Prognoza miesięczna ECMWF

Prognoza miesięczna ECMWF

Wg najnowszej miesięcznej prognozy ECMWF do końca miesiąca mamy mieć do czynienia z temperaturami powyżej normy z okresu 1981-2010. Szczególnie ciepło miałoby być jednak tylko do końca pierwszej połowy miesiąca, później anomalie miałyby być nieco bardziej umiarkowane.

Źródło: met.hu.

Wg modelu GFS wśród najbliższych 10 dni większość ma się charakteryzować dodatnimi anomaliami temperatury. Najchłodniej miałoby być 16 sierpnia (anomalia -1.4°C), jest to jednak już poza skillem modelu. Ta sama odsłona sugeruje w dalszej części prognozy kolejną falę upałów na przełomie dekad. Jest to jednak oczywiście bardzo niepewne.

Wg prognozy sezonowej CFS również wrzesień ma się charakteryzować temperaturami powyżej normy.

Print Friendly, PDF & Email

499 Replies to “Prognoza miesięczna ECMWF”

  1. Dobrze ze w przyszłym tygodniu ma byc w normie lub ponizej w regionach Europy najbardziej dotkniętych żywiołem upału i suszy tego lata.

    1. Wieczorny GFS prognozuje od 19 sierpnia aż do 25 sierpnia kolejną falę upałów, tym razem w wersji suchej. Jest to to oczywiście jednak fus.

      1. Za to w sferze duzo bardziej wiarygodnej (chociaż i tak poza skillem) nasilił kolejne ochłodzenie w dniach 15-16 sierpnia. Oczywiście nadchodząca sobota nadal na dużym obszarze kraju jesienna z deszczem i temperaturą ponizej 20 stopni, z tymże na zachodzie do 25 plus ciepła noc, wiec ujemna anomalia i tak dość mało prawdopodobna.
        @Dorka, tak bardzo chciałaś zimnych weekendów to prosze bardzo :)

  2. Zawsze mnie zadziwia empatia, kultura osobista i wrażliwość fanatyków upałów, wobec osób o odmiennych upodobaniach, lub najczęściej mających problem z życiem w upałach z takich/czy innych powodów. Bardzo to “podnosi” moją wiarę w życzliwość i “fajność” innych ludzi.
    Chyba od teraz, poznając nowe osoby, będę pytać, czy są wielbicielami upałów ;-)

    1. Dorka, nie jestem fanatykiem upałów, ale latem Tmax>30 stopni przy bezchmurnym niebie przez tydzień lub dwa jest spoko rzeczą. Da się żyć z taką pogodą. Poza tym ja się cieszę, że jest globalne ocieplenie. Tylko chciałbym, żeby obejmowało ono głównie wiosnę i jesień i troszkę lato. Najmniej zimę.Przecież ja sam już wcześniej mówiłem, że lubię zimy ale rodem 2005/2006. A co do empatii to mógłbym odbić piłeczkę – to może Ty i reszta niektórych osób macie tak dużo empatii wobec innych, że bez przerwy na czele z Tobą użalacie się nad swoim losem i gadacie w kółko o sobie. Jak się komuś nie podoba, nie musi żyć w tym “strasznym” kraju.

      1. Po pierwsze – Tmax>30 jest spoko rzeczą, gdyby poza tym temperatury były znacznie niższe. W tej chwili mamy w Wawie 23. dzień Tmax równe lub wyższe niż 27 z jednym dniem przerwy, a od początku kwietnia mieliśmy tu takich dni 52. Więc z łaski swojej nie pleć bzdur o “tygodniu lub dwóch”.

        Po drugie – Tmaxy >30 są spoko rzeczą poza miastami i nad wodą. W miastach dodatkowo grzeją nas asfalt i beton, więc po prostu zrozum wreszcie, że to, co dla Ciebie może być “spoko”, nie musi być “spoko” dla innych. I nie pisałabym tego, gdybyś się tu nie popisał swoim kompletnym brakiem wyczucia, pisząc o narzekaniu na niedogodności związane z upałem per “wycie”. No ale nic to, zaczniesz tu płakusiać na ponurą jesień, deszcz i wicher, to też będę pisać o “wyciu co po niektórych” (pisownie oryginalna). Albo nie. Bo mam resztki przyzwoitości i wiem, że ludzie mają prawo się różnić.

  3. No to ogólnie super. Proponowałam dziś tytuł nowego artykułu “czy upał w tym roku skończy się już w listopadzie” i chyba raczej tak należy postawić pytanie. Tak więc, jeszcze wrzesień z codzienną lampą i temp 30+. Super, bajka. Zastanawiam się czy przez cały październik możliwe są u nas 30+ codziennie, ale w sumie czemu nie ;-)

    1. I stawiam na to, że w przyszłym roku lato zacznie się spokojnie już w marcu, a w kwietniu codzienna lampa przy 30+. Świetlana, dosłownie czeka nas przyszłość zdaję się :(

      1. teraz to już odlatujesz w kosmos. U mnie upały były notowane w miesiącach od maja do września włącznie, przy czym w V oraz w IX są one naprawdę sporadyczne – za ostatnie 70 lat tylko 6 majów i 5 wrześniów miało jakiekolwiek przekroczenia 30*C. W pozostałych miesiącach upału nie było nigdy, najbliżej był kwiecień w 2012 roku, zabrakło tylko pół stopnia. W pozostałych granica 30*C jest tak daleko, że jest ona nieosiągalna przez najbliższe kilkadziesiąt lat.
        Rekord października u mnie: 26,6*C z 2001 roku
        Rekord marca: 22,8 z 1974
        Rekord kwietnia: 29,5 z 2012

        Październik niby ma potencjał itp (17.09.2015 było 34*C we Wrocku) ale jakoś od tego 2001 roku u mnie temperatura się nawet nie zbliżyła do tego 26,6*C nie mówiac o ataku na upał. Najcieplej było w 2011 – 24,3*C.

        Z katowickich rekordów to się ucieszę jak będzie wreszcie +15 w styczniu, bo jest kilka dni z temperaturą 14 z hakiem. Luty ma 18,8 i chyba niepobijalny narazie, grudzień 18,2 też trudny, od tego 1989 roku nie było nawet blisko. Rekordy z zimy 1989/1990 się u mnie trzymają do dzisiaj, od 30 lat nie było nawet blisko tych temperatur, różnica co najmniej 2*C.

    2. A co powiesz, jak przez połowę września będzie od 8 do 13 stopni przy codziennych opadach deszczu? Ba tak już było… we wrześniu 2008. Zresztą wrzesień 2007 też był nierewelacyjny w pierwszej połowie.

      1. Wrzesień w 2013 r. też nie był wiele lepszy. A w 2017 nadrabiał głównie ciepłymi nocami, poza tym 3-4 miesiąca to ponurość…
        Pogoda w Polsce naprawdę długo potrafi też być “brzydka” i warto o tym nie zapominać krytykując aurę jak w porze ciepłej 2018 r.

        1. Ja akurat wrzesień 2013 całkiem nieźle wspominam, nie wiem dlaczego. Może nie był aż tak brzydki jak wrześnie z lat: 2001, 2007,2008, 2010, 2017…

          1. Dla mnie jeden z gorszych wrzesniow, od 11go ponuro cały czas i przeważnie ponizej 15 stopni. Pierwsza dekada tylko bardzo ładna. Gorsze od września 2013 tylko 2008 i 2017. W 2010 było przyjazne babie lato w drugiej połowie i co ważne weekendy wszystkie ładne. W 2007 od 10go pogoda marzenie prawie cały czas- mnóstwo słońca i około 20 stopni.

      2. Ja na prawdę lubię jesień i nie narzekam na żadną pogodę. Oczywiście męczą mnie deszcze itp, ale zanim wypowiem choć 1 złe słowo, zawsze przypomni mi się, jak może być strasznie latem – i nie, nie narzekam.

    3. “Zastanawiam się czy przez cały październik możliwe są u nas 30+ codziennie, ale w sumie czemu nie ;-)”

      Trochę rozsądku.
      Nigdy w historii nie było u nas w październiku choćby jednego dnia z upałem 30 stopniowym, a Ty wyskakujesz tutaj z 31 dniami upalnymi w październiku. Takie rzeczy tylko w Phoenix w Arizonie.

    4. A ty wiesz jak wyglądał najcieplejszy wrzesień tego wieku w 2006 roku?
      Podpowiem ci. Najcieplejszy jego dzień przyniósł w Warszawie 25.5 stopnia.

    5. “Zastanawiam się czy przez cały październik możliwe są u nas 30+ codziennie, ale w sumie czemu nie ;-)”
      Takie coś w październiku u nas w Polsce jest niemożliwe, bo w październiku w naszym kraju nie było ani jednego dnia upalnego.

      1. We wrześniu upalny dzień tez jest dość mało prawdopodobny, a fala upałów raczej niezbyt możliwa.

        1. @kmroz
          Ale nie jest niemożliwy dzień upalny we wrześniu bo ostatnio coraz częściej się takie zdarzają. W tym roku obstawiam że trafi się krótki epizod upalny we wrześniu.

          1. oczywiście, że jest możliwy, ale jego prawdopodobieństwo jest dość niewielkie. Paradoksalnie w wawie w najcieplejszych wrześniach tego wieku (2005,2006,2009,2011,2014,2016) a także poprzedniego wieku (1967,1975,1999) nie było upałów. Pojawiły się w chłodnym wrześniu 2008, dość przeciętnym 2012 i ciepłym, ale dalekim od ekstremów 2015. Z tymże, w 2008 i 2012 były to upały “kosmetyczne” – poniżej 30.5 nawet, a w 2015 był to pierwszy dzień września.

          2. A znowu patrzysz z punktu widzenia Warszawy. Mi chodziło o. wystąpienie upału we wrześniu w skali kraju (Polski).

          3. prawdziwa fala upałów we wrześniu to chyba tylko w 1946 (albo 47 już nie pamiętam), na zachodzie Polski było wiele dni ponad 30 stopni wtedy. A maksima nawet ponad 34.

    6. @Zbigniew, żadne zimno nie jest dla mnie problemem. Nawet przy -10 chodzę na spacery, spokojnie do -5 biegam, do “0” jeżdzę rowerem………nie, sorry, zima to nie jest problem, no i w mieszkaniu zawsze mam normalne warunki!

      1. Ja na rowerze wolę jechać jak jest 30 stopni niż gdy jest 10.
        A gdy temperatury wychodzą poza przedział 10/30 stopni, to wtedy nie chodzę na rower, bo jest za zimno/za gorąco.

        1. Dla mnie rower przy +30 st to jest katorga. Dziś przejechałam kilka km i dziękuję bardzo, nie wspomnę o tym jak słabą wydolność mam wtedy. Natomiast przy temp poniżej 10 jeździ mi się bardzo dobrze. Dopiero poniżej zera nie jeżdzę, zresztą wtedy powinno się mieć inne opony.

        2. Ja w ubiegłym tygodniu przy upale byłem na rowerze w górach przy Nowym Sączu na widokowej trasie nad Nawojową i jakoś dałem radę. W ubiegłym roku przez lipiec i sierpień zrobiłem prawie 1000 kilometrów, nawet podczas fali upałów w 2015 roku często trenowałem. Zimą rzadko jeżdżę, w tym sezonie jeździłem w Boże Narodzenie, między Świętami a Sylwestrem i chyba raz albo dwa w styczniu. W lutym ani razu nie wsiadłem na rower, dopiero 10 marca.

        3. ja chyba padłem ofiarą syndromu sztokholmskiego, bo dziś się świetnie czułem i porządnie pojeździłem na rowerze. Ale z drugeij strony co to za upał, jak >30 było przez może godzinę. Przy tak suchym powietrzu i tak silnym wietrze ciężko było się zgrzać. Jutro będzie gorzej, bo wilgotność może wzrosnąć a i sama temperatura będzie nieco wyższa.
          Jak na razie od 5.08 w żadnym dniu za specjalnie nie narzekałem na pogodę, a poniedziałek po południu był ideałem po prostu :)
          Oczywiście “przyjemna” pogoda nie wyklucza nawet rekordowego sierpnia. W sierpniu 1992 było wiele przyjemnych dni po 10 sierpnia a i w sierpniu 2015 druga połowa była niczego sobie. Jedynie lipiec 2006 nie miał praktycznie w Warszawie znośnych, przyjaznych dni. Ewentualnie 1-3 lipca i 15-18 lipca. W lipcu 2014 też było z tym kiepsko.
          A, żeby była jasność, “przyjemny” dzień latem w moich kategoriach to maks poniżej 28, min poniżej 15, dość niska wilgotność (ewentualnie jeśli jest poniżej 23 stopni, może być już nieco wyższa) i oczywiście ładna, słoneczna i sucha pogoda

        4. Ja jeżdżę w każdych warunkach, nawet przy -15 stopniach. Ale jeśli chodzi o przyjemność jazdy to nie ma w ogóle porównania. Jazda w każdej temperaturze od 17 do 35 stopni jest bez porównania przyjemniejsza od jazdy w temperaturach poniżej 10 stopni, nie mówiąc już o ujemnych.

    7. Śr. t. maks. rekordowo ciepłego września u mnie to 22,9 st., października 16,5 st., jakim cudem jest możliwy cały październik +30 st.? :D

      1. Fan klimatów podzwrotnikowych, fakty są takie że w naszym skrajnie słonecznym kraju upały są możliwe do końca października, zima ma średnią temperaturę 10-15 stopni, w przyszłym roku lato przyjdzie w marcu, a od kwietnia będą regularne upały.

        1. @PiotrNS
          Dobre.
          Aa tak na serio to już nie mogę się doczekać gdy w Warszawie zrobi się zimno i deszczowo.

          1. w sobote istna jesień w Warszawie się szykuje.Ciągły deszczyk, mnóstwo chmur i temperatura koło 18 stopni. Nawet @dorka chyba uzna to za konkretne ochłodzenie.

          2. @kmroz
            Ciekawe, bo dzisiaj w TV pokazali, że w sobotę po przejściu frontu na Mazowszu ma popołudniu pokazać się już Słońce, przy Tmax ok. 25°C. I jest to realne, o ile zasadnicze przejście frontu i strefy opadowej przytrafi się w nocy i nad ranem. Chyba, że stanie się to nieco później – zobaczymy (?).

          3. Oby @kmroz, bardzo na to liczę! Co prawda, równie ogromne nadzieje miałam w zeszłym tygodniu, kiedy też w sobotę mialo się ochłodzić, a sobota była absolutnie koszmarnym dniem :(
            Jednak mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie. Jeszcze tylko przeżyć jutro…….

          4. No nie………i już @lucas sprowadził mnie na ziemię :( jednak nie może być nawet chwili wytchnienia.

          5. @lucas
            Nigdzie nie widze w modelach tej szansy na wzrost do 25 stopni. Ale zobaczymy co powiedzą jutro. Fakt, ze po 15:00 miałoby najpóźniej przestać padać.

          6. nie wypatrujcie tak tej jesieni, ona jest bliżej niż myślicie. Ani się obejrzycie a będzie za oknem szara bździna przy +7 stopniach w dzień i +1 w nocy. To jest koszmar w polskim klimacie, a nie lato które przynosi wam jakieś lekkie upaliki, wszak w wwa nie było cieplej niż 32C do tej pory.

          7. ale ja to wiem, wiem też że nie mam żadnego wpływu na pogodę i jakby przyszły “wczasy PRLu” w postaci miesiąca czy nawet trzech z tavg 15*C i usłonecznieniem 20-30% (jak kilka sezonów pod rząd w latach 70, wyobraź sobie że przez 5 lat ciurkiem nie notowano u mnie wtedy ani jednego przekroczenia 30*C!) to i tak nic nie zmienię marudzeniem. Bym pomarudził raz drugi trzeci i tyle trzeba by było zacisnąć zęby i przeżyć.

            A niektórzy już tutaj marudzą od kwietnia i się tylko nakręcają sami, widząc jakieś upały do końca października. Nie wiem gdzie, chyba w Islamabadzie, bo na pewno nie w Polsce.

            A prognozy naprawdę są już inne niż w III dek. lipca. Wtedy widziały ciągły gorąc i tropikalne noce, początkowo w wydaniu parno-dusznym a potem suchym. A teraz widzą raz upał raz chłodno. W sobotę ma być tylko 22, potem upał tylko w Pn i Wt, środa już znowu tylko 23.

            https://www.weatheronline.pl/weather/maps/city?LANG=pl&CEL=C&SI=kph&CONT=plpl&LAND=PL&REGION=0001&WMO=12560&LEVEL=52&R=0&NOREGION=1

            Blokada się rozpada powoli, cyrkulacja strefowa ze składową południową się odradza, dzięki czemu będziemy mieli “ciepłą” wersję polskiego lata. A nie ten ciągły gorąc który już 3 tygodnie wisi. Niektórzy to by chyba już jesień chcieli albo najlepiej zimę.

          8. @alewis27:
            Heh, ja pamiętam lata 80. i takie lipce czy sierpnie, że się szczękało zębami z zimna. ;) Teraz to nie do pomyślenia, a gdy raz na jakiś czas Tmax<20, to od razu czytam o "jesieni w lecie". ;)

            A z bardziej optymistycznych (dla mnie w każdym razie) rzeczy, to osobiście czuję już powiew jesieni. Oczywiście wciąż jest bardzo gorąco, ale światło już przedjesienne i ten wiatr taki inny niż do niedawna… Gdyby jeszcze Tmaxy spadły tak o 5 stopni, do 24-25, to byłabym wniebowzięta. :)

          9. Szkoda że w Rzeszowie nic nie będzie z tych ochłodzeń. Sobota już 26, środa 28 a tu piszecie o 22 w sobotę i środę. My jednak mamy najgłupszy klimat. Od czwartku znowu upał i nie wiadomo jak długo, będzie dobrze jak to potrwa tylko do końca sierpnia.

        2. piotrns
          O czym ty gadasz? Średnia temperatura zimą to okolice -5 stopni (w zależności od miesiąca. Jakie 15 stopni? Jakie lato w marcu i regularne upały w kwietniu?

  4. Koryguję moje wcześniejsze przewidywania, że około połowy sierpnia (po 15-16 dniach) miesięczna anomalia sierpnia będzie wynosiła ok. +4/+4,5K, co jest i tak wartością bardzo wysoką.
    Z prognoz na kolejne dni wynika, że czeka nas nadal przeplatanka między dniami umiarkowanymi termicznie a upalnymi (a “po drodze” z gorącymi). Strefy opadowe będą limitowane, ale okresowo opady mogą być silniejsze – w najbliższych dniach zwłaszcza podczas przechodzenia frontu z piątku na sobotę 10/11.08.

    Zobaczymy, czy po 15.08 coś drgnie ku więcej niż 1-2 dniowym umiarkowanym ochłodzeniom, czy też nadal zdecydowanie przeważać będą dni gorąco-upalne (?).

  5. Kwestia ochłodzenia w okolicach 15.08 moim zdaniem jest wątpliwa… co najwyżej zejdziemy do temp. w okolicach 25 stopni… najbliższa sobota będzie pierwszym tak chłodnym dniem od połowy lipca…

  6. Pamiętacie jak przed kilkoma dniami pochwaliłem prognozę TVP, że sprawdzają faktycznie, skąd napływa powietrze? No to niestety muszę odwołać i przestać chwalić dzień przed zachodem słońca. Dziś pani Słupkowska przedstawiła mapkę z napływem do Polski na jutro i dodała, że szerokim strumieniem płynie powietrze z Afryki. Jak możecie się domyślić, trajektorie wskazują zupełnie coś innego.

    Jednak nie można od synoptyków telewizyjnych zbyt wiele wymagać.

      1. Tradycja z tą tym “powietrzem afrykańskim” w TVP czy na TVN. 😂 Czy oni się nie nauczą, że Afryka nie jest jedynym źródłem ciepła na Ziemi?😀

        1. oszaleć można oglądając prognozę w TV.
          Nawet jak jakimś cudem jest sprawdzalna, to pogodynki skutecznie zniechęcają do słuchania

      1. @chochlik

        To co widać to zaburzenie prądu strumieniowego. Tradycja rysowania PZ na południe od niego (“frontu polarnego” dla synoptyków starej daty – czyli prawie wszystkich niezależnie od wieku) umacnia w nich przekonanie, że cały taki wyż (na południe od prądu strumieniowego jest zawsze wyż) pochodzi z Afryki. W rzeczywistości przy normalnej, zachodniej, cyrkulacji, cały ten wyż pochodzi z Atlantyku. I tak jest także i teraz.

        PS. A powietrze w tym wyżu nagrzewa się oczywiście lokalnie, nad Europą bo jak wiele razy wspominałem, brak chmur latem musi po paru dniach doprowadzić do wysokich temperatur, także w naszych szerokościach.

    1. Ta “Afryka” to tym razem głównie Atlantyk i to wcale nie subtropikalny.

      No i oczywiście kraje nad którymi to powietrze wędrowało po drodze do nas. A są one dość rozgrzane co tłumaczy “afrykańskość” tej masy.

  7. JA bym chciał skrajnie cieplej pogody od września do grudnia, rodem z 2006 roku, jesien marzeń. w styczniu juz mogłoby byc bardziej zimowo- ale to nie koncert życzeń.

  8. mamy walczyć z AGW a ty się cieszysz i oczekujesz jak najszybszego ocieplenia klimatu . Jest to nieodpowiedzialna postawa ,ale jako młoda osoba dostaniesz w …. z powodu katastrofalnych skutków AGW i to prędzej niż myślisz!!!

    1. wbrew pozorom ciepła jesień wpłynęła by korzystnie na środowisko. Mniej palenia syfem w piecach itp.
      A negatywnych skutków nie widzę (poza samym AGW, które jednak byłoby nie skutkiem, tylko PRZYCZYNĄ takiej sytuacji)

      1. Ciepła zima również obniżyła by emisje zanieczyszczeń i CO2 do atmosfery w naszym kraju.

  9. Ostatnie dwa dni w Warszawie były pogodne od wschodu do zachodu słońca. Mimo to, wcale nie okazały się cieplejsze niż przewidywały modele. Wiadomo ECMWF i GEM troche zanizyly, ale za to ICON i GFS nieco zawyżyły. Czyżby wraz ze zmianą cyrkulacji na bardziej standardową skończył się ten chory trend, który panował w lipcu, przy każdym względnie (nawet często połowicznie) pogodnym dniu?

    1. @kmroz- tylko powiedzmy otwarcie- chłodno, to z pewnością nie było! Ani nawet w miarę normalnie, nawet jak na sierpień! Ja już nie pamiętam co to sa temp 24-25st max. W parku już sporo uschniętych liści, ale upał taki, że o zbliżającej się jesieni nie ma co myśleć/marzyć nawet :(

    2. Jaka zmiana gdy nowe prognozy widzą ciągłe gorąco do 25 sierpnia? I tak wiem że w sobotę będzie 24 na SE. To lato przebija wszystko.

      1. zmiana w sensie, że nie było o 2-5 stopni cieplej niż przewidywały modele w poprzednich dniach.
        w okresie zwłaszcza 3-10 lipca oraz 21-24 lipca panował ten nieznośny trend – zamiast zapowiadanych przyjemnych 23-26 stopni było 26-29.

    3. W piątek dla odmiany będzie nieco cieplej, niż przewiduje większość modeli – ale myślę, że i tak nieco poniżej 35°C za dnia. Mowa o C Mazowszu.

      1. Ale mam nadzieję, że w piątek będzie większe zachmurzenie i wieczorem przyjdą burze? Wtedy daloby się to jakoś przeżyć, z perspektywą, że chociaż w sobotę będzie jakaś “ludzka” temperatura…………..

        1. z pewnością przejdzie front atmosferyczny, a to samo przez się oznacza spore ochłodzenie- niezależnie od wystąpienia burzy czy opadów. Aczkolwiek opady są oczywiście spodziewane.

  10. Czyżby po 15.08 szykowała się kolejna blokada skandynawska?
    Przynajmniej na dzisiaj wszystkie 3 modele (GFS, ECMWF, GEM) za taką opcją. A co by ona dla nas oznaczała? Wiele zależałoby od ułożenia osi wyżu. Bo jak bardziej w kierunku na SE (w kierunku Morza Czarnego) to jeszcze nadal prawdziwie letnią aurę. Natomiast jak bardziej na SW (w kierunku Europy W) to umiarkowanie ciepłe popołudnia i coraz chłodniejsze noce.
    Oczywiście rozważam tu przypadki z kształtowaniem aury przez ów wyż. Bo jak do głosu zaczęłyby dochodzić niże to mielibyśmy to co z grubsza fundował lipiec na S/E kraju, ale przy ciut niższej (średnio) temperaturze.
    Póki co, jest to jednak poza skillem i na potwierdzenie lub zaprzeczenie tej opcji musimy jeszcze poczekać.

  11. generalnie nie jest to, aż takie “tragiczne” jak się wydaje. Wyż w tym miejscu w 2 połowie sierpnia to już troche co innego niż na przełomie lipca i sierpnia
    http://www1.wetter3.de/Archiv/DWD/13082400_DWD_Analyse.gif
    ogimet.com/cgi-bin/gsynext?lang=en&state=Pola&rank=100&ano=2013&mes=08&day=24&hora=18&Send=send
    http://www1.wetter3.de/Archiv/DWD/15082000_DWD_Analyse.gif
    ogimet.com/cgi-bin/gsynext?lang=en&state=Pola&rank=100&ano=2015&mes=08&day=20&hora=18&Send=send
    mimo wszystko, chyba wolałbym w tym momencie typową cyrkulację atlantycką (większa pewność jutra), ale każdą opcje zapewniającą w miarę dużo słońca i przewagę nocy poniżej 15 stopni przygarnę z wdzięcznością.

        1. Lato wkrótce minie, ale temp. >25 st. mogą występować też we wrześniu i październiku.

        2. Na razie w Rzeszowie to już nie gorąco ale upał do 22 sierpnia. Ja też już mam dość życia.

  12. Ta wilgotna/parna i zarazem gorąco-upalna aura z okresu 18.07-04.08 “zaimpregnowała” mnie już tak, że takie dni jak dzisiejszy na C Mazowszu odczuwam jako całkiem przyjemny. Rzecz w aklimatyzacji i zarazem odpowiednich warunkach mieszkaniowych. Nie przeszkadzają mi aż tak wysokie temperatury (w W-wie dzisiaj Tmax nieco ponad 30°C), jeżeli nie towarzyszy im duża wilgotność. Poza kwestią suchego powietrza dało się odczuć jeszcze niezbyt silny “orzeźwiający” wiaterek (z S/SE). Jedynie co, to oczywiście unikałem dłuższego przebywania na otwartej, mocno nasłonecznionej przestrzeni.
    Taką przeplatanką pogodową jaką mamy między niedzielą (05.08) a dniem dzisiejszym (zakładając umiarkowane opady +/-10 mm przy przechodzeniu frontów) nie pogardziłbym przez większą część lata:-)

  13. A jak z burzami podczas przechodzenia chłodnego frontu atmosferycznego w piątek 10 sierpnia? IMGW w swoich prognozach zaznaczył pomarańczową linię czyli silne burze. Czy może grozić nam powtórka sprzed roku 10-11 sierpnia czy nie będzie aż tak źle?

    1. są powody by myśleć że będzie groźnie. Zwłaszcza na wschodzie. GFS widzi CAPE ponad 2000 przy rh700 powyżej 90% miejscami. Tym razem to właśnie wschód może “konkretnie” dostać.

