Jutro i pojutrze nawet do 25 stopni

Jutro i pojutrze nawet do 25 stopni

Już dzisiaj w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju będzie panować słoneczna i ciepła pogoda. Wg prognoz modeli numerycznych temperatura maksymalna w wielu miejscach przekroczy 20°C, lokalnie przekraczając nawet 21°C (tyle wskazują modele ALARO i AROME). Wg modeli GFS i ICON-EU temperatura będzie dziś nieco niższa i osiągnie punktowo co najwyżej 19-20°C.

Jak widać z map, nie wszędzie będzie równie ciepło, znajdą się miejsca gdzie temperatura będzie osiągać zaledwie 12-13°C. Miejscami do tej pory mamy zachmurzenie przez chmury piętra niskiego, co z pewnością ostatecznie wpłynie na mierzone temperatury maksymalne.

Prognoza zachmurzenia przez chmury piętra niskiego w modelu AROME z wczoraj 06UTC na dziś 06UTC.

Nadchodzącej nocy ponownie spodziewamy się miejscowych spadków temperatury do okolic 0°C – te prognozuje głównie model AROME, pozostałe modele nie widzą tak silnego wychłodzenia, szczególnie ciepły jest model GFS.

W modelach o wyższej rozdzielczości uwagę zwraca skomplikowany rozkład izoterm na stosunkowo niewielkim obszarze, sugerujący pojawienie się zjawisk fenowych. W takich wypadkach na małym obszarze możemy mieć znaczne różnice temperatur. Widać to wyraźnie w przypadku modelu AROME 2km na przykładzie okolic Wrocławia i warto na to zwrócić uwagę.

Jutro jeszcze cieplej niż dziś. Tu już każdy z modeli wskazuje na temperatury znacznie przekraczające 20°C, przy czym modele ALARO i GFS sugerują około 24-25°C. Modele o wysokiej rozdzielczości prognozują również znacznie mniej zachmurzenia przez chmury piętra niskiego, które mogło wiele osób zaskoczyć w dniu dzisiejszym.

Podobne wartości temperatury maksymalnej możemy mieć w Polsce również w niedzielę. Tutaj jednak model ICON odbiega już mocno od innych, przyspieszając nadejście frontu i obniżając prognozowane temperatury szczególnie na Dolnym Śląsku i w południowo-wschodniej części kraju.

Niższe temperatury na Dolnym Śląsku spowodowane są szybszym nadejściem frontu atmosferycznego (wg ICON), natomiast jeśli chodzi o Polskę południowo-wschodnią, to model ten widzi tam opady, których inne modele (włączając w to ECMWF) albo nie planują w ogóle, albo prognozują je w znacznie mniejszej skali.

Po krótkim ochłodzeniu w poniedziałek, pogoda ma się poprawić i co najmniej do połowy miesiąca powinno być słonecznie i ciepło. Przy czym temperatury wyraźnie przekraczające 20°C pojawią się najprawdopodobniej tylko w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju (ECMWF).

Print Friendly, PDF & Email

383 Replies to “Jutro i pojutrze nawet do 25 stopni”

  1. różnice o porankach mogą być, u mnie po raz kolejny było znacznie chłodniej niż na stacji pszenno, tam min. było 6 stopni u mnie około 2,5 stopnia, kilka dni temu różnica była jeszcze większa tam długo w nocy było ponad 11 a u mnie poniżej 5 stopni

  2. Chociaż mniejsze parowanie, dni krótsze, temperatury niższe i ostatni KBW ciut lepszy, susza nadal ma się dobrze i mości jak kot opuszkami hydrologiczny dołek. Ciekawe, kiedy to się skończy? We Wrocławiu od rana full Sun, co przedkłada się na grzybów null. Daję szansę jeszcze tydzień. Jak grzyb nie ruszy w większej ilości to już w tym sezonie nie ruszy. Miałem wstawić kilka fotek pokazujących skutki niedoborów opadów w dolnośląskich lasach, ale w sumie po co. To nic nie zmieni a kult Słońca ma się w najlepsze. Dobrego weekendu dla Gospodarzy i komentatorów. Jutro zaszywam się w lasy, łapać jesienne barwy w obiektyw, chociaż wolałbym grzyby do kosza. Ale jakie opady, taki wysyp. Skąpstwo opadowe = skąpstwo grzybowe. Amen.

    1. Moja mama była wczoraj w podłódzkich lasach i w 3h nazbierała ok 200 podgrzybków – 80% z nich małych, w sam raz do marynowania. Po raz kolejny widać tutaj startujący wysyp.

      1. W najnowszym okresie KBW dla okolic Łodzi jest korzystniejsze względem takich miast jak Rzeszów, Kielce, Lublin i Katowice. Brak wysypu w tym miejscu oznaczałby zatem coś w rodzaju klęski

  3. Generalnie przed nami sporo dni umiarkowanie ciepłych, z Tmax nieco poniżej/powyżej 20°C (w cieplejszych dniach/regionach przeważnie 20/25°C, w chłodniejszych przeważnie 15/20°C). Cieplej ma być też podczas pogodniejszych nocy.
    Nader wszystko ma być zdecydowanie sucho i przeważnie pogodnie – co w zależności od okoliczności jednych cieszy, a innych martwi…

    Prognozy dają dość dużą stabilizację wyżową – z jednym ośrodkiem wędrownym odsuwającym się obecnie na SW, a drugim znacznie bardziej stacjonarnym z centrum nad E Europą (w przyszłym tygodniu, z ciśnieniem być może nawet powyżej 1040 hPa). Układ ma być dość/bardzo trwały i zarazem rozległy. Dla nas ważne też będą często rodzące się niże nad sporym obszarem N/NE Atlantyku – które to, choć będą miały problem z przebijaniem się nad kontynent (poza wypełniającym się niżem w dniach 07/08.10), to jednak mogą wspomóc wyż E-europejski w zaciąganiu ciepłych mas z S/SE.

    Choć ocieplenie i poprawa pogody dopiero się rozpoczynają, to – zważywszy na stabilność zapowiedzi – już teraz można “zaryzykować” oceną, że będzie to najdłuższy równocześnie ciepły i pogodny okres w październiku od co najmniej 4 lat.

    1. Nawet do Warszawy strefa pogodna z W/S dociera z oporami…
      Dobrze, że chociaż temperatura przekroczyła już 15°C i jest przyjemniej niż w poprzednich dniach.

    1. To wszystko przez AGW… Nie ma się z czego cieszyć…

      Piszę to dlatego, aby uzmysłowić dlaczego przynajmniej ja nie potrafię tych dwóch kwestii za każdym razem łączyć – tzn. bieżącej sytuacji pogodowej oraz zmian klimatycznych (AGW).

      1. Ja nawet rzekłbym że to ocieplenie jest jednak stosunkowo słabe, zwłaszcza na NE, np w niedziele może być tam ledwo 15 stopni.

        1. A wg którego modelu ma być tylko ok. 15°C w niedzielę? Większość optuje za nieco poniżej/powyżej 20°C także na NE kraju.

          1. @Podlasianin
            Bo modele “błądzą” z tą strefą opadową (nie związaną z frontem), która wcale nie jest taka pewna. Poza nią ma być w niedzielę 20/25°C.
            Poza tym, tak czy inaczej ciepły i suchy ma być w przewadze przyszły tydzień – więc “głowa do góry”:-)

  4. Po trzech z rzędu beznadziejnych, nieudanych pogodowo październikach mówiąc kolokwialnie i bez ogródek: należy nam się w końcu babie lato! Jeszcze październik 2015 jakoś ujdzie, ale te dwa ostatnie to była tragedia. Ja te 25 stopni, błękitne niebo i fruwające motyle traktuję jako przedłużenie pory ciepłej i taką rekompensatę ze strony Matki Natury. Zamierzam korzystać z uroków ładnej pogody, czerpać z niej to co najlepsze pełnymi garściami “ładując akumulatory” przed zimą, która nieuchronnie kiedyś nadejdzie. I nie zaprzątam sobie głowy jak niektórzy rozważaniami, ile w tym jest zasługi AGW, a ile dziełem zwykłego przypadku, bo i po co? Niczego to przecież nie zmieni.

  5. GFS ma rozdzielczość 0.25 stopnia, ale jego prognozy dot. temperatur minimalnych są skrajnie nieprawidłowe. Wg tego modelu nie było jeszcze tej jesieni przymrozku w mojej okolicy, a pragnę nadmienić, że dzis rano po raz 4 oglądałem szron. Na 2m pomylił się o jakieś 6st (prognozował 7*C a było 1*C) Jutro (sobota) będzie znowu znaczniej chłodniej rano, niż sugeruje ten model. Rozumiem, że to może wynikać z większej rozdzielczości niż np UM, AROME czy ICON, ale bez przesady… Wygląda na to, że model ten interpoluje temperatury wokół zespołów miejskich rozszerzając nadmiernie zasięg MWC

    1. “Wygląda na to, że model ten interpoluje temperatury wokół zespołów miejskich rozszerzając nadmiernie zasięg MWC”

      ->>> To jego dość typowe obciążenie – choć ma go większość modeli, to GFS jednak stosunkowo największy. To nawet nie ma związku z MWC, bo np. dla Warszawy też mocno zawyżał Tmin w pogodne i suche noce. To po prostu brak odpowiednio dużej czułości na czynnik radiacyjny. Podobnie może być z inwersją – tu zawyżanie może dotyczyć głównie Tmax w “stratusowe” i zarazem chłodniejsze dni.
      Jednak zdarzają się też sytuacje odwrotne, tzn. przypadki zaniżania Tmin w pochmurne noce, albo nie “doceniania” czynnika słonecznego lub fenowego (choć tu bardziej myli się UM).

    2. GFS ma rozdzielczość znacznie mniejszą niż UM. większość odmian WRF, AROME i prawdopodobnie również ICON. Im mniejsze są oczka siatki tym większa rozdzielczość.

    1. Zmniejszona została przy tym skala przejściowego ochłodzenia w poniedziałek, a wydłużony okres z Tmax nieco poniżej lub powyżej 20°C na właściwie cały przyszły tydzień (co najmniej). A przy tym sucho, sucho i jeszcze raz sucho. Myślę także, że przeważnie pogodnie (zwłaszcza w sobotę 06.10 i od wtorku/środy 09/10.10).

      Ciekawe jak będzie z nocami (?). Na pewno bardzo ciepła będzie ta z soboty na niedzielę (06/07.10), a poza tym myślę, że umiarkowanie ciepłe (przeważnie, zwłaszcza przy efekcie fenowym) lub umiarkowanie chłodne (w specyficznych miejscach, przy silniejszej inwersji i radiacji).

  6. Podejrzewam duże niedoszacowanie jutrzejszego ciepła w modelach. T850 wg ECMWF ma sięgnąć na granicy polsko-czeskiej 16C, a na dużym obszarze SW Polski przekroczyć 14C. Jeśli dodamy do tego fen, bezchmurne niebo, dość suchy grunt oraz wciąż dość wysokie (jak na październik) Słońce to może być przepis na nadspodziewanie wysokie Tmax.

  7. Jeszcze taka ciekawostka…
    W piątek najwyższą Tmax (ze stacji WMO) notowało… Świnoujście i było to 20,6°C.

    %%%

    Wygląda na to, że w przyszłym tygodniu bardzo ciepło zrobi się także w Skandynawii, wokół Bałtyku i w NW Rosji, bo adwekcja ciepła będzie jeszcze dalej na N niż obecnie:
    – 06.10:
    http://www.wetterzentrale.de/maps/ECMOPEU12_24_2.png
    – 10.10:
    http://www.wetterzentrale.de/maps/ECMOPEU12_120_2.png
    – 13.10:
    http://www.wetterzentrale.de/maps/ECMOPEU12_192_2.png

    Widać przy tym zdecydowany grzbiet fali nad Europą oraz wspomaganie wyżu E-europejskiego przez niże atlantyckie (i słabsze z sektora S) w “pompowaniu” ciepła na sporych obszarach kontynentu daleko na N.

      1. Ja się cieszę przede wszystkim na odmianę i więcej “złotej polskiej'” jesieni w cieplejszym i pogodniejszym wydaniu – sprzyjającym większej aktywności w plenerze – niż w poprzednich rocznikach (zwłaszcza wobec 2 ostatnich październików).

        1. W 2016 roku październik kiepski, zbyt chłodny i grzybów nie było , natomiast rok temu super wrzesień i październik bo mokro ,zielono i grzybowo. Byłem w okolicznych lasach 20 razy na grzybach w tych miesiącach. We wrześniu opadów bardzo dużo ,ale poprzednie 4 miesiące maj-sierpień 17 w regionie Katowic były bardzo suche i kiedyś musiało popadać . Suma opadów w Katowicach w zeszłym roku to 713mm w Katowicach ,a średnia suma roczna to 722 (ref.1981-2010). Teraz już jest za sucho a będzie zdecydowanie bardziej.

  8. jednak może martwić brak większych opadów w prognozach nawet na najbliższe 2 tygodnie, tym bardziej że większe opady wystąpiły na przeważającym obszarze prawie 2 tygodnie temu plus duży niedobór wodny nawet tam gdzie nie stwierdzono suszy rolniczej, wody gruntowe mogą szybko pokazać jak jest w rzeczywistości.
    u mnie trawniki też są zielone ,ale wystarczy wziąć sztychówkę i pokopać i już wiadomo jak jest.
    w 2015 roku u mnie mała ilośc opadów w sierpniu,wrześniu i do 13 października przyczyniła się że wiele rzepaków nie wzeszło a inne przypaliło, dzięki Bogu 14 października przyszły deszcze i dzięki temu reszte zbóż w miarę wzeszło co by było gdyby nie przyszły te deszcze?
    słoneczna pogoda i ciepła może cieszyć i fajnie że jest, ale brak opadów jest dość groźny dla ozimin, a jare zboża przeważnie są słabsze i mniej wydajne.

    1. Na Mazowszu jest mokro więc nie narzekaj i ciesz się słońcem. Ostatni słoneczny październik był 4 lata temu! Trzeba to wkoncu nadrobić.

          1. Mój region a moze bardziej moje okolice charakteryzują się zwykle nadmiarem wody, choć słyszę od różnych osób że na Podlasiu jest susza xD tylko często się zastanawiam na jakim Podlasiu oni mieszkaja…

          2. Olivier nie pisz tu takich rzeczy. Zaraz się okaże że jesteś fanem monsunow i będą ci życzyć 5 genuenow :)

          3. @oliver57
            To jest problem ogólno-klimatyczny. Potrzeba byłaby większa regularność i równomierność opadów (nie tylko w kontekście sum za np. miesiąc, kwartał, rok, dekadę), a co jest w coraz większym stopniu zaburzane.
            Ja ten problem cały czas dostrzegam. Mam też świadomość tego, że pogoda będzie się u nas “zacinała” nie tylko w kierunku ciepłym i suchym + pogodnym. Nie mając jednak (jednostkowo) nań wpływu – wolę “cieszyć się” z aury sprzyjającej aktywności w terenie, niż “płakać” nad zmianami klimatycznymi.
            A kiedy, bo kiedy, ale w ogólności adwekcja mas ciepłych, przy częściej pogodnym niebie, przynosi nam najmniej negatywnych skutków właśnie jesienią i zimą.

          4. @Mat . Z tego co tutaj wypisujesz wnioskuję ,że jesteś młody i niedouczony . Nie będę z Tobą polemizował. To jest ostatni raz . Chodzi mi o regularność opadów zarówno w krótszych jak dłuższych okresach. Mamy do czynienia Z KATASTROFALNĄ nieregularnością opadów, coraz bardziej się nasilającą. Tzn. po suchych trzech tygodniach października mogą nadejść obfite deszcze , których sumy przekroczą średnie miesięczne. Może tez przyjść rekordowo mokra zima. Klimat jest TOTALNIE rozregulowany i cieszyć się ze słonecznej pogody, bez nawet 1 mm deszczu trzeba umiarkowanie.

          5. To chyba nie w ostatnich latach a jeśli już to ten nadmiar opadów jest na krótko. Kiedy ostatnio była jakaś konkretniejsza powódź na Wiśle czy Odrze? 5-6 lat temu? Tak więc nie opowiadajcie że u nas w ostatnich latach łatwiej o nadmiar opadów (czego symbolem są powodzie) niż o susze (te zaczynają zdarzać się regularnie).

          6. Oliver nie ma o czym polemizować bo się z tobą zgadzam. Ja na ten problem zwracałem uwagę wielokrotnie i często zostałem zjechany. Ostatnio zyczono mi właśnie m.in 5 genuenow. U nas te zacięcia w pogodzie skłaniają się jednak ku wersjom suchym i słonecznym. Nawet jak później w ciągu doby spadnie norma miesięczna to i tak niczego nie zmienia. Nie wyczules ironii. Za komplement o młodości dziękuję :) druga uwagę prezmilcze każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Pozdrawiam

          7. @RadomirW
            Oczywiście, że w naszym klimacie ciężej o susze niż podtopienia i powodzie. I nie ma tu nic do tego rozregulowanie klimatu, bo tak było od początku pomiarów historycznych. W końcu żyjemy w klimacie PRZEJŚCIOWYM (czyt. niestabilnym). Sprawdź sobie dane:
            https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=349190600&par=prcp&max_empty=1
            i zobacz jakie były nieregularności 50 lat temu. A najlepiej przeanalizuj sobie dzień po dniu, sprawdź ilość i wartość opadów w miesiącu 50 lat temu, 20 i teraz. Gwarantuję ci, że nieregularność NIE WZROSŁA.
            Mieszkam w centralno-południowej części Śląska i powiem ci, kiedy Wisła / Pszczynka / Biała wyszła z koryta lub była baaardzo blisko.
            wrzesień 2018 (~100mm opadu w 6 dni)
            wrzesień 2017 (~170mm opadu w tydzień)
            kwiecień 2017 (~120mm opadu w 3 tyg przy bardzo niskim parowaniu)
            luty 2017 (~90mm w 3 tyg przy zerowym parowaniu)
            październik 2016 (~120mm w 4 dni)
            maj 2014 (~160mm w 4 dni)
            To tylko z ostatnich 4 lat.
            Z bardziej ekstremalnych powodzi w ostatnich latach: maj 2010.
            W międzyczasie… tylko 1 posucha (nie susza) w sierpniu 2015.

          8. jeśli chodzi o podlasie to na pewno suwałki mają ostatnio mniejszą ilość opadów. Patrzyłem się na statystyki to od około 27 sierpnia do 5 października włącznie było chyba tylko 2 doby z opadami powyzej 5mm i żadna powyżej 10 i w sumie za ten okres około 23-24 litrów i w najbliższych 2 tygodniach może nie padać w ogóle, ale akurat suwałki miały rzeczywiście duży nadmiar po zeszłym roku nawet około 856mm no i wilgotne lipiec i sierpień
            więc tam niedobór może i rzeczywiście wskazany.

      1. ja tylko stwierdzam fakty u siebie kopałem to wiem że jest sucho mimo deszczowego września, od maja do września opady chyba nie spadły poniżej 50 litrów na miesiąc a czerwiec i wrzesień koło 80-90 litrów.
        zresztą jeśli miałbym wątpliwości wchodzę na pogodynka.pl i widzę wilgotność gleby szczególnie ważna dla roślin to 7-28 i 28-100 nie zachwyca wilgotność w większej części Polski. Nie piszę że ma nie być słonecznej pogody niech będzie, tylko jeśli to możliwe niech więcej pada a tam gdzie nie chcecie niech nie pada i już, jest to przecież możliwe tak jak na początku września.
        nie twierdzę że na podlasiu jest susza czy na mazowszu, z pewnością jest niedobór co potwierdza kbw.
        zresztą sami widzicie jak jest u was

  9. Z reguły prognozy trendu pogodowego sprawdzają się dobrze z grubsza do ok. 5-6 dni naprzód. Ale zdarzają się okresy, kiedy ta sprawdzalność się wydłuża – a co ma miejsce przy większej i dłuższej stabilizacji pogodowej. A na taką zanosi się od teraz, a w jeszcze większym stopniu od wtorku.

    Mieliśmy minionymi laty sytuacje, że na wyjątkowo długo “przyczepiły się” do nas (także o tej porze roku) niże i to zarówno przy aurze cieplejszej, jak i chłodniejszej. W tym roku będzie to układ wyżowy (docelowo E-europejski) i to w bardziej “szczęśliwej” dla większości z nas (jak sądzę) konfiguracji, sprzyjającej adwekcji ciepłych mas właściwie nad sporą część Europy.

