Październik 2017 w Polsce

Październik 2017 w Polsce

Skończył się już październik, pora więc na jego podsumowanie. Z pewnością był to kolejny już po wrześniu miesiąc, którego subiektywne odczucie będzie się u wielu kłóciło z wynikami pomiarów – był to bowiem miesiąc w skali całego kraju ciepły, a na północnym zachodzie Polski nawet bardzo ciepły. Średnia obszarowa anomalia temperatury osiągnęła (wyniki wstępne) +1.35K w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010, był to więc październik zdecydowanie cieplejszy od ubiegłorocznego, który odznaczał się anomalią równą -1.01K.

Niestety anomalie temperatury znów na znacznym obszarze były wyższe w nocy, a nie w dzień – tak było na przykład w północno-wschodniej części Polski: w Suwałkach anomalia temperatury maksymalnej była wręcz ujemna, a usłonecznienie wyniosło zaledwie 43h przy bardzo dużej sumie opadów (124.5 mm). W tej części kraju był to drugi skrajnie wilgotny miesiąc z rzędu z sumami opadu charakterystycznymi raczej dla okresu letniego, w którym wysokie sumy opadów często są wynikiem dominacji zjawisk konwekcyjnych.

Poniżej tabela przedstawiająca przebieg pogody w Suwałkach w październiku 2017 (źródło – nasza tabela danych pomiarowych).

Dodatkowo był to miesiąc wietrzny, dwukrotnie mieliśmy do czynienia z głębokimi niżami: pierwszy, ochrzczony przez media jako “Ksawery”, dał się nam we znaki 5 października przynosząc bardzo silne porywy wiatru (31 m/s w Lesznie) i znaczne szkody. Przez dłuższy czas połowa województwa lubuskiego (włącznie z Zieloną Górą) pozbawiona była dostawy energii elektrycznej. Druga wichura pojawiła się 29 października i była związana z niżem, który media błędnie ochrzciły “Grzegorz”. W istocie niemieckie służby meteo ochrzciły tym mianem głęboki niż z nad Skandynawii, a do Polski silny wiatr przyniósł niż wtórny nazwany “Herwart”, który utworzył się na zafalowaniu po zachodniej stronie “Grzegorza”. Nazwy są akurat tutaj najmniej istotne. Niż z 29 października odznaczał się znacznie niższym ciśnieniem, niż “Ksawery”, ale jednocześnie mniejszy był gradient ciśnienia nad naszym krajem. Dzięki temu prędkość wiatru była przeważnie mniejsza, niż 5 października, nie mniej jednak była ona znacząca: w porywach do 32 m/s we Wrocławiu. Ciśnienie spadło do 971.7hPa w Białymstoku (2017.10.29, 10UTC).

Poniżej: analiza DWD z 5 i 29 października 2017 (źródło: DWD)

Średnia anomalia temperatury października byłaby jeszcze wyższa, gdyby nie chłodny początek miesiąca. 1 października dobowe anomalie temperatury powietrza w północno-wschodniej Polsce spadły poniżej -4.0K. Między 6 a 9 października zimno było w całym kraju, sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero 10 października.

Od 11 października, dzięki rozbudowującemu się od południa Europy układowi wysokiego ciśnienia, zaczęło napływać do nas powietrze cieplejsze. 14 października w zachodniej części kraju dobowe anomalie temperatury powietrza przekroczyły +4.0K.

Poniżej: analiza DWD z 14 października. Widoczny huragan “Ophelia”, który przyniósł załamanie pogody w Irlandii i na Wyspach Brytyjskich, a do zachodniej części Europy bardzo ciepłe powietrze (źródło: DWD).

Poniżej: anomalie temperatury powietrza 14 października w Polsce.

W kolejnych dniach było jeszcze cieplej, a apogeum tej adwekcji ciepła nastąpiło 17 października, kiedy na Dolnym Śląsku maksymalne temperatury dobowe przekroczyły 26°C, dochodząc niemalże do 27°C. Dokładnie 26.0°C notowano tego dnia na stacji lotniskowej Wrocław-Strachowice, 26.4°C było na stacji uniwersyteckiej przy ulicy Kosiby. Podobną temperaturę notowano również w Otmuchowie i Nysie. Tego dnia średnia krajowa anomalia temperatury powietrza przekroczyła +6.0K, lokalnie w górach przekroczyła 10.0K (poniżej).

Od 18 października począwszy stopniowo się ochładzało, jednak dodatnie dobowe anomalie temperatury powietrza panowały do 22 października, kiedy to na północnym wschodzie kraju anomalia spadła poniżej 0K. Anomalia obszarowa spadła poniżej 0.0K dopiero 24 października, jednak już kolejnego dnia ponownie była dodatnia.

Dopiero 30 października ponownie spadła ona poniżej 0.0K, co miało związek z adwekcją chłodnego powietrza po przejściu niżu z 29 października. Wtedy też pojawiły się na nizinach pierwsze w tym sezonie przelotne opady śniegu z deszczem i śniegu – głównie pod postacią krupy śnieżnej.

Był to więc miesiąc termicznie ciepły, ale jednocześnie wietrzny, pochmurny i na znacznym obszarze kraju wyjątkowo wilgotny. To spowodowało, że subiektywne odczucie tego miesiąca nie było takie, jakie mogłoby wynikać z jego anomalii temperatury. A ta prezentowała się następująco:

Poniżej: rozkład średniej temperatury miesięcznej w październiku 2017.

Zdecydowanie przyjemniejszy październik był w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju. Tutaj panowało znacznie wyższe usłonecznienie (we Legnicy 126h) oraz niższe sumy opadu (54 mm Legnica). Na krańcach północno-wschodnich Polski usłonecznienie było trzykrotnie niższe, a sumy opadów niemal trzykrotnie wyższe. Istnieje więc spora dysproporcja w charakterze minionego miesiąca na obszarze Polski.

Termicznie zbliżonym do października 2017 był ostatnio październik 2014.

Print Friendly, PDF & Email

129 Replies to “Październik 2017 w Polsce”

  1. Dla mnie październik był w porządku. Ale wiadomo, że w ostatnich latach były lepsze październiki pod względem pogody, jak np. w 2013 i 2014 roku.
    Listopad powinien mieć większą anomalię na plus. Prognozy CFS na grudzień też są optymistyczne. Czyli 2017 rok będzie kolejnym ciepłym rocznikiem, ale wszystko zawalił mroźny styczeń. Gdyby nie on, byłoby blisko do rekordowego 2015 roku.

    1. Październiki 2013 i 2014 były lepsze pod względem wyższego usłonecznienia i małej ilości opadów (suche) w przeciwieństwie do tegorocznego października, który mimo iż był ciepło to zapisał się jako pochmurny i ekstremalnie mokry.

    2. Nie rozumiem tego oczekiwania na kolejne rekordy ciepła. To już stało się po prostu nudne. Lepiej oczekiwać znacznie rzadszych anomalii ujemnych, ale chyba tylko zimą są one możliwe.

