Pierwsza doba opadów

Pierwsza doba opadów

Za nami pierwsza opadów, które zgodnie z prognozami były miejscami dość obfite. Do 6UTC najwięcej opadu notowano na stacji Półrzeczki: ok. 72 mm. Dane ze stacji w Szczyrku są błędne (wysoki opad o 3UTC, nie poparty danymi radarowymi). Dziś nadal będzie sporo padać. Wg modelu ICON-EU największych opadów można się spodziewać w województwie zachodniopomorskim, gdzie od dzisiaj 00UTC do jutra 00UTC model sugeruje grubo ponad 100 mm opadu. Jednakże znaczna część tego opadu miała spaść już do 6UTC, co w ostateczności nie miało miejsca (opady były niższe).

Wyjątkowo wysokie, jak na panujące warunki były temperatury. Mając na myśli “takie warunki” wskazujemy tu na całkowity brak usłonecznienia, opad w ciągu dnia > 5 mm i duże zachmurzenie (w ciągu dnia). Okazuje się, że w lipcu mieliśmy we Wrocławiu 33 takie dni (od 1974), których średnia temperatura wynosiła przeciętnie 14.8°C. W sposób oczywisty ten typ pogody przynosi latem temperatury niższe od normy wieloletniej. Biorąc pod uwagę lipiec i sierpień łącznie, dostajemy w efekcie 68 takich dni z średnią temperaturą 14.5°C. Tymczasem wczorajsze średnie dobowe na znacznej większości stacji synoptycznych przekroczyły 18°C, osiągając miejscami nawet powyżej 20°C. We Wrocławiu średnia temperatura dobowa wyniosła 18.7°C. Tylko w jednym przypadku (zgodnym z opisanymi wyżej kryteriami) była wyższa: 25 lipca 2001 (19.0°C), trudno jednak to uznać za identyczny przypadek, jako że 25 lipca 2001 mieliśmy znaczne przejaśnienia (skutkujące wzrostem temperatury) w drugiej części dnia. Wszystko wskazuje na to, że ostatnia doba była pod tym względem naprawdę niezwykła.

Jak można się łatwo domyśleć niska była również amplituda temperatur. Między 6UTC wczoraj a 6UTC dzisiaj wyniosła ona zaledwie 2.6°C. Co prawda w oficjalnych danych za poprzednią dobę widać temperaturę maksymalną równą 25.8°C, ale została ona odnotowana podczas doby poprzedniej (wartości ekstremalne notuje się między 18UTC doby poprzedniej a 18UTC doby bieżącej). W latach 1951-2017 odnotowano we Wrocławiu (w lipcu i sierpniu) łącznie zaledwie 39 dni (0.9% przypadków) z amplitudą dobową mniejszą od 3°C. Przeciętna średnia temperatura takiego dnia wynosiła 14.1°C, a najniższą amplitudę notowano 6 sierpnia 2006 r. (1.5°C). Na chwilę obecną amplituda dobowa dla 18 lipca 2018 wynosi 1.3°C, jednak najprawdopodobniej będzie wyższa. Dla lipca rekord wynosi 1.6°C i padł 20 lipca 1981. Absolutnie najniższa amplituda dobowa temperatury we Wrocławiu odnotowana została 24 listopada 1985 i wyniosła 0.6°C.

Wysokie temperatury mimo opadów spowodowały, że wczorajsza anomalia temperatury dobowej osiągnęła wartości dodatnie.

Czerwiec 2018 w Polsce – wstępnie

Czerwiec 2018 w Polsce – wstępnie

Wstępna wartość średniej anomalii temperatury czerwca 2018 (okres referencyjny 1981-2010) wyniosła +2.15°C, nie różniła się więc niemal od jej pierwszego oszacowania (+2.14°C). Był to zatem czerwiec bardzo ciepły, jeden z niewielu czerwców, jakie w ostatnich 30 latach miały okazję przekroczyć próg anomalii +2.0°C.

Ostateczna anomalia temperatury czerwca zapewne nie będzie się wiele różnić od wartości wstępnej. Czerwiec ten był pod względem anomalii bardzo podobny do czerwca 2016, ostatni cieplejszy czerwiec wystąpił w roku 2007 (+2.20°C). Na niektórych stacjach czerwiec 2018 był trzecim z rzędu miesiącem ekstremalnie ciepłym – taka sytuacja się nie zdarzyła od co najmniej 1951 r. We Wrocławiu był to trzeci z rzędu rekordowy miesiąc (licząc od 1951).