  14. Patrząc na jakieś wstępne prognozy na drugą połowę sierpnia (są to oczywiście fusy fusów) może się okazać że znowu Dorka miała rację, a ochlodzenie przyjdzie we wrześniu i będzie bardziej związane z pora roku niż że zmiana w pogodzie

    1. Skoro teraz nawet przy wiatrach znad umiarkowanych szer. N Atlantyku w Europie W/C potrafi być upalnie, to znaczy, że faktycznie kontynent jest bardzo mocno wygrzany – zwłaszcza obszary na W od Polski.
      Oczywiście z pogodą może być bardzo różnie, nie mniej przynajmniej ten czynnik będzie na “dzień dobry” spowalniał postępy jesieni.

      1. Nie wiem na ile istotny to czynnik, skoro np w kwietniu szybko zrobiło się ciepło po mocno wymrozonym europejskim lądzie

        1. Ale to było już w kwietniu – kiedy nasłonecznienie jest znacznie większe – a nie II połowie lutego, czy marcu.
          Analogicznie teraz – co innego II połowa sierpnia, a co innego 1-2 miesiące później.

          1. W kwietniu na początku tej fali ciepła grunt był wręcz zamarznięty, zamróź wychodzi z ziemi, tak stare babki mówiły, a mimo to już 4 kwietnia temp. osiągnęła już 22 st.. Sporo pomogło tutaj promieniowanie rozproszone odbite od altostratusów i cirrostratusów, które wisiały cały dzień na niebie.

      1. W tym przypadku słoneczko i ciepło robią swoje i wystarczająco przypiekają Cię ogniem piekielnym. Nawet nie potrzeba stosu i inkwizytora Mordimera.

      1. A potrafisz powiedziec mi kiedy wreszcie bedzie 23-24 stopnie w Rzeszowie? W sierpniu chyba już nie ma co na to liczyć.

        1. @editor
          Prognozy modeli z 12Z na weekend
          Kolejno ECMWF, ICON, GFS, GEM
          Sobota: 22/20/22/21
          Niedziela: 22/23/23/24
          Wiem, ze ostatnio miałeś powody by stracić zaufanie do modeli, ale mimo wszystko są one jakimś odniesieniem a w skali 3 dni wg mnie są mocno wiarygodne, mimo okazyjnych wpadek.

        2. Przez te dwa dni kiedy i tak pewnie będzie 25-26 to nawet mieszkanie się nie wychłodzi, a zaraz potem kolejna fala gorąca do 22 sierpnia a pewnie dłużej. Ja pytałem o to kiedy dni z temp nizszą niż 28 zaczną przeważać. Średnia dla sierpnia przed 2013 rokiem czyli zanim stał się najcieplejszym miesiącem w roku to 23-24 stopnie. Zaraz zaczyna się druga polowa miesiąca która tym bardIej powinna być chlodna. Dlaczego w ogóle sierpień od 6 lat co roku przynajmniej u mnie jest najbardziej powalonym miesiącem? Bo pamiętam że jeszcze 10 lat temu byl to jeden z moich ulubionych miesięcy odznaczający się brakiem burz i przyjemną temp. Teraz sierpień to jedyny miesiąc w roku którego nie tylko nienawidzę ale wręcz się boję.

        3. Jak na razie, to z zapowiadanego strrrrasznego chłodu w sobotę i niedzielę w Warszawie (czyli 20-22 stopnie) już widzę, że zostało 25 stopni. :D Jeśli do tego będzie słońce, to nie uważam tego za żadne ochłodzenie. Scenariusz będzie prawdopodobnie taki, jak zwykle ostatnio: dziś wieczorem przyjdzie chłodny front, temp. spadnie o 10 stopni, noc będzie chłodna i może jeszcze jutrzejszy dzień da trochę ulgi. I to tyle.

        4. Ok, prognozy mówią o 18-22, wy i tak “wiecie lepiej”, ze 25-26.
          Odporni na wiedze i fakty.
          Nie tylko sobota ale i niedziela ma byc chłodna.

        5. Nie było 25-26 tylko 24.3 przy zapowiadanych 23-25. Wszystko sie ładnie sprawdziło.
          W niedziele było przez chwile 26-27, ale były chmury i wiał tak silny wiatr, ze nie wiem jak ktoś mógł czuc sie za gorąco.

        6. @kmroz, ale przypominam, że zanim owo jednodniowe “ochłodzenie” 6.08 nastało, to pisałeś, cytuję: “spore ochłodzenie jest oczywiste. Nie wiem czy trwałe, ale na pewno kilkudniowe”. Nie było ani SPORE, ani tym bardziej KILKUDNIOWE, więc jeśli zarzucasz komuś chybione przewidywania, to sam też powinieneś posypać głowę popiołem. BTW w niedzielę Tmax w Warszawie wyniosła 28,3. I nie wypominałabym Ci tego, bo generalnie miła ze mnie dziewczyna, ale znów wbijasz w tony mędrca, czerpiącego niezmąconą wiedzę z “faktów”, a – jak widać – już raz (za mojej tu bytności) dość poważnie się przejechałeś na swojej pewności siebie. ;)

          Zresztą o czym tu debatować. Sam dobrze wiesz, że prognozowanie pogody to nie matematyka, a modele potrafią zmieniać swoje przewidywania i to nawet dość drastycznie. Dla mnie zresztą wieszczenie większego gorąca niż zapowiadane to sytuacja win-win. Jak się sprawdzi, będę się napawać własną racją, a jak nie, to się ucieszę, że jest chłodno. :P

        7. Ja uważam dokładnie odwrotnie. Jednak czytając Twoje wypowiedzi, taki dokładnie z nich wyłania się obraz sierpnia! Było chłodno, a będzie jeszcze chłodniej.
          Nieważne, ze byl zaledwie 1 dzień w okolicach normy.

        8. Dokładnie Anna tak jest. Kmroz zapowiadał silne kilkudniowe ochlodzenie, z którego nic nie wyszło. W poniedziałek u mnie było 26, to ja dziękuję za takie ochłodzenie. Przyszły tydzień wygląda coraz gorzej, upał non-stop z wyjątkiem jakiegoś “ochłodzenia” pewnie znowu do 26 w środę. Od czwartku znowu 30. Za chwilę sierpień 2015 będzie mi się wydawał przyjemnym miesiącem w porównaniu do tego.

        9. Coraz więcej wskazuje na to że jutrzejsze “ochłodzenie” w Rzeszowie nadal przyniesie temp. powyżej normy. O niedzieli nie wspominam, od nowa gorąco.

        10. Poprawka, źle spojrzałam. W niedzielę Tmax wyniosła w Wawie 27,6, ale takiej temp. też nijak nie da się nazwać sporym ochłodzeniem w sytuacji, gdy jest to kolejny bardzo gorący dzień w wielkiej betonowej dżungli. To znaczy da się – o ile nazywa się dzień z Tmax 25 stopni lekko chłodnym, a kilka dni z temp. ok. 20 – jesienią w lecie. :P

  15. U mnie prognozy są za dość zmienną pogodą, z jednej strony nadal będzie się pojawiał upał (jutro 34 stopnie, w poniedziałek 32), a z drugiej coraz wiecej widać chłodniejszych dni z tmax 21-25 stopni w towarzystwie opadów deszczu. Nie ma natomiast jakiegoś trwałego ochłodzenia w prognozach, lato jeszcze się raczej nie skończy. A w sierpniu potrafi się ochłodzić tak, że już się czuje idącą jesień. W 2014 roku po 11 VIII już do końca miesiąca nie było cieplej niż 22,8 stopnia…Wcześniej lipiec i kawałek sierpnia wymęczyły gorącą duchotą, aura była podobna do tegorocznej – najgoręcej i najpogodniej na północy, a na południu był duży wpływ wilgotnych niży czarnomorskich.

  16. Widzę w prognozach piękną dynamikę pogody zapowiadaną przez kmroza. Od poniedziałku do czwartku ponad 30, potem na razie widzi lekki spadek do 28, w praktyce do końca tygodnia zmieni się to na 30. Myślę że na trwałe ochłodzenie do temp ponizej 25-26 to sobie poczekam do października.

    1. 3 lata temu też byli tacy co straszyli upałami do października. A nie przypominam sobie żeby wrzesień 2015 był jakiś upalny poza wściekle upalnym pierwszym dniem. Wrzesień 2016 był od niego dużo goretszy i pogodniejszy. A w październiku padał śnieg i to w pierwszej połowie!!!

      1. Tendencyjność w pogodzie jest typowa u Polaków. I to zarówno względem trendów wielomiesięcznych jak i kilkudniowych. Pamietam jak kiedyś zapraszam znajomego na rower na dwa dni pózniej a w tym dniu gdy zapraszałem lało i guess What… powiedział ze za dwa dni tez bedzie lac.
        Albo trolle z TP którzy mówili ze wiosna nie tylko bedzie zimna ale w ogóle nie przyjdzie w tym roku patrząc po marcu….

  17. Póki co w prognozach nie ma czego się specjalnie obawiać. Przechodzimy w cyrkulację zbliżoną do strefowej, ale na szczęście z przewagą składowej południowej nad północną. Nie będzie więc zimnego polecia, znanego choćby z sierpnia z 2014 lub 2006 roku. Za to kontynuacja przyjemnej letniej pogody, ale już bez większych szans na jakieś rekordowe wyskoki temperatury. Rosną za to szanse na nowy rekord średniej temperatury lata i pobicie poprzedniego, już przeszło 200-letniego (!) wyniku.

    1. dokladnie, szcegolnie na polnocy polski wroci umiarkowane lato z jakims pojedynczym niewielkim upalnym wyskokiem; bedziemy wreszcie normalnie oddychac

  18. Ja sobie bym życzył wiecznej pogodowej wiosno-jesieni bez skrajności w jedną i drugą stronę bo każdy wie że temperatury pośrednie to są najdogodniejsze warunki do życia i pracy, a silne mrozy i upały idźcie precz :)

    Wiosna – min 7°, max 17°
    Lato – min 16°, max 26°
    Jesień – min 9°, max 19°
    Zima – min 5°, max 10°

  19. Ale tam dzisiaj piecze. Jest nie tylko najgoręcej w sezonie (już o 10:00 ponad 28 stopni) to jeszcze jest to upał z wilgocią, punkt rosy ponad 18 stopni. Niebo zamiast takiego głęboko niebieskiego jest całe mętne, widoczność niska.

    W tej fali tylko 1 dzień miał fajną “grecką” pogodę i był to wtorek. Środa pół dnia pochmurno i deszczowo, dziś znowu upał w wersji parnej, jak większość gorących dni tego sezonu. Noc najcieplejsza w sezonie z Tmin 18,7*C. Większość nocy była z temperaturą ponad 20 stopni. “Oficjalnej” nocy tropikalnej jeszcze nie było i wątpię że będzie, bo jest to u mnie BARDZO rzadkie zjawisko. Nawet w sierpniu 2015 nie było ani jednej, najwyższy Tmin wynosił 18,9*C.

    Jeśli chodzi o rekordy Tminów w Katowicach to noce >20*C wystąpiły (od 1951) w 2 czerwcach, 6 lipcach i 5 sierpniach. Rekord jest z sierpnia 2011 – 22,0*C.

    1. Sierpień 2011 faktycznie był bardzo ciepły. Może i była tylko jedna krótka fala upałów w III dekadzie, ale przyniósł za to mnóstwo gorących dni z temp. od 25 do 29 stopni. A dzień chłodny z temp. poniżej 20 stopni był tylko jeden. No i co najważniejsze, był to również słoneczny miesiąc, co po beznadziejnym lipcu 2011 było miłą odmianą. A wrzesień 2011 przyniósł kontynuację sierpniowej pogody.

      1. cała jesień 2011 była bardzo słoneczna i extremalnie sucha. Niezwykłym miesiącem był tutaj listopad, zazwyczaj kojarzony z beznadziejną “słotą”, bo jest to jeden z 3 najbardziej pochmurnych miesięcy w roku, ma dwa smutne święta i przeżywamy w nim szok po zmianie czasu. A ten z 2011 to był jak z jakiejś innej strefy klimatycznej. Suma opadów 0,0. Wprawdzie trochę stratusa się napatoczyło ale i tak nie było z nim tak źle. I tak ma rekord usłonecznienia.

        1. U mnie w Gliwicach w listopadzie 2011 były dwa dni z opadami mżawki (zwłaszcza wieczorem ostatniego dnia miesiąca) ale widocznie były to opady na tyle słabe, że deszczomierze ich nie zmierzyły.

          1. SLadowy opad nie jest zaliczany do statystyk. U mnie było chyba z 8-10 takich dni, ale tylko jeden z realnym opadem (0.4mm).
            Tak swoja droga. Wiele osob wykorzystuje ten listopad do stwierdzenia ze zimno w listopadzie = słonecznie. Jako ze był to chyba piąty najzimniejszy listopad w tym wieku i miał rekord usłonecznienia. Warto jednak dostrzec, iż w czasie cieplejszych okresów było ładnie i słonecznie a w czasie tych w okolicy zera stratusowo i mglisto.
            Listopady z lat 2012-2014 były bardzo ciepłe i pochmurne, ale te okresy, ktore zapracowały na wysoka anomalie (we wszystkich przypadkach pierwsza dekada), przyniosły tez najwiecej słońca a potem było juz ciemno.

          2. Kmroz listopad jest miesiącem, w którym noc jest znacznie dłuższa od dnia. I dlatego pogodne, bezchmurne dni są częściej ujemnymi anomaliami niż dodatnimi. Przykład początek listopada 2015 u mnie, cały tydzień temperatur w dzień 11-15 stopni, a w nocy… od -5 do -1. Mróz już od 20:00 trzymający do 7-8 rano. Po zachodzie słońca masakrycznie szybko się robi bardzo zimno. Średnie dobowe tych dni były 2-3K poniżej normy wieloletniej, mimo że Tmax były dość wysokie jak na listopad.

            Analogicznie, tydzień po tych dniach przyszła pogoda wprost przeciwna, czyli ciemnica, słota, beznadzieja. I anomalie…przeszły na mocny plus, średnia dobowa przekroczyła 10*C, dwa razy dobijając do 13*C! W listopadzie to ok +6 anomalii, nawet na początku miesiąca. Max 14,8 min 11,9, cały dzień ciemno i mżawa.

            Latem jest na odwrót, pogodne dni mają anomalie dodatnie. Bardzo rzadko się zdarza ujemna przy słońcu, a już chyba nigdy mocno ujemna.

  20. Pewnie znowu niektórzy mogą posądzić mnie o tendencyjność, ale cóż – pozwólcie, że ocenię to co wynika z nie nacechowanych emocjonalnie prognoz…
    Otóż cały czas, zarówno GSF, jak i ECMWF prognozują przewagę w II dekadzie sierpnia dni gorących i upalnych. Co prawda, na szczęście, bez fali mega-upału, ale jednak takie zapowiedzi są znacznie częstsze, niż jakiegoś większego ochłodzenia. Owszem mają zdarzać się też ochłodzenia, ale raczej nadal umiarkowane i przeważnie 1-2 dniowe. Opady od 12.08 mają być jeszcze rzadsze/słabsze niż w I dekadzie sierpnia (a tym bardziej w lipcu na S/E kraju), choć okresowo mogą się pojawiać. Anomalia za sierpień co najmniej do połowy sierpnia znacząco się nie zmieni, czyli będzie przeważnie w widełkach +4/+5K (ref. 1981-2010).

    Może prognozy później się zmienią, ale na razie takie są w zdecydowanej przewadze jak napisałem (z grubsza) powyżej.

    A dzisiaj temperatura w skali kraju powinna być bardziej wyrównana niż w 2 ostatnich dniach, tzn. w całej Polsce Tmax przeważnie 30/35°C i tylko w najcieplejszych/najchłodniejszych lokalizacjach nieco więcej/mniej. Wygląda też na to, że powinno być mniej burz i opadów niż wczoraj (które pojawiły się na S/W i lokalnie w C kraju). Natomiast najbliższa noc (09/10/08) będzie najbardziej “tropikalną” podczas obecnego ocieplenia (fali upału), z Tmin w wielu miejscach powyżej 20°C. Piątek nadal zdecydowanie upalny w całej E części kraju. Z kolei sobota przypomni nam z grubsza (ponownie na krótko) o naszej sierpniowej ‘normie’ – przynajmniej z poprzednich 3-4 dekad…

    1. zalezy o jekim regionie piszesz, dla polnocy modele pokazuja umiarkowane cieple lato, z pojedynczym wyskokiem termicznym w gore 14.VIII

      1. Z racji zmiany sytuacji barycznej (niże częściej na NW, niż SE) bieguny ciepła i chłodu trochę też się zmienią, ale w skali całego kraju ma być przeważnie tak jak napisałem.

        1. W skali całego kraju, czyli jak zdarzy się 30 stopni w Beskidach, to dzień w Polsce będzie upalny? W takim na przykład Poznaniu od jutra do końca prognozy tylko w jeden dzień ma osiągnąć 30 stopni. 1/7 to przewaga takich dni?

  21. Ciekawe. Jeśli wierzyć najnowszej odsłonie ICON oraz porannemu GEM jesienna aura czeka nas miejscami już nie tylko w sobote, ale też w niedziele (jeśli chodzi o NE ćwiartkę Polski, w tym sporą część Mazowsza). Co więcej, wygląda na to, że to niedziela, a nie sobota będzie najchłodniejszym dniem jeśli chodzi o ogólnokrajową średnią dobową (z powodu już nieco chłodniejszej/pogodniejszej nocy) i dość prawdopodobne, że z ujemną anomalią.
    Jedno już chyba pewne – ochłodzenie 11-12.08 będzie ZNACZNIE silniejsze od tego z 6.08 (tamto było tak naprawdę tylko względne, bo i tak było dość ciepło, ale nie gorąco). I wygląda na to, że też 13.08 nie przyniesie w większej części kraju upału, a na wschodzie i północy przeważnie około 25 stopni. Ta kolejna “fala upału” wygląda na to, że będzie jednodniowa- na zachodzie w poniedziałek ma być upał, ale za to pewnie już wtorek bez upału.
    Oczywiście sądze, że tak zimno jak mówią te dwa modele (ICON i GEM) w weekend nie będzie, ale w sobote koło 20-21 (późnym popołduniem po ustąpieniu chmur i opadów) i w niedziele 22-23 wydaje się całkiem prawdopodobną opcją w stolicy.

    1. @kmroz, niestety @Lucas jest cały czas za “opcją” upalno – gorącą na przyszły tydzień i bardzo się obawiam, że niestety taka właśnie nas czeka :(

    2. Jak ustąpią chmury to warszawskie betony w trimiga nagrzeją się do 25-26 st. …

      1. Dokładnie tak było podczas tego spektakularnego “ochłodzenia” dn. 6.08. ;) Rano było cudownie, chmury, wiatr, ulga. Gdy po południu słońce przesunęło się na stronę moich okien, wyszło zza chmur i błyskawicznie podskoczyła mi temp. w mieszkaniu. Summa summarum dla “ochłodzenie” trwało pół dnia.

        1. nie widze za bardzo szans na podobna sytuacje w sobote. Zreszta w poniedziałek nie było tez przekroczenia 25 stopni, mimo, ze wtedy były na nie duzo lepsze warunki- brak opadów, słońce pojawiało sie co jakis czas od rana (i fakt, było blisko, bo +24.5). Teraz przy najlepszych wiatrach bedzie w sobote te 22-23, chociaż na razie coraz mniej na to wskazuje.

      2. @kmroz nie bierze poprawki na to, że w sierpniu nadal nasłonecznie jest spore – wyraźnie spada dopiero od września, a zasadniczo w październiku. Wystarczy, że po opadach na 1-2h pojawi się Słońce i od razu będzie bliżej 25°C (niż ok. i poniżej 20°C). A przecież kolejna poprawa pogody ma nadejść dość szybko. Dominować ma przy tym cyrkulacja bardziej WSW (a nie WNW).

        1. W lipcu 2017 niemal kazdego dnia (nawet w czasie tych najpaskudniejszych) przejasnialo sie po polduniu w Warszawie i nie było mowy w takie dni o zbliżeniach do 25 stopni.
          Ale Ok, załóżmy ze nastąpi skok do powiedzmy 23 stopni (bo w 25 w sobote Sory, ale nie wierze, każda osłona coraz chłodniejsza jest). Wciąż to bedzie chwilowy skok, a przez większośc dnia bedzie ponizej 20 i pochmurno.

          1. W tym roku sytuacja jest jednak inna, bo przed rokiem nie mieliśmy wcześniej tyle dni gorąco-upalnych i pogodnych co w tym roku. Jeszcze raz się zapytam: skąd wczoraj w Niemczech w wielu miejscach powyżej 35°C skoro powietrze napływało w sumie dość krótką drogą znad umiarkowanych szerokości N Atlantyku?

    3. Proponuję Ci zrób sobie na wykresach kreskę z Tavg ok. 19/20°C znamienną dla 10-15.08 dla Warszawy (za okres już po 1990 r.). A potem oceń ile dni/realizacji (choć z grubsza) masz poniżej, a ile powyżej niej.
      Przynajmniej ja używając określenia większe/silniejsze lub mniejsze/słabsze zawsze odnoszę się do średnich standardów, a nie wartości chwilowych. Sobotnie ochłodzenie jawi się zdecydowanie na umiarkowane, a nie duże/silne, jak te w III dekadzie czerwca.

      1. OCzywsicie ze nie bedzie to tak silne ochłodzenie jak w 3 dekadzie czerwca. Takie ochłodzenia u nas to ewenement w dzisiejszych czasach. Wtedy było z 3-4 stopnie ponizej normy, w dodatku ta norma około 23.06 jest duzo niższa niż 12.08. Teraz bedzie pewnie w okolicy normy lub 1 stopień ponizej.

        1. Ja anomalię za sobotę obstawiam 0/+1K (ref. 1981-2010) lub -1/0K (ref. po 2000). Zobaczymy, czy ewentualnie i w jakim kierunku pogoda mnie zaskoczy?:-)

          1. Uściślając- w sobote zbyt wysokie minima, ba niewykluczone ze miejscami to minimum zanotujemy około południa.
            Do tego na zachodzie sobota ma byc cieplejsza od niedzieli.

          2. @kmroz
            Wątpię w ujemną anomalię w niedzielę, chociażby z uwagi na ponownie coraz gorętszy W kraju.

          3. No wlasnie jak napisałem zachód ma byc chłodniejszy w niedziele niż sobote. W niedziele lokalnie tylko 25-26 widać w najcieplejszych miejscach na Dolnym Śląsku.

    4. @kmroz
      Zarówno 13 jak i 14 sierpnia będą dniami gorącymi z tmax powyżej 25 stopni na większym obszarze kraju. W poniedziałek 13 lipca upał ma być na zachodzie, a we wtorek 14 lipca upał ma być na wschodzie.

  22. Nikt nie wie?
    Bo z tego co widzę to tam też można znaleźć ciekawe informacje o danych klimatycznych

  23. Twoja Pogoda podaje, że Wrocław do tej pory ma już 19 dni z upałem, a Poznań 18 dni z upałem. Ciekawe czy liczba dni z upałem w tym roku zbliży się do tej jaką mieliśmy w 2015 roku.

  24. Coś się wydaje, że teraz coraz dłużej prawdziwie letnia aura (i to w wersji suchej) będzie na S/E, a coraz rzadziej/krócej na N/W – jak często w roku ubiegłym bywało. Zobaczymy, czy ta zmiana polaryzacji będzie przejściowa, czy też trwalsza (?).

    1. to chyba dobrze, biorąc pod uwagę to ze w Małopolsce, na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie to lato jak dotąd było chłodniejsze i dość pochmurne, a na Pomorzu czy zachodzie było sporo upałów i jest silna susza.

      1. Czyli rozumiem że powtórka z sierpnia zeszłego roku kiedy to na “jak zwykle najcieplejszym zachodzie” nie bylo nawet 20 stopni a w Rzeszowie i Tarnowie 30-35? No zaje…ście. Przypominam ze kwiecień 2018 najcieplejszy był u nas więc to u nas koszmar trwa najdłużej a to że gdy niedawno na zachodzie było 32 a u nas “tylko” 30 wielkiej różnicy nie zrobilo.

        1. Cały czerwiec i lipiec było u was dość chłodno a na zachodzie i (!!) północy sporo gorąca i upałów

      1. Ja takiego odwrocenia nie widze. Niestety w prognozach piekielnie sucho u mnie I Nadal goraco. Wiecej deszczu ma byc na S I SE

  25. Ja już się pogubiłam. W kwestii prognoz na przyszły tydzień. Co do weekendu jest w miare zgoda- mniejsze lub większe, jakieś ochłodzenie będzie.
    A od poniedziałku? Powrót upałów do kiedy? Do następnego piątku czy dłużej? Jakieś realne przewidywania?

    1. Na chwile obecna GFS nie widzi ani jednego dnia z upałem dla wawy w przyszłym tygodniu. Pozostałe modele widza 30-31 na wtorek i tyle.
      Oczywiście z każda kolejna odsłona coraz bardziej sie “ochładza”.
      Obecne upały tez sa wyraźnie słabsze w centrum niż miały byc jeszcze kilka dni temu. Przecież na dziś i wczoraj dawało szanse nawet 35-36 stopni.

      1. Na jutro wiele modeli też dla W-wy daje “tylko” ok. 30/32°C, podczas gdy będzie pewnie 33/35°C.
        To, że były może ze 2 dni ciut chłodniejsze względem pierwotnych zapowiedzi nie znaczy wcale zmiany uśrednionego trendu zapowiedzi, tzn. że przy większych ociepleniach i pogodnej aurze (zwłaszcza w porze ciepłej), modele niedoszacowują (w ogólności) skali wzrostów temperatury.

        1. A skąd taka prognoza, że ten trend znowu wróci i sprawdzi się akurat jutro? Tym bardziej, że w Warszawie, choć gorąco trzyma tego lata chyba najmocniej to tmax to nadal “tylko” 32*C z 31 lipca (może dzisiaj będzie odrobinę więcej, bo teraz jest 31,9). Czemu jutro w takim razie miało by nagle zrobić się 35?

          1. Już kilka razy pisałem i tak jest zazwyczaj, że w zaistniałych okolicznościach najcieplej robi się nieco przed frontem, zwłaszcza gdy ten przechodzi późnym popołudniem lub wieczorem. I tak ma być właśnie jutro we E Polsce. A zanim on nadejdzie ma być jeszcze dość pogodnie.
            UM od pewnego czasu nie ma co do tego wątpliwości:
            http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2018080900&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
            Z tym, że odnośnie tego modelu należy do prognozowanych Tmax dodać przeważnie +/- ze 2 st.

          2. Poza tym, zauważ że ja piszę o przeważnie 32/35°C (a nie tylko 35°C) – po co to przeinaczanie?

      1. Ostatnie chłodniejsze noce sprawiły cud i wczoraj nad ranem po całonocnym uchyleniu okien miałem w domu tylko 21 stopni. Dzisiaj rano już było gorzej, bo tylko do 23 spadla temperatura. Po południu się znowu ogrzewa, ale przy absencji w domu nie więcej niż do 24-25 stopni. Od weekendu podejrzewam, że już nie trzeba będzie wietrzyć specjalnie wieczorami mieszkania, bo przy normalnie uchylonym oknie temperatura pokojowa powinna trzymać się wartości cywilizowanych czyli w okolicach 22-24 stopni.

