Indeks SPEI dla maja 2018 r.

Indeks SPEI dla maja 2018 r.

Poniżej przedstawiam jednomiesięczny indeks SPEI (opady minus parowanie).

Do oceny suszy używa się 6-miesięcznego i niedawno go tu wrzuciłem. Jednak ten rysunek pokazuje efekt samego maja na wilgotność gleby. I jak widać tak ulubione przez wielu lato w maju niesie ze sobą dość nieprzyjemne skutki.

PS. Poprawiłem błąd w tekscie. Ten indeks to opady minus parowanie, a nie odwrotnie. Po angielsku to słynne P-E (precipitation minus evaporation).

Print Friendly, PDF & Email

390 Replies to “Indeks SPEI dla maja 2018 r.”

    1. @Marian

      W odchyleniach standardowych, oczywiście, jak większość współczesnych indeksów (mówi się, że są “standaryzowane”). Czyli -2 to bardziej sucho niż w 95% serii czasowej. Jako indeks suszy używa się SPEI najczęściej pokazałem 1 miesięczny aby pokazać z ostatnich 6 miesięcy, ale ostatni miesiąc przyczynił się do osuszenia rejonów wokół Bałtyku.

      Pochodzi to z tej strony:

      http://spei.csic.es/index.html

      (ale to podawałem już ze trzy razy więc myślałem, że wszyscy zauważyli. Jak zwykle bylem zbytnim optymistą.

      1. Dzięki, natomiast moim zdaniem powinno się podawać
        zarówno miary standaryzowane, jak i absolutne.

        Rozumiem , “przewagę” miar standaryzowanych w zakresie
        badań naukowych, natomiast dla szarego człowieka jak i dla pomiaru wpływu zjawisk na gospodarkę lepsze są miary absolutne, czyli np. KBW w wartościach absolutnych bo on np. determinuje czy na danych uprawach jest ryzyko suszy, czy też nie.

        (bo przypuszczam, że np. ekstremalnie wilgotne warunki na SE Hiszpanii latem to jest sytuacja niezwykle korzystna dla rolnictwa, bo KBW jest ujemny, ale nieznacznie ;)

        1. @Marian

          Masz racje ale SPEI jest ulepszeniem indeksu SPI, który liczył tylko opady. A to jako indeks suszy nie sprawdzało się za bardzo bo latem mamy największe opady i najsuchszą glebę.

  1. Nie ma się co dziwić jak mamy temperatury wyższe niż w Hiszpanii.Trochę zaskoczył mnie wynik dla północnych Niemiec. Miałem wrażenie że częściej tam przechodziły burze niż u nas
    Jak uwzględnilibyśmy jeszcze spływ który bo opadach zlewnych jest duży jeszcze gorzej by mapa wyglądała.

  2. I wiele wskazuje na to, że za tydzień (a może i dwa również) na obszarach obejmujących Polkę będzie jeszcze więcej koloru czerwonego…
    I to pomimo, że nie dostąpimy na razie (wyraźniejszej) fali upału.

  3. Są już zaktualizowane modele sezonowe czerwcowym updatem. Ani sezonowy ECMWF ani MetOffice nie widzą specjalnych zmian na kolejne miesiące w stosunku do tego co mieliśmy do tej pory. Przewaga cyrkulacji wschodniej, opady poniżej normy oraz temperatura powyżej normy.
    https://www.metoffice.gov.uk/images/prob_ensemble/20180601/2cat_20180601_temp2m_months24_global_deter_public.png
    https://www.metoffice.gov.uk/images/prob_ensemble/20180601/2cat_20180601_prec_months24_global_deter_public.png
    https://meteologix.com/pl/monthly-charts/euro/europe/temperature-deviation/20180701-0000z.html

    1. Od sierpnia opady mają być niewiele poniżej normy a w listopadzie nawet w części pół.-wsch. Polski dosyć mokro. Moje przewidywania to mokry sierpień w całej południowej Polsce. W lipcu może być jeszcze bardziej sucho niż w czerwcu. Takie ,,wróżby” bo wiadomo ,że prognozy długoterminowe to zawsze ,,wróżby”

    2. Sezonowki swoje, a pogoda swoje- jeśli chodzi o kwestie cyrkulacji.
      Jakos nie widze szansy zeby przy tym silnym wyżu nad Azorami i z niżem na północy Europy miała sie nagle zmienić cyrkulacja na wschodnia… moze za 2-3 tygodnie ale to na razie tylko “może”

      1. Wystarczy, że klin wyżu znad Azorów zacznie rozwijać się w kierunku Skandynawii i Bałtyku, gdzie zacznie tworzyć się nowy ośrodek wyżowy rozwijający się nad W Rosję. Może nie będzie oznaczało to “blokady”, ale zmiana cyrkulacji nad naszą częścią Europy by nastąpiła.

        Zresztą kwiecień i maj też przynosiły okresowo tego typu rozwój sytuacji, podobnie jak i niże nad Bałtykiem. Ba, przeważało dodatnie NAO, na początku maja nawet wyższe, niż przez całą zimę (!): http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/precip/CWlink/pna/nao.shtml

        Tak więc, to akurat o czym piszesz nie stanowi jakieś wystarczającej podstawy do “przyklepywania”, że teraz już sytuacja na pewno ulegnie zmianie (tak może być, ale nie musi).

          1. Trzeba byłoby więc jeszcze uściślić, czy mowa o cyrkulacji w skali lokalnej, czy na większym obszarze?
            Pamiętamy może sytuację jak podczas gorąco-upalnych dni powietrze napływało najpierw znad N Atlantyku nad Skandynawię, a później łukiem przez W Rosję i Ukrainę do Polski? Czyli w skali lokalnej mieliśmy napływ E, a w szerszej W, na nawet przejściowo N (!). Tak więc ta kwestia w ogóle nie powinna być brana pod uwagę jako podstawowe kryterium jakieś zmiany – jakoby w czerwcu coś było wyraźnie inaczej, niż w kwietniu, czy maju.

            Podstawowa kwestia to obecność niżów bezpośrednio nad Polską, a zwłaszcza na N/E od Polski, przewaga większego zachmurzenia i znacznie częstsze opady – i to bez względu na to, gdzie 1000-3000 km od nas są wyże, a gdzie niże…

          2. Różnica polega na tym, że od 2 tygodni wieje z zachodu a w maju nierzadko wiało ze wschodu, w kwietniu to już róznie z tym bywało akurat.
            Napisałem już niżej, w osobnym poście, że nie musi być to kluczowym czynnikiem wpływu na pogode.
            Ale niech nikt nie pisze, że “wieje teraz ze wschodu”, czy, że “mamy cyrkulację wschodnią”, bo to zwyczajnie nieprawda.

          3. @kmroz
            Ale i też nie ma podstaw do stwierdzeń, że już mamy jakieś wyraźniejsze zmiany, bo… nad Skandynawią są niże. One były tam czasami także w kwietniu i w maju (na zmianę z wyżami).

          4. @lucas
            to słowo “zmiana” to też zaczyna być irytujące rozumiem, pogoda się teraz zmienia co chwila bo mamy niezłą przeplatankę, bardziej chodziło mi nie o “zmiane” tylko o sam fakt, że od ponad dwóch tygodni NIE wieje ze wschodu i się na to – na razie- nie zapowiada. Wcześniej wiatry zachodnie też się zdarzały, przeważały ostatnio w drugiej połowie kwietnia.

          5. to słowo “zmiana” to też zaczyna być irytujące

            Jakoś dziwnie mi to przypomniało fragment “Bulwiecia Chryzostoma podróży do Ciemnogrodu” piora Gałczyńskiego:

            Dyrektor szkoły,
            wpółniewidomy,
            twierdził, że WSZECHŚWIAT
            JEST NIERUCHOMY;

            że WSZYSTKO STOI,
            NIE MA SPRZECZNOŚCI.
            Bo bardzo lubił
            NIERUCHOMOŚCI

            Wciąż w żółtym palcie,
            jak duch, w swym biurze
            pisał swój traktat
            „Przeciw Naturze”.

          6. @kmroz
            Chodzi o to by nie wiązać “szans” na ewentualną zmianę DOMINUJĄCEGO typu aury (co rzutuje na średnie standardy pogodowe i temperaturę przynajmniej w skali 1-2 tygodnia i dłużej) z jakimiś tam wyżami, czy niżami dalej od Polski. Co nam po jakimś niżu daleko na N Europy jak nad nami rozbuduje się od W kolejny wyż, który może przynieść podobną pogodę co wyż rozbudowujący się znad Skandynawii nad W Rosję…

          7. @lucas
            tylko obiektywnie rzecz biorąc, za ostatnie 10 dni jaki typ aury dominuje? 5-15 czerwca.
            Trzy gorące dni, reszta bardziej umiarkowana. Niby dzisiaj też gorąco ok. No i sporo chmur od 9 czerwca codziennie, mimo, że z nich za wiele u nas nie popadało.

          8. po prostu mamy w tym roku czerwiec jak przeciętny polski lipiec. Taki… bardzo przeciętny lipiec z lat 1981-2010 można powiedzieć.

    3. Natomiast CFS prognozuje każdy kolejny letni miesiąc coraz chłodniejszy. Sierpień ma być zaledwie w normie.

    4. Czyli jak najbardziej może sie sprawdzić moja teoria, że cały sezon ciepły będzie powyżej normy…………w lipcu wtedy może być już mocno nieciekawie

  4. Myślę, że poruszoną tutaj dyskusję o cyrkulacji warto zakończyć cytatem Arctic Haze – “cyrkulacja latem nie ma większego znaczenia”
    Bo co z tego, że wieje z zachodu, skoro nie pada i świeci słońce? Wystarczy kilka takich dni i znowu może być powyżej 25 stopni

    1. Cyrkulacja ma głównie o tyle znacznie, czy w skali lokalnej sprzyja “grzaniu”, czy “chłodzeniu” – bo to czynnik wspomagający czynnik związany z tym, w którym kierunku od Polski mamy lepsze warunki do częstszego nagrzewania się powietrza, a w którym do częstszego jego schładzania (zależną głównie od tego, gdzie jest “wyżowo”, pogodnie i sucho, a gdzie “niżowo”, pochmurnie i mokro).

  5. A model ECMWF po raz kolejny za przeplatanką dni z temperaturą umiarkowaną oraz z aurą gorącą, a nawet przejściowo upalną. Czyli można rzec, nadal bez większych zmian względem tego co mamy w ostatnich dniach i tygodniach.

      1. oczywiście jak na razie w czerwcu i jednego i drugiego było w skali kraju sporo.
        Więc dalej nie wykluczam skoków

        1. No właśnie, czyli będziemy mieli przeplatankę między dniami z anomaliami około zera (częściej lekko dodatnimi, niż lekko ujemnymi) a tymi z anomaliami rzędu +5/+7K…

  6. A tymczasem w najbliższych 2-3 dniach możemy mieć spore anomalie na plus, ale głównie dlatego, że wkraczamy w okres słynnego ochłodzenia w połowie czerwca, mylnie nazywanego przez niektórych “deszczami świętojańskimi” (te owszem też się zdarzają jako zjawisko dość często, ale na św. Jana, a nie tydzień wcześniej)

    1. Tak, tylko zauważmy, że to dotyczyło każdego poprzedniego czerwca również. Czyli tegoroczna tak, czy inaczej spora anomalia – do 21.06 zapewne w widełkach +3/+4K – to nie tylko zasługa tego ów “ochłodzenia w połowie czerwca”. Gdyby było faktycznie ‘normalniej’ to byłaby ona powiedzmy rzędu +1K (ref. 1981-2010).

  7. Co wy tak wypatrujecie tych niżów na północy czy wschodzie od Polski? Mało wam jest jesieni za oknem od października do lutego? Jeszcze latem wam potrzebna?

    Lata w stylu PRL-u czyli średnia Tmax w lipcu na poziomie 20*C to raczej przeżytek. Teraz taka jest Tavg. Przynajmniej w Warszawie za ostatnie 10 lat, na tej stronie lowcyburz ktoś zrobił analizę i wyszła 20,1*C.

    Wystarczyło by takie lato jak w 2016 roku. Było ciepłe ale i opadów było dość. Trochę zlewnych, trochę wielkoskalowych jak to latem. Nie było dzikich upałów ani też zimna poza chłodami na chwilę w połowie sierpnia.

    1. Myślę, że przykład chłodnej cyrkulacji letniej mieliśmy rok temu, przynajmniej takiej na jaką stać nasz obecny klimat.

    2. a żebyś wiedział. Brakuje mi temperatur w skali roku poziomu t max 13-20 stopni. Nie pogardze nimi o żadnej porze roku. Tu nie chodzi o PÓŹNĄ jesień, której mamy w nadmiarze, tylko o wczesną jesień/ późną wiosnę.
      Ale… tu już nawet nie o to chodzi… bardziej o to, że obecność tam niży jest gwarantem względnie umiarkowanych temperatur i bardzo utrudnia przyjście fali upałów do Polski. A tego, przynajmniej ja, najbardziej bym nie chciał. Nie chciałbym też trwalszego (7+ dni) okresu z przewagą maksów powyżej 25 stopni.

      Przypomne jeszcze pewien bardzo ładny i słoneczny, ale nie za ciepły miesiąc – lipiec 2013. Wtedy mieliśmy własnie na NE liczne niże i mimo, że wpływały na nas wyże z zachodniej Europy, to miały bardzo utrudnione zadanie w ściąganiu ciepłego powietrza. Udało się to im dopiero kiedy niże z NE Europy odpuściły po 25 lipca.
      http://pogodynka.pl/http/assets/products/archiwum_map_synoptycznych/mapa_17072013.png
      Pomijając fakt, że mamy susze i potrzeba teraz wielu dni z opadami wieloskalowymi (a więc tak, tej strasznej i okropnej “jesieni”) to osobiście preferowałbym takie miesiące jak lipiec 2013. Z taką sytuacją baryczną i takimi parametrami pogodowymi.

      1. @kmroz
        “a żebyś wiedział. Brakuje mi temperatur w skali roku poziomu t max 13-20 stopni. Nie pogardze nimi o żadnej porze roku”.
        Ja nie pogardzę takimi temperaturami wczesną wiosną (marzec-III dekada kwietnia) i (większość października i w listopadzie) ale też zimą mi takie nie przeszkadzały.
        Oczywiście takich temperatur nie lubię latem.

    3. Przynajmniej mi nie chodzi o jesień w lecie, ale chodzi mi o opady, już wszystko jedno w jakiej skali, nie narzekał bym nawet gdyby padało w czasie upałów, byle by coś popadało, ale tu nic nie widać, tylko widać sinusoidę temperatury, że raz rośnie a raz spada przy sporadycznych ilościach deszczu, a to tu, to tam. Zazwyczaj przedtem ochłodzenia poprzedził przeważnie jakiś deszcz.
      To przypomina tak jak byśmy mieli klimat kontynentalny, bo rzadne porządne opady nie są w stanie dotrzeć, tylko widać rozpad chmór.

      Mnie się wydaje, że dopiero może nastąpić zmiana, kiedy nad Europę zacznie nacierać Cyklon/burza tropikalna ze wschodu USA w postaci głębokiego i rozległego Niżu z nad Atlantyku. Ten by miał większe szanse przedostać się nad Europę i wypchnąć wyże daleko na wschód. Wtedy być może zostałby przetarty szlak dla niżów kolejnych. Bo inaczej każdy zwykły niż będzie się “rozpuszczał” po drodze zanim tu dotrze.

    4. Ogólny poziom i zmienność temperatury jak dla mnie mogłaby pozostać taka jak prognozowana jest na najbliższe dni. Największy problem to coraz mniej umiarkowanych opadów z frontów jak tego prognozowanego np. z 17.06 na 18.06 – tak, aby co kilka dni przejściowo popadało z +/-10 mm z w miarę zwartej strefy przechodzącej przez cały kraj (bez nierównomiernych opadów konwekcyjnych), przed kolejną poprawą pogody i ociepleniem (niekoniecznie silnym).

    1. Tak, w tekście jest błąd. IMEI jest to standaryzowana różnica opadu atmosferycznego i parowania potencjalnego.

      1. A, chodzi o znak? Tak oczywiście pomyliłem się. Albo jakby to powiedzieli fizycy teoretycy, podałem wartość dokładną co do stałej przez niego przemnożonej, z tym, że stała… była ujemna 😉

  8. I pomyśleć, że najpierw mieliśmy prognozy fali upału przedłużającej się także na dni po 17.06. Potem dla odmiany modele wyrzuciły wyraźne ochłodzenie, a niektóre odsłony opady rzędu 30-50 mm (!) ok. 18/19.06. Wyjdzie na to, że owszem ocieplenie ok. 17.06 zostanie nieco spłycone, ale i za to w jeszcze większym stopniu (ponownie) zredukowana zostanie skala ochłodzenia, jak i sum opadów tuż po nim.

    Teraz czekamy na wyjaśnienie kwestii jak to będzie z tym ewentualnym kolejnym ochłodzeniem i pogorszeniem aury (?) ok. 22.06, po kolejnych gorących, a miejscami może i lekko-upalnych dniach 20-21.06 (?).

    1. 3 weekend czerwca i ponownie najgoręcej jest dokładnie w sam weekend. Kiedy to na prawdę chciałabym odpocząć bez prażenia się w palącym słońcu…..Czy choc 1 weekend z umiarkowaną temp, w Polsce, to już za duże oczekiwania……….?:( Choć chyba znowu Warszawa jest najcieplejsza :( A tak miałam nadzieję, że te umiarkowane temp z tygodnia przedłużą sie jeszcze na ten weekend. Nic z tego.

