Rekordowe anomalie temperatury

Rekordowe anomalie temperatury

Poniżej przygotowana przez nas tabela rekordowych wartości anomalii temperatury wg Poltemp 1.0H5 w latach 1781-2018 (do sierpnia włącznie). Uznano rekordowo ciepły okres kwiecień-wrzesień 2018, jako że nie ma już możliwości, by rekordowo ciepły nie był.

 

Print Friendly, PDF & Email

212 Replies to “Rekordowe anomalie temperatury”

  1. Świetne zestawienie. Jak widać do kompletu rekordów ciepła za naszego życia brakuje tylko czerwca, sierpnia, października, listopada i wiosny. No i rekordy zimowe z 1990 trochę się już zestarzały, może uda się je “odświeżyć” w 2019? Wtedy wszystkie rekordy byłyby już z tego wieku. W 2007 do rekordowo ciepłej zimy zabrakło tylko 0,03 stopnia…

    1. Sierpień będzie wg mnie bardzo ciężko przebić to już wg mnie po raz kolejny uświadczymy rekordu lipca. Pozostałe miesiące jak nabardziej do przebicia. Ostatni zaś rekordowo zimny miesiąc….1929 rok

    2. A rekordy zimna są jeszcze starsze, wszystkie przed moim urodzeniem. Może tak któryś z nich pobić, co Marcin? Dlaczego tylko rekordy ciepła mają być “świeże”?

      1. Żeby była jasność, nie jestem w ogóle za żadnymi rekordami. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że w dobie AGW jakiś tam 1 miesiąc z rekordem zimna by nie “zaszkodził”, a nawet można by go uznać za pewnego rodzaju “ulgę”, że jednak to ocieplenie wyhamowuje i nie ma takiegoo szaleństwa jak choćby w tym roku. Natomiast bicie kolejnych rekordów ciepła to co najmniej powód do niepokoju.

      2. Nie czekam na żadne rekordy! Zarówno temperatur ( anomalie ujemne i dodatnie), sumy opadów (najniższej, najwyższej), siły wiatru, usłonecznienia. Cały czas norma i regularność w pogodzie charakterystyczna dla klimatu określonego średnimi z okresu 1981-2015 dla regionu Katowic, czyli trochę cieplej niż średnia ref. 1981-2010 ,ale ani 0,5 st.C więcej lub mniej w żadnym miesiącu. Raczej marzenie ,,ściętej głowy”. Dzisiaj popadało .Na razie 3,6mm w Rudzie śląskiej . WE wrześniu mam już 42mm opadu ,sporo więcej niż w nieodległych Katowicach co mnie wręcz uszczęśliwiło. Oczekuję do końca września w dzień 17-23 stopnie , a w nocy 8-13 stopni i jeszcze 30-40mm deszczu.

        1. A czemu by miało nie być rekordu usłonecznienia zimą? Co jak co, ale taki rekord to nikomu by chyba nie zaszkodził?

          1. “A czemu by miało nie być rekordu usłonecznienia zimą?”
            Temu! Oliver57 ma rację. Najlepiej niech nie będzie żadnych rekordów.

          2. Żadne słońce mi nie przeszkadza zimą, ale rekordu usłonecznienia mi nie potrzeba do szczęścia.

    3. @admin, @oliver57
      To, że tak odpowiedziałem Marcinowi, to jeszcze nie oznacza, że potrzebuję do szczęścia rekordów zimna. Nie jestem ekstremistą. Mnie wystarczy, że latem będzie jak najmniej dni gorących i upalnych (tych drugich najlepiej wcale), a zima była śnieżna, przy czym jest mi obojętne, czy będzie -5 czy -10 stopni. Reszta mi nie sądzi. Myślę, że to nie są jakieś wygórowane oczekiwania jak na możliwości polskiego klimatu. Ja też nie czekam na żadne rekordy. Nie potrafię tylko zrozumieć tej fascynacji rekordami ciepła. Wiele rekordów ciepła jest całkiem nowych, więc jeżeli komuś to nie wystarcza i potrzebuje bicia kolejnych, to bez obrazy, ale powinien chyba udać się do specjalisty (to oczywiście nie do Was a do osób takich jak Marcin, z Waszym zdaniem jak najbardziej się zgadzam).

  2. Jak to jest z rekordem zimna kwietnia? Z tego co widzę, względem okresu 1961-90 kwiecień 1817 miał anomalię -4.60K, zaś kwiecień 1929 -4.63K, więc rekord powinien należeć do tego drugiego.
    PS. W rubryce “wiosna” jest błąd, powinno być 1920 zamiast 1919.

    1. Huragany tropikalne powstają nad wodami cieplejszymi niż +27 C. Bałtyk tego lata po raz pierwszy w historii pomiarów osiągnął tyle w wielu miejscach. Jednak mam nadzieję, ze jest on za mały na rozkręcenie się nad nim huraganu.

      1. Jeśli i Morze Północne będzie cieple, to może jakaś pozostałość po huraganie by się dokałatała. Bywały już huragany których pozostałości, już jako niże, uderzały w Norwegię, Francję a nawet Danię.

    1. Kiedyś na pewno. Ale za naszego życia to raczej nie.
      Wystarczy do tego wybuch kilku wulkanów na raz lub wybuch tylko jednego superwulkanu.

  3. Rzuca się w oczy duża dysproporcja między anomaliami zimna a ciepła – zwłaszcza w miesiącach zimowych. Na tle całego nieszczęścia związanego z AGW możemy więc mówić o pewnym szczęściu (w pewnym aspekcie), tzn. o coraz wyraźniejszym łagodzeniu anomalii zimna, zwłaszcza w okresie zimowym. Ale i to dobrze pokazuje dlaczego w porze chłodnej (zwłaszcza zimą) średnie miesięczne anomalie rzędu chociażby -4/-5K nie są cały czas zupełnie nierealne, nawet w obecnych czasach [piszę to z myślą zwłaszcza o osobach, które są bardzo przekonane co do tego, że zimy będą już w zdecydowanej przewadze nie-zimowe…].

    Dla odmiany widełki dla anomalii dodatnich (oraz ujemnych w okresie letnim) są na podobnym poziomie – do ok. +5K. Sytuacja termiczna z obecnej pory ciepłej może niektórych niepokoić. Z drugiej strony, po analizie wartości z powyższej tabeli nie powinno aż tak zaskakiwać, że także wrzesień ma w tym roku “szanse” na ustanowienie rekordu ciepła, skoro jego dotychczasowa największa średnia anomalia dodatnia wynosi zaledwie nieco ponad +2,5K. Moim zdaniem, już na ok. 90% zostanie ona w tym roku przekroczona.

    1. Ja w ogóle nie mam odczucia jakiegoś ocieplania się zim. Zimy w latach 80 były przecież dużo cieplejsze niż np masakryczne zimy 2006, 2010, 2012, 2013. A że niby w 1780 czy kiedyś tam było rekordowo zimno… Jakoś nie ufam pomiarom sprzed ponad 200 lat.

      1. W latach 80-tych mieliśmy jeszcze całkiem solidne zimy przeplatany z tymi cieplejszymi. Szczególnie mroźne były te z lat 1984/85 czy 1986/87, ale też zima z fatalnego dla naszego kraju okresu 1981/82 czy 1985/86 (za sprawą lutego, styczeń 1986 a zwłaszcza grudzień 1985 były łagodne) Myślałeś pewnie bardziej o latach 90-tych, chociaż… średnie miesięcy zimowych też mocno rosną w refach, szczególnie styczeń i luty (w moim mieście styczeń o 1,6K w refie 1991-2018 względem 1951-1980, luty o 1,4K) W przypadku stycznia to wartość większa niż chociażby w kwietniu, który ocieplił się o 1,5K, a wszyscy zwracają na ten miesiąc.

  4. Czyli zostały już tylko 4 stare rekordy, sierpień 1807 czerwiec 1811 październik 1907 i listopad 1926.

    Dwa pierwsze są dość trudne do pobicia, mocno odstaja od czegokolwiek notowanego po 1951 roku. Ale jesienne rekordy już były smyrane, pobicie ich to kwestia czasu.

    Rekordy zimna wydają się tak absurdalnie niskie że są w zasadzie nieosiągalne. Kwiecień ze średnią jak tegoroczny grudzień? No nie za bardzo możliwe. To już bardziej możliwy mi się wydaje skrajnie zimny miesiąc w zimie. Taki z anomalia – 10. W 2012 roku niewiele brakowało, mrozno się zrobiło jeszcze w styczniu wtedy, w sumie silny mróz był prawie 3 tygodnie ciągiem.

    1. Gdyby 2012 rok nie był przestępny, to w Nowym Sączu luty tego roku byłby ekstremalnie chłodny i najzimniejszy od 1963 roku. Tak się nie stało, bo 29 lutego był ciepły i podciągnął średnią tego miesiąca na tyle, że okazał się minimalnie cieplejszy od lutych 1985 i 1986 (te lute miały 28 dni). Niezależnie od tego czy był najzimniejszy od 1963 czy 1985, to najsilniejsza fala mrozu w moim życiu, z większą liczbą dni z temperaturą -20 stopni niż w styczniu 1987. Styczeń 2006 czy 2010 to przy tym igraszka.

        1. Z rekordami zimna nie ma takiego problemu jak z rekordami ciepła. Brak klatki meteo z początku XIX wieku to przede wszystkim potencjalne zawyżanie pomiarów w ciepłej połowie roku. Zimą dzień jest krótki, niebo często całkowicie zachmurzone, więc promieniowanie rozproszone nie jest wielkim problemem, natomiast promieniowanie bezpośrednie wręcz żadnym, bo wystarczyło powiesić termometr na północnej ścianie budynku. Ewentualne problemy z niepewnością pomiarów dotyczą przede wszystkim najcieplejszych miesięcy.

          1. No więc właśnie jaki jest sens pisania, że nie wiadomo kiedy pobijemy sierpień 1807 albo czerwiec 1811? Albo wpisy typu że do końca miesiąca decydowało się czy maj 2018 pobił maj 1889 czy coś w tym stylu.

          2. Jeśli nie mamy odpowiednio silnych dowodów, by traktować dany rekord za niewiarygodny, należy uważać go za poprawny. Poza tym ze starymi rekordami Tavg jest akurat znacznie lepiej niż z rekordami Tmax czy Tmin, gdyż wszystko się uśredniane i dość łatwo można je weryfikować stacjami z krajów ościennych. Z tego powodu przykładowo wiarygodność rekordu sierpnia 1807 jest dość duża i możemy być pewni, że był to miesiąc wyjątkowo ciepły.
            Przykładami rekordów na które mamy mocne dowody, że były nieprawidłowo zmierzone, a mimo to nadal występują w oficjalnych statystykach to nasz polski rekord zimna z Siedlec (-41,0C) lub też rekord ciepła z amerykańskiej Doliny Śmierci z 1913 roku (56,7C) – rzekomy rekord temperatury globalnej.

          3. @chochlik Mamy wystarczające dowody, bo wiemy, że stacje miały złą metodę pomiarową i były bez odpowiednich klatek. Powinno się szczegółowo zaliczać tylko wartości, które są pewne i zanotowane odpowiednimi przyrządami, w odpowiednich warunkach, a nie jakichś wątpliwych sprzed 200 lat. Takie wątpliwe pomiary tylko mówią nam tylko, że albo było bardzo ciepło albo w miarę normalnie albo bardzo chłodno. Nic więcej. Rekord czy wartość typu +2.82 K z XVIII czy XIX wieku to tylko domysł, zwłaszcza dla jakiegoś dużego obszaru z kilkoma (sic!) stacjami.

