Rekordowo wysoka temperatura minimalna w Warszawie

Rekordowo wysoka temperatura minimalna w Warszawie

Minimalna temperatura powietrza zanotowana na stacji Warszawa-Okęcie 16 kwietnia osiągnęła wartość +13.4°C. Była to najwyższa minimalna temperatura kwietnia w Warszawie notowana co najmniej od 1951 roku. Do tej pory najwyższą temperatura minimalną notowano 29 kwietnia 2000: 13.2°C. 0.3°C do rekordu zabrakło Częstochowie.

W skali kraju najwyższe temperatury minimalne notowano w południowo-zachodniej jego części pod koniec roku 2012. Wtedy miejscami notowano tzw. “noce tropikalne”, kiedy temperatura minimalna nie spada poniżej 20°C.

Źródło: Kartka z kalendarza – miesiąc.

Print Friendly, PDF & Email

180 Replies to “Rekordowo wysoka temperatura minimalna w Warszawie”

  1. Tegoroczny kwiecień ma duże szanse przejść do historii jako najcieplejszy. Najprawdopdbniej nie zostanie jednak pobity rekord temperatury maksymalnej. Najcieplej kwiecień 2018 zapisuje się zapewne w Polsce wschodniej. Stosunkowo zimno jest zaś nad samym Bałtykiem zwłaszcza w jego zachodniej części i właściwie tylko tam-bardzo ograniczony pas. Podczas gdy w większości Polski jest powyżej 20 stopni to tam temperatura w dzień czasem ledwo przekracza 5 stopni. Najnowsze prognozy wskazują że w dalszej części kwietnia ma być umiarkowanie ciepło ( miejscami umiarkowanie chłodno) i ciepło ( miejscami bardzo cieplo). Do dużego ochłodzenia miałoby dojść na kilka dni pod koniec kwietnia, ale termin jest jeszcze odległy więc się może nie sprawdzi. Tak czy inaczej do większego ochłodzenia w końcu dojdzie czy tego chcemy czy nie.
    1-2 dniowy spadek lekko poniżej 10 stopni w dzień do końca kwietnia jest jeszcze dla mnie jak najbardziej do zaakceptowania, ale ważne żeby nie było już opadów śniegu a temperatura żeby w dzień nie spadała już poniżej 10 stopni począwszy od maja przynajmniej do końca września. Myślę ze sa to jak najbardziej realne oczekiwania. Chłodniejsze dni tak ale już nie ekstremalnie chłodne jak choćby 9-10 maja 2017

    1. Najpierw zobaczymy kiedy w ogóle choć lekko ujemne anomalie – po przerwie od 03.04 – zaczną się pojawiać. Bo i to jeszcze nie jest pewne. Może wraz z częstszą adwekcją z W i wyraźniej rosnącą statystyczną Tśr-dobową w ostatnim tygodniu kwietnia. Ale i to nie jest przesądzone.

      Na dniu wczorajszym zakończyliśmy ekstremalnie/rekordowo ciepły okres w kwietniu, podczas którego anomalia z ujemnej po Wielkanocy wzrosła już do blisko +5K (ref. 1981-2010). Jednak w ogóle okres cieplejszy (wzg. ‘normy’) i bardziej suchy przedłuży się na co najmniej 5-7 kolejnych dni – pomimo przejściowych “pogorszeń” jak teraz i prawdopodobnie w weekend 21-22.04.

      1. 16 stopniu w kwietniu w nocy? Wybacz ale na słowo w taki cud nie uwierzę, podaj jakis link do danych albo powiedz chociaż kiedy to było .

        1. W 2012 roku było 15,3 st., niestety nie działają mi Historyczne Dane Pomiarowe a wcześniej mogło być więcej.

    1. ano słaby, zwłaszcza że latem Warszawa ma naprawdę wysokie temperatury nocne w porównaniu np. do Katowic.

      U mnie wczoraj było 13,2 i też było to więcej niż w 2000 (25 kwietnia 12,5*) a nawet o 0,1 więcej niż w 2012 (30 kwietnia 13,1*). Jednak ze średnią dobową 2012 odstaje bardzo mocno, bo 30 kwietnia wynosiła ona 22,4*, czyli tyle co w przeciętny gorąco-upalny dzień latem. W tym kwietniu największa dobowa to 17,2*, bez szału – w 2000 chyba z 10 dni miało taką lub wyższą.

      1. Wszystko pięknie tylko w tym roku to ekstremalne ciepłe przypadło na pierwsza polowe kwietnia a nie drugą. Dlatego trudniej o rekordy dla kwietnia.

      2. W ogóle kwiecień to miesiąc, w którym mamy jedne z największych różnic Tśr-dobowych między różnymi jego okresami.
        Lepszą miarą skali ociepleń/ochłodzeń z pewnością są Tśr/Tmax/Tmin przypisane do poszczególnych dni (albo średnich ruchomych, czy nawet średniej miesięcznej), niż w ogóle jakiekolwiek te wartości w skali całego miesiąca.

        Ze swojej strony zwrócę uwagę, że jeszcze w połowie kwietnia ‘norma’ 1981-2010 daje Tśr-dobową rzędu 7/8°C, podczas gdy od 25.04 przekracza już ona 10°C , a od 29.04 przekracza 11°C.

        1. Marzec i kwiecień mają największe ocieplenie, bo marzec zaczyna się średnimi wciąż bliskimi zimie (ledwo ponad 0C) a kończy średnią ponad 6C. Kwiecień startuje od 6C a kończy na 11C.

          Analogiczne są wrzesień i październik co do spadku temperatury.

          1. A nie październik i listopad?
            Listopad to odpowiednik marca, a październik – kwietnia. Wrzesień byłby odpowiednikiem maja.

          2. Najszybsze wzrosty temperatury występują między marcem a majem a najszybsze spadki między wrześniem a listopadem po prostu

  2. Do tej pory – nawet podczas ekstremalnie/rekordowo ciepłych dni – o tym, że mamy dopiero kwiecień przypominały (nieco) chłodniejsze noce. Wczorajsza doba była dla mnie w Warszawie wyjątkowa – bo nawet o poranku, jak i tym bardziej wieczorem funkcjonowało się jak podczas umiarkowanie ciepłego letniego dnia.

    Daje się też zauważyć zmianę kolorystyki, także w dni pochmurne – z szaro-stalowej w minionych tygodniach do żółtawej/kremowej/pomarańczowej obecnie. A co zapewne ma (miało) związek nie tylko z pyłem saharyjskim, ale i w ogóle pyłkami roślinnymi + poświatą od coraz to bardziej wiosennych krajobrazów.

    I jeszcze jedno…
    Słuchając zapowiedzi w mediach i pop-serwisach mam nieodparte wrażenie, że za “punkt odniesienia” redaktorzy i prezenterzy w zapowiedziach już biorą ostatnie dni. Nie wiem tylko na ile świadomi są tego, że były to ekstremalnie/rekordowo ciepłe dni i zarazem (poza szczególnymi przypadkami z opadami zlewnymi) także bardzo suche dni…??? A może, w kontekście obecnych zmian klimatycznych, należałoby zapytać się kiedy nadejdzie jakiś ‘normalniejszy’ pogodowo (w tym termicznie) okres/miesiąc…???

    1. Masz rację, ostatnio prawie zawsze zapowiedzi opadów połączone są ze słowem “niestety”, podczas gdy naprawdę są teraz potrzebne. U mnie na przykład wciąż jest sucho, dzisiaj nie padało w ogóle, a wczoraj dwa razy zdarzyła się raptem parominutowa mżawka. Co do Twojego ostatniego zdania, to również życzyłbym sobie (przynajmniej przejściowego) zrównoważenia w pogodzie. Moim zdaniem ostatni naprawdę umiarkowany rok to 2008.

      1. W regionie katowickim sucho i bardzo sucho już od początku grudnia 17. W przeciwieństwie do bardzo wysokich i rekordowych opadów miejscami w północnej połowie Polski :Lębork, Elblag ,również Olsztyn czy nawet Szczecin w regionie katowickim ubiegły rok 2017 to suma opadów w granicach 650-730mm ,czyli norma ,ale rozkład skrajnie nieregularny bo miesiące maj, czerwiec, lipiec i sierpień bardzo suche a wrzesień z sumą 140-200mm rekordowo mokry. Również mokry był u mnie kwiecień 17 bo około 80-120mmwody. Do dzisiaj w kwietniu w Rudzie śląskiej zaledwie 5mm opadu (wczoraj spadły 2mm). Opady od kilku lat coraz bardziej nieregularne i zanosi się ,że w miesiącach maj-sierpień aura odrobi zaległości na Górnym śląsku ,czyli czekają nas okresowo ulewy.

        1. U mnie ciągle na polach stoi woda, choć jest jej już znacznie mniej. Mam nadzieje, że najbliższe tygodnie również przyniosą tutaj niedobór opadów, w granicy 50% normy.

      2. W zeszły poniedziałek jadąc autem słuchałem radia i redaktor przedstawiający pogodę stwierdził, że czeka nas ,,zimna noc z 9 na plusie” No to niezła ,,zimna noc” z temperaturą minimalną 9*C na początku kwietnia… Tu już nawet nie trzeba jakiejś wiedzy meteorologicznej, żeby wiedzieć, że t.min na poziomie 9*C w pierwszej dekadzie kwietnia nie ma nic wspólnego z zimnem.

