Globalne ochłodzenie po raz n+1

Globalne ochłodzenie po raz n+1

Ostatnimi dniami serwis “Twoja Pogoda” ponownie straszy nas rychłym nadejściem Małej Epoki Lodowej. Czas więc chyba na przegląd doniesień “prasowych” z ostatnich lat, również zapowiadających rychłe nadejście globalnego ochłodzenia. Z obowiązkowym komentarzem na końcu.

 

09.12.2008: Nadchodzi wielkie ochłodzenie
https://www.tvn24.pl/pogoda,7/nadchodzi-wielkie-ochlodzenie,79173.html

Za 10 lat Polska może zmienić się w syberyjską tundrę.

 

24.07.2009: Czeka nas globalne ochłodzenie.
https://polskatimes.pl/czeka-nas-globalne-ochlodzenie/ar/144878

 

31.01.2010: Nadchodzi epoka lodowcowa?

http://www.fakt.pl/Nadchodzi-epoka-lodowcowa-,artykuly,63136,1.html

 

12.09.2010: Idzie zima tysiąclecia!

http://www.fakt.pl/Idzie-zima-tysiaclecia-,artykuly,82085,1.html

 

12.10.2011: Nadchodzi “mała epoka lodowcowa”.

http://www.fakt.pl/Nadciaga-mala-epoka-lodowcowa-Zima-bedzie-,artykuly,133387,1.html

 

21.02.2012: Nadchodzi epoka lodowcowa. Już za 2 lata.

http://www.fakt.pl/Nadchodzi-epoka-lodowcowa-Juz-za-,artykuly,146388,1.html

 

22.02.2012: Rosyjski naukowiec: Epoka lodowcowa za dwa lata.

https://natemat.pl/1825,rosyjski-naukowiec-epoka-lodowcowa-za-dwa-lata

 

06.04.2013: Słońce wyhamowuje. Już niedługo “mała epoka lodowcowa”?

https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/prognoza,45/slonce-wyhamowuje-juz-niedlugo-mala-epoka-lodowcowa,82583,1,0.html

 

20.09.2013: Zima będzie sroga!

http://www.fakt.pl/to-bedzie-sroga-zima-prognoza-pogody-na-wrzesien,artykuly,419368,1.html

 

19.09.2013: Czeka nas zima stulecia!

http://pogoda.wp.pl/kat,1034985,title,Czeka-nas-zima-stulecia-Rosjanie-nie-maja-watpliwosci,wid,15993414,wiadomosc.html?ticaid=112f3b

 

13.07.2015: Zaskakujące wyliczenia. Już za 15 lat w Polsce będzie niczym w Norwegii

https://pogoda.wp.pl/gid,17705076,kat,1035571,title,Zaskakujace-wyliczenia-Juz-za-15-lat-w-Polsce-bedzie-niczym-w-Norwegii,galeria.html

 

26.12.2015: Nadchodzi kolejna epoka lodowa?

https://pogoda.wp.pl/gid,18069116,kat,1035571,title,Nadchodzi-kolejna-epoka-lodowa,galeria.html?ticaid=11c5f7

 

28.08.2016: Nadchodzi globalne ochłodzenie.

https://pogoda.wp.pl/gid,18483114,kat,1035571,title,Nadchodzi-globalne-ochlodzenie,galeria.html

 

25.05.2017: Nadchodzi globalne ochłodzenie.

http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2017-05-25/rosyjscy-naukowcy-sa-pewni-nadchodzi-globalne-ochlodzenie_1556840/

Rosyjscy naukowcy są pewni. Nadchodzi globalne ochłodzenie. Globalne ocieplenie dobiega końca, a jego miejsce już za 5 lat zajmie globalne ochłodzenie – takie rewelacje głosi jeden ze znanych rosyjskich naukowców.

 

14.11.2018: Słońce coraz słabsze. Nadchodzi mała epoka lodowa.

http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2018-11-14/slonce-coraz-slabsze-nadchodzi-mala-epoka-lodowa-ktora-wywola-globalna-kleske-glodu/

 

Przed 2008 rokiem ciężko coś znaleźć, wiemy jednak, że przynajmniej w zachodniej prasie temat i wówczas od czasu do czasu się pojawiał. Znane są też prognozy prof. D. Easterbrooka, który z godnym podziwu zapałem globalne ochłodzenie przepowiada już od niemal 20 lat, cały czas przesuwając je w czasie. Kilka lat temu również David Archibald prognozował, że do 2017 r. średnia temperatura całej półkuli północnej obniży się o 1°C. Nie dość, że ostatecznie nie miało to miejsca, to dodatkowo temperatura półkuli północnej znacznie wzrosła, w 2016 notowano wartości rekordowo wysokie. W 2015 rekordowo ciepło było również w Polsce, a rok 2018 ponownie ma szanse ów rekord pobić.

