Czerwiec 2018 w Polsce – wstępnie

Czerwiec 2018 w Polsce – wstępnie

Wstępna wartość średniej anomalii temperatury czerwca 2018 (okres referencyjny 1981-2010) wyniosła +2.15°C, nie różniła się więc niemal od jej pierwszego oszacowania (+2.14°C). Był to zatem czerwiec bardzo ciepły, jeden z niewielu czerwców, jakie w ostatnich 30 latach miały okazję przekroczyć próg anomalii +2.0°C.

Ostateczna anomalia temperatury czerwca zapewne nie będzie się wiele różnić od wartości wstępnej. Czerwiec ten był pod względem anomalii bardzo podobny do czerwca 2016, ostatni cieplejszy czerwiec wystąpił w roku 2007 (+2.20°C). Na niektórych stacjach czerwiec 2018 był trzecim z rzędu miesiącem ekstremalnie ciepłym – taka sytuacja się nie zdarzyła od co najmniej 1951 r. We Wrocławiu był to trzeci z rzędu rekordowy miesiąc (licząc od 1951).

Rekordowo niskie temperatury maksymalne – podsumowanie

Rekordowo niskie temperatury maksymalne – podsumowanie

Minęła właśnie 18UTC, tym samym znamy już dzisiejsze temperatury maksymalne, jakie odnotowane zostały w północno-wschodniej Polsce. Zgodnie z przypuszczeniami miejscami były one rekordowo niskie. Rekordowo niską temperaturę maksymalną lipca (od 1951 r.) notowano na przykład w Białymstoku, gdzie osiągnęła ona zaledwie 12.3°C (poprzedni rekord padł w 1993 i wynosił 13.5°C).  Rekord padł również w Gołdapi, gdzie maksymalną temperaturę dobową notowano wczorajszego wieczora (12.7°C, dotychczasowy rekord to 13.0°C w 1960 i 1993). W Białowieży w latach 1951-2017 najniższą temperaturę maksymalną notowano w 1977 i 1993: 13.1°C, dziś rekord ten został także pobity – temperatura wzrosła zaledwie do 12.0°C. Bardzo nieznacznie chłodniej (zaledwie o 0.1°C) od dotychczasowego rekordu było w Siedlcach (12.8°C). Kolejny rekord padł w Terespolu (12.5°C).

Nie padł jednak rekord najzimniejszego dnia lipca na polskich nizinach. Niższe temperatury maksymalne notowano 4 lipca 1962, kiedy np. w Kórniku temperatura maksymalna wyniosła zaledwie 9.9°C. Najniższa wiarygodna temperatura maksymalna lipca na nizinach wystąpiła 14 lipca 1993 w Bielsku Podlaskim: 9.7°C. Średnia temperatura dobowa tego dnia to zaledwie 7.0°C.

Zimna noc

Zimna noc

Nad ranem temperatury spadły miejscami grubo poniżej 5°C. W Resku temperatura minimalna osiągnęła 3.7°C (+2°C przy gruncie), w Trzcińsku-Zdroju było zaledwie 2.9°C. Jeszcze chłodniej było w Wierzchowie: 2.5°C, tu przy gruncie temperatura spadła… poniżej -1°C.

Źródło: Monitor Pogodynki IMGW-PIB.

Poniżej prognozowana temperatura anomalia temperatury maksymalnej na dziś (źródło: wxcharts.eu).

Rekordowo zimny dzień na północnym wschodzie Polski

Rekordowo zimny dzień na północnym wschodzie Polski

W dniu dzisiejszym we wschodniej Polsce, a szczególnie na Podlasiu będą panować wyjątkowo niskie temperatury maksymalne. Spodziewamy się, że miejscami nie przekroczą one 12°C. W latach 1951-2017 najniższa temperatura maksymalna lipca w Białymstoku wystąpiła w 1993 i wyniosła 13.5°C – jak do tej pory dzisiejsza doba ma maksymalnie 12.3°C. W Różanymstoku rekord ten to 11.5°C (1977), tutaj rekord nie padnie, jako że wczoraj o 18UTC notowano 11.9°C. Bardzo duże szanse na rekord ma za to Białowieża, gdzie wczoraj o 18UTC notowano zaledwie 10.0°C, a rekord wynosi 13.1°C (1977, 1993). Tak niskie temperatury związane są nie tylko z trwającą od paru dni adwekcją chłodu, ale przede wszystkim całkowitym zachmurzeniem i opadami związanymi z niżem z nad Białorusi.

Wg prognoz temperatura maksymalna do 18UTC w wielu miejscach nie przekroczy 11-12°C, będąc (jak wykazano wyżej) rekordową, lub bliską rekordowej w całym okresie pomiarowym od 1951 r. Dużo cieplej będzie w zachodniej części kraju, gdzie temperatury wzrosną nawet to 22-23°C.