        1. to u mnie nad ranem po chłodnych nocach bywa 21*C (jak w nocy jest np. 15*C) ale po południu i wieczorem jest masakra, przekracza 30. Najbardziej piecze od dachu, mocno się też nagrzewają rolety na oknach. Działają jak wielki kaloryfer wtedy, lepsze by były takie na zewnątrz okna. Najgorzej to jest około 19:00.

          I tak wolę to od pory chłodnej w typowo polskim wydaniu (30 godzin słońca na cały miesiąc)

          1. Akurat 30h słońca na miesiąc u cb na południu to juz ekstremalna sytuacja. W dodatku ostatnie pory chłodne na Śląsku sa wyjątkowo słoneczne.
            Aczkolwiek i 100h/miesiąc to jest juz masakra jak mam byc szczery.

          2. Bo są ciepłe. Ostatnia zimna zima to 2012/3 każdy wie jak pochmurna była. Inna zimna zima 2009/10 też bardzo pochmurna, choć nie aż tak. 2010/11 luty wyciągnał, gdyby nie on to też by była pochmurna.

            Pora chłodna 2017/8 była u mnie bardzo pochmurna, zresztą w większości kraju taka była poza lutym który na zachodzie był rekordowo pogodny. Ale ciepła i pochmurna pora chłodna to bardziej wyjątek niż reguła.

          3. Kurczę, internet mi sie urwał i moj długi komentarz zaginął.
            Streszcze go wiec.
            Południe od paru lat ma dobrze, bo tak sa niemal wszystkie miesiące pory chłodnej powyżej normy usłonecznienia od sezonu 2013/14. Sa oczywiście wyjątki, głownie lute albo styczen 2015.
            Podlasie natomiast nawet te ekstremalnie ładne jak grudzień 2013,2015,2016 luty 2014 styczen 2017 ma w okolicy normy bądź ponizej. Tylko współczuć :/

          4. Dodam, ze wraz z ociepleniem klimatu korelacja usłonecznienie-temperatura w porze chłodnej robi sie powoli coraz bardziej dodatnia w PL, ale wyjątkiem jest wciąż Podlasie i chyba czesc Mazur oraz Pomorza.

    1. Może i ostatnia, ale za to jaka. O 2 w nocy 24c w Gdyni, a o 5 rano 26c. Niebywałe normalnie.

  26. Jak na razie 32,7*C u mnie czyli Tmax będzie około 33 stopni. Piąty dzień upalny w sierpniu i jednocześnie 9-ty gorący. W tym miesiącu jeszcze ani razu nie było chłodniej niż 26,3*C. A wcześniej w lipcu od 20 do 31 też ciąg dni gorących najniższy Tmax – 26,0.

    Czyli jest u mnie gorąco już 3 tygodnie bez przerwy (21 dni pod rząd), a upalnie 7 dni w ramach tych 21. W sobotę będzie pierwszy dzień poniżej 25 stopni od 20 lipca.

    1. Ciepło w Baranowie Sandomierskim, nawet bardzo ciepło – bo 31 C. Odczucie jest jednak inne niż kilka dni temu, wilgotność powietrza wyraźnie niższa. To robi różnicę – w cieniu można spokojnie oddychać . Ciekaw jestem jutrzejszych burz bo zapowiedzi dla SE są niepokojące. Zresztą już teraz widać komórkę rozbudowującą się od strony Mielca.

    2. Dzisiejszy dzień, poza krańcami W/NW, jest najcieplejszy (jak dotąd) w wielu regionach Polski podczas tego lata – z Tmax pewnie w więcej niż połowie lokalizacji powyżej 32°C. Natomiast we E części kraju jeszcze cieplej będzie pewnie jutro, przed nadejściem frontu (a wcześniej czeka nas “tropikalna” noc w większej części Polski).

      W Warszawie dni upalnych (w sensie Tmax >=30°C) w tym sezonie mamy już ok. 15. I myślę, że dojdzie jeszcze 3-8 kolejnych. Natomiast dni z Tmax >= 28°C będzie już pewnie jak dotąd łącznie z 30-40. W okresie 18.07-15.08 (4 tygodnie!) raptem 5 dni (+/-1) przyniesie niższe wartości temperatury.
      Gdyby miesiąc trwał od połowy lipca do połowy sierpnia wypadłby pewnie jako ekstremalnie ciepły (z anomalią ok. +4K, ref. 1981-2010).

      1. Zgadza sie, tak jak mieliśmy miesiąc “raka” z temperaturą w normie, tak miesiąc “lwa” może wypaść jako rekordowo ciepły- a na pewno ekstremalnie.

      2. Jeżeli do końca sierpnia czeka nas 8 dni upalnych, to idąc proporcjonalnie do tego co było, będzie 16 dni gorących- chyba zabrakło mi już dni na umiarkowaną pogodę :( Nie ma co, optymistyczna wizja……….

        1. Lucas napisał 3-8 a nie 8 :)
          Z racji na to, ze nie wiemy zupełnie co bedzie po 20 sierpnia taki margines trzeba sobie zostawić. Do 20 sierpnia prawdopdobnie razem z jutrzejszym bedą 3.

    3. Dokładnie dane, tak jest w Katowicach (jak w Chorwacji). Temperatura z amatorskiej stacji meteo w Rudzie śl. o 16-tej to 35 st.C, zlokalizowanej u znajomego w ogrodzie w głębokim cieniu. Moja jest w pełnym słońcu na balkonie (40,5C!) . Wczoraj w Rudzie śl. umiarkowanie popadało bo 5-8 mm to mam upał i duchotę. Lekko nie jest ,ale nikt nie obiecywał ,że przy szybko postępującym AGW będzie lekko, trzeba się dostosować i byle do jesieni.

  27. Nad Wrocławiem ulewa, której nie przewidział model UM. Zresztą na sporej części D.Śl. pada lub padało, a UM tego nie widział.

    1. Myślę, że to pewna analogia do dnia wczorajszego na Górnym Śląsku. Orografia gór przy przepływie z S/SW wzmacnia konwekcję, którą to ciężko w takich okolicznościach dokładnie przewidzieć.
      Przykładowo wcześniej UM prognozował miejscami na S/SW kraju przelotne opady i burze, ale głównie ze środy na czwartek – podczas, gdy te mają miejsce kilka/kilkanaście godz. wcześniej lub później.
      Nie ma to jednak jeszcze związku z prognozowanym na jutrzejszy dzień frontem chłodnym.

  28. @kmroz
    Nie ukrywam, że moje być może (jak się niektórym może wydawać) przesadnie upalne, czy gorąco-upalne informacje są poniekąd reakcją na Twoje równie przesadne oceny ochłodzeń, dni (rzekomo) chłodnych, itp.
    Myślę, że nie ma się sensu nakręcać w żadną stronę. Nie mamy fali mega-upału, ale i też od 3 tygodni zdecydowanie dominują dni gorąco-upalne, podkręcające średnią anomalię za III dekadę lipca i I dekadę sierpnia do +4/+5K. I to są fakty.

    Przed nami kolejne przeplatanki termiczne, ale i tak ze średnią anomalią +2/+5K – bowiem niektóre dni przyniosą wartości bliżej ‘normy’, a niektóre anomalie powyżej +5K. Taka w przewadze ma być II dekada miesiąca. Niczego nie będę naciągał, a jeżeli w swoich ocenach przesadzę to będę to korygował.

    Nie będę póki co nawiązywał do prognoza na III dekadę sierpnia, bo jest to spora niewiadoma. Na razie może powiedzieć tyle, że po dwóch pierwszych dekadach sierpniowa anomalia niemalże na pewno będzie w widełkach +3/+5K (ref. 1981-2010, w skali kraju).

    1. I vice versa- moje przesadne podkreślanie ochłodzeń jest głownie odpowiedzią na wypowiedzi dorki, editora itp.
      Należy pamietać, ze one sie zdarzają (czasem konkretnie ponizej normy) mimo iż mamy (jak na razie) rekordowe lato.
      Sam przyznasz, ze to co oni piszą czasem sie prosi o “korektę”.
      Kluczowe jednak jest to, ze pogoda nie jest tendencyjna i nie ma pamięci i to ze jak dotąd mamy rekordowe lato nie oznacza, ze nie czeka nas 3 dekada sierpnia rodem z 1987 czy 1993 roku. A niektórzy (nie ty oczywsicie) sa juz tutaj tak bardzo pewni co nas czeka do końca sierpnia. A na północy Skandynawi, w UK czy północno-zachodnim krańcu Rosji zaczyna sie robić naprawde zimno i to ochłodzenie ma skąd przyjść.
      Chce tez by każdy zauważył ze mimo “rekordowego lata” pojawił sie miesiąc “raka”- w normie 1981-2010, czyli chłodny jak na standardy dzisiejsze. Nie całe lato jak dotąd przynosiło noc stop gorąco i upały o czym oni zdają sie tez zapominać.

      1. Faktem jednak jest, ze w prognozach widać coraz mniej ekstremalnego ciepła a coraz wiecej umiarkowania

        1. Miałam takie przeczucia i obawy już kwietniu. I niestety w bardzo dużym stopniu się sprawdziły. To najgorsze lato w moim życiu.
          Co do przyszłego tyg, to niestety może być cały bardzo gorący w w-wie………….od poniedziałku :(

        2. Może Dorka ma dobrą intuicję. Albo przyczyny fizyczne, o których pisałem od wiosny sprzyjały “panikarskim” prognozom.

          W każdym razie miała rację, natomiast Ci, którzy nie mieli i tak najprawdopodobniej tego nie przyznają.

        3. Tak @arctic haze tylko Dorka przewidywała 30+ stopni na całe lato – także na ostatnia dekadę czerwca, początek lipca, druga dekadę lipca i nadchodzący weekend. Nie jest to sztuka powiedziec, ze całe lato bedzie gorąco i potem w gorących okresach mowić ze sie sprawdza :-)
          Ja sie “przyznam”, ze sadziłem (na podstawie statystyk) ze czeka nas “chłodne” lato (powyżej normy- bo ponizej normy nie jest juz mozliwe – ale z podobna średnia do 2009 czy 2014)- na podstawie statystyk, ktore wprowadziły w błąd (wyższa forma kłamstwa jak to mówią). Niemniej nie panikowałem jak Dorka jakie to nas czeka strasznie chłodne lato i ze w ogóle nie bedzie ocieplen ani nic. Bo pogoda jest zmienna i każde lato najcieplejsze/najchłodniejsze bedzie miec chłodniejsze i cieplejsze okresy. W tym roku nie zabrakło “jesieni w lecie”, w 1980 okresów około 30 stopni.
          Dlatego racje to moge przyznać najwyżej Tobie- kiedy pisałeś, ze wyschnięte regiony sprzyjają nadzwyczajnemu gorącu. Jak dotąd to wlasnie wyschnięta polnoc i zachód przynosiły największe upały. I przede wszystkim Skandynawia. Szczerze mowiac, tez nie sadziłem ze to sie sprawdzi, bo poprzednio po wiosennej suszy (2011) nadszedł jeden z najchłodniejszych lipcow w tym wieku.
          Ale tym razem sie to sprawdziło i przyznaje to :)

        4. Owszem @Arctic, mam dobrą intuicję, bo nigdy nie twierdziłam, że znam się na prognozowaniu pogody.

  29. Czy dzisiaj gdzieś został pobity wczorajszy tegoroczny rekord? Co do prognoz, weekend chłodnawo u mnie się zapowiada :D sobota 20 i niedziela 23 :D a od poniedziałku do końca przyszłego tygodnia gorąc, gorąc, gorąc :) i chwilowy upał :)

  30. Najnowsza odsłona GFS zatrzymała sie widze z jakiegoś powodu na 198h
    Moze i lepiej, bo po co patrzeć dalej na te pseudofusy.
    Końcówka tej odsłony to 16-17.08 i pokazuje przeszywająco chłodny czwartek oraz lekko chłodny piątek.

    1. A jednak fałszywy alarm po pol godzinie przerwy zaczęły wchodzić dalsze godziny na wetterzentrale

    2. Nie chcę “krakać”, ale coś mi się wydaje, że zaczynamy iść drogą skrajności a’la rok 2010 i/lub 2015…

          1. Jednak nie kojarzę, żeby w 2015 były skrajoności. Po upałach długo było ciepło, we wrześniu nawet gorąco…..

          2. Nie, po prostu stopniowo są “schładzane”. Upał w dużej części kraju nawet przez jeden dzień jest juz poddawany w wątpliwość a w srode i czwartek podejrzenia kolejnego ochłodzenia lekko ponizej normy stają sie coraz bardziej realne…

          3. @dorka
            Ja w prognozach widzę przewagę T850 zakresu 10/15°C, co oznaczałoby przy Ziemi Tmax przeważnie 25/30°C (Tmin średnio z 10 st. niższą) – z okresowymi wahaniami w kierunku z temperaturą umiarkowaną lub z lekkim upałem.
            Czyli nadal przeważnie (bardzo) ciepło, choć nieco mniej ekstremalnie niż w III dekadzie lipca i I dekadzie sierpnia.

          4. No cóż, wolałabym chłodniej, ale i tak to lepiej niż ostatnio – to chociaż takie pocieszenie. Jeśli noce będą chłodniejsze to już powinno być lżej…………..

          5. @dorka
            Będzie coraz więcej nocy z Tmin poniżej 15°C, nawet Warszawie. Tyle tylko, że na razie będzie tak okresowo, podczas dni z Tmax 20/25°C – a te będą się jeszcze przeplatały z gorącymi lub lekko upalnymi. Na szczęście dłuższej fali upału modele nie przewidują.

          6. Już w prognozach koniec “schładzania” przynajmniej dla Rzeszowa. Znowu powrót długotrwałego upału…

        1. To znaczy, że długo “prześladować” nas nadal będą wyraźnie ciepłe miesiące ze skrajnościami opadowymi – częściej w kierunku suchym. Albo, że będziemy mieli taki przekładaniec termiczny jak w pierwszych miesiącach b.r. (choć w porze chłodnej i niższych anomalii nadal wykluczyć nie można) – ze skrajnościami opadowymi, okresowo w kierunku b.mokrym.

    3. a ja w telefonie (iPhone – akurat prognozy mają dużą sprawdzalność) patrzę u siebie i żadnego ochłodzenia nie widzę… to o co chodzi? i to od dłuższego czasu…

      1. Rzeczywiście na iphonowej aplikacji tego nie widać, ale modele zaczynaja konsekwentnie iść w te stronę.

        1. Patrząc na prognozy pogody – widzę tylko sobotę około 20 stopni i lekko ponad 20 stopni w wielu miejscach PL i niedziela raczej w normie lub lekko powyżej niej. Natomiast poniedziałek i wtorek lekki upał lub Tmaxy lekko poniżej 30 stopni w zależności od regionu. Od środy umiarkowane ciepło i słonecznie Tmax 26-28 stopni (przynajmniej u mnie na południu Mazowsza). Także nie widzę, gdzie to wyraźne ochłodzenie… Jeszcze rozbroił mnie model ECMWF przewidujący 16 sierpnia anomalię -1,4K… Nie widzę nigdzie w prognozach na 16 sierpnia temperatur w skali kraju z taką anomalią.

  31. Dzisiaj znowu Słubice były najgorętszym miejscem w Polsce z tmax 35,6°C. Później Resko z tmax 35,1°C i Opole z tmax 35°C.

    1. Jutro dla odmiany upalnie już głównie we E Polsce. Podobnie bardziej upalnie na E kraju będzie prawdopodobnie we wtorek 14.08.

  32. Alewis, też to przechodziłem w czerwcu, wynajmując pokój z oknem od zachodu. Jedyny sposób na w miarę normalne samopoczucie w takim pokoju to rolety.

  33. Kotliny górskie w takie upalne dni są najchłodniejsze w nocy.u mnie aktualnie gwiazdy na niebie jest 22.38 i temp.spada aktualnie 18,9 st.

  34. Pomimo, że na zegarach już godz. 23. to w wielu miejscach Polski temperatura rzędu 22/28°C. Niewykluczone, że czwartek 09.08 zapisze się z najwyższą Tavg tego lata (jak i roku) w skali kraju – która przekroczy zapewne 25°C.

    Nie wiem, czy zauważyliście, ale coraz częściej nie lipiec, a sierpień przynosi nam najwyższe temperatury w skali roku i to różnego typu (maks., min., avg, lokalne, średnio w kraju, w ogóle w kraju, itd.) – pomimo, że jest miesiącem już średnio nieco chłodniejszym.

    A co do perspektywy na najbliższe dni… Bardzo przyjemnie zapowiada się zwłaszcza niedziela 12.08, kiedy to już prawie nigdzie nie będzie padało, będzie dość pogodnie (choć raczej nie bezchmurnie), a temperatura sięgnie przyjemnych dla wielu z nas nieco poniżej/powyżej 25°C. Wcześniej w nocy będzie można przewietrzyć mieszkania/gospodarstwa. Z drugiej strony dobrze, że nie zrobi się od razu zimno – jak podczas ochłodzeń w III dekadzie czerwca lub bardzo mokro jak w połowie lipca (gł. w Polsce S/E/C).

    Prawdziwie letnie dni jeszcze powrócą, ale coraz bardziej prawdopodobne, że po 10.08 już bardziej upalnie (niż w ostatnich dniach) nie będzie.

    1. Do pełni szczęścia potrzeba solidniejszych opadów, szczególnie w Polsce zachodniej. U mnie w sierpniu jak dotąd zaledwie ok. 5-6 mm. (w niedziele w nocy nie padało, za to popadało wczoraj) zaś jak dotąd od maja skrajnie sucho.
      W okresie od maja spadło u mnie ok. 70 mm !!!! – toż w samym lipcu powinno spaść więcej

    2. “Nie wiem, czy zauważyliście, ale coraz częściej nie lipiec, a sierpień przynosi nam najwyższe temperatury w skali roku i to różnego typu (maks., min., avg, lokalne, średnio w kraju, w ogóle w kraju, itd.) – pomimo, że jest miesiącem już średnio nieco chłodniejszym”
      Ja bym jeszcze do tego nieco chłodniejszym dodał z krótszymi dniami i niżej święcącym słońcem, ale kontynent jest porządnie wygrzany.
      Zgadzam się w 100%. Widać tendencję, że coraz częściej to sierpień, a nie lipiec będzie najcieplejszym miesiącem w roku.

      1. Rzeczywiście jest to kolejny rok dominacji pod tym względem sierpnia nad lipcem. Ale ja przynajmniej narazie jeszcze tak nie uważam że sierpień będzie cieplejszy od lipca. Już o tym pisałem. To jest zbyt krótki okres żby tak stwierdzić. Mniej więcej do roku 2010 dominacja lipca była bezdyskusyjna, ale zdarzały się okresy kiedy lipiec był chłodniejszy jak np. w 1992, 1997 czy 2000. Przypomnę również że jednak w 2016, 2014, 2012 czy 2013 to lipiec był cieplejszy http://old.imgw.pl/images/stories/biuletyn_monitoringu/2017/lipiec_2017.pdf, http://old.imgw.pl/images/stories/biuletyn_monitoringu/2017/sierpien_2017.pdf. Apogea temperatur występujące ostatnio w sierpniu i wiele dni z temperaturą 30+ zafałszowują zresztą nieco obraz cieplejszego sierpnia. Ta sytuacja może się zmienić, po prostu okoliczności bardziej narazie sprzyjają sierpniowi.

  35. Nowy Sącz o godz 23 temp. 21,7*C. Jak na razie wiekszość Polski tropikalna. bodajze Opole najcieplejsze , o godz 23 temp 26,7*C. tymczasem w czeskich Pardubicach 30*C o tej godz. Nawet w Finlandii o tej porze wiele miejsc z temp 21-23*C.

    1. Szczecin 27.8 C – pewnie wzrost temp. przed frontem.

      Pewnie tam popada. U mnie szanse na razie marne :(

  36. 23:00 godzina a dużo stacji wciąż ma temperatury 26-28 stopni, najwyższa prawie 29. I to mierzone na stacjach meteo, w miejskim betonie jest jeszcze goręcej bo teraz on oddaje ciepło nagrzany słońcem przez cały dzień. Jak o północy jest ponad 25 na dworze to nawet mi się ten upał odbija czkawką.

    Jutro gorąc gdzieś do południa, przy takiej wysokiej Tmin to nie problem by 30*C przekroczyło do tego czasu. A potem czeka nas znacnzie zimniejsza sobota (większa część dnia poniżej 20*C), a od niedzieli pogodnie i gorąco. Nie powinno już być takich upałów jak teraz.

    Swoją drogą, na zachodzie Polski mamy teraz falę upałów prawie jak w 2015. Tam od 30 lipca prawie codziennie jest ok. 35 stopni. Widać to na anomalii sierpniowej, która wynosi obecnie +4.33, a na zachodzie kraju punktowo przekracza +6. Średnia temperatura do 8.08 wynosiła tam lokalnie nawet ponad 26*C!

  37. Ten szok nie jest szkodliwy. Szkodzi (bo ryzykuje się przeziębieniem) ten jak się wchodzi rozgrzanym do zimnego pomieszczenia i przebywa tam przez jakiś czas.

  38. Anomalia 2018 roku do dnia wczorajszego wyniosła +1,54. Przebiła tym samym anomalię najcieplejszego 2015 roku, która wyniosła +1,52. Bardzo ciepły był też 2000 rok z anomalią +1,29. Z tym, że jeśli chodzi o 2015 rok to styczeń, sierpień, listopad i grudzień spowodowały, że miał taką anomalię a nie inną. W 2000 roku kwiecień, październik, listopad i grudzień. Jednak ani 2000 rok ani 2015 nie miał tak ujemnych anomalii jak marzec i luty 2018. Najmniejsza anomalia to -2,18 w lipcu 2000. Ciekawi mnie, jak zapisze się reszta roku. Wydaje mi się, że jednak listopad i grudzień będą nieco chłodniejsze (mogą być również wyjątkowo ciepłe). Moja intuicja mówi mi, że jeśli mamy gdzieś szukać wyraźnego chłodniejszego miesiąca, to powinniśmy czekać dopiero na listopad.

    1. Oryginalność roku bieżącego polega na tym, że nie mieliśmy na razie ani jednego miesiąca z temperaturą w pobliżu ‘normy’. Lipiec powoli ku temu zmierzał, ale zmieniła to zdecydowanie (in plus) III dekada. A sierpień ponownie będzie raczej cieplejszy, bo wątpliwe aby docelowa anomalia potrafiła spaść poniżej +2K (to nie jest niemożliwe, ale mało prawdopodobne).
      Mamy przy tym bardzo dużo w krótkim czasie miesięcy z bardzo dużymi anomaliami dodatnimi, a wcześniej spore przeskoki na wartości ujemne w lutym i marcu – przypominające nieco dużą dynamikę z okolic roku 2010.

      A co do opadów – to spora przewaga miesięcy suchych. I tu także się wydawało, że od E/S lipiec zmieni ten obraz rzeczy, choć obecnie ponownie jakbyśmy wykręcali w kierunku “suchym”. Konwekcja przynosi miejscami spore sumy opadów. Jednak w szerszej skali dopiero te bardziej jednostajne wielkoskalowe zmieniają zdecydowanie obraz sytuacji (opady na dużo większym obszarze, znacznie większe zachmurzenie, a mniejsze usłonecznienie).

      Zobaczymy co przyniesie II połowa sierpnia i kolejne miesiące? Czy jest sens coś obstawiać? Jedynie w formie zabawy. Choć prawdą jest, że jakby pobawić się w zakłady, to obstawiając jakieś miesiące chłodniejsze już w porze chłodnej, za trafienie dostałoby się pewnie już mniej “kasy”…

      Na razie prognozy na kolejne dni nieco złagodniały, choć nadal częściej “przewijają się” w nich dni gorące i upalne, niż większe ochłodzenia (piszę większe, a nie umiarkowane, które są dość prawdopodobne także od 15.08 naprzód).

      1. To że nie mieliśmy żadnego miesiąca w pobliżu normy wynika z przypadkowości (w sensie pogody) naszego wyboru początku roku, a zatem i początków miesiąca oraz długości tych miesięcy (od 28 do 31 dni).

        Między ujemną a dodatnią anomalią o skali ponad 30-dniowej zawsze musi być data, od której jesli się zacznie miesiąc to będzie on w pobliżu “normy”.

        Popatrz jeszcze raz na ten mój wykres:

        Jeśli jakiś miesiąc zacząłby się trochę przed początkiem lutego (chodzi o przesunięcie o kilka dni), albo tuż przed polową marca, to musiałby mieć anomalię bliską 0.0.

        PS. To o czym piszesz wynika z tego, ze 31-dniowa średnia krocząca tylko dwa razy przekroczyła zero przez pół roku, czyli szansa “trafienia” w zero jest niewielka.

          1. Można poprzesuwać sobie daty i zobaczyć jak proporcjonalnie mało (względem dotychczasowych ponad 220 dni) mielibyśmy dni, w których anomalia byłaby w widełkach -0,5/+0,5K (a nawet -1/+1K).

        1. To prawa. Jednak “szansa” na miesiące bliżej normy rośnie wówczas, jeżeli ta krzywa częściej przecina się z zerem lub do niego zbliża. A jeszcze większa, gdyby była przy tym mniej dynamiczna.
          Chodziło mi właśnie o to, że mało mieliśmy dni z temperaturą wahającą się w pobliżu normy (powiemy już tej po 1990 r.).

      2. Lucas wawa Domaganie się miesięcy z normą temperaturową jest według mnie stratą czasu. Rzadko kiedy zdarzały się i zdarzają w meteorologii miesiące w normie. A czym jest w ogóle norma? Norma są to zjawiska lub zachowania, które są przyjęte, które najczęściej występują. A czy Tmax 10 stopni i Tmin 4 stopnie w kwietniu najcześciej występują? Otóż nie. Czy Tmax 23 stopnie w lipcu i Tmin 14 stopni, które są “normą” najczęściej występują? Też nie. Mieliśmy Tmaxy w lipcu 17-22 stopnie i Tmaxy 30-38. Także ta norma w meteorologii to średnia wszystkich temperatur występujących w określonym czasie dla danego okresu. Wychodzi na to, że w pogodzie norma jest czymś subiektywnym. Dla mnie “norma” w lipcu Tmax 23 i Tmin 13-14 stopni to trochę za mała wartość. Dla mnie normą w najcieplejszym okresie w roku powinno być Tmax 26-27 stopni i Tmin 15-17.

        1. “Lucas wawa Domaganie się miesięcy z normą temperaturową jest według mnie stratą czasu.”

          -> Trochę nie zrozumieliśmy się. Tu nie chodzi o to, aby przeważały Tavg w ‘normie’ tylko o częstość/długość okresów, podczas których te średnie ruchome miesięczne przechodzą przez zero lub do niej się zbliżają. 2 przejścia w skali 8 miesięcy, 1 zbliżenie się, a tuż “obok” od razu wyraźne wzrosty (w lutym/marcu także spadki) są przejawem długich okresów z wyraźniejszymi anomalii i/lub zwiększonej dynamiki zmian. I taki jest właśnie rok 2018. Poprzednie roczniki częściej miały wartości bliżej ‘normy’ i/lub ją przekraczały.