W tego typu prognozach cały czas pojawia się motyw słabnącej aktywności słonecznej. Aktywność ta istotnie słabnie, tyle że dzieje się to nie od kilku lat, ale od kilkudziesięciu – szczyt aktywności słonecznej przypadł na lata 50. XX w. 11. letnia średnia ruchoma liczba plam słonecznych jest obecnie najniższa od ponad 100 lat.

Porównanie trendu liczby plam słonecznych z globalną temperaturą również każe wątpić w to, że obecne osłabienie aktywności słonecznej będzie miało jakiś większy wpływ.

Tym bardziej, że już obecnie aktywność ta jest znacznie niższa, niż przez większość lat po roku 1750.

Równie smutny los czekał hipotezę H. Svensmarka, który postulował wpływ zmian strumienia promieniowania kosmicznego na klimat naszej planety (co także przewija się w niektórych z powyższych artykułów). Na uwagę zasługuje również prognoza wspomniana przez Arlettę Unton-Pyziołek z TVN Meteo, autorstwa prof. Jerzego Boryczki. Tutaj wypada tylko zacytować poprzedni wpis na ten temat, wraz z obowiązkowym wykresem przedstawiającym prognozę zmian temperatur dla Warszawy.

Dane pomiarowe kończą się jak widać na silnym skoku temperatur pomiędzy 1975 a 2000. Najprawdopodobniej jest to rok 1989 albo 1990, który istotnie był wyjątkowo ciepły. Co ciekawe po tym ekstremum prognoza wskazuje na ochłodzenie, szczególnie silne w pierwszych latach XXI w. Od okolic 2005 do końca prognozy przebieg temperatur nie wykazuje już żadnego trendu i trzyma się na średnim poziomie około 7.1°C, wg pomiarów w latach 2005-2013 było to 9.0°C.

W rzeczywistości więc z niczym takim do czynienia jak na razie nie mieliśmy, w Warszawie od przełomu lat 80-tych i 90-tych cieplej było chociażby w 2000, 2007 i 2008. Średnia temperatura w latach 2001-2013 była tam o 0.3°C wyższa, niż w poprzednich 13 latach, tj. 1988-2000. W skali kraju różnica ta była nieco niższa i wyniosła 0.2°C. Należy zwrócić jeszcze uwagę na to, że wykres ten najprawdopodobniej nie przedstawia pomiarów z Okęcia, tylko z homogenizowanej serii H. Lorenc. Świadczy o tym pik temperatury na samym końcu pomiarów rzeczywistych na wykresie o wartości około 9.8°C. Tyle właśnie wg rekonstrukcji H. Lorenc miał rok 1989, podczas gdy wg pomiarów na Okęciu było to 9.5°C. Należy więc uznać, iż prognoza odniesiona do Okęcia wskazywała na spadek temperatur średnich rocznych po roku 2005 do wartości niższych od 7.0°C.

Powyższe słowa pochodzą z roku 2014. Jak się później okazało, lata 2014 i 2015 były w Warszawie jeszcze cieplejsze. W 2015 po raz pierwszy w historii pomiarów średnia temperatura roczna przekroczyła 10.0°C i wyniosła 10.3°C. Lata 2014-2015 były zresztą rekordowo ciepłe w zasadzie w całym kraju, niezależnie od tego, czy pomiary prowadzono w terenie zurbanizowanym, czy z dala od większych miast – np. na Śnieżce, czy Kasprowym Wierchu. Jest więc oczywistym, że prognoza sugerująca znaczny spadek średnich rocznych temperatur po roku 2000 zwyczajnie się nie sprawdziła. Co ciekawe, inaczej twierdzi sam autor prognozy, który w 2012 wystawił swym prognozom “ocenę pozytywną”. Zastanawiający jest tu np. rys. 11, przedstawiający “średnie konsekutywne 3-letnie”:

Warto zwrócić uwagę, że rysunek ten ma dwie skale w osi Y. Ponieważ “3-letnie konsekutywne” średnie temperatury lipca w okresie po 2000 wielokrotnie przekraczały 20.0°C, wydaje się, że dla pomiarów rzeczywistych właściwa jest tu prawa oś Y. Istnienie drugiej osi wskazuje, że tyczy się ona prognozy. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale moim skromnym zdaniem takie przedstawienie weryfikacji prognozy jest co najmniej mylące.

