Od przyszłego roku koniec ze zmianami czasu?

Od przyszłego roku koniec ze zmianami czasu?

Pierwsze czytanie projektu PSL “Zatrzymać czas letni” odniosło w Sejmie dosyć rzadki sukces – sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych jednogłośnie poparła projekt ustawy zakładającej, by już od przyszłego roku skończyć ze zmianą czasu z letniego na zimowy (i vice versa). To jeszcze nie koniec, bo projekt czeka drugie czytanie, które ostatecznie zadecyduje o losach ustawy. Jeśli ustawa ta przejdzie, to czekają nas jeszcze tylko dwie zmiany czasu – pierwsza zmiana z letniego na zimowy już niedługo, bo w nocy z 28 na 29 października. Kolejna – ostatnia – zmiana miałaby miejsce z 24 na 25 marca 2018 i byłaby zmianą z czasu zimowego na letni. I w tym czasie letnim już byśmy pozostali.

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, obowiązywała również trzy lata po wojnie i w latach 1957–1964. Ponownie wprowadzono ją w 1977 roku.

Print Friendly, PDF & Email

73 Replies to “Od przyszłego roku koniec ze zmianami czasu?”

    1. Dopóki to nie wejdzie to nie wierze choć ostatnio mnie politycy nawet w miare pozytywnie zaskakuja -zakaz sprzedarzy odpadów z produkcji wegla (czyt.fitokoncentratów) czy deklaracja że nie bedziemy budowac wiecej elektrowni weglowych (ale tu przydała by sie ustawa to potwierdzajaca)

      1. Za to teraz zimą o 9 będzie ciemno. Nie mówię że to źle, sam jestem ciekawy jak to będzie

  1. Mi jako mieszkańca blisko wschodniej granicy nie przeszkadza zmiana czasu, tylko strefa czasowa. Zimą jest mi w sumie bez różnicy, bo jest krótki dzień i tak jest przeważnie pochmurno, natomiast latem robi się jasno zdecydowanie za wcześnie.
    Najbardziej korzystny byłby wariant litewski, czy UTC+3 latem i UTC+2 zimą.
    Przyniosłoby to oszczędności w prądzie, ale wiadomo że to jest nie do zrobienia, bo Polski się nie podzieli na 2 strefy czasowe.
    Na tej mapce widać to dobrze:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Strefa_czasowa#/media/File:Tzdiff-Europe-summer.png

      1. Trzeba by było tam pojechać i sprawdzić, żeby się przekonać czy tam ma to sens czy nie, bo z jakieś powodu żyją oni w takiej strefie czasowej, a nie jak Portugalczycy. Byłem w paru miejscach gdzie różnica między czasem strefowym, a słonecznym jest większa i odczułem to na plus.

      2. W Hiszpanii są dużo mniejsze wahania długości dnia, bo kraj ten leży dużo mocniej na południe niż Polska.

    1. Osobiście wolałbym czas moskiewski ale to tylko mój wymysł i mało kto byłby z tego zadowolony

      1. Dla mnie ten czas by również odpowiadał, ale stąd pisałem o litewskim, gdyż też uważam że na moskiewski prawie nikt by nie przystał nawet na wschodzie PL. Mam świadomość, że każdy ma swój rytm dobowy, są tzw. poranne skowronki i nocne marki.

  2. Kiepski pomysł. Ja wolałbym całoroczny czas zimowy. Wolę, jak jest wcześniej jasno rano. Jak tutaj wstawać z łóżka np. o 8:00 rano, kiedy za oknem jest jeszcze ciemnica? A długie zimowe ciemne popołudnia i wieczory też mają swój urok.

      1. Przed 3:00 rano byłby raczej świt (brzask), a nie wschód słońca. A poza tym, i tak się wtedy śpi głębokim snem, więc co za różnica czy latem będzie wcześniej jasno o godzinę.

        1. Słońce wstaje latem na wschodzie kraju ok. 4 rano czasu letniego. Wstawałoby więc o trzeciej. Skoro się śpi, to to światło się marnuje. Obecnie w czasie letnim w tym samym miejscu słońce zachodzi ok 20:50, w czasie zimowym zachodziłoby o 19:50. Zupełnie bez sensu.

