Krótko o lutym 2018 w Polsce

Krótko o lutym 2018 w Polsce

Anomalia temperatury lutego (okres referencyjny 1981-2010) wyniosła (w uśrednieniu dla całego kraju) -2.50K. Był to jedyny miesiąc tej zimy, który odznaczał się ujemną anomalią temperatury. Wysokie anomalie w styczniu 2018 i grudniu 2017 spowodowały, że cała zima (grudzień-luty) zakończyła się anomalią dodatnią (+0.97K).

Jest to już kolejna z serii zim z dodatnią anomalią względem okresu referencyjnego 1981-2010. Ostatnią zimą z anomalią ujemną była zima 2012/13 (-0.96K), chociaż nie wiele brakowało by tak się stało w roku ubiegłym (+0.05K). Seria ta trwa już 5 lat i jest jedną z najdłuższych w danych pomiarowych. Podobnie było w latach 1998-2002, bardzo ciepłe zimy z lat 1988-1995 przerwane były chłodniejszą zimą 1990/91.

Znaczne ochłodzenie, które pojawiło się pod koniec lutego, ostatecznie przeciągnęło się na marzec, który również będzie miesiącem z ujemną anomalią temperatury. Dzięki temu, w subiektywnym odczuciu wielu z nas, miniona zima będzie postrzegana jako chłodna, mimo że zarówno grudzień jak i styczeń charakteryzowały się bardzo wysokimi dodatnimi anomaliami temperatury.

W najbliższej perspektywie czeka nas  ocieplenie i powrót do bardziej wiosennych temperatur. Jest już jednak za późno, by marzec wrócił chociażby do średniej z wielolecia – żeby tak się stało, do końca miesiąca anomalie dobowe musiałyby wynieść co najmniej +4.71K. Granicą anomalii w której marzec będzie uznany za “normalny” wg kwantylowej charakterystyki termicznej jest wartość -0.54K (norma zawiera się tu między -0.54K a +0.69K). Szanse na to są również niewielkie – do końca miesiąca anomalia każdego dnia musiałaby osiągać +3.19K.

Print Friendly, PDF & Email

275 Replies to “Krótko o lutym 2018 w Polsce”

  1. Marzec raczej na pewno będzie miesiącem chłodnym, niewielkie szanse że zdoła wyjść choćby do tego -0.6K żeby być w widełkach “normalny”. Jednocześnie jest to pierwszy umiarkowanie chłodny marzec od 2005 roku. W latach 2006-2017 mieliśmy albo marce ciepłe (także bardzo ciepłe) albo naprawdę zimne takie jak 2006 czy 2013. Były też marce mocno spolaryzowane np. ten z 2010 który przynosił zarówno aurę zimową z całodobowym mrozem jak i już “majową” z temperaturą powyżej 20*C w dzień.

    Dla mnie subiektywnie jest to miesiąc bardziej zimowy niż wiosenny. Wiosny trochę było, ale było jej bardzo niewiele – zaledwie dwa dni powyżej +15*C, za to dni mroźnych naprawdę sporo. W tym kilka takich z mrozami poniżej -5 w dzień, co w marcu nie jest często spotykane. Aktualnie średnia temperatura marca to u mnie minimalnie poniżej 0*C, spełnia to zatem kryteria bycia miesiącem zimowym. W moim mieście norma termiczna 1981-2010 dla miesięcy zimowych to między -2 a 0*C więc macie jakieś porównanie.

    1. W tym roku marzec mógłby być określany jako miesiąc meteorologicznej zimy w naszym kraju. W Borach Dolnośląskich charakteryzował się najniższymi Tmin nocnymi i dziennymi, najzimniejszymi wiatrami, najczęstszymi i największymi opadami śniegu, najdłużej leżącą pokrywą śnieżną w całym półroczu chłodnym (krótko mówiąc miał w sobie najwięcej z zimy). Było jednak parę dni, które jednak przypomniały, że to już marzec i temperatura zbliżyła się nawet do 19*C. Gdyby nie te kilka dni (parę jeszcze przed nami) to średnia pewnie również byłaby tu zimowa.

  2. Czyli mamy poniżej normy luty-to już fakt, zaś marzec z bardzo dużym prawdopodbienstwem też taki będzie. Można by napisać że już wystarczy -mieliśmy/wciąż jeszcze mamy już dwa bardzo duże ochłodzenia na przełomie lutego i marca i teraz które wciąż jeszcze trwa. Tymczasem z każdym dniem rośnie ryzyko kolejnego bardzo dużego ochłodzenia (bo temperatur ok 0 i nawet poniżej 0 w ciągu dnia na początku kwietnia i pod koniec marca inaczej nazwać nie można). Prognozy na poczatek nowego miesiąca to wciąż jeszcze fusy ale fusy w wydaniu gfs są póki stabilne. Miejmy jednak nadzieje że ta patalogia w postaci temperatur ok 0 stopni w dzień i śniegu na czas świąt się nie sprawdzi. Zima wiosną już dała nam popalić

      1. Patologia to termin bardziej medyczny, odnoszący się do zjawisk odstających od przyjętych norm ale u organizmów żywych. W przypadku pogody myślę że anomalia jest lepszym określeniem.

        1. W sumie to słowo można metaforycznie odnieść do wielu rzeczy, ma ono jednoznacznie negatywny wydźwięk, ale nie jestem specjalnie przywiązany do niego więc nie muszę go używać. Nie ukrywam że użyłem go bo szczerze mówiąc perpektywa kolejnego głębokiego ochłodzenia wiosną tym razem już przechodzącego na kwiecień zaczyna być dla mnie już frustrująca. Człowiek jest istotą emocjonalną i trudno mu czasem odłączyć emocje. Prognozy powżej 5 dni należy traktować jako fusy ale jeśli się one powtarzają to zaczyna być to trochę niepokojące. Ze wszystkich głębokich ochłodzeń które występują najbardziej drażnią mnie te wiosenne między marcem a majem bo jak wiele razy pisałem wegetacja i w ogóle przyroda wtedy ożywa a dzień jest też już długi. Latem jest już niemal wszystko rozwinięte i nawet przy największych ochłodzeniach nie grożą nam opady śniegu a jedynie słabe przymrozki nocami i to tylko w skrajnych przypadkach i na początku czerwca lub w końcówce sierpnia i generalnie nie jest aż tak zimno. Jesienią jest już praktycznie po wegetacji i zimą to samo. Ale jak na złość powietrze arktyczne najcześciej spływa wiosną. Po 2-óch wystarczająco silnych ochłodzeniach wystarczyłoby kolejne ze spadkiem do ok 5 stopni i opadami deszczu a a nie kolejny raz w okolice 0 i opadami śniegu

    1. GFS cały czas trzyma się tego ochłodzenia i temperatur “przez zero” od ok. 29.03, także na początku kwietnia. Jak dla mnie byłby to już całkowity “odwet” za łagodną zimę w grudniu i większą część stycznia.
      Ale jeszcze poczekajmy, bo to cały czas termin 7+ dni.

      1. Ten z 6Z mowil zupełnie co innego wiec nie jest to takie trwałe, niemniej obecna odsłona to rzeczywiście ponury żart.

        1. @kmroz
          Zauważ, że w ogóle prognozowana sytuacja baryczna na przełom marca i kwietnia nie daje gwarancji stabilnego i trwałego ocieplenia ku trwalszej prawdziwej wiośnie (więcej wskazuje na c.d. termicznych “wybojów”).

      2. Lucas, czemu nie piszesz, że ta zimowa prognoza idzie po “najzimniejszych wiązkach” i że ma znikomą szansę na sprawdzenie, że średnie wiązki są dużo wyżej itd. Jak wiązki szły po bandzie w stronę ciepła, to nagminnie podkreślałeś, że średnia jest niżej studząc nasz wiosenny optymizm. Jakoś brak konsekwencji i obiektywizmu u Ciebie w tej kwestii. Mam wrażenie, że już na siłę szukasz zimy w prognozach…

        1. Bo ja patrzę nie tylko na realizacje w sensie wykresów czasowych, ale na rozwój sytuacji barycznej i cyrkulację wokół bieguna N. Na tej podstawie wnioskuję, że po 27-28.03 mamy zwiększone prawdopodobieństwo ponownie wyraźniejszych anomalii (w OBU kierunkach), niż dłuższego okresu z temperaturą blisko ‘normy’.

  3. Mnie przy takich bilansach zawsze najbardziej ciekawią te wykresy dla danych historycznych. Może nie raczej przerażają. Jak widzę często te okropne odchylenia na minus, zwłaszcza dla miesięcy zimowych jestem zdumiony. Kiedyś w Polsce klimat musiał być okropny! Przecież my mieliśmy Syberię. A jak zimno musiał być na Syberii… Kiedyś to chyba w tym kraju latem tylko zbierali drewno, a od jesieni do wiosny palili je.

    1. Kiedyś mentalność ludzi była inna, co dobrze widać jak pytają o pogodę przy większych śniegach/mrozach ludzi starszych, zwłaszcza na wsiach, ale i nawet w miastach. Oni z zimą jakby są/byli dużo bardziej oswojeni, niż obecne młode pokolenie, zwłaszcza z miast.

    2. @Sebastian – zbierali drewno jak najbardziej. Nie potrzeba Syberii i bardzo dawnych czasów. W miasteczku pod Rzeszowem, moja Babcia i inne kobiety w czasie II WW nosiły chrust na plecach z lasu. Węgla nie było, zwykłe drewno opałowe było trudne do zdobycia. Zima 1939-40 jaka była można sprawdzić. Miasteczko w środku Europy, pełne rzemieślników. Nie wioska na zapadłym Polesiu. To tak na marginesie.

    3. Racja. Weźmy taki na przykład 1902 rok. Mroźna zima przynosi kontynuację w postaci bardzo chłodnego marca. Potem ekstremalnie zimny kwiecień i maj przypominający ten z 1980. Kolejno anomalnie zimny czerwiec i “wakacje” złożone z lipca 1979 i sierpnia 1987. Na dokładkę bardzo zimna jesień i ekstremalnie zimny grudzień.
      Ten nieco zapomniany rok to musiała być prawdziwa pogodowa masakra. Na takim Helu i w ogóle nad morzem mogło nawet nie być ani jednego dnia gorącego, zważając na anomalię miesięcy letnich. Śnieg być może padał jeszcze w maju, a wegetacja była jeszcze późniejsza niż w 1980 roku. Coś strasznego ;)

      1. ten 1902 to rzeczywiście jakaś masakra, rok z odchyleniem -2.26 pomimo CIEPŁEJ zimy! Taki 1940 miał -2.72 ale zima tam była o ponad 8 stopni zimniejsza, inne pory roku sporo cieplejsze.

        Odkąd poltemp “przerobiono” na normę 1981-2010, to w tych historycznych rocznikach bardzo często trafiają się przypadki gdzie wszystkie 12 miesięcy jest poniżej normy. Między 1874 a 1933 (60 lat!) nie ma ani jednego (!!!) rocznika będącego powyżej tejże normy.

    4. Zima jak zima, u nas zimne zimy jeszcze się zdarzają w miarę często. Może nie tak zimne jak 50 lat temu, ale pojedyncze okresy czy miesiące nadal potrafią być bardzo zimne i przynosić mrozy zbliżone do największych możliwych o danej porze roku. W ubiegłym roku miałem u siebie -26*C, czyli trzecią najniższą temperaturę w ostatnich 30 latach (pierwsza to 01.1987 a druga to 01.2006)

      Mnie bardziej zastanawia, jak ludzie tutaj wytrzymywali te okropnie zimne i pochmurne półrocza ciepłe. Jak się patrzy na temperatury w PRL, to tam więcej było miesięcy poniżej niż powyżej normy. A już taka ekstrema jak lipiec 1979 (czy w ogóle wszystkie te potwornie zimne sezony letnie z lat ’70) to coś abstrakcyjnego. To mi się kojarzy z klimatem czegoś typu północna Szkocja. W czerwcu 2016 na tym blogu był artykuł o tym, jak mocno ociepla się u nas lato i jak dawno już nie było lata zimnego. I nie wiadomo, czy takie jeszcze w ogóle się pojawi.

