Ophelia pełna niespodzianek

Ophelia pełna niespodzianek

Wbrew wcześniejszym prognozom huragan Ophelia nabrał na sile i jest obecnie huraganem 2 kategorii z stałym wiatrem osiągającym maksymalnie 169 km/h. Prognozy jego trasy nie uległy większej zmianie, model ECMWF z 00UTC podtrzymuje uderzenie w okolice Irlandii. Prognoza wygląda jednak gorzej, niż w dniu wczorajszym – obecnie ECMWF sugeruje, że Ophelia już jako sztorm tropikalny przejdzie w pobliżu zachodniej Irlandii, zahaczając o jej wybrzeże.

Prognozowany obecnie średni (stały) wiatr w czasie uderzenia wynosi ponad 90 km/h, a porywy wiatru przekraczać mają do 160 km/h. Jest to znacznie więcej, niż było prognozowane wczoraj. Jeśli prognoza ta się sprawdzi, Irlandię czeka naprawdę groźna pogoda, szczególnie jej część południową.

Nieco łagodniejszy dla Irlandii jest model GFS, który przesuwa centrum ośrodka niżowego nieco na zachód, dzięki czemu najbardziej zagrożone są zachodnie krańce Irlandii. Jednak w porównaniu do prognoz wcześniejszych oba modele są obecnie znacznie bardziej zgodne. GFS sugeruje większą średnią prędkość wiatru, przekraczającą 110 km/h, ale mniejsze porywy.

Nieco odmienną prognozę daje niemiecki ICON – ten sugeruje, że centrum niżu przejdzie dokładnie nad Irlandią. Prognozuje on też szybsze jego nadejście. W tej koncepcji obrywa również Wielka Brytania.

Poniżej: prognozowana przez National Hurricane Center trasa huraganu:

Oraz probabilistyczna prognoza wystąpienia wiatrów o sile tropikalnego sztormu i o sile huraganu:

W dalszym ciągu prognozy mówią o braku jakiegokolwiek zagrożenia ze strony huraganu Ophelia dla Polski. Wg ECMWF we wtorek około południa centrum słabnącego układu znajdzie się nad Szkocją i będzie się przesuwać w kierunku północno-wschodnim. Do środy dociera on nad Norwegię i zanika niemal całkowicie:

Zupełnie inaczej przebieg dalszych wydarzeń widzi GFS – w tym modelu resztki ex-huraganu Ophelia wchłaniane są przez znacznie większy niż z centrum nad północnym Atlantykiem. Następnie cały ten układ przesuwa się nad Skandynawię, przynosząc nam w dalszej perspektywie znaczne ochłodzenie.

Print Friendly, PDF & Email

19 Replies to “Ophelia pełna niespodzianek”

  1. No ciekawe, Ophelia jest bliska 3 kategorii (!), ciekawe czy ją osiągnie? Tzw. “Major hurricane” w tej części Atlantyku to już chyba byłoby niespotykane wcześniej.

  2. Ktoś ostatnio pytał czy jest możliwa zamiana niżu z zimnym rdzeniem (takiego z frontami) na huragan tropikalny. Odpowiedziałem, ze pewnie tak ale nie słyszałem o takim przypadku bo niże zwykle oddalają się od równika.

    Jednak czytam o huraganie Vince z 2005 roku, prekursorze Ophelii, powstałym w tym samym rejonie i też na wodach jakby za chłodnych na huragan. I przynajmniej jeden tekst (dziś już przeze mnie linkowany) twierdzi, że Vince powstał na bazie starego okludowanego niżu. Nie jest to takie dziwne bo tego typu niż już jest symetryczny (fronty okręciły się wokół niego), a w dodatku czasem potrafi mieć ciepły rdzeń (a nawet oko).

    Czyli jest możliwość, ze Vince nie był nigdy do końca huraganem tropikalnym, a jedynie zintensyfikowanym starym niżem. Jeśli tak, to podobnie może być z Ophelią. Jednak tak czy siak, trudno się nie zgodzić z synoptykiem NOAA, który napisał w przypadku Vince’a, ze jeśli wygląda jak huragan to… pewnie jest huraganem:
    http://www.nhc.noaa.gov/archive/2005/dis/al232005.discus.002.shtml?

    Podobnie pewnie trzeba klasyfikować Ophelię, niezależnie od pochodzenia z dziwnie chłodnych jak na huragan wód.

