Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce

Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce

Anomalia temperatury kwietnia 2018 (średnia obszarowa) osiągnęła +4.70°C (okres referencyjny 1981-2010) i była wyższa od rekordowej wartości z roku 1800 aż o 0.62°C. Tym samym padł 218. letni rekord, który wydawał się jak do tej pory niemal nie do pobicia. W tym miejscu należy jednak zauważyć, że średnia anomalia kwietnia 1800 była najprawdopodobniej nieco przeszacowana. Problem nie polega na niejednorodności pomiarów, ale na zbyt małej ich liczbie. W roku 1800 najwyższe wartości anomalii temperatury padły w południowej części kraju: we Wrocławiu średnia temperatura kwietnia wyniosła wówczas 15.0°C, w Krakowie 14.9°C (należy przy tym zaznaczyć, że są to średnie odniesione do historycznego położenia tych stacji). Im dalej na północ, tym anomalie były niższe i już w Warszawie średnia temperatura miesięczna wynosiła tylko 12.3°C i nie była nawet rekordowo wysoka dla tej serii pomiarowej. W Suwałkach średnia temperatura powietrza osiągnęła zaledwie okolice 9.0°C, podobnie było w Gdańsku. To właśnie taki rozkład anomalii spowodował, że o ile w roku 1800 nieco cieplej (ale niewiele) było w południowej części kraju, o tyle w północnej części Polski znacznie cieplejszy był kwiecień tegoroczny. To zaś przeważyło na tym, że obszarowo obecny kwiecień okazał się być rekordowo ciepły.

Najwyższą średnią temperaturę miesięczną w kwietniu 2018 (obliczoną wg średniej synoptycznej) odnotowano w Libertowie: 15.0°C. W Przemyślu było to 14.8°C, a w Tarnowie 14.7°C. Na pojedynczych posterunkach pomiarowych wartość średniej temperatury kwietnia nawet w południowej Polsce dorównała więc rekordom z 1800. Poniżej lista średnich temperatur miesięcznych w latach 1800, 1918, 2000, 2009 i 2018 (dane nieostateczne).

1800 1918 2000 2009 2018
Warszawa-Okęcie 12,4 11,3 13,7
Warszawa-Obs 12,3 13,2 12,8 14,1*
Warszawa-Obs II 10,9
Wrocław-Obs 15,0 12,7 12,4 12,5 14,3
Wrocław 12,1 12,2 14,0
Opole 12,3 12,1 14,3
Poznań 12,9** 12,1 12,1 13,4
Tarnów 12,3 12,1 14,7
Przemyśl 11,7 11,4 14,8
Suwałki 9,2* 10,0* 11,1 8,4 10,6
Hel 8,9 8,0 8,7
Łeba 9,9 8,5 9,5
Szczecin 11,3 11,0 11,9 12,3
Zielona Góra 11,9 11,9 12,7 13,6
Gorzów Wlkp 11,5 11,7 12,4 13,2
Gdańsk 9,4 9,7 10,0*
Kraków-Balice 12,2 11,4 13,8
Kraków-Obs (UJ) 14,9 12,9 13,1
Kraków-Obs (IMGW) 12,2 12,1
Zakopane 9,4 8,3 8,8 11,5
Łódź 12,2 12,5 11,5 13,0
Śnieżka 2,7 2,8 4,0 4,6
Wilno 9,0 10,3 11,3 8,7 10,3
Berlin 13,9 11,8 12,3 13,7 13,9
Praga-Klementinum 16,2 11,4 13,5 15,1
Budapeszt 17,1 12,9 14,6 15,5 16,4
Praga 14,6 10,0 11,0 13,0 13,1
Kopenhaga 8,9 7,4 9,5 10,5 8,6
Ryga 7,6 8,9 10,7 8,4 8,3*
Trondheim-Vaernes 5,3 5,3 6,7 6,9 5,6
Uppsala-Univ 4,9 3,2 6,0 7,7 6,5
Sztokholm-Bromma 5,2 3,7 6,0 7,9 6,3

*Dane oszacowane

**Wartość z serii historycznej (Smosarski, 1925)

Poniżej: wstępne oszacowanie rozkładu anomalii temperatury w roku 1800 (z roku 2012).

W powyższym oszacowaniu (uwaga, okres referencyjny 1961-1990!), z uwagi na brak danych z Wielkopolski i Pomorza, izoanomala 6°C położona jest zbyt daleko na północ. Najprawdopodobniej również dane z Wrocławia są nieco zawyżone, a izoanomala ta powinna przechodzić przez Dolny Śląsk, Małopolskę i (być może) Podkarpacie. To samo dotyczy izoanomali 5°C, która powinna przechodzić przez Wielkopolskę. Taki układ izoanomali, jak powyżej, jest artefaktem związanym z brakiem danych. Centrum najwyższych anomalii w Europie znajdowało się wówczas w południowej części Niemiec, Czechach, Austri i na Węgrzech. W porównaniu do 1800, w minionym kwietniu w centrum anomalii panowały temperatury nieco niższe, była ona jednak bardziej rozległa (przynajmniej w kierunku północnym).

