Prognozy sezonowe MetOffice i CFS na zimę 2017/18

Prognozy sezonowe MetOffice i CFS na zimę 2017/18

Tegoroczna zima stulecia już od wielu tygodni daje się nam we znaki. 30 stopniowe mrozy, metrowe zaspy… No dobra. Zgodnie z naszymi przypuszczeniami nie dość, że nie mamy do czynienia z żadną zimą stulecia, dodatkowo coraz większe są szanse na to, że zima 2017/18 będzie najzwyczajniej w świecie zimą ciepłą. Poniżej najnowsza prognoza sezonowa MetOffice na miesiące styczeń-marzec 2017.

Zaskoczenia nie ma. Brytyjczycy prognozują, iż nadchodzące miesiące będą się charakteryzowały temperaturami znacznie przekraczającymi normę wieloletnią. Na mapach anomalii ciśnienia zredukowanego do poziomu morza (MSLP) widzimy, że model MetOffice prognozuje silnie dodatnie NAO, co zmniejsza szanse na warunki zimowe w Polsce:

Interesująca jest również wyraźna blokada na zachód od kontynentu północnoamerykańskiego. Sugestie takowej blokady w tym miejscu w czasie tej zimy pojawiały się już jesienią.

Oczywiście w tej sytuacji średnia prognozowana anomalia temperatury jest na obszarze Europy Środkowej dodatnia. I to bardzo:

Bardziej zaskakująca jest dla nas mimo wszystko prognoza dodatniej anomalii w USA i Kanadzie. Co prawda w ostatnim rozdaniu również model CFS zrezygnował z mroźnego stycznia w Ameryce Północnej, jednakże bylibyśmy w tej materii ostrożni.

Jak więc widać grudniowe prognozy nic nie zmieniły w kwestii prognozowanych temperatur w zimie 2017/18. Dotyczy to wszystkich trzech wiodących modeli, a więc CFS, MetOffice i ECMWF. Co więcej, wszystkie te modele prognozują bardzo podobny rozkład temperatur z maksimum anomalii umiejscowionym w zachodniej części Rosji. Poniżej prognoza CFSv2 na styczeń 2018 z 21 grudnia. Jest to prognoza odległa, więc niepewna. CFS całkiem nieźle potrafi się sprawdzić w prognozie na najbliższy miesiąc pod warunkiem, że będzie ona wykonana w ostatni dzień miesiąca poprzedniego.

Poniżej: prognoza sezonowa CFSv2 na miesiące styczeń-marzec 2018. Źródło: NOAA/NCEP.

Należy pamiętać, że prognozy sezonowe obarczone są dużą dozą niepewności. Nie mamy żadnej pewności, że anomalie temperatury w ciągu nadchodzących miesięcy będą istotnie aż tak wysokie. Nie jest wykluczona niespodzianka podobna, jak w lutym 2012, jednakże wysoka zgodność wszystkich wiodących modeli każe przypuszczać, że jest to na chwilę obecną raczej mało prawdopodobne.

 

Print Friendly, PDF & Email

161 Replies to “Prognozy sezonowe MetOffice i CFS na zimę 2017/18”

  1. Czy tylko ja mam wrażenie że te prognozy są za ciepłe w skali Świata ? – La Nina już trochę trwa może nie jest szczególnie duża ale chyba powinno bardziej być widoczny spadek anomalii

  2. Fajnie by było jakby sie sprawdziło, ale niestety… prognozy sezonowe zawsze tak wygladaja, wiec o niczym to nie świadczy.

  3. Ostatnia zima była dosyć chłodna i długa (średnią zawyżył grudzień), zwłaszcza okres styczeń-luty, a chłody przedłuży się też na kwiecień, więc z otwartymi rękami można przywitać ciepłą zimę. Pozostaje mieć nadzieję, że prognozy się sprawdzą i będziemy mieli wreszcie ciepły styczeń, który poza 2015 pojawia się naprawdę rzadko. Wtedy już od lutego można odliczać czas do wiosny.

    1. Nieśmiało przypominam, że marzec i kwiecień to miesiące klasyfikowane jako wiosenne, więc pisanie o kwietniu w kontekście poprzedniej niby chłodnej zimy jest nieuprawnionym nadużyciem.
      Ale cóż, skoro pisze to @Ert, to nie dziwota.

    2. @Ert
      Ostatnia zima wcale nie była ani zbyt chłodna, ani zbyt długa. Chłodna była co najwyżej druga połowa wiosny.
      Może zaczniesz jeszcze coś bredzić o oszukiwaniu danych?

    3. Jakoś przestałeś wspominać o NAO. Czyżby dlatego, że przy dodatnim indeksie (obok uśrednionej wyższej temperatury) pogoda nie wykazuje stabilności w kierunku wyraźnie spokojnym i “ładnym”? Niedawno temu mieliśmy zgniły wyż, a w Wigilię zanosi się na dmuchanie średnio 8-10 m/s – de facto obniżające temperaturę odczuwalną o rząd 6-8 st….

  4. A GFS znowu w swoim fusie pokazał zimę na początku stycznia. Na szczescie przy potężnym wyżu. Ciekawe tylko czy skończy sie to krótkim epizodem zimowym jak w 2015 czy tez regularna zima przez kilka tygodni jak w 2016 i 2017.

    1. Kiedyś nie można wykluczyć ziszczenia się takiego scenariusza z mroźnym suchym wyżem – w końcu nawet w końcówce grudnia 2015 r. takowy się pojawił. Nie mniej, na razie nie dość, że to “fus”, to jeszcze sporo poniżej średnich wiązek, a które to scenariusze w ostatnich tygodniach właściwie zawsze okazywały się chybione. Więc póki co to tylko wyraźnie odmienny przypadek i nic więcej…

    2. Kiedyś nie można wykluczyć ziszczenia się takiego scenariusza z mroźnym suchym wyżem – w końcu nawet w końcówce grudnia 2015 r. takowy się pojawił. Nie mniej, na razie nie dość, że to “fus”, to jeszcze sporo poniżej średnich wiązek, a które to scenariusze w ostatnich tygodniach właściwie zawsze okazywały się chybione. Więc póki co to tylko ciekawostka i nic więcej…

    3. Teraz GFS prognozują na pierwsze dni stycznia lekko plusowe badziewie.
      Jeśli już ma być ciepło, to niech będzie wyraźnie na plusie – tak jak ma być według prognoz w te Święta, począwszy od Wigilii.

    1. Największe anomalie
      na plus prawie zawsze w najzimniejszych regionach – Wrr… A mi zimno się zrobiło jak pomyślałem jaki musiałby być klimat na takie anomalie

    2. Wolałbym, aby tego typu anomalie jak na mapce pojawiały się w miesiącach od kwietnia do sierpnia.

        1. W czerwcu i we wrześniu anomalia ponad 5 stopni na plus nie przynosi jeszcze/już ekstremalnych upałów, ale za to bardzo ciepłą pogodę z temperaturami 25-30 stopni. Gorzej, gdy taka anomalia trafi się na lipiec i sierpień…

          1. Mogliśmy to odczuć np. we wrześniu 2016, kiedy przez większą część miesiąca było słonecznie i gorąco, ale bez męczących upałów.

