Kwiecień 2018 #2

Kwiecień 2018 #2

Z naturalnych przyczyn temat rekordowo ciepłego kwietnia zostanie z nami przez jakiś czas (chyba, że rozpocznie się temat rekordowo ciepłego maja ;) ). Poniżej rozkład średniej temperatury w kwietniu 2018 (kriging).

Z danych historycznych wynika, że na południe od linii Berlin-Zielona Góra-Leszno-Częstochowa-Nowy Sącz rekordowo ciepły pozostaje kwiecień 1800. Na północ od tej linii najcieplejszy był kwiecień 2018, za wyjątkiem stacji położonych nad samym Bałtykiem, lub w pobliżu. Tam najcieplej było w roku 2000. Tak było między innymi w Świnoujściu, Kołobrzegu, Koszalinie, Ustce, Helu. Rok 2000 był również cieplejszy miejscami w północno-wschodniej Polsce: w Suwałkach do rekordu zabrakło 0.5°C.

Jak słusznie zauważył w komentarzach @ArcticHaze, gdyby bieżący rok był rokiem przestępnym, to kwiecień okazałby się być jeszcze bardziej niezwykły – z serii wypadłby chłodny 1 kwietnia, a doszedłby znacznie cieplejszy 1 maja. W Przemyślu średnia temperatura kwietnia wyniosłaby wówczas 15.2°C, a średnia obszarowa wzrosłaby o około 0.2°C.

Rekordowo ciepło było nie tylko w Polsce, ale również w Chorwacji i Niemczech (choć tu serie pomiarowe są nieco krótsze, szczególnie w Niemczech – od 1881 r.). W Zagrzebiu średnia temperatura kwietnia osiągnęła 17.3°C i była wyższa od rekordowej z lat 1862-2017 o 1.4°C.

Źródło: @EKMeteo/Twitter

W Belgradzie (Serbia) średnia temperatura kwietnia osiągnęła 18.2°C i była rekordowa dla lat 1889-2018.

Źródło: @EKMeteo/Twitter

Nieco mniej niezwykły jest rekord z Lublany:

Źródło: @EKMeteo/Twitter

Wyjątkowo silne przebicie rekordu mieliśmy za to w Podgoricy.

Źródło: @EKMeteo/Twitter

Źródłem powyższych wykresów jest ten twitt.

Jak się więc okazuje, nie tylko Polska była pod wpływem tak olbrzymiej dodatniej anomalii temperatury. Doskonale obrazuje to poniższa mapa:

Źródło: Twitter

W Lwowie średnia temperatura kwietnia wyniosła 13.5°C. Tutaj cieplejszy był kwiecień 1920 (13.7°C, w 1920 centrum anomalii dodatniej znalazło się na wschód od Polski i nawet w Kijowie średnia temperatura miesięczna wynosiła 13.5°C – w tym roku było to 13.2°C.  W Wasilewiczach (Białoruś) średnia temperatura kwietnia 2018 wyniosła 11.1°C (1920 11.8°C, 2000 11.7°C). W Połtawie (Ukraina) w latach 1900-2017 najcieplejszym kwietniem był ten z 2012 (13.6°C), w tym roku notowano 12.4°C. Wydaje się, że w roku 1800 główny rdzeń anomalii był położony nieco na zachód w stosunku do tego roku – cieplej było np. w Austrii. W Paryżu kwiecień 1800 charakteryzował się niezbyt skrajną średnią rzędu 12.7°C (2007 =  14.9°C, 2018 = 13.6°C), jeszcze niższa anomalia panowała w Hiszpanii: w Barcelonie średnia temperatura kwietnia 1800 wyniosła zaledwie 13.3°C (0.9°C powyżej normy z lat 1961-1990). Na Gibraltarze (Cadiz) kwiecień 1800 był chłodny (14.7°C przy normie 1961-1990 równej 15.4°C).

Print Friendly, PDF & Email

143 Replies to “Kwiecień 2018 #2”

  1. Na moich obu stacjach, w tym jednej kontrolnej (położone nieco na SW od Lublinka) średnia kwietnia wyszła 13,4C – liczona z 5 minutowych okresów. Różnica po części może wynikać właśnie ze sposobu wyliczania średniej, charakteru stacji – moje są oparte o amatorski sprzęt i osłony radiacyjne z podstawek doniczkowych, różnego typu lokalizacji (lotnisko vs przedmieścia) oraz faktu, że Lublinek ma tendencję do zaniżania temperatury nocne przy wietrze z kierunków południowych.
    Ciekaw jestem wyników pomiarów z pozostałych stacji w woj. łódzkim, w szczególności z posterunków. Warto zauważyć, że do zmiany lokalizacji doszło w kwietniu na posterunku w Sieradzu – ogródek przeniesiono z lokalizacji w obrębie miasta do podsieradzkiej wsi Dzigorzew i już z pobieżnych obserwacji można wysnuć wniosek, że wartości mierzonej temperatury są deko niższe niż w przypadku poprzedniej lokalizacji.

    1. A widziałeś dane z mojej stacji pogody z obecnego kwietnia? Dla przypomnienia podam link do mojej stacji –

      https://www.wunderground.com/personal-weather-station/dashboard?ID=ILSKIEGL2#history/s20180430/e20180430/mdaily

      Nie wiem, na ile miarodajne są wyniki z mojej stacji. Mieszkam w bloku na 2 piętrze w oknie skierowanym na wschód. Ale osłoniłem czujnik temperatury najbardziej jak się da. Najmniej miarodajne są chyba pomiary wiatru, bo największą prędkość wiatromierz notuje przy wiatrach wschodnich. Kierunek też pokazuje losowo i nie jest zgodny z rzeczywistością.

      1. Na przykładzie 30 kwietnia widać, że ta osłona to wciąż za mało, bo wzrost temperatury w godzinach porannych jest zbyt gwałtowny, co kończy się Tmax’em o godz 10 (czyli 8UTC). Musisz popracować nad tą osłoną. Zrobienie jej z podstawek nie jest specjalnie trudne, o ile dysponuje się podstawowymi narzędziami.

          1. Raczej nie – wzrost do godziny 10 jest ewidentnie przeszacowany. Co do wiatru to musiałbyś chyba spytać o zgodę właściciela budynku czy możesz stację zainstalować gdzieś na dachu, o ile w ogóle mieszkasz wystarczająco wysoko, żeby odbiornik był w stanie ściągać dane z nadajnika na dachu. Widziałem takie instalacje na dachach bloków u niektórych użytkowników, więc powinno być to możliwe.

  2. Rekordowo ciepły maj to raczej mało prawdopodobne, by 2 miesiące z rzędu leciały po tak ekstremalnych anomaliach.

    Nie zmienia to jednak tego, że w najbliższych dniach na pewno zimno nie będzie. Ba, jutro w Katowicach i Krakowie prognozowana jest temperatura maksymalna w granicach 30 stopni! Później nieco chłodniej ale wciąż ciepło, jedynie nocami wróci wiosna (bo ostatnio nawet Tmin są letnie). I dużo słońca co najmniej do wtorku przyszłego tygodnia.

    Dzisiaj jest około 25*C i duszno/parno przy dużym zachmurzeniu od rana. Rano nawet coś padało. Nędznie mała suma ale była.

    1. Dwa rekordowe miesiące pod rząd zdarzyły się dwa razy – luty i marzec 1990 oraz grudzień 2006 i styczeń 2007.
      W rekord maja wątpię, ale w jego ekstremalność

      1. Z sytuacją w roku 1990 jest ten problem, że w większości wersji poltemp marzec ten miał mniejszą anomalię od marca 1836. W tegorocznej, zaktualizowanej wersji poltemp marce z obu tych lat maja identyczną anomalię do drugiego miejsca po przecinku. Nowe stacje archiwalne do poltempu już raczej nie zostaną dodane, więc oba te miesiące należy chyba traktować za jednocześnie rekordowe.

