Kolejne ochłodzenie

Kolejne ochłodzenie

Jeszcze dziś będzie ciepło, szczególnie w południowej części kraju, gdzie spodziewamy się temperatur maksymalnych osiągających 22-23°C. Rozkład temperatur wg czterech różnych modeli zaprezentowano na poniższych mapach.

Na mapach pola temperatury powietrza na 2m widać wyraźnie efekt frontu atmosferycznego, który będzie oddzielał Polskę północną, do której napłynie już wyraźnie zimniejsze powietrze, od południowej. Noc już zdecydowanie chłodniejsza od poprzednich, z możliwością wystąpienia przymrozków (nie tylko przygruntowych).

W kolejnych dniach temperatury maksymalne już z trudem i nie każdego dnia osiągać będą 15°C, w nocy zaś spodziewać się możemy coraz liczniejszych przymrozków.

Print Friendly, PDF & Email

121 Replies to “Kolejne ochłodzenie”

  1. Szkoda, że to obecne ciepło – już nie letni gorąc, ale umiarkowane wczesnojesienne ciepło – nie “potrzyma” przez weekend. Tym bardziej, że ponownie zaczęło robić się pogodniej…
    Z drugiej strony, kolejne ochłodzenie nie będzie oznaczało też jesiennej szarugi – bo po przejściu dzisiaj mało aktywnego frontu chłodnego, weekend ma przynieść sporo pogodnego nieba.

    Trzeba się po prostu przyzwyczajać do typowo umiarkowanie jesiennych temperatur (jak w październiku) i tyle. Zwłaszcza, że przynajmniej w zakresie wiarygodnych prognoz babiego lata – bis (nawet w chłodniejszej wersji niż w dniach 17-21.09) nie widać. A czy nadejdzie później – to na razie całkowite “gdybanie”.

    Dodam jeszcze, że gdyby strefówka (z W) miała dominować przez całą porę chłodną, to październikowo-listopadowa aura utrzymywałaby się nam przez 5-6 miesięcy… Z pewnością jednak doświadczymy zarówno okresów cieplejszych, jak i bardziej zimowych również.

    1. Z drugiej strony póki co nie widać również w prognozach cyrkulacji, która miałaby spowodować wyraźne ujemne anomalie w październiku (szczególnie w zachodniej Europie), które w ostatnich dniach sugerował CFS w swoich prognozach 9-miesięcznych.
      Z ciekawostek: w prognozach ensemble ECMWF pojawiło się sporo igiełek z Tmax ponad 15, a nawet ponad 20C, począwszy od 5 października:
      https://i.postimg.cc/vHZdPbyz/ensemble-tt6-warsaw_28_09_2018.gif

    2. Można powiedzieć że wyjątkowo ciepły okres już się skończył wraz z dniem 22 września i tak krótkimi przerywnikami trwał on wyjątkowo długo. Kontynuacja tej pogody w październiku oznaczałaby dużo dni z temperaturami w dzień 20-25 stopni a okresowo powyżej oraz kilka dni np. z temperaturami ok 15 stopni co byłoby chłodniejszym przerywnikiem. Tymczasem prognozy wskazują na przedział 10-20 stopni w pierwszej dekadzie. 15 stopni w pierwszej połowie października to wciąż nie jest niska temperatura, ale jak napisałem wyżej wysokich i bardzo wysokich temperatur 20+ specjalnie już nie widać. Nie można ich jednak wykluczyć bo prognozy to tylko prognozy a bardzo ciepły okres z temperaturami powyżej 20 stopni może nadejść nawet w III dekadzie października. Szansa jednak na ekstremalnie i rekordowo wysokie temperatury rzędu 25-30 stopni w całym kraju jest bardzo mała bo największy potencjał występuje oczywiście na początku miesiąca. Z drugiej strony mogą nadejść duże chłody: pierwszy śnieg na nizinach a nawet całodobowy mróz przynajmniej lokalnie. Liczę na to że powietrze z zachodu nie będzie dominowało dłużej niż do początku grudnia bo w innym przypadku czeka nas w moim mniemaniu mdła, nijaka zima z przewagą temperatur 0-10 stopni z niskimi gęstymi chmurami, wiatrem oraz z opadami deszczu i deszczu ze śniegiem z rzadka śniegu. Mocno liczę w końcu na zimowy grudzień ( ale również styczeń i luty by mnie ucieszyły) w innym skrajnym przypadku zadowoliłby mnie co najmniej taki grudzień jak w 2015, albo jeszcze cieplejszy i bardziej słoneczny. Do grudnia i początku zimy zostało jeszcze bardzo dużo czasu, więc specjalnie o tym jeszcze nie myślę.

      1. Ja liczę na to, że ten chłód wyszaleje się teraz i czeka nas typowo atlantycka zima, bez mrozu i śniegu. Już się przyzwyczaiłem do tego, że co roku w październiku jest ostry termiczny zjazd w dół i ten miesiąc rok w rok wypada beznadziejnie (tj. w termicznej normie albo poniżej). Zadziwia mnie fenomen października, bo to miesiąc, który w ogóle się nie ociepla.

        1. Bzdury. W 2017,2014,2013 roku były ciepłe październiki. W 2012 w praktyce tez (skrajnie zimna końcówka zapewniła mu termiczną normę)

          1. No nie takie bzdury. Październik w porównaniu do innych miesięcy stoi wręcz w miejscu jeśli chodzi o wzrost temperatury w ostatnich dekadach:
            https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/wykresy/10_październik.png
            Podobnie ciepłe jak obecnie październiki były nawet w połowie XIX wieku. Oczywiście nie każdy miesiąc jest chłodny, bo wówczas widzielibyśmy wręcz wyraźny trend ochłodzenia, co w obecnych czasach byłoby w ogóle totalnym paradoksem.

      2. Z tego co wygrzebalem max absolutne temp rzedu 28-29 st w pazdzierniku rejestrowano w l.1942,1966 na pocz mca w Polsce S .

  2. czytałem że meteo france wydało prognozę na dalszą część jesieni i zimę, jest tam mowa o częstych blokadach atlantyku i dużych chłodach no zobaczymy jak to wyjdzie

    1. @Marian – z tego, co widzę w prognozach, problem suszy na razie nie ma zamiaru się od nas odczepić. Niestety. ;(

      1. no we wrześniu niedobór opadów objął całą lub prawie całą polskę tak wynika z ostatniej mapki kbw do 20 września niemal wszędzie powyżej 100 mm a susza powróciła miejscami też do wschodniej polski, w 3 dekadzie sporo popadało na ziemi lubuskiej, dolnym śląsku,w wielkoposce, centrum miejscami na pomorzu, ale jeszcze trzeba sporo opadów żeby wody gruntowe wróciły do normalności. Ogólnie wrzesień miejscami bardzo suchy jak suwałki, kielce, rzeszów i mokry głównie południowy-zachód, miejscami pomorze.
        u mnie we wrześniu było niemal wszystko co możliwe w pogodzie:chłodne dni przymrozek na wys. 2m, upał chyba też został przekroczony, sporo słońca, burze z ulewami, ciągłe obfite opady, przelotne opady, nawet coś z poniedziałku na wtorek stukało po dachu to mógł być drobny grad lub krupa śnieżna, wichury, ogólnie wrzesień wyjdzie słoneczny, chyba bardzo ciepły i mokry.