          2. We wrześniu wyraźne ciepło już nie przychodzi z E ani tym bardziej NE tylko z kierunków południowych. W październiku z kolei ciepło przychodzi z S I SW. Analogicznie jest w marcu, stąd podkreśliłem, że taka anomalia mogłaby występować od kwietnia do sierpnia.

  5. Szeroko rozpowszechniony jest pogląd, że jak zima jest surowa u nas, to musi być jednocześnie łagodna w Ameryce Północnej – i odwrotnie.
    Ale czy to prawda? Nasza “zima stulecia” sezonu 1978/79 była mroźna i nieprzeciętnie śnieżna nie tylko w Warszawie, lecz także w Chicago.

    1. @Ben wawa

      Gdzieś musi być na odwrót bo znak NAO ma bardzo mały wpływ na temperaturę północnej półkuli (rekordowo ujemne NAO zimy 2010 roku wypadło w wówczas 3-ciej najcieplejszej zimie na naszej półkuli). Z tym, że mówienie “w USA” to strzelanie zbyt szeroko bo takie “zrównoważenie” jest zwykle widoczne nawet na terenie 50 stanów USA. Nawiasem mówiąc przy dodatnim NAO (czyli ciepłej anomalii u nas) ciepłe bywają południowo-wschodnie stany USA, a północ jest zimna. Widać to świetnie na danych aktualnych (anomaliach):

      http://pamola.um.maine.edu/wx_frames/gfs/ds/gfs_nh-sat1_t2anom_1-day.png

  6. Ja nadal uważam, że “sezonówki” owszem będą się sprawdzały, ale jeżeli rzeczywiście będą u nas warunki ku częstej/wyraźnej cyrkulacji strefowej, zwłaszcza ze składową S. Znacznie gorzej będzie z predykcją jej osłabienia/blokad.

    PS. Co się tyczy temperatury uważam, że należy robić analizy po korekcie związanej z trendem klimatycznym (wszak nie jest to dla mnie prognoza klimatyczna).

    1. Zaczynasz schodzić do poziomu Erta w omijaniu faktów naukowych. Przypomnę Ci fakty: da się przewidywać zimowe NAO ze skillem 0.8, a dodatnie NAO z definicji oznacza brak blokady atlantyckiej. Natomiast NAO jest ślepe na blokady skandynawskie i miedzy innymi stąd korelacja NAO i temperatur zimowych u nas (ok. 0.67) jest niższa niż skill przepowiadania NAO. Jednak nie jest to wbrew pozorom częsty rodzaj blokady zimą.

      1. No to zobaczymy jak to będzie przy bardziej ujemnym NAO (kiedykolwiek)? Ale i jak to będzie z przewidywalnością blokad skandynawskich/kontynentalnych?, które to zdominowały chociażby styczeń b.r.

        1. @Lucas wawa

          Uważaj bo naprawdę chciejstwo uniemożliwia Ci obiektywne spojrzenie na prognozy. Na razie nic nie wskazuje na blokadę skandynawską w styczniu 2018. Zresztą stycznia 2017 tez żadna blokada skandynawska nie zdominowała (obejrzałem mapy synoptyczne całego miesiąca). Pomyliły Ci się miesiące, z czego płynie nauka: najpierw sprawdzać, potem pisać.

          1. @Arctic Haze
            Chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Teraz “łatwo się mówi”, że prognozy się sprawdzają, bo mamy strefówkę i dodatnie NAO. A ja tylko poddaję pod ciekawość: zobaczymy jak poradzą sobie prognozy sezonowe z innymi przypadkami (kiedykolwiek miałyby one miejsce, niekoniecznie tej zimy).

  7. Póki co mija grudzień który już niemal 100% będzie ciepły. Przypomnę że ostatnie 2 stycznie np. też były zapowiadane jako ciepłe, więc zobaczymy co będzie się działo

  8. Jaka ulga! Wreszcie jest czym oddychać. Wywiało na wschód ten cały syf i od razu czuć zupełnie inne powietrze, znacznie czystsze i łagodniejsze. Można się poczuć jak na wybrzeżu. Jak to dobrze, że istnieje Atlantyk. Nasze wybawienie od smogu i mrozu. Bez niego byłoby naprawdę ciężko.

    1. Czyli mamy pretekst do “zamiatania problemu pod dywan”, zamiast jego faktycznego rozwiązywania – a który to w dużym stopniu stanowi naszą “polską” niechlubną specjalność…

      1. Władza się bierze za problem smogu i ma być powołany nawet minister do walki ze smogiem.😁 Ciekawe czy będzie chodził z odkurzaczem i wyłapywał smog, czy będzie tylko kolejną urzędniczą biurwą.
        A tak na serio, to problem jest śmiertelnie poważny. Smog zabija rocznie ok. 50 tyś. ludzi w Polsce i skraca nam życie o kilka lat i masz rację, że trzeba z tym walczyć. Tylko co ja mogę zrobić jak w bloku mam centralne ogrzewanie (zresztą i tak nie odkręcam grzejników), a patologia z domków jednorodzinnych ulicę obok mnie pali śmieciami w piecu? Ja nie truję, ale inni mnie trują. W niedzielę był taki smród, że nawet przez zamknięte okna wchodził zapach spalenizny.

        1. Wprawdzie nie chodzę po ludziach i nie sprawdzam co ludzie wrzucają do kotła to jednak pokuszę się o stwierdzenie, że ludzie jednak nie palą tak często śmieciami jak się niektórym wydaje. Można palić węglem i to nawet niezłym gatunkowo , ale niezbyt umiejętnie oraz w kotle starej technologii) i efekt (również na oko – patrząc po kolorze i intensywności dymu) będzie podobny co do palenia śmieciami. Dużo sadzy i pyłów typu PM10 i PM2,5, choć wyraźnie mniej rakotwórczych substancji, ale tego ostatniego na oko się nie rozpozna.

  9. Ja też lubię zimę, tylko że w Polsce niestety największym problemem jest smog który towarzyszy mroźnej pogodzie, zabiera rocznie około 40 tyś ludzi do lepszego świata.
    Przypomnijcie mi może ile to ludzi zamarza rocznie?
    Oczywiście można cynicznie powiedzieć że dotykając szczególnie starszych ludzi rozwiązuje problemy ZUSU, ale niestety jest też zabójczy dla dzieci, przyszłych pracowników wytwarzających PKB.
    Dlatego życzmy sobie ciepłej i wietrznej zimy.

    1. A jak okresowo nie będzie wietrznie i/lub mokro i/lub ciepło (?)
      Tym bardziej, że problem smogu pojawia się nie tylko w dni mroźne i pogodne…

  10. Anomalia do 21 grudnia wynosi +1,5K. Czyli przez ostatnie 10 dni musiałaby wynosić po +6,15K dziennie, aby grudzień zapisał się z odchyleniem +3K. Czy to możliwe? Wg mnie raczej nie. Do +2K wystarczy codziennie “tylko” +3,05K, więc tu bez problemu.

