Nadal wyjątkowo ciepło

Nadal wyjątkowo ciepło

Wczoraj temperatury maksymalne w Polsce zbliżyły się do 28°C – 27.6°C notowano Cieszynie i Tarnowie, nieco cieplej (27.8°C) było w Krakowie-Woli Justowskiej. Były to temperatury wysokie, jak na kwiecień. W okresie 1951-2017 wyższe temperatury maksymalne w kwietniu notowano w 20 latach (30%), przy czym najcieplej było oczywiście w 2012, kiedy w Słupcy notowano 32.5°C.

Wysoka była również wczorajsza dobowa anomalia temperatury: osiągnęła ona +7.25°C w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010.

Prawdopodobnie była to ostatnia tak wysoka anomalia dobowa w tym miesiącu, ponieważ od dziś mamy do czynienia z ochłodzeniem (które do około 25 kwietnia nie powinno być jakieś znaczące), a dodatkowo wchodzimy w okres, w  którym przeciętne temperatury dobowe mocno rosną, stąd trudniej będzie o wysokie anomalie.

Do dnia wczorajszego włącznie anomalia temperatury kwietnia wynosiła +5.22°C i była wyższa od rekordowej wartości z roku 1800 o 1.14°C. Pozostaje pytanie, czy jest to wystarczający zapas, aby nadchodzące ochłodzenie nie obniżyło tej anomalii poniżej wartości rekordowej. Tu sprawa nadal jest otwarta, szczególnie że model ECMWF sugeruje mniejsze ochłodzenie, niż prognozowano to dotychczas, dodatkowo od ostatnich paru odsłon sugeruje kolejną adwekcję ciepła od 28-29 kwietnia.

A te ostatnie dni kwietnia mogą być decydujące. Panująca w nich dodatnia zamiast ujemnej anomalia temperatury może zaważyć nad tym, czy obecny kwiecień rekord pobije, czy nie. Widać na tym przykładzie również, jak niepewna jest sytuacja – jeszcze przedwczoraj wydawało się, że nie ma na to większych szans, dzisiaj takiej pewności już nie ma. Aby kwiecień był rekordowy, anomalia pozostałych 9 dni (z dniem dzisiejszym włącznie) musiałaby osiągnąć już zaledwie +1.44°C. Jeszcze przedwczoraj wymagana wartość wynosiła +2.44°C. Najbliższe dni (najprawdopodobniej do środy włącznie) jeszcze tę wartość obniżą, najpewniej poniżej 1.0°C.̣

Należy jednak nadal pamiętać, że dane wyliczane na bieżącą są danymi szacowanymi. Podstawą dla serii Poltemp jest anomalia wyliczona na podstawie średnich miesięcznych temperatur, a wyniki takie mogą się różnić od wcześniejszych oszacowań zarówno na plus, jak i na minus. Przeważnie jednak różnice te nie przekraczają 0.1°C (zwykle są na poziomie do 0.05°C). Wartością kwietniowej anomalii “bezpieczną” dla uznania rekordu mogłoby tu być więc około 4.2°C. Aby tak się stało, pozostałe dni musiałyby się odznaczać anomalią na poziomie 1.82°C.

Imponujące są wykresy temperatury kwietnia na tle wartości wieloletnich:

Jak widać 11 dni z rzędu biło wartości rekordowe dla 10. dniowej średniej ruchomej temperatury powietrza. Oznacza to, że wszystkie 10-dniowe przedziały od 2-12 kwietnia do 12-21 kwietnia były rekordowo ciepła dla okresu 1951-2018. Na początku marca były bite rekordy zimna 10. dniowych średnich ruchomych anomalii temperatury, jednakże były to tylko dwa przypadki. Sytuacja z kwietnia przypomina zaś tą z sierpnia 2015, kiedy takich przypadków było również ponad 10.

O ile nie mamy jeszcze pewności, co do tego czy kwiecień będzie rekordowo ciepły, o tyle już teraz możemy powiedzieć, że niemal na pewno będzie on najcieplejszy od co najmniej 218 lat. Dalsze w kolejce są kwietnie 1918 (+3.49°C) i 2000 (+3.47°C). Wymagana anomalia pozostałych dni dla osiągnięcia anomalii miesięcznej równej 3.5°C wynosi -0.51°C i jest niemal wykluczone, żeby w rzeczywistości okazała się niższa (choć jak wiadomo w pogodzie zdarzają się niespodzianki).

