Pogoda w Polsce do 29 maja włącznie

Pogoda w Polsce do 29 maja włącznie

Średnia temperatura maja 2018 w Warszawie do 29 maja włącznie osiągnęła już 17.9°C. O zaledwie 0.1°C chłodniej było w Legionowie. 17.4°C notowaliśmy we Wrocławiu i Poznaniu. W chwili obecnej maj 2018 jest drugim najcieplejszym majem w całej serii pomiarowej od 1781 r.

Nawet w Suwałkach średnia temperatura maja wzrosła już do 16.4°C (w latach 1951-2018 najwyższe średnie miesięczne notowano tam w 1963: 15.6°C, 1993: 15.2°C, 2002: 15.5°C i 2013: 15.0°C). Wczorajsze wysokie temperatury w Łebie podniosły średnią temperaturę maja do 13.4°C (rekord to 13.9°C z 1993). 0.1°C brakuje do pobicia rekordu z 1963 r. w Białymstoku (1963, 16.4°C).

Wczorajsza anomalia temperatury dobowej uśredniona do obszaru całego kraju wyniosła aż +6.9°C, co podniosło średnią anomalię miesięczną do +3.02°C. Tym samym jest to obecnie drugi najcieplejszy maj w serii pomiarowej, a do wyrównania rekordu z 1889 brakuje 0.17°C. Należy pamiętać, że jest to ocena wstępna i nawet do końca I dekady lipca możemy nie być pewni, czy ów rekord padł, gdyż różnice pomiędzy majem 1889 a majem 2018 będą bardzo niewielkie.

Anomalia roczna do dnia wczorajszego wyniosła +1.12°C.

 

Print Friendly, PDF & Email

104 Replies to “Pogoda w Polsce do 29 maja włącznie”

  1. Dlaczego aż do I dekady lipca nie możemy być pewni, że maj 2018 był rekordowo ciepły i jaką miał anomalię? Przecież jest już końcówka maja i już chyba wiemy, jaka była anomalia kwietnia 2018.

  2. Myślę jednak, że przyrost anomalii za dwie ostatnie doby miesiąca (30-31.05) będzie wyższy niż w dniach 28-29.05, co skończyłoby się anomalią nawet powyżej +3,3K (ref. 1981-2010) – osobiście obstawiam widełki +3,3/+3,4K. Czyli maj 1889 r. musiałby okazać się niedoszacowany nawet o ponad 0,1 st.
    Z tym, że do danych zwłaszcza sprzed połowy XX wieku tak, czy inaczej należy podchodzić z większą rezerwą, z uwagi na zapewne inne standardy mierzenia, niż obecnie. A trzeba przyznać, że zwłaszcza w porze ciepłej znacznie łatwiej o “przekłamywania” w górę (a o co dawniej było zapewne łatwiej), niż w dół.

    1. Tak czy inaczej anomalia najcieplejszych majów nie jest wygórowana i można sobie wyobrazić rekord co innego sierpień i to nawet ten z 2015 roku i luty

    2. Piotrek już wcześniej pisał, że dane sprzed 1950 roku są zamrożone i nie będą już zmieniane, więc miesiące te się nie zmienią. Zmiany mogą dotyczyć bieżącego miesiąca po spłynięciu danych z posterunków i stacji klimatologicznych. Ale bazując na wcześniejszych doświadczeniach jeśli różnica będzie większa niż 0,1C to z dużym prawdopodobieństwem można będzie wieścić nowy rekord.

  3. Czyli co rekord średniej temperatury miesięcznej dla maja jest pewny na 99,9% czy jeszcze nie? Według tej analizy rekordów anomalii aby został pobity rekord dla maj potrzeba dwóch dni z anomalią 5,79 K. Dzisiejszy dzień na pewno będzie miał anomalię powyżej 6 K. Jutro trochę chłodniej, ale i tak i bardzo ciepło.

    1. “Jutro trochę chłodniej, ale i tak i bardzo ciepło”

      -> Ja przeczuwam, że anomalia za jutrzejszy dzień będzie jeszcze nieco wyższa niż za dzisiejszy – w zależności od zachmurzenia/opadów, albo wyższa będzie średnio Tmax albo (dla odmiany) Tmin. No i jeszcze kwestia niższej statystycznej Tavg, która przejściowo się obniża (do ciut ponad 14°C za 1981-2010).

