Jutrzejsze opady śniegu

Jutrzejsze opady śniegu

Wyniki modeli numerycznych są już ze sobą z grubsza zbieżne, można więc już więcej powiedzieć na temat jutrzejszych opadów śniegu związanych z niżem, który będzie przemieszczał się nad naszym krajem. Przede wszystkim należy zauważyć, że śnieg nie spadnie wszędzie, a jego największej ilości spodziewamy się w stosunkowo wąskim pasie od Śląska, przez Mazowsze aż po Warmię i Mazury. Wiele zależy od rzeczywistego położenia układu niżowego.

Położenie to może być nieco inne, niż sugerują to prognozy – nie raz się już zdarzało, że prognozy niżów przesuwających się z południowej części Europy nad nasz kraj były dokładne dopiero w dniu, w którym ów niż się przesuwał. Wg operacyjnej prognozy ECMWF jego centrum znajdzie się jutro o 18UTC pomiędzy Radomiem a Lublinem. Już kontrolna realizacja z wiązki prognoz przesuwa to centrum około 30 km na zachód. Rozrzut położenia centrum układu w kolejnych realizacjach dzisiejszej wiązki ECMWF widać wyraźnie w wybranych realizacjach (źródło: kachelmannwetter.com):

Oczywiście tak różne położenie ośrodka niżowego powoduje, że w konsekwencji otrzymujemy całkowicie odmienne warunki. I o ile mamy w zasadzie pewność, co do obszaru gdzie opady (i powstała w ich wyniku pokrywa śnieżna) będą największe, o tyle ciężko coś więcej powiedzieć na temat tego, co będzie się działo np. w okolicy Wrocławia. Nawet w przypadku Warszawy prognoza operacyjna daje na piątek rano nieco ponad 10 cm pokrywy śnieżnej, zaś kolejne realizacje wiązki wskazują na wysokości od paru do ponad 20 cm.

Poniżej: prognoza wysokości pokrywy śnieżnej w różnych realizacjach wiązki ECMWF (źródło: kachelmannwetter.com):

Oczywiście położenie układu niżowego będzie determinowało również rodzaj opadów. Niższa pokrywa śnieżna na krańcach wschodnich związana jest z faktem, że po tej stronie niżu napływać będzie powietrze cieplejsze, co szczególnie widoczne będzie na wyższych poziomach. Tutaj przynajmniej przez część jutrzejszego dnia będą dominować opady deszczu, które dodatkowo będą słabsze, niż we wspomnianym wyżej pasie od Śląska po Mazury. Widać to na meteogramach UMPL dla Lublin, Rzeszowa i Warszawy (źródło: model UMPL, meteo.pl):

Doskonale rozumiemy entuzjastów pokrywy śnieżnej, którzy widząc prognozy już zacierają ręce, przypominamy jednak, że generalnie pogoda będzie mało przyjemna. Temperatura nie będzie ujemna, będzie jedynie oscylowała w okolicy zera. Będzie padał mokry śnieg, który w zetknięciu z podłożem początkowo będzie się topił. W perspektywie nie widać większego ochłodzenia, wręcz przeciwnie już w okolicy 4-5 grudnia rysuje się nam (prawdopodobnie krótkotrwałe) ocieplenie. Nie mniej jednak najbliższe dni będą dosyć zimowe, szczególnie na Śląsku i w Małopolsce, gdzie od piątku możemy mieć nawet lekko ujemne temperatury w ciągu dnia.

Poniżej: temperatury o godzinie 13:00 czasu lokalnego w kolejnych dniach od piątku do wtorku (źródło: kachelmannwetter.com):

Na koniec parę słów na temat wyników naszego modelu UEMS. Po pierwsze model ten widzi temperatury spadające miejscami do okolic 0°C dopiero około godziny 15UTC. Wcześniejsze opady miałyby być co prawda w postaci śniegu, jednakże wysoka temperatura powietrza oraz powierzchni ograniczać by miała występowanie pokrywy śnieżnej. Dodatkowo zaobserwowaliśmy, że zastosowana w nim fizyka powierzchni jest bardzo oszczędna jeśli chodzi o pokrywę śnieżną w takich przypadkach. Jutrzejszy dzień będzie stanowił podstawę do analiz pod tym kątem i ewentualnej zmiany stosowanej fizyki powierzchni.

