski S pojawiły się ostrzeżenia przed silnym mrozem, miejscami nieco poniżej -15°C. W ogólności nie jest to jakaś imponująca wartość, choć z drugiej strony nie ma co ukrywać, że to już spory mróz.

      1. W Katowicach już jest -12.1, a temperatura przy odpowiednich warunkach może spokojnie spadać do godziny 5-6 rano, więc ostrzeżenie jak najbardziej trafne. Ale np Racibórz, który jest względnie blisko notuje tylko -5.6, nawet Zakopane notuje -9.4 tylko. Ogólnie nie znalazłem zimniejszej stacji, jedynie Kielce -12.0

        1. Wg weatheronline dziś /6.02/ najchłodniej było w Zakopanem /-18/ i w B Białej /-15/, podczas gdy na Środk Wybrzeżu odnotowano jedynie 3 stop mrozu.

  34. U mnie temperatura już się zbliża do -9*C (w Pyrzowicach już jest nawet -11 ale tamta stacja w czasie zimnych nocy z pogodnym niebem zaniża temperatury o dobre kilka stopni o każdej porze roku!), co oznacza że ta zima nie będzie zimą bez ani jednego mrozu poniżej -10 stopni.

    Ale i tak jest “dobrze” dla ciepłolubnych, bo to jedyna tak zimna noc w najbliższym czasie. A temperatury poniżej -10 w nocy występują w naszym kraju regularnie od listopada do marca włącznie (w XI i III nie co roku, ale wciąż nie jest to jakiś wodotrysk, w marcu nierzadko widuje się mrozy rzędu -15) więc CAŁA pora chłodna bez ANI JEDNEJ takiej nocy to prawdziwy ewenement który się zdarza raz na kilkadziesiąt lat. Odpowiednikiem “ciepłym” było by lato bez ani jednego dnia z temperaturą powyżej 30 stopni. Ostatnie takie było w roku 2008 i wątpię, by takie jeszcze kiedykolwiek wystąpiło. Choć z drugiej strony lato 2016 nie miało dużo upalnych dni, ledwo 4 albo 5 a ostatni upał sezonu wystąpił 11 lipca.

    Trzeba sie cieszyć że w tym roku nie ma ostrzejrzych mrozów niż to marne -12/-15 na jedną noc. Rok temu było grubo poniżej -20.

    1. Dokładnie tak, w 2008r nie było ani jednego dnia z temp powyżej 30st! Coś wspaniałego, trudno zapomnieć takie lato. Życzyłbym sobie takiego co roku, słoneczko i 23-28st, czego chcieć więcej? Mogłoby tak być nawet od maja do września. Ale masz rację, szansa na takie lato jest mniej więcej na takim samym poziomie co szansa na powtórkę zimy 05/06 – z kolejnym rokiem co raz mniejsza, choć obecnie i tak niemal zerowa.

      1. @daniel
        Tak jak w kwesti zimy i przede wszystkim wiosny sie nie zgadzamy, tak widze ze co do lata mamy dość podobne preferencje. 10-15 w nocy, 22-27 w dzień jest dla mnie mniej wiecej w sam raz. Oczywiście przy przewadze słonecznej pogody (niekoniecznie suchej)
        @alewis
        Co do lata 2008 to największym paradoksem jest ze było to bardzo ciepłe lato, jedno z cieplejszych w histori a mimo to nie przyniosło upałów… natomiast liczba dni z temp powyzej 25 stopni jak na moje oko wyniosła nawet koło 60.

        1. Lato 2008 jednym z najcieplejszych w historii? Ale gdzie? Bo na Górnym Śląsku lato 2008 było jednym z chłodniejszych w XXI wieku. Licząc od 2005 roku, chłodniejsze lato było tylko właśnie w 2005 roku. Chyba, że masz na myśli lato w skali globalnej?

        2. @Daniel, @kmroz – skoro mowa o preferencjach to ja dodam coś od siebie. TEZA: Adam Mickiewicz wielkim poetą był, a wspaniałe miesiące na Dolnym Śląsku od 2000 roku to m.in. lipiec 2000, sierpień i wrzesień 2001, czerwiec i lipiec 2004, sierpień 2005, sierpień i wrzesień 2006, październik 2008, wrzesień 2010, lipiec 2011, październik 2012, wrzesień 2013, wrzesień 2014, październik 2016, wrzesień 2017.

          Fatalne miesiące od 2000 roku na Dolnym Śląsku to m.in. październik 2000, październik 2001, sierpień-październik 2003, wrzesień 2008, wrzesień-październik 2009, październik 2011, lipiec-październik 2015, wrzesień 2016.

          POWÓD? – wspaniały wysyp (pojaw) grzybów lub ich brak albo “pełzająca”, minimalna ilość. I oczywiście Adam Mickiewicz wielkim poetą był. ;-)

          Każdy ma inne preferencje i czego innego oczekuje od pogody. Gdyby ta miała wszystkich słuchać, dostałaby poplątania z pomieszaniem. Generalnie lubię każdy typ pogody, ale we wrześniu i październiku oczekuję przewagę opadów i zachmurzenia. Powód wiadomy – grzyby. Oczywiście super jest, jak trafi się po drodze wczesny wysyp, tj. czerwcowy, lipcowy lub sierpniowy, ale z tym bywa bardzo różnie.

          Gdy pogoda podczas jesieni jest sucha i ciepła, niesprzyjająca grzybom to… idę na pieczarki do sklepu. ;-)
          Pozdrawiam wszystkich bez względu na pogodowe preferencje. ;-)

          1. akurat grzyby potrzebują ciepła i słońca, aby rosły wcale nie musi być przewage zachmurzenia, wystarczy, że będzie regularnie i mocno padać. Oczywiście po suchym lecie nawet mokry wrzesień jak to miało miejsce w 2015 roku nie wystarcza by rosły grzyby.
            swoją drogą jestem troche ciekawy na jakiej podstawie wymieniłes takie miesiące jak sierpien 2001, sierpien 2005, wrzesien 2006, pazdziernik 2008 i przede wszystkim wrzesien 2014. To były wszystko miesiące bardzo suche… a wrzesien 2014 był bardzo niedawne i z niego pamiętam właśnie brak opadów i brak grzybów.

      2. ja lato 2008 roku pamiętam głównie z upałów wrześniowych :) tylko, że po tych upałach przyszedł mokry i chłodny wrzesień…

        1. W 2008 roku wrzesień był normalny, październik ciepły, a listopad bardzo ciepły. Miało się wrażenie, że przez całą jesień temperatura stała w jednym miejscu.

        2. @kmroz – “akurat grzyby potrzebują ciepła i słońca, aby rosły wcale nie musi być przewagę zachmurzenia, wystarczy, że będzie regularnie i mocno padać” – nie do końca się z Tobą zgadzam. Przykład? Październik 2016 roku. Przewaga zachmurzenia, niezbyt wysokich temperatur i dużo opadów (czyli tylko ten trzeci parametr zgodny z tym co napisałeś). Wysyp, przynajmniej na pograniczu woj. dolnośląskiego i wielkopolskiego był rewelacyjny. Ale można ostrożnie stwierdzić, że ściółka była mocno wygrzana po wrześniu, co mogło pomóc grzybom w wysypie.

          1) Wrzesień 2015 roku był u mnie suchy i grzybów było mało. Ale np. Pomorze Środkowe było wilgotne i wysyp był spory.

          2) Sierpień 2001 – przynajmniej w lasach gdzie najczęściej przebywam (Południowa Wielkopolska lub północ Dolnego Śląska był mokry i rewelacyjnie sypało koźlarzami pomarańczowożółtymi i kurkami.

          3) Sierpień 2005 – wysyp sierpniowy to efekt opadów jeszcze lipcowych. Wysyp był dobry, ale było za ciepło i grzyby szybko robaczywiały. Niemniej przez około 1,5 tygodnia trwało eldorado. (ps. cały czas mówię o terenach płd. Wielkopolski i płn. Dolnego Śląska).

          4) Wrzesień 2006 – wysyp był efektem bardzo wilgotnego sierpnia. Przez 2 tygodnie września trwało grzybowe szaleństwo przy praktycznie cały czas bezchmurnej pogodzie. ;-))

          5) Wysyp w październiku 2008 – to także efekt wilgotnego okresu sprzed 2-3 tygodni.

          6) Wrzesień 2014 – owszem był w przewadze suchy i ciepły, ale na początku września przeszły na tyle wystarczające opady, żeby w połowie miesiąca i dalej było tak: https://drive.google.com/drive/folders/13VAYWLdYmIYEN4a3iAF6FZR3tOJQOZ4S

          Sumując ogólnie Twoje i moje rozważania grzybowe. Tak, jak pogoda w Polsce jest mocno zróżnicowana i często o bardzo lokalnym przebiegu, tak jest i z grzybami. W jednym miejscu jest wysyp (bo wcześniej odpowiednio padało), a 100 km dalej nawet o psiaka trudno. ;-)

          1. Ja grzybowo najlepiej wspominam sezony 2006,2008 a pózniej dopiero… 2017. Tamte pierwsze dwa to były moje poczatki zainteresowania grzybami. W pierwszych dwoch przypadkach końcówka sierpnia, w ostatnim wrzesień (właściwie cały)
            Najbardziej zaskakujący był dla mnie brak grzybów po rekordowo mokrym lipcu 2011. Na twojej liście tego miesiąca tez widze nie ma.
            Wciąż tez uważam ze nie musi byc cały czas pochmurno zeby były grzyby. Nie przesadzajmy. Wspomniany przeze mnie 2008 rok nie był jakis szczególnie brzydki. Kluczowe sa regularne opady, najlepiej oczywiście nie konwekcyjne tylko długotrwałe. Najlepiej by było pochmurno i padało nocami bo wtedy mamy kolejny plus dla grzybów -ciepłe noce, a za dnia przestawało padać i świeciło słońce- wtedy mamy plus dla grzybiarzy którzy nie musza chodzić w deszczu. No, ale to marzenia ;)

    2. Na pogodę wpływu i tak nie mamy. Choć chyba większość zgodzi się ze mną, że aby “nacieszyć się” śnieżno-mroźną zimą (o ile się ją lubi) wcale nie potrzeba silnego mrozu i pół metra śniegu. Jedynie w górach może być go tyle lub jeszcze trochę więcej. Ekstrema – tak zimowe, jak i letnie – “elektryzują”, ale za cenę sporych uciążliwości…

    3. Warto mieć też na uwadze, że np. lato 2014 r. zapisało się jako chłodne (wzg. normy) na SW Europy, a np. lato 2015 r. na N kontynentu. Także i w tym względzie nie mamy pewnika.

  35. Swoją drogą, pomijając fakt, że Moskwę zasypało, to również zasypało Madryt, co nie zdarza się tak często. Obecnie w stolicy są zawieszone treningi piłkarzy z powodu nadmiaru śniegu. Tylko w Polsce taka śnieżna posucha. :(

  36. Według prognoz to koniec ochłodzenia, nawet u mnie. Zaskakująco szybko, bo się zapowiadało, że tak będzie do co najmniej końca tygodnia, a tutaj proszę…taka niespodzianka, lekki mróz za dnia jeszcze dzisiaj i jutro, a od czwartku temp. 0-1 st. i delikatny mróz w nocy.
    Co do mrozów, że w Katowicach nie było tej zimy więcej niż -10 st…. ja bym jeszcze się wstrzymał z takim stwierdzeniem, bo obawiam się, że może nas zaskoczyć druga połowa lutego i marzec.

    1. @adek

      Zastanawiająco szybko? Przecież pisałem o prognozach, w których 6 lutego (dzisiaj) miał być jedynym dniem z ujemnym Tmax w całej Polsce. I najnowszy GFS (00h) pokazuje dokładnie to samo, z tym że teraz to już nie są fusy.

    2. Dziś było -14C w Katowicach, cały południowy pas Polski silnie zmroziło, nawet Wrocław miał dwucyfrowy mróz. Poza południem tylko Suwałki miały Tmin<-10C

      1. @chochlik
        W Cewicach było -11, po za tym w Gdańsku Rębiechowie zanotowano -9,6 więc z danych 10 minutowych mogło być te -10.

        1. Gdyby były jakaś stacja w pobliżu Wieżycy (najwyższego wzniesienia północnej Polski), w jakiejś osłoniętej dolince, to mielibyśmy jeszcze niższe wyniki. Ale to nieco inny świat niż brzeg Bałtyku.

          1. To prawda. Dla mnie stacją pełniącą obecnie biegun zimna na Pomorzu jest ta w Cewicach. W lutym 2012 było tam -31 *C. Możliwe, że gdzieś w rejonach Wieżycy noce mogą być jeszcze zimniejsze.

  37. Dzisiaj w końcu poranek obudził mnie promieniami Słońca. Słonecznie ma być przez cały dzień. Szkoda tylko, że już jutro wieczorem będzie pogorszenie pogody.

  38. Minionej nocy polaryzacja zachmurzenia i rozkładu temperatury nad Polską obróciła się względem tej z niedzieli na poniedziałek. Zgodnie z prognozami najchłodniejszych realizacji, na bardziej pogodnym S kraju zanotowano miejscami ok. -12/-17°C i to poza górskimi mrozowiskami. Natomiast w bardziej pochmurnej N i C części Polski Tmin spadła przeważnie do -5/-10°C.

    Odnośnie C Mazowsza. Wczoraj w radio musieli się trochę natrudzić mając przed oczami prognozy o bardziej zachmurzonym niebie – podczas, gdy od rana było przeważnie pogodnie. Dzisiaj jest wręcz odwrotnie – przed nami, ponoć, bardzo pogodny dzień, a tu “lipa”… Niebo przeważnie zachmurzone z tylko nieśmiałymi przejaśnieniami… No, chyba że w późniejszych godzinach się bardziej rozpogodzi.
    Jednak, jak na zimę dla mnie jest całkiem przyjemnie, bo leży kilka cm świeżego “puchu”, który (poza miejscami solonymi) nie powinien się topić. A przy tym, pomimo sporego na razie zachmurzenia trochę się “przeciera”, a wiatr jest słaby.

    Przed nami kolejna doba z całodobowym mrozem w sporej części Polski – kto wie, czy nie najmroźniejsza podczas tegorocznego lutego, jak i w ogóle całej zimy (w skali całego kraju). A później lekka zima, z możliwymi niezbyt silnymi opadami śniegu na S kraju – z prawdopodobną ewolucją ku temperaturom “przez zero” (a może i lutowemu przedwiośniu, zwłaszcza w cieplejszych regionach), ale raczej przy suchej aurze. Takie są przynajmniej ostatnie prognozy na dni bliżej połowy lutego.

  39. W tym sezonie szanse na godne uwagi mrozy tj temperatury poniżej -10 w dzień i poniżej -20 w nocy są już bardzo małe co tylko potwierdza słabość tej zimy. W 1987 roku poniżej -10 stopni i poniżej -20 w Polsce notowano jeszcze na początku marca( w Suwałkach temperatura maksymalna wyniosła -15.7 stopnia wtedy! a minimalna -24.2). W tym kontekście pisanie o spadkach nocy do -15 w nocy i -5 w dzień gdzieś na NE jako dużych mrozach jak to przedstawiają w mediach jest absurdalne. Najnowsze prognozy zaś wskazują że przez dłuższy czas temperatury maksymalne będą kręcić się wokół 0. Może spaść za to więcej śniegu nie tylko w południowej części kraju ale i w pozostałej

  40. Z komentarza synoptyka Macieja Ostrowskiego,:

    Na naszych kolejnych mapach prognozy ciśnienia przeliczonego do poziomu morza obserwować możemy stopniowe zanikanie układu wyżowego, który jeszcze przedwczoraj i wczoraj był całkiem intensywny nad Skandynawią. Dzisiaj od wschodu zbliża się w rejon Zatoki Fińskiej zapełniający się układ niżowy, ten sam który wędrując znad Adriatyku zahaczył Bieszczady i zasypał rejon Moskwy śniegiem, zakończy swoją drogę nad chłodnym Bałtykiem. Drugi układ niżowy zbliża się od południa, jest to kolejny układ generujący się nad ciepłym Morzem Śródziemnym w strefie frontu polarnego otaczającego głęboko wyciągniętą na południe, aż po Saharę, górną zatokę

    Zważywszy, że te niże znad Zatoki Fińskiej i Morza Śródziemnego mają w centrum 1010 hPa, a “zatoka wyżowa” u nas ma 1020 hPa, to jest właśnie bezkrólewie, o którym pisałem.

    Oczywiście wszystko związane jest z odgięciem prądu strumieniowego daleko na południe (czyli, jeśli ktoś woli tak mówić, górną zatoką), ale w sumie wytworzyło to przejściowo wyjątkowo bezgradientowy układ jak na zimę.

    1. Da się jakoś sprawdzić kiedy podobne bezkrólewie wystąpiło poprzednio ?
      Intuicyjnie czuję, że nie jest to sytuacja pojawiająca się często.

      1. @mozgow

        Częsta nie jest bo ja czegoś takiego nie pamiętam. Jednak nie jestem synoptykiem i dawniej nie patrzyłem tak regularnie w mapy synoptyczne.

        Normalnie przy takim odgięciu prądu strumieniowego na południe (zatoce górnej), na dole powinien być też niż, a w północnej jej części wyż radiacyjny. A tu trudno powiedzieć co jest tym niżem (ten genueńczyk?), a i wyżu za bardzo nie widać. Taki brak gradientu ciśnienia zdarza się zimą, ale wewnątrz rozległych wyżów. Więc może mamy po prostu niespotykanie płytki wyż? ? Ale to raczej żarty.

  41. @Lucas wawa
    Jakie minimum temperatury powietrza na 2m przewidujesz na dzisiejszą noc? Gdzie będzie najmniej i ile?

    1. Noc 06/07.02 termicznie powinna być podobna do minionej, choć obszar z pogodniejszym niebem może rozszerzyć się bardziej na N. Tam gdzie będzie pochmurnie przewiduję Tmin przeważnie nieco powyżej/poniżej -5°C, a tam gdzie pogodniej bliżej -10°C i poniżej tej granicy – lokalnie ok. i nieco poniżej -15°C nadal jeszcze możliwe (choć będzie to już ostatnia tak mroźna noc).

  42. Nad ranem u mnie niemal -14(zobaczymy jak spłyną dane wieczorem), szkoda że spałem, bo chętnie wybrałbym się na spacer, gdyż takiej temperatury w tym sezonie może już nie być. Teraz najciekawiej zapowiada się czwartek. Um widzi lekkie, ale ciągłe opady śniegu przy wietrze z północy, ECMWF podobnie, natomiast GFS widzi deszcz…no, a potem pogodowa nuda, czyli 0-2+ w dzień i do -10 w nocy i tak przez dobre 5-10 dni jak się nagle nic nie zmieni.

  43. Warszawa- znowu nieprzyjemne chmury i w dodatku śnieg, który w mojej opinii z chmurami sie komponuje bardzo depresyjnie – natomiast ze słońcem bardzo przyjemnie. A niecałe 100 km na południe słonecznie i tak w całej południowej połowie kraju . Cóz, jak widać jeden piękny dzień to juz za duzo, jeszcze jutro jest szansa na duzo słońca a potem dopiero w weekend.
    A juz zacząłem sie cieszyć z powrotu tej połowicznej zimy widząc prognozy bezchmurnego nieba…
    Co do temperatur to od jutra u mnie juz nie widać całodobowego mrozu, w dzień 1-4 stopnie i tak do końca zasięgu prognoz. Nocami codziennie mróz a wiec ten śnieg tak szybko nie stopnieje. Mało opadów (niemalże brak) ale tez nie tak duzo słońca- moze duzo jak na grudzień ale mamy juz luty i pogodne dni powinny zaczynać przeważać.

    1. W ogóle aura bez chociażby przejaśnień/rozpogodzeń jest o wiele bardziej depresyjna, niż gdy chociaż trochę takowych się pojawia (nie wspominając o pogodnym dniu) – bez względu na temperaturę, czy obecność śniegu. Choć przynajmniej na mnie jasność śniegowa i tak działa pozytywniej, zwłaszcza po zmroku.

