Rzetelne media

Rzetelne media

Tak, takie jeszcze istnieją. Przynajmniej w kwestii korekty artykułu straszącego przed nieistniejącym orkanem. Taką korektę opublikował serwis gazeta.pl, a jeszcze wczoraj artykuł w podobnym tonie napisał Tomasz Ulanowski (Gazeta Wyborcza). W tymże czasie serwis “Twoja Pogoda” zastanawia się, jak to się niby dzieje, że w tym roku więcej Polaków obawia się groźnych zjawisk. Otóż rolą mediów, również (a nawet przede wszystkim) tych “pogodowych”, jest informowanie o groźnych zjawiskach. Ale informowanie rzetelne. Jeśli co dziesięć dni Polacy będą zalewani informacjami o orkanach, nie dziwne, że będą się obawiać bardziej. Niewiele pomaga tu fakt, że większość z tych orkanów wcale orkanami nie była, a przynajmniej w jednym przypadku nie wiało w zasadzie wcale. Bezpodstawne ostrzeganie przed huraganowym wiatrem prowadzić może do sytuacji, w której społeczeństwo w ogóle przestanie na takie ostrzeżenia reagować. Zresztą, tego typu głosy słychać i obecnie: pod artykułem o “Marcinie” użytkowniczka podpisująca się “Agata Ce” pisze:

Ostatni orkan miał wiac najmocniej w Poznaniu. Tak gadali, że nie wychodzic z domów, a u nas spokój. W dni kiedy miało padać – świeciło słońce i było nawet pogodnie. Albo zapowiadajcie tę pogode jak ma byc, albo zaprzestańcie działalności, bo te kłamstwa co ostatnio wypisujecie to tylko denerwuja człowieka…

I tu dochodzimy do sedna problemu: ostrzegania bezpodstawnego i błędu w określeniu miejsca zjawiska. O ile druga z tych rzeczy może się zdarzyć najlepszym i nie jest to takie proste, o tyle w przypadku pierwszej nie można się oprzeć wrażeniu, że służy jedynie straszeniu społeczeństwa w celu wygenerowania odpowiedniej ilości odsłon artykułu. A ostatni czas był w pogodzie dość nudnawy, stąd część mediów rzuciła się na weekendowy niż. Ich rolą powinno być jednak nie tylko informowanie, ale i rzetelne sprawdzanie źródeł. Problem polega na tym, że tzw. “Fake News” umieszczony w dobrze pozycjonowanym portalu (jakim bez wątpienia jest “Twoja Pogoda”), znajduje się później na szczycie wyników Google. Stamtąd fałszywa informacja rozłazi się już na wszystkie strony.

Ile powieje?

Na większym obszarze kraju Polacy “orkanu” niemal w ogóle nie odczują. We Wrocławiu nie spodziewamy się porywów osiągających więcej niż 60 km/h. Inaczej będzie tylko w górach, gdzie porywy wiatru mogą przekraczać 80 km/h i na Wybrzeżu, gdzie model UMPL straszy dodatkowo burzami. W czasie porywów konwekcyjnych model ten widzi miejscami ponad 30 m/s (108 km/h). Niestety (albo i w tym przypadku “stety”) ostatnimi czasy prognozy porywów w modelu UMPL są mocno przeszacowane. Skłaniamy się ku prognozom mówiącym o 80-90 km/h również i tam. Nawet jeśli porywy przekroczą 100 km/h, nadal nie można nazwać tego orkanem, bowiem średnia prędkość wiatru nawet w modelu UMPL jest bardzo niska: do 40 km/h. I jedynie na otwartym Bałtyku sztorm da o sobie znać, tutaj model prognozuje średnią prędkość wiatru na poziomie 20 m/s (72 km/h). Reasumując – będzie to niż stosunkowo głęboki, z silnymi porywami wiatru, szczególnie w górach i na Wybrzeżu. Jeden z klasycznych jesienno-zimowych niżów przetaczających się w okolicach naszego kraju. Nie będzie się on jednak wyróżniał niczym nadzwyczajnym, z pewnością nie będzie to “orkan”, czyli wiatr o 1-minutowej średniej prędkości przekraczającej 119 km/h.