    5. Nawet w szczycie małej epoki lodowcowej bywało zimą ciepło. Tak o zimie 1680 r. pisał J.Ch. Pasek: “Zaraz na początku tego roku doczekaliśmy nowych rzeczy, bo zima, która już była gruntownie stanęła, zginęła i stało się tak ciepło, tak pogodno, że bydła poszły w pole; puściły się kwiatki i trawę ziemia wydawała, orano i siano. Jam przecieć długo deliberował się[3414] z siewem; ale widząc, że ludzie już w pół pozasiewali jarzyny, jam też dopiero począł siać. Kiedym jeździł w zapusty z ludźmi po komendach, po weselach, to takie były gorąca, że trudno było zażyć sukni futrzanej, tylko letniej, jako in Augusto[3415]. Już tedy zimy nie było nic, tylko deszczyki przechodziły”

          1. Wiadomo ze dane zamierzchle trzeba traktowac z dystansem, jednak temp grudnia 2010 w srodk Anglii robi wrazenie – wychodzi jeden z najzimn grudni w historii pomiarow /o ile nie najzimniejszy/.

          1. Bardzo ciekawe dane Luterbachera. Jednak uśrednione chyba nie do końca oddają bardziej lokalne zjawiska. Np. zima 1812 ma odchylenie -1.170, więc aż tak bardzo się nie wyróżnia. Tymczasem nastąpił pogrom armii Napoleona podczas odwrotu z Moskwy. W grudniu 1812 r. gdy resztki jego wojsk znalazły się na terytorium Litwy przez okres ponad dwóch tyg. odnotowywano temperatury -34/-36 st C. Mówiono, że “zamarzło nawet powietrze”. Oczywiście nie były to profesjonalne pomiary lecz bardzo możliwe, że takie temp. wystąpiły. Masowo zamarzali żołnierze, zwłaszcza z południa Europy (nieświadomie często chowali się w jarach i dołach tylko przyspieszając tym swój nieszczęsny koniec). Trochę więcej światła rzucają dane z meteoffce. Grudzień 1812 r. ma 1,7 i jest zimniejszy niż luty 1709 a więc zimy tysiąclecia. Czy są dane miesięczne meteoffice dla lat 1600-50? Rekordowe mrozy występują w relacjach z oblężenia Smoleńska 1632-34 i bitwy z Tatarami pod Ochmatowem w styczniu 1644 r. Tak silne, że wbiły się w pamięć ówczesnych żołnierzy, dobrze przystosowanych do zimnego klimat.

          2. Tymczasem nastąpił pogrom armii Napoleona podczas odwrotu z Moskwy.

            Po pierwsze – odwrót Napoleona miał miejsce w czasie zimy 1812/13, czyli poprawną wartością jest:
            1813 -2.587

            Po drugie sama liczba nie wiele nam tu mówi, jest to bowiem średnia dla całej Europy, bardzo zresztą niska. Rozkład temperatury mamy zaś tutaj:
            asd

            Napoleon miał więc prawo zmarznąć. Co więcej, nie musimy się opierać tu na rekonstrukcjach, bo w 1812 r. mieliśmy już pomiary instrumentalne. W Wilnie średnia temperatura grudnia spadła do -12.2 https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/CRUTEM.4.6.0.0.station_files/26/267300, mroźno było również w Polsce (anomalia grudnia równa -9.3!). W sposób oczywisty duże i długotrwałe anomalie temperatury nigdy nie ograniczają się do małego obszaru. A o zimie 1680 za wyjątkiem wspomnień Paska nie można powiedzieć, by była jakoś nadzwyczajnie ciepła – wynika to zarówno z rekonstrukcji, jak i innych przekazów historycznych. Najprawdopodobniej więc był to stosunkowo ciepły okres od około 7 stycznia, ale bez szału, z temperaturami maksymalnymi przekraczającymi miejscami 10 stopni (nie wiele więcej było w Paryżu).

          3. Też podejrzewałem, ze Pasek mógł zapamiętać krótki okres (o długości synoptycznej czyli tydzień, maksymalnie dwa) ciepła i o nim pisać. Reszta zimy nie była nadzwyczajna, więc o czym pisać?

            Tym się niestety różnią wspomnienia (nawet spisane) od pomiarów meteorologicznych,

          4. Oczywiście wkradła się błąd i miało być rok 1812 r. miał odchylenie -1.170. Grudzień chyba miał w tym swój znaczący udział.

          5. Gwoli ścisłości to odwrót armii Napoleona nastąpił w 1812 r. Jego Kwatera Główna 15.12.1812 r. dotarła do Wyłkowyszek, miejsca z którego rozpoczynała się cała eskapada. To był taki symboliczny koniec odwrotu (bo oczywiście Napoleon cofał się już cały czas aż do swego końca). A więc jest to cały czas rok 1812. Rozumiem jednak, że pod kątem meteo będzie to statystycznie zima 1812/13. Rzeczywiście mroźna. Pogoda zaczęła kąsać już jednak dużo wcześniej. Rankiem 14 listopada w okolicach Smoleńska odnotowano -24 st C, dzień wcześniej -25. Konkretny atak zimy nastąpił chyba już 2 listopada (odnotowano, w lesie, -11 st) a od 5 nastąpiły silne śnieżyce. I to ten “jesienny” szturm zimy walnie przyczynił się do upadku moralnego i fizycznego Wielkiej Armii (oczywiście nie całej). Uśredniona temp dla listopada wynosi 4.9 i jest chyba rzeczywiście dosyć niska.

        1. Oczywiście, że rozumiem. Musiało być to zjawisko, przynajmniej lokalnie dosyć niezwykłe. Mimo wszystko stawianie tezy o” Syberii “w Polsce jest nieuprawnione i mocno przesadzone. Zwłaszcza, że dłuższe ocieplenia się zdarzały. W jednym z numerów “Kuriera Polskiego” z lat 30-tych XVIII w. spotkałem się z informacją o “siarczystych mrozach” w grudniu i odwilży w styczniu, w czasie której padały deszcze. Z resztą z informacji podawanych przez Z.Kuchowicza wynika jednak, że mała epoka lodowcowa największy wpływ na przeciętnego mieszkańca RON miała nie przez surowość zim, bo z tym sobie radzono, a ogólny wzrost “wilgotności” środowiska. Pojawiła się min. nieznana wcześniej malaria.

          1. O ile mówienie o “Syberii w Polsce” rzeczywiście nie ma większego sensu, o tyle bardzo wątpliwe, by pojawiło się tak długotrwałe “lokalne zjawisko”. Najprawdopodobniej po raczej zimowym grudniu w styczniu naszło gwałtowne ocieplenie (5 stycznia 1680 takie miało miejsce w Paryżu, nad nasz obszar nadeszło najprawdopodobniej około 7 stycznia). Styczeń najpewniej był raczej ciepły, ale najpewniej chłodniejszy chociażby od stycznia 2007. Luty był również stosunkowo ciepły, ale chłodniejszy od stycznia.

    6. Kiedyś chyba nieco inaczej podchodzono do ciepła w domu. Nie musiało się hajcować na okrągło, wystarczało że wieczorem dobrze się napaliło w piecu, a jeśli przez noc wygasło, to się tylko okrywało dodatkowym kocem, lub zagrzebywało w pierzynę jeśli ktoś taką miał. Myślę, że na nasze odczucie, to w domach było generalnie chłodno. Jeszcze mama pamięta jak zimą zdarzało się, że nad ranem w sieni zastawała wiadro z zamarzniętą wodą.

  4. Nietypowe jest w tym roku opóźnienie rozwoju wegetacji pomimo łagodniejszej zimy.
    Zwłaszcza, że chłodniejszy marzec zdarzał się częściej po chłodniejszych (mroźniejszych), a nie cieplejszych (łagodniejszych) zimach.
    Zauważmy jeszcze, że mamy przeskok z anomalii średnio +2,5/+3K w grudniu i styczniu do poniżej -2K, tzn. w lutym -2,5K, a w marcu z bardzo dużym prawdopodobieństwem -3/-1,5K.

  5. Zimowe akcenty na Wielkanoc? Jakoś mnie to nie dziwi :D
    Ochłodzenie Wielkanocne przeciwnym odpowiednikiem Ocieplenia Bożonarodzeniowego? Czemu nie.
    Tymczasem marzec najpewniej zakończy się jako miesiąc chłodny, tym samym będziemy mieli dwa chłodne miesiące z rzędu. Ostatnio taka sytuacja (kiedy dwa miesiące z rzędu miały ochylenie powyżej -1 st.) miała chyba miejsce w miesiącach grudzień 2012 – styczeń 2013. Chyba, że się mylę.

    1. Pisałem juz o tym – generalnie takich realnie chłodnych to tak, aczkolwiek na jesieni 2016 były dwa miesięce z naprawde lekko ujemna anomalia z rzędu. Oczywiście wyjątkowo ciepły wrzesień sprawił ze jesień i tak była bardzo ciepła.

      1. październik 2016 to miał chyba jednak bardziej niż lekką anomalię ujemną. W klasyfikacji jest jako chłodny. Listopad z tego co kojarze to był normalny, a jego anomalia to był jakiś maleńki ułamek stopnia poniżej normy. Miesiąc który ma odchylenie -0.1 nie może być uznany jako chłodny przecież.

        Tak wiec ostatnie 2 realnie chłodne miesiące z rzędu to właśnie w zimie 2012/3 były A taki dłuższy okres to od 12/2012 do 03/2013 (tylko luty był tam w normie)

  6. ECMWF na Wielką Sobotę – północ z całodobowym mrozem, południe ponad +15 st.

    A tak poza tym mnie nie zdziwią jak wygrają pesymistyczne warianty pogodowe.

    1. eh, znając życie to pewnie się tak skończy…bo u mnie raz prognozy pokazują +8 i słońce, a raz +2 i śnieg/śnieg z deszczem na NE

    2. Patrzę na prognozę ECMWF z dn. 15 marca (tuż przed ochłodzeniem) dla okolic Krakowa Tmin od 20 marca wskazywał na -14/-15 st. w rzeczywistości było -4/-5 st. Nie brał bym na poważnie tego modelu dla prognoz powyżej 3 dni. GFS był bliżej rzeczywistości.

  7. Zajrzałem sobie na tego GFSa z 12Z i wiązka kontrolna faktycznie jest absurdalnie zimna, pokazuje całodobowy mróz na początku kwietnia. Ale już wiązka operacyjna jest sporo realniejsza – temperatura w dzień rzędu 12*C a w nocy 0*C. Wiązki numeryczne (20 iteracji) widzą wszystko, od warunków niemalże zimowych po…lato jak rok temu (22,5*C)

    Ta wiązka kontrolna to jest wręcz poniżej najzimniejszych iteracji modelu numerycznego. Nie ma co tego brać na poważnie raczej. 30% realizacji numerycznych obstaje przy przedziale 15-20C na ten okres. Nie jest źle.

  8. Niektórzy ponownie zaczynają nadinterpretowywać treści moich wpisów.
    Fakt, że Tśr na ostatnie dni marca i pierwsze dni kwietnia dla Warszawy jest obecnie na poziomie ok. +5/+7°C, czyli blisko normy. Proponuję jednak nie patrzeć tylko na meteorogramy, ale przede wszystkim na rozwój sytuacji barycznej i cyrkulacji wokół bieguna N. Na podstawie prognoz wszystkich głównych modeli (GFS, ECMWF, GEM) na dzisiaj wnioskuję, że po 27-28.03 mamy zwiększone prawdopodobieństwo ponownie wyraźniejszych anomalii (w OBU kierunkach!), niż dłuższego okresu z temperaturą blisko ‘normy’.

    1. Powiem szczerze, że gdyby takie prognozy jak teraz widział przed Bożym Narodzeniem na ponad 90% obstawiałbym opcje (bardzo) ciepłe. Ale, że zbliża się Wielkanoc to na ok. 40% obstawiam opcje wyraźnie ciepłe, na ok. 40% opcje wyraźnie chłodne, a jedynie na ok. 20% z temp. blisko normy (a co będzie miało miejsce np. w Niedzielę Palmową i na początku przyszłego tygodnia).