    3. Mamy ostatni taki szaro bury dzień – od jutra będzie jaśniej.
      Wykorzystam więc okazję że On może być zmierzły a Ona zrzędliwa.
      Ktoś ładnie napisał że ten blog jest o tym co było, co jest teraz, co będzie w sprawach dotyczących meteo.
      Czego się konstruktywnie doczepić ?:
      1. Mamy 3 listopada nie ma wątku na teraz i przyszłość – zmuszony jestem częściowo spamować ( bo nic nie piszę o październiku)
      2. Z tydz temu była propozycja by parę słów napisać o jutrze i pojutrze (S+N) że tak odczuwalnie z pogodą to dobrze będzie.
      3. Tylko na tym blogu (ja nie znam innych tak wartościowych stron) zdobędziesz tak dokładne dane w temacie co jest normą wczoraj dziś i jutro i jak silne mamy anomalie.
      Odniosę się do pkt 3: mamy np taką zarąbistą stronkę
      https://meteomodel.pl/gfs-para/TAVG/TMin
      która wprawdzie pokazuje nam najważniejsze czyli brak przymrozków do 13 XI
      ale jednocześnie kole w oczy barwami bo zerkając na nie mniej zacną stronkę:
      https://meteomodel.pl/kartka-z-kalendarza/
      powinna się mienić zielonymi barwami… To kolejny miesiąc w którym problem się powtarza.
      Znów dodam tylko że nie czepiam się tylko wskazuję (przynajmniej tak mi się wydaje :-) ) gdzie możemy się jeszcze “ulepszyć”

  2. Właśnie z powodu tych ekstremalnych deszczów i ciągłego zachmurzenia mam zupełnie inne odczucie października, niż mieszkańcy zachodniej Polski… dla mnie był to jeden z najgorszych październików jaki pamiętam obok tego z 2016 roku.

      1. ok, tylko by starać się najlepiej odwzorować fakty w październiku ( jak i w marcu) ja bym dał bez filtra ciekawe czy w miesiącach zimowych inwersyjnych bedzie nałożony “filtr zimowy”.

  3. Nawet ja skrajny ciepłolub zgadzam się z tymi statystykami i odczuwam październik jako ciepły, tylko co z tego, jak był to miesiąc ekstremalnie wilgotny jak wrzesień? Przez to na Pomorzu i Kujawach mamy już trzeci (sic!) rok bez klasycznej polskiej złotej jesieni z wyjątkiem ładnej pogody w połowie października. Ostatnia ładna jesień bez nadmiernych opadów była w 2014 roku, a więc już dosyć dawno temu. W tym roku na północy żadna pora roku poza zimą nie spełniła oczekiwań. Najlepiej by było usunąć październik z kalendarza.

  4. Bardzo dziękuję za podsumowanie, za którymi się nieco stęskniłem :) Gdyby było to możliwe, proszę jeszcze o zaktualizowanie kolorów na tabeli klasyfikacji termicznej, na której ostatnim oznaczonym miesiącem jest ubiegłoroczny listopad.

  5. Jedyną zaletą miesięcy w porze chłodnej jest to, że wreszcie się kończą. Niczego innego dobrego o nich powiedzieć nie można. No chyba, że trafi się taki rodzynek jak grudzień 2015 czy luty 2014, które były nawet względnie do przeżycia.

    1. Owszem jak trawi się rodzynek jak Grudzień 2010 Styczeń 2010 czy Marzec 2013 wtedy jest to do przeżycia jako miła odmiana od okołozerowego badziewia jakie mamy od 4 lat

      Zima ma być zimą a nie wiosna zimą a potem zima wiosną
      bleee !!

      1. Dobra bo mnie zaraz zlinczujecie że Marzec to już wiosna choć i tak było pięknie mimo że powinno to być miesiąc wcześnie

        1. Zima ma być zimą a nie wiosna zimą a potem zima wiosną: Tylko czasami się to nie sprawdza. Na przykład w 2011 w maju po bardzo chłodnej i długie zimie mieliśmy przymrozki, w 2010 powódż, a w tym roku pora chłodna przedłuża się tez 10 maja. Nie zawsze chłodna zima oznacza ciepłą wiosnę.

          1. W maju 2011 rzeczywiście było zimno na początku ale tylko wtedy. Wiosna w 2011r była bardzo ciepła i słoneczna. w II połowie maja były niemalże upały. W tamtym roczniku paskudny był lipiec, reszta miesięcy naprawdę była przyjemna.

          2. Na początku kwietnia 2017 r. padł rekord ciepła (spójrz na wykres temperatury na stronie gł.). Zatem ja uważam, że okres chłodny skończył się znacznie wcześniej, niż 10 maja i był to… 14 lutego.

      2. Ja nie widziałem jeszcze zimą wiosny czy jesieni, a co do wiosny to pora najczęstszych spływów PA w naszym klimacie niestety.

        1. Nie widziałeś powiadasz? Więc przypomnę Boże Narodzenie 2013, stokrotki na łąkach, bazie na gałązkach, słonecznie (co przy najkrótszych dniach w roku jest pojęciem względnym) i temperatura 12 stopni. Faktycznie to esencja zimy ;)

      3. Czekam już z utęsknieniem na prawdziwą zimę-tzn 20-30 cm śniegu, słońce i ok -5/-10 stopni. Ta bździna ciągnąca się od 2 miesięcy jest po prostu straszna, prawie w ogóle nie można wyjść na dwór bo niemal ciągle coś siąpi z góry.

        1. Myślisz, że będziesz miał Słońce przy takim małym mrozie? :D Musiałoby być z -15 st. w dzień żeby na Podlasiu było przez więcej niż dwa dni z rzędu słonecznie. Poza tym zupełnie nie rozumiem dlaczego na zabój potrzebne Wam zimą Słońce, niektórzy nawet chcieliby nocami -20 st. mrozów byleby tą ledwo świecącą, nie grzejąca lampkę zobaczyć, przy takim mrozie potrzebna jest nam ona jak kwiaty do trumny.

          1. A niech będzie i -15 w dzień, byleby w końcu było jasno, widno i pięknie, a nie ta półroczna zgnilizna pogodowa-czarna zgniła trawa i liście…

          2. @podlasianin
            Jak chcesz mieć jasno to zapal sobie światło w pokoju.

          3. sam zaryzykuje kyfem albo “recycle bin”:
            kiedy jak nie w listopadzie mają prawo wychodzić demony? ;-)
            FKP trzeba dać teraz ulgę – podzwrotnikowej pogody to mało ostatnio mamy …
            A tak poważniej na szybko czytając komentarze mam wniosek że rzeczywiście w podsumowaniu brakuje opadów , zaraz pojawią się teorie spiskowe.

