Koniec lata

Koniec lata

Dzisiejszy dzień jest zdecydowanie ostatnim dniem tegorocznego, skrajnie długiego lata. Tego prawdziwego, termicznego. Już za parę godzin nad obszar naszego kraju nasunie się front chłodny z przelotnymi opadami deszczu i lokalnymi burzami, a jutro temperatury maksymalne będą miejscami o kilkanaście stopni niższe od dzisiejszych. Nad samym morzem, gdzie dziś temperatura wzrosła do 30°C, jutro spodziewamy się około 15°C.

Powyżej: położenie frontu chłodnego dziś o godzinie 18:00 czasu lokalnego jest doskonale zobrazowane przez pole temperatury na wysokości 2m

Tym samym żegnamy również zdecydowanie najbardziej niezwykłą pod względem temperatur ciepłą porę roku w całym okresie pomiarowo obserwacyjnym. Ostatnie 6 miesięcy (od kwietnia do września) charakteryzowało się zdecydowanie najwyższą temperaturą średnią od 1781 r. i wiele wskazuje na to, że na pobicie tego rekordu, nawet przy wzroście temperatur związanych z globalnym ociepleniem, możemy czekać ponad 20 lat. Oczywiście podsumowanie tego sezonu pojawi się w chwili, gdy będą znane dane za wrzesień.

Poniżej: temperatura w dniu jutrzejszym o 14:00 czasu lokalnego prognozowana przez model ICON-EU.

Print Friendly, PDF & Email

165 Replies to “Koniec lata”

      1. Ocieplenie klimatyczne ma kilkudziesięcioletniego laga – analogicznie jak najcieplejsze dni zimowe i letnie są znacznie później niż występuje min/max górowania Słońca. Nawet jak dziś radykalnie ograniczylibyśmy emisje gazów cieplarnianych pochodzących z AGW to i tak klimat będzie się dalej ocieplał przez minimum kolejne 2-3 dekady.

  1. Wrzesień jest ostatnim miesiącem gdzie może być termiczne lato. W wyjątkowo ciepłym październiku średnia termiczna może jeszcze wystąpować przez jakiś czas, ale nie ma szans żeby trwała zbyt długo i miesiąc ten też nie ma szans na średnią =lub >15 stopni. W kolejnym miesiącu mogą być dynamiczne zmiany-przynajmniej w I dekadzie października Polsce będzie groziło dość spore ryzyko spływu zimnego powietrza z kierunku NW-widać na mapach jak w kierunku SE będzie podążał powoli duży chłód-narazie będzie dotyczył dość znacznej części Skandynawii a szczególnie Norwegii-nie wiadomo jeszcze będzie się działo dalej

    1. u mnie najcieplejszy październik po 1951 roku ma średnią 12,8. I do niedawna był cieplejszy od najcieplejszego kwietnia który miał 12,2.

      Żeby nastał letni październik to by musiał być to miesiąc podobnie odjechany jak kwiecień 2018. Który i tak nie był aż taki letni, zwłaszcza jeśli chodzi o Tmin (bo tmaxami niewiele mu brakowało do przeciętnego czerwca)

    2. @alewis27
      Żeby październik był miesiącem letnim takim ze średnią temperaturą obszarową powyżej 15 stopni to musiałby mieć odchylenie 6-8 stopni w Polsce.
      “Żeby nastał letni październik to by musiał być to miesiąc podobnie odjechany jak kwiecień 2018. Który i tak nie był aż taki letni, zwłaszcza jeśli chodzi o Tmin (bo tmaxami niewiele mu brakowało do przeciętnego czerwca)”
      Tak to prawda. W tegorocznym kwietniu dominowały temperatury maksymalne podobne do czerwca czyli przeważnie 20-25 stopni, ale temperatury minimalne w kwietniu nie były znamienne dla lata. Na Podkarpaciu niewiele brakowało aby kwiecień zapisał się jako miesiąc letni z tavg powyżej 15 stopni.

      1. Do Finrod – o ile zgrubne prognozy do konca mca sie sprawdza to w Koszalinie I Chojnicach srednia mczna 09.2006 I 09.1999 bedzie wyzsza od tegorocznego w Z Gorze 09.1947 moze byc cieplejszy w Lublinie 09.1967 a w Krakowie 09.1942. Natomiastna terenie Wlkopolski w centrum I w Polsce NE mozemy miec do czynienia z najciepl 09 od ponad 100 lat.

        1. Raczej 95% że nie dla odchylenia +3K, ale rekordem września jest +2,83K z 1999 r, dlatego szansa według mnie jest ogromna. Odchylenie do 22.09 wynosi +3,71K. Następne kilka dni zapowiada się jeszcze poniżej normy, ale ostatnie dni września będą już o wiele cieplejsze z Tmax około 18-22*C w większości kraju i tylko noce pod koniec miesiąca mogą być chłodniejsze, bo zapowiada się powrót wyżów.

          1. jakie +2.83K
            rekord z1999 to +2.56K
            wg obliczeń aby rekord nie padł anomalia okresu 23-30.09 musi wynieść poniżej -0.61K
            o to jestem spokojny…
            być może w czwartek i piątek się ociepli na południu, ale na północy nadal zimno. I jak sam mówisz noce wyraźnie chłodniejsze, a minimalne teraz mają już całkiem spore znaczenie w temperaturze dobowej.

  2. Dziś jest naprawdę ciepło. Temperatura podchodzi pod 30c (wetbulb ok 20c) co nie jest częste o tej porze roku. Nie jest jednak to wartość rekordowa dla tego terenu. W 1975 18 września temperatura powietrza w Wierzchowie Pomorskim wyniosła 34.5c. Wartość ta wydaje się być nie do pobicia. Co ciekawe cieplej było tylko w Pile i Poznaniu. Wierzchowo Pomorskie było na 3 miejscu jeżeli chodzi o tmax tego dnia.
    PIŁA 34.7
    POZNAŃ 34.6
    WIERZCHOWO 234.5
    KÓRNIK34.4
    TRZEBIECHÓW 34.2
    KRZYŻ 34.1
    POŁCZYN-ZDRÓJ 34.1
    KOSZALIN 33.9

    1. Na SE goracych lecz nie tak skrajnie w Krakowie Balicach 27.2c I wb ok. 16. Przy tym poranki naprawde chlodne. Szczerze myslalem ze dzisiaj mocniej pociagnie z poludnia I moE 30tka sie trafi w Malopolsce a tu widac ze chlodniej I nacieplejaze powietrze bardziej na W I NW.

    2. a w Warszawie “tylko” 27 stopni. I musze przyznać, że, może trochę przez nastawienie na najgorsze ( w końcu mogło być blisko 30), może troche przez świadomość że to już koniec, dzisiejszy dzień zniosłem lepiej niż poprzednie. A sam fakt końca lata ogółem (a nie fali gorąca) w gruncie rzeczy też jakimś tam żalem napawa. Mam nadzieje ze w padzierniku wrócą na dłużej temperatury chociaż powyżej 15 stopni.

  3. Niepokojące pomiary prędkości na północy Niemiec. Kap Arkona/Ruegen (42m) 102km/h o 16;00. O 17;00 Greifswalder Oie (12m) nawet 106km/h.
    o 17;00 najcieplej w Słubicach 30c, ale już w Świnoujściu mamy poniżej 16c i rozpoczyna się wymiana powietrza. Czarne chmury widzę na zachodzie. Oby obyło się bez gwałtownych zjawisk. Świnoujście zanotowało 20m/s, więc na razie bez większych skrajności.

    1. Do 18:20 najsilniejszy poryw wiatru zanotowano w Darłowie -> 94 km/h. W Szczecinie też mocno powiało, do 80 km/h.

    2. O 18:00 już tylko 13c w Szczecinie, Trzebieży i Świnoujściu. Maksymalny poryw na czas pisania postu to 26m/s w Darłowie, 25m/s w Dziwnowie. Kołobrzeg 24m/s Szczecin 22m/s, Koszalin 22m/s.

  4. Update: juz leje u mnie :))))))))
    Mam nadzieje ze istatecznie w przyszlym tygodniu zwkonczy sie susza glebowa u mnie na dobre

  5. W końcu doczekałem tego dnia. Prawie 170 dni koszmaru z jedyną przerwą pod koniec czerwca. Nawet nie umiem opisać jak się cieszę. Wreszcie koniec tego ciągłego gorąca, tych bóli głowy, ciągłego zmęczenia, zmuszania się by pracować, od jutra w końcu odżyję. Oby już za mojego życia taki koszmar jak rok 2018 nigdy się nie powtórzył. Jak sobie przeglądam zapis Tmax na AccuWeather od kwietnia to zastanawiam się jak ja to w ogóle przeżyłem.