  11. Ciekaw jestem, czy ta zima będzie jedną z najcieplejszych w historii?
    Jeśli się sprawdzą obecne prognozy CFS, to kto wie? Jeśli na nie patrzeć, to najchłodniejszym miesiącem będzie… grudzień, który i tak jest ciepły, a miejscami nawet bardzo ciepły. No ale nie jest anomalnie czy rekordowo ciepły.

    1. Dwie najcieplejsze zimy w historii (1990 i 2007) miały odpowiednio anomalie +4,34K i +4,28K względem normy z lat 1961-1990. Obecny grudzień w najlepszym razie może mieć +3K. Czy styczeń i luty to nadrobią? Musiałyby mieć po +5K. Najcieplejszy styczeń miał +6,42K, a luty +6,58K, więc wszystko jest jeszcze możliwe. Grudzień 2006 miał +4,77K, a w 1989 tylko +1,8K, a i tak to wystarczyło, aby ta zima zapisała jako najcieplejsza w historii.
      https://meteomodel.pl/BLOG/najcieplejsze-zimy/

      1. Te dwie najcieplejsze zimy miały jednak swoje słabe punkty. W 1989 był to grudzień (+1,8K), a w 2007 luty (+1,65K). Zupełnie jakby duże ciepło nie potrafiło przetrwać 3 miesięcy, tylko max. 2. Jeżeli CFS się sprawdzi, to bliżej nam będzie do scenariusza z 1990. W mojej ocenie lepszego, bo lepiej jak zima ma chłodniejszy początek i cieplejszy koniec niż na odwrót. Marzy mi się jednak choć raz zbitka takich 3 miesięcy jak grudzień 2015 (+5,27K), styczeń 2007 (+6,42K) i luty 1990 (+6,58K). Wyśrubowałoby to średnie odchylenie takiej zimy do kosmicznego poziomu +6,09K!

      2. Marcin, pamiętaj, że to co my widzimy w zakładce Aktualne Dane Meteo to nieco inne dane niż te, które Ty podajesz, ponieważ różne są normy. W stosunku do normy 60/90 obecny grudzień myślę, że spokojnie dobije do anomalii rzędu +2,5C. A różnice między normami 80/10 a 60/90 dla stycznia i lutego to odpowiednio +1,31 oraz +0,94.

        1. A dla grudnia tylko +0,27K? Dodam to do końcowego wyniku. Do wczoraj jest +1,63K, czyli już jakby +1,9K względem 60/90.

  12. Lubię zimy z wysoką dodatnią anomalią – oszczędzam na ogrzewaniu. Fajnie, jakby jednak pojawił się epizod zimowy z tygodniowym całodobowym mrozem i śniegiem ( ok 10 cm).

  13. Takie pytanie z innej beczki. Czy ktoś tutaj orientuje się co z udostępnianiem danych bieżących przez IMGW ze stacji np. synoptycznych? Na chwile obecna sa tylko dostępne dane godzinowe na portalu danepubliczne.imgw.pl We wcześniejszej wersji portalu było można przeglądać dane z rozdzielczością minutową. Te godzinne dane to można sobie sprawdzać od dawna na ogimiecie gdzie w ogóle jest więcej danych pomiarowych niż udostępnia IMGW. To co udostępnia IMGW jako dane bieżące ze stacji SYNOP to wg mnie jakaś porażka.

  14. Moja znajoma mówiła mi, że jak jezdziła w Święta w Beskidy ( Zawoja, Szczyrk) w latach 80-tych, to ZAWSZE mieli śnieg, choćby kilka cm. W tym roku, podobnie jak w ostatnich – bezśnieżnie. Coś się zmieniło, ale czemu?

    1. W takim razie radzę znajomej zmianę dilera :)
      grudzień 2016- był śnieg chociażby słynna tam przełęcz Salmopol
      grudzien 2015/styczen 2016 – jak wyżej

      24 grudnia 2016 w Zawoji leżało 10 cm śniegu, 25- 13 cm, 26- 7 cm.

      1. Zdecydowanie admin ma rację, pochodzę z tych okolic. Nawet dziś był jeszcze śnieg w samym szczyrku ( około 5cm ) więc na przełęczy Salmopolskiej będzie ten śnieg tym bardziej :)

        1. Bielski po nicku tak podejrzewałam, że jesteśmy z tych samych okolic 🙂

          A co do przełęczy to pokusilam się wczoraj o sprawdzenie grudnia i stycznia na Bielskich drogach, Żywcu 112 itp stronach(pewnie wiesz o czym mówię) i zanim skomentowalam potwierdziłam właśnie ze zdjęć jak było 🙂

          Co do Zwardonia to kilka lat temu mąż jechał z braćmi i ojcem odkopać dom dziadka spod śniegu. Autentycznie. Śniegu było po dach. Jeśli uda mi się jeszcze przed świętami podłączyć dysk ze zdjęciami wtedy to postaram się wkleić zdjęcie. :)
          Wiecej. Z tego co wiem i zeszły rok i ten i właściwie każdy rok w Zwardoniu jest ciężki dla mieszkańców (choćby dla szwagra i rodziny) właśnie w zimie. Łańcuchy to podstawa.

          1. Zwardoń piękne okolice :) zresztą jak całe Nasze całe Beskidy.. gdyby tylko nie ten smog…

  15. Może była w tych miejscowościach Beskidu, gdzie nie było śniegu? W ubiegłym roku była w Andrychowie, a 2 lata temu w Szczyrku – i nie pamięta śniegu.

    1. No ok. Czyli była w poszczególnych miejscach. Beskidy to nie tylko Szczyrk czy Andrychów :) Nie chce mi się w tym momencie przeszukiwać mesengerów, gmailów i innych folderów ze zdjęciami, aczkolwiek z tego co na szybko znalazłam i kojaże (w końcu mieszkałam tam, aż do kwietnia tego roku) to w grudniu 2016 był śnieg, ale… o jakich świętach rozmawiamy bo jednego roku (2013?) na Wielkanoc z domu nie mogliśmy wyjechać :D

      1. Jeździłem na narty od początku lat 80siątych Szczyrk był nie zawsze pewny ale Zwardoń już tak. Bez armatek na Duży i Mały Rachowiec od drugiej połowy grudnia można było parowozem z Żywca jechać na narty w ciemno. Dziś na stronie IMGW czytam Laliki ( prawie Zwardoń ) 3cm! Dobrze że Alpy zrobiły się w zasięgu. Naprawdę te GO w zakresie 30 lat bez tabel i wykresów czuć.

          1. Nie za bardzo Cie rozumię wiec postaram sie krótko poszerzyć temat Zwardonia.
            W szanujących się bibliotekach znajdziesz opracowania w stylu ” częstotliwość mas powietrza czy kierunki ich napływu ( wydania z lat 70, 80) Język na dzisiejsze czasy trochę niezjadliwy ( teraz to rozkład geopotencjału) ale ukazuje sedno rzeczy. Potem zernąć jeszcze na topografię Zwardonia (ok 700 mnpm), zapoznać się z działami wodnymi , zadać odpowiedni horyzont czasowy już mogą lecieć grube rzeczowe wnioski.