  4. Ciekawy dzisiejszy (30.05) komentarz synoptyka ICM:
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php
    …który zwraca uwagę na:
    – kontynuację istotnego osłabienia czystej cyrkulacji W (układ omega),
    – adwekcję mimo wszystko mas znad N Atlantyku, ale drogą bardzo okrężną, u nas właściwie znad kontynentu, z przewagą składowej E,
    – w wyżu ogrzewanie adiabatyczne + od czynnika “słonecznego”, a nie od adwekcji “afrykańskiego żaru”,
    – bardziej na W/SW Europy (miejscami) sporo opadów + burz + podtopień.

    Tak więc wraz ze zbliżaniem się okresu stricte letniego mamy coraz wyraźniejszą polaryzację związaną z opadami (nierzadko nawalnymi) lub ich brakiem – a postępy AGW będą (niestety) im coraz bardziej sprzyjały.

    W Warszawie dzisiejsza Tmax to ok. 29,5°C (podobnie jak dnia 03.05). Jutro przypuszczalnie po raz pierwszy w roku także i tu powinniśmy zanotować nieco ponad 30°C (po jeszcze nieco cieplejszej także nocy).
    Warto zwrócić też uwagę na spore ciepło jakie towarzyszy takiemu położeniu latem wyżu (na N/E od Polski) także w całym N pasie kraju. Miejscami, od Pomorza po Podlasie, Tmax wzrosła dzisiaj powyżej 30°C, czyli było cieplej niż w S pasie kraju.

  5. Na “pocieszenie” można powiedzieć, że pobicie rekordu maja nie będzie z tak dużym zapasem jak kwietnia. Kwiecień 2018 ma chyba swoją własną ligę jeśli chodzi o ekstremalność jego anomalii, bo w moim mieście odstaje o 1,8K od drugiego najcieplejszego po 1950 (średnia 14,0 vs. 12,2 w roku 2009). Jest to też jeden z bardzo niewielu miesięcy o anomalii powyżej +6K względem starszych okresów referencyjnych – względem 1951-1980 sięga ona +6,5K. Mierzyć się z tym może tylko luty 1990 wobec 1951-1980 (+6,6) oraz styczeń 2007 wobec 1951-1980 (+6,4). Żaden inny miesiąc się do tych poziomów nawet nie zbliża.

    Różnica na maju nie będzie duża, jeśli w ogóle rekord padnie, bo na S kraju ta anomalia nie jest taka duża jak na północy. Maj 2002 miał 16,8 więc rekord niewykluczony. Cokolwiek by nie było, można śmiało powiedzieć że mieliśmy czerwiec w maju, bo “normalny” czerwiec w Katowicach ma wartości od 16,1 do 16,6. Od 16,7 do 17,2 to już jest lekko ciepły czerwiec, a od 17,3 – ciepły. Aż tyle to raczej nie będzie, ale przedział lekko ciepłego czerwca jest chyba najbardziej prawdopodobny.

    Jednocześnie kończy się okres, w którym dodatnie anomalie są dla nas korzystne. Wiosną czy jesienią super, kwiecień marzenie, można było 8.04 założyć szorty i koszulkę z krótkim i schować ciepłą odzież głęboko do szafki. Jednak teraz jak się zaczyna robić prawie 30 stopni za dnia i >15 w nocy to przestaje być to takie przyjemne. Jeszcze na ten gorąc nie narzekam ale w mieszkaniu już jest mocno nagrzane po 6 gorących dniach z rzędu. Na rowerze przy 28*C nawet więcej kalorii spalę niż przy 20. Co będzie jak w lipcu przyjdzie 35/40 stopni na dwa tygodnie bez przerwy? Będzie masakra. A może przyjść. Zobaczymy latem.

    1. Lipiec w Katowicach lipiec w latach 1991-2017 ma śr. lipca prawie taką samą jak Płock (Płock 19,2 st., Katowice 19,1 st., w latach 1961-90 było to odpowiednio 17,9 st. i 17,4 st.).

    2. W pełni się zgadzam, a jeszcze specyfika położenia Zielonej Góry sprawia, że pogodne noce są bardzo ciepłe w stosunku do innych stacji, w tym również w porównaniu do Katowic. Natomiast co do rekordu, ten z 2002 pobity (średnia do 29 maja: 17.0C, a rekord z 2002 “zaledwie” 16.4 C), ale pewnie w 1889 było cieplej. Niestety maj o ile nie przejdzie jutro jakaś gwałtowna ulewa będzie też jednym z najsuchszych w historii. Przynajmniej od 1981 byłby to 2 najsuchszy (po 2008 r.).

