Pierwsza doba opadów

Pierwsza doba opadów

Za nami pierwsza opadów, które zgodnie z prognozami były miejscami dość obfite. Do 6UTC najwięcej opadu notowano na stacji Półrzeczki: ok. 72 mm. Dane ze stacji w Szczyrku są błędne (wysoki opad o 3UTC, nie poparty danymi radarowymi). Dziś nadal będzie sporo padać. Wg modelu ICON-EU największych opadów można się spodziewać w województwie zachodniopomorskim, gdzie od dzisiaj 00UTC do jutra 00UTC model sugeruje grubo ponad 100 mm opadu. Jednakże znaczna część tego opadu miała spaść już do 6UTC, co w ostateczności nie miało miejsca (opady były niższe).

Wyjątkowo wysokie, jak na panujące warunki były temperatury. Mając na myśli “takie warunki” wskazujemy tu na całkowity brak usłonecznienia, opad w ciągu dnia > 5 mm i duże zachmurzenie (w ciągu dnia). Okazuje się, że w lipcu mieliśmy we Wrocławiu 33 takie dni (od 1974), których średnia temperatura wynosiła przeciętnie 14.8°C. W sposób oczywisty ten typ pogody przynosi latem temperatury niższe od normy wieloletniej. Biorąc pod uwagę lipiec i sierpień łącznie, dostajemy w efekcie 68 takich dni z średnią temperaturą 14.5°C. Tymczasem wczorajsze średnie dobowe na znacznej większości stacji synoptycznych przekroczyły 18°C, osiągając miejscami nawet powyżej 20°C. We Wrocławiu średnia temperatura dobowa wyniosła 18.7°C. Tylko w jednym przypadku (zgodnym z opisanymi wyżej kryteriami) była wyższa: 25 lipca 2001 (19.0°C), trudno jednak to uznać za identyczny przypadek, jako że 25 lipca 2001 mieliśmy znaczne przejaśnienia (skutkujące wzrostem temperatury) w drugiej części dnia. Wszystko wskazuje na to, że ostatnia doba była pod tym względem naprawdę niezwykła.

Jak można się łatwo domyśleć niska była również amplituda temperatur. Między 6UTC wczoraj a 6UTC dzisiaj wyniosła ona zaledwie 2.6°C. Co prawda w oficjalnych danych za poprzednią dobę widać temperaturę maksymalną równą 25.8°C, ale została ona odnotowana podczas doby poprzedniej (wartości ekstremalne notuje się między 18UTC doby poprzedniej a 18UTC doby bieżącej). W latach 1951-2017 odnotowano we Wrocławiu (w lipcu i sierpniu) łącznie zaledwie 39 dni (0.9% przypadków) z amplitudą dobową mniejszą od 3°C. Przeciętna średnia temperatura takiego dnia wynosiła 14.1°C, a najniższą amplitudę notowano 6 sierpnia 2006 r. (1.5°C). Na chwilę obecną amplituda dobowa dla 18 lipca 2018 wynosi 1.3°C, jednak najprawdopodobniej będzie wyższa. Dla lipca rekord wynosi 1.6°C i padł 20 lipca 1981. Absolutnie najniższa amplituda dobowa temperatury we Wrocławiu odnotowana została 24 listopada 1985 i wyniosła 0.6°C.

Wysokie temperatury mimo opadów spowodowały, że wczorajsza anomalia temperatury dobowej osiągnęła wartości dodatnie.

Print Friendly, PDF & Email

123 Replies to “Pierwsza doba opadów”

  1. Czyli prawdopodobnie uzyskamy kolejny miesiąc, który w odczuciu większości społeczeństwa będzie bardzo zimny, a w rzeczywistości okaże się bliski normie. Trochę tak jak lipiec 2011, który pod względem temperatur maksymalnych był chłodny, lecz oficjalnie zmieścił się w granicach normy. Nie ma drugiego takiego miesiąca, który tak bardzo kłóci się z moimi odczuciami, jak ten lipiec sprzed siedmiu lat, no może jeszcze trochę sierpnie 2006 i 2014.
    Czasami się zastanawiam, choć znam odpowiedź, jak to jest możliwe że dawniej chłodne miesiące potrafiły sypać się jak z rękawa, a współcześnie nieraz potrafi być tak brzydko, a jednak normalnie…

    1. Może na S Polski lipiec wypadnie bliżej termicznej ‘normy’. Jednak w skali całego kraju, na ponad 90% będzie co najmniej lekko ciepły i to nawet względem okresu po 1990 r. Osobiście przypuszczam, że będzie ciepły z anomalią +1/+2K (ref. 1981-2010).

      1. A moim zdaniem lipiec będzie znacznie powyżej normy, zwłaszcza na południu Polski – uwzględniając falę upałów w prognozach, ja ma być od 26 lipca do końca miesiąca. Zresztą gorąco już ma być w najbliższą sobotę.

    2. Tyle ze lipiec 2011 i sierpień 2006 to miesiące CHŁODNE jak na dzisiejsze czasy. Miesiące mocniej chłodne względem 1961-1990 czy nawet 1981-2010 w sezonie letnim juz po prostu nie występują. TEn lipiec jak na razie, tez jest jednym z chłodniejszych w XXI wieku. I wbrew temu co niektórzy mówią mysle ze to sie juz nie zmieni. W raz z poprawa pogody wrócą pewnie bardziej rześkie noce a za dnia nadal widać temperatury 23-28 stopni wiec jak na druga połowa lipca przeciętne, moze lekko na plus.
      Do dawnych norm warto sie odwoływać jedynie w kontekście ocieplenia klimatu, ale mówienie o tym lipcu “lekko ciepły” czy o tym z 2011 “normalny” w kontekście porównywania z innymi lipcami ostatnich 10-15 lat jest IMO troche nie na miejscu.

      1. @kmroz, w końcówce lipca niektóre modele pokazują niestety bardzo duże ocieplenie, z tego co pisze @Lucas, to wnioskuję, że on też się skłania do tej opcji. Martwi mnie te ciągłe ciepło w Skandynawii, że u nas tak też będzie………choć wiem, że to jeszcze nie wiadomo, nic pewnego itp :(

          1. Jakie upały ? W dolnośląskim to jest jesień, ledwo 18 stopni na termometrze i leje… Doprawdy nie mogę doczekać się tego ponad 30-stopniowego ciepła.

