Globalne anomalie temperatury wg reanalizy ERA-Interim

Globalne anomalie temperatury wg reanalizy ERA-Interim

Po ostatnim wzroście związanym nie tylko z globalnym ociepleniem, ale i z El Niño z lat 2015/6, temperatury nie opadły do poziomu tych z lat poprzedzających owe zdarzenie. Co prawda La Niña, która wystąpiła w latach 2016-2018 była cokolwiek rachityczna, ale mimo wszystko powinna skutkować większym spadkiem temperatur globalnych.

Tymczasem ostatnie miesiące zdają się już odzwierciedlać zmiany w fazie ENSO – przed nami umiarkowanie silne El Niño i należy się spodziewać, że początek roku 2019 ponownie zapisze się nieco wyższymi temperaturami globalnymi.

Globalne anomalie temperatury w latach 2011-2018 wg reanalizy ERA-Interim. Okres referencyjny 1981-2010.

Średnia anomalia temperatury w ciągu ostatnich 13 miesięcy jest wciąż o 0.1°C wyższa, niż w czasie dowolnych 13 miesięcy sprzed El Niño 2015/6 i należy się spodziewać, że o wiele niższa już nie będzie (chyba że w niedługim czasie wystąpi silna erupcja wulkaniczna, lub wyjątkowo silna La Niña.

 

Globalne i europejskie anomalie temperatury w latach 1979-2018. Źródło: Copernicus/ECMWF.


Warto zwrócić uwagę, że obecne “ochłodzenie” przynosi już znacznie wyższe temperatury, niż najwyższe temperatury notowane w czasie “Mega El Niño 1997/8”. Najprawdopodobniej za 20 lat szczyt temperatur z lat 2015/6 będzie się wydawał równie nieistotny.

Print Friendly, PDF & Email

32 Replies to “Globalne anomalie temperatury wg reanalizy ERA-Interim”

  1. A denialiści wytną ostatni kawałeczek i powiedzą: najnowsze badania potwierdzają, że od przełomu 2015/2016 się drastycznie oziębia. Z resztą już mi gdzieś chyba na tweeterze coś takiego przemknęło.

  2. Apel do administratora.
    Dobrze byłoby gdyby do artykułu tego oraz innych zostały zamieszczone linki do oryginałów. Np wykres 1 jest bardzo ciekawy oparty o średnie 13M. Ja osobiście preferuję raczej filtrację ( wygładzenie) wyników innymi metodami. Do tego potrzeba oryginalnych miesięcznych wyników anomalii. Oczywiście wydźwięk wykresu od lepszej metody filtracji się nie zmieni ale będzie ładniejszy ;).
    Wiem, że autora oczywiste jest, gdzie są wyniki numeryczne, ale nie wszyscy, w tym dla mnie, który ma również wiele innych zainteresowań, nie ma czasu wszystko na przeszukanie internetu w tej konkretnej sprawie.
    Przy okazji, również dane ( przeogromne), które są na Twoich stronach niekiedy nie moją opisu co oznaczają.

    Pozdrawiam,

  3. Nie wiem w jakim okresie bazowym należałoby teraz mierzyć anomalię, żeby była ona dla świata jeszcze ujemna. Anomalia (w sensie odchylenie) z definicji nie wyróżnia żadnego ze znaków. Moim zdaniem, jak mówimy juz o globalnym ociepleniu jako fakcie, to trzeba się przyzwyczaić do pewnego trendu zwrostu i porównywanie zmian rok po roku, zaczynać od odjęcia trendu liniowego, a nie sztucznej stałej.

    1. Nonsens, nawet gdy zaczniemy odejmować trend liniowy z całej serii danych to i tak będą one przeważnie dodatnie, gdyż tempo wzrostu w tej serii dalekie jest od liniowego.

      asd

      Wyliczanie anomalii w oparciu o stałą ma tę zaletę, że wiemy o ile się ociepliło względem jakiegoś okresu referencyjnego.

