Irma

Irma

Już tylko parędziesiąt godzin dzieli Irmę od uderzenia w okolice Florydy. Wcześniej jako huragan 5 kategorii w skali Saffira-Simpsona zdemolowała ona Karaiby.  W chwili obecnej Irma obniżyła kategorię do 4, jednakże istnieje spore ryzyko, że po wejściu na cieplejsze wody pomiędzy Bahamami, Kubą a Florydą wróci ona do najwyższej, 5 kategorii. Modele są nadal w tej kwestii dosyć rozbieżne.

Jedne z najbardziej smutnych zdjęć oglądać mogliśmy z malutkiej wyspy Sint Maarten wchodzącej w skład archipelagu Małych Antyli. Wyspa ta znana była do tej pory głównie ze swojego portu lotniczego, który od pobliskiej plaży dzieliło zaledwie kilkaset metrów, dzięki czemu lądujące samoloty przelatywały zaledwie 10-20 m nad nią. Można to obejrzeć na filmie poniżej.

Niestety, lotnisko, jak i większość zabudować na wyspie zostało zniszczone, kiedy huragan Irma przeszedł nad wyspą 6 września z siłą 5 kategorii. We francuskiej części wyspy zginęło co najmniej 12 osób. Poniżej film nagrany w czasie przechodzenia huraganu oraz film przedstawiający jego skutki.



Poniżej: przelot samolotem przez oko huraganu Irma.

Bezpośrednio po uderzeniu Irmy wyspę ogarnął dodatkowy chaos związany z przypadkami plądrowania resztek zabudowań przez uzbrojone grupy ludzi. W chwili obecnej sytuacja powoli wraca do normy.

Podobnie, jeśli nie gorzej, było na zamieszkałej przez około 1600 osób Barbudzie (Antigua i Barbuda). Wg premier Antigui i Barbudy Gastona Browne, 95% budynków na wyspie uległo zniszczeniu, a ich odbudowa może pochłonąć 100 milionów dolarów.

Jak już wspomniano na początku, istnieje spore niebezpieczeństwo, że Irma ponownie osiągnie 5 kategorię, zanim uderzy we Florydę, co nastąpi albo w nocy z soboty na niedzielę, albo w niedzielę. W chwili obecnej jest ona huraganem kategorii czwartej z wiatrem do 155 mph (249 km/h), a więc w zasadzie na granicy między kategorią 4 i 5. Poniżej kilka wyliczeń modeli globalnych na prognozowany przez nie czas uderzenia (proszę zwrócić uwagę na daty podane na mapach).

Źródło: https://kachelmannwetter.com

Z modeli globalnych najgorzej ma być w GFS i ECMWF. Wg NHC Irma uderzy we Florydę o 2 AM EDT w Niedzielę, 10 września (2017-09-10 06UTC):

W zasadzie wszystkie liczące się modele mówią, że Irma przejdzie bezpośrednio nad półwyspem.

Sytuacja jest skrajnie groźna. Irma już obecnie pobiła szereg rekordów, m.in.:

  • Najsilniejszy huragan na Atlantyku, poza Morzem Karaibskim i Zatoką Meksykańską
  • Najdłużej utrzymujący się wiatr >= 185 mph (298 km/h): 37 godzin, do tej pory rekord należał do cyklonu Haiyan (24 godziny)
  • 2.75 dnia bez przerwy jako huragan 5 kategorii (najdłużej w czasie ery satelitarnej, od 1966)
  • Największe wygenerowane ACE w tropikalnej części Atlantyku
  • Największe wygenerowane ACE w ciągu 24 godzin

Irma nie jest jedynym huraganem, jaki obecnie mamy na Atlantyku, bowiem jest ich aż trzy. Poza Irmą jest to Jose i Katia (po tragicznej w skutkach Katrinie jej nazwa została wykreślona z listy nazw dla huraganów i zastąpiono ją właśnie Katią).

W pewnym momencie obrazy satelitarne zadziwiająco podobne były do tych sprzed 7 lat. Niezwykły przypadek spowodował, że nie tylko położenie huraganów było zbliżone, ale i ich nazwy zaczynały się od tych samych liter. Na tym przypadek się jednak kończy, bowiem huragan Irma ma objąć odmienną trasę, niż Igor z 2010.

Katia jest obecnie huraganem 1 kategorii i zagraża wybrzeżom Meksyku. Jose to huragan kategorii 3 i może po części zagrozić rejonom dotkniętym wcześniej już przez Irmę (Barbuda), choć na szczęście jego trasa ma przebiegać bardziej na północ.