 

Czy należy wydać ostrzeżenie?

Jak najbardziej tak. Przy czym informacja ma być rzetelna, a jej ton odpowiedni w stosunku do zagrożenia. Wiatr osiągający w porywach 80 km/h również jest groźny. Nie jest jednak orkanem. Można to zrobić spokojnie i rzeczowo, bez krzyczenia na czytającego “PILNE!!! ORKAN MARCIN NADCHODZI”. Należy również wziąć pod uwagę stopień sprawdzalności prognoz. Wczoraj można było napisać: “Uwaga, w weekend silnie powieje”. A jutro, już w oparciu o rzetelne wyniki modelowania dokładnie opisać co, gdzie i jak. Ale czego oczekiwać po portalu, który na Facebooku odpowiada tak:

Nie istnieje konkretna definicja orkanu, więc można go dowolnie określać. Jako że orkan z imieniem szybciej i skuteczniej trafi do ludzi oraz sprawi, że zadbają o swoje bezpieczeństwo, niż informacja o zwykłym silniejszym wiaterku, to tak też to zjawisko określamy. Najważniejsze jest ostrzeganie ludności przed niebezpieczeństwem, co też czynimy. Dalsza polemika nie ma sensu. Miłego dnia!

Nie można się oprzeć wrażeniu, że piszący te słowa ma swoich czytelników za stado baranów, które klikną link jedynie wtedy, gdy będzie w nim masa wykrzykników i słowo “orkan” w tytule. Zwraca również uwagę fakt swego rodzaju dezawuowania terminu “orkan”, który de facto ma na zachodzie ścisłą definicję. Taka postawa prędzej, czy później musi doprowadzić do tego, że czytelnicy przestaną zwracać uwagę na ostrzeżenia przed orkanami, bowiem zaczną je kojarzyć jedynie z nieco silniejszym wiatrem, który utrudnienia sprawia zaledwie drobnemu ułamkowi procenta Polaków. To trochę tak, jakby ostrzegać przed gigantycznym trzęsieniem ziemi, podczas gdy w jego wyniku przewiduje się w istocie, że Kowalskiej przewróci się wazon.  Owszem, może to być problem, ale tylko wtedy jeśli wazon stoi na szafie i spadnie rzeczonej Kowalskiej na głowę. Podobnie jest tutaj – przeszacowywanie zjawiska i alarmistyczny ton na dłuższą metę wywoła więcej szkód, niż pożytku.

I odpowiadając na (nieistniejące) pytanie – również i my opiszemy, czego należy się spodziewać. Ale to już jutro, kiedy wyniki modeli będą ze sobą spójne.

Print Friendly, PDF & Email

20 Replies to “Rzetelne media”

  1. UM chyba jako jeden z niewielu uwzględnia konwencyjne porywy wiatru, stąd pewnie takie wysokie wartości choć występują baardzo lokalnie.

    1. Każdy model niehydrostatyczny “uwzględnia” konwekcyjne porywy wiatru. Niehydrostatyczny jest UM, podobnie puszczany na stronie WRF (chyba, że ktoś manualnie wyłączy tę funkcję). Modele niehydrostatyczne, w przeciwieństwie do hydrostatycznych, nie parametryzują konwekcji, dlatego “widzą” poszczególne komórki konwekcyjne a nie obszary konwekcji i stosuje się je dla siatek ~<10 km.

      Z tego co wiem, UM stosuje dość zaawansowaną parametryzację porywów. Niestety, jest tak zaawansowana, że dobór wszystkich współczynników wymaga czasu. I niestety, nie jest to korekta na zasadzie "skoro zawyża o 20%, zmniejszmy o 20%".

      1. Owszem, właśnie z zastrzeżeniem, że chodzi o siatki < 10 km (choć nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w modelu WRF parametryzację włączyć i dla siatek < 10km).

