Luty we Wrocławiu rekordowo słoneczny i (niemal) rekordowo suchy

Luty we Wrocławiu rekordowo słoneczny i (niemal) rekordowo suchy

Do 26 lutego włącznie stacja meteorologiczna Wrocław-Strachowice odnotowała 122.3h usłonecznienia, do rekordowej wartości z roku 2014 brakuje zaledwie 5.1h i jest wielce prawdopodobne, że zostanie ona pobita już dzisiaj. Niemal padł również rekord opadów – do tej pory suma opadu lutego 2018 wynosi tu 1.6 mm – w lutym 1978 notowano zaś 1.5 mm. Wysokie sumy usłonecznienia notowane są nie tylko we Wrocławiu, ale i w Zielonej Górze (119.5h), Legnicy (115.2h), Lesznie (121.4h), Słubicach (120.7h). Najniższe usłonecznienie w lutym notowano we Wrocławiu w 2013: 19.7h. Zima 2012/13 charakteryzowała się tu skrajnie niskim usłonecznieniem, szczególnie w styczniu i lutym. Łącznie przez te dwa miesiące notowano zaledwie 34.5h usłonecznienia.

Print Friendly, PDF & Email

47 Replies to “Luty we Wrocławiu rekordowo słoneczny i (niemal) rekordowo suchy”

  1. Nie wiem, czy zauważyliście, ale dość często obijamy się o jakieś rekordy pogodowo-klimatyczne (tzn. jesteśmy nich blisko lub je wręcz przekraczamy) i to różnego typu i w różnych kierunkach…
    Nasilają się przy tym skrajności także nad Polską i to zarówno w aspekcie czasowym, jak i przestrzennym.

    1. Skrajności w stronę ciepła to normalne przy rosnącym stężeniu gazów cieplarnianych a te zimne to po cześci są zauważane częściej dzięki mediom które czasem dla równowagi wyszukują zimne skrajności

      1. Termiczne też, ale jeszcze bardziej te dot. opadów, zachmurzenia, usłonecznienia, itp.
        Poza tym, chodzi też o dużą dynamikę – a czego przykładem są chociażby także takie spore ochłodzenia (fale silniejszego mrozu) po przewadze okresów z łagodną zimą, albo takie przypadki jak wiosną ub.r.

    1. mokry nie jest ale duzo dni pochmurnych zwlaszcza teraz poteguje wrazenie “wilgotnosci”. podobnie jak na g.slasku jest w Krakowie

  2. A ja się zastanawiałem dlaczego ten luty tak miło mijał u mnie w Lesznie ;)
    Zupełne przeciwieństwo roku 2013…

  3. Na terenach północnych Ziemi Lubuskiej taki typ pogody jaką mieliśmy w lutym spowodował, iż zeszła duża ilość wód z pól a przy tym znacząco obniżył się poziom wód czy to w Noteci czy Warcie. Dla porównania poziom Warty w samym Gorzowie w przeciągu miesiąca obniżył się o blisko metr. To pierwszy taki suchy miesiąc od bez mała.. 10 miesięcy ?

  4. Na północy też jest dość słonecznie, w Lęborku do 26 lutego włącznie notowano 93 godzin ze słońcem. Możliwe, że uda się tam przekroczyć 100 h usłonecznienia. Jest też sucho, w Ostrzycach 1,2 mm, w Gdyni 1,7 mm.

  5. U nas w okolicach Wrocławia jest jeszcze jedna ciekawostka , brak pokrywy śnieżnej od grudnia 2017 a 2010 było 46 dni z pokrywą śnieżną.

  6. Dla odmiany u mnie na Podkarpaciu 400 km na wschód od wspomnianego Wrocławia zupełnie inny miesiąc,jak dotąd spadło ponad 50 mm opadów praktycznie w postaci śniegu ( raz padała mżawka),i jeszcze zapowiadane są opady jutro,a nasłonecznienie bardzo małe z dzisiejszym dniem jest 36 h.Podobnie wyjdzie jedynie anomalia miesiąc tak jak w Wrocławiu tak i u mnie na minusie ,u mnie około 2,5 do 3 st poniżej normy.