    3. Masz rację, teraz dobiega końca ten czas, kiedy wysokie anomalie nie są jeszcze groźne. Miesiąc, który powoli przechodzi do historii, będzie chyba moim ulubionym majem (przynajmniej ex aequo z 2000 i 2002, bo te dwa maje również były dla mnie piękne). Rekord tego miesiąca mnie jednak nie cieszy. No dobra, gdyby ten rekord padł po jakimś w miarę akceptowalnym w naszym klimacie kwietniu, nie obraziłbym się. Ale to już drugi taki miesiąc pod rząd, od 8 kwietnia mamy regularne lato, a ostatnim miesiącem z opadami w normie był u mnie listopad! Może gdybym nie interesował się meteorologią i nie znał historii pomiarów, to by mnie tak nie raziło. Jestem jednak zbyt świadomy pogodowo i dla dobra przyrody i nas samych mam życzenie, żeby pogoda się wreszcie odblokowała. Niech zapanuje norma, trochę popada i ten nienormalnie długi okres ekstremalnie ciepłej i suchej pogody się już skończy. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść.

      1. Dla przyrody taka pogoda jest dobra, brakuje tylko deszczu w niektórych regionach Polski.

      2. niestety przyroda wie najlepiej … :/
        ochłodzenie na przyszły tydzien obecnie ogarnicza się do 2-3 dni i to też w postaci 22-25 w pełni dnia. Oczywiście przy tym bez kropli deszczu. Prawdopodobnie zmiany nadejdą w lipcu. A najwcześniej w drugiej połowie czerwca

        1. jedno jest… pogoda się kiedyś zlituje. W naszym klimacie na szczęście jest niemożliwe by całe lato było w stylu okresu 15.06-31.07.2006

        2. Oby nie było tak że jak na złość w lipcu rozhula się Atlantyk i będzie parodia lata. Dlatego wolę dla odmiany tydzień ochłodzenia teraz, do ok. 20 stopni w dzień, z codziennymi opadami deszczu. Taki gorąc nie jest obecnie dzień w dzień potrzebny, gdzieniegdzie temperatura wody w Bałtyku przekracza 20 stopni. Choć obecna pogoda jest wspaniała jeżeli chodzi o porę ciepłą, to potrafię dostrzec także i zagrożenia związane z tak długą falą ciepła i braku deszczu.

          1. Obecna pogoda to patologia! Mamy jeszcze maj a pojawiają sie upały!
            Rozumiem ze sa gusta i gusciki ale juz mi sie niedobrze robi.
            Po co od razu codzienne opady deszczu przy ochłodzeniu. Dla mnie starczy by popadało porządnie 1-2 razy na tydzien.
            Niech ten Atlantyk szybko wraca i przywróci jakaś stabilność w tej pogodzie…. bo na wyze i powietrze arktyczne nie ma co liczyć narazie skoro wszystko co płynie z północy musi sie u nas nagrzewać….

          2. Ej no, tutaj to już naginasz. Przecież pierwsze upały w maju to się co roku przytrafiają. Rzadko kiedy pierwszy upał notuje się w I dekadzie czerwca. Tak może się zdarzyć np. po maju 2010 który był wyjątkowo pochmurny i mokry.

            Co innego upały w kwietniu, to rzeczywiście jest rzadkie a w tym roku było blisko 30 kwietnia.

          3. @fkp
            bo są pewne granice akceptowalności pogody. W 2015 roku na który tak ona narzeka były tylko dwa nieznośne tygodnie w sierpniu i króciutkie epizody gorąco-upalne w czerwcu i lipcu. A to co się odwala teraz to jest po prostu przegięcie. Mam nadzieję, że dziś przyjdą jakieś burze, albo chociaż Stratocumulusy.

  6. Zdecydowanie od kwietnia jest za mało deszczu w moim regionie, jeszcze 2 miesiące temu bym nawet o tym nie pomyślał. Pogoda od przeszło roku jest kuriozalna, albo jest bardzo mokro i pochmurno, albo jak teraz bardzo sucho i słonecznie.
    Od kilku dni już kwitnie lipa, która zwykle kwitnie pod koniec czerwca, czyli fenologiczne lato rozpoczęło się w maju.

  7. W Warszawie Tmax (30.05) dobiła jednak do wartości równo 30,0°C – po raz pierwszy w tym roku. I jak już wcześniej wspomniałem, ciekawe było to, że cieplej mieliśmy w pasie N, niż S Polski. Przykładowo, nawet w Suwałkach odnotowano 30,6°C, a w Koszalinie blisko 30,8°C. Nie mam pewności co do jutrzejszej ewentualnej konwekcji. Myślę jednak, że miejscami może być jeszcze nieco cieplej niż dzisiaj.