  2. Analogicznie do ostrzeżenia okolicznej ludności przed wybuchem jakiegoś dość aktywnego wulkanu. Jak będą ciągle ostrzegać o ewakuacji i ewakuować, a wulkan nie wybuchnie, to ludzie mogą się znieczulić i przy następnej okazji może dojść do tragedii. Wszystkie decyzje o podaniu ostrzeżenia muszą się opierać na poważnej analizie. Modele oczywiście w tym nam bardzo pomagają, ale to nakręcanie emocji i strachu przez media to straszne zjawisko. Ale może celowe, bo wtedy człowiekiem łatwiej manipulować. Znalazłem gdzieś banner reklamowy sklepu z RTV i AGD: “Kto nie idzie z czasem, z czasem odchodzi” – hasło oczywiście skierowane do pracowników tej sieci sklepów. Zarządzanie strachem? Nie dajmy się w to wrobić!

  3. To dobrze, że niektóre media się poprawiły i nie sieją fake newsów o rzekomym orkanie, którego nie będzie. Trochę się nie zgodzę z nagłówkiem rzetelne media, bo Gazeta.pl i Gazeta Wyborcza (Agora) nie należą do rzetelnych mediów, jeśli chodzi o informacje społeczno-polityczne, ale jednak w kwestiach pogody jestem bardziej w stanie im zaufać. Miłości z ich strony, że sprostowali informację.

    1. Media zadziałały po prostu w sposób mniej konsekwentny- najpierw przedrukują wiadomość “orkan idzie” i mają ileśtam kliknięć, a potem przedrukują wieść “media kłamią orkanu nie będzie” i znów mają kliknięcia.

      1. @zaciekawiony
        Tak racja z tym “orkanem” – fake newsem sianym przez większość mediów. Przypomniało mi się takie motto propagandy – kłamstwo powtarzane 1000-razy staje się prawdą. Bardzo pasuje w tej sytuacji.

    2. @temist
      Według mnie nie w Polsce rzetelnych mediów w kwestiach społeczno-politycznych. W większości są lewicowe i prawicowe. Bardzo trudno szukać takich obiektywnych.

  4. Obawiam się że jednego źródła nie znajdziesz w sprawach społeczno-politycznych każda gazeta ma swoje przegiecie w któraś stronę – Chyba najważniejsza jest krytyka źródła i porównanie z innym – zresztą chyba jak z każdą informacją
    Ps. Wiesz np. dlaczego m.in tu komentuję? – Jest spokój od polityki a na innych portalach czasem nawet mój komentarz nie pasował i “lewej” ,”prawej” stronie sceny politycznej i z rozmowy wychodziły bzdury a tu komentują ludzie którzy “poliycznych klapek na oczach” nie mają :) lub przynajmniej potrafią się postrzymać

  5. W Wydarzeniach na Polsacie właśnie powiedzieli: “będzie wiało. Nadciąga orkan Marcin”
    Bez komentarza :P Zresztą chyba każdy wie, że portal Twoja Pogoda należy do Polsatu.

    1. Pojawia się niestety efekt domina – jedni “łapią” newsy od innych i propagują dalej. Szkoda, że najczęściej bez weryfikacji przez specjalistów – tych prawdziwych, nie pseudo-specjalistów (!).

  6. może czas pogodzić się ze stwierdzeniami
    że świadomość boli,
    że zdecydowana większośc woli żyć w krainie baśni.
    Czemu obwiniać kogoś że sprzedaje to na co jest popyt.
    Nazwali nas swojego czasu cyborgami.
    Mnie bycie półcyborgiem nie boli ;-)

    1. “Czemu obwiniać kogoś że sprzedaje to na co jest popyt”

      >>> To nie obwinianie, tylko zatroskanie (“Szkoda, że…”) przed ogłupianiem ludzi…

  7. Co Wy tak wszędzie forsujecie ten “orkan”? Nie może być głęboki niż, wichura, sztorm, ew. cyklon, huragan – jak to się kiedyś u nas przyjęło? Hmm…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com