  7. W Białymstoku usłonecznienie jak na razie dla lutego wynosi 36.6 h, czyli już z pewnością będzie poniżej normy, to już taki 6 miesiąc z rzędu (!!).

    1. W Warszawie nieco ponizej ale ponad 3 krotnie wiecej niż w 2013 i pewnie tez wiecej niż w 2016 i 2017.
      Podobnie jak z poprzednim lutym w kwesti temperatury, tak w tym w kwesti usłonecznienia istnieje podział na skrajne pierwsza i druga polowe. Pierwsza – skrajnie pochmurna, dwa dni w miarę pogodne (ale nie w pełni) i trzy-cztery z większymi przebłyskami. Od 18 lutego całkowita zmiana i tylko dwa dni bez słońca i dwa dni z nasłonecznieniem ponizej 50%. Ale wciąż tylko jeden w pełni pogodny (20 lutego). Tak czy inaczej usłonecznienie sie przełamało- wg mnie to był najpogodniejszy okres od maja (nawet ten w końcówce września był krótszy). Mowa oczywiście o Warszawie.

  8. Słynny luty 2013-najbardziej patologiczny miesiąc jaki pamiętam. Trzeba przyznać w końcówce lutego 2018 jest silny mróz ale jest i słońce przynajmniej w części kraju

  9. W mojej ocenie we Wrocławiu kończy się prawie najładniejszy luty jaki mogę sobie wyobrazić – bez stratusów, mgieł, deszczu i wichur. Do pełni szczęścia zabrakło śniegu ale przynajmniej na rowerze jeździ się bez problemu. Ten mróz pod koniec miesiąca zupełnie mi nie przeszkadza – chyba, że powieje mocniej niż 20km/h, wtedy jest za zimno.

    Zobaczymy w jakim wydaniu przyjdzie to zapowiadane ciepło – chmury, deszcz i wichury czy jednak w wersji w miarę pogodnej a póki co na taką się zanosi.

  10. Warto dodać, ze w Warszawie kończy sie najbardziej sucha zima od 15 lat.
    Co ciekawe wszystkie zimy w latach 2005-2017 przyniosły wiecej opadów od normy 1971-2000. Najbliżej normy była 2013/14- z bardzo suchymi lutym i grudniem, ale styczen licznymi ulewami i śnieżycami zrobił swoje. Teraz po normalnych opadowo grudniu i styczniu nadszedł ekstremalnie suchy luty. Zdecydowanie potrzebowaliśmy takiej zimy, gdyż jesień przyniosła gigantyczny nadmiar opadów.

  11. Potrzeba jeszcze ze dwóch takich miesięcy (suchych i słonecznych) aby sytuacja hydrologiczna w kraju wróciła do normy.

    1. Nie bój żaby, cała zeszłoroczna woda spłynęła lub lada miesiąc spłynie pięknie utrzymanymi urządzeniami melioracji podstawowej i szczegółowej do Bałtyku. Krety i DT-y po odwilży z podziwu godną werwą rozpoczną ku temu starania.

  12. Mieliśmy w lutym we Wrocławiu 1 dzień z pokrywą śnieżną – 1 cm. I to jest jedyny dzień w całej zimie 2017/2018. Tak niemal bezśnieżnej zimy nie było od co najmniej 20 lat. Może w marcu/kwietniu sypnie?

    1. Przydałby się z jeden, dwa incydenty – po 20-30 cm, najlepiej ok. 50 cm świeżej pokrywy. Uległaby poprawie sytuacja hydrologiczna, zaś co poniektórzy z radością chwyciliby za łopaty i szufle tudzież zasiedli za kierownice, skacząc z radości na myśl o jeździe do pracy…

  13. Luty jest mocno podzielony, o ile zachód ma rekordy słońca, tak reszta kraju tonie w stratusie, najmocniej wschód i północny-wschód. Nawet teraz podczas fali siarczystych mrozów, zamiast bezchmurnego nieba “kryształ” są stratusy i cięzko choćby o 1-2h słońca na dzień. Zdecydowanie najładniejszy dzien lutego to 6.02; było wtedy mroźno (-14 w nocy i -4 w dzień) i idealnie pogodnie z mocno granatowym niebem.