    Temperatura jeszcze do “wytrzymania”, ale zwłaszcza podczas życia codziennego wolę jednak wartości bliżej 25°C. Dobrze przy tym, że wilgotność była niezbyt wysoka, bo poniżej 50%. W miejscach zacienionych było OK, ale w nasłonecznionych i blisko zabudowań niekiedy się czuło jakby otworzyło się piekarnik. Natomiast wieczór jest już przyjemnie ciepły. Nie chciałbym żyć w klimacie zbyt kontynentalnym, podobnym np. do tego w Kazachstanie. Czuję jednak, że potrzeba mi też okresów (dni) pogodnych i zarazem bez wilgoci/parności i opadów, zwłaszcza tych bardzo nierównomiernych konwekcyjnych (miejscami zlewnych). Przy aurze gorącej/upalnej preferuję właściwości znamienne dla masy PPk (a nawet PZk – choć już mniej), niż PPmc/PPms/PZm [odnosząc się do obowiązującej nomenklatury]. A w sumie nad Polską jesteśmy obecnie na styku mas PPk i PPmc.

    I jeszcze nawiązanie do prognoz GFS. Zarówno dzisiejszy dzień, jak i prognozy na kolejne (z jutrzejszym na czele) dobrze oddają dalsze permanentne zaniżanie zapowiedzi przez realizację główną GFS, średnio przeważnie o 2-3 st.:
    https://meteomodel.pl/gens/plot/index.php?pozycja=2152
    Jak już wspomniałem, model ten zachowuje się inaczej, niż w minionych rocznikach podczas większych ociepleń (gorąco-upalnych fal).

    PS.
    A odnośnie świata przyrodniczego pięknie kwitną i pachną lipy. Uroku dodają już kwitnące róże i nadal jeszcze jaśminy. A podniebienie “cieszą” truskawki i czereśnie – dzięki słonecznej pogodzie bardzo dorodne i smaczne.

  8. Wg wetteronline 30.05. t max w Oslo (30 C) czy nad norweskimi fiordami w Bergen (31 C) były wyższe niż … w Hiszpanii ( 26-27 C). Na N Maroka czy Algierii od strony M.Środziemnego też tylko 26-27 stopni.

  9. Mamy +3.16K dzięki wczorajszemu, gorącemu dniowi, czyli rekord maja w kieszeni. Pytanie tylko kiedy pogoda się popsuje? Pewnie w wakacje.

    1. Jak na razie nie widać żadnego większego ochłodzenia. Też mnie ciekawi, który z miesięcy w tym roku będzie z anomalią ujemną.

    2. “Pogoda sie popsuje”
      No nie moge po prostu :(
      Chciałbym merytorycznie odpowiedzieć, ale juz sie rozpisywalem w temacie.
      Większośc ludzi czeka aż bedą temperatury przyjemne do przebywanie na dworze- także w słońcu.

      1. Wśród moich znajomych nie słyszałem jeszcze nikogo kto by się żalił, że ostatnio jest za gorąco. A większość z nich należy do aktywnie spędzających wolny czas na powietrzu. Przecież dopiero co dobiliśmy do granicy 30C.

        1. No to mamy bardzo rożnych znajomych bo z moich prawie każdy sie żali :/
          Niech ta nienormalna pogoda jak najszybciej sie kończy, tylko bez przechodzenia w druga skrajnosc od razu. Pytanie tylko czy w naszym obecnym klimacie wogole tak sie da…..

        2. Wśród kilkunastu krewnych i znajomych zdecydowana większość ma już dosyć ,,lata” ,które faktycznie zaczyna się jutro. Wiek tych osób to 50-75 lat życia i każdy z przewlekłą chorobą układów krążenia i oddechowego. Sam trochę się już zaaklimatyzowałem i aktywny jestem rano do 11 i od 18-tej wieczorem (plus oczywiście zażywane lekarstwa). Da się jakoś żyć ,ale jak będzie dłużej w następnych miesiącach (10-20 dni pod rząd) z temperaturami w dzień 20-25st C.a w nocy 8-15st. C to będę zachwycony.

        3. W drugą skrajność, w półroczu ciepłym? Na chwilę to może się da, ale na dłużej? Raczej mała na to szansa. O ile w kwietniu czy maju zdarzały się zimniejsze epizody po 2000 roku, tak w miesiącach letnich o tym w zasadzie nie słyszano od prawie 20 lat. Sierpień 2016 miał szansę być pierwszym naprawdę zimnym sierpniem od lat ale i tak przyszły upały na koniec i wyciągły go za uszy do poziomu normy.