  44. W moim odczuciu modele trochę się powykładały czego się trochę spodziewałem bo prognozowane wartości były śmiesznie niskie jak na obceność pokrywy śnieżnej, pogodne niebo i luty w kalendarzu. Wszystkich nie sprawdzałem, wiec proszę mnie poprawić jeżeli któryś model dobrze prognozował. ICM dawał w okolicach Oświęcimia jakieś miedzy -5 a -10c (lepiej mu wyszła prognoza dzień wcześniej). ECMWF podobnie. Wcześniej dawał taki scenariusz, ale dzień przed złagodniał. Ostatecznie (tak jak pisał Tytus) doszło co najmniej do -14c w Bieruniu.
    IMGW nie zaspało i słusznie poszły ostrzeżenia. Widać, że nie patrzą ślepo w modele. Wygląda na to jakby modele nie doceniły wpływu pokrywy śnieżnej ( bezchmurne niebo zakładały). Trochę to dziwne ponieważ np. stacja synoptyczna Bielsko-Biała notuje pokrywę śnieżną. Tam też padło -15c i aż -23c przy gruncie. Taką temperaturę można było wyliczyć prostymi wzorami, ze starych podręczników z meteorologii z lat 50.

    1. coś w tym modelowaniu t min złego jest – dawno tak źle nie było
      sprawa zachmurzenia raczej nie , pokrywy śnieżnej ? – też ją modele widziały
      to jakby sprawa “ręcznego” ustawienia ciepłego gruntu – ale to już moja teoria spiskowa.
      Za pogodynką podam że sporo było i dwudziestek:
      Żubracze -22,8 Komańcza -22C, Poronin -21,4 Jakuszyce -20,8 Wysowa -20,6

  45. Dziś w Nowym Sączu mamy zimę a’la styczeń 2017, czyli mój ulubiony typ. Jest chłodno, ale sucho i nie czuje się przenikliwego zimna, świeży śnieg tworzy w przyrodzie piękną scenerię i wyjątkowo dobrze komponuje się z niebem. No właśnie, jest bezchmurne, słoneczne i nawet nie ma mgieł. Jeśli sytuacja się utrzyma, to wieczorem po raz pierwszy od Bożego Narodzenia wyciągnę teleskop :)

    1. Natomiast na C Mazowszu – wbrew prognozom jeszcze sprzed 1-2 dni – wtorkowy dzień (06.02) pod względem pogodności w dużym stopniu jednak zawiódł. Konkretniejsze rozpogodzenia zaczęły docierać tutaj dopiero teraz, u schyłku dnia. Pogodna ma być natomiast najbliższa noc, co będzie sprzyjało spadkom Tmin bliżej -10°C, a miejscami pewnie i większym. Oby środa (07.02) faktycznie okazała się pogodniejsza… [czwartek 08.02 już pochmurny i z możliwym prószeniem].

  46. taką zimkę jak dzisiaj to lubię najbardziej, w nocy -14 stopni, za dnia koło -3 i cały dzień pogodnie, nawet bez mgieł. Niebo mocno błękitne, nie to co przy adwekcjach ciepła jak np. 26 grudnia (wtedy było takie mętne i zamglone)

    śniegu trochę mało bo tylko 4 cm na oficjalnej stacji, ale wystarczy, by było naprawdę bardzo jasno.

    taka zimka by mogła być całe 3 miesiące XII, I i II. a od marca szybko przedwiośnie i wiosna. Jak najmniej ponurej smęcizny z temperaturą 0-5 stopni i wilgotnością względną powyżej 97%.

    Dzisiaj z temperaturą wyjątkowo trafił model COAMPS, bo dawał na noc -15 (było -14) a na dzień koło -3 i tyle właśnie jest. Ale to jest wyjątek od reguły, bo ten model jest jednym z najmniej istotnych modeli w prognozowaniu pogody, a 90% jego prognoz to dramat. Jutro przejściowo ma być nawet na plusie, a potem pochmurno i na lekkim minusie z opadami śniegu. Lekka polska zima się szykuje, bez jakichś ekstremów (-14 stopni na jedną noc to też nie ekstremum wbrew pozorom, choć tej konkretnej zimy jest to skrajnie niska temperatura). Jakość powietrza też obecnie nienajgorsza, normy wprawdzie przekroczone ale nie więcej niż 160% pm 2.5. Jak na Polskę to jest super luft, bo bywały dni z poziomem ponad 1000% i to przy dodatniej temperaturze, a nie przy -8 średniej dobowej.

    1. Prawda, bardzo ładnie jest. Na dodatek nie jest jakoś szczególnie zimno (w nocy miałem -5,3, dziś za dnia nawet 0,3, lecz teraz jest już -2). Sporo słońca i śniegu w sam raz. Następne dni mają być podobne, a nawet jeszcze bardziej słoneczne. Taka zima mogłaby trwać przez 2 miesiące.

    2. u mnie mniej więcej była wczoraj taka pogoda jak mówisz. Dzisiaj niestety ciemno jak w grudniu i zimno się o wiele bardziej niż wczoraj.

    3. W centrum również b. ładny dzień, słaby wiatr, dość czyste (jak na zimowy wyż) powietrze. Na jasność też w ogóle nie narzekamy, bo Słońce już w miarę wysoko, a trawa wciąż tej zimy nie zdążyła zgnić i mieni się dość żywymi zielonymi barwami.

  47. No i Katowice oficjalnie -14.1 tmin, to chyba najzimniejsze miejsce na nizinach było? Teraz tmax obecnie -3.2 i bezchmurne niebo. -14 szału nie robi, ale w porównaniu do całej zimy, gdzie nie było nawet dwucyfrowego mrozu to już jest jakiś wynik, prawdopodobnie to będzie u mnie tmin całej tegorocznej zimy. Jest ładnie, ale bardziej podobają mi się prognozy na 7/8, które wskazują całodobowe lekkie opady śniegu.

    1. Ja natomiast lubię zimą opady w większym stopniu konwekcyjne (tak z 2-5 cm, ale bez burz), po przejściu których dość szybko się rozpogadza. Wolę takie opady, niż “siąpiący” słabo śnieg przy długotrwale pochmurnej aurze. Pod tym względem wczorajsza wieczorna śnieżyca w Warszawie była dla mnie OK (zwłaszcza, że śnieg nie był mokry) – choć szkoda, że dzisiaj na Mazowszu przeważają jednak zdecydowanie chmury.
      No, ale to wszystko to rzecz gustów:-)

  48. U mnie na koniec dnia też pięknie się wypogodziło, wcześniej była szarówa i sypał śnieg…
    jutro podobno najładniejszy dzień tego tygodnia, zobaczymy :)

    1. U mnie przynajmniej godzinkę poświęciło przed zachodem, a teraz juz zupełnie bezchmurnie, szykuje sie mroźna noc, mysle ze ostatnia szansa na dwucyfrowy mróz. Jutro ma byc bezchmurnie, oby sie sprawdziło bo juz nie wyrabiam.

  49. Co nam zostało z dawnych lat..?. Ekscytujemy się przymrozkami rzędu -13 C na początku lutego ;) Byle do jutra. Na całe szczęście nie widać w prognozach powrotu kostuchy.

    1. Nie przesadzajmy. Tmin -12/-15°C to nie przymrozek. Poza tym, może to raczej zwykłe komentarze, a nie od razu ekscytacja. Poza tym, po -20/-40°C nie musimy wcale wybierać się do dawnych lat, bo tyle mieliśmy w styczniu ub.r.

    2. a po co komu większe mrozy? -13 w nocy to już jak dla mnie pełna, porządna zima. Nie widze najmniejszego plusu w mroźniejszych temperaturach.

  50. W Warszawie po dwóch dniach chyba żegnamy się z całodobowym mrozem. Wg wieczornego GFS od jutra mają przeważać temperatury maksymalnego na poziomie 2-4 stopni w dzień i nocami ma już nie spadać poniżej -5. Pogodnego nieba raczej nie będzie brakować, aczkolwiek nie można wykluczyć niskich chmur i opadów. Na aktualizacje ECMWF jeszcze trzeba poczekać 2 godziny, zobaczymy czy nas zaskoczy.
    Tak czy inaczej w tym konkretnym miescie nie wydaje mi sie, zeby luty miał byc bardziej zimowy od stycznia. Inaczej oczywiscie na S kraju gdzie styczeń nie przyniosl prawdziwej zimy a ostatnio pojawiają się dwucyfrowe mrozy.
    Jednak pogoda ma być do stabilna i narazie też nie widać wiosennych wyskoków do +10 stopni, których jak dotąd tej zimy nie brakowało. W lutym jak mówiłem, takie wyskoki nie są do niczego potrzebne, ale na początku marca już bym ich regularnie oczekiwał

    1. W niedzielę też chyba mieliśmy już całodobowy mróz, choć za dnia tylko nieznacznie poniżej 0°C. Poza tym, przy zapowiedziach Tmax około 0°C trudno jeszcze przesądzać, czy wtorek 06.02 był ostatnim dniem z całodobowym mrozem – bo różnice, czy Tmax przekroczy ten próg, czy nie mogą być subtelne (zwłaszcza w pochmurne dni).

      1. dlatego napisałem “chyba”. Dodam, że miałem na myśli tymczasowo, bo wiadomo, ze w drugiej połowie lutego może jeszcze takowy wrócić. Chociaż osobiście bym się nie spodziewał…

        1. Patrząc na prognozy to tak naprawdę codziennie gdzieś będzie szansa na całodobowy mróz przez najbliższe kilka dni. Np 8.02 u mnie pokazuje lekko na minusie, 9go w okolicach Warszawy, 10go Olsztyn, etc. Wszystko zależy od zachmurzenia/wiatru/opadów/nocnych spadków/itp. Jeśli w nocy się wypogodzi i temperatura spadnie do około -10, a rano pojawią się mgły, które potrzymają do południa, czy po prostu stratus to na 100% w dzień nie będzie plusa. Natomiast jak się wypogodzi do bezchmurnego nieba to może być i po +3-4.

        2. Dziwię się tym, dla których zaskoczeniem były spadki nocne do poniżej -10C (wbrew prognozom GFSa w okolicach -6C.) Ja patrze zwykle na T850 i według tego obliczam ich potencjał dla pogodnych, wyżowych i bezwietrznych nocy. Ocieplenie od S kraju będzie głównie spowodowane nasuwającym się zachmurzeniem, a N połowa kraju pozostanie nadal w tej samej masie. U mnie przy zachmurzeniu Tmax wyniosła -3,5 C, obecnie jest już poniżej -10C, a najbliższe noce mają być też dosyć pogodne. Anomalia na południu Polski pewnie wróci do normy ale północ będzie nadrabiała “minusami” nadal. Zatem pierwsza dekada lutego z ogólnokrajową anomalią -1K chyba nadal na czasie.

          1. Zależy jak się potoczą prognozy, jak jutro wcześniej wejdą opady śniegu to wcale może nie być dużego plusa. Zresztą według średniej t2m mam w prognozie codzienny całodobowy mróz, zobaczymy. Wszystko zależy od zachmurzenia i słońca.

            Ja już pisałem, że te -5 na Umie i -7 na GFSie wywołało u mnie tylko uśmiech politowania. -15 na 850, zero chmur, pokrywa śnieżna…oczywiste było, że Katowice zrobią niżej niż -10, ale aż -14.1 to nie obstawiałem.

        1. No właśnie. Mróz liczymy całodobowo (wg. polskiej definicji decyduje o tym Tmax), więc mówienie o “większych mrozach” na podstawie niższego Tmin to jakaś absolutna pomyłka. Można mówić, o najniższej dobowej temperaturze, ale “wielkie mrozy” w dniu, który nawet nie jest “mroźny” (w sensie definicji meteorologicznej) jest dość dziwne. Szczególnie gdy używa tego ktoś kto wierzy w tę terminologię bardziej niż ja ?

          mróz, mroźno przez cała dobę utrzymuje się temperatura powietrza <0°C

          Zresztą nawet abstrahując od definicji, dla mnie temperatura dzienna ma o wiele większe znaczenie niż nocna bo wampirem nie jestem.

          1. Tyle, że niska nocna temperatura zimą oznacza tmin często miedzy 7 i 8 godziną (albo nawet po 8) czyli wtedy kiedy np idzie się do szkoły, przedszkola i pracy. Tmax za to przy nisko świecącym słońcu to okolice 13-14 . O 16 jak się wychodzi z pracy to słońca już nie ma lub jest słabe (tak jak teraz) i jest znowu silny mróz (tak jak wczoraj w Zamościu np.). Dla mnie akurat tmin jest bardzo ważne. Tmax to wąski szczyt na kilka godzin a cała doba i tak jest bardzo zimna. Tak czy inaczej czekam na dodatnie Tmin i Tmax.

          2. @Marcin D

            Dla mnie to jednak zabawne, że ludzie którzy wierzą, iż “mróz” oznacza “temperaturę poniżej zera przez całą dobę” piszą o mrozach w dniu z dodatnim Tmax. Albo albo. Nie można definicji stosować tylko kiedy pasuje.

          3. Teoretycznie masz rację. Ale wyobraź sobie sytuację gdzie mamy tmin -20c a w dzień i krótkotrwałe tmax +0,5c (średnia dobowa jakieś -10/-12c). Dla mnie mrozy pierwszorzędne. Tmax owszem dodatnie, ale co z tego? :).

          4. @Marcin D

            Ale wtedy bądźmy konsekwentni i nie używajmy w ogóle termicznych definicji stosowanych w Polsce od parudziesięciu lat. Ja nie mam nic przeciwko temu, ale ogólnie byłaby to chyba za duża rewolucja.

  51. Już śmiało możemy powiedzieć, że obecna fala mrozu jest wyraźniejsza od tych ze stycznia i obejmuje większą część Polski, w chłodniejszych regionach przynosząc dwucyfrowy mróz nocą – minionej nocy najsilniejszy wzdłuż naszych E granic (poprzedniej był to pas S). Jak na możliwości naszego klimatu powiedzmy, że jest to mróz umiarkowany – z jednej strony nie tęgi, ale i z drugiej także nie lekki. Myślę, że w tym sezonie mroźniej już nie będzie, choć 100% przekonania co do tego jeszcze nie ma.

    Dzisiaj w sporej części kraju (jeszcze) pogodnie, choć już widać symptomy zbliżającej się kolejnej zmiany spowodowanej napieraniem kolejnego niżu zza gór. Tym razem jednak opady mają być (znacznie) słabsze, ale za to na większym obszarze, niż te jakie miały miejsce w miniony weekend. Termicznie, po okresie z umiarkowanym mrozem, czeka nas co najmniej z 5 dni (jeżeli nie więcej) z lekką zimą – przy temperaturze za dnia nieco poniżej/powyżej 0°C, a nocami z lekkim mrozem. Jak słusznie zauważyli przedmówcy, wiele będzie zależało od zachmurzenia, choć Tśr i tak powinna być przeważnie na lekkim minusie (czyli blisko ‘normy’).

    Przed nami zasadniczo okres z barycznym “bezkrólewiem” i termiczną lekką zimą. Jak długo? Zobaczymy – na razie co najmniej do ok. 13-14.02. Warto jeszcze zwrócić uwagę na prognozy wysokiego NAO, prawdopodobnie najwyższego tej zimy. Jednakże oryginalność sytuacji będzie polegała na równoczesnym rozbudowywaniu się w chłodniejszym powietrzu wyżów po SE/E obrzeżach niżu islandzkiego + pozostałości po zatoce geopotencjału na S Europy, gdzie także napłynęło chłodne powietrze – a przez co o głębokiej i silnej odwilży (jak przed Bożym Narodzeniem, czy ok. 24.01) na razie nie ma mowy.

    1. Mamy większe rozpogodzenia, ale w ciągu dnia zimniej było w styczniu i to zdecydowanie w Suwałkach np. temperatura maksymalna wyniosła -8.3, przedwczoraj w Suwałkach było -4.2. Co prawda w lutym potencjał na duże mrozy jest niższy niż w styczniu ale niedużo. Jak do tej pory nigdzie temperatura maksymalna w lutym nie spadła poniżej -5 stopni zaś temperatura spada poniżej -10 stopni ale niewiele. Tylko lokalnie na południu jest zimniej np. Zakopane -16.9, oraz tradycyjnie tam gdzie notuje się najniższe i najczęściej wyróżniające się od innych miejsca w kraju typu Jabłonka poniżej -20 stopni. Też myślę że zimniej już nie będzie choć realnie aczkolwiek z dużo mniejszym prawdopodobieństwem zimniej może być jeszcze w marcu.

      1. @anonim
        Tak racja. Mamy mniejsze mrozy w ciągu dnia niż w styczniu. Nie w Suwałkach, a w Terespolu było najchłodniej w ciągu dnia – minus 4,7*C. Wiadomo, że obszarach podgórskich i górskich jest zawsze chłodniej niż na nizinach podczas takich mrozów. Na mrozowisku w Czarnym Dunajcu u Arnolda było minus 26*C czym ekscytuje się Twoja Pogoda. Może być jeszcze zimniej niż teraz w lutym. Przykładem jest tutaj III dekada lutego 2011, która mimo, że powinna być najcieplejsza, a była wówczas najchłodniejszą dekadą ówczesnego lutego. Wtedy 24 lutego 2011 roku tmin w Toruniu spadła do minus 25,1*C. Lokalnie było pewnie chłodniej.

        1. To prawda, choć gdyby się jeszcze dokładniej przyjrzeć to wyszłoby że jeszcze zimniej było w Zakopane -4.9, ale to już napisałeś tereny wyżej położone. Na mrozowisku Arnolda notowano już blisko 40 stopniowe mrozy, więc -26 nie robi wrażenia. W III dekadzie 2011 było zimniej bo te obecne mrozy nie robią żadnego wrażenia. W dzień jest ledwo poniżej 0 . Nie ma się czym ekscytować, po prostu lekka zima. w 2011 roku było zimniej w III dekadzie lutego ale obecne mrozy są w stosunku do potencjału bardzo słabe, nawet w marcu potrafi być zimniej ( oby jednak nie było tak w tym roku). Można tylko pisać w kontekście najniższych temperatur roku, ( że póki co spadki temp. minimalnych są największe), miesiąca albo zimy meteorologicznej 2017/2018 i tylko temperaturach minimalnych. Dość często się zdarza że przynajmniej raz w roku zdarza się w najzimniejszych miejscach np. Suwałki mróz dwucyfrowy w ciągu dnia, a tym sezonie zimowym, roku ( trzeba pamiętać że jeśli bierzemy rok pod uwagę to mamy jeszcze np. grudzień przed sobą)

          1. “Na mrozowisku Arnolda notowano już blisko 40 stopniowe mrozy, więc -26 nie robi wrażenia”.
            Tak wiem. Ostatnio ponad minus 40*C w Czarnym Dunajcu było w styczniu ubiegłego roku.
            http://24tp.pl/n/44741
            “Dość często się zdarza że przynajmniej raz w roku zdarza się w najzimniejszych miejscach np. Suwałki mróz dwucyfrowy w ciągu dnia, a tym sezonie zimowym, roku ( trzeba pamiętać że jeśli bierzemy rok pod uwagę to mamy jeszcze np. grudzień przed sobą)”
            Tak wiem. Dwucyfrowych mrozów w ciągu dnia nie mieliśmy np. w 2015 roku, bo w 2014 roku były w styczniu. W 2011 było blisko, ale w III dekadzie lutego pojawił się dwucyfrowy mróz w dzień.
            W grudniu owszem może wystąpić dwucyfrowy mróz w dzień – ostatni raz tak było w 2012, 2010 i 2009 roku.

    2. Zwracam uwagę, że ja pisałem o wyraźniejszej fali mrozu niż w styczniu – bo przyniosła niższe wartości temperatury na większym obszarze kraju (niż wówczas).

