Czy rok 2018 okaże się rekordowo ciepły?

Czy rok 2018 okaże się rekordowo ciepły?

Wyjątkowo wysokie temperatury panujące nie tylko w ostatnich dniach, ale z niezbyt długimi przerwami od kwietnia, powodują że niektórzy powoli zaczynają się zastanawiać, czy obecny rok nie pobije rekordu z 2015.

Rzeczywiście – szanse na to są i to całkiem spore, co pokazuje we wpisie na Twitterze @DoskonaleSzare:

Jak widać, mimo że rok ma się już ku końcowi, w dalszym ciągu sprawa rekordu nie może być rozstrzygnięta. Jak słusznie wskazuje @DoskonaleSzare, główną przyczyną jest duża wariancja temperatury w okresie zimowym – przy czym nas interesuje tu głównie grudzień. Jeśli założymy sytuację, w której pierwsza połowa listopada będzie (zgodnie z obecnymi prognozami) wyjątkowo ciepła, a druga połowa w okolicy normy termicznej, listopad 2018 zamknie się anomalią równą +2.0 – +2.5°C  w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010. Wg najnowszych wyliczeń (aktualizacja na stronie w tym tygodniu), suma anomalii miesięcznych do października włącznie wynosi 15.89°C (średnia 1.59°C). Jest to oczywiście już więcej, niż w roku 2015 (+1.53°C). Jeśli założymy ostrożnie listopad z anomalią równą +2.0°C (pamiętajmy jednak, że może być ona niższa, nie można wykluczyć ataku zimy w III dekadzie miesiąca), to średnia roczna do listopada włącznie wyniesie +1.63°C, zaledwie o 0.1°C więcej, niż w 2015. To zaś powoduje, że aby rok był rekordowo ciepły, również i grudzień powinien odznaczać się anomalią dodatnią, wynoszącą co najmniej +0.53°C.

Nie jest to może jakieś szczególnie trudne do osiągnięcia, w ciągu ostatnich 20 lat, tylko w siedmiu przypadkach mieliśmy grudzień chłodniejszy, jednakże jest spora szansa że jednak będzie chłodniej. Faktem jest również, że nawet jeśli grudzień będzie ciepły w pierwszych dekadach, to i tak do około 20 grudnia nie będziemy pewni rekordu. Załóżmy, że do 20 grudnia średnia anomalia miesięczna wyniesie bardzo dużo: +4.0°C – jeśli wówczas od 21. grudnia będziemy mieli ochłodzenie, a od 26 uderzy fala mrozu z anomaliami dobowymi w skali kraju spadającymi poniżej -10°C (co w III dekadzie grudnia nie jest niczym nadzwyczajnym), to te ostatnie 10 dni miesiąca może zrzucić całą średnią miesięczną poniżej +0.5°C.

Oczywiście – może być też tak, że obecna fala ciepła będzie dłuższa i spowoduje, że średnia anomalia listopada będzie znacznie wyższa – np. +3.5°C. Ale po pierwsze – nie liczylibyśmy na to, po drugie nawet wówczas rekord roczny nie będzie przesądzony.

Print Friendly, PDF & Email

68 Replies to “Czy rok 2018 okaże się rekordowo ciepły?”

  1. No i nawet jak tego rekordu nie będzie to będzie za rok albo dwa, ze zdwojoną siłą. Ale pewnie i tak będzie… Szanse na to są więcej niż duże.

    1. Na 100% będą roczniki chłodniejsze niż 2015 i 2018 i to także więcej niż 0,5 st. Bardzo prawdopodobne, że będą też chłodniejsze niż 2017. Natomiast za dolną granicę Tavg-rocznej w obecnej sytuacji uznać trzeba rok 2010 – na ponad 95% nie będziemy mieli już od niego chłodniejszego. Mowa o Polsce, przy założeniu braku jakiegoś nadzwyczajnego zdarzenia.

      1. jest jeszcze 1996 który był znacznie chłodniejszy od 2010, choć dzieli je tylko 14 lat. Średnia roczna 6.8 w Katowicach to podobny wynik co 1965 i 1980, wyraźnie chłodniejszy od nich był tylko 1956.

        Generalnie chłodniejsze roczniki jeżeli już będą, to będą MUSIAŁY mieć bardzo niskie anomalie w miesiącach zimowych, najlepiej po obydwu stronach (1996 i 2010 właśnie tak miały). Miesiące DJFM są obecnie jedynymi miesiącami w roku, które mogą przynosić anomalię -4 albo niższą, a same ujemne anomalie pojawiają się często a nie raz na 15 lat. W miesiącach półrocza ciepłego praktycznie nie ma już ujemnych anomalii względem normy 1961-1990, a względem 1981-2010 jest ich niewiele. Nawet pochmurne miesiące są obecnie ciepłe.