      1. Te całe minione ochłodzenie objawiło się tym, że średnie dobowe temperatury i tak były wyższe od normy. Jest gorzej niż źle, ale ludzie zainteresują się tematem dopiero jak odczują po kieszeniach. Tymczasem wszechobecne ciepło wydaje się zadowalać większość

        1. Odczują szybciej niż się spodziewają. Plony zbóż będą b. niskie, brak trwawy=brak pokarmu dla krów, cena mleka, pieczywa i wszystkich pochodnych w górę. W Polsce centralnej nie ma już truskawek – uschły, jak mi powiedział sprzedawca. To apropo tej niezwykłej obfitości owoców, o której się rozpisywał @fkp. Zresztą truskawki były droższe niż w zeszłym roku, gdzie uprawy zniszczyły przymrozki.

          Ale cóż, trwajmy dalej we wszechobecnym m.in. w mediach zachwycie nad cd dalszym “przepięknej aury”.

          1. dokładnie, co z tego, że pojawiły się wyjątkowo wcześnie, jak za chwilę ich nie będzie w ogóle…
            ja w czerwcu i maju nie potrzebuje owoców do szczęścia, chciałbym za to mieć je w lipcu i sierpniu…
            Nadchodzące ochłodzenie po 21 czerwca, też na razie nie widzi jakichś opadów

      2. I tak lepiej jak najcieplej (najgoręcej) jest w weekend, niż w środku tygodnia. A wczoraj (15.06) najwyższą temperaturę (spośród stacji WMO) zanotowano w Warszawie, gdzie Tmax wzrosła do 26,7°C.

        Natomiast w nowym tygodniu powinno być inaczej – bo najcieplejszy będzie chyba czwartek 21.06 (Tmax miejscami ok. 30°C), a na kolejny weekend spodziewane jest “jakieś” ochłodzenie – ale czy dłuższe i wyraźniejsze na razie stawiamy znaki ‘???’.

          1. Co to znaczy “wyraźne ochłodzenie”? Chce nieletnich temperatur czyli maksymalnie 15-20 stopni z przewagą dużego zachmurzenia i opadów?

          2. @zbigniew
            ja na pewno bym chciał by przez 2-3 tygodnie temperatury nie przekroczyły 25 stopni (jeśli już to w pojedyncze dni, minimalnie i z burzą po połduniu). Czy to będzie 15 stopni, czy 20-25, to już wszystko jedno. Oczywiście opady też mile widziane, bo jest zdecydowanie za sucho. No i w koncu bardziej rzeskie noce poniżej 10 stopni by się lepiej spało.

          3. @kmroz
            Temperatura 20-25 stopni może być, bo jak już pisałem latem preferuję temperatury 20-30 stopni.
            Aha czyli nawet nieletnia pogoda czyli tmax ok 15 stopni, całkowite zachmurzenie i opady deszczu nie będzie Ci przeszkadzać? A po co jednocyfrowa temperatura w nocy? To już noc z temperaturą minimalna 10-15 stopni to jest dla niektórych “tropikalną”, że nie mogą usnąć?

          4. “Aha czyli nawet nieletnia pogoda czyli tmax ok 15 stopni, całkowite zachmurzenie i opady deszczu nie będzie Ci przeszkadzać?”
            opady deszczu są niezbędne, bo umnie już 14 dni nie padało. W jakiej formie nieważne, byle nie były punktowe.
            “A po co jednocyfrowa temperatura w nocy? To już noc z temperaturą minimalna 10-15 stopni to jest dla niektórych “tropikalną”, że nie mogą usnąć?”
            kwestia moich preferencji. Najgorzej jeśli nie spada poniżej 15 stopni.

          5. Szczerze powiem, że dla mnie lato w tym roku mogłoby się już spokojnie skończyć. 2,5 miesiąca prawie non stop lampy, przy coraz wyzszych temp i cieplejszych nocach. Mnie to nie cieszy, tylko męczy. Gdyby faktycznie były jakieś wyraźne ochłodzenia, to wtedy pewnie z radością witałabym ocieplenie. A tak, to już się co najmniej “nacieszyłam”. Dopóki w kwietniu i maju te temp nie były mocno męczące i noce takie ciepłe – to było znośnie.
            Teraz to już żadna przyjemność dla mnie, delikatnie mówiąc ;-)

          6. A ja bardzo dziękuję za te wasze ochłodzenia, już w poprzednim tygodniu w mojej okolicy temperatura w nocy spadła w okolice zera, a przy gruncie był solidny przymrozek… a dla wielu było za ciepło. No ale żeby Warszawiakom było w końcu komfortowo to u mnie musiałby spaść śnieg.

          7. @Dorka
            Dopiero ledwo 2 tygodnie meteorologicznego lata a ty już chcesz jesieni? Owszem kwiecień i maj były w tym roku rekordowo ciepłe, ale faktem jest, że co roku w tych miesiącach co roku zdarzają się epizody letnie. W tym roku może było za dużo takich dni podczas wiosny. Ale czy 20-25 stopni w kwietniu i w maju przy niżej święcącym słońcu i krótszych dniach niż teraz to “są upały dla Ciebie”? Do końca meteorologicznego lata właśnie pozostało 2,5 miesiąca.
            Czy jest tak, że przeszkadzają ci epizody letnie w kwietniu, maju, wrześniu a epizody zimowe w październiku,listopadzie, marcu i kwietniu już nie?

          8. W Rzeszowie szósty z rzędu dzień bardzo przyjemnej pogody, dzisiaj nieco cieplej (24) ale przez większość dnia jest pochmurno i przez co nie jest to męczące. Gdyby to się utrzymało to pomimo gorącego początku czerwiec byłby lepszy od maja.

          9. Chciałem zwrócić uwagę że weekend to nie tylko biwakowanie, grillowanie i plażowanie, jak pewnie w większości spędzają je młodzi użytkownicy tego forum, ale też choćby konieczność zrobienia porządków w domu. I naprawdę nie jest to przyjemne gdy się ocieka potem, bo wewnątrz panują temperatury rzędu 25-26 stopni. Stąd ja także czeka na weekend chłodniejszy. Ponadto zwracam uwagę, że tzw. epizody jesienne z kilkoma dniami z temperaturami poniżej 20 stopni i pogodą pochmurną są w naszym klimacie w czerwcu czy sierpniu (w lipcu to faktycznie trudniej o temperatury poniżej 20 stopni) czymś zupełnie normalnym. To że w tym roku mamy od kwietnia chorą pogodę z ciągłym słońcem i suszą, to jeszcze nie znaczy, że Polska stała się już Bułgarią czy Grecją i ta nienormalność będzie się utrzymywać do października. Naprawdę niech niektórzy wreszcie zejdą na ziemię i przestaną uprawiać medialną propagandę, jaką to mamy super pogodę.

          10. @ Podlasianin- ja nie mam żadnego wpływu na pogodę i nie życzę mrozów na Podlasiu latem, nie rozumiem tych uwag, nie widze związku pomiędzy temp. w wawie a na Podlasiu i ja faktycznie chętnie zamieniłabym się na wasze temp.

            Jak ktoś napisał, lato to nie tylko plażowanie itp, a właściwie dla normlanych pracujących ludzi i nie nauczycieli – to właściwie wszystko tylko nie to. W jedyne wolne dni-czyli w weekend, nie tylko trzeba posprzątać mieszkanie , zakupy itp, ale tez chciałabym odpocząć, pójść na rower itp- nie ociekając potem i nie prażąc się w palącym słońcu. Od 3 tyg tego nie ma, a jest dopiero czerwiec. Dodatkowo nie gotuję niczego prawie, nie piekę ciasta- żeby tylko nie nagrzewać dodatkowo mieszkania – czy to jest normalne życie? Nie bardzo. Czy zawsze tak było latem i w czerwcu? Raczej nie. Zdarzały się weekendy nie upalne.

            Jesienią czy zimną akceptuję każdą pogodę- ale faktycznie jestem wtedy w uprzywilejowanej sytuacji, bo wracam zawsze do nagrzanego mieszkania, i nie musze palić w piecu.
            Lato mogłby trwać, byle nie było upałów. A to nierealne, pewnie co najmniej do września. Pomysły z chłodnym lipcem niektórych forumowiczów – traktuję jako dowcip ;-)

          11. @dorka
            Miałaś kilka chłodniejszych dni na ochłodzenie mieszkania. Podobnie w poprzednim tygodniu. Dzisiaj dzięki chmurom wcale nie było tak odczuwalnie gorąco.
            A to, ze sie ociepla na weekendy… zwykły zbieg okoliczności. Lucas słusznie mówi ze “gorac” w weekend lepszy niż w tygodniu, bo w tygodniu wielu musi w garniturze zapylać- to dopiero koszmarek przy temperaturze 25+
            Ja sam jak pisałem matury to zostawiałem garnitur w szkole bo szło oszaleć na dworze.

          12. @Dorka
            Człowiek musi być także przygotowany na ekstremalne warunki pogodowe czyli siarczyste mrozy oraz upały. Z tego co napisałaś wnioskuję że lubisz tylko siarczyste mrozy a temperatur ponad 30°C już nie.
            Z tego co czytałem są tu osoby, które lubią zarówno siarczyste mrozy jak i niezbyt intensywne upały byle by tylko było przy słonecznie i panowała niska wilgotność powietrza bo wtedy jest łatwiej znieść jedno i drugie.

  9. Dwie kwestie warte podkreślenia – na podstawie ostatnich prognoz:
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

    1) W terminie 7+ dni ostatnie rozdania GFS nadal za jednymi z najchłodniejszych realizacji. Póki nie wejdą one w bardziej wiarygodny “skill” nie warto się nimi aż tak “podniecać” (podobnie jak i wyraźniejszymi falami upału) – bo już nieraz coś takiego prognozował GFS w kwietniu, maju i 1. poł. czerwca, a skończyło się na umiarkowanym i niezbyt długim ochłodzeniu.

    2) Bez względu na temperaturę w prognozach nadal mało opadów – zdecydowana część realizacji za wartościami poniżej 10 mm w skali najbliższych 2 tygodni (dla Warszawy).

    Za tym bardziej uzasadnione uważam poczekanie na dalsze prognozy na dni po 21.06, bo z reguły jest tak, że latem ochłodzeniom z Tavg częściej i dłużej choć nieco poniżej ‘normy’ towarzyszą częstsze opady. A tych, przynajmniej w obecnych prognozach, nadal mamy deficyt.

    1. Ten non-stop szorujący po dnie GFS na dni 9+ jest mega dziwny. Pozostaje w takim stanie już od dawna, a mimo to jakoś te silne ochłodzenia nadal nie chcą mu się sprawdzić.

      1. Model ten bardzo ostatnio się popsuł. Kiedyś oczywiście trafi.
        Co do ochłodzenia to ono raczej pojawi się. Będzie raczej to kolejny krótki epizod niestety bez deszczu.

  10. No i chyba jednak te ochłodzenie będzie…krótkie co prawda, ale będzie, tak przynajmniej znowu pokazują prognozy. Niestety szkoda tylko, że w wersji suchej.

    1. Nie to nie żart. To są “fusy”. Szkoda że w wersji suchej.
      Niektórzy tu obstawiali w maju czerwiec poniżej normy. Jaki jest doskonale widać. Na szczęście nie mieliśmy fali dużych upałów.
      Ja natomiast obstawiałem chłodniejszy lipiec tak tylko dla zabawy i coraz więcej mam wątpliwości że takowy będzie.

        1. To fus, skończy się na 22 stopniach w dzień pewnie i na słońcu… albo i gorąco będzie, bo wczoraj tak jeszcze prognozy mówiły

        2. @podlasianin
          Temperatury maksymalne poniżej 15°C w miesiącach letnich (czerwiec-sierpień) są możliwe tylko przy całkowicie zachmurzonym niebie i opadach desczu. Nie widziałem tmax 10-15°C w lecie z pogodną aurą. 10-15°C przy pogodnym niebie i słońcu jest możliwe przez 9 miesięcy (od września do maja).

  11. Przypomnę w tym miejscu jak jeszcze niedawno temu modele (i to nie tylko GFS) wyrzucały spore ochłodzenie z niedzieli 17.06 na poniedziałek 18.06 (ewentualnie dzień później), czasami w akompaniamencie sporych opadów – jak już wiadome było, że nie będzie (na razie) dłuższej fali upału.

    A tymczasem owszem za dnia w niedzielę będzie nieco chłodniej (choć w wielu miejscach i tak 25/30°C), ale i za to… z ochłodzenia pozostały właściwie przysłowiowe “nici”. Przykładowo, sobotni wieczorny ECMWF na wszystkie 4 kolejne dni (17-20.06) prognozuje dla Warszawy Tmax ok. 27°C, a w czwartek 21.06 nawet 31°C:
    https://meteomodel.pl/prognoza-ecmwf/?stacja=2067
    Nie wiem, czy będzie dokładnie tyle, ale dość prawdopodobne, że w sumie zanotujemy tu kolejnych 7 dni pod rząd z Tmax powyżej 25°C (przeważnie 26/30°C, a w czwartek może i nieznacznie powyżej 30°C). Czyli możemy mówić o kolejnym mocno naciąganym w prognozach ochłodzeniu.

    To prognozowane na 22.06 wygląda na nieco wyraźniejsze i pewniejsze, choć nie można wykluczyć, że po raz kolejny skończy się na 2-5 dniach w okolicach ‘normy’ (a przy tym opadów nadal niewiele), a potem powrócą co najmniej gorące (jeżeli nie upalne) dni. Zobaczymy…?

      1. Najdziwniejsze, że nawet ochłodzenia przy zdawałoby się wyraźniejszej “strefówce” z W nie przynoszą bardziej regularnych umiarkowanych opadów (na zmianę z okresami pogodniejszymi, których tak, czy inaczej nie brakuje). A przecież to ten kierunek napływu z reguły najczęściej je oznaczał. Coś dziwnego dzieje się z pogodą i klimatem…
        Czyżby znowu ‘nadrabianie’ miało zacząć się kiedyś (choć nie wiadomo kiedy) w krótkim czasie…???

        1. rok temu w ostatniej dekadzie czerwca też już zaczynałem wątpić czy deszcz kiedyś przyjdzie…. i nadszedł 28 czerwca…

          1. Pięć. Styczeń z tego co pamiętam przyniósł jeszcze normalne opady. Swoją drogą mógłby się tu pojawić artykuł o plamie anormalnego chłodu na Atlantyku, bo to ponoć ona odpowiada za ten rozkwit wyżów nad Europą i suszę. Nie jest to zresztą pierwszy raz bo kilka lat temu (bodajże w drugiej połowie 2013 r.) było podobnie. Kiedy Atlantyk wreszcie się ogrzeje i zacznie produkować bardziej wydajne opadowo niże?

          2. @RadomirW

            Ta plama to skutek zmniejszonej nieco cyrkulacji termohalinowej, czyli transportu ciepła prądami oceanicznymi z południa. Czy odpowiada u nas za wyże? Wątpię bo zimą tę samą “plamę” wini się za dodatnie NAO, czyli bardziej atlantycką i niżową pogodę. Za wszystko raczej ona nie odpowiada.

          3. @Arctic Haze
            Oczywiście, ale wspominając sytuacje z zeszłego roku warto tez pamietać ze ten magiczny 28 czerwca to nie tylko 60mm deszczu w 3 dni, ale i początek 2 tygodniowego okresu z niemal codziennym opadem w Warszawie. Nie zawsze jakimś mocnym, ale jednak dzień w dzień padało po te 1-2 mm w pierwszej dekadzie lipca 2017.
            Po 13 lipca padało rzadziej, ale chyba nikt nie powie ze opadów brakowało, jak przynajmniej dwa razy w tygodniu mielismy porządna ulewę. Dopiero w sierpniu zaczęły byc znowu sucho- mowa o Warszawie

          4. Fakt, ze w zeszłym roku w części Polski był aż nadmiar opadów. Mam nadzieję, że i w tym przyjdą, chociaż większość rodaków wpadnie wtedy w lament, że nigdzie na świecie nie ma tak strasznego klimatu. Jednak trochę się boję, ze idziemy kursem na letnie rekordy temperatur i suszę hydrologiczną.

          5. Nie sądzę, żeby w tym roku cokolwiek mogło zakłócić dalszy postęp “cudownej ” aury w naszym kraju, zwłaszcza w centrum…..wreszcie mamy nawet “lepiej” niż w Hiszpanii ;-)

  12. Dzisiejsza medialna odsłona GFS przyniesie pewnie wielką żałobę na portalach w tym na TP.
    Nic poza tym się nie zmienia. Nadal po najniższych wiązkach.

    1. A przy tym jak wszystko dobrze zaplanowane – trwalsze ochłodzenie w sam raz na wakacje. Tak jak zresztą ocieplenia na Boże Narodzenie i ochłodzenia na Wielkanoc…

    2. Dziś po najniższych, a jutro pewnie znowu zacznie wracać do “normy” trwającej już od 2 miesięcy, czyli pewnie skończy się na kilkudniowym ochłodzeniu w okolicy normy miesięcznej.

      1. Wątpię, że spadnie temp. Max poniżej przedziału 20-25 stopni. No może w niektórych miejscach będzie nie co poniżej 20 stopni, ale to będą sporadyczne miejsca.

      1. @kmroz, a jak oceniasz- na podstawie ostatnich miesięcy sprawdzalność modelu GFS, zwłaszcza na dni 5+? ;-) Ja już od kwietnia widziałam tyle “ochłodzeń” w prognozach……….że tylko na zasadzie- w końcu musi przyjść, a jeśli już to w czerwcu- bo w lipcu i sierpniu marne szanse- jestem w stanie w to, powiedzmy, uwierzyć………

        1. Przychodziły bardzo często tylko niekoniecznie na długo. Teraz tez widać 4-5 dni ochłodzenia do 20 lub ponizej w pełni dnia a potem sie pewnie znowu ociepli.
          I dlaczego nie wierzysz ochłodzenia w lipcu a sierpniu, a czerwcu wierzysz, to naprawde juz ciebie nie rozumiem….