Znaczna część mieszkańców Florydy zapewne pamięta jeszcze skutki huraganu Andrew z 1992 roku, który wtargnął nad półwysep jako huragan 4 kategorii 24 sierpnia 1992 o 9:00 UTC. Dodatkowe analizy sugerują, że w tym momencie mógł to być nawet huragan najwyższej, 5 kategorii. Od tego czasu minęło 25 lat i wygląda na to, że obecnie powinni oni się przygotować na równie silny huragan, o ile nie gorszy. W chwili obecnej trwa tam największa ewakuacja w historii.

Print Friendly, PDF & Email

50 Replies to “Irma”

  1. Jose osiągnął 4 kategorie, Katia 2 ,Irma ma dalej 4…ACE generowane w tym tygodniu chyba też jest rekordowe jak na Atlantyk(Ale raczej takich statystyk nie ma)

  2. Huragan niestety obrał tor bardziej na południe i obecnie centrum znajduje się nad północnym wybrzeżem Kuby, ponownie jako huragan 5 kategorii. Straty na tej wyspie mogą być katastrofalne. ;/

      1. Jankesów stać na takie katastrofy (ekonomiści nawet po cichu się z nich cieszą i widzą w nich potencjalne pobudzenie gospodarki). Kubańczyków już mniej.

        1. Tych, których to dotknie już nie koniecznie stać. Widziałeś kiedyś Miami? To miasto z dużymi obszarami biedy, pełne mniejszości etnicznych (głównie z Kuby ale coraz częściej z Ameryki Południowej.

          Oczywiście, że biedne kraje czy zapomniane terytoria zamorskie (niektóre oberwą od drugiego huraganu w przeciągu tygodnia!) mają gorzej niż USA, ale i tam są miliony ludzi bez żadnego ubezpieczenia, którzy stracą wszystko co mają.

        2. Jeszcze o tym “pobudzeniu gospodarki”. Jeśli chuligan wybije Ci młotkiem wszystkie szyby w samochodzie to zakładając nowe też będziesz pobudzał gospodarkę. Ale wątpię aby było to miłe przeżycie. A teraz wyobraź sobie całe miasta gdzie wszyscy muszą pobudzać gospodarkę naprawiając domy po często znacznie gorszych uszkodzeniach. Bo co innego dobrobyt producentów szyb i innych materiałów budowlanych, czy firm remontowo-budowlanych, a co innego przeciętnego obywatela.

          I jeszcze jedno: na Florydzie za tych Jankesów dostałbyś po buzi (chyba żebyś rozmawiał z emerytami z Nowego Jorku i okolic). Oni się uważają za Dixies (południowców) i są z tego bardzo dumni. Będąc (na Florydzie) z wizytą u znajomego naukowca, pochodzenia austriacko-słowackiego i mającego żonę Polkę, usłyszałem ze zdumieniem jak strofuje córkę: “We are Dixies and we don’t do that!”. Tak więc uważaj, bo Yankee i Dixie to przeciwieństwa !

          https://www.blogthings.com/areyouayankeeordixiequiz/
          (test chyba nie działa ale wszystkie górne odpowiedzi oznaczają Yankee, a dolne Dixie)

          1. Coś takiego nazywa się “teorią zbitej szyby” w mniej lub bardziej wyraźnej formie pojawia się w rozważaniach ekonomicznych właśnie jako pobudzanie konsumpcji przez katastrofy. Tyle tylko że pewne straty, są zawsze stratami, konieczność kupienia nowych rzeczy po powodzi może na krótko napędzić popyt w jednym sektorze, ale spowoduje że ludziom zabraknie pieniędzy na inwestycje czy produkty z innego sektora, a każdy ranny i zabity to jeden pracownik mniej.

          2. PKP per capita:
            Floryda 39,500$
            Kuba 6450$
            Więc nie ma w ogóle porównania.
            Poza tym ja wspomniałem tylko o tym jak ekonomiści często postrzegają takie katastrofy – moje osobiste zdanie raczej się z tym nie pokrywa. Tak jak napisał zaciekawiony – to przymus powtórnego wydania pieniędzy na coś co już się miało. Pieniędzy, które można było przeznaczyć na zupełnie inne cele.