        Czyli w skrocie: ciepła zima = ciepły rok, prawie na 100%
        Chłodna zima = mała szansa na rok w normie lub chłodny
        Chłodne dwie zimy (styczeń i grudzień w tym samym roku): największa szansa na rok w normie lub chłodny

        1. Stąd też te niespełna 5% “szans” na roczniki chłodniejsze jeszcze od 2010 – powiedzmy w widełkach między Tavg dla 1996 i 2010.
          Nawet jeżeli przyszłaby jeszcze konkretniejsza zima, to za bardzo ociepliły się nam już okresy letnie (w ogóle pory ciepłe).

  2. Myślę, że 20% szans, które sugeruje doskonaleszare jest pewnie oparte o statystki za ostatnie 30 czy 50 lat, ale przez to nieco odstaje od obecnych realiów klimatycznych. Tak jak mówi komentowany artykuł tylko w 7 na 20 ostatnich grudniów mieliśmy anomalię niższą niż +0,53*C. Dodatkowo jeśli dostawimy do tego to co już wiemy o listopadzie (wyjątkowo ciepłe pierwsze 4 dni) + prognozy na bardzo ciepłe 10 kolejnych. to w mojej opinii szanse są znacznie wyższe niż 20%. Pamiętam jak bardzo ostrożne były szacunki zarówno w roku 2014 jak i 2015 i to nawet w grudniu. Tymczasem rekordy te ostatecznie bite były z wyraźnym zapasem. W komentarzach na blogu temat rekordu w roku 2014 był dość aktywny już od października. W obecnych realiach polskiego kliamtu, by mówić o 50% szansach na miesiąc poniżej/powyżej normy czy to listopada czy grudnia należy na starcie do norm 1980/2010 dorzucać handicap wynoszący ok 0,5 stopnia.

  3. Tak, czy inaczej rok 2018 będzie dla mnie większym ewenementem niż 2015. A to dlatego, że ma szanse na rekord ciepła pomimo, że już do tej pory przyniósł znacznie więcej aury zimowej (przynajmniej w sensie mrozu) niż ten sprzed 3 lat.

    Na dzisiaj mamy 2 główne opcje z tym związane na końcówkę roku 2018, tzn.:
    – albo: nadejście zimy będzie się ociągało i zanotujemy nowy rekord ciepła (w sensie Tavg-rocznej) przy tak, czy inaczej znacznie dłuższym zimowym okresie niż w roku 2015 (w skali całego roku rzecz jasna),
    – albo: zima nadejdzie o czasie, albo nawet nieco wcześniej, a rok 2018 i tak zapisze się jako jeden z najcieplejszych – pomimo łącznie 2-3 miesięcy z aurą zimową.

    Jest też jeszcze opcja 3, najbardziej niezwykła. Otóż listopad zapisuje się grubo powyżej normy, a grudzień przynosi już aurę w większości zimową – z anomalią bliską zera lub nieznacznie ujemną. Rekord ciepła za rok 2018 też byłby możliwy, ale przy stosunkowo długim zimowym okresie (jak na realia ostatnich lat).

  4. Że mamy GW to było wiadomo.
    Ale, że skutki pojawią sie tak szybko i będą takie duże, mało kto przypuszczał.
    Masakra. Te temperatury to masakra.

      1. Rolnictwu ani naturalnym ekosystemom ta temperatura nie służy. Coraz mocniej zakłoca równowagę biologiczną i nie wygląda to pozytywnie. Oczywiscie poza kotłowniami i MPECami ktore oszczędzają, służbami drogowymi ktore nie muszą solić.
        Pisząc o masakrze miałem na myśli skutki biologiczne w tym samopoczucie ludzi. Oczywiscie mogą być branże ktore to cieszy jak np budownictwo.

  5. Po koniec roku nie będzie żadnego ochłodzenia. Jak zwykle przyjdą na święta ciepli ogrodnicy. To już tradycja.

    1. Czyli nic nowego, niemal wszystkie ochłodzenia kasowane w miarę przybliżania się terminu, i to nawet w połowie listopada. Który to już raz w tym roku?

