Poniedziałek wietrzny, ale nie aż tak groźny

Poniedziałek wietrzny, ale nie aż tak groźny

Przynajmniej nie tak groźny, jak wskazywała na to część wcześniejszych prognoz. Mimo to niepokojące są nadal prognozy ECMWF, który daje silne porywy wiatru, przekraczające na znacznym obszarze kraju 90 km/h, co może skutkować stratami w drzewostanie, a także przerwami w dostawie energii elektrycznej.

Wg ECMWF wiać zacznie już dziś wieczorem w południowo-zachodniej części Polski, gdzie prędkość wiatru przekroczy w porywach 70 km/h. Do 23:00 czasu lokalnego wiać będzie na całym obszarze województwa dolnośląskiego – w porywach ponad 90 km/h, w Karkonoszach nawet do 140 km/h. W porównaniu do prognoz z wcześniejszych dni, trasa niżu będzie położona nieco dalej na południe i przebiegać będzie od Dolnego Śląska po południową część województwa podlaskiego. Ośrodek niżowy będzie się przesuwał bardzo szybko, stąd już trzy godziny później, w poniedziałek o 2:00 czasu lokalnego, największych porywów wiatru spodziewać się należy os południowo-wschodniej części Wielkopolski po Lubelszczyznę oraz w Małopolsce i na Śląsku, gdzie wg modelu ECMWF osiągną one do 90 km/h na nizinach i do ok. 120 km/h w Beskidzie Żywieckim oraz w Tatrach. Do 8:00 strefa porywów o prędkości dochodzącej do 100 km/h znajdzie się nad Lubelszczyzną, a następnie opuści obszar Polski.

Bardzo groźnie przedstawiają się wyniki modelu ICON dla Małopolski, gdzie w nocy prędkość wiatru w porywie miałaby osiągać 120 km/h, nie tylko w górach. To doprowadziłoby z pewnością do znacznych strat w drzewostanie, paraliżu komunikacyjnego oraz przerw w dostawie prądu. Mieszkańcy Małopolski wyruszający w poniedziałkowy poranek do pracy mogliby być nieco zaskoczeni.

Poniżej: porywy wiatru wg. modelu ICON-EU.

Niż przyniesie nie tylko silny wiatr, ale i duże opady, które nieco na północ od trasy jego przemieszczania się osiągną nawet do 40 mm.

Już po przejściu układu niskiego ciśnienia, model ten prognozuje również rozwój konwekcji w północnej części Polski i liczne burze.

Podsumowując: od dzisiejszego wieczora, do jutrzejszego poranka czeka nas zdecydowanie nieprzyjemna, a nawet groźna pogoda. Na szczęście wszystko będzie się odbywać głównie w nocy, więc w czasie najmniejszego natężenia ruchu i aktywności ludzkiej. Mimo to ostrzegamy i radzimy rozważyć opuszczanie domu, szczególnie w południowej części Polski.

Uwaga: w powyższej analizie całkowicie pominęliśmy wyniki modelu GFS, jako że jak wspominaliśmy wcześniej, jego prognozy dotyczące cyklogenezy strasznie nas zawiodły w poprzednim sezonie jesienno-zimowym. Dla porządku dodamy, że wg tego modelu ciśnienie w ośrodku niżowym spadnie nad Polską nieco poniżej 1000 hPa. Wg modelu ECMWF będzie on głębszy i osiągnie od 994 hPa nad Dolnym Śląskiem, 993 hPa między Warszawą a Radomiem i 991 hPa lokalnie na południu województwa Podlaskiego. Dość podobny przebieg (z tylko nieco wyższym ciśnieniem w południowo-zachodniej Polsce) prognozuje model ICON-EU.

Print Friendly, PDF & Email

118 Replies to “Poniedziałek wietrzny, ale nie aż tak groźny”

  1. Co takiego opolszczyzna tylko około 6 mm deszczu? Trzymam kciuki za pogłębieniem się niżu. No tak mogłem się tego spodziewać.
    Jestem ciekaw co będzie dalej.

  2. UM konsekwentnie prognozuje dla Baranowa Sandomierskiego porywy do ok 110 km/h w okolicach 4 rano. Ciekawie będzie porównać. Realizacja takiej prognozy była by fatalna w skutkach. Najczęściej się nie sprawdza i oby tym razem.

    1. Niezły “bajzel” na zachód od Polski. Radary na pomarańczowo. Jutro chyba tylko grzybiarze będą zadowoleni.

      1. @DarekB – z opadów tak, ale z wichur nie. Jak nie urok to przemarsz wojsk. Oby w ostateczności szkody były jak najmniejsze.

        1. Sam jestem “grzybiarzem” od 40 lat z górą;). Wichury nam niepotrzebne oczywiście. Tymczasem południowe Niemcy nieźle obrywają.

  3. z samych burz może nalać ze 20 litrów na południu więc miejscami te kilka litrów to chyba żarty a po przejściu burz szczególnie dolny śląsk może jeszcze kilka godzin polać zresztą widać silną odbiciowość na radarach

  4. Na Mazowszu kolejna “paczka” silniejszych opadów. A w ostatnich tygodniach wyglądało to tak, że przez zdecydowaną część dni nie padało w ogóle lub padało niewiele, ale średnio raz na ok. 1-2 tygodnie przychodziła strefa z opadami rzędu 10-50 mm. Nie inaczej jest tym razem.

    Opady 10+ mm się przydadzą przed kolejnymi dość suchymi dniami. Ale wiatr, zwłaszcza z porywami powyżej 20 m/s już niekoniecznie…

    1. Wiatr – nie, ale na razie nie ma aż tak silnego wiatru u mnie. W każdym razie popadało u mnie ponad 20 mm dziś i jeszcze leje – no takie opady gdyby były co tydzień (jeden dzień, a nawet jedna noc) przez całe lato to by wystarczyło. Niemniej chociaż będzie można siać bezpiecznie :)

  5. z AlertRCB otrzymałem z całą swoją rodziną informację smsem o silnym wietrze. nie ma gdzie zrobić zapasów wody i zakupić baterii oprócz Żabek. Czy ktoś ma wiadomości czy uderzenie Orkanu w Niemczech był groźny? Niestety nie znam niemieckiego. Czy mamy się martwić przerwami w dopływie prądu?