Miniony kwiecień był zdecydowanie najbardziej niezwykłym miesiącem ostatnich lat. Średnia temperatura maksymalna w Tarnowie osiągnęła aż 21.9°C, a w Przemyślu 22.1°C. Są to wartości charakterystyczne raczej dla bardzo chłodnego lipca (w Tarnowie w Lipcu 2000 średnia temperatura maksymalna wynosiła 22.1°C, w lipcu 1984 było to zaledwie 20,8°C, a w 1979 20.7°C). Kwiecień ten był w tym regionie zbliżony wręcz do przeciętnego czerwca (1951-1980 = 22.1°C, 1981-2010 = 22.6°C) i około o 2°C cieplejszy, niż przeciętny maj. Na uwagę zasługuje fakt, że wysokie temperatury panowały niemal od początku miesiąca. Zwykle ciepłe kwietnie (2000) charakteryzowały się nieco chłodniejszą pierwszą połową miesiąca i silnym uderzeniem ciepła w jego trzeciej dekadzie. W tym roku wartości temperatury maksymalnej nie osiągnęły, ale wyjątkowo ciepło zrobiło się już 3 kwietnia. Dzięki temu kwiecień ten “wypracował” wyjątkowo dużą liczbę dni z temperaturą maksymalną >= 20.0°C. Przeciętnie w latach 1951-2017 takich dni mieliśmy 4.2 we Wrocławiu (42 przypadki na dekadę) i 4.8 w Tarnowie. Najwięcej dni z Tmax >= 20.0°C w Tarnowie wystąpiło w roku 2000 (15), zaś we Wrocławiu w 2000 i 2009 (12). Zdarzały się też nierzadko lata w których w kwietniu temperatura w ogóle nie osiągała 20°C. W Tarnowie było tak aż przez trzy lata z rzędu między 1978 a 1980, ogólnie zaś takich lat w okresie 1951-2018 notowano 7. We Wrocławiu było ich znacznie więcej, bo 12 (18%). W 1954 roku najwyższa temperatura maksymalna odnotowana w kwietniu we Wrocławiu wyniosła jedynie 16.8°C, w 1958 w Suwałkach było to zaledwie 13.8°C. Jeszcze niższe absolutne Tmax kwietnia notowano w 1965 na Rozewiu, gdzie przez cały miesiąc temperatura nie wzrosła wyżej, niż do 10.8°C. W latach 1958 i 1965 temperatury wyższej od 20°C nie notowano w kwietniu nigdzie w Polsce. W 1958 pierwsze przekroczenie tego progu w Polsce miało miejsce 1 maja, a w 1965 dopiero 15 maja (Zgorzelec 20.7°C). Jeszcze później pierwsze przekroczenia progu 20°C miały miejsce w 1965 na Wybrzeżu: w Łebie 8 czerwca, na Rozewiu i Helu 16 czerwca 1965.

W tym roku padł rzecz jasna kwietniowy absolutny rekord liczby dni z Tmax >=20.0°C: w Tarnowie notowano 23 takie dni, we Wrocławiu było ich 20.

 

Print Friendly, PDF & Email

82 Replies to “Rekordowo ciepły kwiecień w Polsce”

  1. Wiedziałem że w 1958 pierwsze przekroczenie 20 stopni miało miejsce 1 maja, ale kiedy czytałem o tym 1965, przetarłem oczy ze zdumienia. To coś strasznego, żeby nigdzie w Polsce przez pierwsze dwa tygodnie maja nie było 20 stopni. Tak się nie da żyć… Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak wyglądała wtedy wegetacja drzew. Wybrzeże nawet tak mnie nie zdziwiło, bo w Kołobrzegu w 1991 pierwsza “20” padła w pierwszy dzień kalendarzowego lata (22 czerwca).
    Ciekawy jestem, czy pobicie rekordu kwietnia 2018 nastąpi za naszego życia, czy będziemy opowiadać o nim wnukom na dobranoc :)

  2. A dla stacji Wrocław Biskupin, średnia miesięczna z 8 terminów wyszła 13,8C. O 0,2C mniej niż dla oficjalnej stacji IMGW na lotnisku.

