Rekordowe opady: ponownie ponad 100 mm

Rekordowe opady: ponownie ponad 100 mm

Grudzień nie przyniósł większych zmian w opadach w północnej części kraju – jest to tam kolejny wyjątkowo wilgotny miesiąc z sumą opadu przekraczającą 100 mm. Jest to o tyle niezwykłe, że już w listopadzie miejscami przekroczono tam rekordy roczne. W Lęborku roczna suma opadu do 24 grudnia osiągnęła 1133.8 mm, podczas gdy dotychczasowy rekord wynosił 979 mm.

Jest to jednocześnie szósty miesiąc z rzędu, kiedy miesięczna suma opadu przekracza 100 mm – to również jest zjawisko niezwykłe i unikalne na tle całego okresu pomiarowego. Jeszcze wyższa suma roczna wystąpiła na stacji Elbląg-Milejewo: 1212.1 mm. I tutaj ostatnie sześć miesięcy przekraczało 100 mm opadu. Tak wysokie sumy opadu występowały w tym roku głównie na wzniesieniach w niewielkiej odległości od Bałtyku. W Łebie roczna suma opadów będzie już znacznie niższa i nie przekroczy 1000 mm.

Poniżej: suma miesięczna opadu w listopadzie, źródło IMGW-PIB:

Warto zwrócić uwagę, że nawet skrajnie suchy miejscami rok 2015 w Lęborku odznaczał się wysoką roczną sumą opadu, sięgającą ponad 800 mm:

Prognoza narastającej sumy opadu (źródło: model ECMWF, kachelmannwetter.com) wskazuje, że to jeszcze nie koniec opadów:

W Elblągu i Lęborku spodziewane jest kolejne 15-20 mm opadu, co jeszcze podniesie sumy roczne i miesięczne, do ponad 1150 mm w Lęborku i około 1230 mm na stacji Elbląg-Milejewo. Niewykluczone jednak, że ponownie sumy opadu będą wyższe, niż prognozowane.

Rekordowe opady roczne są notowane również na okolicznych stacjach opadowych i klimatologicznych. Pełna analiza tych danych będzie jednak możliwa dopiero w połowie lutego 2018.

Print Friendly, PDF & Email

28 Replies to “Rekordowe opady: ponownie ponad 100 mm”

  1. Dodać należy, że w tym roku przekroczymy ponad 300 dni z opadem. Sumując z poprzednim rokiem (235) na 732 dni, czyli dwóch okres lat wyjdzie nam plus minus 530! dni z deszczem. Pozostaje tylko czekać, kiedy skończy się ta patologia, bo kiedyś chyba musi.

    1. Zdecydowanie przydałaby sie taka blokada cyrkulacji jak wiosna 2016 gdy przez 3 miesiące spadło miejscami na północy Polski niecałe 50 mm deszczu… albo wogole cały taki rok jak 2014. Dopóki mamy atlantycka pogode nie ma co liczyć na zmiane :(

      1. Nie wiem czy zauważyłeś, ale w tym roku latem w większości NAO było na wartościach ujemnych, a właśnie najbardziej przy wymianie południkowej niże atakują nas seryjnie przy spływie zimnego powietrza z północy jak własnie ostatnio. Ciekawe czemu ani teraz ani latem od dłuższego czasu nie chce się aktywowac wyż rosyjski, który położyłby kres tej dwuletniej patologii?

        1. Mowiac blokada cyrkulacji mam na mysli nie tyle ujemne NAO co troche wyżów na północy Europy.
          Bo w tym roku nie było chyba żadnego takiego.

          1. i to chyba jedyny okres w roku – no do tego jeszcze duża częśc maja- kiedy na północy nie było gorzej niż w większości kraju ;)

          2. @admin- a jaka była mniej wiecej cyrkulacja przez duża czesc wiosny 2016? Zwłaszcza w maju? Z tego co kojarzę cała wiosnę nie było żadnego niżu VB (a jak był to na pewno nie jakis bardzo groźny)- ale jednocześnie większośc istotnych opadów dochodziła głownie do S połowy Polski. W Warszawie od połowy kwietnia do końca maja mieliśmy tylko dwie porządne ulewy – 27.04 i 27.05 (2*17mm) a miejscami to nawet takich pojedynczych ulew nie było w N i środkowej Polsce… taka wiosna by sie przydała w 2018 roku…

        2. NAO nie jest “gwarantem” mniejszych lub większych opadów.
          Przy dodatnim NAO możemy być zarówno częściej pod władaniem niżów zmierzających nad Bałtykiem, jak i wyżów rozrastających się z SW. Podobnie przy ujemnym NAO możemy mieć osłabienie jet’a z niżami, jak i z wyżami nad Europą C.