          1. @admin

            Podejście typu średnia i odchylenie statystyczne, trochę [1] jednak zakłada, że rozkład jest zbliżony do normalnego. A tu mam trochę wrażenie, ze z temperaturami dziennymi tak być nie musi. W końcu zwykle jest albo wyż albo niż więc nawet rozkład dwumodowy nie jest niemożliwy. Są na to testy, z których ponoć najlepszy to Shapiro-Wilk, ale nie mam wystarczająco długiej serii dziennych danych o temperaturach aby sprawdzić jak to wygląda w poszczególnych miesiącach.

            [1] Napisałem trochę bo nie zgadzam się z purystami statystycznymi, że odchylenie standardowe ma sens tylko przy rozkładzie normalnym. To jednak jest miara wariancji (dokładnie jej pierwiastek kwadratowy) dla dowolnego rozkładu.

          2. Będzie zrobiona seria dobowa oparta o IDW na siatce 0.1 stopnia. Z pewnością dane będą różne od obecnie prezentowanych, ale zbliżone.

  39. Do tej pory nie było możliwe osiągnięcie rekordowo ciepłego roku bez poprzedzającej ją b. ciepłej zimy (a właściwie to okresu styczeń-marzec), gdyż wówczas o potencjalne wysokie anomalie w górę znacznie łatwiej niż w ciepłej połowie roku. Jeśli obecnemu rokowi to by się udało byłbym wielce zdziwiony. Do tego jednak potrzeba powtórki z sezonu 2006/2007, gdzie mieliśmy 12 miesięcy z rzędu bez ujemnej anomalii, przynajmniej w stosunku do normy 60/90, w tym kilku miesięcy solidnie ciepłych. Jako, że innych okresów wyjątkowo długich bez miesięcy z ujemną anomalią nie mieliśmy w przeszłości uważam, że szanse na rekord roczny są w tej chwili nie większe niż 25%.

    1. Taki ruchomy rok liczony od 07.2006 do 06.2007 to jest raczej najcieplejszy w historii. Mocno przebije nawet 2015.

      A z roczników bardzo wysoko jest też 2008, który miał w sumie tylko bardzo ciepłą zimę, reszta miesięcy miała małe anomalie. To jest przecież jedyny w XXI wieku rocznik bez ani jednego przekroczenia 30*C. On wygrywa głównie tym, ze wszystkie miesiące poza wrześniem miały dodatnie anomalie. Niewielkie, ale jednak. Ten wrzesień też tylko troszkę poniżej normy. Nie było tam sytuacji typu mroźny luty z anom -3.

      1. Gdyby “skleić” ze sobą pierwszą połowę 2007 i drugą połowę 2006 roku, wyszedłby z tego rok rekordowo ciepły, natomiast po “sklejeniu” pierwszej połowy 2006 z drugą połową 2007, otrzymalibyśmy rok chłodny, a miejscami bardzo chłodny – w Warszawie miałby średnią temperaturę 7,6 stopnia.

        1. tylko że okres 07.2006 – 06.2007 jest normalnym rokiem, niczego nie trzeba sklejać, mamy okres 12 miesięcy, jedynie początek przyjmujemy w innym miejscu, w tym przypadku w połowie roku.

          A to drugie to już wybieranie na wyrywki. Tak to se można skleić rok z anomalią -7 stopni :)

      2. Na zachodzie Polski w III dekadzie lipca 2008 była tygodniowa lekka fala upałów. W Katowicach w ten okres skończyło się na 27-29 stopniach.

        1. Paweł, w Radomiu (skąd chyba pochodzisz) był tylko jeden upalny dzień – 12 lipca. Jako ciekawostka dodam, że na Helu w 2008 roku temperatura tylko jednego dnia przekroczyła 25 stopni (!) – 7 sierpnia zanotowano tam szalone 25,1 :) Mimo to, ani jeden miesiąc tego lata nie był na Helu chłodny – lipiec i sierpień w normie, a czerwiec ciepły. Byłem na przełomie czerwca i lipca 2008 nad Bałtykiem (wprawdzie nie na Helu, lecz w Jarosławcu) i wspominam ten urlop bardzo pozytywnie. Kąpałem się w morzu, było pogodnie, ciepło i codziennie można było podziwiać zachody słońca, choć w dniu mojego przyjazdu lało jak z cebra. Pamiętam jednak jeden taki dzień, kiedy pomimo słońca, było naprawdę zimno, dodatkowo wiał silny wiatr i będąc na spacerze nad morzem w ortalionowej kurtce znalazłem się pod ostrzałem bryzy :) Ogólnie jednak sezon letni 2008 kojarzy mi się z przyjemnymi temperaturami i dużą ilością słońca. 2009 też byłby super gdyby nie czerwiec. Lipiec 2009 to u mnie w ogóle super miesiąc – gorący, ale bez zbytnich szaleństw i wyjątkowo słoneczny – taki czerwiec 2017 w wersji lipcowej.

  40. Dzisiaj najcieplej na południu Polski póki co. Bielsko miało 28*C już o 8 rano, u mnie też już jest 27. Na razie czyste niebo i praży słońce ale długo to nie potrwa, na UM widzę że najgoręcej ma być ok. 11:00 a potem spadek temperatury. Może będzie tak jak już kilka razy było, czyli tylko wiatr zmieni kierunek i się ochłodzi, bez burz?

    1. Bardzo zmienny jest ostatnio UM, bo jeszcze wczoraj w wielu regionach E Polski prognozował na dzisiejszy wieczór bardzo silne opady i burze (wraz z frontem). Natomiast obecnie na coraz większym obszarze prognozuje “suche” ochłodzenie, a opady przesuwa na jutro. Mowa o Polsce E i częściowo S/C.

      Dzisiaj przejściowa zmiana, bo najwyższe temperatury i zarazem anomalie dla odmiany zanotuje E Polski, choć mam coraz większe wątpliwości, czy gdzieś Tmax zdoła przekroczyć 35°C. A i przekroczeń 33°C nie będzie zbyt dużo. Może i dobrze…?:-)

      1. UM nadal podtrzymuje nawałnice dla SE Polski – Sandomierz, Rzeszów mogą mocno oberwać. Zazwyczaj najgorszy scenariusz nie realizuje się i oby tak było tym razem.

  41. Czyli przed nami dość krótkie i niezbyt mocne jak na sierpień ochłodzenie a później powrót do gorąco upalnej pogody. Niesamowite jak długo ten bardzo ciepły okres już trwa ( z dwiema krótkimi przerwami). Nie tylko tutaj ale ludzie w moim otoczeniu mają już dość lata.

    1. Nikt nie ma dość lata, tylko wszyscy mają dość upałów oraz parności.
      O ile jedno sie dziś kończy, to drugie potrwa jeszcze przez jakis czas – oby przynajmniej do końca września :)

      1. Nie piszę o sobie bo mi to aż tak nie przeszkadza. Dla mnie pogoda jest trochę monotonna i bardziej w tym sensie bo przyzwyczaiłem się do większej zmienności. Wiem że w końcu okres gorąco/upalny się skończy, ale mamy jeszcze sierpień. Natomiast są osoby które już teraz chciałyby standardów wrześniowych czyli temperatur ok 20 stopni w dzień i narzekają bo tego nie ma bo i od bardzo długiego okresu temperatura nie spada poniżej progu gorąca 25 stopni w dzień.

  42. No to chyba by było tyle jeśli chodzi o upały. Zapowiadana fala upałów na 13-14.08 skurczyła sie do okresu 0 dni (poza SW 13.08 i ewentualnie E 14.08). Prognozy po 15.08 są przeplatane pomiędzy wersja 20-25 a 25-30 ale upałów generalnie za bardzo nie widać. Czyli po 3 tygodniach trwałej, silnej anomalii z jednodniowa przerwą (6.08) kończymy okres gorąco-upalny. Jeden z najdłuższych w historii. Jego anomalia wynosi około +4K. (20.07-9.08)
    Czy upały powrócą w trzeciej dekadzie sierpnia? Tego nie wiemy, ale osobiście wątpię. Skandynawia sie zaczyna wychładzac i opcja 3 dekady moze byc zarówno rodem z 1992 jak i 1993 roku… ;)

    1. @kmroz
      Nie musi być ogólnokrajowej fali upałów w dalszej części sierpnia. Wystarczy jak będą pojawiać się w jakiś pojendyczych regionach i będą one zanotowane w skali kraju.
      A skąd ta pewność że kończymy okres gorąco-upalny? Owszem widać jakieś większe ochłodzenia ale jeszcze widać w prognozach sporo dni gorących (nie muszą być to upały wystarczy że to będzie tmax powyżej 25°C) -są to dosyć stabilne prognozy.
      Także jak to mówią nie dziel skóry na niedźwiedziu.

      1. Dlatego powiedziałem gorąco-upalny a nie gorący. Zamiast przedziału 25-35 teraz zacznie przeważać przedział 20-30 z epizodeyczymi ponizej/powyżej.

        1. Przedział 25-30 nic nie mówi. Jesli np w w-wie od poniedziałku będzie codziennie 28-30st, to tak naprawdę NIC się nie zmieni.

          1. 28-30 stopni a nawet lekki upał mogą sie zdarzać w najgorętszych dniach to jest poniedziałek lub wtorek a potem byc moze weekend (poza skillem, ale niektóre scenariusze o tym mówią)

          2. @Dorka, no właśnie! Od poniedziałku, a najdalej od wtorku widzę znów Tmaxy 27-30 (i powyżej), czyli ciąg dalszy tego, co mamy teraz. :/ A przy okazji – wygląda na to, że ten straszny front, co to miał wyładować się burzami i ulewami nad Warszawą, wyładował się nad Radomiem, gdzie są podtopienia. U mnie się chmurzy, trochę wieje i to wszystko. A pas burze przemieścił się już na wschód od Wawy, co widać ładnie na mapkach burzowych, tak że tego… Standardzik. Żyję jednakże irracjonalną nadzieją…

          3. @Dorka, no właśnie! Od poniedziałku, a najdalej od wtorku widzę znów Tmaxy 27-30 (i powyżej), czyli ciąg dalszy tego, co mamy teraz. :/ A przy okazji – wygląda na to, że ten straszny front, co to miał wyładować się burzami i ulewami nad Warszawą, wyładował się nad Radomiem, gdzie są podtopienia. U mnie się chmurzy, trochę wieje i to wszystko. A pas burz przemieścił się już na wschód od Wawy, co widać ładnie na mapkach burzowych, tak że tego… Standardzik. Żyję jednakże irracjonalną nadzieją…

          4. @Anna
            Coś ci się zduplikowały komentarze. Może był problem w połączeniu z internetem? Czasem tak się zdarza.

          5. @Zbigniew, może niechcący dwukrotnie nacisnęłam wyślij. W każdym razie nie mam chyba jak tego skasować, więc nic nie poradzę. Ale dzięki za info.

            A w Warszawie, no cóż, tylko trochę chłodniejszy wieczór niż przez ostatnie 24 dni. ;) Godzina 21 i 23,5 stopnia. Wiatr zelżał, deszczu na horyzoncie ani śladu, o burzy nie wspominając. A miałam dziś rowerem nie jechać do kina, bo spodziewałam się ulewy, że się w pół drogi utopię w kałużach. :P

          6. PS. Na szczęście posłuchałam mojej głupiej intuicji, zamiast polegać na rzetelnej wiedzy, faktach i modelach, skutkiem czego wróciłam w upale i skwierczącym na bezchmurnym niebie słońcu. :P Nie, żeby mnie to cieszyło.

        2. @Dorka,
          Ja też wierzę, że jutro będzie trochę chłodniej, ale na jutrze się moim zdaniem skończy (o ile w ogóle, bo dzisiejszy wieczór ma się NIJAK do wcześniejszych prognoz). Po południu w niedzielę wyjdzie słońce i znów będzie co najmniej 26 stopni. A od przyszłego tygodnia znów 27-30. No ale nie będzie tzw. upału, to przecież odetchniemy, c’nie? :P

          1. Jasne, wg Kmroza, to będzie wręcz zimnica, więc o żadnym narzekaniu nie może być mowy ;-)

      1. No i wlasnie chodziło mi o to co na koncu napisałeś. Lokalnie upały mogą sie zdarzać (jak napisałem zresztą…)
        Nie wykluczam rowniez opcji skrajnie upalnej trzeciej dekady sierpnia, chociaż uważam ze jest bardzo mało prawdopodobna.

          1. Trwały upał w 3 dekadzie sierpnia sie u nas nie zdarzył ani razu w tym wieku. Dlatego tak uważam.
            Mocniejsze epizody upalne w skali kraju pojawiły sie w 2007,2011,2015 i 2016, ale były to pojedyncze okresy 1-2 dniowe.
            Do tego wychłodzona, jesienna Skandynawia i UK.
            Wiem, ze w twoim klimacie trwały upał jest wręcz normą w 3 dekadzie sierpnia.

          2. Europa SE tez nie jest przesadnie wygrzana jak na swoje mozliwe I. Niemniej zamiast dylematu czy bedzie 32 czy 25 c lepiej napiszcie cY bedzie wresCie wiecej padac na zachodzie. A na to sie nie zanosi jak patrE na GFS :(

        1. Jeżeli przepływ W z okresową składową S nie odpuści (czytaj będzie nadal przeważał) to także po 15.08 dni gorące/upalne nadal są dość prawdopodobne – oczywiście niekoniecznie non-stop.
          Ja w prognozach widzę głównie takie sytuacje (z przejściowymi niezbyt długimi umiarkowanymi ochłodzeniami, typowymi dla tej cyrkulacji) na zmianę z ewentualną blokadą skandynawską-rosyjską.
          Najmniej mamy opcji z niżami “nurkującymi” nad europejską Rosję z NW, a tylko ona może sprowadzić nam (na razie) większy chłód. Jeżeli w prognozach coś zacznie w tym kierunku wyraźniej się zmieniać (nie w pojedynczych, lecz różnych) to z pewnością do tego się odniosę.

          1. Kurcze mi to obojetnie jaka temperature tylko czemu jak front jest z zachodu to u mnie przeszedl na sucho niemal kolejny tax w Malopolsce takie piekne burze SA teraz ? Kurcze nie moze byc raz odwrotnie

  43. Ostatecznie t. min. wyniosła u mnie 21 st., jak do tej pory jest to najcieplejsza noc w tym roku.

    1. Masz jeszcze szansę na niższą temperaturę do godziny 20:00 dzisiaj. U mnie noc 11/12 lipca 2016 miała tmin 21,4*C ale potem rano pojawiły się burze i temperatura spadła do 18,9*C. Z tym notowaniem tmin i tmax czasami powstają kuriozalne sytuacje. Na przykład 12 sierpnia 2017 który ma maxa 30,3*C. Czyli jest to dzień upalny. Czyżby? A guzik a nie upalny, bo 12 sierpnia było ledwo 20,5*C w ciągu dnia, obok upału ten dzień nawet nie stał. Te 30,3 było z godz 18 UTC poprzedniego dnia.

  44. We Wrocławiu zrobiło się już 19 stopni… i w sumie, nie jest jakoś lepiej, bo teraz jest odczuwalnie zimno

      1. Akurat “u mnie” na strychu to susza od 30 lat z nadkładem. Chłopy, jak już piszecie to podajcie choć najbliższe miasto w promieniu 50 km.

  45. Mam pytanie do @alewisa27 i do @chochlika – czy można się z Wami gdzieś skontaktować poza tym blogiem? Nie wiem, np. przez e-mail?

  46. Ten chłodny front atmosferyczny z burzami się wolno przemieszczał. U mnie granatowe chmury Cb z chmurą szelfową dotarły ok godz. 17, ale jeszcze przed ponad godzinę nie padało, a później nadszedł wiatr i silny deszcz. Burza była bardzo aktywnie elektrycznie.

  47. w Nowym Sączu przerszła burza po poludniu. padało ulewnie dluzsza chwile i napadało 20mm. tymczasem przyjemny prognozy GFSa ktory wieści iz od 15 sierpnia bylibysmy pod wyżem z cieplym powietrzem z dobrych kilka dni. slonce, temp 28-30. to mi sie podoba

  48. W Warszawie dzisiejsza Tmax ex aequo jak wczorajsza tzn. 32,4°C. Tegoroczne maksima może tu nie “powalają”, ale w sumie mamy już sporo dni upalnych (Tmax >=30°C), bo chyba z 15. Natomiast tych z Tmax >= 28°C już ponad 30…

    Wieczorne deszcze i burze poszły pasem nieznacznie na SE/E od Warszawy – a przez co obecny spadek temperatury jest chyba najwolniejszy w skali kraju, bo jeszcze ok. godz. 21. temp. wynosiła prawie 24°C.
    Dobrze, aby zapowiadane w II części nocy i jutro w I części dnia opady doszły do skutku, bo przy temperaturach jak ostatnio robi się dość szybko sucho, a przy tym rośliny w coraz większym stopniu mają obsuszone liście (co zaobserwowałem w czasie eskapady po lesie).

    Przed nami umiarkowanie termicznie weekend, z pogodniejszą zwłaszcza niedzielą. A w poniedziałek i wtorek (13-14.08) ponownie gorąco lub lekko upalnie. Później wygląda na to, że standardem zrobią się dni gorące (Tmax 25/30°C) z możliwymi okresowymi wahaniami wartości od nieco poniżej 25°C do nieco powyżej 30°C. A przy tym zapowiada się na przewagę dni suchych i dość/bardzo pogodnych. Czyli pomimo przejściowych pogorszeń aury i umiarkowanych ochłodzeń, prawdziwie letnie klimaty jeszcze nas nie opuszczają.

  49. Kończy się 1 wsza dekada sierpnia i u mnie średnia temp.przez te 10 dni to 20,9 st.Według moich obliczeń z ostatnich 10 ciu lat to właśnie 1 wsza dekada sierpnia jest najcieplejszą w roku średnia to 19,6 st.Więc w tym roku u mnie jest cieplej o 1,3 st.Nawet w lipcu który ma najwyższą średnią całego miesiąca nie tak ciepłej dekady.Od 10 go sierpnia temp już leci w dół,bo 2 ga dekada ma 18 st,a 3 cia tylko 17 st.Składają się na nią coraz dłuższe a co za tym idzie chłodniejsze noce.Dziś u mnie był najciepleszy dzień w tym roku.Temp max 31 st.a średnia 23,3 st.Ciekawe czy będzie jeszcze cieplej ,wszak czasu jest nie za wiele .by te dane pobić w zasadzie jeszcze potencjalnie ze 20 dni.

    1. Brakuje tylko Twojego miejsca zamieszkania. U mnie (Ruda śląska ) było dzisiaj 29 C ,wczoraj najcieplejszy dzień w roku (34C)w Rudzie śląskiej, w Katowicach około 33 (ile dokładnie muszę zobaczyć). Dzisiaj bardzo słabe opady bo 0,5 mm a od początku sierpnia 14,5 mm w Rudzie śląskiej, bo w Katowicach chyba połowa z tego. Ten rok(ponad 7 miesięcy) jest w regionie wyraźnie suchy . Dokładne dane podam za parę dni. W nocy może konkretnie popada (10-15mm)? Najlepiej deszcz o umiarkowanym natężeniu ,bez silnego wiatru i gradu oczywiście, 4-6 godzin, czas trwania. W wielu miejscach (świętokrzyskie, małopolskie, mazowieckie, wielkopolskie) nawałnice z deszczem nawalnym punktowo do 30mm ( więcej?).

      1. Krakow od polowy czerwca ma znacznie wiecej opadow biz Katowice czy tez Tarnow I Rzeszow. Wiec ja mam nadzieje ze w koncu passage sie odwroci I powiedzmy u Ciebie fronty beda zostawiac wiecej opadow biz u mnie

  50. U mnie na południu Mazowsza jest jest już trzecia ulewa od wczoraj od godziny 15:00. Pierwsza ulewa była od 15 do 20:30. Raz oberwanie chmury, raz średnie natężenie deszczu. Potem następna ulewa, tym razem w 100% intensywna przyszła koło północy, trwała trochę mniej niż godzinę. I kolejna ulewa przyszła przed godziną, teraz pada średni deszcz. Teraz deszcz przyda się jak nigdy po prawie 2-tygodniowym okresie, w zasadzie bez bez porządnego deszczu. Obecnie jest u mnie 18 stopni. W dzień ma być Tmax 20-21 stopni. W ogóle dużo wskazuje, że dzisiejszy dzień w skali kraju może być lekko poniżej normy temperaturowej. Jutro raczej powinno być lekko powyżej normy. Tak btw, szkoda tylko, że taka pogoda przypadła w sobotę. Mam mieć dzisiaj na kolacji rodzinę z Paryża, planowałem zrobić m.in. grilla przed domem, ale wszystko wskazuje na to, że będziemy siedzieć w mieszkaniu… Kolejny okres tego lata, kiedy jest ładna pogoda w tygodniu, a jak przyjdzie sobota to deszcz i zachmurzenie. Podobnie było 23 czerwca, 30 czerwca czy 14 lipca.

    1. Mi w dzisiejszych opadach m.in. na Mazowszu odpowiada to, że są z konkretne, ze zwartej strefy opadowej i ma padać +/- pół doby. Czyli, przynajmniej tam gdzie wczoraj nie było burz, nie powinno być podtopień. Nie będzie też niebezpiecznych szkwałów, czy wyładowań doziemnych. Popada solidnie, a jeszcze popołudniem/wieczorem pogoda ma się poprawić i ponownie czeka nas dużo pogodnych dni – z temperaturą umiarkowaną, gorących lub lekko-upalnych.

      Jedyny minus to fakt, że opady pojawiły się w weekendowy dzień. No cóż, może kolejne przytrafią się w tygodniu, a jeszcze lepiej jak przy tym głównie w nocy…?:-)

      1. Ja akurat lubię deszcze, których w Warszawie jest ostatnio jak na lekarstwo, więc z mojego punktu widzenia pogoda ma się pogorszyć. ;)

        1. Znamienne dla ludzkości (w ogólności, bez wnikania w aspekt temperatury) jest to, że więcej i łatwiej można robić gdy nie pada, niż gdy pada. I stąd pewnie zwyczajowo mówi się o pogorszeniu, gdy się zaczyna chmurzyć, a zwłaszcza padać. I odwrotnie o poprawie, gdy przestaje padać i się rozpogadza. Każdy przypadek może być szczególny (bo mamy różne uwarunkowania) – ale w uśrednieniu jest tak jak napisałem i ja będę się trzymał tej ogólnej konwencji.

          1. No ale też bez przesady. Deszcz jest potrzebny, a w Warszawie naprawdę mamy go dość mało w porównaniu np. z Małopolską. Mam znajomego z Krakowa, który potrafi się ze mną przekomarzać, że u niego pada np. trzeci dzień z rzędu, a ja czekam bezskutecznie na deszcz od 3 tygodni, po czym – jak wreszcie przyjdzie – to pada przez pół dnia, a potem znów wyłazi prażący łysol. :/ Więc serio, nic się ludziom nie stanie, jak i w Warszawie trochę popada po 24 dniach gorąca i suszy (z wyjątkiem kilku krótkich i bardzo lokalnych epizodów burzowych).

          2. @Anna
            A może lepiej napisać “w takich okolicznościach OCZEKIWANE POGORSZENIE pogody”, niż odwracać kota ogonem?

          3. No cóż, dla mnie obecny deszcz i w miarę chłód w Warszawie to OGROMNA POPRAWA POGODY, wreszcie mogę normalnie żyć, oddychać. Jest CUDOWNIE!!! Dla mnie mogłoby już tak zostać. Oczywiście, pewnie gdyby codziennie padało, to deszcze byłoby za duzo itd, itp. Ale to przecież nam nie grozi, bo od poniedziałku wracją te pieprz…e upały i wegetacja.
            Także, na prawdę różne są definicje POPRAWY pogody i rózne oczekiwania ludzi.

          4. @dorka
            Ja będę trzymał się UNIWERSALNEGO nazewnictwa, gdyż nie piszę do wybranych, tylko do wszystkich którzy tu zaglądają.

          5. @dorka
            Pogoda na Mazowszu PORPAWI SIĘ (w zwyczajnym tego słowa rozumieniu) jeszcze dzisiaj wieczorem jak będzie ok. 20°C (!). Czy teraz rozumiesz różnicę w ocenach?

        2. Anna, wszystko spoko, tylko ten intensywny deszcz mógł być w każdy inny dzień tygodnia. Sobota latem to chyba niezbyt dobry dzień na opady. Większość osób spędza wtedy wolny czas na świeżym powietrzu, często w ogrodzie ze znajomymi lub rodziną. Mam nadzieję, że popołudniu trochę rozpogodzi się a przynajmniej nie będzie ulewnego deszczu.

      2. No cóż, ta “POPRAWA” pogody wg Lucasa po weekendzie, to wg cd koszmaru, który chciałabym, żeby nie tylko po weekendzie, ale nigdy nie nadszedł!
        Przez ostatni dni tej cudownej letniej aury, miałam całe okna zalejone matami samochodowymi, w domu gorzej niż w piwnicy, ciemność totalna i tak za gorąco. Wczoraj to zdjęłam, bo w tej ciemnicy jeszcze gorzej się czułam. Po prostu nie mam jak żyć normalnie w te upały. Taka cudowna poprawa pogody…………….

        1. W poprawie nie chodzi o upały, tylko o więcej pogodnego nieba. Tak się zwyczajowo przyjmuje i przynajmniej ja tego będę się trzymał.

          1. @Arctic Haze
            OK. Ale nie ja wprowadziłem termin ‘poprawa/pogorszenie’ w kontekście oceny trendów pogodowych. Używam ich po prostu tak jak są one zwyczajowo przyjmowane – bo staram się pisać językiem uniwersalnym. I to jest główny powód – a nie jak u @Anna, czy @dorka – preferencje pogodowe.
            Ja też czasami lubię opady, choć w zwyczajowym rozumieniu wiążą się one z pogorszeniem, a nie poprawą pogody.

          2. Moim zdaniem brakuje terminów obiektywnych mogących zastąpić ‘poprawa/pogorszenie’ – analogicznie jak mamy ‘ocieplenie/ochłodzenie’.
            Gdyby były chętnie bym ich używał – bez nacechowania emocjonalnego.

      3. @Lucas wawa

        To nie jest terminologia mająca cokolwiek do czynienia z naukowym podejściem. Ocieplenie, ochłodzenie to terminy obiektywne. Poprawa zawiera element subiektywnej oceny.

        A swoja droga czy globalne ocieplenie też nazwałbyś poprawą klimatu Ziemi?

      4. OK. Piszę jak przyjmuje się zwyczajowo określenia poprawy/pogorszenia pogody. Ale jeżeli to budzi tyle kontrowersji to będę się starał tych terminów jak najmniej używać.

        A co do zmian klimatycznych to żadne z nich nie uznam za ‘poprawę’ jeżeli są w największym stopniu nienaturalne.

      5. @Lucas:
        Nie trzeba tych określeń zamieniać; wystarczy pisać bez elementu wartościującego, a taki zawierają w sobie terminy poprawa/pogorszenie. Można przecież napisać np. “ustaną opady”, “wyjdzie słońce” etc. To, że w prognozach pogody prezenterzy radośnie używają słowa “pogorszenie”, gdy mówią o deszczu i “poprawa”, gdy ma wyjść słońce, nie oznacza, że ma to cokolwiek wspólnego z obiektywizmem.

        Mnie to nie przeszkadza, zaznaczam tylko, że są osoby, które lubią deszczową, pochmurną aurę i oczekuję, że nie dostanę za to reprymendy w imię istnienia radosnej większości cieszącej się z ciepełka i słoneczka. :) Z góry dzięki.