          1. Chodziło mi o zeszły poniedziałek w sensie ten 9 kwietnia, to jeszcze naciągnąłem pod początek :P

          2. 9 stopni to ciepła noc nawet jak na majówkę.
            Jedyne czym się da wytłumaczyć to nieporozumienie, to tym, że chodziło im o to, że noc dużo chłodniejsza od dnia. za dnia było ponad 25 stopni więc cieplej niż przeciętnie w samym środku lata a w nocy 9 stopni, czyli bardziej jak w maju czy wrześniu.
            Ja pamiętam, jak w października taka jedna niezbyt kumata prezenterka z tvn meteo mówiła że +7 stopni to zimna noc… tamto jeszcze się dało zrozumieć, ale tutaj pozostaje opcja jedynie taka jak napisałem

          3. “9 stopni to ciepła noc nawet jak na majówkę.”
            Normalna co najwyżej, ciepła to jakby było 14-16 st..

          4. A my się zawsze zastanawiamy, skąd niektórzy komentujący mają swoje dane, bo przynajmniej w niektórych przypadkach pochodzą one zwyczajnie z pewnej części ciała, zwykle ukrywanej przed światem.

            Dla Wrocławia przeciętna tmin dla okolic 1 maja (+- 5 dni) to między +5 a +7, a “ciepłe noce” zaczynają się od okolic +8.
            https://meteomodel.pl/dane/kartka-z-kalendarza-stacja/?mo=5&da=1&imgwid=351160424&days=5

            Co więcej. Rekordowo wysoka tmin w tym okresie to… 14.8 stopnia.

            Mamy prośbę o zsynchronizowanie swoich wyobrażeń o klimacie Polski z rzeczywistością.

          5. 14-16 w nocy na początku maja? Nawet w Chorwacji to mało prawdopodobne no błagam…
            chyba, że miałeś na myśli średnią dobową

          6. +9°C w nocy na majówkę to od ‘normy’ na SW do dość wysokiej wartości na NE i nad samym morzem (pomijając oczywiście średnie/wyższe góry).

            ‘Norma’ na majówkę to mniej więcej (w zależności od regionu):
            -> Tmax +14/+17°C,
            -> Tmin +6/+9°C,
            -> Tśr-dobowa +10/+13°C.

          7. @kmroz
            Skoro pod koniec kwietnia możliwe są w Polsce t. min. >20 st. to jakim cudem na początku maja nie może być 14-16 st.?

          8. Ale zdajesz sobie sprawę, że od “może być”, do “jest” istnieje bardzo daleka droga? Tak wysokie temperatury były możliwe jedynie w czasie napływu rekordowo ciepłej masy powietrza i przy wspomaganiu fenem. Fakty są takie, że we Wrocławiu przeciętna tmin to między +5 a +7, a 70 percentyl to +8. I z tymi faktami nie ma co dyskutować. Pisanie, że “ciepła noc to dopiero 14-16” to bzdura, takie temperatury minimalne na znacznym obszarze kraju są w tym czasie powyżej 95 percentyla.

          9. @fkp – pod koniec kwietnia min 20 stopni? Gdzie i kiedy?
            Nawet na skażonym MWC Okęciu było najwyżej +13.4 w kwietniu ;)

          10. *oczywiscie Okęcie nie znajduje sie w MWC ale jednak ma tendencje do bardzo wysokich temperatur minimalnych podobnie jak np Mikołajki

          11. Otmuchowo 20,7 st., Bogatynia 20,3 st., nawet Płock ma rekord kwietnia 15,8 st.. Wszystko to z końca kwietnia 2012.

          12. 15.8 w kwietniu No niezle. Rozumiem ze kwiecień 2012.
            Bogatynia i Otmuchowo to nie sa nawet stacje oficjalne.
            Tropikalna noc w kwietniu No błagam- wiem ze klimat sie ociepla ale cos takiego sie raczej mi wydaje mało prawdopodobne.
            A te 15.8 to nawet jeśli było to chyba zdajesz sobie sprawę jak to skrajna anomalia i pewnie sie powtórzy moze za 30 lat najwcześniej.

          13. Co to znaczy “nie są oficjalne”? Przecież to oficjalne posterunki klimatologiczne IMGW działające od lat. Bogatynia jest w miejscu, które bardzo ułatwia rekordowo wysokie tmin. Co więcej, tego dnia 19.3 stopnia notowano minimalnie w Jeleniej Górze. Nie wiem skąd ten mit o “nieoficjalności” stacji klimatologicznych.

        1. @kmroz
          Otmuchowo oraz Bogatynia to jak najbardziej oficjalne stacje IMGW, tyle, że nie są to stacje synoptyczne, a klimatologiczne. Niemniej ich wyniki idą w świat. Tmin 20C na tych stacjach to wynik w głównej mierze napływającego dużego ciepła oraz wiejącego fenu z gór. Na tych stacjach nawet w środku zimy Tmin może być rzędu 11-13 stopni. Podobnie w Bielsku-Białej oraz wielu innych podgórskich stacjach.

          1. Już kiedyś było o tym pisane i znowu to samo. Za kilka tygodni znowu kmroz nazwie posterunek klimatologiczny jako nieoficjalny. Mit nieoficjalności bierze się z niewiedzy. Brak wiedzy o tym czym różni się stacja synoptyczna od klimatologicznej. Depesza metar od synop itd. Dawałem nawet link gdzie można było o tym poczytać, ale widocznie kolega kmroz nie zajrzał nawet.

  3. Dzisiaj mamy pierwszy dzień licząc od 07.04 kiedy po 10 dniach pojawiła się cyrkulacja ze składową W. Mogliśmy więc mówić o ewidentnej “blokadzie” cyrkulacji W (atlantyckiej). W ogóle w kwietniu (jak na razie) ta składowa cyrkulacji była najrzadsza, a najczęstsza E/S.

    1. Nadmienię jeszcze, że wyż jaki rozwinie się nad Niemcami (z powolną ewolucją na E/NE/SE) będzie pochodną wyżu azorskiego. W porze chłodnej nie mielibyśmy pewności co do jego pogodności. Jednak w II połowie kwietnia zapewni już niewątpliwie dużo pogodnego nieba, przy temperaturze popołudniami przeważnie 15/20°C w chłodniejszych dniach/regionach oraz 20/25°C w cieplejszych dniach/regionach. I co najmniej do 23-24.04 nie widać istotniejszych (lub wręcz żadnych) opadów.

    1. Łódź miała lokalny intensywny opad w piątek 13.04 (a wcześniej też wyraźny 10.04) więc pewnie w tym rejonie to punktowo wygląda inaczej, ale wystarczy pojechać 50-60 km w dowolną stronę od Łodzi i widać, że po prostu robi się sucho. Na pewno 10 dniowy okres bez opadów w porze ciepłej jest po prostu niekorzystny i to niezależnie od tego jak wcześniej było mokro.
      U mnie skrajnie sucho już 2.5 miesiąca z pojedynczymi opadami 29,31 marca i 13 kwietnia.

      1. Zaczyna ponownie coraz bardziej doskwierać problem nieregularności/nierównomierności opadów. Co innego jedna ulewa rzędu 30+mm w ciągu 1-3h (a nawet w jedną dobę) przy np. 10-20 kolejnych dniach bez opadów lub z nieznacznymi sumami, a co innego np. ze 2 strefy na tydzień po 5 mm wody jak np. w piątek 13.04 w Warszawie. Tyle tylko, że ostatnimi czasy trudno o takie umiarkowane i regularne strefy opadowe.

      1. Powyższa prognoza pochodzi z yr.no, czyli bezpośrednio z ECMWF, tyle, że yr.no dla polskich miast aktualizuje się z wieczornej prognozy dopiero po godz. 22 (przeszło godzinę po zakończeniu obliczeń modelu). Powyższa pochodziła z porannej odsłony.

  4. Dzisiaj, wbrew prognozom, w ogóle u mnie nie padało. To już drugi tydzień. Zastanawiamy się czy sens jest coś sadzić albo siać, bo ogród jest zupełnie suchy. Tulipany będzie trzeba podlać, bo jak tak dalej pójdzie, to uschną zanim zakwitną. Jest to paradoks, bo sto metrów dalej widać jeszcze rozlewiska po wezbraniu na Bugu, ale ziemia w tym miejscu jest dość przepuszczalna.

  5. Początek (przynajmniej dla niektórych) podwójnie dłuuugiego weekendu wkracza już w zakres prognoz 10-dniowych. To jeszcze za długi termin na jednoznaczne wyrocznie. Jednak – niewykluczone – że właśnie za tydzień skończy się przewaga aury wyraźnie suchej i pogodnej. Natomiast temperatura coraz częściej będzie oscylowała wokół ‘normy’ (raz nieco powyżej, a raz poniżej). I jak to skwitowali w radio – może prognozy się jeszcze zmienią, a przy tym miejmy nadzieje, że aż tak źle nie będzie. Dla mnie najważniejsze, abyśmy nie mieli już żadnych zimowych akcentów pogodowych (jak przed rokiem), a przy tym, abyśmy z aury przeważnie pogodnej nie przeszli od razu do przeważnie pochmurnej i mokrej – zwłaszcza w tych w większym stopniu “wolnych” dniach.

    1. Wystarczy tylko spojrzeć jak wykresach ensemble GFS. Główna wiązka z wczorajszej aktualizacji z godz.12 i dzisiejsza z godz. 0 na dni od 26.04 oczywiście zgodna z najzimniejszymi realizacjami. Nie muszę chyba tłumaczyć jaki jest na chwile obecną procent szans na sprawdzenie. Jakiś zawsze jest ale niewielki.