        1. Y mnie pierwszy lekko mokry miesiac od stycznia.

          Wynik deszczowych z 23 wrzesnia.

          Liczylem ze to poczatku sezonu deszczy a Tu sucho.

          Coz modle sie o mokry pazdziernik na zachodzie. Nawet gdyby mialo to oznacza. Powtorka. 2016 badz 1998 r. To chce mokrej pazdziernika !!!!!!

  3. Aktualnie u mnie jest pogodnie, jakieś niegroźne ławice chmur altocumulus i cirrus i temperatura właśnie się zbliża do 20 stopni.

  4. A i warto dodać, że nie każda sucha i słoneczna pogoda w miesiącach jesiennych jest “babim latem (złotą polską jesienią)”. Oprócz tego potrzebna jest specyficzna sytuacja baryczna i podczas babiego lato są wyższe temperatury.

      1. @kmroz
        Dziwne, bo ja znalazłem informację, że babie lato w meteorologii i “złota polska jesień” to synonimy.

        1. Przecież babie lato jest związane z wyżem nad wschodnia Europy i napływem ciepła z południa a złota Polska jesień jest kiedy po prostu mamy piękna pogode na jesieni…

          1. No dobra niech Ci będzie, ale obydwa terminy pojawiają się w internecie na określenie ciepłej, suchej i słonecznej pogody w październiku czy listopadzie.

          2. Złota Polska jesień owszem bedzie przy cieplej, suchej i słonecznej pogodzie ale tez przy zimnej, suchej i słonecznej. Albo, przy cieplej suchej i słonecznej ale warunkach barycznych innych niż warunkują babie lato. (Jak to na TP co roku piszą, np wyż nad Alpami zamiast Bałkanami)
            O to mi chodzi- to drugie określenie z tego co w swoim zyciu sie naslyszalem definiuje po prostu ładna, słoneczna pogoda na jesieni + pod warunkiem kolorowych liści na drzewach. Pierwszy raz usłyszałem je… podczas zimnego wyżu (ponizej 10 w dzień) w połowie października 2004.

  5. Kolejne ochłodzenie… jedynie się zmieniło to że poranki są normalne. A żadnego ocieplenia nie odczułem, chyba jedynie wczoraj było citukę cieplej pod wieczór. Dzisiaj pada co jakiś czas, wieje, ogółem pochmurno i zaledwie 13 st.

  6. To ocieplenie, które jak myślałem będzie stabilniejsze z Tmax 20*C do końca września, okazało się rozczarowujące i krótkie, przez co nie widzę już szansy na pobicie rekordu września. Teraz widzę, że nie mamy większych szans na dłuższe ocieplenie piździerniku. Cały piździernik zapowiada się chłodny. W nasze okolice będzie regularnie spływać chłód gdzieś z okolic Grenlandii za sprawą stacjonujących wyżów w północno-zachodniej Europie. Nawet jeśli przyjdzie chwilowe ocieplenie to wielkie obszary chłodu będą się nieustannie czaiły w północnej Europie. Będą tylko czekać aż spłyną gdzieś do nas…
    PS. Nie liczyłbym ani na jakąś wspaniałą słoneczną pogodę ani na deszcze.

    1. żadnej blokady wyżowej nie widać, nie wiem skąd to wziąłeś. Na północnym zachodzie Europy nadal bedą stacjonować nize związane z silną cyrkulacja atlantycka. Na spływy z północy to ja bym w tym roku juz nie liczył. Przy tego typu cyrkulacji oczywiście trudniej bedzie o stabilne wyze, ale nie jest to niemożliwe co pokazał chociażby wrzesień w okolicy 20go. A prawdziwego chłodu <10 w dzień (nazywanego przez niektórych zimą) sie jeszcze długo nie doczekamy, chyba ze nastąpi jakis przewrót sytuacji barycznej.

      1. Dlaczego w tym roku mamy nie liczyć na spływy z północy? Jest jakaś przyczyna dlaczego z tamtego kierunku ma nie płynąc powietrze przez najbliższe trzy miesiące?

        1. 1. Stabilna cyrkulacja atlantycka jest obecnie i do końca wszelkich prognoz widoczna
          2. Trzymam sie tego co mowil Arctic Haze o prognozach NAO.
          Dlatego mam wrażenie ze jeśli przyjdzie w tym roku jakies “zimno” to bardziej w związku z “okrążeniem” zimnego powietrza wokół zgniłego wyżu nad polduniowa Europa (jak bywało w grudniu 2016). Ale moge sie mylić i na pewno nie bede sie o to zakładał- wszystko jest mozliwe.

          1. Jeszcze oczywiście mozliwe przy silnej cyrkulacji atlantyckiej są niewielkie zatrzymania z wyżem nad Finlandia/państwami bałtyckimi albo przejściowy wyż nad Atlantykiem który szybko wyemigruje na południe Europy. Takie warunki mogą przynieść większe ochłodzenie na 2-3 dni. Czytaj 23-24.10 lub 30-31.10 rok temu.

          2. Od wiosny mamy cały czas dodatnie NAO a więc silne niże i wyże na Atlantyku a latem bardzo często płynęło powietrze z północy. Więc to nawet przy dodatnim NAO jest możliwe.

          3. tyle, że w porze ciepłej NAO nie ma zwiększego znaczenia (z tego co patrzyłem po danych historycznych nie ma korelacji NAO z cyrkulacją zbytnio, “atlantycki” sierpień 2016 był przy mocno ujemnym NAO, wspomiany przez cb maj 2018 z ekstremalnie dodatnim NAO przyniósł zaś blokadę w Skandynawii)
            Od pazdziernika korelacja NAO jest ścisła z cyrkulacją i zarazem dodatnie wyklucza przerwy i spływy z północy. Oczywiście silne ujemne anomalie się jak najbardziej mogą pojawić, ale głównie dzięki wyżom rosyjskim, czyli spływom z wymrożonego kontynentu. Dlatego absolutnie nie wykluczam dłuższych okresów poniżej normy, a nawet takiego miesiąca, chociaż oczywiście większa szansa jest na ciepłą zimę.
            Jednak w najbliższym czasie prognozy nie widzą większych spływów zimna rodem z 2015 czy 2016 roku. Mowa tu już o najbliższych 10-15 dniach a nie wielomiesiecznej perspektywie. może być natomiast “lekko chłodno” jak o tej porze rok temu.