      1. Licząc od Wielkanocy, akurat dwa ochłodzenia – tzn. w III dekadzie czerwca i III dekadzie września – nie były anulowane/kasowane i zarazem były czymś więcej niż krótkotrwałym zejściem do temp. wokół normy.
        Jednak w skali miesiąca i dłużej także i one nie zmieniają ogólnego obrazu sytuacji jaki mamy w II, III i (na razie) połowie IV kwartału 2018 r.

        Obecnie sytuacja jest dość oryginalna, gdyż na N Atlantyku mamy niże, ale “strefówka” nad Europą i tak jest mocno osłabiona. I to są właśnie te przypadki, podczas których wyż kontynentalny POŚREDNIO może przyczyniać się do większych ociepleń i/lub trwalszego ciepła także w porze chłodnej (bo sam z siebie ciepła już nam nie przyniesie).

        1. tak były 2 ochłodzenia wciągu 8 miesięcy, dlatego napisałem niemal. Myslałem że ktoś jeszcze przytoczy to sławne ochłodznie do 28 stopni w sierpniu ;)

          1. Przynajmniej ja jedynie te dwa i tak niezbyt długie ochłodzenia w całym okresie kwiecień – połowa listopada uznam za jakieś istotniejsze statystycznie. Tyle tylko, że i one nie sprawiły, że każdy z 7 miesięcy pod rząd (IV-X) miał finalną anomalię poniżej +1,5K (ref. 1981-2010, w skali kraju). Natomiast listopad, już na początku miesiąca jest na bardzo dobrej drodze do bycia 8. pod rząd w tej serii.

            PS.
            Także GFS z 06’UTC “dokłada do pieca” z adwekcją dużego ciepła również po 10.11…

          2. Nawet wtedy było do 24 a nie 28, aczkolwiek z punktu widzenia “bezwzględnego” to oczywiście żadne ochłodzenie.

    2. Prędzej będziemy mieli kolejny rekordowy miesiąc niż przyjdzie ochłodzenie. Mam na myśli ochłodzenie takie jak terazniejsze ocieplenia, tylko w drugą stronę, a nie powrót temperatur do normy (i to obojętnie do jakiej normy, czy do obecnej chorej czy tej 1950-1980 normalne), bo powrót temperatur do normy to żadne ochłodzenie.

  6. Najnowsza prognoza gfs jest niezwykła. Po ostatnich miesiącach ciepłych i rekordowo ciepłych ( kwiecień, maj) model ten nie widzi praktycznie żadnego większego ochłodzenia aż do 20 listopada czyli do końca II dekady. Właściwie do tego czasu cały czas powyżej normy, lub co najwyżej w okolicach normy. Realizacja tego scenariusza dawałaby szansę na rekordowo ciepły listopad jeśli III dekada byłaby bardzo ciepła, ale jest termin zbyt odległy. W tym okresie który mamy notuje się średnio temperatury maksymalne w przedziale 5-10 stopni a na południu kraju codziennie temperatura przekracza 15 stopni a miejscami 20 stopni. Zobaczymy co dalej wyniknie z tych prognoz.

      1. O tej z 00UTC wg tej prognozy na południu Polski do 20.10 ma być codziennie powyżej 10 stopni a w północnej mają być spadki do ok 5 stopni, ale ochłodzenie ma być okresowe. Niemal na pewno przy realizacji tej prognozy i bardzo ciepłej III dekady byłoby rekordowy ciepły listopad

    1. Jeżeli myślisz że z końcem roku ta patologia się skończy to możesz się rozczarować. Mocno rosnąca anomalia na Świecie w drugim półroczu wskazuje że to co się dzieje u nas nie jest wyjątkiem i przypadkiem. Dobrze że dni są już znacznie krótsze i słońce nie ma mocy bo mielibyśmy teraz piekło na ziemi.

      1. Widać jak bardzo niektórzy nie rozumieją zjawiska AGW. Takie same osoby jeśli pojawi sie bardzo zimny miesiąc potem zaprzeczają AGW.

        1. Ja na pewno tak nie napiszę, jak pojawi się zimny miesiąc dwa czy trzy to będzie tylko wyjątkiem od “normy” czyli trendu u nas i na całym świecie który trwa od lat, i postepuje coraz szybciej

          1. No jakoś cie tu nie widziałem jak w marcu tego roku walczyliśmy z denialistami, którzy się wkradali nawet na to forum ;)
            Właśnie w przypadku okresów takich jak marzec 2018 trzeba podkreślać że zimno jest chwilowe i lokalne i że w tym samym czasie w Arktyce jest rekordowo ciepło.
            Mam nadzieje, że dotrzymasz słowa i kiedy pojawi się bardzo zimny miesiąc, to zamiast mówić jaka to “ulga” i “dobra wiadomość”, to będziesz przypominał, że trend jest ciągle taki sam i to chwilowa anomalia na minus tylko.