      2. Maj nie potrzebuje jakiejś dużej anomalii by być ekstremalnym. Maj 2016 w północnej części kraju był ekstremalnie ciepły, a tam jego anomalia lekko przekraczała +2*C. Ba, od 1951 roku były zaledwie dwa przypadki anomalii majowej większej od +2*C, tak się stało w 1993 oraz w 2002 roku. Pamiętam maj 2002, najniższa Tmax w tym miesiącu wynosiła 19 stopni. Większość dni średnia dobowa przekraczała 15 stopni, najwyższa była dość nietypowo bo na początku (4 maja Tmax 29.7 Tav 21.6). W Katowicach był to mokry miesiąc o sumie opadów ponad 130 mm, tę sumę wyrobiło kilka potężnych ulew, w tym jeden “genueńczyk” pod koniec miesiąca.

        Ostatni najzimniejszy maj to 2004 (-1.61K) a ostatni ekstremalnie zimny to rok 1991 czyli też nie prehistoria (-3.54K). Tegoroczny maj ekstremalnie zimny nie będzie na pewno (choćby z powodu wysokich temperatur prognozowanych na najbliższe ok. 7 dni), ale zimny jeszcze może być. Kwiecień w ubiegłym roku nas niemiło zaskoczył po wydawało by się letnim początku.

        1. Ostatni najzimniejszy maj to 2004 (-1.61K) a ostatni ekstremalnie zimny to rok 1991 czyli też nie prehistoria (-3.54K)

          Maj 2010 tez był ohydny, codzienne ulewy i ani jednego dnia gorącego…

          1. zgadza się, to był najbardziej mokry i pochmurny maj po wojnie.
            Ale nie zimny. Anomalia tylko -1 i to od 1981-2010.

          2. Lipiec 2011 był nieporównywalnie ładniejszy od maja 2010. Tak naprawde tylko pierwsze 6 dni było skrajnie brzydkich, ale na szczescie byłem wtedy poza Polska. Potem niemal codziennie padało w dodatku obficie ale słońce tez sie juz codziennie pokazywało. A maj 2010? Tutaj rzeczywiście cieżko skomentować. Jedynie ze 3 dni w pierwszej połowie były przyzwoite i okres od około 20 maja.

          3. @kmroz
            Może i było więcej okresów słonecznych, ale jednak był to też miesiąc bardzo “kapryśny”, w którym ciężko było coś na zewnątrz zaplanować.

          4. przejrzałem dane i lipiec 2011 rzeczywiście do 6.07 był wstrętny, potem było ładnie aż do ok. 22-go kiedy to przyszedł kolejny okres z pogodową jesienią za oknem. W tamtym lipcu było aż 15 dni z usłonecznieniem poniżej 3h i 9 bez żadnego słońca. Brzydki był też lipiec 2016, ale tam pogodowa jesień skumulowała się w jeden 6-dniowy okres bez ani grama słońca na niebie. Co ciekawe, podczas tego 6-dniowego pochmurnego ciągu prawie wcale NIE PADAŁO. Większość opadów tamtego bardzo mokrego lipca była z burz i ulew.

            Druga “gwiazda” jaką znam to lipiec 2000, ten to dopiero był paskudny. Tylko 3 dni gorące (>25), ani jednego powyżej 10h słońca i 13 dni poniżej 3h słońca. Chyba najgorszy lipiec “nowożytnych” czasów. I ostatni naprawdę zimny lipiec.

            Prawdą jest jednak to, że nawet takie dziadostwo jak lipiec 2000 jest obiektywnie lepsze niż najlepszy nawet listopad. Choćby temu że ściemnia się o 20:00 a nie o 16:00.

        2. Maj to kolejny miesiąc obok czerwca niedowartościowany zarówno pod względem rekordu średniej miesięcznej jak i rekordu temperatury maksymalnej, przynajmniej tej od 1951 roku. Patrząc na tegoroczne odchylenie średniej kwietnia, maj wygląda proporcjonalnie mizernie zwłaszcza że średnia maja jest jednak dużo wyższa od średniej kwietnia. To samo tyczy się temperatury maksymalnej. W tym miesiącu przekroczenia 35 są możliwe tymczasem od 1951 roku zdarzyło się to tylko raz zresztą bardzo dawno temu a później temperatura nie zbliżyła się nawet do tej wartości (w 2005 roku notowano 33.5 stopnia)

          1. kmroz, u mnie lipiec 2011 miał niższe usłonecznienie niż – uwaga – lipiec 1979 (odpowiednio 127,2h i 131,1h – gorzej było tylko w ’80). Przekroczeń 20 stopni było mniej niż w dużo chłodniejszym lipcu 1996, jeśli chodzi o liczbę dni bez deszczu, to lipiec ’96 też wygrywa! Lipiec 2011 to dla mnie wyjątkowo paskudny i nieudany miesiąc. Kiedy “odkryłem” klasyfikację termiczną miesięcy na tej stronie i zobaczyłem że lipiec 2011 był “normalny”, pomyślałem że to na pewno pomyłka.

          2. Wiem jakie statystyki miał lipiec 2011 ale jednak wspominam wiele ładnych dni z niego. Spędziłem mnóstwo dni tamtego miesiąca na świeżym powietrzu bez kurtek przeciwdeszczowy i w letnim ubiorze. Moze tak juz jest jak jakis czas temu pisałem- ze nawet najbrzydszy miesiąc letni przynosi mnóstwo pogodnych dni i obiektywnie jest przyjemny. Prawdę mowiac nie pamietam letniego miesiąca w którym brzydkie, pochmurne i pluchowate dni by przeważały.
            Co do rozłamu na konkretne dni to w 2 dekadzie tamtego lipca przeważała dobra pogoda. W pierwszej do 6go tragedia a po 20 lipca juz duzo bardziej pochmurno i codzienne chyba opady. Najlepszy w lipcu 2011 był brak upałów, najgorsza spora ilośc pluchowatych dni.

          3. A nie bierzesz może pod uwagę tego, że rekord Tmax maja jest nieco PRZEszacowany? Tzn że tamta sytuacja była sytuacją ekstremalną jak np. 1 września 2015? I że w normalnych warunkach trudno jest nam się nawet zbliżyć do takiego poziomu Tmax?

            Dla mnie prawie 36*C w cieniu w miesiącu bądź co bądź wiosennym to i tak jest dość wyśrubowany rekord.

            Zwyczajny maj ma temperatury maksymalne (abs.) z reguły w okolicach 30*C. Znaczące przekroczenie tej wartości mieliśmy ostatnio w 2005 oraz w 2007 ale nawet w tych majach temperatury stawały na 33*C.

            IMO niedoszacowany jest rekord październikowy. Ten miesiąc ma potencjał na dzień upalny, a od 50 lat nie potrafi przekroczyć 29*C. Ostatni dzień który nas przybliżał do tego rekordu był 17 września 2015, kiedy w Tarnowie było prawie 34 stopnie.

  3. Tymczasem mieszkańcy Wielkopolski czy Ziemi Lubuskiej maja powody do narzekam dzisiaj bo o ile z rana było bezchmurnie tak ok. 8 nadeszły chmury i tak trzymają jeszcze gdyby padała to pal licho ale same zachmurzenie ble – przez to tez jest chłodniej temperatura nie przekracza 15 st. w dodatku trochę wieje, a prognozy dawały cieplejsze klimaty bliższe 20 st.

    No cóż liczyłem na lepszą pogodę dzisiaj.

  4. Sądząc po sytuacji obecnej i prognozach na kolejne dni, do końca 1. dekady (a może i połowy) miesiąca, maj będzie miał średnią anomalię rzędu +2/+3K – najniższą bliżej morza, a najwyższą w kierunku SE.

