Wątek otwarty #38

Wątek otwarty #38

Ponieważ pod ostatnim wątkiem otwartym nazbierało się już blisko 600 komentarzy, wstawiamy nowy. W fusach modele nadal nie mogą się dogadać co do tego, czy czeka jakaś konkretniejsza, dłuższa zima, czy jednak coś na kształt tego, z czym mieliśmy do czynienia ostatnio. Poniżej mapy T850 wg ECMWF i GFS na czas T+192h.

Print Friendly, PDF & Email

579 Replies to “Wątek otwarty #38”

  1. Gfs super zimowy. Praktycznie od jutra do konca prognozy zima, z coraz większym umacnianiem. Dużo śniegu i mrozu, a do tego ani jednej ciepłej wiązki. Ecmwf natomiast względnie ciepły. W każdym bądź razie w najbliższych dniach duża szansa na pierwszy dwucyfrowy mróz, no i oby tym razem w końcu z prognoza trafił Gfs..

    1. To ciekawe bo ja u siebie widzę na prognozach codziennie temperatury od +1 do +3 st.C. no i oczywiście brak śniegu.

      1. jak mieszkasz we Wrocławiu czy w Szczecinie to pewnie tak będzie, ja mam 5 dzień z rzędu z ujemną temp. w ciągu dnia, a nic na to nie wskazywało…

  2. Tak, czy inaczej nie wygląda to na powrót dominacji na większym obszarze cyrkulacji strefowej z przewagą składowej S – jak ostatnio w okresie 22.12-06.01. Zobaczmy jak będzie się to wszystko rozwijało w szczegółach, bo to one mogą zaważyć, które wycinki niżów będą oddziaływały na pogodę w Polsce.
    Na razie do 15.01 (niemalże) sucho i coraz mroźniej, a od 16-17.01 powrót temperatur bliżej zera i stref opadowych – prawdopodobnie różnego typu (na dzisiaj z lekkim wskazaniem na śnieg).

    1. czyli 16 stycz. ostatnia szansa na naturalne łyżwy ( nowy lód 5 cm ) – zamelduje;
      “Tak, czy inaczej nie wygląda to na powrót dominacji na większym obszarze cyrkulacji strefowej”
      Dokładnie tak to wygląda, w późniejszym czasie też.
      Właściwie całość odczucia pogody w RP począwszy od delikatnej od wtorkowej (16.01) odwilży będzie zależeć od mobilności tej dziury w geopotencjale w kierunku wschodnim.
      ECMWF widzi jej zakotwiczenie, GFS marszrutę.
      Minimalnie akurat w tym temacie bardziej ufam GFS , zobaczymy jednak jak to się rozegra.

    1. O jakim terminie mówisz? Bo do 192h prawie wszystkie wiązki są takie same i wszystkie są zimne. Dopiero w bardzo dalekim fusie główna jest wśród zimnych realizacji. Ale to termin na 12 dni do przodu.

  3. Mamy 2018 rok a modele wciąż mają problem z trafieniem prognoz na 5 dni+ a czasem nawet mniej niż 5 dni, ale czasem im się to udaje. Dzieje się to głównie zimą, choć np. w 2017 mogliśmy oglądać ogromne porażki prognostyczne gfs w czerwcu ( zapowiadał 40 stopni pod koniec miesiąca) i w lipcu ( równiez w prognozach było 37 stopni). Pamiętam jak się mówiło że świat a tym samy technologia idzie do przodu więc sprawdzalność prognoz będzie coraz większa również tych długoterminowych. Było to już bardzo dawno temu a nic się nie zmieniło. To pokazuje jak nieobliczalna jest pogoda i w ogóle klimat. Może jest i jakichś plus tego bo wiemy że moga nas czekać jakies niespodzianki a tak bylibyśmy pewni, ale chyba jednak bardziej wolałbym wiedzieć jaka pogoda np. za 2 tygodnie. W ten sposób nie wiemy jaka będzie dalsza część stycznia. Pomimo bardzo ciepłego początku miesiąca za sprawą np. II połowy miesiąc może skończyć się w pobliżu normy, albo nawet poniżej. Najnowsze prognozy wskazuja na systematyczne ale powolne i bardzo powolne zmniejszanie się tej dodatniej anomalii z I dekady miesiąca, ale jak pisałem wyżej nie ma się tym aż tak bardzo sugerować bo róznie może być np. III dekada stycznia ponownie może być bardzo ciepła. Ja osobiście w tym roku obstawiam zimny luty co wynika głównie z tego że ostatni raz zimny był w 2012 roku ( w 2017 był w normie) i dawno w ogóle nie mielismy miesiąca poniżej normy. Na koniec dodam że ostatniej nocy w okolicy Warszawy śniegu napadało tyle co kot napałakał ( może 1mm jest) nawet nie warto się bardziej rozpisywać na ten temat

    1. Wydaje się, że sprawdzalność prognoz w terminie 5+ dni jest ograniczona nie tylko przez jakość modeli, co także przez zwiększoną “czułość pogodową”, co staje się szczególnie trudne do predykcji głównie w przypadkach bardziej niejednoznacznych (jak obecnie w terminie od 17.01). Nawet niewielkie przesunięcie trajektorii, osi, centrów, frontów, itd. związanych z określonymi układami barycznymi może powodować spore różnice pogodowe (w tym termiczne) – a czego przykładem jest chociażby bieżący tydzień z różnicami termicznymi przejściowo nawet ponad 10 st. (nie licząc gór) między różnymi regionami Polski.

    2. “Na koniec dodam że ostatniej nocy w okolicy Warszawy śniegu napadało tyle co kot napałakał ( może 1mm jest) nawet nie warto się bardziej rozpisywać na ten temat”

      >>> Faktycznie nic imponującego, zwłaszcza jak na środek zimy, ale…
      Odmiana widoków nawet przy tej symbolicznej pokrywie jest i tak wyraźnie większa, niż odnosząc się do różnic typu: 5 cm vs. 10 cm, czy 20 cm vs. 40 cm.

      1. Dla mnie właśnie takie pokrywy zimą są najlepsze – od śladowej do 1-2cm. Urozmaicają kolorystykę, natomiast nie powodują ujemnego wpływu na codzienne funkcjonowanie. Więcej przydatne jest co najwyżej w górach, gdzie uprawia się zimowe sporty.

        1. Tu w zimie w sukurs przychodzi nieco efekt MWC – bo akurat śnieg najmniej jest pożądany na obszarach mocniej zurbanizowanych. Co innego na terenach bardziej “zielonych” i/lub pozamiejskich, gdzie mniej dróg, chodników, za to więcej przyrody, pośród której uroki właściwie każdej pory roku łatwiej docenić (także zimowych pejzaży).
          Szkoda, że latem MWC nie działa w drugą stronę – zważywszy, że gorąco-upalną aurę również najłatwiej docenić poza centrami miast.

      2. Nie wiem jak w Warszawie ( choć IMGW pokazuje że spadł 1cm śniegu) bo ja w tej chwili jestem na wsi ok 50 km na północ tutaj nie ma nawet 0.5 cm i krajobraz wygląda jakby ktoś trochę cukru pudru wysypał na powierzchnię. Więc tu gdzie jestem trudno nazwać jakąś znaczącą odmianą krajobrazów. Wygląda to trochę tak jakby to był szron

    3. Ja sie obawiam ze jak juz zima przyszła to zagości u nas na dobre 3-4 tygodnie. No ale lepsze to, niż zeby miała byc okolozerowa plucha do końca marca… mam tylko nadzieje ze wraz z rozpoczęciem lutego wszystko bedzie szło ku cieplej, słonecznej wiośnie.
      Tak czy inaczej wydaje mi sie ze mozemy na dobre zapomnieć o ekstremalnie ciepłym styczniu.
      Mam nadzieje ze luty, a jeszcze lepiej marzec i kwiecień to nadrobią ;) sezonowki dają nadzieje na piękna, szybką wiosnę.

      1. Oczywiście można liczyć w lutym na marsz ku wiośnie trzeba jednak pamiętać że luty to 2-gi najzimniejszy miesiąc w roku. Ja mam nadzieje na to w marcu, choć marzec jest ostatnim miesiącem który może być zimowy to musiałby to być miesiąc bardzo zimny

  4. Piękna wyżowa pogoda nad Polską. Zanim ktoś napisze że jesteśmy na obrzeżach wyżu to polecam obejrzeć dzisiejsze zdjęcie satelitarne. Nie ma to jak mroźny wiatr ze wschodu przy pochmurnym niebie .

  5. Gdzie wy widzicie niepewność sytuacji po 16stym, że tak zapytam? Gfs co prognozę daje zimę, wszystkie wiązki są prawie na – 10, nie ma nawet najmniejszej przesłanki o cieple. Jedynie ecmwf dał odwilż w ostatniej prognozie, tylko zwróćcie uwagę gdzie odleciał główna realizacja, jest tak skrajna że nie ma nawet jednej wiązki, której można do niej porównać, jest kilka st cieplejsze od wszystkich realizacji, więc zapewne następna prognoza już to skasuje.

    1. @daniel nie wie jak u ciebie ale u mnie dzisiaj jest przeszywajaco zimno, niby tylko -3 ale wieje ruski zimny silny wiatr i mam juz troche potąd tej zimy. Gdyby przynajmniej było słonecznie, ale nie, stratus moim przyjacielem musi byc…
      wiec zgodnie z moimi obawami wraz z ochłodzeniem pogoda sie POGORSZYŁA. Trzy dni z rzędu bez słońca- takie cos ostatnio było przez 20.12 w czasie… poprzedniego ataku zimy. Dobrze ze od jutra ma byc słonecznie, ale nie chce chwalić dnia przez zachodem słońca, bo moze okazać sie ze stratus na dobre sie zadomowi.

    2. Te wykresy najlepiej oddają rzeczywistość prognostyczną:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

      Spostrzeżenia:
      1) GFS niedoszacowuje spadków temperatury podczas “wyżowej” aury zimą – jak w najbliższych kilku dniach.
      2) Od 17.01 przez kilka dni wielce prawdopodobny scenariusz z lekką zimą (lub temperaturami “przez zero”) i okresowymi opadami – różnego typu (z pewnym wskazaniem na śnieg).
      3) ECMWF w końcówce rannej prognozy (ok. 20-21.01) nawet ponad najcieplejszą realizacją. GFS w tym okresie zdecydowanie bardziej za opcjami pośrednimi (jednocyfrowy mróz i okresowo dalsze opady śniegu).
      4) GFS w końcówce rannego rozdania (po 22.01) za jedną z najmroźniejszych realizacji.

      Tak, czy inaczej – pomimo nadal aktywnego Atlantyku – na kontynencie Euroazjatyckim (w tym w arktycznej części Rosji i Skandynawii) nastąpiła zmiana, co od razu przedkłada się na większe szanse na bardziej mroźną i/lub śnieżną aurę, niż w grudniu i 1. tygodniu stycznia.

    3. Niepewność jest nadal dość duża:
      GEM mało zimowy:
      http://modeles.meteociel.fr/modeles/gem/runs/2018011200/gem-0-192.png?00
      CMA (niedoceniany, choć naprawdę niezły model chińskiej agencji meteo) również:
      http://modeles.meteociel.fr/modeles/cma/runs/2018011200/cma-0-192.png?00
      Prognoza ICON także nie wieści sytuacji jakoś specjalnie sprzyjającej dłuższej zimie:
      http://modeles.meteociel.fr/modeles/icon/run/icon-0-180.png?12-00
      Tak naprawdę tylko GFS twardo się trzyma tego scenariusza. Może mieć oczywiście rację, ale niepewność jest spora.

      1. No tak, w poszukiwaniu ciepła trzeba przejrzeć już nawet egzotyczne modele :D.

        Kmroz u mnie wiatr, Stratus i prószenie, czyli prawie idealnie. Brakuje tylko mrozu zamiast tego +1. Na szczęście od teraz będzie już tylko zimniej. Słońce może być na wiosnę, teraz czas na śnieg. Ewentualnie może się rozpogodzic przy mroźnym wyżu.

        1. Widzę że niektórzy ciągle mają duże zaufanie do gfs pomimo częstych wpadek. Już bywało tak choćby w grudniu że gfs widział przez kilka dni ładną zimę a na ledwie 2-3 dni przed terminem się wycofywał

          1. Trzeba zawsze patrzeć na całą N hemisferę, a nie tylko na prognozy dla Polski i okolic. A w ostatnim czasie sytuacja uległa o tyle zmianie, że niżom atlantyckim nie będzie już tak łatwo podążać torem znad Islandii w kierunku rosyjskiej Arktyki (jak przed 07.01).

          2. Wycofywał, bo rozrzut wiązek w podanym terminie nadal był spory.

            Obecnie, do 16-17 stycznia, rozrzut wiązek jest minimalny. Potem, do ok. 21-ego widać jakiś ogólny trend, jednak ciężko powiedzieć czy będzie niewielki plus czy całodobowy mróz. A po tym terminie całkowity rozjazd i może być zarówno powyżej +5°C jak i poniżej -15°C.

          3. kmroz, gwoli pogodowej sprawiedliwości (jeśli takowa w ogóle istnieje) powinien w tym roku wygrać Atlantyk.

        2. Niestety prognozy wygladaja narazie groźnie- GFS dzielnie trzyma w ostatnim tygodniu stycznia nie dość ze silne mrozy to jeszcze z opadami śniegu…. czyli odczuwalnie ponizej -20.
          Oby sie nie sprawdziło, Atlantyk wrócił i dowaliło ciepłem. Narazie przez 4-5 dni ma byc owszem zimno, ale słonecznie i prawie bezsnieznie i to mi sie nawet podoba. Ale jednak po 2 tygodniach takiej zimy czas na realne ocieplenie i kto wie moze juz powolny wybuch wiosny ;)
          Nie wyobrażam sobie by jeszcze w lutym miała byc zima… a jak juz musi byc to z potężnym ruskim wyżem, całkowicie czystym niebem i przy zerowym wietrze. W lutym dzień coraz dłuższy wiec moze byc przy takiej pogodzie całkiem juz przyjemnie.

          1. Atlantyckiej pseudozimy to ja też mam w tym sezonie “po tąd” bo ciągnie się ta szara gnojówka, trzeci miesiąc za oknem taka sama nijaka pogoda. Teraz jak zrobił się mróz to od razu jest inaczej, mimo że wciąż stratusy to nie ma tej paskudnej wilgoci.

            Nie ma co się stresować mrozami -20, nawet jak takie będą to będą parę dni i cześć. A 60 z 90 dni zimy będzie i tak ciepła.

          2. @alewis gdyby to było prawda co mowisz…
            ale problem w tym ze ekstremalnie ciepły okres 22.12-6.01 przyniósł przynajmniej u mnie mnóstwo słońca a okres zimny 8-12.01 przyniósł 3 w pełni pochmurne na 5.
            Dla mnie zima priorytetem jest słońce i brak opadów, jednak na trzecim miejscu juz jest temperatura (im cieplej tym lepiej). Z pewnością jak ma byc i tak pochmurno to wole wysokie temepratury.

      2. Ale zauważ @chochlik, że w tej cyrkulacji W będzie spora domieszka z N, a nie z S (mówię o ogólnej cyrkulacji, nie o samym wietrze w skali lokalnej).
        Gdyby te niże były zapowiedzią powrotu cyrkulacji jak przed 07.01 to średnie wiązki pięłyby się zdecydowanie powyżej zera – a nie jak w tych prognozach do poziomu około zera, a potem z ponownym trendem spadkowym.
        Co nie zmienia oczywiście faktu, że w kolejnych dniach mogą one ewoluować w jednym lub drugim kierunku – w zależności od szczegółów związanych z prognozowanym po 17.01 “wirem niżowym” nad Europą.

    1. Fajnie, gdybys miał racje, ale niestety tez w to wątpię. Najważniejsze by od marca była prawdziwa, słoneczna i ciepła wiosna, zimę w lutym jeszcze jakos zniosę.

        1. zresztą… przypomnij sobie końcówke stycznia 2017. była tam taka pogoda jak wcześniej opisałem i jakoś sobie nie przypominam silnych mrozów

        2. Trochę pofantazjuję – choć skalę akceptacji mam znacznie większą i zarazem wiem, że pogoda to nie koncert życzeń…

          Otóż mój “ideał” śnieżno-mroźnej aury:
          – Tmax -4/-1*C, Tmin nie mniej niż -10*C.
          – przeważnie pogodnie lub wręcz bezchmurnie,
          – mała wilgotność, wiatr 2-4 m/s (lekki jest potrzebny…),
          – co kilka dni opad 2-5 cm śniegu
          (który wiadomo, że stopniowo “wyparowuje” lub się topi przez niemalże nieuniknione zimą krótsze lub dłuższe odwilże…).

          Wiem, że o tak “wzorcowe” przypadki dość trudno, choć w sumie jakby zniwelować różnicę między falą silnego mrozu a lekko-plusowymi “zgniłymi” odwilżami (zamiast mżawki opad ze 2-5 cm śniegu) to styczeń 2017 r. w Warszawie byłby dla mnie całkiem OK.

          Dodam, że mam też swój ulubiony “wzorzec” zimy łagodnej – w gruncie rzeczy coś pomiędzy tym z czym mieliśmy do czynienia w okresie 22.12-06.01 tej zimy i przez większą część grudnia 2015 r.

          1. myśle, że ja podobnie- ogółem dla mnie ideałem jest to co napisałes w ostatnim akapicie, ale jak ma być poniżej zera to niech będzie słonecznie. Osobiście preferował bym brak śniegu, ponieważ śnieg utrzymujący się dłużej niż 3-4 dni przestaje być dla mnie przyjemny, a zaczyna być irytujący i wzbudzać depresje. (moje odczucia, moja opinia)

          2. ”Otóż mój “ideał” śnieżno-mroźnej aury:
            – Tmax -4/-1*C, Tmin nie mniej niż -10*C.
            – przeważnie pogodnie lub wręcz bezchmurnie,
            – mała wilgotność, wiatr 2-4 m/s (lekki jest potrzebny…),
            – co kilka dni opad 2-5 cm śniegu”
            Tak ma być w zimie!!! W górach więcej śniegu (5-10cm co kilka dni) A od kwietnia zdecydowanie ciepło ,czyli średnia kwietnia powyżej średniej za lata 1981-2010…. no i lato niezbyt gorące ,a jesień ciepła i mokra… Takie życzenia emeryta, narciarza grzybiarza i astmatyka.

  6. Gdybym chciała wierzyć GFS-owi to właśnie miałabym za oknem piękne słońce, bezchmurne niebo i 0 stopni, a mam pełne zachmurzenie i -3 stopnie, stąd wątpię w realność prognozy na 20 stycznia. ECMWF był bliższy prawdy: prognozowal -2 i pochmurne niebo. O

    1. Bo ECMWF w ogóle ma lepszy “skill” w porównaniu z GEM, czy GFS. Jest też bardzo dobry w predykcji skali ochłodzeń, zwłaszcza zimą przy aurze “wyżowej”.

      Z tym, że w samej końcówce (7+ dni) potrafi równie dobrze popadać w skrajności, które nie zawsze się sprawdzają (jak w przypadku GFS). Przykładowo, tydzień temu ECMWF w niejednej odsłonie prognozował na dni 10-11.01 Tmax powyżej +5*C dla Warszawy, podczas gdy skończyło się maksymalnie na +2*C, a poza tym w tym tygodniu wyraźnie dominuje tu mróz.

      1. wiele osób pisało również o pięknej wyżowej pogodzie jaka ma nadejść (przeciwnicy ciepłej zimy i atlantyckich niżów) a co mamy za oknami to chyba widać…. zgniły wyż a w przyziemnej warstwie toniemy w toksycznych dymach smogu, ale przecież atlantycka zima z porządnym wiatrem to zło największe :|

          1. @SE
            Ale UM – jeżeli się myli – to niemalże zawsze prognozując aurę bardziej pochmurną, niż bardziej pogodną (względem realu). Pozostaje mieć nadzieje, że tak będzie również w najbliższych “wyżowych” dniach (co najmniej przez połowę czasu).

          2. SE- chętnie wymienię:
            Model GFS
            Model EcMWF
            WeatherPro
            WeatherOnilne
            TwojaPogoda
            weather.com
            AccuWeather

          3. @Marcin
            “Piękna, bo będzie słońce, ale niestety za zimno na aktywność poza domem.”
            To jutro ma być -30 st.???
            Jakie prognozy tyle przewidują??? ;-)
            Tadek

          4. Tadek, chodziło mi o to, że -1* przy wietrze to za zimno na bieganie czy rower. To raczej prosty przepis na przeziębienie. Szkoda że potencjał słonecznego dnia nie może zostać w pełni wykorzystany, zostaje tylko spacer.

          5. @ Marcin
            Z powodu kłopotów zdrowotnych (kontuzje) niestety musiałem zrezygnować z biegania, ale na nartach jeździłem wielokrotnie przy -25 st. Wysiłek podobny do biegu na 400-800 metrów.
            Strome podejście w górach w głębokim śniegu to jak bardzo długi bieg na granicy wysiłku beztlenowego.
            Nie wspomnę o sankach jako dziecko i z własnymi dziećmi przy temp. pewnie z -15 st.
            Po prostu spróbuj. Bo oszukujesz sam siebie. Tak jak pisałem, jak będzie -30 st. to wtedy możesz odpuścić z czystym sumieniem.
            Spróbuj, nie pożałujesz… :-)
            Tadek

          6. @Marcin @ Tadeusz: moim zdaniem każdy ruch na zewnątrz nawet w smogu przy -15C (narty biegowe, zjazdowe, łyżwy, rower, spacer) zdrowszy jest od siedzenia przed kompem.
            Wczoraj słyszałem idiotyczną informacje że duży smog równa się 3 paczkom papierosów wypalanych dziennie – przemilczeli tylko że to porównanie ( w moim domyśle) dotyczy zawartości pyłu.
            Nie dajmy się zwariować.

          7. Mówicie o sporcie a już słyszałem rozmowę jak jedna osoba ostrzegała drugą przed odmrożeniami które może nabawić się po 5 min spacerze :) – było to 2 tygodnie temu we Wrocławiu … jak chcecie się pośmiać to sprawdźcie jakie były temperatury …. co te media robią z ludźmi- W Polsce jedynie przymrozek w Białymstoku a na dolnośląsku już panikują…To chyba efekt tej zimy w Stanach(tylko dlaczego to w drugą stronę nie działa – u nich jak szybciej się wiosna pojawi nikt nie zauważy)

          8. Jak smog był ekstremalny np. 9-10 I 2017 to pamiętam że się nienajlepiej czułem po 60 min na dworze. Aż mnie zbierało na mdłości jakbym chciał się porzygać.