          3. O czym Ty w ogóle piszesz? Nieszczęście ludzkie jest rzeczą indywidualną. Jeśli w USA nie masz pieniędzy ani ubezpieczenia (w tym zdrowotnego) to możesz na takim huraganie wyjść gorzej niż na Kubie, gdzie państwo – marnie bo marnie – ale jednak o Ciebie zadba chociaż na tyle, ze nie staniesz się bezdomny.

            Przykładem tego była Katrina i to jak państwo amerykańskie zostawiło samym sobie biedniejszych mieszkańców Nowego Orleanu. Bardzo poważne skutki społeczne trwają do dziś, po 10 latach.

            Oczywiście, ze USA są bogate, ależ drugiej strony są niezwykle rozwarstwione społecznie, co w połączeniu z protestancką zasadą, że każdy powinien umieć zadbać o siebie, powoduje straszne skutki dla mniej uprzywilejowanych grup społecznych.

          4. O czym piszę? Ano o tym, że media znów skupiły się na uderzeniu huraganu w USA.. tak jakby tylko tam straty i ludzka tragedia miałyby być na tyle poważne, by warto szerzej o nich mówić.

          5. Co do tego to się zgadzamy. Ale z tym nic nie zrobisz. Filmy fabularne dziejące się w USA też pewnie oglądasz 10 razy częściej niż w całym “trzecim świecie” łącznie (jeśli nie liczyć “egzotycznych” scen z Bonda).

            To jest właśnie ‘californication”, o której śpiewają red Hot Chilli Peppers, ale dotyczy całych Stanów, a nie tylko Kalifornii. I dlatego zawsze klęska żywiołowa z USA będzie w mediach parędziesiąt razy głośniejsza bardziej niż w Bangladeszu czy Hondurasie. Kto na przykład zauważył że Meksyk miał właśnie trzęsienie ziemi o magnitudzie 8.1? Z tym, że tak już jest i łatwo tego się nie zmieni.

            Oczywiście, ze pomoc międzynarodowa należy się Barbudzie czy Kubie, a nie Florydzie, ale w skali człowieka tragedia jest taka sama wszędzie. Nie ma co lekceważyć strat jakie ponoszą mieszkańcy nawet najbogatszych krajów.

          6. Przykładowo Kubańczyk i mieszkaniec Florydy stracą swój dom. Niby tragedia ta sama, ale to dom mieszkańca Florydy jest wart więcej niż jakaś lepianka z prefabrykatów Kubańczyka. Pieniądz rządzi. Straty wyrażone w $ na Florydzie będą wyższe niż na Kubie, poza tym Kuba to nie USA. Dlatego media piszą głównie o Florydzie.

          7. @Marcin
            A jakie domy budują Amerykanie jak nie właśnie takie chatki z prefabrykatów? Zapewne nie trafiłeś w TV na ich “Dom nie do poznania”, gdzie w tydzień nie raz najpierw burzą obecny dom, a potem stawiają na jego miejsce nowy. M.in z tego powodu te domy nie należą do solidnych – w USA po przejściu tornado nie raz widzi się zdjęcia zupełnie ogołoconej do zera ziemi, gdzie wcześniej stało miasto z gęstą zabudową. Rzecz jasna takie domy są tanie w budowie. Do tego stopnia, że Florydzie taniej kupisz ogromny dom, niż małą kawalerkę w Warszawie.

            Równowartość 450 tys. zł, za które w Warszawie można kupić najwyżej kilkudziesięciometrowe mieszkanie, w USA można już zainwestować w dom. Nowy 300-metrowy dom na Florydzie, z wyposażoną łazienką i kuchnią, z garażem i basenem można kupić już za 150-170 tys. dolarów.
            [obrazek]
            Nieruchomości używane mogą być jeszcze tańsze. W Polsce za takie pieniądze domu w okolicy dużego miasta nie kupimy.

          8. Teraz po tym huraganie posesje w niżej położonych dzielnicach miast Florydy zapewne stracą na wartości. Wiem, ze od jakiegoś czasu w Miami zaczęły rosnąć w cenie parcele z najstarszej części miasta, obecnie bardzo afro-amerykańskiej. A czemu? Bo są położone najwyżej!

