Śnieżnie na północnym wschodzie Polski

Śnieżnie na północnym wschodzie Polski

W dniu dzisiejszym temperatura powietrza w ciągu dnia nadal jest ujemna na północnym wschodzie kraju (taką możliwość sygnalizowaliśmy wczoraj). W Białowieży jest obecnie -1.7°C. Na południowym zachodzie kraju odczuwalny jest już napływ cieplejszego powietrza, stąd tutaj lokalnie temperatura przekracza już +10°C. Ciepły front atmosferyczny przesuwa się w chwili obecnej w głąb kraju – na północnym wschodzie przynosi on opady śniegu.

Śnieg pada m.in. na stacji Olsztyn-Dajtki, poniżej widok z kamery (źródło):

Wg. naszych prognoz opady śniegu będą stopniowo przechodzić w opady deszczu ze śniegiem i samego deszczu, a temperatura pomimo nadejścia nocy będzie rosnąć.

Jutro miejscami na Dolnym Śląsku spodziewamy się nawet 15°C.

Ocieplenie nie będzie długie i potrwa zaledwie do piątku włącznie, a od soboty zacznie się ochładzać. Jednak najprawdopodobniej dzięki niemu listopad niemal na pewno zapisze się jako miesiąc z temperaturami powyżej normy z lat 1981-2010.

Poniżej: aktualny oszacowany rozkład rocznej anomalii temperatury powietrza w Polsce.

 

 

Print Friendly, PDF & Email

59 Replies to “Śnieżnie na północnym wschodzie Polski”

  1. Listopad jest w pewnym sensie kontynuacją typu pogody z września i października z wysokimi minimalnymi temperaturami, w znacznej części dużą ilością opadów i małą ilością słońca. Pomimo iż miesiąc zakończy się powyżej normy to po raz kolejny temperatury maksymalne nie oszałamiały. W tym miesiącu temperatury potrafią przekraczać 20 stopni tymczasem podczas najbliższego ocieplenia lokalnie może być powyżej 15 stopni ( zaznaczam że jest to ocena całego listopad a nie jego części) ale tylko przez 1-2 dni. Spokojnie można założyć że ostatnie dni miesiąca po 25 listopada będą z temperaturami 0-10 w nocy -5 do +5, małą ilością słońca i część dni będzie z opadami. Pomimo że jesień 2017 zapisze się jako ciepła to subiektywne odczucie tej pory roku w 2017 nie będzie pozytywne jak myślę

    1. +20 w listopadzie? Szalenie rzadko, ostatnio u mnie w 2008 i była to na tyle intensywna “fala upałów” że chyba padł rekord krajowy.

      Wrażenie też zrobiło +18,9 w zeszłym roku, bo było to 21 listopada.

      Ale poza tym? W listopadzie cieszę nawet z temp. lekko powyzej 10*C. Albo z takiej poniżej zera całą dobę. Najgorsze jest to lekko plusowe badziewie, które jest znakiem rozpoznawczym listopada. To już taki smętno-szary miesiąc jest, rzadko kiedy ujawnia inne oblicza w postaci większej niż symboliczna.

      1. Oczywiście piszę powyżej 30 stopni lokalnie bo ma to miejsce głównie na południu Polski i to na samym bo na południe od równoleżnika 50 i miasta takie Nowy Sącz, Bielsko-Biała. Na północ od równoleżnika 50 już rzadziej ale np. w Opolu się jeszcze zdarza. Wyjątek stanowi rok 1968 kiedy to jak podaje IMGW powyżej 20 stopni było nawet w Łebie. Najgorzej pod względem wygląda NE gdzie w Suwałkach było najwięcej ledwie 16 stopni, ale potencjał na 20 stopni w listopadzie istnieje praktycznie w całym kraju. W roku 2015, 2014, 2010, 2008, 1996 temperatura albo przekraczała 20 stopni albo było bardzo blisko. Niemal co roku zdarza się że w najcieplejszych miejscach temperatura przekracza 15 stopni, więc przekroczenie lokalnie w tym roku minimalnie 15 stopni nie robi żadnego wrażenia, choć rozumiem że to już III dekada. Trzeba jednak pamiętać że bardzo rzadko ale jednak zdarzają się przekroczenia 15 stopni w styczniu, grudniu czy lutym a listopad jest miesiącem znacznie cieplejszym