    1. rozumiem, że jest to przyznanie się do błędu? :-)
      A co do powtórzenia się – samo lato trwające od około 10.04 do 20.09 się z pewnością powtórzy. Sam rok 2016 był blisko (zabraklo tylko tej drugiej połowy kwietnia). Tyle, że no właśnie… w 2016 lato było długie, ale samego gorąca nie było jakoś strasznie dużo, a z miesięcy letnich mocno powyżej normy był tylko czerwiec i wrzesień w pierwszej połowie (no i końcówka maja też ekstermalnie ciepła, końcówka lipca i końcówka sierpnia w sumie też mocno powyżej normy)
      Myślę, że na trwające 5.5 miesiąca lato nie poczekamy dłużej niż 3-4 lata, bo do tego wystarczy tak naprawdę ciepły maj i wrzesien i ekstremalnie ciepły kwiecien lub padziernik w pierwszej połowie.
      A na powtórkę tak ciepłego półrocza ciepłego jak w tym roku? duuużo dłużej – o tym napiszę w osobnym poście.

      1. Rok 2016 byl dla rolnictwa na zachodzie duzo lepszy przynajmniej u mnie. Owszem Maj a potem Ii polowy sierpnia I wrzesien za suche ale w czerwcu I lipcu byly ladne opady . U mnie nie ekstremalne a bardZo potrzebne. I termicznie ideal Lata dla mnie

        1. Dokładnie lato ekstremalnie długie (rekordowo, kto by pomyślał ze ten rekord zostanie pobity po dwoch latach) ale bardzo przyjemne. U mnie było raczej bardzo sucho i grzybów nieco mniej niż w tym roku, ale duzo mniej gorąca niz w tym roku :)

    2. @Editor
      Z punktu widzenia fana zimna czyli Ciebie, dzisiejsza jesienna pogoda, a także prognozy na najbliższe 2 tygodnie będą wzbudzać entuzjazm. To było 170 dni twojego “jątrzenia”. W kwietniu były okresy z ochłodzeniami podobnie jak w maju, więc nie pisz bzdur, że była jedna przerwa czyli ochłodzenie w III dekadzie czerwca.

      1. W kwietniu to było gorąco tylko relatywnie- względem norm. Normalnie ten miesiąc to 12-17 stopni. Jednak z pewnością nie był odczuwalnie gorący. Był bardzo słoneczny, skrajnie suchy (poza lokalnymi burzami np Łódź) i typowo łagodnie-letni. Powiem szczerze, ze wlasnie o taki miesiąc letni by “mi chodziło” (od 8 do 30 kwietnia, bo wczesniej za zimno na lato). Dni letnie, ale noce przeważnie istotnie rześkie. Mnóstwo słońca. raczej bez grzania w domach i blokach, ale tez bez zbędnej klimatyzacji.

  6. “możemy czekać ponad 20 lat”
    naprawdę tylko 20 lat? Przecież to był odskok od poprzedniego rekordu o ponad 1 stopień i około 2 stopnia od przecietnej z DZISIEJSZYCH czasów! Bardzo się zdziwie, jeśli coś takiego się powtórzy za mojego życia.

    1. Jakieś pyłowe zjawisko wystąpiło w Szczecinie. W poznaniu o 20:00 wilgotność powietrza wynosiła 40%. Więc to raczej nie mgła.

  7. Na facebookowym profilu TP żałoba. To społeczeństwo jest bardziej powalone niż myślałem. Nie zapomnijcie sobie włączyć ogrzewania jutro.

    1. @Editor, a może jednak to z tobą jest coś nie tak? Nie każdy lubi tak gwałtownej zmiany temperatur z 24-29 do 12-17. I chłodnych nocy 4-6 stopni. I tego typu zjawisk, które będziemy mieć w poniedziałek. Tylko ktoś kompletnie pozbawiony rozumu może się cieszyć z takiej skrajnej, gwałtownej zmiany pogody. A noce 4-6 stopni czy Tmaxy 12 stopni zmuszają do ogrzewania mieszkania. Także na drugi raz zastanów się co mówisz, bo często opowiadasz bzdury.

      1. To widzę że jest jakiś plus mojego gorącego latem mieszkania bo nawet w listopadzie i grudniu nie grzeję by mieć 20-22 stopnie. Aha, zapomniałem że dla większości Polaków 22 stopnie to za zimno, to fakt musicie grzać by mieć swoje 26-28.

      2. ” Tylko ktoś kompletnie pozbawiony rozumu może się cieszyć z takiej skrajnej, gwałtownej zmiany pogody.”

        W takim razie wszyscy którzy cieszyli się z tego że w kilka dni po opadach deszczu ze śniegiem (2 kwietnia) zaczęło się termiczne lato (8 kwietnia) również są w takim razie pozbawieni rozumu.

        1. Pod Tarnobrzegiem nie trzeba czekać do poniedziałku. Wczoraj termometr elektroniczny zanotował 27 C, a dzisiaj na godzinę 13 ledwo 11,5. Lato tego roku “wybuchło” z dnia na dzień, i tak też odeszło.

    2. Editor, pisałem już wcześniej – w Polsce mamy średnioroczne temperatury znacznie poniżej średniej globalnej, o ok. 5 stopni (i tow przypadku najcieplejszych naszych miast). Alewis wspominał, że porównywanie ilości dni podczas których powinniśmy chłodzić nasze mieszkania, a podczas których powinniśmy je dogrzewać wychodzi na “korzyść” tych drugich w skali co najmniej 10-1. Gdyby to lato było takie złe to ludzie mieszkający w klimatach, gdzie jest rzeczywiście b. gorąco (choćby Azja Mniejsza lub Indie), gdzie polskie najgorętsze dni bywają chłodniejsze od ich najchłodniejszych letnich, nie mogliby żyć poza własnymi mieszkaniami. A jednak żyją i egzystują. Także znaj skalę mości panie.

      1. A może pomyśl że to zależy od mieszkania. Ja staram się utrzymywać 22 stopnie. W styczniu grzałem tylko od 22 do rana. W lutym przez dwa tygodnie kaloryfer chodził cały dzień i w marcu też przez dwa tygodnie. Za to już od początku kwietnia temperatura w ciągu dnia niemal codziennie przekraczała 22 stopnie. W tym roku dni w których musiałem w ogóle włączać kaloryfer było ok. 48, a takich gdy musiałbym włączać klimę (zamontuję ją dopiero teraz) by mieć 22 stopnie było ok. 150.

  8. Tegoroczne lato w moim regionie było po prostu fantastyczne, aż żal je żegnać, ale pocieszające jest to że już za pól roku wiosna :P

      1. Bo wiosną robi się coraz cieplej, a teraz coraz zimniej, już raczej codziennie trzeba będzie chodzić w kurtkach a niekiedy w czapce. Do dzisiaj niemal ciągle od 5 miesiecy sie chodziło w krotkim rękawku nawet po zachodzie słońca.

        1. Tyle ze ten krotki rękawek od kwietnia to nie była typowa wiosna, a raczej typowe lato. Typowa wiosna w kwietniu to raczej to co nas bedzie czekac w ostatniej dekadzie września.

          1. Właśnie dzięki temu, że kwiecień był tak ciepły mam rekordowy urodzaj w moim regionie. Powiedziałbym że nawet przesadny, bo nie ma co robić z połową dóbr, tyle obrodziło…

          2. Kmroz, to ja w takim razie podziękuję za taką wiosnę w kwietniu, jaką będziemy mieć w przyszłym tygodniu. Kwiecień nie kojarzy mi się z 12 stopniami w dzień, ulewami, przeszywającym wiatrem i ciemnicą. Chyba, że najgorszy kwiecień w historii czyli 2017. Czekam aż przyjdzie nowy okres referencyjny 1991-2020 i te normy zostaną podwyższone. Bo opieramy się obecnie na dość niskich, niedostosowanych normach 1981-2010. A okres od 2011 roku dużo zmienił w polskiej klimatologii, normach, anomaliach.

          3. @kmroz
            A ty non stop chodziłeś w krótkim rękawku od kwietnia aż do wczoraj czy założyłeś chociaż kilka razy coś z długim rękawem? Pytam bo w czasie tego ponad 170-dniowego okresu było kilkanaście dni z nieletnimi temperaturami.

          4. Ja nie założyłem ani razu bluzy czy długich spodni(jeśli nie wymagała tego sytuacja np praca). Dzisiaj również nie >15 stopni to jak najbardziej pogoda na krótki rękaw. Poniżej czasami też jeszcz

          5. “Dzisiaj również nie >15 stopni to jak najbardziej pogoda na krótki rękaw. Poniżej czasami też jeszcze”
            @Mat
            Zależy dla kogo. Nie wszyscy przy takiej temperaturze chodzą w krótkim rękawku. Nie każdy jest taki “zahartowany” i ma inne przedziały temperatury, od których zakłada krótki rękawek. To jest kwestia indywidualna każdego z nas. Jednych może już “rozpalać” przy 15 stopniach, a innym może być jeszcze chłodno.