          2. Obiecuje że tak będzie ;)
            Wiele osób pisało latem że u nas jest gorąco ale na swiatowa anomalia nie jest tragiczna, i to była dobra wiadomość mimo że lato dla mnie bardzo meczace. Teraz to już nieaktualne. Jeżeli AGW się zatrzyma to z checia zniose u nas nawet 30 w grudniu w tym roku ;)

    2. Akceptuję ,ale szybkością zmian klimatu jestem przerażony. Jednak liczę na korektę w grudniu ,czyli anomalia -2 do -3K w grudniu 2018 . Ostatnie 10 lat to opady grudniowe zdecydowanie poniżej normy dla Katowic (ref.1981-2010) to liczę na 100-150mm głównie w postacie śniegu. Tej ,,wizji grudnia 18” się trzymam.

          1. Faktycznie dużo spadłego wówczas śniegu pochodziło jeszcze z samej końcówki listopada.

            Musiałoby pojawić się coś jak w końcówce marca i kwietnia 2013 r., ale w miesiącach zimowych.

            W sumie dość mroźny i śnieżny był styczeń 2010 r. – mieliśmy wówczas zarówno porządnego “genueńczyka”, jak i solidny wyż rosyjski (w skali całego miesiąca), przy braku wyraźniejszej odwilży.

          2. Morze, zapomnij o takim grudniu, to już odległe czasy, taki grudzień już się nie powtórzy, ocieplenie przyspiesza jak szalone, żyjemy już w innym klimacie niż 10 lat temu. Już mamy “nowe normy”…

          3. @lucas
            ale suma opadów nie odbiegała od normy, była chyba nawet minimalnie poniżej.
            Na myśl mi przychodzi za to bardzo wilgotny styczeń 2013. Jednak po pierwsze nie był taki ekstremalnie zimny, a po drugie rzeczywiście najwięcej opadów spadło w postaci deszczu podczas odwilży w końcówce miesiąca.

        1. Chyba, że poleje fest przez pierwszy tydzień, a potem zrobi się na trwalej zimowo. I tego typu “niespodzianek” nie można wykluczyć.

        2. Grudzień 2005 suma opadów w Katowicach 155mm przy średniej tem.grudnia 2005 wynoszącej -0,9. Skoro było -0,9 to w 2018 może być średnia miesięczna -2 lub niżej. No to liczę ,a listopad niech już będzie bardzo ciepły i suchy do końca . Później w grudniu konkretna korekta średniej temperatury i sumy opadów roku 2018.

          1. Ja mysle ze w listopadzie korekta opadów po raz kolejny nas czeka (wszak poprzednia była całkiem niedawno, bo tydzien temu)

  7. Powiedzcie mi jaki sens jest rozpatrywać anomalnie w stosunku do okresu referyncyjnego? nie lepiej powiedzieć jasno rok 1940 miał średnią temperature X a rok 2017 ma Y i różnica między nimi 3 stopnie. Dużo czytelniejsze. Zaraz zmieni sie okres referencyjny na duzo cieplejszy i anomalie będą małe i wszyscy beda mieli to gdzies

    1. Mówiąc o anomaliach pozbywamy się głównego problemu, tzn. niejednoznaczności ocen przy zmianach obszaru/miejsca, okresów roku (miesięcy), itd. Lepiej też interpoluje się dane, bo nie wchodzą tu w grę czynniki lokalne (a przynajmniej w takim stopniu jak przy wartościach względnych).
      Poza tym dają lepszy pogląd na odchylania od średnich standardów pogodowo-klimatycznych (na ile to co mamy jest bliskie naszym standardom, a na ile od nich odbiega).
      Natomiast… też mamy mapki, zestawienia i wykresy z widniejącymi wartościami bezwzględnymi. Ba, nawiązują do nich prognozy. Czyli nie jest tak, że się ich nie używa – tylko po prostu do niektórych celów lepsze są oceny anomalii.

      1. ERRATA – w drugim zdaniu miałem oczywiście napisać, iż…

        Lepiej też interpoluje się dane, bo nie wchodzą tu w grę czynniki lokalne (a przynajmniej w takim stopniu jak przy wartościach BEZwzględnych).