    1. Niż ten wciąż się pogłębia – to nie jest klasyczny niż, który najgłębszy jest nad Atlantykiem i słabnie nad kontynentem. Jest dokładnie na odwrót. Więc nawet stosunkowo słaby wiatr nad Niemcami może być dla Ciebie słabym prognostykiem.

      1. To nie ma najmniejszego znaczenia jaką masz ofertę. Po prostu usługa jest nadal w fazie testów i działa wybiórczo.

  6. Nad Czechami wygląda groźnie. Biała odbiciowość i chyba widać wyraźnie linię szkwału. Wygląda jakby miało uderzyć w GŚ i Podbeskidzie.

  7. U mnie leje od blisko 2 godzin, nie jest to jeszcze ulewa, sobie dobrze popaduje :) co do ocieplenia to one będzie tylko w czwartek, bo przyszły weekend 12-13 stopni i pogodnie. Także 16-17 stopni na NE to będzie święto :( szkoda.

  8. U mnie właśnie burza i mocna ulewa. Leje już dobre 30 minut, cały czas mocno.
    Możliwe, że ta doba opadowa (18 UTC – 18 UTC) będzie miała podobną sumę co…cały wrzesień do tej pory, czyli 23 mm. Nie jest to spektakularnie wysoka suma, mocna burza może taką wyrobić bez trudu.

  9. Czyli jesień zaczęła bardzo bardzo kapryśnie i dynamicznie. Przy przechodzeniu tego niżu wtórnego z frontami atmosferycznymi nie tylko będzie wiać i mocno podać, ale także przejdą burze przy niskich temperaturach. Czyli pogoda będzie bardzo uciążliwa.
    Warto zwrócić uwagę, że aktualnie miejscami na południu temperatura zamiast spadać rośnie – tak jak np. w Krakowie, Bielsku-Białej, Nowym Sączu czy Tarnowie.

    1. w zeszłym roku było podobnie, gorące lato w sierpniu się skończyło i od razu wjechała pochmurna i wyjątkowo wilgotna wersja jesieni. Wrzesień i październik w wielu regionach kraju z rekordami sum opadów, NE część kraju z rekordowo wysoką sumą roczną, z czego większość w II połowie roku. Orkany też były, jeden na początku października drugi na końcu. Uspokoiło się dopiero w listopadzie, potem była dość długa ponuracko-jesienna nuda w pogodzie aż początku lutego mniej więcej.

    1. Tego typu niże tworzą się najczęściej wzdłuż osi “żwawego” prądu strumieniowego – który lekko faluje, a po jego obu stronach mamy różne warunki termodynamiczne. A w takich okolicznościach dobre warunki do cyklogenezy mamy zarówno nad wodami u W/NW wybrzeży Europy, jak i nad lądem – który to. pomimo ochłodzenia, jest nadal dość ciepły po okresie letnim.

  10. Wygląda na to, że na razie będziemy mieli (na szczęście) tylko jeden dzień z aż tak dynamicznym układem niżowym. Reszta dni, co najmniej do końca września, powinna być spokojna, ale i ponownie z małymi sumami opadów lub wręcz zerowymi.
    Termicznie częściej będziemy mieli już ujemne anomalie, choć nie zabraknie też jeszcze tych cieplejszych – z typowym wrześniowym “poleciem” – zwłaszcza w czwartek i piątek 27-28.09.
    Sprawa rekordu ciepła za wrzesień “na dwoje babka wróżyła” – zadecydują pewnie szczegóły. Nie zmienia to faktu, że i tak zapisze się jako anomalnie/ekstremalnie ciepły.

  11. U mnie spadło niemal 30mm. A w całym miesiącu już prawie 80mm, czyli 170% wrześniowej normy. Co najlepsze – na całość tej sumy składają się 3 opady, każdy solidny i każdy w nocy.
    Jeśli chodzi o wiatr to na szczęście bez szału – dosłownie kilka minut z wiatrem do 17 m/s, a tak poza tym to 6-10 m/s. Gorzej z temperaturą, bo mieszkanie wychładza się w tempie 1 stopnia na dobę. Parę dni takich temperatur i trzeba będzie pomyśleć o ogrzewaniu.

      1. Powyższe dane z własnej stacji.
        Dziś w Łodzi było zresztą podobnie, bo spadło 28,9mm, w Sulejowie 31mm, a w Łasku i Sieradzu po 26mm. Dane w centrum kraju były zbliżone.

    1. Kielce-Suków 14,1 mm za wrzesień, czyli nadal szansa u mnie na skrajnie suchy miesiąc. Susza powróciła, duża część trawników jest wyschniętych, a na innych trawa rośnie bardzo wolno. Ten rok wciąż u mnie ma szansę by być rekordowo suchy, nieco powyżej normy opadu był jedynie lipiec.

      1. @Robert93
        To trochę dziwne co piszesz, bo najnowszy raport KBW przygotowany przez IUNG nie wskazuje na suszę w Kielcach i okolicach, ani w całym województwie świętokrzyskim.

  12. We Wrocławiu spadło 12 mm, a w całym wrześniu ok 40 mm. Raczej do końca tygodnia nic nie dopada, więc raczej zblizony do normy miesiąc. Suszy to nie zlikwiduje, ale trochę ją zmniejszy. Połonina Wetlińska dostała aż 104 mm ( padało w nocy i rano).

  13. Bielsko Biała dostała najwyższy poryw 115km/h. u mnie w Nowym Sączu najpierw w godzinach wieczornych gdy wiało z poludnia (halny) to porywy siegały w granicach 70 km/h i potem w nocy kolo 1 nagle wszystko ucichło, prawdopodbnie centrum niżu przechodziło blisko. potem gdy niż zaczął sie odsuwac na wschód to za nim dostaliśmy wichure która obudziła mnie o 4 nad ranem . wtedy max poryw 101km/h

    1. Witam Sądeczanina, mnie też obudziła wichura około 4:30, do 5-ej dmuchało naprawdę mocno. Dziś jest pogoda “marcowa”, wszystkiego po trochu, tylko śniegu brakuje. Pierwszy raz od dawna jest mi naprawdę zimno.