          6. Dla mnie pogoda na krótki rękaw zaczyna się przy słonecznej i bezwietrznej pogodzie od mniej więcej 18-19 stopni, a przy chmurach około 21. W tym roku pierwszy raz chodziłem tak oczywiście 8 kwietnia. Wyjątkiem bywają letnie wieczory i noce, kiedy po ciepłym dniu nawet grubo po zachodzie słońca, przy 16-17 stopniach nie odczuwam chłodu i wystarczy mi krótki rękawek.

          7. @zbigniew
            Zadajesz dziwne pytania. Oczywiście ze zakładałem wiele razy bluzę a od 20.06 z powodu częstych opadów przez miesiąc przewaznie chodziłem w lekkiej kurtce.
            W chłodne wieczory, których na moich “peryferiach wiejskich” nie brakowało tez zakładałem bluzę/koszule/sweter.
            Przyznam sie jedynie ze przeważnie chodziłem w krótkich spodenkach. Nogi mi nie marzną aż tak.

          8. @kmroz
            Zadałem może trochę niefortunnie sformułowanie, ale w kontekście tego ile razy w czasie tego długiego gorącego okresu z przerwami założyłeś jakieś cieplejsze ubrania np. bluzę, kurtkę? a nie tylko krótki rękawek. Bo przecież było kilkanaście (10-20 dni) w ciągu tego okresu od kwietnia, że były temperatury nieletnie w dzień. Dziękuje że odpowiedziałeś.
            Skoro moje niektóre pytania są “dziwne” to dziwne są również twoje niektóre zmienne preferencje, opinie i ocena sytuacji w trakcie tego niezwykle ciepłego okresu (kwiecień-wrzesień).

  9. Powtórzę i nie będę wracać do tego tematu. Lato było u mnie skrajnie suche. Powysychało mnóstwo drzew, wypaliło runo w lasach i obniżył się bardzo mocno poziom wód gruntowych. Dlatego zapisuję je jako złe, co oznacza tyle, że nie chcę aby się powtórzyło.

    1. To samo zdanie mam – nic dziwnego bo u mnie też były upały i susza. Pozarolnicza działalność mnie uratowała w tym roku

      1. Faktycznie, układy konwekcyjne, zapewniające w moich (Oleśnica, Twardogóra, Milicz) okolicach olbrzymią większość z sumy opadów (do 4 pentady lipca, odkąd wszystko zaczęło schnąć na wiór), wędrowały po dziwnych trajektoriach S, SE – N, NE. Będąc natomiast w Przemkowie i pobliskich rejonach na przełomie maja i czerwca (sic!) trawniki były wypalone, zaś łąki weszły w aspekt lipcowo-sierpniowy. Natomiast okolice pogranicza polsko-niemieckiego dostawało solidną porcję opadów, wędrujących z S na N.
        Wywołało to niemałe zaskoczenie, przeradzające się w konsternację, kiedy zwiedzając Park Mużakowski brodził człek po kałużach w niskich ciżemkach.

  10. A ja tegoroczne lato, jak i w ogóle okres od kwietnia, oceniam pozytywnie. Może z tym wyjątkiem, że w okresie 18.07-10.08 za dużo było (na Mazowszu) dni bardzo gorących i lekko upalnych (a przy tym nierzadko parnych) ciurkiem.

    Pogoda mimo wszystko była urozmaicona, choć przeważały okresy pogodne – sprzyjające aktywności na zewnątrz. Trawa soczysta, owoców całe mnóstwo. Cieszę się, że nie trzeba było często sięgać po “długi rękaw”- wszak na to jest głównie pora chłodna.

    Mam jednak świadomość zmian klimatycznych i wolałbym, aby Tavg z tegorocznego sezonu (licząc za okres IV-IX) nie była szybko “pobita”, a zwłaszcza z taką nawiązką. A jeżeli już, to przy braku przełożenia na szybszy wzrost Tavg globalnej i w samej Arktyce.

    PS.
    Chcąc zaczerpnąć ostatnich prawdziwie letnich chwil na łonie Natury, wyjechałem z Warszawy rozkoszując się pięknymi pejzażami, w których dojrzała zieleń w coraz większym stopniu domieszkowana jest już barwami jesiennymi. A jako, że woda w akwenach (w tym w rzece) jest jeszcze ciepła zaliczyłem ostatnią zapewne kąpiel w plenerze w tym sezonie i roku:-)

  11. Dziwię się dość rzeczowo zwykle piszącemu Lucas Wawa który twierdzi że lato ocenia pozytywnie. 2 mld które pójdą na rolnictwo z twojej kieszeni oceniasz pozytywnie?
    Wysychające drzewa w lasach też? Chodzi o nasadzenia.
    Ten rok to koszmar.

    1. Nieco SE od Katowic (u mnie) nie było jak sięgam pamięcią tak urodzajnego lata.
      Przez całe 6 miesięcy trawa nie zżółkła, obfitość plonów – owoców i tego na polach graniczy z klęską urodzaju. Rafanox nie dziw się Lucasowi RP była podzielona prawie w połowie na część zieloną i żółtą. Zdałoby się jakieś agrometeorologiczne podsumowanie.

      1. Nie tylko u Ciebie – u mnie w centralnej Polsce jedynie cebula (tak trochę na przekór :D) nie udała się, a reszta warzyw i owoców bardzo urodzajna. Owoce niezwykle słodkie – od truskawek pod koniec maja po obecne winogrona i jabłka, nie pamiętam równie udanych. W lipcu martwiono się o ziemniaki – kilka dni temu kupowałem od znajomego rolnika – ponoć obrodziły mu tak, że nie sądzi, by udało mu się je sprzedać. A niektóre gatunki urodziły tak duże ziemniaki, że ludzie nie chcą ich kupować ze względu właśnie na rozmiar.
        Tak jak widać poniżej susza dotyczy 3-4 województw, na 16, czyli mniej więcej 1/4 Polski. Susze z lat 1992, 1994 czy 2015 były znacznie rozleglejsze obszarowo, jeśli chodzi o Polskę.
        http://www.susza.iung.pulawy.pl/KBW/

        1. Ale z trawą często tak bywa. Jej wystarczy 2 tygodnie bez opadów i z porządnym Słońcem, żeby zmienić kolory na żółte. Podejrzewam, że to jej sposób adaptacyjny – roślina wcale nie umiera. Wystarczy jeden-dwa mocniejsze deszcze i kilka dni później jest znów zielona.

          1. To akurat było po trzech tygodniach niemal bez deszczu (od 2.06 ok. 1mm opadów i chyba bardzo lokalnie). Nie pamiętam też drugiego takiego okresu ciepłego, żebym tak mało zapłaciła facetowi za koszenie trawnika na mojej działce, jak w tym roku. Ale mniejsza – zdjęcie pokazałam tylko jak przeciwwagę do stwierdzenia, że “trawa była soczysta”.

    2. Rolnicy powinni w końcu zainwestować w systemy nawadniające tak jak w rozwiniętych krajach, a nie dalej modlić się o deszcz i pieniądze.

  12. Właśnie przeszedł “wielki front opadowy” w Opolu zanotowano ponad 2,5 mm deszczu. To naprawdę poprawi sytuację hydrologiczną.
    Przepraszam za drwine ale nie mogłem się powstrzymać. Teraz już tylko licze na poniedziałkowy niż.
    Później dalej nieciekawie idące z zachodu szybkie dość silne wyże i co z tego że strefówka ja się pytam?

    1. @Rafanox – to samo we Wrocławiu. Wczorajsze opady to po raz kolejny kpina ze srrony pogody. Pies sąsiada, za przeproszeniem, potrafi więcej podlać.

      1. Ja również nad tym ubolewam chociaż w. Wielkopolsce popadało więcej. Ten niż z niedzieli na poniedziałek przyniesie spore opady tylko szkoda że znowu najwięcej w miejscach gdzie deficyt wody jest najmniejszy (oprócz Dolnego Sląska i Opolskiego). Szkoda że nie pójdzie bardziej północą tak by chwyciło jeszcze Ziemię Lubuską i Wielkopolskę.