    2. Mateusz
      No dokładnie o tym cały czas mówię. Przy tym tempie ocieplania się klimatu normy 30-letnie nie mają żadnego sensu, wręcz jest głupotą ich przytaczanie. Chyba że dla skrajnych ciepłolubów, którzy tak czy tak zaklinają rzeczywistość. Niestety tutaj takich jest dużo. Tak jak mówisz, powinno się podawać anomalię względem czasów, z przed tego początku rozpoczęcia się tego anormalnego ocieplania. Może wtedy ludzkość by zauważyła co dzieje się z klimatem, bo obecnie to ciepłoluby powiedzą że to tylko 1,2 st ponad normę. Zresztą zauważyłem, że już zaczynają operować normą 1990-2020 by zakłamać rzeczywistość…Szacun że to zauważyłeś.

  8. Nie dość, że modele osłabiły skalę ochłodzenia w II połowie tygodnia, to jeszcze prognozują kolejną bardzo ciepłą falę za około tydzień – a co do czego coraz bardziej zgodne są różne realizacje:
    http://www.mojapogoda.com/meteo/eps/ensemble-tt6-warsaw.gif

    Zważywszy na fakt, że statystyczna Tavg po 10.11 spada już do wartości +3/+3,5°C, można oczekiwać, że bieżąca anomalia listopada w połowie miesiąca nadal będzie na poziomie (nieco) powyżej +5K (ref. 1981-2010).

  9. Hmm, czyli jednak się pomyliłem. Lampy słonecznej nie będzie przez trzy tygodnie….. Będzie ona przez cały miesiąc, a jest duże prawdopodobieństwo, że i w grudniu będzie to samo.

          1. a można wiedzieć jaka miejscowość?
            U mnie jeśli chodzi o niebo przez ostatnie 14 dni były 2 dni słoneczne i jeden częściowo słoneczny. Reszta pochmurna.

    1. Przy prognozowanej sytuacji barycznej – między niżem islandzko-brytyjskim a wyżem rosyjskim i dominacji cyrkulacji SE/S/SW – zachmurzenie będzie zapewne zmienne.

  10. Prezentowany kilka razy pogląd (nie tylko pod tym postem ),że rok 2018 jest ciepły w nagrodę za chłodniejsze 2 roczniki chłodniejsze jest błędny ,przynajmniej w odniesieniu do regionu Katowic jest nieprawdziwy. ŚRednia roczna temperatura wyniosła w Katowicach 9,4 stopnia w r.2016 i 9,2 st. C w roku 2017. ŚRednia roczna dla Katowic to 8,5 st. C (ref.1981-2010) i 8,8 st. C (ref.1991-2017). Czekam na kilka następnych lat (3-5) z średnimi tem. rocznymi wynoszącymi 8,4 do 8,8 st. C!!! Średnie temperatury dla Katowic z danych IMGW tutaj: https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=350190560&par=tm&max_empty=0

    1. Tylko kompletny ignorant mógłby nazwać te dwa roczniki “chłodnymi”, czy nawet “zwyczajnie ciepłymi”. Były one ekstremalnie ciepłe, zapisując się w historycznej dziesiątce 240 letniej historii pomiarów. 2017 po tym roku prawdopodobnie wyleci z tej “dziesiątki”, ale wciąż grubo zostanie powyżej 90 percentyla.

  11. W uzupełnieniu danych temperaturowych w bieżącym roku ,,Fakty opadowe’’ na podstawie danych IMGW-PIB. (tabelki). Średnie sumy opadów z okresu ref. 1981-2010. W ciągu 10 miesięcy 2018r. (01.01 -31.10) w Katowicach spadło 459,3mm przy średniej sumie za pierwsze 10 miesięcy roku wynoszącej w Katowicach 620,5mm. Do średniej rocznej sumy opadów wynoszącej w Katowicach 722,3 mm brakowało 263 mm na 2 miesiące przed końcem roku. W ciągu 10 miesięcy 2018r. (01.01 -31.10) w Rzeszowie spadło 366,0mm przy średniej sumie za pierwsze 10 miesięcy roku wynoszącej w Rzeszowie 578mm.Do średniej rocznej sumy opadów wynoszącej w Rzeszowie 652,5 mm brakowało 286,5 mm na 2 miesiące przed końcem roku. W ciągu 10 miesięcy 2018r. (01.01 -31.10) w Zielonej Górze spadło 329,7mm przy średniej sumie za pierwsze 10 miesięcy roku wynoszącej w Zielonej Górze 495mm.Do średniej rocznej sumy opadów wynoszącej w Zielonej Górze 584,4 mm brakowało 254,7 mm na 2 miesiące przed końcem roku. W ciągu 10 miesięcy 2018r. (01.01 -31.10) w Warszawie spadło 371,2mm przy średniej sumie za pierwsze 10 miesięcy roku wynoszącej w Warszawie 457mm.Do średniej rocznej sumy opadów wynoszącej w Warszawie 531,5 mm brakowało160,3 mm na 2 miesiące przed końcem roku. Opady w październiku 2018 w większej części Polski były w normie i tylko, w niektórych miejscach powyżej lub poniżej normy. Za 10 miesięcy bieżącego roku suma opadów w przeważającej części Polski jest poniżej średniej sumy za pierwsze 10 miesięcy roku (ref.1981-2010) ze stacji , o których mowa powyżej najmniejszy niedobór opadów jest w Warszawie a największy w Rzeszowie.