      1. z tymi ciepłymi pasterzami rzeczywiście już coś zaczyna być na rzeczy. To jeden z najdłuższych trendów jakie pamiętam. O wiele bardziej wyraźny niż zimni ogrodnicy, którzy po pierwsze nie zawsze są tacy zimni, a po drugie jednak przypadają na dość różne daty.
        Te wyjątkowo ciepłe końcówki kwietnia od 2006 do 2015 też były nie zawsze ekstremalne i nie dokładnie w tym samym dniu. A ciepli pasterze to jednak stałe zjawisko, co tu dużo mówić. I w każdym roku od 2009 dość ekstremalne

  9. Tabelki z samą temperaturą nijak mają się do tego jaka dana zima jest odbierana i odczuwalna przez ludzi. Dla mnie od 2000r na górnym śląsku ta była najgorsza. Wpierw listopadowo-grudniowe wieczne deszcze i temp. ciutkę powyżej zera, potem zupełna posucha ze śniegiem i zupełny brak słońca, luty/marzec bardzo zimny dalej brak śniegu i brak słońca. Do tego codzienne rekordowe zapylenie z kominów po nowej ustawie. Generalnie prawie pół roku do niczego :( Biegówki założyłem raz jeden, na rowerze byłem ze dwa razy.

    1. Ta zima będzie przede wszystkim inaczej odbierana (niż sklasyfikowana) przez jej przesunięcie się w czasie. Najpierw aura (późno)jesienna zdominowała sporą część grudnia, a nawet stycznia. A teraz zima “kradnie” nam dni wiośnie. A jeżeli sprawdzą się ostatnie prognozy (oby jednak nie), to jeszcze na przełomie marca i kwietnia możemy mieć aurę bardziej przypominającą zimę, niż wiosnę…

    2. Przestaw się na narciarstwo zjazdowe. Stacje narciarskie w lutym naprodukowały sporo śniegu i mimo około 40 procentowych sum opadów za miesiące grudzień -marzec można do dzisiaj fajnie pojeździć (nie wszystko czynne ,ale około 40 procent hula). W marcu już 4 dni na nartach zaliczone a jutro szusuję na Skrzycznem (COS). W sezonie już 14 dni na nartach. Od lutego nadrobiłem braki w 100 %.

    3. to my chyba na różnych Górnych Śląskach mieszkamy.

      Grudzień – straszna deprecha, wieczne chmury i szaruga…ALE był to miesiąc SUCHY.
      Styczeń – Nawet słoneczny, ciepły i…suchy.
      Luty – pochmurny, znacznie od XII oraz I zimniejszy oraz…bardzo suchy.
      Marzec – do połowy wybitnie słoneczny, od połowy dość pochmurny. I znowu SUCHY.

      Tak bezśnieżnej zimy to już chyba dawno nie było. Większy śnieg (11-15 cm) leżał tylko kilka dni na początku grudnia. A tak to była nędza, 1-2 cm. Max 5 cm.

      1. Wczoraj w Szczyrku. Stacja BSA, dzisiaj na COSie miałem pochmurną pogodę ,warunki narciarskie podobne ,czyli twardy ,,sztruks” do 12-tej, późnej trochę ,,ciapa. Stacje bazują na śniegu technicznym wyprodukowanym przez armatki i lance. Od początku lutego w udane wyjazdy na narty mimo ,że naturalnego śniegu w Beskidzie śląskim było 10-20cm. W partiach szczytowych 35-50 cm. Sezon mimo prawie dwumiesięcznego opóźnienia dosyć udany. Widać bardzo ciepło w prognozach na Ś.W. to trzeba szykować rower. Kiedy aura nadrobi zaległości opadowe ? Mokra wiosna lub lato?https://www.youtube.com/watch?v=nRjeM6O1ATo

  10. ECMWF tez chyba dzis odleciał z prognozą na przyszły tydzień od środy.

    Mrozy nocami non stop za dnia badziewie i mieszane opady, cudownie.

    Trzeba będzie korzystać z niedzieli w miarę słonecznej i z temperaturą nieco powyżej 10 st., bo nie wiadomo jak dlugo znow będziemy czekać za fajnymi temperaturami.

    Fusy to dopiero masakra, tylko dlaczego GFSa napadło i jedzie co rusz po “dolach” wiązkowych???

    1. Też mnie zastanawia ta duża powtarzalność prognoz zgodnych z najchłodniejszymi (w praktyce bardziej zimowymi) realizacjami i to zarówno GFS, jak i ECMWF?
      Jedyne wytłumaczenie jakie widzę to większe skupienie wiązek wokół chłodnych scenariuszy i zarazem większe rozproszenie wokół ciepłych scenariuszy, które jednak “windują” średnią na dni od 28.03 do poz. ok. +5/+6°C (obecnie, dla Warszawy) przez skrajnie ciepłe realizacje z Tmax rzędu 20/25°C.

      Trzeba jednak patrzeć na rozwój sytuacji barycznej, bo tandem klina wyżu grenlandzkiego oraz niżów spychanych w bardziej umiarkowane szerokości (mowa o dniach od ok. Wielkiego Czwartku, tzn. 28.03) zwiększa prawdopodobieństwo skrajnych opcji termicznych – w obu kierunkach, choć z czasem może zacząć przeważać jeden…

      1. @lucas- te z 0Z to odwrotnie, pojedyncza wieszczący nawet dwucyfrowy mróz mocno zaniża a większośc na początku kwietnia widzi 12-15 w pełni dnia. Operacyjna ciagle jedzie po dolnej bandzie.

        1. “Operacyjna ciagle jedzie po dolnej bandzie.”

          -> Wiem, ale to wcale nie oznacza, czy sprawdzą się najcieplejsze, średnie, czy najchłodniejsze scenariusze (w żadnym kierunku). Natomiast zastanawiałem się skąd wynika tak duża powtarzalność zapowiedzi wyraźnie chłodnych – i widzę jedynie taki powód jak napisałem wyżej.
          Tu już zresztą widać, że kontrolna jest zgodna z operacyjną:
          https://meteomodel.pl/gens/plot/index.php?pozycja=2152
          Jeżeli nie nastąpi jakieś prognostyczne “trzęsienie Ziemi” to coraz więcej wskazuje na utrwalanie się ochłodzenia w ostatnich dniach marca (a czy pierwszych kwietnia również – zobaczymy?).

    1. Opóźni się ale nie wymrze. Będziecie mieli na południu Polski wiosnę bardzie w stylu północnej. Tu zawsze zwykle wegetacja jest spóźniona oo parę tygodni w stosunku do reszty kraju. W tym roku będzie bardziej “sprawiedliwie” (używam cudzysłowie bo to oczywiście koncepcja absurdalna).

      1. Nie jest czasem tak, że aby jak oni dostaną wiosnę typową dla nas, to my dostaniemy wiosnę typową dla Tallinna?

      2. w zeszłym roku ok 20 kwietnia kolega był kilka dni na Mazurach u rodziny. Jak wracał pociągiem, to za oknem ukazało mu się kilka tygodni rozwoju wegetacji w czasie tej jednej podróży. Do Warszawy były to w zasadzie same gołe badyle, koło Warszawy już coś tam zielonego było, a u nas na południu wiosna w pełni (mimo zimna w kwietniu).

  11. Moim zdaniem, na kolejne ochłodzenia bliżej świąt trzeba patrzeć bardziej globalnie. Najnowsze odsłony ICON i ECMWF dobitnie pokazują, że w okolicy 1 kwietnia, będzie już za ciepło na południu np. W Hiszpanii, aby grenlandzkie niże z chłodnymi masami powietrza docierały aż do gór Atlas w Maroku. Widać, że po zejściu niżu nad Zatoką Biskajską, niż wytraca na sile i ogrzewany jest przez saharyjskie powietrze.

    W ostatniej odsłonie na 1 kwietnia ECMWF daje szansę na + temp na 850 hPA w SW Polski, co moim zdaniem świadczy, że koszmarne prognozy na początek kwietnia nie są nawet prawdopodobne.

    Z kolei na terenie Polski, tak jak lucas pisał jest jeszcze dość chłodno i spływ kolejnych zimnych mas powietrza od strony Skandynawii są jeszcze możliwe, ale nie aż takiej skali jak prognozują to modele.

    Szczyt kolejnego ochłodzenia wypadnie na 30/31 marca i nie powinienen być tak odczuwalny, jak obecny. A GFS traktowałbym, jako jedynie model do pewnych trendów i przypuszczeń.

    1. Jak miałbyś “stawiać” to podejrzewam znowu duże roznice miedzy N a S. Na południu pewnie bedzie blisko +15 a na północy tylko +5, oczywisice mowa o Max. To by było zgodne z sytuacja baryczną i masami powietrza- tak jak napisałeś wyżej.
      Jakby poranna ECMWF sie sprawdziła to moglibyśmy miec podobna anomalie jak na początku marca. Ale tez nie sadze by to było prawdopodobne. Nie aż tak. Nawet w 2013 było 31.03 cieplej.

        1. Dokładnie, może być podział na N/S i skrajnie różne temperatury.
          Odnośnie jeszcze końca marca. Widać jak niż z Grenlandii wkracza nad Zatokę Biskajską:
          http://www.wetterzentrale.de/en/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=1&run=0&time=192&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref
          Patrząc jednak na temp na 850 ten niż ociepli się wyraźnie:
          http://www.wetterzentrale.de/en/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=2&time=240&run=0&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24
          Świadczy to o tym, że obecne (20 marzec-23 marzec) zimne masy powietrza również na południu, prawdopodobnie po raz ostatni dotarły tak bardzo na S (Costa Brawa dziś 12-13 stopni, gdy średnia o tej porze to już 19) i kolejny spływ już nie dotrze tak daleko, tylko ogrzeje się nad północną Hiszpanią.

          Jesteśmy zatem już u progu pory wiosennej, kolejne krótkie epizody zimy są moim zdaniem prawdopodobne jedynie na krańcach NE, N. Jest nawet szansa, że to powietrze saharyjskie, które ECMWF prognozuje jedynie dla S, wedrze się dalej na N.

          Nie ma co się martwić prognozami na święta.

          1. Jest jedyny plus takiej pogody. Nie było praktycznie wogole dni z lekkoplusowym badziewiem. Albo jest mroźno i ziemia zmrożona albo słonecznie i naprawde ciepło.
            A na swieta sie chyba szykuje wlasnie to lekkoplusowe badziewie :( moze bedzie do 10 stopni ale niestety pewnie bedzie padać jak rok temu na swieta.

          2. cały grudzień i styczeń było to badziewie więc nie ma że w ogóle nie ma. Prawie w ogóle to go nie było w sezonie 2012/3. Albo w 2005/6. Długo długo zima, ale potem od razu na tyle ciepło że kurtka lądowała bezpowrotnie w szafie.

          3. No Ok moze i było z punktu widzenia termicznego ale niemal zupełny brak opadów deszczu (opady u mnie byly w normie dzięki opadom śniegu który poza jednym przypadkiem błyskawicznie topniał)
            Natomiast wiosna narazie oszczędza nam tej lekkoplusowej pluchy.

    2. @Kamil K.
      “na kolejne ochłodzenia bliżej świąt trzeba patrzeć bardziej globalnie.”

      >>> Na WSZYSTKIE prognozy trzeba (a przynajmniej warto) patrzeć globalnie.
      Zauważmy jednak, że prognozy kolejnego wyraźniejszego (wzg. normy) ochłodzenia ok. 28-29.03 wchodzą już powoli w realny skill (choć jeszcze nie są przesądzone, przynajmniej co do skali). Natomiast, czy na same Święta się ociepli, czy też nie – to jeszcze strefa “fusów”. Bo nie ma jeszcze pewności co do kierunku rozwoju klina wyżu grenlandzkiego w kierunku Europy (w tym gdzie utworzą się kolejne ośrodki wyżowe, czy będą czasowo stacjonarne, czy też mobilne, itd.), jak i niżów “spychanych” nad Europę W/S, a potem może i SE/E (?).

      Widać jak od wczoraj wiązki w prognozach na dni 27-30.03 “poszły w dół”:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html
      … w praktyce zniknęły lub mocno zredukowały się te z Tmax ok. i powyżej +10°C. Natomiast dość dużo realizacji wskazuje na powrót przedwiośnia, a nawet temperatur “przez zero” (czyli na granicy zimy). Czy trend ten się odwróci na same Święta, czy też utrwali (w sensie utrzymywania się zimna) na dzisiaj naprawdę ciężko jeszcze przewidzieć (?).