Miejscami suma opadu za ostatnie 6 godzin przekroczyła już na Podlasiu 10 mm (Białowieża 11 mm). Opady o zmiennej intensywności powinny się tu utrzymać do wieczora.

Wg modelu UMPL 4km o 12UTC najzimniej ma być w rejonie Gołdapi – nawet poniżej 11°C. Model ten wskazuje, że temperatury maksymalne na Mazurach i Podlasiu nie przekroczą 12°C.

Źródło: model UMPL 4km (ICM, mapy.meteo.pl).

Silne ochłodzenie

Silne ochłodzenie

Można powiedzieć, że wysokie temperatury w południowej Polsce będą panował tylko jeden dzień. Już dzisiaj odczuwalne ochłodzenie mamy w Polsce północnej – obecnie miejscami temperatura spada już poniżej 15°C, podczas gdy na Dolnym Śląsku nadal mamy ponad 27°C. Jutro już w całym kraju chłodniej, ale jeszcze znośnie: od 16-17°C do 21°C. Poniżej mapa rozkładu temperatury o 14:00 czasu lokalnego wg modelu ICON-EU.

Znacznie chłodniej będzie pojutrze. W Północno-wschodniej Polsce temperatura w ciągu dnia może się wahać od 11 do 13°C, co jak na początek lipca jest wartością wyjątkowo niską – warto zaznaczyć, że 1 percentyl Tmax dla Różanegostoku na początku lipca to około 15°C. Tylko dwa razy w okolicy 1 lipca (±3 dni) notowano tu temperaturę niższą od 13°C (30 czerwca 1971 temperatura maksymalna osiągnęła tu 12.4°C, 4 lipca 1977 notowano 11.5°C).

Jutro rekord prawdopodobnie tu nie padnie, bowiem przy określaniu temperatury maksymalnej pod uwagę brane są temperatury między 18UTC doby poprzedniej, a 18UTC doby bieżącej, a dziś będzie tu o 18UTC jednak cieplej, niż 11.5°C, blisko tego rekordu może być jednak w poniedziałek. Tego dnia może być jeszcze chłodniej – chłód ma się “rozlać” na znacznie większym obszarze kraju. Stosunkowo ciepło tylko na zachodzie kraju – tu może być ponad 20°C.

We wtorek 3 lipca ciepło (a nawet gorąco) ma się zrobić w zachodniej połowie kraju. Na Podlasiu nadal zimno.

Liczba dni z temperaturą maksymalną wyższą od 95 percentyla

Liczba dni z temperaturą maksymalną wyższą od 95 percentyla

Poniżej przedstawiamy dotychczasową liczbę dni na wybranych stacjach, w których temperatura maksymalna przekroczyła 95 percentyl. Mała uwaga: 95 percentyl dla danego dnia wyliczono w oparciu o dane z lat 1981-2017 dla tegoż dnia ± 3 dni.

Na wszystkich stacjach liczba takich dni znacznie przekracza normę, na niektórych jest rekordowa (do ostatniego dnia z którego posiadamy dane).

Gwałtowne załamanie pogody

Gwałtowne załamanie pogody

Front atmosferyczny odpowiedzialny za nadchodzące duże ochłodzenie właśnie wkracza nad obszar naszego kraju i znajduje się obecnie w zachodniej części Niziny Szczecińskiej. Spodziewamy się na nim bardzo dużego ochłodzenia – o ile dziś temperatura maksymalna w południowej części Polski przekroczy najprawdopodobniej 32°C, o tyle w dniu jutrzejszym w tym samym regionie kraju będzie o około 15° chłodniej.

Burze, które wystąpią na tym froncie również mogą być groźne, przynosząc silne porywy wiatru (ponad 25-27 m/s), a nawet opady dużego gradu. Bardzo interesująco (ale niestety również groźnie) przedstawiają się jutrzejsze prognozy dla północnej części Polski, a szczególnie dla miejscowości położonych nad samym morzem, gdzie model UMPL (ICM) nie wyklucza… opadów deszczu ze śniegiem. Dodatkowo wystąpić tu mają burze z bardzo silnym wiatrem, którego porywy przekraczać by miały nawet 30 m/s.

Poniżej: mapy rodzaju opadu i porywów wiatru (źródło: ICM, http://mapy.meteo.pl/).

Poniżej: meteogramy dla Darłowa, Mielna i Ustki (źródło: ICM, http://mapy.meteo.pl/).

Wg modelu ICON-EU gradient temperatury między Polską północną, a obszarami położonymi w głębi kraju sięgnie około godziny 16 czasu lokalnego nawet 20°C.

W dniu jutrzejszym na Dolnym Śląsku o godzinie 14:00 czasu lokalnego będzie od 13 do 15°C, około 17°C chłodniej, niż dziś.