  13. Jak widać z dziejszych prognoz ( a zostało juz tylko 8 dni do końca miesiąca) ocieplenie po 25 września staje się coraz bardziej wątpliwe. Może się nawet okazać że dzisiejsza doba okaże się najcieplejsza ( jeszcze tylko 27 widać temperatury, ale tylko lokalnie widać ok 20 stopni-to też nie jest pewne) licząc od dziś do końca miesiąca i tym samym z dużym już prawdopdobieństwem już możemy pisać że mamy konkretny przełom w pogodzie. Prognozy na początek kolejnego miesiąca też już nie napawają optymizmem przynajmniej dla tych co chcą ciepła, ale perspektywa jest wciąż odległa, więc wszystko możliwe.

  14. Kiedyś ktoś chyba zauważył analogię półrocza ciepłego (kwiecień-wrzesień) w tym roku od półrocza ciepłego (kwiecień-wrzesień) w 2012 roku. Nawet się trochę zgodzę Faktycznie miesiące (IV-IX) były z dodatnią anomalią, gorąco zaczęło się już w kwietniu i zakończyło się we wrześniu. Ale wtedy były dłuższe okresy z ochłodzeniami, a okresy gorące z tmax powyżej 25 stopni były krótsze (może poza lipcem 2012 we wschodniej Polsce, gdzie tmax powyżej 25 stopni dominowały). Gdyby te okresy gorąco-upalne w półroczu ciepłym w 2012 roku były dłuższe, a okresy z ochłodzeniami krótsze to tamto półrocze mogłoby się zapisać podobnie do tegorocznego półrocza (kwiecień-wrzesień).

  15. No to macie swoją jesień. Z dnia na dzień w dół o kilkanaście stopni, najbliższe noce mają być po 3-5 stopni (w pogodne noce niewykluczony przygruntowy przymrozek)

    Prognoza nie aż taka zła, bo tmaxy mają być w granicach 13-20 stopni i słońca też nie zabraknie, nawet dzisiaj wygląda zza chmur. Tylko ten poniedziałek dziadowski z tą wichurą. Nie wygląda to na październik 2016 kiedy zrobiło się 5-10 stopni w dzień i słońce raz na tydzień przez większość miesiąca. Na listopadową wersję jesieni myślę że sobie poczekamy do listopada.

  16. no niż wtórny może przynieść sporo deszczu, zwłaszcza dolny śląsk może otrzymać dużo deszczu bo trajektoria niżu będzie chyba właśnie przez ten rejon niewykluczone nawet 30-50 litrów m.in. foreca widzi tak duże opady. Jesień jednak zawitała i chyba szybko taka pogoda się nie skończy poza chwilowymi poprawami pogody, zwłaszcza że wyże atlantyckie mogą w dalszej perspektywie gnić, no no może tak być, no ale życie pokaże, więc zobaczymy.

    1. @daniel – mam nadzieję, że otrzymamy wreszcie porządną dawkę opadów. Tylko niepotrzebnie w “bonusie” z porządną dawką wiatru.

  17. Jest cudownie. Właśnie wróciłem z godzinnego spaceru w deszczu i relatywnym chłodzie. Już zapomniałem jakie to uczucie. Dzisiaj czuję się jak po kilku piwach, po joincie albo po leku poprawiającym nastrój. Oby to trwało jak najdłużej i mam nadzieję że w przyszłym roku powtórzy się kwiecień i maj sprzed 2 lat. Życie jest piękne w takie dni jak dzisiejszy.

    1. @Editor – odważne wyznania, przecież niektórzy wezmą Cię za dziwoląga (ja na pewno nie). Co więcej, nawet przy -10 stopniach i silniejszym wietrze w zimie, potrafię od świtu do wieczora chodzić po lesie. Często wracam już na latarce. Bardzo cenię sobie zimową aurę, można obejrzeć wszelkie niuanse na drzewach i krzewach, zasłonięte w lecie przez liście, nie trzeba się pryskać na kleszcze i komary, itp. Każda pora roku ma swój urok. ;)

      1. Sorry, ale ciężko mi pojąć fascynowanie się -10*C przy silnym wietrze, a strach przed temperaturami w okolicach 25-26*C, które są w zasadzie ciut powyżej komfortu termicznego. Mi mróz zimą nie przeszkadza, bo wiem że nic z tym się nie zrobi i żyjemy w takim klimacie, ale upajanie się wichurą przy takim mrozie jest na prawdę dziwne.

        1. @jorguś
          Mnie to wygląda na “popisywanie się” jak ktoś się chwali jak to potrafi wytrzymać jak jest dwucyfrowy mróz i silny wiatr, dzięki któremu temperatura odczuwalna jest jeszcze niższa. Bez urazy dla Grzybiarza.

          1. Dokładnie. Również nie chcę tutaj jakoś urazić Grzybiarza, ale w takich warunkach pogodowych, które przytoczył aktywność na dworze powinno ograniczyć się do minimum, a nie zwiedzać las i to “od rana do świtu” :D Grzybiarzu, wybacz, że Cię sparafrazuję: “nie idź tą drogą” Organizm kiedyś podziękuje :)

          2. Zbigniew
            Dokładnie tak jest. Przecież zawsze mozna wrócić do cieplego mieszkania gdzie jest 22c.Ci co najbardziej pragną zimna później najcieplej mają w mieszkaniach jak sie okazuje. Mi tam zimą wystarczy 18-20C i nie potrafię pojąć jak taki Editor moze znosić zimą takie wysokie temp w mieszkaniu.

          3. @Zbigniew, @jorguś – ja nie popisuję się, naprawdę jestem daleki od tego. Wiem, co znaczy -10 stopni C i silniejszy wiatr, dlatego na wycieczkę zimową ubieram się tak, że nie ma mowy o przemarznięciu czy odmrożeniu. Mam też świadomość, że dla niektórych może to być – delikatnie mówiąc – dziwaczne.

            Natomiast dla mnie to jest coś głębszego, chęć zmierzenia się ze swoimi słabościami i pokłon potędze Natury, wobec której w takich warunkach, bez odpowiedniej ochrony, jesteśmy zdani na agonię. Poza tym uwielbiam oglądać las we wszystkich porach roku i dlatego pogodna nie stanowi w tym dla mnie problemu.

            Co do mojego organizmu – daleko mi jeszcze do stanu zmniejszonej dyspozycji związanej z wiekiem ponieważ prowadzę zdrowy tryb życia i codziennie ćwiczę, czasami nawet dwa razy dziennie. Nigdy nie paliłem papierosów, a alkohol tylko okazjonalnie i nie byle co. To ma duży wpływ na kondycję i zdrowie.

            Mam też świadomość, że kiedyś silnik zwany organizmem się zatrze i to, co dla mnie teraz jest łatwe, kiedyś będzie nie do pokonania.

            I jeszcze jedno – jak człowiek zmarznie w terenie to nawet zwykła parzocha z termosu lub czarna herbata smakują wykwintnie. W ekstremalnych warunkach, człowiek docenia to, co ma na co dzień i nawet nie przywiązuje do tego uwagi. Podobnie w czasie upału, kiedy dorwie się butelkę zimnej wody.

            Serdeczności dla Was. ;)

          4. @Grzybiarz
            Dziękuję za odpowiedż. Nie musiałeś się naprawdę tak rozpisywać.
            Pewnie zauważyłeś że są tu osoby które znoszą różnie ekstremalne warunki czyli 20-30 stopniowe mrozy i upały ok 35-stopniowe. Jedni znoszą lepiej i wolą siarczyste mrozy np. 20-30 stopniowe niż upały 35-stopniowe (na które narzekają), drudzy lepiej znoszą i lubią upały do ok ponad 35 stopni niż siarczyste mrozy na które też narzekają. Są tu jeszcze inne osoby którym nie straszne te ekstrema siarczyste duże mrozy, a także takie silne upały.

        2. @jorguś – “Sorry, ale ciężko mi pojąć fascynowanie się -10*C przy silnym wietrze” – i bardzo dobrze. Przynajmniej nikt mi w lesie nie przeszkadza. ;) Nie napisałem, że się upajam, ale że takie warunki to nic strasznego, żeby nie dało rady chodzić przez kilka godzin. Poza tym w lesie zawsze wiatr jest mniejszy niż na otwartej przestrzeni, co zmniejsza uczucie chłodu.

          “strach przed temperaturami w okolicach 25-26*C” – nigdzie nie napisałem, że odczuwam strach przed takimi temperaturami. Co więcej – uważam, że są bardzo dobre na leśne wycieczki.

          Nie ma jak to nadinterpretacja, ale to “normalne” niestety w obecnych czasach.

          1. Za bardzo wziąłeś do siebie ten komentarz, przepraszam jak go tak zrozumiałeś :/ Akurat z Twojej strony nie przypominam sobie, żebyś narzekał na te temperatury, chodziło mi raczej o “Waszą koalicję”, tzn osoby które przytakiwały Ci pod Twoim postem. A oni już na takie temperatury narzekali i to nierzadko. W każdym razie przepraszam za nieporozumienie i pozdrawiam :)

    2. Zaraz zaraz… ale niedawno mówiłeś, że minimum do połowy października będzie powyżej 20 stopni, tymczasem niemal na 100% w następnym tygodniu będą przymrozki nawet na 2 metrach… co się nagle stało z Twoimi prognozami?