      1. Skoro jest tyle kontrowersji wokół oddzielenia zmian związanych z GO, a tymi związanymi z El Nino i La Nina i ciągle daje to pożywkę denialistom, to może warto byłoby globalne ocieplenie obliczać na teraz (czyli z trendu), a nie porównywać anomalię, wartość która łączy wszystkie składowe klimatu i porównuje do czegoś jeszcze bardziej zaciemniającego obraz, jak dane z roku 1981, który nic nikomu już raczej nie mówi. Wtedy GO może by bardziej utkwiło w świadomości jako stały i nieusuwalny element, byłby to taki mocny czynnik psychologiczny, zmuszający wszystkich do zaakceptowania takiego stanu rzeczy.

        1. @Ernest

          Globalne ocieplenie zazwyczaj wylicza się jako trend z jakiegoś okresu. Okresy bazowe nie służą do wyliczanie globalnego ocieplenia, a wręcz odwrotnie, do pokazania “normy” klimatycznej co w ocieplającym się świecie jest coraz bardziej problematyczne.

          Z tego powodu Livey i współautorzy (2007) [1] proponowali kilka rozwiązań, w tym użycie “trendów z zawiasami” (odcinków trendów o różnym nachyleniu dla różnych okresów). Było to krytykowane, np. w Arguez i Vose 2010 [2], ale autorzy Ci także apelowali do WMO o przedefiniowanie “okresu normalnego”. Skończyło się to przyjęciem przez tę organizację podwójnego systemu okresów normalnych, w tym jednego aktualizowano co 10 lat [3]. Pisałem już tu o tym, więc nie chce mi się nad tym rozwodzić.

          [1] https://journals.ametsoc.org/doi/abs/10.1175/2007JAMC1666.1

          [2] https://journals.ametsoc.org/doi/abs/10.1175/2010BAMS2955.1

          [3] https://public.wmo.int/en/media/news/new-two-tier-approach-%E2%80%9Cclimate-normals%E2%80%9D

          1. Ciekawa idea z tymi zawiasami. Moznaby przyjąc i wbić ludziom do świadomości te 0.2C/dekadę, a za 10 lat albo ogłosić sukces jak zejdziemy niżej, albo porażkę walki z GO. Jako laikowi w kwestii klimatu, który jednak stara się mysleć o jakiś aspektach społecznych, takie przyjęcie GO za stały czynnik, a dopiero po tym analizowanie “wszystkiego innego” do mnie to przemawia.

  4. Mam jednak pewną wątpliwość dotyczącą skali tego ocieplania. I nie, nie jestem żadnym denialistą. Ale dotarłem do następujących danych:
    http://www.drroyspencer.com/latest-global-temperatures/
    Zachęcam wszystkich do zapoznania się z tymi całkiem interesującymi danymi, przedstawionymi w bardzo ciekawej formie. W skrócie, można się z tamtej strony dowiedzieć, iż średnie tempo ocieplania jest znacznie niższe niż przedstawione tutaj, i wynosi ona +0,11K/dekadę. Co równie istotne, napisaliście tutaj, iż obecne “ochłodzenie” jest dużo mniejsze od “mega ciepła” z 1997-98r. To też się tam nie zgadza, mało tego, max. ocieplenia z 2016r jest tylko o kilka setnych stopnia większy od tego z 1998r. Więcej wyczytacie właśnie na tamtej stronie.
    P.S. Zrobiłem mały “research” na temat tej strony. Jest ona prowadzona przez dr. Roya Spencera, specjalisty z dziedziny meteorologii, wieloletniego pracownika NASA. Ciężko mu zatem zarzucać jakiś denializm. Proszę zatem kompetentne osoby o stosowny komentarz, i ewentualne słowa wyjaśnienia. Pozdrawiam.