      6. @Anna
        Po prostu jedni używają tych terminów dlatego bo tak się przyjęło w obecnej nomenklaturze. Inni czynią to bardziej z pobudek emocjonalnych. Nie zawsze idzie to ze sobą w parze – i stąd ta nasza dzisiejsza polemika.
        Ze swojej strony postaram się jak najmniej używać tych terminów – choć czasami, jak się chce napisać krótko (bez uszczegóławiania) są one wygodne. Nie mniej, są kontrowersyjne, więc wezmę na to poprawkę:-)
        I piszę o tym bez względu na własne preferencje.

      7. @Lucas:
        Spox. Ja – jak napisałam – jestem w stanie te terminy znieść, tylko czasami po prostu mam ochotę zaznaczyć własną odrębność. :) Sorry, że się uniosłam, ale czasem moja feministyczna natura daje o sobie znać, gdy czuję, że mnie jakiś mężczyzna traktuje protekcjonalnie, a mam na to wyjątkowe uczulenie. ;)

        BTW czytałam kiedyś opracowanie (pseudonaukowe raczej), że ekstrawertycy wolą ciepło i słońce, podczas gdy introwertycy preferują deszcz i chłód, co się pewnie zgadza z tzw. zdrowym rozsądkiem. Pomijając to, że “czystych” introwertyków czy ekstrawertyków pewnie jest bardzo niewielu, a większość osób sytuuje się raczej gdzieś tam pośrodku na tym kontinuum, to chyba coś w tym jest. :) Gdybym kiedyś się skusiła, by podjąć studia doktoranckie na mojej psychologii, to zbadam tę hipotezę. ;)

      8. Dyskusja skłoniła mnie do zapytania… skąd takie, a nie inne określenia (pogorszenie/poprawa pogody) przyjęły się w takim rozumieniu (?). Są nacechowane emocjonalnie, choć wielu z nas używa ich na co dzień ot tak, bo tak się przyjęło. Mamy różne gusta i oczekiwania – i u mnie też się one zmieniają, w zależności od tego jakiego składnika pogodowego zaczyna brakować (tu zgoda, że ochłodzenie i opady były czymś pożytecznym i sam to doceniam).

        Jednak jest pewna rzecz znamienna, która wyjaśnia najprawdopodobniej takie, a nie inne zastosowanie tych terminów. Otóż przy aurze pogodnej (a przynajmniej bez opadów) mamy zauważalnie większą aktywność ludzi poza zabudowaniami. Po prostu w większości przypadków taka aura bardziej/częściej im sprzyja (a nie wilgotna i mokra, która jest lepsza na aktywności pod dachem). Myślę, że dlatego te terminy tak się zwykło (zazwyczaj, nie tylko przez prezenterów) używać.
        Natomiast jak chcemy faktycznie wykorzystać je głównie do oceny emocjonalnej to możemy mieć rozbieżności, a które to są czymś oczywistym.

    2. Wg. mnie nie ma większych szans by był to dzień poniżej normy w skali kraju. Być może jutro, ale szanse oceniam na max 30%.

  51. Warszawę na szczęście burze ominęły. Błyskało się grzmiało ale słabo i było widać że burze szaleją na wschód i południe od Warszawy. Dziś zapewne trochę popada a od jutra znowu słonecznie zaś pojutrze wracają upały o mniejszej intensywności i na krótko ale później po krótkiej przerwie gorąco i miejscami upalnie. Zdaję się że szybko nie pozbędziemy się upalno/gorącej pogody jak się patrzy na prognozy. Dla niektórych to dobrze dla innych źle, niech każdy ocenia indywidualnie. Pamiętajmy jednak że mamy sierpień drugi średnio najcieplejszy miesiąc w roku ( czasem zdarza się najcieplejszy), a potencjał przynajmniej jednodniowych nawet upalnych dni sięga aż do początku października w skrajnym przypadku.

    1. W prognozach widać zdecydowaną dominację cyrkulacji W ze składową S – układ bardzo znamienny dla dodatniego NAO. Czyli w II dekadzie sierpnia czekają nas najpewniej wahania temperatury między wartościami umiarkowanymi a (lekkim) upałem – ale bez dłuższych ochłodzeń, jak i fal upału. Przeważać będzie pogoda “ładna”, z przejściowymi krótkotrwałymi pogorszeniami.

      1. To najpewniej mój ulubiony rodzaj cyrkulacji, nie miałbym nic przeciwko, gdyby takowy występował przez cały rok.

    1. Nadmienię jeszcze, że przez przejściowo intensywność opadów – tych wielkoskalowych, już nie konwekcyjnych – przekracza(ła) 10mm/h. Zimą aż tak intensywne opady nie są (na szczęście) możliwe, ale oznaczały by one rząd 100 cm śniegu w 1h (!). Natomiast średnio z tej strefy wypadną one rzędu 3-4 mm/h. Tego typu intensywność (z grubsza) miały opady na S Polski w 2010 r., które po 3-4 dniach przyniosły nam powódź…

      Ja nie narzekam na opady, ale dlatego, bo jednak tak duża intensywność potrwa 5-10h. Po takowych z pewnością lepsza będzie POPRAWA w zwyczajowym rozumieniu (jak po fali upału ochłodzenie), niż kontynuacja opadów – przynajmniej tej skali.

      1. 1mm opadu odpowiada w przybliżeniu 1 cm pokrywy śnieżnej. Możesz mi wyjaśnić skąd wziąłeś te 100 cm śniegu.

    2. Na szczęście nie ma szans, żeby tak nieprzerwanie padało ze trzy doby. Takiego zjawiska w Warszawie nie odnotowano od x lat. Więc spoko. Pozwól mi się cieszyć z deszczu i ochłodzenia, nie strasząc powodzią, do której nie dojdzie.

      1. Ja też w swoim wpisie wyraziłem zadowolenie z opadów. Nie nazwałbym jednak tej zmiany “poprawą” w ZWYCZAJOWYM rozumieniu.

      2. A co do w ogóle opadów w Warszawie to prawda, że u nas ciągłych tak długich opadów nie ma aż tak dużo jak bardziej na S Polski (na szczęście).
        Jednak paraliż Warszawa może przeżywać już przy dużej intensywności opadów, nawet w krótszym czasie.

        1. Bez przesady. Mysle ze gdyby u mnie ze2 DNI popadalo 3.4 mm/h Bez przerwy to by tylko bylo. Korzyscia dla przyrody. Od 1 kwietniai do teraz KBW to u mnie niemal -400mm

        1. @Marcin D:
          Ale istnieje coś takiego jak prawdopodobieństwo. No więc jestem przekonana, że w Warszawie prawdopodobieństwo ciągłych opadów przez 3 dni z rzędu jest w najbliższej przyszłości bliskie 0.

  52. U mnie po nocnych i porannych deszczach właśnie zaczyna wychodzić Słońce, zaraz się nagrzeje do 25-26 st. i powinno być spoko.

  53. No i na NE burz nie było. Od razu zaczął padać deszcz wczoraj po 20-tej, i w sumie padał całą noc z krótkimi przerwami. Teraz też pada, jest pochmurno, temp. 21 stopni. Czyli podobnie jak w nocy, można odetchnąć od upałów.

  54. Z tej jednolitej strefy opadowej spadło w sumie blisko 40 mm wody w Warszawie. Myślę, że podobnie było w wielu innych miejscach w pasie od Małopolski po Mazury i Podlasie. Czyli sprawdziły się najbardziej mokre scenariusze na dzień dzisiejszy.
    Były to opady bardziej jednolite, niż te chociażby wczorajszego popołudnia/wieczoru, które zapewne przyniosły więcej rozbieżności.

    I jak to często w porze ciepłej bywa, po ustąpieniu opadów dość szybko się rozpogadza. Także i dzisiaj od W widać coraz więcej pogodnego nieba, choć aura będzie typowa dla masy atlantyckiej (przejaśnienia/rozpogodzenia, ale nie zupełnie bezchmurne niebo). A prognozy powinny choć po części zadowolić zarówno tych, którzy obawiają się kolejnych dłuższych/wyraźniejszych fal upału, jak i tych którzy wolą jeszcze przewagę aury (prawdziwie) letniej, nad wczesnojesienną:-)

    1. WY mieliscie porzadny opad a w Zielonej Gorze I okolicach Nadal sucho I symboliczne popadalo tylko. Najbardziej mnie wkurza w tym ym roku ze nawet jak jest Taki front z zachodu to konczysz sie na symbolicznych opadach. Jak dlugo ta noesprawiedliwosc bedzie trwac ?. Same juz marze o I jakms genuenie byleby szedl na Zielona Gore I nie mogl sie ruszyc dalej na wschod. Scenariusz nierealny Bo prognozy suche przewazaja

  55. Dzisiaj mija dokładnie rok od potężnej nawałnicy -derecho z bow echo na Pomorzu ale i nir tylko. Powaliło aż 120 tysięcy ha lasu i wtedy zginęło 6 osób. Jest tu ktoś z tamtych rejonów?

  56. Co do upałów, oczywiście potencjał dni upalnych zmniejsza się od II dekady sierpnia, jednak upał może się ciągnąć do końca września. Najwcześniejszy upał w historii Polski padł 23.04.1968 roku w powiecie zielonogórskim i było to 31,5 stopnia. Z kolei najpóźniejszy upał wystąpił 23.09.2003 roku w Tarnowie (30,8) i Nowym Sączu (30,2). Ciekawe czy i kiedy padnie pierwszy dzień upalny w pazdzierniku. Październik jest termicznie podobny do kwietnia. Skoro w kwietniu się zdarzył upał, powinien kiedyś wystąpić do końca I dekady października. Najwieksza Tmax dla października to 28,8 w dniu 14.10.1966 roku. W historii Polski upał wystąpił w kwietniu jeszcze w 2012 roku i o mały włos nie zdarzył się jeszcze 30 kwietnia 2018 roku. Tego dnia padła największa Tmax w Krakowie (29,2).

    1. Wg mnie jest potencjał na upał w październiku j ale ogranicza się on tylko zachodniej i południowej Polski, oraz w pierwszych 5 dniach. Myślę że potencjalne apogeum jest między 30.0-30.5 stopnia. Termicznie październik jest podobny do kwietnia ale w kwietniu nieporównywalnie częściej występują przekroczenia 25 stopni. Zaś w październiku w niektórych miejscowościach NE Polski nie było więcej niż 25 stopni np. od 1951 roku w październiku w Suwałkach było ledwie 24 stopni. Także na pewno nie ma co się spodziewać ekstremów podobnych do kwietnia, jeśli wystąpi upał to będzie on niemal symboliczny

      1. Anonim, przyznaję Ci rację co do października. Według mnie ma to głównie, o ile nie wyłącznie związek z długością dnia. 1 kwietnia w Warszawie długość dnia wynosi 12h 59min a 1 października 11h 37min. 1 kwietnia mamy większy kąt padania promieni słonecznych niż 1 października. Chociaż to trochę jest do końca nielogiczne, gdyż np. w okresie 10-25 czerwca powinien być większy potencjał ciepła, większy potencjał upału niż 20 lipca-10 sierpnia. W połowie czerwca mamy dłuższy dzień i większy kąt padania promieni słonecznych niż w III dekadzie lipca i I dekadzie sierpnia. A w końcu okres 20 lipca-10 sierpnia jest statystycznie najcieplejszy w Polsce. Tak samo w I dekadzie października powinien być większy potencjał na upał, gdyż kontynent jest bardziej wygrzany niż w III dekadzie kwietnia.

        1. Dni są dłuższe średnio nawet w marcu niż w październiku. Termicznie ze względu na analogię lepiej porównywać 30 kwietnia z 1 października a to już jest przepaść jeśli chodzi o długość dnia. Jeśli chodzi o analogię i temperatury rekordowo wysokie jesienią i wiosną to tylko wrzesień wyprzedza maj (dzięki rekordowi z 2015 roku zresztą i pierwszego dnia tego miesiąca), ale myślę że rekord maja nas jeszcze czeka a września bardzo długo już nie, w marcu ekstremum jest wyższe niż w listopadzie a idąc dalej już w zimie w lutym (mimo że to zimniejszy średnio miesiąc) wyższe niż w grudniu. Poczynając od lutego do maja występują znacznie wyższe rozpiętości temperatur niż jesienią i w grudniu.

        2. Kontynent jest wygrzany, ale nie oszukujmy się, w październiku Słońce już dogorywa, dlatego tak trudno o >25 st. na nizinach. Długość dnia nie ma znaczenia, tylko wysokość na jakiej “operuje” Słońce. Na pogórzu to inna sprawa, tam halniak umożliwia przekraczanie tego progu do samego końca miesiąca.

      2. Przypominam, że 27 września 1947 notowano 30,8C we Wrocławiu, 27 października 2013 notowano 25,9C w Makowie Podhalańskim, a 31 października 2001 25,8C w Tarnowie. Zarówno rekord października (co najmniej 30C) jak i listopada (co najmniej 25C) to tylko kwestia czasu. Wszystkie te wyniki są od dawna w realnym zasięgu polskiego klimatu.
        Najbardziej odjechany rekordy Tmax wydaje się mieć wrzesień, ale jak pokazuje przykład z 29 sierpnia 1992 (37,6C notowano w Bobrownikach, a Tmax>=37C w sumie na 12 stacjach) nawet on nie może czuć się pewien.

  57. U mnie dzisiaj jest najchłodniejszy dzień od połowy lipca, przestało padać i z 21 st. zrobiło się 18. To nocą dzisiaj cieplej było… co do najbliższego tygodnia…upały chyba tylko na początku tygodnia, potem raczej gorąco, ale z pojedynczymi chłodniejszymi epizodami, coś teraz widać ochłodzenie na piątek…

  58. Choć i mi gorąc też czasem daje się we znaki i akceptuję chłodniejsze i bardziej pochmurne tak jak dzisiaj, to uważam że obecna pora ciepła to absolutne maksimum możliwości polskiego klimatu (w pozytywnym znaczeniu). Czy kiedykolwiek wcześniej się zdarzyło, aby od kwietnia do sierpnia przez bite 4 miesiące z małymi przerwami było ciepło/gorąco i przeważnie słonecznie ale bez ekstremalnych upałów?
    Dużo bardziej wolę nawet gorący i parny lipiec niż polecie, które było rok temu. Osobiście mam nadzieję że anomalie temperatury i usłonecznienia na plus utrzymają się do końca października, taki klimat jest idealny, charakterystyczny dla Węgier, Rumunii czy południowej Słowacji. O wiele lepsze niż psucie się pogody spowodowane intensywną aktywnością Atlantyku, z ciągłymi chmurami i chłodem. Taki sezon wiosenno-letni mógłby być co roku, bez dłuższych skrajności w stronę upalną czy chłodną.

  59. Mat, wakacje nad morzem są według Ciebie prymitywne? No dla i pewnie dla wielu ludzi mnie wakacje i lato kojarzą się ze słońcem, lazurowym niebem i Tmaxami około 30 stopni. Nie wszyscy lubią chodzić i zwiedzać. Ja akurat lubię zwiedzać, podróżować, ale też rozumiem ludzi, którzy chcieliby odpocząć w cieple nic nie robiąc. Gorzej jak ktoś codziennie ostro imprezuje w wakacje i śpi większość dnia, tracąc przy tym cenny dzień. Albo siedzi cały dzień w 4 ścianach.

  60. Czasem lubie cos wypomnieć ludziom – zwłaszcza tym, którzy ironizowali i podkpiwali ze mnie.
    No to dzisiejszy dzień w stolicy wbrew twierdzeniem paru osob z tego forum przyniósł oczywiście długie i silne opady i niskie temperatury. Temperatura “dwudziestkę” przekroczyła dopiero o 16:00 i doszła do 21.1 maksymalnie.
    Jutrzejszy dzień coraz chłodniejszy w prognozach, nigdzie nie widać przekroczeń 25 stopni, w dużej części kraju 20-22. Oczywiście wiecej słońca niż dziś, czyli optymalna dla mnie wersja lata. Nadchodzace dwie noce tez mając byc zimniejsze z licznymi spadkami ponizej 10 stopni.
    Oczywiście wbrew chrzanieniu(juz innego słowa nie moge użyć) niektórych o upałach w większości kraju nie bedzie mowy- gorący ma byc poniedziałek z tmepwrauwmi 25-30 stopni (ale wczesniej rześka nocą, cos a’la wtorek 7.08). We wtorek kolejny front i ochłodzenie – z przewaga tempwratur około 25 stopni przez następne dni, wg niektórych odsłon chłodniejszych.
    Ale niektórzy i tak bedą pisać, ze czeka nad nieskończone gorąco i upały ;)

    1. Powiedzmy, że z dominacji gorąco-upalnej przejdziemy na umiarkowanie-gorącą (między tym co dzisiaj a lekkim upałem w skrajnie ciepłym przypadku). Ma też być przeważnie sucho.

      1. Po dzisiejszym “potopie” m.in. na Mazowszu – a także w Beskidzie Niskim gdzie spędzam obecnie urlop- tydzien (prawie) bez opadów, moze tylko cieszyć :)
        Oby w koncu było duzo słońca przy przyjemnych letnich temperaturach i jak najdłużej. Ale to swoje “życzenie” juz w osobnym komentarzy wyraziłem.

        1. “Oby w końcu było dużo słońca”. No jasne, bo przecież ostatnie 24 dni w Warszawie to non-stop zasnute niebo i deszcze codziennie. :D I ziąb na dodatek!

          1. Opad w Warszawie był bardzo duży (około 40mm) bo średnia za cały sierpień to tylko 63mm w Warszawie. Był to jednodniowy bardzo obfity opad .Jak już napisałem w innym komentarzu gorąco-upalny okres trwał w wielu miejscach Polski ponad trzy tygodnie i dla wielu ,w tym dla mnie i kilkunastu moich znajomych w wieku 40 plus był stanowczo za długi. W Katowicach wczoraj tylko 3mm opadu a od początku miesiąca nawet 10mm nie spadło. Średnia za sierpień to 78mm. Czekam na więcej opadów i temperatury 23-25 C w dzień do końca sierpnia.

          2. @anna pisz sobie co chcesz, mi słońca brakuje. W prognozach widać przewage mojego ulubionego przedziału latem 20-27 stopni i mnóstwo słońca co mnie bardzo cieszy. Czerwiec i lipiec w moim odczucie były bardzo brzydkie i pochmurne, a te niwiele ładnych, słonecznych dni tez nie cieszyło bo były od razu nieznośnie gorące.
            Dla mnie dzień słoneczny i udany latem to nie tylko z usłonecznieniem >70% możliwego, ale i z temperatura do życia (ponizej 28 stopni), ale tez istotnie ciepły (powyżej 20 stopni)
            Dzisiaj chyba jeden z najprzyjemniejszych dni tego lata w wawie jak dotąd (niestety mnie tam dzisiaj nie ma). Szkoda ze dopiero sie po polnocy rozpogodziło i sie nie schodziło nocą do 10-11 stopni. Takich dni jak dzisiejszy w najbliższym czasie moze byc bardzo duzo. Mam nadzieje ze sierpień pobije rekord usłonecznienia albo sieć sie chociaż do niego zbliży- słońca nigdy nie za duzo.

          3. @Kmroz:
            W okresie 1.06-22.06 deszczu w Warszawie było 9,6mm, Tmax tylko pięciokrotnie spadła poniżej 25, a powypalane słońcem trawy wyglądały tak:
            https://photos.app.goo.gl/hKuM5C6QCitBkdKe8

            A Ty twierdzisz, że czerwiec był brzydki i pochmurny (z “brzydki” mogę się zgodzić, bo w większości gorący i suchy jak diabli).

            Chyba najdłuższy kiedykolwiek okres gorącej i w większości słonecznej pogody 18-07 – 10.08 to wg Ciebie “niewiele słonecznych dni”. Naprawdę chyba żyjemy w alternatywnych rzeczywistościach. A co do okresu 11.07 – 19.07, gdy w Warszawie padały ulewne deszcze, bo zapewne ten okres rzutuje na Twą całościową ocenę lipca jako “brzydkiego i pochmurnego” miesiąca, to przypominam, że lipiec jest statystycznie miesiącem o największej ilości opadów, więc dobrze, że w tym piekielnym okresie wiosenno-letnim, jaki nam pogoda zafundowała tego roku, chociaż to jedno nie zawiodło.

        2. Na mazowszu czy w beskidzie tydzien Bez opadow moE cieszyc, na ziemii lubuskiej to bylby dramat. Oby front w ponizej przynioslo obfite opady na zachodzie a w centrum Inna wschodzie slabsze luv wcale

    2. Nie zgadzam się ani w kwestii “długich i silnych opadów”, ani w kwestii “niskich temperatur”. Opady trwały pół dnia, żadną miarą nie da się ich nazwać długimi, a temperatura w okolicach 20 to też żadna niska temperatura. W sumie to niesamowite, jak to globalne ocieplenie wpływa na interpretację i oceny pogody. :D

      I nikt tu nie twierdził, że dziś na pewno nie będzie padać, natomiast twierdziłam, że ochłodzenie nie będzie ani długie, ani znaczne i że już w niedzielę po południu wyjdzie słońce, ale nawet ja nie przewidziałam, że owo “ochłodzenie” skończy się w sobotę po południu. :)

      Poza tym uparcie trzymasz się arbitralnej terminologii określającej upał jako Tmax>30. Nawet jeśli tak przyjąć, to długotrwałe temperatury 25-29 latem przy dużej ilości słońca powodują uczucie gorąca. I naprawdę czepianie się słówek, że ktoś napisał “upały”, a było “tylko” 27, to dziecinada albo zła wola. Przecież to oczywiste, że i Dorce, i mnie chodzi o fakt, że nadal będzie panowało w Warszawie męczące długotrwałe gorąco j.w., a nie że będą faktycznie upały, czyli Tmax powyżej 30.

      1. To że upały były długotrwałe wynika wprost z wykresów czasowych anomalii dla Polski. Upał to dla mnie wyraźna dodatnia anomalia latem (zasadniczo jest to definicja percentylowa wyrażona w prostych żołnierskich słowach).

        Zresztą temperatury w moim mieszkaniu mówi mi najlepiej, ze takiego gorącego lata nie było odkąd w nim mieszkam (ponad 30 lat). Może goręcej było w Gdańsku w lipcu 1959 (trzeba by sprawdzić ale nie est to łatwe ze względu na brak ciągłości stacji meteorologicznych) ale ja tego nie pamiętam.

      2. Co do opadów nie masz racji , z reszta zgoda. Trzeba brać pod uwagę średnie klimatyczne i na razie sierpień18 w Warszawie jest ekstremalnie ciepły a po wczorajszej ulewie bardzo mokry. Opieram się na danych klimatycznych IMGW .

    3. Jak to globalne ocieplenie jednak totalnie zmienia sposób, w jaki mówimy o pogodzie! Pół dnia deszczu to “długie i silne opady”, a ca. 20 stopni to “niskie temperatury”… ;) Cóż, kmroz, teraz widzę jak na dłoni, że rozbieżności w naszych wypowiedziach o pogodzie wynikają nie tyle z różnic w przewidywaniach (bo w końcu oboje polegamy na prognozach; czy im wierzymy to inna sprawa), co w interpretacji warunków pogodowych.

      Dokładnie na tej samej zasadzie upierasz się, że “upał” to temperatura>30. Nawet jeśli kurczowo trzymać się tej arbitralnie ustalonej granicy, to latem długotrwałe Tmaxy 25-30 ze słońcem powodują uczucie gorąca i mogą męczyć. Więc jeśli ja czy Dorka piszemy o “niekończących się upałach”, to wiadomo, że chodzi nam o warunki j.w., a nie o to, że będzie >30 i takie literalne traktowanie naszych słów to dziecinada albo zła wola. Chociaż osobiście staram się unikać terminu “upał” właśnie przez wzgląd na pogodowych purystów. ;)

      1. Po długim okresie gorącym w Warszawie wczorajszy opad był bardzo duży bo 40mm w ciągu doby to bardzo dużo przy średniej 63mm za cały miesiąc sierpień w Warszawie (ref. 1981-2010). W Katowicach wczoraj zaledwie 3mm opady a od początku sierpnia nawet 10mm nie spadło.

        1. Nawet jeśli był duży, to na pewno nie długi. I oczywiście – jak na Warszawę to i tak sporo, bo tutaj w ciągu ostatnich lat nie pamiętam długotrwałych opadów np. kilku deszczowych dni z rzędu, a taka jest moja definicja długich opadów. I – mam wrażenie – zmienił się schemat opadów od czasu mojego dzieciństwa w latach 80. Częściej mamy tu teraz stosunkowo krótkie, ulewne deszcze, co skutkuje dużą sumą opadów w ciągu krótkiego czasu, a o wiele rzadziej (by nie powiedzieć – prawie wcale) – umiarkowane acz długotrwałe. Chętnie zobaczyłabym jakieś opracowanie na ten temat, żeby sprawdzić, czy moje wrażenia są słuszne.

        2. @Anna
          Te długotrwałe opady o niskim lub średnim natężenie trwające niekiedy cały dzień lub w skrajnych przypadkach dłużej nazywają się opadami wieloskalowymi.
          A te krótkie ulewne deszcze dające dużą sumę opadów w krótkim czasie to opady pochodzenia konwekcyjnego (burzowego).
          Oczywiście od kwietnia aż do teraz widać znaczną dominację opadów konwekcyjnych nad wieloskalowymi.
          Zresztą ta tendecja powtarza się niemal co roku. Na większe opady pochodzenia wieloskalowego trzeba czekać do pólrocza chłodnego.

          1. Przecież ostatnie duże opady były z frontu atmosferycznego. A to są raczej opady wielkoskalowe a nie lokalne.

  61. Spokojnie, coraz bliżej do pory chłodnej i zaczną się inne narzekania.
    Osobiście wolę pisać mniej emocjonalnie – przeważnie, albo…. szukać jakiś pozytywów, które lato leż ma:-)

  62. Patryk, dużo częściej słyszałem narzekania w okresie 22.06-2.07, że po tak ciepłej i słonecznej wiośnie przyszło tak brutalne ochłodzenie, zachmurzenie i dużo deszczu. Że mieliśmy piękna wiosnę, to pewnie na złość będzie fatalne lato. Więc to trochę się kłóci z tym co piszesz. Jak dla mnie mogą być okresy przeplatane, bez żadnych ekstremów. Oby szybko noce nie były bardzo zimne, nie lubię takich dużych ampitud dobowych jesienią.

  63. Patryk, dużo częściej słyszałem narzekania w okresie 22.06-2.07, że po tak ciepłej i słonecznej wiośnie przyszło tak brutalne ochłodzenie, zachmurzenie i dużo deszczu. Że mieliśmy piękna wiosnę, to pewnie na złość będzie fatalne lato. Więc to trochę się kłóci z tym co piszesz. Jak dla mnie mogą być okresy przeplatane, bez żadnych ekstremów. Oby szybko noce nie były bardzo zimne, nie lubię takich dużych ampitud dobowych jesienią. Taki dzień jak dzisiaj nie był dla mnie zły. Gorzej by bylo, gdyby cały czas był okres bez deszczu. W III dekadzie sierpnia 2015 część drzew było bez liści lub liście te były żółte. Okres ten przypominał, jakbyśmy mieli już końcowkę września. Zdaję sobie sprawę, że teraz częściej będą występować chłodne noce i dni pochmurne z deszczem. Nie chcę tylko dużych ampitud dobowych, typu Tmax 22 stopnie a Tmin 3c. I przede wszystkim nie chcę (myślę że nikt normalny nie chce ) powtórki z października 2015 czy 2009. Czyli ataku zimy przed I połową października.