          1. Aj tam od razu upały, w większości PL 4 gorące dni takich jakich teraz bedzie 10 z rzędu. ;)
            Takie “fale upałów” jak wtedy to rozumiem :)

      2. teraz właśnie są przyjemne. Cały kwiecień i maj takie są. Większość dni 20-25 stopni w dzień, dużo też dni 25-30 stopni. Upałów na razie nie było bądź były w bardzo ograniczonym zakresie.

        Po ilości przedwiośnia w wiosnach 2016 i 2017 należała się nam wiosna z taką samą ilością lata :) Choć wiadomo, że na pogode się wpływu nie ma.

          1. wmawiaj to sobie dalej.
            Życząc tego innym mieszkańcom Polski jesteś po prostu mordercą, bo gdyby taka pogoda utrzymała się 3 miesiące ofiary były by w milionach. Na szczęście to tylko twoje fantazje

          2. Czyli mając wolne w Majówkę też jestem mordercą, bo na drogach gnie wtedy kilkadziesiąt osób?

          3. Jak czerwiec też będzie rekordowo ciepły, to na początku lipca dam na mszę w intencji powrotu pogody do normy.
            Mam wrażenie, że na początku kwietnia Matka Natura chciała dać nam trochę ciepła i przy pociągnięciu dźwignią do zmiany pogody z pozycji “zimno” do “ciepło”, ta dźwignia się urwała.
            Ludzie, przecież nawet w sierpniu 2015 pogoda “zacięła” się na dwa tygodnie, a nie dwa miesiące! To już przesada.

          4. Pogoda to zacięła się w 1980 roku, kiedy to prawie wszystkie miesiące były grubo poniżej normy.

          5. Jasne, ofiary w milionach jakby 3 miesiące było 25-30 stopni w dzień. Weź odstaw te narkotyki, bo ostatnio bierzesz za mocne. Jesteś jakąś antypodą Fana w tym momencie. To że ten pierniczy kocopoły i że by chciał 10* cieplejszego klimatu w PL to się już dawno przyzwyczaiłem. Ale twoje marudzenie jest nowe.

          6. Moje marudzenie jest nowe, bo to co sie teraz dzieje to jest nowe.
            Problem w tym, ze juz zaczęły sie przekroczenia 30 stopni a wiec raczej 3 miesiące temperatur z poziomem 28-32. Gdyby było to 25 a nie 30 to nie byłoby aż takiego problemu.

          7. kmroz, czy Ty już czasem nie przesadzasz pisząc, że temperatury 25-30 stopni przez 3 miesiące miałyby zabić miliony osób?

          8. 28-33 st. to przecież przyjemna, letnia temperatura! Nie jesteśmy eskimosami, żeby męczyć się w takich wartościach!

          9. Słuchaj kolego. To co dla Ciebie jest “przyjemną, letnią temperaturą”, dla osób z chorobami krążenia na dłuższą metę może być zabójcze. I ponieważ nie sądzimy, że jesteś takim idiotą, żeby tego nie rozumieć, pozostaje jedno: trollujesz. A tego tolerować nie będziemy. Wynieś się więc łaskawie np. na blog Królowej, bo doskonale tam pasujesz. Albo sami Cię wyniesiemy. Innym rozwiązaniem jest, że trollować przestaniesz, ale nie podejrzewamy, żebyś był zdolny do takiego poświęcenia.

          10. I przepraszam bardzo, taka fala ciepła w maju to nie jest nic nowego, zdarza się co kilka lat.

          11. A może w ramach przypomnienia zacytujemy Twoje światłe i jakże inteligentne rady:

            Ja tak samo. Liczę też, że pyknie wreszcie niemal 100 letni rekord ciepła dla Polski

            25 czerwca 2016 miałem w pokoju 28 st. i jakoś nie miałem problemów ze snem. Zrzucie sadło, zróbcie formę!

            Ps: Upał to temp. powyżej 40 st., ewentualnie pow. 35 st. przy dużej wilgotności.

            Zacznijmy od tego, że w Polsce nie ma nigdy upałów (:

            Dramatyczne to jest to, że tak ciepłe lata mają być dopiero w 2100 roku :(

            Szczerze? Dziwne, że od Twoich mądrości jeszcze nie dostaliśmy raka. A może dostaliśmy, tylko onkolog nam jeszcze tego nie powiedział. Jesteś jednostką skrajnie egocentryczną, samolubną, bezczelną. W ogóle nie myślisz o innych, a znaczenia słowa “empatia” jeszcze nie odkryłeś. W Twoim wąskim świecie osoby chore i starsze nie istnieją. Najważniejsze, by było rekordowo ciepło. Kilkadziesiąt staruszków umrze? Co tam, i tak by umarli. Ludzie z chorobami krążenia będą mieli problem? No to oni, nie ja. Rzygać się chce od tego co tu wypisujesz.