    1. W Polsce S/C/E do 10.05 (a może i 15.05) bieżąca anomalia za maj być może wyniesie nawet +3/+5K. Z prognoz wynika bowiem, że zdecydowana większość dni ma przynieść Tmax powyżej 20°C oraz Tmin powyżej 10°C – czyli w praktyce z Tavg już powyżej 15°C. I tylko sporadycznie niektóre dni będą nieco chłodniejsze, ale i cieplejszych (w praktyce gorących) też nie zabraknie. A przy tym opady bardzo rzadkie:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html?eps=warsaw

      1. Jeśli maj rzeczywiście będzie ciepły to wiosnę 2018 będzie można za bardzo ciepłą pomimo chłodnego marca, jeśli dodatkowo nie będzie zbyt pochmurny to będzie to również bardzo udana wiosna. Jedna z najlepszych wiosen miała miejsce w 2007 roku gdzie wszystkie 3 miesiące były ciepłe. W roku 2000 nie niezbyt ciepły i dość pochmurny był marzec a w roku 2014 maj. Moim zdanie kluczowe znaczenie dla udanej wiosny ma właśnie kwiecień

          1. Coś nie tak napisałem ;]
            Powinno być: “jesienią największe znaczenie dla udanej jesieni ma październik”

  5. Ja tam jestem optymistą jeśli chodzi o prognozy na. i dekadę maja. Będzie bardzo ciepła bo będą dominować tmax powyżej 20 a także powyżej 25°C.
    Uważam, że chłodów z tmax poniżej 10°C nie będzie -to tylko może się zdarzyć gdy jest pochmurna pogoda z ulewą i spływ chłodnego powietrza. Zobaczymy czy będą przymrozki na wys. 2 m -myślę że nie i w najchłodniejszych dniach tmin spadną do 0-5°C. Obstawiam że II dekada maja może być chłodniejsza a w III dekadzie maja wrócą mocniejsze epizody letnie czyli dni gorące z tmax>=25°=C i lokalnie będą upały.
    Oczywiście może się tak też stać że maj może zacząć się wysoką anomalią dodatnią a skończyć poniżej normy (np. Październik 2016 czy kwiecień 2017), ale nie musi.

    1. Dochodzę czasami do wniosku, że nie jestem takim optymistą jak Ty, ale w tej kwestii moje przewidywania są zaskakująco podobne :)

  6. A wieczorny ECMWF na jutro (03.05) nawet dla Warszawy prognozuje Tmax 30°C:
    https://meteomodel.pl/prognoza-ecmwf/?stacja=2067
    Trochę w to wątpię, choć np. na 30.04 prognozował on najczęściej 28/29°C, więc kto wie (?). Poza tym, Warszawa z reguły nie jest najcieplejsza – tym bardziej (jak rano napisał @chochlik) niewykluczone, że jutro gdzieś w Polsce S/E/C po raz pierwszy w tym roku zanotujemy przekroczenie Tmax 30°C – zobaczymy (?).
    A potem ochłodzenie, ale adwekcji wyraźniejszego chłodu (z anomaliami co najmniej kilka stopni na minusie) przynajmniej na razie nie widać.

  7. Widać jak osłabienie cyrkulacji strefowej nad kontynentem sprzyja obecnie utrzymywaniu się cieplejszych mas powietrza. Nad Atlantykiem mamy typową cyrkulację W, znamienną dla dodatniego NAO. Jednak nad lądem jest ona mocno spowalniana, a im bardziej na S/E – tym bardziej/częściej napływają coraz gorętsze masy powietrza z S/E. I dopóki nie pojawi się “strefówka”, ale z niżami wkraczającymi nad W Rosję, albo sytuacja znamienna dla ujemnego NAO/AO, dopóty sytuacja znacząco się nie zmieni.

    Czyli na razie czekają nas przejściowe ochłodzenia co najwyżej do poziomu ‘normy’, poza tym przewaga umiarkowanego ciepła lub ponownie coraz gorętsze okresy (kolejny być może pod koniec I dekady maja). A przy tym, z uwagi na oddziaływanie w Europie C dość rozległych układów wyżowych, zdecydowana przewaga okresów (dni) bez opadów i zapewne również pogodnych. Strefy opadowo-burzowe (jak np. dzisiejsza) nadal będą mocno ograniczone zarówno w sensie czasowym, jak i przestrzennym.

    Osobiście cieszę się z perspektywy przewagi aury umiarkowanie ciepłej (Tmax przeważnie 20/25°C) i pogodniejszej. Mam jednak na względzie, że przynajmniej w S/E/C Polsce nadal zanosi się na dość sporą anomalię dodatnią (w uśrednieniu) oraz, że okresowe umiarkowane opady (powiedzmy ze 2 strefy na tydzień 5-10 mm, nie zlewne i bez niebezpiecznych burz) też są potrzebne – tak przyrodzie, jak i docelowo nam również.

    1. Może jednak wyleję na tę analizę kubek zimnej wody. W maju korelacja NAO i temperatury w Polsce (od 1950 roku) to tylko 0.11. A jeśli ktoś myśli, że to “aż” 11% to ostudzę zapały i dodam, że ta wartość w kwadracie to 1.2% czyli zaledwie jeden procent zmienności międzyrocznej temperatur majowych da się wytłumaczyć cyrkulacją strefową.

      Ale nawet jeśli ktoś uważa, ze 0.11 korelacja, której nie można ignorować, to proszę zwrócić uwagę, że jest ona… dodatnia. Czyli jeśli w ogóle jest jakaś zależność to jest nieco cieplej w maju przy cyrkulacji strefowej niż przy południkowej (mówię o cyrkulacji w dużej skali, której NAO jest powszechnie uznanym indeksem).

      Czyli z jednego zjawiska synoptycznego tego typu wniosków nie należy wyciągać na pewno. Przynajmniej jeśli się usiłuje zachować pozory naukowości.

      Aha: @Lukas_wawa, proszę tego nie brać absolutnie do siebie. To tylko recenzja naukowa 😋 A recenzuję Cię poważniej niż innych bo piszesz poważniej od innych.

      1. Bo w uśrednieniu w skali całego miesiąca i to za więcej lat tak wychodzi (mowa o korelacji Tavg z NAO). Ale ja jeszcze raz nadmienię, że nawiązując do NAO/AO nie tylko o ten aspekt mi chodzi, co w ogóle o ocenę kierunku przepływu (adwekcji) w Europie, głównie C Europie. Chyba każdy dobrze widzi, że większą szansę na umiarkowane/niższe temperatury (przynajmniej w niektóre dni) i bardziej rozłożone czasowo/przestrzennie opady mieliśmy jak W cyrkulacja strefowa docierała także do nas (np. 26-27.04), niż jak w sytuacji ponownie dominującej od 28.04. Ale największy chłód może do nas spłynąć jednak przy rozbudowie na NW wyżu od strony Grenlandii i “nurkujących” nad W Rosję niżach, a to już sytuacja bardziej znamienna dla ujemnego NAO.

        Ale jeszcze raz powtórzę, że ja dokonuję tych ocen nie tylko w kontekście tego jak średnio (Tavg) może wypaść np. miesiąc w zależności od wartości tych indeksów – bo np. rok temu upał ok. 01.08 mieliśmy przy… ujemnym NAO, więc to się jakoś równoważy. Zresztą w roku 2010 NAO było przeważnie ujemne, a lipiec i sierpień były bardzo ciepłe – z tym, że to N kraju częściej notowała wyraźnie dodatnie anomalie (a na S częściej padało).

        1. To jest to o czym piszesz nocna jak i poranna odsłona GFS niestety dalej wciska gorące masy powietrza po 10 Maja .Chłodne powietrze znad Europy zachodniej jest wyraźnie blokowane nie może wedrzeć się wgłąb Polski
          Sytuacja dość dziwna Nie wiem jak wy ale ja już mam serdecznie dość tego ciepła zwłaszcza że mieszkam na S Polski

          1. Masz dosc ciepła? Narzekasz jakby codziennie bylo ponad 30 stopni i wysoka wilgotność a przewaznie jest przyjemne 25 stopni i slonce , jedynie to mogło by więcej popadac ale na to sie nie zanosi , nie rozumiem jal mozna narzekac na temperatury które sa najbardziej przyjemne dla funkcjonowania ?

          2. 25 stopni nie jest najbardziej przyjemne do funkcjonowania. Zwłaszcza jeśli jest sucho i słońce praży

          3. A ja nie mam dosyć. Większość woli jednak ciepło po ponad półrocznej bździnie pogodowej.
            @kmroz. 25 stopni jak najbardziej znośne przy właśnie suchej pogodzie. Przy wysokiej wilgotności jest parno i nieprzyjemnie.

          4. Bzdziny pogodowej nie było od 5 miesięcy…
            A ja kompletnie nie czuje osobiście o co chodzi z wilgotnością, dla mnie wyznaczniki to wiatr i chmury. Jeśli tych dwoch nie ma, to przy gorącej pogodzie jest nieznośnie.

          5. Równie dobrze mogło by być 17-18 stopni i słońce i też by było przyjemnie okresami jakiś deszczyk ale taka patologia ciągnie się od 10 Kwietnia i zmian nie widać i co ma tak gorąco być do Września ? A gdzie zimna Zośka ? a gdzie jakieś konkretne opady ?