        1. Nie chce nic spekulować, bo to jest z góry skazane na porażkę. Sądze, że czeka nas kolejna zima ze znaczną przewagą dodatnich anomalii, co nie wyklucza pojawienia się chłodniejszych okresów w związku z ruskimi/bałkańskimi wyżami. I kto wie, czy nie akurat w grudniu?

  7. ja bym tak nie był pewien że do końca roku nie będzie powietrza z północy
    ostatni tydzień pokazał że z upalnej pogody, w krótkim czasie przeszliśmy do późnojesiennej, a i przymrozki najbliższych nocy są możliwe.
    oczywiście w pogodzie wiele wydarzyć się może, ale to co np. zdarzyło się w styczniu 2016 po grudniu 2015 i w lutym i marcu 2018 po styczniu 2018 jaki był przewrót w pogodzie to sami widzieliście. Tym bardziej patrząc się na archiwum ośrodków barycznych to na przełomie grudnia i stycznia 2015-2016 nadal były bardzo głębokie niże nad atlantykiem, ale pojawił się silny wyż rosyjsko-skandynawski i załatwił sprawę rekordowego ciepłego grudnia na rzecz mrozów w styczniu

    1. wspomniana zima 2015/16 zapisała się i tak jako ekstremalnie ciepła. Ta fala mrozów miała podobne znaczenie jeśli chodzi o termikę zimy jak te ochłodzenie w tym roku na przełomie czerwca i lipca.
      Ostatnio sobie przeglądałem dane z zimy 1997/98. Tam było prawie cały czas ekstremalnie ciepło, ale pojawiły się bardzo silne fale mrozów w połowie grudnia (słynny rekord ciśnienia w Suwałkach) i pod koniec stycznia. Także wcale nie wykluczam spływów zimna, ale…
      Warto zauważyć, że przy silnej cyrkulacji atlantyckiej takie ekstremalne zimno może też napłynąć, ale… ze wschodu, a nie z północy. W ostatnich zimach nie przypominam sobie za bardzo spływów z północy.

  8. ale też nie lekceważyłbym prognoz meteo france, met office i kanadyjskiej ale nie pamietam nazwy, które zapowiadają zimę w normie albo poniżej a meteo france już październik widzi chłodno jak cfsv2. no zobaczymy jak to wyjdzie w życiu ale met office
    świetnie przewidział lato, widział temp. znacznie powyżej normy.

  9. to jak bardzo sezonowa prognoza może różnić się od rzeczywistści najlepiej świadczy fakt jaka była wydana na jesień tego roku którą czytałem na tym blogu, dotyczy to szczególnie skandynawii która miała borykać się z suszą i pożarami a jak jest to widzimy niż za niżem, deszcz za deszczem, szybko prognozy można rzucić do kosza, ale powtarzam to jest jakiś zarys który może się sprawdzić, ale nie musi.
    Ja sam liczę na sprawdzenie się prognoz mówiących o śnieżnej i przynajmniej w normie zimie.

    1. a mnie niepokoi, że drugi rok z rzędu media grają na ludzkich emocjach i idealnie trafiają w okres zapowiada zimy stulecia. Rok temu wrzesień też był przeciętny (odczuwalnei chłodny), początek października podobnie nie za ciepły a nade wszystko było pochmurno. W tym roku takie “załamanie” na razie nie trwa długo, ale już się dało we znaki (eks-huragan z wichurami i ulewami, 10 stopni w dzień, przymrozki). I w obu przypadkach media perfekcyjnie wykorzystują moment, by jak co roku straszyć zimą stulecia.
      Tymczasem, podobnie jak rok temu, nic na nią nie wskazuje. Ba, wskazuje jeszcze więcej na bardzo ciepłą zimę. Wtedy były tylko zapowiedzi silnie dodatniego NAO, teraz to już mamy teraz silnie dodatnie NAO a w zapowiedziach nie widać zmiany. Mimo, iż nawet takie sezonówki obarczone są błędem, to pisze co pisze, aby walczyć z tym graniem na emocjach przez “rzetelne” media typu WP. Te same rzetelne media pisały o lecie do listopada, kiedy ludzie na początku września mieli do czynienia z przedłużającym się, trwającym od kwietnia latem. Teraz nagle pojawiają się zapowiedzi zimnego października. Naprawdę, nie trzeba być doktorem psychologi, by dostrzec tę grę na emocjach i subiektywnych odczuciach Polaków…

      1. Naprawdę nie ma co się skupiać na żadnych prognozach na zimę bo to odległa perspektywa może być zarówno zimna jak i ciepła, sucha i mokra. Choć statystycznie znacznie mniej jest naprawdę mroźnych i śnieżnych zim to niczego nie można wykluczyć. Ja jestem ciekawy rozwoju sytuacji w październiku w Polsce bo w Skandynawii zaczęło się to co wcześniej opisywałem. Na północy Norwegii, Szwecji i Finlandii już teraz temperatury maksymalne wynoszą poniżej 5 stopni i to miejscami na terenach nizinnych a mamy jeszcze wrzesień i miejscami pada tam śnieg. Prognozy się więc sprawdzają póki a chłód ma wędrować coraz dalej na południe na początku przyszłego miesiąca ale powoli. Widmo chłodnych dni będzie krążyło nad Polską, ale póki co dłuższego i i większego wtargnięcia chłodu do Polski nie widać oprócz 2-3 października gdzie lokalnie może być lekko poniżej 10 stopni. 07 października może być ciekawą datą bo może się dowiemy czy wkroczy zimne półwietrze z północy czy ciepłe z południa.

  10. z drugiej strony to może dobrze że pogoda potrafi być tak nieprzewidywalna i nie jest na 100% pewne co będzie.

    1. Dobrze jak pogoda jest stabilnie ciepła i nie zaskakuje nas z dnia na dzień spadkiem temperatury o kilkanaście stopni i przymrozkami we wrześniu. Od 22 września życie wywróciło się do góry nogami. Nie można już bezkarnie wyjść z domu bez kurtki, trzeba za to palić w piecu, łykać witaminy i odliczać dni do upragnionej wiosny.

      1. @marcin
        Bez urazy, ale tym komentarzem zabrzmiałes troche jak Dorka. Skąd ty wiesz co bedzie w październiku? Moze bedzie to miesiąc cieplutki i bardzo słoneczny? I nie będziesz musiał nosic żadnej kurtki ani łykać witaminy D? Swoja droga mocno dziwie sie, ze dzisiaj musisz

      2. Marcinku życie ci się wywróciło do góry nogami z powodu pogody? Biedactwo co ty teraz poczniesz. Koniecznie musisz udać się do psychoanalityka, by coś na ten szok termiczny ci doradził.

        1. Powiedział ten, co nie mógł przetrwać wrześniowych tzw. upałów bo “słońce już świeci pod innym kątem i bardziej nagrzewa mieszkanie niż w lipcu i sierpniu”…

        2. Może Ty byś się udał, skoro nawet wrześniowe, nisko świecące słońce i +25 stopni było dla Ciebie ostatnio wielkim ciężarem?

