Historycznie #4: silne mrozy

Historycznie #4: silne mrozy

Większość mieszkańców Polski za wyjątkowo silne fale mrozów uważa przypadki, w których temperatury minimalne spadają na nizinach poniżej -20°C, jednak w naszym klimacie nie jest to nic nadzwyczajnego. O wiele rzadsze przypadki to te, w których progu -20°C nie przekraczają na nizinach temperatury maksymalne. W całym okresie pomiarowym 1951-2018 (możemy już bezpiecznie założyć, że taki przypadek w tym roku nie wystąpi) przypadki takie miały miejsce w 11 latach: 1954, 1956, 1963, 1969, 1970, 1978, 1979, 1985, 1987, 2003, 2006. Przy czym sezonów zimowych było takich 9. Najbardziej znaczące przypadki to te z lat 1956 i 1987, kiedy temperatury maksymalne osiągnęły wartości najniższe, a izoterma -20°C objęła swym zasięgiem największy obszar.

Najniższą temperaturę maksymalną odnotowano 31 stycznia 1956 r. w Suwałkach i wyniosła ona -26.1°C.

W 1956 r. największy zasięg temperatury maksymalne <= -20.0°C osiągnęły właśnie 31 stycznia. Pojawiły się one również 1, 8 i 9 lutego. 9 lutego temperatura maksymalna wyniosła -20.0°C i był to jeden z dwóch przypadków, gdy osiągnęła ona tę barierę.

W 1963 r. temperatury maksymalne spadały do -20°C w trzech dniach: 17,18 i 19 stycznia 1963. Najzimniej było 19 stycznia 1963 na stacji Topola-Błonie (-21.4°C), a temperaturę maksymalną niższą lub równą -20°C na największej liczbie stacji notowano 17 stycznia (10).

Znacznie mniej stacji notowało tak niskie temperatury maksymalne zimą 1969/70. Pojedyncze przypadki pojawiły się 31 grudnia 1969 (2 stacje), 31 stycznia 1970 (2 stacje) i 1 lutego 1970 (2 stacje). W tym ostatnim przypadku wartość temperatury maksymalnej w Pułtusku (-25.0°C) wydaje się jednak znacznie zaniżona i nieprawidłowa.

Kolejne przypadki wystąpienia temperatury maksymalnej <= -20.0°C wystąpiły w czasie słynnego ataku zimy z przełomu 1978 i 1979 r. Tak niskie temperatury panowały w dniach 30 i 31 grudnia 1978 (3 stacje) oraz 2 i 4 stycznia 1979 (po jednym przypadku). Najniższą temperaturę maksymalną odnotowano 30 grudnia 1978 w Lidzbarku Warmińskim (-21.7°C). Tego dnia rozkład temperatury maksymalnej był jednym z najbardziej niezwykłych w całym okresie pomiarowym (od 1951 r.). Równoleżnikowo położony front atmosferyczny, rozciągający się przez obszar znacznej części Europy dzielił Polskę na dwie części – południową, gdzie temperatury maksymalne wzrosły powyżej +10°C i północną, gdzie spadały one poniżej -20°C. Zbliżona, ale znacznie łagodniejsza sytuacja panowała w 2006 r.


Pojedyncza wartość poniżej -20°C została zarejestrowana 11 lutego 1985 w Prabutach (-20.1°C), w 1986 r. -21.0°C notowano we Fromborku, jednak dane z tej stacji sa najprawdopodobniej błędne.

Wyjątkowo dużo bardzo mroźnych dni notowano w styczniu 1987. Główna fala mrozów objęła Polskę w dniach 8 – 14 stycznia 1987:

Na kolejne tak mroźne dni trzeba było czekać aż do 2003 roku. Co prawda wg bazy danych IMGW temperatury niższe od -20°C panowały w dniach 25-31 grudnia 1996 w Grudziądzu, jednakże wszystko wskazuje na to, że są to pomiary błędne:

7 stycznia 2003 temperatury maksymalne niższe lub równe -20.0°C notowano na trzech stacjach.

Ostatnie temperatury maksymalne <= -20.0°C pojawiły się w Polsce 20 i 23 stycznia 2006 r. 21 stycznia 2006 nad Polską mieliśmy nad Polską znaczny gradient temperatur maksymalnych, był on jednak o wiele słabiej wyrażony, niż pod koniec grudnia 1978.

Najniższą temperaturę maksymalną w czasie fali mrozów z 2006 r. notowano w Suwałkach: -22.2°C 20 stycznia 2006). Po roku 2006 ani razu temperatura maksymalna nie spadła poniżej -20.0°C. Najbliżej tego było w roku 2012, kiedy 31 stycznia w Strzyżowie w najcieplejszym momencie dnia było -19.6°C. W ostatnich latach najzimniej było 7 stycznia 2017, kiedy w Białowieży notowano -16.3°C.