Wysokie jest również usłonecznienie, które na przykład we Wrocławiu wynosi już 192.9h. Dla porównania na 67 kwietni z lat 1951-2017 wyższe sumy miesięczne wystąpiły zaledwie w 16 latach (24%). A miesiąc się jeszcze nie skończył – dziś suma miesięczna z pewnością przekroczy tu 200h. Najwyższe kwietniowe usłonecznienie odnotowano we Wrocławiu w roku 2007: 301.3h.

 

Kwiecień 2018 blisko rekordu?

Kwiecień 2018 blisko rekordu?

Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu przyjdzie nam zmierzyć się ze znacznym ochłodzeniem. Jak do tej pory kwiecień 2018 charakteryzuje się skrajnie wysoką anomalią temperatury powietrza, o około 1°C przekraczającą rekord z lat 1781-2017. Wszystko wskazuje na to, że rekord ten nie zdoła się jednak utrzymać. Aby tak się stało, to anomalia temperatury pozostałych 11 dni miesiąca (łącznie z dzisiejszym) musiałaby wynieść średnio +2.44°C, a wydaje się że będzie mimo wszystko niższa. Zmiany wymagań dotyczących poszczególnych progów można obserwować tutaj.

Należy również pamiętać, że dane dotyczące aktualnej anomalii miesięcznej są jedynie szacowane. To zaś oznacza, że jeśli potencjalny rekord będzie pobity nieznacznie (np. o 0.05 – 0.10°C), to w przyszłości może się okazać, że po dodaniu dodatkowych stacji pomiarowych wartość anomalii miesięcznej będzie niższa, niż to oszacowano.

Przynajmniej do poniedziałku należy oczekiwać, że anomalie temperatury będą przekraczać zadany próg 2.44°C. To zaś oznacza, że próg ten się będzie obniżać.

Poniżej: rozkład temperatury powietrza w poniedziałek wg modelu ICON.

Będzie to najprawdopodobniej ostatni dzień w tym miesiącu, w którym możemy oczekiwać wyraźnie wyższej anomalii dobowej.

Rekordowo ciepłe dni

Rekordowo ciepłe dni

W ostatnich dniach 10. dniowe średnie ruchome temperatury powietrza uśrednione do obszaru całej Polski osiągają wartości rekordowe. Do wczoraj odnotowaliśmy już trzeci taki przypadek z rzędu, co oznacza, że rekordowo ciepłe były zarówno dni od 4 do 13 kwietnia, jak i od 3 do 12 kwietnia i 2 do 11 kwietnia. Ty samym jest to już przypadek bardziej niezwykły, niż analogiczne rekordowo niskie 10. dniowe średnie ruchome z początku marca 2018, zarówno ze względu na długość trwania, jak i na skalę przekroczenia dotychczasowych rekordów.

Rekordowe wartości 10. dniowe mogą z nami pozostać jeszcze kilka dni.

Aktualna anomalia temperatury kwietnia

Aktualna anomalia temperatury kwietnia

Do dnia wczorajszego średnia anomalia temperatury pierwszych 13 dni kwietnia osiągnęła wartość +4.33°C i była już o 0.25°C wyższa od rekordowej anomalii miesięcznej w latach 1781-2017. Oczywiście taka sytuacja otwiera drogę do rekordowo ciepłego kwietnia, bijącego słynny kwiecień 1800. Do końca miesiąca pozostało jednak jeszcze tak dużo czasu, że nie można w tej chwili powiedzieć, czy do takiej sytuacji istotnie dojdzie.

Wg prognoz GFS następne 7 dni będzie się charakteryzowało anomalią temperatury rzędu +6 – +7°C, należy więc oczekiwać, że anomalia temperatury kwietnia jeszcze wzrośnie i 20 kwietnia osiągnie około +5°C. Wówczas, aby rekord doszedł do skutku, pozostała dekada musiałaby być również ciepła i charakteryzować się anomalią około 2.3°C. Jeśli zaś z jakichś przyczyn anomalia kwietnia osiągnie 20-go dnia miesiąca już +6°C, to wtedy wystarczy, że pozostała dekada będzie w normie.

Poniżej: prognoza GFS (Źródło: http://www.karstenhaustein.com).

Tak czy siak pozostała dekada pozostaje jeszcze w sferze niepewności, a o tym czy rekord padnie, czy nie, będzie można dyskutować najwcześniej w II połowie przyszłego tygodnia. Pamiętajmy przy tym, że o tej porze roku niewykluczone są jeszcze gwałtowne ochłodzenia, z temperaturą maksymalną spadającą nawet w okolice 0°C i nikt nie może obecnie zagwarantować, że do takiej sytuacji nie dojdzie pod koniec miesiąca.