    1. Pamiętam taki przypadek niżu odciętego który wzmocnił się nad morzem śródziemnym i przyjął formę podobną do huraganu, nawet zanikła w nim struktura frontów, jakoś dwa czy trzy lata temu.

  3. Właściwie @zaciekawiony podpowiedział mi czym jest Ophelia. To “medikan” (huragan śródziemnomorski), z tym że poza Morzem Śródziemnym. Ma podobny rozmiar, także pochodzi prawdopodobnie z resztek (odciętego) niżu średnich szerokości. I co najważniejsze nie potrzebuje 27 C aby się intensyfikować. Medikany powstają przy SST równym 15 do 23 C [1].

    Pytanie jeszcze czemu medikanom wystarczy taka mała temperatura powierzchni morza aby uzyskać prędkości wiatru “prawdziwego” huraganu (ale przy mniejszym promieniu niżu). Mają oczywiscie inne pochodzenie. OK, ale to jeszcze nie jest mechanizm fizyczny.

    Czyli muszę jeszcze poszukać i pomyśleć. Czyli to co naukowiec lubi najbardziej 😀

    [1] Tour M, Romero R., 2012, Meteorological environments associated with medicane development, Int. J. Clim., https://doi.org/10.1002/joc.3428

    1. Kiedyś myślałem że huragan śródziemnomorski możliwy jest tylko jak jest ciepłe morze i zimny ląd przez co miałby na w dwojaki sposób zyskiwał by prace(oddawał by ciepło i do wyższych warstw atmosfery jak i w strone lądu ) a tu mnie zaskoczyłeś tym wnioskiem

      1. @grzeg8

        To nie wniosek, a obserwacja (empiria). Ci autorzy nie podają wytłumaczenia tego, ale Emanuel (znowu on!) próbuje. W poniższym artykule…

        Emanuel, K, 2005, Genesis and maintenance of “Mediterranean hurricanes”, Advances in Geosciences, https://www.adv-geosci.net/2/217/2005/adgeo-2-217-2005.pdf
        …pisze on tak:

        Mediterranean hurricanes usually, and perhaps always, develop under deep upper tropospheric troughs, in regions of small baroclinicity but large air-sea thermodynamic disequilibrium owing to the unusually deep, cold air associated with the trough. (This is also true of “polar lows”; Rasmussen et al., 1992.) Soundings near the surface cyclone reveal very large instability to ascent of surface air saturated at sea surface temperature (Pytharoulis et al., 2000), a measure of potential intensity (Bister and Emanuel, 2002). At the same time, the air is nearly saturated through a deep layer, owing to its having been lifted (and thereby cooled) on the approach of the upper low, as dictated by inversion of the upper potential vorticity anomaly (Hoskins and Robertson, 1985). As we shall see in the next section, the atmosphere over the relatively warm Mediterranean and under a deep, cutoff cold low is an ideal embryo in which to gestate a hurricane.

        W skrócie, medikany powstają pod odciętym niżem górnym, którego istnienie zapewnia dużą różnice temperatury morza i atmosfery (medikany zdarzają się jesienią i zimą).

        Czyli nie jest to mechanizm powstania Ophelii. Patrzę na mapy z rożnych poziomów i wydaje mi się, ze ona zaciąga zimne powietrze z prądu strumieniowego na górze (tak, jest wystarczająco blisko) i ciepłe z pasatów na dole. Czyli jest to jednak mechanizm reintensyfikacji przy prądzie strumieniowym, ale dalej na południe niż zwykle, bo prąd strumieniowy się tam odgiął mocno w wyniku istnienia dużego niżu z centrum koło Islandii.

        1. Tylko mi jedna rzecz nie pasuje ten huragan powstał w rejonie nie aż tak ciepłych wód i nie prawie się nie poruszał przez 2,5 dnia -Chyba ocean nagrzał się głębiej pomimo że temperatura była w miarę niska – Na wodach tropikalnych czasem widać jak huragan na długo spowolni jak słabnie a tu tego nie było (wczoraj Ophelia miała prędkości wiatru prawie kategorii 3(105mph) -teraz już chyba będzie już słabnąć bo wody są coraz zimniejsze )

          1. Nie mówię niczego na temat Ophelii z dużym przekonaniem. Jeszcze parę dni temu nie zdawałem sobie sprawy, że huragany takie jak Vince czy Ophelia są inną klasą zjawisk niż klasyczne huragany tropikalne i nie mam dobrej intuicji z nimi związanej.