          2. Warszawiacy wreszcie poczują co to znaczy wilgotność plus ciepło ponieważ zazwyczaj tam jest niska wilgotność powietrza. Choć bardziej parno o 13:00 w Białymstoku gdzie mokry termometr sięga 23c. Punkt rosy 21.6c.

        1. W Skandynawii od maja nie padało, u nas teraz pogoda nieco nadrabia zaległości, więc sytuacja jest inna, jest jakieś źródło dla odprowadzenia ciepła przez parowanie. Natomiast niewykluczone są upały w wilgotnym wydaniu, zwłaszcza przy zaciągnięciu ciepła śródziemnomorskiego. Czyli zamiast obawiać się, że będzie +36 i susza, bardziej bym się obawiał +30 przy wilgotności 70%.

        2. @dorka
          Jakie duże ocieplenie? Z tego co widzę to będzie 25-30 stopni – a to jest bliżej normy, ale powyżej niż temperatury 15-20 stopni.

      2. Moim zdaniem lipiec 2018 będzie ciepły, miejscami bardzo ciepły. Według prognoz od soboty ma być gorąco, a później nawet upalnie, na zachodzie w fusach widać nawet 35 stopni. Czy to się sprawdzi? No cóż… w końcu musi. Wkraczamy w statystycznie najgorętszy okres roku, czyli III dekada lipca i I dekada sierpnia. A wiązki ensembles też dają nadzieję na upały.

          1. Dzisiaj w Warszawie było 30 stopni. Jak dla mnie to był u Was upalny dzień. Moje (region Katowic) 19 w dzień i 17 w nocy od wczoraj to 3-5 stopni za chłodno ,chociaż parno i tak jest. Zero przejaśnień druga dobę i tak ma być jeszcze jutro i porcja 10-30mm wody. W sumie dobrze ,ale trochę przygnębiająco. Dzisiaj jeździłem na rowerze po lesie podczas opadu gęstego drobnego deszczu. Plus to zero ludzi ,ale trochę październikowo . Kiedyś musiało popadać bo średnie sumy opadów w dłuższych okresach nie szybko się zmienią co mnie cieszy.

  2. W Warszawie mieliśmy bardzo ciepłą noc – z Tmin aż 19,2°C. Podobnie bardzo ciepło było w wielu innych regionach kraju, w tym zwłaszcza na NE kraju. W ogóle z dnia na dzień robi się odczuwalnie coraz bardziej “tropikalnie” – właśnie głównie z uwagi na coraz cieplejsze noce oraz dużą wilgotność + okresowe opady. Wg prognoz, najbliższa noc (18/19.07) może przynieść Tmin powyżej 20°C (!).

    Natomiast sam dzień w regionach od Lubelszczyzny i Mazowsza na N ma być dzisiaj gorący i parny – po części pogodny, po części opadowo-burzowy. W części tych regionów Tmax ma wzrosnąć do 27/30°C, co po ostatnich opadach i przy dużej wilgotności będzie oznaczało istną “saunę”. Podobnie ma być jeszcze jutro. Przy okazji warto nadmienić, że ciepło będzie napływało z NE.

    Kolejne dni to perspektywa stopniowego słabnięcia niżu jaki zdominował bardzo mokrą II dekadę lipca. Polska ma się dostawać od W w obszar lekko podwyższonego ciśnienia. Przede wszystkim ma się zrobić bardziej sucho, a przy tym mają dominować widełki termiczne 15/30°C w skali całej doby, czyli aura prawdziwie letnia, ale nie w wersji ekstremalnej. A czy w ostatnich dniach lipca (zasadniczo po 25.07) faktycznie zrobi bardziej upalnie będzie się klarowało w kolejnych prognozach.

    Tak, czy inaczej na ponad 95% lipiec zapisze się jako miesiąc ciepły – prawdopodobnie z anomalią rzędu +1/+2K (ref. 1981-2010) i mokry – a do czego wystarczy już bardzo deszczowa II dekada. Raczej nie widać perspektywy wyraźniejszego ochłodzenia (zdecydowana część Europy ciepła, ze Skandynawią na czele). Natomiast, jeżeli w końcówce miesiąca by się mocniej ociepliło (Tmax częściej powyżej 30°C) to możliwe, że anomalia przekroczy jeszcze poz. +2K.

  3. Ponad 2K? No to już by musiala być na prawdę solidna fala upałów, srednia w ostatnich dniach lipcach nawet w okresie ref. 1981-2010 To około 19*C, osobiście obstawiam że nie będzie max 1K ponad ta normę A to i tak przy założeniu że temp będzie ponad normę.

    1. Trochę niegramatycznie napisalem ostatnie zdanie: chodziło mi, że obstawiam raczej anomalie co najwyżej 1K powyżej normy, co przy aktualnej anomali tego miesiąca i wzroście średniej temperatury w III dekadzie, i tak oznacza ocieplenie względem tego co dzieje się aktualnie

    2. Osobom nie wierzącym w możliwość ocieplenia do przewagi anomalii powyżej +3K (a tyle wystarczy, aby końcowa anomalia lipca była powyżej +1K, a nawet powyżej +1,5K) polecam ocenę jak dookoła stref z opadami od niżu ukraińskiego (niemalże) wszędzie jest ciepło lub wręcz bardzo ciepło…

    1. W mieszkaniu rano miałem wilgotność na poziomie 83%. Gdy przewietrzyłem mieszkanie, wilgotność spadła do 75% i za “Chiny” nie chce spaść niżej.

      1. Trzeba po prostu czekać aż nam się powietrze na dworze wysuszy, spadnie wilgotność to wtedy automatycznie w mieszkaniu tez zrobi się przyjemniej.

      2. U mnie od wilgoci zwijają się boczne krawędzie lżejszych chodniczków. Inaczej “pracują” też drzwi, okna, zamki. Natomiast kapcie kleją się do parkietu. Bez osuszacza nic nie schnie…

        Osobiście bardzo się cieszę, że ta wilgotna i dość ciepła (parna) aura nie potrzyma długo…

      3. I nie zejdzie dopóki punkt rosy na zewnątrz nie spadnie. Tak naprawdę to lepiej nie wietrzyć w takich warunkach ponieważ na zewnątrz jest więcej pary jak wewnątrz… Przynajmniej u mnie tak było wczoraj.

        1. Najlepiej wietrzyć mieszkanie zimą podczas mrozów – wtedy wilgotność w moim pokoju spada do zaledwie kilkunastu procent – nawet, gdy na dworze jest wtedy wilgotno.