          1. @kmroz, napisałam, że powiedzmy jestem w stanie uwierzyć – bo czerwiec, dawniej należał jeszcze właściwie do miesiąca wiosennego i pogoda bywała kapryśna. Więc jeśli ma być jeszcze jakieś ochłodzenie, to ew. teraz (choć na razie to tylko coraz większe upały). A potem, co najmniej do końcówki sierpnia, coraz większe koszmary temperaturowe, przynajmniej dla mnie.

          2. Na razie to widać tradycyjnie ze 3 gorące dni i po nich kolejne ochłodzenie. Gdzie te upały ty widzisz? 😂😂😂

          3. @kmroz, wczoraj juz było gorąco, dzis będzie upał w w-wawie (już nie mam ochoty przebywać na słońcu) – do czwarku gorąco/upalnie, czyli jakby nie liczyć co najmniej 6 dni, nie wspomnę o tym, że to już 3 z kolei gorąco/upalny weekend, praktycznie wykreślony z mojego życiorysu i naprawdę mam już dosyć, a to dopiero połowa czerwca……..

  13. Czytając dzisiejszy (17.06) komentarz synoptyka można odnieść wrażenie, że jak nie tu, to tam “pada i pada”, a frontów/stref z opadami całe multum:
    http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php
    Można się zapytać skoro tak dobrze, to dlaczego tak źle?

    I jeszcze jedno – pisząc o odbudowie W cyrkulacji strefowej warto zwracać uwagę, czy nad nami będą niże, czy wyże + jak opadowe będą fronty. Bo to jednak teraz jest jeszcze ważniejsze, niż sam fakt jaką mamy cyrkulację, a nawet poziom temperatury.

    1. hmm, zgodnie z “prognozą” naszego najbardziej znanego jasnowidza – w czerwcu mają być 2 tyg chłodniejsze i deszczowe, a potem powrócimy do “przepięknego” gorąca, tak co najmniej do połowy września………….ciekawe, czy w przepowiadaniu pogody, bedzie miał taką samą sprawdzalność jak w podstawowej swojej działalności……..

    1. Ale jak to z pogodą – zwłaszcza na tyle dni + to przecież nic pewnego, za to pewne kilka dni gorąca/upału przed nami………przynajmniej, znowu (!) w wawie:( chętnie bym to oddała spragnionym tej pogody z innych regionów.

    2. Być może tak będzie, ale tak długi okres z wysokimi anomaliami dodatnimi nie jest naturalny dla polskiego klimatu podobnie jak długi okres z anomaliami ujemnymi który trwał np. od ok 10 marca do ok 10 kwietnia 2013 z tymże okres z wysokimi anomaliami dodatnimi przebił ponad 2-krotnie ten dużymi anomaliami ujemnym z 2013 roku.
      Ja akurat latem między czerwcem a sierpniem preferuje wysokie temperatury 25-30 stopni a w małych dawkach nawet ekstremalne upały 35-40 stopni mi nie przeszkadzają i dużo słońca. Ale wszystko zależy od okoliczności jeśli po 2-óch ekstremalnie ciepłych miesiącach wiosennych jest niedobór opadów to już nie jest dla mnie zbyt istotne co lubię i trzeba patrzeć przez pryzmat przyrody i z tego punktu widzenia powinno się schłodzić i być więcej opadów kosztem dobrej pogody bo ja np widziałem na pojedynczych drzewach już pierwsze zeschnięte liście w czerwcu!!!!. Trudno niepogodę da się przeżyć jeśli poprawi bilans. Kiedyś w naszym klimacie przejściowym było tak że okresy z anomaliami dodatnimi i ujemnymi były przeplatane częściej po 1 tygodniu, 2 tygodniach maks 3 tygodniach a teraz jedne i drugie potrafią trwać dłużej szczególnie jednak te z anomaliami dodatnimi. Podobnie z okresami suchymi i mokrymi-teraz jedne i drugie potrafią trwać dłużej choć częściej dochodzi do ujemnego bilansu wodnego więc pomimo tego że dłużej niż kiedyś potrafią trwać okresy opadów np. maj 2010, wrzesień, październik 2017 to okresy suche jeszcze dłużej. Media zaś najczęściej mają mgliste pojęcie o pogodzie i takim przekazem kierują się do większości ludzi którzy żyją dniem teraźniejszym ( i dla których np. lato zaczyna się 21/22 czerwca- z czego nawet większość nie z czego to wynika), nie szczególnie analizują i nie wgłębiają się w pogodę i klimat jako pewne procesy, więc trudno oczekiwać żeby było inaczej. Ewidentnie mamy cieplejszy okres. Jako ciekawostkę dodam że na Nowej Fundlandii która leży na szerokości geograficznej południowej Polski leży śnieg, który niedawno padał. Tam jednak płynie zimny prąd labradorski, oraz brak większych barier do spływu najzimniejszego powietrza, niemniej robi to wrażenie

      1. Ja podtrzymują stale swoje zdanie, od kwietnia (zakrzyczane), że co najmniej do sierpnia będą stale dodatnie anomalie. A jeśli tak będzie – to stan suszy będzie katastrofalny. Chyba że faktycznie w końcówce czerwca porządnie popada, wszędzie.
        I zgadzam się, ze ten stan nie jest normalny dla naszego klimatu- a przynajmniej nie był. Z tym, że bardzo się obawiam – że coraz częsciej takie będą pory ciepłe, a raczej już gorące…………..

        1. Ja ewolucję klimatu w Polsce, zwłaszcza w porze ciepłej, widzę w kierunku tego znamiennego dla kierunku “czarnomorskiego”. Owszem zdarzają się okresowo pogorszenia (z silnymi opadami) i niższą temperaturą. Jednak proporcjonalnie dłużej jest tam bardzo ciepło (gorąco/upalnie) i bez opadów. Tak jakby typowo “atlantyckie” lato było coraz większą rzadkością i co ciekawe, dość często ma to miejsce nawet przy dominującej W cyrkulacji strefowej.

          1. Nie ukrywam, że bardzo mnie to martwi. W porze ciepłej, duże miasto, typu w-wa, w gorącym klimacie – to jest miejsce “nie do życia”, nawet przy posiadaniu klimatyzacji w pracy i mieszkaniu – trudno przecież na kilka miesięcy zamknąć się w murach, w praktyce na cały rok -bo zimą za zimno na zbyt długie przebywanie na zewnątrz, a latem za gorąco……………

    3. Na północy PL rzeczywiście może być rozpacz widać tam praktycznie codziennie opady deszczu chmury i temperatury poniżej 20 stopni , wakacje się zbliżają wiec przecież to jest norma że pogoda nad Bałtykiem “dopisuje” … Znowu miliony Januszy będą narzekać na nieudane wczasy nad Bałtykiem ;) Za to na S Polski widać stabilizacje temperatury 23-25 i dużo słońca :) ciekawe czy się sprawdzi

      1. A ja widzę to dokładnie odwrotnie – przy zmianach naszego klimatu, jedynie północ Polski będzie miała temp. właśnie umiarkowane latem i tego im zazdroszcze. Oczywiście nad samym morzem to będzie problem, poza tym ludzie z upałów być może będą jechać w chłody nad naszym morzem ;-)

  14. A w Warszawie już o godz. 10’UTC blisko 26°C. Jeżeli do godz. 14-15 mocniej się nie zachmurzy to Tmax wzrośnie zapewne do poziomu 28/30°C (1-3 st. cieplej, niż w większości prognoz).

    1. Chmur jednak przybywa. Ograniczy to wzrost Tmax, ale za to jest dość duszno (jak przy masie PPms). I oczywiście cieplejsza wówczas będzie kolejna noc.

  15. Temperatury 26-27 stopni przekreślają Twój życiorys i oznaczają wegetację? Jeśli tak, to nawet w lecie 1993 narzekałabyś na pogodę. Dla mnie takie temperatury to po prostu ciepłe lato i nie widzę w nich nic złego, o ile nie utrzymują się za długo. Mam w rodzinie osobę w wieku 80+, dla której – o ile nie lubi upałów – takie temperatury które skazują Cię na wegetację nie stanowią przeszkody. Naprawdę, ja sam wielokrotnie narzekałem tu na nienormalny kwiecień i maj, które stały się najwyższą skrajnością. Też nie lubię upałów, kilka dni 30-32 przez cały rok mi wystarczy, no ale proszę, żeby wyskakiwać z żalem na 26 stopni w miesiącu letnim?
    Ja nie jestem za klimatem podzwrotnikowym ani tym bardziej równikowym. Ale nie przesadzajmy i nie róbmy dramatu z tego, co u nas jest jeszcze naturalne.

    1. To nie jest 26st, to jest już 3 niedziela po kolei, w któej temp. będzie co najmniej 30st, tydzień temu o godz. 18, wciąż było jeszcze 31st w cieniu! Jeśli to jest komfortowa temp. do odpoczynku dla przeciętnego człowieka – to faktycznie mam chyba organizm 100-latka. Ale niestety wielu moich znajomych (młodszych niż 60 lat) ma podobne odczucia w wa-wie.

          1. @dorka
            Juz ci mówiłem ze na tym forum używamy danych z oficjalnych stacji a nie z rozgrzanych od betonu termometrów na oknie.

          2. A u mnie babcia miała 40 stopni pod koniec kwietnia :D, to co rekord Polski pod blokiem hahah

      1. Ok, zaniżyłem o 1 stopień, wczoraj w Warszawie było 27. To jednak nadal jest temperatura, z którą da się żyć. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek na tym forum wylewał żale z powodu częstych jesienią/zimą/na przedwiośniu wielodniowych okresów bezsłonecznej deszczowej/deszczowo-śniegowej pluchy, kiedy świat nie ma kolorów i wszystko jest takie przygnębiające, mokre i nieprzyjemne. To jest pogoda, której ja najbardziej nie znoszę, ale trzeba umieć z tym żyć. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu…

        1. Chłodnej, deszczowej aury można nie lubić – ale mamy pełne możliwości żeby się przed nią ochronić – ubranie, parasole, ogrzewanie itd, itp. Dla mnie aura jesienno-zimowa nie jest problemem, bywa męcząca, ale nie jest to sprawa która zaprząta mi głowe.
          Natomiast w okresie letnim mam takie oczekiwanie, żeby jednak przebywać trochę więcej na zewnatrz, nie ociekając potem i nie prażąc się w słońcu non stop.
          Poza tym, jesli twierdzisz, że tak u nas zawsze wyglądały lata/wiosny – to faktycznie, coś mocno nie tak z moją pamięcią………

          1. Ja w czasie chłodnej i deszczowej aury siedzę w domu, nie mam zamiaru wtedy moknąc i marznąć na dworze, a jak jest zimno to też nie mam ochoty wąchać smrodu z kominów od sąsiadów… lato to jedyny okres, kiedy można oddychać normalnym zdrowym powietrzem.

          2. “Natomiast w okresie letnim mam takie oczekiwanie, żeby jednak przebywać trochę więcej na zewnatrz, nie ociekając potem i nie prażąc się w słońcu non stop”
            To chyba musiałoby nie być słońca do końca lata i musiałoby panować non stop zachmurzenie całkowite bo człowiek się nawet przy 20°C i teraz wysoko święcącym słońcu może pocić.
            Prywatnie znam osoby które nawet przy 18-20°C i przy bezchmurnym niebie i wysoko operującym słońcu narzekają że im “gorąco”.

          3. Powiem tak- jeśli ktoś w zimie nie chce marznąć to niech wyjedzie na równik albo siedzi w domu, a jak w lecie nie chce się pocić to niech wyjedzie na Grenlandię no bo naprawdę-wymagać od klimatu żeby w lecie się nie pocić to już jakaś paranoja…

          4. Zupełnie czym innym jest przebywanie na słońcu, gdy temp wynosi poniżej 25st, a kiedy jest ok i powyżej 30st. Ja nie mam żadnych “wymagań” odn. pogody, bo takich mieć nie można, jednak powtórze jeszcze raz, jeśli twierdzicie że tak zawsze wygladała u nas pora ciepła – to albo macie ok 10 lat i bierzecie pod uwagę okres 2010-2018, w którym zdarzyły się już co najmniej 2 b. ciepłe okresy,
            albo macie problemy z pamięcią.
            Nasz klimat bardzo się ocieplił – i o to mam “pretensje”.

          5. @Dorka
            Twierdzisz, że nie masz żadnych wymagań co do pogody. Nieprawda. Widać to w większości twoich komentarzy.
            Chłodno w tygodniu pracy i bardzo ciepły i pogodny weekend też Ci nie pasuje? W takim razie w żaden sposób nie można ci dogodzić.
            Na temperatury na poziomie 10-20 stopni to będziesz musiała jeszcze poczekać.
            W większości twoje komentarze to frustracja, niezadowolenie z powodu przewagi bardzo ciepłej, słonecznej pogody od 3 kwietnia oraz histeryzowanie, że codziennie w lecie będą upały.

        2. Dorka nie ma co panikować z tym lipcem i sierpniem. Widać coraz wyraźniejsze ochłodzenie po 22 czerwca. W Rzeszowie od tygodnia ani razu nie było ciepło, w prognozach widziano 25-27, w rzeczywistości 20-22, niemal cały czas zachmurzone niebo i całkiem dużo opadów. Dzisiaj też dużo chłodniej niż zapowiadano i przede wszystkim całkowicie zachmurzone niebo. Myślę że jednak kmroz miał rację z tym przełomem który zapowiadał, przynajmniej w Rzeszowie. Teraz jest bez porównania lepiej niż w kwietniu i maju, nawet jeśli nieco cieplej niż w kwietniu to nie ma tego ciągle świecącego słońca. Ja jestem coraz bardziej optymistą, że to może być zupełnie normalne lato.

          1. Ja nie jestem. Wczoraj było gorąco, ale jeszcze do wytrzymania. Dziś już nie – po pół h na zewnątrz mam wszystkiego serdecznie dosyć. Ale wy wszyscy oczywiście wiecie lepiej, a ja sobie wymyślam, albo mam jakieś nienormalne odczucie ciepła.
            A @kmroz sprawdzi dane z jakiejś stacji i stwierdzi, że dziś 25st w waiwie i idealne warunki ;) szkoda słów nawet.
            Zapraszam wszystkich na relaksujący spacerek po wa-wie, może ktoś wtedy zrozumie, o czym mówię……..

          2. @dorka
            Z całym szacunkiem, ale juz mocno przeginasz. Mozesz mowić ze ci gorąco, mozesz mowić ze temperatura 26 stopni w czerwcu jest nienormalna. Troche prawdy w tym jest bo to prawie 5 stopni ponad normę. Ale prosiłbym cie o jedno. O to abyś nie negowała rzetelnych danych z profesjonalnej stacji IMGW (a nie “jakiejś”stacji). 3 czerwca nie było +29 stopni na oficjalnej stacji warszawskiej, ba nie było nawet +27.
            Ja akurat pamietam tamten dzień. Prawie w całości pochmurny, w wielu dzielnicach stolicy lało. I absolutnie nie było zbyt ciepło, moze tylko troche duszno i parno. Byc moze tamten dzień pomylił ci sie z jakimś innym. Juz np dzień pózniej (4.06) było +28 przy lampie i było rzeczywiście dość nieprzyjemnie. Ale takie dni tez sie maja prawo zdarzać w czerwcu.
            Dzisiaj tez przyszły chmury na 3 godziny (tym razem było zachmurzenie całkowite) i temperatura przestała rosnąć, pozostając na poziomie +26. Dopiero, gdy sie rozeszły to podskoczyła do +28.

          3. @kmroz, ja nie sprawdzam temp. na oficjalnych stacjach, tylko najczęściej na własnej skórze, wychodząc na zewnątrz. Oprócz oficjalnej temp, jest jeszcze pojęcie temp odczuwalnej i ma ono znacznie większy sens w odn. do odczuć człowieka. W wa-wie jest to 3 z kolei niedziela, w której nie jestem w stanie przebywać na zewnątrz bez denerwowania się, że jest mi goraco, duszno, pot się leje, nie mogę jeździć rowerem. W ciągu tyg zdarzają się takie dni, ale wtedy nic po tym, bo jestem w pracy. Weekendy w czerwcu, zdecydowanie pod tym względem są koszmarne.
            Nie wiem dlaczego, dane ze stacji dla 3.06 sa takie niskie. 2.06 rzeczywiście temp była ok 25st i było ok, jednak 3.06, było gorąco, duszno i nieprzyjemnie. To wszystko razem daje mi obraz czerwca koszmarnego, bo ja mam wolne tylko weekendy. I w weekendy z pewnością w wa-wie nie była pogoda typowa dla czerwca i pozwalajaca na w miarę komfortową aktywność na zewnątrz.
            Także moje nadzieje, że w lipcu będzie choćby “do zniesienia” są dokładnie ŻADNE.

          4. To prawda, czeka nas rekordowo ciepłe lato. Najgorzej zapowiada się sierpień, może uda się wtedy pobić ten stary rekord temperatury z 1921 roku. Dni gorące potrwają mniej więcej do połowy września.
            Na szczęście później wszystko zostanie nam wynagrodzone. Zima stulecia nareszcie przyniesie białe święta (mam jednak nadzieję że więcej niż 40 cm nigdzie nie będzie), a potem czeka nas wspaniała powtórka stycznia 1987 i lutego 1986. To były piękne czasy, prawdziwe zimy a nie to coś, co obserwujemy od paru lat. Jest bardzo miło poczuć na sobie o poranku te orzeźwiające -25, a jeśli komuś to przeszkadza, to nie ma problemu, bo przed mrozem można się zabezpieczyć, nie to co przed tymi okropnymi upałami od kwietnia. Już szykuję narty, bo będzie się działo :)
            *** za każdym razem, kiedy ktoś będzie przekonywał o tym, że czeka nas “lato stulecia”, ja będę pisał to samo o “zimie stulecia”:D szanse są podobne

          5. Kurczę to ja Wam współczuję w tej Warszawie bo naprawdę w Rzeszowie od poniedziałku było może pół dnia bez całkowitego lub niemal całkowitego zachmurzenia. Nie muszę już nawet otwierać okien na noc w mieszkaniu i mam 22-23 stopnie, słońca nie ma więc mieszkanie mi się nie nagrzewa. Dodam jeszcze że pierwszy raz odkąd pamiętam prognozy latem pomyliły się tu w drugą stronę – dzisiaj miało być 25-26, było tylko 22, zapowiadane słońce nie pojawiło się nawet na moment.