  3. O temperaturach w minionym kwietniu2018 powiedziano już prawie wszystko to trochę o sumach opadów w pierwszych 4 miesiącach roku w regionie katowickim na przykładzie samych Katowic. Sumy opadów za jedną trzecią roku 2018 w regionie katowickim jak w klimacie suchym (kontynentalnym a kwiecień podzwrotnikowym suchym) . Dane : OGIMET ,średnie dla KATOWIC z wielolecia 1981-2010 ze strony IMGW. Sumy opadów w roku 2018- Katowice :
    Styczeń 24,1mm- średnia suma 42,4mm
    Luty 14,5 mm- średnia suma 38mm
    Marzec 21 mm- średnia suma 46,3 mm
    Kwiecień 18 mm- średnia suma 45,6 mm
    Razem daje to 77.6mm przy średniej 172,3mm, czyli nie spadło nawet połowy średniej sumy opadów w Katowicach.Następne cztery miesiące :maj, czerwiec, lipiec i sierpień to najcieplejsze miesiące ,ale równocześnie z najwyższymi średnimi opadami: maj 77,6mm; czerwiec 84,8; lipiec 97,5; sierpień 78,1mm. Razem średnia suma za miesiące maj- sierpień to aż 338mm w Katowicach. Mało prawdopodobne (oceniam na 20 procent),że następne 4 miesiące będą tak suche w Katowicach jak w roku 2017 kiedy to od 01.05.17 do 31.08.17 spadło tylko w Katowicach 160,5mm. Nadrobił wrzesień 2017 z sumą około 190mm w Katowicach. Musiałaby być kontynuowany niedobór opadów (posucha) już szósty i dalszy miesiąc (grudzień 2017 też był suchy). Przewiduję ,że suma opadów od początku maja do końca sierpnia2018 będzie powyżej średniej czyli więcej niż 338mm w Katowicach. Jak to od dłuższego czasu już ma miejsce opady będą skrajnie nieregularne i nie braknie ekstremalnych zjawisk pogodowych takich jak gwałtowne burze z huraganowym wiatrem i gradobiciem ,ulewne burze z sumą ponad 50mm w czasie 1-3 godzin (powódź błyskawiczna z tym związana)oraz kilkudniowych obfitych opadów o sumach opadów za 5 dni ponad 250mm (podtopienia i lokalne powodzie). Fal kilkudniowych upałów tez nie powinno zabraknąć. Pozdrawiam i życzę wszystkim przyjemnej majówki.

    1. U mnie w Gliwicach w kwietniu było 10 dni z opadami, oraz 20 dni bez opadów. W jeden dzień (25 lub 26.04, nie pamiętam dokładnie) wręcz lało jak z cebra.

      1. Ile tych opadów namierzyłeś bo moja stacja 17mm, w Katowicach to było jak wyżej napisałem 18mm. W czasie jednej burzy 23.04 w ciągu 1,5 godziny spadło 10mm z czego w mieście około 50 procent to spływ powierzchniowy. To był jeden konkretny opad od dłuższego czasu ,ale nie w optymalnej postaci dla roślinności bo 10 mm to najlepiej jakby spadło w 6-8 godzin.Trzeba odnosić sumę opadów do średnich wieloletnich bo może przez 25 dni padać po 1 mm a średnie temperatury będą wysokie (powyżej 13 stopni plus duże nasłonecznienie) i będzie niedobór opadów. Dane IMGW o średnich za lata 1981-2010 są ogólnie dostępne a czekanie na szybie zmiany klimatu polegające na zmniejszeniu średnich opadów np. o połowę jest bez sensu bo modele przyszłych zmian klimatycznych na terenie Polski pokazują ,że średnie sumy opadów w dłuższym okresie czasu (co najmniej 30 lat) pozostaną prawie bez zmian (+-5%).Do końca wieku tak ma być bo później to już może być całkiem ,,różnie i wręcz strasznie”.

    1. A na południu rekordowy pozostaje 1800…
      Jednak ogólnie rekordowym kwietniem jest ten miniony i tego należy się trzymać.

    2. Rozkład wygląda mniej więcej następująco: na południe od linii Berlin-Leszno-Częstochowa-Nowy Sącz rekordowo ciepły nadal najprawdopodobniej pozostaje 1800. Między tą linią a linią Szczecin-Koszalin (nieco poniżej)-Chojnice-Olsztyn-Białystok najcieplej było w 2018. Na północ od tej linii w 2000.

  4. W Nowym Sączu “kwiecień stulecia” przyniósł obłędne 22 dni z temperaturą maksymalną wyższą lub równą 20 stopni. Pokusiłem się o pewną analizę i sprawdziłem, w ilu majach w ciągu ostatnich 30 lat (1988-2017) “dwudziestek” było tyle samo lub więcej. Okazuje się, że było tak jedynie w latach – 1993, 2000, 2002, 2003 i 2012… tegoroczny kwiecień był tak skrajny, że w pewnym momencie stracił swój smak. Rozumiem parę dni gorących, albo dużo lekkich przekroczeń 20 stopni, ale tym razem straciliśmy zupełnie wiosnę (która jak mam nadzieję, wróci w maju). Moim ulubionym kwietniem pozostaje ten z 2009.
    Pamiętam że kiedy 5 kwietnia wieczorem pojawiły się pierwsze sensacyjne prognozy pogody, mówiące o pierwszych dniach gorących i anomalnym cieple do końca prognozy, nie dawałem temu wiary. Myślałem sobie – “to niemożliwe, na pewno przyjdzie jakieś ochłodzenie, jak nie teraz, to pewnie znowu na koniec miesiąca”. Okazało się jednak, że pogoda przerosła najśmielsze oczekiwania. Nawet sierpień 2015 nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak ten kwiecień. To jest coś, co będzie się pamiętać przez całe życie.

