Padł absolutny rekord listopada!

Padł absolutny rekord listopada!

Dziś, dość niespodziewanie temperatura maksymalna na posterunkach klimatologicznych zdecydowanie przekroczyła 24.0°C. Na stacji klimatologicznej w Polanie notowaliśmy 24.6°C *). Blisko rekordu było w Terce, gdzie temperatura wzrosła do 23.9°C, 23.5°C notował posterunek Baligród-Mchawa.

Poniżej: posterunek klimatologiczny w Polanie w 2013 r.

Dotychczasowy rekord temperatury listopada pochodził ze stacji Kraków-Obserwatorium (Ogród Botaniczny), gdzie 2 listopada 1968 notowano 24.0°C. Rekord przedwojenny należy zaś do Cieszyna (01.11.1926, +23.7°C). Wysokie temperatury jeszcze z nami zostaną. Ciepło będzie szczególnie w poniedziałek i wtorek. Nie jest wykluczone, że w południowo-wschodniej części kraju temperatury ponownie przekroczą 23°C.

W kolejnych dniach spodziewamy się już stopniowego ochłodzenia. Wg modelu ECMWF naprawdę zimno zrobi się po 10 listopada, kiedy na znacznym obszarze kraju temperatury maksymalne spadną poniżej +5°C.

*) Dane systemu telemetrii IMGW w rozdzielczości 10 minut. Rzeczywista temperatura maksymalna mogła być jeszcze o 0.1°C wyższa.

Print Friendly, PDF & Email

117 Replies to “Padł absolutny rekord listopada!”

  1. Co to za różnica czy będzie ponad 24 czy prawie. Mnie martwi łatwość z jaką ocieplenia dobijają do granic rekordów, a “znaczne ochłodzenia” co najwyżej do “normy”, więc ani mnie to rusza ani fascynuje… Za kilka lat będziemy się fascynowac jak w jakimś miesiącu rekord nie padnie…

    1. Rekordowo zimna III dekada lutego w całej Polsce, rekordy najniższych t. min. w pierwszych dniach marca w Bieszczadach, rekordowo niska t. maks. lipca miejscami na Podlasiu. To są rekordy z tego roku, w 2017 jest chociażby rekord najniższej t. maks. maja w Elblągu.

      1. No wlaśnie, jakoś wszyscy niemal zapominają o rekordach zimna w tegorocznym lipcu, a skoro one padły to znaczy że chyba jednak klimat nie ocieplił się aż tak bardzo jak reszta myśli…

        1. biorąc pod uwagę jak deszczowy i pochmurny był tegoroczny lipiec na wschodzie, to niepokojący jest sam fakt, że nie przyniósł ujemnej anomalii, ani (ostatecznie) nawet w okolicy normy (jeszcze do 20.07 było w tej normie).
          Skoro miesiąc naprawdę nieprzyjemny, wykańczający ciągłymi konwkecjami, opadami i wilgocią okazuje się wyjątkowo ciepły, to można się zastanawiać, czy możemy liczyć na letni miesiąc pogodny, słoneczny z temperaturą chociażby w miarę blisko normy (tak jak jeszcze było w stanie być w lipcu 2013, czerwcu 2014, czerwcu 2015, nawet trochę sierpniu 2016).

    2. Na pocieszenie Ci napiszę że to i tak jest poniżej granicy potencjału. Potencjał na rekord listopad to przynajmniej 25.5-26 stopni. Wskazuje na to rekordowo ciepły dzień 31 X 2001 więc nie tak niedawno już. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem można więc napisać że ten dzisiejszy zostanie pobity tylko nie wiadomo kiedy bo kwestia przypadku. Jeśli zaś chodzi o rekordy lokalne to większości miast stać na temperatury powyżej 20 stopni a w których jeszcze takowych nie było min w Warszawie, Poznaniu, w tym miastach również 31.10 2001 przekroczyła 20 stopni. Więc takim rekordem bym się nie martwił. Gdyby temperatura przekroczyła 26 stopni to mogłoby być bardzo niepokojące

  2. A czy na oficjalnych stacjach synoptycznych (czyli te które są widoczne w Ogimecie) też został poprawiony poprzedni rekord wynoszący 23,5 stopnia?

      1. Chodzi mi o stacje synoptyczne które są widoczne m. in. na Ogimecie. W takim razie dlaczego na wielu portalach pomija się niektóre rekordy? Np. na Twojej Pogodzie za rekord kwietnia uznali 31,6 stopnia ze Słubic, a za rekord lutego 20,6 stopnia z Tarnowa. Za styczniowy rekord też media podają 17 stopni z Jeleniej Góry, podczas gdy na posterunku w Pszennie zanotowano kilka lat później 18,6 stopnia.

        1. Bo do niedawna dane meteorologiczne z stacji klimatologicznych w ogóle nie były dostępne. Dopiero od kilku lat pojawiają się w “Małym roczniku statystycznym”, a od dwóch lat są dostępne dla każdego. Co do Twojej Pogody, nie wiem, zapytaj ich.

          Na tej samej zasadzie rekord prószkowski w ogóle nigdy nie powinien być uznany, bo to nie była stacja I rzędu. Podobnie jak dane ze stacji klimatologicznych w Polsce z tamtych lat. Wówczas rekordowo wysoka powinna być temperatura ze Słubic z 1994. A mimo to jakoś każdy uznaje dane Tmin z Żywca, czy Tmax z Prószkowa, ale jakoś pomiędzy ekstremami dane ze stacji klimatologicznych są ignorowane. Takie nieco podwójne standardy.

        2. Na myśl przychodzi mi tylko to, że popularne portale nie mają dostępu do wszystkich danych meteorologicznych a temperatury spisują tyko z Ogimetu.

