Duża różnica temperatur

Duża różnica temperatur

Na Pomorzu temperatura spadła już do 12-13°C podczas gdy na południu Polski dochodzi do 33°C. Pojawiły się już burze, najintensywniejsze obecnie na Dolnym Śląsku.

 

Print Friendly, PDF & Email

738 Replies to “Duża różnica temperatur”

  1. Można rzec starcie “gigantów” – ale nie w sensie układów barycznych, co mas powietrza, tzn. znad rozgrzanego obszaru lądowego Europy oraz znad chłodnego Atlantyku. A trzeba dodać, że wody oceanu są w tym roku chłodniejsze, niż zazwyczaj o tej porze roku. Natomiast obszary lądowe miały bardzo dobre warunki do sporego nagrzewania się podczas przeważnie zdecydowanie suchych i pogodnych ostatnich 10-12 tygodni pory ciepłej.

    Warto też zauważyć, że strefa opadowa zmierzająca nad Polską – choć miejscami/przejściowo przyniesie gwałtowne zjawiska – to jednak w ogólności będzie dość skąpa opadowo.

    1. @Lucas – i tego obawiam się w okolicy Baranowa Sandomierskiego. W tej chwili 29 C i póki co cały potencjał opadowy rozładowuje się punktowo po okolicach. Wieczorem pewnie burze zdewastują kilka miejscowości i na tym koniec opadów w czerwcu.

  2. A w Katowicach (w tym i pewnie też u mnie w Gliwicach) jest oficjalnie drugi upalny dzień w tym roku. 1 czerwca było równo 30 stopni, teraz też jest równo 30, a pewnie temperatura jeszcze wzrośnie z danych godzinowych aktualizowanych o 18:00 UTC.

    1. Nieoficjalnie upalnych dni było jednak więcej w moim regionie – tak było np. na metarze z Pyrzowic oraz na amatorskich stacjach pogody (w tym także na mojej stacji).

    2. W Warszawie mamy na dzisiaj w tym sezonie 5 dni z Tmax >= 30°C (z dzisiejszym włącznie), natomiast tych z Tmax >= 28°C już kilkanaście…

  3. Front jakoś powoli postępuje, u mnie silny wiatr zaczął wiać, ale chmur burzowych nigdzie nie widać i mam 30 st. w cieniu.

  4. W Warszawie jeszcze blisko 32°C, a w Toruniu już raptem ok. 15°C…
    Niezły gradient i zarazem spadek temperatury!

  5. Załamanie pogody po ponad 2 miesiącach bardzo wysokich temperatur i akurat u progu wakacji i kalendarzowego lata. Ależ ta pogoda bywa przewrotna i po raz kolejny okazuje się złośliwa. Ostry zjazd w dół tempertury. Jutro i w następnych dniach nie będzie nawet 20 stopni! Trochę słabo jak na rzekome lato stulecia… 21 czerwca przejdzie zatem do historii jako ten, który ostatecznie przełamał dobrą passę dodatnich anomalii trwającą w zasadzie nieprzerwanie od 2 kwietnia. Fani zimna i typowego polskiego lata mogą zatem triumfować. Gorzej z urlopowiczami pod namiotem i nad Bałtykiem – ci tradycyjnie już będą marznąć.

      1. Ci co siedzą pod namiotami lub w domkach letniskowych zmarzną bez dwóch zdań. A Ci co siedzą u siebie w nagrzanych mieszkaniach w blokowiskach na pewno nie będą mieć tyle powodów do narzekań.

        1. Ci co siedzą pod namiotami lub w domkach letniskowych zmarzną bez dwóch zdań.

          Dwa zdania. Domek letniskowy musiałby być z papieru abyś marzł przy Tmax 18-23 C i Tmin 11-15 jakie widzę w prognozach dla mojej nadmorskiej okolicy. W namiocie musiałbyś spać bez śpiwora i z otwartym wejściem.

          1. Ja też. Tmax rzędu 15-20 C to bardzo przyjemna temperatura. Można jeździć na rowerze bez pocenia się.

            Szczerze mówiąc cieszę się, ze wreszcie będą przez parę dni normalne czerwcowe temperatury. Bo tu gdzie mieszkam prognozy na najbliższe dni praktycznie pokrywają się ze średnimi wieloletnimi Tmax i Tmin.

          2. Ja jeżdżę na rowerze i nawet przy temperaturze do 30 stopni się nie pocę, jeśli tylko nie jest parno. Po prostu zakładam tylko podkoszulkę i jadę i nie muszę się wtedy martwić chłodnymi wieczorami. Przy tej temperaturze nawet w środku dnia jest zimno i w samej koszulce nie pojadę. Muszę jeszcze dźwigać bluzę no i ten zimny wiatr przeszkadza. Kąpiel w morzu przy tym wietrze i temp. to chyba tylko dla morsów. Jakbym mieszkał nad morzem, to bym jeszcze bardziej kibicował wysokim temperaturom, bo ekstremalne upały i tak by mi nie groziły a dzięki dobrej pogodzie byłoby więcej turystów.

        2. Strasznie ludzie zmarzli wczoraj nad morzem. 20c i pełne słońce. Za to z tego co widziałem na Śląsku było 16c i pochmurno. Śmiać mi się chce z tej waszej troski o mieszkańców wybrzeża. Polscy “południowcy” niech się martwią o siebie i swoje płuca…

        1. “No jasne, idealna temperatura na plażowanie w slipkach.

          A żebyś wiedział 😏 Tej wiosny wielokrotnie widziałem w Sopocie plażowiczów “w slipkach” przy temperaturach 15-20 C. Z tym, że musiało być pełne słońce.

        2. @Podlasianin- nie każdy jest takim miłośnikiem upałów, pocenia się i prażącego słońca jak Ty – na prawdę ;-) ja zdecydowanie wolę rześkie powietrze i jazdę rowerem niż leżenie plackiem na słońcu (jeśli ktoś w ogóle ma takie możliwości, bo ja raczej muszę pracować) czy wykonywanie wszelkich normalnych czynności ociekając potem i męcząc się z gorąca.

          1. Nie każdy jest miłośnikiem letnich klimatów rodem z PRLu, zimna i zakładania kurtki nawet w czerwcu. Nie każdy też mieszka w zabetenowanym mieście i nie każdemu jest za gorąco przy 25 stopniach…

        3. @podlasianin
          Niektórzy to by wyszli w slipkach jakby nawet temperatura wyniosła 5°C w środku lata.😂😂
          Samo bezchmurne niebo i słońce (abstrahując od temperatury) nie oznacza “gorąca”.

      2. W wielu miejscach Tmax może tych 15C nie osiągnąć. Raz, że tylko kilkanaście stopni, ale do tego silny wiatr oraz okresowe komórki opadowe. To idealna pogoda, by złapać .. przeziębienie zamiast opalenizny. Chyba, że ktoś na wakacyjny wypad zabrał kurtkę, długie spodnie oraz jakiś lekki szalik.

      3. Mocno przesadzacie. To sa najprzyjemniejsze temperatury dla człowieka.
        I Lucas słusznie mówi ze tak bedzie tylko kilka dni. JUz bardziej rozumiem Dorke, bo ona (troche niesłusznie) panikuje przed groźbą fali upału. Nieslusznie, bo w żadnych fusach takowej nie widać. Ale sam fakt możliwości fali upałów przeraża troche

        1. Ja się oczywiście ciesze z ochłodzenia. Tylko bardzo niedobrze, że nie pada……susza jest straszna, jak tak dalej będzie to nie będzie śliwek, jabłek itd………fatalnie

          1. 22-24 stopnie to również bardzo przyjemne temperatury, ale jeśli świeci słońce cały dzień to już robi się gorąco “w słońcu”. W cieniu, albo przy pochmurnej pogodzie oczywiście zupełnie co innego.
            Przy moim ulubionym przedziale zaś jest na tyle chłodno, że się jednak nie szuka cienia… a zarazem na tyle ciepło, że w tym cieniu ciężko zmarznąć.

          2. @kmroz
            Kurcze nawet przedział 20-25 stopni z bezchmurną i słoneczną pogodą to już dla Ciebie “gorąco”?
            A jaki jest ten twój ulubiony przedział kiedy akceptujesz bezchmurne niebo i słońce? 15-20 stopni? 15-20 stopni przy bezchmurnej i słonecznej pogodzie bardzo rzadko występuje w lecie, a jeżeli już to dzięki dość silnej adwekcji PA i temperatury 15-20 stopni pojawiają się tak na góra do 10 h i taka pogoda skutkuje chłodnymi wieczorami i porankami z tmin ok 5 stopni.

          3. “15-20 stopni przy bezchmurnej i słonecznej pogodzie bardzo rzadko występuje w lecie, a jeżeli już to dzięki dość silnej adwekcji PA i temperatury 15-20 stopni pojawiają się tak na góra do 10 h i taka pogoda skutkuje chłodnymi wieczorami i porankami z tmin ok 5 stopni.”
            BARDZO RZADKO – owszem. Dlatego wyraziłem swój zachwyt do tak cudownej i unikatowej pogody w dniu 6 czerwca i prawdopodobnie to samo zrobie jutro.
            spadki nocne nie ruszają mnie ani trochę – wręcz przeciwnie spadek poniżej 10 stopni powoduje, że lepiej się śpi a o tej porze roku – zwłaszcza przy słonecznej pogodzie – temperatura 2 godziny po wschodzie słońca potrafi być o niemal 10 stopni wyższa od tej minimalnej. Więc te 5-10 stopni jest przez może 4 godziny na dobę, a 15-20 tak czy inaczej przez własnie 10-12 godzin.
            Dla mnie to pogodowy ideał, nirwana. Niezależnie od pory roku.

          4. “Kurcze nawet przedział 20-25 stopni z bezchmurną i słoneczną pogodą to już dla Ciebie “gorąco”?”
            zdarzały się sytuacje, że przy temperaturze w cieniu 23 stopni będąc w pełnym słońcu miałem “dosyć”. I odruchowo szukałem cienia na ulicy. Odwrotnie, dziś przy ponad 30 stopni i chmurach nie czułem się jakoś szczególnie źle.
            Zauważ, że w bezchmurnym dniu jeśli temperautra maksymalna wynosi 23-25 stopni, to w pełnym słońcu jest powyżej 30…

          5. @kmroz
            “spadki nocne nie ruszają mnie ani trochę – wręcz przeciwnie spadek poniżej 10 stopni powoduje, że lepiej się śpi a o tej porze roku – zwłaszcza przy słonecznej pogodzie”
            To lubisz w końcu lato czy wiosnę? bo w lecie temperatury minimalne powinny być dwucyfrowe. Mi tak się dobrze śpi nawet przy temperaturach ok 15 stopni. Chyba przy bezchmurnym niebie, a nie “słonecznej pogodzie” jeżeli masz na myśli noc.
            Gdyby takie temperatury 15-20 stopni i 5-10 stopni utrzymywały się do końca sierpnia to ludzie w domach jednorodzinnych musieliby palić w piecach, a kto wie czy w blokach nie włączono by ogrzewania.
            “temperatura 2 godziny po wschodzie słońca potrafi być o niemal 10 stopni wyższa od tej minimalnej”
            Aktualnie wschód słońca w Polsce mamy między godz. 4 a 4.30 – tak dla przypomnienia. Twierdzisz, że po upływie 2 godzin od wschodu słońca czyli o godz. 6-7 rano temperatura może być nawet o 10 stopni wyższa – nie do końca z tym nie zgadzam. Zależy od adwekcji masy powietrza, zachmurzenia a także od ukształtowania terenu. Zapewne przy adwekcji PZ jest to możliwe, ale nie przy PA czy PPm.
            Największy wzrost temperatury następuje w godzinach przedpołudniowych i popołudniowych.
            Uważam, że między godz. 4-5 a 6-7 słońce świeci jeszcze dość nisko nad horyzontem i nie jest w stanie ogrzać powietrze aż o 10 stopni – zwłaszcza jeżeli mamy adwekcję PA i zakładamy, że w ciągu dnia temperatura ma wzrosnąć do tych 15-20 stopni i ma być bezchmurnie i słonecznie.
            Nawet w ten twój ulubiony pogodowo dość chłodny nieletni dzień czyli 6 czerwca między godz. 4 a 7 rano temperatura w Warszawie wzrosła o 2-3 stopnie, a temperatura powyżej 15 stopni panowała przez 8 h (mam na mysli dane z ogimet). Podobnie było 5 maja. Oczywiście w niektórych miejscowościach w zależności od ukształtowania terenu i innych czynników temperatury powyżej 15 stopni były przez 5-10 h (można sprawdzić na ogimet).
            “zdarzały się sytuacje, że przy temperaturze w cieniu 23 stopni będąc w pełnym słońcu miałem “dosyć”. I odruchowo szukałem cienia na ulicy
            No cóż mogę tylko współczuć bo mi takie temperatury przy słońcu na bezchmurnym niebie nie przeszkadzają (staram się wówczas jedynie nie patrzeć na słońce, bo oczy bolą).

      4. @kmroz
        Temperatury 15-20 stopni to są przyjemne, ale w kwietniu, marcu czy na początku maja. W miesiącach letnich to takie wartości są dość chłodne.

          1. Nie do końca są te same. Ich odczucie zależy od tego czy jest słonecznie, pochmurno i wiatr. W lecie bardzo często temperatury 15-20 stopni występują w towarzystwie dużego/całkowitego zachmurzenia, czasem opadów deszczu, a natomiast podczas miesięcy wiosenno-letnich może być mieszanie czyli takie temperatury mogą być zarówno przy bezchmurnym niebie i słońcu, albo przy całkowitym/dużym zachmurzeniu z opadami.

          2. i jutro nas czeka ta opcja ze słońcem… powtórka z 6 czerwca, chociaż nie aż tak zimno raczej (a niebo nie aż tak błękitne)
            gorzej w weekend, ale marudzenie na chmury czy deszcz przy takiej suszy i zagrożeniu falą upałów jest naprawdę co najmniej nie na miejscu…

          3. @zbigniew
            u ciebie też będzie słonecznie. U chochlika w centrum również. Jutro pochmurno i deszczowe tylko na zachodzie i to w drugiej połowie dnia.

          4. @Kmroz
            (…)”u ciebie też będzie słonecznie”
            Ciekawe, bo ja jutro u siebie widzę zachmurzenie umiarkowane i duże z możliwością przelotnych opadów deszczu. Także tak całkiem słonecznie to nie będzie.

          5. https://kachelmannwetter.com/de/modellkarten/euro/polen/bedeckungsgrad-low-clouds/20180622-1200z.html
            https://kachelmannwetter.com/de/modellkarten/euro/polen/niederschlagssumme-6h/20180622-1500z.html
            to chyba źle widzisz.
            Akurat przecież mieszkasz praktycznie w okolicy Warszawy, więc nie rozumiem czemu zawsze najgłośniej podkreślasz różnice swoich rejonów z Warszawą…
            Swoją drogą. Jutro może być w niektórych miejscach najpogodniejszy dzień od 10.06

          6. @kmroz
            Nie wiem skąd ci ten model pokazuje, że jutro na wschodzie Polski nie będzie ani jednej chmurki, bo na pewno się jakieś cumulusy, cumulonimbusy na wschodzie Polski pojawią. Zresztą dzisiaj zweryfikujemy na zdjęciu satelitarnym sat24 czy rzeczywiście będzie bezchmurnie – wątpię.

      5. @marcin jest podobnie jak @fkp zwolennikiem skokowego ocieplenia klimatu Polski o 2-3 stopnie ,to dla niego chłodniejsza pogoda przez kilka dni to już tragedia. Mnie taka pogoda kilka dni (4-7) cieszy ,ale oprócz silniejszego wiatru, wczoraj spadło w Rudzie śląskiej tylko 1mm deszczu a od początku czerwca 19mm. Susza w moim mieście trwa w najlepsze a chłodniejsze dni ,nawet z niewielkimi opadami zahamują jej postęp.

  6. Pytanie co dobrego przyniesie nam to ochłodzenie, bo ja widzę tylko wiatr i chmury, a deszczu i tak tyle co kot napłakał albo wcale. Bilans KBW nam się nie poprawi od samego ochłodzenia, bo nadal będzie sucho. Równie dobrze przy wyższych temperaturach też może padać, więc zwalanie winy za suszę na dodatnie anomalie temperatury, którym zawdzięczamy przyjemny kwiecień, maj i połowę czerwca, to głupota.

  7. Do mnie właśnie dotarło to ochłodzenie, trochę sobie powiało i temperatura czuć że spada…ale to w sumie tyle. Nic nie pada, nic nawet nie grzmi. Prognoza opadów na UM nędzna, nawet weekend który ma być pochmurny i dość zimny będzie praktycznie bezopadowy.

    Dzisiaj na synopie max 30,3*C, może na metarze było więcej zobaczymy po 20:00. Temperatura >29 się dziś trzymała długo bo aż 8 godzin. Na pewno będzie to najcieplejsza doba czerwca.

    1. W Gliwicach też ten front objawia się tylko porywistym wiatrem. A gdzie deszcz, burze czy nawet grad, przed którymi straszyli w mediach? Nawet miały być trąby powietrzne… a jak zwykle guzik z tego wyszło

  8. Obecną zmianę można skwitować “ani wilk syty, ani owca cała”…

    Mam tu na myśli zwłaszcza rolników oczekujących opadów (które docelowo ważne są dla każdego z nas!), jak i osoby rozpoczynające urlopy już od pierwszych dni wakacji (zwłaszcza nad akwenami wodnymi, w tym morzem i jeziorami).
    Z całą pewnością odetchną natomiast zwłaszcza mieszkańcy większych skupisk ludzkich, mających nieklimatyzowane mieszkania/domy.

    Natomiast ochłodzenia tego nie utożsamiałbym od razu z początkiem letniego “badziewia” – bo jednak już począwszy od niedzieli każdego dnia ma być ok. 1-2 st. cieplej. Przyszły tydzień może przynieść wiele dni z umiarkowaną (dla wielu przyjemną) temperaturą rzędu 22/27°C za dnia. A przy tym okresów pogodniejszych też nie będzie brakowało. Pytanie co z opadami? Bo co się tyczy samej temperatury, przecież chyba lepiej jak nie będziemy ocierali się o takie skrajności termiczne jak w ostatnich i najbliższych kilkudziesięciu godzinach…

  9. I kilka dni temu miałem racje. Juz zewsząd widać skowyty. Nawet na tym forum…. :/
    Naprawde przeraża was tak założenie koszuli/bluzy/wiatrówki?

    1. Wydaje mi się że tak ;) Wielu ludzi ma to do siebie, że w bardzo ciepły marcowy/kwietniowy dzień nie zdejmą kurtki, bo “to dopiero kwiecień”, a w chłodny/zimny dzień letni nic na siebie nie założą bo jest lato :)

      1. To ja mam odwrotnie. W marcu przy +15 juz zwykle sie rozbieram, a latem jak spada ponizej +20 potrafię sie ciepło ubrać.

        1. To ja mam odwrotnie. W marcu przy +15 juz zwykle sie rozbieram, a latem jak spada ponizej +20 potrafię sie ciepło ubrać.

          Czyli przyczyna leży w mózgu. Amerykanie mają odwrotnie i np. w sklepach mają strasznie gorąco zimą i strasznie zimno latem.

  10. We Wrocławiu przetoczyła się burza w okolicach godziny 16-stej. Przyniosła orzeźwienie po bardzo parnym i dusznym przedpołudniem i południem. Deszczu nie spadło dużo, chociaż przez kilka minut solidnie lało. To jednak kropla w morzu potrzeb. Dobry deszcz dla mnie to taki, po którym m.in. stoją kałuże pod cisami rosnącymi na ul. Inżynierskiej. Dzisiaj ledwie skropiło glebę pod tymi drzewami, reszta zatrzymała się na igłach.

    Druga burza kotłowała się po godz. 17. od strony południowej, ale już do Wrocławia nie weszła, a zwiała bokiem. Nasilił się wiatr i zrobiło się chłodniej i znacznie przyjemniej. Kilka dni odpoczniemy od parności i duchoty, chociaż ten tydzień był pod tym względem bardzo znośny.

    Teraz najważniejsze pytanie – co wydarzy się w pogodzie w następnych tygodniach? Czy scenariusz pogłębiającej się suszy będzie kontynuowany? Zobaczymy. Na razie w prognozach raczej nie widać znaczących opadów. Zatem czekam na dalszy rozwój sytuacji.

    Na koniec załączam 12. fotek, które zrobiłem dzisiaj we Wrocławiu przed przejściem burzy. Wyglądało dosyć groźnie, ale na szczęście burza nie rozrabiała jakoś szczególnie. ;-)
    https://drive.google.com/drive/folders/1bFxr4tBL8bebjrSir-9XZm9DufhpivOV

    1. @wroclaw – w pełni podzielam to spostrzeżenie. Jeszcze ten dość silny wiatr szybciej wysuszy to co nakapało. ;-(

      1. I tak Sam zazdroszcze tych 5mm Bo I mnie ponizej 0.1mm I musialaby wieczotem warzywa I owoce w ogrodku podlewac. A kolo mnie wiatr sprzyjal pozarowi traw tylko. Kurde nawet powodz pogoda teraz by w moon regionie nie zaszkodzila tak sucho

  11. W Katowicach/Gliwicach dziś było 30,9 stopnia. Sporo więcej niż zapowiadały prognozy – modele UM oraz GFS prognozowały najwyżej 28/29 stopni.

  12. U mnie w Otwocku więcej powiało niż popadało choć momentami dośc intensywnie. Ale to chyba jeszcze nie koniec opadów bo na razie na termometrze mam jakieś 19-20 stopni a miała spaść temperatura dużo głębiej, do tego na niebie coraz więcej czarnych chmur a wiatr się nasila. Więc chyba coś jeszcze popada.

    Tak sobie patrzę na prognozy GFSa dla mojej powarszawskiej miejscowości na najbliższy tydzień i ciśnie mi się na usta komentarz: A nie mówiłem. Oczywiście żadnego powrotu do trendu pogodowego z ostatnich ponad 2 miesięcy nie będzie a będziemy mieć (myślę że na dłużej) lato umiarkowanie ciepłe i dużo bardziej mokre. Swoją drogą to ten GFS praktycznie codziennie widzi u mnie kilka milimetrów deszczu a w przyszły czwartek ponad 20 mm opadu. Czyli chyba nie tak sucho jak tu niektórzy uparcie dalej wieszczą.

    Podziwiam tych co dalej wierzą w upalne i suche lato. Właśnie takie osoby najwięcej straciły na giełdzie 10-11 lat temu, bo też myślały, że skoro hossa trwa 2 lata to będzie trwać wiecznie. Z pogodą jest podobnie. Jak coś trwa dużo za długo, to na 80-90% można obstawiać, że niebawem się ten typ pogody skończy.

    1. @RadomirW – na szczęście prognozowanie/gdybanie odnośnie pogody to nie giełda i straty kapitału nie będzie. Jednak ucieszę się z “bessy” dopiero, jak faktycznie zobaczę porządne deszcze.

    2. @RadomirW
      Z tego co widzę to ty do do osób ciepłolubnych raczej nie należysz,więc nie dziwie się że ci ochłodzenie bardzo podoba. Co to znaczy lato umiarkowane ciepłe? – mam nadzieję, że w normie czyli z temperaturami 20-25 stopni, a nie poniżej 20 stopni. Oczywiście nie oznacza to, że podczas tego umiarkowanie ciepłego lata nie zdarzą się jakieś epizody gorąco-upalne czy jesienne, bo nie wierzę żeby lipiec i sierpień były chłodniejsze np. od maja. Ogólnie to na pewno będzie przeplatanka w trakcie lata od temperatur 15-20 stopni po fale upałów 30-35 stopni.

  13. 21.06 dniem upalnym w sporej części Polski…

    Z oficjalnych stacji WMO Tarnów dzisiaj odnotował prawie 34°C, a Warszawa niemalże 32°C. A w ogóle Tmax >= 30°C odnotowano na więcej niż połowie stacji. Na tak upalny dzień nie wskazywał chyba żaden model. A dodajmy, że adwekcja z SW związana z wyżem odsuwającym się na SE i nasuwającą się z NW/W zatoką trwała w sumie dość krótko.

    Teraz natomiast w mgnieniu oka ochłodziło się średnio o rząd 15-17 st. (przejściowo kontrast sięgał ok. 20 st.). Jednak, zgodnie z przypuszczeniami, front choć bardzo dynamiczny, to nie przyniósł istotniejszych opadów. U mnie nie spadła ani kropla wody, jedynie mocniej powiało u sąsiadów łamiąc nieco gałęzi. W okolicach Warszawy (a może i niektórych dzielnicach miasta) przejściowo lunęło, ale jednak strefa opadowa jak szybko nadeszła, tak i szybko odeszła. Jednym słowem: sytuacja opadowa także tu nadal kiepska.

    Z prognoz wynika, że w przyszłym tygodniu będziemy zmierzali ku rozkładowi znamiennemu dla ujemnego NAO – z wyżami na W/N oraz niżami na S/E Europy. Mnie ciekawi przede wszystkim rozwój niżów znad Morza Czarnego, w tym na ile mogą oznaczać one bardziej mokrą (gorąco-wilgotną?) perspektywę na przełomie czerwca i lipca, czy też nadal będzie przeważnie sucho?

  14. Jednak oficjalnie dzisiaj w Tarnowie było nawet 33,8*C, potem Wrocław z tmax 33*C i Kraków z tmax 32,5*C – na 99,9% są to najwyższe temperatury tegorocznego czerwca.

  15. Może zabrzmi to dziwnie ale mamy pierwszy wyraźny spływ chłodu do Polski od I dekady Kwietnia Jutro rano T 850 może przez chwilę spaść na Dolnym Śląsku do 0 + 1 stopnia

    1. @patryk
      oczywiście masz na myśli pod względem anomalii a nie bezwględnej temperatury. Bo w maju, o kwietniu nie wspominając nierzadko mieliśmy epizody z niższymi temperaturami

      1. no właśnie że nawet w tych miesiącach niewiele ich było. W maju u mnie było chłodno 4 dni (temperatury maks 14,6 – 17,1) cała reszta maja to co najmniej 20*C, a w kwietniu od 3.04 też było praktycznie non stop ciepło, poniżej 15*C tylko jeden dzień był to 6 kwietnia (swoją drogą bardzo słoneczny dzień z suchym powietrzem).

        Nocami bywało chłodniej, 7 kwietnia było -2,4*C a 27 kwietnia – +1,4*C. W maju ani razu nie było poniżej 5*C w nocy, w czerwcu najzimniejsza noc to 9,9*C. W tym miesiącu było już 12 nocy z temperaturą min >15*C.

        Czyli była idealna pogoda, taka w której od początku kwietnia praktycznie w ogóle nie ma spadków maksymalnej poniżej wartości 15*C. Nie to co przed rokiem, kiedy w III dekadzie kwietnia mieliśmy poniżej 5 za dnia i za oknem wyglądało, jakby był późny listopad a nie połowa wiosny.

  16. U mnie już po burzy, zapowiadało się groźnie, trochę powiało, popadało, ale… mogło znacznie więcej. Ciekawi mnie czy te ochłodzenie, które się rozpoczęło to powrót do większej normy dla polskiego klimatu czy po prostu kilkudniowy przerywnik.

  17. Nowy Sącz jest już po drugiej stronie. Jeszcze godzinę temu byłem na spacerze i wciąż było mi gorąco, a teraz wieje silny wiatr (trudno mi stwierdzić kiedy ostatnio taki u mnie wystąpił) i zrobiło się zimno. Kiedy jeszcze było jasno, nad horyzontem widziałem kowadło burz jakie przesunęły się nad Słowację i raczej nie zahaczą o moje miasto. Prognozy mówiące o gwałtownych burzach nie sprawdziły się, co jest wręcz zaskakujące zważając na tak duży kontrast termiczny i pewność ESTOFEX-u.

  18. Można rzec, że jutro lato termiczne “odda pałeczkę” latu kalendarzowemu.
    Natomiast lato już we wszystkich odmianach będziemy mieli z biegiem dni w nowym tygodniu. Przyniesie on bowiem ocieplenie, ale – w odróżnieniu od dzisiejszego ochłodzenia – znacznie bardziej rozłożone w czasie i niekoniecznie prowadzące do fali upału.

    I jeszcze ciekawostka – ECMWF ponownie wyrzuca więcej opadów i to właściwie stopniowo począwszy od najbliższych dni, a nie dopiero wraz z napieraniem niżu czarnomorskiego za ok. tydzień. Ciekawe na ile się to sprawdzi?

    1. Szkoda że się to rozwija w kierunku niżu czarnomorskiego, bo to jest dziadostwo, przynajmniej na południu Polski. Wysoka temperatura, dużo chmur, punkt rosy 20 stopni, duszne bezwietrzne noce. III dekada lipca 2016 to był chyba najgorszy fragment całego lata w tamtym sezonie. Nawet 35*C upał w czerwcu nie był tak upierdliwy jak ta sauna.

      1. Przydałby się raczej taki układ który zapewniły by obfite równomierne opady w Polsce północnej, zachodniej i centralnej, i też nie dopuścił do powstania ani suszy ani powodzi na południu (Czyli wszędzie dużo deszczu, ale więcej na północy i w centrum niż na południu) – ale można sobie pomarzyć . W ogóle Tobie @alewis27 i czy @oliwer57 czy tez mieszkańcom Małopolski zachodniej zazdroszczę, bo taką suszę jak wy macie to chciałbym mieć. A taką jaką ja mam to wrogowi nie życzę. Kraków Wola Justowska, ok. 5 mm deszczu w 2 godziny, jak ja na coś takiego czekam, najlepiej by trwało u mnie cały dzień, ale nawet te 2-3 godziny to jest coś. A robi się pustynia.

