Mroźna noc

Mroźna noc

Temperatura spadła tej nocy do bardzo niskich wartości. Na nizinach najzimniej było w Kozienicach (-9.1°C), co ciekawe wyjątkowo chłodno jak na tę stację było we Wrocławiu: tu temperatura spadła do -8.0°C.

Na północy zachmurzenie wzrosło, wystąpiły opady deszczu (miejscami marznącego), a temperatury były znacznie wyższe. Nieźle sprawdził się model AROME, poniżej prognoza z wczoraj, 06UTC. Od pewnego czasu widać, że model ten jest dość dobry w prognozowaniu wychładzania radiacyjnego.

Jutrzejsza noc na przeważającym obszarze kraju już znacznie cieplejsza:

Print Friendly, PDF & Email

278 Replies to “Mroźna noc”

  1. W Hajnówce teraz pada śnieg i jest biało (z kamerki widać, że na oko leży 2-3 cm puchu) , a u mnie 25 km na zachód marznący deszcz i na śnieg raczej się nie zanosi.

  2. na razie puki co modele podtrzymują w dalszej części wyż w rejonie islandii i niż w rejonie rosji więc spływ arktycznego powietrza coraz bardziej prawdopodobny tylko jak daleko na południe? Bo to że przeszliśmy z miejscami dobowych letnich temperatur nie dawno, do miejscami zimowych dobowych już jest faktem.

  3. To ciepło na N kraju jest przejściowe i związane z pozostałościami po niżach jakie okrążyły znad N Atlantyku N krańce kontynentu. W ciągu kolejnych 24-48h, wraz z rozbudowywaniem się wyżu skandynawsko-grenlandzkiego, ponownie zacznie się adwekcja chłodu. Przypuszczalnie to nie ostatnia noc i poranek z tak niskimi temperaturami w II połowie listopada.

    1. W tej chwili naprawdę ciekawy kontrast termiczny można zaobserwować. Północ cieplejsza od południa, centrum też chłodne. W Gdańsku 9 kresek, a im bardziej na południe tym temperatura w granicach 0. Według mnie największe spadki będziemy obserwować z nocy ze środy na czwartek i z czwartku na piątek.

  4. U mnie w Kozienicach zaczal padac snieg, teraz slabiej pada, ale prognozy sie sprawdzily ze przed poludniem mialo padac wiec elegancko

  5. Prognozy już powoli łagodnieją i nie widać już dni z całodobowym mrozem w większości lub w całej Polsce. Temperatura w ciągu dnia będzie oscylować w okolicach 0°C (na lekkim plusie jeżeli nie zdarzy się coś niespodziewanego). Widać oczywiście termiczną zimę czyli przez większą część dnia mróz a temperatury lekko na plusie tylko na kilka godzin jeżeli rozbuduje się wyż w chłodnym powietrzu. Dobrze że już nie widać tych skrajnych prognoz gdzie npm GFS ale nie tylko pokazywał tmaz minus 5-10°C w większości a w nocy minus 15-20°C. To są temperatury poniżej normy nawet dla stycznia i lutego a nie wartości dla końcówki listopada. Chyba ten cykl co 4 letnich silniejszych epizodów zimowych pod koniec listopada (jeśli chodzi np. o tmax ok minus 5 stopni) jak to było w 2010 i 2014 się nie sprawdzi.

    1. W dalszym ciągu nie wiemy, co wydarzy się po kolejnym weekendzie, więc wstrzymałbym się na razie z postawieniem tezy, że tegoroczna końcówka listopada będzie pozbawiona zimowych akcentów. Na razie jesteśmy świadkami znacznego ochłodzenia, które wprowadziło nas w przedzimie, a miejscami i termiczną zimę. Widzę jednak, że Ci delikwenci – fani ciepła w dalszym ciągu próbują kreować zupełnie inną rzeczywistosć. Bądźmy obiektywni i spróbujmy swoje, że tak to nazwę “upodobania klimatyczne” odłożyć na bok ;)

      1. Kogo nazywasz delikwentem-fanem ciepła? Nie jest prawdą że będziemy mieć do czynienia z temperaturami ok 0°C w ciągu dnia opadami mieszanymi? Chciałbyś już mrozy poniżej minus 5°C w dzień i śnieżyce związane z niżem genueńskim? Właśnie miałem na myśli że modele się z takich skrajnych prognoz powoli wycofują.

    1. Typowa sytuacja dla UJEMNEGO NAO. Tego typu ocieplenia o tej porze roku są zazwyczaj przejściowe. Zresztą to też 100% fus – podobnie jak zapowiedzi -20°C wcześniej.

  6. U mnie zamiast śniegu niestety marznąca mżawka, a już 50 km na południe ładnie posypało…
    A od jutra chyba zacznie się kolejny dłuższy okres bez opadów.

  7. Wszystko wskazuje na to że okres z dodanimi anomaliami nie skończył sie definitywnie co niektórzy już ogłosili jako ” pewne”, tylko nastąpił krótki przerywnik, jak we wrześniu i sierpniu. W ostatnich dniach myślałem że teraz nastąpi już przynajmniej większą zmienność jeśli chodzi i temperatury i opady i zacięcia pogody w kierunku cieplo/slonecznie. Dzisiaj już tej pewności nie mam

    1. idąc tym tokiem rozumowania okres dodatnich anomalii nigdy się nie skończy, bo przecież zawsze będą się pojawiać… ;)

      1. on ma na myśli to, że kiedyś wrócą dodatnie anomalie :)
        no wrócą, na szczęście epoka lodowcowa nie nadchodzi

      2. Dlatego tak jak napisałem wyżej, nie można wykluczyć zimowych akcentow pod koniec listopada, tak samo jak i można brać pod uwagę ocieplenie, wszystko może się wydarzyć, to są ciągle fusy :)

        1. @łukasz niektórzy “ochłodzenie” uznają dopiero gdy skończy się grudzień i będzie taki jak w 2010 roku….

    2. Zauważyłem jedną rzecz-wydawało mi się, że pisząc rok temu o ciemnościach ciagnących się od wielu miesięcy i że nic nie wskazuje na poprawę byłem paranoikiem. Ale widząc ostatnie komentarze nawet całkiem sporej liczby osób widzę, żeście mnie przerośli z nawiązką xD Zaczęło się w III dekadzie kwietnia od Dorki i potem się posypało….

      1. Oj, to prawda. Z trudem przewijałem ciekawą czasami sekcję komentarzy. I tak przez pół roku… Na szczęście teraz dają nam spokój, bo z ich dalszymi narzekaniami (że nie ma jeszcze śniegu, że za mało śniegu, że za małe mrozy, że jeszcze za dużo słońca, że dzień za długi, że w domu za ciepło) chyba przestałbym czytać tego bloga.

  8. Klika dni/tydzień z anomalia ujemna/w normie to dla mnie przerywnik. + – miesiąc w normie lub z anomaliami ujemnym uznam za zmianę. Pewne osoby powinny mieć trochę więcej pokory bo już ” pare” razy w tym roku same się osmieszyly swoimi prognozami wcześniej Śmiejąc się z innych :)

    1. miesiąc ruchomy w normie był w ciągu tej pory ciepłej, jeśli o taki przerywnik ci chodzi. (3 dekada czerwca, 1 dekada lipca, 2 dekada lipca)
      @Mat
      Ja się “ośmieszyłem” jedynie pod koniec maja, razem z paroma innymi użytkownikami, zapowiadając tylko lekko ciepłe lato, co wydawało się oczywiste po takim kwietniu i maju. Później wbrew temu co próbujecie sobie wmawiać, to wszystko mówiłem zgodnie z tym co miało być, wg niektórych upały miały być do końca sierpnia, a potem gorąco nieprzerwanie do końca września. Sorry, ale 2 dni z lekkim upałem po 10.08, czy 6 gorących dni w całym wrześniu, to za mało by powiedzieć, że PEWNYM osobom się sprawdziły ich bajania. Rozumiem już czemu się przyczepialiście cały czas do mojego słowa “ochłodzenie” – dla was ochłodzenie to właśnie nie spadek temperatur, nie koniec upałów, nie chłodniejszy tydzień, tylko przejście na trwały, wielomiesięczny okres ujemnych anomalii rodem z 1980 roku.

      1. Też to zauważyłem, skoro wczorajsza anomalia -3,54 jest temperaturą w normie dla niektórych użytkowników to oznacza, że dla nich dopiero ekstremalne zimno będzie poniżej normy xD ale to ciekawe… bo jak już w lecie jest taka anomalia na plus to pojawiają się głosy “koszmarny, nienormalny gorąc” :)

        1. Ja, jak dobrze wiesz, nie jestem fanem letniego gorąca. Ale mimo wszystko miały niezły ubaw z jednej wypowiadającej się użytkowniczki, że kiedy w pierwszej dekadzie lipca były anomalie na poziomie +1-+2K to ona panikowała, że za gorąco, że wg tragiczny upał i jeszcze, że nigdy tak źle nie było :-) No bo narzekać na kilka dni temperatur 25-28 stopni w lipcu (i panikować przy tym!) to jednak przegięcie. Co innego jeśli to jest 28-32 i utrzymuje się nieprzerwanie trzy tygodnie, jak w tym roku na przełomie lipca i sierpnia.

          1. A jeszcze ciekawa sytuacja, większość forumowiczów mieszkających na północ od linii Warszawa-Poznań jest “ciepłolubami” zaś na południe od tej linii “zimnolubami”. Ale żeby nie było tak różowo, to przypomniało mi się, jak podczas któregoś ataku zimy na Podlasiu wypowiadał się jeden pan z mojego regionu w TV mówiąc, że śnieg i -8 stopni w październiku to normalka xDD

          2. Podlasianin, ja przy – 24 stopniach w styczniu 2017 słyszałem że nareszcie przyszła normalna polska zima, bo ostatnio zim w ogóle nie ma.

        2. Dorkę jeszcze rozumiem. Na podstawie jej wielu postów można zauważyć, że nie jest w ogóle “wrogiem” słońca i ciepła (pisała że np. lipiec 2006 na Podlasiu gdzie wtedy mieszkała, był w porządku, październikowe babie lato też się jej podobało), tylko pod wpływem gorącego kwietnia i maja przyjęła z góry złe nastawienie do nadchodzącego lata i ma trudne warunki w mieszkaniu podczas długich upałów. Pierwszy raz się tutaj pojawiła jakoś w okolicy 3 maja, kiedy modele odwołały ochłodzenie, które miało wtedy nastąpić. Później w pierwszej połowie czerwca, pod koniec lipca i w sierpniu źle znosiła wysokie temperatury, i wiele o tym pisała, ale duża w tym rola modelu GFS, którym się sugerowała, a który notorycznie zawyżał temperatury minimalne, stwarzając wrażenie gorąca, które nie ustąpi nawet w nocy.
          Owszem, parę razy przesadziła, np. pisząc że niedługo będzie cieplej niż do tej pory w Grecji, albo że zimy będą miały temperatury 5-10 stopni, natomiast rozumiem ją dużo bardziej od Editora, któremu jest gorąco przy 20 stopniach w listopadzie i ma największego wroga w jesiennym słońcu, nie wspominając nawet o panu, dla którego ochłodzenie to anomalie – 5K i niższe, przez co najmniej dwa tygodnie.

          1. Zeby Dorka ograniczyła sie do narzekania na przełomie maja i czerwca, oraz na przełomie lipca i sierpnia, to tez bym ja w pełni rozumiał. Ale ona narzekała tez na 25 stopni, tak samo jak na ponad 30 stopni. Dla niej po 10.08 nie było np żadnej zmiany, a nawet to po 24.08 było bez większej różnicy.
            No i teksty w czerwcu, przy każdym ochłodzeniu pisała, ze “to juz ostatnie, od teraz do września bedzie tylko 30 i wiecej”.
            Ale masz racje, ze byli tu użytkownicy piszący duzo gorsze bzdury.
            Najbardziej mnie śmieszył editor narzekający na “pełna lampe” podczas gdy u niego zarówno czerwiec i lipiec przyniosły najniższe usłonecznienie od 2013/2011 roku i jedno z niższych od początku lat 90tych.

          2. A jeśli chodzi o GFS i jego nocne temperatury, to ja podobno przez ostatnie dwie noce nie miałem przymrozku xD

          3. @ PiotrNS @Grzybiarz Pierwsze dwa tygodnie listopada to wysoka dodatnia anomalia. Teraz jest zimno. Ja biorę pod uwagę średnie temperatur dłuższych okresów ,czyli miesiąc, kwartał, półrocze ,rok. Nie można teraz mówić ,że listopad będzie zimnym lub ciepłym miesiącem. Pogoda w listopadzie, jeżeli chodzi o temperatury jest skrajnie różna ,a sumy opadów na razie bardzo małe bo w Katowicach zaledwie 5mm (śr. listopada to 50mm). Dzisiaj byliśmy na spacerze w lesie ubrani stosownie do zimowej pogody . Znalazłem dwa zamarznięte na kość maślaki zwyczajne (rano w Rudzie śląskiej było -4 stopnie). W czwartek przy plus 9 stopni grzybków znalazłem 6 w tym 3 podgrzybki brunatne ,a cały sezon miałem podobnie udany jak w zeszłym roku ,chociaż kilka grzybobrań miałem b. słabych ,a pierwsze udane grzybobranie zaliczyłem dopiero 6 września. W sierpniu ,w czasie skwarnej pogody grzybów nie było wcale.

  9. Czytając co poniektórych odnoszę wrażenie jakoby klimat się nam… oziębił (!). Bo skoro prognozy na 7+ dni złagodniały – w sensie mniejszego prawdopodobieństwa “ataku” zimy (dwucyfrowe mrozy, kilkadziesiąt cm śniegu) – to znaczy od razu, że… ciepło cały czas zwycięża.

    Po pierwsze, prognozy w terminie 5-7 dni naprzód i tak jest sens oceniać tylko w kategoriach prawdopodobieństwa (z czasem coraz mniejszego), z uwzględnieniem rozrzutu realizacji, wespół z oceną rozwoju sytuacji barycznej. Pomimo złagodzenia prognoz ochłodzenia na dni po 24-25.11, na dzisiaj wygląda to tak, że prawdopodobieństwo ujrzenia na termometrach w III dekadzie listopada -10°C jest nadal większe niż rzędu +10°C. Owszem, to się może zmienić, ale i nie musi – a przy tym na dzisiaj jest 100% “gdybaniem”.

