Silne ochłodzenie

Silne ochłodzenie

Można powiedzieć, że wysokie temperatury w południowej Polsce będą panował tylko jeden dzień. Już dzisiaj odczuwalne ochłodzenie mamy w Polsce północnej – obecnie miejscami temperatura spada już poniżej 15°C, podczas gdy na Dolnym Śląsku nadal mamy ponad 27°C. Jutro już w całym kraju chłodniej, ale jeszcze znośnie: od 16-17°C do 21°C. Poniżej mapa rozkładu temperatury o 14:00 czasu lokalnego wg modelu ICON-EU.

Znacznie chłodniej będzie pojutrze. W Północno-wschodniej Polsce temperatura w ciągu dnia może się wahać od 11 do 13°C, co jak na początek lipca jest wartością wyjątkowo niską – warto zaznaczyć, że 1 percentyl Tmax dla Różanegostoku na początku lipca to około 15°C. Tylko dwa razy w okolicy 1 lipca (±3 dni) notowano tu temperaturę niższą od 13°C (30 czerwca 1971 temperatura maksymalna osiągnęła tu 12.4°C, 4 lipca 1977 notowano 11.5°C).

Jutro rekord prawdopodobnie tu nie padnie, bowiem przy określaniu temperatury maksymalnej pod uwagę brane są temperatury między 18UTC doby poprzedniej, a 18UTC doby bieżącej, a dziś będzie tu o 18UTC jednak cieplej, niż 11.5°C, blisko tego rekordu może być jednak w poniedziałek. Tego dnia może być jeszcze chłodniej – chłód ma się “rozlać” na znacznie większym obszarze kraju. Stosunkowo ciepło tylko na zachodzie kraju – tu może być ponad 20°C.

We wtorek 3 lipca ciepło (a nawet gorąco) ma się zrobić w zachodniej połowie kraju. Na Podlasiu nadal zimno.

Print Friendly, PDF & Email

363 Replies to “Silne ochłodzenie”

  1. Ochłodzenie będzie silne i będzie bardzo chłodno jak na końcówkę czerwca, ale nie jest to aż tak niezwykłe. Takie chłody rzadko, ale się zdarzają. Np. 30 VI 1971 (Częstochowa tylko 10,6; Włodawa 16,4) lub 28 VI 1962 (Chojnice tylko 9,6; Rzeszów 16,8).

  2. Dziś w Gliwicach było 28 stopni (na stacji synoptycznej w Katowicach dokładnie 27,5 stopnia). Idealna letnia temperatura. Nie może być tak przez całe lato? Albo są upały ponad 30 stopni, albo zimnica z kilkunastoma stopniami. Od jutra niestety chłodniej o ponad 10 stopni, a gorąc powróci na Górny Śląsk najwcześniej 4 lipca.

  3. A u mnie na Górnym Śląsku ostatni dzień w lipcu z temperaturą poniżej 15 stopni zdarzył się właśnie w słynnym lipcu 2011 – najchłodniej było 3 lipca, ale zimno było też 22 lipca.

    1. 1 lipca też był wybitnie zimny, Tmax tego dnia jest z godziny 18 UTC dnia 30 czerwca. Tmax dla przedziału 6:00 – 18:00 UTC wynosi tylko 11,9*C, i to najcieplej było z samego rana bo o 12 UTC było mniej niż 11 stopni. 3 lipca była podobna sytuacja – 10,9*C o godz 12 UTC, najcieplej tym razem wieczorem.

      Za takie lato naprawdę dziękuję. Wolę nawet temperatury ponad 35 stopni, niż listopad w lipcu.

      1. Ponad 35 stopni?!!Zgroza. Jak mam wybrać 30 lub 15 stopni to wybieram 15 bo wiem ,że w lipcu takich dni będzie raptem 2-5 , a reszta to dni ciepłe gorące lub upalne. Najlepiej dla mnie jakby cały czas było 22-25 stopni w dzień i 12-16 stopni w nocy z częstymi przelotnymi opadami z sumą 80-100mm za cały lipiec. Usłonecznienie około 150h. mi wystarczy bo dzień długi i jasno nawet w pochmurny dzień ,a wtedy nie leje się żar z nieba nawet gdy jest gorąco.Kiedyś Tu ,,wystrzeliłem” z ,, prognozą” 20 dni z temperatura 30 i powyżej w terminie 01.06-31.08.18. Zanosi się ,na szczęście ,ze takich dni w Katowicach będzie maksymalnie 10.

        1. @oliver57
          22-25 stopni w lipcu to jest bardzo przeciętne lato. Powinny być ogólne temperatury 20-30 stopni. Takie dość ciepłe, ale bardzo deszczowe lato skutkuje plagą komarów, kleszczy i meszek. 150 h ze słońcem to bardzo niskie usłonecznienie jak na lipiec – typowe dla normalnego kwietnia.

        2. to ja jestem przeciwieństwem kmroza bo słońce to dla mnie chyba najważniejszy parametr i nie mam tutaj górnego pułapu który toleruję. Najlepszymi miesiącami jakie pamiętam był właśnie lipiec 2006, kwiecień 2009 czy w tym roku kwiecień i maj.

          150h to na marzec i październik dobre. Na lipiec to 300 ma być.

  4. Z tego co widzę, to tutaj tzn. pomorskie będzie jednym z najcieplejszych miejsc w Polsce, może tak być przez większą część tygodnia.

  5. I jak się mają te chłody do zapowiedzi rekordowego, piekielnie gorącego, morderczego lata w Polsce? Gdzie są teraz ci co na podstawie pogody w kwietniu i maju wieszczyli lato stulecia i niekończące się fale upałów? Nie wstyd Wam?

    1. zwłaszcza że w 2015 roku czerwiec też na południu kraju nie powalał. Od 16 do 25 cały czas zimnica z temperaturą poniżej 20 stopni w dzień i dużą ilością chmur. Od 26 do 30 VI trochę cieplej ale nadal bez szału, od 20 do 26 i nadal bardzo pochmurno, 3 dni prawie zupełnie ciemne, reszta max 40% słońca.

      Po takiej biedzie z nędzą przez 2 tygodnie to bym za chiny nie przypuszczał, że cały lipiec i sierpień będzie tak gorąco. U mnie już lipiec miał średnią max 27,0 a sierpień jeszcze większą, ponad 29.

      1. No cóż, niestety/stety tak na prawdę całe lato i najw. możliwe temp. dopiero przed nami. Ja tylko mam nadzieję, że powtórki z 2015r. nie będzie……..ale żadnej pewności/ani spokoju w tym momencie nie mam.

        1. Buhahah @dorka ty to udana jesteś XD, kup sobie klimatyzacje i te “ale żadnej pewności/ani spokoju w tym momencie nie mam. Hhahahhahah, bądźmy poważni.

          1. @Lulek cały czas czekam kiedy wreszcie zajmiesz się sobą. Nie interesuje mnie twoja opinia ;-)

          1. Ok, ale tego czytać się nie da, gdzie wejdziesz na jakikolwiek temat to ona marudzi bezsensownie o tym jak jej źle i nie lubi upałów, tu nie chodzi o to w tym blogu…

          2. czy osoby takie jak Lulek123 są tu tolerowane? pisanie komuś, że jest chory psychicznie to jednak poniżej poziomu.

  6. Dobrze powiedziane w tekście, na południu kraju dzisiejszy dzień jest jedynym ciepłym w przerwie między dwoma wyraźnymi falami chłodów. U mnie na szczęście nie będzie aż tak zimno jak na Podlasiu i jest szansa uniknięcia Tmax poniżej 15*C, jednak mimo wszystko jest środek lata i takie temperatury to jest jakieś nieporozumienie. To powinno być w kwietniu a nie teraz. Teraz to powinno być tak, jak było przez wyjątkowo dużą część kwietnia, czyli ponad 25 stopni i pogodnie.

  7. U mnie przyjemna temperatura zapowiadana – ale bez deszczu, najbliższy GFS prognozuje u mnie 0mm – czyli niemal pewna susza, lekko się tylko poprawiło w ostatnich dniach, a teraz moje okolice wysychają. To skandal absolutny !! I powiem ,szczerze bym przygarnął nawet 10C max. w lipcu, byle tylko porządnie fajnie popadało, tak jak wczoraj na południu Polski. W ogóle to nawet gdybym miał mieć kilka miesięcy bardzo wilgotnych od teraz – chętnie bym przyjął tak jest sucho. Ale niestety deszczu w prognozowalnym okresie u mnie nie widać :( . A jak deszcze przyjdą na jesień, to guzik dadzą.

    1. ,, :( . A jak deszcze przyjdą na jesień, to guzik dadzą.” Coś tam dadzą. Bilans wodny się poprawi, drzewa odżyją, zbiorniki się napełnią ,wody gruntowe podniosą… grzybki w lesie się pokażą. Trzeba być zadowolony z każdego deszczu , w każdym czasie przy takim rozregulowaniu opadów. Nie mam na myśli opadów gradu i gwałtownych nawałnic z huraganowymi podmuchami wiatru. Lekkie podtopienia, czy nawet lokalne powodzie po kilkudniowych ulewach musimy zaakceptować bo lepsze to niż kompletny brak opadów przez np. 4 miesiące :kwiecień, maj, czerwiec, lipiec.

      1. No wiem, natomiast, mimo wszystko bardziej by się przydały powiedzmy w lipcu/sierpniu.

        BTW. ciekaw jestem, czy w Katowicach w okresie 2 miesięcznym (tak jak to badał IUNG w Puławach) wystąpiła tak duża susza jak jest teraz u mnie (czyli KBW za 2 miesiące ok. -226 mm) – z tego co widzę, to jedynie w 2015 było ok. -200 mm i to pod koniec sierpnia. Piszę to by pokazać Ci jak źle jest u mnie. A prognozy naprawdę są straszne z perspektywy rolnika.

        1. Katowice mają znacznie wyższe normy wieloletnie niż niziny środkowopolskie. To co u nas jest normalne (720 mm), w waszych regionach kraju jest już sumą bardzo wysoką. Dla Warszawy rok 2017 miał sumę 705 mm i wartość ta jest klasyfikowana jako ekstremalnie wysoka. W okresie letnim u nas spada 20-40% więcej deszczu niż na nizinach w środkowej Polsce.

          A temperatura średnia jest bardzo podobna. Za okres 1991-2017 dla lipca wynosi 19,1C a dla sierpnia 18,5C. Czyli tylko o kilka dziesiątych chłodniej niż najcieplejsze polskie miasta.

          Wobec tego w tych regionach o suszę jest zdecydowanie trudniej, niż w nizinnych regionach Polski centralnej i północnej. W zasadzie jedyny raz kiedy widziałem u mnie oznaki posuchy (żółta badylasta trawa) miał miejsce pod koniec lipca 2006. Wtedy przez 6 tygodni było non stop gorąco i słonecznie przy zerowych sumach opadów. Tego nie było nawet w 08.2015. Jeszcze trudniej o suszę jest w Bielsku Białej, gdzie średnia suma opadów to aż 1000 mm rocznie, a rekordowe lata przynoszą tam prawie 1500 mm. Tereny podgórskie i górskie w Polsce charakteryzują się najwyższymi sumami opadów, co najmniej 2x wyższymi niż suche regiony środkowopolskie.

          Dlatego też pisząc ze “swojej” perspektywy często adoruję suche i pogodne miesiące, bo wiem że do realnej suszy u mnie nie dochodzi w zasadzie nigdy.

          1. Tylko zdaj sobie sprawę, że o ile jest taka cyrkulacja, że południe jest cieplejsze i bardziej pogodne od północy (np. lato 2017, lipiec 2015, czy lipiec 2012) to nie ma wielkiego problemu, u mnie zwykle wtedy więcej pada, ale pogoda jest też niezła. Natomiast jak jest odwrotnie, to ładna pogoda na południu oznacza wielką suszę w centrum i północy jak ten rok, podobnie też lipiec 2006. Lipiec 2006 przyniósł dużo gorsze skutki w centrum i północy, bo na południu, np. Sądeczyźnie bardzo dużo padało w I połowie czerwca, a na połnocy i zachodzie – nie.

          2. W zeszłym roku w miesiącach: maj, czerwiec, lipiec, sierpień był w regionie Katowic spory niedobór opadów a nawet posucha ,szczególnie odczuwalna w lasach. Za te cztery miesiące suma opadów była mniejsza niż w rekordowo mokrym wrześniu. Nieprawda ,że do suszy nie dochodzi nigdy bo takowa była w sierpniu 2015 ,a zeszłym roku w końcu czerwca dużo do niej nie brakowało ,a posucha to już miała miejsce. Beskidy oraz miejscowości bliskie gór poczynając od Pszczyny maja średnie sumy opadów sporo wyższe niż Katowice czy Ruda śląska ,ale w listopadzie 2011 i tam z powodu posuchy brakowało wody w studniach np. w Koszarawie. Realna susza w regionie katowickim jest jak najbardziej możliwa, a posuchy zdarzają się coraz częściej. https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=350190560&par=prcp&max_empty=0

      2. “Lekkie podtopienia, czy nawet lokalne powodzie po kilkudniowych ulewach musimy zaakceptować bo lepsze to niż kompletny brak opadów przez np. 4 miesiące :kwiecień, maj, czerwiec, lipiec”
        Bez przesady te zjawiska też mają swoje negatywne konsekwencje, bo mogą niszczyć domy mieszkalne i uprawy rolne, spowodować zagrożenie epidemiologiczne i osuwiska, porażenie prądem, a nawet śmierć człowieka.
        Oczywiście susza w zależności od jej stopnia rozwoju też ma swoje negatywne konsekwencje.

  8. A ja się będę cieszył, jak będzie ponad 25 stopni i burze, tak pogoda też mi odpowiada. Ja się cieszę, że będę miał w pomorskim podczas tego ochłodzenia temp. w okolicy 20, a nie ledwo powyżej 10. stopni.

  9. Prognozy na sam początek lipca jakby zbliżał się… październik.
    Model UM dla Warszawy na poniedziałek 02.07 za temperaturą za dnia rzędu 12/13°C, wiatrem średnio 7-8 m/s i sporymi opadami wielkoskalowymi:
    https://www.meteo.pl/um/metco/mgram_pict.php?ntype=0u&fdate=2018062912&row=406&col=250&lang=pl

    Zimno będzie niemalże na pewno, ciekawe czy spadnie aż tak dużo wody?
    Z drugiej strony po takich opadach późniejsza satysfakcja z poprawy pogody i ocieplenia (stopniowo od 03.07, a zwłaszcza w II połowie nowego tygodnia) byłaby pełniejsza.

    1. 12 stopni za dnia to nawet w październiku zimno. Normalny październik ma średnią tmax około 14-15, najcieplejsze nawet 18.

      Już bardzo dawno nie mieliśmy takich głębokich ochłodzeń w miesiącach letnich jak teraz. Coś tam bywało w lipcu 2015 czy sierpniu 2016, ale tam chłód był ograniczony obszarowo do pojedynczych biegunów zimna, a teraz to pół Polski będzie mieć jesienne temperatury za dnia przez co najmniej 2-3 dni. Po rzekomej fali upałów od 4 lipca już nie ma śladu, gorąco w sumie widać tylko przy granicy z Niemcami, a tak to ma być 20/25 stopni w większości miast.

      1. Dostąpiliśmy czasu, że (po 2 i 2/3 miesiąca) z większą mocą zaczęły sprawdzać się prognozy większych ochłodzeń, niż większych ociepleń – zwłaszcza w S/E części Polski. Póki co fale upału są anulowane lub mocno spłycane, natomiast większe ochłodzenie nastąpi po raz drugi w krótkim czasie. Czy jednak taka polaryzacja przeważy już na dobre przez lipiec i sierpień? Patrząc na to jak w sumie niewielki jest ten zagon chłodu na obszarach lądowych półkuli N to wątpię. No chyba, że będziemy mieli szczęście/pecha i obecny stan rzeczy się “zatnie” (wyże z W będą często blokowane przez niże tuż za naszymi E granicami)…

        1. Z tego to czytam to nie za bardzo widzę szanse na porządniejsze opady na zachodzie Polski przynajmniej w lipcu :( – nie wiem co w obecnej sytuacji musiałoby się stać by to zmienić. Niemniej ta polaryzacja cieplej i pogodniej N/W vs SE/E – bardziej wilgotne trwa już niemal 2 miesiące (inaczej było w kwietniu i na początku maja – co mi bardziej odpowiadało) – czas najwyższy na zmiany !

          1. “nie wiem co w obecnej sytuacji musiałoby się stać by to zmienić”

            -> Układ chociażby jak przed rokiem, kiedy to W/N Polski latem otrzymywały znacznie więcej opadów, niż S/E. I było tam też znacznie chłodniej, nawet w sensie anomalii.

