Końcówka roku

Końcówka roku

Nie ma już większych szans na to, by obecny rok wypadł termicznie poniżej średniej z lat 1981-2010. Jego anomalia temperatury (uśredniona do obszaru całego kraju) osiągnęła do 23 grudnia +0.64°C, co oznacza że aby wyszedł on “na zero”, anomalia temperatury w kolejnych 8 dniach musiałaby spaść do -28.56°C, co jest w sposób oczywisty niemożliwe.

Poniżej: rozkład szacowanej anomalii temperatury roku do 23 grudnia:

Wątpliwości budzą również twierdzenia, jakoby w tym roku istniała znaczna dysproporcja pomiędzy anomaliami temperatury maksymalnej i minimalnej. Taka dysproporcja objawiła się jedynie we wrześniu (np. w Łodzi anomalia tmax wyniosła -1.5°C, zas anomalia tmin ok. +1.5°C. W pozostałych miesiącach anomalia tmax również bywała niższa od anomalii tmin, jednakże obie te wartości był dodatnie (październik – grudzień do 23-go). W sierpniu, czerwcu i marcu anomalia tmax była znacząco wyższa od anomalii tmin. W skali roku różnice pomiędzy tymi wartościami nie są jakieś znaczące.

Nie jest więc prawdą, jakoby przez cały rok anomalia tmax była ujemna, a za dodatnią anomalią dobową stały tylko i wyłącznie wysokie anomalie temperatury minimalnej – twierdzenie takie nie ma żadnego poparcia w danych pomiarowych.

Okresy ciepłe w tym roku przeważały nad okresami chłodnymi, co widać wyraźnie na poniższym wykresie przedstawiającym 10. dniowe średnie ruchome anomalie temperatury.

Najsilniejsze fale chłodów mieliśmy w pierwszej połowie roku: w styczniu i lutym oraz na przełomie kwietnia i maja. Szczególnie uciążliwa byłą ta druga fala chłodu, jako że nastąpiła w czasie, gdy wszyscy oczekiwali silnego, wiosennego wzrostu temperatur. Powtarzające się mniejsze fale chłodu pojawiały się również od lipca do początku października, przy czym miesiące te i tak przeważnie charakteryzowały się temperaturami albo powyżej, albo w pobliżu normy wieloletniej. Mieliśmy również trzy dłuższe fale ciepła – pierwsza, najsilniejsza, trawała od połowy lutego do początku kwietnia (uśmiech politowania należy się więc dla tych, którzy zimę 2016/17 określają jako jakoś szczególnie długą – zakończyła się ona bowiem w połowie lutego). Druga, znacznie słabsza, trwała od połowy maja do początku lipca. Ostatnia fala ciepła trwa od października do chwili obecnej.

Prawdziwą przyczyną dla której ten rok przez niektórych określany jako “zimny” jest spora ilość opadów (szczególnie w północnej części kraju, gdzie były one rekordowo wysokie) oraz niższe, niż w ubiegłych latach usłonecznienie. Wszystko wskazuje na to, że końcówka roku nie przyniesie nam większych zmian. Średnia roczna anomalia temperatury powietrza może wzrosnąć do 0.7°C, co zakwalifikuje ten rok jako bardzo ciepły, wbrew twierdzeniom niektórych.

 

Print Friendly, PDF & Email

127 Replies to “Końcówka roku”

  1. I tak obecnie rok wyszedł jako najchłodniejszy od czterech lat. Generalnie ten rok zapamiętam jako rekordowy pod względem opadów na północy Polski, gdzie wyjdzie prawdopodobnie ponad 300 dni z deszczem (meteopaci cierpią). Na dodatek żaden miesiąc w tym roku mi się nie podobał, bo nawet jeśli było ciepło (marzec, październik, czerwiec) to po prostu bez przerwy lało. Generalnie rok pogodowo na północy bardzo słaby, a średnią na dodatek mocno zawyżyły wysokie temperatury minimalne. Na uwagę niech zasłuży fakt, że ostatni miesiąc jaki mi się podobał to był wrzesień…2016. W Wigilię pozostaje sobie życzyć, aby 2018 przyniósł dla mieszkańców północnej Polski przyjemną odmianę po dwóch deszczowych latach.

    1. A mi się podobały w tym roku następujące miesiące: styczeń (nie ze względu niskich temperatur, ale ze względu dużej ilości słonecznych dni), luty (pod koniec lutego było nawet 16 stopni), marzec, czerwiec, oraz sierpień.

      1. mi styczeń, luty, po części marzec (na południu był dużo ładniejszy niż ten z 2016), maj od połowy, czerwiec, częściowo lipiec oraz sierpień. Sierpień chyba był najlepszym miesiącem w roku. Czerwiec też bardzo ładny, cały czas ciepło i pogodnie, tylko jakieś pojedyncze dni z temperaturą poniżej 20 stopni. On miał u mnie prawie 300 godzin usłonecznienia.

        Najgorszy był wrzesień, kwiecień a zwłaszcza jego II połowa (naprawdę zimno i mokro było od 17 IV, średnia dobowa poniżej 5 stopni), a także grudzień, bo jest bardzo smętny i ponury. Reszta miesięcy była mniej więcej w normie, bez szału. Najgorsza pora roku bez dwóch zdań jesień, najlepsze lato.