      3. Jeszcze jest cały październik, który może być tak ciepły jak tegoroczny kwiecień. No i listopad potencjalnie może przynieść na nizinach jeszcze sporo ciepłych i słonecznych dni. Witamina D generalnie nie syntetyzuje się efektownie przy Słońcu poniżej 40-45*, chociaż to zależy od karnacji, jak ktoś jest blady jak ściana to pokryje dzienne zapotrzebowanie na tą witaminę nawet w listopadowym słońcu.

        1. Średnia jak w kwietniu, tylko, że dni znacznie krótsze i perspektywa beznadziejna. Poza tym jest ostatnio problem z ciepłem w październiku.

          1. w zeszły roku był bardzo ciepły Pazdziernik. Zreszta jakie to ma znaczenie? “Problem” dla odmiany z zimnem był przez kilka lat w lutym i marcu, w tym roku sie on skończył.

          2. “w zeszły roku był bardzo ciepły Pazdziernik”
            Tak zgadza się, ale był skrajnie wilgotny i do tego pochmurny. Takich bardzo ciepłych dni w październiku 2017 to może było z 7-9.

          3. tak, ale @marcin napisał o cieple a nie o słonecznej pogodzie….
            w 10.2017 takie iscie letnie ciepło było krótkie, ale bardzo silne.
            dla odmiany 10.2015 był naprawde słoneczny (w Kozienicach czwarty najbardziej słonczeny w tym wieku), ale dość chłodny (chłodniejszy od 10.2016!). Wtedy od 12 do 25 padziernika było raczej brzydko, pochmurno (ale nie jakos strasznie zimno akurat, noce bardzo ciepłe) a przez reszte miesiąca (ponad połowe!) mnóstwo słońca, ale też dużo chlodniejsze noce.
            W pazdzierniku korelacja słonce-ciepło jest już bardzo słaba, moze +0.3, więc chyba słusznie, że rozdzielam te elementy (?)

      4. Życie, wywrócone w kwietniu wróciło wreszcie do normy ;) Przyroda i moja skóra dziękują za te ochłodzenie, choć 60mm wrześniowego deszczu po tej upalnej wielomiesięcznej suszy to nadal za mało

          1. nie wszędzie u mnie południowy-wschód dolnego śląska około 80-90 litrów za wrzesień z czego około-50-55 litrów 1 września i to opady wieloskalowe, na dowód proponuje zajrzeć na biuletyny tygodniowe na pogodynka.pl, ostatnie cztery to opady przynajmniej 5-10 litrów, a pierwszy to 50-60 ostatni 20-30, więc susza została mocno złagodzona, mimo bardzo ciepłego miesiąca i słonecznego.

  11. z drugiej strony co złego jest w normalnej zimie, opał i tak trzeba kupić bo dni są króciutkie, a temp. rzadko wynosi ponad 15 stopni, jakoś ludzie żyli w wielkich zimach.
    śnieg też jest potrzebny zwłaszcza po takiej suszy, a to trochę dziwne mówienie że ktoś straszy zimą, to tak jakbym kogos straszył ciepłym latem, oczywiście nie mówię o zimie stulecia, ale o normalnej Polskiej zimie jaka wieszczą niektóre prognozy sezonowe.
    Zresztą dziwi mnie fakt że zima wywołuje takie emocje, bardziej chyba powinno interesować lato bo wtedy właśnie są wakacje i przeważnie urlopy, a opony i tak powinno się zmienić, jak słyszałem już od jakiegoś stopnia na plusie.

    1. Bardzo dużo jest złego w normalnej śnieżnej zimie. Zima to nie tylko opał, ale też zniszczone od soli podwozie w aucie, dziury w jezdniach, grube ubrania i inne tego typu głupie, zbędne wydatki. Rozumiem, że fani zimy bardzo lubią wyrzucać kasę w błoto.

    2. “z drugiej strony co złego jest w normalnej zimie, opał i tak trzeba kupić bo dni są króciutkie, a temp. rzadko wynosi ponad 15 stopni, jakoś ludzie żyli w wielkich zimach.”

      Raczej wegetowali. Można w takich warunkach żyć, ale co to za życie?

      “śnieg też jest potrzebny zwłaszcza po takiej suszy, a to trochę dziwne mówienie że ktoś straszy zimą, to tak jakbym kogos straszył ciepłym latem”

      Potrzebny jak huragany, powodzie i susze :) Latem nie da się postraszyć, bo prawie zawsze wywołuje pozytywne emocje, a ekstremalne uciążliwe upały to rzadkość. Zimno i krótkie dni lubi niewiele osób, a biały monotonny krajobraz działa depresyjnie na wielu ludzi.

      1. “Raczej wegetowali. Można w takich warunkach żyć, ale co to za życie?”
        No można sobie np. zrobić kulik, tyle, że w moim regionie konie by padły po 200 metrach wdychając tutejsze zimowe powietrze :D Jeśli już miałbym iść na kompromis, to chciałbym, żeby w zamian za mroźną i śnieżną zimę w miesiącach XII-II były ciepłe wiosny i jesienie bez żadnych jej akcentów (śniegów i mrozów, przymrozki dopuszczalne wyjątkowo w marcu i listopadzie), a lato całe gorące i słoneczne, bez akcentów wiosenno-jesiennych.

        1. a takie coś to też bym wziął chętnie. Jak najmniej beznadziejnych jesienno-słotnych miesięcy bez słońca ze średnią temperaturą 1-3 stopnie powyżej zera.

          Zimą powiedzmy te -5 średniej max. Zwłaszcza grudzień i styczeń, luty to se już może być przedwiosenny (i u mnie dość często jest)
          W marcu 7, w kwietniu 13, w maju 17, latem 20-23.
          Bez upałów przy 70% wilgotności i bez jesieni latem.

        2. I takie coś ja lubię co opisujesz. Najbliżej do takich standardów jest w Rumunii albo w Chinach.

    3. Uczulonych na zimę nie przekonasz żadnym sensownym argumentem. To jakby próbować zmusić kota do jedzenia marchewki

  12. a od upałów nie topi się asfalt, a ludzie topią się w wodzie, i umierają z przegrzania jak zimą z wychłodzenia?

    1. Nawet nie próbuj udowadniać, że z latem wiążą się większe wydatki niż z zimą, bo to się nie uda. Rachunek jest prosty. To zima daje po kieszeni, a nie lato. Latem auto nie niszczy się prawie wcale, mniej pali, człowiek mniej je, potrzebuje mniej ubrań a i pracę łatwiej znajdzie. Tylko kompletni dyletanci ekonomiczni mogą twierdzić, że zimą żyje się łatwiej i zima jest dobra dla gospodarki.

      1. do zimy jeszcze wiele miesięcy, na razie jesień, która obok wiosny jest najprzyjemniejszą porą roku i kompromisem między fanami mrozów a upału, jakich mam wrażenie jest pełno…

        1. Oby tylko nie zgniłym kompromisem:-)
          Lato i zima są bardziej skrajne, a przez co wyzwalają więcej emocji – tak pozytywnych, jak i negatywnych.

