Koniec lata

Koniec lata

Dzisiejszy dzień jest zdecydowanie ostatnim dniem tegorocznego, skrajnie długiego lata. Tego prawdziwego, termicznego. Już za parę godzin nad obszar naszego kraju nasunie się front chłodny z przelotnymi opadami deszczu i lokalnymi burzami, a jutro temperatury maksymalne będą miejscami o kilkanaście stopni niższe od dzisiejszych. Nad samym morzem, gdzie dziś temperatura wzrosła do 30°C, jutro spodziewamy się około 15°C.

Powyżej: położenie frontu chłodnego dziś o godzinie 18:00 czasu lokalnego jest doskonale zobrazowane przez pole temperatury na wysokości 2m

Tym samym żegnamy również zdecydowanie najbardziej niezwykłą pod względem temperatur ciepłą porę roku w całym okresie pomiarowo obserwacyjnym. Ostatnie 6 miesięcy (od kwietnia do września) charakteryzowało się zdecydowanie najwyższą temperaturą średnią od 1781 r. i wiele wskazuje na to, że na pobicie tego rekordu, nawet przy wzroście temperatur związanych z globalnym ociepleniem, możemy czekać ponad 20 lat. Oczywiście podsumowanie tego sezonu pojawi się w chwili, gdy będą znane dane za wrzesień.

Poniżej: temperatura w dniu jutrzejszym o 14:00 czasu lokalnego prognozowana przez model ICON-EU.

Kwiecień – wrzesień 2018 w Europie

Kwiecień – wrzesień 2018 w Europie

Pojawiają się już pierwsze podsumowania tego, jak niezwykle ciepła był miniona połowa roku w Europie. Poniższy wykres (źródło) pokazuje anomalie temperatury (okres referencyjny 1901-2000) w Austrii.

Dane z serii HISTALP potwierdzają krótkie ocieplenie z przełomu XVIII i XIX wieku, skąd pochodzi też dotychczasowy rekord Polski dla miesięcy kwiecień-wrzesień. Jasne jest jednak, że okres od lat 80. XX w. do teraz jest pod względem temperatur w sezonie ciepłym bezkonkurencyjny. W tym roku rekordowo ciepło było także w innych krajach Europy Środkowej, a wykres dla miesięcy kwiecień-sierpień dla całego kontynentu (NOAA) nie pozostawia wątpliwości, że rok ten był w Europie naprawdę niezwykły.

Nawet biorąc pod uwagę miesiące styczeń-marzec, rok 2018 jest jak do tej pory w Europie rekordowo ciepły, mimo że przecież zarówno luty, jak i marzec, były miesiącami raczej chłodnymi w skali kontynentalnej.

Nie jest jeszcze jasne, czy nadchodzące ochłodzenie przerwie ciąg ciepłych miesięcy, czy będzie raczej przerywnikiem podobnym do tego, z jakim mieliśmy do czynienia na przełomie czerwca i lipca. Model GFS uparcie sugeruje ocieplenie od okolic 27 września, jednakże nie jest wiadome ani to, czy do niego dojdzie, ani jego potencjalna skala.

 

Sierpień 2018 – wstępnie

Sierpień 2018 – wstępnie

Wg wstępnych oszacowań (Poltemp 1.0H5) średnia anomalia temperatury sierpnia 2018 wyniosła +2.57°C i była niższa od wyliczonej “operacyjnie” (+2.61°C). Na ostateczny wynik trzeba będzie poczekać do końca I dekady października, kiedy pojawią się dane ze stacji klimatologicznych.

Silne ochłodzenie

Silne ochłodzenie

Wg wszelkich znaków na niebie i ziemi piątek będzie ostatnim dniem tegorocznego wyjątkowo długiego lata. W najbliższych dniach możemy się spodziewać bardzo wysokich jak na tą porę roku temperatur, sięgających miejscami nawet okolic 30°C. Jednak już wszystkie modele prognozują gwałtowne załamanie pogody – wg obecnej odsłony modelu GFS już w sobotę w całym kraju miałoby być poniżej 20°C, a dzień później w północno-zachodniej Polsce nawet ok. 12°C. Ciepłe powietrze miałoby jeszcze przejściowo napłynąć z niedzieli na poniedziałek (23/24 września), jednak już w poniedziałek doświadczylibyśmy jeszcze głębszego ochłodzenia, z temperaturami  w ciągu dnia na poziomie nieznacznie przekraczającym 10°C, a w północno-wschodniej Polsce nawet poniżej 10°C.