W całym okresie 1951-2018 wystąpiło zaledwie 25 dni, w których na polskich nizinach temperatura maksymalna spadła do -20.0°C lub niżej, co stanowi ok. 0.4% wszystkich dni w okresie zimowym (DJF). Dni takie pojawiały się głównie w styczniu i lutym, tylko w 1969 i 1978 pojawiły się również w końcówce grudnia. Najpóźniejszy przypadek mieliśmy 11 lutego 1985 r, a najniższą temperaturę maksymalną (-26.1°C) odnotowano 31 stycznia 1956 r. w Suwałkach. Niższe temperatury maksymalne notowano przed wojną – wg. rocznika meteorologicznego PIHM z 1929 r., 10.02.1929 temperatura maksymalna w Puławach osiągnęła zaledwie -26.4°C. Niewykluczone, że w najmroźniejszych dniach zimy 1928/29 miejscami temperatura maksymalna wynosiła -28°C.

Jutro nad ranem ponownie mroźno

Jutro nad ranem ponownie mroźno

Bardzo niskich temperatur spodziewamy się głównie we wschodniej części kraju, gdzie model AROME widzi spadki niemal do -9°C. Oznacza to, że w szczególnych przypadkach mieszkańcy tych regionów mogą zobaczyć na termometrach nawet -10°C.

Jutro w ciągu dnia nadal zimno, w północno wschodniej części kraju utrzymać się mają temperatury ujemne. Na pozostałym obszarze niewiele powyżej 0°C.

 

Mroźna noc

Mroźna noc

Temperatura spadła tej nocy do bardzo niskich wartości. Na nizinach najzimniej było w Kozienicach (-9.1°C), co ciekawe wyjątkowo chłodno jak na tę stację było we Wrocławiu: tu temperatura spadła do -8.0°C.

Na północy zachmurzenie wzrosło, wystąpiły opady deszczu (miejscami marznącego), a temperatury były znacznie wyższe. Nieźle sprawdził się model AROME, poniżej prognoza z wczoraj, 06UTC. Od pewnego czasu widać, że model ten jest dość dobry w prognozowaniu wychładzania radiacyjnego.

Jutrzejsza noc na przeważającym obszarze kraju już znacznie cieplejsza:

Nad ranem lokalnie poniżej -6°C

Nad ranem lokalnie poniżej -6°C

Tyle prognozuje na tę noc model AROME (IMGW). Najniższa temperatura miałaby panować we wschodniej części województwa lubelskiego oraz na Podlasiu.

Niewykluczone, że przy rozpogodzeniach miejscami temperatura spadnie nawet do -7°C. Niewątpliwie jesteśmy u progu większego ochłodzenia, które przyniesie coraz więcej akcentów zimowych, a być może także i całodobowe ujemne temperatury i pokrywę śnieżną. Niestety, to co najciekawsze, w dalszym ciągu skrywa się za horyzontem sprawdzalności modeli. Tymczasem już jutro wg modelu AROME miejscami w ciągu dnia zaledwie +1°C. W chwili obecnej najzimniej na nizinach jest w Białymstoku: -2.5°C.

 

W dalszym ciągu bardzo ciepło

W dalszym ciągu bardzo ciepło

Pierwsze 5 dni listopada zapisało się bardzo wysoką anomalią temperatury listopada – do wczoraj wynosi ona ok. 5.4°C względem okresu referencyjnego 1981-2010. Wartość anomalii jest przy tym bardzo różna w zależności od położenia – na krańcach północno-zachodnich Polski jest to zaledwie około +2°C, na krańcach południowo-wschodnich aż +8°C.

Na znacznym obszarze kraju średnie temperatury dobowe przekroczyły 10°C, na południu miejscami osiągając wartości charakterystyczne raczej dla połowy września, niż początku listopada. Zaskakująco ciepło było na przykład w Krośnie, gdzie średnia temperatura pierwszych 5 dni listopada wyniosła aż 14.5°C.

Prognozy modelu GFS są w dalszym ciągu skrajnie ciepłe. Wg nich podobne anomalie (a w uśrednieniu nawet wyższe) będą panowały co najmniej do połowy listopada. Średnia anomalia krajowa wg tej prognozy miałaby wynieść w dniach 6-16 listopada aż +6.15°C.