  2. Troszeczkę niezwiązane z tematem… W zimie często mam obserwację, że jak jest pokrywa śnieżna i przy całkowitym zachmurzeniu nagle zaczyna rosnąć temperatura w okolice i powyżej zera to robi się tak nienaturalnie jasno, szczególnie bliżej horyzontu. Czy ktoś zabrałby głos w tej sprawie, czy da się to wyjaśnić?

          1. Nie mam pojęcia o co Ci chodzi. Opisz to zjawisko bardziej szczegółowo.

        1. OK bo już myślałem, że to kwestia wysokości podstawy chmur w nocy.

          No to następne pytanie: w którym kierunku w stosunku do położenia słońca (nawet zasłoniętego przez chmury) to widzisz? W kierunku słońca czy w przeciwnym?

          Po prostu usiłuję sobie wyobrazić warunki w jakich to zjawisko bywa widoczne.

    1. Może to dlatego, że nakłada się jasność od śniegu z tą od zamgleń (mgieł) jakie często się tworzą w takich sytuacjach? (ale w sumie też nie mam pewności co dokładniej masz na myśli…?)

      1. Może tak być. Podobno brzeg lodu morskiego poznaje się po blasku na horyzoncie długo przed dojrzeniem lodu.

        Ale są tez inne możliwości jak drobne kryształki lodu albo kropelki mgiełki (haze [1]) w powietrzu.

        [1] Tak, tak, moja ksywa to nazwa mgiełki arktycznej występującej tam najczęściej wiosną

  3. Dzisiaj Polska znalazła się na granicy dwóch mocno różniących się mas powietrza, niestety nadal w dość pochmurnej strefie, z okresowymi opadami. Znacznie więcej pogodnego nieba było na SW od Polski (gdzie zrobiło się dość ciepło), jak i na NE od kraju (gdzie było i nadal jest mroźnie).

    Zobaczymy co przyniesie ocieplenie w dniach 23-25.11? Bo – wg prognoz – im bardziej na E/NE, tym nie tylko ma być ono słabsze, ale i z mniejszą ilością pogodnego nieba.

    Natomiast na ostatnie dni listopada i pierwsze grudnia modele nadal trzymają się wersji z osłabieniem cyrkulacji strefowej z W (a wręcz blokadą).

    1. NAO mamy na dużym minusie więc taka sytuacja niespecjalnie mnie zdziwi. Ciekawe, co to dla nas oznacza, czy sypnie większym chłodem z północy (który by oznaczał mrozy już całodobowe na większej części kraju, bliżej krańca NE nawet takie rzędu -10*C za dnia) czy może jeszcze będzie aura przedzimowa jak do tej pory.

      W Skandynawii mrozy są już niemałe więc nie ma tak, że ten chłód nie ma skąd przyjść. Bo ma.

      1. Dodajmy jeszcze, że ocieplenie które postępuje od SW też będzie dość krótkotrwałe – jak zazwyczaj przy ujemnym NAO.

        1. ciekawsza może być syt. na przełomie XI/XII z układem niżowym pd wyosiowanym NE-SW i osią przez SE RP , klasyka jeśli chodzi o możliwość pierwszych (nie symbolicznych) śniegów u nas.
          W/g mnie jest na to spore prawdopodobieństwo , mimo że fus to.

        1. Niekoniecznie teraz natychmiast, ale już wchodzimy w okres, gdzie taki mróz nie jest jakimś bardzo rzadkim zjawiskiem, szczególnie tam.