Co więcej GFS wskazuje na ryzyko pojawienia się głębszych ośrodków niżowych, co rzecz jasna odbije się na prędkości wiatru. Pierwsza silna wichura prognozowana jest właśnie na poniedziałek.

Oczywiście to daleko, ale prognoza jest bardzo niepokojąca. Tak silny obecnie spowodowałby dużo większe straty, niż w okresie zimowym.

Dużo bardziej łaskawy jest dla nas model ECMWF, który co prawda również wskazuje na ochłodzenie od soboty, jednakże nieco mniej gwałtowne i bez tak gwałtownych zjawisk. Wg niego temperatury sięgające na znacznym obszarze kraju ok. 17°C miałyby panować również w niedzielę, zaś w poniedziałek (gdzie GFS wróży od 8 do 13°C) miałoby być od 11 do 15°C. Również ECMWF widzi tu falę ciepła – w poniedziałek już w okolicy Lipska miałoby być aż +26°C. Do końca prognozy operacyjnej temperatura w Polsce raczej przekracza 15°C. Większe ciepło pozostaje poza naszymi granicami.

Tutaj mała uwaga. O ile anomalia ciepła, z jaką mieliśmy do czynienia w ostatnich miesiącach była zdecydowanie zjawiskiem niepożądanym (przynajmniej w tym natężeniu), o tyle tak gwałtowne ochłodzenie, jakie widzi model GFS również nie powinno cieszyć. Wcześniejsze prognozy sugerowały spadek temperatur do okolic normy, co byłoby znacznie lepszym rozwiązaniem, niż nagły spadek temperatury maksymalnej o ponad 15°C, który z pewnością nie wpłynie dobrze na zdrowie naszych rodaków. Dodatkowo układ niskiego ciśnienia prognozowany na poniedziałek stanowiłby bezpośrednie zagrożenie życia, stąd każdy rozsądnie myślący człowiek powinien kibicować nieco cieplejszemu i znacznie bardziej spokojnemu modelowi ECMWF.

 

Rekordowe anomalie temperatury

Rekordowe anomalie temperatury

Poniżej przygotowana przez nas tabela rekordowych wartości anomalii temperatury wg Poltemp 1.0H5 w latach 1781-2018 (do sierpnia włącznie). Uznano rekordowo ciepły okres kwiecień-wrzesień 2018, jako że nie ma już możliwości, by rekordowo ciepły nie był.

 

Dni gorące

Dni gorące

Anomalnie ciepła pogoda, jaka panuje nam od kwietnia, przyniosła rekordową liczbę dni, w których temperatura przekroczyła 25°C. We Wrocławiu przeciętnie w latach 1951-1980 notowano 38 takich dni, w latach 1981-2010 było tych dni już 48. Rekord należał do roku 1992: 71 dni z Tmax >= 25.0°C. W tym roku do dnia dzisiejszego mamy już 96 dni z temperaturą >= 25.0°C. Nieco mniej tych dni notowaliśmy w Opolu: do dziś było ich 91 (rekord pochodzi z roku 2002, kiedy notowano 75 takich dni). W Tarnowie dni gorących było jak do tej pory 89 (rekord z 2002: 75 dni). Istnieje szansa, że we Wrocławiu ostatecznie liczba dni gorących osiągnie wartość 100, nie jest to jednak pewne.

Wyjątkowo wysoka jest również liczba dni ciepłych, z Tmax przekraczających wartość 60 percentyla dla danej daty. We Wrocławiu od początku roku do końca sierpnia było takich dni 146, do dzisiaj będzie to 158 dni. Roczny rekord liczby takich dni należy do roku 2014, kiedy było ich łącznie 215.  Od jutra czeka nas kilkudniowe ochłodzenie, a za 5 dni prognozowany jest ponowny napływ ciepłego powietrza. Model GFS w dalszym ciągu prognozuje, że temperatury maksymalne przekroczą wówczas 30°C, jednakże jest to bardzo niepewne. Nie jest również jasne, jak długo owa fala ciepła potrwa. Odsłona z 06UTC przeciąga ją aż do końca prognozy operacyjnej. Jest to dość mało prawdopodobne, jednak i takiej sytuacji wykluczyć nie można.