    2. Wg. mnie mieszkańcy południa kraju zapamiętają ten rok z powodu gorącego lata, mieszkańcy północy z powodu częstych dni z opadem oraz wysokich sum opadu, natomiast mieszkańcy centrum kraju kraju najbardziej zapamiętają ten rok nie z powodu opadów czy też temperatury, a z racji silnego wiatru, który doskwierał praktycznie w każdym miesiącu poza styczniem,

      1. Ja, mieszkaniec centrum, zapamiętam ten rok z powodu chmur. Aż 7 miesięcy przyniosło usłonecznienie ponizej normy, 4 powyżej, ale tylko jeden (styczen) znacznie powyżej, jeden w normie (lipiec). Dla porównania w 2016 proporcja 3/2/7
        2015- 2/1/10
        2014-3/2/7
        2013-4/1/7
        2012-0/2/10 (!)
        Itd.
        A ten rok? 7/1/4….
        Różnica w porównaniu do lat 2001-2015 jest co tu duzo mowić, kolosalna :(

      2. A mieszkańcy Wielkopolski, Kujaw i Pomorza na pewno zapamiętają sierpień i meganwałnicę, która zniszczyła znaczne połacie lasów.

    3. Napisz, że temperatury minimalne nie zawyżyły średniej. Ert swoje. Narysować Ci to trzeba, czy nawet obrazka nie odcyfrujesz?

      1. Na północy polski to bym powiedział ze temperatury minimalne wręcz zaniżały średnia. Przymrozki z drugiej połowy kwietnia i początku maja, a potem multum chłodnych nocy na początku czerwca i przez duża czesc lipca.

      2. W miesiącach jesiennych wysokie anomalie dobowe wiązały się z cieplejszymi niż zwykle nocami, a to przez duże zachmurzenie. Sam tak pisałeś w podsumowaniu września, wspominano o tym też w dyskusjach na temat października. To podciągnęło roczną anomalię w górę za sprawą dużej ilości nocy cieplejszych niż zwykle a niekoniecznie przez wysoką anomalię t.min.

        1. Delikatnie zwracam uwagę, że dotyczy to paru miesięcy. W skali całego roku się to mocno zniwelowało. Różnic praktycznie nie ma.

      3. nigdy nie pisałem z taką gorliwością o tym, ale np. u mnie wrzesień wypadł dokładnie w normie (anom 0,0) ale już Tmin była prawie 2*C powyżej normy, a tmax – podobną wartość ale poniżej. Razem to daje -3,7 anomalii amplitudy dobowej w skali całego miesiąca. O czym to świadczy? A głównie o tym, że w tym miesiącu na niebie były non stop chmury. I lało bo suma opadów wyniosła prawie 200 mm.

        Swoją drogą te skrajnie brzydkie miesiące, które I TAK SĄ CIEPŁE LUB W NORMIE to też jest nowość w polskim klimacie, przynajmniej jeżeli chodzi o porę ciepłą. Bo jeszcze niedawno wrzesień tak brzydki jak tegoroczny charakteryzował się dużą anomalią ujemną. Na przykład ten z 1996 roku, wyszedł jako jeden z najzimniejszych w dziejach. Październik w 2016 roku też paskudny do granic możliwości a wcale nie jakiś bardzo zimny.

  2. To ocieplenie w średnich 10-dniowych niemal na pewno przedłuży się również na I dekadę stycznia, czyniąc ją nieprzerwaną przez okres 3 miesięcy. Imponujące. Niemniej ciekawi mnie czy w okresie wrzesień 2006-sierpień 2007 nie mieliśmy przypadkiem takiego okresu nieprzerwanie powyżej normy w średnich 10-dniowych przez okrągłe 12 miesięcy?

      1. Później zimno było w III dekadzie stycznia 2007, na początku maja 2007 i w I dekadzie lipca 2007. Więc mogło to zaburzyć średnią, nawet 10 dniową.

        1. W sumie to masz rację. Było kilka takich okresów, które prawdopodobnie miały 10-dniową średnią poniżej normy.

    1. Mozliwe ze potrwa o wiele dłużej niż do 10 stycznia. Kto wie, moze w koncu sie doczekamy powtórki z 1988-1990. Najwyższy chyba czas bo zima to jedyna pora roku która nie ma rekordu w XXI wieku :/
      A tamte zimy były dodatkowo jeszcze suche i słoneczne…

      1. Zima 2015/6 miała dobre zadatki na rekord, bo i grudzień i luty były w niej skrajnie ciepłe. “Popsuł” to styczeń który wyszedł lekko poniżej normy. Mimo tego stycznia cała zima i tak była wyjątkowo ciepła, zdecydowanie najcieplejsza z tej serii 3 ciepłych zim.

        Jak ma być ciepła zima to sobie życzę takiej aury jak w grudniu 2015. Byle nie takiej jak w lutym 2016 kiedy padało chyba codziennie, przez cały miesiąc. Albo choćby grudniu tego roku, który ma u mnie 16 godzin słońca za cały miesiąc.