        1. Tu chyba nakładają się dwie kwestie – trend globalny ocieplenia i zmiany bardziej lokalne, tzn. częściej dodatnie NAO i “głos” Atlantyku. Bo jakby nawet z 30 lat wstecz Atlantyk był tak aktywny jak np. najczęściej podczas zim 2013-2016 (czy chociażby obecnie) to przynajmniej w niższych partiach gór też byłby problem ze śniegiem (por. zima 1986/87 i 1988/89).
          Ale i też zauważmy, że… np. w Tatrach obecnie mamy najwięcej (jak na grudzień) śniegu w XXI wieku.

          1. Ale przecież lata 1990-te to okres najbardziej dodatniego zimowego NAO. Chociaż ostatnie lata próbują mu dorównać (ale jest ich jeszcze za mało aby stwierdzić czy w skali dekadalnej przebijemy tamten okres).

          2. no i lata 90′ przyniosły prawie same ciepłe zimy. W samych styczniach w okresie 1988 – 2002 było aż 13 ciepłych i tylko 2 zimne.

          3. @Arctic Haze
            Właściwie chodziło mi o roczniki do 1988 r., bo właśnie wówczas nastąpiła zmiana dominującego typu aury zimą – co zresztą dobrze oddaje zmienność NAO.

          4. Cześć Wam.
            Z czego może wynikać tak duża liczba okresów z dodatnim zimowym NAO od początku lat 80-tych? Czy jest to jakoś skorelowane z GO i dodatnie zimowe NAO będzie co raz to częstsze? Czy też może występuje tu jakaś cykliczność i można się spodziewać odwrócenia trendu?
            Z góry dziękuję za odpowiedź.

          5. @Krysztof K

            To jest pytanie, na główna nagrodę. Tzn. nie wiadomo.

            Wydaje się, że zimowe NAO ma cykliczność ok 65 lat jak temperatura Pn. Atlantyku (indeks AMO), z tym, że NAO wyprzedza NAO o ćwierć cyklu (jakieś 15 lat). Już widzisz, że moim zdaniem są to dwa przejawy tego samego cyklu obejmującego i ocean i atmosferę.

            Te dodatnie NAO z lat 1990-ch da się świetnie w ten sposób wytłumaczyć jako maksimum cyklu, ale jest problem z ostatnimi kilku zimami, gdy NAO było dodatnie prawie jak w latach 1990-ch mimo, że cykl 65-letni (jeśli istnieje) powinien je pchać w dół. Może to rzeczywiście efekt globalnego ocieplenia. Jednak zdania czy ocieplenie wpływa na zimowe NAO i w która stronę są podzielone. Ostatnio nawet była moda na przeciwny pogląd (ocieplenie Arktyki wymusza zimą ujemne NAO) ale prognozy oparte o ten pogląd (np. Cohen) zawodzą okrutnie. Więc może jednak jest na odwrót? Za wcześnie aby być pewnym.

          6. @Arctic Haze
            Gdzieś czytałem że podobno jest jakaś zależność w przesuwaniu się płynących ciepłych wód z zatoki meksykańskiej z ilością słodkiej wody dostającymi się do Atlantyku z topniejącej Grenlandii co podobno mogło by zmieniać znak NAO(inne miejsce uwalniania zgromadzonej energii cieplej) niezgodnie z jego cyklami – Ale póki tego oryginału nie odnajdę trudno powiedzieć czy dobrze pamiętam a nawet mi trudno powiedzieć czy w ogóle było by to fizyczne

          7. @grzeg8

            Słodka woda może zmniejszyć cyrkulację termohalinową (THC) ale czy także NAO, to jest pytanie. Co prawda wydaje się, że w Małej Epoce Lodowej jedno i drugie miało miejsce (mniejsza THC i ujemne NAO), więc może rzeczywiście tak by się stało. Ale na razie nic nie wskazuje aby ilość słodkiej wody z topienia Grenlandii miała poważnie zmniejszyć THC.

          8. Na Kasprowym to jest troszkę inny klimat, i tamten rekord nie jest raczej wynikiem zimnej zimy (bo ta póki co jest ciepła) tylko wysokich sum opadów. A te są wysokie już od dawna. Na północy kraju w tym roku będą rekordy roczne.

    1. Pokrywa 7-10 cm w zimie w Beskidach jest znikoma i można tylko napisać ,że był śnieg ale nie było warunków śniegowych do narciarstwa i dlatego w Szczyrku słowacy zainwestowali m.in. w armatki śnieżne. W latach 70 i 80 znajomi moich rodziców jeździli co roku do Szklarskiej i prawie zawsze były dobre i dostateczne warunki śniegowe , w ostatnich latach były niedostateczne np. w latach 2014-2016. Szklarska Poręba również czeka na inwestora.

  16. A ja myślę, że śnieg w górach średnich i wyższych się utrzyma, a okresami jeszcze go dosypie. Bowiem nawet jeszcze do końca tego roku w niektóre dni na nizinach ma być ok. i poniżej +5*C, a wówczas powyżej 800-1000 m zazwyczaj jest już ok. 0*C i mniej. Nie będzie dłuższego okresu z Tmax rzędu +10*C, w tym z halnym/fenem.

    %%%

    Jeszcze niedawno temu byłem na zewnątrz i powiem szczerze, że… obecnie jest OK:-) Nie pada, nie ma chlapy, wieje tylko trochę, a powietrze jest dość świeże. W sumie taka wersja zimy też mi odpowiada:-)

  17. Mam u siebie rejestrator mierzący temperaturę co minutę. 22.12.2017 r około godziny 17.30 temperatura na zewnątrz wzrosła o 1 stopień (z -0.3 do +0.7C) w ciągu dwóch minut. Jak dla mnie zjawisko bardzo ciekawe. Lokalizacja – południowe podkarpacie.

    1. Patrząc po miejscu skąd jesteś odpowiedź jest prost – musiało zawiać fenem. Ardo, który mieszka w Czarnym Dunajcu opisywał kiedyś na forum (bodaj przed Wigilią 2013) sytuację podczas której w 3 czy 4 minuty temperatura skoczyła o 5 stopni. Akurat był wtedy przy klatce i jak opisywał temperatura na szklanym termometrze rosła praktycznie z każdą sekundą, szybciej niż był w stanie zapisywać kolejne pomiary na kartce. Wpływ wiatru fenowego na temperaturę z punktu widzenia mieszkańca nizin jest doprawdy niezwykły – tutaj wzrost o 5 stopni w godzinę należy do rzadkości.

        1. 1,1 stopnia w kwadrans to przecież nic niezwykłego. Czemu w ogóle używasz takiej częstotliwości zapisu? Nie lepiej przestawić na 5 minut?

          1. 15 minut to moim zdaniem optymalna częstotliwość. Np. Wunderground w metarach używa zapisu co 30 minut. Czyli ja mam zapis 2 razy częstszy ;) Poza tym, przy 5 minutach znacznie szybciej zapełnia się pamięć stacji pogody… a obecnie (przy 15 minutowym zapisie) wystarczy, że czyszczę pamięć raz na miesiąc.