    O stabilizacji będziemy mogli więc mówić w dwóch aspektach, tzn.:
    -> czasowo-prognostycznym – gdyż poza nieco chłodniejszym poniedziałkiem, T850 ma być na poziomie ok. 10°C i nieco wyższym co najmniej do połowy miesiąca (jeżeli nie dłużej),
    -> atmosferycznym – bo czeka nas napływ suchego i ciepłego powietrza (co ważne także górą!), a więc bez skłonności do konwekcji i opadów (z niewielkim i niepewnym przerywnikiem jutro i z niedzieli na poniedziałek).

  10. Na Mazowszu jest mokro więc nie narzekaj i ciesz się słońcem. Ostatni słoneczny październik był 4 lata temu! Trzeba to wkoncu nadrobić.

    1. Na Mazowszu jest w sam raz. Okres (późno)jesiennej słoty zapewne jeszcze nadejdzie, wszak cała pora chłodna przed nami…

        1. Ale pora chłodna rządzi się nieco innymi prawami, wszak niże atlantyckie są bardziej aktywne i częściej wkraczają w głąb Europy.

          1. Ja na temperatury jednocyfrowe nie wyczekuję. Ale na 13-15 stopni w dzień ze sporym zachmurzeniem i najlepiej bez wiatru to już jak najbardziej. Starczy tej lampy na niebie co jest od kwietnia.

          2. *poznojesienna słota
            Czyli jak sama nazwa wskazuje pod koniec jesieni- w listopadzie. Oczywiście i wtedy nie jest mile widziana, ale jest w miarę normalna.
            @radomir
            Miałeś cztery dni z rzędu ze sporym zachmurzeniem i taka temperatura jaką piszesz (tyle ze niestety z wiatrem). Nawet ciut niższa w niektóre dni. W poniedziałek znowu. Wiec akurat tego nie brakuje.
            Czerwiec był przeciętny uslonecznieniowo i lipiec pochmurny ale widze, ze to do ciebie nie dotrze 😡
            wysokich (gorących) temperatur, ktore juz nam i tak nie groza, mam dość na 3 lata, ale co do słońca to jego cieżko miec dość nawet po takich sezonach letnich jak 2013 czy 2015.

          3. Może i miałem ale teraz zapowiada się tydzień, dwa a może i dłużej z zupełnie inną pogodą. Nie mam nic przeciwko niej ale proporcje powinny być odwrotne tzn. kilka tygodni z normalną, jesienną, pochmurną pogodą urozmaicane od czasu do czasu kilkoma dniami z babim latem. Mam nadzieję ze to ostatni taki okres w tym roku i po nim co najmniej do wiosny takiego wielotygodniowego nudnego, wyżowego, słonecznego gówna pogodowego w wersji ciepłej już nie ujrzę.

    2. szkoda tylko że przez ciepło matki w ulach czerwią i czerwią niewykluczone że trzeba bedzie dokarmiac niektóre ule bo mogą się osypać zimą, ale co zrobić trzeba przyjąć i już. Dlatego też pisze o zasiewach ozimych bo w moim rejonie rzepak to przeważnie główny pożytek towarowy.

      1. oczywiście chodzi mi o zbyt duże ciepło czy zbyt duże anomalie na plus przez dłuższy okres, a nie żeby miało nie być ciepło.

        1. dlatego mam nadzieję że mnie zrozumiecie dlaczego zależy mi na odpowiedniej wilgotności i temperaturze, ale to jak będzie to jeden Bóg wie.

  11. Mógłby ziścić się taki scenariusz, że po tym ciepłym i bardzo suchym okresie, niże atlantycko-śródziemnomorskie zaczęłyby częściej napierać na Polskę (od SW/W). Jednak w miarę przemieszczania na E stopniowo tracić na aktywności (tu wystarczyłyby sumy średnio 10 mm/tydzień). A wyż na E Europy mógłby nadal trzymać przynosząc nam nadal okresowo poprawę pogody, głównie na E Polski. Mielibyśmy przy tym także adwekcję nadal mas ciepłych z S/SE – tyle tylko, że od W stopniowo coraz wilgotniejszych. Taka opcja na III dekadę października i listopad by już chyba większość z nas zadowoliła.

    PS.
    A tymczasem robi się już przyjemnie ciepło, a przy tym od rana jest pogodnie. Korzystając ze sprzyjających warunków pomykam poza “cztery ściany”:-)

  12. To jest niesamowite! Jeżeli i październik będzie ponad normę z ciepłem i usłonecznieniem, to porę ciepłą w 2018 roku w Polsce można uznać za idealną! Poraz pierwszy w historii byłby to 7-miesięczny ciąg ciepła i słońca (z malutkimi przerywnikami), tak jak to jest w krajach na południu Europy.

    1. Bez przesady xD Co najwyżej tak jak na Wegrzech, bo już do Słowenii czy też Serbii to brakuje nam lat świetlnych nie mówiąc o basenie Morza Śródziemnego

      1. Chodzi mi o zakres występowania wysokich temperatur. Temperatury 20-25 stopni to normalka w październiku czy w kwietniu na większym obszarze Rumunii to normalka, u nas nie zbyt często się to zdarza. Oczywiście że porównanie do krajów śródziemnomorskich troche nie na miejscu ale ta pora ciepła oszczędziła nam dłuższych okresów z brzydką pogodą.

        1. @FKK
          U nas bardzo często temperatury 20-25°C występują w październiku i kwietniu w formie krótkich epizodów.

    2. Koło krajów południowej Europy to te półrocze ciepłe nawet nie leżało, niemniej można powiedzieć, że mieliśmy pogodę jaka zazwyczaj panuje na Węgrzech, chociaż te ochłodzenia w czerwcu, sierpniu i wrześniu oraz na początku lipca zbyt węgierskie to niebyły…

      1. Przez dwa tygodnie mieliśmy późną jesień a ludzie chcieliby jeszcze zimniej, więc wyglada na to, że po prostu chcą regularnej zimy już w październiku, czego nie ma miejsca nigdzie w Europie.

        1. Widocznie zatęsknili za wspaniałymi sezonami 1977-80, kiedy to nasz kraj miał lata rodem z Murmańska.

        2. Są też tacy ludzie którzy
          dalej nie rozumieją że tu o jesień zimno czy ciepło chodzi, a tylko i wyłącznie o brak opadow

          1. To co proponujesz? Wspólne modły błagalne o deszcz? A może taniec deszczu? PIS’owcy kiedyś msze zorganizowali w Sejmie prosząc o deszcz :-D

          2. Trochę rozsądku u ludzi, i spojrzenie na pewne rzeczy trochę szerzej niż ” u mnie” wystarczy :D

          3. @Mat
            I vice versa-jak rok temu jesienią na Podlasiu wszystko gniło (m in. dosłownie czarne maliny we wrześniu!) i woda zalewała całe pola to mało kogo to obchodziło, a jak teraz u was jest sucho to cały kraj ma nad tym rozpaczać.

          4. oczywiście czy jest susza czy powódź i czy po prostu podtapia komuś pola to jest dramat dla tej osoby czy rodziny jeśli żyją tylko z rolnictwa, ogrodnictwa, pszczelarstwa itp.
            Każdego trzeba zrozumieć, w zeszłym roku strasznie podtapiało pola zwłaszcza na północy, ale teraz zwłaszcza na zachodzie potężna susza od kilku miesięcy jak teraz jeszcze dołoży październik no to nie ciekawie.

    3. Na szczęście taka “idealna” pogoda przez bite pół roku się baaaaaaaardzo, bardzo długo nie powtórzy.

      1. Jeśli chodzi o usłonecznienie i niską sume opadów na Mazowszu to nie robiła szału, wiec sadze ze szybko sie powtórzy np za rok. Oczywiście przy duzo niższych temperaturach, okres kwiecień-wrzesień termicznie mysle ze poczeka ze 150-200 lat na pobicie

  13. Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę ale od początku marca mamy taki sam rozkład dni tygodnia jak w 2012 roku.
    Osobiście mam nadzieję że nie będzie powtórki podobnego incydentu zimowego pod koniec października 2012 który był chyba najsilniejszy od bodajże 9 lat.

  14. Te ikonki zachmurzenia z Ogimetu zakłamują rzeczywistość – pokazują, że jest teraz pochmurno, a w rzeczywistości jest niemal bezchmurnie

    1. @Łukasz160391
      A to pewnie w przypadku chmur piętra wysokiego (cirrus i cirrostratus) pokazuje ikonki większego zachmurzenia.

  15. na razie temp. około 20 stopni, jednak rejon podgórski o tej porze roku jak nie ma wiatru fenowego a nawet przez część dnia wieje z kierunków północnych to może być nawet chłodniej. Jestem w dziurze wiatrowej tak jak jest pokazane u góry.
    wieje słabiutki wiaterek z różnych kierunków.

  16. Dobrze że w tym roku będzie więcej słońca w październiku niż w zeszłym, który był ciepły, ale pochmurny. Patrząć na prognozy październik ma w końcu szansę być z dodatnią anomalią usłonecznienia i jednocześnie termiczną. Usłonecznienie będzie z dość prawdopobieństwem wyższe niż w zeszłym roku, ale czy miesiąc okaże się cieplejszy niż przeciętny na to jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Jeszcze w II dekadzie października może dojść do sporego ochłodzenia (choć prognozy narazie na to nie wskazują) a III dekada to bardzo odległa perspektywa i wszystko się może zdarzyć. Osobiście jednak liczę że październik będzie właśnie dość ciepły słoneczny bez incdynetów zimowych i spadków temperatury w dzień poniżej 5 stopni ( października gdzie brak jest spadków poniżej 10 stopni przez cały miesiąc jest wyjatkowo rzadki-u mnie tak było np. w 2000 roku). Po II dekadach październik ma dużą szansę wyjść powyżej normy termicznej ( sądząc po prognozach). Od roku 2010 najlepsze październiki wg mnie ( mojego gustu) to 2011, 2013, 2014-niemniej nie były to rewelacyjne miesiące typu analogicznie kwiecień 2018, 2014, czy 2011 ( przed rokiem 2010 również kwiecień 2009-chyba najlepszy). Ponieważ sam początk miesiąca nie był zbyt udany więc nie liczę na rewelacjny październik ale przynajmniej podobny do tego z 2014 ( 2014 październik nieco pospusła końcówka miesiąca i spadki poniżej 5 stopni w dzień i poniżej 0 nad ranem u mne, ale przynajmniej nie było śniegu)

  17. Byłem dzisiaj na spacerze w lesie i na razie żadnych objawów jesieni poza pojedynczymi drzewami, które pewnie bardziej żółkną z suszy niż z tego że zima coraz bliżej. Zobaczymy co będzie dalej. Mam nadzieję, że nie skończy się na tym że dwa tygodnie będzie ciepło i słonecznie a potem przyjdzie gwałtowne ochłodzenie z przymrozkami i w tydzień zrobi się łyso na drzewach. Niestety wtedy fenologicznie jesień byłaby tak samo beznadziejna jak tegoroczna wiosna. Tzn zamiast powolnego, wielotygodniowego wzrostu oraz zmiany koloru i opadania liści mielibyśmy gwałtowne zmiany w tej kwestii, czego nienawidzę. Ale po tym chorym pogodowo roku wszystkiego można się spodziewać.

    1. Niestety nadchodzący wyż rosyjsko-skandynawski zwłaszcza na wschodzie moze przynieść sporo przymrozków. Oby nie tak silnych jak w 2013 i 2015. Wtedy dalsza czesc jesieni była bardzo ciepła i słoneczna, ale faktycznie przeważnie juz “goła”.

    2. Ja akurat – inaczej niż @kmroz – widzę w prognozach, że po kolejnych dniach z Tmax 20/23°C oraz Tmin 7/10°C (prawdopodobnie, na Mazowszu, ok. 10-12.10) ochłodzenie ma postępować POWOLI. Będziemy bowiem po cieplejszej (W/SW) jego stronie. Jeżeli już, to będziemy mieli jedynie lokalne nieco wyraźnejsze spadki spowodowane czynnikiem radiacyjnym – ale na pewno znacznie słabsze niż w najchłodniejsze noce w poprzednich 2 tygodniach (kiedy znacznie zimniej było na poz. 850hPa i właściwie było bezwietrznie).
      Oczywiście bliżej 20.10 i później niczego nie można wykluczyć, ale na razie nie widać perspektywy przymrozków jak sugeruje @kmroz.

      1. kmroz z jakiegoś powodu usilnie widzi zbieżność z wyżem z następnego tygodnia z październikiem 2010. Tyle, że jest jedna zasadnicza różnica – tamten wyż powstał w chłodnym powietrzu kontynentalnym z NE, a ten będzie miał zupełnie inną charakterystykę. Podobnie jest zimą – nie tylko umiejscowienie wyżu ma znaczenie, ale też właściwości powietrza, które go wypełnia.

        1. @chochlik
          Niezależnie od jakości powietrza, przy takim wyżu bedą duzo większe amplitudy. Jeśli by to było zimno jak w 10.2010 czyli 10-15 w dzień to byłyby przymrozki w nocy. Jeśli bedzie cieplej czyli te 17-22 w dzień, to w nocy bedzie około/nieco ponizej 5 stopni (a na szczególnych stacjach typu Siedlce czy Kielce bliżej zera)
          To juz fizyka, a nie synoptyka. Modele pod tym względem sie kompromitują wyjątkowo. Dość powiedziec ze korzystając z GFS w nocy z 29/30.09 można byłoby nawet ogrzewania nie włączać.

          1. Oczywiście mam na mysli okres 4-9.10 z 2010 roku. Na południu nie było moze jakos bardzo zimno u ciebie, w innych regionach juz było. Co zreszta jest typowe przy takich układach (południe i zachód wyraźnie cieplejsze).
            Jedno jest pewne przy zapowiadanej sytuacja barycznej bedą duże roznice. Czy bedzie to 22 w dzień i 5 w nocy czy 15 w dzień i -2 w nocy to sie okaże. Mysle ze środa-piątek bardziej to pierwsze, pózniej coraz bliżej tego drugiego.

          2. @kmroz
            Właśnie dałem na moje forum podsumowanie i wykres października 2010, jak chcesz to zobacz i skomentuj (linka nie daję, bo nie chcę spamować niepotrzebną reklamą).

  18. Dzisiejszy wieczór jest po prostu cudowny. Na pewno będę obserwował gwiazdy, bo tak krystalicznego, głęboko niebieskiego nieba po zachodzie słońca nie widziałem chyba od maja. Siedzę przy oknie i rozkoszuję się tym widokiem. Nisko nad horyzontem lśni Jowisz, a dalej na SE widzimy Saturna i bardzo jasnego Marsa. Kocham tą pogodę, no chyba że znowu będzie się ciągnęła tak długo jak w kwietniu, no to wtedy będę się znowu martwić :D

    1. Jeszcze jedno – w godzinach 19:36-19:40 czeka nas przelot Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, więc zachęcam wszystkich do wyjścia o tej porze na dwór. Stacja będzie najjaśniejszym obiektem na niebie, zatem zobaczycie ją nawet z centrum miasta.

  19. Model sezonowy CFS prognozuje skrajnie suche październik oraz listopad, grudzień z opadami w normie, dopiero styczeń ma być troszkę bardziej mokry.
    Dobrze, że przynajmniej teraz jest sucho, kiedy już nie ma wegetacji i przyroda idzie “spać” na zimę. Bo gdyby susza byłaby znowu na wiosnę, to już byłoby nieciekawie.
    Ciekawe, czy wraz ze suchością będziemy mieli mnóstwo pogodnych dni, czy też raczej będą to zgniłe wyże ze stratusami? Jak myślicie?

    1. Jak to już nie ma wegetacji i przyroda idzie spać? Nie pomyliła Ci się Polska z Syberią? Jeszcze setki krokusów będą kwitnąć u mnie w ogrodzie.

    2. a jeszcze kilka dni temu pokazywał październik wilgotny a na południowym-wschodzie mokry, jak szybko się ta pogoda zmienia!

      1. @chochlik
        Ja wczoraj widziałem ludzi którzy chodzili w kurtkach mimo że było ponad 20°C i słońce. A dzieci miały nawet czapki! Czyli niektórzy ubierają się do pory roku a nie do pogody panującej za oknem.

  20. Na stacjach meteorologicznych bardzo ciepło, ale “bez szału”. Z tego co patrzyłem na ogimetu to najcieplej było w Krakowie – 23,7*C. Było gdzieś cieplej na posterunkach czy w rejonach podgórskich?

    1. Kraków Wola Justowska 24.5 C z godzinówek. Ogromne różnice między dniem a nocą (niemal 23 C i na Balicach i Woli Justowskiej).
      Poza godzinami 12-18 wyjście na zewnątrz z dziećmi (ubiór) to pewne wyzwanie, by z jednej strony rano bądź wieczorem nie zmarzły, a z drugiej by w środku dnia się nieprzegrzały. – w zasadzie to 1 z dwóch minusów pogody.
      (2 minus to sprzyjanie smogowi nocą).

  21. Dzisiejszy dzień cudowny,można śmiało go zaliczyć do babiego lata.Dla mnie słoneczne (bezchmurne) dni w październiku ,i co najważniesze ciepłe powyżej 15 st.to dla mnie jest babie lato.Jedynie czego można się nieco przyczepić to wiatr ,który jak rozwiewa wszystko co lekkie może nieco dać do zastanowienia czy przyporządkować taki dzień do Babiego lata.Ale ja jednak za taki dzień kwalifikuje go do tej najpiękniejszej pory roku w pażdzierniku.

      1. @FKU
        Bo babie lato to pojęcie wieloznaczne. Można to zauważyć jak wpisze to hasło w wikipedię. Ale oczywiście jeśli mówimy o babim lecie to chodzi o okres ciepłej, słonecznej i suchej pogody najczęściej w październiku, ale także też te nitki pająków unoszące się w powietrzu w czasie jesiennych dni, o których wspomniałeś.

  22. Po raz kolejny w tym roku mamy przypadek dość sporego ocieplenia przy adwekcji znad N Atlantyku. Na próżno szukać w nim udziału Afryki, a nawet Płw. Iberyjskiego, a co najwyżej rejonu Austrii, Chorwacji i Węgier. Wcześniej masa płynęła nad Szkocją i Morzem Północnym:
    http://www1.wetter3.de/Trajektorien/traj_2018100612_Warschau__.gif
    Wystarczyło więc, że prąd strumieniowy odsunął się bardziej na N.

    W sporej części kraju już pierwszego cieplejszego i pogodniejszego dnia Tmax wzrosła do poz. 18/24°C (w części kraju stało się to wczoraj, w części dzisiaj). Tymczasem podobnie ciepłych lub jeszcze nieco cieplejszych dni w październiku ma być co najmniej 4-7.

    Jutro są szanse, że będzie jeszcze nieco cieplej w głębi kraju, choć od NW zacznie się już przejściowe ochłodzenie. Jednak najdłuższy ciąg dni z Tmax nieco poniżej i powyżej 20°C (do ok. 25°C w najcieplejszych lokalizacjach) czeka nas w przyszłym tygodniu. Z racji tego, że statystyczna Tavg spada już wówczas coraz wyraźniej poniżej 10°C, anomalie w najcieplejsze dni przekroczą zapewne poziom +5K (ref. 1981-2010). Sprzyjać temu mają także cieplejsze (w uśrednieniu) niż w okresie 22.09-05.10 noce. Niewykluczone, że przynajmniej w cieplejszych dniach i regionach będziemy mogli mówić o późnoletnim epizodzie (z Tavg nieco powyżej 15°C).

    I to wszystko nadal bez adwekcji z dalekiego S – po rozbudowie się stacjonarnego wyżu na E od Polski przypuszczalnie będzie to rejon S Rosji, Ukrainy i ew. Rumunii (nie sądzę, że z jeszcze dalszego S).

    Na dzisiaj bardziej prawdopodobne wydaje się powolne ochłodzenie począwszy od weekendu 13-14.10 (przynajmniej z początku nie wygląda ono na szybkie), niż wyraźniejsze pogorszenie się pogody – z wyczekiwanymi bardzo przez niektórych (zwłaszcza z W Polski) opadami.

    %%%

    Dzisiaj ok. 8h spędziłem poza domem – uskuteczniając zarówno prace ogrodowe, jak i wypad rodzinny poza ruchliwe obszary Warszawy. Cieszę się, że między gorąco-upalnym latem a pochmurną, wilgotną i wietrzną jesienną słotą jest miejsce na takie właśnie dni – a jakie rok i dwa lata temu były jesienią mocno limitowane.

  23. Stacja w Białymstoku znów zaniża temperatury. Na pobliskich stacjach (Suwałki, Terespol) średnie wyższe o 1.5-2 st. W ten sposób stacja w Białymstoku zanotowała dzisiejszy dzień jako w normie.