  3. Na Przedgórzu Sudeckim już nie ma śniegu, a fala ciepła dopiero zaczęła swój pochód. Rano śnieg w Jakuszycach 43 cm i Zieleniec bodajże 22 cm. Do końca Świąt na pewno tam się utrzyma, ale czy do końca roku – może tylko w Jakuszycach. W Beskidach ( do ok 700 m npm) ledwie kilka cm i w Święta zniknie. Podobnie Tatry. Chyba tylko w Bieszczadach utrzyma się śnieg w Święta, bo dzisiaj jest go sporo ( lokalnie ok 40 cm np. Żubracze leżące zaledwie na ok 500 m npm).

    1. Na pierwsze pytanie łatwo odpowiedzieć mając jedynie plik POLTEMP Piotra (uzupełniłem parę ostatnich miesięcy 2016 r. ale on i tak nie jest w pierwszej 10-ce). A najcieplejsza dziesiątka wygląda tak:

      2015 2.11
      2014 1.98
      2000 1.89
      2008 1.74
      2007 1.69
      1989 1.63
      1934 1.56
      2002 1.51
      1990 1.48
      1999 1.27

      Jedenasty jest rok 1797 ale ja w wyniki z XVIII wieku nie bardzo wierzę ze względu na ówczesne metody pomiarów i słabe pokrycie terytorialne. Dlatego zatrzymałem się na dziesiątce.

      Natomiast najzimniejsza 10-ka to same starocie z wyjątkiem roku roku 1940 (-2.11) na 10-tym najzimniejszym miejscu.

          1. Wg danych z poltemp za rok 2016 jest średnia (jak rozumiem ogólnokrajowa) 1.70 czyli piąty najcieplejszy w historii…
            Zaskoczony (jak sie okazało słusznie) byłem bo u mnie w Warszawie był to drugi najcieplejszy rok w historii…

          2. @kmroz

            Względem jakiego okresu bazowego? Ja używam “starego” Poltempu, bo Piotr mówi, że nowy ma problemy z homogenicznością. Możliwe, że mam jakiś błąd w tych paru miesiącach z końca 2016 roku, które sam uzupełniałem. Musiałbym jeszcze raz to policzyć, a dziś za bardzo nie ma na to warunków.

            Czyli traktuj moją najcieplejsza 10-tkę jako dziesiątkę lat do 2015 roku.

          3. OK. Znalazłem błąd. Miałem wrzesień 2016 ze złym znakiem (minus zamiast plus). Skutki ręcznego kopiowania. A ponieważ miał niezłą anomalię to zaważyło to na wyniku. Z dokładnością pi*oko, a dokładniej +/- 0.05 (nie do końca stary Poltemp zgadza się z nowym nawet tam gdzie się pokrywają czasowo) rok 2016 powinien w starym Poltempie anomalię +1.56, czyli plasuje się razem z rokiem 1934 na miejscu 7/8.

          4. Względem tego samego wg którego 2015 miał 2.11 a 2014 1.98
            meteomodel.pl/klimat/poltemp/poltemp.txt

      1. U mnie wygląda to tak (średnie roczne):
        2015 – 9,9 st.
        2008 – 9,6 st.
        1975 (sic!) – 9,6 st.
        2000 – 9,5 st.
        2014 – 9,5 st.
        1989 – 9,4 st.

        1. w moich Katowicach 2014 miał najwyższą średnią, 10.0 stopni i to mimo lichego lata (w porównaniu z resztą Polski). 2015 miał 9.9.

      2. Rok 2017 zakończy się w Polsce anomalią ok. +0,7K, ale względem okresu 1981-2010, który (jeśli dobrze policzyłem na szybko w Excelu) jest cieplejszy od 1961-1990 o 0,613K. Zatem wychodzi na to, że 2017 ma szansę “załapać się” do pierwszej 10-tki.

        1. No nie, zapomniałem przecież o roku 2016, który zepchnął w tym zestawieniu 1990 na miejsce 10-te. Zatem 2017 niemal na pewno zapisze się jako 11-ty najcieplejszy, gdzieś pomiędzy rokiem 1999 (1,27) a 1990 (1,48).

      3. u mnie
        2015 – 10.5
        2016- 10.0
        2014-9.8
        2008-9.8
        2000-9.7
        2007-9.7
        1989-9.6
        1990-9.4
        1983-9.2
        1975,1999,2011-9.1
        Brak danych na mojej stronie z 2002 roku, który pewnie był rowniez w pierwszej dziesiątce
        Dane z en.tutiempo

        1. tak patrze na dane z 2015 i 2016 i rzeczywiscie zastanawiam sie nad wiarygodnością stacji w Wawie, zwłaszcza ze w pobliskim Płocku było niby o 0.5 stopnia zimniej a w skali roku to jest kolosalna roznica…

      4. zauważ też, że te zestawienia dobrze korelują z ciepłymi miesiącami zimowymi. One mają największy wpływ na anomalie całoroczne, bo też wykazują największą zmienność. Jedyny rok który miał zimne miesiące zimowe na tej liście to rok 2002 – tam zimny był grudzień.