          2. Zobacz też (jeśli jesteś ciekaw) jakie miałem temperatury podczas halnego 11 i 12 grudnia :) 21 grudnia (czyli przedwczoraj też było ciekawie, jak nagle wieczorem się ociepliło.

          3. @Łukasz
            Nie trzeba w ogóle czyścić pamięci. Po prostu stare wpisy nadpisują nowe. Przy 4096 rekordach jakie posiada stacja i 5 minutowym interwale wystarczy, że raz na 13-14 dni stację podłączysz do komputera celem zgrania pomiarów do Cumulusa. A METARy nie mają takiej częstotliwości zapisów – po prostu stacje lotniskowe nadają je do publicznej wiadomości właśnie co pół godziny. Przy 5-minutowym interwale jest większa szansa na uchwycenie ciekawego zjawiska, np. silnego podmuchu wiatru albo krótkiego, acz intensywnego deszczu.

        2. Czasem wystarczy już samo zmieszanie inwersji aby wyszedł taki efekt, wiatr mógł się nieco wzmocnić i turbulencje zaciągające powietrze z wyższych warstw zaczęły docierać do ziemi.

          W warunkach letnich zdarza się czasem zjawisko heat burst związane z zanikającymi komórkami burzowymi, temperatura może wtedy wzrosnąć o 10 stopni w kilkanaście minut.

      1. Ostatnio jakikolwiek mocny opad (wtedy śniegu ) to mieliśmy 30 listopada także nie gadaj ;)
        Raczej watpię w powtórkę sprzed 3 lat, wtedy ostro lało 3 dni i spadło ponad 60 mm, teraz ostro ma lac w sumie koło 12 godzin i raczej nie bedzie to wiecej niż 10mm (co i tak jest wartością imponująca jak na zimę)
        Pomimo tej ulewy grudzień zapisze sie jako miesiąc suchy- co zreszta nie jest niczym dziwnym, bo to raptem jedna ulewa na miesiąc. W sierpniu tez mieliśmy 4 dniowy bardzo mokry okres a mimo to sumarycznie spadło niecałe 80% normy.

        1. U mnie w centrum spadło do tej pory w grudniu ok 35mm, przy normie dla grudnia 44mm, więc trudno tutaj grudzień uznać za suchy.

          1. no ok, u mnie po dniu dzisiejszym spadło 19.6 mm przy normie dla całego grudnia 35mm, wiec duzo mniej.
            ale cóż, pogoda nie jest sprawiedliwa, moge tylko współczuć :(
            bardziej dla mnie sie liczy nie suma opadów (która nie jest mimo wszystko jakaś kolosalnie mała, nawet do dnia wczorajszego miałem te 12mm), ale rzadkość opadów i niezwykle mała liczba dni z opadem >1mm.

    1. Dobrze chociaż jest to sam deszcz, bo jeszcze gorzej byłoby gdyby padał mokry śnieg, który zaraz potem miałby się topić. Dobrze też, że najsilniejszy wiatr (średnio ok. 10m/s, porywy 20-25m/s) ma wiać głównie w 2. połowie nocy i o poranku, a w jutrzejszy dzień (Wigilia) ma stopniowo słabnąć. Choć, wg prognoz, względnie ładny ma być tylko 2. dzień Świąt, a od 28.12 kolejne pogorszenie z lekkim ochłodzeniem.

      A prognozy na dalsze dni teraz już jakby nie budzące żadnych wątpliwości – z ostatnich miesięcy najbardziej przypominają mi w przewadze “atlantycki” luty’2016.

      1. Nie widzę żadnych plusów obecnej pogody ( pomijając właściwości oczyszczające ze smogu w miastach gdzie i którego producentem jest człowiek). Dzień krótki a aktywność fizyczna na zewnątrz przez deszcz i błoto bardzo utrudniona tak samo byłoby przy mokrym śniegu czy śniegu z deszczem. Wracając do prognoz na całą zimę już wiemy że pierwszy miesiąc zimy i ostatni w roku grudzień kontynuuje trend od września czyli temperatury powyżej normy, suma opadów ponad normę i usłonecznienie bardzo niskie. Pytanie nie jest już nawet kiedy zanotujemy pierwszy miesiąc poniżej normy, tylko kiedy zanotujemy pierwszy miesiąc z sumą opadów poniżej normy i usłonecznieniem powyżej, bo ja osobiście nie przypominam sobie tak długiego okresu in minus pod względem

        1. Kilka dni temu był smog, a pogoda też była wisielcza, depresyjna i ponura. Też mam nadzieję na trochę słońca, ale nie kosztem mrozów i smogu, bo z dwojga złego już lepszy (zdrowszy) jest Atlantyk.

        2. Suma opadów ponad normę xD No nie moge xD
          Jak narazie spadło 20mm w grudniu (licząc dzisiejsza ulewę) i raczej ma juz nie padać w tym miesiącu. Padało w sumie jak dotąd przez ledwie 10 na 23 dni, a liczba dni z opadem powyżej 1mm to 4….. ostatni miesiąc z tak rzadkim opadem to chyba wrzesień 2016… nawet w bardzo suchym styczniu 2017 padało cześciej.
          ciekawy jestem pod jakim względem to mokry miesiąc…
          No chyba ze sie bawimy znowu w odczucia, ale juz ostatnio było dobitnie tłumaczone ze odczucia to nie na tym forum. Ogółem rozumiem ze jak jest pochmurno to odczuwa sie wilgoć, jak sa kałuże to odczuwa sie wilgoc, jak sa krótkie dni to odczuwa sie wilgoć itd. Ale to wszystko odczucia. Ktoś moze odczuć jak jest 10 stopni w grudniu ze mu zimno…

          1. Kmroz poczekamy na podsumowanie grudnia który się jeszcze skończył, zobaczymy jaka będzie suma opadów i jakie usłonecznienie. W dniu już jutrzejszym znowu są przewidywane opady, więc tu też zobaczymy czy się sprawdzi to o czym piszesz że raczej nie będzie padać. Subiektywne odczucia są z pewnością co do temperatury ( szczególnie wrzesień, październik, listopad), ale na pewno nie do liczby dni z opadami i usłonecznieniem

          2. To w takim razie nie wiem skąd teoria jaki to ten grudzień “mokry”. Nawet jeśli przyjdzie jednak potop, co jest bardzo mało prawdopodobne,to nic nie zmieni faktu ze pierwsze dwie dekady grudnia były bardzo suche.

  18. Niestety, jak łatwo było się domyśleć obarczenie o niesprawdzone “prognozy” dotyczące zimy stulecia spadły głównie na meteorologów. W nawiązaniu do ciepłych świąt widziałem już co najmniej kilka komentarzy, że “i gdzie ta zima stulecia szumnie zapowiadana przez meteorologów?”. Jeden tego typu komentarz miał 19 plusów i 0 minusów…

      1. Wiemy i to doskonale – niejaki James Madden. Dla wielu brytyjskich tabloidów to chyba najbardziej szanowany “meteorolog” ;-]
        Jak kilku osobom z pracy jakoś w październiku opisałem co faktycznie widzą modele sezonowe na zimę to one z niedowierzaniem, bo przecież “w gazecie pisali, że meteorolodzy wieszczą ostrą zimę”.