          4. @FKP
            Są tacy jak Ty, którzy nienawidzą mrozu i priorytetem jest dla nich jak najkrótszy okres spadków temperatury poniżej 0 stopni.
            Natomiast priorytetem dla większej części użytkowników (w tym mnie) zimą jest jasność. Tym bardziej że obowiązuje jeszcze ten przeklęty czas zimowy.
            Latem o wiele łatwiej jest znieść wysokie zachmurzenie, bo:
            1. Dni są długie
            2. Ostatnio często przy pochmurnej pogodzie latem jest dosyć ciepło.
            Zaakceptowałbym ciepłą zimę bez mrozów, pod warunkiem że usłonecznienie miesięcy zimowych wynosiło by conajmniej 100 h w każdym zimowym miesiącu. Wtedy mogą jak dla mnie panować temperatury z zakresu 0-5 stopni powyżej zera.

          5. Takie usłonecznienie w miesiącach zimowych zwykle nie występuje, niezależnie od tego czy zima jest ciepła, czy zimna. Na Dolnym Śląsku ciepłe zimy przeważnie charakteryzują się wyższym usłonecznieniem, niż zimne – zapewne z uwagi na częstsze zjawiska fenowe.

          6. Jako ktoś kto był kiedyś odpowiedzialny za postawiony w Polsce przyrząd własności NASA zasilany wówczas jedynie bateriami słonecznymi (fotometr słoneczny CIMEL) potwierdzam, ze zimą była absolutnie za małe nasłonecznienie aby przyrząd mógł działać. I to pomimo regularnego odśnieżania baterii słonecznych 😒

  6. A czy zostały pobite jakieś rekordy sum opadów dla października? Bo w tegorocznym październiku np.
    1) Kasprowy Wierch zanotował 231,4 mm opadu – więcej niż październiku 2016, w którym spadło 209,5
    2) Cewice (Pomorskie) zanotowało 209,2 mm opadów -znacznie więcej niż w październiku 2016 (64,5 mm) czy we wrześniu 2017 (111,4)
    3) Lębork zanotował 198,3mm opadu – więcej niż w październiku 2016 i we wrześniu 2017 razem wziętych.

  7. Czyli mieliśmy podobną sytuację jak we wrześniu nie liczyłem średnich dobowych za 31 dni ale miałem wrażnie że anomalia dodatnia wyjdzie nieco mniejsza. Mimo wszystko można spokojnie napisać że mieliśmy kolejny pogodowo nieudany październik pod rząd to już 3-ci. Większość ludzi oczekuje chyba jednak większej ilości słońca lub w ogóle suchych dni nawet za cenę niższych temperatur. Z komentarzy które czytałem na portalach pogodowych nawet dużo lepiej został oceniony zimny październik 2010 niż październiki: 2015, 2016 i 2017. Sam zresztą też tak uważam. Jeśli chodzi o jesień meteorologiczną to może ona zostać za jedną z najgorszych w ostatnim czasie pozostał już tylko listopad. Gdyby i ten miesiąc okazał się bardzo mało słoneczny i w dodatku wilgotny ( niezależnie już od temperatur) to jesień 2017 mogłaby zostać uznana za jedną z najbardziej wilgotnych i ponurych, przebijając znacznie tą z roku 2015 kiedy to nie należała do “najładniejszych” gdzie średnie temperatury za wrzesień i październik były niższe niż teraz ale przynajmniej nie padało tak bardzo często jak teraz. Początek listopada jest wilgotny, ale w prognozach do połowy miesiąca widać mimo wszystko lepszą pogodę niż w poprzednich dwóch miesiącach, może się też więc okazać że listopad ogólnie najbardziej pochmurny miesiąc jesieni okaże się stosunkowo najbardziej suchy i może słoneczny, poczeklamy zobaczymy.

    1. Jak dla mnie ten październik był ok. Chyba już kilkukrotnie pisałem, że w tygodniu, gdy pracuję większe znaczenie ma dla mnie wyższa temp. rano i wieczorem niż trochę Słońca za dnia, a za to przymrozek we wspomnianych wcześniej porach. Dlatego dla mnie październik 2010 nie ma w ogóle startu do października 2017.

  8. “Niestety anomalie temperatury znów na znacznym obszarze były wyższe w nocy, a nie w dzień – tak było na przykład w północno-wschodniej części Polski”
    No właśnie tak jak sądziłem. Przez większość III dekady października (oprócz 31,30 i 24 października) mieliśmy wysokie temperatury minimalne, a temperatury maksymalne były przeważnie poniżej normy lub w normie – co przełożyło się na wyższe średnie temperatury dobowe. W I dekadzie miesiąca przykładem takiego dnia jest 3 października. Październik 2017 z anomalią 1,35 K dlatego jest trochę cieplejszy od października 2014 z anomalią 1, 33 K, bo nie przyniósł co najmniej kilkudniowej fali przymrozków w większości kraju jak październik 2014 (24-30).
    Podliczyłem średnie temperatury dla poszczególnych dekad października. I dekada października miała średnią temperaturę 9,46*C przy normie 10,67*C, II dekada października miała średnią temperaturę 12,63*C przy normie 8,33*C, III dekada miała średnią temperaturę 7,50*C przy normie 6,52*C (z racji ciepłych nocy, o czym napisałem na początku) – gdyby były przymrozki to III dekada tegorocznego października również byłaby chłodna.

  9. Jak dla mnie tegoroczny październik był ciutkę lepszy od tego zeszłorocznego – przynajmniej w tym roku mieliśmy jeden “epizod” złotej polskiej jesieni – w tamtym roku tego niestety zabrakło. Niestety ostatni fajny październik to ten z 2014 roku, bo było mnóstwo słońca, a od 3 lat ten miesiąc jest deszczowy, pochmurny i niezbyt przyjemny temp. To niesamowite jak w 2 tygodnie może się zmienić pogoda – 17 października jeszcze 26 st. i babie lato, a w pon. i wt. opady deszczu ze śniegiem i temp. w okolicach 5 st. Ciekawe jaki będzie listopad, ale wszystko wskazuje, że anomalie mogą być spore, bo ma być ciepło do końca tej dekady, nawet u mnie przymrozków nie widać.

    1. Nawet zimny polski klimat potrafi mnie zadziwić. Myślałem, że po dwóch zimnych pażdziernikach przyjdzie w końcu jakąś odmiana. Niestety, się zawiodłem. Ostatnio zauważyłem, że poza październikiem na pogodę możemy ponarzekać w styczniu, kwietniu, lipcu i listopadzie.

          1. Ja nie narzekam, jest ok, a że leje, no trudno, czasem musi, bo co rusz słyszę o suszy to tu to tam.

          2. @realista
            Bo zapewne mieszkasz na południu Polski, które jest ostatnio bardzo uprzywilejowane pod względem ciepła i Słońca.

      1. Od kilkunastu lat kwiecień i lipiec rzadko zawodzą – w tym roku były akurat od tej zasady wyjątki. Chłodnego listopada nie mieliśmy już dawno. Poza rokiem 2011 (anomalia -0.08C) ostatni poniżej normy mieliśmy w 2007. W tym przypadku również ciężko narzekać.