  19. Do ch** Pana! co jest od wiosny z Tarnowem?? Czy to jakies fatum, siła nieczysta? Wszędzie do okoła pada, a u mnie znów czarna dziura! To niemożliwe! Na kilkunastu kilumetrach kwadratowych OAZA?? Usycham…

    1. @Wolfer – mogę to samo napisać. Nawet wczorajsze opady rozmywały się na linii Wisły w rejonie Tarnobrzega – Sandomierza.

  20. Wreszcie GFS prognozuje konkretniejsze opady, natomiast co niepokojące dopiero 29 czerwca (ok 50mm) . Cóż wypada się modlić by to wypadło wcześniej i by rzeczywiście opady potrwały dłużej i były tak silne jak zapowiadają

  21. Ja mam jedną uwagę dla niektórych osób piszących tutaj, czy nawet będących we frustracji z powodu gorąca, no do jasnej ciasnej…. ileż w końcu można narzekać na ciepło czy gorąc???, Oraz pisać nie mal to samo w kółko. To nie temperatura jest problemem, co zupełne skąpe opady. Jeśli jest wilgoć w glebie, to upały, czy gorąc niczemu nie zagraża, no z wyjątkiem osób starszych czy chorych na ukł. Serca. Ale nie nam zdrowym ludziom, Owszem, że na słońcu jest czasami upalnie. Wy “co niektórzy” tak stękacie jak by było po 40 stopni. A zaznaczę że temp. Maksymalne wachają się często +/- 25 stopni, czyli to nie są warunki jakieś nadzwyczaj ekstremalne, więc po co taka panika??, Zwróćcie uwagę na mieszkańców Afryki, którzy nie mal przez większość roku mają po 30-35 stopni, a czasem i więcej. I co??,a no jakoś żyją i dają sobie radę. Może ktoś odpowie “Ale Polska to nie Afryka, czy klimat zwrotnikowego!”, A no właśnie zwrócę uwagę że ci ludzie tak jak i my są ulepieni “z tej samej gliny” co my. To znaczy, że człowieka organizm jest w stanie się z “aklimatyzować”, a po drugie i tak w większości roku mamy pogodę chłodno/zimną, a czasami nawet “syberyjską” temperaturę, więc te kilka miesięcy gorąca, to prawdziwy pikuś. Owszem nie pokoi jedynie deficyt opadów, które rośliny, nasza żywność bardzo potrzebują. Ja się cieszę z każdego gorącego dnia, gdyż spora część ubiegłorocznego lata nie przyniosła nawet dni ciepłych i gorących, a o upale to można było jedynie pomarzyć. Po prostu przestanie nie którzy panikują na gorące temp, Owszem było by gorzej gdybyśmy mieli noce tropikalne, a mamy zazwyczaj temp. 10-15 stopni nocami, tylko czasami temp. są wyższe. Znowu jesienią to jeszcze nie raz stęsknicie za takim ciepłem co mamy teraz.
    Owszem macie prawo mieć swoje preferencje, tego nikt nie odbiera wam, ale proszę przestańcie tyle panikować zwłaszcza ci narzekają tylko o wieści upałów, choć wcale nie muszą nadejść. Proszę zastanówcie się czasem co piszecie. Co innego jest wyrażać własne odczucia na temat panującej aury, a co innego mieć bzika tylko na tle żuconego hasła.
    “Zimnoluby”, jeszcze się naciszycie chłodem, nim się obejrzymy zaczniemy wkraczać w jesień i wtedy na 100% nacieszycie się chłodem. Nikt wam tego nie zabroni. A teraz ciepłoluby niech się w końcu nacieszą.

    1. A co maja powiedziec takie osoby jak ja? Kiedy maja sie nacieszyć? Przy dobrych wiatrach kawałek września i października i teoretycznie wiosna, ktorej od 2 lat nie było…

      1. No dobrze, ale ten rok jest wyjątkowy, przecież rok w rok nie będzie non stop “lampy” i tego samego typu aury. W zeszłym roku trzeba było wybrać się tu na Pomorze. Przeważająca część lata miała temp. Max 15-20 stopni. Ja takie lato pod względem termicznym nazywam do D..y. Ale to moja ocena.Natomiast za często panikujecie aż na wyrost.

        1. Moja ocena jest taka , że piszesz bzdury i sam powinieneś się zastanowić zanim coś napiszesz a nie pouczać innych co mają pisać. Owszem lato rok temu na północy było chłodniejsze, ale przeważająca część lata nie miała temperatur 15-20c tak jak napisałeś. Dla mnie lato było bardzo przyjemne. Momentami tylko zbyt mokre, ale na pewno nie zimne!
          Średnia Tmax w Koszalinie: Czer, lip, sier. 20,5, 20,5, 22.1c. Były o wiele , wiele gorsze sezony.
          dni z tmax>20c w Koszalinie:
          Czerwiec 18
          Lipiec 16
          Sierpień 22
          https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=354160105&par=tx20&max_empty=2

          Nawet na Helu było w sierpniu 24 dni z tmax powyżej 20c. Gdzie ten twój dominujący przedział 15-20c? Chyba w średniej dobowej, ale to akurat normalny przedział termiczny dla Polski.
          A durnego przykładu z mieszkańcami Afryki nawet nie będę komentował. Ulepieni z tej samej gliny? To dlaczego mają czarny kolor skóry i mają więcej gruczołów potowych?
          Aklimatyzacja do środowiska gorącego trwa zazwyczaj około 10 dni. Czyli w Polsce zanim się zaaklimatyzujesz, fala upału najczęściej odchodzi (pomijam rekordowe fale, które trafiają się rzadko). Dlatego kilkudniowe skoki w okolicach 30-35 nawet w suchym powietrzu stanowią problem dla niektórych , mniej zdrowych i odpornych na przeciążenia.

          1. Przecież tutaj w Polsce nie mieliśmy zbyt dużo dni z UPAŁEM, a pojawiają się krótko okresowo, te kilka dni to prawie znikoma ilość. Przecież w sezonie letnim (chodzi mi tylko o temperatury) takie temperatury nie są niczym nadzwyczajnym.
            Nie rozumiem tego, że niektórzy nie potrafią się cieszyć z i tak krótkiego okresu w roku, bo te 3 czy 4 miesiące ciepłe/gorące, to co to takiego, skoro i tak u nas przeważa pora chłodna. Warto przypomnieć 2010 rok gdzie lipiec był również gorący,a miejscami upalny i wtedy nawet suszy nie było z powodu mokrej wiosny.
            Owszem jest bardzo sucho. To nie ulega wątpliwości. Pamiętam, że jednego roku było i gorąco i wilgotno, więc suszy nie było, bo często przechodziły burze. A w tym roku brakuje tylko wilgoci

            A co z tych 20 stopni skoro non-stop czuło się chłód i nawet trzeba było w kurtce chodzić, zazdrościłem mieszkańcom południowej Polski, że wygrzewają się w upalnym powietrzu. Bo nie raz było tak, że południe było upalne, a u mnie temp. Z trudem przekraczała 20 stopni.
            Zwróćcie uwagę, że są też osoby lubiące gorąc i upał, miejcie trochę wyrozumienia, a wasz typ pogody i tak trwa dłużej niż gorąc czy upał. Dla mnie to jest urok pory ciepłej, że jest gorąco.
            Widzę, że niektórzy piszą, że aklimatyzacja trwa 10 dni. A u nas gorąc trwa już ponad miesiąc z małymi przerwami. Ciekaw jestem czy ktoś wyjdzie dziś na krótkim rękawku w pełnym cieniu. Oprócz osób lubiące przedział temp. 15-20 stopni, są i tacy którzy uwielbiają przedział 25+. Niech się też nacieszą. Owszem wszystkim na raz nie wygodzi. A tym bardziej zrozumcie, że te 3-4 miesiące w roku to i tak nie jest większa część roku. Ja po 2 latach beznadziejnego lata pod względem termicznym aż dylektuję się każdą chwilą gorąco/upalną, bo za rok może być znowu beznadziejnie.

    2. Tyle tylko, że ogólnie wyższe temperatury zwiększają zarówno parowanie eskalując posuchę/suszę, jak i zwiększają sumy opadów w krótszym czasie (gdy się pojawiają), a przez to ryzyko podtopień.
      I nie piszę tego jako taki, czy inny “-lub” – tylko, aby zwrócić uwagę, że parametry pogodowe są ze sobą jakoś powiązane.

  22. Suszę uznaję w Krakowie za zakończoną przynajmniej na jakiś czas. spadło na stacji Woli Justowska jak teraz liczę z 18 mm deszczu, fajnego o umiarkowanym natężeniu. Rośliny odżyją. Teraz to życzę duuuużo deszczu kolegom z Pomorza, Ziemii Lubuskiej, Wielkopolski, Kujaw, Podlasia, Mazowsza i Lubelszczyzny – u was ten deszcz się wyjątkowo przyda

  23. Na razie myślę, że coraz bardziej optymistycznie jawi się kolejny tydzień. Modele zwiększają stopniowo sumy opadów, ale nie tak mocno kontrastowych jak w ostatnich tygodniach. Będą też okresy pogodniejsze. A od poniedziałku/wtorku temperatura umiarkowanie letnia (Tmax przeważnie 22/27°C). I oby te prognozy się sprawdziły – bo to najlepszy kompromis dla wszystkich:-)

    1. Optymistyczne zwłaszcza pojawianie się opadów i oczywiście wreszcie normalne temperatury! Określane przez niektórych chłodem- czego nie potrafię zrozumieć. Zdecydowanie wolę te temp, niż wczorajsze 32st w Wa-wie – to już był autentycznie koszmar.
      Natomiast jak tak patrzę na tę naszą pogodę, to od razu przypomina mi się prognoza naszego jasnowidza słynnego, o 2 tyg. deszczowych w czerwcu, a potem ma wrócić gorąc aż do połowy września…………biorąc pod uwagę, ze najw. temp w tej porze letniej utrzymują się ciągle w wa-wie, to ja dziękuję bardzo za taką perspektywę……….

    2. Dokładnie 25+ to bardzo piękne lato. Także zimnoluby uzbrojcie się w cierpliwość, nim się obejrzymy a będziemy u progu jesieni.

      1. Take tylko czeste +25 Tu u Ciebie susza. Nie widzisz zwiazku ? U mnie zdazaly sie na szczescie cieple a Fajnie wilgotne sezony letnie jak np. 2012 2016 czy 2017.

      2. Dokładnie @Łukasz, to już tylko 2 miesiące, a potem Ty masz 7 m-cy “potwornej zimnicy”, także nie martw się o/za innych, myśl o sobie ;-)

        1. Zimą za to wolę lekki całodobowy mróz i tak z ok. 10 cm śniegu. Tylko tą jesień jakoś przeboleć, a potem to już z górki. Bo taka frustracja nic nie da, ju się pogodziłem że deszcz nie chce padać, co będzie to będzie, byle by chłodów z temp ok 20 stopni było jak najmniej, wolę 25 +
          A nawet marzy mi się aby choć raz w życiu zobaczyć +40 stopni w pełnym cieniu. To by była taka “wisienka na torcie” Mam nadzieję, że jeszcze się doczekam, tylko jak by taki upał miał być na dłużej to już też bym narzekał na taki “piekarnik”, nie mniej jednak jeden dzień w życiu z takim UPAŁEM by starczyło.

  24. W okolicach Warszawy nadal niedobór opadów. 1 doba ciągłych ale nie bardzo intensywnych opadów i niskiej temperatury znacznie poprawiłaby sytuację. Chciałem zwrócić uwagę jednak na coś innego. Wczoraj w Tarnowie było 34 stopni i był to chyba pierwszy krótki spływ powietrza zwrotnikowego w tym roku a na pewno lata które dopiero się zaczęło. Gdyby to powietrze utrzymało się dobę dłużej to w dużej części kraju mielibyśmy temperatury powyżej 35 stopni. Kolejna doba to prawdopdobnie temperatury blisko lub rekordowe. Szczególnie we wschodniej części kraju i częściowo poludniowej rekordy ciepła są słabe.

  25. W Jeżyczkach koło Darłowa spadło wczoraj 53 mm i wygląda na to, że w tamtym regionie spadnie drugie tyle. Do trójmiasta jednak ten opad nie dochodzi, a tu popadało słabo ok. 3-4 mm za dzień wczorajszy.

  26. Zobacz or sobie na table iung w pulawach. Jest za okres do 20 czerwca. Jest dowod ze w wielu miejscach jest duzo gorzej no w sierpniu 2015 z susza. W poznaniu KBW to -265. U mnie kolo -225.

  27. Teraz to się zrobiła jesień a nie lato, jest prawie południe a tu wciąż tylko 14 stopni, sporo chmur na niebie i wieje. Oby się to skończyło jak najszybciej bo to jest przesada w drugą stronę, taka temperatura to se może być w październiku. Latem w czasie ochłodzeń wystarczy 20-24.

    1. W Dziwnowie +19c i dużo słońca które mocno grzeje. Żadna jesień. Jak już to wiosna. A tak się martwiliście o wczasowiczów…

  28. No właśnie @dorka, ani od twoich preferencji, więc nie warto buczeć i panikować co ma być to będzie, raz cieszą się ciepłoluby, a raz zimnoluby, tak więc lato niech idzie na całego, byle by częściej padało. Gorące i wilgotne lato uwielbiam najbardziej.

      1. No właśnie tu na Pomorzu jest albo deszczowe chłodne, albo suchsze i gorące. Pamiętam że jakieś lata trafiały się gorące i burzowe, przynajmniej w części.

  29. Rozumiem ochłodzenia do 20 stopni latem, ale 14 stopni to gruba przesada. Pochmurno i na dodatek wieje sporawy wiatr przez co chłód jeszcze bardziej czuć. Okropnie czuje się w taką pogodę. Najgorszy dzień od 02.04.

    1. Niestety bardzo brzydka pogoda, wieje silny zimny wiatr i na pewno nie to sprzyja aktywności na zewnątrz bo bardzo łatwo się przeziębić… Na szczęście niedługo wraca normalna pogoda z temperaturami 22-26 stopni.

      1. “Pogoda prawie idealna :)”
        rzeczywiście idealna… jak na kwiecień wtedy też cieszyłem się z takiej aury ale w lecie to już jakiś fetysz :-)

    2. Ja nie narzekam ani na fale upału, ani takie ochłodzenia jak obecnie – jeżeli tego typu skrajności nie trwają długo, a przeważa aura urozmaicona i zarazem umiarkowana – jak na nasze warunki klimatyczne (powiedzmy już dla 2. pierwszych dekad XXI wieku).

  30. Swoją drogą ciekawe jak ułożą się te niże po S/SE stronie sporego wału wyżowego na W i N Europy w nowym tygodniu? Bo to od tego będzie zależało jak częste i spore będą opady oraz, czy będziemy po chłodniejszej, czy cieplejszej (gorętszej) stronie układów.

  31. Hahah Tak jak myślałem w większości Polski zachmurzenie umiarkowane i duże (np. cumulus stratocumulus altocumulus cirrostratus a także altostratus). Przy adwekcji chłodnego niestabilnego i wilgotnego Ppm nie jest bezchmurnie i bardzo często powstaja chmury kłębiaste i kłębiasto-warstwowe itd. Nie inaczej jest dzisiaj.

    1. Jedynie tego zaleta to to ze mniejsse parowanie. Niemniej bum byl zadowoloby gdyby byly ulewy a na razie nice u mnie nie pada !

      1. Zamiast silniejszego parowania z uwagi na temperaturę masz silny wiatr co także wysusza glebę, więc w sumie na jedno wychodzi.

      2. @Marian
        Żeby ograniczyć skutecznie parowanie z gleby to słońce musiałoby się nie pojawiać aż do września i cały czas musiałoby być zachmurzenie całkowite – to nie jest na szczęście możliwe w lecie przy tak długich dniach trwających ponad 14-16 godzin. Stycznia i lutego 2013 (miesięcy skrajnie/bardzo pochmurnych) w miesiącach letnich mieć nie będziemy.

    2. Jak znam PPm to prawdopodobnir na niedługo przez zachodem słońca rozpogodzi się do niemal bezchmurnego nieba (czyli konwekcja wygaśnie) co będzie skutkować spadkiem temperatury poniżej 10 stopni od jutra rana kilka godzin po wschodzie słońca konwekcja się uaktywni i niebo będzie w większości cumulusami z których może ale nie musi padać.

    3. U mnie dzisiaj mimo licznych obłoczków na niebie prawie cały czas świecie słońce. Wieje przyjemny chłodny wiaterek. Taka pogoda jest dla mnie najprzyjemniejsza, duzo bardziej niż “prawdziwie letnia”. Cieszę sie z prognozach nie widać temperatur wyzszych niż 26-27 stopni- do tego progu jestem w stanie czerpac przyjemność z aury.
      JUtro pogoda gorsza, ale i tak wole to co ma dziś południe Polski i u mnie ma byc jutro niż “piekielne” 30 stopni.

      1. Nie dziwie się, bo Warszawa dzisiaj jest jednym z najcieplejszych miejsc w Polsce (nie pierwszy raz się to zresztą zdarza) – nieoficjalnie widziałem nawet 19-20 stopni, ale bardziej prawdopodobne jest że zostanie 18 stopni. W takim dużym mieście odczuwalnie zawsze będzie cieplej niż na wsi czy w małych miejscowościach.
        Miałem rację co do zachmurzenia (dzisiaj nie ma dużego skrawka z bezchmurnym niebem na wschodzie Polski jak było w tym linku z prognozą zachmurzenia, który mi podałeś). W znacznej większości Polski dominują oczywiście cumulusy i cumulonimbusy, ale są i inne rodzaje chmur (to samo w Warszawie). U mnie zachmurzenie duże z chmurami cumulus, altocumulus i cirrostratus, ale pojawiają się przejaśnienia i słońce się przebija. Wszystko widać na mapach satelitarnych z sat24.pl
        Nie wszędzie na południu Polski jest tak ciepło – w Przemyślu, Lesku, Bielsku-Białej, Kłodzku, Legnicy, Jeleniej Górze temperatura maksymalna osiągnęła co najwyżej 13-15 stopni. Aktualnie o 15 UTC w Jeleniej Górze i Legnicy jest 11-12 stopni przy opadach deszczu czyli typowo jesienny pełną gębą. To już pogoda, która nie nadaje się aby “czerpać z niej przyjemność”.

        1. Polska jest dużym krajem (jednym z najwiekszych w Europie) wiec nic dziwnego ze sa duże roznice w pogodzie.
          To oznacza, ze nie mam prawa pisać o swoim miejscu zamieszkania w kontekście miejsca zamieszkania? ;)
          Kiedy u mnie była patelnia a Editor z Podkarpacia pisał ze u niego przyjemne 22 stopnie to nie przeszkadzało mi to jakos ze o tym pisał. Klucz to dodawać ze “u mnie”, “w mieście/regionie X”.
          co do kwesti bezchmurnego nieba to takiego rzeczywiście nie ma, ale słońce swieci tak samo jak przy bezchmurnym :) i z biegiem godzin jest go coraz wiecej w Polsce z tego co widze bo Sat24
          Natomiast ty sugerowałeś ze bedzie pojawiać sie konwekcja a tego zgodnie z prognoza na wschodzie i w centrum nie ma. Każdy sie troche “pomylił”- kompromisowo.
          A i od paru godzin jestem na wsi u siebie w domu i tu tez nie jest jakos wybitnie zimno- a słońce swieci równie mocno jak w Warszawie.
          Taka temperaturę doceniam głownie za to, ze (jakkolwiek głupio to zabrzmi) łatwiej sie odpalić- bo przebywanie w słońcu sprawia przyjemność a nie bol jak przy 27+ stopni. OCzywiscie jutro juz nie bedzie tak pięknie- bo chmury i deszcz. Ale ten dugi jest teraz tak niezbędny ze nawet nie śmiem na to narzekać.

        2. “Polska jest dużym krajem (jednym z najwiekszych w Europie) wiec nic dziwnego ze sa duże roznice w pogodzie”
          Zawsze są i będą.
          “To oznacza, ze nie mam prawa pisać o swoim miejscu zamieszkania w kontekście miejsca zamieszkania? ;)”
          Oczywiście, że możesz pisać.
          “co do kwesti bezchmurnego nieba to takiego rzeczywiście nie ma, ale słońce swieci tak samo jak przy bezchmurnym :) i z biegiem godzin jest go coraz wiecej w Polsce z tego co widze bo Sat24”
          Tak i bliżej zachodu słońca tym chmur kłębiastych będzie ubywać i będzie się robić coraz zimniej (to właśnie jedna z cech PPm z Atlantyku) i już temperatura nawet przy święcącym słońcu nie będzie rosnąć.
          Jak to nie było konwekcji? Konwekcja to jest właśnie proces przyczyniający się do powstawiania chmur kłębiastych (cumulus, cumulonimbus), z których nie musi wcale padać deszcz i tak było dzisiaj było na wschodzie.
          Jak już wspomniałem wyżej im bliżej zachodu słońca tym konwekcja słabnie i chmur ubywa (to się właśnie dzieje i widać to właśnie na sat24.pl ) i prawdopodobnie w nocy rozpogodzi się tam do niemal bezchmurnego nieba i temperatura spadnie. A od jutra rana w niestabilnym PPm jeszcze przed godziną 10 uaktywni się konwekcja czyli wzrośnie zachmurzenie kłębiaste. Na tym to właśnie polega.

  32. U mnie już 16 stopni, czyli ochłodzenie dalekie od potencjału. Ekstremalny letni chłód mieliśmy na początku lipca 2011, kiedy u mnie temperatura w biały dzień nie chciała przekroczyć 11 stopni, w dodatku ulewnie padało i mocno wiało. Wtedy to był dopiero październik w środku lata. Nawet wczesny listopad jeśli o tmax chodzi. I się trzymał kilka dni, bardzo dotkliwie zimno było 1 i 3 lipca, choć 2 i 4 też nie za ciepło.

    Tamten lipiec u mnie wyszedł z anomalią prawie -2K wobec najnowszego cyklu (1991-2017) i obecnie jest to 4. najzimniejszy lipiec tego wielolecia (przed nim jest 1996, 1997 i 2000). Wciąż jest on o 1,8K cieplejszy od najzimniejszego lipca po wojnie który miał 15,4*C (-3,7K do aktualnej średniej).

    1. Bardzo zimno było też 31 sierpnia 2010 roku, około 12 stopni. I to była MAKSYMALNA temperatura tego dnia. Bo na początku lipca 2011 w ten zimny dzień było jednak cieplej, ponieważ maksymalna temperatura była najwyższa o dziwo w nocy.

    2. Przepraszam, ale będzie coś o subiektywnych odczuciach.
      Mój pogodowy “gust” nie jest zbyt wypaczony przez ocieplenie klimatu i zazwyczaj moje wrażenia pokrywają się z oceną miesiąca umieszczoną w klasyfikacji termicznej, ewentualnie różnice są niewielkie, głównie w przypadku miesięcy z niskimi TMax i wysokimi TMin, jak październik 2016 czy wrzesień 2017; czasem zdarza się też że w moim odczuciu miesiąc jest cieplejszy niż był w rzeczywistości, np. marzec 2015 czy grudzień 2017.
      Jest jednak jeden taki miesiąc, który z moimi odczuciami wybitnie się nie zgadza – to bardzo zimny normalny lipiec 2011 ;) Pamiętam tamto lato bardzo dobrze i cały czas mam w pamięci dni, w których miałem ochotę założyć kurtkę, a dni na chodzenie w samej koszulce można było policzyć na palcach. Teraz poddaję ten miesiąc analizie i dochodzę do ciekawych wniosków.
      Dni z temperaturą nieprzekraczającą 20 stopni (miara jakości miesiąca w porze ciepłej) było u mnie aż 13, to o 2 więcej niż w lipcu 2000 i aż 5 więcej niż w formalnie anomalnie zimnym lipcu 1996. W kategorii: dni gorące, lipiec 2011 także pokazuje się od słabej strony. Było ich 11, przy 12 w 1996. Gorzej pod tym względem w ciągu ostatnich 30 lat było w 1993 (10), 2000 (9) i 1997 (7). Jedyne czym lipiec 2011 może zasłużyć na jakąkolwiek sympatię ciepłolubów to ilość dni upalnych, których było 4 (2000-1, 1996-2). Ja jednak nie przepadam za upałami i moim zdaniem jest to najmniej ważne.
      No i wisienka na torcie – usłonecznienie. W całej serii pomiarowej od 1968 roku gorzej było tylko w lipcu 1980 (obok czerwca 1985 najgorszy miesiąc letni w historii pomiarów w moim mieście). 127,2 godziny ze słońcem to mniej niż nawet w lipcu 1979 czy powodziowym 1997, przy czym siedem lat temu aż przez 11 dni słońca nie było w ogóle. Pomyśleć że luty 1990 miał o pół godziny słońca więcej…
      Reasumując – normy normami, ale lipiec 2011 zawsze w mojej pamięci będzie zimny i ponury :) Takiego lata nie chcę.

      1. To u mnie 11 dni poniżej 20*C, 9 dni powyżej 25*C, ani jednego upalnego. Ale słońca trochę więcej bo 161h. Jak na lipiec i tak mało, szczególnie jak na lipiec w obecnych czasach. W 2000 było jednak znacznie gorzej (130h), a lipiec 1980 to patologia totalna, 81h. Choć ten pomiar dość mocno odbiega od drugiego najgorszego lipca 2000, może być to błąd. W zwykle bardziej pochmurnym Bielsku-Białej miał koło 110 godzin. Lipiec 1996 nie był brzydki (210h), 1997 był brzydki ale jednak o kilka godzin lepszy od 2011.

        No był to jeden z gorszych miesięcy letnich w ostatnich latach. Po 2010 roku to chyba najgorszy szczerze powiedziawszy. Sierpnia brzydkiego to już 12 lat nie było (ten z 2014 brzydki nie był, jedynie chłodnawy), czerwiec brzydki był ostatnio w 2009, a jakby naprawdę się uprzeć to w 2001. Ten z 2014 też chłodnawy ale ładny, 260h słońca.

        Na szczęście obecnie taki miesiąc to wyrzutek jeden na kilkadziesiąt. Jest dużo większa szansa na jakiś miesiąc wyjątkowo ciepły, słoneczny i suchy (Tavg ponad 20) niż na powtórkę z lipca 2011.

      2. moje wspomienia z lipca 2011
        1-10 lipca niezwykle gorąco, słonecznie, bezchmurnie (byłem w Chorwacji ;) )
        11-20 lipca (w sumie to 7-20 lipca, ale mnie dotyczyło od 11go) – dłuższy okres dość gorący. niemal codziennie słonecznie z przerywnikami kilkugodzinnych burz z niezwykle intensywnymi opadami (ale szczerze siedziałem wtedy cały czas na letnisku i byłem bardzo dużo na świeżym powietrzu, a intensywne opady “pamiętam” tylko dzięki danym ze stacji)
        21-30 lipca – chłodniejsza ostatnia dekada, więcej chmur- słońca rzeczywiście dość mało. Opadów szczerze jakoś dużo nie pamiętam (chociaż było bardzo deszczowo), ale były to fakt, stacja nie kłamie
        no i 31 lipca – pamiętna wenecja w Warszawie, jedyna porządna ulewa z lipca 2011 jaką rzeczywiście mam we wspomnieniach.
        No i pierwszy tydzień sierpnia porządnie zalane alejki w ogórdkach działkowych.

        Ale to są tylko i wyłącznie mocno subiektywne wspomnienia…

  33. Patrząc na pogodę za oknem wcale się ludziom nie dziwię, że wybierają wczasy w Egipcie z pewną pogodą zamiast nad polskim Bałtykiem. Lato w Polsce niestety wciąż jest kapryśne i nigdy nie wiadomo jak to z nim będzie. Bardzo ciężko się wstrzelić w okno pogodowe i trzeba mieć niebywałe szczęście, aby trafić akurat na znośną pogodę nie mówiąc już o upałach. Mimo wpompowanych w atmosferę ponad 400 “ppmów” co2 wciąż jeszcze można solidnie zmarznąć i to nawet w czerwcu!

    1. Ale to jest wszystko wina arktycznego lodu, który wciąż jeszcze się nie stopił o tej porze. Tak myślę. Bo gdyby na biegunie lodu już w czerwcu nie było, to i zimne powietrze napływające stamtąd nie byłoby tak dotkliwe w skutkach.

      1. A skąd wiesz, czy lód arktyczny nie jest ważnym regulatorem cyrkulacji wokół bieguna N? Patrzenie tylko przez pryzmat temperatury to duże uproszczenie.
        Poza tym, zapewne nie wszyscy chcieliby mieć w Polsce krajobrazy bardziej stepowe.
        I jeszcze jedno: nie tylko latem trudno planuje się wypoczynek. To samo dotyczy np. grzybobrań jesienią, czy nart/desek zimą.

        1. Kurcze znowu u mnie aymboliczny deszcz tylko jakby Wie pogoda uwziela I deszcz omijal moje okolice. Naprawde potrzeba nam wielkoskalowki ale nie of SE a is lub W I jakies blokady fronty na W I N Polski by polalo dlugo I porzadnie

      2. Zresztą @ArcticHaze pisał tu niedawno, że zarówno odnośnie gorących/upalnych okresów letnich, jak i (bardzo) mroźnych okresów zimowych “wyrocznią” nie jest ani Arktyka, ani Afryka. Po prostu sam kontynent w odpowiednich warunkach pogodowych (fizycznych) może grzać lub chłodzić (mrozić).

          1. A dlaczego Ojmiakon jest biegunem zimna a nie Arktyka?
            Dlaczego powietrze kontynentalne zimą jest mroźniejsze od “arktycznego”?

    2. Co Ty chcesz od Bałtyku jak zaraz w Dziwnowie będzie plus 20c i jest pogodne niebo co najważniejsze. Nie przyszło Ci do głowy, że są ludzie którym to wystarcza?