          4. @Finord napisał:
            “Takie wątpliwe pomiary tylko mówią nam tylko, że albo było bardzo ciepło albo w miarę normalnie albo bardzo chłodno. Nic więcej.”
            Tiaa, bo inteligentni to jesteśmy tylko my. Ludzie żyjący, wytwarzający termometry i robiący pomiary 200 lat temu to byli troglodyci.
            Chciałem przypomnieć, że na początku XIX wieku termometry meteo to były najwyższej klasy aparaty pomiarowe. Od pierwszej ćwiartki poprzedniego czyli XVIII wieku były rtęciowe, albo skalowane na podstawie termometrów rtęciowych wyskalowanych na 3 punkty. A pomiarami zajmowali się inteligentni ludzie. Sugestie, że oni nic nie rozumieli i nie potrafili wiarygodnie zmierzyć temperaturę, to przejaw arogancji z pierwszego zdania mojego wpisu.
            Finord – przepraszam, że tak ostro, ale Ty jeszcze gorzej potraktowałeś naszych przodków…
            Pozdrawiam. :-)
            Tadek

          5. @Tadeusz T

            Z całym szacunkiem dla przodków.
            Nawet najlepszy termometr czy czujnik temperatury jest niewiele wart bez odpowiedniej osłony. Co z tego, że termometr mógł być dokładny skoro pracował w innych warunkach niż obecny standard?

          6. @Marcin D
            A skąd wiesz, że nie miały odpowiednich osłon? Zapewne były inne niż teraz, ale na pewno były równie skuteczne.
            Fakt, nie było obecnego standardu, ale pomimo braku internetu, komórek i samochodów, ludzie podróżowali, spotykali się , dyskutowali, pisali listy i bez przerwy eksperymentowali. W efekcie DOSKONALE WIEDZIELI jak robić wiarygodne pomiary temperatury. Nie do wiary???
            Widzę, że muszę powtórzyć dwa zdania z poprzedniego wpisu:
            “Tiaa, bo inteligentni to jesteśmy tylko my. Ludzie żyjący, wytwarzający termometry i ROBIĄCY POMIARY TEMPERATURY 200 lat temu to byli troglodyci….”
            Tadek
            PS. Nie neguję, że niektóre tamte pomiary pewnie się trochę różniły od obecnych. Ale o ile? O 0,3 st., czy może 0,5 st???
            Ma to jakieś znaczenie?

          7. Wczesne pomiary były prowadzone “na oknach”, na północnych ścianach budynków. Czasem stosowano dwa termometry: jeden na ścianie NNE, drugi na NNW. Rano odczytywano ten z NNW, wieczorem ten z NNE. Mimo to w Austrii wykryto spore zawyżenia średniej temperatury miesięcznej, szczególnie od kwietnia do września.

            asdd

            asd

            Co ciekawe zimą efekt był odwrotny (niewielkie zaniżanie). Oczywiście w wyjątkowo gorących okresach letnich efekt ten mógł być większy.
            Dawni obserwatorzy nie byli głupi i starali się robić pomiary dokładnie, ograniczając tego typu błędy. Niestety nie zdawali sobie sprawy, że kiedyś może to być tak strasznie istotne (nikt wtedy nie myślał o tym, że ktoś za 200 lat będzie robił jakąś rekonstrukcję i jednorodność danych będzie taka istotna). Stąd klatki meteorologiczne i pomiary za miastami to domena dopiero XX w. Miejscami nawet do lat 80. XX w. stosowano klatki półotwarte, gdzie różnica w Tmax w największe upały sięgała 2 stopni.
            http://variable-variability.blogspot.com/2015/10/extreme-temperatures-stevenson-screen-open-shelter-weather-variability.html

            Odpowiednia praca była też już tutaj zalinkowana:
            Böhm R, Jones PD, Hiebl J, Brunetti M, Frank D, Maugeri M (2009) The early instrumental warm-bias: a solution for long central European temperatures series 1760–2007. Clim Change. doi:10.1007/s10584-009-9649-4
            https://www.univie.ac.at/pluslucis/FBW0/FBW2010/Material/2009-09-04-Boehm-etal-CLIMCHANGE.pdf

          8. @admin.
            Bardzo dziękuję za wyjaśnienie problemu.
            Opierałem się tylko na intuicji i okazuje się, że trochę przeceniłem dokładność pomiarów naszych przodków.
            Ale koledzy pisząc:
            “Takie wątpliwe pomiary tylko mówią nam tylko, że albo było bardzo ciepło albo w miarę normalnie albo bardzo chłodno. Nic więcej.”
            radykalnie ich nie docenili.
            Pozdrawiam.
            Tadek

  5. Na którym miejscu jest marzec 2013 wśród najchłodniejszych marców? Ciekawe czy nie licząc tych wątpliwych marców sprzed 200 lat to nie był najchłodniejszy marzec?

        1. Marzec 1785 (bo pewnie o ten Ci chodziło) miał średnią -6,90 stopnia (jest w tabeli jako najzimniejszy), a ten z 1845 był tylko o 0,26 stopnia cieplejszy.

        2. Dokładnie, od kilku lat żaden styczeń nie był tak zimny jak wspomniane powyżej marce. Dopiero stycznie 2006 oraz 2010 były deko chłodniejsze od marca 1789 – odpowiednio o 0,4 i o 0,6 stopnia C. Z punktu widzenia obecnych czasów to są zupełnie absurdalne temperatury jak na marzec.

  6. Skoro mowa o anomaliach to u mnie w mieście ponownie zakwitły kasztanowce :D nie mówiąc o kwitnących leszczynach czy brzozach.

  7. Wrzesień ewidentnie idzie na rekord. Szczerze mówiąc gdyby była taka możliwość to spokojnie postawiłbym 1000 zł, że to będzie najcieplejszy wrzesień w historii pomiarów. A zaznaczę, że bardzo nie lubię ryzyka i zasadniczo go unikam. Ale postawienie na to nie wydaje mi się już żadnym ryzykiem.

    1. Patrząc na prognozy, to nawet postawiłbym jakieś 200 zł (na razie), że tegoroczny październik również pobije rekord. Oczywiście z tych prognoz można się śmiać, ale zdaje się że jakiś miesiąc temu AccuWeather przewidywał anomalnie ciepły wrzesień i jeszcze bardziej anomalny październik.

      1. Ale chyba te dodatnie anomalie zaczynają coraz mniej przeszkadzać, nie są już uciążliwe jak latem, bo nawet dorka przestała narzekać. Nic dziwnego, bo we wrześniu ciężko już się spocić, a w październiku jest to właściwie niemożliwe. Rekordowo ciepły październik i listopad oznaczałyby w praktyce piękną złotą polską jesień, której w Polsce nie było od co najmniej 3 lat (ostatnie dwa sezony to porażka).

        1. Może wreszcie anomalia dla października wyższa niż dla grudnia? A przy tym krótszy okres późnojesiennej słoty (przedzimia w wilgotnym ponurym wydaniu)…???:-)

    2. No widać że nie masz zbyt pojęcia o obstawianiu, bo według obecnych prognoz kurs na to wachałby się między 1,05 a 1,1 czyli odliczając podatek stawiając 1000 zł to mimo wygranej mogłoby się to tobie nawet nie zwrócić, hehe

      1. No bo tak jak pisałem nie lubię ryzyka. Obstawiłem coś raz w życiu (finał MŚ) ale tu też ryzyka nie widziałem :)

    3. W pierwszych dnia września napisałem komentarz, żeby śledzić jak pobijamy rekord września. Większość była sceptyczna ;]

      1. Na pewno nie ja. To pewnie kmroz i inni pisali że się ochłodzi. Chociaż mimo wszystko nie spodziewałem się że wrzesień będzie aż tak ciepły.

      2. A co sądzisz o obecnej prognozie GFS, który prognozuje chłód i deszcz po 22 września? Według tego modelu temperatury maksymalne mogą gdzieniegdzie nie przekroczyć 9-10 stopni.
        Rekord jeszcze nie jest aż tak oczywisty.

        1. Czyli mielibyśmy podobną sytuację jak w 2014 roku, wtedy też dwie pierwsze dekady były letnie, 22 się mocno ochłodziło i anomalia spadła do +1,42 K. Zresztą wrześnie w ostatnich latach, mimo tego mizernego rekordu bardzo często u mnie na G. Śląsku przynosiły t.av +15, po 2010 roku było tak w latach 2011, 2014, 2015 i 2016, a w 2012 zabrakło 0,2K więc można uznać że było około +15*C. Na 7 przypadków 5 letnich wrześniów. A ten niemal na pewno do nich dołączy. Często porównywany do niego maj, mimo długości dnia blisko 16 h ostatnio tylko w latach 2012 i 2018 przyniósł takie wartości, trzeci najcieplejszy po 2010 roku maj 2016 +14,2*C. Dlatego też uważam, że o ten rekord września ciężko nie będzie, choć zobaczymy na ile sprawdzi się to ochłodzenie za tydzień i jak wyraźne ono będzie.

  8. W mediach znowu to samo. W Filipiny uderzył tajfun Mangkhut (5 w skali intensywności), ale w mediach traktuje się tę sytuację nieco po macoszemu i zdecydowanie więcej uwagi poświęca się huraganowi Florance, który uderzył w USA – uderzył jako 1, ale szybko spadł do roli wyłącznie burzy tropikalnej. Oglądając telewizję można by odnieść wrażenie, że USA to nasz 8 sąsiad, tuż zza miedzy..

    1. Kraje trzeciego świata zawsze były i nadal będą traktowane jak kraje “gorszego sortu”, a ich mieszkańcy jak jakieś zwierzęta albo niewolnicy. Gdy w 2005 r. w wyniku Katriny w USA zginęło parę tysięcy osób to była to światowa katastrofa, największa tragedia przez wiele tygodni, miesięcy. Kiedy tsunami zabije kilkaset tysięcy ludzi w kraju trzeciego świata to traktuje się to łagodniej i “niusy” znikają po tygodniu.

  9. Musze przyznać, że zaimponował mi model ECMWF tym jak trafnie zaczął przewidywać trasę huraganu Helene przez Azory (a niedługo potem jej kierunek na Irlandię) znacznie wcześniej przed innymi modelami. Przez kilka pierwszych odsłon kiedy Helene regularnie była już widziana na mapach ECMWF dla europejskiego obszaru synoptycznego na mapach innych modeli w ogóle próżno było jej szukać w rejonie EOS. Huragan w Azory ma uderzyć w niedzielę rano 16 września, tymczasem ECMWF poprawnie prognozował huragan w bliskiej okolicy tych wysp już 7 września w swojej wieczornej prognozie, czyli całe 9 dni wcześniej! :
    http://www.meteociel.fr/modeles/ecmwf/runs/2018090712/ECM1-240.GIF?14-0

    1. Jako słabsze/wolniejsze widzi też ochłodzenie po 21.09. Ciekawe, czy i jemu się to lepiej sprawdzi niż GFS? (który statystycznie ma gorszy “skill”).