  52. Zimno dziś w okolicach Gdańska zarówno wyżej jak i nad samym morzem. Jedynie wysunięta mocno w morze stacja w Gdyni notowała słaby mróz (-5c).
    Z godzinowych:
    Gdańsk Port -9.2c
    Gdańsk Świbno -12.5c
    Rębiechowo -11.4c

  53. I kolejna wtopa prognoz, które wskazywały w drugiej części nocy nie dość, że mały mróz to jeszcze ocieplenie. Tym czasem rano Katowice zanotowały -6.1, a teraz jest -2.2, choć według prognoz powinien być już plus. Wydaje mi się, że błąd dotyczący tmax może wynikać stąd, że GFS i UM widziały późniejsze wejście opadów, a taki ECMWF ich w ogóle nie widzi, tymczasem opady są już na południu Śląska i raczej nie zanosi się na to, aby dziś temperatura poszybowała do prognozowanych +2. Jest pochmurno, a niebawem zacznie padać śnieg.

    Co do prognoz to jak to jest, że mimo cyrkulacji raczej zachodniej(cały czas kierujące się niże w naszą stronę) to w ogóle nie ma ciepła? W normalnej sytuacji znowu mielibyśmy chorą pogodę z +3-5, wichurami i wiatrem. No, ale jak dla mnie super, tylko przydałoby się więcej śniegu.

  54. Poza obszarami górskimi i podgórskimi temperatura w nocy nie spadła poniżej minus 15 st. C (jeśli chodzi o stacje meteorologiczne). Najniższe tmin w reszcie kraju to minus 13-14 st*C. Podczas takiej pogody jak w ostatnich dniach w Zakopanem, na Kasprowym Wierchu czy na Śnieżce spadki tmin poniżej minus 15 st. C to nic zaskakującego.
    Sprawdziłem jednak z ciekawości i lokalnie poza górami i obszarami górskimi były spadki poniżej minus 15 st. C na NE Podkarpacia i SE Lubelszczyzny.

    1. http://ems.meteoprognoza.pl/wp-content/uploads/2018/02/TEMPERATURA-minimalna-7-II-2018-g-1024×963.jpg
      więcej takich map tu jeśli można prosić. Dywagacje na temat wpływu SSW na zaburzenia trasy jeta są bardzo podobne do tych np w tym artykule
      https://businessinsider.com.pl/gielda/wiadomosci/zalamanie-na-bitcoinie-to-przedsmak-bessy-opinia-wojciecha-bialka/1t0vyld.
      Przepraszam że ciut OT ale analogia wydaje się być oczywista.
      Najważniejsze to mieć dostęp do faktów.

    2. Mapka ma błędy, albo jest nieaktualna. Katowice miały -6.5, nie -6.2. Nie wiem jak reszta stacji, nie mam jak zweryfikować.

      1. Niezrozumienie wzajemne. Przecież mapka bazuje na danych godzinowych z monitora (wyraźnie jest to napisane). Monitor natomiast nie podaje ekstremów, które wystąpią pomiędzy godzinami tylko wartości terminowe. Myślałem, że każdy o tym wie.

      1. weatheronline zapewne wziął sobie dane z lotniskowego metara. Niestety, żeby posługiwać się takimi danymi potrzebna jest odrobina wiedzy. Podstawa to rozróżnianie depeszy synop od metar. Może administracja pomyśli o jakimś wpisie na ten temat?

  55. Jak to jest możliwe, że modele prognozowały dziś odwilż w Rzeszowie i deszcz, a tymczasem Rzeszów notuje -6? Druga sprawa, nowy poranny ECMWF nie widzi opadów, nowy UM, który pojawił się w tej chwili prognozuje śladowe ilości śniegu, tymczasem na południu kraju już w tym momencie sypie solidnie i fala opadowa jest dość pokaźna. Dlaczego modele popełniają aż tak kardynalne błędy z prognozą raptem na 3-5h do przodu? Przecież to nie jest sytuacja tak skrajna, że aż nie pewna do samego końca.

      1. No, a co to są może takie opady jak na radarze? :D Przecież na tych meteogramach jest ledwie prószenie, a tymczasem sypie jak diabli na południu śląska.

        1. Widzisz czerwone kropki u podstawy meteogramu?
          To oznaczenie prognozy opadu konwekcyjnego.
          Jest o wyjaśnione w legendzie, ale kto by tam legendę czytał.

          1. UM sprawdza się dla północy podkarpackiego. Były w prognozach opady śniegu i są. W tej chwili zaczynają spadać “krupy śnieżne” i temperatura powoli podnosi się.

  56. Jeśli popatrzeć na animację zachmurzenia z kanału VIS z satelity (teraz przed zmrokiem) to widać czemu satelity maja zimą problem z chmurami. Na Pomorzu od rana, konsekwentnie, śnieg widziany jest jako chmury.

    https://en.sat24.com/en/pl/visual

    Otóż chmury mają podobne albedo do śniegu. W dodatku nawet w IR może być problem z niskimi chmurami bo i temperaturę maja podobną do powierzchni ziemi.

      1. Było wcześniej bardzo dużo ciepłych kwietniów. Być może czas na lekkie zmiany w średniej kwietnia, która jest przecież wysoka z ostatnich 10-15 lat. Oczywiście chciałbym się mylić, ale trudno oczekiwać co roku ciepłego kwietnia przez 30 lat. Aż tak bardzo się nie ociepla.

        1. Anomalne ciepło juz na nikim nie robi wrażenia, wrażenie robi powrot do normy.
          To ze na początku kwietnia mieliśmy w tym roku odpowiednik 40 stopniowych upalow pod koniec lipca tak bardzo przeszło bez echa, ze wciąż mnie nie przestaje zadziwiac. Życzył bym sobie w tym roku normalnej stabilnej wiosny a nie gorącego lato przeplatanego z przedwiośniem.
          Jestem ciekaw co bedzie jeśli marzec zapisze sie tak jak mówi obecny CFS, czyli w okolicy normy. Pewnie zostanie ogłoszona klęska żywiołowa i najzimniejszy marzec w historii ponieważ nikt juz nikt nie pamieta marca 2013.

          1. Kmroz – w Polsce każdy miesiąc w pobliżu normy oznacza po prostu zimny, a przy GO liczyłem, że będzie marsz w kierunku Bałkanów, a nie powrotów do normy, czyli de facto zimnicy. Też bym chciał stabilnej wiosny, ale ostatnia ładna wiosna była u mnie w 2015 roku. Jesli trzecia wiosna pod rząd byłaby brzydka to już będzie po prostu tragedia. Oznaczałoby to kontyunację pogodowej beznadziei. A przypominam, że kwiecień, maj to najlepsze miesiące poza latem do przebywania na zewnątrz. Jesli nie na wiosnę, to kiedy? :P

          2. Marzec 2011 też w pobliżu normy, a jednak lamentu i płaczu nie było. Z kolei po marcu 2016, również w normie, a nawet chyba w skali kraju lekko powyżej, płacz wynikał raczej z faktu, że do 27 dnia nie notowaliśmy prawie wcale temperatur +10 stopni, w dodatku nadszedł po bardzo ciepłym lutym, co również wpłynęło na jego odbiór. No i te żenująco niskie usłonecznienie. Mi osobiście wystarczył by marzec w normie, ale jednak z dużą ilością słońca (co do którego z kolei nie mam praktycznie żadnych oczekiwań w okresie listopad-luty) i z wyraźną tendencją rosnącą temperatur, tak by w ostatniej dekadzie nie notować już spadków t.max poniżej 10*C.

          3. No wlasnie sugerowałem sie w tym ze w marcach 2016 i 2017 był lament, a one nie były w żadnej normie tylko ciepłe, pierwszy po prostu ciepły (anomalia miedzy 1 a 2 K), drugi anomalnie ciepły. Owszem, były pochmurne, ale lament był z powodu zimna a nie chmur. Co dla mnie jest troche absurdem. I jak sobie mysle, co by było gdyby był marzec w normie po tych czterech ciepłych…
            ale mam wrażenie ze to wynika z tego ze ludzie po zimie chcieli by od razu lato (ewentualnie wiosny na poziomie majowym) przejsciowa porę roku tolerują tylko w druga stronę. Ja jestem tu dość nie typowy, dla mnie niech wiosna zaczyna sie bardzo szybko i trwa do czerwca.

          4. marzec 2016 był okropny. Od 1 do 27 o połowę mniej dni powyżej +10 niż przez cały luty 2016, do tego 20 z 27 dni pochmurne. Gorszy marzec niż w 2016 to był chyba tylko w 2009, przynajmniej jeśli chodzi o ilość paskudnej przedwiosennej bździny z jednocyfrową dodatnią temperaturą.

            Marzec 2013 to był ładny styczeń tak naprawdę, podobał mi się ten miesiąc bo było sporo dni z mrozem i słońcem, a jednocześnie ten mróz nie wchodził na dokuczliwe poziomy (z dwie, trzy noce po -15 stopni a tak to minus kilka)

            Jak chodziłem do gimnazjum to standardem była regularna zima do połowy marca albo i dalej. Było kilka takich marców pod rząd, 2003,4,5,6 wszystkie miały sporo zimy i śniegu w I połowie i wiosnę w II połowie (poza 2006). Teraz ludzie wypatrują wiosny w pierwszej połowie lutego która należy do najchłodniejszego okresu roku, nie wiem co się dzieje. To jakby 5 sierpnia przy +36 w cieniu wypatrywać jesieni.

      2. @Ert

        Już kilka razy pisałem, że za bardzo nie wierzą w efekty SSW poza zimą. Juda Cohen wierzy. Modele to pokazują. Jednak w danych obserwacyjnych trudno znaleźć cokolwiek istotnego statystycznie.

  57. Jest może ktoś z okolic Pszczyny czy Tychów? Kurde na pogodynce odbiciowość 40DBZ, to raczej nie opady śniegu?

    1. snieży dość ładnie – sapdło ok 1 cm
      Napisze że tym razem miałeś sporo racji – prognozy z wczoraj dla Bieruń totalnie poległy ICM dawał +4 ECMWF (yrno) +3, GFS +3 a temp dziś nie podniosła się powyżej zera , puszysty śnieg na w końcu zmrożony grunt – Zima.

      1. W Katowicach t.max równe 0 i raczej już nie wzrośnie. Można było w sumie spodziewać się, że bardziej będzie kwestia lekkiego plusa albo lekkiego minusa. Najbardziej poległa oczywiście, a jakże- prognoza TP z niedzieli, która mówiła o wietrze z południa i ponad 5 stopniach. Wiatr południowy może i był (choć teraz pogoda.net pokazuje wiatr wschodni), ale tych 5 stopni nie widział żaden model, maksymalnie natknąłem się na 3 stopnie.

        1. Ty piszesz nie prawde, kolejny zresztą raz, ale nie będę wchodził w dyskusje, bo każdy sobie sprawdzi, że modele tak mocnych opadów nie prognozowały.

    1. W najbliższych dniach anomalia bedzie raczej lekko dodatnia, wiec mysle ze bedzie to juz można nazwać ocieplenie. Atlantyku i standardowej cyrkulacji nie widać ale mamy juz luty wiec moze i lepiej. Nikt chyba nie chce powtórki z lutego 2016 albo (odpukać) ostatniej dekady lutego 2017.

      1. Ale warto spojrzeć troszkę szerzej na półkulę północną która w najbliższych 3 dniach może mieć anomalie ok 1 K (a jak popatrzeć w szalone fusy z 07.02.2018 z 12godz to nawet 1.4 w ciagu 10 dni )
        A sama Arktyka ok 4 K – Prawie jak w czasie jesieni gdzie anomalie były wywołane brakiem lodu

  58. Tak jak myślałem, modele zagalopowały się na dziś z t max ,mało tego nawet UM widział u Mnie śladowe opady śniegu a tymczasem przechodzi kolejna śnieżyca a w Cieszynie, Bielsku i okolicach w zaledwie 3h napadało 5cm i więcej świeżego śniegu :) Z tego co wiem to w Jastrzębiu spadło jeszcze więcej. Pięknie to wygląda, do końca tygodnia śnieg powinien się utrzymać ;)

    1. Dokładnie, już o tym pisałem kilka postów, ale niektórzy twierdzą, że modele tak prognozowały :D U mnie ECMWF nie widział w ogóle opadu, a UM i GFS jakieś śladowe prószenie z którego przez 24h uzbierałoby się może z 1cm. W Jastrzębiu niesamowicie sypało, oglądałem obraz z kamery, zazdroszczę.

      1. No tak u Mnie non stop pada i to pada umiarkowanie ciekaw jestem ile opadu się nazbiera, puki co Cieszyn ma 4.2mm co dało 7cm świeżej pokrywy, temperatura -1 a max miałem -0.1 więc drugi dzień z rzędu z t max poniżej zera ;) a u Ciebie Daniel pada coś ? będzie jakaś pokrywa ?

  59. W Gliwicach też pada śnieg, ale jego płatki są sypkie i zaskakujące małe. Przy temperaturze oscylującej w pobliżu zera płatki śniegu powinny być raczej duże i mokre. A moja stacja pogody właśnie pokazuje +0,8 stopnia, a w Pyrzowicach jest równo zero.

    1. Rzadko się zdarza, żeby w Pyrzowicach było cieplej niż w Katowicach. Obecnie oficjalnie teraz -1 i pada śnieg. Totalna wtopa ECMWF, który prognozował +2 i brak opadów. Najlepiej sprawdził się chyba GFS, ale i tak nie trafił.

      1. U mnie (okolice Tarnobrzega) zaczął się śnieżny armagedon. Na radarach “odbiciowość” najmocniejsza w skali kraju. Od kilku godzin napadało ok 5 cm. Sąsiad już walczy i zasuwa szuflą.

    1. wojskowe stacje zdecydowania mają dużo niższe t min – ostatniej nocy w Cewicach było -14.4 podczas gdy w pobliskim Lęborku nawet -10 nie było.
      Ale mimo wszystko -11 już wieczorem szokuje, to oznacza ze do rana niemal na pewno bedzie tam ponizej -15

      1. Wysokość robi swoje, stacja w Lęborku znajduje się na wysokości 17 m npm, a ta w Cewicach na 154 m npm. Możliwe, że gdzieś -15 będzie, ale to zależy od zachmurzenia, które się zbliża z południa.

        1. takie przypadki są chyba częste że wojskowe tereny są najzimniejsze –
          zwłaszcza w pogodneg noce.
          Np 8.01 było najzimniej w Mirosławcu (-11.4), co ciekawe nigdzie indziej w Polsce nie było wtedy dwucyfrowego mrozu.
          Dzień później najzimniejszy Dęblin-Irena (-9.1)

          1. Z tego co pamiętam to Wierzchowo miało okolice -10c. U mnie w Drawsku Pomorskim conajmniej -10.2c tego dnia. Stacje wojskowe często są postawione na lotniskach wojskowych. Duża przestrzeń bez zabudowy często w środku lasu lub pola. Tak powinno właśnie się mierzyć. Mimo że ich się nie uznaje za oficjalne to warunki terenowe mają lepsze od niejednej oficjalnej.

  60. @arctic haze, albo ktoś inny kto się na tym bardziej zna – wiesz(wiecie) może na jakiej podstawie CFS od już ponad tygodnia prognozuje normalny termicznie marzec (a nie ciepły) ? Co miałoby na to wpłynąć? To wynika z tego, że na przykład NAO zaczęło się osłabiać, czy w przypadku takiego miesiąca jak marzec to są już zwykłe fusy?

    1. @kmroz

      Ja nie przykładam za dużej wagi do prognoz sezonowych robionych modelami cyrkulacji (te prognozy NAO, o których pisałem to prognozy czysto statystyczne, oparte o zauważone zależności).

      Idea CFS jest taka, że nie jest to jedynie model meteorologiczny (cyrkulacji atmosferycznej) ale również oceaniczny (czyli “coupled”). I dłuższy skill ma się brać z dłuższej skali czasowej procesów oceanicznych. Jednak za dobry to on nie jest i tak.Tu sa mapki pokazują ce ten skill:
      http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfs_skills/

      Tu na przykład jest skill prognoz T2m puszczonych w styczniu:
      http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfs_skills/images/glbT2mMonSkill01.gif

      Szczere mówiąc nad kontynentami jest on żaden już po miesiącu. Życzę powodzenia tym, którzy chcą się tym kierować.

      Tu natomiast jest artykuł opisujący Climate Forecasting System version 2:

      https://journals.ametsoc.org/doi/abs/10.1175/JCLI-D-12-00823.1

  61. Sytuacja prognostyczna jest o tyle ciekawa, że mamy typowy głęboki niż islandzki (+ wyż azorski również), ale jest on znacznie bardziej stacjonarny, niż podczas ociepleń w grudniu i styczniu. Jakieś niże tworzą się w S/SE jego flance, ale one nikną przy kontakcie ze znacznie chłodniejszym lądem. Jedynie nad ciepłymi morzami Europy S tworzą się niże odcinania oddziałujące wyraźniej w naszej części kontynentu – jak obecnie zmierzający za górami w kierunku Morza Czarnego. Nawet na Mazowszu (a nie tylko S kraju) może on przynieść jeszcze tej nocy 2-5 cm śniegu, który nie był wcześniej prognozowany, a przynajmniej w takich ilościach.

    I wygląda na to, że wyże po SE/E stronie niżu islandzkiego co najmniej do połowy lutego (jeżeli nie dłużej) będą wyraźnie osłabiały cyrkulację strefową (atlantycką) nad kontynentem – a która to na oceanie ma się dość dobrze. A potem stawiamy znaki ‘?’ i to przy całkowitym “gdybaniu”…

    1. Dodam jeszcze, że taka sytuacja będzie oznaczała u nas tym razem dosłownie ‘normalną’ zimę w lutym.

    2. najnowszy ECMWF opowiedział za którąś stroną – oczywiście tą bardziej spodziewaną, jednak nie ma co się oszukiwać, to tylko pojedynczy fus. Zapowiedz całodobowych plusów, niestety w towarzystwie chmur i niewielkich opadów to jest to co obecnie widać na końcówkę zasięgu ECMWF, ale zobaczymy co sięz tego zrodzi w najblizszych dniach. Narazie na najblizsze 7 dni bez zmian. Troche słońca, sporo chmur, mało opadów i lekkie plusy w dzień – do 3 stopni oraz lekkie minusy w nocy. I to się raczej sprawdzi, znajac życie pewnie się pojawi jedynie troche wiecej tych opadów niż zapowiadane zero… ale raczej też nie za wiele

      1. Nie sprawdzą się prognozy ani dłuższej fali umiarkowanego/silniejszego mrozu, ani głębszej odwilży. W zamian za to przed nami co najmniej ok. 6-7 dni lekkiej zimy – w praktyce z temp. bliską ‘normie’ (czyli w większej części kraju z Tśr nieco poniżej zera), a w części kraju z opadami do kilku cm śniegu (przejściowo na SE także marznącego deszczu).

        1. co bedzie dalej niż za tydzień to nie wiemy, może się sprawdzić zarowno aktulizacja z 12 UTC dwóch wspomnianych modeli, jak i pojsc w zupełnie drugą stronę i powtórka z 2011 roku… ;)

    3. @Lucas wawa

      A co to za prognoza? Pytam, bo GFS z 12h właściwie ogłosił już koniec zimy! Tzn od weekendu ma już nie być dni z TMAX poniżej zera (z wyjątkiem czasem wschodnich końców Polski). Może to jest według Ciebie normalny luty ale nie jestem pewny czy mówimy o tej samej prognozie.

      1. @arctic – czyli to samo co ECMWF w praktyce.
        Czy koniec zimy to juz lepiej byc ostroznym bo juz raz był ogłaszany i to całkiem niedawno ;) ogółem dopoki jest avg ponizej (w okolicy) zera to jeszcze jest zima, tylko w wersji lajtowej. U mnie wg aktualnego ECMWF ten koniec widać koło 15 lutego , ale czy trwały to mówie – już raz byliśmy niemal pewni końca zimy i się nadzialiśmy na niemal 10 stopniowe mrozy (u mnie) a lokalnie jeszcze mocniejsze.