Jak widać, częste i zwykle sensacyjne w tonie prognozy nadchodzącego globalnego ochłodzenia nadal nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Print Friendly, PDF & Email

33 Replies to “Globalne ochłodzenie po raz n+1”

  1. Nie na temat pytanie. GFS się popsuł na meteomodel.pl? Czy mi telefon. Mam cały czas aktualizacje z 18. Wy też tak macie? Rzuci ktoś linka do innej strony gdzie można wygodnie i mobilnie przeglądać ten medel? Z góry dzięki.

    1. wetterzentrale.de
      kachelmannwetter.com
      wxcharts.eu
      Czy nawet na twojej pogodzie, w wersji graficznej, ale tam tylko odsłona z 0Z, w dodatku wchodzi dopiero koło 11:00, czyli w momencie gdy przestaje byc aktualna.
      Jeszcze chyba na pogodynce. Duzo tego jest.

    2. Ja sobie sam robię mapki przy pomocy skryptu używającego biblioteki rNOMADS w języku R. R jest darmowy, więc gdyby ktoś był zainteresowany mogę mu wysłać mój skrypt. Na razie rysuje mapki temperatur na 850 hPa, zachmurzenia i temperatury 2m dla dowolnego kroku GFS w ciągu najbliższych 10 dni, ale można dodać dowolne inne parametry, o ile są produktem GFS.

    3. Nic dziwnego, że Autor przywołuje te bzdury z lewackich portali taka ich natura, kłamstwa od rana do wieczora od 2008 roku itd..

  2. Zima zaatakowała wschodnie wybrzeże USA już w połowie listopada, wiec już teraz klimat mocno się ochłodził :((( U nas też szykuje się gigantyczny atak zimy, nawet może spaść kilka cm śniegu!… A czy po zimie przyjdzie wiosna i lato? Tego nie wie nikt…

    1. To pogoda się ochłodziła. A to przedzimie/zima zostanie u nas raczej na dłużej, aż do samej wiosny/lata, chociaż wątpię w te śnieżyce, skoro nawet sam deszcz niechętnie się pojawia.

      1. Nie zapominajmy, że obecne zmiany klimatyczne predysponują dość częste przechodzenie z jednej pogodowej skrajności w inną skrajność (a przynajmniej większą anomalię).

    2. “U nas też szykuje się gigantyczny atak zimy, nawet może spaść kilka cm śniegu!”
      Faktycznie, te kilka cm śniegu i kilkustopniowy mróz, co i tak nie jest pewne, to ogromny atak zimy, wręcz zima stulecia!
      No chyba, że to był sarkazm, ale nie wygląda.

  3. To artykuły pod takich czytelników jak nasz słynny Luke Summers, czy paru innych jemu podobnych.
    Dzisiaj się rozpoczyna w Polsce zimny okres, kto wie czy nie jest to również ostateczny koniec miażdżącej przewagi dodatnich anomalii. Założę się, że jeśli tak, to listopad 2018 zostanie nazwany kolejnym początkiem Globalnego Oziębienia (tak jak wcześniej październik 2015) xd

  4. Czekałem na ten artykuł w Waszym wykonaniu. Genialnie zrobiony, wreszcie będę miał do czego się odnosić walcząc z bezmózgami na blogach i serwisach typu TP.
    Jedyny blog, w którym nie muszę krytykować artykułów.

    1. @zaciekawiony

      Jeśli chodzi o straty, to już wiadomo że to najgorszy pożar w historii Kalifornii:
      https://edition.cnn.com/2018/11/16/us/california-fires/index.html

      A może byc jeszcze gorzej. Nie wiadomo ile z ok. 1000 osób których nie można się doliczyć zginęło. Nawet jeśli będzie to mniejsza cześć (wiele osób po prostu jeszcze nie zgłosiło władzom dokąd się ewakuowało) to straty mogą być porażające. Na pewno nie żyje 71 osób, których szczątki już znaleziono.