        1. Zaciekawiony – tu nie ma zasady. Są stacje II i III rzędu, które odwiedza obserwator (najczęściej 2 razy na dobę), a są też w pełni automatyczne stacje synoptyczne, np. Częstochowa czy Resko, które nawet nie przekazują już w depeszach informacji o rodzaju zachmurzenia.

    1. Łukasz, to są wszystkie oficjalne stacje IMGW. Te które widzisz w ogimecie to przeważnie stacje synoptyczne (czyli I rzędu) + kilka wojskowych. Ale oprócz nich są też stacje II, III oraz IV rzędu – pomiary większości z nich można podejrzeć w monitor.pogodynka.pl.

    2. Nie został poprawiony. Ja jestem w ogóle sceptyczny do uznawania rekordów dla stacji poniżej II rzędu. Wiem, że padną na mnie gromy za te stwierdzenia, ale wielokrotnie w terenie widziałem w jakim stanie bywają posterunki meteorologiczne, jak są czasami zaniedbane, zwłaszcza w terenach górskich. Poza tym wolę, by czujnik temperatury był jednak w klatce meteo, a nie w małej osłonie radiacyjnej, wiem jest to certyfikowane, sprawdzone itd., więc niepotrzebnie się odzywam.

        1. Ja w żaden sposób nie neguję dzisiejszego wyniku, ale chciałbym żeby było to wszystko na najwyższym poziomie . Wiemy, że PSHM w postaci IMGW ma obecnie problemy, które gdzieniegdzie odbijają się w różnych aspektach. Już pomijam fakty niedoborów w służbie obserwatorskiej, ale faktycznie utrzymanie posterunków miejscami kuleje, co nie znaczy, że dotyczy to całej sieci, w żadnym też razie nie neguję stanu posterunku w Polanie. Nie neguję też idei rekordów z każdego posterunku, jednak jeśli przyjmujemy rekordy z posterunków IV rzędu to zapewnijmy każdemu z tych posterunków dobry poziom utrzymania, który się przełoży na dobrą reprezentatywność i pewność pomiarów.

          1. Ja rozumiem, że można mieć wątpliwości co do pomiaru, gdy jakoś znacząco odstaje on od pozostałych w regionie, ale dzisiaj tak nie jest. Dodatkowo, jak pisał wcześniej chochlik, prywatne pomiary też skakały pod 25 stopni.

          2. Nie chodzi mi o to, że pomiar nie odbiegał znacząco od okolicy, gdyby zamiast 24.6 było 23.9 to też by nie odbiegał. Chodzi mi o niuanse w utrzymaniu posterunków, które właśnie mogą decydować o dziesiątych częściach st. C, tak ważnych przy rekordach. Jak wpływa na pomiar np. brak jednej ściany klatki meteorologicznej, trawsko o wysokości metra w ogródku meteorologicznym lub czujnik temperatury w osłonie radiacyjnej odchylony od pionu o ok. 30-40 stopni – takie przypadki widywałem podczas ostatnich dwóch sezonów – niuanse mogące decydować o rekordach. O to mi chodzi a nie o negowanie dzisiejszego rekordu i samej idei rekordów ze stacji IV rzędu.

        1. Czy to deko nie komplikuje sytuacji? Jeśli mamy wiarygodny pomiar z zastępczego czujnika to chyba należałoby przyjąć właśnie to 24,9 za nowy rekord. Pytanie czy będzie gdzieś po nim ślad, poza wewnętrzną bazą IMGW? W danych udostępnianych oficjalnie przez IMGW pewnie będzie tylko główny pomiar. Za to w Małym roczniku statystycznym rekordu miesięcznych raczej nie będzie.

          Rzuciłem okiem również na wunderground i tam też niektóre stacje prywatne sięgały 25 stopni, więc Polana nie była wyjątkiem.

  3. Cos nieprawdopodobnego co się dzieje z pogodą w tym roku, my się cieszymy jednak trzeba mieć na uwadze, że takie odchyły od normy do niczego dobrego nie prowadzą w dalekiej perspektywie.

    1. @Konrad – cieszymy się z ciepła w listopadzie, bo to po prostu naturalna reakcja człowieka z tego miejsca na Ziemi. Nawet jak masz świadomość złych zmian klimatycznych. Zazwyczaj jest o wiele bardziej nieprzyjemnie pod każdym względem. Polecam czytanie “Kartki z Kalendarza” – aż ciarki przechodzą, co jest możliwe 3 listopada na obecnych ziemiach polskich ;)

  4. Kolejne przekroczenia 20 stopni mają być jeszcze w poniedziałek i we wtorek. Ale chyba już nie tak ekstremalne.
    Ciekawi mnie też jutrzejszy dzień – czy będzie pogodny, słoneczny i bardzo ciepły (GFS prognozuje dla Górnego Śląska 18 stopni) czy pochmurny (ze stratusem) i z temp. nie przekraczającą 15 stopni? No i wiatr… mam nadzieję, że nie będzie tak silny jak prognozuje model UM.

  5. Te rekordy to z pewnością nie jest granica potencjału dla tego miesiąca, ale każdy nowy rekord robi wrażenie

    1. Z pewnością nie jest. Zarówno 25C w listopadzie, 30C w październiku jak i 40C latem są obecnie jak najbardziej w zasięgu polskiego klimatu.

          1. Owszem, wybrałem nie ten plik co należy przy uploadzie. Generalnie chodzi o sytuację z 19-20 czerwca 2013, po krótce opisaną tym postem:
            https://meteomodel.pl/BLOG/tym-razem-icm/
            UM na pograniczu polsko-niemieckim przez 2 czy 3 odsłony z rzędu prognozował ok 40 stopni. Nic wówczas z tego nie wyszło, ale potencjał był.