          1. @ert – znowu musze cie poprawic. przynajmniej jesli chodzi o maj 2011 i maj 2017. Nie kiedy “konczy się zima”, tylko do kiedy mogą pojawiać się epizody zimowy. W obu przypadkach mielismy w kwietniu okres temperatur powyzej 20 stopni a i marce też niezbyt zimowe…
            Epizody zimowe, a własciwie przedwiosenne (nawet w postaci większych przymrozków, ale śniegu również) pojawiają się w naszym kraju średnio co 3-4 lata w maju. Były w latach 2007,2011,2014 i 2017 a wczesniej o ile dobrze pamietam 2004. w latach 2007,2011 i 2014 przypomne ci ze mielismy niezwykle ciepłe i bardzo ładne przy tym wiosny i te epizody w maju były przy tym nic nie znaczącą plamą. W 2017 to troche inaczej wyglądało bo cała druga połowa kwietnia była dość zimna a anomalia ujemna przeciągnęła się na pierwszą dekade maje (chociaż nie całą, co też trzeba pamiętać)

          2. rozumiem ze dla niektórych przedwiosnie to zima (bo w sumie sr T w czasie lekkich odwilży jest podobna dla przedwiosnia czy przedzimia -> avg dobowa od 0 do +5), więc niech ci nawet będzie że epizody zimowe.

        1. @lucas i widze ze arctic miał tutaj racje “nie jestem pewny czy mówimy o tej samej prognozie.” – te wiazki są opoznione i ciągle są z 0 UTC a “koniec zimy” widać zarowno na GFS i ECMWF na aktualizacji z 12 UTC. Tak czy inaczej jak mówie, nie ma co wyciągać wniosków na podstawie jednej aktualizacji, niemniej jednak jak ten “koniec zimy” się utrzyma trzy dni w prognozach to już coś będzie na rzeczy. Na razie wyjątkowo stabilne 7 dni. Oby przy tej stabilizacji pojawiło się pare takich dni jak dzisiejszy – tak słonecznych (jedyna wada dzisiejszej pogody to smog)

      2. Po czwartkowej rannej odsłonie GFS na razie lepiej wstrzymać się ze spekulowaniem kiedy zima może się skończyć…

        1. @Lucas wawa

          Zaraz, zaraz. A kto tu zawsze spekuluje o fusach? Popatrz w lustro.

          Ja tylko napisałem co było widać w najnowszej odsłonie GFS. Rzeczywiście nie wspomniałem o tym, ze to fusy bo robiłem to przedtem tyle razy, ze (błędnie) uznałem, że nie trzeba za każdym razem. Odsłona z 00h jest rzeczywiście chłodniejsza ale powrotu do głębokich mrozów raczej nie przewiduje.

          Jedyna prognoza jaką dałem (zresztą dawno temu) to to, że luty będzie miał dodatnią anomalię. Możecie mnie z tego rozliczać na koniec miesiąca ale jak na razie nie widzę przeszkód w tym aby tak wyszło.

  62. Skasowałem komentarz tego trolla Daniela, zarzucający mi, że ponoć już raz ogłaszałem koniec zimy.

    Jak ktos nie umie czytać ze zrozumieniem to niech wraca do przedszkola, a nie obraża profesorów. Nie ogłaszałem końca zimy ani przedtem ani teraz. Teraz nic nie ogłosiłem bo nie nazywam się GFS z 12h. A o co chodziło przedtem nie wiem i żądam cytatu. Jeśli go nie dostanę do jutra (8 lutego) do 20:00, albo będzie równie przekręcony jak ten ostatni to spędzę trochę czasu i pokazuje tego trolla za miesiąc wstecz.

    Bo naprawdę nie mam ochoty na czytanie kłamliwych komentarzy o sobie.

    PS. Przypomnę co Piotr Djakow odpowiedział na pierwszy post tego osobnika w kwietniu zeszłego roku:
    https://meteomodel.pl/BLOG/czeste-pytania/#comment-58469

    Czemu to nie był jego ostatni, to naprawdę nie rozumiem. Ale jest w tym i moja wina.

  63. Minęły 3 dni epizodu zimowego i wcale nie jest tak wszędzie pogodnie, ładnie jak to wyglądało w prognozach czym niektórzy się ekscytowali. Owszem były takie miejsca bezchmurne jak dzisiaj na Wybrzeżu, Pomorzu czy wczoraj i przedwczoraj w południowej Polsce albo jeszcze inne z małym zachmurzeniem. A tak to było zachmurzenie od umiarkowanego do całkowitego. Np. u siebie w poniedziałek miałem zachmurzenie od umiarkowanego do całkowitego, we wtorek było umiarkowane z Cumulusami, altocumulusami (miało być bezchmurnie), a dzisiaj od godzin przedpołudniowych stopniowy wzrost zachmurzenia (Altocumulus, Cirrostratus) aż do całkowitego z opadami śniegu. Powiedzmy szczerze kiedy ostatni raz mieliśmy bezchmurny dzień w skali kraju, bo nie pamiętam – a przydało by się kilka (nie mówię że mają być codziennie), bo przecież przez zdecydowaną większość roku dominuje zachmurzenie całkowite.

    1. Bo z krótkimi przerwami pogodą nadal rządzą układy niżowe. Z tym, że na środkowym Mazowszu poniedziałek 05.02 i środa 07.02 były całkiem ładne (a we wtorek 06.02 bardziej w pasie S). Ciekawe jak to będzie od weekendu, kiedy choć na trochę dłużej mają zacząć rozwijać się nad nami kliny wyżowe?
      A tymczasem w Warszawie prószy śnieg – w sumie z 1-3 cm świeżego może dopadać.

      1. Wydaje mi sie ze bezchmurnie w całym kraju było 26.12 ale moge sie mylić. Na pewno w znacznej części ale nie mam historycznych danych ze wszystkich stacji w głowie.
        Blisko tez było 13.12, wtedy zmierzała chmura z Polski centralnej do srodkowo-wschodniej a poza nią tez było czysto.

  64. Tym razem najzimniej jest na Kaszubach – Gdańsk Rębiechowo i Lębork po -16 podczas gdy Legnica Wrocław Opole N.Sącz i Lesko zaledwie 1 gradus moroza.

    1. Cewice -18,4 o 6:00. Oglądałem prognozy wczoraj dla Lęborka -6c miało być. Spektakularny ponad 10 stopniowy błąd.
      Drawsko Pomorskie ociera się o -12c. Podobnie Wierzchowo, Mirosławiec, Świdwin. Ciekawe, że Ustka ze swoją stacją na samej plaży notuje podobne wartości co mój ogród na zimnej łące w dolinie. Podejrzewam, że to kwestia pokrywy śnieżnej. Ustka ma jakieś 10cm a u mnie nie ma nic. Gdybym miał śnieg to poleciałoby jak w Cewicach lub niewiele mniej.

    2. Dobrze widać, jak ten największy mróz “podąża” za klinem wyżowym – strefa ta najpierw wędrowała na S, a od wtorkowego popołudnia ponownie na N, z dzisiejszym apogeum na N. Przed nami jednak stopniowo coraz słabszy gradient cieśnienia i stopniowe wyrównanie się temperatury w całym kraju (przeważnie do Tśr nieco poniżej zera).

  65. Troll nie wykazał pokory (jak to troll) więc będę go odtąd kasował gdy tylko go zobaczę. Trudno.

    A co do jego dotychczasowych dzieł to hurtem ich raczej nie wyrzucę bo zniknęłyby odpowiedzi normalnych ludzi, ale już coś wymyśliłem. Z tym, że poczekam do 20:00 na ewentualne przeprosiny bo ja staram się dotrzymywać słowa.

  66. A wracając do meritum, GFS z 00h ogłosił jeszcze jeden epizod mrozów (w sensie definicji stosowanej przez IMGW) po 17.02. Dla mniej kumatych dodam, że to GFS, nie ja, jest źródłem tej prognozy. Z tym, że podobnie jak poprzednie odwołanie zimy jest to głęboko w strefie fusów (dodaję to prawie za każdym razem).

    Natomiast anomalia dnia wczorajszego w Polsce wyniosła -4.05 K, czyli daleko jej do najzimniejszej anomalii styczniowej. Temperatury najniższe (Tmin) mogły być teraz zimniejsze, ale całodobowo w styczniu mieliśmy zimniej. A to ważne bo to jedyny parametr termiczny do porównań w skali dłuższej niż dni (dla budżetu energetycznego wartości momentalne takie jak Tmax czy Tmin w ogóle się nie nadają).

    Zobaczymy jeszcze dzisiaj, chociaż nie spodziewam się podobnie niskiej anomalii (południe kraju już jest cieplejsze). Dlatego sądzę, że nie będzie można mówić, że lutowy epizod zimowy był zimniejszy niż styczniowy.

    1. Czy można gdzieś przejrzeć prognozy średnich dobowych na 10 dni do przodu? W sensie dni mroźnych, wegetacji roślin oraz budżetu energetycznego to dla mnie jedyna sensowna opcja. Średnia dobowa.
      Modele które mają problem z określeniem ekstremów, też z pewnością lepiej radzą sobie z prognozą średniej jak krótkookresowych ekstremów dobowych. Dlatego chętnie przeglądałbym właśnie takie mapy z prognozą średniej dobowej temperatury powierza.

      1. @Marcin D

        Dobre pytanie. Tak z głowy nie znam, a jadę pociągiem i nie jest mi łatwo szukać w Internecie.

        Mam wrażenie, ze ta strona liczy anomalie dobowe:
        http://www.karstenhaustein.com/climate.php
        ale mam za wolny (i okresowo zanikający) Internet aby to sprawdzić.

        Zasadniczo w wypadku modeli wartość dobowa temperatury to średnia z wszystkich wartości da danego dnia (doby), więc powinno to być łatwe do wyliczenia jeśli się ma dane numeryczne.

        1. PS. Jeśli ktoś używa języka R (polecam!) to tu jest instrukcja jak samemu sobie policzyć taką średnią dobową z ośmiu kolejnych prognoz GFS (w jednym pliku):
          https://www.r-bloggers.com/ncep-global-forecast-system/

          Wpis jest stary i coś się mogło zmienić. Nie mam teraz warunków aby sprawdzić. Jednak bez sprawdzanie wiem, ze teraz na przykład da się czytać pliki GRIB2 bezpośrednio do R, bez konieczności konwertowania ich zewnętrznym programem (jak w podanym przykładzie).

          Jeśli ktoś jest zainteresowany to jutro sprawdzę to i mogę zamieścić tu uaktualniony skrypt R do robienia tego.

          PS. Jest też specjalny pakiet R do tego typu operacji na danych prognostycznych z NOAA (może być jeszcze prostszy w użyciu):
          https://cran.r-project.org/web/packages/rNOMADS/rNOMADS.pdf

    2. to w styczniu mieliśmy jakieś duże anomalie? Bo wydawało mi się, że najzimniejszy dzień stycznia miał średnią rzędu -6 stopni czyli żaden szał.

      Dnia o tśr poniżej -10 tej zimy jeszcze nie było i wątpię żeby był, nie mówiąc już o -15 czy nawet -20 (ostatni taki to chyba w styczniu 2006 był)

    1. Dobre! Dzięki za zauważenie. Czyli może mieliśmy jednak największą anomalię tej zimy ale admini ją ukryli ?

      Tak poważnie to nie wiem co się stało ale chyba trzeba by to naprawić.

      @Admin, @Pjotr Djaków, wzywam Was!

    2. I co ciekawe, anomalia nie pasuje ani do tego co było przez 6 dni z pominięciem dnia 06.02 (za niska), ani gdyby uwzględnić wszystkich 7 dni lutego (za wysoka). Z moich przybliżonych obliczeń wynika, że powinna być około zera lub nieznacznie ujemna (ref. 1981-2010).

  67. Szokująca wręcz sytuacja. W Szczecinie w lutym było już aż 5 pogodnych dni, a dzisiaj i jutro znowu niemal bezchmurnie.

    1. Mamy luty a nie grudzień wiec nic szokujacego. Bardziej szokujące ze aż 5 dni było z przewaga chmur w Warszawie.

      1. Na NW i tak 2017 rok był słoneczny, natomiast na krańcach NE był pochmurny podobnie jak 2016 (reszta kraju była wtedy bardzo słoneczna) i nie widać tam żadnego “wynagrodzenia”. Zresztą może po prostu zmienia się klimat i tyle.

    2. @ podlasianin

      Szczecin wcale nie jest taki pochmurny jakby mogło się wydawać. A Świnoujście ma najmniejsze (lub jedno z najmniejszych) średnie roczne zachmurzenie w Polsce.

  68. To prawa. Lutowa fala mrozu przyniosła w wielu miejscach niższe ekstrema Tmin, ale i wyższe Tśr, niż styczniowa fala mrozu z ok. 12-16.01. Chociaż z ostatecznym werdyktem porównawczym poczekałbym jeszcze jak rzeczywiście wypadnie dzień 06.02 (pominięty w zestawieniu), kiedy to w dość sporym pasie Polski S notowaliśmy najniższe (przynajmniej jak dotąd) Tmin tej zimy.

  69. No to “zima” na całego. Dwa dni temu mieliśmy pierwszy tej “zimy” całodobowy mróz z tmax tylko -1C a dziś pierwsza pokrywa śnieżna w wysokości bagatela 1 cm! Piszę oczywiście o swoim regionie. Zima zaliczona, teraz oczekuję wiosny ;-)

  70. Nie wiem czy ktoś zauważył ale mamy znowu rekordowe lub bliskie rekordu wartości zasięgu lodu morskiego -Dla dzisiaj dla Arktyki brakuje 100 tys km kw a na Antarktydzie wartości dzienne są prawie równe rekordowym co przekłada się na globalnie najniższy zasieg lodu morskiego od rozpoczęcia pomiarów satelitarnych (przynajmniej dla tej serii danych [1])
    I wygląda na to że najbliższe dni na biegunach będą bardzo ciepłe tak przynajmniej widać z prognoz GFS[2] -(ostatnią która sprawdzałem to z 00 08.02.2018)
    Pojawił się ostatnio temat SSW ale ciekawe czy ta ogromna anomalia na biegunie północnym nie wpłynie bardziej na pogodę? -11.02.2018 miało by być nawet o 5 K cieplej ! – Coś mi się wydaje że SSW można już można schować i nie straszyć nim ludzi :)
    [1] https://ads.nipr.ac.jp/vishop/#/extent
    [2] http://cci-reanalyzer.org/wx/fcst/#gfs.arc-lea.t2anom

  71. Sytuacja prognostyczna nadal dość ciekawa. Mamy bowiem znamienny dla dodatniego NAO tandem niżu islandzkiego i wyżu azorskiego, ale po jego E stronie raczej z “doliną” ułożoną z NW na SE (aniżeli z “grzbietem” z SW na NE). Przedkłada się to na niską anomalię na W (a nawet SW) Europy także w kolejnych dniach:
    https://meteomodel.pl/gfs-anomalie-temperatury/
    … i co najmniej do ok. 15.12 brakiem perspektywy na większe ocieplenie. Z drugiej strony nie będzie też wyraźnie mroźnie, z uwagi na brak wyraźnej adwekcji z dalekiej N i/lub dalekiego E. A to oznacza lekką (termicznie ‘normalną’) środkowo-europejską zimę.

    Natomiast dni od 15-16.02 to jeszcze całkowity “fus” – a co w dużej mierze będzie zależało od kierunku rozbudowy zatok niżu islandzkiego, jak i klinów wyżu kontynentalnego.

    PS.
    Ciekawe, czy i jakie możemy mieć skutki SSW w marcu?

    1. Ciekawe, czy i jakie możemy mieć skutki SSW w marcu?

      Pisałem już kilka razy jaki ma w tej sprawie pogląd, ale widać zbyt skomplikowanie. Teraz będzie prostsza wersja:

      Oczywiście należy to traktować jako pierwsze przybliżenie ?

        1. Ale jakie efekty widzieliście w zeszłym roku w marcu? Bo wtedy też było lutowe SSW. Pilnie ich wypatrywałem i jakoś nic specjalnego nie zauważyłem.

          Ps. Chyba, że nieprzeciętne ciepło!

          1. SSW jeśli dobrze rozumiem ma osłabiać cyrkulację zachodnią, a to czy w wyniku tego dojdzie do ochłodzenia, ocieplenia czy nic szczególnego nie zajdzie, to już inna sprawa.

          2. @zaciekawiony – ale w zeszłorocznym marcu mieliśmy właśnie wyraźną cyrkulację zachodnią

  72. Dzisiaj pierwsze spadki poniżej minus 15°C poza górami i obszarami podgórskimi czyli na północy Polski (w rejonie Zatoki Gdańskiej) gdzie są stacje meteorologiczne -w Lęborku było minus 17°C a w Gdańsku było minus 16°C. Ten epizod zimowy słynie narazie z najniższych tmin tej zimy bo mrozy w ciągu dnia są bardzo słabe – minus 1-5°C a pokrywa śnieżna też nie robi wrażenia. Nawet podczas ciepłych zim 2013/2014 2014/2015 2015/2016 pojawiły się tmax poniżej minus 5°C (a nawet dwucyfrowe mrozy w ciągu dnia w styczniu 2014 i 2016) -dobrze że ich nie ma a przecież w lutym potrafi być chłodniej niż w styczniu (zwłaszcza gdy jest w normie lub powyżej normy-przykład luty 2012.

      1. z tego co kojarze, te -19.4 (a nie -19.1) to najnizsza jak dotąd temperatura tej zimy w całej Polsce. Niech ktoś mnie poprawi jeśli się mylę. Dość ciekawe, że na Pomorzu zanotujemy prawdopodobnie najniższą temperature w sezonie zimowym

  73. Luty chyba rzeczywiście przyniesie najwięcej zimowej pogody w tym sezonie i narazie wygląda na to że będzie chłodniejszy w stosunku do średniej niż grudzień i styczeń ale do końca miesiąca zostało jeszcze bardzo dużo czasu

  74. Pogoda rewelacyjne! W Wielkopolsce już czwarty dzień piękny, cały słoneczny ze znikomą ilością chmur. To na oko już około 36 godzin nasłonecznienia od początku tygodnia, a i jeszcze jutro zapowiada się słoneczny (chociaż jest większa szansa na postępujące zachmurzenie). Pogoda mimo iż mroźna to wyśmienita w porównaniu do atlantyckiej szarugi.

    1. to się zamieniliśmy miejscami bo u mnie tak ładnie było we wtorek (-15 rano, -3 w dzień, cały dzień niebo kryształ). Dzisiaj jest ciemnica jak w grudniu, trzeba świecić prawie cały dzień. Ale chociaż śniegu trochę napadało, dzięki czemu jest biało a nie wszechobecnie szaro.

      Lipa w prognozach jest, parę dni takiej lekkiej zimki a potem wraca dziadostwo w postaci temperatur +6, +7 i deszczu. Nie wiemy jeszcze na ile się to sprawdzi ale szansa na to jest duża, bo NAO ma być najwyższe w tym sezonie zimowym.

      Na szczęście to już luty i wiosna bliżej niż dalej. Oby tylko badziewna gównopogoda nie została z nami do 27 marca jak w 2016 roku. Albo (chyba jeszcze gorszy wariant) – przedwiośnie do 10 maja z małą przerwą na naprawdę duże ciepło od 20 III do 10 IV.

      1. @alewis- ja w prognozach nie widze żadnego deszczu. Prawie codziennie tez słońce. Generalnie najbliższy tydzien to pogoda jak pisałem-bez opadów, chmury na przemian ze słońcem i za dnia plusy a w nocy lekkie minusy.

  75. Nawiasem mówiąc admini oddali już ten dzień, który schowali, co tak bystrze wypatrzył Lucas wawa:
    https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/amon.txt

    Był to rzeczywiście najzimniejszy dzień lutego (przynajmniej jak dotąd), jednak nie pobił najzimniejszego dnia stycznia ani w temperaturze zmierzonej ani w anomalii (luty jest nieco cieplejszy więc ta sama mroźna temperatura oznacza większa ujemną anomalię).

    Zatem nie zgodziłbym się, że w lutym zimniejszy epizod niż w styczniu. Niestety dla zwolenników mrozów, dni były za ciepłe (pamiętacie jeszcze jak ktoś narzekał na za ciepłe noce?). Czyli zawsze jakieś oszustwo ze strony pogody, nieprawdaż? ?