          Generalnie, aby N Polski miała więcej pogodnego nieba to (inaczej niż na S kraju) potrzeba częściej wyżów nad Skandynawią, Bałtykiem i W Rosją, ale to niekoniecznie idzie w parze z dodatnim NAO.

          1. dlatego ja tu się nie chciałem do NAO odnosić wogóle, po prostu przydałoby się więcej wyży w tamtych regionach (skandynawia, kraje bałtyckie itp.) a nie że niże sobie chodzą jak chcą z zachodu na wschód :(

        3. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale latem NAO było ujemne tylko w sierpniu:
          http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/precip/CWlink/pna/norm.nao.monthly.b5001.current.ascii.table

          Wartości NAO wyniosły: +0.05 w czerwcu, +1.26 w lipcu i -1.1 w sierpniu. Dla porównania w znacznie cieplejszym (i zdecydowanie suchym) lecie 2015 NAO wynosiło: -0.07 w czerwcu -3.18 w lipcu (!) i -0.76 w sierpniu. Nijak się ma do hipotezy, którą właśnie postawiłeś. Wartości NAO nie wpływają w Polsce latem ani na temperaturę, ani na wysokość opadów. Podobne lipcowe NAO, jak w 2015 notowano np. w 1993, ostatnim naprawde zimnym lecie w tym kraju.

  2. W Warszawie kolejny opad spodziewany jest w nocy z czwartku na piątek. Dodam ze jedyny do końca tego tygodnia, a zarazem miesiąca i roku. Aby grudzień osiągnął normę opadów musiało by spaść 10mm w jedna noc… bardzo mało prawdopodobne ale czy niemożliwe?
    Tak czy inaczej nie ma co sie nawet porównywać do Elbląga czy Lęborka :)

      1. fakt, przeoczyłem to, cóż wszystko jest możliwe i miesiąc może jeszcze okazać się “mokry”. pisze w cudzysłowie bo mokry to on by był tylko pod względem ostatecznej sumy. podobnie jak chociażby listopad czy czerwiec w tym roku… liczba dni z opadami w obu tych miesiącach, jak i suma przez 90% ich dni byly maluuutkie ;) mowa oczywiście znowu o Warszawie, ale mysle ze problem zwłaszcza czerwca dotyczyć może wielu regionów w pasie centralnym, gdzie 28 czerwca przeszła gigantyczna nawałnica – właściwie seria nawałnic.
        ale to jest ewidentny problem zwiekszenia ogólnego potencjału na intensywne opady – w tym roku sytuacji ze norma miesieczna, albo jej znaczna czesc spadały w 2-3 dni było już multum. a połowa normy miesiecznej? to już wogóle bez problemu ;) dlatego nie zdziwi mnie już ani trochę, jeśli np w nocy z czwartku na piątek spadnie 20 czy nawet 30mm deszczu ;) to chyba jedna z najbardziej niebezpiecznych tendencji w ostatnich latach i coraz trudniej jej nie wiązać z ociepleniem klimatu… :(

        1. Na razie większość realizacji za sumami opadów dla Warszawy do dnia 01.01 rzędu kilkunastu milimetrów – w największym stopniu 28/29.12 i 31.12.
          Docelowo pod względem sum opadów grudzień nie powinien tu znacząco odstawać od ‘normy’. Jednak zachmurzenie przypuszczalnie będzie powyżej niej, pomimo dzisiejszego pogodnego dnia.

        2. @kmroz:
          “miesiąc może jeszcze okazać się “mokry”. pisze w cudzysłowie bo mokry to on by był tylko pod względem ostatecznej sumy.”

          >> Nie rozumiem sensu tego twierdzenia (w przedmiotowym kontekście).

          “podobnie jak chociażby listopad czy czerwiec w tym roku… liczba dni z opadami w obu tych miesiącach, jak i suma przez 90% ich dni byly maluuutkie ;) mowa oczywiście znowu o Warszawie,”

          >> W Warszawie, listopad 2017 miał 16 dni z mierzalnym opadem. Norma to 14,6. W czerwcu takich dni było 11, więc nie aż tak mało (norma 12,7). Sumy opadu w obu tych miesiącach były tutaj wyższe od wartości średnich wieloletnich, i to wyraźnie.