  64. Jak spojrzałem przed chwilą na termometr to doznałem szoku. Otóż wskazuje on… 12 st.! Taka temp. o tej porze powinna być w październiku.

    1. No to jest właśnie typowe polskie lato, bo jak wieczorem jest 20 stopni to już ekstremalny upał.

      1. Podlasianin, to co powiedzieć o Opolu, jeśli a czwartek o godzinie 21:00 było w Opolu 30 stopni…

        1. Ja zdecydowanie bardziej wolałbym to co było w Opolu w czwartek niż to co było u mnie wieczorem wczoraj. A najlepiej jak by było 22 st., a nad ranem ok. 16 st.. W końcu to jest lato a nie jesień, a temp. 12 st. o 22-ej rodzi u mnie konotacje z październikiem/późnym wrześniem.

  65. Przez 22 dni pod rząd w Katowicach było gorąco i upalnie bo temperatura maksymalna wynosiła od 26 do 33 C. Dane powszechnie dostępne. Ponad trzy tygodnie!!! Dla mnie zdecydowanie za długi i skrajnie męczący okres tego lata odpowiedni np. w Chorwacji czy Grecji a nie w klimacie polskim umiarkowanym, z nazwy.

  66. Temp. na zewnątrz spadła do 12 stopni, okno otwarte na oścież, w mieszkaniu 20 stopni…no w końcu można było się wyspać spokojnie :) Oby więcej takich normalnych nocy teraz. Piszę “normalnych” bo z tego co wiem dla tego dnia u mnie normalna noc to temp. 13 stopni. Jeszcze, aby w dzień było też normalnie to był bym wielce rad :)

    1. Prawda. :) U mnie wczoraj późnym wieczorem jeszcze zagrzmiało i popadało, okno miałam otwarte na oścież przez całą noc, a rano przywitał mnie wreszcie porządny chłód i wiatr poruszający firanką. Czyli wreszcie jest porządne ochłodzenie! Szkoda, że krótkotrwałe, ale do jesieni już bliżej niż dalej, więc takich dni będzie coraz więcej. <3 Mieszkanie schłodziło mi się do 23 stopni. Cudowna niedziela!

      1. Ja okna otwieram tylko na 10-15 minut ze 2-3 razy na dobę, co by wymienić powietrze w mieszkaniu, ale ciepłe ściany nadal robią robotę i dziś rano przed przewietrzeniem temp. na stacji w mieszkaniu wynosiła 29,9C ;-) I też spało się dobrze. Zdążymy się jeszcze “nacieszyć” chłodem w kolejnych 8-9 miesiącach. Póki co niech sobie grzeje ;-)

        1. @Chochlik,
          Jesteś pewien, że kierujesz tę pochwałę upału do właściwej osoby? ;) Toć ja mam po dziurki w nosie tego warszawskiego ciepła, przez które w chałupie mam po 30 stopni. I jeśli mam wybierać między tym, co pogoda zaoferowała mi przez 24 dni od połowy lipca a tym, co jest teraz za oknem, zdecydowanie wybieram to drugie. Nawet z tym świecącym słońcem. :D

          Zresztą – bez przesady, ciepło to nie tylko 27-30, ale też 22-24. I chętnie bym głosowała za takimi temp., gdyby pogoda zechciała zważać na ludzkie preferencje. ;)

        2. No dla mnie nie, bo ja nie lubię za bardzo jak sobie grzeje :) Tzn jak jest lato 25 w dzień i 15 w nocy to dla mnie gitara, nie lubię jedynie upałów, ale chłód i zimno jest dla mnie spoko. Nie przeszkadza mi chłód, deszcz, śnieg i mróz. Ja większośc roku nie narzekam. Ja tylko nie lubię upałów i temperatur ponad normę.

      2. Tylko że, z tego co widzę, prognozy znowu się ocieplają!! za kilka dni znowu fala upałów? standardzik. Cudowne lato.
        Czemu nie może wreszcie zostać tak jak jest? Na prawdę mamy tu już prawie Afrykę? :(

      3. @Anna
        Nie wiadomo czy krótkotrwałe. Prognozy non stop się zmieniają. Jeśli nawet jest ocieplenie i powrót upału w prognozach to w wersji suchej i na jeden dzień. Da się wytrzymać. Wtorek znowu ochłodzenie, a zapowiadane na nastepny weekend upał już znowu odwołany. I tak w koło Macieju. Nie ma się co martwić na zapas. Jak sobie trochę pogrzeje to nic się nie stanie. Oby tylko noce były ok. Też upału nie znoszę, ale trzeba się nastawiać pozytywnie, a nie nakręcać prognozami. Tym bardziej jak piszesz jesień już blisko. Oby była bardziej w normie.

        1. Ależ ja dziś jestem dobrej myśli akurat! Pogoda jest dla mnie prawie idealna i jestem w wyśmienitym nastroju. :D Skoro prognozy się zmieniają w kierunku chłodniejszej aury, to tylko się mogę cieszyć. Oby jeszcze deszcze padały częściej, to już bym była w siódmym niebie, no ale nie wymagajmy niemożliwego. ;)

          1. Po wczorajszej ulewie nie powinno teraz padać z co najmniej 10 dni.
            Poza tym sie zgadzam- dzisiejszy dzień w większej części Polski idealny i oby takie przeważały do końca września co najmniej ;)
            PS
            Wczorajsza suma dobowa opadów w wawie najwieksza od lipca 2011 i jedna z najwyzszych historycznie. Co ważne, w formie wieloskalowej i nie lokalnej.

  67. My się ostatnio zastanawialiśmy, czy wczorajszy dzień będzie w normie czy poniżej niej. Okazało się, że anomalia wczorajszego dnia wyniosła… +0,01 xD Ciężko było trafić, czy to będzie na plus czy na minus. Patrząc na Tminy i Tmaxy tak mi się wydawało, że anomalia wyniesie około zera. Obstawiałem coś w stylu -0,02 czy -0,05. Najwyższa anomalia była na krańcach wschodnich i południowych: Podlasie, Lubelszczyzna, Podkarpacie, Małopolska i Dolny Śląsk. Najniższa na północy i północnym-zachodzie. Wydaje mi się, że miały na to wpływ temperatury minimalne, które miały najwyższe wartości na południu i wschodzie. Bo przecież Tmaxy były największe na zachodzie i nad morzem.

    1. Ciekawszy jest dzisiejszy dzień, bo na kilku stacjach odnotowano nawet jednocyfrowe Tmin, a do godzin południowych dominować będzie chłodne powietrze w swobodnej atmosferze (T850 poniżej normy, na północy nawet do 4 stopni mniej niż wynosi norma). Z drugiej jednak strony grunt jest nadal wygrzany, ma być przeważnie słonecznie, a w drugiej połowie dnia szybko nadciągać będzie ciepłe powietrze z SW Europy.
      Większych zmian w prognozach nie widać – nadal dominować będzie przyjemna i sprawiedliwa dla większości Europy strefówka.

      1. chochlik, dzisiejsza noc była znowu najchłodniejsza na zachodzie, w Jeleniej Górze odnotowano 6 stopni a w Poznaniu czy Lesznie 10. O dziwo w Krakowie była jedna z najwyższych Tmin w kraju (13,9). O godzinie 3:00 było jeszcze 15,5 stopnia. Ale to za głównie dzięki zachmurzeniu. Tam, gdzie były największe Tminy, panowało największe zachmurzenie. Cieplejszy od Krakowa był Kołobrzeg, Hel, Kozienice, Terespol, Lublin czy Krosno.

    2. Jestem troche zszokowany tą anomalią, nawet ja nie sądziłem ze za sobote bedzie ponizej +1K. Jednak najzimniejszy dzień ma byc dzisiaj a nie wczoraj i to wlasnie dzis t najwyżej najwieksza szansa na ujemna anomalie. A z tego co widze po prognozach to takowa szansa moze znowu juz za pare dni sie pojawić .
      Gdyby nie te głupie opady i chmury pod wieczór to by temperatura w nocy bardziej spadła na wschodzie i ujemna anomalia byłaby juz pewna za dziś, tak to ciagle jest pod znakiem zapytania…

        1. Tylko są trzy “ale”
          1. Dzisiejszy klimat jest juz inny i norma latem jest postrzegana jaka chłód. (Nic dziwnego bo teraz przeciętne odchylenia latem to +0.5-+1K)
          2. Mocno zawyżył gorący (nawet do 28 stopni) zachód kraju, czyli na wschodzie “ujemnie”
          3. Na wschodzie kraju nie dość ze duzo zimniej, to bardzo niewielka amplituda dobowa
          Słowem, temperatura maksymalna we wschodniej Polsce była niska i typowa dla przecietnego września w dzisiejszych czasach. Październik oczywiście przesada, ale wczorajszy dzień mało komu na wschodzie Polski kojarzył by sie z latem.

          1. Jedno pokolenie całe nie przemineło, a maja ci sami ludzie inaczej postrzegać temp.? Zgodze się, że zmiany klimatu przebiegają szybko, ale odczucie ludzi pozostaje takie samo. Moja babcia jak się urodziła to było trochę chłodniej i teraz wcale nie jest jej dobrze w takim klimacie. Nie postrzega tego tak, ze klimat się ociepla to zmieńmy normy, tylko klimat się ociepla i jej jest gorąco. Dla niej norma latem to nadal jej norma. Gdy jest upał, to dla niej jest upał, a nie norma.

        2. @Arctic Haze
          I z takimi nie ma dyskusji. Chyba, że im chodziło, że w nocy było tyle co na początku października jest za dnia. Im się też często mylą rekordy ciepła z normami. Pojawi się jeden rekord to od razu staje się normą. Dla wielu widzę tutaj normalna temperatura października to codziennie 25 stopni, listopada 18, a grudnia 15 :)

          1. Krzysiek, no mamy już 28 dni pod rząd z dodatnią anomalią. Jestem ciekawy, czy był kiedyś taki okres w polskiej meteorologii, żeby tak długo nie było dnia z ujemną anomalią.

  68. Bo używają innej definicji upału. Na świecie jest ich mnóstwo, a na przykład ja nie składałem przysięgi, że będę wierny terminologii IMGW.

    Zresztą wspominałem wielokrotnie, że współczesne definicje są perystylowe i różne w różnych rejonach.

  69. Nie tylko Bałtyk był w ostatnich dniach rekordowo ciepły (pokazując tym bezsensowność definicji upału używanej tradycyjnie w Polsce bo nad nim na pewno nie było +30 C a rekord padł).

    Co ciekawe podobne rekordy (nawet podobne wartości) zanotowano w San Diego, gdzie w początkach sierpnia padły rekordy mierzonej temperatury wody morskiej kilkakrotnie, ostatni wynosił +26 C. To może dziwić na szerokości geograficznej 32 N ale tak jest zimny prąd z północy. To właśnie tak pięknie termostatuje dzielnice nadmorskie, że mało kto ma tam klimatyzację (w przeciwieństwie do reszty stanu). Jednak tak ciepłe morze musi oznaczać równie ciepłe noce przy cyrkulacji zachodniej, więc teraz tam narzekają.

    https://www.wunderground.com/cat6/San-Diego-Simmer-Warmest-Nights-Warmest-Seas-Ever-Observed

    1. San Diego było uznane za najlepszy klimat do życia, przyjamniej jeśli chodzi o “miejski” styl życia. Niskie amplitudy roczne (zima 14*C lato ok. 22*C), niskie sumy opadów, duże ilości słońca, brak ekstremalnych zjawisk typu tornada, huragany, powodzie.

      1. Jeśli chodzi Tmax to powiedziałbym z doświadczenia (chociaż tylko ok. dwuletniego), że średnie są jakieś 2 stopnie wyższe. Ale z resztą się zgadzam. Gdyby nie było klimatu San Diego, trzeba by go wymyślić.

  70. A propo Bałtyku to chodzę dzisiaj na pogodynkę i według pomiaru temperatura wody we Władysławowie wynosi dzisiaj ledwie 11,8 stopnia
    Zastanawiam się skąd tai drastyczny spadek ?

    1. @Patryk

      Za szybko na wychłodzenie, więc zapewne upwelling. Wbrew temu co piszą w podręcznikach oceanografii jest on możliwy przy wietrze od lądu co wiedział sam odkrywca mechanizmu tego zjawiska (Ekman), ale później efekt brzegu zapomniano popularyzyjąc jego odkrycie w wersji dla otwartego morza (transport na prawo od kierunku wiatru na naszej półkuli). Wystarczy zajrzeć do oryginalnego artykułu gdzie opisał to co dziś nazywamy “transportem Ekmana” i obejrzeć ostatni rysunek.

      1. PS. Wyjaśnię o co chodzi. Ekman pokazał, ze na nieskończonej płaszczyźnie (otwartym morzu) wiatr powoduje ruch wody w prawo od kierunku wiatru na półkuli północnej, oczywiście w wyniku działania siły Coriollisa na obracającej się planecie.

        Stąd takie rysunki jak ten z Wikipedii:

        które tłumaczą, że upwelling (rzekomo) powstaje gdy wiatr wieje wzdłuż brzegu, z prawej w lewo patrząc od lądu. Czyli na polskim wybrzeżu upwellingi powinny być tylko przy wschodnim wietrze. Dobrze jednak wiadomo, ze występują też przy południowym czy nawet południowo-zachodnim. Czyli zaprzecza to teorii?

        Nie zaprzecza bo Ekman był mądrzejszy od autorów tych podręczników i zdawał sobie sprawę, że istnienie brzegu zmienia rachunki w jego wyprowadzeniu. Ba, potrafił to nawet policzyć!

        Oto fragment strony z obliczonymi kierunkami dryfu (koniec spirali to ten kierunek) dla wiatru od lądu z jego słynnego artykułu [1]:

        Czyli jak najbardziej wiatr od lądu może powodować upwelling. Wręcz musi bo wynika to z zachowania masy. I wiedziano to w roku 1905, więc warto wiedzieć i dziś.

        [1] Ekman V. W., 1905, On the influence of the Earth’s rotation on ocean-currents, Arkiv för Matematik, Astronomi och Fyzik, 2 (11), 1-51 (dostępny w sieci jak dobrze poszukać – wiem bo mi się kiedyś udało)

        1. Tak czytałem to na Wikipedii w co drugim zdaniu musiałem użyć wyobraźni żeby to zrozumieć :) ale chłop musiał być genialny żeby zaobserwować takie coś

          Właśnie to lubię w tych naukach czy to w Klimatologi oceanografii czy fizyce że istnieją tak ciekawe a jednocześnie skomplikowane procesy :)

          1. @Patryk

            Mnie najbardziej zdumiewa ile ci dawni tytani byli w stanie policzyć bez komputerów. Współczesny Ekman użyłby modelu cyrkulacji żeby zobaczyć jaki będzie wpływ brzegu na to zjawisko. Ekman sprzed 100 lat potrafił to wyliczyć. Oni byli naprawdę mocni w matematyce. A my im mocniejsi jesteśmy ww silę obliczeniową tym mniej potrafimy obliczyć sami. Obecni doktoranci nie potrafią już w większości nawet programów pisać bo przecież jest tyle gotowych 😒

            I jeszcze jedno ale to trafi chyba tylko do naukowców. Najgorsze jest to, ze gdyby teraz zdarzył się taki Ekman, który by to wyliczył z wzorów analitycznych to i tak recenzenci kazaliby mu to sprawdzić modelem, uważając (błędnie), że model cyrkulacji jest lepszy niż analityczne rozwiązanie.

          2. @Patryk

            Eratostenes był łebski. Nie dość, ze zmierzył obwód Ziemi to jeszcze jako pierwszy zaproponował lata przestępne (wprowadzone w życie dopiero przez Cezara), w jego reformie kalendarza).

            Jednak z tym pomiarem miał dużo szczęścia. Błędy (duże) zredukowały mu się. Parę osób próbowało powtórzyć jego pomiar i wychodziły im wyniki błędne, zwykle za małe. Dlatego Ptolemeusz (autorytet do czasów renesansu) podał za mały promień Ziemi, skąd przekonanie Kolumba, że Kuba to Japonia. Wcale nie żartuję. W Europie już słyszano to i owo o wschodniej Azji, a Kolumb zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy uważał, ze Ziemia jest gdzieś o 25% mniejsza niż w rzeczywistości i że dopłynie do Azji z Wysp Kanaryjskich w mniej niż miesiąc (jego rachunki to też efekt nakładania się na siebie olbrzymich błędów, nie tylko dla promienia Ziemi ale także odległości do Chin drogą lądową). Po spodziewanym czasie odkrył Karaiby i uznał, że to musi być wymarzona Azja.

          3. >obecni doktoranci nie potrafią już w większości nawet >programów pisać bo przecież jest tyle gotowych 😒

            Profesorowie też nie :P Co z tego że jest tyle gotowych programów, skoro żaden nie nadaje się do tego, do czego go potrzeba? A żeby napisać własny, to trzeba wybrać odpowiedni z tuzina czy więcej dostępnych języków, z których każdy jeden gorszy od drugiego, a podreczniki do nich pozbawione sensu i elementarnej logiki. I się namęczyć tygodniami, żeby cokolwiek sensownego ów program wypluwał.

            >I jeszcze jedno ale to trafi chyba tylko do naukowców. >Najgorsze jest to, ze gdyby teraz zdarzył się takki Ekman, który >by to wyliczył z wzorów analitycznych to i tak recenzenci >kazaliby mu to sprawdzić modelem, uważając (błędnie), że >model cyrkulacji jest lepszy niż analityczne rozwiązanie.

            Dokładnie!

          4. @Oskar

            Tu gdzie pracuję to programy piszą głównie ludzie z habilitacją, a używają ich doktoranci.

            Oczywiście że istnieją młodzi ludzie umiejący programować ale niekoniecznie pracują w nauce. Przebicie w korporacjach (przynajmniej w Gdańsku) jest kilkukrotne.

          5. @admn

            Drama niezła ale to na szczęście nie ma nic wspólnego z naukami o ziemi. Co prawda najczęściej tego typu oszustwa zdarzają się w naukach medycznych gdzie jest straszna presja aby znajdować korelacje leków z efektami i niektórzy niestety oszukują aby dowieść tezę na której opiera się ich kariera. Możliwe że to skutki zbyt bezpośredniego finansowania nauk medycznych przez koncerny farmaceutyczne, oczekujące efektów.

          6. >Eratostenes był łebski. Nie dość, ze zmierzył obwód Ziemi to >jeszcze jako pierwszy zaproponował lata przestępne >(wprowadzone w życie dopiero przez Cezara), w jego reformie >kalendarza).

            >Jednak z tym pomiarem miał dużo szczęścia. Błędy (duże) >zredukowały mu się.

            Czy on popelnil jakieś grubsze błędy -trudno powiedziec, bo przeciez żadne pisma Eratostenesa nie zachowały się bezpośrednio do naszych czasów. jego spuściznę znamy głównie z późniejszych opracowan, często o charakterze, można by powiedziec, popularnonaukowym, upraszczającym pewne rzeczy.

            Jest taka książka: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/166461/zapomniana-rewolucja-grecka-mysl-naukowa-a-nauka-nowoczesna

            dostępna równiez po angielsku w Springerze z dodatkowymi ilustracjami

            Wg Russo pomiar obwodu Ziemi był bardzo dokładny (do 2 %). Przeprowadzono na podstawi dokladnych pomiarów geodezyjnych działek w Egipcie, a Eratostenes po prostu jako szef Biblioteki Aleksandryjskiej patronowal całemu przedsięwzięciu.

            Rzecz w tym że opis pochodzi od późniejszego Kleomedesa, który dla swoich czytelnikow uprościł opis metody, wprowadzając pewne ząłożenia (których Eratostenes NIE stosował).

            Także wynik 252 000 stadionów -zauważno że jest podzielny przez wszystkie liczby od 1 do 10. Co wskazuje że Earatostenes zapewne redefiniował długośc stadionu w oparciu o obwód Ziemi, co później zrobiono w systemie metrycznym.

          7. >Tu gdzie pracuję to programy piszą głównie ludzie z habilitacją, >a używają ich doktoranci.

            W czym głównie i do czego konkretnie?

            >Oczywiście że istnieją młodzi ludzie umiejący programować ale >niekoniecznie pracują w nauce. Przebicie w korporacjach >(przynajmniej w Gdańsku) jest kilkukrotne.

            No bo jak wiadomo kasa. A problem później jest taki, że wszelkie podręczniki programowania pisane sa pod informatyków z ich specyficznym bełkotem, a studentów wydziałów naukowych uczy się tak, żeby niczego konkretnego nie nauczyć (mam dziesiątki podręczników do programowania,a jakoś takiego który by podawał specyficzne dla konkretnej naukowej specjalizacji zastosowania, znalexc nie mogę). Od znajomego informatyka wiem także że na informatyce nauka też idzie na masówkę, i nikt się tam nie przejmuje czy studenci coś umieja czy nie. Mają się później sami z siebie do odpowiedniej roboty nauczyć, od tego zależy później ich pozycja na rynku pracy.

  71. Na początku dwa spostrzeżenia pogodowe dot. wczorajszej doby (11.08) w Warszawie…

    Pierwsza kwestia to temperatura…
    Otóż za tą dobę (licząc od/do 6’UTC, czyli z nocą 11/12.08) była najchłodniejszą od… 02/03.07 kiedy to kończyło się jedno z dwóch najzimniejszych (jak na razie) tego lata epizodów. Nawet ten bardzo mokry epizod sprzed 4 tygodni (zwłaszcza 14-15.07) przyniósł ciut wyższe temperatury. Z drugiej strony były to wartości i tak zbliżone do ‘normy’ i oznaczające Tavg-dobową 2-3 st. powyżej arbitralnego progu termicznego lata. Wniosek jest więc taki, że zdecydowanie coraz trudniej o faktycznie wyraźnie chłodne (wyraźnie nie-letnie) oblicze lata – skoro nawet takie dni nie przynoszą wyraźnie ujemnych anomalii. Natomiast w całym tym okresie, przynajmniej na C Mazowszu, więcej mieliśmy dni bardzo gorących i upalnych (Tmax od ok. 28°C, Tavg od ok. 23°C wzwyż), niż z temperaturą umiarkowaną i niższą (Tmax do ok. 25°C, Tavg od ok. 20°C). Aż się prosi o jakiś termin w stylu aury lekko-letniej (słabo-letniej) na przypadki takie jak np. wczoraj lub nawet jeszcze dzisiaj w tej części kraju, gdzie mamy jeszcze adwekcję z WNW (a która niebawem zmieni się na SW).

    Druga kwestia to opady…
    44 mm z jednej strefy opadowej i to nie z opadów konwekcyjnych – tyle zanotowano wczoraj w Warszawie. To blisko 70% (!) miesięcznych standardów dla sierpnia w tym regionie. A wcześniej zdecydowana przewaga dni bez opadów, ze śladowymi opadami i dwoma „rodzynkami” rzędu 7 mm – licząc od mokrej II dekady lipca, która również przyniosła dość skumulowane opady w krótkim czasie. Przypadek ten potwierdza coraz bardziej dostrzegalną regułę, że wraz ze zmianami klimatycznymi rosną tego typu kontrasty (bez)opadowe – co swoją drogą znajduje odbicie w sytuacjach, że coraz częściej jedni narzekają na brak opadów, a drudzy doświadczają akurat przejściowego „potopu”.

    %%%

    A na koniec o rokowaniach pogodowych na kolejne dni sierpnia…
    Otóż, od wczoraj prognozy zasadniczo się nie zmieniły. Tzn. przed nami dominacja cyrkulacji strefowej ze składową S – z niżami atlantyckimi „muskającymi” Skandynawię i Bałtyk, ale z trudem wkraczające głębiej nad kontynent. Zobaczymy, czy po 16.08 nad W Rosją utworzy się jakiś wyż kierujący powietrze bardziej z SE, czy też nie (?).
    Tak, czy inaczej zanosi się przewagę dni z Tmax 25/30°C (Tmin 15/20°C), z przejściowo nieco niższymi, jak i nieco wyższymi wartościami. Upały (dni upalne, fale upału) pewnie jeszcze jakieś będą, ale coraz słabsze i krótsze. Przy czym, teraz dla odmiany ciepła i sucha/pogodna aura najdłużej powinna utrzymywać się na S/SE kraju.
    Czyli przed nami aura nadal zdecydowanie częściej letnia, choć już mniej ekstremalna jak w minionych ok. 3 tygodniach.

    1. Niestety jak w prognozach widze Nadal bardZo male opady na ziemii lubuskiej. Dramat z susza sie poglebi. A tak btw. To w niemczech the kontynuacje suszy. Zobaczylem Dane I prognozy dla Kolonii. Przez miesiace spadlo tam ponizej 10 mm przy upalach siegajacych nawet 38 c a w prognozach na dwa tygodnie szacowany opad to tez ponizej 10mm I pelna lampa. Dramat.

  72. Gdyby ta 16-dniowa prognoza TP (w której widząc gorącą III dekadę sierpnia) się sprawdziła to sierpień 2018 byłby drugim najgorętszym sierpniem w tym wieku czy nawet przebiłby sierpień 2015?
    Uważam że jest potencjał przebicia np. sierpnia 2002 roku.

    1. Nawet gdyby się sprawdziła w tym wariancie, to wg moich amatorskich obliczeń ta średnia wyniosła by blisko +3,5K przy anomalii sierpnia 2015 +3,71K. Szansę niby są, ale szczerze w to wątpię, chociaż może niesłusznie ;)

      1. A sierpień 2002 jak najbardziej w zasięgu, wystarczy, że anomalia najbliższych 20 dni (12-31.08) wyniesie 1,24K. Patrząc na ostatni dzień, który i tak nie przyniósł nawet lekko ujemnej anomalii jest to więcej niż prawdopodobne. Tym bardziej, że pod koniec miesiąca t.av spada do blisko 15*C.

    2. Zbigniew, moim zdaniem na 99% tegoroczny sierpień nie przebije sierpnia 2015. Też widziałem prognozę 16-dniową TP i mogę powiedzieć, że równo tydzień temu TP przewidywała trwałe ochłodzenie, Tmaxy 17-22, intensywne deszcze i ciemnicę. Teraz idzie w drugą stronę. Oni tak często lecą po skrajnościach. Moim zdaniem najmniej prawdopodobny scenariusz to II połowa sierpnia w stylu wczorajszego dnia. Bardziej prawdopodobny scenariusz dla mnie to 2 fale krótkich upałów na południu i zachodzie Polski. Ale głównie to dominacja w większości kraju Tmaxów 25-28 i Tminy 14-17. W różnych prognozach widzę bardziej suche południe kraju i chłodniejszą Suwalszczyznę. Jakbym miał dzisiaj obstawiać anomalię sierpnia (koło 25. dnia miesiąca będziemy już mniej więcej wiedzieć jaka będzie anomalia) to postawiłbym anomalię +1,5/+2,5. Czyli podobna anomalia do czerwca i lipca. Przekroczenie +3 stopni anomalii uważam za mało prawdopodobne, chociaż w tym roku wszystko jest możliwe :D

      1. @Paweł
        Zauważ że ja tylko gdybyłem i spekulowałem. Nie twierdziłem że coś może być na pewno
        Stwierdziłem że tegoroczny sierpień ma szansę pobić ten z 2002 roku -który był bodajże drugim najcieplejszym w XXI wieku.