            A obecne prognozy jakby ponownie ewoluowały w kierunku odradzania się kolejnych niżów na E Europy. Ten w bezpośrednim sąsiedztwie Polski od 03.07 ma się co prawda wypełniać i odsuwać, ale niewykluczone że nad europejską Rosją utworzy się kolejny (ok. 05-06.07). A wyże cały czas na W/N obrzeżach kontynentu.
            http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ico&var=1&run=0&time=156&lid=OP&h=0&mv=0&tr=3#mapref
            Brak zatok niżowych bardziej na W skutecznie będzie nie sprzyjał opadom w tej części Polski – przynajmniej na razie.

    1. @lucas wawa, to, że mniej więcej taki układ synoptyczny jak w lipcu 2017 by zagwarantował deszcz na zachodzie to wiem. Pytam raczej:

      a) Ja powinna kształtować się ewolucja sytuacji synoptycznej ze stanu dzisiaj/za kilka dni , by coś takiego nastąpiło,

      b) Jaki sygnałów (wczesnych) należy wyszukiwać (nie wiem, może jak powrócą deszcze i normalna (w sensie anomalii) temperatura w UK ?

      A może atlantyk musi mieć dodatnie anomalie

      c) Czemu obecne zacięcie trwa aż tak długo ?

      1. W zeszłym roku region Zielonej góry miał rekordowe opady , w odniesieniu do średnich tego regionu. Nadmiar wody trzeba by zgromadzić w licznych zbiornikach retencyjnych i w czasie tegorocznej suszy nawadniać pola i plantacje za pomocą nowoczesnych systemów nawadniających. W tym zakresie powinny być prowadzone prace w ramach programu rządowego.
        Tu link do opadów w Zielonej górze https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=351150400&par=prcp&max_empty=0

        1. Zgadzam się, choć zeszły rok wizualnie, poza może 2 burzami (w III dekadzie lipca i I dekadzie sierpnia) nie wydawał się strasznie mokry u mnie, dużo więcej kałuży pamiętam np. pod koniec lipca 2000. Jednak było sumarycznie ciepło i nawet usłonecznienie nienajgorsze. Zresztą pamiętam, jak byłem w zeszłym roku w Krakowie właśnie pod koniec kwietnia i koło 26 września – i miałem wrażenie, że w żadnym momencie zeszłego roku nie było tak mokro u mnie jak wówczas w Krakowie

  10. Można więc już spokojnie napisać że od 22 czerwca mamy dłuższy chłodniejszy okres, który został przerwany krótkim ciepłym. Ochłodzenie w czerwcu przyszło zbyt późno żeby czerwiec znalazł się pod kreską i miesiąc będzie z anomalią dodatnią i jak na czerwiec chyba niemałą. Natomiast już sam początek lipca do 5 dnia będzie chłodny o czym zadecydują pierwsze 3 doby. Co będzie po 5 lipca to wolałbym się narazie nie sugerować tym co sugerują prognozy. Tak jak pisałem w maju wciąż przypuszczam że za ciepły i sloneczny długi okres kwiecień-maj zapłacimy co najmniej jednym chłodnym miesiącem letnim i rośnie ryzyko że padnie na przynajmniej lipiec. Czerwiec który się kończy będzie ciepły, ale warto zwrocić uwagę ze zbyt słoneczny już nie będzie, przynajmniej na Mazowszu i południu kraju

    1. Czerwiec wykazuje (wykazywał) tendencję sierpniową, oczywiście zakładając brak większych odchyleń od średnich standardów klimatycznych. Pogoda jednak nie trzyma się ściśle kalendarza (osobiście wolałbym w tym względzie większą zgodność) i od samego początku wakacji zaczyna zachowywać się tak, jakby w dniu 22.06 nastąpił ich koniec…

      Początek lipca to będzie “przypominajka” z lipca 2011 r., zwłaszcza we E części kraju. Zobaczymy jak taki stan długo się utrzyma (?). Tak jak słusznie napisałeś w okresie po 05.07 robi się duża niewiadoma, bo GFS/ICON ostatnio za kolejnym dość krótkim ociepleniem, za to ECMWF za znacznie wyraźniejszym. Pytanie zasadnicze: jak długo utrzyma się będzie zatoka z niżami napierającymi zza E granicy, a kiedy możemy liczyć na ruch wyżów znad N/W obrzeży Europy na E/SE? – póki co ta kwestia odnośnie dni 05-10.07 dopiero się rozstrzyga…

  11. Model ECMWF nie “poddaje się” i cały czas daje szanse na powrót prawdziwie letniej aury stopniowo po 03.07. Natomiast GFS/GEM/ICON nadal utrzymują zatokę niżową na E od Polski, także bliżej weekendu 07-08.07, choć już nieco dalej od naszych granic. Zobaczymy która opcja przeważy? – bo jeszcze 2 dni temu to GFS był za wyraźniejszym ociepleniem, niż ECMWF.

    A póki co pewne 3-4 dni wyraźnego chłodu, a przejściowo i opadów wielkoskalowych – głównie we E części Polski.

    1. W sumie to GFS też zapowiada gorący weekend 07-08.07, ale przy nieco innej konfiguracji niżów i wyżów, niż ECMWF – więc może to ochłodzenie faktycznie po 03.07 wyraźniej odpuści? Zobaczymy…

  12. O 6UTC najcieplejsze Świnoujście, prawie 18C i czyste niebo jak codzien. Reszta kraju zimna z temperatura od 11 do 13c.

  13. Tu jeszcze odpowiedź dla @Marian
    Jakby obecną ponownie odnawiającą się zatokę niżową przesunąć z ok. 1000 km na W (znad naszych E sąsiadów) to spore opady czekałyby zwłaszcza nasze W pogranicze i Pomorze:
    https://pl.sat24.com/pl/

  14. Dopiero od czwartku ciepło wszędzie… niestety u mnie 3 dni będą bardzo zimne jak na lipiec, bo bardzo zimno ma być również we wtorek… liczę na jakiekolwiek większe opady deszczu, no bo skoro mamy już tak głębokie ochłodzenie to dobrze by było żeby popadało…

      1. 16 stopni to i tak chłodniej niż zapowiadali na dzisiaj, niby potem ma wzrosnąć do 18, ale wątpię, brak słońca robi swoje i wiatr…

  15. @admin
    A czy jutro czy pojutrze są możliwe temperatury 9-10 stopni na wschodzie Podlasia jak wróży ostatnia pesymistyczna odsłona GFS?

  16. Cos z historii – w najzimn lipcu stulecia /1979/ w Bydgoszczy temp dobowe osiagaly 1go 11,5, 2go 12,1, a 3go 12,4 st. Maksima niewiele przekraczaly 15, a minima przy gruncie zblizaly sie do 0st.

  17. Jeszcze jedno – od 1901 roku w Warszawie prawdopod. tylko czerwce 1917 i 1979 mialy wyzsza srednia temp od tegorocznego.

  18. W ostatniej odsłonie GFS kolejny tydzień zapowiada się wyraźnie cieplejszy, w Lubuskim wręcz upalny, bardziej na wschód ciepło byłoby mniejsze np. w Warszawie do końca prognozy nie przekracza 29.

  19. Zachód Polski nie uświadczy deszczu do końca pierwszej dekady lipca???

    Masakra, za parę dni zrobi się gorąco i znów wszystko wyschnie na wiór.

  20. A może być tak, że zachód może zobaczyć deszcz dopiero około 20 lipca. A temperatury 25-30 stopni, a może i więcej.

  21. Odnośnie opadów to szczególnie na płn. Lubuskiego sytuacja wręcz odwrotna do tej sprzed roku, w Gorzowie w czerwcu tego roku spadło ok. 15 mm a w zeszłym roku prawie … 170 mm (tylko w maju ta jedna burza lokalnie “wspomogła, gdzie miejscami spadło ok 40 mm) I tak jest na całym północnym obszarze, Noteć w Krzyżu notuje zaledwie 50 cm, w Drezdenku niewiele ponad metr. Do 10 lipca opadów najprawdopodobniej brak… Pozdrawiam.

  22. Większość prognoz dla Warszawy w terminie po 03.07 za Tmax 24/30°C, w najcieplejsze dni (na razie do 10.07) Tmax 27/30°C. Czyli, jeżeli będzie pogodnie, to w niektóre dni może być ok. i nieco ponad 30°C. Zresztą nawet 28/29°C to już wysokie wartości. Najważniejsze, że po okresie zawahania prognozy ponownie prawdziwie letnie.

    A przed nami dwie najchłodniejsze doby ochłodzenia i będą to akurat dwa pierwsze dni lipca. A skoro już i tak chłodno dobrze, aby popadało. Prognozy jednak ponownie redukują sumy opadowe – w tym tradycyjnie już UM, który jeszcze wczoraj wieczorem rokował dla C Mazowsza sumy rzędu 35-50 mm, a teraz wyjdzie na to, że może nie spaść nawet 5 mm…

    1. całe szczęście, ja nie mogę doczekać się już czwartku, bo dzisiejsza pochmurna pogoda i 17 stopni z silnym wiatrem to masakra jakaś…. a ma być od jutra jeszcze gorzej… jutro i pon to mogą być najzimniejsze dni…. no właśnie, od kiedy? bo nie przypominam sobie żebyśmy nawet w maju mieli takie temp.

    1. Wygląda na to, że z biegiem dni nowego tygodnia (i zarazem I dekady lipca) klin wyżu znad Europy W będzie się jednak rozbudowywał w naszym kierunku. Najgorsze, że zarówno poprzednie, jak i obecne ochłodzenie nie przyniosło wszędzie co najmniej 20 mm wody – miejscami w W/N części Polski sumy były (będą) wręcz zerowe. Za kilka dni, gdy ponownie się ociepli do ok. 30°C za dnia (nocami przeważnie 15/20°C) to będzie już mega-susza.
      Sam okresowo lubię prawdziwie letnią pogodę – ale jednak naprzemiennie z umiarkowanymi ochłodzeniami i umiarkowanymi opadami…

      1. Mega susza w regionie Warszawy to jest już teraz a w czerwcu mieliście znowu raptem 20-30mm opadu. Od początku roku na warszawskim Okęciu ledwie około 120mm opadu. Dane z czerwca dla Warszawy-Okęcie . https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2018-06-30&rodzaj=da&wmoid=12375&dni=30&ord=asc W Katowicach w czerwcu 18 opad wyniósł 57,5mm (śr, 85mm) a od początku roku spadł0 240mm (śr. 335mm). Też mamy sucho ,ale nie tak tragicznie jak w innych regionach Polski. W prognozach sucho do połowy lipca! Dzisiaj o godz. 6-tej w Rudzie śl. 7,5 stopnia, ale lipiec powinien być w normie temperaturowej. Kiedy więcej opadów?Może dopiero w sierpniu?

        1. U mnie 31mm od początku maja na stacji.

          Zresztą warto zobaczyć:
          dla różnych miejsc: http://www.susza.iung.pulawy.pl/tabele/

          Dla przykładu w Katowicach minimalny KBW dla 2 miesięcznego okresu to -140 mm dla okresu 1kwietnia – 31 maja, zaś w Warszawie: -220 mm dla okresu 21 kwietnia – 20 czerwca: w Zielonej Górze: – 226m (i z perspektywą na pogorszenie)

        2. I w ociepleniu już tradycyjnie 1-2 dni z normalną temp. ok 25 st, a potem od razu 30, z tym, że teraz w prognozach nie widzę już końca…..

          1. Dorka nie panikuj. Już 11 czerwca czytałem jak Lucas zapowiadał upały po 14 czerwca, tymczasem u mnie cały czas chłodno lub umiarkowanie ciepło z wyjątkiem dosłownie jednego dnia. Ja czekam aż kmroz coś napisze, jemu się sprawdza.

  23. No i wstępna anomalia czerwca wynosi +2,14. Gdyby nie to olbrzymie ochłodzenie od 22 czerwca, gdyby do końca miesiąca Tmax wyniosły tyle co na początku miesiąca i w dniach 20-21 czerwca, czerwiec mógł zapisać się jako 3. pod rząd miesiąc rekordowo ciepły. Jak na razie mamy najcieplejszy czerwiec po 2007 roku.

    1. Czyli znaleźliśmy sie miedzy 2007 i 2016
      W połowie miesiąca chyba Lucas wspominał ze jak sprawdza sie najcieplejsze opcje bedzie ~+4K a jak najzimniejsze opcje to bedzie ~+2K. Wychodzi wiec na to, ze w koncu sprawdziły sie najzimniejsze, po ponad 3 miesięcznej przerwie. Wyschnięta gleba jedno, ale nie bez znaczenia rowniez były te rozbudowujące sie niż w E Europie na ktore tez od początku chciałem zwracać uwagę.
      Teraz musze przyznać w prognozach niby widać 25-28 stopni ale z nizami nad Bałtykiem/państwami bałtyckimi i potężnym wyżem gdzies hen daleko nad Azorami/ Irlandią, wiec jakos nie kupuje tego całego gorąca. A najbardziej mnie dziwi ze mamy byc prawie w centrum nizu i ciagle słonecznie… (?)

      1. Słonecznie mogłoby być, ale z temp. max 25 st, a nie 28, w praktyce 30…….Najbardziej chyba brakuje mi takiego umiarkowanego lata. Przecież nie musi być tak, że albo chłodno, albo od razu gorąco………no, ale pogoda wie swoje.

        1. Dopiero kiedyś pisałaś, że wytrzymasz temperatury do nawet 28 stopni. Znowu zmiana zdania w tej kwestii? Przecież krmoz podał przedział 25-28 stopni.

          1. Wytrzymać, a lubić to co innego. Oczywiście jeśli są to pojedyncze dni (z wyższą temp) to jest “do wytrzymania”.

      2. Tak pogoda wydaje mi się podejrzana i myślę, że z biegiem kolejnych odsłon już tak pięknie nie będzie, bo od czwartku do 10.07 czeka na 5 dni bezchmurnego nieba i temp. rzędu 25-27 st. O ile 2 dni jestem w stanie uwierzyć, ale 5…? jakoś słabo….

        1. @adek
          No właśnie 2 dni z pogodnym (nie do końca bezchmurnym) niebem pokazuje 16-dniówka TP. Począwszy od 6 lipca ta prognoza pokazuje codzienne opady deszczu (niezależnie od tego czy będzie gorąco czy umiarkowanie chłodno) na wschodzie Polski, od 7 lipca już w znacznej większości kraju.

    2. @Paweł
      Tak tegoroczny czerwiec z anomalią 2,14 K powyżej normy był najcieplejszy od 2007 roku i o 0,03 K cieplejszy niż czerwiec 2016.

      1. Jak spłyną dane ze stacji klimatologicznych to pewnie okaże się lekko chłodniejszy od czerwca 2016. Różnica jest minimalna.

  24. Lipiec powitaliśmy październikową temperaturą. Aktualnie 13 stopni i co jakiś czas kropi deszcz. Pogoda marzenie! Jakby ktoś mógł dać znać kiedy tak ostatnio chłodno było w ciągu dnia u mnie na NE – byłbym wdzięczny! Bo mi się przypomina jedynie koniec kwietnia, w maju tak zimno nawet nie było….
    To ja myślałem, że zeszłoroczne ochłodzenie (które też było na początku lipca) to jest przesada, ale to co jest dzisiaj… przebiło moje wszelkie oczekiwania.

      1. Co innego deszcz przy 18-20 stopni, kiedy można otworzyć okno, czy balkon a co innego przy zimnicy 10-11 stopni…

    1. Dobrze, że przynajmniej noce są w miarę ciepłe w porównaniu do Tmax. Tmin w większości regionów nie spadają poniżej 10 stopni. Mieszkam obecnie w Krakowie i w dniach 22-28 czerwca jedynie 25 czerwca był dosyć słoneczny. Za to 22,23,27 i 28 czerwca z całkowitym zachmurzeniem przez cały dzień. W porównaniu do kwietnia i maja jest to olbrzymia różnica, kiedy policzyć na palcach jednej ręki dni z całkowitym zachmurzeniem. Jedynie w kwietniu noce były dość chłodne (5-7 stopni dość często).

  25. Czerwiec 2018 w Katowicach wygląda o tak:
    Tavg: 18,4*C
    57 mm deszczu
    176h słońca

    Pod względem usłonecznienia był to jeden z najgorszych czerwców po 2000 roku, najgorszy był w 2001 (161h), drugi najgorszy w 2009 (174h). Były 2 dni z tmax powyżej 30 stopni oraz 14 dni z tmax powyżej 25 stopni. Jest to pierwszy czerwiec od 3 lat, który przyniósł znaczne ilości dni z Tmax poniżej 20*C, właściwie wszystkie w ostatniej dekadzie miesiąca.