            Jednak z literatury wynikałoby, że ten typ huraganu pobiera większość energii z różnych mas powietrza (jak klasyczny “norweski” niż), z tym że ułożonych nie w poziomie lecz w pionie (ciepłe na dole). To powoduje duża niestabilność więc o “poziomym froncie” nie ma mowy – to nie inwersja!) . Ta niestabilność razem z ruchem obrotowym napędza huragan. Czyli mechanizm jest prawie identyczny z mechanizmem huraganu tropikalnego, z jedną różnicą, że ciepłe i wilgotne powietrze na dole pochodzi z adwekcji.

            Tako rzecze literatura przedmiotu.

          2. @Arctic Haze
            “Nie mówię niczego na temat Ophelii z dużym przekonaniem.” -Ja zdaję sobie z tego sprawę (nie można być specjalistą od wszystkiego).- Nawet nie zdziwiło by mnie jakby osoby które na co dzień badają huragany zaproponowali inne wyjaśnienie pewnych szczegółów a pewnie o tym huraganie będzie się pisać.

          3. Czego najmniej jestem pewny w przypadku huraganów takich jak Ophelia to zakresu warunków w jakich mogą wystąpić, a przez to potencjalnego zasięgu geograficznego. Wymagają bliskości ciepłych wód oceanicznych (ale o parę stopni zimniejszych niż zwykle wymagane dla huraganu) oraz prądu strumieniowego (dawnej “frontu polarnego”). Ale czy to występuje tylko na Północnym Atlantyku, w jego części wschodniej? A jeśli tak, to czemu? Przez istnienie Gór Skalistych i ich wpływ na fale planetarne? Może, ale nie jestem pewny, a nawet przekonany.

          4. Tak patrząc po historii ostatnie huragany z końca sezonu często miały zbliżony mechanizm zainicjowania to jest fronty lub niże odcięte inicjowały ruch wirowy w zastępstwie fal tropikalnych a potem układ transformował w mały huragan. W 2010 roku huragan Shary utworzył się pod koniec października na południowej końcówce stacjonarnego frontu w okolicach Bermudów (jet doleciał aż tak daleko?). Następnie zintensyfikował się do I kategorii mimo teoretycznie za chłodnych wód. Sztorm Gracce z października 2009 powstał na obrzeżach orkanu, nabrał cech tropikalnych w okolicy Azorów mimo chłodnej wody. Sztorm Laura z 2008 powstał z zatoki niżowej. Huragan Kule z 2002 powstał w okolicach Bermudów z chłodnego frontu.

    2. A nie chodzi aby o to że w tej strefie temperatura na dużych wysokościach jest niższa niż w tropikach, co zwiększa gradient pionowy? Medikan byłby więc przypadkiem granicznym niżu w warunkach gradientu jeszcze dostatecznych aby utworzyć strukturę huraganu ale w chłodniejszych warunkach, na tyle daleko od frontu polarnego aby jeszcze nie transformować w niż frontowy. Układy powstające trochę bardziej na północ szybko łączą się z innymi niżami z powodu silniejszej cyrkulacji zachodniej, a ochładzanie tropopauzy nie równoważy ochładzania morza. Pojawianie się takich układów jesienią wynikałoby z szybszego ochładzania atmosfery niż morza (większość “medikanów” to wrzesień, październik i listopad).

      Wtedy fala długa z zanikającymi niżami odciętymi robiłaby za czynnik inicjujący dostarczający wirowatości, w zastępstwie fali tropikalnej. W 2005 roku w tym samym miejscu a nawet czasie (10 października) powstał huragan Vince, który zahaczył o Maderę i uderzył w Portugalię, z opisu na wikipedii wynika że także zaczynał jako niż odcięty i utracił strukturę frontową. Podczas tego samego sezonu podobne okoliczności i miejsce powstania miał też sztorm Delta i bardziej w centrum Atlantyku huragan Epsilon.

          1. Oczywiście. Dzięki za złapanie błędu.

            Natomiast pytanie czy to nie powinna być “górna zatoka niżowa”, bo po angielsku nie użyli “upper-level low” czy “upper-level cyclone”. Własciwie tu by pasowało słowo “niżyk”, które ostatnio używałem 😁

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com