    3. Editor
      Jeszcze bardziej cudownie poczujesz się obniżając zimą temperaturę w ciepłym mieszkaniu z 22c do 16-18c. 22C zimą to zbyt wysoka temperatura w mieszkaniu. Czyli potwierdza sie to co wcześniej pisałem. Wielki fan zimna a w mieszkaniu 22c. Nie mam pytań.

  18. A czy któryś z modeli prognozowania pogody przewidział piątkowy halny i brzydką pogodę w Tatrach? GFS i ICM poległy całkiem

  19. No i zaczęła się jesień… to była najpiękniejsza wiosna i lato w moim życiu. Smutek jest tym większy, że pewnie się prędko takie coś nie powtórzy. 6 miesięcy co najmniej (ale pewnie z 8-9) poczekamy na taką pogodę jak wczoraj :(

    1. Ja to dzisiaj się czuję, jakby był co najmniej listopad, silny bardzo zimny wiatr i niskie chmury, po lecie już zostały wspomnienia, ale może jeszcze przyjdzie jakieś ocieplenie i babie lato.

  20. Nie wiem czy zauważyliście, ale w niektórych najwyższa temperatura maksymalna w poniedziałek (24 września) zostanie odnotowana w nocy z 23 na 24 września (ale już po północy, czyli w poniedziałek), później temperatura w ciągu dnia zamiast rosnąć zacznie spadać (podobnie jak zimą czy późną jesienią, wczesną wiosną). To chyba w związku z tą wichurą co ma wtedy przejść.

  21. W Nowym Sączu obiektywnie problemu z suszą nie było. Trochę dała się ona we znaki w kwietniu i pierwszej dekadzie maja. Mimo ekstremalnie szybkiego rozwoju roślin, nie było tak soczystej zieleni jak chociażby w 2016 (kiedy po bardzo wilgotnym marcu nadeszło duże ocieplenie, trawa była tak intensywnie zielona, że aż kłuło w oczy). Po znacznych opadach w połowie tego miesiąca sytuacja się poprawiła, przejściowo bardziej sucho było też na początku czerwca, jednak od jego trzeciej dekady susza przeszła na dobre.
    Tegoroczne lato w tak gorącej odsłonie (a przecież miało być chłodniejsze :( )uważam za całkowicie niepotrzebne i złe, ale wiosna? Nadal lekko szokujące i martwiące jest dla mnie to, że maj okazał się drugim rekordowo ciepłym miesiącem z rzędu (z kwietniem szybko się pogodziłem, ale jak myślę o najcieplejszym maju, to wciąż przywołuję 1889), muszę jednak przyznać iż był to najlepszy maj w moim życiu (ewentualnie na równi z 2000), a wiosna bardzo się nam przysłużyła. Jeszcze nigdy na przydomowej czereśni nie miałem tylu owoców, by gałęzie aż się uginały, a zbieranie orzechów na działce nie trwało trzech tygodni. Zwracam na to szczególną uwagę, bo rok temu czereśni nie było w ogóle, a orzechów tyle co kot napłakał, dwa lata temu też było bardzo słabo po tym, jak w trzeciej dekadzie kwietnia mocno się ochłodziło i w nocy z 27-go na 28-my spadł śnieg.
    Współczuję mieszkańcom zachodniej Polski zmagania się z suszą, jednak przyznaję że u siebie jest urodzaj jakich mało :)

  22. Ciekaw jestem czy w tym roku padnie absolutny historyczny rekord usłonecznienia w Polsce. Na dzień dzisiejszy Łeba przekroczyła 2000 godzin ze słońcem, a Wrocław ma ponad 1900. Dla porównania w poprzednim roku takie wartości nie były osiągalne! To świadczy tylko o tym że takie lato powinno się powtarzać jak najczęściej.

    1. Poprzedni rok był w tym wyjątkowo mizerny… W skali kraju wszystko zależy teraz od ostatnich 3 miesięcy, bo wrzesień zawyży statystyki, ale w biciu rekordu przeszkodzą nam późniejsze gnijące wyże, których może być więcej w tym sezonie (oby nie gniły!). Na razie rekordowy był chyba 2015, ale nie wiem gdzie i czy w ogóle są dane ogólnokrajowe.
      Na pojedynczych stacjach zostanie pobitych sporo rekordów, absolutny rekord pewnie też, bo wiodąca prym wątpliwa Warszawa ma niesłychanie odstające wartości w ostatnich latach (czekam na unieważnienie rekordu ponad 2500 h jak i wielu pomiarów z tej stacji z ostatnich kilkunastu lat). Inne stacje mają max około 1900-2100 h.

      1. Usłonecznienia w wawie to juz chyba nikt nie traktuje poważnie, nawet Albert/Ben.
        Jak oni tam co roku zmieniają progi to troche komedia.

  23. Wczorajsza średnia i anomalia dobowa na prawdę niezła, mamy też rekord średnich 10-dniowych. Prognozy zdecydowanie jesienne, suma opadów trochę się zmniejszyła względem porannych prognoz. Te 20-30 mm w ciągu tygodnia poprawi sytuację w powierzchniowych warstwach gleby, ale na poprawę hydrologii to trochę za mało. Parę dni temu byłem w lesie koło Moraska i jezioro Zimna Woda wyschło zupełnie.

  24. Ciekawe jak wypadnie sam wrzesień i czy ochłodzenie w ostatniej dekadzie zniweczy szanse tego miesiąca na rekord. Tak czy inaczej jeszcze wrzesień wypadnie jak miesiąc stosunkowo bardzo dużą anomalią dodatnią. Ciekawe również (o czym nie wiedziałem wcześniej) że dopiero 27 września będzie pierwszą dobą gdzie dzień będzie krótszy od nocy

    1. “Ciekawe również (o czym nie wiedziałem wcześniej) że dopiero 27 września będzie pierwszą dobą gdzie dzień będzie krótszy od nocy”
      U mnie też dzień będzie krótszy od nocy też 27 września jak spojrzałem na wschody i zachody słońca dla mojej miejscowości.
      Inaczej trochę w marcu bo mimo iż zrównanie dnia z nocą (równonoc wiosenna) powinno być 20 marca to np. w mojej miejscowości już 19 marca dzień jest dłuższy od nocy.

    2. Termicznie wrzesień wypadnie z anomalią pewnie blisko +2,5K (ref. 1981-2010). Jeżeli jednak średnia anomalia za ostatnich 9 dni (22-30.09) byłaby od okolic ‘normy’ choć nieznacznie wyższa, to rekord cały czas będzie możliwy.

  25. Jak zawsze kłotnia cieszę się , że jesień już a potem czekam za zimą oby u mnie spadł z metr śniegu jak ktoś tu jest fan śniegu jak ja to idźcie na łowcyśnieżyc tam są wszyscy co wolą zimę ja też wolę bo kochać trzeba wszystkie pory roku jak Pisarka Beata Pawlikowska ma film na YT warto tam zaglądać

    1. Z porami roku jak kobietami , wszystkie są różne a kochać wszystkich się nie da, ja kocham tylko lato i lubię wiosnę , a zimę i jesień mogę oglądać z przyjemnością tylko na youtubie

  26. Rozpogodziło się i temperatura u mnie za oknem w mieście wynosi już zaledwie 10 stopni o 19:00, a na stacjach jest niby 12-13. Niezły cyrk :P

      1. W Białym było 12,4, no ale jednak bliżej mnie rzeczywiście jest chłodniej, teraz już niespełna 9. Pewnie rano niewiele braknie do przygruntowych przymrozków.

  27. Im bliżej poniedziałku, tym mniejsze, prognozowane sumy opadów na zachodzie. Wczoraj cieszyłem się, bo widać było konkretny deszcz. Który to już raz w tym roku opady “wyparowują” w kolejnych prognozach… A już się cieszyłem…

    1. Będzie dobrze. Dolny Śląsk dostanie wystarczające opady po niedzieli, a w perspektywie widać przyzwoite temperatury dla rozwoju grzybni. Podgrzybki na pewno zdążą na wigilijny barszcz;)

    2. spokojnie grzybiarz z prognozami opadów bywa różnie zauważ że niż przejdzie najprawdopodobniej przez północne czechy będzie dość głęboki i duża rużnica ciśnień i temperatur, warunki kinematyczne w czechach mogą być ekstremalne i może powstać potężna nawałnica przechodząc przez dolny śląsk chociaż bardziej południową częścią, ale poza tym powinny być ciągłe intensywne opady, a w poniedziałek może być silna konwekcja więc chyba jednak porządnie dolny śląsk zleje. No ale życie pokaże!

