Pogoda lipcowa

Pogoda lipcowa

Na prośby ludu otwieram wątek o pogodzie lipcowej. Będzie ciepła, zimna, sucha, mokra? Można dyskutować do woli. Tylko prosimy nikogo nie obrażać. Od tej dyskusji pogoda i tak się nie zmieni!

Lato w Polsce
Lato w Polsce (według Wikipedii)
Print Friendly, PDF & Email

115 Replies to “Pogoda lipcowa”

  1. Ciepło, gorąco, wilgotno tak można w 3 słowach streścić pogodę w najbliższym tygodniu.

    Potem chyba coraz bardziej gorąco a i może z przekroczeniami 30-stek – zobaczymy. Ogólnie prognozy są bardzo stabilne i może się zdarzyć, że do konca miesiąca czeka nas przewaga gorących klimatów.

        1. @Marcin D teraz jest ok, tzn w miarę chłodno, przestraszyły mnie prognozy na przyszłe dni, wg któych miałoby być gorąco/upalnie

  2. Ale ECMWF daje opady na południu Polski. W ciągu pięciu dni suma miałaby przekroczyć 100 mm. Prognoza chyba dosyć mocno odbiega od prognoz innych modeli.

  3. Więc wyglada to tak: lipiec z pewnością mokry bo norma miesięczna w niektórych miejscach już przekroczona a w innych niedługo będzie i to w ciągu kilku dni. Jeśli chodzi o temperatury to póki co wygląda że lipiec nie będzie odbiegał zbytnio od normy czyli albo anomalia dodatnia bedzie niezbyt wysoka, albo anomalia ujemna niezbyt duża

    1. Wg. mnie nie ma szans na ujemną anomalię. Skąd ona miałaby niby nadejść, skoro praktycznie w całej Europie ma być w kolejnych dniach stabilnie ciepło? W czwartek i piątek napłynęło chłodniejsze powietrze z NW, ale ono już jest odcięte. Zresztą ujemna anomalia w tych dniach była śmieszna – ułamki stopnia poniżej normy.

      1. III dekada pozostaje zagadką może być zimno jak i ciepło. Po II dekadach można jednak już wykluczyć skrajności

        1. Prawie na 100 % nie będzie zimno. Chłodne lata przeszły chyba już do historii, ale za dzieciaka takie pamiętam. Często padało, wiało z zachodu i było po tym dużo pieczarek i czernidłaków w miejskim parku

  4. Z tego co widzę, nie sposób przewidzieć dokładnie pogody na 2 dni. Jest bardzo niestabilna. Przez pół dnia w cieniu i przy wietrze jest chłodno na kąpiele pod domem. Znowu na Słońcu bez wiatru jest dość ciepło. Taka pogoda w Lipcu to w klimacie umiarkowanym standard? To jest klimat umiarkowany przejściowy i kontynentalny (woj. Lubuskie)?

    1. Dziś ciężko mi było uwierzyć, że znaleźli się amatorzy kąpieli na kąpielisku miejskim w moim mieście. Temperatura wprawdzie była na kąpiel znośna, bo sięgała 26C, ale za to dość silnie wiało, momentami nawet do 10 m/s. A taki wiatr na kąpielisku to fatalna sprawa.

  5. U mnie dotychczas suchy (niestety) i ciepły – w prognozach, niestety nadal suchy choć w większości Polski to będzie pewnie wilgotny miesiąc.
    Chyba jedyną nadzieją, byłoby ruszenie frontów z nad atlantyku przez całą Europę Północną i Środkową.

  6. Ciekawostka – dzis w Polsce NW prawie w ogole nie padalo. Wyjatek to Bydgoszcz gdzie dzis po poludniu w ciagu 3 godz.opad wyniosl 45 mm czyli prawie 2/3 lipcowej normy.

  7. Wilgotno, pochmurno, mokro i w normie, czyli relatywnie chłodno, bo polskie normy są strasznie niskie. Niestety po 3 miesiącach sielanki pogodowej wróciliśmy znowu do standardów polskich. Nie da się plażować, woda w Bałtyku tradycyjnie lodowata, a w góry też strach wychodzić, bo burze. Typowa polska beznadzieja. Jakoś nie widać tego lata stulecia na półmetku. Miały być mordercze upały, a tu upałów wcale nie ma…

    1. W kwietniu i maju było relatywnie chłodniej niż w lipcu, w czerwcu podobnie. Skoro wtedy była “sielanka”, to czemu teraz “beznadzieja”?
      Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę jaki koszmar byłby gdyby w lipcu była taka anomalia jak np w kwietniu.

      1. Otóż dlatego, że w kwietniu czy maju słoneczna pogoda z wiarę słabym wiatrem oznacza najczęściej Tmax w granicach 22-26C (na wiele więcej nie można specjalnie liczyć). Pogoda deszczowa (lub wyż zbudowany w chłodnym powietrzu) w tym okresie to Tmax 12-17C. Latem Tmax 24C może wyrobić nawet pogoda taka jak dzisiejsza, czyli z przechodzącymi raz po raz opadami. Słoneczna, ze słabym wiatrem to niemal pewne sukcesywne zbliżanie się (a nierzadko przekraczanie) granicy 30C.

          1. Lipiec 2013 oraz sierpień 2009 faktycznie były udane. Bardzo ciepło, chwilami gorąco i słonecznie, ale bez męczących upałów. No może nie licząc napływu PZ pod koniec lipca 2013.