    Po drugie, w zakresie dość wiarygodnego okresu (obecnie do ok. 24-25.11) mają dominować anomalie -5/0K (ref. 1981-2010) z ewentualnymi niewielkimi odstępstwami w obu kierunkach. Czy zatem sugerowanie, że ciepło znowu przeważy nie jest przesadzone? Po raz N-ty nadmienię, że brak “ostrego ataku” zimy (na razie) nie jest równoznaczny od razu z przewagą aury ciepłej. A może to dobrze, że wkraczanie w klimaty bardziej zimowe odbywa się w sposób bardziej stopniowy – tym bardziej, że ma miejsce w listopadzie.

    Po trzecie, osobiście dostrzegałem dużo większą rezerwę wobec zapowiedzi opcji solidniejszej zimy, niż gdy pojawia się jakaś opcja ciepła (bliżej 10°C). A przecież na dzisiaj obu opcji nie można wykluczyć, zwłaszcza przy ujemnym NAO. Przy czym statystycznie im bliżej zimy, tym opcje ciepłe są bardziej przejściowe.

    Tak więc sugeruję więcej rezerwy nie tylko do prognoz solidniejszej zimy, ale i ewentualnego większego ciepła. A poza tym, bardziej adekwatną (obiektywną) ocenę bieżącej sytuacji i w kolejnych dniach, bo sugerowanie “ciepła” jest tu nieprawdziwe.

    1. Zgadzam się… Czasem odnoszę jednak wrażenie, że Twoje słowa i tak nie zostaną właściwie odczytane przez niektorych użytkowników, ktorym trzeba tłumaczyć podstawowe i fundamentalne pojęcia i na przykład wyjaśniać, czym jest z definicji ochłodzenie, bo oni oczywiście wiedzą swoje i dalej będą robić z tego – wydawać by się mogło dość fachowego forum – cyrk na kółkach.

    2. Tu jest ta różnica. Ja nigdzie nigdy nie napisałem “na pewno”, miedzy wiele/ wszystko WSKAZUJE na coś, bardzo pradopodobne, a na pewno jest bardzo duża róznica. za pewne to ja nie odbieram nawet prognoz +48h. Mam tylko nadzieje że niektórzy użytkownicy zimą “ocieplenia” bedą nazywać/ mierzyć tą samą skalą co letnie “ochlodzenia” ;)

      1. Jeśli sie znajda tacy co przy temperaturze w okolicy i nieco ponizej zera bedą mowić jak to jest skrajnie mroźno, to z pewnością bede im uświadamiał ze tak nie jest. Tacy zreszta znaleźli sie chociażby pod koniec stycznia 2017- na forum TP jeszcze wtedy skomentowałem to w odpowiedni sposob.
        Jeśli jakimś dziwnym trafem bedzie czekac nas bardzo mroźna zima, ale bedą pojawiać sie krótkie lekkie odwilże, lub przynajmniej wzrosty w okolice zera, a tamci bedą ignorować to i mowić ze cały czas jest skrajnie mroźno i bez przerwy, oraz nie ma szansy na przyjście wiosny i lata, to tak- z pewnością bede pierwszy do dyskusji z nimi.
        Niestety na razie są przypadki niektórych osob odwrotne. Przy anomalii ujemnej, temperaturze moze i w normie, ale dla grudnia (a mamy polowe listopada), słyszę jak to jest cały czas ciepło.

      2. @Mat
        Przede wszystkim oceniamy w miarę wiarygodne prognozy, czy “fusy”? Na razie nie ma żadnych podstaw do przypuszczeń np. czy w skali ruchomego miesiąca ujemne anomalie przeważą, czy nie. Dlaczego więc którąś z opcji deprecjonować – zwłaszcza w sytuacji osłabienia (a wręcz blokady) W cyrkulacji strefowej.

  10. Pierwsza połowa listopada była ciepła i ostatnie 8 miesiecy jako całość również są ciepłe z tym chyba nie ma co dyskutować? poza tym trzymam za słowo.

    1. Zależy co rozumiemy poprzez “jako całość”.
      Jako średnią miesiąca, czy jako non stop, non stop, non stop… ?

      1. Non stop na pewno nie bo bo jakieś ochłodzenia w tym czasie jednak były. Jeszcze jedna sprawa. Dużo nieporozumień bierze się stąd że dużo osób nie potrafi zrozumieć, że są osoby(nie mało) które do prawdziwego lata nie potrzebują+30 stopni (np. ja), które lubią śnieżną i lekko/ średnio mrozna zimę (np. ja), które dobrze czuja sie rownież w pochmurnej i deszczowej pogodzie, które nie potrzebują do normalnego funkcjonowania codziennej”lampy”. Są i takie na których nadmiar dni słonecznych działa tak samo depresyjnie jak na innych kilkutygodniowe dni bez słońca( tak nadmiar słońca również może zle działać na samopoczucie, istnieje depresja letnia). Radze to wziąć pod uwagę przy atakowaniu osób którym tegoroczna pogodna nie przypadła do gustu. Dlatego ja bardzo cenię zmienność w naszym klimacie, której w tym roku było dla mnie trochę za mało.

        1. Ale tutaj nie ma nic do rzeczy, co kto lubi… Jeśli już decydujemy się opisywać i relacjonować, co dzieje się za oknem, róbmy to w sposób rzetelny i jak najbardziej obiektywny. Tymczasem potykamy się o podstawy, ktorych uczą się dzieci w podstawowce. Nasze dywagacje można czasem porownać do przekomarzanek na temat wyższości pomidorowej nad rosołem.

          1. Wynika to z tego że każdy inaczej odbiera pogodę. Dla jednego 25 stopni w listopadzie i słońce jest super, drugi nie tego oczekuje od listopada. Teraz jest to samo tylko w drugą stronę. Dlatego cieżko czasami o obiektywizm

        2. mi tegoroczna pogoda nie przypadła do gusty z powodu dużej liczby dni gorących, deszczowego i/lub parnego lipca, długiego ciągu gorących nocy, braku wiosny…. mogę wymieniać. Nade wszystko zabrakło mi latem, tego czego było aż za dużo “wiosną” i wczesną jesienią. – dni pogodnych z temperaturą na poziomie 20-25 w dzien, około 10 w nocy i suchym powietrzem.
          Jednak… szczerze na “nadmiar słońca” akurat by nie przyszło mi do głowy w tym roku narzekać, gdyż w moim regionie jak i ogółem całej wschodniej Polsce lato nie wypadło jako bardzo słoneczne. Pod tym względem było dużo zmienności bo były okresy z dużą przewagą słońca, jak i również pochmurne (te drugie głównie druga połowa czerwca i lipiec).
          Ogółem mnie nie musisz więc przekonywać do tego, że ten rok nie był zbyt fajny. Bo nie był.

          1. 10*C w nocy i max 20-25*C latem? No… to takie trochę chłodne lato… Nawet nie wiem czy średnia wyszłaby letnia. Takie warunki to raczej na północy Rosji albo północy Skandynawii.
            13-15*C w nocy i max 24-27*C to dopiero lato, a i tak średnie, bez genuana ani upału, wręcz na pograniczu ciepła i gorąca w najcieplejszym momencie dnia. Jeśli latem brakuje Ci wiosny i jesieni no to po prostu nie lubisz lata i żadne nie przypadnie Ci do gustu. No chyba, że jakieś beznadziejnie chłodne, ale wtedy marudziłbyś na brak słońca albo nadmiar opadów.

          2. “Nawet nie wiem czy by wyszła średnia letnia”
            Widze ze kolega z grupy skrajnych gorącolubów dla których lato zaczyna sie od avg 20 stopni.
            Dla mnie typowe, przyjemne i niemęczące lato to wlasnie do 27 w dzień i do 15 w nocy. Na szczescie nasz klimat aż tak nie zwariował, ze nie może być normalnie.
            A widzisz, w tym roku było najgorzej, bo musiałem “narzekać” okresowo i na jedno (zbyt duzo gorąca) i na drugie (zbyt mało słońca/zbyt duzo opadów). A były takie sezony wakacyjne jak 2009 czy 2013 gdzie nie męczyło ani jedno, ani drugie. Gdyby nie kiepskie czerwce w obu przypadkach, to byłyby wlasnie wymarzone sezony letnie dla mnie.

          3. @kmroz Jestem za zrównoważonym ciepłem, a średnia 20*C latem to nic nadzwyczajnego, bo wystarczy gorący dzień i przeciętna noc. Nawet tej wiosny miałem sporo takich dni na SW i odczucie było fantastyczne. Nie potrzebuję serii ponad 30-stopniowych upałów, ale też temperatura poniżej 10*C w dzień staje już nieprzyjemna, a zima przynosi nam tylko same problemy.
            Teraz sam zawyżyłeś swoje upodobania o kilka stopni (z Tmax 22,5*C zrobiło się 27*C, z Tmin 10*C zrobiło się 15*C). Widzisz? To nie byłoby lato, które uznane by zostało u nas za “normalne”/”typowe” ani komfortowe w szerszej perspektywie.

          4. Nie zmieniłem upodobań- 27 w dzień i 15 w nocy to dla mnie górna granica “przyjemnego lata”. Okresy powyżej tego progu są dla mnie dyskomfortem (i dla większości mojej rodziny, znajomych itp.) i wolimy, zeby pojawiały sie tylko epizodycznie, a nie większośc lata. Okresy ponizej tego progu natomiast są dla mnie dużo milej widziane- oczywiście w towarzystwie słonecznej i suchej pogody.
            Zreszta, dajmy tu spokój upodobaniom. Każdy ma do własnych prawo.
            Ale trzymajmy sie faktów- lato nie zaczyna sie od średniej 20 stopni, tylko od 15 stopni. 20 stopni średnia dobowa to jest normą w najcieplejszym okresie roku (przełom lipca i sierpnia). 15-20 to tez jest lato, ba, jeden z letnich miesięcy (czerwiec) ma normę 16.5 stopni, a w najchłodniejszym okresie (deszcze świętojańskie) nawet ponizej 15 stopni.
            PS tak, dla mnie temperatury powyżej 30 i ponizej 10 tez są niekomfortowe. Ale te drugie latem raczej nam nie grożą, a te pierwsze-owszem.

  11. Od połowy listopada nie widziałem żeby ktoś pisał że jest za ciepło, ale nie przegladam bloga codziennie więc możliwe że nie wszystko przeczytałem.

    1. No i te prognozy już po pierwszej odsłonie mają większy procent sprawdzalności niż zimne odsłony w idealnych ku temu warunkach po 10-ciu takich odsłonach.

      1. Dokładnie. To jest bardziej wspominany tu przypadek z grudnia 1961 roku.
        Jednak…. gdyby to się stało, to by faktycznie oznaczało niezwykły “fart” obecnego roku, dwa razy przy sytuacjach przy ujemnym NAO układ na rekord?
        Mimo wszystko, to jest śmieszny odległy fus. W innych odsłonach jednak widać szansę na odbudowywanie się niżów na Atlantyku, co jest znamienne dla normalności naszego klimatu i wcale nie musi przynieść jakiegoś niesamowitego ciepła. Strefówka jest normą, a nie anomalią.

        1. “Strefówka jest normą, a nie anomalią”

          ->>> Największą ‘normę’ mamy przy przeplatance okresowej strefówki (z W) oraz okresowego jej osłabiania (blokad), bez długotrwałych skrajności w żadnym kierunku.

          1. Strefówka z założenia zapobiega “trwałym skrajnościom” w porze ciepłej. Co do pory chłodnej to wymiana typowej strefówki z okresowymi blokadami wyżowymi nad Europą, jednak wciąż przy dodatnim NAO i obecności niżu na północnym Atlantyku, jest w stanie nam zapewnić również największą “normalność”.

          2. @kmroz
            Generalnie chodzi o to, że normalność zapewniają nam naprzemienności z adwekcją znad oceanu i bez niej, tzn. także z kierunków chłodnych/mroźnych (albo ze słabą adwekcją). Bez tego drugiego mielibyśmy klimat niemalże jak w Irlandii, a tymczasem w porze chłodnej (zwłaszcza zimą) jest jednak u nas średnio z 5 st. chłodniej.

      2. @Lucas wawa

        Po pierwsze doszedłeś już do 16 dni w konkursie kto zafusi bardziej. Gratuluję.

        Po drugi używasz prognozy z 06z, która zwykle jest do kitu.

        Po trzecie zobacz to w ruchu (ale z 12z) to zobaczysz, ze cyrkulacja jest w tych fusach z końcówki prognozy jak najbardziej strefowa:
        https://www.weatheronline.co.uk/cgi-bin/expertcharts?LANG=en&MENU=0000000000&CONT=euro&MODELL=gfs&MODELLTYP=1&BASE=201811181200&VAR=prec&HH=336&ZOOM=0&WMO=&ARCHIV=0&LOOP=1&RES=0

        1. No cóż. Czyli pogodę da się jednak przewidzieć na kilkanaście dni naprzód. Dziwię się tylko, że raz coś w takim terminie można wnioskować, a innym to bezsens…

          1. @Lucas wawa

            Ja ty wrzucasz mapki z sytuacja za 16 dni to jest święta świętość. Jak ja Ci pokazuję, ze nie widzisz na nich oczywistego ocieplenia i powrotu cyrkulacji strefowej to nagle wyrażasz wielkie oburzenie, że to są fusy.

            Co ja tu jeszcze w ogóle robię…

        2. Ja sam uważam, że jest to fus. Chodziło mi tylko o to, aby pokazać, że nie każde ocieplenie musi iść w parze z powrotem wyraźnej cyrkulacji W (nawiązałem do tego w kontekście przypuszczeń, że na przełomie XI i XII ma ruszyć “strefówka” i tylko dlatego).

  12. Ciekawe. Trzeci miesiąc z dodatnią generalnie anomalią i mocnym ochłodzeniem na przełomie 2. i 3. dekady

    1. w 2014 było podobnie na jesieni, ale bez aż takich wariactw na plus, dzięki czemu anomalie miesięcy było nieco mniejsze.

  13. Czyli wszystko wraca do normy w tym patologicznie ciepłym roku. NAO już ma być na plusie, czyli wiadomo co się będzie działo w grudniu. No nic, trzeba będzie kurtkę i czapkę wrzucić do szafy.