          W ubiegłym roku w grudniu nie było żadnego większego mrozu, najzimniejszy dzień miał u mnie tmax niecały -1 stopień. Toż to nawet w XII 2015 było -5* za dnia i -12 nocą na sam koniec. Sylwester 15/16 był jednym z najzimniejszych w tym wieku (większy mróz chyba tylko w 2002/3, wtedy było -18)

    1. Północ to może od Warszawy, która sama jest wschodem.

      Jeśli Olsztyn jest północą, to jak nazwiesz Gdańsk i w ogóle cale Pomorskie?

      PS. Jechałem dziś rano pociągiem przez Warmińsko-Mazurskie (Trójmiasto -> W-wa) i wszędzie leżał śnieg.

      1. Warmia to północny wschód? Może z punktu widzenia Trójmiasta tak. Ale radzę spojrzeć na mapę Polski, gdzie jest Olsztyn. Mieszkam w północnym podlaskim i tu śniegu nie ma.

    2. Poza tym, pisząc o NE niekoniecznie ma się na myśli cały NE kraju – wystarczy, że tak będzie miejscami, a zdanie będzie prawidłowe.
      A Olsztyn ma takie położenie, że “od biedy” można uznać zarówno, że leży na N, jak i NE Polski (w sensie NE “ćwiartki” kraju).

      1. Ja jednak nie wrzucałbym do jednego worka prawdziwej północy Polski, czyli strefy nadmorskiej oraz Warmii i Mazur. I nie chodzi tu o azymuty od centrum kraju, a bardziej… meteorologię.

        Polecam mapkę służącą do obliczania obciążenia cieplnego pomieszczeń i budynków wg normy PN–EN 12831:

        Mapa ta odzwierciedla warunki termiczne zimą. I od razu widać, że mówiąc o pogodzie (przynajmniej zimowej, ale moim zdaniem nie tylko), lepiej łączyć nazwą “północ” Gdańsk ze Szczecinem niż z Olsztynem. Bo Olsztyn jednak klimatologicznie to właśnie znacznie zimniejszy zimą “północny-wschód”.

        1. Jak już dzielimy włos na czworo to też dorzucę swoje trzy grosze.
          Odniosę się do mapki powyżej (obciążenia cieplnego)
          IMHO to nic innego jak przeniesienie klimatologii ( i to tej krótkowzrocznej!) na obszary naszej gospodarki.
          Więc ośmielę się zaprotestować i nie zgodzić się z przedmówcą w zdaniu: “I nie chodzi tu o azymuty od centrum kraju, a bardziej… meteorologię.”
          Wczorajszo/dzisiejsza dyskusja o położenie Olsztyna i gdzie pocukrzyło śniegiem to chyba owoc sezonu ogórkowego w meteo.
          U mnie pięknie dziś, bezchmurnie, bezwietrznie ponad 8C . Index THSW najwyższy od 6 listopada.. Żyć nie umierać :-)

          1. Od czegoś jednak zależy to jaką klasę termiczną maja mieć budynki w różnych stronach Polski. A mapka dobitnie pokazuje różnicę miedzy Szczecinem czy Gdańskiem, a Olsztynem. Ma on zimą warunki termiczne o wiele bliższe do Białegostoku niż Gdańska. Uważam, ze region klimatyczny w skrócie nazwany “północno-wschodnią Polską” naprawdę istnieje, a Olsztyn jest jego składową.

          2. Jak już wszyscy nie zgadzają się że wszystkimi :) to się nie zgodzę że w meteorologii jest ” sezon ogórkowy ” – aktualnie się dużo dzieje choćby patrzac po anomalii na biegunach , Larsen C prawdopodobnie w czasie tego lata znowu bedzie się cielić -https://forum.arctic-sea-ice.net/index.php?action=dlattach;topic=1175.0;attach=54996;image
            I jeszcze wiele innych …Ja na razie zmykam z sieci( dużo obowiazków) do usłyszenia przed wigilią – Może jak nie bedę zadawać pytań Arctic Haze szybciej napisze o wirowości :) – A na ten temat pewnie wiele osób czeka .
            Ps. Może coś napiszę jak coś ciekawego bedzie się działo na najzimniejszym konynecie – Do usłyszenia

      2. Dla mnie Olsztyn to też pn Polski :-)
        Południowcy (ja mam to szczęście) się dziś mają jak pączki w maśle
        już 10,0C a odczuwalna z odczuwalnych sięga wartości z 26 października.