      1. Oczywiście że są tacy ludzie choć nie spotkałem się jeszcze z takim osobnikiem co by był szczęśliwy z wyjazdu nad morze gdzie temp.max na kilka godzin dobija do niecałych 19 Stopni przy silnym wietrze. Sam zresztą byłem w zeszłym roku w Gdańsku i przez 3 dni temp.właśnie była na takim poziomie tyle że to był 14-16 Wrzesień nie narzekam bo cel wycieczki to zwiedzanie więc przy takiej temperaturze było super szczególnie w oliwskim Zoo ale na plażę zdecydowanie za chłodno no chyba że na spacer ale nie po to jeździ się w wakacje nad morze ponosząc nie małe koszta aby spacerować.

        1. No klimat jeszcze chyba aż tak się nam nie zmienił (???), aby nad Bałtyk jeździć z takim samym nastawieniem co nad Morze Śródziemne, Czarne, Czerwone, itd…

          1. W pełni się z Tobą zgodzę co do klimatu… ale kwestia kreowania przez media że nad morzem piękne słońce plaża wypoczynek powoduje że wiele ludzi planując pobyt nad Bałtykiem oczekuje dobrej pogody a potem nierzadko narzeka że to strata pieniędzy, zresztą nikt nie myśli o rzeczach nieprzyjemnych przy planowaniu urlopu z rodziną więc potem gdy nie trafią na dobrą pogodę w zetknięciu z swoimi wyobrażeniami o urlopie czują się delikatnie mówiąc niepocieszeni .

  34. W Białymstoku +17, ale świeci słońce więc jest nieźle, dobra odskocznia od gorąca i upałów. Jutro niestety może być gorzej, ale to tylko chwila, od wtorku powrót fajnej pogody.

  35. Jestes zalamany tym dzisiaj dniem liczylem na jakies powazniejsze opady a Tu smiech na Sali. A propos dzis chyba many w okolice have Zielonej Gory fibre warunki do zasiewania chmur
    No czemu nie pada ? !!! Niech Kris mi to eytlumaczy. Kurde prechodza fronty powietrze chwiejne a sucho . To jest absurd !!!!!

  36. Okazuję się że nie wszystkie wiadomości z Antarktydy są złe – Okazuje się że dno oceaniczne rośnie pod morzem Amundsena aż o 41 mm rocznie po tym jak ubyło lodu -Czyli bardzo szybko co pewnie trochę odetnie głębinowe od lodowców w tamtym w regionie spowalniając tempo wycofywania ” The marine portion of the West Antarctic Ice Sheet (WAIS) in the Amundsen Sea Embayment (ASE) accounts for one-fourth of the cryospheric contribution to global sea-level rise and is vulnerable to catastrophic collapse. The bedrock response to ice mass loss, glacial isostatic adjustment (GIA), was thought to occur on a time scale of 10,000 years. We used new GPS measurements, which show a rapid (41 millimeters per year) uplift of the ASE, to estimate the viscosity of the mantle underneath.”[1]
    [1] http://science.sciencemag.org/content/360/6395/1335
    ps. Cytuje póki jeszcze to nie jest zakazane[2] -Choć mam nadzieję że autor coś źle zinterpretował podczas tłumaczenia.
    [2] http://www.geekweek.pl/news/2018-06-21/internet-przestaje-byc-wolny-parlament-ue-zaglosowal-za-cenzura-sieci/

      1. @ zaciekawiony
        Też mi się wydaje zbyt szybki ten ruch izostatyczny, ale autorzy tego artykułu[3] twierdzą że jeszcze 2,5 raza może przyśpieszyć ze względu na inną budowę geologiczną tego regionu.
        Nic też nie piszą o osadach, ale wydaje mi się że do tej pory wycofały się w wiekszości lodowce które już pływały wiec zrzut osadów był niewielki a jeśli był to cześć mogła być dalej wymywana wraz z prądami morskimi – szybkie topienie lodu chyba nie jest czasem kiedy osady dobrze się akumulują a wydaje mi się że nawet mogą być wymywane a dno szlifowane przez góry lodowe
        [3] https://phys.org/news/2018-06-bedrock-west-antarctica-surprisingly-rapid.html – Prawdopodobnie jest to artykuł na podstawie tego co prędzej wrzuciłem

  37. Wieczorny GFS z godz 12z na szczęście się poprawił jeśli chodzi o prognozy średnio i długoterminowe.

      1. Chyba jednak przesadził GFS z tymi najwyższymi temperaturami. Upał będzie, ale nie aż taki. Obstawiam najwyżej lokalnie 35 stopni.
        No bo skąd 5 lipca ma być 38 stopni na Ziemi Lubuskiej, skoro temperatura na poziomie 850 HPa ma ledwie osiągać 18-19 stopni? I dlaczego temperatury są zawyżane tylko dla tego regionu w Polsce? Ktoś wie?

        1. Czy to efekt obecnej suszy i dużego nasłonecznienia, o czym wspominał ArticHaze? Czy GFs uwzględnia takie rzeczy?

        2. Na razie poczekajmy, czy dalsze prognozy (różnych modeli) będą potwierdzały wzrosty Tmax chociażby do 30/35°C (?).
          Aby tak było wyż znad Skandynawii musiałby nie dopuścić niżów zwłaszcza z okolic Uralu – bo te znad Morza Czarnego nie muszą ograniczać adwekcji ciepła.
          Trend ocieplenia przez cały przyszły tydzień widoczny jest w prognozach, pytanie jak docelowo będzie wyraźny (?).

    1. Wyglada to przerażająco, ale na szczescie daleki okres. Jeszcze niedawno fusy mówiły o upale na 27-28.06 a teraz wiemy, ze raczej bedzie ponizej 25 w większej części kraju.
      Do końca czerwca czeka nas raczej przyjemna temperatura, zmienić sie to moze najwcześniej 28.06. Jednak jeśli niz czarnomorski sie zbliży i spowoduje ulewy i opady wieloskalowe, to niewykluczone ze nic z tego nie bedzie :D

      1. No cóż, czyli długo nie poczekamy chyba, żeby się sprawdziły moje najgorsze obawy na to “piekielne” lato……………:(

      2. Póki co prognozy na przełom czerwca i lipca wyglądają następująco:
        – pośrednie opcje za Tmax przeważnie 25/30°C,
        – chłodniejsze za Tmax poniżej 25°C,
        – cieplejsze za Tmax powyżej 30°C.
        O epizodzie nie-letnim możemy mówić tylko odnośnie 3 dni 22-24.06. Natomiast w ogóle chociaż lekko ujemne anomalie będą jeszcze w poniedziałek 25.06, maks. we wtorek 26.06 (tu już raczej będzie ‘norma’). Tak, czy inaczej powrót do co najmniej umiarkowanie ciepłych dni jest już pewny – a jak bardzo i czy pojawi się więcej opadów zobaczymy (?).

        1. Ostatnia odslona GFS jest wrecz przerazajaca susza I upaly u mnie. Egg szkoda ze nie mozemy manipulowac pogoda. Wtedy w moje strong zaciagnal bum front co by padalo 2 tygodnie Bez przerwy przy max. 15c

        2. Nic nie jest “pewne” został jeszcze tydzien.
          Dzisiejszy poranny ECMWF widział niz nad Podkarpaciem intensywne opady deszczu i miejscami 15-18 stopni w pełni dnia na kolejny weekend…
          A te fale upałów to sa śmieszne w zapowiedziach ale na nich sie całe szczescie kończy.

          1. Przecież umiarkowanie ciepłe dni będziemy mieli od wtorku, maks. środy – więc to nie tydzień:-)

          2. fajną prognozą miał GFS wczoraj wieczorem, z opadem koło 60mm w 10 dni u mnie (i generalnie opadami sensownymi w większej części Polski), niemniej ostatnia odsłona to katastrofa – susza stulecia gwarantowana. Mam nadzieję, że to si e nie spełni

  38. Co mają wspólnego wyrazy “jajko” oraz “silny” z tym tekstem? I to jeszcze po angielsku.
    Wiem, pisałeś, że to autokorekta, ale chyba coś nie pykło.

  39. Najnowsze prognozy za gorąco-upalnym końcem przyszłego tygodnia. Moim zdaniem ten scenariusz się sprawdzi, w dodatku ma być sucho.

    1. Jeżeli tak będzie, tzn, że dokładnie tak jak się obawiałam, to jedyny w czerwcu i ostatni być może do września weekend z normalną, “ludzką” i do życia temperaturą………..już czerwiec dał mi się we znaki, a jak w lipcu będzie bardziej gorąco (a prawie na pewno tak będzie), to moje chęci do takiego życia zmaleją chyba do zera…………ledwo trochę sie ucieszyłam, że są normalne temp, to już koniec.

      1. Tak @dorka juz 4 raz mowisz ze to “ostatni chłodny epizod”.
        Nawet w połowie sierpnia będziesz tak pisać ze to “ostatni chłodny epizod przed wrześniem”. Wtedy akurat moze to byc nawet prawda 😂

    2. Jak wyż znad Skandynawii przybliży się do Bałtyku i Polski to kolejne upalne dni mamy “na bank”.
      Wiem, wiem, że to jeszcze nie jest pewne – ale jest to obecnie jedna z dwóch głównych opcji synoptycznych w terminie za 5-10 dni (obok oddziaływania niżu czarnomorskiego).

      1. patrząc na trend – bardzo prawdopodobne, że tak będzie… zobaczymy jak jutro ułożą się u mnie opady, bo ma niby padać przez większą część dnia, ale wydaje mi się, że to będą bardzo słabe opady i to w dodatku tylko przelotne…

  40. Jak ja to uwielbiam :)
    Kiedy pojawia się prognoza ochłodzenia to zaczyna się refren o tym że model poszedł po najniższych wiązkach, nic takiego nie będzie, jeśli ochłodzenie to tylko do poziomu normy itp.
    Pojawiła się pojedyncza prognoza mówiąca o upale na początku lipca (swoją drogą to coś strasznego, któż to widział żeby w lipcu był upał!) i już niektórzy w to wierzą, choć to “fus”.
    Tego typu prognozy to jednak rzetelne źródło wiedzy, wszyscy wiemy przecież że na początku lipca 2008 roku notowano 39 stopni, w pierwszej dekadzie lipca 2015 w Lublinie padł rekord temperatury z 1921 roku, zaś w sierpniu 2017 ów rekord z 2015 został poprawiony ;)

    1. Ja powiem tak: pomimo obecnego ochłodzenia i to faktycznie największego (w sensie anomalii) od początku kwietnia, to mamy dość dobre warunki do… wyraźniejszych ociepleń wraz z rozbudową układów wyżowych w naszą stronę, właściwie z każdego kierunku.

      Zasadnicze na dzisiaj pytanie brzmi: na ile wyż z sektora N/W rozbuduje się w ostatnich dniach czerwca i pierwszych lipca w naszą stronę – lub (dla odmiany) na ile zostanie przyblokowany przez niże na S/SE Europy (i ew. nurkujący z okolic Uralu)?
      W mojej ocenie “szanse” na falę upału za 7+ dni mamy na dzisiaj mniej więcej połowiczne – mając jednak na względzie, że przy opcji wyżowej znacząco one rosną.

  41. Wczoraj mieliśmy front zimny i skok temperatury o ponad 10 C w dół. Pewnie przed frontem powietrze było afrykańskie, a po froncie prosto z bieguna? Ale chyba mnie już znacie i wiecie, że Was podpuszczam

    Bo jedno i drugie powietrze było z tego samego niżu atlantyckiego, tylko z różnych rejonów Atlantyku. Można to prześledzić a zmianie trjektorii wwstecznych. Wszystkie dla Gdańska, bo tu mieszkam (macie ochotę to rubcie sobie dla Waszych).

    Najpierw wczoraj rano:

    Potem wczoraj po południu, po przejściu frontu:

    I wreszcie dziś rano dla dopełnienia obrazu:

    1. Przed frontem powietrze było przede wszystkim znacznie dłużej nad ciepłym lądem, a po jego przejściu znacznie dłużej nad chłodnym oceanem (+ z nieco wyższych szerokości geogr.).

      Powinny mieć to na względzie osoby, które latem z wyżem skandynawskim wiążą… ochłodzenie. A tymczasem wprost przeciwnie, jeżeli ten wyż za 5+ dni rozbuduje się w naszą stronę (na SE) to mamy kolejne dni upalne. Natomiast kolejne ochłodzenie mogą przynieść deszcze niesione niżami znad terenów na SE od Polski (o ile one w ogóle do nas wkroczą) – z tym, że nie będzie to już na pewno tak duży chłód jak obecnie, przy adwekcji znad chłodnych akwenów N/NE Atlantyku.

      1. To powietrze przed frontem było dość krótko gdyby nie najdłuższe dni w roku takiej różnicy temperatur byśmy nie mieli bo nie zdążyło by się odpowiedni nagrzać nad lądem.

  42. A co było z tymi opadami deszczu ze śniegiem na wybrzeżu, które prognozował UM? Wątpię że cokolwiek było, bo jakby było to by wszystkie media o tym pisały, z TwojąPogodą (odgrzewającą kotleta o śniegu w czerwcu co roku) na czele.

    Co nie zmienia faktu, że piździ. Za zimno jak na koniec czerwca, dużo za zimno. Takich dni jak dzisiaj brakowało w kwietniu, chętnie bym powymieniał te 14-17 stopni z najbliższych dni na 22-28 które były w wiele kwietniowych dni.

    1. Żaden synop bezpośrednio ich nie raportował. Pytanie czy komuś o tak wczesnej porze i przy takich warunkach chciało się łazić po plaży.

    2. @alewis27
      Na Śląsku faktycznie pochmurno i 16c (Tmax 22 czerwca).
      Zamiast deszczu ze śniegiem nad morzem było 20c i pełne słońce.
      Wczoraj najcieplejsza stacja synoptyczna to Świnoujście.
      Świnoujście 19.4
      Terespol 19.2
      Białystok 18.9
      Gdańsk-Świbno 18.9
      Kozienice 18.8
      Ostrołęka 18.8
      Warszawa-Okęcie 18.7

  43. Warto śledzić ten niż górny, który w tej chwili znajduje się na zachód od Portugalii i wcale nie zamierza szybko kończyć swojego żywota. W wielu prognozach jego byt przedłuża się do nawet 12-13 dni, a w najnowszym GFS’ie istnieje wręcz całe 16 migrując ostatecznie nad Morze Śródziemne. Jak dobrze wiemy każdy niż w tym regionie zaciąga na północ gorące powietrze znad Sahary. Póki co w ograniczonym zakresie, bo tylko na Płw Iberyjski (T850 sięgające 24C), ale z czasem może być wypchnięte znacznie dalej, jeśli do tego koła zamachowego podłączyłby się wyż ulokowany gdzieś po wsch. stronie Europy. Zazwyczaj takie niże górne dość szybko wypełniają się (bądź w korzystnych warunkach ewoluują do pełnych niżów), ale ten wydaje się być wyjątkowo trwały. Taki niż w tym miejscu + b. wysokie Słońce + rozległy wyż na wschód od niego mogą błyskawicznie podnosić temperaturę na kontynencie, w tym do b. wysokich wartości.

    1. Jak patrzę nad rozwój sytuacji nad Europą to widzę, że obecny chłód spływający na SE wzmocni cyklogenezę nad Morzem Czarnym. Natomiast po obu stronach tej chłodniejszej zatoki będziemy mieli coraz to rozleglejsze obszary z narastającym ciepłem, tzn. właśnie od strony Płw. Iberyjskiego oraz znad SW Rosji. W tym pierwszym przypadku ciepło wzmacniane będzie coraz wyraźniejszym wyżem ewoluującym nad obszary lądowe, z początku gł. Skandynawii.

      I jak się wydaje jedynie opcja z niżem czarnomorskim nawiązującym kontakt z jakimś kolejnym niżem “nurkującym” znad Uralu (po E stronie wyżu skandynawskiego) mogłaby powstrzymać nas przed coraz wyraźniejszą gorąco-upalną falą. W przeciwnym razie ta będzie obejmowała coraz to większą część Europy i tylko kwestią czasu (końcówka czerwca/początek lipca) byłoby to kiedy także u nas ponownie zrobi się upalnie…

      Abym nie był źle zrozumiany: ja jeszcze tego nie przesądzam, tylko oceniam co mogłoby powstrzymać jeszcze nadejście kolejnej fali upału, a która to będzie napierała nad coraz większe obszary Europy właściwie z dwóch stron (SW/SE).

      1. @lucas wawa – czy jest jakakolwiek realna szansa, by ten czarnomorski niż przyniósł solidne opady deszczu w Polsce środkowo zachodniej i północnej bez tworzenia zagrożenia powodziowego na SE Polski ? (czyli by to nie była opcja typu 50 mm opadu w tygodniu u mnie, a np. 200 mm w tygodniu w Rzeszowie i 300 mm w Tatrach i Bieszczadach, ani też opcja typu 5mm u mnie i 50 mm w Małopolsce i Podkarpaciu). ? Bo na razie wszystkie scenariusze jakie tu przychodzą do głowy są złe albo dla mojego regionu, albo gdzieś indziej w Polsce. Czyli

        1) Niż w ogóle nas nie sięga, mam upały -> Na W, N i C Polski dramat, susza stulecia a może i tysiąclecia

        2) Niż sięga tylko na SE Polski, bądź ściąga co najwyżej drobne opady w innych regionach – na SE susza zażegnana, czym dalej tym gorzej – u mnie kontynuancja dramatu

        3) Bardzo obfite opady na SE rozszerzające się na cały kraj – > ostatecznie i ja otrzymuje solidniejszy opad, ale kosztem jest powódź na SE kraju.

        A tak btw. zastanawiam się, czy z suszą nie ma jakiegoś perpetum mobile – czyli jak się robi bardziej sucho to trudniej o opady. Nie raz (ostatni raz dziś po południu) obserwowałem jak opady mnie omijały. Szczęśliwie trochę (z 2mm ) popadało po godz. 20.00 – ale to też tylko ok. 30-40 minutowy opad o umiarkowanej intensywności.

        Niby jeszcze 2-3 dni nadziei na deszcz, ale obawiam się, że skończy się tak jak dziś, czyli warzyw nie musiałem podlewać (przy założeniu niskiego parowania), ale następny dzień będzie trzeba :( no i dla zbóż nie ma ratunku prawie, że a ziemniaki i kukurydza – tylko chwilowy oddech.

        1. Przede wszystkim najlepiej by było, gdyby tego typu niże nie były quasi-stacjonarne – tylko sobie “wędrowały” lub “wirowały” na obszarze co najmniej 1000-2000 km.
          Po drugie, najważniejsze są związane z nimi fronty okluzji (po ich E/N stronie), bo to one zazwyczaj przynoszą największe opady – a nie zawsze jest tak, że nawet jak niż napiera z SE to docelowo największe opady są właśnie tam (tak może być, ale nie musi – właśnie w zależności od ułożenia frontu okluzji).
          Tak więc są pewne szanse na scenariusze pośrednie, choć jak słusznie zauważyłeś opcjami skrajnymi możemy być dość poważnie zagrożeni.

  44. A póki co przed nami 2-3 najchłodniejsze noce podczas tego ochłodzenia – w wielu miejscach z Tmin +5/+8°C, a miejscami nawet niższą (i to poza górami). W tym wypadku modele dla odmiany mogą nie doszacować skali spadków Tmin, zwłaszcza tam, gdzie będą rozpogodzenia.

    Myślę, że dni 22-24.06 przyniosą Tavg w skali kraju rzędu 13°C (niemalże na pewno w widełkach 12/14°C), co będzie oznaczało średnią anomalię rzędu -3K.

  45. Reasumując dzisiejszy dzień – takie dni były przez większość lata 2017… 19 stopni i słońce nie są niczym złym o tej porze roku. Zobaczymy jak jutro, ale źle nie jest. Może po tej nudzie pogodowej dobrze, że taki epizod się zdarza, tym bardziej, że od środy powrót pogody jaką mieliśmy dotychaczas….

    1. Dziś po południu na sporym obszarze kraju było akceptowalnie z uwagi na fakt, że strefa za którą napływa b. chwiejne powietrze obejmowała tylko zachodnią część kraju. Ale jutro w jej zasięgu znajdzie się już cała Polska.

    2. “takie dni były przez większość lata 2017”
      to może u ciebie bo u mnie od 2.06 do 19.08 nie trafił się ani jeden taki dzień…

      1. temperaturowo na pewno, dzisiaj u mnie akurat nie padało, bo w tamtym roku dni bez deszczu na palcach jednej ręki można policzyć

  46. Dorka, Twoje posty to zwykły spam. Nie da się już czytać po raz n-ty tego samego. Zlituj się kobieto i przestań wreszcie pisać. Twoje wpisy nic nie wnoszą do dyskusji i kompletnie nie są merytoryczne. Dziwię się administracji, że je puszcza… Rozumiem, że jest Ci ciężko podczas upałów, ale naprawdę nie mam już ochoty po raz setny o tym czytać i o Twoich przewidywaniach rzekomo rekordowo upalnego lata na podstawie jedynie tego co było do tej pory… Błagam, ogarnij się.

    1. Aby nie być gołosłownym cytuję:”to jedyny w czerwcu i ostatni być może do września weekend z normalną, “ludzką” i do życia temperaturą” “jak w lipcu będzie bardziej gorąco (a prawie na pewno tak będzie) (…)” No ludzie, czy to wróżka Kasandra czy wróżbita Maciej? Jak można w ogóle wyrokować co będzie w lipcu i sierpniu? Przecież to nonsens! To nie ma nic wspólnego z prognozą pogody!

      1. Bo po prostu za mało mieliśmy ostatnio takich ochłodzeń jak przynajmniej to obecne (w sensie anomalii). A najcieplejszy statystycznie okres roku dopiero przed nami. Fakt, że przesadnie panikuje – choć już do tej pory było trochę dni (tygodni) dla niektórych dokuczliwych.
        A w dalszej części lata możemy mieć zarówno okresy bardziej mokre i/lub chłodniejsze, jak i jeszcze silniejsze fale upału. Jedno nie wyklucza drugiego.

      2. Ja Ci powiem ze jest lepszy sposob. Ja mam kilku użytkowników ktorch zawsze poprostu przewijam w dół. Szkoda czasu.
        Natomiast Arctic, Lucas, Grzybiarz i paru innych trzymaja mnie jeszcze na tym blogu. Zmiana jakosciowa jest niestety na przestrzeni nawet nie ostatnich lat, ale miesiecy porażajaca.

  47. Aby było ciekawiej wczoraj byliśmy blisko… dobowego rekordu zimna (!), przynajmniej za okres po 1950 r.:
    https://meteomodel.pl/klimat/poltemp/akt_mon/plot.avg.png
    Z tym, że po części to też kwestia tego, że akurat w tym okresie roku (21-22.06) mało było faktycznie bardzo zimnych dni.

    Tak, czy inaczej anomalia poniżej -3K (ref. 1981-2010), po takim a nie innym okresie, jest warta odnotowania – zwłaszcza że (dość) chłodno ma być jeszcze 2-3 dni. Jednak 30+ lat wstecz takie ochłodzenia zdarzały się znacznie częściej…

    Stopniowe ocieplenie w kolejnym tygodniu już pewne, ale nadal nie wiadomo, czy przełom czerwca i lipca będzie bardziej mokry i z temperaturą umiarkowaną, czy też gorąco-upalny i suchy, ew. gorący i parny (wilgotny). Wszystko zależy od wyniku “rywalizacji” wyżu napierającego od strony Skandynawii oraz niżu od strony Morza Czarnego i Ukrainy. Czekamy na dalsze prognozy.

    1. Tak czy inaczej czerwiec będzie kolejnym miesiącem na in plus ale już na 99% bez rekordu średniej ( 3-4 dni chłodniejsze w tym momencie jeszcze chyba nie będą przełomem w pogodzie, tylko przerywnikiem ale już nieco dłuższym niż ostatnio od trendu). Znamienne jest że nie ma pewności co do końcówki czerwca, więc wróżenie pogody na lipiec i na sierpień przez niektórych pozbawione jest jakiegokolwiek sensu. Zwiększa się natomiast prawdopodobieństwo chłodniejszego i bardziej mokrego lipca ( mając na względzie przejściowość naszego klimatu), ale to nie oznacza że taki lipiec oczywiście będzie. Im dalej tym z każdym miesiącem to prawdopodobieństwo będzie się zwiększać (na jakiś miesiąc w końcu padnie że będzie poniżej normy, być może stanie się tak dopiero na jesieni). Dłuższy okres z anomaliami ujemnymi co najmniej ok 5-10 dni na 90% w końcu pytanie tylko kiedy, tak samo z opadami. Istotniejsze jest w tej chwili kiedy będzie padać. Myślę że jeszcze latem albo w sierpniu albo już w lipcu wystąpią większe opady i niższe temperatury.

      1. Mam dokładnie odwrotne zdanie. Wg mnie zwiększa się prawdopodobieństwo gorącego i upalnego lipca, oraz postępującej suszy. Przynajmniej na Mazowszu. Nie widzę żadnych podstaw / szans na to, żeby lipiec był choćby w normie, a chłodny to absolutnie nierealne.

        Obecny weekend jest pierwszym “normalnym” temperaturowo w czerwcu. Każdy poprzedni przynosił gorąco i/lub upał. W Wa-wie. Dodatnie anomalie w lipcu, będą oznaczały gorąco i upał praktycznie nie przerwanie.
        Rozumiem, że moje wpisy mogą drażnić osoby skrajnie ciepłolubne, jednak i one w efekcie, odczują negatywne efekty ocieplenia naszego klimatu. Chociażby w cenach art. spożywczych bezwględnie.

        1. Mnie drażni tylko to, ze wiesz juz najlepiej jak bedzie i przy każdym ociepleniu mowisz ze juz do września nie bedzie żadnego ochłodzenia…
          Same rozterki rozumiem swietnie, tylko podajesz chyba najmniej prawdopodobny scenariusz…

          1. No cóż- kiedy w kwietniu pisałam, że każdy kolejny m-c do sierpnia będzie tylko cieplejszy – to oczywiście to był najmniej prawd. scenariusz, wyśmienawany przez wszelkich “znawców” tu. Tylko dziwnym trafem tak właśnie do tej pory jest. 3 kolejne m-ce z dodatnią anomalią.
            A prognozy długoterminowe mówią o gorącym lecie w Polsce.
            Więc zobaczymy jak bardzo to jest “najmniej prawdopodobny” scenariusz.

            Mnie przeraża to, ze dodatnia anomalia w lipcu będzie ozn. w przeważającej części aure nieznośna i nie nadającą się do życia.

            I mam b. duże obawy że tak właśnie będzie.

      2. @ Dorka
        Nie ma żadnych podstaw żeby twierdzić w takich okolicznościach że prawdopodobieństwo ciągłego ciepła do końca sierpnia się zwiększa. Póki co żyjemy w klimacie umiarkowanym ciepłym przejściowym gdzie okresy krótkich i dłuższych anomalii ujemnych i dodatnich są cykliczne/naprzemienne. Po tak długich okresach anomalii dodatnich jest wręcz odwrotnie- prawdopodobieństwo chłodniejszych dni się zwiększa. Co nie znaczy że będzie chłodniej bo samo prawdopodobieństwo to nie pewność. Nawet gdyby udało Ci się trafić ze swoją prognozą ( w co nie wierzę) to będzie to efekt przypadku a nie analizy. Nawet zakładając ocieplający się klimat tak długie okresy powyżej normy są mało prawdopodobne. Wystarczy więcej dni z podobnymi a a nawet mniejszymi anomaliami ujemnymi takim jak wczoraj i dziś a cały miesiąc może wypaść poniżej normy. Zarówno lipiec jak i sierpień mogą być chłodniejsze od czerwca a w skrajnych okolicznościach nawet od maja- i nie byłoby to aż takie dziwne po tylu ciepłych miesiącach, dniach i tygodniach.

    2. Wczorajszy dzień chyba był jedyny w którym tak łatwo można było by pobić rekord zimna – nawet nie pomyślałem że tak mogło by być ten dzień aż tak odbiega od minimów dla dalszej części miesięcy letnich

  48. O 6UTC zimno na niektórych stacjach. Częstochowa, Zawada na wschód od Tarnowa zaledwie 9.9c. Nad morzem nie jest najzimniej w tej chwili (choć przekaz medialny jest jednoznaczny). 14.3c w Darłowie (więcej jak w Warszawie).

  49. A ECMWF po raz kolejny dość chłodny do końca miesiąca z pewnym niżem na wschód od Polski. No i porządne ulewy na polduniu i wschodzie. Na zachodzie dalej pustynia…

      1. Nie zapominajmy, że przy bardziej wilgotnej aurze możemy mieć ciepło utajone o czym wspomina @ArcticHaze. A takowe właśnie dość często towarzyszy adwekcji ciepłych (gorących) i wilgotnych mas powietrza.

        Nie wiem czy mówimy o tym samym. Ja opisywałem to, że jak jest sucho to nie ma parowania. A parowanie to strumień ciepła utajonego chłodzącego powierzchnię. To jest główny powód, że w rejonach suchych i pustynnych (najczęściej subtropikalnych) jest o wiele goręcej niż w wilgotnych tropikach. Drugim jest to, ze ta para wodna zamienia się na górze w chmury, dodatkowo chłodzące przez blokowanie strumienie krótkofalowego energii radiacyjnej (czyli promieniowania słonecznego).

        1. Chodziło mi o to, że to co wynika z prognoz T2Mmax przy aurze wilgotnej nie jest zbyt “szczęśliwym” wskaźnikiem na ile można mówić, że będzie ciepło/chłodno.

      1. Przecież z tych średnich wiązek wynika, że do końca czerwca w Warszawie ma napadać 40 mm czyli dość konkretnie. ECMFW daje w kontrolnych jeszcze więcej.