      Doświadczenie pokazuje, że w terminie 7+ dni (a zwłaszcza 10+ dni) średnia z realizacji zazwyczaj bliska jest ‘normie’, a trendy ku (większemu) ochłodzeniu, czy (większemu) ociepleniu utrwalają się dopiero w terminie do tygodnia. Tak było np. przy ociepleniach na Boże Narodzenie, w końcówce stycznia, czy na początku II dekady marca. Tak było też przy ostatnich dwóch najsilniejszych ochłodzeniach, tzn. na przełomie lutego i marca oraz kilka dni temu.

  12. Zdecydowanie nie lubię kapuśniakowatej pogody. Zimna też nie, ale wolę mróz niż przeszywającą wilgoć. Więc lepiej niech będzie mroźno albo od razu ciepło.

  13. Do końca miesiąca tylko jeden dzień temp. u mnie osiągnie normę i będzie to niedziela 25 marca.

    1. Może jeszcze poniedziałek 26.03 będzie z temperaturą bliską normie. Ale potem realizacje dość zgodnie za kolejnych ochłodzeniem – choć czy silnym (termiczna zima) i dłuższym (także w pierwszych dniach kwietnia) jeszcze nie wiadomo? [oby jednak nie…].

    2. Niestety masz racje nawet jak nie bedzie termicznej zimy to bedzie chłodno jeśli chodzi o maxy. GFS widzi jednak plusowe nocy, wiec szansa na okolice normy jednak bedzie.
      Wgl dziś norma to jeszcze +3 stopnie a 31.03 to +6.

  14. Dzisiaj u mnie w nocy mróz wyniósł -7, jeszcze mróz był o 10 rano i w dodatku sypał mokry śnieg, teraz +3, ale szaro, ponuro i byle jak… jedynie weekend przyjemny, wiosenny, ale Wielki Czwartek i Piątek to pogodowo zima, +1 w dzień i nocami -7. Wielka Sobota +7 jak na razie się zapowiada… słaba ta wiosna, dla mnie pogoda taka była podczas ociepleń w trakcie tegorocznej zimy….

  15. No to GFS widzi juz lato na początku kwietnia. Widać ze sie nie moze zdecydować czy zachować tradycje śnieżnej Wielkanocy, czy tez letniego początku kwietnia ;)
    Ciekawe co pokażą fusiki jutro rano.

    1. To efekt tego, o czym dzisiaj pisałem wcześniej – teraz mamy zwrot w drugą stronę, ale granica między dużym ciepłem a dużym chłodem cały czas blisko Polski (lub wręcz nad nami). Musimy poczekać na większą jednoznaczność prognoz na termin po 27-28.03.

      1. Biorąc pod uwagę przyczynę ich różnicy mozliwe ze bedzie trzeba do ostatniej chwili czekac ktore regiony bedą po twojej stronie.
        Brak typowej cyrkulacji strefowej sprawia ze wychłodzony Atlantyk ciagle zimno bedzie wysyłał a juz bardzo ciepła Afryka odwrotnie.

        1. Na razie w terminie 27-29.03 (czyli 5-7 dni, z coraz lepszym skill’em) ECMWF za ochłodzeniem. Najpierw powinno się wyjaśnić jak ono będzie wyraźne, a dopiero potem będziemy “martwili się” (albo “cieszyli się”?) prognozami na Wielkanoc.

        2. w marcu to Atlantyk jest chyba nawet zimniejszy niż w grudniu. Choć na pewno szybko się ociepla na słońcu które coraz wyżej świeci.

          Nie chcielibyśmy jednak pogody atlantyckiej ze składową północną. To by wciąż było dużo bliższe zimie niż wiośnie.

    2. Będzie coś pośrodku ,czyli na południu kraju oba dni Świąt Wielkanocnych 12-18st. C a w północnej połowie kraju 2-10 st. C . Tak przewiduję.

  16. pamiętam jeszcze pod koniec stycznia i na początku lutego prognozę na “twojapogoda” – bardzo ciepły luty. a w marcu to już konkretny najazd wiosny. tak sobie zażartowali…

  17. Jeśli chodzi o luty 2018 to był to prawdziwie zimowy miesiąc -najchłodniejszy luty od 6 lat czyli od 2012 roku. W kilku aspektach był podobny do lutego 2011 – tzn. przyniósł najwyższą temperaturę maksymalną w I dekadzie miesiąca (te 10 stopni z Nowego Sącza) i najniższą temperaturę minimalną (poniżej minus 20 stopni) oraz dwucyfrowe mrozy w ciągu dnia ze średnią dobową poniżej minus 10 stopni. Gdyby 1 marca był 29 dniem tegorocznego lutego to luty 2018 byłby chłodniejszy niż luty 2011 r. Kolejne kwestie to całodobowe mrozy i pokrywa śnieżna na wschodzie Polski utrzymujące się przez większą część miesiąca. Luty 2018 z wyjątkiem Nowego Sącza nie przyniósł przekroczeń tmax powyżej 10 st. C (w tym aspekcie był podobny do lutego 2013). Różnica między lutym 2011 a lutym 2018 była taka, że ten pierwszy przyniósł ocieplenie z tmax 5-15 stopni w większości kraju przez ponad tydzień, a ten drugi już nie.

  18. Czyżby szykowała nam się dłuższa fala chłodnych miesięcy w 2018 roku. Obecnie będziemy mieli 2 miesiące z rzędu ze średnią temperaturą poniżej normy (luty i marzec). Będzie to pierwszy przypadek od zimy 2012/2013 bo wtedy grudzień 2012 i styczeń 2013 były 2 miesiącami z rzędu ze średnią temperaturą poniżej normy.
    Niestety prognozy CFS na kwiecień nie napawają optymizmem – tzn. CFS widzi chłodny kwiecień
    http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/CFSv2/imagesInd3/euT2mMonInd1.gif
    Maj i czerwiec też wyglądają kiepsko. Mam nadzieję, że to się nie sprawdzi.

    1. Biorąc pod uwagę, że było u mnie aż 5 pochmurnych miesięcy z rzędu, 5 chłodnych miesięcy z rzędu też może się zdarzyć.

    2. zapowiedzi chłodnego kwietnia w końcówce marca… standardzik od paru lat. Sprawdziło się… raz. po wielu nieudanych próbach

      1. @kmroz
        Nigdy nie wiadomo. Nie należy lekceważyć tego tylko obserwować te prognozy. Ubiegłoroczny kwiecień według okresu bazowego 1971-2000 został sklasyfikowany jako “normalny”. I tak mieliśmy sporą serię kwietniów powyżej normy (od 2004 do 2016 roku).

      2. @zbigniew – pamiętaj, że im bliżej lata tym mniejsza szansa na zimny miesiąc. O ile marzec jeszcze jest w stanie przynosić duże anomalie, to już od kwietnia do września w najgorszym wypadku mamy “lekko chłodny”.
        Sezony letnie i ogółem półrocze ciepłe są niezwykle ciepłe już od 2000. Proces ocieplania się zim jest krótszy i względnie stały tak naprawdę dopiero 4-5 lat -> i to nie do końca bo trafiają się jednak miesiące zimowe wyraźnie zimne.

        1. @kmroz
          To ja nadmienię, że lato w 2014 r. było chłodne (i to więcej niż lekko chłodne) na SW Europy (gł. Włochy, Hiszpania, Francja, kraje alpejskie), a w 2015 r. na N Europy (od Anglii przez Skandynawię ku NW Rosji).
          To nie jest niemożliwe, tylko my możemy mówić o szczęściu, że tak się u nas ostatnio nigdy nie zdarza (co nie zmienia faktu, że GW też “robi swoje”).

    3. Ale CFS ma takie prognozy co roku prawie. Notorycznie prognozuje bardzo ciepłe zimy (co się nie zawsze sprawdza) i chłodne okresy wiosenno-letnie (co obecnie się prawie nigdy nie sprawdza).

      Chociaż lipiec 2017 był dość chłodnym miesiącem letnim jak na obecne standardy, zwłaszcza w północnej części kraju gdzie były miejsca, w których średnia temperatura nie osiągnęła 15*C.

      Dla mnie temperatura nie jest aż tak ważna, byle by było pogodnie. Okres XI – II włącznie przeboleliśmy, od marca normy usłonecznienia wreszcie stają się jakieś…normalne. Ciemnica nikomu nie służy, o czym świadczy chociażby to, że najwięcej samobójstw jest w rejonach zimnych i pochmurnych takich jak Kanada, Skandynawia i Rosja. Za to taka Jamajka ma ten wskaźnik jeden z najniższych na świecie (ma w zamian inne problemy ale wpis nie o tym)

      1. Możesz podać źródło informacji o samobójstwach? Przejrzałem kilka źródeł i nie potwierdzają one tego co napisałeś.

          1. @Fan klimatów podzwrotnikowych
            Nawet wg. tego źródła z Wikipedii widać, że “ciemnica” nie jest decydująca w tej kwestii. Finlandia ma taki sam wskaźnik jak Chorwacja. Estonia podobny jak Sri Lanka. Seszele jak Szwecja. “Najciemniejsze” kraje takie jak Norwegia, Kanada, Islandia mają podobny wynik co Portugalia i nie należy on do najwyższych na świecie. 11/100 000 to raczej przeciętnie. Tyle samo co słoneczna i gorąca Australia.

  19. tymczasem dzisiaj w Warszawie mija 48 dzień skrajnie suchego okresu. Spadło przez ten czas 3.5 mm. Tak suchego okresu odkąd żyje to chyba nie było. Wilgotność powietrza też bardzo niska.
    Oczywiscie i tak 3.5mm na 48 dni w okresie jeszcze dość zimowym (chwilami wiosenneym tylko) jest dużo mniej “groźne” niż podobna anomalia opadu w lecie przez 48 dni (czyli analogicznie jakieś 10mm/48 dni). Biorąc pod uwagę poprzedni rok to przede wszystkim należy się cieszyć, że mamy dłuższy suchy okres a w prognozach wciąż nie widać konkretnych opadów.
    Od 18 lutego nastąpiło również przełamanie w kwesti tragicznego od września uslonecznienia. Od tej pory miałem już ~120h uslonecznienia wg Okęcia, które jak wiemy i tak mocno zaniża ( w pobliskim Płocku było przez ten czas ponad 150h słońca, w Siedlcach również).
    Dobrze, że pomimo przewagi zimowej pogody w tym okresie przynajmniej na Mazowszu było bardzo ładnie. Mam nadzieje, że wraz z nadchodzącym już nieuniknionym ociepleniem i marszem ku wiośnie trend na suchą i słoneczną pogodę się nie zmieni.

    1. Opady w postaci śniegu, szczególnie przy silnym wietrze i mrozie mogą być zaniżone, gdyż deszczomierze mają problem z wychwytywaniem takiego opadu, co nie zmienia faktu że opad w rozpatrywanym okresie był skrajnie niski.

      1. Rzecz tym ze ja osobiście to od początku grudnia mało jaki opad widziałem, a od początku lutego to juz wogole niemal zero. Jedynie snieżyca z 16 marca faktycznie była pokaźna i rzeczywiście sadze ze mogły czujniki nieco zaniżyć

    2. W Warszawie dziś pojawił sie oszałamiający opad wysokości 0.1mm/6h. Mierzalny! Jak na ten marzec to jak silna ulewa ;)

  20. U mnie w marcu 2018 było póki co 12 dni z termiczną zimą (w tym 7 całodobowego mrozu – prawie tyle co przez całą zimę 2015/16) oraz 6 dni z temp. dobową powyżej +5 stopni. Reszta (5 dni) to przedział 0-5, czyli przedwiośnie.

    Więcej więc w tym miesiącu było zimy niż czegokolwiek innego. Zobaczymy co będzie w ostatnim tygodniu marca – w prognozach niestety tylko weekend ładny, potem przedwiosenna plucha (ale na szczęście już nie zima w pełni). Przełom marca i kwietnia ma być jak typowy koniec listopada, temperatura 0-5 w dzień i wilgotno… Ale może się nie sprawdzi, jeszcze daleko.