Print Friendly, PDF & Email

75 Replies to “Jutrzejsze opady śniegu”

  1. “Dodatkowo zaobserwowaliśmy, że zastosowana w nim fizyka powierzchni jest bardzo oszczędna jeśli chodzi o pokrywę śnieżną w takich przypadkach. Jutrzejszy dzień będzie stanowił podstawę do analiz pod tym kątem i ewentualnej zmiany stosowanej fizyki powierzchni.”
    Bystrość wzroku autorów i uczestników tego blogu jest niesamowita.
    Ja tam powoli w okularach chodzę , więc jakże cieszy to że i w tym przypadku zwykłe doświadczenia empiryczne wspomoże dźwignia matematyczno -fizyczna :-)

  2. W Warszawie już teraz opad mieszany z większą komponentą śniegu, niż wynikałoby to z prognoz wielu modeli. Przypuszczam, że jutro w zdecydowanej mierze będzie to już od początku opad samego śniegu. Z uwagi na fakt, że będzie to śnieg mokry, a przy tym wiatr niezbyt silny, może zrobić się zarazem “bajkowo”, jak i “brejowato”…

    1. Ok 50 km na północ od Warszawy od ok godziny 12 padał śnieg z deszczem a od ok 15.00 mokry śnieg, ale pomimo że temperatura oscyluje wokół 0 nie ma żadnej pokrywy śnieżnej, właściwie to jest na granicy mrozu, gdybyśmy mieli zimniejsze noce i bardziej wychłodziny grunt przy takich opadach jakie tu były na pewno zdążyłoby się utworzyć kilka cm śmiegu. Ciekawe co jutro….

      1. Pokrywa dzisiaj się nie utworzyła bo:
        – gdy padało najsilniej temperatura dopiero zaczęła spadać z ok. +2*C przez +1*C do nieco ponad 0*C,
        – gdy temp. była dziesiąte części st. powyżej zera opady zaczęły słabnąć,
        – w sumie intensywność opadów nie była specjalnie duża.

        Nie mam żadnej wątpliwości, że jutro gdy zacznie padać przy temp. nawet nieznacznie powyżej 0*C to śnieg docelowo będzie się utrzymywał bo:
        – ogólnie będzie nieco chłodniej (niż dzisiaj),
        – najsilniejsze opady prognozowane są przy temp. ok. 0*C (a nie jak dzisiaj ok. +1/+2*C),
        – najsilniejsze opady na Mazowszu prognozowane są wieczorem,
        – intensywność opadów ma być ogólnie wyższa i mają trwać one dłużej.

        A gdy utrzyma się już choć 1-2 cm, to o utrzymywanie się kolejnych cm nie będzie już tak trudno…

        1. Ale wychłodzony grunt też ma znaczenie przy przyroście pokrywy śnieżnej przy temperaturach balansujących wokół 0. Tu u mnie śnieg padał już przy temperaturze poniżej 1 stopnia przez jakieś 2 godziny i dopiero teraz widać widać jakiekolwiek ślady

          1. Oczywiście, że stopnień wychłodzenia gruntu też ma znaczenie – jednak przy opadach umiarkowanych (okresowo nieco silniejszych) i jednostajnych pokrywa śnieżna bez problemu będzie się tworzyła. Zauważmy także, że Tgnd z reguły jest nieco niższa od T2m.

          2. Jestem ciekawy jak bardzo w Warszawie i okolicach zabieli się w ciągu najbliższych dni. Jutro temperatura maksymalna ma być nieco niższa od dziejszej a ta noc będzie z lekkim minusem

  3. Na Górnym Śląsku będzie mniej śniegu niż w Warszawie, według modelu UM. Taka sytuacja zdarza się rzadko. Ale to jeszcze nie jest pewne.

  4. Tragedia. 30 listopada, jeszcze się grudzień ani zima na dobre nie zaczęła, a tu już ma spaść od razu 10 cm śniegu… Jeszcze jak na złość akurat w centrum kraju ma być go najwięcej. Wg UM ma sypać całą noc. Nie zdziwię się jak teraz nas zasypie, a na święta BN kiedy zima najbardziej by się przydała, to śniegu jak zwykle nie będzie.

  5. Na śląsku rano mieliśmy paraliż. Autobusy i ciężarówki nie radziły sobie, opad był niesamowicie intensywny, ogromne płatki i bardzo gęsto, wszystkie drogi szybkiego ruchu zostały zasypane. Aż takich opadów śniegu się nie spodziewałem. Liczę na powtórkę jutro, aczkolwiek nie wiem czemu modele tak mało opadu dają na śląsk, skoro trasa niżu przebiega niemalże idealnie dla południa Polski. :/

  6. około 12:30 zaczął u mnie, w Białej Podlaskiej, sypać śnieg. Aktualnie wszędzie jest już biało, utworzyła się około centymetrowa pokrywa, to pierwszy raz w tym sezonie.