  10. Ciekawe przyjrzałem się teraz tabeli dokładnie i wyłania się z nich trochę dziwny obraz a dotyczy to właśnie starych rekordów ciepła i zimna. Zacznijmy od rekordów zimna. Otóż okazuje że najzimniejszy w historii tych pomiarów był grudzień ze średnią -14.06 (1788) a styczeń najzimniejszy miesiąc miał średnią najniższą aż o 1 stopień wyższą czyli-13.06 (1803) zresztą jak widać pod tym względem styczeń wyprzedza nie tylko grudzień ale luty. Biorąc pod uwagę że grudzień jest jednak stosunkowo sporo cieplejszy od stycznia to jest dość dziwne. A teraz rekordy ciepła. Tu też jest jest zdziwienie na szczycie choć już nieco mniejsze. Zamiast lipca najcieplejszy okazuje się sierpień z 1807 ze średnią 22.60 z dość sporą przewagą nad lipcem 2006 -21.87. Inne ciekawostki z anomalii ciepłych to np. wyższy rekord średniej listopada niż marca. Mimo że to marzec ma większe amplitudy i w marcu bywa zimniej niż w listopadzie ale też potrafi być znacznie cieplej. Po głębszym przeanalizowaniu starych rekordów ciepła dla października, listopada, czerwca, sierpnia dochodzę teraz wniosku że najtrudniej będzie pobić oczywiście rekord sierpnia, ale również pozostałe miesiąca będą bardzo trudne do przebicia trudniejsze niż myślałem wcześniej. Październik podobnie jak w przypadku marca i listopada tak w analogicznej sytuacji ma niewiele niższą rekordową średnią niż kwiecień a tu też kwietnie mają wyższe amplitudy bywają i zimniejsze i cieplejsze, ale październik ma przynajmniej niższą średnią od kwietnia zaś listopad ma wyższą od marca. Więc z tych starych rekordów to najprędzej obstawiłbym nowy rekord października ( ale też wątpię), później czerwiec, następnie listopad a na samym końcu sierpień. Założyłem tutaj że stare dane są prawdziwe, ale szczerze to mam do nich duży dystans. No bo trudno mi uwierzyć choć jest oczywiście możliwe że najzimniejszy grudzień miał niższą niż styczeń ( który miał dodatkowo wyższą jeszcze od lutego). Nie wiem rekord zimna średniej z grudnia jest starszy, ale niewiele-może pod koniec XVIII nastąpił jakichś wyjątkowo zimny okres bo i marzec ma rekord zimna z tego okresu. Albo ten rekord z sierpnia 1807. Przecież nawet dziś kiedy jesteśmy niemal w szoku z tempem przebijania rekordów ciepła średnich miesięcznych trudno sobie wyobrazić sobie nawet cieplejszy lipiec od tamtego sierpnia a co dopiero sierpień ( już sierpień 2015 był wg mnie absurdalnie ciepły) tym bardziej że klimat się ociepla, ale niczego nie zamierzam negować. Staram się skupiać jednak na danych od 1951 roku

    1. Dawne rekordy ciepła były przeważnie czymś wyjątkowym. Wyraźnie ciepłe “maratony” nie trwały tak długo jak obecnie. Teraz w coraz większym stopniu są czymś regularnym – z uwagi na trend AGW.
      Co do rekordów zimna uważam, że na ponad 99% mieć ich już nie będziemy (za “naszych” czasów) – za całe miesiące i pory roku. Ale za pojedyncze dni, być może nawet za średnie 10-dniowe, zwłaszcza w skali lokalnej, nadal jeszcze będą (przynajmniej za okres po 1950).

      1. Ja jak napisałem z dystansem podchodzę do tych rekordów starych zarówno zimna jak i ciepła, ale nawet jak weźmiemy te nowsze po 1951 to trudno wyobrazić sobie zimniejszy luty niż ten z 1956 roku a co dopiero z 1929, wszelkie inne zresztą też.

      1. Prz takiej niskiej średniej na Suwalszczyźnie albo codziennie musiałoby być np. mniej więcej -15 w dzień i -21 w nocy przez cały miesiąc lub co bardziej prawdopodobne ( bo takie stabilne temperatury przez cały miesiąc są skrajnie rzadkie albo w ogóle nie występują) okresowo temperatura spadała w okolice -30 stopni lub poniżej a w dzień poniżej -20 stopni. Ciekawy jaki przebieg miały wtedy temperatury. Tak czy inaczej grudzień który przebił pod tym względem styczeń to niebywałe osiągniecie bo jeszcze luty to nie jest dużo zimniejszy od stycznia.

          1. A wiesz że byli?
            To jest ten grudzień na stacji z Pragi-Klementium:
            https://meteomodel.pl/BLOG/wp-content/uploads/2016/01/archiv-bar-graph.img_.php_.png

            25 grudnia był jedynym dniem z dodatnią temperaturą maksymalną w całym tym miesiącu. Wprawdzie +2*C to żaden szał, jednak w miesiącu o anomalii rzędu -13K to zdecydowanie są “ciepli pasterze”. I 27 grudnia znów siarczysty mróz -14 w dzień :) Tuż po świętach.

            U mnie tak samo było w grudniu 2010. 23 XII oraz święta ciepłe, a od 26 XII ponownie mróz i to nie mały.

          2. @alewis
            To jest po prostu hit :D I zdarza się zdecydowanie zbyt często, by nazywać to przypadkiem.

  11. Gdzie mogę znaleźć dane klimatyczne dla wybranych miast europejskich, roczne i miesięczne sumy opadów, temp itd

      1. Dziękuję, niestety nie do końca to ogarniam, nie wiem gdzie wpisać miasto by potem móc ustawić zakres itp…

    1. A dodatku ochłodzenie okazało się wyjątkowo mizerne, zarówno wczoraj i dzisiaj jest powyżej normy, wczoraj prawie 20 stopni dzisiaj pewnie będzie podobnie i całkiem ciepłe noce i wieczory.

  12. Być w może do tej tabeli powyżej w październiku będzie można dopisać wrzesień w rekordach ciepła -są na to bardzo dużo szanse. Tutaj to akurat mnie dziwi bo rekord września ma słabe odchylenie i łatwo mi sobie wyobrazić cieplejszy wrzesień od tego z 1999 roku a gdyby ten okazał się rekordowy to również od tego z 2018. Nie wyobrażam sobie już jednak nowego rekordu ciepła dla września czy temp. maksymalnej. Myślę że 36.8 stopnia to jest granica potencjału dla rekordu września. W 2015 rekordowi września sprzyjał dodatkowo rozgrzany sierpień. Druga najwyższa temperatura to 36.0 sądzę więc że cieplej już nie będzie co najmniej przez kilkadziesiąt lat.

  13. Bardzo nietypowe pytanie.
    Która z tych trzech absurdalnych skrajności wydaje Wam się najbardziej, a która najmniej prawdopodobna?
    a) 30 stopni w październiku
    b) 25 stopni w listopadzie
    c) 20 stopni w grudniu

    1. Ja jeszcze dorzuciłbym 40 stopni w lipcu. Ponoć się już to zdarzyło w 1929 roku, ale rekord wzbudza wiele wątpliwości

      1. Sprostowanie: w lipcu 1921 ( a nie 1929)-oprócz Prószkowa 40 stopni temperatura osiągnęła wtedy 40 stopni w Zbiersku, ale od tamtej pory tylko raz się zbliżyła do tego poziomu

          1. Ja też pierwsze słyszę o tych 39,7°C w Ruszkowie w sierpniu 2015. O 39°C w Ceberze słyszałem.
            W małym roczniku statystycznym najwyższą tmax w 2015 jest to 39°C z Ceberu.

          2. To dane z Leśnej Stacji Meteorologicznej z klatki z 2 m. Szukałem już również tutaj danych z sieci tych stacji ze strony traxelektronik, które miały podlegać chyba Lasom Państwowym i być udostępnione publicznie według sporządzonych dokumentów, ale na stronie podawana jest tylko tabela zbiorcza, gdzie nie ma temperatur na 2 m. Dane z tych stacji są, ale wymagane jest zalogowanie. W Ruszowie podaje je na lokalnych stronach osoba współpracująca z leśnikami, ale tylko w skrajnych przypadkach. Na terenie Polski jest przyzwoita sieć tych stacji (leśnych! nie drogowych), więc wspaniale wypełniłaby wiele luk.

          3. Stacje leśne zwykle są kiepsko położone. Trzeba by zobaczyć tę stację i sprawdzić jak jest położona i jak wyglądają pomiary.

          4. @admin Stacja jest dość dobrze położona, o wiele lepiej od wielu stacji IMGW. Na stronie piszą, że “obudowa jednostki sterującej leśnej stacji meteorologicznej posiada klasę szczelności IP55 wg normy PN-EN 60529 i jest odporna na korozję, działania chemikaliów, deszczu, wysokiej wilgotności, kurzu i promieniowania”.
            IMGW ma w zwyczaju raczej zamykać albo okrajać z pomiarów kolejne stacje.

          5. @Finrod

            1. Podaj link do jakiegoś zdjęcia lokalizacji posterunku.
            Stacje leśne mają to do siebie, że często są to stacje mało przewiewne. Jakieś leśne polany, bądź są położone bezpośrednio w lesie.

            2. Jeżeli to jest Trax to prawdopodobnie zamiast klatki ma osłonę talerzykową na czujnik. Taka osłona może nawet o 3 stopnie zawyżyć wskazania jeżeli nie wieje wiatr na wysokości osłony. Taki pomiar oczywiście jest nieważny. Nieważny dlatego ponieważ nie da się takich wyników porównać z wynikami IMGW.
            Fizycznie też jest nieważny ponieważ czujnik przestaje w takich momentach mierzyć temperaturę powietrza a zaczyna mierzyć temperaturę wnętrza osłony lub zalegającego powietrza we wnętrzu osłony.
            Dokładny pomiar temperatury nie jest taki prosty do wykonania.

          6. @Finrod
            “Na stronie piszą, że “obudowa jednostki sterującej leśnej stacji meteorologicznej posiada klasę szczelności IP55 wg normy PN-EN 60529 i jest odporna na korozję, działania chemikaliów, deszczu, wysokiej wilgotności, kurzu i promieniowania”.

            Obudowa to obudowa a osłona radiacyjna to osłona radiacyjna.
            Mam wrażenie, że mylisz pojęcia. Zacytowałeś taki fragment jakby on był istotny w kwestii pomiaru. On jest istotny z punktu widzenia trwałości stacji jako urządzenia elektronicznego, ale nie samego pomiaru.

            Obudowa sterująca to centrala gdzie zbiegają się wszystkie sygnały ze stacji i są np wysyłane dalej w świat ( w dużym uproszczeniu). Natomiast czujnik temperatury jest umieszczony w osłonie radiacyjnej lub klatce meteorologicznej. Jeżeli to jest trax to mało prawdopodobne aby to była duża drewniana klatka.

            A nawet jak czujnik mają w takiej samej klatce jak IMGW to i tak pomiar będzie nieważny ponieważ nie wiadomo czy czujnik jest idealnie skalibrowany i czy np nie ma błędu +/- 0.5c. Jeżeli są papiery na kalibrację, czujnik jest w klatce a lokalizacja spełnia wymagania WMO to wtedy można by było uznać rekord.

          7. No niestety, ale sposób montażu wyklucza ten pomiar. I czy te osłony nie są przypadkiem kremowe, nie białe?

            Dobrze by było mieć serię pomiarową dla celów porównawczych.

          8. @admin
            Zużyty materiał często zmienia barwę z białego na taki kremowy biały. Taka osłona nie musi, źle działać. Jak wieje to będzie ok, ale nie może być zamontowana na takim słupie. Otocznie stacji, źle nie wygląda.