 

Rekordowy dzień

Rekordowy dzień

Wczorajsza średnia temperatura dobowa uśredniona dla obszaru całej Polski osiągnęła około 15.6°C i była charakterystyczna raczej dla III dekady maja, niż końca I dekady kwietnia. Maksymalne temperatury osiągnęły co najmniej 27.4°C (Silniczka, Kraków-Wola Justowska), czy gdzieś było więcej dowiemy się dopiero w I dekadzie czerwca, gdy spłyną dane ze stacji klimatologicznych.

Poniżej: przebieg średnich temperatur dobowych uśrednionych dla obszaru całej Polski na tle danych historycznych.

Wczorajszy dzień był jak widać drugim z rzędu rekordowo ciepłym dniem (dla danej daty).

Wczorajsza średnia temperatura dobowa w Tarnowie osiągnęła 20.4°C i była wyższa, niż przeciętna norma miesięczna dla lipca, co było głównie zasługą bardzo ciepłej nocy w tym regionie. Tylko raz od 1951 roku notowano w Polsce średnią temperaturę dobową >= 20.0°C przed 20 kwietnia – miało to miejsce 13 kwietnia 1989 roku w Darłowie (20.0°C).

Miejscami pojawiły się również rekordowo wczesne przekroczenia Tmax = 25°C – np. w Białymstoku, Warszawie, Terespolu i Sulejowie. Średnia anomalia dobowa w skali kraju osiągnęła +9.6°C.

 

 

Rekordowo wysokie temperatury minimalne

Rekordowo wysokie temperatury minimalne

Dziś miejscami na Śląsku i w Małopolsce zjawiska fenowe spowodowały, że temperatury minimalne osiągnęły wyjątkowo wysokie, wręcz rekordowe wartości. W Nowym Sączu przez całą noc temperatura nie spadła niżej, niż do 16.2°C, jeszcze cieplej było w Brennej na Śląsku Cieszyńskim, gdzie temperatura minimalna wyniosła aż 16.7°C. Wyższą temperaturę minimalną o tej porze roku notowano do tej pory dopiero w III dekadzie kwietnia, kiedy 22 kwietnia 1995 notowano 17.0°C w Lublińcu. Jak do tej pory temperatura minimalna przekraczała 15°C przed 10 kwietnia tylko trzykrotnie: 7 kwietnia 1975 notowano 15.3°C w Komańczy, 8 kwietnia 1986 r notowano 15.1°C w Słoszowie, a 15.0°C było 9 kwietnia 1986 w Iwoniczu-Zdroju.

Nowa wersja “Kartki z Kalendarza”

Nowa wersja “Kartki z Kalendarza”

Od dziś dostępna jest nowa wersja “Kartki z Kalendarza”. Poza mapami, jakie były dostępne do tej pory, dodane zostały tabele z danymi temperatur ekstremalnych: 10 najwyższych pomiarów temperatury maksymalnej dla danego dnia, 10 najniższych pomiarów temperatury minimalnej dla danego dnia (z i bez uwzględniania stacji położonych powyżej 300 m. n.p.m.), 10 najniższych pomiarów temperatury maksymalnej (stacje nizinne), 10 najwyższych pomiarów temperatury minimalnej. Dodatkowo dodano wykres prezentujący histogram pomiarów tmax i tmin dla wybranego dnia. W chwili obecnej możliwe jest już przekazania dnia i miesiąca jako parametru: https://meteomodel.pl/dane/?mo=12&da=24

Marzec 2018 wstępnie

Marzec 2018 wstępnie

Bardzo wstępne oszacowania marca 2018 w Polsce wskazują, że jego anomalia obszarowa była ujemna i wyniosła -2.45K w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010. Wg kwantylowej klasyfikacji termicznej był to miesiąc chłodny.

Zimniejszy marzec wystąpił ostatnio w roku 2013 (-4.66K), miniony marzec wartością anomalii zbliżony był do tego z 2005 (-2.51K).

Najbardziej charakterystycznym zdarzeniem w ubiegłym miesiącu była chyba fala mrozów, z jaką mieliśmy do czynienia zaraz na jego początku. W południowo-wschodniej części kraju w pierwszych dniach marca średnie temperatury dobowe spadały poniżej -15°C (w Zamościu -16.7°C 1 marca, -16.4°C 2 marca). 2 marca nad ranem temperatura w Zamościu spadła do -24.2°C (-27°C przy gruncie). Dzień wcześniej poniżej -30°C notowano na nieoficjalnej stacji meteorologicznej położonej na mrozowisku na Puściźnie Rękowiańskiej.