  7. Meteorologiczne pory roku jednak lepiej oddają sytuację pogodową niż kalendarzowe. Jutro konczy sie jesien, a zaczyna meteorologiczna zima i od razu mamy wejście sniezyc, choć nie zawsze tak ejst. Dobrze, ze ominą część Kujaw, bo wody już tu nie potrzeba.

    1. @Ert

      Meteorologiczna zima zaczyna się w grudniu prawie wszędzie na półkuli północnej. Z tym, że gdzieniegdzie od dawna leży śnieg, a gdzie indziej nie spadnie wcale. Inaczej mówiąc data pierwszego śniegu nie ma wiele wspólnego z tą datą. A akurat w Polsce śnieg w listopadzie to normalne zjawisko. Nie w sensie mediany (50% dni) ale na pewno nie jest to coś nadzwyczajnego.

      Nawiasem mówiąc jesteśmy w kwestii śniegu “pod kreską”:

      1. Ten wykres dobrze pokazuje jak mało obiektywne bywają tego typu oceny jak ta @Ert, czy wcześniej @Marcin.

        Z tym, że do piątku 01.12 zapewne z 30-50% pow. kraju będzie już pod śniegiem i to miejscami z pokrywą dwucyfrową (nawet poza górami, licząc w cm).

        1. W Katowicach już dziś rano leżało 5cm, w dzień na pewno trochę stopiło, ale myślę, że jutrzejszego poranka może leżeć nawet około 15cm. Chyba, że opad pójdzie po trasie jaką wskazuje GFS/UM to może spaść raptem 5cm.

    2. W najbliższym czasie (na szczęście) ma panować lekki mróz lub lekka odwilż. Jednak śnieg jest potrzebny także na wypadek (w przyszłości) umiarkowanego lub silniejszego mrozu – nawet, jeżeli nie byłby on potrzebny z hydrologicznego punktu widzenia.

    3. Podobnie było na przełomie sierpnia i września tego roku. 31 sierpnia był upał, a 1 września chłód i deszcz.

  8. Na podkarpaciu nie ma ani jednego cm sniegu 😑 ,a dokladnie okolice Rzeszowa. Ciekawe czy w najblizszych dniach choc troche bedzie bialo,bo ma byc na lekkim plusie…?

  9. No tak, bo rzecz jasna pięknej Łodzi jak zwykle taka atrakcja jak obfite opady mokrego śniegu nie mogła ominąć. To miasto ma jakiegoś pecha do paskudnej pogody i bycia często w centrum pogodowej uwagi. Należy być oczywiście pewnym jutrzejszego paraliżu komunikacyjnego, który w tym mieście zaczyna się od 1 cm śniegu, więc już nastawiam budzik na godzinę nieco wcześniejszą, niż zwykle, żeby spokojnie zdążyć do pracy …

  10. Wytłumaczy mi ktoś dlaczego GFS i UM większy opad śniegu i większą pokrywę dają w centrum kraju, czy na wschodnich obrzeżach niż na południu skąd właśnie będzie wchodził niż? ECMWF widzi to jakoś bardziej sensownie – czyli największa pokrywa od Bielska Białej, przez Katowice, po Łódź i wyżej – równomiernie mniej więcej. Natomiast UM i GFS sugerują, że na południu(śląsk) opad będzie stosunkowo słaby, słabszy niż np w Warszawie. Z czego to wynika? Czemu na południu miałoby słabo padać? Nie ma żadnego suszenia w prognozie.

    1. Wygląda to tak, jakby front (okluzji?) miał lekko zafalować nad łańcuchem Karpat – tzn. przed zbliżaniem się do niego zmierzałby wyraźniej z SW na NE (nad Czechami i Słowacją), potem miałby nieco wykręcić na N/NW, by gdzieś między Śląskiem a Łódzkiem ponownie skierować się bardziej na N/NE.
      Ale tak naprawdę nawet jeszcze dzisiaj wieczorem trudno potwierdzić lub zaprzeczyć taką opcję.

      1. Na radarze bourky potężna fala opadowa, która obecnie kieruje się wprost na aglomeracje Katowicką. Zobaczymy co dalej.