            Tyle że ekstremalny (>1000%) to był tylko rano w sumie. Przy 400-600% to żadna tragedia jeszcze, można się poruszać w granicach rozsądku. Najlepiej by było, jakby smogu nie było ale w Polsce to nieprędko nastąpi. I nie ma co liczyć na pogodę, bo ta jeszcze długo będzie przynosić mrozy i wyże.

            Przedwczoraj u mnie były +3 stopnie i mżawka, a poziom PM2.5 i tak był przekroczony o 675%.

        1. Z tego co jest mi wiadomo, najładniejszą pogodę większość modeli prognozuje dopiero od jutra – ze wskazaniem na niedzielę i poniedziałek.

          Generalnie jednak ja nie czuję się “zakładnikiem” takich, czy innych prognoz, jak i takiej czy innej pogody. Mam w pamięci po prostu dni z aurą śnieżno-mroźną, która mi się podobała i na tej podstawie wnioskuję o swoich preferencjach.

          Natomiast aura (zima) “atlantycka” też może mieć swoje lepsze lub gorsze oblicze. A osoby, które uważniej czytają moje wpisy powinny zauważyć, że – przy pewnych warunkach – też potrafię dostrzec w niej plusy, jak i z niej się cieszyć (a nie narzekać).

          1. kmroz says:
            2018/01/12 17:01 at 17:02
            SE- chętnie wymienię:
            Model GFS
            Model EcMWF
            WeatherPro
            WeatherOnilne
            TwojaPogoda
            weather.com
            AccuWeather”
            Sugerowanie się modelem globalnym a nie lokalnym chyba Ci się odbiło czkawką. A pisanie na tym forum, że na Twojejpogodzie pokazują słoneczko to już szczyt ignorancji

  7. Najważniejsze to przetrwać jakoś ten styczeń. W lutym będzie już z górki, bo dzień dłuższy. A może jednak zima już odpuści po 20-tym stycznia i da nam spokój na co wskazuje teraz ECMWF?

    1. “zima już odpuści po 20-tym stycznia i da nam spokój na co wskazuje teraz ECMWF?”
      zima spokoju nie da, ECMWF tez na jej brak nie wskazuje. A przetrwać przetrwamy

      1. Ja tam patrzę głównie na ECMWF, bo “podobno” jest lepszy. Na yr.no już od przyszłego piątku koniec tych mrozów. Wiem, że to pojedyncza odsłona, ale po bez mała 2 tygodniach ruskiego wyżu czas w końcu na przełamanie. Zima nie może przecież trwać wiecznie, a ciepły okres (22.12-06.01) też trwał 2 tygodnie, więc… Oczywiście przetrwamy, tylko, że wygodniej, lepiej, łatwiej przy temperaturze na +. To oczywiste. Po co się męczyć z mrozem i smogiem?

        1. ok, tylko ze ECMWF i jego pochodną yr-a widzisz do 10 dni, zobaczysz za pare dni, ba już? co bedzie wyswietlał od 22 stycznia..
          Nie mamy (przynajmniej ja) dostępu do symulacji dłuższych niz 10 dni dla tego modelu ale mamy wyobraźnię synoptyczną :-)
          yr.no jest lubiany przez górali bo dobrze odzwierciedla prognozy związane z wyskością mnpm.

    2. Zima to jeszcze na dobre się nie rozkręciła. Ale będzie co ma być – dla mnie albo łatwiej, albo ciekawiej:-)
      A do wiosny i lata tak czy inaczej coraz bliżej, a przy tym dnia coraz wyraźniej zaczyna przybywać:-)

      1. i tego całe szczescie nikt nie zmieni. aczkolwiek mysl o takiej “wiosnie” jak w 2017 mnie niestety nie uspokaja i daje niewielkie obawy, że na prawdziwie dobrą pogodę będziemy mogli liczyć dopiero w maju…
        Przed 2017 rokiem byłem pewien ze cos takiego jak ciemna wiosna nie istnieje. Myliłem się.

  8. W Wilnie już się rozpogadza, a szeroka strefa pogodnego nieba zmierza powoli, acz systematycznie na SW. Jest spora szansa, że jutro mieszkańcy Podlasia, Mazur i częściowo Mazowsza już się obudzą przy pogodnym niebie

  9. Trochę się dziwię osobom, które tu się głównie udzielają w sprawie ewentualnego uderzenia zimy. Przecież nie od dziś wiadomo, że globalne ocieplenie nie ustało i ewentualne zimowe epizody będą występować bardziej lokalnie i periodycznie niż stale. Przynajmniej tak mi się wydaje. Mnie bardziej niż ewentualnie zima interesuje, czy lata będą zapisywać się nadal tak ekstremalnie jak w czasie 2015 roku, mnie łatwiej bronić się przed mrozem aniżeli przed upałem, nie wszędzie mamy klimatyzacje jak na południu europy.

    1. Nie minęło 5 lat od zimy, która trwała 4,5 miesiąca a ten piszę, że zimy zanikają…

        1. Cieplejsze w 92 chyba. W 94 też było b. ciepłe, a w 2010 i 2014 najcieplejsze w N części kraju. Za PRL jedyne ciepłe lato to 1963, akurat ten sam rok, co najzimniejsza zima w powojennej Polsce.

          1. “Za PRL jedyne ciepłe lato to 1963”

            >> Nie. Lata 1951 i 1959 były równie ciepłe, a tutaj w stolicy nawet odrobinę cieplejsze.

    2. “Trochę się dziwię osobom, które tu się głównie udzielają w sprawie ewentualnego uderzenia zimy. Przecież nie od dziś wiadomo, że globalne ocieplenie nie ustało i ewentualne zimowe epizody będą występować bardziej lokalnie i periodycznie niż stale.”

      >>> Przecież jedno nie zaprzecza drugiemu. Nie zapominajmy, że zmienność termiczna zimą u nas wynosi nawet do 40-50 st. (i to poza mrozowiskami). A i śniegu (poza górami) możemy mieć ponad pół metra jak i żadnego.

    3. W Europie klimatyzacja jest mało popularna. We Francji 4% domów posiada klimatyzację, a w Niemczech tylko 1% domów. Zarówno Francja jak i Niemcy mają okresy letnie średnio cieplejsze niż Polska.

      1. @chochlik

        Trudno całą Francję zaliczać do Europy południowej, zachód i północ to klimat atlantycki. W Niemczej do ciepłych klimatów można by od biedy zaliczyć Badenię, ale bardzo od biedy.

  10. Nie ma co się ekscytować i liczyć na porządną zimę, bo w Polsce chyba nie ma takiej zimy, żeby choć na kilka – kilkanaście dni nie zrobiło się śnieżnie i mroźno. Z ostatnich ciepłych zim to choćby takie przykłady mam:

    Zima 2006-7: koniec stycznia oraz w lutym
    Zima 2007-8: zimny grudzień i początek stycznia, mróz też w lutym
    Zima 2011-12: wielki mróz na koniec stycznia i pół lutego, reszta b. ciepła
    Zima 2013-14: duży mróz w II połowie stycznia
    Zima 2014-15: zimny przełom listopada i grudnia, zimny koniec grudnia i początek stycznia, dość chłodny luty
    Zima 2015-16: duży mróz na początku stycznia, 10-dniowa zima w połowie stycznia

    Były też zimy pół na pół jak np. zima 2001-2, która przyniosła u mnie naprawdę duży śnieg i mróz do 20 stycznia, a potem przyszła wiosna. Z niemal zupełnym pominięciem przedwiośnia, bo z mrozów niemal od razu zrobiło sie ponad +10/15 i to przy słońcu. Luty w 2002 to był chyba jeszcze cieplejszy i pogodniejszy niż ten z 2014.

    Najbardziej jaskrawy przykład to dla mnie zima 2011-12, która naprawdę była niemal cała ciepła i zupełnie nie-zimowa, gdyby nie te 20 dni ruskiego wyżu, podczas którego średnie dobowe spadały nawet do -17*C. Przez ten mróz cała zima wyszła wtedy w normie termicznej, mimo że 70 z 90 dni zupełnie zimy nie przypominało.

    Ja obstawiam, że zima 2017-18 i tak będzie zimą…ciepłą. I te kilka (naście?) dni które mogą przynieść miejscami -15 w nocy tego nie zmieni.

    1. Rzecz w tym, że te mrozy praktycznie zaprzepaszczają szansę na kolejną rekordowo ciepłą zimę. A takowej nie było już od prawie 30 lat, co w dobie GW uważam jest skandalem.

        1. Mi oprócz rekordowo ciepłej zimy przydałaby się jeszcze rekordowo ciepła i słoneczna wiosna, rekordowo ciepłe i słoneczne lato oraz rekordowo ciepła i słoneczna jesień :)

          1. @FKP
            Ja wiem, że niektórym by nawet pasiło, gdyby klimat na całej Ziemi z dnia na dzień ocieplił się o 10-20 st…

          2. Mnie by wystarczyło, gdyby w Polsce ociepliło się o 3 st. względem lat 1991-2016.

          3. @FKP
            Tylko zauważ, że ocieplenia klimatycznego nie da się zaprogramować jak temperatury w pomieszczeniu. Poza tym, że ma podłoże globalne i na ponad 99% w takiej skali jest nienaturalne. Myślę, że w skali zmienności warunków fizycznych na naszej planecie jest czymś bezprecedensowym, co rodzi tym większą niepewność odnośnie skutków ubocznych z nim związanych. Tobie do końca życia klimat w Polsce może nadal nie odpowiadać (bo “Kanarów” w Polsce i tak mieć nie będziemy) – w zamian za to w kolejnym półwieczu i wieku migracje i inne problemy nasilą się na niespotykaną skalę. Przykładowo, coraz to wyższy uśredniony poziom temperatury sprzyjać będzie m.in. temu co dzieje się z pogodą ostatnio np. w Kalifornii. I to są realne problemy, które i nas mogą dotykać.

          4. 5000h rocznie to nawet chyba nie jest możliwe xD Zakładając, że dzień średnio trwa 12 godzin na całym świecie to wychodzi max 4380 godz rocznie.

            A coś tam padać musi, chyba ze chcesz życ na pustyni Atacama gdzie nie pada w ogóle w większości roczników.

            Mi by starczyło 2500 godz rocznie, temperatury zimą wyższe gdzieś o 10 stopni niż obecnie, a latem – o 2-3. Tak żeby w ogóle nie było przedwiośnia i późnej jesieni, bo obecnie w scenariuszu ciepłej zimy te dwie pory roku się wydłużają i tworzą półroczny okres beznadziejnej pogody.

          5. @FKP
            2000-2200 h Słońca rocznie to już bardzo dobra wartość na naszą szerokość geograficzną. Brak Słońca, zwłaszcza zimą powoduje senność, depresję, rozleniwienie. Mam nadzieję na bardziej słoneczny lipiec bo ostatnie 2 charakteryzowały się tym, że były ciepłe, ale i pochmurne, po przebudzeniu często widziałem stratusy – czułem się jak by to był grudzień. Dla odmiany mógłbym zaakceptować nawet chłodniejsze lato, ale z 300+ godzin słonecznych od maja do sierpnia.

          6. @FKK
            Dobrze kojarzę ze ty wakacje spędziłeś gdzies w centrum? Bo u ciebie w Gdańsku ani ten z 2016 ani tym bardziej ten ostatni lipiec nie były ciepłe.
            W gruncie rzeczy opisałeś dokładnie lipiec taki jak był u mnie w Warszawie ;)

          7. @FKK
            Słońce ważne jest przede wszystkim wiosną, latem i jesienią. Zimą wcale nie poprawia mojego nastroju bo wlecze się nisko nad horyzontem i to tylko przez 8 godzin na dobę.

          8. @kmroz
            Tak, wakacje spędziłem w centrum, a dokładniej w Toruniu i na zachodnich krańcach Mazowsza.
            @FKK
            Lepsze jest nawet nisko wędrujące Słońce po horyzoncie niż wieczna ciemność, wiatr i wilgoć. Taka stratusowa pogoda nie zachęca do wyjścia na dwór, zamiast tego ogląda się telewizję, karmiąc swój mózg papką propagandową.

    2. Problem w tym, że może się skończyć na zaledwie kilku-kilkunastu dniach w pełni mroźnych i/lub bardziej śnieżnych, a może to potrzymać łącznie (lub z przerwą) 1-2 miesiące. Nikt z nas tego nie wie (?) – zważywszy, że niżom atlantyckim przybyła “konkurencja” w postaci wyraźniejszych wyżów nad Arktyką i Rosją.

      1. Skoro zdarzały się u nas zimy takie jak 2001/2002, kiedy była ostra zima od końca listopada do 20 stycznia, a potem niemal od razu prawdziwa wiosna; to w drugą stronę też to może zadziałać – w pierwszej części zimy dominacja krajobrazów jesiennych przy temperaturach powyżej normy, a w drugiej – zima z temperaturą poniżej normy wieloletniej.

        Wolę jednak scenariusz z zimy 2001/2002, gdyż ten niemal zupełnie wyeliminował tą szarą jesienną smęciznę, którą w tym sezonie znosimy od września.

        W sumie to powyżej normy mamy już bardzo długo. Chyba od połowy listopada niemalże “ciurkiem”? Ochłodzenia jeśli są, to są w granicę normy, nie jakoś mocniej poniżej.

  11. Do tego w fusach GFS widzi SSW na koniec stycznia. Jak to się sprawdzi to będzie: “idzie luty podkuj buty”… :D

    1. Oby nie :P Styczeń może sobie być zimowy, jak i pierwsza dekada lutego, ale potem, ze względu na dłuższy dzień preferuję już wczesną wiosnę. P. S. Kiedy było SSW w 2013?

  12. Wygląda na to, że codziennie na NE będzie gościł stratus…. Wygląda na to, że tegoroczny styczeń podobnie jak niedawny październik będzie ekstremalnie pochmurny. Usłonecznienie leci bardzo szybko w dół, jest już naprawdę baardzo źle, klimat jak w jakimś Narviku..

        1. W Warszawie usłonecznienie w roku 2017 było zdumiewająco niskie, wyniosło zaledwie 32,6% możliwego maksimum. Poprzednio jeszcze niższe było w roku … 1980.
          Jednak jeśli ktoś u nas chciałby potraktować tę słoneczną mizerię jako wskazówkę, że ocieplenie klimatu kończy się, to byłby w błędzie. Bo najbardziej symptomatyczne jest to, że MIMO małego usłonecznienia, rok był jednak bardzo ciepły. Dużo cieplejszy, niż 1980.
          Osobiście sądzę, że ta spektakularna zapaść usłonecznienia roku ubiegłego była tylko incydentem, i że w tym roku będzie dużo wyższe.

          1. Właśnie chciałbym, żeby ocieplenie zahamowało, gdyż zwłaszcza w moim regionie generuje ono coraz większe zachmurzenie, a w dalszej kolejności coraz większe opady.

          2. Bo tam od lat działa czujnik DSU12 z lotniskowej Vaisali, który znacznie zawyżał usłonecznienie. Dane są skrajnie niejednorodne i nie da się zrobić jakiegokolwiek historycznego zestawienia dla tej stacji.

          3. @admin:
            “Bo tam od lat działa czujnik DSU12 z lotniskowej Vaisali, który znacznie zawyżał usłonecznienie.”
            >> Kwestia obserwacji na Okęciu jest bardziej złożona.
            “Dane są skrajnie niejednorodne”
            >> Owszem.
            “nie da się zrobić jakiegokolwiek historycznego zestawienia dla tej stacji”
            >> Jestem innego zdania. Rzecz jasna, po odpowiednim opracowaniu część roczników będzie mieć wyniki orientacyjne, ale wg mnie wystarczająco bliskie rzeczywistości, by je traktować poważnie.

          4. Serio? Uważasz, że jeśli Kozienice mają sumę roczną 1767h, a Okęcie 1350h, to jesteś w stanie coś z tym zrobić? Szacunek.

          5. Ten sarkazm jest niepotrzebny. Ja mieszkam tu i sam też obserwuję usłonecznienie. Niewątpliwie było ono w roku 2017 skrajnie niskie tutaj, choć nie przeczę, że suma 1350,7 h jest faktycznie zastanawiająca.

          6. A poza tym, skąd wiadomo, że na Okęciu suma jest zaniżona, a nie że w Kozienicach – zawyżona?

          7. @Admin
            Sama potwierdzasz, że sumy na nieodległych od siebie stacjach mogą być bardzo różne.

          8. Niezależnie, jaki patriotyzm lokalny będzie Tobą kierował, nie ulega żadnych wątpliwości, że warszawska seria usłonecznienia nadaje się do kosza. W latach do 2014 włącznie dane z Warszawy nie były nawet uwzględniane na mapach IMGW (2014, suma 2278h, mapa: http://klimat.pogodynka.pl/img/climate-maps/%5BMapy_2014%5D/Sunshine_2014/2014_Year_Sunshine_Actual.jpg ). Bez danych porównawczych z heliografu C-S nie da się wcześniejszych danych zweryfikować, a tym bardziej potwierdzić, że był to najmniej słoneczny rok od 1980. To zwyczajnie bzdura. No litości, w 2006 Okęcie raportuje 2500 godzin!

          9. Moim zdaniem – a (jeszcze raz) mieszkam tu – to, mówiąc oględnie, wysoce wątpliwe by moja Warszawa miała w zeszłym roku sumę prawie 1800 godzin, czyli wyższą od tradycyjnej normy. To raczej Kozienice i Siedlce mnie zaskakują.

          10. @admin
            >> Jaki “patriotyzm lokalny”? Nie rozumiem.

            “Bez danych porównawczych z heliografu C-S nie da się wcześniejszych danych zweryfikować, a tym bardziej potwierdzić, że był to najmniej słoneczny rok od 1980. To zwyczajnie bzdura. No litości, w 2006 Okęcie raportuje 2500 godzin!”

            >> Odniosę się do tych kwestii we właściwym miejscu i czasie.

    1. Faktycznie patrząc na prognozę ICM i sat24 to wygląda to gorzej niż się spodziewałem. Wydawałoby się, że ten wyż ukształtowany o tej porze roku nad E Europą powinien przynieść dużo więcej bezchmurnego nieba, zwłaszcza na E Polski. Tymczasem ICM “odwrócił” prognozy zachmurzenia, że niby w zachodniej części kraju się wypogodzi a wschód zgnije. Zachodnia strona wyżu jest zwykle pogodniejsza, jeśli chodzi o niskie chmury ale dlaczego tak mizernie idzie to osuszanie się jego centrum?

      1. Od 2 lat w moim regionie jest olbrzymi nadmiar opadów i pewnie z tego względu teraz tak trudno o słońce. Wpadliśmy w błędne koło i ciężko będzie z tego się wydostać :(

      2. Aby chmury warstwowe (stratus) przy obecnej adwekcji masy chłodnej (mroźnej) zaczęły zanikać, powietrze w warstwie granicznej musi się jeszcze bardziej osuszyć (Ziemia “wyparowuje” wilgoć).
        Zauważmy jednak, że dzisiaj mamy już więcej obszarów z “dziurami”, niż wczoraj – tak nad Polską, jak i na E od nas. Najsłoneczniejsze dni w tym okresie synoptycznym dopiero przed nami:-)

        1. chyba nie dostrzegasz tego, że jak tylko ustąpi stratus to od zachodu w pon/wto wejdą chmury piętra średniego związane z nasuwającym się ośrodkiem niżowym… także Twoje słoneczne dni o których piszesz od tygodnia póki co w sferze pobożnych życzeń ;)

          1. @SE
            Do naporu niżów znad Atlantyku pozostało jeszcze 3 dni i właśnie bardzo prawdopodobne będzie, że najpogodniej zrobi się w niedzielę i poniedziałek (na E kraju może jeszcze w 1. części wtorku). Poza tym, ja nigdzie nie pisałem, że ten stan będzie trwał długo, więc będę wdzięczny za nie wprowadzanie w błąd innych:-)

        1. Eh, oby jak najszybciej pogoda wróciła do normy, bo już nie idzie wytrzymać, kolejne 2 dni znowu będą zastratuszone, a potem nadejdą niże…

          1. Oby było słońce przynajmniej w normie, temperatura mało ważna. Jak jest pochmurno to i przy plus 10 stopniach jest mi zimno, a jak pogodnie to i przy mrozie da się wytrzymać

  13. @admin – poruszyłeś ciekawy temat na temat usłonecznienia w Warszawie. (Dokładnie stacji na Okęciu)
    Moze jestes w stanie mi wytłumaczyć czemu od pewnego czasu nietrudno zauważyć (1-2 lata) ze stacja na Okęciu mocno zaniża usłonecznienie?
    PS. Co ciekawe na miesięcznych podsumowaniach imgw usłonecznienie w W-wie potrafi byc wyższe o 20-30% niż wg bezpośrednich danych ze stacji (??)

    1. Nie mam pojęcia, najprawdopodobniej od 2015 roku czujnik był kalibrowany. Przed 2015 usłonecznienie było mocno zawyżone, w 2015 i 2016 wyglądało ok., a w 2017 znacznie zaniżone.

      1. No wlasnie tez to zauważyłem :) owszem przed 2015 rokiem było mocno zawyżane, w okresie letnim dni niemalże w pełni pochmurne potrafiły pokazywać o zgrozo 10h slonca…
        w 2017 roku np w kwietniu jak sie patrzy na ogimet to wydaje sie ze Warszawa była ekstremalnie pochmurna wyspa. W rzeczywistości na mapkach imgw widać ze były duzo pochmurnoejsze od Warszawy (Wielkopolska, Ziemia Łódzka czy Śląsk)

      2. Dodajmy ze w styczniu 2018 … tez jest zaniżane. 2.01 przyniósł od 9 do 13 pełnie słońca – a ogimet wskazuje 2.2h. 5.01 przyniósł co najmniej 2 godzinne przejaśnienie – a ogimet 0.9. Tego z 6.01 to nawet nie skomentuje, słońce świeciło prawie cały dzień a oni pokazują niecałe 2h….

        1. Nie pomnę teraz konkretnych dni, ale pamiętam, że w zeszłym roku – zwłaszcza chyba jesienią – były dni, a może tygodnie, że Mazowsze, a może rejon Warszawy szczególnie, były pochmurne, podczas gdy w innych regionach Polski było inaczej. Nawet zwracało to moją uwagę.

          1. Tak było, aczkolwiek stacja warszawska zanizająca usłonecznienie jeszcze intensywniej to podkreślała.

          2. A mnie zdumiewają dane z Kozienic i Siedlec. Ty chyba też mieszkasz w Warszawie, naprawdę potwierdzasz że w 2017 w stolicy było ponad 1700 godzin słońca, czyli powyżej normy?
            Moje odczucie jest takie, że było poniżej 1700 godzin. Dużo.

          3. Do tej pory nie znam żadnego przekonującego dowodu, że Okęcie zaniżyło usłonecznienie w 2017 roku, jeśli jako punkt odniesienia przyjąć próg heliograficzny.