  14. Jest kolejny raport instytutu w pulaeach pokazujacy jak straszna susza panowala w okresie 21 lipca do 20 wrzesnia. U mnie w 2015 w zadnym okresie nie bylo tak zle. Wiec the opady z weekends bardZo przydatna. U mnie spadlo wczoraj I w nocy niemal 29mm. To zbawienie

  15. I znowu szok termiczny mamy. W zeszłym tygodniu gorąco, prawie upały. A w tym? Dzisiaj rano 8 stopni z wiatrem, odczuwalna ok 2 stopnie. W nocy ma spaść do zera co jak na wrzesień jest wyjątkowo niska temperatura na 2m. Prognozy też chłodnawe, weekend ma być pogodny ale temperatury późno jesienne, 12 stopni w dzień i ok zera w nocy.

    Fajne było lato i polecie w tym roku. Wiosna od kwietnia też. Teraz to pewnie już zimnica do końca marca co najmniej. W październiku może jeszcze się trafi parę dni co będzie 20 stopni. Albo i nie, w 2016 po 5 X było trudno nawet o 15.

    1. na to niestety wygląda… czyli 3 raz z rzędu dostajemy szok termiczny… u mnie do przyszłej środy max. 16 stopni przez jeden dzień, reszta to 12-13… dzisiaj 13 jest, teraz słońce świeci i tak temp. jest wyższa niż… 2 lipca.

  16. Swoją drogą UM prognozuje u mnie ciśnienie zredukowane prawie 1040 hPa na wtorek i środę. Az taki mocny wyż ma się tu dostać?

  17. Widzę że szykują się przymrozki przynajmniej przygruntowe bo temp u mnie mają się wahać od 1-3 st nad ranem. To zimniej niż w ubiegłorocznym wrześniu który był cały pochmurny . W ogóle rok temu pierwszy przymrozek pojawil sie bardzo późno mimo tego że ogólnie rok był chłodniejszy. Ten rok jak do tej pory jest bardzo ciepły , jednak widać na razie zimne dni i bardzo zimne noce …

    1. Ja widzę w ogóle sporo przeciwieństw pogodowych w tym roku i ubiegłym.
      Kolejne mamy teraz, we wrześniu. Rok temu pochmurna jesień zawitała już na samym początku miesiąca, podczas gdy w III dekadzie na kilka dni zrobiło się jeszcze letnio (w tym także pogodnie). W tym roku jest z grubsza odwrotnie.

      W ogóle wygląda na to, że tegoroczny wrzesień zafunduje nam zarówno gorąc/upał, jak i przymrozki (poza górami, na standardowej wysokości T2M) i to wszystko w II połowie miesiąca.
      Podobnie jak i upał, tak i przymrozki nie pojawią się na dużym obszarze, ale jednak pojawią się – zwłaszcza nocą 25/26.09. Natomiast Tmin poniżej 5°C będzie na sporym obszarze Polski (tak jak Tmax powyżej 25°C jeszcze kilka dni temu).

      1. Dzisiaj w nocy w Zakopanem ma sypnąć ,podobnie jak w wyższych partiach Karkonoszy a nawet Beskidów i na Podhalu! Wysoko w Tatrach zimowa pogoda w końcu września to nic nadzwyczajnego ,ale śnieg w Nowym Targu , Zakopanem i Karpaczu 25.09 to ,,przegięcie”. Nawet jak wrzesień18 wyjdzie rekordowo ciepły to po tym zimnym epizodzie mało kto da temu ,,wiarę” biorąc pod uwagę tzw. ,,ogół społeczeństwa”.

        1. Śnieg w Zakopanem był nawet na początku września w latach 2007 i 2008. Pamiętam, jak wtedy siali panikę w mediach, że zima nastała podczas kalendarzowego lata.

        2. Jeśli śnieg w Zakopane potrafi padać w czerwcu (1962) to trudno uważać go wrześniu za jakieś szczególnie przegięcie ty bardziej że ma nastąpić to pod koniec miesiąca. Opady śniegu z deszczem i śniegu zaś w maju zdarzają się niemal tak często jak w kwietniu na nizinach a maj to termiczny odpowiednik września. Nie ma co przesadzać bo o tej porze roku może być jeszcze zimniej.

  18. Wszystko co “dobre” (?) kiedyś się kończy. I dziś z radością mogę o tym pisać. Czekam na hejty, ale pamiętajcie, że wichury okazały się mniej szkodliwe, niż upał i sprzężona z nim susza

    1. “wichury okazały się mniej szkodliwe, niż upał i sprzężona z nim susza”

      ->>> Porównujesz tu pojedyncze zdarzenie (związane z pojedynczym niżem) z czymś znacznie bardziej długotrwałym. Jeżeli już to należałoby porównać skutki jednego dnia upału i jednego dnia wichury, albo cały sezon letni (pod względem fal upału i suszy) z całym sezonem jesienno-zimowym (pod względem wichur).

      1. osobiście mam nadzieję, że przez wiele lat nie będzie we wrześniu ani tego dramatu z zeszłego tygodnia, ani tego z ostatnich dwóch dni. Zawsze ceniłem wrzesien i padziernik za spokój w pogodzie. W zeszłym roku zostało to zachwiane a w tym… jeszcze bardziej :/ oby przynajmniej październik był udany.

      2. @Lucas Wawa
        No właśnie. Różnica między takimi negatywnymi zjawiskami pogodowymi jak np. powódź, wichury, gwałtowne burze a suszą polega na tym, że negatywne skutki burz, wichur, powodzi (zniszczenia, straty, ale i nie tylko) widać natychmiast po kilku godzinach, a negatywne skutki suszy widać dopiero po bardzo długim czasie (najczęściej są widoczne w rolnictwie, później też niedobory wody). Na tym polega ta różnica. Susza to proces długotrwały. Gdyby takie wichury, burze, itd trwały tak długi okres jak susza to nastąpiłby “armagedon”.