            Bo wam maniakom letniej pogody nigdy dość macie obsesje bo chcecie żeby w Polsce była Hiszpania niedoczekanie wasze Ja obstawiam chłodny Czerwiec chłodny nie musi oznaczać zimny Jeżeli będzie przedział 17-20 stopni w ciągu dnia to przy wysokim słońcu wystarczy Najlepsze jest Skandynawske lato

          6. Jeszcze jeden suchy i gorący miesiąc wiosną a będziemy mieli warunki na lato katastrofalne dla rolnictwa, energetyki i przeżywalności starszych ludzi.

            Innymi słowy będziemy mieli tak wymarzoną przez niektórych falę upałów. Bo w naszych warunkach to byłaby naprawdę katastrofa.

            PS. Popatrzcie jak wyglądała wiosna w Zachodniej Europie przed zabójczą falą upałów w 2003 roku.

          7. Spokojnie kolega Patryk jest tylko sfrustrowany bo wolałby pewnie chłody i ulewy. Ale przecież miał już dwa miesiące dla siebie czyli luty i marzec.

          8. Dlatego mam nadzieję, że od teraz największe anomalie na plus będą w centrum i na północy Polski a na południu deszcze i chłody jak latem 2014 roku.
            U mnie co kilka dni przechodzą burzę z ulewnym deszczem co w połączeniu z ogromnym usłonecznieniem z wysoką temp.generuje dosłownie wybuch zieleni, jak dla mnie warunki na wiosnę idealne, tylko prawdziwy zimnolub może narzekać.

          9. @FKP
            “tylko prawdziwy zimnolub może narzekać.”
            Lubię umiarkowane ciepło. Umiarkowane. Ale to, co się dzisiaj wyprawia, to jest przesada. Jest już 28-29 stopni a jest dopiero południe. Przypominam, że nie mamy środka lata, a środek wiosny. Poza tym, Polska nie jest przystosowana do takich warunków. Jeszcze jeden miesiąc ekstremalnie ciepły i będziemy mieli latem katastrofę. W tym względzie Artic Haze ma rację.

          10. @Łukasz
            Ale tak jest tylko na S/SE Polski, na N/NW jest znacznie bardziej wilgotno i chłodnej, dlatego piszę właśnie, że przydałaby się zamiana tej polaryzacji ciepłe i suche południe/chłodniejsza i wilgotniejsza północ.

          11. A ja najbardziej lubię temperatury z przedziału 24-29 stopni przy słonecznej pogodzie. Ale LATEM. Teraz, na początku maja, jest zdecydowanie za ciepło.

          12. Nie rozumiem maniakalnego uwielbienia gorącej i skrajnie suchej pogody ,która ma trwać od kwietnia do sierpnia przez według młodszej części społeczeństwa. Nie odczułem żeby od września 17do marca 18 była” ciemna i cmentarna pogoda” jak to niektórzy tu określili. Oczywiście północna i środkowa cześć Polski miała bardzo dużo opadów (rekordy miejscami-Lębork) ,ale południe i południowy wschód to bardzo ciepłe lato szczególnie sierpień, opady w roku17 w normie lub nawet poniżej (Rzeszów). W bardzo mokrym wrześniu nazbierałem ponad 30 kg grzybów i do dzisiaj korzystam z zapasów. Teraz od początku roku zamiast 150-180mm mam sumę opadów w Rudzie śl. 76mm. Czy to się odbije na stanie lasów i pól. Na pewno ,ale temat posuchy nie jest medialny i jedna burza z gradem jest nagłaśniana przez media 100 krotnie bardziej niż posucha w kilku województwach. Natura odrobi w końcu zaległości w krótkim czasie, ale widać od paru lat wyraźnie jak bardzo rozregulowały się opady i chyba jest to skutek AGW. Dzisiaj już mam 28 stopni C. Wychodzę dopiero o 19-tej na przejażdżkę rowerową.

          13. Cieszę się że są jeszcze osoby trzeźwo myślące na tym forum bo na PŁB za takie pisanie dostałem falę hejtu

            Pamiętajcie że co za dużo to nie zdrowo

          14. @Patryk zapraszam do Wielkopolski wschodniej. :) Wczoraj u mnie 20 stopni, dziś szykuje się 25, a jutro znów ochłodzenie do 20 stopni.
            Do tego dość często pojawiają się u mnie burze, a razem z nim obfite opady(niestety, trafił się też grad).

          15. @Olivier
            No u mnie po rekordowo wilgotnej jesieni 2017 do tej pory woda na polach stoi miejscami. Zresztą na Górnym Śląsku opady roczne też wychodzą przeważnie powyżej normy w ostatnich latach, która jest notabene dwa razy większa niż na wsch. Mazowsza. Niektórzy to powinni chyba mieszkać na bagnach.

          16. Oczywiście przydałyby się dni z temperaturą w okolicach 15°C i opadami wieloskalowymi przez kilka dni aby zneutralizowały zagrożenie suszą.

          17. @FKP. Skąd wziąłeś dane o sumach opadów w regionie katowickim za ostatnie lata??? Podaję dane z OGIMETU za 2015r i z weatheronline.co.uk za 2016 i 2017 Sumy opadów rocznych w Katowicach: Średnia roczna suma za lata 1981-2010 to 722mm (dane z IMGW) Rok 2015 suma opadów rocznych 495mm!. Skrajnie suchy rok w regionie (w dużej części Polski też). W 2016 suma opadów wyniosła w Katowicach 715mm a w 2017 roku 700mm. Średnia suma opadów za ostatnie trzy lata w Katowicach to 635mm! Wyraźnie poniżej normy W zeszłym roku w miesiącach maj-sierpień było bardzo sucho o czym kilka razy już pisałem. Nie byłeś to nie wiesz jak wygląda sytuacja na polach i lasach w rejonie Katowic ,Mikołowa czy Tychów. O Polsce północnej napisałem ,ze tam opadów w roku 2017 było bardzom dużo , a jak jest na polach to nie wiem bo nie byłem. PROSZĘ NIE POSŁUGUJ SIĘ FAŁSZYWYMI I KŁAMLIWYMI DANYMI.
            Na wschodnim Mazowszu średnia roczna opadów to około 500mm a w regionie Katowic około 700mm. Połowa z 700 to 350 a nie 700. Proszę o większy szacunek do innych użytkowników bloga.

          18. @AH oby takich upałów nie było, już sierpień 2015 był ciężki do zniesienia i nastręczał problemów z energetyką. W Polsce mamy już dość powszechnie klimę w miejscach pracy, w samochodach, w transporcie publicznym, ale w mieszkaniach nadal jest ona bardzo rzadko instalowana. Przy takich upałach jak 08.2015 te bloczyska się nagrzewają do ponad 30 w środku i nie da się spać.

            Ja od pogody “wymagam” zasadniczo brak “dziadostwa” pogodowego w postaci aury ‘listopadowej’. Zwłaszcza w ciepłych miesiącach roku, bo w zimnych wiadomo że jest ona normą i trudno jej uniknąć (a alternatywą często jest jakiś silny mróz, czyli wybór jak między skokiem z wieżowca a strzeleniem se w łeb)

            To czy jest 17 stopni za dnia czy 27 to mi teraz dużej różnicy nie robi. Nawet wolę 17, na gorąc przyjdzie czas latem przecież. Mogło by coś padać bo kwiecień miał ponad +5K anomalii i do tego był piątym z rzędu suchym miesiącem. A maj się wcale mokro nie zapowiada. Następny tydzień to słońce, słońce, słońce. I ciepło, od 18 do 26 stopni.

        2. @zbigniew czyżby miał jakies ulewy w lutym i marcu? Były one skrajnie suche. Tak naprawde jednocześnie chłodnego i mokrego miesiąca nie mieliśmy od kwietnia 2017 (w niektórych regionach lipca 2017)
          Poza tym lubicie uderzać tymi skrajnościami. Nikt normalny nie powinien pragnąc ani trwałego letniego gorąca na wiosnę ani tez maksów ponizej 10 stopni z plucha czy przymrozków. Wiosna to wiosna. Na szczescie od jutra ma byc juz bardziej wiosennie, 20-22 w dzień i ponizej 10 w nocy to pogoda typowa dla maja, wiec mysle ze ani Patryk ani ty ani ja nie będziemy narzekać.