      1. Z tym, że w ogóle na wkraczanie od 24.04 zatok niżowych ze strefami opadowymi (z W na E) z potencjalnymi niżami odcinania za górami – wskazują właściwie już wszystkie modele średnioterminowe.

    2. I tu się zgadzam najważniejsze żeby nie było już opadów śniegu a ochłodzenie w okolice 10 stopni a na 1 dzień nawet lekko poniżej 10 jeszcze w kwietniu jest do przyjęcia. Oby już w maju nie było już spadków poniżej 10 stopni w dzień, nie mówiąc już o ekstremalnym zimnie i temperaturach poniżej 5 stopni tj w zeszłym roku na płnocy kraju

  6. Widać już że na Mazowszu się dość mocno zazieleniło. Na brzozach są zielone liście. Brzozy to jednak drzewa które zazieleniają się wcześnie, zaczynają zielenieć też inne drzewa np. olchy na terenach podmokłych. Proces wegetacji zaczyna być przyspieszony ponieważ nadal widać stosunkowo wysokie temperatury i nie ma właściwie przerw w rozwoju liści na drzewach. Będzie to można zauważyć po liściach na dębach które powinny się pojawić w samej końcówce kwietnia lub na początku maja, tymczasem mogą pojawić się ok tydzień wcześniej. W 2014 roku marzec i kwiecień były w sumie tak ciepłe że pierwsze liście na dębach pojawiły się już ok 20 kwietnia. Podczas tegorocznego kwietnia mamy jednak nie tylko ciepłe dni ale również noce więc do końca miesiąca wegetacja może być tak zaawansowana jak w 2014 roku

    1. wegetacja prędzej czy później osiąga to co ma osiągnąć każdego sezonu, tak było nawet w 1940. Choć w tych najzimniejszych rocznikach pewnie była mocno spóźniona i gołe badyle widywano na drzewach jeszcze w maju.

      Dla wegetacji najgorsze są klimaty, w których temperatura NAJCIEPLEJSZEGO miesiąca nie przekroczy 10 stopni. W zimie to może być i -40 stopni średniej miesięcznej, roślinom to wszystko jedno. Nawet w Ojmiakonie latem coś tam rośnie i krajobraz wygląda podobnie co na polskiej wsi.

      Za to w klimacie Svalbardu (gdzie zimy mają zaledwie -12/-14 średniej) nie rośnie nic. Bo latem ta średnia to ledwo 4-6C.

      Choć kto wie czy nie zacznie tam coś rosnąć. Rok 2016 miał tam temperaturę średnią wyższą od normy 1961-1990 o zaledwie 7,5K.

      1. No właśnie nie bardzo podobnie, w Ojmiakonie masz klika gatunków drzew a zobacz ile masz w Polsce.

      2. W tajdze wegetacja jest przyspieszona i zaczyna się średnio później niż u nas o ok 1.5-2 miesiące. Podczas gdy u nas przeciętnie marzec można uznać za początek wegetacji (przy czym miesiąc ten musi być w okolicach normy, nie za zimny), na Syberii w okolicach Ojmiakonu takim miesiącem jest zaś maj bo co najmniej do połowy kwietnia najcześciej wystepują tam całodobowe mrozy ( to jest norma). Ojmiakon dodatkow leży dość wysoko nad poziomem morza więc wegetacja tam jest późniejsza niż choćby w niedalekim Jakucku. Rozwój zieleni jest jednak błyskawiczny. Podczas gdy u nas krańcowym okresem wegetacji jest listopad ( jeśli ten miesiąc jest co najmniej w normie) to tam takim miesiacem jest wrzesień, bowiem już w październiku przychodzą całodobowe mrozy ( Podobnie jest na Alasce i tajdze kanadyjskiej). Nieco cieplej czyli mniej więcej w środkowej Skandynawii wegetacja zaczyna się miesiąc później niż w Polsce i kończy też miesiąc czyli w kwietniu i w październiku. W Polsce poza górami tylko w skrajnie rzadkich sytuacjach początek maja jest szary -za to odpowiada przede wszystkim wyjątkowo zimny kwiecień.

      3. Moja babcia była na Syberii na północ od Omska i także twierdziła, że wegetacja rozwijała się momentalnie. I jak to mówiła ” Co miało urosnąć to urosło nawet jak zima długo trzymała”. W kwietniu zima i lód na rzece a w maju zielono. Trzeba brać lekką poprawkę na takie opowieści, ale z pewnością coś w tym jest.

        Po wojnie zamieszkała na ziemiach odzyskanych (Pomorze Zachodnie), ale uraz od mrozu pozostał. Pamiętam jak z niepokojem śledziła prognozy pogody zimą (lata 90- te) w TV bo bała się mrozu nawet tego polskiego. To co zimą ludzie przezywali na Syberii to się w głowie nie mieści. Ciągle powtarzała, że mróz to straszna bieda. Zresztą nawet kilkanaście lat po wojnie z tego co opowiadała był problem z opałem. Chodziła do lasu chrust zbierać, żeby chociaż czymkolwiek napalić. Zamarznięta woda w misce ( w domu ) zimą była na porządku dziennym. Drewniana toaleta na zewnątrz. Później już było lepiej, był węgiel (nawet koks) i lepsze ogrzewanie, ale przy srogich zimach zawsze się modliła o odwilż.

  7. ECMWF i ICON za stopniowym ochłodzeniem. Zejście z +20 na +10 stopni w ciągu dnia, dla niektórych to będzie problem.

  8. W tym roku mamy namiastkę postępu wegetacji jak w klimatach, w których dość szybko aura zimowa przechodzi w letnią (choć oczywiście są miejsca, gdzie dzieje się to jeszcze szybciej i/lub później). W mojej ocenie do ok. 11-13.04 mieliśmy jeszcze (w uśrednieniu) opóźnienie postępów fenologicznej wiosny, ale teraz już jej przyspieszenie. Dużo dały nie tylko wysokie temperatury, co także duże usłonecznienie i strefy z przejściowymi opadami.

    I pomimo „rysującego się” prognozach jakiegoś ochłodzenia za tydzień, są szanse, że tym razem – podobnie jak i w wielu innych, w których zima się wydłużyła lub była spóźniona – unikniemy tych bardzo niepożądanych, zwłaszcza w tym okresie roku, akcentów zimowych (zwłaszcza jak występują po okresie z wczesnymi akcentami/epizodami letnimi).

    1. I jeszcze taka pobieżna ocena…

      Klimat mamy jaki mamy. Załóżmy, że przez 25-50% meteorologicznej wiosny (MAM) anomalie są ujemne – okresowo nieznacznie, ale czasami nawet poniżej -5K, a w skrajnych przypadkach ok. i poniżej -10K. Natomiast przez 50-75% okresu anomalie są dodatnie – okresowo nieznacznie, ale czasami nawet powyżej +5K, a w skrajnych przypadkach rzędu +10K. Wyobraźmy sobie różne rozkłady tychże anomalii na tle miesięcy wiosennych. Zapewne wielu z nas wolałoby, aby marzec był już tylko i wyłącznie przedwiosenno-wiosenny. Jednak chyba gorszą opcją są takie ochłodzenia jak np. przed rokiem, albo nawet w roku 2016 w III dekadzie kwietnia, nie wspominając o dużym ochłodzeniu na początku maja w roku 2011 (itp.).

      Z tej perspektywy tegoroczną wiosnę (jak na razie) oceniam mimo wszystko dość pozytywnie – oczywiście pod warunkiem, że w końcówce kwietnia, jak i w maju faktycznie unikniemy jakichkolwiek akcentów zimowych. A moim zdaniem – po takim lutym i marcu jak w tym roku – są na to większe szanse, niż jak w poprzednich rocznikach. Potwierdzają to zresztą prognozy, w których nawet dla najchłodniejszych realizacji nie tylko (niemalże) brak już spadków Tmin poniżej 0°C, co nawet spadki poniżej 5°C są mocno limitowane:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

      1. Jeśli unikniemy akcentów zimowych i jednocześnie spadków w dzień poniżej 5 stopni ( a narazie wygląda że unikniemy) to wtedy uznam że tegoroczny kwiecień wynagrodzi mi na tyle ten zimny marzec że łącznie wiosnę po 2-óch miesiącach uznam za udaną i dużo lepszą niż w w 2017, w 2016 czy 2015. Niemniej wiosny 2014 nie przebije. W roku 2014 najgorszy był maj ale i tak nie był w sumie taki zły, raczej przeciętny

        1. Wiosny 2015 i 2016 tez były bardzo przyjemne i nie trzeba było na nie tak długo czekac jak w tym roku, a wręcz przeciwnie

          1. @kmroz
            A kiedy najbardziej “tolerujesz” ujemne anomalie wiosną? (które niemalże zawsze choć na 10-30 dni, jeżeli nie dłużej, się pojawiają). Zwłaszcza te mocno ujemne? Bo ja zdecydowanie zanim rusza wegetacja, nawet kosztem dłuższej/późniejszej zimy (a nie jak np. rok temu). Ale Ty chyba wolisz inaczej…?