    Jeśli o temp. chodzi, to jest to czerwiec ciepły ale nie jakiś rekordowy. Jego anomalia względem okresu 1991-2017 wyniosła +1,3K. Cieplejszy był czerwiec 2017, 2007, 2003 oraz 1964. Co ciekwe, jest to już trzeci z rzędu bardzo ciepły czerwiec. I to mimo bycia jednym z bardziej pochmurnych czerwców. Pod względem Tmin ten miesiąc może iść na rekordy, bo połowa miesiąca przyniosła ciepłe noce >15 stopni. Suma opadów 57 mm czyli poniżej normy wynoszącej 81 mm.

    A lipiec zaczyna się jesiennym paskudztwem za oknem. Co chwilę pada a temperatura zdecydowanie lipca nie przypomina, bo nie przekracza nawet 15 stopni. Na szczęście prognozy wskazują na to, że taka pogoda będzie tylko do wtorku, a potem coraz cieplej i słonecznej, aż zrobi się gorąco, rzędu 28-30 stopni.

      1. @Lukasz160391 W Katowicach spośród tych wymienionych przez Ciebie tylko czerwiec 2017 był cieplejszy niż tegoroczny, aczkolwiek czerwce 2016 i 2011 ustępują mu raptem o kolejno 0,2 i 0,1*C. Nie wiem jak z temperaturami maksymalnymi w tym czerwcu, ale na pewno będzie niższa niż w dwóch ubiegłych (2016- 24,5*C i 2017- 24,9*C)

  26. W Nowym Sączu tegoroczny czerwiec przeszedł do historii jako miesiąc bardzo ciepły. Jego średnia temperatura wyniosła 18,1 stopnia, a temperatura maksymalna – 24,2.
    Cieplejsze czerwce wystąpiły w latach: 1957, 1964, 1998, 2003, 2007, 2008, 2016 i 2017. Identyczną temperaturę średnią miał czerwiec 1979.
    Nie przypadł mi ten miesiąc zbytnio do gustu. Był na ogół pochmurny i parny, zaś ostatnia dekada pod niemal każdym względem przypominała październik. Może miałem zbyt wygórowane oczekiwania po bajecznym czerwcu z ubiegłego roku, który jest jednym z moich ulubionych miesięcy. Przez większość ciepłych dni było dosyć parno i pochmurno, a nawet w pogodne dni niebo było przymglone. Temperaturę wyciągały ciepłe noce. O lazurze takim jak przez większość czerwca 2016 czy 2017 można było zapomnieć. Cieszę się jednak tym, że ten miesiąc całkowicie zażegnał suszę w moim regionie.

  27. Podsumowanie czerwiec 2018 u mnie na Podkarpaciu Średnia temp.17,3 st.Około normy,Opady 110,4 mm to najbardziej mokry miesiąc od początku 2018.Nasłonecznienie 197 h,mniej niż Kwiecień(228),i maj (282 h).Susza zażegnana,ale ta jesień ciągnąca się od 3 ciej dekady ,mogła by się już skończyć.A trzeba jeszcze przypomnieć o wietrze dość często i mocno wiejącym,jak na czerwiec.

    1. moim zdaniem przesadzone, bo wystarczy, że anomalia lipca będzie miała +1K i sierpnia ciutkę więcej i będzie bardzo ciepłe lato…. się okaże 1 września jakie to było lato

    2. @Chochlik, bardzo ciepłe, czy przerażająco gorące? Nie znam francuskiego, ale pierwsza mapka wygląda co najmniej niepokojąco……….

      1. Dorka, wystarczy użyć Google Translate:

        Forecast for the July, August and September 2018 quarter for Europe and Metropolitan France
        Rather hot, sunny, and dry in northern Europe, wetter trend to the south

        temperatures
        Anticyclonic conditions are expected to dominate northern Europe, bringing warmer-than-normal sunny weather to areas from the eastern United Kingdom to western Russia in the next three months. This probability is higher from Germany to Central Europe. In France, the northern half should therefore experience warmer than normal conditions. There is no preferred scenario for the southern half but a cooler scenario than normal seems unlikely.
        On the western fringe of the continent (Ireland, Portugal), temperatures should be closer to normal, with the ocean remaining fresh for the season.
        rainfall
        The anticyclonic conditions should favor drier weather than usual from the British Isles to the Baltic States (including northern half of France). Further south, there could be more thunderstorms than usual, especially in Italy, the Balkans, and Greece. No scenario is emerging in the southern half of our country; only Corsica could experience wetter conditions than usual in summer.
        No clear trend is emerging elsewhere in Europe.

        Mapy w tym artykule nie przedstawiają różnorodności odchylenia od normy, lecz prawdopodobieństwo wystąpienia danego zjawiska. Dla Europy środkowej prawdopodobieństwo temperatur powyżej normy wynosi 60% i jest dodatkowo oznaczone opisem: “chaud tres probable”, co oznacza dosłownie ‘gorąco bardzo prawdopodobne’.

        1. Dzięki @chochlik,
          nie cieszy mnie ta prognoza (kolejna taka długoterminowa), już lato 2015r było anormalnie gorące, chyba taka częstotliwość będzie już niepokojąca co najmniej………oby się nie sprawdziło.

  28. W Białymstoku zaś średnia temperatura w czerwcu 2018 wyszła 18 st, co go klasyfikuje na granicy czerwca bardzo ciepłego/anomalnie ciepłego według klasyfikacji kwantylowej. Był to również miesiąc bardzo suchy – spadło jedynie 23 mm, przy normie około 70mm, a przy tym było słonecznie – 277 h, przy normie trochę ponad 220h.
    Zdecydowanie mnie niepokoi tendencja w której miesiące letnie robią się coraz bardziej suche i słoneczne, a zimowe – pochmurne i deszczowe.

    1. ja na czerwiec nie mogę powiedzieć złego słowa – był to jeden z najlepszych czerwców w ostatnich latach :)
      i tylko żeby nie było, że lato już było…

  29. Jak wygląda teraz taklasyfikacja termiczna? Wg tej starej klasyfikacji miesiąc ekstremalnie ciepły był gdy anomalia>3,5, anomalnie ciepły gdy anomalia>2,5 a bardzo ciepły gdy anomalia>1,5. Gdyby przyjąć taką anomalię, to czerwiec był bardzo ciepły w skali kraju.

    1. Dla każdego miesiąca klasyfikacyjne progi są inne, nie ma tutaj takiej reguły o której piszesz. Z tego co pamiętam jesteś z Krakowa, więc zaskoczeniem może się dla Ciebie okazać fakt, że w skali całego kraju czerwiec był ekstremalnie ciepły. Anomalia jest bardzo podobna do tej z czerwca 2016 (pewność co do tego, który był cieplejszy zyskamy po spłynięciu danych ze stacji klimatologicznych), natomiast ostatnim cieplejszym czerwcem był ten z 2007 roku.

  30. Pod względem termicznym prognozy na dni 03-10.07 dość obiecujące, bo ma być przeważnie ok. 25°C za dnia (nocami ok. 15°C) lub nieco cieplej. Przeważać mają okresy pogodne, co też mnie cieszy.

    Pojawia się największe ALE… Otóż niedobrze, że obecne ochłodzenie nie przyniesie umiarkowanych opadów – takie będą na dość ograniczonym obszarze Polski. W wielu regionach sumy opadowe będą zerowe, symboliczne lub maks. do 5 mm. Tak więc, bez względu na ochłodzenia/ocieplenia, m.in. na C Mazowszu mamy kontynuację okresu z niskimi lub bardzo niskimi sumami opadowymi – właściwie niemalże od początku roku (zasadniczo od lutego).

    1. Pomimo licznych tu, narzekań na obecną pogodę, ja niestety/stety taką właśnie lubię. 17-18st, wszędzie pusto, mimo że niedziela, w lesie miejskim, w parku (przypuszczam że ludzie szturmują centra handlowe), dla mnie komfort termiczny. Jeszcze jakby słońce częściej wychodziło, to już w ogóle super. Ale cóż, ja po prostu lubię jesień, może dlatego, ze wiem, że upały już wtedy nie grożą wcale.

      1. No to ciesz się z tych 2-3 dni, które dla Ciebie są fajne. Dla mnie są one koszmarne, ekstremalnie zimno, wiatr i chmury. Jedyne co chce się robić w taką pogodę to spać…

      2. Popieram w całej rozciągłości. Dla mnie 25 stopni to górna granica i nic powyżej. Najlepiej 23,24.
        Żadnych upałów. Też mi przyjemność pływać we własnym pocie.

      3. @dorka
        To że nie lubisz lata, a najbardziej lubisz jesień i pewnie zimę to wszyscy pewnie wiedzą czytając twoje komentarze. :D

        1. @Zbigniew, zimy to za bardzo nie lubię ;-) ale w miarę dobrze toleruję. Hm, choć epizody ze śniegiem, słońcem i niezbyt duzym mrozem, potrafią mile zaskoczyć także zimą

      4. Mi obecna pogoda też nie przeszkadza, głównie dlatego, że bardzo mi brakowało takich klimatów w kwietniu i maju, kiedy jest ich miejsce. Teraz więc z nich korzystam. W sumie to nie sądziłem że taki mocno jesienny epizod na przełomie czerwca i lipca jest jeszcze możliwy, czy trzeba będzie na niego czekać do drugiej połowy sierpnia. Ale pogoda jak widać potrafi jeszcze zaskoczyć także zimnymi odchyleniami od normy. No i fakt że tzw. “ludzkiej tłuszczy” obecnie nie ma w zbyt wielu ilościach w plenerze jest największą zaletą tej pogody. Mam nadzieję, że tego lata takie chłodniejsze epizody jeszcze się będą pojawiać i nie będzie nudno.

          1. No to sam widzisz, jaki tu jest zimny klimat, na pewno Tobie by się tu spodobało i jeszcze Dorce, prawie nigdy nie ma upałów i niemal cały rok jest Twoja ulubiona temperatura :P

          2. NIekoniecznie, przecież Podlasie jest (przede wszystkim) najzimniejsze i w dodatku najpochmurniejsze zimą…
            najlepszy klimat wg mnie ma zachodnia częśc Polski.

          3. Podlasie rzeczywiście zimne ,ale wczoraj miałem w Rudzie śląskiej 18,5 a 18 stopni to całkiem przyjemnie, jak dla mnie. Dobra… jest lato i ma być cieplej i będzie już od wtorku w regionie katowickim.

          4. @oliver57
            Tylko problem w tym że temperatury ok 18°C w ciągu dnia, które chwalisz to nie jest lato.

        1. @RadomirW
          Czy tak samo akceptujesz takie ochłodzenia z temperaturą ok 15 stopni, dużym/całkowitym zachmurzeniem i deszczem w lecie jak i ocieplenia w zimie za sprawą Atlantyku z taką samą pogodą czy nie?

          1. Z tego co pamietam (a moge zle pamietać), to Radomir jest zima tak samo skrajnym cieplolubem jak ja.
            Mam wrażenie ze ludzie (którzy maja jakies konkretniejsze zdanie na temat pogody) dzieła sie na “praktycznych”- czyli takich którzy chca jak najprzyjemniejszych temperatur (czyli w praktyce ciepłe zimy, chłodne lub przeciętne lata, umiarkowanie ciepłe wiosny i jesienie) , oraz takich, co pragną wyrazistości por roku (jest zima to ma byc zimno, jest lato to ma byc gorąco). Tych drugich totalnie nie rozumiem- jedyny argument, stosowany nierzadko np przez Alewisa, czy czasem Lucasa, który do mnie dociera ze bardziej “kontynentalne” zimy oraz lata przynoszą wiecej słońca i mniej opadów. JEdnak… bardzo cieżko mi zrozumieć osoby pragnące mrozow/upałów tak po prostu…
            Mało natomiast widze “cieplolubow” i “zimnolubow” całorocznych… takie moje obserwacje.

          2. @kmroz
            Jeżeli już to nie zauważyłem abyś należał do skrajnych ciepłolubów podobnie jak RadomirW oliver57 editor. Widać to dobrze po waszych komentarzach.
            Tak bez urazy powiem że macie coś z “zimnolubów”.

          3. @kmroz
            Przecież nie trzeba od razu zbytniego kontynentalizmu. Można po prostu lubić jak okresowo latem czuje się – że to lato, a zimą – że to zima (a nie przez niemalże cały rok wiosno-jesień).

          4. @lucas
            No cóz, ja jako osoba która uwielbia przebywać na dworze preferuje wiosno-jesień przez większośc roku. Oczywiście latem temperatury maksymalne 20+ stopni czy zima ponizej 5 stopni sa oczywiste i nie zamierzam z tym “walczyć”. Ale nie rozumiem ludzi którzy chca całodobowych mrozow czy upałów- te nie sa wg mnie do niczego potrzebne :/
            Mimo, iż rowniez przez kilkanaście dni w roku niestety oczywiste.

          5. @kmroz
            To jeszcze nic nie znaczy bo według mnie skrajny ciepłolub to preferuje temperatury powyżej normy cały rok -a ty przecież preferujesz lato przeciętne lub nawet lekko chłodne.
            Wracając do zimy to z tego co pamiętam -nie narzekałeś na tą falę dużych mrozów co przyszła na przełomie lutego i marca.

          6. Ok dlatego mowię ze jestem skrajnym cieplolubem zimą.
            I w sumie tylko, moze jeszcze wczesna wiosna i pozna jesienią.
            Ale tak, nie nazywałbym tego “cieplolubem”, tylko “praktyczna osoba”- która preferuje przedział temperatury jak najbliższy komfortowi. Niezależnie od pory roku im bliżej ~18 stopni w pełni dnia, tym lepiej.
            Fale mrozow tez nieco lepiej znoszę niż fale upałów to fakt, dlatego tak głośno nie narzekałem. Tym bardziej ze i tak była zwieńczeniem niezwykle cieplej zimy. To tak jakby narzekać na fale upalow na początku września po lecie w stylu 1980.
            Co nie zmienia faktu ze zimą razem z @fkp głośno tutaj kibicowaliśmy by temperatura nie spadła ani razu ponizej -10 stopni a wczesniej pozna jesienią by jak najpóźniej pojawiły sie pierwsze przymrozki/pierwszy calodobowy mróz.

          7. “Ale nie rozumiem ludzi którzy chca całodobowych mrozow czy upałów- te nie sa wg mnie do niczego potrzebne :/”

            -> Z egzystencjalnego punktu widzenia zgoda. Wszystko jednak w “granicach rozsądku” i zarazem wedle upodobań. Po prostu niektórzy lubią jak pogoda w skali roku jest bardziej urozmaicona, co NIE musi od razu oznaczać dokuczliwych trwalszych ekstremów letnich lub zimowych.

          8. @kmroz
            Mi chodziło raczej o bycie “skrajnym ciepłolubem” w skali roku. Z twojego komentarza, że jesteś “ciepłolubem” ledwie przez 4-5 miesięcy w roku.
            Tak jesteś “praktyczną osobą, która ma w sobie jednak kilka cech z zimnoluba”.
            Analizując twoje preferencje stwierdzam, że chciałbyś klimatu umiarkowanego chłodnego w Polsce (bo do niego pasują ciepłe zimy, chłodne lata i ogólnie umiarkowane ciepło w innych porach roku) – pytanie tylko czy wilgotnego czy dość suchego a może mieszanego.
            Tylko, że te temperatury w okolicach 18 stopni trwają bardzo krótko (lecie i późną wiosną do 10 h – nawet jak słońce grzeje, a później się ochłodza), a podczas zimy, jesieni i większości wiosny – trwałaby ok 5 h, a zimą to już to już może 1-3 h. Nie wiem czy chciałbyś te 18 stopni przy bezchmurnym niebie i słońcu czy pochmurnym niebie, bo to wpływa na dobową amplitudę temperatur. Ogólnie byłby to nudny klimat pod względem temperatur bo temperatury poszczególnymi porami roku by się nie za bardzo różniły.
            “Fale mrozow tez nieco lepiej znoszę niż fale upałów to fakt, dlatego tak głośno nie narzekałem. Tym bardziej ze i tak była zwieńczeniem niezwykle cieplej zimy”
            Wiem i to jest jedna z cech “zimnoluba”, którą u Ciebie widzę.
            A jakby była zima podobno do tej z 2010/2011, 2009/2010 czy 2005/2006 też byś tak napisał?
            “Co nie zmienia faktu ze zimą razem z @fkp głośno tutaj kibicowaliśmy by temperatura nie spadła ani razu ponizej -10 stopni a wczesniej pozna jesienią by jak najpóźniej pojawiły sie pierwsze przymrozki/pierwszy calodobowy mróz”
            Oj to jeszcze nic nie znaczy. Jesień nie musi być z przymrozkami czy całodobowym mrozem aby była chłodna, tak samo zima nie musi przynosić temperatur poniżej minus 10 stopni aby była odczuwalnie chłodna.

        2. Dokładnie. Byłem kilka razy w ostatnim tygodniu na rowerowej przejażdżce (było15-18 stopni) i na drogach leśnych luzy w porównaniu z gorącymi dniami bo wtedy nawet po 18tej mnóstwo rowerzystów. Fajne rześkie powietrze ,ale jak już pisałem lato ma swoje prawa i niech już będzie te 22-26 stopni. Byle jak najmniej 30 i powyżej.