          2. Chociaż jeżeli miałbym wybierać między upałem 35 stopniowym przy słonecznej pogodzie a chłodem 15 stopniowym z ulewami… to jednak wybrałbym upały. A od jutra do piątku ma niestety być ta druga opcja…

          3. W środę ma być 18 stopni przy ulewach. Czyli trochę ponad 15 stopni, ale o 20 stopniach to chyba mogę wtedy pomarzyć.

    2. Mój imiennik trochę przesadza. Słońca jest bardzo dużo w tym roku na zachodnim wybrzeżu. Woda w morzu ma normalną temperaturę 18-20c. Puck z tego co widzę nawet 21c. Tutaj wszyscy czekają na deszcz. Trochę popadało, ale nadal jest sucho. Jutro i pojutrze ma padać, a później znowu będzie słonecznie choć faktycznie bez upałów, ale to dobrze. 23-25c wystarczy do udanego wypoczynku. Jak będę chciał upał to sobie pojadę do Egiptu.

      Wypowiedź w podobnym tonie słyszałem dziś w radiu. Beznadzieja i pada (biedni plażowicze). Patrze w niebo i widzę bezchmurne niebo. Ale jak pada w Warszawie (centrum nadawania) to z pewnością musi tak być w całym kraju. Biedny pan dziennikarz który spędził weekend w trójmieście nie mógł podobno korzystać z uroków plaży ponieważ było niby przeraźliwie zimno. Oczywiście średnio w to wierze. Gorsza pogoda była w tym czasie w Warszawie jak nad morzem.

      1. Wróciłem z Kaszub, raczej pochmurno z przebłyskami słońca, ostatnie dni padało raz mocno raz słabo, ale temperatura nie była wyższa niż 18 stopni (w słońcu odczucie ciepła jest większe, ale bez bluzy nie dało się wyjść, wieczorami dużo chłodniej, woda w morzu zupełnie nie zachęcała do kąpieli. Być może w okolicach Świnoujścia jest ciekawiej, no cóż, ale trzeba brać pod uwagę całe nasze bałtyckie wybrzeże (znajomi byli w Krynicy Morskiej i mieli tam zdecydowanie gorszą pogodę od mojej)

        1. a to ciekawe, bo wczoraj byłam na Westerplatte, woda w zatoce cieplutka, słońce i wspaniale :) super, że popadało, niech popada jeszcze, super też, że nie ma upałów :) piękne lato w Gdańsku, szczególnie w porównaniu do zeszłorocznego!

          1. A ja byłem w Lubiatowie, w zatoce gdańskiej jest inaczej niż na otwartym morzu, podobno Puck ma najcieplejszą wodę, ale tam tyle morza jest co w jeziorze…

      1. A kto niby mówił, że to lato miało być latem stulecia z morderczymi upałami?

        Na pewno nie ja. Mówiłem, że się obawiam takiego scenariusza bo są spełnione wstępne warunki ku temu. Jednak przypominałem, że są to warunki konieczne ale niewystarczające (tzn. fala mega-upału nie musi się ziścić). I w gruncie rzeczy mam nadzieję, ze się nie spełni. Chociaż do końca lata jeszcze 6 tygodni więc nie stawiałbym jeszcze pieniędzy na żadną opcję.

        1. no i chyba niestety ta fala będzie w Skandynawii… w prognozach dla ich półwyspu widać miejscami w Szwecji i Finladnii niekończące się przekraczanie +25 stopni, a dla nich +25 jest przecież dla nas jak +30 (jak nie więcej).
          Wg modelu ICON w niektórych miejscach w tym tygodniu na ich półwystpie może być CODZIENNIE powyżej +30 stopni (!!!).

          1. teraz sobie wyobraźmy analogiczną anomalie np u nas… albo gorzej – na Węgrzech czy w Serbii…

          2. Dziś w południowo zachodniej Szwecji według modelu GFS miało być 34-35 stopni. Ciekawe, czy się sprawdzi.

          3. Piękne lato mają w Skandynawii. I nie przesadzajmy, że dla nich +25 to to samo co dla nas 30. Letnie Tmax’y przy słonecznej pogodzie są podobne do polskich Rekordy zresztą też podobne do polskich – Szwecja 38, Finlandia 37, Norwegia 36.
            Wczoraj na stacji w Gulsvik w Norwegii zanotowano 20 dzień z Tmax co najmniej 30C. Jak tak dalej pójdzie to Gulsvik pobije rekord Polski w ilości dni z 30C, który i tak jest już solidnie wyśrubowany (Opole – 37 takich dni w 2015). Byłoby to wręcz niesłychane biorąc pod uwagę że Gulsvik leży na 60 równoleżniku, ale jako, że mamy dopiero połowę lata za nami to kto wie?

          4. Piękne lato mają w Skandynawii. I nie przesadzajmy, że dla nich +25 to to samo co dla nas 30. Letnie

            Moim zdaniem to więcej. To bezprecedensowe upały. Miejscami jest nawet te +30 C. Infrastruktura u nich nie jest do tego przygotowana. U nich nawet 4-gwiazdkow e hotele nie muszą mieć klimatyzacji, czyli pewnie nigdzie nie ma. A starsi ludzie są nieprzyzwyczajeni więc śmiertelność będzie na pewno istotnie zwiększona.

            Poza tym trudno oddzielić to od suszy, związanej z upałami. Cała Skandynawia ma pożary lasów, plony zbóż (chyba od nich w tym roku nie uciekniemy) mają być nawet 40% niższe niż zwykle, a stada wybija się z braku paszy. Czyli trudno to lato nazwać “pięknym”. Proponowałby raczej określenie “katastrofalne”.

            I jeszcze jedno. To jest upał w sensie zjawiska anomalnego, a to ważniejsze niż jaka jest średnia. Po prostu możliwość lata przekraczającego termicznie średnią historyczną o kilka odchyleń standardowych na północ od nas pokazuje, że my nie jesteśmy także bezpieczni. Takie zdarzenia w ciągu ostatnich 15 lat zdarzyły się już z trzech stron Polski.

            PS. Powyższe oparte jest częściowo na tym tekście:
            https://www.theepochtimes.com/extreme-weather-causes-severe-drought-in-scandinavia_2590442.html

          5. Dla nich +25 st. to to samo co dla nas 25 st.. Zresztą śr. też mają podobne, Sztokholm to ma nawet wyższe niż niektóre polskie miasta.