      1. @daniel – dokładnie, życie pokaże. Coś już siąpi, więc może faktycznie porządnie popada, tylko oby bez zniszczeń wiatrowych.

  28. Właśnie wróciłem z udanego grzybobrania – kilkadziesiąt km na N od Warszawy. Tutaj naprawdę w tym roku nie ma jakieś dokuczliwej posuchy – jak na W kraju. Nie ma co porównywać z rokiem 2015. A nawet pod koniec września 2016 r. było bardziej sucho (co jednak diametralnie zmienił wówczas październik). Trawę w ogrodzie i na działce mam bardzo gęstą i zarazem zieloną – a aby nie urosła za wysoka, kosiłem ją średnio co 10-14 dni. Może osoby z bardziej wysuszonych terenów będą się dziwiły, ale mi pod tym względem ten sezon aż tak nie dokuczył. W zamian za to pogoda sprzyjała częstej aktywności w terenie, w tym kąpielom nawet w rzekach (a nie tylko cieplejszych zwykle jeziorach).

    Dzisiaj aura już bardziej jesienna, ale i tak weekend nie jest taki “brzydki” jak straszyli w mediach – co oczywiście również wykorzystuję na aktywności poza domem/pracą. A nieco więcej opadów zapowiadanych jest z niedzieli na poniedziałek, co akurat mnie cieszy (pod warunkiem wiatru w porywach nie silniejszego niż ok. 20m/s).

  29. u mnie wrzesień do tej pory przynosi około 65-70 litrów przy normie około 50 litrów teraz powinno mocno polać więc wrzesień wyjdzie na spory plus, to dobrze bo rolnicy sieją zboża, choć u mnie raczej jest zielono nie ma jakiejś dotkliwej suszy jak bardziej na północ w kierunku ziemi lubuskiej, a mieszkam południowy-wschód województwa dolnośląskiego.
    wydawało się że wrzesień będzie bardzo suchy przy takiej ilości potężnych wyżów, tym bardziej do prognozy opadów należy podchodzić z ostrożnością.

    1. to u mnie 23 mm na razie, bardzo mało. Norma to ok. 70 mm a ubiegłoroczny rekordowo mokry wrzesień miał aż 192 mm. Wrześnie o sumie opadów powyżej 100 mm zazwyczaj są bardzo jesienne, pochmurne i niezbyt ciepłe. Tak było w 1996, 2001, 2007, 2010, 2013 i 2017. Tylko wrzesień 2007 miał usłonecznienie powyżej normy (tam wyjątkowo duża suma opadów była wyrobiona w krótkim czasie niżem genueńskim).

      Jeśli chodzi o usłonecznienie całego roku, to po wrześniu będzie u mnie na poziomie ok. 1700h czyli tyle co cały 2016 i 2017 rok. Rekord jest z 2003 (1964h) ale będzie on niełatwy do ruszenia wbrew pozorom. Niby 3 miesiące przed nami, ale 2 z nich są najgorsze w całym roku jeśli o usłonecznienie chodzi. Według średniej z 1991-2017 czeka nas jeszcze 214h słońca przez te 3 miesiące więc żeby rekord padł, by musiało być ok. 50h więcej. Niby niewiele, ale w tych konkretnych 3 miesiącach o to dość trudno. A żeby dobić do 2000h to byśmy musieli mieć wyjątkowo pogodny październik i wciąż dość pogodne listopad i grudzień.

      Jakby co rok było 1900-2000h słońca to bym tak nie marudził. Latem wystarczy usłonecznienie z normy 1991-2018 (w lipcu 247 godzin, w sierpniu 240), wiosną zresztą też. To, czego potrzeba najbardziej to więcej słońca jesienią i zimą. Minimum 100h w miesiącu, nawet w grudniu. To jest raptem 40% możliwego przy i tak krótkich dniach. Ale to niemożliwe, obecna norma to tylko 44h. I tak lepsza niż 1971-2000 bo ta wynosi 33h (btw mapki z IMGW używają tejże normy, więc obecnie usłonecznienia też są najczęściej ponad normę)

      1. najciekawiej sytuacja wygląda we Wrocławiu jeśli chodzi o szykowanie się na rekord usłonecznienia. Tam to już luty zamiast być pochmurny, był rekordowo słoneczny, przebił tamto “cudo” z 2014 roku! Marzec też brzydki nie był, a od kwietnia ruszyła petarda – dwa skrajnie słoneczne miesiące. Lato we Wrocławiu też zupełnie inaczej niż na wschodzie, w całośći bardzo pogodne.
        Usłonecznienie już po sierpniu wynosi tam około 1750h, czyli do konca wrzesnia będzie bliskie nawet 2000h! Rekord to 2159, więc ostatni kwartał musiałby przynieść 200h. Jest to MOCNO prawdopodobne.
        Południowy-zachód Polski w tym roku naprawdę oszalał jak widać, nie tylko pod względem temperatur, ale i suszy oraz nasłonecznienia. Na wschodzie z tymi dwoma ostatnimi wgl nie ma szału, a szał termiczny, chociaż jest, to dużo mniejszy :)

        1. Tu masz rację. Dawno nie widziałem tak momotonnego półrocza ciepłego, no chyba nigdy. Słońce, cumulus, słońce, cumulus, słońce, cumulus. Dla pasjonatów chmur, burz i innych ciekawych dynamicznych zjawisk meteo to sezon bardzo słaby. Mówię tu o północnej Opolszczyźnie, żeby mi ktoś nie zarzucił że generalizuję na cały kraj.
          Ja wiem że u was na wschodzie to cud miód i maliny.

  30. Ostatnie dni dość dziwne jeśli chodzi o modele. Zazwyczaj to ECMWF wytacza trendy, a inne modele z czasem do tych prognoz się upodabniają. Ale przez ostatnie 10 dni było odwrotnie – to GFS miał najczęściej rację, a ECMWF z czasem się do niego dostosowywał. Najpierw tak było z prognozowanym terminem wyraźnego ochłodzenia, potem z możliwością pojawienia się głębokiego niżu 24 września, a teraz z ociepleniem między 26 a 28 września. GFS od wczoraj optował również za nieco cieplejszym 30 września i voila – ECMWF dziś rano również poszedł w tym kierunku. Do tej pory w przypadku sprzecznych prognoz to ECMWF wychodził zwycięsko w 80-90% przypadków.

    1. W niedziele (ECMWF) 13 w dzień i 2 w nocy to ciepło???? TO jeszcze nie listopad by takie cos nazywać ciepłem. Mimo, ze ołowiane chmury nad połowa Polski dają takie skojarzenie….

      1. Termin ocieplenie czy ochłodzenie nie oznacza, że musi być ciepło bądź zimno (wg. jakichkolwiek kryteriów) – oznacza jedynie wzrost temp. w stosunku do okresu poprzedzającego ( w tym przypadku akurat jednodniowego). 2-3 wstecz ochłodzenie z 29 września (a wcześniej nawet z 28 września) miało wg. prognoz ECMWF utrzymać się do końca miesiąca. Dziś za to widać jakiś peak w górę, wprawdzie niezbyt duży (o ok 2-3C na poziomie T850), ale jednak. W prognozach GFS peak ten jest wyraźniejszy.
        Przecież o to samo jeszcze niedawno sprzeczałeś się z Editorem, który twierdził, że żadnego ochłodzenia w II dekadzie sierpnia nie było – bo zejście średnich anomalii z +5 na +2 to wg, niego “nadal ciepło”, więc o ochłodzeniu nie można mówić…

        1. No ale z tego co widze to 30.09 ze swoimi parametrami na yr.no (ECMWF) dla wawy jest chyba najzimniejszym dniem ostatniej dekady. Wiec “względnie” tez nie jest to ocieplenie.
          Jedyne co jest pewne to ocieplenie w czwartek, z możliwym przedłużeniem na piątek. Potem znowu prawdopodobnie sie ochłodzi.

  31. Dzisiaj zanotowałem pierwszy spadek temp poniżej 10 stopni (było 8,3 *C) od 22 czerwca. Wczorajszy dzień niezbyt ładny, na chwilę temp wzrosła do 15 *C, potem zaczęło padać i było ok. 13*C przez większość dnia.

  32. Interesuje mnie gdzie najmocniej będzie wiało w Polsce podczas spodziewanej wieczorno/nocnej wichury ? płd-zach ?

  33. Wczorajszy dzień okazał się pierwszym poniżej normy w bieżącym miesiącu. Zaskoczyło mnie to trochę, bo wg Ogimetu średnia temperatura 22.09 w skali kraju wyniosła 13,8*C. Czy jest to związane z tym, że dla Ogimetu doba pomiarowa trwa od 18.00 do 18.00 zamiast normalnie 0.00 do 0.00?