  4. W Grzmiącej na Pomorzu Zachodnim spadło wczoraj 80,4 mm i wydaje się, że dzisiaj również mocno dopada w tamtym regionie.

    1. U mnie w Drawsku Pomorskim aż tyle nie spadało wczoraj. 11-12 lipca około 40mm, 17-18 lipca 36 mm. I dopiero po tej drugiej dawce opadów, dziś rano czujnik wilgotności gleby zakopany od trawnikiem na 30cm głębokości zaczął pokazywać obecność wody na tej głębokości. A już myślałem że się zepsuł. Jednak się nie zepsuł. Trudno w to uwierzyć , ale tyle musiało padać aby znowu zrobiło się mokro na 30cm.

      1. Nie masz tam w pobliżu jakiej drenarki niemieckiej tudzież twój lokalny zmiuw nie zlecił jakowych”prac utrzymaniowych na otoczonym paroma ha łąki cieków?

  5. Wyjaśnienie…

    Ja swoje przypuszczenia co do końcowej anomalii lipca – z dużym prawdopodobieństwem +1/+2K (ref. 1981-2010), z mniejszym 0/+1K lub +2/+3K – opieram nie tylko na prognozach, ale i na fakcie, że w Europie nie mamy obecnie już żadnego zagonu większego chłodu.

    Prognozowane w dalszym ciągu wyże na N/NE kontynentu blokować będą spływ chłodu znad Arktyki (inaczej niż zimą kiedy to one oznaczają mróz). Do takowego latem potrzebne są niże zmierzające wyraźniej nad Morza Norweskiego nad NW Rosję, a najlepiej “nurkujące” tam zza koła polarnego. Tak było podczas dwóch niezbyt długich nie-letnich epizodów w III dekadzie czerwca i na samym początku lipca. Teraz jednak w prognozach takiej perspektywy nie widać.

    Spójrzmy chociażby na mapki UM na najbliższe dni. Temperatury umiarkowane (nie niskie!) mamy tylko przy (niemalże) całkowitym zachmurzeniu i opadach, a jak aura się poprawia od razu robi się co najmniej gorąco – nawet przy wietrze z NE/N/NW. A i do lekkiego upału nie potrzeba obecnie wyraźniejszej adwekcji z SW/S/SE.

      1. Pewny jest gorąc i to okresowo (jak dzisiaj w Warszawie) ponad 27/28°C. Dość prawdopodobne (ale nie pewne) są niektóre dni lekko-upalne. Natomiast, czy w końcówce lipca dostąpimy wyraźniejszej fali upału dopiero się okaże – ostatnio coraz więcej jest takich prognoz, ale to jeszcze mimo wszystko skill.

  6. Co do lipca jedno jest już pewne miesiąc będzie bardzo wilgotny w skali kraju. Wystarczyło kilka dni solidnych ulew, burz połączonych z ulewami a to jeszcze pewnie nie koniec bo do końca miesiąca zostało blisko 2 tygodni. Zmniejsza się ryzyko że lipiec będzie poniżej normy bo prognozy ( rownież te fusowe) widzą wciąż dość wysokie temperatury, nadal jeszcze bez ekstremalnych upałów ale już blisko 35 stopni. Sądzę więc że lipiec będzie jednak kolejnym miesiącem powyżej normy ale już z mniejszą anomalią dodatnią niż czerwiec. Nie będę wybiegał w jesień ale obstawiłbym chłodny i wilgotny sierpień. Trend zmniejszania się anomalii dodatniej od kwietnia (jak miesiąca z najwyższą anomalią) będzie wg mnie kontynuowany w lipcu a w sierpniu przejdziemy na anomalię ujemną. Myślę że może pod koniec lipca będzie jeszcze jedna fala upałów jak sugerują prognozy ale w sierpniu może ich już zabraknąć. Wszystko się oczywiście okaże w praniu.

    1. Obyś jednak nie miał racji. Zniosę brzydki lipiec pod warunkiem, że po nim przyjdzie choćby w miarę ciepły sierpień i ładny wrzesień. A gdyby i październik był ciepły to już by było w ogóle super.

    2. Nie można oczywiście wykluczyć choć lekko chłodniejszego sierpnia (przynajmniej względem okresu po 1990 r.). Ja jednak obstawiam, że częściej ujemne anomalie będziemy mieli głównie w IV kwartale roku (odmiennie niż w roku 2017).

  7. Zastanawia mnie ten Szczyrk. Czy mogło być tak, że chmura znajdowała się poniżej wiązek radaru i po prostu opad nie został wykryty? Takie zjawisko ma przecież miejsce. Pytam się bo mam przed oczyma Biuletyn Hydrologiczny w zlewni Wisły i tam stoi jak byk: Szczyrk 70.9 mm. Maksymalne opady w innych zlewniach (Szczyrk reprezentuje Sołę) są podobne: 65.4 Wisła-Malinka (zlewnia Małej Wisły), 64.1 Piwoń (Przemsza), 62.5 Leskowiec (Skawa), 40.1 Siepraw (Skawinka), 61.1 Bogdanówka (Raba), 110.7 Dolina Pięciu Stawów (Dunajec). Ogólnie to zlewnie z największym średnim opadem to Skawa (46.8), Dunajec po Zb.Czorsztyn (43.2) oraz Przemsza (40).

  8. W Warszawie obecnie już blisko 28°C, a Tmax będzie pewnie jeszcze nieco wyższa – czyli sprawdzają się najcieplejsze zapowiedzi. Wystarczyło, że częściej zaczęło się przejaśniać, a przy tym w większym stopniu dało o sobie znać ciepło z N/NE (!) części Europy. Podobnie jest zresztą w całej NE “ćwiartce” Polski.

    Tu warto odnieść się do wykresu:
    http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif
    … i to z dwóch powodów:
    1) O ile lepiej “trafił” dzisiaj z temperaturą GFS (mowa o Warszawie), który był zgodny z najcieplejszymi realizacjami, niż bardziej umiarkowany ECMWF.
    2) Zakładając, że w II poł. lipca ‘normą’ dla obecnych(!) realiów klimatycznych jest Tmin ok. 15°C oraz Tmax ok. 25°C (dla W-wy) nie sposób nie dostrzec dysproporcji jak znacznie więcej realizacji prognostycznych na dalsze dni lipca jest powyżej tych wartości. Na okolice tej XXI-wiecznej ‘normy’ wskazują właściwie najchłodniejsze opcje…

      1. Zgadza się. Bo S/W Polski są w strefie ze zwartym zachmurzeniem – co zresztą wynikało z prognoz. Natomiast trudno nawet w takim przypadku mówić o zimnie z uwagi na dość ciepłe noce.