          6. A ciepłolubni poszą “jakie piękne lato mają w Skandynawii” ! Szok, codzienne upały dla ludzi do tego nie przyzywczajonych, zwłaszcza starszych – to dopiero “piękno”. Ja serdecznie dziękuję za takie “piękno” i codzienną patelnię!!!

          7. mnie najbardziej przeraża to o czym pisze @Arctic, że te anomalne upały występuję blisko PL, dookoła nas, kwestią czasu jest kiedy u nas to będzie. Dla mnie upały to jest zawsze tylko i wyłącznie zło, a w ekstremalnym i długim wydaniu, to chyba absolutnie najgorsze co się może przydarzyć w pogodzie i co z pewnością skutecznie odbierze chęci (i siły) do życia, nie tylko mi.

          8. Ja bazuję m.in. na tekstach z yr.no, czyli z witryny norweskiego instytutu meteorologii. Faktycznie, w niedawnym artykule nt. suszy pisali m.in. o tym, że rolnikom miejscami może brakować paszy na zimę i w związku z tym niektórzy rolnicy rozważają wcześniejsze niż zwykle wysłanie części inwentarza do ubojni. Ale jak wspominają jest to ostatnia rozważana opcja. Rolnikom sugeruje się, by zbierali w tym roku słomę z pól z przeznaczeniem na uzupełnienie brakującej paszy, zamiast pozostawiać ją na polu do przeorania.
            Nigdzie natomiast nie widziałem, by pisali, że słoneczna i ciepła pogoda u nich może być dla kogoś niebezpieczna. Wspominają za to, by w tym tygodniu zaopatrzyć się w kremy do opalania i stroje kąpielowe, ponieważ: “Gorące powietrze z południa i wysokie ciśnienie nad Kolą przyniosą dobre temperatury w trzech północnych okręgach w tym tygodniu.”
            translate.google.com/translate?hl=pl&sl=no&tl=en&u=https%3A%2F%2Fwww.nrk.no%2Ftroms%2Fna-kommer-finvaeret-til-nord-norge-1.14127495

          9. @chochlik, rozwaliłeś mnie tym tekstem o kremach do opalania;-) oczywiście, gdyby u nas słuchać komentarzy pogodynek, to tez można dojśc do wniosku, że nie ma cudowniejszej aury niż 35st i pełna lampa non stop. Tylko, że :
            1) nie każdy ma takie cudowne życie jak panienki pogodynki i raczej nie spędza go na opalaniu nad morzem
            2) nie każdy lubi smażyć się na słońcu i w PL raczej tez nie ma za bardzo plaż
            3) większość ludzi latem pracuje
            Nie chce mi się nawet wypisywać dalej.

        2. Moze lato piekne ale susze straszna maja w skandynawii. Bekrytycznie ciesza sie tam chyba tylko ludzie ignorujacy skutki dla przyrody I rolnictwa. Ja im zycze duzo deszczu

          1. @Artic Haze a na poludnie od nas(wegry slowacja balkany) nie bylo przypadkiem ekstrema ego lata w 2012 ? Jezeli tak to by znaczylo ze z 4 strong bylo ekstremalne lato

          2. @Marian

            Nie byłem pewny o ile to lato przekraczało u nich normę (czyli czy naprawdę było niezwykłe). Sprawdziłem [1] i nie było. Chociaż wiosna była wtedy bardzo gorąca. Byłem w Bratysławie gdy padł tam w ciągu dwóch dni rekord kwietnia i maja (30.04 i 1.05.2012).

            Jednak najlepszy kandydat na falę upałów na południe od nas to lipiec 2015. Polecam ogólnie ten artykuł [1] o 10 najsilniejszych falach upałów w Europie. Z tym, że ostrzegam iż definiują upały tak jak ja (a dokładniej ja tak jak inni naukowcy), czyli w sensie przekroczenia 90-go percentyla letnich temperatur. Stąd jedna z 10 największych fal upałów w Europie wystąpiła w Finlandii (1972).

            [1] Russo i inni, 2015, http://iopscience.iop.org/article/10.1088/1748-9326/10/12/124003/pdf (dostępny za darmo)

    3. Haha, przepraszam, właśnie jestem na Półwyspie naszym… woda w Bałtyku niezwykle ciepła, ludzie się kąpią, że hej… Marcin, proszę nie pisz rzeczy nieprawdziwych… Chyba że Bałtyk jest w jednym miejscu ciepły… :-)

  8. Do Marcina – taki jest urok cyrkulacji NEcyklonalnej bardzo charakteryst dla lipca. Zawsze powoduje silne opady choc temp moze byc rozna: zimno tak jak 07 1913,1919,1980,2000, normalnie tak jak w l.1997,2011, czy goraco tak jak w “indochinskim” lipcu 2001.

      1. Do Pawla S -w 07.2001 w okolicy Wroclawia byl co prawda minimalnie cieplejszy niz normalnie za to w Suwalkach srednia okazala sie wyzsza niz w 2006r.

    1. A lipiec 2007 wcale nie był zimny, jak Przemek uważa. Przyniósł upały przekraczające 35 stopni przy bezchmurnej pogodzie. A atlantyckie chłody były wtedy tylko na początku miesiąca.

      1. No dobra, uściślę… chłodno i deszczowo było do 13 dnia lipca. Ale później już prawie do końca miesiąca lipiec 2007 przynosił gorące, a nawet upalne dni.