        1. Weź Ty lepiej człowieku postudiuj, zdąbądź chociaż jakieś podstawy, a dopiero potem wróć tutaj. Zacznij od sprawdzenia info na temat NAO i jego wpływu na pogodę w Europie, ale też dowiedz się, w jaki sposob powstają te prognozy i od czego są uzależnione. Owocnej nauki :)

          1. Dla osoby, która uważa że wyże w grudniu przyniosą słoneczną i rekordowo ciepłą pogodę, nie ma już chyba nadziei heh ;)

        2. @Wombel
          Ja Cię nie wyzywam człowieku. Tylko zastanawiam się od jakich temperatur zaczyna się dla Ciebie zima. W prognozach na najbliższe 10 dni widać dominację przedzimia lub lekkiej zimy. Większość wiązek NAO i AO jest w fazie ujemnej. Dopiero na początku grudnia niby ma wzrosnąć NAO.
          Twoje “teoria” o tym, że tegoroczny grudzień ma rzekomo pobić rekord tego grudnia z 2015 roku mimo, że się nie zaczął są śmieszna. Gdzie ta twoja 3-tygodniowa lampa i ciepło w listopadzie?

        3. Widzę, że masz z nas niezłą “bekę” xD ale ja poniekąd Cię rozumiem haha
          Tylko miej świadomość, że tak będzie do czasu, Bo prędzej czy później czeka Ciebie ban jeżeli trafisz w czuły punkt Adminów.

          1. Ban za to, że nie lubię patologicznie ciepłej pogody i, że 7 stopni na plusie to nie przedzimie tylko późna jesień ? Albo za to, że tydzień, czy półtora lekkiego zimna to jest NIC w porównaniu do patologicznego roku 2018 ? Ok….

          2. Na przykład ban za to, że nie odpowiadasz na pytania administracji. Która ma coraz większe podejrzenie, że trollujesz.

          3. No proszę, może mi zaraz jeszcze powiesz, że 7 stopni pod koniec listopada na S kraju to patologia? A jeśli mowa o ciagłej anomalii na plus- w całym kraju skończyła się już we wrześniu i w części kraju od 2 miesięcy temperatura balansuje raczej w okolicy normy. No ale zaraz usłyszę, że NE kraju to nie Polska, ok… bo Bieszczady i Górny Śląsk najważniejsze i są wyznacznikami pogody na całej świecie i jeżeli tam nie ma zimy to nie ma jej nigdzie na świecie.

          4. @podlasianin
            No, to jest już przesada w drugą stronę, jednak i od połowy września przeważają nawet na Podlasiu dodatnie anomalie.
            Co nie zmienia faktu, że nie są jakieś druzgoczące a zimne okresy, nawet bardzo zimne, się również pojawiały.

          5. Ale biorąc pod uwagę dalsze prognozy listopad wyjdzie podobnie jak październik już tylko minimalnie powyżej normy.

      1. Celowo. Dlatego, że mu odpisujesz :) To jest biedne dziecko, które rozpaczliwie szuka uwagi, bo ciężko mi uwierzyć, że ktoś serio ma takie urojenia.

    1. Jednym słowem, bardzo możliwa powtórka z 2014 roku i to tydzień wcześniej. Też myślę, że najzimniejsza noc listopada wciąż przed nami. Niektórzy zupełnie nie doceniają zimowych/ późnojesiennych wyżów bo gfsik zawyża nocne temperatury o prawie 10 stopni przy nich.

    2. No ja już wcześniej zwrociłem na to uwagę, pisząc o spadkach temperatury i o najmroźniejszych nocach w tym tygodniu, ale oczywiście jedni wolą fusy roztrząsać, a drudzy herezje głosić ;)

      1. Zauważyłem. Nie mniej jakoś ponownie dużo dywagacji (nie przez Ciebie) o fusach i to jakby było coś już niemalże pewne na przełomie listopada i grudnia…

    3. niemniej, tworzenie się licznych niżów pomiędzy UK a Kanadą jest coraz bardziej prawdopodobne po 25.11. Najnowszy GFS widzi już dość swobodną ich wędrówkę “wokół Arktyki”. Oczywiście nie musi to przynieść od razu jakiegoś niesamowitego ciepła, a temperatury dobowe w granicy 0-5 stopni.

        1. Mimo wszystko, to już dość stabilny trend w tę stronę. Napisałem w związku z tym, że to jest “coraz bardziej prawdopodobne”. Z napisaniem, że “pewne” wstrzymam się jeszcze z 3-5 dni.

          1. W tym terminie jest tak samo stabilny jak wcześniejsze prognozy dwucyfrowego mrozu przez więcej dni i 10+ cm opadów śniegu.

          2. Ja już bardziej zaryzykowałbym stwierdzenie, jesli mowimy o dalszej przyszłości, że od piątku nastąpią pewne zmiany (napływ nieco cieplejszych mas, na chwilę obecną – przejściowy), ale tak naprawdę potrzeba czasu, jak napisał Lucas, żeby określić, w jakim kierunku będą przebiegać te zmiany.

      1. Musimy poczekać na większą zgodność z innymi modelami i zarazem większą jednoznaczność prognoz NAO/AO – bo to dzisiejsze lekkie drgnięcie NAO w górę na finiszu (przy zdecydowanej większości realizacji na minusach, nie wspominając o AO) to jeszcze zdecydowanie za mało.

        Poza tym, niże mogą tworzyć/przemieszczać się między Ameryką N a Europą, ale na niższych szerokościach. Możemy mieć też wyraźniejszą składową N przy przepływie. Wreszcie możemy mieć blokadę skandynawsko-kontynentalną przy dodatnim NAO. Bardziej zimowa aura w Europie C nie musi mieć jednoznacznego przełożenia w cyklogenezie na N Atlantyku lub jej braku (i odwrotnie przy ujemnych NAO/AO możemy mieć też okresowo adwekcję ciepła do nas).

  14. u mnie dobowa od 19:00 do 19:00 będzie nieźle na minusie jak na 18.11 rano około -7 stopni a w dzień max około 0 stopni teraz już -1 stopień.

        1. znaczy dobra, uściślając, to tak są liczone na tym portalu. Nie jestem pewien, jak to wygląda w innych “kręgach”

      1. w Katowicach jest ujemna, wynosi -0,7. Nie jest to jednak dużo poniżej normy, która dla dnia 18.11 jest dość wyrównana w całym kraju.
        https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/daily_normals/1118.png

        Anomalia dzienna by wyszła w granicach -3K czyli nic wielkiego. Wysokie anomalie na minus to np. III dekada listopada 1998, kiedy u mnie tavg spadała do prawie -10C, co dało anomalię rzędu -12K. Podobną co z początku marca tego roku. I chyba graniczną dla tego miesiąca, bo anomalie jeszcze większe (do ok. -20K) to raczej tylko zimą przy wyjątkowych mrozach.

        1. Przynajmniej ja nie twierdzę, że to spora ujemna anomalia. Jednak już w ten weekend było średnio 3-4 st. chłodniej niż wynikałoby to z zapowiedzi GFS (może z wyjątkiem krańców N Polski). A to dopiero pierwsze dni z ochłodzeniem.

          I oczywiście bzdurą jest sugerowanie jakoby – skoro anomalia nie jest od razu rzędu -10K (i mniej) – to ogólnie niewiele się zmieniło, bo niemalże cały czas jest ciepło (jak czynią to niektórzy).

  15. Pisząc o ochłodzeniu, trzeba wspomnieć, że dziś w niektorych miejscach zabieliło się, co ciekawe – np. we Wrocławiu spadł śnieg. No jest tak nadal ciepło według niektorych, że aż pada śnieg :-D haha

    1. Rok temu pokrywa na SW zrobiła się chyba dopiero 19 grudnia.
      A dzisiaj na N jeszcze mieli “ciepło”.

  16. no i zgodnie z prognozami sypie u mnie drobny śnieg z coraz większymi płatkami i do tego bardzo gęsty i szybko robi sie biało.

  17. Dobry wieczór. Coś się dzieje niedobrego na tym forum. Coraz mniej “cukru w cukrze…” Z uwagi na deficyt czasu zaglądałem po gotowe wiadomości pogodowe – a tu teraz tylko walka o definicję ochłodzenia…

  18. Kurtek to nie radziłbym nikomu wyrzucać ale GFS z 12z pokazuje 3 grudnia nawet +12 C w południowo-zachodniej Polsce.

    Jeszcze raz podkreślam, ze to absolutna fusy ale najwyraźniej nie tego typu jaki wypatrują Lucas wawa et al.

    1. Przecież ja nigdzie nie przesądzam co będzie na przełomie listopada i grudnia – w odróżnieniu od tych co twierdzą, że cały czas jest i będzie ciepło i tylko ciepło.
      Na razie w ocenach koncentruję się przede wszystkim na najbliższych dniach.

    2. Dziwne jest jeszcze to, że na poje posty reagujesz, a na tych co podsycają do bezsensownych polemik (jakoby w pogodzie nic się nie zmieniło) już nie….

      1. tu akurat się nie dziwie. @AH kiedyś mówił, że reaguje na posty tylko tych osób, z którymi widzi sens dyskusji. I słusznie. Niektórzy, włącznie ze mną, dużo nerwów tutaj potracili przez trolli.

        1. Tylko, że trolle (albo nawet @fku) będą to potem wykorzystywały do pisania bzdur.

          Osobiście nie omieszkam się nadal pisać także o wyraźniejszych ociepleniach, powrotach “strefówki”, dodatniego NAO, itp., jeżeli będzie stawało się to realne. Ale na pewno nie w tak idiotyczny sposób jak zwykli to robić tu co poniektórzy.

    3. @Arctic Haze
      Być może czasami niektórzy tutaj przeginają w drugą stronę, ale czasem ciężko mieć cierpliwość do trolla i stąd to się bierze.
      Fus o którym Ty wspominasz, jest na chwilę obecną tyle samo wart, co wcześniejsze zapowiedzi -15 stopni przy jakimś niżu wtórnym i totalnej blokadzie Atlantyku. A niektóre łomble będą oczywiście go traktowały jak pewnik.

      1. Dobrze chociaż, że Ty zrozumiałeś dlaczego do tego fusa nawiązałem (przez podsycanie dyskusji przez trolla).

    4. @Arctic Haze

      Zgadzam się ze wszystkim, co napisał Lucas. Kiedy ja w jednym z komentarzy poprosiłem Cię, żebyś nie traktował mnie protekcjonalnie, bo zacząłeś prowokować absurdalne dyskusje, w których między innymi wyjaśniałeś (jak przystało na naczelnego “profesora” tego forum) różnicę między ironią i sarkazmem, dziwnym trafem moja wypowiedź została usunięta. Tymczasem niejaki Łembel / Łombel czy jak mu tam, zatruwa atmosferę na tym forum głupotami, a Ty absolutnie do tego się nie odniesiesz, tolerujesz trolla. Poza tym wymądrzasz się, kwitujesz, że nie interesują Cię fusy, a sam je podrzucasz i w stylu Łembla prowokujesz bezsensowne dywagacje.

      1. On po prostu stara się nie dostosowywać dyskusji do trolla, tylko mówi swoje. A, że daje to pożywkę? Ja też, za każdym razem, jak latem twierdziłem że jest gorąco, to pojawiała się Dorka i mówiła, że będą upały do grudnia w związku z tym, że w tym momencie było gorąco. Trzeba nauczyć się ignorować niektórych i tyle.
        A fakty są takie – do piątku zimno, nawet bardzo. Potem widać coraz więcej elementów świadczących o spodziewanej odbudowie strefówki. Nie znaczy to absolutnie od razu 12 stopni, ale raczej pozwala sądzić, że ociepli się chociaż do wartości dobowych powyżej zera. Oczywiście niekoniecznie od razu, z dnia na dzień.

        1. Ok, przecież już wcześniej pisałem o tym, żeby go ingnorować, ale sam wiesz, że czasem się nie da… Ja uważam, że nie powinno być miejsca dla takich trolli na tym forum, dlatego jestem zdziwiony, że administracja do tej pory go tolerowała. W takim razie to my powinniśmy wykazać się większą asertywnością i po prostu TOTALNIE ZLEWAĆ tego pożal się boże pogodynka ;) Sam widzisz, że Ci, ktorzy tu zaglądają, śmieją się i od razu piszą, że po tym forum to spodziewali się czegoś więcej… Oczywiście Arctic w swoi stylu zrobi nam zaraz wykład :-D

          1. Trochę żenujące jest to, że musimy prowadzić rozmowę o trollu, zamiast obiektywnie o aspektach pogody i klimatu…
            A w zasadzie, to nie musimy.

          2. Wykłady Ci się nie podobają? Mądrale nie lubią na forum fachowca bo jak go nie ma mogą udawać ekspertów?

            Zastanawiam się czy nie zostawić Was w we własnym sosie. Te nieustanne dyskusje o tym co będzie za paręnaście dni zdominowały tu już wszystko. a nadają się bardziej do kabaretu niż na naukowy w zamiarze blog.

            Na razie dam Wam nieco odpocząć od siebie. Jakby ktoś miał do mnie pytanie to proszę umieścić gdzieś słowo Arctic (tak pisane) bo po tym przeszukuję czy ktoś mnie nie wołał.

            Miłej zabawy!

          3. No i proszę…. Przez trolla nieporozumienia i zwady. Po co?
            Gdyby nie takie “łomble” i inni edytorzy, to myślę tych dyskusji o odległych fusach by nie było, a forum miało by dużo lepszy poziom. Taka prawda. Więc jednak wracam do mojego pytania sprzed kilku dni, czemu od dłuższego czasu jest tu przyzwolenie na obecność takowych.

          4. Arctic, jeszcze raz proszę Cie o to, żebyś nie traktował mnie tak protekcjonalnie… I chyba nie tylko ja… Po pierwsze, nic o mnie nie wiesz, nie znasz, więc zachowaj dla siebie tego typu kąśliwe uwagi i nie podważaj mojej wiedzy. Po drugie, forum tworzą ludzie, a obecność wspomnianych trolli negatywnie wpływa na jego wizerunek. Ty swoją ignorancją też wystawiasz świadectwo. Tyle. I możesz być pewny, że już w ogole nie odniosę się do tego, co znow zaprezentujesz, szkoda mi czasu. A Łembla zmiotę swoim milczeniem tak samo ;)

          5. “Ty swoją ignorancją też wystawiasz świadectwo.”
            Takie stwierdzenie to chyba jednak w stosunku do innego adresata.
            Wiele rzeczy może powiedzieć o Profesorze, ale na pewno nie to, co wyżej.

          6. Nie ignorancja, a olewaniem. Czyli tym samym, co Ty, jak napisałeś chcesz robić.
            Gdyby to było moje forum, to bana by dostał już 11.10 (pamiętam tamten dzień, dlatego, że byłem akurat na pewnym filmie). Wtedy wypowiedział się w sprawie że AGW to fikcja (taki niby piewca ciepła), i że wiadomo, że do końca roku będzie non stop powyżej 15 stopni i pełna lampa. Dałem mu się szansę wytłumaczyć, a on zaczął “cisnąć bekę”.
            Ale to nie moje forum. Najwyraźniej administracja i moderatorzy tego forum stosują zasadę “nie rusz gówna, bo śmierdzi” i po prostu chcą go zlewać ciepłym moczem. A my tylko głupi niepotrzebnie reagujemy. Ja zresztą już od paru dni skończyłem to robić. Dlatego, skoro decyzja jest taka by go NIE banować, tylko olać, to róbmy to wszyscy solidarnie.

          7. Kmroz, chodziło mi bardziej o to, że Arctic ignoruje trolla – zamiast zająć konkretne stanowisko w jego sprawie… Fakt, bardziej może pasuje tu TOLERUJE. Wyraziłem się trochę nieprecyzyjnie. Masz rację, OLEWAMY.

          8. Mało się odzywam ,ale nie wytrzymałem. Kim ty jesteś ,ze podważasz dorobek naukowy i wiedzę profesora @ Arctic Haze. Proszę stanowczo o odpowiedz. Ja jestem tylko amatorem meteo. obserwatorem pogody i zmian klimatu. Pochwal się swoim wykształceniem i dokonaniami naukowymi!

          9. Oliver57, chyba nie zrozumiałeś, przeczytaj więc jeszcze raz, a najlepiej kilka razy, jeśli nie wystarczy… Nie podważam dorobku naukowego. Piszę o tym, co mi się nie podoba i tyle, to Arctic poddaje w wątpliwość moją wiedzę, twierdząc, że udaję eksperta i nazywa mnie sarkastycznie (w swoim stylu) mądralą. Wybacz, ale nie będę się chwalił, bo jeszcze wpędzę Cię w jakieś kompleksy (hihi ). I naprawdę KOŃCZĘ tę dyskusję, bo to już zaczyna przekraczać wszelkie rubikony absurdu.

          10. A gdyby ten troll cały czas pisał, że i tak przyjdą syberyskie mrozy i zasypie nas po dachy (i to tak prześmiewczo-prowokacyjnie jak o tym cieple), czy też byłby tolerowany?

      2. @ArcticHaze, @Łukasz, @LucasWawa @kmroz
        Widzicie, tego typu wymiany zdań (bo dyskusją tego nazwać nie można) pokazują dlaczego ArcticHaze jest profesorem, a Wy nie.

        1. A mimo wszystko to właśnie @kmroz lepiej zrozumiał m.in. z jakich powodów wkleiłem link do prognozy za 15 dni.
          Wcale nie dlatego (jak sugeruje Profesor), że traktuję jako wyrocznię “fusy”, które przecież raz pokazują +10°C, a raz dwucyfrowy mróz. Tylko dlatego, aby coś MERYTORYCZNEGO wyjaśnić – będąc do tego sprowokowany przez bezsensowne komentarze innych tu piszących. Szkoda, że tak opacznie jest to potem rozumiane…

          1. No właśnie. Zatem po co się przejmować bezsensownymi komentarzami? Oni nie piszą tego, aby się czegoś dowiedzieć tylko z jakichś niższych psychologicznych pobudek. I jeśli reaguje się na takie komentarze, przegrywa się.

          2. @MichałN
            Bo mogą tu też zerkać osoby nowe, nie rozumiejący zbyt wiele z tej materii. Jak widzą komentarz i/lub sugestie, że duże ciepło i tak szybko powróci mogą odebrać to za pewnik. A tymczasem prognozy nie są takie jednoznaczne.
            Poza tym, dla części z nich też warto wyjaśniać, czym warunkowane są ocieplenia w sytuacjach w wyraźną cyrkulacją strefową/atlantycką, a czym jak jest ona osłabiona/zablokowana. Bo to jednak nie to samo. I ja to właśnie chciałem wyjaśnić.

    5. “Jeszcze raz podkreślam, ze to absolutna fusy ale najwyraźniej nie tego typu jaki wypatrują Lucas wawa”

      ->>> @Arctic Haze po prostu nie zrozumiał dlaczego odwołuję się do tych “fusów” (w tym wypadku ciepłych!). Mam pełną świadomość tego jak trzeba do nich podchodzić. Nieporozumienie wzięło się stąd, że podchwytują to inni twierdząc NIEPRAWDĘ, że w pogodzie niemalże nic się nie zmieniło i cały czas jest ciepło. I to jeszcze robią to w sposób prześmiewczo-prowokacyjny.

      Po drugie, chciałem dać to jako przykład, że ocieplenia możemy mieć nawet jak nie mamy typowej cyrkulacji strefowej W. I odwrotnie, ochłodzenia możliwe są także przy cyklogenezach na N Atlantyku.

      W żadnym wypadku nie sugeruję w ten sposób co (niemalże na pewno) będzie się działo w pogodzie za kilkanaście dni. Tym bardziej, że rozbieżności w prognozach zaczynają się nierzadko znacznie częściej.

      Niewątpliwie nastąpiła jednak ostatnio jakaś zmiana, a i indeks NAO (nie wspominając o AO) po dłuższej przerwie zaczął przechodzić na wartości ujemne, co dodatkowo zwiększa niewiadome. A jak to często będzie miało miejsce i w jakim stopniu przełoży się to na pogodę w dalszym terminie stawiamy znaki ‘???’. Ja w odróżnieniu od niektórych przynajmniej się zastanawiam, albo piszę o bliższej przyszłości, nie zaś rzucam bezsensowne hasła.

      Co do sensowności pisania tu będę podejmował decyzje na bieżąco.

  19. no i bialutko u mnie, po mrozie przyszedł śnieg puki co niewiele ale przynajmniej zrobiło sie biało.

  20. Po wczorajszym dniu chyba jeszcze mniej rozumiem jakie są reguły padania deszczu a jakie śniegu przy temperaturach w okolicach zera. Wczoraj wydawało się że będą idealne warunki do opadów śniegu, front z północy, temperatura przez cały dzień poniżej zera, kontrast termiczny a tymczasem przez większość dnia padał deszcz, całe szczęście nie było dużej ślizgawicy.

    W najbliższym czasie szykuje się chyba najmniej lubiana pogoda przez wszystkich a więc z temperaturą lekko dodatnią, dużym zachmurzeniem, bez śniegu i okresowo silniejszym wiatrem. Ani to konkretna zima ani jesień, jak mam być szczery wolałbym silniejsze ochłodzenie poprzedzone opadami śniegu, które dałyby nam lekką zimę, która daje zdecydowanie najwięcej frajdy w chłodnej porze roku. Jeśli jednak ma być takie lekko plusowe badziewie, to w sumie dobrze, że nie będzie za bardzo padać bo mielibyśmy niezłą ślizgawicę. W kolejnym tygodniu liczę na jakiś przełom albo w kierunku już konkretniej zimowym albo z powrotem klasycznie jesiennym tym bardziej że w tym roku temperatur z przedziału temperaturowego 5-10 stopni na plusie za wiele nie było tej jesieni, bo od razu z dwucyfrowych w pierwszej połowie listopada przeszliśmy w okolice zera.

    1. Zgadza sie, przy takich temperaturach “plucha” jest najgorsza. Zwłaszcza jak dodamy do niej silny wiatr.
      Na szczescie od teraz na dłuższy czas sie rozstajemy z opadami, cały ten zimowy epizod upłynie sucho, wiatr ma osłabnąć i od jutra stopniowo coraz wiecej przejaśnień i rozpogodzeń. Opady mogą powrócić wraz z weekendowym ociepleniem,ktore nawiasem mowiac, powoli staje sie juz pewne.

      1. Ale skala i trwałość ocieplenia w weekend może być jeszcze różna. Na tym na razie kończą się w miarę wiarygodne obecnie prognozy.

      2. W Warszawie zaczyna być odczuwalny zimny wiatr, który wzmaga odczucie chłodu… I tak ma być do środy w tym aspekcie.

        1. Jest to oczywiście związane ze znacznym gradientem ciśnienia po południowej stronie wyżu

    2. Dzisiejszy dzień w Warszawie jest kwintesencją określanej przeze mnie tzw. zimnej nijakości. Jeszcze gorzej by było, gdyby np. wczoraj spadło więcej śniegu, a dzisiaj by się wolno topił z nieuniknioną chlapą. Albo gdyby nawet nie było śniegu, ale przy tych +2°C wiał silniejszy wiatr i zacinał deszcz lub deszcz ze śniegiem. Myślę, że ta opcja pośrednia (ni to jesień, ni to zima) ma chyba najmniej zwolenników w porze chłodnej. No, ale jest to już kwestia gustów, które to i tak pogody nam nie zmienią.

      Wzmaga się już jednak coraz wyraźniejsza cyrkulacja E, a wraz z rozbudową wyżu skandynawskiego w kierunku Islandii i Grenlandii odcinani będziemy jeszcze bardziej od wpływu N Atlantyku (przynajmniej znad jego cieplejszych akwenów). Każdego dnia do piątku 23.11 ma być coraz to chłodniej (w praktyce mroźniej), zwłaszcza nocami – ale i zarazem opady mają stopniowo zanikać. Tak więc w sporej części kraju będzie to bardziej sucha wersja tzw. lekkiej zimy. Ciekawi mnie przy tym, czy możemy liczyć na choć trochę rozpogodzeń, czy też niebo zdominują stratusy i ew. stratocumulusy…? (dla Ciebie akurat chyba dobrze, że tak będzie…).

      W terminie od weekendu 24-25.11 w prognozach coraz więcej rozbieżności. Cały czas nie wiadomo, czy powróci przedzimie, czy też po lekkiej korekcie będzie ponownie umacniała się zima (?). Przynajmniej ja żadnych stanowczych osądów w tym względzie nie zamierzam wydawać. Nie jest jednak tak (jak sugerują niektórzy) że już teraz w “planach” pogodowych na końcówkę listopada i grudnia wszystko jest poustawiane – przynajmniej na razie nieco więcej realizacji jest za opcjami zimowymi (z zastrzeżeniem, że to też nie jest wyrocznia).

      1. Zimno na pewno będzie do piątku, a najmroźniejsze noce czekają nas ze środy na czwartek i z czwartku na piątek. Myślę też, że modele, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, niezbyt precyzyjnie określają tę temperaturę minimalną. Tak więc przy dużych rozpogodzeniach może być naprawdę zimno. Od soboty ocieplenie, na chwilę obecną jawi się ono jako przejściowy wyskok. W każdym razie na moje oko w kolejnym tygodniu pogoda bedzie już bardziej dynamiczna. No i na deser, oczywiście podsumowanie fusow dla Warszawy: http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif

  21. U mnie w Gliwicach wczoraj wieczorem i dziś w nocy padał śnieg, ale były to opady na tyle słabe, że nie utworzyła się pokrywa śnieżna. Za to we Wiśle nieźle sypało – można było to zobaczyć podczas transmisji PŚ w skokach narciarskich

  22. u mnie rano ze 2 godziny sypało i to grubymi płatami na tyle mocno że nawet teraz jest jeszcze bialutko, a modele widzą jakąś strefę opadów znad czech jutro.

  23. Czyli dalszym ciągu przedzimie do ok 25 listopada później zobaczymy. Temperatury są poniżej normy jednak jak na tą porę roku w stosunku do potencjału bardzo zimno nie jest. Właściwie to nic szczególnego w pogodzie nie ma. To też jest klasyczny listopad. Niezwykłe mieliśmy rekordowo wysokie temperatury na początku miesiąca a tak nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Wczoraj mieliśmy symboliczny ale jednak pierwszy całodobowy mróz w kraju( listopadów gdzie nie było całodobowego mrozu nigdzie poza górami jest jednak bardzo mało)

    1. No i napiszmy też, że w niektorych regionach przyproszyło, szczególnie na Lubelszczyźnie.

    2. Szaro buro I temperatura w okolicach zera z przejsc przez zero. Z jednej strong nie ma specjalnych uciazliwosci z drugiej dosc depresyjnie

    3. Uściślijmy przedzimie przeplatane jednak z termiczną zimą, choć na razie tzw. lekką. Bo jednak w weekend w większej części Polski notowaliśmy Tavg nieco poniżej zera i tak będzie również od wtorku lub środy (20/21.11) do piątku lub soboty (23/24.11). Zgoda jednak co do tego, że nie jest to jakieś nazwijmy to “porywające uderzenie” zimy.

    4. Norma to może i by była w grudniu. Mamy listopad. Na pewno nie jest to typowy listopad- typowy listopad to pozna jesień/przedzimie, z temperaturami około 5-10 za dnia i 0 w nocy.
      A w tym tygodniu jednak przewaga mroźnych avg (ponizej zera). Całodobowych mrozow tez nie zabraknie w skali kraju.

      1. Nie jest porywające jak na miesiące zimowe, ale mamy listopad. Jakos w marcu przy podobnych tempwratur mamy niemal żałobę narodową, a przecież listopad jest średnio cieplejszy od marca wg norm.

          1. To prawda, w marcu dni są dużo dłuższe i wysokie anomalie na plus przy jednoczesnej operacji słonecznej dają już naprawdę piękną wiosnę, budzą do życia przyrodę i większość ludzi tego chce, ja też (ale w granicach rozsądku). A listopad? Dzień trwa parę godzin, notoryczne chmury, zima za pasem… Ludzie godzą się z tym że po październiku już nie ma co oczekiwać pięknej i zarazem ciepłej pogody, zresztą jak się nią nacieszyć kiedy przyroda zasypia, a słońce jest na takiej wysokości jak w styczniu.

          2. @PiotrNS
            Słońce w listopadzie jest wyżej niż w styczniu oczywiście w uśrednieniu. W tej chwili jest na takiej wysokości jak w okolicach III dekady stycznia.
            W marcu nie dość że dzień trwa dłużej to ten miesiąc potrafi być znacznie pogodniejszy, oczywiście nie zawsze bo bywają i bardzo smętne marce takie jak były w roku 2015 i 2016, ale listopad już subiektywnie nie występuje pogodny tj marzec 2014, 2011 tylko w stosunku do norm możemy mówić o słonecznym listopadzie. Do smutnego i smętnego obrazu listopada dokładają się ludzie czyli zmiana czasu. Już ok 15:30-15-45 robi się ciemno a gdyby nie zmiana czasu to byłoby godzinę dłużej jasno. Co z tego że godzinę wcześniej robi się jasno jak i tak jak wstaję np. do pracy jest ciemno i muszę palić światło. Przynajmniej w wolnych dniach można było bardziej skorzystać z późniejszego zachodu słońca ( o innych już nie będę wspominał). Pogoda, długość dnia i zmiana czasu powodują że ten miesiąc chyba prowadzi w rankingu najmniej ulubionego miesiąca. To już zimą bywa lepiej wg mnie bo śnieg potrafi odmienić szary krajobraz a mam wrażenie że styczeń w luty a być może i grudzień przynosi średnią podobną liczbę dni słonecznych o ile nie nieco wyższą. Jednakże te ciepłe zimy przypominają właśnie listopad ale z dominacją już takich temperatur jak teraz

          3. Co to znaczy w granicach rozsądku, da się przedobrzyć z wiosną w marcu? D:

          4. @krakus @piotr NS @anonim
            To dziwne oczekiwania. Listopad to miesiąc średnio nieco cieplejszy od marca (a poza tym charakteryzujący sie duzo mniejszymi wahaniami) i zima w nim jest o wiele bardziej nienormalna jak w marcu. Rozumiem zeby prawdziwej zimy oczekiwać od początku grudnia, a zwłaszcza na swieta, ale w połowie listopada to jednak lekkie przegięcie.
            Nazywanie jakiekolwiek odwilży w listopadzie “ciepłem” a 7 stopni na plusie patologią to cos, czego nie potrafię pojąć.

          5. @anonim marzec 2015 na S kraju to akurat pogodny był :) Zależy gdzie kto mieszka. 2017 podobnie, za to 2013 i 2018 były tu pochmurne, ale na północy słoneczniejsze.

            Straszna smęcizna to marzec 2016 następujący po podobnym badziewiu w lutym i nawet ostatnim tygodniu stycznia. 2 miesiące przedwiośnia 0-10 z ledwie pojedynczymi cieplejszymi dniami, coś koszmarnego.

            Najgorszy marzec jaki pamiętam to 2009. Usłonecznienie jedno z najgorszych w historii (tylko 6h więcej od rekordu) ale gdyby to jeszcze był suchy stratus to by nic się nie działo. Ale nie. To był miesiąc w którym prawie codziennie padało i to mieszanymi opadami. Rano był śnieg, po południu wszystko płynie, na drugi dzień znów jest śnieg i zamarznięta breja. Do tego wiatry a nawet burze. Coś okropnego, takiego marca jak w 2009 nikomu nie życzę. Na szczęście kwiecień 2009 go zrekompensował, zaś luty 2009 był zimowy z dużą pokrywą śnieżną.

          6. Marzec 2015 to jeden z moich ulubionych marców, nie był dla mnie gorszy od takiego 2014. Mnóstwo pięknych, słonecznych dni i zadowalające temperatury maksymalne (jedynie noce były chłodne), to był dla mnie piękny początek wiosny. Do tego piękne zaćmienie słońca i wielka zorza polarna nad Polską, którą było widać nawet z południa. Co ciekawe jednak, marzec 2016 nie był dla mnie wcale taki zły. Pierwsza połowa, a przynajmniej dekada, to rzeczywiście brzydki czas, natomiast druga połowa tego marca była już u mnie naprawdę niezła, a Wielkanoc 27-28 marca w ogóle najładniejsza w ciągu ostatnich 4 lat. Marzec 2017 nie był wiele lepszy.

          7. mi też marzec 2015 się podobał, chociaż zaznaczę, że głównie w drugiej połowie. Pierwsza połowa była taka sobie, pomimo przecież bardzo wysokiego odchylenia na plus. Taka sobie, bo dużo chmur, opadów niby sumarycznie mało, ale były przez większość dni. W takim marcu panuje zrozumiałe, lecz niesłuszne oczekiwanie temperatur cały czas powyżej 10 stopni przy pełnym słoneczku. Zapomina się przy tym, że jak jest 7-8 stopni i pochmurno (i przy tym powyżej zera w nocy) to też jest wyraźna anomalia na plus…
            Co do marca 2016 mam podobne odczucia, od 13.03 był to już całkiem przyjemny miesiąc, z temperaturą w normie, więc wciąż przedwiośnie, ale słoneczka nie brakowało. Do 12.03 było niby cieplej (głównie dzięki nocom), przy tym słońca praktycznie zero (jakieś większe rozpogodzenia u mnie tylko 3,7 i 9 marca).
            Za to luty 2016 mi się całkiem podobał, miał dwa epizody z dwucyfrowymi temperaturami i słońcem, a wgl cały miesiąc przyniósł bardzo mało jak na luty pochmurnych w pełni dni. Więcej takowych miał niby piękny luty 2003 czy 2011, a luty 2014 niewiele mniej. Najgorzej jak są dni z pełnym, jednostajnym zachmurzeniem, a jak niebo się przedziera, chmury są różnorodne i poświeci przez chociaż tę 1/4 możliwego czasu, to przynajmniej dla mnie jest już okej – w grudniu i styczniu to prawie jak marzenie, w lutym bez rewelacji, ale jak tak jest też w te gorsze dni, to nie ma powodu do płaczu.
            Wgl uslonecznienie lutego w normie to 70-80h, więc słabe te normy, moje oczekiwania jednak w tym miesiącu jeszcze nie szaleją. Ważne by nie było takich totalnie pochmurnych ciągów jak w 2018, 2017 do 9 lutego, 2013 itd.

          8. 80h w lutym to już nienajgorsze wyniki są. Luty 2016 to u mnie poniżej 50h, podobnie zresztą jak 2018. Norma lutego jest odczuwalnie większa od okresu XI – I. Grudzień w okresie 1971-2000 miał u mnie średnią 34h czyli patologia totalna, na szczęście w okresie 1991-2018 było to już 43h.

            Taki listopad to i tak badziewiasty miesiąc z definicji jest. Najgorzej jak się dziadostwo pojawia w miesiącach które już powinny być pogodne. Marzec 2009 właśnie, obok niego maj 2010, wrzesień 2001, październik 2016. Pozostałe nie były w ostatnich latach ekstremalnie brzydkie, nawet taki kwiecień czy wrzesień 2017 dalekie od wartości rekordowych. Choć po 2000 roku jedne z najgorszych.

            Ogólnie to w miesiącach IV – IX wystarczy mi średnia z okresu ref 1991-2018. W lipcu jest to ponad 250 godzin, w sierpniu 240. Nie potrzeba latem więcej niż średnio 8h słońca dziennie. Największy benefit z rosnącego usłonecznienia otrzymają miesiące jesienno-zimowe, czyli tam gdzie tego słońca brakuje najbardziej. Nawet jeśli w takim styczniu ono w ogóle nie grzeje.

        1. @kmroz
          Różnica termiczna między listopadem a marcem jest tak niewielka ( jedynie nad morzem jest większa) że trudno tu pisać o bardziej nienormalnej zimie w listopadzie niż w marcu. Zarówno zimowy marzec (ostatnio 2013) jak i listopad (ostatnio 1998) zdarzają się rzadko ale faktycznie listopad rzadziej. Jeśli już liczyć same incydenty zimowe za które uznamy opady śniegu, całodobowy mróz i ujemne średnie dobowe to występują one właściwie tak samo często w marcu jak w listopadzie czy niemal co rok. Pomimo dość dużego podobieństwa termicznego listopada i marca to rzeczywiście wypada to na korzyść listopada, ale z drugiej strony w skali kraju marzec przynosi większe odchylenia ujemne jak i dodatnie niż listopad ( w listopadzie wyższe są notowane nad morzem i na samym południu kraju). Ja nie oczekuje zimy w listopadzie, wolałbym żeby było teraz cieplej, tylko stwierdzam że nie mamy niczego wyjątkowego jest chłodno, ale bez przesady

      2. Nie jest norma, ale taki typ okresowo w listopadzie zdarza się bardzo często w przeciwieństwie do tego co było na początku listopada, podobnie jak silny atak zimy w końcówce listopada 2010. Nie musimy pisać o typowej pogodzie w danym miesiącu tylko w kontekście temperatur w normie, ale z niedużym odchyleniem dodatnim jak i ujemnym w listopadzie a przecież wiemy że całe miesiące nie są tylko temperatury w normie. Jak długo żyje to właściwie każdy listopad przynosi temperatury 0-5 stopni w jakimś okresie tego miesiące do tego wiatr, zachmurzone niebo lub niewielkie przejaśnienia i różnego rodzaju opady. Zakres temperatur w dzień między 0-15 stopni to dla mnie klasyczny listopad. Faktem jest że trochę przymroziło przedostatniej nocy ale jakoś skrajnie zimno też jeszcze nie było

        1. W mojej ocenie doby 21-23.11 (albo przynajmniej dwie z nich) mogą wypaść jeszcze nieco chłodniej niż miniony weekend, gdyż niższe będą Tmax’y w skali całego kraju.
          Powiedziałbym tak – na razie skala ochłodzenia jest podobna do tych z III dekady czerwca i III dekady września (w sensie anomalii). Niby nic szczególnego, ale jednak anomalie są średnio o rząd 7-10 st. niższe (temp. bezwzględne jeszcze bardziej) niż w I połowie miesiąca.
          Jeżeli po 25.11 przeważy przedzimie to właściwie nie będzie to nic nowego względem innych przypadków począwszy od kwietnia b.r. Sytuacja jest jednak na “dwoje babka wróżyła”, bo równie dobrze w ostatnim tygodniu listopada może ponownie umacniać się zima – zwłaszcza, że prognozy NAO/AO są nadal za zdecydowaną przewagą ujemnych wartości indeksów. Która opcja przeważy po 24.11 dopiero się okaże.

  24. Dzisiejsza noc w Borach Dolnośląskich była zdecydowanie łagodniejsza i temperatura wręcz rosła, nad ranem padał deszcz, a te 0,5 cm śniegu zniknęło. Za to kiedy tylko nadejdzie nawet przygruntowy przymrozek to automatycznie zrobi się totalna szklanka. Oczywiście służby odpowiedzialne za posypanie nawierzchni zignorują problem, bo wolą sypać (i to solą!) puszysty, czepny, chropowaty śnieg.

  25. Patrząc na dzisiejsze zdjęcie sat. nasz kraj nie jest poszkodowany w kwestii zachmurzenia. Większość Europy pod chmurami, jak nie stratusami to niżu na południu. Wyjątek zachód Francji i północna Skandynawia.

  26. U mnie dzisiaj typowe okołozerowe badziewie z całkowitym zachmurzeniem, opadami słabego lub ziarnistego śniegu i od czasu do czasu słaby lub umiarkowany wiatr zwiększa odczucie chłodu. Śniegu nie leży dużo, może z 1-2 cm, są miejsca gdzie “pocukrzyło”. Mokry śnieg utrzymuje się na trawnikach, w miejscach gdzie jest żwirek i błoto, a na chodnikach i ulicach się natychmiast topi.

  27. U mnie śniegu nie ma :( ale jest zimno strasznie… 2 stopnie, niezły wiatr i tak ponuro… a w Warszawie się zabieliło? Ja liczyłem, że w tym roku – po raz pierwszy od 4 lat w dzień urodzin spadnie u mnie po raz pierwszy śnieg :(

    1. W Warszawie podobnie jak w Białymstoku – bez śniegu, pochmurno i z podmuchami wiatru (może niezbyt silnego, ale zimnego ze E), aktualna temperatura +2°C. Niewielka pokrywa śnieżna utworzyła się na S Mazowszu.

  28. A ta ciekawostka. W I połowie listopada SE Polski był najcieplejszym regionem Polski, a teraz jest najchłodniejszym regionem Polski. W fusach z odsłony z 12 UTC GFS wrzuca dość spore ciepło pod koniec listopada, ale może się to zmienić bo większość wiązek NAO i AO jest na minusie i nie wykluczona jest skrajność w drugą stronę. Ale gdyby ten fus się sprawdził to byłaby to najcieplejsza końcówka listopada od 2015 czy 2012 roku.

    1. Już ponownie “schładzają się” prognozy na początek kolejnego tygodnia (po 25.11). Zresztą taki bardzo ciepły “wyskok” miał tylko GFS. Modele GEM i ECMWF w przewadze zimowe także na dni po 25.11.

      1. możliwe że front pod koniec tygodnia jak będzie bardziej na południu to szybciej się ochłodzi i możliwe że mocniej.

      2. @lucas
        Wlasnie o to sie denerwował AH. Ze patrzysz na pojedyncza odsłonę, o kilkanaście stopni zimniejsza od poprzednich i juz oceniasz jakoby miałoby byc “zimowo” także po 25.11.

        1. @kmroz

          Skoro mnie wywołano to odpowiem, że zaintrygował mnie w swoim czasie Lucas wawa swoją metodą “śledzenia trendów w fusach”. Nie byłem przekonany ale postanowiłem robić tak samo dla sprawdzenia czy coś w tym jest. Stąd właściwie wzięło się moje zainteresowanie tym co pokazuje GFS w końcówce.

          Co do samej metody to nie jestem nadal przekonany ale stwierdziłem, ze Lucas wawa stosuje ja wybitnie jednostronnie, właściwie jedynie dla potwierdzenia tego w co wierzy. To nie jest dobre podejście i radzę mu się zastanowić.

          Końcówka mojej dyskusji z nim (tak, Lucas jest jedną z nielicznych osób tu z którymi da się dyskutować) dotyczyła właśnie tego, ze odmawia przyjęcia do wiadomości w która stronę “fusy” się zmieniają. Ewidentnie nie rozumiał dlaczego ja pokazuje też fusy. Ano dlatego, ze według jego własnej metodologii ich trendy są ważne. I nie powinny być ważne jedynie wtedy gdy potwierdzają to w co już wcześniej wierzymy.

          Co nie znaczy, ze są w ogóle ważne, ale to temat na inną dyskusję, kiedy indziej.

          1. @Arctic Haze
            Robisz dokładnie to samo :)
            Gdy Lucas pisał o fusach dotyczących ocieplenia, lata w listopadzie czy październiku, nie przeszkadzało ci jego podejście. Teraz, gdy widzi zimową prognozę, nagle zaczęło ci przeszkadzać…bo nie lubisz takiej pogody. Tak jest tutaj ze wszystkimi. Każdy ma tutaj swoje preferencje i złości się niemal, gdy nie jest to realizowane przez prognozy i złości się na tych, którzy tę inną od ich preferencji prognozę opisują, chwalą, oczekują jej.

          2. @Thorgir

            Nie zgadzam się. A dokładniej “tak i nie” Moje komentarze były zwykle reakcją na dziwne zamilkniecie Lucasa i reszty “zimnego obozu”, które sprawiały, że sprawdzałem czy rzeczywiście oznacza to, ze najnowsza odsłona GFS była cieplejsza niz poprzednia. Zwykle tak było i o tym wspominałem. Ale zauważ, że wzieło się to z korygowania cudzego “biasu”.

            Tak w ogóle pogoda za 14 dni mało mnie grzeje i ziębi. Tzn. nie lubię śniegu ale nad morzem to nie jest rzeczywista groźba póki morze jest ciepłe (a w tym roku szczególnie jest to prawdziwe). Natomiast wyciąganie jednostronnych wniosków z tego co się ogłasza za źródło swojej “metody” wkurza mnie niepomiernie. Lucas widział jedynie zimę w kolejnych coraz cieplejszych odsłona GFS. W końcu pojawiło się +12 C w końcówce ale dla Lucasa to ciągle była zima. Nie rozumiem też jak Lucas mógł zaprzeczać, ze pojawia się w fusach cyrkulacja strefowa gdy trzy niże atlantyckie maszerowały tam gęsiego przez Europę.

            Od tego czasu GFS stał się znowu w końcówce chłodniejszy ale moje badania nad “metodą Lucasa” się zasadniczo skończyły. To metoda prognozowania mająca potwierdzić to co wiemy już z góry, naprawdę nic nie lepsza od wróżenia z fusów kawowych.

            Dodam jeszcze, że niektórych denerwują moje dość stanowcze korekty ich poglądów. Powinni się cieszyć, że traktuję ich jak doktorantów: doceniam to co robią aby zrozumieć działanie procesów kierujących interesującymi ich zjawiskami, ale szybko i stanowczo koryguję gdy popełniają błędy metodologiczne. Innych, aktywnych tu, wolę raczej ignorować po tym gdy okaże się, że są absolutnie odporni na wiedzę.

          3. @thorgheir @arctic
            Problem w tym, ze powyższa wypowiedz Lucasa jest oparta na pojedynczym fusie ponizej najniższych wiązek, a nie trendach. Co do trendów, to ZWYKLE sie zgadzam z Lucasem, chociaż latem czasami wiadomo przesadzał.

          4. @AH
            Skoro w “fusach” rzekomo widziałem tylko zimę dlaczego dyskusja dotyczyła linku z realizacją z dużym ciepłem? Wówczas chciałem wyjaśnić, że to nie musi mieć związku ze “strefówką”, ale wcale nie jest tak, że widzę tylko opcje chłodne (zimowe).

          5. Lucas wawa

            Już to wyjaśniłem. Nie wiem czego nie rozumiesz? Ja w Twoich wypowiedziach nie widziałem nigdzie akceptacji, a nawet zauważenia, że prognozy GFS wyraźnie dryfują w fusowych końcówkach w stronę ciepła. Gdybyś poważnie traktował to co nazwałeś swoją metoda to nie powinieneś tego był ignorować.

            Ja fusów nigdy nie traktowałem poważnie i podawałem realizacje zaprzeczające Tobie i jeszcze kilku osobom bo uważałem to za zabawne. A zabawne było bo to były jedyne, których nie komentowaliście (stąd też wiedziałem, że warto popatrzeć w fusy GFS, bo regularnie tego nie robiłem).

            Lucas, zastanów się. Możesz wyciągnąć stąd wnioski, które poprawią Twoje zrozumienie meteorologii synoptycznej i poprawią Twoje prognozy (usuwając z nich “bias”). Możesz też poświęcać czas na wykłócanie się ze mną, który w tej kwestii ma jedynie takie zdanie, ze fusy w okolicach 2 tygodni nie niosą żadnej wartościowej informacji (oprócz tego co wiemy bez modeli np. ze jesienią jest zwykle coraz chłodniej). Twój wybór.

            Może popełniłem jakiś błąd w przekazie, przez co np. Thorgeir uznał, ze ja też robię prognozy z fusów, chociaż dodawałem “ale to tylko fusy” do prawie każdego komentarza. Dlatego teraz to tłumaczę: nie wyciągajcie żadnych wniosków z lokalnych wartości temperatur i ciśnień w prognozach powyżej 1 tygodnia. Może cokolwiek da się wyznaczyć z tego co modele pokazują w skali przestrzennej większej niż synoptyczna. Dlatego prognozy NAO wyciągnięte z tych samych modeli mają większy skill niż np. temperatury w Polsce. Co zresztą pokazuje rzecz skądinąd znaną, że korelacja NAO i temperatur u nas nie jest 100%, a raczej 65%, nawet zimą. I dlatego NAO stanowi świetny parametr do prognozowania temperatur w skali całej zimy czy nawet miesięcy, ale niekoniecznie poszczególnych dni.

          6. @Arctic Haze
            Ale Lucas często ignorował ochłodzenia w “fusach” jak to nazywacie, ale wówczas nikomu to nie przeszkadzało. Czyli mniemam, że każdemu odpowiadało co pisze Lucas, dopóki pisze o cieple. Z tego co widzę Lucas najczęściej ignorował po prostu te “fusy”. I teraz również je ignorował.

          7. @Thorgeir

            Przeczytaj co napisałem. Ja “sprawdzałem” Lucasa gdy nie komentował najnowszych fusów i wychodziło mi, że w ostatnich czasach zawsze były to ciepłe prognozy. A im cieplejsze tym bardziej ignorowane. Ta metoda sprawdzania sama w sobie przynosi bias. Ale zauważ, ze ja nie próbowałem używać fusów do robienia prognoz tylko do wykazywania niekonsekwencji. Widocznie jeszcze za mało to podkreślałem, niestety.

            Natomiast postawiłem jesienią prognozę, ze zima będzie miała dodatnie NAO, a zatem będzie ciepła. Nadal tak uważam, ale fusy, nawet w skali 16 dni ani tego nie potwierdzą, ani nie obalą. Do tego potrzebne są średnie miesięczne.

          8. @thorgeir
            Lucas ignorował ochłodzenia latem i wczesną jesienią, teraz ignoruje ocieplenia.
            Skoro to i tak fusy, to szkoda czasu na tak odległe dyskusje. To co rzucił dziś GFS to silne zimno i szansa sprawdzenia jest wyjątkowo mała, stawiam 5%.

          9. @ArcticHaze, @lucas
            Jeśli niektórzy tak ochoczą patrzą na dalekobieżne wyniki modeli, to może warto żeby sobie zapisywali wyniki danych odsłon w kolejnych dniach i na koniec wrzucili do eRa wyniki (n+1, n+2, n+x, gdzie n to dzień,w którym wygenerowana została odsłona). Można to jeszcze skorelować z charakterystycznymi sytuacjami barycznymi. Potem skonfrontować to z tym co nam faktycznie pogoda przyniosła i przedstawić ładnie np. w postaci wykresu.
            Bo czytanie tego, że jakieś wiązki mają tendencje wskazującą na zbliżający sie chłód, jest stratą czasu, bo chodzi o 4 realizacje, może 8? a może 2?

          10. @AH
            A nie zauważyłeś może z czego wynikało to dodatkowe “uwrażliwanie”, że MOŻEMY mieć też chłodniej (a nie tylko cieplej), także w terminie 7+ dni? Kojarzysz może jeszcze wpisy @Wombel (lub o podobnym nick’u), czy @fku? Będzie ciepło i tylko ciepło, a co było robione w dość specyficzny sposób. Oni właśnie wykorzystywali tego typu uwagi (co Twoje pod moim adresem) i pisali co pisali…

          11. Zresztą ja regularnie dawałem poznać, że nie biorę “fusów” na poważnie – a co najwyżej jako ciekawostkę. Bez względu na to co w nich było. Pisałem na razie o pierwszej odsłonie zimy, stawiając znaki ‘?’ co do tego co będzie się działo dalej (co nie zmienia faktu, że NAO/AO częściej zaczęły być teraz ujemne, ale nie zakładam jak będzie dalej).

            Sprawa została jednak obrócona tak jakbym ja oceniał je tendencyjne. Natomiast inni, że “pora zdjąć kurki i swetry”, “ciepło wchodzi w nas jak w masło” (z podtekstem: będzie już zawsze jak w ostatnich miesiącach) byli długo tolerowani…

  29. Poleski Park Narodowy to też nizina, albo skraj Wyżyny Lubelskiej, a tutaj temperatury spadły do wartości poniżej -10 st. C. Apeluję o więcej obiektywności. Dane ze stacji IMGW nie są jedynymi dostępnymi w sieci. Powyższe wartości zanotowano na stacji UMCS.

      1. Według Kondrackiego, którym zazwyczaj się posługuję, skraj Wyżyny Lubelskiej ociera się o enklawę parku pn. “Bagno Bubnów” (mezoregion Pagóra Chełmskiego) jednak zasadniczy obszar parku leży w mezoregionie Równiny Łęczyńsko-Włodawskiej.

  30. Wczorajsza doba (19.11) przyniosła przejściowy wzrost temperatury i zarazem jej anomalii, która to mimo wszystko pozostawała nadal lekko ujemna (przynajmniej względem okresu 1981-2010).
    Jednak najchłodniejsze dni w tym tygodniu dopiero przed nami. Doby 21-23.11 z całą pewnością przyniosą nam termiczną zimę, a w chłodniejszych regionach (także poza górami) całodobowy mróz. W ogóle okres 17-24.11 ze średnią wypadnie mniej więcej jak ‘normalny’ grudzień. Owszem trudno to nazwać jakimś “atakiem” zimy – nie mniej można rzec, że dość szybko przeszliśmy z pogodowego (a przynajmniej termicznego) października do grudnia – z oczywistymi pewnymi niewielkimi wahaniami. Podobnie niezbyt duże wahania czekają nas najprawdopodobniej także w dniach od 24.11 naprzód – jednak nadal z przewagą anomalii (nieco) ujemnych.

    Opadów ma być niewiele, choć od strony gór może się trochę ich pojawić + ew. opady drobnego śniegu z chmur piętra niskiego. Będzie przy tym przeważnie pochmurno, choć z okresowymi przejaśnieniami/rozpogodzeniami.

    Można rzec, mamy (przynajmniej na razie) spokojne wkraczanie w zimę w II połowie listopada – wbrew przypuszczeniom, że jak nie duże ciepło to od razu “atak” zimy lub odwrotnie…

    1. W okolicach Tarnobrzega od niedzielnego wieczora temperatura nie przekroczyła zera. Do tego dochodzi całkowite zachmurzenie i przenikliwy wiatr. Ogrzewanie domu już w trybie zimowym niestety.

    2. według um miały pojawić się drobne opady i już zaczynają się pojawiać , których wieczorem może przybyć i niewykluczone w nocy marznące opady na południu.
      Za to wiatr jest przenikliwie zimny.

  31. modele rzucają prognozami raz ciepła raz zimna, trudniej jest przewidzieć co będzie po 25.11 niż było przewidzieć obecne ochłodzenie.
    u mnie od soboty dobowe są w granicach 0 stopni i tak chyba będzie do czwartku.

  32. nie dziwię się ze niektórzy cieszą sie z fusów zimowych, a niektórzy z ciepłych ile jest stanów w pogodzie tylu ma zwolenników. Niektórzy uganiają się za tornadami, burzami, gradobiciami, a niektórzy wolą ciepłą słoneczną i suchą pogodę.
    Sam lubię śnieżną zimę, ale jaka będzie zobaczymy. Półki co u mnie drugi dzień jest biało i może coś dosypać, a w walimiu jest więcej śniegu niż na kasprowym wierchu.

  33. U mnie zgodnie z prognozą UM od około 30 minut świeci słońce, a niebo z każdą chwilą coraz wolniejsze od chmur. Dobrze, że okres ciemności trwał tylko dwa dni, w dodatku chmury były różnorodne i postrzępione, a nie warstwowy, jednolity stratus jak miałem np w dniach 9-11.11. Prawdopodobnie to zasługa silnego wiatru, który oprócz tego niestety mocno obniża temperaturę odczuwalną (gdy dzisiaj spojrzałem na dane ze stacji o 9:00 nie mogłem uwierzyć, że jest dodatnia temperatura) i niesamowicie poprawia jakość powietrza (wczoraj o 23:00 PM2.5 10, PM10 13, co jak na okres z zimową pogodową (i przy tym bardzo mocnym grzaniem) jest wartością ekstremalnie korzystną.
    UM straszy, że jutro i w czwartek znowu nie zobaczymy słońca na Mazowszu, ale przynajmniej widać drobne prześwity. A w piątek niemal wszystkie modele wskazują na pełną lampę w moim regionie, zobaczymy co powie dzisiaj UM z 12Z (pierwsza jego odsłona).
    U mnie jak na razie więcej pełnego, grubego i jednolitego stratusa było znacznie więcej w czasie ekstremalnie ciepłej pierwszej połowy (zwłaszcza do 11.11). Druga połowa wygląda na razie dużo lepiej pod tym względem.