        1. Zbigniew, no wiem :) Z tym, że tak jak mówiłem ten scenariusz TP wydaje mi się mało prawdopodobny, chociaż nie jest wykluczony. Za jakieś 4 dni będziemy już więcej wiedzieć na temat anomalii do połowy miesiąca oraz będziemy już znali bardziej konkretne prognozy na początek III dekady sierpnia. Bardzo mało prawdopodobny wydaje mi się scenariusz sierpnia z ujemną anomalią. Chociaż anomalia do 16 kwietnia 2017 włącznie (1. dzień Wielkanocy) wynosiła +2,01, a kwiecień ostatecznie zakończył się z anomalią -0,95.

  73. II dekada sierpnia znów dość sporo powyżej normy. Wg prognoz do 20 sierpnia czekają nas 2 kolejne fale upałów, choć krótkie to okres z liczbą dni powyżej 30 stopni licząc od maja może być jednym z najdłuższych

      1. W Polsce ponad 30 stopni ma być 13 i 14 sierpnia a później 17 i być może 18 sierpnia (choć nie w tych samych miejscowościach), ale mniejsza o to-istotniejsze jest to że nadal ma być gorąco i okresowo lekko upalnie i nie widać konkretnej zmiany na dłużej w prognozach do 20 sierpnia. Ponieważ wciąż jest to lato i sierpień to mi to specjalnie nie przeszakdza, ale mam nadzieje że we wrześniu pożegnamy się już z upałami ostatecznie i pozostaną co najwyżej dni gorące 25-30 stopni, ale też nie cały czas oczywiście.

        1. Tylko jako ciekawostke narazie można traktować prognozy gfs na 26-28 sierpnia i lokalnie 35 stopniowe upały, ale zakładając żeby się to sprawdziło to byłoby to kolejne dość niezwykłe zdarzenie bo upały 35 stopniowe (lokalnie co prawda, ale jednak) pod koniec sierpnia zdarzają się wyjątkowo rzadko a ostatnio były ledwie w 2015 roku. Póki co to jednak fusy

    1. GFS z 6 zapowiada ochłodzenie na weekend, prognozy widać, że mocno niepewne.
      Wczorajszy dzień w Białymstoku cały pochmurny, deszczowy (z przelotnymi opadami deszczu) i max. 21 st. W drugiej części dnia przyszło ochłodzenie do 18 st. Noc którą w całości spędziłem na powietrzu – chłodna, w kurtce jeansowej było mi zimno, przez silny wiatr, a na termometrach min. było 14 st. Tak trochę jesiennie… dzisiaj cały dzień słonecznie, ale dalej chłodny silny wiatr, max 21-22 st., ale odczuwalnie było 19… takie polecie dało się dzisiaj odczuć, bo niebo było mega niebieskie… jestem ciekaw co dalej, bo prognozy są niestabilne, wiadomo że czeka nas teraz krótki gorący epizod.

  74. Ciekawe czy dzisiejszy dzień przyniesie w końcu ujemną anomalię. Podobnie jak Krzysiek, też uważam, że tak się stanie. Chłodna noc na zachodzie i północy zrobiła swoje. Raczej przewiduję niewielką anomalię, -0,05/-0,15. Jeśli dziś nie będzie ujemnej anomalii dziennej, to wydaje mi się, że prędko jej nie zobaczymy. W ogóle w okresie 3.04-11.08 tylko 15 dni zdarzyło się z ujemną anomalią: 26.04-27.04, 18.05-19.05, 6.06, 22.06-26.06, 30.06-2.07 oraz 13.07-14.07. Na 131 dni od 3 kwietnia tylko 15 dni z ujemną anomalią :D

    1. to na południu Polski znowu gorąco, słońce mocno piekło a temperatura dobiła do ok 26 stopni. Jutro jednodniowy upał, a po nim kilka gorących dni z temperaturą 26-29 stopni. Żadnego polecia jeszcze nie będzie, w zasadzie dopiero teraz się kończy najcieplejszy okres lata.

      Trochę szkoda, że po tej kulminacji lata (okres 20.07 – 10.08) tak szybko się ochładza. W zaledwie 20 dni spadamy z maximum rocznego do poziomu temperatury z przełomu maja i czerwca. Dnia zaczyna ubywać w szybkim tempie, przez lipiec się tego ubywania prawie że nie odczuwa ale w sierpniu się to rozpędza mocno (podobnie jak styczeń jest bardzo ciemny, prawie tak samo jak grudzień, a od lutego czuć różnicę). Wrzesień bywa udany, ale bywa też już wyraźnie jesienny nawet w I połowie miesiąca, aura typu 10-15 stopni w dzień i deszcze nie jest w tym miesiącu rzadka. A październik to już późna jesień z tavg miesięczną często poniżej 10*C. I w tym miesiącu następuje przełom usłonecznienia, nagle z pogody całkiem w porządku robi się szaruga gdzie normą jest tylko 20% usłonecznienia. To jest chyba najgorszy aspekt polskiego klimatu. Jeszcze samo ochłodzenie bym zniósł, ale ta ciemnica to jakaś masakra. Jeżeli w grudniu dzień ma mniej więcej połowę długości tego w czerwcu, to usłonecznienia powinno być 120 godzin zamiast 240. A normą jest 1/3 z tych 120.

  75. Dziś w nocy ma być maksimum Perseidów, i wygląda na to, że w okolicach Poznania będzie pogodnie, noc wyraźnie cieplejsza, więc już tak nie zmarznę jak wczoraj.

  76. No i stało się. 12 sierpnia był pierwszym dniem z ujemną anomalią od 15 lipca. Wyniosła dokładnie -0,30K. Spodziewałem się anomalii rzędu -0,05/-0,15. Najniższa anomalia wystąpiła w kujawsko-pomorskim i warmińsko-mazurskim, a najwyższa w Małopolsce, na Podkarpaciu i Ziemi Świętokrzyskiej. Im bliżej jesieni, tym widać będzie wyraźny kontrast między cieplejszym południem i chłodniejszą północą.

  77. Dane meteorologiczne podawane przez IMGW podają sumę dobową za 12.08.178 mm(!) dla stacji Wisłok Wielki. Monitor pogodynki tylko 15 mm. WG mnie ta pierwsza wartość jest błędna.

  78. Dziś w Gliwicach po krótkiej przerwie będzie znowu upalnie, ale dość silny wiatr na szczęście obniży odczuwalną temperaturę.

    1. Silny wiatr przy temperaturze powyżej 30 stopni nie chłodzi tylko jeszcze dogrzewa. Powierzchnia skóry nie ma 37, ma trochę mniej.

    1. Ale lato juz niestety sie skończyło, bo nie widać zbyt wiele dni ponizej 28 stopni. Niemniej czeka nas piękna jesień w najbliższym tygodniu, chyba twoja ulubiona :)

  79. @anna
    No i ma byc dokładnie tak jak pisałem.
    @dorka
    DO 28-29 stopni to mamy nie ochłodzenie ale ocieplenie na jeden dzień (dzisiaj). Trudno powiedziec kiedy bedzie kolejny tak ciepły dzień. Moze w piątek albo sobote? Ale i to nie jest pewne. Nawet jeśli sie pojawi, to przy takiej cyrkulacji bedzie to jednodniowy epizod.
    @editor
    Sprawdziłem u ciebie w Rzeszowie do końca tygodnia maja byc temperatury z przedzialu 22-28 stopni. Jeśli to dla ciebie za ciepło- współczuje. Niektórzy nie znoszą lata i, chociaż cieżko to zrozumieć, to musze to zrozumieć. Ale oczekiwanie przewagi niższych temperatur latem? Niepoważne.
    Ja uwielbiam lato i zarazem nie znoszę upałów. Epizodycznie nic i nich nie mam, ale długo utrzymujące sie temperatury 27+ są dla nie bardzo nieprzyjemne- dobrze, ze w tym roku takie beda juz raczej tylko epizodycznie.

    1. Na razie tylko przypomnę, iż pisałeś o niedzieli tak: “Jutrzejszy dzień coraz chłodniejszy w prognozach, nigdzie nie widać przekroczeń 25 stopni, w dużej części kraju 20-22.” Owszem, gdzieniegdzie było powyżej 25 stopni.

      A co do reszty, to poczekamy i zobaczymy. :)

  80. Fala gorąco-upalna 18.07-10.08 (w skali kraju 20.07-10.08) dobiegła ostatecznie końca. Była ona jedna z najsilniejszych i najdluzdzych w historii. Średnia anomalia za ten ponad 20 dniowy okres wyniosła około +4K.
    Co wiecej, aż do 5 sierpnia nie było w niej żadnej ulgi. W wawie codziennie było powyżej 27 stopni a nocami powyżej 15 (przez większośc nocy powyżej 18). Bez dwoch zdań, nie chciałbym czegoś takiego drugi raz przeżyć. Budzącą grozę była tez wilgoc, która w porównaniu z temperaturami około 30 stopni dawała odczucia podobne do suchego 35 z sierpnia 2015. OKres ten dla milionów ludzi zmarnowany, a dla setek śmiercionośny.
    Do zeszłego tygodnia obserwowaliśmy tragiczne skutki zaburzenia atlantyckiej cyrkulacji. Albo było jesiennie i zimno, albo nadzwyczaj mokro, albo po prostu nieznośnie gorąco. Co gorsza, jeden typ pogody potrafił męczyć przez długi czas.
    Dobrze ze ta życiodajna cyrkulacja, dzięki ktorej mamy tutaj tak rozwinięta cyrkulację wróciła. Zapewnia ona gwarancje dużej zmienności pogody i brak stagnacji. Dzięki temu ani upały, ani chłody, ani deszcze nie bedą męczące, bo okres ich trwania ograniczy sie do 2-3 dni.
    W październiku brak cyrkulacji atlantyckiej to tez dramat. Przykladem tego moze byc ten z 2016. Nie ma nic gorszego niż blokady cyrkulacji, mimo, iż czasami przynoszą cos bardzo miłego jak lipiec 2013 czy kwiecień 2009, to jednak największe “patologie pogodowe”, sa tez niemal zawsze z nią związane.

    1. Dziwne, bo jak dla mnie to był zwykły ciepły letni czas. Zimą będę się z Tobą znów zgadzał jeśli chodzi o poglądy pogodowe :)

    2. Za to teraz nie ma upałów, ja dzisiaj miałem w mieszkaniu 29,6 stopnia co jest najwyższą wartością w moim życiu. Jutro kolejny dzień ochłodzenia (tylko 30 stopni) przed kolejną falą upałów w weekend i oby tym razem skończyło się tylko na ok. 30 bo już czytałem że może być gorzej. Ochłodzenia do końca sierpnia nie widać już żadnego. Mam tylko szczerą nadzieję, że już nigdy w życiu nie przeżyję czegoś takiego jak w tym roku od kwietnia (nie wiem jeszcze czy do września, czy do października) bo tej masakry nie da się wytłumaczyć w żaden sposób. Podobno najbardziej pesymistyczny scenariusz globalnego ocieplenia zakładał wzrost o 3-4 stopnie do początku XXII wieku a przypominam że jest rok 2018. Przeżyłem już 4,5 miesiąca kompletnego koszmaru, przeżyję jeszcze te 1,5-2 miesiąca które zostało ale jak myślę o tym że to się jeszcze może powtórzyć, to strach mnie ogarnia. Bo nawet klimatyzacja w mieszkaniu stuprocentowo nie rozwiązuje problemu.

      1. Dorka nie chce Cię martwić ale spędziłem tydzień w klimatyzowanym mieszkaniu 50 m kw. w Krakowie i o ile we wtorek i środę w mieszkaniu było przyjemnie chłodno o tyle w piątek przy +32 klima przestała wyrabiać a w mieszkaniu pomimo obniżenia klimatyzacji do 20 i ustawienia nawiewu na max przez kilka godzin było nieprzyjemnie gorąco. Dodam że właścicielka miała super klimatyzator, nowiutki i jeden z tych droższych (inwerterowy). I to mówię o salonie, gdzie klimatyzator wisiał. W sypialni było jeszcze gorzej. W czwartek i piątek było ciężko, lepiej niż w moim koszmarnym mieszkaniu ale jednak ciężko.

    1. Szybko się wychładza niestety. Tam gdzie było w lipcu +30 stopni jest teraz tylko +10. Dla mnie to smutny obrazek, bo pokazuje nadciągającą nieuchronnie jesień, a potem zimę.

      1. Do 20 sierpnia nie ma szans na żadne ochłodzenie. Jeśli ono wystąpi, nie przełoży się decydująco na anomalię sierpnia. A co do tych ochłodzeń, dopóki nie zobaczę, dopóty nie uwierzę. Na blogu był artykuł niedawno artykuł o modelu ECMWF, który przewidywał anomalię -1,40K 16 sierpnia. Wszystko wskazuje, że g***o z tego wyjdzie. Krzysiek coś pisał o ochłodzeniu na 17 sierpnia. I co? I widzę na ten dzień Tmaxy 25-31.

      2. Tak @marcin masz racje. Teraz powoli zacząłbym sie juz obawiać nadciągających chlodow a także (co gorsza) chmur i szarugi. Na szczescie to tez mało prawdopobna opcja. Wierze ze dalej bedą temperatury powyżej normy w kolejnych miesiącach i zapewnią nam długie babie lato.
        Niestety nasz klimat jest wredny. Przez 7 miesięcy sie musisz obawiać brzydkiej pogody, stratusow, pluchy i maxow ponizej 10 stopni (myślałem ze październik i kwiecień takie nie mogą byc, ale sezon 2016/17 pokazał swoje ząbki), a przez 3-4 niemiłosiernych upałów. Nie ma żadnego miesiąca, który nie daje szans na wyskoki maksów poza przedział 13-28.

    2. Krzysiek, wynika z tego, że na zachodzie Polski są obecnie jedne z wyższych temperatur w Europie. Skądinąd na wschodzie Niemiec jest cieplej niż na ich zachodzie. Nawet jak przyjdzie ochłodzenie, nie odczujemy jego skutków w sierpniu. Nawet gdyby wszystkie dni sierpnia, począwszy od dzisiaj miały anomalię taką jak wczorajszy dzień (-0,30K), sierpień zapisałby się z anomalią +1,29K. Pamiętaj, że mówimy teraz ochłodzeniu, jeśli dni wypadają lekko powyżej lub poniżej normy.

      1. Tak wiem, ze sierpień na 99% zapisze sie powyżej normy.
        Ale… druga połowa sierpnia wcale nie musi juz byc powyżej normy. Patrząc po tym co sie dzieje w Europie uważam nawet, ze to moze byc mniej prawdopodobna opcja… czas pokaże…
        A co do chłodnego dnia to wyglada na to, ze bedzie nim środa. Czy przyniesie avg krajowe ponizej normy? Sie okaże, duzo zależy od nocy z wtorku na srode, która moze okazać sie jeszcze deszczowa, a wiec ciepła i zawyży avg w dniu 15.08.
        W najbliższym tygodniu nie widać szansy na większe ochłodzenie, ale na powrot upałów raczej tez. W weekend mogą sie pokazać wprawdzie przed nadejściem kolejnego frontu tak jak dzisiaj- ale to tyle, jednodniowy epizod.
        Jeśli sie czegoś nauczyłem w te lato w dziedzinie synoptyki to zeby patrzeć na pogode na całym kontynencie a nie tylko lokalny niż górny. Wszędzie było ciepło, u nas chłodno w połowie lipca. I skrajne ciepło w koncu musiało przyjść.
        Teraz jest odwrotnie, dzisiaj dolina Odry była (prawie) najcieplejszym miejscem w Europie. W Skandynawii juz jesienie, zachód Europy tez stosunkowo chlodnawy (nawet Hiszpania jak na swoje standardy dość chłodna).

        1. Z tego co widze to na poludniu hiszpanii I generalnie w calej europie poludniowej ma sie ocieplenia w najblizsze tygodniu

  81. Dorka, jak w październiku będzie +25 stopni to też będziesz narzekać, że ci za gorąco??? Od października nawet najbardziej dodatnie anomalie i rekordowo wysokie temperatury nie oznaczają już żadnego dyskomfortu i mieszkanie Ci się już nie nagrzeje, choćby słońce świeciło non stop. Od października do marca trudno się spocić, więc tym bardziej powinno się kibicować wtedy ekstremalnie ciepłym i słonecznym opcjom. Bo tego słońca w zimie bardzo niestety brakuje w naszym klimacie.

  82. Znalazłam meteomodel w sierpniu 2015, kiedy – jak dziś @dorka – nie mogłam myśleć o niczym innym, tylko o pogodzie. Czytam blog do dziś, ale komentarz piszę pierwszy raz. A to dlatego, że poziom dyskusji zasadniczo różnił się od dzisiejszego, mimo że kilka osób z tamtej ekipy rozpoznaję i dziś (m.in. FKP :-)))) o zgrozo!). I chyba należy na to zwrócić uwagę. Dzięki temu blogowi dowiedziałam się i nauczyłam o pogodzie wiele, wiem, gdzie sprawdzić nawet to, skąd przyszło powietrze, którym oddycham – dziękuję (@Arctic Haze). Pamiętam jeszcze czasy, kiedy pisywał Pan Piotr Djaków. Ale ponieważ merytorycznie nadal jestem słaba, to się w sprawie pogody nie mądrzę, mam jednak kilka uwag niemerytorycznych i personalnych. @dorka – bardzo dobrze Cię rozumiem, sama bardzo źle znoszę temp. powyżej 23 stopni, z przegrzania już przy 27-28 st. wymiotuję, nie wejdę po schodach, bo nie trafiam w stopnie (nie jestem staruszką, nie mam nadwagi), w sierpniu 2015 myślałam, że albo umrę, albo zwariuję i kogoś zabiję (najchętniej urzędaski z mojej spółdzielni mieszkaniowej, które nijak nie chciały reagować na moje składane już od roku podania o pozwolenie na założenie klimatyzacji – tak, @Thorgeir – takie podanie trzeba złożyć kilka razy, wszędzie, a nie się poddawać: do zarządu, dyrektora technicznego, rady nadzorczej, pójść na walne zgromadzenie, wyzwać dyr. technicznego kilka razy od ch…, zanieść projekty tejże klimatyzacji wraz ze specyfikacją techniczną – zacznijcie @dorka i @Thorgeir już dziś, to może za 3 lata wolno wam będzie się schłodzić, to się nie dzieje z automatu, elewacja jest częścią wspólną budynku, a sąsiedzi nie mają interesu, żeby wam było lepiej niż im, ja pozwolenie dostałam po 3 latach autentycznej walki). @dorka, jeśli ci się wydaje, że masz najgorszą ekspozycję na słońce, to jesteś w błędzie, najgorsza ekspozycja to SW (teraz mam na szczęście tylko z jednej strony, przez kilkanaście lat jak Ty miałam wyłącznie SE – wierz mi, to jeszcze nie jest piekło). Jeśli ktoś ci powiedział, że klimatyzacja nic nie daje, to cię oszukał, bo daje wiele, pod warunkiem, że jest włączona, ale ma też parę wad. Owszem, prąd kosztuje, ale ogrzewanie zimą też kosztuje – sorry, taki mamy klimat. Rozumiem cię i współczuję, ale wydaje mi się, że osobisty dyskomfort nie upoważnia Cię do osobistych wycieczek w stosunku do tych, którzy w dobrej wierze próbują cię pocieszyć czy (jak @kmróz) uspokoić (nie mam na myśli zbzikowanego FKP, jemu sama mam czasem ochotę „przywalić”). A już zmasowany atak @Anny do spółki z Tobą na @Lucas wawa mnie po prostu zbulwersował. Czytam Lucasa od trzech lat, zawsze zupełnie obiektywnie i z kulturą próbuje się dzielić swoimi spostrzeżeniami na temat pogody i tylko pogody (nie mnie oceniać to, czy się zna, czy nie, bo za mało wiem, ale z jego komentarzy cokolwiek się uczę) – a wam się udało doprowadzić do tego, że otóż po trzech latach facet zaczyna przepraszać za to, że mówi po polsku, i zdradzać własne preferencje pogodowe, co mu do tej pory nawet do głowy nie przyszło (ja w każdym razie nie zauważyłam), bo czuje się w obowiązku przed wami tłumaczyć, że on też niekoniecznie lubi upały. Coś chyba jest nie tak, i to nie po jego stronie. Wasza postawa to nie jest to samo, co @Mariana „modlitwy” o deszcz, którego mu z całego serca życzę w takiej ilości, w jakiej tylko potrzebuje. Nienawidzę temperatury powyżej 26 st. C, ale nie widzę związku ani tego, co pisze @Lucas wawa, ani @kmróz, ani nawet @fkp z tym, że mi się dziś znów chałupa grzeje i muszę włączyć klimatyzację z koszmarnie głośną „pierdzącą” pompką od skraplacza (tak, klimatyzacja miewa też i takie wady) w pomieszczeniu , w którym pracuję. Z pozdrowieniami dla @admina.

  83. Pewnie, nie ma żadnych ociepleń. O temperaturach w przedziale 22-28 stopni pisałeś ponad tydzień temu, tymczasem było kilka dni z przekroczeniem 30 stopni (dzisiaj i jutro też 30), a największe ochłodzenie to jednodniowy spadek do 25 stopni. Teraz znowu piszesz o temperaturach w przedziale 22-28 stopni, a ja widzę 27-30, pierwszy dzień kiedy ma być mniej to może czwartek i piątek 23 i 24 sierpnia. Nikt nie oczekuje przewagi dni poniżej normy w lecie. Oczekuję że na 30 dni będzie chociaż kilka dni poniżej normy a nie non stop powyżej i to dużo. I tylko mi nie mów o tym jednodniowym ochłodzeniu, które zresztą najmniejsze było u nas. Fakt jest taki że od miesiąca nie ma żadnego spadku nawet w okolice normy na dłużej niż jeden dzień. I wszystko wskazuje na to, że zostanie tak do końca miesiąca albo dłużej. Zaczyna się realizować ostatnia wizja Dorki – ta o gorącu do października.

    1. Gadasz bzdury. Prognozowane dla twojego regionu wartosci na najbliższe dni to 22-28 stopni. I mowa o 4 najbliższych dniach przede wszystkim. Potem dalej podobnie, ale to faktycznie pozostaje wątpliwe, bo za daleki okres.
      Ostatnie 2 dni wlasnie na SE kraju były “najkonkretniej” chłodne. Jak zreszta prawie wszystkie dni tego lata, co jest co najmniej nietypowe.
      A w srode to w strugach deszczu moze byc znowu maksimum koło 20 na Podkarpaciu… aczkolwiek, raczej 22-23. Sie okaże.

    2. I tak masz racje, ze ostatnie trzy tygodnie były nienormalne, ciagle gorąco (chociaż i tak twoj region był najłagodniejszy, sam pisałeś co drugi dzień jak to u ciebie przyjemnie wbrew prognozom), ale nie dociera do ciebie, ze ten okres sie definitywnie skończył? Kolejny taki moze w lipcu 2019 (w czerwcu utrzymywanie sie 27-32 przez trzy tygodnie jest mało prawdopdobne). A oby za 5 lat najwcześniej :)

    3. @editor, nawet ja mam nadzieję, że we wrześniu będzie choć trochę chłodniej. Ale w sierpniu – póki co, nie!
      Dziś bardzo ciężki dzień w wa-wie, niby “tylko” (haha) 29st, ale praktycznie ZERO wiatru, przez co odczucie dużo, dużo gorsze. Dla mnie nie do wytrzymania było nawet w parku, w cieniu. Jutro to samo,
      potem niby jeden dzień 26st (w ogóle w to nie wierzę) i potem znowu cieplej.
      A prognozy na następny tydzień, w którym ma być po 25st, spokojnie odkładam między bajki, bo ja się już w tym roku takich “prognoz” naoglądałam dziesiątki, i nie jest to dla mnie już zabawne.

    1. Myślał kogut o niedzieli a w sobotę łeb mu ścieli… 13 lutego tego roku też myśleliśmy, że najchłodniejsze dni w tym roku mamy już za sobą.

      1. niektórzy myśleli na przełomie stycznia i lutego że nawet -10 w nocy nie będzie. W grudniu i styczniu minimalna temp to tylko -8,2 było. A 1 marca u mnie -18,0 najzimniej w marcu od 46 lat.

        Tak samo jak teraz nie ma co gadać, że już 35 stopni nie będzie tego lata. Bo może tyle być nawet we wrześniu.

        1. @alewis27
          Odnosząc się do tego to trzeba przypomnieć że
          ciekawy był 2011. Wtedy najniższe temperatury (największe mrozy) zostały zanotowane w III dekadzie lutego (kiedy dni zimą są najdłuższe) a najwyższe tmax (czyli największe upały) zostały zanotowane w III dekadzie sierpnia (kiedy dni latem są najkrótsze).

    2. Nigdy nic nie wiadomo-wczorajszy gfs pokazywał 35 stopniowe upały pod koniec sierpnia co jest wyjątkowo rzadkie, ale się zdarza. Po dwóch rekordowo ciepłych miesiącach i 2 kolejnych z dużą anomalią dodatnią ( 3 sierpień ma też bardzo dużą szanse na to) nie można już wykluczać niczego. @kmroz napisał że zakończył się gorąco-upalny okres 18.07-10.08 z czym się zgadzam bo dziś na zachodzie było prawie 34 stopnie a na wschodzie blisko 30, jutro na wschodzie ma być jeszcze powyżej. Szanse na zakończenie tego okresu są najwcześniej od ok 20 sierpnia. Sam obstawiałem chłodny sierpień a szanse na to są już niemal zerowe.

      1. sprostowanie” napisałem że się zgadzam w sprawie gorąco-upalnego okresu z kmroz a nie dopisałem nie

      2. Ja już nie wiem o co chodzi kmroz. Po jednodniowym ochłodzeniu w sobotę (w niedzielę w Krakowie znowu było ciepło) i powrocie upałów już od dzisiaj on pisze o jakimś ochłodzeniu. Naprawdę nie wiem jak się do tego odnieść. Chyba że chodzi o to że przedział 26-30 to ochłodzenie przed tym co zapowiada GFS po 20 sierpnia.

        1. Upały po 20 sierpnia myślę że jeszcze narazie trzeba traktować jako fusy. Natomiast kmroz skupia się tu na okresie gorąco/upalnym 20.07-10.08 który wg niego się skończył właśnie 10 sierpnia. Natomiast jeśli zaokrągla te daty to na pewno trzeba dołożyć co najmniej jeszcze jedną dekadę czyli do 20 sierpnia. Jeśli przez większość III dekady sierpnia będzie panowała gorąco/upalna pogoda to na pewno trzeba będzie dołożyć i ostatnią dekadę sierpnia. Ja osobiście wolę bardziej uogólniać i odnoście się do całych miesięcy i tutaj będziemy mieli prawdopodobnie 5 z rzędu bardzo ciepły miesiąc. Jak się zaczęło w kwietniu tak nie widać miesiąca który miałby przełamać tą serię miesięcy z dużymi anomaliami dodatnimi-bo sierpień też na takowy się zanosi. Ludzie narzekają bo te wysokie anomalie dodatni występują dodatkowo w najcieplejszym okresie roku między kwietniem a październikiem. Może jednak wrzesień lub październik przełamie tę passę, jeśli nie to się może że cały ciepły okres roku wraz z miesiącami przejściowymi (kwiecień, październik) może być rekordowo ciepły

    3. @Marcin
      Wszystko jest możliwe. To że te prawie 35-stopniowe upały w prognozach pod koniec sierpnia to fusy to nie znaczy że są niemożliwe. Potencjał na 35°C jeszcze istnieje nawet do końca II dekady września.