          1. ja przez jesien (a takze wiosne) rozumiem przewage słonca i maksy głównie rzedu 10(12)-20 stopni.
            ponizej 10 to juz bardziej przedzimie/przedwiosnie. No a pochmurno 12-20 stopni to oczywiscie tez wiosna/jesien, ale nie taka jakiej oczekuje oczywiście.
            W tym tygodniu od środy do niedzieli jest generalnie bardzo przyjemna dla mnie pogoda, typowa jesień. W sumie wtorek też bez tragedii. Opady były w środe, ale jeden na szesc dni z opadami to nic strasznego. niby dzis i w piatek w okolicy cos kropiło, ale ja nie zauwazyłem.
            Taka pogoda jak teraz powinna większosc zadowalać.

        2. “która obok wiosny jest najprzyjemniejszą porą roku i kompromisem między fanami mrozów a upału, jakich mam wrażenie jest pełno…”

          Nieprawda. Zawsze to będzie druga najgorsza po zimie pora roku z powodu ochładzających i skracających się dni i coraz mniejszej ilości słońca. Różnica jest taka, że w cieplejszych klimatach jest bardziej przyjemna, w Polsce jest zwykle chłodna i brzydka, a drzewa szybko tracą liście

          1. 2016 i 2017 to rozumiem dla ciebie “zwykle”? z twojego nicku wynika, że żyjesz 28 lat a nie 3 lata. (właściwie to tylko 2016, bo w 2017 była brzydka, ale nie chłodna – chociaż z pewnością nie za przyjemna)

      2. Pakuj się i emigruj do ciepłych krajów np. Grecji . Będziesz tam żył oszczędniej. Po co się męczyć w Polsce. Ja lekko mroźną i śnieżną zimę wolę zdecydowanie bardziej niż gorące lato. Oczywiście przymrozki w maju ,a szczególnie we wrześniu są ,jak dla mnie gorsze od letnich upałów i największych zimowych mrozów. Nie ciepię również suszy i gwałtownych zmian pogody jak w tegorocznym wrześniu. Wolę zdecydowanie wrzesień bardzo deszczowy z równymi temperturami : w nocy 6-12 w dzień 13-20 stopni C ,z dużą ilością deszczu rozłożona na cały miesiąc. Zeszłoroczny wrzesień był zdecydowanie lepszy od obecnego ,mimo bardzo dużych opadów. . Wczoraj 22 stopnie ,dzisiaj rano 6, jutro drugi w krótkim czasie przymrozek ,a do 21.09 było za gorąco. Słaby miesiąc ,chociaż grzybów trochę jest (około 50 procent tego co w zeszłym roku).

  13. Nie bawcie się już w tego typu polemiki ;) O tym można dyskutować w kółko, jeden powie że mroźna zima to największe zło, bo wszyscy marzną, inni odpowiedzą że przed tym można się przynajmniej zabezpieczyć, czego nie można zrobić wobec morderczego 27-stopniowego gorąca, lub poradzi rozgrzewanie się sportem, którego uprawianie podczas bałkańsko/malajsko/saudyjskiego polskiego lata (już wszystkie takie będą) jest niemożliwe. Jeden musi wydać majątek na ogrzewanie, drugi ma dość ogrzewania przez słońce late, jeden ma depresję jesienią mając świadomość wielu zimnych miesięcy, drugi martwi się wiosną, która przypomina o nadchodzącym kolejnym hiszpańsko/katarsko/arizońskim lecie (wspominałem że już wsyztskie takie będą?) i tak to już jest ;) Po prostu wystarczy znać we wszystkim umiar. Ja sam chciałbym w tym roku konkretniejszej, zimnej zimy, żeby po tym historycznym festiwalu ekstremalnie dodatnich anomalii poczuć że jestem w Polsce i mieć argument w dyskusjach na temat zmiany strefy klimatycznej Polski z Dorką, choć wolałbym zimę w okresie grudzień-styczeń (a nawet listopad-styczeń) niż od lutego, jak w ubiegłym sezonie.

  14. Co do ofiar, to ja bym nie liczył topielców czy zamarzniętych zimą, bo w większości przyczyną jest alkohol. Bardziej mnie martwią ofiary zimowego smogu liczone w tysiącach, bo od smogu nie da się uciec, a on zabija powoli każdego z nas (skraca życie). I to jest poważny problem. Już to jedno wystarczy, aby nie cieszyć się na kolejną zimę.

  15. najlepiej to po prostu przyjąć każdą pogodę z pokorą i tyle.
    bo tak możemy wyliczać i wyliczać, a czy deszcz czy snieg czy ciepło czy zimno musi jednak być, bo jeśli zwłaszcza opadów czy słońca bedzie brakować to co urośnie na polach, a woda może być na wagę złota i będzie litr wody kosztować tyle co litr benzyny.Jeśli ktoś nie wierzy niech pojedzie do rolników zwłaszcza na zachodzie Polski i się spyta czy jest łatwo zasiać zboża i czy wzejdą jak nie będzie padać, a potem rosnące ceny żywności. lepiej niech choć druga połowa jesieni będzie mokra nie ważne czy zimna czy ciepła będzie potrzebna wilgoć.

    1. @daniel – słuszny komentarz. O jednym większość narzekaczy zapomina. To my się mamy dostosowywać do warunków pogodowych i klimatycznych a nie pogoda i klimat do nas. O tym ciągłym narzekaniu i przekomarzaniu się za i przeciw ciepło/zimno napisałem kilka dni temu. Nie ma sensu o tym dyskutować, bo nakręcają się jak bąki po alkoholu. ;) Ja lubię każdą porę roku, jedynie nie lubię zbytnich odchyleń od norm, ale nie zawsze tak jest i nigdy idealnie nie będzie. Po co ściskać się o coś, na co nie mamy wpływu. Jutro i pojutrze uciekam do lasu bez względu na pogodę. Dobrego weekendu. ;)

  16. Na razie zobaczymy co przyniesie nam październik (?).
    Jeszcze raz nadmienię, że wątpię, aby po raz kolejny przyniósł nam on najniższą anomalię w IV kwartale roku. Myślę też, że kolejna różnica z rokiem 2017 będzie taka, że najwyższe (średnio) anomalie mieliśmy w II i III kwartale, a IV ponownie przyniesie nam więcej ujemnych anomalii (a dodajmy, że rok temu to IV kwartał był najcieplejszy). Tak przypuszczam, choć pewności nie mam – a tym bardziej jak to wypadnie bardziej w detalach.