          9. Rzeczywiście jest tylko jakaś obudowa. Nie rozumiem po co robią takie stacje skoro i tak nikt nie uzna ich wartości, które mogą być nieprawidłowe…

          10. @Finrod

            Stacja która zawyży pomiar ekstremalny temperatury powietrza nie musi być całkowicie bezużyteczna. Na potrzeby nadleśnictwa może być wystarczająca. Aczkolwiek koszt normalnej klatki nie jest duży. Można mieć ją za około 4000 PLN. Jednak taka osłonka jest jeszcze tańsza. Z drugiej strony co to za pieniądze dla nadleśnictwa aby zrobić wszystko z normami WMO?
            Dlatego tyle razy pisał Arctic Haze i ja również pod tym się podpisuje. To tylko ekstrema. Ważniejsze są średnie przebiegi, dlatego nie ma co się specjalnie ekscytować takimi ekstremami. Jeżeli już ktoś musi się ekscytować to chociaż niech wie jak poprawnie powinno się mierzyć temperaturę powietrza.

  14. Nawet wczorajszy, chłodniejszy dzień przyniósł dodatnią anomalię (ponad +2K), a w sensie termicznym wciąż był letni. Co z tego, że temperatury maksymalne były niższe, skoro w nocy prawie wcale nie spadały. Dodatkowo brak wiatru i wysoka wilgotność skutecznie podnosiły odczuwalną temperaturę i wcale nie było czuć zimna (warunki szklarniowe).
    W zasadzie o jesień zahaczyły do tej pory tylko 26 i 27 sierpnia, a wrzesień ma póki co średnią obszarową prawie taką jak normalny lipiec. A końca lata nie widać.
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html?eps=warsaw

    1. Akurat w aktualnej wersji tego linka to koniec lata widać jak najbardziej. Coraz więcej prognoz pokazuje że najnowsza fala gorąca będzie 2-3 dniowa i skończy się przed kolejnym weekendem. A potem tego typu dużych ociepleń już w prognozach nie widać.

    1. No cóż można byłby zacząć się teraz rozpisywać, że fala gorąca potrwa raptem ok. 3-5 dni, a potem ponownie (tradycyjnie już) ochłodzenie, którego nie należy jednak lekceważyć – podobnie jak i obecnego.
      Tyle tylko, że jak ocieplenia będą niosły docelowo anomalie +4/+8K, a ochłodzenia -3/+3K (bo poniżej -3K w obecnej porze ciepłej to była sprawa niszowa), to tak właściwie trudno mówić o jakieś konkretniejszej zmianie.
      A prognozy na II połowę września nie wyglądają na dzisiaj inaczej. Ewentualne faktycznie większe ochłodzenie cały czas prognozowane jest dopiero w terminie 240+h GFS (o ile w ogóle).

  15. coraz więcej modeli sezonowych widzi jednak zimę w normie lub poniżej np. met office świetnie oni przewidzieli tą bestie ze wschodu na przełomie lutego i marca
    więc możliwe że ekstremalnie ciepłe miesiące na razie się kończą. Oczywiście to tylko prognozy a życie pokaże co będzie, ale chłodna zima jest w naszym zasięgu!

    1. W świetle obecnych coraz większych/częstszych odstępstw od rytmów naturalnych trudno o jednoznaczną odpowiedź. Na pewno mamy większe prawdopodobieństwo kolejnego okresu letniego powyżej ‘normy’ (nawet 1991-2018), niż chłodniejszej lub cieplejszej zimy. Tu w dużej mierze decyduje to na ile będziemy pod wpływem cyrkulacji atlantyckiej, a na ile będzie ona osłabiona – a to moim zdaniem jest loteria (kiedy i co nastąpi).

    2. A tak. Czytałem o tym i widzę że niektóre media już nakręcają ten temat. Także królewicz na swoim “grzeje” temat jakby to miałoby się sprawdzić w jego “słynnych 100%”.

    3. Jak mam być szczery to dla mnie perspektywa zimy jest zbyt odległa żebym nią żył. Teraz żyję wrześniem i jestem ciekawy czy padnie rekord ciepła czy nie, albo czy w końcówce dojdzie do jakiegoś silnego ochłodzenia- pierwsza opcja staję się coraz bardziej prawdopodobna, zaś druga coraz mniej ale nadal wszystko możliwe

  16. możliwe że za jakiś czas ilość opadów zostanie nadrobiona jak to bywa w naturze, chodzi tu przede wszystkim o nadchodzenie niżów z południa.
    Świetnym przykładem jest początek lat 90-tych kiedy mieliśmy kilka gorących i suchych lat, zresztą wtedy masowo ludzie rezygnowali ze studni i przyłączali do wodociągów, a potem opady przyszły z nawiązką, zwłaszcza 1997,2001,2002,2005,2010
    szczególnie tu sezony letnie, ale 2005 to potężne śnieżyce luty, marzec jak dobrze pamiętam. Jeśli chodzi o 2002 to szczególnie południowy-zachód wtedy czechy,niemcy miały tą wielką powódź, więc nie wykluczone że zimą uderzą w nas te niże.
    1 września niż znad włoch pokazał co potrafi i w niecałą dobę u mnie spadło około 50-55 litrów, gdyby ze 2-3 doby padało tek mocno to nieźle by dolało. Ale to podkreślam może a nie musi tak być.

  17. To co prognozuje model GFS z odsłony 12z to jest jakaś paranoja. Po 24 września ma być według tego modelu ochłodzenie nawet do jednocyfrowych temperatur maksymalnych! Czyli jednak rekord września nie jest jeszcze aż tak oczywisty…

    1. Jedną dobrą wiadomością będzie to, że duże opady (począwszy od przyszłej soboty) mają być niemal codziennie, co złagodzi obecną posuchę.

        1. Na szczęście ta odsłona jest aż tak skrajna, że jest mało prawdopodobna. Od razu to mówię, żebym nie był znowu posądzany o to, że komentuję jedną, skrajną, najchłodniejszą prognozę.
          Jednak, gdy te prognozy będą częściej się pojawiać w następnych dniach (i potwierdzą to inne modele) to nowy rekord dla września nie będzie aż tak pewny.

        2. Według mnie taka diametralna zmiana pogody i temperatury w ciągu zaledwie tygodnia czyli z temperatur powyżej 25 stopni i słońca do temperatur poniżej 10 stopni z chmurami i z deszczem to jest ewidentne przechodzenie ze skrajności w skrajność. Taka pogoda nie będzie korzystna np. dla zdrowia.

        3. No działo by się. Po tym co odpierdzieliła pora ciepła, niech tak i będzie. Ja płakać nie będę tym bardziej że przeraża mnie jak mocno(szybko) ociepla się nam klimat że każde anomalie in minus obojętnie w jakiej porze są dla mnie mile widziane z wyjątkiem dużych ujemnych anomalii zimą. Zimą Max do – 3 a w pozostałych porach ile wlezie;)

          1. A jest właśnie odwrotnie, bo to zimą jest największy w skali roku potencjał na najniższe anomalie (i to bez względu na fakt ocieplenia klimatycznego).

          2. “Po tym co odpierdzieliła pora ciepła”

            ->>> Nie widzę w słowniku języka polskiego określenia “odpierdzieliła”…

          3. @fan klimatów umiarkowanych
            Wylej więcej swoich mądrości z taką polszczyzną to z pewnością podzielisz los Patryczka i FKP. Jak chcesz tak chłonąć wiedzę to może zacznij od nauki pisania normalnym językiem.
            Przepraszam Adminów, ale musiałem to napisać. Naprawdę musimy czytać takie rynsztokowe zwroty? Cecha wspólna pewnej grupy userów. Pokolenie gimnazjum?

    2. Rozkład jaki prognozuje GFS na ostatni tydzień września pasuje bardziej dla ujemnego, niż dodatniego NAO. A tymczasem dzisiaj niemalże wszystkie wiązki indeksu NAO (z wyjątkiem jednej) za dodatnimi wartościami do końca prognozy:
      http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/precip/CWlink/pna/nao.shtml

      Scenariusz oczywiście nie jest nierealny, ale i zarazem zdecydowanie zbyt odosobniony, aby dzisiaj brać go na poważniej.
      Zresztą wieczorny ECMWF też jest za ochłodzeniem w weekend 22-23.09, ale bardziej umiarkowanym i w okolicznościach znamiennych dla dodatniego NAO (podobnie jak to obecne).

      Tak, czy inaczej 2-4 dni gorące (lokalnie może i lekko-upalne) w nowym tygodniu mieć będziemy.

  18. na razie wzorce pogodowe za tym że mogą zacząć powstawać wyże nad wschodnim atlantykiem, a to może oznaczać coraz częstsze pompowanie z północy.
    Jeśli w tym roku pogoda jest tak skrajna to może być podtrzymane ale teraz w 2 drugą stronę, luty i marzec to pokazały, no no zobaczymy. Jestem jednak za śnieżną zimą opady muszą być nadrobione

  19. zresztą ten tydzień pokazał że fronty szybciej mogą się przebić i z zapowiadanych 5 gorących dni u mnie były 2 z czego 1 około 30 a wczoraj około 15 a dzisiaj około 18 a teraz leci w dół jak szalona, będzie chyba mocno poniżej 10, jeśli nie przychmurzy może być około 5 stopni radiacja u mnie działa silnie

  20. Te jednocyfrowe temperatury maksymalne w fusach to oznaczają, że będzie zachmurzenie całkowite i intensywne opady deszczu. Tak było np. we wrześniu 2008, 2010, 2013 kiedy temperatura wyniosła 5-10 stopni, niebo było zasnute stratusami, nimbostratusami i padało.
    A zdarzyło się kiedyś i czy jest możliwe aby we wrześniu były temperatury maksymalne 5-10 stopni przy wyżowej ,słoneczne i suchej pogodzie czy jeszcze to nie jest możliwe?
    Wiem, że na pewno w I dekadzie października są już możliwe jednocyfrowe tmax przy słonecznej i suchej pogodzie – tak było np. w październiku 2015, 2013 czy 2010.

    1. Przede wszystkim to jeszcze mocno niepewne prognozy – mowa o GFS’12 na dni po niedzieli 23.09. Niemalże pewne jest w ogóle ochłodzenie w kolejny weekend 22-23.09 (po fali gorąca z apogeum w dniach 19-21.09) – jednak niekoniecznie tak silne i w układzie znamiennym dla ujemnego NAO. Model ECMWF takiej opcji nie potwierdza (przynajmniej na razie).

      Myślę, że jednocyfrowe wartości Tmax w samej końcówce września są już możliwe, ale musiałaby to być silna blokada i wyraźnie chłodny wyż rozbudowujący się zza koła polarnego.

    2. jeszcze bardziej ekstremalne przypadki mieliśmy w 2003 roku, kiedy panowały styczniowe temperatury (Tavg nawet -2, -3*C, w nocy poniżej -6), jednak mimo tego było pogodnie i sucho. Tyle że to koniec października już był.

      Jeden z najzimniejszych wrześniowych dni jakie pamiętam to 30 IX 2010, z tmax zaledwie 6,8 stopni. W rzeczywistości 6,6 bo te 6,8 jest z poprzedniego dnia przez te głupie zasady notowania maxów i minów. To jest rekordowo zimny Tmax jeśli chodzi o wrzesień po 1951 w Katowicach.