      2. Oczywiście to jest problem tylko wa-wy, może jeszcze jakiegoś dużego miasta. Kto może , to wyjeżdza z miasta – niestety nie wszyscy mają domy letniskowe poza wawą.
        Natomiast poza miastem, na przeważającym obszarze kraju, pewnie ludzie ciągle ciesza się jeszcze z tej “hiszpańskiej” aury. Być może dopiero w lipcu, kiedy prawdopod. znacznie częściej będzie pow. 30st, niektórzy mogą być zmęczeni. Ja do tego czasu to już spokojnie będe miała dosyć naszego lata w takim wydaniu – na całą resztę życia.

          1. Przecież w ostatnich latach- naprawdę tragicznie było w 2015r, 2016-2017 były dla mnie OK. No i znowu ten rok zapowiada sie dużo gorzej niż 2015.

          2. “No i znowu ten rok zapowiada sie dużo gorzej niż 2015”
            Jeszcze ten rok się nie skończył a ty już oceniasz że jest dużo gorszy niż w 2015?
            Dni gorące z tmax powyżej 25°C będą występować z przerwami do września.
            Czy na babie lato z temperaturami 20-25°C w październiku będziesz narzekać że Ci za gorąco?

          3. @ Dorka 2017 było super powiadasz? To ciekawe, w tym roku jeszcze nie było tak gorąco jak rok temu przez większość sierpnia. Wtedy nawet dla mnie było ciężko, no bo pierwszy raz w historii na Podlasiu temperatura w środku nocy w mieście wynosiła… 25-27 stopni przy bezchmurnym niebie! Nigdy wcześniej nie było takiego cyrku, to dopiero był upał, w Warszawie w centrum pewnie wtedy było z 32-33.

  16. W 2000 roku na Pomorzu też pogoda zepsuła się na wakacje akurat, 22.06 był upał pod 35 stopni później zaś nadeszło trwałe ochłodzenie przynosząc totalnie niewakacyjny lipiec co ciekawe po ciepłej i słonecznej wiośnie

      1. Na pewno lipiec był uspokojeniem się aury, choć co trzeba przyznać-takich zimnych nocy jak w lecie 2000 to nawet nie było w 1980… tam był tak naprawdę tylko 4-tygodniowy okres kiedy można stwierdzić że na pewno nie było przymrozków.

        1. no wlasnie na Podlasiu wtedy w lipcu był odpoczynek od bardzo zimnych nocy, w czerwcu było ich pełno, w sierpniu też się pojawiały

          1. no widzisz, to efekt medialnego przekazu sugerującego że letnie ochłodzenia to katastrofy, czasem samemu można wpaść w pułapkę ;)
            sam chętnie odpocząłbym już od tego gorąca, dlatego z satysfakcją zerkam na prognozy, od 2,5 miesiąca tylko słońce, może to wydawać się dziwne, ale w moim przypadku ma to równie dołujący efekt co 2,5 miesiąca pod chmurami, jako mieszkaniec Europy środkowej mam chyba w genach preferencję do bardziej urozmaiconych pogód, w tej chwili marzy mi się wiatr, deszczyk, stalowe niebo i 15 stopni, z satysfakcji wziąłbym chyba leżak z piwnicy i chłonął w siebie nieobecność słońca

          2. w 2000 roku to lipiec był tragiczny, bo nie tylko zimny ale też wyjątkowo pochmurny i mokry (29 dni z deszczem, zdecydowanie najniższe usłonecznienie w XXI wieku). Jednak całe wakacje 2000 były spoko. Czerwiec gorący i suchy, sierpień gorący i suchy. Tylko lipiec taka zakała.

  17. @dorka
    Juz całkowicie na poważnie. Zauważyłem ze narzekasz na weekendy. To fakt, ze ZWYKŁYM ZBIEGIEM OKOLICZNOŚCI sa one cieplejsze od innych dni w tym miesiącu. Ale popatrz co sie zapowiada na przyszły weekend. +20 w dzień. Do tego możliwy deszcz (ale przelotny i słaby raczej). Tym razem to w tygodniu bedzie najbardziej nieznośnie bo w czwartek nawet w pobliżu +30

    1. @kmroz, nie chce mi sie nawet odpowiadać, jak zwykle macie racje,we wszystkim ;-)
      do tej pory była typowa polska wiosna, a dalej bedzie typowe polskie lato;-)

      1. Nie było w tym roku żadnej normalnej polskiej wiosny, było lato od 8 kwietnia.
        Dalej bedzie typowe polskie lato owszem, mamy takie od 8 kwietnia i nic sie nie zmienia. W przyszły weekend poczujemy prawdziwy powiew PRL-u. Wtedy tez bedzie narzekać na gorąco?

        1. Wtedy- o ile się sprawdzi pogoda, w być może jedyny chłodniejszy weekend na bardzo długi czas- akurat mam pracujący!!! I jak ja mogę nie być “sfrustrowana” :(
          Tak na prawdę myśle,ze będę mogła odetchnąć normalnie i spokojnie dopiero we wrześniu.

          1. To chyba temperatura ok 20 stopni (która jest coraz bardziej prawdopodobna) w najbliższy weekend (23-24 czerwca) powinna być optymalna dla Ciebie do pracy. Czy jeszcze to jest “za gorąco”? :D

          2. Czyli mamy rozumieć, że aż do września będziesz ciągle sfrustrowana? Wrzuć na luz, od października będziesz mogła się delektować ciemnicą, przeszywającym zimnem i ciągłym stratusem.

          3. Dorka ty już przesadzasz, przecież ten czerwiec wcale nie wybija się ponad szereg jeśli chodzi o liczbę dni gorących czy upalnych. Zwłaszcza upalnych. Przydało by się więcej opadów ale temperatury są normalne jak na lato. Noce są ciepłe.

            Nie mamy przecież upałów powyżej 33*C przez tydzień albo i więcej, jak to bywało w 2013, 2014, 2015 i 2017 roku. Czerwiec nie jest jeszcze takim miesiącem.

          4. @Zbigniew, takie temp, są dla mnie idealne do spokojnego wypoczynku i spędzenia większości dnia na rowerze. A nie do pracy w klimatyzowanym biurze, gdzie temp na zewnątrz jest mi co najmniej obojętna.

          5. @dorka
            No to juz nie nasza wina ze masz pracujący weekend. Skąd wiesz jednak ze następny tez taki nie bedzie? Za każdym razem gdy mamy ochłodzenie to mowisz ze to ostatnie przed wrześniem, a po chwili nadchodzi kolejne.

          6. Podlasianin – gadasz jak Luke Summers. Zrozum ze sa ludzie którzy nie chca ani 25 stopni ani temperatur ponizej 10 stopni i przeszywającej ciemnicy.

          7. @kmroz, nie no, oczywiście że to niczyja wina, tylko jest mi po prostu przykro, bo te ostatnie weekendy naprawdę nie były dla mnie dobre, zwłaszcza niedziele. Ale co zrobić.
            A co do przyszłości, to naprawdę myślę że co najmniej do połowy sierpnia trudno będzie o umiarkowaną temp, o chłodzie nie wspominając…………..ale zobaczymy

          8. @podlasianin- nie przesadzaj z tym przeszywającym zimnem, bo coraz częściej żadnego zimna nie ma do grudnia.
            W zeszłym roku była świetna pogoda we wrześniu, dużo słońca, ciepło, idealnie, czesto pow. 20st! bez żadnej groźby upałów i z chłodnymi nocami. To dla mnie pogoda idealna do codziennego życia.

          9. Dorka… chyba mowisz o wrześniu 2016, bo we wrześniu 2017 to słońca w zasadzie nei było. Nie był on zimny, ale ciagle lało a usloencznienie typowo listopadowe…

          10. @Dorka
            Dobrze rozumiem nawet w klimatyzowanym biurze temperatury ok 20°C to “zbyt ciepło”dla Ciebie?
            Po twoich komentarzach widzę że jesteś osobą skrajnie zimnolubną ale bez przesady mamy lato a nie wiosną czy jesień bo takimi tmax ok 20°C to nie jest letnia temperatura.

          11. @kmroz
            Tak wrzesień był lekko ciepły ale był pochmurny i ekstremalnie/rekordowo mokry.
            Może chodziło o wrzesień 2016?

          12. @kmroz- mówię o wrześniu 2017, a może to było już na przełomie października zeszłego roku. Na pewnej zeszłej jesieni.
            @zbigniew- nie jestem osobą skranie zimnolubną, wręcz zimą należę raczej do “zmarźluchów”. Ale absolutnie nie toleruję upałów, gdzieś ok 28st zaczyna sie u mnie ta granica, kiedy temp staje się trudna do zaakceptowania i normalnego funkcjonowania plus ciepłe noce- kiedy nie daje się schłodzić mieszkania- to najgorsza dla mnie pogoda.
            Temp ok. 25-26 st byłaby dla mnie idealna latem. I dawniej takie temp. dominował y w PL. A na wiosnę były sporo niższe.

          13. @dorka Przecież we wrześniu 2016 początkowe 2 tygodnie były bardziej gorętsze niż teraz ;D, temp sięgała 30 st, sprawdź sobie na ventusky i wybierz wrzesień 2016 i sobie przeanalizuj, jak wtedy przeżyłaś to?

          14. Na przełomie września i października 2017 było zimno w dzień, a w nocy były przymrozki… Jesień 2017 to całkowita porażka oprócz pojedynczych dni ciągle lał deszcz. Dni powyżej 20 stopni było może z 3-4, rzeczywiście strasznie dużo haha.

          15. przecież we wrześniu, nawet jeśli temp dobije do 30st, to dzień jest na tyle krótki, ze ta temp nie ma szansy być męcząca.
            Tak jak teraz, kiedy o 21.20 w wawie są 27st. No, ale to przecież dla was wspaniała i komfortowa temp. ;-) Mam nadzieję że @lulek i wszystkie ciepłoluby bedziecie się cieszyć w tym roku takimi i wyższymi temp w nocy, a w dzień min. 35-40st- baardzo wam tego życzę ;-)

          16. @kmroz, ja często nie reaguję na ataki- ale słuchaj ile można? Są granice, na prawdę. Ja zawsze pisze tylko o moich własnych, odczuciach/preferencjach, rozumiem, ze inni ludzie mogą miec inne/które często mi się nie podobają. Ale nie komentuję tego personalnie do nikgo.
            Natomiast @lulek i podobne mu osoby- stale rzucają hasła- że może się roztopię itp. Mnie takie osobniki jak @lulek kompletnie nie interesują i gdyby ciągle się do mnie złośliwie nie odnosił- ja nie poświęciłabym mu 1 mysli nie wspominając o pisaniu do niego.

          17. @dorka
            “nie jestem osobą skranie zimnolubną, wręcz zimą należę raczej do “zmarźluchów”. Ale absolutnie nie toleruję upałów, gdzieś ok 28st zaczyna sie u mnie ta granica, kiedy temp staje się trudna do zaakceptowania i normalnego funkcjonowania plus ciepłe noce”
            Ja zauważyłem co innego u Ciebie. Piszesz, że nie należysz do “zmarzluchów”, ale jednak nie narzekasz na siarczyste dwucyfrowe mrozy w ciągu dnia i w nocy takie jak w styczniu 2006, grudniu 2009, styczniu 2010 czy lutym 2012.
            To jednak lubisz temperatury powyżej 25*C, ale do 28 stopni. Ciekawe, bo wcześniej pisałaś, że nie lubisz temperatur powyżej 25 stopni w ciągu dnia.
            Zmieniasz zdanie jak rękawiczki.

  18. NOAA ogłosiła ostrzeżenie o nadchodzącym El Nino (El Nino Watch). W prognozach wygląda to tak:

    Jest to o tyle wiarygodne, ze jest już czerwiec i przekroczyliśmy słynną “barierę wiosny”, poprzez która nie umiemy przewidywać stanu ENSO.

  19. U mnie od rana niebo pokryte w większości chmurami cumulus i altocumulus, ale jakieś przejaśnienia się pojawiają. Z tego powodu nie wzrosła powyżej 25 stopni jak w większości kraju.

  20. U mnie już od 9 czerwca pogoda jest bardziej kapryśna, bo usłonecznienie jest co najwyżej połowiczne, a w dniach 13 i 14 czerwca tego słońca nie było prawie w ogóle. Na niebie cały czas widzę bardzo dużo chmur, z których jednak nie bardzo chce padać.

    Temperatura wciąż jest rekordowo wysoka jeśli chodzi o serię od 1951r, bo wynosi aktualnie 19,45*C. Czyli ponad 0,3 powyżej rekordu z 1964. Tak wysoką średnią zawdzięczamy przede wszystkim wysokim Tmin, bo Tmaxy nie są jakieś spektakularnie wysokie. Na 17 dni czerwca tylko 6 znacząco przekroczyło pułap 25 stopni, reszta zawierała się w przedziale od 22,6 do 25,4. Tylko dwa były chłodniejsze, najzimniejszy dzień miał maxa 19,1*C i był to jedyny dzień poniżej 20.

    Jednak 9 nocy z Tmin co najmniej 15*C to już coś. Tyle miał cały lipiec 2006, jeden z najcieplejszych miesięcy w historii tego miasta. A tu ledwo pół czerwca minęło i już tyle ciepłych nocy było. A najbliższe też zimne nie będą.

    1. A co sądzisz o prognozowanych upałach na przełomie czerwca i lipca według modelu GFS? Bo sytuacja baryczna ma być bardzo podobna co w pierwszych dniach lipca 2006. A teraz taka sytuacja ma się powtórzyć o takim samym czasie, czyli początek miesiąca. Czyżby to była zapowiedź upalnego i suchego lipca?

      1. Skądże znowu, jakie upały ;-) zdaniem większości uczestników tego forum, lipiec będzie co najmniej chłodny ;-)

  21. GFS 12:00 jakby trochę odbil sie od dna bo co prawda widzi ochłodzenie, ale do ok. 20 st. w przyszły weekend — jedynie piatek moze poniżej 20-stki. Potem miałoby się znów stopniowo ociepla aż do wystąpienia upałów.

    Moze czeka nas chwilowe tąpnięcie, a i do tego jeszcze kilka dni i skończy się na takim ochłodzeniu, z którymi mamy do czynienia od 2 miesięcy???

    Kwestia opadów za to wygląda przerażająco bo chwilowe ulewne opady pomagają ale na chwile i niosą mało pożytku.

  22. Wróciłam ze spaceru po górnym tarasie Gdańska, jest tragicznie – młodsze drzewa po prostu usychają, starszym obwisają liście. Tak źle chyba jeszcze za mojej pamięci nie było. I raczej zero widoków na poprawę.

  23. Ja bym chciał żeby te ochłodzenie przyszło, ale w wersji deszczowej. Nie pamiętam tak fatalnie wygladającej trawy w mieście od lat….

    1. To co się teraz dzieje jest szokujące. Bardzo dziwny jest fakt, że ostatnio ochłodzenia przychodzą “na sucho” tzn. że nie poprzedza ich żadne opady.
      Obecnie po czwartku również ma się dość sporo ochłodzić, ale sęk w tym, że nie widać żadnych normalnych opadów, a jedynie towarzyszyć może nam większe zachmurzenie.
      To jest nie naturalne, a po 3-5 dniach chłodniejszych znów gorąc?? Taka sytuacja co ma miejsce w tym roku przebija ostatnie co najmniej 26 lat.
      Susza w 2015 to był pikuś w porównaniu z tym co obecnie.
      Bo wtedy przynajmniej wystąpiła w sierpniu, czyli wtedy kiedy opady dla zbóż są zbędne, natomiast wiosną też było więcej opadów.

  24. Wybrałem się dziś na wieżę widokową opodal miasta. Taras wieży znajduje się na wysokości 30m a wieża stoi na wyraźnym wzgórzu, około 50 m ponad okoliczny, płaski teren. Powietrze było zabrudzone niebieskawą mgiełką, już obiekty oddalone o kilometr były tym rozjaśnione. Zastanawiam się, czy to kwestia zapylenia czy olejków eterycznych lasów sosnowych. Tydzień temu, w poprzedni weekend, wiało z innej strony i widzialność była lepsza. Ale mnie nie było wtedy na tej wieży.

    A tak w ogóle, to w Poznaniu przekroczyło dziś 30 stopni, prognozy mówiły raczej o 27-28. Modele nie doceniają suchości gleby? Temperatura minimalna też była w nocy dość wysoka.

    1. Nie wiem, czy zauważyliście – że jak na razie podczas tej pory ciepłej znacznie częściej maksymalne temperatury notujemy w Polsce W/C/E/N, niż na S. Przykładowo, na tych obszarach w wielu miejscach notowano dzisiaj (17.06) ponad 28°C, podczas gdy na S/SE w wielu miejscach było poniżej 25°C (i to oczywiście poza górami). Koreluje się to dodatnio ze słabszymi i/lub rzadszymi ostatnio tu opadami.

      A tymczasem, w prognozach – zarówno na najbliższe gorące (a miejscami i lekko-upalne) dni, jak i na późniejsze chłodniejsze dni – nadal dość wyraźny konsensus co do sporadycznych opadów i/lub małych ich sum. Najgorzej jak przy takim deficycie opadów wkroczylibyśmy później w jakąś autentyczną falę upału… Oby nie…

      A poza aspektem opadowym…
      Ja dzisiaj ok. 10-12h “bawiłem” na zewnątrz – na działce, w lesie, nad wodą (itd.). Oczywiście w takich okolicznościach takie temperatury na pewno są o wiele mniej dokuczliwe (a nawet mogą być i przyjemne), niż podczas codziennego życia w rozgrzanych miejskich blokowiskach – chyba, że mieszka się w odpowiednio skonstruowanym domku, nawet w obrębie miasta, ale blisko większych obszarów parkowo-leśnych. Analogicznie jak zimą, kiedy śnieg (naturalnie z mrozem) o wiele przyjemniejsze są poza najgęstszą wielkomiejską zabudową.