    1. Sprawa 1) W ocieplającym się Świecie o zimy “stulecia” będzie coraz to trudniej – nie wiem na ile twórcy tych prognoz mają to na uwadze.

      Sprawa 2) Proces ocieplenia klimatycznego owszem nie wyklucza “ostrzejszych” zim, zwłaszcza w przypadku sytuacji znamiennej dla ujemnego AO (a u nas, w Europie ujemnego NAO). Jednak, aby coś takiego móc przepowiadać z taką stanowczością np. jesienią, to trzeba mieć jakieś wiarygodne podstawy – a nie jak zapowiedzi średnioterminowe na 10-16 dni naprzód.

      Każdy rozsądnie myśląca osoba nie powinna się na coś takiego nabierać.

      1. Ja zauważyłem że spadki poniżej -30 są nadal możliwe przynajmniej lokalnie skrócił się tylko okres występowania bardzo niskich temperatur i przynajmniej tak wynika z ostatnich zim. Co kolejnych dwóch miesięcy zimowych to absolutnie jednak wszystko jest możliwe pomimo tych prognoz. Pamiętajmy że mamy bardzo mokry i bardzo długi okres który zaczął się od początku jesieni, więc będzie musiało w końcu przyjść przełamanie tej pogody. Gdyby nastąpiło to jeszcze w zimie czyli w styczniu czy w lutym i nastąpiła dominacja wyżów zwiększałoby ty ryzyko występowania niższych temperatur co osobiście mam nadzieje że końcu się stanie. Tak czy inaczej ja nie traktuję tych prognoz zbyt poważnie. Pamiętajmy że ciepła zima to wilgotna zima to jest właściwie reguła a każde odstępstwo wyjątkiem ale oczywiście ciepła i sucha zima jest realna tylko bardzo mało prawdopodobna.

        1. No tu sie całkowicie nie zgodzę, bo najcieplejsze grudnie – 2006,2011,2013,2015 były wlasnie suche. Rowniez bardzo ciepłe, wręcz wiosenne lute były suche i słoneczne – 2008,2014 czy 2015. Podobnie legendarnej ciepłe zimy 1988-1990 przyniosły bardzo mało opadów.
          Ekstremalnie Ciepłe stycznie 2007 i 2008 oraz np luty 2002 były owszem wilgotne ale bardzo słoneczne.
          Jak widać da sie. Przekonaliśmy sie o tym w tym roku w okolicy 10 grudnia rowniez i w ostatnim tygodniu grudnia prawdopodobnie tez.

  19. U mnie sypie przy temp. 0-1 stopni. Zrobiło się nawet trochę biało…ale od 17 nagły wzrost temp. i śnieg zamieni się w deszcz. Beznadziejna pogoda się szykuje.

    1. Sam sobie odpowiem. Ma je weatheroline.pl

      Oto maksymalne dzisiejsze porywy w km/h:

      Żartów nie ma bo jest już jedna ofiara, 7-letnia dziewczynka w samochodzie przywalonym drzewem pod Kościerzyną.

      1. I to jest atlantyckie “cudo” w pełnej krasie. Niszczycielskie wichury, skoki ciśnienia, upiorne klimaty niczym z Silent Hill. Ale co tam, niektórzy na wieść o 5 cm śniegu i -2 stopniach mrozu dostają ataku paniki. Jak widać, w naszym klimacie też potrafi być równie niebezpiecznie jak dalej na południu od Polski (gdzie występują czasem ekstremalnie obfite opady deszczu.)

        1. Z drugiej strony ludzie giną także w wypadkach drogowych spowodowanych śniegiem i lodem, a także zamarzają z zimna, więc pod tym względem mróz wcale nie jest lepszy od atlantyckiego sztormu.

          1. Od wychłodzenia można też umrzeć pływając w wodzie o temp. 22 stopni. Proszę nie siać swojej antyatlantyckej propagandy.

        2. Dla mnie to nie jest “cudo”, ale jest znacznie lepiej niż było jeszcze kilka dni temu

        1. Bez przesady z tym sztormem. Zapomnieliście już z jaką prędkością wiało na południu Polski jakiś czas temu. Wartości z wybrzeża są umiarkowane w porywaniu do 40 m/s z Bielska. Nie trzeba mieszkać nad morzem aby oberwać wiatrem. A fakty są takie że zużycie gazu spadło mi bardzo mocno podczas tego ocieplania i nawet wiaterek do 50km h tego nie zmieni. Nikt mi nie wmówi że przy bezwietrznej pogodzie i mrozie pójdzie mniej gazu jak przy cieplej i wietrznej. Takie komentarze tu czytalem kiedyś. Jest poprostu ciepło i to czuć. Teraz mam 10c i przyjemnie się oddycha takim łagodnym powietrzem a wiatr mi nie przeszkadza. Zresztą co to za wiatr. Porywy 40 -50 km/h są w miejscu gdzie mieszkam. Podobny wiatr nie raz mam ze wschodu przy -15c. Wtedy można ponarzekać na odczuwalną temperaturę ale na pewno nie dziś.

          1. Dokładnie, nawet nie trzeba grzać cały dzień, mnie też jest ciepło, przy porywach do 60-70.

  20. Dzisiaj w Warszawie typowa zima w wydaniu “owczym” (czytaj: jak na Wyspach Owczych) – pełne zachmurzenie, opady (przez pewien czas silniejsze), a teraz coraz silniejszy wiatr i spadające ciśnienie. Szaro, buro i ponuro – aż się nie chce nigdzie wychodzić…

    1. Dzisiaj to rzeczywiście nieciekawie. Dokładnie 2 lata temu było znacznie lepiej (+14), a przy tym pogodnie i bez deszczu. Ach, co to był za piękny dzień… Ale już ostrzę sobie zęby na spacerek w drugi dzień Świąt, bo UM daje u mnie bezchmurne niebo i słoneczko przez cały dzień.🙂

      1. pamiętam :) kto wie czy w styczniu nie bedziemy mieli takiej temperatury, na początek miesiąca ma być ocieplenie i to dość duże :)

      2. jakoś ciężko mi w to bezchmurne niebo uwierzyć, ale chyba nadszedł czas by uwierzyć :) jak do tego będzie koło 10 stopni to żyć nie umierać. prognozy dają nadzieję na trzy bardzo przyjemne dni, w tym dwa z przewagą słońca…

    2. u mnie jest szaro czwarty miesiąc z małymi przerwami. zresztą u ciebie wcale nie lepiej. A teraz to już jest zupełny horror, nie dość ze deprecha to pada deszcz (chwilami mocno) i mocniej wieje.

      Nawet autem się jeździ paskudnie w tych warunkach. Wszystko się lśni jak psu jajca, światła odbijające się w jezdni oślepiają, jest ślisko.

      1. @alewis, u ciebie listopad miał usłonecznienie powyżej normy, więc szaro mogło być co najwyżej subiektywnie (z racji niskich norm usłonecznienia dla tego miesiaca)
        w grudniu też raczej przekroczy, patrząc na prognozy na 25-27.12.