  21. GFS polepszyl się na najbliższy tydzień. ECMWF nadal za zimnem w okolicach czwartku – piątku za tydzień

    Wielkanoc? Sprawa otwarta. GFS z bardzo dużym ciepłem +25 st. 1 kwietnia na poludniu Polski, lany poniedziałek z temperaturą +/- 20 st.

    Trochę przesadzone te prognozy na 1-2 kwietnia ale… wszystko jest u nas możliwe.

    1. Dziwnie to wygląda, bo czwartek – sobota chłodny i deszczowy, momentami deszczowo/śnieżny, a w niedzielę skok temp. nawet do +10… sprawa jest otwarta i pewnie do ostatniej chwili nie będzie wiadomo jak się to skończy.

      1. ECMWF już w środę prognozuje całodobowy mróz i opady śniegu w dużej części kraju. Głownie północ i zachód. Na koniec prognozy +20 w Małopolsce. Ciekawie to wygląda.

    2. @Konrad – 25 C jak najbardziej możliwe. Tyle było 5 kwietnia 2016 w Sandomierzu. Zapamiętałem ten dzień ,bo nabawiłem się mocnych poparzeń słonecznych siedząc nad rzeką bez koszulki. Fakt, że biorąc pod uwagę to co się teraz dzieje, to trudno uwierzyć.

    3. Teraz dla odmiany bliżej Wielkanocy modele za skrajnością w drugą stronę – średnio z 5-10 st. cieplejszą od średniej z realizacji. Oczywiście i to nie jest niemożliwe (podobnie jak i temp. wokół zera). Jednak brak perspektywy trwalszej (z grubsza) niezaburzonej cyrkulacji W, jak i bliskość strefy z kontrastami termicznymi “każe” z dużą ostrożnością podchodzić na razie do prognoz na Wielkanoc.

      Zauważmy, że rozbieżności mamy już w terminie ok. 28.03 (czyli 144h), bo nie wiadomo jeszcze jakie trajektoria przyjmą układy niżowe zmierzające znad Europy W na E, wobec rozbudowy klina wyżu znad Grenlandii od NW (?). Możemy mieć zarówno +5/+10°C i opady deszczu, jak i około 0°C (w nocy mróz) i opady śniegu.

      1. warto dodać że w Afryce od dłuższego czasu sa naprawdę wysokie anomalie dodatnie, osiągające nawet +8C w skali całego marca. Nieczęsto się takie coś zdarza na niskich szerokościach geograficznych.

    4. trzeci rok z rzędu z letnimi (~25 st) temperaturami na początku kwietnia to było by coś co najmniej dziwnego. Takie temperatury wcześniej czasami widywałem ale na KONIEC kwietnia. Często w okolicy majówki były pierwsze realne powiewy lata z temperaturą 25-30 stopni za dnia.

      Dwa ostatnie kwietnie były miesiącami cokolwiek dziwnymi. Lato na początku, zimno na końcu. Oba przyniosły największe zimno w III dekadzie.

      1. w latach 2006-2015 mieliśmy tego typu temperatury na koniec kwietnia (20-25) rokrocznie i juz to sie wydawało niezwykle. Teraz mamy szanse na trzeci rok z takimi temperaturami na początku kwietnia co juz jest niezwykle.
        Rekordy ogólnokrajowej średniej nie padną ponieważ północ pewnie mocno zaniży. Ale na S moze byc naprawde gorąco.

        1. przed 2006 rokiem też bywało gorąco w końcówce kwietnia. W 2003 roku było u mnie +26.7, gorąco też było rok wcześniej (wtedy 4 maja był prawie że upał). Gorąco także w 2001 – 30 kwietnia 26 stopni, 1 maja prawie 27 stopni. Nie będzie niespodzianką, że w najcieplejszym kwietniu powojennym (2000r.) TEŻ było gorąco pod koniec, od 28 kwietnia codziennie powyżej 25 stopni.

          Wysoka temperatura pod koniec kwietnia nie jest niczym niezwykłym, bo ten miesiąc ma największy wzrostowy trend temperatury w roku. W normalnych warunkach najcieplejsze dni POWINNY być na końcu miesiąca. I w większości roczników 2000-2017 tak było, koniec kwietnia często przynosił temperaturę 20-25 stopni albo nawet trochę wyższą.

          Lata 2016 oraz 2017 to swego rodzaju patologia. Gorąco na początku miesiąca (co jest kilkunastostopniową anomalią dodatnią), i zimno na jego końcu. Coś nienaturalnego i pasującego do października a nie kwietnia.

          1. @alewis – tak ale zauważ ze bardzo często przed 2016 rokiem po gorącej końcówce kwietnia tendencja spadkowa następowała akurat na majówkę, albo generalnie na maj… to gorąco tez było nienaturalne bo po nim sie mocno ochładzalo.

  22. Warto tez zauważyć ze oba modele prognozują juz chyba rekordowo (skrajnie możliwie) ciepła noc z 1/2 kwietnia. GFS widzi u mnie 2.04 o północy +17 stopni. ECMWF nie aż tak, ale tez powyżej +10.

    1. ja pamiętam w marcu któregoś roku (2007 albo 2008) temperaturę +21*C w nocy w Bielsku Białej. Sprawca oczywisty – wiatr halny.

      1. Z tego co wiem to w marcu 2008 temperatura nigdzie w Polsce nie przekroczyła +20 a w 2007 przez jeden dzień na zachodzie.
        Pewnie chodzi ci o marzec 2010

    2. Czyli wnioskujemy, że większą zgodność prognostyczną GFS i ECMWF mamy nawet na 01-02.04, niż na 28-29.03. Czy, aby to wszystko nie jest bardziej dziełem przypadku? (gdyby było odwrotnie to byłoby to bardziej oczywiste…).

      A mówiąc wprost: na dzisiaj “dylemat” co na Święta jest bardziej prawdopodobne, tzn. czy za dnia będzie bliżej 0°C, czy bliżej +10°C, czy bliżej +20°C nie jest w żadnym kierunku rozstrzygnięty. Patrząc się jednak na rozwój sytuacji barycznej można przypuszczać (przynajmniej na dzisiaj), że dość realną opcją będą “górki i dołki”…

    3. Tak na marginesie, jeżeli na Wielkanoc faktycznie do Polski zaciągnęłoby – przed nowym niżem z sektora W/SW – dużym ciepłem (Tmax powyżej +20°C), to dość prawdopodobne byłyby pierwsze wyraźniejsze wiosenne burze przy przechodzeniu frontu chłodnego. Ale podkreślmy, jest to na razie czyste “fusiarstwo”, skoro nie mamy jasnej sytuacji nawet na same dni 28-29.03 (GFS za umiarkowanym ciepłem, ale i opadami, ECMWF i GEM za ochłodzeniem z zimowymi elementami pogodowymi).

      1. Lucas, jest to mocno wątpliwe, tym bardziej, że gfs mocno odfrunął, co wyraźnie widać na tym wykresie: http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html Owszem, od jakiegoś czasu wszystkie modele sygnalizują większe ocieplenie na wielkanoc, ale tak naprawdę wciąż są to fusy, bo prognozy nie mieszczą się w zasięgu realnego skillu… Według mnie są duże szanse na to ocieplenie, ale musimy jeszcze uzbroić się w cierpliwość, bo dopiero początek przyszłego tygodnia odkryje przed nami więcej szczegółów :) Niestety, pewne jest już ochłodzenie od wtorku…

        1. Pisząc o tym, że są duże szanse na ocieplenie, jednocześnie mocno powątpiewam w aż tak wysokie temperatury (powyżej 20 kresek)…

        2. Na razie jeszcze nie zdążyło się ocieplić, bo chyba nie można uznać za ocieplenie Tmin -11 stopni i Tmax 1 stopień, jak jest dziś u mnie w Zamościu. Wczoraj było ciut lepiej bo tylko -10,5 i aż 2,8 w najcieplejszej porze dnia. Na jutrzejszy poranek znów mamy zapowiedzi Tmin -11. Ja na razie czekam na ocieplenie, nawet gdyby to miało być okolozerowe “badziewie”.

          1. Zapraszam do Warszawy na okolozerowe badziewie, +3 stopnie chmury i plucha. W srode i czwartek było duzo przyjemniej

        3. @łukasz- co do tego ochłodzenia od wtorku to z dzisiejszego punktu widzenia to i tak pewnie ocieplenie bedzie. Pod względem avg dobowych moze byc w taki wtorek czy srode cieplej niż w niedziela która przy bezchmurnym niebie moze przynieść jeszcze spore przymrozki.

          1. Justyna, mimo wszystko w wielu regionach czuć cieplejsze powietrze, choć kilka stopni powyżej zera faktycznie nie robi wrażenia… Kamil, nie zgodzę się z Tobą, jeśli wierzyć dzisiejszym prognozom, to w połowie przyszłego tygodnia znów są możliwe większe spadki w nocy, a w ciągu dnia zaledwie kilka kresek na plusie… Nie ma co jednak dywagować, na dniach wszystko się wyjaśni :)

          2. Rozumiem ze chodziło ci o mnie a nie Kamila, No to jeśli wierzyć gfs to nie bedzie żadnego ochlodzenia natomiast wg ECMWF trzydniowy powrot zimy. Sporo niejasności.

  23. Przydałoby się solidne ocieplenie takie, jakie miało miejsce na początku kwietnia 2016 i 2017.

        1. byle nie zaś kwiecień z październikowym trendem temperatury. Już mam dość takich kwietniów, ten z 2017 to już była skrajność.

          Na początek kwietnia mi 25 stopni nie potrzebne. Niech chociaż te 15 będzie, to i tak będzie sukces patrząc na to co było większą część marca.

  24. Przynajmniej teraz modele dają nadzieje na ciepło na początku kwietnia, bo wcześniej konsekwentnie obstawiały zimno, sytuacja jest jednak bardzo niepewna. Dziś wciąż mamy zimno i bardzo zimno w całym kraju już nawet nie pisząc o III dekadzie marca ale o całym marcu. Temperatury są wciąż bardziej typowe dla końca lutego albo co najwyżej początku marca. Gdzieniegdzie jest ledwo powyżej 0 i pada śnieg. Marzec dla wegetacji jest niemal stracony. To co zaczęło się rozwijać zostało zahamowane albo wymarzło, np niektóre kwiaty, zaś trawa która w okolicach Warszawy ostatniego ciepłego dnia czyli 14 marca zaczęła nabierać już koloru zielonego znowu jest beżowa bo wymroziły ją ostatnie dnie i noce. Teraz jest nieco cieplej bo zniknął mróz w ciągu dnia ale jest niewiele powyżej 0, ale noce pozostałe mroźne, grunt głębiej jest więc wciąż chyba zmrożony. Kwiecień ma szansę nadrobić zaległości o ile nie będzie zbyt chłodny. Narazie trzeba się skupić na dość umiarkowanym ociepleniu i temperaturach oscylujących w dzień w okolicach 8-12 stopni a w nocy ok 0 zbliżymy się więc “ledwie” do norm III dekady marca, także bez szału. Pamiętajmy jednak że ostatnie 4 marce były ciepłe- 2 nawet ekstremalnie

    1. Na ten weekend sie wogole jakos pozytywnie nie nastawiam- jutro pochmurno i obiektywnie wciąż bardzo zimno, mimo ze duzo cieplej niż np w zeszły weekend. W niedziele norma za dnia ale nocą przymrozki i przynajmniej bezchmurnie. Tez bez szału, rok temu takie avg jak ma byc w niedziele sie nie pojawiły w marcu ani jednego dnia (cały czas było cieplej)
      To na co można juz sie cieszyć to prognozy od mniej wiecej Wielkiego Piątku. Niestety, zbyt duzo czasu zostało by brać je za pewnik. A przed tym prawdziwym ociepleniem teoretycznie mozemy miec jeszcze 2-3 dni z termiczna zima wg najniższych wiązek.

    2. Niestety może sprawdzić się scenariusz sporych wahań temperatury – tak, że przed, w trakcie i po Świętach możemy doświadczyć zarówno dni z temp. około zera (a miejscami i z całodobowym mrozem), jak i z ponad +20°C.

  25. Szkoda że apogeum ocieplenia nie nadejdzie dzień wcześniej (31 marca zamiast 1 kwietnia). Wtedy mielibyśmy szansę na rekord maksymalnej temperatury dla marca.