  3. Od razu dla wszystkich narzekają że będzie się późno robiło się jasno, przypomnę że Niemcy i Francuzi mają ten sam czas i tam zimą jasno robi się o 9-10 rano i żyją. Ja jestem za tym żeby został jeden czas, obojętnie który. Zmiana czasu mnie rozbija niestety

    1. A co z zegarami sterowanymi zdalnie “atomem” np. z Niemiec. Czy gdyby wprowadzić przez cały rok czas letni, to na miesiące XI-III musielibyśmy sami przestawiać te zegary(-ki) ręcznie?

      1. Tak, będziemy zmieniać ręcznie. UE narzuca nam wszystko nawet czas :)

        1. Trochę pieniędzy tez przysłała. Jak się należy do klubu to trzeba przestrzegać jego zasad. Szczególnie jeśli się ma prawo nad nimi głosować.

          A poza tym skończmy tu z polityką zanim wkurzymy Admina.

    2. Trochę za późno na to.
      Więcej ludzi jest na chodzie o 16:00 niż o 7 :00 rano, więc w naszej strefie, gdzie słońca jest mało zimą myśle, że jednak czas letni byłby lepszy.

    1. To już lepiej co pół miesiąca, aby przynajmniej dokonać pełnego obrotu w ciągu roku.

      Można też zaproponować ustawę, aby prezes rządzącej partii codziennie rano ogłaszał jaka dziś obowiązuje strefa czasowa.

  4. Bardzo dobry pomysł – tylko czas letni! Szkoda tylko, że tak długo trzeba było czekać na taką inicjatywę, mam nadzieję że nie zmarnują takiej szansy parlamentarzyści!

  5. Paradoks może polegać na tym, że pomysł wysunięty przez opozycję może zostać uznany za sukces rządzących!:-)))

    Oczywiście o ile ustawa przejdzie, bo choć teraz wszystko wydaje się przesądzone, to docelowa ocena “za i przeciw” obejmująca np. kwestie większego mętliku na granicach z sąsiadującymi państwami, albo w międzynarodowych korporacjach, itd. (bo to nie tylko kwestia ewentualnej różnicy między państwami, ale i tego, że inaczej będzie latem i zimą) może jeszcze powstrzymać decydentów.
    Na razie chyba tylko 3 państwa w Europie nie zmieniają czasu, w tym Rosja, która początkowo przeszła na stałę na czas letni, ale zmieniła go na stałę na zimowy (bo dla wielu czas letni okazał się zbyt trudny do wstawania…).

        1. Myślę, że są szanse aby to zmienić przy następnym przeglądzie tego przepisu jaki następuje co 5 lat. Ale wymaga to negocjacji z innymi krajami, oraz porozumienia na szczeblu nie Sejmu, a Parlamentu Europejskiego (do którego też wybieramy posłów, o czym wielu zapomina), a nie jednostronnych aktów łamania prawa obowiązującego wszystkie kraje Unii, wprowadzających Polskę w kolejny konflikt z UE. Ta metoda “wstawania z klęczek” jedynie Polsce szkodzi bo jesteśmy uważani za szkodliwych i nieodpowiedzialnych pieniaczy.

      1. To Bruksela w takim razie uruchomi kolejną “procedurę ochrony praworządności przeciwko Polsce za złamanie tej dyrektywy ws. czasu letniego. hahahaha

        1. Jak zakręcą kurek z pieniędzmi to się skończy ha, ha, ha.

          A absurdalność próby wyjścia z UE za pomocą czasu letniego przekracza wszelkie granice. Szczególnie, że w debacie o tym w PE ani jeden polski europoseł nie otworzył nawet ust. Oprócz prowadzącego obrady Czarneckiego. Ten otworzył i zamknął posiedzenie. I to wszystko.

          1. @admin
            Jednak chyba do niczego nie doszło, z tego co poszukałem po węgiersku i przetłumaczyłem:
            “As we wrote yesterday, Lajos Kepli, a better representative of the Hungarian Parliament’s Economic Committee, would like to support 80 percent of Hungarians and Fidesz, who can not decide on abolishing the change of the clock. This is a matter for a European Union law, a legislative amendment may be initiated by a majority vote of the European Commission, Member States or MEPs or a million signatures”
            “There will be no exceptions for Hungary. Nor is it enough to bring the majority of the Member States together, we have to make a similar proposal, and countries have to put forward the same arguments. The process would take more than a year, and we would achieve results no sooner than 2018 – said dr. Péter Kamarás lawyer.”
            “The Ministry of National Development had earlier rejected this initiative because it would be shifted to a different time zone than our most important trading partners.”