    Ostatnie miesiące i roczniki pokazują, że pomimo przewagi miesięcy i pór cieplejszych (okresowo bardzo dużej) możemy mieć trudne do przewidzenia okresy/miesiące chłodniejsze i to z anomaliami poniżej -2K. Jeżeli miałyby sprawdzać się cykliczności z ostatnich dekad to teraz takich przypadków chłodniejszych powinniśmy mieć ponownie więcej (jak w okresie 2009-2013) – zwłaszcza w porze chłodnej, w tym zimą. Pytanie, czy rekordowo ciepła pora ciepła 2018 r. (za miesiące IV-IX) okaże się w tym względzie wyjątkiem, czy też jednak coś w tym względzie się zmieni…(?)

    1. no ciekawe jak to będzie, bo ja już nie pamiętam jak wygląda zimowy grudzień. Ten z 2016 był u mnie w normie termicznej, ale i tak śniegu mało co, całodobowych mrozów też nie za dużo. Reszta jesienna do bólu, raz w paskudnej wersji raz w słonecznej.

      Jeżeli nadal mamy mieć jakieś duże anomalie dodatnie, to zdecydowanie bym wolał oglądać takowe od II połowy listopada do połowy lutego, niż w marcu jak w tym sezonie. Jesień w zimie, siarczysty mróz wiosną. Coś tu jest nie halo. U mnie marzec był zimniejszy (tavg) od grudnia i stycznia, to zimno nie ograniczyło się wcale do początku miesiąca. Nie powinno tak być bo marzec ma wieloletnią tavg koło 5 stopni wyższą niż grudzień czy styczeń.

      1. Na początku 2. akapitu miałeś chyba na myśli duże anomalie ujemne (a nie dodatnie)…? – tak przynajmniej wynika z kontekstu w dalszej części zdania.

        PS.
        Ja też wolę jak bardziej zimowo jest na starcie (wszak alternatywą jest tu późna jesień) niż pod koniec sezonu (kiedy alternatywą może być już zaranie wiosny).

      2. masz oczywiscie na mysli duże anomalie ujemne.
        W sumie ja też jak mam mieć ujemne anomalie, najbardzije bym chciał w styczniu (no i poza tym od maja do wrzesnia…). Na drugim miejscu grudzien, chociaz osobiscie (wiem, dziwny jestem) zdecydowanie nie chciałbym takowych na święta. W listopadzie i padzierniku dobre jest przedłużenie jesieni (takiej prawdziwej, a nie szarugi/pluchy/przedzimia), więc lubie te miesiące ciepłe. Od lutego (zwłaszca drugiej połowy) już wole poczatek wiosny (przedwiosnie), w latach 2014-2017 tak zwykle już było. Marzec tez najlepiej zeby był ciepły, bo potrafi być to naprawde piekny, prawdziwie wiosenny miesiąc.

  17. To u mnie dziś wyjątkowo udany dzień. Ciepły, bardzo pogodny, wieczór też fajny bo obecnie 14*C za oknem a nie 4 jak niedawno. Trochę wiało no ale cóż wszystkiego mieć nie można.

    Z tego co widzę w prognozie, to to ochłodzenie będzie typu tego z początku czerwca. Czyli przebiegnie bez opadów, przy niemal bezchmurnym niebie i wietrze z północy. I podobnie jak wtedy, jutrzejsza temperatura maksymalna będzie niższa niż ta notowana dzisiaj koło północy.

    W czerwcu mieliśmy długi dzień i duże nasłonecznienie, więc Tmax i tak sięgnęła około 20*C mimo bardzo zimnych nocy (lokalnie blisko zera). Teraz już tak nie jest, przez co wartości w dzień będą znacznie niższe, a noce ponownie mogą przynieść przymrozek na 2m. W dalszej części prognozy widzę dość chłodny tydzień z pogodą w kratkę (tmax 11-15, tmin 4-7, więcej chmur i opadów niż w weekend), a pod koniec skilla czyli +7-8 dni – ocieplenie do ponad 20 stopni i pogodne niebo.

    Te noce trochę za zimne jak na wrzesień, ale szczerze to wolę taką pogodę jak ma być (czyli względnie ciepły słoneczny dzień i zimna noc) niż to co było rok temu – ciągle pochmurno ze stałą temperaturą (względnie wysoka Tmin ale niska Tmax)

  18. Zanosi się na pierwszy pogodny i zarazem już nie-letni weekend.
    Z przechodzącego wczoraj frontu ponownie mało padało. Jesienne temperatury i coraz słabsze nasłonecznienie sprawiają, że parowanie jest już dużo słabsze – a przez co wilgoć z takich opadów jak np. 23-24.09 już lepiej się magazynuje w glebie i wegetacji.

    Dobrze, że ta poprawa pogody przypadnie akurat w weekend (inaczej niż poprzednimi razy), bo będzie więcej czasu na aktywności w plenerze i zarazem na podziwianie uroków coraz bardziej kolorowej jesieni:-)

  19. daniel wcześniej sugerował, że MetOffice prognozuje chłodną zimę. Nie wiem skąd takie wnioski, bo jakoś na ich oficjalnych stronach tego nie widać. Poniżej prognozy na zimę z tego miesiąca.
    Anomalie:
    https://www.metoffice.gov.uk/images/prob_ensemble/20180901/2cat_20180901_temp2m_months46_global_deter_public.png
    Wg. prawdobodobieństwa:
    https://www.metoffice.gov.uk/images/prob_ensemble/20180901/3up_20180901_temp2m_months46_global_prob_public.png

  20. niewykluczone że się zmieniło, tak jak się zmienia cfsv2, widziałeś najnowsze prognozy jak schłodziły się kolejne miesiące coś normalnego w prognozach sezonowych.

    1. Jak się mogły zmienić, skoro MetOffice wydaje prognozy sezonowe raz na miesiąc? Tak było w sierpniu (pełnej zimy wówczas prognoza jeszcze nie obejmowała):
      https://www.metoffice.gov.uk/images/prob_ensemble/20180801/2cat_20180801_temp2m_months46_global_deter_public.png
      Co do CFS to oczywiście zauważyłem zmianę, ale jeśli chodzi o zimę to nie ma jakiegoś to wielkiego przełożenia, bo ta nadal w ciepłych barwach:
      http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/wwang/cfsv2fcst/imagesInd3/euT2mSeaInd3.gif
      Zastanawiałem się nawet tutaj na blogu także nad dość dziwną prognozą CFS (9-miesięcznego) na październik, który widać w niebieskich barwach na zachodzie Europy. W prognozach GFS z ostatnich dni na pierwszą połowę miesiąca nie widać póki co żadnej sytuacji barycznej, która taką prognozę mogłaby uzasadniać. Dalej stabilny przepływ strefowy – raz bardziej ze składową N (ale to zazwyczaj bardziej uderza w Skandynawię i Europę Płn, niż w zachodnią), a raz z S (przy takiej zdecydowana większość Europy jest ciepła).
      Najnowszy CFS Monthly jest nieco bardziej zasadny, bo daje październik w pobliżu normy, ale za to przy nadal b. niskim skillu tej prognozy (szara Europa na mapie poniżej):
      http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/people/mchen/CFSv2FCST/monthly/images/CFSv2.T2m.20180928.201810.gif
      Jutro powinna być dostępna finalna prognoza na październik tego modelu.