          1. lipiec 2017 uważany za prawdziwy postrach na północy kraju, był tam dużo cieplejszy (ten jeden wyskok do 35 stopni sporo zmienił w lipcu 2007 jednak, więc różnica niewielka).
            Jednak lipiec 2017 na Warmii mimo, że chłodny, to niemal w całośći “letni”. Podobnie, o dziwo lipiec 2011.
            lipiec 2007 miał tam wiele dni poniżej 20 stopni.
            https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12272&ano=2011&mes=7&day=31&hora=21&min=30&ndays=31
            https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12272&ano=2017&mes=7&day=31&hora=21&min=30&ndays=31

  9. Kolejna burza nadciąga nad Suwalszczyzne. Ostatnio grzmi i leje kilka razy na dobę. Na dodatek chmury poruszają się w różnych kierunkach. Nie da się za wiele przewidzieć. Wieczorna burza szła z SW a teraz że E na W.

  10. A ja mam inne pytanie jeśli chodzi o lipiec, czy w ciągu ostatnich 30 lat były lata kiedy trawa była zielona a nie wysuszona jak w części kraju? I kolejna kwestia. Wczoraj czytałem, że w Polsce jest nadal susza. Przecież w ubiegłym tygodniu spadło bardzo dużo deszczu a temperatury w ostatnich tygodniach (poza 1-2 dniowymi incydentami) nie są bardzo wysokie. To co, żeby nie było suszy to musiałoby codziennie przez 3 godziny non stop padać?

      1. Jeśli chodzi o Małopolskę, to styczeń, luty i marzec nie były jakieś suche, występowały w tych miesiącach opady deszczu i śniegu. Jedynie kwiecień i maj były dość suche (szczególnie kwiecień).

        1. Paradoksalnie maj o którym wspominasz przyniosl u ciebie najwiecej opadów
          Natomiast bardzo sucho na południu było już od grudnia… Dodając do tego, że zima była niezwykle ciepła a sama jesień nie była też aż tak mokra u was jak w większości Polski, to rysuje się dość poważny obraz suszy.

          1. suche 5 miesięcy pod rząd, od grudnia 2017 do kwietnia 2018 włącznie. W tym 5 miesięcznym okresie padało bardzo mało, a dni z opadami pow. 10 mm nie występowały (jedyny był w połowie marca, tuż przed falą mrozów). Ale zima to zima, mimo niskich sum opadów o tej porze roku trudno mówić o jakiejkolwiek suszy, w lasach wilgotno drogi wiecznie “spocone” no chyba że był mróz (najwięcej go było w lutym i marcu, grudzień i styczeń prawie że bez mrozu w dzień). Dopiero jak przyszedł skrajnie suchy i gorący kwiecień to pojawiły się obawy o suszę i posuchę. W maju została ona załagodzona przez opady na poziomie ok. 100 mm, z czego duża część burzowa, ale było też kilka dni takich że polało cały dzień, te ulewy w połowie miesiąca dały 40 mm. To nam zażegnało suszę, jakiekolwiek jej oznaki zanikły, w czerwcu częściej oglądałem rozlewiska i kałuże niż suchą trawę. W zasadzie w moim regionie pamiętam posuchę (w formie pożółkłej, badylastej trawy) tylko 2 razy – koniec lipca 2006 i koniec sierpnia 2017. Oba te przypadki to długie bardzo ciepłe i suche okresy. Ten z 2017 nie aż tak gorący jak w 2006 ale za to dłużej trwający, bo 4 miesiące z rzędu miało wyjątkowo niską sumę opadów.

    1. Raportu iung ostatnia obejmuje okres do 10 lipca. Te opady wiec nie SA jeszcze uwzglednione w raporcie. (Beda w najblizsze w tym tygodnie). Niestety pewnie u mnie Nadal bedzie susza chyba ze juro docsekac sie wrezcie porzadnego ulew.

  11. Dziś dopiero okolice Lublina dostają naprawdę potężna ilość opadu. Modele nie wyrabiają- jak ma lać nie pada jak ma nie padać leje…a co do fali upałów na 10 dni do przodu żaden model nie pokazuje temperatury powyżej 25 C (Lublin)

  12. Na razie w skrócie…
    Wygląda na to, że przed nami jeszcze 2-5 dni z oddziaływaniem niżu obecnie już znad Ukrainy, przy temperaturze w pobliżu ‘normy’ (tam, gdzie częściej będzie pochmurnie i mokro). Natomiast z czasem aura powinna zacząć się poprawiać, a temperatura być coraz częściej bliżej 30*C, a nawet i nieco wyższa – choć co najmniej do 23-25.07 bez upalnych ekstremów.

    1. Jak ntslisz @lucas Wawa czy jutro docsekac sie ulew ? GFS prognozuje Marne opady u mnie . Za to na portals wetter online.de prognozuje na jutro 20-50mm opadu I na srode 10-20mm. ?

      1. Czekaja nas dwa dni mokre na Górnym śląsku. Do dzisiaj w Katowicach w lipcu spadło raptem 15mm deszczu, a np. w Szczecinie ponad 70mm, w Poznaniu i Warszawie około 50mm sporo w Białymstoku itd..We wtorek i środę w sumie ma spaść w regionie katowickim około 20-50mm. W okolicach Zielonej góry przez dwa dni ma spaść 10-20mm. W niektórych regionach Polski już mocno popadało ,ale w innych jeszcze sucho. Lipiec będzie na 90 procent powyżej normy temperaturowej i w normie lub powyżej normy opadowej . Dla zwolenników lata podzwrotnikowego to będzie,, chłodny ,deszczowy jesienny miesiąc” bo ich wymagania to 25-35 stopni ,,lampa” a opady symboliczne. ,,Susza to problem rolników (nawadniać!)”

        1. Lipiec będzie prawie na pewno pow. normy – czyli to już będzie 4 z kolei, z ciepłych miesięcy- powyżej normy :( Jeszcze tylko brakuje sierpnia do kolekcji, 5 miesięcy ciepłych pow. normy – co o tym myśleć, jakie to daje podstawy dla przyszłych sezonów. Nie wygląda to dla mnie optymistycznie, choć miłośnicy upałów już płaczą jakie “straszne” lato mamy.