      Ogólnie jeśli chodzi o rekordy Tmaxów to u mnie wyglądają tak:

      I: -19,5 (1987)
      II: -19,9 (1956)
      III: -10,2 (1971)
      IV: -0,6 (2003)
      V: 1,6 (1953, ten dość mocno odstaje drugi najniższy to 4,5)
      VI: 7,2 (1975)
      VII: 12,4 (1960)
      VIII: 11,5 (1995)
      IX: 6,8 (2010)
      X: -0,3 (1997)
      XI: -7,5 (1998)
      XII: -15,7 (1961)

      W sumie to najbardziej mnie dziwi taka niska wartość w czerwcu. 7 stopni w dzień w miesiącu o najdłuższych dniach? Co ciekawe po 2000 roku nie było chłodniej niż 12,5 stopni w dzień. Dość blisko było w 2014 kiedy to pod koniec maja było tylko 8 stopni w dzień (oczywiście tmax inna bo poprzednia noc cieplejsza, to był jeden z tych dni kiedy o 4 rano było cieplej niż o 15:00 w środku dnia)

  21. Aktualizacja z 00 UTC podtrzymuje ochłodzenie. Dla mojej miejscowości (północny zachód) wygląda to słabo. Jedyne co cieszy to opady, których tu brakuje. 24 września widać silny wiatr ze średnią ponad 20 węzłów, opady, niskie ciśnienie i temperatury około 10-15c w dzień.
    To ochłodzenie wcale mnie nie zdziwi. Przecież to sztandarowa cecha polskiego, podłego klimatu. To samo mieliśmy na wiosnę tylko w drugą stronę. Nie chodzi o samo ochłodzenie (można przywyknąć do niższych temperatur, podobnie jak i do wyższych) tylko o sposób w jaki ono nadejdzie. Czyli nagłe i brutalne przejście do innej rzeczywistości. Chwała, że chociaż bez mrozu, choć i on z pewnością niedługo zawita . Panie z Warszawy i pan z Rzeszowa będą wreszcie zachwyceni. Ja natomiast już przygotowuję się na choroby dzieci, które pojawią się razem z tym ochłodzeniem. Ostatnie dni był trochę chłodniejsze w północno zachodniej Polsce i już duża grupa dzieciaków w przedszkolu ma katar i kaszel. Pierwszy raz widzę katar u swoich dzieci od początku kwietnia. Największy upał ( o ile przestrzega się zasad bezpieczeństwa) nie zrobił im tyle krzywdy co niższe temperatury w tym tygodniu. Zaraz przychodnia znowu będzie zapchana. Nadchodzi polska norma.

      1. Dziwię się administracji ze banuje FKP za rzekome trollowanie gdybtymczasem osobniki takie jak Patryk i kilku innych atakują pozostalych użytkowników i obrażają ich…

        1. @Sztygar
          Niech atakuje. Tyle jego. Mam twardą skórę. Na nic więcej nie stać takiego Patryczka. Sam sobie świadectwo wystawia.

        1. @ fan klimatów umiarkowanych
          Śmiało napisz co Cię rozbawiło.
          Jesteś fanem klimatów umiarkowanych, ale najwyraźniej nie rozumiesz jak powstaje norma temperatury w Polsce. Mamy albo poniżej normy albo powyżej normy. Średnia tych skrajności tworzy normę a nie częstość normalnych miesięcy.
          Dlatego będę narzekał przy każdym gwałtownym ochłodzeniu. Bo co mi to da, że zbije normę miesiąca z wartości ekstremalnej do anomalnej czy jeszcze innej? Skrajność to skrajność. Zawsze będzie uciążliwa i kłopotliwa. Zwłaszcza w normalnym życiu gdzie trzeba wstać, ubrać się i wyjść. Weź teraz wytłumacz takiemu 5 latkowi dlaczego wczoraj mógł iść w krótkim rękawku do przedszkola a na drugi dzień będzie musiał założyć kurtkę i gruby sweter.

          1. @Lulek123
            A co jest dziwnego w spadkach poniżej 0c pod koniec września w Polsce? Rozbawiłeś mnie również.

    1. Ochłodzenie jest przesądzone, ale cały czas za wcześnie na oceny, że będzie gwałtownym przejściem już teraz do pory chłodnej – a takie wrażenie można odnieść na podstawie 3 ostatnich odsłon GFS (od sobotniej z 12’UTC).

      Model ECMWF też go już prognozuje (jak zresztą wszystkie modele), ale w układzie znamiennym dla strefówki, a nie blokady (atlantyckiej/skandynawskiej). Dopóki w prognozach NAO widzę zdecydowaną przewagę wartości dodatnich (na razie do końca września) to za bardziej realną widzę opcję ochłodzenia umiarkowanego, niż silnego i trwalszego (ze sporym potencjałem dużych opadów z niżów zza gór lub E granicy).

      To się dopiero będzie rozstrzygało, ale przecież nie anuluje to bardzo pogodnych i gorących dni w tygodniu (do 21.09). Kto wie, czy nie będziemy mieli najpóźniejszych ostatnimi czasy lokalnych wzrostów Tmax powyżej 30°C…? Szkoda tylko, że te najcieplejsze i najpogodniejsze dni skończą się ponownie tuż przed weekendem… Poza tym, wiadomo że przed nami tak, czy inaczej coraz bardziej zaawansowana jesień i pogoda nie będzie już w takim stopniu letnia jak dotąd (nawet we wrześniu). Ale przecież jesień też nie musi być spisana na straty, zwłaszcza gdy pogoda pozwala cieszyć się jej kolorowym obliczem:-)

      1. Dokladnie ECMWF razem z ICON na przyszłą niedzielę jak i poniedziałek (w przypadku tego pierwszego) nie są tak pesymistyczne jak GFS i proponują temperatury do 25 st., tylko ten GFS coś tak dołuje – no chyba, że cos jest na rzeczy.

        1. Przydałoby się, aby październik nie był tak chłodny lub słotny jak w przewadze w ostatnich rocznikach (zwłaszcza 2015-2017). A przy tym, aby kolejne ochłodzenia były nadal umiarkowane i stopniowo wprowadzające w klimaty jesienne – bez raptownego przejścia z pory ciepłej do chłodnej.

          1. A mnie dziwi dlaczego tutaj na profesjonalnej stronie dalej się rozmawia o preferencjach i dlaczego niektórzy tak boją się większych ochlodzeń że piszą “aby kolejne ochłodzenia były nadal umiarkowane i stopniowo wprowadzające w klimaty jesienne – bez raptownego przejścia z pory ciepłej do chłodnej.” Dla mnie to nie na żadnego znaczenia. Po prostu ubiorę się odpowiednio. Co to za przedszkole? Ja wchodząc na tą stronę chce czytać o przyczynach i skutkach różnych zjawisk klimatycznych/pogodowych, a nie jakieś bojazliwe wpisy żeby tylko nie ochlodzilo się mocno tylko umiarkowanie. Żenuje mnie to… Co to ma być w ogóle? Po co w ogóle to pisać? Przyczyny takiej a nie innej sytuacji, statystyki, opisy sytuacji barycznej, rekordy, prognozy itp, to człowiek łaknący wiedzy meteorologicznej chce na tym portalu, a nie bełkotu w stylu np. Marcina D.

          2. @fan klimatów umiarkowanych
            Miałeś okazję wykazać się fachową wiedza parę postów wyżej gdzie toczyła się dyskusja o Ruszowie i rzekomych prawie 40c. Poczytaj, to może nauczysz się czegoś z tego bełkotu.

          3. @fku
            A co w Twoich postach jest merytorycznego? Przecież one w niemalże 100% dotyczą preferencji i oczekiwań…

          4. lucas, chyba mnie z kimś pomyliłeś, ja raczej tylko czytam komentarze i staram się wyłapywać tylko merytoryczne, a jeżeli pisze to albo o coś pytam albo reaguje na komentarze które uważam że nie przystoją temu portalowi i na pewno nie mam na myśli Twoich komentarzy które są bardzo merytoryczne. Po prostu zdziwił mnie ten fragment o tym że nawet Ty martwisz się spadkiem temp w krótkim czasie o 15 stopni jakby to było coś dziwnego w naszym klimacie. Przecież tak jest co roku. Kto jak kto ale Ty powinieneś to wiedzieć i mnie to zdziwiło. Tylko dlatego go zacytowałem. Ogólnie Twoje wpisy czytam z przyjemnością. Jak Cie urazilem to mi przykro.

          5. @fku
            Wszystko OK. Mnie nie przeraża wizja typowo jesiennego ochłodzenia. Po prostu wolałbym, abyśmy nie mieli takich drastycznych przeskoków jak jesienią 2016, czy wiosną b.r. (w drugą stronę).

  22. @Patryk
    Chyba coś ci (celowo z małej litery) się pomyliło? Po pierwsze naucz się pisać, ponieważ trudno zrozumieć twoje “stękanie” bez przecinków i kropek. Po drugie nie ty decydujesz o czym będę pisał. Skoro można “stękać” z powodu 25c to ja zamierzam “stękać” z powodu chorób, które już zaczynają się pojawiać a nie pojawiały się od kwietnia.

    Rekordy które padały w Polsce są niezwykłe jako ciekawostka meteorologiczna. Zwłaszcza kwiecień. Dla normalnego życia jednak był to bardzo dobry czas. Pomijając suszę i ludzi którzy mieszkają w szklarniach. Autentycznie mi przykro z tego powodu. Nie było wielkich fal upału, które zabijały ludzi. Mieliśmy za to stabilne ciepło bez ochłodzeń i to wystarczyło aby padł rekord lata. Było po prostu normalnie bez tych dzikich ochłodzeń. Tak powinien właśnie wyglądać stabilny klimat. Liczyłem również na łagodną stabilną jesień. Mój znajomy z Wrocławia stwierdził, że specjalnie nie spocił się w tym sezonie i był zdziwiony tym rekordem lata. Widocznie zapadły mu w pamięć bardziej ekstremalne dni, ale w krótszym zakresie czasowym. Tak to odbierają zwykli ludzie, którzy nie interesują się anomalią. Tak naprawdę to w Polsce trudno o taki upał, który mógłby dużą krzywdę zrobić człowiekowi, więc nie ma się czym martwić na zapas. Poczytaj opracowania bioklimatyczne dla pracowników w Pakistanie czy Indiach. Tam w pracy monitorują na żywo wskaźnik Humidex lub Heat Index i do tego dopasowują plan pracy, liczbę przerw i ilość wody dostarczanej pracownikom. W Polsce coś takiego nie istnieje, ponieważ jest to nieopłacalne. Jest nieopłacalne ponieważ u nas nie ma prawdziwych upałów. U nas bardzo rzadko umiera ktoś w pracy z powodu ciepła. Tam to się opłaca, ponieważ liczba udarów cieplnych prowadzących do śmierci spada bardzo mocno jeżeli zastosują taki program monitoringu. Mój znajomy z Arizony stwierdził, że podczas tego lata tak naprawdę kilka dni było naprawdę gorąco i miał rację. Ogólnie był bardzo zadowolony z pogody, że mógł odpocząć od piekła jakie jest w Phoenix w okresie maj-wrzesień. Przebywał niedaleko Słubic.

    Gorąco robi się wtedy gdy humidex przekracza 40 a niebezpiecznie gdy przekracza 45c. Wszystko co jest niżej idzie przeżyć doznając co najwyżej mniejszego lub większego dyskomfortu. Ile tego lata miałeś dni w Polsce z Humidex >45, który stanowiłby realne, bezpośrednie zagrożenie?