    1. Najpierw poczekajmy na dni 28-30.03, bo przed tym ewentualnym dużym ociepleniem możemy mieć jeszcze kolejne spore (wzg. normy) ochłodzenie.
      W ogóle zapowiada się na sinusoidę termiczną w ostatnich dniach marca i pierwszych kwietnia.

    2. Przypomnę że rekord marca to 25.6 stopnia a takich temperatur nie widać w prognozach na początek kwietnia, ale jak słusznie napisał lucas wawa poczekajmy jeszcze kilka dni bo się może okazać że żadnego ciepła nie będzie, będzie za to śnieg i temperatura ok 0, prognozy są mocno rozchwiane

      1. Zgadza sie takich skrajności w prognozach dawno nie widziałem.
        Bardzo ciekawe co bedzie. Trzeba poczekać jeszcze 2-3 dni, mysle ze znana wszystkich wyrocznia z niedzieli o północy bedzie tutaj ostatecznym potwierdzeniem.

      2. Na 1 kwietnia widać temperatury rzędu 24-25 stopni, co moim zdaniem jest wartością zaniżoną przy takiej sytuacji barycznej – przy odpowiednim efekcie fenowym może być 1,5 stopnia więcej. Ale to jeszcze daleki termin, więc wiadomo że nie musi się to sprawdzić.

  26. Dzisiejsze popołudnie w centralnej Polsce tak pochmurne, ponure, ciemne, że można się poczuć jak w listopadzie. Dobrze, że to jednak już marzec i wiosna za pasem.

    1. Niestety brzydko i obiektywnie rzecz biorąc bardzo zimno (mimo ze jak nawet Justyna pisała po tych mrozach to lekki plus i plucha/szaruga wydaje sie cudowna)

  27. Tak w ogóle w kontekście zmiany czasu w najbliższy weekend. Dziwie się że są w ogóle zwolennicy pozostania przy czasie zimowym rzekomo będącym czasem naturalnym. Przepraszam bardzo a kto określił że to czas optymalny. Uważam że czas letni jest jak najbardziej optymalny. W okresie letnim czas zimowy to godzinę wcześniej zmrok po 20 zamiast o 21. Chyba właśnie w ogóle dlatego cenimy długość dnia w czerwcu w czasie letnim że widno jest jeszcze długo po 21. Więc co lepiej zostać przy zimowym by widno było już o 2 (komu to potrzebne) i ciemniało po 20

  28. Interesuje nas okres +29 marca. Jak widać tutaj http://www.wetterzentrale.de
    ICON z 00 widzi zimniejsze masy powietrza nad Skandynawią, które oddziela od Polski, Bałtyk. W najnowszej prognozie ICON z 12 podąża za ECMWF z 00:
    http://www.wetterzentrale.de/en/topkarten.php?map=1&model=ico&var=2&run=12&time=144&lid=OP&h=0&mv=0&tr=3#mapref
    Widać korektę, która skłania do dalszej niepewności, jak będzie wyglądał 1 kwietnia.

    Najnowsza odsłona ECMWF już z 12 podtrzymuje ochłodzenie na 29 marca:
    http://www.wetterzentrale.de/en/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=2&run=12&time=144&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref

    Zobaczmy jak wyglądają 1 kwietnia. Poranny ECMWF sygnalizował wdarcie się 31 marca od strony SW saharyjskiego, gorącego powietrza. Najnowsza odsłona z 12 podtrzymuje wcześniejszą prognozę:

    http://www.wetterzentrale.de/en/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=2&run=12&time=192&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref
    To już druga odsłona, która przewiduje taki sam scenariusz. ICON na 31 marca podobny.

    Podobny trend. Szansa zatem na SW i S na temp. na pewno powyżej 10 stopni, ale i może 15 stopni rośnie, na 1 kwietnia.

    Mnie oprócz Polski, na ten okres interesuje, jak daleko dotrze niż grenlandzki. Czy dotrze tak, jak poprzedni aż do Maroka? Moim zdaniem już nie. Zobaczcie, jak chłodne powietrze gotuje się na N od półwysep Iberyjskiego w prognozie ECMWF i już1 kwietnia przestaje mieć znaczenie.

    Dla mnie to tylko kolejny sygnał, że zbliżamy się ku wiośnie. Pozwolę się tutaj nie do końca zgodzić z Lucasem, że arktyczne niże będą jeszcze często oddziaływały na pogodę u nas w Polsce. W tym roku Sahara jest rozgrzana, jak nigdy dotąd i przypuszczam, że w tym roku nie kwiecień nie będzie taki sam jak w 2017 roku.

    1. Drogi Adminie, nie mogę wkleić wszystkich linków, aby opisać moje obserwacje. Musiałem obciąć kilka linków z wetter..
      Czy jest możliwe wstawianie większej ilości linków?

    2. Kilka poprawek językowych:
      – Zobaczmy jak wygląda 1 kwietnia*
      – gotuje się na N od półwyspu Iberyjskiego*
      – że w tym roku kwiecień, nie będzie taki sam jak w 2017 roku.*

    3. “Pozwolę się tutaj nie do końca zgodzić z Lucasem, że arktyczne niże będą jeszcze często oddziaływały na pogodę u nas w Polsce”

      -> Po pierwsze, gdzie ja pisałem o “niżach arktycznych”? Po drugie, gdzie ja sugerowałem które masy będą dominowały w kwietniu? A może być i tak, że np. po 05.04 będzie dominacja cyrkulacji W? Niczego nie można wykluczyć…

      Na razie oceniamy prognozy tylko na ostatnie dni marca i najdalej pierwsze dni kwietnia. A z nich wynika to o czym piszę od kilku dni, tzn. że po 27-28.03 dość prawdopodobna jest przeplatanka adwekcji z dwóch przeciwsobnych kierunków, tzn. z obszarów sub(arktycznych) oraz (pod)zwrotnikowych. I jedno nie wyklucza drugiego, nawet w skali 3-7 dni.

  29. Na razie tylko GFS nie prognozuje wyraźniejszego ochłodzenia około Wielkiego Czwartku i Piątku (29-30.03). Wszystkie inne modele już go prognozują. To byłby powrót aury zimowej, przejściowo z opadami śniegu, Tśr nieco poniżej 0°C, a w najchłodniejszych regionach może i jeszcze z całodobowym mrozem.

    Natomiast, jeżeli na Wielkanoc faktycznie ociepliłoby się do Tmax +20/+25°C (przynajmniej w cieplejszych regionach Polski) mielibyśmy skok termiczny średnio o 15 st. w ciągu 2-3 dni (!). A po tym ewentualnym silnym ociepleniu niewykluczone byłoby kolejne ochłodzenie z burzami. To już strefa “fusów” – nie mniej wygląda na to, że w pogodzie nudy mieć nie będziemy…

  30. Niestety, ale to będzie szok, z zimy do późnej wiosny w ciągu kilku dni… mi brakuje temp. rzędu 10-15 i dużej ilości slońca, bo w tym roku w moim mieście jeszcze takiej pogody nie było. Było +11 przy pochmurnym niebie, dla mnie to tak jakby nie było, bo w dodatku wiał silny wiatr.

    1. W jakimś tam stopniu mógłbym zrozumieć to narzekanie z powodu “szoku” w innym okolicznościach, ale to przecież będą Święta. Tego właśnie ogromna większość Polaków oczekuje od Wielkanocy – wiosny pełną gębą. Jeśli nie będzie ona fenologiczna (bo taką 1 kwietnia jednak nieczęsto widujemy) to niech chociaż będzie ona widoczna w pogodzie. Im więcej tym lepiej.

        1. To będzie jakaś masakra dla organizmu, w USA ludzie są przyzwyczajeni, ale u nas będzie pewnie “epidemia” przeziębień.

      1. Wielkanoc jest świętem ruchomym i jej data może różnić się o 4 tygodnie (jeden miesiąc księżycowy) w okresie o dużym wzroście średnich temperatur. Tak więc mechaniczne spodziewanie się czegoś po Wielkanocy, bez sprawdzenia czy jest wczesna czy późna, nie świadczy dobrze o wiedzy spodziewającego się.

  31. Czy naprawdę tak trudno o pogodne dni z temperaturą 15-18/20 stopni? Dlaczego musi być albo zimno, albo od razu 25?

  32. Tym fusowym 25 stopniom na południu miałby towarzyszyć halny wiejacy w porywach 70-90 km/h. Także jak na dzień świąteczny nic przyjemnego bo łeb będzie chciało urwać :)

    1. 8 sierpnia 2013 też był wietrzny, ale przy halnym i temperaturach powyżej 20C ten wiatr zupełnie inaczej jest odbierany, praktycznie w ogóle nie obniża temperatury odczuwalnej.

  33. póki co u mnie na SE po dzisiejszym dniu temp tegorocznego marca wynosi -1 st.co mówi że jest chłodniejszy od marca z 2013 roku o 0,4 st.Od soboty panowała regularna zima ze śniegiem i mrozem,a o 2 dni jest pogodnie,i nawet w dzień jest już na plusie ,ale noce powodują że temp średniodobowa,jest niższa w pogodny dzień niż początkiem tygodnia gdzie było pochmurnie.Wczoraj nad ranem minus 14 st,dziś minus 9 st.ale chociaż w dzień przechodzi na lekki plus i na szczęcie śnieg topnieje.we wtorek było 14 cm.dziś zostało tylko 4 cm.Jutro będą tylko płaty.Natomiast temp.na pewno będzie in minus ,czy wyjdzie na zero,szczerze wątpię,na razie to przebicia minus 0,6 st, z 2013 roku,to jest realne ale muszą skończyć się te mocne mrozy nocne.

  34. Co ciekawe w prognozach widac, ze na początku kwietnia na południowy wschód od Polski – bliżej mozna czarnego temperatura miałaby osiągać nawet +30 juz.

    1. Podczas ocieplenia z 10-12 marca temperatura sięgneła 26 stopni we Włoszech i niemal 28 w Macedonii. Dlatego 30 stopni 20 dni później niespecjalnie może dziwić. Pamiętam, że “30” była już przekraczana w Europie nawet w lutym, ale takie wydarzenia ograniczone są bodaj wyłącznie do Hiszpanii.

    2. Mimo wszystko na razie tak wyraźnego ocieplenia jak przed rokiem nie widać, także w sensie jego trwałości. Wówczas mieliśmy spory wał wyżowy rozwijający się z SW, głównie nad Europą C i S, w kierunku Ukrainy i W Rosji. Natomiast niże były daleko na NW/N (do czasu większego ochłodzenia). Teraz sytuacja ma być inna, bo z SW ma napierać układ niżowy, a przy tym granica z bardzo ciepłym i bardzo chłodnym (na N Europy nadal mroźnym) powietrzem być blisko nas.

      Zresztą poczekajmy na rozwój sytuacji w całym Wielkim Tygodniu, bo modele nie są zgodne nawet co do skali ochłodzenia w dniach 27-31.03, z apogeum ok. 29-30.03 – choć to chłodniejszy ECMWF jest bardziej zgodny ze średnią realizacji, a GFS tradycyjnie “ślizga się” po najcieplejszych:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

  35. Faktycznie niektórzy tu strasznie naładowani emocjami są. Aż tak sensacyjne są te prognozowane wahania temperatury? W 2012 roku na północnym wschodzie sypał śnieg, a na południu było ponad 20 stopni, a tu poruszenie, jakby miało się zdarzyć coś na miarę rekordu stulecia.
    Taka pora roku i jest to jak najbardziej normalna sytuacja, gdy północ jeszcze chłodna, a z południa idzie ciepło. Chyba tylko fakt, że ma to być w okresie świątecznym, usprawiedliwia ten olabogizm co niektórych.