  19. Swoją drogą takie rekordowe lato w tym roku było, na tym portalu ciągle było słychać marudzenie na gorąco i upały (o ile temperature 25 stopni przy niskim punkcie rosy można w ogóle tak nazywać). Przy czym w realnym życiu bardzo mało bylo narzekań. Trochę w sierpniu na duszność i za ciepłe noce.

    A teraz co? Pizga jak w kieleckim, odczuwalna 0 stopni. Przez lato nikt nie smarkal i kaszlal, teraz już widzę jak sezon na choroby rusza z kopyta. Zaraz też ruszy sezon grzewczy i powietrze nie będzie się nadawać do niczego.

    Jakoś nie widzę tych fanów zimna wokół siebie. Fani zimy jescze się zdarza, sam wole zima jak jest śnieg i mróz zamiast pluchy i lekkiego plusa. Ale fanów takiej pogody jak dzisiaj nad tą co była tydzień temu nie znalazłem.

    1. U mnie jest już zaledwie 5 st., jeśli utrzyma się bezchmurne niebo i ustanie wiatr to jest szansa na przygruntowy przymrozek.

    2. “fanów nad tym co tydzień temu”
      akurat tydzień temu (w poniedziałek) było jeszcze przed rozpoczęciem tego koszmarnego epizodu – którego jedynym plusem było to, że się szybko skończył.

      1. Taki był mega koszmarny, że jedynymi narzekającymi na niego byłeś Ty oraz Editor. Wliczam pod to wszystkie osoby z jakimi miałem jakikolwiek kontakt (czy to realny czy też w internecie) i wyraziły swoją opinię o pogodzie między zeszłotygodniowym wtorkiem a piątkiem. Jeśli chodzi o lato to wśród realnych znajomych nie spotkałem się z żadną opinią, by było ono za gorące.

        1. Dla porównania sierpień 2018 w Słubicach:
          https://en.tutiempo.net/climate/08-2018/ws-123100.html

          W pierwszej dekadzie 5 dni z temperaturą 35 stopni albo nawet wyższą, średnie dobowe podchodzące pod 28 stopni. Średnie dobowe, nie Tmax jak u Ciebie w Warszawce przez te parę dni. Ten miesiąc był tam tak gorący jak sierpień 2015 u mnie, zwłaszcza jeśli chodzi o średni Tmax (prawie 29 stopni)

          Mogę zrozumieć mieszkańców zachodniej PL którzy na tym forum też marudzą. I mają na co jak widać na załączonym obrazku + na raportach IUNG z których wynika, że KBW jest tam na podobnie niskim poziomie co w najsuchszych miejscach w Polsce pod koniec sierpnia 2015.

          1. J Słubice KBW poniżej -260 mm, Poznań – koło -275 mm – jest GORZEJ niż GDZIEKOLWIEK w w JAKIMKOLWIEK 6tygodniowym okresie roku 2015.

    3. Zaraz też ruszy sezon grzewczy

      Kilkoro moich sąsiadów, sądząc po dymie z kominów, już dziś ruszyło z sezonem i rozpalili w kotłach CO. A myślałem, że wcześniej niż jutro to nie nastąpi. Ale z drugiej strony co się dziwić. Ja jeszcze w sobotę rano miałem 25 stopni w mieszkaniu, a dziś wieczorem już ledwo 20,5C.

    4. W dniach 17-21.09 (czyli roboczych) było całe multum osób spędzających czas w plenerze – poza ulicznymi traktami. A dzisiaj? Oblegane były głównie ulice, a na terenach bardziej rekreacyjnych niemalże nikogo…

      1. właśnie to mnie najbardziej denerwuje w tym epizodzie. Jak latem jest nienormalny upał, to większość ludzi jednak na niego narzeka i nikt nie próbuje mi wmawiać, że to jest przyjemne. Jak pojawia się coś takiego jak w zeszłym tygodniu, to nagle słysze od wszystkich jak “super, pięknie” itd….
        Ja we wrześniu większość dni starałem się spędzać na świeżym powietrzu, ale od 19 do 21 września go unikałem jak się tylko dałem. Reszta września naprawdę nie była zła, nawet ten początek do zaakceptowania, a 12 września to był pojedynczy dzień.

        1. @kmroz
          Bo ciepło jak w ubiegłym tygodniu nie jest już tak dokuczliwe jak fale upału w środku lata (dłuższe, silniejsze lub z duchotą).
          Dni z Tavg ok. 20°C dla sporej części rodaków oznaczają przyjemne ciepło – zwłaszcza już przy niższym nasłonecznieniu i gdy nie ma duchoty.

          1. no dla mnie wręcz przeciwnie i powiem szczerze, że bardziej mnie nie bolał sam fakt wystąpienia takiej temperatury (wszak to epizod, więc da się przeżyć), tylko reakcja ludzi m.in. na tym forum i poczucie braku wsparcia/zrozumienia. Normalnie jak zdarzają się skrajne epizody to raczej jest narzekanie a nie wychwalanie takowych…
            Powiem jeszcze jedno, co może pozwoli mnie lepiej zrozumiec… dla mnie temperatury 25+ to podobne “zło” jak temperatury max poniżej 5. Ale rozumiem, że w miesiącach zimowych/letnich są one normalne, więc jako realista je akceptuje. Ale w miesiącach wiosennych i jesiennych uważam takowe za co najmniej zupełnie zbędne… Stąd taka moja ocena a nie inna zeszłego tygodnia.
            Wgl nie jestem fanem ekstremów, dużo bardziej “zdrowy” i fajny był dla mnie luty 2014 (mnóstwo słońca, mocno powyżej normy ale rozsądne 5-10 w dzien i noce z przymrozkami) niż np luty 2002 (kilkudniowy epizod kwietniowego ciepła z temperaturami 12-15 stopni), czy grudzień 2015 (oczywiście miesiąc wybitnie przyjemny, ale jednak czuć było “nienaturalność” i potem ten jeszcze szybki przeskok do mrozów…) Tak samo ekstremalne wrześnie 1999 i 2006 były dla mnie bardzo przyjemne (tego pierwszego w ogóle nie pamiętam bo byłem za mały, oceniam po danych z ogimeta), dzięki temu że było bardzo ciepło, ale bez takich dłuższych okresów 25+.
            To tyle ode mnie, postaram się już za głośno nie marudzić na zeszły tydzień i nie wspominać o tym, wszak to minęło, i teraz rzeczywiście większym zmartwieniem będzie zbytnie zimno lub co gorsza.plucha/ciemnica.

