Jak nie stawiać hoteli

Jak nie stawiać hoteli

Na przykładzie Teneryfy (Mesa del Mar).


Inne ujęcie:

Wg The Sun ewakuowano ludzi z 65 apartamentów, nikt nie ucierpiał. Hotel stoi na wysuniętym cyplu, trudno uwierzyć, że architekci nie zdawali sobie sprawy z możliwości wystąpienia takiej sytuacji:

Źródło: Twitter.

Print Friendly, PDF & Email

12 Replies to “Jak nie stawiać hoteli”

  1. Ale pewnie ladny widok na morze :p a to sie turystom podoba wiec deweloper zarobil na hotelu a pewnei I wlascicielem hotelu Arabiali na turystach zadnych pieknego widoku. Zadza zysku krotkoterminowego ponad wszystko

  2. Nie rozumiem jak można w ogóle zbudować coś takiego w takim miejscu. Wystarczy większy przypływ, małe tsunami albo jakaś zmiana struktury podłoża i już budynek jest zagrożony. Do tego nieustannie wysoka wilgotność no i takie fale. W życiu bym tu nie zamieszkał nawet na 1 noc. W większości kurortów są wielkie plaże i odpowiednia odległość od linii brzegowej albo przynajmniej wysokie klify.
    To może na Bałtyku zbudujemy sztuczną wyspę z metrowym klifem i postawimy takie ośrodki podwyższonego ryzyka, dla odważnych, łaknących adrenaliny, zwłaszcza w nocy :)

  3. Powinien być w ogóle jakiś przepis, że budynki mieszkalne muszą być wznoszone w pewnej odległości od morza/oceanu. Podobnie ma się sprawa z budownictwem na terenach zalewowych.

    1. Tak, tak. Na wszystko przepisy. Na godzine sikania i dwojki tez.
      No bo nie moze byc tak, zeby czlowiek robil co chce ze swoimi pieniedzmi towarzyszu!

      1. No rzecz jasna, że każdy powinien sobie robić z pieniędzmi co chce. Na przykład stawiać budynki, które mogą później zagrażać życiu, albo, bo ja wiem, dać łapówkę posłowi lub policjantowi, kupić sobie niewolnika. Cóż za opresyjne państwo mamy towarzyszu.

        1. @admin – no właśnie. Ludzie często myślą, że mam pieniądze to mogę robić, co mi się podoba. To moja sprawa i nic nikomu do tego. To błędne myślenie. Duże pieniądze to duża odpowiedzialność, a w szczególności co do inwestycji, która ma być bezpieczna dla ludzi. Wielu tego nie rozumie. Niestety.

    2. @podlasianin – niestety, ludzie chyba jednak lubią ryzyko i lekceważą żywioły. Widzę to we Wrocławiu na słynnym osiedlu Kozanów – symbolu powodzi w 1997 roku. Wprawdzie wykonano wiele prac modernizacyjnych na wałach, wzmocniono je, podwyższono i poszerzono, ale z drugiej strony, niektóre budynki wzniesiono jeszcze bliżej rzeki. No, ale to była powódź 1000-lecia, zatem nie ma się czym przejmować… Jedna z osób pracujących przy zabezpieczeniach przeciwpowodziowych Wrocławia mówiła mi, że Wrocław jest obecnie w stanie przepuścić nawet około 6000 m3 na sekundę w czasie przepływu powodziowego bez większych szkód dla miasta. W 1997 roku mogliśmy przyjąć maksymalnie 2100 m3, a w szczycie napływało – według różnych źródeł – między 3500 a 3700 m3 na sekundę. Stąd rozległe zalania wielu dzielnic.

      Generalnie uważam, że mamy bardzo agresywny boom mieszkaniowo-osiedlowy, z brakiem poszanowania przyrody, w tym właśnie rzeki, która jest jej częścią. To trudne zagadnienie. Z jednej strony ogromna presja na mieszkania i chęć zarobku deweloperów, którzy – jakby nie patrzeć – dają zatrudnienie wielu ludziom, z drugiej strony, chcielibyśmy (albo i nie) dużych przestrzeni z parkami i drzewami oraz łąk przy rzece (także tak lub nie). Ciężko to wszystko pogodzić, a najczęściej w ogóle się to udaje.

      Póki co we Wrocławiu, wydaje się, że większy problem, możemy mieć z deficytem wody niż z jej nadmiarem, chociaż – jak wiadomo, sytuacja może się zmienić zaledwie w ciągu kilkudziesięciu godzin, co pokazał np. lipiec 1997 roku, kiedy genueńczyk zatrzymał się nad Sudetami.

      Na razie mamy listopad, we Wrocławiu od poniedziałku zimno, szaro, buro, ale dzisiaj już nie tak ponuro bo śnieg subtelnie pobielił wrocławskie trawniki i drzewa. Sezon “chrypka i grypka” uważam za otwarty. ;)

  4. Wygląda na to że to całe ochłodzenie zakończy się dwoma małymi incydencikami dwudniowymi, przerwane weekendowym lekkim ociepleniem. Po czym wróci strefówka, co nie jest niczym niezwykłym bo strefówka w
    grudniach zazwyczaj dominuje. Oby ta strefowka przyniosła większe opady i wiatr, bo ochłodzenia oczywiście to są w wersji suchech są w obecnych czasach.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com