    1. Alergia na słońce to bardzo dziwna sprawa a Ty ją widzę że masz bardzo mocną. Nie pojmę Twoich gustów. 25-8 stopni ze słońcem i suchym powietrzem to dużo lepsza opcja niż te same temperatury z pogodą pochmurną i parnotą, no chyba że kończy się burzą i opadem to wtedy ok. Ostatnie dni przyniosły taką parną, bezburzową pogodę jak lubisz i generalnie nie dało się przy niej wytrzymać za długo, człowiek chodził zlany potem, szybko się męczył, do tego główa mnie bolała. Dla mnie pogoda pochmurna ma sens jak jest jakieś 20-23 stopni bo wtedy ta wilgoć powoduje że odczuciowo jest cieplej niż w rzeczywistości. No ale wtedy rozumiem że Ty wolisz lampę na niebie – dziwne masz latem upodobania naprawdę.

      1. @radomir
        Bo ja generalnie uwielbiam słońce i blekit nieba, ale wtedy, kiedy nie wiąże sie to z patelnią. Im bliżej 30 tym to słońce bardziej wkurza…
        a przy takiej temperaturze jak dzisiaj byłoby bardzo mile.. :/

    2. Chyba jestem sporo starszy ,ale mam podobne odczucia. Dla mnie najgorszy jest słoneczny żar ,który osłabia mnie bardzo szybko ,wysusza oskrzele i często powoduje duszności (astma). Wole pogodę pochmurną gdy jest 25 i więcej stopni . Trochę się spocę ,ale ogólnie czuję się dużo lepiej. Nasłonecznienie w lecie 150-170 godz. w miesiącu mi wystarczy ,ale zimą mogłoby być około 100 godzin w miesiącu, a to u nas rzadkość. W ostatnie chłodne dni czuję się bardzo dobrze ,ale 17-18 stopni w lecie to 4-6 stopni za mało . Lato ma swoje prawa ,ale w Polsce wystarczy 22-26 stopni , bez upałów ,tak uważam.

      1. @Oliwer, no cóż, uważam, że w Polsce lato do max 26 absolutnie by wystarczyło. Zwłaszcza, że nie mamy ciepłego morza i nie żyjemy z turystyki, tak jak wiele krajów śródziemnomorskich. Tak więc, wg mnie upały są co najmniej zbędne. Zresztą kiedyś (w nie takiej znowu zamierzchłej przeszłości) upały w Polsce nie występowały. ehh………szkoda,że to już czas przeszły.

        1. W moim mieście jedyne dwa roczniki bez przekroczeń 30 stopni to 1978 i (brr!) 1980, przy czym w tym drugim przypadku odnotowano maksymalnie 29,9 stopnia. Nawet w latach 1961-90 notowano przeciętnie 5-6 takich dni rocznie, więc to nieprawda że kiedyś upały w Polsce nie występowały. No chyba że masz na myśli Warszawę, tam rzeczywiście takich lat było więcej, co nie znaczy że kiedyś nigdy nie było gorąco. Było, tylko mniej.

          1. @PiotrNS:
            “W moim mieście jedyne dwa roczniki bez przekroczeń 30 stopni to 1978 i (brr!) 1980”

            > W jakim okresie historycznym?

  31. No to najchłodniejszy początek lipca od 2011 roku stał się faktem. Temperatura miała trend spadkowy, bo najwyższe tmax zostały odnotowane przed lub ok. południa. Na całej ścianie wschodniej temperatury poniżej 15 stopni, duże lub całkowite zachmurzenie i dość silny wiatr, ale nie ma jakiś ciągłych opadów wieloskalowych tylko są przelotne.

  32. Wszystko wskazuje na to, że już od środy będzie w kraju gorąco, a nie od czwartku tak jak mówiły o tym jeszcze wczorajsze prognozy. Ale… przynajmniej u mnie będzie to temp. maks 24-25, a nie 27-28 tak jak miało to być chociażby w przyszły weekend.

  33. Takie “offtopowe” pytanie- ktoś wie,czemu GFS z takim uporem maniaka zapowiada dla Warszawy często o 3-4 stopnie wyższe temperatury niż w innych częściach Mazowsza? A nawet o 3 stopnie wyższa niż w jakiejkolwiek innej części kraju? ;)

  34. Gdyby nie zachmurzenie rozwijające się w ciagu dnia to mielibyśmy temperatury przekraczające 20 st. a tak mamy najgorszy typ pogody kiedy to szybko rozpogadza się wieczorem, w nocy bezchmurnie i wcześnie rano poza tym większość dnia z chmurami no i słońca brakuje.

    Choć jutro juz zachód ma szanse na 20+, a potem jeszcze więcej aż pewnie do momentu 30+.

  35. Kurcze znowu GFS daje
    zero opadów u mnie – katastrofa będzie klęska żywiołowa.

    Generalnie rok 2017 było u mnie dobrze uwodniony, wcale nie za mokry realnie (choć rekordowy mokry) – niemniej na Śląsku takie opady to jest norma, czy też w Małopolsce.

    Więc nie jest prawdą, że dało się niewiadomo ile zachować. Ten rok jest dramatycznie suchy u mnie i na dużym obszarze Polski.

  36. Opady sie w prognozach wyzerowały lub po prostu opady wyparowały.

    Czyżby do polowy lipca wiele miejsc nie doświadczyło żadnego deszczu – tragedia.

    Będzie cieplej, goręcej, słoneczniej i wszystko zaschnie.

    1. Wszędzie już straszą, że za chwilę się ociepli (realnie już od jutra), zrobi się gorąco i upały już nie odpuszczą. Powołują się na francuską prognozę (która była tu podawana) i Accuweather………….tak, ze chyba ciepłolubni znowu, po krótkiej przerwie, będą uszczęśliwieni……

      1. Skoro modele tak przewidują to chyba nie unikniemy morderczego lata. W tym roku mieliśmy przeciętny kwiecień, luty otarł się o rekord ciepła, zatem modele są wyjątkowo precyzyjne.

    2. Te dzisiejsze deszcze na pól.wsch. Polski to w prognozach pogodynek w mediach ,,nieszczęście” a tych chcesz deszczu. Niech będzie rekordowa susza w całej zachodniej Polsce plus długie okresy gorącej pogody to większość będzie zadowolona a rolnicy sobie poradzą . Rzeczywiście od paru dni jest za zimno ,szczególnie na pół.-wschodzie ,ale nawet w Katowicach 18 stopni w dzień i 6-7 w nocy to 4-5 stopni za zimno jak na lipiec. Od jutra ocieplenie i od środy ”nareszcie przestanie padać na Mazurach i Podlasiu bo deszcz nie jest nikomu potrzebny”. W cudzysłowie bo to nie moja ,ale dużej części naszego społeczeństwa opinia.

      1. Owszem, bo nasze społeczeństwo- jak napisał tu jeden osobnik – nie jestem rolnikiem, to co mnie to ochodzi – chce 35st w dzień i 20st w nocy, pełnej lampy codziennie i tak pewnie co najmniej przez pół roku…………
        Ja tylko jednego nie rozumiem. PO CO im te temperatury??? Rozumiem jeszcze jak ktoś sobie leży na plaży, pod parasolem i z drinkiem – ale u nas? gdzie, jak?? nie pojmuję.

        1. przy 35 stopniach i bezchmurnym niebie nie można przebywać poza cieniem. Ale nawet w cieniu jest wtedy patelnia. Na samą myśl mi się zrobiło niedobrze…..
          nigdy nie zrozumiem jak można woleć taką głębie piekła od temperatury jaka jest dzisiaj – nawet przy takiej pluchowatej pogodzie.

          1. na szczęście w prognozach widać kompromis w postaci temperatur jak @adek napisał w okolicy 23-26 stopni -> kompromis, który powinien zadowolić wszystkich.

          2. No cóż @kmroz, ja też tego nigdy nie zrozumiem, bo nawet nad morzem, przy 35st w cieniu, leżąc i nic nie robiąc, z bryzą od morza – wcale nie jest tak super. A już u nas, żyjąc normalnie , pracując itd., itp. – KOSZMAR.
            Ja nawet przy 30st w w-wie,mam już wszystkiego serdecznie dosyć, a moja aktywność ogranicza się do przeczekania upału…….Mam wrażenie, że organizm takich ciepłolubnych osób musi jakoś inaczej funkcjonować, bo nie da się tego wytłumaczyć “na rozum”.

          3. Jak nie można poza cieniem? :D Ja przy takiej temperaturze śmigam komfortowo na rowerze, raz przejechałem nawet 80 km przy takiej temperaturze, bez nakrycia głowy, jedynie okulary, przewiewny Tshirt i 3 litry wody w bidonach.

          4. @chochlik
            Masz rację. Do ekstremalnych warunków takich jak 35 stopni trzeba się przystosować. Tak samo jak do siarczystych mrozów zimą (ja znoszę mrozy do minus 15 stopni, poniżej minus 15 stopni nie wychodzę z domu bez potrzeby).
            Ogólnie takie upały do 35 stopni u nas w Polsce to Pikuś w porównaniu z tym co mają mieszkańcy Afryki czy Azji gdzie temperatury dochodzą do nawet 45-50 stopni.

  37. Dorka daj sobie spokój – Twoje zaklinanie rzeczywistości staje się żenujące. Straszysz upałami w zimnym kraju jakim jest Polska. Obecna zimnica i ciemnica to potwierdza. 12-13 st. C nazywasz upałem? Mi jest po prostu zbyt zimno o oczekuje z utęsknieniem 35 st. C w dzień i 20 st. C w nowy. tak do połowy września oczywiście z przerwami na wymianę powietrza i jakże potrzebny deszcz.

          1. @zbigniew…
            definicja upału w większej części naszego kraju to 30+
            to, że mi, Dorce czy Oliverowi już powyżej 25 zaczyna być gorzej, to inna sprawa

      1. Przecież poprzednie trzy miesiące jak to wynika z danych prezentowanych Tutaj wielokrotnie były rekordowo ciepłe a czerwiec ciepły . Wszystkie trzy zdecydowanie powyżej średniej. Kilka bardzo zimnych dni da się wytrzymać i nie popadać w deprechę. Pani Administrator powinna tez wspomnieć o bardzo ciepłych kolejnych trzech miesiącach a nie skupiać całej uwagi na kilku zimnych dniach. Taka moja delikatna uwaga. Jeszcze w lipcu czekają nas gorące i suche dni co wielu uszczęśliwi, ale nie mnie. Zaakceptuję taka sytuacje pogodową i przetrzymam.

    1. Ja straszę? Czytam prognozy długotrminowe – nie widziałam ani jednej,która by mówiła choćby o lecie z temp. w normie.
      Nie wiem o jakiej ciemnicy i zimnicy mówisz. Kwiecień i maj najcieplejsze w stuleciu, czerwiec powyżej normy. Teraz kilka dni chłodniejszych i od razu dramat. Nie wierzę, ze dalej będzie chłodno, raczej wręcz odwrotnie. 35 stopni – jeśli kogoś tylko takie temp satysfakcjonują, to faktycznie trochę nie ten kraj jeszcze, mam nadzieję!

      1. Wszędzie cały czas straszysz, że całe lato będzie upalne, raz przewineło się nawet 35-40 stopni, a nikt nie powiedział, że w tym roku będzie jeszcze w ogóle jakakolwiek fala upałów, może nawet nigdzie już temp. nie przekroczy 31-32 stopni? A może w sierpniu już przyjdzie trwała jesień a wrzesień będzie anomalnie zimny, na co szanse są chyba nawet większe niż na wydumane 60 dniowe upały….. Nie zwracasz też praktycznie uwagi na ochłodzenia, które dzisiaj jest rekordowe na NE, no ale przecież ubieranie się w czapkę, bluzę i kurtkę w lipcu jest bardziej normalne niż upał….

        1. Ja mówię o prognozach długoterminowych publikowanych przez Accuweather , francuska (Chochlik tu ją podawał), Brytyjczycy podobnie- wszystkie mówią o bardziej gorącym niż zwykle lecie w Śr. Europie. Lato dopiero się zaczęło-kilka dni chłodnych o niczym jeszcze nie przesądzają! Zwracam uwagę na ochłodzenie – ale to jest raptem kilka dni, od jutra wraca ciepło.

          1. Każda prognoza na dni 5+ jest straszeniem… a na dni 10+ to tak jakby zapytać się górala “jakie będzie lato?”.

          2. @podlasianin
            Dokładnie.
            Ale jak juz mamy cos wróżyć to proponuje zauważyć ze nad wschodnia i północna Europa maja dominować nize a w fusach widać spore niziny geopotencjalu…
            to pozwala sadzić ze o ile najbliższe 10 dni na zachodzie i południu moze byc przeważnie gorące a lokalnie nawet upalnie, to na Podlasiu i Mazowszu raczej bedzie problem z przekroczeniem 25 stopni…
            @dorka
            Piotr z Nowego Sączą przecież ironizował… wspominał o tym, ze Sezonowki zapowiadały skrajnie ciepły luty a następnie przeciętny kwiecień. To pokazuje ile są one warte.

          3. @kmroz, i taką mam nadzieję, ze się nie spełnią!
            A swoją drogą widziałam alarmujący artykuł o niespotykanej fali upału na W. Brytyskich, tytuł “asfalt się roztapia”- więc czytam i co? Okazuje się, że tam ten morderczy upał to 30st…………ehh

          4. W Irlandii i Szkocji rzadko kiedy temperatura przekracza 25 stopni, a fala upałów przyniosła tam nawet 32 stopnie… A zwykle w dzień jest 16-22.

          5. @Dorka
            Na Wyspach upały rzadko kiedy są suche. To nie jest kontynent. Dlatego u nich odczucia przy +35 mogą być inne niż u nas. W Polsce temp. powyżej +35C pojawiają się niemal zawsze przy napływie suchej zwrotnikowej masy powietrza z południa lub ew. silnie rozgrzanej kontynentalnej ze wschodu.

    2. Manipulujesz mówiąc o zimnicy i ciemnicy bo po trzech miesiącach zdecydowanie ciepłych takie stwierdzenie to kompletna bzdura.@dorka nigdzie nie powiedziała, że 12-13 stopni to upał to nie kłam z łaski swojej. Ocenianie klimatu na podstawie kilku zimnych dni to zwykła manipulacja.

      1. No cóż @oliver, dla fanatycznych ciepłolubów (sorry, ale nie da się tego inaczej określić), kilka dni z chłodem- to już DRAMAT, po 3 rekordowo ciepłych. Kilka dni chłodu – i już dramat, ciemnica,zimnica……..ja się zwyczajnie cieszyłam z tych kilku dni – bo mogłam wreszcie zrobić w mieszkaniu porządki, pranie itp., gdzie przez poprzednie weekendy czerwca, było już zwyczajnie za gorąco na cokolwiek. Zgadzam się, ze na pn-wsch jest za zimno – ale to wciąż ledwie kilka dni, po 3 rekordowych miesiącach, przed 2 nast., co najmniej ciepłymi……….oby tylko ciepłymi.

        1. z Twojej wypowiedzi wynika, że gdyby powtórzył się Sierpień 2015 w tym roku, to przez miesiąc byś nie sprzątała i nie prała … i tu się z Tobą zgodzę w takich warunkach nie da żyć… mam tylko nadzieję ,że przez te rekordowe miesiące z których ja osobiście się cieszę nie byłaś zmuszona czekać z praniem od Wielkanocy do teraz :-)

          1. Też mnie to rozbawiło :D Rozumiem, że zrobienie prania może być ciężkie, gdyby robiło się to jak 100 lat temu – na tarce w rzece! Ale teraz? Wrzucić ubrania do automatu, a potem je powiesić to ma być obciążające zajęcie? :D

  38. Zauważyłem coś ciekawego. Na daglezjach w moim ogrodzie pojawia się wyjątkowo dużo szyszek. Jeszcze nigdy nie widziałem ich tam tak wielu!
    Wobec tego pragnę wszystkim zakomunikować, iż w tym roku po ekstremalnie gorącym lecie czeka nas zima stulecia.

  39. @dorka, nie wiem gdzie mieszkasz, ale ja nigdzie upałów nie widzę…
    ma być od środy przez tydzień idealna pogoda na lato – dużo słońca i temp 23-26 st. w większości

    1. Mieszkam w w-wie, i tu znowu już w czwartek ma być ok 30st. W tym roku było już co najmniej kilka dni z taką temp (lub blisko), na szczęście potem przychodziło ochłodzenie, ale czy tak będzie w lipcu i sierpniu, to nie wiem……

    2. https://www.wetteronline.de/wetter/posen ,,Super prognoza” np. dla Poznania gdzie od 01.05 do 30.06. spadło ,,mnóstwo” wody (40mm) . ,,Na szczęście” nie powinno w ogóle padać i będzie przeważnie gorąco. ,,Wszyscy ” w Wielkopolsce będą ,,zadowoleni, a szczególnie rolnicy”. Już dużo ,, gorsza” pogoda w Katowicach gdzie może kilka razy ,,niestety” popadać a tego w lecie ,,nikt” nie oczekuje.