  6. Tymczasem w Nowym Sączu niebo jest już stalowoszare i w powietrzu wisi mnóstwo syfu.
    Rekord trochę niepokojący, ale to dlatego że w tym roku mam ich serdecznie dość i już za około 2 tygodnie będę wpatrywał zimy, którą wolę pod koniec listopada, grudniu czy pierwszej połowie stycznia niż później.
    Zaciekawił mnie powyższy wpis Kmroza o tym dlaczego tegoroczny lipiec nie wyszedł na wschodzie poniżej normy. Tak się składa że jestem z miejsca, gdzie jego anomalia byla najniższa i powiem tyle. Byłem bardzo zdziwiony kiedy po połowie miesiąca przyszło kilka dni z pełnym zachmurzeniem i dużymi opadami (było kilka dni jakby żywcem wziętych z września 2017, tylko trochę cieplejszych). Moje zdziwienie brało się z tego, że kiedy następnego dnia wchodziłem w “aktualne dane pomiarowe”, okazywało się że dzień był w pobliżu normy albo… powyżej. Co z tego że jest lipiec, oczekuję ciepłych i słonecznych dni, a jest 20 stopni, deszcz i chmury (taka temperatura w lecie ma dla mnie sens tylko przy pogodnym niebie). Temperatura minimalna wyniosła prawie tyle co przy nocy tropikalnej na miarę mojego regionu i tak o to mamy dzień w normie…
    W mojej subiektywnej klasyfikacji termicznej lipiec 2011 zawsze był bardzo zimny. Ten miesiąc z całego 2011 roku wbił mi się w pamięć najmocniej, bardziej od gorącego sierpnia albo suchego listopada. Kiedy później spojrzałem na meteomodel i zauważyłem że był to miesiąc “normalny”, początkowo pomyślałem że to pomyłka (tak samo odebrałem sierpień 2014,choć nawet on nie był takim zaskoczeniem). Kiedy zobaczyłem te wszystkie zimne lipce z przeszłości, pomyślałem że kiedyś lat praktycznie nie było. Skoro w latach 70-tych praktycznie rok w rok było jeszcze gorzej niż w “bardzo chłodnym” lipcu 2011, to przecież musiała być regularna jesień. Tymczasem potem przeglądam stare dane i co się okazuje? Upały były, całe serie gorących dni były, dni z pełnym uslonecznieniem były… I tu nasuwa mi się pewna refleksja. Kiedyś częściej zdarzały się ochłodzenia krótkie, a silne. Hop, 13-15 stopni w pełni dnia przez 2-3 dni, potem parę zimnych nocy, przy czym za dnia jest już przyjemnie i dalej już normalnie. Takie ochłodzenia miały duże anomalie i mocno obniżały średnią miesiąca. A teraz? Ochłodzi się do “zgniłego lata”, 18-21 stopni, nocami jest niewiele mniej, często szaro i buro, a później okazuje się że było tylko lekko poniżej normy i pierwsze lepsze ocieplenie zneutralizuje spadek anomalii. Słyszałem rozmowę o tym, że w tym roku czerwiec i sierpień były gorące, za to lipiec chłodny i mokry. I w sumie to niedaleko od prawdy, bo średnia temperatura maksymalna była poniżej często tu przytaczanej normy od 1991 roku. Myślę że bardzo podniosły się temperatury minimalne i to w nich należy szukać winowajcy.
    Okropnie zimne, wręcz lodowate lipce z 1974 albo 1996 roku nie wydają mi się ani trochę gorsze od lipca 2011 ;)

    1. Zgadza sie, ze spora czesc tych lodowatych lipcow mogła byc lepsza od tego z 2011, a nawet tego z 2018. Chociaż jeden z nich przebił wszystko i nic chyba od niego (w sensie pochmurneji deszczowej pogody) nie było gorsze. To lipiec z 1980 roku. Ale jego przeklinane poprzedniki- 1978,1979 faktycznie do najgorszych nie należały.
      Co do południowej Polski- z tego co widziałem to tam najgorszy był czerwiec, a nie lipiec. Jego usłonecznienie było najgorsze, lub jednym z najgorszych po 2001 roku.
      W polskich Karpatach tak beznadziejnego duetu czerwiec-lipiec nie było od wielu lat.

      1. Lipiec 1979 był fatalny w całym kraju właściwie, szczególnie na północnym wschodzie. Nawet we Wrocławiu był żałosny, z tylko kilkoma dniami osiągającymi 23 stopnie (było ich dokładnie 6).
        https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1979-07-31&rodzaj=st&imgwid=351160424&dni=31&ord=asc

        W Suwałkach najwyższa temperatura maksymalna to 21.4:
        https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1979-07-31&rodzaj=st&imgwid=354220195&dni=31&ord=asc

        Nad samym morzem nie było nawet 20 stopni:
        https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1979-07-31&rodzaj=st&imgwid=254180010&dni=31&ord=asc

        Mówienie o tym lipcu, że był “nie najgorszy”, to jakaś pomyłka.

        1. Temperatury z tego co widze to wymarzone, tylko rzeczywiście zbyt duzo opadów i rzeczywiscie nawet podobnie jak w 2011. I przede wszystkim za mało słonecznych dni.
          Ostatnio szukałem lipca z podobnie przyjemnymi temperaturami i ładna pogoda jak chociaż 2013 albo najlepiej 2006. Niestety nie znalazłem. Wole wiec już temperatury wyraźnie powyżej komfortu, ale nadal w miarę przyjazne jak w lipcu 2013 (nie licząc koncówki) byle były inne parametry pogodowe takie jak wtedy.

          1. Lipiec 2009 był bardzo fajny, no chyba że nie lubisz burz. Wyjątkowo wysokie usłonecznienie i wiele dni gorących, choć bez jakichś mocarnych upałów.