  5. “Aktywność ta ISTOTNIE słabnie, tyle że dzieje się to nie od kilku lat, ale od kilkudziesięciu – szczyt aktywności słonecznej przypadł na lata 50. XX w.”

    Wstrząsnęło mną, przyznam, ale mam nadzieję, że nie zmieszało…

    Chyba najwybitniejszy obecnie znawca zmienności słońca – versus klimat, Thierry Dudok de Wit (proszę spojrzeć na jego dorobek: https://www.researchgate.net/profile/Thierry_Dudok_De_Wit) biorący udział w wielu o globalnej skali, programach badających powyższe (np. TOSCA), napisał: “The SLIGHT negative trend in TSI over the THREE MOST RECENT SOLAR CYCLES in the CMIP6 dataset leads to only a SMALL global radiative forcing of −0.04 W m⁻².”(Solar forcing for CMIP6 (v3.2), 2017., https://www.geosci-model-dev.net/10/2247/2017/gmd-10-2247-2017.pdf).

    A zatem czy ISTOTNIE przez ponad 3 dekady – “trzy ostatnie cykle słoneczne”, czy jednak może NIEZNACZNIE – MAŁO, od 1950. słabnie aktywność słoneczna?

    A aktywność ta ww. w latach c. 1950-2010 jest określana jako wielkie maksimum słoneczne – Grand Maximum – “…during the PAST SIX DECADES the Sun has been in a state of HIGH SOLAR ACTIVITY compared to the entire period of 9300 years.” (!)
    ( http://www.pages-igbp.org/download/docs/NL2011-1_lowres.pdf, Steinhilber and Beer, 2011).
    A zatem od c. 1950 przez sześć dekad mamy wysoką aktywność słoneczną, dodajmy nie spotykaną od być może nawet 9,3 tys. lat…

    1. A zatem od c. 1950 przez sześć dekad mamy wysoką aktywność słoneczną, dodajmy nie spotykaną od być może nawet 9,3 tys. lat…

      Panie Arkadiuszu, a Pan jak zwykle :)

      Po pierwsze, jeśli:
      “The SLIGHT negative trend in TSI over the THREE MOST RECENT SOLAR CYCLES in the CMIP6 dataset leads to only a SMALL global radiative forcing of −0.04 W m⁻².”(Solar forcing for CMIP6 (v3.2), 2017”
      Oznacza to jedynie, że duże zmiany liczby plam słonecznych nie oznaczają dużych zmian TSI. Dodatkowo nawet niewielki ujemny trend TSI pozostaje nadal trendem ujemnym, stąd nie może odpowiadać z WZROST temperatury w ciągu tych cykli.

      Po drugie link do Pages jest niewłaściwy:
      http://www.pages-igbp.org/download/docs/newsletter/2011-1/NL2011-1_lowres.pdf
      W tym dość starym artykule omawiana jest rekonstrukcja Steinhilber et al.,2008,2009.
      A wygląda ona tak:
      tsi

      Z niej również wynika, że obecnie jest najniższa aktywność słoneczna od początku wieku, dodatkowo zmiany TSI w całym okresie 1200 lat były mizerne i raczej nie przekraczały 1.5W/m^2. I również nijak z niej nie wynika, jakoby za ostatnie ocieplenie miałaby odpowiadać aktywność słoneczna. Co pewnie by Pan doczytał w tym samym tekście i zalinkował, gdyby Pan miał odpowiednio dużo dobrej woli:

      With the beginning of industrialization in the 18th century, the importance of solar and volcanic forcing decreased while the influence of the anthropogenic greenhouse effect due to fossil fuel burning began to increase and is currently playing the dominant role (Hegerl et al.,2007).

    2. Panie Sceptyczny, czy umie Pan czytać ze zrozumieniem?

      W tym cytacie, mowa o spadku TSI (Total Solar Irradiance) czyli całkowitego strumienia energii płynącego od słońce w całym widmie elektromagnetycznym, mierzonego poza atmosferą ziemską. A od kiedy to dobrze mierzymy panie Sceptyczny? No właśnie. Artykuł jest o danych do modelowania i coś trzeba wstawić ale dokładnie pomiary TSI w roku 1950 nie istniały bo nie mieliśmy żadnych satelitów poza atmosferą ziemską! I tylko dlatego mowa o spadku przez trzy cykle, bo tyle da się wywnioskować z danych pomiarowych.