    1. Owszem boje się zimy. To niebezpieczna pora roku. Obyś nie musiał przezywać takiego 1987. Ja pamiętam tą zimę przez mgłę i do dziś mam uraz. Wystarczy, że nie ma prądu i robią się problemy. Naprawdę nie chciałbym u 5 letniego dziecka (drugie nie ma nawet roku) zapalenia płuc i awarii ogrzewania podczas -20c na zewnątrz. Rok temu było podejrzenie Odry, ponieważ oświecone społeczeństwo przestało się szczepić i w efekcie wracają różne archaiczne choroby. A powiedz mi dlaczego latem nie ma chorób?

    2. Już udowodniłem kilkanaście dni temu, że obecne lato w Polsce nie było nawet tak ciepłe jak przeciętne na Bałkanach, więc nie kłam. Widocznie nie wiesz jaki klimat panuje na południu Europy. Chyba, że pod pojęciem południe rozumiesz Czechy, Słowacja i Węgry. Ale dla mnie to Europa środkowa.

  23. kilka modeli jednak widzi większe i trwalsze ochłodzenie np. gem,gfs,foreca a mniejsze np.ecmwf no zobaczymy.
    szczególnie gem który widzi głęboki niż nad Polską około 24 września, ale to się rozstrzygnie za kilka dni, na razie przed nami duże ocieplenie

  24. Marcin D jezeli żyjesz tutaj od urodzenia powinieneś wiedziec/przyzwyczaić się że w Polsce stabilne ciepło przez 6 miesięcy, czy tym bardziej pogoda jak w Indiach Pakistanie czy Arizonie nie jest normalne. Mamy inny klimat i porównywanie naszych temperatur z nimi jest absurdalne. Mogłeś w ten sposób porównać z północna Kanada czy Rosja i wtedy okazało by się że u nas jest mega gorąco i nawet przy minus 60 stopniach są się żyć a nawet ludzie nie chorują. Ale tak jak mówię to jest śmieszne i absurdalne. Zimy nie trzeba się bać jest normalnie w naszym klimacie i powinna się pojawiać wtedy kiedy jest na to czas.
    Dla dzieci polecam szczepionki doustne na odporność. 3 razy przez tydzien się bierze i naprawdę pomagają. Sam brałem jakieś dwa lata temu i naprawdę pomogły. Niestety nie pamiętam jak się nazywają, ale w przychodni pani doktor pewnie będzie wiedzieć o co chodzi. O dziwo jam nie mogłem przez tygodnie się wyleczyć na wiosnę jak zaczęło robić się cieplej :)

    1. @ Mat
      Ale ja wiem o tym ze stabilne ciepło jest czymś niezwykłym w Polsce. Z Arizoną i z Pakistanem nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz powoli. Każdy tu pisze o swoich odczuciach więc i ja napisałem. A o szczepionkach wiem, ale dzięki. Mój post powstał jako odpowiedź na paniczne relacje Dorki i innych, które mocno mi uprzykrzały czytanie bloga od kwietnia. Choć pora zimna w Polsce jest o wiele bardziej uciążliwa od lata i będą to pokazywał na każdym kroku.

    2. “Zimy nie trzeba się bać jest normalnie w naszym klimacie i powinna się pojawiać wtedy kiedy jest na to czas.”

      Czyli kiedy? Np w marcu? Jeszcze trochę i zrozumiesz o co mi chodzi. W Polsce nigdy nie wiadomo czego się spodziewać po pogodzie. Jest to ciekawe tylko w sensie fizycznym i to wszystko. Dla życia to raczej słabo. Chodzi o zmienność.
      Wcale się nie zdziwię jak październik i listopad będą rekordowo zimne. Oby nie.
      Okres ciepła był niezwykły jak na Polskę, ale nie będę udawał że było mi źle w tym czasie. Wręcz przeciwnie.

  25. GFS przewiduje skrajne ochłodzenie po 21 września. Nawet jednocyfrowe temperatury oraz deszcz i całkowite zachmurzenie. Dla mnie kolejny raz idzie po skrajnościach. Ta prognoza jest mało wiarygodna. A jak widać ochłodzenie w innych modelach np. ICON? Bo ECMWF przewiduje ochłodzenie do temperatur w normie lub lekko poniżej niej. I to zdecydowanie bardziej w wersji suchej.

    1. Ja opcji wyraźnie chłodnej na ostatni tydzień września zupełnie nie wykluczam. Zacznę jednak ją poważniej rozważać, jeżeli w tych zapowiedziach będzie zgodny także ECMWF i wiązki NAO/AO polecą w dół (a czego do tej pory nie było).

      1. No wersja GFS jest dla mnie absurdalna. Pomijam fakt, że nie cierpię takich skrajności. Jednego dnia 27 stopni i lampa a za kilka dni 9 stopni i deszcz czy całkowitym zachmurzeniu.

        1. @ Paweł
          Bo to Polska właśnie. Ale niektórzy twierdzą, że to jest najfajniejsze właśnie w polskim klimacie. Trzeba mieć nadzieje, żeby się nie sprawdziła taka skrajna prognoza.

    2. Mnie ciekawi czy podczas tego dużego ochłodzenia z tmax poniżej 15°C będzie pochmurno i deszczowo czy wyżowo i słonecznie? Bo jeśli ta druga opcja to niewykluczone są pierwsze przymrozki w tym sezonie. Ta druga opcja też się właśnie pojawiała w odsłonach GFS.

    3. Przy takich różnicach między GFS a ECMWF przynajmniej 8 razy na 10 zwycięsko wychodzi z tego nasz europejski model. Tym bardziej, że tym razem ECWMF nie jest osamotniony i ICON też pokazuje kontynuację sytuacji barycznej charakterystycznej dla dodatniego NAO., czyli ocieplenia przeplatane ochłodzeniami, ale niezbyt silnymi.

  26. Marzec, kwieceń miesiące przejściowe więc powinny pojawiać się już dni cieplejsze, wiosenne ale również dni jeszcze zimowe. Zmienność to jest to co najpiękniejsze w naszym klimacie. W tym roku rzeczywiscie nie było ekstremalnych upałów jak 2015 ale męczący był własnie ten ciąg 6 miesiecy tej samej pogody. Zabrakło właśnie tej zmienność. I dla mnie bardziej uciążliwe jest takie lato jak w tym roku czy sierpniu 2015 niż zima, ale to są odczucia indywidualne. Każdy będzie miał inne zdanie.

    1. A co to znaczą dni jeszcze zimowe w marcu i kwietniu? Opady śniegu się owszem zdarzają w marcu i kwietniu. Całodobowy mróz nie zawsze zdarza się w marcu ale się pojawia. W kwietniu całodobowy mróz to już ewentement który zdarzył miejscami dwa razy (w 2003 i 2013 roku)
      Częsta i gwałtowna zmienność pogody np. Przechodzenie ze skrajności w skrajność nie zawsze jest korzystna dla zdrowia ludzi, przyrody.

    2. @Mat
      Ja właśnie odbieram to inaczej. Jedynym problemem była susza. A Polska zmienność. No cóż. Mi to strasznie się nie podoba. Ciekawią mnie te wszystkie zmiany pod kątem fizyki atmosfery, ale doświadczanie tego na własnej skórze nie jest przyjemne. Turysta nieznający się na klimatach, który patrzy na statystki klimatyczne polskich miast nawet nie spodziewa się tego co może go tu spotkać na miejscu. Co turyście mówi taka informacja np. na temat lipca? średnia 19.0 opady 80mm. Tak naprawdę niewiele. Równie dobrze lipiec może mieć średnią 17.0 z codziennymi opadami lub bez opadów ze średnią 21c. Innym razem może być jakaś przeplatanka ciepło/zimno. Ile razy na 70 lat było miesięcy w normie? A miesiąc w normie nie oznacza oczywiście, że cały był normalny. Norma mogła wyjść po pierwszej połowie gorącej a drugiej połowie zimnej. Czyli w biuletynie turystycznym informacja na temat klimatu Polski powinna brzmieć następująco: Przygotuj się na wszystko! Nigdy nic nie wiadomo! Od zimna po upał. Od deszczu po suszę. Itd. Zaleta? Raczej przekleństwo. Przekleństwo również dla rolników. Uprawa na roli to jak gra w rosyjską ruletkę. Uda się albo nie uda się. Naprawdę współczuję strasznie wszystkim którzy żyją z uprawy ziemi.
      Dlatego z niepokojem patrze w te prognozy. Po bardzo ciepłem wrześniu równie dobrze może być rekordowo zimny październik albo listopad. Nigdy tak naprawdę nic nie wiadomo. A ciepło jest przyjemniejsze od zimna. Najlepiej jak jest miedzy 18 a 23c. Ale takich dni jest bardzo mało w Polsce. Jest albo zbyt zimno albo zbyt ciepło, ale nie na tyle ciepło aby umrzeć z tego powodu.

      1. Marcin, zgadzam się z Tobą w 100%. Podobnie jak Ty uważam, że problemem polskiego klimatu jest jego nieprzewidywalność, brak stabilności. Szczególnie w kwietniu, gdzie możesz mieć w III dekadzie Tmaxy 30-32 i lampę albo 2-5 stopni i ulewy lub snieg z przeszywającym wiatrem.

        1. Jeśli ta wasza przewidywalność ma wyglądać tak jak ma to miejsce od kwietnia tego roku to 100 razy bardziej wolę klasyczną polską niepewność co do tego co się wy=darzy. Stabilność owszem ale nie w wersji non stop 3-4 stopnie powyżej normy i z 80-90% dni słonecznych i suchych.

          1. @RadomirW
            Napisałem wyraźnie, że susza również mnie dotyka i boli. Mam na myśli stabilność średnich dobowych na podobnym poziomie przez długi okres czasu. A zmiany dzienne typu słonecznie/deszcz jak najbardziej mogą występować pod warunkiem niezbyt dużych wahań średniej dobowej temperatury powietrza. Dni w okresie letnim ze średnią dobową na poziomie 10-12c nie są do niczego potrzebne. Sam pisałeś, że było za zimno podczas pewnego ochłodzenia w Warszawie.

            Teraz może być podobnie. Ze średniej dobowej bardzo wysokiej zlecimy brutalnie do średniej dobowej bardzo niskiej jeżeli sprawdzą się te skrajne prognozy. GFS z 06 UTC daje ciśnienie w mojej miejscowości 1030 hPa, tmin ok 5 t max jakieś 10c, punkt rosy 0 , północny wiatr. Jednym słowem robi się ciekawie.

      2. Turysta nieznający się na klimatach, który patrzy na statystki klimatyczne polskich miast nawet nie spodziewa się tego co może go tu spotkać na miejscu.

        Ja pamiętam występ na festiwalu w Sopocie Whithney Houston dobrych kilkanaście lat temu. Było to jakoś ok. połowy sierpnia, czyli teoretycznie nadal w Polsce nadal powinno być ciepło, o ile nie gorąco. Przed koncertem Whithey wyszła na moment na scenę i okazało się, że jest dla niej.. za zimno. Organizatorzy na szybko musieli jej załatwić ciepłe palto oraz specjalne dmuchawy z gorącym powietrzem, bo zagroziła, że w ogóle nie wystąpi! Koncert opóźnił się przez to o przeszło godzinę. Swoje dziecko Whithey ubrała w prawdziwie zimową kurtkę i grubą czapkę ;-)

        1. Pamiętam, to było w 1999 roku :) Swego czasu nawet w kabaret ach niektórzy wyśmiewali się z tego stroju. Sierpień 1999 był wyraźnie chłodny (zimniejszy od 1998) na południu Polski, ale w Sopocie zapisał się w normie.
          https://youtu.be/H-S5rARhfAU
          Wspomnienia ;)

        2. @chochlik

          Też pamiętam ten koncert 22 sierpnia 1999. W Gdyni były wtedy następujące warunki: średnia dobowa 14.9 Tmax: 16.9 Tmin:12.8. Więc nie tak źle jeszcze. W zimniejszych obszarach kraju średnie dobowe spadały poniżej 12c. Najcieplej było w Darłowie gdzie średnia dobowa wyniosła 16.4c. Ciekawe czy ktoś jej powiedział, że i tak dobrze trafiła jak na możliwości Polski południowej? W Tarnowie średnia dobowa wyniosła 13.9c tego dnia.