    1. 19 UTC – 6.8
      20 UTC – 7.2
      21 UTC – 8.3
      Zachmurzenie wciąż 0/8, wzrost prędkości wiatru o 2m/s i to wystarczyło żeby temperatura wzrosła o 1.5 st…

  24. Niedzielna ranna odsłona GFS – strategiczna z medialnego punktu widzenia – naznaczona jest sporym ciepłem i suchą aurą (de facto babim latem) do ok. 17-18.10. Natomiast później miałoby nastąpić wyraźniejsze ochłodzenie i jesień już w znamiennym dla pory chłodnej wydaniu.

    Tyle tylko, że w zakresie wiarygodnych prognoz mamy na razie cały czas raczej prolongowanie okresu z przewagą Tmax ok. i powyżej 20°C (Tmin wokół 10°C) i to przez różne modele. Przykładowo, ECMWF nadal podtrzymuje zapowiedzi przewagi T850 powyżej 10°C do końca swojej prognozy (obecnie do 17.10).
    Bieżąca anomalia października wzrosła z poziomu poniżej -2K (ref. 1981-2010; za dni 01-04.10) do wartości już bliskiej -1K po 2 ostatnich dniach. Niewykluczone, że około połowy miesiąca osiągnie ona poziom już ok. +1,5/+2K.

    Nie sposób też nie nawiązać do zapowiedzi opadowych, a właściwie bezopadowych. Osobiście nie pamiętam tak dużej powtarzalności zerowych sum przez niemalże wszystkie realizacje co najmniej na 10 dni naprzód (obecnie do ok. 17-18.10):
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html?eps=warsaw

    Tak więc na dzisiaj wzrasta prawdopodobieństwo przedłużenia się aury znamiennej dla babiego lata (poza poniedziałkiem i częściowo wtorkiem 08-09.10) co najmniej do ok. 17.10. A potem zobaczymy (?). Kiedyś jesień na dłużej w chłodniejszym i/lub wilgotniejszym wydaniu nadejdzie. Pytanie, czy już wówczas, czy jeszcze później (?) + czy będzie to ochłodzenie stopniowe i “łagodne”, czy jednak dość szybko z akcentów późnoletnich przejdziemy do (przed)zimowych (jak np. w 2012 r.).

    PS.
    A dzisiaj, pomimo nieco bardziej pochmurnego nieba, uskutecznię zapewne także jakieś aktywności poza “czterema ścianami”:-)

    1. ….najgorszy scenariusz to powiew zimy w trzeciej dekadzie października… w sumie w tym roku chyba już nic mnie nie zdziwi, tym bardziej że temperatura skacze ze skrajności w skrajność

  25. W prognozie widzę tylko chłodniejszy poniedziałek, a tak to pogoda prawie że letnia. 20-24 w dzień, 8-10 w nocy i kupa słońca. I to cały tydzień, ochłodzenia i pogorszenia nie widać do końca prognozy (mniej więcej przyszły weekend).

    Może wreszcie w tym roku październik będzie miał większą anomalię od grudnia. U mnie na drzewach nadal jest późnoletnio, tylko pojedyncze drzewa się przebarwiają.

    Tak jak powyżsi posterzy, chyba najgorsze co nas moze czekać to nagły, nieoczekiwany powiew zimy w trzeciej dekadzie. Jak ochłodzenie podobne do tego z końca września przyjdzie wtedy, to niewykluczone są już opady mieszane albo stałe, zwłaszcza w nocy i rano. A niemałe przymrozki w nocy mamy wtedy prawie pewne, skoro już we wrześniu temp na 2m spadła do -3.

  26. Prognozy są coraz lepsze, a zapowiadane temperatury coraz wyższe. Wiązki ensemble dla Warszawy jeszcze przedwczoraj spadały do przedziału 5-10 stopni pod koniec prognozy, a teraz już tylko do 10-15 stopni. Oby grzało i świeciło słońce jak najdłużej, bo jeszcze zdążymy się namarznąć i naoglądać stratusa.

    1. A o których odsłonach GFS piszesz? Bo co prawda według tej odsłony z 6 UTC poniedziałek i wtorek mają być chłodniejsze, ale od środy do niedzieli 14 września ma być bardzo ciepło, ale fakt trochę chłodniej niż w odsłonie z 0 UTC.

    2. Rozumiem, że mowa o tygodniu po 14.10 (?). Tu akurat bym powiedział, że z ostatnich prognoz GFS najmocniej się “schłodził się” on akurat w prognozie z 0’UTC, ale dopiero po 17.10. Póki nie wejdzie to w bardziej wiarygodny zakres i nie dołączą do tych zapowiedzi inne modele, to jest to czyste “gdybanie” (choć z drugiej strony wiadomo, że cały czas tak ciepło jak obecnie i w dniach 09-17.10 nie będzie).

  27. Trochę? Ten z 00 widział w Lublinie w środę 20C a ten z 06 16C. Te następne jeszcze pewnie obniża temperatury i anomalie dodatnie przeniosą trochę na zachód i południe. Jeszcze w piątek gfs dawał ponad 20C na poniedziałek a teraz ledwo 13.

    1. Co do prognoz na druga polowe tygodnia. Jestem skłonny uwierzyć w utrzymanie sie t Max około 20 stopni przez te kilka dni (chociaż mysle ze takie temperatury, ale mówienie o t min rzędu 7-10 stopni to dla mnie nieporozumienie. Dla mnie oczywiste ze noce bedą duzo chłodniejsze, spadek kazdego dnia w większości PL ponizej 5 stopni i lokalne przymrozki pewnie bedą dotyczyć większości dni w przyszłym tygodniu. Modele sie kompromitują na tym polu cały czas i dziwie sie, ze nikt tego tutaj nie uwzględnia.
      Natomiast co do (dziwnie popularnego tutaj nie wiem czemu) stwierdzenia ze w 3 dekadzie nadejdzie jakis powiew zimy, czy ogółem zrobi sie bardzo zimno, to pragnę zauważyć ze NAO jest dodatnie, wiec ten wyż prędzej czy pózniej osłabnie przywracając standardowa cyrkulację atlantycką (co wcale nie oznacza codziennych opadów!). Dlatego mysle, ze takie twierdzenia są jak najbardziej bezpodstawne i na poważne chłody jeszcze długo poczekamy (a najwieksza ich szansa bedzie wbrew pozorom w okolicy przyszłego weekendu, nikt nie zwraca uwagi na to, ze ten wyż moze po prostu zgnić).

      1. To skąd dzisiaj temperatura minimalna wynosząca nawet 10-15°C na kilkunastu stacjach i to przy dość pogodnym niebie? Oczywiście temperatury minimalne 5-15°C są możliwe przy spływie cieplejszego powietrza z południa. Spadek temperatur w nocy zależy też od zachmurzenia wiatru czy ukształtowania terenu.

        1. No to sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Wiał wiatr, było sporo chmur i znaleźliśmy sie juz pod wpływem płytkiego nizu. W podobnych warunkach w końcówce października 2013 temperatura jednej nocy miejscami nie spadła ponizej 15 stopni.

          1. @kmroz
            Na południu Polski temperatura minimalna 10-15°C może być przy bezchmurnym niebie dzięki halnemu w październiku listopadzie itd.

    2. Trzeba patrzeć na wszystkie realizacje, a nie tylko główne. Jednak większość z nich widzi przez co najmniej 2-4 dni (jeżeli nie więcej, od 10.10) Tmax nieco poniżej/powyżej 20°C także na E kraju.

  28. Suche, b.ciepłe dni w nadchodzącym tygodniu cieszą, a może i jeszcze przedłużą się. Z drugiej strony Odra i jej dorzecza mają głębokie niżówki. Brak opadów to pogłębi. W Chałupkach zaledwie 74 cm. Jaki jest aktualny NWW dla tego wodowskazu to nie wiem, ale w sierpniu 2015 osiągnął 70 cm, a w Miedonii 82 cm ( aktualnie 94 cm).

    1. @wroclaw – nie ma się czym przejmować. “Benchmarki” pogodowe słusznie stwierdziły, że susze są u nas od zarania dziejów. Według nich – łatwiej u nas o powodzie niż o susze. Dlatego naprawdę nie ma się czym przejmować. 74 cm to jeszcze “wielki” zapas wody zatem do końca roku spokojnie może nie padać, a najlepiej jeszcze dłużej bo przecież styczeń i luty to deprecha, pobudzenie skłonności samobójczych i samopoczucie gorsze niż na Uranie lub Neptunie.

      Cieszmy się słoneczkiem po “paskudnych” październikach lat minionych. Pozwoliłem sobie na dużą dawkę ironii. Co za dużo to nie zdrowo. Gdyby raz na 1,5 tygodnia porządnie popadało, taka pogoda byłaby idealna. Jednak wobec tak wielkiego problemu, jakim jest tegoroczna susza, nie cieszę się zbytnio, chociaż korzystam z przedłużającej się słonecznej i ciepłej aury.

      W sobotę i niedzielę przeszedłem po lasach łącznie około 45 kilometrów. Jest drastycznie/dramatycznie sucho i tyle. We Wrocławiu uschło setki drzew, wiele weteranów jest osłabionych. Mam nadzieję, że stopniowo od listopada/grudnia, wilgoci będzie przybywać. No i trzymam w duszy słowa Arctic Haze o ciepłej i mokrej zimie.

      1. @ Grzybiarz (tylko do tego komentatora)Jako stały bywalec lasów stwierdzam to samo ,ale okolice Rudy śląskiej i w mniejszym stopniu Katowic uratowały wrześniowe deszcze i w miejscach wilgotnych są grzyby. Wygląda to tak 1,5 godziny prawie wcale ,kilka niejadalnych i miejsce , blisko rowów, w naormalnych latach podmokłe, niżej położone ,pod uciętymi i wyłożonymi gałęziami , we mchu ,czyli tam gdzie wilgoć wysyp kań, pod modrzewiami maślaków żółtych, kilka podgrzybków w wilgotnych sosnowych zagajnikach . W sobotę i niedzielę , dwa razy po 4 godziny i nazbierało się dosyć sporo. Lubię ciepły październik ,ale z opadami w sumie 40-60mm , równomiernych np. raz w tygodniu 10-15mm. Klimat nam się tragicznie zmienił i nieregularność opadów będzie się pogłębiać . Dla mnie to smutna prawda ,ale Większość się cieszy

        1. @oliver57 – dziękuję, ale nie chce się otworzyć. Każe mi się zalogować na konto gmail i wysłać prośbę o dostęp. Zalogowałem się i otrzymałem komunikat, że “prośba została wysłana”. Nie wiem co dalej. Czy czekać na jakąś wiadomość od Ciebie? Ps. Ja też załączę link do kilku fotek z weekendowych wojaży. Grzybów praktycznie zero (około grzyb na godzinę), ale za to widoki bezcenne. ;)

  29. u mnie w ten weekend temp. bez jakis rekordowych wartości max na termometrze to dzisiaj około 21 stopni i już się ochładza. Nawet stacja wrocław około 22 stopni.

  30. Czyżby już od wtorku ten wyż miałby być zgniły?
    UM prognozuje na wtorek stratusy i 13 stopni, podczas gdy GFS pogodne niebo i 21 stopni… (mowa o południowej Polsce, a dokładnie o Górnym Śląsku)

    1. UM zawsze podaje uśrednione temperatury i bliższe “0” (tzn. często robi wykresy średnio o jakieś 5, nawet do 10 stopni mniej w rzeczywistości (jak jest ciepło i temperatury są dodatnie), z kolei zimą działa na odwrót (kiedy wiele stacji podawało -10- -15 C pod koniec lutego, to tam marne -5 C), natomiast co do opadów ten model się mało myli :

    2. Już kiedyś @AH pisał, że wyż nie musi być albo pogodny, albo zgniły. Po prostu możemy mieć w tym względzie różnorodność w różnym czasie i na różnych obszarach. Choć ja akurat widzę więcej przesłanek, że częściej będzie pogodnie.

      1. Nawet jak we wtorek będzie więcej chmur typu stratus, to miejmy nadzieję, że od środy, a najpóźniej od czwartku będzie już więcej Słońca i to już na wiele dni.

      2. Dokładnie, dlatego w czasie rasowego wyżu w porze jesiennej trzeba sie pogodzić z faktem ze w jednym regionie jest bezchmurnie a w sąsiednim szaro.
        Mało kto wie, ale np wyż z koncówki stycznia 2017 albo z przełomu września i października 2017 tez był zgniły tuż za naszymi wschodnimi granicami w Białorusi i na Litwie. A u nas lampa.

        1. Na szczescie mamy model UM który w miarę dobrze to prognozuje- bez tego szło by zwariować z tą niepewnością jutra……

          1. @kmroz
            A co się stało że postanowiłeś trochę tutaj “ostudzić zapał” a może “popsuć humor” strasząc możliwością wystąpienia zgniłego wyżu czy przymrozków. Czyżby już ci się znudziła ta ciepła sucha i słoneczna pogoda i tak spieszno Ci do szarugi jesiennej? Zastanawiam się czy te twoje przewidywania to pesymizm sceptycyzm czy realizm.

          2. @zbigniew
            Zazwyczaj to ty byles tym który tym straszył, wiec nie rozumiem twojego komentarza. Pojawiła sie prognoza stratusow na wtorek w niektórych regionach, były juz typowo “zgnilowyzowe” także w piątek. Czyli sezon sie zaczyna. Dla mnie sygnał by przeprosić sie z UM był juz ze 2-3 tygodnie temu.

          3. @kmroz
            “Zazwyczaj to ty byles tym który tym straszył, wiec nie rozumiem twojego komentarza”
            Przyznaję, że pod koniec września miałem takie obawy.
            Ale już widzę, że chyba trochę zmieniłeś swoje poglądy, że zgniłe wyże w październiku występują rzadko? Rok temu w II połowie października był zgniły wyż na wschodzie Polski (koło 20 i koło 25 października). W październiku 2016, 2014 i bodajże październiku 2012 też pojawił się zgniły wyż. Częściej zdarza się na wschodzie na zachodzie – podczas gdy na zachodzie jest ponad 15 stopni i bezchmurne niebo to na wschodzie Polski jest ledwo ok 5 stopni, stratusy i mgły.
            Oczywiście jest możliwy zgniły wyż, ale też po pochmurnym i mglistym poranku może się rozpogodzić (słońce przebije się przez stratusy, a wiatr je rozwieje) albo może być pochmurno i mglisto przez cały dzień.

          4. @zbigniew
            Człowiek sie uczy całe życie.
            Znaczy, wciąż uważam ze rzadko. Wciąż duzo mniej niż 50% przypadków w wyżu przynosi stratusy zamiast lampy. W grudniu za to z 70-80% wyżów to stratusy, a o słońce łatwiej juz przy nizu bądź układzie niejednoznacznym.
            W październiku tak zle nie jest, ale taka tendencja zaczyna sie pojawiać. A zeszły rok pokazał, ze i temperatura nie ma znaczenia bo np w ciepłym dniu 15.10,19.10, 20.10 pojawiały sie lokalnie stratusy zamiast słońca.

          5. Wyże w listopadzie w większości przypadków podobnie jak w grudniu też przynoszą niskie chmury zamiast słońca.Sezon na zgniłe wyże jest aż do marca. A i nawet te mroźne wyże w miesiącach zimowych nie zawsze muszą być pogodne.

          6. Dokładnie w listopadzie najwieksza szansa na słońce przy zarazem w miarę przyjemnej temperaturze jest przy podobnym układzie do wczorajszego, czyli spływ z południa pomiędzy niżem a wyżem. Przy typowym listopadowym wyżu zwykle juz nadciągają stratusy i jest zimno, często ponizej 5 stopni za dnia nawet.

      3. Prawda jest taka, że łatwiej o stratusy przy silniejszej inwersji i wyższej wilgotności w warstwie granicznej + przy słabszym wietrze. Wyż nie będzie miał rodowodu N-rosyjskiego/arktycznego. Górą będzie adwekcja masy ciepłej, pytanie co z dołem (?). Jako, że dołem jeszcze bardzo chłodno nie jest (po sezonie letnim) to i o inwersję będzie trudniej. Tym bardziej, że ma nieco wiać – przeważnie z SE (z uwagi na centrum wyżu na E od Polski).
        Stratusów zupełnie nie można wykluczyć – myślę jednak, że częściej będziemy mieli pogodniejsze niebo, niż szczelnie przysłonięte przez to niskie zachmurzenie.

    1. Dla odmiany w Warszawie jest szansa, że Tmax przekroczy 20°C w październiku co najmniej 5-6 razy (już mamy 2 takie dni), co byłoby jedną z najwyższych wartości w tym zakresie.

    2. Zresztą to też o niczym jeszcze nie świadczy.

      Wyobraźmy sobie październik, w którym aż 6 razy Tmax przekroczyła 19°C, ale 20°C już nie. A następnie rok, w którym Tmax raz przekroczyła 20°C, dwa razy nieco ponad 18°C, dwa razy nieco ponad 16°C, a poza tym było nie więcej niż 15°C. Który październik zapamiętamy jako ten z dłuższym cieplejszym okresem?

      Tak jak z ostatnim sezonem letnim. Absolutne Tmax w Warszawie to “zaledwie” 32,4°C. Za to dni z Tmax w ogóle powyżej 28°C było ok. 50 – chyba jak nigdy dotąd. Czy zatem rok 2018 można uznać za kiepski w sensie okresu wyraźnie ciepłego?

      A wracając do sytuacji bieżącej. Nawet jak Tmax nie przekroczyłaby w Lublinie 20°C (a co jeszcze nie jest powiedziane), to przekroczenia 18°C będą w więcej niż 7 dni (2 już zapewne były).

  31. Przy obecnych prognozach na najbliższy tydzień to na 90% nie przekroczy 20st (chyba że prognozy się zmienią) skoro w ten weekend nie przekroczyła 20st a sytuacja baryczna bardziej była ku temu sprzyjająca.

    1. W Warszawie tego lata notowaliśmy jedno z najniższych ostatnimi czasy Tmax bo “zaledwie” 32,4°C. Tylko, czy to okazało się tu kluczowe przy ocenie termicznej ostatniego lata?

    2. @robert
      I ja mam podobne obserwacje. Sytuacja baryczna w ten weekend była naprawde dobra do spływania ciepła. W przyszłym tygodniu takiej nie bedzie, wiec te 20 (nawet przez jeden dzień) mnie zdziwią (mimo, ze modele to zapowiadają). Co do stratusow, to tez uważam ze duzo ich nie bedzie, ale lokalnie we wtorek i srode juz bedą (bo UM widzi, a Sory, on jest prawie bezbłędny w tej dziedzinie) .
      Tego typu wyż nawet w październiku 2000 przyniósł jedyny chłodniejszy okres w okolicach 20.10. Wiec naprawde jakos nie czuje by miał on przynieść ciepło, zwłaszcza trwałe. 15-20 i 0-5 w nocy jak najbardziej mozliwe. Ale wiecej?
      Wiem jednak, ze ten rok z powodu m.in. suchej gleby ma tendencje do przynoszenia ciepła nawet gdy sytuacja baryczna temu nie sprzyja, dlatego absolutnie nie wykluczam takiej opcji i tym razem.

      1. “I ja mam podobne obserwacje. Sytuacja baryczna w ten weekend była naprawde dobra do spływania ciepła. W przyszłym tygodniu takiej nie bedzie, wiec te 20 (nawet przez jeden dzień) mnie zdziwią (mimo, ze modele to zapowiadają).”

        ->>> A czy nie bierzesz pod uwagę trwałości adwekcji ciepła? + faktu, że wyż uformuje się w umiarkowanych (a nie wysokich) szerokościach Europy? Przecież to też ma duże znaczenie.

        1. Problem w tym, ze patrząc nawet na wetterzentrale na linie napływu na 850hPa jakos nie widze skąd to ciepło miałoby wgl płynąć. Dlatego bardzo mnie dziwi ze modele zapowiadają stabilne 18-21 stopni przez kilka dni. Ale co bedzie zobaczymy. Jeśli sprawdza sie modele bedzie to pierwsza taka sytuacja w tym wieku, jeśli chodzi o październik. Ale skoro mieliśmy juz upały przy arktycznym powietrzu to juz chyba nic mnie szczególnie nie zdziwi.

          1. Wielokrotnie pisałem, że ten rok pokazuje, że aby mieć wyraźniejsze ciepło wcale nie potrzeba adwekcji z dalszego S (w tym z Afryki). Wystarczą nasze umiarkowane szerokości europejskie + lekka składowa S + suchsze powietrze + pogodność nieba + trwałość takiego stanu przez dłużej niż 2-3 dni.
            Oczywiście w październiku nie mówimy już o cieple jak w środku lata, a właśnie nieco powyżej 20°C za dnia i nocach z temperaturą częściej poniżej 10°C (ale niekoniecznie od razu niską jaką są teraz wartości już poniżej 5°C).