Również ten model sugeruje wystąpienie największych opadów w północnej części kraju, jednak nie prognozuje on aż tak “szalonej” pogody, jak model UMPL. Dziś w kraju porywy wiatru związane z przemieszczającymi się na chłodnym froncie burzami nie powinny wg niego przekroczyć 25 m/s, a jutro powinny być jeszcze słabsze.

Poniżej: porywy wiatru oraz narastająca suma opadu wg modelu UEMS.

Podsumowując: w najbliższych godzinach czeka nas pogoda bardzo dynamiczna: dziś nad naszym krajem przechodził będzie chłodny front atmosferyczny z potencjalnie gwałtownymi burzami z silnymi porywami wiatru i gradem. Za tym frontem temperatura obniży się o kilkanaście stopni, jutro w wielu miejscach zrobi się wręcz jesiennie. Jutro od rana nad samym morzem (szczególnie w środkowej części Wybrzeża) można się spodziewać kolejnych silnych przelotnych opadów i burz z bardzo silnymi porywami wiatru. Plażę lepiej sobie na jakiś czas odpuścić.

 

Ochłodzenie

Ochłodzenie

W najbliższych dniach czeka nas kontynuacja gorącej, a w czwartek nawet upalnej pogody. Jednocześnie w tenże czwartek od północnego zachodu nasunie się nad obszar Polski chłodny front atmosferyczny, który przyniesie dość radykalną zmianę pogody.

Zmianę doskonale obrazuje poniższa prognoza modelu UMPL (źródło: mapy.meteo.pl).

Czwartkowego popołudnia strefa burz (które miejscami mogą być gwałtowne, z porywistym wiatrem osiągającym w porywach 25-27 m/s i gradem) będzie się przesuwać z północnego zachodu w głąb kraju. Za nimi napłynie do nas zdecydowanie chłodniejsze powietrze i niewykluczone, że czeka nas najpoważniejsze od ponad dwóch miesięcy ochłodzenie.

Poniżej: mapa rozkładu temperatury o 16UTC w czwartek (model ICON-EU).

Po upalnym czwartku, w piątek temperatury wzrosną już jedynie do 11-13°C na Nizinie Szczecińskiej, i ok. 18°C w głębi kraju. Pojawią się również przelotne opady deszczu, które jednak nie mają być zbyt intensywne.

W sobotę już nieco cieplej – od 15 do 21-22°C, jednakże w nocy z soboty na niedzielę niewykluczone są znaczne spadki temperatur, nawet poniżej 5°C.

W niedzielę nadal miejscami bardzo chłodno – od 15-17°C na zachodzie kraju, do 23°C w centrum. Cieplej zacznie się robić stopniowo od poniedziałku, a we wtorek temperatury w zachodniej części kraju ponownie miałyby przekroczyć 25°C. Dalszy przebieg pogody jest trudny do określenia z uwagi na odległy termin. Modele zdają się obecnie skłaniać ku powstaniu ośrodka wyżowego w zachodniej Europie, który docelowo zagwarantowałby nam stosunkowo wysokie temperatury (taką opcję lansuje ECMWF). Dalszy rozwój tej sytuacji jest jednak niepewny.

Suma opadu w roku 2017

Suma opadu w roku 2017

Rok 2017 zapamiętamy jako wyjątkowo wilgotny, szczególnie w północnej Polsce, gdzie suma roczna opadów w wielu miejscach przekroczyła 1000 mm, dochodząc lokalnie aż do 1300 mm. Obszar z sumą opadu niższą od 700 mm był stosunkowo niewielki i objął głównie Dolny Śląsk, Wielkopolskę, południową część województwa kujawsko-pomorskiego, Lubelszczyznę i część województw podkarpackiego i świętokrzyskiego. Najwyższe sumy na nizinach notowano w Polanowie (1343 mm) i Łobzowie (1322 mm).

W Polanowie wszystkie sumy miesięczne od czerwca włącznie przekraczały 100 mm. Rok 2017 nie był tu jedynym z sumą roczną przekraczającą 1000 mm, ale mimo to był zdecydowanie najwilgotniejszy. Do tej pory rekord należał do roku 1981 (1151 mm), został on w 2017 pobity o niemal 200 mm. Co ciekawe, o ile liczba dni z opadem >= 0.1 mm i >= 1.0 mm nie była rekordowa, o tyle padł rekord liczby dni z wyższą sumą: >= 5 mm (82), >= 10 mm (46), >= 20 mm (15), >= 30 mm (7, tyle samo co w 2000).

Na północy Polski obserwujemy w ostatnich dziesięcioleciach wzrost rocznej sumy opadów. We wspomnianym Polanowie w latach 1951-1980 i 1961-1990 notowano zwykle ok. 780 – 800 mm opadu w ciągu roku. W latach 1991-2017 suma ta wzrosła do ok. 860-880 mm. W Polsce południowej zaś sumy opadów w wielu miejscach maleją.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com