    1. Ciężko zarzucać twórcom UAH denializm? Np. Christy’emu, który podpisał się pod petycją w której stwierdzono, że globalnego ocieplenia nie ma, bo “Bóg by na to nie pozwolił”? Dobre sobie :)

      Seria UAH, którą cytujesz to chyba najbardziej modyfikowana seria temperatury na świecie. Pochodzi z pomiarów satelitarnych, a to co w jej wyniku otrzymujemy zależy od algorytmów zastosowanych przez autorów. Stąd z tych samych danych mamy inny wynik w UAH, a inny w RSS. Przy przejściu z wersji 5.6 na 6.0 Spencer dokonał zmian, które spowodowały znaczne obniżenie mierzonego trendu i pojedynczych wartości (nawet o ok. 0.3 stopnia).

      asd

      Dodatkowo tak naprawdę to nawet nie jest pomiar temperatury przy ziemi – to pomiar tzw. “temperatury jasności” w dolnej troposferze, z maksimum wagi gdzieś na wysokości 2-3km.

      aasd

      A o to jakie zmiany wprowadzono:

      asd

      asd

      Bylibyśmy bardzo ostrożni przy korzystaniu z tej serii.

  5. Dziękuję za odpowiedź. Ok, racja, to przejście z UAH 5.6 na 6.0 dość istotnie zmienia sytuację. Ale nawet wersja 5.6 jest sporo “chłodniejsza” od tej z ERA-INTERIM. I nawet ten trend, +0,197K, co jest chyba górną granicą dla tej serii, jest wciąż niższy niż w prezentowanym artykule.
    I jeszcze jedna sprawa, tą serię UAH/RSS z tego co się orientuję, swoim nazwiskiem firmuje właśnie Spencer, a jemu konkretnie ciężko coś zarzucić w kwestii denializmu, być może można mu coś zarzucić w kwestiach merytorycznych, ale tego akurat nie wiem, szczerze mówiąc. A ciężko odpowiadać za “grzechy” wszystkich swoich współpracowników.

  6. “Najprawdopodobniej za 20 lat szczyt temperatur z lat 2015/6 będzie się wydawał równie Nie istotny” – straszna przepowiednia…

  7. Z powodu takich właśnie treści:
    http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2018-12-08/polacy-sa-spragnieni-ocieplenia-klimatu-bo-wciaz-jest-nam-zimno-czy-kiedys-to-sie-zmieni/
    … uważam, że:
    1) powinno się mówić w ogóle o zmianach klimatycznych, a nie tylko ociepleniu klimatycznym,
    2) powinno się bardzo artykułować kwestię jego globalności, antropogeniczności i nienaturalnej szybkości (względem zmian naturalnych),
    3) powinno się artykułować także mocno kwestie ekologiczne związane ze spalaniem paliw kopalnych (zanieczyszczanie środowiska).

    Jeżeli główny aspekt oceny zmian klimatycznych sprowadza się do kwestii jak w tytule artykułu na TP, to świadczy to o tym, że (zdecydowana) część Polaków ma “klapki na oczach”, żeby nie powiedzieć czegoś bardziej dosadnego…

    1. Przeczytałem ten artykuł – prymitywna manipulacja.
      Manipulacja tego samego gatunku jak próby wyjaśniania przemocy czy pedofilii, dno krętactwa.
      Masz rację Łukasz, zgadzam się z Tobą w 100% .

      1. stricte chodzilo o “Manipulacja tego samego gatunku jak próby pokrętnego usprawiedliwiania przemocy czy pedofilii, dno krętactwa.”

    1. Spadek AMO jeśli nastąpi spowoduje obniżenie temp, średniej w europie. Pytanie o ile?
      Będziemy czytać w prasie o końcu ocieplania globalistycznego i początku końca ludzkości w strasznych mrozach. Oczywiście jeśli tylko AMO przełoży się na spadek temp a tak powinno się stać. Przynajmniej dawniej tak bywało.