        1. Z tym większym usłonecznieniem nie nastawiałbym się na wiele – co najwyżej na krótkotrwałe przejaśnienia. Poza tym:
          – z prognoz wynika, że dni pogodniejsze będą też chłodniejsze (względem stanu obecnego), z niewykluczonymi przymrozkami,
          – od 28.12 kolejne fronty i strefy opadowe, z niewykluczonymi akcentami zimowymi (ale na pewno nie pełną zimą) w końcówce roku.
          O cieple i pogodniejszej aurze rodem z większej części grudnia sprzed 2 lat możemy zapomnieć…

          1. We wtorek i srode nawet w Warszawie ma byc słonecznie i ciepło – owszem chłodniej niż dziś ale 6 stopni jak na koniec grudnia to dalej bardzo ciepło :)
            Wg WeatherPro od jutra do końca miesiąca ma juz nie padać.
            Zdrowych, wesołych i słonecznych świat wszystkim życzę! :)

  21. Nie przypuszczałem, że warunki wietrzne będą aż tak silne. Wieje u mnie tylko nieco słabiej niż 5 października. Temperatura wg UM miała wzrosnąć do 7 stopni, tymczasem mamy 5 rano, a jest już przeszło 9C. Na monitorze IMGW widzę, że szczególnie mocno wieje na Śnieżce, w porywach do 51m/s (!), chyba, że to nie do końca prawda, bo jakieś zupełne bzdury pokazuje opad godzinowy na Śnieżce – powyżej 100 mm na godzinę ;-]

      1. Nikt nie twierdzi, że wiatr nie stanowi zagrożenia. Jednak uwierz (jeśli sam nie pamiętasz “zimy stulecia”), że wiatr przy -10 C stanowi o wiele większe zagrożenie niż przy +10 C.

        1. ostatni raz duży mróz z silnym wiatrem był bodajze w styczniu 2014 na północy kraju. Były miejsca z porywami 20 m/s przy -17. A na większą skalę to 1 grudnia 2010, ten dzień śmiało można nazwać “zimą stulecia” w XXI wieku.

          Na szczęście w Polsce rzadko ma miejsce kombinacja wiatru i silnego mrozu, bo ten drugi w większości przypadków wiąże się z rozległym wyżem z północnego-wschodu. Za to w USA jest odwrotnie niż u nas, tam spływ bardzo zimnego powietrza często wiąże się z silnym wiatrem i w prognozach pogody zawsze podają indeks wind chill, i nawet kładą na niego większy nacisk niż na samą temperaturę.

        2. Wiem, że stanowi – ale u nas najczęściej najsilniej wieje przy niżach atlantyckich i aurze nie-zimowej.

    1. W Warszawie średni wiatr 10-12 m/s (czyli nieco więcej niż prognozował UM), a temperatura podskoczyła maksymalnie do ponad 9*C (z trendem nocnym niczym w porze dziennej, do wczesnego popołudnia).
      Przy czym, wygląda na to, że najsilniejsze dmuchanie powoli się kończy i to w całym kraju – a dzięki czemu osoby podróżujące będą mogły czuć się bezpieczniej.

  22. Na szczęście mimo braku śniegu, Duch Świąt uratowany! Będzie w TV Kevin sam w domu!

    Święta Bożego Narodzenia bez śniegu są straszne, ale jeszcze gorsze jest Boże Narodzenie bez filmu “Kevin sam w domu”.

    Niewykluczone, ze Kevin jest dla Polaków samą kwintesencją Świąt, jeszcze bardziej niż śnieg ⛄️

    Podaję źródło, żeby nie było, że ten cytat ze śniegiem i Kevinem sam wymyśliłem:
    http://www.se.pl/wiadomosci/gwiazdy/kevin-sam-w-domu-w-polsacie-w-wigilie-2017-sprawdz-czy-zobaczymy-kultowy-film_1026893.html

    1. Po prostu niedobrze mi jak słyszę Kevin (daliby całą serię terminatora na raz albo rambo) , ale mimo mdłości życzę kolegom zdrowych świąt i koleżankom też.

    2. Niedobrze sie robi ogółem jak dla ludzi jakis biały syfiasty nalot albo głupi film z głupiego kraju jest ważniejszy od duchowych przeżyć i spędzenia czasu w rodzinnej atmosferze…

    3. A kto uważa, że śnieg jest w Święta najważniejszy?
      Rzecz w tym, że on (wespół z innymi elementami) dodaje magii tym Świętom (tak jak jajeczka i kurki w wiosennym przybraniu Wielkanocnym), ale chyba nikt rozsądnie myślący nie uważa, że to w Świętach najważniejsze:-)

  23. na UM prognoza beznadziejna jeśli chodzi o słońce dla Katowic, bo o taka:
    https://m.meteo.pl/katowice/60

    Jedyne rozpogodzenia jakie się tam pojawiają przypadają na godziny wieczorne i nocne :D A w godzinach “słonecznych” nic, 100% niskich chmur :D

    Grudzień ma u mnie teraz usłonecznienie 16,6 godz, czyli bardzo mało nawet wobec naszej żałośnie niskiej normy wynoszącej koło 40 godzin. Brzydszy od niego był grudzień 2005 (13,9 godz), a drugi brzydki grudzień (2010) miał 30,1 godzin. Przy czym ten drugi był cały pod grubym śniegiem, w 2005 też tego śniegu trochę było. Porównywalnie brzydko było w 2014, który też był bezśnieżny i miał tylko 25h słońca.

    Nic na to nie poradzisz. Za oknem szaro po horyznot. Szare niebo, szare ulice, szare bloki, gołe drzewa. Trzeba będzie zacząć planować urlop zimą i uciekać od tej beznadziei pogodowej choć na te 2 tygodnie. Bo latem w Polsce jest nienajgorzej, naprawdę.

  24. Powiem Wam szczerze – jestem zadowolony z pogody. U mnie 8 stopni, ale co jakiś czas naprzemiennie pada deszcz i… świeci słońce! Takie zaskoczenie! Ja już się przyzwyczaiłem, że na święta nie ma śniegu, na wielkanoc za to i owszem… niemal co roku. Ale w tym była późno, bo 16.04 to i tak było zimniej niż dzisiaj i sypało… 2017 chyba pobije pamiętny 2013-14 (nie pamiętam już który rok, ale któregoś było 7 st. i słońce), bo jutro również 8-9 st. jest u mnie zapowiadane…

  25. Cóż zimą nie ma pogody idealnej. Obecna pogoda przyprawia o depresję, ten deszcz też jest bardzo nieprzyjemny. Ale za to jest ciepło (+7) przez co wydatki na ogrzewanie zmniejszają się, a jakość powietrza jest bardzo dobra (dzisiaj żadna norma nie była przekroczona, PM10 i PM2.5 były poniżej 50% dopuszczalnej)

    Jak jest mróz i śnieg, np. pogoda z początku stycznia tego roku, to z kolei jest jasno i chce się żyć, ale trzeba mocno grzać (średnia dobowa u mnie spadła nawet do -19 w dniu 7 stycznia) a jakość powietrza po kilku dniach panowania wyżu to istny dramat.