      1. W Zielonej Gorze spadlo 31mm w tum czasie I tez super pogoda. A btw. Z raportu iung susza oficjalnie zakonczyla sie w Krakowie I Opolu a u mnie trwa istra susza Nadal. A na pomorza nawet sie zaostrzyla. Naprawde super prognoza to by byl tydzien deszcz I opady 30mm kazdego Dnia. Mozna sobie pomarzyc

  40. Apeluje do admina o artkul o strasznej suszy jaka wcias jest I sie poglebi na tle historic. By pokazac jaki jest dramat I absurd

  41. Niektórzy z Was pisali, że lato zapowiada się beznadziejne, bo mamy początek lipca i Tmax 12-21 stopni. Przypomnę, że to że miesiąc zaczyna się chłodno czy ciepło, wcale nie oznacza, że taki będzie. Wystarczy spojrzeć na pierwsze 2 dni kwietnia 2018 – do 2 kwietnia anomalia – 3,25. A cały kwiecień wyszedł z anomalią +4,63. Początek kwietnia 2017 i października 2016 rekordowo ciepły, a miesiące te zapisały się z anomalią około -1K. Tak samo 2 pierwsze dni lipca z anomalią – 5K, a lipiec może wyjść na koniec z anomalią +2K. Chociaż w przypadku kwietnia czy października pojawiają się większe niespodzianki, miesiące letnie są bardziej stabilne w pogodzie. Swoją drogą też widzę pewną analogię – 1 i 2 kwietnia bardzo chłodne i deszczowe, szczegolnie na wschodzie Polski. Też wypadły w niedzielę i poniedziałek, akurat wtedy Wielkanoc była. A od 3 kwietnia (z przerwą na 6, 26 i 27 kwietnia) olbrzymie ocieplenie. Tutaj też od 3 dnia miesiąca zapowiada się spore ocieplenie (również wschód PL obejmie najpóźniej tak jak w kwietniu).

    1. Dokładnie @Paweł, dlatego nie rozumiem tego oburzenia i sarkazmu odn. mojej wypowiedzi. Dla mnie te 2-3 dni chłodu kompletnie o niczym nie świadczą i nijak się mają do przyszłych temp. A prognozy długoterminowe mówią o gorącu i upałach. I ja tego nie wymyśliłam, niestety.

      1. Dla mnie największym problemem jest, że nie ma słońca. Tmax 18-21 jest spoko, ale musi być słońce. Chociaż o tej porze roku przy Tmax 18-21 i bezchmurnym niebie Tmin wynioslyby 5-7 stopni. Na zachodzie jest dziś słonecznie, dlatego noc była tam najzimniejsza. W niektórych miejscach 3-5 stopni. Najlepsza o tej porze jest Tmax 23-27 stopni a Tmin 12-17. Oczywiście przy bezchmurnym niebie, suchym powietrzu. 25 stopni przy wilgotnym powietrzu i zachmurzeniu to jak 30 przy bezchmurnym niebie. Tmax 33-37 stopni i Tmin 18-23 stopnie są spoko, gdy trwają nie dłużej niż 2-3 dni. A Tmax latem poniżej 15 stopni przy pochmurnym niebie i wietrze to już przesada. Chociaż w tym kraju wiele ludzi spotka się w lipcu z gołymi stopami niezależnie od temperatury. Za to np w kwietniu przy bezchmurnym niebie i Tmax 25 stopni sporo ludzi nadal w kurtkach :D

  42. Kobiety są z Venus a mężczyźni z Marca. Można też powiedzieć że część z nas jest z Południa a część z Północy . To podział na ciepłolubnych i zimnolubnych. Ja osobiście należę do ciepłolubnych. Stąd biorą się nasze preferencje. Część z nas ma w genach zaprogramowane preferencje. Mi osobiście bardzo odpowiada klimat Węgier – ciepło od kwietnia do listopada i delikatna zima. Mam nadzieję że nasz klimat właśnie w tym kierunki będzie ewoluował.

    1. Ja jestem zdeklarowanym umiarkowanym ciepłolubem wiosną, latem i jesienią (czytaj: lubię przewagę dodatnich anomalii, ale bez dłuższych wyraźnych skrajności). Natomiast zimą umiarkowanym zimolubem (czytaj: preferuję ujemne anomalie, ale też bez dłuższych wyraźnych skrajności).

    1. @kmroz, no tu już “przegiąłeś”. Jak to nie ma? Proszę oto tylko 1 z wielu art. jakie znajdziesz kiedy wpiszesz w google: prognoza lato 2018 Polska
      “Za sprawą amerykańskiej prognozy bardzo dokładnie wiemy, jaka jest przewidywana pogoda na lato 2018. Spodziewane są upały i burze z gradem. Niestety, duże niebezpieczeństwo będą stanowiły susze.”

      1. Mowię o prognozach długoterminowych a nie jakis niepopartych niczym fusach sezonowych 😂😂😂
        Tak to sobie każdy moze napisać, ze latem “mogą pojawić sie upały”

          1. To jeszcze gorzej. Dosłownie herbaciane fusy sa lepszym wskaźnikiem niż accuweather. Pamietam jak miesiąc temu @editor sie podpierał modelem accuweather i jak boleśnie sie przekonał ile to “pseudo” jest warte ;)

          2. Być może, ale możesz sobie wyobrazić jak to na mnie działa, kiedy przeczytam sobie kilka takich art., i we WSZYSTKICH piszą o upałach, a w Gazecie wybr, wręcz od rana przywitał mnie art., że po kilku chłodniejszych dniach, wraca gorąco i będzie już tylko cieplej……….

          3. Gorąco wraca na kilka dni, bedzie o prawie 15 stopni cieplej niż dzisiaj to fakt. Ale 25-28 to nie jest jakies skrajne ciepło w lipcu. Niemniej przy lampie i żarówie dość nieznośne dlatego mam nadzieje ze tak jak dotychczas nie zabraknie chmur typu Sc i Cu

          4. @kmroz
            “Ale 25-28 to nie jest jakies skrajne ciepło w lipcu.”
            Oczywiście, że to nie jest skrajne ciepłe w lipcu czy sierpniu w przeciwieństwie do dwucyfrowych mrozów w ciągu dnia w zimie, które są skrajnym zimnem na co wskazują anomalie temperatury.

    2. Mało prawdopodobne, aby lipiec i sierpień nie przyniosły dni upalnych – bez względu na to jaki jest sezon letni takowe zawsze mają miejsce. Natomiast niewiadomą jest to jak wyraźne i długie będą to fale upału (?) i jak często przeplatane umiarkowanymi lub większymi ochłodzeniami (?) + czy częściej będzie padało (?), itd. I z tym faktycznie może być różnie.

    3. dokładnie, ma być raczej lipcowa norma albo lekko powyżej niej… ja u siebie w prognozach mam cały czas 23-25 stopni, jedynie czwartek 26 st. A na początku przyszłego tygodnia znowu widać ochłodzenie, ale już nie takie jak teraz…

  43. Co roku niemal występują prognozy w stylu “bardzo gorące lato”, “upalne” bla, bla, bla. Moim zdaniem dużych anomali nie da się w 100% przewidzieć w długoterminówkach, o czym mówi przypadek kwietnia i maja 2018.

      1. Na 90% to nie bedzie w tym roku. Kiedyś niestety na pewno. Moze nie dożyjemy ;)
        Ja tymczasem mam nadzieje ze przyjdzie w koncu rekordowo ciepły październik :)

      2. @Arctic, już w 2015 mieliśmy rekordową i na prawdę koszmarną falę upału! Mamy dopiero 2 lata przerwy, 2 normalne sezony letnie i jeśli by w tym roku to się powtórzyło/lub w jeszcze gorszym wydaniu, to nie wiem co można myśleć o eskalacji gl. ocieplenia.
        Dla mnie już rekordowy kwiecień-maj zapala alarmową lampkę.

        1. @Dorka
          Prawdziwą falę upałów to mieliśmy w roku 1994. W Łodzi między 26 lipca, a 2 sierpnia (czyli przez 8 dni z rzędu) wszystkie dni przyniosły Tmax co najmniej 34C, z tego 4 dni z rzędu miały Tmax co najmniej 36C. Dla porównania w fali upału z sierpnia 2015 mieliśmy tylko jedne dzień z Tmax>36C i 2 razy po 2 dni z Tmax>34C.
          W 1994 w Słubicach przez 3 dni z rzędu notowano co najmniej 37,7C, a max 39,5C. To były upały!

  44. Pamiętacie może lipce, gdzie połowa dni w miesiącu była poniżej 20 stopni, wiatr, obfite opady deszczu i zachmurzenie? Patrząc na 2 ostatnie dni tak się dziś zastanowiłem, jakie lipce w ciągu ostatnich 50 lat miały taką pogodę.

    1. W Krakowie po 1950 roku zdarzył się tylko jeden lipiec, w którym dni z temperaturą maksymalną wynoszącą 20,0 stopni i więcej były mniejszością. To lipiec 1984 roku, kiedy przez aż 17 dni nie udało się osiągnąć pułapu 20 stopni. 15 takich dni odnotowano w 1974 i 1979 (najzimniejszy lipiec w XX wieku), 14 w 1965 i 13 w paskudnie pochmurnym lipcu 1980, 12 w 1960 i 1968, 11 w 1961, 1962 i 1986 i 10 w 2000 i 2011. W pozostałych lipcach takich dni było mniej niż 10, a w 1995 i 1999 roku nie notowano ich w ogóle.
      Pod względem usłonecznienia wyjątkowo kiepsko było w 1974 i 2000 roku, kiedy usłonecznienie oscylowało wokół 150 godzin, ale nic nie może się równać z lipcem 1980, który przyniosł (uwaga!) 54 godziny ze słońcem! Pomyśleć że w lutym 1990 roku usłonecznienie wyniosło 118 godzin…

      1. Największe sumy opadów w lipcu w Krakowie obserwowano w 1997 roku, na kolejnych miejscach jest lipiec 1960 i 2016. Co ciekawe ekstremalnie chłodne lipce 1979 i 1984 przyniosły opady poniżej normy.

        1. jeszcze ciekawszy się wydaje rok 1902, który miał być w Polsce rokiem skrajnie suchym. A był to wyjątkowo zimny rocznik, gdzie prawie każdy miesiąc był anomalnie lub ekstremalnie zimny. Jedynie styczeń był ciepły (“atlantycki”) z anomalią +3K, reszta była straszliwie zimna, zwłaszcza kwiecień, listopad i grudzień które miały poniżej -4K.

          Z punktu widzenia KBW to dobrze, bo niska temperatura to niskie parowanie. Choć trudno mi jest sobie wyobrazić tak suchy rok, który jednocześnie jest tak zimnym rokiem. Tak zimny rok obecnie wydaje się czymś niemożliwym do osiągnięcia, zwłaszcza że jego największe anomalie nie były wyrobione w zimie (jak np. w 1940).

      2. Ten lipiec 1980 wydaje mi się trochę przesadzony. 54 godziny usłonecznienia? U mnie miało by być koło 80, a w Bielsku Białej – 115 godzin. Czy na tak małym obszarze mogą występować tak duże różnice w usłonecznieniu? Czy są to błędy pomiarów, bo akurat ten parametr jest wyjątkowo mało wiarygodny – popatrz sobie pomiary usłonecznienia na oficjalnej stacji Warszawa-Okęcie.

        Z pewnością był to wyjątkowo paskudny lipiec, który panującą aurą mógł przypominać maj 2010 jeśli odejmiemy te ekstremalne opady z połowy miesiąca. Usłonecznienie maja 2010 w dużej części kraju było rekordowo niskie i nie osiągnęło nawet 100 godzin. Maj i lipiec mają podobne długości dnia, przez co podejrzewam, że lipiec 1980 przyniósł podobną ilość słońca co maj 2010.

  45. Z dniem dzisiejszym (03.07) można “odtrąbić” już kres nie-letnich (jesiennych) dwóch epizodów, przynajmniej na C Mazowszu (bo bardziej na NE może być to jutro).
    Uściślijmy, że pierwsze większe ochłodzenie objęło tu 5 dni (22-26.06), a drugie 3 dni (30.06-02.07) – w sumie o większym chłodzie w okresie po 21.06 mogliśmy więc mówić przez 8 dni. I co jeszcze warte podkreślenia, zwłaszcza drugi zimny epizod nie przyniósł tu istotniejszych opadów, które przeważnie zamknęły się w granicach do 3 mm.

    A tymczasem właśnie rozpoczęła się poprawa pogody. Wystarczyło, że zaczęła rozszerzać się strefa z rozpogodzeniami z W/SW a od razu temperatura zaczęła wyraźniej rosnąć – “lipcowe” Słońce robi swoje. Wiele wskazuje na to, że nie doświadczymy na razie fali upału – w cieplejsze dni za dnia będzie przeważnie 25/30°C, z co najwyżej lokalnymi nieznacznymi przekroczeniami 30°C (z najbliższych dni w czwartek), a co i tak oznacza już aurę typowo letnią.

    Przed wszystkim jednak nie widać też perspektywy kolejnego tak sporego ochłodzenia i zarazem większych opadów. Wcale się nie zdziwię jak się okaże, że najchłodniejsze (w praktyce najbardziej nie-letnie) dni tegorocznego lipca mamy już za sobą…

    1. warto dodać, że były to najchłodniejsze dni w lipcu od 7 lat – w duzej czesci kraju.
      Ostatni dzien w lipcu ponizej 20 stopni w Warszawie też mieliśmy dość dawno – 3 lata temu.
      Tez sądze, że szanse na takie zimno jak wczoraj są w lipcu już małe.

  46. Brak opadow martwi. A tak w ogole to wyjatkowego pecha ma Polska zachodnia I polnocna. Trudno mi znalez dla Zielonej Gory dwa tak cieple I suche miesiace nastepujace po sobie w historii. W 1992 zlaby byl czerwiec ale lipiec juz przynioslo wiecej deszczu podobnie Maj. W 2003 kwiecien byl auchy ale I duzo chlidniej a czerwiec wilgotniejszy. No I zamienie sie z Malopolska prognozamiTam skubancy prawie zawsze Maja burze opady a u mnie prognozy to dramat

    1. Wczoraj na Podlasiu sporo padało ,a też było tam bardzo sucho. W Białymstoku spadło 30mm wody i tam susza na jakiś czas została zażegnana. W regionie Katowic cztery pierwsze miesiące były bardzo suche ,ale suma za maj i czerwiec to aż 160mm ,czyli norma . Tylko ,ze było bardzo ciepło i ciepło ,a w maju bardzo słonecznie to KBW na minusie jeszcze. Dzisiaj zachmurzenie umiarkowane i już 23stopnie . W lipcu w Rudzie śl. na razie zero opadów.

  47. GFS po raz kolejny na Mazowszu za stabilnymi temperaturami maksymalnymi w przedziale 25-26 stopni.
    Za to ICON z 6Z i 0Z widzi poważną “kroplę chłodu” od weekendu, chociaż po tym co było ostatnio to raczej i tak pikuś.
    Niestety złe wieści (zwłaszcza dla Mariana i generalnie zachodniej połowy kraju) to silne wyże nad zachodnią Europą, które nie dopuszczą do żadnych opadów w tamtych regionach PL. Opady jeśli się pojawią to z powodu zbliżenia się frontów związanych z niżem od NE lub w związku z np. linią zbieżności czy niżem górnym w regionach południowych i południowo-wschodnich
    PLUS taki, że nie widać upałów (w czwartek lokalne przekroczenia 30 stopni możliwe, później raczej dopiero w połowie przyszłego tygodnia jeśli w ogóle.)

    1. Wygląda na to, że przez sporą część dni Tmax będzie osiągała nieco poniżej/powyżej 25°C, a w najcieplejsze bliżej 30°C (i tylko lokalnie nieco powyżej).
      Opadów jednak nadal/ponownie mało – im bardziej na W/SW tym mniejsze nań szanse – choć na ponad 90% także na Mazowszu w kolejnych co najmniej 7-10 dniach (jeżeli nie dłużej) ich nie będzie lub będą bardzo mizerne.

  48. Dzisiaj u mnie dalej jesień, pada deszcz i zaledwie 13 stopni…a prognozy mówiły o 17-18 stopniach. Eh, masakra. I pomyśleć, że już niebawem to będzie na porządku dziennym.
    Od jutra niby poprawa pogody, chociaż u mnie jeszcze jutro raczej pochmurno i bez szaleństw temp. bo na godzinówce widzę, że ma być zero słońca i temp. ok. 20 st.