      1. Trwa susza rolnicza na większym obszarze kraju. Robi się nieciekawie, nadchodzące ochłodzenie zmniejszy trochę parowanie, to wszystko.

  25. Widzę że prognozy zaczynają wracać do tegorocznej “normy”. Ochłodzenie ma być dwudniowe i już powyżej 20 stopni (za 2-3 dni pewnie okaże się że będzie 24-25 stopni) i od przyszłego poniedziałku powyżej 25 stopni i pełna lampa. Kiedy się ten koszmar co trwa od 8 kwietnia skończy na dłużej, bo nie przypominam sobie tak długich okresów monotonnej, nudnej pogody?

      1. Faktycznie, tylko zwróćmy uwagę, ze ochłodzenie od piątku widział juz dawno i to nastąpi, a kwestia szybkiego ocieplenia tez moze sie sprawdzić patrząc po 2 miesiącach.

        Dłuższe ochłodzenie niż 4-5 dni to raczej nie będzie.

          1. Jak na razie nic na to nie wskazuje, poza pojedyncza fantazja GFS. ECMWF przynajmniej u mnie do końca prognozy dość chłodny.

    1. @Radomir, ciesz się, że masz tylko (na razie) monotnonną pogode, bo w W-wie, po raz kolejny po obrzydliwie gorącym dniu, tropikalna noc, i przed nami co najmniej do czwartku tylko gorzej. Potem być może 1-2 dni normalności i mysle, że upały się rozbujają już na dobre, tak, że może i więcej osób doświadczy “uroków” tej pięknej aury………….

      1. Jak się urozmaici to tylko w pożądanym, chłodnym kierunku. Ja już nie daję rady tej nudy wytrzymać. Jak większość kwietnia i maja panowała lampa przez cały dzień na niebie bez chmur, tak teraz zmieniło się w tym kierunku że ok. 10 pojawiają się czarne chmury, temperatura skacze powyżej 25 stopni, rośnie wilgotność i ta duchota i parnota z zachmurzonym niebem trwa do jakiejś 18.00 po czym się ochładza. Wyrzygać już można od tej monotonii, gdzie popołudniowe burze, gdzie deszczowe fronty przechodzące przez Polskę, gdzie wreszcie dłuższe ochłodzenia z chmurami? Co to za klimat się zrobił w ogóle w tym roku? Jak tak dalej pójdzie, to pozostanie tylko przeprowadzić się gdzieś na północ, tylko że tam nie odpowiadają mi z kolei długie noce w porze zimowej.

        1. Idealnym miejsce w Polsce dla Ciebie to okolice Gołdapi, tam jakby na życzenie miałbyś taką aurę latem a zimą bonus – 27 stopni, wegetacja rusza dopiero w końcu kwietnia, a jesień przychodzi z końcem sierpnia, inne podobne miejscowości w Polsce to nadmorskie powiedzmy Stegny, Mikoszewo, Gdańsk, w odróżnieniu od Gołdapi, z tymże to zimy tam są łagodniejsze i bardziej deszczowe.

    2. Najgorsze, że w zdecydowanej części Polski ochłodzenie od 22.06 ma przynieść w sumie dość niewielkie ilości opadów – przeważnie do 10 mm, a może i jedynie do 5 mm. Dość szybko ma przy tym przestać padać. To nie będzie dobra perspektywa przed kolejnym ociepleniem, podczas którego o gorące (a nawet upalne) dni będzie coraz to łatwiej.

      I druga kwestia. Ocieplenia nadal przynoszą docelowe anomalie powyżej +5K (czasami ok. +6/+7K, a czasami nawet wyższe). Natomiast ochłodzenia przeważnie temperatury około ‘normy’ – nie inaczej będzie też w najchłodniejszych dniach 22-23.06 (może jeszcze 24.06) kiedy to anomalia zapewne zamknie się w widełkach -3/0K. A znając życie kolejne ocieplenie (może jeszcze w końcówce czerwca i/lub na początku lipca) ponownie przyniesie dni z anomaliami +5/+10K…

      Ogromna zmiana klimatyczna, zwłaszcza w porze ciepłej, jest faktem….

      1. Troche to przeraża ze ochłodzenie miejscami z temperaturami 13-14 stopni w pełni dnia przyniesie anomalie nie większa niż -3K

  26. Dla mnie ta zmiana to jest dramat, nie wyobrażam sobie życia w klimacie gorąco-upalnym, w dużym mieście. Po 2,5 m-ca takiej aury mam dosyć, a przed nami jeszcze co najmniej 2,5 m-ca znacznie wyższych temp. Koszmar :(

      1. Wiesz @Piotr, jeśli nie widzisz tego co się dzieje w PL od 2,5 m-ca to na prawdę nie ma o czym z tobą rozmawiać……….a te dowcipy to takie mało śmieszne trochę ;-)

          1. A co Lucas pisze? Ze im dalej w lato tym większe prawdopodobieństwo gorąca i upalnych epizodow. Nie pisze o żadnym lecie stulecia. Rok temu było mnóstwo dni powyżej 25 stopni latem a jakos mowisz ze było dla ciebie spoko.

          2. W zeszłym roku mieliśmy inny punkt startu lata. To też ma znaczenie. Po 3 miesiącach rekordowo ciepłych lub prawie rekordowo ciepłych i skrajnie suchych, każdy normalny człowiek oczekuje wreszcie konkretnego, dłuższego ochłodzenia w wersji pochmurnej i deszczowej a nie kontynuacji ciepłego choć nierekordowego lata.

  27. Pierwsza niedziela wakacji na Mazurach wg ECMWF z temperaturami lokalnie 10-11 stopni w pełni dnia… chciałem ochłodzenia, ale No sa pewne granice.

    1. Skoro kilkanaście stopni w ciągu dnia, to w nocy świętojańskiej przymrozki??. No teraz to zabawne, a ostatnie noce wigilijne 24.12 przynoszą ciepłe noce bez mrozu, Ciekawy klimat. Jeszcze trochę to okres Bożego Narodzenia będzie cieplejszy nie tylko od Wielkanocy, ale również od okresu Nocy Świętojańskiej. Niebywałe.

      1. Jeśli faktycznie się ociepla klimat Polski, to jeszcze trochę św. Mikołaj zrzuci Kożuch, a przybędzie w krótkim rękawku, a zamiast ruzgi będzie rozdawał palmy czy bazie. 😁

        1. Okresy chłodne, już od wielu lat się ocieplają, teraz nie mamy już praktycznie zimy – jakieś sporadyczne epizody z kilkudniowymi mrozami, czasem zupełnie bezśnieżne………
          Ale tak to jest, jeśli ludzie “pamiętają” co najwyżej pogode z zeszłego roku – a ich ideałem jest klimat Grecji, a najlepiej Egiptu.

          1. @dorka
            Tak, bo w ogóle klimat się ociepla. Na zdecydowanym obszarze globu, o różnych porach roku. Tylko, że w porze chłodnej (zwłaszcza zimą) możemy mieć nadal spore anomalie ujemne – fakt, że słabsze jak kiedyś, ale np. jak “przywali” -12/-10K, zamiast -14/-12K, to i tak będzie to spore ochłodzenie.

            Zdecydowanie cieplejsze ostatnie zimy (może z wyjątkiem umiarkowanej 2016/7) to głównie “zasługa” przewagi dodatniego NAO, nierzadko wespół z brakiem zimowego wyżu na N/E Europy. Wystarczyło, że w lutym b.r. się to zmieniło (zwłaszcza w II połowie) i na wyraźne skutki długo nie czekaliśmy.

            Niemalże pewni możemy być tego, że nie będziemy mieli już tak ekstremalnie zimowych zim jak tych najmroźniejszych +/-50 lat wstecz. Ale takie jak 2002/3, 2005/6, 2009/10 są nadal w zasięgu możliwości, oczywiście obok tych umiarkowanych i wyraźnie ciepłych.

            Pory ciepłe ocieplają się bardziej monotonicznie, gdyż w ogóle zmienność (wariancja) termiczna jest mniejsza. A poza tym, mamy dostrzegalny wzrost usłonecznienia – a to ono (inaczej niż w porze chłodnej) dość dobrze koreluje z coraz to wyższym ogólnym poziomem temperatury.

          2. @Lucas, ale przecież zdaniem zdecydowanej większości forumowiczów, nasz klimat WCALE się nie ociepla, a moje wypowiedzi sa wyśmiewane.
            Jeśli czerwiec zakończy się dodatnią anomalią, jako 3 z kolei, z m-cy ciepłych – to tez oczywiście usłysze, że to absolutnie nic nie znaczy.
            Z tego co tu zauważyłam, to chyba dopiero, jeśli od kwietnia będzie pow. 30st, a w czerwcu i lipcu pow 40 – to być może Polacy stwierdzą/zauważą że nasz klimat się ocieplił. Ale i to wąpię, bo zmiany następują w czasie (choć ostatnio wg mnie bardzo przyspieszyły) – a jak ludzie pamięcią sięgają do 1-2 lat wstecz, to przecież NIC się nie zmienia.

          3. @dorka
            Nikt tutaj nie neguje ocieplenia klimatu. Było tu kilku takich kiedyś ale na szczescie wylecieli z hukiem

          4. @dorka
            I tak na tym blogu/portalu większość ma świadomość zmian klimatycznych, choć część nich jakby się z tego cieszyła (ja dostrzegam plusy, ale tylko przy ocenach wybiórczych…). Na wielu innych (z TP na czele) mamy zalew denialistów, którzy nawet teraz kwitują, że ogólnie i tak najczęściej jest mokro i chłodno…

            Jedno co jest pewne – tak jak z “troską” podchodzimy do uciążliwości w okresach zimowych, tak z coraz to większą musimy czynić to w okresach letnich – które to, poza aspektem radującej wielu większej “wakacyjności”, będą równocześnie coraz to częściej generowały problemy. Nie mamy innego wyjścia – tylko musimy stopniowo coraz bardziej się zabezpieczać (budownictwo, rolnictwo, tryb życia, itd.), zwłaszcza przed falami upału oraz skrajnościami (bez)opadowymi.

          5. Skoro nie mamy zimy to z czym mieliśmy do czynienia w lutym bieżącego roku? Myślę, że średnia poniżej -3 stopni w skali kraju to już raczej zima chyba nawet dla zimnolubów ;)

    2. Jak nie będzie jaskrawej lampy na niebie jaka zwykle panuje przy spływie arktycznego powietrza w wersji suchej, to nie mam nic przeciwko by tam było tak zimno. W Warszawie i tak będzie z 5-7 stopni cieplej czyli w sam raz na konkretniejsze ochłodzenie.

        1. Z tego co pokazują prognozy na mojej pogodzie dla mojej podwarszawskiej miejscowości ma być 17 stopni, przelotne opady (podejrzewam że mogą być bardziej konkretne niż te kilka milimetrów), silniejszy choć bez przesady wiatr a nocami raczej bez chmur i chłodno. Klasyczny letni niż skandynawski – mi to pasuje. Ob się sprawdziło. Oczywiście nie oczekuje takiej pogody do końca lata, ale przez kilka dni a potem tydzień-dwa trochę cieplej ale też podobnie zmiennie by mi nie przeszkadzało. Mi najbardziej pasowało lato w 2012 r. Od kwietnia do wrzesnia w każdym miesiącu było około tygodnia gorącej i upalnej pogody a pozatym panowały temperatury w normie i opady też były w normie. Takie coś powinno być co roku a nie to co mamy w ostatnie dwa sezony. Najpierw rok temu praktycznie nie było okresu z pogodą gorącą i słoneczną bo cąły czas się albo chmurzyło albo padało a z kolei w tym taka goąca i sucha pogoda panuje non stop przez kilka miesięcy. Nic mnie tak nie irytuje jak monotonia pogoday utrzymująca się zbyt długo, szczegónie w wersji wyżowej i suchej – jako Polak nie jestem do czegoś takiego przyzwyczajony, bo tu normą jest pogoda zmienna a nie taka sama przez długi czas.

          1. Rok temu pogoda była bardzo zmienna. Przecież było najpierw 6 suchych tygodni a potem jeszcze w sierpniu 3 suche.

          2. Ja najbardziej zapamiętałem ten okres pośredni, który był właśnie cały czas deszczowo-pochmurny.

          3. Lato w 2017 r. przyniosło przede wszystkim dość spory kontrast pogodowy (dot. zarówno temperatury, jak i zachmurzenia i opadów) między Polską N/W a S/E. To były właściwie dwa różne typy aury letniej na obszarze kraju – C Mazowsze było często na granicy – raz “szala” przechylała się w kierunku ciepłym i suchym, a raz chłodniejszym i mokrym (zwłaszcza w lipcu).

            Natomiast wrzesień i październik przyniosły już aurę zdecydowanie częściej pochmurną i mokrą (z ok. tygodniowymi przerywnikami, kiedy było zdecydowanie “ładniej”).

  28. Niesamowite to zsynchronizowanie pogodowe…
    Boże Narodzenie (zwłaszcza Wigilia i 1. dzień Świąt) z najwyższą anomalią termiczną podczas całej zimy. Potem niewiele chłodniejsze Nowy Rok i Trzech Króli.

    Wielkanoc z wahającą się temperaturą, ale… w sumie z ostatnim ochłodzeniem tej skali przed porą ciepłą, przy ostatnich wyraźniejszych opadach wielkoskalowych na większym obszarze kraju.

    W międzyczasie dwa gorące, a miejscami i upalne (przynajmniej częściowo) dwa dłuższe weekendy, tzn. na przełomie kwietnia i maja, a także maja i czerwca.

    A teraz… u progu astronomicznego/kalendarzowego lata, początku wakacji i zarazem w okolicach nocy świętojańskiej ochłodzenie średnio o rząd 10 st. wobec dni do czwartku 21.06 włącznie, kiedy Tmax może miejscami wzrosnąć powyżej 30°C. Natomiast piątek i pierwszy weekend kalendarzowego lata i zarazem wakacji (22-24.06) mogą przynieść Tavg nieco poniżej 15°C (w skali kraju przypuszczam 13/14°C) i zarazem Tmax na większym obszarze do ok. 20°C. Nie można wykluczyć, że będą tą najchłodniejsze doby meteorologicznego lata, choć to się oczywiście dopiero okaże.

    Tak, czy inaczej przypuszczalnie czekają nas maks. 3-4 dni z anomaliami -3/0K i mimo wszystko niezbyt dużymi sumami opadowymi. A od ok. 25.06 zapewne ponownie zacznie się ocieplać – choć na bardziej jednoznaczne oceny, czy zrodzi się z tego fala upału (czy jeszcze nie tym razem) musimy jeszcze poczekać.

    1. pewnie 1-2 dni będą w okolicach normy, a potem znowu gorąco, czerwiec zakończy się dużą anomalią na +. A idę o zakład- że lipiec będzie dużo gorętszy niż czerwiec.
      I oczywiście nic się nie dzieje, typowa polska wiosna i typowe polskie lato ;-)
      Mogę się zgodzić z tym- że tak będą w przyszłości coraz częściej wyglądać (i jeszcze cieplej),
      ale że tak było w przeszłości- absolutnie nie.

      1. Jak pod koniec miesiąca nie będzie fali upału to anomalia końcowa dla czerwca zamknie się pewnie w widełkach +2/+3K (ref. 1981-2010). Ale jakby w końcówce ponownie wyraźniej się ociepliło, to zamknie się pewnie w widełkach +3/+4K. Na dzisiaj na ponad 90% można obstawiać (na razie) widełki +2/+4K – poza nimi będzie tylko w skrajnych przypadkach.

          1. Czyli prawie pewny 3 m-c z dodatnią anomolią.
            Jeśli lipiec się nie zakończy dodatnia anomalią – to BARDZO się zdziwię, nie wiem co musiałoby się stać, żeby ten trend trwający od 02.04 się zmienił – na razie nie widać na to żadnych widoków….

            Nawet pomijając już ten rok- który uważam już za stracony, to jaką to będzie dawało podstawę dla następnych lat? Uważam, ze możemy powoli i skutecznie zapominać o umiarkowanych temp. latem w Polsce a widze, że i na wiosnę będzie o nie bardzo trudno.

          2. @kmroz
            Mam wątpliwości. Po 21 dniach anomalia będzie pewnie rzędu +3,5/+3,7K (ref. 1981-2010). Aby było jak piszesz – to przez ostatnich 10 dni średnia anomalia musiałby być rzędu -1,5K (!). A tymczasem średnia z realizacji wskazuje na taką anomalię tylko w 2-3 najchłodniejszych dniach. Moim zdaniem końcowa anomalia rzędu +2K jest mało prawdopodobna, a jeżeli już to przy najchłodniejszych obecnie opcjach (realizacjach).

          3. Ja na 70% obstawiam anomalię końcową w widełkach +2,5/+3,5K – w zależności od skali i trwałości ocieplenia od ok. 25.06.
            Twój (@kmroz) typ jest tak skrajny, jak w drugą stronę ten zakładający w końcówce upał rzędu +35°C i anomalię +8/+10K…

          4. Czyli cały czas sprawdza się scenariusz o którym piszę od kwietnia. Oczywiście dla większości anomalie +5k, +3k – za czerwiec, nic nie znaczą – bo to ciągle jest w zakresie ich ulubionego ciepełka.
            Mnie najbardziej dołuje to, ze najwyższe temperatury stale utrzymują się w Polsce Centr,w tym w-wa ciągle jest najgorętszym miejscem- jakby i bez tego to miasto nie było najgorszym miejscem do życia w W-wie.