          1. @kmroz
            Tak wiem że luty i marzec oprócz tego że były zimne były skrajnie suche (w lutym np. Dominował opad śniegu).
            Jeśli chodzi o miesiąc chłodny i deszczowy to faktycznie ostatnim był kwiecień 2017.
            Tmax 20-22°C i tmin 5-10°C to faktycznie odpowiednia temperatura dla maja bo tavg jest w przedziale 10-15°C czyli przedlecie.

        3. Oliwier dokładnie młodszej części społeczeństwa
          dzieciaki gówniarze szpan popisywanie się motocykle samochody chlanie piwska tyle w temacie

          1. Prosze młodego pokolenia nie obrażać. Ja i większośc moich znajomych wcale nie preferujemy popisywania sie, a jeśli chodzi o pogode to tez mało kogo znam kto chce samych upałów i 6 miesięcznego lata, mało tez znam fanatycznych zimnolubow w stylu Danielsika czy Albercika. Ludzie sa po prostu różni, niezależnie od wieku ;)

  8. Przed nami od jutra nudna ale jakże sympatyczna nuda w pogodzie bo słońce, słońce i jeszcze raz słońce, przy początkowo umiarkowanym cieple a z każdym dniem coraz większym aż do dni z temperaturami do i powyżej 25 st.

    I tak przez co najmniej 5-7 a może i więcej dni. ECMWF non stop bezchmurny od weekendu przez caly następny tydzień.

  9. Dzisiaj być może najcieplejszy dzień tej wiosny. Od rana lampa na niebie, zero chmur i szybko podnosząca się temperatura. W prognozach nawet 29-30 stopni na popołudnie. Do tej pory najwyższa temperatura u mnie to 27,6*C z ubiegłej niedzieli.

    Dawno takiej ciepłej majówki nie było. W zasadzie to 6 lat w ogóle nie było ciepłej majówki.

    2013 – chłodno, mokro, zero słońca, temp 13-16 st (maksymalna w dzień)
    2014 – 2 dni pogodne, trzeci maja słotny, temperatura 14-20 st
    2015 – 2 dni brzydkie, trzeci maja pogodny, temp 14-18 st
    2016 – raczej brzydka, chmur więcej niż słońca. temp 15-18 st
    2017 – pierwszy maja ładny, 2 i 3 brzydki. temp 12-15 st

    A w tym roku wszystkie 3 dni ciepłe (3 maja może być nawet upalny) i na ogół pogodne. Nawet wczoraj było 7h słońca.

  10. Wiedział ktoś żę topienie na barierze lodowej Larsen C jest możliwe także w czasie nocy polarnej?- Mnie ten tekst zaskoczył(znaczy jego skala ) podobno 23% rocznego topienia zachodzi w zimie. Mechanizm jest chyba ten sam jak przy wiatrach fenowych.- Choć tu jest dla mnie to dziwnie opisane
    [1] https://www.sciencedaily.com/releases/2018/05/180502104045.htm
    [2] https://agupubs.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1029/2018GL077899 – orginalna praca

    1. Jak najbardziej fen. Nie czytałem Press Release ale już w abstrakcie artykułu jest to napisane wprost:

      A regional atmospheric model confirms that, in the absence of solar radiation, these multi‐day melt events are driven by outbreaks of warm and dry föhn wind descending down the lee side of the Antarctic Peninsula mountain range

      Podkreślenie moje.

  11. W Warszawie już o godz. 11’CEST notowano 25,4°C przy (niemalże) bezchmurnym niebie. Z wyjątkiem W/N regionów kraju dzisiaj może być jeszcze cieplej niż 30.04 – tym bardziej, że wiatr ma być słabszy, a powietrze w “gorącej” części Polski jest bardziej suche. Sprawa przekroczenia po raz pierwszy w tym roku gdzieś 30°C otwarta…

      1. Dla mnie to wyczekiwanie 30,0 °C jest absolutną kwintesencją wszystkiego co bezsensowne w naszej meteorologii przez to, że stała się częścią geografii. Tego rodzaju sztuczne rozróżnienia typu 29,9 °C = brak upału, 30,0 °C = upał, tak uwielbiane przez geografów, bez brania pod uwagę wilgotności, wiatru itp. to raczej sport albo zbieranie znaczków niż nauka. Tak naprawdę upał to nie jest coś zero-jedynkowego, ale raczej spektrum (“dziś jest bardziej upalnie niż wczoraj”).

        W dodatku 30 °C w Rzeszowie to nie jest to samo co 30 °C w Szczecinie i naprawdę należałoby tego rodzaju definicję upału (a dokładniej “dnia upalnego”) schować sobie do muzeum meteorologii, czy czegoś w tym rodzaju.

        1. a termiczna zima to co? Początek termicznego przedwiośnia…15 Stycznia xD Takie mapki widziałem nieraz, na zachodzie Polski przy granicy z Niemcami rzekomo wtedy się zaczyna przedwiośnie.

          To że aż do III dekady lutego nie ma jakiegoś wyraźnego trendu wzrostowego to nic. Termiczne przedwiośnie od 15 I i koniec!

          1. @Artic Haze
            Nie wydaje mi się, żeby alewis27 napisał do mnie. To raczej odpowiedź na pana komentarz. :D

          2. co do trendu wzrostowego to on generalnie w ostatnich latach był zaburzony na wiosne – w 2016 nie było go przez większość marca, w kwietniu zupełnie nie. w 2017 to wiemy jak było. w tym roku też takiego nie było – nastąpił jeden duży skok tak naprawdę, a wcześniej w marcu kilkudniowy wyskok ciepła po którym wróciło zimno. A co do podziału na termiczne pory roku, to w takiej sytuacji on się staje już całkowicie niemożliwy ;)

          1. Bo jestem naukowcem i im więcej mam wspólnego z naszą geograficzna meteorologią tym bardziej jestem załamany. Ten blog świetnie ilustruje spustoszenie umysłowe jakie sieją geografowie u naszych amatorów wiedzy o pogodzie.

          2. Jedni lubią disco polo inni muzykę klasyczną. Małe prawdopodobieństwo jest, że nastąpi transformacja jednego gustu w drugi u danego osobnika.

  12. Czy ktoś widział z Was wstępne prognozy/fusy na czerwiec, lipiec i sierpień? Jestem ciekawy jakie będą: raczej normalne, ciepłe czy chłodniejsze. I co z opadami.

    1. Według CFS:
      Czerwiec termicznie powyżej normy i mokry
      Lipiec powyżej normy i bardzo suchy
      Sierpień lekko powyżej normy i suchy

    2. Dobrze by było, gdyby lata na S Polski było chłodne i wilgotne a na N i C suche i gorące.

        1. Chyba chodzi o zmienność – w zeszłym roku u was było słonecznie i gorąco, a na północy raz po raz przechodziły mokre niże. No chyba, że obie strony dostaną taką pogodę, jeśli wyże będą stacjonować nad Polską lub w bezpośrednim pobliżu.

          1. Jak wyze bedą nad Polska to nie bedzie żadnego gorąca. Byłoby po prostu przyjemnie ciepło czyli letnia norma. Chyba najlepsza opcja.

          2. @kmroz
            Długotrwały wyż nad Polską latem oznacza miesiąc a’la lipiec 2006, czyli bezsprzecznie b. ciepły.

          3. Wtedy nie było żadnego silnego wyżu nad PL, ciśnienie >1025 pojawiło sie tylko dwa razy – na początku i w połowie miesiąca, czyli w trakcie ochłodzeń. Przykro mi, ze tak upierdliwy z tym jestem, ale to kolejny stereotyp z którym chce “walczyć”

          4. @kmroz
            Ale je nie mówię, że to byłaby sytuacja baryczna z lipca 2006 tylko, że finalnie tak by się taki miesiąc skończył. U nas latem wyż nad Polską (szczególnie w czerwcu i lipcu) oznacza szybkie ogrzewanie się powietrza od gruntu, w wyniku mocnej operacji słonecznej. Nie byłoby może wielkich upałów, ale Tmax spokojnie sięgałyby po 7-10 dniach z takich wyżem do wartości 33-35C. Nie byłoby wielkich upałów (w lipcu 2006 też ich nie było), ale w wyniku długiego dnia i mocno nagrzanego gruntu mielibyśmy stabilne dobowe średnie w granicach 23-25C.