          2. @kmroz
            Wiadomo, że nie wszyscy mają takie same gusta, także pogodowe.
            Jednak sądząc po liczebności osób spędzających czas w “plenerze” podczas takich dni jak w okresie 17-21.09 (czy październikowego babiego lata) oraz w takie dni jak np. 22-24.09 śmiem twierdzić, że (znacznie) więcej osób przepada jednak bardziej za aurą jak sprzed 3+ dni.

          3. mi z podanego okresu (17-24 wrzesnia) bardzo podobały się 17 i 22 wrzesnia, reszta dni z bardzo różnych powodów raczej do bani.
            Cóż, ludzie mają prawo do własnych gustów, dlatego jak mówie kończe ten temat.

          4. @Kmroz po preferencjach temperatur widzę że chyba lubisz te co przeważają w Irlandii ( ja mam inne preferencje, ale nie krytykuje/nie oceniam innych), albo raczej zdecydowanie dalej na południe czyli na należących do Portugalii Azorach. W Irlandii temperatura maksymalna rzadko przekracza 25 stopni i raczej rzadko spada poniżej 5 stopni, ale gdybym miał zgadywać to myślę ze wolałbyś jednak klimat na Azorach bo tam jest chyba więcej dużo więcej słońca ( a o ile się nie mylę to lubisz dużo słonecznych dni). Średnie temperatury są dużo wyższe jednak co jest logiczne- temperatura maksymalna nigdy nie spada poniżej +5 stopni, maksymalna niezbyt często przekracza 25 stopni, zaś rekordowe wartości są na poziomie 30 stopni. Klimat na Azorach byłby preferowany chyba zresztą przez ogromną część społeczeństwa polskiego bo z tego co zauważyłem i tu i wśród znajomych bardzo dużo osób nie lubi upałów jaki i mrozów, oraz pochmurnego nieba a najlepszy przedział dla tych osób to 15-25 stopni a to już raczej Azory niż Irlandia

          5. Ja z @kmroz polemizuję głównie w kontekście “nieznośnego gorąca” z dni zwłaszcza 19-21.09. Gdyby dla większości takie było ono nieznośne, to wówczas ludzi po pracy/szkole byłoby znacznie mniej w lasach/parkach/placach zabaw/ogródkach, itd. niż jak miało to miejsce faktycznie.

            Ja jeszcze w piątek 21.09 wyjechałem na wieś i ludzi kręcących się popołudniu/wieczorem na działkach, czy nad rzeką było wyraźnie więcej niż w dni weekendowe 22-23.09.

          6. przeprowadzać się wprawdzie nie zamierzam, ale coś w tym jest……
            z tymże lubie też elementy klimatu stricte kontynentalnego wiosną i jesienią (takie porządne wyże- jak rok temu pod koniec wrzesnia, w padzierniku 2014, kwietniu 2015, kwietniu 2009, itd. itp.). Czy… nawet lutym i pierwszej połowie marca 2014, które wbrew pozorom miały w sobie sporo “kontynentalizmu”.
            No cóż, myślałem od tym sporo i jedyne co wykminiłem, że nie ma po prostu miejsca optymalnego dla mnie, ale skoro nie jestem meteopatą, to nie zamierzam się tym martwić. Jak już napisałem latem jak najbardziej akceptuje gorąco, a zimą chłody- a chyba każdy się zgodzi, że nie byłem najbardziej narzekającą osobą tutaj, czy ostatnim latem, czy podczas przedłużającej się zimy ;)

          7. “Jak już napisałem latem jak najbardziej akceptuje gorąco, a zimą chłody- a chyba każdy się zgodzi, że nie byłem najbardziej narzekającą osobą tutaj, czy ostatnim latem, czy podczas przedłużającej się zimy”
            To dziwne są te twoje zmienne preferencje.
            Latem rzekomo akceptujesz gorąco a tego lata byłeś jedną z osób które narzekały na przedłużający się okres z temperaturami powyżej 25°C (nawet stwierdziłeś “ze w lecie są normalne i jako realista je akceptujesz”.
            No zimą na chłody nie narzekałeś jakoś -szczególnie na w III dekadzie lutego i na początku marca.

          8. @zbigniew
            no jak teraz sobie przypominam, to wgl nie narzekałem, ba, czasem bagatelizowałem gorąca i podkreślałem fakt, że są te ochłodzenia.
            Lato to jednak lato i szanuje to.
            Oczywiście w tym roku to co się działo od 20 lipca do 10 sierpnia to było przegiecie, ale poza tym okresem bywało po prostu “dość gorąco”. Takie coś jak w zeszłym tygodniu, z tym, że jak już któryś raz mówie, latem łatwiej to zrozumieć, zaakceptować i znosić.

          9. @Kmroz
            Ogólnie twoje komentarze na temat temperatur powyżej 25 stopni i temperatur maksymalnych poniżej 5 stopni (w tym mrozów) określiłby związkiem frazeologicznym, którego użył b. prezydent Lecha Wałęsa – “być za, a nawet przeciw”.

          10. @zbigniew
            no przepraszam. jestem jako takim realistą i wiem, że latem ciężko jest bez dłuższych okresów powyżej 25 (a jak już to by było tak brzydkie lato, że bym nie chciał na nie patrzeć). zimą też temp poniżej +5 a nawet poniżej zera są oczywistością. Można albo się frustrować jak dorka latem czy fkp zimą, albo być “za, a nawet przeciw”.