          12. @admin
            Te zarzuty są śmieszne, przecież nie ja jestem odpowiedzialny za globalne ocieplenie i być może przyszłe fale gorąca powodujące ofiary wśród ludzi starszych i chorych. Rozumiem, że takie osoby mogą źle tolerować gorąco, dlatego wypowiadam się w swoim imieniu i innych młodych, zdrowych ludzi. Mogę sobie pisać co chcę, przecież nie uśmiercę tym nikogo.

          13. Dziekuje @admin ja tak ostro nie chciałem ale czasem trzeba.
            A co do @marcin to proponuje czytać post wyżej – napisałem ze chodzi o temperatury 28-32 a nie 25-30. Każda taka temperatura jest groźna a jak sie długo utrzymuje moze pochłaniać wiele istnień. Miliony to oczywiście przesada, ale na pewno istotna liczba, ktorej nie można tak po prostu olać.

        1. FKP zgoda, 1980 to koszmar, absolutnie fatalny rok pod względem pogody. Ale czy nie ma innej alternatywy niż ciągłe zimno? Dlaczego nie mógłby się powtórzyć taki 2008 rok, ciepły, słoneczny, ale umiarkowany i zrównoważony. Żadnych fal mrozów, ani upałów, normalna polska wiosna i złota jesień. Chcę żeby 2019 był taki jak 2008, który uważam za ostatni naprawdę normalny rok (ewentualnie jeszcze 2009 i 2014).

          1. Akurat maj 2008 był fatalny pod względem pogody. Boże Ciało wypadło wyjątkowo wcześno, bo 22 maja. Pamiętam, że druga połowa maja była bardzo chłodna i deszczowa. Akurat jak dla mnie najgorsze są mrozy. Nienawidzę takich temperatur, co były na przełomie lutego i marca. Chyba, że trwa to dosłownie ze 2-3 dni. Trzeba się grubo ubierać, bawić się z ubieraniem. Nie lubię też, jak są duże różnice między dniem a nocą, często tak było w kwietniu 2018. Dzień 24-27 stopni a noc 6-8 stopni. Nie lubię też, jak noce są bardzo ciepłe, gdzie Tmin>18 stopni. Ale to, co jest teraz jak narazie mi nie przeszkadza. Same rekordy są fajne, szczególnie ciepłe rekordy, jeśli trwają kilka dni. Wtedy dużo się o nich mówi, nie ma nudy, monotonii w pogodzie. A jeśli już była mowa, że ludzie starsi i z krążeniem mają źle podczas upałów to czytałem kiedys artykuł, że najwięcej zgonów z powodu chorób układu krążenia jest w okresie jesienno-zimowym. Bardzo byłem tym zaskoczony. Zawsze byłem przekonany, że latem.

    1. Mamy do tego niemal zupełny brak wiatru. Wg. mnie szykują się b. wysokie Tmax dzisiaj. Chyba, że b. wcześnie wystartuje konwekcja.

  10. Arctic Haze zgadzam się z Twoja sugesta że obszar Europy środkowej zaczol sterować cyrkulacja. Dość skrupulatnie od końca kwietnia przyglądam się polu geopotencjału na 500hpa który dobrze obrazuje “rozkład sił” nad Europą i muszę przyznać że prawie wszystkie próby spływu chłodniejszej masy powietrza w całym słupie troposfery wyznaczane co jakiś czas przez model gfs są zwykle szybko kasowane przez kolejne odslony. Jak byś mógł podesłac swoje obecne przemyślenia na ten temat. Jeśli to nie tajemnica artykułu który się tworzy.

    1. @Krymny

      Nie liczyłem jeszcze niczego na rzeczywistych danych. To na razie tylko pomysł aby połączyć dwa fakty: podtrzymywanie stacjonarnego wyżu przez krótkie fale Rossby’ego i fakt generacji takowych przez anomalnie (dla danej szerokości) cieple obszary.

      Gdybym miał o tym zrobić artykuł to szukałbym danych w reanalizach.

  11. Dni z największymi upałami w Polsce charakteryzuje fakt, że już o 9 rano (7UTC) temperatury potrafią przekraczać 30C. Dziś tak oczywiście nie jest, choć prawie 28 stopni w Lidzbarku oraz Legionowie to już znaczący wynik, bo przecież w kalendarzu wciąż mamy dopiero maj. Jestem bardzo ciekaw dzisiejszego Tmax w Polsce. Jak dla mnie to trudne do oszacowania. A modele przy tak słabym wietrze jak dzisiaj b. często nie dają sobie rady.