        1. Paradoksalnie w listopadzie 2011 mieliśmy najwięcej ciepłych dni z temp. ponad 15 stopni. Nie wiem, dlaczego tamten listopad miał tak niską anomalię.

          1. Natomiast w listopadzie 2007 nie zanotowałem ani jednego dnia z temperaturą co najmniej 15 stopniową

          2. Tyle że właśnie na południu Polski (a dokładnie w górach) była najniższa anomalia

          3. A poza tym jak jest pogodniej to mamy większe dysproporcje między Tmax a Tmin – czyli za dnia mogło być cieplej (wzg. normy), a w porze nocno-porannej dla odmiany chłodniej.

          4. @Łukasz
            No cóż, muszę przyznać tym razem Ci rację, rozkład anomalii w tym miesiącu był zupełnie odwrotny od tego jaki obserwujemy w ostatnich miesiącach: https://meteomodel.pl/BLOG/wp-content/uploads/2011/12/201111.png
            Przy okazji znalazłem odpowiedź na Twoje pytanie. Otóż do dużego odchylenia na minus przyczyniły się chłodne noce, t. maks. była przy tym dość wysoka (8,2 st.). Ogólnie to ten miesiąc stopniem zachmurzenia i amplitudą temperatur bardzo przypominał przeciętny marzec:
            https://en.tutiempo.net/climate/11-2011/ws-125600.html

          5. W listopadzie 2011 był tylko jeden dzień z deszczem, co jest też rekordem. Jeden dzień z deszczem mamy już w obecnym listopadzie, mimo iż minął jak na razie… tylko jeden dzień miesiąca.
            Ciekawe, czy w okresie letnim też może się zdarzyć taka sytuacja z jednym deszczowym dniem? Bo nawet w lipcu 2006 oraz w sierpniu 1992 było kilka deszczowo-burzowych dni. Co do listopada 2011 – dodam jeszcze, że ten deszcz miał wtedy charakter słabej mżawki.

  10. @rafanox
    Podam ci link do mojej statystyki opadów za tegoroczny październik, zestawiłem go z wrześniem 2017 i październikiem 2016, które były również bardzo mokre. Zaznaczyłem kolorem czerwonym, w którym październiku spadło więcej deszczu – jest co najmniej kilkanaście stacji gdzie tegoroczny październik był bardziej mokry od października 2016 (również bardzo mokrego) i kilka gdzie tegoroczny październik był wilgotniejszy od września 2017 (również skrajnie deszczowego miesiąca).
    http://host1gb.net.pl/download.php?file=e3f80a734b8b040235ca72d525601aeb

  11. Dane: Ogimet oraz http://www.pogodaiklimat.ru/monitors.php?id=world&month=10&year=
    Mogę być drobne błędy, nie sprawdzałem wszystkiego.
    Sevilla 23.3
    Lisboa 21.1
    Antalya 20.7
    Luqa 20.4
    Barcelona 19.9
    Valencia 19.5
    Palma de Mallorca 18.8
    Napoli 18.1
    Agr?able 18
    Palermo 17.5
    Marignane 17.4
    Madrid 17.3
    La Coru?a 17.2
    Roma 16.8
    ?stanbul 16.7
    Toulouse 16
    Bordeaux 15.7
    Firenze 15.2
    Nantes 14.5
    Venezia 14.2
    Lyon 14.1
    Milano 13.9
    London 13.6
    A?roport Paris Orly 13.5
    Orl?ans 13.4
    De Bilt 13.3
    Brest 13.3
    Bruxelles 13.1
    Plymouth 13
    K?ln 12.9
    Hannover 12.5
    Nottingham 12.2
    Wien 12.2
    Bremen 12.1
    Berlin 12.1
    Leipzig 12.1
    Strasbourg 12
    Hamburg 12
    Zagreb 12
    Geneve 11.9
    Bratislava 11.9
    Dresden 11.8
    Budapest 11.8
    Frankfurt 11.7
    Dublin 11.6
    Wrocław-Strachowice 11.5
    Legnica 11.5
    Słubice 11.5
    Kołobrzeg 11.5
    Ustka 11.5
    Belfast 11.5
    Zurich 11.4
    Salzburg 11.4
    Świnoujscie 11.3
    Edinburgh 11.3
    Stuttgart 11.3
    Szczecin 11.2
    Koebenhavn 11.2
    Zielona Góra 11.1
    Resko 11
    Poznań 11
    Koszalin 11
    Łeba 11
    Bucuresti 11
    Gorzów Wielkopolski 10.9
    Leszno 10.8
    Glasgow 10.8
    Racibórz 10.7
    Lębork 10.7
    Hel 10.7
    Opole 10.6
    Praha 10.6
    Koło 10.5
    Stornoway 10.5
    Kalisz 10.4
    Aberdeen 10.4
    Tarnów 10.3
    Świdwin 10.3
    Kirkwall 10.3
    M?nchen-Flughafen 10.3
    Toruń 10.2
    Piła 10.2
    Wieluń 10.2
    Płock 10.2
    Bielsko Biała 10.1
    Szczecinek 10.1
    G?teborg 10.1
    Rzeszów-Jasionka 10
    Warszawa-Okęcie 10
    Warszawa 10
    Przemyśl 9.9
    Jelenia Góra 9.8
    Katowice 9.8
    Chojnice 9.8
    Nowy Sącz 9.7
    Kłodzko 9.7
    Kraków – Balice 9.7
    Łódź 9.7
    Sulejów 9.7
    Kozienice 9.7
    Częstochowa 9.6
    Lerwick 9.6
    Krosno 9.5
    Ljubljana 9.5
    Sandomierz 9.3
    Kielce Suków 9.2
    Lesko 9.2
    Mława 9.2
    Siedlce 9.2
    Klaip?da 9.2
    Zamość 9.1
    Olsztyn 9.1
    Terespol 8.9
    Włodawa 8.9
    Elbląg Milejewo 8.9
    Lublin Radawiec 8.8
    Kętrzyn 8.7
    Mikołajki 8.7
    Białystok 8.1
    Suwałki 7.6
    Stockholm 7.5
    Trondheim Lufthavn 7.4
    R?ga 7.4
    Oslo 7.2
    Reykjavik 6.9
    Zakopane 6.8
    Vilnius 6.7
    Daugavpils 6.4
    Tallinn 5.7
    Helsinki 5
    Śnieżka 2.8
    Kasprowy Wierch 0.9
    Nuuk 0.7

  12. Dzisiaj był najzimniejszy 1 listopada od wielu lat. Tyko w 2009 roku było chłodniej na Wszystkich Świętych.

  13. O minusach pogody w ostatnich tygodniach mogliśmy pisać dość sporo. Ale mamy także plusy…

    Tegoroczny październik wypadł lepiej, niż ubiegłoroczny i zarazem lepiej, niż wrzesień b.r. – czyli trend pozytywny:-) Ale i opady miały jakiś pozytywny aspekt: czystsze powietrze i warunki przez sporą część miesiąca nadal sprzyjające grzybobraniom. Poza tym, poza nielicznymi wyjątkami, nie mieliśmy jeszcze (niemalże) przymrozków. Za to najcieplejsze i najpogodniejsze dni października przypadły akurat w najbardziej “kolorowym” (statystycznie) okresie jesieni.