          2. Przy wiośnie 2016 to jeszcze mógłbym napisać że była niezła zwłaszcza za sprawą maja, ale ta z roku 2015 była raczej słaba, żaden miesiąc nie powalał na nogi a maj był chłodny

          3. @lucas
            ja w maju, aczkolwiek też z umiarem oczywiście.
            Ewentualnie taka wersja jak wiosną 2016 jesli chodzi o rozkład anomalii temperatury też jest dla mnie bardzo okej. No ale to była bardzo ciepła wiosna, w dodatku wyjątkowo wczesna.
            https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/2016/12/plot.avgfc.png
            tutaj najdłuższy okres chłodów trwał dwa tygodnie i też nie był jakiś skrajnie silny. W dodatku akurat ten okres upłynął pod znakiem ładnej i suchej pogody.
            Najlepiej wiadomo jak takich okresów nie ma – jak już musi być kiedyś poniżej normy to w innych porach roku. w marcu i kwietniu jak jest poniżej normy jest po prostu nieprzyjemne i opoznia to pełnie wiosny (a w przypadku zimnego marca o zgrozo może przedłużyć zimę), a zimno w maju zwiększa ryzyko niebezpiecznych przymrozków
            @anonim no widzisz to zalezy od punktu widzenia. kwiecien i maj w 2015 były w okolicach normy ale wspominam je bardzo dobrze bo rzadko padało i było wiele dni z przyjemną dla mnie temperaturą.

  9. Dzisiaj +16 st. w Białymstoku, co prawda świeci słońce, ale na zasadzie – raz pogodniej, raz pochmurno. Wieje dość chłodny moim zdaniem wiatr i wcale nie jest przyjemnie…. mam nadzieję, że jutro ciutkę cieplej będzie, bo powietrze jest chłodne…

    1. NE dzisiaj był najchłodniejszym (poza górami i może jeszcze samym wybrzeżem) regionem Polski. Na W kraju nie dość, że znacznie słabiej wiało, to jeszcze Tmax wynosiła 20/25°C.

    1. @Lucas Wawa
      Czyli co trzeci raz z rzędu III dekada kwietnia będzie najchłodniejsza? W III dekadzie kwietnia widać jeszcze kilka dni z tmax 15-25 stopni, ale później faktycznie od 24 kwietnia widać ochłodzenie z chmurami i deszczem i tmax 5-15 stopni – oby nie nadługo. Mam nadzieję, że wyższe tmin ze względu na zachmurzenie utrzymają dni po 23 kwietnia co najmniej w normie termicznej.

  10. Dzisiaj wreszcie niebo jest bardziej lazurowe niż w ostatnich kilku dniach kiedy było mętne ze względu na adwekcję powietrza z Afryki wraz z pyłem znad Sahary. U mnie dzisiaj było 19 stopni i słonecznie z niegroźnymi chmurami cirrus. Mimo, że było słońce świeciło mocno to nie odczuwałem takiego “upału” aby założyć t-shirt i szorty. W miastach tam gdzie jest dużo blokowisk (w szczególności wieżowców) to nie jest tak “gorąco” bo te wieżowce zasłaniają słońce kiedy świeci jeszcze nisko i jak zawieje wiaterek to nie jest wcale takie ciepło. Podobnie jest w lasach. Ja dzisiaj założyłem lekko bluzę i długie spodnie. :)

    1. Oczywiście tam gdzie dzisiaj było powyżej 20 stopni w ciągu dnia czyli na południu i na zachodzie Polski śmiało można było chodzić w krótkim rękawku i shortach, ale na ścianie wschodniej gdzie było 15-19 stopni to już nie bardzo. Oczywiście każdy odczuwa subiektywnie inaczej daną temperaturę, ale np. o zachodzie słońca, wieczorem czy o poranku (kiedy jest słońce jest nisko) nie jest wcale tak ciepło.

    2. ja jak mam być szczery to dziś bardziej odczułem typową rześką wiosenną pogodę, jak przy typowym letnim wyżu przynoszącym arktyczne powietrze (w stylu 2-3.06 w 2017 lub 5-7.06 i 11-12.06 w 2016). Piękne pogodne niebo przez większość dnia, momentami więcej chmur typu Sc i Cs ale absolutnie nie czuło się silnego ciepła, wiał wręcz chłodny wiaterek. No i po zachodzie słońca już chłodnawo u mnie. taką pogodę wiosną najbardziej lubię. Komfort termiczny, w słońcu ciepło, ale też bez przesady i ulubiony wiatr. Przy tym piękna pogoda z co najwyżej niegroźnymi chmurami.

      1. @kmroz
        No to widzę, że mamy podobne opinie do odczucia temperatury jeśli chodzi o dzień dzisiejszy. Mając na myśli wschód Polski gdzie nie było specjalnie ciepło miałem także i Warszawę.

    3. Niebo było prawie tak lazurowe jak przy analogicznym wyżu dnia 06.04 – tyle, że ten “zabawi” dłużej (wolniej odsuwając się na E/SE).
      Natomiast co do temperatury to na C Mazowszu w środę odczuwalnie było przyjemnie ciepło, gdy nie wiało i stało się przy ekspozycji na kierunki S/W. Natomiast w cieniu, pod zabudowaniami i gdy dmuchnęło to czuło się “chłodek” (choć też nie jakiś duży ziąb). Temperatura była typowa dla przełomu kwietnia i maja.
      Między czwartkiem a sobotą także na Mazowszu powinno być ciut cieplej, tzn. ok. i nieco powyżej 20°C za dnia i jeszcze pogodniej.

  11. Sprawdzaliście bilans marca 2018 według IMGW na stronie klimat pogodynka? To że był chłodny to nikogo nie dziwi, ale nie wszędzie był suchy i słoneczny. Pod względem sumy opadów był zróżnicowany. Jeśli chodzi o usłonecznienie to w większości kraju było powyżej normy, ale nie bardzo bo było 10-40 h więcej – kmroz nie będzie zadowolony bo w Warszawie usłonecznienie w marcu 2018 według IMGW było w normie – pewnie napisze, że to Stacja Warszawa-Okęcie jak zwykle zaniża usłonecznienie dla Warszawy. :D

    1. to, że zaniża to oczywiste, ale imgw i tak pokazało o niemal 30 godzin więcej niż ogimet. wg mnie było właśnie między 110 a 120 godzin, tak jak pokazuje mapka imgw. Bezpośrednie dane ze stacji wskazują na 90h co oczywiście jest bzdurą.

      1. dokładnie to wg zsumowanych bezposrednich danych ze stacji 96 godzin
        http://ogimet.com/cgi-bin/gclimat?lang=en&mode=1&state=Pola&ind=&ord=REV&verb=no&year=2018&mes=03&months=
        a wg mapki imgw między 110 a 120
        http://klimat.pogodynka.pl/pl/climate-maps/#Sunshine/Monthly/2018/3/Winter
        niemniej marzec odczułem jako niezwykle słoneczny, ponieważ wszystkie cztery weekendy były przepiękne, a dni “ciemne”, których w sumie było tylko 6 (niemal trzy razy mniej niż w 2016) przypadły na dni powszednie, które i tak głównie spędziłem w czterech ścianach ;)
        aspekt nieznaczący nic klimatycznie, a tak ważny dla odczucia

    2. Właśnie. Na innym portalu inny Warszawiak nadmienił, że usłonecznienie w marcu’2018 w Warszawie było nieco poniżej normy – ale myślę, że to właśnie przez zaniżanie wartości na stacji Okęcie, bo chyba jednak było 110-120% normy.

      1. Ale i tak było tu duzo pochmurnej niż w innych częściach wschodniej Polski.
        Główna przyczyna mogly byc pierwsze trzy dni marca, w których rzeczywiście dość złośliwie sie nad naszym miastem kłębiły Sc

      2. Tak czy inaczej- mapy imgw doskonale korygują to Okęcie (chociaż nie mam pojęcia w jaki sposob)- i chwała im za to

          1. To akurat nie jest dowód tylko skutek tego. Tak samo jak skutkiem jest różnica o ponad polowe danych z Warszawy i Siedlc. A przydałby sie dowód by ani Zbigniew, ani Ben sie wiecej nie powoływali na ten amatorski pomiar

        1. @ben No pewnie ze nie zaniża, to po prostu jest spisek ruskich którzy rozpylają chmury nad Warszawa.
          Bo jak inaczej wyjaśnisz ze Okęcie zanotowało w Marcu 96h usłonecznienia a stacje dookoła 135-150h? I to nie pierwsza taka sytuacja w ostatnich kilkunastu miesiącach.
          Ale tez chętnie usłyszę od Admina czemu tak jest, z czystej ciekawości i czy moze imgw zamierza w koncu cos z tym zrobic? ;)

          1. Nie wiadomo czemu tak jest. Niepodważalnym faktem jest to, że do 2015 r. Okęcie znacznie zawyżało wartości usłonecznienia, w latach 2015-2016 było ok, a od 2017 pokazuje wartości znacznie niższe, niż stacje okoliczne. Pomiaru usłonecznienia na tej stacji zwyczajnie nie da się obronić.

          2. @admin- ja to wiem (po pierwsze dlatego, ze tu mieszkam i widze błędy, po drugie dlatego ze cudów nie ma by była taka różnica z innymi stacjami)
            Ale jak widać Bena to nie przekonuje. :(

  12. Obecnie mamy pogodę jaka najbardziej i najlepiej kojarzy mi się z “kwietniowo-majową” wiosną. Dwa podstawowe elementy:
    – tak pogodny i suchy wyż jak obecny oddziałujący non-stop przez 3-5 dni, przy temperaturze umiarkowanie wysokiej (za dnia ok. 20°C),
    – co kilka dni strefa opadowa, zwłaszcza taka jak ostatnio w piątek 13.04 w Warszawie (najlepiej w porze wieczorno-nocnej, ok. 5 mm umiarkowanego opadu, a po jej przejściu dość szybka poprawa pogody).