          1. Na bourky odbiciowość dochodzi punktowo do 30DbZ, co przy opadach śniegu jest wartością bardzo dużą. Często np przy śnieżycach z konwekcji mamy podobne wartości.

  11. Atak pierwszego, większego mrozu widać w okolicach 10 grudnia. Ciekawe czy się sprawdzi, u mnie miałoby być w okolicach -5 stopni w dzień i -12 st. w nocy.

    1. Jeszcze nic pewnego – rozstrzał wiązek spory, przy Tśr blisko ‘normy’. Ale i taka opcja jest możliwa (po pewnym ociepleniu około 05.12).

  12. Prognozy dla C Mazowsza sprawdzają się – między godz. 6. a 7. w Warszawie zaczął sypać śnieg i to nie taki symboliczny. W ciągu 12/24h ma spaść ponad 10 cm, a może i 15-20 cm….
    I o żadnych +2*C za dnia (jak słyszałem w radio) nie ma mowy. Będzie też padał mokry śnieg, a nie deszcz ze śniegiem (jak wczoraj).

    1. U mnie też pada ale się nie utrzymuje. Pokrywy śnieżnej u mnie jeszcze nie było i mam nadzieję, że tym razem też nie będzie.

      1. W Warszawie w dużym stopniu śnieg topi się na ulicach i chodnikach (zwłaszcza tych bardziej uczęszczanych i bliżej centrum miasta). Natomiast na obszarach “zielonych” systematycznie tworzy się pokrywa śnieżna, której najszybszy przyrost możemy mieć dopiero popołudniu/wieczorem.

        PS.
        Ja to do zimy jestem przyzwyczajony, choć wolałbym albo całodobowy mróz, albo całodobową odwilż – niż temperatury ok. zera lub “przez zero”.

  13. U mnie wielogodzinne opady : deszcz, a potem deszcz ze śniegiem, które mają dać 5-7 mm. Na pokrywę śnieżną raczej nie ma co liczyć z tego niżu w moich okolicach. Ale to dopiero początek ataku zimy.

  14. Kończy się listopad i przynosi on aurę lekko zimową z temperaturą średnią wokół 0*C i padającym śniegiem. Cały listopad był miesiącem wyjątkowo mało wyróżniającym się, bo ani nie było okresów szczególnie zimnych ani szczególnie ciepłych. Ani razu nie została przekroczona granica 15*C, nie było też całodobowego mrozu. Dni powyżej 10*C było zaledwie kilka (8), dni pogodnych (min. 4h słońca) – ledwo 6 przez cały miesiąc. Mimo małej liczby dni z temp. powyżej 10*C miesiąc zimny nie był, odchyłka jest wyraźnie dodatnia, choć nie tak mocno jak np. w 2015 roku (17 dni powyżej 10*C, kilka takich po 14-16). Kończy się zarazem jedna z najgorszych jesieni jakie pamiętam, każdy miesiąc miał niedobór słońca i nadmiar opadów. Największe we wrześniu. Takie okresy też się będą zdarzać, tym bardziej że wcześniej 4 miesiące pod rząd (od maja do sierpnia łącznie) były z dużym niedoborem opadów i słońcem powyżej normy.

    A zima zacznie się lekką zimą z całodobowym mrozem, choć niedużym. Trochę większy może być nocą z soboty na niedzielę jak się rozpogodzi. Wtedy bym się nie zdziwił, jakby temperatura spadła do -10. A co dalej to nie wiadomo, bo przy ujemnym NAO zawsze jest duży rozrzut wiązek i wszystko jest możliwe, od już wyraźnego wejścia zimy z mrozami poniżej -5, po aurę jesienną i późnojesienną z zachodu, albo nawet adwekcje z południowego-zachodu i temperatury rzędu 15*C.

    1. “(…) nawet adwekcje z południowego-zachodu i temperatury rzędu 15*C”

      >>> Przy ujemnym NAO (a tym bardziej z neutralnym NAO i ujemnym AO – jak w ostatnich prognozach) na dłuższy scenariusz z Tmax ok. i powyżej +10*C nie ma szans. Owszem na krótko może się tak zrobić, ale to raczej opcja przejściowa.
      Na trwałe i wyraźne ciepło zimą możemy liczyć zasadniczo tylko przy okolicznościach z dodatnim NAO i AO również (wówczas wyraźnie dominuje adwekcja z WSW).