          5. Pod wysokim letnim Słońce chłodne początkowo PPm szybko transformuje się w wyżu najpierw do PPms, a potem nabiera cech wręcz PPk.

          6. Musiałbym pogrzebać w historii by zobaczyć jak sie takie sytuacje kończą ale nie kojarzę żadnych upałów (nawet lekkich) przy silnym wyżu. Generalnie przy wysokim ciśnieniu rzadko zdarzają sie wysokie anomalie i to niezależnie od pory roku

          7. Dodam jeszcze, że latem są w zasadzie jedynie 2 możliwe sytuacje kiedy jesteśmy w zasięgu rozległego wyżu i mamy temperatury w pobliżu lub nawet lekko poniżej normy – jedna to wyż z centrum nad Skandynawią (głównie w wyniku zimnych nocy) oraz wyż z centrum nad Wlk Brytanią lub Kanałem La Manche.

          8. @chochlik

            Zależy od pory roku. Zimą zasadniczo każdy wyż będzie zimny bo jest małe zachmurzenie i ciepło jest wypromieniowywane. Latem odwrotnie, wyż to szansa na upał, z tych samych powodów (przy każdej cyrkulacji). Jedynie wiosną czy jesienią jest tak jak piszesz.

            PS. Latem wyż z centrum nad Skandynawią to napływ powietrza z wnętrza gorącego kontynentu. Niby czemu miałoby być zimno? Nie stosujesz czasem intuicji zimowej do lata?

          9. A co do zimnych nocy latem to przy wyżu raczej kwestia o którym miesiącu lata mówimy (w czerwcu prawie w ogóle nie ma nocy, a w sierpniu zwykle są zimne).

            Przykład miesiąca letniego (lipca) zdominowanego przez wyż znad Wysp Brytyjskich to lipiec 2013. W Polsce był to dość ciepły miesiąc.

          10. Nie trzeba sięgać specjalnie daleko pamięcią – wystarczy przypomnieć sobie wrześnie 2006 lub 2016. Poza tym wspomniany lipiec 2006 też przynosił dość często centrum wyżu nad Polskę lub blisko naszego kraju. Po prostu należy pamiętać, że latem nawet w centrum takiego wyżu w centrum Europy ciśnienie rzadko przekracza wartość 1030 hPa – z reguły jest to między 1025 a 1030 hPa.

          11. zrobiłem rozeznanie na tle poprzednich 8 sezonów letnich, szukając dłuższych (przynajmniej 4-dniowych, bo o dłuższe to naprawdę ciężko latem) okresów z cisnieniem powyzej 1020hPa w Warszawie.
            Obserwacje? Oczywiście, żaden z tych okresów nie dotyczył żadnej fali upałów, ale często się zdarzało, że ją poprzedzał. W większości przypadków jednak sam ten okres “wyżowy” przynosił temperatury umiarkowane, lub lekko podwyższone, no i oczywiście chłodne noce. Najdłuższy okres tego typu to 4-11.06.2015 – rozpoczął się on idealnie po zakończeniu pierwszej fali gorąca a skończył tuż przed rozpoczęciem kolejnej (sam jakiś bardzo zimny nie był, taki lekko ciepły raczej). Największy ewenement to okres 20-23 sierpnia w 2013 roku, kiedy mimo podwyższonego ciśnienia było dość pochmurno, deszczowo i chłodnawo przy tym.
            Oczywiście wiem, że Warszawa to nie cała Polska a tym bardziej nie cała Europa, wiem też, że patrzę tu na sprawę dość bezwględnie, nie badając dokładnie jakie były w tych sytuacjach układy baryczne. Jednak, faktem jest, że przy dłuższym (jeśli można tak nazwać tygodniowy okres) okresie podwyższonego ciśnienia latem w Warszawie upałów nie było w ostatnich 8 sezonach letnich (ewentualnie koniec takiego okresu zazębiał się z początkiem fali upałów)

          12. lipiec 2006 znalazł się poza moim okresem obserwacyjnym, ale też sie do niego odwołam – przyniósł owszem niemal cały miesiąc z ciśnieniem powyżej przeciętnego (1013hPa), ale widać wyraźnie, że najwyższe ciśnienie (1023hPa i więcej) panowało w czasie tych bezupałowych dni (czyli jak na lipiec 2006 chłodnych). http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12375&ndays=51&ano=2006&mes=07&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send
            okres 29.06-6.07 nie był jakiś skrajnie ciepły, a to właśnie w nim było najdłużej panujące ciśnienie >1020hPa
            warto zauważyć, że w czerwcu 2006 najwyższe ciśnienie, było przy dość chłodnym okresie
            http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12375&ndays=51&ano=2006&mes=06&day=31&hora=23&ord=REV&Send=Send

          13. jeszcze tylko jeden dłuższy komentarz- i kończę wywody- znalazłem z lat 2010-2017 “perełki”, czyli dni w Warszawie ze średnim ciśnieniem >1025 hPa
            były to:
            2012 23-24 lipca (dni z umiarkowaną temperaturą i dość chłodnymi nocami)
            2013 6-8 lipca (dni, które nastąpiły tuż po fali gorącego powietrza i przyniosły umiarkowane temperatury)
            2015 4-5 oraz 8-9 czerwca (najchłodniejsze dni 1 połowy czerwca z temperaturami niskimi, 9 czerwca to wręcz “nieletni” dzień)
            2-3 lipca (dni gorące, ale jeszcze przed falą upałów)
            20-21.08 (jedno z dwóch ochłodzeń sierpnia 2016, z temperaturą w okolicy normy)
            2016:
            22-23.06 (dni gorące przed falą upałów)
            24-25.08 (dni przeciętne, 24 sierpnia pochmurny i chłodnawy)

        1. Akurat 4-5 czerwca oraz 8-9 czerwca 2015 roku były jednymi z najcieplejszych dni w Krakowie w czerwcu. Pamiętam, że zacząłem wtedy chodzić w spodenkach w tamtym sezonie. Czasami mam wrażenie jak tu piszecie, że było pochmurno czy chłodno w Polsce, że żyję w innej rzeczywistości. W większość tych dni w stolicy Małopolski jest cudowna pogoda. W czerwcu 2015 roku zrobiło się chłodniej dopiero 15 czerwca.

        2. Co?????????? Jeśli dla Ciebie 23-25 stopni w czerwcu to nie jest ciepło to brak mi słów… Dla mnie chłodno w czerwcu jest jeśli Tmax<17 stopni. A Tmin<8 stopni.

          1. Różnica o tyle ze dodając do tego jednocyfrowe temperatury minimalne mamy dzień ponizej normy.
            omawiajac juz ten sam czerwiec, warto spojrzeć ze największy upał panował przy najniższym ciśnieniu w miesiącu. Najcieplejszy okres 12-14 czerwca był jednocześnie najniższy cisnieniowo :)
            Nie ma co tu sie wykłócać juz o dokładne szczegóły, chciałem na podstawie faktów przedstawić ze gdy mamy wyraźny letni wyż w okolicy Polski (podwyższone ciśnienie) to upałów po prostu nie ma

      1. a ja bym chciał by lato było udane w całej Polsce, by nikt nie stękał że mu źle i jest poszkodowany względem kogoś innego.

        FKP akurat Ty masz dość wygórowane wymagania względem naszego klimatu (żeby cię zadowolić to każdy miesiąc musi być ekstremalnie ciepły) ale dla większości osób wystarczy po prostu ciepłe lato bez “jesiennych” epizodów.

        A lata które na północy kraju były najcieplejsze (2010, 2014) u nas na południu też nie były strasznie złe. Lipiec 2010 bardzo gorący, sierpień 2010 bez tych upałów ale też spoko, dużo dni po 28 stopni. W 2014 też gorąco do 10 sierpnia, potem pogodowa jesień ale II połowa sierpnia 2014 wszędzie była do dupy.

  13. Jak dla mnie maj jeśli będzie słoneczny (potrzebne opady też mogą się zdarzać od czasu do czasu) to będzie już zrównoważenie ponurej jesieni. W naszym pochmurnym kraju gdzie liczba dni słonecznych jest znacznie mniejsza od tych pochmurnych jest to rewelacyjny okres jak dla mnie.