  49. Najwieksza chyba susza w historii na N I W Polski staje sie faktem. A rzekomo w WiaKu. Ocieplebiem opady na No W Maja rosnac

    1. Średnia opadów pozostanie na podobnym poziomie ,ale nieregularność mocno wzrosła. W zeszłym roku w centralnej i północnej Polsce rok było bardzo mokry , na południu w normie lub nawet poniżej (Rzeszów). W tym zapowiada się sucho i to bardziej na zachodzie i północy ,chociaż licząc od początku roku wszędzie jest poniżej normy. Zachód i centrum ma bardzo małe opady od ponad dwóch miesięcy ,czyli w okresie gdy są najbardziej potrzebne . Sytuacja do końca roku może się radykalnie zmienić i np. . w sierpniu przyjdzie powódź. Taki klimat nam się zrobił.

      1. Szczerze to nawet gdyby mialo u.mnie spasc z 300mm w sierpniu to bym przygarnal. Ale oczywiscie wole bardziej umiarkowanie.

        1. 300mm rozłożone na 15 równych porcji ,czyli po 20mm i w postaci opadu ciągłego 8-15 godz. wskazane ,ale znając nasz klimat to będzie opad 300mm w ciągu 3-5 dni, czyli co najmniej podtopienia.

        1. Ciekawe czy czeka bas kolejny (drugi z rzędu) skrajnie wilgotny wrzesień i trzeci z rzędu ekstremalnie wilgotny październik?

          1. Oby nie. Deszcz juz wtedy i tak mało co da (oprócz moze grzybów, ale z racji ze sie wszystko przesunęło to i sezon grzybowy zaczął sie duzo wczesniej) a moze spowodować po raz kolejny rozlewiska ktore do wiosny nie wyschną.osobiscie liczyłbym na powtórkę z 2014 roku – dość mokry sierpień, ale juz od września bardzo sucho. Mokry ewentualnie grudzień, regularne atlantyckie nize przewiewajace stratusy, syfi smog i zapobiegajace paskudnym zgniłym wyżom bardzo wskazane :-)

  50. Dzień dobry, nie wiem, czy wolno mi zadać pytanie. Nie znam się tak jak Wy, ale trafiłam tu przypadkiem i czytam Was z ogromnym zainteresowaniem. Jeśli będziecie mogli, odpowiedzcie. Jeśli moje pytanie jest „nie na miejscu” proszę wskażcie bardziej odpowiednie. 🙂 Mieszkam w zachodniej Polsce blisko granicy z Niemcami. Jak wiecie, nie padało tu od dawna. Susza i zagrożenie pożarem jest ogromne. Patrzę zawsze na prognozę http://www.wetterradar.de. To, co tam pokazują dla Berlina (35 stopni) przyprawia o rozpacz. Chciałabym Was prosić o potwierdzenie lub zaprzeczenie tej prognozie. Ja wiem, fusy i takie tam, ale Wy macie nosa i może choć trochę pocieszycie, że to jeszcze nie jest pewne, że fusy… Bo jak nie, to ja się wyprowadzam na Wschód… Pozdrawiam wszystkich 🙂

    1. Rozwój wyżu na zachodzie Europy na pewno zmniejsza nadzieje na opady w zachodniej Polsce. Napisałem pare postów wyżej ze szansa iż opady do was dotrą niestety bardzo mała. Co do dłuższych i silnych upałów… te raczej w zasięgu 10-14 dni nie groza, chociaż tutaj tez zachód moze byc cieplejszym regionem. Powyżej 30 na pewno moze sie zdarzyć, chociaż obstawiałbym barzizje przedział 25-30.
      Jedno pewne- po ubiegłych niezwykle mokrym roku teraz spotyka was bardzo suchy. A lipiec tylko pogłębi te podziały :/

    2. Zapraszamy na wschód :D tu zawsze w lecie jest zielono ze sporadycznymi (raz na kilka lat) okresami posuchy.

          1. 120 h? Coś koło tego, ale np. Weather Underground (czyli amerykański Weather Channel) rysuje dla Gdańska słońca przez 10 dni.

            Swoją droga od dawna chciałem się dowiedzieć czego oni używają. To ich tajemnica handlowa. Podejrzewam, że może to być wiązka zrobiona z kilku modeli, a wtedy może być najlepszą prognozą w branży.

          2. Oto co Weather Underground sam pisze o swojej prognozie:
            https://www.wunderground.com/about/data

            Na pewno używają wiązki modeli (wymieniają ECMWF, GFS, NAM i “inne”), ale wspominają też o asymilowaniu 200,000 stacji amatorskich i siatce 4 km czyli dokładają do tego chyba jakiś własny model.

            Czyli to zupełnie inna skala profesjonalizmu niż nasze polskie medialne prognozy pogody.

          3. U mnie całe szczescie i ten model widzi opady- na niedziele, wtorek i srode. W niedziele i srode po 3-5mm.

          4. @ah
            Ja pisałem na temat modelu ECMWF. Teraz mi sie przypomniało, ze Ty akurat nie jestes fanem tego modelu jak dobrze pamietam (?)

        1. @Artcic Haze a czy Ty pamietasz wieksza susze w gdansku niz jest teraz ? KBW za dwa miesiace do Konca czerwca -239mm a pewnie po I dekadzie lipca bedzie gorzej

          1. @Marian

            Nie nie pamiętam. I zastanawiam się skąd się bierze przekonanie niektórych naszych blogowych kolegów, że w tym roku “na pewno” nie będzie fali mega upałów.

          2. @Artic Haze moze stadium ze pojawila sie na blogu teza ze sucha
            I goraca wiosnaa zwiekszaja prawdopodobienstwo silnej fali upalow a empirycznie nie tak latwo znalez dowody. No I liczymy na chlodne odreagowanie.

          3. @Marian

            Dowody są proste bo żadna fale megaupałów nie udała się bez suchej wiosny. Poważnie.

            W literaturze naukowej to wiadomo od kilkunastu lat, a powszechnie uznano w pracach napisanych po fali upałów we Francji (czyli też dobrze ponad 10 lat).

            Zacytuję tu tekst z jednego z wcześniejszych prac, przeglądowego artykułu o tym jak deszcze zmieniają się wraz z globalnym ociepleniem (Trenberth i inni, 2003 [1]):

            Generally, evaporation at the surface cools and hence acts to “air condition” the planet, and therefore increased surface evaporation would be expected to moderate temperature increases. In fact a very robust finding in all climate models (IPCC 2001) with global warming is for an increase in potential evapotranspiration. In the absence of precipitation, this leads to increased risk of drought, as surface drying is enhanced. It also leads to increased risk of heat waves and wildfires in association with such droughts; because once the soil moisture is depleted then all the heating goes into raising temperatures and wilting plants.

            […]

            Although values differ using alternative methods, it is nonetheless clear that dry conditions in late spring are favorable for drought to develop or persist and become perpetuated throughout the summer because of the dependence on moisture from local evaporation. An example is the major drought throughout the intermountain region of the United States in the summer of 2002.

            Czyli oni to wiedzieli (i opisali) jeszcze przed kilkoma następnymi falami upałów, które to potwierdziły. Sucha wiosna nie jest warunkiem wystarczającym ale na pewno koniecznym do powstania dużej fali upałów latem. I my ten warunek mamy spełniony w 100%.

            Zresztą ta fala upałów już właściwie jest, z tym, że na razie na zachód od nas, ale to się może jeszcze zmienić.

            [1] Trenberth K.E i inni, 2003, The changing character of precipitation, BAMS, https://doi.org/10.1175/BAMS-84-9-1205

          4. @Arctic Haze
            A najwieksza fala upałów w powojennej histori Polski w 1994?
            Marzec i kwiecień tak mokre ze do dziś nie pobite. Maj bardziej mokry tylko od tego czasu w 2010 i 2013.

          5. U nas nie było jeszcze nigdy lata o jakie chodzi AH. To jest lato z anomalią wszystkich miesięcy rzędu 4 stopnie, rekordowe u nas miało w okolicy 2.

          6. Proszę sobie porównać:

            Lato 1994
            asadd
            Lato 2006
            asadd

            I dla porównania:
            Lato 2003 w Europie Zachodniej:
            asadd
            I Lato 2010 w Europie Wschodniej
            asadd

          7. Prócz tego w latach 2006,2010,2013 i 2015 tez nie było u nas raczej suchej wiosny.
            Z tymże nie wiem czy podchodzą one pod “mordercza” fale upałów. 1994 z pewnością podchodzi.

          8. @admin
            A masz mapki dla lata 1992 oraz 2015? Bo w Polsce te okresy letnie były chyba nieco cieplejsze.

          9. @admin
            No to w tym roku takie raczej nie bedzie… czerwiec niby ekstremalnie ciepły ale daleki do rekordu czy +4, lipiec jak na razie to moze przynieść nawet ujemna anomalie w pierwszej połowie. Wszystko w rękach sierpnia….

          10. @admin a masz moze anomalie opadow dla wiosen badz chociaz pojedynczych miesiecy wraz z czerwcem moze dla tych samych lat. PS u Nas to raczej widze ze przez okoloe mieisiac przed duza Fala upalow
            bylo sucho na obsarze najwiekszych upalow. Np. W 1994 ii polowy czerwca I I polowy lipca na W Polski sucha I sloneczna czy tez w 2015 r. Na poludniu w lipcu I potential sama duza Fala upalow z I polowy siwrpnia mogla ulatwic tak duze upaly na przelomie sierpnia I wrzesnia.

          11. @Marian

            Pisałem już do znudzenia, że same opady o niczym nie świadczą. Dopiero różnica opadów i parowania mówi o tym czy gleba jest sucha czy mokra. Trend wysychania środkowej Europy bierze się wyłącznie z powiększenia temperatur (czyli także parowania), a nie zmniejszenia opadów.

            Na przykład Rys. 2 w pracy Dai i Zhao, 2017 [1] pokazuje, że pomimo dodatniego trendu opadów na terenie Polski w latach 1950-2012 (na Pomorzu nawet istotnego statystycznie), cała Polska ma trend do coraz suchszej gleby (czyli ujemnego PDSI), na południu nawet istotny statystycznie.

            Ocenianie suszy na podstawie samych opadów może miało sens w świecie bez trendu ocieplenia ale teraz nie ma już żadnego. Bo jeśli 1 C wzrostu temperatury powoduje lokalnie parowanie zwiększone o n% (średnia globalna to 7%, ale lokalnie może być inaczej), to nie każdy wzrost opadów wystarczy aby to wyrównać. Opady muszą wzrosnąć o co najmniej te same n%, a na dużej części kontynentów wzrost niestety jest mniejszy.

            [1] Dai A. & Zhao T., 2017, Uncertainties in historical changes and future projections of drought. Part I: estimates of historical drought changes, Climatic Change, https://doi.org/10.1007/s10584-016-1705-2

    3. To co na dzisiaj można potwierdzić to fakt, że w zaistniałych okolicznościach większy potencjał mamy na “uderzenie” większego ciepła mamy z W/SW (niż ze E/SE). W tych regionach jest też nadal najmniejsze prawdopodobieństwo opadów przez co najmniej 7-10 najbliższych dni (jeżeli nie dłużej).

      Natomiast nam na razie (w tym czasie) fala upału tej skali nie grozi – bo ma być przeważnie 24/30°C za dnia i tylko lokalnie w najcieplejsze dni nieznacznie powyżej 30°C. Ewentualna fala upału (o ile w ogóle) to pojawi się w II dekadzie miesiąca, a właściwie bliżej połowy lipca – ale to jeszcze nic pewnego.

      Nie zmienia to jednak zasadniczo kwestii tego, że zwłaszcza na W Polski jest bardzo sucho, a kolejne dni lipca nie przyniosą w tym względzie poprawy – a wprost przeciwnie pogłębianie się posuchy/suszy i większe zagrożenie pożarowe.

      1. Pytanie czy to beda regularne zjawiska u mnie czy to raczej tak wyjatkowego zjawisko jak lato 1976 w UK. Bo choc susze u mnie czeste to skala tegoroczna to dramat I ewenement

  51. Na szczęście to już ostatnie godziny zimnicy w moim regionie, już od południowego zachodu widać przejaśnienia na niebie, a jutro powrót normalnej letniej temperatury..

    1. Zgadza się. Aż trudno w to uwierzyć, że na Podlasiu, czy Mazurach nadal tylko ok. 15°C, bo już w Warszawie będzie dzisiaj blisko 25°C. A przy tym ponownie nie ma wątpliwości, że mamy lato.
      Jutro już także na NE o rząd 10 st. cieplej niż w ostatnich 3-4 dniach (za dnia nawet więcej) i zarazem będzie też pogodniej – a co po ostatnich tam deszczach powinno raczej tylko cieszyć:-)

  52. Prognozy niczym wróżby…

    Po ciepłym lipcu (zwłaszcza na W kraju), sierpień w normie, wrzesień i październik chłodniejsze, a listopad i grudzień ponownie cieplejsze – tak wyglądają obecne wróżby sezonowe, przynajmniej te termiczne, na II połowę roku:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2018-07-03/pierwsza-polowa-tego-roku-w-polsce-okazala-sie-jedna-z-najcieplejszych-w-historii-jaka-bedzie-druga/

    Ciekawe w czym się sprawdzą, a w czym nie…? Ja jednak przypuszczam, że będziemy mieli więcej sytuacji będących odwrotnością roku ubiegłego. Zresztą na I połowę roku wróżby w dużym stopniu się nie sprawdziły, a czego autorzy oczywiście nie skomentowali. Bo wiosna miała nadejść szybko (wcześnie), a później w II kwartale roku temperatura częściej miała być w normie, a nawet częściej z ujemnymi anomaliami (pamiętne ciepłe: luty i marzec oraz chłodniejsze: kwiecień i/lub maj i/lub czerwiec) – podczas, gdy było z grubsza odwrotnie…

    1. Na całe szczęście są to typowe wróżby i mam nadzieję, że będzie dokładnie odwrotnie, czyli ciepły wrzesień i październik i chłodny listopad i grudzień. Sierpień w normie będzie dobry.

      1. Chłodny listopad i grudzień?
        No błagam, to jakis koszmar. Nie dość ze ciemno to jeszcze zimno. Mam nadzieje ze w tych miesiącach bedzie jak najwiecej dni z t Max >10 stopni.

        1. Dla mnie nie nie ma różnicy, czy ubieram jesienną czy zimną kurtkę bo i tak jest zimno, ale już jest różnica miedzy bielą i mrozem a szarą bździną, no bo już liści w tym roku na 1 listopada to na pewno nie będzie…

          1. Jak dla ciebie okolozerowe temperatury z szaruga i plucha to to samo co temperatury 10-15 stopni przy pogodzie suchej i z rozpogodzeniami to jest to samo, to sie chyba nie zrozumiemy :(

          2. A ile takich dni jest? hah 1-2 na miesiąc, wow… mówie o moim regionie. Może w Warszawie jest inaczej, ale ja tu wolę zimę w listopadzie niż powyżej normową pluchę taką jak rok temu….

          3. W listopadzie pragnienie zimy jest co najmniej nietypowe, na szczescie to tylko twoje fantazje.
            U mnie miniony listopad tez był średni ale pamietam o wiele ładniejsze. I przy tym często cieplejsze. Niemal w każdym listopadzie pojawiał sie cieplutki i bardzo ładny okres. Czasem sie wydłużał jak np w 2009 roku :)
            A co do grudni to dla każdej osoby która mówi ze grudzień nie moze byc ciepły i piękny to mam jedna odpowiedz: 2015. Czy ktokolwiek był w stanie na tamten grudzień narzekać?

          4. W grudniu 2015 najwięcej słońca było u mnie pod koniec miesiąca, kiedy było w dzień -2, w nocy do -10/-15.

          5. No Ok u ciebie moze tak. Moge tylko współczuć mieszkańcom Podlasia pogody. Latem nie jest u was przynajmniej tak gorąco ale zima pochmurna jak cholera.
            U mnie grudzień 2015 był przecudowny ale to i tak nic w porównaniu tym co na południu. SZkoda, ze każdy zimowy miesiąc nie moze taki byc :/

        2. Przede wszystkim jak najmniej temperatur w stylu 0/+3°C w “wyspiarsko-owczym” wydaniu. @kmroz pamiętasz może przełom listopada i grudnia ub.r. w Warszawie? Mokry topiący się śnieg lub opady mieszane, wilgoć, totalna chlapa, całkowite zachmurzenie. Oczywiście o wiele lepsze byłoby Tmax ok. i ponad +10°C, ale i zarazem lekki całodobowym mróz i z kilka (maks. kilkanaście) cm śniegu + pojawiające się rozpogodzenia również.