    Niedawno przyszły mi rozliczenia za ciepło i dostałem dość wysoki zwrot, prawie 500 złotych. Mimo że zima była w “normie” termicznej albo nawet lekko poniżej niej. Temperaturę w pokojach trzymałem na poziomie 20-21 stopni, nie grzałem “na saunę” do 25+ jak niektórzy. Już nie pamiętam ile było po b. ciepłej zimie 2015 ale chyba nie aż tyle. U mnie duże znaczenie ma wiatr. Może być -15 stopni ale bez wiatru i wcale nie robi się tak mocno zimno, ale jak jest +5 i mocno wieje to szybko się wychładza. A zimą 2015/6 było dużo okresów wilgotnych i wietrznych.

    1. Poprawa jakości powietrza jest warta każdej ceny. Smog jest po prostu zabójczy, a podczas jego występowania i tak często nie ma ładnej pogody. Zdrowie jest o wiele ważniejsze niż jakieś walory estetyczne. Pewnie, że lepiej aby świeciło słońce, ale prawie zawsze odbywa się to zimą w towarzystwie mrozu i zaniku wiatru, a stąd już prosta droga do smogu. Na brak słońca jest prosta rada – brać witaminę D. A na smog nie ma lekarstwa, bo nie można przestać oddychać. Mimo wszystko plusów atlantyckiej pogody jest więcej.

  26. Może już o tym pisałem najwyżej wspomnę raz jeszcze – spośród wszystkich polskich miast liczących 80 tys. i więcej ludności najczystsze powietrze ma Koszalin. Jednocześnie w l 2002-2014 w Koszalinie zarejestrowano najwyższy % zgonów na nowotwory (34%) w odniesieniu do zgonów ogółem. W pierwszej 5tce znalazł się m.in. Słupsk. Jednocześnie w tym regionie obserwuje się mniejszą umieralność na choroby serca i cukrzycę. Czyli coś za coś.

      1. Zachorowania na większość nowotworów wyglądają w Polsce podobnie:

        Najwyższa jest w “pasie polodowcowym” (zgodnie z tym co pisałem) i… na Dolnym Śląsku. Tylko w tym ostatnim przypadku szukałbym ewentualnie zanieczyszczeń jako źródła.

          1. Choć mi się wdaje, że ma to podłoże genetyczne, osoby mieszkające na Pomorzu mogą mieć większe predyspozycje genetyczne do rozwoju nowotworu niż np. mieszkańcy Podlasia.

          2. W argument genetyczny nie uwierzę w przypadku Gdańska czy Koszalina, bo przecież olbrzymia większość ludności pierwszego, i 100% drugiego to wymieszani mieszkańcy reszty Polski. Mówię oczywiście o migracjach powojennych.

            Na tej mapce absolutnie nie widać różnic w zachorowalności w rejonach zamieszkania prawdziwych Pomorzan (Kaszubów) i przyjezdnych powojennych.

        1. Podam garść dokładniejszych info za lata 2002-14 /dot. % zmarłych na raka w relacji do zmarłych ogółem:
          Polska 27,0
          woj pomorskie 29,8
          woj zach-pom 28,9
          woj kuj- pom 28,6
          woj podkarp 24,4
          woj lubelskie 23,8
          Duże miasta 29,1, w tym:
          Koszalin 34,6
          Jastrzębie Zdr 33,7
          Słupsk 33,5
          Gdynia,Toruń,Olsztyn po33,1
          Częstochowa 26,2
          Lublin 25,7
          Łódź, Radom po 25,5
          Przemyśl 24,7.
          Najmniej nowotworowe powiaty to Opoczno 17,7, Opole Lubelskie 17,4 i Ropczyce 17,2

        2. Jeszcze jedno – być może jest to inna metodologia liczenia, ale z mapki wynika niska zachorowalność na raka płuc u mężczyzn w miastach takich jak Koszalin, Bydgoszcz,Toruń, Grudziądz. A są to miasta mieszczące się w niechlubnej czołówce.Poza tym co do nowotworów ogółem to w kujawsko-pomorskiem Włocławek jest w ogonie, inaczej niż na mapie.

    1. Ogólnie Pomorze (takie w sensie historycznym [1] czyli oba województwa nadmorskie) ma dziwnie wiele zachorowań na nowotwory. Ludzie zawsze się zastanawiają jakie substancje są skutkiem ale nie widać żadnego wspólnego zagrożenia od Wolina po Gdańsk. Jednak mało kto bierze pod uwagę przeciwnej możliwości, że nad morzem… brakuje mikroelementów.

      W pasie nadmorskim wodę bierze się z lokalnych źródeł i strumieni, a nie z rzek płynących z południa. Gleba to głównie piasek wypłukiwany z nich przez cały holocen, nie ma natomiast wietrzenia skał. Dlatego w miejscowej wodzie brakuje wielu pierwiastków i ich soli, które są gdzie indziej. Czy to na pewno przyczyna większej ilości nowotworów? Nie. Jednak intuicja mówi mi, że to bardziej prawdopodobne niż klasyczne szukanie czegoś toksycznego, co raczej skazane jest na niepowodzenie, bo w sensie zanieczyszczeń Pomorze ma zdrowszą wodę i powietrze niż większość Polski.

      [1] Pomorze w staropolskim oznaczało “wzdłuż morza”, analogicznie do np. Połabia (wzdłuż Łaby”) i obejmowało obszar nad morzem zamieszkały przez Słowian, czyli od Arkony po ujście Wisły.

        1. Z lokalnych strumieni i ujęć wody np. w pasie łąk nadmorskich.

          To jest mniej więcej ostatnie miejsce gdzie spodziewałbym się tego radu. Zresztą z tego co wiem to rad był jedną z pierwszych hipotez jeszcze w półwieku temu i nie potwierdziła się. Tak wygląda mapa tłapromieniotwórczegow Polsce:

          http://2.bp.blogspot.com/-cm1EvFYPhLI/UKUxtbzS8PI/AAAAAAAABYM/B5uRfCjDr5Y/s1600/polska-promieniowanie.jpg

          I tym wzmożonej liczby raków na Pomorzu nijak nie wyjaśnisz (chociaż być może tłumaczy to drugie ognisko na Dolnym Śląsku). Juz prędzej brakiem selenu czy czegoś w tym stylu.

          https://www.nastrazyzdrowia.pl/artykuly-o-zdrowiu/witaminy-i-mineraly/selen-a-nowotwory

          1. coraz ciekawszy ten blog klimatyczno-meteorologiczny?
            Rad i Radon bym wykluczył bo sporo tego mamy pod ziemią w kopalniach węgla w porównaniu z powyższą mapą a nie stwierdzono wzrostu zachorowań nowotworowych wśród górników.
            By nie być całkiem OT dodam że dziś na swoim ogródku zakwitły stokrotki w ilości niespotykanej od pół wieku ( ok 100szt/m2).
            IMHO ewidentna to wina pogody i mojej niedbałości o jakość trawy :-)

  27. “Rok 2017 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia. (…) Nareszcie zima nastała tak lekka, że najstarsi ludzie nie pamiętali podobnej.”

    Z tej zimy będzie wojna…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com