          1. W latach 2006 i 2007 był CAŁY ROK z temperaturami powyżej normy – od września 2006 do sierpnia 2007. A ciepła seria mogłaby się zacząć już od czerwca 2006, gdyby nie chłodny sierpień 2006, który nastąpił po najcieplejszym lipcu w historii.

          2. wcześniej mieliśmy 6 miesięcy powyżej normy, w tym 5 znacznie (sierpień-styczeń) i jakoś nie płakałaś…

          3. @lukasz
            no nie ma o czym gadac
            jak dorka przez ostatnie 12 lat nie zorientowała sie ze miesiace powyzej normy stanowią 90% i czesto ciagna sie nieprzerwanie pol roku lub dluzej to teraz nagle się martwi ze mamy 3 miesiace powyzej normy i byc moze 4-ty (ale juz nieznacznie)

          4. Nie daje żadnych podstaw dla przyszłych sezonów… Było już wałkowane multum razy, że klimat nie ma czegoś takiego jak pamięć czy jakieś wzajemne napędzanie się. Po upalnym lecie 1992 przyszło mizerne chyba nawet dla zimnolubów lato 1993. A to lato myślę dość kompromisowe i dla tych preferujących sezony gorąco/upalne i te w wydaniu chłodniejszym. No i jest chyba bardziej sprawiedliwe, nie ma np takiej polaryzacji północ- południe jak w ubiegłym roku.

          5. @Dorka
            Bywały już dłuższe ciągi miesięcy powyżej normy nawet do 8-9 pod rząd a więc nie panikuj.

          6. @kmroz, ale ja nigdy nie twierdze, że jestem jakimś znawcą tematu, tak, że dziękuję za te informacje odn. anomalii temp. Dodatnie anomalie w miesiącach zimnych mnie nie martwią, ale w ciepłych- i owszem. Choć ogólnie częste występowanie tych anomalii świadczy chyba po prostu o ocieplaniu się klimatu?

          7. wszystko jest związane z ociepleniem klimatu od wielu lat. Ale w tym roku nic niesłychanego się nie dzieje w porównaniu do lat poprzednich (jeśli chodzi o temperatury, bo susza to swoją drogą)
            Co do anomalii w miesiącach letnich, to tylko przypomne ze wzgledem okresu 1981-2010 już od 2001 roku miażdzącą przewagę stanowią miesiące z anomalią dodatnią – nierzadko silną.
            co do globalnego ocieplenia to ten rok mozna ocenic nawet na “plus”, bo pokazał, że jeszcze możliwe są miesiące z wyraźnie ujemną anomalią (ponizej -1K) i to dwa pod rząd. Od kwietnia 2013 do stycznia 2018 takiej sytuacji nie było. Tak, biorąc pod uwagę to co się dzieje od 5 lat, to większym szokiem dla mnie były zimne luty i marzec, niż to co się działo w kwietniu i maju :/
            zwłaszcza, że to były luty i marzec – miesiące, które od 2014 poszybowały chyba najbardziej w góre ze wszystkich…
            tak nam niestety ten klimat zwariował, że bardziej dziwi już niewielki chłód niż silne ciepło. A denialiści to wykorzystują jak mogą, gdyż odnoszą się TYLKO do tych ostatnich 5 lat.
            I patrząc na to wszystko po prostu nic mnie tak nie dziwi, jak wypowiedź osoby, która nagle zaczyna mówić, że trzy miesiące powyżej normy, czy nawet cztery to coś “niezwykłego” w dzisiejszym czasie…

        2. Nie marudzilbym na suche lato gdyby wiosna byla mokra. A tak to wrecz susza hydroligiczna moze nam grozic. Inna sprawa ze tego co odaje alewis27 to byly obszary Katowicach gdzie wiecej padalo niz na stacji ;)

          1. Rzeczywiście w okolicach Zielonej góry dalej sucho bo w lipcu raptem trochę ponad 14mm po skrajnie suchych maju i czerwcu ,w czasie to których w rejonie Katowic nieregularnie ,ale w miarę popadało. tu pogoda w lipcu w regionie Zielonej Góry https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2018-07-16&rodzaj=da&wmoid=12400&dni=16&ord=asc @ Lukasz… Biorę pod uwagę średnią z lat 1981-2010 ,czyli ostatnie porównawcze trzydzieści lat. Średnia z całego miesiąca. Z pierwszej połowy chyba jest niższa ,czyli te 18,4 stopnia jest w normie dla Katowic za pierwsze 15 dni lipca 2018. (moja nieścisłość)

          2. Trzymam się danych z profesjonalnych stacji meteo. Dla ciekawostki i własnych ”prognoz opadowych”(raczej wróżb)to mam dane z swojej i kilku amatorskich stacji meteo i na pocieszenie w Rudzie śląskiej jest zdecydowanie bardzie sucho niż w Katowicach, podobnie w Zabrzu. W jednym miejscu padało mocniej a winnym mniej i opady w regionie Katowice, Zabrze, Gliwice , Ruda sląska …w lipcu 2018 wahają się od 10 do 25 mm. Linków do tych stacji nie będę wstawiał. Dane z mojego deszczomierza od 01.05.18 do 15.07.18 Ruda śląska południowa dzielnica (spory margines błędu ,około 5 %). Maj 77mm (Katowice 103mm), czerwiec 39mm (Katowice 57,5mm) i lipiec do wczoraj 16mm (Katowice 15,7mm)Razem Ruda sląska 132mm, Katowice 176,2mm. Norma opadowa za okres 01.05-15.07 dla Katowic i sąsiednich miast to 190-230mm. Tragedii nie ma ,ale lipiec do dzisiaj jest suchy bo średnia suma za ten miesiąc to dla Katowic 95mm (1981-2010). Hydrologicznie jest gorzej bo suche były u mnie 4 pierwsze miesiące roku, rolniczo zdecydowanie lepiej niż w okolicach Zielonej góry, gdzie mokry był tylko styczeń a największa susza w maju i czerwcu!

          3. To że przez 3 miesiące było sucho i nie padało nie oznacza że teraz przez 3 miesiące ma padać dzień w dzień. Nie tędy droga….
            Ogólnie tegoroczny lipiec mnie zawiódł. Dominuje pogoda nijaka, niby ciepło ale chłodny, momentami wręcz zimny północny wiatr, wieczorami momentalnie robi się zimno, Słońca ostatnio mniej ale akurat na to nie narzekam. Ogólnie to bardziej wymarzłem niż się przegrzałem. Nie wymagam wiele, chociaż te 28 stopni mogłobybyć.

  13. W Rzeszowie ciągle pada, pochmurno i dość chłodno. Ale trudno mi uwierzyć żeby tym razem koniec lipca i pierwsze dwa tygodnie sierpnia obeszły się bez upałów.

    1. A u mnie w Gliwicach wczoraj i dzisiaj jest piękna pogoda – słonecznie z jakimiś tam cumulusami i 26 stopni. Wczorajszą niedzielę wykorzystałem na przejażdżkę w góry. Było tam chłodniej, bo 24-25 stopni (Brenna, Istebna, Ustroń itd.) ale też było słonecznie.

      1. Lipiec ogólnie całkiem w porządku, na razie nie wybija się niczym szczególnym, co po tym co do tej pory serwuje nam ten rok (każdy miesiąc przynajmniej 2 stopnie różnił się od normy) jest jego zaletą. Gdybym miał obstawić jego anomalię końcową to myślę, że będzie to około +0,8-1
        K, ale to oczywiście strzał oparty jedynie na bieżących prognozach.

        1. wg mnie na 75% będzie chłodniejszy od przeciętnego lipca w tym wieku, ale też na 75% cieplejszy od normy 1981-2010.
          tak naprawdę, to zupełnie nie wiemy jeszcze jaka będzie ostatnia dekada lipca…

  14. Prognoza dla Nowego Sącza widzi na najbliższy tydzień tylko jeden dzień gorący i aż trzy dni z temperaturą nieprzekraczającą 20 stopni. Czyżby mój region zmierzał w kierunku pierwszego od 14 lat chłodnego lipca?

  15. Obecny lipiec jest ciekawy, tym razem to zachód i północ kraju otrzymuje lepszą pogodę (więcej ciepła i słońca) niż ostatni lipiec, gdzie pod tym względem uprzywilejowane były regiony wschodnie i zachodnie. Od kilku dni dominuje pogoda ciepła/gorąca, z przewagą chmur, wysoką wilgotnością powietrza i codziennymi burzami, pomimo niżu na NE od Polski, który zazwyczaj sprowadza najsilniejsze ochłodzenie w porze ciepłej. Wg. mapek na TVN Meteo płynie do nas ciepłe powietrze prosto…. z północy. Teoretycznie nad morzem powinien być pogodowy koszmar, ale z tego co czytam w komentarzach jest tam całkiem nieźle, dosyć ciepło, a na zachodnim wybrzeżu w dodatku pogodnie. Ot “monsun letni” zawitał do naszego kraju.

  16. Zanosi się na trzeci z rzędu niespecjalny lipiec w Katowicach. Lipiec 2016 miał koszmarnie wysokie sumy opadów (200 mm!), kilkudniowy jesienny epizod bez słońca i bardzo nieprzyjemną “saunową” aurę na koniec miesiąca. Lipiec 2017 był ciut lepszy, wprawdzie nie miał jesiennych epizodów ani ulewnych opadów, ale i tak tego słońca nie było za dużo, w dodatku trafiło się kilka wyjątkowo zimnych wieczorów i nocy. Lipiec 2018 za pierwsze 15 dni ma usłonecznienie 120 godzin, czyli prawie dokładnie w normie dla okresu 1991-2017 (która wynosi ok. 245 godz na cały miesiąc). W prognozach jest teraz bardzo pochmurny i mokry okres, więc istnieje spora szansa, że ten lipiec ponownie będzie pod krechą, trzeci raz z rzędu. Wcześniej mieliśmy 3 lipce słoneczne pod rząd, w tym jeden skrajnie (lipiec 2013 – 335 godzin), zaś ostatni NAPRAWDĘ brzydki był w 2011, tylko 161 godzin. Jakbyśmy mieli mieć teraz taki lipiec, to by przez następne 2 tygodnie musiało być 3-4 pogodne dni, a reszta zupełna ciemnica.

    Prognozy temperatur też nie powalają, u mnie ma być poniżej 20 stopni w dzień (w nocy prawie taka sama temp co w dzień, przez co średnia wyjdzie blisko normy termicznej) Ponownie północ kraju dostanie najwyższe temperatury, w Białymstoku przez najbliższe 8 dni będą panować temperatury 25-29 stopni za dnia i 16-19 w nocy. Co ciekawe, dominujący kierunek wiatru zapowiadany jest…północny, raz z komponentą W a raz E.

  17. Wygląda na to, że niż który przynosi nam od kilku dni pogorszenie pogody (ostatnio głównie na E kraju) zatoczy swojego rodzaju pętelkę – oczywiście przeciwnie do wskazówek zegara. Najpierw był “nurkującym” niżem znad NE Atlantyku, ostatnio pogłębiał się nad Europą C, a teraz E/SE (korzystając z zasobów wilgoci znad Morza Czarnego). I na tym nie koniec, bo wg ostatnich prognoz będzie rozwijał się coraz bardziej na NW próbując “przerwać” wał wyżowy na W/N obrzeżach Europy – gdzieś nad Bałtykiem a może i nawet Skandynawią, by ponownie połączyć się z niżami znad N/NE Atlantyku.

    A piszę o tym dlatego, bo jest on obecnie głównym ośrodkiem barycznym jaki ma wpływ na pogodę w Polsce. I jak widać jego fronty rozprzestrzeniają się obecnie (niczym koło zamachowe) coraz bardziej na W Polski, w tym nawet nad Pomorze.