      1. Poprawka:
        przepływ strefowy ze składową N (czyli wyż z grzbietem na zachód od nas) to najczęściej chłód w Skandynawii i Europie centralnej. Zachód Europy jakimś specjalnym chłodem wówczas nie obrywa. Tak też było w ostatnich dniach.

  21. jeśli chodzi o met office to czytałem ten artykuł dokładnie 12 września i widziałem mapy na zimę w okolicach normy , dzisiaj sobie to sprawdziłem i był ten artykuł tego dnia na pewnym portalu pogodowym ale map już nie widać więc widocznie się zmieniło , nie wiem ile razy w miesiącu oni zmieniają prognoze sezonową czy na kolejne miesiące bo cfsv2 niemal codziennie na kolejne miesiące.

  22. Prognozy na zimę są prawie zawsze takie same – ciepła zima.
    Tak było nawet przed zimą 2009/10 czy 2010/11. Dopiero jak zrobiła się porządna blokada cyrkulacji i nadszedł miejscami rekordowo zimny grudzień to pozmieniali.

    W większości przypadków prognoza na ciepłą zimę się sprawdzi w mniejszym bądź większym stopniu. To zależy na ile dominować będzie dodatnie NAO i AO

      1. Na pewno łatwiej z predykcją chłodniejszej zimy, gdy w ogóle przeważa ujemne NAO/AO (jak w okolicy roku 2010), niż o predykcję gwałtownych zmian sytuacji jak chociażby w lutym b.r., czy np. w II połowie stycznia 2012 r. Poza przypadkami ekstremalnie zimnymi sprzed pół wieku, różnorodność termiczna w sezonie zimowym będzie nadal spora i trudno będzie o predykcję zwłaszcza sporych zmian z ponad miesięcznym wyprzedzeniem.

        1. Ten luty 2012 wcale nie był aż taki odległy od najzimniejszych miesięcy sprzed pół wieku. Mróz się zaczął już ok. 26 stycznia i trwał do ok. 14 lutego czyli 20 dni ciągiem z temperaturą średnią -10*C albo niższą, okresowo nawet -18*C. Jakby to było 1-20 lutego a reszta lutego w normie termicznej to by wyszedł miesiąc podobny do stycznia 1987 czy lutego 1985.

          Problem z tamtą zimą był taki, że większość (ok. 65 z 90 dni) była do bólu atlantycko-jesienna z temperaturami znacznie powyżej zera. Zima ograniczyła się do tej fali mrozów i jakichś krótkich podryg na koniec grudnia i w połowie stycznia.

          1. dobre podsumowanie. Taka fala mrozów była trudna do przewidzenia, bo nie była związana z żadną blokadą czy spadkiem NAO, tylko z rozwojem wyżu na wschód od Polski.
            Z tymże, to było powietrze ze wschodu, a nie z północy. Powietrze z północy w tego typu zimach się generalnie nie zdarza.
            Oczywiście rekord zimy był jak najbardziej w zasięgu tamtej zimy, gdyby pierwsza połowa lutego była także przynajmniej trochę cieplejsza od normy…

          2. Gdyby 2012 rok nie był przestępny, to w Nowym Sączu luty 2012 przeskoczyłby nieprzestępne lute 1985 i 1986 i byłby najchłodniejszy od 1963 roku (tylko lute 1954, 1956 i 1963 byłyby bardziej anomalne). Może nadinterpretuję i niesłusznie gram według własnych zasad, ale właśnie z powodu przestępności i ekstremalności fali mrozów traktuję luty sprzed sześciu lat jako najzimniejszy od zimy stulecia ’63. Luty 1986 pod niektórymi względami nie dorasta mu do pięt – owszem, mróz przez prawie cały miesiąc, ale tylko 3 razy było poniżej -20 stopni (w lutym 2012 9 razy, w tym 2 razy poniżej -25). Maksymalna pokrywa śnieżna w ’86 to 12 cm, w 2012 35 (nawet na początku fali mrozów była stabilna kilkunastocentymetrowa pokrywa, nie to co w niektórych miejscach w Polsce, gdzie nie było go prawie w ogóle).

  23. jak według was powinna być średnia dla pierwszej połowy października ogólnie dla polski np. ile w dzień i ile w nocy, jestem tego ciekaw.Bo prognozy dają w dzień przedział na 1 dekadę mniej wiecej 10-20 w dzień.
    patrzac się na anomalię za ostanią dobę to u mnie wyszło niemal dokładnie w normie czyli około 18-19 w dzień i około 5 w nocy

    1. siła ocieplenia w dniach 4-7 pazdziernika słabnie, więc myślę że wyjdzie najprawdopodobniej około 10 stopni za pierwsze 10 dni. Dalej to już nawet nie ma co spekulować, chociaż oczywiście Atlantyk będzie wspierać bardziej dodatnie niż ujemne anomalie.

  24. Gdyby wczoraj kończył się wrzesień to byłby rekordowo ciepły bo anomalia września do wczoraj wynosi 2,57 K ale to tylko gdybanie. Jakby ocieplenie było dłuższe (nie tylko 27-28 wrzesnia) i intensywniejsze (podobne do tego z 29-30 wrzesnia 2016) to wtedy wrzesień 2018 byłby rekordowo ciepły. A tymczasem dwa ostatnie dni wrzesnia jeszcze bardziej spowodują obniżenie anomalii września. Dzisiaj rano już tmin spadła poniżej 5°C w dzień tmax wyniesie 10-15°C. Jutrzejsze tmin będą niższe niż dzisiaj a w niedzielę w ciągu dnia będzie niewie cieplej niż sobotę.
    Także te dni będą poniżej normy.
    Wrzesień 2018 nie będzie rekordowo ciepły ale pozostaje pytanie -Czy będzie cieplejszy czy chłodniejszy od września 2016?

    1. brak rekordu września mnie jakoś nie martwi, bardziej mnie martwią te liczne chmury typu Sc, które kolejny raz zabierają szanse na pełne usłonecznienie w ciągu dnia, które ostatnio było u mnie 8 czerwca…. Nawet UM nie zapowiadał takiego zachmurzenia, więc jestem szczerze zaskoczony dzisiejszą sytuacją. Niby po przejściu chłodnego frontu, to “normalka”, ale prognozy na to nie wskazywały…

      1. @kmroz
        Mnie też szczerze nie martwi brak rekordu września ale szkoda bo był na wysiągnięcie ręki.
        Spodziewałeś się dzisiaj bezchmurnego przy tmax 10-15°C?
        Bo ja nie i spodziewałem się że w ciągu dnia nastąpi rozwój chmur kłębiasto-warstwowych i kłębiastych i zachmurzenie wzrośnie do dużego. Taka cyrkulacja. 😀
        Dopiero ok zachodu słońca pewnie się wypogodzi do bezchmurnego ale to nic pozytywnego bo temperatura będzie lecieć na łeb na szyję.