    1. W Gdańsku już teraz -9°C, a przecież dopiero dochodzi godz. 21. Zanosi się więc na kolejną noc z dwucyfrowym mrozem miejscami na N/NW kraju. Czyli m.in. na Pomorzu ta fala mrozu jest najsilniejszą tej zimy:-)

      1. nawet na traxie kolejny dzień tmin pokazują Żuławy Zachód (daleko od GD) ale tak to bywa przy bezkrólewiu :-P
        u mnie udane biegówki dziś choć trochę się śnieg kleił.

        1. Staliśmy się na Pomorzu biegunem zimna w Polsce, a to wielka rzadkość.

          No właśnie to pokazuje jak rzadkie jest takie “bezkrólewie” gdy ciepło zimą napływa do Polski od wschodu! Dziś Warszawa miała odwilż (wiem bo byłem tam z wizją lokalną), a w Gdańsku mamy nadal minus kilka (a rano było chyba z -10 C).

          1. Na oficjalnej stacji Warszawa-Okęcie Tmax nie przekroczyła chyba jednak zera (wg oficjalnych danych -0,4°C). Ale wiadomo – jak to w dużym mieście bywa – miejscami mogła być słaba odwilż, miejscami słaby mróz. Z drzew, krzewów, dachów raczej nie kapało, a mokrość zaznaczała się generalnie tylko na obszarach mocno eksploatowanych komunikacyjnie.
            Obecnie temp. wolno spada i wynosi blisko -2°C – ale, w odróżnieniu od Pomorza, przy całkowitym zachmurzeniu.

          2. Babki (Babcie :-) ) już gadały że na św Grzegorza (12 marca) zima idzie do morza…
            Globalne ocieplenie powoduje przemieszczenie przysłowi czasowo o ok. miesiąc.
            Więc ma prawo na dziś (zima) utknąć na Żuławy Zachodzie gdzie teraz (godz 10.30) widzę za trax – 11,3C ;-)

          3. @Arctic Haze
            Znasz może rekordy tmin dla Gdyni, Gdańska Świbno, Portu Północnego i jakiejś stacji na Żuławach (np. Kmiecin)?
            Kiedyś miałem ciekawe opracowanie, ale nie mogę odszukać. Powiem tylko , że wartości były najniższe z całego polskiego wybrzeża. A Żuławy naprawdę potrafią być bardzo mroźne.

  76. Jedyne co jest dobre w obecnej pogodzie to jedynie brak opadów. Poza tym mróz i smog oraz ograniczone możliwości funkcjonowania poza domem. Byłem dzisiaj na dworze to ludzi popołudniu i wieczorami malutko, zupełnie inaczej niż podczas aury atlantyckiej. Dobrze, że ten epizod “zimy w zimie” będzie znacznie krótszy niż rok temu. Plusem jest tez brak białego syfu na chodnikach i w ogrodzie. Patrząc także na najbliższe dni widać, że luty prawdopodobnie wyjdzie nawet poniżej normy lub w normie, czyli generalnie zimny.

    1. @ert poprzednio nie odpisałeś (i nie wiem czy przeczytałeś w związku z tym ) , wiec poproszę cie teraz jeszcze raz byś nie mowil ze zima trwała w 2017 roku czy kiedyś tam do maja. To jest mocne naginanie faktów, bowiem epizody polzimowe (przedwiosenne) pojawiały sie co jakis czas ale przeważały wiosenne temepratury, a zdarzały sie nawet letnie (!)
      Mnie do białej gorączki doprowadza jak ludzie na pospolitych forach pisali “piękna zimę mamy tej wiosny” przy 10 stopniach na plusie. Albo jak teraz piszą ze zimy trwają od lutego do maja. Od paru lat marce sa niezwykle ciepłe o czym juz wspominałem, kwienie natomiast swój trend nieco odwróciły i aż trzy na piec były termicznie w okolicy normy, podczas gdy wczesniej od 2005 do 2012 były cały czas bardzo ciepłe.
      Nie zmienia to faktu ze o zimie od pewnego momentu nie można mowić. Najdalsza pogoda zimowa w moim zyciu była w 2013 roku – do około 5.04. Po 5.04 ani razu przez ostatnie 25-30 lat nie było zimowej pogody. Padający śnieg przy temperaturze maksymalnej 5-10 stopni to nie jest zima. Przymrozek tym bardziej, bo ma prawo sie zdarzać w skrajnym przypadku nawet w czerwcu (2009 rok, nawet w jakże ciepłym czerwcu 2017 było blisko)

      Moze sie czepiam, ale według mnie sa pewne granice, ktore oczywiście przede wszystkim trolle na pospolitych forach czy na fejsie, (ale niestety czasami tez ty) przekraczaja.
      Oczywiście do ciebie nic nie mam, normalnie piszesz w sposob sensowny uzasadniając wszystko i rozumiem często twoja frustracje pogoda, ale nie można mylić pojęć, nazywać mokrej pogody zimna pogoda i mowić ze brzydka wiosna to zima. Fakty sa takie ze lata (roczniki) 2016 i 2017 nie były zimne tylko ekstremalnie ciepłe a zima 2017 definitywnie skończyła sie w połowie lutego.

      1. Gdzie były ciepłe lata 16-17 tam były :). Mi się podobały tylko maje i czerwce 16,17 oraz wrzesień 16 oraz marzec 2017. Jak na 24 miesiące to trochę mało. Na pewno nie było ładnie na północy Polski, gdzie średnią jak wiesz mocno zawyżyły temperatury minimalne, o czym zresztą już kiedyś pisałem. Niestety, wyliczanie średniej temp ma ta swoją ułomnośc, że zalicza też temperaturą nocną. Dlatego piszę, że od ponad dwóch lat widać znacznie pogorszenie pogody, choć dla CB to pewnie lepiej zabrzmi niż ochłodzenie, o którym często wspomniałem. Ostatnia pora roku jaka mi się podobała to…zima 15/16. A co do długich zim. Dla mnie zima się kończy wtedy, kiedy mamy pewność, że nie będzie już wspomnianych wyżej epizodów zimowych. A tego w ostatnich latach było zdecydowanie za dużo :).

        1. “Gdzie były ciepłe lata 16-17 tam były :)”
          http://klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Mean_Temperature/Yearly/2016/6/Winter
          http://klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Mean_Temperature/Yearly/2017/6/Winter
          na pewno u ciebie na Kujawach oba roczniki przyniosly odchylenie powyzej 1 stopnia tak samo jak u mnie i w skali ogólnokrajowej. Więc już nie mów, że “gdzie było ciepło tam było”, bo ciepło było wszędzie.
          “Na pewno nie było ładnie na północy Polski”
          no nie było. ale było ciepło.
          ” średnią jak wiesz mocno zawyżyły temperatury minimalne” – z tym się nie zgodze – minimalne temperatury własnie zanizały anomalie przede wszystkim stycznia, wbrew pozorom dały o sobie też znać w kwietniu i maju, a w wielu regionach także w marcu (0 w nocy i 15 dzien na zachodzie w marcu 2017 było standardem). Latem też zwłąszcza na N kraju nie brakowało chłodniejszych nocy. Dopiero na jesieni rzeczywiscie zaczeło byc tak jak mówisz.
          “Dlatego piszę, że od ponad dwóch lat widać znacznie pogorszenie pogody, choć dla CB to pewnie lepiej zabrzmi niż ochłodzenie, o którym często wspomniałem.” – nie wiem dokładnie o co ci w tym zdaniu chodzi, jeśli ci chodzi o sposób określenia to tak, zdecydowanie mi się bardziej podoba określenie “pogorszenie pogody”, bo prawidłowo określa. Ochłodzenie tam nie ma, nie było nie będzie. Jak w pozostałych regionach Polski zresztą.
          “A co do długich zim. Dla mnie zima się kończy wtedy, kiedy mamy pewność, że nie będzie już wspomnianych wyżej epizodów zimowych. A tego w ostatnich latach było zdecydowanie za dużo :).” rozumiem, ze dla ciebie konwekcyjny opad sniegu przy 10, czy nawet 5 stopniu, albo wyrazny przymrozek to epizod zimowy, tak? takiej pewności czy coś takiego się w maju nie pojawi nie mamy nigdy, jak wyżej pisałem zdarza się co 3-4 lata i co ciekawe we wszystkich czterech przypadkach na tle ostatnich lat (2007,2011,2014,2017) zostało to poprzedzone silnym letnim epizodem w któryms momencie kwietnia. Dodam jeszcze jedno, zakładając że zima się konczy gdy mamy pewnosc ze cos takiego sie juz nie pojawi, to dojdziemy do wniosku ze zima konczy sie w połowie maja, bo dopiero wtedy takie coś jest niemożliwe ;)
          cóż, to by było na tyle, mam nadzieje ze postarasz się unikać trzech rzeczy w swoich wypowiedziach – zaprzeczanie ze lata 2016 i 2017 były ciepłe, nazywanie zimą wiosny (bo to nie zima, ale wiosna kończy się, gdy znika potencjał na przymrozek czy konwekcyjny opad śniegu) no i nazywanie mokrej pogody zimną.
          PS to sie zdecyduj jak z tym marcem 2017? bo raz mowisz ze była wtedy zima, a raz ze ci sie podobał (a co za tym stoi był ciepły, bo tobie się podobają głównie bardzo ciepłe miesiące). mi sie ten miesiac osobiscie nie za bardzo podobał bo mimo swojego ciepła był pochmurny a słońca było niewiele – a na wiosne jest to szczegolnie bolesne, bardziej nawet niż latem.

          1. @ert
            “Do marca 2017 mam stosunek nijaki. Miesiąc był ciepły, ale niestety wilgotny, dlatego oceniam go na 3+. Sam wspomniałeś, że lata 16-17 wyszły tylko jeden stopień ponad normę, a juz Ci mówiłem, że w naszym kraju każdy miesiąc nawet lekko powyżej normy oznacza po prostu zimny. Żeby było odczuwalne dla zwykłego człowieka ciepło musi być przynajmniej 1,5, lub 2 stopnie powyżej normy. :)”
            Ten “tylko jeden stopien ponad norme” to pierwsza dziesiątka w historii pomiarów. pozdrawiam :)

        2. Krmoz – w porównaniu do Twojego poprzedniego postu dodam jeszcze, że również w końcówce kwietnia 2016 mieliśmy mały zimowy epizod. Dwa razy zimowy epizod w końcówce kwietnia (2016,17) zdarza się już naprawde bardzo rzadko.

          1. nie wiem jaki zimowy epizod masz na myśli? z tego co kojarze to była taka sytuacja 28 kwietnia w Białymstoku że rano spadł śnieg a po południu było 15 stopni :D co to za zimowy epizod…
            u mnie nie było nawet blisko zimowego epizodu – co więcej Warszawę wtedy wręcz przymrozki ominęły, co już było dość dziwne, bo pojawiły się niemal wszędzie.
            Tak czy inaczej również przed tym kwietniowym “zimowym” epizodem w 2016, mieliśmy letni epizod na początku kwietnia, a miejscami też w połowie kwietnia.
            Jeśli będziemy na siłę szukać “zimowych” epizodów w kwietniu czy maju, to znajdziemy je w każdym roku… Tak czy inaczej mówienie o tym, że był to koniec zimy, to coś dużo więcej niż gruba przesada ;)

        3. Było już Ci tłumaczone, że w skali roku temperatury minimalne nie zawyżyły anomalii. Po co w ogóle coś liczyć, skoro i tak “wiesz lepiej”.

          1. Przecież skoro zima w Polsce trwa ponoć do momentu gdy możliwe jest pojawienie się jej akcentów, to logiczne jest, że tak samo musimy potraktować lato.

  77. “Gdzie były ciepłe lata 16-17 tam były :)”
    http://klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Mean_Temperature/Yearly/2016/6/Winter
    http://klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Mean_Temperature/Yearly/2017/6/Winter
    na pewno u ciebie na Kujawach oba roczniki przyniosly odchylenie powyzej 1 stopnia tak samo jak u mnie i w skali ogólnokrajowej. Więc już nie mów, że “gdzie było ciepło tam było”, bo ciepło było wszędzie.
    “Na pewno nie było ładnie na północy Polski”
    no nie było. ale było ciepło.
    ” średnią jak wiesz mocno zawyżyły temperatury minimalne” – z tym się nie zgodze – minimalne temperatury własnie zanizały anomalie przede wszystkim stycznia, wbrew pozorom dały o sobie też znać w kwietniu i maju, a w wielu regionach także w marcu (0 w nocy i 15 dzien na zachodzie w marcu 2017 było standardem). Latem też zwłąszcza na N kraju nie brakowało chłodniejszych nocy. Dopiero na jesieni rzeczywiscie zaczeło byc tak jak mówisz.
    “Dlatego piszę, że od ponad dwóch lat widać znacznie pogorszenie pogody, choć dla CB to pewnie lepiej zabrzmi niż ochłodzenie, o którym często wspomniałem.” – nie wiem dokładnie o co ci w tym zdaniu chodzi, jeśli ci chodzi o sposób określenia to tak, zdecydowanie mi się bardziej podoba określenie “pogorszenie pogody”, bo prawidłowo określa. Ochłodzenie tam nie ma, nie było nie będzie. Jak w pozostałych regionach Polski zresztą.
    “A co do długich zim. Dla mnie zima się kończy wtedy, kiedy mamy pewność, że nie będzie już wspomnianych wyżej epizodów zimowych. A tego w ostatnich latach było zdecydowanie za dużo :).” rozumiem, ze dla ciebie konwekcyjny opad sniegu przy 10, czy nawet 5 stopniu, albo wyrazny przymrozek to epizod zimowy, tak? takiej pewności czy coś takiego się w maju nie pojawi nie mamy nigdy, jak wyżej pisałem zdarza się co 3-4 lata i co ciekawe we wszystkich czterech przypadkach na tle ostatnich lat (2007,2011,2014,2017) zostało to poprzedzone silnym letnim epizodem w któryms momencie kwietnia. Dodam jeszcze jedno, zakładając że zima się konczy gdy mamy pewnosc ze cos takiego sie juz nie pojawi, to dojdziemy do wniosku ze zima konczy sie w połowie maja, bo dopiero wtedy takie coś jest niemożliwe ;)
    cóż, to by było na tyle, mam nadzieje ze postarasz się unikać trzech rzeczy w swoich wypowiedziach – zaprzeczanie ze lata 2016 i 2017 były ciepłe, nazywanie zimą wiosny (bo to nie zima, ale wiosna kończy się, gdy znika potencjał na przymrozek czy konwekcyjny opad śniegu) no i nazywanie mokrej pogody zimną.
    PS to sie zdecyduj jak z tym marcem 2017? bo raz mowisz ze była wtedy zima, a raz ze ci sie podobał (a co za tym stoi był ciepły, bo tobie się podobają głównie bardzo ciepłe miesiące). mi sie ten miesiac osobiscie niezbyt podobał bo mimo swojego ciepła był pochmurny a słońca było niewiele – a na wiosne jest to szczegolnie bolesne, bardziej nawet niż latem.

    1. przeniosłem ten komentarz tam gdzie jego miejsce, czyli pod komentarz @erta, więc prosiłbym o skasowanie tego tutaj.

    2. Do marca 2017 mam stosunek nijaki. Miesiąc był ciepły, ale niestety wilgotny, dlatego oceniam go na 3+. Sam wspomniałeś, że lata 16-17 wyszły tylko jeden stopień ponad normę, a juz Ci mówiłem, że w naszym kraju każdy miesiąc nawet lekko powyżej normy oznacza po prostu zimny. Żeby było odczuwalne dla zwykłego człowieka ciepło musi być przynajmniej 1,5, lub 2 stopnie powyżej normy. :)

      1. “Żeby było odczuwalne dla zwykłego człowieka ciepło musi być przynajmniej 1,5, lub 2 stopnie powyżej normy. :)”

        Czy, aby na pewno to i tylko/głównie to?

        Sprawa 1) Czyli np. przy +5°C “zwykły”(?) człowiek będzie w listopadzie czuł chłód, ale jak będzie to grudzień to już będzie czuł ciepło? Gdyby np. zimy były średnio jak w Moskwie, to “nasze” np. -3°C zimą ludzie odbieraliby może jak ciepło? Czy nie jest to więc raczej to kwestia aklimatyzacji?

        Sprawa 2) A może to kwestia różnych predyspozycji? Tzw. “zwykły” człowiek to RÓŻNY człowiek.

        Sprawa 3) A co z wilgotnością, wiatrem, czy pochmurnością/usłonecznieniem. Ja np. ostatnio mniejszy chłód czułem w bardziej pogodne i mroźne dni (np. 05.02), niż te bardziej wilgotne z lekkim plusem (np. 02.02).

        1. 1. Czy, aby na pewno to i tylko/głównie to? Tak, zwyklego człowieka nie obchodzą statystyki jak nas tutaj, tylko to co czuje jest na zewnątrz.
          2. Kwestia aklimatyzacji
          3. Zalezy co kto lubi, ale generalnie w polskim klimacie jak wiesz miesiąc leko powyżej normy jest odczuwalny jako zimny po prostu i wilgotność nie ma to żadnego wpływu. Ja zwykle zimą ciepło czuje tylko przy Atlantyku. Śnieg to dla mnie biały syf, bo tylko utrudnia normalne funkcjonowanie.

          1. @ert – miesiąc powyżej normy o jeden stopien to zgadza się ze prawie nic, ale rok o ten jeden stopien powyżej normy (nawet tej 1961-1990) juz nalezy do grona najcieplejszych w historii. Ogółem mieliśmy 4 lata z rzędu już rekordowo ciepłe ( w tym 2014-2016 należące w wielu miejscach do pierwszej trójki!) i wszystko wskazuje na to ze piąty tez taki będzie. Mówienie w tym momencie o “ochłodzeniu” i o tym, że się nie odczuwa ciepła, jest co najmniej bardzo mocno nie na miejscu.

          2. Owszem Kmroz sporo, ale nie w Polsce. Juz tu tłumaczyłem, ze w Polsce dla zwykłego człowieka miesiąc, rok jest ciepły jeśli jest przynajmniej 1,5 powyżej normy. A nasze normy są żenujące niskie jak sam wiesz. Wiec 1 stopien w latach 16-17 jest dla większości prawie niezauważalny. Ot temperatura lekko powyżej normy, czyli przekładając na nasze odczucia po prostu zimno :).

          3. @ert- czyli jedyny rok w całej histori pomiarów który był zauważalnie ciepły to 2015 (i to tez nie w całej Polsce).
            Jeśli to przyznasz to okej. Faktem jest ze 2016 i 2017 zapisały sie na kartach histori w pierwszej dziesiątce.

          4. Dla amatorów metorologii, statystyków, geografów czy nas na tym blogu to moze i tak, ale dla zwykłych ludzi lata 16-17 były bardzo słabe :).

          5. @ert – bardzo słabe, bo inne parametry pogodowe były gorsze a one maja duuzo większe znaczenie niż temperatura w odczuwaniu pogody. Samo ciepło nic nie daje. Jedynie umila zła pogode, która wciąż pozostaje jednak zła.

  78. Największy mróz tej zimy w Płocku to -8 st., będzie to tym samym zima z najsłabszym rekordem t. min. w historii pomiarów! :D

    1. Tej zimy mamy dość oryginalny rozkład najniższych Tmin – z rekordem… blisko naszego morza (nie licząc górskich mrozowisk). Ale najbardziej ciekawe jest to, że jest to Pomorze, a nie Podlasie/Suwalszczyzna, czy nawet S Polski, które to jednak było drugim najzimniejszy obszarem (w tym wypadku dnia 06.02).

      O ile o ewentualne spadki poniżej -15°C w 2. połowie lutego (a tym bardziej w marcu) będzie już wyraźnie trudniej, o tyle do spadków Tmin poniżej -8°C wcale nie potrzeba jakiś nadzwyczajnych warunków. Zobaczymy, czy faktycznie mamy obecnie ostatnie dni w tym sezonie z dwucyfrowymi Tmin, czy jeszcze nie (?).

      1. Heh tylko jak na Podlasiu i Suwalszczyźnie mogą być niskie Tmin, jak od pół roku jest ciągłe zachmurzenie z przerwami na pojedyncze dni? Potencjał na NE PL podczas ostatnich dni był na -20 i mniej, ale zachmurzenie i przenikliwa wilgotność, która mocno obniża temperaturę odczuwalną jest niesamowita tej zimy.