W południowej Polsce średnie temperatury dobowe przekraczające 15°C, charakterystyczne dla termicznego lata, zaczęły dominować pod koniec I dekady kwietnia i dominują nadal. Termiczne lato trwa tu już w zasadzie ponad 5 miesięcy.

Przed 12:30 czasu lokalnego temperatura we Wrocławiu sięgała niemal 29°C, a na stacji uniwersyteckiej notowano 29.3°C.

Ciepła połowa roku

Ciepła połowa roku

Minęła już pierwsza dekada września, i można już powiedzieć, że nie przyniosła ona znaczących zmian w wysokości dobowych anomalii temperatury powietrza. Od pierwszej dekady kwietnia anomalie te są bardzo wysokie (za wyjątkiem przełomu czerwca i lipca), co doprowadziło do tego, że już teraz wiemy iż średnia anomalia półrocza ciepłego (kwiecień-wrzesień) będzie rekordowo wysoka w całym okresie pomiarów instrumentalnych (od 1781). Biorąc pod uwagę prognozy na najbliższe dni, jest niemal pewne, że wrzesień będzie kolejnym miesiącem ciepłym (można co najwyżej dyskutować na temat ostatecznej wysokości jego  anomalii). Tymczasem nawet, gdyby jego anomalia wyniosła dokładnie 0.0°C, rekord półrocza byłby pobity aż o 1.01°C. Żeby doszło jedynie do wyrównania, to anomalia ta musiałaby spaść aż do -6.1°C. Biorąc pod uwagę fakt, że pierwsza dekada września charakteryzowała się odchyleniem rzędu +3.17°C, to żeby tak się stało, do końca września musiałoby być przeciętnie o 10.74°C chłodniej, niż wynika to z normy wieloletniej. W obecnej porze roku jest to rzecz jasna niemożliwe (chyba, że nastąpi jakaś nagła katastrofa naturalna, która momentalnie zbije średnie dobowe temperatury powietrza w Polsce w pobliże 0°C).

Bardzo rzadko zdarza się tak, by rekord został pobity z tak dużym zapasem. Warto zwrócić uwagę, że ostateczna anomalia temperatury września sięgnie nawet +2°C. Wtedy wykres temperatury ciepłego półrocza w latach 1781-2018 będzie wyglądał następująco.

Co ciekawe, dotychczasowy rekord również był stary – pochodził z 1797 r. Wszelkiej maści ekspertom twierdzącym, że oznacza to bezsprzecznie, że mamy zwyczajnie tak samo ciepło jak 221 lat temu wystarczyć powiedzieć, że o ile pojedyncza wartość w roku 1797 rzeczywiście była rekordowa (choć różnica pomiędzy 1797 a 2002 jest nieznacząca i wynosi 0.06°C), to przeciętnie w latach 1781-1800 ciepła pora roku była o ok. 1.1°C chłodniejsza, niż w ostatnich dwudziestu latach. A czy można tak wysokie anomalie wiązać z globalnym ociepleniem? I tak i nie. Sam fakt występowania wysokich temperatur związany jest bardziej z panującą w danym czasie sytuacją baryczną. Jest jednak wielce prawdopodobne, że bez globalnego ocieplenia temperatury byłyby znacznie niższe przy tej samej sytuacji barycznej – być może rekord z 1797 nie byłby pobity w ogóle, albo byłby pobity z niewielkim zapasem.

Najcieplejszy sierpień w Europie

Najcieplejszy sierpień w Europie

Jak donosi serwis copernicus.eu, sierpień 2018 był w Europie najcieplejszym sierpniem w historii obserwacji (w skali całego kontynentu). Anomalia temperatury wyniosła +1.6°C (okres referencyjny 1981-2010) – dotychczas rekordowy sierpień 2010 pobity został o 0.2°C. Wyniki te oparte są o reanalizę ERA Interim.

Powyżej: rozkład anomalii temperatury w sierpniu 2018 w Europie i na świecie. Źródło: Copernicus/ECMWF.

Tegoroczny sierpień przyniósł dodatnie anomalie temperatury niemal na całym kontynencie. Wyjątkiem były tu południowe Włochy, północna część Wysp Brytyjskich, Islandia i część Norwegii.