        1. czyli myslisz, że jutro wbrew wszystkim prognozom (także UM) nie będzie całkowicie bezchmurnego nieba? Zauważ, że jutro ma wiać z południa już i być nieco cieplej.

          1. Widzę że jutro będzie cieplej niż dzisiaj ale wątpie że będzie całkowicie bezchmurne niebo w całej Polsce -takie dni bardzo bardzo rzadko się zdarzają (nawet w lecie).

          2. No w lecie to najtrudniej o taki dzień, bo konwekcja, chmury burzowe…
            Takie cos zdarza sie raczej w czasie jesiennych, wiosennych wyżów. A także zimowych, o ile nie zgniją.
            Chodzi mi bardziej o to czy w naszym regionie (Mazowsze, ogółem wschód Polski), a nie w całej Polsce (widze, ze na zachodzie i północy mogą sie tworzyć chmury)

          3. To czy będą jakieś chmury kłebiaste nawet podczas wyżu to zależy od stabilności atmosfery. Oczywiście jakieś chnury kłębiaste (cumulus) mogą się tworzyć przy wyżach podczas jesieni wiosny czy zimy.

          4. Jutro pewnie będzie więcej niewielkiego zachmurzenia, ale piętra wyższego (względem soboty).

  25. widzę że też inne osoby władają językiem prawdziwie meteorologicznym, mi tam daleko do was, ale lubię porozmawiać o pogodzie, szkoda tylko że niektórzy chcą dogryzać.
    jeden lubi ciepło, drugi zimno inny deszcze inny słońce i najlepiej to uszanować.
    Bo tematów o pogodzie jest mnóstwo i są bardzo ciekawe

    1. O, i to jest dobre podejście! Co do pogody w najbliższym czasie to będzie taka przeplatanka między umiarkowanym ciepłem, a umiarkowanym zimnem z raczej niewielka ilością opadów. Większe opady widać dopiero w prognozach 7 dni +

  26. no i chyba będzie zimna noc u mnie wczoraj max to około 18-19 a rano około 5 a dzisiaj na razie około 12-13 więc ranek znowu może być ze szronem. Ostatnio wystarczyła jedna noc z temp. około 0 na wysok. 2 m. i od razu poskręcało krzaki cukini.

  27. ciekawi mnie to dlaczego w ostatnich latach licząc od 2010 roku do 2018 roku szybciej ociepla sie lato a nie zima, patrzyłem na statystyki i w moim rejonie lato wyszło 9:0 na korzyść ciepła, a zima 4-5 na korzyść normy lub chłodu czyli nawet więcej na 0 lub minus, a jest to z wielolecia 1971-2000

    1. No chłodne zimy to 2009/10,2010/11,2012/13 i tyle w sumie.
      2016/17 i chyba 2011/12 w normie.
      Reszta ciepła, niekiedy ekstremalnie.
      Wiec i tak wiecej ciepłych niż zimnych. Mieliśmy z powodu chyba wlasnie przewagi niższego NAO okres nieco zimniejszych zim 2009-2013 (poza 2011/12 gdzie nao było na plusie)
      OD 2013 roku zimy nadrabiają. W ostatnich latach jak patrzyłem najlipniej wygladaja październiki (ostatni naprawde bardzo ciepły to 2006), poza tym stycznie, kwietnie, maje i lipce do 2017 roku, ale ten rok mocno poprawił te miesiące. Od 2013/14 roku widać duży wzrost grudni, lutych oraz marcow. Od 2016 mocno skoczył czerwiec, trzy z rzędu wyjątkowo ciepłe. Sierpnie od 2015 tez konkretnie w gore (trzy na cztery wyjątkowo ciepłe), wrześnie od 2014 (cztery na piec wyjątkowo ciepłe). nie wymieniłem listopada, ten miesiąc juz w praktyce od 2008 roku bez przerwy jest bardzo ciepły (poza 2011 i 2016), za to mam wrażenie ze kwietnie i lipce, ktore miały od początku wieku konkretny trend ciepła sie nieco złamały (ten rok jednak przywrócił im trend sprzed 2013 roku)

      1. Wgl ten rok przyniósł spore zaprzeczenie trendów z ostatnich 4-6 lat. Luty i marzec złamały trend silnego ciepła, za to styczen, kwiecień i lipiec wróciły do wyraźniejszego ciepła, czego tym miesiącom od paru lat brakowało: styczen tylko w 2015 niezwykle ciepły, od 2009 do 2017 poza tym chłodny lub najwyżej lekko ciepły. Kwiecien w latach 2012-2017 tylko w 2014 wyjątkowo ciepły, dwa razy w normie, raz chłodny. Lipiec w 2012 i 2014 wyjątkowo ciepły, poza tym w latach 2011-2017 odchylenia niewielkie, chociaż na plus zwykle (ale dwa razy na lekki minus).

    2. Ocieplanie się zim jest mocno skorelowane ze oscylacjami NAO/AO, w tym proporcjami między strefówką (z W, zwłaszcza WSW) a jej osłabieniem/blokadami. Jedne sezony mogą wzmacniać trend klimatyczny, a inne go osłabiać, a nawet być w uśrednieniu chłodniejsze niż ‘normy’ sprzed +/- pół wieku (zimą jest to nadal jeszcze możliwe).

      Natomiast ocieplanie się okresów letnich ma w dużym stopniu związek z usłonecznieniem. A, że jest ono w obecnym wieku istotnie większe niż 30+ lat wstecz (nawet o 30-50%), to i ocieplanie się tych okresów jeszcze się bardziej nasiliło. Trend ten powinien ulec spowolnieniu, jednak trudno będzie już o sezony w uśrednieniu chłodniejsze niż ‘norma’ dla lat 70′ i 80′ XX wieku.

  28. u nas się mocno ochłodziło, a tymczasem na wysokości chicago, nowy jork, waszyngton na przyszły tydzień temp. jak w środku lata, niewykluczone nawet 30,31 stopni w tych miastach. u nas to byłby rekord dla października

    1. I dlatego to mi się podoba w klimacie tych miast – że bardzo ciepło jest i październiku. Ale z kolei latem jest tam znacznie gorzej niż w klasycznych tropikach.

  29. jeszcze ciekawe też zjawisko to góry sowie gdzieś ten rejon czyli niedaleko mnie na południowy-zachód, na mapach widać że te rejon ociepla sie o wiele wolniej w okresach letnich przeważnie tam wychodziło w okolicach normy lub lekko powyżej najbardziej co oczywiste w tym roku i 2015.

  30. Ostatni na ogol duzo chlodniejszy niz zwykle koniec wrzesnia przekreslil szanse na rekordowo wysoka srednia 09.2018. W skali kraju cieplejsze wrzesnie od 1901r zdarzyly sie w l. 1932,1942,1947,1967,1975, 1999,2006 oraz 2016.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com