            Mam nadzieję, ze dalsze ocieplenie będzie odczuwane tez w innych rejonach kraju – tak, żeby to o czym pisze, nie było stale traktowane jak “bajki o żelaznym wilku”.

  29. A tymczasem teraz temp. w Wa-wie 29,5st. Do czwartku to już będzie nieźle nagrzane betonowe piekiełko……….a mamy dopiero czerwiec. Chyba nawet w Barcelonie nie ma takiego dramatu. Byłam tam kilka razy w czerwcu i nigdy nie czułam się tam tak źle jak w tej naszej betonowej pustyni……

    1. W Barcelonie jest oczywiście cieplej niż w Warszawie, głównie za sprawą temperatur minimalnych, które u nich praktycznie nie spadają poniżej 15C:
      http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=08181&ndays=30&ano=2018&mes=06&day=18&hora=21&ord=REV&Send=Send
      http://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12375&ndays=30&ano=2018&mes=06&day=18&hora=21&ord=REV&Send=Send
      To co zadziwia to fakt, że w ostatnich 30 dniach w Barcelonie średnia wilgotność była sporo wyższa niż w Warszawie, a wyższa wilgotność dodatkowo zwiększa wodczucie ciepła.
      Wreszcie cieplej zaczęło się też robić na południu Hiszpanii – w Cordobie od 3 dni Tmax nie spada poniżej 37Ca, a 40C stuknie niemal na pewno jeszcze w tym tygodniu.

      1. Myślę, ze moje odczucia mogą wynikać tez z faktu- że byłam tam “na wycieczce” , to był czas wolny………Jednak pomimo tego, odczucie gorąca nie było jakieś dotkliwe. Bardzo często, wracając z pracy- w miejscach nasłonecznionych, w wa-wie jest po prostu dramatycznie gorąco i nieprzyjemnie.

        1. W Barcelonie jest jeszcze coś takiego jak morska bryza, ona robi dużą robotę. Ja czuje się bardzo dobrze krajach śródziemnomorskich przy wysokich temperaturach, nie wiem czy to magia tych miejsc, egzotyka czy wakacyjny przyjemny humor.

          1. @ormi mam tak samo w takich krajach o wiele mniej sie czuje to gorąco, u nas sie robi od razu nieznośnie.

          2. mi w Tunezji też nie przeszkadzał upał, a był tam mocny, bo akurat trafiliśmy na okres, kiedy wiało znad lądu i temperatura w Tunisie bez problemu przekraczała 40*C, raz dochodząc aż do 44,6*C. Nasz kurort był z 40 km od Tunisu. Dopiero 2 ostatnie dni wczasów były chłodniejsze, w granicach 30*C. Powrót do polskiej szarugi (17*C i deszcz, wszak był to słynny lipiec 2000) odebrałem jakby mi ktoś obuchem w ryj wysprzęglił. Normalnie wychodzisz z samolotu szczęśliwy i opalony a tu październik.

          3. @Alewis- odn urlopu, to ja mam dokładnie odwrotne uczucia. Lubiłam jesienią pojechać gdzieś w “ciepłe kraje”, ale powrót do jesieni witałam z RADOŚCIĄ. Upały i gorąco sa może ok w czasie urlopu, ale za skarby świata nie chciałabym w takim kraju mieszkać na stałe. Więc w tym roku, to naprawdę nie wiem czy po takim lecie, mam jeszcze ochotę jechać gdzieś i dalej się “prażyć” na tym słońcu. Na razie mam światłowstręt i słońce które mi “wali” w okna od 3-4 w nocy codziennie, doprowadza mnie do załamania.

          4. @kmroz, no tak, Ty na pewno wiesz lepiej, że słońca jest niewiele, na pewno też jest chłodno………..

          5. wczoraj przeważały chmury, dzisiaj od 12:00 też cały czas pochmurno… Słoneczne dni to tylko wtorek, piątek i częściowo sobota w zeszłym tygodniu

          6. W piątek było słonecznie, w sobotę słoneczene i gorąco, w nd trochę się chmurzyło, ale przeważało słońce- przy czym od soboty po co najmniej 28 st i tak co najmniej do czwartku.
            Czytając Twoje komentarze można odnieść wrażenie, że cały czas jest co najmniej komfortowo albo chłodno!!! Tylko czemu pytam się dodatnie anomalia jest taka duża?
            I czemu moja desperacja sięgnęła dna? W poprzednich latach nawet przez myśl mi nie przeszło kupowanie klimy. Teraz nie wyobrażam sobie bez tego życia. To z tego chłodu chyba ???

          7. nie twierdze ze jest komfortowo, tylko pochmurno. Niestety dane odnosnie usłonecznienia w Warszawie są niewiarygodne to ci nie powiem ile dokładnie było, ale chyba zauważyłem, że dzień wczorajszy to głównie chmury. I nie było zadne “conajmniej 28 stopni” tyle było tylko wczoraj i dzisiaj przez 15 minut po czym szybko sie ochłdziło. Jutro i pojutrze też nie wiadomo czy będzie aż tyle, modele na to nie wskazują.
            dla mnie komfort to 20 stopni w pełni dnia (lub ewentualnie nawet ciut mniej jesli nawala słońcem) i na takie temperatury czekam, ale nie ma co swirowac ze 25-27 i przewaga chmur to cos strasznego…

    2. Dzisiaj obszar od Ziemi Łódzkiej przez Mazowsze po Podlasie jest najcieplejszy w Polsce – obecnie przeważnie 26/28°C. W Warszawie notujemy ok. 28°C i to pomimo wzrostu zachmurzenia…

  30. Warto zauważyć, że zapowiadane ochłodzenie nie będzie powiązane z odbudową strefówki, gdyż wyż po swojej zachodniej stronie będzie miał rozległy wyż, sięgający na północ aż po koło podbiegunowe. Wyż ten ma z czasem przesuwać się wolno na wschód, a jego centrum miałoby przechodzić najpierw nad Wlk. Brytanią, a potem nad Kanałem La Manche.
    Warto też wspomnieć, że ochłodzeniu ma też towarzyszyć dość silny wiatr oraz najpewniej mocne zachmurzenie konwekcyjne, co dodatkowo potęgować będzie uczucie chłodu. Aby ochłodzenie przyniosło nam suche PA (tak jak 6-7 czerwca) niż musiałby przechodzić daleko na północy, a nas jedynie zahaczyć swoim zachodnim skrawkiem.

  31. Wszedłem dziś do jakieś sklepu, gdzie ktoś z jakieś powodu ustawił klimę na bardzo ostry chłód (ekspedientka nie była mi w stanie powiedzieć na ile, bo im się wyświetlacz zepsuł na pilocie), ale było mniej więcej 15-16C. Nie byłem tam dłużej niż 3 minuty, ale zmarzłem na maxa. Kwadrans później załączyło mi się takie kichanie, że moja noga ponownie szybko tam na pewno nie przystanie. Po stokroć wolę się spocić niż raz zmarznąć z powodu klimy.

    1. Oczywiście że klima to nic dobrego/zdrowego. Ale spróbuj pracować, żyć, spać w temp. ok 30 st i więcej……..przegrzany organizm po prostu przestaje myśleć/normalnie funkcjonować. Mało znam osób które potrafią i lubią dobrze funkcjonować w upalnych temp.

      1. Klima jest dobra pod warunkiem, że użytkownik potrafi z niej korzystać. 23c -25c powinno być ustawione przy polskich upałach około 30c.

    2. We Wrocławiu dziś jest w okolicach 26 stopni i jest ciepło, przyjemnie, wakacyjnie, ale jak zrobi się takie prognozowane od piątku +17/+18 przy dużym zachmurzeniu na kilka dni (może kilkanaście dni), mogę założyć się ze tutaj na forum będą odwrotnie proporcjonalne komentarze jakie to mamy okropne zimno i nie ma lata… Z całym szacunkiem ale na początku lipca poprzedniego roku byłem kilka dni nad polskim morzem oraz odwiedziłem Mazury a tam temperatura oscylowała w okolicach +15 stopni przy maksymalnym zachmurzeniu i lekkich opadach to zaprawdę jak wracałem do Wrocławia gdzie wówczas było porządnie powyżej 20 stopni to czułem się naprawdę szczęśliwy…

      1. 26 st. to jest jeszcze temp. “do życia”, w w-wie coraz częściej jest więcej! To jest dodatkowy dramat tego lata- że akurat tu jest najcieplej :(

  32. Anomalia +2K jest całkiem prawdopodobna wystarczy ze ostatnie 13 dni przyniesie średnio +0.3K. Biorąc pod uwagę silne ochłodzenie nie ma co tego wykluaczac

    1. “Anomalia +2K jest całkiem prawdopodobna wystarczy ze ostatnie 13 dni przyniesie średnio +0.3K.”

      -> Tylko weź poprawkę, że najbliższe 3 dni przyniosą na pewno anomalię powyżej +5K, przypuszczalnie średnio +6/+8K. Policz dobrze, a się przekonasz, że jak po 21. dniach anomalia będzie nieco ponad +3,5K, to 10 ostatnich dni musiałoby mieć ją na średnim poziomie ok. -1,5K. A na tyle wskazują najchłodniejsze realizacje (faktycznie chłodne dni to na razie 22-24.06).

        1. A patrzyłeś jaką mamy anomalię do wczoraj? Odpowiadam: +3,33K. Naprawdę nie wierzysz w to, że przez 4 kolejne dni wzrośnie ona do powyżej +3,5K? (za to już teraz zakładasz najchłodniejsze opcje do końca miesiąca)

          1. Oczywiście ze patrzyłem i z tego policzyłem, ze ze 13 dni musi byc +0.3K by spadła do +2K anomalia. Naprawde uważasz to za opcje skrajną?

          2. @kmroz
            To jednak jedna z najchłodniejszych opcji, bo Ty nie bierzesz uwagę, że 4 najbliższe dni (18-21.06) będą miały średnią anomalię pewnie ok. lub nieco ponad +5K – a koncentrujesz się od razu na ochłodzeniu.

          3. @lucas
            Ja mowię o średnich a nie najniższych wiązkach. ECMWF sięgający dalej w średnich wiązkach nie widzi od 22 do 30 czerwca tez ani jednego dnia powyżej +25. Na razie nie ma podstaw aby stwierdzic ze bedzie gorąco po weekendzie.
            A wiec cztery gorące dni, cztery zimne i reszta… załóżmy, ze przeciętna. No Ok moze wyjdzie +1K, +2K za te 13 dni (mysle najbardziej prawdopodobny wariant), ale +0.3K nie jest opcja skrajna.
            Opieranie założenia na tym, ze “ciagle sprawdzają sie najcieplejsze scenariusze” (założenie to od paru tygodni zreszta nie jest w pełni sprawdzalne), jest subiektywne, bo w kazdej chwili mogą sie sprawdzic te najzimniejsze.
            Nie chce tu nic wyrokować, ale porównywanie szansy na +0.3K w najbliższych 13 dniach z +8/+10K jest chyba jednak lekka przesada…
            a na razie sie dość mocno ochłodziło po deszczu, u mnie na wsi troche popadało ale niestety bez szału.

    2. @kmroz, a ja się założę, że żadnego silnego ochłodzenia nie będzie, a tym bardziej długiego. I na pewno nie w wa-wie:(

      1. Przede wszystkim nie będzie aż tak długo z anomalią ujemną (i to przeważnie do nie mniej niż -3K) jak sugeruje @kmroz.

      2. Tak juz dwa razy słyszałem od ciebie jak to najchłodniejsze dni bedą przynosić u nas 27 stopni. A tyle (albo i ciut wiecej) jest w najcieplejsze dni narazie.
        Ochłodzenie bedzie ponizej normy to jest juz raczej pewne ale w jakim stopniu (czy +15 czy jednak +20) to sie przekonamy. Jego długość tez nie jest przesądzona jeszcze.

        1. @kmroz z uporem maniaka zaniżasz temp -nie bardzo rozumiem po co to robisz? Dziś w w-wie było 29, nawet jak spadło do 28, to wciąż dużo. W czasie ochłodzeń cały czas było zwyczajnie CIEPŁO. Od 2 kwietnia w w-wie nie było nawet 1 dnia chłodnego!

          Nie przypominam sobie, żebym pisała że najmniej będzie 27st, ale nawet jeśli – to zauważ że te ochłodzenia, są symbliczne i b. krótkie- i tak naprawdę przynoszą CIEPŁO.

          1. Nie ja, tylko stacja. Wybacz, ze odnoszę do oficjalnych danych a nie do termometru na rozgrzanym betonie
            😂😂

          2. pisałaś wiele raz cos w stylu, ze “moze jakimś cudem przez 2 dni bedzie 25, czy 27 stopni”

          3. @kmroz , ale ja podaję zawsze temp, albo z int stacji meteo , albo z aplikacji w smartfonie – ja w domu nie mam termometru ;-)

          4. a jakoś nie chce mi się wierzyć, że oni mierzą te temp.na rozgrzanym betonie, jak to sugerujesz ;-) ;-)

          5. @kmroz, W-wa to jest duże miasto, często jest tak, że nad jakąś dzielnicą jest deszcz, burza- a w innej w tym samym czasie pełne słońce i w danym dniu nie spadnie kropla wody. Więc dla mnie stracja na Okęciu nie jest żadną wyrocznią.

  33. To u mnie znowu chmury po horyzont, tylko z samego rana (gdzieś tak do 9:00) było pogodnie. Teraz szaro buro ale SUCHO i tak. Temperatura w okolicach 20/22 stopni, dość parno.

    Na modelu UM widzę, że pomimo wyżu z naprawdę wysokim jak na lato ciśnieniem te chmurska nie odpuszczą. Temperatura ma wynosić 22-24*C czyli w zasadzie normę wieloletnią, na więcej niż 30-40% usłonecznienia nie ma co liczyć. A przy tym nadal będzie sucho jak pieprz, co zresztą nie jest dziwne, w końcu to wyż. Nadal ciepłe noce które są znakiem rozpoznawczym tego miesiąca – jest dopiero 18, a nocy >15 było już tyle samo co w całym lipcu 2006.

    Jak już jest pochmurno to mogło by popadać, bo trawa w nasłonecznionych miejscach już dawno zmieniła się w suche żółte badyle. Ostatni porządny deszcz był w połowie maja, reszta to takie burzowe ulewy które szybko spływały i wyparowywały. I był to jedyny porządny deszcz od połowy marca…

    Północ kraju w zeszłym roku miała paskudne lato, to teraz oni dostaną słońce a my się trochę pomęczymy z chmurami. Choć i tak nie będzie tak brzydko jak rok temu na północy, nawet przy tych polaryzacjach południe wciąż jest ciepłe.

    1. Jak to jest możliwe, ze akurat ciągle w w-wie jest tak koszmarnie gorąco :( 22-24st- boże, to jest po prostu marzenie nieosiągalne do czwartku co najmniej.

    2. Mamy aurę znamienną przetransformowanej (de facto dla ciepłej o tej porze roku) masy PPms. Miejscami/okresowo jest bardziej pogodnie, miejscami/okresowo bardziej pochmurnie – ale bez skrajności w zachmurzeniu (jak zimą). Możliwe są przelotne opady, ale w sumie niezbyt częste (o ile w ogóle) – tak, czy inaczej robi się bardziej duszno. A temperatura za dnia przeważnie +25/+30°C gdy pogodniej oraz 20/25°C gdy mocniej się chmurzy, a zwłaszcza zaczyna padać.

      W części Warszawy właśnie się trochę rozpadało, choć wcześniej było pogodniej, a temp. zdążyła wzrosnąć do ok. 28°C. Jednak do końca dnia pojawią się jeszcze pewnie rozpogodzenia.

      1. po przejściu opadów już wyraźnie chłodniej 23-24 stopnie
        szkoda, że opady nie pojawiły się 2 godziny wcześniej.

        1. Ale potem ponownie ociepliło się do blisko 27°C, a z uwagi na większe zachmurzenie temperatura nocą mocno się nie obniży.
          Jutro kolejny gorący dzień i tyle pozostanie z tego dzisiejszego ochłodzenia.

          1. A czy ktoś mówi ze dzisiaj ochłodzenie? Jeden z cieplejszych dni czerwca i pewnie całego roku 2018.
            Z tymże temperatura skakała.

          2. @Lucas, to prawda, ale ja i tak ciesze się, że chociaż dziś się ochłodziło……..wczorajszy dzień jednak mocno mnie wymęczył…..Zawsze to lepsze jak choć 1 dzień chłodniejszy, tylko żeby jeszcze w weekendy się zdarzało

    3. Na północy nie widać nawet ocieplenia po 24-tym, myślę że klimat Pomorski to idealne miejsce do życia dla Dorki..

      1. Ja też tak myślę!! Tylko jak sie tam przenieść…………
        Na szczęście po deszcze trochę się ochłodziło i nie ma słońca! hura ;-)

      2. Czyli sądzisz, że nieco ujemne anomalie z dni 22-24.06 będą później już dominowały? Prawdę powiedziawszy wątpię…
        Inna sprawa, że Pomorze to w ogóle jeden z najchłodniejszych (poza górami) regionów latem w Polsce.

  34. “Na razie mam światłowstręt i słońce które mi “wali” w okna od 3-4 w nocy codziennie, doprowadza mnie do załamania”.
    To już dla mnie szok. Rozumiem że wysokie temperatury Ci nie służą, ale słońce? To jest podstawowy pogodowy parametr dla naszego zdrowia, nigdy nie słyszałem o negatywnych skutkach wysokiego usłonecznienia (chyba że ktoś przesadza z wystawianiem skóry na słońce), ale o konsekwencjach jego niedoboru (tak fizycznych, jak i psychicznych), już tak. Obiektywnie rzecz biorąc, w naszym klimacie słońca częściej brakuje niż jest pod dostatkiem, w porze chłodnej ciągnące się czasem tygodniami okresy całkiem pozbawione światła słonecznego są jego przykrą wadą. Z tego co pamiętam, to mieszkańcom krajów śródziemnomorskich zawsze zazdrościło się nie tyle temperatur, co właśnie słońca, a wśród miesięcy ulubionych przez czytelników tego bloga przodują te z najwyższym usłonecznieniem. Więc w czym tu jest problem?