          2. Burze w takiej formie jak w lipcu 2009 jak najbardziej lubie (wynikające z normalnych atlantyckich frontów a nie jakichś posranych punktowych konwekcji).
            Dla mnie najlepszy jednak lipiec 2013, mimo takiej koncówki jaką miał. Z dawnych lipcow bardzo spoko wydawały mi sie jeszcze chyba 1976 i 1982. W lipcu 2009 zbyt duzo parnosci i zbyt ciepłe noce (jeśli chodzi o moj region)

      2. Zgadzam się, praktycznie cała trzecia dekada czerwca była już chłodna i pochmurna (usłonecznienie rodem z 1985 roku), małe załamanie pogody było też około 12-14 czerwca, a większość pozostałych dni to takie mgliste upały, coś takiego jak miałeś w Warszawie pod koniec lipca. Trudno mi ocenić czy gorszy był czerwiec czy lipiec, ale chyba rzeczywiście czerwiec. Załamania pogody w lipcu były krótsze od tego ponadtygodniowego w końcówce czerwca.
        Lipiec 1980 to masakra na miarę września 1996 albo maja 2010, z tym że dodatkowo nadeszła po fatalnej wiośnie i przed niewiele lepszym sierpniem. Lipiec 1979 jednak był bardzo zły, choć z tego co widzę to weekendy były nienajgorsze. Lipiec 1977 fatalny, za to ten z 1978 trochę lepszy. Jak ktoś w 1978 pojechał na wczasy nad Bałtyk na przełomie lipca i sierpnia, to trafił w dziesiątkę. Taka pogoda jest pożądana w lecie nawet teraz, 40 lat później.

        1. To wygląda z dzisiejszej perspektywy klimatycznej tragicznie, ale ludzie w tych czasach nie za bardzo się tym przejmowali – byli przyzwyczajeni, że przez większą część roku dominuje jesieniowiosnozgniliznozima a lato jest słabe.

      3. W Katowicach czerwiec miał usłonecznienie podobne do 2009 i 2013. Mocno in minus odstaje dopiero 2001 właśnie.

        Za to termicznie ponownie był to miesiąc wyjątkowo ciepły. Z rekordowo wysoką średnią Tmin az 13.4*C. Podobnie pochmurny czerwiec 2013 też miał bardzo ciepłe noce – średnio 13.0*C, tylko 0.2 poniżej ówczesnego rekordu.

  7. Też prawda, niedawno pytałem rodziców o to jak pamiętają pogodowo sezony letnie w latach 70 i 80 i nie pamiętali żeby było tak zimno, owszem upały były rzadsze i nocami często było zimno, ale żeby miało być aż tak chłodno to nie.
    Mama wspomina na przykład sierpień 1984 jako bardzo gorący, szła wtedy na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę i jak patrzę, to faktycznie było wtedy ciepło. Dziś taki sierpień mógłby niektórych rozczarować, choć fakt – zimny to on nie był. 7 lat temu słyszałem że dawno nie było tak paskudnego lipca, więc nawet ludzie którzy przeżyli “pogodową komunę” odebrali go negatywnie.
    W ogóle to większość ludzi nie zauważa jak bardzo ociepla się lato, za to ubzdurała sobie że “teraz to nie ma zim, kiedyś to były zimy!” Argument – bo na Święta nie było śniegu.
    Nie denializuję ocieplenia się zim, ale tak jak dawniej zdarzały się zimy bardzo ciepłe, tak i teraz (powiedzmy że w ciągu ostatnich 10 lat) bywają miesiące zimowe o naprawdę dużych odchyleniach, które nawet pół wieku temu byłyby zdecydowanie poniżej ówczesnych norm.

    1. U mnie podczas zimy 1974/75 dzień w dzień było 6-9 st. na plusie, leciutki mróz trafiał się tylko nocami, o jakimkolwiek opadzie śniegu czy pokrywie nawet nie wspomnę. Najniższa temp. maksymalna grudnia 1974 i stycznia 1975 to… 3 st., rekord mrozu dla całej tamtej zimy to -11 st., podczas ubiegłej zimy aż do 23 lutego nie było mrozu większego niż -8 st..

    2. Nie bez znaczenia jest fakt, że i moda się zmieniła. Patrząc na filmy z okresów letnich w PRL mało jest ludzi chodzących po ulicach ubranych na krótko, szczególnie u facetów. Zdecydowanie przeważały długie spodnie, a i u góry najczęściej było coś długiego, czy to koszula, czy sweter, czy też jakaś marynarka. Facetom, więc zimno z pewnością nie było.
      U kobiet zmian tak nie widać, zarówno dawniej i dziś przeważają sukienki – z tym, że dawniej być może tkaniny były grubsze, bez prześwitów. No i dziś oprócz letnich sukienek są też skąpe zestawy z jakimś lekkim topem i szortami, których dawniej nie było.
      https://www.youtube.com/watch?v=48NXCpJ0J4U
      Druga zmiana jest taka, że dziś znacznie więcej niż dawniej egzystujemy w plenerze wieczorami i nocami – dawniej większość imprez zaczynała i kończyła się wcześniej, z tego powodu chłodny letni wieczór nie był takim problemem jak obecnie.

      1. Mnie w ogóle śmieszy jak chłód latem moze byc problemem.
        Problemem moze byc nadmierna liczba dni pochmurnych, słotnych z opadami deszczu.
        Ale chłód? O problemie można by mowić gdyby w lipcu była anomalia ponizej -10K.

        1. Ja nie wiem kogo może cieszyć chodzenie całe lato w kurtce… i 12-14 stopniowa woda, przecież to warunki jak gdzieś w Trondheim. Widzę, że nie lubisz ani lata, ani zimy. To co się działo w lipcu 1979 nie ma nic wspólnego z latem.