          4. @ben nie zamierzam sie kłócić z tb ze ten rok nie był pochmurny. Bo był. Ale nie aż tak jak pokazuje to stacja, tylko tak jak pokazują mapki z imgw. Ktore jak spojrzysz w każdym miesięcu pokazują o 10-30% wiecej godzin słońca niż bezpośrednie dane ze stacji np z ogimetu :)
            Dlatego jeśli chodzi o usłonecznienie jedyne wiarygodne dane dla mnie (Chcoiaz niedokładne i orientacyjne) sa dla mnie z mapki imgw.

          5. @kmroz
            “tak jak pokazują mapki z imgw. Ktore jak spojrzysz w każdym miesięcu pokazują o 10-30% wiecej godzin słońca niż bezpośrednie dane ze stacji np z ogimetu :)”

            >> Ten argument mnie nie przekonuje. Sumy usłonecznienia na poszczególnych stacjach nie układają się w harmonijne strefy, tylko stanowią “patchwork”, to oczywiste, bo na punktowe dane tego parametru silnie wpływają warunki lokalne (to samo zresztą dotyczy temperatury), dlatego kolorowe mapki strefowe są uśredniane, to chyba normalna procedura.

          6. Albert, proszę Cię. Kolorowe mapki strefowe są robione za pomocą IDW, to chyba jasne jest. Rozumiemy, że bronisz każdej serii warszawskiej jak twierdzy, ale w przypadku usłonecznienia nie ma to sensu. Tam z usłonecznieniem zaczęło się coś dziać na początku lat 90. Wygląda to na tradycyjny już błąd związany z “zarastaniem horyzontu”. Albo przez szatę roślinną, albo urbanizację (to też było jedną z przyczyn przeniesienia stacji w Elblągu w 2013). Zmieniono to w drugiej połowie lat 90. jednocześnie stosując czujnik elektroniczny zamiast tradycyjnego heliografu C-S. Czujniki te mają znacznie wyższą czułość, niż heliograf C-S, stąd do 2015 warszawskie usłonecznienie było znacznie zawyżane (nawet o 500 godzin w skali roku). Po 2015 najprawdopodobniej albo zastosowano inny czujnik, albo skalibrowano obecny. Usłonecznienie w 2017 jest zdecydowanie za niskie na tle tego, co mamy w około.

          7. @admin
            “Usłonecznienie w 2017 jest zdecydowanie za niskie na tle tego, co mamy w około.”

            >> To stwierdzenie nie ma związku z tym, co napisałaś w tym samym komentarzu wcześniej, i co za tym idzie, tegoż stwierdzenia nie dowodzi.
            A poza tym, ja przecież potwierdziłem, że historyczna seria warszawska nie jest jednorodna, więc znaczna część Twojej “polemiki” trafia w próżnię.

            PS. Nie jestem “Albertem”, dlaczego tak mnie nazywasz?

          8. PS. Nie jestem “Albertem”, dlaczego tak mnie nazywasz?

            Jak zmieniasz nick, zmień również adres e-mail. Adres ten nie jest widoczny dla innych, więc skrajnie mało prawdopodobne jest byś Albertem nie był.

          9. To stwierdzenie nie ma związku z tym, co napisałaś w tym samym komentarzu wcześniej, i co za tym idzie, tegoż stwierdzenia nie dowodzi.

            Oczywiście, że ma związek. Dowodzi tego porównanie danych z Kozienic i Siedlec. Można oczywiście zaklinać rzeczywistość i udawać, że dokładnie ten sam błąd pojawił się na dwóch stacjach jednocześnie, a stacja, która do tej pory była błędna nagle jest prawidłowa, tylko to bardzo słaby argument.

          10. Różnica między analizą “admina” i “Bena” jest typową różnicą w podejściu fachowca i fanatyka.

            I tyle w tym temacie bo serii usłonecznienia z Warszawy nie da się obronić.

          11. @admin:
            “Jak zmieniasz nick, zmień również adres e-mail. Adres ten nie jest widoczny dla innych, więc skrajnie mało prawdopodobne jest byś Albertem nie był.”

            >> O co Ci chodzi? Czemu mają służyć personalne dociekania na mój temat na publicznym forum? Jaki to ma związek z tematem dyskusji? Dlaczego publicznie ujawniane są tu informacje na temat adresu maila jednego z forowiczów?

          12. O co Ci chodzi? Czemu mają służyć personalne dociekania na mój temat na publicznym forum?

            A czemu ma służyć ukrywanie się pod innym nickiem?

            Dlaczego publicznie ujawniane są tu informacje na temat adresu maila jednego z forowiczów?

            Masz fobię jakąś. W którym miejscu został ujawniony Twój adres e-mail? Zresztą, nie on zwrócił uwagę, a uwielbienie do stawiania “>>” w dyskusji:
            https://meteomodel.pl/BLOG/chlodniejszy-lipiec/comment-page-1/#comment-45627

            Jest to nieczytelne, bowiem w wielu miejscach “>” oznacza cytat. A zatem charakterystyczne.

          13. @admin
            Ujawnianie przez administratora portalu JAKICHKOLWIEK informacji na temat adresu maila forowicza, adresu który jest ŚCIŚLE POUFNY i podany WYŁĄCZNIE do wiadomości administratora portalu, jest czymś absolutnie niedopuszczalnym i nieetycznym.
            Poza tym, zmiana nicka nie jest żadnym wykroczeniem, więc ujawnianie przez administratora faktu, że ktokolwiek to zrobił, i to w dodatku w połączeniu z ujawnieniem informacji na temat adresu maila takiego internauty, jest niedopuszczalne.
            Nieetycznym jest też wmawianie komuś w necie, że ponosi odpowiedzialność za to, co pisał ktoś inny. Zwłaszcza, gdy robi to administrator portalu.

          14. Nieetyczne jest przede wszystkim robienie gównoburzy na portalu, a potem wracanie nań jak gdyby nigdy nic pod zmienionym nickiem. Inni użytkownicy portalu mają prawo wiedzieć z kim dyskutują. Poza tym żadna informacja na temat e-maila nie została ujawniona za wyjątkiem tej, że należy on do tej samej osoby. Nieetyczne jest za to wypieranie się tego, że Ty i Albert Wwa to jedna i ta sama osoba. W obecnej chwili nawet kompletny idiota połączy te fakty i sposób pisania w jedno.

          15. @admin
            Ja (Ben Wwa, a nie jakiś “Albert”) niczym nie zasłużyłem na takie traktowanie. Nie popełniłem żadnego wykroczenia, nie naruszyłem żadnych norm. Opamiętaj się.

          16. Niniejszym Ben AKA Albert Wwa poszedł do spamu. Ostatnie jego słowa, skierowane do @kmroz, brzmiały:

            Piszesz dużo i ciekawie, podnosisz ważny temat nadający się do owocnych (mam nadzieję) polemik. Chętnie odniosę się do Twojej argumentacji, niestety na tym forum jest to ryzykowne jeśli pisze się coś, co się nie spodoba @adminowi.

            A wystarczyło nie robić z innych idiotów.

        2. jestem w stanie wymienić kilkadziesiąt dni w 2017 roku w których stacja warszawska Z CAŁA PEWNOŚCIĄ zaniżyła usłonecznienie
          21.02,22.02,23.02,27.02,8.03,14-17.03,11.04,17.04,18.04,20.04,22.04,27.04,1.05,10.05, (okres letni pominę nawet – zwlaszca ze mnie sporo nie było w Warszawie), 9.09,10.09,23.09, w sumie okres bezchmurny 26.09-2.10 tez odrobine był zaniżony na Okęciu, 4.10,7.10,9.10,13.10, 19.10,20.10,24.10,27.10,30.10,4-5.11 (w pełni pogodne dni 3.5 słońca, dobre xD), 17.11,18.11,24.11,25.11,27.11,28.11. Co ciekawe żadnego dnia w grudniu (przynajmniej tak wyraźnie błędnego), juz myślałem ze sie poprawili, ale… w styczniu juz 3dni… 2.01,5.01,6.01
          Oczywiście mogłem pomylić daty, zrobic literówkę, wiec nie kłóćmy sie o każda datę, dat tych z pewnością jest zreszta duzo Wiecej, ale te mi najbardziej w pamięć zapadły.

          1. @kmroz
            Ciekawe, imponująca szczegółowość. ;)
            Odniosę się do dat (w każdym razie niektórych) które podałeś, gdy znajdę więcej czasu by się na tym skupić.

  14. Zwrócę uwagę na pewne elementy z dzisiejszego komentarza synoptyka ICM:
    – wyż jaki zaczął oddziaływać nad Polską i sporą częścią Europy (mimo dość wysokiego ciśnienia) nie jest jakoś przestrzennie bardzo rozbudowany, a więc i tak “wytrzymały” jak ośrodki napierające zza Uralu,
    – niże atlantyckie już się rozkręcają i przygotowują do naporu na Europę, jednak prąd strumieniowy jest skierowany dość daleko na S.
    Myślę, że najpogodniejsze, ale i najmroźniejsze będą dopiero dni 14-15.01 (i może jeszcze noc 15-16.01), a potem nadejdą strefy opadowe, ale – pomimo pewnego (przejściowego?) ocieplenia – raczej głównie śniegu.

  15. W okolicach Warszawy okresowe rozpogodzenia, których UM – nawet w najświeższej prognozie – oczywiście nie “widzi”:
    http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2018011306&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
    Ten model po prostu najlepiej z wszystkich prognozuje zachmurzenie (zwłaszcza typu stratus), gdy faktycznie się ono pojawia. Natomiast, gdy pod okresie pochmurnym w coraz większym stopniu robi się pogodnie – nie jest już taki dobry.

    A ogólnie prognozy na sobotę, przynajmniej dla Warszawy, się sprawdzają – bo wg większości z nich to miał być pierwszy dzień z okresowymi rozpogodzeniami, po bardzo pochmurnych dniach środa-piątek. Jutro i w poniedziałek powinno być jeszcze pogodniej i to w skali całego kraju.

    1. Pamietam jak pod koniec września po wielu pochmurnych dniach zaczęło sie w koncu rozpogadzać a UM sie nie potrafił z tym pogodzić i przez pierwsze dwa dni pogodnego nieba wciąż zapowiadał stratusy.
      Natomiast GFS to przeciwieństwo, oni w swoich prognozach nawet nie uwzględniają czegoś takiego jak stratusy. U nich wyż= pogodne niebo.

  16. @admin @ben
    Widze ze wasza dyskusja zaszła daleko.
    Nigdy nie zaliczałem danych na temat usłonecznienia w Warszawie przed 2015 rokiem, ale zawsze widziałem ze były podejrzanie wysokie. Nie wiedziałem jednak ze aż tak… pamietam jak zima 2014/15 robili bez wątpienia jakies kombinacje z pomiarami usłonecznienia i to spore. Wg stacji aż 6 pogodnych dni : 30.11,9.12,16.01,14.02,20.02 a pózniej… 24.04 miały zaznaczony brak słońca. Widać było to szczególnie w lutym w którym ewidentnie imgw zaczęło sie stosować do danych z Warszawy, i przez te dwa słoneczne dni z “zerowym” usłonecznieniem, Warszawa na mapie imgw z lutego 2015 jest taka pochmurna plamą.
    W 2015 roku dla odmiany w mojej opinii usłonecznienie było juz nieco zaniżane. Pózniej w 2016 coraz bardziej a w 2017 juz naprawde wyraźnie. Oczywiście trafiały sie wpadki w druga stronę jak np 27.06.2016 który przyniósł wg stacji…. 18 godzin słońca… bardzo ciekawe, skoro słońce w tym dniu swieci maksymalnie niecałe 17 godzin.
    Mam wrażenie ze na mapie imgw nadal nie jest uwzgledniania w kwesti usłonecznienia stacja z Okęcia ale sa jakies okoliczne inne posterunki koło Warszawy- jak np Stare Babice czy moze stacje na innych lotniskach oraz w Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Stacja Okęcie bez dwoch zdań zaniża usłonecznienie (a do 2014 roku zawyżała), mieszkam 5 km od niej i jak juz wspominałem widziałem mnóstwo niezgodności.
    Swoja droga to granda ze stacja reprezentująca stolice jest tak niewiarygodna.

    1. Stacja musiała być wyprowadzona poza właściwe miasto, aby dawać wyniki reprezentatywne dla tej części Mazowsza, ale biorąc pod uwagę rozległość miasta, nie zawsze jest reprezentatywna dla niego. Na przykład z opadami w minionym roku latem było kilka takich sytuacji, że w centrum i dzielnicach północnych przechodziły jedna za drugą burze, a stacja na Okęciu zanotowała 0 mm opadów. Są niby posterunki w rodzaju tego na Filtrach, ale nie wiem czy te wyniki się do czegoś liczą.

      1. @zaciekowiony
        ja napisałem juz wyzej ze mieszkam raptem 5 km od stacji i o ile z opadami oraz temperaturą raczej zgadzają się obserwacje moje i mojego termometru, cisnienie też pasuje do mojego barometru, to liczba godzin usłonecznienia jest po prostu niezgodna z faktyczną nawet w okolicy stacji

  17. Dość niepokojąco zaczynają wyglądać prognozy odnośnie 18-19 stycznia kiedy to mielibyśmy miec do czynienia z bardzo głębokim niżem w akompaniamencie wichur, zwłaszcza w centrum i na poludniu.

  18. Swoją drogą to z 3 dni temu mimo dodatniej temperatury u mnie było prawie 1000% normy pm2.5. Teraz jest poniżej progu dopuszczalnego mimo mrozu. Sekret? Wtedy była flauta, dzisiaj dość mocno wieje.

    1. Bo lekko powyżej czy lekko poniżej zera to i tak niewielkie zmiany w ilości opału u osób, które nie mają na kotle automatów do kontrolowania ilości spalanego paliwa. Zasypują tyle co zwykle i już.

  19. Czekałem dzisiaj na odrobinę Słońca we Wrocławiu i… się nie doczekałem. Cały dzień kompletnie pochmurny i zgniły. :-( Jutro powinno być znacznie lepiej.

    1. dzis mielismy dwie słoneczne strefy. Pierwsza zahaczyła o północne i środkowe Mazowsze, Suwalczyzne, Mazury i Warmie. Druga zaznaczyła się na pograniczu Wielkopolski i Pomorza. A Białystok znów pochmurny, tam to dopiero mają :(

  20. Patrzę na mapki z GFS z 00h (który jest zwykle nieco lepszy) i z 06h i po paru dniach obecnego bieda-wyżu, będą cały czas szły kolejne niże (chłodnawe jak na niże ale nie bardzo mroźne).

    Wiem, ze to w większości fusy, ale wspominam o tym bo brak komentarzy na temat fusów sprawił, że zainteresowałem się co tam prognozują. I tak jak się spodziewałem: brak komentarzy to brak ekstremów.

    1. Od kilku dobrych miesięcy w ogóle nie sprawdzam prognoz na więcej niż 3 dni, gdyż ostatnio nie sprawdzają się nawet prognozy na następny dzień, np. na dzisiaj.

      1. ja rzadziej sprawdzam prognozy do 5 dni bo terminy powyżej 5 dób są ciekawsze – bardziej ( jak Kobieta) nieprzewidywalne

  21. Super dzień dziś. Typowo Syberyjska pogoda, choć w lekkim wydaniu. Co najciekawsze, nie było w ogóle temperatury na plusie, więc wtopa modeli, ale to akurat często się zdarza przy napływie z E. Najlepsza wersja zimy to właśnie ta z wiatrem ze wschodu. Mróz, stratus, prószenie i to ostre, rześkie powietrze. Typowo syberyjskie odczucia.

    A prognozy coraz lepsze, zapowiada się śnieżyca za śnieżycą i wszystko przy lekkim minusie, czyli najlepiej jak się da. Oczywiście o ile wszystko się sprawdzi.

    1. No nie wiem czy taki super, bo mimo soboty nie spotkałem prawie nikogo na zewnątrz. Ludzie pochowali się w domach przed zimnem zamiast korzystać z uroków tak zachwalanej przez Ciebie zimy. A jeszcze tydzień temu (też w sobotę) ludzi zdecydowanie więcej, choć i tak mniej niż latem.

      1. pewnie dlatego ze tydzien temu było w sobote słonecznie, a dzisiaj pewnie u ciebie było pochmurno. jutro jak będzie bezchmurnie to gwaratnuje ze bedzie duzo ludzi na spacerach

        1. Bo nic tak nie zachęca do wyjścia z domu jak Słońce :) Swoją drogą kiedy ono świeci świat od razu wydaje się ładniejszy, nawet w naszej często niezbyt estetycznej i jeszcze trochę zaniedbanej polskiej rzeczywistości ;)

        2. U mnie dziś było słonecznie, za to wczoraj cały dzień był zmrok. Grubość optyczna chmur była tak duża, jakiej nawet przy niżu zimowym nie widuje się często, raczej przypominająca oświetlenie pod cumulonimbusem.

          1. Grubość optyczna chmur mi sie bardziej podoba niż “bieda wyż” :-) wskazane by wprowadzić w krwiobieg.
            Bieda wyż ładnie ujął MOST ” Cienka, najwyżej 1,5 km grubości warstwa mroźnego powietrza tworząca kopułę wyżu rosyjskiego”

          2. @Tytus

            Grubość optyczna chmury to określenie %100 fachowe. Ostatnio nawet byłem promotorem pracy doktorskiej, w którego go intensywnie używano.

            Bieda-wyż to natomiast barwne określenie tego, że wbrew nadziejom Lucasa Wawa ten wyż nie był anu głęboki ani nieruchomy. Myślę, ze ta jego “zgniłość” (zgniły wyż to też żargon) miała związek z jego marnością: stacjonarne wyże są zwykle radiacyjne, czyli do pogłębienia się potrzebuje on braku chmur (a dokładniej ich niewielkiej minimalnej grubości optycznej).

  22. Fusy naprawdę niesamowite, w południowych Niemczech czy Austrii potężne śnieżyce, nawet na południu Francji GFS daje sporo śniegu i prawie -10 na 850. U nas niestety śniegu zdecydowanie mniej, ale za to momentami wiązki schodzą do -15 n1 850. Ale nie ma się co dziwić, według GFS będzie szedł niż za niżem i praktycznie każdy ze śniegiem. Lokalnie kogoś naprawdę zasypie po uszy :)

    1. Teraz wieczorem nawet ECMWF na przyszły tydzień chłodniejszy – tzn. z temperaturą około zera lub nieco ujemną i okresowymi opadami śniegu. Co do tego mamy coraz to większą zgodność różnych modeli. Niepewność pojawia się na dni po weekendzie 20-21.01, tzn. czy nadal lekka zima z okresowym śniegiem, czy też coraz wyraźniejszy mróz (?).

      Warto zauważyć jak bardzo na S przesunęły się trajektoria niżów atlantyckich, jak i prądu strumieniowego wobec rozwijania się wyżów znad Arktyki i Syberii w stronę Europy N/E. W odróżnieniu od Ameryki N, w tej części hemisfery najsilniejsze “uderzenie zimy” dopiero przed nami – choć oczywiście na ocenę jej trwałości jeszcze za wcześnie (a co będzie jeszcze zależało m.in. od ew. SSW).

        1. Więc na razie nie ma co dywagować o lutym i marcu. Na razie zobaczymy na ile przy tym wyżu zdoła się rozpogodzić (+ jakie zanotujemy najniższe Tmin), a potem jak duże będziemy mieli opady (głównie/tylko?) śniegu w kolejnym tygodniu?

      1. Czyli pierwszy dzień poniżej średniej w tym roku, i zarazem dzień niemal idealnie wpasowany w normę.
        Wie ktoś, czy, a jeżeli tak to kiedy ostatnio zdarzył się dzień z “anomalią” 0.00?

  23. GFS na 21-22 stycznia widzi u mnie potężne śnieżyce – pokrywa ma sięgnąć 30 cm w akompaniamencie porywistego wiatru. Mam nadzieję, że to jeszcze jednak fus i pokrywa będzie choć o połowę mniejsza.

    1. Generalnie jednak zapowiada się na “wirówkę” niżową nad Europą przy temperaturach około zera lub niewielkim mrozie. Wskazują na to wszystkie modele. Opadów śniegu (ew. mieszanych) w II połowie stycznia na pewno nie zabraknie.

  24. Zadziwia mnie ten wyż z jednego względu – zachmurzenia. Jego rodowód to okolice Finlandii i poruszanie się po kontynencie a dalej trzyma stratusy. W dodatku przy takiej izotermie 850hpa powinien być praktycznie bezchmurny http://www.wetterzentrale.de/maps/GFSOPEU06_12_2.png . Zgniłe wyże to przychodzą zwykle od strony zachodniej jesienią przy izotermie ponad 0*C, gdy grunt jest jeszcze wilgotny i w miarę ciepły. Nieraz wyż tworzący się nad Polską przy 850hpa w okolicach 0*C przynosił trwałą mroźną i słoneczną pogodę, a ten “kontynentalny” z izotermą -10*C nie daje sobie z tym rady. Fakt, że na wschodzie Europy było ostatnio ciepło i być może ziemia oddająca wilgoć na na to wpływ ale sama jego ‘mroźność’ powinna dać strefę bez zachmurzenia na obszarze ok. 1000 km.

    1. “… gdy grunt jest jeszcze wilgotny i w miarę ciepły”

      >>> I właśnie teraz jeszcze taki jest i to także na obszarach bardziej na E, gdzie zima do tej pory była marna.
      Zauważmy jak szybko zrobiło się pogodnie przy wyżu rok temu (od 05.01.2017). Różnica była taka, że:
      1) napłynęła BARDZO sucha i mroźna masa z rosyjskiej Arktyki,
      2) wcześniej zima na E kontynentu była znacznie wyraźniejsza, niż do tej pory w tym sezonie (a Ziemia oddając ciepło oddaje także wilgoć).

      1. Zgadza się, że napływ suchego powietrza powoduję bezchmurną pogodę, a także wymrożony grunt czy pokrywa śnieżna temu sprzyjają. Mnie tylko zaciekawia czy izoterma -10*C na poziomie 850hpa nie powinna być już z natury tak pozbawiona wilgoci by usunąć stratusy swoim osiadaniem (…?)

        1. swoją drogą, to zaczynam mieć obawy że okres 26.12-9.01 w Wawie to była tylko taka chwilowa litość pogody a teraz wróci tendencja do ciągłych chmur i co gorsza utrzyma się do marca, ale nawet kwietnia…
          jak wyżej napisaliście, wilgoć i jeszcze raz wilgoć.