    A zima 2012/3 nieprędko będzie zapominana. Najładniejszym miesiącem tamtej zimy był…marzec. Lodowaty owszem, ale WRESZCIE pogodny i jasny. Śnieg + dość długie dni + dużo słońca = chyba idealny miesiąc zimowy. I jako że był to marzec, to nie mroziło -30 (jak choćby w 01.2010) tylko najwyżej -15/-20 w pojedyncze noce. Po takiej ciemnicy jaką zafundowała tamta zima, naprawdę nie narzekałem na ten zimny marzec, bo nareszcie nie było tych zapchlonych ołowianych chmur.

    Ale zima to zima, jest brzydka według norm nie ma co od niej oczekiwać cudów. Bardziej mnie interesuje co się będzie działo w półroczu ciepłym.

    1. @alewis- nie przesadzałbym z ta większością… z tego co obserwuje coraz mniej stacji moze mowić o jakichś ekstremach pochmurnosci. Pierwsza połowa w całej wschodniej połowie była tragiczna ale teraz juz mało jest takich miejsc.
      Warszawa ma niesamowite szczescie do słońca od 20 lutego ale to nie jedyny taki region we wschodniej Polsce.

  14. Usłonecznienie na rekord idzie najwyraźniej tez w Elblagu- po ostatnich 5 dniach usłonecznienie rowniez sięga tam prawie 120 godzin…

  15. Wreszcie jakaś dobra wiadomość! Tu jest przyczyna, dla której uważam, że PPk to najbardziej pożądana masa powietrza zarówno zimą, jak i póżną wiosną oraz latem. Jest to sucha masa, ale czasem występują opady spowodowane konwekcją, przez co nie jest zbyt sucho, ale i te opady nie trwają długo, po czym się rozpogadza. Można powiedzieć, że okres z tym wyżem, pomimo tego że mamy mróz, zaczął mi przynosić na myśl porę ciepłą, pod względem przebiegu pogody.

  16. Względem prognoz różnica jest taka, że dwucyfrowy mróz rozszerzył się właściwie nad całą W część kraju. Poza tym jest pogodniej, niż wynikałoby to zapowiedzi, zwłaszcza modelu UM, głównie w regionach Polski W/N/C (choć np. na Mazowszu też jest OK).
    I co bardzo ważne nie mamy dużego problemu ze smogiem, który to jest znacznie słabszy teraz (przy adwekcji PAk), niż podczas temperatur na lekkim minusie, czy lekkim plusie, gdy zalegała nad nami przetransformowana (“stara”) masa PPms.

  17. Szczerze mówiąc to bardzo niepokoi mnie ta sytuacja związana z tak małą ilością opadów we Wrocławiu i okolicach. Opolszczyzna też sucha. Grudzień 2017 roku wyrobił zaledwie 50-60% normy opadów, w styczniu 2018 roku także mamy niedobór opadów w tych regionach (ponownie 50-60% normy – dane IMGW). Teraz dołącza ekstremalnie suchy luty. Do tego dochodzi powolny, ale systematyczny spadek poziomu wody w rzekach. Rok 2017 na Dolnym Śląsku (w części nizinnej) oraz na Opolszczyźnie też nie był jakiś wybitnie wilgotny. Po prostu w normie. Za to w innych województwach był bardzo wilgotny.
    Ponieważ susze i powodzie w naszym kraju pojawiały się cyklicznie od wieków, obawiam się, że zachodnia i południowo-zachodnia Polska może właśnie wchodzić w okres kolejnej suszy (po fatalnym 2015 roku i częściowo suchym 2016 roku). Oby nie, chociaż pierwsze, widoczne przesłanki do jej klucia są widoczne (trzeci z rzędu miesiąc grubo poniżej normy wieloletniej jeśli chodzi o opady). Jak kolejne miesiące będą mieć o połowę mniej opadów i do tego przyjdą czerwcowo-lipcowo-sierpniowe upały to będzie fatalnie. ;(

    1. W sumie jak sie obiektywnie przyjrzeć to wszyscy mówią niby tylko o ekstremalnie mokrym lipcu we Wrocławiu zapominając jak suche były pozostałe miesiące letnie we Wrocławiu.