  4. W Warszawie na niebie długo oczekiwane Słońce, a przy tym zapowiadane ocieplenie – docelowo do poziomu Tmax ok. 10°C. W sumie przyjemnie, ale mimo wszystko bardzo wilgotno – czuć, że przy tej wyższej temperaturze wilgotność bezwzględna jest wysoka, bo wszystko mokre, a parowanie słabe. Tak więc mamy 1. z zapowiadanych 3 dni cieplejszych i pogodniejszych.

    A prognozy na ostatnie dni listopada i pierwsze grudnia bez większych zmian, tzn. za osłabieniem cyrkulacji strefowej z W (a kto wie, czy nawet nie blokadą) i coraz częstszymi zimowymi warunkami pogodowymi (choć niekoniecznie od razu z konkretniejszą zimą – to się dopiero na dniach będzie wyjaśniało).

  5. Ciekawie wyglądają dzisiejsze trajektorie wsteczne. Pokażę dla Gdańska:

    ale dla Krakowa wyglądają podobnie, z tym że powietrze z 1500 m (850 hPa) zahacza tam nawet o Afrykę.

    A ciekawe są dlatego, że mimo iż atlantyckie to pochodzą z wyżu, a nie niżu (co widać po kierunku obrotu). Czyli powinno to być PZm jeśli ktoś już musi nazywać masy powietrza (ten wyż był i jest na południe od prądu strumieniowego) ale bez sprawdzenia wiedziałem, że na mapie IMGW będzie to PPm. Dokładniej było to PPmc (ciepłe) ale zupełnie nie rozumiem ich logiki. Skąd by miało pochodzić powietrze aby przyznali, że to PZm?

    1. “że mimo iż atlantyckie to pochodzą z wyżu, a nie niżu (co widać po kierunku obrotu)” no nawet bez trasy cząstek patrząc li tylko na opadające ku ziemi kolory
      widać że to gruby wyż, mało tego że musiały być niezłe inwersje (albo tak ciepłe ich pochodzenie źródłowe) by nie zostały przy piruecie choć częściowo podbite do góry.

    2. W półroczu chłodnym IMGW o wiele rzadziej nanosi PZ nad Polskę. Zdarza im się jeszcze jesienią. Ale już w okresie od grudnia do lutego chyba nigdy się z taką sytuacją nie spotykałem, nawet jak trajektorie pokazywały, że powietrze napływa znad Afryki (choćby święta Bożego Narodzenia w 2013 roku, jeśli jest Pan ciekawy, to proszę sprawdzić).

      Chyba chodzi im o to, że właściwości tych mas powietrza nie pasują jakoś do PZ, bo powietrze się po drodze wyraźnie transformuje. Wiem że wygląda to mało konsekwentnie i mało logicznie, ale z góry mówię, że raczej się Pan nie doczeka PZ na mapach IMGW, przynajmniej do marca, skądkolwiek by to powietrze nie napływało. :)

      1. @MA

        To jest problem bo IMGW używa tej terminologii do czegoś innego niż została stworzona. Przypomnę, że została stworzona do odróżnienia mas powietrza po obu stronach frontu polarnego (obecnie wiemy, ze to prąd strumieniowy). Potem stosowano ją jeszcze “strzałkologicznie” jako kierunek napływu. Jeśli to ma być klasyfikacja termodynamiczna (tak wiem, ze IMGW o to chodzi) to powinny przynajmniej używać jakieś inne nazwy (“powietrze ciepłe i wilgotne” itp.). Bo w summie te same nazwy używane są do trzech różnych klasyfikacji.