    A po 23.04 modele potwierdzają więcej umiarkowanie-atlantyckiej wiosny. Dla mnie najważniejsze, aby obyło się zupełnie bez zimowych elementów pogodowych (włącznie z przymrozkami) i żeby pogoda nie zmieniła się w zbyt “islandzką”.

    1. No i niestety akurat to już raczej pewne. Nie ma nic gorszego niż atlantyckie badziewie w końcu kwietnia. Na szczęście wygląda to na przejściowe.

        1. Czwartkowy ranny ECMWF też (niestety) za wyraźną adwekcją z WNW przy oddziaływaniu niżów zmierzających torem N w przyszłym tygodniu. Tym bardziej warto korzystać ze sprzyjającej aury obecnie:-)

          1. 15 stopni i deszcz można przeboleć, w sumie przyda się, gorsze są te chłody zapowiadane na majówkę…

        2. Kmroz. Trzeba zerknąć dalej niż za krawędź własnego podwórka i jęczeć że deszczu za mało bo wody za mało to nie jest. Wystarczy pojechać za miasto by się przekonać. Puszcza Kampinoska wody w bród a bywały lata że było kiepsko. Wisła również stoi wysoko. Także nie przekonują mnie te wołania o deszczową pogodę. A co do majówki to są fusy i na przykład wczoraj były one ciepłe. Na razie pewne jest tylko ochłodzenie krótkotrwałe w przyszłym tygodniu.

          1. Co nie zmienia faktu ze sa duzo gorsze niż atlantyckie “badziewie” w kwietniu. Na przykład brak atlantyckiego “badziewia” jak rok temu. Chyba nie powiesz mi ze słabe opady co 2-3 dni i typowe przechodzenie frontów po których wraca słoneczna aura jest gorsze od ciągłych chmur i opadów przeplatanych ze zgniłymi wyżami i patologicznie niskimi temperaturami.
            A co do kwesti opadów to jedno narzekać na susze czego JESZCZE, podkreślam słowo jeszcze, staram sie nie robić, a drugie to panikować na widok jakichkolwiek opadów (co robi sie m.in. w TV). Gwarantuje ci ze po tak ciepłych i suchych 3 tygodniach słaby i przelotny deszcz co 2 dni nikogo nie zabije.
            Co do suszy to jak narazie pierwsze cztery miesiące należą do grona wyjątkowo suchych wiec jeśli bedzie takie lato jak w 2015 to bedzie duzo gorsza sytuacja za 4 miesiące (bo w 2015 przynajmniej zima i wiosna nie brakowało aż tak opadów).

  13. Brak strefowki nigdy nie jest normalny. Albo mamy skrajne ciepło i zupełny brak opadów albo to co rok temu dla odmiany (czy w tym roku w marcu). Cyrkulacja strefowa jest podstawowa rzeczą naszego klimatu i to dzięki niej o wiele lepiej sie tu żyje niż np w Rosji (w sensie pogoda o wiele bardziej sprzyjająca). Niektórych widze ten kwiecień tak rozpieścił ze opady pojawiające raz na 2-3 dni, ktore sa teraz bardzo potrzebne, sa dla nich tragedia. A większe ochłodzenie na majówkę widoczne w fusach GFS to nie żadna strefowka a jej ponowny zanik- tym razem z rozbudowa wyżu nad Skandynawia i morzem północnym

    1. Bo “strefówka” to nie tylko kwestia cyrkulacji W, ale i trajektorii prądu strumieniowego. Gdy jest on “wymierzony” zbyt bardzo w Europę C (a nie N Skandynawię) to pogoda jest ogólnie brzydka, chyba że nas dosięga częściej klin wyżu azorskiego (a tym bardziej znad Europy S).

  14. Ten rok zdecydowanie mi się bardziej podoba niż poprzedni.

    W sensie, że zimny marzec i bardzo ciepły kwiecień zamiast bardzo ciepłego marca i zimnego kwietnia (oraz I dekady maja). Tym bardziej że ten wyjątkowo ciepły marzec 2017 wcale nie był słonecznym miesiącem. A w tym roku i marzec i kwiecień są pogodne.

    Prognozy są optymistyczne, bo nie widać tam jakiegoś ochłodzenia do jednocyfrowych temperatur w dzień. Gdyby tak się stało, to jedynym dniem <10 byłby 1 kwietnia (Tmax 4,2*C), próżno też szukać dni <15*C, tych było ledwie 3. Dla porównania rok temu po 10 kwietnia był tylko 1 dzień powyżej 15 stopni, cała reszta poniżej.

    1. Po 10 kwietnia był 25 kwiecień i 28 kwiecień w południowo-wschodniej polsce powyżej 15 (!)https://www.ventusky.com/?p=51.94;22.64;6&l=temperature-2m&t=20170428/12&w=0AcA99WAA

    2. Aura tej wiosny jest taka, że dość mocno skróciła nam przedział termiczny, za którym niespecjalnie przepadam, tzn. 0/+5°C (a nawet 0/+10°C), zwłaszcza w wersji wilgotnej i/lub stratusowej.

        1. Ale zauważ, że czasami taka Tśr-dobowa przedłuża się nam w jednym półroczu (w okresie I-V lub IX-XII) nawet do 2-3 miesięcy…

          1. W zeszłym sezonie takich temperatur nie było zbyt duzo. W październiku tylko pojedyncze dni, listopad w większości, grudzień pol na pol, druga połowa lutego, chłodniejsze dni marca i około 10 dni w kwietniu.
            W tym sezonie w tym przedziale było duzo wiecej mam wrażenie.
            Chociaż w przypadku zimy to nie bede narzekał na takie średnie oczywiście. Bede natomiast narzekał ze sie przedłużały na marzec :/

          2. @kmroz
            Jednak przy chłodniejszym lutym/marcu i cieplejszym kwietniu potencjał na dłuższy okres z Tśr-dobową 0/+5°C jest (znacznie) mniejszy, niż gdy anomalie układają się odwrotnie.
            Prosta arytmetyka…

          3. Wrzesień 2017 był stosunkowo ciepłym miesiącem (u mnie jego odchylenie wynosiło 0,0 ale w kraju jest jako ciepły), co nie znaczy że nie przynosił pogody jak typowy styczeń czy inny depresjogenny miesiąc rodem z pory chłodnej.

            Oto kolejny symptom ocieplenia klimatu Polski, nawet tak brzydkie miesiące jak 09.2017 nie mają ujemnych anomalii temperatury. Ba, mają dodatnią.

      1. A to co nam zostało zabrane to dni z temp Max 10-20 stopni .ale wyglada na to ze jednak je “odzyskamy” i to wtedy gdy juz byśmy oczekiwali temperatur koło 20 stopni. Zwariowana, powalona pogoda. Nie wiem czy bardziej wiosna 2017 czy wiosna 2018 jest nienormalną.

        1. Kmroz, moim zdaniem ostatnią dość normalną wiosną była ta w 2015 roku. Wprawdzie po bardzo ciepłym i słonecznym marcu nadeszło znaczne ochłodzenie na początku kwietnia (akurat na Wielkanoc), ale reszta kwietnia była całkiem przyjemna choć umiarkowana termicznie, zaś w trzeciej dekadzie przyszło duże ocieplenie z temperaturami dochodzącymi do 25 stopni. Maj 2015, choć lekko chłodny, wcale nie był jednak dla mnie brzydki. Na pewno lepszy od maja 2014 z bardzo zimnymi dniami na końcu majówki i alarmem powodziowym ok. 12-15 dnia miesiąca.
          Wiosna 2016, to najwcześniejszy dzień gorący od 1974 roku (5 kwietnia) i wyjątkowo wczesna wegetacja, zmącona przez dość konkretny opad śniegu w nocy z 27 na 28 kwietnia (najpóźniejsza pokrywa śnieżna w moim życiu, aby znaleźć późniejszą trzeba się cofnąć do 01.05.1985).
          O wiośnie 2017 napiszę krótko – najbardziej chora wiosna jaką przeżyłem.

          1. Z większością sie zgodzę, ale marca 2015 nie nazwałbym jakimś słonecznym (dłuższy okres z ładna pogoda był tylko od 16 do 25 marca poza u mnie w zasadzie cały czas pochmurno)
            A co do wiosny 2016 to u mnie tez nie była jakaś szczególnie zwariowana, jedyne co bolało to bardzo pochmurna pietwsza połowa marca po tym juz było normalnie a to wielkie ochłodzenie w ostatniej dekadzie kwietnia to 10-12 stopni w dzień i piękna, bezchmurna pogoda. Troche opóźniło pełnie wiosny, ale jednak nie było jakies straszne czy zwariowane.

        2. Z niepożądanym rozkładem ujemnych anomalii na wiosnę, roku 2017 (i to jeszcze przy dominacji aury pochmurnej/wilgotnej) i tak długo żaden inny nie “przebije”…

        3. mimo wszystko wiosna 2018 to najładniejsza wiosna od co najmniej 3 lat. W 2016 była masakryczna słota w lutym i marcu, kwiecień OK a maj to było już w sumie lato (wczesne bo wczesne ale lato). W 2017 był ciepły marzec, zimny kwiecień i I dekada maja, a reszta maja to też wczesne lato. I poza II połową maja prawie cały czas pochmurno. Marzec pochmurny kwiecień pochmurny I dekada maja pochmurna.