          1. Jeśli musisz chodzić przy 15-20 stopniach w kurtce to współczuje. Ostatnio takie osoby były tu prawie ze wyśmiewane.

          2. Nie, w bluzie albo swetrze. Ja bardzo często chodzę tak ubrany latem i nie jest to dla mnie żadna ujma. A 8 stopni to idealna temperatura na noc (rano latem jest zwykle jednak juz o 4-7 stopni cieplej niz minimalna w nocy)

          3. Lato 2018 było idealane-ani rano, ani w dzień ani wieczorem nie było trzeba narzucać na siebie nawet bluzy, bo zwykle temperatura przekraczała 18-19 stopni, jedynie trafiły się pojedyncze chłodniejsze doby. No ale mówić na 8-10 stopni rano w lecie “przyjemne ciepło” albo wieczorem “przyjemny wieczór” i śmiać się że ktoś w te temperatury chodzi w kurtce to trzeba być skrajnym zimnolubem.

          4. Czyli masz temperaturę komfortu termicznego 12-13 stopni poniżej typowego dla człowieka, skoro 8 stopni to idealna noc? Dla mnie idealna noc to 20-21, czyli komfort termiczny. No dobra biorąc pod uwagę blisko 100% wilgotnośc jakieś 18-19 stopni w nocy jest ideałem, ale 8 stopni to jest bardzo zimno.

          5. wciąż lepsze niż noce z temperatura około 20 stopni (a tych bywa całkiem sporo, w przeciwieństwie do tej pojedynczej w Lesznie w tamtym lipcu).
            Dla mnie wlasnie noce to największy problem- jakbym miał gwarancje ze po upalnym dniu spadnie mi temperatura w nocy ponizej 15 stopni, to nie miał bym nic przeciwko upałom.

          6. Wiesz co, w tym momencie pieprzysz takie głupoty, że strach. Jeśli dla ciebie lipiec 1979 nie byłby problemem, to sorry zmieniam front i twierdzę że obecne lato, a szczególnie przełom lipca i sierpnia, były całkiem komfortowe. Sorry, ale jeśli mam mieć alternatywę w postaci przygruntowych przymrozków, 150 godzin usłonecznienia to wybór jest jasny. Nawróciłeś meteomodel na skrajne ciepłolubstwo, gratuluję.

          7. W nocy najlepsze 5-13 dla mnie (aczkolwiek latem gdy temperatura minimalna bardzo sie różni od tej wieczornej i porannej to i 0-5 byłoby spoko) a maksymalna 13-25.

          8. @podlasianin
            Mówiłem o temperaturach komfortowych dla mnie, a nie o lecie.
            @admin
            A co problemtycznego w takiej temperaturze? Ktoś umrze? Dojdzie do jakichś zniszczeń? Do jakichś chorób? Jakiś żywioł zaatakuje?
            Straszne, trzeba się cieplej ubrać. Powód do żałoby narodowej.
            Z tego co widze, to tego 3.07.1979 w Lesznie było 2 stopnie w nocy (czyli pewnie 8-10 rano) i 20 w dzień przy pełnej lampie- super pogoda dla większości ludzi. Dużo gorzej zaczęło byc po 5 lipca kiedy rozpoczęły sie codzienne deszcze.

          9. A co problemtycznego w takiej temperaturze? Ktoś umrze? Dojdzie do jakichś zniszczeń? Do jakichś chorób? Jakiś żywioł zaatakuje?

            Niech pomyślę… co może być złego w niskich temperaturach, niskim usłonecznieniu i przygruntowych przymrozkach w szczycie okresu wegetacyjnego i przed żniwami. No nie wiem, nic mi nie przychodzi do głowy.

            Straszne, trzeba się cieplej ubrać. Powód do żałoby narodowej.

            A co jest złego w 20 stopniach w nocy? Trzeba się rozebrać i otworzyć okno, powód do żałoby narodowej.

            Problem z Tobą jest taki, że Tobie się wydaje, że jesteś za normalnością. Gówno prawda. Jesteś nie za normalnością, tylko za taką samą patologią, jakiej nie lubisz, tylko z przeciwnym znakiem anomalii. Taki sam kretynizm, jak ci co sobie życzą po 30 stopni przez całe lato.

          10. Owszem, preferuje latem anomalie rzędu 3-5K na minus pod warunkiem, ze przyniosą słoneczna pogode- a to sie niestety rzadko zdarza.
            Dlatego jak już wyżej pisałem, moim ulubionym lipcem pozostaje ten z 2013 – miał w miarę znośne noce, duzo słońca i poza ta nieszczęsna końcówką nie było w nim jakichś nieznośnych upałów. Było o kilka stopni powyżej komfortu, ale jestem w stanie sie z tego cieszyć, w koncu taki mamy klimat i idzie sie przyzwyczaić.
            Dla większości ludzi męczące jest już nawet te 25-30 stopni, wszystkim jest gorąco przy takich temperaturach i słychać tylko narzekania. Nie Slyszlaem zeby dla kogoś męczące były temperatury 15-20 w dzień. No chyba ze ostatnio- niektórym za gorąco przy takich temperaturach.

          11. Napisałem “zwłaszcza”, a nie “tylko”.
            A nawet gdyby tylko? Rozumiem, ze zasłużoną część społeczeństwa (starszych ludzi), ludzi którzy nie mogą spać nocami, którzy mdleją, mają problemy z krążeniem mamy mieć gdzieś?
            Wciąż natomiast nie rozumiem jak bardzo szkodliwy miałby byc lipiec z przewaga temperatur około 20 stopni w dzień i z pojedynczym spadkiem w nocy do 2 stopni (rozumiem gdyby tak było przez tydzien jeszcze…). Pragnę zauważyć ze większośc nocy miała wtedy około 10 stopni a dni w przedziale 17-23 stopni. Problemem mogły być natomiast duże opady i małe nasłonecznienie poniekąd skorelowane z nizszymi od norm temperaturami- ale nie same temperatury! Jaki jest problem w temperaturze około 20 w dzień i 10 w nocy?
            Chciałbym to w końcu zrozumieć, bo co chwilę słyszę narzekania z powodu takich wartosci.