          11. @kmroz
            Dlatego stwierdzam, że związek frazeologiczny “być za, a nawet przeciw” na twoje paradoksalnie, zmienne opinie na temat tych skrajności, które zostały wymienione.

          12. Hejtujesz ostatnio strasznie, robi się z ciebie druga jęczydupa pokroju Dorki. Przecież ten wrześniowy gorąc sprzed tygodnia to nie były żadne groźne warunki. Temperatury średnie dobowe o 10 stopni niższe niż podczas najgorszych upałów w lecie. A że ludziom się podoba? Trudno żeby się nie podobało jak jest taka pogoda. Co ma się im podobać, dzisiejszy marzec za oknem? To że jest teraz +5 stopni z wiatrem i deszczem?

            Nie wiem co jest dla ciebie takie abstrakcyjne. Jak postawisz 100 osób przed wyborem, w którym mają albo nowego Mercedesa albo doskonale zachowanego Fiata 126p to się nie zdziw, że jednak ok. 95% wybierze Mercedesa. Pogoda z zeszłego tygodnia to był taki Mercedes właśnie. Najlepsze co się może o tej porze roku trafić.

          13. Azory mają bardzo mglisty i wilgotny klimat, więc kmrozowi by się raczej nie podobało, zwłaszcza, że Słońce na tych szerokościach geograficznych przez większą cześć roku świeci pod wysokim kątem i “niemiłosiernie pali”. Brakuje tam też dni z jego ulubionego przedziału 13-18 st., chyba, że w mówimy o wyższych położeniach górskich.

          14. Może dla ciebie najlepsze. Dla mnie i wielu osob ktore znam z pewnością nie.
            Moje “jeczenie” od jęczenia Dorki, editora różni sie racjonalnością i brakiem panikarstwa. A ze nie znoszę gorąca poza latem (tak jak i mrozow poza zima)? No mam prawo. Są osoby ktore nawet latem nie tolerują gorąca, ci dopiero maja cieżko.
            I nigdy nie zrozumiem jak dla kogoś 29 moze byc lepsze niż 20- zwłaszcza we wrześniu, kiedy juz zaczyna sie jesień. LAtem jeszcze rozumiem, dla niektórych gorąco to kwintesencja lata, ale jesienią??? A potem zaczyna sie narzekanie ze jest taki nagły i silny spadek temperatury… No ja osobiście bym wolał zeby wlasnie około 20.09 po 4-5 miesiącach przewagi ujemnych anomalii przeszły na dodatnie, a nie na odwrót. We wrześniu 2006 na przyklad w pierwszej połowie w zasadzie nie było wielkich odchylow za to druga połowa była bardzo ciepła, słoneczna z suchym powietrzem i to mi sie podobało. I potem do 20.01 z krótka przerwa na przełomie 10/11 i koncu grudnia cały czas mocno ciepło :) do tego ładnie, słonecznie.

          15. alewis27:
            95% wybierze mercedesa, zaś pozostałe 5% osób z wiedzą z zakresu motoryzacji i doświadczeniem budowanym latami – wybierze malucha. I będzie to lepszy wybór…

          16. Chyba, że gdzieś w pobliżu stoi bardzo dobrze zachowana w 123 lub124. To będzie wybór najlepszy.
            Odnieście to proszę do waszych pogodowych dywagacji i fochów:)

          17. anonim
            Azory to pozory ;-) Mimo faktu, że wyż azorski bierze nazwę od tego archipelagu to nie ma tam aż tak różowo jak mogłoby się wydawać. Często wieje, czasami nawet dość silnie (pasaty). Zachmurzenie, wbrew stałemu wyżowi, jest stosunkowo wysokie, w tym częste mgły. Temperatury dupy nie urywają. Wbrew pozorom klimat ten od Irlandii nie jest aż tak różny, jak mogłoby się wydawać.
            https://szukajacslonca.com/2015/07/12/czy-warto-jechac-na-azory-marzeniektore-rozplynelo-sie-we-mgle/

          18. Ja to bym wziął 30 stopni nawet zimą. A nawet powiem że zwłaszcza zimą. Bo słońce wtedy nie dogrzewa skóry jeszcze bardziej niż ciepłe powietrze.

            W czerwcu na pełnym słońcu przy 15 stopniach odczujemy ciepło, przy 20 gorąco a przy ponad 30 można oszaleć. We wrześniu w takich samych warunkach przy 15 jest chłód, przy 20 komfort a przy 30 lekko gorąco.

            Zresztą sam gadałeś, że wolisz jak jest upał przy pochmurnym niebie od tego przy słonecznym. Nie bez powodu tak dużo ludzi gada głupoty w stylu dziś w słońcu jest 40 stopni. Bo jak im to słońce praży na skórę to odczuwają to jako znacznie wyższą temperaturę niż w cieniu.

          19. aż se z ciekawości sprawdziłem klimat Azorów i nie ma aż tak źle. Usłonecznienie niezbyt wysokie (znacznie niższe niż w pobliskiej Portugalii czy Hiszpanii) ale w porze chłodnej i tak 2-3x wyższe niż w Polsce. Grudzień 91h tam, u mnie 33h (ten sam ref 1961-1990). Latem pi razy oko tyle co u mnie, nie wiem jak to wygląda obecnie bo u mnie usłonecznienie latem się zwiększyło o 20% względem refa 1961-1990.

            Zaletą tego klimatu jest z pewnością brak ekstremalnych temperatur. Rekord gorąca 29*C rekord zimna 4*C. U nas to w tydzień takie wahnięcie zaszło, w czwartek upał dziś może być przymrozek. Latem 25 stopni w dzień 19 stopni w nocy, jako że leży toto na środku oceanu to punkt rosy pewnie też wysoki. Latem więc dość parno i duszno by było, ale bez upałów i tak.

            Czy chciałbym tam mieszkać? Zależy. Na południu Polski nie ma tak źle oprócz 3 miesięcy w roku (listopad-styczeń).