        Od piątku, najpóźniej soboty już w całej Polsce Tmax nieco poniżej/powyżej 25°C (z czasem prawdopodobnie coraz goręcej), przy coraz częściej pogodniejszej i mniej parno-opadowo-burzowej aurze.

      2. Zazdroszczę. W wawie pełen koszmar, gorąco, parno, obrzydliwie nie do życia. A ochłodzenia nie widać na żadnym horyzoncie……Nie wiem jak można się dobrze czuć, ociekając potem i jak można się cieszyć z gorąca latem. Po prostu nie rozumiem, bo ja czuję się koszmarnie i nie mam siły/chęci dosłownie na nic.

        1. @Dorka
          Dni gorące czy upał łatwiej znieść gdy jest bardzo niska wilgotność względna powietrza i to jest naukowo udowodnione. Istnieje coś takiego jak wskaźnik humidex
          https://s15.postimg.cc/3qnvplk0b/humidex.png
          Ale dla Ciebie to pewnie bez znaczenia czy mamy dzień gorący/upalny przy niskiej wilgotności powietrza czy przy bardzo wysokiej wilgotności powietrza.

  9. Wróciłem do kraju, a tutaj tropiki, 28 stopni w cieniu przy wilgotności 75 procent…
    czyli najgorszy typ pogody latem – parówa… witajcie po nieobecności :)

  10. Czytając Wasze komentarze – chyba dobrze trafiłem z terminem urlopu poza krajem ;) nic mnie nie ominęło dobrego ;) tymczasem od dzisiaj na NE temp. w ok. 25-27 stopni i ma być już suszej :) bo po ponad tygodniu poza domem jest w szoku jak się zazieleniło…

    1. I po deszczu. Czemu u mnie nie moze Lac caly dzien lub Noc w tym Roku tylko najwyzej godzine silniejszego opadu :(

      1. Mam od wczoraj godz. 6:00do dzisiaj 15:00 w rudzie śląskiej 48mm opadu. Około 18mm więcej niż w niedalekich Katowicach a to za sprawa deszczu ulewnego (nawalnego) wczoraj rano w godz. 06:10-06:40 Objął ograniczony obszar :południowa część Rudy Śl. sąsiednie wsie, część Mikołowa i Tychów. Spadło 18mm w 40 minut .Deszcz był słyszalny w mieszkaniu przy zamkniętych oknach, istna,, ściana wody” przy bezwietrznej pogodzie. Szkoda ,że chociaż na 3-5 godzin od wczoraj rana się nie rozpogodziło bo aż tak pochmurnej pogody nie lubię. Temperatura w nocy 17 a w dzień 19 stopni i maksymalna ,,parowa”. W lipcu do dzisiaj mam 68mm opadu przy średniej 95 mm (Katowice) to bez rewelacji. Lasy i cała roślinność odżyją. Od piątku koniec opadów i chyba gorąco do końca miesiąca. Od początku roku do dzisiaj 225mm opadu w Rudzie śląskiej a skrajne sumy roczne to minimum 470 a maksimum 1000mm. Na pewno jeszcze w tym roku sporo popada ,ale okresowo też będzie sucho i gorąco i to jeszcze w lipcu. W okolicach Zielonej góry jeszcze tego lata będziesz narzekać na zbyt gwałtowne ulewy.

        1. U mnie roczne minimum to ok. 380 mm w 1982 a maksimum kolo 805 mm w zeszlym roku. Niby ostatnia dekada bardziej mokra. Ale w tym roku wyjatkowego suche Maj czerwiec I lipiec jak ditychczas :(

        2. @oliver57,
          Na razie leje tam, gdzie była mniejsza susza, a w zasadzie już na początku lipca nie było suszy, czyli zachodnia i południowa Małopolska.
          W ogóle bałem się, że deszcze będą szły z tego kierunku, czyli zanim dojdą do mnie do zdążą narobić szkód.
          Jedyny pozytyw to to, że poprawiły sytuację hydrologiczną u Ciebie i zlikwidowały suszę rolniczą na wschodzie i w centrum kraju i złagodziły na zachodzie. U mnie chyba najmniej padało w stosunku do potrzeb.

          A u mnie nadal na 30cm w głąb gleba sucha i boję się bardziej odnowienia suszy pod koniec lipca niż nadmiaru wody.
          Szans ani na poważne ani na gwałtowne ulewy nie widzę już w lipcu.

  11. Mam pytanie, gdzie sprawdzacie sumy opadów dla poszczególnych miast? Na pewno jakis link juz sie przewinal, ale byłbym bardzo wdzięczny gdyby ktoś zechciał to załączyć

  12. Masakra. Ale parno u mnie jest 23-24 stopni, przewaga chmur cumulonimbus, z których co jakiś czasu spada opad konwekcyjny. Wilgotność względna sięga ok 80% i punkt rosy jest bardzo wysoki. Normalnie parnota, duchota albo inaczej sauna. Według wskaźnika humidex odczuwalna temperatura przy takiej wilgotności i temperaturze rzeczywistej jaką podałem wynosi 32-33 stopni.
    Ogólnie odczucie tej pogody jest gorsze niż przy tej gorącej, słonecznej i suchej pogodzie (przy niskiej wilgotności), na którą niektórzy narzekali.

    1. Dzisiaj w Warszawie z tego co widze (bo na szczescie mnie tam nie ma w tym tygodniu) o wiele gorzej bo warunki podobne jak u ciebie ale duzo cieplej do 29-30 stopni. Do tego koszmarna noc była około 19-20 stopni.
      PRAwdopdobnie to najgorszy dzień, bo juz cieplej przynajmniej do 24-25.07 (a byc moze do 2019 roku za co trzymam kciuki) nie bedzie, w weekend chłodniej a do tego niższa wilgotność, mniej parno i pogodniejsze noce zapewniające spadki ponizej 15 stopni. W Warszawie moze nie ale w pobliskich Kozienicach (a także pewnie w mojej podwarszawskiej gminie) nie zdziwie sie jak pojawia sie w weekend spadki ponizej 10 stopni :)

      1. @kmroz, obawiam się, że Twój optymizm w kwestii upałów, tym razem nie zadziała. Dziś po prostu KOSZMARNY dzień, dla mnie trudny do przeżycia, a prognozy na najbliższe i dalsze dni po prostu mnie przerażają :( nie wiem jak to przetrwam.