    1. Ogimet policzy średnią za ost. 24h względem tej którą ustawisz przy generowaniu raportu. Dla godz. 23UTC średnia za wczoraj (uwzględniając stacje lotniskowe) to 12,4C co jest niemal zgodne z obliczoną średnią poltemp. Różnice wynikają z dwu kwestii:
      – poltemp nie obejmuje stacji wojskowych
      – poltemp liczy średnią dobową z 8 terminów co 3h, natomiast ogimet z 24 co 1h.

  34. Mam pytanie, głównie do Admina. Dlaczego wczorajszy dzień miał ujemną anomalię -0,50K? Spodziewałem się wczoraj lekko dodatniej anomalii rzędu +0,30/+0,60. Temperatury w ciągu dnia nie były niskie, w większości kraju 16-17 stopni. W nocy 21/22 września w niektórych miejscach było cieplej niż w ciągu dnia. U mnie na południu Mazowsza (okolice Radomia) o północy było 18 stopni. Co sprawiło, że była taka anomalia? Właśnie jeszcze wczoraj uważałem, że anomalia 22 września będzie jedyną dodatnią anomalią do końca miesiąca lub będzie jedną z wyższych anomalii. Mam też drugie pytanie, od której godziny liczycie średnie i anomalie dobowe? Od 0:00 do 0:00 czy może od godziny 20:00 do 20:00 lub od 18:00 do 18:00? Jeśli nie od północy, to tymbardziej jestem zaskoczony tą anomalią.

    1. Tavg i zarazem anomalia za sobotę 22.09 musiała objąć noc 22/23.09. Natomiast ta z 21/22.09 uwzględniona była na poczet piątku 21.09, który okazał się najcieplejszym dniem tegorocznego września, z Tavg ponad 20°C (!).

      W ogóle mieliśmy imponujący spadek anomalii z +7/+7,5K (ref. 1981-2010) w dniach 19-21.09 od razu do lekko ujemnej. Z tym, że – jak wynika z prognoz – do końca miesiąca niektóre doby powinny przynieść jeszcze anomalie lekko dodatnie (nawet jak ujemne będą przeważały).

      1. LucasWawa, czy ja dobrze widzę, że poltemp i ogimet liczą średnią dobową od godziny 6:00 do 18:00? Zaskakuje mnie wczorajsza tak niska średnia dobowa 12,59 stopnia.

        1. @paweł
          No juz sie wyjaśniło, ze jednak wbrew temu co myślałem liczy sie średnia dobowa na poltemp po prostu z 8 terminów: 0UTC, 3UTC, 6UTC, ….., 18UTC, 21UTC.
          Jeśli tak, to tłumaczy tak niska anomalie wczorajsza, dziwi mnie natomiast jakim cudem np 21.08.2018 nie miał ujemnej anomalii w związku z tym.

  35. Pierwszy dzień jesieni…trochę smutno, że raczej do końca miesiąca będziemy mieli typowy październik, a nie koniec września :( o wiele lepiej gdyby stopniowo ta temperatura spadała…

      1. no właśnie TP pokazuje koło 5 października temp. po 6-7 stopni w dzień… to jest już listopad…pewnie znowu w tym roku będzie przejście z lata do głębokiej jesieni …

        1. Znowu? Ostatnio tak było 2 lata temu i to naprawde jedna z niewielu takich sytuacji. Bardzo specyficzny przypadek, bo do połowy września przez 4 miesiące było trudno o dzień ponizej 20 a od 5.10 do końca roku trudno było o dzień powyżej 10 (a powyżej 13 nie było ani razu!)
          Jednak po najchłodniejszych trzecich dekadach września w 2001,2002,2004,2008 i 2013 w 4 na 5 przypadkach w październiku robiło sie na powrot niezwykle cieplo, a w 3 na 5 mieliśmy do czynienia z ekstremalnie ciepłym czwartym kwartałem.
          Ja wiem, ze ten rok pokazał ze statystyki to papier toaletowy, ale mimo wszystko, przypominam ze nie każde pierwsze głęboko-jesienne ochłodzenie przeradza sie od razu w przedzimie…. a wręcz zazwyczaj tak NIE jest.

          1. @editor
            Tak samo jak w prognozach było codziennie do połowy października powyżej 20 stopni?
            Szybko zmieniasz zdanie i to od skrajności w skrajnosc :)

          2. kmroz nie wiem czy ja, po prostu piszę to co prognozy widzą. Gdy prognozy widziały ciepło do października, to o tym pisałem i teraz piszę gdy widzą chłód. Osobiście obstawiałem 80% że będzie ciepły październik, 20% że będzie bardzo chłodny i 0% na normalny. Nauczony doświadczeniem, że nasz klimat coraz bardziej zmienia się w kierunku dwóch pór roku.

        2. 5 października jest za 2 tygodnie. Nie patrz na te prognozy, tam równie dobrze może być +40.

          Na razie widzę jesienną pogodę do środy włącznie (temp. 10-13 w dzień, nocami bardzo zimno z możliwym przymrozkiem na 2m), od czwartku cieplej, temp ma przejść na przedział 16-20 stopni za dnia. To jest norma wieloletnia dla przełomu września i października. Nie będzie już lata ale na taką głęboką jesień sobie jeszcze poczekamy. W 2016 roku mieliśmy na dobrą sprawę listopad w październiku, bo większość dni miała tmax lekko poniżej 10C, wartość znamienną dopiero dla wczesnego listopada. Usłonecznienie też listopadowe.

          Ale ten rok w ogóle jest dziwny. Listopad w styczniu, luty w marcu, maj w kwietniu, czerwiec w maju i tak dalej. To jest coś niesamowitego, poza lipcem wszystkie miesiące roku mają anomalie powyżej 2K (luty i marzec na minus, reszta na plus). A sam lipiec? Też niewiele mu brakło do tych 2K, na północy kraju miał ponad 2K.

          Ostatni miesiąc blisko normy termicznej to wrzesień 2017 (anomalia +0,26).

          Mi się marzy w końcu jakiś zimowy grudzień, bo takiego 6 lat nie było. Średnia anomalia grudnia za lata 2013-2017 wynosi +2,8K, mamy listopady w grudniach. Grudzień 2001 na południu kraju był fajny. Sporo śniegu, dość pogodny, bez dzikich mrozów -30.

          1. Grudzień 2010 byłby w porządku, gdyby nie “ciepli pasterze”. Też nie było jakichś dzikich mrozów, tylko zwyczajnie porządna grudniowa zima. Ocieplenie było tu najgorszą częścią tego miesiąca, w Wigilię było jeszcze dużo śniegu, ale zaczął się “rozklejać”, wczesnym popołudniem jeszcze popadał u mnie deszcz. 25 grudnia już wszystko spłynęło i było pełno kałuż, takie Święta…

          2. “Grudzień 2010 byłby w porządku, gdyby nie “ciepli pasterze”. Też nie było jakichś dzikich mrozów, tylko zwyczajnie porządna grudniowa zima”
            Wszystko “fajnie”, ale grudzień 2010 zapisał się jako ekstremalnie chłodny, pochmurny i bardzo mokry oraz był najchłodniejszym miesiącem zimy 2010/2011.
            Sprawdziłem w biuletynie monitoringu klimatu Polski i miał temperaturę obszarową minus 5,2*C. Był chłodniejszy nawet od stycznia 2017.

          3. Na południu moze nie był taki zły, ale w większej części kraju był to jeden z najkoszmarniejszych grudniow. Zero słońca, codzienne opady, mroźno, pełno zasp śnieżych. Nawet w moim gimnazjum były wtedy swiateczne przedstawienie o tematyce “utkniecia ludzi na dworcu z powodu potężnych sniezyc i paraliżu komunikacyjnego”. Na szczescie na swieta sie ociepliło, przyszła odwilz i można było normalnie podróżować przez Polskę, ale juz powroty ze świat były duzo trudniejsze z powodu powrotu zimy i kolejnych sniezyc.

          4. Nie patrz na te prognozy, tam równie dobrze może być +40.

            Nie, nie może być. To fizycznie niemożliwe. Przynajmniej nie w tym stuleciu.

          5. Na południu kraju zima 2010/11 była najbardziej zimowa w grudniu właśnie. Po 12 stycznia 2011 pokrywa śnieżna już nie wzrastała powyżej 5 cm, przez wiele dni było to zaledwie 1 czy 2 cm. Luty 2011 mroźny miesiąc zwłaszcza na koniec, ale śniegu tyle co nic.