  15. Zbliża się godzina 13.00 od rana ( czyli mnie więcej od wschodu słońca, lub nieco wcześniej) pod Warszawą ( jak i w Warszawie) praktycznie sypie snieg, temperatura niewiele ale przekracza 0, pokrywa śnieżna tworzy się bardzo powoli. Trudno mi okreslić precyzyjnie ale tu na wsi pod stolicą jak do tej pokrywa osiągnęła średnio między 1 a 2 cm jak oceniam, gdzieniegdzie śniegu widać nieco więcej a gdzieniegdzie jest zielono. Zaznczam że temperatura jest w okolicach 0.5 stopni i nie przekracza oraz raczej nie przekroczy 1 stopnia. Nawiązując do wychłodzonego gruntu o którym pisałem wyżej -widać ewiddentnie jak duże ma to znaczenie. Gdybyśmy mieli mroźne noce to po tylu godzinach opadów, przy takiej temperaturze na wysokości 2m i przy takiej intensywoności mogę się zalożyć że zbliżalibyśmy się do 10 cm mokrego śniegu. Najlepiej widać to wczesną wiosną w marcu po mroźnej zimie. Marzec 2013 np. był wyjątkowo zimny, ale w stolicy bywały dni z temperaturą 1-2 stopnie i z opadami śniegu kiedy pokrywa śnieżna tworzyła się nieporównywalnie szybciej niż teraz. Piszę też o tym bo o ile pod wieczór temperatura nie spadnie nieco poniżej 0 przy opadach śniegu to zbyt wielkiej pokrywy śnieżnej bym się tu nie spodziewał mask 5-10 cm. Poza tym temperatura już po opadach temperatura ma oscylować w granicach 0-2 stopnie co oznacza że śnieg będzie się topił. Później ma przyjść ocieplenie i ze śniegu na nizinach już raczej nie zostanie. No ale zobaczymy jak będzie. na koniec dodam że gfs wycofał się już z większego ataku zimowej pogody w okolicach 10 grudnia, ale to się jeszcze zmienić

    1. Śnieg się kończy aktualnie mniej niż 100 km na północ od Warszawy. Na Mazurach widzę w ostatniej godzinie mniej śniegu niż kiedy tedy przejeżdżałem tydzień temu.

      Tzn. pada ale deszcz a temperatura jest powyższej zera.

    2. Dużo racji. Jednak sam weekend ma być chłodniejszy (zwłaszcza noce), więc lodowa skorupa się utworzy – a ona topić się będzie potem wolniej (a nawet znacznie wolniej), niż gdyby teraz padał bardziej suchy śnieg.
      Zresztą skala i trwałość ocieplenia od ok. 04-05.12 pozostaje na razie niewiadomą:
      http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

      1. Pytanie tylko ile finalnie tego śniegu spadnie. Oabwiam się że czeka nas breja, śnieg zmieszany z błotem, która nocami będzie zamarzać a w dzień powoli ale jednak rozmarzać i oczywiście wszystko zależy od skali nadchodzącego ocieplenia. Najlpeszym scenariuszem byłoby nieco większe ochłodzenie choćby z lekkim minusem w ciągu dnia, ale już wiadomo że tak nie będzie i czeka nas w najbliższych dniach przejście przez 0 ( w nocy lekki minus a a w dzień lekki plus). Nie wiem czy nie lepsze w takim wypadku byłoby nawet większe ocieplenie-mielibysmy błoto ale nie breję a nocami na drogach nie mielibyśmy szklanki. Na prawdziwe zimową pogodę ale nie tylko w sensie termicznym tylko ze śniegiem i calodobowym mrozem musimy jeszcze poczekać

  16. Na jakiej stronce można sprawdzać aktualną pokrywę śnieżną oraz aktualną temperaturę? Bo na Ogimecie i Pogodynce śnieg jest uaktualniany tylko o 6:00 UTC, a ja chciałbym mieć aktualizację pokrywy śnieżnej co godzinę.

  17. U mnie coraz większe opady, od jakiejś godziny sypie intensywnie śnieg – mokry, gęsty, a temp wynosi 0 st. Coś czuję, że na NE spadnie jednak najwięcej śniegu, pada od 7.30 bez przerwy….

    1. Bliżej Białowieży pada obecnie deszcz ze śniegiem i tylko gdzieniegdzie leży śnieg, natomiast u mnie w Bielsku leży ze 3-5 cm i pada średniej intensywności sam śnieg. Model UM przewidział dzisiaj taką sytuację.