          1. A przełom listopada i grudnia był jakis szczególnie ciepły? Z tego co pamietam w okolicy normy jak nie ponizej nieco. W listopadzie ciepłe dni oznaczają nierzadko temperatury 10-15 stopni i sporo słońca. Takie “babioletnie” (jakby to TP powiedziała) epizody maja prawo pojawiać sie nierzadko nawet pod koniec listopada bądź nawet w grudniu- po 15.11 pojawiały sie w 2017,2016,2015,2013,2011,2009,2008,2006 2003 oraz 2002 roku
            W 2017,2016,2011,2009,2006,2003 i 2002 była to druga połowa listopada a w 2006,2008,2013 i 2015 trafiały sie nawet okresy z dwucyfrowa i słoneczna pogoda w grudniu.
            Co do ciepłego grudnia to najcieplejsze jakie kojarzę to 2015 i 2006. Chyba wszyscy zgodzimy sie ze one były przepiękne i bardzo słoneczne i chyba nie znam nikogo kto by na nie narzekał. A te z 2009,2010 i 2012 pamietam głownie z szarości i okolozerowej pluchy/mokrego śniegu przeplatanych z mrozami i stratusami. I smogiem.

          2. @kmroz
            Gdyby proporcje zimą były jak sugerujesz to korelacja temperatury z usłonecznieniem byłaby dodatnia – podczas, gdy jest neutralna. Czyli nie ma wyraźnej zależności, że jak jest ciepło to jest pogodnie, a mroźnie to jest ponuro (i odwrotnie).
            W listopadzie, a zwłaszcza jego pierwszej połowie, faktycznie znacznie przyjemniej jest (jeszcze) przy dodatnich anomaliach. Natomiast w grudniu się to już zmienia, bo coraz częściej brak pluchy oznacza mróz, a nie tylko wyraźne plusy.

          3. w listopadzie i grudniu nadal zwykle słonecznie i ciepło idzie w parze. Zmienia sie to w styczniu.
            Z tymże, wraz z ociepleniem klimatu coraz cześciej mrozy=brak pluchy ale tez stratusy.

          4. Południe kraju ma większy potencjał do przynoszenia ładnej pogody przy dodatnich anomaliach w zimie. Miesiące takie jak grudzień 2006, 2013 czy 2015 przyniosły nie tylko wysokie anomalie temperatur ale też wyjątkowo wysokie wartości usłonecznienia, przekraczające tą nędzną grudniową normę 2-3 razy. Grudzień 2017 był inny – ciepły i prawie bez śniegu, ale też w normie usłonecznienia, która jest wyjątkowo mizerna. W subiektywnym odczuciu był to jeden z najciemniejszych miesięcy jakie przeżyłem.

            Ale takie dziadostwo jest rzadko. Tutaj to chyba było więcej pogodnych (i ciepłych) miesięcy zimowych niż pogodnych i zimnych. Zwłaszcza luty taki jest, on ma ok. 2x większe usłonecznienie niż grudzień w uśrednieniu (norma 70h vs. 35h z grudnia), przez co bywają lute które mają grubo ponad 100h i jednocześnie przynoszą pierwsze przedwiosenne dni w niemałych ilościach.

          5. @kmroz
            Grudzień termicznie wykazuje już więcej podobieństwa ze styczniem, niż z listopadem. To, że w ostatnich rocznikach mogło częściej być inaczej, nie oznacza od razu, że jest to tendencja długoczasowa – mam tu na myśli korelację usłonecznienia z anomaliami termicznymi.

            Ja zresztą na cały ten aspekt patrzę następująco: kiedy mamy większe szanse na jasność (także związaną ze śniegiem) i zarazem brak pluchy (poza ruchliwymi traktami, które to zawsze traktuję jako “zło konieczne”) – przy dodatnich, czy ujemnych anomaliach? W grudniu wypada to mniej więcej połowicznie, a w styczniu już nieco częściej przy aurze bardziej zimowej.

  53. A tymczasem dzisiejszą dobę (03.07) w Warszawie można uznać za “klasyk” aury umiarkowanie letniej. Tmax wzrosła do równo 25°C (1-2 st. więcej niż w większości prognoz), Tmin wyniosła niespełna 13°C (było jeszcze wówczas przeważnie pochmurnie). A teraz mamy pogodny i dość przyjemny termicznie wieczór, z temp. ok. 20°C o godz. 22’CEST. Za dnia natomiast zachmurzenie było zmienne, choć przy pogodniejszym niebie czuć było wyraźne “lipcowe” Słońce.

    Jutro pewnie będzie pogodniej i cieplej niż wynika z większości prognoz (Tmax pewnie ok. 27°C), a w czwartek może być bardzo pogodnie i ok. 30°C za dnia. A później? Nieznaczne ochłodzenie, ale tym razem nie będące zapowiedzią zimnego epizodu. Prognozy są dość zgodne co do tego, że umiarkowanie ciepła (okresami gorąca) i przeważnie sucha aura powinna się z nami utrzymać na razie do połowy kolejnego tygodnia (czyli ok. 11-12.07).

  54. Mam nadzieję, że te dziadostwo pogodowe co było przez ostatnie 4 dni wróci…ale dopiero jesienią. U mnie sąsiedzi w kominkach przepalają od wczoraj, bo w domu wilgoć i w dodatku nie było słońca od piątku. Taki lipiec.
    Jutro powrót dobrej pogody, ale według godzinówek…dopiero w okolicach 16tej ma się zrobić bezchmurnie i ciepło (24 st.), a ranek, południe i wczesne popołudnie – pochmurne i w ok. 20 st. Jak będzie – to się okaże. Dzisiaj też stacja meteo w Białymstoku zawyżała temp. – momentami pokazywała 18 stopni, gdzie w rzeczywistości było 14-15…

  55. Hej, dzięki Wam bardzo za odpowiedź, widzę więc, że niemiecka prognoza dla Berlina (czyli też praktycznie dla mnie) jest aktualna. Powiem Wam, że mnie przeraża! I nawet nie dlatego, że wysoka temperatura i chaty się nagrzewają, zwierzęta cierpią itd., tylko susza jest tak makabryczna… Nie uwierzylibyście, jak dziś wyglądają brzozy w mojej okolicy… są żółte. Wiele drzew po prostu usycha, nie mówię już o łąkach. Ostatnio jechałam na Mazowsze i patrzyłam z podziwem na zieleń łąk właśnie. U nas kolor zielony coraz rzadszy… Czyżby miały się ziścić “przepowiednie” dotyczące moich terenów, że za około 50 lat będzie tu pustynia. Dziś było u mnie 27 stopni, termometr cały czas w cieniu, jutro więcej, pojutrze więcej. Buuuuuu…. Pozdrawiam Was serdecznie :-)

  56. Tak czy siak, ja obstawiam, że sierpień też będzie powyżej normy, a wrzesień może znowu przynieść większą ANOMALIĘ na plus. Ja stawiam, że październik będzie w normie, ale i zarazem będzie przełomowy jeśli chodzi o opady.

    1. Czyli słowem scenariusz z 1992 przewidujesz ?
      PS: opady wóczas to chyba głównie hydrologiczne pomogą, niewiele dla upraw – niemniej nie będę marudził, co najwyżej, że tak późno. Ja jeszcze mam nadzieję, że przełom nastąpi w sierpniu i to będzie najpierw lało na zachodzie i północy właśnie

      1. Uważam że na 60-70% sierpień nie przyniesie przełomu, Owszem może będzie kilka incydentów burzowych, to jednak i tak suszy nie złagodzi.

      2. Też stawiam na sierpień a opadów w niektórych rejonach (południe) będzie w nadmiarze. Takie moje wróżby: Od początku roku w regionie katowickim spadło 170-250mm wody a w sierpniu może być około 200mm .Okolice Zielonej góry ,,dostaną” 70-120mm.

        1. Wy tak serio? Stawiacie na pogodę na kilka msc jak na sts, co będzie to będzie czy ktoś wiedział, że początek lipca będzie tak ekstremalne zimny? Nie.

  57. No nie wierzę… w prognozie dla niedzieli, poniedziałku i wtorku prognozy znowu widzą jesienne chłody. Czyżby zatem naprawdę rozpoczęła się już jesień? Dzisiaj już piąty dzień z rzędu pochmurny.

    1. haha, u mnie pada deszcz i 14 stopni… patrząc na to co od niedzieli… wiedziałem, że tak będzie! w końcu lipiec się zaczął…jak dla mnie to może być po 14-15 st. cały przyszły tydzień i deszcz, bo i tak jadę na urlop ;)

      1. ChociaZ troche przyroda u was odzyje I czesc zbiorow sir uratuje np. Ziemniakow czy kukurydzy. Wiec pewnie rolnicy sie uciesza

        1. to na pewno, ja też się ciesze w ostatnich dniach trochę popadało, bo to masakra jak sucho było, ale temp. to październik…

          1. 14/16 stopni to średnia tmax w październiku. Tmax, nie temperatura o 8 rano. O tej porze w październiku to jest bardzo blisko Tmin. W pogodny dzień nierzadko jest to ujemna temperatura.

          2. 30 października 2008 roku było rano ponad 15 stopni dzięki halnemu. A w dzień temperatura wzrosła ponad 20 stopni, co jak na koniec października jest już ekstremalną wartością.

          3. powyżej 20 stopni to może jeszcze nie jest jako max extremum, ale 14 stopni o 8 rano to na pewno

  58. Fala upału nie ominęły natomiast Wietnamu. Ktoś by naiwnie pomyślał, że kraj, którego południe ma ponad +30 C w grudniu (wiem bo byłem) jest przyzwyczajony do upału. Owszem, ale nie do każdego.

    Na razie mają rekordowe liczby osób zgłaszających się do szpitali:

    http://www.xinhuanet.com/english/2018-07/04/c_137301361.htm

    oraz rekordowe pobory mocy (klimatyzacja!):

    https://e.vnexpress.net/news/news/heat-wave-sends-power-consumption-to-record-high-in-northern-vietnam-3772800.html

    a nawet rolnicy zaczęli pracować na polach nocami:

    https://vietnamnews.vn/society/450953/heatwave-wreaks-havoc-across-vn.html

    1. Jako, że pojawił się we wpisie temat kraju Agenta Orange i ciężarówek młócących ryż, to – nieco pobocznie – pozwolę sobie zapytać @Arctic Haze: czy rozszerzono współpracę z UNS z Sajgonu, w kwestii badań u wybrzeży M. Południowochińskiego? O ile się nie mylę, intencyjna wizyta miała za cel m.in. wyboru punktów wzdłuż jego brzegów. Projekt współpracy żyje, czy też został odłożony w czasie?

  59. Dziś w centrum wyborny dzień jak na lato. Tmax 27,9C, dużo Słońca, choć nie obyło się też bez okazjonalnych chmur, wiatr może deko zbyt silny (ok 4-5 m/s), ale jak najbardziej do zaakceptowania, niski punkt rosy (w ciągu dnia 6,5-7,5C). Jak dla mnie każdy dzień letni mógłby tak wyglądać.

    1. Jak dla mnie takie dni (z grubsza) mogły by przeważać, ale jednak z 20-30% dni przynosić Tmax ok. 20°C i z okresowymi umiarkowanymi opadami (choć niekoniecznie musiałyby być całkiem pochmurne).
      I też doceniam to, że mamy obecnie małą wilgotność powietrza – a co zwłaszcza przy temperaturach ok. i powyżej 25°C jest wskazane.

  60. Nie wiem, czy zauważyliście jak szybko ociepla się teraz do poziomu 25/30°C (a nawet 27/32°C) podczas aury pogodnej? I nie potrzeba do tego jakieś nadzwyczajnej cyrkulacji – de facto jest ona obecnie bardziej ze składową N, niż S (!):
    http://www1.wetter3.de/trajektorien_dt.html

    I nie to, żebym chciał straszyć mega-upałami, bo przynajmniej w okresie z grubsza wiarygodnych prognoz przeważają opcje umiarkowanie letnie. Jednak będzie to zasługą głównie cały czas utrzymującej się zatoki nad W Rosją (która nieco osłabnie, ale zupełnie nie zaniknie).

    Natomiast, tak jak wcześniej było to omawiane, jak tylko klin wyżowy znad Europy W przybliży się (kiedykolwiek) jeszcze bardziej do nas, a zwłaszcza przesunie jeszcze bardziej na E, to o wyraźniejszą falę upału nie będzie trudno. Zobaczymy jak długo “bronić” nas będzie przed nią zatoka niżowa położona na E od naszych granic?

    1. Zgadza się, bardzo szybko się ociepla. Jeszcze w poniedziałek przy podobnej pogodzie (pogodne niebo) temperatura nie osiągała nawet 20 stopni w dzień. A dzisiaj miejscami przekracza 30*C (w Słubicach o 18:00 było 30,6)

      I mamy bardzo stabilne powietrze nad nami, bo mimo tak wysokich temperatur niebo pozostaje bezchmurne przez praktycznie cały dzień. Nie ma żadnego wyraźniejszego rozwoju chmur, tylko pełna lampa od rana do wieczora. I takich dni mi w lecie najbardziej brakuje. Zresztą, w każdej porze roku są one świetne.

      Żeby osiągnąć takie lekkie upały to wcale nie są potrzebne duże anomalie. Region Słubic w III dekadzie lipca ma średnią TMax prawie 27 stopni, i to za okres 81-10, bo za ten nowszy 91-20 to będzie już pewnie ponad 27 stopni. Wobec tego jest dużo łatwiej o lekki upał, niż o dzień chłodny poniżej 20*C. Dopiero silny upał powyżej 35 stopni wymaga odpowiedniego “przygotowania” czyli w miarę stacjonarnego wyżu nad Polską + napływu powietrza o T850 co najmniej 15-18 stopni.

  61. Dziś u mnie było 28 stopni przy słonecznej, a chwilami bezchmurnej pogodzie. W dodatku powietrze jest suche jak pieprz – wilgotność na mojej stacji pogody wyniosła zaledwie 19%. Punkt rosy pewnie też był niski.

    1. Ja się o wiele lepiej czuję przy takiej pogodzie (temperaturze i wilgotności) jak dzisiaj, niż przy nawet “tylko” 23/25°C, ale i ze skłonnością do konwekcji. Jak kogoś męczy “palące” Słońce zawsze może szukać miejsc bardziej zacienionych, nawet podczas zwykłego codziennego “zasuwania” po terenach bardziej zurbanizowanych. Natomiast na terenach bardziej zielonych jest wręcz wspaniale.

      A co zrobić jak jest duszno, a opadów albo nie ma, albo poprawią aurę na chwilę, a potem robi się jeszcze gorzej…??? Nawet jak za dnia mieszkanie/dom nagrzeje się mniej, to nocą jest za to jeszcze gorzej…

      1. dzisiaj niestety między 12 a 16 byłem już uziemiony, ale po południe jest spoko. No i plus pogodnego nieba, że noc była dość znośna (+11), jutro niestety już gorętsza, ale brak chmur na niebie nadzieje ze chociaz do tych 14-15 spadnie…
        W sumie “pogodny” gorąc sprawia, że 6 godzin w ciągu dnia jest niemal wyjęte z życiorysu, ale pozostałe 18 godzin jest rzeczywiście przyjemniejsze.
        Oczywiście jeśli taki pogodny gorąc jest już przy upale powyżej 30 stopni to niestety koszmar jest już nie przez 6 godzin tylko przez praktycznie całą dobę… bo jeśli o pólnocy jest powyżej +20 to już naprawdę jest ponury żart…

        1. to u mnie ten próg T o północy to >25*C. To mi już bardzo przeszkadza, bo przy takiej temp. nie idzie już obniżyć temperatur wewnętrznych do jakichś normalnych poziomów.

          Na szczęście to się rzadko zdarza. Musi być ok. 35 stopni w dzień i najlepiej jeszcze zachmurzenie wieczorem. Choć Warszawa to straszna wyspa ciepła wieczorem i wczesną nocą, tam pewnie takie warunki są znacznie częstsze niż na mocno zalesionym Śląsku.

        2. Natomiast przy duchocie i podwyższonej temperaturze nieprzyjemnie potrafi być 24h na dobę…
          Na szczęście takiej opcji w prognozach na razie nie ma. Bo albo ma być wilgotniej i nieco chłodniej, albo bardziej ciepło (gorąco/upalnie) i sucho.

        3. @kmroz, ja byłam wczoraj w Zamościu i tam pogoda idealna, mimo pełnej lampy, było po prostu ciepło, a nie upalnie. Dziś w w-wie już od rana koszmarek. Nie wiem o co chodzi, ale tu, gdy się ociepla to max 1-2 dni sa z temp normalna, a potem od razu gorąc/upał. Tak, że latem to miasto nie nadaje się do życia. I tak masz szczęście, że mieszkasz poza wa-wa, bo w samym mieście to jest po prostu “uroczo” w upały. Swoją drogą który to już dzień w tym sezonie w wa-wie, blisko 30 lub przekroczone? Pewnie w żadnym miejscu w PL nie było ile tyle, co w w-wie.