        1. @Radomir
          bo się zmieniły odkąd je Lucas wstawił – wtedy dotyczyły wiązek z wczoraj z 12Z i rzeczywiście były dość “płaskie”.
          Teraz gdy jest już dzisiejsze z 0Z to widać bardzo mocno deszcze :)

        2. Oo. Bardzo bym chciał by się sprawdziło. Liście na drzewach żółkną jakby to już wrzesień był. Niestety te prognozy mogą się nie sprawdzić, choć z drugiej strony lipiec to najwyższe sumy opadów w roku. Jakaś tam nadzieja jest

          1. najwysze sumy i najwyzsze zapotrzebowanie
            chociaz w tym roku w kwietniu i maju było lato wiec tez zapotrzebowanie znacznie wyzsze

          2. @ kmroz. Co wy z tym latem w kwietniu? W Warszawie było 11 dni z temp. średnią co najmniej 15 stopni, więc takie sobie to lato. Lato się na dobre zaczęło 29 kwietnia, wcześniej była co najwyżej późna wiosna.

          3. Lipiec ma najwyższe opady w roku. Prawda.

            W sierpniu ziemia jest najsuchsza w ciągu roku. Też prawda.

            Nie zastanowiłeś się kiedyś dlaczego? No to Ci powiem. Bo lipiec jest najcieplejszym miesiącem roku i parowanie przekracza nawet te największe w roku opady. Zimą by wystarczyły aby brodzić w błocie ale latem nie powstrzymują wysychania.

            Nasza przyroda jest przygotowana na dwa miesiące z hakiem takiego wysychania, które kończy się z wrześniowym ochłodzeniem. Ale w tym roku możemy mieć cztery takie miesiące i nie jest to dobre, wbrew temu co Wam mówią Wasze plażowe i grillowe instynkty.

          4. @Admin

            To jest bilans kumulatywny, od początku roku (inaczej wartości nie zaczynałyby się od zera i wracały na końcu roku średnio do wartości początkowych).

            Biorąc to pod uwagę, zauważ że w suchych latach (niebieska obwiednia) okres szybkiego wysychania to właśnie lipiec i sierpień.

            Tak w ogóle dzięki za ten wykres. Pięknie pokazuje, że okres największych w roku opadów (lipiec) to też okres prawie najsuchszych gleb (tylko sierpień jest suchszy).

          5. PPS. Coś jest nie tak z tym indeksem bo jednak nawet kumulatywny indeks powinien się domykać średnio w ciągu roku.

            Ten indeks, zapewne kumulatywne P – E, z jakąś parameteryzacją parowania E (wzór Iwanowa?), ewidentnie zawyża E bo opady P są z pomiarów więc pewnie bardziej wiarygodne, a E wyznaczane wzorem z temperatury (i być może średniej wilgotności).

            paramilitaryzacją -> parameteryzacją (dziekuję Ci spell checkerze)

          6. nie jestem przekonania że temp ok+30st, są dobre na grilla, na plażowanie owszem- tylko nie wiedzialam, że mamy tylu jego miłośników, szczególnie wśród panów (!) i tym bardziej nie wiem gdzie oni plażują, bo morze mamy 1, jakieś jeziora, ale większość kraju to niziny……jednak zapotrzebowanie i zamiłowanie do gorąca – nie do zaspokojenia wśród rodaków

          7. +30 C na plażę? Powiedzcie to mieszkańcom Kalifornii gdzie przy zimnym prądzie z północy i wietrze prawie zawsze od morza, na plaży praktycznie nigdy tyle nie ma, a oni praktycznie na niej mieszkają. Przynajmniej młodsze pokolenie

    1. Dramat. A nie mogloby to byc odwrotnie by ulewy byly na polnocy in zachodzie a poludnie suchsze ? Tam Maja mniej problems z susza

  50. Pięknie! U mnie kolejny dzień ochłodzenia wbrew prognozom bardzo ładny i słoneczny. Nie brakuje licznych chmur typu Sc czy cirrus, ale słoneczko swieci. Deszcz padał tylko przez chwile- troche szkoda, przydałby sie taki deszczyk kilkugodzinny, ale to trzeba poczekać na inny układ.
    Jedynie ten wiatr mocno przegina…

  51. U mnie praktycznie cały czas pada deszcz i temperatury w okolicach 12 stopni… To już nie jest śmieszne. Pogoda godna listopada.

    1. Niektórzy na tym forum są zachwyceni , pewnie siedzą na ławeczce w ogrodzie pod parasolem i popijają grzaniec ;) ich ględzenie zostało wysłuchane…

      1. Nie wszędzie jest strasznie zimno. o 13:00 w Szczecinie 18c a słońca nie brakuje, więc nie ma takiej katastrofy jak na południu Polski gdzie jest teraz ok 10c i pełne zachmurzenie. Nawet nad morzem 16-18c.

        1. Akurat morze się nagrzało przez maj. Więc tam jest obecnie najcieplej. Tak jak we wrześniu 2017 przy zepsuciu pogody najcieplej było nad morzem.
          A obecna aura? Jest całkiem ok. Jest pochmurno, jest chłodniej, ale nie jakoś zimno, co najważniejsze wreszcie spadł deszcz.

        1. Małopolska go chętnie odda bo ostatnio więcej dni deszczowych niż słonecznych… Niestety w przyszłym tygodniu kolejna DUŻA dawka deszczu…

      2. grzaniec zawsze spoko, jest tez takie powodzenie “noś parasol przy pogodzie” – więc czemu nie :)
        a tak na serio to zrozumcie ze wasz region (o jakimkolwiek mowa) to nie cała Polska i nie wszedzie jest taka pogoda jak Adam pisze.

        1. Ostatnio w całej Polsce była zimnica plus nawałnice , w przyszłym tygodniu znowu Południe oberwie deszczem , nam już tu nie jest tak bardzo potrzebny jak na zachodzie gdzie znowu będzie lampa cały tydzień…

          1. “zimnica plus nawałnice”
            Troche komicznie brzmi to połączenie hehe
            Oczywiście miałeś na myśli, że najpierw było gorąco i nawałnice a po nich zrobiło się zimno.

          2. u mnie idealna pogoda na spokojne spacery, wczoraj i dzisiaj po 15 km zrobione :)
            wczesniej to sie dało tylko poznym wieczorem albo rano…

          3. “zimnica i nawałnice”??? zimno to może było w marcu, od tego czasu to było ciepło, gorąco i upalnie. Ostatnie 2 dni nie jestem w stanie nazwać zimnymi – bo po prostu nie wiem jak może być komukolwiek zimno przy temp 18st? No chyba że ktoś sobie chodzi w kostiumie kąpielowym, to owszem, może być mu chłodno.
            Być może gdzieś są temp niższe – chętnie się zamienię, do końca lata- z nawiązką. Mi już stanowoczo wystarczy tego ciepełka- zwłaszcza, ze w tym roku, jak ciepło – to od razu gorąco się robi. A ja za to serdecznie dziękuję.

          4. U mnie jest obecnie 12 stopni jeżeli tobie to odpowiada to zapraszam do Myślenic ;) Ja jednak oczekuje czegoś innego niż chodzenie w kurtce w pierwsze dni lata i najdłuższe dni…

          5. @denis
            no są pewne granice – szkoda, że “z deszczu pod rynnę” się wkopaliście.
            u mnie stopień ochłodzenia idealny
            z tego co tu czym u Arctica i Marcina (tego z Pomorza) również.

          6. @denis – to jest raptem kilka chłodniejszych dni, po nienormalnie ciepłych prawie 3 miesiącach!!! a wam już zimno i narzekania. Wszelkie długoterm.prognozy jakie teraz widzę, mówią o tym, że lipiec i sierpień będą wyjątkowo upalne. Więc się jeszcze wygrzejecie za wszystkie czasy. Nie jest problemem ubrać się, gdy na dworze 15st i nie marznąć. Natomiast jest problemem gdy w cieniu 30st, a w słońcu pewnie i z 50st i na prawdę nie można nic na to poradzić ani często nigdzie się przed tym uchronić! Noce gorące i przegrzane mieszkanie,kiedy nie można spokojnie się wyspać ani normalnie funkcjonować.
            Więc pomimo tego, ze może i wolałabym zeby było trochę cieplej, to kiedy myślę o tych upałach, to wolę obecną pogodę nawet milion razy!

          7. @dorka
            Szanse na upalne lato z każda chwila maleją… na razie coraz wiecej wkazane na to ze do końca czerwca m.in. W Warszawie temperatura nawet do 25 nie dobije.
            Nawet jestem gotów sie założyć, ze żadnego upalnego lata nie bedzie. Jedna 2-tygodniowa fala upałów jak w 2015 w najgorszym wypadku- ale nawet to jest statystycznie mało prawdopodobne
            Na razie cieszmy sie ochłodzeń, ale tez cieszmy sie ze nie było ono u nas tak dotkliwe jak w Kielcach, Łodzi czy Krakowie… bo jednak dzisiaj był juz taki skraj przyjemności, pare stopni chłodniej i po prostu juz nie byłoby tak fajnie.

  52. Pogoda TRAGEDIA ! Piźdz… jak w listopadzie do tego co chwile siąpi deszcz , super weekend dla ludzi którzy całe życie siedzą w domu…

    1. We Włoszczowej i w Kielcach widzę 10 stopni, w Krakowie i Dukli 11, w Łodzi czy Kaliszu 12. Tam rzeczywiście jest zimno i nie zazdroszcze wam. U mnie 18 stopni i sporo słońca.
      Miasta “losowe” – ale akurat te mi się wyświetliły w aplikacji WeatherPro.

      1. Najgorsze jest to że w czwartek było ponad 30 st. a 2 dni później ponad 20 mniej , tego najbardziej nienawidzę w polskim klimacie… Jestem meteopatą ciężko przechodzę takie zmiany pogody , atlantycka aura jest nie dla mnie…

    2. Strasznie przesadzasz. Zimno jest drugi dzień. Od poniedziałku będzie wyraźnie cieplej. Trzy dni zimne po ponad dwóch miesiącach z dużą dodatnią anomalia i ludzie popadają w depresję. Z tymi rekordowymi opadami tez przesadzasz bo licząc dzisiejsze opady w Krakowie spadło w czerwcu 49mm wody przy średniej 86mm.

  53. Moim zdaniem mamy teraz umiarkowane lato w wydaniu brytyjskim – ze wskazaniem na Irlandię lub Szkocję.

    A co do ostatnich dni czerwca narasta “napięcie”, bo chyba będziemy świadkami skrajności (bez)opadowych… Z tym, że nie uznałbym tego już za aurę chłodną (jak obecnie), bo albo za dnia będzie gorąco, albo nocami znacznie cieplej…

    1. Nad morzem mamy od wczoraj raczej normalny czerwiec jak na brzeg chłodnego o tej porze roku Bałtyku, z tym, że opady są raczej symboliczne. Popada troszkę od czasu do czasu i zaraz wysycha.

  54. https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1999-06-24&rodzaj=pl&ord=desc
    19 lat minus jeden dzień temu było bardzo podobnie. Czerwiec ’99 to jeden z gorszych jakie przeżyłem, deszcz przez znaczną część dni, bardzo niskie usłonecznienie (od 13 do 24 czerwca zaledwie 14,4 godziny) i niskie temperatury maksymalne wraz z wysokimi minimalnymi. Co ciekawe, na Podlasiu ów czerwiec był ekstremalnie ciepły i niepobity do dziś – w Białymstoku musiał ładnie kontrastować z najzimniejszym majem od 1980 roku. https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=353230295&par=tm&max_empty=2

  55. Dzisiaj nie dość że zimno pochmurno i mokro to jeszcze na SE Polski pojawiają sie burze przy wyjątkowo niskich temperaturach ok 15 stopni po których temperatura momentami spada nawet do ok 10 stopni i ponizej. No cóż takie są “uroki” wilgotnego i niestabilnego chłodnego PPm.
    Dzisiaj Suwałki są biegunem ciepła bo tam tmax dochodzi do nawet 20°C. Stolica Polski (w której niektórzy ostatnio często narzekali na pogodę) jest jednym z najcieplejszych i do do tego najpogodniejszych miast w Polsce.

  56. Aktualnie w Łodzi +11,7C i siąpi mżawka.
    Parafrazując popularne powiedzenie: Nie o takie lato walczyliśmy.

    1. Czy możliwe że dzisiaj miejscami na Śląsku w okolicach Warszawy w Świętokrzyskim itd padała krupa śnieżna? -tak twierdzi TVN Meteo. Przy okazji piszą totalne bzdury uzasadniając wystąpienie tego zjawiska -“Przy chłodzie jaki panuje obecnie w naszym kraju, czyli przy temperaturze wahającej się między 17 a 19 stopni Celsjusza, mogą występować opady krupy śnieżnej”
      Przy tak dość wysokich temperaturach 17-19°C nie jest możliwy opad krupy śnieżnej tylko gradu.
      Krupa śnieżna najczęściej występuję przy temperaturach 0-10°C. Z drugiej strony temperatura podczas w niektórych regionach spadła na momencik poniżej 10°C więc się nie zdziwił -ale krupa śnieżna to jest bardzo wyjątkowe zjawisko w czerwcu.

      1. W jutrzejszych ostrzeżeniach IMGW dla województw: mazowieckiego oraz lubelskiego pojawiła się możliwość wystąpienia opadów krupy śnieżnej:
        “Przebieg: Prognozuje się wystąpienie burz z opadami deszczu do 15 mm oraz porywami wiatru do 65 km/h. Miejscami opady gradu lub krupy.”

  57. W wyniku niskich opadów w ostatnich ok 2 miesiącach np. Wisła w Warszawie ma zaledwie 58 cm, czyli 6 cm więcej od absolutnego minimum z sierpnia 2015, a to jest najniższe od od XVIII wieku. Pod koniec przyszłego tygodnia widać większe opady w Polsce, ale to jeszcze daleka perspektywa. Fajnie, jakby się potwierdziły tzw. deszcze świętojańskie.

    1. Z tego co widzę, ten poziom pokazuje punkt wodowskazowy Warszawa-Bulwary, natomiast tamten rekord pokazywał punkt Warszawa-Port Praski, nie wiem na ile można jedno przekładać na drugie.

    1. W strugach deszczu w zimnym powietrzu to normalne, jak dobrze pamiętam w lipcu 2011 roku miałem 9 stopni w trakcie silnej i długiej ulewy….

      1. Kolejna odslona GFS to ideal. Opady do 80mm 90mm tam gdzie have najwiecej potrzeba czyli m.in I mnie ale tez siegna az do wybrzeza. Na poludniu zas nie bedzie powiedziec a opady slabsE niz u mnoe

  58. I wygląda na to, że w przyszłym tygodniu kiedy południe będzie w strugach deszczu, tak na Pomorzu może być ciepło jak nie najcieplej w całej Polsce, a do tego pogodnie i sucho.
    Tak było w II dek. Maja.

  59. Bardzo chłodna aktualka i w ogóle prognozy są coraz chłodniejsze. Czyżby to był wstęp do chłodnego lipca?

    1. I wlasnie widać jak te “upały” na początku lipca sa pewne…
      pewni to mozemy byc tego co bedzie przez 3-4 dni.
      Natomiast… eWidetnie mamy początek trendu do niżowej pogody we wschodniej Europie, w tym w Polsce. Większośc realizacji na to wskazuje. Oczywiście nie oznacza to od razu ze bedzie chłodno, ale na pewno jest to warunek który utrudni a nie ułatwi fale upałów. Zwłaszcza takie naprawde długie i groźne

      1. @kmroz, oby tak było, jednak wszelkie długoterminowe prognozy na lato jakie ostatnio widzę/czytam ( w tym oczywiście wcześniejsza Accuweather) mówią o wyjątkowo upalnym lipcu i sierpniu. To może być tylko kilka chłodniejszych dni i pochód gorąca zacznie się znowu w najlepsze……..

        1. A ja nigdy nie czytam prognoz powyżej 7 dni, bo one sprawdzają się nie częściej niż nasze własne wyobrażenia.

      2. Oby tylko nie poszło w drugą stronę i nie było przewagi temperatur 15-18 stopni… bo to byłaby masakra. Najlepiej, jakby w lipcu dominowały temperatury 20-28 stopni czyli bez odchyłów w jedną ani drugą stronę.

        1. Ja jak wszyscy dobrze wiedza nie mam nic do takich temperatur jak dziś, ale pisałem kiedyś ze 15 stopni w lutym mimo ze przyjemne, jest nienaturalne. Tak samo z lipcem czy końcem czerwca. To ochłodzenie przeszło same siebie jednak ;) to nie sa po prostu ani troche letnie temperatury.
          Osobiście mysle ze to lato przyniesie wiecej takich ochłodzeń niż poprzednie sezony.
          rok temu było najlepsze lato jeśli chodzi o temperatury- przynajmniej w czerwcu i lipcu. Brak wyjścia z przedziału 19-31. (Z wyjątkiem 1.06 i 31.07) czyli praktycznie przedział wspomniany przez ciebie (20-28 stopni) . Pora realnie “ciepła i jasna” była ultrakrótka (12.05-31.08) ale przyznam ze naprawde przyjazna i udana.

          1. Ja powiem jeszcze inaczej-taki zimny deszcz w temperaturze 10-12 stopni po niedawnym gorącu na pewno nie wpłynie pozytywnie na dalszy rozwój roślin… najlepiej by było jakby popadało przy 18-22 stopniach, wtedy nie odczułyby takiego szoku termicznego, a tak część z nich może najzwyczajniej w świecie “padnąć”…

          2. Oby temperatur maksymalnych spadających poniżej 15 stopni z przewagą całkowitego/dużego zachmurzeniami, opadami i wiatrem było jak najmniej latem albo wcale.

    2. @podlasianin
      Mam nadzieję, że jesienne prognozy w odsłonie GFS to fusy i w początek lipca wejdziemy z temperaturą maksymalną 20-30 stopni, a nie z temperaturami, które są normą w październiku.

  60. Dzisiaj u mnie, mimo ze było i tak cieplej niż w większości Polski, był najchłodniejszy letni dzień od paru ładnych. Idealny moment na poczynienie pewnej powszechnej obserwacji.
    Otóż 50% ludzi na ulicach w letnim ubiorze. Krotki rękawek, nawet krótkie spodnie. Temperatura 15-16 stopni (18 było tylko w najcieplejszym momencie dnia). Co ciekawe, nikogo nie spotkałem kto byłby w czapce. Byłem jedyny.
    Teraz porównajmy to do sytuacji z początku kwietnia w zeszłym roku czy 9-10.04 w tym roku. Pełno ludzi w grubych zimowych kurtkach, czapkach a nawet szalika. Przy temperaturach niedalekich od 30 stopni…
    Niesamowite jest to wygodnictwo ludzkie i ubierania sie poprzez sprawdzenie daty w kalendarzu.

    1. Bo powietrze w kwietniu jest jeszcze zdradliwe ;) też to obserwuje i mam beke , to pokazuje tylko zacofanie tego społeczeństwa

      1. Niestety, tak sie dzieje nawet wsród wykształconych i inteligentych ludzi.
        W marcu aby było te 15 stopni powietrze musi byc naprawde ciepło i musi świecić mocne słoneczko. Odczuwanie jest wtedy niemalże lato. Ja w drugiweekend marca chodziłem tak samo ubrany jak teraz. Latem aby tak było musi byc albo pochmurno albo bardzo zimne powietrze zwykle z silnym wiatrem. I to wlasnie przy takim ochłodzeniu jak dzisiaj teoretycznie należy sie cieplej ubrać niż takiego 11.03.2018 czy 5.03.2017

    2. Wczesną wiosną normalny jest lekki nadmiar odzieży względem temperatury ze względu na obniżona odporność, ale jednak przy ok 18 stopni to już nawet w marcu lekkie kurtki powinno się zdejmować. A 22-23 stopni to chyba granica kiedy cokolwiek się nakłada na t-shirt.

      1. Jedni chorują bo ubrali się za mocno a inni bo ubrali się za słabo. Sztuką jest tak ubrać się, aby nie zachorować. A jest jeszcze inny problem, a mianowicie wiatr, który w trakcie bezchmurnej pogody wiosną w cieniu daje temperaturę odczuwalną np. 10 stopni, a na słońcu 10 metrów dalej nie wieje i jest plus 25. I jak się ubrać w taką pogodę aby nie zmarznąć i nie spocić się?

      2. No co racja to racja. Po raz pierwszy się z tobą zgadzam. Wczoraj ok godz. 21 jak już było ledwo 12-13 stopni widziałem gościa ubranego w koszulkę na ramiączkach, bardzo krótkie spodenki i japonki. A później się dziwić skąd te przeziębienia, wirusy szaleją.
        Domyślam się, że niektórzy krótki rękawek i krótkie spodenki to by założyli nawet gdy temperatura maksymalna w ciągu dnia spadłaby poniżej 10 stopni i do tego byłyby chmury i deszcz, no bo przecież lato w kalendarzu. hahah :D :D :D

        1. Ja sie zawsze cieplej ubieram zawsze gdy temperatura spada ponizej 15 stopni (mowię o temperaturze W danej chwili a nie maksymalnej).
          Chociaż zdarza mi sie koszule czy bluzę założyć przy 20 stopniach

          1. Ja na początku kwietnia tego roku przy temperaturze +20/21 stopni widziałem dzieci w zimowych kurtkach i czapkach na uszy, a 9 kwietnia (pierwszy dzień gorący) większość ludzi w środku dnia chodziła w bluzach/swetrach. O “zdradliwym cieple” można mówić, kiedy pojawiają się pierwsze nieśmiałe przekroczenia 10/15 stopni, ale nie grubo ponad 20.
            Co do drugiego przypadku – tak, w lecie niektórzy chyba zapominają o tym że istnieje ciepła odzież. Chodzenie w krótkich spodenkach i t-shircie w dni takie jak dzisiaj/wczoraj to nic dziwnego. Tak samo zdarza mi się latem chodzić na późne spacery – ok. 22/23, nawet lekko później. I choćby wieczorem szybko robiło się chłodno, to i tak na ulicach wśrod nielicznych spacerowiczów obserwuję podobną “rewię mody” ;)

          2. @PiotrNS
            A jak temperatura momentami spadała dzisiaj poniżej 10 stopni w godzinach wczesnopopołudniowych podczas burz na południu Polski dzięki adwekcji chłodnego niestabilnego PPm to chyba już nie jest to pogoda na letni ubiór (krótki rękawek i spodenki), co?

  61. Po kilku dniach ochłodzenia mogę stwierdzić, że nie przeszkadza mi ono zbytnio ale dobrze że w tygodniu zrobi się trochę cieplej. Utrzymywanie się długo takiej pogody z temperaturą maksymalną poniżej 20 stopni i silnym wiatrem zachodnim groziłoby tym że moje chłodne północno-zachodnie mieszkanie musiałbym zacząć dogrzewać co na przełomie czerwca i lipca wydaje się dosyć kuriozalne. Przede wszystkim jednak utwierdzam się w przekonaniu że takiej pogody bardzo brakowało w tym roku w kwietniu i maju. Niestety taką mamy chorą pogodę w tym roku że wiosną chłodnej pogody było tyle co kot napłakał więc pewnie więcej akcentów jesienno-wiosennych będzie latem. I to jest właśnie to czego najbardziej nie lubię w polskim klimacie. Że niem a zagwarantowanej liniowości ocieplania się wiosną i ochładzania jesienią – gdyby to było nie miałbym żadnych uwag do polskiego klimatu.

  62. Możliwe że właśnie mamy przełomowe chwile w pogodzie. Od kilku dni mamy doby z anomaliami ujemnymi nawet z dużymi a prognozy już nie wskazują na duże ocieplenie. Do końca czerwca przekroczenia 25 stopni mają być lokalne ale nawet wtedy w tym samym dniu ma być w innych regionach poniżej 20 stopni. Wygląda więc na to że dodatnia anomalia czerwca się zmniejszy choć zapewne pozostanie na plusie. Okres między 22 czerwca a prognozami do 30 czerwca ( jeśli się sprawdzą) już można nazwać dłuższym okresem z anomaliami ujemnymi ( nieco cieplejsze mają być dwa ostatnie dni czerwca) od marca. Jako że do końca miesiąca pozostało już tylko 6 dni, więc prognozy należy traktować już dość poważnie. Później również ma być chłodno, ale początek lipca to jeszcze odległy termin. Widać już też więcej opadów. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. Niektóre osoby tu już panikowały że czeka nas niemal nieustanny gorąc do końca sierpnia a mamy już 3 chłodny czerwcowy dzień i zanosi się na kolejne. Było to zresztą do przewidzenia.

    1. Heh i akurat musiało paść na wakacje. Powtórka z 2000 roku nam się szykuje.

      Niby temperatura poprawi się do tych 21-23 stopni, ale to nie jest szczyt marzeń jeśli chodzi o moje subiektywne odczucia(temp. w przedziale 24-28). Oby z tym ociepleniem pojawiło się również słońce, bo u mnie szykuje się kolejny pochmurny dzień(powiat turecki).

      1. Podobnie jak niektórzy z Was, też widzę pewną analogię do 2000 roku. Wtedy również bardzo ciepły okres wiosenno-letni od 15 kwietnia (w 2018 roku od 3 kwietnia), z tym że w 2000 roku było więcej okresów z przejściowym, kilkudniowym ochłodzeniem, a w tym roku były to dni: 6.04, 26.04-27.04, 16.05-19.05 (głównie na południu Polski) oraz 6.06. W 2000 roku jeszcze 22 czerwca (Boże Ciało) w wielu miejscach w Polsce było 35 stopni, a 28 czerwca było już 15 stopni i deszcz. W tym roku większe ochłodzenie przyszło akurat 22 czerwca, też w podobnym okresie, a dzień wcześniej a Małopolsce odnotowaliśmy nawet 33-34 stopnie. Wczoraj zaledwie 15 stopni w Krakowie. Też nie widać, żeby przyszło większe ocieplenie. Amerykanie powoli wycofują się z bardzo ciepłego lata w Polsce na rzecz temperatur umiarkowanych.

    2. Co będzie w lipcu to sie dopiero okaże. Na razie faktycznie jest chłodniej, pada i jest wreszcie normalnie! Co mnie ogromnie cieszy. Oby tylko potem w lipcu nie przypiekło bez końca………To jest u mnie na prawdę 1 weekend w czerwcu, który nie jest upalny/gorący, gdzie mogę normalnie przebywać w mieszkaniu! Niestety, ale wole wszystko, niż upały.

      1. Tego się nie da przewidzieć. Wg mnie jeden z kolejnych miesięcy letni będzie chłodniejszy i bardziej mokry. Wcześniej obstawiałem chłodny sierpień ale teraz skłaniam się bardziej ku lipcowi. Ale wszystkie kombinacje są możliwe czyli ciepłe lipiec, sierpień, oba chłodne itd

  63. Ale różnice między GFS a ECMWF są widoczne i to juz na parę dni wprzód, bo gdy GFS jest chłodniejszy to ECMWF jest cieplejszy i daje temperatury do ok. 30-stki nawet.

  64. Znów mam wrażenie po powyższych opisach, że większość patrzy wyłącznie na GFS i tylko na tej podstawie ocenia prognozy. A to nie jest takie proste. Dziś rano nie ma praktycznie ani jednego modelu, który do terminu 168h (a więc stosunkowo krótkiego) wskazywałby na podobny rozwój sytuacji barycznej. Mamy wyjątkowo duży (jak na lato) poziom skomplikowania.
    Warunki mogą być bardzo różne, od stosunkowo chłodnych i mokrych, przez suche i ciepłe, po mokre i b. ciepłe . Przykładowy rozkład temp. punktu rosy prognozowany na czwartkowy wieczór przez WRF wróży mało przyjemne warunki:
    http://modeles.meteociel.fr/modeles/wrfnmm-eur/runs/2018062400/nmm-18-111-0.png?24-08
    Wciąż bardzo trudno powiedzieć też o rozkładzie zarówno temperatur jak i opadów. Najbardziej prawdopodobna wydaje się opcja ciepło + mokro, ale jej przewaga nie jest specjalnie duża. Najmniej prawdopodobna to upały+sucho. Mowa o terminie do końca czerwca.

    1. Na całe szczęście nie ma w tych zapowiedziach i kalkulacjach opcji zimno, sucho i słonecznie, bo to najgorsza pogoda latem.

  65. Wydaje mi się, że anomalia czerwca zakończy się ok. +2K, dopiero od środy ma być w miarę ciepło (ale nie gorąco). Dzisiaj i jutro zaledwie praktycznie w większości kraju poniżej 20 st.

  66. A tymczasem w nadzei na opady w srode I cZwartkowa Nowu w Zielonej Gorze dzis sucho. Kurcze jak zazdroszcze Sam na SE Polski gdzie macie drugi dzien z rzedu porzadna konwelcje gleboka. Czemu nawet jak. Zachodu Ida opady to w tum Roku macie inch duzo wiecej ode mnie ?

  67. Pierwszy tydzień wakacji będzie chyba pierwszym z częstszymi opadami podczas tej pory ciepłej – z coraz większą szansą na takowe w całym kraju.
    A co z temperaturą? Po obecnych wyraźnie chłodniejszych obecnych dniach powrócą wartości bardziej ‘normalne’ dla naszego klimatu umiarkowanego – z możliwą przeplatanką między tymi z Tmax rzędu 18/20°C, a dniami gorącymi – w zależności od tego jak ułożą się tory niżów względem wyżów. Passa wyraźnie dodatnich anomalii została więc przerwana. Pytanie, czy na około tydzień, może dwa, czy na dłużej (?). To na dzisiaj jeszcze trudno stwierdzić.

    1. @Lucas, no właśnie, szkoda, ze nie można stwierdzić, na jak długo, pożegnaliśmy wyraźnie dodatnie anomalie………Ale pewnie i tak trzeba się cieszyć, że przynajmniej mamy chwilę “oddechu”.
      Ja niestety, w moich obawach i przypuszczeniach- obawiam się co najmniej b. gorącego lipca. Bo przecież,po chwilowej przerwie, tym bardziej upały mogą uderzyć :(

      1. Oczywiście, że fala upału i to jeszcze silniejszego niż do tej pory może powrócić – wystarczy spojrzeć jak szybko ciepło będzie rozprzestrzeniało się po S/W obrzeżach wyżów coraz dalej w kierunku wyższych szerokości geograficznych – tym razem głównie na W i E Euuropy. Chyba, że pogoda się nam “zatnie” i zatoka geopotencjału – z niżami od Morza Czarnego w kierunku Bałtyku i dalej na N – utrzyma się dłużej. Zobaczymy (?).