        Na liście na przykład brakuje roku 2006, który w II połowie miał praktycznie same EKSTREMALNIE ciepłe miesiące. Z wyjątkiem sierpnia. Ale styczeń, luty i marzec miał zimne, z łączną anomalią za te trzy w granicach -10*C

        Za to rok 2008, dla mnie taki “bezpłciowy”, miał nijaką wiosnę i dość chłodne lato (jedno z bardzo niewielu lat bez dni upalnych! w Warszawie jedyny upał w sezonie 2008 był we wrześniu) jest w tym rankingu bardzo wysoko, aż na IV miejscu. Powód – bardzo ciepłe miesiące zimowe oraz brak wyraźnie zimnych innych miesięcy. Najzimniejszy wrzesień, -0,45 od starej normy 61-90.

  4. Korekta: Żubracze leżą na wysokości 632 m npm. i jest tam więcej śniegu niż na POlanie Chochołowskiej ( zaledwie 23 cm) leżącej przecież aż na wysokości 1147 m npm.

  5. Aktualnie w Jakuszycach i Zieleńcu plus 3 stopnie. Przez całe Święta na lekkim plusie ( 1-3 stopni). Potem ochłodzenie i słaby śnieg ( do 2-4 cm). Niestety, ale w okolicach Nowego Roku ocieplenie: byle nie trwało długo i też tylko z na lekkim plusie. Jest wtedy spora szansa, że początek stycznia chociaż w Jakuszycach, a może i w Zieleńcu ze śniegiem. Prognozuję, że reszta naszych gór, poza Bieszczadami, poniżej ok 800-1000 m npm. pożegna się ze śniegiem co najmniej do początku stycznia.

  6. 2017 rok zapamiętam z dwóch powodów – bardzo dużo opadów i atak zimy w kwietniu (16 kwietnia na wielkanoc) i maju (9-10 maja). Nie chcę takiej nie miłej powtórki w przyszłym roku. Oby 2018 przyniósł więcej słońca, a mniej opadów i przyjemne temp. odpowiadające porom roku.

  7. Ten rok zapamiętam przede wszystkim jako rekordowo długi czas trwania zgnilizny pogodowej, mnóstwo temperatur 0-10, ekstremalnie pochmurny okres wrzesień-grudzień i jedynie od połowy maja do końca sierpnia mogliśmy nacieszyć się dobrą pogodą na NE…

    1. Się ciesz, że chociaż ten okres mieliście. U nas ładnie było tylko częściowo w maju i na początku czerwca :(. I to właściwie tyle jeśli chodzi o dobrą pogodę w tym kiepskim roku.

      1. zależy gdzie :) u mnie w Wawie nie było tak źle a na S kraju gdzie go w dużej mierze spędziłem była znakomita pogoda, chociaż trochę za gorąco chwilami
        serio, na S kraju był to jeden z najładniejszych i najcieplejszych lipców jakie pamiętam

  8. Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim pasjonatom meteorologii,śledzącym zmiany w Ziemskim systemie klimatycznym i innych zjawisk występujących na naszej planecie oraz innych czytelników bloga chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia dużo radości na co dzień, szczęścia, mało zmartwień , więcej optymizmu na co dzień, sukcesów w pracy i wiele radości w życiu rodzinnym oraz by choć jeden dzień w roku każdy miał jak sobie wymarzy.
    pozdrawiam grzeg8

  9. Nie ma się co oszukiwać, żadnymi subiektywnymi ocenami, że w “erze” obecnego postindustrialnego ocieplenia klimatycznego o jakieś chłodniejsze roczniki (jak i miesiące/pory) będzie coraz trudniej – nie wdając się w dyskusje na ile to dobrze, a na ile źle (dla nas i w ogóle). Jak dla mnie ten rok pokazuje jednak inną ważną kwestię – otóż ogólnie wyższy poziom temperatury nie musi się wiązać z częściej “ładną” pogodą. Poza tym, jak się wydaje tylko wyraźnie chłodne (mroźne) okresy zimą i częściowo wiosną mogą jeszcze sprowadzać średnie anomalie roczne do wartości bliższych zeru lub nieznacznie ujemnych. Sama przewaga aury pochmurnej i wilgotnej, nawet latem (a tym bardziej o innych porach roku) to już za mało.

    Bez względu na taką, czy inną pogodę, jak i zmiany klimatyczne, radosnego świętowania!:-)

  10. Życzę Wam wszystkim wesołych, zdrowych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Bądźcie szczęśliwi każdego dnia i nawet taka pogoda jak dzisiaj nie psuje Wam nastroju :)
    *
    Jeśli chodzi o mnie, to moimi ulubionymi pod względem pogody okresami w roku, były słoneczne styczeń i luty, oraz druga połowa maja i czerwiec.

    1. no u mnie tak samo, chociaż niestety luty to nie był jakoś bardzo słoneczny… mi sie tez podobał oczywiscie piekny letni przełom marca i kwietnia, o którym tak mało sięmówi… niemal całkowicie zniknął w cieniu późniejszego kwietniowego ataku zimy i dlugiego chłodu

  11. Aktualnie mamy wieczór Wigilijny, ale pogoda mieszkańców północnej Polski nadal nie oszczędza. W dwa ostatnie dni spadła cała norma opadów za grudzień, czyli niemal na pewno będzie to już u nas siódmy mokry miesiąc. Znajoma mi mówiła, że niektórzy rolnicy nie zdążyli przez opady zrobić siewów na zimę. To już nawet przestaje być śmieszne, a zaczyna być żałosne.