            Podobnie co zimą 2001/02, tyle że tamta w drugiej połowie była totalnie niezimowa z temperaturami 10-15*C przy pogodnym niebie. Tmax 15,7C z 3 lutego robi wrażenie.

            Taka zima jak w 2001/2 to by co roku mogła być. Zimowo w najciemniejszych miesiącach typu II poł listopada, grudzień, duża część stycznia, a ciepło i przedwiosennie już w lutym.

        3. @adek
          Nie wiadomo jaka pogoda będzie 5 października to są na razie fusy.
          Skąd ci się wzięły temperatury 6-7 stopni w dzień? Ja spoglądam na prognozę 16-dniową TP i widzę temperatury dwucyfrowe w zakresie 13-25 stopni w zależności od regionu.

          1. Pewnie spojrzał przed aktualką. Tak jak swego czasu Dorka spojrzała i widziała te codzienne 27-29 stopni na pierwszy tydzien września (była taka jedna odsłona GFS, a co za tym idzie TP)
            Tak czy inaczej na listopad troche poczekamy. Przyszły tydzien poza czwartkiem rzeczywiście zimny ale przeważnie słoneczny od wtorku (juz nawet UM widzi pogodny wtorek wiec bardzo sie zdziwie jeśli bedzie “szaro”). A na początku października coraz większa szansa na dłuższe ocieplenie.

          2. tak, to poprzednia aktualka… ten tydzień miał być wyżowy, a wyjdzie…pochmurny? czyżby sezon na zgniłe wyże już wystartuje?

  36. Spojrzałem na prognozę 16-dniową TP i odsłonę GFS – we wtorek i środę w niektórych regionach kraju ma być tylko 11-12 stopni przy wyżowej i słonecznej pogodzie. To są dość niskie temperatury przy słonecznej pogodzie. O ile temperatury 10-15 stopni w miesiącach letnich są przy pochmurnej (z całkowitym zachmurzeniem), deszczowej i wietrznej to we wrześniu i innych miesiącach może być różnie czyli przy takim przedziale temperatur może być zarówno pochmurna i deszczowa pogoda, jak i wyżowa z pogodnym niebem i słońcem.
    Oczywiście takie dość niskie temperatury w dzień we wrześniu przy pogodnym niebie i słońcu to szansa na przymrozki przygruntowe i te na wys. 2 m.
    Przy takich ochłodzeniach jak mamy obecnie najlepiej powinno być, że wieczorem (po zachodzie słońca), w nocy i rano – będzie pochmurno i ewentualnie żeby padał deszcz, co oczywiście zatrzyma spadek temperatury, a później w ciągu dnia żeby się rozpogodziło i wyszło słońce. Scenariusz możliwy, ale niestety dość często jest na odwrót.

    1. dzisiaj w wawie i okolicach dokładnie na odwrót. Noc niemal bezchmurna, od 7 naszły ołowiane stratusy i szaro jak zimą.

    2. W ekstremalnej sytuacji ale przy pochmurnej pogodzie w końcówce września jest możliwy nawet lokalnie śnieg lub śnieg z deszczem. Kiedyś o tym pisałem ale kilka osób pisało że to niemożliwe bo nigdy nie widziało opadów śniegu z deszczem w we wrześniu. Prawdopodobieństwo wystąpienia takie sytuacji jest bardzo mało, ale raz na kilkadziesiąt la może się zdarzyć. Już zdarzało się że temperatura maksymalna spadała poniżej 5 stopni we wrześniu (Suwałki) a przykład z 3-4 października 1998 pokazuje że opady mieszane we wrześniu są jak najbardziej możliwe. W dniach 3-4 października 1998 notowano na nizinach temperatury maksymalne rzędu 3.5 stopnia np. Zielona Góra ( nad ranem było np. 0.5 stopni) czy Włodawa i o ile jeśli się nie mylę zanotowano wtedy jedne z najwcześniejszych opadów śniegu z deszczem na nizinach. W tym roku jednak dość sporo zabraknie do takiej sytuacji, tym bardziej że nie będzie zbyt pochmurno.

        1. i nawet opad śniegu się tam pojawia przez 2 godziny.
          A czy skrajnie zimno nie było we wrześniu 1996? U mnie najniższy tmax tamtego miesiąca to ok. 7*C. To był naprawdę paskudny wrzesień wtedy, średni Tmax zaledwie 13*C. Niewiele więcej od 10.2016 który miał ten parametr na poziomie 11,2*C.

          1996 był ostatnim naprawdę zimnym rokiem w Polsce. W Katowicach miał średnią 6,8C i jest sklasyfikowany jako ekstremalnie zimny dla okresu po 1951. Zimniejsze były tylko 1980 i 1956. Jeśli przyjmować refa 1991-2018 za obecną normę to jego anomalia roczna wyniosła by aż -2,0. Uchodzący za zimny 2010 miałby tylko -1,1.

    3. W poniedziałek-środę przypada raczej kulminacja chłodu przy sporym zachmurzeniu. Wyżowa pogoda to może od czwartku/piątku, a i temperatury od razu podskoczą, potwierdzając wyżową i słoneczną pogodę :)

      1. @Finrod
        Zobaczymy. Czyżby to był zgniły wyż? Temperatury 10-15 stopni przy wyżowej i słonecznej pogodzie są juz nie wykluczone pod koniec września.

    4. Na razie pogoda znamienna dla strefówki z W – okresowo bardziej WNW (jak 24-25.09), okresowo bardziej WSW (jak ok. 27.09). Przy czym oprócz najbliższych 24h później opadów ponownie niewiele.

      Temperatury typowo jesienne, de facto coraz częściej na poziomie “przez 10°C”(w skali doby). Okresowo będzie jednak umiarkowanie ciepło (Tmax bliżej 20°C) jak w najbliższym czasie w czwartek 27.09 i ewentualnie jeszcze w piątek 28.09.

  37. Zasięg pokrywy lodowej Arktyki jest już chyba w pobliżu minimum, termin trochę się przesunął bo na centralnym basenie jeszcze trwa spadek powierzchni. Nie ma w tym roku rekordu, ale i tak jest nisko.

  38. Chyba nie zostało to do końca wyjaśnione – dlaczego wczorajszy dzień 22 września miał anomalię -0,50K? Co było tego powodem? Przy takich temperaturach w nocy 21/22 września nie ukrywam, iż sądziłem że anomalia wyniesie między 0 a 1K. Trochę mnie zdziwiła taka rozbieżność.

    1. Pierwszy pomiar jaki był brany pod uwagę do przedwczorajszej anomalii to była godzina 00UTC, czyli 2 w nocy. U mnie pod Łodzią wówczas było już za frontem chłodnym, czyli połowa Polski już wówczas miała temperatury poniżej 13C. W Kozienicach front przeszedł przed 3UTC, więc tylko jeden pomiar (z 00UTC) załapał się jako ciepły. W Rzeszowie front był między 4, a 5UTC, więc tam akurat zdążyły załapać się 2 pomiary ciepłe, ale jak widać niespecjalnie przełożyło się to na średnią krajową. Ogimet ustawiony na godzinę 23UTC policzył za 24h średnią 12,4C, więc było to niemal zgodne ze średnią wyliczoną w poltemp. Nie było tu żadnego błędu. Na 7 dni do końca miesiąca pozostał zapas niespełna 1C względem rekordu z 1999. Sprawa rekordu jest fifty-fifty, z lekkim wskazaniem na to, że jednak nie padnie.

      1. Nie wiem skąd to twoje fifty/fifty. Anomalia za ostatni tydzien musi wynieść ponizej -0.5K by rekord nie padł, a patrząc po prognozach jest to juz niemal pewne. 90/10 a nie 50/50.
        Wiem, ze w czwartek i piątek widać większe ocieplenie na południu, ale na północy te dni przeciętne, wręcz lekko chłodne. W skali kraju raczej tylko te dwa dni wyjdą powyżej normy i to tez nie jakos znacznie. ZA to dziś i jutro moze byc konkretna anomalia na minus. W weekend tez jeśli sie prognozuje sprawdza.
        Osobiście obstawiam +2.3K (czyli tak jak mówiłem kilka dni temu).

        1. @kmroz
          Obstawiasz taką samą anomalię w tegorocznym wrześniu jaką miał wrzesień 2016. Ja stawiam, że jednak anomalia będzie wyższa niż wtedy.

        2. I właśnie te 2 doby na 7 mogą zaważyć, że anomalia w tygodniu 24-30.09 nie będzie rzędu -2K, tylko nieznacznie ujemna. Moim zdaniem sprawa rekordu nie jest jeszcze przesądzona – choć też nieco bardziej skłaniam się ku ocenie, że nieznacznie doń zabraknie (anomalia końcowa ok. -2,5/-2,4K).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com