          2. Nie mogłem wcześniej odpisać ale na Węgrzech stało się dokładnie tak jak zapewne będzie u nas: kiedy się zorientowali (po kilkunastu latach od wejścia do UE!), że dyrektywy Komisji Europejskiej ie są dobrowolne w respektowaniu, to wrzucili to cichcem do kosza.

            Jednak mnie wkurza to, że przy następnej dyskusji w Parlamencie Europejskim, znowu przeciw będą się wypowiadali posłowie różnych krajów ale nikt z Polski i Węgier. Tym się właśnie różni profesjonalizm od pieniactwa.

      2. Czyli z tego co czytam i jak Pan pisał nie byłoby przeciwwskazań do zmiany strefy czasowej, np. na tą która jest na Litwie. Jednak ze względu na sytuację geopolityczną, wiadomo że wymiana gospodarcza jest zdecydowanie większa z krajami zachodnimi, a Polski też nie podzieli się na 2 strefy czasowe.
        W tej sytuacji zgadzam się, że przegapiona została okazja żeby doprowadzić do zniesienia zmiany czasu, a teraz ci którzy to chcą przeprowadzić będą czekać parę lat.

        1. @mottus

          Dokładnie tak. Dyrektywa jedynie mówi kiedy się zmienia czas z letniego na zimowy i odwrotnie. Oraz, ze nie można zmian wprowadzać częściej niż co 5 lat (to także zabija możliwy pomysł aby strefę czasową zmieniać co pół roku, w odwrotne strony niż zmiana czasu zimowego/letniego (aby obejść tę dyrektywę).

  6. Bardzo dobry pomysł z pozostaniem na stałe w czasie letnim i nie przechodzeniem na czas zimowy w październiku przyszłego roku. Popieram bo przyniesie bo będzie to miało racjonalny wpływ na zużycie energii czy nasze zdrowie, itd, Ustawa oczywiście przejdzie. Myślałem, że zmianę czasu z zimowego na letni i odwrotnie reguluje tylko rozporządzenie prezesa rady ministrów. Zapomniałem wtedy, że rozporządzenie jest aktem wykonawczym do ustawy. Znalazłem to ustawa z 10 grudnia 2003 o czasie urzędowym na obszarze RP reguluje kwestię zmiany czasu, ale i nie tylko.

  7. Mi najbardziej odpowiada czas letni i obstawałbym za jego przyjęciem na stałe. Jednak preferencje czasowe komentatorów i moje to wszystko “pikuś”. Z wprowadzena na stałe któregoś z czasów najbardziej ucieszyłoby mojego znajomego zegarmistrza z 40-letnim stażem i totalnego pasjonaty zegarów i zegarków. Zgromadził on w swojej kolekcji prawie 4000 eksponatów i jak sam mówi: “kocham je, ale 2 razy w ciągu roku nienawidzę, jak trzeba przesunąć im wskazówki do przodu lub wstecz”. 😁😀😂

  8. Jak dla mnie czas letni mógłby pozostać przez cały rok. Nie mniej nie chciałbym takich komplikacji jakich moglibyśmy doświadczyć przy “otwartych” granicach (dosłownie i w przenośni), że przez pewien czas roku bylibyśmy z kimś innym zgodni, a przez inny już nie (za to zgodni z innymi). Wbrew pozorom rodziło by to problemy zupełnie innej natury, niż “co wolisz: jak robi się wcześniej jasno, czy dłużej jest jasno wieczorem?”.
    Znamienne, że na razie do tych pomysłów – z tego co czytam – przed nami z państw UE najbardziej “wyrywali się” Węgrzy…
    Nie jestem przeciwko zniesieniu zmian czasu (z pozostawieniem letniego jako dla Polski dogodniejszego), tylko wyrażam obawy, z jakich przeciętny “Kowalski” może sobie nie zdawać sprawy…