  34. no dobrze, przepraszam, jeśli ten wpis będzie nieadekwatny do sytuacji, ale mam taką nieśmiałą koncepcję na tą zimę- może wielkie mrozy (rzędu -15 C, -10 C za dnia, a w nocy jakieś -20 C) nadejdą i będą obecne od teraz do samego końca marca, jednak wydaje mi się (mam taką nadzieję), że co do pokrywy śnieżnej będzie raczej przeciętnie, oczywiście przy mrozach to by oznaczało, że towarzyszyłaby nam przez te 4 miesiące, może by się powoli zmniejszała przy braku opadów i słonecznym niebie, ale to tak rzędu 1 cm na kilkanaście dni, więc długo byłoby “biało” (podejrzewam jednak, że śniegu nie będzie dużo- 10-15 cm na obszarach poza górami (jest tylko kwestia, czy “z przerwami” na odwilże (podczas których mogłoby na początku trochę posypać) i później na “zieloną trawę” (przez co więcej dni zimowych mogłoby być “zielonych” niż “białych”- jak np. rok temu) czy ciągiem do końca zimy, a nawet końca marca), a bardzo wysoko w nich- np. Kasprowy Wierch+Śnieżka może być do 2-3 m, jak rok temu) :

      1. rzeczywiście, mrozy zasugerowane przeze mnie są przesadzone- to była tylko moja rozpaczliwa i wyolbrzymiona reakcja na posty internautów i synoptyków, którzy przepowiadają pogodę na zimę 2018/2019 i wysuwają wnioski, że to będzie zima stulecia, najbardziej sroga od 10, czy nawet 15 lat (i podają po kolei, że grudzień, styczeń, luty i marzec będą bardzo zimne)- oczywiście, że wolałbym, by temperatury były cały czas “dodatnie” (nawet zimą, może to dziwne, ale wolę czuć, że jest mi za ciepło niż marznąć)- zamiast koło 0 C lub mniej, to lepiej czułbym się przy jakichś 5-10 C, a nawet 15 C (co do zimy, wiosny i jesieni jestem “ciepłolubem”- temp. za dnia w przedziale 20-25 C w kwietniu, maju, wrześniu i październiku przyjmę z radością, co do lata lubię, gdy jest ciepło, słonecznie (bez większych opadów) i stabilnie- maks. 25-28 C za dnia, i min. 12-15 C w nocy, a nie jakieś wielkie afrykańskie upały (na poziomie 30-35 C, a nawet prawie 40 C), a później burze, ulewy i następnego dnia temp. niższe o jakieś 10-20 C- to koszmar!!!), natomiast co do śniegu naprawdę mam taką nadzieję, że wystąpi w drobnych, ewentualnie umiarkowanych ilościach (to już akurat nie jest fantazja, bo przez ostatnie 5 lat z rzędu większość miast Polski miało “odnotowane” niskie pokrywy, więc dlaczego tak nie mogłoby być i tym razem- oczywiście w górach byłoby go dużo więcej, co jest dość logiczne) :'(

  35. Jeżeli listopad i grudzień finalnie przyniosą nam anomalie od ok. +1,5K (ref. 1981-2010) wzwyż to rok 2018 i tak będzie rekordowo ciepły.
    I ja takiej opcji nadal nie wykluczam – z zastrzeżeniem co w porze chłodniej MOŻE się u nas dziać (patrz chociażby I kwartał b.r.).

  36. Nawet przyjemnie teraz jest. Piątek, sobota i niedziela zapowiada się najgorzej, bo znowu waloneb ocieplenie :/ Na szczęście z tego co pokazuje gfs, bez parszywego słońca więc jakoś się to przetrwa, a później prognozy całkiem, całkiem tj, dosyć zimno czyli tak jak lubię.

        1. Pytanie zasadnicze na tym blogu. Czy uznajesz Antropogeniczne globalne ocieplenie potwierdzone przez przytłaczającą większość naukowców ( IPCC) i jego destrukcyjny wpływ na przyszłość klimatu Ziemi i Ludzkości? Jeżeli nie to jesteś trollem i powinieneś dostać bana dożywotniego.

      1. Prosiłem-nie odpowiadać na jego kontrowersyjne komentarze, no ale wy wiecie swoje… a potem taki bajzel na stronie. A pisanie “zbanujcie tego troglodytę” to brzmi jakby to było niemal ustawione…

    1. To już brzmi jak zwykła ironia/sarkazm.
      A więc troll ostatecznie zdemaskowany – dobrze się bawiłeś, gdy czytałeś jak przez twoje dowcipy na naszym forum “spadł poziom” i dochodziło do kłótni?
      Mam nadzieję, że administracja podejmie odpowiednie kroki.

      1. Jaki troll ? Nie każdy musi lubić patologiczne ciepło panujące od 7 miesięcy. Mam dość słońca i jakiegokolwiek ciepła w tym roku.

        Dzisiaj u mnie coś około 0, zachmurzenie pełne i mi się taka pogoda podoba.

          1. @Piotr NS
            Mam nadzieję, że nie mówisz na serio (jak cie znam to pewnie nie, ale z drugiej strony pisałeś, że chcesz mroźnej zimy, więc wolę się upewnić :D)

          2. Kmroz, ten miesiąc był tak zimny i pochmurny, że oprócz niego chyba tylko ten z końca XVIII wieku zadowoliłby pewne osoby po tym roku ;)
            Chcę zimowego grudnia, ale w granicach rozsądku. 2002 to max dla mnie.

          3. @Piotr
            Czyli chcesz, żeby więcej gazów cieplarnianych wyemitowano na najgęstszej zaludnionym kontynencie na Ziemi?

      2. Też mi się podoba obecna pogoda i mam nadzieję, że będzie już tylko chłodniej. Też jestem do zbanowania?

        1. Dopóki nie zaczniesz trollować i spamować głupotami, to nie.
          Zresztą, to nie moja decyzja.
          Mi się też dzisiejsza pogoda w miarę podoba bo jest słonecznie, ale wyjątkowo zimno niestety jak na listopad. Zimą jednak takie coś jak dzisiaj przyjąłbym z wielką chęcią.

          1. Ten temat już poruszaliśmy jest zimno to fakt, ale do wyjątkowo zimno to jeszcze daleko. Dziś przykładowo w Warszawie temperatura maksymalna wyniosła 2-3 stopni czy to jest wyjątkowo zimno u progu III dekady listopada. O tej porze temperatury maksymalne potrafią być niższe niż -5 stopni i to jest wg mnie wyjatkowo zimno, ale w skrajnych okolicznościach jeszcze w tym miesiące są mozliwe na wschodzie kraju 2-cyfrowe mrozy za dnia! więc nie wyolbrzymiajmy tego chłodnego powietrza chyba że piszesz o subiektywnych odczuciach. Odczucie chłodu potęgował wiatr ale sama temperatura choć pozostała na niskim poziomie to nie szczególnie. Zresztą jeśli o mnie chodzi to z taką słoneczną pogodą i nawet przy zakresie temperatur 0-5 stopni nawet z lekkim mrozem w nocy do końca tego miesiąca mi już wsytarczy. Co innego gdyby to była I połowa listopada w drugiej już nie mam dużych wymagań co do wyższych temperatur

        2. @Antyupał. Najpierw trzeba pomyśleć a potem pisać obrońco trolla.
          Co do bieżącej pogody to ,jak już pisałem ,czekam na lekko mroźny grudzień ze średnią około -2 stopnieC w Katowicach i z dużymi opadami. Liczę na korektę w dół temperatury całego roku ,aby jednak nie okazał się rekordowo ciepły i tym samym trend przyśpieszający ocieplenie klimatu Polski zwolnił.

          1. po raz kolejny tłumaczę – mroźny grudzień z takim odchyleniem nie ma szans przynieść dużej sumy opadów! No chyba, żeby polegało to na tym, że na 2-3 tygodnie przyjdą mrozy a potem lekka odwilż w stylu świąt w grudniu 2014 (60mm w 3 dni).

          2. Korekta w dół jednego miesiąca nie będzie oznaczać żadnego spowolnienia ocieplenia klimatu Polski ani tym bardziej globalnego!
            Średnia roczna dla sztywno określonych ram czasowych na tak małym obszarze jak Polska – co ma jej rekordowość bądź nie do zmian klimatu w skali całego świata? Zimowy grudzień nic nie da.

      3. Nie wiem, czy @AH się połapał, że kierując takie a nie inne uwagi pod moim adresem (jako, że dyskusja ze mną ma sens…) tak naprawdę wspiera także tych którzy non-stop wieszczą ciepło bez granic (i to jeszcze w specyficzny sposób), a przy tym nie widzą różnic między “szumem” pogodowym a zmianami klimatycznymi….

          1. Nie byłoby tej dyskusji, gdyby nie to, że osoby “delikatne” w swoich ocenach na dalszą przyszłość są nazwijmy to “weryfikowane”, a wydające odważne osądy już nie. Niestety może przynosić to skutek odwrotny do zamierzonego…

            PS.
            Przy okazji się zastanawiam, czy w ogóle jest sens pisać o czymkolwiek niepewnym, np. czy ruszy konwekcja, czy będzie stratus i gdzie, itp. Bo w takim wypadku najlepiej nie byłoby odwoływać się nawet do prognoz na następny dzień…

          2. Uwaga. Popieram Lucasa bo on jeden wraz z kilkoma osobami pisze sensownie i zrozumiale. Jak na, przepraszam, amatorow uwazam ze wiedza tych kiku osob z Lucasem na czele jest wystarczajac do pisania merytorycznych postów. Nie neguje rowniez Arctic Haze bo jego wiedza wykracza poza przecietny cymbał ale jest mniej przystepna “dla opornych”. Dlatego apeluje zostawic Lucasa w spokoju a reszta niech sie pilnuje:)

          3. Wiedza Lucasa jest ponadprzeciętna jak na ten blog, ale nie na poziomie naukowym dlatego próbuję go edukować (bo ma potencjał).

            PS. Nie wiem czy wiesz, ale wywołałeś mnie z (nadmorskiego) lasu bo sprawdzam co jakiś czas występowanie słowa Arctic (i nie tylko) w komentarzach.

        1. Lucas, pisz! Bądź sobą i nie przejmuj się! Te dyskusje są zupełnie bezproduktywne, szkoda czasu, skupmy się na pogodzie i klimacie :)

          1. Niestety nasila się ponownie trollowanie:-( A niektórzy konfrontując się ze mną tak naprawdę jemu sprzyjają…

  37. Łódzkie ciuła te godziny ze Słońcem. Pierwsza dekada była bardzo ładna – 48,5h Słońca, druga póki co dużo słabsza, bo jedynie 13,5h, ale dziś od rana mamy Słońce, więc kolejne 7-7,5h powinno wpaść. Razem za dwie dekady będzie niespełna 70h. Rekord listopadowego usłonecznienia dla stacji Łódź-Lublinek to 95h z listopada 2011. Będzie trudno to pobić, ale nie jest to niemożliwe. Potrzeba 4 dni takich jak dzisiejsze w trzeciej dekadzie. ECMWF prognozuje nieco Słońca jutro, dużo w czwartek oraz nieco w piątek i sobotę. UM jest jak zwykle dużo bardziej pesymistyczny, ale do tego można było już przywyknąć – często przesadza z zachmurzeniem.

  38. Dzisiejszy dzień w Borach Dolnośląskich był bardzo nieprzyjemny. Od rana gęste chmury, wieje z E nieprzyjemny, mroźny wiatr potęgujący odczucie chłodu (w nocy wiało dość mocno) i całą dobę lekki mróz lub okolice zera. A dodatkowo z S nadciągają już opady śniegu lub marznącego deszczu.

  39. no i strefa znad czech dotarła do mnie, już prawdziwa zawieja śnieżna z tego powstała przy silniejszym wietrze, wiatr wzmacnia w moim rejonie opady po raz kolejny tej jesieni.

    1. Zgodnie z przewidywaniami na Śląsku Cieszyńskim sypie od 15:00, utworzyła się już pokrywa a temperatura spadła poniżej zera. Na drogach jakaś masakra, zobaczymy czy, i kiedy skończy się opad śniegu a zacznie padać marznąca mżawka? Pozdro!

  40. Skąd konkretnie napływa obecnie powietrze do Polski? Bo na wielu portalach można przeczytać że napływa do nas mroźnie arktyczne powietrze, co z pewnością mija się z prawdą.

    1. Dołem mamy powietrze arktyczne tzw. “stare” trafiające do nas z okolic Finlandii poprzez Estonię, Rosję i Białoruś/Ukrainę. Górą napływa polarnomorskie też “stare” z okolic Azorów, przez południową Hiszpanię, Włochy i NW Bałkany.

      1. PS. NE Polska też ma to powietrze z Finlandii górą. Płynie ono prosto z Grenlandii i Arktyki, dlatego to nie mija się z prawdą.

    2. Przy czym “stare” należy rozumieć jako przetransformowane.
      Geneza obecnego spływu jest nieco zawiła, bo i ten wyż na N Europy tworzył się w dość oryginalny sposób, tzn. najpierw po jego N obrzeżach mieliśmy adwekcję ciepła znad N Atlantyku, które to dopiero z czasem nad lądem coraz bardziej się wychładza.
      Zresztą o różnicach w geopotencjale na niższych i wyższych wysokościach wspomina też synoptyk w prognozie ICM:
      http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php

      Nie zmienia to faktu, że blokada cyrkulacji strefowej jest ewidentna, a do nas zwłaszcza dołem płyną masy znad Skandynawii – powiedzmy ze strefy subarktycznej:
      http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2018112006_Warschau__.gif

      1. no to z*** :'(, pewnie temperatury poniżej -20 C i śnieżyce powyżej 1 m są już zagwarantowane przynajmniej do końca tego roku- zazdroszczę niedźwiedziom- w takiej sytuacji to ja bym sobie najchętniej do kwietnia pospał i nigdzie nie wychodził z domu :'(

          1. Ja ogólnie lubiłem często napisać coś nieco bardziej po luzacku tzn na “na chłopski rozum” na tej stronie, często pisałem o swoich preferencjach, ale od pewnego czasu widząc takie komentarze jak powyżej to ja po prostu nie mam już siły pisać nawet merytorycznie, bo po prostu robi się niedobrze…

  41. różnica w powietrzu w górze chyba jakaś jest bo np. u mnie już 3 godziny sypie, a np. na górnym śląsku i w małopolsce miejscami marznący deszcz, tak informują na łowcach śnieżyc.

  42. Do tej pory podczas tego ochłodzenia mamy do czynienia z przedzimiem/lekką zimą. Gdzieś pada śnieg, pojawiły się też pierwsze ujemne całodobowo temperatury bardzo symboliczne na nizinach -1-0 stopni i dopiero wyżej nieco większy Zakopane. Jest zimno ale nie jest wyjątkowo zimno (kmroz nie obraź się) jak na potencjał tego miesiąca jak też na tą część tego miesiąca. Zbliżamy się do końca miesiąca i chyba odważniej już można dywagować nt temat końcówki miesiąca a tu gfs widzi ponownie zimę i najniższe temperatury tego miesiąca. Nadal możliwe zmiany ale zakładając że sprawdzi na to anomalia dodatni listopada 2018 mocno i w efekcie ten miesiąc może zbyt wiele powyżej normy nie wyjść w skali kraju ( a jeszcze do niedawna pisało się o możliwym rekordowo ciepłym listopadzie) a NE może spadnie poniżej normy. Południowa Polska ma dużą nadwyżkę dodatkowo niedługo ma nadejść kolejne ocieplenie gdzie w tym samym czasie na NE temperatury pozostaną poniżej normy prawdopodobnie lub co najwyżej w jej okolicach dla tego okresu listopada.

    1. Ja już się “boję” pisać o ochłodzeniach i zimie. @kmroz rano ponownie “wzniecił burzę” – tak jakby dni tuż po 25.11 to był daleki “fus”. A tymczasem prawda jest taka, że modele są już zgodne co do tego, że ocieplenie w najbliższy weekend (23-24.11) będzie lekkie i przejściowe. Po nim sytuacja ma ponownie sprzyjać ochłodzeniu – na to wskazują już teraz właściwie wszystkie modele. Nie piszę od razu, że będzie silne (atak zimy), ani trwałe. Jednak już we wszystkich prognozach jest pokazywane.

      Skończy się na tym, że II połowa listopada nie przyniesie nam “ataku” zimy, ale jednak przewagę dni (albo co najmniej z połowę) z termiczną zimą. Anomalia będzie zbliżała się do zera, ale może jednak pozostać na niewielkim plusie (jak sądzę).

      Ewentualne istotniejsze ocieplenie przesuwane jest obecnie na sam początek grudnia. Faktycznie może nadejść – nie mniej zarówno listopad, jak i I kwartał b.r. pokazują jak łatwo w chłodnej porze roku o nagłe “zwroty akcji” – niekiedy nawet o 180°, w różnych kierunkach.

      1. @lucas
        Przepraszam jeśli poczułeś sie urażony moją uwagą- myślałem ze sie odnosiłes do tej pojedynczej wiązki dwucyfrowych mrozow na pierwsze dni grudnia. Wiem ze do 28-29 listopada ma byc przewaga bardzo zimnej, zimowej pogody, jedynie w weekend jest szansa na ocieplenie lekkie i to nie wszędzie.
        Ale potem bardziej prawdopodobne jest jakies ocieplenie, tym bardziej ze w większości opcji widać atlantycka cyrkulację.
        @anonim
        Spokojnie nie obrazę sie. Po prostu dawno czegoś takiego na dłużej nie pamiętałem w listopadzie. Pojawiały sie epizody, zwykle po 25 listopada, a w 2016 tez na 11 listopada, ale teraz iście zimowa pogoda potrwa przez większośc drugiej połowy.

        1. Absolutnie nie chodziło mi jeszcze o początek grudnia, a najdalej o 1. połowę przyszłego tygodnia.

  43. to nic i tak nie da- Lucas Wawa ma rację- to badziewie pewnie nas wszystkich tak mocno zasypie, że nie będziemy się w ogóle mogli wygrzebać (za co? za zimę zeszłoroczną, która wcale nie była taka ciepła, tylko była “łagodna”=bez większych opadów? za tą “suszę”, która lokalnie i tak została konsekwentnie zwalczona (w niektórych regionach Polski popadało trochę jesienią)? za nieco cieplejsze lato niż zeszłoroczne i za bardzo ciepłą wiosnę, w której mimo suszy popadało co nieco?) niech zamrozi rzeki, jak ma być tak zimowo- z transportu wodnego i tak już nikt nie korzysta; nie ma już nadziei na jakikolwiek ciepły dzień w przeciągu tych 4 miesięcy :'(

      1. nie, nie trolluję (przepraszam), to chwilowe załamanie bieżącą sytuacją z mojej strony- w Krakowie dzisiaj trochę posypało i obawiam się, co będzie dalej (chętnie wrzuciłbym zdjęcie z jednej webcamery, ale na tej stronie chyba nie ma takiej możliwości) :(

        1. Myślę, że akurat tego się nie musisz obawiać :)
          Wybaczamy, bo latem mieliśmy tutaj inną osobliwość, która tego typu “panikę” siała cały czas, twoja “jednorazowość” to nic przy tym.
          U mnie bezchmurny wieczór, przynajmniej nie sypie, lecz zimny jak diabli a dłuższe ocieplenie widać dopiero na początku grudnia niestety… (czyli tak naprawdę nie widać, bo to fusy) Ale nie zakładałbym, że czeka nas mroźna zima. Zima 1989/1990 czy 2007/2008 też się zaczynała solidną falą mrozów w listopadzie a ostatecznie była jedną z najcieplejszych w historii.

  44. W związku z coraz częstszym naginaniem moich wypowiedzi, sugerowaniem czegoś co nie napisałem (np. odnośnie “fusów”) i jednocześnie nasilającym się trollingiem nie widzę dalej sensu pisania tu. Nie będę się jeszcze definitywnie wycofywał. Jednak jak nie ulegnie to poprawie to nie pozostanie mi nic innego jak przestać komentowania.

    1. Mysle, ze to kluczowy moment by administracja tego portalu zrobiła cos z trollowaniem. Wombel mam nadzieje juz w spamie, bo ostatnio cos cicho.

      1. Najgorsze dla mnie jest to, że włączył się w to autorytet Profesora, który to mnie “nauczał”, jednocześnie jeszcze bardziej “zachęcając” do pisania bzdur w prześmiewczo-prowokacyjny sposób przez innych – w tym wypadku odnośnie nieprzezwyciężonego dużego ciepła.

        Nie inaczej odbieram także niedawny sarkazm @Bartek617 – zupełnie nie mający pokrycia w tym co piszę. Czytaj: Lucas wawa widzi tylko tęgą zimę przez okrągłych 4-5 miesięcy – a skoro tak pisze to tak “być musi”. Przypadkowa zbieżność z ocenami kreowanymi przez @AH…???

        A tymczasem ja wiem, że za miesiące zimowe możemy mieć Tavg zarówno np. -5/-4°C, jak i +2/+3°C. Możemy mieć też dużą zmienność jak chociażby w I kwartale tego roku. Niczego więcej nie sugeruję, bo i tego nie wiem.

        Piszę natomiast to co ma faktycznie miejsce – a mamy przecież pierwszą odsłonę zimy, przynajmniej tej termicznej (bardziej na S także śnieżnej). I już dużo wskazuje na to, że tak będzie nie tylko do 23.11 – nie wybiegając na razie absolutnie w kolejne miesiące.

        1. z tego co widzę to Bartek z Krakowa akurat nie trolluje, tylko zadziałał na niego syndrom Dorki (tyle, że na odwrót, strach przed “zimą stulecia”)
          Myślę, że należy raz, a dobrze olać trolli i robić swoje. Ja sam tak miałem latem, próbowałem “ogarniać” Dorkę, Editora itp. a wchodziła administracja i się mnie czepiała, że podałem złą anomalie za okres 7 dni o chyba 0.1K xd Zamiast skrytykować trolli, to krytykowali mnie… Nie mam pojęcia czemu oni ich tak “bronią”, albo przynajmniej “lekceważą” tych trolli, być może wynika to z tego co @Arctic mówił – że z nimi nawet nie warto dyskutować, a nas mimo wszystko warto jako tako edukować… Dlatego tym bardziej róbmy swoje, nie zaniżajmy poziomu a każdego trolla czy przybłędę zlewajmy.

          1. Tylko czemu znowu mają służyć tego typu hasła:
            “to nic i tak nie da- Lucas Wawa ma rację- to badziewie pewnie nas wszystkich tak mocno zasypie, że nie będziemy się w ogóle mogli wygrzebać (…)”…???

            Może skutkować to ponownie “nauczaniem” mnie, podczas gdy osoby to piszące będą miały “ubaw po pachy”…

        2. źle mnie zrozumiałeś, to nie miał być sarkazm- tworząc moją chaotyczną i emocjonalną wypowiedź, zakładałem, że posiadasz dużą wiedzę na temat tego, co się potoczy z tą blokadą (nie chciałem Cię Broń Boże urazić, czytałem trochę Twoich postów- są bardzo przemyślane i sprawiasz wrażenie fachowca, więc no myślałem (i nadal uważam), że piszesz mądrze), a naprawdę spanikowałem widząc jeden z udostępnionych przez Ciebie rysunków (z niemieckiej strony wetter)- jedna linia z Morza Północnego koło Wielkiej Brytanii, druga z Rosji, trzecia z jednego z krajów północnych (Szwecja, bo pośrodku) no i dlatego założyłem najgorszy scenariusz- wiem, że to trochę wygląda na paranoję, ale pogoda za oknem ma duży wpływ na mój nastrój, im więcej opadów (zwłaszcza tych “stałych”), tym bardziej to działa na mnie przygnębiająco, a wówczas podejrzewałem, że ten rysunek wskazuje dalej na siarczyste mrozy i obfitą ilość opadów śniegu :'(

          1. Wybacz, ale tutaj nie piszemy o paranojach, staramy się opisywać pogodę. Jeśli masz problem z emocjami, to może powinieneś udać się nie do meteorologa, a do innego specjalisty…

    2. Zdumiewa mnie to, co dzieje się na tym forum… Okazuje się, że trolle przejmują kontrolę i wprowadzają totalny chaos… Jeszcze bardziej dziwi mnie to, że osoby odpowiadające za porządek nie podejmują radykalnych działań mających na celu likwidację tej błazenady. Nie rozumiem też tego, że użytkownicy, ktorzy faktycznie mogą dużo wnieść dobrego do tej przestrzeni, wikłają się w bezsensowne i absurdalne spory. Wychodzi na to, że ofiarą tego wszystkiego staje się Lucas, ktory jawi mi się jako najbardziej pozytywny człowiek (pod każdym względem) w tej przestrzeni. Rozumiem Cię Lucas, sam też na ten moment tracę wiarę w to, że można tutaj podyskutować na wysokim poziomie i przedstawić coś więcej niż tylko “lubię zimę, nie lubię zimy, kocham lato, jestem trollem, umiem czytać fusy, nie umiem wróżyć..”.

      1. Mnie nie zdumiewa. Dużo niepotrzebnych emocji wywołał transfer plotkarstwa i retoryki z forum Twoja Pogoda.
        Zawsze (po trzykroć) takie osoby wprowadzają zamęt zamiast opanowania. Reakcja młodych i “od zawsze” żyjących w internetowej rzeczywistości użytkowników pokazuje, jak ważną cechą jest umiejętność zamilknięcia.
        Jestem za zamknięciem możliwości komentowania bieżącego artykułu.
        Serdecznie i (zwłaszcza dziś) ciepło pozdrawiam.

  45. Dzisiaj mimo rozpogodzeń i przejaśnień było odczuwalnie jeszcze chłodniej, bo przy temperaturach ok 0 stopni dodatkowo wiał słabo lub umiarkowanie zimny wiatr ze wschodu. Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale tego nisko świecącego słońca już “praktycznie nie czuć” (nie wpływa ono na temperaturę odczuwalną) ze względu na bardzo krótki dzień i niski kąt pod którym świeci. Czynniki, które teraz bardziej wpływają na temperaturę odczuwalną to wiatr, wilgotność oraz adwekcja danej masy powietrza. Dzisiaj jak szedłem po pracy ok 15 to musiałem założyć kaptur na czapkę bo odczuwalnie przy temperaturze ok 0 stopni, tych rozpogodzeniach i wietrze było gdzieś z minus 5-7 stopni. Powietrze rześkie.

    1. Nie czuć słońca, szczególnie w północnej części kraju bo w południe już jest poniżej 20 stopni nad horyzontem.

      W moim regionie a bardziej rejonie usłonecznienie listopada wynosi już mniej więcej około 35h, więc całkiem sporo jak na ten miesiąc. ciekawostką jest jednak to, że zwykle właśnie między Sokółką i Siedlcami jest granica pochmurności ostatnimi tygodniami-na południe od Siedlec mnóstwo słońca, na północ od Sokółki-Grajewa właściwie zero.

      1. Ja za to jestem zdziwiony jak mocno takie listopadowe słońce potrafi grzać. Poza domem tego nie czuć ale pierwszy rok mieszkam w mieszkaniu z oknami skierowanymi m.in. na południe i szare rolety kiedy są zasłonięte to w słoneczny dzień w południe mają taką temperaturę że trudno jest utrzymać na nich rękę – gdyby były czarne to nagrzewałyby się jeszcze mocniej.

        Z tym odczuciem grzejącego słońca poza domem pewnie duże znaczenie ma temperatura powietrza bo w marcu 2013 (i 2017) kiedy było słonecznie ale i mroźno to w ogóle nie było czuć tej “mocy” promieni słonecznych.

        1. Wszystko zależy od adwekcji danej masy powietrza. Jak będzie np. minus 5 stopni w dzień przy słonecznej pogodzie dzięki adwekcji PA to chyba tak nie stwierdzisz:
          ale pierwszy rok mieszkam w mieszkaniu z oknami skierowanymi m.in. “na południe i szare rolety kiedy są zasłonięte to w słoneczny dzień w południe mają taką temperaturę że trudno jest utrzymać na nich rękę – gdyby były czarne to nagrzewałyby się jeszcze mocniej”? :D
          “Z tym odczuciem grzejącego słońca poza domem pewnie duże znaczenie ma temperatura powietrza bo w marcu 2013 (i 2017) kiedy było słonecznie ale i mroźno to w ogóle nie było czuć tej “mocy” promieni słonecznych”
          No w marcu dzień jest znacznie dłuższy i słońce świeci znacznie wyżej niż w listopadzie, ale faktycznie potrafi też być bardzo mroźno jak na początku marca 2018 czy po w okolicach 22-23 marca 2013. Ale czuć minimalnie to słońce niż w najkrótszych dniach w roku.

          1. Nie zapomnę tego jak na początku listopada powiedziałem dziewczynie “chodź do cienia bo nie mogę w tym słońcu wytrzymać”. Było to w niedzielę 4.11 w Zakopanem. Faktycznie staliśmy w dobrze nasłonecznionym, osłoniętym od wiatru miejscu, ale nigdy bym nie przypuszczał że stojąc w samej koszuli w dodatku białej bedzie tak grzało.

    2. Nawet na południu kraju nie czuć już od jakiegoś czasu słońca, bo nawet wczesnym popołudniem ledwo wygląda zza drzew i ma się wrażenie jakby już zachodziło… Nic dziwnego, że Włosi, Grecy czy Hiszpanie są pogodniejsi i radośniejsi od nas.

Comments are closed.
PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com