  3. Ciekawe że GFS dość szybko przewidział trasę Irmy a sztormu Jose dość często zmienia(w ostatniej odsłonie z 00 ma już dotrzeć do lądu )

  4. Tak silne huragany maja pewnie wpływ na powstanie silniejszych w przyszłości- Duże straty infrastruktury które trzeba będzie nadrobić, straty w biosferze która będzie przez to mniej produktywna przez kilkanaście lat. Jedynie chyba pozytywny wpływ może mieć na ocean -ochłodzenie powierzchni oraz dostarczenie więcej substancji odżywczych przez co trochę możliwy jest większy rozwój roślin wodnych.Ale ogólnie wygląda na to że bilans CO2 będzie dodatni przez szkody związane z huraganem wiec silny huragan wpływa na postanie jeszcze silniejszego w przyszłości
    (Może jak znajdę czas to poszukam jakiś danych bo tak to takie gdybanie )

  5. Irma juz huraganem 3 kategorii. Widać że w ostatnich 6 godzinach wyraźnie osłabła i jakby znacznie zmniejszyla wielkość. Odbuduje się nad morzem przed przejsciem na florydę? Chyba nieoczekiwanie Miami zostanie oszczędzone.

    1. Czytam tylko opinie specjalistów i chyba jest normalne ze huragan słabnie nad lądem. W tym przypadku “szoruje” wzdłuż wybrzeża nieszczęsnej Kuby. Kiedy odbije na północ ponoć może zwiększyć energię. Swoja drogą nie mogę sobie wyobrazić takiego piekła. Kyrill czy Cyryl dmuchał w moich stronach z prędkością maks 130 km. Huk przypominał przejeżdżający pociąg, wysokie jodły pochylały się równolegle do ziemi. A co dopiero 250 ..

      1. Ten huragan ma pójść szlakiem najgorszym z możliwych, czyli na zachód od Florydy. To znaczy, że będzie brał energię z ciepłych wód Zatoki Meksykańskiej, waląc w Florydę swym najgorszym (prawym) skrzydłem. I nie osłabi się zanim nie walnie w ląd gdzieś koło “Rączki od patelni” jak na Florydzie nazywają cześć stanu poza półwyspem (jeśli spojrzeć na mapę Florydy to nazwa stanie się oczywista).

          1. Tak, dla Miami to znacznie lepiej. Nie zostaną zalani w wyniku spiętrzenia sztormowego. Ale wiatr huraganowy jednak i tak dostaną.

            Jednak dla Tampy to znacznie gorzej…

  6. Mam pytanie. Jaki był najsilniejszy poryw na lądzie zanotowany przez stację meteorologiczną podczas tego huraganu?

      1. @Marcin D & chochlik

        To ciekawe, że zasadniczo nikogo to nie obchodzi (chociaż powinno chociaż firmy ubezpieczeniowe). Wydaje się, zw wszyscy traktują huragany jako zjawisko oceaniczne i interesuje ich maksymalna intensywność huraganu (która zawsze wypada nad oceanem).

        Nawet sprawdziłem jak się mierzy intensywność huraganów. Oczywiście samoloty – nie ma nic innego dającego dobre bezpośrednie pomiary (o dokładności pomairów satelitarnych tak silnych wiatrów akurat coś wiem). Jednak nie wszędzie na świecie lata się do huraganów. Zatem pozostają reanalizy. Tak, wychodzą już na tyle zgodnie z pomiarami lotniczymi, że wierzy się w nie bardziej niż pojedyncze stacje metrologiczne jakie napatoczą się gdzieś w pobliżu szlaku huraganu. Zresztą jest jeszcze jeden ważny powód: wiatromierze mechaniczne często przestawały pracować w huraganowych wiatrach, a i soniczne czasem przekraczają założony zakres działania.

        Nawiasem mówiąc właśnie z porównań wyników reanaliz wyszło, że Patricia jednak była silniejsza niż Hayinan w szczycie intensywności (Rogers i inni, 2017 [1]). To naprawdę był prototyp “hiperkanu”.

        [1] http://journals.ametsoc.org/doi/10.1175/BAMS-D-16-0039.1

  7. Tym razem się upiekło, z wielkiej chmury mały deszcz. Imra osłabła do 3 i poszła na zachód i omijajac tereny najgęściej zamieszkane.

    1. Zupełnie nie wiesz o czym piszesz (trollujesz?). Floryda zostanie uderzona prawą częścią huraganu (na półkuli północnej, to ona jest potężniejsza), do tego wejdzie na wody zatoki meksykańskiej, gdzie woda jest cieplejsza (dostanie paliwo), spiętrzenie sztormowe zaleje takie miejsca jak everglades czy tampe.

      Powodzenia z tym “tym razem się upiekło”….

    2. Irma ma kat 4, ale ledwo ledwo. Właściwie jest na granicy 3-4, pokrywy do 130mph, w Miami prawie 100mph, ale dziennikarze normalnie robią relacje live na ulicy i jakoś utrzymują się na nogach. Palmy niezłamane, budynki stoją. Właściwie większe zagrożenie to wysokie na 3-4 m fale sztormowe.