  9. Może odejdźmy od polityki bo tu nigdy zgody nie będzie i dyskusja większego sensu nie ma – Może zaproponuje temat rozpoczęcia sezonu topienia na Antarktydzie:
    -Kiedyś pisałem o rozpoczęciu sezonu topienia we wrześniu-Całę szczęście się pomyliłem ale tylko o kilka dni. Zasięg lodu jest bardzo mały w porównaniu z innymi latami (choć nie rekordowy) jednak maksimum było mniejsze niż rok temu- Jak bedzie przebiegał sezon topienia na razie trudno powiedzieć ale sadząc po anomaliach temperatury na ladzie może być silniejszy niż rok temu
    https://ads.nipr.ac.jp/vishop/#/extent

  10. Mam tu całkiem fajną mapę, która pokazuje ile jest różnicy między południem słonecznym a zegarowym w danym miejscu na świecie. Dotyczy to czasu zimowego (nie-DST).

    Kolor czerwony oznacza, że południe zegarowe jest wcześniej niż południe słoneczne (intensywność barwy to wielkość różnicy, w skrajnych przypadkach ponad 2 godziny), zaś kolor zielony – południe zegarowe jest później niż południe słoneczne. Warto zauważyć, że większość świata jest na czerwono, najmocniej w Azji (prawie cała Rosja ma intensywne czerwone barwy). Polska to jedno z niewielu miejsc, gdzie dominuje barwa zielona czyt. mamy krótsze dni po południu.

    W tym kontekście można zrozumieć Rosjan dlaczego woleli zostać na stałe w czasie zimowym. U nich czas letni byłby już zbyt ekstremalny żeby go zostawiać na cały rok (odchylenie od południa słonecznego nawet rzędu +3 godziny)

    https://wordlesstech.com/wp-content/uploads/2014/03/Map-showing-how-far-out-you-are-from-Solar-time.jpg

    Zostawienie w PL czasu zimowego na cały rok to naprawdę jest bardzo zły pomysł, bo bylibyśmy latem chyba jedynym krajem w Europie który ma południe słoneczne później niż zegarowe (czyt. ma krótszy dzień z tyłu)

    1. Na Grenlandii to dopiero południe słoneczne jest później niż zegarowe, zwłaszcza na wschodzie wyspy – widać tam mocno zielony kolor.
      Ciekawe też, dlaczego w tak olbrzymim kraju jak Chiny jest tylko jedna strefa czasowa….

      1. Chiny tak sobie ustaliły i tak mają, fakt kraj ma powierzchnię podobną do USA i jedna strefa czasowa to bardzo duża róznica między wschodem a zachodem. Na Grenlandii i tak mało kto mieszka więc tam to wszystko jedno jaki jest czas :D poza tym w rejonach tak blisko biegunów pojęcie czasu słonecznego zaczyna tracić sens

      2. Ciekawe też, dlaczego w tak olbrzymim kraju jak Chiny jest tylko jedna strefa czasowa…

        Ten sam powód co w wyniku wyjątkowo szerokiej strefy czasu moskiewskiego w Rosji: program telewizyjny 😀

      1. Niestety ale w wypadku wnoszenia ustawy, która już na dzień dobry będzie sprzeczna z prawem unijnym, mającym priorytet w krajach członkowskich, są tylko dwie możliwości: prowokacja albo głupota.

        Starałem się być uprzejmy dla polityków, którzy się pod tym podpisali.

          1. Sejm nie ma prawa uchwalić ustawy niezgodnej z prawem wspólnotowym. Kropka.

            Każda próba to wojna z Komisja Europejską, skazana na przegraną (chyba, ze wyjdziemy z UE). Dlatego niepokoi mnie sztuczne produkowanie tego typu konfliktów.

  11. Po dłuższym zastanowieniu uważam że ta rezygnacja ze zmiany czasu to zła sprawa. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Po pierwsze reszta Europy będzie miała inny czas zimą co np. dla ludzi jak ja co mający sprawy w Polsce i u Niemców będzie problemem. A po drugie ja zawsze wstaję wcześnie i nie chce o 9 rano mieć ciemno.

  12. Primo: rezygnacja ze zmiany czasu nie stoi w sprzeczności z prawem UE. Możemy jej dokonać.

    Secundo: Jeśli się na nią zdecydujemy to Polska oczywiście pozostanie w czasie letnim. Nie ma co do tego wątpliwości.