  79. GFS z 00 pokazał bardzo ciekawą prognozę na sam na 24 lutego mróz rzędu -10 stopni w ciągu dnia NE i -5 w najcieplejszych miejscach. Oczywiście tej prognozy nie można traktować poważnie ( ja już prognoz na więcej niż 5 dni do przodu nie biorę pod uwagę, ale z ciekawości przeglądam). Trzeba zaznaczyć jednak że jak na III dekadę byłby to bardzo duży mróz ( w nocy spadki poniżej -20 albo poniżej -25 przy pogodnym niebie realne), ale jest to możliwe. W 2011 roku w III lutego dekadzie mieliśmy np. podobne mrozy. Na początku marca 1987 było nawet jeszcze zimniej.

    1. Nie wspominając o -38 stopniach pod koniec lutego 1963,czy -35 1 marca tegoż roku. Ponieważ poniżej -20 było np w III dekadzie marca 2013, pod koniec lutego to żadna niespodzianka.

    2. Nie można zapominać, że im bliżej wiosny, tym lepsze warunki do większego rozrzutu (Tmin, Tmax). Z jednej strony mamy coraz to większe nasłonecznienie, a z drugiej bardziej zmrożony (niż późną jesienią i wcześniej zimą) kontynent i obszary arktyczne, co sprzyja słabszemu ogrzewaniu (mniejszej transformacji) przy adwekcjach mas chłodnych/mroźnych.

    1. @anonim zapewne miał na myśli wczorajsze prognozy.
      Jednak bez względu na to jaka będzie do końca 2. połowa lutego, wygląda na to, że w przyszłym tygodniu dominować będą dni z temperaturami “przez zero”. Natomiast do weekendu włącznie (10-11.02) będzie nieco chłodniej (mroźniej), niż przewidywały to ostatnio modele.

      1. Potwierdzam że chodziło mi o wczorajsze prognozy. Ale jednocześnie chciałem zauważyć jak duży potencjał chłodu jeszcze istnieje i jak duży będzie w marcu. Pamiętam sprawdzałem też rekordowe spadki z końca lutego 1963. Pamiętam że nie tylko same spadki temperatur minimalnych z dzisiejszego punktu widzenia były trudne do wyobrażenia ale i same amplitudy dobowe. W nocy spadki do -35-38 stopni a w dzień -7; -10 stopni w tych samych miejscach

        1. 8 stycznia 2017 też się temperatura szybko podniosła, w nocy było prawie -25*C (ekstremalnie duży mróz jak na Katowice) a w dzień -7,8*C, dzień wcześniej przy podobnej Tmin było -14 w dzień. W kolejnych dniach też “ciepło” bo -5, -3, -1 (nocami nadal bardzo zimno, około -20 stopni)

          W styczniu 2006 też było podobnie, wściekły mróz za dnia zasadniczo 22 i 23 stycznia (tmax poniżej -17), 24 stycznia już było -10, a 27 stycznia ledwo -1 stopień za dnia. Bardzo zimne noce (okolice -20*C) praktycznie do końca stycznia. Podczas katastrofy hali targowej 28 stycznia było prawie -20 nocą i utrudniało to akcję ratowniczą. Te “ruskie” mrozy przy pogodnym wyżu nie są takie złe po pierwszych 2-3 dniach, przynajmniej w pełni dnia.

          Tak żeby był naprawdę duży mróz w dzień na dłużej to chyba tylko w lutym 2012 było, bo tam przez ponad tydzień codziennie była Tmax poniżej -10*C. Ale w II 2012 nie było nieba “kryształ”, tylko takie zamglone, często też nachodziły stratusy, północ kraju miała statusa przy -25*C który (gdyby nie ustąpił) dawal szansę na rekordowo niską Tmax w okresie powojennym.

  80. Ostatnie dni pokazują jak duże możemy mieć różnice w spadkach Tmin i to nawet w sytuacji, gdy Polska nie jest podzielona jakimś frontem z diametralnie różną adwekcją, w tym kierunkiem wiatru.

    Oczywiście kluczową kwestią jest tu także to, czy znajdujemy się w obszarze “niżowym”, czy “wyżowym” – bowiem w tym drugim przypadku dochodzą jeszcze dwa kluczowe czynniki obniżający Tmin, jak i Tśr również, tzn. radiacyjny (gdy jest pogodnie) oraz inwersyjny (bez względu na pogodność/zachmurzenie). No i jeszcze kwestia wiatru – nietrudno zauważyć, że najniższe Tmin mamy w pasach z centrami lub klinami/wałami wyżowymi, gdzie brak tarcia o Ziemię sprzyja jeszcze większym spadkom Tmin.

    Ostatnio niże “opływały” Polskę z różnych stron i tam, gdzie zaznaczało się najbardziej ich oddziaływanie mieliśmy nie tylko większe zachmurzenie (także piętra średniego), ale i ogólnie wyższy uśredniony poziom temperatury. Nie jest to pewna (100%) reguła, ale trend jak najbardziej – oczywiście w porze chłodnej.

    1. @Lucas wawa
      Zapomniałeś jeszcze o pokrywie śnieżnej. U mnie w Drawsku Pomorskim (pojezierze) nie ma śniegu i mimo pogodnych bezwietrznych nocy tmin nie może spadać poniżej -12c. Prawie nigdy tu się nie zdarza abym miał podobne lub wyższe minima jak na wybrzeżu. Niektóre stacje nad morzem miały nawet -14c podczas gdy u mnie ledwo -12c. Teraz jest to możliwe, ale tam leży śnieg a u mnie nie.

  81. U mnie zapowiada się kolejny dzień ze stratusem. Gdzie te prognozy ECM czy GFS wieszczące ładny, słoneczny tydzień w centralnej Polsce? A nie sorry, one nadal są! Z tym, że nie ma to żadnego przełożenia na rzeczywistość..

  82. Wrocław się dzisiaj dusi w smogu. PM10 i PM2.5 powyżej normy. Poziom dopuszczalny stężenia średniego 24-godzinnego PM10: 50 μg/m3. Na ul.Korzeniowskiego 174μg/m3! Czekamy na jakichś wiatr lub opad.

    1. Heh, w Warszawie to tradycyjny poziom. Czasem na PM 2.5 tyle osiąga o PM 10 nie mowiac.
      We Wrocławiu macie cieplej No i bliżej Zachodu wiec mniej wieśniackiego kopcenia wunglem i palenia śmieci.

      1. To zależy od dzielnicy. W Śródmieściu jest kiepsko przy takiej pogodzie. Dużo lepiej na obrzeżach
        miasta.

  83. Górnicy zakładają maski gdy norma PM10 z powierzchni jest przekroczona 40 krotnie a przy PM2.5 25 krotnie ….
    Jestem za walką ze smogiem ale krzyk wokół tego przerasta przyrost wrażliwości człowieka.

    1. Wczoraj w pierwszej części dnia powietrze we Wrocławiu miało zarówno wygląd, kształt, jak i smak. Dawno tak fatalnie nie było jak wczoraj. Dzisiaj wygląda to podobnie, ale jest nieco lepiej.

      1. @Admin

        To też skutek “bezkrólewia”, okresu z wyjątkowo niskimi jak na zimę gradientami ciśnienia. Tak wyglądały wczorajsze poranne trajektorie dla Wrocławia:

        Powietrze przyziemne wędrowało wg. tych wyliczeń, cały tydzień po Grupie Wyszehradzkiej. A na końcu siedziało sobie nad Wrocławiem.

        W Gdańsku mamy nawet teraz więcej wiatru, ale konia z rzędem kto nazwie tę dzisiejszą masę powietrza zgodnie z nazewnictwem preferowanym niestety ciągle w Polsce.

        https://meteomodel.pl/BLOG/wp-content/uploads/2018/02/HYSPLIT-backtrajectories-Gdansk-20180210-09.gif

    2. @Tytus

      W we Wrocławiu (i w ogóle w każdym mieście) mieszkają nie tylko mężczyźni w pełni zdrowia, jakich przyjmuje się do kopalni (a potem wielu i tak umrze przedwcześnie), ale także dzieci, kobiety w ciąży i osoby starsze.

      To co napisałeś jest mniej więcej tak mądre jak gdybyś porównywał wojskowe normy hałasu dla artylerzystów w warunkach bojowych do warunków w jakich chciałbyś aby wychowywały się nasze dzieci.

    1. Prognozy na 5+ dni (a zwłaszcza 7+ dni) należy traktować głównie w kategorii co w naszym klimacie o danej porze roku jest możliwe:-)

      1. @Lucas wawa

        Cieszę się, że w końcu to zrozumiałeś ?

        Nawisem mówiąc, zachęcony wczoraj zacząłem się bawić w ściąganie prognoz GFS przy pomocy skryptów R.

        Oto prognoza na jutro, 12 GMT, z dzisiejszego GFS z 00h (staram się unikać 06h i 18h):

        Ameryki nie odkryłem ale teraz jestem w stanie narysować taką dla dowolnego momentu z prognozy GFS i dowolnego kawałka świata (na razie z wyjątkiem takich stojących okrakiem przez południk zero, bo Amerykanie (nomen, omen) tam właśnie tną mapę świata i musiałbym sklejać z dwóch kawałków).

    2. Może i zimy nie widać, ale jest szansa w przyszłym tygodniu np. poniedziałek, na opady śniegu we Wrocławiu. Może chociaż będzie 1 dzień z pokrywą śnieżną?

      1. We Wrocławiu to coraz ciężej z tym śniegiem, tam nie dość że oczywiście ciepło to prawie nie pada tej zimy, wygląda na to że w waszym rejonie szykuje się jedna z najsuchszych zim w historii

        1. Aż tak sucha nie jest. Chyba na tym forum pisałem, XII-I dał ok 58% normy, więc bez przesady. Gdyby jednak się okazało, w co nie wierzę, że nie byłoby żadnego dnia z pokrywą śnieżną, to była by to rzeczywiście jedna z najmniej snieżnych zim od kiedy się prowadzi pomiary.

          1. @wroclaw- tak samo jak z temperatura jest z opadami. Jeden miesiąc który przyniesie 50% normy opadów to jeszcze nic, ale jak cała pora roku przyniesie takie odchylenie to juz zachacza o ekstremum.
            A luty raczej tez bedzie u was bardzo suchy.

        1. PS. Mam teraz niezły oręż do prostowania błędnych informacji na temat prognoz GFS.

          Nawiasem mówiąc mogę wyrysować dowolny parametr, np. temperaturę na 850 hPa, tylko nie wiem po co skoro mam przypowierzchniową ?

  84. Wczoraj w TV widziałem zapowiedzi na dzisiaj Tmax ok. +2°C i przy rozpogodzeniach – dla Warszawy. A jaka jest rzeczywistość? Zachmurzenie pełne i niewiele cieplej, niż w nocy, tzn. ok. -3°C – a tak niskiej temperatury na dzisiejszy dzień nie prognozował żaden model. Mogłoby się to zmienić, jeżeli teraz jeszcze by się rozpogodziło (choć w +2°C już bym wątpił) – tyle, że patrząc na zdjęcie satelitarne jest to mało prawdopodobne.

    Poza tym, miejmy na uwadze, że w obecnej sytuacji, gdy gdzieś zrobi się pogodniej to za dnia możemy notować bliżej 0°C (a nawet nieznacznie powyżej), ale za to nocą spokojnie nadal co najmniej -5/-10°C (miejscami jeszcze mniej). Tymczasem, przekaz medialny bardzo eksponuje temperatury maksymalne, a te minimalne już zdecydowanie rzadziej (podczas, gdy Tmin notujemy mniej więcej w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego).

  85. ECMWF i GFS prognozują w Warszawie słoneczny weekend podczas gdy UM ciągle upiera się przy stalowych chmurach bez najmniejszej szansy na przejaśnienia… brutalne doświadczenie z 13-15 stycznia pokazuje, że czasem w tej kwesti UM niestety ma racje.
    co ciekawe ECMWF zapowiada tydzien pieknej pogody w Warszawie i bez opadów (jeden dzień z opadem). Dodatkowo przy coraz mniej zimowych temperaturach, przekraczających 5 stopni w pełni dnia… Szanse sprawdzenia niby małe, ale to już trzecia taka aktualizacja z rzędu tego modelu.

  86. Dzisiaj to może być wpadka modeli. Temperatura maksymalna miejscami może nie przekroczyć minus 5°C -po raz pierwszy w tym sezonie poza NE Polski (który miał takie temperatury w styczniu) a to z powodu niskich chmur i mgieł radiacyjnych które powstały prawdopodobnie (piszę b9 nie jestem pewien) poprzez szybkie wypromieniowywanie ciepła w przestrzeń kosmiczną i do tej pory się utrzymują.

    1. @Zbigniew

      Gdzie? Bo w Gdańsku mam ewidentne +1 C mimo czystego nieba (wiem bo w cieniu minimalnie topi się śnieg na chodniku – na słońcu oczywiści znacznie szybciej), czyli minimalnie cieplej niż przepowiadał GFS z 00h.

      W sumie wręcz pachnie przedwiośniem!

      1. @arctic haze- na zdjęciu satelitarnym doskonale widać. W Warszawie tez -3 stopnie zamiast zapowiadanych +2. Piękna zima, kurczę ?

          1. No ten z 00 UTC to moze juz tak, ale wcześniejsze dawały spore szanse na przejaśnienia a w mediach to juz wgl mówili jak to ładnie bedzie dziś…
            A całodobowego mrozu, zwlaszca tak silnego to juz w żadnych zapowiedziach nie widzialem☂️

          2. @arctic- ale zasięg chmur w rzeczywistości był jednak duzo większy przecież.
            A co do temperatury to ciagle sie bede “kłócił” ze nie widziałem nigdzie ze bedzie aż tak zimno w pełni dnia. Jutro ma byc w Warszawie +1 i słońce a w niedziele +3 i słońce ale No zosbaczymy.

          3. Zasięg chmur był większy, ale mówimy chyba o Warszawie?

            Poza tym, jeśli uważnie się przyjrzało zdjęciom chmur dziś po południu, widać było wyraźny skok wysokości szczytu chmur o przebiegu bardzo podobnym do przewidzianego. Jego oświetlenie (był jasny) świadczy, że na zachód od niego chmury były niższe. I tych niższych niskich chmur GFS nie przewidział. I szczerze mówiąc nie dziwi mnie to bo model ma warstwy co 250 m, więc musi być dość ślepy na naprawdę niskie chmury.

    2. Przykładowo w Pile jest teraz stratus i -7c. W Drawsku Pomorskim mam słońce i ponad +1c. Wszystko zależy od niskiego zachmurzenia. ICM również u mnie widział te chmury, ale jak widać nie doszły, choć rano próbowały napływać.

      1. No własnie chodziło m.in. o niektóre miejsca w Wielkopolsce. Ale nie jest wykluczone że wieczorem temperatura może tam wzrosnąć.

      2. @Marcin D

        Dokładnie granic stratusa przewidzieć się nie da, ale gdy patrzę na aktualne zdjęcie satelitarne, jestem zdumiony jak jego zasięg przypomina izotermę 0 C z GFS z 00h. Czyli nie nazwałbym tego porażką modelu, chociaż ktoś kto się znalazł po złej stronie tej granicy będzie pewnie rozczarowany.

      3. Piłę wymroziło mocno w nocy, a ten stratus przyszedł jakoś o poranku. Miał być słoneczny dzień i Tmax -1C, a wyszło jak wyszło – na “pograniczu” klęski ;) Ciekawie by było gdyby stratus się rozerwał na koniec dnia… bo teraz mamy lekko cieplej niż w południe nawet. Swoją drogą wieczorem 8.02 Piła była najzimniejszym punktem w Polsce, tej nocy padł też rekord Tmin u mnie tej zimy (-11.0 C)

  87. U mnie (koło Terespola) wczoraj spadły 3-4 cm śniegu, więc jest biało, ale dziś temperatura wyraźnie przeszła na plusy, rano obudził mnie odgłos śniegu spadającego z dachu.

  88. Według prognoz CFS, marzec może być podobny do marca z 2011 roku. Czyli termicznie w normie i słoneczny/suchy.

    1. *cos pięknego, oby sie powtórzyło. A i 15 stopni było najpierw w połowie miesiąca, pózniej koło 22.03 a końcówka niemal tak ciepła jak w 2017.

    2. Fajnie by było, w ogóle jest duża szansa chyba na suchą wiosnę… bo ilość wody przez cały 2017 i zimą (która nie jest przecież śnieżna) to masakra, niech to w końcu opadnie trochę!

        1. po takich opadach jakie dostała północ w II połowie 2017r. to o suszę będzie naprawdę trudno. Tam były miejsca, gdzie już w październiku były wyrobione rekordy rocznej sumy. A listopad też był powyżej 100mm, z grudniem nie wiem, był chyba suchszy.

      1. W nocy był mróz, a w dzień na plusie. Ale za to było bardzo słonecznie. Czy naprawdę taka pogoda jest wstrętna?
        A najpiękniej było wtedy w dniach 12-15.03 oraz od 22.03 do końca miesiąca, kiedy było ponad 15 stopni.

          1. @lukasz odpowiem za niego- nie, tez była piękna. Było kilka mroźnych nocy, ale calodobowy mróz sie nie pojawiał.
            W przeciwieństwie do waszego południa marzec był nie tylko skrajnie słoneczny ale tez bardzo suchy.
            Oczywiście marzec cenie głownie za całokształt a nie za początek który rzeczywiście za ciepły nie był.
            A teraz patrze i patrze i tylko te nędzne stratusy. Kiedy to sie skończy. Juz za Atlantyku było lepiej bo wtedy sie przynajmniej cos przebijało.

      2. Na TP chyba ty pisałeś że wolisz by było nawet -6 nocą ale +10 w dzień i słońce zamiast tej mokrej bździny przy +3 całą dobę. To było jakoś w marcu 2016, który niestety aż do 27-go przynosił cały czas jednocyfrową temperaturę i zachmurzenie.

        Albo ty albo pyton1990, ale któryś z was na pewno tak było.

        A 03.2011 był jednym z ładniejszych marców. Bardzo słoneczny, mało zimy (w sumie tylko 15-20 było brzydko i był śnieg) i poza tymi kilkoma brzydkimi dniami (spadło 27 mm wtedy) to też bardzo suchy.

        A ten nocny mróz z I dekadzie to było tak naprawdę jeszcze pokłosie fali mrozów z III dekady lutego, kiedy mieliśmy nawet -10*C w pełni dnia i -20*C nocą. To był zasadniczo ten sam układ baryczny, tylko masa powietrza już nie tak mroźna. Tak więc jeśli już coś było “wstrętne” to był to okres 21-25 luty (średnia dobowa poniżej -10*C), bo na pewno nie I dekada marca z temperaturą w dzień między 3 a 9*C, mimo ujemnej w nocy. I zero stratusa, niebo kryształ wtedy było (przy mrozach stratus był)

        1. Ja tak na pewno nie pisałem, poza tym u mnie na początku marca 2011 w nocy było -10 st. a w dzień 1-2 st.. Za taki początek wiosny to ja podziękuję.

  89. U mnie dziś cały dzień było słonecznie, a modele takie jak UM czy nawet GFS zapowiadały stratusa… ale niewiele brakowało, bo gdy patrzyłem na zdjęcie satelitarne, to granica stratusa była niedaleko Gliwic.

  90. Oczywiście wbrew radosnym zapowiedziom słoneczek w wykonaniu ECMWF cały czas jest pełno stratusów i jutro zapewne kolejny pochmurny, ciemny i mroźny dzień jak to przewiduje UM, czyli nihil novi. Pogodowa nuda. Dobrze że chociaż jest sucho (wreszcie!), nie pada i nie ma pokrywy śnieżnej (przynajmniej u mnie). W dalszej perspektywie ma też się robić stopniowo coraz cieplej. Byle do wiosny.