          1. Jutro taki sam dzień jak dziś, a potem 26-27st, to dla mnie jest ŻADNE ochłodzenie, bo u mnie w mieszkaniu już spokojnie zostanie 30st……a upały mają się jeszcze “rozbujać” w przyszłym tyg. Choć nawet jeśli pozostałoby “tylko” 26-27 to dla mnie oznacza koszmar. Zazdroszcze ludziom którzy dobrze się czują w upałach.

          2. @dorka
            Ja w mieszkaniu 30 stopni miałem tylko raz – pod koniec dwutygodniowej fali upałów w sierpniu 2015.

          3. Skoro przeciętne wartosci dla trzeciej dekady lipca to koszmar dla ciebie to rzeczywiście współczuje. A najnowsze odsłony mówią ze nie bedzie 23-26 stopni i każdej nocy ponizej 15.

          4. Te 26-27°C to w lipcu to można napisać że to jest norma temperaturowa w lipcu (w najcieplejszych miejscach) według najnowszych okresów bazowych.
            Zastanawiam się czy Dorka ma jakieś rozdwojenie jaźni czy coś? Bo raz pisze że lubi nawet temperatury do 28°C a raz jej przeszkadzają temperatury lekko ponad 25°C. Dziwne.
            Z tego co patrzyłem to w Warszawie dzisiaj był pierwszy dzień od tygodnia kiedy temperatura przekroczyła 25°C. Bo w okresie 12-17 lipca w Warszawie było 20-25°C.

          5. Ja myślę, ze teraz będzie już wyłącznie gorąco i upalnie, żadne prognozy nie dają nadziei na jakieś choćby lekkie ochłodzenie, wytchnienie. Zapowiada sie koszmar……..Chłodne noce, przy coraz gorętszych dniach w wa-wie, to coś co NIE WYSTĘPUJE.

          6. @Zbigniew, ja nigdy nie twierdziłam że lubię temp do 28st, że wytrzymuję w miarę, tak mi się wydawało-ale chyba nie do końca tak jest (dzis było tragicznie). Jeśli to jest 1 dzień z wyższą temp i potem ochłodzenie, to ok. Jednak jeśli temp. pow 26st utrzymują się przez kilka i dłużej dni, to wiąże sie z tym, że nocami nie schładza się mieszkanie i takie temp i aura, nie sa przeze mnie akceptowane. Generalnie widze, że gdy tylko robi sie powyżej 25st to już jest dla mnie problem.

          7. @Zbigniew i ja przez ostatni tydzień nie narzekałam na pogodę, bo wolę nawet deszcze non stop niż upał i po prostu nie powiem złego słowa na “najgorszą ” pogodę wg innych ludzi, bo zawsze będzie ona dla mnie lepsza od gorąca………..niestety.

          8. Troszeczkę mnie to dziwi, wczoraj pisałaś że bardzo męczące było dla Ciebie lato 2010 i 2015, a pozostałe były w porządku. Tymczasem w każdym sezonie letnim w międzyczasie zdarzały się ciągi dni z temperaturami 25+, a także mniejsze lub większe fale upałów. To jest normalne. W ramach ciekawostki napiszę, że nawet w 1978 roku (jedno z najzimniejszych lat w Warszawie po 1950), zdarzyła się fala gorąca. Między 26 lipca a 4 sierpnia 1978 temperatury 25+ występowały codziennie. Chyba jedyne lato w ciągu ostatnich 50 lat zupełnie nieskażone upałem i długimi ciągami dni gorących, to lato 1980, ale uwierz mi – nie chciałabyś takiej pogody jak wtedy.
            Trochę się różnimy, dla mnie temperatury 24-27/28 stopni są w lecie idealne :)

          9. @Dorka
            Przecież wiem, że każda “paskudna” pogoda będzie dla Ciebie lepsza niż to “piekielna granica” przekroczenia 25 stopni i słońce przez kilka dni.

  13. U mnie jest tak wilgotno, że czujnik w mojej stacji pogody zwariował i pokazał nagle 12% wilgotności. Kilka minut przed i po pokazywał 99%, czyli najbardziej wilgotno jak się da (w amatorskich stacjach pogody chyba nie ma pomiaru na poziomie 100%).

  14. Najnowszy wieczorny GFS 12z prognozuje na 28 lipca (czyli okres na granicy sprawdzalności prognoz) 38 stopni w krajach Beneluxu i 35 stopni w UK! Czyżby się szykowała powtórka z 2003 roku? A w Polsce upał ma być mniejszy, a gdzieniegdzie będzie “tylko” gorąco, ale bez upału.

    1. Na razie to dość prawdopodobna jest przewaga w III dekadzie lipca dni gorących, a od ok. 25.07 może i lekko-upalnych. Natomiast niekoniecznie skończy się to mega-upałem (to się dopiero okaże, albo i nie…).

  15. Dzisiaj najcieplej (najgoręcej) zrobiło się na C Mazowszu oraz na Mazurach – Warszawa, Kętrzyn, Mikołajki notowały Tmax blisko 30°C. Tu dopłynęła jeszcze gorętsza masa z głębi Eurazji.
    Zupełnie inaczej było na całkowicie pochmurnym i mocno opadowym S i W kraju – przykładowo w Bielsku-Białej Tmax przekroczyła nieznacznie tylko 17°C.
    Jednak miejsc w Europie, gdzie temperatura za dnia wynosi ok. 30°C mamy znacznie więcej, niż tych gdzie sięga ona maksymalnie 15/20°C…

  16. http://24tp.pl/n/49400
    Zakopianka nieprzejezdna przez wysoki poziom Białego Dunajca. Sytuacja hydrologiczna na południu ogólnie nieciekawa (już 9 stanów alarmowych i sporo ostrzegawczych z tendencją wzrostową), a ECMWF wieści kolejne 50mm do jutrzejszego wieczora.

  17. Przydałby się tydzień a najlepiej dwa ze słońcem i żadnych opadów w zachodniej Małopolsce. Oczywiście idealnie gdyby deszcz popadał trochę w regionach gdzie go brakuje, jak Ziemia Lubuska, czy może okolice Opola.