    A tymczasem w prognozach na dni od 04.11 widać szanse na rozrastanie się w naszą stronę wyżów – zarówno od strony Azorów i Europy W, jak i Rosji. Tak więc są szanse, że listopad pozwoli nam jeszcze na popodziwianie uroków ostatniego etapu jesieni fenologicznej – tym bardziej, że nie wszystek liści (mowa o nie-zimozielonych) opadł już na ziemię.

        1. “Cierpliwość, ale do kogo?, czego?
          do “dworakowania” jak to celnie nazwał Arctic Haze
          Pisząc wprost mam na myśli wypowiedzi ( nieraz bardzo ciekawe i wielowątkowe ) ale zbytnio odbiegające od zasadniczego tematu.

          1. Co masz na myśli konkretnie? Przecież komentujemy październik, a przy okazji także obecną jesień.

          2. @Tytus

            Dworowania, nie dworakowania. Jak podaje Słownik Języka Polskiego:

            dworować

            drwić, kpić, wyśmiewać się z kogoś, z czegoś

            Ładne słowo (nieco łagodniejsze od swoich synonimów), którego nauczyłem się kiedyś od jednego ze starszych kolegów z pracy.

    1. Oby tylko nie zbytnio nie panoszyły się stratusy i mgły, bo i takie jest ryzyko niestety, ale może… kto wie.

      1. Też się tego obawiam, zwłaszcza po tak wilgotnych ostatnich tygodniach. Musiałby nadejść naprawdę suchy wyż…

  14. A mi ten wrzesień i październik kojarzy się z jesienią w UK, Walii czy Szkocji, chociażby tą soczystą zielonością traw i wilgocią unoszącą się w powietrzu , no i wiatrem oczywiście.

    1. W Suwałkach jest chłodniej niż w Sztokholmie. Klimat to mają one porównywalny do Helsinek :D

  15. Dzisiaj w TV przy zapowiedziach na jutrzejszy dzień Tmax ok. 10°C (a nawet i nieco więcej) prezenter opatrzył je komentarzem, iż będzie ciepło jak na listopad. Sęk w tym, że Tmax będzie nie aż tak dużo wyższa od ‘normy’. Wyraźnie wyższa będzie ponownie przede wszystkim Tmin (jak nierzadko we wrześniu i październiku), która w wielu miejscach kraju ma być na poziomie ok. 8/10°C. Natomiast za dnia ma być przeważnie mokro i z okresowo umiarkowanym wiatrem. Ponownie może się okazać, że anomalia za dwie najbliższe doby będzie bliska +5K, podczas gdy za dnia wcale nie będzie aż tak bardzo odczuwalnie ciepło…

      1. “Wątku brakuje na listopad”

        >>> Pewnie niebawem jakiś się pojawi, choć jeszcze przynajmniej w czwartek i piątek aura z jaką mieliśmy do czynienia przez sporą część października…

    1. Duża Tmax w ciągu dnia w listopadzie jest miła tylko w weekendy, bo przy coraz krótszym dniu tylko w weekend można to jakoś spożytkować. Mnie dużo bardziej cieszą wysokie Tmin nocą bo to jednak spore oszczędności w ogrzewaniu domu. Noc już trwa przeszło 14h i przy nocnych przymrozkach dom się jednak mocno wychładza ;)

      1. Co nie zmienia faktu, że wiatr, opady, jak i w ogóle wyższa wilgotność (przy rozpatrywanej temperaturze) też obniżają temperaturę odczuwalną. Stąd też były takie a nie inne odczucia dot. października. Listopad zaczyna się (niestety) podobnie, choć są szanse na choć względną poprawę od soboty.

  16. U mnie ten październik był kolejnym brzydkim miesiącem z małą ilością słońca (< 90h) oraz wysoką sumą opadów (76 mm, o 30 więcej niż norma). Od prawie 2 tygodni na niebie są niemalże ciągłe chmury, ostatnim dniem z słońcem w ilości większej niż symbolicznej był 20 października. Od tamtego czasu było W SUMIE mniej niż 5 godzin słońca. To jest patologia na poziomie zimy 2012/3. Kto wie czy to nie najgorsza jesień w XXI wieku, ostatnia taka żeby zarówno w IX jak i w X było mniej niż 100h słońca była w roku 1996.

    Zaletą był na pewno brak przymrozków, ujemna temperatura na 2m pojawiła się dopiero 31 października i nie była duża (-1 stopień). Pojawiły się jednak pierwsze opady śniegu, co nie zdarza się co roku.

    Listopad jak to listopad, jeszcze niby może przynieść znośną aurę ale na cuda nie ma co już liczyć. 16 z 50 ostatnich listopadów przyniosło <40h słońca (w listopadzie moze go być koło 250h max więc jest to ~15%, w skrajnych przypadkach nawet poniżej 10%). Ten miesiąc z definicji jest chyba najgorszym miesiącem w roku, najbardziej depresyjnym, późnojesiennym, słotnym.

    Powoli też kończy się rok, który w Polsce był dość nietypowy, zwłaszcza w styczniu (najzimniej i najbardziej pogodnie na południu kraju) i latem ( na południu i wschodzie znacznie więcej upałów niż na zachodzie, zaś na północy tragedia). W 2016 były 3 tragiczne miesiące (II, III, X), w tym roku na razie 2 (IV, IX). Październik słaby ale nie tak patologiczny jak tamte trzy z 2016.

    1. Październik b.r. tak naprawdę “uratował” głównie jeden tydzień. Pozostałe trzy niewiele odbiegały od ubiegłorocznego.

      1. @Lucas wawa

        A sprawdzałeś rozkład temperatury wewnątrz “dawnych” październików, np. tych z okresu referencyjnego?

        Oczywiście nie i dlatego tego typu stwierdzenie nic nie wnosi. Podobnie jak rozważania o temperaturach nocnych czy zachmurzeniu. Po prostu w sumie porównujemy jedynie dwie liczby (miesięczne anomalie) i tylko o nich powinniśmy wyciągać wnioski. Mówienie o rozkładzie czasowym, dobowym oraz wpływie innych parametrów na temperaturę wymaga… zbadania tych parametrów w całej serii czasowej, a przynajmniej w dłuższym jej fragmencie.

        Sorry jeśli wpadam tu w rolę recenzenta naukowego, ale jest to dokładnie to co napisałbym gdyby kto w artykule naukowym albo doktoracie próbował wysuwać podobne wnioski bez zbadania jak rozkład czasowy temperatury w październiku 2017 odbiegał od normy, a jeśli tok to w jaki sposób.