    1. Jeśli wierzyć długoterminowym prognozom, to jutro już ostatni dzień z całodobowym mrozem w centrum kraju. Kto wie, może nawet ostatni tej zimy. W każdym razie od niedzieli nie widać już ani jednego dnia z ujemną Tmax i to jest też jakaś pozytywna jaskółka.

    2. Granica stratusow była bardzo wyraźna i gwałtowna. Jak dziś jechałem z Warszawy na SW to juz w okolicy Radomska było całkowicie bezchmurnie, podczas gdy w Tomaszowie Mazowieckim jeszcze całkowite zachmurzenie. Co do pokrywy śnieżnej to było bardzo różnorodnie.
      Tak czy inaczej jutro byc moze ta granica sie troche przesunie na wschód.

      1. Wygląda na to, że na NE luty będzie kolejnym ekstremalnie pochmurnym miesiącem. Nie ma w tym nic dziwnego, klimat zmienia się drastycznie, statystycznie najwcześniej ok. 10 marca nastąpi poprawa pogody, a w najgorszym razie w połowie kwietnia. Na razie pozostaje nam “pokochać” wszechobecny półroczny stratus.

        1. Półroczny stratus? Mhhh o ile sie nie myle to beznadziejna pogoda na południu Polski trwa od września, a na północy od lipca, więc prawie już siedem miesięcy ponad.

          1. @ert my gadamy o stratusach a nie ulewach, a te przed wrześniem sie nie pojawiały. Generalnie stratusy to domena jesieni i zimy, a w złośliwych przypadkach tez wiosny.
            U mnie pierwszy taki typowy stratus pojawił sie koło 20.10 w tym sezonie.

  91. Jechałem dzisiaj z Warszawy na południe Polski – zarówno zachmurzenie, jak i pokrywa śnieżna były zmienne. Jak dla mnie najładniej jednak jawiło mi się otoczenie tam, gdzie leżał śnieg i zarazem pojawiło się pogodne niebo. A im bliżej gór tym śniegu więcej – w tym świeżego ok. 15-30 cm (miejscami jeszcze więcej), przy lekkim mrozie. Zanosi się na kilka udanych dni “szusowania”:-)

  92. Anomalia temp. I dekady lutego. Dobre kilka dni temu , bodajże 4-5 dnia miesiąca prognozowałem anomalie temp. rzędu -1-2K. Sytuacja prognostyczna się w miarę sprawdziła jeśli chodzi o masę powietrza ale rozkład temperatur na obszarze kraju mnie poniekąd zaskoczył. Co do zaznaczenia się niżu i wyższych temperatur po środzie nad S i SE Polski nie miałem wątpliwości, tak samo jak zimniejszej północy. Dla całego kraju było to zniwelowane poprzez wyższe temperatury na SE kraju i niższe na NW ( niższe niż prognozowane). Dobitnie zaważyła tutaj jednak NE część kraju o wiele cieplejsza, niż się spodziewałem, bo przy ciągłym zachmurzeniu. Ot taka nietypowa sytuacja. U mnie w Pile I dekada już dobrze na minus, czekam jutro na dane dla całej Polski.

  93. Dziś “porażka” modeli względem zachmurzenia jest totalna, bo np. GFS przewidywał pół Polski bez chmur, a są praktycznie wszędzie. Jednak znowu porównanie zdjęcia satelitarnego z prognozą pokazuje, że chmury są prawie dokładnie tam gdzie miały być. z tym, ze cała reszta jest zaciągnięta jeszcze niższymi. Jak już pisałem, model z rozdzielczością pionową 250 m nie da sobie rady z naprawdę niskimi chmurami.

    1. Padł też kolejny argument zimnolubów, że tylko przy zimowym wyżu mamy sporo słońca :). Jak widac wcale niekoniecznie tak musi być.

      1. @ert
        Nie mamy teraz żadnego wyżu a tak zimno jest tylko ze względu na stratusa, jakby znikł to były by 2-3 stopnie na plusie. Jeśli jutro zniknie (co wydaje sie coraz mniej prawdopodobne) to sie przekonasz.
        Całe szczescie ze wyjechałem daleko w Alpy i nie musze tego stratusa znosić ;) do mojego powrotu powinna sie pogoda troche poprawić.

    2. Tak jest. Dzisiaj w sporej ilości miejsc w Polsce temperatura maksymalna będzie niższa niż prognozowano z uwagi na zwartą powłokę z niskich chmur i gdzieniegdzie mgły lodowe. Na północy Polski (m.in. u pana w Gdańsku nadal jest ok. minus 5°C przy pełnym zachmurzeniu). Temperatura rosnie bardzo powoli lub praktycznie ani drgnie w porównaniu do tmin na N Polski.
      Rok temu było gorzej 13 lutego również modele bardzo poległy -miało być wtedy pogodnie ze słońcem i temperatury w ok. 0°C a ostatecznie skończyło się na tmax minus 5°C i mniej (nawet we Wrocławiu) z niskimi chmurami lub mgłami lodowymi. Możecie zweryfikować czy mam rację?

      1. @Zbigniew

        Wszystko prawda ale te -5 C o chyba znowu w Rębiechowie. Tu na dole jest -3 C (jak zwykle zimą różnica koło 2 stopni).

        A w skali Polski było na pewno zimniej:

        YYYY-MM-DD VALUE
        2017-02-07 -5.34
        2017-02-08 -8.16
        2017-02-09 -6.96
        2017-02-10 -5.18
        2017-02-11 -5.99
        2017-02-12 -5.75
        2017-02-13 -7.06
        2017-02-14 -4.36

        Dla porównania wczoraj było -3.82.

        Co nie zmienia faktu, że luty 2017 i tak skończył się nad normą!

        1. Aha. Oczywiście że epizod 6-13 lutego 2017 r było zimniej w skali całego kraju niż w podczas epizodu zimowego w tegorocznym lutym. Wtedy jak widać był 7 dni ze średnią temperaturą dobową ponizej minus 5°C a w tym lutym narazie był tylko jeden taki dzień.

        2. Aby nie być gołosłownym pokażę wyniki z 10 stacji fundacji ARMAAG, położonych w Trojmieście:
          http://armaag.gda.pl/wykresy_meteo.htm

          Stacja 6 jest nad samym morzem w Sopocie i ma właśnie to 2-stopniowe odchylenie w górę, które obserwuję i u siebie.

          Natomiast stacja 5 jest de facto na wysypisku śmieci i trochę się obawiam czy nie mierzy efektu ich fermentacji (szczególnie w nocy przy słabym wietrze). Oczywiście nie mam zielonego pojęcia jak dobrze oni mają te stacje wykalibrowane.

          PS. Ta odstająca nocami stacja to jednak chyba 4, czyli Gdynia-Pogórze. Nie znam za dobrze tej lokalizacji i nie wiem co tam wpływa na temperaturę.

          1. Jeszcze o tych gdańskich wynikach. Już chyba wiem co się działo przez te 3 dni (przyznam, że rzadko patrze na te wyniki i nie mam wyrobionej intuicji co do ich jakości).

            Przez ostatnie dni wiało z południa. Pomiary wiatru na stacjach ARMAAG to raczej dowcip bo mają je źle umieszczone (to tajemnica Poliszynela w kręgach na tym się znających), ale ogólnie wiało z południa. Dziwnie chłodne jak na brzeg morza stacje w Nowym Porcie (3) i na Stogach (2) miały zatem wiatr od lądu. Natomiast stacje bardziej na północ, Sopot (6) i Gdynia (4), w wyniku ukształtowania linii brzegu miały wiatr mniej więcej wzdłuż brzegu i mogły skorzystać z cieplejszego morza (jest niezamarznięte, czyli nie może mieć poniżej zera – i nie mylę się bo zasolenie w tej części Bałtyku jest ok. 6 razy mniejsze niż w wodzie oceanicznej).

          2. sprawa przyszłościowego dobrego modelowania stratusów i halnych powinna mieć swoją laboratoryjną kuchnię właśnie w takich rejonach

        3. w lutym 2017 pamiętam że było tak ciepło że jednego dnia szedłem z krótkim rękawkiem. Pewnie był to 27 luty z tmax 15,9 stopni i pełnym usłonecznieniem. Tamten miesiąc był podzielony na zimno w I połowie i ciepło w II, stosunkowo mało było temperatur średniodobowych w przedziale 0-5 stopni (tzn najgorsze dziadostwo bo ani to zima ani to wyraźne ciepło)

          1. Ja wtedy byłem w cienkiej kurtce, bo nikt nie spodziewał się wtedy ciepła rzędu +16 stopni. Prognozy dawały maks.12/13 stopni.

  94. We Wrocławiu piękne słońce. Szkoda, że zapylenie dalej wysokie, ale chyba już wkrótce się skończy, bo idzie zmiana pogody: opady i lekki wiatr.

    1. Ta dziura w chmurach nad Wrocławiem jest troche jak 22.01 nad Warszawa… bardzo lokalna, macie niesamowite szczescie.

    2. Jak zwykle na zachodzie lepsza pogoda niż na wschodzie. Byłbym nieprawdopodobnie zdziwiony, gdyby na wschodzie zdarzył się ładniejszy dzień niż na zachodzie.

  95. Dokładnie 89 lat temu w całej Polsce było słonecznie i bezchmurnie aż po horyzont. Nie było błota na drogach, stratusów ani żadnych opadów… Mimo to, wolałbym nie doświadczyć tego, co wtedy działo się w pogodzie ;)

    1. Wtedy było super, zawsze jakaś różnorodność. A to co się dzieje w pogodzie od pół roku to coś strasznego…

    2. Słynny luty 1929- no cóż luty 1929 był przesadnie zimny. Odchylenie ujemne od normy było tak wielkie że dziś taki luty sobie ciężko wyobrazić. We współczesnych granicach Polski mieliśmy luty 1956-który mimo iż cieplejszy też jest trudny do wyobrażenia. Jak mam być szczery to osobiście chciałbym doświadczyć każdej zimy bardzo niskich temperatur, ale zaznaczam przez bardzo krótki okres do maks. tydzień. Preferencje zimowe to u mnie w pierwszej kolejności zima z temperaturami w ciągu dnia -5 do -10 stopni ze śniegiem i słońcem przerywana jak napisałem na krótki czas większymi mrozami, oraz odwilżami ale znacznie rzadszymi niż to jest w normach naszego klimatu. Na drugim miejscu jest zima z temperaturami powyżej 10 stopni i ze słońcem ( z tymże taki typ pogody jest jeszcze rzadszy, jak się zdarza to trwa 1-3 dni i w tym problem, są wyjątki jak w grudniu 2015 czy lutym 1990, styczeń 2007 nie spełniał tego bo z tego co pamiętam było powyżej 10 stopni stosunkowo dużo dni, ale jednocześnie pochmurno, mokro i wietrznie). Jako że tegoroczna zima ( + grudzień 2017) nie przynosi żadnego z obu tych typów pogody, przynajmniej tu w Warszawie to osobiście nie mam najlepszego zdania o tej zimie. Zmienność w pogodzie w zimie którą lubię jest stosunkowo niewielka. Mimo ciepłych: grudnia i stycznia temperatury maksymalne w ciągu dnia nie robiły wrażenia. Podsumowując do tej pory temperatury są stosunkowo stabilne z odchyleniem na +, ale bez rewelacji, zaś sam luty jawi się póki jako proporcjonalnie najchłodniejszy ale również bez godnych uwagi temperatur. Ponieważ kończy się I dekada a za ok 20 dni zaczyna się meteorologiczna wiosna, więc szczerze już nie robię sobie nadziei na bardziej zimową pogodę bo prognozy też tego nie wskazują, więc czekam już na marzec i większe ciepło ( mam nadzieje)

  96. Judah Cohen ogólnie w euforii, przewidując na Twiterze różnego rodzaju rozpady wiru polarnego, SSW i zimno przez trzy miesiące.
    https://twitter.com/judah47

    Jednak 8 lutego miał chyba chwilę refleksji gdy napisał:

    Stratospheric #Arctic Oscillation (AO) predicted to tank with impending #PolarVortex split but no corresponding predicted sharp drop in surface AO. My guess it will happen in May when no one cares.?

    I z tym się zgadzam.

  97. GFS nagle “oszalał” i prognozuje około +15 stopni w dniach 23-25 lutego, przy dość nietypowej sytuacji barycznej.

      1. No, dokładnie. Jest to równie prawdopodobne jak te syberyjskie mrozy, które niedawno ktoś widział w fusowych prognozach.

        PS. Bym wam wyświetlił tę wiosnę fusową z GFS 06h, ale serwer NOAA, z którego ściągam dane ogranicza je (rozsądnie) do 10 dni.

          1. Fusy ale jestem zdumiony, że GFS 0,25×0,25 tak ładnie potrafi wymodelować halnego. Bo sądząc z mapy synoptycznej (z tych samych fusów) ma wiać właśnie z południa.

  98. W lutym 2009 też mieliśmy dwa dni halny i temperatury rzędu 14-16 stopni, a co było w dalszej części miesiąca? Mróz i śnieżyce. Dzięki czemu luty 2009 zapisał się zaledwie w normie.

  99. Nie to, żebym tęsknił, ale w Łodzi od kwietnia 2013 roku nie zdarzył się ani jeden dzień z pokrywą snieżną powyżej 10 cm (lub minimalnie ponad 10 cm). Gdzie się podziały te śnieżne zimy? Tym bardziej ocieplenie powinno sprzyjać, bo częściej mamy zimy z temp. ok. 0 lub na lekkim minusie, kiedy najłatwiej o większe opady śniegu.

      1. Albo szczęście. Zwłaszcza w kwietniu 2017 roku, kiedy na południu województwa miejscami było chyba ze 30 cm ;)

    1. W zeszłym roku 6-7 lutego leżało na Lublinku 11 cm ;-) Było powyżej 10 cm? Ano było ;-)
      Dodam, że u mnie w tym samym czasie (10 km od Lublinka) leżało prawie 20 cm.

  100. Natomiast na C Mazowszu nawet tej zimy było 10-12 cm śniegu i to w czasie ferii dzieci. A teraz w górach (i w ogóle obszarach podgórskich na S woj. śląskiego i małopolskiego) pokrywa śnieżna jest całkiem spora – tak, że mogę mówić o szczęściu, że teraz udało mi się tu przyjechać:-)

      1. Z tego co widzę to na stokach sporo także dorosłych:-) A jadąc przez Polskę przekonuję się jednak, że zimą wolę zaśnieżone, niż rudo-szare krajobrazy.

  101. Ach to fusiarstwo, zwłaszcza w końcówkach GFS, który raz prognozuje ponad +10°C, a raz -15°C – jak np. w sobotniej wieczornej odsłonie. Znając życie niedzielna ranna odsłona będzie w końcówce ciepła, a pop-serwisy zaczną pisać o szybkiej wiośnie. Choć z drugiej strony większość realizacji nadal za lekką zimą przeplataną przedwiośniem (ale jeszcze niekoniecznie trwalszym):
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

      1. Objazdówka po pętlach beskidzkich: trochę na nartach, trochę ze zwiedzaniem (gł. Szczyrk, Wisła, beskidzka trójwieś) – a potem kurs w kierunku Podhala i Tatr.

    1. No właśnie te prognozy są bardzo skrajne i zmienne. Raz widać w okolicach 20 lutego wiosenne temperatury, a raz ostrą zimę. A w przyszłym tygodniu będą dominować temperatury 0-5 st.C w ciągu dnia. Ostatnio bardzo często II połowy lutego są wiosenne i przynoszą wysokie temperatury. Ryzyko chłodniejszej II połowy lutego wzrasta z roku na rok. Ostatnio trochę zimy z mrozem i śniegiem w II połowie lutego to było w 2013. A jeszcze zimniej (i to bardzo) było w II połowie lutego 2011, która okazała się chłodniejsza od I. W 2012 roku II połowa lutego była ciepła po siarczystych mrozach z I połowy.

      1. Ostatnio bardzo często II połowy lutego są wiosenne i przynoszą wysokie temperatury. Ryzyko chłodniejszej II połowy lutego wzrasta z roku na rok.

        Nie powiem abym rozumiał logikę tej wypowiedzi. I nawet przeczytanie całości, tzn. nie tylko tych dwóch zdań, niewiele pomaga.

          1. Pewnie chodzi o to, że ryzyko chłodnej albo ciepłej II połowy lutego są co rok takie same i poprzednie lata nie mają na to żadnego wpływu :P

          2. Dokładnie tak. A jeśli istnieje trend zmiany klimatu to coraz częstsze występowanie czegoś oznacza raczej, że to w przyszłości może być jeszcze częstsze.

            Porównajcie: “Samochód coraz częściej się mi psuje. Szansa, ze będzie jak nowy rośnie z każdym miesiącem”. Kupilibyście go od kogoś kto tak twierdzi?

      2. Statystycznie rzecz biorąc II połowa lutego jest cieplejsza od pierwszej. Tu chyba nie chodzi o ryzyko ale o przypadek losowy. Moim zdaniem ( choć przyznaję że kiedyś myślałem inaczej) nie należy kierować się prawdopodobieństwem ( ryzykiem czy szansą) pogody w tym samym czasie na podstawie tego co było wcześniej. Wg mnie są to przypadki losowe a już tym bardziej w przypadku ryzyka ( szansy) choćby lutego gdzie normą jest cieplejsza I połowa miesiąca. Lepsze w tym przypadku jest odnoszenie się do całego miesiąca.

  102. A jednak dzisiaj w Polsce w skali lokalnej w Elblągu i Mławie odnotowano tmax odpowiednio – minus 5,5*C i minus 5,0*C. Wszystko z powodu mgieł lodowych i niskich chmur. Gdyby się przejaśniło z pewnością było by cieplej.
    http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&state=Pola&osum=no&fmt=html&ord=REV&ano=2018&mes=02&day=10&hora=23&ndays=1&Send=send
    W Mikołajkach, Olsztynie było prawie minus 5*C również z tego samego powodu.
    IMGW na swoich mapach synoptycznych zaznaczyło PPms nad Polską.
    Wczoraj co prawda nie odnotowano tmax poniżej minus 5*C z powodu mgły i stratusa, ale było minus 5,5*C w Powidzu (Wielkopolska).

  103. Mam wrażenie, że tegoroczny luty o dziwo skończy się na minusie…. modele mają duży problem z prognozowaniem temperatury w ostatnich dniach, dzisiaj kolejny dzień w BIA były minusowe temperatury – konkretnie -2 w ciągu dnia (a prognozy zapowiadaly od czwartku na plusie, jak narazie ciągle to się przekłada), a za miastem było nawet -4! I z tego co obserwuje to już kolejny dzień z rzędu, więc nie zdziwię się jeśli cały luty będzie w większości taki “stratusowy” i w ostateczności skończymy na minusie… ja wiem, że do końca miesiąca jeszcze sporo czasu, ale wszystko wciąż jest możliwe, bo nie zapowiada się na diametralną zmianę pogody…. pomimo, że ma niby być odwilż od poniedziałku….

    1. W porannym ECMWF cała druga połowa prognozy to taka wczesna wiosna, więc nie zgodzę się z powyższym stwierdzeniem. Coś widać, a czy się urzeczywistni to już inna sprawa. Ale, że jest to konkretnie ECM to szansa na to jest nienajgorsza.

      1. @chochlik
        A natomiast portal Twoja Pogoda który jak wiemy robi swoje 16-dniówki na odsłonie GFS z 0 UTC widzi powrót zimy w III dekadzie lutego – z tych wróżeń wynika że w Suwałkach miałobyć wtedy minus 8°C w ciągu dnia.

    2. Czas na wiosnę będzie w marcu. Choć faktem jest, że to co mamy teraz, to stratusowa zgnilizna, nie będąca ani zimą, ani wiosną.
      O ile do 8 lutego było u mnie (Toruń) słonecznie, do od kolejnego dnia trzyma stratus, co jest związane z przejściem Tmax na plus.

      1. @Fan Klimatów Kontynententalnych
        “O ile do 8 lutego było u mnie (Toruń) słonecznie, do od kolejnego dnia trzyma stratus, co jest związane z przejściem Tmax na plus.”
        Oj nieładnie tak kłamać. Tutaj kolego nie masz racji
        Tak się składa że wczoraj i przedwczoraj stratus w Toruniu jest ale przy całodobowym mrozie. Nie było tam dodatnich temperatur. Tylko w piątek i sobotę było po minus 4°C przy stratusie w Toruniu. Dzisiaj Toruń także ma stratusa przy ujemnej tmax.