          A w tym roku? W marcu potężne wahania od prawie -20 stopni na początku po +17 w połowie i znów do silnego mrozu tym razem z wiatrem, a II połowa marca bardziej umiarkowana ale jednak przedwiosenna a nie wiosenna. Przy tym pogodny i suchy miesiąc z większością dni poniżej normy. Kwiecień – idzie na rekord, albo chociaż na status ekstremalnie ciepłego. Dawno takiego kwietnia nie było już.

          Ciekawe co nam maj przyniesie. To jest według norm najsłoneczniejszy miesiąc w roku w wielu miejscach, zwłaszcza w N części kraju gdzie średnie usłonecznienie przekracza 260h. Ale bywały też kapryszące maje, ostatni wybitnie nieudany to ten z 2010 roku. Z temperaturą w maju bywa też różnie, ostatni wyjątkowo zimny maj był 27 lat temu, a najcieplejszy – 16 lat temu. W ostatnich latach nie mieliśmy jakiegoś ekstremalnego maja, poza tym z 2016 w północnej części kraju, tam był on ekstremalnie ciepły.

  15. Dla przypomnienia zyjemy ( niestety) w klimacie umiarkowanym przejsciowym a nie pozwtotnikowym ( szkoda) wiec ochlodzenie nadchodzace bylo do przewidzenia, i jak ktos mysli ze pogoda obecna trwac bedzie nieskonczonosc to niech zejdzie na ziemię , cieszmy sie ze kwiecien uraczyl nas piękna pogoda i korzystajmy do konca ladnych dni a nie uzalajmy sie nad ochlodzeniem które wkoncu musialo nadejsc bo Polska to nie GRECJA bo chyba niektorzy o tym zapominaja , miejmy nadzieje ze na majowke prognoza dopisze…

    1. klimat podzwrotnikowy też ma swoje minusy, takie jak okresowe ulewy o skali przekraczającej polską powódź z 1997 roku. Choć trzeba przyznać, ze tamte klimaty są o wiele bardziej przewidywalne niż polski. U nas w zimie możesz mieć prawie -20 stopni w środku dnia, a możesz też mieć +10 i to w odstępie paru dni. Ktoś kto czyta normy moze się mocno przejechać, jak np. Juventus w grudniu 2010 jak grał z Lechem Poznań. Wyczytali że w normach powinno być pi razy oko +5 stopni w dzień, a zastali -14 połączone z potężną śnieżycą.

    2. Jeżeli dla kogoś bolesnym ochłodzeniem jest 15-18 stopni w większości Polski w dniach 24-28 kwietnia to szczerzę współczuję… Rok temu o tej samej porze taka temperatura była pobożnym życzeniem.

      1. Amen ku temu.
        I ten wstrętny Atlantyk jeszcze… rok temu o tej porze to sie pewnie niejeden modlił by ten wstrętny Atlantyk przyszedł i “wybawił” nas od niepogody, ulew i zimna. Pamietam jak 21 kwietnia przemknął potężny niż atlantycki dający nadzieje na powrot normalności. Ale nic z tego nie było, bo chwile potem nad tamte rejony wrócił wyż.

        1. u mnie około 25 IV nawet się zrobiło ciepło! Było aż 17 stopni i był to jedyny ciepły (>15) dzień w całym okresie po 11 kwietnia.

          A najzimniejsza doba kwietnia 2017 (20 IV) miała u mnie SLP na poziomie 1029 hPa i też było to najwyższe ciśnienie w miesiącu. To że o słońcu można było pomarzyć i waliło śniegiem to inna sprawa. Ale to był wyż i to całkiem solidny jak na kwiecień.

        2. To czy Atlantyk jest “zbawienny” zależy od aury jaka jest w danej chwili. W kwietniu 2017 roku był mniejszym złem niż arktyczny oddech.
          Ale z kolei w lipiec 2017 (u mnie) to typowa atlantycka pogoda: dominacja temperatur z przedziału 20-25 stopni, niebo zachmurzone do godzin popołudniowych i okresowe uczucie parności. Takie warunki byłyby przyzwoite w kwietniu bądź I połowie maja, ale lipiec powinien być wyraźnie cieplejszy i bardziej suchy (z opadami pochodzenia konwekcyjnego). Mam nadzieję że w tym roku lipiec będzie właśnie taki.

  16. Możemy bardziej narzekać lub się cieszyć – ja podam trzy zasadnicze argumenty, dla których są powody do tego drugiego…
    1) Są naprawdę spore szanse, że ochłodzenia (i towarzyszące im pogorszenia) w końcówce kwietnia i/lub w maju b.r. nie przyniosą nam już poza górami akcentów zimowych (co najwyżej tylko lokalne/symboliczne).
    2) Kwiecień “nadrobił” zaległości nie tylko w kwestii fenologicznej wiosny (po spóźnionej zimie), ale i przynosi duże usłonecznienie – którego deficyt po porze chłodnej mamy właściwie zawsze.
    3) W przyszłym tygodniu zanosi się na więcej opadów – te jednak (przy cyrkulacji W) powinny być bardziej równomierne i mniej zlewne. Poza tym myślę, że się przydadzą przed jakimiś kolejnymi bardziej suchymi i ponownie coraz cieplejszymi tygodniami.

    1. Kwiecień nie tylko nadrobił zaległości wiosny fenologicznej ale wegetacja do końca miesiąca będzie przyspieszona może nawet o ok. tygodnia lub nieco więcej jeśli nie nadejdzie duże ochłodzenie. W Warszawie jest już tak zielono jak dość często w III dekadzie kwietnia. Kwiecień jest najważniejszym, kluczowym miesiącem dla wizualnie widocznych postępów wiosny fenologicznych. Marzec jest ma mniejsze znaczenie, niemniej jeśli jest ciepły jak w 2014 czy 2017 to zaczyna się wtedy. W 2017 dzięki bardzo ciepłemu marcowi na początku kwietnia (W roku 2014 dzięki jeszcze cieplejszemu marcowi i bardziej słonecznemu pierwsze liście pojawiły się już w samej końcówce tego miesiąca) były już pierwsze liście zaś później przez ochłodzenie wegetacja niemal stanęła. Nie ma już żadnych wątpliwości że w tym roku będzie bardziej zielono. Najmniejsze znaczenie ma maj który jest najczęściej dopełnieniem wegetacji i tylko w ekstremalnych sytuacjach maj nadrabia zaległości z kwietnia- tak czy inaczej najpóźniej zielono robi się w maju. Tak było choćby podczas bardzo zimnej wiosny 1980 roku.

      1. “Najmniejsze znaczenie ma maj który jest najczęściej dopełnieniem wegetacji i tylko w ekstremalnych sytuacjach maj nadrabia zaległości z kwietnia”

        ->>> Coraz większe nasłonecznienie i coraz mniejszy potencjał na wyraźniejsze ujemne anomalie wraz ze zbliżaniem się ku miesiącom letnim sprawia, że znacznie łatwiej o opóźnienie wegetacji (względem średnich standardów) w marcu i do połowy kwietnia, niż w późniejszym okresie, zwłaszcza w maju. I tu racja, że musiałyby to być jakieś anomalnie/ekstremalnie chłodne marzec i kwiecień (a nie “jedynie” chłodne jak w tym roku luty i marzec).

        Dobrym przykładem może być rok 2013 r., kiedy po anomalnie chłodnym marcu i początku kwietnia (z przedłużoną ‘normalną’ zimą), w drugiej połowie kwietnia ociepliło się na tyle, że – choć w całości miesiąc nie odstawał znacząco od ‘normy’ – to i tak na początku maja np. kwitły już kasztany i wegetacja w ogóle szybko odreagowała (jak teraz ok. pół miesiąca wcześniej).

      2. Ty myślisz, że jak drzewa się już pokryją listowiem to wegetacja się już kończy? :D W maju wegetacja przebiega znacznie intensywniej niż w kwietniu ze względu na wyższe nasłonecznienie/usłonecznienie i wyższą temperaturę.

    2. u mnie kwiecień jest piątym z rzędu suchym miesiącem, ostatnie cztery (począwszy od grudnia 2017) wyrabiały w uśrednieniu połowę normy. Przy niskich temperaturach jeszcze nie jest to jakieś szkodliwe, ale kwiecień ma już wysokie temperatury a suma opadów jest najniższa ze wszystkich tych miesięcy – wynosi około 6 mm do tej pory (norma to ok. 45)

      Po chwilowym ochłodzeniu (dosłownie jeden dzień z tmax poniżej 20) wróciły letnie temperatury w dzień – obecnie prawie 23C, cały weekend też ma być powyżej 20.

  17. A tymczasem u mnie temperatura przekracza już 20 stopni i wynosi prawie 21 stopni. A miało być “tylko” 19 stopni. Duże nasłonecznienie i napływ trochę cieplejszego niż wczoraj powietrza robi swoje.

  18. O widzę, że GFS na jutro na zachodzie Polski prognozuje 27 stopni. Zobaczymy czy jutro padnie najwyższa temperatura maksymalna tegorocznego kwietnia jeśli chodzi o stacje meteorologiczne. Jeśli będzie intensywna adwekcja powietrza z południa i bardzo duże nasłonecznienia i bezchmurne niebo (bez cumulusów, itd) to jest potencjał na 28-29 st.C. Do tej pory najwyższe temperatury maksymalne tegorocznego wynoszące ok 27 stopni zostały zanotowane 9, 12 i 13 kwietnia w Nowym Sączu, Tarnowie i Krakowie.
    Przejrzałem jeszcze raz III dekadę rekordowego kwietnia 2000 i aż się dziwie, że zabrakło 0,6 st.C do progu 30 stopni jeśli chodzi o tą gorącą Wielkanoc 23 kwietnia 2000.