      1. @rafanox

        Ty chyba utożsamiasz AMO z samą cyrkulacja termohalinową. AMO jest zmiennością wielodekadową wydającą się mieć cykl ok. 65 lat. Jej proxy to temperatura powierzchniowa Północnego Atlantyku (pomiary strumieni ciepła mamy dopiero od bardzo niedawna). Od paru lat powinna spadać, ale ciężko to zmierzyć w ocieplającym się świecie, nawet próbując odjąć ciągle zwiększający się trend.

        Natomiast cyrkulacja temohalinowa to sam mechanizm transportu ciepła oceanami. W języku polskim także ilość ciepła transportowana [1] (mówi się że cyrkulacja temohalinowa maleje lub rośnie). Modele pokazują, ze do końca wieku może zmaleć do 30%. Z tym, że będzie to nieco zimniejszy (głównie zimą) Atlantyk w znacznie cieplejszym świecie. Efekt ochłodzenia będzie widoczny właściwie tylko na oceanie, w Islandii, na Wyspach Brytyjskich i może Norwegii. Gdzie indziej (np. w Polsce)będzie najwyżej mniejszy trend ocieplenia.

        [1] Po angielsku nazwa mechanizmu to “termohaline circulation”, natomiast objętość wody nią niesionej to “meridional overturning circulation”, ale to drugie źle się tłumaczy na polski (“południkowa cyrkulacja przewracająca”?) więc mówimy tak samo na jedno i drugie.

    2. AMO koreluje się z temperaturą w Polsce latem (niezbyt silnie ale istotnie), ale nie zimą.

      Poza tym pamiętaj, że AMO nie jest indeksem antropologicznego ocieplenia, a przynajmniej nie ma być. Tzn. trend jest odjęty (różne wersje indeksu robią to rożnie). Czyli Północny Atlantyk może być coraz cieplejszy nawet przy lekko malejącym AMO. I chyba nawet tak jest bo przecież mieliśmy na Atlantyku dopiero rekordy temperatury.

      A co to za “udostępniony produkt” bo nie widzę linku? Sam jestem ciekaw, która to wersja.

      1. Na przykład seria AMO produkcji NOAA w ostatnich latach nie maleje, ale podejrzewam, że jest zanieczyszczona globalnym ociepleniem bo wiemy z niezależnych danych oceanograficznych, ze transport ciepła z południa (cyrkulacja temohalinowa) nieco ostatnio zmalała.

      2. A już widzę. To tak na prawdę ta sama seria tylko “rozciągnięta” aby widać było poszczególne lata:

        W wyniku tego widać trendy za krótkie aby były istotnie statystycznie. Podejrzewam, ze lokalne maksimum w 2015 roku to efekt El Nino (to tez zanieczyszcza temperatury co najmniej połowy planety). Wielkie El Nino z 1998 roku tez świetnie widać na tym wykresie. Jeśli teraz znowu będzie Dzieciątko to pewnie i ten indeks to zauważy.

        Tak naprawdę to moim zdaniem AMO dobrze odfiltrowane z globalnego ocieplenia miałoby maksimum koło 2005 roku i od tego czasu powinno lekko spadać. Wynika to z szeregu innych parametrów oceanograficznych, a nawet liczby huraganów atlantyckich

        1. No to jeszcze moja wersja tej samej serii:

          Mnie nie interesowały tu zmiany miedzyroczne związane z El Nino itp., tylko cykliczność. Dodałem zatem średnią krocząca 11 oraz 31 letnią i pokazałem całą serię, od początku.

          I co, widać cykl 65-letni? 😀

          1. Dzięki za obszerny komentarz, bardzo ładnie widać sinusoidę. Tak więc szczyt AMO można zakładać na 2005.
            To znaczy z tego co piszesz można zakładać że będzie lekko wpływać na lato a na zimę bez korelacji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com