        1. Przypuszczam że najwcześniej w okolicach połowy kwietnia istnieje szansa na 30 stopni. Początek kwietnia oceniam potencjalnie na 27-29 stopni. 26-27 stopni oceniam jako potencjał dla całego marca. 21 marca 1974 było 25.6 stopni to jeszcze nie 26 stopni. Potencjał wraz ze zbliżaniem się do potencjalnie najcieplejszego okresu (przypuszczalnie III dekada lipca) rośnie bardzo powoli. Różnica w rekordzie między pierwszym miesiącem z wystąpieniem do tej pory upału czyli kwietnia a najcieplejszym lipcem wynosi “ledwie” ok 7-8 stopni. Osobiście na dzień dzisiejszy wystąpienie upału w marcu oceniam na niemal nierealne. Znacznie większe szanse występują w cieplejszym październiku, więc jeśli już to na 90% stanie się wcześniej w październiku

          1. 14 października 2000 w Tarnowie były 28,2 st., więc przypuszczalnie 30 st. na początku października jest możliwie w Polsce od 53 równoleżnika.

          2. No tak właśnie o tym pisałem że niemal na pewno stanie się to najpierw w październiku. Trudno powiedzieć kiedy w październiku padnie 30-ka ale zakładam że w końcu kiedyś tak się stanie ( może w tym roku). Szanse na 30-kę w październiku były, są i prawdopodobnie mniejsze niż w analogicznym kwietniu ( gdzie średnia jest zbliżona) bo wystarczy tylko przeanalizować dane historyczne. Raz że w kwietniu przekroczenie 30 wystąpiło już dwukrotnie-1968 i 2012 to dwa temperatury 25+ występują znacznie częściej i mogą występować na obszarze całego kraju, w październiku zaś 25+ w NE to już skrajna rzadkość. Przebicie poziomo 30 stopni stopni w październiku będzie oznaczało że później prawdopodobnie już długo nie będzie powtórki zakładając nawet obecne tempo ocieplenia klimatu. Ale przekroczenie 30 w marcu nawet nie nie ma co rozważać na dzień dzisiejszy uważam że jest tak mało prawdopodobne że niemal niemożliwe to tak jak przekroczenie +43 stopni Polsce

          3. W Słubicach 23 kwietnia 1968 roku było 30.9 stopnia a dzień wcześniej 30.6, co pokazuję że potencjalnie między 10 a 20 kwietniem wystąpienie 30 jest dość spore

          4. Zadziwiające jest, że takie wys. temp. wystąpiły nad morzem i to tak wcześnie.

          5. 30,6 *C w Gdańsku Rębiechowie w kwietniu to wynik imponujący, przy takim napływie latem mogłoby być mocno rekordowo.

          6. Nad morzem rzadko się zdarza żeby temperatury należały do najwyższych w kraju, ale zdarzają się chyba. Właśnie wiatr z południa jest podstawowym chyba czynnikiem-następuje tam podejrzewam kumulacja ciepłego powietrza. Co ciekawe miejscowości nad morzem mogą notować blisko rekordowych wartości dla kraju między marcem a listopadem, jak sprawdzałem w marcu 1968 i 2014 w Łebie np. było ponad 22 stopnie a w listopadzie 1968 ponad 20 stopni

    1. dopiero co przebiliśmy 30 stopni w kwietniu, a ten się o marzec pyta :D
      fakt, rekord marcowy jest już w obszarze dnia gorącego, ale do upału jest jak stąd do Ameryki.

      Jak padnie kolejna 30 to będzie to na pewno październik. Marzec to może za 50 lat jak się dalej tak będzie ocieplało.

  36. Jestem sceptyczny co do ewentualnego silnego topnienia w Arktyce w tym roku: z jednej strony bardzo duże ilości śniegu, z drugiej prognozy dla Kanady i Syberii są dość niemrawe, bez porównania do 2012, a tym bardziej 2016. Miejmy nadzieję, że nie przełoży się to na chłód w Polsce.

  37. Czy to prawda że w kwietniu 1950 roku notowano upał jeszcze wcześniej niż w 1968 i 2012 roku? Nigdzie nie mogę znaleźć danych z tego roku, a w kilku miejscach czytałem o tak niezwykłej anomalii, jaka wtedy wystąpiła.

  38. GFS 06 prognozował na 8 kwietnia 24 stopnie, a GFS 12 prognozuje na 8 kwietnia już tylko 7 stopni….
    Święta według najnowszego GFS też mają być brzydsze…

    1. pewnie wszystko wyklaruje się w środa-czwartek…
      niepokoi mnie pogoda na śr-czw właśnie – u mnie miałaby być termiczna zima (w dzień 0-1 st., a w nocy nawet -8) i oczywiście śnieg…a w niedzielę już +13 wskazują prognozy, ale deszcz/chmury…

    2. Przecież to dopiero za dwa tygodnie – nic dziwnego, że prognozy się zmieniają.
      A tak prawdę powiedziawszy to wraz z początkiem kwietnia (do ok. 25.04) wkraczamy w okres, w którym mamy największe prawdopodobieństwo wahań temperatury między (jeszcze) termiczną zimą a (już) termicznym latem.

  39. Obecna anomalia za marzec (do 23.03) to -2,7K (ref. 1981-2010). Obecnie temperatura zbliża się do ‘normy’, której blisko będziemy zwłaszcza w dniach 25-26.03. Później jednak zanosi się na kolejne ochłodzenie, obniżające anomalię. Z kolei ewentualne późniejsze ocieplenie na Święta anomalii marcowej zasadniczo już nie zmieni (przyp. Tśr statystyczna rośnie w III dekadzie marca z ok. +3°C już do ok. +6°C).

    Coraz więcej wskazuje więc, że anomalia za marzec docelowo znacząco się już nie zmieni, czyli pozostanie na poziomie ok. lub nieco poniżej -2,5K (ref. 1981-2010).

    PS.
    Ciekawe jak ułoży się strefa opadowa w dniach 28-29.03, w tym jak dużo spadnie deszczu lub śniegu (?). Dodajmy, że nad Polską będzie zmierzał wówczas układ niżowy, a przy tym temperatura ma być na lekkim plusie lub lekkim minusie.

  40. Nie chcę nikogo martwić ani robić nadziei, ale radzę zachować większą rezerwę wobec długoterminowych zapowiedzi modeli, głównie GFS. Przypomnijmy sobie ubiegłoroczne lato.
    Na przełomie pierwszej i drugiej dekady czerwca GFS prognozuje temperatury rzędu 36-38 stopni pod koniec miesiąca. Sam myślałem, że będzie spora szansa na pobicie temperatury z Koła z 22 czerwca 2000. Skończyło się na 33 stopniach w Krakowie 28 VI.
    Na końcu lipca, na początek sierpnia zapowiadana jest olbrzymia fala upałów, której końca wręcz nie było widać. Zanosiło się na największą falę upałów nawet od 1994 roku., a temperatury ocierające się o rekord absolutny były prognozowane jeszcze na dwa, trzy dni przed. Fala upałów rzeczywiście okazała się bardzo znaczna, ale zamknęła się na 37 stopniach. Do rekordu, który zdaniem wielu z nas był prawie pewny, zabrakło trzech stopni.
    9 sierpnia. GFS uparcie podtrzymuje 40 stopni w południowej Polsce następnego dnia. To już nie jest fus, lecz pogoda na najbliższą dobę. Podobnie zachowuje się APREGE. 10 sierpnia byłem w Krakowie, gdzie tego dnia miał paść rekord ciepła. Jeszcze przed południem ruszyła konwekcja, która powstrzymała wzrost temperatury, i nie było nawet 35 stopni. Modele szalały też pod koniec sierpnia.
    Piszę to po to, żebyście się zbytnio nie przywiązywali do takich fusów, bo pogoda jest nieprzewidywalna ;)

  41. Wielki Tydzień z dominacją aury przedwiosenno-późnojesiennej, a im bardziej na N/E tym częściej także lekko-zimowej. Ciekaw jestem jak ułożą się strefy opadowe od środy 28.03 (?) – tym bardziej, że w części Polski będzie temperatura sprzyjająca opadom nadal śniegu. I do Wielkanocy nie widać większego ocieplenia (a już na pewno nie powyżej ‘normy’) – tak, że miesięczna anomalia za marzec może wynieść nawet ok. -3K (ref. 1981-2010).

    Na samą Wielkanoc mamy już korektę prognoz w kierunku “chłodniejszym”, a nawet z temperaturami “przez zero”. Co prawda, wg niedzielnego rannego GFS, od 03.04 miałoby się ocieplić – jednak nawet sama ostatnia zmienność prognoz pokazuje jak należy do nich podchodzić, zwłaszcza w terminie 7+ dni…

        1. Fizyki nie da się długo oszukiwać. Ciepło musi przyjść. U nas często odległość między mrozem a +20 C (albo więcej) to tylko kilka tygodni. A modele nie dają sobie dobrze rady z wykryciem tak gwałtownej zmiany z dużym wyprzedzeniem. Dlatego specjalnie bym się nie przejmował tym co pokazują. Wiosna i tak przyjdzie.

        2. @podlasianin.
          Taaak, na pewno ;)
          Troche mnie śmieszy jak ktoś mówi ze na kwiecień nie widać wiosny. Tak to sobie można mowić w lutym. Z uwzględnieniem ze wiosna to nie jest od razu 20 stopni, tylko powiedzmy 10.
          Jaka porę roku wg ciebie mamy teraz jak nie wiosnę?

          1. Teraz na zachodzie jest przedwiośnie, a na wschodzie coś pomiędzy zimą a przedwiośniem.

          1. a dlaczego miałbym nie stać?
            na pewno “moje” jest bardziej prawdopodobne od “twojego”, bo nie zdarzył się jeszcze kwiecień bez 20+ w cieniu. silne ocieplenie ciągle widać tylko się waha między 1 a 4 kwietnia (obecnie stoi na 4 kwietnia) i widać również całkowity powrót cyrkulacji strefowej od początku kwietnia.
            z ciekawostek – kwietnie w których nigdzie w PL nie było 20+ przed 15.04 tez sie rzadko zdarzały. 2013, 2010 (wtedy za to w marcu), 2006 dopiero przed 2004 czesciej.

  42. Po bardzo zimnej i bezśnieżnej końcówce lutego oraz bezśnieżnym marcu ziemia jest zmrożona na kość i pewnie będzie rozmarzała co najmniej do 10-15 kwietnia (w najlepszym wypadku oczywiście). Oznacza to, że patrząc z perspektywy mojego regionu szykuje się trzecie z rzędu opóźnienie pełni wiosny.

    1. Akurat im mniej wody w glebie tym rozmrażanie postępuje szybciej. Wiec brak opadów w ostatnich miesiącach to dobra sprawa. Problem w tym, że po jesienie tej wody nadal jest multum. U mnie na polach wciąż jest pełno rozlewisk, mimo, że większych opadów nie było tu od Świąt BN. Sprawdzałem wczoraj poziom wody w studni u znajomego – jest to 40 cm poniżej poziomu gruntu, czyli tyle co nic. I znacznie groźniejsze w skutkach mogą tu być potencjalne obfite opady niż sucha wiosna czy lato.

      1. Od 18 kwietnia do 1 maja wegetacja nie robiła postępów, więc na majówkę było dość goło na drzewach.

        1. Trzecia dekada kwietnia jest zawsze najbardziej kluczowa, bo to ona decyduje o tym, czy na majówkę będzie zielono, czy goło. Do 20 kwietnia właściwie nie ma szans, by się solidnie zazieleniło, może we Wrocławiu zdarzyło się tak kilka razy.

          1. A ja się zastanawiam nad sensem życia opartym o martwienie się na miesiąc (lub więcej) na zapas jaka pogoda będzie
            a) w Wigilię
            b) na Wielkanoc
            c) na Majówkę.