  84. Co do klimy w zachodniej Europie, gdzie normalne lato przypomina to nasze z tego roku to tam radzą sobie spokojnie bez klimy. Okazuje się, że jeśli chodzi o domy prywatne klimę we Francji ma zaledwie 4% domów, a w Niemczech jedynie 1%. W biurach statystyki te wynoszą odpowiednio 25 i 50% (tak, zaledwie co 4 francuskie biuro posiada klimę!). Zupełnie odwrotne trendy panują w USA, gdzie aż 87% (!) prywatnych domów jest wyposażona w klimatyzację.
    https://howtoguide.org/europeans-can-live-without-ac/

      1. Szukałem danych nt. popularności klimy w większości krajów Europy, ale niestety trudno o takowe.

    1. coś ty za stronę zalinkował???! Piszczy jak jakiś alarm samochodowy, omija adblocka, atakuje jakimś monitem o zarejestrowanie się co 5 sekund!

      1. U mnie nie było z tą stroną żadnych problemów. Reklam zero – wbudowany adblock Opery. Ale meteomodel rzecz jasna jest na białej liście ;-)

    2. a co do tematu, to w USA jest inna mentalność, w wielu dziedzinach. Coś, co Europejczykowi może się wydawać absurdalne, to to że tam…nie ma chodników. No, może poza największymi metropoliami, w centralnych dzielnicach. Ale w dzielnicach rezydentalnych, z domkami jednorodzinnymi, blokami itp. NIE MA CHODNIKÓW! Tam na piechotę chodzą tylko bezdomni i turyści. Ba, jak masz pecha to mozesz nawet do pierdla za włóczęgostwo trafić jak ci się zachce iść piechotą 10 km z jednej wiochy do drugiej. Tam każdy ma auto. I mam na myśli każdy, poza dziećmi tylko. 16 lat robisz prawko i wszędzie jeździsz autem. Auta są tanie jak barszcz. Nie widuje się 20 letnich szrotów na ulicy bo nowe auta nie kosztują trzyletniej pensji tylko trzymiesięczną. Wszystko przez te odległości między miastami i miejscowościami. Już w Polsce na wsi bez auta się żyć nie da, a co dopiero tam.

      Z klimą myślę że jest podobnie. Odkąd ją wynaleźli i upowszechnili to zaczęli używać masowo, jest ona tania, prąd jest tani, to i jest efekt w postaci prawie 90% domów wyposażonych w klimę. Nawet tam, gdzie upały są raz na ruski rok, a częściej od nich są mrozy -35*C.

      W UE jest inna polityka energetyczna. Wszędzie są limity, energia jest droga, dąży się do zwiększania efektywności, stąd wszystkie te przepisy o zakazie żarówek 100W czy max mocy odkurzacza. I to chyba lepiej bo mój nowy odkurzacz 800W ciągnie lepiej niż stary smok 2,5 kW.

      1. Z żarówkami jest podobnie jak z odkurzaczami – żarówka LED 15W świeci jaśniej niż zwykła żarówka 100W.

        1. Już nie wspominając o tym, że większą sprawność świetlną też mają żarówki LED. Mało się one nagrzewają. A zwykłe żarówki są po prostu grzejnikami, dają więcej ciepła niż światła.

      2. @alewis27

        Co do mentalności w USA to obecnie są tam dwie, diametralnie różne.

        Jedna mówiąca, że trzeba chodzić z bronią, a jak ktoś jest bezrobotny to sam sobie jest winien więc najlepiej pieszego zastrzeli. Zwierzynę zresztą też (przesadzam ale tylko trochę). A żadnego globalnego ocieplenia nie ma, a jeśli jest to nie nasza wina, a zresztą to dobrze, że się ociepla.

        Druga to bardziej zbliżona do europejskiej, ze ścieżkami rowerowymi, barami z kawą i zupełnie innym nastawieniem do ekologii i zmiany klimatu.

        Oczywiście te dwie mentalności są związane z dwoma partiami. Ta pierwsza to większość terytorium, a druga to głównie wschodnie i zachodnie wybrzeże. Dlatego mimo, że zwolenników mają mniej więcej po równo wygrywa ta bardziej konserwatywna opcja bo w kolegium elektorskim stany z małym zaludnieniem są ponad-reprezentowane.

        Ale nawet w San Diego obserwowałem obie te opcje. Bogate dzielnice rzeczywiście nie miały chodników aby im biedacy nie chodzili (co skutkowało tym, że w Halloween musieli własne dzieci wozić do biedniejszych bo u siebie nie mogły chodzić od domu do domu!). Natomiast bliżej morza i uniwersytetów panowała hipsterski i surferski luz, budowano nie tylko chodniki, a nawet ścieżki rowerowe i stano w kolejkach do barów ze śniadaniem przez cały dzień (naprawdę) i starano się nic nie wlewać do kanalizacji “bo foki żyją na końcu tej rury”.

        Tak więc nie jest to takie proste.

  85. Dużo zależy też od stanu zdrowia. Znam osoby, które w czasie gorącej pogody puchną z powodu obrzęków limfatycznych (przy czym samo to jest chyba niezależne od tego czy takiej osobie jest za gorąco, czy jeszcze nie). Czasem i dieta wpływa na odczucie gorąca. .

    Ja akurat jestem bardzo tolerancyjny temperaturowo, po kilku dniach przyzwyczajam się do warunków, dlatego wolę gdy zmiany temperatur są stopniowe.

  86. Na początku planowałem żeby napisać to 31 sierpnia albo 1 września, ale chyba zrobię to już dziś. Ja na tego bloga trafiłem w maju/czerwcu 2016 roku, choć już dużo dawniej interesuję się pogodą (zaczęło się od fascynacji burzami). Od samego początku wypatrzyłem kilka ciekawych indywidualności, jak Arctica i Lucasa; blog był jednak miejscem dość spokojnym. zdarzały się oczywiście takie “kwiatki” jak pisanie na początku maja 2017 o zimie trwającej od 4 października, nagłe zmiany frontu jak narzekanie na gorąco 19-20 maja podczas gdy tydzień wcześniej ci sami komentujący marzyli o takiej pogodzie, albo pragnienie silnych mrozów (nie pamiętam kiedy to się działo). Teraz jednak ten blog poszedł w złą stronę. Duża część postów to panikowanie i “licytowanie się” na ulubione temperatury. Jedni lubią ciepło inni zimno – to nic dziwnego. Osobiście znam ludzi przepadających za upałami, a także ludzi wolących zimę od lata i “uff jak gorąco”. Nie widzę jednak sensu w narzucaniu innym swoich poglądów (jak mawiał marszałek Piłsudski racja jest jak d*pa, każdy ma swoją), jak również nadmiernym afiszowaniu się ze swoimi upodobaniami przez codzienne narzekanie na słońce/deszcz/zimno/ciepło/umiarkowanie/za mało umiarkowanie itp. Osobiście bardzo złe znoszenie temperatur powyżej 23 stopni (jak dla mnie to jest późna wiosna) i wymiotowanie przy 27 jest dla mnie dziwactwem, ale cóż, znam człowieka który byłby bardzo szczęśliwy gdyby powtórzyła się zima taka jak 1940 albo 1963 roku (nie żartuję). Zastanawia mnie tylko jedno. Dorka i Kasia często w swoich komentarzach ubolewają nad zbytnią ciepłolubnością piszących na tym blogu. Problem w tym, że w tym roku są oni w mniejszości, a dominującą treścią jest nieustanne narzekanie na lato i słońce. zdarzały się takie przypadki jak obrażanie np. FKP (już nie pamiętam kto nazwał go mordercą, ale coś takiego było). Owszem, komentujący z Płocka czasami przesadza, ale po miesięcznym pobycie w czyśćcu (administracja wysłała go na urlop) pisze dużo bardziej sensownie. Dobrze zna wiele historycznych faktów z pogody i potrafi napisać merytoryczny komentarz, a udziela się znacznie rzadziej niż osoby piszące o wegetacji i braku chęci do życia. Rozumiem trudne warunki mieszkaniowe i Dorka wydawała mi się naprawdę sympatyczną osobą do czasu, kiedy w tamtym tygodniu napisała mocno emocjonalny okraszony wulgaryzmami wpis o tym że “bidulkom” w zimie nie chce się cieplej ubrać ani ogrzać mieszkania (a przed tym co jest teraz ochronić się nie da), że pieprzonego słońca mogłoby już nigdy nie być i takie tam. Do tego ciągłe wycieczki w stronę innych. Czy tolerancja o której piszesz nie jest zbyt subiektywna i jednostronna?
    Ja na tym blogu nikogo nie atakowałem ani nie wyśmiewałem (jedynie uszczypliwa ironia czasem się zdarza). Zdarzyło mi się parę razy wygłupić, jak np. podczas majowej kłótni z adminem, kiedy byłem święcie przekonany że za ekstremalną wiosnę przyjdzie nam zapłacić chłodnym miesiącem w lecie jak w 2000 roku, powołując się na słabej jakości korelację ;) Błędy się zdarzają, zdania są różne, ale proszę was, starajmy się by ten blog pozostał miejscem pełnym wiedzy i wartościowych komentarzy, na który zawsze chcę się wracać. Miłego wieczoru :)

    1. @PiotrNS Właśnie idę w złą stronę, ale gwoli wyjaśnienia “dziwactwa”: przy tachykardii (na stałe) może się zdarzyć, że wysoka temperatura działa tak, że rytm serca jeszcze przyspiesza i wtedy działa ono trochę jak silnik na jałowym biegu, krew nie dociera tam, gdzie powinna, a ty masz mroczki w oczach i miękkie kolana, jeszcze gorzej jest, gdy dojdzie okresowa nadczynność tarczycy (@dorka – radziłabym to sprawdzić, ja przez lata nie wiedziałam, że coś z tarczycą jest nie tak, a teraz to często się dziewczynom, zresztą nie tylko dziewczynom, zdarza), kiedy odczucie ciepła jest mocno zaburzone właśnie w tę nieszczęsną stronę, że człowiekowi jest ciepło nawet, kiedy jest obiektywnie chłodno, w dodatku rośnie agresja (i to nie jest wina, to choroba). Tyle o “dziwactwie”. Mój mąż znakomicie adaptuje się do takich warunków, w których ja funkcjonować nie mogę, mogę mu zazdrościć, ale pretensji mieć przecież nie mogę. Mój stary, chory na serce pies, kiedy jest mu za gorąco, ma swoje sposoby, by poprosić o “zimną budę” w małym pokoju (od kiedy ma szansę), a upały znosi źle (jest leczony, wet kazał liczyć oddechy na minutę, kiedy jest mu za gorąco oddycha ponad 60 razy, w chłodku 12-18 razy na minutę). Tyle o “dziwactwie” – z różnych powodów jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki i tu nie ma pola do dyskusji, Piłsudski miał rację. Różni są ludzie, różne są zwierzęta, i pozwólmy im się pięknie różnić. 2. Okresowy ban dla @fkp w istocie zrobił mu dobrze i w istocie głupi to on nie jest (tylko bywał złośliwy, w dodatku pewnie dla zasady, a nie dlatego, że lubi, jak pot z niego spływa, ale nie przewidział, jak jego “dowcipy” mogą działać na śmiertelnie zmęczonego upałem człowieka, dlatego byłam czasem na niego zła). 3. @Krakus – z klimatyzacją podobno było tak: 12.400 klimatyzacji w domach jednorodzinnych i mieszkaniach w 2002 roku, 134.100 w 2015 roku i 153.100 w 2016 roku (dane z Open Finance na podstawie danych z GUS). Niemiecki wskaźnik (1% sklimatyzowanych mieszkań) osiągniemy więc biegusiem. 4. Nie jest tak, że Polska jest krajem ciepłolubnych, wszyscy moi sąsiedzi (oprócz jednej sąsiadki, bardzo sympatycznej zresztą, która znosi upały świetnie i jest pięknie opalona – zazdroszczę) mają dość upałów (prawie umarłam ze śmiechu, kiedy zobaczyłam swoją młodą, wydawałoby się naprawdę łatwo adaptowalną sąsiadkę, niosącą przenośny klimatyzator – ma okna wyłącznie na SW, więc się nie dziwię). To nie jest @dorka tak, że Polacy kochają upały, Polacy kochają pokazywać, że “ze*ram się, a nie dam się” i tyle, tylko im czasem nie w tę stronę upór idzie, a potem jest śmiesznie. Z własnych doświadczeń: klimatyzacja jest w porządku, mimo wielu wad ma jedną bezcenną zaletę: człowiek nie musi jej włączać, ale sama świadomość, że w każdej chwili może to zrobić, ułatwia decyzję, że spróbuje się zaadaptować do istniejących warunków, że wytrzyma tyle, ile może, ale nie staje bezradnie przed ścianą upału. Wówczas nie pojawia się agresja w stosunku do innych, lepiej wyposażonych przez naturę na takie okoliczności :-) Miłego wieczoru, lekki chłodek już nadchodzi z zachodu :-)

      1. @ Finextra odnośnie klimatyzacji trafiłaś w punktu – sama świadomość ,że można włączyć już pomaga. Inna sprawa, jak już podkreślałem usytuowanie mieszkania. do wiosny 2017 miałem mieszkanie z jednostronną ekspozycją na SW przez co lata znosiłem słabo, marudziłem już na 23-25 i słońce. Jednakże po zmianie na lokum dwustronne (możliwość pełnego przewietrzenia mieszkania) i klimatyzacją – w zasadzie żadne lato mi nie straszne i aż się sobie dziwię, jak dobrze zniosłem długą falę upałów w sierpniu 2017 jak i tegoroczne upały.

    2. @Piotr
      Jakoś ze dwa miesiące temu Djakow sam tu pisał, że za dużo jest tu nic niewnoszących dyskusji o gustach pogodowych (kłótnie o to czy w marcu powinno być 15 stopni czy 20), któryś z wątków został na siłę zamknięty z groźbą wyłączenia komentowania na jakiś czas. Tymczasem teraz połowa komentarzy dotyczy właśnie tego, a o tamtej sprawie już się nie wspomina. Ja rozumiem, że można wyrazić swoją opinię, ale niektórzy albo w pisaniu rozładowują swoją nerwicę albo cierpią na hiperleksję. Wątek “Temperatury bliskie rekordowym?” miał 756 komentarzy, z czego 80 napisała Dorka, czasem sama sobie odpowiadała aby jeszcze coś dopisać. A treść oczywiście monotonna: jest mi gorąco, jest mi gorąco, płaczę od gorąca, upały potrwają do października, jest mi gorąco, jest mi gorąco, nie mogą żyć od gorąca, jest mi gorąco, upały potrwają do listopada, jest mi gorąco, jest mi gorąco, nie zamontuję rolet na oknach, jest mi gorąco…

      1. Ten komentarz zostawię gdyż wiele wyjaśnia. W tej chwili robimy czystkę w komentarzach. Za duzo jeczenia, wycieczek personalnych itd. Jesli chcecie kontynuować rozmowy na poziomie jaki dotychczas prezentujecie to zapraszamy na forum. Na blogu po wpisami nie będzie syfu.

  87. Widzę że GFS z 12 UTC wrócił ponownie do przewagi gorących klimatów w II połowie sierpnia. 35°C jest całkiem możliwe.
    Jeżeli te prognozy się sprawdzą to tak jak napisałem wczoraj tegoroczny sierpień ma szansę zapisać się jako drugi najcieplejszy w tym wieku (przebić sierpień 2002) ale nie przebije sierpnia 2015.
    Narzekającym na długotrwałą gorącą pogodę mogą włosy stanąć jak zobaczą obecne prognozy. Pocieszeniem jest to że teraz dni szybciej się skracają i słońce świeci pod coraz niższym kątem.

    1. To jest pocieszenie. Każdego dnia słońce jest trochę niżej nad horyzontem. Dzień skraca się w szybkim tempie. A we wrześniu to już zaczyna się jesień.

    2. Zapomniałem dodać że te coraz krótsze dni i coraz niżej święcące słońce są umiarkowanym pocieszenem dla osób narzekających na gorąco-upalne klimaty.

      1. W sierpniu to jest bardzo umiarkowane pocieszenie, bo nie skraca się jeszcze tak bardzo. We wrześniu dopiero jest odczuwalne.
        A tak bardzo miałam nadzieję, że chociaż w przyszłym tyg. będzie już w miarę normalnie :( Ale oczywiście, niedoczekanie.

        1. Skraca skraca, i to w bardzo szybkim tempie.
          14.08: wschód 5.31 zachód 20.05
          21.08: wschód 5.42 zachód 19.52

          Ubywa 24 minuty w tydzień. Jak to nie jest szybko, to ja nie wiem co jest. Jesteśmy już na stromym stoku parabolki, nie ma żadnych wątpliwości.

          Ten szybki ubytek dnia po części odpowiada za szybki spadek temperatury począwszy od II połowy sierpnia.

          1. @Alewis, ale to wciąż za mało, jeśli codziennie jest ok 30st. Np dziś w w-wie, co z tego ze 2 poprzednie dni były “chłodniejsze”? Bardzo szybko sie nagrzewa, dodatkowo dziś było bezwietrznie, wysoka wilgotność, jeden z gorszych dni, bardzo źle się czułam, tabletki od bólu nie pomogły. Zresztą praktycznie musze je łykać codziennie w upały, a ile można………..

  88. To u mnie sierpień jak narazie bardzo słoneczny (ponad 130h usłonecznienia za okres 1-13), upalny i wyjątkowo suchy. Suma opadów to tylko 5 mm, a temperatury – prawie same wysokie, tylko jeden dzień miał tmaxa 23*C reszta była powyżej 25, w tym 7 dni około 30*C. To ochłodzenie co będzie od jutra to też płyciutkie, w prognozie tmax na wtorek 26, na środę 24, na czwartek 26, a od piątku przez weekend 27-30. I nadal nie widać żadnych większych opadów.

    Ochłodzenie pewnie przyjdzie kiedyś, bo to już 4. wyjątkowo ciepły miesiąc pod rząd jest. I zapewne znowu będzie to ochłodzenie typu jesień 2016 albo wiosna 2017. Ten klimat coraz rzadziej potrafi przynosić jakieś pośrednie opcje pogodowe, za to ma coraz większą tendencję do latania po skrajnościach. Już dawno zimy w listopadzie nie było, kto wie czy nas w tym roku nie zaskoczy miesiąc pokroju XI 1998. Takie zimne listopady to bardziej śniegi niż słoneczne mroźne wyże, na te drugie jest jeszcze za wcześnie. Zima 1989/90 była poprzedzona przez zimny listopad z dość mocną falą mrozów.

    1. To co mnie najbardziej zastanawia to ogromna dysproporcja opadów w sierpniu (ale też wcześniej w lipcu) między Katowicami a Krakowem. w Krakowie Balicach w sierpniu spadło już ponad 43 mm, na Woli Justowskiej jak tak ręcznie liczę ponad 60 mm, pewnie podobne Kraków obserwatorium (dowiemy się dopiero w październiku). W ogóle tegoroczne lato wyjdzie w Krakowie powyżej średniej wieloletniej z opadami, nawet gdyby nie padało do końca sierpnia (już spadło w Krakowie Balicach ok. 258 mm, podczas gdy średnia wieloletnia za lata 1981-2010 to 250 mm). Stąd zapowiedzi braku opadów w Krakowie mnie akurat cieszą – inna sprawa, że ostatnio GFS zaniżał mocno prognozy opadów dla mojego miasta. Natomiast widzę, że deszcz by się przydał na całym Śląsku (włącznie z Katowicami), na zachodzie Polski ,ale także np. w okolicach Tarnowa – gdzie było dużo bardziej sucho niż w Krakowie. Niemniej podejrzewam, że tam była jakaś awaria deszczomierza od piątku, bo nie wierzę by notowano tam śladowe opady, podczas gdy na radarach chyba chmur było nawet więcej niż w Krakowie.

  89. Mam szczęście mieszkać na północy Polski i od dzisiaj zacząłem wreszcie zauważać jakieś zmiany w prognozach dla tego regionu. Np. prognoza dzisiejsza na TP zapowiada u mnie dłuższe ochłodzenie z temp. <20*C od 24.08. Ja wiem, że to jeszcze fusy fusów, ale już sam fakt, że od bardzo dawna (1,5 miesiąca?) nie widziałem w prognozach takich temperatur…

    Natomiast wszystkie ostatnie rozdania GFS-u pokazują na północy kraju Tmaxy już poniżej 30*C (choć Tavg nadal bardzo wysoka – ok. 20*C i niestety na razie jeszcze dość sporo dni z przedziału 25-30*C; jednak wygląda na to, że najgorsze mamy już za sobą i można powoli wyczekiwać końca tego koszmarnie długiego lata z koszmarnie długim okresem gorących dni i jeszcze dłuższym okresem gorących nocy).

    1. Tylko pamiętajcie że ten rok jest wręcz historycznie gorący i drugiego takiego może długo nie być. To nie jest tak, że Polska przez długie wieki była krajem między Tatrami a Bałtykiem w strefie klimatów umiarkowanych przejściowych, aż do 8 kwietnia 2018, kiedy wskoczyliśmy do strefy podzwrotnikowej. Takiej pory ciepłej może nie być nawet 15-20 lat (i uwzględniam tu ocieplenie klimatu).

      1. U mnie też jest historyczna susza, przyznam się, że o ile ocieplanie się klimatu, fale upałów, czy też umiarkowane susze (jak teraz oceniam te z 2015, 2008 czy 2003 – mówię o Ziemi Lubuskiej) przewidziałem i na ile się da zabezpieczyłem się, o tyle tegoroczna -> to mnie zaskoczyła chyba w równym stopniu jakby mnie zaskoczył miesiąc letni ze średnią dobową temperaturą ponad 26C . Stąd też tak kibicuję jakimkolwiek opadom na Ziemii Lubuskiej i zniosę rekordowo mokrą jesień, lub zimę, byleby gleba się dobrze nawodniła

  90. A jak to w końcu jest z NAO w półroczu ciepłym? W zimie dodatnia faza NAO oznacza przeważnie pogodę ciepłą pochmurną i deszczową.
    Była już tu kiedyś bodajże dyskusja że NAO nie wpływa na pogodę w lecie (ogólnie pólroczu ciepłym).
    Ale od początku kwietnia aż do teraz przeważa dodatnie NAO.
    Czy to prawda że dodatnia faza NAO umożliwia tworzenie się wyżów które przynoszą nam przewagę gorącą i suchej pogody?

    1. Tak twierdzą na słynnym blogu “królowej” ale nie wiem czy to dobre źródło informacji. Czasem trafiają (jak niestety z prognozą suszy i to na północy i zachodzie głównie przez całą wiosnę i lato) , niemniej nie potrafią przyznać się do błędów, czasem wypisują bzdury (że 25C to normalna temperatura dla września w Polsce) no i szydzą z innych (np. tego blogu).

      1. @Marian
        No właśnie tym pytaniem na końcu nawiązywałem do hipotezy (pseudoteorii) którą wysnuł królewicz z Piotrkowa.

  91. Coraz lepiej. W mieszkaniu dzisiaj mam najwyższą temperaturę jaką miałem w życiu (29,6 stopnia) a GFS twierdzi że największa fala upałów dopiero przed nami, po 20 sierpnia. To już jest jakaś katastrofa. Ja nie znajduję na to żadnego wytłumaczenia. Sierpień 2015 o ktorym myślałem że nie powtórzy się za mojego życia będzie przebity po 3 latach. Podpisuję się pod słowami Dorki że w takim klimacie to życie przestaje mieć sens. Po 5 miesiącach piekła będzie jeszcze gorzej. Ten rok jest nieporównywalny w ogóle do niczego. Zaczynam być pewny że na spadek temperatury do 23-24 stopni poczekam sobie do października.

      1. No a mi właśnie spada. A podobno spadek świadczy o osłabieniu organizmu? Nawet zamiast standardowych dla siebie 6,5-7h od kwietnia zacząłem spać 7,5 a od połowy lipca ponad 8h.

    1. “Sierpień 2015 o ktorym myślałem że nie powtórzy się za mojego życia”
      Miałbyś pewne podstawy tak myśleć w jakiejś alternatywnej rzeczywistości z klimatem ochładzającym się, ale w obecnej rzeczywistości sierpień 2015 nie jest jakoś szczególnie wyjątkowy. Podobnie długie okresy gorąca mieliśmy w 1992,1994, 2002, 2006,2010, 2014. Zgodnie z trendem takich miesięcy powinno pojawiać się coraz więcej. Nie widać żadnego powodu, by miało stać się inaczej. Wysiłki, które świat dokonuje w kierunku redukcji CO2 póki co mają taki zakres, że co najwyżej mogą spowodować uniknięcie scenariusza RCP8,5.

  92. Zasięg lodu morskiego w ciągu ostatniego tygodnia[1] znacznie spowolnił (A mamy jeszcze miesiąc zamarzania) -Być morze ma to związek ze zmianą cyklu oceanicznego
    Ciekawy wykres jak wygląda zmiana topienia lodowców na wschodniej Antarktydzie wraz z zmianą cyklu[2]
    https://s22.postimg.cc/5kg7gh2mp/decadal_melt.png
    ale to chyba oznacza że zaczynamy okres wzmożonego topienia lodowców za 2-3 lata
    [1] https://seaice.uni-bremen.de/data/amsr2/today/extent_s_running_mean_amsr2_previous.png
    [2] https://www.nature.com/articles/s41561-018-0207-4.epdf?referrer_access_token=Bc93rPzj5mAIgFxIj7ONaNRgN0jAjWel9jnR3ZoTv0PHtUgk_ZOT39EqrANp0b8eqygnJyFYtkZtZrrvzpzzWFxFRxOjGyBuySjpDsnaRQh7XJnWxZ3ao5NgE_FXw2TbspGSBS1Ou39d7UURpwlPi_Pto2nRLEma6yWSJG3jZtjtHknyJEJlg9BIxSQMv28PGhskTGPjzqBOEvvM0U4N9vO_qHWkDtkY-E5jhH1DvWdJkNePrE5W2mXS98uEvX9LRJGTRyR_k2N9kxRVb0DlMnr7Jn6NgoQ-PnofJG67wP8%3D&tracking_referrer=www.carbonbrief.org

  93. @chochlik:
    “Co do klimy w zachodniej Europie, gdzie normalne lato przypomina to nasze z tego roku to tam radzą sobie spokojnie bez klimy.”

    > Które konkretnie regiony “zachodniej Europy” masz na myśli mówiąc, że ich normalne lato przypomina nasze tegoroczne?

  94. Informacja…
    Z racji ponownie częstszych eskapad (o charakterze wypoczynkowo-przyrodniczym) ograniczam swoją aktywność na blogu, choć jej zupełnie nie zawieszam.

    A pogoda w dużym stopniu powinna służyć tym, którzy w najbliższym czasie planują aktywności poza murami domów, biur, zakładów, sklepów (itd.), bo przeważać ma umiarkowana lub gorąca wersja lat, przeważnie sucha z jedynie krótkotrwałymi niezbyt częstymi opadami. Czuć “w powietrzu”, że to już sierpień, choć jeszcze nie jesień…:

Comments are closed.
PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com