  18. Jeśli kogoś interesuje skąd przywiało ten śnieg to proszę bardzo (trajektoria dla Krakowa bo w tamtych okolicach najwięcej go spadło):

    Czyli nie jest to klasyczny “niż genueński” a raczej niż atlantycki zintensyfikowany nad Morzem Śródziemnym, który przyszedł do nas sławetną trasą Vb.

    1. Czyli z tymi zimami nie jest jeszcze “aż tak kiepsko” skoro już w końcówce listopada potrafi padać także/głównie śnieg (poza górami) i to przy masie “przywianej” przez Europę S !:-)))

      1. @Lucas wawa

        A czemu nie miało by być zim jeśli efekt cieplarniany to w naszych szerokościach jakieś 2 K, a najniższa temperatura listopada w Polsce to -25,4°C (Zamość, 18.11.1965 r.). Czyli teraz byłoby to coś w stylu -23 °C. To jeszcze daleko do zera.

        1. Wiem, wiem. Ja to rozumiem. Mam jednak wątpliwości, czy rozumieją to osoby deprecjonujące (a niekiedy wręcz kwestionujące) AGW gdy tylko ochładza się poniżej ‘normy’ lub zima jest choć lekko chłodniejsza od ‘normy’ (np. 1981-2010). Albo odwrotnie – gdy uważają, że bardziej zimowych zim już (niemalże) nie będzie, co najwyżej będą tylko epizody.

  19. Obecnie u mnie pada najintensywniej z całego dnia. Ale przeważnie tak się dzieje na koniec opadów. Rano Katowice notowały 5cm, więc myślę, że teraz leży spokojnie ponad 10cm. Opad jest bardzo intensywny. Mam nadzieje, że ten atak śniegu to taka rozgrzewka i zapowiedź w końcu mroźnej i śnieżnej zimy. Wciąż marzy się powtórka z 05/06, ale obawiam się, że takiej zimy mogę już nigdy nie przeżyć. Jeszcze pogląd na obecną sytuację:
    http://www.smpiast.pl/zasoby/plac2.htm

  20. W Katowicach od 6:00 do 18:00 spadło 11mm opadu w postaci śniegu, także prognozy ECMWF można uznać za bardzo udane pod tym względem. GFS też trafił, tylko że dopiero z ostatniej aktualizacji, praktycznie gdy opad już trwał, a tak cały czas dawał po 5-6mm. To nie pierwszy raz, kiedy GFS ma problem z oszacowaniem opadu, a ECMWF radzi sobie z tym niemal bezbłędnie. Wczoraj spadło 4mm opadu śniegu, więc mamy już co najmniej 15mm, a wciąż pada dość mocno i jeszcze jakiś czas posypie, także jak na ostatni dzień listopada jest to dość pokaźny opad śniegu. Szkoda tylko, że temperatura cały czas oscyluje w okolicach 0st, gdyby było chociaż te -5 to prawdopodobnie leżałoby już u mnie spokojnie koło 20cm..

  21. W taki dzień jak dzisiejszy przekonuję się dlaczego zimą najbardziej nie przepadam za opcjami mokrymi (a jeszcze bardziej mokrymi i wietrznymi) z temperaturą na niewielkim plusie. Szkoda, że podczas tych opadów śniegu temperatura nie spadła co najmniej do ok. -1*C (i trochę niżej), albo że nie jest bliżej +5*C (i więcej) przy zupełnym braku zimowych elementów pogodowych…

    Jednak na pogodę wpływu nie mamy (de facto na szczęście, wiadomo dlaczego…). Pozostaje mieć nadzieję, że rozpoczynającej się zimy będziemy mieli możliwie mało takiej aury z pogranicza późnej jesieni i lekkiej zimy – zwłaszcza w wersji mokrej i wietrznej…

    1. Uzupełnię, że pokrywa śnieżna w Warszawie się utworzyła – na razie gdzieś ok. 5 cm lub nieco większa (“na oko”), choć w zaistniałych okolicznościach może być dość zróżnicowana. Jednak ogólnie śnieg jest bardzo mokry – tak, że nie tylko na drogach i chodnikach mamy breję, ale i poza nimi także jest mokro i grząsko (grunt jeszcze nie zamarznięty).