      2. Dorka, myślę że swoimi wywodami nie wnosisz nic merytorycznego do dyskursu, nie wiem czemu ma służyć ciągle wynurzanie sie ze swoimi obawami, wyssanymi z palca prognozami i wiecznymi narzekaniani, to chyba nie ten portal, może kącik złamanych serc?

        1. @ juhas, to także nie jest portal skrajnych ciepłolibów, którzy marzą jedynie, żeby u nas był drugi egipt – bo takie właśnie osoby drażnią moje wpisy. Nie wszystkie są merytoryczne, bo nie wszyscy są tu meteorologami, prawda @juhas? Nie sądze ze ty jesteś ;-)

          1. @dorka
            Można też być trochę złośliwym i napisać w drugą stronę tzn – że to nie jest także portal “osób skrajnie zimnolubnych”, które marzą aby u nas było pogodowo Skandynawia czy nawet Grenlandia.
            Zgadza się nie wszystkie komentarze są merytoryczne. :D

          2. @Zbigniew, rzecz w tym,że każdy ma prawo do swoich preferencji/odczuć, czy to się komuś podoba, czy tez nie- bo ma dokładnie inne preferencje

          3. @Dorka
            Dokładnie tak, dlatego też nie ma sensu oskarżanie kogoś o spamowanie czy trollowanie. Temat wzajemnych oskarżeń nie wart dalszego wałkowania. Ale też należy pamiętać, by nie wałkować co chwilę swoich obaw co do lata . Pamiętaj, że jak nie w tym roku to w którymś z następnych fale upałów znane z wakacji 1992 czy 1994 powtórzą się.

          4. W takim samym stopniu jak zimne cyrkulacje z 2000 r. czy 1998. Zimnego zresztą nie było już od niewiadomo kiedy, wiec jest dużo większe prawdopodobieństwo że się zdarzy. Chochlik daruj sobie może to ciepłolubne straszenie upałami – chcesz pomarzyć to załóż sobie własnego bloga.

          5. @Radomir
            A czy ja kogoś straszę? Co najmniej 14 upalnych dni notowaliśmy w Łodzi w sezonach 2006, 2010, 2012, 2015, czyli średni o co 3 lata. Trudno oczekiwać, by takich roczników nie było więcej. A raczej zważając na ewolucję naszego klimatu jest to jak najbardziej spodziewane (w tym powtórzenie się sytuacji jak w 1992 czy 1994, gdzie mieliśmy ponad 20 dni z Tmax>30C). Jeśli kogoś przeraża wizja już 10 upalnych dni to zamiast puszczać gromy do nieba średnio kilka razy w tygodniu przez 3 letnie miesiące lepiej jednak wyłuskać te 2-3 tysiące zł i zainstalować klimę. Skutek tego dla takiej osoby będzie znacznie bardziej odczuwalny i mierzalny.

          6. @chochlik, koszt klimatyzacji to pow 3 tys w wawie,niestety nie jest to dla mnie mały wydatek, ale sądzę, że po prostu muszę zrezygnować z czegoś innego i znaleźć te środki, bo takie życie w ciągłym strachu, jakie teraz mam – plus autentycznie, to dopiero pierwszy weekend w czerwcu w którym mogłam normalnie funkcjonować – no cóż, zbyt ciężko tak się żyje.

          7. @ Dorka
            Poszukaj może przenośnych klimatyzatorów domowych, takie wystarczające do schłodzenia dużego pokoju powinny być dostępne za coś koło tysiąca. Parę dni temu ktoś ci tu linkował do opisu takiego urządzenia.

          8. Tylko że takie klimatyzatory przenośne zużywają mnóstwo prądu. Już teraz co miesiąc płacę za prąd ~130zł. To ile bym płacił za energię elektryczną przy włączonym klimatyzatorze? 500zł na miesiąc? Dlatego wątpię, żeby @Dorka się skusiła na takie prądożerne urządzenie.

          9. Ja też zastanawiałem nad takim klimatyzatorem, ale właśnie pobór energii mnie odstrasza…

          10. @Lukasz, no właśnie to tez mnie odstrasza. Klimatyzacja to duży jednorazowy wydatek, ale podobno koszt energii nie jest aż taki duży………….:(

          11. @Lukasz, akurat klimat wcale nie bierze aż tak dużo prądu jak się nam wydaje. Pobór mocy rzędu 1 kW/h przy chłodzeniu na maxa w przypadku normalnej klimy z agregatem na zewnątrz, podobny też przy klimie przenośnej z “rękawem” wyrzucanym za okno.

            I ten 1 kW bierze tylko na starcie, jak zaczyna schładzać nagrzane mieszkanie. Potem już bierze dużo mniej, bo tylko utrzymuje temperaturę.

            Zakładając, że klima będzie potrzebna np. 50 dni w roku (wariant bardzo hojny, z reguły nieznośnie gorących w mieszkaniu dni jest 10-15 na rok) i będzie hulać 10 godzin na dobę, to zużyjemy maksymalnie 500 kWh energii. Za co zapłacimy około 300 złotych. Na cały rok, zakładając bardzo wysoki narzut (włączanie klimy na maxa w dni z temperaturą >25 stopni)

            300 złotych to kwota, jaką wiele osób co miesiąc przejara w szlugach albo przechleje na 3 imprezach w klubie. Nie jest to majątek jeśli tyle mamy wydać w ciągu całego roku. Samo urządzenie kosztuje około 1500 w przypadku jednostki przenośnej oraz 2-3 tysiące w przypadku klimy stacjonarnej.

            Jak komuś te upały aż tak bardzo przeszkadzają (jak Dorce ktora na to ciepło jęczy tu od kwietnia) to przecież to nie są jakieś zaporowe pieniądze. To już nie 1991 rok, żeby 90% społeczeństwa żyło w nędzy.

          12. Pamiętajcie, że z klimą przenośną jest właśnie ten problem, że trzeba ten rękaw jakoś na zewnątrz wyrzucić, świetnie jak się posiada jakieś małe “okienko” w oknie, przy jego braku jest gorzej, bo uchylając okno lub drzwi zostawia się sporo wolnej powierzchni gdzie ciepłe powietrze może nadal dostawać się do mieszkania. Można więc albo zrobić specjalny otwór w ścianie (z odpowiednim uszczelnieniem na zimę) albo od razu pomyśleć o klimie zewnętrznej i zamontować ją np. na balkonie.

      3. a ja obstawiam, że jeśli nie będziemy mieli upalnego przyszłego weekendu – czeka nas chłodny i deszczowy lipiec… a przynajmniej jego 1 połowa… bo w ostatnich latach jakoś wtedy nie ma zawsze pogody

  68. Możemy więc w tym roku mówić o deszczach świętojańskich – a jeżeli nie padało gdzieś w ostatnich 2 dniach i nie pada dzisiaj, to pewnie wcześniej, czy później zacznie w kolejnych dniach nowego tygodnia.
    Mamy przy tym, w sensie termicznym, lustrzane odbicie grudniowych “ciepłych pasterzy”.

  69. Tak swoją drogą to dzisiaj mamy 24 czerwca czyli świętego Jana i w tym kontekście warto przypomnieć sobie przysłowie ludowe: “Kiedy z Janem przyjdą deszcze, to sześć niedziel kropi jeszcze”. Ciekawe czy w tym roku to się sprawdzi?

    1. @RadomirW, nasz klimat tak się zmienił, że wszelkie przysłowia, związane z pogodą, które kilkadziesiat lat temu miały sens i się sprawdzały, bo klimat od dłuższego czasu był mniej więcej podobny – teraz nie maja już żadnej (albo na zasadzie zupełnego przypadku) szansy sprawdzenia się…..

  70. W Katowicach bardzo zimno, obecnie pada deszcz i temperatura wynosi zaledwie 12 stopni a zbliża się już południe. Max wczorajszy to tylko 15,3 dzisiejszy póki co 13,6.

    To że pada to dobrze, ale te temperatury poniżej 15 stopni w dzień to niech sobie ta pogoda daruje i zostawi na październik / kwiecień. Coś czuję, że przed nami dłuższy okres z cyrkulacją zachodnią i niskimi temperaturami. W prognozie 8 dniowej na weatheronline nie widać u mnie temperatur powyżej 22 stopni w dzień. Ponadto około czwartku i soboty prognozowane są jakieś układy niżowe zahaczające o południe kraju, przez co będzie u mnie znowu tylko 15 stopni, w dodatku opady mogą być ulewne, do 30 mm/12h. Z jednej skrajności prosto w drugą.

    1. No właśnie, w prognozach dominują chłody, a niektórzy obawiają się nieprawdopodobnych upałów, po prostu śmiech na sali…

      1. Gdzie ty widzisz te dominujące chłody w prognozach. Za kilka dni ociepli się do poziomu średnio 23—26 stopni na co wskazują prognozy ensemble. Także to żadne chłody. Chyba że ktoś ciepło czuje dopiero od 30 wzwyż.
        Dobrze że z opadami coraz lepiej. Niech pada jak najwięcej.

        1. Niestety jest tu wiele osób, które ciepło czują od 30w zwyż……..i nie są w stanie pojąc, ze są ludzie którzy marzą o NORMALNYCH temperaturach, w których można żyć, a nie wyłącznie leżeć plackiem na plaży.
          Niech pada jak najwięcej, wreszcie po tylu miesiącach posychy, gdzie prawie wszystko pousychało!!!

          1. Normalne temperatury dla człowieka to 22-24 stopnie, zostało udowodnione naukowo, że jest wtedy najmniej zgonów z powodu wychłodzeń czy też przegrzań. wiec na pewno to co jest teraz za oknem nie są normalnymi temperaturami dla człowieka, bo trzeba ubierać kurtkę i oprócz krótkich spacerów nie da się nic robić na dworze…

          2. Ja bynajmniej nie leżę plackiem na plaży jak jest ok 30 stopni. Funkcjonuję i przystosowuję się do tych dość trudnych warunków i jestem aktywny – jeżdżę na rowerze, spaceruję, itd.

  71. A mnie się wydaje, że o ile centrum i południe w przyszłym tygodniu będzie deszczowe i średnio ciepłe, tak północ Pl dostanie się pod zasięg wyżu. Może być tak jak pisałem wczoraj wyżej, że pogoda na kilka dni się “zatnie” tak że centrum i południe w deszczu i średnie termiczne, a NW PL BĘDZIE najcieplejszy w RP, może nie wiele brakować do 30 stopni, a częściej chyba będzie ponad 25 stopni. Zresztą zobaczymy co wyniknie, myślę że szansa jest na to spora. Wątpię by te opady tutaj nad Pomorze dotarły.
    Taki scenariusz był po 15 maja, kiedy centrum i południe oraz wschód skąpane w deszczu, tak w tym samym czasie pas od Ziemi Lubuskiej po całe Pomorze(zachodnie, Gdańskie) było suche i ciepłe.

    1. Takich sytuacji już było wiele, zdarzają się one stosunkowo często i ma to miejsce głównie przy napieraniu niżów od strony południowej. W tym samym czasie wyże na północy kraju blokują ten skrawek niżu, przez co może lać i chłodzić przez kilka dni. Skrajny przypadek był w maju 2010, kiedy NE kraju bardzo często było najcieplejsze i jednocześnie pogodne. Białystok miał wtedy 168h usłonecznienia (jak na maj i tak bardzo mało) ale Katowice miały połowę z tego i był to rekord.

    1. Bo tylko GFS wymyślił sobie ten głęboki niż na południu kraju, o czym komentujący powyżej zapomnieli. Czy to weatheronline, czy accuweather, czy wunderground czy też jakaś apka z telefonu to 90% tych prognoz i tak czerpie z tego samego źródła, czyli darmowego GFS’u. ECMWF wydaje się w ogóle nie widzieć (nawet w pojedynczych przebiegach wiązki!) tego dość głębokiego niżu na południu Polski w czwartek. Skąd GFS go wyczarował trudno powiedzieć.

    2. No zobaczymy, która opcja przeważy. Tak to tylko GFS powiela takie prognozy. Pewnie już na TP w związku z tym straszą ulewami z podtopieniami.

      1. Można powiedzieć, że nad Polską stoczy się walka GIGANTÓW barycznych. Cały czas stawiam, że od lini Ziemi Lubuskiej po Warmię na północ będzie sięgał WYŻ skandynawski, który będzie ogrzewa powietrze, natomiast na południe od tej lini będzie władał Niż, sądzę że ów Niż pod koniec tygodnia będzie się wypełniał, aż w końcu zaniknie, co może wpłynąć na coraz cieplejsze masy powietrza również w pozostałej części RP na początku lipca . Zresztą zobaczymy, co z tych “fusów” się wyklaruje.

  72. Ja cały czas stawiam na to, że Pomorze, ziemia Lubuska, a może także Kujawy będą pod wpływem wyżu skandynawskiego, co by dało gorące masy powietrza, a reszta RP znajdzie się pod wpływem Niżu napierającego od południa.

    Nad Polską rozegra się bitwa “GIGANTÓW” barycznych.
    Ja stawiam na tym, że niż pod koniec tygodnia będzie się wypełniał, aż w końcu może zniknąć, co wiązałoby się że wzrostem temperatury na pozostałym obszarze. Jednym słowem wygra WYŻ. A od początku lipca UPAŁY???
    Hmm, to się okaże jak to się ostatecznie rozstrzygnie.
    Choć nie co wilgoci również i na Pomorzu się przyda.

  73. Można powiedzieć, że nad Polską stoczy się walka GIGANTÓW barycznych. Cały czas stawiam, że od lini Ziemi Lubuskiej po Warmię na północ będzie sięgał WYŻ skandynawski, który będzie ogrzewa powietrze, natomiast na południe od tej lini będzie władał Niż, sądzę że ów Niż pod koniec tygodnia będzie się wypełniał, aż w końcu zaniknie, co może wpłynąć na coraz cieplejsze masy powietrza również w pozostałej części RP na początku lipca . Zresztą zobaczymy, co z tych “fusów” się wyklaruje.

  74. Dzisiaj najzimniejszy dzień od….17 maja. U mnie jest teraz zaledwie 14 stopni i jest pochmurno – niestety nie padał nawet deszcz. Za Białymstokiem leje co jakiś czas i tak w ogóle temp. dramat – podczas deszczu 10-11 st. – a jak nie pada – 12-13 st. Trochę jak na lato i na czerwiec – przesada. Jestem w szoku, bo nie spodziewałem się, że coś takiego może mieć miejsce o tej porze roku. Patrząc na prognozy – zaczynamy chyba wracać do normalności…tylko żeby ta normalność nie poszła nam w drugą stronę…

    1. u mnie dzisiaj poranek to jakiś dramat. Pierwsza myśl, że to chyba 1.11 i trzeba iść na groby… na pewno pogoda grobowa, plucha, ołowiane chmury.
      No i aż do godziny 14:00 temperatura miała problem z przekroczeniem 15 stopni. Na szczęście potem wyszło słońce i temperatura wzrosła. Współczuje mieszkańcom pobliskich Kozienic gdzie ciągle chmury i maksymalnie na razie 14 stopni.
      Pierwszy raz od nocy z 18 na 19 maja musiałem założyć grubsze ubranie…

      1. Wczoraj o 14 w Rzeszowie według stacji na lotnisku było 7 stopni. Do tego silny wiatr, odczuwało się to jak grudzień.

  75. Warto zaznaczyć, że mamy dni z najniższą anomalią od 2. połowy marca. Dzisiejsza też może być w sumie podobna do wczorajszej, o ile nie jeszcze ciut niższa – tak, czy inaczej zapewne w widełkach -5/-3K.
    Jest faktycznie bardzo chłodno – jednak dla celów porównawczych warto dodać, że w skrajnych przypadkach w porze chłodnej anomalie ujemne potrafią być rzędu -15/-12K, a dodatnie rzędu +8/+12K właściwie przez cały rok.
    Od jutra ciut cieplej, ale na dodatnie anomalie przejdziemy ponownie nie wcześniej jak około środy. I jak się wydaje końcowa anomalia czerwca powinna się zamknąć na poziomie ok. +2,5K (ref. 1981-2010).

    1. Ujemne w zimie to nawet ponad -20 się zdarzają, choć rzadko. A dodatnie większe od +10 to raczej nie za często. W wyjątkowych przypadkach mamy większą anomalię samej Tmax, np. 1.09.2015 ocierała się o +15. To już naprawdę ekstremalny przypadek. Miesiąc wcześniej by to musiało być ponad 40 stopni w niektórych miastach.

      1. Rekordowa anomalia Tmax wyniosła ok 18C i było to podczas ustanawiania rekordu grudnia 19.12.1989 roku w Małopolsce.

      2. @alewis27
        O właśnie a kiedy ostatnio były anomalie dobowe 10 K powyżej normy lub większe oprócz np. 1 września 2015? W sierpniu 2015 czy lipcu 2006 były takie czy nie?

    2. Mamy najzimniejszy dzień (23 czerwca) po 2 kwietnia. 2 kwietnia anomalia wyniosła -3,62. A 23 czerwca anomalia -3,29.

  76. U mnie (NW ZIelonej Góry w obecnych granicach) zadziwiająco pozytywnie – tj. popadało więcej niż wczoraj (6-18 UTC – ok. 4mm)
    a teraz za oknem największa ulewa od połowy kwietnia, z tego co widzę obejmuje dużą część wschodnią, środkową i południową województwa lubuskiego. Pewnie więcej niż 10 mm w ciągu niej nie spadnie, niemniej wreszcie nie będzie gorzej z dnia na dzień. Martwi mnie trochę zmiana prognoz GFS w kierunku raczej dłuższego utrzymywania się opadów z niżu czarnomorskiego na południu i niższych opadów w Polsce centralnej i północnej – niemniej mam nadzieję, że jeszcze się to odmieni w dobrą stronę :) (czyli solidne opady tam gdzie potrzeba najbardziej, a jednocześnie bez powodzi na S i SE)

  77. Czeka nas deszczowy tydzień i to głownie przez burze – to akurat uważam, że dobra informacja, bo deszcz jest potrzebny. Wszystko wskazuje na to, że na razie bez upałów, ale będą gorące dni np. czwartek i piątek – szkoda tylko weekendu, bo temp. ma spaść do około 20 st., ale może jeszcze się zmieni ;-) na to liczę… początek lipca też nieźle wygląda, ma wrócić sucha i gorąca aura. Bo dzisiaj to porażka… leje od rana u mnie i nie zanosi się dzisiaj na jakiekolwiek przejaśnienia… zaledwie 11 st., ale może coś podskoczy.

    1. Wygląda na to, że teraz akurat najchłodniej robi się na weekendy. Tak było w ten miniony i tak będzie prawdopodobnie w kolejny (30.06-01.07). Bo w czwartek/piątek może się zrobić gorąco, a po tym kolejnych ochłodzeniu (od 02-03.07) prognozy coraz zgodniej za kolejnym ociepleniem…

      A co do opadów – akurat na te dzisiejsze, czy jutrzejsze nie będę narzekał, bo lepiej jak pojawiają się w tygodniu, niż w weekend. Najważniejsze jednak, że ochłodzenie przynosi jakieś opady, bo przez pewien czas zdawało się, że będzie chłodno i sucho. A ja właśnie wolę jak częściej pada przy ochłodzeniach, a gdy robi się gorąco/upalnie jest pogodniej i bez uciążliwej parności (wilgoci). Poza tym, obecne opady nie czynią takich strat co te jeszcze bardziej zlewne przy wyższej temperaturze.

      Tak więc cieszę się z przelotnych opadów, w oczekiwaniu na kolejne bardziej letnie dni:-)

      1. A ja trzymam kciuki, żeby na następny weekend było chłodniej – nie mówię, że tak jak teraz, ale stanowczo nie 28+…….umiarkowanie ciepłe temperatury,tego mi najbardziej brakuje. Bo ostatnio, jak robi się ciepło, to b. szybko gorąco.

        1. Chyba lepiej jak przytrafi się opcja, że pogodniej i cieplej jest w dni, kiedy więcej osób ma wolne…?:-)
          Oczywiście ja do szczęścia też nie potrzebuję upału, ani w ogóle powiedzmy 27+°C, no ale taka aura/temperatura jak w miniony weekend to raczej już wczesnojesienna…

          1. @Lucas, dlatego napisałam,że nie 28+, tak do 26st jest jeszcze ok, ale naprawdę już w czerwcu, nie pamiętam tak “niskiej” temp. w weekend, oczywiście oprócz ostatniego weekendu……..

          2. dokładnie, ja bym wolał żeby ten gorąc się na weekend przesunął… może jeszcze jakaś szansa jest – tym bardziej, że od poniedziałku znowu ma być 25-30 st.

          3. no nie wiem czy lepiej… niektórzy lubią chodzic na spacery i spedzac czas na swiezym powietrzu, a w tygodniu i tak sie siedzi w biurze/ szkole

  78. Wczorj wieczotem 7mm opadu na stacji u mnie eiUalnie nawet troche wiecej. Juz inaczrj sue oddycha. Nieatety aktualizacha GFS mnie Zawiodla. Scieli opady deszczu u mnie I generalnie deszcze Maja do mnei nie dojsc. Mam nadzieje ze to sie zmieni jeszcze.

    1. Z tego co słyszę,to zbiory zbóż w tym roku są nie do uratowania, nie wiem jak z jabłkami, ziemniakami itd. Tak, że chyba czeka nas ciężki rok………

      1. Nie do uratowania?!? Mają być niższe o 20% i to tyle. A i tak ma się to w żaden sposób nie przełożyć na ceny mąki, bo za to wyższe zbiory są spodziewane w Rosji i na Ukrainie. A że ceny płodów rolnych mają dziś zasięg globalny to przeciętny konsument nie odczuje różnicy. Ewentualnie sam rolnik, ale to tutaj odwieczny problem. Sezonów kiedy jest “idealnie” jest najmniej – najczęściej wypada jedno z trzech: klęska suszy, klęska powodzi oraz klęska urodzaju.

      2. “Z tego co słyszę,to zbiory zbóż w tym roku są nie do uratowania”
        Bez przesady. Po co tak hiperbolizować i przesadzać z oceną sytuacji, jeśli chodzi o uprawy zbóż.

    2. Pisałem już wczoraj, żeby się nie napalać na ten deszcz, bo to były jakieś magiczne cuda wianki GFS’u z tym jego niżem na południu Polski, którego inne modele nie widziały. I co było prawdopodobne ten model już się z tego wycofał.

      1. Troche sir napalam Bo jest sucho wczorah deszcz cieszy mnie ale nie rozwiazal problemu a sa niepokojace prognozy not. Upalow w lipcu.

          1. gfs dzisiaj trochę postraszył… ale to nadal fusy. Na razie w tym tygodniu od środy do piątku ciepło ale nie gorąco.

        1. @kmroz, no nie wiem, w piątek 30st w W-wie, nie nazwałabym tego ciepłem, ale upałem, niby w weekend ma być trochę chłodniej (okaże się) a od poniedziałku od razu znowu gorąco-upalnie…….tak, że “super”.

          1. Weekend się zapowiada przy spływie suchego PA, temperatura około 20 stopni w dzień, w nocy zimno. Gorąco tylko w piątek, około 28 stopni.

            Się przyzwyczaj do ciepła, bo średnia Tmax w III dekadzie lipca w wielu miastach wynosi 26 stopni i to z okresu 1981-2010. Jak zmienimy na bardziej adekwatny do dzisiejszych czasów 1991-2020 to nam te średnie powychodzą nawet koło 27 stopni. O upał więc wtedy naprawdę nietrudno.

  79. To ochłodzenie w przyszły weekend będzie zupełnie innego kalibru, bo niż znów miałby nas tylko zahaczyć swoją zachodnią krawędzią, co spowoduje spływ suchego PA z północy, czyli coś w stylu ochłodzenia z 6-7 czerwca. To ochłodzenie nie przyniosłoby opadów.

  80. Kilka zdań odnośnie całodniowej wycieczki do lasów twardogórskich w ostatnią sobotę.
    1) Wybrałem się głównie na jagody, ale po lesie też pospacerowałem, żeby zobaczyć, jak jest z wilgotnością i czy spotkam jakiegokolwiek grzyba jadalnego. Sytuacja wygląda bardzo źle. Wiele drobnej roślinności, w tym pokrzywy – więdną i usychają.

    2) Wysycha coraz więcej rowów, a poziom wody w leśnych oczkach wodnych i bajorkach systematycznie spada.

    3) Wielotygodniowy niedobór opadów także źle wpływa na jagody. Są już miejsca, gdzie liście przybierają jesienne, żółtawo-brązowe kolory a mamy przecież końcówkę czerwca. Owoce na wielu krzaczkach są marne, miękkie i podsuszone.

    4) Opady są na tych terenach konieczne i niezbędne aby nie powtórzył się koszmar z 2015 roku. Jak będę mieć nieco więcej czasu to dokopię się do archiwalnych zdjęć z sierpnia 2015 roku i pokażę Państwu jak to wtedy wyglądało.

    5) Nawet jeżeli po 2,5 miesiącach przewagi ciepłej (i od ponad połowy roku suchej) pogody, przyjdą większe opady to pozostaje dylemat dla rolników związany ze żniwami. Pytanie – co jest lepsze – kontynuacja suchej pogody i spokojne żniwa, czy obfite opady i zażegnanie posuchy, ale wielki problem dla rolników i konsumentów?

    6) Jakkolwiek nie ułoży się scenariusz pogodowy w najbliższym czasie, część ludzi będzie zadowolonych, część nie. Leśnicy proszą o deszcz, rolnicy o słoneczną pogodę. Najlepszym chyba rozwiązaniem w tej sytuacji byłyby jak najszybsze żniwa (zboża już dojrzewają, chociaż przez suszę są małe) i większe opady tuż po nich. Dochodzą jeszcze wczasowicze i urlopowicze, którzy chcą ciepłej i słonecznej pogody…

    7) Pogoda namieszała okropnie przez ten brak opadów. Gdyby padało regularnie w kwietniu i w maju to byłoby super. Ale gdyby “Grzybiarz był rybakiem to by w kutrze siedział a nie po lasach biegał”. ;)) Gdybanie nic nie pomoże bo dotyczy tego, co już nastąpiło i nie da się odkręcić.

    8) Państwo będziecie tu w komentarzach pisać, co kto preferuje, lubi i jak powinno być. Nie zmienia to faktu, że pogoda straszliwie namieszała i teraz nie da rady tego “naprawić” aby każdy był usatysfakcjonowany. Częściowo w mieszadle tym bierze udział człowiek dzięki swojej destrukcyjnej działalności…

    9) Nic już nie dodaję, natomiast załączam link do kilkunastu fotek z sobotniej wycieczki aby pokazać powagę sytuacji w twardogórskich lasach, związanej z suszą: https://drive.google.com/drive/folders/18VTi-j_aCzJoiJ-MhsAwh0uyKsl7-TkJ

    1. Kończę dzisiejsze posiedzenie przed monitorem i – choć chciałem się odnieść do Twojego wpisu, Szanowny Grzybiarzu – muszę spasować ze względu na wzmagające się dolegliwości zatokowe. Czas na sen. Pozwolę sobie odpisać jutro.

    2. @Grzybiarz
      co tu dużo gadać, nie ma NIC dobrego dla przyrody w tym, że lato zaczęło się na początku kwietnia… no i oczywiscie w tym ze od lutego, a miejscami na południu od grudnia prawie nie pada

    3. Popracowałem, odpocząłem, więc ad rem:

      1) i 9) Gdzie zostały zrobione zdjęcia? Podaj proszę dokładniejszą lokalizację.
      2) Podziękować z ukłonem leśnikom pacyfikującym wielkopowierzchniową retencję gruntową na rzecz melioracji odwadniających (przed 1990) tudzież “małej retencji” (po 1990).
      3) Zgoda.
      4) Opady jak opady – zbędne/niezbędne, kwiecień, maj i czerwiec przyniosły ten parametr w rejonie Milicza i Twardogóry w normie lub lekko poniżej. Natomiast interwały ich występowania są niepokojące, wobec okresów bezopadowych., zwłaszcza przy wzmożonym parowaniu, o czym trąbimy tu bezustannie, więc nie będę się powtarzał.
      5) Nie bój żaby – spekulanci i pośrednicy wyjdą na swoje. Łowcy dotacji zwani “rolnikami” (mówię o producentach rolnych posiadaczach ca 1000 (lub więcej) ha gospodarstw, z dominującym płodozmianem kuku/rzep, kuku/rzep, kuku/rzep i tak w koło Macieju) jak zawsze pomarudzą, ale Bayer, BASF, Police, Puławy et consortes wspomogą ich plony nową niesamowicie skuteczną mieszanką nawozów, dzięki której powetują sobie straty w przyszłym roku. Faktycznie szkoda mi “małorolnych”, prawdziwych Rolników (Wielkie “R” przez niezmienny od lat dzieciństwa spędzanych przy pracach polowych szacunek dla nich), ale oni krzyczą najmniej i robią swoje bez narzekania(czasem zaś ich krzyk jest zagłuszany).
      6) Truizm, widoczny zresztą po ruchu na blogu “Pogoda i klimat”.
      7) W rzeczy samej. Podpisuję się pod stwierdzeniem Grzybiarza wszystkimi kończynami.
      8) Mogę Cię zapewnić, że “pan” Leszek nie napisze nic, choć ma swoje preferencje. Subiektywne odczucia nie powinny być jednakowoż brane pod uwagę przy rzetelnej ocenie występujących w pogodzie zjawisk.