          12. Napisałeś, że “dla większości ludzi męczące jest już nawet te 25-30 stopni”. To teraz bądź łaskaw przejść się po mieście i zapytać losowych ludzi, czy woleliby w lipcu widzieć 15 stopni w nocy i 27 stopni w dzień, czy 2 stopnie w nocy i 20 w dzień. Przy okazji wspomnij, że te 20 stopni będzie przez godzinę.

            A ja chciałbym w końcu zrozumieć, co jest złego w 13 stopniach w nocy i 25 stopniach w dzień.

          13. Temperatury 6/7-10 stopni to jeszcze żadna klęska, ale takie zakrawające już o 0, to w lipcu, przed żniwami bardzo niebezpieczne zjawisko. Zresztą – przywykliśmy do tego że w maju albo wrześniu często wychodząc rano powinniśmy założyć kurtkę, a po południu jest letnia aura. Ale w lecie? Czemu mamy ubierać się wtedy na cebulkę?
            Co do temperatur maksymalnych, to nie toleruję upałów powyżej 32 stopni, natomiast przy suchym powietrzu 27-30 potrafi być dla mnie przyjemne. Wolę rekordowo słoneczny i suchy lipiec 2006 z pięcioma dniami 32+ od sierpnia 2015 czy sierpnia 2017, których pierwsze połowy to była pogoda nie do funkcjonowania.

          14. Niewiele wyższa temperatura pojawiła sie w wielu regionach 1.08.2015 czy pózniej kolo 20.08.2015 i nie kojarzę by wtedy były jakieś zniszczenia z tego powodu. Mało tego, niektórzy narzekali, ze wciąż za gorąco :-)
            W czerwcu 2016 na niektórych stacjach były podobne wartosci jak ta pojedyncza 3.07.1979 w Lesznie przez kilka nocy. I jakos tez nie pamietam zniszczeń z tego powodu- bardzo dorodny rok.

          15. Słuchaj, zrozum w końcu, że Twoje preferencje to Twoje preferencje. I nie koniecznie inni mają ochotę słuchać pieprzenia o tym, jaki to lipiec 1979 był fantastyczny, podobnie jak Ty pewnie nie masz ochoty słuchać, jak fantastyczny był sierpień 2015, czy przełom lipca i sierpnia 2018. Wiec bądź łaskaw skończyć z epatowaniem swoimi pomysłami na lato. Bo czasem mam wrażenie, że przeżywamy tu najazd Finów, zdziwionych że latem jest ciepło.

          16. 20 stopni przez godzine i przy okazji zwykle te 2 w nocy (przez duzo większa czesc doby niż godzina) to ja miałem ostatnio w czasie tego “cudownego babiego lata” w połowie października. Latem temperatura maksymalna przy pełnej lampie utrzymuje sie pare ładnych godzin.
            Co jest złego w 13 w nocy i 25 w dzień? Nic. Gorzej jeśli jest juz 18 w nocy i 28 w dzień. Ale dla niektórych i to pierwsze jest juz zle- kwestia progu gorąca.
            Specjalnie popytam się ludzi w najbliższym czasie i zrobię uczciwe statystyki.

          17. @Admin czytałeś może prognozy demograficzne? Za 30 lat to ludzie starsi (i siłą rzeczy schorowani) będą stanowić niemal większość. A jeżeli klimat będzie się dalej ocieplał w takim tempie to warunki będą dla nich nie do życia.

          18. @Editor

            Czy my rozmawiamy o dalszym ociepleniu się klimatu, czy o tym jak “fantastyczny” był lipiec 1979? Może zaraz zaczniecie przekonywać, że 25 stopni w lipcu to coś nienaturalnego w Polsce?

          19. @Editor Wbrew pozorom ludzie starsi nie znoszą źle wysokich temperatur. Mam z nimi styczność i w tegorocznym lecie nie słyszałem ani jednego narzekania na wysokie temperatury. Większym problemem są zmiany pogodowe typu dzień słoneczny-dzień deszczowy itp. itd.

          20. nie mam ochoty, a jednak słucham – nawet przed chwila zobaczyłem wypowiedz jak jeden z najkoszmarniejszych miesiący lipiec 2006 był taki fajny (przy nim sierpień 2015 to łagodny baranek, bo koszmar był KRÓCEJ)
            Ja napisałem tylko ze lipiec 1979 nie był “najgorszy”, bo gorszy był chociażby jego następnik- lipiec 1980. Czy wspomniany tutaj juz lipiec 1977. Czy lipiec 1997 z oczywistego powodu.
            A nie że lipiec 1979 był cudowny.

            Okej, wiecej o tym miesiącu i jemu podobnych nie bede wspominać, jak to taki problem.
            Dla mnie był tez bardzo daleki od ideału z powodu innych parametrów niż temperatura.

        2. Kmroz, jeśli rozumiesz “chłód” jako temperatury 22-24 stopnie, jak niektórzy, to ok. Ale temperatury nieprzekraczające 20 stopni w lecie zazwyczaj wiążą się z zachmurzeniem i opadami i jest to zdecydowanie mało, tym bardziej w miejscowościach wypoczynkowych, gdzie oczekuje się raczej solidnego ciepła na urlopie.
          O ile powtórkę takiego lipca 1993 czy 1996, albo sierpnia 1976/1998 bym przebolał, to lipiec 1979 to dla mnie nie lato. Takich temperatur maksymalnych chciałbym w maju.

          1. No wlasnie to jest ten problem ze temperatury ponizej 20 stopni wiążą sie czesto latem z dużym zachmurzeniem i często pluchą. Dlatego rozumiem narzekania na taki lipiec 1979 z powodu tych deszczów i braku słońca. Pod tym względem jednak było niewiele lepiej w tegorocznym lipcu.