          1. Dzięki za szczegółowe wyjaśnienia :) Nie wiem czemu, ale ten koncert jakoś szczególnie zapadł mi w pamięć.

            Nie rozumiem tylko tego fragmentu:

            Ciekawe czy ktoś jej powiedział, że i tak dobrze trafiła jak na możliwości Polski południowej? W Tarnowie średnia dobowa wyniosła 13.9c tego dnia.

            Czemu piszesz o południowej Polsce, kiedy koncert był nad morzem?

          2. @chochlik
            Tak. Trochę niejasno to napisałem. Chodzi o to, że na południu Polski było jeszcze zimnej (średnio dobowo) jak wtedy w Sopocie i ciekawe czy ktoś jej o tym powiedział na pocieszenie? ;). Zapewne myślała, że jest w najzimniejszym punkcie Polski tego dnia. Przykładowe średnie dobowe tego dnia: Bogatynia 12.4c, Katowice 13.1, Kraków 13.2. Jak pisałem wcześniej najlepiej tego dnia było w Dziwnowie. Tmax 20, tmin 14 więc przyzwoicie.

  27. Jeszcze poczekamy chwilę ale to ochłodzenie prognozowane wygląda na właśnie na przełom w pogodzie. Od tego momentu na dłużej są możliwe temperatury w okolicy, poniżej normy, a jeśli powyżej to już niewiele. Ale uwaga te prognozowane temperatury to nie są bardzo niskie jak na III dekadę września w związku z czym anomalie ujemne nie będą wielkie albo w okolicach normy. Możliwe że będziemy mieli przełom ale wedle przewidywań nie popadniemy w skrajność tylko w pobliżu normalnej pogody dla tej części września. Olbrzymi spadek temperatur z piątku na sobotę może spowodować że niektórym może się wydawać że nadejdzie silna chłodów, ale to będzie spadek z bardzo wysokiej anomalii dodatniej. Niepokojący jest możliwy duży wzrost zachorowań za to bo różnica temperatur między tym a końcem i następnym tygodniem będzie bardzo duża (zanim nastąpi ochłodzenie możemy mieć jeszcze 30 stopni lub lekko powyżej). Na koniec może o potencjalnych chłodach we wrześniu. Ktoś się pytał czy przy bezchmurnym niebie możliwy jest spadek temperatur maksymalnych poniżej 10 stopni. Myślę że jeśli to jest możliwe to tylko na NE i byłyby temperatury wg mnie 9-10 stopni. Warto zauważyć że np. w Słubicach nawet przy pochmurnym niebie temperatura nie spadła poniżej 10 stopni ( choć jest ku temu potencjał). Najniższa maksymalna wartość dla września to z tego co pamiętam 2.4 stopnia na Podlasiu, w Suwałkach 4.2 stopni. Są więc możliwe temperatury maksymalne nawet poniżej 5 stopni ale raczej tylko na wchodzie kraju i w miejscowościach podgórskich, na zachodzie zaś poniżej 10 stopni. Teoretycznie w skrajnej sytuacji są więc możliwe opady śniegu z deszczem lub mokrego śniegu. W nocy zaś możliwe są spadki poniżej -5 stopni w lokalnej skali i przy bezchmurnym niebie.

    1. To jest właśnie to o czym pisałem – mam przeczucie, że ciepły maraton przedłuży się (w przewadze) ma porę chłodną. Albo… będziemy mieli coraz częstsze spore wahnięcia i ujemne anomalie (okresowo spore) w porze chłodnej.
      Najmniej obstawiam wahania ze średnimi miesięcznymi niewiele odstającymi od normy. Zgadzam się tu z opiniami @Marcin D, że tzw. normalność nie oznacza przewagi wartości wokół normy, tylko w uśrednieniu takie wartości – ale przy wyraźniejszych wahaniach. Z tym, że w dobie AGW wiadomo w jakim kierunku odchyłek w przewadze możemy się spodziewać (zwłaszcza w porze ciepłej)…

    2. Gdyby było we wrześniu 5-10°C w ciągu dnia przy bezchmurnym niebie i słońcu w szczególności w III dekadzie miesiąca to byłaby szansa na nowy rekord zimna dla tego miesiąca pod warunkiem że cały czas noc byłaby bezchmurna i bezwietrzna.

  28. Ostanie odsłony GFS wyglądają na znaczne osłabienie strefowej cyrkulacji W w ostatnim tygodniu września (z wyraźną doliną geopotencjału nad Europą). Zupełnie ich nie wykluczam, choć uważam, że musimy poczekać na ich zgodność z zapowiedziami ECMWF i prognozami NAO/AO – które powinny wskazywać na ich istotniejszy spadek, gdyby miało się to sprawdzić.

    Ale wcześniej, w dniach zwłaszcza 19-21.09 anomalie będą pewnie rzędu +7/+9K (jak sądzę), a w cieplejszych regionach Tmax nieco poniżej/powyżej 30°C, czyli jeden z najpóźniejszych takich przypadków w historii…

    1. Lucas Wawa, moim zdaniem na 99,99% możemy wyrzucić do kosza odsłonę GFS. Gdyby to jeszcze kwiecień był to uwierzyłbym. Ale wrzesień nie ma predyspozycji to popadania w skrajności. Wyobrażasz sobie przez kilka dni września ekstremalne 25-30 stopni a za kilka dni ekstremalne 9-11 z całkowitym zachmurzeniem i opadami? Bądźmy poważni. Równie dobrze mogę uwierzyć, że jestem Jezusem lub Słońce krąży wokół Ziemi.

      1. Jak to nie może? Oczywiście że może coś takiego wystąpić…przykłady: wrzesień 2008, początek września 2010 – bardzo zimne dni i noce . Jakby cofnąć się jeszcze dalej w przeszłość to na pewno takich przykładów byłoby więcej.

    2. Zwracam uwagę, że na przełomie czerwca i lipca NAO też było dodatnie a mimo to przyszło głębokie ochłodzenie z temperaturami 14 stopni w dzień w Warszawie. Notabene za tydzień wskaźniki NAO i AO i ich trend mają być bardzo zbliżone do tego co było na przełomie czerwca i lipca, więc ja bym się tak mocno nie dziwił tym prognozom i ich nie skreślał. Pytanie jest bardziej, czy to będzie trwałe ochłodzenie czy też nie. I tu faktycznie bez spadku NAO można powątpiewać w trwałość tej zmiany pogody. Może się skończyć jak właśnie na przełomie czerwca i lipca bądź w ostatnim tygodniu sierpnia gdzie po dłuższym zejściu temperatur do norm nastąpił ich powrót w górę.

      Inna sprawa że jak widzę niektórzy już tu zaczynają panikować i jojczyć, choć żadne ochłodzenie jeszcze nie nadeszło. Ba nie ma nawet jeszcze tego mocnego ocieplenia przed nim więc chyba faktycznie jest coś na rzeczy, że zmiana pogody może być trwała. Osobiście liczę na zejście trwałe temperatur już poniżej 20 stopni ale raczej do przedziału 15-20 a nie poniżej. Starczy już w tym orku tego ponadnormatywnego gorąca. Ze swej strony nie oczekuję przekroczeń 20 stopni w październiku a tym bardziej długiej fali z takimi przekroczeniami – co za dużo to niezdrowo.

      1. Temperatury 20-25 stopni też są “ponadnormatywnym gorącem”? No bez przesady. Jakiś krótki epizod z temperaturami 20-25 stopni w październiku się zapewne zdarzy – tylko w bodajże w 2010 roku takiego nie było w skali kraju.

  29. Zbigniew, pytałeś ostatnio, jaka musiałaby być anomalia września, żeby zbliżył się termicznie do czerwca. Otóż anomalia września musiałaby wynieść +2,79K, gdyż średnia temperatura czerwca wynosi 15,93 stopnia a września 13,14.

    1. @Paweł
      Aha. Dziękuję. Dzięki temu wiem jaka jest średnia obszarowa dla września. W tym roku rekordowo ciepły maj z tavg 16,55°C odpowiadał lekko ciepłemu czerwcowi.
      Mimo że maj i wrzesień są odpowiednikami termicznymi to jednak się różnica między nimi w tvg w normie jest niewielka na korzyść maja.

  30. pamiętacie rok 2012 mrozy w lutym i szybkie uderzenie upałów i przedłużanie się lata na wrzesień, a potem w październiku nie małe śnieżyce i całkiem całkiem solidna zima.
    Ten scenariusz jest podobny do tego roku i nie wykluczone że może się w jakimś stopniu powtórzyć. J a osobiście jestem za normalna zimą szczególnie śnieżną.
    jest lato od paru miesięcy, więc czemu ma nie uderzyć zima wcześniej i być bardziej sroga. Oczywiście życie pokaże co będzie, ale ten wzór pogodowy jest podobny do tego z 2012 roku.

  31. GFS 12z prognozuje bardzo dynamiczną pogodę za tydzień – od niskich temperatur w sobotę (jednocyfrowe tmax w dzień! I to po gorącym piątku) aż po wichury w poniedziałek, związane z jakimś bardzo głębokim niżem. Czyżby pierwsze orkany miały do nas zawitać wcześniej niż zazwyczaj…?

    1. kiedyś ta pogoda się na pewno zmieni, bo teraz to w sumie jest podobna co całą wiosnę i lato, tylko już nie ma upałów. Ale nadal jest duża przewaga dni pogodnych i ciepłych i niska suma opadów. Tegoroczny wrzesień u mnie – tylko jeden dzień tmax poniżej 20*C, pozostałe 15 powyżej. W 2017 po 1 września to nawet tyle takich dni do końca roku nie było, było ich tylko 8 (4 w IX, 4 w X)

  32. Jeszcze ciekawiej niż dla Polski wyglądają prognozy dla Skandynawii i krajów bałtyckich. Tam na przełomie września i października prognozowane są miejscami temperatury niewiele powyżej 0 za dnia lub niewiele powyżej 5 stopni. Realizacja tych prognoz oznaczałaby najprawdopodobniej pierwsze opady śniegu, śniegu z deszczem. Na Łotwie czyli nie aż tak daleko od NE krańców Polski widać temperatury rządu 5 stopni. Zazwyczaj pierwszy atak zimy notowany jest na północy Skandynawii w październiku ale czasem zdarza się to jeszcze pod koniec września. Natomiast w południowej Skandynawii jest najczęściej pod koniec października lub już w listopadzie. Prawdziwa właściwa zima powinna się średnio zaczynać w Europie w II połowie października ( II lub III dekada) na północnych krańcach Skandynawii.

  33. model gem w najnowszej odsłonie widzi po raz kolejny dość głęboki niż nad Polską około 23-24 wrzesień także gfs go widzi i podtrzymuje trwalsze ochłodzenie foreca też w uśrednionej wiązce widzi raczej jesienne temp. od soboty, no zobaczymy co będzie bo to jeszcze prawie tydzień, ale z kosmosu te prognozy nie są, więc mogą się sprawdzić.
    Ale zaznaczam wiele może się zdarzyć. W końcu pogoda się zmieni zwłaszcza że zachód wysycha mocno szczególnie ziemia lubuska, więc musi być nadrobione z opadami.