        2. @kmroz
          Mnie argument, że przeszkadzał mi ten wrześniowy “nieznośny gorąc” głównie dlatego, że pojawił się we wrześniu (a nie w środku lata) nie przekonuje. Przecież te najgorętsze dni (02.09, 12.09, 18-21.09) przyniosły Tavg ok. 18/20°C, czyli taką jaką mamy podczas zupełnie przeciętnego (jak na obecne realia) okresu letniego – a za jaką większość rodaków przepada.
          To tak jakbym nie cieszył się z późnego babiego lata – na początku listopada – tylko dlatego, że nie ma miejsca jeszcze w październiku, a już w listopadzie – trochę dziwne…

          Chyba, że powodem do narzekania są przesłanki klimatyczne, albo ogólnie chłodniejsze preferencje w całej porze ciepłej – to wtedy już bardziej rozumiem niezadowolenie.

    5. Co do ochłodzenia to była znośna sobota i niedziela do popołudnia. W sobotę słońca było dosyć dużo, w niedzielę było znośnie dopóki nie zjawiły się ciemniejsze chmury. A dzisiaj jest atlantycka pogoda na całego, z chłodnym wiatrem i deszczem. Choć momentami przed tym ochłodzeniem było zbyt gorąco, to fakt. Upały we wrześniu do szczęścia nie są potrzebne.

      1. Ja na wrześniowy gorąc nie narzekałem, gdyż:
        1) noce i tak były już chłodniejsze,
        2) Tmax powyżej 25°C notowaliśmy maks. 4-5h za dnia,
        3) nie było męczącej duchoty (parności),
        4) nasłonecznienie mamy już znacznie słabsze, a przez to i “grzanie” było słabsze,
        5) dni bardzo ciepłe (gorące) przeplatały się jednak z tymi z temperaturą bardziej umiarkowaną.

        Generalnie to co mieliśmy we wrześniu do dnia 21.09 było dla mnie czymś bardziej przyjemnym niż to co mamy teraz. I głównie z uwagi na świadomość naszych realiów pogodowo-klimatycznych (+ zmian klimatu) nie narzekam na obecną zmianę – choć mogłaby być łagodniejsza (bardziej stopniowa).

  20. Dzisiaj u mnie tylko 12-13°C w dzień zachmurzenie zmienne raz przejaśnienia i słońce a raz opady deszczu pochodzenia konwekcyjnego oraz silny wiatr.
    Nic dziwnego że jest tak niestabilna i dynamiczna oraz chłodna pogoda bo dzisiaj w nocy za tym niżem wtórnym z chłodnymi frontami do Polski napłynęło powietrze arktyczno-morskie (PAm) np według map IMGW.
    Czy gdzieś zanotowano opady krupy śnieżnej?
    Ps. Pewien osobnik prowadzący amatorski blog myśli że krupa śnieżna to śnieg.😂

  21. ciekawe jak z tym październikiem, już blisko, a cfsv2 schładza go nieźle na zachód od Polski już niebiesko, listopad też w dół, zobaczymy co z tego wyniknie.

    1. przełom września i października zapowiada się niezbyt ciepło. Choć typ aury inny niż rok i dwa lata temu, bo wtedy były na niebie ciągłe chmury i względnie ciepłe noce (np. wrzesień 2017 z anomalią -2 na Tmax i +2 na Tmin), teraz wygląda to na sytuację odwrotną czyli jeszcze względnie ciepłe popołudnia i bardzo zimne noce i ranki. A przy tym nadal dość sucho.

      1. no akurat rok temu przełom wrzesnia i pazdziernika to był całkowicie bezchmurny przez tydzień ;)
        W tym roku niestety dużo więcej chmur, ale na szczęście dość sucho i słońca nie zabraknie :-)

        1. “no akurat rok temu przełom wrzesnia i pazdziernika to był całkowicie bezchmurny przez tydzień ;)”
          Owszem był, ale jednak nie wpłynęło to na usłonecznienie września i października 2017, które zapisały się z usłonecznieniem poniżej normy.

          1. wpłynąć-wpłynęło. Były miejsca gdzie wrzesien lub pazdziernik miały usłonecznienie w normie lub nieco powyżej. Zwłaszcza wrzesień zaliczył spory “skok” dzięki temu.

          2. @kmroz
            Na większym obszarze Polski wrzesień 2017 był pochmurny (z usłonecznieniem powyżej normy). Ten epizod z bezchmurnym/pogodnym niebem w ostatnim tygodniu września 2017 przyczynił się do tego, że tylko na SE Polski, miejscami na zachodzie, na pojezierzu pomorskim, wybrzeżu i miejscami na północy została osiągnięta norma. Te 10 h więcej ze słońcem lokalnie na wybrzeżu i na SE Polski to nie powala. Ten 10 h więcej ze słońcem to jak jeden dzień z prawie pełnym usłonecznieniem możliwym wtedy do osiągnięcia (piszę prawie pełny po przy całkowicie bezchmurnym niebie pod koniec września jest możliwe 11-12 h, bo tyle trwa dzień).
            Październik 2017 miał lepsze usłonecznienie na zachodzie Polski (ale tylko w normie), a cała wschodnia połowa Polski była z usłonecznieniem poniżej normy (pochmurna). Te ledwie 10 h więcej ze słońcem było w rejonie Raciborza. To też tak jak jeden dzień października z prawie pełnym bezchmurnym niebem i słońcem.

          3. Errata:
            Na większym obszarze Polski wrzesień 2017 był pochmurny (z usłonecznieniem poniżej normy)

    2. Jak dla mnie przydałaby się jakaś odmiana w trendzie anomalii w IV kwartale roku (względem ostatnich roczników), zwłaszcza aby październik był cieplejszy, a grudzień chłodniejszy.

      1. zwłaszcza grudzień, bo w latach 2013-2017 jedyny który nie był jesiennym mieisącem to ten z 2016. Wtedy mieliśmy specyficzny układ wyżów i niżów który sprawił że na południu Polski było najzimniej (to było zaznaczone zwłaszcza w styczniu 2017 ale zaczęło się w grudniu 2016)

        Pozostałe 4 grudnie były jesienne do bólu, przy czym 2013 i 2015 były “ładnej” wersji a 2014 i 2017 w “brzydkiej”. W moim mieście najgorszy ten z 2017 (najniższe usłonecznienie, brak śniegu), choć w ujęciu ogólnopolskim najgorszy będzie ten z 2014.