    2. Teraz wieczorem wyszedłem jeszcze na zewnątrz – śnieg pada nadal umiarkowanie (i spokojnie, bo nie wieje), a temperatura jest minimalnie niższa. Coraz mniej śniegu się topi, a coraz więcej “oblepia” obiekty – od razu jest przyjemniej:-)

  22. Jutro rano będzie masakra na drogach. Już spadło w centrum dobre kilka cm mokrego śniegu i wciąż pada, zimno, ciemno. Gorzej już chyba być nie może…

    1. Gorzej być może, bo bywało o wiele gorzej o tej porze roku. Akurat wróciłem trasy. Miło nie było. W okolicach Tarnobrzega cały czas sypie mokry śnieg, ale na drogach czarno na szczęście. Zwyczajne przedzimie polskie.

  23. W Katowicach atak zimy, napadało dużo mokrego śniegu, który oblepił wszystko dookoła. Teraz przyjdzie mróz (nieduży ale jednak powinien się utrzymywać 24h na dobę) i ta breja na chodniku i drodze przymarznie.

    To najbardziej zimowy początek zimy od roku 2010. Rok temu w końcówce listopada też napadało dość sporo śniegu, ale błyskawicznie stopniał, a 3 lata temu był sam mróz rzędu -3* za dnia przy braku śniegu i pogodzie stratusowej.

    1. U mnie w okolicach Katowic leży spokojnie koło 15cm, mam kilka fajnych zdjęć, ale nie wiem czy tutaj da się wrzucić. Początek zimy niemalże idealny, do szczęścia brakuje teraz tylko spływu chłodu i całodobowego mrozu przynajmniej na kilkanaście dni.

  24. W Warszawie i okolicach najlepiej może być w niedzielę 03.12 – bo z lekkim mrozem (także za dnia) i szansą na rozpogodzenia. Jeżeli ostałoby się choć trochę śniegu (poza ulicami i chodnikami), ale już bez tej dokuczliwej brei, jak dla mnie byłoby OK.

    Jak na razie w Warszawie w tej dekadzie mieliśmy już 2 podobne początki zimy, tzn. w 2016 r. i 2012 r. (tyle, że już na samym początku grudnia, a nie 30.11). Natomiast w 2014 r. było chłodniej, ale bez śniegu.

  25. W Nowym Sączu na chwilę obecną nic nie leci z nieba, przez chmury prześwitują gwiazdy, a śnieg widać tylko na zboczach gór. Trochę posypało między godziną 10 a 12, ale przy lekko dodatniej temperaturze śnieg znikał przy zetknięciu się z ziemią.
    Wczoraj, korzystając ze słonecznego popołudnia wybrałem się na spacer. Idąc w pobliżu centrum miasta nagle stwierdziłem że coś tu nie pasuje. Na kilku rosnących przy ulicy brzozach jest jeszcze dużo liści, a co najdziwniejsze, niektóre z nich są zielone!

  26. A u mnie na południu Mazowsza napadło jakieś ok 5 cm śniegu -oczywiście padał mokry i ciężki śnieg przy temperaturze ok 0 stopni. Na ulicach i chodnikach breja, chlapa.
    Pod względem intensywnych opadów śniegu dzięki niżowi z południa na przełomie listopada i grudnia mamy analogię do 2010 roku – wtedy też przechodził niż z południa, który przyniósł obfite ilości śniegu, ale przy przy większym mrozie (miejscami nawet dwucyfrowym w ciągu dnia).
    PS. Wygląda na to, że ten słaby incydent zimowy długo nie potrwa bo model GFS widzi stopniowe ocieplenie od ok 5 grudnia do tmax nawet w okolicach 10 stopni i odsuwa większy atak zimy w czasie (teraz go widać w II dekadzie miesiąca).

  27. Z racji tego, że dzisiaj 30 listopada chciałbym się zapytać jakie anomalie miały ostatnie dni listopada w 2009 i 2010 roku?- z tego co patrzyłem z diametralnie innym typem pogody tzn. 30 listopada 2009 przyniósł ciepło czyli tmax rzędu 6-16 stopni, a 30 listopada 2010 przyniósł pogodę iście zimową z tmax od minus 11 do 1*C i do tego obfite opady śniegu. Generalnie można napisać, że to było przejście z jednej skrajności w drugą podobnie jak 22 marca 2013 i 22 marca 2014 roku.