      Mieliśmy natomiast obserwacje plam słonecznych i mamy szereg proxy dobrze z nimi się korelujących. Stąd rekonstrukcje TSI dla wcześniejszych lat niż okres satelitarny (co do pomiarów TSI też jest szereg kontrowersji bo przez długi czas nie było ciągłości między satelitami i nie da się ich wyników bezpośrednio interkalibrować).

      I te rekonstrukcje, z tego samego artykułu (sic!), który raczył Pan zacytować wyglądają tak:

      I gdzie jest szczyt aktywności słonecznej? Wystarczyło obejrzeć “obrazki” w artykule z którego wyrywa pan jedno zdanie aby zobaczyć, ze nie ma Pan racji.

      Naprawdę musi Pan cytować zdanie wyrwane z kontekstu w sposób zaprzeczający wynikom badań, pokazanych w tym samym artykule? Robi Pan to aby nas oszukać czy tez po prostu ma Pan problemy z czytaniem ze zrozumieniem?

      Pała, Panie Sceptyczny i siadać do oślej ławki. To moje zalecenie profesorskie.

      1. PS. To są te satelitarne pomiary TSI:

        https://climatedataguide.ucar.edu/sites/default/files/styles/node_lightbox_display/public/key_figures/climate_data_set/swsc130036-fig1.png

        Widać, że zaczęły się koło 1980 roku. Widać problem ze “zszyciem” danych. I widać te trzy cykle przez które był niewielki spadek wartości TSI. Nie widać natomiast maksymalnych wartości z cyklu 19, największego w historii liczenia plam słonecznych od ponad 200 lat (właśnie tego z lat 1950-ch) i ie widać całego obecnego cyklu 24 (najsłabszego od kilkudziesięciu lat).

  6. Na początek zgoda, ja jak zwykle :) jestem skrajnie wyczulony na wszelkie ISTOTNE…

    1. Oczywiście, że artykuł jest do modelowania, jednak dość kategorycznie w zacytowanym zdaniu stwierdza niewielki trend przy wykorzystaniu zestawu danych CMIP6. Ogólnie w tej części zaleca. Co? Np. by lepiej ująć wpływ na fotochemię ozonu. Zdanie jest wyrwane z kontekstu takich “zaleceń” (zaleca się np. nową i niższą wartość TSI: współczesna średnia cyklu słonecznego wynosi bowiem obecnie 1361.0 W m⁻²), co nie zmienia jednak faktu, że artykuł konkluduje iż zmiany TSI są niewielkie w czasie ostatnich trzech cykli wg aktualnie dostępnych danych.
    Jeśli to nie wystarczy to proszę bardzo, cytujmy całość nie wyrwaną z kontekstu, a więc taką z wniosków nie abstraktu, cały odnośnik:
    – “Over the last three solar cycles in the satellite era there is a slight negative TSI trend in the CMIP6 dataset. A recent reconstruction of the TSI, with a proper estimation of its uncertainties, suggests that this downward trend between the solar minima of 1986 and 2009 is not statistically significant (Dudok de Wit et al., 2017). The TSI trend leads to an estimated radiative forcing on a global scale of −0.04 W m−2, which is small in comparison with other forcings over this period.”
    Czytać trzeba ze zrozumieniem, zgoda – koniecznie całość.
    Co najmniej więc z tych kilkudziesięciu lat postulowanych przez autora postu możemy z dużym prawdopodobieństwem spokojnie odjąć 23 lata ISTOTNEGO spadku aktywności Słońca od 1958/9 roku.
    Dalej intryguje mnie jednak to (z komentarza A.H.) „…w [jaki] sposób zaprzeczający wynikom badań, pokazanych w tym samym artykule [ja go cytuję]?”
    Nie pytam retorycznie, być może będę się musiał z p. profesorem zgodzić – nie wykluczam tego. Choć, fakt, na razie widzę tą Pana uwagę wyłącznie przez pryzmat erystyczny ;)

    2. Cykl XIX, przyjmując w całości obu Panów zastrzeżenia co do dokładności, weryfikowalności ustaleń, zgodności szacunków plam z rzeczywistym TSI (o czym pisze nie tylko cytowana przeze mnie praca ale i np. nadinterpretowana często praca Usoskin et al., 2014), ma pik pod koniec lat 50., gdy, na marginesie, co ciekawe temperatura już zaczęła wcześniej spadać; NIEZNACZNIE jedynie większy niż piki cyklów XXI, XXII i XXIII – przynajmniej tak jest wg wszystkich dostępnych rekonstrukcji. Nie zmienia to faktu, że rzeczywiście istotny spadek TSI wg, powtarzam, dostępnych rekonstrukcji – być może istotnie błędnych; mamy od 2009 roku – początku cyklu XXIV. Wcześniejszy spadek aktywności Słońca czy to wyrażany w plamach czy całkowitej irradiancji, od początku cyklu XX (fakt słabego) mamy co najwyżej “slightly” nawet patrząc na wszystkie wykresy, rysunki w powyższym poście (i komentarzach pod nim).

    3. Ja wobec swoich studentów byłem też ostry przy zaliczeniach ale… Ale żeby tak od razu pała i ośla ławka… Zawsze była możliwość poprawki, nawet wielokrotnej :) zaliczenie komisyjne raz nawet było!

    4. …że niby stara praca Steinhilber and Beer, 2011.? Bo tylko cytująca tą z 2008(9)?
    Proszę bardzo, Solanki and Krivova. 2011., Analyzing Solar Cycles: “During the past 70 years or so, the Sun has been in a grand maximum…” nie 60 a 70 (lub więcej!), jeszcze lepiej.
    A może Usoskin 2017? A history of solar activity over millennia? (linków nie podaję, żeby wyszukiwarka znowu nie zrobiła mi psikusa): “The longest direct series of solar activity is the 400-year-long sunspot-number series, which depicts the DRAMATIC CONTRAST between the (almost spotless) MAUNDER MINIMUM and the MODERN PERIOD OF VERY HIGH ACTIVITY.”
    Dla postu z kolei jest tam też pozytywny, popierający tezy zawarte w poście, wniosek: “On the other hand, contrary to some predictions, a Grand minimum of activity HAS NO STARTED.” Ja też tak zresztą sądzę.
    Dla mnie cenniejsze jest jednak te stwierdzenie: “Thus, we may experience, in the near future, the interplanetary conditions quite different with respect to those we got used to during the last decades.” Czy to nie będzie jednak miało choć niewielkiego ale jednak istotnego wpływu na klimat globalny i regionalny?

  7. No dobrze jednak słońce słabnie w obecnym 24 cyklu i to bardzo – zgoda, tylko, że…

    Cytowany już Usoskin 2017: “The current cycle 24 indicates the return to the NORMAL moderate level of solar activity, as manifested, e.g., via the extended and weak solar minimum in 2008–2009 and weak solar and heliospheric parameters, which are unusual for the space era but may be quite typical for the normal activity…”
    Ponadto efekty jakiegokolwiek wymuszenia nie w całości od razu wpływają na – o dużej “bezwładności” – klimat Ziemi (https://www.ipcc.ch/ipccreports/tar/vol4/011.htm). Np. “nasze” ma w pełni działać z “…40-year delay, calculated by one of the world’s foremost climate experts, James Hansen, is an approximation based on a range extending from 25 to 50 years. Since the median is 37.5, a simplified estimate is 40 years.”
    Hansen w pracy z 2013 r. stwierdza: “Cumulative emissions of ∼1000 GtC, sometimes associated with 2°C global warming, would spur “SLOW” feedbacks and eventual warming of 3-4°C…”
    Dlatego też i Słońce najwcześniej wpłynie istotnie “chłodząco” na klimat, a nie pogodę, wg większości obecnie to przewidujących, w 2025 roku. Wg. Abdussamatova (2015) z którym – na marginesie – się kompletnie nie zgadzam, będzie to “The start of the total solar irradiance Grand Minimum is anticipated in the solar cycle 27 ± 1 in 2043 ± 11 and the beginning of the phase of deep cooling of the 19th Little Ice Age for the past 7,500 years around 2060 ± 11.”
    A więc mogę się spokojnie zakładać czy rzeczywiście będzie wówczas nowa LIA, bo (na szczęście) mam niewielkie szanse by dożyć tych czasów, ale na “zimne dmucham” bo…
    …niewielkie zmiany słoneczne w przeszłości powodowały silne ochłodzenia, np. Buffen, 2008. w Abrupt Holocene climate change… stwierdza: “A growing body of globally distributed, independently dated paleoclimate records collectively identifies a series of contemporaneous abrupt climate change events during the Holocene that are generally coeval with reductions in solar output.” Varma et al., 2011. podobnie konstatują dla SH: “Since the reduction in TSI is only 0.15% [!], the global cooling effect is small and additional feedbacks are required to induce a significant change in the westerlies.” “… we propose that the role of the sun in modifying Southern Hemisphere tropospheric circulation patterns has probably been UNDERESTIMATED in model simulations of past climate change.”
    Czyli, że efekty bezpośrednie zmienności aktywności Słońca były w przeszłości znacznie amplifikowane poprzez działający z również znaczną bezwładnością system energetyczny Ziemi.