    Wczoraj już mocno padało w Krakowie, ale dzisiaj to makabra istna.
    Od godziny 19.00 (17UTC) spodło już (godz. 20.20 UTC) 27 mm deszczu, ok. 4m mm wcześniej od 6. UTC, a poprzedniej doby ponad 33 mm http://monitor.pogodynka.pl/#station/meteo/250190470

    łącznie w 2 dni (nawet nie 2 doby – bo może niestety jeszcze dopadać) – ponad 63 mm.
    Nie wiem jak Balice, (tam trochę mniejsze wartości raportują) ale wola justowska i Kraków obserwatorium bankowo będą miały ponad 100 mm w lipcu uwzględniając tylko opad do tej pory.

  18. U mnie już 30 mm deszczu za dobę wczorajszą i dzisiejszą. Nadal mocno leje, także ta suma będzie jeszcze większa. W ogóle do dupy ta pogoda jest na południu, od 21 czerwca leje prawie codziennie, jedyny względnie suchy okres to 2-9 lipca. Pogoda podobna do lipca 2011, kiedy też lało przez większość dni miesiąca, tam w miarę ładna i sucha pogoda była od 6 do 13 oraz od 16 do 18 lipca. Cały ten rok jest podobny do 2011, łącznie z suchą zimą, silnym mrozem występującym późno oraz suchą i bardzo ciepłą wiosną.

    W 2011 po tym kapryśnym lipcu był udany sierpień i wyjątkowo sucha jesień. Listopad u mnie miał 0,0 opadu, jedyny taki miesiąc w historii pomiarów. Co jest tym bardziej niesłychane, bo listopad to się nam kojarzy z jesienną słotą, że pada często i długo. Ciekawe co nas czeka w dalszej części lata i jesienią. Chciałbym dla odmiany, aby jesień była ciepła i słoneczna, a grudzień zimny i śnieżny. Wystarczy już tej szarej słoty która nadchodzi wcześnie, a potem w grudniu zimy brak.

    1. Nie ma co porównywać lipca 2011 do obecnego. Lipiec 2011 to była tragedia pogodowa, a w tym lipcu mieliśmy przynajmniej letnie akcenty z gorącą i suchą aurą, jak np. od 3 do 9 lipca. 14 i 15 lipca też było nie najgorzej. A lipiec 2011 potrafił przynosić ulewy z temperaturą niewiele przekraczającą 10 stopni. Dla porównania najniższa temperatura maksymalna obecnego lipca to ~18 stopni. A jeśli się uwzględni w obecnych prognozach GFS gorąc i Słońce, jakie ma być od soboty aż do końca miesiąca, to lipiec 2018 pobije lipiec 2011 już zdecydowanie.

      1. Akurat ja zaluje ze nie ma u mnie takich opadow jak wtedy. Lipeic 2011 prYniosl u mnie 199 mm a teraz tylko 31mm jak dotad – Bida. Oby nastepna wieksza strefa opadow dala sie we znaki krancom zachodnia Polski tylko

      2. Chyba nie pamiętasz okresu 7-19 lipca, przyniósł on niemal codziennie temperatury maksymalne >25*C. A na NE Polski, gdzie wówczas przebywałem było wręcz ciepło, nawet na początku lipca to ochłodzenie było to poziomu t.max nieco poniżej 20*C w najchłodniejszych dniach.

  19. Powiem Wam, że jestem bardzo zaskoczony anomalia lipca…myślałem, że +1K jest, a tutaj zaledwie za 0k wychodzi… wiadomo, w najbliższych dniach pewnie sporo podskoczy, ale mimo wszystko dawno takiej sytuacji nie było…

    1. Dawno? A co choćby z dwoma ostatnimi lipcami? Czy masz na myśli to, że od kwietnia mieliśmy niemal ciągle anomalie dodatnie?

  20. Ja dziś w ogóle tej parności nie czułem, mimo praktycznie przez cały dzień temp. punktu rosy w granicach 20C. Myślę, że z powodu wiatru, który wiał dziś dość mocno. Ogólnie dzień ok – miło dla odmiany poczuć też taki dzień który przez cały dzień jest pochmurny, od czasu do czasu pada, a mimo to temperatura w nocy 19, w dzień 25. Współczuję południowi Polski, bo zaraz może się tam pojawić spore zagrożenie powodziowe. Cokolwiek by się o suszy nie mówiło to ona zawsze stanowić będzie w naszym kraju mniejsze zagrożenie niż podtopienia lub nawet powódź.

    1. Kiedy wiał wiatr to owszem nie było czuć tej parności, ale np. u mnie był dość długi kilkugodzinny okres kiedy było bezwietrznie, parno i duszno, a nawet mocno padało przy temperaturach 20-25 stopni. Teraz u mnie ok 20 stopni, pochmurno, ale wieje wiatr, bo zbiera się na burze – już się błyska.

  21. W prognozach ponownie temperatury w okolicach przeciętnych ( lekko powyżej, lekko poniżej), zakres temperatur 20-30 do końca miesiąca oznaczałby że anomalia lipca pewnie nie przekroczy 1k. Wersja upalna została póki wycofana z ( jedynie lokalnie temperatura ma przekraczać 30 stopni), ale ma być sporo gorących dni. Na pewno po 25 lipca jest jednak jeszcze sporo niepewności.

    1. jeszcze się skończy, że będziemy mieli pod koniec lipca to co mieliśmy parę dni temu (i wciąż mamy na południu Polski)…

    1. @Artic Haze
      Aha. Zastanawiałem się właśnie skąd tak wysokie temperatury nie spadające poniżej 17-20 stopni. Zazwyczaj podczas intensywnych opadów ciągłych temperatura waha się w okolicach 15 stopni lub poniżej.

      1. Już o tym pisałem. Nie wykluczam, że trochę wilgoci pochodziło znad jakiegoś morza (nawet Oceanu Arktycznego). Jednak nie w ciągu poprzedniego tygodnia. Uważam jednak, że znaczna część pary wodnej pochodziła z parowania nad kontynentem. To powietrze na wszystkich poziomach pochodziło praktycznie z powierzchni, a potem się uniosło. A jak się uniosło to się ochłodziło i wilgotność względna osiągnęła 100% i zaczęło z tego padać.

        PS. A uniosło się po przejściu z wyżu do niżu co wynika z ogólnej cyrkulacji w obu tych systemach. O tym, że wyże dostarczają niżom wilgoci dopiero co czytałem (i nawet skopiowałem tu cytat). Uważam, że to piękny przykład tego zjawiska.

          1. Myślę, ze po prostu nie zawsze go zauważamy. Szczególnie w Europie gdzie niże pochodzą znad Atlantyku, więc łatwo założyć, że 100% pary wodnej pochodzi z parowania nad oceanem.