 

Dzisiaj kolejny wyjątkowo ciepły dzień. W Stuposianach temperatura maksymalna wzrosła już do 21.0°C – tym samym stacja ta już trzeci dzień ma temperaturę wyższą, niż dotychczasowe maksimum listopada dla lat 1978-2017. Wczorajsze maksimum absolutne (24.5°C) było niewiele niższe od rekordu… października (25.2°C). Dzisiejsze temperatury będą niższe od wczorajszych i nie spodziewamy się już pobicia rekordu.

Kolejny absolutny rekord temperatury listopada!

Kolejny absolutny rekord temperatury listopada!

1 listopada zapewne mało kto przypuszczał, że już za parę dni będzie bity rekord z 2 listopada 1968 r., kiedy na stacji Kraków-Obserwatorium odnotowano 24.0°C. Stało się tak jednak już dwa dni później, kiedy 3 listopada temperatura na posterunku klimatologicznym Polana osiągnęła 24.6°C. Zaskakująca była może nawet nie tyle wartość odnotowanej temperatury maksymalnej, co miejsce gdzie została ona odnotowana. Pomiary z tego posterunku były jednak potwierdzone pomiarami ze stacji okolicznych, a co do stanu samego posterunku nie ma większych zarzutów.

Tym bardziej zaskakujące jest to, że 50. letni rekord ciepła listopada jest bity ponownie, dwa dni później! I to w niezwykły sposób – na tej samej stacji klimatologicznej po godzinie 12UTC temperatura wzrosła do 26.2°C (!). Ponownie tak wysoka temperatura potwierdzana jest przez wartości ze stacji okolicznych. Szczególnie zaskakuje wartość temperatury odnotowana w Stuposianach: 24.5°C. Dotychczasowy rekord listopada tej założonej w 1978 r. stacji wynosił… 20.5°C, został więc on pobity aż o 4°C! Zabrakło tu zaledwie 0.8°C do pobicia rekordu… października. Na stacji klimatologicznej Terka temperatura wzrosła do 25.0°C. W Krośnie notowano co najmniej 23.4°C, rekord stacji (sprzed 2018) pobity został o 4.3°C.

24.5°C notowano w Komańczy, 24.1°C na stacji Solina-Jawor, 24.5°C na stacji Leszczowate.

 

Aktualizacja:
Narodowy rekord ciepła listopada pobity również ostatnio na Słowacji.


Źródło: @EKMeteo (via Twitter) / SHMU.

Ponowne zbliżenie do rekordu

Ponowne zbliżenie do rekordu

Dzisiaj ponownie temperatury maksymalne na krańcach południowych i południowo-wschodnich zbliżyły się do wartości rekordowych. Tym razem najcieplej było w Komańczy: 23.5°C. Nawet na Kasprowym Wierchu temperatura przekroczyła 12°C i choć do rekordu było daleko, to była to temperatura wyższa niż na pozostałym obszarze kraju (za wyjątkiem krańców południowych).

Wg modeli numerycznych, również jutro należy spodziewać się ostrego podziału na Polskę spowitą niemal przez cały dzień chmurami piętra niskiego, a Polskę z wysokimi temperaturami i dużą ilością słońca. Wg modelu UM chmury zalegać będą na Mazowszu, Pomorzu, Podlasiu, Warmii. Sporo chmur niskich także w województwie świętokrzyskim i na Lubelszczyźnie. Model AROME jest nieco bardziej łaskawy:

Temperatura maksymalna wg UEMS 5km:

Pozostaje pytanie, czy możliwy jest kolejny rekord ciepła listopada. Naszym zdaniem jak najbardziej jest możliwy, choć mało prawdopodobny, bo Polana w tym roku wysoko postawiła poprzeczkę. Jednak przy tak ekstremalnie silnej adwekcji ciepła nie można wykluczyć temperatur sięgających, a nawet nieco przekraczających 25°C. Wg nas jutrzejsza temperatura maksymalna wyniesie do 24°C.

Przy okazji informacja: posterunek klimatologiczny w Polanie jest wyposażony w standardową klatkę meteorologiczną. Nie ma więc żadnych podstaw do podważania wczorajszego pomiaru. Więcej szczegółów nieco później.

 

 

 

Padł absolutny rekord listopada!

Padł absolutny rekord listopada!

Dziś, dość niespodziewanie temperatura maksymalna na posterunkach klimatologicznych zdecydowanie przekroczyła 24.0°C. Na stacji klimatologicznej w Polanie notowaliśmy 24.6°C *). Blisko rekordu było w Terce, gdzie temperatura wzrosła do 23.9°C, 23.5°C notował posterunek Baligród-Mchawa.

Poniżej: posterunek klimatologiczny w Polanie w 2013 r.