        3. Idąc tym tropem to w Rovaniemi i Tromso mają przyjemne lata, tylko zobacz sobie jak wygląda tam przyroda, goła tundra z krzewinkami, Polska leży jednak w strefie umiarkowanej przejściowej i te 25 st. w dzień i 14 st. to minimum jakie latem powinno być, chociaż ja optowałbym za warunkami węgierskimi jak w tegorocznym lecie.

          1. Mysle ze przyroda wyglada tam jak wyglada ze względu na to co mają przez większą część roku a nie latem. U nas w maju przy avg 13-15 stopni sie przyroda bujnie rozwija.

          2. Gdybyśmy mieli taką t. śr. w najcieplejszym miesiącu to pożegnalibyśmy się z dębami, grabami, klonami, drzewami owocowymi, winoroślami i wieloma bylinami. Roślinność przypominałaby tą rosnącą w reglu górnym na Turbaczu, Tarnicy.

          3. No tu to chyba przesadzasz. Byc moze byłoby mniej dorodnie i tyle. Zresztą nie ma sie czym “martwić” i czego rozważać- taki rok nam już raczej nie grozi.
            Mam nadzieje jednak, że nigdy nie doczekamy się miesiąca z avg powyżej 25 stopni.

          4. No jeśli miałbyś takie warunki rok w rok do tego odpowiednio chłodniejsze miesiące wiosenne/jesienne to tak by było.

          5. No wlasnie: słowo klucz. Miesiące jesienno/wiosenne chłodniejsze. Wtedy oczywiście tak, bo wegetacja by ruszała w kwietniu, pod koniec maja by sie zielenily drzewa i dopiero w lipcu pewnie mielibyśmy pełnie wiosny.

          6. No chyba nie do końca łapiesz o co chodzi. Jeśli w danym klimacie odejmiesz od lata 5 st. to reszta pór roku ochładza się mniej więcej tyle samo. Dobrze odzwierciedla to gradient pionowy temperatury. W wysokich górach np. dąb, grab czy wiśnia nie mogą rosnąć, bo nie jest w stanie przejść pełnego cyklu wegetacyjnego, do którego wymagane jest utrzymywanie się odpowiednio wysokich temp. przez odpowiednio długi czas.

          7. Na Wyspach Brytyjskich lato jest chłodniejsze niż u nas, a reszta roku cieplejsza, więc chyba nie do końca tak to działa.

          8. Jeśli Wyspy Brytyjskie leżałby 1 km wyżej to byłby o kilka stopni chłodniejsze wszystkie pory roku.

  8. Napiszcie coś o pogodzie we Włoszech, nie o jej skutkach, ale o okolicznościach i trochę liczb.
    Myślę, że to pożytecznijesze niż dywagacje o rekordach (tez ok, ale dla mnie o tym wystarczy notka)

    1. Nad Morzem Śródziemnym od paru dni kotłuje się niż, chyba przyblokowany europejskim wyżem. Duża różnica temperatur między północnym a południowym krańcem układu dają taki burzliwy efekt. Sporo teraz w związku z tym pada w Libii.
      Natomiast w UK oddziałuje teraz niż będący pozostałością po huraganie Oscar, który zdążył osiągnąć przed transformacją 2 kategorię.

      1. Ale czy te gigantyczne straty spowodował jakiś regularny ale silniejszy wzorzec pogodowy? Skąd takie zniszczenia lasów?
        Chyba wcześniej tego we Włoszech nie bylo? O tej porze roku?

  9. Mam pytanie do @admina
    Jaką minimalnie anomalie temperatury musiałaby mieć listopad i grudzień 2018 aby cały rok 2018 zapisał się rekordowo ciepło i przebił 2015 rok?

  10. Znowu kłótnia o preferencje pogodowe… Nie ma ciekawszych tematów jak choćby temat NAO? Dlaczego po tylu miesiącach permanentnego dodatniego NAO, gdy w końcu prognozy zaczęły pokazywać jego spadek, okazało się że NAO wraca na stabilny plus. A przecież od dawna czytam że w końcu dodatnie NAO się skończy. I skończyło się, stabilnym dalszym plusem. Czy to też jest normalne? Czy nie miał przecież Golfstrom zanikać? Czy to jego zanikanie czasem nie sprawia że NAO pobiło chyba rekord bycia dodatnim;) To jest chyba ciekawszy temat niż jakie temp w nocy latem woli kmroz?

    1. Spadek NAO z tego co widziałem miał być właśnie chwilowy. Tylko niektórzy chyba zaklinali rzeczywistość i mówili co innego. Jak dobrze pamiętam to ArcticHaze mówił, że będzie przeważać w tym sezonie jesienno-zimowym dodatnie NAO.

      1. No tak, ale wchodzimy w fazę niby okresu ujemnego NAO(są cykle) , a tutaj rekord długości dodatniego, niech ktoś mnie poprawi jak się mylę

  11. podsumowanie pierwszych 3 dni listopada u mnie wygląda tak:
    1 go Temp min. 1,0 st.Temp.max.19,2 st. Avr. 10,6 st .Anomalia 4,2 St
    2 go Temp min.13,2 st Temp max.19,1 st Avr.15,8(termiczne lato) Anomalia 9,4 st.
    3 go Temp min.narazie 12,0 st Temp max. 20,4 st Avr.14,8 st,Anomalia 8,4 st
    Srednia tych 3 dni wynosi 13,7 st. w przybliżeniu średnia całego maja.Srednia 1 dekady listopada u mnie to 6,4 st.ponad 7 st mniej.
    liczba godzin nasłonecznienia 15,5 h.
    W poniedziałek prognozy wieszczą że mogą paść kolejne rekordy temp.
    Met office prognozuje dla Leska 22 st.