  25. Wg mapy danych https://meteomodel.pl/mapa-synoptyczna/ oraz Ogimet oficjalnie temperatura we Wrocławiu nie może spaść przez cały dzień poniżej zera. Patrząc natomiast na stronę http://www.meteo.uni.wroc.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=44&Itemid=36 temperatura jest ujemna prawie przez cały dzień. Porównując średnie z 8 terminów dla dnia 13.01.2018 z obu stacji wychodzi dla stacji IMGW 0.2C a dla stacji na Biskupinie -0.3C . Ciekawa rozbieżność. I jak w takim wypadku porównywać średnie wieloletnie z obszaru niewiele oddalonego od siebie? Stacja na Biskupinie daje o wiele niższe pomiary temperatury niż stacja IMGW. Notując do tej pory pomiary z Biskupina średnia miesięczna na dzień 13.01 wychodzi 3,6 natomiast na stacji IMGW 4,0. Jedyny sens do porównywania średnich wieloletnich byłby wtedy gdyby stacja przez kilkadziesiąt lat była w tym samym miejscu oraz przyrządy do pomiaru np. temperatury musiały by być przez ten czas o takiej samej dokładności?
    Jeśli kilkanaście lat temu używano termometrów rtęciowych odczytywanych przez “oko” ludzkie a teraz termometrów powiedzmy PT1000 to taka zmiana może wpłynąć na wartości obliczania średnich temperatur a co za tym idzie średnich wieloletnich?

    1. W tym przypadku nie chodzi chyba o jakość sprzętu a lokalizację. Lotnisko z jakiś powodów jest cieplejsze. Może nowa zabudowa?Piotr wie dużo na ten temat. Było pisane o tym to poszukaj.

    2. Odnośnie termometrów to nie sądzę aby miało to wpływ na wartości średnie. Ekstremalne być może ponieważ szklane termometry mogą być wolniejsze w reakcji. Jednak umiejscowienie w klatce wyrównuje szanse ponieważ klatka sama w sobie wprowadza zwłokę. Co innego gdy czujnik klasy pt 100 umieścimy w małej osłonie indywidualnej i będziemy go porównywać do szklanych w klatce. Pierwszy układ będzie dużo szybszy od tego w klatce przez co swobodniej będzie wyłapywał ekstrema.

  26. a więc podsumowując – jutro tak jak dzisiaj wygląda na to, że niektóre regiony będą mieć po prostu szczęście a inne nie. Nie sposób na chwilę obecną przewidzieć jak to się ułoży w konkretnym rejonie, ale obawiam się ze znów na NE będzie najgorzej. Zamiast pięknego wyżu z dużym obszarem bezchmurnego nieba mamy jedynie liczne wyrwy w chmurach o promieniu może 100-200km, jak wcześniej przy pogodzie niżowej.
    Zresztą mimo, że mamy silny wyż, to wieje mocny wiatr, miejscami pojawiają się opady… dość nietypowy ten wyż… no, ale przynajmniej smogu nie ma.
    Dzisiaj u mnie sporo słońca było, ale chmury dookoła groźnie krążyły, przypominając, że w każdej chwili mogą nadejść ciemności. Zdjęcie satelitarne też nie dawało większych złudzeń i nadziei. Cóż, szansa była, szansa minęła, niektóre regiony w czasie panowania wyżu pewnie nawet nie zobaczą słońca. A prognozy na przyszły tydzień wzbudzają mocną melancholię i depresję…
    ale ktoś wyżej napisał, że w czasie wyżu rok temu na trzech króli było bardziej pogodnie. No nie do końca prawda, dni 6-7 stycznia również przyniosły mieszankę chmur i słońca, a chwilami nawet opady. A późniejsze dni w wielu miejscach również przynosiły stratusy zamiast pogodnego nieba…

  27. Podlasie zaliczyło pierwszy najchłodniejszy dzień od początku meteorologicznej zimy – było tam wczoraj minus ok. minus 5 st.C w ciągu dnia z niskimi chmurami warstwowymi przy braku śniegu. Dość późno, bo np. tmax ok i poniżej minus 5 st.C w 2014 roku było już 30 listopada.

  28. Czyżby zgniły wyż nad Polską? Bo mamy wysokie ciśnienie 1031-1042 hPa i wielu miejscach dominują niskie chmury (Stratus lub Stratocumulus) przy mrozie (gdzieniegdzie nawet ponad 5-stopniowym).

  29. No proszę, pierwsza niezbyt zimowa prognoza GFSa. :) Ciekawe czy wypadek przy pracy czy może jakiś odwrót sytuacji? Na każdy dzień na 2m główna jest sporo cieplejsza od najcieplejszej wiązki. Na pewno do 192h nie widać większego ciepła, pytanie tylko czy będzie sypał sam śnieg i jak dużo go spadnie, a co dalej – nie wiadomo.

    1. Myślę, że po 16.01 zimowa (w tym śnieżna) aura przeważy, choć będą też okresy z lekką odwilżą. A czy w tygodniu 22.01-28.01 zrobi się z czasem ponownie bardziej mroźnie, czy pozostanie lekko-zimowo, czy może wręcz nadciągnie większa odwilż – stawiamy znaki ‘???’.

      Natomiast najmroźniej i najpogodniej w najbliższym czasie wygląda poniedziałek 15.01, a na E kraju jeszcze noc 15/16.01 – choć z tego co widzę chociażby w Warszawie i dzisiejszy poranek daje nadzieje na “rozrywanie się” strefy zachmurzenia piętra niskiego.

      PS.
      Złagodzenie zimowych odsłon GFS przytrafiło się w sam raz przed… opublikowaniem przez TP 16-dniówki… Prawdziwej zimy nadal nie widać – niech żyje styczniowa wiosna!:-)))

      1. 1. Dzisiaj jednak w niektórych regionach pojawiają sie przejaśnienia i jest szansa ze do Warszawy dotrą jak patrze na zdjęcie satelitarne. Ale wiadomo ze do tego co zapowiadali w prognozach to daleko.
        2. ECMWF rzeczywiście rowniez odstąpił od zimy (podobnie jak GFS). Co wiecej ECMWF daje nadzieje na troche słońce w czwartek i piątek przy blisko 5 stopniach. To taka pociecha dla tych regionów ktore juz ani dziś ani jutro nie zobaczą słońca.
        3. Co tu duzo mowić, TP w tym temacie wie co robi. Pamietam jak raz GFS w grudniu rzucił absurdalna zapowiedź zimy i opublikowali prognozę 16 dniowa dzień pózniej, z nowa aktualizacją. Śmiali sie z nich ze piszą pod cieplolubow, ale ostatecznie okazało sie ze dobrze, ze sie wstrzymali.

  30. Lipiec i sierpień 1963 były jak na tamte czasy bardzo ciepłe, ale w skali kraju wartości te nie okazały się ekstremalne. W XX wieku najcieplejsze lipce miały msce w l. 1932, 1959, 1994, 1995 i 1999 zaś sierpnie w l. 1939,1944,1951 i 1992. Widać wyraźnie, że nasilenie upałów obserwowano w latach 90-tych.

  31. No faktycznie GFS sfolgował, ciekawe czy w kolejnych odsłonach wróci do korzeni czy tez znow tej zimy będziemy mieli do czynienia z ocieplaniem sie prognoz, które wczesniej wróżyły mrozy i większe opady śniegu.

    1. Wszystkie modele wyglądają podobnie, wróżąc łagodną zimę, z temperaturami okołozerowymi (raz nieco poniżej, a raz powyżej).

  32. U mnie aktualnie -5, pelne zachmurzenie i pada śnieg. W nocy temperatura spadła do -8, więc w sumie nie jest źle. Póki co, zapowiadanego słońca nie widać. Może jutro, bo tu na wschodzie mróz ma podtrzymać dłużej.

  33. 3/4 Polski w niskich chmurach – a miało być tak pięknie, nawet UM, widział jeszcze wczoraj piękne słońce, dzisiaj juz poległ i wydłużył żywot niskich chmur niestety.

    Nie wspominając o GFS i medialnych prognozach.

    1. Jutro też tego Słońca nie będzie – taki urok mroźnego, zimowego ruskiego wyżu :-)
      Pocieszające jest to, że modele zaczęły spuszczać z tonu i łagodzić zimę. Jak wróci cyrkulacja strefowa to będziemy mieli od czasu do czasu Słońce.

      1. @FKP
        Choć jestem obecną pogodą rozczarowany, to i tak obecną aurę uważam za mniejsze zło, biorąc pod uwagę następujące fakty:
        – ocieplenie będzie odczuwalne jedynie w płd-zach. części Polski
        – ze względu na nadmiar opadów w roku 2017 każdy suchy okres jest na wagę złota, nawet jeżeli oznacza to stratus.
        – pogoda “ciepła” wietrzna i wilgotna jest tak samo nieznośna jak obecny mróz ze stratusem.

        Choć muszę przyznać, że tym razem wyszło na Twoje.

  34. Hahaha odsłona z 6:00 w fusach…. cieplutka bez żadnego mrozu – jeszcze się okaże, ze mroźno – śnieżne początkowe prognozy polegną – nie po raz pierwszy z resztą.

  35. Tak jak podejrzewałem, niemal cała Polska dzisiaj pod chmurami, jutro będzie trochę słońca na zachodzie i południu, we wtorek na wschodzie a potem powrót do normy, czyli do całkowitego zachmurzenia zwłaszcza na E i NE.

    1. No właśnie, gdzie jest ta szumnie zapowiadana poprawa pogody na dni 13-15.01? Ponoć ruski wyż miał przynieść tyyyleee słońca… A wyszło jak zwykle. Nie dość że zimno, to jeszcze ciemno. To ja już wolę Atlantyk. Też ciemno, ale przynajmniej cieplej i jak nie pada, to można na rowerze pojeździć. A dzisiaj to tylko zostaje siedzieć w domu. Jedyny plus tej szarówki to brak smogu i silnych spadków temperatury nocą. Cóż, może w następny weekend pogoda będzie bardziej łaskawa?

    2. No właśnie. Większość Polski pod niskimi chmurami ( z wyjątkiem krańców południowych i ogólnie niektórych miejsc na SE Polski). U was na Podlasiu (patrzę tu na Suwałki i Białystok) minus 7-8 st.C w ciągu dnia, pełne zachmurzenie (stratocumulus) i do tego niezapowiadane opady śniegu.

  36. Wszystkie mozliwe prognozy bez wyjątku zapowiadają na jutro lampe. Pytanie czy jeszcze wogole można wierzyć prognozom? :(

    1. Nie wszystkie, bo UM (przynajmniej u mnie w centrum) widzi stratusy z lekkimi przejaśnieniami. I ja mu wierzę. Tylko noc z poniedziałku na wtorek miałaby być pogodna.

      1. Nawet UM zapowiada w większości kraju słońce, a w innych przynajmniej liczne przejaśnienia. Wyglada na to ze wiatr zmieni kierunek na S i po prostu to co jest dziś na S kraju zacznie sie rozprzestrzeniać.
        albo… znowu prognozy zalicza liczną wtopę

  37. Tak jak sądziłem – prognozy telewizyjne, radiowe, niektórych modeli zapowiadające “piękny”, “bezchmurny” i “słoneczny” weekend poległy. W większości kraju podczas panowania tego wyżu z NE Europy dominują niskie chmury (stratus, stratocumulus), a przejaśnienia i rozpogodzenia pojawiają się miejscami na S i SE Polski. Synoptycy IMGW twierdzą, że napływa do nas powietrze polarno-kontynentalne. To tym bardziej powinno być pogodnie, ale niestety wyż nad większością kraju zgnił i mamy stratusy.
    Niskie chmury jednak się na coś przydały, bo uchroniły nas przed większym spadkiem temperatur – np. na NE Polski wczoraj zapowiadali, że w nocy z 13 na 14 stycznia temperatura spadnie do minus 12 st. C, a było minus 8 st C w nocy w Suwałkach. Minus 8 st.C było też w Elblągu, Gdańsku, Przemyślu.
    Dzisiaj prawdopodobnie będziemy mieć pierwszy ogólnokrajowy dzień z całodobowym mrozem.

    1. To, że chciałbym więcej Słońca nie znaczy, że zawsze będzie. Ba, zimą pojawia się ono dość rzadko – niestety:-(

  38. Obecna sytuacja w większej części Polski bardzo przypomina mi końcówkę listopada 2014 r., z mrozem (przeważnie -3/-10*C), niemalże bez śniegu, stratusem i zimnym wiatrem ze E. Wówczas również rozwinął się wyż podobny do obecnego. Od razu nadmienię, że za taką zimą nie przepadam – choć jest jeden plus: nie ma chlapy, kałuż i błota, także w lesie.

    Wówczas po kilku dniach takiej aury nadciągnęły niże atlantyckie. Teraz ma się stać podobnie. Z tym, że do końca nie wiadomo jeszcze, czy w dniach 16-22.01 (na razie) przeważy aura lekko-zimowa z okresowymi opadami głównie śniegu, czy też późnojesienna/przedwiosenna z opadami różnego typu, w tym częściej ciekłymi lub topiącego się śniegu?

    Także ochłodzenie w 3. dekadzie stycznia pod znakiem ‘?’, ale myślę że na razie nikt rozumny, żadnych prognoz w tym terminie nie traktuje jak wyroczni. Większość wiązek w przedziale -5/0*C, ale może się to jeszcze zmienić (w obu kierunkach).

    1. @lucas mi tez wlasnie przyszedł na myśl koniec listopada 2014 No i początek grudnia 2014.
      wtedy taka aura trwała duzo dłużej niż 4-5 dni.

    1. Ja akurat wolę już stratus i mróz z choć niewielką pokrywą śnieżną, niż zupełnie bez niej. U mnie symboliczna pokrywa (poza drogami i chodnikami) utrzymuje się po niewielkich opadach wieczorem i w nocy z czwartku na piątek (11-12.01).

      1. @Lucas Wawa
        Ale już bez pokrywy śnieżnej to co wolisz? – np. minus 5 st.C i stratus czy plus 5 st.C i stratus?

        1. Wolę stratus przy dodatniej temperaturze, a jak ma być przy ujemnej to dla mnie już lepiej jak pojawia się przy choć niewielkiej pokrywie śnieżnej (rekompensata za zimną aurę w postaci większej jasności). Ale ogólnie nie jest to mój ulubiony typ aury zimą – dwa dni temu napisałem jakie mi się najbardziej podobają, w wersji śnieżno-mroźnej i ciepłej.
          Na koniec jeszcze jedno: akceptuję znacznie więcej, niż preferuję:-)

          1. OK, bo brzmiało to jakbyś narzekał, że sniegu nie ma na jezdniach i chodnikach.

            Dla mnie to jednak duży plus. Moja żona już dwa razy leżała zimą, raz nawet skończyło się na pogotowiu. Dlatego cieszy mnie każdy dzień bez sniegu i lodu (co i tak nad morzem jest większością, ale nie 100% [1]). W tym roku nie mieliśmy jeszcze sniegu, który przetrwał poranek, więc się cieszę.

            Możliwe, ze to po prostu kwestia wieku, ale Ty tez nie będziesz coraz młodszy.

            [1] To ma też tę wadę, że przy bardzo rzadkich epizodach śniegowych w tej części Gdańska gdzie mieszkam już prawie nikt nie sprząta chodników (“sam się stopi”).

          2. @arctichaze- Akurat lucas to chyba juz dorosły człowiek z tego co kojarzę z jego postów, a także co widać po charakterze wypowiedzi , ale masz racje ze kwestia ma spore znaczenie…
            Przypomniałem sobie siebie ze stycznia 2007 kiedy groziłem ze nie wyjdę z domu dopóki nie spadnie śnieg… 10 lat pózniej, w styczniu 2017 dostawałem deprechy bo ten śnieg nie chciał sie topić. ;)

          3. Dla mnie akurat brak śniegu i lodu to duży plus. Jeżdżę codziennie do pracy samochodem, parkuję na zewnątrz. Sucha droga, brak konieczności odgrzebywania i odmrażania samochodu rano i brak obaw, że się gdzieś głupio zakopię to duże plusy. No i po zakuciu lewej ręki w gips (amortyzacja przy upadku) przestałam całkowicie lubić zimę.
            Ale fakt, to zależy od trybu i miejsca życia, kiedy nie dojeżdżałam do pracy takie niuanse , jak mróz czy śnieg były mi obojętne. Teraz chciałabym całej zimy takiej, jak od Bożego Narodzenia do ubiegłego tygodnia.

          4. każdy gdzieś dojeżdża – jak nie do pracy, to na uczelnie albo do szkoły…
            ja też wolę taką zimę jak od 25.12 do 6.01.
            Ale przyjme każdą opcje która zapewni mi dużo słońca z wielką przyjemnośćią. Gdyby tak trafił się w końcu styczeń czy grudzień z trzycyfrowym usłonecznieniem….

    2. Dodajmy jeszcze, że wczoraj nieco więcej pogodnego nieba było w N pasie kraju, a dzisiaj na S.

      A w najbliższych 3 dniach urozmaicenie pogodowe, ale niestety bez dłuższej poprawy. Najpierw mróz i stratus, później krótki okres pogodniejszy, we wtorek opady śniegu jeszcze przy mrozie (może poza krańcami W), a ok. 18-19.01 przejściowa odwilż, wiatr i chlapa, która potem może zamarznąć…
      Ach, ta nasza zima…

      1. @lucas wg ECMWF to wlasnie od czwartku do soboty ma byc sucho i w miarę pogodnie. Ciekawe czy GFS tez pójdzie w te stronę.
        Tak czy inaczej głośno zapowiadana zima na ostatnia dekadę stycznia została juz zdjęta.
        Wychodzi na to ze chyba najciemniejszy okres stycznia to zarazem ten najzimniejszy… dokładniej ostatnie 5 dni

  39. Jednym z tym wyjątków gdzie nie było stratusów – zresztą zgodnie z prognozą było południe woj. śląskiego. W Bielsku – Białej przez cały dzień błękitne niebo z temp. -3 st.

    1. Z tego co widze to tamte rejony były jak dotąd w styczniu najbardziej pochmurne wiec tym bardziej sie wam należało :)

    2. To jest właśnie powód, dla którego priorytetem dla mnie przy tych krótkich późnojesienno-zimowych dniach jest większe usłonecznienie, bez względu na temperaturę i inne czynniki.

    3. Dodajmy jeszcze, że wczoraj dla odmiany ładną pogodą przez większą część dnia cieszyły się np. Mazury (jak dzisiaj bardziej S kraju).

  40. Jak widać przy panowaniu mrozów nie jest zawsze jest “ładna” pogoda. Znam osobiście w realu tych, którzy tak niestety twierdzą. Generalnie nie ma żadnej zależności między temperaturą, a zachmurzeniem w zimie, bo mogą być różne konfiguracje.
    Przykładowo większy mróz – taki dwucyfrowy (np. poniżej minus 15 st.C w ciągu dnia) nie musi wcale oznaczać tego, że będzie cały czas bezchmurnie i słonecznie, bo chmury też mogą się pojawiać i zakryć częściowo lub w większości niebo i może wtedy też prószyć śnieg. Znalazłem kilka dni w III dekadzie stycznia 2006 czy w I dekadzie lutego 2012 r kiedy tak było. Podobnie jak wysokie dwucyfrowe temperatury na plusie w zimie nie oznaczają zawsze chmur i deszczu tylko może być przy nich słońce i bezchmurne niebo (przykład grudzień 2015, III dekada grudnia 2013, luty 2014, 2008).

    1. co do tego drugiego, to bym powiedział wrecz ze duze ocieplenia w 80% oznaczają słońce. zwłaszcza w grudniu i lutym, w styczniu może jest już fity/fifty.
      natomiast… najsilniejsze mrozy niemal zawsze oznaczają jednak ładną pogodę. Oczywiście są wyjątki. Ostatnio ktoś pisał, że obecny wyż zgnił dlatego, że nad Rosją było wcześniej ciepło i wyparowało dużo wilgoci. Natomiast jak jest dużo zimniej, jak wyż przynosi dużo silniejsze mrozy, to ta wilgoć nie będzie parować i stratusy się nie utworzą. Oczywiście, wszystko może sie zdarzyć, ale jednak jak mnie pamięć nie myli najsilniejsze mrozy upływały pod znakiem bezchmurnego nieba. rowniez w lutym 2012 i styczniu 2006 – wtedy apogeum mrozów występowało przy bezchmurnym niebie.

      1. @arctic haze – ja też już o tym dużo mówiłem, i wciąż nie zmieniam zdania – wg mnie korelacja jest rzeczywiście niewielka i wynosi 0.5 ale im bliżej ekstremalnych temperatur – zarówno zimnych jak i ciepłych- tym większa szansa na pogodne niebo. na potwierdzenie tej tezy podawałem dziesiątki, jak nie setki przykładów… oczywiście wyjątki się zdarzają i może być przy +10 lub -15 pochmurno, ale bądźmy szczerzy – rzadko to się zdarza. Aby temperatura tak mocno wzrosła/ spadła musi być wsparcie słońca/bezchmurnego nieba.

        1. Tu się zgadzam. Ogólnie powiem tak – duże nasłonecznienie w ciągu dnia i bezchmurne niebo w nocy w zimie w zależności od adwekcji mas powietrza mają duży wpływ na szybki wzrost/spadek temperatur.

          1. No, latem tez w gruncie rzeczy cieżko o 30+ bądź 10- przy braku pogodnego nieba (chociaż lato 2017 pokazało, ze oba przypadki sa mozliwe przy pochmurnym niebie)

      2. Wiem, że apogeum mrozów w styczniu 2006 i lutym 2012 występowało przy pogodnym niebie. Nie musisz mi tego tłumaczyć. Mi chodziło o wyjątki -miejscami, lokalnie wtedy – czyli tam gdzie się mocno zachmurzyło przy dużych mrozach i zaczęło nawet coś prószyć.

    2. Generalnie nie ma żadnej zależności między temperaturą, a zachmurzeniem w zimie, bo mogą być różne konfiguracje.

      A nieprawda i już dwa razy o tym dyskutowaliśmy (poniższą mapkę używałem za każdym razem). Oto korelacja zachmurzenia i temperatury dla stycznia:

      Dodatnie wartości korelacji oznaczają mniej chmur przy niższej temperaturze (a tak naprawdę niższą temperaturę przy braku chmur co jest dość oczywistym skutkiem Słońca nisko nad horyzontem zimą na naszych szerokościach).

      Oczywiście korelacje rzędu zaledwie 0,5 oznaczają, że często bywa i odwrotnie. Ale jednak nie można powiedzieć aby średnio nie było zimą zimniej przy braku chmur, bo ewidentnie jest.

          1. Co dokładnie jest tu korelowane dane godzinowe zachmurzenia z temperaturą czy średnia dzienna ?

      1. @Arctic Haze
        Dobrze przyjmuję do wiadomości ,ale mnie chodziło o wyjątki w skali lokalnej miejscami jeśli chodzi o występowanie dużego lub całkowitego zachmurzenia przy dwucyfrowych mrozach. Przecież np. może się nasunąć jakaś strefa zachmurzenia nad jakiś region, miejcowość na kilka godzin nawet przy ok. minus 20 st.C i może coś zacząć prószyć. Nie pisałem, że chodzi mi o cały kraj.