        1. Nigdy nie mówiłem że ten październik jest zimny, bo nie był. Większość jego dni była ciepła i powyżej normy są wszystkie parametry temperaturowe. We wrześniu była norma termiczna ale tmin i tmax były o prawie 2 stopnie od tej normy odległe (anomalia amplitudy -3,6K) ale teraz jest inaczej, wszystko powyżej normy, choć tmax tylko o 0,4K.

        2. A tak przy okazji, przydało by się umieszczenie danych z października w folderze 2017. Nie jestem w sanie (z ich braku) pokazać różnicy między oboma ale jeśli ktoś ja pamięta to od razu zauważy iż twierdzenie, ze tylko tydzień był cieplejszy od października 2016 nie może być prawdziwe. Oto tenże właśnie październik 2016:

          1. Skoro są już dane dla obu październików to narysowałem dzienne różnice temperatur 2017.10 – minus 2016.10 (różnica w stopniach). I widać, ze znacznie więcej niż tydzień był cieplejszy w tym roku:

        3. Ja też nie miałem na myśli tylko (głównie) samej temperatury, co pogodę jako całość. Po wielu wilgotnych i pochmurnych tygodniach wolę już nawet nieco większy chłód (jak np. na przełomie IX i X), ale przy pogodniejszej aurze, niż takie ocieplenia jak np. wczorajsze i dzisiejsze.

          1. Może czas byłoby ustalić, ze ten blog jest o tym jak było jest i będzie (pprzynajmniej w prognozach), a nie o tym jakie kto ma pogodowe marzenia i odczucia.

            Z tym, że oczywiście nie jest to głównie o Tobie, bo Ty jednak coś wnosisz do blogu (oprócz odczuć). Parę innych osób pisze niestety jedynie o swojej meteopatii.

          2. To prawda. Czasami można odnosić się do odczuć, ale jednak nie byłoby dobrze, gdyby takowe zdominowały treści na tym blogu/portalu. Przyznaję rację, że ocena w stylu “Październik b.r. tak naprawdę “uratował” głównie jeden tydzień” jest dość mocno nacechowana emocjonalnie, w odróżnieniu od np. takiej: “Październik b.r. owszem okazał się ciepły, choć wyraźnie ciepło i zarazem pogodnie było tylko przez około tydzień”.

      2. Nie ma co rzeczywiście wchodzić w szczegóły w poszczególne okresy w miesiącu do porównań miesięcznych, ale np. obliczanie średniej minimalnej temperatury i sredniej maksymalnej w ciągu całego miesiąca nie jest takie złe bo mówi np. sporo o zachmurzeniu w ciągu miesiąca. Sama średnia suma opadów nie wystarczy żeby pokazać de facto realny obraz miesiąca bo np. w ciągu 3 dni może spaść ponad miesięczna norma opadów a później może być sucho. Już kilkukrotnie przekonałem się ( a preferuję ciepło od marca do listopada ale przede wszystkim suchą pogodę) że fakt iż średnia miesiąca wyszła powyżej normy: marzec 2015, wrzesień 2017 i październik 2017 że miesiące te były subiektywnie ciepłe. Oczywiście z jednej w prepektywie załóżmy 20 letniej nikt nie będzie pamiętał jak spojrzy w statsystykę że np. taki wrzesień 2017 wyszedł ciepły ze względu na stosunkowo wysokie temperatury minimalne, ale z drugiej pogoda jako całość ma niebagatelne znaczenie dla człowieka żyjąc tu i teraz dlatego dodanie do statystyk oprócz średnich miesięcznych temperatur a także najwyżej maksymalnej dobowej i najniższej minimalnej ( bo takowe też czasem się podaje), oraz całkowitej sumy opadów takich części składowych pogody jak średnie minimalne i średnie maksymalne dobowe (nie pisząc oczywiście o liczbe pochmurnych dni), oraz liczbę dni wietrznych gdzie wiatr przekracza 50km/h nie jest aż tak złe. Reasumując więc statystyka średniej miesięcznej temperatury i sumy opadów nie zawsze oddaje całkowity obraz miesiąca. Dla mnie osobiście, ale to tylko moje prywatne zdanie co z tego że zarówno wrzesień tego jak i październik wyszły powyżej normy jak biorąc powyższe czynniki oba miesiące były nieudane. Ostatni udany wg mnie wrzesień był w 2016 roku a październik w 2014 roku

  17. Ktoś wcześniej pisał, że obecny październik przypomina pogodę w UK. To wszystko prawda jednak w Polsce było trochę chłodniej. UK to nie tylko wietrzne i mokre krańce zachodnie czy północno zachodnie gdzie faktycznie przez większość cześć roku jest kiepsko. Południowo-wschodnia część ma całkiem znośny klimat czego przykładem może być Londyn.
    Londyn w październiku miał średnią ok 13.5c. Około 2 stopnie więcej od najcieplejszych polskich lokalizacji. I nie jest to tylko efekt wysokich tmin. 4 dni z tmax poniżej 15c. Maksymalny poryw wiatru 74km/h.
    https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=03772&ndays=31&ano=2017&mes=10&day=31&hora=23&ord=DIR&Send=Send
    Naprawdę sympatyczny październik. Bez porównania do polskich miast.
    We Wrocławiu natomiast 3 dni z porywami ponad 90km/h i maksymalny wiatr 115km/h ,oraz pół miesiąca tmax poniżej 15c.

  18. U mnie dzisiaj kolejny paskudny dzień, leje cały czas i znowu mocno dmucha, choć porywy wiatru nie robią szkód. Max 54 km/h – nie jest to niebezpieczne ale przyjemne też nie. Temperatura wzrosła i lekko przekroczyła 10*C.

    Z tego co widzę w prognozie to w weekend będzie ładnie i w miarę ciepło, powyżej 10*C. Pierwsze słońce od 2 tygodni.

  19. Rzadko zdarza się, żeby październik minął pod znakiem braku minimalnych temperatur ujemnych na dwóch metrach, a właśnie tak było w tym roku w Warszawie. Wyjątkowo jak na tę porę roku mam w dalszym ciągu letnie kwiaty w ogrodzie w b. dobrej kondycji (w tym te wyjątkowe wrażliwe na mróz jak begonie).

    1. Ja się spodziewałem cieplejszego października – po dwóch minionych chłodniejszych. Myślałem jednak, że dłużej będzie panowała aura pogodna, a przynajmniej bez opadów.
      A kolejny okres z częściej ujemnymi anomaliami (np. wobec października) przypuszczam, że będziemy mieli w II połowie listopada i/lub w grudniu.

      1. Tak samo jak w kasynie, to nie działa również przy pogodzie. Tzn. autokorelacja kolejnych lat jest minimalna, może z wyjątkiem zimy (NAO ma autokorelację w skali kilkuletniej).

        Chyba to zaraz sprawdzę…

        1. Październik autokoreluje się z wartością 0.25 (istotną statystycznie ale słabą) z sąsiednim październikiem, oraz antyautokoreluje się (sorry za neologizm) z wartością -0.17 (nie istotna statystycznie) przy przesunięciu o dwa lata [1]. Czyli w sumie efekt dwóch poprzednich zimnych październików jest łącznie prawie zerowy ale ma ujemny znak.

          Oczywiście to tylko statystyka, która nie wie nic o wymuszeniach i globalnym ociepleniu. W praktyce gdyby to było jednak kasyno i płacili by 2:1 to należałoby za każdym razem obstawiać ciepły miesiąc 😁

          [1] Liczyłem na danych POLTEMP z kat 1950-2016.

          1. Jeśli chodzi o październik to sie zgodze że najłatwiej trafić stawiajac na cieply miesiac ale w grudniu aż tak łatwo sie nie trafi – chyba za duża zależność od Atlantyku wiec łatwiej trafić bedzie sugerujac sie znakiem AMO a nie globalnym ociepleniem
            Ps. A jak ktoś lubi takie przewidywania to polecam zgadnąć tempo spadku lodu morskiego na Antarktydzie :) choćby na miesiac na przód – choć mam pewnego podejrzanego o to zamieszanie – dziura ozonowa w tym sezonie jest mała

          2. @grzeg8

            Mała dziura ozonowa powinna oznaczać ujemny SAM (czy jak tam ostatnio zwą południowy odpowiednik AO). Czyli bardziej południkową cyrkulację. OK, ale jak to wpłynie na zasięg lodu morskiego? To już nie jest takie proste. W pierwszym przybliżeniu powinno to ogrzać powietrze w pobliżu brzegów Antarktydy. Jednak nie koniecznie w każdym sektorze, zatem diabeł tkwi w szczegółach.

          3. @ Arctic Haze – Bardziej miałem kierunek wiatrów na myśli – gdy SAM jest dodatni wieje bardziej równolegle do brzegów a to sprzyja “podnoszeniu”ciepłej wody
            Ps. Wiem że to nie takie proste ale być może jakiś kierunek rozwiazania zagadki lodu morskiego Antarktydy

        2. W ogólności racja. Chodziło mi de facto tylko o to, że wątpiłem, aby 3. raz z rzędu najdłuższy okres (najdłuższe okresy) z ujemnymi anomaliami w IV kwartale roku przytrafił(y) się nam ponownie w październiku.

    2. Niewyrwane krzaki pomidorów i papryki nadal stoją, aksamitki nadal pięknie kwitną, nie było ani przymrozków ani deszczu ze śniegiem. Rzadki przypadek w mojej okolicy.

  20. Dzisiaj bardzo brzydki – pochmurny i deszczowy dzień. Obstawiam, że również w listopadzie niestety zostanie przekroczona miesięczna suma opadów. Po ponurych (pochmurnych i bardzo deszczowych) oczekują słonecznego i bardzo suchego listopada takiego jak w 2011 roku. Ta jesień do tej pory (wrzesień, październik) jest ciepła, ale dość pochmurna i bardzo deszczowa, czyli ponura . Dobrze, że w prognozach począwszy od soboty widać ponad tydzień bez opadów.
    I na koniec mam takie pytanie – Dlaczego tej jesieni atakują nas tak często niże, które przynoszą bardzo intensywne opady?

      1. Przecież w czwartek (wczoraj) mieliśmy typową strefówkę, a i tak padało. Podobnie było np. ok. 11-13.10. Przykładów można wymieniać znacznie więcej. Przypomnę, że np. ostatniej zimy zdecydowana większość ociepleń związanych z cyrkulacją strefową z W przynosiła pogorszenia aury, w tym okresowo silniejsze opady i wiatr.

  21. TP “upiera się” przy tym, że to co czeka nas w weekend, jak i prawdopodobnie przyszłym tygodniu to będzie (listopadowe) babie lato:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2017-11-02/pogoda-szykuje-nam-niespodzianke-na-weekend-co-nas-czeka/

    “(…) pogoda zrewanżuje się za wyjątkowo paskudny przełom października i listopada, i już w sobotę (4.11) znajdziemy się w zasięgu potężnego wyżu znad Bałkanów, który zmierzać będzie w stronę Morza Czarnego.
    Jego lokalizacja jest charakterystyczna dla okresu babiego lata. Choć mamy już listopad, za jego sprawą zrobi się nie tylko słoneczniej, ale też cieplej. Do Polski zacznie napływać cieplejsza masa powietrza z dalekiego południa.”

    >>> Czy będzie to potężny wyż znad Bałkanów? Czy powietrze napłynie z dalekiego południa? Czy będzie aż tak słonecznie, przez aż tak dużo dni? A jeżeli będzie pogodnie, to czy również noce przyniosą temperatury znamienne dla babiego lata?

    Moim zdaniem będzie to przyjemniejsza odmiana zaawansowanej jesieni (zwłaszcza, jeżeli faktycznie częściej będzie pogodnie, niż ze stratusami), ale już nie babie lato…

      1. W takich sytuacjach ocieplenia w porze chłodnej na pewno nie są aż tak trwałe jak przy typowej “strefówce” (zwłaszcza z WSW). Ok. 2/3 czasu z zaburzeniami/osłabieniem cyrkulacji strefowej w tym okresie roku przynosi większe lub mniejsze ochłodzenia.

  22. Przed chwilą w Wydarzeniach: “za deszczowym niżem podąża zimne, arktyczne powietrze”

    Nie powiem, uśmiałem się, bo za chwile będziemy miec temperatury powyzej +10 st. i mrozów żadnych nie widac. Ale tak to jest jak zwykli dziennikarze biorą się za tematy pogodowe.

    1. No tak, teraz powietrze “arktyczne”, a od weekendu “babie lato”. Problem w tym, że temperatura średnia zarówno dzisiaj, jak i przez najbliższych kilka dni ma pozostawać bez większych zmian (przeważnie 8/10°C)…

  23. Wygląda na to, że listopad będzie na północy Polski pierwszym w miarę suchym miesiącem od…czerwca!. Ta przerwa w opadach na pewno się przyda po bardzo mokrym wrześniu i październiku, bo ziemia jest nasiąknięta wodą niczym gąbka, a na polach i łąkach kałuże widać z odległości kilkudziesięciu metrów. Dawno już nie było takiej sytuacji. Oby najbliższy okres suchy okres trwał jak najdłużej.

      1. nie najlepszy to okres dla tych weryfikacji,
        @Konrad powiedział “Zaraz” zerknąłem na parę modeli , smOOgowo może być ale raczej w 2 połowie przyszłego tyg , na “chwilę” i bez ekstremów

    1. Przy takich temperaturach jeszcze wątpię, by pojawił się smog. Naprawdę silny smog będący realnym zagrożeniem dla zdrowia jest przy dużych mrozach zimą.

      Stacje monitorujące jakość powietrza też mają archiwum pomiarów i można łatwo zobaczyć, że najgorsze powietrze jest właśnie w czasie mrozów, np. na początku stycznia 2016 czy 2017. Za to w porze ciepłej problem praktycznie nie występuje.

      1. A co ze smogiem generowanym przez pojazdy, blisko naszych arterii komunikacyjnych, niezależnie od temperatury (w porze ciepłej smogiem fotochemicznym)…? Albo ze smogiem związanym z jesiennymi pracami porządkowymi?

  24. Jeszcze ja pozwolę sobie na kilka zdań odnośnie października 2017. Przede wszystkim dziękuję Adminowi za rzetelne podsumowanie. Z mojego punktu widzenia (mieszkańca Wrocławia), październik był rewelacyjny. Dlaczego? Po pierwsze – był wspaniały wysyp grzybów, co najmniej przez pierwsze 2 tygodnie miesiąca. Po drugie – było babie lato przez około tydzień czasu, które zbiegło się z największą intensywnością jesiennych kolorów liści na drzewach. Narobiłem mnóstwo, pięknych zdjęć i naładowałem endorfinami akumulatory. Po trzecie – nie było ataku zimy, chociaż pod koniec miesiąca mocno się ochłodziło. Ale mam w pamięci np. październik 2012 roku, kiedy to 20-tego chodziłem w krótkim rękawie, a tydzień później, tj. 27, pojechałem do lasu w zimowej kurtce, szalu, czapce i rękawiczkach, a w lasach oleśnickich leżało około 10cm śniegu. Wiele osób narzeka, że w tym październiku było za mało słonecznych chwil, za dużo szarzyzny i opadów. To przysłowiowy pikuś. Dla mnie, największym problemem nie były “wady” października wyżej wymienione, a dwa silne incydenty wiatrowe, które w podwrocławskich lasach (i nie tylko) wyrządziły sporo szkód. Szarość i dużo opadów nie odbiją się na przyrodzie natomiast po wichurach, przyroda długo będzie leczyć rany, które w mniejszym lub większym stopniu dotknęły też człowieka. Pozdrowienia dla Adminów i komentatorów. ;-)

    1. @ Grzybiarz : Miałem na chwilę nadzieję że się spotkamy na prawdziwkowych miejscówkach, tyle że Ty czeszesz “lasy oleśnickie” a ja oleśniańskie? (Olesno koło Kluczborka)
      By nie być całkiem OT podsumuje październik na stacji u mnie (Lędziny):
      tsr 10,3 tmax 23,2 tmin 0,7 suma opadu 64,2, nasłonecznienie (liczone energią solarną nie godzinami słonecznymi!) 3400Ly – wyższe od zeszłorocznego października o 10 proc!

      1. @Tytus – ale nigdy nic nie wiadomo. Może kiedyś Ty przyjedziesz w lasy oleśnickie lub ja pojadę w okolice Olesna. A wtedy powiemy do siebie: “Panie, tu nic nie rośnie”. ;-)))) ;-) Czasami jeżdżę w Bory Dolnośląskie (w tym roku byłem 2 razy). Raz na prawdziwkach – we wrześniu i na zielonkach w październiku. Oba wypady były rewelacyjne. ;-) W Olesnie nigdy nie byłem, ale naczytałem się o wielkich wysypach podgrzybków w tamtych lasach i o dużych czasami skrajnościach w wysypie (tzn. relacje z tego samego dnia były imponujące z jednych miejsc i bardzo mizerne z innych). Pozdrawiam serdecznie. ;-)

        1. A ja kiedyś byłem na zielonkach w Lubuskim, fajnie się je zbierało, koło “nieczynnego” nasypu kolejowego a potem mnóstwo płukania w wodzie.

    2. Ja też uważam, że najgorsze były wichury, choć na Mazowszu nie dały się one aż tak bardzo we znaki jak bardziej na W/S kraju. I co ciekawe, jedna miała miejsce przy dodatnim NAO, a druga ujemnym. Czyli rzecz nie samej w silniejszej lub słabszej “strefówce”, co po prostu w głębokości i aktywności układów niżowych.

      1. Między znakami miał być cytat z postu Grzybiarza, a dotyczący szkód w lasach (Oleśnickich, Twardogórskich, Milicko-Ostrzeszowskich – niepotrzebne skreślić).

  25. Dzisiaj jest 13 z rzędu dzień pod niemalże ciągłymi chmurami, usłonecznienie łączne za całe te 2 tygodnie wynosi niecałe 5 godzin. Do tego po zmianie czasu przy tak pochmurnej pogodzie ciemno robi się już koło godziny 16:00 – 16:30. Mimo że aura jest naprawdę depresyjna, to sumy opadów nie są wysokie – dużo padało tylko w niżu Grzegorz (32 mm w 3 dni), tak to opady są najczęściej śladowe.

    Takiej aury w porze chłodnej nie lubię najbardziej. Nie jest to już jesień (przynajmniej nie jej przyjemna wersja, znana z wielu poprzednich roczników) ale równocześnie nie ma jeszcze zimy. Ołowiane niebo cały dzień przy jednocyfrowej temperaturze. Przynajmniej nie pizga już tak jak przed Wszystkimi Świętymi, kiedy było 2*C za dnia przy porywistym wietrze i opadach stałych.

    Usłonecznienie X 2017 w Suwałkach to prawdziwy dramat. Ja marudzę na ten październik u mnie który miał koło 90 godz, czyli 2x tyle co tam. 40h słońca to bym się spodziewał w naprawdę brzydkim miesiącu zimowym, a nie październiku. Nawet wybitnie paskudny X 2016 miał u mnie 68 godz, głównie dzięki halnemu który się od czasu do czasu pojawiał.

  26. Ktoś wcześniej wspominał, że istnieje duża szansa na stabilniejszy i suchszy listopad. Oś głównego prądu strumieniowego, idealnie nad Polską, w terminie prognoz, które już można brać na poważnie raczej sugeruje zupełnie coś innego. Kopia sytuacji sprzed kilku dni. Jeszcze, ze dwa- trzy takie nurkujące niże i będziemy mieli w LP pozyskanie drewna klęskowego niewiele mniejsze jak w trybie gospodarczym. Różnica jest teraz głownie taka, że obecnie dużo wywracanych jest sztuk z osłabionym bądź płytkim systemem korzeniowym. Długotrwały wiatr, powiedzmy w porywach 85-95 km/h nie jest jeszcze w stanie złamać sztuki, ale ma “czas” nadwyrężyć system korzeniowy i wywalić z całą karpą W sierpniu wszystko trwało kilkadziesiąt sekund. Przy >120-130 wszytko łamie się lub przegina jak zboże.

    1. Piątkowe wieczorne odsłony GFS i ECMWF za kolejnymi aktywnymi niżami już od ok. 10.11. A wcześniej pewnie nie obędzie się bez stratusów. Jedynie jutro i w niedzielę przejściowo nieco pogodniej (ale nie cały czas). Poprawa i uspokojenie będą więc najprawdopodobniej i tym razem ponownie krótkotrwałe…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com