  12. Jakiż duży kontrast pogodowy dała dzisiejsza melancholijna sobota na Mazowszu względem wczorajszej aury, która nadal przypominała babie lato. Wilgotno, ponuro, ale i tak z dodatnimi anomaliami – choć już nie takimi sporymi jak wczoraj i głównie za sprawą ciepłych nocy. Oczywiście wczorajszy dzień był dla mnie “o niebo lepszy”, choć dzisiejszy de facto… pasował bardziej do tradycyjnego obrazu listopada. Zważywszy na to, że czekają nas jeszcze jakieś dni cieplejsze i pogodniejsze to nie narzekam (choć wolałbym więcej takich dni jak dzisiejszy w środku tygodnia).

    W takie dni jak dzisiejszy przekonuję się, że “rozdwojenie jaźni” w ocenie pogody jest czymś naturalnym. Z jednej strony negatywnie oceniam wszelakie aspekty związane z AGW, ale z drugiej trudno przy każdej okoliczności jak np. wczoraj narzekać na pogodę – skoro była ona zdecydowanie bardziej zachęcająca do aktywności na zewnątrz.

    A prognozy pewne są już odnoście kolejnych 2-4 dni z Tmax przeważnie 15/20°C (z pewnymi odstępstwami w obu kierunkach) i z ponowną szansą na pogodniejsze niebo. Natomiast cały mamy niejednoznaczność, czy od 10-11.11 przybliży się do nas wyż z NE/E na tyle, że pojawią się przymrozki, czy też jednak niże N-atlantyckie prolongują u nas adwekcję “łagodniejszych” mas z S/SW/W także na II dekadę miesiąca (?).

    Bez względu na to, sama I dekada listopada powinna przynieść nam średnią anomalię ok. +4/+6K (ref. 1981-2010), natomiast anomalia roczna za ok. tydzień może już sięgać ok. +1,75K. Fakt, że to bardzo dużo – mimo wszystko nie będę “płakał” na jakieś kolejne dwucyfrowe ciepło (o ile nastąpi) także w II połowie listopada i w grudniu, zwłaszcza jeżeli przyniesie nam aurę spokojniejszą i choć okresowo pogodniejszą [wszak absencja zimowej zimy nie zawsze oznacza późnojesienną słotę i/lub wichury].

    1. Ciekawe czy ten nowy roczny rekord (który raczej padnie) dla Polski, wytrzyma dłużej niż 3 lata. Śmiem wątpić.

    2. pojawienie się przymrozków o tej porze to nie jest wielkie osiągnięcie – pojawić to się i mogą w czasie najbliższych dni, jeśli niebo faktycznie się na dobre rozpogodzi. Przypomnę, że takowy się pojawił na stacji w Cewicach w nocy ze środy na czwartek, wbrew wszelkim prognozom, a po raz kolejny otarły się o niego Kozienice. Przybliżenie wyżu (takie jak widział chociażby poranny ECMWF) to mogłoby dać nawet szanse na lokalne zbliżenia temperatur do -10 stopni. Ale na szczęscie ta opcja jest na razie mało prawdopodobna.

      1. Mi chodziło o przymrozki więcej niż krótkotrwałe/symboliczne i na większym obszarze Polski, wespół z zimnymi już także dniami (Tmax na coraz większym obszarze rzędu 5°C i niższa).

        1. No, tak. Czyli w praktyce już mrozy a nie przymrozki (avg ponizej zera).
          Szczerze? Mysle, ze cos takiego wystąpi ale bardzo epizodycznie. Atlantyk czuwa.

  13. Tego się nawet ja nie spodziewałem, ale wyglada na to ze tej nocy czekają nas kolejne przymrozki- znowu na Pomorzu.

    1. Tu widać jak przejściowo T850 spadła do ok. zera: http://www.wetterzentrale.de/maps/ICOOPEU18_0_2.png
      A przy tym mamy tam centrum nowego wyżu (bardzo słaby wiatr) i zarazem się tam rozpogodziło. Warunki do przymrozków (w odróżnieniu od terenów bardziej na S/SE) są więc dobre – zważywszy, że mamy już początek listopada i za 1-2 tygodnie takie Tmin’y będą już ‘normą’…

  14. Według gfs i ecmwf temp na wys. 850hPa przekroczy w poniedziałek 15 st na dużym obszarze Polski. Bardzo rzadko się to zdarza, a na NE PL z tego co trochę sprawdziłem chyba to będzie rekord. Co ciekawe temp na wys. 2m prawdopodobnie będzie niższa ze względu na stratus.

    1. Na 2m w dniach 05-07.11 będziemy notowali Tmax przeważnie 15/20°C. Na SW/S/SE kraju miejscami może być powyżej 20°C, natomiast na krańcach N/NE nieznacznie poniżej 15°C.
      Generalnie inwersja nie będzie wbrew pozorom duża (w większym przekroju), a stratusów z czasem powinno być coraz to mniej – bo ponownie zacznie utrwalać się wyraźniejszy przepływ z SE/S z czynnikiem osuszającym powietrze.

  15. Jednak nie widać zbytniego ochłodzenia w prognozach, liczę na rekordowy listopad i ciepły grudzień, żeby zamknąć mordy denialistom GW

  16. Znowu dyskusja o preferencjach – A tym czasem spójrzmy na sprawę bardziej globalnie. Wydaje mi się, że owe ulewy we Włoszech, południowej Szwajcarii są mocno powiązane z obecnymi nadzwyczaj wysokimi temperaturami u nas – a AGW sprzyja tego typu skrajnościom. Na razie to możemy się cieszyć, ale kiedyś, np. nadzwyczaj ciepło może być w Moskwie w listopadzie, a u nas – wielkie ulewy i burze i nie będzie tak kolorowo

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com