      2. @Zbigniew
        Nie należy mylić korelacji “temperatura vs. usłonecznienie” oraz “temperatura vs. zachmurzenie” – bo zimą Słońce może świecić maks. 6-10h w ciągu doby (w zależności od miejsca i dnia), a zachmurzenie odnosi się do pełnych 24h. I tu kluczowa w różnicy między tymi porównaniami staje się pora wieczorno-nocna (zimą wyraźnie dłuższa).

  41. No cóż, rano dość mroźno, w Katowicach było -5.4(choć nie jest to jeszcze wartość ostateczna), w dzień natomiast sporo słońca i tmax -1.5, więc najzimniejszy dzień tej zimy(heh), do perfekcji brakowało tylko śniegu. Teraz już -4 i dużo szansa na spadek pod -10.

    Natomiast bardzo martwią mnie zmiany na GFSie. Wiązki na czas opadów czyli 16/17 i 18/19 poszły w górę i co aktualizacje są coraz cieplejsze. Dziś ze 100% opadów śniegu jest już 50%, szkoda. Ale zauważyłem, że u nas w ostatnich latach bardzo ciężko o niż śnieżny i mroźny. Nawet teraz, gdzie wszystkie wiązki były zimne i śnieżne to nagle…nie wytłumaczalnych przyczyn robią się coraz cieplejsze. Pewnie skończy się deszczem i ociepleniem. Ja już jestem bezradny na tę sytuację. Rozumiem, że ocieplenie klimatu, itp, itd ale żeby każdy niż kończył się deszcze/odwilżą w trakcie zimy to już naprawdę przesada.

    1. Jesteśmy właśnie na półmetku zimy meteorologicznej (45 dni za nami i 45 przed nami) i kto wie, być może mamy właśnie apogeum obecnej zimy a ta noc będzie tą najzimniejszą? Jutro w zasadzie ostatni dzień z całodobowym mrozem. Od wtorku codziennie ma być “na plusie”. Przynajmniej w centrum.

      1. az ciezko uwierzyć, żeby pochmurna noc miała być najzimniejszą, ale kto wie…
        chociaż nie wszedzie ma być to pochmurna noc chyba z drugiej strony

  42. Czyli teraz w prognozach zamiast blokady, wyżu i napływu z E/NE, mamy powrót do strefówki i niż za niżem, niewiarygodne.

    1. @daniel nie wiem co cie tak dziwi. Niże o tej porze roku zawsze przynoszą ocieplenie. Nawet taki grudzień 2010- jak niż sie zbliżał od SE to za nim płynęło ciepłe powietrze- i dlatego SE kraju było jedynym regionem gdzie grudzień nie był wyjątkowo zimny.
      Owszem powrot do strefowki nas czeka- ale statystycznie w tym sezonie to wlasnie “niż za niżem” przynoszą wiecej słońca. A teraz? U mnie od 3 dni mamy ultrawyoskie ciśnienie, i tylko wczoraj pojawiło sie słońce, w dodatku nie na cały dzień i nawet przez chwile nie było bezchmurnie. Tymczasem w niżowych i ciepłych dniach 2-4.01 mieliśmy nawet trzygodzinne okresy z totalnie czystym niebem. Dodam ze mowię o moich regionach – a także ogółem Polsce środkowej – trojkat miedzy Łodzią, Warszawą a Kielcami.
      Oczywiście to nie jest reguła, rok temu było odwrotnie.- czyli bardziej “typowo” dla zimy.

      1. Ale np. wczorajsza sobota w Warszawie i tak przyniosła znacznie więcej pogodnego nieba, niż dzisiejsza niedziela, która “lepiej” jawiła się wcześniej w prognozach.

        1. prognozy kompletnie sie schrzaniy, bo w sobote od okoo 13-14 miało być bezchmurnie, a w niedziele cały dzien a wyszło tak ze wczoraj o 14 przyszł na dobre chmury i trzymają do teraz….

      2. Ale nie każdy ma fobie na punkcie słońca jak ty. Mi słońce w zimie do niczego nie jest potrzebne. Chcę mrozu i śnieżyc, a na słońce przyjdzie czas w kwietniu.

        1. obsesja na punkcie słońca jest całkowicie normalna- zwłaszcza gdy mamy miesiąc w którym średnio jest 1h słońca na dzień…. jak dla mnie gdybym miał zapewnienie bezchmurnego nieba 24/7 kosztem silnych mrozów (nawet -30!) to brałbym w ciemno nawet na cały styczeń

          1. Mi też Słońce do niczego nie jest potrzebne. Lubię zimę śnieżną i mroźną. Tęsknię też za taką prawdziwą zawieruchą z silnym wiatrem i śnieżycą, co sparaliżuje kraj na kilka dni…ech..
            p.s. też dojeżdżam do pracy i nie będzie mi przeszkadzało jak zamiast tramwajem, przejdę się pieszo

    2. Ja tam już wolę taką opcję pogodową jak ostatnio w dniach 25.12-06.01, niż zgniły mroźny wyż bez rekompensaty w postaci śniegu (w niezbyt dokuczliwych ilościach) i Słońca.

      1. Mimo wszystko ten zgniły wyż i tak jest lepszy od tego co czeka nas w dniach 16-18.01 – opady mieszane na zmarzniętą ziemię i temperatura balansująca wokół zera, czyli pewna gołoledź. Czyli nie dość, że będzie nadal pochmurno, to jeszcze ślisko i (z uwagi na wilgoć i wiatr) odczuwalnie wciąż chłodno. Liczę jednak, że po tych zawirowaniach pogoda w następny weekend się ustabilizuje choć na tyle, aby można wreszcie wyjść na rower.

        1. “Mimo wszystko ten zgniły wyż i tak jest lepszy od tego co czeka nas w dniach 16-18.01”.

          -> Tu też zgoda. Jak ocieplenie to najlepiej konkretne jak przed Bożym Narodzeniem, niż to co czeka nas w rozpoczynającym się tygodniu.

    3. Dla Ciebie niewiarygodne, a ja od razu mówiłem że tak będzie ?

      Prognozy NAO mają o wiele większy horyzont skillu niż prognozy cyrkulacji w skali synoptycznej (nawet z tych samych modeli cyrkulacji!).

  43. Za tydzień chyba będzie można już odtrąbić początek przedwiośnia. W ubiegłym roku pierwszy wiosenny śpiew samca sikorki słyszałem 30 stycznia.

    1. Trudno się już połapać przy tych ciepłych zimach, kiedy jest jeszcze przedzimie, a kiedy już zaczyna się przedwiośnie, czy to wciąż zima czy nie-zima, kiedy jest a kiedy jej już ni ma…? Te granice są strasznie śliskie.?

  44. Spójrzcie sobie na USA , na 30 równoleżniku climat reanalyzer podaje średnią 0 stopni w ciągu 5 dni. U nas na 52 szerokości powyżej zera. Jest tam bezchmurnie, dzień znacznie dłuższy od naszego, słońce 20 stopni wyżej.

        1. Warszawa ma współrzędne geograficzne (szerokość g.) podobne jak Bajkał…od października do kwietnia mielibyśmy mróz

      1. Gdyby nie Atlantyk to Europa miałaby z 10x mniej mieszkańców, tak jak Kanada, która ma powierzchnię niemal identyczną co Europa, a mieszka tam mniej ludzi niż w samej Polsce.

        1. To najlepiej pokazuje, że ludzie to istoty z natury ciepłolubne i lgną do ciepła i łagodniejszych klimatów, a od mrozów, zimna i śniegu uciekają. Drugi dobry przykład to Syberia.

  45. CFS teraz prognozuje chłodne i deszczowe lato…
    To już wolałbym porządniejszą zimę i gorące lato, niż nijaką zimę i nijakie lato.

    1. Trzecie z rzędu deszczowe lato to już byłoby coś strasznego, oby w takim razie wiosna albo jesień była sucha.

      1. Do Chochlika 14.01 19:01 – często upalne lato występuje po ciepłej zimie – w XX w np. w l.1921,1944,1975,1983. Poza tym najgorętszy lipiec stulecia /1994/ był poprzedzony przez jeden z najcieplejszych
        styczni.

        1. @Przemek

          Nie ma takiej korelacji wiec to co mówisz to typowe bajania ludowe.

          PS. Takie rozumowanie z szukaniem przykładów potwierdzających ale bez sprawdzenie czy równie często nie ma odwrotnych jest na poziomie “często po ukazaniu się komety zdarzały się nieszczęścia”, czyli wracamy do Średniowiecza.

    2. Jeśli mam być szczery, to wolę lekko chłodne lato niż chłodną wiosnę, taką z przeciągającymi się “incydentami zimowymi”.

      1. Amen ku temu. W 2017 roku niestety to na wiosnę pojawiały sie incydenty anormalnego zimna a lato w całości było lekko ciepłe (ale bez odchylow w żadna stronę)

        1. @kmroz
          “lato w całości było lekko ciepłe (ale bez odchylow w żadna stronę)”
          A to oczywiście piszesz w odczuciu subiektywnym, tak? Bo lato 2017 zostało sklasyfikowane jako anomalnie ciepłe (za zasługą czerwca i sierpnia).

          1. Bardziej chodziło mi o jego niezwykła stabilność temperaturowa. Poza dwoma epizodami w sierpniu, praktycznie cieżko wyhaczyc ochłodzenia i ocieplenia.
            Bardzo mi sie to podobało, aczkolwiek wolałbym mocniejsze ochłodzenia latem bo wtedy wciąż byłoby w najgorszym wypadku 15 w dzień, aniżeli w 2 połowie kwietnia kiedy potrafiło byc nawet 5 w dzień…
            to jakie było lato oficjalnie, to juz zależy do jakiej normy sie odwołujemy. Ma to gigantyczne znaczenie. W przypadku 2017 roku duże znaczenie maja tez regiony. Na SE było anomalnie ciepło, na północy co najwyżej lekko.

          2. Ja pisząc o tym, że lato 2017 było anomalnie ciepłe – miałem na myśli w uśrednieniu całą Polskę i okres bazowy 1971-2000.

          3. lato 2017 trudno jest oceniać w skali całego kraju, bo u mnie było ono bardzo udane (najgorszy był lipiec, a mimo tego nawet on był ciepły i praktycznie w ogóle nie było dni poniżej 20*C w dzień); zaś na północy kraju było dużo gorzej. W rejonie Kaszub były miejsca gdzie lipiec miał średnią poniżej 15*C, co nie zdarza się obecnie za często.

          4. To troche jestem zdziwiony szczerze mowiac… od jakiego odchylenia określasz “anomalnie ciepły”. Ja zawsze od 3 stopni- a takiego odchylenia z pewnością w skali ogólnokrajowej nie było…

          5. @kmróz
            “od jakiego odchylenia określasz “anomalnie ciepły”. Ja zawsze od 3 stopni- a takiego odchylenia z pewnością w skali ogólnokrajowej nie było…”
            A to to już twoja subiektywna amatorska klasyfikacja termiczna miesięcy, pór roku.
            https://meteomodel.pl/BLOG/klasyfikacja-termiczna-miesiaca/
            Jestem tam tabelka z odchyleniami na plus i minus oraz określenia słowne klasyfikacji.
            Dla każdego miesiąca z określeniem słownym klasyfikacji termicznej w zależności od odchylenia jest inaczej. Tam jest podany przykład stycznia i lutego.

          6. @kmroz
            Pomyłka i poprawka – tam w tym linku jest podany przykład klasyfikacji termicznej stycznia i lipca – jeżeli mają takie same odchylenia – 2 stopnie na minus. Styczeń wtedy jest klasyfikowany jako chłodny, a lipiec jako bardzo chłodny.

          7. W sumie to zrozumiałe- o odchylenie trzech miesięcy o 1-1.5 K duzo trudniej niż takie odchylenie jednego miesiąca ;)
            Mimo wszystko dość zaskakujące ze lato ktore było w normie 1991-2016 jest względem 1971-2000 anomalnie ciepłe. To tylko dowodzi jak bardzo sezony letnie sie ociepliły.

    3. Pamiętacie jak w 2014 r. chłodne (wzg. ‘normy’) i mokre lato mieli na SE Europy, a rok później w Skandynawii? Nie wierzę zbytnio w te prognozy, choć i takiego scenariusza wykluczyć nie można…

        1. A w ogóle jest szansa na chłodne i suche lato u nas? Bo zazwyczaj chłodne = deszczowe. Mi to się marzy takie lato z odchyleniem -3 i suche. Czyli takie tmax 25, nie więcej, chłodne i rześkie wieczory, troszkę wiatru i bez opadów.

          1. Chyba tylko przy wyżach nad Morzem Norweskim i Skandynawią (sięgających także nad Polskę) i zarazem niżach nad europejską Rosją. Adwekcje “suchego” chłodu są możliwe – wątpliwe jednak, aby takie sytuacje zdominowały wszystkie 3 miesiące.
            Latem znacznie łatwiej o chłód przy aurze wilgotnej (mokrej), niż suchej.

          2. Taka sytuacja była w I dekadzie lipca 2013, kiedy panował potężny wyż na zachodzie Europy. Był jednak na tyle blisko, że w Polsce było pogodnie i 25 stopni.

          3. Chłód latem przy pogodnej i suchej aurze na dłuższą metę jest niemożliwy bo chłodna masa powietrza ogrzewa się od Słońca i po kilku dniach robi się 25-28 st. Tak było na początku lipca 2013.

          4. Ale w 2013 roku mieliśmy jednak sporo dni z pogodna i nie za ciepłą aurą. Tak było dość często w drugiej połowie lipca, a także w ostatnim tygodniu sierpnia. Oczywiście nie był to jakis wielki chłód, ale jednak ponizej normy.

          5. W sierpniu 2016 było sporo pogodnych dni z temperaturą w normie lub nawet lekko poniżej niej.

    4. Zdecydowanie wolę aby zima była ekstremalnie ciepła, nawet gdyby miało się to odbić kosztem chłodnego i deszczowego lata. Latem generalnie i tak jest ciepło. Mnie tam deszcz i +20 stopni nie przeszkadza, bo spędzam czas aktywnie i nie nastawiam się na leżenie plackiem na plaży.

      1. W lato deszcz ci nie przeszkadza, a w zimie jeden dzień chmur i już płaczesz? A to dobre, takiej hipokryzji to dawno nie widziałem..

        1. Zdecydowanie wolę już zmoknąć (ciepły letni deszcz to naprawdę nic strasznego) niż zmarznąć. Zresztą co tu porównywać? Ile godzin latem pada deszcz a przez ile godzin zimą występuje mróz? Oczywiście wolałbym suche lato.

        2. @Daniel
          Bo w lecie deszcz spada pochodzi często z opadów konwekcyjnych, a nie wieloskalowych i między nim pojawiają się przejaśnienia i rozpogodzenia. Natomiast w zimie częściej występują opady wielkoskalowe i jest więcej dni z deszczem (abstrahując ilość opadu). Widzisz różnicę?

        1. Ale latem jest dużo lepsze parowanie i naprawdę musiałoby długo i często padać, aby było błotniście. To nie jesień.

      2. @marcin dokładnie jak mowisz. Latem zimna nie ma. Temperatura dla mnie od czerwca do sierpnia nie ma większego znaczenia, bo tak czy tak jest przyjemna. Opady same w sobie latem tez sa spoko- zapobiegają suszy, ułatwiają zadanie grzybiarzom (czyli mi), a wieczorny letni deszcz/burza potrafią byc naprawde przyjemne. Cała zaleta letnich deszczy jest taka ze nie trwają w nieskończoność i po paru godzinach wraca słońce. I to wlasnie aspekt słońca sie latem dla mnie najbardziej liczy. Zeby owszem czasem popadało, ale przez większośc czasu jednak świeciło słońce. Temperatura jak mowię- bez znaczenia. Jak jest pogodnie to wole chłodniejsze temepratury, przy chmurach i deszczu odczuwalnie jest zimniej- to wole cieplejsze temperatury. (Wiem, zwykle jest na odwrót- ale pomarzyć można)

        1. Latem też potrafią atakować niż za niżem. Taka upierdliwa cyrkulacja zdarzyła sie np w lipcu 2011, okresowo latem 2016,2017. Wtedy przez kilka dni nie zobaczysz słońca. Z pewnością takie pochmurne okresy latem dawniej również się zdarzały. Może nawet częściej.

    5. A to coś zaskakujące tego wróżenia CFS o chłodnym i deszczowym lecie? Bo ja któryś rok z kolei widzę takie pesymistyczne prognozy, które się na szczęście nie ziściły.

  46. Póki co nastawmy się na nieciekawy pogodowo tydzień, bo to ocieplenie wcale nie wygląda na tak wyraźne jak przed Bożym Narodzeniem. Poza tym, grunt będzie bardziej wychłodzony, niż wówczas. A w dniach 16-22.01 temperatury mają być raz na niewielkich minusach, raz na niewielkich plusach. Oczywiście nie zabraknie opadów – z początku głównie śniegu, później różnego typu. Okresowo będzie też wiało.
    A od ok. 22.01 prognozy mocno rozbieżne – dzisiejszego wieczoru więcej “szans” na kolejne ochłodzenie daje dla odmiany ECMWF, niż GFS. Ale to wszystko może się jeszcze zmieniać.
    Tak, czy inaczej, od wrotku patrzmy dobrze pod nogi (dosłownie i w przenośni)…

      1. Właśnie związane z tym klinem wyżowym – docelowo łączącym się z wyżami na N/E. Oczywiście mówimy o tej prognozie, która może, ale i nie musi się sprawdzić.

          1. Wyraźny napływ z W będziemy mieli od wtorku, ale bardziej ze składową N, niż S (stąd nie przeważnie +5/+10*C, tylko raz lekki minus, a raz lekki plus). Później, tzn. ok. 20.01 ten napływ ma spowolnić i zobaczymy co z tego wyniknie i na jak długo (?).

          2. Lucas flustracja zimnolubow wynika z prostej przyczyny:
            mniejsza penetracja jest na pd tej niebieskiej plamy
            http://www.wetterzentrale.de/maps/GFSOPEU18_102_1.png niz wczesniej pare dni temu modele przewidywaly,
            GFS -owi punkcik przynajmniej za jej na wschod mobilnosc.
            Fani sniezyc powinni byc jednak na najbliszy tydz zadowoleni
            Gora bardzo chlodna , konwekcja ,przejrzyste powietrze duza dynamika, śnieg i krupa wyladowania itp. Na pewno nie będzie nudno.

    1. Jeśli każdy z zapowiadanych opadów będzie w postaci śniegu – a jest na to 80% szansy to jak dla mnie tydzień super się zapowiada. Jeśli nie pojawi się deszcz to może spaść sporo śniegu, ma sypać praktycznie nie przerwanie kilka dni. Te niże są dość niezłe, byle tylko temperatura była odpowiednia.

  47. Chciałem napisać o pogodzie i faunie. Przebywając na prowincji nad rzeką Narew po ostatnim ochłodzeniu zaczął się tworzyć lód brzegowy i to dosłownie z dnia na dzień. Jednocześnie zauważyłem że mnóstwo ptactwa nad rzeką które zamiast odlecieć zimuje. Wśród ptaków widuję młode łabędzie które mają jeszcze niezmienione szare pióra. Gdyby mrozy były ostrzejsze albo dłuższe to wiele z tych ptaków czekałby dramat. Niestety tylko my jako najinteligentniejszy gatunek nie dajemy się oszukać naturze, wszytkie inne ulegają złudzeniu. Wystarczyłby teraz silny wyż i spływ powietrza z NE podczas którego temperatura spadłaby w dzień ponizej -10 stopni a w nocy -20 i rzeka byłaby ścięta w ciągu jednej doby. Na szczęście dla tych ptaków idzie ocieplenie chociaż w okolicach Warszawy nie będzie ono oszałamiające to proces zamarazania zostanie najpierw zachamowany a później lód może się nawet cofać przy wyższych temperaturach. III dekada stycznia to jednak wciąż zagadka

    1. Ładnie opisałeś to ptactwo z tym że ja bym dodał że ma się ono teraz na wypasie a pościć też potrafi i nawet jak przymrozi przeżyje
      Natura jest “madrzejsza” niż nam sie wydaje jako “my jako najinteligentniejszy gatunek” – ale to moje zdanie ;-)

      1. Niestety ale z doświadczenia wiem że przyroda nie zawsze sobie radzi w pełni zarówno zwierzęta jak i rośliny. Część roslin które podczas bardzo ciepłych zim zaczyna kwitnąć po nadejściu mrózów ginie, podobnie zwierzęta. Akcja ratowania zwierząt typu ptaki wodnej jak łabędzie odbywa się za każdym razem w takich sytuacjach sam również kiedys pomagałem. Ginie też wiele pszczół. Racja że większość sobie radzi ale wiele też zwierząt które dają się “oszukać ginie”. Zima to jest taka pora roku kiedy aura może przypominać wiosnę/jesień przez nawet tygodnie a później dosłownie z dnia na dzień może przyjść olbrzymi spadek temperatury do kilkunastu/dziesięciu stopni poniżej 0. To właśnie czas trawania ciepłych dni “oszukuje” świat roślin i zwierząt. My wiemy że może byc ciepły cały grudzień i styczeń np. a bardzo ostra zima może zaatkować w lutym a czasem bardzo zimowo może być nawet jeszcze w marcu

          1. @Fan klimatów podzwrotnikowych
            Cóż za argumentacja :)
            Nie, on nie pisze głupot.
            Dla przykładu przez ciepłą zimę, pszczoły są zbyt aktywne i zużywają zapasy. Radzę się dokształcić czy choćby zapytać pszczelarzy, a później pisać…cokolwiek. Wiedzę masz nikłą, a próbujesz pisać do każdego, a najczęściej jak ktoś “atakuje” twoje ciepełko.
            Nie, nie zawsze ciepełko jest dobre i tyle. Lubisz je to ok, 18 stopni to lepiej niż -18 …ok…ale nie zawsze, nie wszędzie, nie dla każdego…nie pisz głupot.
            Zmiany klimatyczne są zbyt szybkie i zwierzęta, ogólnie przyroda, a nawet człowiek (też zwierzę), się do tego stanu rzeczy nie potrafią dostosować.
            Takie pytanie: kto ci broni wyjechać do kraju z klimatem podzwrotnikowym?
            Nie odpowiadaj lepiej…to takie retoryczne pytanie…nawet tego czytać nie mam zamiaru, bo szkoda mi czasu na głupoty.