          “ale mysle ze problem zwłaszcza czerwca dotyczyć może wielu regionów w pasie centralnym, gdzie 28 czerwca przeszła gigantyczna nawałnica – właściwie seria nawałnic.”

          >> Letnie nawałnice są w Polsce zjawiskiem normalnym, zdarzały się zawsze.

          “ale to jest ewidentny problem zwiekszenia ogólnego potencjału na intensywne opady – w tym roku sytuacji ze norma miesieczna, albo jej znaczna czesc spadały w 2-3 dni było już multum. a połowa normy miesiecznej? to już wogóle bez problemu ;)”

          >> Przesada. Rozkład tegorocznych opadów w Warszawie nie wskazuje na to, aby ten “problem” był aż tak “ewidentny”. To, że w miesiącach letnich znaczna część całomiesięcznej normy opadowej spada w 2-3 dni, nie jest czymś aż tak niezwykłym.
          Naprawdę nietypowe wydarzenie opadowe wystąpiło raz, 17 września, gdy w jedną dobę spadło ok. 87% tej sumy deszczu, jaka średnio spada przez cały miesiąc.
          A co się jeszcze tyczy nawałnicy czerwcowej, owszem była ona bardzo spektakularna, jednak jej znaczenie w kwestii ewolucji klimatu należałoby potwierdzić właściwymi statystykami wieloletnimi.

          1. O ile mnie intuicja nie myli, mamy wielki powrót na blog. Zakopcie topór z Piotrem i współdziałajcie na rzecz jakości wpisów, które – po eksodusie komentatorów z forum TP – stały się nazbyt infantylne w swej treści!

  3. Juz tłumacze o co mi chodziło. W czerwcu przez 90% jego dni (1-27 czerwca) spadło w Warszawie jakies… 20 mm deszczu? Jak nie mniej… w listopadzie od 3 do 28 listopada tez spadły jakies mikrosumy poziomu 15 mm chyba…
    co do kwesti osiąganie normy (lub znacznej cześci normy) w krótkim czasie to w tym roku problem był bardzo poważny. Najpierw w lutym w jakies 4 dni (20-24 lutego), potem od 1 do 6 marca spadło ponad 25 mm, pózniej 26-28.04 (26mm), potem chyba przede wszystkim czerwiec gdy w dniach 28-29 czerwca spadło blisko 60mm wody (!!!!!!!), potem potężna ulewa 28 lipca (34mm/6h!!!!), sierpień rowniez nie próżnował (30mm/3dni) we wrześniu to sam napisałes (ale takich sytuacji we wrześniu było kilka) w październiku najpierw 3-6 października ponad 35 mm i pózniej w końcówce miesiąca razem z początkiem listopada kolejne 35mm w niecały tydzien.
    No i na koniec 29-30 listopada 25mm.
    Nie pamietam roku w którym byłoby tak duzo tego typu sytuacji. Oczywiście jedna taka sytuacja na rok to nic niezwykłego, ale kilkanaście?

    1. Skoro tak, to może coś tu jest na rzeczy. Średnia suma opadu dobowego (dla dni, w których opad wystąpił) wynosi dla Warszawy dla okresu 1981-2010 – 3,4 mm wody, a dla roku bieżącego (stan na wczoraj) – 3,8 mm. To by oznaczało, że rok 2017 “wpasował się” w długofalową tendencję wzrostu wydajności opadowej w rejonie stolicy. Ja też jestem zdania, że ma to związek z ociepleniem naszego klimatu.

      1. Najbardziej niepokojące sa i tak intensywne opady jesienią i zimą, i wczesną wiosną.A tych coraz wiecej… latem rzeczywiście takie rzeczy jak w tym roku (poza końcówka czerwca, która była ekstremalna) sie zdarzają od lat.
        Tendencja ta dotyczy mysle całej Polski a nie tylko stolicy a prawdopodobnie dużej cześci Europy rowniez. Ulubione jeszcze na starym forum TP zdanie “Warszawa to nie cała Polska” tutaj raczej nie bedzie zastosowane ;)

        1. Zazwyczaj powołuję się konkretnie na dane warszawskie bo te najlepiej znam, no a poza tym, mnie bezpośrednio dotyczą. Choć przyznaję: podkreślam że to stolica także dlatego, żeby unikać tego ustawicznego “Warszawa to nie cała Polska”. Jednak to oczywiste, że główne/wieloletnie tendencje tutaj widoczne, dotyczą też większości (a może niekiedy całości) terytorium kraju.