      2. @kmroz
        A jak przykładowo będzie to 20-25 stopni i słońce do połowy października to będziesz narzekał tak jak narzekałeś na temperatury 25-30 stopni w II połowie września?

        1. wątpie bym miał tyle, bo nie zamierzam w tym czasie wybierać się do południowej lub zachodniej Polski :)
          U mnie “grozi” najwyżej 21, taką temperaturę to nawet ja przeżyję bez większego płaczu :-)

          1. @kmroz
            Ja tylko podałem przedział temperatur. Nic nie pisałem, że będzie 25 stopni w Warszawie i okolicach. 25 stopni jest cały czas możliwe na zachodzie i południu kraju.

          2. z tym, że ten przedział dotyczy zarówno temperatur rzędu 20-21, jak i 24-25 i dla mnie to spora różnica.

          3. @kmroz
            Każdy ma swoje subiektywne odczucie temperatury. Dla mnie oczywiście ten przedział 20-25 stopni to niewielka różnica.

  32. 30C w lipcu to mniej więcej odpowiednik 20 st w pazdzierniku = anomalii 6-7C dla tmax Trudno sobie wyobrazić gorące lato bez ani jednego przekroczenia 30st

    1. Próbuję Ci przekazać pewną rzecz, ale widzę, że bezskutecznie…
      Ogólna skala ciepła/chłodu nie zależy tylko od samych wartości ekstremalnych, lecz także (a nawet głównie) od trwałości cieplejszych/chłodniejszych okresów + Tavg w skali całej doby. Załóżmy, że w Lublinie 5-7 razy z rzędu zanotujemy Tmax 18/20°C, ale już w Warszawie będzie to 5-7 razy 20/22°C – co byłoby jedną z największej liczby dni z Tmax powyżej 20°C w tym miesiącu. Ale czy to będzie oznaczało, że w Lublinie było dużo chłodniej, niż w Warszawie?

      Poza tym, wcale nie jest powiedziane, że w przyszłym tygodniu nie będziemy mieli już wyższych Tmax (zwłaszcza w Polsce C/E) niż w kończący się weekend.

      Zauważ jeszcze, że pisząc o 30°C latem rozszerzasz to na całą porę roku, podczas gdy w przypadku 20°C w październiku nawiązujesz do jednego miesiąca. Powiem tak, że wcale nie jest to takie nierealne, aby np. tylko w lipcu lub tylko w sierpniu w Lublinie nie zanotować ani jednego dnia z przekroczeniem 30°C, ale np. z 10-12 z przekroczeniami 27°C (i nawet w takim przypadku może to być miesiąc bardzo ciepły).

  33. Anomalie przeszły na plus i od razu lepiej. Pogoda jak marzenie w nadchodzącym tygodniu. Tylko ten poniedziałek odstaje od reszty dni na minus i częściowo wtorek. Taka czarna owca. Poza tym bajka. I tylko szkoda, że dni coraz krótsze, ale na to już niestety nic nie poradzimy i żadne emisje CO2 nie pomogą. Te krótsze dni stają się już powoli przeszkodą w aktywności poza domem, a jak przestawią czas, to będzie jeszcze gorzej.

  34. Znamienne podczas ociepleń w roku 2018 – zwłaszcza w okresie od kwietnia – nie jest ich ekstremalność, lecz to, że są dłuższe (trwalsze, stabilniejsze) i częściej przynoszą aurę suchą/pogodną. Nie zawsze pojawiają się przy głębokich zatokach niżowych na W od Polski, a właśnie częściej z uwagi na aurę “wyżową” nad naszymi umiarkowanymi szerokościami geograficznymi Europy.

    Wraz z postępami jesieni (ale i już w sierpniu również) pojawiać się zaczęły coraz częściej chłodniejsze gatunkowo wyże, ale cały czas nie są to wyże pochodzenia arktycznego lub N-rosyjskiego. A tylko takie przynoszą o tej porze roku wyraźniejszy i trwalszy chłód, nawet jak ulokują się w krajach na E od Polski.

    Piszę o tym celowo, gdyż w rozpoczynającym się tygodniu będziemy pod władaniem wyżu zza E granicy. Dwa podstawowe czynniki, tzn.:
    – obecność na W Europy zatoki związanej z niżami atlantyckimi, wypychającej (wespół z wyżem na E) ciepłe masy daleko na N/NE Europy,
    – uformowanie wyżu w umiarkowanych (a nie wysokich) szerokościach geograficznych,
    … sprawią, że także i ten wyż kojarzony będzie z ciepłem, a nie chłodem jak sugerują niektórzy. W tym względzie proponuję analizę porównawczą jak formowały się wyże stacjonujące u nas w październiku 2010 r. – różnica względem tego co będzie miało miejsce w kolejnych dniach będzie jednak spora.

    Tak więc, kolejne ciepłe dni w październiku – podobnie jak i wiele podczas kończącej się (tak czy inaczej) pory ciepłej – nie będą cechowały się jakimiś nadzwyczaj wysokimi wartościami, lecz właśnie stabilnym/trwalszym okresem dość ciepłym (w najcieplejsze dni z anomaliami nieco ponad +5K) i zarazem bardzo suchym.

    1. @lucas
      o i zwróciłeś tutaj uwagę na bardzo istotną rzecz – obecność niżów nad N Atlantykiem.
      Tak naprawdę o tej porze roku ich obecność w doskonały sposób jest w stanie zapobiec spływom silniejszego chłodu. Bo do regionów, gdzie normalnie powinno być już bardzo zimno, będzie płynęło to silne ciepło. To właśnie w Skandynawii czeka nas okres ze szczególnie wysoką anomalią na plus. To faktycznie uniemożliwi nam spływy (przynajmniej długotrwałe) temperatur typowych dla przedzimia, z avg poniżej 5 stopni.
      Co do reszty twojej wypowiedzi. Nie zgodzę się, że trafi się dzień z anomalią powyżej +5K. Myślę, że po lekko ujemnych anomaliach jutro i we wtorek , czeka nas owszem powrót dodatnich anomalii na plus od środy, ale bez jakiegoś szału (własnie to co powiedziałeś). Czy długotrwałe? jeśli tydzień z dodatnią anomalią to długo… bo potem to za bardzo nie wiemy co będzie, aczkolwiek sądzę, że faktycznie wyż się nie umocni i niż atlantycki w jakiś sposób da o sobie znać, przynosząc być może… jeszcze większe ciepło. Ale to spekulacje. Równie dobrze może się wydarzyć zupełnie coś innego. Na razie w miarę pewne jest 5 dość ciepłych jak na październik dni z bardzo ciepłymi dniami i przeciętnymi nocami.
      No i co do temperatur nocnych. Jestem już na 90% pewny, że nie masz racji co do tego, że będzie zwykle powyżej 5 stopni. Owszem, przymrozki, jeśli będą to bardzo lokalnie, ale raczej mimo ciepłych dni, sądzę, że będą przeważać noce rzędu 1-7 stopni, tylko nad morzem oczywiście cieplej. Widać wyraźnie, że im bliżej terminu, tym chłodniejsza zapowiadana noc.
      Co nie zmienia faktu, że nawet te 5 w nocy i 20 w dzień, przy tego typu wyżu, o tej porze roku będzie dość zaskakujące dla mnie. Niemniej jednak nikomu taki typ pogody nie powinien przeszkadzać, oprócz faktu obciążenia toreb/plecaków kurtkami w godzinach popołudniowych ;) znane wszystkim uroki jesiennych i wiosennych wyżów. Chociaż, jeśli ktoś przesiaduje w biurze od np 9 do 17, to istotne ciepło może go całkowicie ominąć i nie będzie musiał wcale tej kurtki chować…

      1. Co do anomalii – zauważ, że w II dekadzie października statystyczna Tavg dość szybko spada, a wraz z tym rośnie szansa na wyższe anomalie nawet przy podobnym poziomie temperatury co np. dzisiaj na Mazowszu. Moim zdaniem będzie okres z anomaliami nieco poniżej/powyżej +5K – choć oczywiście będzie to też zależało od temperatury nocą.

        Sprawa nadrzędna to skala inwersji – to od niej będzie zależało to, czy ciepło będzie ledwie powyżej ‘normy’ (jak sugerujesz Ty, czy @Robert), czy jednak wyraźniejsze, choć nie ekstremalne (jak ja przeczuwam).
        Tak, czy inaczej T850 powyżej 10°C przez tak wiele dni ciurkiem jak na październik to spory “wyczyn”.

      2. Tu jeszcze takie porównanie:
        – sytuacja z początku października 2010 r.:
        http://www.wetterzentrale.de/maps/archive/2010/avn/AVN_1_2010100300_2.png
        – sytuacja prognozowana na np. 10.10 b.r.:
        http://www.wetterzentrale.de/maps/archive/2010/avn/AVN_1_2010100300_2.png

        Układ w sensie rozmieszczenia wyżów i niżów podobny, ale ewolucja już inna. Przede wszystkim nie będziemy mieli teraz zagonu sporego chłodu jaki spłynął w 2010 przez kraje na E od Polski nad Morze Czarne i Bałkany. Wówczas tak się stało, bo wyż formował się na wysokich szerokościach i była przestrzeń, aby po jego E stronie tak spory chłód spłynął na S. Teraz tego nie będzie, czego skutkiem będzie znacznie większe ciepło na obszarach od SW Rosji przez Ukrainę po Rumunię i Węgry (skąd utrwali się adwekcja począwszy od wtorku w kolejnych dniach).

  35. @kmroz
    U mnie dzisiaj było przyjemnie pomimo altocumulusów i cirrostratów zwiastujących pogorszenie pogody było sporo przejaśnień i słońce przebijało się przez chmury, a temperatura maksymalna wyniosła 22 stopni. I jeszcze ten południowy wiaterek. :)
    Na ulicach ubiór ludzi zróżnicowany od krótkiego rękawka po kurtki.
    PS. Co się stało, że Twoja Pogoda nie opublikowała dzisiaj swojej 16-dniówki, pomimo że niedzielna odsłona GFS z 0 UTC (z której często korzystają) była bardzo ciepła? Dziwne.

    1. Nigdy nie zrozumiem ludzi chodzących w kurtkach przy takiej temperaturze. Wiem, że ja potrafię przeginać w drugą stronę, jak w grudniu 2015 kiedy założyłem kurtke może z 6-7 razy w miesiącu.
      Co do Twojej Pogody, może zauważyli, że była zbyt ekstremalna i może czekają aż się schłodzi. Z drugiej strony tego typu zachowanie jest do nich bardzo niepodobne, bo nawet jak trafiają na przeciętną lub lekko chłodną wiązkę, to robią z niej “ekstremalnie ciepłą” (wmawiają to ludziom).

      1. Moze dzis zrobią bo jest nadal to samo praktycznie do konca fusów fusowatych GFSa.

        A z innej beczki to mapa całkowitej sumy opadów wygląda obłędnie, chyba jeszcze nigdy na tej mapce nie było tyle. . . suchości pod względem prognozy sumy opadów.

    2. No i tak się stało. Twoja Pogoda opublikowała 16-dniówkę na bazie dziejszej odsłony GFS z 0 UTC która jest jeszcze cieplejsza niż ta sama z niedzieli.
      Także Konrad masz rację.

    1. Oczywiście zależy to od różnych parametrów w całej atmosferze. Tak jak piszesz było zapewne przy adwekcji wyraźnego ciepła w całym przekroju troposfery + zupełnie bez inwersji. Widać w tym przypadku krzywiznę cyklonalną, która oczywiście nie sprzyja inwersji (a prędzej konwekcji).

      Po prostu należy analizować wiele czynników, w tym rodowody danych układów i to co dzieje się nawet 1000+ km od Polski.

  36. Dopiero co minął tydzień października, z aurą zmienną, w tym częściej chłodniejszymi dniami. A tymczasem wygląda na to, że nie ten okres obecnego miesiąca będzie najbardziej szczególny.
    Znosi się bowiem na najdłuższą od wielu lat w październiku stabilizację aury dość ciepłej (za dnia nawet bardzo ciepłej), a przy tym zdecydowanie suchej i (jak sądzę) przeważnie pogodnej – a którą to chyba na dłużej zapamiętamy. Wielu z nas zapewne pozytywnie, choć mając na względzie całą porę ciepłą, niebezpodstawne są równoczesne “zmartwienia” związane z deficytem opadów zwłaszcza w Polsce W.

    Tu powołam się na dzisiejszy komentarz synoptyka do prognozy ICM:
    “(…) Brak opadów i małe zasoby wilgoci w podłożu nie sprzyjają silniejszym mgłom, te które nawet powstaną szybko zanikają zaraz po wschodzie słońca. Warto w sytuacjach wyżowych zwracać uwagę na prognozę temperatury podłoża, widać jak w kolejnych nocach podnosi się temperatura minimalna a w ciągu kolejnych dni nieco wzrasta temperatura maksymalna.”
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php

    ->>> Podobnie jak i warunki do dłuższego utrzymywania się mgieł będą limitowane (z czasem coraz bardziej), tak samo dotyczy to zachmurzenia piętra niskiego (stratus). Miejscami/przejściowo może się ono pojawiać – choć w zaistniałych okolicznościach nie powinno mieć to miejsca na większą skalę. Ba, będziemy mieli też niemało okresów z niebem zupełnie bezchmurnym, ew. z małym zachmurzeniem.

    Z kolei z termicznego punktu widzenia, nowo formujący się wyż tylko na krótko zaciągnął do nas chłodniejsze powietrze. Zarówno rodowód, jak i układ wyżu (wespół z niżami na jego W/S peryferiach) będzie zdecydowanie sprzyjał w kolejnych dniach adwekcji ciepłych mas powietrza do zdecydowanej części Europy.
    Ten sam synoptyk zwrócił już wczoraj uwagę na stopniowe “uginanie się” fali długiej wokół bieguna, w ten sposób, że tzw. dolina będzie rozwijała się nad Azory (korzystając z aktywności niżów pochodzenia tropikalnego), natomiast tzw. grzbiet właśnie nad Europą. Będziemy przy tym oczywiście po S, ciepłej stronie prądu strumieniowego.

    Tak naprawdę jedynym czynnikiem “schładzającym” będzie nocna radiacja, a której to nie “docenia” głównie model GFS – w tym względzie zdecydowanie lepiej radzi sobie ECMWF. Trudno jednak mówić o zimnych nocach, wszak czynnik ten nie będzie miał teraz wspomagania adwekcyjnego, jak np. podczas faktycznie zimnych nocy w końcówce września. Poza tym, ma jednak nieco wiać (przeważnie 2-5 m/s z SE), co też ograniczy nieco spadki Tmin. Wychłodzenie nocne z nawiązką będzie rekompensowane bardzo ciepłymi dniami z dominacją przedziału Tmax 17/25°C w skali całego kraju co najmniej do 17-18.10 (na razie).

    Zakończę sugestią, że to raczej zimne noce i stratusy będą „towarem deficytowym” (może poza najbliższą dobą), a nie atrybuty pogodowe jakie przypisywane są okresowi babiego lata.

    1. Ja z usteaknieniem czekam na solidne opady. Mam nadzieje ze na zachodzie przyjdzie w koncu odreagowanie I deszczowych III dekada pazdziernika I listopad

  37. Ciekaw jestem co by było latem gdyby w lipcu czy sierpniu była prognozowana taka sytuacja baryczna jak obecnie. Padłby rekord absolutny Tmax dla całego kraju? Taka cyrkulacja jak prognozowana powinna dominować w kwietniu, w maju, czerwcu, we wrześniu i tak jak teraz w październiku.

    1. To nie jest sytuacja sprzyjająca ekstremalnie wysokim temperaturom, co raczej stabilizacji aury bardzo ciepłej i suchej – latem przeważnie z Tmax ok. 32/35°C oraz Tmin ok. 18/20° (w uśrednieniu, przy pewnych rozbieżnościach zarówno ‘in plus’, jak i ‘in minus’ od tych wartości).

      Znamienne jest jednak to, że jeszcze silniejsze ocieplenia (stymulowane napieraniem niżów/zatok od W) z reguły trwają krócej, niż właśnie tego typu ocieplenia ze stabilnym i rozległym wyżem za naszymi E granicami.

      1. Może kiedyś tak było ale teraz się to zmienia. W tym roku akurat mieliśmy ograniczony zasięg występowania temperatur powyżej 35 stopni, taka Warszawa na przykład to z biedą do 32 dobiła.

        Ale kilka ostatnich fal upałów, w których padały lokalne rekordy tmax wcale nie była krótka.

        1992 – najgorętszy sierpień, na południu nawet 2015 go nie pobił
        1994 – upały przez 2 tygodnie ciągiem. To z tej fali mamy powojenny rekord 39,5C w Słubicach
        2013 – upały od końca lipca do 8 sierpnia, prawie 2 tygodnie z króciutkim przerywnikiem
        2015 – upały ciągiem przez 2 tygodnie, nawracające na krócej pod koniec

        Ty mówisz o upałach takich jak np. na początku lipca 2015. Bardzo mocne ale nie za długie, kilka dni z temperaturami 30-37 stopni. Ta fala upałów spowodowała rekordy Tmax w Niemczech wtedy.

        1. Trend jest owszem jak napisałeś. Jednak wiadomo, że o większe ekstrema łatwiej będzie przy adwekcji ze strefy (pod)zwrotnikowej, niż przy powietrzu przepływającym tylko/głównie między 40° a 60° (jak często w przypadku tego typu wyżów).

    2. Chyba jednak nie. Przeważałyby temperatury z przedziału 30-35 stopni, ale do rekordu absolutnego trochę by zabrakło, chociażby z tego powodu, że by nie było wyraźnej adwekcji PZ

    3. Przy tym co pokazuje wieczorny ECMWF i zakładając, że byłby to lipiec to mielibyśmy pomiędzy lipcem 2006, a sierpniem 2015, z Tmax gdzieś do 37-38C, ale za to z cieplejszymi nocami niż w lipcu 2006. Rekordu Tmax raczej by nie było. Długi okres z T850 w okolicach 20-22C. Do rekordu Tmax potrzebujemy wyskoku do 24-25C, choć istnieje małe prawdopodobieństwo wyjątku, jak w przypadku rekordu w Czechach.
      T850>16 w środkowej Finlandii w połowie października??! Do tego ok 12C na brzegu Oceanu Arktycznego. Kto by pomyślał!
      http://www.meteociel.fr/modeles/ecmwf/runs/2018100812/ECM0-144.GIF?08-0

      1. Swoją drogą skąd to ciepło miałoby przyjść skoro wg. mapy północ Europy jest cieplejsza niż południe?

  38. Prognozy superowe, normalnie lato w październiku. 20-25 stopni, nawet nocami 8-10, to też ważne bo ostatnio przy ładnej pogodzie to w dzień było względnie ciepło ale nocami blisko 0C.

    Oby jak najdłużej. Nijakiej szaro-burej aury przy temperaturach 0-10 się jeszcze naoglądamy od listopada do marca, normą jest ok 50 takich dni w tym okresie, w ciepłe zimy to nawet ponad 100 może być. A teraz mamy już taką porę roku, że nawet wielka anomalia dodatnia nie spowoduje warunków powyżej komfortu termicznego jak latem, kiedy nawet lekko powyżej normy (2-4 st) oznacza gorąco albo lekki upał.

    Jedyny problem to zakończenie się tego ciepłego okresu, które ponownie może być nagłe. I nie zdziwię się, jeżeli w III dekadzie października zobaczymy średnie dobowe blisko zera z opadami mieszanymi i stałymi. Skoro już we wrześniu Tavg potrafiła spaść z ok. 20C do 6-7C, to teraz będzie mogła z 15C do 0-2C.

    1. Kolejne większe ochłodzenie to będzie już zapewne trwalsza pora chłodna. Bo w listopadzie i kolejnych miesiącach nawet cieplejszym okresom częściej bliżej jest termicznie (w uśrednieniu) do zimy, niż do lata. A w chłodniejszych to już mamy przedzimie lub trwalszą zimę. Zmienia się też przy tym trwałość i struktura zachmurzenia (na coraz częściej “szczelne” i dłuższe) oraz opadów (częściej słabsze, ale dłuższe, w tym mżawki).

      Jednak w październiku możliwe są jeszcze późnoletnie epizody lub polecie w pogodniejszym i spokojnym wydaniu. Trzeba z tego korzystać ładując “akumulatory” na dalsze późnojesienne i zimowe tygodnie:-)

  39. Patrząc na te prognozy na 2 tygodnie to należy sobie przypomnieć prognozę sezonową acuuweather, gdzie m.in. Polska jak Europa wschodnia widnieją jako “strefa utrzymującego się ciepła”. I chyba prognozy na najbliższe 2 tygodnie mogą to potwierdzać.