            Duża większość pary wodnej rzeczywiście pochodzi znad oceanów i mórz śródlądowych. A jednak, jeśli się zastanowić (a ja na przykład zastanowiłem się dopiero po przeczytaniu tego artykułu Trenbertha i kolegów) to co się dzieje z parą wodną pochodzącą z parowania na terenie wyżów? Wyż jest słoneczny więc parowanie musi być znaczące jeśli ziemia nie jest jeszcze całkiem sucha. Nad wyżem nie ma praktycznie chmur i opadów (przez inwersję osiadania). Więc gdzie ta para wodna idzie? Ano idzie do sąsiedniego niżu, gdzie powietrze się unosi i tam się skropli, dołączając do chmur i opadów. Daleko od brzegów morskich wyże to zapewne jedno z głównych źródeł wilgoci dla niżów. Inaczej teraz patrzę na strefy opadów na pograniczy wyżu i niżu, szczególnie w głębi kontynentu. Synoptyk oznaczy je jako front okludowany, ale to trochę inny przypadek niż fronty zawinięte wokół starych niżów atlantyckich (co zwykle uważa się za główny mechanizm ich powstawania w naszym rejonie).

          2. PS. Warto się pobawić mapą Eurazji na earth.nulschoool.net i np. zobaczyć gdzie nad Syberią jest wyż i jak na granicy jego i niżów na południe od niego jest największa nad tą częścią kontynentu wilgotność względna:

            https://earth.nullschool.net/#current/wind/surface/level/overlay=relative_humidity/orthographic=-250.62,54.99,588/loc=64.445,53.453

            Mam wrażenie, ze te opady “suberyjskie” jakie mieliśmy niedawno pochodziły dokładnie z tego pasa gdzie wyż oddaje wilgoć niżowi.

  22. Z tego co widze, to po jednym dniu dość nieznośnego gorąca w wawie to dzisiaj znowu chmury i praktycznie stała temperatura. Ale przejaśnienia sie zbliżają to pewnie po południu 25 przekroczy…

    1. Obecnie 29*C w Ostrołęce. Znowu gorąco jest na północy, a południe chłodne, mokre i ciemne. Ciemno dzisiaj jakby listopad był. A wasza 2 to jakieś skrajne upało i latofoby. Wszędzie tych straszliwych upałów wypatrują, a te nie nadchodzą, zamiast tego od miesiąca męczą nas te durne niże ze wschodu.

      W tej pogodzie obecnie bardzo trudno jakiś względnie normalny okres, taki w którym nie brakuje upałów/gorąca a także jakichś umiarkowanych opadów. Nie, albo jest sucho tak że pół roku są opady połowę poniżej normy (lub więcej), albo przychodzą ulewy, które ten 6 miesięczny deficyt usiłują nadgonić w 4 dni.

      Co ciekawe, żeby odczuć skutki posuchy to musi nie padać miesiącami przy wysokich temperaturach. A skutki nadmiaru wody są odczuwalne po kilku dniach obfitych opadów. Co też często powtarzam, w Polsce większym zmartwieniem nadal jest okresowy nadmiar wody, niż jej deficyt. Limanowa już podtopiona porządnie, ciekawe co dalej bedzie.

  23. @Dorka
    Przeszkadza słońce ci słońce o poranku? Przecież jeszcze aż tak nie grzeje, bo świeci dość nisko.

    1. Jej przeszkadza większość cech typowej letnio-urlopowej pogody. Dla Dorki idealna pogoda jest dzisiaj w Katowicach, ciemnica i 18-19 stopni. Albo gdzieś na Szetlandach, tam też jest istny ideał, cały rok jesień.

      Ja rozumiem marudzenie na taki skwar jak był 3 lata temu, co przez 2 tygodnie średni Tmax wynosił 33-35*C i nawet nocami nie chciało spadać poniżej 20/22. Taka pogoda już nie bardzo się nadaje do efektywnej pracy, wszystko nagrzane klima nie wyrabia, w bloku 30 stopni nawet w nocy, masakra. Ale żeby marudzić na 24-29 stopni w dzień i niską wilgotność, jak to często w maju i czerwcu bywało??

      1. Do przedziału 24-29 mam dwojaki stosunek. Jego dolna granica latem jak najbardziej przyjemna, jego górna juz troche mniej, a jak sie utrzymuje długo to juz masakra.
        Najbliższe dni to stabilne 24-27 wiec raczej spoko. O ile noce bedą pogodne i przyniosą w koncu spadki ponizej 15 stopni

        1. z tymi nocami to macie w Warszawie problemy, bo są tam najcieplejsze w Polsce. Przynajmniej na stacji Okęcie. Zresztą, większość ludzi żyje na osiedlach a nie na zadupiu w lesie (a temp. minimalne z reguły mierzy się na zadupiu) i temperatury nocne muszą znosić wyższe niż to, co podaje stacja WMO.

          Moim ulubionym letnim miesiącem był lipiec 2006. Gorąco w dzień, chłodno w nocy, suche powietrze, masa słońca.

          1. A moimi ulubionymi letnimi miesiącami były sierpień 2002 i 2003. Nie pamiętam do końca, jaka była wtedy pogoda, ale jeśli znowu taki letni miesiąc by się powtórzył, to bym nie narzekał. Bo wtedy (według archiwalnych danych z Ogimetu) było codziennie słonecznie z temperaturami z przedziału 24-29 stopni. Lipiec 2013 był też niezły, ale przyniósł jedno krótkotrwałe ochłodzenie oraz jedną krótkotrwałą falę silnego upału. Lipiec 2014 też mógłby być pod względem temperatur, ale jednak był zbyt burzowy.

          2. Sierpień 2003 był dla mnie doskonałym miesiącem letnim, podobnie lipiec 1995 i czerwiec 2017 :)

          3. Średnia temperatura minimalna 1991-2020 (okres niepełny)
            Wrocław 13.8c (lipiec), 13.2c (sierpień)
            Warszawa 14.4c (lipiec), 13.6c (sierpień)
            Świnoujście 14.4c (lipiec), 14.3c (sierpień)
            Hel 14,7c, 15.0c
            Gdynia ma jeszcze wysokie minimalne i prawdopodobnie tam są najcieplejsze noce w Polsce. W okresie 1981-2010 średnia to aż 15.1c w lipcu i także 15.1c w sierpniu. Warszawa w tym okresie zaledwie 13.7c i 13.0c.