    1. Wedle tych samych tabel, w Poznaniu średnia roczna to 522 mm, na razie spadło 305 mm. Rekordowo suchy rok 1982 nie został przebity, ale nadal jest to niezła posucha.

      1. @ zaciekawiony.Posucha jak zwykle działa ,,podstępnie ” i długotrwale i nie jest tak medialna jak powódź, tornado czy orkan. Może w przyszłym roku, dla odmiany, lub za dwa lata będziemy mieć ,, fajna medialną” powódź na południu kraju. Pozdrawiam ze słonecznej Rudy śląskiej , w której w listopadzie spadło do dzisiaj ,,całe” 3mm wody.

        1. jeśli chodzi o listopad, to ja niedoborem opadów zacznę się martwić, gdy minie miesiąc od niezwykle mokrej końcówki października i dalej będzie bardzo sucho. U mnie na razie 8 dzień bez opadów (nie licząc licznych mżawek) i tego typu rzeczy dzieją się w listopadzie dość często (o wiele częściej niż latem wbrew obiegowym opiniom). Ostatnie lata, jak już nieraz wspominałem, odwróciły to trochę, jesienie zaczęły przypominać monsun, ale w tym roku, jeśli nie liczyć 3 dekady października, to powróciły starsze trendy, sprzed 2016 roku.
          Na razie jest szansa spora na opad we wtorek rzędu 5mm. I jeśli chodzi o mój region to zdecydowanie wystarczy za pierwszą połowę listopada (w sumie wtedy wyjdzie 8mm) po tak wilgotnej końcówce października.
          Mam nadzieje, że zima będzie umiarkowana opadowo (nie za mokra!), natomiast więcej popada na wiosnę, zwłaszcza w trakcie jej pierwszej połowy – wtedy opady są najbardziej potrzebne.

          1. Nieprawda, opady są najbardziej potrzebne kiedy najintensywniejsza jest wegetacja i wzrost roślin, czyli od końca kwietnia do początku sierpnia.

    2. W moim rejonie do czerwca (a właściwie 10.07) była straszna susza, jakies szczerze mowiac nie pamietam. Od lipca opadów mam sumarycznie dużo, aczkolwiek bilans biorąc pod uwagę to co było do czerwca jest wciąż dość kiepski. Obecnie jest u mnie duzo kałuż, sporo błota, ale w porównaniu do zeszłego roku to i tak jak raj. Bardzo jestem ciekaw tej strefy opadowej we wtorek, to chyba jedyna taka strefa do 20.11, która ma szanse lokalnie przynieść powyżej 10mm deszczu.

  12. Różnice usłonecznienia w skali kraju, za pierwszą dekadę listopad:
    Suwałki 1.4h
    Lesko 63.6h
    Oczywiście jak wiadomo, pomiary usłonecznienia mogą być błędne, aczkolwiek, to jak bardzo się różni to skali kraju, to wiadomo bez pomiarów, wystarczy obserwacja zdjęcia satelitarnego.
    Mój region w niektóre dni był po stronie Leska, a w niektóre (od piątku cały czas) po stronie Suwałk
    Jest tutaj ktoś z Suwałk i okolic? Chociażby z czytelników, bo nie kojarzę nikogo stamtąd, kto by się tu regularnie wypowiadał.

    1. Czasami wypowiada się Bianka, ale ostatnio jej nie widać. Tymczasem wiele wskazuje na to, że tegoroczny listopad może tam być jednym z najbrzydszych w historii pomiarów.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com