Kwiecień 2018 – mapa (niemal) ostateczna

Kwiecień 2018 – mapa (niemal) ostateczna

Ostateczna wartość anomalii temperatury kwietnia była zgodnie z oczekiwaniami sporo niższa od pierwszych oszacowań i wyniosła +4.63°C. Początkowe oszacowania mówiły o wartości równej +4.70°C.

 

Prawdopodobnie ten sam los czeka oszacowania majowe, chociaż w przypadku maja różnica powinna być już mniejsza. Wartość anomalii kwietnia dużo się już nie zmieni (o ile w ogóle).

Rekordowo ciepły maj w Polsce

Rekordowo ciepły maj w Polsce

Szacowana anomalia temperatury maja odniesiona do okresu referencyjnego 1981-2010 i uśredniona dla obszaru całej Polski osiągnęła do wczoraj +3.16°C. Do rekordu z 1889 r. brakuje zaledwie 0.03°C. Dzisiejsza doba jeszcze tę anomalię podniesie – o około 0.12 – 0.14°C. Ostatecznie więc rekordowa anomalia z 1889 zostanie dziś z pewnością pobita i to z zapasem najpewniej wystarczającym dla potencjalnych obniżeń tego oszacowania w przyszłości. Szacowana anomalia wyniesie około 3.3°C, jednakże w wersji ostatecznej dochodzą procesy homogenizacji, które nieznacznie tą anomalię obniżą (w przypadku kwietnia było to 0.03°C).

Poniżej: rozkład średnich temperatur maja w Polsce do 30 maja włącznie:

Poniżej: szacowany rozkład anomalii temperatury maja do 30 maja włącznie:

Jednorodność danych

Do wczoraj włącznie najwyższą średnią temperaturę maja notowano w Warszawie: 18.1°C. Tutaj rekordowo ciepły maj miał jak do tej pory średnią temperaturę równą 18.2°C (i wyjątkowo był to rok 1937, nie 1889). Odnosząc jednak obecne średnie temperatury do danych historycznych należy pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze wartość 18.2°C nie pochodzi ze stacji Okęcie, gdzie mierzymy obecnie, a ze stacji Warszawa-Obserwatorium. Co ciekawe, na stacji tej rekord maja 1937 r. został wyrównany w 2002 r., należy mieć tu jednak wątpliwości co do jednorodności danych z uwagi na narastający problem Miejskiej Wyspy Ciepła. Lorenc, Mazur [1] wskazują, że różnica pomiędzy stacjami Warszawa-Obserwatorium a Warszawa-Okęcie wynosiła 0.23°C w latach 1941-1950, 0.48°C w latach 1961-1970 i aż 0.60°C w latach 1991-2000°C. Z tej też przyczyny w 2000 pracę rozpoczęła nowa stacja: Warszawa-Obserwatorium II, gdzie średnia temperatura maja 2002 była aż o 1.0°C niższa, niż na stacji pierwotnej. W skali roku (2001) różnice między tymi stacjami były znacznie niższe i wynosiły 0.4°C. Prawdopodobnie więc mimo wyrównania rekordu w 2002 r. w rzeczywistości maj ten był chłodniejszy od maja 1937 o około 0.5°C, a bliższe rzeczywistości są dane z Okęcia. Może to zresztą złe określenie, bo wszystkie te średnie maja są jak najbardziej rzeczywiste, jednak w celach porównawczych bardziej nadawałaby się stacja na Okęciu.

Maj 2002 w Warszawie:

  • Warszawa-Okęcie: 17.5°C
  • Warszawa-Obserwatorium: 18.2°C
  • Warszawa-Obserwatorium II: 17.2°C
  • Warszawa-Bielany: 17.9°C

Narastający problem z temperaturami na stacji Warszawa Obserwatorium, w szczególności widoczny w latach 90. XX w. doskonale obrazuje poniższy wykres prezentujący 11. letnie średnie ruchome anomalie temperatury powietrza (okres referencyjny 1952-1980, kiedy wpływ MWC mógł być najmniejszy). Aby wykluczyć wpływ zmian sposobu liczenia średnich dobowych temperatur powietrza, zastosowano jednorodną metodę (Tmax+Tmin)/2, używaną głównie w krajach anglosaskich.

Na tle pomiarów z Legionowa widać nie tylko problem ze stacją Warszawa-Obserwatorium, ale i narastający powoli problem ze stacją Warszawa-Bielany i Warszawa-Okęcie. Różnice nie są duże i wynoszą około 0.3°C, ale mimo wszystko są korygowane w serii Poltemp (Legionowo nie jest jedyną podstawą dla zastosowania tej poprawki).

Poprawka ta nie została zresztą zastosowana “ręcznie” wg własnego widzimisię, ale za pomocą narzędzia zwanego SPLIDHOM [2], które potrafi homogenizować serie danych na poziomie średnich dobowych. Narzędzie to nie jest może idealne, ale sprawuje się całkiem dobrze.

Sposoby wyliczania średnich temperatur dobowych

Drugą rzeczą o której należy pamiętać w przypadku porównywania danych historycznych jest fakt, że dawniej średnie dobowe temperatury powietrza wyciągano inną metodą. Otóż obecnie średnie te wyciąga się z ośmiu terminów obserwacyjnych: (00UTC + 03UTC + … + 21UTC)/8. W czasach przedwojennych temperaturę mierzono w trzech terminach: 7 rano, 1 po południu i 9 wieczorem średniego miejscowego czasu słonecznego.  Średnia dobowa była tu wyciągana ze wzoru (7h + 1h + 2 * 9h)/4. Fakt, że pomiarów dokonywano wg średniego miejscowego czasu słonecznego stwarza dodatkowe problemy, bowiem oznacza to, że godzina 13:00 w Warszawie w 1937 nie odpowiada w żaden sposób godzinie 13:00 obecnie. Słońce w Warszawie góruje  w maju około 12:30, wydaje się więc nam że 13:00 w pomiarach przedwojennych oznaczałaby okolice 13:30 obecnie. Pomiary prowadzono więc około 5:30UTC, 11:30UTC i 19:30UTC. Jeśli popełniamy tu jakiś błąd, prosimy o wskazanie go w komentarzu.

Widzimy tu w każdym razie poważny problem, bo te 30 minut różnicy w stosunku do pomiarów obecnych może nieźle namieszać. O ile pomiar o 11:30UTC nie powinien średnio znacznie odbiegać od pomiaru z 12UTC, o tyle o 6UTC może być znacznie cieplej, niż o 5:30UTC, a o 19:30UTC znacznie chłodniej, niż o 19UTC. Spróbujemy jednak oszacować i porównać średnią temperaturę maja 2018 wg starych metod.

Średnie temperatury godzinowe do 30 maja (depesze SYNOP):

  • 5UTC: 14.62°C
  • 6UTC: 16.26°C
  • 11UTC: 21.84°C
  • 12UTC: 22.52°C
  • 19UTC: 18.37°C
  • 20UTC: 17.24°C

Stąd: 5:30UTC = ~ 15.4°C, 11:30UTC = ~ 22.2°C, 18:30UTC = ~ 17.8°C.

Średnia temperatura dobowa do 30 maja wyniosłaby więc (15.4 + 22.2 + 17.8 + 17.8) / 4 = 18.3°C. Jest to wynik o 0.2°C wyższy, niż wynika to z współczesnych metod wyznaczania średniej temperatury dobowej. Pamiętajmy również, że sprawa dotyczy różnych stacji pomiarowych i że najprawdopodobniej w stacja Warszawa-Obserwatorium notowała w 1937 nieco wyższe wartości temperatur, niż obecnie Okęcie (mimo wpływu MWC). Niestety nie jesteśmy w posiadaniu rocznika z 1937 r, więc nie możemy porównać średnich temperatur ekstremalnych. Jeśli ktoś takie posiada, prosimy o komentarz. Wszystko wskazuje jednak na to, że już obecnie średnia temperatura miesięczna w Warszawie jest rekordowo wysoka dla okresu 1779-2018.

Jeszcze większe problemy pojawiają się w przypadku danych z 1889, kiedy Polska znajdowała się pod zaborami. Nie dość, że sposoby wyciągania średnich temperatur były inne niż obecnie, to dodatkowo różne zasady panowały w różnych zaborach. Przykładowo w zaborze rosyjskim nie stosowano podwojenia terminu wieczornego, co zawyżało średnie temperatury dobowe. Dlatego też dane historyczne zostały pierwotnie wyliczone wg norm 1961-1990 (gdzie sięgały homogenizowane serie historyczne), a dopiero później wartości te zostały przeliczone na okres referencyjny 1981-2010. Dane te są obecnie “zamrożone” i w najbliższym czasie nie ulegną zmianie, chociaż skądinąd wiemy, że np. w kwietniu 1800 anomalie temperatury były nieco zawyżone (z uwagi na małą liczbę stacji pomiarowych, których akurat brakowało w regionach chłodniejszych (pod względem anomalii). Ostatnie oszacowania wskazują, że rzeczywista anomalia temperatury była wówczas o ok. 0.1°C niższa:

 

Tu dochodzimy do sedna problemu z oszacowaną średnią anomalią maja 2018. Otóż są to dane surowe, niehomogenizowane. Zastosowanie procesu homogenizacji zwykle nieco tę anomalię obniża (niewiele, bo Warszawa i Wrocław są w zasadzie jedynymi stacjami w których pojawia się problem zawyżania temperatury, przy czym w dużej mierze dotyczy on głównie Wrocławia. Poza tym są jeszcze stacje takie jak Elbląg-Milejewo, gdzie po przeniesieniu stacji w 2013 r. [3], stosowane są poprawki w drugą stronę). Dodatkowo w serii Poltemp od 1971 r. pojawiają się stacje klimatologiczne. Dlaczego dopiero od 1971? Znów problemem są zmiany sposobu liczenia średniej temperatury dobowej, które na stacjach klimatologicznych miały miejsce parę razy [4]:

w latach 1946-1970 stosowano wzór (T06 + T12 + 2*T20)/4 (czas GMT)
w latach 1971-1995 stosowano wzór (T00 + T06 + T12 + T18)/4 (czas GMT)
od 1996 r. stosuje się wzór (Tmax + Tmin + T06 + T18)/4 (czas GMT)

Widzimy tu, że do 1970 r. trzecim terminem obserwacyjnym był 20UTC, natomiast od 1971 do teraz 18UTC. Ponieważ jednocześnie przez cały okres obserwacyjny mierzono temperatury ekstremalne, możliwe było zastosowanie wzoru (Tmax + Tmin + T06 + T18)/4 w latach 1971-1995. To właśnie zrobiono, otrzymując homogeniczną pod względem sposobu wyciągania średniej temperatury dobowej serię dla stacji klimatologicznych właśnie od roku 1971. Z artykułu G.Urbana [4] wynika, że metoda stosowana w latach 1971-1995 była znacznie lepsza, niestety nie jest możliwa do zastosowania obecnie z uwagi na brak pomiarów z godziny 00UTC.

Metoda stosowana od 1996 r. bierze pod uwagę tylko jeden “ciepły” termin, mianowicie temperaturę maksymalną. Pozostałe terminy to temperatura minimalna oraz poranna i wieczorna. W miesiącach wyjątkowo pogodnych anomalie temperatury maksymalnej są znacznie wyższe, niż temperatury minimalnej i porannej. To może spowodować, że anomalie miesięczne wyliczone za pomocą metody obecnie stosowanej dla stacji klimatologicznych mogą być nieco niższe, niż te wyliczane metodą synoptyczną. Dodatkowo znaczenie będzie miało położenie stacji – te położone w naturalnych zagłębieniach terenowych mogą się charakteryzować silnym spadkiem temperatury w pobliżu zachodu słońca. Tutaj również trzeci termin obserwacyjny może wpływać na obniżenie anomalii dobowych.

Średnia temperatura dla Warszawy wyciągana wg obecnie stosowanej średniej klimatologicznej wynosi 17.9°C i jest o 0.2°C niższa, niż średnia synoptyczna i o 0.4°C niższa, niż średnia wyciągana wg metody przedwojennej. To powoduje, że nie jesteśmy do końca pewni, jak wpłynie dodanie danych ze stacji klimatologicznych na wyliczoną średnią anomalię temperatury maja 2018. Wydaje się jednak, że zapas 0.1°C będzie wystarczający, żeby maj 2018 okazał się być cieplejszy od tego z 1889 r. Jest to sytuacja o tyle niezwykła, że rekordowo ciepły był również kwiecień (mamy więc drugi z rzędu miesięczny rekord ciepła), a okres kwiecień-maj 2018 zdecydowanie wykracza poza zmienność tych miesięcy obserwowaną w ciągu ostatnich 240 lat.

 

 

 

[1] Lorenc H., Mazur A. (2003). Współczesne problemy klimatu Warszawy. IMGW, Warszawa.

[2] Mestre, O. et al. (2011). SPLIDHOM: A Method for Homogenization of Daily Temperature Observations. Journal of Applied Meteorology and Climatology, 50(11), 2343–2358. doi:10.1175/2011JAMC2641.1.

[3] https://www.info.elblag.pl/19,23295,Z-Elblaga-wyprowadza-sie-jedyna-w-promieniu-60-km-stacja-meteo.html

[4] Urban G. 2010: Ocena wybranych metod obliczania średniej dobowej, miesięcznej i rocznej wartości temperatury powietrza (na przykładzie Sudetów Zachodnich i ich przedpola). Opera Corcontica 47/2010 Suppl. 1: 23–34

Pogoda w Polsce do 29 maja włącznie

Pogoda w Polsce do 29 maja włącznie

Średnia temperatura maja 2018 w Warszawie do 29 maja włącznie osiągnęła już 17.9°C. O zaledwie 0.1°C chłodniej było w Legionowie. 17.4°C notowaliśmy we Wrocławiu i Poznaniu. W chwili obecnej maj 2018 jest drugim najcieplejszym majem w całej serii pomiarowej od 1781 r.

Nawet w Suwałkach średnia temperatura maja wzrosła już do 16.4°C (w latach 1951-2018 najwyższe średnie miesięczne notowano tam w 1963: 15.6°C, 1993: 15.2°C, 2002: 15.5°C i 2013: 15.0°C). Wczorajsze wysokie temperatury w Łebie podniosły średnią temperaturę maja do 13.4°C (rekord to 13.9°C z 1993). 0.1°C brakuje do pobicia rekordu z 1963 r. w Białymstoku (1963, 16.4°C).

Wczorajsza anomalia temperatury dobowej uśredniona do obszaru całego kraju wyniosła aż +6.9°C, co podniosło średnią anomalię miesięczną do +3.02°C. Tym samym jest to obecnie drugi najcieplejszy maj w serii pomiarowej, a do wyrównania rekordu z 1889 brakuje 0.17°C. Należy pamiętać, że jest to ocena wstępna i nawet do końca I dekady lipca możemy nie być pewni, czy ów rekord padł, gdyż różnice pomiędzy majem 1889 a majem 2018 będą bardzo niewielkie.

Anomalia roczna do dnia wczorajszego wyniosła +1.12°C.

 

Kwiecień i maj 2018

Kwiecień i maj 2018

Wiemy już, że kwiecień 2018 był rekordowo ciepłym kwietniem w historii pomiarów w Polsce (od 1781 r., a nawet wcześniej). Wiemy również, że maj również się o ten rekord otrze, jasne jest wiec, że cały okres kwiecień + maj będzie z pewnością rekordowo ciepły. Ale jak on wygląda na tle całego okresu pomiarowego? A no bardzo niezwykle.

Wpierw obejrzyjmy wykres prezentujący średnie anomalie temperatury w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 dla miesięcy kwiecień + maj do 2017 r. włącznie:

Jak się można było spodziewać, prym wiedzie tu rok 1800, chociaż średnia z miesięcy kwiecień+maj z roku 2000 ustępuje mu stosunkowo niewiele. Jeżeli chodzi o rok 2018, to założyliśmy że średnia anomalia temperatury maja osiągnie ostatecznie 3.1°C. To powoduje, że tegoroczna późna wiosna bije wszelkie rekordy i właściwie wykracza poza obserwowaną do tej pory zmienność termiczną tych miesięcy. Wygląda to następująco:

Jak można łatwo odczytać z poprzedniego wykresu, dotychczasowy rekord z 1800 zostanie pobity aż o 1.35°C! Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że tak wysoka średnia anomalia tych miesięcy nie powtórzy się bardzo długo, mimo postępującego ocieplenia klimatu.

Maj na skraju rekordu

Maj na skraju rekordu

Średnia temperatura maja wzrosła już miejscami znacznie powyżej 17.0°C, co jest charakterystyczne raczej dla lekko ciepłego czerwca. Bez wątpienia w skali kraju będzie to najcieplejszy maj od 1889 r., nie jest jasne ile zabraknie (i czy zabraknie) do pobicia rekordu ciepła.

Poniżej: średnia temperatura maja w Polsce do 28 maja włącznie.