    2. Nie zapomnę roku 2014, gdy część Polski pisała o pogłębiającej się posusze, a inna część o zbyt częstych i dużych opadach. Z kolei w roku 2011 mieliśmy rekordowe sumy w lipcu m.in. w Warszawie, podczas gdy jesień przyniosła najniższy wówczas poziom Wisły. I jak widać w ostatnim czasie też mamy spore skrajności związane z zachmurzeniem i opadami (zarówno w aspekcie czasowym, jak i przestrzennym). A postępujące zmiany klimatyczne mogą te rozmaite kontrasty niestety coraz bardziej pogłębiać…

      1. Ludzie bardzo często piszą o pogodzie i jej parametrach (temperatura, zachmurzenie, opady) przez pryzmat miejsca w którym mieszkają/przebywają. A Polska to obszar o dużych skrajnościach pogodowych. Do całości – jak pisze Lucas wawa, dochodzą zmiany klimatyczne.

    3. Ty piszesz o małych opadach, a ja w centrum wyczekuję okresu kiedy z pól i łąk będzie mogła zniknąć woda, gdyż tej wciąż stoi na nich mnóstwo (tyle, że aktualnie pozamarzanej). Leżąca niedaleko mnie rzeka Grabia dopiero 10 dni temu temu zeszła ze stanu ostrzegawczego w stan wysoki i utrzymuje się w takim stanie do dzisiaj, mimo, że luty nie przyniósł tu prawie żadnych opadów. Niemniej luty i tak charakteryzuje się najmniejszą normą opadową w ciągu całego roku i więcej niż ta cała miesięczna norma potrafiło tu spaść podczas jednej dobry we wrześniu czy październiku. Tutaj zdecydowana większość ludzi ma nadzieję na kontynuację wyżowej pogody w kolejnych miesiącach.

      1. Tak jak napisałem wyżej. Ludzie oczekują czego innego od pogody, w zależności od miejsca zamieszkania/przebywania. Skrajności pogodowe rodzą różnorodność oczekiwań. ;)

  18. Mielioracje są prowadzone u nas niestety głównie w celu odprowadzenia wody ze środowiska, dlatego też woda szybko spłynie i jest wielce prawdopodobne, że w przypadku normalnych/niższych średniomiesięcznych opadach w okresie wegetacyjnym, w wielu regionach kraju może pojawić się susza – co najmniej glebowa. Brakuje rozwiązań, które umożliwiają zatrzymanie wody w środowisku, tym samym łagodząc wiele negatywnych skutków ocieplenia klimatu, w tym zmiany reżimu opadów.

    1. Brawo! Nareszcie mądry głos w dyskusji nt. rzekomego nadmiaru wody!
      Rozwiązań nie brakuje, brakuje “umu” decydentom (nie na darmo mówi się pieszczotliwie o przedstawicielach organów zarządzających wodami “hydrobeton”) i świadomości beneficjentom bardzo tymczasowych, krótkowzrocznych i ekstremalnie niebezpiecznych rozwiązań.

  19. -20*C pod Tarnowem, najzimniejsza noc tej zimy :) spacer do pracy w takim powietrzu bardzo przyjemny :) szczypie mrozik potwarzy :D

    1. Mamy jeden z najzimniejszych początków marca i meteorologicznej wiosny w historii. W Zamościu Tmin -22,4°C, a to nie jedyna lokalizacja ze spadkami poniżej -20°C (a poniżej -15°C notowano na sporym obszarze). Podobnie b. mroźnie może być jeszcze jutro (w sobotę już chyba trochę cieplej).

  20. Wczoraj wreszcie również moja miejscowość dostała sporo Słońca. Dziś mimo b. dobrych prognoz niestety powrót do SZAREJ codzienności. Z rana jeszcze trochę poświeciło, ale obecnie niebo praktycznie doszczętnie pokryte stalowo-szarymi chmurami. Śnieg, którego parę mm spadło w nocy zdążył już praktycznie wyparować.

    1. na Górnym Śląsku w tym sezonie jesienno-zimowym to słońce widzieli chyba tylko najwięksi optymiści. A luty był pod tym względem wyjątkowo niekorzystny.

  21. Zastanawiał się ktoś dlaczego odchylenia od średniej temperatury są tak duże w porównaniu do lata ? – Tylko wpływ znaku NAO w zimie czy to wpływ mniejszego mieszania w atmosferze w okresie zimowym ?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com