    1. Kiedyś w locji pisało, że sztormy jesienne na Bałtyku kończą się koło Bożego Narodzenia. Nie wiem czy naprawdę była to kiedykolwiek prawda, ale dziś na pewno nie jest. Sztormy trwają teraz zwykle jeszcze przez cały styczeń.

      1. Dodatkowo dodam, ze wiekszosc rzek na północy ma już kolo zółty, czyli wysoki, a niektóre nawet ostrzegawcze. Na południu powódź byłaby jak w banku.

      1. Kmroz – zapomniałem napisać prawdopodobnie, ale fakt. Myślę, że nie będę daleko od tego, co wyjdzie w statystykach.

        1. Zrobiłem dziś rano podsumowanie opadów ze wszystkich stacji w Polsce za 1-23 grudnia. Obserwacje? Bardzo nierównomierny rozkład opadów. Najbardziej mokre Lesko, Krosno, Lębork, łeba, Elbląg i Ustka (70-100mm!!)
          Najsuchszy Katowice, Częstochowa, Kraków, Opole, Wrocław, Bielsko- biała itp (10-15 mm)

          1. Nie chcę nic mówić, ale po tym weekendzie w miejscowościach, których podałeś na północy będzie pewnie już 150-200 mm opadów za grudzień :)))

          2. No, bez przesady, ale na pewno bardzo mokry miesiąc w tamtych rejonach. KOLEJNY ekstremalnie mokry 💦🌊
            Ty mieszkasz w okolicy Elbląga jakos? @ert

  12. Wszystkiego co najlepsze dla wszystkich odwiedzających stronkę z okazji Świąt.

    Ps. Zimy nie widać jeszcze Ho Ho Ho :)

    1. W sumie jak miałoby być przeważnie 0/+3*C przy dominacji aury wilgotnej – jak nierzadko w dwóch pierwszych dekadach grudnia na C Mazowszu – to wolę już zupełny brak zimowych elementów pogodowych.

      1. zgadza się, najgorsze są przejścia przez zero… ale utrzymujący się długo mróz też średnio fajny… dlatego najbardziej mi sie podoba taka pogoda jaka przeważa w tym grudniu (poza początkiem i okolicami 20 grudnia). czyli totalny brak zimy i niezwykłe ciepło. Słońca brakuje, ale jakoś wątpie, że w przypadku zimowej pogody byłoby go dużo więcej…

  13. Również życzę wszystkim wesołych, ciepłych i słonecznych świąt! Dobrej pogody nie tylko na zewnątrz ale i również ducha i spokoju w rodzinie! I aby nowy rok 2018 upłynął wszystkim w szczęściu, dostatku i zdrowiu :)

  14. Wszystkiego najlepszego, zdrowych, spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
    Obyśmy w 2018 nie musieli nigdy narzekać na pogodę.

    1. W Warszawie za 2 ostatnie doby (23-24.12) spadnie 10-15 mm wody, co jak na grudzień w tak krótkim czasie – pomimo braku niżu zza gór – nie jest mało…

      1. jak narazie spadło do 18 UTC równo 10mm, teraz jeszcze troche pada, więc podejrzewam ze do jutrzejszego poranka wyjdzie jakies 11-12. Mimo tego mokrego epizodu, grudzien bedzie raczej w Warszawie wyraznie suchy, chyba ze nas pogoda jeszcze czyms zaskoczy w ostatnim tygodniu – na czwartek/piątek zapowiadane są kolejne opady, więc faktycznie nic nie jest przesądzone. Do dzisiaj 18 UTC suma wynosi 22.9mm, zakładając ze liczymy od 1.12 0 UTC wiec do osiagniecia normy brakuje jeszcze całkiem sporo :D
        ale 24 czerwca, 24 lipca i 24 listopada tez brakowało sporo z driugiej strony :/

  15. Nie ma co narzekać. Powietrze jest czyste, dobra widoczność, wiatr coraz słabszy, opady zanikające, temperatura przyjemna (jak na grudzień), bez mrozu, śniegu czy gołoledzi. Do tego kompletny brak zimy w prognozach i wydłużający się dzień. Jeszcze tylko te chmury… Ale i one mają zniknąć i drugi dzień Świąt zapowiada się słonecznie.😄

    1. A jak np. taki typ pogody przedłuży się na wiosnę i lato? Rozumiem, że też będziesz zadowolony ze świeżego powietrza…

  16. Wczorajsza Tśr w skali kraju to +7,82*C co dało anomalię +9,55 st.(!). Nawet pamiętnego bardzo ciepłego dnia 12.12 była to wartość “zaledwie” +6,78*C i odpowiednio anomalia +6,40 st. Z kolei dzisiejsza Tśr i anomalia mogą być podobne do wczorajszej, dopiero jutro gdzieś połowicznie bliżej ‘normy’.
    Natomiast anomalia za cały miesiąc wyniesie pewnie ok. +2,5 st. (maks. +3 st.).

    Dodajmy jeszcze nie wcale nie będzie to, aż takie trudne, aby najbliższa Wielkanoc przyniosła Tśr niższą od tej z obecnego Bożego Narodzenia…

    Ten grudzień przyłączy się więc nie tylko do całej serii z wyraźnie ciepłymi Świętami Bożego Narodzenia lub odwilżami w ich czasie, ale i także do grudni wyraźnie wzmacniających nietypowo dużą nadwyżkę ciepła z jaką mamy do czynienia w te Święta w porównaniu z resztą częścią miesiąca (nawet ok. +5 st. różnicy) od kilkunastu lat, zwłaszcza od 2009 r.