      Spokojnej nocy!

  81. Usłonecznienie tego czerwca nie powala, do 24.06 było to zaledwie 157 godzin, a w prognozach widać wiele chmur przez cały tydzień. Miesiąc się prawdopodobnie skończy wynikiem 170-180 gdz i będzie mniej więcej na poziomie czerwca 2004, 2009 i 2013, czyli będzie mniej więcej porównywalny z najgorszymi czerwcami po 2001 (bo właśnie wtedy był ostatni istotnie brzydszy czerwiec).

    To, co go wyróżnia to to, że mimo niskiego usłonecznienia wciąż będzie to miesiąc wyjątkowo ciepły oraz dość suchy. Aktualna suma opadów to 38 mm a temperatura – 18,78*C. Przy takim ochłodzeniu jakie przyszło w piątek rekord powojenny jest wykluczony, bo aktualna temperatura już teraz jest wyraźnie poniżej niego, jednak mimo wszystko ten czerwiec zimny nie będzie. A z opadami to się okaże, jak ten niż zahaczy o S kraju to jeszcze mogą wyjść powyżej normy.

    Pierwszy miesiąc wakacji jest zatem trochę kapryśny. Łączy w sobie wady miesiąca wyraźnie pogodnego (sucho) oraz wyraźnie mokrego (niskie usłonecznienie), a przy tym jest dość ciepły.

    1. @alewis
      Tak tegoroczny czerwiec mimo, że jest bardzo ciepły i suchy przynosi mniejsze usłonecznienie niż tegoroczne maj i kwiecień.

    2. Ja niestety nie powiem jak u mnie wyglądało usłonecznienie bo warszawska stacja go nie podaje. Na okolicznych wyglada to następująco (za 1-24.06):
      Mława 221.5h
      Płock 239.5h
      Siedlce 254.2h
      Kozienice 247.9h
      Łódź 210.2h
      Sulejów 223.4h
      Ogółem- przecietnie. W Łodzi i sulejowie najpochmurniej od 2014/2013 na razie. Po pierwszej dekadzie w regionie szło na rekord, teraz okazuje sie, ze wyjdzie jako przeciętny. JAK mówiłem- od 11.06 na Mazowszu nie było nawet jednego w pełni pogodnego dnia i moze w niektórych jego częściach ze 2-3 dni ze znaczna przewaga słońca.
      A i na koniec- zeby sie pośmiać. To co stacja na Okęciu nazywa “usłonecznieniem”, wyniosło 198.4h. Ciekawe czym ten parametr jest na tej stacji naprawde Hahahaha.

  82. I chyba coraz bardziej klaruje się podział pogodowy nad Polską, czyli NW pogodne i gorące w tym tygodniu się zapowiadają, a SE Deszczowe i umiarkowanie ciepłe. Niż będzie się nad PL wypełniać a Wyż od weekendu opanuje zasięgiem nie mal cały kraj. A ochłodzenie w weekend będzie symboliczne czyli nadal przewaga temperatur +/-25 stopni, a po weekendzie chyba fala upałów. Zresztą w czasie się okaże.

    1. Egg gorzej ze prawdopodobienstwo porAdnych opadow u mnie maleje. Oby sie to nie sprawdzilo I niech poleje porzadnie w calej polsce. Mam nadzieje ze w koncu na NW I W bedzie desCzowo a sucho na SE Bo wtedy susza u Nas bedzie zlikwidowana

      1. Ja się nie zdziwię że taki podział utrzyma się aż do września. No chyba że NAO nagle spadnie, to wtedy dopiero może być zmiana.

        Mnie zastanawia czy przypadkiem dodatniego NAO nie wzmacniają chłodniejsze wody północnego Atlantyku?? I czy wraz z cieplejszymi wodami na południu nie przyczyniają się do takiej a nie innej cyrkulacji?. To jest ciekawe.

        1. @Lukasz

          NAO nie koreluje się absolutnie z uśrednioną temperaturą Północnego Atlantyku jeśli nie zastosujesz opóźnienia czasowego (najlepiej kilkunastoletniego). Jednak wiadomo, że niektóre części (czyli akweny) Atlantyku wpływają na NAO, szczególnie zimą. Czy latem, nie sprawdzałem bo mnie NAO latem nie interesowało (nie koreluje się z niczym w Europie).

          Ale swoją drogą to ciekawe, że NAO było cały czas dodatnie w kwietniu i maju gdy my mieliśmy prawie stacjonarne wyże. To chyba skutek tego, że indeks NAO jest ślepy na blokady skandynawskie. Czyli dodatnie NAO może być skutkiem tej blokady, a nie czego innego. Jeśli nad Skandynawią jest wyż to koło Islandii ma prawo być niż, czyli NAO będzie z definicji dodatnie. Jednak przyczyna może być “downstream” (w dół strumienia) czyli nad Europą. W końcu pamiętajmy w którą stronę, w stosunku do dominującej cyrkulacji, propagują się fale Rossby’ego (oczywiście to pamiętanie dotyczy to tych, którzy w ogóle wiedzą o co chodzi).

    1. to u mnie jest ciepło, 18,4*C o godz 15. Najzimniejszym dniem była sobota z tavg dobową zaledwie 12,0. Wczoraj też niespecjalnie ciepło 12,8 dzisiaj już 14,4. Powoli się ociepla. W czwartek tavg wyniosla 23 stopnie i był to najcieplejszy dzień w sezonie.

      1. A u mnie 4 dzień z rzędu z temperaturą poniżej 20 stopni, przewagą dużego zachmurzenia i opadów oraz jakimiś przejaśnieniami.

  83. Wygląda na to, że “deszcze świętojańskie” mamy w sporej części Mazowsza o czasie – bo stopniowo coraz więcej opadów zaczęło się w weekend 23-24.06, a najwięcej może spaść dzisiaj i być może jeszcze jutro (25-26.06) – z tym, że nie wiem, czy tak będzie w całym regionie (województwie), które to jednak jest dość duże. Natomiast ogólnie w sporej części pada – z przerwami, ale pada.

    Natomiast dni, które rodziły także tu “obawy” o najsilniejsze opady, czyli ok. 27-30.06 będą raczej dość lub całkiem suche. Podobnie jak i prawdopodobnie te na początku lipca.

    A temperatura sobie zafaluje: obecnie chłodno, stopniowo coraz cieplej, czwartek/piątek gorąco, weekend umiarkowane ochłodzenie, a za tydzień prawdopodobnie kolejne ocieplenie (gorąco/upalne dni):
    http://www.mojapogoda.com/prognozy-ensemble.html

    I teraz możemy mówić – m.in. na C Mazowszu – o urozmaiconym pogodowo lecie z co kilkudniowymi zmianami/wahaniami różnych parametrów pogodowych.

    1. przeciez te srednie wiązki z twojego linku nie są nawet bliskie do upału ;)
      a zapowiadane na weekend wg nich 20 stopni to chłód jak na początek lipca a nie “umiarkowane ciepło”…

      1. Przecież ja nie przesądziłem co do upału na początku lipca (tak może być, ale nie musi) – jednak w ogóle kolejne ocieplenie jest już dość dobrze zaznaczone w prognozach.
        Natomiast czwartek/piątek to będą przynajmniej w cieplejszej części Polski dni gorące.
        Co do kolejnego ochłodzenia (30.06-01.07) napisałem jedynie, że będzie umiarkowane – bo jednak w porównaniu z obecnym (powoli kończącym się) będzie zarówno słabsze, jak i krótsze.

        Nie widzę powodów, aby już z takim przekonaniem każde ochłodzenie traktować jako silne, a każde ocieplenie jako słabe…

        1. Jednak jest duża szansa- że przynajmniej w najbliższym czasie- ocieplenia będą na przemiennie z ochłodzeniami? Oby tak było…..

          1. Tak. Ocieplenia będą na przemian z ochłodzeniami i co warte dodania będzie większa równowaga między dodatnimi anomaliami podczas ociepleń, a ujemnymi podczas ochłodzeń (a nie jak przez zdecydowaną część kwietnia, maja i 2/3 czerwca, że dodatnie anomalie były miażdżąco wyraźniejsze od ujemnych).

  84. Okres gorszej pogody który się zaczął jeszcze może zlikwidować suszę w lipcu a mocno złagodzić w tym miesiącu. Prognozowane są są duże sumy opadów.

    1. A o jakim regionie mówisz? Po na Mazowszu niewykluczone, że w najbliższym czasie jeszcze tylko jutro będzie padało.
      Z tym, że lipiec (poza suchymi pierwszymi dniami) i sierpień to jeszcze niewiadoma.

        1. Wlasnie z deszczem najwiekszy problem. U mnie co prawda teraz pada niemniej jak bedzie wiecej niz z 2mm to dobrze. I nieatety kolejna odslona gfs zdaje sie potwierdAc scenariusz kreslony na blogu tzw. Krolowej – czyli poglebianie sie suszy na polnocy I zachodzie.

  85. W Płocku pojawiła się trąba powietrzna, warunki jak na takie zjawisko raczej nietypowe. Albo zdarzyła się tam mini-superkomórka albo był to rzadki typ tornada QLCS

    1. Przy tak niestabilnym wilgotnym i chłodnym powietrzu z północy to całkiem możliwe.
      Pamiętam że w południowej połowie kraju w połowie maja 2014 kiedy było chłodno (tmax poniżej 20°C) i było pochmurno i mokro też utworzyła się trąba powietrzna ale nie spowodowała żadnych zniszczeń.

          1. Pisałem ją w trzech fazach. W ostatniej odkryłem że to ma nazwę. Skala o jakiej pisze słowniczek AMS (do 8 km) chyba pasuje do tego co widać na Twoim zrzucie ekranu.

        1. Tak, tak nie omieszkałem zapoznać się z glosariuszem.
          Tak czy inaczej: czy to maxi, czy to mini, każda jedna szkody czyni:D

          1. @ AH
            Mi też się nie wyświetlają. Przypuszczam że wygasł hosting, bo artykuł nie jest zbyt nowy, z innymi archiwami NOAA jest podobnie. A szkoda, bo opis jest dobry.

          2. @zaciekawiony

            Od pewnego czasu nie udawało mi się wklejać rysunków ze stron NOAA. Miałem wrażenie, że to oni zmienili parametry na serwerze nie pozwalając na pokazywanie swoich rysunków jeśli “referer” jest z innej strony.

            Jednak chciałem się upewnić, ze to nie tylko u mnie się dzieje.

    2. Warunki nie były nietypowe, była to klasyczna sytuacja tzw. low cape high shear, zdarza się parę razy w roku w Polsce. Zbyt mała chwiejność była niewystarczająca do wypiętrzenia superkomórki, ale spora kinematyka wystarczyła do wytworzenia mezocyklonu, co się kwalifikuje do zjawiska typu mini-superkomórka. Na filmiku było wyraźnie widać wirującą chmurę stropową.
      @LeszekM
      Nie przepadam za tą nową kolorystyką na radarach imgw, o wiele gorzej widać m.in. takie struktury. Stąd wciąż chętnie korzystam ze strony awiacja.imgw, gdzie jeszcze został zachowany radar w starym stylu.

      1. W rzeczy samej. Podobne warunki przyczyniły się do powstania mezocyklonalnej trąby m.in. w Chorzowie (sierpień 2016) i okolicach Środy Wlkp. (kwiecień 2015).

  86. Hah, najnowsze prognozy zapowiadają deszcz jeszcze tylko jutro i…to koniec na najbliższe 10 dni. Naprawdę prognozy jeszcze nie są klarowne – nie zdziwię się jak wróci wariant gorąco-upalny na weekend.

    1. nie wygląda to kolorowo…. dobrze chociaz ze u mnie spadło 10mm w te 2 dni jeszcze w formie wieloskalowej
      ale dopoki nie widac realnej grozby fali upałow w zasiegu 7 dni nie ma co panikować

  87. Dzisiaj temperatura przekroczyła 20°C w zachodniej połowie kraju i miejscami na południu a na wschodzie nadal temperatury 15-20°C (4 dzień z rzędu). Ciekawe czy jutro ocieplenie dotrze na wschód i temperatura przekroczy 20°C?
    Dzisiaj (25 czerwca) temperatury w kraju wyniosły 15-23°C a dokładnie 2 lata temu mieliśmy najsilniejszą falę upałów w czerwcu od 2000 roku kiedy temperatury dobiły w większości kraju do ok 35°C lub ją przekroczyły np. W Tarnowie czy Łęczycy.

    1. …i wtedy był mecz Polaków na Euro dzięki któremu doszliśmy do ćwierćfinału…pamiętam ten dzień, mega upał ;)

  88. Kolejna coraz gorsza aktualizacja GFS – po tych prognozach dających nadziei, poza jutrem u mnie susza – toż tragedia. Jeżeli ma do września na N i W Polski tak być to będzie dramat – przydałaby się zamiana ról na – południe nie jest tak bardzo wysuszone (zwłaszcza po opadach) jak moje tereny, czy też np. Pomorze.
    Te opady co były, to niestety kropla w morzu – w kontekście tych niepokojących prognoz.

    Marzę by w końcu było tak jak w zeszłym roku latem – to była idealna, super pogoda dla rolnictwa

  89. Wygląda na to, że kolejny niż (po czarnomorskim, W-rosyjski) na kilka dni powstrzyma nas przed propagacją kolejnej gorąco-upalnej fali. Doczekaliśmy się więc niżów “nurkujących” nad obszary na E od Polski – obok obecnej serii, na przełomie czerwca i lipca będziemy mieli więc kolejny. A ten rozwijający się niebawem nad Morzem Czarnym przyniesie więcej opadów, ale chyba tylko w pasie Polski S/SE.

    Natomiast…
    Warto zauważyć, że zagon chłodu z tymi niżami związany będzie dość niewielki na tle rozległych obszarów Eurazji. Wystarczy, że między nimi nawet na krótko rozwinie się jakiś klin wyżu i od razu zacznie się robić cieplej – u nas przykładowo w dniach 27-29.06 i to pomimo wiatrów z kierunku NE/N. Trzeba mieć to na względzie, bo niewykluczone, że kolejne gorące dni (a i upalnych też nie można wykluczyć) czekać nas będą bliżej 05.07 – jak od W nasunie się układ wyżowy, nawet jeżeli główne centrum wyżu będzie nad Skandynawią.

    I nie piszę tego, aby coś przesądzać lub kogoś straszyć, tylko aby zwrócić uwagę na pewną sekwencyjność zdarzeń oraz na fakt, że zwłaszcza w porze ciepłej – pomimo okresowych takich ochłodzeń jak obecne – o kolejne większe ocieplenia nie będzie aż tak trudno.

    1. Ten obecny niż miał prawo się przytrafić, ale drugi taki z rzędu po kilku dniach już nie wygląda fajnie. Nad spory obszar Skandynawii ma on sprowadzić T850<0C. Wczoraj komentatorzy komentujący mecz ze stadionu w Kaliningradzie mówili, że nie pamiętają kiedy ostatnio rozgrywano mecz MŚ przy zaledwie 11 stopniach. Ten kolejny niż przyniesie jedynie chłód, bez opadów, co gorsza nie wygląda on już tak słonecznie jak jeszcze wczoraj – w weekend ma się pojawiać zachmurzenie konwekcyjne. Do tego znów będzie wietrznie. Na zachodzie Europy wprawdzie też mają swój niż, ale tamten trzymając się wód Atlantyku pompuje im ciepłe powietrze z południa, a nad kontynentem mamy praktycznie wyłącznie czyste niebo.
      Co ciekawe najbardziej żałować mogą festiwalowi Brytyjczycy, gdyż końcówka czerwca to najczęściej termin organizacji najbardziej znanego festiwalu muzycznego świata – Glastonbury, znanego także ze swojej kiepskiej pogody (kalosze to tam obowiązkowy zakup!). Co kilka lat Glastonbury ma rok przerwy i tak jest właśnie w tym roku. Tymczasem tak się złożyło, że w Walii od kilku dni panuje dobra pogoda, niebo jest czyste, a Tmax sięga 30C. I taka aura ma się utrzymać co najmniej do piątku.

  90. Prognoza na weekend coraz chłodniejsza – miało by się już ochłodzić do tego co było w ten miniony weekend. Lekka przesada. Tym bardziej, że ochłodzenie będzie w wersji suchej.

      1. najciekawsze jest to, że w fusach co jakiś czas pojawia się ochłodzenie podobne do tego co jeszcze trwa obecnie… (teraz widać w ok. 7 lipca) także lipiec jeszcze może wyjść nam w normie… bo upałów brak (maksymalnie 28-29)

  91. W pierwszych dniach lipca na północy Białorusi temperatura maksymalna ma wynieść najwyżej 8 stopni w strugach deszczu, to jest coś niemożliwego.
    Wyobrażacie sobie to narzekanie gdyby u nas nastała taka pogoda? A jest to możliwe, bo północ Białorusi leży mniej więcej na tej szerokości geograficznej co Polskie Wybrzeże.

    1. Chyba nigdy w historii nie było w Polsce jednocyfrowej temperatury maksymalnej w lipcu, czyli w najcieplejszym miesiącu w roku. A na początku lipca naprawdę będzie niedaleko do tej wartości, zaledwie ~200 kilometrów.

      1. na początku lipca 2011 dużo nie brakło. Tmax z 1.07 jest z wieczora poprzedniego dnia, bo tego dnia temperatura ledwo przekroczyła 11 stopni.

      2. Takie temperatury się zdarzały ale np. w Zakopane ( w 1984 roku było tam 7.6 stopni)- na nizinach podobnie jak w sierpniu już bywało 10-11 stopni. Najniższe temperatury maksymalne na nizinach w lipcu notowano w latach 60-ych np. w roku 1960 i 1962, zaś najniższe w sierpniu także w latach 60-ych np. 1965, oraz 1981, 1982 i 1995. Jednocyfrowe temperatury na nizinach notowano za to w czerwcu. Najzimniej było w 1962. Maksymalna temperatura w lipcu na poziomie 8-9 stopni gdziekolwiek w Polsce na nizinach byłaby rekordowa. Warto zaznaczyć że północne krańce Białorusi leżą jednak na nieco wyższych szerokościach geograficznych niż północna Polska.

    2. @Łukasz1630391
      Jednocyfrowe temperatury w miesiącach letnich u nad w Polsce to bardzo bardzo duży ewenement i bardzo spora anomalia na minus -totalnir niepotrzebna podczas lata.
      I tak najchłodniejsze temperatury maksymalne miesięcy letnich czyli 10-15°C mogą występować jako jedne z najwyższych temperatur w styczniu i lutym.

      1. Rekordowo wysokie temperatury w każdym miesiącu zimowym przebijają najniższe maksymalne w miesiącach letnich, ale rzeczywiście można mówić o wyjątkowo wysokich temperaturach w zimie jeśli są one w przedziale 10-15 stopni zwłaszcza w styczniu.

        1. no, u mnie styczeń to jedyny miesiąc który nie przebił granicy 15C, a miejsce jest dość korzystnie usytuowane do najwyższych temperatur w okresie jesienno-zimowym (halny). W grudniu ostatni raz >15 było w 2006 roku, w lutym – w 2017, a w marcu i listopadzie to w zasadzie co roku temperatura osiąga 17-18 stopni, czasami przez kilka dni. W tych miesiącach rekordy przekraczają 20*C.

          Maxy poniżej 15 stopni w lecie są bardzo rzadkie. Czerwiec jeszcze takie miewa, zwłaszcza jeśli przypomina on przedłużającą się wiosnę jak ostatnio w 2014 roku, ale w lipcu czy sierpniu to się zdarza z częstotliwością 1-2 dni raz na kilka lat. O ile w zimie nie ma wyraźniej korelacji między typem pogody a temperaturą (bywają brzydkie i wilgotne dni z bardzo wysoką temperaturą jak np. II 2016, jak i w pełni pogodne i suche np. XII 2015), tak w lecie ekstrema Tmax praktycznie zawsze mają miejsce przy całkowitym zachmurzeniu i opadach. W lecie ładniejsza pogoda powoduje szybkie nagrzanie się powietrza, wszak słońce wtedy daje około 1000 W/m^2 w południe. Nie ma bata, żeby takie zasilanie nie spowodowało nagrzania się powietrza.

  92. Hm no w sumie czego ja się spodziewam po polskim słotnym klimacie… Bo chyba nie lampy na niebie i wysokich temperatur bez przerwy od początku kwietnia do połowy października. Zmiana w końcu musiała nastąpić i właśnie nastąpiła. Już czerwiec był inny niż kwiecień czy maj, u mnie jest to jeden z bardziej pochmurnych czerwców po 2000 roku.

    Chociaż dla południa kraju prognoza nie wygląda źle. W tygodniu kaplica, ale weekend bezchmurne niebo i temperatura 22-26 stopni, a w nocy 9-12.

  93. Nareszcie, w końcu, pogoda zlitowała się nad rejonem sandomierskim. Dzisiaj pierwszy porządny deszczyk, pewnie ok 5 – 7 mm i do tego niższe temperatury co bardo ważne. Czwartek daje nadzieję na porządne ulewy. Oby tak się stało.

      1. z tymi opadami to jest ciekawie, bo pada co chwilę a suma opadów na katowickiej stacji nędznie niska. Z temperatura już trochę lepiej, wczoraj dobiło do 20,0*C jak po południu wyszło słońce. Dzisiaj od rana pochmurno, teraz to nawet burzowo. I temperatura spadła do 16*C. Jak na koniec czerwca to naprawdę zimno. Tym bardziej że ten ziąb jest już piąty dzień z rzędu. W ubiegłym roku takie coś w ogóle nie miało latem miejsca, było tylko parę chłodniejszych dni w II połowie sierpnia ale nie aż tak brzydkich i zimnych jak teraz.

        Badziewna pogoda będzie do piątku, od soboty jest szansa na pełną lampę na niebie przy przyjemnych, nie za wysokich temperaturach. Przy wietrze z kierunków północnych jest to możliwe. Czyste, przejrzyste powietrze, granatowe niebo, dość chłodne noce. Chyba mój ulubiony typ pogody w porze ciepłej. Zimnej zresztą też.

  94. W najbliższym czasie będziemy mogli przekonać się jak może być różnie pod względem termicznym i opadowym, zwłaszcza przy wyraźnym osłabieniu W cyrkulacji strefowej. Czasami nawet nieznaczne przesunięcie dolin/grzbietów geopotencjału może sprawiać, że będziemy mieli spory ziąb (w skrajnym przypadku za dnia nawet poniżej 15°C) jak i wyraźniejszą falę upału (w skrajnym przypadku za dnia nawet powyżej 35°C).

    W poprzednich tygodniach (do 21.06) mieliśmy dużo adwekcji ze składową S, czasami bardziej z SE, czasami bardziej z SW. Zagon chłodu był wówczas bliżej Uralu, a inny nad W/SW krańcami Europy. Teraz coraz częściej lokuje się on bliżej Europy C. Przez jakiś czas wydawało się, że po obecnym ochłodzeniu może ponownie od nas się oddalić na E. Jednak prognozy są już dość jednoznaczne za kolejnym umacnianiem się doliny (zatoki), w ślad za kolejnym niżem “nurkującym” nad W Rosję w najbliższy weekend – a co najbardziej odczuje E część Polski.

    Jeżeli po 02-03.07 rozbuduje się nad nami klin wyżu znad Europy W to z pewnością zrobi się później cieplej i częściej pogodnie. Pytanie czy ociepli się jedynie umiarkowanie, czy też przeważy gorąco-upalna aura?

    Tak, czy inaczej widać wyraźnie, że w porze ciepłej (zwłaszcza latem) nie ma lepszej opcji do większych ochłodzeń jak oddziaływanie układów niżowych zwłaszcza na NE/E od Polski – bo te z SE/S mogą przynosić przede wszystkim opady (zwłaszcza w SE części kraju), ale niekoniecznie już wyraźniejszy chłód.
    Natomiast rozwój układów wyżowych (z ewolucją zazwyczaj na E/NE/SE) z czasem niemalże zawsze prowadzi do ociepleń (gorących/upalnych dni).

    1. to że jeszcze będzie ciepło to raczej pewne, nawet w lecie 2000 pochmurna zimnica była tylko w lipcu, sierpień był wtedy gorący i suchy.

      Dzisiaj jest u mnie kolejny paskudny dzień. O ile przed południem jeszcze było jakieś słońce i 18*C, tak teraz leje i jest poniżej 15*C. Pogoda ala wrzesień 2017. To że leje to fajnie, bo deszczu brakowało, ale czy od razu musi być tak zimno? Nie można mieć opadu wielkoskalowego przy T 20-25?

      1. o 16:00 w Katowicach 11.5c. A tak się niektórzy martwili o plażowiczów nad Bałtykiem… Tymczasem w Krzyżu prawie 25c. Generalnie kolejny piękny dzień na północnym zachodzie. Nie widziałem aby ostatnio w dzień nad morzem było poniżej 15c nie mówiąc już o 11c.

        1. no właśnie widzę, o 15 też było tylko 11,7C. W środku dnia, w końcówce czerwca. Jesteśmy teraz najzimniejszą stacją w Polsce co się nie za często zdarza. Aktualnie wyszło słońce i przestało padać.

  95. Ale fatalne prognozy na weekend…. co to ma być? 15 stopni i pochmurno 1 lipca? Z każdą odsłoną coraz gorzej…

    1. no cóż, był super kwiecień i maj to ludziom zaczęło przeszkadzać słońce (tak jakby kilka miesiecy jesieni za oknem w porze chłodnej to za mało). No to wyprosili wymarzoną pogodę dla przegrywa-piwniczaka. 15 stopni, chmury i deszcz. Mieszkanie się nie nagrzeje, słońce nie wali w ekran.

      Żart, nikt nie ma wpływu na pogodę. Prośby groźby modły-srodły, nic to nie zmieni. A pogoda postanowiła nam trochę podokuczać niestety. Pozostaje liczyć na to, że nie będzie się to przeciągać na całe wakacje, bo ostatnio ogólnopojęte “typy” aury lubią utrzymywać się bardzo długo. Tzn. przychodzi dany typ pogody to się trzyma długimi tygodniami. Ciepła i pochmurna jesień, potem kilka tygodni mrozów, a potem gorąca i sucha wiosna. W ciągu 8 miesięcy zaledwie trzy “typy” panującej aury. Za każdym razem ciągnąca się tygodniami nuda w atmosferze.

      1. Według najnowszych “fusów” GFS z odsłony 06z od 5 do 9 lipca czeka nas fala upałów. Wprawdzie niewielkich (30-32 stopnie) ale jednak.

        1. moim zdaniem to jeszcze fus, kwestia weekendu jest otwarta, bo wczoraj widać było chłodny weekend a dzisiaj już początek przyszłego tygodnia również

      2. Ciekawe w jakim okresie trafią się najwyższe temperatury w roku. W 2014 roku największy upał był wcześnie, bo już 9 czerwca. A np. w 2011 roku najwyższa temperatura była dopiero 26 sierpnia. Czyli różnie to bywa.

        1. Z tym 2014 to baaaardzo zależy gdzie. Podlasie upałów doczekało sie po raz pierwszy pod koniec lipca (co ciekawe jak sie pojawiły to od razu silne). WarszWa tez 8.07

          1. Chodzi mi o Górny Śląsk. Tutaj najgoręcej było wtedy 9 czerwca (~32 stopnie), na drugim miejscu był 7 lipiec z 30,8 stopniami, na trzecim miejscu 20 lipiec – 30,6 stopnia. A w sierpniu było najwyżej 30,1 stopnia, czyli daleko było do czerwcowego rekordu rocznego.

          2. Co wcale nie oznacza, że lipiec 2014 był chłodny. Przyniósł on 23 dni z temp. osiągającą co najmniej 25 stopni (wliczam oczywiście tutaj, oprócz gorących, także upalne dni). W dodatku nie było chyba ani jednego dnia z temp. maksymalną wynoszącą kilkanaście stopni. A w lipcu 2015 był jeden taki dzień.

          3. Lipiec 2014 był wszędzie ciepły, najcieplejszy na północy kraju ale nawet w Katowicach miał średnią ponad 20 stopni, co się w tym mieście nie tak często zdarza. Jeśli jakiś miesiąc był dziwny, to był to lipiec 2015. Na północy kraju bardzo nieudany – chłodny, mokry, pochmurny. Na południu wprost przeciwnie. Upalny i suchy. Średnią Tmax niewiele ustępujący lipcowi 2006 czy sierpniowi 2015. To był najcieplejszy lipiec od 2006 jeśli o średnią Tmax chodzi. Trzeci najcieplejszy w całej serii i piąty najcieplejszy jakikolwiek miesiąc (sierpnie 1992 oraz 2015 go przebiły).

      3. Mnie to najbardziej boli ta korelacja temperatury i usłonecznienia w porze cieplej. Same w sobie duże ilości słońca mi tez nie przeszkadzają (takie optimum dla mnie to 70-80% możliwego nasłonecznienia na każde 10 dni).
        Jednak jeśli słoneczna pogoda oznacza od razu gorac/upał to dla mnie takie samie “zło” jak jesień latem… jak nie większe ;)

        1. Dla mnie jesień latem to najgorsze zło, bez dyskusji. Drugie najgorsze to parna sauna – niż znad Morza Czarnego, napływ gorącej i wilgotnej masy. Czyli 26-29 stopni w dzień, 18-20 w nocy, punkt rosy około 20 stopni, mało słońca. Silny upał >35 stopni dopiero jako trzeci najgorszy scenariusz. Lekki upał 30-35 jako czwarty. Ten to już jest u mnie jako pogoda w miarę pożądana. A najlepsza pogoda to suche 25-30 stopni z bezchmurnym niebem.

          1. @alewis
            naprawde dla ciebie 15-20 stopni (zwłaszcza w wersji słonecznej) to dla ciebie wieksze zło niż 35 stopni? :o

          2. rozumiem ze nie lubisz jak sie ciągnie 0-10 stopni (maksymalne temperatury) długo (ja bardzo lubie o ile sie to ogranicza do miesięcy listopad-marzec)
            ale 15-20 stopni to już o dwie klasy wyższy przedział.