      1. Zerkam od czasu do czasu na relacje CNN, dziennikarze ciężko pracują. Przy wietrze 100mph można dostać w głowę byle czym. Nawet budką z lodami. Taka praca.

        1. Też zerkam na relacje CNN i widząc tych reporterów można zwątpić i się zastanawiać po co właściwie ta ewakuacja.

          1. Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, de facto Irma jeszcze nie uderzyła bezpośrednio w ląd, minęła co prawda Key West, ale największe zniszczenia w kontynentalnej części Florydy dopiero przed nami.

          2. Jest takie przysłowie – “Lepiej dźwigać niż ścigać..” To po pierwsze. Po drugie dla zachodniej Florydy dramat dopiero się zaczyna. Na Kubie musiało być fatalnie, ale stamtąd nie ma relacji live..

    1. Wiedziałem, że Davisy są wytrzymałe, ale nie spodziewałem się, że aż tak. 214 na amatorskim (ewentualnie półprofesjonalnym) sprzęcie to bardzo dobry wynik.

  8. Kolejny silny huragan na na Atlantyku(Maria) i to ma podążać prawie tą samą trasą co poprzednie dwa przez małe Attyle? – dziwne,huragany ochładzają powierzchnie oceanu i tak szybkie powstanie kolejnego silnego chyba jedynie można wyjaśnić grubą warstwą ciepłej wody której poprzednie huragany nie zdążyły ochłodzić

      1. No właśnie. Przydałby się osobny artykuł na jego temat. Mam nadzieję, że fakt, że wg prognoz nie uderzy on w USA nie jest wystarczający, by o nim nie pisać? Zdewastuje za to ponownie Karaiby, w tym nieco oszczędzone przez Irmę Bahamy .

        1. Może to że jest to 3 silnym huragan podażajacy prawie przez ta sama trase w czasie wedrówki przez mały Attyle w krótkim czasie było by wystarczajacym powodem – teoretycznie poprzednie huragany powinny wyciagnac zimna wode na powierzchnie i przez to ten powinin nie byc az tak silny a chyba przebił prognoze niektórych modeli

          1. Na Portoryko jest bardo nieciekawie -Pęka tama po obfitych opadach po przejściu huraganu Maria -ewakuacja 70 tys ludzi [1]. Zwracam uwagę na to bo to dość rzadko poruszany temat jaki jest wpływ globalnego ocieplenia na energetykę zazwyczaj temat jest analizowany przeciwnie. A ocieplenie klimatu wpływa pozyskiwanie energii i przy wyborze źródła będzie to temat nie do pominięcia. Choćby spadek sprawności bo rośnie temperatura dolnego źródła a górnego nie ma możliwości ze względów materiałowych[2](elektrownie konwencjonalne będą emitować więcej w cieplejszym świecie jeśli pominie się rozwój technologii materiałowej), budowa elektrowni wodnych to jak widzimy wyżej zagrożenie przerwaniem tamy, fotowoltanika wraz ze wzrostem pracuje z mniejszą sprawnością z uwagi na rosnącą temperaturę ogniw przez co łatwej rozpraszane są elektrony[3],elektrownie jądrowe są często zlokalizowane nad oceanem którego poziom rośnie[4], elektrownie wiatrowe prawdopodobnie wraz z ociepleniem klimatu będą łatwej ulegać awarią z uwagi na zbyt silny wiatr oraz pracować mniej godzin z uwagi na spadek ilości dni z średnią prędkością wiatru( przynajmniej według jednego źródła ale nie pamiętam ale go niestety sobie nie zapisałem -ale to nie jest pewne według tamtego modelu ).Można dużo na ten temat napisać ale to trochę nie ten chyba blog na rozwijanie tego tematu ale może kiedyś spróbuje gdzieś osobno(i nie tak skrótowo) o tym napisać i jak kogoś interesuje wrzucić linka
            [1] http://fakty.interia.pl/swiat/news-huragan-maria-w-portoryko-ewakuacja-z-powodu-pekajacej-zapor,nId,2444439
            [2] http://fizyka.biz/termodynamika_002.html
            [3] http://pe.org.pl/articles/2016/8/30.pdf
            [4] http://www.if.pw.edu.pl/~pluta/pl/dyd/mfj/zal03/sobolewski/praca1.htm

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *