Ekstremalnie ciepła noc

Ekstremalnie ciepła noc

W wielu miejscach w Polsce tej nocy temperatura nie spadła poniżej 20°C. Była to zdecydowanie najcieplejsza noc tego roku – temperatura minimalna osiągnęła 24.8°C w Bielsku Białej, 23.7°C w Cieszynie, 23.5°C w Opolu, 23.3°C na Helu i w Gdańsku. W Brennej minimalną temperaturę równą 23.5°C notowano przed 20UTC, później temperatura zaczęła wzrastać i między 21UTC a 6UTC nie spadła poniżej 25.5°C. W wielu z wymienionych wyżej miejsc minimalna temperatura dobowa może być niższa za sprawą nasuwającego się od zachodu frontu atmosferycznego. W Legnicy w czasie opadów temperatura spadła do 20°C.

 

Print Friendly, PDF & Email

92 Replies to “Ekstremalnie ciepła noc”

  1. A w Krakowie (przynajmniej jeśli chodzi o stacje w Balicach) noc tropikalna to ekstremalnie rzadki zwierz. Rzadszy niż w Katowicach, Suwałkach, czy Białymstoku. Do północy myślałem, że się trafi, ale potem temperatura zaczęła spadać osiągając minimalnie “zaledwie” 18 C

  2. Ehh i który to już raz – opady z frontu mnie omijają – idą na wschód od Zielonej Góry.
    I ten front słabowaty. W tym roku wyjątkowo mam pecha, a jeszcze ta susza w moich okolicach sprawia, że wszystkie fronty, komórki konwekcyjne słabną – bo lasy suche, a zbiorników wodnych za dużo nie ma. Cóż rolniczo ten rok jest stracony, byleby tylko w jesienią i zimą poprawiła się hydrologia – mogę pomarzyć sobie o mokrej jesieni i zimie na zachodzie kraju (może być śnieżna zima – jeszcze lepiej – byleby nie było mrozów na gołą ziemię).
    Ale czy się spełni – czas pokaząe

    1. Witaj w klubie :( , mieszkam “po Tobą” okolice Zgorzelca.U mnie to samo. Niby jakieś opady zapowiadają ale nic z tego nie wychodzi. Ziemie pod rzepak trzeba szykować ale czy jest sens?

  3. Stacja w Katowicach jest bardzo specyficzna.w okolicznych wioskach temperatura minimalna potrafi być dużo wyższa niż na stacji w Katowicach co jest dość dziwne.

  4. U mnie opodal Łodzi Tmin 21,4C. Wieczorem parę ciem wpadło mi do mieszkania, dlatego później kiedy je przepłoszyłem okno zamknąłem i już nie otwierałem. Wieczorem miałem w mieszkaniu 29,5 stopnia, potem przez noc utrzymywała się na poziomie ok 30-30,5 stopnia (przy wilgotności ok 60%), teraz rano z powodu Słońca wzrosła do 31,5C. Może jeszcze wzrośnie do 32C, ale to już chyba będzie max jeśli chodzi o ten rok. Wbrew pozorom pało się całkiem nieźle, choć oczywiście człowiek się przy takich warunkach poci, dlatego też butelka wody obok łóżka była jak najbardziej wskazana. Z rana szybki prysznic i czuję się jak nowonarodzony ;-)

  5. Noc faktycznie okropna. Pomimo otwartego okna, nie chciało się wychłodzić. Męczące. Chyba najgorsza noc w tym roku. Ja takich klimatów nie znoszę. Rano jest lepiej niż w nocy. Teraz w ogóle przyszły chmury i jest chłodniej niż o 5 rano. Chochlik pisał, że butelka wody przy łóżku w takich warunkach wskazana, bo człowiek się poci. Ja miałem wiadro wody…z tym, że na poduszce i prześcieradle…jak po śmigusie dyngusie ;)

  6. To u mnie Tmin 17,4. Wieczór był parny i gorący, wszystko wskazywało na to, że będzie noc tropikalna. A tu było zimniej niż wczoraj. Inna sprawa, że “w mieście” pewnie i tak była noc tropikalna, bo te tereny stygną dużo wolniej niż zieleń wokół tamtej stacji meteo. Różnica duża jest zwłaszcza wieczorem, we wtorek o 20:00 na osiedlu wciąż 26*C na termometrze w aucie a tam 21,5. A to raptem 4 km było.

    W mieszkaniu rano 24, okna otwarte na całą szerokość. Nie wiem jak taki chochlik może spać z zamkniętym, pamiętam jak kiedyś musiałem zamknąc okno w ciepłą noc z powodu burzy z gradem, to rano się obudziłem cały spocony, w tym pokoju nie szło oddychać ani wytrzymać.

    1. Spałem z zamkniętymi oknami z powodu ciem, których kilka wleciało mi do pokoju wieczorem i więcej ich nie chciałem. W tym roku komarów praktycznie nie ma, więc nie było potrzeby instalować siatki w oknach. Ale akurat tej nocy pojawiło się sporo ciem.
      Ostatniej nocy też spałem z zamkniętym, z powodu padającego deszczu. I znów temp. w pokoju wynosiła między 29 a 30 stopni – ściany są nadal wygrzane. Człowiek oczywiście się poci śpiąc w takich warunkach, ale nie uważam by było jakoś mega gorąco – człowiek dość szybko się do takich warunków przyzwyczaja. Wczoraj jak wychodziłem do pracy w mieszkaniu na stacji w pkoju było 32 stopnie, mimo otwartych okien, ale one niewiele dawały, kiedy na zewnątrz było już przeszło 26 stopni, a dodatkowo od wschodu świeciło Słońce. 2h otwartych okien dziś rano zbiły temperaturę do 26 stopni.

      1. Moskitiery niestety nie zawsze pomagają. Bo przez nie potrafią wlecieć małe muchy, podobne do muszek owocówek :/

  7. Wczoraj wieczorem @nice man (o ile dobrze pamiętam, z Podkarpacia) pisał, że w takich okolicznościach najchłodniejsze są kotliny górskie. Trzeba jednak nadmienić, że specyfika tych obszarów jest przede wszystkim taka, że najtrudniej tu o stabilne i jednolite warunki. Jak tylko przy ociepleniach narasta składowa S wiatru, to właśnie bardzo często pod górami noce są najcieplejsze. Nie inaczej było dzisiaj miejscami na S Polski.

    W Warszawie, podobnie jak na przełomie VII i VIII, Tmin spadła do 21°C. Jednak było ciut lepiej z uwagi na mniejszą wilgotność i (dla odmiany) nieco większy przewiew (wg danych z Okęcia średni wiatr 6m/s). A obecnie temperatura rośnie podobnie jak wczoraj i pewnie przekroczy 30°C – choć jeszcze “na dwoje babka wróżyła”, czy może być cieplej niż wczoraj (ostatecznie 32,4°C), przed prognozowanym na II część dnia ochłodzeniem. Tak, czy inaczej dzisiaj dla odmiany najcieplej ma być na E kraju.

  8. Mam pytanie o Bielsko-Biała. Te 24,8°C to zostało zantowane między godzinami, tak? Bo z tego co widzę przez większość nocy było tam 26-27°C. I czy na tak skrajnie wysoką tmin wpłynął czynnik w postaci wiatru fenowego?

    1. Na oba pytania odpowiedź brzmi tak. Spadek temp. nastąpił po 19UTC, następnie do 20UTC ponownie ona wzrosła. Utrzymywanie się stałej, wysokiej temperatury w ciągu nocy jest tam związane najczęściej z lekkim fenem.

  9. Fajny dzień na pojezierzach w północno-zachodniej Polsce. O pierwszej w nocy 26c , parę minut po piątej było już mniej bo 22c, ale to i tak wspaniała temperatura jak na taką godzinę. W ciągu dnia 22-23c i jest bardzo przyjemnie. Trochę chmur trochę słońca. Szkoda, że nie popadało. Za mało jest u nas takich dni z wyrównanym przebiegiem temperatury.

        1. Na Mazurach i Podlasiu zimy i tak są masakrycznie ciemne, tylko w czasie jakichś dużych mrozów macie tam słońce. Na południu jest na odwrót, silne mrozy są często pod stratusami a ciepło z pogodnym niebem. Mówię o takim dużym cieple jak 12.2015 czy 02.2014, bo takie przedzimie 2-5 stopni i tak jest pochmurne.

          1. Nie mieszkam na Mazurach ani Podlasiu tylko 80km od Szczecina. A najmniejsze zachmurzenie średnio roczne jest w Świnoujściu.

        2. @Marcin
          A dlaczego od razu -15°C? Przecież może być jeszcze np. -3°C za dnia przy świecącym Słońcu i białych krajobrazach:-)

          1. @FKP
            Napisałem to co miałem zamiar. To jedna z dwóch najbardziej ulubionych moich opcji zimą (druga to zupełnie nie zimowa jak przez sporą część grudnia 2015).

          2. @Lucas Wawa
            Czy z Tobą też można nawiązać kontakt poza tym blogiem? Np. przez pocztę e-mail lub Facebook. Bo mam sprawę

          3. Lucas wawa.
            -3 i śnieg może być. Pod warunkiem że śnieg pada codzienne. Nie lubię widoku starego śniegu. Lepiej jak mróz jest ze śniegiem niż mrozi na gola ziemię. A jeszcze lepiej jak wcale nie ma mrozu i śniegu.

          4. @MarcinD
            Poza bardzo ruchliwymi terenami myślę, że zimą (aby mi się opcja zimowa podobała) wystarczy, że dosypuje z +/-5 cm co kilka dni – oczywiście nie topiącego się śniegu.

  10. U mnie w nocy z 9 na 10 sierpnia jednak nie było “tropiku”, temperatura min. spadła do 18/19 stopni. A wczoraj było blisko 30 st.
    Natomiast dzisiejsza noc przyniosła 16 stopni, i jak na razie temperatura bardzo leniwie rośnie z powodu zachmurzenia i okresowych opadów deszczu.

    PS. Mam pytanie do @alewisa27 i do @chochlika – czy można się z Wami gdzieś skontaktować poza tym blogiem? Np. przez pocztę e-mail?

      1. Wysłałem Ci maila przez forum.
        Bo miałem kłopot z wysłaniem wiadomości przez PW, bo nie wyświetlał mi się obrazek weryfikacyjny, a jest on niezbędny do wysłania wiadomości.

        1. Doszedł. Ale póki co mało mam czasu i samozaparacia na kolejne fora i aktywności w sieci. Już na forum meteomodel nie napisałem nic od przeszło pół roku.

    1. No właśnie, rześkie te noce już się robią. A tak bym jeszcze chciał ciepła, wciąż czuję się nienasycony latem.

      1. Lato jeszcze nie finiszuje, jeszcze długo będziemy cieszyć się ciepłem i Słońcem. Oby jesień w tym razem dała dużo powodów do radości i zachwytu nad tą piękną porą roku!

        1. Paradoksalnie Marcin ma racje- to lato obfitowało w bardzo mała liczbę dni do przyjemnego wygrzewania sie na świeżym powietrzu- było ich za to pełno, wiecej niż zazwyczaj w kwietniu i maju.
          Dlatego cieszę sie, ze wraz z zaskoczeniem tej chorej fali nie zrobi sie od razu “polecie”, chociaż i to by mi nie przeszkadzało.

        2. FKP napisał to 2 dni temu i racje też ma bo jesień ostatnimi laty była niezbyt przyjemną porą roku. W 2015 roku jeszcze jako-tako poza tym zimnym październikiem, ale już 2016 to masakra, październik ciemny jak przeciętny grudzień, prawie wszystkie jego dni poniżej 10 stopni, listopad jak to listopad cudów oczekiwać nie należy. W 2017 roku tragedia we wrześniu, październik to już zależy gdzie ale na północy kraju też był nieznośnie pochmurny i mokry, na południu przeciętny. Listopad bez szału, ale to chyba najgorszy miesiąc roku więc też nie ma się wobec niego oczekiwań.

          W 2016 roku wrzesień tą jesień wyratował, w sumie ten miesiąc był przedłużeniem lata w pierwszej połowie i poleciem w drugiej. Z tego polecia momentalnie zrobiła się listopadowa słota, u mnie jeszcze 2.10 było 21 stopni a już 5.10 temperatura wynosiła poniżej 5*C w środku dnia. I co najgorsze, to nie był chwilowy wybryk bo po 4 X tylko trzy dni osiągnęły próg 15*C, a większość była poniżej 10*C.

  11. troche mnie śmieszą wpisy twierzace ze okres gorąco-upalny sie nie zakończył, chyba @anonim i inni nie zrozumieli co miałem na mysli…
    Miałem na mysli ze w okresie 20.07-10.08 nie było (poza 6.08) ani jednego dnia normalnego, było cały czas w pobliżu 30 stopni! Teraz dla odmiany do końca tygodnia ma byc w okolicy 23-28 w pełni dnia. Owszem dalej jest to “prawdziwie letnia aura”, można powiedziec, ze “gorąco”, ale różnica jest bardzo duża. Zamiast 27-33 od soboty zaczęło sie 20-29.
    Dodam, to co tez juz inni zauważyli, ze w koncu wyraźnie sie ochłodziły noce.
    PS. Ktoś podlinkuje to forum, bo nie moge znaleźć? Nie chce tu spamować, skoro sobie tego administracja nie życzy, a czasem lubie podyskutować.

  12. Pojawil sie nowy raport pung(wersja tabelaryczna) za okres 10.06 do 10.08.2018. najwieksza susza na ziemii lubuskiej I w okolicach poznaniu. KBW w Zielonej Gorze to-203mm.

    Mozna sobie sprobowac skumulowany KBW za okres od 10 kwietniai do 10 sierpnia I wyjdzie in dla Zielonej gory grubo ponizej -400mm !!!!!!!

      1. To tak jak w jednym dowcipie gdy zona byla zachwycona kolacje przy swiecach , jak wylaczyli lead z powoduje nieplacrnia rachunkow. Natomiast wydaje mi sie ze o Ile nie spadnie porzadny deszcz jeszcze to okres wegetacyjny unie zapisze sie jako ten z najnizsza KBW w historii na ziemii lubuskiej

        1. Macie coś tam jeszcze na polach? Jak przejeżdżałem niedawno przez lubuskie to widziałem już tylko kukurydzę, ale ona akurat jest dość odporna na braki wody. W końcu jej kraj pochodzenia to Meksyk.

          1. Ostatnio przejeżdżałem przez Niemcy oraz Benelux i było tam znacznie gorzej, trawa całkiem wypalona i usychające drzewa. Po drodze przejeżdżałem przez lubuskie i tam było jednak lepiej.

          2. @chochlik – właśnie ostała się kukurydza – ale pamiętaj, że u nas gleby relatywnie słabe, lubelskie czarnoziemy lepiej trzymają wodę niż lubuskie piaski D .

            Poza tym oczywiście mam trochę warzyw i owoców, bardziej na własne potrzeby niż handel, ale właściwie bez nawadniania byłoby bardzo lipnie, a rachunki za wodę to w tym roku będę miał rekordowe.

            @mottus – jednak jakieś tam – choć daleko niewystarczająco opady w lubuskim były w lipcu, w Niemczech miejscami za ledwie ok. 10 mm – nigdzie chyba w Polsce nie było tak sucho w lipcu.

        1. Mieszkasz chyba w jakimś wyjątkowym regionie, poniższy artykuł przeczy Twojej tezie. Ja zarówno u siebie w centrum jak i na zachodzie Polski, gdzie gościłem niedawno, zauważam b. dużą różnicę w stosunku do 2 poprzednich sezonów. W Lubuskiem w lesie, gdzie mieszkałem przez tydzień nie widziałem dosłownie ani jednego komara.
          https://plus.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/a/dlaczego-w-poznaniu-nie-ma-komarow-entomolog-przyczyna-jest-tegoroczna-susza,13309289

  13. Ciekawa najnowsza odslona GFS. Jezeli by sie sprawdzilo prognoza to tegoroczna sierpien moze u mnie nawet przebic ten z 2015.

    1. Bez przesady.
      Parę dni z lekkim upałem nie wystarczy do tego, żeby sierpień był rekordowo ciepły. Poza tym w tej samej prognozie widać także znaczne ochłodzenie w kilku ostatnich dniach miesiąca.

    1. Na pierwszym zdjęciu widać także efekt, o którym kiedyś tam wspomniałem – czyli krople deszczu wyglądające jak padający śnieg. Być może wiatr spowodował, że deszcz nie padał idealnie pionowo? A czas ekspozycji w aparacie też zrobił swoje.

    2. Łukasz, przypomina mi się jak 30 grudnia 2015 roku rano była piękna, słoneczna pogoda, aż w pewnej chwili nasunęła się nade mnie mała chmurka, z której zaczął polatywać śnieg. Wszystko przy świecącym słońcu i bezchmurnym niebie z wyjątkiem właśnie tego małego obłoczku. A deszcz w takiej sytuacji jak Tobie obserwowałem ostatnio 29 lipca, z tym że działo się to przy nadciągającej burzy.

  14. U mnie dzisiejszy dzień ma na ogimecie Tmaxa z wczoraj (25,7) bo jest chłodniej. Nie znaczy że zimno ale z godzinówek max to 24,5*C. Co ciekawe już o 8 rano było 22,5*C (cieplej niż wczoraj o 8 rano, a wczoraj było max prawie 31C) ale potem wiatr zaczął wiać z zachodu i temperatura przestała rosnąć a nawet lekko spadła.

    W prognozach na najbliższe 8 dni ciepła letnia pogoda z temperaturami 24-29 stopni. Nie będzie ani polecia ani jakichś upałów. Nocami 14-16*C czyli też cieplej niż norma wieloletnia, ale daleko od nocy tropikalnych.

    Czyli temperatury znośne, można powiedzieć że idealne na lato. Bardziej może martwić brak opadów w prognozach, ten sierpień póki co idzie w Katowicach na rekord suchości bo spadło do tej pory tylko 5 mm, a w prognozie nie ma żadnych opadów, tylko jakieś burzowe z małą szansą wystąpienia i bardzo lokalne. Najsuchszy sierpień to 1992, zaraz po nim 2015, oba te miesiące były w Katowicach najcieplejszymi miesiącami po 1951 roku (nawet lipiec 2006 był chłodniejszy).

    1. “Nie będzie ani polecia ani jakichś upałów.”

      W obecnej prognozie GFS widać falę upałów od 20 do 24 sierpnia, tylko że ta prognoza jest już poza skillem

    2. A w Krakowie kolejny opad dzis. Balice tylko 0.8mm ale wola justowska ponad 9mm . Lacznie obserwatorium pewnie bedzie mialo z ponad 70mm juz. Wiec kibicuje by nastepne fronty raczej wypadywaly sie Nas katowicami

  15. Dzisiaj porządna burza całe szczęście ominęła Białystok – tzn. była, ale bez szkód, trochę popadało, za to na północy województwa blisko 20 tys. gospodarstw nie ma prądu…

  16. Jak na razie średnia anomalia roku 2018 wynosi ponad +1,5. Jeśli jesień i początek zimy będą w normie wieloletniej (co by mi pasowało) to jest możliwe, że rok ten okaże się w Polsce rekordowo ciepły. Globalne Ocieplenie goni na łeb, na szyję.

  17. Coraz więcej wskazuję że upalne dni jeszcze przed nami. Prognozy np. gfs twardo trzymają się upałów nawet do 35 stopni jeszcze w III dekadzie sierpnia. Jesień i zima jest zagadką-ja już nie obstawiam. Globalne ocieplenie postępuje co jest sprawą oczywistą za sprawą rosnącej średniej temperatury na świecie. W Polsce pomimo że na tej szerokości geograficznej klimat i tak należy do najcieplejszych na świecie też się ociepla. Widać to nie tylko po temperaturze (i ogólnie pogodzie) ale też po przyrodzie. Wegetacja następuje wcześniej niż kiedyś czasem nawet znacznie. W kraju pojawiają się gatunki zwierząt które kiedyś występowały tylko na południu Europy np. kilka gatunków czapli np. czapla biała. Coraz więcej gatunków wędrujących na zimę zostaje w Polsce. Wydłuża się sezon aktywności gadów i płazów. Ostatnio nawet przeczytałem że modliszka zwyczajna która w Polsce występowała w jednym miejscu miejscu na południu właśnie rozszerza swój zasięg na północ i jest już widziana w Puszczy Białowieskiej. Wracając do pogody to moim zdaniem w dość szybkim zbliżamy się klimatu Węgier z poprzednich dekad ( bo tam też się klimat ociepla) o ile już nie go nie osiągnęliśmy. Wcale bym się zdziwił gdyby np. Warszawa osiągnęła średnią roczną np. Budapesztu w tym roku ( i kto wie czy nie stanie się to za jakąś dekadę, dwie standardem) bo oczywiście obszary najcieplejsze w Polsce szybciej dogonią średnią z Budapesztu. Na koniec napiszę dlaczego wg mnie zbliżamy się do klimatu Węgier a nie np. znacznej części Francji. Zauważyłem że pomimo ponurych okresów panujących w zimie wraz z ociepleniem klimatu zwiększa się jednak liczba dni ze słońcem a takie okresy jak wrzesień-listopad 2017 czy kwiecień 2017, luty 2013, marzec 2016 są wyjątkami.

    1. Myślę, że klimatycznie latem (a może i w ogóle w porze cieplej) mamy w ostatnich 10-15 latach warunki jakie 30+ lat wstecz panowały na Węgrzech, jeżeli nawet nie jeszcze nieco cieplejsze. Z dalekosiężnymi wnioskami trzeba jednak poczekać, aby bardziej się wyklarowała kwestia na ile sezony letnie będą się ocieplały i w jakim stopniu względem warunków jakie mamy po 2000 r., a zwłaszcza po 2005 r., tzn. czy anomalie za miesiące letnie (JJA) względem okresu 1981-2010 (czyli mimo wszystko nie tak odległego) nadal w tak dużym stopniu będą już powyżej wartości +1K, a ostatnimi laty coraz częściej już powyżej +2K – czy też choć trochę skala ocieplenia przystopuje?

      Na razie, choć najbardziej gorąco-upalny okres tego lata (i zarazem roku) wydaje się być już za nami, to mimo wszystko w prognozach nadal mamy sporo dni gorących, z przejściowo zarówno bardziej umiarkowanymi, jak i nadal upalnymi. A to oznacza przewagę dodatnich anomalii (najczęściej w widełkach +2/+5K, z pewnymi wahaniami) i wzmacnianie tegorocznego sierpnia do miana miesiąca co najmniej bardzo ciepłego, a całego lata do ekstremalnie/rekordowo ciepłego (jeżeli końcówka sierpnia nie przyniesie naprawdę dużego ochłodzenia, bo to ostatnie było umiarkowane).

      A przed nami dni z aurą umiarkowanie lub nadal prawdziwie letnią – choć już mniej/rzadziej ekstremalną, pozwalającą chociażby już w większym stopniu na przewietrzanie mieszkań/domostw nocami. A przy tym dość rzadkie opady w niewielkim stopniu będą “krzyżowały plany” tym, którzy aktywnie spędzają czas w plenerze.

    2. Jeszcze spostrzeżenie dotyczące pory chłodnej (w tym zimy) – im bardziej oddać się będziemy od wpływów oceanicznych (atlantyckich) tym również i w tym okresie roku klimat będzie się bardziej upodabniał do np. węgierskiego, niż W-europejskiego. A to dlatego, że choć średnio też robi się cieplej, to jednak okresowo nadal mamy duże chłody (wyraźnie ujemne anomalie, fale silniejszego mrozu) jakie częściej pojawiają się w krajach na S/SE od Polski, niż w krajach Europy W. Poza tym większe są szanse na ocieplenia znamienne dla cyrkulacji S (w wersji bardziej suchej), niż cyrkulacji W (w wersji bardziej wilgotnej).

      1. To prawda, ale zapomniałem dodać apropo klimatu węgierskiego że tam zimy są średnio cieplejsze niż w Polsce co prawda, ale zdarza się tam również czasem spływ wyjątkowo zimnego powietrza. Z tego co sprawdzałem minima tam zimą wcale nie są dużo wyższe niż w Polsce są wręcz porównywalne (http://www.mherrera.org/temp.htm):
        Budapest Observ. -23.4* 40.1*
        Debrecen -31.6 40.2
        Szeged -29.1 39.8
        Pecs -27 41.3
        Baja -34.1 41
        Kiskunhalas 41.9
        Miskolctapolca -35
        Może się mylę ale mam wrażenie że tak jak w innych porach roku upodobniamy się do Węgier tj i zimą, czyli że jednak zimy są cieplejsze niż kiedyś, ale raz na jakichś czas spływa wyjątkowo zimne powietrze z północy i na krótko. Czyli to co jest charakterystyczne dla Węgier bardzo rzadkie i bardzo krótkie bardzo mroźne dni ze spadkami nawet poniżej -20 w nocy i -10 w dzień. Ale zgadzam się też że trzeba jeszcze poczekać to za krótki termin żeby stwierdzić że w Polsce będziemy mieli klimat dzisiejszych Węgier za ileś tam lat.

  18. Swoją drogą które miejsce może mieć więcej godzin słonecznych: Świnioujście czy przedwojenne Zaleszczyki?
    Skoro są wakacje, to zadałem takie pytanie, bo ponoć mikroklimat Zaleszczyki przypominał klimat Morza Śródziemnego, z kolei zastanawia mnie czemu północno-zachodni kraniec Polski, położony blisko Atlantyku, ma największe roczne usłonecznienie w skali kraju.

    1. Też czytałem że Zaleszczyki przypominały klimat śródziemnomorski co jest wg mnie bzdurą. Trzeba pamiętać że artykuł o tym napisał dziennikarz a nie specjalista od klimatu. Dla mnie to bzdura bo wystarczy spojrzeć na mapę gdzie leżą owe Zaleszczyki dziś na Ukrainie-48N na północ od granic Mołdawii i Rumunii dość daleko od Morza Czarnego nad Dniestrem do klimatu śródziemnomorskiego to wg mnie jeszcze daleko, wręcz bardzo daleko. A jeszcze tym większa bzdura jeśli założymy że w tamtych czasach czyli w I połowie XX wieku klimat był chłodniejszy niż dziś. Wg mnie był to klimat cieplejszy niż w innych miejscowościach Polski z tamtych granic bo leżały daleko na południe w dolinie Dniestru czyli nisko położona miejscowość, ale był to klimat kontynentalny z długim ciepłym latem, ale jak przypuszczam również z mroźnymi zimami.

    2. Usłonecznienie to nie jest to samo co nasłonecznienie. Świnoujście ma wyższe usłonecznienie bo ma znacznie dłuższe dni od Zaleszczyk w okresie letnim, czyli wtedy kiedy panuje najniższe zachmurzenie. Nasłonecznienie natomiast znacznie wyższe jest w każdym momencie roku w Zaleszczykach ze względu na dużo niższą szerokość geograficzną i korzystne ukształtowanie terenu. Oczywiście Zaleszczyki nie mają klimatu śródziemnomorskiego tylko klimat kontynentalny z mroźniejszymi niż w głębi Polski zimami i nieco cieplejszymi latami.

  19. Ocieplenie klimatyczne + większe usłonecznienie + częstsze osłabienie W cyrkulacji strefowej, w porze ciepłej wszystkie docelowo (za odpowiednio długi okres) korelują ze sobą dodatnio (lub inaczej mówiąc współgrają ze sobą) windując coraz częściej średnie anomalie powyżej +2K, nawet względem okresu 1981-2010, a tym bardziej wcześniejszych.

    Oczywiście (bardzo) ciepło może być także wraz z postępami jesieni, a później i zimą, choć w tym przypadku czynnik cyrkulacyjny może w znacznie większym stopniu modyfikować rozrzut temperatury już w obu kierunkach (także w tym chłodnym/zimnym/mroźnym), natomiast nasłonecznienie/zachmurzenie/usłonecznienie odgrywa rolę drugoplanową.

  20. Bo jest chory 2018 rok, w którym może być tylko bardzo ciepło, jeszcze cieplej albo rekordowo ciepło, a ochłodzenia można tylko spłycać i odwoływać. Takiego roku nie było i prędko nie będzie, ale póki co mamy festiwal ekstremów. Może listopad albo grudzień będą wreszcie zimne, ale to nie zmieni tego że pora ciepła A.D 2018 jest czymś wręcz nieprawdopodobnym. Podskórnie wyczuwam że 2019 rok będzie chłodniejszy od roczników 2014-2018, bardziej jak 2013, ale zobaczymy. Szczerze mówiąc to już od tamtego roku miałem takie dziwne przeczucie, że w 2018 pogoda da popalić na wiosnę (lata tak ciepłego w skali kraju nie przewidywałem), za to 2019 okaże się bardziej umiarkowany.

    1. Po prostu w porze ciepłej roku 2018 te wszystkie 3, a nawet 4 główne wymienione czynniki (ocieplenie klimatyczne + większe usłonecznienie + rzadsze opady + częstsze osłabienie W cyrkulacji strefowej) wyjątkowo współgrają ze sobą, a przez co tak bardzo windują średnie temperatury/anomalie w górę, właściwie w każdym miesiącu. Lipiec’2018 na S/SE kraju wydawał się nieco “tonować” te ekstrema, jednak w zakresie dość ograniczonym czasowo i terytorialnie.

    2. PiotrNS, moim zdaniem dużo bardziej chory był rok 2017. Marzec pochmurny, kwiecień to szkoda nawet gadać, maj do 10 dnia miesiąca najdelikatniej mówiąc nie porywał, lipiec często przypominał lata z czasów PRL-u, wrzesień pochmurny i mokry, bardziej wyglądał na jesień w UK, jesień też nie była za specjalna ze względu na mało słońca (chociaż w Krakowie było chyba dość sporo słońca w porównaniu do reszty kraju). Najgorsze skojarzenia mam z rokiem 2017. Poza tym Ty i inni nie dziwcie się, że mamy coraz cieplejsze roczniki. W latach 1951-1997 takie roczniki miały dodatnią anomalię: 1951, 1953, 1967, 1975, 1983, 1989, 1990, 1992, 1994. Od 1998 roku włącznie tylko 2010 rok przyniósł ujemną anomalię. Zatem sami widzicie jaki mamy trend. O ile jeszcze 30 lat temu chłodne roczniki były normą (głównie okres letni), teraz stają się epizodem raz na dekadę.

  21. Ja jestem ciekaw, jakie byłyby tu komentarze, gdyby lato w Polsce wyglądało tak jak na zachodzie Europy w 2003 roku czy w Rosji w 2010 roku. Czy komukolwiek źle się żyje w temperaturze 26-27 stopni? Bo jak na razie II połowa sierpnia zapowiada się na coś w stylu 1.09-17.09.2016. Czyli temperatury 20-30 stopni w większości regionów, jedynie na Ziemi Lubuskiej były ze 3-4 dni 31-33 stopnie. Z tym, że będą cieplejsze noce i trochę więcej opadów. Do tego dużo słońca.

  22. Czyli wychodzi na to, ze sierpień moze okazać sie najmilszym miesiącem lata (mimo koszmarnego początku). Duzo słońca, temperatury około 25 stopni (swoja droga, od kilku odsłon średnie wiązki ensemble mojapogoda dla wawy sa tak stabilne w przedziale 23-27, czegoś takiego chyba nigdy nie widziałem). Martwić moze susza jedynie w niektórych regionach, co ciekawe tych samych, ktore rok temu były rekordowo mokre.
    Pod koniec tego tygodnia istnieje ryzyko lokalnego upału, ale eWidetnie bardzo krótkiego. GFS jak głupi sie upiera z ta fala upałów, ale nietrudno dostrzec jak ją odsuwa w czasie- pewnie bedzie ją tak odsuwał aż do września i dopiero wtedy odwoła.
    Mam nadzieje, ze te średnie wiązki z 25 stopniami w dzień, do tego słoneczna pogoda i 10-15 w nocy , sie sprawdza :)
    Oczywisice liczę na przedłużenie takiej pogody we wrześniu, ale pewnie nic z tego…

    1. @kmroz
      Widzę że bagatelizujesz te gorące prognozy z upałami ale to jest jeszcze możliwe -ostatnie odsłony GFS są dość stabilne.
      Abstrachując od upałów to widać że czeka nas jeszcze sporo dni gorących z tmax powyżej 25°C i to nie w skali lokalnej tylko w większości kraju.

      1. Zobaczymy jeszcze czy sporo. I na pewno w niedużej części kraju, na północny widze ze ma byc juz coraz chłodniej. Tak czy inaczej powrocil juz typowy dla naszego klimatu trend, ze ledwie pojawi sie lokalny upał, a juz idzie kolejny front z opadami i za nim ochłodzenie. Dzisiejszy dzień z tego co widze moze byc znowu ponizej normy, a w “najlepszym” wypadku około +1K (ze względu na stosunkowo ciepłą noc)
        Rekord padł/padnie ponieważ przekroczenia 25 zaczęły sie juz w pierwszej połowie kwietnia i od tego czasu regularnie występują.

        1. Jak w niedużej części Polski jak jest szansa na to, że większości kraju. Tam gdzie jest prognozowane 24-25 stopni i pogodne niebo ze słońcem to jest potencjał na to aby było o 1-3 stopnie cieplej niż w prognozach.
          Na zachodzie Polski to przez następne 10 dni widzę temperatury co najmniej 25 stopni w ciągu dnia.

          1. czyli uściślając czeka kilka dni lekko gorących z temepratura około 25 stopni bądź nieco wyższą. Co do upałów to ich za bardzo nie widze- poza weekendem na Dolnym Śląsku, jak juz napisałem w osobnym poście.
            Po 25 sierpnia moze nadejść polecie i kolejne przekroczenia 25 sie pojawia w maju przyszłego roku- nie jest to wykluczona opcja. U mnie w 2013 roku pojawiło sie ostatnie przekroczenie 25 stopni 18 sierpnia a w 2010 roku 22 czy 23 sierpnia.

          2. @kmroz
            “czyli uściślając czeka kilka dni lekko gorących z temepratura około 25 stopni bądź nieco wyższą. Co do upałów to ich za bardzo nie widze- poza weekendem na Dolnym Śląsku, jak juz napisałem w osobnym poście”
            Ja nic nie pisałem o upałach tylko o dniach z tmax powyżej 25 stopni. A to ciekawe, że nie widzisz upałów bo w przyszłym tygodniu są możliwe – oczywiście nie w całej Polsce.
            “Po 25 sierpnia moze nadejść polecie i kolejne przekroczenia 25 sie pojawia w maju przyszłego roku- nie jest to wykluczona opcja. U mnie w 2013 roku pojawiło sie ostatnie przekroczenie 25 stopni 18 sierpnia a w 2010 roku 22 czy 23 sierpnia”
            A skąd takie przekonanie, że następni dni z tmax powyżej 25 stopni dopiero Jeszcze przecież mamy wrzesień, który też przynosi tmax powyżej 25 stopni. W ostatnich latach tylko we wrześniu 2010, 2007 roku tmax nie przekroczyła 25 stopni nigdzie w kraju. Taki kilkudniowy epizod z dniami gorącymi z tmax powyżej 25 stopni w większości kraju – być może z lokalnym upałem jest całkiem możliwy we wrześniu.

          3. @kmroz
            Czy podając przykład z 2010 i 2013 należy rozumieć, że spodziewasz się chłodnego września, tak? Pytam bo wrześnie 2010 i 2013 były właśnie poniżej normy. Ale we wrześniu 2013 były lokalne przekroczenia 25 stopni, ale tylko 26-27 stopni.

          4. Czy sie spodziewam? Mowię tylko, ze jest taka możliwa opcja. Niektórzy tutaj z taką pewnością piszą juz co bedzie (w stylu ze np w Łodzi bedzie jeszcze na 1000% przynajmniej 10 dni z temperatura powyżej 25), ze chce pokazać jak bardzo mogą sie mylić.
            Upalne fusy tymczasem ustąpiły tym całkiem chłodnym. Oczywsicie fusy to fusy, ale jak niektórzy (włącznie z mediami!) z taka niemal pewnością i satysfakcja wspominają o rzekomej “fali upalow” w 3 dekadzie sierpnia, to ja wspomnę o tym, ze moze byc całkiem przeciwnie. Narazie sądzę, iż anomalia sierpnia bedzie powoli lecieć w dół, ponieważ nawet te najcieplejsze dni mogą miec problem z osiągnięciem anomalii +4K (ze względu chociażby na trwalsze ochłodzenie na północy)
            Kończąc odpowiedź dodam, ze nie wiem jaki bedzie wrzesień, a moje przeczucia zachowam dla siebie- jednak dla równowagi wobec wypowiedzi “wysławiającej” upały w 3 dekadzie sierpnia i jakże gorący wrzesień, czuje sie wręcz zobligowany, by przedstawiać przeciwstawne opcje. Mimo, iż jak wspominałem od początku września bede raczej znowu zwolennikiem tych dodatnich anomalii (ale wszystko z umiarem :) )

  23. Taki jaki sierpień ma być począwszy od dzisiaj przez co najmniej najbliższy tydzień – to chyba najlepsza pogoda jaka mogła nam się trafić w lato. Co najciekawsze mamy po raz kolejny powtórkę z drugiej połowy maja oraz z czerwca kiedy taki typ pogody praktycznie cały czas dominował. Bardzo mnie to cieszy, że po fatalnym pogodowo 2017 roku dostaliśmy wiosnę i lato z prawdziwego zdarzenia. Jestem ciekaw bardzo jesieni, bo ostatnio też mieliśmy przez 2 lata w wersji mokrej i niezbyt ciepłej…

    1. Rok 2017 był różny, w różnych częściach Polski. Na poł.-wsch. ciepły i dosyć suchy. Również w woj. śląskim lato było ciepłe i suche. Cały rok był umiarkowany ,a nie fatalny pogodowo. Proszę trzymać się faktów. W tym roku jest anomalnie ciepło od kwietnia ,co nie cieszy biorąc pod uwagę postęp AGW. Piszesz od dłuższego czasu nieprawdę biorąc pod uwagę klimat jaki panuje w Polsce a Administracja blogu nie zwraca na to uwagi co mnie niepokoi.

      1. Piszę to jakie mam odczucia… tamten rok u mnie na NE był bardzo słaby… dla porównania SW to Niebo, a Ziemia

        1. Tak tutaj masz racje – zwłaszcza od stycznia do marca i potem od października do grudnia różnica miedzy SW a NE była kolosalna (głownie w kwesti usłonecznienia).
          Latem roznice były duże miedzy generalnie północą a południem – zarówno pod względem temperatury i usłonecznienia. Warszawa latem była raczej taka jak południe (temp. i usłonecznienie) ale w 1 i 4 kwartale roku było jej bliżej niestety do Podlasia (usłonecznienie)

          1. Z tymże- co istotne- NE ma powody głownie by narzekać na usłonecznienie, temperaturowo był bardzo ciepły i tak!

  24. @admin
    Jest szansa, że w tym roku będzie jakiś rekord w ilości dni gorących z tmax powyżej 25°C (włączając w to także upały z tmax powyżej 30°C)?

  25. No i stało się. Dzisiaj pierwszy dzień od początku maja kiedy słońce zajdzie przed godz. 20 a dokładnie o 19:58 (jeśli chodzi u moją miejscowość). Już w niektórych miejscach słońce zachodzi przed godz. 20 a w przyszłym tygodniu już tak będzie w całej południowej połowie Polski.
    W II połowie siepnia zachody słońca po godz. 20 będzie już można tylko podziwiać w północnej części Polski.

    1. Zbigniew, niekoniecznie. Zachód słońca w Suwałkach będzie o tej samej godzinie co w Warszawie, Kielcach czy Krakowie. We Wrocławiu zachód później niż w Łodzi. Bardziej bym podzielił to na zachód Polski i wschód niż północ i południe.

      1. @Paweł
        A sorry trochę się pomyliłem. Im dalej na zachód tym zachód słońce będzie zachodzić i wschodzić później, a im dalej na wschód Polski tym słońce będzie wschodzić i zachodzić wcześniej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com