  104. Dramat totalny z tym stratusem, wisi i wisi. A wczoraj jeszcze opodal mnie rozerwał się późnym popołudniem i całkiem niedaleko niektórym przyniósł mróz zbliżony do -8, a nie jak u mnie do -3. Na dziś prognozy przez cały tydzień mówiły o dużym Słońcu w centrum przez cały dzień.. mamy godzinę 9, a tutaj Słońce pokazało się jedynie w malutkim oczku na południu kraju, reszta kraju dalej gnije.
    Z pozytywów za to bardzo ładny wyż w fusiku porannego ECMWF (ogólnie cała prognoza całkiem ładnie się prezentuje):
    http://www.meteociel.fr/modeles/ecmwf/runs/2018021100/ECM1-240.GIF?11-12

    1. Ja tam widziałem prognozy, które na weekend dla całego kraju dawały stratus. W najbliższych (kilkunastu/kilkudziesięciu?) dniach oczywiście na wschodzie tradycyjnie bez przerwy będzie wisiał stratus, podczas gdy na zachodzie kraju tradycyjnie będzie pogodnie. Chyba tylko jakiś tajfun byłby w stanie stąd przegonić ten stratus, katastrofa :( …

      1. ECMWF wieszczył taki scenariusz. Nawet wczoraj w porannej prognozie dawał dla centrum piękne Słońce przez cały niedzielny dzień.

      2. i wszystko wskazuje na to, że za dnia będziemy mieli na lekkim minusie, od poniedziałku miało być po 1-4 st. ale prognozy się zmieniły i większe ocieplenie widać dopiero od piątku… winny stratus… no ale cóż, nie mamy na to wpływu

        1. Jakby chociaż co 3 dni świeciło słońce to miałbym zupełnie inne odczucie odnośnie tej zimy, na pewno byłoby też znacznie cieplej. Założę się, że mieszkańcy Szczecina i Wrocławia bardzo pozytywnie oceniają tegoroczną zimę. U mnie ostatni pozytywny miesiąc to sierpień.

  105. Jak narazie w Warszawie luty jest zdecydowanie najpaskudniejszym miesiącem tej zimy. A poprzeczka była wysoko zawieszona przez grudzień. Prognozy sa bezlitosne, w najbliższych dniach dalej przewaga stratusa i moze jakimś cudem jakaś wyrwa w chmurach zapewni godzine słońce.
    Jedyny plus to taki ze obecnie przebywam za granica gdzie słońca aż za duzo.

    1. A najlepsze jest to, że nie widać żadnych zmian. Te ekstremalnie pochmurne półrocze zdecydowanie przejdzie do historii, będziemy go wspominać przez wiele lat… no chyba, że kiedyś będzie jeszcze gorzej.

      1. No u mnie narazie jest tylko luty ekstremalnie pochmurny.
        Zmiany widać za tydzien.
        Mowa oczywiście o Warszawie a nie Podlasiu

        1. Dwa tygodnie temu zmiany miały być “za tydzień”, tydzień temu zmiany miały być też “za tydzień”.

          1. Kmroz – rok temu i dwa lata temu było to samo, zmiany były odwlekane. Od kilku lat mamy ten sam wzorzec pogodowy.

          2. Juz nie przesadzajmy. To ze kiedyś tak było, nie znaczy ze tak bedzie teraz.
            A poza tym @ert to u cb było juz kilka pogodnych dni z rzędu, wiec nie wiem co chcesz zmieniac. Najlepiej oczywiście ma Wielkopolska (bardziej południowa) gdzie dzień w dzień od tygodnia jest ładnie.

      2. Jeśli chodzi o brak Słońca i zachmurzenie to żadna zima nie może się równać z 2012/2013, obecnej dużo do niej brakuje.

        1. Nikt nie docenia pochmurności tej zimy na NE… tegorocznej brakuje jeszcze ponad 40 h ze słońcem żeby… dorównać tamtej zimie!

        2. Podlasiainin- różnica jest taka ze 2012/13 była taka w całej Polsce a 2017/18 jak narazie tylko na Podlasiu i moze częściowo Mazowszu czy Lubelszczyźnie.
          Zimę 2012/13 mocno tez wyciągnął grudzień, ale styczen i luty to juz był totalny dramat

          1. no i marzec w tamtej zimie był ładny, nie oszukujmy się miesiąc o średniej miesięcznej -2*C to jest prawdziwa zima, mimo że miesiąc należy do wiosny. W 2013 roku w marcu wiosny zdecydowanie nie było.

          2. No właśnie, styczeń i luty dramat, a teraz u mnie od września jest dramat. Jak się nic nie zmieni to niedługo stad wyjadę, bo naprawdę ciężko jest funkcjonować w takich aleuckich warunkach.

          3. @zbigniew – w porównaniu do stycznia i lutego był wspaniały i chyba o to alewisowi chodziło

  106. Jedynym plusem w obecnej beznadziejnej pogodzie trwającej na północy Polski od lipca jest…brak opadów. Nie pada dopiero od kilku dni, ale na polach, łąkach stoi mnóstwo wody, potrzeba dwóch lub trzech miesięcy żeby wszystko wróciło do normy. Na szczęscie prognozy są dosyć łaskawe i marzec chyba tez będzie miesiącem suchym. Mogę to zaakceptować, nawet przy mniejszych temperaturach, byle by nie padało. Na północy deszczu wszyscy mają już po uszy i mam nadzieję, że wreszcie natura się nad nami zlitowała. Natomiast jeśli chodzi o luty, to prawdopodobnie wyjdzie lekko poniżej lub w normie temperaturowej, więc bedzie tak samo jak rok temu, czyli nic szczególnego.

    1. Zgadza sie, luty w pierwszej połowie podobnie jak rok temu zapisuje sie jednocześnie skrajnie pochmurno i skrajnie sucho. Ale chyba juz lepiej byłoby odwrotnie prawdę mowiac… taki zgniły stratus bez żadnej nadziei na słońce jest gorszy od pluchy.

        1. Ja obecną zimę uważam za normalną. Wyjątkowo ciepły grudzień, ale styczen i luty to już typowo ot normalna polska zima z okresami odwilży i mroźnymi nocami bez długich syberyjskich ekstremów jak rok temu.

          1. @ert mimo zimnej pierwszej połowy lutego bedzie to wyjątkowo ciepła zima. Zwłaszcza ze nadchodzi duże ocieplenie (niewiadomo na jak długo ale w przyszły weekend jest juz w zasadzie pewne).
            Anomalia grudnia 2.5, stycznia podobnie wiec nawet lekko chłodny luty nie zmieni faktu jak bardzo ciepła zimę mamy. W zimę 2015/16 tez mieliśmy lekko chłodny styczen.
            PS tez wole przede wszystkim słoneczny a nie ciepły marzec, na temperatury 10+ moge poczekać, a na multum pogodnych dni raczej juz nie, bo juz ich za bardzo brakuje. Ale oczywiście słoneczny i ciepły marzec zwykle idą w parze (chociaż wtedy nie brakuje zimnych nocy)

          2. Owszem, wyjdzie ciepla, ale daleko jej będzie do zim 2007-2009 bądż z tej 13-14. Dla obecnej zimy temperaturę mocno wyciągnął grudzień i końcówka stycznia. Choć u mnie w styczniu było 16-17 dni termicznej zimy, a w lutym wszyscy widzimy co się dzieje. Według mnie zima wyjdzie około stopień powyżej normy, czyli generalnie odczuwalne będzie jako zwykła, normalna polska zima. Już wcześniej pisałem, że temperatury średnie w okolicach jednego stopnia w naszym klimacie jest odczuwane jako lekko chłodno, ale poczekajmy na końcówce wyniki. Aktualnie tej zimie w skali od 1 do 6 dałbym solidną 3 za brak syberyjskich ekstremów.

          3. @ert
            1. odchylenie o 1 stopień odchyleniu o 1 stopień nie równe. Jesli dotyczy jednego dnia, to rzecz jasna zero różnicy. Jeśli dotyczy miesiąca to różnica niewielka, ale juz zauwazalna. Jak dotyczy całej pory roku to juz naprawde spora. A jak całego roku – to zapisuje się na kartach historii. Bo odchyłów rocznych poziomu 1 stopnia było w historii 200 lat moze 30-40 (w obie strony)
            2. mylisz sie co do odchylenia jednostopniowego za tę zimę, bo grudzień przyniosl anomalie +2.71 a styczeń +2.69 (wzgledem oczywiscie 1981-2010 a nie 1961-1990 co należy podkreślić-historyczne pomiary na poltemp są względem normy 1961-1990, która dla wiekszosci miesięcy różni się o 0.5-1 stopien (a dla stycznia czy lutego nawet o wiecej))
            Luty jak dotąd o cały stopień zimniejszy od normy po pierwszej dekadzie ale patrząc na prognozy chyba nikt na ma wątpliwości, że anomalia pójdzie mocno w górę. Nawet gdyby taka została- co jak mówiłem jest wręcz nieprawdopodobne- to odchylenie tej zimy będzie poziomu 1.5 stopnia (względem normy 1981-2010 co po raz kolejny podkreślam). Podkreślam, bo na tej stronie można zobaczyć odchylenia tej starszej normy
            https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/poltemp-old.txt
            Co do jednego zgoda – luty anomalie tak czy inaczej zaniży (chociaż ostatecznie pewnie nie tak mocno, podejrzewam ze wyjdzie ona koło 2 stopni (czyli 3 stopni względem 1961-1990))
            jest to miesiąc poza pierwszymi dwoma dniami w pełni zimowy jak dotąd, chociaż oczywiście dużo cieplejszy niż w pierwszej połowie lutego rok temu ;)
            tragiczne jest usłonecznienie – na wschodzie rzecz jasna, bo już u Ciebie na Kujawach nie ma tragedii, bo mieliście już 30 godzin słońca (a Warszawa koło 15). Najlepiej jest w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku z tego co widze na ogimecie.

          4. Jakby było 1,5 stopnia powyzej to juz nawet by to wygladało. Zima byłaby wtedy odczuwalna jako lekko ciepła. Mimo to poczekajmy na koncowy rezultat, bo na razie zimę uwazam za całkiem normalna dla polskiego klimatu bez zadnych ekstremów poza opadami.

          5. @ert – wszystko zależy od drugiej połowie lutego, która jak narazie ma być wyraźnie cieplejsza od norm. Jak dotąd anomalie zimy łatwo policzyć 31*2.71+31*2.69-10*0.97. Kalkulator mówi, że to +2.19 K. Czyli orientacyjnie koło +3K względem 1961-1990, a to już nieco ponad stopień różnicy do rekordowej z 1989/1990. No, ale już abstrauhując od rekordów, to te +2.19 K względem ostatnich 30 lat to już chyba spora różnica, nie sądzisz?
            To, że ty czy ktoś tam inny tego nie czuje to nic nie znaczy. Przede wszystkim zimą ciężko tak czy tak czuć jakiekolwiek ciepło.

          6. Owszem, bedzie ciepła, ale i tak daleko jej do tych z lat 13-15 bądź 07-09. Mimo to i tak będę ją wspomniał o wiele milej niż ten horror z zimy 16-17. Na uwagę tej zimy zasluguje też bardzo mała ilość orkanów w naszym kraju, co pokazuje dobitnie jaką mamy zimę.

          7. @ert – to chyba dobrze ze nie mamy orkanów, prawda?
            a co do kwesti porownania tej zimy do innych to bym się spierał. Jak już wspomniałem jej anomalia wzgledem 1961-1990 wynosi niemalże równo 3 stopnie. Pewnie się troche obniży (aczkolwiek niewiele, bo też ma być ciepło) przez resztę lutego, ale porównajmy do chwili obecnej.
            https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/poltemp-old.txt
            jest rzeczywiscie duzo zimniej od 2006/07 ale od 2007/08 i 2015/16 już nie tak wiele a od 2014/15 i 2013/14 nawet nieco cieplej. zima 2008/09 to rozumiem ze przez pomylke trafiła do twojego zestawienia, bo jej anomalia wzgledem 1961-1990 wyniosla 1 stopein, czyli własciwie w normie 1981-2010. miałes raczej na mysli lata 06-08 a nie 07-09 ;)
            wg mnie dużym błędem jest to że dane ze wszystkich lat z historii mamy wzgledem normy 1961-1990 a od dwóch lat pojawiają się wzgledem 1981-2010. To też taka drobna uwaga do adminów tego portalu, żeby na wyżej wstawionym linku uzupełnic dane z 2017 roku. Gdyby ta różnica była jeszcze mała… ale w przypadku stycznia, lutego a także lipca i sierpnia jest bardzo duża , bo ponad 1 stopień.

  107. Pogoda i zima jaka jest każdy widzi. Najbliższe dni ( 1-5 dni) zapowiadają kontynuacją podobnego typu pogody z zaznaczeniem nieco wyższymi temperaturami. Tam gdzie było lekko poniżej 0 w ciągu dnia będzie lekko powyżej 0. Słońca jest mało ( przynajmniej w Warszawie) bo wiszą stratusy i wątpię żeby było dużo więcej w ciągu najbliższych dni ( ale może będzie niespodzianka). Później trudno jeszcze wyrokować. Mam tylko nadzieję że po takiej w moim mniemaniu nijakiej zimie w przewadze z okołzerowymi temperatura nie przyjdzie chłodny marzec który będzie kontynuacją tego z czym mamy do czynienia teraz. Na przedmieściach Warszawy i na prowincji krajobraz jest rozjaśniany w minimalnym stopniu przez leżący 1cm śniegu. Ale jak zaznaczył kmroz przynajmniej nie ma pluchy.

    1. pluchy juz u nas nie ma od dawna – szczerze mówiąc było jej bardzo mało w tym sezonie, co jest aż dziwne biorąc pod uwagę jaki był on ciepły i zarazem pochmurny…
      najwięcej pluchy było jak się patrzy… we wrześniu. czyli w miesiącu w którym ona normalnie wogóle nie występuje (jak już to raz na 4-5 lat, wrzesien 2008 czy 2013 mogą tu służyć za przykłady)
      W październiku też jej troche było, zwłaszca w ostatniej dekadzie, w listopadzie prawie nic – już nieraz wspominałem ze dodatnią anomalie opadów wyrobiły tu 2 listopada (10mm) i 29-30 listopada (20mm). W grudniu było trochę na początku i w połowie, później mocno popadało pod koniec, ale w nocy (ja pluchą nazywą całodzienne opady, które wkurzają w ciągu dnia a nie w nocy). W styczniu całodziennych opadów chyba ani razu nie było – najmocniej popadało od 16 do 20 stycznia ale był to sam śnieg i w trakcie opadu niego było całkiem przyjemnie, a i odśnieżanie raz do roku nie sprawiło mi żadnego bólu ;)
      Gdyby tak oprócz braku pluchy zabrakło też stratusów… ale na to niestety chyba zimą nie ma co liczyć. Nawet najbardziej słoneczny styczeń w historii pomiarów usłonecznienia ( z 2017 roku), przyniosl całkowicie ciemną i pełną stratusów drugą dekadę.

    1. accuweather od zawsze ma takie 90 dniowe prognozy które są zwykłym fusem +/- 3 stopnie od średniej jak im się podoba. Jeszcze nigdy nie widziałem (w tej odległej wiązce) upału (maks. się tam pojawia 26-27*C) ani silnego mrozu (najmniej co widziałem to -4 w dzień i -11 w nocy).

      1. No właśnie, bo temp. maks. 14 stopni dla marca albo jeden dzień z temperaturą 20 stopniową dla kwietnia to trochę za mało.

    1. No No ECMWF zaszalał tym razem i to mocno. Tydzien takiej pogody w lutym to byłoby cos. I to akurat na moj powrot do Polski by sie miało zacząć.
      Zobaczymy czy jutro juz sie obudzi ten model z pięknego snu, czy (oby) jeszcze bardziej go pogłębi.
      narazie wyglada na to ze do środy-czwartku słońca przynajmniej w Warszawie tyle co nic, a jutro moze w dodatku jeszcze cos popadać.

  108. W prognozach na 5+ dni nadal rozjazd: GFS i GEM bardziej za opcją (lekko)zimową, a ECMWF za opcją (przed)wiosenną. Pierwsze dwa modele widzą rozwój kolejnych wyżów bardziej na W/N od Polski, podczas gdy model europejski bardziej na S/E od naszych granic.

    Zobaczymy, która opcja w II połowie lutego przeważy (?), choć nie można wykluczyć i takiej, że czekać nas będzie jeszcze przeplatanka – bez tak sporego i trwałego ocieplenia jak w minionych cieplejszych lutych w okresie 2014-2017, ale i zarazem już bez silniejszego mrozu od tego jaki mieliśmy w dniach 05-09.02 (gł. na S i N kraju).

    Najbardziej jednak “uśmiechałoby” mi się, aby – bez względu na termikę – częściej było pogodnie, niż w ostatnich dniach i tygodniach. Uświadomiły mi to rozpogodzenia jakie pojawiły się dzisiaj w górach, uwypuklające walory zimowych krajobrazów i zarazem przynoszące mniejsze odczucie chłodu:-) A i przedwiosenne odwilże i ocieplenia w takich okolicznościach są przyjemniejsze:-)

  109. Daj Boze aby sprawdziła się pogoda ECMWF, nie mówię że jest zimno no bo tak bardzo nie jest, ale ten brak slonca… Może Ty Arctic Haze to wytłumaczysz… Mieszkam na Południowym Wschodzie dokładnie Zamość i sprawa wygląda tak… Jak przyszło lato w 2017r mieliśmy słońce dzień w dzień gdy inni pisali ludzie ze na Zachodzie kraju jest cały czas deszcz… A u Nas taka piękna pogoda… Teraz gdy przyszła zima, mimo to że właśnie tu na Wschodzie bardziej oddziałowywuje Wyż z Rosji mamy dzień w dzień chmury… I to zachmurzenie całkowite… Za to na Zachodzie kraju jest slonecznie… Mimo niżów…

    1. @Damiano

      To nie jest prawdziwy wyż. Ciśnienie w Polsce jest w tej chwili mniejsze niż przeciętne dla zimy. To bardzo nietypowa sytuacja synoptyczna (ani wyż ani niż), dlatego nazwałem ją “bezkrólewiem”.

      1. Dodam, że to nie tylko kwestia przeciętnego ciśnienia, ale także jego rozległości geograficznej, a przez to niskich wartości poziomego gradientu ciśnień.

        Normalnie gdy Polska jest między niżem na zachodzie, a wyżem na wschodzie (jak teraz), powinniśmy mieć adwekcję ciepłego powietrza z południa. Nie mamy właśnie przez ten brak wyraźnego gradientu ciśnień, bo to on jest źródłem wiatrów.

        EDIT: Dzięki za zauważenie błędu wyż < -> niż (poprawionego).

        1. “między niżem na zachodzie, a wyżem na wschodzie (jak teraz), powinniśmy mieć adwekcję ciepłego powietrza z południa.”

          -> Z tym, że jest to pewne uogólnienie, bo zależy to jeszcze od tego, czy będziemy po stronie wyżu (adwekcja bardziej z SE), czy niżu (adwekcja bardziej z SW) i na ile wyż jest zbudowany w masie mroźnej – a co zimą dość często ma miejsce.

          1. @Lucas wawa

            Nie miało to znaczenia w sytuacji bezgradientowej. Wiatr nie robi się z niczego, on się bierze z różnic ciśnień.

            Natomiast dziś mam znów bezchmurnie i +3 C. Luty to jednak nie grudzień lub styczeń i korelacja temperatury z zachmurzeniem już nie jest istotnie dodatnia. Tzn. korelacja jest dodatnia, ale bardzo słaba (0.3 na północy i 0.2 na południu Polski). Wiem, bo policzyłem to dla każdego miesiąca.

            W marcu ta korelacja jest już praktycznie zerowa w Polsce (między 0.0 i 0.1), a potem przechodzi na ujemną.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.