    1. Wśród czytelników tego bloga- pewnie przodują, co nie znaczy, że wszyscy ludzie w PL marzą o pełnym słońcu przez okrągły rok. Mi zawsze odpowiadała zmienność naszego klimatu- i w żadnym razie nie chciałam prażyć się w słońcu przez cały rok. A już ekspozycja wschodnio- pd w moim mieszkaniu – to dla mnie koszmar. Codzienne słońce od godzin nocnych nie tylko nagrzewa niemiłosiernie mieszkanie, ale też zwyczajnie budzi – i nie ma (a przynajmniej ja nie znam) doskonałego sposobu na zaciemnienie takiego mieszkania.
      Ja nigdy nie zazdrościłam klimatu żadnym ciepłym krajom- więc tym bardziej teraz, zmiany naszego klimatu mnie co najmniej nie cieszą.

      1. Może i fajnie jeste poleżeć na plaży przez 2 tyg. w temp 30+, ale już żyć w takich temp, przez pół roku, pracować i prowadzić normalną aktywność życiową typu zakupy i załatwianie spraw??? Uprawianie sportu tylko w klimatyz. klubach fitness, rower tylko w nocy – zresztą nie bez powodu wszelka aktywność w tych krajach zaczyna się po zachodzie słońca. Ale jak u nas spędzać czas w nocy – skoro na 8 rano trzeba być w pracy?

        Tak, że ja – dziękuję bardzo. Spokojnie 25 st wystarczy mi, żeby poczuć ciepło i gorąco, a w niższych temp, po prostu czuć się komfortowo.

        1. Z tymi temperaturami to jestem skłonny się zgodzić. Ale nie widzę nic złego w wysokim usłonecznieniu (o ile zarazem jest zachowana równowaga opadowa). W czerwcu 2015 roku byłem w Norwegii, w miejscu gdzie słońce zachodziło niedługo przed 23, a wchodziło około 2:30 i nie miałem kłopotów ze snem dzięki dobrym rolety. A długie czerwcowe dni mają moim zdaniem swój urok, bardzo lubię te długie wieczory. Sierpień, choćby najpiękniejszy, to już nie to samo.

          1. A ja wolę sierpień, z tego względu, że dni są już krótsze i często bywa najlepszym pogodowo miesiącem z całego okresu letniego. A dla mnie urok mają krótkie dni w grudniu.

    2. Ja ją doskonale rozumiem. To jest to co pisałem wcześniej o zbyt dużej ilości słońca i jego negatywnym wpływie na ludzki organizm.

      1. @RadmoirW- ja myśle, że to może działać głównie w odn. do środkowoeurpejczyków, przyzwyczajonych do zmienności klimatu, pogody. Dodatkowo mam b. jasną karnację, więc słońce mnie parzy zwyczajnie……..
        A co do tego dobroczynnego wpływy słońca na wytw. wit. D- to wystarczy kilka min. dziennie przebywania na pełnym słońcu, potem i tak organizm nie wytworzy tej witaminy na zapas.
        A wpływ słońca na fotostarzenie sie skóry jest od dawna udowodniony przez dermatologów i jest podstawowym czynnikem starzenia się. Zresztą wystarczy np popatrzeć sobie na Włoszki………….

    3. Ja chyba najbardziej nie lubię tych ciemności w porze chłodnej. Średnio w grudniu jest u mnie 35 godzin usłonecznienia, listopad i styczeń nie są dużo lepsze, dopiero w lutym jest to około 70 (i tak bardzo mało ale już odrobinę lepiej)

      Jak jeszcze jest śnieg to pół biedy, jest w miarę jasno od niego nawet w pochmurne dni. Temu taki grudzień 2010 czy styczeń 2010 jako tako minęły, mimo że słońca w tych miesiącach właściwie to nie było. Ale jak przyjdzie taki grudzień 2017, który jest bardzo ciepły, bez śniegu i do tego nie ma słońca (tj. jest pod tym względem w normie) to już jest dramat. Na szczęście ciepłe miesiące zimy mają tendencję do wykazywania wysokiego (jak na zimę) usłonecznienia. Nie zawsze ale zwykle tak.

      1. A jak wspominacie grudnie 2006 oraz 2015?
        Ba ja lepiej wspominam 2006. Były w nim wyższe temperatury, zwłaszcza w pierwszej połowie miesiąca, dochodzące nawet do 16 stopni. W grudniu 2015 maks. wyniósł “zaledwie” 13 stopni. Ale jednak grudzień 2015 pobił grudnia 2006 z powodu swojej regularności, bo praktycznie nie było w nim chłodnych dni (ziąb nadszedł dopiero w trzech ostatnich dniach miesiąca). A co do grudnia 2006 to już druga połowa była cała chłodna, a nocami w Święta był spory mróz.

        1. Oba grudnie super, ale jednak 2015 bije na głowę ten z 2006. W 2006 tylko 1 dekada przecudowna, pózniej juz sporo chmur, regularne opady przeplatane ze zgniłym wyżem na swieta. Za to w grudniu 2015 cały miesiąc z regularnym słońcem. nawet mroźna końcówka tez piękna. No i jednak 10 dniowy okres (18-27.12) z codziennym przekroczeniem 10 stopni, cos cudownego. Zero pluchy, tylko słoneczko lub chmurki przedzierajace sie po niebie.

        2. w 2006 jedyny podryg zimy był w okolicy świąt właśnie, a wysokie temperatury ograniczyły się w sumie tylko do dni 1-10, bo potem już prawie w ogóle nie było powyżej +5. Między 16 a 25 niestety ciemnica przy zgniłym wyżu.

          W 2015 roku było wyraźnie cieplej przez cały miesiąc, dni poniżej +5*C z rzadka (poza końcówką miesiąca). Do 18 XII było dość ciemno (3 dni pogodne, 15 ciemnych), od 19 – wyjątkowo słonecznie jak na grudzień.

          Co ciekawe grudzień nie wykazuje znaczącego trendu ociepleniowego. Mimo dwóch rekordów ciepła jeden po drugim, średnio najcieplejsze grudnie były w wieloleciu 1971-2000. Nawet okres 1991-2017 jest chłodniejszy od 1971-2000, a przecież ostatni zimny grudzień był w 2012 roku.

  35. U mnie w Otwocku oczywiście standardowo jedynie duchota przez cały dzień a zero opadów, choć jak widać w Warszawie jednak się ludzie doczekali. Faktem jest że w tym orku mamy jakąś porąbaną cyrkulację sprawiającą że Wwa i okolice są często najgorętsze w Polsce, co jest kompletnie nienaturalne i we wcześniejszych latach się nie zdarzało.
    Rozbawił mnie dzisiejszy komentarz synoptyka z ICM:
    “Przed nami kilka nieco chłodniejszych dni, z temperaturą o kilka stopni powyżej 20°C, w centrum i na południu rzędu 25°C, z nieco większym zachmurzeniem i stopniową zmianą kierunku napływu nas powietrza na południowo zachodni. Tym samym oczekiwać można ma zmiany cyrkulacji z dominującej dotychczas w kierunków wschodnich na strefową zachodnią, ze składową południową; w dalszej perspektywie na północno zachodnią.”

    Oni w ogóle wychodzą na zewnątrz z tego UW czy się tam już na stałe do piwnic przeprowadzili, że wypisują takie oderwane od rzeczywistości komentarze?

  36. A mnie się wydaje, że szybko upału nie doświadczymy jak się zacznie piątkowe ochłodzenie… szybko natomiast możemy wrócić do temp. 20-25 stopni. Ciekawi mnie bardzo sobota, bo rzeczywiście może być słabo na termometrach, bo prognozy mówią o pochmurnym dniu.

    1. @adek, na pewno nie w w-wie…….ja chętnie się zamienię z każdym kto chce tych temperatur ciepłych, naprawdę :( Ja marzę tylko o tym, żeby było chłodniej……
      Już w radio się cieszą, że jutro pełne słońce i już 8-9 będą 23st………..Nigdy nie zrozumiem ludzi, których upały i gorąco cieszą, w codziennym życiu i jeszcze w tym naszym męczącym miescie :(
      deszcz jakiś był, ale to i tak kropla w morzu potrzeb, raczej b. symboliczny……..

    2. “A mnie się wydaje, że szybko upału nie doświadczymy jak się zacznie piątkowe ochłodzenie”

      -> Myślę, że lepiej wstrzymać się z tymi osądami – tym bardziej, że realizacje za ponownym ociepleniem po 24.06. Choć oczywiście po ochłodzeniu (od 22.06) wiadomo, że wcześniej będziemy mieli dni z Tmax do 25°C, niż upał.

    3. A mnie się wydaje, że szybko upału nie doświadczymy jak się zacznie piątkowe ochłodzenie…

      Dobrze by było. Na razie słyszę w wiadomościach, że zbiory zbóż będą 10-20% niższe przez suszę, a zbiory jabłek i innych owoców są zagrożone. I że powinno padać dwa tygodnie bez przerwy aby wyrównać suchość gleby.

      Nieustanne +25 C czy nie daj Boże +30 C pogorszyłoby jeszcze tę sytuację.

  37. Czyli jednak wiele wskazuje na to że czerwiec będzie kolejnym ciepłym miesiącem, choć prawdopodobnie już nie rekordowo ciepłym. Spodziewałem się znacznie chłodniejszego czerwca jednak z tego co widzę to są duże szanse jeszcze na upalne dni w samej końcówce miesiąca. Czerwiec więc może się skończyć jak się zaczął. Pomimo braku opadów czerwiec 2018 jest już jednak pochmurniejszy od maja i chyba od kwietnia.

    1. Pobicie miesięcznego rekordu czerwca to zadanie b. trudne (nawet w obecnej rzeczywistości klimatycznej) i szybko to się nie stanie. Szans na to nie było praktycznie żadnych, szczególnie po dwu rekordowo ciepłych miesiącach wcześniej.

  38. Najnowszy GFS prognozuje w pierwszych dniach lipca piekielne upały w europejskiej części Rosji (sytuacja baryczna ma być podobna jak w lipcu i sierpniu 2010 r.). Oczywiście to są fusy, ale jednak trochę przerażające. Wystarczy odrobinę korzystniejsza sytuacja baryczna żeby ten żar wlał się także do Polski.

    1. Oby nie!!!! żal mi ludzi najbardziej którzy musza pracować na zewntąrz…….naprawdę, wszystko tylko nie upały, zwłaszcza długie i ekstremalne :(

      1. Ogólnie mam b. złe przeczucia odn. tego lata, od dawna……oby się nie sprawdziły. Nie tylko ektremalne upały są straszne, ale też wszelkie wichury itp zjawiska , o których mówi prognoza dług. Accuweather…………oby to wszystko sie nie sprawdziło!

    2. Latem każde osłabienie adwekcji z NW/N, przy zanikaniu/oddalaniu się niżu znad W Rosji, najczęściej kończy się ponownym ociepleniem (po przejściowym ochłodzeniu).

  39. ECWMF w wieczornej wyrzucił kawał solidnego wyżu nad Europą po 25 czerwca. Słaby wiatr, wysokie Słońce, mocna inwersja, brak chmur. To przepis na temperatury 30+

    1. Szczerze, to by było juz przerażajace. W ostatnim czasie plusem jest to ze jak trafia sie gorący dzień, to przynosi przynajmniej nieco chmur, a obecne ocieplenie przechodzi niemal całkowicie pod chmurami (od jutro niby zmiana….)
      Ale gdyby do tego dodać bezchmurne niebo… koszmar. Na szczescie na razie sobie nie musze tego wyobrażać.

        1. oby jednak wyż poszedł raczej w tą stronę, którą pokazuje GEM.
          http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=gem&var=1&run=12&time=240&lid=OP&h=0&mv=0&tr=12#mapref
          Na razie całe szczęście widać ochłodzenie i to całkiem porządne. Może nawet trochę… zbyt porządne. Opady niby się mają wszędzie pojawić, ale zobaczymy jeszcze czy będą wystarczające – przydałoby się tak z 30-40mm deszczu ale na to chyba nie ma co liczyć.

      1. @kmroz
        Nie zapominajmy, że dla człowieka i tak najistotniejsza jest temperatura mokrego termometru. Nie każda opcja z pojawiającym się zachmurzeniem i opadami przynosi “ulgę”…

        1. @Lucas
          różni ludzie mogą różnie odczuwać, ale dla mnie nie ma nic gorszego niż pełna lampa przez cały dzień i temperatura w pobliżu 30 stopni lub wyższa. I to jeszcze bez nadziei na ochłodzenie…

          1. A co powiesz na to, że gorsza (w kontekście zdrowia i życia) jest opcja np. w Indonezji przy nieco ponad 30°C, niż w Egipcie przy ponad 40°C…?

          2. obie opcje jak rozumiem są “lampowe” tylko jedna wilgotne powietrze druga suche. Wilgotność nie jest bez znaczenia, ale dopóki jest żarówa to i tak po prostu jest piekarnik.

          3. Ja przyznam szczerze, że ani w Egipcie, ani w Turcji nie znosiłam dobrze temp. zbliżających się do 40st. Tak do 35st – oczywiście tylko plaża pod parasolem, bylo ok, powyżej to już zaczynała być męczarnia i z moich obserwacji plażowiczów to inni też już słabo to znosili………….ale mowa o leżeniu w cieniu nad morzem i chłodzeniu się w nim!!! A gdzie w takiej temp normalnie żyć i pracować?
            Każda wycieczeka w tych krajach wygląda tak, że po chwili zwiedzania na słońcu, wszyscy nasi tak ciepłolubni rodacy czym prędzej pędzą do klimatyzowanego autokaru……….

          4. to ja jestem fanem słońca, bo mi nie przeszkadza jak smaży nawet przy 35*C. Opalony to ja jestem od kwietnia do października co rok. I nigdy nie ma dla mnie za dużo słońca.

            Dla mnie idealny klimat to głęboko niebieskie niebo, suche powietrze, zero chmur. Temperatura może sobie być jaka chce. Fajnie by było mieszkać w Chile, w tych regionach gdzie prawie w ogóle nie pada i jednocześnie nie ma piekarnika 40*C. Można sobie marudzić że nie pada, sratatata. Dla mnie osobiście żadna różnica, nie jestem rolnikiem żeby się tym martwić.

          5. @alewis
            ostatnie zdanie godne pewnego “mistrza” z Twojej Pogody… po tobie nie spodziewałem się aż takiego… absurdu.

          6. @alewis, mówisz, że masz gdzieś rolników? No cóż, tak kompletny brak empatii i arogancja………….przykre. To są ludzie, którzy bardzo cięzko pracują, po to żebyś miał co jeść. Ale oczywiście możesz mieć wszystkich w d….ie. Mam nadzieję, że to działa z wzajemnością w twoim kierunku.

          7. Nie, ja się po prostu nie martwie na zapas sprawami, na które nie mam żadnego wpływu. Będzie drożej to trudno. Szkoda życia na takie martwienie się.

            Wy za to wyglądacie jak te modelki na Miss Universe, gdzie każda jedna walczy o pokój na świecie ;-)

    2. Gdyby się to sprawdziło (podobnie jak i zresztą prognoza GFS) to czerwiec zakończyłby się i tak anomalią ponad +3K – pomimo ochłodzenia 22.06.

  40. ECMWF widzi już nie wrota piekieł, tylko “jądro piekła” w swojej końcówce, mam nadzieje ze to tylko ponury żart z którego za parę dni się będziemy śmiać. Średnie wiązki nadal poniżej 25 stopni – całe szczęście.

      1. na pewno nie aż tak – 25-26 stopni jest jeszcze do przeżycia, zupełnie inna skala. W sumie pierwsze przekroczenie gfs z 12Z (zarówno jego średnia wiązka jak i operacyjna) widzą 27 lub 28 czerwca.

        1. Widać, że nadal nie dostrzegasz dysproporcji w skali anomalii w kierunku dodatnim przy ociepleniach oraz w kierunku ujemnym przy ochłodzeniach.

          1. chyba pomyliłes miejsce na ten komentarz, ale nieważne, odpowiem na niego.
            oczywiscie ze dostrzegam jak było dotychczas, ale teraz zapowiada się ochłodzenie o sile z 6 czerwca i długośći z 12-15 czerwca. Jednym słowem, anomalia 3 stopniowa (a może nawet większa, kto wie) przez 4 dni. Zakładając już nawet że będzie po 21 czerwca to +3.6 to przez te 4 zimne dni anomalia może spaść o ponad 1K. A co będzie w ostatnim tygodniu, tak naprawdę guzik wiemy na razie. Ciekawostke z ECMWF możemy olać, natomiast gfs przywrócił dzisiaj istotny trend ociepleniowy, widzący że po 25.06 będziemy coraz bliżej 25 niż 20. (rano jeszcze tego nie było wcale widać, teraz średnie wiązki też nieco podskoczyły)
            Co pozwala sądzić, iż anomalia przestanie spadać po tym zejściu w okolice +2.5K. – a to za tym idzie, że mimo pojedynczych bardzo silnych ochłodzen o jakich w czerwcu zwykle można pomarzyć, jest szansa na najcieplejszy dotychczas czerwiec w XXI wieku.

    1. Czyli o jakich temp. mowa?
      Moim zdaniem, tego lata nie unikniemy jakiejś koszmarnej fali upałów, ale jak ona przyjdzie zaraz na początku lipca, to potem może być jeszcze i nie raz……..A jakby było w sierpniu to przynajmniej nie może trwać wiecznie…………
      Żeby aż tak nam się koszmarnie zmienił klimat- słów mi brak :(
      Najgorsze, że te upały sa nam kompletnie do niczego niepotrzebne. Brak cieplego morza – nie wykorzystamy tego w turystyce, widzę same i wyłącznie minusy ocieplenia klimatu…………..wbrew naszym ciepłolubnym rodakom, którzy dopatrują się w tym źródła ich szczęścia.