    1. Na duże ocieplenie w ciągu dnia wpływa też duża suchość powietrza (wyż jaki utworzył się w świeżej masie PPm, dość szybko zyskuje cechy PPk) + fakt, że centrum wyżu wkracza już właściwie nad obszar naszych W regionów. A słabszy wiatr też sprzyja wyraźniejszym wzrostom temperatury przy coraz większym nasłonecznieniu/usłonecznieniu.

  19. Tymczasem spełnia się to, o czym pisałem na początku miesiąca, gdy pojawiły się pierwsze sensacyjne prognozy i wszyscy komentujący “otwierali szampana”, mianowicie jedna z najwcześniejszych wegetacji drzew, jaką obserwowałem. Jest 19 kwietnia, a już kwitną jabłonie i większość drzew jest zielona, w tym niektóre już prawie zupełnie. W 2017 roku zielono zrobiło się już na samym początku kwietnia, ale potem wszystko zwolniło na tyle, że 1 maja przyroda była praktycznie tak samo rozwinięta jak 10 kwietnia. Duże wrażenie wywarła na mnie też wegetacja w kwietniu 2016 roku, jednak wtedy również nieco zahamowała i 19 kwietnia 2016 było zdecydowanie mniej liści niż 19 kwietnia 2018.
    2015 rok przyniósł przeciętnie wczesną zieleń – w trzeciej dekadzie kwietnia, przy czym na majówkę wszystko było już gotowe.
    W 2014 roku na Wielkanoc (20 kwietnia) było wręcz identycznie jak teraz (wg. zdjęć), zatem stawiam remis między tymi dwiema wiosnami.
    W 2013 jeszcze na początku trzeciej dekady kwietnia było zupełnie łyso, ale kilka gorących dni na tyle odrobiło zaległości, że do maja zrobiło się już normalnie. 2012 to eksplozja zieleni w ostatnich dniach kwietnia, ale już około 20 IV było widać że to już środek wiosny.
    Podobnie wczesna wegetacja drzew jak w 2014 i 2018 roku była w 2011. Wcześniej zielenienie się drzew kojarzyłem z okolicami 20-25 kwietnia, przy czym bywało to jeszcze później. Ostatnio znalazłem np. swoje zdjęcie z 30 kwietnia lub 1 maja 2001. Jestem w szortach i krótkim rękawie, ale sceneria wokół mnie jest jeszcze niezbyt “majowa”. Na stronie z archiwalnymi zdjęciami mojego miasta widziałem natomiast fotografię pochodu pierwszomajowego z 1980 roku. Wszędzie łyse badyle, jeszcze tylko trochę śniegu i pomyślałbym że to orszak Trzech Króli ;)
    Czy macie jakieś podobne obserwacje?

    1. W 2011 co ciekawe tez mieliśmy bardziej zimowy niż wiosenny marzec. A jednak kwiecień odrobił. Chcoiaz przyznam ze ciepło zaczęło byc dopiero około 15 kwietnia. Wiec troche dziwi, ze 19 kwietnia juz były liście na drzewach. Moze u ciebie na S to inaczej wyglądało.
      Ja niestety takich obserwacji nie prowadziłem- zaczynam to dokumentować w tym roku dopiero.

      1. Tu się zdecydowanie nie zgodzę. Marzec 2011 był w normie i był bardziej wiosenny niż zimowy: https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsodres?ind=123750-99999&ano=2011&mes=3&day=31&ndays=31. To właśnie dzięki dość ciepłej III dekadzie marca 2011 ( co widać na powyższych danych) i dużej ilości słońca zaczęła się szybko rozwijać zieleń. Marzec 2011 charakteryzował się takim wzrostem z deakady na dekadę jaki powinien być przeciętny marzec. Dość niskie temperatury minimalne były rekompensowane dość wysokimi maksymalnymi. Absolutnie marzec 2011 nie uznałbym bardziej za zimowy niż wiosenny

        1. Jak zresztą widać w Warszawie nie było nawet 1 dnia z całodobowym mrozem a dużo było dni z temperaturami 5-10 stopni

        2. Marzec 2011 był dla mnie jak ten z 2018 z jedna różnica – ochłodzenia były duzo słabsze. Ale pierwszy mocniejszy powiew wiosny pojawił sie po 10 marca i trwał niecały tydzien (troche przypominał ten z tego roku, bo tez był bardzo silny ale krotki), potem przez chwile 22-23 marca cieplej No i dopiero od 28 marca trwałe wiosenne ciepło.
          Podczas ochłodzeń padał śnieg a temepratura wynosiła koło 5 stopni w ciagu dnia. Nocami mróz, niekiedy silny. Przy tym owszem mnóstwo słońca. Pogoda rodem z koncówki stycznia 2017.
          Powiedziałbym ze typowe przeciętne przedwiośnie.

          1. Tak w Warszawie wyglądał marzec 2018 :https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsodres?ind=123750-99999&ano=2018&mes=3&day=31&ndays=31. Można sobie porównać. Doskonale pamiętam marzec 2011. Wtedy zimny był początek miesiąca i to za sprawą zimnych nocy bo w dzień już pierwszego dnia było na plusie. Po I dekadzie całkowicie stopniał śnieg. Później były ledwie dwa słabe i bardzo słabe ochłodzenia na tyle że jak już padał śnieg z deszczem to tego samego dnia topniał bo temperatura w dzień była znacznie powyżej 0. Mimo dość chłodnych nocy i tak te w 2018 był znacznie chłodniejsze w 2018 -15.2 w 2011 -11.2. W dzień w Warszawie najchłodniejszy -7 w 2018 w 2011 +2, najcieplejszy dzień w marcu 2011 to 18 stopni w marcu 2018 +16. W II dekadzie marca przyszedł całodobowy mróz w 2011 roku temperatura czegoś takiego nie było. Osobiście uważam że nie ma nawet co porównywać tych dwóch marców bo nie dość że przeciętna temperatura była sporo wyższa to jeszcze jak napisałem doskonale pamiętam tamten marzec w subiektywnym odczuciu było tak samo

          2. No mowię ze ochłodzenia były duzo słabsze ale dni z temp Max >10 (czyli takie ktore można uznać za wiosenne) była podobna liczba. Anomalia różniła sie o ponad 2 stopnie ze względu na mniejsza skale mrozow w czasie zimowej pogody. Na pewno nie był to miesiąc wiosenny i nie pamietam jak było, ale watpię ze wegetacja przed 31 marca ruszyła.

          3. A ja pamiętam bo po tym jak stopniał śnieg w I dekadzie marca w II dekadzie marca zaczęła się zielenić trawa i nie wróciła już do koloru beżowego jak w tym roku a pod sam koniec marca były już liście na niektórych krzewach. Nie ma co porównywać oczywiście marzec 2011 choćby do roku 2014 ale było można zauważyć pod koniec marca 2011 już początek wegetacji. Ciężko mi uznać za zimowy marzec marzec w którym ani razu nie było stałej pokrywy śnieżnej. Mało tego po tym jak stopniał śnieg z lutego na początku marca nie było nawet stałych opadów tylko mieszane i to ledwie przez 3-4 dni. W dni słoneczne zaś temperatura w dzień najczęściej przekraczała 5 stopni a przez 1/3 miesiąca 10 stopni. Tylko przez 7 dni było poniżej 5 stopni ale nie poniżej 0. Tu już chyba mówimy raczej o subiektywnym odczuciu bo marzec w normie to marzec bardziej wiosenny niż zimowy. Nawet przy marcu lekko chłodnym byłoby pole do dyskusji

          4. W 2011 r. mieliśmy więcej typowego przedwiośnia. A w tym roku w marcu mniej więcej pół na pół zimy i przedwiośnia + kilka dni wiosny.

    2. I pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu mieliśmy termiczną zimę, a miejscami nawet całodobowy mróz. A dwa tygodnie temu było jeszcze niemalże zupełnie “łyso” na drzewach i krzewach. Postępy wiosny fenologicznej, zwłaszcza w ostatnim tygodniu są bardzo imponujące.

      Ochłodzenie w przyszłym tygodniu nieco przyhamuje rozwój wegetacji, ale na pewno nie w takim stopniu jak przed rokiem. I tak na początku maja wszystko będzie nieco przyspieszone lub w najgorszym wypadku w ‘normie’ (mowa o wegetacji).

      Ba, jak nie będzie przymrozków oraz Tśr-dobowej poniżej +5°C, to część roślinności dzięki opadom może się jeszcze bardziej reaktywować. A potem wystarczą już nawet tylko temperatury blisko ‘normy’ i okresowo pogodniejsze dni (a niekoniecznie tak duża anomalia termiczna i usłonecznienia jak ostatnio).