            Wydaje mi się, ze jest w tym coś patologicznego. Ale może się mylę, więc na wszelki wypadek sam dodam: “Oby tylko w Zielone Świątki była pogoda, a nie tak jak zawsze!” 😀

          2. Wtf? U mnie w 2014, 2016 i 2017 na początku kwietnia było już intensywnie zielono.

          3. Jak były ciepłe marce i to było zielono na początku. W tym roku gdyby ocieplenie było dłuższe a następujące po nim ochłodzenie nie tak głęboko to też byłoby już na 100 % dość zielono ( u mnie w końcówce tego ocieplenia widziałem już pąki zielone na krzewach i trawa nabierała soczystego zielonego koloru) a tak na pewno będzie szaro. Licząc od początku marca ( ale czasem nawet od lutego) Im później ( jest dość ciepło) tym bardziej zielono. Kulminacja wegetacji przy ciepłej ( to jest warunek) następuje w okolicach II lub III dekady kwietnia, później intensywność spada a maj po dość ciepłym kwietniu jest najczęściej dopełnieniem. Jeśli jest chłodny kwiecień i maj to dopełnienie może wystąpić najpóźniej w III dekadzie maja, jeśli ciepło najwcześniej w I dekadzie maja. Trzeba pamiętać że liście na drzewach przy stosunkowo ciepłym kwietniu rozwijają się już intensywnie w II dekadzie kwietnia a w III są widoczne. Faktem że im później następuje ciepła pogoda (kwiecień) tym gwałtowniej przy ciepłej pogodzie rozwija się zieleń

          4. @FKP Zielone dęby i olchy na początku kwietnia? Na pewno w to nie uwierzę, zresztą widziałem na kamerkach, nie było duzych różnic. Nawet we Francji dęby nie zazielenią się przed połową kwietnia…

          5. W skrócie: Podlasie ma troche inny klimat. Nie zrozumiemy sie ;)
            W przypadku 2017 roku różnica była gigantyczna bo tam gdzie przed ochłodzeniem zdarzyły zakwitnąć drzewa czyli na S,W i miejscami w centrum to było zielono rekordowo wczesnie. Tam gdzie nie zdarzyły to z powodu niemal całkowitego braku ciepła 15+ liście sie długo nie chciały pojawić na drzewach. Różnica zwykle 2-3 tygodniowa tym razem wyniosła ponad miesiąc.

          6. @kmroz Ja mam wrażenie, że nie rozumiemy czym jest intensywna zieleń. Jeżeli u mnie intensywna zieleń jest zwykle ok 15-25 maja, to nie uwierzę, że 150-200km dalej intensywnie zielono jest 50 dni wcześniej…A rok temu drzewa u mnie kwitły już ok 5-10 kwietnia, i było dość zielono, ale intensywnie zrobiło się na przełomie maja i czerwca, jak w pełni rozwinęły się dęby i winorośl.

          7. Zreszta nie rozumiem jednej rzeczy-piszecie, że u was na początku kwietnia jest intensywna zieleń, a jak patrzę kiedy rok temu rozpoczęła się u was pełnia wiosny to różnica wynosi 0-10 dni.

          8. U mnie w czasie kwietniowych chlodow było juz normalnie zielono. A przymrozki doprowadziły do wymarznięcia drzew owocowych co oznaczać moze jedno ;)

          9. @kmroz
            Różnica nie była gigantyczna, między Warszawą a Białymstokiem nie było jej prawie wcale. Sprawdź sobie pełnię wiosny na agrometeo. Tam są twarde dane.

          10. Dobra, nie ma już sensu o tym pisać, bo mamy inny pogląd na to, czym jest intensywnie bujna zieleń oraz tym od kiedy na pogodę można zacząć mówić “wiosna”. I tak już jest ponad 250 komentarzy.

          11. @podlasianin
            Dla Ciebie wiosenna zieleń jest wtedy kiedy na Podlasiu panuje prawie termiczne lato :D

          12. @kmroz
            Czy to była Warszawa, Katowice czy Wrocław to nie robi różnicy. Pełnia w wiosny w zeszłym roku była opóźniona w całej Polsce w stosunku do średniej 2007-16 i to było spowodowane zimną 3 dekadą kwietnia jak to było już wspomniane.

  43. No i po ociepleniu świątecznym. +3 w niedziele i deszcz ze śniegiem widać, w poniedziałek trochę cieplej u mnie +7. Cieszmy się dzisiejszą pogodą, tyle nam zostało. W końcu dzień już trwa do 19tej :)

    1. Ja by jeszcze nie dramatyzował bo widzę że to jeszcze nie przesądzone, choć gdybym miał obstawiać to niestety chłód

    2. Ile mam razy tłumaczyć? Nie po żadnym ociepleniu, tylko o kilkadziesiąt godzin je opóźnili. Na początku kwietnia tak czy tak bedzie powyżej 15 stopni, jak nie 1.04 to 4.04 tak jak dzisiejszy GFS mówi.

      1. to jest prognoza na 7+ dni, a Ty dalej uparcie w to wierzysz… cała Europa pogrążona jest w chłodzie, jeszcze sporo czasu minie zanim będziemy mieli na terenie całego kraju Tmax 15-20

        1. W to co tam mówią czyli do +25 to nie wierze w 100% ale w to ze w pierwszych dniach kwietnia bedzie powyżej +15 w większej części kraju to tak, jestem pewien.

      2. Ale mówimy tutaj o świętach… kiedyś ocieplenie przyjdzie, prędzej czy pozniej. Ocieplenie widać w poniedziałek juz ale ono nie bedzie duże…

      3. Jeżeli mówimy już o ociepleniu nie rzędu +5°C, a co najmniej z dwucyfrowymi wartościami Tmax, to dni tuż po Wielkanocy mimo wszystko są jeszcze niepewne.

  44. A na razie mamy 5. pod rząd niedzielę z “ładną” pogodą m.in. na C Mazowszu. Bez względu jaka była temperatura (choć ostatnio przeważnie mróz) to było słonecznie. Nie inaczej jest dzisiaj, w Niedzielę Palmową:-)

    1. Od 20 lutego wogole prawie cały czas jest ładnie. Ale 5 z 33 “ciemnych dni” rzeczywiście przypadło na dni powszednie.

    2. No seria żadnych niedziel sympatyczna, pytanie czy ta passa zostanie utrzymana czy jednak z dniem 1 kwietnia nastąpi przełom i po 5 słonecznych niedzielach nadejdzie gorsza pochmurna i/lub deszczowa… oby nie.

    3. No niby jedna i druga słoneczna. Ale różnica w ich “wykorzystaniu” jest dramatyczna. W zeszłym tygodniu 90% aktywności na zewnątrz torpedował mróz i przeszywający wiatr. Dziś jest zgoła odmiennie.

      1. Kwestia predyspozycji i wyboru form aktywności. Ja zeszłej niedzieli byłem z 4-5h na zewnątrz w podmiejskich lasach – planując jednak trasę tak, aby zredukować ekspozycję na zimny NE wiatr, natomiast przy ekspozycji w kierunkach S/W było naprawdę przyjemnie. Ale dzisiaj oczywiście temperatura jest bardziej komfortowa i nie wieje:-)

  45. Zobaczcie na jaką mądrość natknąłem się w odmętach Internetu:
    Zamiast zostawić już ten czas z zimy to jeszcze raz te durnie będą przesuwać czas , ale po co jeśli mówili że nie będzie więcej czas przesuwany . Widocznie po to bo chcą aby pozostał czas ten o godzinę przyspieszony już na cały rok , aby życie było przyspieszone , aby zwiększało pośpiech i stres . Przecież ten czas co mieliśmy w zimie to on jest tym czasem prawdziwym , a więc Dobranoc już pora spać bo będziemy wstawać o godzinę wcześniej i to nie przez pół roku tylko teraz przez cały rok.
    :)

    1. Kwestia obecnego zmieniania czasu nie jest możliwa do regulowania przez pojedyncze państwo, bo odpowiada za to właściwa dyrektywa unijna. W lutym Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą Komisję Europejską do przeanalizowania tej kwestii i ewentualnej aktualizacji brzmienia dyrektywy. Ewentualnych zmian nie należy się spodziewać wcześniej niż 2020 roku.

  46. Prognozy jakby tonowały skalę większych ochłodzeń i większych ociepleń. I oby to się sprawdziło, bo tak jak mróz + śnieg u progu kwietnia już chyba mało kogo cieszą (nawet tych co zimą wolą zimę), tak i na regularny “upał” od razu ponad +20°C jeszcze za wcześnie. W I połowie kwietnia jak dla mnie dogodna byłaby dominacja Tmax +10/+15°C oraz Tmin ok. +5°C. Pozwoliłoby to na konsekwentne, ale i jeszcze nie “wybuchowe” postępy fenologicznej wiosny. Może akurat takie umiarkowanie ciepłe scenariusze pogodowe będą dominowały…?:-)

  47. Odsłony z 12 UTC definitywnie wycofują się z silniejszego ochłodzenia i podtrzymują silne ocieplenie do niemalże letnich temperatur tuż po świętach.
    Natomiast zanim to nastąpi to Wielki Tydzień będzie bardzo brzydki, deszczowy i z temperaturami jeszcze dość chłodnymi jak na koniec marca (subiektywnie, bo minimalne zawyżą i pewnie będzie norma, mimo niskich maksów)

      1. jestem swiadomy jak to duża anomalia jest i ze pewnie utrzyma się max 1-2 dni jeśli wogóle. Ale prognozy już od kilku dni nieprzerwanie to pokazują. Trochę stonowały i teraz zamiast 25 jest do 20 – i uważam, że ta stonowana wersja jest jak najbardziej możliwa. Ale rozjaśni się w przeciągu kilku dni. Narazie silne ciepło widać od czwartku 12Z w obu modelach i co najwyżej jest ono przekładane w czasie i zmniejszana jego skala.
        a co do opadów to tym razem wyjątkowo nie będę na nie narzekał, ostatnio większy deszcz widziałem przed BN a od 3 lutego w W-wie spadło 7mm wiec teraz deszcz jest bardzo potrzebny by się przyroda rozwijała. Oczywiście bez przesady, 15 mm na ten tydzien to max bezpiecznego opadu, wiecej to juz bedą negatywne skutki.

        1. “Ale prognozy już od kilku dni nieprzerwanie to pokazują.”

          -> Ja bym powiedział, że prognozy już nieprzerwanie pokazują więcej aury wiosennej, niż zimowej (a nawet przedwiosennej) w I dekadzie kwietnia. Natomiast z oceną skali kolejnego ocieplenia (już w kwietniu) i okoliczności w jakich nastąpi trzeba jeszcze poczekać.

  48. Niewykluczone, że z dwóch skrajnych opcji pogodowych na Święta – jakimi zdążyli “nakarmić” nas już w mediach, czyli zimowej i letniej – zrodzi się pośrednia, ale z niżem zmierzającym akurat nad samym naszym krajem lub pograniczem. Oznaczałoby to przede wszystkim mokre Święta. Termicznie jednak nie można jeszcze wykluczyć, że na krótko przed jego przejściem zaciągnęłoby ciepłem, a po jego przejściu chłodem – istotny będzie w tym względzie tor jego przemieszczania się, a co do czego modele jeszcze nie są do końca zgodne. Tak, czy inaczej wygląda na to, że okres z przewagą małych sum opadów dobiega końca…

  49. GFS na same Święta żenujący co to ma byc. Najgorsze ze wszystkiego (mowa o Wlkp.) brzydko, śnieg, deszcz, ok. 0 st., no i a jakże do kompletu silny wiatr.

    Potem od razu po świętach zdecydowane buchnięcie ciepła. Mam nadzieje, ze prognozy odnośnie Świąt się jeszcze wyklarują bo to chyba jakiś żart.

      1. Prognozy na ten tydzień źle nie wyglądają, nie widać aż takiego chłodu w okolicach środy i czwartku (u mnie miałoby być +3 i głównie deszcz, a nie śnieg a nocami przymrozki jedynie, a nie -8 jak jeszcze wczoraj pokazywali), a święta 6-7 st. i też deszczowo… fakt, faktem wiosno 2018 gdzie jesteś… i niestety obawiam się, że kwiecień też będzie poniżej normy temp. i będzie deszczowy…

        1. Deszcz teraz jest na wagę złota.
          Dwa miesiące bez opadów sie rzadko zdarzają w naszym klimacie. Największe opady u mnie w tym tygodniu na szczescie w nocy maja byc ze środy na czwartek i z soboty na niedziele. Gorzej zeby nie było jak w kwietniu 2017 ze nawet jak nie pada to często sa stratusy.

          1. w kwietniu to akurat u mnie bardzo mocno padało, suma opadów powyżej 100 mm (z czego 60 w 3 dni na końcu miesiąca).

            Stratusy bez opadów miałem przez prawie całą I dekadę maja. Non stop szare chmury i umiarkowane temperatury typu 14-16*C (z krótkim wybitnie zimnym okresem 9-10 V)

          2. @alewis No wiem chodzi mi o to ze nawet te dni bez deszczu lub deszczem minimalnym (<1mm) były zwykle pochmurne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com