    1. @PiotrNS
      “Rozumiem parę dni gorących, albo dużo lekkich przekroczeń 20 stopni, ale tym razem straciliśmy zupełnie wiosnę (która jak mam nadzieję, wróci w maju).”
      Zależy w jakim kontekście i przez pryzmat czego dokonujesz takich ocen (czy ilość przekroczeń 20 stopni czy dni ze tavg większe bądź równe 15 stopni). W Nowym Sączu było z tego co policzyłem było po 15 dni w kwietniu z termicznym latem (tavg większe bądź równe 15 stopni) i 15 dni z termiczną wiosną.

      1. Kwiecień 2018 przyniósł zbyt dużo wręcz letniego gorąca, co jest zasadniczą róźnicą w porównaniu z np. kwietniem 2009, kiedy “20” padła tez bardzo wiele razy (14), ale to były raczej stabilne temperatury 20-23, a nie wyskoki grubo ponad 25.

        1. @PiotrNS
          Jeśli chodzi o dni gorące z tmax=>25*C w tegorocznym rekordowym to w Nowym Sączu było ich 8. Dni z tmax 20-24,9*C było aż 14. A dni z przedziałem 20-23 stopni było 11.

    2. Jak dla mnie kwiecień 2018 odznaczał się właśnie typowo wiosenną pogodą. Dla mnie wiosna to t. maks. między 14-28 st. a kwiecień 2018 takie przynosił.

      1. Czyli sierpień 2002, z absolutnym maksimum temperatury kształtującym się w znacznej części Polski na poziomie 28-29 stopni był dla Ciebie miesiącem wiosennym?

          1. No jeśli przy 15 stopniach chodzi się w samym krótkim rękawku to faktycznie może być zimno.

    3. A jak dla mnie cudowny kwiecień, jakoś nie wydaje mi się, że stracił swój smak, bo było ciepło. Za rok może być znowu coś tak paskudnego jak rok temu, więc czemu teraz się nie cieszyć chwilą? A poza tym ciężko mówić, że straciliśmy wiosnę, t.av nie przekroczyła 13 stopni więc, nic nie ujmując temu pięknemu miesiącowi, była niższa niż w nawet przeciętnym maju.

        1. Dokładnie tak jest. To ,że zamiast średniej około 9 stopni było w kwietniu w regionie katowickim 14 nie zdziwiło moich młodych w rodzinie. ,,Były chłodne noce, czyli typowo wiosenny miesiąc i żadnych rekordowych upałów nie było. Do tego jest sucho, czyli pogoda taka jaka powinno być od kwietnia do września”. Każde dłuższe pogorszenie pogody (ponad 5 dni) to będzie teraz spore narzekanie.

  5. Aż się ma ochotę odwrócic typowy argument denialistów klimatycznych i zapytać: “I gdzie jest Wasz brak globalnego ocieplenia?” 😉

    Tak poważnie to z jednego miesiąca w jednym kraju nic nie wynika, ale już z całej historii temperatur kwietniowych w Polsce, trochę tak. Chociaż z tak naprawdę globalne znaczy ogólnoświatowe i na takie serie temperatur trzeba przede wszystkim patrzeć.

  6. W których miastach tegoroczny rekordowo ciepły kwiecień był cieplejszy (chodzi o średnią temperaturę dobową) od przeciętnego (normalnego) maja?

    1. Zależy który okres referencyjny się weźmie pod uwagę: jeżeli 1981-2010 to Katowice, najpewniej Tarnów, Przemyśl, na granicy Rzeszów, blisko Wrocław, Kraków, Opole.