          2. Nasza przyroda nie potrzebuje mrozu do życia, on napisał, że ciepła zima “oszukuje” naszą przyrodę a to nieprawda, bo nasza przyroda jest przystosowana do ciepłych jak i mroźnych zim. To Tobie uroiło się, że Europa Środkowa to Skandynawia, że zimy powinny być zawsze mroźne a lata chłodne, że powinna tu rosnąć tajga i, że mieszkają tu Eskimosi i Aryjczycy.

          3. Fanie podzwrotnikowych klimatów zanim zaczniesz komentować proponuje czytać dokładnie komentarze. Nie napisałem że ciepłe zimy same w sobie są problemem dla przyrody, ale nagłe, duże i na dłuższy okres spadki temperatur. Lepiej dla przyrody jak zima jest w normie a jak ma być ciepła to bez późnozimowych dużych spadków temperatur. Oszukiwanie przyrody polega kwitnieniu roślin w styczniu lub grudniu, na przylocie z cieplejszych krajów np. żurawi ( na początku stycznia widziałem żurawie nad Narwią). Niech te żurawie przystąpią do wcześniejszych lęgów a powiedzmy w lutym przyjdzie ostra zima to dla wielu młodych może być dramat. Jeszcze raz nie ciepła zima jest problemem ale ewentualny nagły spadek temperatur po bardzo długim ciepłym okresie. My mamy świadomość że ostra zima może jeszcze nadejść-może ale nie musi, ale to jest ryzyko. Zwierzęta kierują się aktualną sytuacją i nie kalkują na przyszłość jeśli chodzi o pogodę.

          4. Te rośliny, które kwitły w grudniu i styczniu to jesienne niedobitki (np. róże, które nie zdążyły zmarznąć), a żurawie, które widziałeś nad Narwią to osobniki, które zimę postanowiły spędzić w Polsce. U mnie też dużo żurawi postanowiło zostać na zimę bo mają tu stałą bazę pokarmową w postaci nieskoszonej przez jesienne deszcze kukurydzy.

          5. Poza tym żurawie nie przystąpią do lęgów w styczniu bo oprócz temp. kierują się także długością dnia i wys. Słońca.

          6. To nie jest do końca prawda bo część zurawii pozostaje w kraju, ale niewielka a część wróciła. Żurawie nie lecą daleko często do zachodniej Europy to raz a dwa że wiele gatunków jak jest ciepło przystępują do lęgów często wcześniej czasem 2 tygodnie czasem 3

          7. Dla przyrody najlepsze są temperatury i opady w normie lub nie odbiegające od normy. Dla zwierząt i roślin w Polsce najlepsze są temperatury umiarkowane lub umiarkowanie wysokie ale bez skrajności to wtedy rośliny się rozwija a zwierzęta zaczynają rozmnażać. W Polsce zwierzęta i rośliny przystosowały się jednak do 4 pór roku anomalia odbiegająca na plus zimą jest korzystna dla przyroda o ile nie ma nagłych wahań. Latem zaś korzystne są temperatury umiarkowane wysokie. Zbyt wysokie temperatury ( ekstremalne) już oddziałowują niekorzystnie na przyrodę jak jest za sucho przy okazji to jeszcze bardziej. Jak jest za mokro to też nie jest za dobrze. Zachwianie równowagi nie jest dobre o każdej porze roku. Zwierzęta zimą nie patrzą tyle na wschody i zachody słońca co temperatury. Przy bardzo ciepłych dniach nawet w styczniu można obserwować np. owady które stanowią bazę pokarmową dla wielu gatunków, to samo z kleszczami. świat przyrody nawet przy ogromnych wahaniach temperatur zimą się nie zawali ale dozna poważnego uszczerbku jeśli po długim ciepłym okresie zrobi się nagle zimno, korzystniejsza w tym przypadku jest 2 opcja czyli jak po długich zimnych dniach zrobi się nagle bardzo ciepło, ale też wcale nie taka bardzo dobra

          8. Jakby za jakichś czas zrobiło znów bardzo ciepło i trwało to długo to kto wie czy nie nie czy zaczęłyby się rozmnażać nawet wcześniej. Z mojej obserwacji wynika że przyroda reaguje na aktualną pogodę i może się oszukać jeszcze raz powtórzę na zakończenie. To że na początku stycznia latały pszczoły, w grudniu jeszcze zaczęły kwitnąć niektóre rośliny nie oznacza że ostra zima nie powróci a jeśli powróci część przyrody na pewno ucierpi

  48. A tymczasem… dobre wieści. Wg zdjecia satelitarnego duża czesc Polski sie juz rozchmurzyla, a strefa pogodnego nieba rozszerza sie dalej w kierunku północnym w dość szybkim tempie.
    https://pl.sat24.com/pl
    Niestety u mnie dalej pochmurno, ale o tej porze dnia ma to wiecej plusów niż minusów… wiele wskazuje na to ze prognozy na jutro w większości kraju sie jednak sprawdzą. Ciekawe jest tylko to ze wraz z posuwanie sie strefy rozpogodzeń wyż sie oddala i ciśnienie spada ;)

  49. U mnie dzisiejszej nocy będzie największy mróz tej zimy, moze dojdzie do -10. I możliwe, że większego w tym sezonie nie będzie. Bywały takie pseudozimy gdzie naprawdę dni z mrozem za dnia można było liczyć na palcach rąk.

    Dzisiaj był mroźny ale bardzo ładny dzień u mnie. Od rana pełna lampa zero chmur. I widoczność super, nie ma smogu bo ruski wiatr wieje dość mocno mimo że jest wyż. Mylne jest więc założenie, że przy wyżu jest zawsze smog, brak wiatru i inwersja osiadania.

    Niech się ten produkt zimopodobny kończy, mam już tego dość. Na szczęście doświadczenie uczy, że takie bardzo mało zimowe zimy często przekładają się na wczesną i ciepłą wiosnę. Jedyny wyjątek był chyba w 2001 roku, ciepla zima i następująca po niej brzydka i ponura wiosna. Kwiecień 2001 był podobny do kwietnia 2017, też była tam długa fala zimna z dominacją temp. poniżej 10 stopni za dnia. A czerwiec 2001 to ostatni czerwiec wyraźnie poniżej starej normy.

    1. U mnie -6 st. i ani drgnie. Nie sadziłem, że kiedykolwiek będę się cieszył ze stratusa :D

      1. Ale przy Słońcu za dnia miałbyś -2/-3*C, a nie -5/-6*C. Ja osobiście nawet zimą czuję ciepło od promieni słonecznych (oczywiście nie takie jak o innych porach roku, ale jednak czuję). Poza tym, mróz jest mniej odczuwalny bez stratusa z uwagi na mniejszą wilgotność.

        1. Najbardziej to ciepło czuć siedząc np. w samochodzie albo za oknem w domu. Kiedyś trochę się zdziwiłem kiedy poczułem na twarzy ciepło słońca jadąc samochodem w grudniowe południe. W lutym już jest inaczej – w słoneczny dzień wchodząc do samochodu czuje się, że jego wnętrze zostało nagrzane przez słońce.

          1. @Lisi

            Czujesz ciepło słońca będącego np. 15 stopni nad horyzontem bo:

            a) jesteś odgrodzony szybą od zimnego powietrza, które inaczej natychmiast odprowadziło by z Twojej twarzy to ciepło,

            b) jako przedstawiciel Homo sapiens masz twarz mniej więcej w pionie, czy stoisz czy siedzisz, a zatem przy odpowiednio czystej atmosferze dostajesz cztery więcej energii słonecznej na jednostkę powierzchni niż pozioma gleba.

          2. @AH czy jest jakiś związek z odczuwaniem mrozu i wilgotnością powietrza? Bo mnie się wydaje, że przy mrozie ta wilgotność (bezwzględna) i tak jest już tak śmiesznie niska, że względna 5% czy 95% robi bardzo małą różnicę. Zwłaszcza przy mrozach rzędu -20 stopni.

            http://www.setaram.com/wp-content/uploads/2015/02/TN-689c.jpg

            Wiem, że wysoka wilgotność zaczyna powodować dyskomfort począwszy od ok. 20*C, a realnie uwzględnia się ją w prognozie przy temperaturach powyżej 27*C (80F). Z kolei czynnikiem chłodzącym jest prędkość wiatru, i ją uwzględniamy przy temperaturach poniżej +10*C.

          3. PS. Moim zdaniem to nie jest kwestia pojemności cieplnej powietrza mokrego i suchego (w tej temperaturze to w ogóle to samo), ale tego czy na mrozie mamy skórę suchą czy wilgotną. Ta druga znacznie lepiej przewodzi ciepło, zwiększając jego straty.

  50. Przyczynę “zgniłości” wyżu można wytłumaczyć napływem przetransformowanej masy morskiej nad dotąd niezbyt zmrożonym (jak na styczeń) obszarem Europy N/E:
    http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2018011412_Warschau__.gif
    Zauważmy, że na niższych poziomach masa napływała najkrócej nad lądem. Sytuacja byłaby pewnie inna – tzn. na większym obszarze pogodniej, ale i jeszcze mroźniej, gdyby także bliżej powierzchni Ziemi masa napłynęła zza Uralu.

      1. Nocą 15/16.01 przy pogodnym niebie pewnie ok. -10*C, a jutro opad śniegu rzędu 5-10 cm, przy stopniowym przechodzeniu temp. do poziomu ok. 0*C, ale bez trwalszej odwilży jak przed Bożym Narodzeniem (mowa o C Mazowszu). Czyli przynajmniej przez pewien czas będzie prawdziwie zimowo.

        1. Obstawiam góra 3 doby z pokrywą śnieżną na Mazowszu- ale oczywiście zależy to od tego ile tego śniegu spadnie i od skali odwilży. Biorę pod uwagę też że grunt jest zmrożony dlatego obstawiam 3 doby a nie krócej

          1. Odwilż się pojawi, ale do czwartkowego przedpołudnia będzie ona na C Mazowszu symboliczna. Przy zmrożonym gruncie śnieg – którego wg większości prognoz ma spaść 5-10 cm – poza ulicami i chodnikami będzie się topił powoli, o ile w ogóle.
            Dopiero z czwartku na piątek, wraz z przechodzeniem bardziej dynamicznego niżu w ciepłym jego wycinku może się ocieplić do więcej niż +1/+2*C, ale i to nie potrwa długo. Wg większości prognoz jeszcze przed weekendem 20-21.01 temperatury mają ponownie częściej być ujemne, docelowo z kolejnym za tydzień okresem z całodobowym mrozem:
            http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
            (choć jego skala i trwałość pozostaje na razie niewiadomą).

            Jeżeli ten scenariusz się sprawdzi, obstawiam że śnieg stopi się tylko na bardziej betonowo-asfaltowych terenach. Natomiast na tych bardziej “zielonych” – zwłaszcza na obrzeżach i poza granicami Warszawy – trochę go jednak pozostanie, a może i później jeszcze dosypie. Zobaczymy…?

  51. Tarnowiec koło Tarnowa, dzisiaj przy bezchmurnym niebie temperatura spadła do -10,7 st. C, przy gruncie było -12 st. C, przy czym najbardziej wyraźny spadek temperatury nastąpił już po wschodzie słońca po godzinie 7:30.

  52. Niestety w nocy się wypogodziło i mam nowy rekord, -8 st.. Oby już więcej nie było tej zimy.

    1. u mnie -7,6 przy pogodnym niebie, w nocy trochę się pochmurzyło ale już rano było ładnie. Drugi ładny dzień, tmax wczoraj i dziś w granicach -1,5*C. Są to najzimniejsze dni tej zimy, średnia dobowa dzisiaj -5,1.

      Zima jest ciepła, ale u mnie ostatni raz ponad +15 stopni było 20 października. W 2016 roku – dopiero 23 listopada, w 2015 – 8 listopada, w 2014 – 12 listopada. Najpóźniejsze wystąpienie >15*C to chyba rok 2006, aż 9 grudnia. Pod tym względem w tym roku jest bieda.

  53. Dziwię się tej ciszy na temat czwartkowego niżu, który miałby przechodzić przez Pomorze z ciśnieniem poniżej 980 hPa. Na zachodzie i w centrum kraju GFS prognozuje sporą wichurę z porywami przekraczającymi 30 m/s:
    http://www.wetterzentrale.de/maps/GFSOPME06_81_19.png
    Choć sytuacja jest mocno niepewna, w poprzednich odsłonach jego trasa była przesunięta nieco na północ, teraz znów idzie on trajektorią skierowaną bardziej na południe.

    1. Najgorzej będzie chyba w krajach na W od Polski (w tym w Niemczech), a u nas na N/W kraju – a później, wraz z przemieszczaniem się niżu bardziej na E, ma on słabnąć.
      Ciekawe nie tylko jaki będzie gradient ciśnienia związany z tym niżem, ale i jego trasa. Bo im będzie ona skierowana bardziej na S, tym wiać może mocniej bardziej w pasie C/S kraju (a nie głównie na N/NW) – a poza tym, odwilż będzie krótsza i słabsza.

  54. Pojawiło się wreszcie nieco słońca. Ranek był pochmurny, w dodatku spadło pół centymetra śniegu, którego miało nie być. Dopiero koło południa od wschodu pojawiła się duża przerwa w chmurach.

    1. U nas na północnym Podlasiu wciąż pochmurno. Mi to aż tak nie przeszkadza, ale to po prostu parodia jak mało słońca jest u nas od września.

  55. Mam wrażenie, że potencjał na spadki temperatur jest większy niż przewidują prognozy. Dziś rano przy pełnym zachmurzeniu było -8 stopni, na jutrzejszy poranek minimalna prognozowana to -10 przy pogodnym niebie. Wydaje mi sie, że skoro aktualnie mamy pogodne niebo i -6 stopni, to rano nie będzie cieplej niż -15 (o ile się nie zachmurzy).

    1. Modele – zwłaszcza najpopularniejsze GFS i UM – zdecydowanie nie doszacowują skali spadków Tmin podczas adwekcji chłodu i pogodnego nieba, zwłaszcza zimą. I to dość sporo, bo średnio o 3-5 st., a niekiedy/miejscami nawet i więcej.

      1. Za to model COAMPS przegina pałę w drugą stronę, bo na wczoraj dawał u mnie prawie -10 stopni w środku dnia, a nocą chyba z -17. Takich mrozów teraz nie ma, jest niecałe -2 w dzień.

        1. Zgadza się, ale COAMPS jest jednym z modeli najmniej branym pod uwagę. W takich sytuacjach jak obecnie najlepiej jest uśredniać prognozy UM i COAMPS (zwłaszcza odnośnie Tmin).

        2. model COAMPS to już totalny śmiech na sali. Ten model nie dosc ze już zawsze zapowiada chmury (jeszcze czesciej niż UM) to zakłada, że temperatura w ciągu dnia jest zawsze stała…
          cóż, na taką pogode jak wczoraj był jak znalazł, ale takie coś bardzo rzadko sięzdarza

          1. U mnie COAMPS wieści nad ranem -15, UM -5, średnio wyjdzie -10, może -11, jak wskazywały inne modele.

        1. Super, bo wiem ze bardzo duzo o tym pisze, ale co poradzę- temat ten jest dla mnie bardzo interesujący ale dość mało poruszany :)

    1. Albert niby taki duży, a nie zdaje sobie sprawy jak nonsensowne jest porównywanie wyników wykonanych za pomocą heliografu C-S, i czujnikiem DSU12 :)

      1. Osobiście uważam, że tego typu rozbieżności będą dobrze widoczne jak w odpowiednio długim czasie będziemy analizowali dane z różnych stacji (w kontekście ewolucji usłonecznienia) – ponieważ:
        – trudno o zbieżność sytuacji, aby te same zmiany sprzętu wprowadzono jednocześnie na różnych stacjach,
        – trend klimatyczny w zmianie usłonecznienia w szerszych ramach czasowych powinien być raczej zbliżony dla różnych lokalizacji w danym regionie, np. w obrębie miejskim Warszawy, na Mazowszu, jak i w ogóle w środkowo-wschodniej części Polski.

  56. Widzę, gfs zepchnal niże na płd, dzięki czemu jest więcej opadów w postaci śniegu i większy chłód w prognozie. Oby następne aktualizacje to jeszcze poglebily

  57. Wbrew obawom wielu tutaj piszących dzisiejszy dzień na znacznym obszarze Polski był wręcz bezchmurny, a słońce nie dotarło jedynie nad Podlasie.
    Jednak nie zmienia faktu ze prognozy poniosły totalne fiasko, bo w sferze najwyższego ciśnienia było cały czas pochmurno, a rozpogodziło wraz z jego spadkiem…
    U mnie słońce wyszło około 12- w momencie gdy ciśnienie pierwszy raz od 3 dni spadło ponizej 1030 hPa

      1. cisnienie spada, w całej Polsce sie rozpogadza. Logiczne ;)
        Jestem ciekaw jaka jest korelacja ciśnienia z usłonecznieniem w tym sezonie zimowym, ale czuje ze nawet nieco ujemna.

  58. Wg dzisiejszych prognoz – po przejściowych wzrostach, od 20.01 NAO neutralne, a AO ujemne. A może z opcji zimy “atlantyckiej” oraz zimy “syberyjskiej” wyłoni się jakaś pośrednia (hybryda)…?

    1. ja już dziękuję za tę zimę – niby jest -8 stopni za dnia, ale wieje tak dokuczliwy, zimy wiatr jakby było co najmniej -20…. to ja wolę już to co było przed 8 stycznia…

      1. W ogóle powiedzmy sobie szczerze, że zima to najmniej pożądana i najbardziej kłopotliwa pora roku (bez względu na preferencje), a następnie zbyt konkretna wersja lata (upały, posucha, burze, ulewy, itd.).

        1. Ja się nie zgadzam w ogóle. Dla mnie zima jest najbardziej porządana pora roku. Potem wiosna. Lata nie lubię, a jesień kojarzy mi się z deszczem. Nie ma nic piękniejszego niż 30cm śniegu, mróz i lekka mgła.

  59. mnie teraz zastanawia co z tym piątkiem… wg ECMWF wciąż ma być to najprzyjemniejszy dzień w tym tygodniu z 6 stopni i słońcem… ale GFS już mówi, że tak pięknie ma być tylko na S kraju, a u mnie max 1-2 stopnie, w dodatku mniejsza szansa na przejaśnienia :(
    narazie tak czy inaczej trzeba przetrwać najbliższe 3 dni, które, łagodnie mówiąc, będą fatalne :(

    1. Gdzie ty na południu masz 6st w prognozie i słońce? Ja widzę w Katowicach okolice 0st i niezle śnieżyce w piątek.

    2. Ja też widzę we wszystkich ostatnich prognozach osłabienie skali odwilży – która w wielu miejscach byłaby symboliczna i krótkotrwała – na rzecz zimy w wydaniu bardziej śnieżnym i możnym (ale bez silnego mrozu).

    3. a tutaj Wrocław.
      https://meteomodel.pl/prognoza-ecmwf/?stacja=2191
      i wspomniane Katowice
      https://meteomodel.pl/prognoza-ecmwf/?stacja=690
      w piątek może nie 6, ale 3 stopnie i piękne słońce a nie żadne śnieżyce.
      osobiście się obawiam, że ta prognoza się nie sprawdzi, a model ECMWF zaraz pójdzie za GFSem. Ale faktem jest, że taka iskierka się pojawiła. Ogółem ECMWF wogóle jest optymistyczne na chwilę obecną jak patrzę (nie tylko na piątek)

      1. Patrzysz na jakieś słoneczka i chmurki, w dodatku że skrajnie ciepłej i nie aktualnej prognozy ecmwf :D w piątek nie szykuje się nic innego na południu jak albo śnieżyce albo deszcz, z tym że jednak obecnie 80% szans na śnieżyce.

          1. tak samo ja ciągle widzę słońce i ZWYKLE go nie ma… (chociaż ostatnio i tak go sporo było)
            każdy widzi to czego pragnie. Ja na przykład nie widze żadnej śnieżycy, tylko kolejną falę suchych, bezśnieżnych mrozów z potencjalnie możliwym słoneczkiem

        1. Daniel
          1. Mówie tylko co widze w prognozie. Sam podkreśliłem, że nie do końca w to wierzę. Chociaż przełom grudnia i styczeń nauczył mnie myśleć optymistycznie.
          2.akurat słońce może pojawiać się przy niżu i nie ma w tym nic dziwnego. U mnie 4.01, przy cisnieniu na poziomie około 995 hPa było słonecznie (3.3h wg stacji na Okęciu, czyli w praktyce pewnie jeszcze więcej).
          PS nie moja wina, że meteomodel nie zaktualizował Warszawy i Wrocławia, natomiast link do Katowic jest jak najbardziej aktualny. Wg tej odsłony, owszem ma lekko sypnąc w nocy z piątku na sobotę i w sobotę zrobi się zimowo w Katowicach. Ale wcześniej w piątek słonecznie i powyżej zera.

      2. Może to były jeszcze poprzednie odsłony. Bo na dzisiejszy wieczór w najcieplejszych dniach (18-19.01) prognozowane są temperatury przeważnie “przez zero” (w W-wie maks. do +1/+2*C, nocami lekki przymrozek), a potem ponownie całodobowy mróz, po 22.01 – przy rozbudowie kolejnego wyżu – nocami może i dwucyfrowy. Poza tym, do weekendu 20-21.01 prognozowane są okresowe opady, głównie śniegu (na W także mieszane).
        I na takie opcje wskazuje właśnie poniedziałkowy wieczorny ECMWF.

        1. @lucas rzeczywiscie najnowsza aktualizacja ECMWF na to wskazuje. Poprzednia o której mówiłem była z 7 rano, obecna jest z 19.
          No, moze z jednym wyjątkiem. Ja w tej aktualizacji od piątku nie widzę żadnych opadów przez kolejne dni. A więc czyżby kolejna bezśnieżna fala mrozów? ….
          Tak czy inaczej, jeśli ta odsłona się sprawdzi, to możemy zapomnieć nie tylko o anomalnie ciepłym styczniu, ale i wogóle o ciepłym…. Jak widać, tendencja na skrócenie, ale zarazem nasilenie zimy staje się coraz to bardziej widoczna. Tak było już w 2013/14, 2015/16, 2016/17 i pewnie również w tym sezonie.

          1. Spadły w dniach wtorek-piątek śnieg w Warszawie – poza ulicami i chodnikami – z dużym prawdopodobieństwem się nie stopi, zwłaszcza na terenach “zielonych” i obrzeżach miasta. Tak więc kolejne mroźne dni nie powinny być już tak bezśnieżne (lub z tak symboliczną pokrywą) jak ostatnie.

        2. jest jeden plus jednak – być może styczeń dzięki temu okaże się ekstremalnie słoneczny i ekstremalnie suchy :D w sumie na chwile obecną to jest to o wiele bardziej wskazane niż ekstremalnie ciepły ;)

  60. Wczorajsze prognozy w tym te medialne wróżyły spore ocieplenie z III dekadzie stycznia, a dziś dla odmiany mamy tez całą serię ale mrozów hehe – szaleństwo.