        PS. Że to kundel to widać chociażby z dodawania ostatnich literek. Bo czym wtedy różni się PPmc od PZm jeśli nie źródłem pochodzenia (które w dnu dzisiejszym jest raczej “zwrotnikowe” niż “polarne” wg. oryginalnego sensu tej klasyfikacji)?

        1. Nawiasem mówiąc synoptycy IMGW stosują te nazwy wbrew własnemu słowniczkowi, dostępnemu na stronach firmy bo jednak według niego ma to być klasyfikacja geograficzna, nie termiczna:

          zwrotnikowe morskie
          uformowane nad obszarami wodnymi w podzwrotnikowych szerokościach geograficznych

          polarne morskie
          uformowane nad oceanami i morzami w umiarkowanych szerokościach geograficznych

          I nic tu nie ma o temperaturach.

        2. Tak w ogóle, to ja nigdzie nie spotkałem się z czymś takim jak “powietrze polarno-morskie ciepłe”. We wszystkich klasyfikacjach zagranicznych widzę zawsze albo “polar maritime air mass”, albo “tropical maritime air mass”.
          Jest to po prostu jakaś nasza (polska) hybryda klasyfikacji geograficznej i termodynamicznej. Starano się to połączyć, wyszło niezbyt szczęśliwie, ale i tak zdołało się przebić do świadomości polskich synoptyków, czy nawet wielu z nas tu piszących, meteorologów-amatorów. I nadal klasyfikację tę stosuje się, choć wiele w niej wad. Na koniec tego się nie zanosi. Po prostu lubimy stare przyzwyczajenia…

          W dzisiejszym komentarzu synoptyka napisano, że za frontem ciepłym napłynęło, cytuję, “ciepłe i wilgotne powietrze polarne, morskie”. :)

          http://pogodynka.pl/polska/komentarz

          Tak więc swoje zdanie podtrzymuję – obstawiam (i mam dużą wiarę w to, że trafię), iż pierwsze “PZ” napływające do Polski pojawi się na mapie IMGW w marcu, a jeśli sytuacja synoptyczna będzie niekorzystna i miesiąc ten zdecydowanie zdominuje chłód, to w kwietniu. :-)

          1. Co do tego co tworzą synoptycy IMGW to się chyba zgadzamy. Z tym, że przez ten fanatyzm geograficzno-termiczny wszystkie fronty w Europie zima maja PP po obu swoich stronach. Komplet twórców tej klasyfikacji w szczególności i szkoły norweskiej w ogólności przewraca się w grobach.

            To tak jakby dowiedzieć się coś piąte-przez-dzesiąte o plusach i minusach i twierdzić, ze do wiosny będziemy pisali minus przed każdą liczbą bo to… zima.

      1. Muszę szturchnąć Krzycha Markowicza z UW, który zrobił to na stronie projektu PolandAOD ale jakiś czas temu przestało działać. A działało to tak dla trzech miejsc w Polsce:

        Model HYSPLIT, i skrypty ściągające dane i rysujące trajektorie wsteczne dla stacji PolandAOD dla 00 i 12 UTC uruchamiane o godzinie 11:00 i 23:00

        Tzn. aby to naprawić (a przede wszysttkim dowiedzieć się czemu przestało działać) ale jeśli uważasz, że warto aby zrobić to też dla meteomodel.pl (przynajmniej dostęp) to napisz mi na priva. Będę się z nim widział za kilka dni.

  6. Ładna pogoda dziś niemal w całej Polsce, słaby południowy wiatr, także w górach póki co fen dość słabo wieje, ale na tyle mocno by jako tako rozwiewać smog. Takiej pogody życzyłbym sobie tej zimy jak najwięcej.