  7. W Białymstoku mieliśmy do czynienia z ciekawą sytuacją, bo jednak doszło do pobicia rekordowego kwietnia z 2000 roku, ale zaledwie o 0.2 st.
    5 najcieplejszych kwietni w Białymstoku od 1951 roku:
    1) 2018 Tśr: 11.7 (+4,5) ŚrTmax: 18.5 ŚrTmin: 5.4 Liczba z Tmax>20: 12 Z Tmax>25: 3
    2) 2000 Tśr: 11.5 (+4.3) ŚrTmax: 17.9 ŚrTmin: 4.7 Liczba z Tmax>20: 13 Z Tmax>25: 7
    3) 1952 Tśr: 9,6 (+2,4) ŚrTmax: 16 ŚrTmin: 3.8 Liczba z Tmax>20: 11 Z Tmax>25: 3
    4) 1962 Tśr: 9,4 (+2,2) ŚrTmax: 14,8 ŚrTmin: 4,8 Liczba z Tmax>20: 6 Z Tmax>25: 3
    5) 1999 Tśr: 9,2 (+2) ŚrTmax: 14,4 ŚrTmin: 4,35 Liczba z Tmax>20:1 Z Tmax>25:0

  8. Tak na dobrą sprawę to w tym roku jest rok bez wiosny.
    Co mówi wróżka z fusów o maju: nadal będzie bardzo ciepło. I bardzo sucho.
    Czerwiec i lipiec temperaturowo chyba niespecjalne, ale na dużo deszczu nie ma co liczyć.
    Sierpień ma przebić wszystko, będzie zimno i mokro.
    Ale potem wróci ciepła i słoneczna pogoda i tak aż do października.
    Tyle od wróżki z fusów.

  9. Kwiecień 2018 – moje statystki:
    A tymczasem jeśli chodzi o usłonecznienie to miastem z największym usłonecznieniem w kwietniu okazały się Siedlce. Miały aż 293, 7 h ze słońcem, później Terespol z niewiele mniejszą wartością czyli 291, 3 h. Gdyby kwiecień miał 31 dni to te miasta z pewnością przekroczyły by 300 h ze słońcem. Wszędzie było powyżej 200 h ze słońcem.
    Jeśli chodzi o opady Najsuchszym miastem w Polsce w mijającym kwietniu była Częstochowa. Spadło tam tylko 7,1 mm opadu (!). Później Szczecinek z 8,5 mm opadu.
    Najbardziej mokre miasta w kwietniu to Piła z opadem – 53, 9 mm i Suwałki z opadem-50,6 mm deszczu.
    Wracając jeszcze do ilości dni z tmax =>20 stopni.
    Na pierwszym oczywiście Tarnów z 23 takimi dniami. Na drugim miejscu ex aequo Nowy Sącz, Kraków i Przemyśl z 22 dniami, na trzecim miejscu Rzeszów z 21 dniami. 20 dni z tmax 20 stopni i więcej miały także Wrocław, Opole, Sandomierz, Katowice.
    Najwięcej dni z termicznym latem w kwietniu zanotował Przemyśl bo aż 17-18 (nie jestem pewien podobnie jak z liczbą dni z tmax powyżej 20 stopni) bo kilka dni ogimet spisał tmax z poprzedniego dnia albo zdublował).

  10. A co z Marcem? Bo w tym roku Marzec był mroźny, 21go był jeszcze dwustopniowy mróz i śnieg. Średnia temperatura Marca była z kolei niższa od zeszłorocznej według moich prostych obserwacji. Ciekawe jaki będzie Maj?

  11. Czyli mamy nowy miesiąc rekordowy, ostatnim był grudzień 2015 a wcześniej sierpień 2015 jeśli mamy pominąć sierpień 1807 (jeśli nie to trzeba się cofnąć aż do 2007 po rekordowo ciepły styczeń)

    Pogoda w tym miesiącu mi się bardzo podobała, ale to zapewne dlatego że temperatura po prostu była w “komfortowych” widełkach przez prawie cały miesiąc. Nie było ani zimna ani upałów, czyli pogoda dla człowieka w zasadzie idealna. Zimno mogło nam być tylko na początku miesiąca, a za gorąco tylko pod sam koniec jak temperatura zaczęła zbliżać się do 30*C.

    W miesiącach letnich taka duża anomalia oznacza przedłużający się upał, zaś w zimowych i tak jest zimno, przy +5K mamy średnie miesięczne znamienne dla typowego listopada. Dla wielu taka anomalia zimą to wręcz gorzej niż neutralna albo ujemna, bo bez śniegu z takim krótkim dniem jest bardzo smętnie.

    Oby takich dni jak w tegorocznym kwietniu było jak najwięcej do listopada :) Bez chłodów, bez upałów >35C, bez późnej jesieni we wrześniu jak w 2017r.

  12. Piękny kwiecień – rekordowo ciepły i chyba też z dużą ilością usłonecznienia (rekordową ?) – jak dla mnie może tak zawsze być w kwietniu.

  13. Dziwna jak dla mnie jest ta anomalia na wykresie na twojapogoda w stosunku do okresu 1971-2000. Wynika z niej, że kwiecień był niewiele cieplejszy od kwietnia 2000 roku. A przecież anomalia kwietnia 2000 roku wynosiła +3,47 w stosunku do okresu 1981-2010 a obecnego kwietnia +4,70 w stosunku do okresu 1981-2010. Czyli jest między nimi dużo większa różnica niż na wykresie.

    1. wydaje mi się, że na tym wykresie do 2017 roku są anomalie względem 1961-1990, a dla kwietnia 2018 względem 1981-2010… ot i odpowiedz. Do starego wykresu dostawili dane z tego roku już względem zaktualizowanych norm… pozostawie to bez komentarza, bo wlasnie przez tego typu działania ludzie nie doceniają zmian klimatu, “no bo jak ten kwiecien wcale nie był aż tak rekordowy, skoro ten z 2000 roku był prawie taki sam” ;)

      1. https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/poltemp-new.txt
        tak dobrze mowie, tutaj wyraznie widac ze kwietnie 2013 i 2015 były ponizej normy, a wykres z TP pokazuje co innego. Albo to zwykłe lenistwo z ich strony (oby), którym się już wiele razy popisali, kopiując artykuły na przykład, albo celowe działanie mające na celu wzbudzanie nastrojów denialistycznych (oby nie)

        1. Oni biorą wykres z IMGW, gdzie jest okres referencyjny 1971-2000. Co nie zmienia faktu, że zapewne pomylili okresy referencyjne. Taki wykres IMGW zrobi samo do połowy miesiąca, więc będzie można porównać. Dla uzyskania normy 1971-2000 powinni dodać 0.68.

  14. anomalia roczna to już +0.66, a więc mimo “odwałów” w lutym i marcu obecny rok jest już bardzo ciepły. A więc piąty z rzędu wyjątkowo ciepły rok? jest na to spora szansa. tym bardziej, ze przed pazdziernikiem raczej nie ma za specjalnie możliwości na chłodny miesiąc, który by zaniżył tę anomalię.

    1. Odnośnie lata, to nie możemy być pewni. Nie mówię że będzie chłodne (choć skoro w 2014 mogło się zdarzyć w południowej Europie, w 2012 na Wyspach, a w 2015 w Skandynawii, to może i u nas), ale “rodzynek” w postaci chłodnego miesiąca może się zdarzyć, co jak dobrze wiesz nie oznacza że pogoda będzie brzydka :)

    2. ależ wiem, że jeszcze wiele może się zmienić, ale wg mnie prawdopobiendstwo na to, że anomalia za okres maj-wrzesien bedzie poniżej +0.66 jest mała, a wielce możliwe, że będzie nawet wyraźnie większa. Tak czy inaczej, wyraziłem zdziwienie i podziw, że mimo tego co mieliśmy wczesną wiosną, to ten rok zapisuje się narazie jako bardzo ciepły.

      1. Myślałem że chodzi Ci o jedne chłodny miesiąc przed październikiem a nie cały ten okres. Skoro tak, to podobnie uważam że szansa na to jest raczej niewielka (chociaż jest).

    3. Wystarczy, że większość miesięcy w porze ciepłej będzie miało anomalię np. -1/+3K (ref. 1981-2010), a w 1-2 miesiące między październikiem a grudniem “przywali” takim chłodem (w sensie średniej anomalii) jak w lutym i marcu b.r. – i rok 2018 będzie chłodniejszy od tych 2014-2017.

  15. Ciekawe na który miesiąc teraz przyjdzie czas pobicia rekordu ciepła-obstawiam że będzie to w końcu niedowartościowany czerwiec ( przynajmniej ze pobije ten z 1964 roku). Jeśli chodzi rekordowy kwiecień 2018 to przypominam że przypominał on średnią maja a nie lata ja tu niektórzy piszą. Kwiecień 2018 przypominał więc ogólnie zaawnsowaną wiosnę a nie lato a to że temperatury czasem były letnie to już inna sprawa. Pierwsze 2 dni kwietnia tylko przypominały bardziej marzec. Reasumują cprzeszliśmy nie z zimy do lata( jak tu co poniektórzy pisali) tylko z przedwiośnia zaawansowanej wiosny.

    1. Przeszliśmy szybko z akcentów zimowych do akcentów letnich – ale ogólnie ostatnie dni prawdziwej zimy mieliśmy 17-18.03, a pierwsze prawdziwego lata właściwie 29-30.04 (bo wcześniej były to letnie “podrygi”).

  16. No właśnie słuszną kwestię poruszył @anonim w ostatnim zdaniu. Ja również nie zgadzam się z niektórymi osobami co piszą że przeszliśmy z zimy do lata. Po pierwsze n mieliśmy termicznej zimy (może miejscami ale nie w całym kraju) w tegorocznym kwietniu. Po drugie mieliśmy dni z termicznym przedwiośniem i także wiosną w tegorocznym kwietniu które przeplatały się z dniami z termicznym latem. Ci co mówią że w tegorocznym kwietniu nie mielismy wiosny się mylą bo były dni z tavg 5-15°C.
    Ogólnie w większości Polski tegoroczny kwiecień to był termicznym przedleciem a nie latem.

    1. Ogólnie typowe przedwiośnie dominowało ok. 2-3 tygodnie (gł. w III dekadzie marca, trochę w I dekadzie marca i krótko w I dekadzie kwietnia). W sumie trochę go mieliśmy, ale i tak niezbyt dużo. Natomiast przede wszystkim mało mieliśmy typowego dla kwietnia przedziału Tavg 5/10°C (a nawet do 12°C).

      1. @Lucas Wawa
        Tavg 5-10°C to potrafi być też w miesiącach zimowych przy pogodzie altantyckiej.
        Ja tam nie narzekam że kwiecień przyniósł zdecydowaną liczbę dni z tavg co najmniej 10°C.

        1. Ja stwierdzam tylko fakt – bo ja też zdecydowanie wolę przejście z pory chłodnej do ciepłej jak w tym roku, niż np. jak w dwóch minionych.

  17. Zobaczcie jak w naszym klimacie przejściowym może być zmiennie (różnorodnie). Gdyby kwiecień przedłużył nam anomalię jak w lutym i marcu (czyli rzędu -2,5K; ref. 1981-2010) to teraz wiosna fenologiczna byłaby pewnie dopiero w takim stadium rozwojowym jak normalnie na początku kwietnia. Natomiast ponieważ kwiecień okazał się miesiącem termicznie (niemalże) “majowym” to wszystko jest w takim rozkwicie jak przeważnie ok. 10-15.05 (pomimo ok. półmiesięcznego opóźnienia na początku miesiąca).

    Z całą pewnością przysłużyła się temu nie tylko bardzo wysoka temperatura w minionym miesiącu, lecz także wysokie usłonecznienie i… zapasy wodne z poprzedniego roku. Dostrzegam bowiem, że jak nie pada kilka dni to robi się co prawda dość sucho, ale… nie wszędzie i raczej tylko w płytszych warstwach ziemi. Natomiast jak miejscami przechodziły burze to od razu robiły się spore rozlewiska (przynajmniej na terenach mniej zabudowanych), a poziom wód na Mazowszu jest ogólnie dość lub bardzo wysoki.

    Niepokoiła mnie nieco perspektywa kontynuacji przewagi aury dość ciepłej i zarazem dość suchej w kolejnych dniach maja (jak wynika z prognoz). Jednak po tym co dostrzegam wybywając poza zabudowane obszary Warszawy, to dochodzę do wniosku, że – z dwojga złego – na razie gorsze byłyby chyba zbyt silne/częste opady, niż ich niedostatek. Najlepiej jednak jakby aura nie popadała w żadne wyraźniejsze odchylenia (anomalie), a o co jednak jest coraz to trudniej…

  18. W miesiącach nazwijmy to ciepłych Lasy Państwowe prowadzą monitoring zagrożenia pożarowego w lasach na podstawie dwukrotnego w ciągu dnia pomiaru poziomu ściółki leśnej. Na tej podstawie jest opracowywana mapa: http://bazapozarow.ibles.pl/zagrozenie/ Jeśli zagrożenie (długotrwała susza przez brak opadów) utrzymuje się dostatecznie długo nadleśniczy może wprowadzić zakaz wstępu do lasu.

  19. Kwiecień 2018 to był niesamowity miesiąc. Kto by się spodziewał jeszcze 1 lub 2 kwietnia, że miesiąc będzie rekordowo ciepły. Maj też ma być szanse bardzo ciepły i suchy patrząc na prognozy…. Jestem ciekaw czerwca, bo moim zdaniem to może być ten miesiąc poniżej normy.

    1. Gdyby kwiecień zaczynał się i kończył dzień później (np. mielibyśmy rok przestępny) to mielibyśmy +4.91 zamiast +4.70 K.

      Wspominam o tym, aby pamiętać, że miesiące nie są absolutnie nieruchome, więc średnie miesięczne zalezą nieco od tego kiedy był ostatni rok przestępny.

      1. Gdzieś czytałem, że gdyby rok 2012 nie był przestępny, to luty tego roku byłby ekstremalnie chłodny. Jako że 29 dzień tego miesiąca był powyżej normy, anomalia się zmniejszyła.

        1. To coś Ci się pomyliło. Luty 1985 wg. poltemp był o włos od statusu miesiąca ekstremalnie chłodnego (percentyl 5,1) mając anomalię -6,31K, natomiast luty 2012 miał percentyl 8,1 przy anomalii -4,12K. Czyli do miana ekstremalnie chłodnego lutemu 2012 zabrakło przynajmniej 2,2K ujemnej anomalii, co jest zwyczajnie niemożliwe w sytuacji, którą przytaczasz (czyli 1 dzień extra ze względu na rok przestępny).

  20. Wygląda na to, że kolejne dni maja będą kontynuowały dominujący typ aury z kwietnia – również z przewagą dodatnich anomalii (choć chyba nieco słabszych, bo miesiąc ogólnie cieplejszy) i dominacją okresów bezopadowych.

    Przykładowo zmiana jaka nastąpi w dniach 03-04.05 będzie przypominała zmianę w dniach 16-17.04 – czyli po dniu gorącym na E/C/S Polski wejdzie front, trochę pogrzmi, popada (miejscami mocniej, ale w sumie niezbyt długo i na niewielkim obszarze). Natomiast później rozwinie się od W kolejny wyż, aura się poprawi, przejściowo będzie chłodniej (w praktyce ‘normalniej’), ale wraz z przemieszczaniem się wyżu na E będzie się robiło ponownie cieplej (goręcej). Niewykluczone, że taki cykl co kilka (4-7?) dni będzie się powtarzał.

    Zasadnicze układy niżowe mają pozostawać bardziej na N, jak i S obrzeżach kontynentu – a u nas pojawiać się będą tylko na krótko ich fronty przy kolejnych “wymianach wyżowych”.
    Oczywiście w terminie 5+ dni prognozy mogą się jeszcze zmienić, ale na dzisiaj taki jak opisałem scenariusz jest najczęściej wskazywany przez różne modele.

    Reasumując, przed nami c.d. aury majowo-czerwcowej i to z przewagą okresów/dni pogodnych i suchych.

    1. Czyli na większe opady ( min 20 mm) wielkoskalowe nie ma co liczyć do 7-8 maja – nie uniknę podlewania borówek.

    2. I dlatego lubię jak zimą panuje zima. Chłód się wyżył w lutym i w marcu a od kwietnia idealnie wjazd wiosny. A mroźny wyż w lutym oczyścił powietrze z wilgoci, której było zbyt dużo w 2017 roku. Stąd bierze się moje przekonanie, że po zimnej zimie jest ciepła wiosna i gorące lato.

  21. Czy kiedyś w Warszawie spadnie temp. poniżej 20 stopni? :D
    Wszystko wskazuje na to, że czeka nas bardzo suchy okres i bardzo ciepły/gorący. W przyszłym tygodniu znowu temp. ma się zbliżyć do 30 stopni pod koniec tygodnia. Poza tym ciągle powyżej 20 st. w większości części kraju. Żyć nie umierać! :)

    1. Prognozuję, że maj będzie suchy i termicznie powyżej normy; podobnie czerwiec. Chyba dopiero w lipcu i sierpniu możemy liczyć na większe opady i temperatury zbliżone do normy. Na chłodne lato nie liczę.

    2. Jutro jest b. wysoka szansa na pierwszy upał, głównie z uwagi na b. słaby wiatr w ciągu dnia (~2m/s). W takich warunkach modele zwykle mocno niedoszacowują mierzoną temperaturę lub/oraz osłony radiacyjne nie chronią dostatecznie przed dodatkowym nagrzewaniem się powietrza wewnątrz ów osłon.
      Chyba, że konwekcja wystąpiłaby wcześniej niż prognozuje to UM – ECMWF daje u mnie lekkie opady konwekcyjne już w środku dnia, a nie jak prognozuje UM dopiero późnym popołudniem.

    3. Pół roku ciemnicy, potem chłód i nagle stąd, ni zowąd rekordowo ciepły kwiecień i ogromna ilość słońca. Pogoda potrafi zaskakiwać.

  22. Jutro jest szansa na najwcześniejsze wystąpienie upału od 2012 roku.
    Sprawdźmy kiedy były pierwsze przekroczenia 30 stopni w poprzednich latach
    2017 – 28 maja
    2016 – 30 maja
    2015 – 3 czerwca
    2014 – 22 maja
    2013 – 17 maja
    2012 – 28 kwietnia
    2011 -30 maja
    2010 – 9 czerwca
    2009 – 26 maja
    2008-22 czerwca
    2007 – 14 maja
    2006 – 14 czerwca
    2005 – 2 maja
    No to widać, że w ostatnich kilkunastu latach najwcześniej upał pojawił się w 2012 roku (28 kwietnia), a najpóźniej w 2008 roku (22 czerwca). Widać też, że najczęściej pierwszy upał pojawia się w maju.

      1. @kmroz
        Spisałem z ogimeta. Brałem po uwagę dni z tmax>=30 stopni. Tak ok 10 czerwca 2008 były w Polsce dni gorące tmax 25-30 stopni. Niby ogimet pokazuje 33,8*C w Mińsku Mazowieckim 10 czerwca, ale to błąd bo tyle wtedy nie było. Najwyższą tmax wtedy zanotowały Kozienice czyli 29,9*C. Do upału nie wiele zabrakło wtedy także w Tarnowie, Lesznie i Poznaniu.

        1. No to niezle, 10 lat w błędzie. Czyli Warszawa była wtedy jednym z najcieplejszych miast, bo bodajże 9 czerwca zanotowała 29.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com