    1. na zalanych polach można spokojnie się ślizgać – lód gruby i nawet nie był bliski załamania. Lód gruby i z powodu braku śniegu również czysty :)
      Na prawdziwych zbiornikach – a nie “nabytych”, spowodowanych ekstremalnie mokrą jesienią- nie warto się jednak ślizgać.

  61. Najnowsze prognozy wskazują, że u mnie na NE żadnego ocieplenia do 24.01 nie będzie. Ma się lekko ocieplić od środy do soboty (ale wciąż za dnia na minusie i do tego opady śniegu), a od niedzieli znowu ochłodzenie takie jak mamy obecnie. Zobaczycie, że u mnie na plusie temperatura będzie dopiero najwcześniej na początku lutego, w najgorszym przypadku nawet dopiero 15 lutego. W ostatnich latach była podobna zima, miało się ochłodzić na chwilę, a wyszło że była zima przez ponad miesiąc…. tylko tym razem nie ma śniegu, ale ma się pojawić w najbliższych dniach.

    1. te prognozy to skaczą z dnia na dzień, ja się wcale nie zdziwie jak tego ochłodzenia wcale nie będzie.
      a w to ze zima potrwa dłużej niż do 1 lutego to w zyciu nie uwierze ;)

      1. w tamtym roku de facto porządna zima u mnie się skończyła 16 lutego, potem był tydzień roztopów i wiosennie się zrobiło k. 25 lutego…i bardzo często jest tak, że dopiero po 15 lutego robi się wiosennie…zobaczymy jak w tym roku będzie

        1. Oby w tym roku było inaczej- mam nadzieje ze modele sie jutro zreflektują i zaczną pokazywać przynajmniej 10 stopni pod koniec stycznia. No i zeby luty był co najmniej tak ciepły jak w 1990 z usłonecznieniem co najmniej 150 h. Za te wszystkie kaprysy pogodowe w 2017 należy nam sie to.

  62. O 22.00 odnotowano u mnie w Zamościu -11,3 stopnia (najniższa temperatura w Polsce). Zastanawiam się dlaczego często tak jest? Nie są to góry, ani północny-wschód, ani kotlina, skąd takie spadki temperatur?

      1. Żeby nie być goloslowna: np. 28 września 1977 czy 18 listopada 1965 ;-) Ale mi nie o stare rekordy chodzi tylko raczej o pewien potencjał wychładzania, obserwowany w mroźne noce. Zdarzyło mi się kilkakrotnie, obserwując dane z różnych stacji, że Zamość był, podobnie, jak wczoraj, najchlodniejszy, bądź należał do najchlodniejszych miejscowości. Jestem laikiem, nie specjalistą, dlatego pytam.

        1. Na Lubelszczyźnie sieć stacji pomiarowych jest niezbyt gęsta, widocznie okolice Zamościa mają lokalne warunki sprzyjające (położenie bardzo na wschód, co przy adwekcji zimna ze wschodu pomaga, mało rzek w okolicy itd). Oczywiście swoje dołożyła bezchmurna noc, w reszcie kraju, bardziej na zachód, zachmurzenie było większe. Wedle Monitora Pogodynki godzinowe minimum w Zamościu wyniosło -12,4; w pobliżu jeszcze niższą miał Tomaszów Lubelski -12,9 Szkoda, że nie robią pomiarów temperatury w Hrubieszowie albo Strzyżowie, cały tamten rejon jest bezpomiarową dziurą a lokalnie miałby potencjał na duże spadki temperatur.

    1. Justyna. Przecież Zamość to jedno z najzimniejszych Polskich miast w styczniu. Średnia jest podobna jak na północnym wschodzie. Wystarczy popatrzeć na mapkę IMGW.

  63. Sztorm przy -5 C i nadchodzące opady śniegu to nie jest najlepsza kombinacja.

    Ja nie mówię, że to coś nadzwyczajnego. Sam robiłem podobne zdjęcia oblodzonych lamp na molo w Sopocie po sztormie poniżej zera:

    To akurat jest ładne ale śnieg przy takim wietrze to potencjalnie zaspy. Ogólnie nic czym się należy cieszyć.

    1. Ludek wypasiony i wychudły na tym obrazku, obrazek super!
      Gdzie ten sztorm przy -5C i te zaspy?
      “Ogólnie nic czym się należy cieszyć” A w szczególe to ja się cieszę że mi dziś ten super przezroczysty lód nie pokryje jakieś pół cm śniegu.. Z uciechy dziś powtórka z rozrywki :-) Akt -4,2C bezwietrznie, pochmurnie.

      1. Gdzie ten sztorm przy -5C i te zaspy?

        Sztorm przy -5 C jest aktualnie w Trójmieście. Śnieg jeszcze nie pada ale na radarze widać go “u bram”.

        Mam nadzieję, ze nie będą to zbyt intensywne opady, ale i tak będzie je zwiewało w “zaspki”. Zobaczymy.

    1. Najbliższe dni (do ok. 20.01) przyniosą cyrkulację strefową (atlantycką), przy dużej aktywności Atlantyku, ale z prądem strumieniowym przesuniętym na S, który ustawi się od Irlandii, S Anglii i N Francji przez Alpy w kierunku Bałkanów i Morza Czarnego – czyli z dużo wyraźniejszą składową N, niż S. Będzie to skutkowało dużą dynamiką pogodową, ale przy temperaturze wokół zera (miejscami/okresowo na niewielkim plusie lub na niewielkim minusie).
      A od weekendu 20-21.01 prawdopodobne kolejne osłabienie “strefówki” i więcej chłodu z N/E – choć czy dłuższe, niż w ostatnich dniach dopiero się okaże (?).

      1. wszystko ok poza pojawiającym się pytaniem czy my tą “przeklętą ( w świetle definicji) strefówkę” nie zawężamy w świetle naszego RP poletka?
        Co to jest strefówka (cyrkulacja strefowa)? kiedy i gdzie się kończy i zaczyna?

        1. Wiadomo, że nas najbardziej interesuje europejski obszar synoptyczny i w komentarzach najczęściej do niego się odwołujemy.
          Natomiast w ogólności dotyczy to całej N hemisfery – wokół N bieguna (w naszym przypadku).

          1. czemu o tym pisze : przykładowo obserwujemy N hemisferę – widać “wiry polarne” głębokie meandry jetu, pod drodze (na oko 50N) dookoła bieguna trzy “blokady ” a u nas szpryca z Atlantyku z powodu niżu Islandzkiego – zapewniam że 90 proc środowiska meteo u nas w RP będzie gadać że wróciła typowa strefówka (ba dowód NAO na wielkim plusie)
            Nie pisze to Lucas do Ciebie lecz tak ogólnie by zacząć te dwa zjawiska od siebie rozróżniać.

          2. @Tytus
            Ja te meandry doskonale dostrzegam – co też przełoży się na sytuację u nas, gdyż wyraźna cyrkulacja strefowa (atlantycka, choć tym razem z domieszką z N) potrwa w tym rozdaniu raptem 3-5 dni.

        2. @Tytus

          Z literatury naukowej jednoznacznie wynika, że o cyrkulacji strefowej pisze się jedynie w kontekście całej półkuli północnej, a w przypadku Europy co najmniej sektora Atlantyckiego. Czyli są one tym, czego indeksem jest AO i NAO.

  64. Ależ dynamika i niepewność prognoz. Wystarczy wspomnieć, że główna realizacja GFSa na dziś nie daje mi prawie w ogóle śniegu, a średnia wiązek prawie kilkanaście godzin opadu. Przecież to prognoza na 6h w przód, a nie wiadomo co będzie. W dodatku teraz na 19go GFS dał dużo większe zaciągnięcie ciepła na 850 i znowu szansa na deszcz jest 50/50, chociaż wczoraj był w prognozie sam śnieg. Wygląda na to, że do samego końca nie będzie wiadome co spadnie i ile spadnie. Natomiast pocieszający jest fakt, że modele znowu widzą zimę.

    1. Przecież wystarczy, że jedna z realizacji da opad, a już średnia będzie dodatnia. Straszne jest to, jak niektórzy podchodzą do wiązki (nie wiązek!) prognozy z dowolnego modelu numerycznego.

    2. Ciepły wycinek tego aktywnego “niżyku” ma z czwartku na piątek przemknąć bardzo szybko i to jeszcze może nie objąć całego kraju.
      Generalnie ja nie widzę dużej zmiany w prognozach – choć najwięcej “szans” na opady śniegu będzie we E/N części Polski (i w górach), a im bardziej na SW/W tym większa domieszka deszczu. Nie zmienia to wszystko faktu, że od 19-20.01 ponownie coraz chłodniej, przeważnie z całodobowym mrozem.

      I jeszcze jedno…
      Najbliższe dni pokażą, że nie ma tu żadnej “klasyki”, że Górny Śląsk jest bardziej “skazany” na zimową (w tym śnieżną) aurę, niż tereny położone bardziej na N/E – jak czasami sugeruje to geograf-meteorolog D.D. z Górnego Śląska. Zimową “klasyką” jest przeważnie mniej zimowy W, niż E Polski. Ale np. między Katowicami a Warszawą (a tym bardziej Białymstokiem, Suwałkami, Lublinem, czy Olsztynem) nie ma takiej reguły. Owszem, okresowo S Polski (i to poza górami) może być bardziej zimowe, ale trudno to uznać za jakąś istotną statystycznie regułę.

      1. Ja bym powiedział, że akurat śląsk to jest mało zimowy. Ostatni raz 40cm śniegu w Katowicach leżało 12 lat temu. To już nawet Zielona Góra miała większą pokrywę w tym okresie. Ponadto ostatni raz -30 było 31 lat temu, a najniższa temperatura od 30 lat to ledwie -28. W między czasie 3/4 Polski miało -30. Śląsk nie dość, że jest skazany na częste występowanie halnego przy niżach z południa, to jeszcze nie ma warunków do spadków temperatury. W poprzednich latach gdy na zachodzie zimy były zimniejsze niż na wschodzie to Śląsk był akurat w odcinku cieplejszym, potem gdy zimy były zimniejsze na wschodzie to Śląsk znów był w odcinku cieplejszym.
        Ułożenie bardzo pośrednie + góry i brama Morawska + częste ataki halnego i adwekcje ciepła, to nie sprzyja zimie. Dla mnie Śląsk to najmniej śnieżne województwo zaraz po Dś i Opolskim.

        1. Warunki do spadków temperatury jak najbardziej istnieją na Górnym Śląsku. Rok temu u kolegi z Będzina było blisko -30c! Pyrzowice podobnie. Na jakiej ulicy jest stacja IMGW w Katowicach?

          1. Ano właśnie. Padało właściwie przez cały dzień. I wiadomosci są właśnie takie, że wiele głównych ulic, otaz Obwodnica Trójmiejska stoją:

            Oryginalny podpis brzmi “Obwodnica stoi permanentnie”.

            A śniegu wcale nie ma dużo. T gdzie mieszkam to raczej 2 cm, niż 10 cm. I w dodatku na jednej połowie Obwodnicy widać nawet czarny asfalt.

        2. Górny Śląsk pod względem “zimowości” jest gdzieś pośrodku tego co mamy w Polsce. Zdecydowanie najmniej zimowe zimy mamy na SW/W kraju i wzdłuż samego wybrzeża, ale i jednocześnie bardziej zimowe (poza górami) na NE/E Polski.
          Natomiast okresowo możemy mieć układ, który sprzyja bardziej zimowej zimie właśnie na S/SE kraju, a co miało miejsce przed rokiem.

          1. Śląsk pod względem zimowości umieściłbym mniej więcej tam gdzie Opolskie i Lubuskie. Mniej zimowy jest tylko Dolny Śląsk i Zachodnio-pomorskie. Ale nie ma w tym nic dziwnego, takie ukształtowanie. Na Śląsku najlepsza zima jest przy napływie typowo z N, kiedy mamy niż nurkujący. Wtedy wyżyna śląska jest w strefie wymuszania i ciągle pada śnieg, do tego dochodzi konwekcja. A ile mamy niżów nurkujących? Niewiele. Nurek to jeden z najrzadziej występujących śnieżnych niżów u nas.

            Druga zimowa szansa na Śląsku to napływ z kierunków typowo E i SE, gdy mamy niż Bałkański, wtedy na Śląsku przeważnie mocno i długo sypie śnieg. Ale tu znów to samo co powyżej. Niż Bałkański to w ogóle chyba najrzadziej występujący śnieżny niż w Polsce w okresie zimowym.

            U nas albo niże atlantyckie, albo genuany, więc i zima na Śląsku przeważnie licha.

  65. Ale śnieżyca przechodzi u mnie na Śląsku, jak w sylwestra 2005, coś pięknego. Prognozy swoje a pogoda swoje, to lubię :)

    1. nie podzielam Twojego entuzjazmu – zanieczyściło mi lód 0,1cm śniegu
      teraz słonecznie i 0C
      a tak poważniej to dość zimowo będzie ( jak na ten sezon) co najmniej tydz

      1. Mnie tez smuci ze ten śnieg zanieczyści piękny idealny lód do ślizgania.
        Te lodowiska na polach to rekompensata za przerwę w wiosennej pogodzie na jaka nie ukrywam liczyłem ze utrzyma sie po 6 stycznia rowniez…
        Ale kto co lubi. Wiecej ludzi lubi śnieg a nie lód, wiec pewnie większośc sie teraz ucieszy

  66. Jest nadzieja na co najmniej tydzień z prawdziwą zimą, która zaczęła się w poniedziałek lekkim mrozem i słońcem. Dziś jest pochmurno, ale przynajmniej pada śliczny biały puch. Oby taka aura utrzymała się do marca!

    1. To tak dla kontrastu powiem,ze chciałbym zeby od początku lutego było codziennie po 10 stopni i codziennie przynajmniej 3h słońca… marzenia niestety, przynajmniej przez najbliższe 30 lat…

      1. Problem w tym, że aby śnieg się utrzymywał w zdecydowanej części kraju wystarczą już choć lekko ujemne anomalie. Natomiast, aby zimą mieć aurę zupełnie nie-zimową potrzeba średnich anomalii co najmniej rzędu +3/+5K (na W nieco niższych, na E nieco wyższych). Bo przecież nawet przy Tśr rzędu +1/+2*C mogą mieć miejsce akcenty zimowe, które w takich okolicznościach chyba nikogo do końca nie satysfakcjonują.

        1. @lucas – dlatego ja sie jasno wyraziłem ze to tylko marzenia :) to co ja pisze to anomalia poziomu +7 czy nawet +9 i narazie raczej bez szans do spełnienia :/

        2. Problem w tym, że aby śnieg się utrzymywał w zdecydowanej części kraju wystarczą już choć lekko ujemne anomalie

          Akurat Tobie pisałem już dwa razy w ostatnich dniach, ze w styczniu anomalie dodatnie temperatury możliwe są przy całodobowym mrozie. Chyba nie zastanowiłeś się nad tym.

          Gdybyś się zastanowił, to zauważyłbyś, że utrzymywanie się śniegu w styczniu jest możliwe w dużej części Polski nawet przy niewielkiej anomalii dodatniej.

          1. Zgadza się. Zasugerowałem się, aby Tmax była choć lekko ujemna, bo o lekko ujemną Tśr już dużo łatwiej. Ale w sumie można uznać, że śnieg topiący się za dnia i przymarzający nocą też nie ubywa zbyt szybko (względem całodobowej odwilży).

          1. Wg znanej wszystkim normy 1961-1990 owszem. Według coraz cześciej stosowanej 1981-2010 juz prawie w sam raz. Wg średniej z lat 2001-2016 juz zdecydowanie wystarczająco ciepłe. Średnia ponad 20 stopni w lipcu to juz nie byle co ;)
            Jakby mialo byc 23 stopni średnia, byłoby zdecydowanie za duzo. Ja bym raczej preferował zeby inne pory roku rowniez sie tak ociepliły względem normy 1981-2010 jak lato.

        1. “Trzeba klimat Polski o 3 st. ocieplić i będzie git.”

          >>> A jak to byś chciał zrobić, bez zdecydowanej ingerencji w Tśr globalną? Poza tym, myślisz, że tego typu pseudo-termoregulator byłoby tak łatwo zaprogramować, aby nagle się wyłączył?
          Dziwi mnie tego typu fanatyczne podejście do kwestii ocieplenia klimatycznego…

          1. Można by wyciąć wszystkie lasy, pokryć Polskę 20 cm warstwą czarnego pyłu by zmniejszyć albedo, postawić wysoką na kilkaset metrów barierę na NW/N/NE Polski, pozbyć się Karpat i Sudetów, przesunąć zwrotnik raka 10* na północ itp. itd.. Koncepcji jest mnóstwo :D

          2. Zimą zmiana albedo niewiele albo nawet nic by nie zmieniła. Bariera (sztuczne góry) od zachodu i północy (odgrodziłbyś Polskę od morza?) najwyżej by nas oziębiły, a brak gór na południu też by niewiele pomógł.

            A najgorszy z wszystkiego jest pomysł z przesunięciem zwrotnika Raka na północ (w zasadzie propozycja zwiększenia nachylenia osi ziemskiej). Bo zimą Słońce jest akurat na przeciwnym zwrotniku, który byłby 10 stopni dalej od nas, przez co północ kraju miała by noc polarną. Dziękuję!

          3. @FKP
            Chciałbyś potraktować Naturę jak własne klocki – a tym samym tylko utwierdzasz mnie w swoim fanatycznym podejściu do kwestii ocieplenia klimatycznego.

    2. “lekkim mrozem” – ten lekki mróz przyniósł w większości Polski najniższe Tmin od 11 miesięcy. Wczoraj wczesnym popołudniem było u mnie -6 – to już jest wyraźnie poniżej normy, więc trudno to nazwać lekkim mrozem.

          1. U mnie jest średnio może milimetr, ale przez wiatr w niektórych miejscach więcej i jest ślisko. Oczywiście jak zwykle w Trójmieście, nikt nie posypuje bo się samo stopi (czy coś w tym stylu).

        1. To chyba jeszcze nie wszystko – np. wg prognoz dla Warszawy najwięcej opadów w tym rozdaniu ma być dopiero późnym wieczorem, w nocy i jutro rano.

  67. Na zachodzie kraju kilkunastogodzinny okres bezchmurnego nieba przypadł idealnie na godziny światła dziennego, a w Wawie niestety jedynie na ostatnie 4 godziny światła wczoraj, cała noc i dwie godziny dzisiaj…
    szkoda.
    Warto tez podsumować 1 polowe stycznia w Warszawie
    (Dane z Okęcia wiec z przymrużeniem oka)
    Temperatura średnia:+0.7 stopni Celsjusza
    Suma opadów:2.6 mm
    Usłonecznienie: 28.1h
    Wszystkie aspekty wciąż maja odchylenia w pozytywną stronę. Niestety, przynajmniej ten pierwszy i ostatni moze sie zmienić na gorsze w drugiej połowie stycznia.

    1. Ale się nam zima zrobiła. Jak nie było jej widać w prognozach, tak teraz nie widać jej końca. Wczorajszy dzień z anomalią aż -4,36K, a dzisiaj sypie.

    1. Teraz jest idealny przykład. Silny opad omija Katowice z dwóch stron, a nad Śląskiem niewytlumaczalna dziura opadów. Tak jest bardzo często, nie wiem co ma na to wpływ.

  68. U mnie (Biała Podl.) noc była bezchmurna i zimna, pierwsza połowa dnia bardzo słoneczna. Teraz się już zachmurzyło ale nie ma jeszcze opadów. Mimo że wczoraj trochę sypnęło nad ranem, ziemia nadal jest goła, trochę białych plam zgromadziło się w lokalnych zagłębieniach.

  69. Do Warszawy dotarła pierwsza strefa opadów śniegu. Widać doskonale różnicę, gdy ten pada na znacznie bardziej zmrożony grunt, niż do tej pory tej zimy. A większość realizacji wskazuje na to, że w dniach 16-21.01 zanotujemy tu opad rzędu 10-20 mm.
    Myślę, że niewielkie przejściowe wzrosty temp. powyżej zera nie stopią śniegu do kolejnego ochłodzenia, prognozowanego począwszy od weekendu 20-21.01 – choć jeszcze zobaczymy, czy będzie padał tu sam śnieg, czy też przejściowo także deszcz ze śniegiem? (wówczas mielibyśmy później także lodoszreń).

    1. Samo ocieplenie z temperaturami powyżej 1 stopnia w Warszawie stoi już pod znakiem zapytania. Kolejny przykład że nawet w krótkim terminie nie jest tak łatwo trafić z prognoza. Różnica jednego stopnia między -1 a 0 oraz między 0 a +1 ma bardzo duże znaczenie. Przy zmrożonym gruncie przy temperaturze 0 i niewiele powyżej śnieg praktycznie nie będzie topniał ( pamiętamy w grudniu przy takiej temperaturze topniał i to dość szybko), zaś przy +1 i nieco powyżej będzie topniał ale powoli. Wg najnowszego wydania gfs temperatura w Warszawie w najbliższych 3 dniach miałaby się wahać miedzy -1 a +1 po czym znowu miałoby się bardziej ochłodzić w takim wypadku nawet jak będzie jedną dobę +1 i nieco powyżej śnieg przetrwa na pewno jeśli go spadnie przynajmniej kilka cm. Kilka dni temu zapowiadano ocieplenie w Warszawie do wartości do 3-4 stopni teraz już maksymalnie do +1

      1. Dodajmy, że maksymalnie do ok. +1*C, ale minimalnie przeważnie -3/0*C – do piątku, kiedy znowu zacznie się ochładzać. A przy tym UM prognozuje obecnie do piątku (na razie) opad w sumie ok. 15-20 mm.

  70. Niesamowite co się dzieje nad Śląskiem. Potężne śnieżyce na zachód, potężne na wschód. Sypie w Opolskim i Małopolsce, a nad Śląskiem dziura. Potrafi ktoś to wytłumaczyć? :)

    I tak jest co zimę po kilka razy, a ktoś pisze, że Śląsk jest bardzo śnieżny regionem, haha. Może południe województwa, ale na pewno nie rejony Katowic. Tu zawsze z niewiadomych przyczyn opad slabnie/wymija.

    1. Mamy zimową wersję radarów IMGW (o znacznie podwyższonej czułości) – radzę się nie sugerować kolorami, gdyż obecnie te same kolory odpowiadają słabszym opadom niż w ciepłej porze roku.