    1. Taka jest właściwie standardowa (czytaj: uśredniona) zima na S Europy (poza górami) w wersji pogodnej – tak też było nierzadko u nas w grudniu 2015 r., albo na Boże Narodzenie w 2013 r.
      A tymczasem w przyszłym tygodniu orientujemy się już w kierunku zimy i to chyba nie tylko tej meteorologicznej…

  7. Dzień dobry.
    Mam prośbę. Czy mógłby mi ktoś podać link do tabeli z anomaliami poszczególnych miesięcy od 1980 roku? (Taka z kolorowymi oznaczeniami anomalii)

  8. Dzisiaj na Kujawach bardzo fajna pogoda, a jutro ma byc jeszcze lepiej. I pomyśleć, że właśnie tak mniej więcej wygląda zima w północnej i centralnej Hiszpanii, Francji i północnych Włoszech. Tylko możemy im pozazdrościć klimatu. My możemy tylko czekać na koniec najgorszego miesiąca w roku (listopad), bo grudzień to już święta, Nowy Rok, a w styczniu do wiosny tylko dwa miesiące i dzień znacznie dłuższy. Jakoś trzeba przetrwać najbliższe dwa, trzy ciężkie miesiące.

    1. “Jakoś trzeba przetrwać najbliższe dwa, trzy ciężkie miesiące”

      >>> Jeszcze brakuje nam do tego wszystkiego KOŃCA ŚWIATA…

        1. e tam jakiś Reksio i Puckek. 21 grudnia 2012 to był buldog amerykański, była z dokładnością sekund wyznaczona data, a naradzie technicznej (ścisłowców) przerwaliśmy przyziemne tematy, odliczanie było jak w sylwestra i ta radość że żyjemy ! Więcej takich pomyślnych końców sobie życzmy !
          PS Tak patrząc na ostatnie odsłony naszych przemądrzałych modeli
          ( terminie ok 1 XII) widać zbyt małe zawrębienie niżów w rejon Genui
          by przejść z przedzimia do zimy, obniżyć poziom deprechy i tym samym zmniejszyć wysyp ilości końców świata :-)

          1. Lucas Wawa – w zimie nie ma nkc fajnego. Zawalone białym syfem chodniku, mróz, zimno i smog. Jedyna zima podczas jtórej w Polsce da się funkcjonowac to zima atlantycka.

          2. @Ert
            To aż dziwne, że Natura nie stworzyła nas jako istoty zapadające w sen zimowy…??? Sorry – można nie lubić zimy, ale niektórzy piszą tak jakby naprawdę była to pierwsza zima w ich życiu….

    2. Swoją drogą dość prawdopodobne, że przy prognozowanej w ostatnich dniach listopada i pierwszych grudnia “blokadzie” Europę S czekają spore opady (ulewy) – deszczu, a może i śniegu również (bo chłód ma spłynąć dość daleko na S).

    3. Znowu preferowanie swoich pogodowych upodobań. Też mogę . Najbardziej lubię śnieżną i lekko mroźną zimę (typowo narciarska zima) oraz wilgotną i ciepłą jesień. (wysyp grzybów). W takiej kolejności. Sprzęt po serwisie i ubiór skompletowany . Czekam na lekki mróz i obfite opady śniegu i liczę jednak na zimę w okolicy normy temperaturowej i powyżej normy opadowej. Jak dla mnie ciepła wiosna może przyjść po 20- tym marca dopiero. Przez północne Włochy przejeżdżałem 4 razy w ostatnim dziesięcioleciu w drodze do Doliny Aosty (na narty oczywiście) Było to w grudniu i styczniu a pogoda panowała tam niespecjalna tzn. miejscami lało i wiało a temperatura wynosiła około 8-10 stopni C. Region Wenecji I Turynu.Wczoraj i dzisiaj u mnie ciepło jak na ostatnia dekadę listopada. Wczoraj maksymalnie 11 stopni C. Mam nadzieje ,że w początku grudnia będzie zdecydowanie chłodniej i sypnie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com