      1. Z tego co pokazuje większość modeli i portali pogodowych, po 23 kwietnia w większości kraju ma być w dzień temperatura w przedziale 15-18 stopni. Przecież to jest temperatura w normie kwietniowej, nawet lekko powyżej dla tego okresu. Jeśli temperatury nocą nie spadną poniżej 3-4 stopni, a przy zachmurzonym niebie i pogodzie atlantyckiej temperatury nocą są większe niż w bezchmurne dni (przy bezchmurnych nocach na południu Polski potrafi być 5-6 stopni a w dzień 22-24), wegetacja będzie dalej postępować. Jeśli dodać do tego opady deszczu, być może za 10 dni wegetacja w pełni się rozwinie. Zatem to nie jest potężne ochłodzenie, jak twierdzą niektórzy na tym portalu. Mam tylko nadzieję, że przy pogodzie w przyszłym tygodniu nie będzie silnego wiatru. Jeśli dodać do tego porywisty wiatr, wtedy jak najbardziej można odczuć ochłodzenie.

        1. “po 23 kwietnia w większości kraju ma być w dzień temperatura w przedziale 15-18 stopni”

          -> Tak ma być tylko w najcieplejsze dni i w najcieplejszych regionach. W chłodniejsze i bardziej mokre dni Tmax będzie zapewne bliżej 10°C (a miejscami i mniej).

    3. U mnie wegetacja roślin drzewiastych jest dopiero w normie, a roślin bylinowych wciąż powyżej. W ubiegłym roku o tej porze wegetacja było bardziej rozwinięta, o 2014 roku nawet nie wspomnę.

  20. ICON wchodzi już w dni, gdy ma być “ochłodzenie”. Jeśli będzie poniżej 10 stopnii + deszcz i wiatr, to znowu będzie płacz.

    1. Tak typowej i wyraźniej cyrkulacji strefowej (atlantyckiej) na jaką zanosi się w przyszłym tygodniu nie mieliśmy chyba od końcówki stycznia – a i wówczas nie trwała ona dłużej niż 5-7 dni. Zobaczymy jak tym razem długo potrwa, w tym czy przedłuży się na bardziej “wolne” dni, czy też ponownie po kilku dniach wyhamuje (i w jakim kierunku)…?

      1. jednak kwiecień styczniem nie jest i ta pogoda nie powinna oznaczać całodniowych stalowych chmur na niebie jak przez całą jesień i pół zimy.

        Powiedziałbym wręcz, że odbudowa strefówki dobrze rokuje na normalną aurę, która powinna być w Polsce wiosną. Nie 25 stopni w I połowie kwietnia ale też nie 5 stopni w dzień w II połowie kwietnia jak rok temu.

  21. Mam pytanie. Kiedy ostatnio zdarzyło się, że przez cały kwiecień nigdzie w Polsce temperatura nie przekroczyła 20 stopni? Wydaje mi się że w 1958 roku pierwsze przekroczenie 20 stopni miało miejsce 1 maja, ale nie jestem tego pewien. Swoją drogą, to musiało być okropne ;)

    1. jeden z najzimniejszych kwietniów w dziejach był w 1929 roku, jego średnia miesięczna miejscami była niewiele wyższa od dzisiejszej normy dla miesięcy zimowych (Gdynia 1,4C Białystok 1,6C)

      https://meteomodel.pl/BLOG/wp-content/uploads/2015/03/stat1929.png

      Ponoć ciepło zrobiło się tam pod koniec miesiąca, co by się zgadzało bo maj 1929 był letnim miesiącem z tśr powyżej 15C w większości miast. Ba, w wielu z nich był cieplejszy od czerwca.

      1. Gdyby dziś nastąpiła taka sytuacja, że kwiecień ma średnia 1c a maj 15c to co byśmy usłyszeli? Że ocieplenie klimatu rozregulowało klimat?

  22. Patrząc na przyszły tydzień – będzie bardzo przeciętnie w porównaniu z tym co teraz albo parę dni temu. Ale nie mówię, że to coś złego, bo to typowa wiosenna pogoda. Moim zdaniem trochę z nami ta pogoda pobędzie, bo do końca prognoz większego ocieplenia nie widać. W końcu takie oblicze wiosny też musi się zdarzyć, niemal co roku jest.
    Przyznam się szczerze, że od wtorku pogoda jest już typowo wiosenna na moim terenie, jeszcze ta cyrkulacja NW :) naprawdę bardzo zazdroszczę Polsce zachodniej ;-) w ostateczności to u Was najdłużej utrzymuje się bardzo ciepła, słoneczna aura. Patrząc na mapę Europy – im dalej na wschód tym zimniej. Nawet w Skandynawii i Anglii w ostatnich dniach temp. przekracza 20 st.

  23. Dziwią mnie prognozy modeli na dziś dla centrum. UM przedwczoraj dawał 18C, wczoraj 19, dziś rano 20C. ECMWF ok 21. Ale patrząc po prognozowanej sytuacji wszytko to wygląda na mocne niedoszacowanie. T850 po południu będzie tu o ok 2-3 stopnie niższa niż wczoraj, dodatkowo ma dziś bardzo słabo wiać (wreszcie!). Tymczasem prognozowana jest temperatura równa wczorajszej. Zachmurzenie (o ile się pojawi) ma być wg. UM jedynie wysokie i to max 2/8 okt., więc ten fakt również odpada. Sądzę, że realna prognoza powinna sięgać ok 24-25C. Będzie podobnie jak z Tmin – modele zapowiadały ok 6-7C, a było ok 3 stopnie mniej. Tym samym szykuje się bardzo wysoka dobowa anomalia temperatury, szczególnie w miejscach gdzie spadki były największe, jak Łódź, Tarnów, Toruń, czy Ostrołęka.

    1. W regionach C/E będzie zapewne więcej miejsc i większe przewyższenia 20°C. Powietrze w wyżu zyskuje dość szybko cechy PPk, co w porach przejściowych sprzyja zarówno niedoszacowaniom spadków Tmin, jak i wzrostów Tmax.

  24. Dzięki dużemu ciepłu wczoraj na W Polski, miesięczna anomalia przekroczyła już próg +5K (ref. 1981-2010), a sama wczorajsza anomalia wyniosła niewiele poniżej +7K. Jednak rekordowo ciepły okres w kwietniu mamy już za sobą, głównie z uwagi na coraz wyraźniejszy wzrost Tśr statystycznej w II połowie miesiąca (znacznie większy, niż w I połowie).

    Ochłodzenie i pogorszenie pogody w przyszłym tygodniu zniweczy raczej szanse na rekordowo ciepły kwiecień, choć i tak powinien zapisać się on jako anomalnie/ekstremalnie ciepły, ze średnią anomalią ok. lub nieco powyżej +4K.

    Dodajmy jeszcze, że jak na nasze standardy klimatyczne (i zarazem w porównaniu z sytuacjami sprzed roku, czy także 2 lat) czekające nas ochłodzenie będzie raczej umiarkowane i na ponad 95% bez zimowych akcentów pogodowych (nawet w postaci przymrozków). Będzie to raczej typowa cyrkulacja W, z niewielką składową N (po 25.04). A przy tym, także i tym razem najprawdopodobniej nie potrwa dłużej niż 5-7 dni…

    Na razie “cieszymy się” bardzo ładnymi dniami coraz bardziej dorodnej wiosny:-)

    1. Trzeba dodać że kwiecień 2018 oprócz tego że ma szansę na rekord średniej miesięcznej temperatury ( ze względu na prognozy i wyśrubowany rekord maksymalnej ten jest bardzo mało prawdopodobny) to jeszcze ma szansę na rekordowe usłonecznienie -przynajmniej na Mazowszu. Nie jestem pewien ale chyba najlepszy do tej pory pod tym względem był kwiecień 2009

    2. Przypominam, że rekord z 1800 roku wynosi +4,08C (w stosunku do 1980/2010), natomiast rekord po 1900 roku to +3,47 z kwietnia 2000.

      1. Stąd też stwierdzenie “Ochłodzenie i pogorszenie pogody w przyszłym tygodniu zniweczy raczej szanse na rekordowo ciepły kwiecień, choć i tak powinien zapisać się on jako anomalnie/ekstremalnie ciepły, ze średnią anomalią ok. lub nieco powyżej +4K.” brzmi trochę jak sprzeczność, gdyż wystarczy anomalia +4,09 do rekordu bezwględnego.

        1. To dlatego, że zwiększyliśmy normę do 1980/2010. Przy stosowaniu normy 1950/2010 byłyby one bardziej okazałe. Najlepszy jest bezwględny rekord września z 1999 roku, który wg. normy 1980/2010 wynosi +2,56C. Dla miesięcy zimowych taka anomalia to pestka, ale jak widać w przypadku września tyle wystarczy i od blisko 20 lat trzyma się on mocno.

    1. Narazie prognozy na początek maja nie powalają na nogi -widać w nich temperatury nawet poniżej 10 stopni a to już bardzo zimno jak na maj. Perspektywa odległa, więc ok 25 kwietnia będzie można dopiero stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem co będzie.

      1. Eeee to są fusy jak nie wiem, co inna odsłona gfs pokazuje co innego nie patrze nawet na to, bo to sie zmienia z 26 na 14-12

  25. Tak w ogóle to widzę że na weatheronline zmienili sposób pokazywania parametrów temperatury na poziomie 850 hpa i T2m. O ile na 850 hpa to nawet mi pasuję to na T2m max uważam że zepsuli bo pokazują tylko barwy. Zmiana dotyczy GFS i ECMWF nie wiem jak z innymi modelami.

  26. Od niedawna jestem nowym użytkownikiem stacji Conrad WS-0101, dzięki czemu mogę z dużą dokładnością zobaczyć t.min w moim regionie. A te są w ostatnich dniach zaskakująco niskie, osiągające pułap 2 stopni. Modele prognozowały większe wartości.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com