Pod koniec pierwszej dekady marca miało miejsce krótkie, ale silne ocieplenie. 11 marca w Jeleniej Górze notowano +17.6°C, a dzień później w Tarnowie było 18.1°C. Ocieplenie to było jednak za krótkie i za słabe, żeby “pochłonąć” ujemną anomalię termiczną, jaka pojawiła się po fali mrozów z początku miesiąca, a kolejne ochłodzenie w II dekadzie miesiąca przypieczętowało to, że ostatecznie marzec 2018 zapisał się jako miesiąc chłodny.

 

Reasumując: miniony marzec był miesiącem chłodnym, ale nie najzimniejszym. Daleko mu do znacznie chłodniejszego marca 2013, był tez nieco cieplejszy od marca 2006. Znaczące jest jednak, że był to drugi z rzędu miesiąc sklasyfikowany jako “chłodny”. Taka (co najmniej) sytuacja miała miejsce ostatnio w roku 2010.

Historycznie #2: Wielkanoc

Historycznie #2: Wielkanoc

Minione święta Wielkanocy z pewnością rozczarowały wielu czytelników naszego bloga. Nie były one bowiem zbyt ciepłe: średnia temperatura powietrza od soboty do poniedziałku osiągnęła w Warszawie 4.9°C, we Wrocławiu zaś było to 5.8°C. Mimo wszystko z historycznego punktu widzenia temperatury te były niewiele niższe od tych, jakie przeciętnie mieliśmy w czasie świąt wielkanocnych w latach 1951-2017. W poniższych rozważaniach za święta uznajemy okres od soboty do poniedziałku, czyli przedłużony weekend świąteczny.

Read More Read More

Luty 2018 wg różnych okresów referencyjnych

Luty 2018 wg różnych okresów referencyjnych

W poprzednim wpisie pokrótce przedstawiliśmy anomalię lutego 2018 odnośnie okresu referencyjnego 1981-2010. Powoli jednak zbliżamy się do momentu w którym okres ten zostanie zmieniony na 1991-2020, do tej chwili pozostało już mniej niż trzy lata, warto więc przedstawić miniony luty w odniesieniu do innych okresów referencyjnych, w tym okresu 1988-2017, który rozpoczyna się już w czasie współczesnego ocieplenia w Polsce. Poniższe mapy przedstawiają więc anomalię temperatury lutego 2018 w odniesieniu do okresów referencyjnych 1951-1980, 1961-1990, 1971-2000, 1981-2010 oraz 1988-2017.

To co możemy zobaczyć na powyższych mapach jest bezpośrednim skutkiem obserwowanego ocieplenia naszego klimatu. Gdyby zeszły luty pojawił się w roku 1981, byłby on uznany za chłodny jedynie w południowej części naszego kraju, a jego anomalia obszarowa wyniosłaby zaledwie -1.15K. W latach 1981-2010 byłby to już jednak luty chłodny z anomalią niższą od tej z lat 1951-1980 o 1.35K, a więc wynoszącą -2.50K. Gdyby zaś za okres referencyjny uznać ostatnie 30 lat, to otrzymali już luty bardzo chłodny, z anomalią obszarową równą -3.24K. A to już różnica ponad dwóch stopni w stosunku do lat 1951-1980, co oznacza dokładnie tyle, że luty w latach 1988-2017 był przeciętnie o około 2 stopnie cieplejszy, niż w latach 1951-1980.

Warto przy tym zaznaczyć, że obliczenia te nie zostały wykonane na podstawie prostego dodania offsetu do danych z lat 1981-2010, tylko w oparciu o serię anomalii dla stacji. Stąd różna liczba stacji, która posłużyła do wykonania map – zwyczajnie nie wszystkie stacje posiadają pokrycie we wszystkich okresach referencyjnych.

Zmiana okresu referencyjnego na 1988-2017 powoduje również zmianę oszacowania anomalii lipca 2017. O ile już w stosunku do lat 1981-2010 lipiec ten odznaczał się anomalią poniżej 0K, o tyle w stosunku do wielolecia 1988-2017 spada ona do -0.67K.

W dalszym jednak ciągu lipiec ten w południowej części kraju zapisał się temperaturami w normie, chłodny zaś był jedynie na północy Polski.

Wzrost temperatury, jaki ma miejsce w Polsce od lat 70. XX w. nie podlega więc dyskusji i dotyczy wszystkich stacji pomiarowych, niezależnie od ich położenia.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com