    1. Dzisiaj będziemy mieli zapewne jeszcze więcej miejsc z przekroczeniami Tmax 30°C. Kto wie, czy gdzieś nie zanotujemy 32/33°C. Myślę, że po dzisiejszym dniu anomalia końcowa maja przebije poziom nawet +3,3K (ref. 1981-2010).

      Też ciekaw jestem na ile rozwinie się popołudniu konwekcja (?), choć na razie – patrząc na radary – odnoszę wrażenie, że ruchy zstępujące dominują nad wstępującymi. Czyli zachmurzenie raczej się kurczy, niż go przybywa. A ok. 30°C możemy notować w najcieplejszych miejscach już ok. godz. 11. lub 12. (czyli przed ewentualnym rozwojem konwekcji).

      I całą pewnością lepiej, żebyśmy zwłaszcza dzisiaj (Boże Ciało) mieli tylko/głównie “żar lejący się z nieba”, niż dodatkowo przejściowy “kubeł zimnej wody” (patrząc na to co czynią ulewy i burze) – zważywszy na to, że i tak nie będzie to oznaczało docelowego wyraźniejszego ochłodzenia.

      Z kolei skala ochłodzenia po 05.06 w ostatnich prognozach ponownie się kurczy. Zarówno ECMWF, jak i GFS, widzi później kolejne ocieplenia z gorącymi i/lub upalnymi dniami.

      1. To juz całe szczescie fusy. Z drugiej strony, ta odrobina litości po 5.06 to tez jeszcze fusy, zeby tylko nie skończyło sie tak jak z tym piatkiem :(

        1. Myślę, że nawet fani gorąco-upalnej i suchej pogody (klimatów podzwrotnikowych, kontynentalnych, itd.) nie mieliby nic przeciwko jakiemuś choć 2-5 dniowemu umiarkowanemu ochłodzeniu z umiarkowanymi przelotnymi opadami (w porze ciepłej zazwyczaj naprzemiennie z okresami pogodniejszymi).
          Prawdziwie letnie dni na pewno jeszcze później powrócą i to na ponad 90% w czerwcu.

          1. Nie mam nic przeciwko temu, by po 2-3 tygodniach trwania obecnej aury temp. na 2-4 dni schodziła do normy w akompaniamencie ciągłych opadów deszczu. Natomiast podczas trwania okresów ciepłych nie mam nic przeciwko konwekcji. Dzięki takiej pogodzie wspaniale rośną zarówno rośliny że strefy umiarkowanej jak i podzwrotnikowej, doskonale czują się też niektóre zwierzęta np. motyle, ważki, koniki polne, jaszczurki.

      2. 29,6C było o 8UTC w Legionowie. Godzinę później notujemy tam 30,5C. Warszawa-Filtry 30,3C. Niemal 30C notujemy też w Wielkopolsce i na Kujawach. Myślę, że 33C dziś na pewno gdzieś stuknie.

      3. Myślę, że ta opcja o której piszesz z powrotem później upałów z punktu widzenia statystycznego jest mało prawdopodobna że wzgledu na zbyt duża nadwyżkę ciepła w ostatnich tygod w stosunku do trendu AGW

  12. Warszawa-Okęcie, godz. 10’UTC już 28°C – czyli 2 st. więcej niż wczoraj. Imponująca wartość jak na ostatni dzień maja. [Przyp.: GFS prognozował przeważnie 27/28°C maksymalnie w ciągu dnia…]
    Pewnie po godz. 11. wzrost temperatury spowolni, ale “placebo” z wartością ok. i powyżej 30°C może trwać nawet ok. 5-7h, o ile nie przerwie go konwekcja.

    1. W Gorzowie wczoraj mocno popadało i o 10 :00 naszego czasu “tylko” 24c, ale za to mokry termometr 19.6c. Mokry termometr wyżej jest tylko w Szczecinie 20.3c i Resku 19.8c.

        1. Kmroz, mnie przyszła ochota na lipiec 1996. Pogoda jest chora, po tym nienormalnym kwietniu za nic bym nie przypuścił że maj też taki będzie. Lubię tą pogodę, ale niech to będzie w granicach rozsądku.
          Jeśli 1978 był rokiem bez lata, to 2018 niech przejdzie do historii jako rok bez wiosny.