          3. 15-20 stopni jest fajne ale w marcu, kwietniu, październiku, listopadzie. W wyjątkowych przypadkach w maju i wrześniu, podczas krótkich niżowych ochłodzeń. Latem to nie jest akceptowalna przeze mnie temperatura. A głównie dlatego, że wiąże się najczęściej z pochmurnym niebem. I dłuższe występowanie takich temperatur oznacza po prostu brzydkie lato.

        2. Mi akurat taka korelacja nie przeszkadza, choć typ gorąco i wilgotno (oczywiście gdy wiąże się to z burzą i deszczem a nie parnotą bez opadów) też mi nie przeszkadza. Natomiast latem największe nieporozumienie to jaskrawo słonecznie i zimno – nienawidzę tego typowo skandynawskiego w wersji suchej typu pogody.

          1. @radomir
            Zacznijmy od tego, ze latem nie ma słowa “zimno”.
            Moze byc co najwyżej “chłodno” względem norm. Rozumiem ze masz na mysli taka “opcje”- czyli maksy z przedziału 18-24 i miny z 7-12. Wiec ta opcja jest moja ulubiona, bo nie dość ze jest słonecznie, to jeszcze można sie z tego słońca cieszyć a nie chować przed nim :)
            No Ok, zanim ktoś sie przyczepi to zimno moze zdarzyć sie latem co pokazaly dobitnie ostatnie dni. Ale przy całkowicie pochmurnej pogodzie tylko moze byc temperatura Max 10-13 i tylko przy silniejszym wietrze i opadach można odczuwać to jako zimno. Przy słonecznej jednak pogodzie zawsze bedzie Max powyżej 15 stopni a takiej temperatury zimnem nie nazwę- co najwyżej “chłodem”. Od 18 wzwyż juz komfort.

          2. dzisiaj o 15-16 w katowicach było 11 stopni. Przy opadach deszczu na dodatek. To nie jest żaden chłód, to jest zimno. W najzimniejszym miesiącu roku bywa cieplej, a teraz mamy już prawie że najcieplejszy.

  96. Ostatnie prognozy faktycznie nie napawają optymizmem, tak jakby niże uparły się na centralną Europę, najpierw załatwiły nam jeden weekend, teraz kolejny zapowiada się tak samo.
    Najnowszy UM ilustruje to wręcz idealnie:
    http://www.meteociel.fr/ukmo/runs/2018062612/UW144-7.GIF?26-18
    Plama dużego chłodu w środkowej Europie otoczona zewsząd warkoczem ciepłej masy (na zachodzie tradycyjnie upalnej). Na szczęście tego typu spływy są najczęściej jednostkowe i drugi taki z rzędu powinien oznaczać koniec tego typu niespodzianek. Pytanie co się pojawi jako kolejne.

    1. Największy chłód spłynie jednak na Białoruś, na szczęście dla mieszkańców tego kraju wieczorny GFS nieco złagodniał i nie prognozuje już jednocyfrowych temperatur maksymalnych.

    2. Ale podobno pogoda nie ma pamięci i wszystko jest możliwe. Przypominałem niedawno ludowe przysłowie mówiące ile mogą potrwać chłody.

      1. Warto wspomnieć komentarz synoptyka ICM:
        “Na wyższych poziomach w troposferze np. poziomie 500 hPa i 300 hPa nadal obserwujemy wyciągniętą południkowo zatokę niżu strefy okołobiegunowej, przebiegającą nad Polska aż do Bałkanów, z chłodnym jądrem i powstającymi w jej obrębie ośrodkami niżowymi. Zatokę tą od zachodu i północnego wschodu okalają rozbudowane na północ kliny wyżowe, tworząc w ten sposób układ o wyjątkowo dużej amplitudzie i krótkiej fali. Podobnie jak układy Ω, tyle że „odwrócone” SĄ BARDZO STABILNE I BLOKUJĄ NA DŁUGI OKRES CZASU STREFOWĄ CYRKULACJĘ ZACHODNIĄ. Często, ze względu na występujące w tym układzie opady i burze, układ taki nazywany jest „workiem burzowym”
        http://www.meteo.pl/komentarze/index1.php

        1. Sorry Lucas ale cytowanie tego komentarza synoptyka nie ma sensu w kontekście przejściowego ochłodzenia, jakie czeka nas w weekend i na początku przyszłego tygodnia. Trwalszą chłodną pogodę latem zapewniła by nam jedynie aktywna cyrkulacja strefowa z niżami zmierzającymi od Atlantyku przez Skandynawię w kierunku Rosji. Żaden inny układ baryczny nie przyniesie nam trwalszej zimniejszej aury. A już na pewno nie ta mocno ograniczona powierzchniowo strefa z zimniejszym powietrzem, która dotrze do nas na weekend.

      1. W świetle obecnej sytuacji i prognoz modeli panika @Dorki przybiera naprawde ironiczny wydźwięk….
        mimo wszystko gratuluje okresowi 3.04-21.06 jego wielkiej anomalii. Mysle ze anomalia 80-dniowa w całej historii nigdy nie była większa. BYC MOZE byla w okresie 2006-07. Albo 1988-1990. Ale a porze cieplej raczej takiego przypadku nie bylo.
        Ale teraz to juz przeszłość a cieploluby musza sie martwić czy temperatura przez najbliższe 7-10 dni przekroczy 25 stopni na dłużej niż jeden dzień ;)

        1. @kmroz ale moje obawy były prawdziwe……..i wcale nie jestem jeszcze spokojna, bo lato dopiero sie zaczęło. A na prawdę okres od 2.04 był co najmniej niepokojący.

          1. 1. Wiem, że prawdziwe, ale całkoiwcie niesłuszne
            2. okres od 2.04 do 21.06 się zakończył i to z przytupem (współczuje naprawde mieszkancom niektorym regionów, 11-12 w pełni dnia latem to przegięcie)
            3. twoje obawy dotyczyły nie pojawienia się fali upałów, ale tego, że całe lato będzie takie i że tylko pojedyncze dni z miesiącu przyniosą 25 stopni…..
            4. dopóki nie widze w okresie najbliższych powiedzmy 7-8 dni jakiegoś groźnego wyżu w wersji “płytkiej” i “bezgradientowej” w okolicy Polski, bądz na wschod/północ od Polski, nie widze powodu do zaprzątania sobie głowy ekstremami

          2. @ Oczywiście że wrócą. Nie ma o czym dyskutować. Ta środkowo-europejska kropla chłodu nie jest w stanie niestety czy też stety utrzymać się tygodniami.

          3. @chochlik
            ale nie będzie całe lato cały czas powyżej 25 stopni jak sugerowała Dorka… dobrze będzie jeśli chociaż połowa dni taka będzie ;)
            nie czytaliście jej komentarzy?

          4. @podlasianin
            no i własnie to chce wypomniec
            bo w to nie watpie, ze dni z maksami 25-30 nie zabraknie i bedzie ich pewnie w sezonie letnim z 40-50 . Ale wg @Dorki takie dni miały zdarzać się w czasie krótkich ochłodzeń a tak ciągły upał i regularne 40 :D

          5. Jeśli dla Ciebie ,,fala upałów” to dwa dni powyżej 25 stopni i to w najcieplejszym ostatnio rejonie Polski no to sorry ale kilka takich ,,fal” nas czeka

        2. Prawda, tu trzeba przyznać że okres kwiecień-maj-początek czerwca był w tym roku jedną z najpotężniejszych i najbardziej niezwykłych fal ciepła w historii pomiarów – moim zdaniem najbardziej. Jakby nie patrzeć, termiczne szaleństwo z przełomu 2006 i 2007 roku przypadło na obiektywnie mało lubiany okres roku, kiedy wielu ludziom i tak jest zimno. Podejrzewam, że wielu ludzi w 2007 roku nawet się nie zorientowało że doświadczają rekordowego grudnia i stycznia. Co innego w tym roku, kiedy do temperatur przypominających lato wiosną dołączyło ekstremalne usłonecznienie i wyjątkowo wczesna wegetacja (co jeszcze pod koniec marca wydawało się mrzonką).
          Do tej pory za najbardziej niezwykłe ciepłe miesiące swojego życia uznawałem sierpień i grudzień 2015, kwietnie 2000 i 2009 i październik 2000. Teraz wszystkie te miesiące muszą ustąpić miejsca kwietniowi 2018, który choć nie jest moim ulubionym, przyniósł anomalie o jakich nawet nie myślałem że są możliwe. Zastanawiam się kiedy zostanie on pobity i czy stanie się to w ciągu, powiedzmy, najbliższych 50 lat.

          1. Grudzień 2006 i styczeń 2007 moim zdaniem wybijały się bardziej, w szczególności właśnie styczeń, który wielokrotnie przynosił dni wczesnowiosenne z dwucyfrowym Tmax.
            Wśród moich znajomych kwiecień wcale nie wypadł jakoś niezwykle. Pytałem kilku różnych o to jak oceniają tegoroczny kwiecień i żadna osoba nie stwierdziła, by mógł to być miesiąc jakiś wybitnie ciepły, nie wspominając o rekordowym (i to zaledwie za ich życia!). Dla większości był to “zwykły, ciepły wiosenny miesiąc”.
            Zwykli ludzie, nie pasjonujący się pogodą na poziomie hobby, potrzebują mocnych bodźców, by wyraźnie odbierać miesiąc. W kwietniu takim bodźcem mogła być np. fala upałów jak z kwietnia 2018. Stabilne ciepło przez cały miesiąc takiego wrażenia nie jest w stanie wywołać. Zimom jest łatwiej, bo już brak śniegu i mrozu za dnia przez dłuższy czas jest łatwo zauważalnym bodźcem, a jeśli do tego dochodzą słoneczne, wczesnowiosenne dni to już to bardzo działa na psychikę. Lipiec 2006 też łatwo zapadał w pamięć, bo choć ciepło było równomiernie rozłożone, to jego skala (b. częste lekkie upały) robiły robotę.

          2. @chochlik
            Z kwietnia 2018 r. chyba największym bodźcem był mega-szybki rozwój wegetacji. Oczywiście przysłużyła się temu także temperatura (wespół z usłonecznieniem), ale chyba to właśnie ten aspekt z kwietnia b.r. był najbardziej spektakularny.

  97. Właśnie oglądałem przez przypadek prognozę w TV – jutro najcieplej ma być… w Suwałkach (!) 26°C. I kto by przypuszczał, że w zaistniałej sytuacji ciepło popłynie z NE…? Nakładają się na to dwie kwestie, tzn. rozbudowa wału wyżowego znad Skandynawii w kierunku europejskiej Rosji + napływ bardziej znad lądu (kontynentu).

    Przez pewien czas w N Polsce (gdzie nie dotrze niż czarnomorski ze strefą opadową) zrobi się gorąco, ale… tylko do czasu “zanurkowania” z piątku na sobotę kolejnego niżu zza koła polarnego.

      1. No właśnie, czyli nie ma się z czego cieszyć……….no może tyle, że w ten weekend raczej upał nam nie grozi. Zawsze to coś………

        1. A z czego mamy się cieszyć? Z temperatury poniżej 20 stopni ? Przypomnę że przed nami najcieplejszy okres roku i najdłuższe dni , miliony Polaków w tym czasie ładują baterie przed ciemnicą i zimnicą która od września zawita do nas na przynajmniej 7 miesięcy !

          1. i o wiele lepiej się je ładuje kiedy są temperatury znośne do przebywania na dworze niż przy upałach. Ideał dla mnie (i prawie kazdego z mojej rodziny/znajomych) to wspomniane przeze mnie 18-24 w dzien.
            plus 7 miesiecy ciemnicy to juz skrajnosc. takie coś zdarzyło się u nas tylko raz na tle ostatnich 10 lat – w sezonie 2016/17. Co do zimnicy – pojęcie względne, ale jedno jest pewne – niezaleznie czym dla kogo jest “zimnica” (dla mnie maksy poniżej 12 stopni), to każda z tych “zimnic” w dobie AGW będzie coraz krótsza – jeden z najbardziej pozytywnych jej skutków. Zawsze wspominałem wiele razy, że najbardziej mi zalezy na wysokich anomaliach na plus miesiecy pazdziernik/listopad i z drugiej strony marzec. Własnie po to, by pora chłodna się skróciła.

          2. @kmroz
            Tyle tylko, że klimat nie jest w stanie zmieniać się wybiórczo. Skracanie się “zimnicy” w porach chłodnych będzie szło w parze z coraz dłuższymi falami upału latem. Poza tym, ogólnie także w porach chłodnych będzie cieplej – ale co jak się okaże, że AGW sprzyja bardziej spontanicznemu rozczłonkowywaniu się wiru polarnego? Wówczas możemy mieć więcej takich nieprzewidzianych przypadków jak ostatnio u nas na przełomie lutego i marca, albo (w jeszcze większej skali) jak np. zimą 2011/12, itp.

          3. @Lucas
            niestety
            dlatego jak mam “wybierac” to wole zachowac to co mamy…
            tyle, że to nie zależy ode mnie ani od nikogo…
            w związku z tym pozostaje cieszyć się z pozytywnych skutków oraz martwić się negatywnymi i starać się zapobiegać…

          4. nie pomyliło ci się z sezonem 17/18? 2016/7 nie był aż taki zły. Wrzesień fantastyczny, październik tragedia, listopad tragedia gdzieś do połowy potem dużo lepiej, grudzień całkiem dobry, styczeń wyjątkowo dobry, luty niezły, marzec niezły (tak, na południu kraju miał on usłonecznienie powyżej normy, a w takim Wrocławiu to nawet ekstremalne!), kwiecień tragedia. No i trochę maja też bździna. Ciemna masakra w sumie przez półtora miesiąca jesienią oraz przez miesiąc wiosną.

            Za to sezon 2017/8 to od września do lutego włącznie usłonecznienie albo w normie albo poniżej normy. A w porze chłodnej “w normie” i tak oznacza nieznośną ciemnicę. Do życia nadają się tylko miesiące, które tą normę przebijają 2-3 razy, takie jak I 2017 czy XII 2013/5.

            Dla mnie znacznie gorsza była jesień/zima 2017-8 niż ta rok wcześniej.

          5. @alewis
            oczywiscie ze nie pomyliło sie
            w 2016 dramat sie zaczał na poczatku pazdziernika i trwał niemal do połowy maja. ekstremalnie słoneczny styczen i bardzo słoneczny grudzien u mnie wygladały w praktyce tak, ze ponad połowa dni była z pełnym stratusem i bez słońca… listopad też niby powyżej normy i paskuda. Lutego nie skomentuje, jedyne słonce jakie sie pokazało łaskawie to w czasie mojego wyjazdu w dniach 10-16 lutego i w ostatnie dwa dni miesiąca. Marzec tez paskudnie pochmurny, mimo że ciepły, więc ogółem nie oceniałem go źle. Ale najgorzej z pazdziernikiem i kwietniem, co do czego sie zgodzimy.
            Sezon 2017/18 zaczał sie tragicznie juz we wrzesniu, potem jednak pazdziernik nie porownywalnie ładniejszy (do 20go w zasadzie codziennie słońce), listopad wybitnie przecienty, grudzien i styczen niby w normie i dalekie od rekordow, ale jednak dni totalnie ciemnych było mniej niz rok wczesniej. No i luty do 20go paskudny. Jakby już się jednak nawet uprzeć… to ciemnica była od początku wrzesnia do lutego… wciąż niecałe 6 miesięcy, a nie ponad 7 miesięcy jak sezon wcześniej.
            Główną różnicą było to ze w 2016/17 ciemnica sie wczesnie zaczeła i pozno skonczyła, a w 2017/18 tylko wczesnie zaczeła, ale dosc wczesnie skonczyła.

          6. w sumie to konczac powiedzmy sobie szczerze ze oba te przypadki dalekie od ideału…. w takim sezonie 2014/15 ciemnica była już TOTALNA ale ograniczyła sie do okresu 7.11- połowa lutego….
            w 2013/14 też od listopada do stycznia i to i tak w ładognej formie. Tak , tamten “ciemny sezon” był idealny.

        2. Aby przeważała taka dość chłodna aura to niże naprawdę musiałyby nieźle “zaciąć się” nad obszarami bezpośrednio na NE/E od Polski.
          Każda próba wejścia jakiegoś wyżu z jakiejkolwiek strony od razu dość szybko będzie przedkładała się na co najmniej ok. 25°C za dnia. A i na wartości bliżej i powyżej 30°C nie trzeba już będzie nadzwyczajnych sytuacji jak np. pod koniec kwietnia, czy w I połowie maja. Wystarczy “zwykły” wyż przesuwający się z W na E nad Europą. A przed zatoką niżową z W to będzie już wręcz bliżej i powyżej 35°C.

          I nie piszę o tym, aby sugerować, że wtedy, czy wtedy to nastąpi – tylko, aby nie zapominać, że obszary z ujemnymi anomaliami są dość mocno ograniczone terytorialnie. A przez to nawet niewielkie ruchy fal planetarnych mogą obecną sytuację (z zatoką nad Europą C i S) dość szybko zmienić.

          1. “A i na wartości bliżej i powyżej 30°C nie trzeba już będzie nadzwyczajnych sytuacji jak np. pod koniec kwietnia, czy w I połowie maja. Wystarczy “zwykły” wyż przesuwający się z W na E nad Europą. A przed zatoką niżową z W to będzie już wręcz bliżej i powyżej 35°C.”
            No to już lekka przesada, zwłaszcza to ostatnie zdanie. Gdyby tak łatwo było o okolice 35 stopni to by się taka temperatura zdarzała regularnie a nie srednio 2 epizody w roku….

          2. @kmroz
            A nie zauważyłeś jak niewiele do tego brakowało dnia 21.06? Gdyby zatoka niżowa (nasuwająca się z W/NW) choć na 1-2 dni zafalowała to z pewnością już miejscami notowalibyśmy nieco ponad 35°C.

          3. normalnie jednak takich epizodów roku nie ma za często.
            Poza tym, z tego co obserwuję to w 90% przypadków pojawia się ta zatoka niżowa, która temu po prostu zapobiega.

          4. @kmroz
            Wtedy mieliśmy dość szybką “strefę” – jak zwolni, ale z grzbietem (a nie doliną jak obecnie) nad Europą C – to o okolice 35°C przy wyżowej pogodzie nie będzie wcale aż tak bardzo trudno.

          5. poza tym to jeszcze czerwiec, w tym miesiącu 35 stopni bardzo rzadko się pojawia. Ostatnio w 2000 i 2016, punktowo. I pewnie nieprędko doczekamy się kolejnych takich temperatur.

  98. Przypominam że najcieplejszy okres w roku dopiero przed nami i raczej nie sądze żeby lipiec i sierpień były chłodniejsze niż okres 3.04-21.06. A poza tym to co teraz mamy to jedynie chwilowa odmiana po tych wyjątkowo ciepłych tygodniach. Radzę w końcu dobrze czytać wiązki ensemble najlepiej ze strony meteociel. Bo tam dobitnie widać że kolejne ochłodzenie na weekend jest przejściowym “dygnięciem” w dół. Dalej większość wiązek idzie do góry w okolice 15 stopni(mowa oczywiście o poziomie 850 hpa) Oczywiście nie pomijając poziomu 500 hpa bo tam to ochłodzenie nawet nie dotrze. No trudno żeby taki mały wycinek chłodu wokół Europy Środkowej utrzymał nam się przez całe lato.

    1. ale brak chłodu nie oznacza z definicji skrajnego ciepła…
      też nie sądze by okres poniżej 20 stopni się długo utrzymywał, chociaż sądze, że takie dni będą pojawiać się częściej niż w 2016 i 2017 (ba, niewykluczone że okres 22.06-5.07 przyniesie ich u mnie z więcej niz całe meteorologiczne lata z 2016 i 2017 razem wziete :o )
      Na razie grozi nam silny chłód jak na standardy letnie, a nie żadne upały. Jak się pojawi jakaś fala upałów w prognozach bliższych niż 10 dni to wtedy będzie można wgl o niej rozmawiać. Z jednej strony zdecydowanie wole ten chłód niż upały, z drugiej obawiam się, że denialiści mogą znowu wypełznąć ze swoich zatęchłych nor ;)

      1. ” że denialiści mogą znowu wypełznąć ze swoich zatęchłych nor ;) ”
        A ja myślę że Ty też do nich należysz jak sobie przypomnę twoje użalanie nie tak dawno ;)

      2. @kmroz. No właśnie pojawia się w prognozach fala dużego ciepła zaraz po tym przejściowym ochłodzeniu na weekend i być może jeszcze poniedziałek i wtorek. To że nie fala jakiegoś ekstremalnego upału to nie znaczy że nie zrobi się w granicach 25-30 stopni co jest bardzo prawdopodobne. Co do ochłodzenie to zobaczymy czy będzie ono aż takie spektakularne. Raczej nie sądzę bo w wersji suchej z pogodnym niebem to 11 stopni dla wschodniej Polski w ciągu dnia na przyszły poniedziałek można uznać za czystą fantazję. Czas pokaże.

        1. no wlasnie i sam powiedziałes słusznie nie zadne upały tylko przekroczenia 25 stopni czyli praktycznie…. normalna rzecz w lipcu.

          A co do ochłodzenia, to nie sądze, że będzie takie suche… modele widzą opady na wschód od Polski i myślę, że zahaczą o nas.

          1. @kmroz
            Spójrz na prognozy na dni 27-29.06. Jestem niemalże pewien, że gdyby klin wyżu znad Skandynawii rozwinął się nad W Rosję, a zatoka niżowa utworzyła np. w osi Morze Norweskie – Alpy/Bałkany, to to co tu jest nad W Rosją:
            http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ecm&var=2&run=12&time=96&lid=OP&h=0&mv=0&tr=24#mapref
            … byłoby nad Polską, czyli 30/35°C w zdecydowanej części kraju.

            Naprawdę nie potrzeba już jakiś nadzwyczajnych adwekcji, aby tak ciepło zrobiło się u nas. Oczywiście podobnie jest z chłodami jak obecnie. Tyle tylko, że te obejmują znacznie mniejszy obszar lądowy Europy i Azji.

        2. “Raczej nie sądzę bo w wersji suchej z pogodnym niebem to 11 stopni dla wschodniej Polski w ciągu dnia na przyszły poniedziałek można uznać za czystą fantazję”
          Ja też tak uważam. Nie jest możliwe w lipcu 10-15 stopni przy pogodnym niebie tylko przy pochmurnym niebie i opadach deszczu.

  99. Mam nadzieję, że jutro naprawdę będzie to 24 stopnie. To już 5 dzień z rzędu z temperaturami grubo poniżej normy i praktycznie wciąż pochmurnym niebie. Tracę w taką pogodę chęć do czegokolwiek, a częste opady nie pozwalają na dłuższe spędzenie dnia na dworze…

    1. to jest takie “urocze” jak wszyscy chcą wysokich temperatur, myśląc, że te niskie są przyczyną pochmurnego nieba ;)
      zapominając, że tak naprawdę jest odwrotnie. (bo korelacja owszem jest, ale to zimno wynika z chmur a nie odwrotnie!)
      tak, wiem, czepiam się, ale myślenie, że 24 stopni “wybawi cie” od chmur i opadów mnie troche rozbawiło ;)

  100. Może jakiś nowy wątek? Na kompie to mi wszystko jedno ile tych komentarzy tu jest, ale na komórce powyżej 300 już się cięzko scrolluje.

    Przydałby się wam jakiś developer od wersji mobilnych, który by zrobił przystępny interface do czytania tych komentarzy na komórce. Bez przewijania kilometra tekstu.

    1. Pewnie wersji mobilnej szybko nie będzie ale póki co polecam panel boczny z ostatnimi komentarzami – kliknięcie przenosi do ostatniego komentarza

  101. Poranek najcieplejszy nad morzem. o 7 rano na wybrzeżu 16-18c. W tym samym czasie na południu Polski zaledwie 11-13c

  102. W Zamościu już od piątku beznadziejna pogoda, mżawki i zimnica – trawa już z powrotem jest zielona – ale czekamy na ciepło. Lepszy by był konkretny deszcz a po nim ciepło niż ta bździna.

    1. Niestety można było się spodziewać że po tak długim czasie dużych anomalii dodatnich nadejdą ujemne, a że będą one to też nie jest bardzo dziwne. Sam okres trwania (niemal nieprzerwanie od początku kwietnia do ok 21 czerwca) jest też anomalny. Wbrew temu co wypisywała tu część użytkowników prawdopodobieństwo nieustannego ciepła do końca sierpnia było małe.

          1. @anoim

            To się nie zdarza. Co nie zmienia faktu, że możemy mieć jeszcze nieprzyjemnie gorące okresy (pisze w sensie obiektywnym – efektu na energetykę, rolnictwo i stan zdrowia starszych ludzi, a nie w sensie dziecięcych marzeń niektórych).

        1. @LeszekM

          Czyli Islandii. Natomiast @Robert obstawia pochodzenie środkowoeuropejskie.

          No to zobaczmy. Te trajektorie mają 6 dni długości:

          Gdańsk:

          Kraków:

          Czyli moim zdaniem żaden z Was nie trafił idealnie (pytałem o skalę 5-6 dni), ale obaj byliście blisko. Robert był blisko bo trzy dni to powietrze spędziło kręcąc się niżowo po Europie Środkowej (ale nie 5-6). Natomiast przybyło rzeczywiście ze strony Islandii ale było to nieco dawniej niż pokazane 6 dni (czyli też nie spełniało warunków pytania).

          Ale w sumie obaj czuliście o co chodzi 😀

  103. To co widzę na weekend to woła o pomstę do nieba. 13 stopni 1 lipca maksymalnie w ciągu dnia. To jakiś żart. Ochłodzenie miałoby potrwać od soboty do wtorku, a nie weekend. Mówiłem, że tak będzie – tylko się zaczną wakacje i pogoda się mocno popsuje…

      1. Przecież równie dobrze, zaraz może się ocieplić i upały do końca miesiąca. Prawdopodobieństwo, że lipiec będzie chłodny, jest chyba żadne……

          1. A jakie pod koniec marca obstawiałaś prawdopodobieństwo rekordowo ciepłego kwietnia? A co gdyby 2 kwietnia 2017 roku ktoś powiedział Ci, że 10 maja będzie padał śnieg? Uwierzyłabyś? Pogoda często zaskakuje i wcale się nie zdziwię jeśli lipiec będzie chłodny. Oczywiście nie tak, jak 1979 czy 1984, ale taki jak we wspomnianym 2000 roku jest cały czas w naszym zasięgu, nie wspominając o takich jak 2004 czy 2011.
            Dorka, Twoje obawy w tej chwili są zupełnie irracjonalne.

          2. Chłodny lipiec nie jest zły jak jest pogodny. Taki był lipiec 2013 dopóki nie nadeszły upały tak piekielne, że zdołały w parę dni wyciągnąć anomalię za uszy na lekki plus. A tak to miał on pogodę jak maj 2018, łącznie z bardzo podobną temperaturą, która w większości dni wynosiła 24-28 stopni. Jedynie w połowie miesiąca był tyćkę chłodniej, najzimniejszy dzień miał maksa tylko 15,9. Ale to było bardzo przejściowe ochłodzenie. Bardzo mi się w tym miesiącu podobała duża ilość słońca, wysokie (maksymalne) ale nie męczące temperatury i niska suma opadów.

            Tylko taka sytuacja (miesiac nie za ciepły ale jednocześnie pogodny) trafia się nie za często. Zresztą, nawet bez tych 3 dni skrajnego upału ten lipiec u mnie zimny nie był bo jego tx to 25,6 a tavg 19,5. Jakby nie bylo skwaru, to wyszedł by on w normie…dla okresu 1991-2017. Dla starszych okresów byłby to lipiec bardzo ciepły.

  104. Z zupełnie innej beczki, indeks NINO34 po raz pierwszy od paru miesięcy przeszedł na plus, wynosząc w zeszłym tygodniu +0,4. Świadczy to o definitywnym zakończeniu (słabowitej) La Ninii i być może zapowiada przewidywane przez modele kolejne El Nino.

  105. GFS z 0 UTC totalnie odleciał. Prognozuje jednocyfrową temperaturę w najcieplejszym momencie dnia miejscami na NE Polski. Czy to rekord zimna? Gdyby to się sprawdziło to byłoby jeszcze zimniej niż na początku lipca 2011.

    1. Doprecyzuję – Wróży jednocyfrową temperaturę w najcieplejszym momencie dnia miejscami na NE Polski w dniu 1 lipca.

    2. Ten z 06 jest nie lepszy. Zielone kolory na krańcach północno-wschodnich, temperatura 9-10 stopni o godzinie 12 UTC w niedzielę oraz 11-12 stopni w poniedziałek. Na Białorusi lokalne minimum temperatury, miejscami tylko 8 stopni.

      Ma być dość wyraźna polaryzacja wschód-zachód, bo o ile tam ma być zimno, to na zachodzie ma być cały czas bliżej 20 stopni. Ekstremalny (jak na lato ) chłód tylko na samych krańcach NE, przy granicy z Białorusią. To już na Mazurach będzie w tym czasie z 15 stopni a nie 10.

      A od środy widzi…gorąco, docelowo upał. Na czwartek 5 lipca prognozuje 31 stopni w regionie Torunia. Na zachód od Łodzi w całym kraju ma być powyżej 27.

      1. No czyli oceniając te pesymistyczne prognozy można stwierdzić, że ta wróżona pogoda rodem z końcówki października i początku listopada oraz bardzo duża anomalia na minus.
        “Ma być dość wyraźna polaryzacja wschód-zachód, bo o ile tam ma być zimno, to na zachodzie ma być cały czas bliżej 20 stopni”
        Tak w prognozach widać podział na bardzo ciepły zachód i chłodny wschód.
        “Ekstremalny (jak na lato ) chłód tylko na samych krańcach NE, przy granicy z Białorusią”
        No właśnie. Zapomniałem dopisać, że to przy samej granicy z Białorusią.