Powyżej: 12. miesięczne średnie ruchome anomalie temperatury powietrza w Europie i na świecie. Źródło: Copernicus/ECMWF.

Globalny przebieg 12. miesięcznej anomalii temperatury powietrza wskazuje na dalszy jej spadek po szczycie wyjątkowo silnego El Niño z lat 2015/2016. Ponieważ w najbliższym czasie spodziewany jest jego powrót (tym razem jako raczej umiarkowanego), trend ten powinien w ciągu najbliższych 12 miesięcy ulec najpierw wyhamowaniu, a później odwróceniu. W Europie po nieznacznym ochłodzeniu, temperatury ponownie wzrosły i ostatnie 12 miesięcy charakteryzuje się anomalią o 1.07°C wyższą od średniej z lat 1981-2010. Rekordowo ciepłe 12 miesięcy w Europie wystąpiło pomiędzy lipcem 2006 a czerwcem 2007, kiedy anomalia ta osiągnęła +1.47°C. Nieco niższa (+1.38°C) była między sierpniem 2015 a lipcem 2016, jednak w tych latach okres wysokich anomalii utrzymywał się dłużej, co widać wyraźnie gdy użyjemy dłuższego okresu dla wyciągnięcia średniej ruchomej anomalii temperatury:

Powyżej: 36. miesięczne średnie ruchome anomalie temperatury powietrza w Europie. Źródło: Copernicus/ECMWF.

Poza ewidentną przewagą ostatniego okresu wysokich temperatur z lat 2015/6 uwagę zwraca jej ewidentna cykliczność, na którą kilkukrotnie zwracaliśmy już uwagę. Wg tego wykresu powinniśmy właśnie wchodzić w okres niższych temperatur, jednak jakoś tego nie widać. Czy obecne minimum będzie tak samo nieudane, jak niedoszłe maksimum z połowy lat 90. XX w.? Czas pokaże. Na powyższym wykresie wyraźnie rysuje się cykl 6-7 letni z maksimami w 1983-1984, 1989-1990, 1995 (nieudane), 2002, 2008-2009, 2015-2016. Jeśli chodzi o minima, to ostatnie wystąpiło w latach 2011-2013, zaś poprzednie w latach 2004-2006. Wynika z tego, że obecnie powinniśmy odczuwać znacznie niższe temperatury, niż ma to miejsce w rzeczywistości, a kolejne maksimum powinno się rozpocząć około roku 2020-2021. Być może jednak czeka nas jakaś niespodzianka.

Powyżej: 36. miesięczne średnie ruchome anomalie temperatury powietrza w Europie z usuniętym trendem liniowym. Źródło: Copernicus/ECMWF.

 

Lato 2018 (1)

Lato 2018 (1)

Sierpień dobiega końca, zaledwie 6 dni dzieli nas od poznania jego wstępnej anomalii temperatury. Jednocześnie poznamy wówczas wstępną anomalię temperatury lata 2018. Wiemy już, że z pewnością będzie ono cieplejsze od lata 1992 (niemal wszystkie pozostałe dni miesiąca pozostają w zasięgu skillu modeli numerycznych). Co jednak najciekawsze, ostatnia prognoza GFS sugeruje, że sierpień zamknie się anomalią równą +2.66°C, to zaś skutkowałoby średnią anomalią miesięcy letnich (czerwiec-sierpień) równą +2.16°C. Byłoby to więc najcieplejsze lato w całym okresie pomiarowym (od 1781).

Oczywiście, nawet jeśli tak się stanie, to zapał entuzjastów takiego stanu rzeczy należy ostudzić. Oficjalną średnią anomalię sierpnia poznamy dopiero około 10 października. Różnica pomiędzy latem 1811 a 2018 wyniesie co najwyżej 0.05-0.07°C. Po pierwsze różnica ta leży w zakresie niepewności pomiarowych, dzięki czemu nie możemy być pewni, które lato w istocie było cieplejsze. Po drugie ostateczne wyniki mogą się różnić od oszacowań. Co prawda w przypadku czerwca różnica ta była “na plus”, ale nie musi być tak w przypadku miesięcy pozostałych.