          1. Oficjalnie nigdzie Tmax nie zdołała przekroczyć 30°C, lecz na wielu nieoficjalnych stacjach wartości dochodziły nawet do 31°C. Tarnów i Kraków zanotowały ok 29,5°C.

  14. U mnie o 13:00 było 28,7*C przy gwałtownym spadku wilgotności powietrza – o 11:00 było 26,6*C przy td = 13,7*C a 2h później ten td spadł do 2,8*C.

    Jest szansa na upał ale obecnie już się chmurzy coraz mocniej, dużo cumulusów na niebie. Obstawiam, że skończy się na temperaturze trochę powyżej 29 stopni. I tak wyjątkowo wysokiej jak na 3 maja. Na kartce z kalendarza jest wartość 30,0 w dniu 6.05.1969 i zakładam że jest to najwcześniejszy upał dla tejże stacji. W 2012 roku było maks 29,5*C.

  15. Widzę że kilka postów wyżej toczy się prawdziwa burza (ta przenośna), zatem i ja się wypowiem.
    Lubię ciepło. Lubię dodatnie anomalie. Lubię nie przejmować się tym czy zmoknę. Ale wszystko ma swoje granice. Najpierw od połowy lutego do początku kwietnia było prawie non stop zimno (a czasem skrajnie zimno), z jednym byle jakim, wietrznym ociepleniem. Aż nagle 8 kwietnia pogoda się odkuła i jest cały czas ciepło lub gorąco. Kwiecień przesadził. Rozumiem stabilną ciepłą wiosnę jak w 2009, nawet parę dni gorących (to nie jest wcale jakaś super anomalia pod koniec kwietnia), ale proszę Was… gdzie tu wiosna, coraz cieplejsze dni, powolny rozwój wegetacji? Gdzie ożywczy dla przyrody deszcz? Teraz widać w prognozach przedłużenie się tej pogody na prawie pół maja i zastanawiam się – czy majowe dni z temperaturą 18-22 stopnie są takie złe? Nie powiem, dzisiaj jest bardzo przyjemnie, temperatura jeszcze nie zniechęca do działania (choć starsi ludzie mogą to odczuwać inaczej), ale ten ciąg pokaźnych anomalii trwa już dużo dłużej niż w większości współczesnych ciepłych lipców. Przecież jeśli za miesiąc, dwa, trzy, zdarzy się dłuższy okres chłodny, to wybuchnie czarna rozpacz, że jak to możliwe skoro wiosna była taka gorąca. Przypomina mi to 2000 rok, kiedy chyba nie było gazety, która nie podtrzymywała paniki z powodu najgorszego lipca od stworzenia świata. A jeśli obecną pogoda przedłuży się na lato w postaci wielkiej fali upałów (jak pisze Arctic Haze)? Ja dam sobie radę, jestem młody i zdrowy, aktywny fizycznie. A co np. z ludźmi z problemami krążenia. Co z rolnikami którym uschną plony? Pocieszą się tym, że jesienią była pogodowa bździna?

    1. @piotr
      Od jutra ochłodzenie i powrot wiosennych temperatur na kilka dni. W sobote u mnie “tylko” 18 stopni a w nocy pewnie jakies 5. Potem niby widać ocieplenie ale tez bez takich dni jak dzisiaj, maks 25 stopni. Także sadze ze maj nie bedzie wcale taki niezwykle ciepły mimo początku (1 i 3 maja).
      Co do mnie to dla mnie nieprzyjazne dni to 29-30 kwietnia i dzisiejszy, reszta względnie przyjemna. jednak przyjemna=/=optymalna i zdrowa dla danej pory roku. Masz racje ze teraz gdy przyjdzie jakies wieksze ochłodzenie mocno ponizej normy, nawet bez większych opadów to moze wybuchnąć rozpacz i panika, bo Polacy to w dużej mierze fanatyczni cieploluby. (A przynajmniej nasza czwarta władza taka jest)

    2. @PiotrNS
      Ostatnio czytałem kilka artykułów w internecie o tym, że termiczna wiosna będzie się skracać na rzecz dni z termicznym latem aż w końcu zniknie. W konsekwencji takie dni gorące ok 25 stopni będą pojawiały się coraz wcześniejszej, a pierwsze przekroczenia tmax 30 stopni następują bardzo często w maju co widać już od 2002 roku. Skracanie się wiosny widać już od jakiegoś czasu. Może się tak zdarzyć, że pozostaną nam tylko 3 pory roku zima, lato i jesień.

  16. Chciałem zwrócić uwagę na pewien błąd merytoryczny który pojawił się na portalu Twoja Pogoda. Jest tam artykuł opisujący rekordowo ciepły kwiecień na Podhalu. Redaktorzy tam napisali że 21 kwietnia 2018 w Zakopane odnotowano 23.3 stopnia i że zabrakło 0.2 stopnia do rekordu powojennego rekordu dla tego miasta w kwietniu 2000. Otóż redaktor/redaktorzy zapomnieli chyba o kwietniu 2012 gdzie odnotowano rekordowe temperatury dla Polski w wielu miejscach ( jak i absolutny rekord kwietnia) tak i w Zakopane. 30 kwietnia 2012 odnotowano tam 25.5 stopnia i to jest najwyższa temperatura dla tego miasta a nie 23.5 z 2000 roku.

    1. Szczerze to wolałbym żeby burze ominęły Warszawę, ale niestety na to się nie zanosi. Jeśli już burze mają być to najlepiej o małym natężeniu, nie jestem fanem burz, ale jeśli już są najlepiej wieczorem (ale nie w nocy).

      1. Ominęły? Przecież u nas wogole nie pada od długiego czasu a ta burza to ostatnia szansa na opad przed najwczesniej 8 maja…

        1. Opady tak, ale burze nie. Wiem że burze są i będą ale jak napisałem nie przepadam za nimi. Nie mówię że to dobre, ale tak przypuszczałem że po mokrej jesieni przyjdzie czas dłuższego okresu z małymi lub żadnymi opadami. Choć nie przepadam za samymi opadami również (i ogólnie wilgocią) to wiem że są potrzebne.

      1. czyżby to był ten “podkład” pod jakieś rekordowe fale upałów latem o których kilka razy pisał AH?

        Na południu Polski już w marcu sytuacja hydrologiczna była nienajlepsza. Po tym wyjątkowo ciepłym i suchym kwietniu raczej się ona nie polepszyła tylko wprost przeciwnie. A te prognozy na maj dają prolongatę bardzo suchej aury bez cienia szans na deszcze pochodzenia innego niż konwekcja. Zresztą, w suchym wyżu z temperaturami ok. 20-25*C nawet o nie będzie trudno.

        1. Sytuacja hydrologiczna jak na początek maja jest nieciekawa. Wodowskazy na górnej i środkowej Wiśle spadły do niskich stanów, do tego temperatura wody już osiąga typowo letnie poziomy. Na wodowskazie w Kole ok 23 C. Prognozy nie wskazują na poprawę jak pisze @alewis27.

  17. Wiele wskazuje na to, że poza dzisiejszymi opadami konwekcyjnymi i burzami na kolejną “szansę” będziemy czekali co najmniej tydzień, tzn. do 10-11.05…

    A co do tych wyżów i temperatur dwie kwestie są niezaprzeczalne:
    1) Na pewno największe szanse na wyższe temperatury w wyżu (średnio w skali doby) mamy w okresie z największym nasłonecznieniem i kilka tygodni naprzód (z uwagi na inercję związaną z nagrzanym gruntem).
    2) Na pewno największe szanse na wyższe temperatury w wyżu mamy, gdy stacjonuje on nieco na E/SE od Polski (np. nad Ukrainą).

    Poza tym, największą stymulację do adwekcji gorąco-upalnych fal mamy przy oddalaniu się wyżu na NE/E/SE i napieraniu od SW/W/NW zatok niżowych. Zauważmy, że gorąco-upalne fale związane z samymi wyżami może są nieco słabsze (niż gdy stymulują je niże), ale i potrafią być trwalsze.