      2. Ma być podobnie jak teraz… czyli 3 dni gorąca, a potem koło 10 lipca znowu ma przyjść dość duże ochłodzenie…

      3. @alewis27
        Tak masz rację. Kolejna odsłona GFS za skrajnie niskimi temperaturami poniżej 10 stopni we wschodniej części województwa podlaskiego. Zastanawiam się jaki jest rekord zimna dla lipca jeśli chodzi o najniższą temperaturę maksymalną?

        1. Najniższą jaką widziałem to 7.6 w Zakopane, zaś na nizinach 9.9 w Zielonej Górze 4.07.1962-https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1962-07-04&rodzaj=pl&ord=asc. Czyli było poniżej 10 stopni, ale minimalnie. Podobnie jest najniższą maksymalną w sierpniu na nizinach

  106. Wszyscy tu obsesyjnie opisują swoje preferencję więc i ja mogę chyba od czasu do czasu?

    Otóż mamy dziś w Gdańsku +20 C i słońce i moim zdaniem jest to temperatura idealna. Więcej naprawdę mi do niczego nie potrzeba.

    1. Tam zaraz obsesyjnie. Normalnie. Obsesyjnie to niektórzy tu walczą. Sam zresztą trochę walczę ale chyba nie aż tak zaciekle jak FKP czy inna Dorka.

      20 i słońce też mi wystarcza, ale latem u mnie rzadko jest słońce przy Tmax 20. Dzisiaj Tmax będzie nawet nieco wyższa, a na niebie prawie same chmury. Wczoraj rano było 18 i się nieźle zapowiadało, a o 14:00 było… 11 stopni i deszcz. Nie no, za takie lato to ja podziękuję. To jest antyteza tych +25 na początku kwietnia.

    2. @Arctic Haze, jak ja Ciebie dobrze rozumiem z ta preferencją ;-) Tylko, że Ty masz więcej szans żeby ją realizować, bo w Gdańsku raczej rzadko jest gorąco, nie wspominając o upałach…………a w W-wie niestety sporo częściej.

      1. Byłem teraz w Warszawie od 24.06 do 26.06, taka pogoda jaka panowała w Wawie to był koszmar 12-14 stopni i siąpiło, albo porządnie padało, z perspektywy turysty to było słabo…

        1. Po prawie 3 miesiącach bez deszczu i coraz cieplejszych, ja odbieram tę odmianę jako “wybawienie”. Z perspektywy mieszkańca. Dalsze systematyczne nagrzewanie się miasta prowadzi do tego, że warunki są co najmniej trudne do życia i codziennego funkcjonowania.
          Tak pogoda jak dziś (ok. 24st) to absolutnie mi wystarcza jako “letnia” w mieście.

          1. Warszawiacy z którymi miałem przyjemność się zobaczyć nie podzielali takiej sytuacji, przynajmniej nie z okolic Śródmieścia gdzie mam mieszkanie, byli raczej mocno rozgoryczeni na “jesień latem”. Ale co człowiek to inne preferencje. Szkoda że chłodny i deszczowy wieczór zakłócił nieco moje ulubione “Wianki nad Wisłą”.

          2. jako mieszaniec Warszawy powiem, że mi się tylko niedziela i poniedziałek nie podobały. Sobota i wtorek zimne nie były, temperatury maksymalnej już w strefie 18+ czyli komfort, chwilowe opady konwekcyjne, liczne przejaśnienia i rozpogodzenia. A piątek, pierwszy dzień ochłodzenia w ogóle niezwykle dla mnie przyjemny. Dzisiejszy dzień również, absolutnie nie czuje tej temperatury bo są chmurki i wiaterek. No i nie pada. Pierwszy raz się od dawna cieszę że nie pada, bo w ostatnie kilka dni spadło te 15 mm deszczu i to wlasnie przez 4 dni w miare rownomiernie, a nie przez godzinę…
            oczywiście czymże były kiepskie niedziela i poniedziałek z powodu przede wszystkim deszczu, ale też chłodu i wiatru przy licznych już w tym roku dniach które po prostu były zbyt gorące…

    3. Nie dziwie się, bo mieszkańcy Pomorza są przyzwyczajeni do temperatur ok 20 stopni, które często tam panują latem.

    4. Dla mnie idealna pogoda na lato to przedział 24-29 stopni, bardzo pogodne niebo (jedynie nieliczne Cumulusiki) oraz suche powietrze.

      1. Taka pogoda często bywała w lipcach 2013 oraz 2014. Z tą różnicą, że ten drugi przynosił trochę burz.

  107. Ja tam się cieszę, że dziś będzie bardzo ciepło(25 stopni), a w nocy około 19-20, taka temp to marzenie dla mnie;p, choćby przy pochmurnym niebie…

  108. Dokładnie, żadko kiedy tutaj temp. Przekracza 25 stopni, na szczęście w tym roku to jakiś ewenement, że mamy znacznie więcej dni ciepłych/gorących a kilka dni nawet upalnych.
    Z temperatur w tym roku tylko się cieszyć, mam nadzieję, że również i do nas dotrze fala upałów w przyszłym tygodniu, nie będę narzekał nawet na 35 stopni, z powodu poprzednich dwóch sezonów chłodnych, bo rzadko nawet przekraczała temp. 25 stopni, więc teraz niech lato zrekompensuje te wszystkie “brytyjskie” ostatnie lata.

      1. Ja nawet nie będę narzekał na 40 stopni na plusie jak i na minusie, heheh pewnie fan kilmatów kontynentalnych ze mnie.

  109. “Uroki” dużej amplitudy fal planetarnych…
    Przykładowo, prognoza wg ICON, na godz. popołudniowe w niedzielę 01.07 (kiedy zazwyczaj jest najcieplej):
    http://www.wetterzentrale.de/de/topkarten.php?map=1&model=ico&var=5&run=6&time=105&lid=OP&h=0&mv=0&tr=3#mapref

    Widać jak między dwa kliny z falą upału – zarówno na W, jak i E Europy – wciśnięta jest zatoka ze sporym chłodem (i to na różnych poziomach troposfery). Tak więc, po wielu tygodniach z przewagą klina nad Europą C i Skandynawią teraz sytuacja jest niemalże odwrotna i (niestety, albo stety) po raz drugi po 21.06 “wleje się” spory chłód do naszej części Europy. Coraz więcej prognoz wskazuje, że w chłodniejszych regionach Polski Tmax może miejscami nie przekroczyć nawet 12°C (!). W wyższych partiach gór pewnie spadnie śnieg. Zapewne u większości pojawią się konotacje z początkiem lipca 2011 r…

    I coś na pocieszenie – może w sumie dla wszystkich… W połowie kolejnego tygodnia powinna nadejść bardziej umiarkowanie letnia aura (przejściowo może i gorąca) – podobnie jak obecnie, ale chyba już na chociaż nieco dłużej.

    Zobaczymy w ogóle czym ten zasadniczy okres letni (wakacyjny) nas zaskoczy… Czy może faktycznie chłodniejszym lipcem i /lub sierpniem (przynajmniej względem ref. 1991-2017), czy też może jednak pogoda sobie odbije obecne chłody jakąś wyraźniejszą falą upału? Zobaczymy…

  110. Ciekawe czy w naszym klimacie jest możliwe przekroczenie 25 stopni na poziomie 850 HPa? Skoro tak ma być w najbliższym czasie we Wołgogradzie, to dlaczego może nie być kiedyś u nas? Południowa Polska leży na podobnej szerokości geograficznej. No, może trochę wyżej. Tylko, że Wołgograd oraz tereny na północ od Kaukazu mają klimat kontynentalny. Ale to chyba nie ma w tym przypadku znaczenia.

      1. Ten przypadek z lipca 1984 jest nad wyraz interesujący też dlatego, że wspomniana adwekcja ekstremalnego ciepła stanowi właściwie jedyne ocieplenie, jakie wydarzyło się w czasie tego ekstremalnie zimnego lipca. Gdyby nie ona, lipiec ’84 mógłby być najzimniejszym od XIX wieku.

  111. Nie no czy ja dobrze widzę? 10-11 stopni w niedzielę w najcieplejszym momencie dnia? To ma być 1 lipca, czy 1 listopada?

    1. 9 kwietnia 26-27 stopni w najcieplejszym momencie dnia. to ma być 9 lipca czy 9 kwietnia
      6 stycznia 10-12 stopni. to ma byc 6 stycznia czy 6 kwietnia…
      17 pazdziernika 26 stopni, to ma byc 17 pazdziernika czy 17 lipca? ;)
      itd., itp.
      sory @podlasianin, ale w ostatnich latach o wiele wiecej jest takich zjawisk jak napisałem.
      Powiem też szczerze, że mieliśmy już prawie 3 miesiące letniej pogody i się większość z nas już zdążyła wygrzać. Oczywiście nie chodzi o to by już szła jesień, ale dobrze by było by lipiec i sierpień przyhamowały z anomaliami dodatnimi, a nawet przyniosły lekko ujemne (jak lipiec 2017, sierpien 2016). Na odrodzenie tych silniej dodatnich będę za to czekał od wrzesnia, by jak najbardziej sie wydłużyła pora ciepła (nie mylić słowa pora ciepła z latem)

      1. No tak, nie dość, że od września do marca bylo pochmurno albo zimno i do niczego w weekendy, to jeszcze w lipcu w czasie urlopu tak będzie… Ja wiem, że reszta kraju ma znacznie cieplejszy klimat i nawet w październiku są powiewy lata ale nie w moim regionie, za ok 70-80 dni na Podlasiu przyjdzie zaawansowana jesień i potem znowu 7-8 miesięcy oczekiwania na ciepło.

      2. @kmroz
        Można odwrócić kota ogonem i stwierdzić 30 listopada 2010 mieliśmy temperatury minus 5-10°C a na NE Polski nawet dwucyfrowy mróz -co to listopad czy styczeń? To samo tyczy się 1 czy 16-17 marca tego roku. 9-10 maja 2017 -temperatury październikowo listopadowe.
        Końcówka października 2012 czy początek kwietnia 2013 przyniosły temperatury jak pod koniec grudnia czy na początku stycznia.

        1. a teraz sobie porównaj częstotliwość jednych epizodów z drugimi ;)
          skoro musiałes az do 2012 czy 2013 “grzebac”

          1. Nie trzeba grzebać aż tak daleko, pojedyncze dni w lecie 2016 i 2017 też przypominały zaawansowaną jesień (np. masakrycznie zimna noc z 11 na 12 sierpnia 2016 kiedy rano musiałem założyć czapkę, bo temperatura zbliżyła się do zera… ), a początek maja 2017 przedzimie/przedwiośnie.

          2. plus w skali kraju latem 2016 i 2017 nie było żadnych bardzo zimnych dni. To była właśnie cecha tych sezonów letnich. Brakło oczywiście też tych rekordowo cipełych (poza epizodem w końcwóce czerwca w 2016 oraz na początku sierpnia 2017)

  112. Dyskutowałem dziś online (ale gdzie indziej) z denialistą, który twierdził, że

    a) globalne ocieplenie to efekt Słońca
    b) Słonce jest coraz mniej aktywne i idziemy ku Małej Epoce Lodowej

    Kiedy zwróciłem mu uwagę na sprzeczność, gdyż nie wyjaśni w ten sposób czemu ostatnia dekada jest najcieplejsza w historii, to stwierdził, że to może efekt z opóźnieniem. Odpowiedziałem, że żadne inne wymuszenie tak nie działa i jest to sprzeczne z tym co wiemy o reakcji atmosfery na zmiany wymuszeń.

    OK, oczywiście to prawda (i to głęboka) ale wiem, że prostego umysłu tak nie przekonam. Zastanawiałem się zatem nad lepszym wyjaśnieniem. I chyba mam:

    Dlaczego latem jest cieplej niż zimą? Oczywiście nawet dziecko wie, że dlatego, że latem Słońce świeci bliżej zenitu i w dodatku świeci dłużej. Tu się każdy zgodzi. Ale czy w czerwcu jest to efektem nasłonecznienia w danym miesiącu czy na przykład w czerwcu 1958? Oczywiście, że każdy się postuka w głowę i powie, że ziemię i atmosferę grzeje słońce teraz, a 60 lat temu. Gdyby było inaczej to dlaczego właściwie nie miałoby być najcieplej zimą jeśliby opóźnienie miało wynosić 59,5 roku? Albo temperatura równa przez cały rok bo opóźnienie 60-letnie musi być nieco “rozmyte”?

    No więc jeśli słońce grzeje powierzchnię i atmosferę teraz, a nie za 6 miesięcy, nie wspominając o 60 latach, to nie ma mowy o żadnym opóźnieniu w działaniu wymuszenia słonecznego. Największa aktywność słoneczna była w 1958 roku a rekordy temperatur padały w ostatnich latach. Czyli musi być za to odpowiedzialne coś innego niż Słońce.

    Przekonywujące?

    1. Po pierwsze nie wiadomo z kim miałeś przyjemność rozmawiać wiec nie jest pewne czy “prosty umysł” – Mógł być to np mój fizyk z uczelni który ma dość podobne poglądy tylko u niego za ostatni wzrost temperatur odpowiadają “dziury w dnie oceanicznym ” .
      Zawsze można zapytać dlaczego w lipcu jest cieplej niż w czerwcu i mamy opóźnione działanie słońca :) a potem znaleźć rok w czasie maksimum słonecznego kiedy było chłodniej i mamy co prawda byle jaką ale teorie że słońce ogrzewa kilka lat później
      A idziemy ku epoce lodowcowej tylko chwilowe oddalanie się księżyca zmniejszyło pływy i mieszanie się wód oceanicznych przez to powierzchnia jest cieplejsza ale po tranzycie marsa w roku y tempo oddalania spadnie i wejdziemy w epokę lodowcową – Zresztą widzieliśmy ile ciepłej wody zgromadziło się na powierzchni Ziemi podczas tzw El nino które nazwano nawet “Godzillą”- Wszystko da radę udowodnić jeśli odpowiednio się pomija niektóre fakty a niektóre naciąga.
      https://www.washingtonpost.com/news/capital-weather-gang/wp/2016/04/11/godzilla-el-nino-is-dead/?noredirect=on&utm_term=.2331e1913c17

      1. @grzeg8

        To prawda, że nawet inteligentne osoby potrafią bredzić co niemiara jeśli im tak ideologia każe. A tu istnieje ideologia “my jesteśmy niewinni”. Myślę, że uparte twierdzenie wielu skądinąd inteligentnych ludzi, ze to nie my odpowiadamy za wyginiecie mamutów itp. pochodzi z tego samego kąta mózgu. Nawiasem mówiąc w przypadku mamutów będą to zwalali na zmiany klimatu. Tak, tak.

    2. Mnie ktoś przekonywał, że może i od pewnego czasu aktywność słońca spada, ale jeśli spojrzeć na rekonstrukcję ilości plam od XVII wieku, to ostatnie stulecie i tak ma bardziej aktywne słońce niż poprzednie stulecia, w związku z czym słońce nadal bardziej grzeje niż dawniej, nawet jeśli ostatnio grzeje mniej.

      1. @zaciekawiony

        Trudno wyjaśnić wzrost temperatur w pierwszej połowie XX wieku samym CO2. Słońce musiało brać w tym udział. Jednak w drugiej połowie zeszłego stulecia (aż po dziś dzień) było wręcz odwrotnie. Przecież my już jesteśmy gdzieś w połowie drogi do nowego minimum w stylu Maundera, a bijemy rekordy temperatury.

    3. A jaka jest roznica między danielista a sceptykiem? Czy sceptyk noże powatpiewac w dowody i kiedy staje się danielista?

      1. Denializm to nie powątpiewanie otwarte na dyskusję, tylko bezdyskusyjne negowanie aż do absurdu. Przykładem choćby denialiści AIDS, czyli chorzy na HIV uważający, że AIDS to wymyślona choroba, którzy trwali w uporze i głosili poglądy mimo kolejnych zgonów członków swej grupy. Pewne czasopismo zajmujące się publikacjami o spisku medycznym i tym, że stosowanie prezerwatyw jest niepotrzebne, bo HIV to niegroźna choroba, zostało zamknięte po śmierci na AIDS większości zespołu redakcyjnego.

      2. Każdy naukowiec powinien być sceptykiem, to znaczy nie brać niczego na wiarę. Natomiast denialista szuka dziury w całym, tam gdzie jej nie ma. Dobiera wybiorczo fakty aby potwierdzić to w co wierzy. To ze sceptycyzmem nie ma nic wspólnego.

  113. W Warszawie zdawałoby się “przyjemne” (czytaj: przyjemnie ciepłe) wartości temperatury, bo ok. 24/26°C. Podobnie jest zresztą w sporej części Polski – nawet na NE kraju (chłodniej nietypowo na S, bo… dalej od wyżu). I wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że czuć zwiększoną wilgotność (parność) powietrza. Czuć, że zaczęło napływać ciepłe i wilgotniejsze powietrze związane z niżem czarnomorskim.

    Z wszystkich dni po 21.06 chyba najlepiej zapowiada się tu piątek 29.06, bo jeden niż odpuści, a drugi jeszcze nie nadejdzie. Będzie przy tym (bardzo) ciepło, ale nie upalnie. Na kolejne takie dni poczekamy do połowy przyszłego tygodnia, aż minie kolejne większe ochłodzenie…

    1. A ja dziś w Gliwicach marznę, jest pochmurno i zaledwie 18/19 stopni. Nawet pada deszcz od czasu do czasu.

      1. Tak się czasami zdarza, zwłaszcza latem, że kierunki świata jakby przestawały odgrywać istotną rolę i ciepło napływa jak np. teraz z NE. I nie ma się czemu dziwić skoro większa część terenów na W/NW/N/NE od Polski jest pogodna, a na dodatek w sporej części kraju wiatr wieje już nie od morza/oceanu, lecz z głębi obszarów lądowych (kontynentalnych).

        Niestety na S kraju obecne ocieplenie i poprawa pogody zaznaczą się najkrócej, bo tu też najdłużej oddziaływały będą układy niżowe – obecny i od weekendu kolejny.

        Jest jednak coraz większa szansa, że ocieplenie i poprawa pogody w połowie przyszłego tygodnia obejmą już cały kraj i raczej na dłużej niż 1-2 dni.

        1. Najnowszy wieczorny GFS 12z prognozuje od 5 lipca falę upałów i to dość niemałą. Mimo, że to fus, to jednak warto zwrócić na tę prognozę uwagę.

          1. GEM i ICON też ewoluują w kierunku “wyżowym” i gorąco-upalnym w połowie przyszłego tygodnia.

          2. Najgorsze te upały w prognozach na przyszły tydzień- żeby nie było tak, że jak już się zaczną, to znowu pogoda się “zatnie” jak w kwietniu – tylko, że teraz to już będą na prawdę “piekielne” temperatury………….:( Jednak widzę, że nie ma szansy, żebym mogła spokojnie spać latem .

          3. @zbigniew? a co jest groznego w 10-15 stopniach? co najwyzej moze byc to nieprzyjemne, ale na pewno nie grozne

          4. Dla mnie groźne są upały- bo jest mi trudno żyć i funkcjonować w upale i przegrzanym mieszkaniu. Gdy jest 15st, ubieram się cieplej i jest ok (choć pewnie bez “fajerwerków” latem, ale i tak wole to milion razy niż upały).
            Dzisiejszy dzień w w-wie bardzo ok. Gdyby takie temp (max) dominowały latem, to byłoby super.

          5. @kmroz
            Jak leje nieustannie i intensywnie przy takich temperaturach przez kilka dni z rzędu tak jak na początku lipca 2011 to owszem jest to groźne.

          6. @zbigniew
            to wciąż nie jest odpowiedz na moje pytanie
            co jest groznego w temperaturach 10-15 stopni?

          7. @kmorz
            Mi przede wszystkim chodziło o ulewy (ciągłe) które w lecie występują bardzo często w lecie przy temperaturach 10-15°C w ciągu dnia. A groźne może być przeziębienie itp.jak ktoś się przy takiej temperaturze i opadach niedopowiednio ubierze.

          8. no ale tu juz wina ulew a nie temperatury haha
            tymbardziej ze w prognozach na owszem zimny weekend nie widze zadnych ulew.
            a co do przeziebienia, to nikt nie broni sie cieplej ubrac, to ze ludzie są głupi i ubierają się do kalendarza to nie wina pogody. Tak samo można powiedziec że +15 w marcu jest niezbpieczne z tej samej przyczyny, bo ludzie bez sensu chodzą w kurtkach….

          9. “a co do przeziebienia, to nikt nie broni sie cieplej ubrac, to ze ludzie są głupi i ubierają się do kalendarza”
            Ja na szczęście nie należę do osób które się ubierają do kalendarza. Ubieram się stosownie do pogody.

          10. @zbigniew
            ja też zdecydowanie. Na sylwestra w tym roku wszyscy w puchowych kurtkach a ja w lekkiej bluzie. Ale z drugiej strony np na juwenaliach byłem jednym z niweile który wział kurtkę i czapkę. W ostatnich dniach, też mało kogo oprócz siebie widziałem w czapce.

    2. @lucas
      Taaaak najlepiej… blisko 30 stopni i to przy potencjalnej lampie (mam nadzieje jednak ze chmur nie zabraknie). Dobrze ze tylko jeden taki dzień…

      1. Powiem tak: najlepsza byłaby umiarkowanie ciepła i częściej pogodna, niż deszczowa pogoda – przy czym opady mogłyby być w sumie jak np. ostatnio w Warszawie. Jednak jesienią jeszcze zdążymy się nacieszyć, więc ja osobiście wolę już więcej “lata latem”, niż jego deficyt.

        1. tyle ze lato to dla mnie temperatury 20-27 stopni. Ewentualnie do 32 stopni jesli nie brakuje chmur (jak np 21.06 w Warszwawie). Ale przy lampie 27+ to dla mnie smazalnia a nie lato ;)
          dzisiaj niby “parówa” przy 26 stopniach (???) a wcale nie jest odczuwalnie mniej przyjemnie czy gorąco, wręcz przeciwnie dałbym głowe że jest 21-22…. (stąd te znaki zapytania)

          1. @kmroz
            Ja pisząc o “lecie latem” bynajmniej nie mam na myśli dopiero fal upału (podobnie jak o “zimie zimą” dopiero fal silniejszego mrozu). Dzisiejszy dzień m.in. w Warszawie z pewnością przynosi już dla mnie aurę typowo letnią (po 5 dniowej przerwie).

          2. no ok, ale w piątek to może być jakiś koszmar, dobrze, że jeden dzień…
            no chyba, że faktycznie przyjdą niskie chmury

          3. Wy tam na północy macie ładną pogodę, a ja 6 dzień z rzędu marznę. Od połowy maja poszkodowane pogodowo jest południe Polski, no ale w końcu sytuacja kiedyś się wyrówna/odwróci.

          4. @kmroz
            Mocno gorąca (28+°C) lub upalna i pogodna aura staje się uciążliwa dopiero, gdy się wydłuża na więcej niż 3-4 dni. Takie zapowiedzi jak np. na piątek 29.06 to raczej dla mnie miła odmiana między kolejnymi nie-letnimi epizodami.

          5. “Dzisiejszy dzień m.in. w Warszawie z pewnością przynosi już dla mnie aurę typowo letnią (po 5 dniowej przerwie).”
            no dzisiaj zgadza się, mamy typowo letnie parametry w Warszawie.

          6. ale jaki zaraz koszmar? Temperatura nie dobije nawet do 30 stopni! Będzie 26, 27, może 28… Przecież nie mieszkamy za kołem polarnym żeby uznawać takie temperatury za koszmar. W dodatku przez dosłownie jeden dzień, po czym wracają na parę dni naprawdę niskie temperatury!

            Koszmar to był 3 lata temu w sierpniu jak codziennie było po 33-35 i nawet w nocy niechętnie spadało poniżej 20. W mieszkaniu to nawet o 4:00 rano było ze 26 stopni przy oknach otwartych na maksa.

            A co do tego że południe poszkodowane? Czerwiec dość kapryśny zwłaszcza jeśli chodzi o usłonecznienie (wyjdzie na oko na równi z 2004, 2009 i 2013 czyli najmniej pogodnymi czerwcami po 2001), ale II połowa maja była pogodna i ciepła. Nie za ciepła, taka w sam raz.

          7. @alewis
            no pewnie i tak pewnie będzie pełno niskich chmur przysłaniających słońce, a w takim warunkach nawet 32 stopnie w miniony czwartek były dla mnie ok. Do tego raczej w miare silny wiatr, bo na gradiencie cisnien.

          8. Ale żeby temperatura wzrosła do co najmniej ok 30°C to potrzebne jest słońce. Przy całkowitym kłębiasto-warstwowym zachmurzeniu to to nie będzie gorąco.
            Te niskie chmury to za pewne cumulusy które wytworzyły się w wyniku konwekcji bo przy stratusach czy sratocumulusach to raczej nie.
            A czy aktualnie w gorące i słoneczne nawet w godz. 19-21 kiedy już to “palące słońce” świeci niżej też ci przeszkadza?

          9. @Zbigniew
            Dnia 21.06 to były zdecydowanie cumulusy, a one są właśnie “odpowiedzią” na cieplejsze podłoże i/lub adwekcję ciepła dołem. Natomiast górą jak mamy inwersję wyżową to się mocno nie wypiętrzą i nie dadzą opadów, a tym bardziej burz.

            Natomiast jak mówić o jakimś chłodzie (zwłaszcza za dnia) związanym z zachmurzeniem to zapewne prym wiodą tu właśnie stratusy – mowa o chłodzie związanym z zachmurzeniem, a nie z adwekcją. I to jest chyba jeden z głównych powodów, dla którego spora część osób (choć zapewne nie wszyscy) nie lubi latem większych ochłodzeń – tzn. przeważnie oznaczają one “ponurą” aurę (zarówno gdy pada, jak i gdy nie pada). Takie przypadki jak u nas ostatnio dnia 06.06 (pogodnie i wyraźnie chłodno, także za dnia) latem należą do rzadkości.

  114. GFS z godziny 12:00 wycofał największe ochłodzenie trochę dalej nad Białoruś, przynajmniej jeżeli chodzi o niedzielę 1 lipca. Tego dnia miało by być nie mniej niz ok. 15 stopni. Bardzo zimno jednak widzi poniedziałek 2 lipca, bo tam pojawia się zielona plama z wartością 9*C w pełni dnia nad Polską…tym razem południowo-wschodnią. Do najzimniejszych miast będzie należeć Lublin jeżeli ta prognoza się sprawdzi. Podlasie trochę cieplejsze ale szału to nie ma, 11-12*C w dzień w lipcu to i tak masakra. W tym samym czasie w Słubicach ma być już ok. 25*C a następnego dnia (wtorek 3 lipca) ma tam być lekki upał. A w całej PL już ponad 20 stopni. 5 lipca gorąco w całej Polsce, przy granicy z Niemcami do 34. Upalnie będzie praktycznie w całych Niemczech, choć nie aż tak jak w 2015, kiedy na początku lipca były tam przekroczenia 40*C.

    Dni po 1 lipca to bardziej ciekawostka, warto na nie patrzeć jeśli chodzi o sam trend (ocieplenie docelowo do dni gorąco-upalnych), a nie o same konkretne wartości temperatury. Oby ten GFS się mylił z tym zimnem. 10 stopni w dzień w najcieplejszym miesiącu to dramat.

    1. I tak dalej żenada z takimi temp. w lipcu mniej niż 18-19 stopni nie powinno być w najcieplejszym momencie dnia… co do tej fali upału od 5 lipca – wstrzymałbym się jeszcze… bo moim zdaniem będzie podobna sytuacja jak podczas ocieplenia które dzisiaj się zaczęło – czyli co najwyżej będzie gorąco, a nie upalnie…

      1. u mnie to nie wiem czy będzie choć 1 gorący dzień przed tymi chłodami. Widzę w prognozie cały czas chmury chmury chmury. I dużo opadów.

  115. Po 5 dniach przerwy mamy ponownie ciepły wieczór – jeszcze wczoraj o godz. 19’CEST notowano w Warszawie ok. 15°C, a dzisiaj już ok. 25°C. Pogoda zachęca do wieczornej aktywności “pod chmurką” – kto ma czas.

    1. I jeszcze jako ciekawostka… W prognozach na TV najwyższą temperaturę na jutro (z większych miast) zapowiadają dla… Szczecina 28°C.

      1. no i tak idealnie jeśli tam jest najcieplej. Ani urlopowicze nie marudzą, ani nie-urlopowicze się nie męczą. Szkoda, że tak rzadko jest najcieplej nad morzem

  116. Ja tylko przypomnę że w miesiącach letnich ocieplenie. I najwyższe temperatury (także te powyżej25°c) w większości przypadków wystepuje przy pogodzie wyżowej czyli takiej ze słońcem. Przy całkowicie zachmurzonym niebie to niemozliwe.
    Latem ochłodzenia (adwekcja PPm znad Atlantyku) w większości przypadków (tak szacunkowo 75-80%) przynoszą pogorszenie pogody czyli duże/całkowite zachmurzenie i opady deszczu. Jeśli występują przejaśnienia to są krótkie.
    Oczywiście zdarza się że poprawę pogody przynoszą ochłodzenia czyli temperatury 20-25°C z małym umiarkowanym zachmurzeniem i ze słońcem -ale to tak szacunkowo 10-15%.
    Natomiast adwekcja PA przy słonecznej pogodzie jak 6 czerwca to bardzo bardzo rzadkie zjawisko (według mnie szacunkowo ok 5%).
    W lecie jest inna konguracja pogodowa niż zimą i bezchmurne niebo i słońce najczęściej przynoszą te gorące klimaty a chmury i opady najczęściej występują podczas ochłodzeń z temperaturami poniżej 20°C.