Poniżej: wykres anomalii lata w okresie 1781-2018 przy założeniu sprawdzenia się prognozy GFS:

Oczywiście tak wysoka anomalia sierpnia mocno rzutuje na 5. miesięczną anomalię temperatury liczoną dla ciepłej połowy roku od kwietnia. W tym okresie wszystkie anomalie miesięczne były albo wysokie, albo bardzo wysokie. Najmniej anomalny lipiec charakteryzował się anomalią równą +1.66°C (dane wstępne). Wykres ów wygląda tak:

Niezależnie od tego, jakie będą pozostałe dni sierpnia, powyższy wykres dużej zmianie już nie ulegnie. Zdecydowanie przyszło nam doświadczyć najbardziej niezwykłego okresu w ciepłej połowie roku w historii pomiarów instrumentalnych. Niektórzy zapewne pamiętają, że w roku ubiegłym wspominaliśmy o tym, że powinniśmy wchodzić w kilkuletni okres chłodniejszej pogody – i rzeczywiście, w czasie ostatnich dwóch sezonów zimowych pojawiły się wyraźnie niższe anomalie temperatury powietrza, przy czym nie tak niskie, jak się tego spodziewaliśmy. Dodatkowo niska anomalia miesięcy luty-marzec, zamiast rzutować na cały rok, niemal od razu została pochłonięta przez skrajnie wysoką anomalię kwietnia. Pozostałe niezwykle ciepłe miesiące do sierpnia włącznie spowodowały, że rok 2018 zamiast być wyraźnie chłodniejszym, ślizga się obecnie na granicy rekordu ciepła. Takiej sytuacji zdecydowanie się nie spodziewaliśmy, zresztą, czy patrząc na powyższy wykres, ktokolwiek mógł się spodziewać? Istnieją w zasadzie dwa wyjścia – albo mamy do czynienia z losowym zdarzeniem, które wypadło akurat teraz, a reszta miesięcy do wiosny 2020 r. będzie raczej w pobliżu normy (z nieco chłodniejszym od niej rokiem 2019), albo okres chłodny już był – mizerny i skrócony. Ta ostatnia opcja powinna bardzo niepokoić, ponieważ oznaczałaby, że w okolicy roku 2014 mieliśmy kolejne wahnięcie naszego klimatu, podobnie jak miało to miejsce na przełomie lat 80. i 90., kiedy nagle ociepliły się zimy i na przełomie wieków, kiedy nagle ociepliły się lata. Problem polega na tym, że nie jesteśmy w stanie obecnie stwierdzić, czy istotnie miało coś takiego miejsce. Być może będziemy w stanie tak powiedzieć w roku 2025, ale nie obecnie.

Nie mniej jednak bilans obecnego roku jest już imponujący:

  • Rekordowo ciepły kwiecień
  • Rekordowo ciepły maj
  • Najcieplejsze lato od co najmniej 207 lat (potencjalnie rekordowe)

Warto również zauważyć, że anomalia miesięcy kwiecień-sierpień wynosi tu nieco mniej, niż 3°C. Jeśli ocieplenie klimatu podąży najbardziej dla nas niekorzystnym torem, to takie półrocze ciepłe w końcu XXI w. będzie w granicach normy (lekko chłodne). Prawdopodobnie ta informacja niektórych ucieszy, jednakże należy pamiętać, że będą się również pojawiać okresy od tej normy znacznie cieplejsze. Dodajcie kolejne trzy stopnie, co przy tradycyjnie nierównomiernym rozkładzie anomalii może skutkować tym, że niektóre z miesięcy letnich mogą o 7 (lub więcej) stopni przekraczać normę z lat 1981-2010.

 

Ile stacji potrzeba?

Ile stacji potrzeba?

Poniżej: wykres przedstawiający Poltemp 1.0H5 (ok. 50 stacji w latach 50. XX w. i ok. 100 stacji po 1980) na tle średniej z tylko dwóch stacji: Wrocław+Białystok. 11. letnia średnia ruchoma anomalia temperatury powietrza (okres referencyjny 1981-2010).

Jak widać, wystarczyły zaledwie dwie stacje, by dość dobrze odwzorować przebieg temperatury po 1951. Dodajmy jeszcze dwie:

Jest zdecydowanie lepiej. Jak widać, mała liczba stacji przed 1850 wcale nie musi znacząco wpływać na obserwowane wówczas trendy w temperaturze na obszarze naszego kraju.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com