      2. Nie mam nic przeciwko słońcu do max 25st, a z tego, że się źle czuję w temp wyższych, to wybacz, ale tłumaczyć się nikomu nie będę, bo tak po prostu jest. 29st wieczorem to jest MAKABRA- nie absolutnie ja przynajmniej, na takie lato i temp. nie czekam. I współczuję mieszkańcom Ostrołęki i pn-wsch, którzy mają jakieś inne zajęcia niż leżenie nad jeziorem.

  24. Tak jak myślałem – prognozy większości modeli powróciły do upałów, i to okresowo silnych. 2 i 3 sierpnia na Górnym Śląsku niby ma być 36 stopni, co jest wartością bliską rekordu wynoszącego 37 stopni. Większość wiązek ensembles też już prognozuje falę upałów od przyszłego piątku. Kmroz uważa, że fali upałów nie będzie. Sądzę jednak, że może być inaczej…

    1. NA pewno jej nie widać w wiarygodnym okresie prognoz.
      Temperatury 35+ to ulubiony produkt niektórych fusów 240h+

      1. Upały widać już od 28/29 lipca, a to jest skraj wiarygodnej prognozy.
        Po tym, co się dzieje obecnie w Europie, chyba nie sądzisz, że po gorących dniach w przyszłym tygodniu (25-30 stopni) nadejdzie ochłodzenie na przełomie lipca i sierpnia, do takiej wartości, jaką mamy obecnie (czyli 20 stopni i deszcz)? Ja sądzę, że po tym “gorącu” może nadejść prawdziwa fala upału…

        1. Dni gorące w tym roku juz sie nie raz pojawiały i ciągnęły kilka dni i po nich przychodziło to ochłodzenie. Jeśli sie pojawi, jak widziałem w niektórych prognozach, niż nad Bałtykiem, to moze nas całkowicie odciąć od “Afryki” na północy Europy. Czyli znowu deszczowo i w sumie chłodno.
          Niestety co do jednego zgoda- nie widze szansy na razie na prawdziwie przyjemna pogode w dłuższym okresie czasowym (czyli maksy 20-25, noce koło 10 i pogodnie). Aczkolwiek najbliższe dni (o ile znowu nie okaże sie ze modele zaniżają jak w dniach 4-10 lipca) mogą byc najprzyjemniejszym dla mnie (i mysle większości ludzi) okresem lata. Oby zwłaszcza te noce były chłodne i bezchmurne, w ciagu dnia juz nawet bym sie cieszył z 25-28 jeśli w nocy byłoby około 10-12.

          1. Dla mnie właśnie teraz jest super, tak naprawdę nocami mogłoby całe lato być ponad 15 stopni i byłoby wspaniale. 10-12 stopni w nocy to już zimno jak na lato, a 5-10 to bardzo zimno w październiku takie noce byłyby dobre.

          2. Jeśli 10-12 st. to dla Ciebie taka dobra temp. to prześpij się jedną taką noc na zewnątrz :)

          3. Tminy na lato takie w sam raz to 14-18 stopni, byle tylko słonecznie było bo co mi po Tmin 17, jak w dzień jest tyle samo i ciemno jak zimą podczas stratusa (wilgotność zresztą podobna, średnia dobowa aż 95%)? Taka pogoda w Katowicach jest od wtorku, jutro nareszcie te chmurska mają ustępować. Deszczu spadło 45 mm, połowa miesięcznej normy. Wcześniej w lipcu dość mało na papierze (18 mm) ale i tak leje bardzo często, nie są to duże sumy bo pada niezbyt mocno i przelotnie ale pada, droga jest bardzo często mokra. Ten lipiec jest wyjątkowo niemrawy jeśli chodzi o burze, bo u mnie nie było jeszcze ani jednej wydajnej z opadem powyżej 10 mm. A to burze powinny latem wyrabiać dużą część opadów.

        2. @Łukasz jeśli wszystkie modele widzą falę skrajnego upału od przyszłego piątku- to na BANK tak będzie. Szykuj kąpielówki i wybór strojów plażowych ;-)

      2. Jeśli się utrzyma obecna sytuacja baryczna, to nie ma szans na znaczne ochłodzenie – bo niby skąd zimno miałoby napłynąć? Z upalnej obecnie skandynawskiej Arktyki? Jedyną nadzieją na chłodne dni jest duże zachmurzenie z jakiegoś upierdliwego frontu, czyli tak jak jest np. w ostatnich dniach.

      3. @kmroz
        Weszliśmy w najgorętszy okres w roku czy II połowę lipca i I dekadę sierpnia czyli okres kiedy występują największe upały w ciągu roku i takie upalne prognozy to nie będzie nic zaskakujące.
        Nie mieliśmy jeszcze do tej pory ogólnokrajowej fali upałów trwającej kilka dni.

    2. myślę ze w tym roku max temperatury roczne odnotujemy w sierpniu. Na razie lato było dość oszczędne jeśli chodzi o upały, bo te występowały w formie jednodniowego rodzynka i jeszcze ani razu nie osiągnęły granicy 35*C, ani nawet 34*C. U mnie max to 30,9; w Warszawie nieco ponad 32 a rekord Polski jest bodajże z Tarnowa na poziomie 33,8. Wartości stosunkowo biedne, choć też nie jest to PRL kiedy bywały roczniki z maxem 28*C. Sierpień nie ma dużych problemów z przynoszeniem upału nawet w III dekadzie miesiąca, w latach 2011, 2012 i 2015 mieliśmy takie późne upały i za każdym razem przekroczyły one 35 stopni gdzieś w Polsce. W roku 2012 niedaleko od nas (Czechy) wpadło rekordowe 40*C. Właśnie w III dek. sierpnia.

      Monopol na rekordy upału w Europie ma na razie Skandynawia, gdzie panują abstrakcyjnie wysokie temperatury. Wczoraj i dzisiaj cały półwysep w upale, a największy upał jest…najbardziej na północy i przekracza 33*C.

      1. Widzę że ciepłolubni bardzo się podkręcili obecną “poprawą” pogody………….Już widzą ekstremalne upały i pobite wszystkie rekordy ciepła……

        1. Poprawa? Ekstremalne upały? W prognozach widzę słoneczną pogodę i temperatury na poziomie 25-27 stopni. Na dodatek chłodniejsze noce, czyli pogoda, która najbardziej mi pasuje. Wreszcie koniec pochmurnego nieba i deszczu.

        2. Jeżeli obędzie się przy dniach gorących i upałach bez burz i deszczu tylko będzie słońce to będzie to poprawa pogody z ociepleniem. :D

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com