    Zwróćmy uwagę, że przez ciepły i pogodny wyż na N Europy odcięci jesteśmy obecnie od spływu wyraźniejszego chłodu – nawet przy dominującej cyrkulacji NW/N. W obszarze pochmurnym i z częstszymi opadami temperatura za dnia jest przeważnie nieco powyżej 20°C, a nocą obniża się przeważnie do nie mniej niż ok. 15°C. Natomiast tam, gdzie za dnia nie pada(ło) bez problemu robi się gorąco – ostatnio coraz częściej gorąco i parno. I to właściwie zarówno przed nadejściem stref z opadami, jak i gdy się one już odsuną.

    Generalnie w prognozach dominuje dość duża stabilizacja zapowiedzi termicznych, bez skrajności typu zimno vs. fala wyraźnego upału. Większą zagadką jest to jak szybko wspomniany układ niżowy przestanie oddziaływać na pogodę w Polsce, a w zamian za to rozwinie się jakiś ośrodek/wał wyżowy? Z prognoz wynika, że od II połowy tygodnia ponownie coraz mniej/rzadziej ma padać. Jeżeli tak by się stało to dość szybko dni gorące staną się “normalką”, a i lekko-upalnych też wykluczyć nie można (choć daleki jestem od sugerowania wyraźniejszej fali upału, która pozostaje w sferze czystego “gdybania”).

    Póki co zanika kontrast z ostatnich dni między wyraźnie pogodnym W, a wyraźnie pochmurnym i mokrym E Polski – z przewagą zachmurzenia zmiennego i przelotnych opadów, przy dość niestabilnej atmosferze nad coraz większym obszarem kraju.

  18. Pomimo ostatnich deszczy, wody podziemne, zasilające strumienie i jeziora, jeszcze się nie odnowiły. Byłem w niedzielę w rezerwacie meteorytowym Morasko, w dwóch kraterach zupełnie wyschły jeziorka, leśny odcinek Różanego Potoku ledwie się sączy i wsiąka w ziemię po wypłynięciu na łąkę, miejski odcinek wysącza się znowu kilometr dalej. Najgorzej wygląda jezioro Zimna Woda, jest płytkie a teraz woda cofnęła się o kilka metrów od brzegu. Zdecydowanie przydałoby się jeszcze jakieś 60-80 mm opadu w ciągu najbliższego tygodnia.

    1. Dokładnie . I po wyglądzie trawy, rozmiarze kałuż po krótkich ulewach (2-5mm w kilkanaście minut)nie należy oceniać jaki jest bilans wodny i czy jest susza (rolnicza, meteorologiczna, hydrologiczna) W niedalekiej odległości od domu mam trzy zbiorniki retencyjne wybudowane lub wyremontowane po powodzi w 2010. Wszystkie trzy puste kompletnie .Przy opadach w normie ,która za pół roku wynosi u mnie 330mm zbiorniki są zapełnione co najmniej w połowie (dużo zależy również od panującej temperatury). W tym roku za pół roku suma opadów to w Rudzie śląskiej niespełna 200 mm plus 16 mm w lipcu. No ,ale jak już trawa się lekko zazieleniła to po co więcej deszczu? Dobra pogoda w lipcu dla mnie bo sporo dni z umiarkowanym i dużym zachmurzeniem to na szczęście żar nie leje się z nieba ,a ma popadać więcej. Liczę na 50-70mm do końca miesiąca i temperatury 22-27 stopni oraz na 150-180 godzin słonecznych za cały miesiąc.

      1. Dla mnie też, jak do tej pory lipiec dużo lepszy niż czerwiec- w którym, zwłaszcza gorące weekendy porządnie dały mi się we znaki. Bardzo liczę na to, że lipiec z umiarkowanymi temp. będzie już do końca………oby. A potem aby jeszcze przeżyć do 15 sierpnia. Później dzień się robi wyraźnie krótszy i ryzyko męczących upałów jest mniejsze.
        Co prawda w 2015r własnie w tej pierwszej połowie sierpnia był największy koszmar, ale może się nie powtórzy.
        Co do suszy i zbiorów – mimo obecnych deszczy, na pewno się odbije, bo zabrakło deszczu na wiosnę, kiedy wszystko rośnie. Co prawda może przynajmniej trawy odżyły i bedzie pasza dla bydła.

        1. Czyżbyś zapomniała jak wyglądał przełom sierpnia i września 2015 r. ? We wrześniu 1975 w centralnej Polsce temp. do 32 st. występowały jeszcze w połowie miesiąca!

          1. We wrześniu 1975? hm……….Pisałam już wielokrotnie, ze temp nawet pow 30 st we wrześniu odbieram pozytywnie, bo ten upał nie ma szansy “się rozbujać”, dzień jest już dość krótki. Więc we wrześniu bardzo lubię wysokie temp.

          2. Warto pamiętać też o wrześniu 2003, kiedy przekroczenia 30 stopni notowano lokalnie jeszcze 23 września!

          3. Prawdziwie niezwykły to był wrzesień 1947. Żaden inny nawet się nie umywa. We Wrocławiu zanotowano wówczas 10 dni upalnych, w tym 6 dni pod rząd, a najwyższa Tmax wyniosła 34,6C. Warto też wspomnieć, że 6 z tych upalnych notowano w drugiej połowie miesiąca, a ostatni upał (30,8C) zmierzono 27 września. To jeden z dowodów na to, że przekroczenie u nas 30C w październiku to jedynie kwestia czasu.

          4. @chochlik:
            “Prawdziwie niezwykły to był wrzesień 1947. Żaden inny nawet się nie umywa.”
            Jaka była jego średnia Tmax we Wrocławiu? Na stacji lotniskowej, czy miejskiej?