Najwyższą średnią temperaturę powietrza notujemy w okolicy Warszawy (Okęcie 17.7°C, Legionowo 17.6°C). Tylko nad samym morzem, na pogórzu i w górach średnia temperatura maja plasuje się poniżej 15.0°C, a nawet poniżej 13.0°C, chociaż na przykład w Łebie, mimo stosunkowo niskiej średniej temperatury do pobicia rekordu z lat 1951-2017 brakuje niewiele (rekord ten wynosi 13.9°C, do wczoraj 13.1°C). Na Śnieżce najwyższą średnią temperaturę maja notowano w 1889 r. i było to 7.9°C. Do wczoraj średnia temperatura maja wynosi tu 6.8°C. Wg prognoz maj 2018 będzie miał na Śnieżce średnią temperaturę równą 7.4 – 7.5°C – najwyższą od 1889 r. W Suwałkach aktualna średnia temperatura maja już znacznie przekracza rekordową wartość z lat 1951-2017, 15.6°C z 1963 r. i wynosi obecnie 16.3°C.

Prognozy anomalii temperatury…

Prognozy anomalii temperatury…

…na okres od dziś do 31 maja włącznie. Umieszczamy w celach porównawczych.

Prognozowana średnia anomalia temperatury w dniach 26 – 31 maja 2018 wynosi +5.2°C, przy czym należy mieć w pamięci fakt, że polega ona na (mocno niedoskonałej) metodzie odejmowania od prognozowanego pola temperatur GFS z 4 terminów pola “wartości normalnych” z modelu GFS.  W niedalekiej przyszłości planujemy dodanie obliczenia wartości anomalii na podstawie rzeczywistych danych historycznych w punktach siatki odpowiadających konkretnym miastom.

Warto również zwrócić uwagę, że wg powyższej prognozy rekord maja nie padnie – zabraknie do tego kilku setnych stopnia.

Aktualna anomalia temperatury maja

Aktualna anomalia temperatury maja

Anomalia temperatury maja do dnia 20. włącznie wyniosła +2.63°C jak na razie plasując ten miesiąc wysoko w hierarchii najcieplejszych majów w historii pomiarów. Rekordowo ciepły maj wystąpił w roku 1889, kiedy jego anomalia miesięczna osiągnęła +3.19°C w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010. Najzimniejszy maj wystąpił w 1864 (-5.81°C).

Powyżej: rozkład anomalii temperatury maja 2018 do 20. maja.

Anomalia roczna do 20. maja wynosi +0.94°C, przy czym nad samym morzem jest to zaledwie +0.3°C, a na południu kraju do +1.3°C.

Powyżej: rozkład anomalii temperatury rocznej do 20. maja.

Mimo, że prognozuje się raczej wysokie anomalie temperatury do końca maja, nie ma większych szans na to, by okazał się on rekordowo ciepły. Aby do tego doszło pozostałe 11 dni musiałoby się odznaczać anomalią temperatury równą +4.21°C. Wg najnowszej odsłony modelu GFS będzie to jednak raczej około +3°C, co powinno skutkować anomalią maja równą około +2.7 – +2.8°C. Byłby więc to najcieplejszy maj od 2002 roku.

Powyżej: prognozowana anomalia temperatury w ciągu najbliższych 10 dni.

 

 

Bardzo ciepły maj?

Bardzo ciepły maj?

Wszystko wskazuje na to, że mimo ochłodzenia i zejścia temperatur w pobliże normy dla tej pory roku, maj zamknie się i tak średnią anomalią temperatury przekraczającą 1.5°C. Do dnia wczorajszego anomalia maja wynosiła +2.93°C i była niewiele niższa od rekordowej. Wszystko wskazuje na to, że co prawda rekord nie padnie, ale mimo wszystko będzie to maj bardzo ciepły.

Powyżej: rozkład anomalii temperatury maja (okres referencyjny 1981-2010) do wczoraj.

W ciągu najbliższych dni anomalie dobowe będą “w kratkę”. Będzie przeważnie powyżej normy, jednakże wg modelu GFS czekają nas także bardzo chłodne dni, szczególnie 26 maja. To co prawda za daleko na realną prognozę, ale takiego rozwoju sytuacji nie można wykluczyć.

Poniżej: prognozowane anomalie temperatury dobowej do 28 maja.

Jeśli anomalia temperatury maja osiągnie 2°C, lub więcej, będzie to pierwszy przypadek, kiedy zarówno kwiecień jak i maj mają tak wysoką anomalię (>=2°C).

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com