          1. Bo w sumie tak troche jest- latem i wiosna opady sa potrzebne (ale bez przesady) a jesienią i zima każdy opad to zalewanie pól i lasów, ktore potem do wiosny nie wysychają…

  4. W tym roku najmocniej obrywa północ, a w analogicznie mokrym roku 2010 najgorzej było na południu, gdzie lokalnie opad potrafił przekraczać 1500 mm, a w samym tylko maju było 500 mm. Tak było w Bielsku na przykład. Tak samo jak w 2010 północ miała chyba rekordowo ciepłe lato, a na południu często kaprysiło.

    U mnie bardzo mokro było tylko w kwietniu oraz we wrześniu. Pozostałe miesiące miały opady co najwyżej LEKKO ponad normę. Na przykład 50 mm przy normie 40, nic specjalnego. A w okresie późna wiosna – lato to wręcz była posucha, bo przez 4 miesiące z rzędu mieliśmy opady sporo poniżej normy.

    Ten rok cały jest dziwny. Od początku rozkłady anomalii temperatur i opadów są nietypowe, już styczeń był dziwnym miesiącem – najładniejszy i najzimniejszy na południu kraju. Ta II połowa roku na północy to też jest fenomen, zwłaszcza długość utrzymywania się tego skrajnie mokrego okresu i to w miejscu, gdzie normy roczne należą do raczej niskich.

    Czy jest to jakiś trend związany z ociepleniem klimatu, czy tylko chwilowe wybryki? Nie wiadomo.

    1. U mnie jakos szczególnie mokre w sumie tylko wrzesień i październik. Ewentualnie tez luty jak ulewe z 1.03 przed 6UTC zaliczymy do lutego (tak zrobiło IMGW) poza tym przeważały miesiące z suma opadów pomiędzy 110 a 140% normy. Tylko styczen, maj, sierpień i pewnie grudzień sie wyrwa z tej czarnej listy “lekko mokrych miesięcy)

  5. No cóż znowu “przekleństwo opadowe” idące w parze z dominacją niskich chmur panoszy się na północy Polski. Napiszę tak -jednym mogą przeszkadzać duże sumy opadów w jakimś miesiącu, a drugim duża ilość dni z deszczem, ale z bardzo małą ilością opadów.

  6. W oczekiwaniu na lekko mroźną i śnieżną zimę na południu Polski i poprawę warunków na wiślańskich stokach. (200zł zapłacone za 4 razy po4 godziny szusownia) wróciłem do sum opadów w 2017 roku. Dane ściągnąłem z wetteronline.de ,a dla Katowic z Ogimetu. Dane tylko z kilku miast. Bezwzględnie był to bardzo mokry i mokry rok w północnej i środkowej Polsce. Suchy ,miejscami na Podkarpaciu, szczególnie w okolicy Rzeszowa. Średnie sumy pochodzą z danych IMGW za lata 1981-2010 Zarówno w danych z wetteronline jak Ogimetu występują niewielkie braki danych to do sumy rocznej trzeba dodać10-20mm.
    Rekordowe opady wystąpiły w Elblągu i Lęborku w 2017przy średnich dla tych miast około 630-650mm (dokładnych danych nie znalazłem) ,ale również najwyższe opady roczne od co najmniej 37 lat w Szczecinie i Łodzi.
    ________________________________________________________________________
    Ostatni miesiąc roku 2017 był ciepły i dosyć suchy w Katowicach i tak średnia temperatura grudnia 17 wyniosła w K-cach 1,9 st.C (średnia –0,5st.C) a suma opadów 26mm (średnia 50,5mm). Dane z wetteronline i opady z Ogimet. ,,Wróżę’’ na trwający już rok 2018 duże opady w ciepłych miesiącach (maj-wrzesień) w poł.-wsch. części kraju, a na pozostałym obszarze kraju opady w normie lub poniżej.
    ________________________________________________________________________
    Sumy opadów w 2017roku:
    -Szczecin 822mm (średnia 557,5mm)
    – Poznań 647mm (średnia 523mm)
    – Wrocław 573 mm (średnia 537)
    – Łódź 828 mm (średnia 570)
    – Katowice 702mm (średnia 722,5)
    – Rzeszów 482mm (średnia 653mm)
    Pozdrawiam Wszystkich .

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com