          5. Stacja nazywała się “Obserwatorium Meteorologiczne Uniwersytetu i Politechniki”.
            Co do dokładnej średniej interpolowanej do współczesnych metod to należałoby się podpytać Piotra, bo osobiście nie wiem. Najwięcej o nim mówi treść tego artykułu :
            https://meteomodel.pl/BLOG/cieply-wrzesien-1939/
            Wiemy, że miejscami średnia tego września przekroczyła 18C.

          6. Średnia 22,8*C, całkiem niezły ten wrzesień u FKP. U mnie ten wrzesień miał 22,4 i wynik ten jest rekordem (po 1951) razem z dwoma innymi wrześniami – 1999 i 1982. Wrzesień 2006 miał 22,0 a wrzesień 2016 – 22,2. Średnie TMaxy wrześniów są zbliżone do średnich TMaxów majowych, u mnie najcieplejszy maj ma 22,9 i też jest kilka majów o bardzo zbliżonych tych parametrach. Maj 2018 miał 22,8*C, pod względem Tmax nie był rekordowy (pod względem Tavg i Tmin był).

            Upały w tych miesiącach należą do rzadkości. Powyżej 30 stopni w maju było tylko w 6 majach (od 1951 roku), a we wrześniu jeszcze większa bieda, tylko 4 wrześnie z 67 przyniosły jakiś dzień upalny. W maju największy Tmax to 32,2 a we wrześniu 34,4. Ten rekord wrześniowy nadal może być lepszy, wszak niedawno obalony rekord dla Katowic był z 29 sierpnia 1992 i wynosił 36 stopni.

      2. Z obecnych deszczy skorzystały głównie rośliny o płytkim systemie korzeniowym. Dobre i to. Moja mama cieszy się, że nie musi codziennie podlewać warzyw w ogrodzie.

        1. Ty i tak miałeś szczęście z tą ulewą w zeszłym tygodniu. U mnie już stan nawodnienia jest taki jak przed zeszło-tygodniowymi opadami. Cała nadzieja w opadach w najbliższych 48 godzinach – na razie jedynie słaby przelotny deszcz był u mnie

      3. Coś mi się wydaje, że III dekada lipca będzie jednak ponownie bardziej sucha, pogodniejsza i cieplejsza od II dekady miesiąca (w części Polski bardzo mokrej).

  19. Dwie kwestie – na południu kraju (ale zapewne i także na większym obszarze kraju) od 1,5 miesiąca ciągle wiatr wieje od północy (z pojedynczymi dniami z innego kierunku). Nie sądzę, aby kiedykolwiek w okresie gdy panują najdłuższe dni, był taki statyczny obraz róży wiatrów i w konsekwencji mało upalny okres. Druga kwestia – od 1,5 miesiąca nie było w Tatrach dwóch dni względnie dobrej słonecznej pogody. A do końca lipca nie widać poprawy. Takie coś nie zdarzyło się nigdy, odkąd działam w Tatrach czyli od 10 lat a zapewne i dłużej…

  20. Pojawiły się dane ze stacji Kraków Obserwatorium za maj
    https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2018-05-31&rodzaj=st&imgwid=250190390&dni=31&ord=asc

    I widzę, że tak jak myślałem, maj w samym mieście okazał się bardziej suchy niż na stacji w Balicach (tylko 43 mm). Maj był również rekordowo ciepły (17.7) jak i też zanotowano 3 dni upalne (W Balicach tylko 1) – 3 maja również był upalny (podobnie jak 30 kwietnia). Pamiętam, że pod koniec maja trawniki w mieście były bardzo suche.

    Jednakże od 1 czerwca mam wrażenie, że pada więcej niż w Balicach, chociażby 1 czerwca była burza w mieście (W Balicach opad 0.0 mm), czy chociażby wczoraj miałem konwekcje (niewielką, ale np. posterunek w woli justowskiej zanotował 2mm, a Balice nic).

    Natomiast generalnie poprawa nastąpiła w II, i przede wszystkim III dekadzie czerwca.
    Obecne prognozy zaś wyglądają niepokojąco mokro u mnie.

  21. Leje jak z cebra raz po raz. Rzadko się doświadcza aż tak obfitych opadów w nocy, choć oczywiście do pamiętnej nocy z 15/16 sierpnia 2008 temu daleko.

  22. Wygląda na to, że po znacznie bardziej mokrej w wielu regionach Polski II dekadzie lipca (przy temperaturze umiarkowanej), III dekada przyniesie nam ponownie więcej aury prawdziwie letniej i zarazem “wyżowej” – choć przynajmniej w skali 7-10 najbliższych dni bez zagrożenia falą wyraźniejszego upału. Więcej spostrzeżeń nt. sytuacji obecnej i prognoz na kolejne dni napisałem w wątku dot. opadów.

  23. U mnie dzisiaj polało porządnie, spadło 19 mm deszczu tylko w ciągu dnia (od 8 do 20). Temperatura nie za wysoka, około 18-19 stopni, ale za to stała całą dobę. Przez to anomalia tych dni będzie w granicach 0*C bo średnia dla lipca wynosi koło 18-19 stopni właśnie (za najcieplejszy okres 1991-2017 cały miesiąc ma 19,1*C). Model UM widzi większe opady jutro wieczorem i w nocy, ale z tymi opadami to on różnie trafia. Dzisiaj nie widział aż takich sum opadów jakie się pojawiły. Ma być pochmurno całymi dniami aż do piątku, kiedy to zacznie się wypogadzać i temperatura wzrośnie początkowo do ok. 25*C, potem może wyżej. Moim zdaniem największe gorąco tego lata nadal przed nami, i jest szansa że już kolejny rok najsilniejsze upały przypadną na sierpień. Ostatnio coraz częściej się tak dzieje.

    1. A w lipcu możliwe, że ponownie najcieplejsze dni będziemy mieli w końcówce miesiąca, tzn. po 25.07 – co ostatnimi laty dość często ma miejsce.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com