    Na TP sugerują – podobnie jak i wcześniej tutaj – że to mimo wszystko czysty przypadek, mający dużo więcej wspólnego z naturalnymi wahnięciami pogody, niż ze zmianami klimatu:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2017-12-24/dlaczego-od-10-lat-wigilie-nie-przynosza-nam-prawdziwej-zimy/
    Zobaczymy co czas pokaże? Ja cały czas mam nadzieję, że to prawda i że takie “dziwolągi” termiczne (jak i w ogóle pogodowe) nie staną się u nas coraz to częstszą anomalią, a co za tym idzie – w kolejnej i/lub jeszcze następnej dekadzie – dla odmiany będziemy mieli przewagę Świąt BN z bardziej zimową aurą.

    PS. Oczywiście nie oznacza to wcale, że uważam, że w Święta pogoda jest najważniejsza:-)

    1. Średnia +8 stopni to jest przecież norma dla kwietnia i jest duża szansa, że Wielkanoc przyniesie taką temperaturę nawet jak będzie ładna i ciepła.

      Podstawowa różnica jest taka, że dzisiaj mamy totalną deprechę przy stałej przez całą dobę temperaturze rzędu 7*C, a wtedy będziemy mieli na przykład 0*C o wschodzie słońca i 17*C w ciągu dnia przy słońcu. Mimo że średnia ta sama, to będzie 100x lepiej niż teraz.

      1. Dobrze chociaż, że w części kraju jutro ma być pogodniej. Ja z rodziną już teraz planujemy wypad, ale raczej np. na starówkę lub do parku z deptakami, bo w lesie będzie zapewne mokro i błotniście…

    2. Norma za najbliższą Wielkanoc (31.03-02.04) to +6,47°C. Ciekawe jaka wyjdzie średnia za obecne Boże Narodzenie (24.12-26.12). Póki co jest cieplej.

  17. U mnie aktualnie już prawie +10°C, to więcej niż prognozował UM. I w dodatku nie ma uciążliwych stratusów, które dominowały podczas mroźnych i zgniłych wyżów. Są tylko chmury piętra wysokiego, dzięki czemu jest jaśniej. I jak tu narzekać na Atlantyk?

    1. Z drugiej strony można napisać” i jak tu narzekać na mroźne wyże?”. Przed świętami przyniósł on bardzo dużo słońca miejscami na północy kraju. Przyszły niże atlantyckie – owszem jest cieplej, ale też nie ma słońca, wieje oraz pada deszcz. Trudno to nazwać przyjemną pogodą.

    2. “(…) stratusów, które dominowały podczas mroźnych i zgniłych wyżów”

      >>> W tym względzie nie ma reguły. Ja przykładowo znacznie lepiej będę wspominał styczeń 2017 r. (ale i np. grudzień 2015 r. również), niż grudzień 2017 r.
      Choć np. teraz już coraz pogodniej na S Polski i jest duża szansa, że przynajmniej jutro w ciągu dnia tak będzie w sporej części kraju:-)

  18. Jeszcze nigdy nie widziałem tak wyraźnie prądu strumieniowego odciśniętego w polu chmur jak teraz:

    Widać sam prąd, i różne masy powietrza po obu stronach (polarne i tropikalne według Szkoły Norweskiej).

    Jeszcze lepiej wygląda to w ruchu (ale to jest live więc będzie się zmieniało):

    https://en.sat24.com/en

    1. Widać też przede wszystkim jak piękna pogoda panuje na S Europy. Bezchmurne niebo przez cały dzień, słonecznie i cieplutko. Całe Bałkany, Rzym skąpane dziś w słońcu. Ci to dopiero mają dobrze! A na północy nie dość że zimno, to jeszcze smętnie i pochmurno.

        1. Ale świetnie za to widać jakim przekleństwem są Karpaty. Już na Słowacji jest więcej rozpogodzeń mimo że to nie jest kraj śródziemnomorski.

  19. no nareszcie słońce bo już zapomniałem jak ono wygląda!

    Taka zima to by mogła być. Sucho pogodnie i prawie 10 stopni. Jestem zbyt ożarty świątecznymi specjałami żeby się poruszać ale jak jutro nie będzie lać to śmigne na rowerek!

    Od razu się czuję lepiej niż przy tej szarudze. Tego mi w porze chłodnej najmocniej brakuje.

    1. Wg prognoz, w pasie Polski C pogodniej ma być tylko jutro – na szczęście to jeszcze Święta. Generalnie im bardziej na N/NE, tym pod tym względem gorzej.
      W sumie w tym roku będziemy mieli 7-8 miesięcy z ponadnormatywnym zachmurzeniem (w niektórych miesiącach dużo bardziej i/lub ze sporymi sumami opadów) i 6 miesięcy z przewagą temperatur 0/+10*C.

      1. “W sumie w tym roku będziemy mieli 7-8 miesięcy z ponadnormatywnym zachmurzeniem”
        Oby od marca się te proporcje ostro odwróciły.