          1. Jeszcze uzupełnię swój wywód. OK, niech maj będzie sobie rekordowo ciepły, podobał mi się. Ale jakby przyszedł po w miarę normalnym kwietniu, a nie kontynuował tych dwumiesięcznych szaleństw. Do czego to jest podobne, żeby rekordy z roku bitwy pod Marengo i roku urodzin pana z wąsem runęły w jednym roku, jeden po drugim? Może gdybym nie interesował się pogodą, nie znał historii pomiarów i obchodziły mnie tylko własne cztery litery, to bym się tym nie przejmował. Ale nie potrafię się tym cieszyć. “Zacięcie” pogody trwa już szóstą część roku, nie widać ochłodzenia (za dwa dni z temperaturą w normie to ja dziękuję), a ostatnim miesiącem z opadami w normie był listopad… nawet nie wiem jak to dokończyć, ale napiszę jeszcze tyle, że przecież nawet w lipcu 2006 czy sierpniu 2015 “zacięcie” pogody nie trwało tak długo.

          2. w 2006 roku trwało 6 bitych tygodni bez żadnej ulgi i ochłodzenia. Trwało więc już krócej niż teraz, ale jednak w znacznie gorszym okresie do tego

          3. @kmroz
            Przecież to paskudnie zimny lipiec! Kilka dni z Tmax poniżej 20C, a przede wszystkim te noce – jedynie kilka z nich osiągnęło Tmin 13C.

          4. @chochlik na pewno kliknąłeś w link który wstawiłem? Dodam, ze tam jest lipiec 1978 a nie 1979.

  13. Pomorze środkowe prawie 32 stopnie na godz 13:30. A sucho jak w popiele. Nie chcę być złym prorokiem, ale wydaje mi się, że porządne deszcze przyjdą po św. Janie 24 czerwca. Na Kaszubach popularne jest porzekadło, że ” Po świętym Piotrze i Pawle (29 czerwca), każda baba deszcz uprosi”, w zeszłym roku sprawdziło się idealnie bo między 23 a 29 było ciepło i sucho, a potem lało bez przerwy.

  14. Mam wrażenie, że osoby które najbardziej narzekają na Tmax 29-30 stopni to są osoby młode. Przecież w tym wieku organizm powinien być odporny na tego typu temepratury.

    1. Nie wszystkim taki upał pasuje. Niektórzy zdają sobie również sprawę z tego, że świat nie składa się z samych zdrowych i młodych osób. Są też tacy, którym się wydaje, że skoro oni są młodzi i zdrowi, to zapewne każdy taki jest. Dziadkowi za gorąco i dyszy? Niech zrzuci sadełko, niech pobiega.

      My naprawdę nie rozumiemy niektórych – czy 25 stopni to zimno? Może nie tyle nienormalni są ci, którzy narzekają na 29-30, ale właśnie ci, dla których 25 stopni to temperatura niska? Może są na coś chorzy? A może mają za mało sadełka i są chorobliwie chudzi? To niech przytyją.

      1. Pasuje czy nie pasuje, pogoda jest taka sama dla wszystkich i nie można sobie jej “zamawiać”. Przy obecnej pogodzie FKP się cieszy a słabe dziadki marudzą, ale co to zmienia? Niczego nie zmienia.

        Jakby sobie można było “zamawiać” pogodę to by była masakra i wieczna wojna. Wystarczy popatrzeć co się dzieje w tych durnych korporacjach które wymuszają 50-100 osób na jednej sali. Latem chodzi klima, wiadomo. Jedni stękają że chodzi za słabo, drudzy stękają że chodzi za mocno i im piździ. Jak firma ma trochę oleju w głowie, to ma klimę automatyczną która się włącza powyżej XX stopni na sali. Jak nie – pracownicy sobie ją włączają i wyłączają jak chcą, czego efektem może być albo zaduch 28*C albo taka piździca że zachorujesz (zwłaszcza jak siądziesz pod nawiewem). Przeżyłem w takich firmach jedno i drugie. Częściej zaduch, ale zmarznąć też się nieraz zdarzyło. Zwłaszcza, że jak jest 30*C to nie myślę raczej o cieplejszej odzieży.

        1. Jak jest na zewnątrz 30c to wewnątrz pomieszczenia klimatyzowanego powinno być 23-24c. Jak jest 35c to lepiej się nie chłodzić poniżej 25c. Przy skrajnym upale około 35-40c ustawiłbym 27c. Nie może być zbyt duża różnica pomiędzy pomieszczeniem klimatyzowanym a zewnętrznym środowiskiem ( maksymalnie 10-12c), ale w Polsce mało kto to rozumie… Podobnie jest zimą z ogrzewaniem. Trzeba minimalizować różnice pomiędzy środowiskiem zewnętrznym a wewnętrznym. Oczywiście w granicach rozsądku pamiętając o tym, że komfortowy zakres temperatur dla człowieka normalnie ubranego to 18-23c, a dla człowieka lekko ubranego 24-27c.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com