    A wracając od klimatu do pogody, obecna zima prognozowana jest dla nas jako prawdopodobnie co najmniej dość mroźna. W naszym regionie mają bowiem dominować układy wysokiego ciśnienia. W okresie minimum słonecznego lub zbliżonym do minimum w czasie cyklu słonecznego, ostatnio mieliśmy np. zimy ostre lat 1995/6, 2005/6, a w ostatnim minimum słonecznym zaczął się cykl dość mroźnych zim lat 2009/10; 10/11 i 11/12, a teraz też minimum już prawie mamy…

  8. A jeszcze krótko odnośnie Svensmarka (którego hipotezy zwolennikiem nigdy nie byłem).
    W ostatniej (2018) swojej pracy (Better data for modeling the suns influence on climate) jako jeden z licznych jej współautorów, Dudok de Wit pisze kategorycznie – wyrokująco o zmianach klimatu powodowanych przez zmienność słoneczną:
    “…wszystkie te efekty mają niewielki wpływ na klimat w porównaniu z ostatnim wywołanym przez człowieka, globalnym ociepleniem.”
    (…)
    Jednak on i współautorzy zauważają: “Wpływ zmienności słonecznej na klimat jest w większości ukryty w naturalnej zmienności systemu klimatycznego; w związku z tym wymagana jest staranna analiza statystyczna, aby wyodrębnić ją z głośnego tła. Takie analizy wymagają zapisów, które rozciągają się na długi okres czasu, ale obecny niedostatek obserwacji w istniejących zapisach stanowi poważne wyzwanie. Najbardziej energetyczne cząstki, znane jako galaktyczne promienie kosmiczne, mają pochodzenie pozagalaktyczne; ich rola w tworzeniu chmur przyciągała uwagę mediów. Jednak ostatnie eksperymenty przeprowadzone w CERN sugerują, że te kosmiczne promienie mają ograniczony wpływ na mikrofizykę chmur.”, ale…
    Ale jednak: “Energetyczne protony wytwarzane podczas rozbłysków słonecznych i energetyczne elektrony, które pochodzą z magnetosfery ziemskiej, a którym zostało poświęcone znacznie mniej uwagi, lecz które mogą odgrywać pewną rolę przyczyniając się do utraty katalitycznego ozonu w polarnej atmosferze…” “Takie zubożenie warstwy ozonowej wpływa bowiem przede wszystkim na górne warstwy atmosfery (60-80 kilometrów), ostatecznie jednak wpływając również na niższe jej warstwy i klimat.” “Ponieważ obserwacje SSI rzeczywiście pojawiły się dopiero pod koniec lat 90., nadal nie mamy wystarczającego doświadczenia, aby właściwie ocenić wpływ zmienności słonecznej na klimat: potrzebne są dłuższe zapisy.”, a…
    A te ww. zmiany – wg autorów – mogą mieć szczególne znaczenie na obszarach polarnych, a stąd one to mogą mieć jednak również istotny wpływ amplifikacyjny, “telekoneksyjny” na klimat globalny.
    I tak pasuje to do np. często cytowanej “z lubością” przez sceptyków pracy o ociepleniu w regionach polarnych, Solheim et al. 2012. Autorzy wnioskują bowiem, że: “We find for the Norwegian local stations investigated that 25–56% of the temperature increase the last 150 years may be attributed to the Sun. For 3 North Atlantic stations we get 63–72% solar contribution. This points to the Atlantic currents as reinforcing a solar signal.”

    1. Solheim et al. 2012 to sztandarowy przykład niesprawdzonej prognozy.

      Tyle na temat rzetelności tych ich spostrzeżeń. Proszę się nie ośmieszać.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com