      2. 6 miesiecy? przeciez takie temperatury przewazały tylko w 2 polowie lutego, marcu, 2 polowie kwietnia, listopadzie i grudniu…

    2. @alewis raczej do czwartkowego wieczoru zero szans na deszcz, gorzej z chmurami, które mogą się niestety pojawiać jak chcą wbrew wszelkich prognozom.
      co do mnie mam ciągle obawe ze jutro będzie u mnie pochmurno, chociaż wszystko co się da wskazuje na bezchmurne niebo….

  20. Muszę, po prostu muszę to napisać. Tak pięknej pogody w Nowym Sączu nie było od przynajmniej dwóch miesięcy. Na niebie nie ma ani jednej chmurki i ani grama smogu, bo wszystko rozniosły niedawne wichury. Widać nawet odległe góry, które zazwyczaj kryją się za mgłą. Niebo ma kolor złocisto-szaro-niebieski. Widoczność jak marzenie. Siedzę przy oknie i rozkoszuję się tym widokiem. Chwilo, trwaj!

      1. Obecna pogoda na większym obszarze kraju nie ma znamiona atlantyckiej. Jesteśmy pod władaniu wyżu z nad Turcji, który ściąga do wschodniej Europy ciepłe i suche powietrze z południa. Taka ciepła wersja zimy mi zupełnie odpowiada. Jedynym plusem aktywnego atlantyku zimą są przyjemnie ciepłe noce (odczuwalnie cieplejsze niż dzień, bo ustaje wiatr).

    1. Radość nie trwała długo… Wiatr przycichł i znów dramatycznie pogarsza się jakość powietrza w południowej Polsce. Błyskawicznie przybywa posterunków z ekstremalnym poziomem zanieczyszczeń. Eh, musiałoby chyba cały czas wiać albo … no właśnie, ludzie wreszcie przestaną kopcić. Szkoda, że obie rzeczy leżą w sferze marzeń.

      1. Nie ma co liczyć na pogodę, bo na nią wpływu nie mamy. Przyjdzie mroźny wyż, taki -10 w dzień przez kilka dni jak rok temu i robi się powietrze takie, że można je kroić nożem. Zresztą do smogu nawet dużych mrozów nie trzeba, już przed świętami jak był zgniły wyż przy -2*C to w Katowicach zanieczyszczenie PM2.5 przekroczyło 1000% normy przez pewien czas.

        Najgorzej jest chyba tam gdzie pracuję, w centrum Katowic. W tych odrapanych familokach mieszka jakaś biedota która naprawdę pali czym popadnie, bo jak komin tego familoka zaczyna dymić to idzie taki smród, że wali nawet przez zamknięte okno. Jakbym plastik palił, taki gryzący.

        Jedyna metoda walki ze smogiem to gonienie takich zachowań i wymuszanie na ludziach normalnych metod opałowych. Jakoś w całej Europie się da, tylko my jesteśmy wiecznie ciemnoczerwoną plamą na tych mapkach smogowych, zwłaszcza zimą. Liczenie na łaskawą pogodę to droga donikąd, bo pogoda będzie jaka będzie. A mroźne okresy w zimie będą się zdarzać zawsze. Tak ekstremalne jak w lutym 1956 czy styczniu 1987 są już raczej mało prawopodobne, ale silny mróz przy bezwietrznym wyżu trwający 2-3 tygodnie wciąz jest realny, ostatni raz taki był zaledwie 5 lat temu w 2012 roku.

        1. Tym bardziej, że wcale nie potrzeba mrozu. Wystarczy, że wiatr się wycisza, przestaje padać, a przy tym (zwłaszcza) niebo zachmurzone.
          A problem w dużym stopniu jest nasz polski, o czym może świadczyć chociażby znacznie lepsza jakość powietrza w ośrodkach górskich naszych oraz u S sąsiadów.

          1. Mieszkam w kotlinie rzeki Mlecznej (zachodni skraj kotliny Oświęcimskiej) o godz 16 spacer był świeże przejrzyste powietrze przy +5C. Teraz byłęm ości ryb wyrzucić -2,2C i śmierdzące powietrze. Świąteczne domowe pielesza ( ruch samochodowy zerowy) są przy takiej inwersji z kryształu powietrza śmierdziel w 4 godziny zrobić.

      2. Już zanieczyszczenie powietrza po raptem jednym pogodnym i ciepłym dniu? Widzę że nam Polakom to się nie dogodzi. Jak jest ciepła pochmurna deszczowa i wietrzna pogoda to “źle” bo paskudnie. Jak jest na minusie albo na plusie w ciągu dnia przy suchej i słonecznej pogodzie to też “źle” bo zanieczyszczenie powietrza (smog).

  21. Chyba jakieś ciepło idzie górą? O godz 8 i 16 UTC były odpowiwednio następujące temperatury: Na Śnieżce -1,5 C; prawie plus 3. Hala Gąsienicowa -1,4 C ; plus 5; Kasprowy Wierch – 5; plus 1,5. Może to inwersja? W Jakuszycach w tym przedziale czasowym temperatura spadła o 1,1 C.