    1. Jak masz na mysli ostatnia najtrwalsza fale upałów z sierpnia 2015 to była ona teoretycznie stymulowana przez “wyż”. Ale co to za wyż jak ciśnienie w nim ledwo przekraczało 1020hPa, a w całej Europie było w zasadzie podobne ciśnienie. To bardziej bezkrólewie niż wyż.
      Wyż skandynawski sie wtedy rozbudował po 15 sierpnia, ciśnienie w jego centrum wzrosło powyżej 1030hPa i przyniósł ochłodzenie. (Względne, bo nadal było dość ciepło)
      Prowadząc moje “badanie” zauważyłem ze latem wogole trudno o dłuższy okres z wysokim ciśnieniem (chociażby powyżej 1020hPa) a ciśnienie powyżej 1025 hPa zdarza sie w stolicy sporadycznie od czerwca do sierpnia.

      1. Bo w porze ciepłej, zwłaszcza latem, w ogóle znacznie łatwiej o ciśnieniowe “bezkrólewie”. Ze względu na słabsze prądy zstępujące, układy wysokiego cieśnienia są wówczas (znacznie) “płytsze”. Z tym, że 1015-1025hPa (zredukowane do poz. morza) to i tak zdecydowanie wyższe, niż niższe ciśnienie.

        1. Ale latem trafia sie co jakis czas silniejszy wyż (mniej płytki) – o czym pisałem juz wyżej- i tego typu wyż nie ściąga juz tak ciepłego powietrza. Przejrzałem sobie dane z wielu rożnych roczników i naprawde nie zdarzyło sie by wyraźniejszy wyż przyniósł upał, a zazwyczaj przynosił wręcz temperatury w normie lub lekko chłodne.
          A w trakcie fali upałów w 2015 ciśnienie naprawde nie było jakies szczególne… Pomiędzy 1015 a 1020 hPa. A mapa baryczna Europy była nijaka. Dokładnie bezkrólewie.

          1. Latem to nawet bardziej adekwatne jest mówienie/pisanie o układach podwyższonego ciśnienia i obniżonego ciśnienia, bo wartości ciśnienia (przynajmniej na kontynencie) przyjmują często dość wąski zakres zmian 990-1025hPa.

            A co do “ciepłoty” wyżów sprawa jest złożona, bo z jednej strony większe szanse na wyższe ciśnienie mamy przy wyżach zbudowanych w chłodniejszym powietrzu. Ale i z drugiej strony powietrze w wyżach stacjonujących nad kontynentem, gdy jest suche dość szybko się ogrzewa. A latem proces ogrzewania dominuje nad nocnym ochładzaniem. Czyli “wyżowa” pogoda dość często sprzyja wysokim temperaturom (choć faktycznie niekoniecznie od razu upałom).

          2. “2018/05/03 22:05 at 22:26
            Latem to nawet bardziej adekwatne jest mówienie/pisanie o układach podwyższonego ciśnienia i obniżonego ciśnienia, bo wartości ciśnienia (przynajmniej na kontynencie) przyjmują często dość wąski zakres zmian 990-1025hPa.”
            To prawda, powiedziałbym nawet ze jeszcze węższy (1000-1025). Ale zdarzają sie sytuacje z głębszymi wyzami- rzadko, bo rzadko- ale zdarzają. Wyżej opisałem co sie (zwykle) dzieje w takich przypadkach, wiec sie nie bede powtarzał. Wogole zauważyłem ze jeśli większy wyż sie latem trafia to w zasadzie zawsze na W albo NW Europy- wiec w sumie nic dziwnego ze za specjalnie ciepłego powietrza nie przynosi. Chociaż wiadomo, ze jakos szczególnie zimno tez przy tym zwykle nie jest, ze względu na ogrzewanie powietrza przy słońcu (aczkolwiek o czym tez pisałem, zdarza sie, ze nawet latem przy silnym wyżu jest pochmurno, co utrudnia wzrost temperatury).
            To co mamy teraz to świetny przykład. Do wczoraj: przewaga niskiego ciśnienia, dominacja układów niskiego ciśnienia w Europie ściągających anomalnie ciepłe powietrze. Od dzisiaj: rozbudowa wyżu nad zachodnia a natepnie środkowa i północna Europa i temperatury… w okolicy normy, moze lekko ciepłe.

  18. W Gliwicach jest gwałtowna burza z opadami gradu. To chyba 5 opad grad który widzę na żywo w moim życiu. Pierwszy grad, który widziałem, był jeszcze jak byłem dzieckiem, a drugi grad padał podczas orkanu Cyryl w 2007 roku, w styczniu.

    1. Moja stacja zmierzyła już 23 mm deszczu. To nie jakiś mały tam deszczyk – to raczej litry wody spadają z nieba.

      1. Już spadło ponad 38mm deszczu, normalnie armagedon. To najsilniejsza burza od końca lipca 2016 r. – wtedy, pod koniec lipca, nadszedł wał szkwałowy, padał grad, a ulice były całkiem zalane.

          1. Jeszcze trochę i woda wleci mi do mieszkania, cały parapet mam mokry. A niby te nowoczesne okna plastikowe są takie szczelne…

  19. Skończyły się rekordowe anomalie i na jakiś czas wracamy w okolice termicznej normy. Dla tych co zapomnieli w jakim kraju żyjemy za niedługo się to przypomni. Dla mnie kwiecień był wspaniały. Ciągła aktywność poza domem.
    Średnia kwietnia trochę powyżej 14°C u mnie zrobiła swoje. Aż 21 dni Tmax przekraczała 20°C. Ochłodzenia nie przynosiły Tmax niższej niż 15°C (oprócz 1-2.04). Tmin ani razu nie spadła poniżej zera. Ten kwiecień niemal każdy zapamięta, bo długo się może nie powtórzyć. Osobiście nie miałbym nic przeciwko gdyby do września każdy miesiąc miał anomalię na poziomie +2K.
    Ale trzeba wrócić spowrotem na ziemię, bo może i byśmy chcieli podzwrotnikowych klimatów, ale pomimo GW, nie staną się one normą przez bardzo długi czas. A kwiecień 2018 pozostanie rekordowy przez wiele lat.

    1. przy czym ten “powrót do klimatów bliżej norm” wcale nie znaczy już, że będzie zimno. Przynajmniej na południu kraju widzę temperatury maksymalne co najmniej 19 stopni, a górna granica ponownie przebija 25 stopni. Obecnie “norma” wieloletnia Tmaxa wynosi właśnie około 19-20 stopni, tylko w N części kraju mniej, tam od 14 nad samym morzem do 17 na pojezierzach.

      To nie jest 8 stopni i ciągłe ołowiane chmury jak w ubiegłym roku. Pierwsze 10 dni maja przypominało jakiś listopad jeśli chodzi o ilość słońca. Pierwszego maja ładnie ale potem to jakaś tragedia. A opadu śniegu 9 maja rano to chyba przypominać nie muszę. Przecież to jakby był upał w marcu. W ogóle toto nie pasuje do czasu i miejsca.

  20. W ostatnich dniach na S/E Tmax bliska 30°C. Dla odmiany dzisiaj rano Szczecin notuje 4°C, a Koszalin 3°C. Różnica jak między dwiema różnymi strefami klimatycznymi, albo inaczej: jeden z wielu przykładów na przejściowość naszego klimatu.

    Co do pogodowej perspektywy…
    Fakt, że zwłaszcza w weekend 05-06.05 na termometrach będziemy mieli już w całym kraju wartości bliższe ‘normie’. Czy to jednak aż taki “dramat” (?), skoro i tak unikniemy w tym roku późnej fali przymrozków (przynajmniej w skali mogącej poczynić straty), a zdecydowana większość dni w przyszłym tygodniu przyniesie temperatury za dnia rzędu 20/25°C, czyli i tak powyżej normy… A mamy przecież dopiero początek maja – najsilniejsze gorąco-upalne fale w tym roku dopiero przed nami…

    Zwrócę przy okazji uwagę na strukturę opadów. Otóż pada rzadko i/lub niewiele, ale co jakiś czas miejscami bardzo zlewnie. I wygląda na to, że kolejne dni maja ten obraz utrwalą…

    1. a rok temu taki ruchomy miesiąc ok. 13 maja miał prawie -3K z tego co kojarzę
      różnica jak między wiosną a zimą. Zupełnie inna pora roku.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com