    2. Punkt rosy w dzień spadł nawet do 3,8C. To już wartości bliskie tym regularnie spotykanym w suchych klimatach pustynnych. Tyle że tam jest 48 stopni w dzień a nie 28 :)

      Bardzo fajna letnia pogoda. Często takiej brakuje. Był w naszej historii miesiąc, który przynosił wiele takich dni. Był to lipiec 2006.

      1. W lipcu 2006 temperatura jednak przekraczała 30 stopni, a wczoraj do tej wartości trochę brakowało. Ale za to dzisiejsza pogoda może być podobna do tej z lipca 2006 – ma być lekko ponad 30 stopni i raczej nadal sucho.

  62. Tymczasem (uspokojając m.in. Podlasianina) prognozy odnośnie początku przyszłego tygodnia nie są już tak zimne, chociaż w niektórych regionach nadal może być max poniżej 20. Jednak w większości krajów przyjemne 21-25 stopni. Dobra wiadomość, że gfs z 12Z nadal widzi szanse na opady w dużej części kraju i to większe niż symboliczne :) srednie wiązki tego modelu też już nie takie płaskie, od 8 do 11 lipca na Mazowszu wg nich może spaść 10-15mm deszczu, a wg “głównej” z 12Z nawet ponad 20 mm.

    1. No przydałoby się podczas tych ochłodzeń trochę opadów. Tym razem ochłodzenie ma być umiarkowane – z Tmax przeważnie 20/25°C, zwłaszcza od niedzieli 08.07 przez ok. 3-5 dni. Natomiast od ok. 12.07 chyba powrócą dni gorąco-upalne…

      1. ECMWF zaszalał w srode w okolicy Grojca (50km na S od stolicy) mogłoby spaść 50mm deszczu (!!!!!!)
        Nie powiem, przydałoby sie. O ile w skali wieloskalowej, 24h stały opad. Bo jedna burza 2 godzinna i 50 mm to nikt by chyba nie chciał…

        1. To szaleństwo środowej wieczornej odsłony ECMWF (na tle różnych prognoz) jawi się tak jakby przez zdecydowaną część meczu nie mógł paść ani jeden gol, natomiast w końcówce okazało się, że padło z kilkanaście bramek:-)

  63. Z tego co widać zanosi się na to, że znów spory obszar RP ma szansę na deszcz, a tym czasem tradycyjnie widać, że pas od ziemi Lubuskiej, przez Kujawy, po warmię znów zapowiada się bez deszczowy, a po 12, 13 lipca chyba będzie bardziej upalny niż gorący.
    Dziś jak ostrzałem na uwaga!!!… drzewa, to widać że od południowej strony ZACZYNAJĄ liście zmieniać kolor na brązowy i usychają, tak widać na kasztanowcach, klonach, czy brzozach, ogólnie to wszystkie drzewa zaczynają “zwijać” liście i coraz bardziej korona się przerzadza. Od początku sierpnia drzewa będą gubić liście masowo, jeśli nie popada.
    Ta susza osiągnie prawdopodobnie gorsze rozmiary niż w 1992 R, szczególnie na NW kraju.

    1. Chyba przestanę oglądać prognozy, bo tylko się frustruję. Pewnie nikt tutaj nie miałby nic przeciwko, gdyby raz się odwróciła sytuacja, tj, opady w pasie NW i może też C, a reszta Polski (S i SE) sucha. W 1992 tak ekstremalnie suchy to był u mnie tylko czerwiec. Co prawda wszystkie miesiące wiosenno letnie miały niedobory opadów (opady poniżej normy i wysokie temperatury)

        1. @kmroz –
          1. nie mówię by cały czas tak było , ale by zmiana nastąpiła teraz, jak najszybciej – chociażby zostały zażegnana susza na NW , a S, SE jest lepiej uwodnione.
          Inna sprawa, że łącznie w skali całego kraju i roku było dużo bardziej mokro no i rozkład przestrzenny się zmieniał. U mnie kwiecień był całkiem suchy (szczęśliwie parowanie było ograniczone przez niską temperaturę) – a na S i SE był bardzo mokry.

          2. Susza była dużo mniej dotktliwa, chyba maksymalnie niski KBW i to tylko na Lubelszczyźnie miejscami sięgnął koło – 200-210mm . i to przez krótki okres czas. (a tam gleby mają dobre).

          3. Mimo narzekań na opady, to powodzi poza lokalnymi nie mieliśmy (inaczej jest gdy są bardzo intensywne opady na południu) . Oczywiście i moje miasto zostało zalane podczas 1 czy 2 burz – niemniej to się zdarza w różnych latach – nie lubię takich epizodów, ale musimy się dostosować i to wszędzie.

          4. Wcale nie było tak strasznie zimno i niesłonecznie. Cały rok u mnie miał niezłe usłonecznienie (ponad 1800 h)

          1. 1. Niestety nasz klimat w ostatnich latach ma tendencje do zacianania się. W prognozach widać coraz to mocniejsze opady, ale widać, że ciągle omijają zachód. Ciężko coś poradzić.
            2. , 3.tak zgadza się, susza nie była tak silna- nie ma tutaj porównania. Za to na zachodzie i północy było nadzwyczaj mokro, padały rekordy. Czytałem wypowiedzi o zalanych polach w czasie “żniw”. Może akurat nie w twoim regionie- trza pamiętać, że to wszystko było skutkiem opadów lokalnych ale zlewnych.
            4. Tak zgadza się usłonecznienie na zachodzie nie było złe. Suma opadów jedno, uslonecznienie drugie.

  64. Nawet synoptyk ICM nie docenił skali ocieplenia związanego z suchym powietrzem i pogodnym niebem, pisząc o wzroście temperatury do “raptem” 25/27°C: http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php
    … podczas gdy w niemałej części Polski wzrosła ona już dzisiaj do 27/31°C, a jutro ma być jeszcze cieplej (goręcej/upalniej).

    Tak przy okazji… Czy zauważyliście to co i ja, że w tym roku GFS zachowuje się nadal odmiennie niż w poprzednich latach, kiedy to podczas większych ociepleń przesadzał z zapowiedziami zwłaszcza Tmax – a teraz właściwie (niemalże) zawsze je zaniża (przeważnie o 1-3 st. wobec tego co w realu, podobnie jak model UM).

    Od piątku kolejne ochłodzenie i pogorszenie pogody, ale:
    – wartości temperatury nawet w chłodniejszych dniach powinny być już przeważnie na poziomie ok. i powyżej 20°C za dnia (a nie jak ostatnio poniżej tego progu, a tym bardziej poniżej 15°C), a poza tym ochłodzenie nie powinno być dłuższe niż do ok. 11-12.07,
    – przynajmniej na razie pod wątpliwość należy poddać niektóre prognozy (różnych modeli) o jakiś pokaźniejszych sumach opadowych – póki zdecydowana większość realizacji jest nadal za sumami przeważnie do 10 mm za okres do ok. 15.07 (przynajmniej dla Warszawy).

  65. No to masakra, jeśli na Zachodzie znów nic nie popada. A zapowiada się upalna druga połowa lipca, prawda? Dziś u mnie 30 stopni. Rachunek za wodę będzie słony, ale bez tego wszystko wysycha na pieprz. Drzewa wyglądają strasznie, a najbardziej wkurza, że przy S 3 (tzw. pas techniczny) posadzili lipy chyba w ubiegłym roku i te lipy teraz usychają, nikt ich nie podlewa. Koszą tylko coś, co nazywało się trawą, do gołej ziemi, powiedzcie po co? Niech popada! Kurczaki pieczone, trzeba będzie jakiegoś szamana czy co…

    1. Coś mi się wydaje, że susza z obecnego roku będzie wielokrotnie się pojawiać w badaniach jako punkt referencyjny przynajmniej w Polsce. Chyba, że (czego niestety nie można wykluczyć przy tym ociepleniu) takie susze w różnych rejonach kraju będą się powtarzać częściej

      1. A szaman (chyba ten z Senegalu co sparaliżował naszych piłkarzy) by się przydał – oj przydał. Tydzień – 2 tygodnie umiarkowanie intensywnych ciągłych opadów. Byleby nie dostał się w łapy samolubnych turystów chcących tylko słońca bez deszczu nad Bałtykiem czy nad jeziorami.

        1. W zupełności wystarczą 3 dni umiarkowanie intensywnych opadów… wtedy spadnie ok 80-100 mm deszczu, a przez dwa tygodnie umiarkowanie intensywnego deszczu to mielibyście potop…

      2. Będą się pojawiać prawie co roku na przemian z krótkimi okresami intensywnych opadów .W różnych częściach Polski będzie bardzo różnie . W jednych susza ,w innych podtopienia. Normalnie , czyli częste i słabe lub umiarkowane opady z większością miesięcy w normie opadowej już nie będzie.(może raz na 10 lat się zdążyć).

  66. Najnowsze odslony GFS korsystne dla mnie 3 dniowkw z 73mm opadu to by bylo cos . Ale to prognozy na przyszlym tydzien. Wiec bike sie ze skonczyc sie na lekkim deszczu na poludniu a u mnie bedzie susza

  67. Dzisiaj w wielu miejscach Polski nizinno-wyżynnej zanotujemy ok. i nieco powyżej 30°C, a czego (w takiej skali) żaden model nie przewidział. I co szczególnie warte podkreślenia, bardzo ciepło zrobi się przy adwekcji ze zdecydowaną składową N (!):
    http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2018070500_Warschau__.gif

    Tak więc, jak widać zdecydowanie ciepło może się u nas dość łatwo zrobić nawet bez “gorącego/upalnego afrykańskiego” powietrza. Ciekawe co na to pogodowi redaktorzy i prezenterzy?

    Co do prognoz na kolejne dni… Tu pełna zgoda, że przed nami opcja lata jakie po trosze powinno przypaść wszystkim do gustu (a niektórym nawet bardziej). Z tym, że w kolejnym tygodniu rysuje się szansa, że najchłodniej (ale już nie zimno) i najbardziej mokro ma szanse być w środku tygodnia (ok. 11.07), a przed kolejnym weekendem nadejść poprawa i ocieplenie (czyli odwrotnie jak ostatnio).

    1. W mediach i tak usłyszymy o jakże strasznym afrykańskim powietrzu.
      Bo kto to widział, ze Europa sie potrafi tak samoistnie zapiekać :-)

    2. Lucas, przewidział! Specjalnie zanotowałam sobie 1 lipca prognozę GFS, ECMWF i http://www.wetterradar.de . na najbliższy tydzień, by sprawdzić, która będzie najbardziej zbliżona do rzeczywistości. I co? Oba pierwsze modele znacznie zaniżyły temperaturę u mnie, a niemiecka prognoza na 4 lipca przewidywała 30 stopni, i tyleż było wczoraj! Tak więc wychodzi na to, że muszę patrzeć http://www.wetterradar.de – a tam wciąż wysokie temperatury i bez opadów!

  68. Na stacji u mnie już niemal 31C, ale z racji na niski punkt rosy (zaledwie 8C) upału praktycznie nie czuć.
    Ze stacji IMGW póki co najcieplej w Dobrogoszczy – 31,8C.

  69. W Białymstoku dzisiaj… 29 st. i cieplej niż zapowiadali. A jeszcze 2 dni temu o tej porze było zaledwie 13-14…ba, 3 dni temu było 11 st. o tej porze. Ale co ciekawe – nie jest to męczący skwar. W ogóle go nie czuć. Cieszą mnie bardzo dobre prognozy na weekend, ochłodzenie zapowiadane jest dopiero po weekendzie i widać opady ;-) i dobrze, bo wyjeżdzam na urlop i nie miałby kto roślinek podlewać…

    1. Przy suchym powietrzu upał nie sprawia kłopotów, oczywiście o ile nie jest to jakiś dziki upał typu 37,2 z 8.08.2013. Ten to jednak dawał popalić mimo że też był przy punkcie rosy 8*C. Ale takie 28/32 przy tak suchym powietrzu to luz.

      A przy wilgotnym dziadostwie z południowego-wschodu to nawet 23*C jest nieprzyjemne i wywołuje pocenie się po chwili spaceru.

  70. Nie uwierzycie, u mnie na Zachodzie ni z gruszki ni z pietruszki popadało, przez moment nawet dość intensywnie! Ale to było punktowe padanie, bo już 4 km ode mnie zero padania. Była też lekka burza. Jaka radość chociaż z tego! ICM wprawdzie pokazywał jakiś opad, ale ponieważ pokazywał w ostatnim czasie bardzo często… i nic, więc nie brałam tego jakoś poważnie. A tu proszę, zawsze coś! :-)

    1. Hehe, pytanie jaki opad – w Słubicach widzę, że 0 mierzalnego opadu, u mnie 0.2 mm, w Żaganiu 1.5 mm, w Radzyniu 1.8 mm może gdzieś więcej, w wielu miejscach nie padało. Pytanie co w perspektywie, bo ten opad to wręcz śmieszny

  71. Dzisiaj najwyższą tmax czyli 32,5*C zanotowano w Opolu. Ciekawe czy dzisiejszy dzień będzie najgorętszy (będzie miał najwyższą temperaturę średnią dobową w skali kraju) od początku roku? Do tej pory najgorętszym dniem od początku roku był 10 czerwca ze średnią 22,31*C.

    1. Czwartek 05.07 może wypaść termicznie podobnie, albo jeszcze ciut cieplej niż dotychczas najcieplejsza niedziela 10.06 – o ile tylko nieco chłodniejszy pas Wybrzeża/Pomorza nie zaniży zbyt średniej.
      Natomiast w samej Warszawie notowano ponad 6h z temperaturą powyżej 30°C i ponad 8h z temperaturą powyżej 29°C – która to wg większości nawet jeszcze wczorajszych prognoz miała być maksymalną (a w ostateczności było to 31,6°C).

    2. Póki co jednak 10.06 nadal średnio najcieplejszy. Odnośnie wczorajszego dnia (05.07) myślę, że to kwestia głównie postępującego już powoli od Wybrzeża ochłodzenia, jak i nieszczególnie ciepłej (powiedzmy umiarkowanej termicznie) nocy 04/05.07.

  72. Marian, północ lubuskiego – dlatego własnie mówię, że ni z gruszki ni z pietruszki. Jak usłyszałam szelest dziwny na dachu, to dopiero za chwilę zajarzyłam, że to deszcz, haha, tak już tutaj odwykliśmy od opadów! Ja bardzo się cieszę na tę pogodę, jaka jest w prognozach, podobno wtorek lub środa ma być opadowa u nas na zachodzie, uff!!!

  73. Ktoś rozumie o co chodzi z zatruciami czadem na Śląsku? Podobno jest to spowodowane niskim ciśnieniem atmosferycznym. Właśnie mówili o tym w Antyradiu.

    Poszukałem źródła i coś znalazłem:

    http://www.radiopiekary.pl/2018/07/06/zatrucie-czadem-w-bytomiu-2-rocznych-dzieci-w-szpitalu-strazacy-ostrzegaja/

    Strażacy tłumaczą – powodem tak dużej liczby zgłoszeń było niskie ciśnienie atmosferyczne. To spowodowało cofkę z kominów do mieszkań.

    Jako fizyk nie widzę związku. Zresztą co ciekawe strażak tłumaczący możliwe przyczyny w pliku dźwiękowym tuż pod tą teorią, podaje cztery warianty (w tym upał, co ma większy sens), z których żadna jednak nie ma związku z ciśnieniem!

    1. A siła wyporu ? – im większe ciśnienie tym ta siła większa wiec zwiększa ciąg kominowy wysokie ciśnienie
      Śląsk jest wyżej usytuowany npm co też może mieć wpływ na gęstość spalin
      niska moc kotła – mamy lato wiec ciepło jest mniej potrzebne -mniejszy strumień spalin i przez to prędkość i wyziębienie przez komin z uwagi na niską prędkość i długi czas przepływu .
      Najbardziej strzelałbym na niską moc kotłów albo brak wiatru

      1. Ja się zgodzę, ze bez atmosfery (w próżni) nie byłoby ciągu w kominie 😁

        Jednak zmiana ciśnienia o 1% nie może istotnie wpłynąć na nic. Zresztą na Górnym Śląsku było wczoraj koło 1010 hPa, więc nie przesadzajmy z tym niżem.

        Tak poważnie to podejrzewałbym złą jakość gazu i niepełne spalanie jako przyczynę tej epidemii zaczadzeń ale dowodów oczywiście nie mam.

        PS. Co do siły wyporu to oczywiście jest proporcjonalna do gęstości powietrza, ale przyspieszenia już nie bo masa się kasuje. Czyli konwekcja zasadniczo nie zależy od ciśnienia, przynajmniej dopóki ciśnienie nie jest tak niskie aby molekuły zderzały się nie rzadziej niż kilka razy na szerokość komina 😀

        PPS. Natomiast konwekcja zależy od różnicy temperatur i dlatego strażak miał rację wymieniając upał jako możliwą przyczynę zmniejszenia “ciągu”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com