    Tertio: Chociaż idea jest fajna może się nam to ekonomicznie nie opłacać. Ponieważ naszym największym partnerem gospodarczym są Niemcy, trzeba będzie implementować wiele nowych procedur – w bankowosci, IT, przemyśle.
    Nam się po prostu opłaca być w tym samym czasie co Niemcy, Francja, Holandia, Czechy przez cały rok. I dopóki oni nie zrezygnują ze zmiany czasu my w niej lepiej pozostańmy.
    A te kraje zmieniają czas, jak ktoś tu wspomniał głównie ze względu na Hiszpanię.

    Z uwagi na “tertio” uważam, że nie zrezygnujemy ze zmiany czasu. Za duże koszty, olbrzymie.

    1. XXI wiek i nikt nie wpadł na to by strategicznych operacji dokonywać w UTC? Nie wierzę.

      1. Owszem UTC jest używany, a właściwie warstwa UTC leży na IAT (międzynarodowy czas atomowy – przekazywany między innym przez GPS), cała synchronizacja energetyki i IT na nim się opiera.
        Ale to nie to tworzy koszty, olbrzymie koszty, one leżą w “warstwie prezentacji” i ta zmiana byłaby bardzo kosztowna. Firmy zachodnie będą lobbowały by nic nie zmieniać, nasze zresztą także.
        Będzie i tak czekała nas zmiana rozklady jazdy pociągów i lotów miedzynarodowych oraz cała bankowość. Jednak nawet ta zmiana to pestka w stosunku jakie koszty powstaną w przemyśle, koszty zmiany procedur, są one zwiazane z czynnikiem ludzkim i są kolosalne.

        Dla porównania: wie Pan ile tracimy nie będąc strefie walutowej EURO?
        Łatwo to oszacować bo są to przychody branży bankowej i kantorów (to aukrat niewiele ) z przewalutowań. Kilkaset milionów euro rocznie.
        Wiec rezygnacja ze zmiany czasu (gdy inne kraje UE ją achowają) to są koszty wieksze, znacznie większe.
        Wg mnie to nie przejdzie. Ale pomysł politycznie nośny.

        1. Stąd jest ta dyrektywa, żeby takie decyzje podejmowały wszystkie kraje Wspólnoty i nie było tych strat o których piszesz. Ale do tego jest potrzebna debata i udział wszystkich krajów, a Polska nie wzięła czynnego udziału, gdy ten temat był podejmowany.

      1. Dyrektywa na którą się Pan powołuje jest datowana:
        “2000/84/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 19 stycznia 2001 r.”
        czyżby kolejne Szydło wyszło z worka w kwestii kiedy Polska przystąpiła do UE?
        https://www.youtube.com/watch?v=q73PmB7QNvc

        Nas obowiazują ustalenie traktatu akcesyjnego, a one o ile wiem (i o czym wie Sejm) nie blokują nam ani możliwości zmiany strefy czasowej ani rezygnacji ze zmiany czasu. Co oczywiscie wymaga otwarcia procedur i negocjacji z partnerami oraz istytucjami międzynarodowymi. Długiego i kosztownego przygotowania, wiele pracy.
        Nam sie to po prostu nie opłaca!

        W Unii nie ma jednego czasu (vide Finlandia i państwa bałtyckie) chociaż wszyscy zmieniają go razem, lecz dlatego że tak jest taniej i wygodniej.

          1. A żeby nie być gołosłownym zacytuję Artykuł 2 “Aktu regulującego warunki przystąpienia” będącego integralną częścią traktatu akcesyjnego:

            Artykuł 2

            Od dnia przystąpienia nowe Państwa Członkowskie są związane postanowieniami Traktatów zalożycielskich i aktów przyętych przez instytucje Wspólnot i Europejski Bank Centralny przed dniem przystąpienia; postanowienia te są stosowane w nowych Państwach Członkowskich zgodnie z warunkami określonymi w tych Traktatach i w niniejszym Akcie.

            Zresztą jaki sens dla EU miałoby dopuszczenie nowych członków do istniejącej organizacji bez przyjęcia przez nich takich samych obowiązków, które mieli dotychczasowi członkowie? Tak dobrze nie jest i prawnicy dobrze tego dopilnowali.

            EDIT: Zamykamy dyskusję w tym wątku do czasu gdy coś się okaże nowego w tej sprawie (co może zresztą nigdy nie nastąpić).

Comments are closed.
PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com