        1. Długo nie zapomnę grudnia 2016 r. z uwagi na to, że przyniósł niższą Tavg w Budapeszcie, niż w Warszawie. Powód? Mniej “Atlantyku”, a więcej “kontynentu”. Zresztą zimą 2016/17 nierzadko na S Polski było chłodniej (mroźniej) niż nawet na Podlasiu.

          Na porę chłodną “marzy” mi się każdy scenariusz, który przyniesie mniej przedzimia/przedwiośnia w wilgotnym/mrocznym/chlapowatym/b.wietrznym wydaniu.

  22. I dekada października wyjątkowo przeciętna (żeby nie powiedzieć kiepska) w fusach. które wróżą też w niej kilkudniowy epizod z tmax 5-10 stopni. Typowego babiego lata z temperaturami 20-25 stopni nie widać. Jak na razie jedynym “epizodem z babim latem” (jeżeli można to tak nazwać) w najbliższym czasie będą możliwie dni 27-28 września.

    1. takie babie lato spokojnie może przyjść nawet w drugiej połowie października. Tak było przede wszystkim rok temu, a ponadto częśćiowo w 2013,2008,2006,2004 czy 2000

      1. w 2006 to większa część października była taka późnoletnia-wczesnojesienna. 9 dni powyżej 20*C i prawie wszystkie powyżej 15*C. Tylko 4 dni w połowie miesiąca i 2 pod koniec zimniejsze były.

        No i cały miesiac pogodny z pojedynczymi dniami pochmurnymi. Październiki 2016 i 2017 to pojedyncze dni pogodne w ogólnie pochmurnym miesiącu.

  23. Jeszcze słów kilka o opadach, które przyniósł ostatni niż. Jak napisał wyżej @wroclaw – we Wrocławiu spadło 12mm. To zaledwie kropla w morzu potrzeb. Spodziewałem się co najmniej dwa razy tyle. Jak zwykle moja naiwność do tego, co widziałem na radarach przejechała się jak Zabłocki na mydle. Nieco lepiej było w Miliczu (32,5mm) i Trzebnicy (25,4mm). Większe opady wystąpiły też w Tomaszowie Bolesławieckim (33,2mm) i Żaganiu (30,8mm).

    Teraz przyszły bardzo zimne poranki, które nie sprzyjają grzybom. Prognozy na kilkanaście dni naprzód nie napawają optymizmem. Opadów nadal jak na lekarstwo i sporo zimnych poranków. Według mnie – na 90% ten sezon w części nizinnej Dolnego Śląska jest już na straconej pozycji. Z tego, co napadało coś tam się wykluje, ale incydentalnie, czyli punktowo. O wysypie z prawdziwego zdarzenia można zapomnieć.

    Już pal licho grzyby, najważniejszy problem zachodu pozostał. Jeżeli będzie sucha zima, a na wiosnę zacznie się kolejna blokada opadowa to będzie jeszcze gorzej niż w tym roku. Wiem, że zbytnio wybiegam w przyszłość. Do wiosny 2019 jeszcze szmat czasu, ale pogoda coraz bardziej nas zaskakuje i nie wykluczam żadnego scenariusza, nawet tego skrajnie pesymistycznego. Mam jednak nadzieję, że pomylę się po całości i pogoda nas zaskoczy, ale tym razem pozytywnie.

  24. Wygląda na to, że w tym roku słowo “gorąc” dość szybko zostanie zastąpione słowem “przymrozek”. Miniona noc była namiastką jeszcze chłodniejszej jaka czeka nas z wtorku na środę (25/26.09). Warunki będą sprzyjające do jeszcze silniejszych spadków temperatury niż wynika to z prognoz (pogodne niebo, suche powietrze, słaby wiatr) – myślę, że już co najmniej kilka/kilkanaście stacji poza górami zanotuje T2Mmin nieco poniżej 0°C, a poniżej 5°C będzie na zdecydowanym obszarze kraju.

    Natomiast za dnia czeka nas już wyraźna dominacja Tmax z przedziału 10/20°C – przy, czym wartości około 20°C to będą już raczej tylko cieplejsze “rodzynki” w cieplejszych regionach Polski, w najbliższym czasie w dniach 27-28.09.

    Przełom września i października z temperaturami już typowo jesiennymi (“październikowymi”). Kontynuowana będzie cyrkulacja W z przewagą składowej N, a czemu sprzyjać ma rozbudowujący się ku N wyż brytyjsko-azorski z niżami “spływającymi” niczym po pochylni z obszarów (sub)arktycznych nad kraje na NE/E od Polski. Przy czym, jeżeli będziemy częściej po stronie wyżu W-europejskiego to aura będzie częściej podobna do dzisiejszej, a jeżeli częściej po stronie niżów to podobna do tej jaka zdominowała październik 2016 r….

    Tak więc, po niemalże 6 miesiącach “doczekaliśmy się” dominacji ujemnych anomalii. Czy jednak będą one oznaczały częściej chłodniejszą porę chłodną (w tym bardziej zimową zimę) na dzisiaj trudno jeszcze powiedzieć (?) – zwłaszcza, że obecnemu ochłodzeniu towarzyszy cały czas przewaga dodatniego NAO.

      1. Póki będziemy bliżej wyżu W-europejskiego to nadal będą (niestety) rzadkie i/lub słabe. Chyba, że w I dekadzie października trajektoria niżów znad Europy N/E przesuną się bardziej nad Europę C – ale to jest jeszcze niewiadoma (?). Na razie większość prognoz na kolejnych 7-10 dni za scenariuszami raczej suchymi.

        1. @Lucas Wawa – dziękuję. W sumie po tak “mokrym” półroczu przyda się odrobina suchej pogody… Wrr… ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com