  28. Listopad z dokładnie tą samą anomalią co październik, czyli +1,39K (ref. 1981-2010), czyli cała jesień zakończy się anomalią blisko +1K. Czy jednak “cieplej” zawsze oznacza “lepiej” (nawet jesienią) – oceńcie sami…

    A tymczasem ostatnie prognozy na dalszą część grudnia… Hmm… Przeważnie ni to faktycznie ciepło, ni to prawdziwie zimowo, czyli coś co tak naprawdę może trwać u nas (sumarycznie) blisko pół roku…

  29. Zastanawiałem się czemu skoro wieje z południa, Gdańsk ma +3 i deszcz podczas gdy stamtąd skąd ponoć wieje jest poniżej zera. Bo nijak mi to nie pasowało.

    Można oczywiscie patrzeć w mapę synoptyczną i snuć mniej lub bardziej odjechanie teorie (np. ogrzewanie adwekcyjne bo Gdańsk jest 100 czy 200 metrów niżej od Warszawy). Albo dowolne inne. Z tym, że tą metodą nie da się niczego rozstrzygnąć (oprócz tego że różnica wysokości jest za mała).

    Jest jednak możliwość aby to po prostu sprawdzić. Jeśli pomyśleliście “trajektorie wsteczne” to zgadliście.

    Oto dzisiejsza poranna trajektoria dla Krakowa:

    Już nie wieje znad morza Śródziemnego, ale kierunek napływu się od wczoraj nie zmienił. A teraz cieplejszy Gdańsk:

    I mamy od razu rozwiązanie! Gdańsk dostaje przy samej powierzchni powietrze z południowego-wschodu, gdziee jak łatwo sprawdzić jest akurat o kilka stopni cieplej.

    A wynika z tego kilka morałów:

    – trajektorie wsteczne (efekt obliczeń modelu cyrkulacji) dają znacznie lepsze informacje niż mapa synoptyczna,
    – twierdzenie, ze “powietrze napływa na 850 hPa” to absolutne nieporozumienie, bo inne powietrze może napływać niżej i to co mamy na powierzchni nie musi mieć dużego związku z napływem na 850 hPa,
    – no i to co zawsze; nie ma dziś “jednolitej masy powietrza” nad Polską bo pochodzenie powietrza jest inne zarówno w pionie jak i w poziomie (cała ta koncepcja “mas powietrza” to relikt czasów sprzed modeli numerycznych).

  30. Tak jak przpuszczałem: okolice Warszawy utworzyła się pokrwa śnieżna ok 5 cm śniegu mokrego śniegu, temperatura w nocy nie spadła poniżej 0 a wtej chwili jest blisko wartośc +1 stopnień więc na 99% że przynajmniej ta wartość przekroczy. Biorąc pod uwagę z jakim trudem wczoraj i dziś w nocy ta pkrywa się tworzyła zapewne już dziś możemy zapominać o białych krajobrazach. Breja utworzy się zapewne już dziś, a jutro jeśli będzie na plusie po śniegu może pozostaną tylko ślady. Jeśli w nocy złapie choćby lekki mróz to czeka nas szklanka. Na prawdziwą zimę trzeba czekać, model gfs już się wycofał z zimowych prognoz w okolicach 10 grudnia, ale sytuacja wciąż jest niepewna

  31. A propos tych nieszczęsnych mas powietrza. Popatrzyłem na “Synoptyczną mapę Polski” ze stron Pogodynki (nazwa jeszcze głupsza niż koncepcja mas powietrza bo mapa przedstawia Europę) i zdumiałem się. Synoptyk IMGW użył PA. Czyli nie mamy już wszędzie dookoła PPm, niezależnie od położenie prądów strumieniowych , frontów i logiki!

    W dodatku to PA narysowano niedaleko Orkadów, które dziś nad ranem miały +4 C. Czyli nie jest to użycie “termiczne” tego terminu. Dodatkowy plus dla synoptyka.

    Z tym, że tak naprawdę to PA (jeśli juz musimy używać terminologii Bergerona) sięga aż do Morza Śródziemnego w wyniku bardzo silnego zawirowania prądu strumieniowego. Cały ten rzekomo genueński niż to nie do końca odcięty niż związany z prądem strumieniom. A ponieważ niże są na północ od niego to norwescy pionierzy synoptyki powietrze z niego (oczywiście nie licząc ciepłego sektora) nazwali “arktycznym”.

    Czyli gdyby synoptyk był jeszcze odważniejszy, mógłby narysować PA nawet nad Niemcami. Z tym, że najlepiej by w IMGW zrobili gdyby dołączyli do XXI wieku i w ogóle skończyli z tą ramolką.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com