Dotychczasowy rekord temperatury listopada pochodził ze stacji Kraków-Obserwatorium (Ogród Botaniczny), gdzie 2 listopada 1968 notowano 24.0°C. Rekord przedwojenny należy zaś do Cieszyna (01.11.1926, +23.7°C). Wysokie temperatury jeszcze z nami zostaną. Ciepło będzie szczególnie w poniedziałek i wtorek. Nie jest wykluczone, że w południowo-wschodniej części kraju temperatury ponownie przekroczą 23°C.

W kolejnych dniach spodziewamy się już stopniowego ochłodzenia. Wg modelu ECMWF naprawdę zimno zrobi się po 10 listopada, kiedy na znacznym obszarze kraju temperatury maksymalne spadną poniżej +5°C.

*) Dane systemu telemetrii IMGW w rozdzielczości 10 minut. Rzeczywista temperatura maksymalna mogła być jeszcze o 0.1°C wyższa.

1 listopada

1 listopada

Wstępne wyliczenia anomalii temperatury października 2018 wskazują na wartość +1.73°C w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010, był więc to październik nieco cieplejszy od ubiegłorocznego (+1.37°C), ale zgodnie z przewidywaniami daleki od rekordowego (+3.98°C, 1907). Na uwagę zasługuje tu jednak bardzo wysokie (miejscami rekordowe) usłonecznienie tego miesiąca i rekordowo wysoka anomalia dobowa (blisko +10°C), jaką odnotowano 30 października.

Jeszcze parę dni temu wydawało się, że dzisiejszy dzień będzie miał szanse pobić absolutny rekord ciepła listopada (24.0, Kraków-Obserwatorium 1968), jednakże od tego czasu model GFS obniżył prognozowane na dziś maksima z okolic 23°C do 21.1°C i wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by rekord ów został pobity. Najprawdopodobniej temperatury maksymalne zatrzymają się na wartościach prognozowanych przez modele ALARO i AROME:

Jak widać modele te prognozują, że w południowej Polsce temperatury osiągną dziś 22°C. Tak czy siak, nawet jeśli (co najbardziej prawdopodobne) rekord nie padnie, to i tak będziemy mieli do czynienia z wyjątkowo ciepłym 1 listopada na tle całego okresu pomiarowego (od 1951). W ciągu 67 lat, tylko w siedmiu z nich temperatury w Polsce przekraczały 20°C, a prawdopodobnie w żadnym z nich nie przekroczyły 22°C (dane ze stacji Czorsztyn-Nadzamcze wskazują na 22.4°C, ale są dość podejrzane). Niewykluczone, że miejscami padną rekordy miesięczne, choć jest to również mało prawdopodobne.

Wyjątkowo ciepły początek listopada

Wyjątkowo ciepły początek listopada

Wszystko wskazuje na to, że pierwsza dekada listopada zapisze się wyjątkowo wysokimi temperaturami, szczególnie w Polsce południowo-zachodniej. Wg prognozy GFS z 00UTC anomalia temperatury za okres od 30 października do 7 listopada włącznie będzie sięgać tam niemal +8°C w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010.

Warto zwrócić jednak uwagę, że był w historii listopad, który mimo aż tak niezwykłych prognoz, trudno będzie przebić. Chodzi tu mianowicie o listopad 1926 – jedyny listopad w całej serii pomiarowej (od 1781 r.!), który może się pochwalić średnimi temperaturami miesięcznymi lokalnie przekraczającymi 10°C. Tak to wyglądało w Krakowie:

Wg ówczesnej metody wyliczania średniej dobowej temperatury powietrza, średnia temperatura miesięczna w Krakowie osiągnęła aż +9.5°C. Do 23. listopada włącznie każdy dzień charakteryzował się temperaturą maksymalną przekraczającą +10°C. W dziesięciu z tych dni temperatura przekraczała +15°C.

W skali całego kraju średnie temperatury charakteryzowały się dużym zróżnicowaniem. W Bydgoszczy średnia temperatura miesięczna wyniosła 6.4°C, 7.4°C było w Białymstoku. W Puławach było to aż 8.7°C, ale najwyższe średnie notowano w Małopolsce, na Śląsku i na Podkarpaciu: Tarnów 11.0°C, Cieszyn 10.8°C, Żywiec 10.0°C.

Zimniej było na północy: w Koszalinie średnia temperatura listopada wyniosła 5.8°C, co przełożyło się również na najniższą anomalię: +1.5°C w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010. Dzięki temu anomalia w skali całego kraju nie była aż tak imponująca, jak na południu i wyniosła +3.85°C (1981-2010). Pozostawia ona jednak wyraźnie w tyle drugi na liście listopad 1963 (+3.36°C).

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com