  22. Zapamiętam ten rok głównie jako ciepły. Jedyny plusik to styczeń 2017r i największa fala mrozów od 11 lat, a lokalnie nawet od 1987r. Niezapomniane odczucia jak nad ranem poszliśmy na spacer za miasto nad wodę przy -28(pomiar oficjalny), a być może było nawet zimniej przy wodzie na polach. Reszta do zapomnienia i kolejne złudne nadzieje na powtórkę zimy 05/06 albo 62/63. Może za rok?

  23. W końcu pogoda się zlitowała i drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia uraczył nas ciepłą pogodą przy pogodnym (miejscami bezchmurnym niebem) i dużą ilością słońca. Chyba nikt nie pogardzi taką wspaniałą pogodą jaka była dzisiaj. :)

      1. @admin

        Właśnie tez o tym myślałem. Tzn. o tym, że duża część “dyskusji” tutaj sprowadza się do prostowania nieprawdziwych informacji o danych historycznych: “Nie, styczeń tamtego roku nie miał takiej anomalii”, “Nieprawda, NAO było wtedy dodatnie” itp., itd., co jest szczerze mówiąc dość nudne.

        1. Nudne, ale niestety konieczne. Nawiasem mówiąc 19.0 stopnia we Wrocławiu podczas halnego niemal gwarantowałoby > 20 stopni w innych miejscach.

          1. Te “przeklęte góry” produkujące halne to przykład jeszcze bardziej fundamentalnego problemu dyskusji o pogodzie. Mianowicie ludzie nie są w stanie zaadaptować się do takiej pogody jaka mamy. Pogoda musi dostosować się do marzeń lub (wybiórczych) wspomnień i odczuć albo… frustrację zrzuci się na innych uczestników forum.

            I nie jest to niemożliwe aby się jednak dostosować do prawdziwej pogody. Wystarczająco często bywam w Skandynawii czy Szkocji, które obiektywnie rzecz biorąc mają pogodę mniej pasującą gatunkowi Homo sapiens, a mimo to (a może właśnie dlatego) nie ma tam tej frustracji, że jeśli za tydzień nie będzie sucho i gorąco to umrę / wścieknę się / naubliżam bliźnim itp. Zresztą jeśli mówię, ze lubię pogodę nadmorską (bardziej podobną do wyżej wymienionych niż mazowiecka, podlaska, czy dolnośląska) to tez chyba daję dowód dostosowania się do realiów.

          2. W pd części GOP-u 3 dzień słonka, cudowna pogoda, po tyg. na nartach były 2 dni rowerku przy +9C do tego wysyp stokrotek (do 100szt/m2) które nie zmarzły mimo wczorajszych -6C; pojutrze na chwilę mi się może zabielić. Słowem żyć nie umierać , śmierć meteofrustratom !

          3. nieprawda, napisałem tylko na ok 10 dni przed Świętami że jest taka szansa, nadzieja. Z tego co czytałem parę dni później niektórzy poszli dalej mimo że realia już wtedy wskazywały inaczej :-)

      2. Po zmianach w serwisie dane.imgw.pl i wyłączeniu opcji odpytywania bazy danych na poczet ściągania całych paczek pomiarów i “ręcznego” szukania potrzebnej informacji, użytkowanie tego serwisu stało się nieproporcjonalnie bardziej pracochłonne. Sprawdzenie czegoś w bazie GSOD na ogimecie zajmuje 25-30 sekund. Znalezienie tej samej informacji dla stacji X w terminie y to przynajmniej kilkukrotnie więcej czasu. Nie wspominając o fakcie, że nie ma już dostępu do pomiarów minutowych.

  24. Nawiasem mówiąc ten sam “wir polarny” (ten z geopotencjału 500 hPa) atakuje w tej chwili Wielką Brytanię (mało skutecznie bo temperatury mają powyżej zera), a pojutrze zaatakuje nas (równi mało przekonywająco):

    Uwaga: to jest prognoza na +2 dni i codzienni będzie pokazywała inny dzień.

  25. Do 2017-12-28 18:00:00 Na obszarze Sudetów powyżej 500 m n.p.m. prognozuje się wystąpienie opadów śniegu, okresami o natężeniu umiarkowanym. Prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej od 10 cm do 15 cm
    http://www.pogodynka.pl/ostrzezenia/wojewodztwo-dolnoslaskie
    GFS na razie tego nie widzi: https://meteomodel.pl/gfs-para/SNOWR/SNOWR_18.png
    Model UM widzi w Sudetach najpierw deszcz/deszcz ze sniegiem, a potem trochę śniegu. http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_map_um.php?ntype=0u&fdate=2017122706&row=444&col=157&lang=pl
    Duńczycy w swoim modelu co prawda zapowiadają długotrwałe opady śniegu jutro, ale skumulowany opad np. dla Jakuszyc przyjmując 1mm=1 cm ,to powinno nasypać 6-7 cm.
    http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_map_um.php?ntype=0u&fdate=2017122706&row=444&col=157&lang=pl

    1. Także i tym razem więcej śniegu spadnie w Karpatach (zwłaszcza zachodnich) – miejscami może i ok. 20 cm.
      A i halny/fen nie będą trwały długo. Mimo kaprysów aury, przynajmniej okresowo mają zimę w górach (zwłaszcza od 800-1000 m wzwyż) i tak też powinno być w 1. dekadzie stycznia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com