      1. 27 i 28 czerwca daje przekroczenie 30 stopni :/
        na razie jest to ciekawostka, ale mrożąca krew w żyłach ciekawostka.

        1. ale o ile te 30 stopni przekroczone? Bo te wasze posty zaczynają być dramatyczne, jakby miał się tu zrobić moskiewski lipiec 2010 co najmniej. Przecież kuźwa co roku są jakieś upały 30, 32, 34 stopnie. To już nie PRL żeby się cały rocznik zamykał z Tmaxem 28*C. Nawet wtedy to były ewenementy. A mamy prawie 20 czerwca, czyli za chwilę wkroczymy w tzw pełnię lata, czyli okres około 6-7 tygodni z potencjałem na największe możliwe ciepło w roku.

          Martwiłem to się na początku sierpnia 3 lata temu, jak w prognozie było prawie 40*C w dzień i 25 w nocy i to na calutką dwutygodniową prognozę. GFS na szczęście przegiął wtedy i skończyło się na temperaturach około 35 stopni, ale i tak ten upał dał popalić.

          Na razie to ja widzę ziąb w piątek. 16 stopni w dzień na koniec czerwca to porażka.

          1. @alewis
            i myśle, że twoje ostatnie zdanie doskonale podsumowuje. Ja tam się bardzo ciesze z ochłodzenia, może będzie zbyt silne, ale dodatnie anomalie tak przeważają, że się coś tkaiego przyda. I też osobiście myślę, że przynajmniej przez 2 dni anomalia będzie dużo grubsza niż -3K….
            Rozpocząłem tę dyskusję tylko po to, żeby nie było, że “ignoruje ciepłe odsłony”

        2. Alewis – jakieś 3/4 ludności świata (Afryka, kilka stanów USA, Indie, Pakistan, południowe Chiny, Azja Mniejsza, Azja S-E, połowa Ameryki Płd, Australia) żyje w klimacie, gdzie 30C to jest standardowa temperatura za dnia, nie robiąca na nikim żadnego wrażenia. A Ty piszesz o jakiś “wrotach piekieł”? Co Ty będziesz pisał jak powtórzy się lato 1992 albo lato 1994?? A do 2050 roku powtórzy się na pewno i to nie raz.

          1. To kmróz tak marudzi, ja nie. Mi nie przeszkadza pogoda jaka panuje od kwietnia, wprost przeciwnie! Jakby trochę więcej padało to taki klimat mogła by Polska mieć na stałe.

      2. @dorka
        Mam pytanie – czy kiedyś przestaniesz marudzić i histeryzować? Jeszcze nie wiadomo co będzie w lipcu czy w sierpniu. Nie będzie na pewno 40 stopni.

    2. Jeżeli wyż znad Wysp Brytyjskich będzie rozbudowywał się na E (ogólnie nad obszary od Skandynawii przez Europę C nad Bałkany) to falę upału mamy niemalże “na bank”.
      Tylko rozbudowa wyżu na N, przy niżach na E od niego może ten stan jeszcze powstrzymać (mowa o tygodniu po 24.06).

      1. Nie no, 2-3 osoby które widzą jakieś zagrożenie w upałach. Reszta dalej o nich marzy i jeszcze teksty, że nie są rolnikami żeby się martwić………….Jak tak o tym myślę, to takie rzesze polaków marzyły o tych upałach i egiptach, tyle było narzekań bez końca na chłody,że w końcu się doczekali. Tylko czemu wszyscy pozostali mają za to też pokutować :(

        1. Swoją drogą ciekaw jestem jak bardzo zacznie się marudzenie na nasz “paskudny zimny i mokry klimat”, koniec lata itp., podczas ochłodzenia od 22.06…?
          Tu może będzie tego mniej, ale w pop-serwisach zapewne sporo będzie stękających…
          Ja z pewnością porządniej “sklimatyzuję” sobie w naturalny sposób dom przed kolejnymi gorąco-upalnymi i słonecznymi dniami, które wcześniej, czy później i tak zapewne jeszcze nadejdą.
          No i przydałaby się niespodzianka w postaci więcej niż chociaż 10 mm opadów, bo kolejne ocieplenie wespół z suchą aurą stan jeszcze bardziej pogorszy.

          1. Oj tak będzie stękanie i plakanie, że fatalny początek lata i wakacji i zarazem będą sobie stawiać pytania czy całe lato takie będzie hehehe.

          2. Jeszcze ciekawe jak z tą falą upałów, bo co roku niemal się pojawia przełom czerwca/lipca, a potem klapa…

  41. Po 21 dniach czerwca ze średnią anomalią nieco ponad +3,5K (ref.1981-2010), 4 dni ze średnią anomalią -2K (a myślę, że tylko 1-2 dni przyniosą ją na poz. poniżej -2K) sprawią, że…
    …po 25.06 miesięczna anomalia i tak będzie na poziomie… powyżej +2,6K (!).

    I nie sądzę, że później nie powróci dodatnia anomalia, która stan powyżej +2,5K utrzyma. Natomiast przy fali upału ponownie wzrośnie ona do poziomu powyżej +3K.

    1. warto zaznaczyć, że choć anomalia całego czerwca jest bardzo duża (szansa na rekord po 1951), to nie jest to jakiś szczególnie upalny miesiąc. Dni z temperaturą powyżej 30*C były jak na razie w małej ilości i na ograniczonym obszarze.

      Miesiąc ten odznacza się bardzo ciepłymi nocami, przynajmniej u mnie. No i nie ma zimnych dni, tylko dwa miały około 20*C a reszta z reguły 23-26. Pięć dni było powyżej tej granicy ale max to tylko 30,0.

      Lipiec i sierpień o największej od 1951 anomalii wyglądały zgoła inaczej. Tam albo cały miesiąc był upał (VII 2006) albo pół miesiąca był jeszcze większy upał (VIII 1992, 2015).

      1. Jak dla mnie to ten miesiąc jest bardzo dużym zaskoczeniem, bo liczyłem na pojawienie się większej ilości deszczu, temp. z przedziału raczej w większości w ok. 20 stopni, a tutaj niespodzianka…

  42. Szczerze mówiąc… jeśli będziemy mieli takie chłodne otwarcie lata to ciekawe czy lato nie zapisze się jako rekordowe… przykład pierwszego dnia wiosny w tym roku to też pokazał…
    rzeczywiście najnowsze prognozy już gorąc przewidują od przyszłej środy, ale to cały czas jeszcze daleko…niemal pewne jest spore ochłodzenie od piątku do poniedziałku….jak nie popada porządnie to będzie masakra jak piszecie że wyże mogą się rozbudować i czeka nas fala porządnego upału….

  43. Byłem ostatnio na chwilę na Górnym Śląsku i w Małopolsce – i cóż, mimo,że i tam nie jest strasznie wilgotno (jak np. w roku 2000 w lipcu umnie, gdy niemal cały czas były kałuże) – to jednak daleko do takiej suszy jak u mnie. Trawa żółta jedynie tam gdzie od strony słońca a i tak sporo zielonej roślinnosci. Nie to co u mnie gdzie trawa wręcz brązowa i żadnego zielonego przerywnika.

    1. Szukam w atlasie miejsca “u mnie” i nie mogę znaleźć. Gdzie mieszkasz na Boga? Numeru domu nie musisz podawać.

  44. Jeżeli sprawdzi się wasze straszenie UPAŁEM po 25 czerwca, przy jednoczesnym braku opadów, lub sporadycznych opadów tuż przed ów UPAŁEM, to na bank będzie tragedia.

    1. Choć i tak już jest klops. To wygląda tak, jak by Polska miała się przygotować na fale upałów tego lata, jak Rosja w 2010 R. Czyżby lato upalne teraz szaleć by miało w Europie środkowej??

  45. W tej chwili znaczniej bardziej od ochłodzeń potrzebny jest deszcz. Jedynie na samym południu sytuacja jest względnie dobra – a i to tyczy się głównie Śląska i Małopolski. Jeżeli faktycznie pojawi się fala upalu, a przed nią nie spadnie większy deszcz to śmiało sytuacje będzie można porównywać do sierpnia/września 2015.
    Oczywiście w mediach nikt się nie zajaknie – rośliny móglyby uschnąć zupełnie, ale i tak prezenterzy będą zachwyceni bo świeci słońce. Czekam na moment jak pojawi się zagrożenie braku wody dla przemysłu lub energetyki.

  46. Ja tu nie widzę gorąca na mapie GFS. Temperatury w okolicach 24 stopni, a pod koniec czerwca w nocy temp. zjedzie nawet do 7 stopni na północnym-wschodzie kraju.

    1. Przecież w prognozach na 5+ dni jest sens oceniać tylko trendy. Nie zauważyłeś, że prognozy się zmieniają – raz pokazując upał, a raz temperatury umiarkowane? Bardzo prawdopodobne jest natomiast już to, że dni z nieco ujemnymi anomaliami termicznymi będziemy mieli nie więcej niż 2-3.

      1. Nie widze najmniejszych podstaw by mowić o jakiejś fali upałów. Nawet nie jest pewne czy od piatku temperatura w czerwcu przekroczy 25 stopni.

        1. No tak, natomiast mamy podstawy, aby sądzić, że do końca czerwca będą już ujemne anomalie…
          Powiem Ci szczerze, że podobnie jak @dorka przesadzasz z ocenami prognostycznymi (nie mylić z preferencjami!), ale w drugą stronę…

      2. Widzę że Lucas przeszedł na pozycję Leksy i paru innych użytkowników co to tylko gwałtowne ocieplenia uważają za pogodowy pewnik, natomiast ochłodzenia albo temperatury w normie a fusy, którymi nie warto się przejmować. Osobiście uważam, że po tym ochłodzeniu z końca tygodnia już nie wróci trend pogodowy, jaki mamy od początku kwietnia. Takie trendy mają to do siebie że trwają długo ale gwałtownie i definitywnie się kończą i to prawdopodobnie będziemy niebawem obserwować. Oczywiście to nie znaczy, że lato będzie na bank zimne ale nie sądzę, by było cały czas gorące i suche jak dotychczas.

        1. Na razie oceniam trend prognostyczny do 7-10 dni. Nigdzie na napisałem, że fala upału jest pewna, tylko że w ogóle zacznie się ponownie ocieplać.

          1. Tylko że trend prognostyczny na 7 dni nie pokazuje powrotu temperatur 25 stopni i wyższych. Pokazuje jedynie że po kilkudniowym ochłodzeniu z temperaturami poniżej 20 stopni w najcieplejszym momencie dnia wrócą maksymalne temperatury powyżej 20 stopni co akurat w czerwcu nikogo nie powinno dziwić. Co dalej będzie nie wiadomo, bo prognozy są rozbieżne i zmienne.

          2. @Radomir
            B. prawdopodobny jest rozwój wyżu znad atlantyku w stronę najpierw zachodniej Europy, a później również Europy środkowej. Niepewność dotyczy faktu czy (i jeśli tak to gdzie dokładnie on się usadowi) po wschodniej jego stronie znajdzie się jeszcze jakiś niż, który zaciągnie względnie chłodne powietrze z północy i zatrzyma dalszy rozwój wyżu na wschód.

        2. Tak samo większość pisała, że po rekordowo ciepłym kwietniu będzie zimny maj i co wyszło? Rekordowo ciepły maj w skali kraju ;)

  47. Dawno nie mieliśmy takiego skoku termicznego na jaki zanosi się z czwartku 21.06 na piątek 22.06. O ile w czwartek w części Polski Tmax wzrośnie jeszcze do ok. i nieco powyżej 30°C, o tyle kolejnego dnia (na zakończenie roku szkolnego!) w wielu miejscach może być już nieco poniżej 20°C (za dnia). Natomiast z frontem chłodnym jaki ma wówczas przechodzić nie związane będą jakieś wyraźniejsze sumy opadowe, bo w wielu miejscach nie spadnie więcej niż 5 mm wody.

    Natomiast samo ochłodzenie tak właściwie może przynieść tylko jeden dzień z anomalią poniżej -2K, tzn. sobotę 23.06. Bowiem w piątek 22.06 dość ciepła będzie jeszcze noc, a w niedzielę 24.06 zacznie się już stopniowe ocieplenie – i te dwa dni mogą przynieść zaledwie lekko ujemne anomalie.

    A co później? Na pewno powrócą temperatury co najmniej rzędu 25°C za dnia i ok. 15°C nocami, ale czy zrodzi się z tego fala upału dopiero się okaże (?) – na dzisiaj NICZEGO nie przesądzałbym w tej kwestii.

    Najważniejsze jednak jest nawet nie to, że się ochłodzi, ale żeby w tym czasie chociaż umiarkowanie popadało – tak przynajmniej 10-20 mm wody, przed kolejnym ociepleniem i jakąś falą upału, która na 80-90% kiedyś później nadejdzie – jak nie w końcówce czerwca, to w lipcu. W ogóle potrzebne są bardziej regularne opady (na zmianę z okresami pogodnymi) – a z czym mamy coraz to większy problem, bo coraz częściej pada albo zdecydowanie za mało, albo zbyt zlewnie…

    1. Tak to prawda, ten problem sie niestety ciągnie od nas od kilku lat i trudno jest znaleźć “naturze” zloty środek.

    2. Mnie zastanawia czy czwartkowe burze nie będą przypadkiem jakieś wyjątkowo silne – przy tak dużej różnicy temperatur przed i za frontem energia dostepna konwekcyjnie powinna być b. duża. Póki co modele mówią o wartościach 1500-2000 J/kg. Sporo, choć nie tak dużo jak przed zeszłorocznymi sierpniowymi burzami. Stosunkowo wysokie jest również ryzyko trąb powietrznych, szczególnie w NE Polsce.

  48. “A co później? Na pewno powrócą temperatury co najmniej rzędu 25°C za dnia i ok. 15°C nocami”
    No wlasnie nic “na pewno”, bo nawet średnie wiązki widza od środy 27.06 po 23-24 stopnie w pełni dnia… i to w Warszawie. Czyli nie na pewno, tylko na 50%… (czy tam nawet mniej)
    Co do fali upalow w lipcu tez głowy bym nie dał czy sie pojawi. Epizody upalne owszem, ale w kwesti fali upałów jestem na razie sceptyczny bo to rzadkość w naszym kraju.

    1. Widać, że nadal stąpasz po gruncie z realiami klimatycznymi sprzed 30+ lat wstecz… Naprawdę nie dostrzegasz jak w tym okresie roku szybko potrafi się ocieplać, gdy zanika zachmurzenie i opady?

  49. Tak dla przypomnienia – średnia temperatura na Ziemi wynosi ok. 15 stopni – u nas jedynie 3 miesiące w roku tę wartość przekraczają – i to ledwie o kilka stopni. Czerwiec ma u mnie średnią do tej pory 20,0C, czyli 5 stopni więcej niż globalna średnia. Jeśli większość ludności Ziemi jest do takich temperatur przystosowana to również i my możemy – tacy Australijczycy to przecież nic innego niż Europejczycy, którzy bez problemu zaaklimatyzowali się do panującego tam klimatu – średnie temperatury tam są wyższe niż naszych nawet najcieplejszych miesięcy. Kwestią zupełnie inną jak w zmieniającym się klimacie europejskich okresów letnich będzie ewoluował rozkład opadów. Póki co nie wygląda to za różowo.
    Trzeba również pamiętać, że skutki regulacji CO2 w kolejnej dekadzie odczuwać zaczniemy dopiero wiele, wiele lat po ich wprowadzeniu. Do ocieplających się okresów letnich co najmniej do roku 2050 musimy się po prostu dostosować – nie ma tu zupełnie innej drogi.

    1. Trzeba jednak zwrócić uwagę że w przeciwieństwie do Polski Australia ma bardzo zróżnicowany klimat od tropikalnego (równikowy) po podzwrotnikowy. Jedynie na wyżej położonych terenach n. Tasmanii klimat jest umiarkowany, ale na nizinach jest wszędzie cieplej niż u nas

  50. W Rzeszowie dziewiąty dzień z rzędu pochmurno i temp. 20 stopni. Na dzisiaj zapowiadano 27 i słońce. Kolejny dzień gdy prognozy się mylą. Wcale bym się nie zdziwił gdyby tu piątkowego ochłodzenia nie było, bo nie będzie miało z czego się ochładzać :) Bardzo mi się to podoba.

    1. W Rzeszowie w ostatnich 9 dniach tylko 3 dni oscylowały w okolicach 20 stopni a 4 były równe lub wyższe od 25 stopni więc coś te twoje pomiary nom… nie teges:-)

      1. Nie wiem o co chodzi ale jak patrzyłem w sobotę o 16 na komunikat z lotniska to było 23 stopnie, a teraz AccuWeather w archiwum twierdzi że było 26. Nie wiem kiedy. Podobnie nie wiem skąd się wzięło 25 stopni we wtorek 12 czerwca bo jak patrzyłem po południu to było 22. W każdym razie od poniedziałku jest prawie cały czas pochmurno i jak zawieje wiatr to w ogóle nie czuć by było ciepło.

        1. Aha, podam jeszcze jeden przykład. W zeszły piątek rzekomo było 25 stopni. W rzeczywistości do 16 temperatura wynosiła 22-23 stopnie i było pochmurno, dopiero ok. 17:30 pojawiło się słońce i temperatura wzrosła. Więc te 25 stopni było osiągnięte może przez 30-60 min. To zupełnie coś innego niż utrzymywanie się takiej temp. od 12 do 18 albo dłużej.

          1. Podobnie u mnie, sobota i niedziela były dniami gorącymi z temperaturą maksymalną równą 25,3, podczas gdy taka temperatura utrzymywała się na tyle krótko (w przerwie między chmurami), że można było jej poczuć.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com