  71. Przed 19:00 zaczął u mnie padać śnieg, czyli szybciej niż zapowiadały to modele. Wygląda też na to, że raczej nie będzie u mnie zauważalnej odwilży (jedynie odrobinkę powyżej zera jutro i być może w czwartek), więc ten śnieg jakiś czas się utrzyma. Co ciekawe pojutrze szykuje się całkiem przyjemny dzień ;)

    1. Niedawno temu byłem na zewnątrz – woskowałem sanki i biegówki. Wygląda na to, że tym razem na Mazowszu co najmniej 7-10 dni ferii (jeżeli nie więcej) będzie ze śniegiem i niezbyt silnym mrozem:-)
      Powietrze świeże, 3-4 cm świeżego śniegu (na razie), wiatr już nie tak przenikliwie zimny, a temp. ok. -3*C. Jak dla mnie jest całkiem przyjemnie.

  72. Jest perfekcyjnie. Pod Kaliszem tuż poniżej zera i właśnie znów zaczęło solidnie śnieżyć. Prognozy na najbliższe dni nie zwiastują szybkich roztopów. I to w samym środku meteorologicznej zimy. Chwilo trwaj (ale nie dłużej niż do marca)!

  73. U mnie w Kołobrzegu spadło trochę śniegu , ale na szczęście przyszła dzisiaj słaba odwilż i się szybko roztopił.Oczywiście zdaję sobie sprawę z nadchodzącego ochłodzenia, ale mam nadzieję ,że będzie ono w wersji tylko mroźnej bez białego badziewia na ziemi.

  74. jakoś inny (lepszy) duch dziś na blogu i nie tylko tu, sporo uciechy w komentarzach
    bo spadło pare cm czegoś białego w srodku stycznia :-)
    Jednak jest sporo praktykujących (woskujących) to cieszy
    Sporo daje też wymiar estetyczny i świetlny tego co za oknem po 4 miesiecznym szarym poście.

    1. Już mam +1 C i ma być więcej, więc jak często bywa nad morzem piękna zima skończy się na mokrym błocku już następnego dnia po opadzie. A potem są dwie opcje: (1) szybkie stopienie się sniegu lub (2) śliska skorupa lodowa pod resztkami brudnego sniegu.

      Wzorem Lucasa zapytam co byście na moim miejscu woleli.

          1. no słuszne pytanie Kto i gdzie
            jeśli chodzi o Kto to chodzi o jednego z Nas, jeśli chodzi o gdzie to podać (domniemane) współrzędne? :-)

          2. Nie trzeba :D jestem zbyt leniwa żeby przejrzeć komentarze i myślałam że może chodzi o tatuśka albo mnie. Ale jeśli nie chodzi o mnie (bo nie chodzi innej opcji nie widzę) to wszystko gra ;)

          3. Pewnie chodziło o mnie bo jeśli się to czyta w zakładce “Comments” (niektórzy tak mogą) to widać, na czyj komentarz jest to odpowiedź.

            Mogę dać Wam zdjęcie abyście zazdrościli. Tzn. jeśli ktoś lubi śnieg to jest teraz w Trójmieście biało i słonecznie (ten “atlantycki syf” jak widać bywa przyjemny).

            Ale mogę też sfotografować chlapę i kałuże i też będzie to prawda.

          4. @ Arctic Haze zgadza sie chodziło o jutrzejszy późny wieczorny spacer w otoczeniu bieli w okol. Trójmiasta.
            Ale to mało istotne to teraz , ja mam inne pytanie związane z tym zamieszaniem: jak lokować posty ( komentarze) by były jednoznaczne komu odpowiadam. Jak A.H napisał “bo jeśli się to czyta w zakładce “Comments” (niektórzy tak mogą) to widać, na czyj komentarz jest to odpowiedź.” i ja tak to widzę mało nie mam pojęcia jak inni to widzą. Kiedyś na niusach były widoczne drabinki , odnogi odgałezienia dyskusji teraz są nieporozumienia…

          5. “In reply to Arctic Haze ☀️” widoczne jest tylko na Dashbordzie (zapomniałem polskiej nazwy jaką używa WordPress), a tenże dostępny jest tylko zalogowanym i to nie wiem czy nie powyżej poziomu Subscriber.

          6. @ Admin pewnie ja już nie dowidzę, obwody śniedzieją ;-)
            jeśli szukać spaceru w nieskazitelnej bieli dla Twojej lokalizacji to polecam Zieleniec :-)

          7. Ja generalnie używam aplikacji Word pressa na telefonie. Chociaż ja osobiście bym ją trochę zmieniła (może w końcu pewien pan napiszę apke do strony/bloga to będzie łatwiej :p ) bo nie widzę tak jakbym chciała widzieć do kogo komentarz. Dlatego przedtem napisałam że jestem zbyt leniwa.

  75. Ciekaw jestem, którą opcję preferuje więcej osób:
    1) (nieco) silniejszy mróz, ale bez śniegu,
    2) (nieco) lżejszy mróz, ale ze śniegiem?
    Ja wybieram opcję 1), bo daje zimą ciekawszą odmianę, w tym można uprawiać aktywności (sporty) zimowe, a przy tym aż tak się nie marznie. Wiem jednak, że niektórzy mogą przepadać bardziej za opcją 2), zwłaszcza kierowcy.

    1. Pomyliłem się z opcjami. Poniżej WŁAŚCIWA 2. część wpisu:

      […] Ja wybieram opcję 2), bo daje zimą ciekawszą odmianę, w tym można uprawiać aktywności (sporty) zimowe, a przy tym aż tak się nie marznie. Wiem jednak, że niektórzy mogą przepadać bardziej za opcją 1), zwłaszcza kierowcy.

    2. w sumie mi wszystko jedno czy leży śnieg, a wole lżejszy mróz, więc też opcja numer dwa. No, ale żeby też przy tym słonecznie było

    3. Pomimo, że jestem kierowcą, wolę opcję nr 2 (przez lżejszy mróz rozumiem w tym wypadku temperaturę minimalną nie niższą niż -10 stopni).

    4. Ja preferuję wariant pośredni:
      pokrywa : od 1 mm do 1 cm + lekki mróz – najlepszy wariant na zimę.. od 2-3 cm zaczynają się utrudnienia na drodze na drodze, które narastają z każdym kolejnym centymetrem

    5. Lekki mróz ze śniegiem o ile śniegu nie ma zbyt dużo. Temperatury nie niższe niż -10 w nocy, w ciągu dnia około -1/-2. Śnieg podsypujący co kilka dni, nie zaś codzienne opady, pojawiające się przejaśnieni i słońce w ciągu dnia. Wiatr słaby ale jednak istotny.

  76. Niezłe te śnieżyce konwekcyjne, ale trochę ich mało. Natomiast lokalnie te strefy opadowe były potężne, na pewno wiele miejscowości nieźle przysypało. Ciekawe co jutro? Niby ma być podobnie, a może i nawet więcej śniegu ma spaść, ale niestety jest też szansa na przebłyski słońca i odwilż.

    No i pozostaje nam jeszcze niż z 18/19. Um wywala na południu porywy do 110km/h przy opadach śniegu. :D W górach pokazuje burze. Byle nie było deszczu, a może być ciekawe przeżycie. :)

    1. Niż prognozowany z czwartku na piątek (18-19.01) ma przemieszczać się jednak C pasem Polski. Środkowe Mazowsze – dla mnie szczęśliwie – po stronie nieco mniej wietrznej, za to raczej tylko z samym śniegiem (podobnie zresztą jak i w najbliższych godzinach). Dobrze, bo sam śnieg o wiele lepszy, niż deszcz ze śniegiem lub topiący się śnieg, który potem przymarza – a kolejne ochłodzenie jest już pewne.

      1. W tej odsłonie GFSa ochłodzenie ledwie 3 dniowe i wjazd ciepła. Inaczej widzi to ECMWF, który daje rozbudowę wyżu i trwałą zimę na dłuższy czas.

          1. Nie wiem czemu, ale główna GFSa bardzo często idzie po skrajnie ciepłych wiązkach, a dopiero potem wraca do średniej. W poprzedniej prognozie była jedną z najcieplejszych wiązek, a teraz jest jeszcze cieplejsza.

            Ciekawa jest nowa prognoza UMa na jutro, prognozuje u mnie pojedyncze widełki z opadem 6mm/1h, czyli bardzo silne komórki konwekcyjne. W terenach podgórskich mnóstwo burz śnieżnych. Ciekawe czy się sprawdzi..

  77. Na horyzoncie prognoz zima. Na NE od 7 stycznia temp dobowe ujemne. Coś mi wygląda ze tutaj styczeń nie będzie taki ciepły jak się na początku zapowiadał.

    1. mam szczere nadzieje, że te prognozy się ogarną, i że jeszcze w styczniu będzie ponad 10 stopni.
      Narazie krajobraz bajkowy za oknem, ale taka zima to jest fajna na chwilę, potem tylko dołuje.
      Czekamy na wiosnę! Luty ze srednią temperaturą 5 stopni i usłonecznieniem 150 godzin, to by było coś…

      1. @kmroz
        Naprawdę też jesteś aż takim fanatykiem GW jak inna osoba tu pisząca? Żyjemy w Polsce, a nie nad Morzem Śródziemnym. Mamy styczeń, a nie marzec-kwiecień…

          1. Ale sam dobrze wiesz, że na normę “pracują” anomalie w obu kierunkach, a gdy tych termicznych ujemnych zaczyna coraz wyraźniej “brakować” to mamy coraz wyraźniejsze ocieplenie klimatyczne. A nie ma cienia wątpliwości, że Natura nie jest w stanie działać wybiórczo, np. ocieplając obszary tylko Polski. Każdy “trzeźwo” myślący wie, że w szerszym horyzoncie czasowym ma to związek ze zmianami globalnymi (a konkretniej AGW).

          2. No niestety- nie da sie ocieplić samego klimatu Polski. Dlatego jak juz duzo wyżej pisałem nie pragnę ocieplenia o 3 stopnie. Mimo, ze w samej Polsce byłoby duuuzo cieplej i przyjemniej.

          3. Ja byłbym zadowolony gdyby po prostu zimą była mniejsza zmienność bo średnią Tmax powyżej zera to już nad morzem mamy. Oczywiście to też fantazja ale nie tak radykalna i szkodliwa jak ogrzanie Ziemi o wiele stopni.

          1. Ale mieć nadzieje na permanentne ciepło rzędu 5-10 st. ponad normę, to tak jakby mieć nadzieje na to, że Polska nagle przesunie się w inną strefę klimatyczną.

  78. U mnie przez chwilę ładna zima. Około 7.00 temperatura -0,5 stopnia, kilka centymetrów świeżego, czystego jeszcze śniegu. Po wczorajszym porannym mrozie dziś wydaje się bardzo ciepło. W tak pięknych okolicznościach przyrody nawet odśnieżanie samochodu jest przyjemnością. Szkoda, że takie warunki są krótkotrwałe, bo taką zimę właśnie lubię.

  79. Wie ktoś może ile śniegu oficjalnie spadło w Bydgoszczy i jaka jest pokrywa śnieżna (wygląda na to, że jedna z większych w Polsce)? Gdzie to można sprawdzić?

    1. Jak rzadko w tym terminie są zgodne – zobaczymy na co wyż kontynentalny pozwoli niżom znad Atlantyku (?).
      Na razie na Mazowszu co najmniej 7-8 dni ferii z pewnym śniegiem:-)

      1. Tak jak myślałem. Główne realizacje GFS i ECMWF na dni po 22 stycznia poszły po jednych z najcieplejszych wiązek.

        Większość wiązek po tym terminie nadal z mrozem.

        Poza tym, niezły rozrzut na dni po 27 stycznia :-)
        Od +10°C do -25°C :D

    2. Rzeczywiście, w Warszawie stały mróz wg ECMWF ma byc juz tylko trzy doby (20-22.01) .
      Szybciej sie “ogarnęło” niż myślałem.
      Mnie obecnie najbardziej martwi tydzien ciemności, jaki jest prognozowany w Warszawie…

      1. Nie zapominajmy tylko o dużej czułości pogodowej w takich okolicznościach. Nawet niewielkie przesunięcie układów barycznych może skutkować różnicami temperatury powyżej 10 st.
        Jakby ok. 24-25.01 miała nastąpić odwilż nie ukrywam, że wolałbym od razu tak konkretną jak przed Bożym Narodzeniem. Chyba, że lekko-umiarkowana zima jeszcze jednak później się utrzyma? (skill w tym terminie jeszcze dość kiepski).

    3. Zbyt odległy termin, aby cokolwiek pewnego powiedzieć. Poza tym, czy czasem oba nie pojechały po jednej z cieplejszych wiązek?

  80. Mam pytanie – czy jest szansa że na obszarze Polski przez najbliższe 30-50 lat utrzyma się zimowa pogoda w styczniu i lutym, zważywszy że średnie dla tych m-cy w l.2001-10 były niższe w porównaniu z okresem 1991-2000 ? Może topnienie lodowców osłabi golfsztrom ?

    1. Średnia wieloletnia stycznia to ok. -2 stopnie. Więc wzrost średniej temperatury o 1 stopień, a tyle by wychodziło w ciągu następnych 30 lat, zim u nas nie wyeliminuje

    2. @Przemek

      W Polsce będą zimy i za 50 lat. I nie trzeba do tego załamania cyrkulacji termohalinowej.

      Wystarczy zastanowić się o ile się ociepli (np. kolejne 2 C, albo nawet 3) i jakie najniższe temperatury występują choćby obecnej ciepłej zimy. Widać od razu, że najniższe dalej będą ujemne. Z tym, że mrozy będą jeszcze rzadsze.

  81. Nie rozumiem dlaczego dane z gfs tak folgujecie, przeca nie zawsze teren górzysty odgrywa rolę w kształtowaniu pogody. Poza ty nie dopuszczacie ludzi, którzy mają inne zdanie, czyli bardziej ufają własnemu przekonaniu co do zmienności warunków niż liczbom? ben wawa, lucas wawa i inni. Na pewno to Kopernik umarł. Gdyby było tak jak mówicie Albert Einstein byłby spalony na stosie. Nie jestescie nieomylni.

    1. Poza ty nie dopuszczacie ludzi, którzy mają inne zdanie, czyli bardziej ufają własnemu przekonaniu co do zmienności warunków niż liczbom?

      ROTFL, przecież to właśnie Albert (czy też Ben, jak kto woli) Wwa bezkrytycznie ufa liczbom. Jest 1350.7? Koniec, kropka, brak dyskusji, nic nie może ruszyć Świętych Danych z Warszawy :)

    2. @Paweł PW

      Kto tu mówi o nieomylności, jeśli modele potrafią się mylić nawet w prognozach na 24 h.

      Jednak nie oznacza to, że każde “własne przekonanie” ma sens. Ja zwalczam dość ostro przeinaczanie faktów i próby ignorowania praw fizyki, natomiast przekonanie o przyszłej pogodzie każdy tu podaje inne i jak widać nie tępimy tego (choć i tak wiadomo, że duża ich część to będą prognozy nietrafione).

  82. Prognozy swoje a rzeczywistość swoje. Pisałem wcześniej jak duże znaczenie teraz dla utrzymania pokrywy śnieżnej ma różnica temperatur między a 0 a 1+. Obecnie temperatura przekracza już 1 stopień w Warszawie ( możliwe że osiągnie 2 stopni) a wczorajsza prognoza mówiła o temperaturze maksymalnej 0 stopni. Oznacza to że wczorajszych opadach śniegu w Warszawie za 2-3 dni pozostanie niewiele zwłaszcza że w ciągu kolejnych najbliższych 2-3 dni temperatura maksymalna prognozowana jest w okolicach 1-2 stopni. Zależy jeszcze czy w nocy będą przymrozki czy nie, ale póki co kolejny raz już perspektywa utrzymania pokrywy śnieżnej na co najmniej tydzień jest kiepska. Prognozy kolejny raz się zmieniły i zamiast zimy widać późną jesień/przedzimie

    1. Niestety na C Mazowszu mamy drugi tej zimy okres, kiedy więcej niż symbolicznym opadom śniegu towarzyszą temperatury nieco powyżej zera. Po przyjemniejszym wczorajszym późnym wieczorze, dzisiaj jest znowu dość mokro i chlapowato. Ale znacznie bardziej zmrożony grunt – jak i przedmioty również – sprawiają, że śnieg topi się znacznie wolniej, niż na początku grudnia. Najgorzej będzie jednak chyba gdy nocą (zwłaszcza po piątku) zacznie łapać przymrozek/mróz – o ślizgawicę będzie nietrudno.
      No szkoda, że nie możemy doczekać się opadów śniegu przy lekkich minusach (może poza NE Polski i górami). Zobaczymy, czy po okresie z lekkim mrozem w dniach 20-22.01 nadejdzie wyraźniejsza odwilż, czy też aura zimowa utrzyma się dłużej (?). Oby tylko jak najmniej tego lekko-plusowego “badziewia” w wersji wilgotnej…

      1. @Lucas wawa

        Jakoś czytając Twoje komentarze nie mogę zapomnieć starożytnej maksymy, że bogowie jeśli chcą kogoś ukarać to spełniają jego prośby. Tzn. wychodzi to zawsze nie tak pięknie jak w marzeniach. A marzenia o pięknej zimie spełniają się rzadko i na krótko bo piękne zimy to wytwór naszej selektywnej pamięci.

        1. Niestety:-(
          Ale i wiosna, i jesień, a nawet lato stosunkowo rzadko przynoszą przyjemniejsze warianty pogodowe.
          Powiedziałbym, że w skali roku mamy jedynie z 10-25% dni z aurą jaką preferuję. Ale jaką akceptuję już zdecydowanie więcej – myślę, że ponad 90%.

  83. W prognozach po zimie ani śladu. I tak od początku zimy do teraz :)

    Niestety trafiła się kolejna już zima atlantycka. Ostatnia nadzieja w lutym. Jeśli będzie taki sam jak grudzień i styczeń to będę miał jedną z najmniej zimowych zim w historii.

    A CFS jaki luty obecnie prognozuje?

    Myślicie, że taka zima jak 62/63 w dzisiejszych czasach jest jeszcze w ogóle fizycznie możliwa u nas?

          1. Jak ktoś chce sobie poczytać o atrakcjach tamtej zimy to proponuję np. tu:

            http://www.historiarakoniewic.pl/zima-stulecia-19621963-r/

            Ten tekst jest głównie o południowej Polsce ale zacytuję też z trojmiasto.pl o północnej:

            Kolejna sroga zima nadeszła na przełomie 1962/63 roku. Trójmiasto zostało zasypane, podobnie jak reszta Polski. Nawet pociągi utknęły w dwumetrowych zaspach, a ich odkopanie niewiele dawało, bo szyny popękały od mrozu. Zima nie odpuszczała, więc zaczęły się problemy z dostawami opału.

            W piekarniach wypiek odbywał się przy pomocy węgla, więc gdy go zabrakło, wojewoda gdański ogłosił stan klęski żywiołowej. Ludzie marzli w domach, których także nie było czym ogrzać. Stali więc w długich kolejkach do składów opału i kupowali, co się dało. Miałem węglowym palili nawet w nieprzystosowanych do tego piecach domowych.

          2. Tu już zaczynamy pisać o gustach. Jedni są zadowoleni że jak zima jest ciepła choćby była nawet wilgotna i pochmurna a inni jak zima będzie mroźna, śnieżna nawet jak będzie mało słońca. To że ktoś sobie życzy ciepłej zimy nie oznacza że ona tak będzie i na odwrót. Dyskusja nt upodobań i próba narzucania lub przekonywania do swoich pogodowych preferencji jest bez sensu bo i tak to nie człowiek steruje pogodą. Rządzi natura nieżalenie od naszych upodobań. Ja preferuje klimat kontynentalny z dużą ilością słońca, ale wiem że sucha i słoneczna pogoda zdarza się rzadziej w naszym kraju niż pochmurna i wilgotna i nic na to nie poradzę. Mamy tutaj też fana podzwrotnikowych klimatów któremu marzy się żeby Polska miała klimat np. południowej Europy co w najbliższej przyszłości w ogóle nie jest realne. Fakty są narazie takie póki co że zima jest ciepła i za sprawą stycznia z niezłym usłonecznieniem. Zwolennicy zimy w zimie mogą czuć żal do matki natury bo zima jak już sobie przypomina o sobie to w słabym wydaniu, okresowo i raczej na krótko, a najbliższej przyszłości zanosi na temperatury 0-5 ( czyli przedział którego ja najbardziej nie znoszę). Uważam że każdy ma prawo do wypowiadania się na temat swoich upodobań a nawet trochę ponarzekać, ale nie powinno się narzucać swoich poglądów niezależenie od wykształcenia, doświadczenia czy inteligencji. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku no bo jak ktoś napisze np. że uwielbia 10 metrowe zaspy które paraliżują życie całego kraju to jest to fetyszyszm.

  84. Moim zdaniem na wiosnę nie mamy co liczyć. Zima dopiero co przyszła, a patrząc na przyszły tydzień to raczej zimniejsze wiązki wygrają.

    1. Prawdziwej wiosny bym sie nie spodziewał, prędzej cos takiego jak w 2002 roku, kiedy na początku lutego przez tydzien było ponad 10 stopni i słonecznie ale potem wróciła paskudna plucha i przedzimie.
      Ale ogółem wszystko wskazuje na razie ze za tydzien czeka nas co najwyżej 2-3 dniowy epizod z całodobowym mrozem,potem powrot ciepła.

      1. Nie wydaje mi się, żeby prędko ciepło miało do nas powrócić, sytuacja jest bardzo niepewna, na ogłoszenie przedwiośnia przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

        1. też tak sądzę, jutro wszystko znowu wróci do normy… moim zdaniem do przyszłego weekendu będzie królowało zimno, a potem kto wie – może coś i przyjdzie…przynajmniej u mnie na NE

          1. NCEP to realizacja główna GFS (taka, która pojawia się w “zwykłych” prognozach).
            Widać jak dzisiaj zarówno GFS, jak i ECMWF poszły w kierunku “ciepłym”, choć ogół realizacji jest mocno rozbieżny (a wręcz nadal dominują opcje mroźne).

          2. Dzięki Wam bardzo. Wiem że usredniona to żółta i zawsze na nią patrzyłem. Wszystko się zgadza patrząc na obecne rozdanie GFSa

  85. Ale smętnie ględzicie.
    Tu się wichura zbliża i głęboki niż który przejdzie przez północ polski z czwartku na piątek. W porywach na dolnym śląsku do 100km/h.
    Dodatkowo nad południową polską prąd strumieniowy , czyli efekt wzmocnienia będzie.
    O czym informuję lud pracujący miast i wsi.

  86. Tytus chciał zdjęć ze spaceru, więc OK (jeden dzień przed terminem).

    Tak wyglądało dziś w Trójmieście nad morzem:

    Jednak już na najbliższej ulicy było tak:

    Tak więc można to lubić albo nie znosić. Do wyboru.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com