    1. Z tego co widzę to GFS’12 zmniejsza skalę ochłodzenia od 22-23.09.
      Moim zdaniem po gorąco-upalnej fali nadejdzie typowa aura późnoletnia/wczesnojesienna – jak np. w ostatnich 3 dniach, choć przejściowo może więcej popadać.

  34. Wczoraj i dziś były w Warszawie chyba najchłodniejszymi dniami września. Dzisiaj, wychodząc na rower, po raz pierwszy od bardzo dawna włożyłam bluzę, co nie zmienia faktu, że i tak musiałam ją zdjąć, wracając ok. godz. 16, bo w słońcu wciąż było ciepło. Jest akurat czas, by się przygotować na te wrześniowe upały, które – jak dla mnie – nie są już prawie wcale uciążliwe. Potem, jak widzę, gwałtowne tąpnięcie temperatury. Jeśli o mnie chodzi, zupełnie mi to nie przeszkadza. Tęsknię wręcz za paroma dniami z rzędu porządnego deszczu i chłodu, wtedy z tym większą radością przywitam złotą jesień w październiku, o ile taka przyjdzie. A jak nie przyjdzie, to też przeżyję.

    Mam nadzieję, że @Dorka też już czuje się dobrze i oddycha z ulgą. :)

    1. u mnie było dzisiaj 18 stopni przy świecącym słońcu, na rowerze było chłodno w bluzie, bo wiał nieprzyjemny wiatr… ogółem liczyłem dzisiaj na lepszą pogodę niż w piątek i sobotę, no i w sumie była, bo było więcej słońca, ale temp. było słabiej niż w piątek i sobotę, bo wtedy było 19-20 stopni i nie czuło się ochłodzenia, a dzisiaj niestety tak…

      1. Ja przed chwilą sprawdziłam dane i okazuje się, że temperaturowo najchłodniejszym dniem był jednak piątek (Tmax=19,1), dziś było “aż” 20,1. ;) No ale to tylko pokazuje, że temp. to nie wszystko. Chłodny wiatr zrobił dziś robotę.

    2. @Anno dziękuje za pamięć. Tak, ja już czuję się dobrze i wreszcie, mogę normalnie funkcjonować w domu. Choć nie ukrywam, że też mi brakuję nieco pochmurnych i deszczowych dni ;-) Ale kiedyś przyjdą. Grunt, że nie mam już tego koszmarnego gorąca dzień i noc, brr……..
      Pozdrawiam

    3. Ja te upały w przyszłym tygodniu też odbieram już trochę inaczej niż do tej pory. Bo do tej pory drażniło mnie każde ocieplenie powyżej 25*C, które to nigdy nie było wiadomo, jak długo potrwa. Teraz u mnie w okolicach Iławy będzie gorąco przez 3 dni (środa-piątek), a potem widać trwałe ochłodzenie aż do końca prognozy, i to bliżej 15*C niż 20*C. Czyli tym razem będzie można to przetrzymać z nadzieją na szybkie i trwałe ochłodzenie. I taka perspektywa daje “powera” na przetrwanie gorąca. Nie to co w lipcu czy sierpniu, kiedy nie było wiadomo, kiedy się wreszcie skończy i ile jeszcze tego będzie. Teraz bardziej się cieszę z tego ochłodzenia niż martwię tym gorącem.

  35. Nosz kurka, znowu to samo czyli cały tydzień z do dupy zmianami (9-17) gorąco i bezchmurnie a weekend ochłodzenie o ponad 10 stopni, deszcze, chmury.

    W okresie luty – maj praktycznie wszystkie weekendy były słoneczne (nie zawsze ciepłe, zwłaszcza te w lutym i marcu, one przynosiły duży mróz), teraz się chyba odwraca trend.

    Czy ta dobra pogoda która ma być teraz przez kilka dni to typowe babie lato wynikające z przejścia wyżu azorskiego na pozycję zimową? czy może coś innego, zwykły wyż i napływ wygrzanego nad lądem powietrza?

  36. Dzisiaj u mnie pierwszy bardzo zimny wieczór od niepamiętnych czasów. Obecnie jest 11 stopni i wygląda na to, że rankiem może spaść do ok 5-6 stopni.

  37. Masakra to co wywalił GFS z 12 UTC. W piątek 21 września jeszcze temperatury maksymalne 25-28°C i słońce a w sobotę 22 marca już wrózy 7-10°C chmury i intensywny deszcz. To jest przejście z jednej skrajności w drugą czyli z jeszcze z gorącego lata do pogody listopadowej. Mam nadzieję że takie ochłodzenie aż o 20 stopni w ciągu dnia się nie sprawdzi i mam nadzieję że temperatury maksymalne nie spadną poniżej 10°C.

    1. czyżby miało być podobne ochłodzenie co 22 czerwca? Wtedy też przeszliśmy z pogody upalnej (21.06 było prawie 34C) do zimnej, blisko minimów dla tej pory roku.

      We wrześniu już potrafi być bardzo zimno przy takich głębokich ochłodzeniach. Rekord zimna (Tmax) mam stosunkowo młody bo z 2010, tmax tylko 6,6*C. A w 2016 bodajże 5 października temp w dzień nie chciała przekroczyć 5*C i do tego cały dzień wtedy padało.

      Ciekawe na jak długo takie klimaty. Oby nie znowu na stałe, było by to już kolejne raptowne przejście z lata (polecia) do późnej jesieni z pominięciem aury przejściowej tj. kilkanaście stopni w dzień i pogodnie. I wrzesień czy nawet październik to za wcześnie na taką pogodę by już dominowała. Takie październiki jak w 2009 czy 2016 roku to nie norma tylko wyjątek raz na kilka (naście?) lat.

      A dzisiejsza noc będzie zimna, to na pewno. Dzień cały bardzo słoneczny i w miarę ciepły, ok. 20*C było. Ale bezchmurne niebo i suche powietrze to szybki spadek temperatury.

      1. Mam nadzieję że to ochłodzenie to będą jednak temperatury maksymalne 10-20°C ze zmienną pogodą a nie tmax poniżej 10 stopni z chmurami i deszczem.

    2. Wieczorny ECMWF ponownie nie potwierdza aż takiej blokady i silnego ochłodzenia jak wcześniejsze odsłony GFS w ostatnim tygodniu września. Po dniach gorących (miejscami może i jeszcze lekko-upalnych) powróci po prostu aura późnoletnia/wczesnojesienna.

    3. Co wy się tak tym GFS’em przejmujecie? Jeśli ECMWF ani ICON tej wersji nie popiera to nie ma się co przejmować. Owszem, ochłodzenie jest już widziane, ale nie do takich dramatycznych wartości jakie wróży GFS. Tmax w przyszły weekend prawdopodobnie spadną poniżej 20C, ale szansa na to by to były jednocyfrowe wartości jest nikła, o ile wręcz nie iluzoryczna.

  38. Jeśli sprawdzi się dzisiejsza długoterminówka z TP, to lato zakończy się, tak jak się zaczęło w kwietniu: gwałtownie.

      1. Nie najczęściej tylko w 99% na odsłonie z 0 UTC, raz na jakiś czas jak się zapomną to dają w poniedziałek.

    1. Może trwalsze lato tak się zakończy – w III dekadzie września. Jednak myślę, że późnoletnich epizodów jeszcze później doświadczymy.

      1. @Lucas Wawa
        Uważam że to będzie definitywny koniec dni gorących z tmax powyżej 25°C w tym roku. W październiku pojawią się pewnie dni z tmax 20-25°C z możliwością lokalnego przekroczenia gdzieś 25°C (na południu kraju) -choc takie przekroczenia nie są pewne.

        1. Ja też tak uważam, że to będzie definitywny koniec. Bo prognoza sięga już października, a u mnie na północy jeszcze nigdy nie było powyżej 25*C w październiku, przynajmniej za mojego życia.

          1. @fks
            Nadal nie można jednak wykluczyć późniejszych późnoletnich epizodów – choć wiadomo, że na N będzie o nie najtrudniej, a przy tym będą coraz słabsze.
            Koniec trwalszego lata OK, ale w sensie PRZEWAGI Tavg powyżej 15°C w skali całego kraju.

          2. @FKS
            Ja już wspomniałem definitywny koniec dni gorących z tmax powyżej 25 stopni w skali kraju, ale miejscami na południu kraju w październiku mogą się takie temperatury pojawiać, zwłaszcza przy wietrze fenowym. Północ Polski już nie jest tym zagrożona.
            Fala dni gorących powyżej 25 stopni w większości kraju zakończy się we wrześniu, ale nie kończy szansa na dni z temperaturą 20-25 stopni, które mogą jeszcze wystąpić w całym kraju w październiku.

          3. Jeśli weźmiemy potencjał na rekordowo wysokie temperatury to pojedyncze z temperaturami przekraczającymi 25 stopni mogą się zdarzać na północy Polski również w październiku, natomiast na południu nawet jeszcze na początku listopada. Jest skrajność ale prawdopodbna

    1. Marianie ja także czekam na deszcz. Jednak to co pokazuje GFS z 00UTC nie zadowala mnie. Z tego deszczu pewno zostaną jakieś resztki (obym się mylił). Na końcu prognozy dalej widać wysokie ciśnienie (1030hpa), niski punkt rosy(0c) i wiatr z północy. A to oznacza po prostu suche zimno. Cale szczęście ECMWF nie potwierdza tego scenariusza. Przynajmniej na razie.
      Tymczasem o 7 rano 3.6c w Rakowie.

  39. Ostatnia doba dobrze pokazuje, że przy ocenie całościowej należy zwracać uwagę nie tylko na temperatury za dnia, ale i w porze nocno-porannej również. Niedziela (16.09) przyniosła nam nieco więcej przewyższeń Tmax 20°C, niż piątek i sobota (14-15.09), jednak o niższej wartości Tavg-dobowej zadecydowała przede wszystkim chłodniejsza noc. Był to równocześnie pierwszy dzień tegorocznego września z Tavg poniżej 15°C (a nawet nieco poniżej 14°C), ale i tak z dodatnią anomalią. Kolejne takowe nie wcześniej niż 22-23.09, choć myślę, że i tak będą z dodatnimi anomaliami. Ujemne pojawią się ewentualnie w ostatnim tygodniu miesiąca, o ile sprawdzą się najchłodniejsze opcje GFS.

    Na razie jednak ciekaw jestem skali ocieplenia podczas tych najbardziej gorąco-upalnych dni. Celowo dopisałem słowo “upalnych”, bo skoro modele na sporym obszarze kraju prognozują Tmax 27/30°C, to znaczy, że miejscami w najcieplejszych regionach może być jeszcze nieco powyżej 30°C. Niewątpliwie będzie to jeden z najpóźniejszych tego typu przypadków w historii pomiarów meteo.

    Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że sytuacja baryczna będzie typowa dla dodatniego NAO, z być może najwyraźniejszym w tym sezonie wyżem (a właściwie wałem wyżowym) na S/E od Polski. Jesienią taki układ jest znamienny dla pogodowego “babiego lata”. Czy jednak w październiku takowego jeszcze doświadczymy (naturalnie przy nieco niższych temperaturach) dopiero się okaże (?).

    Na razie przed nami suche, pogodne i coraz gorętsze dni – szkoda tylko, że przypadną one w całości na dni robocze, a nie dwa dni później…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com