  40. Narazie nie chcę nie oceniać tego października po 8 dniach, ale na pewno jest spora szansa na październik w końcu z dużym usłonecznieniem i jednocześnie termicznie ciepły. Już bardzo dawno tak nie było. Temperatury może nie zaskakują (bo wyjątkowo ciepło jednak nie jest i nie będzie) ale usłonecznienie może robić wrażenie po 2-óch dekadach miesiąca jeśli te prognozy się sprawdzą. Minusem tego jest jednak fakt że przynajmniej do 20 października nie ma co liczyć na duże opady a jest to już kolejny suchy okres. Najlepiej byłoby gdyby taki październik jak mamy teraz wystąpił bo wilgotnym wrześniu ( wrześnie słoneczne i ciepłe mieliśmy 2016, 2014, 2012, 2011 a października na miarę września 2016 nie było-oczywiście przy zachowaniu odpowiednich proporcji). Poczekam z ostateczną subiektywną oceną października do końca miesiąca bo np. III dekada może jeszcze wszystko popsuć. Chciałbym też się też kiedyś doczekać słonecznego i ciepłego listopada.

    1. “Poczekam z ostateczną subiektywną oceną października do końca miesiąca”

      ->>> Nawet z jego obiektywną oceną lepiej poczekać co najmniej do ok. 25.10 – choć rośnie szansa, że będzie to miesiąc z dość/bardzo długim okresem cieplejszym i pogodniejszym (przynajmniej względem ostatnich roczników).

      Zgoda co do tego, że ocieplenie nie będzie jakieś szczególnie imponujące jeżeli chodzi o przewyższenia względem ‘normy’. Imponująca może być natomiast długość trwania anomalii rzędu +2/+7K przy jednoczesnym zupełnym braku opadów.

      1. Imponujące może być też usłonecznienie, ale tu tak samo jak i z oceną termiczną poczekamy na to co się wydarzy po 20 października, bo do tego czasu wątpie żeby się prognozy bardzo zmieniły. Nie zależy mi tak na bardzo wysokich temperaturach co na usłonecznieniu( temperatury mogą być 10-20 stopni w przewadze), ale możecno liczę że żaden atak zimy nie nastąpi w tym miesiącu. W okolicach 25 października i później istnieje już całkiem spore ryzyko pierwszego śniegu i temperatur poniżej +5 w dzień-niemniej perspektywa jeszcze bardzo odległa.

    2. @anonim
      O cieszę sie ze nie jestem jedyny w swoich pragnieniach “listopada idealnego”. Bo jak patrze to zdarzył sie taki grudzień idealny (2015), bardzo dobre były tez 2013,2008 i 2006, a listopad zawsze miał jakaś skaze. 2003,2006,2009 były paskudne i często nie za ciepłe w pierwszej połowie, 1996,20002008,2015 czy nawet 2014 odwrotnie. W dodatku usłonecznienie bez szału poza 2011, który niby super, ale jednak bardzo zimny od 10go. Pazdziernikow bardzo przyjemnych nie brakowało w tym wieku, niektórzy marudzą ze nie było takiego od 4 lat, straszne… o ile 2016 to było rasowe badziwie, to jednak 2015 i 2017 miały sporo przyjemnych momentów i w moich oczach nie były duzo gorsze od tych z 2014 i 2013. Prawdziwy problem jest z listopadami wlasnie.

        1. W listopad 2014 mnie rozczarował bo po świetnym początku w II dekadzie przyszły pochmurne, ale jeszcze dość ciepłe dni i liczyłem że w III dekadzie nadejdą jeszcze w miarę słoneczne i ciepłe dni, ale niestety zamiast ciepła robiło się coraz zimniej aż pod koniec miesiąca uderzyła zima. Ciepłe listopady 2013, 2012 były zaś pochmurne. Także rzeczywiście jako naładniejszy jawi sie listopad 2011 ale był przeciętny jesli chodzi o temperatury.
          Jeśli piszemy p preferencjach to od grudnia jednak już skłaniam się ku niskim temperaturom i zimie chyba że miesiąc jest bardzo ciepły i słoneczny. Z miesięcy zimowych i jednocześnie ciepłych i dość słonecznych za udane uznałbym tylko te ze rekordowo wysokimi i skrajnie wysokimi odchyleniami czyli właśnie grudzień 2015 ( jedyny ciepły grudzień, który uznałbym za fajny bo grudzień 2006 był już pochmurny), luty 1990 też był zapewne stosunkowo słoneczny i wyjatkowo ciepły. Nie najgorszy był luty 2014. Porażką są zaś najcieplejsze stycznie ( w 2007 roku szalały orkany i było pochmurno). Stycznie z 1983 roku i 1975 były zaś zapewne pochmurne patrząć na amplitudy. Także o ile skrajnie i bardzo ciepłe ciepłe grudzień i luty zdarzyły się takowe co mnie zdowoliły to stycznia już takowego nie było. Niemniej jak napisałem generalnie preferuje w tych miesiącach warunki zimowe. Wolę jak jest mróz i pochmurno ( najlepiej ze śniegiem) niż jak jest na plusie (0-15 stopni) i jest pochmurno.

          1. Jeśli chodzi o listopad 2014 to jego I połowa (a w szczególności I dekada) była całkiem niezła ciepło, sucho i dość słonecznie. Jednakże w II dekadzie listopada 2014 zrobiło się już paskudnie. Codziennie przez ponad 10 dni temperatury 0-5 stopni przy całkowitym zachmurzeniu (stratus) i opady mieszane (deszcz ze śniegiem), a pod koniec listopada poważniejszy epizod zimowy (jeśli chodzi o mróz) z mrozem ponad 5-stopniowym w ciągu dnia ale ze stratusem na wschodzie Polski, tylko miejscami trochę padał słaby śnieg.
            Mnie listopad 2014 trochę przypominał listopad 2010. Rzecz jasna listopad 2010 był cieplejszy – w I połowie było więcej epizodów z ciepłem i był bardziej intensywniejszy, a pod koniec listopada 2010 nastąpił atak zimy (poważniejszy) niż w listopadzie – bo w większości kraju mróz był prawie 5-stopniowy, a miejscami na wschodzie Polski był nawet dwucyfrowy mróz w ciągu dnia (tmax poniżej minus 10 stopni przy opadach śniegu).

          2. Listopad to jeszcze ten miesiąc, podczas którego przez sporą jego część nawet anomalie 0/+5K mogą nie przynosić nam akcentów zimowych. Dlatego też ten miesiąc lubię jednoznacznie z dodatnimi anomaliami (może poza samą końcówką). Ba, jak są one spore to na samym początku możemy mieć jeszcze późne babie lato.

            Natomiast w grudniu się to zmienia, bo anomalie lekko dodatnie mogą przynosić nam już dość chlapowatą ni to jesień, ni to zimę. Tu optuję już (podobnie jak @anonim) albo za wyraźnie dodatnimi anomaliami, albo już za ujemnymi (wystarczą takie, aby za dnia śnieg się nie topił). Nader wszystko jednak z usłonecznieniem średnio choć ze 2-3h na dobę. a o co w miesiącach XI-XII-I dość często jest trudno..

          3. @anonim
            A styczen 2008? Dziwie sie tak mało kto o nim wspomina.
            w obecnym wieku to jedyny taki fajny styczen. Naprawde przyjemne okresy miały stycznie 2005,2015 i 2018, ale był to moze maks tydzien super pogody (cieplej, z przewagą słońca). Poza tym było bardzo pochmurno, a przypadku styczni 2005 i 2015 drugie połowy były tez mokre i pluchowate. Styczen 2018 jest drugim w moim rankingu po 2008 bo jednak nie przyniósł żadnej pluchy. Był suchy, chociaż niestety nie za słoneczny.
            Stycznie 1975,1989,1991,1998,1999 tez jawią sie mi jako bardzo przyjemne, ale moge je tylko ocenic po danych. jednak wydaje mi sie, ze cała piątka byłaby lepsza od 2018, a niektóre pewnie nawet od 2008. Wszystkie były bardzo ciepłe z wysokim usłonecznieniem. Styczen 1990 troche gorzej, a stycznie 1983 i 1994, to niestety pluchowato-pochmurne porażki.
            Ciepły i słoneczny był tez styczen 1993, ale jak zobaczyłem w jaki sposob to usłonecznienie zostało “wyrobione” (w czasie dwoch kilkudniowych fal mrozow, reszta miesiąca cieplejsza ale brzydka), to uważam go za dość kiepski.

          4. Styczeń 2008 nie był bardzo słoneczny dominowało jednak zachmurzenie i opady a temperatury były nijakie czy przewaga 0-10 stopni I najwięcej było. Nie zdarzył się taki ciepły styczeń który by mnie zadowolił. Styczeń ma niższe normy niż luty i grudzień więc trafienie na takowy styczeń jest wyjątkowo ciężkie. Być może taki się kiedyś trafi, ale odchylenie musi być rekordowe i do tego wiele dni pogodnych. Za to podobały mi się stycznie zimowe jak ten w 2006, w 2010 ( wiem że wielu regionach sprawił on problemy typu oblodzenia linii energetycznych, ale u mnie tego nie było poza tym wizulanie był jednym z lepszychdla mnie) do całkiem fajnych stycznii zaliczyłbym też styczeń 2016, 2017 czy 2014. Do grudnii zimowych które mi się podobały zaliczyłbym ten z 2010 czy 2012 (wcześniej 2002, zaś luty 2012. Z zimowymi styczniami nie ma dużego problemu ten występuje w lutym i w grudniu. Z powodu wystepującej zimą najcześciej “bylakiej lub nijakiej” pogody ( temperatury ok 0, pochmurno i wiatr) to jest pora roku którą najmniej lubię. Wolałbym albo co rok zimę z prawdziwego zdarzenia albo zimy podzwrotnikowe. O ile pochmurny i przeciętny listopad daję radę przetrawić to w zimę późnojesienny/przedzimowy typ pogody jest już naprawdę przygnębiający. Już przetrwiłbym te nijakie temperatury gdyby było więcej słońca. Spora część stycznia 2018 była taka, ale później szaruga która w sumie prześcignęła dni słoneczne licząć w dniach

          5. NIe masz racji co do stycznia 2008. Nie dominowały w nim pochmurne dni, a tym bardziej deszczowe. W pierwszej połowie padało przez 3 dni, ale był to śnieg a nie deszcz. W drugiej popadało głownie 19-22 stycznia i potem jakies pojedyncze 26-27 stycznia.
            Co do usłonecznienia, to było mnóstwo słonecznych dni 3-5 stycznia i potem 9-16 stycznia. Gorzej w drugiej połowie ale tez pojawiło sie wtedy z 5 naprawde ładnych dni.

          6. Już sam fakt że styczeń 2008 nie zapadał mi w pamięć oznacza że ten miesiąc niczym szczególnym się nie wyróżnił-był ciepły ale i dość pochmurny i wieloma dniami z opadami. Okres dobrej pogody był dość krótki-krótszy niż w styczniu 2018 który też specjalnie sie nie wyróżnił. Chciałem wrzucić dane z ogimetu dla Warszawy ale coś strona nie ładuję się więc wrzucam z meteomodel:https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2008-01-31&rodzaj=st&imgwid=352200375&dni=31&ord=asc. Jak widać liczba dni z opadami w Warszawie wyniosła 11 a mogę się założyć że dni pochmurne nie ograniczyły się tylko dni z opadami. W przeciwieństwie do grudnia i lutego stycznie pamiętam tylko zimowe jako subiektywnie fajne. Zdarzają się bardzo ciepłe i słoneczne dni w styczniu (5-15 stopni), ale trwają one zbyt krótko by wpłynąć na moje pozytwne odczucie tego miesiąca jeśli ma dodatnie odchylenie. Najcieplejszy styczeń 2007 to orkany, opady i wiele pochmurnych dni- w dzień przykładowo +12 a w nocy +10-albo w dzień +8 a w nocy +5 -tak wtedy było przez wiele dni.

          7. Inna sprawa to temperatury luty 1990 i grudzień 2015 osiągnęły średnią dla całkiem ciepłego marca i listopada ( +4.7 stopni Warszawa), zaś styczeń 2007 raczej dla przeciętnych marca i listopada -+3.7( o średniej ze stycznia 2008 nawet nie będę wspominał.) Gdyby ten styczeń 2007 był jeszcze słoneczny, zamiast, wietrzny, pochmurny i z opadami ( 24 doby z opadami!! w tym 19 w ciągu dnia) to taki styczeń 2007 z przeciętną dla listopada i marca uznałbym za udanu, ale jak widać nie był:https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2007-01-31&rodzaj=st&imgwid=352200375&dni=28&ord=asc ( Oczywiście zamieszczam dane dla Warszawy bo przebywam tu albo w okolicy)

      1. Widać po trendach tutaj:
        https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/wykresy/10_październik.png
        https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/wykresy/11_listopad.png
        że listopad jest miesiącem który w ostatniej dekadzie regularnie jest dość sporo powyżej normy, natomiast średnia 11-letnia dla listopada balansuje wokół normy. Listopad to już miesiąc z bardzo krótkimi dniami oraz niskim Słońcem, któremu dużo trudniej wypaść jako jednocześnie ciepły i słoneczny. Nie jest to też miesiąc kiedy niże na Atlantyku osiągają już taką moc jak w grudniu, by pojawiały się przez cały miesiąc dni z cyrkulacją atlantycką i częstym fenem, który przynosi słoneczne i ciepłe dni. Październikowi wciąż wystarczy wyż na E od nas, by było jednocześnie ciepło oraz słonecznie. W listopadzie i grudniu przy takiej cyrkulacji mamy już co najwyżej słonecznie, ale nie ciepło.. o ile wyż dodatkowo nie zgnije.

    3. Nie wiem jak gdzie indziej, ale u mnie w centrum wrzesień jak najbardziej był mokry. Wyrobił przeszło 170% normy opadów, czyli praktycznie tyle ile mają razem przeciętny wrzesień + październik. Podobnie jak wcześniej lipiec wyrobił od raz normę za sierpień (w sumie to bardziej za czerwiec, bo sierpień sam zadbał o swoją normę opadów).

      1. U mnie lipiec-wrzesień zapisały sie tez dość mokro. Ale…
        Jedyny realnie deszczowy miesiąc to lipiec. W sierpniu normę wyrobiła ulewa z 11.08 (43mm, najwieksza od 7 lat!) oraz burza z 3.08,5.08 plus opad z 26.08. We wrześniu mieliśmy dwa porządne opady (13/14.09, 23/24.09), poza tym opady były bardzo słabe (chociaż pojawiały sie wbrew pozorom dość regularnie). Czyli to samo co w zeszłym roku latem, dość wysokie (w normie) sumy opadów zapewniały okresowe i niezwykle silne ulewy. Lipiec 2018 był tu naprawde ciekawym wyjątkiem bo to był pierwszy prawdziwie deszczowy (nie tylko mokry, ale i deszczowy) letni miesiąc od bodajże czerwca 2013. Mowa o Mazowszu. Bylo to dość męczące, ale narzekać nie bede, bo gdyby nie to, to byśmy pewnie tu mieli podobny stan jak na zachodzie. (Wszak koło 20.06 było u mnie naprawde juz nieciekawie)

        1. Deszczowy ale i ciepły, ze średnią w Wwie ponad 21 stopni.

          Za to pisałeś niedawno o letnich miesiącach z PRL które były przeraźliwie zimne i pochmurne ale…suche. Słońca nie było, na niebie tygodniami wisiały chmury ale suma opadów mała… Coś takiego widziałem u siebie w tym roku w miesiącach grudzień – marzec. Bardzo ponuro ale jednocześnie rzadko kiedy cokolwiek padało, 5 miesięcy pod rząd miało opady o połowę (albo więcej) niższe od normy.

  41. Patrząc na prognozy dla Wrocławia zastanawiam się w jakim klimacie żyją mieszkańcy tego miasta… w połowie października po 20-kilka stopni :) cudownie! Ja też nie będę narzekał, 18-19 st. przez najbliższy ponad tydzień. Taki klimat jaki w tym roku jest to powinien być na stałe! :) Jeszcze przymrozki dzisiejsze przeżyć i będzie git. U mnie już 3 stopnie, jak się zachmurzy to nic nie będzie, ale jak zostanie tak jak jest to szanse są spore.

    1. Powiem Wam jeszcze, że ja ten okres zapamiętam na dłużej także w kontekście niezwykle stabilnych prognoz w terminie 5-10 dni (a nawet i nieco dalszym), co dość rzadko się zdarza.

      To nawet przy dość wyraźnej “strefówce” mamy zmienność, którą nie zawsze łatwo przewidzieć, np. w kontekście sum opadów, czy wiatru z takim wyprzedzeniem. Przy “blokadach” też dość często zmieniają się zapowiedzi ustawienia osi klinów wyżowych i zatok niżowych, przynajmniej w terminie 5+ (a zwłaszcza 7+) dni naprzód.

      Tymczasem obecnie już od dobrych kilku dni prognozowany był nad Europą wyż – a właściwie rozległy wał wyżowy – z głównym centrum “kręcącym się” między Białorusią, Ukrainą a W Rosją. Cały czas, stabilnie, we wszystkich prognozach, różnych modeli.
      Wszystkie z nich widzą też aktywne i niektóre dość głębokie niże atlantyckie z osią między Azorami a Svalbardem (w Arktyce) + znacznie płytsze w kierunku SW Azji.
      Obecnie modele te zgodnie prolongują utrzymywanie się takiego ogólnego stanu do ok. 17-18.10 (na razie) – a wraz z tym zapowiedzi Tmax nieco poniżej/powyżej 20°C i zerowych sum opadów w skali całego kraju.

      Już nawet z punktu widzenia przewidywalności (predykcji) w tak długim terminie jest to dla mnie sytuacja wyjątkowa – de facto oznaczająca stan pośredni między cyrkulacją strefową (z W/SW) a blokadą kontynentalną.

    2. Wrocław jako miasto leżące na południowym-zachodzie Polski powinno rzeczywiście otrzymać tytuł pt. “biegun ciepła”, bo temperatury za dnia są bardzo wysokie na tle kraju, jeśli nie jedne z najwyższych, dla odmiany Kraków, który też jest ciepłym miastem na tle państwa, ale jest znacząco chłodniejszy niż Wrocław, jest bardziej dotknięty zjawiskami atmosferycznymi (niekiedy ekstremalnymi), takie jak: mgły, opady deszczu i śniegu, burze, zachmurzenie całkowite na niebie; ostatnio często temperatury są niższe niż zapowiadają w prognozach- wczoraj (8 października) miało być 16-18 C według wielu prognoz i miał być jednym z najcieplejszych miejsc w Polsce, a było może 13-14 C maksymalnie, co uczyniło go przeciętnym, jeśli nie słabym miastem w porównaniu do reszty, w dodatku temperatura wciąż wolno spada i jest nadal ponad 10 C- martwię się, że już nigdy jako mieszkaniec tego miasta w tym roku nie zobaczę temperatur na poziomie chociaż 20 C za dnia- zaczynam wątpić w ten “przypływ ciepła” i słoneczną aurę :'(

      1. Przecież to dłuższe październikowe ocieplenie dopiero się zaczyna. Znamienna będzie nie sama jego ekstremalność, co czas trwania temperatur (Tmax) nieco poniżej/powyżej 20°C przy przeważnie pogodnej aurze.

      2. @Bartek617 – to wpadnij do Wrocławia na wycieczkę. Jako rodowity mieszkaniec stolicy Dolnego Śląska, kocham to miasto, chociaż momentami jest tu ciężko z uwagi na pogodę. Czasami nadmiar ciepła i suszy, jak w tym roku, czasami za długo zimno lub pochmurno. Za to zimy u nas ostatnio mało uciążliwe bo praktycznie bezśnieżne. O ile poza miastem, śnieżna zima jest piękna, u nas najczęściej oznacza chlapę i ciapę, chyba, że po opadach śniegu szybko ściśnie solidny mróz. Pod względem ciepła to faktycznie, Wrocław jest w ścisłej czołówce. Miasto nam się rozrasta i przybywa betonu, co akurat nie jest dobre. Nie ma równowagi pomiędzy rozwojem a harmonią z przyrodą. Wrocław 40-50 lat temu a ten obecny to przepaść. Ale swoją niepowtarzalną aurę posiada nadal. Podobnie jak Kraków, który kilka razy odwiedzałem i byłem zachwycony. Pozdrowienia dla Górnoślązaka od Dolnoślązaka. ;)

          1. @chochlik – ale smog to głównie zasługa człowieka. Fakt, że pogoda bardziej sprzyja temu zjawisku w Krakowie, ale to człowiek jest odpowiedzialny za smogową atmosferę miasta.

          2. Podobnie jak i człowiek odpowiedzialny jest za architekturę tego miasta. Choć bilans nadal na plus, bo problem smogu ogranicza się tam przede wszystkim do półrocza chłodnego, a turystów najwięcej jest w półroczu ciepłym.

      3. @Bartek617
        Kraków wale nie jest taki ciepły jakby mogło się wydawać. Poniżej średnie roczne okresu 1981-2010.
        Legnica 9.2
        Opole 9.1
        Słubice 9.1
        Pszenno 9.1
        Szczecin 9.1
        Ceber 9.1
        Wrocław 9.0
        Gorzów Wlkp. 8.9
        Tarnów 8.9
        Lubiniecko-Świebodzin 8.9
        Dobrogoszcz 8.9
        Zielona Góra 8.9
        Poznań 8.8
        Paproć 8.8
        Leszno 8.8
        Kórnik 8.8
        Kalisz 8.8
        Świnoujście 8.7
        Dziwnów 8.7
        Racibórz 8.7
        Otmuchów 8.7
        Wielichowo 8.7
        Witaszyce 8.7
        Gdynia 8.6
        Zawada 8.6
        Szamotuły 8.6
        Namysłów 8.6
        Przelewice 8.6
        Wieluń 8.6
        Słupca 8.6
        Nowy Sącz 8.5
        Kołobrzeg 8.5
        Katowice 8.5
        Legionowo 8.5
        Puławy 8.5
        Skierniewice 8.5
        Kołuda Wielka 8.5
        Toruń 8.5
        Pszczyna 8.4
        Bieruń Stary 8.4
        Głubczyce 8.4
        Bielsko Biała 8.4
        Kraków Balice 8.4
        Warszawa – Okęcie 8.4

        średnia lipca również nie jest imponująca. Wyższa tylko o 0.1c od średniej Szczecina.
        Opole 19.2
        Ceber 19.2
        Kórnik 19.2
        Lubiniecko-Świebodzin 19.1
        Witaszyce 19.1
        Tarnów 19.1
        Skierniewice 19.1
        Warszawa – Okęcie 19.0
        Wrocław 19.0
        Paproć 19.0
        Słupca 19.0
        Kalisz 19.0
        Poznań 18.9
        Gorzów Wlkp. 18.9
        Słubice 18.9
        Sandomierz 18.9
        Wielichowo 18.9
        Dobrogoszcz 18.9
        Kołuda Wielka 18.9
        Szamotuły 18.9
        Kozienice 18.9
        Borusowa 18.9
        Legnica 18.9
        Zielona Góra 18.9
        Zawada 18.9
        Namysłów 18.9
        Pszenno 18.8
        Toruń 18.8
        Rzeszów 18.8
        Bieruń Stary 18.8
        Gniezno 18.8
        Krzyż 18.8
        Kraków Balice 18.8
        Otmuchów 18.8
        Pułtusk 18.8
        Leszno 18.7
        Terespol 18.7
        Włodawa 18.7
        Łódź 18.7
        Wieluń 18.7
        Szczecin 18.7

    3. Przymrozków (albo temperatur okoloprzymrozkowych) w twoim regionie z pewnością nie bedzie brakować w najbliższych dniach. A i za dnia co najwyżej “dość ciepło”, bo z tego co widze 15-18 stopni. Wschód w czasie tego wyżu z duża szansa bedzie około/nieco ponizej normy.
      Zupełnie inaczej ma to wygladac na zachodzie. Tam bedzie do 20-23 stopni, a i dobowe amplitudy niższe bo mocniejszy wiatr i słabsza inwersja wyżowa. Tam faktycznie bedzie pewnie te +2/+7K powyżej normy.
      Natomiast w końcówce 10-dniowej prognozy widać “Powrot Króla” (czyli Atlantyku), z utrzymaniem sie, a nawet możliwym nasileniem ciepła (biorąc pod uwagę średnie dobowe, bo maksy pewnie jednak nieco spadną) Wiecej chmur, ale niekoniecznie od razu deszczowo (wszak do Polski maja docierać mało obfite juz w wode fronty). Dobrze wyglada jednak to, bo te fronty maja słabnąć idąc na wschód, to znaczy ze tam gdzie to jest potrzebne (zachód) tam moze mocniej popadać, a tam gdzie wręcz przeciwnie (wschód), tam opady mogą sie “rozpaść”. Oczywiście to fusy, ale trend powtarzalny.

    1. Powiem tak – oby się z tego nie zrobiło błędne koło. Bo problemy wynikające z obecnych zmian klimatycznych mają faktycznie miejsce. Natomiast przesadnie naciągane lub przeinaczane (jak to czynią niekiedy w mas-mediach) mogą doprowadzić to efektu odwrotnego, tzn. uśpienia czujności i zdecydowanie za małą skuteczność działań.

      Niestety problem jest globalny. A w tym względzie potrzebne są ponadnarodowe porozumienia i działania. Tylko, czy w tak skupionych na własnych interesach gospodarkach da się je z większą mocą uskuteczniać…???

      Osobiście uważam, że Świat stoi przed potrzebą III rewolucji przemysłowej na większą skalę – tym razem środowiskowo-energetycznej. Bez niej sytuacja (związana z AGW) będzie nie do opanowania…

        1. Czytałem raport. W związku z czym mam pytanie, co z ropą?
          Dlaczego taki akcent kładzie się na węgiel?
          Mamy kupować jak rozumiem prąd od Francuzów i Niemców a sami zostać żebrakami?
          Niemiecki projekt mitteleuropa z XIXw wiecznie żywy jak widzę.

          1. No dokładnie. Niech zajmą się prawdziwymi trucicielami czyli 3 światem, ewentualnie niech kompletnie wycofują diesle z produkcji (a Polacy niech zabronią ich sprowadzać, dajmy na to starsze niż 5 letnie) My w Polsce powinniśmy tylko likwidować stare kopciuchy, zakazać miału węglowego i tyle. Węgiel musi na razie zostać. Ale oczywiście Niemcy tak nie zrobią bo za duży biznes, a jakby tak Polacy zakazali importu ich starych diesli to zaraz Eurokomuna zwana UE by groziła sankcjami.

        2. Z węglem jest tak, że o ile w elektryce powinniśmy od niego odejść to nie bardzo widzę nadziei na odejście od niego przynajmniej do 2050 roku jeśli chodzi o główne źródło ogrzewania w Polsce, Rosji, Chinach i wielu innych krajach świata.

      1. Swiete slows Bo np. W masowsza ograniczenie konsumpcji I ograniczenie przyrostu natural do 0 w 3im swiecie nie wierze. A wojny to the produkcja co2 I szkody ekologiczne

  42. Prawdę powiedziawszy to co pewien czas zdarzają się u nas takie trwalsze wyże kontynentalne, sprzyjające na dłużej aurze suchej:
    – w porze ciepłej także dość/bardzo ciepłej (choć niekoniecznie ekstremalnie ciepłej) i pogodniejszej,
    – w porze chłodnej przy temperaturach już częściej wówczas wokół lub poniżej ‘normy’ (choć też niekoniecznie z chłodnymi ekstremami) i z loteryjnym zachmurzeniem, tzn. często albo bezchmurnym niebem, albo szczelnie zasłaniającym niebo stratusami (ew. z zamgleniami przy pogodniejszym niebie).

    Z miesięcy, w których takie wyże zdominowały pogodę najlepiej pamiętam kwiecień 2009 r., październik 2010 r. oraz listopad 2011 r. – kiedy przez długi czas było naprawdę sucho. Z miesięcy letnich sporo takiej aury przyniósł lipiec 2006 r. – w tym okresie roku gorąco-upalnej. Natomiast z zimowych trudno o aż tak wyrazisty przypadek, choć niemało (jak na zimę) takich dni było w styczniu 2017 r. Przypadki letnie z sierpnia 2015 r., czy zimowe z lutego 2012 r. były bardziej ekstremalne, choć całe miesiące nie miały tak jednoznacznej “cenzurki” jak np. kwiecień 2009 r., czy listopad 2011 r.

    Zobaczymy jak długo tym razem utrzyma się dość ciepła i bardzo sucha (w przewadze też pogodna) aura podczas tegorocznego października (?). Przypadek tegoroczny jest jednak o tyle wyjątkowy, gdyż – choć początek miesiąca przyniósł aurę zmienną – to jednak pada cały czas dość rzadko i/lub niewiele, a przy tym następuje to na finiszu rekordowo ciepłej pory ciepłej.

    1. @Lucas wawa – ale przyznasz, że ten wielomiesięczny okres poniżej norm opadowych dla zachodniej ściany to naprawdę długi i niezwykły trend. Jak myślisz (chociaż wiem, że to pytanie z kategorii “zgaduj zgadula”), do kiedy to potrwa i kiedy przyjdą w miarę sensowne opady, a nie tylko efekt “kropidła” wielebnego?

      1. Zasadniczo dwie opcje mogą to zmienić:
        – zdecydowanie częściej prąd strumieniowy nad Polską i miksowanie się mas ze składową N oraz S przy typowej cyrkulacji strefowej atlantyckiej,
        – sytuacja znamienna dla ujemnego NAO, w tym częstsze “blokady” na N/NE Atlantyku, wespół z lepszymi warunkami do cyklogenezy za Karpatami/Sudetami.
        Ale kiedy by to mogło nastąpić – zupełnie nie wiadomo (?). Na razie II dekada października jawi się na bardzo suchą.

        1. Bede smial sie jak zmiana nastapi po 21 pazdziernika badz po 7 listopada. Pewnie to bedzie prowadzic do politycznych. Interpretacji. (u mnie sie cZasem zartuje ze to efekt betoniwania miasta przez Janusza K :D

  43. W Gliwicach stratus opóźnia babie lato. Słychać nawet, jak coś się skrapla na liściach. Ale to chyba nie deszcz, tylko po prostu osiadająca mgła?

  44. No to w takim razie na pewno to będzie mgła, wilgotność powietrza wynosi niemal 100% a parapety mam całe mokre. No i jeszcze słychać to skraplanie

  45. Październik to miesiąc największych nierówności pogodowych. Wrocław ma mieć w czwartek 25 st. a u mnie tylko raz w październiku temp. przekroczyła 20 st. i na więcej się nie zanosi…

    1. niestety tego typu wyże o tej porze roku do takich “nierówności” prowadzą. Na domiar złego UM widzi od piątku nadciągające ze wschodu stratusy (w czwartek przykryte już cała południowa Skandynawia, wszystkie kraje bałtyckie i Białoruś). Plus stratusów oczywisty, cieplejsze noce. Ale to chyba jedyny.
      Zachód będzie się kąpał w słońcu i niemal letnich temperaturach do końca tygodnia najprawdopodobniej (niemal, bo jednak średnia letnia pewnie nie wyjdzie, poza może okolicami Wrocławia)

      1. UM lubi też przeginać ze stratusami w drugą stronę. W niedzielę sugerował, że już dzisiaj stratusy miały sięgać centralnej Polski, ale nie jest tak źle. Było ich trochę na południu, ale z tego co widzę zaraz już ich nie będzie.

      2. Ja bym powiedział, że UM jest dobry w prognozowaniu stratusów, ale gdy faktyczne one się pojawiają. Nierzadko jest jednak tak jak napisał @chochlik, tzn. że jest z tym “nadgorliwy”.
        A skoro ostatnie prognozy np. dla Warszawy są takie:
        http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.php?ntype=0u&fdate=2018100906&row=406&col=250&lang=pl&cname=Warszawa
        … to chyba bardziej prawdopodobna jest absencja niż obecność stratusów w kolejnych godzinach i dniach…?:-)

    2. Ciekawe co byś powiedział gdybyś mieszkał wczesną wiosną na wybrzeżu. W kwietniu jest, że w większości kraju bucha wiosna, jest 20 stopni, a na nas wpływa schłodzony zimą Bałtyk i jest +6.

      1. no właśnie zauważyłem, szczególnie brutalne różnice były w tym roku.
        Normalne Bałtyk po zimie chłodzi, po lecie (takim jak to zwłaszcza) grzeje.

    3. A skąd wiesz, czy w czwartek będziesz miał bliżej 19°C, czy np. 21°C. Przy takich a nie innych prognozach możesz nie mieć ani dnia z Tmax powyżej 20°C, jak i równie dobrze z 4-7 takich.
      Trochę “drażnią” mnie te spekulacje w sytuacji, w której wiadomo, że ZDECYDOWANA część dni od 10.10 do ok. 18.10 (na razie) przyniesie Tmax nieco poniżej lub nieco powyżej 20°C.

      1. to czy “stuknie dwudziestka” jest rzeczywiście bez znaczenia.
        FKP jedynie słusznie zwraca uwagę na różnice temperatur maksymalnych jaka nas czeka pomiędzy wschodem a zachodem. Będzie to w porywach nawet 7-8 stopni, więc chyba sporo. Oczywiście zakładając, że nie pojawią się prognozowane przez model stratusy UM od piątku. Gdyby tak się stało, to różnice mogą być jeszcze większe.
        Faktem też jest, że o tej porze roku trudno o układ, zwłaszcza trwały, by to wschód był dużo cieplejszy od zachodu. Natomiast przy tego typu wyżu sytuacja odwrotna (czyli zapowiadana) jest bardzo prawdopodobna.

        1. Na pewno nie będzie aż takich różnic, przynajmniej porównując np. Warszawę z Wrocławiem/Poznaniem.
          Większość zapowiedzi dla Wrocławie daje od czwartku przez kolejne dni 21/24°C, a dla Warszawy 19/22°C.
          Nawet dla Podlasia jest to przeważnie powyżej 18°C, więc nie przesadzajmy.

          Największe różnice mogą wynikać głównie z warunków lokalnych, w tym skali inwersji zwłaszcza w przyziemnej warstwie granicznej (gł. nocą) oraz ewentualnego zachmurzenia stratus (gł. za dnia) – którego to jednak nie będziemy mieli zbyt dużo.

        2. Mnie to absolutnie nie przeszkadza. Szkoda że w maju czy lipcu tak nie było i niestety w Warszawie panowały najwyższe temperatury w kraju.

          1. W skali całego roku Warszawa ma Tavg średnio 1-2 st. niższą od najcieplejszych miejsc – a na co “pracują” dysproporcje w obu kierunkach.

  46. Mam prośbę o prognozę pogody dla najbliższego tygodnia dla wschodniej Sycylii konkretnie Katania , Syrakuzy – czy będzie można się kąpać w morzu.

  47. Zrobiłem sobie właśnie umowny podział Polski na W i E, mniej więcej wzdłuż linii od Gdańska po Katowice – gdzie notujemy wartości ok. 14/16°C (o godz. 13’CEST).
    Na zachód od tej linii jest przeważnie 14/20°C, a na wschód od niej przeważnie 13/17°C (Tmax pewnie będzie jeszcze nieco wyższa). Mamy więc różnice średnio 2-3 st. Gdzie więc ten sugerowany (przez niektórych) spory rozrzut, rzędu nawet 7-8 st. (?). Owszem tyle może być, ale rozpatrując warunki lokalne w całym kraju (ew. z pominięciem gór), a nie dokonując ogólnego porównania skali ciepła między wschodem a zachodem kraju.

    W kolejnych dniach zmieni się tyle, że docelowo będzie średnio z 5 st. cieplej, poza tym różnice pozostaną z grubsza podobne.

    I kwestia druga, czyli stratusy…
    Osobom tak często je przywołującym proponuję lekturę (ze zrozumieniem) komentarza synoptyka do dzisiejszej prognozy ICM:
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php
    Z niej jednoznacznie wynika, że przyziemna warstwa inwersyjna (w której najczęściej tworzą się stratusy) będzie za dnia likwidowana przez ruchy turbulencyjne, ocieplający się grunt, jak i suche powietrze. Tak więc osiadanie się zimnego powietrza i związana z nim kondensacja pary wodnej będą ograniczone. Owszem nie można wykluczyć stratusów i mgieł/zamgleń (tworzących się zwłaszcza w porze nocnej). Jednak nie będzie warunków, aby utrzymywały się one na większą skalę przez kolejne dni (zwłaszcza bliżej południa i popołudniu).

    Sam zaś obecny podgląd satelitarny (sat24) dobrze uwidacznia jak kurczy się obszar ze stratusami nad Ukrainą, a który to nasunął się tam ostatniej doby znad S/SE Polski.

    1. Mowiac wschód a zachód nie mam na mysli wschodniej połowy i zachodniej połowy tylko wlasnie regiony znajdujące sie <150-200km od granicy. to tak dla jasności.
      Jeśli by traktować to "połowami" to wiadomo ze roznice pomiędzy średnimi tych "połów" to nie bedzie 7-8 stopni.

      1. OK. To mówmy o różnicach między KRAŃCAMI Polski NE a SW – wówczas mogą wynosić one średnio z 5 st. (w “porywach” 7-8 st. zakładając brak stratusów). Bo uogólnianie tego na porównywania np. Wrocławia, czy Poznania z Warszawą może być mylące.

        1. no ja zawsze wschód rozumował jako to co jest na wschód od W-wy, a zachód to co jest na zachód od Poznania. Pomiędzy to bardziej centrum po prostu. Ale na przyszłość postaram się to uściślać. Różnice pomiędzy krańcem E (a zwłaszcza NE) a W mają być rzeczywiście duże, temperatury maksymalne mogą się spokojnie w niektóre dni różnić o prawie 10 stopni, a niewykluczone, że czasem więcej jak niskie chmury zdominują większą część dnia w rejonie Podlasia/wschodniego Mazowsza.
          Zachód (kraniec zachodni, zwłaszcza SW) tymczasem poczuje istotnie lato, bo 23-25 stopni i prawie 10 w nocy (mimo wszystko w dwucyfrowe noce jakoś ciężko mi uwierzyć) to inaczej ciężko nazwać. Kraniec wschodni za to będzie niemal… przeciętny.

  48. Dzisiaj rano przed 7 jak wychodziłem z domu to było u mnie minus 1 stopień, szron na trawie i samochodach. Ciekawe, że od zachodu strony były przejaśnienia i rozpogodzenia z chmurami cirrus, a od wschodu stratocumulusy i mgła. Fajnie się obserwuje jak słońce “walczy” z niskimi chmurami (tzn. wieniec słoneczny) na np. chmurach stratus nebulosus, ale też na stratocumulus. Ostatecznie u mnie słońce “wygrało” z niskimi chmurami, które wyparowały i jak widać na mapie satelitarnej sat24 niskie chmury (stratus, stratocumulus) zostały “wymienione” na chmury piętra wysokie czyli cirrus i cirrostratus, ale słońce dominuje. :)

  49. Póki co jesień idzie na powtórkę z sezonu 2006. Wrzesień 2018 był nieco chłodniejszy, ale za to być może tegoroczny październik różnicę tę nadrobi. W 2006 roku pierwszy dzień z jednocyfrowym Tmax miał miejsce w Łodzi 30 października i był to początek pierwszego bardziej znaczącego ochłodzenia tej jesieni.

    1. Póki co to październik 2018 jest ponizej normy….
      druga dekada najprawdopodobniej podniesie anomalie na wartość plusową, ale okres 1-20.10.2018 raczej na 99% bedzie zimniejszy od analogicznego sprzed 12 lat.
      Wszystko w rękach 3 dekady. Wstępne fusy widza uaktywnienie sie Atlantyku, co daje nadzieje na faktycznie dorównanie październikowymi sprzed 12 lat.

      1. I grudzień też, przed 2015 to był rekordowy grudzień i pogodowo był on podobny do tego z 2015. Dużo słońca i dni z temperaturą ponad 10C. Dopiero styczeń (2007) był paskudny, niby też rekord ciepła ale tyle porywistego wiatru i jesiennej słoty to chyba żaden inny miesiąc za mojego życia nie miał. Obecnie styczeń jest chyba jedynym miesiącem roku, który jest najczęściej brzydki jeżeli jest ciepły. Grudzień i luty coraz częściej łączą wysoką temperaturę z dużym usłonecznieniem, przynajmniej na południu Polski.

        1. niestety grudzień 2006 w moim odczuciu grudniowi 2015 do pięt nie dorasta. W grudniu 2006 naprawdę wspaniała, lepsza niż jakikolwiek okres w grudniu 2015, była pierwsza dekada. Ale potem było już sporo chmur, z przewagą zgniłych wyżów. Wprawdzie bardzo ciepłych zgniłych wyżów, z napływem z zachodu i nocami bez przymrozków. Od 10.12 słonecznych dni w moim regionie było max 5, plus najwyżej dodatkowe 5 z niewielkimi przejaśnieniami.

    1. Zgadza sie wlasnie sprawdziłem. Druga była nieco chłodniejsza za to. Wiec zle powiedziałem- raczej jest szansa ze “podgoni” do 20.10 ale potem bedzie bardzo trudno utrzymać.

    2. Wg większości prognoz średnie anomalie za dni do 19-20.10 mogą być rzędu +4/+5K:
      https://meteomodel.pl/gfs-anomalie-temperatury/
      Tak więc za ok. 10 dni zamiast bieżącej anomalii -0,72K (do wczoraj, ref. 1981-2010) możemy mieć już ok. +2K.
      A III dekada może przynieść równie dobrze ochłodzenie, co nadal być (w przewadze) bardzo ciepła.

  50. Patrzę się na kolejne bardzo ciepłe i bardzo suche/pogodne w (niemalże) całości prognozy różnych modeli. Swojego rodzaju “fuzja” oddziaływania wyżu kontynentalnego oraz niżów atlantyckich w układzie znamiennym dla “strefówki” ze składową S. Wymarzony wręcz układ dla oczekujących ciepłej dalszej części jesieni i zimy, ale w wersji spokojniejszej i pogodniejszej (gdyby się dalej prolongował) – jak np. ten prognozowany nie tylko na najbliższe dni, ale i na końcówkę prognozy ECMWF (obecnie na 19.10):
    http://www.wetterzentrale.de/maps/ECMOPEU12_240_2.png

    Powiem tak, że bardzo mnie ta perspektywa cieczy, mogłoby tak pozostać dłużej. Jest jednak pewne “ale”, tzn. wolałbym, aby miała miejsce nie po tak bardzo suchych miesiącach jak ostatnie, zwłaszcza na W Polski. No i tym lepiej bym ją odbierał, im w mniejszym stopniu “mieszałby” w tym proces AGW (a skalę czego do końca trudno ocenić)…

    1. Na temperatury 850hPa to jednak nie warto patrzeć już o tej porze roku, bo na załączonym obrazku mają być one niższe niż jutro i pojutrze, a warunki do ciepłego “dołu” równie dobre, jak nie lepsze (w takiej sytuacji istotne, bardzo silne ciepło mogło by dotknąć także wschodniej Polski).
      Coś czuje, że w skali kraju dni 10-14.10 raczej nie będą wcale tymi najcieplejszymi w październiku…

      1. Mam tego świadomość – jednak chodzi tu o ogólne zobrazowanie prognozowanej sytuacji barycznej.
        W sumie to do końca jeszcze nie wiadomo kiedy będziemy mieli najcieplejszy dzień w październiku, tzn. czy już na początku II dekady, czy jeszcze później (?). Tym bardziej, że prolonguje się w prognozach okres z Tmax nieco poniżej/powyżej 20°C.

        1. najcieplejszy dzień jeśli chodzi o najwyższe maksy – to był albo miniony weekend, albo 11-12.10. Przynajmniej takie jest duże prawdopodobieństwo.
          Ale jeśli chodzi o najwyższe avg… spokojnie może to jeszcze nadejść, gdy się bardziej uaktywni ocean i zachodnia cyrkulacja. A najwyższa anomalia dobowa? to tym bardziej.
          Ciekawi mnie którego dnia przejdziemy na “plusy” jeśli chodzi o anomalię – czy już w czwartek-piątek, czy dopiero w weekend.

          1. W sumie tak. Im bliżej zimy tym najwyższe temperatury (wzg. normy) przynoszą ciepłe wycinki niżów, a nie wyże – zwłaszcza odnoście Tavg-dobowej.

            W ogóle, to będziemy mieli teraz chyba przypadek, w którym możemy notować jedne z najpóźniejszych Tmax powyżej 20°C na większym obszarze kraju, będąc równocześnie w tak bliskim sąsiedztwie wyżu (a nie jakiegoś niżu od W).
            Jeszcze lepszą sytuację mieliśmy… przed rokiem (!) ok. 16-18.10, choć wówczas trwała ona krócej:
            http://www.wetterzentrale.de/maps/archive/2017/avn/AVN_1_2017101700_1.png

            Jednakże wraz z postępami AGW i takich przypadków – tzn. Tmax powyżej 20°C około połowy października, na większym obszarze kraju, będąc pod wpływem wyżu – będzie nam statystycznie przybywało.

          2. Ciekawi mnie którego dnia przejdziemy na “plusy” jeśli chodzi o anomalię – czy już w czwartek-piątek, czy dopiero w weekend.

            Że jak? Dodatnie anomalie na 100% będą już dziś w środę. Z tego co widzę po ogimecie wczoraj, czyli we wtorek zabrakło ok. 0,5 stopnia z powodu lokalnych przymrozków oraz wciąż chłodnego wschodu kraju, ale to już ostatni taki dzień. Po drugie 9 października to ostatni dzień roku, który ma średnią dobową powyżej 10C. Gdyby wczorajszy dzień miał normę z 10 października to byłby najpewniej w normie lub b. blisko niej.

          3. @kmroz mogło chodzić o bieżącą anomalię miesięczną (jak sądzę…?). Bo w tym przypadku potrzeba będzie ze 2-4 cieplejszych dni, aby przeszła na plus. Z tym, że od środy 10.10 będziemy mieli dzień w dzień dodatnie anomalie (jak sądzę +2/+7K w skali kraju) co najmniej do ok. 18.10, a prawdopodobnie jeszcze dłużej. Nadal podtrzymuję, że za 10 dni bieżąca anomalia miesięczna będzie już rzędu +2K (pomimo -0,7K do 09.10).

    1. My (prywatnie) jabłka mrozimy lub suszymy – oczywiście tych co nie damy rady konsumować na bieżąco. Nie dość, że pozbawione “chemii” w czasie dojrzewania, to jeszcze impregnowane na kolejne tygodnie/miesiące bez cukru.

    2. Nikt nie nabierze się już na te akcje, kiedy banany czy inne egzotyczne owoce są tańsze od polskich jabłek i to w sezonie (sic!), a sadownicy dostają jakieś marne grosze. Jak ktoś zrobi w końcu porządek z pośrednikami windującymi cenę o 2000-3000% to dopiero wtedy ludzie sami zaczną kupować nasze produkty.

  51. “Jutro i pojutrze nawet do 25 stopni”

    ->>> Taki tytuł wątku mógłby zostać dzisiaj zdublowany także dla sytuacji obecnej:-)
    Oczywiście takie wartości mogą pojawić się tylko miejscami na S/W krańcach kraju, choć w ogóle powyżej 20°C będzie docelowo na większym obszarze (pomimo chłodniejszych nocy, docelowo jednak z umiarkowanymi Tmin).
    Dawno nie mieliśmy tak długiego ciągu takich dni w październiku na jaki teraz się zanosi…

  52. patrząc się na najnowsze prognozy modeli i te sprzed kilku dni to wyż jakby miał być nieco słabszy wtedy na wschód od Polski miałoby być ponad 1040 hpa a teraz ponad 1035 i to przez krótki czas, ciekawe jak to wpłynie na przesuwanie się niżów i frontów na wschód.

    1. Wbrew pozorom dzięki wlasnie temu unikniemy stratusow (przynajmniej tych całodobowych)i pozostaniemy pod wpływem bardzo ciepłego powietrza. Oczywiście juz w miarę wiarygodne fusy (<240h) pokazują zbliżania sie do nas niżów z zachodu. W praktyce znajdziemy sie wiec "pomiędzy", dzięki czemu druga dekada zapisze sie naprawde wyjątkowo ciepło.

      1. “dzięki czemu druga dekada zapisze sie naprawde wyjątkowo ciepło”

        ->>> Ciepło, a przy tym także bardzo sucho i przeważnie pogodnie.
        W tym wypadku fakt, że wyż będzie trochę słabszy i przeważnie 300+ km od naszych E granic akurat pomoże (jak słusznie zauważył @kmroz).

        1. Dokładnie, nad Litwą czy Białorusią stratusy nie ogarniczą się do godzin porannych jak mówi model UM, tylko mogą zalegać.

  53. 9UTC – u mnie (w Łodzi również) jest już cieplej niż wczoraj w najcieplejszym momencie dnia. Najcieplej o 9UTC jest w Pszennie 20,2C.

  54. Jak dobrze, że październikowe wyże nad kontynentem potrafią jeszcze przynajmniej za dnia “grzać”. Nie eskalują już tak parowania i suszy, wespół z dokuczliwymi (dla niektórych) “suchymi” falami upału. Ale i jeszcze nie “mrożą” i co gorsza konserwują tak smogu jak późną jesienią i zimą – w dużej mierze dzięki warunkom likwidującym inwersję przyziemną chociaż za dnia…
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php

    A tak w ogóle to widać, że po dość chłodnej nocy większa część Polski W/S i częściowo C już dzisiaj doświadczy Tmax ok. i nieco powyżej 20°C – przy mocno ograniczonym obszarze ze stratusami. Tak więc prognozy Tmax 20/25°C w cieplejszych regionach (zwłaszcza od jutra) nie były przesadzone. Nawet na najchłodniejszym NE Polski może być blisko 20°C.

    1. niestety co do smogu to nie masz racji. Wczoraj wieczorem pm2.5 miało ponad 300% normy w mojej okolicy. Niby dużo mniej niż podczas zimowych mroźnych i zgniłych wyżów, ale i tak śmiertelnie. Dzisiaj rano około 9:00 też było około250% normy, dopiero za dnia się poprawiło (jak źródła trucizny zostały wyłączone)

      1. Chodziło mi właśnie o to, że przynajmniej za dnia są warunki do lepszego mieszania się (w tym unoszenia) powietrza w pionie i zanieczyszczenia (smog) się redukują.

        1. bo w nocy bardzo zimno. Teraz jak jest dzien, to nie trują i jest całkiem dobra jakość powietrza (pm 2.5 150% normy, więc naprawdę NIEŹLE).
          Za 5 godzin będzie już dużo gorzej, aż strach wychodzić. A to dopiero początek…

        2. u mnie było 9 stopni jak wracałem o 6:00 rano po nocce. To nie jest bardzo zimno, zaledwie 4-5 stopni mniej niż wynosi norma Tmin dla…pełni lata!

          I prognoza pogody dla Katowic jest podobna. W dzień 22-24 stopnie, w nocy 6-9. Daleko do przymrozków które były jeszcze nie tak dawno.

          Nie rozumiem po co grzać w bezchmurny dzień o średniej dobowej 12,5 stopnia.

          1. Zeby bylo jasne rozumiem ze w domku moze byc zimni jak jest 12c dzien I noc I pada jak bylo w wiele DNI wrzesnia 2017. Ale przeciez Sami slonce ograewa a noca jest powazny plus a nie minus

          2. w moim regionie (nawet na tym słynnym Okęciu!!!), temperatura spadała w ostatnie dwie noce do 3 stopni, dzisiaj o 7 rano było właśnie tyle, na niektórych stacjach na Mazowszu występowały lekkie przymrozki… (Kozienice, Siedlce)
            Co do dnia, to dzisiejszy był pierwszym, który realnie grzał. Ale co z tego jak już za dwie godziny będzie pewnie poniżej 10 stopni.
            Tak jak jestem przeciwnikiem trucia, tak uważam, że grzanie jest jak najbardziej potrzebne. Chociaż oczywiście lepiej by było jakby robić to za pomocą pieców gazowych.
            U was na południu chmury powstrzymały silne spadki. Zrozumcie, że nie wszędzie tak było. Nie chcę bronić trucicieli, ale też ich rozumiem. U was może noc była o 5 stopni zimniejsza od średniej dla lata, u mnie o prawie 5 stopni od średniej dla dzisiejszego dnia.

          3. Dodam jedno. Te 3 stopnie w kwietniu to byłoby zupełnie coś innego (zakładając bezchmurne niebo i szybki wzrost, oraz późne spadek), ale tej nocy było u mnie około 3-6 stopni przez prawie 12 godzin w ciągu doby! To jednak jest różnica.
            Na stacji podwarszawskiej, w miarę blisko mnie, sytuacja wyglądała jeszcze gorzej.
            http://monitor.pogodynka.pl/#station/meteo/251200270
            Może jak zacznie wiać, to nie będzie tak mocno spadać temperatura w nocy (a ponadto obecność wiatru na pewno utrudni gromadzenie się PM-ów)

          4. Alewis27
            Już odpowiadam.
            Żeby to zrozumieć trzeba mieszkac w familoku, oczywiście nieocieplonym na ostatnim piętrze. Okna skierowane na polnoc i poludnie. Brak nitki co z miasta, brak nitki z gazem. Tylko woda, kanaliza i prąd.
            Budynek szybko się wychladza od mniej wiecej godz 18-19, nad ranem temp w nieogrzewanym pomieszczeniu spada z 21 do 17-18 stopni. To mój przypadek. Inni, myślę podobnie. Szczegolnie gdy jeszcze dzieciaki pod dachem to ciepło zawsze się przyda. Oczywiście nie mówię tu o dzikim hajcowaniu tylko podniesieniu temp w pomieszczeniu do komfortu cieplnego.

          5. 17 w pomieszczeniu to faktycznie nieciekawe warunki. Co najmniej 20 powinno być, w zimie to nawet z 22 się przyda bo wtedy zazwyczaj jest niższa wilgotność. Babcia mieszka w takim familoku w Szopienicach ale z oknami skierowanymi na południe. Tam jest przegięcie w drugą stronę, częściej jest za ciepło niż za zimno. Do grzania jej wystarcza piecyk elektryczny ustawiony na taryfę nocną. W dzień nawet w lutym przy mrozie jak jest słońce to jej dogrzewa dość porządnie.

            Za to sąsiedzi od strony północnej to co innego. U nich piździ nawet w kwietniu, muszą grzać dużo dłużej.

            Rozumiem takiego np. 30 września. Niby bezchmurny dzień ale średnia dobowa ledwo 6,5 stopnia, w nocy strasznie zimno (Tmin poniżej 0C). Dzisiaj w dzień 22,5 w nocy nie mniej niż 8-9 (na Muchowcu tmin niby 4 st, na moim czujniku 8,7 – musiała być mgła w miejscu gdzie jest termometr na stacji imgw, inaczej nie ma szans na takie wielkie różnice o świcie)

          6. @alewis
            Im wyższa temp. zimą w mieszkaniu tym gorzej bo potencjalnie rozhartowujesz organizm, zbyt niska wilgotność też nie jest korzystna. Zimą 17-20 st. to jak najbardziej komfortowa temp. tylko w łazience lepiej zawsze mieć >20 st..

        3. @kmroz
          Środa była ostatnim w tej serii dobą z tak chłodną nocą i porankiem. Kolejne będą cieplejsze – powiedzmy z temperaturą umiarkowaną jak na październik. Natomiast dni będą ciepłe, a nawet bardzo ciepłe.
          Potrzeba grzania będzie chyba tylko w zupełnie nieizolowanych budynkach.

          1. patrząc po temperaturach jakie są już teraz na niektórych stacjach na Mazowszu (nie mówiąc już np o Białymstoku), śmiem wątpić, że ostatnim. Oczywiście potrzeba grzania z każdym dniem będzie coraz mniejsza, ale jeśli przez prawie 12 godzin jest poniżej 10 stopni, to jednak taka potrzeba dla wielu ludzi istnieje.
            No, ale jeśli jutro zacznie mocniej wiać, to się problem “podwójnie” rozwiąże :)

          2. @kmoz
            Przykładowo, wczoraj o godz. 20’CEST na Okęciu notowano 10,6°C, a dzisiaj i tej samej godzinie notowano 14,1°C. Można przypuszczać, że obecna noc będzie średnio 3-4 st. cieplejsza od dwóch minionych.

          3. @lucas
            ja też patrze na inne okoliczne stacje na Mazowszu (mam wrażenie, że dla typowej smogowej wsi, to one są bardziej repreztatywne, niż miejska wyspa ciepła). U mnie pod domem jest w tej chwili około 8 stopni.
            Ta noc raczej będzie cieplejsza od poprzedniej, ale nadal nie za ciepła (nawet względem norm). A przecież nawet normalna październikowa noc zwykle “zmusza” do ogrzewania.
            Niestety, czy komuś to się podoba, czy nie, to ludziom zimno jest jak przez połowę doby jest poniżej 10 stopni i jak ktoś nie ma pieca gazowego jak ja, niestety truje środowisko. Problem jest poważny, można żartować, że jak będziemy tak dalej truć środowisko, to za parę lat klimat się nam tak ociepli, że już nie będziemy musieli….. :(

    2. co do kwesti wyższych niż w prognozach temperatur, warto zauważyć, że sytuacja baryczna jest dzisiaj wyjątkowo korzystna do spływu ciepła, korzystniejsza niż widziały to modele. Więc… nic dziwnego :-)
      I wydaje mi się, że to już się nie zmieni, ten wyż nie znajdzie się nad Polską, a będzie poza jej granicami. A my będziemy mieć “elegancki” strumień z południa, w dodatku na zachodzie przy silniejszym wietrze.

  55. A ja mam takie pytanie – dlaczego niektórzy sądzą, że fazy Księżyca mają jakikolwiek wpływ na pogodę? Bo na Twojej Pogodzie można przeczytać taki komentarz: “Dopóki księżyc będzie dochodził do pełni, wyż się nie ruszy.” – i co ciekawe, dostał on łapki w górę, czyli lajki.

    1. Przecież gdyby na pełnię się zmieniała pogoda, to by się ona zmieniła na całym świecie, a nie tylko w jednym kraju, czyli u nas

    2. Dlatego, że TwojaPogoda w nowej wersji przyciąga antynaukowe persona. Proste.
      Ja od niektórych słyszałem kiedyś, że niegroźne Sc na wiosne oznaczają zbliżającą się burze xd

      1. Stratocumulus przynosi tylko opady deszczu lub śniegu, a nie burze. Ale istnieje model “ewolucji” chmur, w którym na skutek konwekcji stratocumulus może stać się rozbudowanym cumulusem, a później cumulonimbusem i wtedy burza będzie.

    3. Mit z fazami księżyca jest analogiczny jak ten ze smugami kondensacyjnymi…
      Inna “bajka”, ale też “bajka”:-)

  56. u mnie na term. max około 21 stopni czyli podobnie jak w weekend, cieplej mogłoby być jakby wiało z południa lub południowego-zachodu a jak wieje południowo-wschodni to może być ciężko o 25 stopni, w pszennie jest trochę cieplej około 23 stopni

    1. 23 stopnie są także m.in. w Lesznie i w Poznaniu.
      Niesamowite i dziwne, bo patrząc na trajektorie dla zachodniej Polski widać, że to powietrze bardzo lokalne, 3 dni temu było na północy na Rumunii. Natomiast trajektorie dla wschodniej Polski wskazują na powietrze znad… Morza Północnego, które “okrążyło” wyż przez ostatnie 3 dni

      1. Jeszcze bardziej niesamowite jest to, że jest tak ciepło pomimo adwekcji ze słabą składową S oraz chłodniejszej nocy. Kluczowa jest tu zapewne słaba wilgotność i nadal jeszcze dość szybkie ogrzewanie się powietrza podczas pogodnego dnia (z likwidacją bariery inwersji przyzimnej).

  57. U mnie w tym roku wyjątkowo obrodzi orzechy włoskie, jest ich tak dużo, że już i nie zbieram. Masowo za to zlatują się sójki, zabierają je i zakopują na łąkach i w lesie i na wiosnę następnego roku jest pełno siewek.

    1. Pytanie jaka wydajność z tego plonu. U mnie jest dużo orzecha, ale > 30% to same łupiny, albo malutkie, przesuszone orzeszki. Liście za to moje orzechy zaczęły tracić już w sierpniu i to masowo. Podobnie rzecz się ma z malinami, wysypało suchych kulek z których nic nie idzie zrobić. Śliwka to samo. Rok dramat

      1. Owoce są pełne, liście zaczynają się przebarwiać dopiero teraz ale moje drzewa rosną na glebie gliniastej, zasobnej.

  58. Prognoza coś nieprawdopodobnego, normalnie jakbym w Hiszpanii mieszkał. Do końca prognozy 8-dniowej same słoneczka (pełne słoneczka, bez chmurek co się w PL dość rzadko zdarza, a już prawie nigdy tyle dni z rzędu) i temperatura 22-24 stopnie za dnia.

    Obok 2003 i 2006 to będzie najlepszy rok pod względem pogody jaki będę pamiętać. Tyle słońca, tyle ciepłych dni, prawie że brak jesienio-przedwiosennej beznadziei (chmury i 1-9 stopni w dzień). W sumie brzydka pogoda to tylko styczeń był, od lutego jest znacznie lepiej, choć luty i marzec chłodne.

    Nawet ostatnie chłodniejsze dni (po 25 września) wcale brzydkie nie były, tylko jeden cały pochmurny reszta zawsze przynosiła jakieś przejaśnienia.

    1. @alewis
      troche mnie zadziwiasz. Sam zawsze ochoczo wspierałeś się UM-em, nawet jesteś jedną z osób która przekonała mnie do tego modelu (ostatecznie się z nim przeprosiłem po “niespodziewanie” zgniłym wyżu w połowie stycznia), a teraz na niego nie patrzysz/nie wierzysz w niego?
      Owszem czeka nas codziennie słońce, ale np. jutro najwcześniej po godzinie 11:00. Na pewno nie będzie to “pełne usłonecznienie bez żadnych chmurek”. W godzinach nad ranem/rano będzie ich sporo w dniu jutrzejszym. A i w kolejnych dniach UM coś tam widzi (oczywiście przeważnie najpóźniej do 11:00-13:00 i od 2:00-4:00)

      A co do “chmury i 1-9 stopni w dzien”- wcale nie jest powiedziane, że tego jeszcze nie będzie w tym roku. W listopadzie i grudniu najprawdopodobniej będzie przeważać (bo jednak nawet w tych najpogodniejszych listopadach (2011) czy grudniach (2015) przeważają chmury.

      1. Tyle tylko, że UM nie jest wyrocznią w kwestii stratusów.
        Przykładowo na dni 08-10.10 zapowiadał ich znacznie więcej (w skali kraju) niż było ich w rzeczywistości.

        1. ale jednak faktem jest, że były (nie cały dzień oczywiście, UM absolutnie nie twierdził, że będą cały dzień). Być może nie dokładnie tak szczegółowo jak mówił, nie wymagajmy od modeli niemożliwego. Ale pewne podobieństwe mapek UM-owych i zdjęcia satelitarnego dało się zauwazyc
          @alewis stwierdził, że “zupełnie żadnych chmurek” nie będzie – z czym absolutnie się nie mogę zgodzić.

  59. modele coś zaczynaja widzieć że po 15 niże atlantyckie mogą jednak zacząć napierać coraz mocniej na słabnący wyż.

    1. Według mnie nie ma co narzekać na prognozy i szukać dziury w całym. Nasze październiki mają niewielką szansę na poprawianie bilansów wodnych . Poza tym – niech to się dzieje wiosną i latem. Czeka nas pół roku polskiej zimowej smuty, więc słońca nigdy za wiele.

      1. @daniel (przynajmniej tutaj) stwierdził fakt, a nie “narzeka”.
        masz oczywiscie racje, że najważniejsze opady wiosną i latem.
        Zresztą ten “Atlantyk” nie widac, żeby miał przynieść jakieś większe opady. Po prostu nieco zmiana kierunku powietrza, więcej chmur, wiatru, dynamiki, ale nadal sucho… i ciepło pewnie.

    2. Napieranie to jedno, a wyraźniejsza zmiana pogody to drugie. Aby tak się stało to niże muszą częściej przebijać się na E i to nad Polską, albo blisko naszych granic.
      Samo napieranie z trajektoriami ustawionymi nad Skandynawią na NE lub w kierunku Alp/Włoch (itp.) może bowiem jeszcze wydłużyć nam okres suchy i ciepły.

      1. co do tego, że ciepły, to nikt nie powinien mieć najmniejszych wątpliwości…
        Natomiast, jakieś opady mogą się pojawić, wprawdzie jak mówi Darek pewnie nie wystarczające dla mieszkanców zachodniej Polski. Na razie możemy faktycznie stwierdzić na 80% ze za tydzien zacznie, po krótkiej przewie, przeważać cyrkulacja ze składową W (głównie SW) a wyż osłabnie. Co z tego wyniknie? Na odpowiedź na to pytanie należy jeszcze chwilę poczekać.

  60. Tak z innej beczki… zauważyłem, że nieco poprawił się stan wód względem tego co było po 20 wrzesnia. Wtedy na monitorze pogodynki było pełno stanów niskich (czarne trójkąciki), teraz coraz więcej punktów ma stany średnie, a miejscami nawet wysokie. Bardzo dobrze wygląda sytuacja na Bzurze, w której “dorzeczu” ja mieszkam. Co mnie dziwi najbardziej, nawet na Dolnym Śląsku jest sporo stanów średnich. Najgorzej (względem wymaganych norm) wygląda sytuacja w polskich górach, zwłaszcza w Podkarpackiem i Dolnośląskiem – tam wszędzie “czarno”. Spore skupiska “niskich stanów” są także w okolicy Gorzowa Wielkopolskiego oraz na północy Mazowsza.

      1. akurat opady to my w tym czasie mieliśmy i to całkiem solidne.
        Od nich minęło już trochę czasu, pewnie tuż po nich stan był jeszcze lepszy. (być może aż za dobry)

    1. Akurat dzisiaj “wyrwałem się ” nad moją ukochaną Wisłę pod Baranowem Sandomierskim. Stan wody oczywiście bardzo niski od dłuższego czasu. Niewielka wahania poziomu wody to głównie kwestia drobnych zrzutów ze zbiorników zaporowych, bo przecież opadów nie ma. Dla elektrowni o tej porze roku niskie stany nie są już tak groźne. Gorzej z punktu widzenia kłusownictwa przy niskich stanach wody, ale to już inny temat.

  61. Obecnie temperatury w kraju są naprawdę niezłym demotywatorem, podczas gdy na wschodzie jest 6-7 stopni w takiej Zielonej Górze jest.. 17. Też przy bezchmurnym niebie. W ogóle 17 stopni w nocy w październiku przy bezchmurnym niebie to jakiś istny kosmos. U mnie dziś za to typowa wczesnopaździernikowa doba, rano 2-3 stopnie, w dzień 18.

    1. Zielona Góra to z tymi nocami ma o wiele zabawniej niż nadmorskie stacje…. Czasem zastanawiam się czy właściciel tej stacji nie chowa po prostu na noc termometru do domu :-)
      Aczkolwiek w tym przypadku w Lesznie, Poznaniu czy Wrocławiu też jest bardzo ciekawa sytuacja….

    2. Specyfika położenia miasta i stacji (stacja w jednym z wyższych punktów miasta plus samo miast – poza dużą częścią dzielnicy “Nowe Miasto” https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowe_Miasto_(Zielona_G%C3%B3ra) jest położone tez na wzniesieniu względem okolicy.
      U mnie (północno-zachodni kraniec wspomnianej dzielnicy – jest wyraźnie chłodniej (zaokienny termometr wskazuje teraz 14c) a z doświadczenia wiem że w pogodne noce jeszcze z 3-4 km ode mnie w kierunku północnym bądź północno zachodnim potrafi być nawet i 10c chłodniej niż na stacji meteorologicznej.

    3. Warto zwrócić uwagę także na kwestię wiatru. Podczas gdy Olsztyn, Suwałki, Białystok i Lublin notują 0-1 m/, to tereny od Gdańska przez Warszawę po Rzeszów i dalej na W/SW już przeważnie 3+ m/s (z pewnymi wyjątkami). A bezwietrze lub bardzo słaby wiatr to jeden z tych czynników, który eskaluje nocne spadki temperatury, a de facto także skalę inwersji przyziemnej.

    4. A jednak @podlasianin ma racje. W jego regionie byla temperatura za wczoraj niemal dokładnie w normie (ciut poniżej)

      1. Tak więc największy kontrast termiczny między NE a SW kraju mamy w porze nocno-porannej. Dodatkowym czynnikiem potęgującym go jest zapewne inwersja przyziemna w chłodniejszej części doby + słabszy wiatr (bliżej centrum wyżu na NE/E od Polski). Natomiast za dnia, gdy ten czynnik zanika to różnice są już mniejsze, bo średnio rzędu 5 st. (niespełna 25°C vs. niespełna 20°C).

  62. Na Podlasiu to faktycznie lipa jest z klimatem, na koniec sierpnia już im jesień dmucha w szyję, a wiosną w kwietniu nadal jest zimno i golo. Najbardziej to widać np w 2017 kiedy na południu wilgotny i ciepły marzec powodował wybuch wiosny, a na Podlasiu w połowie kwietnia jeszcze badyle były.

    Jedyne co bym chciał stamtąd to zimy. Częściej są zimowe, norma – 4 dla stycznia wygląda w sam raz. Musi być bardzo wysoka anomalia żeby się tam trafił jesienny styczeń, których u mnie jest coraz więcej (u mnie norma to tylko – 1,3)

    Zima to zło tak czy owak a mając wybór między zimowa pogodą ze średnią nie niższą niż – 10 (w miesiącu) a jakimś badziewiem pokroju grudnia czy stycznia w ubiegłym sezonie (średnia plus 1-3 st) to wybieram zimowe warunki. Na prawdziwie ciepły miesiąc zimą nie ma szans. Osobiście to bym nie chciał żadnych miesięcy zimniejszych niż normalny kwiecień ani ciepkejszych niż lipiec 2006.

    1. Uwierz mi, nie chciałbys zimy z Podlasia… ani z Mazowsza.
      Skoro dla Ciebie “koszmarem” był miesiąc z 40h usłonecznienia, a na Podlasiu takie cos zimą to jak marzenie ;)
      Dla mnie najlepszy w PL byłby klimat Wrocławia, moze poza latem. Latem wlasnie Podlasie.

      1. Z zimami jest problem, bo na tle dużej zmienności pogodowej (w tym tej najistotniejszej, czyli termicznej) trudno stwierdzić, gdzie w danym sezonie najkrócej będzie wydłużało się późnojesienne (przedzimowe) “badziewie” w pochmurnym i wilgotnym wydaniu…???

        1. Na południowym zachodzie poznojesienne badziewie występuje coraz rzadziej w ostatnich latach a usłonecznienie miesięcy listopad-luty wzrosło trz niesamowicie. Pytanie czy ten trend sie utrzyma

          1. SW/S ma “super” jak na zimę w takich sytuacjach jak przez sporą część grudnia 2015 r. Gorzej jest wówczas na właściwie całej N. Ale jak mielibyśmy mieć podział już chociażby jak w styczniu 2018 r. to “wybieram” bardziej N/E część Polski, gdzie rzadziej panowała późnojesienna zgnilizna (na rzecz lekkiej/umiarkowanej zimy).

          2. W styczniu 2018 tez “najlepsze” usłonecznienie było na południu (Tarnów czy Krosno ponad 70h!) , a na Podlasiu standardowo.
            biegun ciemna i zimnicy.

          3. @kmroz
            Jak dla mnie liczy się nie tylko usłonecznienie w skali danego okresu (np. miesiąca), co także jak najrzadszy okres z temperaturami “przez zero” i/lub Tavg nieznacznie dodatnią. Dopiero połączenie tych dwóch czynników wypracowuje lepszą lub gorszą moją subiektywną ocenę aury zimą.

          4. Mi temperatury “przez zero” (a tym bardziej avg koło 5 stopni) nie przeszkadzają o ile jest sucho i w miarę słonecznie.
            poza tym, co nie jest żadna tajemnica, wole ciepło zimą.
            Styczen 2018 przyniósł pod tym względem duzo gorsza pogode na północy, bo w czasie obu cieplejszych okresów padało tam wiecej i było mniej słońca niż na południu czy nawet w centrum.

          5. Jak leży śnieg to mi nie przeszkadza nawet styczeń 2013, który słońca miał najmniej po 1951 roku. Śnieg rozjaśnia nie tylko krajobraz ale i podstawy chmur, przez co jest znacznie jaśniej i w dzień i w nocy. Zimą i tak jest w przewadze pochmurno, nawet taki wychwalany grudzień 2015 miał zaledwie 30-35% możliwego usłonecznienia, a w okresie 7-19 grudnia tylko jeden (1) pogodny dzień, reszta pochmurna, w tym 8 bez ani minuty słońca.

            Ten styczeń 2018 w Wawie czy na Podlasiu przyniósł realną zimę przez jakiś czas, między 13 a 24 stycznia regularna zima z mrozem i śniegiem. U mnie był to do bólu jesienny miesiąc.

          6. Lepiej te 30-35% niż 5%. i do tego przy temperaturach umożliwiających w miarę normalne przebywanie na dworze. I do tego bez takiej “kupy” smogu.
            Ja zima cenie każdy słoneczny/ umiarkowanie sloneczny dzień z miarę przyjemna temperatura. Do tego bez smogu, czyli bez inwetsji wyżowej i z aktywna cyrkulacja strefową. Cieżko oczekiwać po miesiącu zimowym wiecej niż 30% jednocześnie ciepłych, ładnych, suchych i bezinwersyjnych dni. Grudzień 2015 był maksimum tego co można oczekiwać. U mnie takie “cudeńka” zdarzają sie rzadko ale na południu i w okolicy Wrocławia cześciej są takie miesiące.

      2. Wrocław ma często we wrześniu i maju “gorące noce”. Najlepszy dla Ciebie w półroczu chłodnym byłby klimat Wrocławia a w ciepłym Podlasia.

  63. Tegoroczne babie lato będzie wyjątkowe, bo potrwa ciurkiem ponad tydzień w (niemalże) całym kraju. Może jakiś wątek wyjątkowy z tym związany…?:-)
    Bo kolejne tak ciepłe i pogodne dni (niestety) nie wcześniej niż za ok. 6 miesięcy…

  64. No i sprawa się wyjaśniła – ostatecznie prawda wyszła gdzieś w połowie. Chmury ostatecznie się pojawiły, ale mniej niż sugerował UM i to nie w postaci chłodnego i ponurego stratusa, lecz wyższego, cienkiego i niezbyt groźnego stratocumulusa. UM w swojej prognozie już znacznie ograniczył zasięg tych chmur i ich negatywne skutki na temperaturę, również ograniczył zasięg chmur niskich nad Polską w kolejnych dniach.

    1. @chochlik
      Faktycznie. Sprawdziłem stację Łódź i kilka stacji w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od niej na weather online i pokazuje, że to chmury altocumulus. Na weather online lepiej sprawdza się rodzaj zachmurzenia niż na ogimecie zakodowany w depeszach. Ciekawe, że na jednych stacjach rodzaj zachmurzenia jest podawany co godzinę, a na drugich co 8 h.

  65. W wielu miastach zachodniej Polski notujemy dwucyfrowe Tmin pomimo bezchmurnej nocy i słabego wiatru. Hitem jest stacja w Jeleniej Górze, gdzie Tmin wyniosła prawdopodobnie przeszło 16 stopni :)

    1. Jakby w przyszłym tygodniu sytuacja ewoluowała w takim kierunku:
      http://www.wetterzentrale.de/maps/ECMOPEU00_168_1.png
      (czwartkowa ranna prognoza ECMWF na 18.10.2018, czyli dokładnie za tydzień)
      … to przyjemnie ciepło (jak na październik) mogłoby być później także nocami, także we E Polsce. Obyśmy w tej części Polski nie przeszli zbyt szybko z chłodnych i smogowych nocy/poranków do późnojesiennej szarugi. Jeżeli już, to niech po 18.10 częściej pada na W kraju, a od okolic Gdańska-Łodzi-Katowic i dalej na E przydałoby się co najmniej kilka kolejnych dni w układzie jak na zamieszczonym grafiku (lub podobnym).

    2. Ja o 7 rano słucham wiadomości i pogody to nie mogłem uwierzyć jak podali, że w Jeleniej Górze jest o 7 rano aż 16 czy 17 stopni. Sprawdziłem w ogimecie i na weather i jednak tak było.

      1. W Karkonoszach pojawił się efekt fenowy, gdyż tam mieliśmy najwyraźniejszy (w skali kraju) wiatr ze składową S.
        To czynnik mający zupełnie odwrotny skutek co przyziemna inwersja osiadania – zwłaszcza w kontekście spadków Tmin przy Ziemi.

  66. Niech ta stacja w Kole się ogarnie… Jak nie znika przez cały dzień to znowu podaje nieprawdziwe dane. 22,9 stopnii o 9…

  67. czy Kraków uwolni się od tych cholernych mgieł chociaż do południa? :(
    w tym mieście temperatura obecnie to ledwo 10 C- wiem, podobny przypadek był w Katowicach w ten wtorek (też zamglone niebo i niższa temperatura niż w innych miastach w godzinach przedpołudniowych), ale w tym mieście udało się jakoś dojść do prawie 20 stopni (było mniej więcej tyle samo co w moim mieście, choć rano wówczas było w Krk dużo cieplej), a boję się, że Kraków się dziś “nie wyłamie”- większość prognoz zapowiada dzisiaj też ponad 20 C (a jak patrzę na trend temperatura musiałaby rosnąć stale 2-3 C/h przynajmniej do 14 i nie wiem, czy to się sprawdzi)- nie mogę uwierzyć, że podczas gdy u mnie jest taka patologia, to w większych miastach w promieniu ok. niż 100-200 km (z 4 stron, jakby to było z 1, czy 2 to jeszcze rozumiem) różnice temperatur przekraczają 2-3 C i niebo jest znacznie ładniejsze :(

  68. No i już trzeciego dnia tego “wielkiego wyżu” nad Łodzią chmury od rana. Wiedziałem, że nie będzie dzień w dzień słoneczka przez cały tydzień, jak wszyscy trąbili.

    1. Jest trochę chmur, ale te są niegroźne, temperatura rośnie, no i nie ma posępnej atmosfery jak przy mglach i stratusie

      1. Co nie zmienia faktu, ze TRADYCYJNIE żaden model poza UM nie przewidział obecnosci jakichkolwiek chmur.
        U mnie poświęciło przez 1.5 godziny, teraz znowu chmury przykryły.

          1. @zbigniew
            A chmury piętra średniego przewidział jakis ECMWF, icon, GFS? Z tego co widziałem to nie. Do tego pije. Oczywiście lepiej ze są to chmury średnie niż niskie, bo przynajmniej jest w miarę jasno.

          2. @kmroz
            Chmury altocumulus są lepsze niż chmury stratocumulus i stratus, bo nie dają opadów atmosferycznych i słońce się przez nie łatwiej przebija.

    2. @michal
      Jakbym słyszał siebie sprzed roku. Zamiast narzekać, trzeba korzystac z modelu UM :-)
      Aczkolwiek nawet on nie przewidział tych chmur co obecnie spowiły Warszawę, a także duża czesc wschodniego Mazowsza. No, ale przynajmniej UM jako JEDYNY model nie chrzanił ze bedzie cały czas w całej PL bezchmurnie.

      1. U mnie nawet UM widzi idealnie niebieskie niebo, tylko nocami mgła i tyle. Dzisiaj nie było żadnego stratusa, od rana jest lampa. Skoro dzisiaj go nie było to w następnych dniach tym bardziej nie będzie.

        Mamy dość wysokie punkty rosy jak na jesień, będą się trzymały powyżej 10C. Mimo względnie ciepłych nocy (8-10 st) temperatura i tak będzie spadała poniżej temperatury nasycenia.

        1. Z tego co widziałem to w Katowicach rano były jak najbardziej chmury, z tymże to nie były stratusy tylko altocumulusy.
          A całkiem blisko Katowic, jak to pisał Krakus, w Krakowie było duzo gorzej.
          U mnie do godziny 9:30 i od 11:00 do 12:30 było zachmurzenie (niemal całkowite), wiec jeśli cos zarzucić UM-owi to niedoszacowanie długości trwania zachmurzenia. Zreszta nadal jest u mnie troche altocumulusow na niebie, ktore miejscami przykrywają słońce (nawet w tym momencie kiedy to pisze)
          W sobote i niedziele UM tez widzi liczne chmury nad Polska, oczywiście w godzinach porannych i przedpołudniowych. Jutro, prawdopdobnie ze względu na silniejszy wiatr chmury sie (wg UM) nie bedą tworzyć.
          Jak dodamy do tego duszący smog wieczorem, w nocy i rano, to naprawde nie widze powodu by jakos sie specjalnie cieszyć tym okresem. Duzo lepsze byłoby cos takiego jak w ostatni weekend.

  69. no w jeleniej górze ranek niesamowicie ciepły nawet około 15 stopni niż dzień wcześniej, ale teraz zaczyna się zbliżać bo z wczoraj o 10 i z dzisiaj o 10 już tylko około 8 stopni różnicy.

  70. U mnie rano przed godz. 7 było pochmurno i mglisto, ale było dość ciepło – 7 stopni. Później mgła opadła i słońce zaczęło walczyć z tymi chmurami. U mnie jak @chochlika też chmury altocumulus, które pokryły większość nieba i które pomyliłem ze stratocumulusami. Teraz słonce się przebije i dominuje, a chmur stopniowo ubywa i temperatura rośnie.

    1. U mnie też dziś rano on wisiał (ale we wcześniejszych godzinach) a teraz jest już bezchmurnie i 21- 22 stopnie :)

    1. Tak to są te altocumulusy, które łatwo pomylić ze stratocumulusami. Ale różnią się, że płaty altocumulus są ciemniejsze i są pod innym kątem niż stratocumulis.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com